<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items?output=omeka-xml&amp;page=30&amp;sort_field=added" accessDate="2026-09-29T18:37:52+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>30</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="8342" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8321">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d0a2d517e73a592b9cdf2d6b5a4edf97.pdf</src>
        <authentication>4de48dee9c2ef4bc32e62183ee599718</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99725">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3566</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99727">
                <text>1989</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99729">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3343</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99731">
                <text>Wspomnienie pośmiertne: Giza Frenkel (Frankel) - 16.09.1895 Wieliczka - 17.05.1984 Haifa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99733">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2, s.139</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99735">
                <text>Goldberg-Mulkiewicz, Olga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99737">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99739">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99741">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99743">
                <text>Olga Goldberg-Mulkiewicz

DR GIZA FRENKEL (FRANKEL) 16.9.1895 WIELICZKA — 17.5.1984 HAIFA

\
!
I
I
j
\
]
j
j
!
'

i
•
!
i
\
!
j

i
!
!
\
i

j
j
I
|
j

Nazwisko Gizy Frenklowej związane jest nierozerwalnie z prob­
lematyką badań nad tradycyjną kulturą Żydów polskich. Była ona
niewątpliwie jednym z pionierów i zarazem powszechnie uznanych
autorytetów w tej dziedzinie.
Sylwetka naukowa badaczki ukształtowała się podczas studiów
we Wiedniu a następnie pracy w Instytucie Etnografii Uniwersytetu
im. Jana Kaziemierza we Lwowie. We Wiedniu w owym czasie
wiodącym kierunkiem badawczym był dyfuzjonizm, którego podstawowe założenia przejęła Giza Frenklowa. Założeniom tym
pozostała wierna we Lwowie, gdzie pracowała do wybuchu drugiej
wojny światowej w Instytucie Etnografii kierowanym przez profesora Adama Fischera, którego autorytet naukowy uznawała przez całe
swoje życie. Ośrodek naukowy we Lwowie był w tymże czasie
zdecydowanie pod wpływem szkoły kulturowo-historycznej, która
przedmiotem analizy etnograficznej, czyni przede wszystkim przed¬
miot — jako wytwór określonej kultury, posiadający swoje własne
miejsce w określonym zespole kulturowym, swoją funkcję i ideolo­
gię. Ponadto w ośrodku lwowskim (jednym z nielicznych zajmujących się tą problematyką) prowadzono badania kultury mniejszości
narodowych osiedlonych w Polsce.
W ramach tych zainteresowań opracowano we Lwowie szereg
monografii, dotyczących poszczególnych zagadnień zarówno kultury ludu polskiego, jak i innych, sąsiednich grup, co umożliwić miało
stworzenie pewnej usystematyzowanej encyklopedycznej całości
dotyczącej rozwoju kultury danego obszaru.
W pracach badawczych powstających w ośrodku lwowskim
Giza Frenkel stawiała sobie za cel przede wszystkim poznanie
konkretnych wytworów, charakterystycznych dla tradycyjnej kultu­
ry Żydów polskich. Opracowując szczegółowo poszczególne tematy
z zakresu rzemiosła artystycznego, sztuki ludowej czy kultury
materialnej, chciała stworzyć podstawy do opracowania monografi­
cznego całości tej problematyki. Monografia taka, wraz z rezultatami badań Reginy Lilienthal, która jak wiadomo zajmowała się
przede wszystkim tradycyjnymi obrzędami, wierzeniami i foklorem
słownym, mogłaby dać w rezultacie syntezę tradycyjnej kultury
polskich Żydów.
Swe prace badawcze rozpoczęła Giza Frenkel od badań nad
wycinanką w papierze i temat ten stał się centralnym w jej
zainteresowaniach, przewija się przez całą jej twórczość, stanowi
początek i zakończenie jej kariery naukowej. Rozpoczęła ją bowiem
pracą o wycinance w papierze Żydów polskich, a zakończyła książką
podsumowującą wyniki wieloletnich badań nad ludową wycinanką
żydowską w świecie. Już pierwsze wyniki jej badań, ogłoszone we
Lwowie wzbudziły zainteresowanie zarówno wśród żydowskich, jak
i polskich badaczy sztuki ludowej. Potrafiła bowiem zgromadzić
bogaty, w przeważającej części nieznany dotychczas materiał, po­
chodzący zarówno z własnych badań terenowych, jak i z rozrzuco­
nych kolekcji muzealnych. Dokładny opis i drobiazgowa analiza
wzorów wycinanek umożliwiła jej danie odpowiedzi na szereg pytań
odnoszących się przede wszystkim do genezy żydowskiej wycinanki
ludowej, jej funkcji w tradycyjnej żydowskiej obrzędowości oraz jej
powiązań z wycinanką polską. Dalsze prace, prowadzone już
w Izraelu, dokąd przybyła w 1950 r., rzucają nowe światło na genezę
wycinanki żydowskiej i jej funkcję w obrzędowości poszczególnych
grup. Rozpoczętą we Lwowie karierę naukową przerwała druga
wojna światowa. Spędza ją Giza Frenklowa na tułaczce w głębi
Związku Radzieckiego, skąd wraca zaraz po zakończeniu działań
wojennych i osiedla się w Warszawie. Podejmuje tam pracę w Żydowskim Instytucie Historycznym jako kustosz tworzącego się tam
muzeum i przystępuje do prac nad ratowaniem tego, co pozostało po
pożodze wojennej. Celem akcji inwentaryzacyjnej i ratowniczej jest
zorganizowanie muzeum kultury żydowskiej przy tymże Instytucie
w Warszawie. Rozumiejąc w pełni wagę tej akcji poświęca jej moc

zapału. Współpracuje z Polskim Towarzystwem Ludoznawczym
oraz Katedrą Etnografii przy Uniwersytecie im. Marii Curie Skłodo­
wskiej w Lublinie, jest jednym z konsultantów komisji przy Central­
nym Komitecie Żydów Polskich, przygotowującej kwestionariusz,
mający być podstawą dla zakrojonych na szeroką skalę badań na
temat zachowania tradycyjnego sposobu życia społeczności żydows­
kiej w okresie drugiej wojny światowej. Rezultatem tych zaintereso­
wań jest artykuł dotyczący wybranych rzemiosł artystycznych
uprawianych przez rzemieślników żydowskich do okresu ostatniej
wojny światowej. W artykule tym Autorka opiera się wyłącznie na
literaturze. Zbierając rozproszone przede wszystkim w polskiej
i żydowskiej literaturze etnograficznej nieliczne wiadomości na
interesujący ją temat, daje czytelnikom bogate, starannie opracowa­
ne studium.
Kontynuacją tej metody jest praca Gizy Frenkowej nad strojem
Żydówki polskiej. Nieliczne materiały, które można było znaleźć
w literaturze fachowej dotyczącej tego zagadnienia poszerza zarów­
no o materiały muzealne, opis poszczególnych eksponatów znajdu­
jących się w kolekcjach muzeów, jak i o bardzo ważne dla tegoż
zagadnienia źródła ikonograficzne. Zgromadzone równie starannie
materiały dotyczące męskiego stroju żydowskiego na terenie Polski
pozostały niestety w teczkach, których już nie zdążyła opiacować.
Osiedliwszy się w Haifie, związała się z tamtejszym muzeum
etnograficznym, gdzie stworzyła centrum zainteresowań wyciananką
zarówno tradycyjną jak i współczesną. Otaczała opieką gromadzą­
cych się wokół muzeum twórców, zachęcając ich do kontynuowania
twórczości, przede wszystkim przez organizowanie wystaw indywidu­
alnych poszczególnych wycinankarzy. Wystawy te przyczyniły się do
zapoznania szerokich warstw społeczeństwa z pięknem i bogactwem
wycinanki jak też i szeroko rozpropagowały tę dziedzinę twórczości
artystycznej i przyczyniły się do wzrostu liczby jej kontynuatorów.
Była konsultantem wielu wystaw wycinanki organizowanych również
i przez inne ośrodki etnograficzne w Izraelu, jak też autorem licznych
tekstów wprowadzających w katalogach poszczególnych wystaw.
Charakteryzując metodę badawczą Gizy Frenkowej należy
podkreślić, że pozostała ona wierna swym początkowym założe­
niom. Prace jej charakteryzuje przede wszystkim szacunek dla
źródła. Przedmiot, który stanowi podstawę jej zainteresowań podle­
ga dokładnemu opisowi, analizie formy i motywów zdobniczych.
Równie starannie analizuje zawsze źródła historyczne jak też
i materiały ikonograficzne. Badając tradycyjną kulturę żydowską
starała się Giza Frenkowa znaleźć jej ewentualne powiązania
z otaczającą ją kulturą polską i wzajemne wpływy jednej na drugą.
Obok pracy badawczej uznawała zawsze ważność pracy popula­
ryzatorskiej. Już w zaraniu kariery naukowej publikowała artykuły
o charakterze popularno-naukowym w ukazujących się w Polsce
żydowskich czasopismach „Chwila" i „Opinia". Działalność tę
kontynuowała również w Izraelu współpracując zarówno z prasą
miejscową jak też i żydowską, wychodzącą w Ameryce.
Dowodem uznania dla jej osiągnięć było zorganizowanie w 1976
r. dla uczczenia 50-lecia jej działalności naukowej przez Ha-museon
1-etnografia w'1-folklor w Haifie wystawy p.t. Migzeret nijar awar
w-howe. Ilustrowała ona znakomicie stosunek Gizy Frenklowej do
tematu zajmującego zawsze pierwsze miejsce w jej zainteresowa­
niach. Dla uczczenia 80-lecia jej urodzin Oddział Etnografii Mu­
zeum Izraela w Jerozolimie zorganizował niezwykle interesującą
wystawę p.t. „Strój kobiety żydowskiej w Polsce". W 1980 roku
Muzeum Ha-Aretz w Tel Avivie oraz Ginza hug 1'omanut jehudit
amamit przyznało jej nagrodę im. D. Dawidowicza nadawaną za
prace nad etnografią Żydów Europy Wschodniej.
Do niemalże ostatniego dnia życia była Giza Frenklowa czynna
naukowo, pełna młodzieńczego entuzjazmu i zapału do pracy i taka
pozostanie w naszej pamięci.
139

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8345" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8324">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ddeffd3e8054700f4926e577bd92acf5.pdf</src>
        <authentication>7e8b3d221199be139fc48fe0016a5d18</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99755">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3565</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99756">
                <text>1989</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99757">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3342</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99758">
                <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99759">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2, s.134-138</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99761">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99762">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99763">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99764">
                <text>R

E

C

E

N

Z

J

E

Maciej Krupa

CZAS BUDOWANIA

Ostatnie lata przyniosły w Polsce szereg publikacji dotyczących
kultury żydowskiej. Fakt ten jest z pewnością rodzajem rekompen­
saty za wieloletnie milczenie na ten temat, a także efektem swoistej
mody, której przyczyn nie będę tutaj dociekać. Piękny album
Moniki Krajewskiej Czas kamieni jest znakomitą ilustracją tego co
pozostało — wspomnień o wspaniałej przeszłości, cmentarzy, gro­
bów...
W Księdze Wyjścia czytamy: „W tym dniu będziesz opowiadał
synowi swemu: Dzieje się tak ze względu na to, co uczynił Pan dla
mnie w czasie wyjścia z Egiptu" (Wj 13,8). Z tych słów wywodzi się
obowiązek głoszenia Hagady paschalnej, historii narodu żydowskie­
go przekazywanej z pokolenia na pokolenie przez długie wieki.
Z powyższego wersetu biblijnego zaczerpnięto również tytuł albumu
wydanego na Węgrzech w 1984 roku. ...będziesz opowiadał synowi
swemu
przekażesz mu dziedzictwo przodków, wiarę ojców,
Pismo, skarby kultury i tradycji. Nad Dunajem to polecenie ma
jeszcze swój sens, gdyż trwa tam życie społeczności żydowskiej,
kontynuowany jest przekaz pokoleniowy. Węgry są bowiem jednym
z niewielu krajów naszej części Europy, w którym przetrwała do dziś
znaczna mniejszość żydowska i jedynym, w którym kultura i religia
żydowska trwa w pełnej ciągłości i rozkwicie.
Książkę otwiera krótki historyczny wstęp Żydzi na Węgrzech,
omawiający ich dzieje począwszy od pierwszych żydowskich osadni­
ków w Panonii za czasów rzymskich. Podczas I I Wojny Światowej
zginęło 565 tysięcy węgierskich Żydów. W 1948 roku zawarto
porozumienie pamiędzy rządem republiki a kongregacją żydowską,
ustalające prawną sytuację Żydów na Węgrzech. Obecnie w stolicy
i wszystkich województwach istnieją gminy żydowskie, w Budapesz­
1

cie działa jedyne w Europie Wschodniej Narodowe Seminarium
kształcące rabinów (również dla potrzeb wspólnot żydowskich
w krajach ościennych). Szkoła ta posiada bogatą bibliotekę i archi,
wa, wydaje swój rocznik, zbiór dokumentów Monumenta Hungariae Judaica oraz historyczne monografie poszczególnych węgiers­
kich gmin żydowskich. W budynku seminarium mieści się również
żydowskie gimnazjum. Muzeum kultury żydowskiej założone w
1909 roku posiada jedną z najbogatszych kolekcji judaiców w Euro­
pie.
I . „Jest czas rodzenia i czas umierania" (Koh 3,2). Pierwsza
część albumu Od kołyski do grobu prezentuje cztery główne wydarze­
nia żydowskiego życia: narodziny i rytuał obrzezania, Bar Miewa
- dzień konfirmacji, wejścia do społeczności dorosłych mężczyzn;
obrzęd zaślubin i pogrzeb. Fotografie przedstawiają wszystkie
charakterystyczne momenty tych obrzędów — obrzezanie, nadawa­
nie imienia, pierwsze czytanie Tory, panną młodą pod ślubnym
baldachimem, ucztę weselną, kolejne sceny z pogrzebu. Zdjęcia są
uzupełnione krótkim tekstem charakteryzującym przebieg poszcze­
gólnych uroczystości, ich pochodzenie, zakorzenienie w Prawie
i tradycji.
I I . „Te są święta Pańskie, które będziecie zwać świętymi" (Kpł
23,2). Część druga — Święta, równie szczegółowo przedstawia
przebieg kolejnych dni świątecznych począwszy od szabatu — przy­
gotowań do niego, modłów w synagodze, obrzędów domowych.
Zdjęcie człowieka dmącego w szofar otwiera cykl świąt dorocznych
- Rosz ha-Szana (Nowy Rok), Jom Kippur (Sądny Dzień), Sukkot
(Święto Namiotów), Symchat Tora (Radość Tory), Chanuka (Świę­
to Świateł), Zajn Adar (rocznica narodzin i śmierci Mojżesza),

�Purim, Pesach, Lag ba-Omer, Szawuot (Święto Tygodni), Tisza
be-Aw (rocznica zburzenia Świątyni). Na zdjęciach utrwalono
szereg charakterytycznych obrzędów, przedmiotów i scen — przy­
kładowo: kobiety modlące się w „babińcu", świecę hawdalową.
modlitwy w synagodze, kuczkę na miejskim podwórku, papierowe
chorągiewki przygotowane na Święto Radości Tory, procesję ze
zwojami Pisma, menory chanukowe, malowniczą postać rabina
ortodoksyjnej gminy. Szczególnie obszernie — co zrozumiałe
- przedstawiono święto Paschy — ucztę sederową, proces przygo­
towywania i wypieku macy, przebieg sederu w synagodze, dziecko
zadające pytania będące wstępem do Hagady. Krótkie teksty
komentują wszystkie święta pokazując ich biblijny, historyczny
rodowód i streszczając przebieg ceremonii.
I I I . „A lud mój uczyć będą, co za różnica jest między rzeczą
świętą a pospolitą" (Ez 44,23). W części trzeciej — Dni powszednie,
przewijają się dwa wątki będące esencją żydowskiej codzienności
- modlitwa i nauka. Możemy zobaczyć akcesoria modlitewne
- tałes, tefilin, oraz sposób ich noszenia. Pokazano także wnętrze
bożnicy, zwoje Tory i modlitewne gesty. Zwrócono również uwagę
na znaczenie pielgrzymki do grobów wielkich rabbich. Dalej może­
my zobaczyć szereg instytucji związanych z wymogiem koszerności:
rzeźnika rytualnego — szojcheta, sam proces uboju rytualnego,
wnętrze koszernej masarni, kuchni, piwnicy z winem. Na Węgrzech
istnieją wszystkie szczeble żydowskiej edukacji, stąd szereg obrazów
i scen z życia szkolnego — chłopcy uczący się Tory, mała dziewczyn­
ka zasłaniająca oczy, ucząca się błogosławienia świec szabasowych,
lekcje i czas wolny spędzany w żydowskim gimnazjum, studenci
zgłębiający treści Talmudu i ordynacja nowego rabina.
Trudno opowiedzieć słowami treść albumu stąd powyższe,
skrótowe wyliczenia. A wszystko po to, by ukazać bogactwo pełni
życia — bo takie wrażenie przynosi omawiana książka. Ukazuje
świat zupełnie dla nas egzotyczny, a znajdujący się tak blisko. I co
najważniejsze — żywy. Warto wspomnieć jeszcze o kilku zaletach tej
publikacji. Przede wszystkim znakomite zdjęcia, które będąc w pełni
fotografiami artystycznymi nie tylko dokumentują, ale poprzez
określony punkt widzenia, kadrowanie, światło i wspaniałe kolory,
kreują przedstawiany świat. Poza tym krótki, treściwy komentarz,
nie obciążający nieprzygotowanego czytelnika nadmiarem informa­
cji, lecz wystarczająco tłumaczący znaczenie prezentowanych scen
i obrazów. Wspaniała szata edytorska, tak ważna w tego typu
publikacjach — przejrzysty układ, znakomita jakość zdjęć, papieru,

II. 1. Modlitwa przy zwojach Świętych Ksiąg; ił. 2. Kropla wina
na wargi dziecka przy nadaniu imienia; i l . 3. Wyrób macy na
święta Pesach

oprawy. Uzupełnieniem książki jest słowniczek niektórych obcych
wyrażeń oraz krótka ale reprezentatywna bibliografia, podająca
zarówno tytuły węgierskie jak i niektóre ważne prace obcojęzyczne.
W sumie jest to bardzo udana pozycja wydawnicza, godna
szerszej prezentacji a może i przedruku. Plastyczny wizerunek żywej
wspólnoty żydowskiej, książka jakiej w Polsce nie da się już napisać.
Bowiem nam pozostał tylko „czas kamieni".

... and you shall tell your son ... Jewish Customs and Ceremonies in
Hungary, Tamas Fener — zdjęcia, Sandor Scheiber — tekst.
Budapest, Corvina Kiadó, 1984, s. 155 (książkę wydano również
w węgierskiej i niemieckiej wersji językowej).

3

�Olga Goldberg-Mulkiewicz:

GIZA FRANKEL — MIGZEROT NIJAR,

OMANUT JEHUDIT AMAMIT, GIVATAIIM 1983, WYD. MASADA

Ukoronowaniem wieloletnich zainteresować badawczych Gizy
Franklowej (Frenklowej, Franklowej) jest jej ostatnia książka
Wycinanki w papierze, żydowska sztuka ludowa. Tematowi temu
poświęciła ona całe życie — pierwszą bowiem publikacją, rozpoczy­
nającej pracę naukową w Katedrze Etnologii Uniwersytetu im. Jana
Kazimierza we Lwowie asystentki, był artykuł Wycinanka żydowska
w Polsce omawiana zaś książka ukazała się na rok przed śmiercią
autorki. Opracowując ten temat dokonała Giza Franklowa pionier­
skiej pracy. Dotąd bowiem wycinanka żydowska znana była jedynie
z nielicznych wzmianek, względnie krótkich opracowań, nie ujmują­
cych całości problematyki. Franklowa systematycznie badała wyci­
nankę różnych grup żydowskiej diaspory i stała się w tej dziedzinie
nie kwestionowanym autorytetem.
Omawiana książka jest podsumowaniem dorobku naukowego
autorki. Zawiera krótki tekst wprowadzający oraz część zasadniczą,
na którą składa się siedemdziesiąt siedem plansz, w tym pięćdziesiąt
barwnych; ponadto w książce znajdujemy wybór bibliografii doty­
czącej opracowań z zakresu historii wycinanki na świecie oraz
wycinanki żydowskiej.
W części wstępnej porusza autorka takie problemy jak — zagad­
nienie źródeł sztuki wycinania w papierze oraz historię wycinanki
żydowskiej w Europie; następnie pisze o występujących najczęściej
motywach, tłumacząc pokrótce symboliczne znaczenie tych, które
występują najliczniej i uważane są za wiodące w sztuce żydowskiej
(np. lew) oraz tych, które występują bardzo często w wycinance, jak
na przykład orzeł — zwłaszcza dwugłowy.
1

2

Autorka wymienia rodzaje żydowskich wycinanek, funkcje jakie
spełniały w życiu tradycyjnych społeczności, opisuje technikę wyci­
nania stosowaną przez żydowskich wycinankarzy. Nieco miejsca
poświęca opisowi wycinanki spotykanej u Żydów zamieszkujących
kraje północnej Afryki oraz Bliskiego Wschodu. Na zakończenie tej
części porusza autorka problem współczesnej wycinanki żydowskiej,
rozwijającej się obecnie w Izraelu, oraz wśród społeczności żydows­
kiej zamieszkującej Stany Zjednoczone. Tematyce tej poświęcono
w książce jedynie kilkanaście wierszy — sygnalizując problem.
W całości zarówno tekst wstępu jak i plansze dotyczą żydowskiej
wycinanki tradycyjnej, której szczytowa faza rozwoju przypadała na
drugą połowę X I X wieku oraz przełom stuleci.
Zasadniczy trzon publikacji stanowią ilustracje poszczególnych
wycinanek oraz krótkie ich opisy. Zebrane wycinanki pochodzą
z wielu, rozsianych po całym świecie kolekcji muzealnych oraz
prywatnych. Ponadto publikuje Franklowa zdjęcia wycinanek,
które kiedyś były w jej posiadaniu i uległy zniszczeniu podczas
ostatniej wojny światowej. Wybierając poszczególne przykłady
autorka postarała się, aby wybór w książce odzwierciedlał niemalże
wszystkie typy wycinanki oraz reprezentował wszystkie grupy
żydowskiej diaspory w których — według rezultatów dotychczaso­
wych badań — wycinanka występowała.
Najbogaciej reprezentowane są mizrachy oraz sziwiti (24 plansze
kolorowe, 7 dwubarwnych). Wśród nich na szczególną uwagę
zasługują publikowane po raz pierwszy, przed paroma zaledwie laty
odkryte, dwa egzemplarze wycinanki Żydów tureckich, które zarów-

II. 1. Menora. Maroko, X I X / X X w., 40 x 60 cm
136

�no w zastosowaniu motywu menory, jak i bogatego ornamentu
roślinnego nawiązują do wycinanki północno-afrykańskiej. Tezę tę
umacnia użycie „złotego" papieru jako tła, spotykane również tylko
w północnej Afryce. Na związki pomiędzy wycinanką żydowską
a miejscową w Europie, wskazuje egzemplarz wycinanki pochodzą­
cej z Wiednia, (str. 40), w której przy tradycyjnej kompozycji
spotykamy zastosowanie techniki wycinania (szczególnie jasno
widoczne na ramce okalającej wzór) znanej z produkowanych
w klasztorach południowo-niemieckich i austriackich obrazków
dewocyjnych, zwanych Spitzenbilder.
Następny rodzaj, to szewuoslech i rojzelech (cztery plansze
kolorowe i 15 ilustracji dwubarwnych), w której to grupie, znanej
wyłącznie z terenów Europy wschodniej, na uwagę zasługują rzadkie
dla wycinanki żydowskiej kompozycje tematyczne oraz wycinanki
koliste. Obydwa te rodzaje bliskie są wycinance polskiej a odbiegają
od tradycyjnej żydowskiej.
Wyodrębniona grupa wycinanek północno-afrykańskich to tak
zwane menory, jako że centralnym motywem każdej z nich jest
świecznik siedmioramienny, w którego ramiona wpisane są najczęś­
ciej teksty z biblii, psalmy lub inne sentencje filozoficzne, zależnie od
przeznaczenia wycinanki. Niektóre z nich pełniły funkcję przede
wszystkim zdobniczą, inne służyły jako amulety, o czym świadczą
umieszczone na nich teksty. Stosowanie wycinanki jako amuletu,
znane były również i Żydom ze wschodniej Europy, a w omawianej
książce reprezentują ten typ cztery plansze kolorowe i trzy dwubarwne. Wycinanki te, tak zwane kimpetbriefTech wieszano w poko­
j u położnicy.
Pojedynczymi egzemplarzami ilustrowane są takie rodzaje wyci­
nanek jak wieszane w szałasie budowanym na święto Sukkot,
wykonywane dla przystroju ścian synagogi w miesiącu Adar czy
tablice do liczenia okresu omer (czas przypadający pomiędzy
świętami Pesach a Szawuot, obwarowany pewnymi nakazami
religijnymi i normami zachowań) (il. 4).
Odrębną grupę stanowią takie wycinanki jak obrazek przedsta­
wiający „ N o w ą " synagogę Żydów aszkenazyjskich zbudowaną
w X V I I I wieku w Amsterdamie (z tego też okresu pochodzi

wykonana w pergaminie wycinanka), czy też ozdobiony bogatym
ornamentem wierszowany tekst, mówiący o przemijaniu dóbr
doczesnych. Typem wycinanki nie uwzględnianej w dotychczaso­
wych badaniach przez autorów jest luach zikkaron. Jest to zapewne
nowszy typ o tradycyjnej kompozycji i tradycyjnych motywach
zdobniczych, który wszedł do tradycji żydowskiej dopiero na
przełomie stuleci. Funkcją tych wycinanek jest upamiętnienie zmar­
łych w rodzinie i przypomnienie dat ich zgonów, a więc dni,
w których należy odmówić przepisaną nakazami religii modlitwę.
Autorka podaje dwa przykłady takich wycinanek. Jedną ze Stanów
Zjednoczonych (1900 r.), drugą pochodzącą prawdopodobnie z Pol­
ski (il. 5). Są to pierwowzory rozpowszechniającego się współcześnie
typu wycinanki o nowej funkcji.
Nawiązując do problematyki związanej z historią rozwoju
wycinanki oraz pierwowzorami tejże autorka zamieszcza trzy plan­
sze przedstawiające pochodzące z Włoch i zdobione wycinanką
X V I I I - i XIX-wieczne żydowskie kontrakty małżeńskie tak zwane
ketuby oraz dwa zwoje zdobione wycinanką Megillot Ester.
Należy żałować, że zbiór ilustracji nie obejmuje zdobionych
wycinanką chorągiewek na święto Simchat Tora, gdyż wówczas
kompedium przykładów żydowskiej tradycyjnej wycinanki byłoby
pełne.
Każda plansza zaopatrzona jest na przeciwnej stronie w objaśnia­
jący tekst. Uwzględnia on przede wszystkim miejsce i datę wykona­
nia wycinanki, jej rozmiary i kolekcję, w której znajduje się obecnie,
względnie — w nielicznych tylko przypadkach — tytuł pracy,
w której były publikowana (odnosi się to jedynie do wycinanek
zaczerpniętych z publikacji Reginy Lilientalowej — jest to bowiem
jedyne źródło dla tego typu wycinanki, wszystkie oryginały zaginęły
w pożodze wojennej). Następnie autorka określa funkcję wycinan­
ki, opisuje pokrótce jej kompozycję, czasem tłumaczy symbolikę
poszczególnych motywów. Ustosunkowując się do tekstów tak
licznie występujących w wycinankach stara się przede wszystkim
określić ich proweniencję, rozwiązać skróty, odczytać daty, odszu­
kać nazwiska twórców. Opisy te nie zawsze są konsekwentne,
autorka dodaje przy niektórych egzemplarzach uwagi, które wydają
3

137

*

�się jej konieczne. Dotyczą one często specyfiki danej wycinanki,
odmienności jej wzoru, powszechności występujących na niej moty­
wów czy też umieszczonego tekstu.
Na marginesie tych objaśnień do poszczególnych plansz nasuwa­
ją się pewne uwagi krytyczne. Przede wszystkim nazwy poszczegól­
nych miejscowości, z których pochodzą wycinanki, podawane są
niekonsekwentnie — raz wedle ich brzemienia w jidysz, raz po
polsku, czasem zaś alfabetem hebrajskim, co utrudnia ustalenie
proweniencji poszczególnych egzemplarzy. Autorka operuje też
pojęciem Galicja, który to termin pokutuje do dziś w naukowej
literaturze hebrajskiej, aczkolwiek jest anachronizmem. Ponadto te
wycinanki, które pochodzą z poszczególnych kolekcji muzealnych,
a jest takich bardzo wiele, nie mają zaznaczonego numeru inwenta­
rza, co nie ułatwia ich odszukania przez ewentualnych kolejnych
badaczy. Zamieszczony na końcu książki spis rzeczy zawiera jedynie
dane skrótowe odnośnie poszczególnych plansz.
O pięknie i bogactwie motywów żydowskiej wycinanki ma
mówić ona sama, i rzeczywiście cel ten udało się wydawnictwu
osiągnąć — pokazanie tak wielkiej liczby wycinanek w kolorze
umożliwia czytelnikowi poznanie prawdziwego efektu artystyczne­
go jaki wycinanka wywoływała. Dobry poziom graficzny książki
umożliwia zorientowanie się, która wycinanka malowana jest
akwarelą, gdzie mamy do czynienia z podłożonym tłem z glansowanego kolorowego papieru, względnie arkusza tzw. „złotka".
Szata graficzna książki, zaprojektowana przez Arie Ben-Dawida
przyczyniła się do jej przejrzystości, a zastosowane przerywniki
w tekście — wzięte z wycinanek, których dany tekst dotyczy
— uświadamiają czytelnikowi różnorodność i piękno poszczegól­
nych motywów. Reasumując, należy stwierdzić, że otrzymaliśmy
książkę, która przedstawia nam całokształt problematyki badawczej
związanej z wycinanką żydowską i która daje bogaty przegląd
przykładów świadczących o jej specyfice.
3
PRZYPISY
1

Giza Franklowa, Wycinanka żydowska w Polsce, „Lud", seria
I I , t. V I I I , 1929, s. 40—57
Na uwagę załugują przede wszystkim następujące prace: R.
Lilientalowa, Twięta żydowskie w przeszłości i teraźniejszości, „Roz­
prawy Wydziału Filologicznego A U " , t. X L V , 1914; M . Goldstein,
1

K . Dresdner, Kultura i sztuka ludu żydowskiego na ziemiach polskich,
Lwów 1935; B. W. Segel, Reiselech und Fahnen der galizischen Juden,
„Globus", t. 61, 1932, nr 15
O. Goldberg-Mulkiewicz, Współczesne przemiany tradycyjnej
wycinanki żydowskiej, „Polska Sztuka Ludowa, R. 41, 1987 nr 1-^t
3

II 3 Wycinanka na święta Sukkot symbolizuje odwiedziny patriarchów w Kuczkach, X V I I I w., 32 x 21,2 cm; il. 4. Wycinanka — tablica
służąca do liczenia okresu Omeru, 1866, 59 x 52 cm; il. 5. Tablica pamięci, na rocznicę śmierci ojca i matki. USA, 1917, 39 x 34 cm

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8347" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8326">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d8ff1d90ca5fba9279925dc64898f6cc.pdf</src>
        <authentication>a20295bbcf6f50f9fefd87bc188db218</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99775">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3567</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99776">
                <text>1989</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99777">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3344</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99778">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99779">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2, s.140-143</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99780">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99781">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99782">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99783">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

P

E

3

KO

M

E

SUMMARIES
The present double issue of the series of monographs on national
minorities in Poland is dedicated to Jewish culture. Before World
War I I the Jews with their 3 million inhabitants constituted about
10% of the Polish society. I t is from Poland that come almost half of
the Jewish families now living mainly in the USA and Israel. It is also
in Poland that 5 to 6 million Jews from Poland, Greece, Germany,
Holland and other countries were murdered in the holocaust. We
now observe in our country a great interest in Jewish culture, also
among ethnographers. Although educated in Hebrew and Jidish,
they find it extremely difficult to restore the image of the past due to
atrocious devastation of the sources and remains of material and
spiritual culture. Our quarterly would like to contribute to the effort
of all those institutions and individuals who try to preserve and
evoke the memories of the culture that for centuries coexisted with
Polish culture in villages, towns, and cities.

We publish excisions f r o m . A b r a h a m J o s h u a H e s c h e l ' s
book T H E E A R T H IS T H E LORD'S. T H E I N N E R W O R L D OF
T H E JEW I N EAST EUROPE in order to present Jewish culture,
faith, philosophy, and system of values to all those our readers who
are less familiar with the problem. Similar was the reason for
publishing M a c i e j K r u p a ' s review of the album on the rites and
customs of the Jews presently living in Hungary. In 0 1 g a G o 1 d b e r g - M u l k i e w i c z ' s review of the book on the world Jewish
cuttings written by Giza Frankel from Haifa, we include characteris­
tic forms of cuttings connected with various feasts and customs.
Olga Goldberg-Mulkiewicz dedicates an obituary to Giza Frankel,
an ethnographer working and living in Israel after World War I I ,
who contributed to the studies on the culture of Polish Jews. G.
Frankel's article on Jewish cuttings in Poland was published in our
quarterly in 1965 (no 3).

K o n s t a n t y Ge b er t in the article... SO T H A T T H E P L O U G H
DOESN'T BREAK. R O M A R K S O N JEWISH D E M O N O L O G Y
presents in a concise way Jewish demonology starting from the
classical works: the Old Testament, Talmud, cabalistic writings, to
conclude in the definite practical demonology.

Z b i g n i e w T a r g i e l s k i — D A N C E A N D M U S I C AS T H E
EXPRESSION OF CHASSIDISM
Targielski reconstructs the spiritual climate that coincided with
the appearance of chassidism in Poland, a new religious-mystic
movement. I t attiributed great significance to prayer considering it
one of the essential spiritual acts and the only way to God. Extasis
that can be attained through prayer leads to mystic unity with God.
The adoration of God was revealed in such elementary forms as
singing and dancing, hence their importance for the movement. The
borderline between sacral and lay music disappeared, for holiness
reaches to the every day's life reality. The words are of secondary
importance, occasionally meaningless. I t is melody that gains the
priority, since together with dance it leads to mystic extasy.
J a c e k O l ę d z k i — KVITLEHS F R O M LEŻAJSK. T H E
QUESTION OF SUPPLICATION A N D T H A N K S G I V I N G
I N CHASSIDIC A N D C A T H O L I C VOTIVE CULTS
Olędzki, an author dealing with votive cults in Poland, analyzes
similarities and differences between the votives offered by the Poles
and Jews; he bases himself on kvitlehs (requests found in ohel — the
tomb of the zaddick-wonderworker, Noam Elimelech (1717
— 1787) in Leżajsk. Leżajsk was pilgirmed by both Poles and Jews,
the first coming to the miracullous picture of Our Lady of Leżajsk,
140

the latter coming to the tomb of the zaddick one of the creators of the
chassidism. Olędzki analyzes form and contents of about 70 kvitlehs,
mainly in Jidish, and coming from the hasidim from Poland and
abroad (Western Europe, the USA, Israel). They used to visit
Elimelech's ohel since 1960 's till the begining of 1970's. The author
gives various ethic and research reasons that justify his breaking the
privacy of the kvitlehs. He also stresses poetical and literary qualities
of the chassidic confessions (expression)..The discussed lettters are
characterized by the requesting attitude of the faithful (request), and
never by the propiatory (begging) one. Bearing in mind the lack of
thanksgiving and oaths, we observe that the character of the cult is
precisely defined by this requesting attitude. Uniform to a far greater
extent than in Catholic sanctuaries the attitude of the faithful is
characterized by sincere, straight-forward act of trustfulness and
faith, all imbued with crude obligation to be — exist in good health,
material prosperity, surrounded by the off-springs, and with full
readiness to know and follow the principles of the tora. The contents
of the letters is not dominated by the thanksgiving concretism
(dominant in Catholic votives) and cannot be connected with the
stereotype of self-interest as distinct from „selfless" thanksgiving
attitude of the Catholics. As seen in the result of previous research
(Andree 1900 van Gennerj 1910 Kriss 1930 Olędzki I960) in some
rural and urban communities in Europe also partially among the
nobility the utilitarian" sincere and'straight-forward attitude
devoid Of any thanksgiving hypocrisy was in the period between the
17th and 20th century unique and exceptional. Therefore, the
greatest values of the coextistence between the Poles and Jews and
not revealing uny deep antagonisms were to be found first of all in
the country or in some towns of Eastern territories such as Lvov
Przemvsl Leżaisk where no excessive thankseivine tonalitv was
developed, but rather the begging one, like among the hasidim.
Olędzki decides that the comparison can be transfered to a vaster
background of evaluation systems and social values developed in
Europe as the result of the professed religious dogmas. And in that
case one should speak on the one hand of votive cults in Roman
Catholicism and similar practices (eg. chassidic kvitlehs), and on the
other of a total negation of such attitudes among the followers of the
Protestant, Orthodox, and Greek-Catholic churches. And it is in this
general outlook permiting people address God with their requests
and thanksgiving (through pictures and in writing) that the author
discerns the cause for religious animosities. They are deeper in
Protestant religions.

M o n i k a K r a j e w s k a in her two articles JEWISH CEMETARIES I N POLAND: TOMBS A N D EPITAPHS and SYMBO­
LISM OF RELIEFS I N JEWISH CEMETERIES I N POLAND
discusses the problem of Jewish cemeteries. They were largely
destroyed during the war. Hardly cared for after World War I I they
underwent further decay. The pre-war research concerned only
cemeteries in bigger cities. The today's attempt to restore their
complete image is but saving the remnants. In the years 1974—86 the
author investigated 102 cemeteries. Although the articles concern
Polish territories for comparative reasons some information about
foreign examples are also presented. She distinguishes three types of
the tomb: mozeva, sarcophagus-like, ohel; however she herself sees
this distinction as an imperfect approximation. Both the inscriptions
and reliefs in Jewish cemeteries are closely connected with the
religious culture of the Jews, although some Christian influences can
also be traced. When analyzing the inscriptions, Krajewska points
out to their artistic form, ie. graphic character of letters, which
permits to weave Hebrew letters in the motifs of reliefs. She also
emphasises analogies between epitaphs and reliefs (a list of recurring
relief motifs and inscrpitions is included). Easily observed is the

�stereotype character of the epitaphs. The author discusses in detail
the contents and cliches in the inscriptions. She stresses the use of
siginificant words to cipher, for example, the date of death; this is
possible in view of the numerical qualities of Hebrew letters, which
often obscures the inscription.
The second article concentrates on the motifs of tomb reliefs.
This art was greatly limitied by the prohibition of presenting human
figures, which was not always strictly observed. When discussing
particular motifs the author concentrates mainly on the symbolic
meaning connected with the dead, his origin, religious function, and
individual features. Krajewska presents common motifs, their
possible sources, and suggests their interpretation. She stresses the
difficulty with interpreting many motifs, eg. some animals may be
connected with the first name or less often the surname of the dead,
they may symbolize the date "of death (zodiak animals), and have
other symbolic meaning connected with the defunct, they may also
be mere copies, since we observe here frequent stereotypes, similarly
.to epitaphs.
The articles are completed by S t a n i s l a w K r a j e w s k i ' s
translation of some Hebrew epitaphs from Jewish cemeteries in
Poland including the oldest one (1203) found in Wroclaw.

A n d r z e j T r z c i ń s k i — TOMB-STONEPOLICHROMIESON
JEWISH CEMETERIES I N SOUTH-EASTERN POLAND
The author discusses tomb-stone polichromies on Jewish cemete­
ries on the example of 18 burial grounds he has examined. In spite of
the fact that the tomb-stones are often not wen preserved, Trzciński
was able to generalize some correlations in the colouring of
particular elements of the tomb structure, that is the shape of letters,
background, and ornamental motifs in low relief. Not only does he
present the general technological rules of making polichromies but
also tries to justify the application of particular colours on the basis
of the colour symbolism in Jewish religion.

M a r i a a n d K a z i m i e r z P i e c h o t k o w i e — POLICHRO­
MIES OF POLISH WOODEN SYNAGOGUES
The custom to paint synagogue interior was characteristic
exclusively of Poland. If occurring elsewhere (eg. South Germany) it
testifies to the migration of the Polish Jews. Decorative art
developed in Polish synagogues due to an exceptional position of the
Jews in Poland and the authority of rabbies in the 16th and 17th
centuries. Whereas in Western Europe, the Haskala, together with
its protestant associations, contributed greatly to rationalizing the
cult. The authors discuss the design of the synagogue interiors and
decorations of particular synagogues pointing out to their motifs,
sources, and symbolic meanings. They also analyze the impact
Jewish painting was prone to (eg. paintings in Polish wooden
churches, illusionism, etc.). They signal that the discussed objects are
just remnants of the phenomenon the extent of which is difficult to
judge on the grounds of very scarce records.

Andrzej Trzciński
„YOU SHALL D W E L L I N BOOTHS
FOR SEVEN DAYS..." (LEV. 23. 42)
In Tyczyn (Rzeszów voivedship) in the attick of one of the houses
at the market square (built in 1912) a room designed as a sukka (hut,
tent) has been found, the room having been used on the Feast of
Sukkot (Feast of Tabernacles). The room had a mobile roof and
wooden floor. Water painting have been preserved on two walls. A l l
the scenes, ie. floral motifs, a crown, lion, people, are considered by
Trzciński, somewhat hypothetical^, to derive from the Biblical
tradition. The author regards the Tyczyn discovery as the most
valuable among the rare examples of this kind in Poland.

L u d w i k S t o m m a — THE I M A G E OF T H E JEW I N T H E
STRUCTURE OF POLISH PEASANT M Y T H S
The author proves that the image of the Jew in Polish folk culture

is mostly based on myths, only slightly determined by class or
economic factors. This is proven by the stuctural affinity between
tales of Christ's death and the so-called „ritual murders" as well as
the tales repeating the scheme and referring to the matters complete­
ly foreign to the Polish countryside (participation of the Jews in the
plot against the passengers of the Titanic). This is also confirmed by
the identical distribution of Jewish motifs in Poland, repeated even
by young, post-war generation which had no contacts with the Jews,

W ł a d y s ł a w T . B a r t o s z e w s k i — RELATIONS BETWEEN
T H E PEASANTS A N D T H E JEWS
In the interwar periods Poland closely followed the USA in the
number of Jewish population. More than half of the Polish Jews
lived in villages or small towns. Thus it is only natural that the
relations between the peasants and the Jews were close and a figure
of the Jew was often present in folklore (Herods, weddings).
Bartoszewski argues that the image of the Jew in folklore was
ambiguous and two types can be distinguished: that of „ o u r " Jew
and „Jew-stranger" (the one with whom there are no relations and
who usually comes from a distant big town). „Jew-stranger" is ...
a figure estimated negatively, whereas „our Jew" is usually to be
found on the border-line between familiarity and strangeness, and is
fully accepted by the rural community.
It is also noteworthy that the author profits from the materials
that so far have not been used by ethnographers, ie. yizkher bikher
(Books of Memory) written by the Jews who have survived the
holocaust.

The following articles deal with every-days relations between the •
Poles and the Jews. T o m a s z G a j d a , a peasant from Dębska
Wola (the voivedship of Kielce) wrote: T H E JEWS I N M Y A N D
N E I G H B O U R I N G VILLAGES I N T H E YEARS 1918 — 1945.
A D I A R Y . D o r o t a P a c e w i c z a n d K r z y s z t o f S a b a k talked
to one of the most outsdanding contemporary sculptors, Adam
Zegadło from the village of Krzyżka (WITH A D A M Z E G A D Ł O
A N D HIS WIFE O N T H E JEWS).

Alicja

M a l e t a — T H E JEWS F R O M CZUDEC I N T H E
M E M O R Y OF OTHER I N H A B I T A N T S

The article results from the research carried out in Czudec in
1986, where in the interwar period the Jews constituted half of the
population. The author presents people's opinions on the local Jews,
comparisons between Jewish and Polish craftmanship and trade, as
well as what is remembered about the Jews, ie. the prohibitions and
rules connected with various spheres of their life, rites, and feasts.
The article concludes with the information about the holocaust of
the Jews.

O l g a G o l d b e r g - M u l k i e w i c z — T H E M U T U A L PENE­
T R A T I O N OF F O L K ELEMENTS BETWEEN POLISH A N D
JEWISH C O M M U N I T I E S
According to the author, the works dealing with the Po­
lish-Jewish relationship, though limited mainly to the relation: one's
own — alien and economic contacts, overestimate the isolation of
both societies. These relatonships must have been significant and
concerned numerous spheres of life. For instance, Jewish craftsmen
used to make small crosses, sold however by non-Jewish traders.
When building a house, some rites are known to have been observed.
Were they observed when a Christian house was built by Jewish
craftsmen? — asks the author. Although drawing particular motifs
from the whole of the ornament is somewhat risky, Olga Gold­
berg-Mulkiewicz describes some motifs applied in cuttings and
carpentry where mutual derivations of motifs are unquestionable.
This leads her to conclude that the contacts between the two
communities were multifarious.

141

�Lwa

F r y s - P i e t r a s z k o w a — PARTICIPATION OF JE­
WISH CRAFTSMEN I N R U R A L C U L T U R E

The materials concerning the participation of Jewish craftsmen
in rural culture come from the Archives of the Docummentation of
Folk Art (Cracow division of the Institute of Art of the Polish
Academy of Sciences). The research carried out in the years
1952—86 in Eastern part of Poland concentrated on the craftmanship which provided for the needs of the countryside. The majority of
the materials prove the significant role of the Jewish craftmanship in
the supplies for the rural market.

• M a r i a F i d e r k i e w i c z — I M A G E OF T H E JEWS I N FOLK­
LORE OF T H E Ż Y W I E C BESKID M O U N T A I N S
Fiderkiewicz deals with the figure of the Jew and his image in
folklore reflected in ritual groups of the „Beggars" and „Noblemen"
from the Żywiec Beskid Mountains. She traces the changes in the
figure of the Jew, his appearance, language, and the change of the
stereotype of the Jew over the period when the every-day's contacts
between the Poles and Jews had ceased. The research carried out in
1985 enabled the author to reconstruct the rite going back to 1920's.

M a c i e j K r u p a — F I D D L E R O N T H E ROOF, T H A T IS T H E
UNIVERSAL JEW
The present research concerned the image of the Jew among
primary school-children. It consisted in two elements: artistic
representations and the poll carried out among children requested to
describe and present sources of information about the Jews. The

given images point out to scarcity of information, mostly stereotypi­
cal, about the Jews, influenced by the film Fiddler on the Roof shown
recenty in Polish tv.

Bogdana

P i l i c h o w s k a — CRACOW C H U R C H FAIR
TOYS PRESENTING T H E JEWS

Wooden figures of the Jews were sold at three Cracow church
fairs: at Emaus on Eastern Monday, at Rękawka on the first Tues­
day after Easter, and at Skałka on May 8th (feast day of St.
Stanislaus). The best known is the Emaus fair. It has been held in the
very same place for at least 400 years, ie. at the foot of St. Salvator's
church and the Norbertine nunnery. Ethnographers maintain that
ever since the second half of the 19th century it has been the greatest
toy market in Poland. We do not know when the first figures of the
Jews appeared at the fair. The oldest information dates back to 1874.
The figures were produced mainly by the masons from Zwierzyniec
and Podgórze. Placed often on wooden stands they presented adult
mails in different poses (eg. with Hebrew text in hand) and were
denominated accordingly as praying, singing, reading Jews; they
also used to hold a musical instrument (harph, double-bass,
dulcimer), or to have a bird sitting on the hand or pertch, as well as
a dog, also fixed to the stand. There were figures without any
ornaments. They were all dressed in a traditional Jewish costume,
painted or made of cloth decorated with real fur which was also used
to make a hat. When touched, the figures swayed thanks to wire
springs in their legs. Popular were also figures of Jews on moving
swings. After World War I I they disappeared from the fairs for many
years, and reappeared at Emaus in 1977.

PE3KDME
Ha iwKJia MOHorpaipmecKHx C 6 O P H H K O B , nocBameHHbix TeMaTHKe HaUHOHajlbHblX MeHbUIbHHCTB, JKHByiUHX Ha TeppHTOpHH
nOJIbUJH, HblHeiUHHH, ABOHHOH HOMep MM nOCBailiaeM CBpeHCKOH
Kyjnvrype. /J,o B O H H M eBpeu cocraBJiajiH O K O J I O 10% nojibCKoro
o6mecTBa (3 MHjijiHOHa). H3 nojibiim npoHCxoaHT nonra H O J I O B H Ha eBpeiiCKHx ceMeft, acHByuiHX B Hacroamee BpeMa — npeacae
Bcero B CoeflHHeHHbix UlTaTax H H3paHJie. Ha nojibCKnx 3eMJiax
6biJio yHHHToaceHO 5—6 M H J U I H O H O B eBpeeB H3 nojibimt, rpemra,
FepMaHHH, TojuiannHH H apyrux paH. B HacToamee BpeMa
B nojibiue B03poc HHTepec K eBpeHCKOH KyjibType, a H T O ana Hac
BaxHO — TaKHce cpe«H STHorpadpoB. Hx ycmma Bocco3«aTb
KapTHHe npouijioro, K O T O P W M conyTCTByeT H3yieHHe jxpeBHeeBpeHCKoro H3biica H HflHui, BecbMa 3aTpyflHaeT HeBepoaTHoe onycTOineHHe HCTOHHHKOB, CJieflOB MaTepHajlbHOH H ayxoBHoft KyjibTypu.
PeaaKUHs acenaeT 3 T H M HovtepoM BKjnoiHTbca B icpyr ynpeacfleHKH
H jiHii, xoTopue nbiTaioTca coxpaHHTb H Bocco3aaTb naMATb
o KyjibType, KOTopaa B TeneHHe C O T C H jieT cocyuiecTBOBajia c nojibCKoii KyjibTypoił B aepeBHax, ropoaax H MecreiKax.
nepenenaTMBaa (ppameHTbi K H H ™ A. X e p m e j i a 3 E M J I ^ - B o a c t J i . flyxoBHbiïî M H P E B P E E B B O C T O H H O H E B P O n t l , M M HMeeM B Busy HHTaTejieB, He opHeHTHpyiomHxca B npo6jieMax eBpeficKOH KyjibTypu, xapaKTepe Bepu, &lt;pHJioco(pHH H U C H H O C T H O H CHcreMe. noflo6Hyio uejib npecneayeT ny6jiHKauHa peueH3HH M a n e a K p y n u , nocBameHHaa HjijnocrpHpoBaHHOH K H H re-ajib6oMy o oôpaaax H oôwHaax eBpeeB, acHByumx B Hacroamee
BpeMa B BeHrpHH. ny6jiHKyeM TaK*e peiteH3HK&gt; O j i b r H T o j i b a 6 e p r - M y j i b K e B H H Ha TeMy K H H ™ O eBpeficKHx Bwpe3Kax,
HanHcaHHyio rH3ofl tDpamcejib H 3 XaH(bbi, HjijnocTpHpya Ham
TeKCT B3aTblMH H3 KHHTH xapaKTepHblMH (DOpMaMH Bbipe30K,
CB»3aHHbIX C npa3AHHKaMH H OÔpaiiaMH. ABTOpy 3TOH KHHrH,
3THorpa&lt;py, caeJiaBinen MHoroe ana H3yieHHa TaKsce KyjibTypu
nojibCKHx eBpeeB, nocjie B O H H U nocejiHBuieiica H pa6oTaBiueH
B H3paHJie, nocBameHbi nocMepTHbie BocnoMHHaHHa
O J I I T H
r o j i b f l ô e p r - M y j i b K e B H H . Tma «DpaHKejib onyôjiHKOBajia,
B nacTHocTH, B HaiueH acypHajie CTaTbio o eBpeâcKHX Bbipe3Kax Ha
TeppHTOpHH nOJIbUJH.
CT

142

KoHCTaHTbi T e 6 e p T B CTaTbe ...JIHIIIb Bbl n J I Y r HE
CJIOMAJICfl... 3 A M E M A H M O EBPEHCKOH flEMOHOJ I O r H H aaeT eë KpaTKHH onepK, HaHHHaa c KjiaccHiecKHx H C T O H H H K O B , TaxHX KaK BeTXHH 3aBeT, TajiMyfl, KaóajiHCTHiecKHe K H H ™ ,
KOHHaa Ha HCTopireecKH noareepayteHHOH npaKTHMecKoS aeMOHOnorHH.
36H r H eB

TaprejibCKHH — TAHEII H MY3MKA KAK
BMPA5KEHHE X A C H f l C K O H M b l C J I H

A B T O P peKOHcrrpyHpyeT flyxoBHbffl K J I K M B T , conyTCTByioutHH
HapOatfleHK) Ha nOJIbCKOH TeppHTOpHH HOBOrO pejIHTH03HO-MHCTHnecKoro TeMeHHa-xacHflH3Ma. Ero C T O P O H H H K H ciHTanH, H T O O J I H H M H3 caMbix BaacHbix flyxoBHbix aKTOB aBJiaeTca MOJiHTBa KaK
eitHHCTBeHHbiH nyTb K Bory. PejiHrHoaHbift 3Kcra3 6 M J I ana H H X
B03MO*HOCTbio coHHeHHH c BoroM, a noKJioHeHHe einy Monro
npoaBjiaTbca B TaK sjieMeHTapHbix dpopMax KaK neHHe H TaHeii
— OTcroaa H X TaKoe 3HaneHHe ana npHBcpxceHUCB xacnaH3Ma.

fluesOjieHfl3KHH-KBHTJIEXH
H3 JIE^CAHCKA. nPOEJIEMA n P O C b B b l H E J I A r O f l A P H O C T H B X A C H f l C K H X
H KATOJIH^IECKHX BOTHBHblX KYJIbTAX
A B T O P , saHHMaioumHca flojirne roaw H3yneHHeM B O T H B H M X
KyjibTOB B nojibiue, aHajiH3HpyeT cxo/tCTBa H pa3JiHHHa MOKfly
B O T H B H W M H npeaMeTaMH, îKepTBOBaBiuHMHca nojibCKHM H eBpeficK H M HacejieHHeM, npHHHMaa B O BHHMaHHe K B H T J I C X H (npocbôbi),
HafifleHHbie B rpoÓHHHe uaaHKa-nyitOTBopua HoaMa 3jiHMejiexa
(1717—1787) B JleacaftcKe. Jle^aftcK 6 W J I M C C T O M nanoMHHHecTBa
nojiaKOB H eBpeeB. U,ejibio nepBbix 6 U J I HyaoTBopHbifi o6pa3
Jle^aiicKOH BoroMaTepn, BTopux-MorHJia uaaHKa, oauoro H3
ocHOBaTejień xacaaH3Ma. ITpeaMeTOM aHajiH3a aBTopa aBJiaeTca
4&gt;opMa H coaepacaHHe O K O J I O 70 K B H T J I C X O B , HanncaHHbix rjiaBHWM
o6pa30M Ha a3WKe Hanm, npoHaanexcaBinnx npHBepxceHiiaM xacna«3Ma H 3 nojibum H H 3 3arpaHHUbi (3anaauaa EBpona, CIIIA,
H3panjib), KOTopwe HaBemajiH Moniny 3jiHMejiexa HaiHHaa c cepe-

�flHHM u i e c T n a e c s T u x

rojroB ao ceMHjjecaTbix

TO/JOB

H a u i e r o CTOJie-

pnpeTauHH MHornx

MOTHBOB;

T a K HanpHMep, HexoTOpbie

HCHBOT-

THH. A B T O p npHBOflHT npHHHHM STHHeCKOii H HCCJieflOBaTejIbCKOH

Hbie M o r y T HMeTb CB»3b c HMeHeM H J I H (baMHJiHefi

HaTypw, KOTopbie o n p a B f l b m a i o T B ero C O 6 C T B C H H O H C O B C C T H
Heo6xoflHMOCTb HapymeHHH rpaHHiibi H H T H M H O C T H , rpaHHUbi J I H H Horo, 3aneHaTjieHHoro B KBHTJiexax, nonaBuinx B e r o pyKH. nojiHepKHBaeT TaKxe nosTHnecKO-jiHTepaTypHyio ueHHocTb xacH^cKHx

( p e ^ K o ) , M o r y T CHM6ojiH3HpoBaTb

npH3HaHHH ( B CMbicjie: BMCKasbiBaHfi). 0 6 p a m a e T BHHMaHHe, H T O

j i b H a a CTepeoTHnH3au,Ha

Bee paccviaTpHBaeMbie H M K B H T J I C X H o6eflHH«eT rbaKT, H T O O H H
co^epacaT npocb6w Bepyioimrx, x o HHKorjia MOJib6w — n p n

n H J i o * e H e M K CTaTbe a s j i a s e T c a cjj,ejia HbiH C a H H C J i a O M

OTCyTCTBHH 6jiarOflapCTBHH H npHCHS 3TOT (paKT Heo6biHaiiHo
TOHHO

onpejiejiaeT xapaKTep HHTepecyiomero Hac K y j i b T a . OflHHa-

KOBasi ( H TeM caMMM oTjiHHHaa O T KaTOjmHecKHx) no3HUH5i B e p y i o -

mnx xapaKTepH3yeTCH
BepHa

H Bepbi.

HCKPCHHHM,

JlHiueHHoe

HenocpeflCTBeHHbiM aKTOM

6jiaroflapcTBeHHoft

HOe C yMepUIHM HJIH * e 6bITb 06bIKH0BeHHbIM CBHfleTejIbCTBOM
K o n n p o B a H H a ( a K , KaK B c j i y n a e snHTadpnii, H a 6 j n o f l a e c a s n a n H T e T

P

KOHKpeTnsaiiHH

KOpblCTOJTK)-

KaK n o K a 3 a j i H 6ojiee paHHHe HCCJieijoBaHHa
(AH/rpee 1900, BaH TeHenn 1910, Kpncc 1930, O J K : H ; J , 3 K H H 1960)
B HeKOTOpblX KpeCTbflHCKHX, KaK H TOpOflCKHX 06lIieCTBaX E B p O I I b l ,
no3HUHH KaTOJiHKOB.

a nacTHHHo H B ujjiHxeTCKOM o 6 u i e c T B e HCKpeHHaa H H e n o c p e a c T BeHHati no3HUHs, He 3aByajiHpoBaHHan C B o e r o p o j i a 6 j i a r o j r a p c T B

nepnoji

XVII—XX

T

MOTHBOB).

H

H

K p a e B C K H M n e p e s o a H36paHHbix

T

B

apeBHeeBpeftcKHX

Ha eBpeficKHx jiaji6Huiax
o6 apy»ceHHOH B O BpoujiaBe

BCTpeHaromnxca
crapeHuieH,

B

K

snHTatpHH,

nojibine, B T O M n n c j i e
OTHOcameftca K 1203

H

H

rojiy.

A H f l x e S T u i i i H H b C K H H — n O J I H X P O M H A ^ POCTTHCb
H A ^ r P O E H H HA EBPI-HCKHX KJIAABHUIAX rC-rO-BOCTOHHOH HOJIblllH
ABTOP

6H9 B OTJIHHHe OT „6eCKOpbICTHOH" H03HUHH 6jiarOJJ.apCTBeHHOH

BeHHbiM jiHueMepneM, npHHajiJieacajia

nary c M e p r a (acHBOTHbie — 3Ha3ojj,HaKa), MoryT HMeTb HHoe CHM6onHHecKoe 3HaneHHe, CBa3aH-

ao-

(flOMHHHpyromeft B B O T H B H M X npeflMeTax KaTOJiHKOB) coflepacaHHe
KBHTJieXOB He MOJKeT CBS3bIBaTbCa CO CTepeOTHnOM

KH

yMepuiero

BCKOB

K ejiHHCTBeHHbiM! I I o 3 T O M y B e p o a r a o HaH6ojiee r j i y 6 o K H e ueHHOC-

saHHMaexca

nojwxpoMHoft

Haflrpo6Htt a 6a3e 18 o6c,ieflOBaHHbix
H

pocnHCbio

HM

eBpeflcKHX

Kjiafl6Hin. X o T a c o c r o a -

HHe 3 T H X H a j i r p o 6 H H npcwMymecTBeHHO n j i o x o e , O H H j i a w T B O 3 M O acHOCTb

BOCco3/iaTb

xapaKTep

OKpacKH

OTaejibHbix

3Jie-

uipH(pTa, (poHa, a Taxxe jieKopaTHBHbix M O T H B O B 6apeJiberboB. A B T O P aHajiH3HpyeT TexHOJiorHHecKHe n p H H U H n u
MCHTOB:

pocnHceH

a TaK^ce i i e j i a e T n o n b i T K y

T O B B eBpeHCKOH
HHHX

KpacoK.

Ha O C H O B C C H M B O J I H K H rj.Be-

BblJICHHTb Hcnojib30BaHHe Tex, a He

,

u

-

ik.

TH B OTHOUieHHHX ineacfly n o j i a K a M H H eBpeaMH, jiHuieHHbie o c T p w x
aHTaroHH3MOB, Bbipa6aTbiBajiHCb H M C H H O B a e p e B H a x H B H C K O T O PWX

TOpOJiaX BOCTOHHMX paHOHOB n O J l b U I H , TaKHX KaK

JIbBOB,

nuieMbicjib, JIoKaiicK, roe He 6buio HpesMepHoii 6 j i a r o a a p c T B e H
apTHKyjiauHH, a TOJibKO T O T BHJJ, npocb6, KOTopbiH 6bui
xapaKTepeH j j j i a xacH/ipB.

Mapna

E B P E H C K H E KJIAflEHIHA B nOJIblUE
H H X H A / J T P O E H b l E H A f l l l H C H , a TaKace CHMBOJIHKA
EAPEJIbE&lt;t&gt;OB H A E B P E H C K H X KJIAflEHIIIAX B nOJIbUIE
AByx CTaTbax

— nOJIHXPOMHblEPOCflEPEB^HHblX C H H A r o r

KasHMe* IlexoTKa

nHCH

HOH

B

H

PocnncH C H H a r o r S T O HBJieHHe, xapaKTepHoe TOJibKO a n a
TeppHTopHH. Te, KOTopwe M O K H O BCTpeTHTb, HanpH-

noubCKHx

Mep, B KHKHOH T e p M a H H H , BBJiaiOTCa CJieflaMH MHTpaUHH nOJIbCKHX

Ha pa3BHTHe fleKopa C H H a r o r HMena HecoMHeHHO o c o BJiHaHHe CHTyauna eBpeeB B nojibiue H aBTopHTeT p a B B H H O B B X V I H X V I I BeKax, Korija B 3anaflHOH E p o n e „Haskala"
c ee npoTecraHTCKHMH CB83aMH 3HanHTejibHO B03AeflcTBOBajia
Ha pauHOHajiH3au,Hio KyjibTa. A B T O P M n n u r y T o njiaHHpoBKe
HHTepbepoB C H H a r o r , o fleKope OTaeJibHbix eBpeflcKHX xpaMOB,
eBpeeB.

6oe

B

MoHHKa

K p a e B C K a 3aHHMaeTca T e M a T H K o S eBpeflcKHX KJiaa-

B O Bpevm B O H H U 3HaHHTenbHaa n a c r b S T H X Kjiajj,6Hiij. 6bijia
yHHHT05KeHa. nocjie B O H H M — npaKTHHecKH 3a6pomeHHbie — n o j i BeprajiHCb jiajibHeHmeMy n p o u e c c y pa3pynieHHa.floBoeHHueH C cjiejioBaHHH 3 a T p o H y j i H TOJibKO n p o 6 j i e M y Kjia/i6Hm B 6ojibuiHX

6HHI.

r o p o / i a x . HbiHeuiHHe n o n b i T K H H X 6ojiee noJiHoft

flOKyMeHTainiH

Bcero jiHuib cnaceHHe ocTaTKOB. B 1974—1986 r o j j a x aBTop
o6cjieaoBajia 102 K j i a j i S H u i a . X o T a c r a T b a nocBameHa KJiajtfHUJ,aM, HaXOJIHIJJ,HMCH Ha TeppHTopHH nojibuiH, aBTOp HaCTO n p o B o J T H T B KanecTBe cpaBHHTenbHoro MaTepnana H j r p y r n e o6beKTbi.
OHa B b w e j i a e T T H rjiaBHbix THna Harpo6HH: MaueBa, Harpo6He
T H n a c a p K O f b a r a , oxejib. A B T O P o r o B a p H B a e T c a n p n S T O M , H T O
3TO

P

f a K a a CHCTeMaTH3arj,Ha a a j i e K a O T coBepuieHCTBa, H He BKJHonaeT

cnopaiiHHecKH BCTpenaioiHHxca H H M X T H H O B . K a K HajrnHCH, Tax
H 6apejibe(pbi Ha eBpeflcKHX Kjiaji6Hmax, HMeioT TecHyio CB»3h
c pejiHrH03Hoft K y j i b T y p o i i eBpeeB, H T O He 03HanaeT oTcyTCTBHa
CpeflH BCTpenaKDIUHXCH MOTHBOB B03JJ,eftCTBHH XpHCTHaHCKOH K y j l b T y p u . P a c c M a T p H B a a HaanHCH, a B T o p o 6 p a m a e T BHHMaHHe Ha H X
xy/ioscecTBeHHyK)

CTopoHy

(rparbHHHOCTb 6 y K B ) , K O T o p a a

n p e j i c T a B j i a a BCTpenaeMbie T a M M O T H B M , H X H C T O H H H K H H C H M B O -

jiHHecKHe
Ha

3HaneHHa.

ABTOPW

pa3Hoo6pa3Hwe BjinaHHa,

HHe C H H a r o r — p o c n n c e f i

o6pamaiOT BHHMaHHe TaK*e
no^Beprajiocb y K p a u i e -

KOTOPMM

noubCKHx jiepeBaHHbix

KOCTCJIOB, H -

onHcaHHbie H M H
o6beKTw S T O B c e r o jiHiiib c j i e j i aBjieHHa, o MacuiTa6e K O T o p o r o
Hejib3a roBopHTb ceftnac n o npHHHHe oneHb C K P O M H O H c o x p a H H B i u efica flOKyMeHTauHH.
JIJIIO3H0HH3Ma H T.fl.

ABTOPM

n o a H e p K H B a i o T , HTO

T m u H H b C K H H — „B KYIIJAX X M B H T E C E M b
A H E H " (TPETbil K H H r A M O H C E E B A , 23, 42)

A H A W H

B TbiHHHe (^CemoBCKoe B O C B O A C T B O ) B O « H O M H3 J I O M O B H a
pbiHOHHofi
nepaaKe

njiornajiH,

noMemeHHe,

nocTpoeHHOM

B

1912 rosy,

3anpoeKTHpoBaHHoe

OTKPUTO

KaK c y K K a

Ha

(majiam,

iiaeT

MaTep, Kyma), c j i y * H B U i e e B O BpeMa npa3flHHKa Kymefi. O H O
6buio CHa6»ceHO no;iBH&gt;KHOH KpbimeH, noji 6WJI aepeBaHHWH. Ha
6apejibe(pOB. 06pamaeT BHHMaHHe TaK*e Ha &lt;paKT CHJibHoii CBa3H flByx CTeHax coxpaHHJiacb p o c n n c b BbinoJweHHaa BojiaHbiMH K p a c MeiKjxy snHTacpHHMH H 6apejiberbaMH (npHBeaeHM npHMepbi n a c T w x
KaMH. Bee CTeHbi — pacTHTejibHbie M O T H B M , KopoHa, j i e B , J I I O A H
6apejibe&lt;bHbix MOTHBOB C nOMeHjeHHblMH Ha H H X HaflnHCaMH).
— aBTop HHTepnpeTHpyeT, HHoraa rnnoTeTHnecKH, KaK HMeionine
J l e r K O 3aMeTHTb M O J K H O CTepeoTHnH3auHK) snHTarpHH. A B T O P
CBOH HCTOHHHK B 6H6jieHCKOH TpaflHUHH. A B T O p CHHTaeT, HTO CpeflH
nojrpo6HO p a c b M a T p H B a e T CTpyKTypbi, cojiepxcaHHe H xapaKTeppeflKHx B nojibine TaKoro pojia naMSTHHKOB HaxoaKa B TbiHHHe
Hbie o 6 o p o T b i , BCTpeHaioiuHeca B Ha^nHcax.
npHHafljie&gt;KHT K caMbiM ueHHbiM.
Bo B T o p o S CTaTbe aBTop KOHiieHTpnpyeT CBoe BHHMaHHe Ha
aHajiHse M O T H B O B Haarpo6Hbix 6apejiberboB. H a S T O HCKyccTBo
J I i o f l B H K C r o M M a , — OBPA3 EBPEH B C T P Y K T y P E nO3HaHHTejibHoe BjinaHHe OKa3ajr 3anpeT H3o6pa»ceHHa nejioBenecKHX
J l b C K H X KPECTbJIHCKMX MHO&gt;OB
(pHryp, x o T a MHOroHHCJieHHbie n p H M e p w n o K a 3 b m a i o T n o n u T K y
O 6 O H T H S T O T 3 a n p e T . P a c c M a T p H B a a OTAeJibHbie M O T H B H a B T o p
A B T O P jiOKa3MBaeT, H T O o6pa3 eBpea B nojibCKofi
apoacocpeaoToneBaeTca Ha H X C H M 6 O J I H H C C K O M 3HaneHHH, HMetonjHM
Hofi KyjibType H O C H T npeiKfle B c e r o M H d w n e c K y i o n o a o n j i e K y H B
OTHomeHHe K y M e p m e M y , e r o npoHcxoacjreHHK), pejiHrH03Hoft
HesHaHHTejibHoft CTeneHH — ecjin Boo6me — o6ycjioBjieH Kjiac(byHKHMH. HHjjHBHflyajibHMM HepTaM. 0 6 p a m a e T BHHMaHHe H a
C O B M M H HUH 3KOHOMHHCCKHMH OCJIOHCHeHHaMH. 0 6 3TOM CBftaenoBceMecTHOCTb M O T H B O B , Ha H X B03MoacHbie H C T O H H H K H , a e j i a e T
TejibCTByeT, B H 3 C T H O C T H , cTpyKTypHoe P O A C T B O onoBecTeii o
n o n u T K y H X HHTepnpeTaHHH. noanepKHBaeT Ha T p y f l H o c ™ B H H T C CMepTH X p H C T a H O TaK Ha3bIBaeMbIX „ p H T y a j I b H H X y6HHCTB03M03KHOCTb H3CTO B n ^ e T a T b JipeBHeeBpeftCKHe 6yKBbI B MOTHBbI

H

143

�Bax , a TaKHce noBecTBOBaHHH, n o B T o p a i o u m x 3Ty cxevty, K a -

noaJie&gt;KaT COMHCHHK) — a B T o p

caromHxca T e M , c o B e p m e H o nyacflux n o j i b C K o i i aepeBHe ( y n a c T H e

Me&gt;KAy

eBpeeB B 3aroBope n p o T H B n a c c a s c H p o B

„ T H T a H H K a " H T. j r . ) .

noanepKHBaeT,

HTO KOHTaKTw

o6iuecTBaMH eBpeeB H nojiaicoB HMejiH \iecTo B pa3Hbix
n j i o c K O C T a x H o6jiacTax.
.. ...
....
1

a B J i a e T c a TaMKe o f l H o p o m i o c T b — He3aBncH-

noflTBepacfleHHeM

MO OT KOJIHHGCTBa eBpeHCKOH H a p O f l H O C T H

eBpeftCKHX MOTHBOB

Ha TeppHTÓpHH r i o J I b U l H , 5KHByHHX H CpeiJH npeflCTaBHTejieH MOJiofloro noKOjieHHa, K O T o p u e npaxTHHecKH He HinejiH KOHTaKTa
C CBpCHMH.

nofl6opica M a T e p n a j i O B y ^ A C T H E E B P E H C K H X P E M E C JIEHHMKOB B K y j l b T Y P E flEPEBHM npoHcxoflHT KX A p x H B a
L(eHTpa AOKyMeHTauHH H a p o f l H o r o

.

HCKyccTBa n p n HHCTHTyTe

HCKyccTBa riojibCKoft AflafleMHH

BjiajiHCjiaB

T. E a p T o m e B C K H H — KPECTKHHCKO—EBP E H C K H E OTHOIIIEHHJI

HayK B K p a K O B e . MccjieflOBaHHa,
K O T o p w e BejiHCb B 1952—1986 r o a a x (B BOCTOHHOÍÍ nacra riojibmn), KacajiHCb Booóme peMecjia ana noTpeÓHOCTeñ aepeBHH
—

B
B

nepHOfl

M e * B o e H H o r o jTBajjuaTHjieTHa cKonjieHHe

eBpeeB

riojibuie 3aHHMajio B T o p o e MCCTO n o c j i e CIIIA. Bojree n o n o B H H w
riojibiuy, HCHJIO B jjepeBHax H MecreHicax.

eBpeeB, H a c e n a s i u H x
M

n c o T O M y HeT HHnero

CTpaHHoro

3HaHHTejibHaa

yKa3bmaeT

-eBpeficKHe KOHTaKTw 6MJIH npoHHbiMH,

a o 6 p a 3 eBpea Macro

eBpea „ c B o e r o " H eBpea „ H y » c o r o " ( e B p e a , c KOTOPOM He no&amp;oepacHBajiH OTHomeHHH, acHBymero B flaneKOM 6 o j i b m o M r o p o w e ) . „Hy5KOH" eBpefi 6bIJI JIHUOM, K KOTOpOMy OTHOCHJIHCb COBepUieHHO
OTpHuaTenbHO, 3aTO „CBOH" 6biji neM-TO npoMesKyTOHHHM xceacjry
6JIH3KHM H He c o B c e M 6JIH3KHM, a BO BCSKOM cjiyHae

npH3HaBae-

MbiM aepeBeHCKHM o S m e c T B O M .
C T a T b a 3acny»CHBaeT BHHMaHHa e m e H n o T O M y , HTO ee a B T o p
H c n o j i b 3 y e T no CHX n o p n o n ™ He npHHHMaBHiHeca 3THorpa&lt;paMH
HCTOHHHKH — H a n H c a H H u e o c T a B u i H M H c a n p H )KH3HH n o c j i e BOHHbl

(Yizker b i k h e r ) .

;

r a S ^ b i , KpecTbaHHHa H3 ijepeBHH .ZJoMÓcica

B o j i a ( K e n e u K o e BOCBO^CTBO), a Taxace 6ece^a c OAHHM H3 H a n 6 o coBpeMeHHbix H a p c o H b i x a c y j i b n T o p o B AflAMOM 3ErAflJIOH HŚ JiepeBHH K m r o K K a ( K e j i e i n c o e BOCBOJICTBO),

jiee B b i a a w i U H x c a

KOTopyro n p o B e j i H c HHM

flopoTa

ITaueBHH H KUIHUITO$

C a 6 a K K a c a i o T c a ejKejjHeBHbix KOHTaKTOB B aepeBeHCKHx n e i r r p a x
M e x m y n o J i a x a M H H eBpeaMH.

flepeBaHHbie

H r p y m K H - i p H r y p K H eBpeeB n p o a a B a j i H C b BO BpeMa

T p e x KpaKOBCKHx xpaMOBbix npa3flHHKOB: Ha 3 M a y c e B

T

ITacxajib-

Hbiñ noHeaejibHHK, Ha PeHKaBKe B nepBwx BTOPHHK n o c j i e r i a c x H
H Ha

Cicajiice 8 M a a , B ae»b CB. CTaHHCJiaBa. HaHÓojiee H3BecTHHM
B c e r o onHCWBaeMMM 6buio npa3flHecTBo Ha 3 M a y c e ,

H name

KOTopoe npoHCxoflHT y noflHO&gt;KHa KOCTejia CB. C T a H H C j r a B a H MOH a c T b i p a HopSepTaHOK y » c e n o xpañHeñ Mepe neTbipe c T o n e T H a .

CornacHO oómeMy MHCHHIO 3THorpa(poB 3TO 6wjia — n o K p a ñ H e ñ
Mepe c o B T o p o ü nojioBHHbi X I X BeKa — c a M a a 6ojibmaa B riojibme
a p M a p n a H r p y u í e K . M u He 3HaeM, K o r « a BnepBbie T a M noaBenjiHCb

Bbiuie (pnrypKH eBpeeB. CTapeftmaa

ynoMakyTbie

6 b i J i H npHKpenjieHbi

HHipopMaiiHa

H 3 r O T O B J i a j I H HX TJiaBHblM o 6 p a 3 0 M

KaMeHmHKH H3 3Be5KHHua H

IIoflryjKa. Harne B c e r o STH (pnrypKH

K AepeBaHHbiM

n o a c r a B K a M . K a K npaBHJio

H3o6pa»cajiH B3pocjiwx MyacHHH c pa3HbiMH a K c e c c y a p a M H — c TCICc r a M H Ha

flpeBHeeBpeiícKOM

s n u i c e B p y x a x (B H H T e p a T y p e HX

Ha3WBaioT no-pa3HOMy: MOnaujHMHCa, n o i o m H M H HJIH HHTarouniMH eBpeaMH), C My3bIKajIbHbIMH HHCTpyMeHTaMH, C nTHIieÜ, CHfl»u i e ñ H a jiaflOHH HJIH H a cynice, c c o 6 a K o ñ , n p H K p e n j i e H H o i í Taicxe
K

M a j i e a — My/JEIJKHE EBPEH B IIAMflTH
C B O H X COaCHTEJIEH

AjiHuna

c eBpeñcKHM

EoraaHa nHJiaxoBCKaa
K P A K O B C K H E MrPYIIIKM,
H30BPA»CAK)IHHE E B P E E B

OTHOCHTCH K 1874 TOfly.

To Ma m a

CBa3aHHbix

pameK.

A B T O P o ó p a m a e T BHHMaHHe, HTO o 6 p a 3 e B p e a B (pojibKjiope He
6biji oflH03HaHHHM, HTO MOHCHO pa3JiHHHTb £ B a BHfla 3Toro o 6 p a 3 a :

CTaTba

MaTepnajioB,

Ha e r o c y m e c T B e H H y í o

B TOM, HTO KpecTbaHCKO-

M03KHO 6bIJIO BCTpeTHTb B (pOJIbKJIOpe (MpOJJbl, CBajJbÓbl).

eBpeaMH „ K H H r n n a M a T H "

nacTb

ponb B C H a 6 * e HHH « e p e B H H . MaTepaan n o a r o T O B j i e H b i E B O Í Í &lt; P p b m b - r i e T peMecJiOM,

noflCTaBKe.

Bce 6HJIH

o^eTbi

B TpaaHHHOHHbiñ

eBpeñcKHH

KOCTWM, UBeT o 6 o 3 H a H a j i c a KpacKOH HJIH M a T e p H e i í ; H3 H a c T o a u j e r o M e x a H3roTOBji5uiacb oT/jejiica H rojiOBHbie
MO»HO ó w j i o npHBOflHTb B flBHaceHHe

y6opbi. O n r y p K H
6jiaroaapa MeTajuiHHecKHM

npyjKHHKaM, H3 KOTopbix 6buiH cflenaHM HX H o r a . rionyjiapHOCTbK»
C T a T b a 6a3npyeTca Ha HCCjieAOBaHHax, n p o B e a e H H b i x B 1986
r o / r y B MecTeHKe

Myaeu,, rue B n e p n o f l

MeacBoeHHoro

flBajruaTHjie-

T H a OKOJIO n o j i o B H H H HacHHTbiBaBmero n o j i T o p w T w c a n H

Hacejie-

nojib30BajiHCb

Taxace

(pnrypKH eBpeeB Ha noflBHJKHbix Kanejiax.

ElOCJie BTOpOH MHpOBOH BOHHbl HCHe3JlH C 3THX apMapOK. C 1977
ro,na n o a B J i a i o T c a Ha 3 M a y c e CHOBa.

HHa c o c T a B J i a j i H eBpeH.
B CBoefl CTaTbe a B T o p u H T H p y e T Bbiciea3biBaHHa MCCTHMX xcHTejieft
Ha

TeMy

HyaeincHx eBpeeB, cpaBHHBaeT

eBpeftcKoe H nojibCKoe

M a p n a O H j r e p K e B H H — nPEflCTABJIEHHÍI O EBPE&gt;IX
B «DOJIbKJTOPE aCHBEIJKOrO BECKHflA

p e M e c j i o H T o p r o B j i K ) , a TaK*ce n n u i e T o 3 a n p e T a x H 3anoBeflax,
06»3bIBaBUJHX eBpeeB, CBH3aHHbIX C pa3HbIMH CIpepaMH HX 5KH3HH,

A B T O P p a c M a T p H B a e T o 6 p a 3 e B p e a B HapoflHbix

H3o6pa)KeHHax

OÓpajiaMH H npa3/I,HHKaMH. B KOHUC CTaTbH a B T O p npHBOJJHT

H n p e a c T a B j i e H H a x Ha e r o TeMy, (pyHKiiHOHHpyíomeH B o6paflOBbix

aaHHbie o yHHHToaceHHH eBpeeB BO B p e M a BOHHU.

r p y n n a x „fleflOB" H ,„ÍJ,BopaH" B ^KHBCUKOM BecRH^e. OHa n p o c j i e acHBaeT H3MeHeHHa B TpaKTOBKe o 6 p a 3 a eBpea, e r o POJIH (BHemHOCTb, a3biK) — H3MeHeHHa, CBa3aHHbie c nepeMeHoii C T e p e o T H n a

Ojibra r o j i b f l 6 e p r - M y j i b K e B H H — nPOHHKHOBEHHE
3 J I E M E H T O B HAPOflHOrO TBOPMECTBA M E X f l y n O J l b C K H M H H E B P E H C K H M H OEID,ECTBAMH
HeMHoroHHCJieHHbie p a 6 o T b i , 3 a T p a r H B a i o m H e

npo6jieMy n o -

jibCKO-eBpeHCKHX OTHomeHHH (OHH o r p a H H H H B a i o T c a npeJKfle Bcero
K o p p e n a u H e f i „CBOH-Hy*OH", a Taicace KOHTaKTaMH SKOHOMHHCCKOr o TOJiKa), n o MHCHHK) a B T o p a cjiHmKOM npeyBejiHHHBaioT
i u « o 3THX o 6 m e c T B . C B a 3 H Me&gt;Kfly O6OHMH r p y n n a M H

eBpea B TO B p e M a , Koraa eaceflHeBHbie nojibCKO-eBpeíícKHe KOHTaKTW Hcne3JiH.

B npouecce HccjieflOBaHHñ, npoBeaeHHbix B 1985 roay,
o6paa flBaauaTbix TOAOB H a r n -

a B T o p y y a a j i o c b peKOHCTpyHpoBaTb
e r o CTOJieTHa.

Maueń

Kpyna,

- C K P H n A H HA KPŁIIUE HJIH y H B E P CAJIbHblH EBPEM
'

H30JiafloujKHw

IIpoH3BefleHHoe

30HflHpoBaHHe CTaBHJio

nepea co6oií uejib

6bIJIH ÓbITb 3HaHHTejIbHblMH, npHHeM B p a 3 H H X o 6 j i a C T a X XCH3HH

c o T a B H T b npeflCTaBjieHHe

— e B p e ń c K H e peMecneHHHKH j j e j i a j i H aaxce KpecTHKH, n p o f l a B a B m -

UIKOJI.

Heca B TO BpeMa HeeBpeficKHMH T o p r o B i i a M H . K a K H3BecTHO, BO

( n p o c b 6 a H a p n c o B a T b ) , a Taicace aHKeTa ( n p o c b 6 a o n n c a T b eBpea

B p e M a CTpoHTejibCTBa AOMa co6jiK)flanocb M H o r o o 6 p a f l O B —

H npHBeCTH HCTOHHHKH HHCDOpMaUHH O HeM).

co6nK)flajiHCb JIH OHH, K o r f l a eBpeficKHe peMecjieHHHKH BO3BOAHJIH

MaTepnají

flOM ana xpHCTHaHHHa? — 3aaaeT B o n p o c a B T o p . OHa onHCbiBaeT

(npHneM

B 6ojibuiHHCTBe

jeqjógyw

flOBOJibHO 3HaHHTejibHoe

pan opHaMeHTajibHbix
CTOJiapHbix

MOTHBOB,

H njioTHHHbHx

BCTpenawmHxca

H3flejiHax,

rne

B Bbipe3Kax

BbiJiH

o

o6pa3e eBpea y
flBa

Hcnojib30BaHW

cBHfleTejibCTByeT

o

MeTOfla:

fleTeií

HanajibHwx

H3o6pa3HTejibHUH

H3o6pa3HTeJIbHblft

HHe3HaHHTejibHoñ

HHfpopMauHH

cBoeM c T e p e o T H n H o ñ ) o eBpeBax, Ha
BjinaHHe o K a 3 a j i

noKa3aHHbii&lt;

3aHMCTBOBaHHa He • ' s . ^ n o j i b í t ó M TejieBHfleHHH KHHOipHJibM „ C K p n n a H Ha K p w m e " .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8349" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8328">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0dc28ee5b04d794298c4560fbe993827.pdf</src>
        <authentication>412ad05ca991d65a1f37dc547a987100</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99793">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3570</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99794">
                <text>1993</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99795">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3347</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99796">
                <text>Spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99798">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4, s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99799">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99800">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99801">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99802">
                <text>PO

L S K A

KWARTALNIK

S Z T U K A

INSTYTUTU

SZTUKI

PAN

L U D O W A
R O K XVII

1963 NR 3-4

TRESC

Roman Reinfuss

Sztuka ludowa w woj. rzeszowskim i jej
badania

113

Roman Reinfuss

Rzeźba figuralna Łemków (Ze studiów
nad ludową rzeźbą kamienną na Łemkowszczyźnie, cz. I I )

122

Franciszek Kotula

„Dywany" — współczesne malarstwo l u ­
dowe wsi rzeszowskich

135

Stefania Krzysztofowicz
Ewa Snieżyńska

Mieszczańscy malarze

157

Teresa Szetela

Malowane kafle z Leżajska

Jadwiga Teodorowicz-Czerepińska

Grupa kapliczek z kolumnami w powie­
cie jasielskim

183

Ewa Fryś-Pietraszkowa

Wystawa ceramiki i muzeum regionalne
w Łańcucie

193

Publiczna
szawy

202

Franciszek Kotula

leżajscy X I X w.
.

kronika historyczna

.

z

.

.

165

Rak­

KRONIKA

203

SUMMARY

OF

ARTICLES

PE3K3ME

207
208

Na okładce: 1. Chrystus Frasobliwy, rzeźba w drewnie, polichr.,
wys. 52 cm, Pantalowice, pow. Przeworsk. Fot. Jan
Świderski.
2. Kronika, deska lipowa, wyra. 35 X 205 cm, z kapliczki w Rak­
szawie, pow. Łańcut. Obecnie wl. Muzeum w Rzeszowie, nr inw.
E 7 109. Fot. wyk. A. Hadala.

KOMITET REDAKCYJNY — mgr Aleksander Jackowski, dr Kazimierz Pietkiewicz,
prof. dr Ksawery Piwocki, prof. dr Roman Reinfuss, prof. dr Tadeusz Seweryn.
ZESPÓL REDAKCYJNY — redaktor naczelny: mgr Aleksander Jackowski, zas­
tępca redaktora naczelnego: prof. dr Roman Reinfuss, sekretarz redakcji i redaktor
działu: mgr Jadwiga Jarnuszkiewicz, współpracownicy: mgr Anna Kunczyńska,
mgr Wacław Sułkowski, redaktor techniczny: Maria Klukowska, układ graficzny:
Jadwiga Jarnuszkiewicz. Tłum.: Doris Ronowicz (ang.), Natalia Stasińska (ros.).
Red.: Instytut Sztuki PAN, Warszawa, ul. Długa 26. Wyd. i administr.: P.P.
Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa, ul. Krak. Przedmieście 21/23.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8351" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8330">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/01ceee5328cc54c8907a0e0a2c3be621.pdf</src>
        <authentication>5347cbce34db1313de0c90d437659fd1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99814">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2945</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99815">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99816">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2749</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99817">
                <text>Koncepcje etnograficznego zróżnicowania kultury ludowej dzisiaj / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99818">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.2, s.49-57</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99819">
                <text>Węglarz, Stanisław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99820">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99821">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99822">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99823">
                <text>Stanisław Węglarz

KONCEPCJE ETNOGRAFICZNEGO Z R Ó Ż N I C O W A N I A
KULTURY L U D O W E J DZISIAJ
W s t ę p
Zagadnienie z r ó ż n i c o w a n i a e t n o g r a f i c z n e g o „ z r o d z i ł o się ze
zdobytego z p o t o c z n e j o b s e r w a c j i przekonania o niejednolitości
zjawisk k u l t u r o w y c h , jakie w y s t ę p u j ą w t y m s a m y m czasie
w różnych p u n k t a c h przestrzeni w t y m s a m y m s p o ł e c z e ń s t w i e . "
Podjęcie p r o b l e m a t y k i etnograficznej regionalizacji oznacza:
1

— po pierwsze, uznanie terytorialnej integracji o k r e ś l o n y c h
zjawisk s p o ł e c z n o - k u l t u r o w y c h w postaci przestrzeni g e o g r a f i ­
cznej ( „ r e g i o n u e t n o g r a f i c z n e g o " , „ w s p ó l n o t y l o k a l n e j " itd.)
i/lub przestrzeni społecznej ( „ r o d u " , „ g r u p y e t n o g r a f i c z n e j " itp.)
oraz
— po drugie, dostrzeżenie i z a a k c e n t o w a n i e specyfiki danej
grupy czy regionu e t n o g r a f i c z n e g o , w ł a ś c i w y c h im c e c h , które
wyróżniają je o d i n n y c h g r u p czy też r e g i o n ó w . Tak pojęta
problematyka r e g i o n a l n e g o z r ó ż n i c o w a n i a k u l t u r y l u d u jest za­
warta (implicite lub explicite) niemal w całej literaturze składają­
cej się na korpus prac d o t y c z ą c y c h e t n o g r a f i i Polski.
Zainteresowanie r e g i o n a l n y m z r ó ż n i c o w a n i e m k u l t u r y l u d o ­
wej ujawnia się w polskiej literaturze etnograficznej przede
wszystkim w trzech g r u p a c h prac:
1. w programach b a d a w c z y c h ( a n k i e t a c h , i n s t r u k c j a c h , a p e ­
lach, kwestionariuszach i t p . ) ;
2. w opisach k r a j o z n a w c z o - l u d o z n a w c z y c h , o p r a c o w a n i a c h
etnograficznych w rodzaju m o n o g r a f i i r e g i o n a l n y c h i w e t n o ­
graficznych m o n o g r a f i a c h sensu stricto;
3. wreszcie w s y n t e t y z u j ą c y c h ustaleniach d o t y c z ą c y c h et­
nograficznej regionalizacji.
Kwestię kształtowania się p r o b l e m a t y k i etnograficznej r e g i o ­
nalizacji w polskiej myśli etnograficznej w ujęciu d i a c h r o n i c z n y m
potraktowałem szeroko gdzie i n d z i e j , tutaj natomiast w s p o m n ę
jedynie, iż ś w i a d o m o ś ć r ó ż n o r o d n o ś c i „ o b y c z a j ó w p o s p ó l s t w a "
i wynikający z niej postulat s z c z e g ó ł o w e g o o p i s y w a n i a różnic
występuje w p r o g r a m a c h b a d a w c z y c h p u b l i k o w a n y c h już na
początku XIX stulecia, jak r ó w n i e ż w p i e r w s z y c h pracach o c h a r a ­
kterze r e g i o n a l n y c h m o n o g r a f i i e t n o g r a f i c z n y c h . W 1 9 3 0 r.
ukazały się zaś pierwsze prace mające a m b i c j e s y n t e t y z u j ą c e g o
ujęcia kultury l u d u w jej r e g i o n a l n y m z r ó ż n i c o w a n i u : w o p a r c i u
o opis r ó ż n o r o d n o ś c i „ z w y c z a j ó w , guseł i p r z e s ą d ó w g m i n u "
w Ludzie Polski Łukasza G o ł ę b i o w s k i e g o oraz na p o d s t a w i e
kryterium a n t r o p o f izycznego w artykule S t a n i s ł a w a R z e w u s k i e g o
Zastosowanie fizjologii do historii.* Lata 30., 4 0 . i 5 0 . u b i e g ł e g o
wieku przyniosły — o b o k z b i o r ó w pieśni, p o d a ń , p r z y s ł ó w
— t a k ż e sporo relacji z w ę d r ó w e k „ s w o j a k ó w p o s w o j s z c z y ź n i e " ,
w których e k s p o n o w a n o rozmaitość w a r u n k ó w geograficzno-przyrodniczych i zależną o d n i c h r ó ż n o r o d n o ś ć k u l t u r y l u d u
przejawiającą się w w y g l ą d z i e f i z y c z n y m , c e c h a c h c h a r a k t e r o l o ­
gicznych oraz „ w i z u a l n y c h " e l e m e n t a c h k u l t u r y (strojach, b u d o ­
w n i c t w i e , n i e k t ó r y c h o b r z ę d a c h i z w y c z a j a c h , zajęciach l u d n o ś c i
itp.)...*
2

3

Ostateczne o d k r y c i e r e g i o n a l n e g o z r ó ż n i c o w a n i a ś w i a t a
c h ł o p ó w d o k o n a ł o się w trzecim ć w i e r ć w i e c z u XIX stulecia.
Wtedy t o — g ł ó w n i e za s p r a w ą W i n c e n t e g o Pola i Oskara Kolbera
— uznano, że k u l t u r ę l u d u należy p o z n a w a ć w jej r e g i o n a l n y c h
postaciach. Głoszona przez Pola — n a w i ą z u j ą c e g o m.in. d o
p o g l ą d ó w Aleksandra H u m b o l d t a i Karola Rittera — t e z a o bez­
pośredniej zależności p i e r w o t n y c h f o r m organizacji społecznej
( „ r o d ó w " ) i kultury ludu od czynników geograficzno-przyrodniczych, jak r ó w n i e ż d o k o n a n y przez n i e g o podział l u d n o ś c i
góralskiej" czy podział obszaru d a w n e j Rzeczypospolitej w opar­
ciu o „ r ó ż n i c e m i e j s c o w e o d n o ś n i e d o m o w y " , w y w a r ł y w p ł y w
na późniejsze k o n c e p c j e etnograficznej regionalizacji.
7

Z kolei Kolberg, w p i e r w s z y m — r o m a n t y c z n y m — okresie
zainteresowań f o l k l o r y s t y c z n y c h zamierzał d o k o n a ć systematyki
p o l s k i c h pieśni l u d o w y c h , poprzez zestawienie i p o r ó w n y w a n i e
w a r i a n t ó w m e l o d y c z n y c h t y c h s a m y c h u t w o r ó w z różnych okolic
kraju, by tą d r o g ą dojść d o u c h w y c e n i a r e g i o n a l n y c h w ł a ś c i w o ś c i
m u z y c z n e g o f o l k l o r u Polski. Ta k o n c e p c j a Kolberga była k o n ­
t y n u a c j ą myśli Karola Kurpińskiego, który w s w y m artykule
o p u b l i k o w a n y m w 1 8 2 0 r. dał w y r a z przekonaniu, że muzyka
l u d o w a jest z r ó ż n i c o w a n a r e g i o n a l n i e . D o d a j m y , iż w s p ó ł c z e ś ­
nie tę linię regionalizacji k u l t u r y l u d o w e j w oparciu o kryterium
e t n o m u z y c z n e k o n t y n u u j ą w s w y c h pracach tacy badacze jak
J a n Stęszewski i B o g u s ł a w L i n e t t e .
8

9

Na przełomie lat 5 0 . i 6 0 . u b i e g ł e g o w i e k u zrodził się
u Kolberga projekt w s z e c h s t r o n n e j d o k u m e n t a c j i kultury l u d o w e j
ziem d a w n e j Rzeczypospolitej w formie panoramicznej serii
m o n o g r a f i i r e g i o n a l n y c h . O d t ą d j e g o celem stało się dążenie d o
w y r ó ż n i e n i a „ s z c z e g ó ł ó w p r o w i n c j o n a l n y c h " , które systematy­
cznie opisane złożyć się miały na e t n o g r a f i c z n y obraz kraju.
R e j e s t r o w a n ą przez siebie (i p o z y s k a n y c h dla t e g o celu w s p ó ł ­
p r a c o w n i k ó w ) r ó ż n o r o d n o ś ć k u l t u r y l u d u u j m o w a ł Kolberg w ra­
m a c h p e w n y c h j e d n o s t e k t e r y t o r i a l n y c h , które nazywał „ p r o w i n ­
c j a m i " lub „ o d d z i e l n y m i cząstkami w sobie z a m k n i ę t y m i " (choć
d o o w e g o „ z a m k n i ę c i a " nie przykładał zbyt w i e l k i e g o znacze­
n i a ) . T y m s p o s o b e m doszedł o n d o u c h w y c e n i a regionu e t n o ­
g r a f i c z n e g o j a k o rzeczywistej j e d n o s t k i badań n a u k o w y c h .
W s w o i c h dziełach w y p r a c o w a ł Kolberg p o n a d t o klasyczny
m o d e l etnograficznej m o n o g r a f i i regionalnej.
10

Przykład Kolberga oraz liczne o d e z w y n a w o ł u j ą c e d o zbiera­
nia „rzeczy l u d o w y c h " w p ł y n ę ł y na p o w s t a n i e w okresie przeło­
m u XIX i X X w i e k u dużej liczby prac o charakterze m o n o g r a f i i
e t n o g r a f i c z n y c h . Analiza t y c h prac — p o w s t a ł y c h w k l u c z o w y m
dla u k s z t a ł t o w a n i a się w i z j i etnograficznej regionalizacji okresie
—

p o z w a l a na s f o r m u ł o w a n i e m.in. następujących w n i o s k ó w :

— materiały e t n o g r a f iczne d o t y c z y ł y j e d n e j , d w ó c h , kilku lub
większej ilości w s i ( o b e j m u j ą c e j „ z i e m i e " , p o w i a t y , r e g i o n y ) ,
bądź też p o ś w i ę c o n e b y ł y s u b g r u p o m lub g r u p o m etnograficz­
n y m . Trzeba podkreślić, że w y b ó r zasięgu terytorialnego m o n o ­
grafii był często dość p r z y p a d k o w y i zależał o d w i e l u okoliczności
( n p . zainteresowań lub m o ż l i w o ś c i b a d a c z y ) . A u t o r z y często
o p i s y w a l i wsie, z k t ó r y m i byli związani czy t o pracą z a w o d o w ą
(nauczyciele, księża, u r z ę d n i c y ) , czy też w z g l ę d a m i r o d z i n n y m i ;
— k o n c e n t r o w a n o się g ł ó w n i e na t y c h elementach badanej
kultury, które b y ł y specyficzne, w y r ó ż n i a ł y ją o d i n n y c h ;
— t y p o w a zawartość merytoryczna przedstawiała się n a ­
s t ę p u j ą c o : z reguły r o z p o c z y n a n o o d o p i s u b a d a n e g o t e r y t o r i u m ,
następnie w kilku s ł o w a c h lub zdaniach o p i s y w a n o w y g l ą d
fizyczny l u d n o ś c i , dalej w p o d o b n y s p o s ó b c h a r a k t e r y z o w a n o
w ł a ś c i w o ś c i psychiczne c h ł o p ó w , z kolei w kilku czy kilkunastu
zdaniach p o d a w a n o opisy u b i o r ó w , p o d o b n i e o g ó l n i k o w o c h a ­
r a k t e r y z o w a n o b u d o w n i c t w o i w n ę t r z e chat, nieco rzadziej
w s p o m i n a n o o p o ż y w i e n i u l u d u i w ł a ś c i w o ś c i a c h lokalnej g w a r y
— te e l e m e n t y o p i s u w y s t ę p o w a ł y w większości prac; w m n i e j ­
szej ich części c h a r a k t e r y z o w a n o gospodarkę, zajęcia rolnicze
i pozarolnicze l u d n o ś c i , p o d a w a n o niekiedy i inne jeszcze infor­
macje. Takie dane składały się na k a n o n s w o i s t e g o w p r o w a d z e ­
nia. Powyższe w ł a ś c i w o ś c i s t a n o w i ł y w zasadzie opis „charak­
teru z e w n ę t r z n e g o " badanej l u d n o ś c i i z a j m o w a ł y najczęściej nie
w i ę c e j niż kilka p i e r w s z y c h stronic p r a w i e w s z y s t k i c h przeanali­
z o w a n y c h prac. N i e p r o p o r c j o n a l n i e d u ż o w i ę c e j miejsca p o ­
święcano obyczajom, zwyczajom, obrzędom, wierzeniom, wie­
dzy, p i e ś n i o m , p o d a n i o m itd. — a w i ę c t e m u , c o w ó w c z e s n y m

49

�pojęciu składało się na opis „ c h a r a k t e r u z e w n ę t r z n e g o " (a raczej
jego manifestacji).
11

Na przełomie XIX i XX stulecia oprócz p r o w a d z e n i a k o n k r e t ­
n y c h badań i p u b l i k o w a n i a ich e f e k t ó w d o k u m e n t u j ą c y c h prze­
strzenne z r ó ż n i c o w a n i e k u l t u r y l u d o w e j poprzez u k a z y w a n i e jej
regionalnej (lokalnej) specyfiki, p r o w a d z o n o r ó w n i e ż o g ó l n e
rozważania nad ustaleniem podziału e t n o g r a f i c z n e g o Polski,
zgłaszając m.in. propozycje sporządzenia m a p e t n o g r a f i c z n y c h
(atlasu). W s p r a w a c h t y c h w y p o w i a d a l i się tacy badacze jak np.
Izydor Kopernicki, A d a m Zakrzewski, J a n Karłowicz, S e w r y n
Udziela, R o m a n Z a w i l i ń s k i i in. J e d n a k ż e poza sferę p r z y c z y n k ó w
i p o s t u l a t ó w w tej materii w y s z l i w zasadzie t y l k o Zakrzewski,
— który w 1 8 8 8 r. z a p r o p o n o w a ł klasyfikację regionalną, — i Kar­
ł o w i c z , który podjął próbę s y n t e t y c z n e g o o p r a c o w a n i a e t n o ­
graficznego zarysu ziem p o l s k i c h ( 1 9 0 4 r . ) .
12

Także w d w u d z i e s t o l e c i u m i ę d z y w o j e n n y m p r o w a d z o n o s t u ­
dia nad delimitacją t e r y t o r i ó w g r u p e t n o g r a f i c z n y c h ( m . i n . prace
Seweryna Udzieli, J a n a F a ł k o w s k i e g o , R o m a n a Reinfussa, Kazi­
mierza D o b r o w o l s k i e g o , Józefa Gajka, Kazimierza M o s z y ń s k i e ­
go),
jak r ó w n i e ż o p r a c o w y w a n o etnograficzne m o n o g r a f i e .
Część t y c h m o n o g r a f i i p o w i e l a ł a w zasadzie w y p r a c o w a n y
wcześniej, a p r z e d s t a w i o n y w y ż e j schemat; część natomiast
— zwłaszcza te o p r a c o w y w a n e przez e t n o g r a f ó w z t z w . szkoły
l w o w s k i e j A d a m a Fischera — opierała się na schemacie dzielą­
c y m całość kultury l u d o w e j na trzy działy: kulturę materialną
( t e c h n i c z n ą ) , kulturę społeczną, kulturę d u c h o w ą ( u m y s ł o w ą ) .
Treść p o s z c z e g ó l n y c h d z i a ł ó w była ustalona i zamknięta w szab­
lon następujący: w s t ę p (zawierający o g ó l n a charakterystykę w s i
lub r e g i o n u ) ; opis k u l t u r y materialnej ( ł o w i e c t w o , r y b o ł ó w s t w o ,
h o d o w l a , u p r a w a roli, p o ż y w i e n i e , o b r ó b k a s u r o w c ó w , odzież,
b u d o w n i c t w o , kształt w s i , sprzęty, transport, k o m u n i k a c j a ) ;
kultura społeczna (zwyczaje i obrzędy związane z narodzinami
dziecka, w e s e l e m , p o g r z e b e m , dalej t o w a r z y s k i e , społeczne,
doroczne, p r a w n e ) ; kultura d u c h o w a (wierzenia, l e c z n i c t w o ,
w i e d z a l u d o w a , literatura, sztuka, j ę z y k ) .
13

Okres m i ę d z y w o j e n n y zaznaczył się przede w s z y s t k i m j e d n a k
syntetyzującymi ujęciami d o r o b k u p o p r z e d n i k ó w w dziedzinie
badań nad p r o b l e m a t y k ą r e g i o n a l n e g o z r ó ż n i c o w a n i a k u l t u r y
l u d o w e j , w dziełach t a k i c h a u t o r ó w jak m.in. J a n S. B y s t r o ń ,
A d a m Fischer, Stanisław P o n i a t o w s k i . Należy w s p o m n i e ć także
o n o w a t o r s k i m podejściu d o zagadnienia g r u p y etnograficznej
( „ e t n i c z n e j " ) w pracach Józefa O b r ę b s k i e g o . "
14

W p o w o j e n n e j etnografii polskiej j e d n ą z w a ż n y c h dziedzin
badań były nadal studia m o n o g r a f i c z n e p o j e d y n c z y c h w s i , re­
p r e z e n t a t y w n y c h dla jakiegoś r e g i o n u lub zagadnienia, jak r ó w ­
nież m o n o g r a f i e o zasięgu t e r y t o r i a l n y m r e g i o n u (przeważnie
prace z b i o r o w e ) . Zasadniczej zmianie uległ natomiast cel o p r a c o ­
w y w a n i a o w y c h m o n o g r a f i i : miejsce realizowania K o ł ł ą t a j o w s kiego i K o l b e r g o w s k i e g o przesłania, w myśl k t ó r e g o s z c z e g ó ł o w e
opisy m o n o g r a f i c z n e p o j e d y n c z y c h m i e j s c o w o ś c i i w i ę k s z y c h
j e d n o s t e k t e r y t o r i a l n y c h składać się miały w sumie na obraz
e t n o g r a f i c z n e g o z r ó ż n i c o w a n i a kraju, zajęły badania nad p r o c e ­
sem przemian t z w . tradycyjnej k u l t u r y l u d o w e j . „ P r z e m i a n ę "
e t n o g r a f o w i e uznali za p o d s t a w o w ą w y k ł a d n i ę interpretacji zja­
w i s k k u l t u r o w y c h , a m o n o g r a f i e przestały służyć za ilustrację
zróżnicowania kultury ludowej rozpatrywanego w synchronii,
stały się zaś p o d s t a w ą d o analizy z r ó ż n i c o w a n i a u j m o w a n e g o
diachronicznie. Nie oznacza t o wszakże, żeby p o II w o j n i e
ś w i a t o w e j zupełnie zaprzestano z a j m o w a ć się u nas p r o b l e m a t y ­
ką etnograficznej regionalizacji u p r a w i a n ą w s t a n d a r d o w y s p o ­
sób,
niemniej j e d n a k badania te s t a n o w i ł y raczej margines
zainteresowań p o l s k i c h e t n o g r a f ó w . J e d n y m z n i e w i e l u u c z o ­
n y c h k o n t y n u u j ą c y c h prace nad delimitacją g r u p e t n o g r a f i c z n y c h
był Roman R e i n f u s s . W p o w o j e n n e j etnografii p o d e j m o w a n o
także p r ó b y oznaczenia „ t r a d y c y j n y c h " r e g i o n ó w e t n o g r a f i c z ­
n y c h na p o d s t a w i e u t r z y m y w a n i a się n i e k t ó r y c h r e l i k t ó w k u l t u r o ­
w y c h ( n p . z a c h o w a n y c h e l e m e n t ó w s t r o j ó w l u d o w y c h ) lub też
f u n k c j o n u j ą c y c h e t n o n i m ó w ( m . i n . Ryszard Kukier).
16

50

Istotną rolę w pracach n a d e t n o g r a f i c z n y m z r ó ż n i c o w a n i e m
Polski o d g r y w a ł y p o w o j n i e systematyczne badania i n w e n t a r y z a ­
cyjne t y p u a t l a s o w e g o . Pracami nad „ P o l s k i m atlasem e t n o ­
g r a f i c z n y m " k i e r o w a ł Gajek realizując t y m s a m y m postulaty
Bystronia i k o n t y n u u j ą c dzieło M o s z y ń s k i e g o , z k t ó r e g o inic­
j a t y w y w y d a n o w okresie m i ę d z y w o j e n n y m trzy zeszyty „ A t l a s u
k u l t u r y l u d o w e j w P o l s c e " . Okres p o w o j e n n y przyniósł p o n a d t o
p r ó b y k r y t y c z n e g o spojrzenia na p r o b l e m a t y k ę etnograficznej
regionalizacji w jej t r a d y c y j n y m r o z u m i e n i u , w szczególności
w p u b l i k a c j a c h A n n y K u t r z e b a - P o j n a r o w e j , J ó z e f a Burszty i in.
Konkluzję ich r o z w a ż a ń s t a n o w i ł postulat k o n i e c z n o ś c i podjęcia
na n o w o przemyślenia z a g a d n i e ń z w i ą z a n y c h z r e g i o n a l n y m
z r ó ż n i c o w a n i e m k u l t u r y l u d o w e j . N a w e t tak pobieżne zaryso­
w a n i e p r o b l e m a t y k i związanej z przestrzennym z r ó ż n i c o w a n i e m
k u l t u r y l u d o w e j pokazuje jak w i e l k ą rolę w całej historii polskiej
myśli etnograficznej o d g r y w a ł a k w e s t i a etnograficznej regionali­
zacji.
17

1 8

T r a d y c y j n e

r o z u m i e n i e

e t n o g r a f i c z n e j

regionalizacji

Za p u n k t w y j ś c i a d o p o d s u m o w a n i a d o t y c h c z a s o w y c h usta­
leń na t e m a t p r o b l e m a t y k i r e g i o n a l n e g o z r ó ż n i c o w a n i a kultury
l u d o w e j w polskiej myśli etnograficznej i p o c z y n i e n i a p e w n y c h
k o n k l u z j i , przyjmę t e o r e t y c z n e konstatacje J e r z e g o Damrosza
zamieszczone w artykule Symbolika
regionu jako
wyznacznik
odrębności.™
Z d a n i e m Damrosza „ k a ż d a p r ó b a analizy p r o b l e m a t y k i regio­
nalizacji kraju w i n n a w z i ą ć p o d u w a g ę historyczne podziały,
p o c z ą w s z y o d m o m e n t u , kiedy w o b r ę b i e m a k r o z e s p o ł u plemien­
n e g o P o l a k ó w zaczęły w y o d r ę b n i a ć się g ł ó w n e p l e m i o n a . "
I rzeczywiście „ p u n k t e m z e r o w y m " r o z w a ż a ń n a d etnograficz­
n y m u g r u p o w a n i e m l u d n o ś c i polskiej jest z w y k l e czas bezpo­
średnio poprzedzający „erę h i s t o r y c z n ą " , czyli m o m e n t rozpoczę­
cia procesu k s z t a ł t o w a n i a się p a ń s t w o w o ś c i polskiej, tj. koniec
X w i e k u . Niemal w s z y s c y badacze z a j m u j ą c y się zagadnieniem
etnograficznej regionalizacji, dla w ł a ś c i w e g o przedstawienia zró­
ż n i c o w a n i a „ e t n i c z n o - r e g i o n a l n e g o " uznają za konieczne sięg­
nięcie d o t z w . okresu p l e m i e n n e g o . Istniejące w ó w c z a s „ p l e m i o ­
na",
„ g r u p y p l e m i e n n e " , „ o d m i a n y p l e m i e n n e " , „ g ł ó w n e poko­
l e n i a " itp. t r a k t o w a n e są j a k o ź r ó d ł o i f u n d a m e n t zróżnicowania
e t n o g r a f i c z n e g o . Z a m i e s z k i w a n e przez znane h i s t o r y k o m plemio­
na polskie p r o w i n c j e g e o g r a f i c z n o - h i s t o r y c z n e , z w a n e krainami
naczelnymi ( s z c z e p o w y m i ) , s t a n o w i ą terytorialną podstawę
etnograficznej r e g i o n a l i z a c j i .
20

2 1

22

Etnograficzny obszar Polski — będący najczęściej przed­
m i o t e m d o k o n y w a n i a p o d z i a ł ó w r e g i o n a l n y c h — utożsamiany
jest z t e r y t o r i u m „ e t n i c z n i e p o l s k i m " , o b e j m u j ą c y m w przyb­
liżeniu obszar z n a j d u j ą c y się między Odrą a B u g i e m oraz Kar­
patami a B a ł t y k i e m . Uzasadnia się t o d a n y m i historycznymi,
g ł ó w n i e zasięgiem granic Polski za p i e r w s z y c h Piastów (schyłek
X s t u l e c i a ) , a także d o w o d a m i a r c h e o l o g i c z n y m i , antropologicz­
n y m i , j ę z y k o z n a w c z y m i i in., przytaczanymi m.in. przez przed­
stawicieli „ s z k o ł y a u t o c h t o n i c z n e j " g ł o s z ą c y c h , że ojczyzna Pras ł o w i a n leżała w d o l i n a c h O d r y i W i s ł y , zaś p l e m i o n a polskie
z X w i e k u w y w o d z ą się w prostej linii o d prasłowiańskich
p r z o d k ó w , poprzez lud k u l t u r y łużyckiej z e p o k i brązu i plemiona
W e n e d ó w z c z a s ó w rzymskich. Te idee „ r o d o w o d o w o ś c i " i „środ k o w o ś c i " Polski i P o l a k ó w w y z n a w a l i r ó w n i e ż etnografowie,
w z m a c n i a j ą c je d o d a t k o w y m i a r g u m e n t a m i .
Z y g m u n t Gloger pisał: „ S z e r o k a r ó w n i n a , w p o ś r o d k u starej
S ł o w i a ń s z c z y z n y , j a k b y w jej sercu p o ł o ż o n a , nachylona od
Karpat i gór o l b r z y m i c h ku morzu B a ł t y c k i e m u , przecięta Odrą,
W i s ł ą i ich d o p ł y w a m i , była o d w i e c z n ą ojczyzną p l e m i o n lechick i c h , t.j. n a r o d u m ó w i ą c e g o językiem p o l s k i m . " Jeszcze bar­
dziej d o b i t n i e ujął t o Karłowicz: „ P l e m i ę polskie zajmowało
w y j ą t k o w e w ś r ó d p o b r a t y m c ó w położenie: siedząc o d wieków
w sercu S ł o w i a ń s z c z y z n y (...) zajęło p r a w i e cały ten obszar, na
k t ó r y m siedzieli p i e r w o t n i e w s z y s c y S ł o w i a n i e " . Ta środkowość
plemienia naszego wyraziła się m.in. w j ę z y k u p o l s k i m , w którym
2 3

�„przechowała się nieznana i n n y m j ę z y k o m s ł o w i a ń s k i m roz­
maitość brzmień i o d m i a n , skupiająca w sobie p o n i e k ą d w s z y s t ­
kie znamiona o d r ę b n o ś c i i n n y c h n a r z e c z y . " P o n a d t o — t w i e r ­
dził dalej Karłowicz — „ n a r ó d nasz osiadając na ziemiach, które
po dziś dzień zajmuje, przyniósł z s o b ą nie t y l k o m o w ę , ale
i pewien zasób pojęć i w i a d o m o ś c i , które n a z w a ć m o ż n a w i e d z ą
ludową (...)." Te „ p o j ę c i a p i e r w o t n e o d b i ł y się w z w y c z a j a c h
i obrzędach prastarych; część i c h , p o m i m o w p r o w a d z e n i a chrześ­
cijaństwa, d o t ą d się u nas s p o t y k a ; s t a n o w i ą o n e w a ż n y i c i e k a w y
dział rzeczy l u d o w y c h , j a k o dziś jeszcze żyjące ś w i a d e c t w o pojęć
i żywota niezmiernie d a w n y c h p r z o d k ó w n a s z y c h . " Z d a n i e m
Karłowicza t u t a j w ł a ś n i e jest w i e l k i e zadanie dla l u d o z n a w s t w a
p o r ó w n a w c z e g o , które p o z w a l a ustalić „ c o który naród ma
własnego, a c o z a p o ż y c z o n e g o o d s ą s i a d ó w l u b z ksiąg starożyt­
nych. To zaś, c o jest czystą w ł a s n o ś c i ą p e w n e g o n a r o d u , c o m u
jest znane o d n a j d a w n i e j s z y c h c z a s ó w i nie p o w t a r z a się u i n n y c h
ludów, to w ł a ś n i e s t a n o w i znamię j e g o o d r ę b n o ś c i i n a z y w a się
cechą n a r o d o w ą , s w o j s k ą , c h a r a k t e r y s t y c z n ą . "

P o d o b n i e jak ze z m i e n n o ś c i ą t e r y t o r i u m — t w i e r d z i Davies
— m a m y r ó w n i e ż d o czynienia ze stałą mieszanką etniczną
l u d n o ś c i . Teza, iż Polacy uparcie trzymali się s w y c h ziem, podczas
g d y inne l u d y ciągle w ę d r o w a ł y na z a c h ó d , na w s c h ó d lub na
p o ł u d n i e , nie jest m o ż l i w a d o utrzymania. „ W w y n i k u tak licznych
w ę d r ó w e k l u d ó w n i e u c h r o n n i e nastąpiło o g r o m n e przemiesza­
nie l u d n o ś c i p o d w z g l ę d e m e t n i c z n y m . W związku z t y m jest
rzeczą a b s o l u t n i e n i e m o ż l i w ą w y o d r ę b n i e n i e c z e g o k o l w i e k , c o
p r z y p o m i n a ł o b y e t n i c z n y rdzeń; nie m o ż n a też, p o przeszło
tysiącu lat rozróżnić e l e m e n t ó w ras s ł o w i a ń s k i c h i niesłowiańs­
kich."
W istocie zresztą „ w przeszłości — zwłaszcza zaś
w okresie połączonej Rzeczypospolitej Polski i L i t w y w latach
1 5 6 9 — 1 7 9 5 — w z g l ę d y etniczne nie o d g r y w a ł y większej roli.
Z j e d n o c z o n a Rzeczpospolita była p a ń s t w e m w i e l o n a r o d o w o ś ­
c i o w y m , a j e g o o b y w a t e l e czerpali poczucie swej w s p ó l n e j
tożsamości nie tyle z k r w i płynącej w ich żyłach czy z ojczystego
języka, c o ze w s p ó l n e g o w s z y s t k i m posłuszeństwa w o b e c w ł a d ­
cy i p r a w a . "

Poszukiwanie t e g o , c o za B y s t r o n i e m m o ż n a określić „ z e ­
społem kultury p o l s k i e j " , b y ł o p r z e d m i o t e m d o c i e k a ń p o l s k i c h
etnografów o d Kolberga p o r e p r e z e n t a n t ó w t z w . szkoły his­
torycznej. Skutki t y c h p o s z u k i w a ń b y ł y j e d n a k d o ś ć mizerne.
Bystroń zaś stwierdził w p r o s t , że zadanie znalezienia zespołu
cech k u l t u r o w y c h charakterystycznych dla „ g r u p y etnograficznej
polskiej" i w y z n a c z e n i e w t e n s p o s ó b „ p o l s k i e g o t e r y t o r i u m
etnograficznego", c h o ć na pozór nietrudne, „nastręcza j e d n a k
przeszkody, w o b e c k t ó r y c h w dzisiejszym stanie nauki jesteśmy
bezsilni. Kultura l u d o w a jest tak z ł o ż o n a , tyle w y k a z u j e n a w a r s t ­
wień i w p ł y w ó w p o s t r o n n y c h , że t r u d n o znaleźć jest c e c h y , które
by były w s p ó l n e c a ł e m u t e r y t o r i u m j ę z y k o w o czy n a r o d o w o
polskiemu, były zaś zupełnie o b c e sąsiednim t e r y t o r i o m . "
Do
podobnych w n i o s k ó w o d n o ś n i e g e n e t y c z n y c h p o s z u k i w a ń
„macierzy", „ e t n i c z n e g o r d z e n i a " i k u l t u r y specyficznie polskiej
doszedł historyk N o r m a n Davies. Davies — będąc n e u t r a l n y m
badaczem i przy t y m d o c i e k l i w y m s c e p t y k i e m — miał o d w a g ę
zakwestionować ś w i ę t ą w i a r ę P o l a k ó w w „ r o d z i m o ś ć " naszej
ziemi, ludności i k u l t u r y , a także w s k a z a ć na z m i t y z o w a n y oraz
zideologizowany o w e j w i a r y charakter. Sądzę, iż w a r t o p r z y t o ­
czyć poczynione przez n i e g o w t y m w z g l ę d z i e konkluzje, b o w i e m
są one pouczające r ó w n i e ż dla e t n o g r a f ó w .

Stałym p r z e m i a n o m p o d l e g a ł y także zjawiska k u l t u r o w e . „ W
s p o ł e c z e ń s t w i e , które b y ł o jeszcze c a ł k o w i c i e niepiśmienne, nie
da się s p o ś r ó d n i e z r ó ż n i c o w a n e j masy S ł o w i a n Z a c h o d n i c h
w y r ó ż n i ć k u l t u r y specyficznie polskiej czy też 'lechickiej'. Ci,
którzy sobie w y o b r a ż a j ą , że Polacy, czy też kultura polska, są
w j a k i m ś sensie ' r o d z i m e ' dla ziem p o l s k i c h , mylą się tak samo, jak
ci, którzy sądzą, że Europa jest p i e r w o t n ą ojczyzną Europej­
c z y k ó w . Szukają r o z k w i t ł y c h w s p ó ł c z e s n y c h k w i a t ó w w p o ­
z b a w i o n y c h etykietek paczuszkach w y m i e s z a n y c h ze s o b ą prehi­
storycznych n a s i o n . " *
Reasumując: z p o w y ż s z y c h w y w o d ó w Daviesa jasno w y n i k a ,
iż nie istnieje nic t a k i e g o jak p i e r w o t n a i stała, „ r o d z i m a "baza
terytorialna w znaczeniu p o l i t y c z n y m czy n a r o d o w y m , e t n i c z n y m
czy k u l t u r o w y m ( e t n o g r a f i c z n y m ) . Dodać należy, że nie istnieją
r ó w n i e ż żadne j e d n o z n a c z n e d o w o d y , które p o t w i e r d z a ł y b y
istnienie odrębnej i określonej polskiej w s p ó l n o t y j ę z y k o w e j
przed XII w i e k i e m (najwcześniejszy ślad języka polskiego znaj­
duje się w bulli gnieźnieńskiej z 1 1 3 6 r.)
Dla nas płynie stąd
prosty w n i o s e k , że „ p o d s t a w o w e założenie" e t n o g r a f i c z n y c h
regionalizacji kraju — głoszące, iż historyczne podziały plemienne
z X stulecia, o b e j m u j ą c e p e w n e granice terytorialne, w i n n y
s t a n o w i ć „czasoprzestrzenne r a m y " dla określenia u g r u p o w a n i a
e t n o g r a f i c z n e g o l u d n o ś c i polskiej w XIX czy XX w i e k u — jest
faktycznie p o z b a w i o n e p o d s t a w .

24

2 5

2 6

27

2 8

Davies pisał: „ N i e ł a t w o jest dać prosty opis t e r y t o r i u m Polski
Piastów. W p e w n y c h kręgach przyjęła się praktyka p u b l i k o w a n i a
mapy 'Polski w r. 1 0 0 0 ' z ukazaniem z a r ó w n o w y r a ź n i e za­
znaczonych granic, jak i ich uderzającego p o d o b i e ń s t w a d o
obszaru Polskiej Rzeczypospolitej L u d o w e j p o r. 1 9 4 5 . M a p a ta
jest jednak nieco myląca. (...) T e r y t o r i u m P i a s t ó w nie p o k r y w a ł o
się z granicami z lat o d ok. 9 9 0 d o 1 0 0 2 i z r. 1 9 4 5 w ż a d n y m
innym okresie — ani przedtem, ani p o t e m . G d y b y autorzy m a p
wzięli za p u n k t odniesienia nie w y j ą t k o w y rocznik 1 0 0 0 , lecz rok
900, 1 1 0 0 , 1 2 0 0 l u b 1 3 0 0 czy też jeszcze ważniejszy rok 9 9 1 ,
w którym t o roku p o raz pierwszy, w ' D a g o m e iudex', o p i s a n o
granice ' p a ń s t w a g n i e ź n i e ń s k i e g o ' , d o s t r z e g l i b y p e w n e istotne
różnice. Granice p o l s k i e g o t e r y t o r i u m bez przerwy się zmieniały.
Do r. 1 3 2 0 obszar t e n nie t w o r z y ł żadnej organicznej całości (...)
ustalonych granic b y ł o n i e w i e l e , p o d o b n i e jak nie b y ł o p a ń s t w a
we w s p ó ł c z e s n y m t e g o s ł o w a znaczeniu: w ł a d z c e n t r a l n y c h ,
sprawujących rządy nad w s z y s t k i m i częściami o k r e ś l o n e g o tery­
torium. W g r u n c i e rzeczy zatem, w sensie w s p ó ł c z e s n y m , nie b y ł o
żadnej 'Polski'. T e r y t o r i u m miało o w i e l e mniejsze znaczenie niż
zamieszkujący je l u d z i e . " „ M i m o żarliwej w i a r y s a m y c h Pola­
ków w 'macierz', nie da się z d e f i n i o w a ć żadnej określonej bazy
terytorialnej, która byłaby polska stale, w y ł ą c z n i e i niezmiennie.
(...) W różnych okresach d z i e j ó w Europy W s c h o d n i e j p a ń s t w o
polskie b y w a ł o wszędzie i n i g d z i e . " „ O b r a z Polski musi w i ę c
być t r u d n y d o n a m a l o w a n i a . G d y b y d o ń w ł ą c z y ć t y l k o te
dzielnice, które b y ł y ze s o b ą stale p o w i ą z a n e , t w o r z ą c w s p ó l n y
byt polityczny, d o n a m a l o w a n i a nie p o z o s t a ł o b y nic. G d y b y
natomiast w ł ą c z y ć w s z y s t k i e obszary, k t ó r y m w t y m czy i n n y m
okresie d z i e j ó w b y ł o dane cieszyć się z w i ą z k a m i z Polską, obraz
musiałby objąć p o ł o w ę k o n t y n e n t u . " „ M i m o o p o r ó w p r o p a g a ­
ndy, d a w n e j i o b e c n e j , które zaciemniają obraz, ś l a d ó w ' n a r o d o ­
w o ś c i ' i 'tożsamości n a r o d o w e j ' nie da się odnaleźć w z i e m i . "
2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

3

3 6

Damrosz w c y t o w a n y m artykule stwierdził m.in., że istnieją
d w i e płaszczyzny analizy zjawisk s p o ł e c z n o - k u l t u r o w y c h trak­
t o w a n y c h j a k o kryteria w y o d r ę b n i a n i a r e g i o n ó w , a także związa­
ne z t y m d w i e k o n c e p c j e r e g i o n u :
— „ o b i e k t y w i s t y c z n a " , gdzie dla w y z n a c z e n i a regionu badacz
w y k o r z y s t u j e o b i e k t y w n e w y r ó ż n i k i , czyli opiera się „ n a o d r ę b ­
ności p o s z c z e g ó l n y c h o b i e k t ó w k u l t u r o w y c h " ;
— „ i n t e r s u b i e k t y w i s t y c z n a " , gdzie p o d s t a w ą dla wyznaczenia
r e g i o n u jest i n t e r s u b i e k t y w n y w y r ó ż n i k w postaci „ p o c z u c i a
odrębności w świadomości g r u p o w e j " ;
— istnieje p o n a d t o jeszcze trzecia zasadnicza koncepcja regio­
n a l i z a c j i — n a z w ę ją „ i n t e g r a l i s t y c z n ą " — polegająca na połącze­
niu ( w r ó ż n y c h zresztą p r o p o r c j a c h ) s t a n o w i s k a „ o b i e k t y w i s tycznego" z „intersubiektywistycznym".
D o t a k i c h trzech g r u p z a k w a l i f i k o w a ć m o ż n a wszystkie w y ­
stępujące w polskiej etnografii p r ó b y w y z n a c z a n i a terytorialnego
z r ó ż n i c o w a n i a „ t r a d y c y j n e j k u l t u r y l u d o w e j " , w f o r m i e ustalania
„tradycyjnych" regionów kulturowych lub grup etnograficznych,
j a k o pola czy p r z e d m i o t u e t n o g r a f i c z n y c h b a d a ń . Uściślę w t y m
miejscu — korzystając z w y s t ę p u j ą c e j w literaturze etnograficznej
k o n w e n c j i t e r m i n o l o g i c z n e j , która n o t a b e n e bardzo rzadko była
k o n s e k w e n t n i e s t o s o w a n a — że w w y n i k u przyjęcia „ o b i e k t y w i s t y c z n e j " k o n c e p c j i oraz z a s t o s o w a n i a j a k o k r y t e r i ó w p o ­
działu o b i e k t y w n y c h w y r ó ż n i k ó w , m ó w i się niekiedy o w y o d r ę b ­
nianiu r e g i o n ó w sensu stricto. W praktyce etnograficznej d o
takiej regionalizacji k u l t u r y l u d o w e j p r o w a d z i ć miały badania
a t l a s o w e i w y k o r z y s t a n i e m e t o d y kartograficznej. Z kolei stojąc
na g r u n c i e koncepcji „ i n t e r s u b i e k t y w i s t y c z n e j " i stosując kryte­
rium e t n o s o c j o l o g i c z n e , d o k o n u j e się podziału na „ g r u p y t e r y t o ­
rialne". Natomiast z a s t o s o w a n i e koncpecji „ i n t e g r a l i s t y c z n e j " .

51

�zakładającej łączne u w z g l ę d n i a n i e o d r ę b n o ś c i o b i e k t ó w k u l t u r o ­
w y c h oraz g r u p o w e g o samookreślenia, p r o w a d z i d o w y d z i e l e n i a
„ g r u p k u l t u r o w y c h " , a w i ę c g r u p stricte „ e t n o g r a f i c z n y c h . "
Proponuję przyjrzeć się nieco bliżej o w y m trzem k o n c e p c j o m oraz
k o n s e k w e n c j o m ich z a s t o s o w a n i a dla s t w o r z e n i a obrazu t e r y t o ­
rialnego z r ó ż n i c o w a n i a k u l t u r y l u d o w e j .
„ W przypadku o b i e k t y w i s t y c z n e j k o n c e p c j i r e g i o n u — t w i e r ­
dzi Damrosz — przyjąć m o ż n a j e d e n w y z n a c z n i k o d r ę b n o ś c i ( n p .
strój l u d o w y ) lub w i ę c e j niż j e d e n (czyli s y n d r o m c e c h o d r ę b n o ­
ści)."
Z d a n i e m tegoż autora „najlepszy podział opiera się
zazwyczaj na j e d n y m w y z n a c z n i k u " . J a zaś t w i e r d z ę , iż n a w e t
przyjęcie t y l k o j e d n e g o w y r ó ż n i k a o b i e k t y w n e g o — j u ż w s a m y m
założeniu arbitralne — w b r e w p o z o r o m w c a l e nie p r o w a d z i ł o d o
uzyskania j e d n o z n a c z n y c h p o d z i a ł ó w na r e g i o n y etnograficzne.
Celem uzasadnienia powyższej tezy posłużę się w s p o m n i a ­
n y m przez Damrosza przykładem stroju l u d o w e g o , który jest
0 tyle dobrze d o b r a n y , że w ł a ś n i e strój l u d o w y u z n a w a n y jest
p o w s z e c h n i e za kryterium par excellence etnograficzne. Na
początek przytoczę zdanie Pola: „ J a k wszystkie c e c h y r o d o w e ,
tak zmienia się i strój rodu w d r o b n y c h rzeczach o d w s i d o w s i
prawie, ale są c e c h y w s p ó l n e c a ł y m o k o l i c o m p o ł ą c z o n y m
w ę z ł e m jednej r o d o w o ś c i i te są i s t o t n e . "
Problem polega na
t y m , które c e c h y u b i o r ó w l u d o w y c h p o t r a k t o w a ć należy j a k o
istotne i czy w o g ó l e dadzą się w y r ó ż n i ć takie charakterystyczne
elementy stroju, na p o d s t a w i e w y s t ę p o w a n i a ( l u b braku) k t ó r y c h
można by d o k o n a ć regionalizacji s t r o j ó w l u d o w y c h . Przypomnę,
że Pol d o i s t o t n y c h cech zaliczył przede w s z y s t k i m krój stroju
3 7

3 8

3 9

1 u l u b i o n ą przez dany ród b a r w ę , gdyż j e g o zdaniem były t o c e c h y
najbardziej n i e z m i e n n e . J e d n a k ż e sam Pol regionalizacji stro­
j ó w l u d o w y c h nie przeprowadził, a p o n a d t o skądinąd w i e m y , iż
z a r ó w n o kroje jak i zestawy kolorystyczne ulegały c i ą g ł y m
przemianom.
Pierwszą c a ł o ś c i o w ą i w miarę k o n s e k w e n t n ą próbę charak­
terystyki oraz podziału u b i o r ó w l u d o w y c h przedstawił B r o n i s ł a w
M a l e w s k i . Biorąc p o d u w a g ę ś w i ą t e c z n y strój męski — a l b o w i e m
„ c o d z i e n n y jest mniej w i ę c e j wszędzie j e d n a k o w y " , natomiast
„stroje kobiece nie dadzą się tak ł a t w o , jak męskie p o d z i e l i ć "
— wyodrębnił Malewski d w a typy: wielkopolsko-mazowiecki
oraz małopolski i o g ó l n i k o w o je scharakteryzował. Podział ten
p o w t ó r z y ł następnie m.in. Fischer . Z a p r o p o n o w a n a przez M a l e ­
w s k i e g o t y p o l o g i a nie jest ściśle rzecz biorąc regionalizacją
s t r o j ó w l u d o w y c h , gdyż nie daje pełnego obrazu regionalizacji
kraju lecz p o z w a l a t y l k o na p r z e p r o w a d z e n i e p e w n y c h (dość
abstrakcyjnych) lokalizacji n i e k t ó r y c h e l e m e n t ó w l u d o w e g o o d ­
ś w i ę t n e g o ubioru męskiego ( n p . rodzaju s u k m a n y , nakrycia
g ł o w y , s p o s o b u noszenia k o ż u c h a ) .
40

4 1

4 2

43

P o d o b n i e rzecz się ma z d o k o n a n ą przez M o s z y ń s k i e g o
regionalizacją p o l s k i c h s t r o j ó w l u d o w y c h w o p a r c i u o materiał,
z j a k i e g o zostały w y k o n a n e . Na tej p o d s t a w i e uzyskać m o ż e m y
trzy zasadnicze g r u p y , oparte o trzy t y p y materiałów: „ 1 ) s t r o j e
oparte
na b i a ł y m
płótnie
s a m o d z i a ł o w y m
i owczej w e ł n i e w k o l o r a c h naturalnych,często
w postaci sukna oraz 2 ) s t r o j e , w k t ó r y c h (zwłaszcza
kobiecych) d o m i n u j e w e ł n i a n a t k a n i n a
pasiast a"
i grupa 3) „ u b i o r ó w o p r z e w a d z e
materiałów
p o c h o d z e n i a f a b r y c z n e g o " . W g r u p i e trzeciej m o ­
żemy jeszcze w y r ó ż n i ć d w i e o d m i a n y . „ D o pierwszej o d m i a n y
należeć będą te wszystkie stroje, które oparte nieraz w całości na
materiałach p o c h o d z e n i a f a b r y c z n e g o nie zatraciły o d r ę b n o ś c i
regionalnej. (...) D o drugiej o d m i a n y zaliczyć należy te stroje
l u d o w e , które oparte na materiałach p o c h o d z e n i a p r z e m y s ł o w e ­
g o uległy w p ł y w o m ó w c z e s n e j m o d y miejskiej, przejmując nie
t y l k o materiał, ale i k r ó j . " Podział s t r o j ó w l u d o w y c h ze w z g l ę d u
na rodzaj t k a n i n y użytej d o ich w y k o n a n i a , jest klasyfikacją bodaj
najbardziej abstrakcyjną. J e d n a k ż e n a w e t na tej p o d s t a w i e d o k o ­
nanie regionalizacji nie jest s p r a w ą prostą, b o w i e m w p r z y p a d k u
d w ó c h pierwszych g r u p nie jesteśmy w stanie d o k ł a d n i e określić
granic ich w y s t ę p o w a n i a , zaś g r u p a trzecia „ w ł a ś c i w i e nie
posiada określonego zasięgu terytorialnego ( w y s t ę p u j e w y s p o ­
w o ) , gdyż n a w a r s t w i ł a się na p o p r z e d n i e . . . "
44

4 6

4 7

48

Oczywiste jest t o , że jeżeli za p o d s t a w ę podziału przyjmie się
takie c e c h y stroju l u d o w e g o , jak krój, barwę, rodzaj z d o b i e ń .

52

zestawy p o s z c z e g ó l n y c h e l e m e n t ó w n o s z o n y c h łącznie itd. itp.,
t o s p r a w a e w e n t u a l n e j regionalizacji s k o m p l i k u j e się jeszcze
bardziej. Przy t y m zasada będzie taka, że im większą ilość
e l e m e n t ó w składających się na całość stroju l u d o w e g o będzie się
brać p o d u w a g ę , t y m mniejsze okażą się w y d z i e l a n e tą m e t o d ą
regiony, dla k t ó r y c h określenia b ę d z i e m y szukać w s k a z ó w e k
w s t r o j u . " D o d a m , że t o , c o s t w i e r d z i l i ś m y o d n o ś n i e regionali­
zacji k u l t u r y l u d o w e j w o p a r c i u o j e d e n w y z n a c z n i k o d r ę b n o ś c i
biorąc za przykład strój l u d o w y , m o ż n a r ó w n i e ż w y k a z a ć — m u tatis m u t a n d i s — na przykładzie i n n y c h w y r ó ż n i k ó w o b i e k t y w ­
n y c h (jak język, c e c h y a n t r o p o l o g i c z n e , b u d o w n i c t w o i t d . ) .
4 9

Damrosz z a u w a ż y ł trafnie, iż badacze z a j m u j ą c y s t a n o w i s k o
„ o b i e k t y w i s t y c z n e " zakładają z w y k l e istnienie w i ę c e j niż j e d n e g o
w y z n a c z n i k a , c o stwarza p o w a ż n e t r u d n o ś c i klasyfikacyjne,
k t ó r y c h nie s p o s ó b u n i k n ą ć .
Krótko m ó w i ą c t r u d n o ś c i te
polegają na t y m , że n a w e t rozpatrując zagadnienie zróżnicowania
k u l t u r o w e g o w przekroju s y n c h r o n i c z n y m , w zależności od
przyjętych w charakterze k r y t e r i ó w o d m i e n n y c h e l e m e n t ó w kul­
tury m o ż n a otrzymać r ó ż n o r o d n e zasięgi, zaś łącząc te o b i e k t y w ­
ne w y z n a c z n i k i w r ó w n i e o b i e k t y w n e konstelacje uzyskać można
d o w o l n ą ilość r e g i o n ó w . Paradoksalnie okazuje się więc, że
przyjmując „ o b i e k t y w i s t y c z n ą k o n c e p c j ę r e g i o n u " , d o c h o d z i m y
d o iście „ r o z p a s a n e g o " s u b i e k t y w i z m u w j e g o wyznaczaniu.
J e d n y m ze źródeł t e g o paradoksu jest a s y s t e m o w e p o j m o w a n i e
kultury.
50

G d y b y badacze zajmujący się p r o b l e m a t y k ą regionalnego
z r ó ż n i c o w a n i a k u l t u r y l u d o w e j zechcieli zagadnienie t o analizo­
w a ć w przekroju d i a c h r o n i c z n y m , natrafiliby na d o d a t k o w y
k ł o p o t , b o w i e m — jak t o wyraził Bystroń — „ c e c h y kulturalne
ł a t w o ulegają przekształceniu lub z a n i k o w i , z drugiej zaś strony są
czemś p r z e n o ś n e m , c o ł a t w o się r o z p o w s z e c h n i a . " W efekcie
daje t o „ b e z m i a r k u l t u r mniejszych i w i ę k s z y c h , zachodzących
w z a j e m n i e na siebie i krzyżujących się, ciągle r u c h l i w y c h i zmien­
nych..."
E t n o g r a f o w i e przedstawiali j e d n a k ż e zróżnicowanie
regionalne k u l t u r y l u d o w e j statycznie, bez u w z g l ę d n i a n i a ciąg­
ł y c h przemian z a s i ę g ó w w y s t ę p o w a n i a p o s z c z e g ó l n y c h elemen­
t ó w kultury. O d d y n a m i c z n e g o t r a k t o w a n i a zagadnienia zróż­
n i c o w a n i a r e g i o n a l n e g o niejako z w a l n i a ł y badaczy założenia
ideologii ludoznawczej.
51

5 2

T w i e r d z o n o zatem — o d w o ł u j ą c się d o a t r y b u t u niezmienno­
ści lub z a c h o w a w c z o ś c i — że c e c h u j e kulturę l u d o w ą „ p o w o l ­
niejszy r y t m przemian i d ł u g o t r w a ł e z a c h o w y w a n i e śladów
dawnych powiązań i kontaktów k u l t u r o w y c h "
M i a ł o to p o w o ­
d o w a ć d ł u g i e t r w a n i e w kulturze l u d o w e j przynajmniej nie­
k t ó r y c h jej e l e m e n t ó w , i w k o n s e k w e n c j i d ł u g o t r w a ł e utrzymy­
w a n i e się r e g i o n a l n y c h z r ó ż n i c o w a ń . D l a t e g o też najczęściej
w y k r e ś l a n o r e g i o n y e t n o g r a f i c z n e na p o d s t a w i e u z n a w a n y c h za
najbardziej z a c h o w a w c z e , r e l i k t o w y c h e l e m e n t ó w kultury (ar­
c h a i z m ó w , p r z e ż y t k ó w ) . J e d n y m z dość ekstremalnych przy­
k ł a d ó w t a k i e g o p o s t ę p o w a n i a jest artykuł J a n a Czekanowskiego
Zróżnicowanie
etnograficzne
Polski w świetle przeszłości.** Ana­
lizując w y s t ę p o w a n i e i zasięgi r ó ż n y c h w y t w o r ó w kultury mate­
rialnej, C z e k a n o w s k i przyjął milczące założenie, iż uwzględniane
przezeń w y t w o r y t r w a j ą w d a w n y c h g r a n i c a c h o d trzech tysięcy
lat. „ C o p r a w d a — j a k z a u w a ż y ł M o s z y ń s k i — o t w a r c i e Czekano­
w s k i t e g o założenia nie w y p o w i a d a . M u s i m y je jednak przyjąć
n i e o d z o w n i e , o ile z e c h c e m y przyznać j e g o referatowi w ogóle
jakikolwiek s e n s . "
D o k ł a d n i e t e n sam m e c h a n i z m myślenia
5 5

0 kulturze l u d o w e j i jej r e g i o n a l n y m z r ó ż n i c o w a n i u , ujawnia się
także w ó w c z a s g d y badacze zajmujący się tą problematyką
u ż y w a j ą określenia „ t r a d y c y j n y r e g i o n " i j e g o p o c h o d n y c h jak
np. „ t r a d y c y j n y s t r ó j " , „ t r a d y c y j n y z w y c z a j " , t r a d y c y j n y obrzęd",
„ t r a d y c y j n y t a n i e c " , „ t r a d y c y j n e b u d o w n i c t w o " itd. Zakładają
o n i b o w i e m , że d a n y strój, z w y c z a j itp. są charakterystyczne dla
d a n e g o r e g i o n u „ o d z a w s z e " , a sam region etnograficzny jest
w istocie p o n a d c z a s o w y .
Kończąc t e n f r a g m e n t rozważań p r z y p o m n ę , że Kazimierz
D o b r o w o l s k i s t w i e r d z i ł niegdyś, iż dla r o z w a ż a ń etnograficznych
z n a m i e n n e jest m.in. s y s t e m a t y z o w a n i e f a k t ó w pochodzących
z r ó ż n y c h c z a s ó w w p e w i e n s y n c h r o n i c z n y , ahistoryczny obraz,
1 określił t o z j a w i s k o m i a n e m praesens ethnographicum.*
Dodam
o d siebie, że ó w „ e t n o g r a f i c z n y czas teraźniejszy" jest w zasadzie
6

�tożsamy z t y m , c o się n a z y w a „ b e z c z a s o w ą teraźniejszością
mityczną" lub „ w i e c z n y m teraz m i t u " . Takie p o j m o w a n i e czasu,
zawarte implicite w i d e o l o g i i l u d o z n a w c z e j , stwarzało m o ż l i w o ś ć
abstrahowania o d h i s t o r y c z n e g o patrzenia na f o l k l o r y s t y c z n ą
rzeczywistość s p o ł e c z n o - k u l t u r o w ą , a w szczególności p o m i j a ­
nia analizy d i a c h r o n i c z n e j w obrazie r e g i o n a l n e g o z r ó ż n i c o w a n i a
kultury l u d o w e j oraz s w o i s t e g o „przerzucania m o s t ó w poprzez
w i e k i " . W y r a z e m t e g o jest p r z y j m o w a n y milcząco p o g l ą d o o d ­
wiecznym istnieniu w y r a ź n y c h o d r ę b n o ś c i k u l t u r o w y c h między
terytoriami zamieszkałymi przez różne społeczności i u t r z y m y w a ­
niu się — z n i e w i e l k i m i n a j w y ż e j z m i a n a m i — o w y c h różnic
w określonych g r a n i c a c h , przynajmniej d o czasu t z w . rozpadu
chłopskiej k u l t u r y t r a d y c y j n e j . Przy c z y m istoty s p r a w y nie
zmienia t o , że „ o d w i e c z n e i s t n i e n i e " nie o d n o s i ł o się d o „ c z a s ó w
Seta", lecz miało mniej w i ę c e j o k r e ś l o n ą lokalizację historyczną.
Przejdę teraz d o rozpatrzenia zasad regionalizacji e t n o g r a f i c z ­
nej, z p u n k t u w i d z e n i a k o n c e p c j i „ i n t e g r a l i s t y c z n e j " . Ta k o n c e p ­
cja podziału k u l t u r y l u d o w e j na g r u p y e t n o g r a f i c z n e — za­
kładająca łączne u w z g l ę d n i a n i e o b i e k t y w n y c h różnic k u l t u r o ­
wych l u b / i b i o l o g i c z n y c h p o m i ę d z y g r u p ą „ X " i g r u p ą „ Y " oraz
intersubiektywnego p o c z u c i a o d r ę b n o ś c i w ś w i a d o m o ś c i g r u p o ­
wej o b y d w u g r u p — miałaby m.in. zapobiegać d o w o l n o ś c i
w przyjmowaniu o b i e k t y w n y c h wyznaczników i wydzielaniu
regionów, cechującej k o n c e p c j ę „ o b i e k t y w i s t y c z n ą " . Koncepcja
„integralistyczna" zakłada m i a n o w i c i e , że o t y m , które s p o ś r ó d
odrębnych o b i e k t ó w k u l t u r o w y c h są m i a r o d a j n e dla jakiegoś
rozgraniczenia, d e c y d u j e fakt f i g u r o w a n i a ich w ś w i a d o m o ś c i
grupowej w roli c e c h o d r ó ż n i a j ą c y c h dane g r u p y o d siebie.
M o d e l o w y w p r o s t przykład z a s t o s o w a n i a k o n c e p c j i „ i n t e g ­
ralistycznej" w praktyce b a d a w c z e j , przedstawił R o m a n Reinfuss
w artykule na t e m a t pogranicza k r a k o w s k o - g ó r a l s k i e g o . W e d ł u g
tego uczonego „ ś w i a d o m o ś ć w ł a s n e j o d r ę b n o ś c i etnograficznej
powstaje najczęściej na tle różnic g w a r o w y c h , różnic w ubiorze,
sposobie z d o b y w a n i a ś r o d k ó w utrzymania ( n p . r o l n i c t w o i pas­
terstwo) lub wreszcie w o d m i e n n y m s p o s o b i e b u d o w a n i a osie­
dli. Inne zjawiska k u l t u r o w e , j a k o trudniejsze d o z a o b s e r w o w a ­
nia, rzadko s t a n o w i ą przyczynę u ś w i a d o m i e n i a sobie o d r ę b n o ś c i
własnej g r u p y w s t o s u n k u d o s ą s i a d ó w . Z t y c h w ł a ś n i e w z g l ę ­
d ó w podczas w y z n a c z a n i a z a s i ę g ó w t e r y t o r i a l n y c h p o s z c z e g ó l ­
nych grup e t n o g r a f i c z n y c h kładzie się g ł ó w n y nacisk na w y ­
c h w y t y w a n i e w ł a ś c i w o ś c i g w a r o w y c h , c e c h stroju, b u d o w n i c t ­
wa i trybu życia, charakterystycznych dla badanej l u d n o ś c i ,
i następnie o b s e r w u j e się, jak o d r ę b n o ś c i te w p ł y w a j ą na kształ­
towanie się p o c z u c i a przynależności g r u p o w e j . "
Generalna
zasada jest przy t y m taka, że „ i s t n i e n i e z e w n ę t r z n i e dostrzegal­
nych różnic k u l t u r o w y c h z reguły p o w o d u j e u l u d u w y t w o r z e n i e
się na tej p o d s t a w i e p o c z u c i a o d r ę b n o ś c i g r u p o w e j . Z c h w i l ą g d y
zatrą się różnice o b i e k t y w n e , zaczyna zanikać i poczucie w z a j e m ­
nej obcości między c z ł o n k a m i d w u r ó ż n y c h g r u p . U ł a t w i a t o
odstąpienie o d zasady w y ł ą c z n o ś c i g r u p o w e j i d o p r o w a d z a
z biegiem czasu d o zatarcia się n a w e t tradycji j a k i e g o k o l w i e k
podziału na g r u p y e t n i c z n e . "
5 7

5 8

Z p o w y ż s z e g o w y n i k a , że w e d ł u g k o n c e p c j i „ i n t e g r a l i s t y c z ­
n e j " — w w a r i a n c i e p r e z e n t o w a n y m przez Reinfussa — istnieje:
— p o pierwsze, ścisła zależność między ( n i e k t ó r y m i p r z y n a j m ­
niej) o b i e k t y w n y m i w y z n a c z n i k a m i o d r ę b n o ś c i i g r u p o w ą ś w i a ­
domością o w y c h różnic k u l t u r o w y c h , oraz
— p o drugie, zależność ta jest j e d n o s t r o n n a , gdyż „ r z e c z o w e
podstawy zróżnicowania" determinują świadomość odrębności.
O d n o ś n i e pierwszej przesłanki: Reinfuss stwierdził, iż materia­
ły na temat s t o s u n k ó w m i ę d z y g r u p o w y c h k t ó r y m i d y s p o n o w a ł ,
potwierdzają „ d o s t a t e c z n i e z g o d n o ś ć granic w y z n a c z o n y c h
przez lud z u s t a l o n y m i na drodze o b i e k t y w n e j analizy w y b r a n y c h
e l e m e n t ó w k u l t u r y l u d o w e j . " Otóż nie w i e m y niestety d o k ł a d ­
nie jakimi materiałami d o t y c z ą c y m i p o c z u c i a o d r ę b n o ś c i k u l t u r o ­
w y c h c y t o w a n y autor f a k t y c z n i e d y s p o n o w a ł —
określenie
poczucia o d r ę b n o ś c i w ś w i a d o m o ś c i g r u p o w e j w y m a g a bez
w ą t p i e n i a d ł u g i c h i p o g ł ę b i o n y c h badań t e r e n o w y c h , i d l a t e g o
p o w o ł y w a n i e się na p r z y t o c z o n e przez L u d w i k a M ł y n k a zdanie
j e d n e g o r e s p o n d e n t a ( J a n a M y j a k a — poetę l u d o w e g o z L i c h w i n a ) j a k o w y r o c z n i na t e m a t g r a n i c y między „ G o r o l a m i " a „ L a ­
c h a m i " , w y d a j e się a b s o l u t n i e niewystarczające — lecz m o i m
5 9

zdaniem w y c i ą g a n i e s f o r m u ł o w a n e g o w y ż e j w n i o s k u z d a n y c h
z a w a r t y c h w artykule jest n i e u p r a w n i o n e . D o w o d z i t e g o c h o ­
ciażby zamieszczona t a m mapa pt. Granice Góralszczyzny
pol­
skiej i zagadnienie
poczucia przynależności
grupowej
ludności
pogranicznej,
na której zaznaczono m.in.: „ w s i , których miesz­
kańcy uważają się za G ó r a l i " ; „ w s i e , k t ó r y c h m i e s z k a ń c ó w inni
u w a ż a j ą za G ó r a l i " ; „ w s i e , k t ó r y c h mieszkańcy uważają się za
L a c h ó w " ; „ w s i e , k t ó r y c h m i e s z k a ń c ó w inni uważają za La­
chów."
Otóż teza Reinfussa o absolutnej z g o d n o ś c i okreś­
lonych obiektywnych wyznaczników odrębności z poczuciem
owej odrębności byłaby prawdziwa w t e d y i tylko wtedy, gdyby
w e w s z y s t k i c h w s i a c h o „ c e c h a c h k u l t u r y w ł a ś c i w e j l a c h o m " , ich
mieszkańcy uważali się za „ l a c h ó w " i za t a k o w y c h byli uważani
z a r ó w n o przez i n n y c h „ l a c h ó w " , jak i przez „ g ó r a l i " , a także oni
sami uważali m i e s z k a ń c ó w w s i „ l a c h o w s k i c h " za „ l a c h ó w " oraz
m i e s z k a ń c ó w w s i o „ c e c h a c h k u l t u r y g ó r a l s k i e j " za „ g ó r a l i " (i
vice versa). Z a r ó w n o z mapy, jak i z treści artykułu w y n i k a jednak,
iż są np. takie w s i e , k t ó r y c h mieszkańcy uważają się za „ l a c h ó w " ,
zaś l u d n o ś ć sąsiednia określa ich „ g ó r a l a m i . " M o i m zdaniem
p o d w a ż a t o rzeczoną tezę — c b d d . Dlatego też bliższy p r a w d y
jest p o g l ą d , że „ m i ę d z y zakresem ś w i a d o m o ś c i g r u p o w e j a za­
kresem nie oznaczonej bliżej ilości p o s z c z e g ó l n y c h w y t w o r ó w
k u l t u r o w y c h zachodzi s t o s u n e k d w ó c h kół t y l k o c z ę ś c i o w o
pokrywających s i ę . "
6 0

6 1

6 2

U s t o s u n k u j ę się teraz d o t w i e r d z e n i a o istnieniu w p ł y w u
o b i e k t y w n y c h o d r ę b n o ś c i k u l t u r o w y c h l u b / i b i o l o g i c z n y c h na
g r u p o w ą ś w i a d o m o ś ć o d r ę b n o ś c i . Pogląd ten jest etnograficzną
m u t a c j ą socjologicznej „ h i p o t e z y o d m i e n n o ś c i j a k o p o d s t a w y
o b c o ś c i " , d l a t e g o też o d w o ł a m się d o t e g o , c o na ten temat
napisał Florian Z n a n i e c k i . „ O t ó ż przyjąwszy hipotetycznie, że
' o b c y ' w o d n i e s i e n i u d o d a n y c h ludzi t o są ci, którzy się o d nich
różnią b i o l o g i c z n i e lub kulturalnie albo też i biologicznie i k u l ­
turalnie, m u s i m y dalej przyjąć (...), że istnieje s t o p n i o w a n i e
o b c o ś c i uzależnione o d s t o p n i o w a n i a r ó ż n i c " . Przy czym różnica
i o b c o ś ć muszą p o z o s t a w a ć „ w s t o s u n k u prostym d o siebie
a w stosunku o d w r o t n y m do podobieństwa i swojskości".
Okazuje się jednak, iż „ r ó ż n i c e i p o d o b i e ń s t w a między d a n y m i
z b i o r o w o ś c i a m i lub o s o b o w o ś c i a m i ludzkiemi w niektórych
w y p a d k a c h przynajmniej nie dają się zrozumieć, ani n a w e t
w y z n a c z y ć na m o c y s a m e g o t y l k o o b j e k t y w n e g o ich p o r ó w n a n i a
w taki s p o s ó b , aby na ich p o d s t a w i e m o ż n a było j e d n ą z t y c h
z b i o r o w o ś c i ująć j a k o w t a k i m lub i n n y m s t o p n i u o b c ą w o d ­
niesieniu d o d r u g i e j ; w p r o w a d z e n i e zaś pierwiastka s u b i e k t y w ­
nego zmusza d o stwierdzenia licznych w a h a ń i n i e w y t ł u m a c z o ­
nych w y j ą t k ó w . "
Konstatacja ta z a c h o w u j e w a ż n o ś ć również
na g r u n c i e e t n o g r a f i c z n y m .
6 3

Nie ma w a l o r u u n i w e r s a l n o ś c i także teza Reinfussa o j e d n o ­
stronnej i j e d n o k i e r u n k o w e j relacji zależności ś w i a d o m o ś c i o d ­
rębności g r u p o w e j o d istnienia o b i e k t y w n y c h w y z n a c z n i k ó w
o d r ę b n o ś c i , z której w y n i k a ł w n i o s e k , że „ n i w e l a c j a kultury
l u d o w e j u ł a t w i a zacieranie a n t a g o n i z m ó w w y n i k a j ą c y c h z przy­
należności d o różnych g r u p e t n i c z n y c h " . Często b o w i e m
„ o d m i e n n o ś ć kulturalna b y w a umyślnie p o t ę g o w a n a dla odróż­
nienia się o d ' o b c y c h ' " . W t y m przypadku „ o d m i e n n o ś ć " nie
jest w i ę c przyczyną, lecz s k u t k i e m poczucia o b c o ś c i .
6 4

6 5

D o d a m , iż w koncepcji „ i n t e g r a l i s t y c z n e j " w y s t ę p u j ą inne
jeszcze sprzeczności. Na w i z e r u n e k g r u p y „ X " ( „ o b c e j " ) f u n k c ­
j o n u j ą c y w ś w i a d o m o ś c i g r u p y „ Y " ( „ s w o j e j " ) — jak wykazały
m.in. badania Józefa Obrębskiego, a także dane zawarte w c y t o ­
w a n y m artykule Reinfussa — składają się faktycznie nie tylko
w y m i e n i o n e o d r ę b n e c e c h y k u l t u r o w e (tj. g w a r a , strój, tryb życia,
o d m i e n n e b u d o w n i c t w o ) , ale r ó w n i e ż takie elementy jak np.
c e c h y w y g l ą d u fizycznego, c e c h y psychiczne oraz inne różnice
k u l t u r o w e . Z n a j d o w a ł o t o w y r a z w różnych o p o w i a d a n i a c h ,
p o w i e d z o n k a c h , porzekadłach, piosenkach i t p . Nie w i a d o m o
zatem dlaczego w ł a ś c i w i e należy ograniczać się t y l k o d o czterech
w s p o m n i a n y c h w y r ó ż n i k ó w o d r ę b n o ś c i , zaś pozostałe t r a k t o w a ć
66

— jak t o uczynił Reinfuss — j a k o „czerpane z f a n t a z j i " oraz
„ o d z n a c z a j ą c e się d u ż y m s u b i e k t y w i z m e m " i odrzucać? Czyż nie
b y ł o b y bardziej zasadne uznanie w s z y s t k i c h cech k u l t u r o w y c h
— f i g u r u j ą c y c h w w i z e r u n k u g r u p y „ o b c e j " oraz p o d n o s z o n y c h
w ś w i a d o m o ś c i społecznej g r u p y „ Y " d o g o d n o ś c i zasady
różnicującej — za r ó w n o p r a w n e w y z n a c z n i k i odrębności i łączne

53

�przyjęcie ich bądź —

p o pierwsze — za zespół c e c h o b i e k t y w n i e

w y r a ź n e rozróżnienie, na które d o t ą d zbyt małą z w r a c a n o u w a g ę .

charakteryzujących g r u p ę będącą p r z e d m i o t e m d a n e g o w i z e r u n ­

C z y m i n n y m jest w s w e j istocie:

ku i jej kulturę, bądź też —

—

po w t ó r e —

za zespół

cech

po pierwsze, określenie n a d a w a n e sobie przez daną społecz­

i n t e r s u b i e k t y w n y c h ze w s z y s t k i m i t e g o k o n s e k w e n c j a m i . W pier­

ność lokalną, inaczej m ó w i ą c samookreślenie g r u p o w e ;

w s z y m przypadku jednak k o n c e p c j a „ i n t e g r a l i s t y c z n a " będzie

—

tożsama z k o n c e p c j ą „ o b i e k t y w i s t y c z n ą " z t y m , że s u b i e k t y w i z m

inne społeczności, tj. bliższych i dalszych s ą s i a d ó w , a w i ę c g r u p y

p o drugie, określenie n a d a w a n e l u d n o ś c i z danej o k o l i c y przez

badaczy zostanie zastąpiony r z e k o m y m o b i e k t y w i z m e m przed­

„obce";

stawień i s f o r m u ł o w a ń z a w a r t y c h w w i z e r u n k u g r u p y „ o b c e j "

—

(co być może b y ł o b y słuszne, ale t y l k o w ó w c z a s jeżeli uzna się za

graficznej w charakterze n a z w y danej g r u p y e t n o g r a f i c z n e j .

p o trzecie wreszcie, określenie przyjęte w literaturze e t n o ­

p r a w d z i w ą l e n i n o w s k ą „ t e o r i ę o d b i c i a " ) . W d r u g i m natomiast

Przyjmuję dla uproszczenia — stosując k o n w e n c j ę t e r m i n o l o ­

przypadku koncepcja „ i n t e g r a l i s t y c z n a " jest tożsama z k o n c e p c j ą

g i c z n ą — iż w p i e r w s z y m p r z y p a d k u b ę d z i e m y m ó w i ć o „ e n d o e t -

„ i n t e r s u b i e k t y w i s t y c z n ą " , d o analizy której o b e c n i e przechodzę.
Etnograficzna regionalizacja zakładająca k o n c e p c j ę

„inter­

nikonie" („endoetnonimie"), w drugim o „egzoetnikonie" („egz o e t n o n i m i e " ) , zaś w trzecim o „ e t n i k o n i e " ( „ e t n o n i m i e " ) .
J a k się rzekło, e t n o g r a f o w i e dość rzadko zaznaczali różnicę

s u b i e k t y w i s t y c z n ą " , tj. w y k o r z y s t u j ą c a kryterium e t n o s o c j o l o g i czne, w b r e w

p o z o r o m jest najtrudniejsza

do

jednoznacznej

między egzo- i e n d o e t n o n i m a m i , j e d n a k ż e kilkadziesiąt przy­

interpretacji. Większość badaczy z a j m u j ą c y c h s t a n o w i s k o „ i n t e r -

k ł a d ó w p r z y t o c z o n y c h przez Udzielę w artykule

s u b i e k t y w i s t y c z n e " utożsamia —

ne--etnograficzny

zakładając implicite —

wyrażając t o explicite lub też

kryterium e t n o s o c j o l o g i c z n e z „ p o c z u ­

ciem odrębności t k w i ą c y m w ś w i a d o m o ś c i

mieszkańców" .
6 7

Najbardziej ś w i a d o m y w y r a z p o s t a w a taka uzyskała w d o c i e k a ­

opis

wsi polskich

w Galicji

Topograficz­

wskazuje jedno­

znacznie, że niemal w s z y s t k i e e n d o e t n o n i m y są n a z w a m i p o ­
c h o d z ą c y m i o d n a z w w s i , które dana l u d n o ś ć zamieszkuje.
konkluzję p o t w i e r d z a j ą r ó w n i e ż inne ź r ó d ł a .

70

Tę

71

niach Obrębskiego. Przedmiotem p r o w a d z o n y c h badań dla o k r e ­

Jeżeli c h o d z i o e g z o e t n o n i m y , t o d o m i n u j ą w n i c h określenia

ślenia istniejących z r ó ż n i c o w a ń e t n o g r a f i c z n y c h p o w i n n a być

o charakterze p r z e z w i s k o w y m . Karłowicz zebrał kilkadziesiąt tego

— z d a n i e m O b r ę b s k i e g o — s p o ł e c z n a sfera z r ó ż n i c o w a ń w y r a ż a ­

t y p u określeń z a w a r t y c h w literaturze e t n o g r a f i c z n e j

jąca się w p o s t a w a c h oraz w y o b r a ż e n i a c h c z ł o n k ó w i a d h e r e n ­

jąc, że „ n a z w y m i e s z k a ń c ó w w i e l u w s i i o k o l i c zawdzięczają

72

zauważa­

t ó w b a d a n y c h społeczności, a l b o w i e m g r u p a etnograficzna ( w

początek s w ó j ironicznej, szyderczej lub p o g a r d l i w e j żyłce sąsia­

stylistyce Obrębskiego „ e t n i c z n a " ) t o nic i n n e g o jak „ r z e c z y w i s t a

d ó w . . . " . Bystroń przytoczył n a t o m i a s t kilkaset t a k i c h określeń

czy potencjalna sfera a d e k w a t n o ś c i społecznej i k u l t u r a l n e j " , tzn.

dzieląc je na „ n a z w y i p r z e z w i s k a " , które w s k a z u j ą na: topografię,

sfera z a c h o w a ń , w a r t o ś c i itd., z k t ó r y m i dana j e d n o s t k a się

w ł a ś c i w o ś c i j ę z y k o w e , ubiór, c e c h y fizyczne lub moralne, stan

identyfikuje uważając je za s w o j e .

g o s p o d a r c z y i społeczny, u l u b i o n e p o t r a w y i in. Stwierdził o n , że

68

7 3

Obrębski

poza g r u p ą n a z w i przezwisk t o p o g r a f i c z n y c h , w s z y s t k i e rodzaje

ustalił, że „ p o c z u c i e o d r ę b n o ś c i d o m i n u j e t u zawsze nad ś w i a d o ­

określeń g r u p o w y c h „ m a j ą b e z w z g l ę d n ą p r z e w a g ę przezwisk,

Badając p o d t y m kątem ś w i a d o m o ś ć społeczną

mością w s p ó l n o t y " , w k o n s e k w e n c j i c z e g o w i z e r u n e k
„ o b c e j " jest bardzo wyrazisty, m o c n o z a r y s o w a n y ,

grupy

natomiast

n a d a w a n y c h przez s ą s i a d ó w o d p e w n y c h w ł a ś c i w o ś c i , które im
się w y d a j ą z t e g o czy i n n e g o p o w o d u ś m i e s z n e " .
74

w i z e r u n e k g r u p y własnej jest mglisty, słabo z a r y s o w a n y . W e d ł u g

P o d s u m o w u j ą c w s t ę p n i e d o t y c h c z a s o w e rozważania o e n -

Obrębskiego „ w i z e r u n e k w ł a s n y g r u p y jest w t ó r n y i zależny; jest

d o e t n o n i m a c h c h c ę podkreślić, iż w literaturze etnograficznej

o n p o prostu n e g a t y w e m t y c h w s z y s t k i c h o b r a z ó w , w k t ó r y c h

w y s t ę p u j e w y r a ź n a d y s p r o p o r c j a p o d w z g l ę d e m i l o ś c i o w y m na

u j m u j e o n a rzeczywistość o b c y c h g r u p e t n i c z n y c h . "

Wizerunek

korzyść e g z o e t n o n i m ó w . M o ż n a t o t r a k t o w a ć j a k o potwierdzenie

własnej g r u p y w ś w i a d o m o ś c i tejże g r u p y , p o w s t a j e zatem na

tezy O b r ę b s k i e g o o d o m i n a c j i „ p o c z u c i a o d r ę b n o ś c i " nad „ ś w i a ­

zasadzie antytezy c e c h s t a n o w i ą c y c h o o d r ę b n o ś c i g r u p y „ o b ­

domością wspólnoty".

c e j " . W y n i k a z t e g o , iż wyrażenie „ g r u p a w ł a s n a " oznacza tyle

r ó w n i e ż , że e g z o e t n o n i m y —

6 9

Z tego, co wyżej

napisałem

wynika

w p r z e c i w i e ń s t w i e d o endoet-

i t y l k o tyle, że jest g r u p a „ n o n o b c a " i nic poza t y m p o z y t y w n e g o

nonimów —

ze ś w i a d o m o ś c i g r u p o w e j na t e n t e m a t w y d o b y ć nie m o ż n a . Jej

p e j o r a t y w n ą k o n o t a c j ę . W literaturze etnograficznej znaleźć moż­

istnienie jest w y ł ą c z n i e „ n e g a t y w n e " .

na w i e l e p r z y k ł a d ó w na p o t w i e r d z e n i e t e g o .

Grupa „ s w o j a " o k a z u j e się w i ę c być bardzo s w o i s t y m b y t e m ,
który w g r u n c i e rzeczy jest raczej „ n i e b y t e m " : nie t y l k o nie jest
bowiem —

jak c h c e t e g o O b r ę b s k i —

mają charakter p r z e z w i s k o w y , zawierają wyraźnie

tworem

Z a t e m konotacja

czy w y s t ę p u j e o n o w roli e n d o - czy też e g z o e t n o n i m u .

t w o r e m k o n k r e t n y m , ale

nie jest n a w e t — w b r e w z a p e w n i e n i o m O b r ę b s k i e g o —

78

d a n e g o określenia zmienia się zasadniczo w zależności o d tego,
76

S p o ś r ó d i n n y c h w ł a ś c i w o ś c i o m a w i a n y c h określeń należy
koniecznie z w r ó c i ć u w a g ę na ich z m i e n n o ś ć w czasie, a przede

w y o b r a ż e n i o w y m . „ G r u p a e t n i c z n a " O b r ę b s k i e g o jest t o zaiste

w s z y s t k i m na s w o i s t e z r e l a t y w i z o w a n i e

przestrzenne ,

d z i w n a g r u p a s p o ł e c z n a , która m a p o c z u c i e o d r ę b n o ś c i , lecz nie

d o w o d z i , że r ó w n i e ż d e n o t a c j a t y c h określeń jest bardzo w z g l ę d ­

ma p o c z u c i a w ł a s n e j j e d n o ś c i i t o ż s a m o ś c i . P o g l ą d y O b r ę b s ­

na.

77

które

k i e g o — tak c h ę t n i e a c z k o l w i e k d o ś ć b e z k r y t y c z n i e p o w t a r z a n e

Nie w d a j ą c się w dalsze rozstrząsanie tej p r o b l e m a t y k i s k o n -

przez n i e k t ó r y c h dzisiejszych e t n o g r a f ó w — o k r e ś l i ł b y m „ n e g a ­

k l u d u j ę , że p o d m i o t o w a analiza f u n k c j o n u j ą c y c h w ś w i a d o m o ś c i

t y w n ą t e o r i ą g r u p e t n o g r a f i c z n y c h " . D o d a m , iż daleki j e s t e m o d

społecznej e t n o n i m ó w d o w o d z i , iż z a s t o s o w a n i e kryterium et-

zaprzeczania p r a w d z i w o ś c i ustaleń d o k o n a n y c h przez O b r ę b s ­

n o s o c j o l o g i c z n e g o nie może d o p r o w a d z i ć d o uzyskania realnego

kiego —

podziału

zostały o n e zresztą w i e l o k r o t n i e p o t w i e r d z o n e

na

i n n y m materiale — w i ę c e j , u t r z y m u j ę iż p o c z y n i o n e przez n i e g o

na p o j m o w a n e substancjalnie

grupy

etnograficzne.

P o t w i e r d z a t o r ó w n i e ż fakt, że jak u s t a l o n o w i e r z e n i o w e , pare-

o b s e r w a c j e są bardzo t r a f n e i rzucają n o w e ś w i a t ł o na p r o ­

m i o l o g i c z n e oraz f a b u l a r n e dane składające się na wizerunek

b l e m a t y k ę e t n o g r a f i c z n e j regionalizacji. Sądzę j e d n a k , że sam

g r u p y „ o b c e j " , j a k o efekt m e c h a n i z m u mityzacji „ n i e mają się

O b r ę b s k i , jak i j e g o z w o l e n n i c y , nie w y c i ą g n ę l i stąd ostatecz­

nijak d o rzeczywistości, ani nie są przez nią w e r y f i k o w a n e " .

nych w n i o s k ó w .

7 8

W z w i ą z k u z t y m , iż będące w y r a z e m p o c z u c i a

odrębności,

U p r o s z c z o n y m , lecz w praktyce p o w s z e c h n i e s t o s o w a n y m d o

t k w i ą c e w ś w i a d o m o ś c i społecznej w y o b r a ż e n i a o „ o b c y c h "

tworzenia obrazów etnograficznego zróżnicowania ludu i jego

przynależą d o p o r z ą d k u m i t y c z n e g o , ich kształt zależy nie tyle od

kultury w a r i a n t e m koncepcji „ i n t e r s u b i e k t y w i s t y c z n e j " , jest w y ­

realnych w ł a ś c i w o ś c i p r z e d m i o t u , ile o d s t r u k t u r systemu mitycz­

korzystywanie dla c e l ó w etnograficznej regionalizacji f u n k c j o n u ­

nego p o d m i o t u poznania. D l a t e g o też trzeba z g o d z i ć się z t y m , że

jących w ś w i a d o m o ś c i społecznej n a z w (przezwisk) określają­

zespół i n t e r s u b i e k t y w n y c h p o s t a w i w y o b r a ż e ń k o n s t y t u u j ą c y c h

cych p e w n e g r u p y l u d n o ś c i , czyli t z w . e t n o n i m ó w l u b e t n i k o -

w i z e r u n e k g r u p y „ o b c e j " , charakteryzuje j e d y n i e ś w i a d o m o ś ć

n ó w . O m a w i a j ą c tę kwestię, c h c ę przede w s z y s t k i m w p r o w a d z i ć

zbiorową grupy

54

będącej

podmiotem

(„nosicielem")

danego

�wizerunku. Inaczej: p o n i e w a ż „ w y o b r a ż e n i a g r u p y A o g r u p i e
B przynależą d o dyskursu m i t y c z n e g o i j a k o takie nie muszą mieć
żadnego odniesienia d o r z e c z y w i s t y c h w ł a ś c i w o ś c i , c e c h czy
postaw g r u p y B (...); c o zaś z p o w y ż s z e g o w y n i k a —

nie m o g ą

być w ż a d n y m w y p a d k u ź r ó d ł e m d o p o z n a n i a g r u p y B ani też
realnych relacji s p o ł e c z n y c h między g r u p a m i A i B. Są natomiast
te w y o b r a ż e n i a n i e z w y k l e c e n n y m materiałem d o analizy ś w i a d o ­
mości z b i o r o w e j g r u p y A . "

7 9

Nie muszę d o d a w a ć , iż taki w n i o s e k

ma niezwykle d o n i o s ł e k o n s e k w e n c j e dla zagadnienia

etno­

graficznej regionalizacji.
J a k o j e d e n z p i e r w s z y c h , d o s f o r m u ł o w a n e j w y ż e j konkluzji
doszedł B y s t r o ń . Interesująca jest przy t y m e w o l u c j a j e g o p o ­
glądów w t y m zakresie. W 1 9 2 5 r. pisał o n , że p o d m i o t o w o
pojmowane e t n o n i m y są p o m o c n e w w y d z i e l a n i u g r u p e t n o ­
graficznych i bardzo często „ z samejże n a z w y w z g l ę d n i e prze­
zwiska w n i o s k o w a ć m o ż e m y o jednej z c e c h danej g r u p y , która
była tak w y r a ź n a , że dała początek t e r m i n o w i " . W 1 9 2 7 r. o b o k
m

twierdzenia, iż n a z w y i przezwiska służyć m o g ą d o

badania

polskiego t e r y t o r i u m e t n o g r a f i c z n e g o oraz charakterystyki p e w ­
nych grup, d o d a w a ł że przydatne m o g ą być o n e r ó w n i e ż d o
charakterystyki myślenia l u d u .

8 1

W Megalomanii

narodowej

na­

tomiast Bystroń u t r z y m y w a ł już t y l k o , że zbiór u ż y w a n y c h przez
lud określeń na „ o b c y c h " , „ m o ż e być w i ę c e j c i e k a w y m p r z y c z y n ­
kiem d o naszego t e m a t u , d o p s y c h o l o g i i niechęci czy n i e n a w i ś c i
p l e m i e n n e j " . Niestety sam nie w y c i ą g n ą ł z t e g o w n i o s k u i nie
82

wycofał się z k r e o w a n e g o przez siebie obrazu

„ugrupowania

etnicznego l u d u p o l s k i e g o " ; o b r a z u , który będąc —

podobnie

zresztą jak p r ó b y p o d z i a ł u kraju na terytoria e t n o g r a f i c z n e d o k o ­
nane przez Fischera, P o n i a t o w s k i e g o i in. —

„niekonsekwentnym

połączeniem r o z m a i t y c h s t a n o w i s k b a d a w c z y c h i n i e p e ł n y c h
w y n i k ó w o b s e r w a c j i t e r e n o w y c h " , w s z e d ł j e d n a k na t r w a ł e d o
ro

świadomości e t n o g r a f ó w . A przecież o d z a w a r t e g o w
lomanii narodowejtwierdzenia

Mega­

o roli e t n o n i m ó w oraz w y r a ż o n e ­

go tam p o g l ą d u , iż g ł o s z o n a przez Karłowicza teoria „ ś r o d k o w o ści" polszczyzny p r z y p o m i n a w istocie charakterystyczne

dla

myślenia m i t y c z n e g o przekonanie o „ ś r o d k o w o ś c i " w ł a s n e j g r u ­
py, był już t y l k o krok d o s t w i e r d z e n i a u n i w e r s a l n o ś c i działania
mechanizmów m i t y z a c j i .

84

M e c h a n i z m y mityzacji „ o b c e g o " w e d ł u g p o g l ą d ó w Bystronia
—

zreferowanych przez L u d w i k a S t o m m ę —

wyglądają na­

stępująco: „ S k o n k r e t y z o w a n e p o c z ą t k o w o s y m p t o m y o b c o ś c i
podlegać zaczynają s z y b k i m p r o c e s o m idealizacji w trzech w y ­
miarach. Pierwszy z n i c h , który m o g l i b y ś m y określić j a k o w y o b ­
rażeniowy, t o p o s t ę p u j ą c a deformacja (i z reguły deprecjacja)
obrazu o b c e g o . (...) D r u g i t o rozciąganie sądu i n d y w i d u a l n e g o
na całą g r u p ę (...). S t e r e o t y p przestaje r ó ż n i c o w a ć . (...) Trzecim
wreszcie w y m i a r e m jest idealizacja h i s t o r y c z n a . . . "

85

Stawiając

kropkę nad „ i " w t y c h w y w o d a c h p o w i e m , że a n a l o g i c z n y m
mechanizmom

mityzacji

p o d l e g a myśl e t n o g r a f i c z n a

kreując

obrazy świata c h ł o p ó w , z j e g o podziałami na g r u p y czy regiony.
Sądzę,

iż p r o b l e m a t y k a

etnograficznej

regionalizacji

jest

szczególnym p r z y p a d k i e m o g ó l n i e j s z e g o zagadnienia, które g e ­
neralnie s f o r m u ł o w a ć m o ż n a w postaci t w i e r d z e n i a , że istotę
zainteresowań l u d o z n a w c z y c h oraz etnografii j a k o d y s c y p l i n y
badawczej s t a n o w i idea „ o b c o ś c i " c h ł o p ó w i ich kultury. Nie
zamierzam teraz o c z y w i ś c i e d o w o d z i ć słuszności tej tezy, ani też
w o g ó l e z b y t n i o r o z w i j a ć t e g o zagadnienia. Z w r ó c ę

uwagę

jedynie na kilka s p r a w z t y m z w i ą z a n y c h .
Czyż o t y m , że w w y o b r a ż e n i a c h l u d o z n a w c ó w i e t n o g r a f ó w
chłopi i ich ś w i a t j a w i ą się j a k o abstrakcyjnie „ o b c y " nie ś w i a d c z y
już c h o ć b y sam p r z e d m i o t z a i n t e r e s o w a ń b a d a w c z y c h ? W e t n o ­
graficznym d o r o b k u — z t a k i m t r u d e m i z a a n g a ż o w a n i e m g r o m a ­
d z o n y m przez kilkanaście p o k o l e ń badaczy — s k ł a d a j ą c y m się na
obraz l u d u i j e g o k u l t u r y , z n a j d u j e m y d o k ł a d n i e te same elementy,
które k o n s t y t u u j ą w i z e r u n e k g r u p „ o b c y c h " a w y n i k a j ą z p o ­
czucia o d r ę b n o ś c i . Czy w samej —
—

postawie w o b e c

a p o l o g e t y c z n e j najczęściej

k u l t u r y l u d o w e j , nie przejawia się

owa

„ w y o b r a ż e n i o w a idealizacja" p r o w a d z ą c a d o postępującej d e f o ­
rmacji oraz gloryfikacji z reguły ( c o nie zmienia istoty rzeczy,
b o w i e m taka apoteoza jest „ s y s t e m o w ą i n w e r s j ą " deprecjacji)
obrazu „ o b c e g o " ?
W p o g l ą d a c h e t n o g r a f ó w d o t y c z ą c y c h zagadnień regional­
nego z r ó ż n i c o w a n i a k u l t u r y l u d o w e j znajduje się o g r o m n a ilość
p r z y k ł a d ó w p o t w i e r d z a j ą c y c h działanie r ó w n i e ż d r u g i e g o m e ­
c h a n i z m u procesu mityzacji „ o b c e g o " , a m i a n o w i c i e s ą d ó w
u o g ó l n i a j ą c y c h . J u ż sama k o n c e p c j a stroju „ r e g i o n a l n e g o "
b u d o w n i c t w a „ r e g i o n a l n e g o " , m u z y k i czy tańca „ r e g i o n a l n e g o "
i w o g ó l e k u l t u r y „ r e g i o n a l n e j " o t y m świadczy. P o n a d t o już
w samej idei n a z w g r u p e t n o g r a f i c z n y c h zawarta jest zasada
generalizacji. Chcę przy okazji z w r ó c i ć u w a g ę , że f u n k c j o n u j ą c e
w literaturze etnograficznej e t n o n i m y t o p r a w i e w y ł ą c z n i e e g z o e t n o n i m y lub też n a z w y ukute przez s a m y c h e t n o g r a f ó w .
Bardzo nieliczne przypadki ś w i a d c z ą o p o k r y w a n i u się e t n o n i ­
m ó w z e n d o e t n o n i m a m i , należałoby jeszcze pomniejszyć o efekt
działania „ s a m o p o c z u c i a w m ó w i o n e g o " , o k t ó r y m pisał F a l k o w ­
s k i . S p o ś r ó d p o z o s t a ł y c h e t n o n i m ó w m o ż n a w zasadzie — dla
uproszczenia — p o m i n ą ć n a z w y u k u t e przez e t n o g r a f ó w , gdyż
jest ich s t o s u n k o w o n i e w i e l e
i nie wszystkie przyjęły się
w literaturze p r z e d m i o t u , a poza t y m spełniają o n e d o k ł a d n i e rolę
e g z o e t n o n i m ó w i ich efekt u o g ó l n i a j ą c y jest e w i d e n t n y . Przejdę
zatem d o e t n o n i m ó w b ę d ą c y c h e g z o e t n o n i m a m i . Otóż stając się
e t n o n i m a m i e g z o e t n o n i m y nie straciły nic ze s w y c h p i e r w o t n y c h
w ł a ś c i w o ś c i , t y l k o teraz zostały z r e l a t y w i z o w a n e d o p o g l ą d ó w
p o s z c z e g ó l n y c h a u t o r ó w d o k o n u j ą c y c h podziału i o p i s ó w g r u p
e t n o g r a f i c z n y c h . Wystarczy c h o ć b y p o r ó w n a ć rozmaitość w y ­
dzielanych przez r ó ż n y c h badaczy g r u p w ś r ó d np. ludności
góralskiej.
86

87

W charakterze c i e k a w o s t k i p o d a m , iż zdaniem Udzieli d o k o ­
nany przez Pola podział r o d ó w zamieszkujących p ó ł n o c n e stoki
Karpat „ o p i e r a ł się t y l k o na s a m y c h n a z w a c h , bądź t o n a d a ­
w a n y c h m i e s z k a ń c o m jednej w s i przez sąsiadów, bądź też
określających miejsce, z k t ó r e g o p o c h o d z ą . " Ten sam Udziela
przez s w ó j podział górali p o l s k i c h — na „ g ó r a l i b e s k i d o w y c h " ,
„ K l i s z c z a k ó w " , „ P o d h a l a n " i „ L a c h ó w " — przyczynił się m.in.
nie t y l k o d o u t r w a l e n i a w literaturze etnograficznej e t n o n i m u
„ K l i s z c z a k i " , lecz uczynił z „ K l i s z c z a k ó w " j e d n ą z zasadniczych
g r u p góralskich (podczas g d y u Pola był t o mały ród zamiesz­
kujący pomniejszą k o t l i n ę rzeki R a b y ) . Otóż Reinfuss podaje, że
podczas badań t e r e n o w y c h nad p o g r a n i c z e m k r a k o w s k o - g ó r a l s k i m , na z a d a w a n e r e s p o n d e n t o m pytanie w s p r a w i e t z w . Klisz­
c z a k ó w „ n i e padła ani j e d n a p o z y t y w n a o d p o w i e d ź . Nikt tej
n a z w y nie z n a ł . " Przykład ten dobrze pokazuje jak e t n o n i m y
g r u p e t n o g r a f i c z n y c h mają się d o rzeczywistości.
8 8

89

9 0

Pozostał jeszcze trzeci z B y s t r o n i o w y c h m e c h a n i z m ó w m i t y ­
zacji „ o b c e g o " — idealizacja historyczna. Ten w y m i a r mityzacji
jest w dziedzinie p r o b l e m a t y k i etnograficznej regionalizacji naj­
bardziej w i d o c z n y i nie w y m a g a c h y b a specjalnych uzasadnień.
Zresztą zagadnienie t o poruszałem już w t y m artykule.
W y k a z a ł e m zatem — c h c ę wierzyć, że w zadawalającym
s t o p n i u — iż w y o b r a ż e n i a l u d o z n a w c ó w i e t n o g r a f ó w na temat
l u d u i j e g o k u l t u r y w o g ó l n o ś c i , zaś na temat regionalnego
z r ó ż n i c o w a n i a ś w i a t a c h ł o p ó w w szczególności, podlegają t y m
s a m y m u n i w e r s a l n y m m e c h a n i z m o m mityzacji, które zawsze
kształtują w i z e r u n e k g r u p „ o b c y c h " . W y n i k a stąd m.in. i t o , że
prace traktujące o ludzie i j e g o kulturze w aspekcie zróżnicowania
r e g i o n a l n e g o , wyrażają przede w s z y s t k i m p o g l ą d y badaczy
0 o w y m z r ó ż n i c o w a n i u , w mniejszym zaś s t o p n i u dotyczą
rzeczywistego z r ó ż n i c o w a n i a e t n o g r a f i c z n e g o przedmiotu b a ­
dań.
Z a k o ń c z e n i e
Podejmując p r o b l e m a t y k ę etnograficznej regionalizacji czoło­
w i reprezentanci polskiej myśli etnograficznej —

o d Kolberga

1 Pola poczynając, poprzez Zakrzewskiego, Karłowicza i in., a na

55

�Bystroniu, Fischerze oraz w s p ó ł c z e s n y c h e p i g o n a c h t e g o zasad­
niczego nurtu kończąc — u j m o w a l i ś w i a t c h ł o p ó w j a k o u n i w e r sum, w którym:
— p o pierwsze, istnieją w y r a ź n i e w y o d r ę b n i a j ą c e się o b i e k t y
w postaci r e g i o n ó w l u b / i g r u p e t n o g r a f i c z n y c h ( r o d ó w i t p . ) .
T r a k t o w a n o je j a k o „ f a k t , na który wszędzie n a t r a f i a m y " ( P o l ) .
Byty te posiadały c e c h y inherentne, a w i ę c t k w i ą c e w samej ich
istocie, za które u z n a w a n o bardzo różne elementy: o d w a r u n k ó w
fizjograficznych i cech a n t r o p o l o g i c z n y c h l u d n o ś c i , poprzez dane
historyczne ( w y n i k a j ą c e z p o d z i a ł ó w p l e m i e n n y c h , na które
później nakładały się podziały polityczne, administracyjne itd.),
j ę z y k o w e , charakterystyczne zjawiska k u l t u r o w e sensu stricto
(stroje, b u d o w n i c t w o , obrzędy i t p . ) , p o poczucie o d r ę b n o ś c i
i funkcjonujące etnonimy. Takim cechom inherentnym nad­
a w a n o różne znaczenie p r i o r y t e t o w e , w zależności o d przyjętej
koncepcji regionu l u b / i g r u p y etnograficznej, przy d o k o n y w a n i u
p o d z i a ł ó w . W y b ó r o k r e ś l o n y c h k r y t e r i ó w podziału ( t r a k t o w a ­
nych j a k o tożsame z cechami i n h e r e n t n y m i o b i e k t ó w ) , s t a n o w i ł
p o d s t a w ę d o kategoryzacji: wszystkie o b i e k t y mające jakąś cechę
lub zbiór cech w s p ó l n y c h zaliczano d o tej samej kategorii ze
w z g l ę d u na te cechy. W efekcie o t r z y m y w a n o j e d n a k bardzo
różnorodne podziały etnograficzne. Przyczynę t e g o stanu rzeczy
u p a t r y w a n o bądź w c z y n n i k a c h natury s u b i e k t y w n e j (brak o d ­
p o w i e d n i e j ilości i jakości m a t e r i a ł ó w e t n o g r a f i c z n y c h , m y l e n i e
cech p r z y p a d k o w y c h z i n h e r e n t n y m i oraz z w i ą z a n y z t y m d o b ó r
n i e w ł a ś c i w y c h k r y t e r i ó w podziału i t d . ) , bądź też w c z y n n i k a c h
o b i e k t y w n y c h (jak proces zmian k u l t u r o w y c h o d b y w a j ą c y c h się
g ł ó w n i e p o d w p ł y w e m c z y n n i k ó w z e w n ę t r z n y c h — np. miasta
czy „ c y w i l i z a c j i " — oraz nasilania się k o n t a k t ó w m i ę d z y g r u p o w y c h , c o n i e u c h r o n n i e p r o w a d z i ć miało d o niwelacji różnic
i unifikacji), a najczęściej w o b u t y c h g r u p a c h c z y n n i k ó w
jednocześnie.
— p o drugie, o b i e k t y w n i e istniejące g r u p y l u b / i r e g i o n y e t n o ­
graficzne, mające ustalone c e c h y inherentne oraz należące d o
różnych kategorii, w c h o d z ą stale w określone związki między
sobą. Te relacje są także o b i e k t y w n e , a polegają na m i g r a c j a c h ,
dyfuzjach, n a w a r s t w i e n i a c h itp. Celem badania w z a j e m n y c h
w p ł y w ó w p o s z c z e g ó l n y c h o b i e k t ó w na siebie, miało być d o ­
p r o w a d z e n i e za p o m o c ą analiz p o r ó w n a w c z y c h , d o odkrycia
przede w s z y s t k i m „ p i e r w o t n y c h w ł a ś c i c i w o ś c i " czy „ c e c h pier­
w i a s t k o w y c h " — utożsamianych z cechami inherentnymi — i o d ­
różnienie ich o d naleciałości „ o b c y c h " czy z e w n ę t r z n y c h zapoży­
czeń. Kontakty k u l t u r o w e między p o s z c z e g ó l n y m i s p o ł e c z n o ­
ściami, c h o ć o b i e k t y w n e istniejące, b y ł y t r a k t o w a n e przez e t n o ­
g r a f ó w j a k o zło konieczne, b o w i e m z d e c y d o w a n i e u t r u d n i a ł y
d o k o n a n i e precyzyjnej d e l i m i t a c j i .
91

Reasumując: streszczony w y ż e j s p o s ó b podejścia d o p r o ­
blematyki przestrzennego z r ó ż n i c o w a n i a k u l t u r y l u d u , który n a PRZ
A. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Zagadnienie
regionu w
etnografii
polskiej a współczesne etnograficzne
prace terenowe na obszarze
północno-wschodniego
Mazowsza,
[ w : ] Kurpie. Puszcza Zielo­
na, p o d red. A. K u t r z e b a - P o j n a r o w e j , W r o c ł a w 1 9 6 2 , s. 2 5 i n.
1

Zob.: S. Węglarz, Regionalne
zróżnicowanie
kultury
ludo­
wej. Polska myśl etnograficzna
a rzeczywistość
spoleczno-kulturowa ( r o z p r a w a d o k t o r s k a , mszp w dyspozycji I n s t y t u t u Et­
nologii U A M ) , s. 2 1 — 7 3
2

Chodzi m.in. o s ł y n n y list Kołłątaja d o J a n a M a j a , ankiety,
instrukcje, apele i zadania k o n k u r s o w e w y d a n e przez U n i w e r s y t e t
W i l e ń s k i , T o w a r z y s t w o Warszawskie Przyjaciół Nauk, Tadeusza
Czackiego, W a w r z y ń c a S u r o w i e c k i e g o , W i n c e n t e g o Krasińskie­
g o i in., a także prace B a n d t k i e g o , G r a b o w s k i e g o , M ą c z y ń s k i e g o
oraz L u b i c z - C z e r w i ń s k i e g o .
3

Ł. G o ł ę b i o w s k i , Lud Polski. Jego zwyczaje,
zabobony.
Warszawa 1 8 3 0 ; S. R z e w u s k i , Zastosowanie
fizjologii do historyi,
„ P a m i ę t n i k Fizycznych, M a t e m a t y c z n y c h i S t a t y s t y c z n y c h U m i e ­
jętności z Z a s t o s o w a n i e m d o P r z e m y s ł u " , z. 4 , W a r s z a w a 1 8 3 0 , s.
334—345, 367—382
4

56

z w i e m y t r a d y c y j n y m , jest s z c z e g ó l n y m p r z y p a d k i e m s t a n o w i s k a
o b i e k t y w i s t y c z n e g o , zaś będąca j e g o e f e k t e m regionalizacja
etnograficzna — klasycznej teorii kategoryzacji. O b i e k t y w i s t y c z ny p u n k t w i d z e n i a oraz zasady klasycznego d e f i n i o w a n i a k a t e g o ­
rii z d e t e r m i n o w a ł y z a r ó w n o s p o s ó b o p i s u s p o ł e c z n o - k u l t u r o w e j
rzeczywistości będącej p r z e d m i o t e m etnograficznej eksploracji,
jak i jej interpretację. Znalazło t o s w ó j w y r a z m.in. w przed­
s t a w i a n i u ś w i a t a c h ł o p ó w poprzez m o n o g r a f i c z n e obrazy p o j e ­
d y n c z y c h w s i , z e s p o ł ó w w s i itd., aż d o m o n o g r a f i i g r u p l u b / i
r e g i o n ó w , na bazie k t ó r y c h b u d o w a n o syntezę etnograficzną
całego kraju, np. w f o r m i e w i z j i u g r u p o w a n i a e t n o g r a f i c z n e g o
l u d n o ś c i . Obraz c a ł o ś c i o w y ś w i a t a c h ł o p ó w w całej j e g o r ó ż n o ­
r o d n o ś c i miał zatem być s u m ą ( z b i o r e m ) o w y c h „ m o n o g r a f i c z ­
n y c h o b r a z k ó w " , o d p o w i a d a j ą c y c h p o d z i a ł o w i na kategorie,
subkategorie, s u b s u b k a t e g o r i e itd. Takie u j m o w a n i e rzeczywis­
tości s p o ł e c z n o - k u l t u r o w e j miało przede w s z y s t k i m w i e r n i e ją
o d z w i e r c i e d l a ć . Inaczej: opis k u l t u r y l u d u za p o m o c ą przed­
s t a w i a n i a jej j a k o p o d z i e l o n e j na g r u p y ( s u b g r u p y ) czy regiony
( s u b r e g i o n y ) e t n o g r a f i c z n e — w p r z e k o n a n i u e t n o g r a f ó w — pa­
s o w a ł d o ś w i a t a c h ł o p ó w t a k i e g o , j a k i m o n w s w e j istocie był.
T w i e r d z ę , iż takie substancjalne (esencjalne) p o j m o w a n i e
p r z e d m i o t u b a d a ń , które narzuca A r y s t o t e l e s o w y obraz świata
i klasyczna teoria kategoryzacji, nie o d d a j e inherentnej struktury
s p o ł e c z n o - k u l t u r o w e j rzeczywistości, nie s t a n o w i jej a d e k w a t ­
nego o p i s u , lecz rzeczywistość tę w o k r e ś l o n y m sensie defor­
muje. Odkładając — ze w z g l ę d u na o g r a n i c z o n e ramy tego
a r t y k u ł u — p r z e d s t a w i e n i e a l t e r n a t y w n e g o s p o s o b u podejścia do
p r o b l e m a t y k i z r ó ż n i c o w a n i a e t n o g r a f i c z n e g o p r z e d m i o t u badań
na inną okazję p o w i e m j e d y n i e , że w y k r e o w a n y przez e t n o g r a f ó w
obraz p o d z i a ł ó w ś w i a t a c h ł o p ó w na g r u p y ( r e g i o n y ) z literatury
n a u k o w e j i p o p u l a r n o n a u k o w e j trafiał „ p o d s t r z e c h y " , w dużym
s t o p n i u kształtując ś w i a d o m o ś ć społeczną. W szczególności
m o n o g r a f i e e t n o g r a f i c z n e , o b e j m u j ą c s w y m zasięgiem określony
obszar przyczyniały się d o w y o d r ę b n i a n i a d a n e g o terytorium
g e o g r a f i c z n e g o l u b / i s p o ł e c z n e g o tak w nauce, jak i w społecznej
ś w i a d o m o ś c i . Szczególnie duże znaczenie w t y m procesie miało
s w o i s t e p o ś r e d n i c t w o — w o w y m r o z p r o p a g o w y w a n i u etno­
g r a f i c z n e g o w i z e r u n k u regionalizacji — i d e o l o g i i r u c h u ludo­
w e g o i r u c h u r e g i o n a l n e g o , które n o t a b e n e były w w i e l u punk­
t a c h zbieżne z p o g l ą d a m i ś r o d o w i s k a n a u k o w e g o e t n o g r a f ó w . Tą
d r o g ą m.in. i d e o l o g i a l u d o z n a w c z a o d d z i a ł y w a ł a silnie na stosu­
nek d o w ł a s n e j tradycji s p o ł e c z n o ś c i c h ł o p s k i c h , kształtując np.
pojęcie „ m a ł e j o j c z y z n y r e g i o n a l n e j " . O b e c n i e zaś tradycyjna
k o n c e p c j a etnograficznej regionalizacji ś w i a t a c h ł o p ó w — nieja­
k o rykoszetem o d b i t a — w r a c a j a k o p r z e d m i o t zainteresowań
e t n o g r a f ó w w postaci zjawiska f o l k l o r y z m u . Szczególnie tzw.
w y s t a w i e n n i c t w o f o l k l o r u t r a k t o w a n e b y w a często „ s e r i o jako
k o n t y n u o w a n i e tradycji l u d o w e j bądź przejaw ż y w o t n o ś c i tej
tradycji"' .
2

PISY
Z o b . m.in.: Romantyczne
wędrówki
po Galicji. Wybrał,
o p r a c o w a ł i p r z e d m o w ą poprzedził A . Zieliński, W r o c ł a w 1987
5

W . Pol, Rzut oka na północne
krainy, K r a k ó w 1 8 5 1
6

stoki

Karpat

i przyległe

im

W . Pol, Rzecz o dijalektach
mowy polskiej, [ w : ] Dzieła
Wincentego Pola wierszem i prozą, 1.10, seria 2: Dzieła prozą, t. 5,
Pisma pomniejsze,
L w ó w 1 8 7 8 , s. 8 2 — 1 3 6
7

K. Kurpiński, O pieśniach w ogólności, „ T y g o d n i k Muzycz­
n y " 1 8 2 0 , nr 8, s. 2 9 — 3 0 ; nr 9, s. 3 3 — 3 4
8

J . Stęszewski, Uwagi o etnomuzycznej
regionalizacji
Polski,
[ w : ] Dyskurs o tradycji, W r o c ł a w 1 9 7 4 , s. 3 2 3 — 3 4 8 ; B. Linette,
Obrzędowe pieśni weselne w Rzeszowskiem:
typologia
wątków
muzycznych
jako kryterium
wyznaczania
regionu
etnograficz­
nego, Rzeszów 1 9 8 1
9

1 0

Por.: D W O K , t. 2, s. 6 i n.

W n i o s k i te o p a r ł e m na analizie p o n a d pięćdziesięciu prac
0 charakterze e t n o g r a f i c z n y c h m o n o g r a f i i , o p u b l i k o w a n y c h na
przełomie X I X i X X w . g ł ó w n i e w „ Z W A K " , „ M A A E " , „Wiśle"
1 „Ludzie".
1 1

�A. Zakrzewski, Nasz obszar etnograficzny,
„ W i s ł a " , t. 2,
1 8 8 8 ; J . Karłowicz, Rys ludoznawczy,
[ w : ] Opis ziem zamiesz­
kanych przez Polaków..., t. 1 , W a r s z a w a 1 9 0 4 , s. 4 9 7 — 5 1 6
1 2

Por.: J . F a l k o w s k i , O wewnętrznym
układzie
graficznych, „ L u d " , t. 3 5 , 1 9 3 8 , s. 1 6 2 — 1 6 8
1 3

prac

etno­

Zob.: J.S. B y s t r o ń , Powstanie
nazw i przezwisk
polskich
grup etnograficznych,
[ w : ] Studia społeczne
i
gospodarcze.
Księga Jubileuszowa
dla uczczenia 40-letniej
pracy
naukowej
Ludwika Krzywickiego,
W a r s z a w a 1 9 2 5 , s. 5 3 — 6 2 ; tenże, Ugru­
powanie etniczne ludu polskiego, K r a k ó w 1 9 2 5 ; tenże. Wstęp do
ludoznawstwa
polskiego,
L w ó w 1926 (2 w y d . Warszawa-Poznań 1 9 3 9 ) ; tenże Nazwy i przezwiska polskich grup
plemien­
nych i lokalnych,
„ P M A A E " , t. 4, 1 9 2 7 , s. 9 5 — 1 5 1 ; tenże,
Megalomanja
narodowa. W a r s z a w a 1 9 3 5 ; A. Fischer, Lud polski.
Podręcznik
etnografii
Polski, L w ó w 1 9 2 6 ; tenże,
Etnografia
słowiańska, z. 3, Polacy, L w ó w - W a r s z a w a 1 9 3 4 ; S. P o n i a t o w s k i ,
Etnografia Polski, [ w : ] Wiedza o Polsce, t. 3, W a r s z a w a b r w
(1932)
1 4

J . Obrębski, Problem grup etnicznych
w etnologii
i jego
socjologiczne
ujęcie, „ P r z e g l ą d S o c j o l o g i c z n y " , t. 4, 1 9 3 6 , s.
1 7 7 — 1 9 6 ; tenże. Dzisiejsi ludzie Polesia, „ P r z e g l ą d S o c j o l o g i c z ­
ny", t. 4 , 1 9 3 6 , s. 4 1 4 — 4 4 6 ; tenże. Problem etniczny
Polesia,
„ S p r a w y N a r o d o w o ś c i o w e " , t. 1 0 , 1 9 3 6 , s. 3 — 3 5

4 8

Tamże, s. 3 9 9 , 4 0 2

5 0

J . Damrosz, Symbolika

5 1

J.S. B y s t r o ń , Wstęp..., op.cit., s. 1 0

Z o b . m.in.: R. Reinfuss, Pogranicze
w świetle
dawnych
i najnowszych
badań
„ L u d " , t. 3 6 , 1 9 4 6 , s. 2 2 2 — 2 5 5

krakowsko-góralskie
etnograficznych,

K. M o s z y ń s k i , Atlas
Kraków 1 9 3 4 — 1 9 3 6
17

kultury

ludowej

w Polsce,

z.

1—3,

Zob. m.in.: A. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Kultura ludowa i jej
badacze. Mit i rzeczywistość.
W a r s z a w a 1 9 7 7 ; J . Burszta, Region
i regionalne monografie
etnograficzne.
Problemy i metody
badań,
„ L u d " , t. 5 1 , 1 9 6 8 , cz. 2, s. 5 9 9 — 6 1 1
1 8

Zob.: J . Damrosz, Symbolika
regionu jako
wyznacznik
odrębności,
[ w : ] D. S i m o n i d e s ( r e d . ) , Symbolika
regionów.
Studia etnologiczno-folk/orystyczne,
O p o l e 1 9 8 8 , s. 9 — 2 8

Tamże.

5 3

A. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Kultura

Damrosz, Symbolika...,

o p . c i t , s. 1 9

Por.: N a t a n s o n - L e s k i , Zarys
najstarszej, W r o c ł a w 1 9 5 3 , s. 6
2 1

granic

i podziałów

Polski

historyczna

2 4

J . Karłowicz, Rys ludoznawczy,

2 5

Tamże, s. 4 8

2 6

Tamże, s. 4 9

ziem

dawnej

K. M o s z y ń s k i , Niektóre przyczyny
zróżnicowania
kultury
ludowej w Polsce, „ L u d S ł o w i a ń s k i " , t. 4 , z. 1 , 1 9 3 7 , s. 7 3 B i n.
5 5

Zob.: K. D o b r o w o l s k i , Drogi rozwoju
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 1 , 1 9 5 8 , s. 7 5
5 6

5 7

228

Tamże, s. 5 0 i n.
J.S. Bystroń, Wstęp..., op.cit., w y d . 1 , s. 1 0

N. Davies, Boże igrzysko. Historia
s. 103 i n.
2 9

3 1

Tamże, s. 6 4

3 2

Tamże, s. 6 2 i n.

3 3

Tamże, s. 8 0

3 4

Tamże, s. 6 2

3 8

Tamże, s. 8 0 i n.

3 6

Tamże, s. 1 0 5

Polski, 1 . 1 , K r a k ó w 1 9 8 9 ,

Zob. np.: R. Reinfuss, Pogranicze
op. cit.,
3 7

3 8

5 8

Tamże, s. 251

5 9

Tamże, s. 2 4 6

6 0

Tamże, s. 2 4 9

6 1

Tamże, s. 2 4 7

6 2

J . Damrosz, Symbolika

6 4

248
6 5

6 7

J . Damrosz, Symbolika

6 8

J . Obrębski, Problem

6 9

Tamże, s. 1 8 7

Zob.: K. M o s z y ń s k i , Geograficzne
ludowej
w Polsce, „Kalendarz llustr.
1 9 3 8 , s. 6 8 — 7 7

krakowsko-góralskie...,

ubiorów

ludowych,

op.cit., s. 1 7 2

regionu...,

op.cit., s.

op.cit., s. 12

grup..., op.cit., s. 1 8 5

Zob.: S. Udziela, Topograficzno-etnograficzny
polskich w Galicji, „ M A A E , t. 6, 1 9 0 3 , s. 1 — 1 2 3

opis

wsi

Z o b . m.in.: A. R u m l ó w n a , Z mili kwadratowej
obszaru nad
rzeczką Kosówką w pow. białostockim.
Garść notat
krajoznaw­
czych, „ W i s ł a " , t. 1 6 , 1 9 0 2 , s. 5 7 i n.
Zob.: J . Karłowicz, Imiona
niektórych
plemion
i ziem
dawnej Polski, „ P a m i ę t n i k Fizyjograficzny", t. 2, Warszawa 1 8 8 2 ,
s. 4 9 7 — 5 1 6
7 2

7 3

Zob.: „ W i s ł a " , t. 8, 1 8 9 4 , s. 1 9 9

7 4

J.S. B y s t r o ń , Megalomanja...,

op.cit., s. 91

Z o b . m.in.: W . Pol, Rzut oka..., op.cit., s. 1 2 3 , 130; J.S.
B y s t r o ń , Megalomanja...,
op.cit., s. 1 5 6 , 1 6 6 i n, et passim; T.
Ż u l i ń s k i , Kilka słów do etnografii
Tucholców...,
„ Z W A K " , t. 1,
1 8 7 7 , s. 1 1 0 ; M . W a w r z e n i e c k i , Współczesne zewnętrzne
strony
życia ludu, K r a k ó w 1 9 1 1 , s. 11

kultury

7 9

Tamże, s. 1 4

8 0

J.S. B y s t r o ń , Powstanie

8 1

J.S. B y s t r o ń , Nazwy

wsi

polskiej

nazw i przezwisk...,

i przezwiska...,

XIX

w..

op.cit., s. 56

op.cit., s. 9 5

8 2

J.S. B y s t r o ń , Megalomanja...,

8 3

A. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , Kultura

op.cit., s. 8 9

8 4

Por.: J.S. Bystroń, Megalomanja...,

op.cit., s. 2 3

8 5

L. S t o m m a , Antropologia

op.cit., s. 6 i n.

8 6

Zob.: J . Falkowski, Etnografia

ludowa...,

kultury...,

op.cit., s. 7 9

górali..., op.cit., s. 9

D o g r u p y tej należą m.in. „ P o ł o n i ń c y " Kopernickiego,
„ N a d r a b i a n i e " Ś w i ę t k a , a także p r a w d o p o d o b n i e „ C z u c h o ń c e "
i „ K u r t a k i " Pola oraz „ G ó r a l e B e s k i d o w i " r o m a n t y c z n y c h p o ­
d r ó ż n i k ó w p o Galicji.
8 7

zróżnicowanie
odzieży
Kuriera C o d z i e n n e g o " ,

K. H e r m a n o w i c z - N o w a k , Odzież, [ w : ] Etnografia
Polski.
Przemiany
kultury
ludowej,
t. 1 , M . Biernacka i in. (red.),
W r o c ł a w 1 9 7 6 , s. 4 0 0
Tamże, s. 4 0 2

op.cit., s.

krakowsko-góralskie...,

7 8

4 3

4 7

nad antagonizmem...,

R. Reinfuss, Pogranicze
2 4 7 i n.
6 6

L. S t o m m a , Antropologia
W a r s z a w a 1 9 8 6 , s. 7

Zob.: A . Fischer, Właściwości
etnograficzne
ludności pol­
skiej, „Kalendarz llustr. Kuriera C o d z i e n n e g o " , 1 9 3 4 , s. 9 4 — 1 0 0

Tamże, s. 4 0 1

F. Z n a n i e c k i , Studia

krakowsko-góralskie...,

7 7

Tamże, s. 3 0 6

4 6

R. Reinfuss, Pogranicze

Z o b . m.in.: W Pol, Prace z etnografii..., op.cit., s. 8 7 i n.;
M.Cz. C h o l e w a , Stroje ludowe Ziemi Sądeckie/..., „ L u d " , t. 3 6 ,
1 9 4 6 , s. 2 6 2 i n.; J . F a l k o w s k i , Etnografia
górali
środkowych
i wschodnich
Karpat Polskich, Warszawa 1 9 3 8 , s. 5 i n.

Tamże

B. M a l e w s k i , Próba charakterystyki
„ W i s ł a " , t. 1 8 , 1 9 0 4 , s. 3 0 2
4 1

4 5

op.cit., s. 12

F. Z n a n i e c k i , Studia nad antagonizmem
do obcych, „Prze­
g l ą d S o c j o l o g i c z n y " , t. 1 , k w i e c i e ń 1 9 3 0 — marzec 1 9 3 1 , s. 1 6 9

7 6

J . Damrosz, S y m b o l i k a regionu..., op.cit., s. 11

4 4

regionu...,

op.cit., s.

Z o b . m.in.: W . Pol, Rzut oka..., op.cit., s. 1 3 2 ; J.S. Bystroń,
Megalomanja...,
op.cit., s. 1 5 6 i n.; L. Czarkowski, Wzajemny
stosunek stanów na Podlasiu, „ M A A E " , t. 1 , 1 8 9 6 , s. 15

W . Pol, Prace z etnografii
północnych
stoków Karpat, J .
Babicz ( w y d . ) , „ A r c h i w u m E t n o g r a f i c z n e " nr 2 9 , W r o c ł a w 1 9 6 6 ,
s. 1 9 3

4 2

krakowsko-góralskie...,

polskiej...,

6 3

3 9

4 0

R. Reinfuss, Pogranicze

etnografii

7 5

2 8

Tamże, s. 5 3

Polski,

op.cit., s. 4 0

2 7

3 0

op.cit., s. 2 7 5

7 1

Zob. m.in. cyt. prace Z a k r z e w s k i e g o , Karłowicza, Bystronia,
Fischera, P o n i a t o w s k i e g o
Z. Gloger, Geografia
Kraków 1 9 0 0 , s. 9

ludowa...,

Zob.: J . C z e k a n o w s k i , Zróżnicowanie
etnograficzne
Polski
w świetle przeszłości,
„ S p r a w o z d a n i e P A U " , t. 4 0 , 1 9 3 5 , s.
64—67

7 0

2 2

2 3

op.cit., s. 12

5 4

19

2 0

regionu...,

5 2

1 8

1 6

Tamże, s. 4 0 0 , 4 0 2

4 9

8 8

rodów

S. Udziela, Etnograficzne
ugrupowanie
i
rozgraniczenie
Górali polskich, „ P r z e g l ą d G e o g r a f i c z n y " , 1 . 1 , 1 9 1 8 , s. 83

8 9

Por.: W . Pol, Rzut oka..., op.cit., s. 1 2 3

9 0

R. Reinfuss, Pogranicze

255

krakowsko-góralskie...,

Z o b . np.: S. Udziela, Etnograficzne
ugrupowanie...,
s. 8 0 i n.; J.S. Bystroń, Wstęp..., op.cit., s. 111
9 1

9 2

R. Sulima, Literatura

op.cit., s.
op.cit.,

a dialog kultur. Warszawa 1 9 8 2 , s. 56
57

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8353" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8332">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5fbdf7874e8ba4ad3dd8c28b8d4efd03.pdf</src>
        <authentication>dc5f3ceec56fdca441e960cd50cfd1cf</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99835">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4723</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99836">
                <text>1964</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99837">
                <text>rzeźba ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="99838">
                <text>Kurpie - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="99839">
                <text>rzeźba drewniana</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99840">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4384</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99841">
                <text>Rzeźba w drewnie z północnej Kurpiowszczyzny/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99842">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.3; s.135-158</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99843">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99844">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99845">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99846">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99850">
                <text>Jacek

Olędzki

R Z E Ź B A
W
D R E W N I E
Z PÓŁNOCNEJ KURPIOWSZCZYZNY
„Figur na Kurpiach jest tyle, ile skrzyżowań dróg
wiejskich i gościńców. S ą wsie, które posiadają po
5 lub 8 figur i krzyży" — pisał Adam Chętnik
w 1914 r .
1

Od tego czasu ilość tych o b i e k t ó w uległa znaczne­
mu uszczupleniu w w y n i k u zabierania figur do ko­
lekcji prywatnych, a t a k ż e z powodu usuwania sta­
rych rzeźb przez ludność m i e j s c o w ą .
Do niedawna
jeszcze należało do zwyczaju palenie starych figur
przed kościołem w czasie Wielkanocy oraz wyrzucanie
ich na cmentarz kościelny albo do ogrodu plebanii.
Mimo tych strat, dziś jeszcze we wsiach Kurpiow­
skiej Puszczy Zielonej natrafia s i ę bez w i ę k s z e g o t r u ­
du na zabytki rzeźby drewnianej, świadczące ż e była
to dziedzina sztuki zajmująca bardzo istotną pozycję
w dorobku artystycznym tego terenu. Nie obrazują
tego jednak ani eksponaty rozproszone po różnych
muzeach w k r a j u , ani luźne wzmianki o rzeźbie,
jakie m o ż n a spotkać w dawniejszym czasopiśmiennic­
twie krajoznawczym, czy opracowaniach popularno­
naukowych kultury ludowej Kurpiowszczyzny.
W
nowszej literaturze przedmiotu wiadomości nie w y ­
kraczają poza analizę pojedynczych obiektów, prze­
w a ż n i e zresztą dość przypadkowych. Brakuje o m ó ­
wienia twórczości współczesnych rzeźbiarzy kurpiow­
skich.

I

2

3

4

W tej sytuacji w y p a d ł o oprzeć się w przedstawio­
nej t u pracy na badaniach terenowych, które prowa­
dziłem w ramach stałej pracy w Zakładzie Etnogra­
fii I H K M P A N w Warszawie, w latach 1958—1963.
Zwiadem rozpoznawczym objęte zostały wszystkie
większe wsie Kurpiowszczyzny, a wywiadami te­
renowymi — informatorzy, głównie ze środkowej czę­
ści Kurpiowszczyzny — obszaru działania zawodowych
rzeźbiarzy ludowych.
Materiał, jaki rozpatrzę, stanowią dzieła p o w s t a ł e
na przestrzeni około stu ostatnich lat. Trudno jest
powiedzieć w jakim stopniu rozwój rzeźby w drewnie
na tym terenie wyprzedza dolną granicę ( p o ł o w ę
X I X w.) rozpatrywanego okresu. Dopiero w przeka-

} &lt;

II. 1. Krzyż

sosnowy, 1. pol. XIX w. Laski, pow. Kolno.

zach z początku X V I I I w. w y s t ę p u j ą wzmianki o krzy­
żach przydrożnych — „bożych m ę k a c h " . Źródła te
nie podają jednak w y g l ą d u krzyży. B y ć może, iż po­
dobne one b y ł y do o b i e k t ó w z pierwszej p o ł o w y
X I X w., jakie zachowały się w niektórych wsiach
Kurpiowszczyzny, hp. w Lipnikach,
Gadomskich
i Laskaoh (il. 1). O istnieniu w dawnej zagaj nicy
kapliczek przydrożnych nie mamy żadnych danych.
Występujące powszechnie do dziś na terenie K u r ­
piowszczyzny archaiczne formy kapliczek s ł u p o w y c h
i zrębowych pochodzą z okresu od 2. poł. X I X do
początku X X w. (il. 3). Istnieją jednocześnie powody,
aby przypuszczać, iż kapliczki takie nie b y ł y wzno­
szone powszechnie w okresie w c z e ś n i e j s z y m .
5

8

Rzeźby w drewnie postaci ś w i ę t y c h i boskich na­
zywane są powszechnie na terenie Kurpiowszczyzny
„figurami". Dopiero w ostatnich czasach zaczęto n a ­
zywać je również „osobami", „osóbkami" lub „wierz-

Mapa
miejsc
występowania
figur zawodowych
rzeźbiarzy:
A.
Kaczyńskiego
(trójkąty),
Ł. Raczkowskiego
(prostoką­
ty) i J. Sęka
(kółka).
135

�bami" (od czasownika wierzbie — rzeźbić). Najstarsi
z moich informatorów, urodzeni w latach 70-ych,
80-ych ub. wieku nie u ż y w a l i tych ostatnich nazw.
Znamienne jest przy tym, ż e nazwą figura określa
się też całą budowlę kapliczki, krzyże przydrożne
drewniane i późniejsze krzyże żelazne. Występowanie
tej nazwy przy desygnatach mających osobne nazwa­
nia można tłumaczyć jako świadectwo wyprzedzania
w jakimś momencie budownictwa wszelkich krzyży,
czy też kapliczek, przez figuralną rzeźbę w drewnie.
Nie jest wykluczone, że pierwsi osadnicy głównej fali
kolonizacyjnej Puszczy (z 2. poł. X V I I w.) posiadali
rzeźbione w drewnie figury ś w i ę t e ustawiane w do­
mu, a rzadkie b y ł y wypadki wznoszenia przez nich
przydrożnych krzyży i kapliczek. Przy istnieniu m a ­
łych skupisk wiejskich i luźnej więzi społecznej wśród
osiedleńców potrzeba wznoszenia takich budowli nie
występuje silnie.
Należy również w s p o m n i e ć o tradycji stawiania
na omawianym terenie figur kultowych nie chronio­
nych w n ę k ą słupa, specjalnie montowanym dachem
czy też budowlą kapliczki. Jeszcze przy k o ń c u X I X
i na początku X X w. częste b y ł y wypadki stawiania
przy drodze na słupie lub słupku nie osłanianych
niczym Chrystusów Frasobliwych, św. J a n ó w Nepo­
m u c e n ó w lub ś w . Florianów (il. 2). U ż y w a n i e nazwy
„figura" w odniesieniu do tak stawianych rzeźb było
w pełni uzasadnione. I dlatego też trzeba dopuścić
możliwość rozwoju niekapliczkowyeh rzeźb kultowych
już w okresie masowej kolonizacji Puszczy Kurpiow­
skiej, tj. od p o ł o w y X V I I do X V I I I w.
Przechodząc do analizowanego w pracy okresu,
zastajemy na interesującym nas obszarze wielorakie
formy ekspozycji rzeźby sakralnej, a przede wszyst­
kim silne nasycenie jej obiektami zarówno miejsc
kultu masowego (kościół, cmentarz, drogi), jak i miejsc
kultu o w ę ż s z y m zasięgu (dom, zagroda). W odniesie­
niu do tego czasu m o ż e m y również m ó w i ć o istnieniu,
chociaż w nikłych tylko przejawach, rzeźby w drew­
nie nie służącej celom kultowym, o tzw. rzeźbie ś w i e c ­
7

kiej. Mam tu na myśli przede wszystkim niektóre
drewniane zabawki oraz pewne elementy przystroju
b u d y n k ó w mieszkalnych, mebli
i wreszcie lasek
(il. 4, 5).
Biorąc pod uwagę, że kultura materialna Kurpiów
kształtowała s i ę na bazie obfitych zasobów drewna
jakie d a w a ł a Puszcza, biorąc też pod u w a g ę szczegól­
ne znaczenie jakie przywiązywano do w y r o b ó w w
drewnie na omawianym terenie, oraz szeroko rozpo­
wszechnione tam umiejętności obróbki drewna —
wydaje się celowe p o s z u k i w a ć autorów rzeźb pośród,
rzeszy miejscowego chłopstwa. Jednocześnie wiadomo,
że o zajmowaniu się rzeźbą nie decydują tylko odpo­
wiednie umiejętności techniczne. Dlatego też jednym
z g ł ó w n y c h zamierzeń tej pracy będzie próba ustalenia
jakie znaczenie m i a ł y owe umiejętności w rzeźbiar­
skim procesie twórczym u artysty ludowego, jakie
było ich miejsce i rola na tle innych czynników po­
wodujących rozwój omawianej dziedziny sztuki.
Szczególnie istotne dla tych badań było wydoby­
cie z zapomnienia nazwisk słynniejszych rzeźbiarzy
oraz odtworzenie ich życiorysów. Udało się uzyskać
wiadomości o d w ó c h wielkich indywidualnościach: A n ­
drzeju Kaczyńskim i Łukasizu Raczkowskim — których
twórczość przypada na 2. poł. X I X i początek X X w.
A n d r z e j K a c z y ń s k i urodził się w dwudzie­
stych latach X I X w. we wsi Jeglijowiec w pow.
Ostrołęka. Data jego urodzin nie jest znana. Wiado­
mo, że zmarł w 1902 r. mając około 80 lat. Pochodził
z rodziny luźniaków, a b y ć m o ż e nawet w y r o b n i k ó w —
najuboższej warstwy miejscowej ludności. Podobno
dzięki krewnym, czy też znajomym z Warszawy udało
się mu zdobyć w stolicy umiejętności mistrza budowy
organów. Po zdobyciu zawodu osiedlił się w pobliżu
Kadzidła we wsi Krobia. Dlaczego nie wrócił do wsi
rodzinnej trudno jest powiedzieć. Możliwe, iż zade­
cydowały o tym jakieś ważne w jego życiu wyda­
rzenia.
W Krobi pobudował Kaczyński duży czteroizbowy
dom, którego urządzenie i wystrój zwracały powszech8

11. 2. Figura św. Jana, 2. poł. XIX w. Kierzek, pow. Ostrołęka. II. 3. Typy kapliczek
kurpiowskich z 2. poł. XIX w,: a — Wach, pow. Ostrołęka,
b — Turośl, pow. Kolno,
c —• Gołanka, pow. Ostrołęka,
d — koniec XIX w. Wykrot, pow. Ostrołęka,
e —
pocz. XX w. Płoszyce, pow. Ostrołęka,
f — 1875 r. Dudy Puszczańskie,
pow. Kolno,
g — koniec XIX w. Wolkowe, pow. Ostrołęka,
h — pocz. XX w. Brzozowy Kąt,
pow. Ostrołęka,
i — 1906 r. Krysia/ci, pow. Ostrołęka,
j — pocz. XX w.
Dąbrowy,
pow.
Ostrołęka.

�ną uwagę. Z drobnych szczegółów, jakie Utrwaliły się
w pamięci informatorów, można sądzić, iż wśród ó w ­
czesnych mieszkań, urządzanych schematycznie, z d ą ­
żeniem do najpraktyczniejszego ich wykorzystania
dom Kaczyńskiego wyróżniał się pomysłowością urzą­
dzenia wnętrza i znajdujących s i ę w nim s p r z ę t ó w .
Kaczyński zadomowił się w Krobi na trwałe. Żenił
się dwukrotnie. Pierwsza jego żona umarła w m ł o d y m
wieku. Druga — córka gajowego z Manistych, u k o ń ­
czyła szkołę gminną, co na owe czasy u dziewcząt
kurpiowskich należało do rzadkości. Kaczyńscy mieli
3 córki i jednego syna. Po śmierci ojca wszystkie
dzieci w y e m i g r o w a ł y do Ameryki.
W zajęciach Kaczyńskiego należy w y m i e n i ć na
pierwszym miejscu prace z zakresu zawodu organmajstra. Wiadomo, że budował on organy w kościo­
łach w Kadzidle i Zalesiu. P r z y j m o w a ł również za­
mówienia z odległych miejscowości. U siebie, w Krobi
sporządził komplet piszczałek, miech i inne urządze­
nia organów do kościoła w Dubotyni. Kaczyński trud­
nił się (podobno sporządzaniem m i e c h ó w nie tylko do
organów, ale również m i e c h ó w kowalskich oraz spe­
cjalnych m i e s z k ó w do harmonii pedałowych. N i e w ą t ­
pliwie wszystkie te prace stanowiły ipodstawę jego
utrzymania. Można jednak sądzić, że drugim źródłem
jego dochodu była rzeźba, ponieważ znane są nam
nazwiska fundatorów figur wykonanych przez K a ­
czyńskiego w wielu wsiach, czasem nawet odległych
od Krobi, co świadczy, że b y ł y to rzeźby wykonane
na zamówienie.
9

Rolnictwem Kaczyński nie zajmował się — nie
miał ziemi — a tylko niewielki plac przy domu —
wykorzystywany na dobrze zadbany sad i pasiekę.
W wypowiedziach o Kaczyńskim wszyscy informa­
torzy 'podkreślają jego wielką indywidualność, zwra­
cając u w a g ę w pierwszym rzędzie na jego zdolności
rzemieślniczo-twórcze, wysoko ceniąc jego przedsię­
biorczość i p o m y s ł o w o ś ć , a także dowcip i pogodne
usposobienie. Informatorzy, pamiętający jeszcze K a ­
czyńskiego, w s p o m i n a j ą go jako starca z siwą brodą,
10

11

noszącego się po miejsku i utrzymującego krzepką
postać mimo sędziwego w i e k u . Przyglądając się fi­
gurom św. Jana, ś w . Floriana, Chrystusa i Boga Ojca
(il. 6—10) o twardo zarysowanych kwadratowych twa­
rzach, jednakowo ściętych i sfalowanych brodach
przychodzi na myśl, że autor nadawał im cechy w ł a s ­
nego wizerunku. Trudno zidentyfikować dzieła K a ­
czyńskiego w ś r ó d zachowanych zabytków rzeźby K u r ­
piowszczyzny. Przy 15 obiektach autorstwo K a c z y ń ­
skiego nie ulega w ą t p l i w o ś c i , w pewnych wypad­
kach poświadczone jest przez informatorów („Sw.
Trójca" w Krobi i Golance oraz „Sw. J a n " w Dudach
Puszczańskich). Do tego zespołu rzeźb należą prace
0 powtarzających s i ę tematach (np. „Trójca Święta")
1 jednolite pod w z g l ę d e m formalnym.
Tylko część tych rzeźb jest datowana. N a j w c z e ś ­
niejsza data odnosi się do 1870 r. (Św. Trójca" w K r o ­
bi), a najpóźniejsza do 1885 („Sw. Jan" w Dudach
Puszczańskich). Można w i ę c przypuszczać, iż naj­
intensywniejszy okres działalności rzeźbiarskiej K a ­
czyńskiego przypadł na siedemdziesiąte — osiemdzie­
siąte lata X I X w. W tym czasie Kaczyński miał już
za sobą okres zdobywania zawodu organmajstra, cięż­
kich przeżyć rodzinnych (m. in. śmierć pierwszej ż o ­
ny), trudy znalezienia domu i założenia rodziny. Nie
można natomiast ustalić, kiedy Kaczyński zaczął rzeź­
bić. Najwcześniejsze z jego datowanych dzieł posiada
cechy świadczące, że musiały istnieć już przedtem
pewne warsztatowe próby. U d a ł o się odnaleźć rzeźbę
ś w . Jana noszącą cechy jego prac (w sposobie przed­
stawiania twarzy), a jednocześnie przez liczne uprosz­
czenia zdradzającą mniejsze umiejętności techniczne
autora (il. 11). Być m o ż e więc, iż to właśnie jest jedna
z najwcześniejszych prac K a c z y ń s k i e g o .
12

13

11

Brak jest natomiast wśród rozpoznanych obiektów
takiej rzeźby datowanej na początek X X w., która by
mogła przypominać znane prace rzeźbiarza. Nie jest
w i ę c wykluczone, że Kaczyński na długo przed ś m i e r ­
cią przestał rzeźbić, utrzymując się w y ł ą c z n i e z robót
organmajstra.

�II. 4. „Troc" — zabawka, wys. 70 cm. Wyk. 1960 r.
Józef Staśkiewicz.
Strzałki,
pow. Ostrołęka.
Wł. Muz.
Kult. i Szt. Lud., Warszawa. II. 5. „Konie" — zabawki
z korzenia sosny: a — wyk. ok. 1950 r. Józef
Kowal­
czyk, Golanka, pow. Ostrołęka,
b — wyk. ok. 1920 r.
Piasecznia, pow. Ostrołęka,
c — wyk. ok. 1940 r. Todzia, pow.
Ostrołęka.

i nigdzie nie miał własnego domu, nie m ó w i ą c o zie­
mi. Odnajdujemy ślady jego dłuższej bytności w K a ­
dzidle, Myszyńcu, Jazgarce oraz w Łysych. We wsiach
tych przebywał jednak nie dłużej niż rok do 3 lat
i to raczej pod koniec życia. Jeśli przyjąć, że po­
chodził z Nowogrodu,
w ó w c z a s należałoby szukać
miejsc jego wcześniejszego pobytu we wsiach w po­
bliżu tego miasteczka. T e częste zmiany miejsc za­
mieszkania Raczkowskiego w y n i k a ł y ze stałych poszu­
k i w a ń odbiorcy dla jego rzeźbiarskich prac. W poszu­
kiwaniach tych w ę d r o w a ł od wsi do wsi. Często też
korzystał z mieszkania i pomocy zleceniodawcy. B y ć
może w ę d r o w a ł on po domach z gotowymi rzeźbami
względnie sprzedawał je na odpustach.
W czasie pobytu w Jazgarce znalazł Raczkowski
towarzyszkę życia w kobiecie podobnie jak on samot­
nej i prawdopodobnie także bez majątku. Z ' żoną
przywędrował z Jazgarki do Łysych. Już wcześniej
nie cieszył się dobrym zdrowiem. Przebywając w Ł y ­
sych stale chorował. Mimo to nie przerywał swej
pracy rzeźbiarskiej. Pomagała mu żona zdobywając
zapłatę od zamawiających. Raczkowski umarł w Ł y ­
sych około 1920 r. Jak twierdzą informatorzy, miej­
scowy proboszcz odmówił udziału w jego pogrzebie
i podobno w y d a ł nawet zakaz pochowania go na
cmentarzu. Pochowano jednak zmarłego rzeźbiarza na
cmentarzu w Łysych lecz w nocy, w tajemnicy przed
księdzem. Raczkowski, jak twierdzą informatorzy, nie
chodził do kościoła. Poza tym nie dawał do p o ś w i ę ­
cenia wyrzeźbionych figur. Zjawisko niereligijności
świątkarzy ludowych często notowane jest przez ba­
daczy. Być może, iż również Raczkowski b y ł jednyj*f&lt;X
z tych niewiernych sług kościoła.
^
Z opowieści informatorów o Raczkowskim rysuje
się postać samotnika, słabego fizycznie, o usposobieniu
zamkniętym, a przy tym, n i e w ą t p l i w i e , człowieka o bo­
gatym życiu w e w n ę t r z n y m .
Wśród zinwentaryzowanych w czasie badań rzeźb
około 18 obiektów jest niewątpliwie dziełem Racz­
kowskiego.
Potwierdzają to w pierwszym rzędzie
sami informatorzy, pamiętający w ę d r o w n e g o rzeźbia­
rza. Mimo braku dat na tych rzeźbach, można dzięki
pamięci informatorów
ustalić w przybliżeniu czas,
w którym zostały one wykonane. Według tych danych
najstarsze rzeźby pochodzą z dziewięćdziesiątych lat
X I X w., najmłodsze zaś z 2 dziesiątków początku
X X w. (ii. 12, 16).
W wyniku przeprowadzonych poszukiwań w okoli­
cach Nowogrodu, skąd pochodził Raczkowski, udało
się odnaleźć dwie figury mające cechy znanych rzeźb
tego autora
(il. 13, 14). Stan zachowania tych figur
pozwala przypuszczać, że powstały przed końcem
X I X w. Być m o ż e w i ę c s ą one dziełem Raczkowskie­
go, wykonanym w początkach jego kariery rzeźbiar16

5

1 7

O drugim z kolei s ł a w n y m rzeźbiarzu kurpiowskim
Łukaszu
R a c z k o w s k i m , chociaż
młodszym
i dłużej żyjącym niż Kaczyński, zachowało się nie­
wiele wiadomości.
Raczkowski pochodził z „ludzi
przychodnych" rodem spod lub z samego Nowogrodu
nad Narwią. Do jego dalekich krewnych należą ż y ­
jący dziś w Kadzidle Raczkowscy. Pamiętają oni jesz­
cze swego dziadka — garbarza, który przybył do K a ­
dzidła z Nowogrodu. Jakie więzy pokrewieństwa ł ą ­
czyły go z Raczkowskim — rzeźbiarzem nie wiado­
mo.
1 5

Według informatorów, Raczkowski zmieniał wielo­
krotnie miejsce zamieszkania. Prawdopodobnie nigdy
138

1 8

�skiej, w tym czasie kiedy w ę d r o w a ł on z Nowogrodu
do wsi położonych w środkowej części Kurpiowszczyz­
ny (por. mapka).
Kaczyński i Raczkowski nie byli jedynymi rzeź­
biarzami jacy działali na terenie Kurpiowszczyzny
w 2. poł. X I X w. Jako następnego pod w z g l ę d e m po­
pularności
wymieniają
informatorzy
Czerwiń­
s k i e g o . Żył on w drugiej poł. X I X i na począt­
ku X X w. Pochodził z rodziny żydowskiej, za­
mieszkałej w k t ó r y m ś z pobliskich miasteczek. Przez
jakiś czas mieszkał w Dylewie, po czym przeniósł się
do Kadzidła. Wiadomo, ż e Czerwiński praktykował
u w ę d r o w n e g o cieśli i stolarza pochodzenia mazur­
skiego. Zajmował się t e ż przede wszystkim ciesiel­
stwem i stolarstwem. Ale również, jak twierdzą i n ­
formatorzy, rzeźbił figury ś w i ę t y c h do kościoła w K a ­
dzidle oraz dla gospodarzy. Umarł w czasie I wojny
ś w i a t o w e j w Kadzidle. Żył samotnie. K r e w n i jego są
nieznani.

chłopi. Jeszcze do niedawna wielu gospodarzy podej­
m o w a ł o się prac snycerskich czy wyrobu zabawek.
Na uwagę zasługiwałyby wspomniane już konie na
biegunach wykonywane z korzeni sosny oraz rucho­
me figury „trący" (il. 4, 5). Prace snycerskie repre­
zentowałoby tu popularne zdobnictwo mebli . oraz
przedmiotów gospodarstwa domowego. Z tego rodzaju
pracami nie wiązano korzyści materialnych. Wykony­
wano je dla siebie lub dla najbliższych. Można przy­
puszczać, iż w niektórych częściach Kurpiowszczyzny,
dokąd nie docierały w dostatecznym stopniu wyroby
rzeźbiarzy zawodowych, owi uzdolnieni snycerze i
autorzy zabawek podejmowali się również rzeźbienia
figur kultowych. Warto przytoczyć opinię starszego
informatora o umiejętnościach rzeźbiarskich, jakie
zdarzały się ponoć dawniej u ludzi w jego wsi i w
bliskim sąsiedztwie: „tu rzeźbić umiał lada kto, kto
ksyne miał w głowie. Specjalistów takich to tu nie
było."

W czasie b a d a ń udało się odszukać 2 figury, które
informatorzy określają jako dzieła Czerwińskiego.
Należy wreszcie w s p o m n i e ć o W i n c e n t y m
E j m i e ur. w 1874 r. i zmarłym po I wojnie ś w i a ­
towej. Ojcem E j m y b y ł stolarz, Mazur spod Chorzel.
Ejma, podobnie jak Raczkowski i Czerwiński, należał
do tych bezdomnych rzemieślników-artystów, którzy
w poszukiwaniu pracy stale wędrowali, zmieniając
miejsce pobytu. Razem z żyjącym dziś rzeźbiarzem
B o l e s ł a w e m Polakiem, E j m a zajmował się budowa­
niem d o m ó w i niektórymi pracami stolarskimi. Jak
m ó w i o nim Polak był on: „... trochę cudok w życiu.
Nic nie chciał, ani rodziny zakładać, ani broń Boże
trzymać majątku. Ale wreszcie się pobrał z w d o w ą
z gospodarką, lecz wszystko posprzedawał, krowy na
powrozach do Kadzidła pozaprowadzał. Umiał dobrze
czytać i pisać... Kiedy zachorował wzięli go do śpitala to uciek. Przyszedł do mnie, żeby mu dać jeść.
Miał raka na szyi. Prosił o naczynie, które można
cisnąć.
Gdzieś potem zniknął. Osiadł pod Kolnem
i tam umarł. Robił wolno, niewprawnie. Na korunach robił ptaszki, esa floresa. Jak osiadł pod K o l ­
nem, to chwycił się tego rzeźbienia, ale nie miało
to zbytu i zbankrutował."

Od I wojny ś w i a t o w e j aż do dzisiaj spotykamy na
obszarze Kurpiowszczyzny rzeźbiarzy, którzy s w ą pra­
cę rzeźbiarską rozpoczynali od przypadkowych dłubań
na pastwisku i długo nie traktowali swej pracy za­
wodowo jako źródła utrzymania. Należy w y m i e n i ć tu
w pierwszej kolejności J a n a S ę k a z Płoszyć, na­
stępnie K o n s t a n t e g o
Chrostka
z Jazgarki,
F r a n c i s z k a G o l a n a z Golanki oraz B o l e s ł a ­
w a P o l a k a z Lipnik. Wszyscy ci czterej rzeźbiarze
zamieszkują wsie centralnej partii Kurpiowszczyzny
(mapka) i jako członkowie Spółdzielni C P L i A „Kurpianka" w Kadzidle mogą uchodzić za najściślej
związanych z omawianym terenem. Należałoby r ó w ­
nież wymienić niedawno zmarłego rzeźbiarza K o n ­
stantego Chojnowskiego
z Jankowa* M ł o dzianowa oraz mało znanych: B a r s z c z a
z Lasek
i B l o c h a z Gadomskich. Każdy z nich w y m a g a ł b y
osobnego opracowania. Na tym miejscu ograniczę się
do charakterystyki tylko wybranych postaci: Jana
Sęka, Franciszka Golana, Bolesława Polaka i K o n ­
stantego Chrostka.

19

2 0

83

2 4

Poza tymi czterema rzeźbiarzami o znanych na­
zwiskach działali na terenie Kurpiowszczyzny w 2. poł.
X I X w. jeszcze inni. W okolicach Myszyńca odnajdu­
jemy prace gajowego z C h a r c i e j b a ł d y
(il. 17, 18).
Koło Baranowa i Jednorożca (w zachodniej części
Kurpiowskiej Puszczy Zielonej) spotykamy liczne fi­
gury Matki Boskiej Skępskiej o takim samym stylu,
wskazujące, iż ich autorem był ten sam r z e ź b i a r z .
Bardzo podobne w sposobie budowania bryły i kształ­
towania twarzy i postaci są figury Matki Boskiej
z Chrystusem z Dłużewa (il. 19), Chrystusa Frasobli­
wego z kościoła w pobliskiej Dąbrówce, jak też
Chrystusa ukrzyżowanego z Kadzidła w domu szewca
Aleksandra Trzcińskiego. Wszystkie te figury są nie­
wątpliwie dziełem jednego rzeźbiarza. Należy wreszcie
wspomnieć o dębowych, dużych figurach ś w . ś w .
Janów we wsiach nad S z k w ą i Rozoga (il. 21, 22).

Jan
S ę k urodził się w Płoszycach w 1876 r.
Jego dziadek należał do zamożnych gospodarzy (po­
siadał 2 włóki ziemi). Ojciec Jana Sęka odziedziczył
całą włókę. Nagła jego śmierć nie pozwoliła jednak,
aby Jan S ę k miał lekkie dzieciństwo. Gospodarstwo
po zmarłym objął stryj i wypędził w d o w ę z gospo­
darki. Jan Sęk z matką i rodzeństwem poszli na służ­
bę do obcych ludzi. Sęk pasł gospodarzom krowy.
Wtedy właśnie zaczął po raz pierwszy rzeźbić. W tym
też czasie w pobliskiej Dąbrówce urządzano w n ę t r z e
w przeniesionym na miejsce kaplicy starym drewnia­
nym kościele z Kadzidła. Prace stolarskie prowadził
tam Sosnowski wraz z dwoma synami. Jan Sęk, w ó w ­
czas już kilkunastoletni chłopiec, znalazł przy maj­
strach zatrudnienie i zarazem możliwość zdobycia
praktyki stolarsko-rzeźbiarskiej.
S a m m ó w i o tej
praktyce: „Znałem deski i odrabiałem figury z pierwsego wióra. Wszystek mu towar p r z y g o t o w y w a ł e m .
Tylko do tocenia wożono kolumny do tokarni w
Ostrołęce, gdzie był kierat."

Obok tych rzeźbiarzy, traktujących swą pracę za­
wodowo, działali niezawodowi rzeźbiarze — miejscowi

Mając 17 lat rozpoczął Jan Sęk starania o zdobycie
utraconej ojcowizny. Dopiero jednak wczesny ożenek

21

22

139

�w 19 roku życia w p ł y n ą ł ostatecznie na odzyskanie
ziemi. Od tego momentu, tj. od 1895 r. aż do śmierci
żony w czasie I I wojny ś w i a t o w e j , a w i ę c w ciągu
50 lat Jan S ę k zajmował s i ę pracą na roli i przy gos­
podarstwie, nie podejmując żadnych robót rzeźbiar­
skich. Uciążliwa praca oraz liczne obowiązki rodzinne
wpoiły niechęć do lenistwa, umiłowanie czynnego ż y ­
cia. Mawiał: „Ja bez roboty nie m o g ę żyć i mnie
tak prędzej dzień schodzi."
Podczas I wojny ś w i a t o w e j służył jako artylerzysta w wojsku carskim. W okresie m i ę d z y w o j e n n y m
miał okazję b y ć bodaj dwukrotnie w Warszawie.
Z podróży pozostały mu wspomnienia oglądanych
kościołów oraz kina. Pobyt w wojsku, a b y ć może
także podróże do Warszawy, gdzie musiał radzić so­
bie w nieznanych sytuacjach, utwierdziły go w po­
czuciu własnej zaradności czy nawet wartości: „ja
kiedyś byłem cwany, ale dzisiaj nie ma i p o ł o w y
tego", albo inna w y p o w i e d ź : „ja wszystko odrobię,
jak tylko zechce."
Przed samą w o j n ą zetknął się Jan Sęk z książką.
Nie umiejąc ani pisać, ani czytać, przychodził na
głośne czytanie książek do miejscowej biblioteki. Na
spotkaniach czytano o tunelu kolei średnicowej w
Warszawie, a także o „królu Kościuszce, Batorym Ste­
fanie, prorokach i człowieku co kontrował z Panem
Bogiem." Wrażenia z tych spotkań nie pozostały bez
w p ł y w u na jego późniejszą twórczość.
Wydarzenia z czasu I I wojny ś w i a t o w e j i okresu,

7

który bezpośrednio po niej nastąpił, zadecydowały
o powrocie Jana Sęka do porzuconego w młodości
rzeźbienia, mimo podeszłego już bardzo wieku. Jan
Sęk w y c h o w a ł 4 s y n ó w i jedną córkę. Dzieci jego, już
w czasie wojny, były dorosłe. Wszyscy oni oczekiwali
założenia w ł a s n y c h rodzin. Dramat walki o prawo do
ziemi powtórzył się w rodzinie. Nie miejsce tu, aby
wnikać w wydarzenia jakie rozegrały się między
dziećmi i ojcem. Wystarczy powiedzieć, że Jan Sęk
przestał wtedy zajmować się gospodarstwem i stracił
słuch. Wraz z niewidomym synem Marianem opusz­
czają dom.
Zajmując się sprzedażą słoniny, mięsa,
a także w s t ą ż e k i guzików przemierzają wsie K u r ­
piowszczyzny. Do domu sprowadza Sęka śmierć żony.
Wkrótce potem Marian Sęk zostaje zabity w czasie
jednej z wędrówek. Nie wraca również z wojny drugi
syn. Jan Sęk dzieli po wojnie pracę na gospodarstwie
z jednym spośród dwóch pozostałych synów. (Drugi —
osiedlił s i ę na ziemiach odzyskanych). Opuszczony
przez wszystkich, w zaniedbanym domu zaczął znowu
Sęk rzeźbić. Gospodarstwo przejął na siebie syn T a ­
deusz. Ożenił się i p o b u d o w a ł nowy dom. Jan Sęk
tłumacząc się przystąpieniem
do skrytego zakonu
ojców misjonarzy zajął izdebkę w chlewie i tu miesz­
kał z dala od bliskich. Rezygnując z pomocy finanso­
wej rodziny, starał się znaleźć źródło zarobku w pra­
cy rzeźbiarskiej i malarskiej. Po zniszczeniach z cza­
sów wojny otwierały się w tym zakresie duże możli­
wości. W czasie zimy, nie wychodząc prawie na świat,
zamknięty w swej izdebce, nie dojadając, Jan Sęk
rzeźbił. Z nastaniem wiosny wyrzeźbione „śtucki",

�Rzeźby
Andrzeja
Kaczyńskiego.
(fragm.). ŁyseTjfów.
Kolno. II. T.
liczki przydrożnej.
Wykrot, pow.
. Święta
Trójca, lipa, ok. 1870 r.,

II. 6. Sw.
Florian
Sw. Florian z kap­
Ostrołęka.
11. 8, 9.
wys. 75 cm.
Łyse.

narzędzia i farby zabierał ze sobą i wyruszał w w ę ­
drówkę po okolicznych wsiach, czasem na parę mie­
sięcy. Chodząc od domu do domu oferował gotowe fi­
gury lub usługi konserwatorskie. „Oj co j a s i ę po
świecie nachodził, miałem tyle roboty, ze nieraz ty­
dzień spałem w jednym miejscu. W Wyku siedziałem
z tydzień, to do jednego domu znosili mi stare obrazy
l zierzby. Reperowałem, temu rękę, temu n o g ę .
W Szafami i Obierwi to najwięcej figurów nazostawiałem. Byłem i w Świdwiborku. Poszedłem szukać
Chrystusa Frasobliwego, bo tu był taki pan z War­
szawy, to mi powiedział, ze tam znajdę takiego j a ­
kiego w całej Polsce nie ma, ale nie z n a l a z ł e m . "
W swych w ę d r ó w k a c h szukał jednak Sęk nie tylko
figur wskazanych mu przez miejskich miłośników
sztuki. Świadczy o tym jego dobra znajomość zacho­
wanych w okolicy dawnych obiektów rzeźbiarskich.
Z tych wszystkich w ę d r ó w e k wracał zawsze bogatszy
we wrażenia i nowe pomysły. B y ł y to w pewnej
mierze podróże artystyczne. Mówi np. „jak posedłem
to sobie zobacyłem i odrysowałem." Nie stronił r ó w ­
nież od k o n t a k t ó w z innymi rzeźbiarzami. „U Golana
pare dni byłem." W czasie tego pobytu prowadził
z Golanem dyskusję, jak i co należy rzeźbić. Oto re­
lacja Franciszka Golana: „Sęk kiedyś tu ze mnie
żartował, oj ty tu paskudzis, dłubies, zamiast raz,
raz i zrobić. Bo ja w o l ę posiedzieć dzień, dwa i odro­
bić dokładnie."
8 5

tradycji dawnych umiejętności ludowych. Dzięki opie­
ce ze strony Wydziału Sztuki Ludowej Minister­
stwa Kultury i Sztuki mógł brać udział w różnych
konkursach, kilkakrotnie zdobywając nagrody. Obec­
nie jest Sęk członkiem Spółdzielni C P L i A „Kurpianka" w Kadzidle. W ostatnich latach zapadając ciężko
na zdrowiu rzadko z a j m o w a ł się rzeźbieniem. Coraz
mniej, jak m ó w i , jest u niego siły. Nieprzyzwyczajony
do bezczynności, jeśli nie rzeźbi, w ó w c z a s plecie ko­
sze. Ale może nie tylko dlatego, że mu brak siły do
rzeźby, lecz i dlatego, że figury jego nie u wszystkich
cieszą się równą p o p u l a r n o ś c i ą .
w

26

Dzięki swej robocie Jan Sęk zyskał wkrótce roz­
głos nie tylko wśród ludności miejscowej, lecz r ó w ­
nież u czynników zainteresowanych w reaktywowaniu

Posiadamy dostatecznie dużo danych o rzeźbach,
aby było m o ż n a scharakteryzować ogólnie ich tema­
tykę i cechy formalne. Początkowo, tj. bezpośrednio
po wojnie, rzeźbił Sęk prawie w y ł ą c z n i e „Pasyje". N a ­
stępnie wzbogacił s w ą robotę o dwa dodatkowe te­
maty: św. Jana, którego nazywa niekiedy Niepomucenem lub Niepomukiem , oraz Matki Boskiej Niepo­
kalanego Poczęcia (por. il. 25). Te trzy tradycyjne te­
maty od kilkunastu lat bez w i ę k s z y c h zmian domi­
nują w twórczości Jana S ę k a . Natomiast twórczość
ta w formie ulegała w y r a ź n y m przeobrażeniom. Ostat­
nie prace różnią się od pierwszych rzeźb zarówno
sposobem budowania bryły, jak odmiennością pro­
porcji, a nawet ornamentyką. Tylko drobne szczegóły,
takie np. jak sposób przedstawiania źrenic w oczach
lub mięśni na rękach u Chrystusa ukrzyżowanego po­
zostały bez zmian (il. 24). Dla odbiorców miejscowych
Jan Sęk rzeźby swoje maluje, dla C P L i A pozostawia
je, jak m ó w i : „czyste" albo „gołe".
28

2 9

141

�10

Franciszek
Golan
urodził się w 1898 r.
w Golance w pow. Ostrołęka, gdzie mieszka do dzi­
siaj. Pochodzi z rodziny małorolnych.
Brał udział
w wojnach w 1920 i 1939 roku, przebywał też w tym
czasie w różnych krajach: „dzie ja nie obsed, to ze
mnie wrona kości nie zniesie." Pobyt w odległych
krajach
rozwinął w nim zainteresowania światem,
chłonność wiadomości o wszelkich wydarzeniach,
szczególnie politycznych. Z wielką np. uwagą słucha
zawsze wiadomości radiowych. Radio jest dla niego
symbolem dnia dzisiejszego, który ocenia jako lepszy
niż czas miniony: „starodawny naród nic dobrego nie
uzył" (w ten sposób kwituje korzyści jakie mu daje
wysłuchanie informacji radiowych). Ciężkie warunki
życia nie pozwoliły mu nauczyć się czytania. Powo­
duje to u niego gorycz, a jednocześnie pobudza am­
bicję wykazania swych umiejętności, czy nawet w a r ­
tości w innych dziedzinach, m. in. w rzeźbieniu.
Rzeźbiarstwem
142

zajął

się

właściwie

dopiero

po

I I wojnie ś w i a t o w e j . Przedtem zdarzało się, że w
młodości pasąc krowy strugał ptaki. Na krótko przed
w o j n ą wyrabiał na zarobek krzesła. Bywało, że zgod­
nie z z a m ó w i e n i e m
w y r z y n a ł dekoracyjne oparcia
i nogi u mebli. Po wojnie wizyta Adama Chętnika
w p ł y n ę ł a decydująco na kierunek jego późniejszej
pracy. P o s t a n o w i ł „rzeźbić krzesła". Początkowo po­
k r y w a ł zapiecki i siedzenia zdobinami o motywach
roślinnych, z czasem wprowadził przedstawienia ludzi
i zwierząt. Obecnie rzeźbi na krzesłach sceny z życia
wsi kurpiowskiej i historii narodu. Wszystkie wyobra­
żenia stara s i ę przy tym jak najbarwniej p o m a l o w a ć .
Do rzeźbienia osobnych figur (il. 26, 27) skłoniła go
przede wszystkim chęć znalezienia odbiorcy dla swo­
ich prac. Dzięki opiece, głównie ze strony Wydziału
Sztuki Ludowej M K i S , mógł stać się rzeźbiarzem,
a obecnie — jednym z najpoważniejszych d o s t a w c ó w
rzeźb do Spółdzielni C P L i A „Kurpianka" w K a ­
dzidle.
3 0

�II. 10. „Pasyja",wys.90
cm.
Wyk. ok. 1880 r. Andrzej
Kaczyński. Wł. Józefa Racz­
kowskiego, Kadzidło.
Il.~H7
Sw. Jan, wys. ok. 1 m.
Wach,
pow.
Ostrołęka
(obiekt skradziony). II. 12,
12a. Sw. Jan, wierzba, kloc
niełupany,
wys.
150 cm.
Jazgarka,
pow.
Ostrołęka.
Wyk. pocz. XX w.
Łukasz
Raczkowski.
12a
Mówiąc o pobudkach, które skłoniły go do rzeź­
biarstwa, podkreśla konieczność szukania zarobku
i nieoszczędzania się: „somsiad dziesięć lat ode mnie
młodsy i wiecnie odpocywa, żeby nie synowie to by
umarł." Jednocześnie duże znaczenie w tym wyborze
drogi życiowej miała dla niego ambicja: „u mnie to
0 charakter cłowieka chodzi, cy ja cłowiek bez skół
potrafię to zrobić" (np. wyrzeźbić frapującą go scenę
z życia otoczenia).
B o l e s ł a w P o l a k urodził się w 1904 r. w Podgórnem koło Turośli w pow. kolneńskim. Ojciec jego
był gajowym. W Lipnikach, gdzie ma obecnie dom
1 gospodarstwo, mieszka od ósmego roku życia. Miał
dziewięcioro rodzeństwa. Po śmierci matki i powtór­
nym małżeństwie ojca oddany został na służbę do
krewnych w Nasiadkach. Miał w ó w c z a s 21 lat. Pasł
tam krow^_ i w ó w c z a s to zaczął rzeźbić. Ukończył
tylko 1 odział szkoły podstawowej. W późniejszych
latach praktykował u wspomnianego już stolarza-

12

rzeżbiarza Wincentego Ejmy. Razem z nim wykony­
w a ł w różnych miejscach Kurpiowszczyzny prace cie­
sielskie i stolarskie. Z czasem usamodzielnił się i za­
łożył w ł a s n y warsztat stolarski. Wykonując już przed
wojną oprawy feretronów dla kościołów, rozwijał
umiejętności rzeźbiarskie. W wolnych chwilach rzeź­
bił cygarniczki, popielniczki, próbował również rzeź­
bić figury świętych. Pod koniec okresu m i ę d z y w o ­
jennego ożenił się. Dziś ma troje dorosłych dzieci
(2 córki: pielęgniarkę i nauczycielkę oraz syna —
inżyniera).
Rzeźbieniem, podobnie jak Franciszek Golan, zajął
się na stałe dopiero po I I wojnie ś w i a t o w e j , w wyniku
zamówień. Dziś należy do Spółdzielni C P L i A „Kur­
pianka" w Kadzidle i w tych ramach trudni się rzeź­
biarstwem. Syn jego maluje (uczęszczał w czasie stu­
diów do ogniska plastycznego). Od syna nauczył się
szkicowania i umiejętność tę wykorzystuje w swej
obecnej pracy (il. 30, 31a, b). Chociaż nie ukończył
143

�II. 13. Chrystus

Frasobliwy,

lipa, klocek niełupany,

szkoły, interesował się bardzo książkami. Nauczył się
sam dobrze czytać, zna też wiele programowych po­
zycji rodzimej beletrystyki. Interesują go ż y w o prob­
lemy społeczno-kulturalne. W jego postawie ś w i a t o ­
poglądowej można dostrzec podobieństwo do innowierstwa dawnego rzeźbiarza tych stron, Łukasza
Raczkowskiego.
Wszystko to miało poważny w p ł y w na pracę rzeź­
biarską Bolesława Polaka. Wprawdzie pozostaje on
w kręgu tradycyjnej tematyki „Pasyj" i Św. Janów,
niemniej jego robota zawiera znacznie więcej zna­
mion sztuki profesjonalnej — uczonej aniżeli twór­
czości ludowej.
Konstanty
Chrostek
jest najmłodszym
spośród omawianych rzeźbiarzy. Urodził się w Jazgarce w 1910 roku. Pochodzi z rodziny rzemieślniczej.
Dziadek jego był cieślą i stolarzem, ojciec — kowa­
lem. Ukończył 4 odziały szkoły podstawowej. Spośród
licznego rodzeństwa wyróżniał się skupieniem, powol­
nością i rozwagą w działaniu, stronieniem od swawoli
i zabaw. Jak nam o sobie m ó w i : wolał iść na ze­
branie Związku Młodzieży Ludowej lub czytać, ani­
żeli jak inni, iść na zabawę. W ten sposób poznał
książki Prusa i Sienkiewicza, a w rezultacie doszedł
do sporej wiedzy o świecie i wykształcił w sobie dużą
31

144

wys. 45 cm. Durlasy,

pow.

Ostrołęka.

wrażliwość na jego uroki.
Jego sposób myślenia
znacznie odbiega od tradycyjnych pojęć środowiska.
Jak wielu o m ó w i o n y c h już rzeźbiarzy, s w ą t w ó r ­
czość rzeźbiarską rozpoczynał przy pasieniu krów.
Początkowo rzeźbił tylko cygarniczki i oprawki do
krzesiwek. Pierwszą rzeźbę Chrystusa Frasobliwego
w y k o n a ł pod w p ł y w e m bezpośredniej namowy ba­
wiącego na praktyce geodezyjnej w jego wsi studenta
Politechniki Warszawskiej Romualda Kozła. Od tego
czasu zaczął wiele rzeźbić. Na organizowanym przed
ostatnią w o j n ą w Myszyńcu kiermaszu sztuki ludo­
wej był jedynym autorem, który w y s t a w i ł prace rzeź­
biarskie. Zdobyte uznanie pobudziło go do dalszej
pracy. Odbiorcami jego figur były przeważnie muzea,
księża, a na ostatnim miejscu różni przypadkowi l u ­
dzie miejscowi.
Obok umiejętności rzeźbiarskich zdobył Konstanty
Chrostek umiejętności ślusarskie i mechaniczne. Dzi­
siaj uchodzi za znanego w okolicy naprawiacza wszel­
kich mechanizmów, a także instrumentów muzycz­
nych, jakie można spotkać na wsi. Posiada on rzadką
umiejętność sporządzania s m y k ó w do skrzypiec.
Bezpośrednio po wojnie ożenił się i przeniósł do
Lipnik. Żona jego zajmuje się tkactwem i, tak jak
on, jest członkiem Spółdzielni „Kurpianka". W pierw­
szych latach po wojnie Chrostek rzeźbił stosunkowo

�15

IZ. 15. Sposoby
modelowania
Andrzeja Kaczyńskiego
i Łjiz
kasza Raczkowskiego:
a — św.
Jan z" W uchu, prawdopodobnie
A Katyńskiego,
b — Bóg
Ojciec — w rzeźbach
Trójcy
Świętej
— A.
Kaczyńskiego,
c — Chr^stut
frasobliwy
z
Durlas — prawdopodobnie _Ł.
RaczkcamkJ£3P,
d — Chrystus
Biczowany z Kadzidła
— Ł,
Raczkowskiego.
II. 16. Sw.
"Roch (fragm.), lipa, wys. 1 m.
Wyk. ok. 1920 r. Ł. Raczkowski. Łyse, pow. Kolno.
~~
II. 14. Matka Boska Bolesna z Jezusem,

lipa, wys. 80 cm. Dobry Las, pow.

Kolno.

dużo. Obecnie obowiązki wychowania pięciorga dzieci
oraz trudne warunki mieszkaniowe nie pozwalają mu
znaleźć, jak m ó w i , spokoju do roboty, którą najbar­
dziej miłuje, a która wymaga dużo czasu i namysłu.
Figury Chrystusa Frasobliwego, zaczętej przed paru
laty (il. 32), nie kończy. Utrzymuje się obecnie prawie
wyłącznie z prac naprawczych, stolansko-ślusarskich.
Dla wszystkich z o m ó w i o n y c h współczesnych rzeź­
biarzy kurpiowskich, podobnie jak dla ich poprzed­
ników: Kaczyńskiego, Raczkowskiego, Czerwińskiego
czy Ejmy, twórczość rzeźbiarska m i a ł a w mniejszym
lub w i ę k s z y m stopniu znaczenie zajęcia uprawianego
zawodowo, tzn. będącego podstawowym źódłem utrzy­
mania. Oczywiście nie z tym nastawieniem rozpoczy­
nali swą twórczość. Rzeźbienie stawało się zajęciem
zarobkowym stopniowo, w miarę zdobywania do­
świadczeń i znajomości rzemiosła. Można też powie­
dzieć, iż o odchodzeniu stopniowym czy przerywaniu
uprawianej twórczości także decydowały w z g l ę d y za­
robkowe.
3 2

Przystępując obecnie do o m ó w i e n i a narzędzi i spo­
sobów pracy stosowanych przez miejscowych rzeźbia­
rzy dawniej i dzisiaj należy stale mieć na uwadze
zachodzące w tej dziedzinie zmiany, zależne od okresu
twórczości, a także od różnic indywidualnych a zmie­
rzające do zapewnienia m o ż l i w i e największej ekono145

�II. 17. Chrystus Zafrasowany, lipa, wys. 70 cm, 2. pol. XIX w. Brzozowy Kąt, pow. Ostrołęka.
Cichej. II. 18. „Pasyja". Wys. 110 cm. Koniec XIX w. Charciabałda,
pow.
Ostrołęka.
mii pracy. Proces ten u rzeźbiarzy traktujących s w ą
twórczość jako źródło zarobku zachodził w sposób
szczególnie widoczny.
Na Kurpiowszczyźnie przy jej zadrzewieniu w i ę k ­
szym niż w innych rejonach, a przy tym dostatecz­
nie zróżnicowanym, nie istniał problem trudności s u ­
rowcowych. Dlatego też nie znajdujemy tutaj figur
rzeźbionych w drewnie o rzadkich słojach czy w su­
rowcu trudnym do obróbki (sosna, świerk, jesion).
Spotykamy natomiast rzeźby z najrozmaitszych drzew
0 ścisłych
słojach
(głównie lipa, rzadziej brzoza
1 wierzba oraz olszyna). We wczesnych latach oma­
wianego okresu u ż y t k o w a n o także dąb, rzeźbiąc w nim
dużych rozmiarów figury stawiane na otwartym po­
wietrzu (il. 21, 22). Stosowanie tego surowca, jak wia­
domo bardzo odpornego na działanie czasu, miało
zapewnić długowieczność figurze. Dla tych samych
powodów
stosowano lipę, która jest łatwiejsza do
obróbki niż inne twarde drewna, ale, jak m ó w i ą rzeź­
biarze, przez długie lata „nie ciepie się jej robak".
33

Siedząc rodzaje stosowanego drewna przez daw­
nych rzeźbiarzy, np. Kaczyńskiego i Raczkowskiego,
dostrzegamy, jak na przestrzeni długich lat swej
twórczości zmieniali oni rodzaje surowca. Pierwsze
prace wykonywali w drewnie twardym lub bardzo
twardym (nie wyłączając dębu), natomiast w później­
szych latach przechodzili na materiał łatwiejszy do
obróbki. Oczywiście wchodziły tu w grę czynniki
o których w s p o m n i a ł e m na wstępie. Ale miała chyba
także znaczenie zdolność rzeźbiarza do obróbki twar­
146

Wł.

Antoniny

dego surowca. Raczkowski np. pod koniec życia kie­
dy był już bardzo słabego zdrowia, rzeźbił często
w miękkiej wierzbie i to nawet duże figury, które
miały stać na powietrzu nie chronione dachem kap­
liczki (il. 12). W pracy współczesnych rzeźbiarzy trud­
no jest m ó w i ć o podobnych zmianach, ponieważ t w ó r ­
czość ich rozkłada się na mniejsze wycinki czasu,
poza tym nie mają oni już okazji a nawet potrzeby
korzystania z najtwardszego drewna — dębu.
Proceder suszenia drewna stosowany przez żyją­
cych dzisiaj mistrzów jest tak rozbudowany, że z pew­
nością musiały go kształtować doświadczenia długiej
tradycji.
Nasuwa się jednak pytanie czy owe złożone zabie­
gi przygotowania tworzywa były dokonywane każdo­
razowo przez wszystkich dawnych rzeźbiarzy. Można
bowiem przypuszczać, że niektórzy z nich, ci przynaj­
mniej którzy wędrowali, musieli w wielu wypadkach
posługiwać się materiałem w tym stanie, w jakim
b y w a ł im dostarczany na miejscu przez zleceniodaw­
cę, a w i ę c wykonywali czasem swe rzeźby w drewnie
niedostatecznie wysuszonym. B y ć może, że w y j ą t k o w y
stopień zniszczenia niektórych z dawnych rzeźb t ł u ­
maczy się właśnie nieodpowiednim przygotowaniem
surowca, niedostatecznym uodpornieniem go na dzia­
łanie deszczu i słońca. Nasuwa to uwagę, że na pod­
stawie stanu zachowania trudno jest oceniać wiek
rzeźby.
31

Zabezpieczenie rzeźby przed pękaniem brane jest
pod u w a g ę również i w przygotowaniach samego

�klocka do rzeźbienia. Licząc się z właściwością rozsychania się drewna promieniście od rdzenia do
warstw zewnętrznych, niektórzy ze współczesnych
rzeźbiarzy chętniej rzeźbią nie w pełnym klocku z
rdzeniem w środku, lecz w takim, który uzyskano
z rozłupania pnia względnie konaru czy gałęzi na po­
ł o w ę lub ćwiartkę. Oczywiście owo łupanie m o ż l i w e
jest w ó w c z a s kiedy rzeźbiarz dysponuje drewnem
odpowiedniej grubości.
Z przeglądu rzeźb dawnych rzeźbiarzy wynika, iż
podobnie jak dzisiejsi rzeźbili oni zarówno w kloc­
kach pełnych, jak i stanowiących cząstkę rozłupane­
go pnia. Należy t a k ż e stwierdzić, że Kaczyński często
korzystał z grubej deski. Natomiast z rzeźbiarzy dziś
żyjących tylko Golan z w y k ł rzeźbić chętnie z deski
i na desce.
Nie ulega wątpliwości, że charakter klocka narzu­
ca rzeźbiarzowi określony sposób obróbki drewna.
Często w czasie rzeźbienia kształt klocka, struktura
słoi wyznacza kierunek cięć i prowadzi do formy
zgodnej z jego b u d o w ą (il. 25, 33, 34). Jednocześnie,
w miarę doskonalenia się w swym rzemiośle, rzeź­
biarz w coraz mniejszym stopniu poddaje się owemu
działaniu właściwości tworzywa. Z czasem przy opa­
nowaniu materiału łamie jego pierwotną strukturę
uzyskując dzieło zasadniczo nieraz odbiegające od
kształtu użytego klocka (il. 31b). K u temu może zmie­
rzać także stosowanie miększego surowca oraz nie
pełnych, lecz rozłupanych klocków.
Fakt, iż większość spośród omawianych rzeźbia­
rzy w y w o d z i ł a się spośród cieśli i stolarzy nie po­

II. 19. Matka Boska Bolesna, wys.

zostawał bez w p ł y w u na rodzaj stosowanych przez
nich narzędzi. I tak wydaje się, że już dawniejsi
rzeźbiarze używali obok narzędzi powszechnie stoso­
wanych na wsi do obróbki drewna (siekiery, Cieślicy,
skoblicy i noża) również ośnika, struga, a także sze­
rokich dłut oraz świdra. Przypuszczenie to potwier­
dza przegląd samych rzeźb. Odnajdujemy w nich śla­
dy użycia nie tylko dłuta ciesielskiego czy świdra,
lecz zupełnie specjalnych narzędzi, takich np. jak
struga do fazowania czy cyrkla .
\ .
Wszystko to Wskazuje, iż niektórzy rzeźbiarze już
w najwcześniejszych latach omawianego okresu po­
sługiwali się bogatym i rozmaitym zestawem narzędzi.
Korzystali także zapewne ze specjalnych dłut rzeź­
biarskich o odpowiednio profilowanych i ściętych
ostrzach, na co wskazują zarówno ślady cięć na rzeź­
bach, jak też narzędzia u ż y w a n e przez współczesnych
już rzeźbiarzy. I tak np. Chrostek, dopóki nie zdobył
dłut fabrycznych, posługiwał się wykonanym przez
kowala oryginalnym kompletem narzędzi do rzeźbie­
nia (il. 29). Ich forma wskazuje, że były powtórzeniem
wcześniej już znanych wzorów.
35

Dzisiejsi rzeźbiarze kurpiowscy mają do dyspo­
zycji komplety fabrycznych dłutek do rzeźbienia. Ale
należy stwierdzić, że nie wszyscy chętnie nimi się
posługują. Golan jeszcze do niedawna całą podstawo­
w ą robotę w y k o n y w a ł scyzorykiem. Podobnie w pra­
cy Sęka nóż odgrywa podstawową rolę. Natomiast
Chrostek tylko przy ostatecznym w y k a ń c z a n i u twarzy
figury korzysta z noża, który służy m u w tych celach
już przeszło 20 lat. Zupełnie w y j ą t k o w y zestaw na-

85 cm. 2. pol. XIX

w. Dłużewo,

pow. Kolno (por. s. 119).

�4$

K \

20

rzędzi posiada Sęk. Ważne wśród nich miejsce zaj­
muje specjalny, zakrzywiony nóż, przypominający
narzędzie u ż y w a n e przy wyrobie łyżek czy przy czysz­
czeniu kopyt koniom przez kowali. Posługuje się r ó w ­
nież wespół z ręczną piłką nożem, będącym k a w a ł ­
kiem taśmy z resora, skośnie na końcu zaostrzonej .
38

Określając sam proces rzeźbienia wypada powie­
dzieć, iż jest to proces stanowiący w y p a d k o w ą nie
tylko rodzaju użytego klocka (jego kształtu i gatun­
ku drewna) oraz zestawu narzędzi, lecz również o k r e ś ­
lonych umiejętności twórcy, w ł a ś c i w e g o jemu sposo­
bu planowania i realizowania kolejnych zabiegów
technicznych. Przebiegu tego procesu u dawnych
rzeźbiarzy kurpiowskich nie m o ż e m y niestety odtwo­
rzyć. Nie znajdziemy także dla niego analogii w
twórczości współczesnych rzeźbiarzy. Żaden bowiem
z dawnych rzeźbiarzy kurpiowskich nie pozostawił
ucznia ani nie miał innych okazji przekazania swych
doświadczeń i wiedzy. Współcześni zaś rzeźbiarze, po­
za jedynym Polakiem, dochodzili do swej sztuki pra­
wie wyłącznie drogą własnych dociekań.
Stąd też musimy ograniczyć się do rozpatrzenia
przebiegu pracy rzeźbiarskiej wyłącznie u t w ó r c ó w
współczesnych. Ale i w tym wypadku zależnie od
rzeźbiarza, a także okresu jego twórczości, inny b ę ­
dzie zarówno przebieg w s t ę p n e j obróbki klocka, jak
i w ł a ś c i w e g o modelowania figury. Stosunkowo naj­
mniej złożony w tym zakresie jest warsztat Sęka.
Rzeźbi on najczęściej w pełnym niełupanym klocku
z gałęzi lipowej. Średnica podstawy wyrzeźbionej
przezeń figury zachowuje zazwyczaj wymiary klocka.
Masa całej zaś rzeźby nieznacznie tylko mniejsza jest
od bryły tworzywa. Znaczy to, że z całości klocka
przy obróbce usunięta zostaje tylko niewielka część
zbędnego materiału.
Po odcięciu klocka od odpowiednio wysuszonej
gałęzi Sęk przystępuje od razu do w ł a ś c i w e g o mode­
lowania. Nie stara się nigdy ani ociosać z grubsza,
ani ostrugać powierzchni drewna. Jego naturalną
gładkość, jaką ono ma pod korą długo zachowuje na
tych częściach klocka, których nie dotknął ostrzem
148

za pierwszym razem. Pracę rozpoczyna zawsze od
g ł o w y figury. Jest przy tym tak zaabsorbowany, że
zaczynając rzeźbić g ł o w ę nie liczy się czy mu wy­
starczy materiału na całą postać. Zdarzyło mu się
w y b r a ć miejsce na g ł o w ę tak daleko od krańca kloc­
ka, że gdy z tej strony odciął k a w a ł drewna piłą,
z drugiej strony nie starczyło miejsca na nogi, które
z konieczności musiał w y k o n a ć w zbyt m a ł y c h pro­
porcjach. Kształt głowy, podobnie -jak innych trud­
nych f r a g m e n t ó w (np. dłoni) najpierw szkicuje o ł ó w ­
kiem (il. 33). Następnie w o k ó ł narysowanego owalu
twarzy wybiera drewno cienkimi warstwami przy
pomocy owego noża przypominającego narzędzie do
dłubania łyżek. Gdy g ł o w a jest już wyodrębniona od
całości, kształtuje ją różnymi narzędziami (piłką i no­
żem z resora oraz dwoma z w y k ł y m i nożami, szerszym
i węższym). Na pierwszym etapie swej pracy nie rzeź­
bi jeszcze szczegółów takich jak oczy, usta, uszy. Po
uformowaniu bryły g ł o w y przechodzi do rzeźbienia
korpusu, nadając przy tym od razu w ł a ś c i w y gest
(np. u ś w . Jana Nepomucena układ rąk przystosowa­
ny do dzierżenia krzyża i lilii), na końcu rzeźbi sto­
py, ale także nie uwzględniając jeszcze detalu. Do­
piero gdy bryła całej postaci jest ukształtowana, przy­
stępuje Sęk do rzeźbienia szczegółów, zachowując
przy tym tę samą co uprzednio kolejność: od g ł o w y
do stóp. Posługuje się wtedy silnie zaostrzonym no­
żem, który ostrzy na osełce marmurkowej, a na ko­
niec gładzi na równych płaszczyznach rzeźbionej fi­
gury (np. na plecach, które zachowują naturalną po­
wierzchnię klocka). Po w y k o ń c z e n i u detali stara się
zgodnie z panującą obecnie modą zatrzeć ślady cięć,
by upodobnić powierzchnię swego dzieła do cieszących
się najwyższym uznaniem figur gipsowych. P o s ł u g u ­
je się przy tym kawałkami szlkła i papierem ścier­
nym. Na tym też etapie pracy następuje zdobienie
figury. Sęk jest jedynym spośród żyjących obecnie
rzeźbiarzy, który chętnie korzysta z tradycyjnego ł ą ­
czenia w sztuce ludowej tendencji realistycznej z ten­
dencją dekoracyjną. Niektóre partie ubioru rzeźbio­
nych figur, a nawet podstawkę, pokrywa często pro-

�stym ornamentem geometrycznym, przeważnie linią
łamaną, krzyżykami oraz jodełką. Czasem w jego
pracy dochodzi jeszcze jeden etap przeznaczony na
osobne wykonanie pewnych części, jak np. atrybutów
przynależnych świętej postaci, które po ukończeniu
zostają zmontowane z figurą .
Sęk rzeźbi swoje osóbki w stosunkowo krótkim
czasie. T a k np. praca nad figurą ś w . Jana Nepomu­
cena, w y s o k o ś c i około 30 cm, zajęła mu 6—7 dni.
Szybkość jego pracy wynika jednak nie tyle z m i ­
strzostwa, ile z pasji z jaką swe dzieło tworzy, a tak­
że z organizacji całej roboty w oparciu o niezmiennie
powtarzane zabiegi w e d ł u g przyjętego w jakimś mo­
mencie schematu. Sęk przystępując do rzeźbienia fi­
gury przerywa przy niej pracę w ł a ś c i w i e tylko na
czas spania i jedzenia. Po tych przerwach nie rozwa­
ża długo co i jak ma robić. Natomiast każde jego cię­
cie jest niezwykle powolne, czasami nawet robi w r a ­
żenie działania niezdarnego, przy którym rzeźbiarz
zdaje się odczuwać duży opór tworzywa. A l e za tą
pozorną niezdarnością kryje się poszukiwanie w ł a ś c i ­
wych kierunków cięć, zgodnie z biegiem słoi, kształ­
tem klocka. Dlatego też w czasie pracy S ę k zmienia
stale jego położenie, przytrzymując klocek między
kolanami, obraca nim i dobiera odpowiednie na­
rzędzie.
37

W podobny sposób jak Sęk pracował Golan, dopóki
nie zaczął korzystać z miary i dłuta. Aby ustrzec się
II. 20, 21. Sw. Jan (jragm.), dąb, wys. 145 cm. 2. pol
XIX w. Golanka, pow. Ostrołęka.
11. 22. Sw. Jan,
brzoza, wys. 110 cm. 2. poi. XIX w. Szafranki, pow.
Ostrołęka.

przed pomyleniem proporcji, przemierzył sobie kie­
dyś z jakiegoś obrazu czy fotografii wymiary postaci
ludzkiej i obecnie odpowiednio do wielkości w y b r a ­
nego klocka sporządza na nim każdorazowo „miarę",
tj. zaznacza przy pomocy miarki
centymetrowej
i ołówka odpowiednio przeliczone długości głowy,
korpusu, r ą k i nóg.
Posługiwanie s i ę dłutami pozwoliło m u uzyskać
nawet w figurach stojących prześwity w bryle oraz
osiągnąć drobniejszy modelunek nie tylko detali, lecz
całych partii rzeźby. Twórczość jego zaczęła s i ę od
zdobienia krzeseł: najpierw płaskim ornamentem a
następnie — w y p u k ł y m i rzeźbami figuralnymi. Dla­
tego w porównaniu z S ę k i e m ma Golan za sobą
znacznie większą s k a l ę doświadczeń w cięciu drewna,
łatwiej też znacznie przychodzi m u przezwyciężenie
struktury klocka.
Oto jak rzeźbiarz opisuje przebieg swojej roboty:
„Wyściepie sobie z pnia ćwiartkę, bo od muchy lubi
się ściepać [od rdzenia — J . O.]. W ćwiartce to juz
jest śtybne, ale i z okrągłego nieraz robię. Z okrągłe­
go robię jak nie mam ćwiartki. Potem rozmiar się
bierze. Na centymetry obmierzam wysokość, g ł o w ę
robię podług ramion — to juz z wejrzenia — zeby nie
za duza i nie za mała, ale ręce to musowo rozmierzyć. J a tylko spojrzę na obrazek i podług ramion
głowę mam, potem podług korpusa nogi. Nad tym
więcej się głową pracuje niż rękami, rozmiary trzeba
w g ł o w i e mieć. I trzeba m i e ć o ł ó w e k i cyntymetr.
A potem juz tylko nożykiem — jak juz się robi to bez
n a m y s ł u się znie i znie — wszystko nożykiem. D ł u t e c ko biorę, dzie noza nie m o g ę włożyć."
Chrostek, od początku swej kariery rzeźbiarskiej
posługuje się dłutami i w związku z tym duże zna­
czenie dla jego pracy ma przygotowanie klocka, do­
stosowanie go do pracy tymi narzędziami. Nigdy nie
rzeźbi w klocku obłym, lecz zestruguje go, doprowa­
dzając do formy graniastosłupa, najczęściej czterobocznego. U ż y w a do tego celu struga stolarskiego.
Płaskie powierzchnie, jak twierdzi, ułatwiają mu pro­
wadzenie w drewnie dłuta i noża. W przeciwieństwie
do Sęka rzeźbi nie kolejno poszczególne partie, ale
równocześnie całość figury. Dzięki temu pracując nie
traci poczucia proporcji, co z kolei pozwala mu w ł a ­
ściwie gospodarować masą tworzywa i panować przez
cały czas nad całością opracowywanej figury. Pierw­
sze warstwy drewna zbiera grubym dłutem oraz no­
żem. Większe k a w a ł k i podcina piłą. Bryłę klocka sta­
ra się Chrostek rozłożyć na drobniejsze formy kubiczne i geometryzując w ten sposób Wizerunek postaci
stwarza sobie dogodne pozycje do prowadzenia w
drewnie noża lub dłuta. Zabieg ten, podobnie jak
wstępna obróbka klocka obłego w formę graniasto­
słupa, oszczędza konieczności częstego manewrowania
klockiem przy pracy, a jednocześnie
wyrównane
płaszczyzny pozwalają na swobodne powtarzanie ko­
lejnych cięć.
W dalszej kolejności Chrostek w y d ł u b u j e przy po­
mocy wąskiego dłuta wszelkie konieczne prześwity.
Na koniec zaś bardzo ostrym nożem (o którym już
była mowa) modeluje twarz oraz takie detale, jak np.
palce rąk i stóp. Panuje nad rzemiosłem dostatecz­
nie, by kształtować określony wyraz twarzy czy po-

�staci, by zróżnicować jej w y g l ą d w zależności od płci
i wielku. Kończąc s w ą prace. Chrostek nigdy nie za­
ciera śladów pozostawionych w drewnie przez na­
rzędzie .
Zasadniczą odrębność pracy rzeźbiarskiej można
zauważyć u Polaka.
Omówieni dotąd rzeźbiarze różnili się między so­
bą sposobem modelowania, jednak w komponowaniu
postaci wszyscy przestrzegali zasady układu piono­
wego. Taki bowiem układ był wyznaczony przez
kształt klocka i artysta, nawet rzeźbiąc pochyloną
postać Chrystusa Frasobliwego, usiłował m o ż l i w i e
„prostować" jego plecy, by nie odbiegać zanadto od
pionowej ściany klocka. U Polaka tylko w n a j w c z e ś ­
niejszych pracach można zauważyć tę zasadę. Obec­
nie wykonanie każdej rzeźby poprzedza on studium
rysunkowym własnej postaci oglądanej w lustrze.
Przybierając pozycje figur, które zamierza rzeźbić,
stara się podpatrzyć i narysować odpowiednie układy
ciała. Gotowe szkice, sporządzone przeważnie na
twardym kartonie, wycina tuż przy konturze, uzys­
kując w ten sposób rodzaj szablonów. W trakcie rzeź­
bienia spogląda od czasu do czasu na odpowiedni
szablon. Przy tej metodzie jego rzeźbienie niewiele
zachowało cech dawnej roboty. Posługując się zawsze
dłutkami, rzeźbiąc od razu całość figury a nie ko­
lejne fragmenty, pozwala sobie na swobodne jej
układy, nie przyporządkowane pionowi bryły klocka
(il. 31).
3a

W zestawie tematów występujących w rzeźbie
Kurpiowszczyzny należy wyodrębnić 2 podstawowe
typy: tzn. sakralny i świecki. Obydwa występują od
najwcześniejszych lat omawianego okresu. T y m nie­
mniej od połowy X I X do początków X X w. tematyka
świecka była tu reprezentowana słabo i w wytwo­
rach niezupełnie odpowiadających temu, co rozumie­
my przez rzeźbę, bo tylko w niektórych zabawkach
(konie na biegunach, ptaki i in.) oraz w przystrojach
sprzętów, głównie w specjalnie modelowanych zakoń­
czeniach lasek pasterskich. Występują tu w y o b r a ż e ­
nia zwierząt, jak koń, jeleń. Występuje także figura
ludzka, np. w zabawce zwanej „troc" (tracz). Wszyst­

kie te prace były dziełem raczej niezawodowych
twórców, zajmujących się podobną robotą tylko do­
rywczo i ubocznie. Tak np. wszystkie „konie" (na
biegunach) i „troce", jakie miałem możność oglądać
w czasie badań, b y ł y dziełem o j c ó w lub krewnych
dzieci, dla których zostały zabawki te przeznaczone.
Po I wojnie ś w i a t o w e j tematy świeckie przenika­
ją do twórczości rzeźbiarzy zawodowych i to nie pod
postacią tradycyjnych zabawek czy przedmiotów
użytkowych (jak laski), lecz w obiektach o charakte­
rze p a m i ą t k a r s k i m . Większe jednak znaczenie zdo­
bywa sobie tematyka świecka dopiero w ostatnich
czasach. Przed kilkunastu laty w twórczości nie­
których rzeźbiarzy, pod w p ł y w e m w y r a ź n y c h za­
m ó w i e ń z zewnątrz, pojawiły się prace przedstawia­
jące życie wsi oraz sceny nawiązujące do przeszłości
narodowej. Największe w tym zakresie osiągnięcia ma
Golan. Początkowo rzeźbił on na krzesłach ż y w o
trwające w jego pamięci sceny wojskowe (np. ułanów
na paradzie), następnie popularne wesela kurpiow­
skie, a wreszcie w ostatnich latach podejmuje tematy
zaczerpnięte z życia codziennego wsi, o co dopomina­
no się u niego w kierownictwie Spółdzielni. P o j a w i ł y
się w jego rzeźbach motywy gęsi na pastwisku, ko­
biety z gęsiorem, postaci młócących zboże itp.
3S

Sęk wracając wspomnieniami do wydarzeń histo­
rycznych, zasłyszanych na owych głośnych czytaniach
książek, wyrzeźbił „króla Kościuszkę i Batorego".
Właściwą tematyką rzeźby tradycyjnej były oczy­
w i ś c i e postaci osób ś w i ę t y c h i boskich, one też do
dziś stanowią źródło najsilniejszych natchnień rzeź­
biarzy. Jednak stosunek do tej tematyki na przestrze­
ni rozpatrywanego okresu 'podlegał w y r a ź n y m prze­
mianom. Można dostrzec stopniowe zmniejszanie się
popularności jednych tematów, przy jednoczesnym
wzroście znaczenia innych. Tak nip. słabło zaintereso­
wanie t w ó r c ó w dla postaci Matki Boskiej z Dzieciąt­
kiem, Piety, św. Rocha oraz św. Floriana. Z przeka­
zów badaczy Kurpiowszczyzny 2. poł. X I X w. wyni­
ka, że np. figury ś w . Floriana należały w ó w c z a s do
w y j ą t k o w o popularnych °. Ze stanu ilościowego za­
chowanych zabytków figury św. Rocha można wnosić,
4

23

II. 23. Jan Sęk z Pło­
szyć, pow.
Ostrołęka.
Ił. 24. „Pasyje" z 1945,
1948, 1961 r. Wyk. Jan
Sęk. Ił. 25. Sw. TarT
Nepomucen, lipa, klo­
cek nielupany,
wys.
40 cm. Wyk. 1962 r.

�24
że święty ten cieszył się niegdyś u rzeźbiarzy r ó w ­
nież dużą popularnością. Z czasem obydwie te po­
staci ustąpiły całkowicie z panteonu osób ś w i ę t y c h
i boskich zaprzątających u w a g ę twórców. O spadku
popularności w i z e r u n k ó w Matki Boskiej z Dzieciąt­
kiem i Piety świadczyłby fakt, że nie udało się zna­
leźć tych przedstawień w rzeźbach późniejszych niż
z końca X I X w. U żadnego spośród dzisiejszych rzeź­
biarzy nie dostrzegamy zainteresowań dla tych dwu

tematów, które kiedyś były niewątpliwie natchnie­
niem do najwyższych osiągnięć twórczych (il. 14, 19).
Nawet w twórczości Raczkowskiego, którą cechuje
w y j ą t k o w a wprost rozmaitość tematyki, brak jest w
późniejszym okresie przedstawień Matki
Boskiej
z Chrystusem. Te same uwagi dotyczą, chociaż w
mniejszym stopniu, również tematu Chrystusa Frasob­
liwego. Nie zmniejszała się natomiast w ciągu całego
analizowanego okresu popularność w i z e r u n k ó w C h r y ­
stusa Ukrzyżowanego oraz św. Jana Nepomucena. Do
dziś należą one do t e m a t ó w najczęściej podejmowa­
nych tak przez starszych, jak i młodszych rzeźbiarzy.
41

Sęk, Golan i Polak rzeźbią chętnie tylko Matkę
Boską Niepokalanego Poczęcia. Pod tą postacią Mat­
ka Boska w dawnej rzeźbie kurpiowskiej nie w y s t ę ­
powała. Pojawiła się tu ona dopiero na początku
X I X w., niewątpliwie pod w p ł y w e m działania w z o r ó w
fabrycznych figur gipsowych. Najstarszym przykła­
dem tego wizerunku, jaki udało się odnaleźć, jest
rzeźba Raczkowskiego z początku X X w.
Ustępowanie pewnych t e m a t ó w i pojawianie się
nowych było zjawiskiem o b e j m u j ą c y m
twórczość
ogółu rzeźbiarzy. Znamy jednak w y j ą t k o w e przypad­
ki pojawiania się i zanikania tematu w twórczości
jednego tylko rzeźbiarza. Przykładem może być tu
przedstawienie Wniebowstąpienia Matki Boskiej, wy­
stępujące pod mianem Trójcy Ś w i ę t e j . W czasie ba­
dań terenowych zinwentaryzowano kilkanaście takich
figur, niewiele różniących się między sobą. Są to wy151

�26

pukle rzeźby na grubej lipowej desce przedstawiają­
ce trzy postacie w obłokach (Bóg Ojciec, Chrystus, w
środku Matka Boska), z unoszącą się nad nimi gołę­
bicą. Wszystkie wykonane są tą samą techniką, przy
użyciu dłut, o czyim świadczą nie zatarte ślady ostrza
tych narzędzi. Wszystkie te obiekty
reprezentują
identyczny model ikonograficzny (il. 8, 9) i co naj­
ważniejsze — zbieżne walory formalne, wskazujące
na pochodzenie z jednego warsztatu. Szczegółowe do­
ciekania pozwoliły ustalić, iż autorem tych prac był
Andrzej Kaczyński. W Krobi, gdzie jak wiadomo
rzeźbiarz mieszkał, znajduje się jedna z tych figur
a na słupie podtrzymującym kapliczkę widnieje na­
pis: „Święta Tróica Jediny Boże zmiłuj się nad Nami
1870". Nasuwa się tu oczywiście pytanie, dlaczego
scenę Wniebowstąpienia Matki Boskiej autor nazwał
Trójcą Świętą. Pewne światło rzucają na to wypo­
wiedzi informatorów, z których żaden nie nazwał
tych figur Wniebowstąpieniem, tylko każdy Trójcą
Świętą. Przy dalszych indagacjach okazało się, że
wielu spośród starszych informatorów rozumie przez
Trójcę Świętą zespół osób Świętej Rodziny. Nie trze­
ba podkreślać, jaką ten fakt posiada w y m o w ę . P y ­
tanie tylko czy Kaczyński, wykonując swe rzeźby pod
tym nazwaniem, nie miał niezbożnego zamysłu pod­
trzymania błędnych wyobrażeń, aby zyskać odbiorców
dla swego dzieła. Jego wielka indywidualność, a przy
tym wiedza w innych dziedzinach może skłaniać do
przypuszczenia, iż rzeźbiarz czynił to z pełną świa­
domością.
Oprócz Kaczyńskiego żaden z późniejszych rzeźbia­
rzy nie starał się przedstawiać sceny Wniebowstą­
pienia ani też w ł a ś c i w e j Trójcy Ś w i ę t e j . Nie ulega
kwestii, że nie każdy potrafi się podjąć tak złożonej
kompozycji wielofiguralnej. N i e w ą t p l i w i e jednak tak­
że i czas odegrał tu rolę. Wśród przyczyn ustępo­
wania pewnych tematów z rzeźby ludowej nie bez
znaczenia były zmiany zachodzące w światopoglądzie
152

27

zarówno twórców, jak i odbiorców ich dzieł. Posta­
cie św. Floriana, św. Rocha m o g ł y poruszać twórczą
wyobraźnię tylko wówczas, kiedy przywiązywano
większe znaczenie do patronatu tych świętych, chro­
niących z boskiej poręki od zarazy, pomoru bydła
i pożogi. Jeśli nie stracił swej popularności ś w . Jan
Nepomucen, to m o ż e dlatego, że klęski w y m i ę k a n i a
p l o n ó w są nadal częste na Kurpiach i sama ich
aktualność podtrzymuje przywiązanie do postaci ś w .
Jana, chociaż dziś już bardzo rzadko szuka się u nie­
go konkretnej pomocy.
B ł ę d e m byłoby, oczywiście, poprzestać tylko- na
tych tłumaczeniach. Wystarczy przypomnieć, że de­
waluacja znaczenia ludowej twórczości artystycznej
we w ł a s n y m środowisku ma swe źródło nie tylko w
zamieraniu ideowego sensu, ale także w rosnącym
zobojętnieniu, a nawet uprzedzeniu, wobec wszyst­
kiego co nosi znamiona minionego czasu i jego stylu.
Rozpatrując wartości formalne rzeźby w drew­
nie z Kurpiowszczyzny należy przypomnieć o wspomi­
nanym na początku niniejszej pracy: a) w y s t ę p o w a ­
niu na tym terenie dzieł wykonanych głównie przez
zawodowych rzeźbiarzy ludowych, b) o dużym zróżni­
cowaniu ich indywidualności, c) a także o różnicach
zachodzących w stosowanych technikach i sposobach
rzeźbiarskich zależnie od czasu oraz od warsztatu
określonego twórcy.
Przyjmując, że wszystko io są czynniki oddziału­
jące na właściwości formalne rzeźby, nie można jej
tu traktować jako zjawiska jednolitego. N i e w ą t p l i w i e
muszą istnieć różnice między warsztatem rzeźbiarza
zawodowego, który uprawia swe rzemiosło stale,
dochodząc dzięki temu do sprawności kształtowania,
ale także i do pewnego .manieryzmu — a warsztatem
rzeźbiarza niezawodowego, podejmującego swą t w ó r ­
czość dorywczo, a w i ę c bez tych konsekwencji do j a ­
kich prowadzi ciągłość pracy i rutyna. Te różnice
warsztatowe pociągają za sobą różnice formalne. W

�II. 26. Franciszek Golan z Golanki. II.
27. Kapliczka ze św. Antonim, lipa, wys.
34 cm. Wyk. 1958 r. Franciszek
Golan.
II. 28. Konstanty
Chrostek
z Lipnik.
II. 29. Narzędzia
kowalskie
używane
przez K. Chrostka do
rzeźbienia.

twórczości rzeźbiarza zawodowego forma bardziej
rozbudowana bliższa jest poprawnemu czy też wier­
nemu odtworzeniu rzeczywistości, w ó w c z a s gdy prace
niezawodowego rzeźbiarza odznaczają się formą bar­
dziej uproszczoną, a w i ę c przejrzystą, bardziej su­
g e s t y w n ą (czy jak kto woli ekspresyjną), bardziej też
przyporządkowaną materii i kształtowi klocka. Oczy­
wiście twórcom tej kategorii nie zawsze udawało się
osiągnąć w swej pracy poprawną kopię rzeczywistoś­
ci, złożonej i mającej ustalone prawidłowości u k ł a ­
dów wizualnych, jednak te w ł a ś n i e dzieła najsilniej
poruszają naszą wyobraźnię.
Przykładów takiej rzeźby znajdujemy na terenie
Kurpiowszczyzny stosunkowo niewiele. Należy do nich
chyba figura św. Jana Nepomucena (il. 2), rzeźba
która pod w z g l ę d e m formalnym nie znajduje analogii
wśród innych obiektów i której „niepoprawności" po­
zwalają przypuszczać, że nie w y s z ł a z warsztatu rzeź­
biarza zawodowego. Podobne cechy formalne w y s t ę ­
pują w początkowych pracach rzeźbiarzy zawodo­
wych. Wprawdzie znamy pierwsze prace niektórych
tylko spośród tych rzeźbiarzy, są to jednak przykłady
wystarczające do stwierdzenia, ż e każdy rzeźbiarz
ludowy inaczej kształtował swe figury w okresie
pierwszych prób, niż po uzyskaniu pełnej sprawności
w swym rzemiośle. Rzeźby Jana Sęka z lat 1945—1962
są widomym tego dowodem. Gdyby nie informacja
samego twórcy, nigdy nie skojarzyłyby się badaczowi
z tym samym warsztatem owe wczesne Chrystusy
ukrzyżowane, ze sztywno trzymanymi dużymi g ł o w a ­
mi i późniejsze — bliższe powszechnej konwencji
z głowami w ł a ś c i w e j wielkości wciśniętymi między
ramiona (il. 24).
Osobne zagadnienie przedstawia twórczość dojrza­
łych już rzeźbiarzy zawodowych. Jeśli nie odnajdu­
jemy w niej tych najjasikrawszych cech „surowego
prymitywu", „naiwnego widzenia świata", to m o ż e ­
my natrafić na inne właściwości niekształconej sztu­

ki. Fascynują tutaj najbardziej cechy indywidual­
ności samego twórcy, przejawiającej się w silniej­
szym o wiele stopniu, niż w dziełach rzeźbiarzy nie­
zawodowych. Swoisty temperament twórcy, jego po­
m y s ł o w o ś ć znajdują wyraz nie tylko w zakresie te­
matyki prac (czego przykładem była wspomniana
historia ze Ś w . Trójcą Kaczyńskiego), ale przede
wszystkim w samym sposobie kształtowania, budowa­
nia bryły itp. Przykładem tej pomysłowości (zresztą
nie bez udziału praktycznych m o t y w ó w ) u t w ó r c ó w
utrzymujących się ze swych dzieł są sposoby rozwią­
zywania pracochłonnych detali, jak np. guziki w su­
tannie św. Jana, znaczone jakiegoś rodzaju sztancą
lub wbitymi obok siebie kołeczkami (il. 22), czy też
sposób wykonania k o s m y k ó w futrzanej pelerynki, no­
szonej przez tego ś w i ę t e g o — za pomocą rzędów r ó w ­
nomiernie pozostawionych na powierzchni drewna na­
cięć dłutem (il. 20).
Wydaje się, że prace tych zawodowych rzeźbiarzy
przejmują inne jeszcze cechy formalne — mniej
uchwytne, poprzez które w jakiś sposób udziela się
indywidualność autorów. Takie np. odnosi się w r a ­
żenie kontemplując surowość i pryncypialność spoj­
rzeń postaci w rzeźbach Kaczyńskiego czy swego ro­
dzaju łagodność i dostojeństwo figur Raczkowskiego.
Podobne uwagi nasuwają się w wypadku prac w s p ó ł ­
czesnych rzeźbiarzy. C i , którzy są gospodarzami, ojca­
mi rodzin i nie mogą stale uprawiać swego rzemiosła,
uciekają do niego myślami, m ó w i ą c słowami Chrostka
jako do najmilszego. Jeśli zaś rzeźbią, na pewno w
swej robocie pozostawiają wiele z siebie. Sęk, które­
mu świadomość późnego już wieku nakazuje s i ę spie­
szyć, wszystkim swym „osóbkom" zaciska usta, odma­
wiając choćby cienia uśmiechu.
Pozostaje jeszcze zastanowić się nad czynnikami,
które w p ł y n ę ł y na wielkie zaangażowanie rzeźbiarzy
w prowadzoną pracę. Zacznijmy od bliskiego nam za­
gadnienia jakim jest wrażliwość estetyczna. Wywiady
153

�43

przeprowadzone z rzeźbiarzami zgodnie z kwestio­
nariuszem dostarczyły materiału potwierdzającego te­
zą, iż wrażliwość estetyczna ludowych t w ó r c ó w często
nie pozostaje w związku bezpośrednio proporcjonal­
nym do osiągnięć twórczych, jest to związek raczej
odwrotnie proporcjonalny. Wystarczy, jeśli powiemy,
że poglądy estetyczne najpłodniejszych rzeźbiarzy,
Golana i Sęka, są niezwykle prymitywne, że tylko
bardzo w ą s k i e m u kręgowi wartości przypisują pięk­
no. Z kolei zaś prawie nie rzeźbiący dziś Chrostek
widzi świat w wielkiej jego złożoności i w urokach
zupełnie niedostępnych dwum poprzednim twórcom
Dlatego też należy chyba akcentować inne siły, które
w y d ź w i g n ę ł y owe jednostki z ich środowiska, awan­
sując je dziś do miana twórców ludowych. Jestem
gotów uznać jako pierwszoplanowe działanie sił społeczno-ekonomicznych, o w ą większą na tych terenach
niż gdziekolwiek indziej powszechną potrzebę poszu­
kiwania środków do życia poza podstawowymi zaję­
ciami wiejskimi jakimi są rolnictwo, hodowla lub pa­
sterstwo. W życiorysie każdego prawie z przedstawia­
nych rzeźbiarzy odnajdujemy momenty wskazujące,
iż doświadczyli oni trudnych losów ludzi, którzy albo
odsunięci zostali od użytkowania ziemi, albo nigdy nie
mieli jej w dostatecznej mierze. I stąd u nich ko­
nieczność znalezienia środków do życia w zajęciach
pozarolniczych.

rza" czy „dobrego gospodarza" . Jeszcze w nie tak
odległej przeszłości częste były na wsi kurpiowskiej
wypadki pogardliwego traktowania ludzi utrzymują­
cych się z rozmaitych zajęć ubocznych. Na tym tle
konflikty jednostki z otoczeniem pobudzały niewątpli­
wie natury ambitniejsze do wysiłków, chociażby w
kierunku doskonalenia swych umiejętności, a w w a ­
runkach szczególnego zapotrzebowania na strojną ro­
botę na wsi kurpiowskiej — do wzbogacenia jej o w a ­
lory artystyczne. W tych okolicznościach prace sto­
larskie bliższe często były popisom dekoratorskim,
aniżeli solidnemu rzemiosłu. W warunkach daleko
sięgającej samowystarczalności miejscowych gospo­
darstw, niejednokrotnie rzemieślnicy musieli wiele
w k ł a d a ć w y s i ł k u , aby znaleźć n a b y w c ę swojej ro­
boty. Sądzę, że podejmowanie się rzeźbiarstwa przez
stolarzy stanowiło wynik oddziaływania tych wszyst­
kich czynników, natomiast nikłe miała znaczenie owa,
często podkreślana przez badaczy twórczości ludowej,
wrażliwość twórców na piękno.

Wszyscy prawie rzeźbiarze kurpiowscy zarówno
dawniejsi, jak współcześni, mają w historii zdoby­
wania umiejętności artystycznych moment zetknięcia
się lub uprawiania zawodu stolarza. Nie muszę pod­
kreślać, że zawód ten wymaga od adepta zdolności,
jeśli tak można powiedzieć manualnych czy też tech­
nicznych. Sądzę, że w rekrutacji do zawodu stolarza
zdolności te obok wspomnianych czynników społeczno-ekonomicznych odgrywały g ł ó w n ą rolę. Osobne za­
gadnienie stanowi przechodzenie owych stolarzy do
zawodowego rzeźbienia względnie — łączenia tych
zajęć.

PRZYPISY

Wiadomo, że większość'*zawodów pozarolniczych,
w tym również takich jak stolarstwo, nie zyskuje
w opinii społeczności wiejskiej podobnego znaczenia
jakie przynosi tytuł gospodarza, „walnego gospoda­

Oczywiście zdarzało się, że w grę wchodziły do­
datkowe jeszcze czynniki, choćby takie jak osobiste
przeżycia jednostki, wszelkie dramaty familijne.
Rzeźbienie pochłaniające myśli koiło nieraz najcięż­
sze p r z e ż y c i a . Potwierdzałyby to historie ż y w o t a
Sęka i niektórych dawnych rzeźbiarzy kurpiowskich.
44

1

Adam Chętnik, Z Puszczy Zielonej, „Ziemia",
t. 5, 1914, s. 153.
N a j w i ę c e j rzeźb z terenu Kurpiowszczyzny po­
siada Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Warsza­
wie, a następnie Muzeum w Łomży i Nowogrodzie
oraz Muzeum Etnograficzne w Krakowie.
Por. A. Chętnik, op. cit., s. 152—153; tenże,
Kurpie, Polska, ziemia i człowiek,
Biblioteka
Geogra­
ficzna „Orbis", seria I I I , t. 4, Kraków 1924, s. 69—71;
W. Grochowski, Kurpie,
„Tygodnik Ilustrowany",
t. 6, 1870, S. I I , s. 42; K . B. S K . , Szopka w
Myszyńcu,
„Wisła", t. 9, 1895, s. 112—113.
Por. K . Iwanicki, Figura Chrystusa
Frasobli­
wego, Warszawa 1933; J . Grabowski, Wystawa kra­
kowska rzeźby, malarstwa i grafiki ludowej, „Polska
Sztuka Ludowa", 1948, Nr 6—8; R. Reinfuss, J . S w i ­
derski, Sztuka ludowa w Polsce, Kraków 1960, s. 126—
146 i in.
1

3

4

30

31

�5

„[...] Tenże obwiniany y Insze Exessa popełnił
iako to kradziestwa zastempy drog pustoszenie puszcz
Starostwa Łomzienskiego a n a y w i ę c e y ydąc z karczmy
mimo Bozą Mękę. Mówił kiedyś ty Bog cego tu siedzis gadayze. Cosz Mówisz. O czym Wszystkich
Ukrzywdzonych ustne poprosicie Uczynione opiewa­
ją [...], Księgi Bartne Nowogrodzkie z 1703, s. 154,
Woj. Arch. Państw, w Poznaniu, sygn. m śkr. A - I I I ,
R 2 (A. B . I I I ) .
' Por. uwagi na temat krzyży żelaznych w pracy
mojej Artystyczna
twórczość
kowalska od
końca
XIX w. do I wojny światowej
na terenie
Kurpiow­
skiej Puszczy Zielonej,
„Polska Sztuka Ludowa",
1961, Nr 4.
Na podstawie wiadomości uzyskanych od infor­
m a t o r ó w : Rozalii Chrostek, ur. 1883 r., zam. Wyszel,
pow. Ostrołęka, S t a n i s ł a w a Gwiazdy, ur. 1871 r., zam.
Wolkowe, pow. Ostrołęka, Piotra Jermacza, ur. 1874 r.,
zam. Kozioł, pow. Kolno, Józefa Mroza, ur. 1867 r.,
zam. Golanka, pow. Ostrołęka, Józefa Sendrowskiego, ur. 1910 r., Dobry Las, pow. Kolno, Aleksandra
Trzcińskiego, ur. 1888 r., zam. Kadzidło, pow. Ostro­
łęka.
Przypuszczenie to sugeruje podawany przez
wszystkich informatorów fakt zmiany nazwiska i imie­
nia przez rzeźbiarza po osiedleniu się w Krobi.
Według informatorów Andrzej Kaczyński nazywał się
wcześniej Dawid Niedźwieoki.
Według opowieści osób pamiętających K a c z y ń ­
skiego miał on w domu zamontowane w 3 rogach
izby ule na pszczoły z wlotami od strony dworu. Ule
te były oszklone, aby goście podziwiali pracę pszczół.
Miał on też w domu zrobiony przez siebie specjalny
krzyż — „taki krzyż co jak przyszła godzina to w y ­
dzwaniał." (Wypowiedź Aleksandra
Jąkiewickiego
z Kadzidła).
„On rozumiał wsio, on wiedział tyle co ksiądz,
on bez m a ł a taką śkołę m i a ł jak ksiądz. On się ni­
kogo nie bojał — gadał nieraz do nas, jak zechce to
przyprowadzę satana do izby i jek zechce to go
wygnam... On na każdej rzecy m ó g ł zagrać, i na
skrzypcach i na harmonii, i na klornecie. Oj, to był
majster. W Zalesie [sąsiednia w i e ś kościelna — J . O.]
nie chcieli mu dać kolendy [za reperację organów —
J . O.], to popsuł, to potem do niego przychodzili,
prosili zeby odreperował, to tylko się dotknął i zaceły grać... Zawdy jak posedł za swoją robotą, to
przyniósł pełne kiesionki pieniędzy."
Wypowiedź
Piotra Orła z Krobi. „Oj to był p r z e m y s ł o w y cłowiek,
oj to był wierzbiarz zawołany, wsystko potrafił od­
robić jak zechciał." Wypowiedź Franciszka Giersa
z Golanki.
„Chodziłem na katechizm do kościła w K a ­
dzidle, a on reperował organy [było to w 1900 r.].
7

8

8

1 0

11

Jak w y k o ń c y ł organy to wlozł na dach i wzioł dwa
parasole, otworzył, popatrzta dzieci jak j a będę frugał i skiknął, i nic mu nie było." Wypowiedź Alek­
sandra Trzcińskiego z Kadzidła.
Wiadomości o A. Kaczyńskim uzyskałem od
następujących informatorów: Stanisława Berga, ur.
1890 r., zam. Jeglijowiec, pow. Ostrołęka, Adama P a bicha, ur. 1908 r., zam. Krobia, pow. Ostrołęka, Piotra
Orła, ur. 1890 r., zam. Krobia, Franciszka Giersa, ur.
1897 r., zam. Golanka, pow. Ostrołęka, Aleksandra
Jąkiewickiego, ur. 1875 r., zam. Kadzidło, pow. Ostro­
łęka, Piotra Trzcińskiego, ur. 1881 r. i Aleksandra
Trzcińskiego, ur. 1888 r., zam. Kadzidło.
Por. rzeźby: św. Jana w Siarezej Łące, pow.
Ostrołęka, Dudach Puszczańskich, pow. Kolno, św.
Floriana w Łysych, pow. Kolno i Wykrocie, pow.
Ostrołęka, Chrystusa Ukrzyżowanego u Józefa Racz­
kowskiego w Kadzidle, pow. Ostrołęka, Sw. Trójcy
w Krobi, Golance, Tartaku, Zalesiu, Dawi (obecnie
w Muzeum w Łomży), Tyczku, Wolkowych (na dro­
dze do Dąbrów) w pow. Ostrołęka i Lipnikach, Ł y ­
sych w pow. Kolno, oraz anioły na oprawie feretro­
nu Matki Boskiej w kościele w Myszyńcu.
Przed paru laty rzeźbę t ę skradziono. Wywie­
ziono ją z Wachu samochodem.
Wiadomości o życiu Łukasza Raczkowskiego
uzyskałem od następujących informatorów: Alek­
sandra Trzcińskiego {patrz przypis 9), Bolesława Po­
laka, ur. 1904 r., zam. Lipniki, pow. Kolno, Stefana
Lendy, ur. 1905 r., zam. Jazgarka, pow. Ostrołęka,
Stanisława Górskiego, ur. 1902 r., Kadzidło, Marianny
Raczkowskiej, ur. 1908 r., Kadzidło, Eleonory Dusak,
ur. ok. 1905 r., Kadzidło, S t a n i s ł a w a Poręby, ur. 1897 r.,
Kadzidło oraz Ireny Dziesińskiej, ur. 1907 r., Myszy­
niec, pow. Ostrołęka.
„Był on słabowitego zdrowia — m ó w i o rzeź­
biarzu daleki jego krewny Józef Raczkowski — chuderlawy bardzo, niezbyt duży, ściągły na twarzy. Roz­
w i n i ę t y mocno nie był. Cłowiek rozwinięty ma swój
ruch i głos mocny, a on tego nie miał. Tylko mlecne
rzecy jadł."
Por. rzeźby: Chrystusa biczowanego — „stoją­
cego" w Jazgarce, pow. Ostrołęka (u Stanisława Gąs­
ki), w Płoszycach, pow. Ostrołęka, w Kadzidle (na
plebanii) oraz w Lipnikach, pow. Kolno (u sołtysa),
Chrystusa Frasobliwego w Kadzidle (u Eleonory D u ­
sak), w Lipnikach (na plebanii), por. też figura
z Swidwitaorka w pracy K . Iwanickiego, op. cit,
fig. 48, Chrystusa ukrzyżowanego w Kadzidle, Golan­
ce i Todzi w pow. Ostrołęka, Chrystusa upadającego
w Klimku, pow. Ostrołęka, św. Jana w Kadzidle, Go­
lance, Jazgarce i Brzozowym Kącie w pow. Ostrołęka,
św. Józefa (feretron w kościele w Kadzidle), św. Ro­
cha w Łysych i Wolkowych w pow. Ostrołęka, Matki
Boskiej w Kadzidle (u J . Raczkowskiego) i w Czarni,
pow. Ostrołęka.
Wsie Dobry Las i Durlasy leżą na drodze z No­
wogrodu do Kadzidła, a w i ę c w miejscu, które powin­
no być znane Raczkowskiemu. Należy tu też powie­
dzieć, że twarze rzeźb Chrystusa Frasobliwego z Durlas i Chrystusa w Piecie z Dobrego L a s u zbudowane
zostały na tej samej zasadzie co twarze innych rzeźb
Raczkowskiego, przedstawiających Chrystusa. Zasadą
tą jest w y r a ź n y podział owalu twarzy na 5 pól, wy­
znaczonych liniami: nosa, załamań na kościach policz­
kowych i w ą s ó w — co w całości rysuje się wyraźnie
jako pięcioramienna gwiazda (il. 13—15).
Wiadomości o Czerwińskim uzyskałem od in­
formatorów: Katarzyny Poliwacki, ur. 1883 r., zam.
Golanka, Stanisława Puławskiego, ur. 1898 r., zam.
1 2

13

14

15

1 6

1 7

18

19

II. 30. Boleslaw_Bnlak z Lipnik. U. 31. Zmiany w -for­
mie rzeźb B. Polaka: a — Chrystus Frasobliwy
z
1920 r., lipa, klocek niełupany.
Rzeźba nie poprzedzo­
na szkicem, b — szkic postaci Chrystusa
Frasobliwego
do rzeźb obecnie
wykonywanych.
155

�32

33

Szafarnia, pow. Ostrołęka i cytowanego już Piotra
Trzcińskiego.
Ozdobne zwieńczenia okien.
Rzeźbiarza tego wspominają do dziś w okolicz­
nych wsiach: Swidwiborku, Biełusnym Lasku i Brzo­
zowym Kącie, lecz niestety nazwisko jego nie jest
znane.
Rzeźba M. Boskiej Skępskiej z Baranowa
i Błędowa (obydwie w zbiorach Muzeum Kultury
i Sztuki Ludowej w Warszawie) oraz w kapliczkach
w Czarnotrzewiu i Krukowie w pow. Przasnysz.
Por. H . Olędzka, Geneza i rozwój
zdobnictwa
w drewnie na terenie Kurpiowskiej
Puszczy
Zielo­
nej, rkps pracy magisterskiej, s. 23.
Rzeźbić to znaczy zajmować się zdobnictwem
w drewnie. Wypowiedź Stanisława Gwiazdy z Wolkowych.
W zbiorach Muz. Kult. i Szt. L u d . w Warsza­
wie znajdują się 3 rzeźby Chrystusa ukrzyżowanego
(nr inw. 24669—22671), dane mi przez J . Sęka. Otrzy­
mał je kiedyś do „naprawy", ale uznał rzeźby te za
„nic już nie warte" i nie starał się ich naprawić
(il. 34).
Wiadomości do życiorysu J . Sęka otrzymałem
od samego rzeźbiarza oraz od jego rodziny: Stanisła­
wa Sęka, ur. 1906 r., Władysławy S ę k o w e j , ur. 1900 r.,
Henryki Niezgody, ur. 1938 r. i sąsiadów: Feliksa
Puławskiego, ur. 1919 r., Józefa Kołodziejczyka, ur.
1920 r., Marii Olbryś-Sucheckiej, ur. ok. 1900 r.
„Swęci z duzimi mordami", „smutne Pany J e zusy" albo „chłopki", takich oto określeń używali s ą ­
siedzi J . Sęka w rozmowach o jego rzeźbach. Warto
również podać opinie o robocie J . Sęka jego kolegów
rzeźbiarzy: „On nie umiał podciągnąć twarzy, żeby
ona była żywsza, to ona smutno wygląda. Co z n ó w na
ukazanie umęczenia, to pogląd udany podany, bo to
cłowiek umęczony śmiertelnie. Ręce za grube, to
i atleci takich nie mają. Nie znam tego nazwy [cho­
dzi o perisonium — J . O.], taka przewiązka jak mógł
2 0
2 1

2 2

2 3

2 1

2 5

2 8

2 7

256

tak ją przewiązał, nie widać gdzie zakład, a gdzie
przekład, tu widoczności tego nie ma. Troszkę po­
dobizny jest w bziuchu, tu dał trochę podobizny c ł o wieczej". ( K . Chrostek o rzeźbie Chrystusa ukrzyżo­
wanego, i l . 24, figura pierwsza z prawej strony). „Za
tęgo zerżnięta głowa, powinna b y ć okrągła. C y z to
mozebno, zeby klinem schodziła. Ocy za duze jakby
z nieboscyka twarz zdjęta. Syja załachmatna [zbyt
szeroka — J . O.], to u męzcyzny, a nie u niewiasty
taka jest. Nosek jakzes taki może b y ć prosty, powin­
no być wcięcie jak u grzecnego cłowieka. To so w ł o ­
sy? Włos to musi być włos, a tu jeden włos pięć m i ­
limetrów. A ten k o ń — co to koń ma ocy z przodu?
Niech pan pójdzie do stajni, jak nie wierzy i zobacy,
ze koń ma z boku ocy, a on jak rybie scupakowi po­
sądzał, z przodu, jak latarnie." (il. 35). Wypowiedź
Franciszka Golana. W urabianiu opinii o robocie
J . Sęka dużą rolę odegrali księża. Podobno jeden
z miejscowych księży chodząc po kolendzie, kiedy
przynoszono mu do poświęcenia figury Sęka, tak oto
z w y k ł m a w i a ć : „Odnieście to m u albo w kuchnię
włóżta."
2 8

„Ten jest innym Janem, on jest księzem bo ma
komezkę, albo może pisarcykiem bo psiórko trzyma
[chodzi o lilię, którą S ę k zamienił w swych rzeźbach
na ptasie pióro do pisania — psiórko — J . O.]. Niepomucen go się nazywa, to nie ten co Pana Jezusa
chrzcił, co ma w śródleciu śwęto, jego śwęto po Bo­
żym Narodzeniu. Wypytam — kończy w y p o w i e d ź
J . Sęk — księża się jesce, to mi powie wsystko od
cego on jest."
2 9

Zupełnie sporadycznie podejmował się J . S ę k
rzeźbienia innych figur i tak np. ok. 1948 r. wyrzeźbił
konia do laski wartownika nocnego (il. 35), ok. 1956 r.
symbole Męki Pańskiej dla biskupa z Poznania, który
bawił z wizytą w kościele w Dąbrówce, ok. 1960 r.
„Pana Jezusa w m ł o d y m wieku" do kapliczki w P ł o szycach czy, jak ostatnio, ptaszki dla Spółdzielni
C P L i A „Kurpianka" w Kadzidle.

�II. 32. Chrystus Frasobliwy, lipa, klocek łupany,
wys.
29 cm. Wyk. K. Chrostek (rzeźba nie ukończona). 11.33.
Szkic twarzy* Sw. JanaTWyk.^JjiiLJiek+Il. 34. Chrystus
Ukrzyżowany,
brzoza, wys. 27 cm. Płoszyce,
pow.
Ostrołęka.
II. 35. Zakończenie
laski wartownika noc­
nego, sosna, wys. 58 cm. Wyk. 1948 r. Jan Sęk.
J . O.], bo jest ściślejszy, ściślejszy ma słój." Wypo­
w i e d ź K . Chrostka.
„Najważniejsze jest wysuszenie. W drobniejszej
robocie to dwa lata wystarczą, a w grubszej, to i pięć
trzeba. Zwykle najlepiej suszyć na powietrzu na dworzu, żeby i deszcz, i słońce, bo jak w plewach czy
słomie to słój bardziej się drze. Twardsze jest od ro­
baka jak tak fermentuje na dworzu. Ale trochę musi
być przykryte, a korę lekko ponacinane, żeby miało
wydech, żeby nie zaczerniał środek." Wypowiedź
K . Chrostka.
Por. sposób wmontowania krzyża oraz wyzna­
czenia ł u k ó w fałd na pelerynie w rzeźbie św. Jana
z Todzi, Szafami i Kadzidła (il. 20, 22).
Por. dokumentacja w zapisie filmowym: Jan
Sęk z Płoszyć, w Archiwum Filmowym Zakładu
Etnografii I H K M P A N w Warszawie, pozycja FL/26.
" Jak w y ż e j . Warto również przytoczyć tu w y ­
powiedź samego rzeźbiarza: „Robię zawdy gębę n a j ­
pierw, w y k a ń c a m potem ręce, a dalej korneżkę
i trzewiki."
Oto jak K . Chrostek opisuje s w ą pracę: „ N a j samprzód patrzy się czy jest pasowna [część z rozłu­
panego pnia — J . O.], potem ociosuje się siekierą
i uformuje się od podstawy od razu strugiem. Mam
wtedy tył prosty i boki a z przodu tylko podstawkę.
Zdzieram potem z grubsza dłutem półokrągłym, a da­
lej w y r ó w n u j ę nożem, a dzie nie m o g ę w l e ź ć z no­
żem to biorę w ę ż s z e dłutko, a na koniec to już tylko
w y k a ń c a m nożykiem."
Np. K . Chrostek rzeźbił w okresie m i ę d z y w o ­
jennym na jedne z uroczyście obchodzonych dożynek
„postać związkowca z ręką pozdrawiającą", a na inną
podobną uroczystość „Kurpiaka starego".
Por. W. Grochowski, op. cit., s. 42.
Por. też przedstawiony wizerunek rzeźby M.
Boskiej z Dzieciątkiem w pracach: J . Grabowski, op.
cit., s. 24, T. Seweryn, Sztuka ludowa w Polsce, K r a ­
ków 1948, fig. 5.
Oto wybrane wypowiedzi o pięknie w przyro­
dzie F . Golana — rzeźbiarza niezwykle aktywnego w
swym zawodzie i K . Chrostka, rzeźbiarza o nikłej
aktywności. Gólan: „Równina najładniej mi się spo­
doba, a wzgórza to niebezpieczno, czy Pekaesem, czy
furmanką to po równinie lepiej i dla rolnictwa przydatniejsa. Na ziemiach odzyskanych na górach różne
rośliny, nawet psenica rośnie, ale mi się tam nie
3 4

3 5

3 6

3 8

34

3 8

3 0

Oto rzeźby F r . Golana wykonane w ciągu paru
m i e s i ę c y na przełomie 1961 i 1962 r.: 3 figury M. B o ­
skiej, 3 figury św. Jana, 5 figur Chrystusa Frasobli­
wego, 5 figur Chrystusa ukrzyżowanego, 8 figur pta­
ków (bociana, sowy, jastrzębia, gołębia, skowronka,
pliszki, wróbla i dzięcioła) oraz 2 figury „Strażaków
rzymskich", 2 figury „Kosinderów", 1 figurę „Panny
w cółku", 3 płaskorzeźby „Dyngus — wodo się leją",
„Jedna gosposia pasie gęsiora", „Męka Pana Jezusa".
„Miał pięciu braci wszystkie bystrzejse, a on
spokojny, zawstydzony, jakby się stale wstydził. Jek
juz posedł na zabawę, to posedł, popatrzył, posłuchał,
ale nie zatańcył wcale. On wsystko odrobi. I zegar
naprawi i każdą słabsą cęść do masyny odrobi, na co
spojrzy odrobi."
Wypowiedź Antoniny Kuliś, ur.
1911 r., zam. Jazgarka, pow. Ostrołęka. „On taki
robak sobie. Nikomu krzywdy nie zrobi, każdemu
usanowanie odda. Z tego rzeźbienia to tyle miał co
dla siebie, bo temu papierośnickę zrobił, temu f u jareckę dał." W y p o w i e d ź Stefanii Popielarczyk, ur.
1910, zam. Jazgarka.
32 Prawdopodobnie przez I w o j n ą ś w i a t o w ą nazy­
wano tych rzeźbiarzy „bogorobami". Z nazwą tą nie
spotkałem się wprawdzie w czasie badań terenowych,
ale wspomina ją A. Chętnik, który miał jeszcze
okazję poznania dawnej sytuacji rzeźbiarstwa kur­
piowskiego. Por. Kurpie, Polska, ziemia i
człowiek,
op. cit., s. 70. Dzisiaj u ż y w a n a jest powszechnie nazwa
„wierzbiorz" lub „wierzbiarz", którą też tytułuje się
wszystkich obecnie rzeźbiarzy. Tak więc istnienie
zawodu rzeźbiarza w społeczności wsi kurpiowskiej
miało i ma świadectwo w opiniach — w sferze f a k t ó w
językowych. Por. definicja zawodu w pracy J . Szcze­
pańskiego, Zagadnienia wykształcenia
ogólnego i za­
wodowego w szkolnictwie wyższym,
„Studia Socjolo­
giczne", 1963, Nr 3, s. 40—41.
„Lipa ona nie tylko jest mięka, ale ma tę z a ­
letę, że do trzydziestu lat nie ciepie się jej robak.
Najlepszy jest lipy odziomek [część od ziemi —
3 1

3 3

4 0

4 1

4 2

�widzi. W ogóle mi się spodoba dzie pole obrodzone,
to mnie tam jest ślicńie, ale i nad w o d ą nie powiem,
tez ładnie, ale juz nie talk jak w polu. Dzie nie upo­
rządkowane w polu, dzie uorane niedobrze, to^ tam
patrzeć nie mogę. Łąkę pokosi, ze euby tylko pościna,
to na to mi się tez nie chce patrzeć. J a to juz chce
kategoryenie, zeby mnie było ekstra".
Chrostek: „Więcej równiejsze tereny mi się podo­
bają, bo te pofalowane, to już nie tak. Takie równe
obszary to mają w mym oku wygląd najładniejszy.
Bo ja się do tego zżyłem, przylgnełem do tego. N a j ­
więcej też mam zamiłowania popatrzyć na ładny
ogród, gdzie wszystko pod kant. I las, tak sosnowy
jak liściasty jest dla mnie zachwytny, ale w lecie kie­
dy rozwinięty, bo w zimie, to dziko wygląda. A na
łany zbóż to już nie tak łubie patrzyć".
Golan: „Najładniejsy kaśtan, co te jepka ma, to­
pola i jesion tez ładne. Lipa to piękna, na niej to się
na ziemiach odzyskanych ukazała Matka Boska
i liście jak się rozwinie to ma na wyględzie. Brzoza
nie jest dobra dla rolnika, ją wsadzić we wogrodzie,
to wsystek siok spod owocowych wyciągnie, wsystkie
sioki wyciągnie. Jedna brzoza ze wszystkich [drzew —
J . O.], to nie mogę na nią patrzeć. Nawet akacja choć
ma kolce, to na nią patrzę i nic nie mówię, to drzewo
na trzonek do siekiery to niespożyte."
Chrostek: „Te drzewa mi się podobają z których
mi się da coś zrobić: grabina, dzika grusza, lipa.
Drzewo co zgodnie ze s w ą naturą rozwinięte, to
piękne, to i sosna mi się podobuje jak nie uschnięta,
a takie karły, załamańce to nie."
Golan: „Dla mnie tylko podchodzi ś w i a t ranem.
Wtedy mi s i ę wsystko podoba. A wiecorem to mi s i ę
wsystko w głowie przedstawia i nie m o g ę spać, a r a ­
no bym spał i spał." Rzeźbiarz przyznaje uroki tylko
porze wiosennej i latu, natomiast zimie i wszelkim
jej przejawom odmawia tych wartości.
Chrostek: „Wiosna to jest dla mnie pierwszym r a ­
jem i w śródlecie też jest ładnie, bo jesień, to już
jesień, to już smutno, to już najgorzej, bo jak już
zima, przykryte wszystko, to też ładnie. Zimową po­
rą, kiedy na drzewa opadną, to cudne takie urocze
chwile. U ł a p y w a ć to się zbieram, zeby aparat sobie
kupić. Szron na szybach to jest dla mnie zaehwytne.
Najmilsze, najwdzięczniejsze poranki. A w śródlecie
i wieczorówki. Wtedy ładne zapachy z pól i lasów
ciągną."
Golan: „Siaranki, chibitne [zwinne — J . O.], cerwoniutkie łubie na nie popatrzeć. Wiewiórecki tez
ładne stworzenia, przychodzą mi w o d ę do studni pić.
Zajuncek tez ładny. Jednego ja go za usy pod spód
ręką do piersi przystaził i niósł do domu, to ocknął
sie dopiero jakem drzwi otworzył. L i s to gadzina,
zęby scezy. To juz pieska natura, ogon po samej zie­
mi. Tutaj są takie gadziny tchórze, a to skodne, a to
margota, corny jek diabeł, cłowiek to az zadrży jek
go zobacy, całą farbę z kury wyciągnie. Jez to tez
margota, ale on to duzo pomoco jest, duzo robactw
wynisca, ale to margota. Sedem raz boso to na niego
wlozem. bo to nie ucieka, sie nie rusa ta gadzina tylko
się skuli."
Chrostek: „Jez, to ładny robak i ze swej budowy
i pozytecny. Z w y g l ę d u , to najpiękniejse sarenki i za­
jąc możliwy. Nawet lis to z twarzy jest cudnie zbu­
dowany, taki bystry. Tchórz z w y g l ą d u główki też
ładny."
Golan: „Jek krowa jek poziomka wypasiona, spod
ma dobry, to mleko ma, to piękna. A jek daje jek
w ó ł to nie ma na co popatrzeć. Koń. Jeżeli noga do­
bra, nie koślawa, idzie jedna za drugą, nie umarany,
wypasiony to lala. A jek głowę nosi nisko to szka­
radztwo. Głowa wysoko to do lotu i pociągu dobry.
Maść krowy najładniejsa — holenderka, bo to jest

Fot. i rys. — autor. Fot. il. 7 — Marian Pokropek.

dobytek spasły. A konie, to kaśtan, wildno żółty,
a biały to się wciunz nuza [brudzi — J . O.]."
Chrostek: „Krowa może m i e ć dla mnie maść taką
i taką. Aby tylko twarz miała ładną i rożki ułożone
i może mlika nie tak dawać tobym kupił. Jedna taka
spodobała mi się na rynku, to bym ją kupił, choćby
mleka mało dawała, ale pieniędzy nie miałem. Piękny
koń w y g l ą d a smagły, co do wierzchu, bo te o w a ł y , co
do robót, to mi się nie podobają, one i smutniejsze,
a tamte żywsze, weselsze. Maść to bez różnicy, ale
kasztan najładniejszy, ale i biały dla mnie piękny,
tylko musi b y ć utrzymany. Może i dla mnie nie byłby
piękny, ale na niego teraz stale zwracam uwagę, bo
z o g o n ó w ich biorę włosie na struny do skrzypiec. To
już teraz stale takich, z długimi ogonami w y p a t r u j ę
i one mi się bardzo podobają."
4 3

Por. K . Zawistowicz-Adamska, Zawody poza­
rolnicze w wiejskiej
kulturze
tradycyjnej,
„Studia
Socjologiczne", 1963, Nr 3, s. 99—114;
Materiały
z konferencji poświęconej
socjologii zawodu, zorganiwanej przez Zakład Socjologii Pracy Instytutu
Filo­
zofii i Socjologii PAN, Warszawa 1963 (w druku).
„Zimowo poro to juz najlepiej wierzbić, w
cieple siedzę i wierzbie. W lecie to juz ide na po­
wietrze i do domu mnie nie ciągnie, bo to jek we
więzieniu cłowiek musi przy tej robocie siedzieć i ro­
bić... Juz mi się ta robota nie sykuje jek ja usionde
w lecie na trzi ćtery godziny [bowiem zdarza się, ż e
w tym czasie ma zajęcia w gospodarstwie — J . O.].
Dlatego w lecie nie chce tak robić, zawdy na zime
się najwięcej sykuję. U mnie panie tego nie ma zeby
przerwać, chyba ze deso i śpik mnie bierze, a co tak
co nie ma descu, to ja nie m o g ę bez roboty. Casem
spać się chce to zapale, wygwizdani, w y ś p i e w a m
i raźniej idzie. W casie roboty przeważnie m y ś l ę , jak
to najlepiej odrobić, zeby nie popsuć. To jek usionde
to tylko o tym myślę, cyntymetry rozkładam, zeby
pokraki jakiej nie wystroić, dzie ręka, dzie korpus
uważam. To juz robota jek aptykarz, o tym mus
myśleć, trzeba delikatnie jek aptykarz — lejek w ł o ż y
i liekarstwo rozliwa. A jak juz muse to pójdę na
stronę. Ale nie powiem mogę wierzbić i rozmawiać
i śpiewać. A jek końce, to m y ś l ę inny gatunek [inną
rzeźbę — J . O.] odrobić, a jak mi się spodoba, to ta­
ka samą drugą odrabiam. J a mam zawdy chęć do
wierzbienia, ja na to mam zawdy chęć cego jesce nie
robiłem, cy to ja dam rade. J a mam takie do tego
zamiłowanie. Jesce zamiarów mam duzo. Pijaka m y ś l ę
odrobić. On flachę trzyma, a zona z miotłą. I drwala
z siekierą i Matkę Boska z Panem Jezusem. O j , oj, oj,
co ja mam w głowie." Wypowiedź F . Golana.
J . Sek pracuje w w i ę k s z y m chyba jeszcze skupie­
niu, aniżeli F . Golan, praca pochłania jego myśli.
Niekiedy w czasie roboty wraca wspomnieniami do
w ę d r ó w e k z rzeźbami na sprzedaż. Ale, jak zrozumia­
łem z jego wypowiedzi, wspomnienia te noszą charak­
ter przede wszystkim kotttentowania się możliwością
„obchodzenia świata", „widzenia różnych stron" i jed­
nocześnie pewnej dumy z pełnionej misji.
A oto jak K . Chrostek określa siebie w czasie
rzeźbienia i warunki konieczne do tej pracy: „ N a j ­
lepsza robota z rana. A najwięcej pracuję w zimie,
bo wtedy mam spokój, a czy zimno, czy upał to dla
mnie bez różnicy. Dzień przy dniu nie można ustać
orzy tafciei oracy. Takie napadają, takie chwile i...
I w ł a s n a cheć najdzie i znów stawać do roboty. Naj­
ważniejsze do tego spokój, żeby się człowiek od­
dzielnie znalazł, zamknięte drzwi b y ł y i nikt nie prze­
szkadzał, bo tak dziecko krzyknie, beknie i ręka
chybi. P r z e w a ż n i e m v ś l nastswiona jest w tą p ac,
a przeważnie przy wykończeniach przy twarzy. A nie­
raz nachodzą przypomnienia — co dobre, co złe. To
je?t ulubiona zawodowa moja robota."
4 4

r

Projekt

i wykonanie

mapki — Antonina

Hasowa.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8355" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8334">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0e9fa45935ab51580c1b36aeedfbc925.pdf</src>
        <authentication>84bfb14602e17e1b53c4420b2c1642a7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99859">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4725</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99860">
                <text>1970</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99861">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4385</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99862">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1970 t.24 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99863">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1970 t.24 z.1; s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99864">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99865">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99866">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99867">
                <text>INSTYTUT

SZTUKI

P O L S K I E J

AKADEMII

polska sztuka ludowa

�TREŚĆ
Izolda

Kaczmarczyk

M a l o w a n e m e b l e l u d o w e z P o m o r z a Gdańskiego

Krystyna Basistowa

Twórczość Z o f i i

E w a Snieżyńska-Stolot

Sałek

Przedstawienie
Ze

studiów

sztuce

15

Świętej
nad

3

Krwi

ikonografią

z

Walldiirn.
w

polskiej

ludowej

27

S T R A C H Y

materiały

nadesłane w

odpowiedzi

na apel

Jan Kurkiewicz

„Beboki"

Barbara Brukalska
Jan M i n o r s k i

Strachy przeciw

B r o n i s ł a w Muszyński

Strachy

Maria Kownacka

redakcji
37

d z i k o m z Puszczy K a m p i n o s k i e j

(materiał

Informacja

ilustracyjny)

o strachach

z

60

Puszczy

Augustow­

skiej
S U M M A R Y

O F

62

A R T I C L E S

63

РЕЗЮМЕ

Po

artykule

64

J . Kurkiewicza

wiersze
Leśmiana,

Na okładce

55

i stronie

tytułowej:

o strachach
Haliny

Strachy

Jerzego

Harasymowicza,

Bolesława

Poświatowskiej.

z Beskidu

Żywieckiego.

Fot. Jan

Kurkiewicz.

�KWARTALNIK

INSTYTUTU

SZTUKI

POLSKIEJ

AKADEMII

NAUK

ROK XXIV

1 9 7 0 NR

�R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : A l e k s a n d e r J a c k o w s k i ( r e d . nacz),
J a d w i g a J a r n u s z k i e w i c z o w a (z-ca r e d . nacz.), A n n a K u n czyńska-Iracka, J a c e k Olędzki, K s a w e r y P i w o c k i , R o ­
m a n R e i n f u s s (z-ca r e d . nacz.).
Sekretariat redakcji — K r y s t y n a Chojnacka. Redaktor
techniczny — M a r i a K l u k o w s k a . Układ graficzny
—
J a d w i g a J a r n u s z k i e w i c z o w a . Tłumaczenia — D o r i s R o n o w i c z ( a n g i e l s k i ) , N a t a l i a Stasińska ( r o s y j s k i ) .
R e d . : I n s t y t u t S z t u k i P A N , W a r s z a w a , u l . Długa 28,
t e l . 3 1 - 3 2 - 7 1 , w e w n . 20 l u b 84. W y d . i a d m i n i s t r . : P.P.
Wydawnictwa
Artystyczne i Filmowe,
Warszawa,
ul.
P u ł a w s k a 6 1 , t e l . 44-50-19.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8357" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8335">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1b6d61c2b0113b3d10746932c1986ea9.pdf</src>
        <authentication>6cf02476eea7753c70530a25843894c4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99875">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4718</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99877">
                <text>1964</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99879">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4380</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99881">
                <text>Summary of articles/ ummary oPolska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99882">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.2; s.101-103</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99883">
                <text>ang.</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="99884">
                <text>ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99885">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99886">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99887">
                <text>P

O

L

I

S

H

F

Franciszek Pabich — „THE MADONNA I N P O M E ­
RANIAN WATER THREAD PAPER"
The author publishes some particularly valuable
and
so far unknown material concerning water
thread paper in Pomerania. These materials are the
result of ten years of toilsome work, studying both
old notarial acts, mortgages, church and municipal
records and municipal archives not studied from this
point of view so far. The author's research also
included the study of old price lists, calendars and
chronicles, private etters and agreements and old
prints and documents in the Voivodship State Archi­
ves. This research has today enabled the author not
only to publish an extremely rich, unknown and
interesting set of copies of the water thread papers,
themselves, but also a lot of information of particular
importance, for it has made it possible to establish
the existence of 96 paper mills in Pomerania, among
them, the oldest one in Gdańsk, dating back to 1420,
and to identify the names of 200 paper makers, which
in turn showed a large number of Poles among the
founders and owners of the Pomeranian paper mills,
and also the fact that the apprentices executing
these water threads were largely recruited from the
Polish element. And this enables the author to clas­
sify their work as Polish folk art. Water thread
paper first made its appearance in Pomerania in the
middle of the 15th century, and the earliest examples
date back to 1454. Among the subjects specific to
this area, the dominating one is the Madonna and
Child. The set of illustrations accompanying the
article show the rich variety of presentations of the
subject, from very subtle ones to fundamentally
different compositional types.
The set of copies is furnished with an information
table giving their origin, the place where they are
kept, their dimensions and a list of various kinds
of water thread papers, according to the paper mills.
Jerzy Czajkowski — W E A V E R S C O T T A G E S I N T H E
L O C A L I T Y OF KROSNO
Research carried out on the folk architecture of
Pogórze (Rzeszów region) has shown that in a few
villages in the locality of Krosno there is a definite
inter-dependence
betwen the craft of
weaving
practiced there and the interior layout of the
weavers'cottages.
The examples that have been
preserved, some of them dating back 100 and in some
cases 200 years, justify the statement that a well
developed layout plan is typical in the weavers'
cottages. The author distinguishes three versions
of the layout plan: 1) cottage with corridor in centre
and rooms on both sides, 2) with lobby running
halfway along one side with rooms opening out of
it, residential plan, 3) with the same layout, work­
shop plan.
The author discusses various versions of interior
layout within the framework of these plans, depict­
ing them with the plates that have been included
(the Palish abbreviations should be understood as
follows: Wr — workshop, I — room, K o — chamber,
S — lobby, St — stable, B — quadrangle, I zim —
cool room).
The simplest is the cottage built according to the
layout of the lobby running halfway along one side
with the rooms opening out of it, workshop plan.
(Plate 1/3), an older type dating back to 1809 is
shown in Plate 1/2, and one of 1860 in Plate 1/5,
and another version of it is shown in Plate I I / 5 .
102

O

L

K

A

R

T

The cottage built acording to the first layout where
the corridor is in the centre and the rooms on both
sides, comes in two versions: the first, very common
in the locality under review, (Plate 1/4, 6, 7, 8, 11/1, 3)
and the other, showing a cottage dating back to 1840
(Plate II/4), which is not met with so often in the
villages in question. The weavers'icottages were built
of fir wood, with a hipped thatched roof.
A characteristic feature of these cottages is that
the ceiling is much higher in the living rooms than
in the workshops. This is connected with the fact
that the cottages were without chimneys and also
with so-called „Polenie" for drying wood and as
shelf running round the walls just below the ceiling
(fig. 2). The Korczyńska weavers'cottages differ from
those in the neighbouring villages by the number of
windows, which can be explained by the need for
proper lighting in the room used as the weavers'
workshop. This also arises from the fact that the
layout locates the front of the cottage facing south.
In the cottages discussed here, the second room is
called the „workshop" despite the fact that it is
a very long time since the workshop was located
in the home. The term „workshop" is applied very
widely, even i n villages where weaving was not done.
The appearance of a weaving centre in the villages
under review and, in consequence, the building of
weavers'cottages, is in the author's opinion connect­
ed with the arrival of a group of German settlers
there in the 16th century. These settlers had a good
knowledge of the craft of weaving. But they soon
became polonized and did not introduce any foreign
elements into the building of weavers'cottages. For
the original type of cottage most certainly only had
one living room and the expansion of the interior
was linked with the process of development.
Buildings similar to those already described are
also to be found in the region inhabited by the Ł e m ­
kowie and occur sporadically in the Sanok and Brzo­
zów districts.
Anna Damrosz — A R T I S T I C F O L K
PORZĄDZIE ( P U S Z C Z A BIAŁA)

WEAVING IN

This article is based on research carried out in
the locality of Puszcza Biała (White Forest) in the
Kurpie Region and embraces materials collected dur­
ing the last 70 years.
The basic part of the material was collected in
the village of Porządzie, which is one of the most
important weaving centres of the Biała Puszcza area.
The inadequate income
brought in by the small
farms and the existing possibilities of cultivating
flax were essential factors influencing the develop­
ment of weaving. Several techniques are found in
the fabrics made in Porządzie, each of which contri­
butes its own specific artistic effects: 1 linen weave,
done on two-heddle looms, used above all for linen
and dress fabrics, and also in making two-warp
carpets; 2) the cotton rep weave, where the warp
is almost invisible, used for making rugs, skirts,
frocks and Sunday aprons; 3) twill weave, made on
four-heddle looms, where the weft is almost invi­
sible; this weave is used in making dress fabrics
and linen for towels and sheets; 4) a very complex
technique used in making rugs, done on four or
six-heddle looms.
In the Puszcza Biała area, there are several
characteristic types of fabrics which are outstanding
for their specific arrangement of colours and orna­
mentation. They are, above all, bedspreads, striped

�Kurpie rugs, the so-called „buronki", mats, and car­
pets. A s regards clothing fabrics, the only ones that
are made here today are aprons worn on weekdays.
Each of the kinds of fabrics has its awn exclusive
pattern. The fabrics belonging to one type only differ
in the colour composition and not the pattern. I n all
the fabrics made i n this locality, the following com­
binations of colours are dominant: green and red
and green and pinlk. A s a rule ,the patterns are sym­
metric, with a strictly defined rhythm. I n the ones
known as „buronki", the background is a red and
green or green and pink check pattern and the bor­
der is of multi-coloured stripes, the centre of the
fabric is filled with so-called „kwiaty z pazurkiem"
(flowers with a claw) on a pink, red or green back­
ground and they are edged with a border of geo­
metrical pattern. I n the mats, the background is i n
one colour and the ornamental motif in another.
In dress fabrics, known as Jkieoki" {fig. 2, 5), the
pattern is made up of broad green stripes, between
Which there are narrower stripes i n three colours
and some wider ones i n red. I n the aprons worn on
weekdays, the fabric is usually of a dark colour with
narrow stripes of a light colour. I n the oldest Kurpie
rugs, the whole surface of the fabric is covered
with stripes of the same width. There are two
basic ornamental motifs in the fabrics produced
in the locality under review: the older type (check
pattern as in the „buronki") and the plant motif
(„kwiaty z pazurkiem" on the carpets). The authoress
stresses
the importance of the material used in
attaining colour effects and discusses the magic rites
once practiced in cultivating flax and weaving the
fabrics. The tests applied by the authoress during
her research in the locality under review (showing

n O J l b C K O E

naSwx — „MAftOHHA B nOMOPCKOÏÏ
&lt;ï&gt;MJIMrPAHH"

A B T O P n y S j i M K y e T HCKJiioHHTejibHO u e H H b i e u H e MCCJieflOBaHHŁie pp CMX n o p M a T e p w a n b i , K a c a r o i u w e c H
BOflHHblX 3 H 3 K 0 B H a H O M O p b e . M a T e p w a j I b l 3TM H B J I H lOTca p e 3 y j i b T a T O M 10 JieT KponowniBoro H3yneHna
C T a p w x HOTapwajifeHMX, MnoTeHHbix M ropoflCKMx K O C T e f l b H b r X aKTOB, K 3 K M H e M C C J i e f l O B a H H M X
C 3T0IÏ
T O H K K 3peHMH CeJIbCKHX a p X H B O B H a TeppMTOpMM I I o MopbH. K p o M e T o r o
aBTop
HccjieflOBaji
CTapwHHbie
iieHHMKM,
KajieHflapM,
XPOHMKM,
nacTHbie
nwcbMa
M
floroBopbi,
a TaKsce
CTaponenaTHbie
MaTepwajibi
ii flOKyMeHTbi, xpaHHurwecH B B o e B O f l C K O M Tocyflap-

CTBeHHOM ApxuBe.
ocHose
npoBefleHHbrx MccneflOBaHHM aBTop
C T a T b H onyójiHKOBajT MCKjiioHKTejibHO G o r a T o e u MHTepecHoe c o ó p a H M e Hen3BecTHbix # o eux n o p p n c y i r -

Ha

KOB

rpHJiKrpaHOB,

a

TaKjKe

M3 K O T o p b i x

Józef Przyborowski — W A W R Z Y N I E C M A K U C H ,
CARVER OF HOLY FIGURES FROM MIKLUSZOW I C E (KROSNO D I S T R I C T )
Makuch is rather a folk carver of the past cen­
tury, for he died in 1914, at the age of 70. I n folk
carving, his work is a unique phenomenon for, as
a carpenter, he attained a perfection of carving tech­
nique which enabled him to achieve a precision in
his carving that is seldom met with in autogenous
art.

H A P O f l H O E

*paHUMiueK

HHCpopMaiTHH,

coloured patterns of fabrics modified invarious ways
for evaluation) have proved that the most general
criteria in evaluating them were economic and tech­
nical. This was particularly apparent in the evalua­
tion of colour and ornamentation effects. I f artistic
criteria were applied at all they were more an ex­
pression of the local tradition than of individual
tastes. Traditional and regional habits as regards
composition and choice of colours were found to be
very strongly rooted. But i n 9pite of the pressure of
tradition, there are signs of a gradual change in the
development of weaving in the Kurpie region, and
these changes can be seen both in the ornamental
motifs used and i n the ohoice of colours, and also
in the kind of fabrics produced. The ohanges that can
be observed i n the patterns are largely due to the
changes taking place in the techniques used. The
traditional folk weaves of the Biała Puszcza area
are gradually disappearing and giving way to factory
produced fabrics. On the other hand, a new craft
is developing, namely, the production of knitwear,
which does not lend itself to the adaptation of the
traditional patterns.

p a s oneHb

cjie^yeT,

BascHbix

HTO n a r t o M o p b e

cymecTBOBaJio 96 oyinaJKHbix npeflnpiiHTMM, npnieM
cTapeiîniee H 3 HHX B T a a H b C K e paóoTajio c 1420 r.
K p o M e r o r o aBTop ycTaHOBMji dpaMHJiMM 200 6yiwa5KHMKOB; STO B CBOKJ o M e p e f l b flano B03MOJKHOCTb ycTaHOBMTb, HTO c p e f l M o c H O B a T e J i e i i M B j i a f l e J i b i r e B n o M o p c K M X o y M a j K H b i x n p e f l n p n a T M H ÔBIJIO 3 H a H M T e j i b Hoe HHCJio n o j i a K O B , HTO M H o r w e n o f l M a c T e p b H , B b i n o j i H a B U i n e soflaHbie 3Haitn, TaKHte èbiJiH n o j i a K a M H M
STO jxaer a B T o p b i o c H O B a H n e p a c c M a T p M B a T b T B o p n e c T Bo,
K a K n o j i b C K o e H a p o ^ H o e MCKyccTBO.
&lt;t&gt;HJiMrpaHbi n o a B J i a i O T c a H a n o M o p b e B c e p e f l H H e
XV
B . C a M b i e paHHMe H 3 H H X n p o n c x o , z i a T c 1454 r .
B T e M a T m c e 3Toro p a ń o H a npeo6jiaflaioT x a p a K T e p H b i e

M3o6pameHHa

H C K Y C C T B O
Ma«OHHbi

c

flHTaTew.

npmiosceHHaa

3THX
H3o6pajKeHHM
CBMfleTejibCTByeT o MHororpaHHOcra T B o p H e c K n x p e u i e H M ń , H a H H H a a c o n e H b TOHKMX, e j i e y j i O B H M b i x fleT a j i e i i BnjioTb flo coBepuieHHO npoTMBonoJiojKHbix
K O M n O 3 i m , H 0 H H b I X TMnOB.
K pHcyHKaM npwJioaieHa Taójiniia, n o a c H a i o m a a MX
nponcxojKfleHne, MecTo xpaHeHMH u pa3Mepbi, a TBKJKe
nepeneHb
cpMJinrpaHOB
OTflejibHŁix
6yMajKHbix
npeflnpMaTMM.
K

HacToameił

EJKH

CTaTbe

HaMKOBCKM —

Taójrarra

TKAHKAH XATA B OKPECT-

HOCTHX KPOCHA
MceneflOBaroia
Hapo^HOM
apxMTeKTypbi
JJoryHta
( J K e m o B u i n H a ) n o K a 3 a j i n , HTO B H e c K O J i b K n x
flepeBHax
oKpecTHOCTeił
KpocHa
OTHCTJIMBO
BbiCTynaeT
B3anMOCBa3b MejKfly pacnpocTpaHeHHbiM T a M TKau,KHM
peMeCJIOM H B H y T p e H H e i i n j i a H M p O B K M T K a i T K M X
xaT.
C o x p a H H B u i n e c a o6pa3rrbi, 3 a n a c T y i o CTOjieTHeii,
a nopoii u C B w m e flByxcoTjieTHeii flaBHocTH, y K a 3 b i B a i O T H a TO, HTO fljia TKar^KOM M 3 6 b i x a p a K T e p e H p a 3 BepHyTbrił nJiaH nocTpoiłKM. ABTOP
Bbmejiaer Tpw

TMna nocTpoeK:
1) X a T a n o flByxTpaKTHOMy n j i a n y ;
2) x a T a no nojiTopaTpaKTHOMy jKMjioiwy njiaHy;
3)

xaTa
no
njiaHy.

nojiTopaTpaKTHOMy

xo3aMCTBeHHOMy

B paMKax 3TMX nnaHOB aBTop p a c c i n a T p M B a e T

pa3-

jiMHHbre B a p n a H T b i B H y T p e H H e r o p a c n o j i o J K e H w a x a T ,
O T o S p a j K a a MX H a n p n j i o &gt; K e H H b i x T a 6 j i n i i a x . ( 0 6 o 3 H a -

HeHua: W r — w a r s z t a t ( M a c T e p c K a a ) , I — i z b a (Msóa).

Ko

— komora

(KJieTb), S

— sień

(ceHM), St

—

stajnia

103

�N

W
f-l
f-l

r—(

eu

o

w
&lt;
N
U

N
a

o.
0&gt;

î
a
•V

•s
o

s

fes
N
U

e
¡/i

O~

Oí N
0)
•N CO

•O
ns
t-t

«g

¿ N

It
ro g

¡I
3
. c

N

'E 5

5

«
Mo

a

Wg
•M

M - .
S o «
O œ

I

gis
« S S

&lt;2 ra
N

.3

'N

¿ra
re

c

ni 2
£ ~
.M n!
C
_ o&gt;
&lt; U
S

3

e -s
&lt;

M~
£&gt; .

I

H.„ra
N ¡-J (M

ra
&lt; &gt;&gt;
£ es
I

S a s

3-1

•S s
= 2

T3 N

is
-o
"ra «

-

u cu

—J Ut

Z

Ig
J "•a

« 53
HU

É! ^

21

CJ

G N

os
&lt;?¿¡

to

O,

0 o
•M o

£

de
M g

o
3
C
CCS

&gt;&gt;
T3
N

1

Cecu I
a

N as

52
CO
N

O.

ra
- ra
¿SO

to 3
I S

N «

M2
^2
&lt;! co

So

&lt;

S&gt; eu
MO

-o
tu

£1

a
o

£

S

fi £
&lt; O
w p

W
PS

o

T3

O
C
o

o

..
g
ar

3
S

IM ^
O .

§ 3
co ^

M

ra

^, ^
rt

^ to

M=
Cu-g
G

-

3
2 CS

F

° •&gt;
A! S
G

+^ CO
as

ß

N

cu
.^PS.
to - •S 3

t3 cO

X &amp; .S -

«3

S to
M
a* &lt;u
—».—i
to tu

•a

o

CL,

O
T3

^
N

tC
S

a &lt;u

3

!&gt;&gt; 3
to' a
tu
CO CO M
3 &gt;j a i "

1

'S

Ai

S 2 •Kl Tí
G Ł)
r-) S S . 2
ó U
¡*U ¿i
s' o Cs0 C
(H

PU t l

N 3

^ J= =&gt;
* 3 Jl,

_

CU

OC h
„ u"
"
tu&gt; 5PO
to ¡-¡

-Q »2

t

ty : ,
O as3 S
•~ m1
tco
sí&gt;to
M

^ ¿

S

3
« -s o

.

ço "o as
SÍ M "S
O 3

cu S 3

&lt;

•N

a
tí

es
a.

N

¡73

a

¿ 2
3 co
CU G
tu
-o OT
as

CJ

•a 3
o ÍS

O M

a.

CO 3
to «
'w to
o CU

g

ü

c

5

as O 3
3 S ces
^ s »
^¡ o '
&lt;PS-

N

po.
es cu fj

2 ^

Ł-* S3 i2
c -2 «
§
^

a to
cc^í í&gt;i«i

s

&gt;-2;

2

_ eu

^
CU &lt;

co to
G £
as

as
cd

3

as NJ
G «&gt;
•M t! •
- --M

Oi

•ri % «

&gt;&gt; ^ as

p 03 t-i

£.^&gt;

»H i

1

as ri
N Urf
C
ouCs-,
U rf
&gt; &gt;&gt;°
3!* S
E'
. O CO C£&gt;
2

a£CU
p&gt; o
M G

M &lt;U o

N

.

+

ri &lt;M

IT«

ft

+

o ;

J4
ra
N

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8359" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8338">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ce92b879fbb7bc623eb88f43fa041809.pdf</src>
        <authentication>e114c99dcf3996d0aba2dbfb84af63c1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99895">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4720</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99897">
                <text>1964</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99899">
                <text>spis treści</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99901">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4381</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99902">
                <text>Spis treści/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99903">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.3; pierwsze strony</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99904">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99905">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99906">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99908">
                <text>1

INSTYTUT

SZTUKI

POLSKIEJ

AKADEMII

NAUK

ROK

XVIII

1964

polska sztuka ludowa

NR 3

�TRESC

Adam

Anna

Jacek

Chętnik

Kutrzeba-Pojnarowa

Olędzki

Twórczość ludowa Kurpiów w dziedzinie
sztuki

107

Ludowa sztuka kurpiowska a zagadnienie
odrębności i żywotności historycznego re­
gionu kultury

127

Rzeźba w drewnie z północnej
szczyzny

135

Kurpiow­

Halina

Olędzka

Z badań nad wycinanką kurpiowską .

Adam

Chętnik

Mój życiorys

KRONIKA

.

159
179
181

SUMMARY

OF ARTICLES

I33

PE3IOME

180

Na okładce: Kogut, wycinanka, wym. 34,5 X 43 cm. Wyk.
Marian­
na Deptuła, Surowe, pow. Ostrołęka.
Wł. Muz. Kult. i Szt. Lud.,
Warszawa. Na stronie tytułowej:
Sw. W awrzyniec, rzeźba w drew­
nie, wys. 93 cm, dawniej znajdowała
się na górze Św.
Wawrzyńca,
obecnie Muz.
Łomża.

K O M I T E T R E D A K C Y J N Y — mgr Aleksander Jackowski, dr Kazimierz Pietkiewicz,
prof. dr Ksawery Piwocki, prof. dr Roman Reinfuss, prof. dr Tadeusz Seweryn.
ZESPÓŁ R E D A K C Y J N Y — redaktor naczelny: mgr Aleksander Jackowski, zas­
tępca redaktora naczelnego: prof. dr Roman Reinfuss, sekretarz redakcji i redaktor
działu: mgr Jadwiga Jarnuszkiewicz, współpracownicy: mgr Anna Kunczyńska,
mgr Wacław Sułkowski, redaktor techniczny: Maria Klukowska, układ graficzny:
Jadwiga Jarnuszkiewicz. Tłum.: Doris Ronowicz (ang.), Natalia Stasińska (ros.).
Red.: Instytut Sztuki P A N , Warszawa, ul. Długa 26. Wyd. i administr.: P.P
Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa, ul. Krak. Przedmieście 21/23.

056

�KWARTALNIK I N S T Y T U T U SZTUKI P O L S K I E J AKADEMII NAUK ROK XVIII 1964 NR 3

polska sztuka ludowa

J*)

�Zeszyt poświęcony sztuce ludowej Kurpiów dedykujemy z a s ł u ­
żonemu działaczowi-regionaliście doc. dr Adamowi Chętnikowi.
Nazwisko Jego od przeszło pół wieku wiąże się z historią badań
etnograficznych nad regionem kurpiowskim a w obszernej biblio­
grafii prac Adaima Chętnika znajdujemy pozycje ważkie, a niekiedy
pionierskie, o wartości nieprzemijającej, jak choćby
Pożywienie
Kurpiów
czy prace o jantarze (bursztynie) na Kurpiach.
Jest również Adam Chętnik ofiarnym działaczem społecznym,
wieloletnim bojownikiem o polskość Mazur w latach plebiscytu
i późniejszych. Reprezentował też jako poseł ziemię kurpiowską
przez lat kilka w Sejmie Rzeczypospolitej. Przyczynił się swoją
pracą w y c h o w a w c z ą , popularyzatorską i dziennikarską — do pod­
niesienia kultury i oświaty wsi kurpiowskich. Jako etnograf i m i ­
łośnik sztuki kurpiowskiej budził swymi artykułami i książkami
zainteresowanie regionem, zwracając nań u w a g ę z a r ó w n o naukow­
ców, jak i społeczeństwa. W latach 1926—1927 zaczął tworzyć, c z ę ­
ściowo własnym sumptem, Muzeum Kurpiowskie w Nowogrodzie,
zniszczone w czasie ostatniej wojny, a obecnie pod kierunkiem
państwa Chętników odbudowywane jako skansen. W latach przed­
wojennych i już obecnie w Polsce Ludowej organizuje też doc.
Chętnik muzeum regionalne w Łomży. Dziś zasłużony ten regiona­
lista ma już niemal 80 lat, ale mimo wieku dostojnego Jubilata
wciąż działa, pisze, bierze udział w badaniach terenowych, służy
swemu Muzeum radą i wiedzą.
Trud badań terenowych, pomnażania i interpretowania faktów
spoczywa obecnie na barka-ch średniego i w coraz w i ę k s z e j mie­
rze — młodego pokolenia. Pracują oni w oparciu o instytucje, za­
kłady naukowe. Ich wiedza, przygotowanie fachowe i sposoby
badawcze są dziś na pewno inne niż było to możliwe przed kilku­
dziesięciu laty, gdy trzeba było samemu zdobywać niemal wszyst­
ko — wiedzę, środki na prowadzenie badań i na publikacje. Był
to okres romantyczny, czasem wręcz heroiczny, i pracując dziś
w innych warunkach, możemy tym bardziej podziwiać wielki i pio­
nierski trud takich właśnie ludzi jak Adam Chętnik. Oni tworzyli
podwaliny dnia dzisiejszego.
Redakcja
106

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8361" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8339">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e93cb6c35e0ede842a1d631a1bdf95d0.pdf</src>
        <authentication>52f120a019a0590578648022cc363638</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99911">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3383</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99913">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99915">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3170</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99917">
                <text>Nikifor (1895-1968) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1982 t.36 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99919">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1982 t.36 z.1-4, s.23-26</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99921">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99923">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99925">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99926">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99927">
                <text>Aleksander Jackowski

NIKIFOR
(1895-1968)
W y c h o w a ł się na pograniczu d w ó c h k u l t u r , d w ó c h w y z n a ń , byl

for b y ł a n a l f a b e t ą , b o l a ł z tego p o w o d u a p o n i e w a ż b y ł raczej

b o w i e m Ł e m k i e m . W y o b r a ż e n i a o B o g u , N i e b i e , Piekle k s z t a ł ­

s k ą p y ( n i g d y nie d a w a ł ,,na t a c ę " ) z a s k o c z y ł o m n i e g d y o f i a r o w a ł

t o w a ł z a p o z n a j ą c się z n a u k a m i a przede w s z y s t k i m m a l o w i d ł a m i

s p o r ą s u m ę c h ł o p c o m , k t ó r z y z b i e r a l i d a t k i na b u r s ę . N i e c h c i a ł ,

w cerkiewkach i k o ś c i o ł a c h , c h o d z i ł b o w i e m z a r ó w n o do j e d n y c h

b y wiedziano, że nie c z y t a i nie pisze, o p a t r y w a ł w i ę c o b r a z k i

jak i drugich.

n a p i s a m i , o d w z o r o w u j ą c , p r z e w a ż n i e z b ł ę d a m i , widziane g d z i e ś

Ojca nie z n a ł , m a t k a z a r a b i a ł a p r a n i e m . M i a ł jej f o t o g r a f i ę ,

szyldy czy drogowskazy. Czasem tekst k o m e n t o w a ł t e r ś ć obrazka,

p o k a z y w a ł z w i d o c z n y m wzruszeniem. Z m a r ł a , g d y b y l jeszcze

c z ę s t o b y ł t o j e d n a k t y l k o z b i ó r p r z y p a d k o w y c h w y r a z ó w . A b y nie

c h ł o p c e m , z o s t a ł w i ę c sam, nie z n a j ą c n a w e t swego nazwiska.

w y r ó ż n i a ć się w czasie n a b o ż e ń - i t w a s p o r z ą d z i ł sobie m o d l i t e w n i k

W i e d z i a ł t y l k o , że się n a z y w a N i k i f o r . W i e d z i a ł t e ż , o d m ł o d y c h

w czarnej oprawie. W y g l ą d a ł j a k p m w d z i w y , t y l e że w ś r o d k u

l a t , że m a b y ć malarzem. J u ż wczesne akwarele ś w i a d c z ą o w i e l ­

znajdowały

kiej

w g ó r n e j części s t r o n i c y sceny b i b l i j n e , w dolnej z a ś ich w s p ó ł ­

wrażliwości

i umiejętności

obserwacji, nie r z a d k o

pod­

szytej d o w c i p o m . Prace swe s z a n o w a ł , n a w e t te wczesne z okresu

się

wyłącznie

rysunki Nikifora,

przedstawiające

czesne, ziemskie o d p o w i e d n i k i .

g d y m i a ł 10—-12 l a t , p i e c z o ł o w i c i e p r z e c h o w y w a ł w d u ż e j s k r z y n i ,

Gotowe o b r a z k i „ o p r a w i a ł " , p r z y k l e j a j ą c po bokach r a m k ę

k t ó r ą m i a ł w s w y m k r y n i c k i m m i e s z k a n i u . Całe ż y c i e m a l o w a ł

z p a s k ó w p a p i e r u , t a k d o b r a n ą w kolorze, że p o t ę g o w a ł a w y r a z

a w ę d r u j ą c c z ę s t o po wsiach i k r y n i c k i c h domach s p r z e d a w a ł je

całości. Potem

bądź ofiarowywał

p i e c z ę ć —• N i k i f o r - M a t e j k o

w z a m i a n za jedzenie czy nocleg. G d y nie

przyklejał

z n a j d o w a ł n a b y w c ó w — p r o s i ł o j a ł m u ż n ę . P o n i e w a ż na skutek

Nazwisko powszechnie

w a d y w y m o w y ( p r z y r o ś n i ę t y j ę z y k ) b e ł k o t a ł , n a ogół nie r o z u ­

swej

m i a n o go, co p o g ł ę b i a ł o izolację p s y c h i c z n ą malarza.

na

odwrocie p ę t e l k ę

i

przystawiał

( m i a ł i c h k i l k a i bardzo je l u b i ł ) .

znanego malarza p r z y b r a ł j a k o o z n a k ę

profesji.

Pisano

Ś w i a t go c i e k a w i ł , w ę d r o w a ł w i ę c po wsiach, j e ź d z i ł k o l e j ą

nawet o n i m , ż e jest g ł u c h o n i e m y . N o s i ł w i ę c w swej kasetce

( o c z y w i ś c i e bez b i l e t u ) do T a r n o w a , K r a k o w a , Nowego S ą c z a ,

z obrazkami i farbami „list ż e b r a c z y " , k t ó r y malując umieszczał

W a r s z a w y . W l a t a c h p i ę ć d z i e s i ą t y c h p o j e c h a ł nawet na t z w .

na w i d o c z n y m miejscu. T a k i c h l i s t ó w z a c h o w a ł o się k i l k a , na

w ó w c z a s Ziemie Odzyskane. S z k i c o w a ł o ł ó w k i e m w n o t a t n i k u

k a ż d y m , o b o k p r o ś b y , pisanej przez z n a j o m y c h , w i d n i o j o m a l e ń k i

widziane budowle, k o ś c i o ł y , secesyjne ratusz^ i dworce. Powsta­

obrazek p r z e d s t a w i a j ą c y N i k i f o r a , k o ś c i ó ł b ą d ź c e r k i e w k ę . N i k i ­

w a ł y p ó ź n i e j z n a k o m i t e k r a j o b r a z y z o k i e n wagonu (nie z n a m

23

�i n n y c h , gdzie t a k b y się c u l o przesuwanie

pejzażu).

Nikifor

na k o ł n i e r z u k o s z u l i . B y ł przekonany, że m i l a r z e z n a j d u j ą się

z b i e r a ł t e ż stare pisma i w z o r n i k i secesyjnej a r c h i t e k t u r y , po­

w h i e r a r c h i i ś w i a t a przed i n n y m i l u d ź m i , i m b o w i e m d a ł P a n

s ł u g i w a ł się n i m i , ale w s w y c h wizjach a r c h i t e k t o n i c z n y c h pusz­

dar tworzenia.

czał wodze f a n t a z j i . B u d o w a ł g i g a n t y c z n y b u d y n e k na k s z t a ł t

W i e r z y ł , że s p r a w i e d l i w o ś ć z a p a n u j © dopiero na

tamtym

a r k i —- ,,To A m e r y k a , t ł u m a c z y ł . R o b i ą p i e n i ą d z e . W k a ż d y m

świocie. Złi z o s t a n ą u k a r a n i , d o b r z y w y w y ż s z e n i . W t e d y o n , po­

d o m u robie, p i e n i ą d z e , D o l a r y ! "

n i ż a n y na z i e m i zostanie m ę d r c e m , c z y t a j ą c y m

Wiadomo,

ż^ N i k i f o r

byl znakomitym kolorystą.

święte księgi,

Umiał

malarzem z p r a w d z i w y m i s z t a l u g a m i , s k r z y p k i e m , b i s k u p e m —

j e d n a k t a k ż e ciekawie r y s o w a ć . Ś w i a d c z ą o t y m szkice oerkiewek,

w y m i e r z a j ą c y m u s t ó p o ł t a r z a k a r ę t y m , k t ó r z y go s k r z y w d z i l i .

w i r t u o z e r i a w p o s ł u g i w a n i u się e f e k t a m i p e r s p e k t y w y . „ P o t r e t y "
chwytały

charakterystyczną

cechę

konkretnej

osoby.

M a l a r s t w o b y ł o d l a N i k i f o r a nie t y l k o f o r m ą p r o j e k c j i m a r z e ń

Kiedyś

i o c z e k i w a ń , ale sposobem i n t e r p r e t a c j i widzianej r z e c z y w i s t o ś c i .

poprosiłem Nikifora o kilkanaście ołówkowych szkiców różnych

M a l u j ą c d o m , w k t ó r y m mieszkam, d o d a ł jedno p i ę t r o , d o s a d z i ł

o s ó b (na wieczkach p u d e ł e k od p a p i e r o s ó w ) i z a n o t o w a ł e m n a

drzdfc^a na u l i c y , a r y s u j ą c na moje p r o ś b y P a ł a c K u l t u r y i N a u k i

odwrocie kogo m v j ą p r z e d s t a w i a ć . Po k i l k u l a t a c h p o k a z a ł e m je

w b u d o w a ł go w o t a c z a j ą c e ,

m a l a r z o w i . M o m e n t a l n i e p o z n a ł , k t ó r y rysunek kogo przedstawia.

d o s k o n a ł e poczucie h u m o r u , widoczne w i m a g i n o w a n y c h p o m ­

D o n i e k t ó r y c h t e m a t ó w p o w r a c a ł w r ó ż n y c h okresach swego
ż y c i a . N a l e ż a ł clo n i c h w ą t e k Nikifora
(z n i e o d ł ą c z n ą k a s e t ą ) , Nikifora

wędrującego

po drogach

witanego, Uczt malarzy. T e n te­

nikach

jak

i architekturach

spiętrzone k u górze domy. Miał
zwieńczonych

dowcipną

figurą.

W obrazach jego czas u l e g a ł s p ł a s z c z e n i u . E l e m e n t y przesz­
łości i t e r a ź n i e j s z o ś c i n a k ł a d a ł y się na siebie. N a d Ucieczką

do

m a t i n t e r p r e t o w a ł s z c z e g ó l n i e starannie. Po ś m i e r c i — t ł u m a c z y ł

Egiptu l e c i a ł aeroplan, t a k i sam, j a k i m ó g ł z a p a m i ę t a ć z m ł o d o ś c i ,

— wszyscy m i l a r z e z o s t a n ą zaproszeni do P a ń s k i e g o s t p ł u , i t a k

święci w niebie n o s i l i z i m ą n a u s z n i k i , a poruszali się d o r o ż k ą

oto s i e d z ą obok siobie (jak za c z a s ó w m ł o d o ś c i N i k i f o r a ) w czar­

„ n a b a l o n a c h " , j a k co lepsi k r y n i c c y g o ś c i e . Niebo w istocie nio

n y c h pelerynach, kapeluszach z r o n d e m i fontaziach z a w i ą z a n y c h

r ó ż n i ł o się od z i o m i . B y ł o t y l k o lepsze.

24

�N i k i f o r p r a c o w a ł od ś w i t u do nocy, o b s e r w o w a ł e m go w K r y ­

no ? K t o do czasu m o d y na N i k i f o r a , cenił „ P a m i ą t k i z K r y n i c y "

n i c y i g d y m i e s z k a ł u m n i e w Warszawie. W ż y c i u nie w i d z i a ł e m

m i ł o w a n e ś l i n ą i f a r b k e m i , zawsze na m u r k u p r z e d D o m e m

t a k pracowitego c z ł o w i e k a . Z a c z y n a ł m a l o w a ć

Zdrojowym ?

o awioio,

koło

5—6, a n i na c h w i l ę nie o d r y w a j ą c s i ę od r o b o t y . K i e d y nadcho­

N i k i f o r a „ o d k r y ł " o k . 1935 r . u k r a i ń s k i m a l a r z

Seweryn

dził zmierzch o d k ł a d a ł f a r b y , z a b i e r a ł się do rysowania o b r a z k ó w ,

T u r y n . Pierwszy p i s a ł o n i m J e r z y W o l f f , ale t w ó r c z o ś ć k r y n i c k i e ­

k t ó r e w n a s t ę p n y c h d n i a c h m i ł o w a ł . P ó ź n y m wieczorom, g d y

go m i s t r z a s p o p u l a r y z o w a l i dopiero po wojnie A n d r z e j i E w a

oczy m u j u ż ł z a w i ł y i b y l w y r a ź n i e z m ę c z o n y d o b i e r a ł i p r z y k l e j a ł

B a n a c h o w i e . Z a j ę l i się w a r u n k a m i ż y c i a i z d r o w i e m m a l a r z a ,

r a m k i do obrazków-, w y k o n y w a ł p ę t e l k i do zawieszania. Obser­

zorganizowali m u pierwsze, w a ż n e w y s t a w y w k r a j u i za g r a n i c ą ,

w u j ą c go s ą d z ę , że w s w y m ż y c i u n a m i ł o w a ł k i l k a d z i e s i ą t t y s i ę c y

w y d a l i o n i m dwie książki.

o b r a z k ó w na

kartkach

zo szkolnych z e s z y t ó w , wieczkach od

W o s t a t n i c h l a t a c h ż y c i a N i k i f o r m i a ł przydzielonego opie­

p u d e ł e k z papierosami, a nawet na zlepionych s k r a w k a c h p a p i e r u .

k u n a , mieszkanie z rzeczami o k t ó r y c h p r z e d t e m m a r z y ł ( k i l k a

N i g d y się nie p o w t a r z a ł , n a t o m i a s t c z ę s t o m i l o w a ! serio o b r a z k ó w

odbiorników radiowych, kilkanaście zegarków), samochód k t ó r y m

na t e n sam t e m a t , p r z e d s t a w i a j ą c jo w kolejnej fa-'.io r u c h u , j a k

go w o ż o n o . W ł a d z e d a ł y m u d o w ó d osobisty i oficjalne nazwisko

k l a t k i rysunkowego f i l m u .

— K r y n i c k i . B y ł j u ż j e d n a k bardzo c h o r y i z m ę c z o n y ż y c i e m ,

Prace p ó ź n i e j s z o w y k a z u j ą

rozwój

w p o r ó w n a n i u z w c z e ś n i e j s z y m i , p o g ł ę b i a się n a s t r ó j , doskonali

s m u t n y . M ę c z y l i go ludzie, p r z y c h o d z ą c y p o p a t r z e ć j a k pracuje,

kompozycja,

m ę c z y ł o m i ł o w a n i e . P r a c o w a ł j a k b y z o b o w i ą z k u , gorzej, z coraz

umiejętność

perspektywicznego

widzenia

archi­

t e k t u r y , ś w i a d o m e operowanie ś w i a t ł o c i e n i e m , a przede wszyst­
kim

w r a ż l i w o ś ć k o l o r y s t y c z n a . Najlepsze

obrazy,

te

większym trudem.

właśnie,

Prace N i k i f o r a pokazano na wszystkich w a ż n i e j s z y c h w y s t a ­

k t ó r e p r z e s ą d z a j ą o randze a r t y s t y c z n e j N i k i f o r a , t w o r z y ł w la­

w a c h s z t u k i n a i w n e j (w B a z y l e i , M o n a c h i u m , Z u r y c h u , Zagrze­

tach trzydziestych. Z a c h o w a ł o się ich jednak

biu, Bratysławie itd.) Miał kilkanaście wystaw indywidualnyoh

niewiele,

któż

b o w i e m , poza k i l k o m a m a l a r z a m i , d o c e n i a ł przed w o j n ą i c h p i ę k ­

w

Polsce,

Argentynie, B e l g i i , Berlinie

Zachodnim,

Brazylii

25

�F r a n c j i , H o l a n d i i , J a p o n i i , J u g o s ł a w i i , Republice Federalnej
Niemiec, Stanaoh Zjednoczonych, S z w a j c a r i i , Wielkiej B r y t a n i i .
O Nikiforze napisano p a r ę setek a r t y k u ł ó w , n a k r ę c o n o 3 filmy
dokumentalne.
Bibliografię oraz wykaz wystaw podaje w swej najnowszej
k s i ą ż c e Andrzej B a n a c h . Nikifor,

26

Warszawa 1983.

Obrazy Nikifora z n a j d u j ą s i ę w Polsce w n a s t ę p u j ą c y c h
muzeach: Muzeum O k r ę g o w e , N o w y S ą c z ( n a j w i ę k s z a kolekcja),
Muzeum Narodowe w Warszawie, Muzeum Narodowe w Pozna­
n i u , Muzeum Etnograficzne w K r a k o w i e , P a ń s t w o w e Muzeum
Etnograficzne

w Warszawie, Muzeum O k r ę g o w e w R a d o m i u ,

Muzeum O k r ę g o w e w T o r u n i u .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8362" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8342">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d7b859a91543301dc256d49bc7f0739b.pdf</src>
        <authentication>d2d42c410b7ffe1dd78bc6c9bb39244a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99929">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4728</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99930">
                <text>1970</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99932">
                <text>ikonografia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="99934">
                <text>sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="99936">
                <text>Święta Krew z Walldürn</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99938">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4388</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99940">
                <text>Przedstawienie Świętej Krwi z Walldürn / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1970 t.24 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99942">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1970 t.24 z.1; s.27-36</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99944">
                <text>Śnieżyńska-Stolot, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99946">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99948">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99950">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99952">
                <text>Snieżyńska-Stolot

Ewa

P R Z E D S T A W I E N I E

Ś W I Ę T E J

KRWI

Z

W A L L D Ü R N

ZE STUDIÓW NAD IKONOGRAFIĄ W POLSKIEJ SZTUCE LUDOWEJ
Z a g a d n i e n i e i k o n o g r a f i i chrześcijańskiej
dowej n i e zostało d o t ą d o p r a c o w a n e
pujący, a r t y k u ł y p o ś w i ę c o n e
czały się j e d y n i e

w sztuce l u ­

Są t o : d r z e w o r y t

ograni­

ska, osiem obrazków m a l o w a n y c h n a szkle i lustrze p o ­

niektórych

tematów .
1

musi

problemów: w p i e r w s z y m

niekiedy zupełnie o d m i e n n y c h o d t e m a t y k i

weniencji,
w

zbiorach

w

Wiedniu,
Legenda

nionej w o f i c j a l n e j s z t u c e k o ś c i e l n e j . D l a t e g o też i s t n i e j e

(Odenwald)

potrzeba g r u n t o w n e g o

a

wych pozycjach

co p o w i n n o

ludowej pod

doprowadzić

wzorowanej

odnoszących

ścijańskiej, a p o ś w i ę c o n e j

sztuki

do po­

n a podstawo­

się d o i k o n o g r a f i i

specyficznej

nej z z a b y t k ó w l u d o w y c h w i e k u X I X .

Obecnie

jedynie

sztuce

2

przypuszczać,

że t e m a t y k a

była u w a r u n k o w a n a produkcją

w

przez p i e l g r z y m ó w ,

można

propago­
które

te centra, czasem

najczęściej

zna­

ludowej

dewocjonaliów

wanych przez różnorodne ośrodki o d p u s t o w e ,
chodziły się d a l e k o p o z a

chrze­

Ikonografii

roz­

przenoszone

rozpowszechniane

przez

Austriackiego
oraz
o

wersja
ortu

wino,

ceni w

szkołach

artystycznych

malarze

i

kształ­

rzeźbiarze,

a jeśli już t a k b y ł o , t o w o p a r c i u o istniejące
s t a r a l i się o n i s t w o r z y ć n o w e

typy

ikonograficzne.

Należy n a d m i e n i ć , ż e r ó w n i e ż p r o b l e m
przez sztukę

ludową

nowych

tematy

wino

wylało

typów

gendy, n i e b y ł d o t ą d p o r u s z a n y . N a p o d s t a w i e
spostrzeżeń w y d a j e

sporadycznych .
3

Można

tem, że dziewiętnastowieczni

dotych­

się, że kształtowanie t y ­

pów i k o n o g r a f i c z n y c h w s z t u c e l u d o w e j
padków

malarze,

rzeźbiarze

tworzący d l a p o t r z e b c h ł o p ó w , b r a l i t y p y
dewocjonaliów,

a więc

wzorników

traktowany

był przez

wieczu, j a k o obraz

rycin

podobnie

jak w

dość W i e r n i e .

przejętego

typu

była n a t o m i a s t o d m i e n n a ,

gustu Wiejskiego

stycznym

odbiorcy,

tworzącego

była

pere-

w 1589 r .

wizerunek

się n a korporał

Ukrzyżowanego

Otto. K i e d y

się i

konsekrował

przemienione

tworząc

otoczony

w

krew

cudowny

obraz:

jedenastoma

twa­

w y o b r a ż e n i a n a Chuście

św. W e r o n i k i . P r z e r a ż o n y k s i ą d z u k r y ł p o p l a m i o n y k o r ­
p o r a ł w ołtarzu i d o p i e r o u m i e r a j ą c w y z n a ł całą t a j e m ­
to wyjęto

korporał

wydarzenie

i posłano

zostało

uznane

do
za

1

Rzymu,

cudowne,

a p a p i e ż E u g e n i u s z I V n a d a ł w 1445 r . p i e r w s z y

odpust

d l a kościoła Ś w . J e r z e g o w W a l l d ü r n .
obecnej

kultu

korporał

w

Walldürn

umieszczony

w

był i

jest

do

chwili

siedemnastowiecznym

П. 1. Święta
Brucknera.

Krew

z Walldürn,

drzeworyt,

1589 г., wg

fak­

Formalna
chociaż

DVRENSIS

PEREGRINA-

T l O N í s O K T V 1.1

PKOCIltlSSV.

z dru­
średnio­

przejmowano

dalej

5

dziele

Pierwowzór

kazywano
do

oraz

4

nich,

w

Waltdurensis

wydanym

et progressu,

wieku X V I ,
jest

zdobiących

kamieniarskich .

święty, który

zawarta

Walldürn

i ka­

ikonograficzne

ulotne d r u k i , m o d l i t w y , o b r a z k i d e w o c y j n e
kowanych

6

się w

pod koniec

D e sacrae

kamiennej

proszowickim .

należy d o p r z y ­

t o wytłumaczyć

mieniarze, z g r u p o w a n i w małych miasteczkach i w s i a c h ,
z rozmaitych

Etnograficznego

ikonograficznych

w oparciu o ustne l u b pisane, l u d o w e i pozaludowe l e ­
czasowych

się

tej legendy

pro­

zachowany

figurze

wydarzył

r z a m i C h r y s t u s a naśladującymi

Obiektem

kształtowania

na

w powiecie

jaki

k i e l i c h przewrócił

gdzie opisane

kościelnej,

Ślą­

W r o k u 1330 w k o ś c i e l e św. J e r z e g o w W a l l d ü r n o d ­

nicę. W t e d y

sztuki

Muzeum

prawiał mszę ksiądz H e n r y k

cujący

oficjalnej

cudzie

opata Jodocusa Hoffiusa:
grinationis

podpisem,

płaskorzeźba

uformowała

obszerna

handlarzy. Tematów t y c h n i e p o d e j m o w a l i n a ogół p r a ­
dla potrzeb

polskim

z 1911 r . w e w s i M a k o c i c e

rozpowszech­

przebadania

opatrzony

rzę­

ludowej,

1831 г., d r z e w o r y t z G ó r n e g o

chodzących z P o d h a l a i O r a w y , o b r a z o n i e z n a n e j

ikonogra­

ficznych c z y l i t e m a t ó w w y s t ę p u j ą c y c h w s z t u c e

rozprawy,

wyko­

temu problemowi

dzie c z y m u w a r u n k o w a n y b y ł w y b ó r w ą t k ó w

wstania obszernej

Kostryckiego

nany w Płazowie w

do o m ó w i e n i a

t y m właśnie kątem,

Macieja

wyczer­

Badającemu s z t u k ę l u d o w ą o d s t r o n y i k o n o g r a f i i
więc nasuwać s i ę w i e l e

dowej.

w sposób

i

prze­

interpretacja
dostosowana

ideałem

bez wątpienia

arty­

eklektyczna

forma w y m i e n i o n y c h wzorów.
Obok zagadnienia
ikonograficznych w

wątków

mach o p r a c o w y w a n i a
grupy zabytków,
sztuki l u d o w e j
we,

które

ikonograficznych i

sztuce l u d o w e j

poszczególnych zabytków,

podjąć

próby

typów

należy także, w r a ­
czy też

u s t a l e n i a n a i l e dzieło

z a w i e r a ł o w s o b i e o k r e ś l o n e treści

mogły

być u w a r u n k o w a n e

ideową t w ó r c y w z g l ę d n i e W i e j s k i e g o
którego d z i e ł a t e b y ł y

ideo­

świadomością

społeczeństwa, d l a

przeznaczone.

N a t y m m i e j s c u p r a g n ę zająć s i ę r z a d k i m , a s p o t y ­
kanym

na

Świętej

Krwi

(palla

terenie

polskiej

sztuki

ludowej,

z Walldürn. Jest t o w i z e r u n e k

corporalis)

z

z którego w y p ł y w a

przewróconym

tematem
korporału

k i e l i c h e m u dołu,

w i n o , tworząc obraz

złożony

z po­

staci Ukrzyżowanego w o t o c z e n i u j e d e n a s t u t w a r z y C h r y ­
stusa.
Temat

Świętej

k r W i z Walldürn znany

jest j a k d o ­

tąd n a t e r e n i e P o l s k i z d w u n a s t u z a b y t k ó w

sztuki l u ­

27

�0

7Í. 2. Odmiany

relikwiarzu,
nocnym

typu

u s t a w i o n y m ma ołtarzu

ramieniu

Przedstawienie

transeptu

Świętej

Krwi

Św.

ikonograficznego

Krwi

kościoła

w

Sw.

z Walldürn,

pół­

Jerzego'.

t a k j a k zo­

stało p o w y ż e j o p i s a n e , n i e j e s t o c z y w i ś c i e kopią

cudow­

nego wyobrażenia n a k o r p o r a l e , n a którym b r a k
kich
w

śladów,

ale

zrodziło

się

oparciu o tekst legendy.

za p i e r w s z y
wanej
(il.

już

1) .

koniec

Wolfgang

wszel­

wieku

Bruckner

Jodoeusa
tutaj

Hoffiusa

korporał

z

uważa

podtrzymywany

rego

wypływa

wino

przemienione

w i d z i m y Ukrzyżowanego
tych

ramionach

Chrystusa
nych w
tymi

i lekko

otacza

krew.

ugiętych

kolanach.

jego

porządku:

r a m i o n a m i Ukrzyżowanego,

twarzy
cztery

któ­

Pośrodku

(bez k r z y ż a ) o s z e r o k o

jedenaście

następującym

w

kielich,

rozwar­

Wizerunek
rozmieszczo­

ponad

dwie, jedna

rozwar­
pod

dru­

c z e n i u występują

po

bokach

Ukrzyżowanego

na

wysokości j e g o b i o d e r .

ściele

miedzioryt w
z Ш

28

r e l i e f n a ołtarzu Ś w i ę t e j

Sw. Jerzego

w

Walldürn

z

Krwi

w

l a t 1622—1626

przeciwieństwie

do d r z e w o r y t u

Począwszy

które

wy­

Chrystusa . W

oparciu

9

z Walldürn

artyście

przede

należy

możliwości

wszystkim

Niemiec

wśród

do

rozwi­
roz­

dewocjona­

ludowej.
od

końca

X V I w.

Walldürn

stało

się

m i e j s c e m , d o k t ó r e g o zdążały p i e l g r z y m k i - p r o c e s j e

urzą­

dzane

Nasi­

lenie
wego
w

przez

przypada

związku

z

diecezji

Walldürn

na okres

jako
ruchu

punktem rozwoju

XVIII.

Wizerunki

trzydziestoletniej,

Walldürn

lnianych

modlitwy
runki

jest

względnie

i

wśród

Świętej

Krwi

1. ćwierć
Walldürn

dla

pielgrzy­

dewocyjnych

sięgają­

drzeworytnicza

malowanych

według

jed­

j e d w a b i u czy też d r u k o w a ­

ręczniczkach
także w

z

przeznaczonych

obrazków

nego szablonu n a papierze,
Spotykane

była

Krwi

c y c h w i e k u X V I I , w y k o n a n y c h techniką

nych

pielgrzymko­

kontrreformacyjnego.

Świętej

więc wśród

do W a l l d ü r n

würZburskiej.
miejsca

po wojnie

z narastaniem

Szczytowym
wieku

katolików

popularności

ko­

za­

krwi,

i n w e n c j i , toteż n a t e r e n i e
się

liów i w sztuce

oraz

dziele würaburskiego j e z u i t y J a n a S t r e i n a

г., g d z i e , w

strugi

Krwi

n i e daje

1 miedziorytniczą,

K o l e j n y m chronologicznie wyobrażeniem Świętej K r w i
jest alabastrowy

Świętej

prostych i

obserwujemy

są

widzimy

dopiero twarze

Przedstawienie
bardzo

mujących

umieszczone

Walldürn.

nograficzny świętej K r w i z Walldürn.

gą — z p r a w e j s t r o n y C h r y s t u s a i t r z y — t w o r z ą c e p i o ­
twarze

о

0 t e o s t a t n i e w i z e r u n k i u f o r m o w a ł się w ł a ś n i e t y p i k o ­

n o w ą linię p o s t r o n i e l e w e j

(od w i d z a ) . P o n a d t o p o d w i e

z

Hoffiusa,

nięcia w ł a s n e j

z

przewrócony

u

0

z k i e l i c h a j a k gałęzie k r z e w u , a n a i c h zakoń­

powszechniło

(od

jest

rastają

1589

strony

widoczny

wartego

Krwi

cyto­

roku

p r z e z d w a stojące a n i o ł y . N a k o r p o r a l e z p r a w e j
widza)

Świętej

XVI

tego r o d z a j u w i z e r u n e k , d r z e w o r y t w
książeczce

Przedstawiono

8

pod

0 ^

zwanych

Bluttüchleine.

u l o t n y c h d r u k a c h z tekstami

litografii.

Znane

na metalowych

są

również

wize­

m e d a l i o n a c h i me-

�П. 3. Święta Krew
z Walldürn,
miedzioryt,
1. pol. XIX w., wł. Muz. Etnogr.,
mal. na szkle,
Waksmund,
pow. Nowy
Targ,
wł. Muz. Etnogr.,
Kraków.

dalionikach,

Kraków.

które

trzydziestoletniej,
k t ó r e noszono

w

11.4. Święta

pojawiły
na

się

sztandarach

Krew

w

handlu

l u b na

czasie p i e l g r z y m e k

cych

do Walldürn,

w

tzw.

Blutbildstócken,

końcu

z

Walldürn,

po

wojnie

chorągwiach,

i procesji

zdążają­

na k a m i e n n y c h

figurach

rozrzuconych

wokół

Walldürn,

p r z y d r o g a c h , k t ó r y m i zdążały do ś w i ę t e g o m i e j s c a p i e l ­
g r z y m k i z sąsiednich o k o l i c . W y o b r a ż e n i a
występowały

ponadto

na

licznych

Świętej

obrazkach

n y c h z X V I I I li X I X w . , większość z m i c h uległa
zniszczeniu
lecia w

w

latach

osiemdziesiątych

c z a s i e o d n a w i a n i a kościoła

Wymienione

powyżej

ne i s p r z e d a w a n e
miejscowościach

na

terenie

iNiemiec,

A u g s b u r g , a także w

i w Czechach

(Praga, Igława)

Austrii
n

M i m o prostej, wręcz n a w e t
c j i przedstawień
kilka

odmian

między

Świętej K r w i

typu

a

były

1 0

produkowa­

przede

jak:

Würzburg,

Bamberg,
(Linz,

schematycznej
z Walldürn

kompozy­
dostrzegamy

które

różnią

postaci Ukrzyżowanego,

wszystkim

Mona­

Einsiedeln)

.

ikonograficznego,

sobą ułożeniem

kielicha,

stu­

Jerzego .

n i e t y l k o w Walldürn, ale i w i n n y c h

Frankfurt nad Menem, Aschaffenburg,
chium,

jednak

ubiegłego

Sw.

'dewocjonalia

Krwi

wotyw­

rozmieszczeniem

się

pozycją
twarzy

Chrystusa.
Biorąc

pod

uwagę

pozycję

kielicha oraz

rozmiesz­

czenie t w a r z y C h r y s t u s a o d m i a n t a k i c h m o ż e m y

wyróż­

nić aż o s i e m ( i l . 2). O g ó l n a różnica m i ę d z y t r z e m a p i e r w ­
s z y m i a pięcioma pozostałymi o d m i a n a m i p o l e g a

na t y m ,

29

�I L 5. M. Kostrycki,
Święta
Krew
z
Wall­
dürn, drzeworyt,
1831 г., Płazów, wł.
Biblio­
teka Jagiellońska.
II. 6. Święta Krew
z Wall­
dürn,
drzeworyt,
ok. 1800 г., Urfahr,
wg
Brucknera.

że w

pierwszym

pują

jednocześnie

przypadku
nad i

twarze

pod

Chrystusa

ramionami

nego, a w d r u g i m — w s z y s t k i e

z n i c h przypadają

poniżej r a m i o n C h r y s t u s a . P o n a d t o
odmianach k i e l i c h umieszczony

w pięciu

i

ósmej

tylko

pierwszych

jest po p r a w e j

dza) s t r o n i e U k r z y ż o w a n e g o , n a t o m i a s t w
s t e j , siódmej

wystę­

Ukrzyżowa­

(od w i ­

o d m i a n i e szó­

k i e l i c h występuje

po jego

lewej

stronie.
W
tej

odmianie
Krwi

pierwszej

typu

ikonograficznego

z Walldürn p o n a d r a m i o n a m i

umieszczone

są c z t e r y w y o b r a ż e n i a

jego t w a r z y , z p r a ­

wej

zaś s t r o n y p r z y p a d a j ą

trzy, a z lewej

rze,

ułożone

wspomnianym

u

tak jak

na

Świę­

Ukrzyżowanego
cztery

twa­

drzeworycie

Hoffiusa.
W

odmianie

drugiej

nego w i d z i m y
umieszczono
miennym

tylko

po

ponad

ramionami

trzy twarze,

cztery

z

a

obu jego

układzie; z p r a w e j

—

Ukrzyżowa­

pozostałe
stron,

twarze

osiem

ale w

od­

t e ułożone

są

w j e d n y m rzędzie i tworzą w s t o s u n k u do postaci C h r y ­
stusa

ukośną

l i n i ę , iz l e w e j

:zaś p r z y p a d a j ą

po

dwie

t w a r z e w d w ó c h u k o ś n i e u ł o ż o n y c h rzędach.
W

trzeciej

ponad

z odmian omawianego

r a m i o n a m i Ukrzyżowanego

do dwóch. Po
twarze

j e s t pięć
w

prawej

Chrystusa w

twarzy

zredukowana
po

dwie

d w ó c h p i o n o w y c h rzędach, z

jego s t r o n i e występują

lewej

twarzy, przy

rzędzie

t y p u liczba
została

czym

zewnętrznym,

a

trzy

z

dwie

w

nich

przypadają

rzędzie

wewnętrz­

nym,
Odmiana

czwarta

charakteryzuje

się

umieszczeniem

p o p r a w e j s t r o m e U k r z y ż o w a n e g o sześciu w y o b r a ż e ń j e ­
go t w a r z y ,

zestawionych

po trzy

rzędach. Po s t r o n i e l e w e j
pięć

i ułożone są po- d w i e

rzędach, a piąta p r z y p a d a
W

w

dwóch

w

między

d z i m y sześć t w a r z y , p o d w i e w
dwie

twarze

jedna przypada

w

między

jest

dwóch także

tylko

pionowych

rzędami u

o d m i a n i e piątej p o s t r o n i e p r a w e j

dach i

pionowych

Chrystusa twarzy

szczytu.

Chrystusa w i ­

dwóch p o z i o m y c h

układzie

pionowym,

z

rzę­

których

rzędami, a d r u g a poniżej

rzędu

dolnego. P o s t r o n i e l e w e j układ j e s t p r a w i e

identyczny,

jedynie

rzędu

brak twarzy

przypadającej

poniżej

dol­

nego.
Odmiana

szósta, j a k i d w i e

wymienionych

ułożeniem

Ukrzyżowanego.

Po

jego

twarzy zestawionych w
czym

następne, różnią się od

kielicha
prawej

po

lewej

stronie

t r z y z n i c h tworzą

rząd z e w n ę t r z n y , a d w i e rząd
Ukrzyżowanego

w i o n o sześć t w a r z y u ł o ż o n y c h p o t r z y w
rzędach w

pięć

d w ó c h p i o n o w y c h rzędach, p r z y

wewnętrzny. Po stronie lewej
wych

stronie

widzimy

nierównych

odstępach

przedsta­

dwóch

piono­

pomiędzy

nimi.

W o d m i a n i e s i ó d m e j z p r a w e j s t r o n y C h r y s t u s a -przy­
pada

pięć

twarzy

tworzących

d w a w e r t y k a l n i e ułożone

rzędy, z k t ó r y c h z e w n ę t r z n y składa się z t r z e c h
a wewnętrzny

z dwóch. Po

stronie lewej

zaś

twarzy,

przedsta­

w i o n o sześć t w a r z y z e s t a w i o n y c h

w

n o w y c h rzędach w

porządku: cztery

następującym

d w ó c h r ó w n i e ż pio­

r z e w rzędzie z e w n ę t r z n y m i d w i e w rzędzie

twa­

wewnętrz­

nym.
W

ósmej i o s t a t n i e j z o d m i a n t y p u

Świętej K r w i

kach Ukrzyżowanego
ale

układ

twarzy

Zbliżone j e s t o d o d m i a n y siódmej,

odznacza

się

większą

rząc w o k ó ł p o s t a c i C h r y s t u s a r o d z a j
wet

ikonograficznego

z W a l l d ü r n r o z m i e s z c z e n i e t w a r z y p o bo­

przypuścić,

że

odmiana

ósma

s w o b o d ą , -two­

wieńca. Można na­
wyłoniła

się

z po­

p r z e d n i e j n a z a s a d z i e 'przesunięcia w l e w o t r z e c i e j z t w a ­
rzy

(licząc o d dołu) w

rzędzie zewnętrznym po

s t r o n i e C h r y s t u s a , -oraz p o p r z e z
twarzy

(licząc

wnętrznym
Odmiana
w

30

od

dołu),

-po l e w e j

Niemczech

pierwsza
w

XVII

zmianę p o z y c j i

przypadającej

stronie
jest

w

prawej
drugiej

rzędzie

'ze­

Ukrzyżowanego.

najstarsza

i

w. na wspomnianej

pojawiła
już

się

rycinie

�w

dziele H o f f i u s a . O d m i a n a d r u g a występuje

czech p o c z ą w s z y

w

Niem­

od w i e k u X V I I , a przykładem j e j

relief a l a b a s t r o w y zdobiący ołtarz Świętej

Krwi

jest

w

ko­

ściele Ś w . J e r z e g o w W a l l d ü r n . O d m i a n a t r z e c i a

zna­

1 2

na j e s t d o t ą d

t y l k o z jednego miedziorytu

powstałego

przypuszczalnie w 1. ćwierci X I X w . , m i e d z i o r y t u , który
zachował

isię

w

zbiorach

Muezum

Etnograficznego

w K r a k o w i e ( i l . 3). O p a t r z o n y j e s t o n p o l s k i m p o d p i s e m ,
a

na rewersie

umieszczony

jest

tekst

nież w j ę z y k u p o l s k i m i . O b r a z e k
poza 'Polską, n a c o w s k a z u j ą
liwiające w r ę c z ' z r o z u m i e n i e
skiego.
Krwi

Wprowadzenie
z Walldürn

wśród

austriackich rycin

omawiany

miedzioryt

kowanych w

Austrii

błędy językowe,

uniemoż­

wspomnianego

tekstu pol­

przedstawieniem

Pelikana,
o

tej

należy

który

tematyce,

do

Świętej

pojawia

się

sugeruje,

że

dewocjonaliów

d l a polskiego

produ­

odbiorcy .

Odmiana

1 3

c z w a r t a sięga r ó w n i e ż w i e k u X V I I

i występuje

t a l o w y c h m e d a l i o n a c h , które były w y r a b i a n e
wane w

rów­

wątpienia

ponad

rysunku

modlitwy

powstał bez

na m e ­

i

sprzeda­

Walldürn.

Pozostałe c z t e r y

odmiany

więtnastowiecznych

znane

zabytków

są

głównie z

spotykanych na

dzie­
terenie

A u s t r i i , C z e c h , Śląska, a także, j a k t o z o b a c z y m y , w

Pol­

sce .
14

O d m i a n ę szóstą t y p u i k o n o g r a f i c z n e g o

Świętej

Krwi

z Walldürn r e p r e z e n t u j e w Polsce o b r a z e k n a szkle

zna­

l e z i o n y n a P o d h a l u w e w s i W a k s m u n d ( i l . 4), w y k o n a n y
być m o ż e p r z e z m a l a r z y , k t ó r z y
łać w o k o l i c a c h N o w e g o T a r g u
na o b r a z k u z Rogoźnika

15

w

( i l . 7), o r y s u n k u

i t r a w i o n y m na lustrze. Obrazek
importem

z Południowych

Czech,

ozdobnym

obramieniu,

dzia­

ją

także

malowanym

t e n j e s t bez

wątpienia

n a co w s k a z u j e

równo t e c h n i k a w y k o n a n i a , j a k i
rału w

X I X w. mieli

. Odnajdujemy

umieszczenie

zbliżonym

za­

korpo­

do

arkady

w s p a r t e j n a f i l a r a c h , 'zwieńczonej d e k o r a c y j n ą w a z ą
tulipanowymi

k w i a t a m i , przypadającymi

oraz

II. 7. Święta Krew
pow. Nowy
Targ,

z Walldürn,
mal. na lustrze,
Rogoźnik,
wł. Muz. Tatrzańskie,
Zakopane.

n a osiach f i ­

larów. O b r a z k i t a k i e w y k o n y w a l i p o d k o n i e c X V I I I i n a

kładów

początku

p u , j a k i napis n a płazowskim

szkła.

XIX

Jako

w.

wzorów

czego w i d o m y m
widłami

malarze
używali

znakiem

niemieckie

zgrupowani
oni grafiki

były

napisy,

które

Można

18

więc

pod

również

malo­

występują

„Gnadenbild-

przypuszczać,

w i e n i e się o d m i a n y szóstej p r z e d s t a w i e n i a

hut

niemieckiej,

'umieszczane

w o b r a z k u z Rogoźnika p o d p i s a n y m j a k o :
-zü-Waldchúrn" .

wokół

że

dów

ortograficznych,

Są t o o b r a z k i m a l o w a n e

( i l . 8), W i t ó w

lustrze.

Obrazek

wowzoru wprowadzeniem

krzyża, n a k t ó r y m

mańskiego

z nie znanej

zawieszony

na Orawie

w

jest C h r y s t u s .
O d m i a n a siódma p r z e d s t a w i e n i a Ś w i ę t e j K r w i z W a l l ­
dürn

znana

jest

w

Polsce z

s t r y c k i e g o ( i l . 5), w y k o n a n e g o
Przykłady

występowania

drzeworytu

Macieja

Ko­

w P ł a z o w i e w r o k u 1831

tej odmiany

spotykamy

także

w A u s t r i i , j a k o t y m świadczy m i e d z i o r y t zdobiący m o ­
dlitwę

do

Świętej

1800 r . p r z e z
(il. 6 )

1 S

Krwi

Johanna

. Wymienione

'powyżej

z

Walldürn,

Hendía

dwie

w

wydaną

Urfahr

błędem

Linzu

o b r a z k i z W a k s m u n d u i Rogoźnika, n i e w y k a ­
byłoby

do w s p o m n i a n e g o

Kostryckiego

kompozycji,

sądzić, że K o s t r y c k i w z o r o w a ł

pośrednio n a m i e d z i o r y c i e
bowiem

około

koło

ryciny, t a k j a k wspomniane

zują p o w i ą z a ń s t y l o w y c h . M i m o i d e n t y c z n e j
z Urfahr. W

się

bez­

przeciwieństwie

miedziorytu

—

na

rycinie

podkreślony j e s t kształt korporału, p o n a d ­

to zaiś u dołu z n a j d u j e się następujący n a p i s : „ P r a w d z i w e w y l a n i e s k i e l i c h a k r f i p r z e n y s : 1 8 3 1 " . K o s t r y c k i posłu­
żył się p r z y p u s z c z a l n i e
zapewne j e d n y m
dla polskich

równo

obrazkiem

dewocyjnym,

z t y c h , które, j a k m i e d z i o r y t

zeum Etnograficznego
strii

jakimś

powtórzenie

z Mu­

w Krakowie, wykonywano

odbiorców.
przez

Przemawia

Kostryckiego

Podhala

za

znanej

w Au­

tym
z

za­

przy-

Nie

znamy

się

jednak,

larzy
z

spod

że

z okolic
ręki

pliwie

że

i

wykonania

Nowego

jednego

związki

i

aureoli. Odmiana
znana

dewocyjnego
konanego

w

oraz

P i e k i e l n i k u ( i l . 11).

tych

obrazów,

co

zbiorach

techniką

obrazek

przypuszczalnie

wskazują
w

niewąt­

układzie

sposobie m a l o w a n i a

ósma p r z e d s t a w i e n i a
jest

wydaje

produkcji ma­

z nich —

widoczne

twarzy,

Białka
Szy­

wyszły
na

re­
zna­

w s i podhalańskiej,

Targu. Trzy

malarza,

Leśnica,

przykład

Witowa

stylowe

typie

z Walldürn

one

n a szkle,

z k o l e k c j i Stefana

( i l . 10) i w

stanowią

Białki

Chrystusa,

bliżej

Jabłonce

miejsca

Leśnicy,

we wsiach:

( i l . 9) i o b r a z e k

pier­

w a k s i m u n d z k i r ó ż n i się j e d n a k o d w s p o m n i a n e g o

t e n sposób,

się ze sobą, tworząc — t a k

O d m i a n a ósma j e s t n a t e r e n i e P o l s k i n a j l i c z n i e j
prezentowana.

lezione n a terenie

na

w

ty­

pełen błę­

się odczytać całość.

z Walldürn w Polsce zawdzięczamy docierającym n a t e ­
obrazkom

'omawianego

drzeworycie,

j a k w m o d l i t w i e n a r e w e r s i e m i e d z i o r y t u — n i e dającą

ren Podhala

czeskim

siódmej

'rozmieszczany

poszczególne l i t e r y ziewają

poja­

Świętej K r w i

austriackich odmiany

ciała

włosów

Świętej

jeszcze z n i e w i e l k i e g o

B i b l i o t e k i Jagiellońskiej,

podkoloirowanego

Krwi

obrazka

drzeworytu,

wy­
opa­

trzonego następującym n a p i s e m : „ V e r u m M i r a c u l u i m S u b
S. M i s s a

Valterie"

( i l . 12).

Według

tradycji,

drzeworyt

t e n p o c h o d z i z G ó r n e g o Śląska, a j e g o p r y m i t y w n a f o r ­
ma

przemawia

ludowego

za t y m , że j e s t

t o dzieło

w z o r o w a ł się o n n a j a k i e j ś d e w o c y j n e j
Drogę
Krwi
dowej

miejscowego,

a r t y s t y , n a t o m i a s t n a p i s łaciński w s k a z u j e ,
jaką

odmiana

ósma

że

rycinie.

przedstawienia

świętej

z W a l l d ü r n przedostała s i ę d o p o l s k i e j s z t u k i l u ­
wyjaśnia n a m o b r a z m a l o w a n y

zachowany
ficznego

w

w

zbiorach Austriackiego

Wiedniu

( i l . 13), k t ó r y

o l e j n o n a płótnie,
Muzeum

opatrzony

Etnogra­
jest

na-

31

�stępującym
stał w
Mszy

napisem:

mieście
Św.;

„Krótkie

Walternie

jednemu

opisanie

w

dzień

księdzu

cudu,

Bożego

pobożnemu

Bóg

m o c n y okazać r a c z y ł całemu Ś w i a t u , że j e s t
u t a j o n y w Przenajświętszym S a k r a m e n c i e ,
podnosić Ciało i K r e w
Wtem

się k i e l i c h

Pana

wywrócił

wizerunek (signum)

Wszech­

gdy miał

Chrystusa.

ukrzyżowany

od s t o l i c y A p o s t o l s k i e j

ten

p o dziś dzień, ż e

Jezus

a zwiną

g n u m ) i w o d y jedenaście g ł ó w w c i e r n i o w y c h
Co j e s t

już

tak j a k t u widzicie

jest na Corporate

się stało z H o s t y i S:

się
przy

prawdziwy

naszego Jezusa
i

który

Ciała

Rzymskiej

(si­

Koronach.

obrazu

nie wiemy

ani

znajduje

nic o

miejscu

zbiorach

wiedeńskich,

a

przypuszczać,

zapewne

w

jakimś

ośrodku

a twórcą j e g o b y ł b e z w ą t p i e n i a m i e j s c o w y

że

miejskim,
rzemieślnik,

renie

ale

Galicji,

austriackich

20

o Walldürn.
w
ny

na

obrazku

dewocyjnym,

Należałoby

więc

przypuszczać,

wykonany

zapewne

w

latach

Krakowie

dziewięćdziesiątych

odmiany

pierwszej

( i l . 14, 15). W p r a w d z i e
typu

K r w i z Walldürn, ale n a jego r e w e r s i e
opis o m a w i a n e g o
cudu,
nie

32

który

się

zdarzył

stać C h r y s t u s a z a w i e s z o n a
nie

Świętej

Krwi

w

nie, a w

natrafiono

j a k dotąd

na

z

i

obrazu

wie­

Śląska,

jest na krzyżu.

Walldürn

wśród

Jabłonki

mującemu

Krwi

temat

motyw

sporadycz­

grupie

z

brakiem

walldürnskiej, w

wspomniany

o

jedynie

Pojawienie

Świętej

j a k się w y d a j e ,

Przedstawie­

wzbogacone

orawskich

przedstawieniach

on

Świętej
jest

kamy

i t a k i e , które

obrazków

się

krzyża

Walldürn

należy

znajomości

szcze­

związku z c z y m

podej­

malarzowi

trudno

było

du

na b r a k

matu

pewne

zmniejszenia
craz nadania
formy

Niemczech

znajomości

skiej w p r o w a d z o n o

pod

Krwi
się

z Walldürn
zawrzeć

szczegółów

w

legendy

w przedstawieniach

spoty­
ramach

zmiany,

ograniczające

l u b zwiększenia
strugom

liczby

krwi

wyobrażenia D r z e w a
Zmianę

występowania

dukowane

liczby
do

waHdum-

omawianego
się

na

ogół

te­
do

twarzy

Chrystusa

wypływającym

z kielicha

gałęzi, t a k że całe p r z e d s t a w i e n i e

że

j e d n a k zaznaczyć,

Świętej
n i e dadzą

w y m i e n i o n y c h p o p r z e d n i o ośmiu o d m i a n , g d y ż ze wzglę­

opis

przykłady

od

Górnego

P o l s c e p r z y j ę ł o się t r w a l e w

j a k podpis

Waldryngu w

zarówno
z

krzyża w y s t ę p u j e n a t e r e n i e N i e m i e c

się o d s ł ó w : „ K r ó t k i

dzień B o ż e g o C i a ł a . . . " . W a r t o
19

należy

umieszczony

c u d u , który podobnie

obrazem wiedeńskim zaczyna

Etnogra­

ikonograficznego

bowiem

drzeworytu

Wśród wizerunków

dewocyj-

Muzeum

wzorów

krzyża.

obrazek

ostatnio

przekształceniem

istniały

Potwierdził

to znaleziony

będących

których

p r o d u k o w a n y c h n a te­

pogodzić się z i s t n i e n i e m w i z e r u n k u U k r z y ż o w a n e g o bez

walldürnsklej.

ficznego w

w

że

czym

typu

ostatnio

legendy

Polsce r y c i n y z t e k s t a m i legendy

ubiegłego s t u l e c i a , będący własnością
do

za

pod malowidłami tekst

wymieniona

n a s z k l e z Leśnicy, Białki, W i t o w a ,

gółów legendy

umieszczony

znanej

P i e k i e l n i k a , t a k j a k i n a o b r a z k u z W a k s m u n d u , po­

watną. T w ó r c a
prawdopodobniej

wiedeński,

odróżnieniu

tłumaczyć,

przemawia

więc

ze

omawianego

.

deńskiego, j a k i

znaczony d o k a p l i c z k i l u b n a w e t s t a n o w i ł własność p r y ­
naj­

może

Wall­

W o b r ę b i e o d m i a n y ósmej istnieją j e d n a k p e w n e róż­

w

się

wyprowadzić

siódmej

z

Śląskiem. O d ­

do obrazków d e w o c y j i n y c h ,

obraz

małe r o z m i a r y m o g ą w s k a z y w a ć , że był t o o b r a z
wiedeńskiego wzorował

Być

kopię s t a n o w i

podhalańskich

obrazu

wyraźnie
odmiany

Krwi

i Górnym

g r u p a z a b y t k ó w z t e r e n ó w P o l s k i p o ł u d n i o w e j i Górnego

za c z y m p r z e m a w i a e k l e k t y c z n a f o r m a t e g o o b r a z u . J e g o
prze­

się

Austrii

Śląska n a w i ą z y w a ł a

i

zaboru austriac­

Świętej

południową

Ikonograficznego.

obrazków

obraz t e n pochodzi z terenów dawnego
Powstał

ta

terenie

Ponieważ

j e s t n a p i s e m p o l s k i m , w i ę c należałoby
kiego.

daje

na

opatrzony

jego p i e r w o t n y m przeznaczeniu.

się o n w

tego

przedstawienia

miana

nice: w

powstania

ósmej

Polską

aprobowane.

T e r e l i k w i j e p o dziś dzień c u d a m i s ł y n ą " .
Niestety,

odmiany
dürn p o z a

zbliża się do

Jessego .

twarzy

siedmiu,

22

C h r y s t u s a , które
obserwujemy

na

zostały

zre­

płaskorzeźbie

�s k u , że t e m a t Ś w i ę t e j K r w i z W a l l d ü r n w y s t ę p u j e

głów­

nie n a obszarze

nato­

miast —

Polski Południowej, sporadycznie

na Górnym

Śląsku. D o t a r ł

o n do P o l s k i n i e

bezpośrednio z o d l e g ł e g o W a l l d ü r n , o t o c z o n e g o n i e m i e c ­
kimi

p r o w i n c j a m i , zamieszkałymi

testancką,
i

ale

za

przez

pośrednictwem

Czech. W s z y s t k i e z n a n e dotychczas

napotykamy tylko w
Ponadto

sach

wcześniejszych,

oficjalnej

łowie

się t e m a t u Ś w i ę t e j

jako miejsca

cudownego,

Św.

Jerzego Michała

kościół

Św.

Krwi

wzrostem

zacho­

otrzymał

Wniebowzięcia

po­

proboszcza

W

r o k u 1864

od

papieża

odwiedzających

o k r e s i e Bożego Narodzenia,

Świąt,

z Wall­
znaczenia

co nastąpiło w

Retzbacka.

Jerzego

I X odpust dla pielgrzymów

porał w

w.,

okre­

wizerunki takie

X I X w . d z i ę k i s t a r a n i o m ówczesnego

bowiem

nych

że

wyjaśnić

kościoła
Piusa

mimo

z XIX

tego t e m a t u w

X I X w . można

Walldürn

sztuce koś­

Niemczech.

Rozpowszechnieniie
dürn w

ujęcia t e g o t e m a t u

są t o z a b y t k i p o c h o d z ą c e

a b r a k j e s t zupełnie p r z y k ł a d ó w
w a ł y się w

pro­

Austrii

sztuce l u d o w e j , n i e n a t r a f i o n o n a ­

tomiast na jego występowanie w
cielnej.

ludność

katolickiej

kor­

Wielkanocy,

Zielo­

Boskiej,

Święta

Matki

Św. Michała o r a z w pierwszą niedzielę czerwca. W t y m
też r o k u

obchodzono

uroczyście w

pielgrzymek do cudownego
pozwalają

n a m uściślić

Wallddürn

400-lecie

korporału - . Powyższe f a k t y
a

datowanie

wymienionych

s k i c h z a b y t k ó w s z t u k i l u d o w e j , co j a k w i a d o m o
cza zazwyczaj
wątpliwie
10

tej

Krwi

w i e l e trudności. Oprócz pochodzącego n i e ­

z 1831 r . d r z e w o r y t u

opatrzonego

datą, w s z y s t k i e

giem M a t k i

Boskiej

w

w i c k i m , pochodzącą
w i e n i a Św. K r w i

figurę przydrożną

Makocicach w

powiecie

z Walldürn n a „fasadzie", b o k i
Chrystusa

figury

pokazują­

cego r a n y , C h r y s t u s a p r z e d P i ł a t e m o r a z m o n o g r a m I H S .
Przedstawienie

Świętej

rzeźbie k a m i e n n e j
bliższej

okolicy

Krwi

s p o t y k a się w

na terenie Niemiec,

Walldürn

ludowej

głównie w

(Hainstadt,

Świę­

z a p e w n e w 2. p o l . X I X w . ,

l a t a c h siedemdziesiątych

i osiem-

proszoprzedsta­

2 3

wyobrażające

Kostryckiego,

z posą­

z 1911 r . ( i l . 1 6 ) . O b o k

zdobią płaskorzeźby

Macieja

inne przedstawienia

z Walldürn powstały

a n a w e t być m o ż e w
zdobiącej s ł u p o w ą 'kamienną

pol­

nastrę­

naj­

Kulsheim, B u -

II. 8. Święta Krew
z Walldürn,
mal. na szkle, kościół św.
Szymona
i Judy,
Białka, pow. Nowy
Targ.
II. 9. Święta
Krew
z Walldürn,
mal, na szkle,
Witów,
pow.
Nowy
Targ,
wł. Muz. Tatrzańskie,
Zakopane.
II.
10.
Święta
Krew
z Walldürn,
mal. na szkle,
Jabłonka,
pow.
Nowy
Targ,
wł. Muz. Etnogr.,
Kraków.
II. 11. Święta
Krew
z Walldürn,
mal. na szkle,
Piekielnik,
pow. Nowy
Targ,
wł. Muz. Etnogr.,
Kraków.
ii

chen), n a w s p o m n i a n y c h j u ż f i g u r a c h u s t a w i o n y c h p r z y
drogach, którymi

zdążały p i e l g r z y m k i . B y ł y

to n a ogół

kolumny

zwieńczone płaskorzeźbą

z wyobrażeniem

cu­

downego

korporału ujętego w o b r a m i e n i e o f o r m i e

wo­

lut,

a

w

do

najstarszych

Walldürn

w

przy

1728 r . o r a z

należy

Blutbildstock

Amorbacher

w

pobliżu

Strasse

Hainstadt w

stojący

wystawiony
roku

1744 ( i l .

17) .
24

Figura
nego

makocicka

z funkcją,

stocken.

Walldürn

nych sławnych

nie

jaką

miała

oczywiście

spełniały

należało

tylko w

bowiem

najbliższej

nieniu od i n n y c h k a t o l i c k i c h

pielgrzymów

spoza

zawędrował

do

wa

2 ( i

. Wiadomo,

cudow­

i w

odróż­

pątniczych, j a k

dzisiejszy

przyby­

za

nas

temat

pośrednictwem

f u n d o w a l i mieszkańcy w s i ,

a twórcą j e j , w e d ł u g m i e j s c o w e j
tylko z imienia,

miejsc

Interesujący

2 5

zapewne

wzorów graficznych. Figurę
ny

wspól­

Blutbild-

i Węgier, nie notowano t a m

Niemiec .

Makocic

do

okolicy

ośrodków

chociażby i M a r i a z e l l , dokąd p o d z i e ń
wają p i e l g r z y m k i z C z e c h

nic

niemieckie

t r a d y c j i , m i a ł być, z n a ­

kamieniarz

Franciszek

że k a m i e n i a r z e p o s ł u g i w a l i

z

Maszko-

się

druko­

w a n y m i w z o r n i k a m i , z których k o p i o w a l i dosłownie l u b
po p r z e p r o w a d z e n i u

tylko pewnych

przydrożnych, n a g r o b k ó w
wane
nam

b y ł y n a ogół w
na wskazanie

zmian formy

i ołtarzy. W z o r n i k i t e

Niemczech

drogi, jaką

i A u s t r i i , co
temat

Świętej

z W a l l d ü r n p r z e d o s t a ł się d o l u d o w e j r z e ź b y
na t e r e n i e P o ł u d n i o w e j P o l s k i
Reasumując

27

figur
wyda­

pozwała
Krwi

kamiennej

.

nasze rozważania, d o c h o d z i m y

do w n i o ­

33

�dziesiątych

tego

stulecia.

Omawiany

temat

P o l s k i utrzymał się do p o c z ą t k ó w d r u g i e g o

na

cia X X w . , n a co z d a j e się w s k a z y w a ć najmłodszy
nalezionych

z od­

p r z y k ł a d ó w — płaskorzeźba n a f i g u r z e

ma-

k o c i c k i e j z r o k u 1911.
Zatrzymajmy
zawartych w

się jeszcze n a d sprawą treści

przedstawieniu

Splamiony

winem

Świętej

Krwi

ciele Św. Jerzego w Walldürn, czczony

jest

k r w i C h r y s t u s a , stąd o b n o s z o n y

w

B o ż e g o Ciała

bywa

i

jakie

ustaliło

z Walldürn.

się

w

w

w

procesji

monstrancji

Świętej K r w i z

sztuce

na

koś­

jako relikwia
czasie

na równi z umieszczonym

Sanctissimum. Z przedstawieniem
dürn,

ideowych

korporał, p r z e c h o w y w a n y

Czy

terenie

dziesięciole­

Wall­

przełomie

XVI

X V I I w . , z w i ą z a n e b y ł y jeszcze i n n e treści. B y ł o

ono

całe t o b o g a c t w o

treści b y ł o z n a n e

jak i odbiorcom wspomnianych

B r a k j a k i c h k o l w i e k przekazów nie pozwala
jaśnić

tego p r o b l e m u . N a

wienie

Świętej

zerunkami

Krwi

cierpiącego

z bezkrwawą

t e n został
Franciszka

z Maszkowa,

m a k o c i c k a , czy też
proboszcza,
został

mechanicznie

Wydaje

się, że

Chrystusa.

przekonanie

o jego prawdziwej

prawiania

mszy.

był

obrazowym,

więc

względnie

Wizerunek

obecności w

Świętej

a nie j a k

ilustracyjnym

Krwi

dotąd

Walldürn

symbolicznym

wyobrażeniem

k o m u n i i . Rozpowszechnione w Niemczech

chwili od­
z

sakramentu

r y c i n y , na któ­

dziełem

czy — co j e s t n a j b a r d z i e j

przeniesiony

niarskich?

którego

przez

z wi­
uzupeł­

figura

miejscowego

prawdopodobne —

z wzorników

dla odbiorcy

walldürnski n i e odgrywał
jedną

program

kamieniarza
była

był i n s p i r o w a n y przez

r o l i , a l e 'stanowił j e d y n i e

ofiary

przedsta­
jest

Czy j e d n a k

wprowadzony

Chrystusa.

bezkrwawej

z Makocic
zestawione

ofiarą m s z y .

świadomie

utwierdzać

więc

Polski?

pełni w y ­

nienie i d e i z a w a r t y c h w wyobrażeniach korporału, zwią­
zanych

mszy

a

w

Chrystusa, stanowiącymi

korporał

świętej,

figurze

z Walldürn

w i d o m y m z n a k i e m p r z e m i e n i e n i a w i n a w i k r e w w czasie
Z w i e l o k r o t n i e n i e wyobrażeń C h r y s t u s a miało

t a k twórcom,

dzieł n a t e r e n i e

kamie­

z polskiej

jakiejś

z odmian

wyobrażenia

N a l e ż a ł o b y się jeszcze zastanowić n a d p o w o d e m
jęcia

tematu

Świętej

Krwi

z

wisi

szczególnej

Walldürn

prze­

przez

polską

sztukę l u d o w ą . M o g ł y t u działać t a k i e c z y n n i k i , j a k n p .
propagowanie
nów

omawianego

względnie

t e m a t u przez któryś

duchowieństwo

świeckie.

W

z

zako­

Walldürn

r y c h korporał t r z y m a n y jest przez Marię i Św. J a n a l u b

w r o k u 1031 o s i e d l i l i s i ę k a p u c y n i , stąd można b y w n i o s ­

Boga Ojca wskazuje,

kować,

niach
W

cudowny

korporał

kulcie ludowym

tronką

że n a w s p o m n i a n y c h
Święta

nieszczęśliwych

się do n i e j o p o m o c

pełnił r o l ę

i

Krew

przedstawie­

postaci

z Walldürn

opiekunką

chorych.

Chrystusa.
była

pa­

Zwracano

szczególnie w c h o r o b a c h k r w i ,

cho­

w

taką

z prośbą o d z i e c k o

Krwi

wym

29

inwentarzem

domo­

.

temu
Świętej

powinien

klasztorze

34

Krwi

był

3 0

odegrać

mogło

zależeć

. Ponieważ

był i jest

kapucynom

jednak,

że

krakowskim

kapucynów
we

wspom­

temat

Świętej

zupełnie

z n a n y . T r u d n o także s t w i e r d z i ć czy o m a w i a n y

12

13

na

omawiany

klasztor

przeprowadzone

wykazały

II. 12. Święta Krew
z Walldürn,
drzeworyt,
Górny
Śląsk, wł. Bibl.
Jagiellońska,
z Walldürn,
olej,
płótno,
wł. Osterreichische
Museum
für Volkskunde,
Wiedeń.
dürn, obrazek
dewocyjny,
awers i rewers,
wł. Muz. Etnogr.,
Kraków.

VERUM
MIRACULUM
SUB S.MÍSSA VALTKRTE

zakonowi

Krakowie. Poszukiwania

nianym

nad

właśnie

t e m a t b y ł p o p u l a r n y n a t e r e n i e P o l s k i p o ł u d n i o w e j , więc
rolę

r o b a c h k o b i e c y c h , różycy, t a k u l u d z i j a k i u zwierząt,
i opiekę

że

rozbudzeniu k u l t u

Kraków.
II. 14, 15.

II. 13.
Święta

nie

t e m a t był

Święta
Krew
z

Krew
Wall­

�15

14

popularyzowany
terenach

przez

proboszczów,

któregoś
gdyż w

z pracujących
takim

wypadku

f i o n o b y n a o b r a z y kościelne z p r z e d s t a w i e n i e m
Krwi
w

z Walldürn. Należałoby

przypadku

więc

i n n y c h tematów,

przyjąć,

natra­
Świętej

że t a k j a k

przedstawienie

K r w i z W a l l d ü r n zostało p r z e n i e s i o n e
ludowej

na t y c h

Świętej

do polskiej sztuki

za p o ś r e d n i c t w e m d e w o c j o n a l i ó w

docierających

t u z A u s t r i i i C z e c h . W przejęciu tego t e m a t u p r z e z p o l ­
ską sztukę l u d o w ą
skakujący,
Świętej

Krwi

prymitywną
zów

wręcz

rolę mógł odegrać

charakter

z W a l l d ü r n , który
wyobraźnię

i grafik,

odbiorców,

niepoślednią
magiczny

twórców

j a k i niemniej

dla których

za­

przedstawienia

oddziałał

zarówno

wymienionych

prymitywnych

na

obra­

wiejskich

były o n e przeznaczone.

PRZYPISY
M . W a l i c k i , O nową interpretację
pojęcia
Chrystusa
Frasobliwego,
„ P o l . S z t . L u d . " , R. V I I I , 1954, n r 2,
s. 100—103; A . K u n c z y ń s k a , Chrystus
Frasobliwy
w pol­
skiej sztuce ludowej,
„ P o l . S z t . L u d . " , R. X I V , 1960, n r 4,
s. 211—228; H . O l ę d z k a , L'ancienne
sculpture
du
Christ
Affligé
des districts
de Jasło, Krosno
et Sanok
dans
les
collections
du Musée des Traditions
et des Arts
Popu­
lates
á Varsovie,
„Zeszyty Etnograficzne M u z e u m K u l ­
t u r y i S z t u k i L u d o w e j w W a r s z a w i e " , t . I , 1960, s. 7 4 —
87; S. K r z y s z t o f o w i c z , E . Snłeżyńska, Ikonografia
ludo­
wych
obrazów
Matki
Boskiej
Saletyńskiej,
„ P o l . Szt.
L u d . " , R. X V I I I , 1964, n r 1, s. 2 5 — 3 4 ; S. K r z y s z t o f o w i c z ,
Źródia ikonograficzne
przedstawień
Oka
Opatrzności,
„ P o l . Szt. L u d . " . R. X X I I , 1968, n r 3, s. 121—126.
- K . Künstle, Ikonographie
der christlichen
Kunst,
B d . I , I I , F r e i b u r g 1928; L . R e a u , Iconographie
de 1'art
chrétien,
t . I — I I I , P a r i s 1955.
J . Białostocki, Tradycje
i przekształcenia
ikono­
graficzne,
„ T e o r i a i T w ó r c z o ś ć " , P o z n a ń 1961, s. 1 4 1 .
P r z y k ł a d e m s t w o r z e n i a w obrębie p o l s k i e j s z t u k i l u d o ­
w e j t y p u i k o n o g r a f i c z n e g o w o p a r c i u o istniejące t e k s t y
l e g e n d j e s t , j a k dotąd, j e d y n i e p r z e d s t a w i e n i e
Matki
B o s k i e j S a l e t y ń s k i e j , (S. K r z y s z t o f o w i c z , E . Snieżyńska,
op. c i t . , s. 34).
K . P i w o c k i , Podnieta
i realizacja
[ w : ] Sztuka
i Hi­
storia.
Księga
pamiątkowa
ku czci prof. M.
Walickiego,
W a r s z a w a 1966, s. 217.
J . Białostocki, o p . c i t . , s. 158.
1

3

4

5

D r z e w o r y t M . K o s t r y c k i e g o , 1831 г., B i b l i o t e k a J a ­
giellońska, s y g n . J И 0 5 1 ; d r z e w o r y t k o l o r o w a n y z G ó r ­
n e g o Śląska, B i b l i o t e k a Jagiellońska, s y g n . J 10993;
o b r a z k i na szkle w M u z e u m E t n o g r a f i c z n y m w K r a k o ­
w i e : o b r a z e k z Jabłonki N r i n w . 10971, o b r a z e k z W a k s ­
m u n d u N r i n w . 11269, o b r a z e k z P i e k i e l n i k a N r i n w .
9412; o b r a z k i n a s z k l e i l u s t r z e w M u z e u m Tatrzańskim
w Z a k o p a n e m : o b r a z e k z L e ś n i c y N r i n w . E/82, o b r a z e k
z W i t o w a N r i n w . E/46, o b r a z e k n a l u s t r z e z Rogoźnika
N r i n w . E/992, o b r a z e k z t e r e n u P o d h a l a należący p i e r ­
w o t n i e do k o l e k c j i S. Szymańskiego, Oddział M u z e u m
T a t r z a ń s k i e g o , W i l l a T e a , N r i n w . 2915; o b r a z e k
na
s z k l e , kościół św. S z y m o n a i J u d y , . Białka, p o w . N o w y
T a r g , o b r a z o l e j n y n a płótnie, O s t e r r e c h i s c h e s M u s e u m
für V o l k s k u n d e , W i e d e ń N r i n w . 56222.
Wiadomości o Walldürn czerpałam z p r a c : K . L o h m e y e r , Die Wallfahrstkirche
zum heiligen
Blut in
Wall­
dürn,
Augsburg
(1929), „Deutsche
Kunstführer", B d .
X L I I I ; R. K r i s s , L . R e t t e n b e a k , Wallfahrtsorte
Europas,
M ü n c h e n b . r . , s. 68; P. T . S t u m p , O'. G i l l e n , Heilige
Blut
[ w : ] Reallexikon
zur deutschen
Kunstgeschichte,
Bd. I I ,
r e d . O. S c h m i t t , S t u t t g a r t 1948, szp. 954; M . D o i m a r u s ,
Walldürner
Wallfahrt
in sechs
Jahrhunderten,
b . m . 1952,
s. 6 — 2 1 ; W . B r u c k n e r , Die Verehrung
des Heiligen
Blutes in Walldürn,
A s c h a f f e n b u r g 1958, s. 2 2 — 4 8 ; R. K r i s s ,
L . R e t t e n b e c k , Bilder
und Zeichen
religiósen
Volksglaubens, München 1963, s. 73.
W . B r u c k n e r , o p . c i t . , s. 2 1 , i l . 30.
6

7

8

35

�9

T a m ż e , s. 27. i l . 3 1 , 32.

1 0

T a m ż e , s. 48, 70—80.

1 1

T a m ż e , s. 74—77.

1 8

1 9

T a m ż e , s. 22.
Miedzioryt w Muzeum Etnograficznym w K r a k o ­
w i e , N r i n w . 22103;
obrazki
dewocyjne z podpisami
i t e k s t a m i m o d l i t w w języku p o l s k i m były d r u k o w a n e
w X I X w . między i n n y m i w Paryżu przez Bouasse L e bel, w B a w a r i i w Szrobenhauzen u Poelletha, w N o r y m ­
berdze oraz u L . K o p p e g o w Pradze.
W . B r u c k n e r , op. c i t . , s. 77, p r z y p . 315 w p r o w a d z a
podział w p r z e d s t a w i e n i a c h Ś w i ę t e j K r w i z W a l l d ü r n n a
d w i e o d m i a n y : k i e d y t w a r z e C h r y s t u s a występują n a d
i pod r a m i o n a m i Ukrzyżowanego i kiedy wszystkie t w a ­
r z e u m i e s z c z o n e są p o d r a m i o n a m i U k r z y ż o w a n e g o . T e
o s t a t n i e w i z e r u n k i , j e g o z d a n i e m , są c h a r a k t e r y s t y c z n e
d l a A u s t r i i i C z e c h . O d m i a n a piąta p r z e d s t a w i e n i a Ś w i ę ­
tej K r w i z Walldürn znana jest n a p o d s t a w i e czeskiego,
l u d o w e g o o b r a z k a na szkle z połowy w i e k u X I X , który
zachował się w M u z e u m M o r a w s k i m w B r n i e
(Peintures sous verte
XVI —XIX
— J u i n 1968, M u s é e C a n t i n i ,
M a r s e i l l e , p o z . 56, i l . 56).
K . S t e c k i , Ludowe
obrazy
na szkle
z okolic
pod­
tatrzańskich,
„Rocznik Podhalański", Zakopane-Kraków,
N r 1, 1914—1921, s. 207; L . L e p s z y , Obrazy
ludowe
na
szkle malowane,
„ P r z e m y s ł i R z e m i o s ł o " , t . I , 1921, s. 3.
1 2

1 3

1 4

е

е

1 5

1 6

malerei

L . L e p s z y , op. c i t . , s. 3; J . V y d r a , Die
( P r a g a 1957), s. 10, 14.

Hinterglas-

M . Sokołowski. Drzeworytnictwo
u nas, „ S p r a w o ­
z d a n i a K o m i s j i do B a d a n i a H i s t o r i i S z t u k i w P o l s c e " ,
t. V I I , 1906, s. 452, i l . 7; J . K i e s z k o w s k i , Zwięzły
katalog
1 7

Fot.: Krystyna
Gorazdowska
— il. 7, 9; Jacek
Swiderski
— il. 8, 10; rys. Maria
Czarnecka.
II. 16. Święta
gura kamienna,

36

Krew
z Walldürn,
1744 r. w pobliżu

wystawy
dawnych
drzeworytów
ludowych
zebranych
i wydanych
przez Z. Łazarskiego,
W a r s z a w a 1921, s. 37.
W . B r u c k n e r , o p . c i t . , s. 70, i l . 33.
O b r a z e k w y k o n a n y techniką stalorytniezą, u dołu
opatrzony jest podpisem: „Cudowny obraz w W a l l d r y n gu w Niemczech". Na rewersie umieszczony jest tekst
legendy.
Pragnę
wyrazić
głęboką
wdzięczność
mgr
A. Tyszkowej na zwrócenie m o j e j u w a g i n a w s p o m n i a ­
n y obrazek.
Obrazki dewocyjne n a terenie dawnej Galicji d r u ­
k o w a n e były w d r u k a r n i W . L . A n c z y c a o r a z w D r u k a r ­
n i „ C z a s u " w K r a k o w i e , a w e L w o w i e w d r u k a r n i Sz.
Bednarskiego.
Przykładem takiego przedstawienia n a terenie Nie­
m i e c j e s t o b r a z p r o c e s y j n y ( B l u t s c h i l d ) w kościele p a ­
r a f i a l n y m w R e t z s t a d t ( o k r ę g K a r l s t a d t ) , p o w s t a ł y około
1700 r . (P. T . S t u m p , O. G i l l e n , o p . c i t . , i l . 8).
L i c z b a t w a r z y C h r y s t u s a uległa z m i a n i e zwłaszcza
n a o b r a z k a c h w o t y w n y c h , k t ó r e z a c h o w a ł y się w k o ś ­
c i e l e Ś w . J e r z e g o w W a l l d ü r n (W. B r u c k n e r , o p . c i t . ,
s. 108).
T e k a N r 28 ( w y w i a d y H . W ó j c i k i E . Ś n i e ż y ń s k i e j - S t o l o t ) , A r c h i w u m Zespołu D o k u m e n t a c j i P o l s k i e j S z t u ­
k i L u d o w e j I S P A N N r i n w . 75305, 76785.
W . B r u c k n e r , op. c i t . , s. 201—204, i l . 48, 50.
T a m ż e , s. 138.
T e k a N r 28, o p . c i t .
E . S n i e ż y ń s k a - S t o l o t , Adeodatus
Martyński
kamie­
niarz z Borzęcina,
„ P o l . Szt. L u d . " , R. X X I I , 1968, n r 3,
s. 134.
M . D o m a r u s , o p . c i t . , s. 52.
W . B r u c k n e r , o p . c i t . , s. 92.
M . D o m a r u s , o p . c i t . , s. 50.

Kubiena

—• il.

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5
2 6

2 7

2 8

2 9
3 0

3, 4, 11, 14, 15; Ewa

płaskorzeźba
na
figurze kamiennej,
Heinstadt,
Odenwald,
wg Brucknera.

Snieżyńska-Stolot

1911 г., Makocice,

pow.

—

Proszowice.

il.

II.

16;

Jan

17. Fi-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8365" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8344">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d303094be7e54a8159ac2ac10ad61ab1.pdf</src>
        <authentication>22a2993dcea81628db8bcf2afbe7387c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99962">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3391</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99963">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99965">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3178</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99966">
                <text>Studencka sesja naukowa p.t. "Moja etnografia" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1982 t.36 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99967">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1982 t.36 z.1-4, s.74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99968">
                <text>Benedyktowicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99969">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99970">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99971">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99972">
                <text>STUDENCKA SESJA NAUKOWA „MOJA ETNOGRAFIA"

W dniach od 7 do 9 m a j a

1982 z inicjatywy s t u d e n t ó w

K a t e d r y Etnografii S ł o w i a n Uniwersytetu J a g i e l l o ń s k i e g o zor­

którą

uprawiam.

Autor p o r u s z y ł t u c z ę s t o p o w r a c a j ą c ą k w e s t i ę

wyboru s p o m i ę d z y r ó ż n y c h tradycji i modeli uprawiania nauki

ganizowana z o s t a ł a sesja naukowa pod h a s ł e m „ M o j a etnografia".

(strukturalnej,

Spotkanie to m i a ł o miejsce w Skawicy k. Suchej i uczestniczyli

ich wartość i p r z y d a t n o ś ć w badaniach etnograficznych, o p t u j ą c

w nim obok s t u d e n t ó w z K r a k o w a i W a r s z a w y t a k ż e pracownicy

za t r a d y c j ą s e m i o t y c z n ą .

naukowi obu o ś r o d k ó w —• mgr Zbigniew F i j a k ( U J ) , dr Czesław
Robotyoki ( U J ) , dr J e r z y S ł a w o m i r Wasilewski ( U W ) , dyskusjom
w o k ó ł w y g ł o s z o n y c h referatów p r z e w o d n i c z y ł c z ł o n e k naszej re­
dakcji mgr Zbigniew Benedyktowicz ( I S P A N ) .
g ł o s y p a d a j ą c e podczas spotkania m o ż n a przyjąć jako k o n t y n u a c j ę
czy t e ż przyczynek do odpowiedzi na pytania zawarte w ankiecie
„ P o l s k i e j Sztuki L u d o w e j " : Etnografia
logia kultury

—. Łudoznawstwo

Otwierający
zatytułowany

—. Etnologia —• Antropo­

— czym są? dokąd

zmierzają?

( P S L N r 2/81). Wypowiedzi s f o r m u ł o w a n e t y m razem przez stu­
d e n t ó w o d z n a c z a j ą się wielką p a s j ą , żarliwością, osobistym tonem;
w z b u d z i ł y zaciekłe, wielogodzinne dyskusje, ujawniające c z ę s t o ­
kroć różne wizje nauki p i e l ę g n o w a n e j , uprawianej, czy t e ż o k t ó ­
rej s i ę „ m y ś l i i m a r z y " poza sformalizowanymi

programami

realizowanymi i znaczonymi kolejnymi „ z a l i c z e n i a m i " i wpisami

fenomenologicznej)

rozważając

sesję referat W i k t o r a Stoczkowskiego

Prawda

naukowa

o ludzkie wartości

(UW)

wychodząc

od blake'owskiej wizji upadku c z ł o w i e k a p r z e d s t a w i a j ą c e j od­
dzielenie

Aczkolwiek nie b y ł o to z a ł o ż o n e w programie sympozjum —

semiotycznej,

się od

pierwotnej,

harmonijnej jedności

(Tharmas — ciało, Urthona — wyobraźnia

człowieka

p o ł ą c z o n a z pod­

ś w i a d o m o ś c i ą , L u v a h — u o z u c i o w o ś ć , z w i ą z a n a z sercem, Urizen
—rozum m i e s z k a j ą c y w g ł o w i e ) Urizena —- rozumu i zyskiwania
p r z e z e ń panowania nad p o z o s t a ł y m i ^częściami, panowania od­
znaczającego
dotykał

się bezcielesnością, brakiem u c z u ć

i wyobraźni,

m.in. takich kwestii j a k : prawda naukowa, prawda

jako cel nauki i jako w a r t o ś ć ż y c i a , zagadnienie

„dysonansu

poznawczego" w y n i k a j ą c e g o z konfliktu tyoh dwu wartości na
p r z y k ł a d z i e n i e k t ó r y c h tez wypracowanych przez w s p ó ł c z e s n ą
n a u k ę (teoria altruizmu W . Hamiltona), jawnej i ukrytej obec­
ności w a r t o ś c i w m y ś l e n i u naukowym.

w indeksach podczas s t u d i ó w .
T e n ż a r l i w y , polemiczny, k r y t y c z n y i osobisty ton wypo­

S ł a w o m i r Sikora ( U W ) w referacie Miłość

a poznanie przy­

wiedzi spowodowany b y ł nie tylko „ p r a w e m m ł o d o ś c i " , ś w i a d o ­

p o m n i a ł g ł ó w n e tradycje filozoficzne

rozważające z w i ą z k i po­

mie otwartym h a s ł e m tego spotkania d o p u s z o z a j ą c y m tego ro­

m i ę d z y miłością a poznaniem w tradycji kultury europejskiej

dzaju osobiste refleksje nad u p r a w i a n ą n a u k ą , ale t a k ż e i chwilą,

(filozofia p l a t o ń s k a , chrześcijańska, w s p ó ł c z e s n a filozofia z k r ę g u

w której doszło do tego spotkania. Znamienne jest to, że w i ę k ­

fenomenologii i egzystencjalizmu —- Max Scheler i Gabriel Marcel).

s z o ś ć wypowiedzi, t e m a t ó w referatów, k t ó r y c h nikomu nie „ o d ­

W i e s ł a w Szpilka ( U J ) w referacie Postawa etnografa repre­

radzano", ani nie narzucano (poza o g ó l n y m jedynie s f o r m u ł o w a ­

z e n t o w a ł w i z j ę swojej etnografii, w której rozważając

niem h a s ł a tej sesji „ M o j a etnografia") g r a w i t o w a ł o w kierunku

elementy struktury poznania w triadzie: spotkanie-dialog-rozu­

m y ś l e n i a skierowanego k u w a r t o ś c i o m , reflektującego s e n s o w n o ś ć ,

mienie n a w i ą z a ł do d o ś w i a d c z e ń i inspiracji p ł y n ą c y c h z refleksji

w a r t o ś ć i m o ż l i w o ś c i poznawcze takiego a nie innego sposobu

wypracowanych

uprawiania nauki.

fenomenologicznej".

D o m i n o w a ł a w i ę c w t y c h w y s t ą p i e n i a c h tendencja
ficzna

i

etyozna

rozważająca

wartość

naukowego

frontacji z r z e c z y w i s t o ś c i ą i w a r t o ś c i a m i ludzkiego ż y c i a . J a k ­
kolwiek nie o c e n i a l i b y ś m y pojawienia s i ę takiej tendencji i nie
zastanawiali „ c o to m a w s p ó l n e g o z e t n o l o g i ą czy e t n o g r a f i ą " ,
po prostu o d n o t o w a ć

kręgu

,.krakowskiej

szkoły

rekonstrukcji

ludowej

nych

elementów

zwrócił u w a g ę n a s z c z e g ó l n ą rolę dynamicz­
symboliki

kosmologicznej

w

tradycyjnych

w y o b r a ż e n i a c h ludowych.
Monika Sznajdermann i M a ł g o r z a t a Majewska ( U W ) przed­
s t a w i ł y w s t ę p n e r o z w a ż a n i a nad z w i ą z k a m i symboliki religijnej

d o m o ś c i , u j a w n i a j ą c y się w m y ś l e n i u o naszej dyscyplinie p o ś r ó d

z narodowym mitem polskim d o k o n u j ą c p r z e g l ą d u rozmaitych

naszych

„głodu

stanowisk w kwestii tych z w i ą z k ó w — Czarnowski, Brzozowski,
Miłosz, Gombrowicz — r o z w a ż a n i a b ę d ą c e w s t ę p e m do zamie­

filozoficznego

i

kolegów.

myślenia

jakie t o w a r z y s z y ł o

Być może

skierowanego

próbom

ten stan

M i r o s ł a w Mąka ( U J ) w referacie Próba
kosmogonii Słowian

świa­

najmłodszych

i zarejestrować

i teraz" w

filozo­

poznania

z a ł o ż o n e g o w r ó ż n y c h modelach i tradycjach naukowych w kon­

należy

,,tu

kolejne

zjawisko

w

stronę

wartości",

sformułowania

swego

stanowiska

w kwestiach poruszanych przez n a s z ą a n k i e t ę , jest symptomem
ś w i a d o m o ś c i i p r z e ż y w a n i a k r y z y s u uprawianej dyscypliny (co
rzadko m i a ł o miejsce w odpowiedziach

n a d e s ł a n y c h na n a s z ą

a n k i e t ę ) . K r y z y s u widzianego n a znacznie szerszym tle: zmu­
s z a j ą c y m do zastanowienia się czy nie m a m y czasem do czy­
nienia z kryzysem, zaniedbaniami i z a g r o ż e n i a m i tego, co n a j ­
ogólniej i „ n i e n a u k o w o " określa s i ę mianem humanistyki i „ m y ś ­
lenia humanistycznego".
wypowiedzi
o

i

Nie trzeba chyba d o d a w a ć , ż e wiele

wygłoszonych

kryzysie i z a g r o ż e n i a c h ,

referatów

świadczyło

nie

lecz przede

wszystkim

stanowiło

wyraz afirmacji dla takiego szerokiego, humanistycznego

tyle
spoj­

rzenia.

Poniżej

publikujemy

W sprawie niedokończonego

referat

Adama Czyżewskiego

przypisu

w k t ó r y m s p l o t ł y się w j a k i ś

(UJ)

s p o s ó b zasygnalizowane t u w ą t k i przewijające s i ę podczas tego
spotkania: w ą t e k filozoficzny, z a s t a n a w i a j ą c y się nad wyborem
drogi poznawania, j a k i stricte

„materiałowo-etnograficzny".

Wreszcie i dlatego że wydaje się on b y ć reprezentatywny dla
podsumowania sesji, które tak w y r a z i ł autor referatu rozpoczy­
n a j ą c e g o spotkanie: „ R e f e r a t m ó j na t y m się k o ń c z y ł , ale teraz
gdy g ° s p i s u j ę , po w y s ł u c h a n i u wszystkich w y s t ą p i e ń na sesji,
c h c i a ł b y m d o d a ć jeszcze jeden cytat, w ł a ś c i w i e jego parafrazę,
dobrze o d d a j ą c ą , j a k s ą d z ę , p o w ó d dla którego c h c i a ł e m zasta­
n o w i ć s i ę n a d s p r a w ą n a u k i i w a r t o ś c i . P ó ź n i e j o k a z a ł o s i ę , że

Warto również z a z n a c z y ć , że obok wspomnianej „ t e n d e n c j i
filozoficznej" m i e l i ś m y do czynienia z referatami, które z p u n k t u
widzenia

tradycyjnie

pojmowanej

ortodoksji

zagadnienia

metodologiczne czy stricte

w t y m miejscu z b i e g ł y się intencje co najmniej k i l k u jeszcze
osób, które zabierały głos.

etnograficznej

m o ż n a by n a z w a ć referatami bardziej akademickimi, podejmu­
jącymi

rzonych b a d a ń n a d s y m b o l i k ą G r o b ó w Wielkanocnych.

etnograficzne.

Do t y c h należała m.in. z a m y k a j ą c a sesję w y p o w i e d ź Zbigniewa

Parafrazując
jest nie samo

Senekę,

który

napisał:

„Albowiem

ż y c i e , leoz piękno ż y c i e " , m o ż n a

dobrem

powiedzieć:

„ a l b o w i e m dobrem jest nie sama nauka, lecz p i ę k n a nauka".

F i j a k a ( U J ) , n a w i ą z u j ą c a w swym tytulo do ankiety przeprowa­
dzonej w ś r ó d filozofów przez m i e s i ę c z n i k „ Z n a k " —

74

Etnografia,

Zbigniew

Benedyktowicz

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8367" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8346">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fdd21fc87e9497a81a6659d3b3d260b7.pdf</src>
        <authentication>f885c19c421701b1bf32f1637035dac2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99982">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3392</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99983">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99984">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3179</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99986">
                <text>Pejzaż z pamięci (referat z sesji) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1982 t.36 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99987">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1982 t.36 z.1-4, s.75-78</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99988">
                <text>Czyżewski, Adam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99989">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99990">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99991">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99992">
                <text>Adam Czyżewski

PEJZAŻ Z PAMIĘCI CZYLI W SPRAWIE N I E D O K O Ń C Z O N E G O PRZYPISU
, , I t e m słyszeliście, że Jeruzalom loży w ś r o d k u ś w i a t a .
K i e d y więc j a d ą s t a m t ą d n a w s c h ó d tyle dni ile po­
trzeba, aby s t ą d dotrzeć do Jeruzalem osiągają g r a ­
nice tamtego ś w i a t a . . . "
(sir J o h n Mandeville)
1

P r z y z n a j ę , że niejasna p r z e w r o t n o ś ć k r y j ą c a się za tym
t y t u ł e m jest trochę n i e z r ę c z n y m zaproszeniem do lektury, jeśli
jodnak, drogi czytelniku, zaufasz autorowi i dasz w i a r ę , że nie
tylko s k ł o n n o ś ć do krygowania się przed T o b ą p o d y k t o w a ł a m u
te s ł o w a , to u kresu w ę d r ó w k i , do której Cię teraz namawiam,
odnajdziesz b y ć m o ż e w y t ł u m a c z e n i e .
Locz zanim skierujemy się na w ł a ś c i w y trop, p o z w ó l , żo
w y j a ś n i ę jedno s ł o w o , które w dalszoj części tego szkicu powróci
wielokrotnie w r ó ż n y c h kontekstach. Droga (bo o niej tu mowa)
symbolizuje p o s z u k u j ą c e d ą ż e n i e Podobne temu zdanie usłysza­
ł e m k i e d y ś n a w y k ł a d z i e prof. W ł a d y s ł a w a S t r ó ż e w s k i e g o , po­
ś w i ę c o n y m filozofii Parmenidesa. U ś w i a d o m i ł e m sobie wtedy, że
wszechobecna w dziejach m y ś l i metafora drogi oznacza coś
w i ę c e j n i ż tylko p u s t ą figurę retoryczną z d o l n ą p r z e m y c i ć k a ż d ą
treść. I jeśli przedmiot tego szkicu zmusza mnie wręcz, bym
m ó w i ł o „ d r o d z e " , to to nie znaczy wcale, że „ w ę d r ó w k a " jako
swego rodzaju p o s t ę p o w a n i e badawcze, które t u p r o p o n u j ę ,
wprost w y n i k a z przedmiotu. Przeciwnie, w i ą ż ą c się z nim,
jednocześnie zachowuje a u t o n o m i ę i pozostaje m e t a f o r ą . N a l e ż y
u t r z y m y w a ć w ł a ś c i w ą m i ę d z y nimi r ó w n o w a g ę ; tzn. nie trak­
t o w a ć metafory n a prawach niewygodnego ś w i a d k a naszej
b e z r a d n o ś c i interpretacyjnej, lecz u ś w i a d o m i ć sobie, że dopiero
metafora u m o ż l i w i a interpretację. P o r u s z a j ą c się w obszarze
metafory, w c z y t u j ą c się w n i ą r ó w n o c z e ś n i e w j a k i m ś stopniu
w s p ó ł t w o r z y m y jej sens. Podobnie jest z m e t a f o r ą drogi. Jakie­
kolwiek poszukiwania intelektualne zawsze c z e r p a ł y rozmach
z przestrzeni, p o n i e w a ż w niej dynamizuje się j ę z y k . Nie m o ż n a
sobie nawet w y o b r a z i ć takiego d ą ż e n i a do „ ł a d u " , k t ó r e m u
z a b r a k ł o b y perspoktywy drogi —• „ d r o g a odkrywa, otwiera".
Często jednak przechodzimy mimo niej, nie zdając sobie sprawy
z jej istnienia. To prawda, że droga „ o d k r y w a " , ałe dopiero pod
warunkiem, że się ją z a u w a ż y . I tu tkwi źródło niepokoju, nie
tylko filozoficznego, bowiem k a ż d a sztuka interpretacji wymaga
takiego zadziwienia, refleksji, a więc zatrzymania się nad c z y m ś .

marytaninie ( V wiek): „ W skutek sprzeniewierzenia się A d a m a ,
l u d z k o ś ć straciła prawo bytu w raju, miejscu wysoko p o ł o ż o n y m ,
spokojnym, wolnym od cierpień i cudownym, które słusznie
nazwano tutaj Jeruzalem, g d y ż nazwa t a oznacza „ p o k ó j B o ż y " .
I zstępuje ona do J e r y c h a , krainy pustej i z a p a d ł e j , w której
u p a ł jest d u s z ą c y . Jerycho, to g o r ą c z k o w e ż y c i e ś w i a t a , ż y c i e
o d r y w a j ą c e od Boga i p o c i ą g a j ą c e w dół. Ogień najbardziej
bezwstydnych p r z y j e m n o ś c i powoduje w nim d u s z n o ś ć i wyczer­
panie."
3

T a pesymistyczna wizja d o c z e s n o ś c i zyskuje sobie aspokt

2

W r a c a j ą c do etnologii, najlepiej p r z y b l i ż y nam to zjawisko
Złota Gałąź Frazera. Otwiera ją, pozornie nieistotny, antyczny
r y t i na dalszych kartach d z i e ł a b ł y s k a w i c z n i e przeradza się
w i s t n ą l a w i n ę c y t a t ó w , o d n i e s i e ń , p r z y p o m n i e ń . E t a p po etapie
ś c i e ż k a interpretacji wprowadza c z y t a j ą c e g o w rozległy ś w i a t
z n a c z e ń . R o z w i j a j ą c y się w ą t e k nie powoduje r o z ł a d o w a n i a
n a p i ę c i a lecz p o t ę g u j e je. Nic więc dziwnego, że „ m i m o wszystko"
Złota
Gałąź z a c h o w a ł a do dzisiaj s w o j ą p i e r w o t n ą ś w i e ż o ś ć
i nadal inspiruje. Pobudza z w ł a s z c z a tych, k t ó r z y p o s z u k u j ą
odpowiedzi nie tyle na pytanie — „ c z y m jest etnografia?",
ile — „ j a k ą w a r t o ś ć m o ż e m i e ć dla etnografa jej uprawianie?".
Mam n a d z i e j ę , że w ten s p o s ó b u s p r a w i e d l i w i ł e m tok wywo­
du, k t ó r y z a p r e z e n t u j ę p o n i ż e j .
D ° w y j a ś n i e n i a pozostało nam jeszcze drugie znaczenio
„ d r o g i " . Odnajdujemy je r ó w n i e c z ę s t o w filozofii greckiej, j a k
i w m y ś l i chrześcijańskiej, mimo iż nie odnosi się już do „drogi
prawdy". B e z w z g l ę d u n a to jak p o j m o w a ć „ z b a w i e n i e " , „ d r o ­
ga" w wizji chrześcijańskiej t a k ż e stanowi jego o d w r o t n o ś ć ,
a więc „ u p a d e k " . D l a p r z y k ł a d u o d w o ł a m się do fragmentu
homilii Sewera z Antioohii z a t y t u ł o w a n e j O Miłosiernym
Sa-

pozytywny dopiero w o g ó l n y m planie zbawienia. Tymczasem
jednak p i ę t n o grzechu A d a m a sprowadza jego potomnych w chao­
tyczny dół, gdzie „ g o r ą c " i „ d u s z n o ś ć " przepełniają ich ż y c i e
cierpieniem.
N a podobne skojarzenie „ d r o g i upadku" z pierwiastkiem
„ d u s z n o ś c i " i „ g o r ą c z k o w o ś c i " zwrócił u w a g ę W ł a d y m i r Topo­
rów w ciekawej analizie Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego.
Poprzez ustalenie etymologii n i e k t ó r y c h s ł ó w , szczególnie prze­
s y c a j ą c y c h j ę z y k powieści, T o p o r ó w doszedł do wniosku, że Zbrod­
nia i kara rozwija archetypiczne przedstawienia chaosu i kos­
mosu, t k w i ą c e korzeniami w opozycji wedyjskich s ł ó w „ a m h a s "
i „ u r u loka". Pierwszo oznacza „resztki chaotycznej w ą s k o ś c i ,
ślepego z a u ł k a , braku dóbr z a r ó w n o w strukturze makrokosmosu,
jak i duszy c z ł o w i e k a " , drugie natomiast — „szeroki ś w i a t " . *
T a k zrekonstruowana opozycja jest dla Zbrodni i kary o s i ą
jej dynamiki. Uczestniczy w w ę d r ó w c e Raskolnikowa po Peters­
burgu i wyznacza kierunek jego ewolucji etycznej. Zapewnia
osobowości t ę pełnię c z ł o w i e c z e ń s t w a , której nie m o ż n a o s i ą g n ą ć
inaczej, j a k poprzez p e ł n ą jej u t r a t ę . Tyle Dostojewski.
Chociaż nie określiłem jeszcze wszystkich a s p e k t ó w „ d r o g i " ,
k t ó r ą przyjdzie nam p r z e m i e r z y ć , n a d e s z ł a już pora, aby wyzna­
c z y ć jej p o c z ą t e k .
W dalszej części wspomnianej analizy T o p o r ó w dorzuca do
opisu „ ś r o d k a " jeszcze jedno spostrzeżenie. Otóż nie d o s y ć , że
owo „ c e n t r u m c i e m n o ś c i " jest duszne, w ą s k i e , to jeszcze na
dodatek — żółte. Czy jest się czemu d z i w i ć ? Czy przejawiająca
się m e l a n c h o l i ą „ n a t u r a l n a reakcja" na widok p o ż ó ł k ł y c h tapet,
kryje jeszcze coś poza s o b ą ? O c z y w i ś c i e m o ż n a u z a s a d n i ć to
c i ą g i e m skojarzeń t y p u : żółte — pożółkłe — u w i ą d — destrukcja
— śmierć i pewnie stąd w ł a ś n i e p r z y g n ę b i e n i e . Ale po cóż s t a w i a ć
pytania, skoro o d p o w i e d ź jest już gotowa, tzn. „ u z a s a d n i o n a " .
M u s i a ł e m je odrzucić, tak j a k to zrobił T o p o r ó w , gdy p o p r z e s t a ł
jedynie n a stwierdzeniu z w i ą z k u m i ę d z y „ c h a o t y c z n y m ś r o d k i e m "
a s z c z e g ó l n ą k o l o r y s t y k ą . W przypisie do tej uwagi czytamy:
„ n a p r z y k ł a d : ż ó ł t y kolor tapet, ż ó ł t e meble, ż ó ł t e ramki u sta­
ruchy, żółte meble u Porfirego, ż ó ł t a woda w kantorze; blada
zżółkła cera Raskolnikowa i K a t a r z y n y Iwanowny".*
W y d a ć b y się m o g ł o , że ten „ n i e d o k o ń c z o n y przypis"
Toporowa prowadzi nas w ś l e p ą uliczkę. P r z y z n a m , że i j a tak
m y ś l a ł e m aż do chwili, kiedy w moje ręce trafił inny tekst —•
d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n y p a m i ę t n i k niemieckiego p o d r ó ż n i k a P a u l a
Harro H a r r i n g a . Jogo charakterystyczny rys ponownie o d s y ł a
nas do symboliki koloru ż ó ł t e g o . S z c z e g ó ł ten, j a k obraz utajony
6

75

I

�w kliszy fotograficznej, pewnie u m k n ą ł b y m i , gdyby nie w c z e ś ­

naszego wozu. T o b y ł o wszystko — poza t y m s t ę s k n i o n y wzrok

niejsza lektura a r t y k u ł u Toporowa.

d o s ł o w n i e na niczym nie m ó g ł się oprzeć.

Zatem nie pozostaje nic innego j a k , k o r z y s t a j ą c z usług

Gnębiło mnie pragnienie, poleciłom więc pocztylionowi, by

nowego przewodnika, ruszyć w dalszą podróż. Zawiedzie nas

zatrzymał

ona do K r ó l e s t w a Kongresowego, w k t ó r y m ten romantyczny

prawdziwie świeżej wody. Milcząc z b o c z y ł nieco w lewo, w po­

peregrynator z a w i t a ł w roku 1828. Pobudki, jakimi się kierował,

bliże jednej ze strzech, g ł ę b o k o osuniętej nad r o z p a d a j ą c ą się

w y p ł y w a ł y z klimatu epoki. Nie dziwimy się przeto, że p e ł e n

lepianką.

wziuszającej

naiwności

„postanowił

podjąć

zaszczyt

służby

w wojsku polskim", które j a k głosiła prasa niemiecka g o t o w a ł o

w ó z przed szynkiem dla pokrzepienia się

łykiem

To b y ł a pierwsza, tzn. p i e r w s z o r z ę d n a gospoda.
Wysiadłem,

zapytałem,

co m o g ę

d o s t a ć , bo przecież

—

się w ł a ś n i e do walki z T u r k a m i . I chociaż na miejscu pogłoski

stosownie do przywileju o b e r ż y s t y — nio m o g ł e m

o k a z a ł y się f a ł s z y w e , fatum, które zaciążyło nad losem Harringa

tylko na szklance wody. Kobieta — któroj opisowi sprzeciwiają

poprzestać

b y ł o n i e u b ł a g a n e . Trafił więc do armii, a ściślej m ó w i ą c zwerbo­

się prawa estetyki — z d a w a ł a się b y ć g ł u c h o n i e m a i wreszcie

wano go tam pod przymusem i , co jeszcze bardziej rozmijało

o d p o w i e d z i a ł a , że nie posiada nic innego poza w ó d k ą .

się z jego planami, b y ł a to armia nie polska a rosyjska. Odsłużył

W ó d k ę , a — na wszelki wypadek — t a k ż e t r o c h ę wina m i a ł e m

w niej dwa lata, p o d e j m u j ą c w m i ę d z y c z a s i e szereg prób wy­

z sobą, ale m ó j język p r a g n ą ł świeżego p ł y n u , p o p r o s i ł e m przeto,

dostania się z Polski. Wszystkie s p a l i ł y na panewce.

Został

zadowolony, o szklankę czystej wody.

po nich ślad w p a m i ę t n i k u , gdzie czytamy: „ P o l s k a

wydała

D o b r ą r a d ą nie n a l e ż y g a r d z i ć : kobieta z a p r o w a d z i ł a mnie,

m i s i ę (...) p e ł n ą słoniny p u ł a p k ą na myszy (świń t a m dosłownie

brodząc przez b ł o t o i g n ó j , na oddalone o kilka k r o k ó w po­

i w p r z e n o ś n i nie brak), do której bardzo ł a t w o m o ż n a się wśliz­

dwórze i w s k a z a ł a mi s t u d n i ę — o k r o p n ą j a m ę , o t o c z o n ą poręczą

n ą ć , ale c a ł y problem pologa na t y m , by się s t a m t ą d w y d o s t a ć .

z trzech desek, o b l a n ą brunatnym sosem. Z głębi studni d o b y w a ł

P r z y w y j ś c i u w s z ę d z i e m o ż n a uderzyć nosem o druty, na k t ó r y c h

się fetor

niejeden u t k n ą ł . "

7

Dopiero

po

ciężkiej

kontuzji, jako

nieprzydatny dla celów wojskowych, u z y s k a ł Harring

obiekt

żółtej

posoki,

ściekającej po s p l e ś n i a ł y c h grzybach,

p o k r y w a j ą c y c h glininą c e m b r o w i n ę .

zezwole­

— Czy to wasza studnia, dobra kobieto ? —• z a p y t a ł e m na

nie na w y j a z d . Po powrocie do Niemiec, w 1831 г., w y d a ł ksią­

p o ł y z u ś m i e c h e m , na p o ł y wzruszony t ą l u d z k ą n ę d z ą , która tu

żeczkę z a t y t u ł o w a n ą

n a z y w a ł a się ż y c i e m .

rosyjskim.

Wspomnienia

o Polsce

pod

panowaniem

Zawiera ona wnikliwy, do dziś b u d z ą c y zgrozę, opis

stosunków

między

władzą

a

społeczeństwem

Kongresówki.

— T a k , to jest, j a k pan widzi, studnia, ale wiadro znajduje
się w głębi, a drąg jest z ł a m a n y .

P o w r ó c ę do niego p ó ź n i e j , a tymczasem p o s ł u c h a j m y j a k H a r ­

Z p e ł n y m rezygnacji spojrzeniem, które p a d ł o na g r o m a d k ę

ring wspomina przekraczanie granicy tej „ k r a i n y bez powrotu".

całkowicie nagich dzieci, t a r z a j ą c y c h się w piachu, w s i a d ł e m

„ N i e m i e c k i czytelniku! Gdyby kaprys losu m i a ł cię k i e d y ś

do pojazdu. Podczas ślimaczej jazdy m i a ł e m d o s y ć czasu na

s p r o w a d z i ć do Polski i k i e r o w a ł b y ś się przypadkiem przez Wro­

ponowne p r z y g l ą d a n i e się okolicy. Bardzo m u s i a ł e m się zasta­

cław do K a l i s z a , przypatrz się d o k ł a d n i e dumnym d ę b o m w oko­

n o w i ć , czy w jakimkolwiek k r a j u poza P o l s k ą w i d z i a ł e m podobny

licy Milicza, uciesz się urokiem ich zieleni, lub jeśli to b ę d z i e

obraz. J a k daleko wzrok sięgał —- nic tylko p r z e s t r z e ń , w której

zima, s k r z ą c y m szronem, otwórz swe serce na ten widok, p o ż e ­

z ł a t w o ś c i ą m o ż n a by w k r ó t c e s t w o r z y ć ś w i a t .

gnaj się z Niemcami — ale n a s t ę p n i e zamknij swe serce, a t a k ż e

Z rozpaczy p o c i ą g n ą ł e m

z flaszki p o t ę ż n y

łyk, nabiłem

s w ó j kufer, jeśli dotychczas go nie z a b e z p i e c z y ł e ś , i bacz na k a ż d e

fajkę i d u m a ł e m nad s z c z ę ś c i e m n a r o d ó w , nad dolą l u d z k ą i nad

s ł o w o , j a k i na s w o j ą s a k i e w k ę , bo jedziesz do Polski.

s ł o w a m i francuskiego gwardzisty, k t ó r y k i e d y ś , w tej okolicy,

Zmiana krajobrazu niemieckiego

na polski dokonuje eię

stopniowo, jeżeli w ogóle krajobrazem m o ż n a n a z w a ć to, co
nas otacza na t y m skrawku ziemi, k t ó r y stanowi z a c z ą t e k właści­
wej Polski.

wśród

przekleństw

wykrzyknął:

, , I to

nazywają

Polacy oj­

c z y z n ą ?"
Z a p a d ł w i e c z ó r , przeszła noc. K i e d y z n a d c h o d z ą c y m po­
rankiem z b u d z i ł e m się z mojej ostatniej drzemki, b y ł o mi ciężko

Polski ? — cóż m ó w i ę ! Nie m a przecież P o l s k i ! S ą jeszcze

na sercu. W y d a w a ł o mi s i ę , j a k gdybym d o t a r ł na koniec ś w i a t a ,

j a k dotychczas, R o s j a , Prusy i Austria, nie ma jednak Polski.

w miejscu, gdzie winien b y ć już zabity deskami. Z i m n y poranek

Ale jedziemy, j a k szybko to m o ż l i w e , przez t ę część p a ń s t w a

wiosenny ś w i t a ł na horyzoncie, ale t u nie z n a l a z ł wiosny. Cztery

pruskiego,

która

poprzez

monotonię

szarzyzny

doprowadzi

pory roku z d a w a ł y się t u b y ć w z a c i e k ł y m sporze nad s p r a w ą
śmierci natury. Nawet jej elementy z d a w a ł y się istnieć jedynie

nas nad granicę rosyjską.
Droga z W r o c ł a w i a do K a l i s z a jest j e d n ą z najgorszych,
j a k ą kiedykolwiek przejeżdżałem — powiadam: p r z e j e ż d ż a ł e m ;
prowadzi na d u ż y m odcinku przez bagna, które — jak k a ż d e
bagno — m o g ł o b y dopiero s t a ć się drogą.

w stanie s z c z ą t k o w y m . Powietrze, ziemia, bagniska i tylko tjde
ognia, by s ł u ż y ł o na zapalenie fajki.
Wreszcie, na lewo od drogi, u k a z a ł się wysoki budynek
kamienny — pruski u r z ą d graniczny czy j a k się tam

zwał.

P o j a z d y b y ł y dostosowano do drogi, tzn. wybitnie się po-

Pocztylion doręczył s w ó j papierek i szlaban p o d n i ó s ł się w górę.

p o g o r s z y ł y od chwili, kiedy m i n ą ł e m p i e r w s z ą stację, z a Wro­

S k r z y p i ą c z a m k n ą ł się za nami, ten odgłos p r z e s z y ł mi serce.

c ł a w i e m , dumnym miastem prowincjonalnym, b ę d ą c y m jeszcze

T a k więc z n a l a z ł e m się formalnie r o z ł ą c z o n y •— odzielony

w z a s i ę g u dobrodziejstw kultury... u n o s i ł e m się w tej na p o ł y

od k r a j u d ę b ó w , k t ó r e w r z e c z y w i s t o ś c i o p u ś c i ł e m j u ż około

p ł y n n e j bryi, na przestrzeni trzeciej stacji...
Czy

zdołasz

sobio w y i m a g i n o w a ć ,

dwudziestu godzin temu. Czułem ucisk serca. Z n a j d o w a ł e m się

drogi czytelniku, j a k

właściwie

w kraju bezpańskim,

bo

dopiero

po przejechaniu

d w ó c h , a m o ż e półtorej wiorsty od miejsoa, gdzie w i d n i a ł ostatni

m ó g ł ś w i a t w y g l ą d a ć jeszcze przed jego stworzeniem ?
odbywałem

orzeł z czarnych i b i a ł y c h desek, u k a z a ł się d w u g ł o w y przy

podróż przez P o l s k ę pod zaborem pruskim. W ś r ó d t y s i ą c a obra­

czerwonobiałej rogatce. Co za kontrast m i ę d z y granicami p r u s k ą

Doskonale

mogę

sobie to

wyobrazić,

odkąd

z ó w , utrwalonych w mojej p a m i ę c i , n a j w y r a ź n i e j w y ł a n i a się

i r o s y j s k ą ! P r z y pierwszej ani szyldwacha, ani żołnierza, ani

przede m n ą obraz, k t ó r y m o ż n a by wiernie o d t w o r z y ć za p o m o c ą

jeźdźca granicznego; tu rogatka, K o z a c y , inspektorzy, strzelcy

piasku, bagna, gliny, s ł o m y i wielu steit gnoju. Przede wszyst­

graniczni, herby, b r o ń . "

8

k i m jednak w mojej w y o b r a ź n i unosi się obraz pewnej wsi —

Od czasów, kiedy sir J o h n Mandeville p i s a ł swój przewodnik

nazwa ta dla tej najnędzniejszej z osad jest bezsprzecznie obraź-

po Ziemi Ś w i ę t e j , dzieli nas wiele stuleci. Z m i e n i ł y się u k ł a d y

liwa, niomniej z o w i ą ją wsią.

polityczne,

Niebo i chaos — oto główne t ł o tego obrazu. Ziemia nie

inaczej przebiegają

szlaki komunikacyjne i nikt

nie traktuje d o s ł o w n i e zwrotu „ n a k r a ń c a c h ziemi". Wystarczy

b y ł a jeszcze, zdajo się, stworzona, t u i ó w d z i e w i d n i a ł y rozpada­

jednak p r z y w o ł a ć taki c h o ć b y opis Harringa, by

jące się strzechy, p o p ę k a n e mury gliniane i c u c h n ą c e

sobie, ż e do dzisiaj ż y j e m y w świecie o ś r e d n i o w i e c z n y c h zarysach.

gnoju na piasku bezdennym,

76

przesypującym

s i ę przez

kupy
koła

uświadomić

T a sama intuioja geograficzna, istniejąca w m y ś l e n i u

stereo-

�typowym, wytycza granicę m i ę d z y zachodem a wschodem,
p o d n o s z ą c j ą do rangi „ k o ń c a ś w i a t a " . Poza e k u m e n ą nie m a
cywilizacji, kultury, dobrych o b y c z a j ó w , poczty z a c h o w u j ą c e j
t a j e m n i c ę korespondencji itd. J e ż e l i trafi się w y j ą t e k , to t y m
gorzej dla niego, p o n i e w a ż to, co „ u nas" jest normalne, t r w a ł e
i dobre, „ t a m " istnieje na zasadzie diabelskiej p r z e w r o t n o ś c i ,
m a s k u j ą c dewiacje, niestałość i o g ó l n y chaos. W s p a n i a ł y m
p r z y k ł a d e m takiej inwersji jest reakcja Harringa n a niespodzie­
wanie dobry stan dróg W Polsce. Twierdzi, że chociaż „wjeż­
d ż a j ą c e m u do Polski wydaje się ten kraj wzorem kultury, zwłasz­
cza gdy wzrok jogo przesuwa się po ś w i e t n e j szosie biegnącej
p r o s t o j a k strzelił", to „ n i e d a l e k o z a s z e d ł b y filozof, gdyby
w e d ł u g stanu tej drogi w n i o s k o w a ł o stanie kraju... D o s z e d ł b y
wtedy do wniosku, że bardzo jest kiepsko z p r a c o w i t o ś c i ą na
Ś l ą s k u , natomiast bardzo wysoko s t o j ą w Polsce p r z e m y s ł
i sztuka. Tymczasem w s z y s t k o j e s t w ł a ś n i e n a o d ­
w r ó t " . (podkr. A . C . ) Ostatnie zdanie dostarcza nam gotowej
formy stereotypowego widzenia zagranicy. Zgodnie z t ą z a s a d ą
„ p r o s t a droga" odniesiona do negatywnej całości jest p r z e d ł u ­
ż e n i e m i ekwiwalentem „ b e z d r o ż y " .
9

W ramach t y c h uniwersalnych s c h e m a t ó w m i e ś c i się t a k ż e
wizja „ d r o g i upadku", której wiele miejsca p o ś w i ę c i ł e m na
p o c z ą t k u szkicu. W e d ł u g Harringa naród polski j a k owa l u d z k o ś ć
z s t ę p u j ą c a do dusznego J e r y h a , oddala się od w s p a n i a ł e j s p u ś ­
cizny swoich p r z o d k ó w . Z a jakie grzechy Polacy cierpią, tego
Harring nie precyzuje, ale i nie czyni i m ż a d n y c h obietnic, że
kiedykolwiek osiągną „ n i e b i e s k i e Jeruzalem". Widocznie prze­
sunięcie granicy tamtego ś w i a t a już na zawsze w y r w a ł o P o l s k ę
z „ z a s i ę g u dobrodziejstw kultury". Historia p o k a z a ł a czy s t a ł o
się tak r z e c z y w i ś c i e , reszta jest już tylko milczeniem. Mimo,
że „ d r o g a u p a d k u " tworzy wraz z p o z o s t a ł y m i stereotypami
jeden syndrom, w y r ó ż n i a s i ę zdecydowanie swoim chrześcijań­
skim rodowodem i zasługuje n a potraktowanie jako przedmiot
odrębnych badań.
T a sama p o d r ó ż Harringa u k a ż e się w nieco odmiennym
ś w i e t l e , gdy z a u w a ż y m y , że jej przebieg jest wiernym odwzoro­
waniem mitycznej p o d r ó ż y w z a ś w i a t y . M a m n a m y ś l i typowe
dla niej o d k s z t a ł c e n i e czasu i przestrzeni, szczególnie narzucające
się w zdaniu k o ń c z ą c y m cytowany fragment p a m i ę t n i k a . J a k
sobie przypominamy Harring zatrzymuje się przed r o s y j s k ą
strażnicą i ze zdumieniem stwierdza, że od czasu kiedy opuścił
„ k r a i n ę d ę b ó w " m i n ę ł o przeszło d w a d z i e ś c i a godzin. „Czas
przejścia" jest plaski, a przestrzeń — amorficzna. D w a d z i e ś c i a
godzin stanowi w przeszłości l u k ę , k t ó r e j Harringowi nie udaje
się tak ł a t w o zapołnić.
T e n p o b i e ż n y p r z e g l ą d r ó ż n y c h a s p e k t ó w drogi w z a ś w i a t y
jest zarazem wykazem r ó ż n y c h m o ż l i w o ś c i interpretacyjnych.
I stale p a m i ę t a j ą c o nich s p r ó b u j ę p r z y j ą ć nieco odmienny
k ą t widzenia.
Otóż wydaje m i się zasadnym potraktowanie tej relacji jako
swego rodzaju ś w i a d e c t w a p r z e ż y c i a estetycznego. Jego przed­
miotem intencjonalnym b y ł b y t u krajobraz w y w o ł a n y z pa­
m i ę c i , a w i ę c już pewien obraz, w c i e l a j ą c y ustalony p o r z ą d o k
w a r t o ś c i . I chociaż trudno m ó w i ć o p o r z ą d k u w a r t o ś c i w przy­
padku obrazu, z k t ó r e g o wyziera powszechny chaos, postaram
się w y k a z a ć w jaki s p o s ó b antyostetyka m o ż e b y ć produktem
określonej estetyki i z w i ą z a n e g o z n i ą p o r z ą d k u w a r t o ś c i .
P r z e j d ź m y teraz do tekstu i wynotujmy z niego te fragmen­
ty, które o d p o w i a d a j ą interesującej nas kolorystyce. J u ż pobież­
n a analiza w y k a ż e , że najczęściej pojawia się piasek, strzechy,
gliniano m u r y , kupy gnoju, bagna i w jednej sytuacji (w fabule
p a m i ę t n i k a znajduje ona p o z y c j ę w y r a ź n i e k u l m i n a c y j n ą ) —
ż ó ł t a posoka. Z w y j ą t k i e m ostatniego, wszystkie poprzednie
elementy krajobrazu d o p u s z c z a j ą bardzo rozległą t o n a c j ę ,
jednak zawsze b ę d ą to pochodne koloru ż ó ł t e g o . Ogólnie rzecz
biorąc, po dołączeniu „ b r u n a t n e g o sosu", kolorystyka taka oddaje
„ m o n o t o n n ą s z a r z y z n ę " . D l a przeciętnego Europejczyka nie
stanowi ona zaskoczenia, z w ł a s z c z a po u w z g l ę d n i e n i u całego
kontekstu, ale w ł a ś n i e ten kontekst p o m i n ą ł e m celowo, po to

aby go odnaleźć w innych tekstach i dopiero później powrócić
do w s p o m n i e ń Harringa. Inaczej m ó w i ą c , da się z a a r a n ż o w a ć
s y t u a c j ę , w której w y p o w i e d ź będzie się t ł u m a c z y ć przez wy­
powiedź.
Wspomnienia Harringa są typowym wytworem romantyzmu
i nie sprzeczając się już o zasięg tego pojęcia, prowadzi nas ono do
k i l k u , różnej rangi postaci epoki: Goethego, Delacroix, Rungego czy nieco wcześniejszego Price'a. Wszyscy oni zajmowali się
rolą, znaczeniem koloru w p r z e ż y c i a c h estetycznych, niekiedy
czyniąc to z prawdziwie naukowym zacięciem, j a k w p r z y p a d k u
Goethego czy Rungego.
Goethe w Nauce o barwach pisze o barwie ż ó ł t e j : „ J e ż e l i
barwa t a w swej c z y s t o ś c i i jasnej postaci działa przyjemnie
i r a d o ś n i e , w p e ł n y m nasyceniu m a coś z pogody i s z l a c h e t n o ś c i ,
to gdy zostanie zabrudzona lub w pewnym stopniu p r z e c i ą g n i ę t a
na stronę m i n u s o w ą , okazuje się na to niezmiernie w r a ż l i w a
i działa bardzo nieprzyjemnie. I tak kolor siarki, p o s i a d a j ą c y
lekki odcień zieloni sprawia nieprzyjemne wrażenie.
Takie w ł a ś n i e wrażenie powstaje, jeśli kolorem ż ó ł t y m za­
barwimy powierzchnie nieczyste i nieszlachetne, np. z w y k ł e
sukno, filo itp. na k t ó r y c h nie ukazuje się on z c a ł ą s w ą siłą.
Przez nieznaczne i niedostrzegalne przesunięcie odczuwamy
teraz to, co robi w s p a n i a ł e wrażenie ogni i z ł o t a , jako plugawe:
barwa c h w a ł y i rozkoszy zostaje zamieniona w barwę h a ń b y ,
w s t r ę t u i niesmaku. S t ą d t e ż prawdopodobnie w z i ę ł y się żółte
kapelusze b a n k r u t ó w , żółte pierścienie na p ł a s z c z a c h Ż y d ó w .
T a k ż e tak zwany kolor rogaczy nie jest niczym i n n y m j a k brud­
n y m kolorem ż ó ł t y m . "
1 0

Od siebie dorzucę tylko ż ó ł t e ł a t k i dla Ż y d ó w za c z a s ó w
I I I Rzeszy, ż ó ł t e kwiaty oznaczające zazdrość, żółte worki pokut u j ą o y c h przed Ś w i ę t ą I n k w i z y c j ą , czy żółte habity t y c h , k t ó r y c h
oddawano w ł a d z y ś w i e c k i e j n a stracenie. Odwróoenie dokonane
przez Goethego polega n a t y m , ż e kolor siarki sprawia nieprzy­
jemne wrażenie, nie tylko ze w z g l ę d u n a lekki o d c i e ń zieleni,
ile z powodu nieprzyjemnego zapachu kojarzącego się z p i e k ł e m ,
a oo do Ż y d ó w to znany jest antysemityzm Goethego.
P o s z u k u j ą c p o r z ą d k u aksjomatycznego dla antyestetyki
obrazu Harringa, docieramy do jeszcze jednego aspektu nobili­
tacji koloru w X I X w. Jest to jego aspekt kosmiczny. R o m a n ­
t y z m u p r a w i a ł m i s t y k ę barw, czerpiąc obficie ze średniowiecznej
alchemii k t ó r ą Schelling n a z w a ł „ s z t u k ą destylowania substancji
boskiej z substancji ziemskiej". Znana b y ł a t e ż k s i ą ż k a J a k o b a
Boehme z 1620 roku, gdzie p o s z o z e g ó l n y m barwom o d p o w i a d a j ą
określone Osoby T r ó j c y Ś w i ę t e j .
P r z y t o c z ę cytaty z d w ó c h g ł ó w n y c h d z i e ł teorii koloru, t y m
ciekawszych, że p o w s t a ł y c h w t y m s a m y m czasie i do pewnego
stopnia niezależnie od siebie. Pierwszy pochodzi z d z i e ł a Philippa
Otto Rungego Farbenkugel: „ K o l o r jest o s t a t n i ą s z t u k ą , która
zawsze pozostanie t a j e m n i c ą . Zawiera s y m b o l i k ę T r ó j c y : ś w i a t ł o ,
czyli biel i c i e m n o ś ć , czyli czerń, które nie są kolorami. Ś w i a t ł o ś ć
jest dobrem, c i e m n o ś ć — z ł e m . . . Nie m o ż e m y p o j ą ć ś w i a t ł a i nie
m o ż e m y p o j ą ć ciemności. Dlatego ludziom dane z o s t a ł o obja­
wienie i barwy p r z y s z ł y n a ś w i a t , a oto: błękit, c z e r w i e ń i żółcień.
B ł ę k i t jest Ojcem, c z e r w i e ń jest w i ę z i ą m i ę d z y niebem a z i e m i ą .
G d y obie z n i k n ą , ukazuje się w nocy o g i e ń , k t ó r y jest ż ó ł t y ;
jest to zesłanie Parakleta, dlatego księżyc jest ż ó ł t y . "
1 1

Drugi cytat pochodzi od Goethego: „ J e ż e l i zdamy sobie
s p r a w ę z k r a ń c o w y c h opozycji barwy ż ó ł t e j i niebieskiej i jeśli
dostatecznie długo p r z y g l ą d a ć się b ę d z i e m y ich intensyfikacji k u
czerwieni, co sprawia, iż p r z e c i w i e ń s t w a z a c z y n a j ą się s k ł a n i a ć
k u sobie i łączą się w c z y m ś trzecim, w ó w c z a s n a pewno powsta­
nie pewne, s z c z e g ó l n e , tajemnicze w y o b r a ż e n i e , że t y m oddzielo­
n y m od siebie, przeciwstawnym sobie dwom istnieniom m o ż n a
by p r z y p i s a ć znaczenie w sferze ducha. W i d z ą c j a k k u d o ł o w i
w y t w a r z a j ą one z i e l e ń , a k u górze c z e r w i e ń , z trudom powstrzy­
mamy s i ę od p o m y ś l e n i a tam o ziemskich, a tu o niebieskich
bytaoh, które E l o h i m s t w o r z y ł y . "
1 2

Ż e b y określić p o z y c j ę ozerwieni w koncepcjach, trzeba naj­
pierw p r z y p o m n i e ć

zasadę trójkąta

barw podstawowych,

na

77

I

�której obie się wspierają. Oto g ó r n y w i e r z c h o ł e k trójkąta zajmuje

serce na ten widok, p o ż e g n a j się z Niemcami, ale n a s t ę p n i e zam­

c z e r w i e ń , a u jego podstawy s y t u u j ą się kolory niebieski i ż ó ł t y .

knij swe serce"; „ b y ł o mi ciężko n a sercu"; „ t e n odgłos p r z e s z y ł

Te dwa ostatnie, j a k pisze Goethe, mimo że opozycyjne, znajdu­

mi serce"; „ c z u ł e m ucisk serca".

ją jedność w czerwieni, natomiast w dole, mieszając się w akcie

G d y uważniej p r z y j r z y m y się inwokacji, to z a u w a ż y m y , że

kreacji, emanacji, t w o r z ą zieleń, kolor bliski materii, symbol

jeden szozegół zdecydowanie w y r ó ż n i a ją z całego p a m i ę t n i k a .

ziemi. Nie trudno teraz dopatrzeć się w czerwieni trzeciej, bra­

Przeczytajmy jeszcze raz „ p r z y p a t r z

kującej Osoby Trójcy — D u c h a Ś w i ę t e g o , k t ó r y będąc z a s a d ą

d ę b o m w okolicy Milicza, uciesz oko urokiem ich zieleni, lub

T r ó j c y jest zarazem, j a k czytamy u Bungego

„więzią między

jeśli b ę d z i e to zima, s k r z ą c y m szronem..." i r z e c z y w i ś c i e , poza

niebem a ziemią". N a tej w i ę z i wspiera się c a ł y porządek kos­

t y m jednym, s z c z e g ó l n y m przypadkiem, w c a ł y m tekście ani

miczny, krótko m ó w i ą c kosmos.

się dokładnie

dumnym

razu nie pada słowo „ z i e l e ń " , z a s t ę p u j e ją za to monotonio, barw,

Sakralny charakter t r ó j k ą t a uwypukla ambiwalenoję

two­

p o c h o d z ą c y c h od „żółci". Ż e b y wyjaśnić na czym polega

r z ą c y c h go barw podstawowych. Np. c z e r w i e ń , która jest gwa­

wymiana, musimy ponownie o d w o ł a ć się do kosmicznego

rantem harmonii kolorystycznej, posiada również c i e m n ą i groźną

k ą t a barw.

s t r o n ę : „ P u r p u r o w e s z k ł o ukazuje dobrze o ś w i e t l o n y krajobraz
w ś w i e t l e p r z e r a ż a j ą c y m . W barwy tej tonacji spowite m u s i a ł y
by b y ć niebo i ziemia w D n i u S ą d u

Ostatecznego".

13

Kolor

ta

trój­

zielony symbolizuje w nim ziemię. Opisana przez

Goethego coincidentia oppositorum d w ó c h barw —. żółtej i nie­
bieskiej — z a k ł a d a trzeci czynnik — czerwień. J e j brak lub

B ł ę k i t wg Goethego jest jeszcze bardziej u w i k ł a n y w sprzecz­

o b e c n o ś ć kieruje rocznym cyklem wegetacji. W niej spełnia się

n o ś c i : ,,(...) o błękicie m o ż n a p o w i e d z i e ć , iż posiada właściwości

odwieczny dramat przyrody. Wiosna przynosi zieleń, jesień —•

c z e g o ś ciemnego. B a r w a ta na oko oddziałuje szczególnie, czego

s k r z ą c y się szron. Tymczasem kraina, do której dotarł Harring,

nie da się n i e m a l ż e bliżej określić. Jako barwa jest energią,

nie zna n a s t ę p s t w a pór roku — „ Z i m o w y poranek ś w i t a ł na ho­

j e d n a k o w o ż n a l e ż y do strony negatywnej i w swej najczystszej

ryzoncie, ale t u nie znalazł wiosny. Cztery pory roku w y d a w a ł y

postaci jest niejako nicością, k t ó r a pobudza. Spoglądając

na

się t u b y ć w z a c i e k ł y m sporze nad s p r a w ą śmierci natury. Nawet

nią dostrzegamy sprzeczność m i ę d z y p o d n i e t ą a spokojem (...)

jej elementy z d a w a ł y się istnieć jedynie w stanie s z c z ą t k o w y m " .

T a k j a k chętnie gonimy za u m y k a j ą c y m

przed nami m i ł y m

R o z p a d a j ą się wszystkie w i ę z i łączące do tej pory niebo i z i e m i ę .

przedmiotem, tak s p o g l ą d a m y c h ę t n i e na błękit nie dlatego, że

Chaos p o c h ł a n i a resztki zieleni i w postaci zdegradowanej żółci

nam się narzuca, lecz dlatego, że nas za s o b ą p o c i ą g a . "

1 4

unosi je na swojej powierzchni. „ N i e b o i chaos — to g ł ó w n e

J e d y n y m kolorem pozbawionym tej ambiw.ilencji (pomijając

tło tego obrazu. Ziemia nie b y ł a jeszcze, zdaje się, stworzona..."

d w o i s t o ś ć żółtej barwy, o czym p i s a ł e m wcześniej) jest z i e l e ń :

czas nieba i chaosu jest czasem kosmicznej katastrofy, k t ó r ą

„ O k o nasze znajduje w niej realne zaspokojenie. Jeżeli obie

dopełnia rozpad trójkąta barw. I chociaż ó w D z i e ń S ą d u Osta­

podstawowe

tecznego powinien o b j a w i ć się grozą płonącej purpury, w obrazie

barwy mieszając się p o z o s t a n ą w idealnej r ó w n o ­

wadze, tak że jedna nie dominuje nad drugą, to oko i dusza spo­

Harringa nie znajdujemy czerwieni, ognia, w s z ę d z i e „ p o w i e t r z e ,

c z y w a j ą n a p o w s t a ł e j barwie jako na c z y m ś prostym. Człowiek

ziemia, bagniska i tylko tyle ognia, by służyło na zapalenie

nie chce p ó j ś ć dalej i nie m o ż e . Dlatego też na t a p e t ę w pokoju,

fajki".

w k t ó r y m się stale przebywa, wybiera się najczęściej kolor zie­
lony."

13

Zdziwimy się bardzo, gdy ta sama żółć w koncepcji Rungego
o k a ż e się Parakletem — pocieszycielem. Jestem g ł ę b o k o przeko­

Skoro j e s t e ś m y teraz bogatsi o symboliczny kontekst, oto­

nany, że jedno nie przeczy drugiemu, a p o w y ż s z a interpretacja

czenie, z którego p r z e m a w i a j ą do nas „ b a r w y ziemi", s p r ó b u j m y

poddaje się tej ambiwalencji. N a l e ż y bowiem do natury zjawisk

z o r g a n i z o w a ć w o k ó ł nich poszczególne elementy obrazu H a r r i n -

symbolicznych to, że są ono wieloznaczne. W i e l o z n a c z n o ś ć nie

ga. Inwokacja do „ n i e m i e c k i e g o czytelnika", otwierająca pa­

oznacza sprzeczności. Istotna różnica m i ę d z y pozytywnym a ne­

m i ę t n i k , wprowadza nas w k o s m o l o g i ę c h a r a k t e r y s t y c z n ą dla

gatywnym odniesieniem barwy ż ó ł t e j , m o ż e tracić na swej istot­

czasu przejścia. P o d r ó ż n i k powinien p o ż e g n a ć się z Niemcami

ności podobnie, jak pozorne wykluczanie się „ d r o g i p r a w d y "

i p r z y g o t o w a ć swe serce na spotkanie z c z y m ś „ i n n y m " , bowiem

i „drogi upadku" w chrześcijańskim planie zbawienia. Widocznie

„ d u m n e d ę b y w okolicy Milicza" są już ostatnim znamieniem

nie wystarczy o d w o ł a ć się do archetypu tak, jak to zrobił Topo­

swojskiego

rów. Niech to ostatnie

krajobrazu i solidnej, trwałej

„niemieckości". Z a

zdanie b ę d z i e konkluzją tego szkicu,

nimi rozpościera się p l ą t a n i n a b e z d r o ż y , b ł o t n i s t e koleiny pro­

a p o n i e w a ż droga, k t ó r ą p r z e b y l i ś m y , nie jest ś l e p ą

w a d z ą c e do nikąd. Nie m o ż n a m ó w i ć o drodze, p o n i e w a ż ta „jak

z a c h ę c a m do g ł ę b s z e g o wczytania się w Zbrodnię

k a ż d e bagno -—• m o g ł a b y dopiero s t a ć się d r o g ą . " I nie tylko

kolorystykę,

za k t ó r ą

kryje

się n i e m a ł e

uliczką,

i karę,

bogactwo

jej

znaczeń.

wzrok, k t ó r y „ d o s ł o w n i e na niczym nie m ó g ł się oprzeć", ale

A m o ż e r o z w i ą z a n i e przyniesie fragment tajemniczej księgi,

i s ł o w a nie p r z y l e g a j ą do swoich d e s y g n a t ó w . „ D r o g a " właściwie

którą niodawno odnaleziono w j a k i m ś starym dworku n a kresach

nie jest drogą, „pierwszorzędna gospoda"

p ó ł n o c n o - w s c h o d n i c h ? Przeczytajmy go na z a k o ń c z e n i e :

k a ż e się d o m y ś l a ć

n ę d z n e j lepianki, a „ c z y s t a woda" okazuje się żółtą posoką.

„ A czy Sędzia, rzekł Major, Żółtą K s i ę g ę c z y t a ł ?

Ó w stan zawieszenia, w k t ó r y m „ o b r a z " jest co prawda „ u t r w a ­

Co to za Żółta K s i ę g a ? P a n Sędzia z a p y t a ł .

lony w p a m i ę c i " , lecz zarazem „ w y ł a n i a s i ę " „unosi s i ę " , kiorujo

K s i ę g a , rzekł Major, lepsza niż wasze statuty

t a k ż e p r z e m i a n ą emocji. G w a ł t o w n e skoki w rytmie uczuć to­

A w niej pisze co s ł o w o : stryczek, Sybir, k n u t y :

w a r z y s z ą pokonywaniu kolejnych barier. Chciałoby się p o w i e d z i e ć ,

K s i ę g a ustaw wojennych, teraz w Litwie całej

że ta magia Alkmeny wciela się w i s t o t n ą m a g i ę serca — „ o t w ó r z

O g ł o s z o n y c h , już pod stół wasze t r y b u n a ł y " .

PR
1

2

J o h n Mandeville
Stróżowski W ł a d y s ł a w , Istnienie

K r a k ó w 1981

Harring, op. cit., s. 333
t a m ż e , s. 326—329
t a m ż e , g. 333
J a n W . Goethe, Nmtka o barwach (w:) Wybór pism este­
tycznych, Warszawa 1981, ss. 296—297
Maria R z e p i ń s k a , Historia, kołom w dziejach
małarstwa
europejskiego,
t. 2, K r a k ó w 1979, s. 90
Goethe, op. cit., s. 324
t a m ż e , s. 303
t a m ż e , s, 299
t a m ż e , s. 304
A d a m Mickiewicz, Pan Tadeusz, w. 165—170
8

9

s. 5
3

Sewer z Antiochii Miłosierny
Samarytanin
(w:) Henri de
L u b a c , Katolicyzm,
K r a k ó w 1961 s. 183
W ł a d y m i r N . T o p o r ó w , Poetyka Dostojcwskiego a archaiczne
schematy myśłenia
mitologicznego, ,,Literatura na świecie", 1981,
nr 118, s 305—331
t a m ż e , s. 318
P a u l Harro Harring, Wspomnienia
z Połski
Kongresowej
(w:) Cudzoziemcy o Polsce. Bełacje i opinie, K r a k ó w 1971, s.
325—354
4

5

6

78

Y P I S Y
7

i wartość,

1 6

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8369" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8348">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/abdfe6e2baaf215f3b9f1f45e908412d.pdf</src>
        <authentication>1721be22bef491a52e1294ac30f56204</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100003">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100004">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100005">
                <text>1954</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100006">
                <text>Pomorze Zachodnie - badania etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100007">
                <text>konserwacja zabytków</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100008">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3713</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100009">
                <text>Przyczynek do badań etnograficznych i konserwacji zabytków kultury ludowej na Pomorzu Zachodnim / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1954 t.8 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100010">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1954 t.8 z.3 ; s.189</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100011">
                <text>Glapa, Adam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100012">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100013">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100014">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100017">
                <text>PRZYCZYNEK D O BADAŃ ETNOGRAFICZNYCH I KONSERWACJI
KULTURY LUDOWEJ NA POMORZU ZACHODNIM

ZABYTKÓW

Л D Л Ai

P o m o r z e Z a c h o d n i e należy d o t y c h obszarów P o l ­
s k i , n a k t ó r y c h d o d z i s i a j z a c h o w a ł o się już n i e w i e l e
zabytków k u l t u r y l u d o w e j . Napływająca od Z a c h o d u
i s i l n i e j działająca p r z e z dłuższy czas k o s m o p o l i t y c z ­
n a k u l t u r a o r a z o s t a t n i a w o j n a zniszczyły s p o r o c e n ­
n y c h pamiątek, k t ó r e p o w s t a ł y i r o z w i n ę ł y się n a
podłożu t r a d y c y j n e j m i e j s c o w e j k u l t u r y p o l s k i e j .
N a t e r e n a c h n i e w i e l k i e j d a w n e j Z i e m i Śliwińskiej,
zajmującej część p o w i a t u g r y f i c k i e g o , dotykającej m o ­
r z a , s t o s u n k o w o jeszcze s i l n i e zachowała się m i e j s c o w a
k u l t u r a l u d o w a , w y r a ż a j ą c a s'»j w b u d o w n i c t w i e , k t ó r e
p r z e t r w a ł o d o czasów d z i s i e j s z y c h . N a w i ą z a n i a t y c h z a ­
b y t k ó w w y d a j ą się b a r d z o s t a r e . W czasie badań t e r e ­
n o w y c h w l i p c u i s i e r p n i u 1953 r . ludność m i e j s c o w a
i n f o r m o w a ł a m n i e , że p o d c z a s k o p a n i a t o r f u tuż p r z y
S l i w i n i e B a ł t y c k i m n a t r a f i o n o n a szczątki pokaźnej
w i e l k o ś c i b e l . P o z a t y m s p o r a d y c z n i e w y k o p u j e się
różne p r z e d m i o t y d r e w n i a n e , r o g o w e i żelazne. Z a c h o ­
w a n e s t a r e d o m y m i e s z k a l n e w y k a z u j ą — t a k w kształ­
cie z e w n ę t r z n y m , j a k i w r o z p l a n o w a n i u — w i e l e c e c h
wspólnych z p o d o b n y m i b u d y n k a m i i n n y c h
dziel­
n i c P o l s k i . Spośród b u d y n k ó w g o s p o d a r c z y c h
zasłu­
gują n a u w a g ę stodoły, a" w n i c h s p e c j a l n i e — b r a m y
i f u r t k i b o c z n e , znajdujące się p o - p r a w e j s t r o n i e o d
b r a m y g ł ó w n e j , patrząc o d s t r o n y u l i c y . F u r t k i t e
i b r a m y w s t a r y c h stodołach ciągną się w z d ł u ż u l i c y ,
tworząc w z n o b s e r w o w a a y c h
wypadkach w Sliwinie

Ryc.

1 i 2. Wejścia

przy

bramach

do stodół.
Fotografował

CLAP

A

Bałtyckim i R e w a l u j a k b y w j a z d y na w i e l k i e p o d ­
wórza. N a p r z e c i w t y c h f u r t e k , z w i ą z a n y c h z b r a m a m i ,
stoją d o m y m i e s z k a l n e . Z t y c h też w z g l ę d ó w f u r t k i
są z a p e w n e w y k o n a n e o z d o b n i e ( r y c . 1, 2). H a r m o n i j ­
nie powycinane o t w o r y w deskach sosnowych
oraz
k u n s z t o w n e , s y m e t r y c z n e połączenie słupów d ę b o w y c h
już z d a l e k a zwracają u w a g ę .
W
obserwowanych
w y p a d k a c h f u r t k i , j a k i b r a m y stodół n i e spełniają
już d a w n e j f u n k c j i . Ż y c i e c z ł o n k ó w spółdzielni p r o ­
d u k c y j n e j w S l i w i n i e oraz n o w e f o r m y g o s p o d a r k i w
R e w a l u , j a k i e przynieśli t u o s a d n i c y z i n n y c h z i e m
P o l s k i , w y d e p t a ł y n o w e ścieżki, n o w e d r o g i , c h a r a k t e ­
r y s t y c z n e d l a n a s z y c h czasów. W z w i ą z k u w ł a ś n i e z
t y m i z m i a n a m i , które w s z y b k i m r o z w o j u n a s z e g o ż y ­
c i a dyktują n a m w i e l e s p r a w d o r o z w i ą z a n i a , n i e p o ­
w i n n i ś m y zapomnieć o t y c h n i e l i c z n y c h z a b y t k a c h ,
które t u , n a d m o r z e m , po z a m a r c i u języka polskiego
z a c h o w a ł y się w f o r m i e m a t e r i a l n y c h p r z e j a w ó w k u l ­
t u r o w y c h , b u d y n k ó w , narzędzi i n a z w , n i e r z a d k o mało
n a m z n a n y c h i n i e d o c e n i a n y c h , a będących przedłu­
żeniem naszego odwiecznego b y t o w a n i a .
Z a k o n s e r w o w a n i e więc i otoczenie
stałą
opieką
c e n n i e j s z y c h z a b y t k ó w k u l t u r y l u d o w e j p o w i n n o być
dla nas nie t y l k o n a k a z e m , ale i zarazem s p r a w d z i a ­
n e m głębokości naszej k u l t u r y . P o w o ł a n e d o t y c h p r a c
c z y n n i k i p o w i n n y się j a k n a j s z y b c i e j t y m z a g a d n i e ­
n i e m zająć, g d y ż w k r ó t c e może być już za późno.

Sliwin
Adam

Bałtycki

i

Rewal

(pow.

gryficki).

Glapa.

189

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8371" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8350">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a5c88b775fd13d4c8beebd2af2cc4092.pdf</src>
        <authentication>b14b28348692476740412ff5f0c422f3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100026">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3964</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100027">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100028">
                <text>1954</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100029">
                <text>twórcy ludowi</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100030">
                <text>rzeźba ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100031">
                <text>Janos, Józef - rzeźbiarz ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100032">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3710</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100033">
                <text>Józef Janos, rzeźbiarz ludowy z Dębna / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1954 t.8 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100034">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1954 t.8 z.3 ; s.162-173</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100035">
                <text>Kowalska-Lewicka, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100036">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100037">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100038">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100042">
                <text>Ryc.

JÓZEF

JANOS,

1. Józef

Janos

przy

RZEŹBIARZ

pracy.

LUDOWY
ANNA

R z e ź b a l u d o w a n a P o d h a l u należy d z i s i a j n i e m a l d o
przeszłości. J a k k o l w i e k s p o t y k a m y
okazy

w kościołach

jeszcze

liczne

i k a p l i c z k a c h , zwłaszcza

padłych w s i a c h , d o k ą d

nie dotarli

jej

po za­

kolekcjonerzy l u ­

utrzymującymi

się

Z

DĘBNA

KOWALSKA

wyłącznie

z

LEWICKA

kawałka

posiadanej

z i e m i . D z i e c i ń s t w o i młodość J a n o s a m i n ę ł y

podobnie

j a k u w s z y s t k i c h chłopców jego w s i .

najpierw

gęsi n a kamieńcach n a d r z e c z n y c h ;

Pasał

g d y nieco

wyrósł,

dowości, t o p r z e c i e ż p r a w i e w s z y s t k i e o n e są dziełem

pasał — w r a z z g r o m a d ą i n n y c h d z i e c i — k r o w y n a d

n i e ż y j ą c y c h już rzeźbiarzy. T y l k o w y j ą t k o w o

Białką

zdarza

i w

t o r f i a s t y m „borze"

na granicy

w s i . Jego

się, b y mieszkańcy w s i u m i e l i coś p o w i e d z i e ć o t w ó r ­

ówczesne życie toczyło się w g r a n i c a c h Dębna i k i l k u

cach świątków

pobliskich wsi, a j e d y n y k o n t a k t z szerszym

i czasie i c h p o w s t a n i a .

część t e j n i e w i e d z y
wości

sztuki

złożyć można

ludowej,

niemniej

Niewątpliwie

na k a r b

przy

doskonałej

mięci o d a w n y c h w i e j s k i c h g a r n c a r z a c h ,
fajek,
rzyć,

f a r b i a r z a c h czy
by

tworzyli

t a k zupełnie
w

Rzadkością
wyrosłego

zasięgu
stała
ze

piwowarach

się już

swego

—

zapomniano

pamięci

trudno uwie­

rzeźbiarzy,

I

taką w ł a ś n i e rzadkością

jest

oózef

w

-.v r o k u

Janos

urodził

1895Rodzice

się

artysty

artysty nie

nego i t w o r z ą c e g o d l a własnej społeczności

szkolo­

wiejskiej.

Janos.
Dębnie,

na

Podhalu,

jego b y l i b i e d n y m i

chłopami,

P o r a z p i e r w s z y poznałam J a n o s a w r o k u 1945.
P ó ź n i e j , w r . 1951, w czasie g r u p o w y c h badań e t n o g r a ­
f i c z n y c h p r o w a d z o n y c h w Dębnie, spędziliśmy w j e g o
d o m u d w a pełne d n i . R o z m o w y toczyły się w y ł ą c z n i e
1

162

dawały c z w a r t k o w e

jarmarki

w Nowym

służbą w o j s k o w ą w czasie p i e r w s z e j
Janos

n i e opuszczał

nigdy

wojny

wsi rodzinnej.

d o p i e r o dotarł p o r a z p i e r w s z y

światem

T a r g u . Poza
światowej,
Niedawno

do T a t r , odległych od

jeśli

pokolenia.

wiejskiego

środowiska,

pa­

wytwórcach

dziś żyjącego

postać

anonimo­

n a t e m a t życia i p r a c y naszego g o s p o d a r z a . Z t o w a ­
rzyszką moją, m g r Ireną Nizińską, n o t o w a ł y ś m y w ó w ­
czas słowo po słowie każdą ciekawszą w y p o w i e d ź .
M g r W i e s ł a w T o m a s z k i e w i c z , należący d o naszej g r u ­
p y b a d a w c z e j , dokonał zdjęć f o t o g r a f i c z n y c h n i e m a l
w s z y s t k i c h rzeźb J a n o s o w y c h — i t y c h , które p r z e ­
c h o w u j e w izbach i p o k a z u j e odwiedzającym, i d a w ­
n i e j s z y c h , u k r y t y c h n a s t r y c h u chałupy.
P r z e l o t n i e o d w i e d z a ł a m p o t e m J a n o s a w l a t a c h 1952
i 1953, w r e s z c i e w s t y c z n i u 1954 r o k u o d b y ł a m z n i m
znów w i e l o g o d z i n n ą r o z m o w ę , poświęconą t y m r a z e m
j e g o twórczości z w i ą z a n e j z k o n k u r s e m p a m i ą t k a r ­
s t w a podhalańskiego (grudzień 1953).

�Dębna z a l e d w i e

o 20 k m , których s z c z y t y ,

z o k i e n chałupy,
W

zawsze

podniecały

o k r e s i e dzieciństwa

jego

widoczne

Janos nie wykazywał

ze co by miało
z lego

fantazję.

Samotność

chęci

do rzeźbienia. Z a p y t a n y o t o , o d p o w i a d a : „Nożem

sie

własny

ta strugało,

kiek

ale

wreszcie

nie

co. Swiontków

bacem,

był mały,

zawse

sie cosi

nie umialek,

strugało,
—

nie

dopiro

—

stolarki

robił kół d o

i

kołodziejstwa.

Szczególnie

to

dużo

zupełna

pochwały

swoboda,

— c h o c i e k sie

jaką

finansowa
czyli

„gości"

dawały
dzięki

„panów

z

miasta",
Janosa.

w ś r ó d k t ó r y c h było w i e l u p l a s t y k ó w ,
zabyt­

k o w e g o kościoła. P o n i e w a ż wieść, że w e w s i j e s t ktoś.
drugą

obok

kościoła

i d o n i c h , J a n o s stał się

atrakcją

zwiedzających

Dębno.

l a c h rozciągających się p o z a o s t a t n i m i z a b u d o w a n i a m i

N i e u l e g a w ą t p l i w o ś c i , że ł a t w y z b y t d l a s w y c h

w s i . Z d a l a o d d o m ó w stała t a m s a m o t n a k a p l i c z k a

i

z d r e w n i a n y m posążkiem ś w i ę t e j K i n g i , w y s t r u g a n y m

d l a j e g o twórczości, ale m i a ł y i złe s t r o n y .

przez

i

dawnego

anonimowego

po r a z p i e r w s z y
z drzewa

w

rzeźbiarza.

Tu

życiu J a n o s zapragnął

właśnie

wystrugać

postać ludzką. N i e w i e d z i a ł jeszcze, j a k t o

mu

rencie,

tłumnie p r z y b y w a l i d o Dębna d l a z w i e d z e n i a
k t o s t r u g a świątki, dotarła

wozów.

J a k o dorosły już chłopiec pasał J a n o s k o n i e n a p o ­

sie broł

sto!"

d o m , niezależność

O w i „goście",
dorastał, poduczył się — patrząc, j a k i n n i

robili

i

być, tok

ale

w s z y s t k o t o sprzyjało twórczości rzeźbiarskiej

późni."
Gdy

z tego

namyncył,

pochwały

„niíasíoioych

pochlebstwa

stały

panów"

wytworzyły

w

się

skromnym

dzieł

podnietą
Zachwy.y
rzeźbiarzu

wiejskim przekonanie o posiadaniu ogromnego

talen­

t u , o c z y m już dziś, bez w ł a ś c i w e g o g ó r a l o m

umiaru

t r z e b a robić, n i e b y ł p e w n y , c z y u d a m u się z a m i e r z o n y

i t a k t u , stale i z p r z e k o n a n i e m opowiada. Liczne r a d y

świątek, w i ę c w t a j e m n i c y p r z e d wsią — „kiek

d a w a n e d o r y w c z o przez plastyków, p o k a z y w a n e

pas,

tok

mode

se poziroł

tyn

świentom

Nadspodziewanie

robił".

dobrze.

na

Był

zdziwiony

własne siły i c o r a z

i na

Kingę

postać ś w i ę t e j
próbował

tyn

wypadła

i u r a d o w a n y , zaczął

częściej

konie

ufać

we

„domku"

(jak nazywa

kapliczkę)

wytworzyły

na

malorz"

zamęt w

pojęciach

książ­

estetycz­

n y c h J a n o s a , kazały m u szukać n o w y c h dróg, n i e z a w ­
szczęśliw y c h .

Twórczość

zawieszonym

s w e j chałupie. Z o b a c z y ł ją t a m kiedyś „ja/cisi

i wzory

sze

rzeźbić.

Ś w i ę t ą K i n g ę , p i e r w s z e s w o j e dzieło, umieścił J a n o s
w

ki

Janosa przechodzi

szereg k o l e j n y c h s t a ­

diów. U j e j jioczątków j e s t o n jeszcze s i l n i e z w i ą z a n y
z t r a d y c y j n y m i w z o r a m i zarówno w dziedzinie p l a s t y ­
ki,

jak i

m e b l a r s t w a . Powstają

wówczas

niewątpliwie

tąd w i s i w i z b i e , w r a m a c h własnego w y r o b u J a n o s a .

n i k i i l i s t w y , które częściowo rozdał sąsiadom za r ó ż ­

Ze

spokojnego

życia

wyrwała

rzeźbiarza

pierwsza

na s t a r y c h w z o r a c h

rzeźbione,

i odkupił, dając w z a m i a n b a r w n y o l e o d r u k , k t ó r y d o ­

o p a r t e , półki,

ne przysługi i świadczenia, częściowo p r z y b i ł d o ściany

w o j n a światowa. Wrócił z n i e j j a k o i n w a l i d a z o d m r o ­

swej

żonymi

sprzęty j e g o w y r o b u , które z n a j d o w a ł y

stopami.

Przeżycia

wojenne

nie

zostawiły

izby,

głębszego śladu w j e g o p a m i ę c i — p o w r ó c i ł d o d o m u

innych

rodzicielskiego

niestety —

i zwykłych

gospodarskich

zajęć.

D o p ó k i j e d n a k J a n o s g a z d o w a ł w s p ó l n i e z rodziną,
n i e m i a ł a n i czasu, a n i w a r u n k ó w , a b y o d d a w a ć

się

łyż­

gdzie

gazdów

dotąd

wiszą

dębniańskich,

kolekcjonerzy

sczerniałe.
się w

wszystkie

Ozdobne
domach

wykupili

—

s z t u k i l u d o w e j . Z tego też

czasu p o c h o d z i większość rzeźbionych „ d o m k ó w " , k t ó ­
re wykonał d l a s t a r y c h świątków,

„zamieszkujących"

u l u b i o n e m u k u n s z t o w i . P o śmierci r o d z i c ó w żył z r a z u

d o t y c h c z a s spróchniałe k a p l i c z k i , i d l a n o w y c h , w ł a s ­

wspólnie

nej

„nie

z

braćmi,

lidzką

ale

że

robota

w

gospodarstwie

roboty. „Domki"

t e można

znaleźć n a

drzewach

go i p o m a g a ć n i e chciał, a rentą i n w a ­

cieszyła"

dzielić się z d o m o w n i k a m i też n i e zamierzał,

b r a c i a d o r a d z i l i m u , b y przeniósł się n a własne g o s p o ­
d a r s t w o , g d y ż d a r m o z j a d a w d o m u t r z y m a ć n i e będą.
W r . 1931 postawił s o b i e J a n o s , z pieniędzy
nych z inwalidzkiej renty, d o m naprzeciw
chalupy

i t a m s a m o t n i e zamieszkał. Z

uciuła­

Т

•

,

4

ojcowskiej

chwilą

t

-у

'- „„í

unie­

zależnienia się o d r o d z i n y rozpoczął w ł a s n e życie, c a ł ­
k o w i c i e o d m i e n n e o d r e s z t y m i e s z k a ń c ó w Dębna. Z a ­
przestał zupełnie z a j m o w a n i a się g o s p o d a r s t w e m z w y ­
jątkiem

h o d o w l i pszczół, zaniechał

stosunków

towa­

r z y s k i c h z sąsiadami, a cały czas poświęcił p r a c y r z e ź ­
b i a r s k i e j . N i e założył też własnej
j e s t czymś
Zerwanie

r o d z i n y , co n a w s i

wyjątkowym.
z braćmi i t r y b życia, j a k i

zaczął p r o w a d z i ć , w y r z u c i ł y

go

od tej c h w i l i

n i e j a k o poza

nawias

społeczności w i e j s k i e j , stał się kimś o b c y m w s w o i m
środowisku i s t a n t e n t r w a d o d n i a d z i s i e j s z e g o .
Rok
w

1931 stał

się

więc

j e g o życiu i o d t e j d a t y

momentem
dopiero

przełomowym

możemy

mówić

o r o z w o j u twórczości a r t y s t y c z n e j J a n o s a . P o s ł u c h a j ­
m y , co m ó w i s a m o t y c h c z a s a c h : „Jo jak sie tu
dowoł,
jony

to mi

do roboty

piniondzek
jo

w domu,

mioł

sie wzion

ludzie

sie przykrzyło.

émiali,

chodzić,

świontki

robić

nie

(rzeźbić) día uozrywki.
tok

odbu-

przyzwycamusioł,

(z r e n t y i n w a l i d z k i e j ) , t o
nic

bił — bo t o m i z a r a z s i o . W n e t
mnie

pirwi

a tuk nicego

za inwalida

to robić

ze mnie

Byłek

kupować.

nie

patrzył,

Choć

sie

inok

ro­

t y s goście zacyni
Jakek

jus

do

widzioł,

Ryc.

2. Józef

Janos.

Sąd Piłata.

Rysunek.

163

�Ryc. 3. Józef Janos.
Wit Stwosz.
Płaskorzeźba
w drzewie.
27 X 56,5 cm. 1953 r.
Ryc. 4. Józef Janos.
Matejko.
Płaskorzeźba
w drzewie.
33 X 73,5 cm. 1953 r.

przydrożnych, słupach stojących wśród pól i n a ścia­

bieństwa, m o t y w y

n a c h d o m ó w . W początkach s w e j

r y c h sprzętów, z k t ó r y c h a n i j e d e n

też J a n o s

sprzęty d o s t a r e g o

klęczniki, puszkę

na ofiary,

twórczości

kościółka

wykonał

w Dębnie

—

l a t a r n i e , świeczniki i t d .

Dziś J a n o s z pogardą o d n o s i się d o m e b l a r s t w a , t r a k ­

nie

chce

wspominać

Postacie

przeszłości.

Podczas g d y

się

sąsied­

j e g o z t y c h czasów

są m a s y w n e ,

ciężkie

p o t r a k t o w a n y c h d r a p e r i a c h l u b nagie, j a k n p . A d a m
i

E w a , św. S e b a s t i a n .

n i a dotyczące czasów d a w n i e j s z y c h

martwych.

udaje,

sta­

n i c h — sam o t y m j e d n a k nic nie mówi.

rzeźby

zgoła

ze

młodości musiały istnieć t u t a j l u b w e w s i a c h

o współczesnej twórczości m ó w i chętnie i dużo, p y t a ­
lub

również

nie zachował

stojące bez r u c h u , o d z i a n e w s z a t y o k o n w e n c j o n a l n i e

N i e potrafię p o w i e d z i e ć , c z y J a n o s n i e pamięta, czy
też

przejął

już w Dębnie, a l e k t ó r e za j e g o dzieciństwa i w c z e s n e j

tując tę gałąź s z t u k i j a k o niegodną n a t c h n i o n e g o a r ­
t y s t y , za j a k i e g o się uważa.

zdobnicze

zbywa

że i c h n i e słyszał. N i e

ogólnikami
otrzymałam

Ale

ludowej
już

po

—
paru

W

brak

przeciwieństwie

do

i m w y r a z u , robią

latach

Janos

przerzuca

dawnej
wrażenie
się n a

więc o d p o w i e d z i n a p y t a n i a , skąd brał w z o r y d o p r z e d ­

płaskorzeźbę. N a p y t a n i e , d l a c z e g o zupełnie zaniechał

miotów

więk­

r z e ź b y p e ł n e j , o d p o w i a d a , że rzeźbienie n a desce j e s t

zdobnictwa

bardziej ekonomiczne. Z jednego kloca drzewa, z któ­

przemysłu

artystycznego,

szość m o t y w ó w j e s t t y p o w a

podhalańskiego, i g d z i e znajdował
rzeźb

n a których

dla dawnego
wzory

pełnych. P i e r w s z e j e g o p r a c e ,

postacie

ludzkie, wiernie

trzymają

pierwszych

przedstawiające
się

tradycyjnych

rego d a w n i e j

p o w s t a w a ł a j e d n a postać, dziś r o b i i c h

k i l k a — a p r z e c i e ż d r z e w o l i p o w e , w k t ó r y m się rzeźbi,
jest drogie

i t r u d n o dostępne. Płaskorzeźba

wymaga

f o r m , są n a p e w n o n a ś l a d o w n i c t w e m w i d z i a n y c h w k a ­

także m n i e j p r a c y niż rzeźba pełna i ł a t w i e j ją

pliczkach

chować, z a j m u j e m n i e j m i e j s c a . „Płaskorzeźba

164

świątków.

Wedle

wszelkiego

prawdopodo­

je

prze­
tań-

�т

R y c . 5. Józef Janos.
Kościuszko.
Ryc. 6. Józef Janos.
Mickiewicz.

so,

a goście

i tak

kupiom

i telo

samo

Płaskorzeźba
w drzewie.
27—33 X 68,5 cm. 1953 r.
Płaskorzeźba
w drzewie.
30 X 64,5 c m . 1953 r.

zapłacom"

—

Zdania wymykające
mowy

zdradzają

zręcznie
micznej.

się r z e ź b i a r z o w i w t r a k c i e

zamiłowanie

u k r y t e wśród
Nie

ulega

do

ujęć

argumentów

dla mnie

roz­

malarskich,

natury

wątpliwości,

ekono­

że

gdyby

umiał posługiwać się p ę d z l e m z tą samą w p r a w ą ,
dłutkiem.j^do

p o s t a c i , stanowiła płaska p o w i e r z c h n i a .
1951 r . J a n o s

mówi Janos.

którego

wprawił

się

jeszcze

w

co

czasie

j a k s a m się

„odkrył",

W ciągu l a t a
wyraził,

niecko-

wato

wygląd

wgłębionym

owalu,

postaci l u d z k i e j podanej

t a k że

mają

one

n a półmisku. Jesienią 1951 г.,

k i e d y go o d w i e d z i ł a m , t w i e r d z i ł , że s a m dokonał t e g o
odkrycia, j a k k o l w i e k miskowate

owale dziwnie

pominają różne „ g ł o w y g ó r a l a " i t y m p o d o b n e

p r a c s t o l a r s k i c h ) , i g d y b y n a P o d h a l u istniała t r a d y c j a

ności s p r z e d a w a n e w k r a m a c h z w y r o b a m i

ludowa artystycznego

w Szczawnicy i Zakopanem.

wypowiadania

się w m a l a r s t w i e ,

J a n o s stałby się w y ł ą c z n i e l u b p r z y n a j m n i e j
malarzem,

a n i e t y l k o r z e ź b i a r z e m — i stąd j e g o z a ­

m i ł o w a n i e d o płaskorzeźby. J e d y n i e
go,

b y rzeźbił, t r a d y c j a ,

która

tradycja

dziś jeszcze

r y s o w a ć t y l k o w niedzielę, b o „to wstyd
w

zwykły
Do

dzień,

trza

zagadnienia

wróćmy

ubocznie

jednak

pracować,
tego

do samej

Płaskorzeźby Janosa

każe m u

tak sie

bawić

jeszcze

dalej,

rzeźby.

przy­
okrop­

ludowymi

Co więcej, Janos

dumny

był ze s w e g o n o w a t o r s t w a . T ł u m a c z y ł n a m : „To
mi

sie tak

womodne."
dawać

jakoś

inacy

przedstawio,

I d o d a ł : „ Z tyk rzeźb

zodny,

bo

to

takie

kie

piękne,

szczęście, p o k r ó t k i m czasie J a n o s
wisi w jego

to takie

to mi sie nie fee
nowomodne."

zawse
no­
przeNa

zarzucił n o w ą m a ­

nierę i dziś już t y l k o j e d n a t e g o r o d z a j u

rzeźbić".

przejdziemy

wykonane

n y c h deskach, p r z y czym

zmusiła

nową

formę. R z e ź b y s w e zaczął t e r a z umieszczać w

płaskorzeźba

izbie.

W o s t a t n i c h miesiącach J a n o s w r ó c i ł d o r z e ź b y p e ł ­
były

n a prostokąt­

tło, cofnięte w s t o s u n k u d o

nej.

Mimo

licznych

w т. 1951 w y ł ą c z n e

argumentów,
oddanie

jakimi

motywował

się płaskorzeźbie,

znaj-

165

�postacie. J e d y n y wyjątek stanowiły „Stacje"

wykonane

na z a m ó w i e n i e d o j e d n e g o z k o ś c i o ł ó w i p o t e m d w u ­
k r o t n i e jeszcze p r z e z n i e g o

powtórzone. T e r a z j e d n a k

zupełnie s a m u r z u t n i e zabrał się d o w y k o n a n i a
płaskorzeźby
Posiada

przedstawiającej

wieczerzy"

d a V i n c i , t w i e r d z i j e d n a k , że m u się o n a

nie podoba. P r a w d o p o d o b n i e
i

dużej

wieczerzę".

w p r a w d z i e r e p r o d u k c j ę „Ostatniej

Leonarda
mie

„Ostatnią

z bogactwem

w swej

szczegółów

jest

skończonej

for­

d l a niego

zbyt

t r u d n a d o o d t w o r z e n i a . Z a w z ó r obrał s o b i e n a t o m i a s t
starą

prymitywną

płaskorzeźbę,

reprodukowaną

w

„ P r z e k r o j u " (z 3 l u t e g o 1948 г.), pochodzącą z M u z e u m
Diecezjalnego

w

Tarnowie.

J a n o s n a ogół n i e l u b i r z e ź b y l u d o w e j , w y r a ź n i e ją
l e k c e w a ż y , i f a k t , że w t y m w y p a d k u w ł a ś n i e d o n i e j
sięgnął, ś w i a d c z y

o pewnej

obawie,

z jaką

przystę­

p o w a ł d o n o w e g o dzieła. P o d ś w i a d o m i e szukał p i e r w o ­
w z o r u , k t ó r y b y m ó g ł bez p r z e t w a r z a n i a

skopiować,

b y t y m s p o s o b e m uniknąć w y s i ł k u r o z m i e s z c z e n i a

po­

s t a c i , a p r z e d e w s z y s t k i m trudności z w i ą z a n y c h z p e r s ­
pektywą.
P r ó b a udała się. J a n o s j e s t z s i e b i e z a d o w o l o n y
o d w a ż n i e p r z e m y ś l i w a n a d nową, z n a c z n i e
pracą. W j e d n e j
grafię

rzeźby

dującej
a

z p o s i a d a n y c h książek - znalazł f o t o ­

kamiennej

z pracowni

się w kościele Ś w . S e b a l d a

przedstawiającej

birom

robić

i już

trudniejszą

sond

„Sąd

Stwosza,
w

ostateczny".

znaj­

Norymberdze,
„Jesce

s:e

za-

— m ó w i . P r a c ę już n a w e t

ostatecny"

rozpoczął. N a desce dużych r o z m i a r ó w nakreślił w p o ­
ziomie

dwie

ł u k o w a t e l i n i e , przecięte pionową,

dzie­

lącą całą płaszczyznę n a p o ł o w y . W d o l n e j części w i d ­
n i e j e koło — będzie t o k u l a z i e m s k a , n a której

oprze

s t o p y c e n t r a l n a postać B o g a . Ł u k i zaś zamkną w s o ­
bie

dwanaście

postaci

rozłożonych

symetrycznie,

sześć z k a ż d e j s t r o n y o s i p i o n o w e j . Już n a w e t
i c h g ł ó w i r a m i o n zostały n a s z k i c o w a n e .

po

zarysy

Tu

dopiero

w i d z i m y , j a k J a n o s r a d z i s o b i e z konstrukcją

zbioro­

wej

sceny.

Eksperymentowanie

i dążenie d o d o s k o n a l e n i a w i ­

d z i m y r ó w n i e ż w sposobie
p r a c . R z e ź b y pełne b y ł y
zrobioną

kom"

wykończenia g o t o w y c h
jedynie

ze s t a r e g o

gładzone

noża. T o

samo

już

„skrobacodnosi

się

do p i e r w s z y c h płaskorzeźb. Z czasem, p o w y k o ń c z e n i u ,
J a n o s zaczął zapuszczać

powierzchnię

pokostem,

żółtawozłotą

zwykle,

co

zapytany

praktycznymi
Ryc.

7. Józef

Janos.
Janosik.
Płaskorzeźba
32 X 76,5 c m . 1953 r.

w

drzewie.

czyniło

ją

o p o w ó d , tłumaczy

—

bo

się

surowe,

jakby

względami

powierzchnia

nie pokostowane

n i e wykończone

z a w s z e jeszcze z n a j d z i e w

lśniącą. J a k

go

zapokostowana

m n i e j się b r u d z i , b o d r z e w o

płaskorzeźby
i

—

wydaje

a zresztą

on

s w e j rzeźbie coś d o p o p r a ­

w i e n i a ; choćby i r o k leżała, g d y ją z o b a c z y , m u s i t o
duję o b e c n i e
rzeźb

w j e g o p r a c o w n i k i l k a zupełnie

pełnych. W y c i ą g a

pokazuje

mówiąc:

płaskorzeźby,
to rzeźbienie
kie

telek

„Jus
roki

je

n a środek

mi
je

sie

het

robił.

izby,

z

dumą

uprzykrzyły

J u s mi

na desce. T o tak ładnie

nowych

sie

sie tu

te

to j e s p e i n a r s e i b a . " „ K i e l o piknę t e f i g u r k i . ' "

rzeć. N a

o s t a t n i k o n k u r s dał

jednak

rzeźby, b o j a k t w i e r d z i , „ t o lepi

pasuje".

również

szereg r o z p o c z ę t y c h

rzeźb

same

—

obej­

płasko­

W domu ma

płaskich.

W o s t a t n i c h n i e m a l t y g o d n i a c h 1953 r o k u J a n o s d o ­
konał w i e l k i e j

próby,

która

m o ż e s t a n i e się

nowym

o k r e s e m j e g o twórczości — rozpoczął p r a c ę n a d w i e l ­
k i m i k o m p o z y c j a m i . D o t ą d w s z y s t k i e j e g o rzeźby, z a ­
r ó w n o pełne, j a k i płaskie, przedstawiały

166

owo

pojedyncze

poprawić,

a j a k zapokostuje,

rzeźba

jest

już

całkiem g o t o w a i n i e można j e j tykać, m a więc z nią
spokój

cniło

przedstawia,

d o d a j e odstępując n a k i l k a k r o k ó w , b y j e l e p i e j

i

i nie wraca

do

niej.

Już w t e d y , g d y większość rzeźb p o k r y w a ł p o k o s t e m ,
spróbował innego e f e k t u — m i a n o w i c i e o p a l a n i a d r z e ­
w a . G d z i e się t e g o nauczył, n i e p o t r a f i l u b n i e c h c e
powiedzieć. T e c h n i k ę tę s z y b k o j e d n a k zarzucił i dziś
pozostała m u już t y l k o j e d n a płaskorzeźba o o p a l o n e j
powierzchni.
sie
daje,

wzion

O swych

na próbę,

próbach

mówi:

ale to nie pasuje.

ze to starodawne,

wy­

ale to ani sie ta gościom

nie

podobało i n i e k u p o w a l i , a n i sie mnie
L u d w i k Stasiak: Polska
K r a k ó w 1912.
2

„Opaiou?ać-ek
To sie tak

plastyka

nie

podobo."

średniowieczna.

�Ryc.

Ostatnio

jedną

8. Józef

Janos.

Kopernik.

Płaskorzeźba

z płaskorzeźb, przedstawiającą

b r a k a o k u l a c h , którą zgłosił n a k o n k u r s
s t w a , zapuścił d l a p r ó b y

karboliną, co dało

efekt

i tego n i e zamierza

kolorystyczny. Ale

że­

pamiątkar­
ciekawy
konty­

nuować.

szuka

które

by

wszędzie,

powstało

„z

głowy".

Pomysłów

g d z i e m u się t y l k o n a d a r z y

s p o t k a n i a czegoś, co uważa za piękne. „Jak
uwidzem,

Czasem

to se to zmirzom

( r y s o w a n i a ) , a jak

nie

ocami

nadaje

i biere

sie, to

okazja

cosi

takie

sie do

go nie

wraca

1953 r.

do d o m u z jakimś

widzianym

zapomnieć: „ J a k j u s n a r y s o w a n e , t o j u s n i тот
chu,
na

ze zabocem.

Mozę

go zrobiem.

rysunek

i jus

siedzieć

Siedzi
wiem,

kiele
jak

śtyry
easy,

stra­

i pienć
ale

roków,

ino

poźrem

robić."

P e ł n ą dłonią c z e r p i e J a n o s p o m y s ł y z p o k a ź n e g o już
w

tej c h w i l i

własnego

dysponuje,

to

zdobytych

czasopism,

roboty
robiem."

Janos

100 cm.

o b r a z e m w głowie i zaraz p o p o w r o c i e r y s u j e , b y nie

zacym

J a n o s n i e m a l n i e p o t r a f i pokazać wśród s w y c h dzieł
żadnego,

66 X

w drzewie.

księgozbioru. L i t e r a t u r a ,

zbieranina

przeróżnych,

kalendarzy,

jaką

przypadkowo

rycin,

katalogów

f i r m sprzedających d e w o c j o n a l i a , książek. N a j c e n n i e j ­
s z y m d l a n i e g o d z i e ł e m są „ Ż y w o t y ś w i ę t y c h " . Stąd
3

N p . św. K i n g a , płaskorzeźba wisząca w j e g o i z b i e , j e s t
kopią z p o l i c h r o m i i kościelnej w S z c z a w n i c y

(jak sam

m ó w i ) . Z o b a c z y ł t a m n a ścianie św. K i n g ę t a k piękną,
że z a r a z

pobiegł do s k l e p u po p a p i e r i ołówek

prostu malowidło

przekalkował

ze ściany

b i e r z e p o m y s ł y d o większości s w y c h rzeźb r e l i g i j n y c h .
„Jedyn

i po

na papier.

cłowiek

mioł

i pofolił

mi sie — tok jom

kupii.

„ Ż y w o t y ś w i ę t y c h z d o d a t k i e m rozmyślań, m o d ł ó w
r y c i n " . W a r s z a w a — W i m p e r k ( C z e c h y ) 1910.
3

i

167

�E j , to lo mnie
ny

lo

ta ksionska

to jes skarb

— skarb

okrop­

n i c z n e tło, a P i ł a t o w i

Dziś najczęściej sięga d o d w u dzieł: „ R o c z n i k a K r a ­

zawsze

o której m o w a

dzieło t r a k t u j e

Posiada

wyżej.

również liczne zeszyty „Polskiej S z t u k i L u ­
którą

zresztą

traktuje

lekceważąco.

0 n i e j : „Jo z tego

nie

bierem

nie

mi

przysyłajom,

kupowoł,

Jedynie

ale

„Żywoty

wzorów,

świętych"

tego

to

Mówi

byk

nigdy

тот."

i katalogi z

dewocjo­

n a l i a m i k u p u j e , resztę „ncmieśli goście z miasta",

lub

zebrał u sąsiadów w p o s t a c i luźnych k a r t e k z r e p r o ­
dukcjami
nych

obrazów

czasopism:

i rzeźb

pochodzącymi

„Przekroju",

z

„Gromady",

przeróż­
„Przyja­

ciółki" i t d .

prze­

róbka n i e w i e l e m a w s p ó l n e g o z o r y g i n a ł e m . J a n o s n i e

k o w s k i e g o " , t. X i „Polskiej p l a s t y k i średniowiecznej",

dowej",

dodał koronę. P o s t a c i e t e p o ­

n a d t o zupełnie p r z e t w o r z y ł , t a k dalece, że j e g o

mnie."

więc

k o p i u j e , częściej

spotkane

j a k o p u n k t wyjścia

gdzieś

obce

d o własnej

p o z y c j i , zaś p o s t a c i e n i e m a l z zasady

kom­

noszą c h a r a k t e r

w s p ó l n y w s z y s t k i m J a n o s o w y m t w o r o m i bez w z g l ę d u
na t o , z j a k i c h , w j a k i m s t y l u i o j a k i m

charakterze

p i e r w o w z o r ó w w z i ę ł y początek, w s z y s t k i e są d o siebie
w

pewnym

sensie

podobne.

G o t o w e już r y s u n k i a l b o wędrują
czekają

swej

Ostatnio

do s k r z y n i , gdzie

k o l e i , a l b o użyte zostają

Janos coraz

częściej

od razu.

obywa

się b e z s z k i ­

ców i r y s u j e w p r o s t n a desce.
R y s u n e k z p a p i e r u o d b i j a p r z e z k a l k ę n a desce l i ­

Nawiązując

do podniet a r t y s t y c z n y c h , j a k i e

Janos

powej. Potem

widoczny

już k o n t u r

poprawia

jeszcze

c z e r p i e ze s p o t y k a n y c h o r y g i n a l n y c h dzieł m a l a r s k i c h

o ł ó w k i e m , d o r y s o w u j e w m i a r ę p o t r z e b y jakieś szcze­

1 r e p r o d u k c j i m a l o w i d e ł i rzeźb, p r z e ś l e d ź m y z k o l e i

góły

proces p o w s t a w a n i a

dzieła.

Pierwsze s t a d i u m tworzenia — to rysunek k o n t u r o ­
wy,

wykonany

Nie

z a w s z e j e s t o n kopią, j a k n p . św. K i n g a ,

Janos

przenosi

ołówkiem
na papier

i wreszcie

przystępuje

do

rzeźbienia.

P r a c u j e n i e z w y k l e p r y m i t y w n y m i narzędziami, s p o ­

na papierze
rysunek,

pakunkowym.

widziany

noży.

Najpierw

rzeźbi

postacie,

wyrównuje

końcu d o p i e r o t w a r z e , które uważa za n a j t r u d n i e j s z e .

dajmy

G o t o w ą płaskorzeźbę w y g ł a d z a „skrobackom",

„Stacje".

rzecz j e s t
Zazwyczaj

p r a c u j e J a n o s n a d k i l k o m a dziełami r ó w ­

nocześnie, przerzucając

powstawania

g i e j . G o t o w e już n a pozór r z e ź b y w i e l e

barwne reprodukcje-pierwowzory,
na i c h p o d s t a w i e

n a papierze

rysunki

i wreszcie

małe,

wykonane
gotowe

już

po czym

gotowa.

N a n i c h obserwować możemy wszystkie kolejne stadia
rzeźby. L e ż ą b o w i e m p r z e d n a m i

tło, n a

często

n a t o w książce, o d p o w i e d n i o go powiększając i p r z e ­
twarzając. B a r d z o c h a r a k t e r y s t y c z n e są j e g o

r z ą d z o n y m i p r z e z s i e b i e s a m e g o , p r z e w a ż n i e ze s t a r y c h

się o d j e d n e ]

r o b o t y do
jeszcze

dru­
razy

p o p r a w i a , uzupełnia, gładzi.
Rozmowa

toczy

się n a t e m a t t e c h n i k i

jego

pracy

płaskorzeźby. W e ź m y d l a p r z y k ł a d u „ S t a c j ę " p r z e d s t a ­

i w z w i ą z k u z t y m p a d a p y t a n i e , czy J a n o s n i e miał

wiającą

n i g d y u c z n i a . „Tutok

„ S ą d P i ł a t a " . J a n o s z r e d u k o w a ł t u ilość p o ­

s t a c i , co m i a ł o m u ułatwić pracę, uprościł a r c h i t e k t o ­

powiada

— a jo

kcieliby

mówię:

ucyć

— od­

do Zakopanego,

tam

sie chłopcy

idźcie

Ryc. 9. Józef Janos.
Złożenie
do Grobu.
Płaskorzeźba
w drzewie.
37 X 51 cm. Kościół w Rzepienniku
rzeszowski).
1953 r. Ryc. 10. Józef Janos.
Tajemnica
różańca.
Płaskorzeźba
w drzewie.
38,5 X
Kościóf w Rzepienniku
(pow. rzeszowski).
1953 r .

168

(pow.
54 c m .

�jes

— I ze w z b u r z e n i e m : „Coby

skoła rzeźbiarsko."

ktokolwiek

podrobil,

okrzyku
jesce

dodaje

ucem,

to broń

już

ni mom

Tematyka

prac

mié

pernika, jednej z najbardziej

u d a n y c h j e g o rzeźb k o n ­

Po t y m szczerym

kursowych. Na jej odwrocie

wypisany

konfidencjonalnie:
nijakik

som, t o jakbyk

minie

Boze!"
narzendzi,

„Jo

sie

jo jesce

w

som
ter­

Wyszedł

rów, j e d y n y c h

rzeźbiarskich

Janosa

on z dawnych

do

niedawna

świątkarskich

dostępnych m u w ó w c z a s

m i własnej w s i , n i e m i a ł a n i o d w a g i ,
lizmu.

Ale

wystarczyła

jedna

Na

wystawę sztuki ludowej

zamówiono

u niego

podnieta

rzeźbiarza

postać

tradycja­

ani nawet

w y ł a m y w a ć się z pęt

b y pchnąć z a i n t e r e s o w a n i a

we­

tradycjona­
z

zewnątrz,

na nowe

podhalańskiej
Janosika.

wzo­

dzieł s z t u k i ,

na k t ó r y c h m ó g ł się w z o r o w a ć . S k r ę p o w a n y
wnętrznej p o t r z e b y

w

tory.

r . 1951

Janos

natych­

m i a s t podjął n o w ą t e m a t y k ę i dziś już k i l k u

„Jano­

s i k ó w " p i e s z y c h , k o n n y c h i tańczących z a l u d n i a białą
izbę, w

której

który

podaję

ortografii, a dalej

w formie

przechowuje

najnowsze

i

najbardziej

Koperniku
gdzieś

Koperniku
sie

u czyi

ty wielki
w

Jakiej

Poleto

śkole

Jak

jeś

ty zmos

two

J e pracze

Koperniku
drzieś

wysoko
tu

tu

tej

naświecie

Mikołaju

na podkoł

takie

ludzi

nie

Potrafi

na u

drzie

rzeźb

o tematyce

świeckiej

powstała

kto

cie tego

twoja

była

łeś

Wysoko

Patrzą
Pew

tu na u czyi

głowa

sząm

nie

śty

Koperniku

miał

gdrzie

i kto

śtyry
ta

oczy

kuźnia

ze om nabrał

te go żazu

Nie

two
was

halańskiego (grudzień 1953). T y m r a z e m J a n o s dał k o ­

Pew

sie józ

lekcję

ani

Mamy

postaci
t u więc

z naszej

historii

Kopernika,

Wita

i

historii
Stwosza,

Kościuszkę, M a t e j k ę . P r ó c z n i c h dał n a

kilka

innych

rzeźb

jeszcze r a z J a n o s i k a , f i l o z o f a

—

żebraka

o kulach,

m gdrzie
nie

śla du mie

cie

Prowadził

czoś
w

tak

dobze

[Wi

drzial

turyj

tyś

poszed
cy

wrow

S t a r a m się d o w i e d z i e ć , co w i e J a n o s o o d t w o r z o n y c h

takgo
je

za chrto

Koronacja
M.
R y c . 12. Józef
Kościół

B. Płaskorzeźba
Janos.
Chrystus
w Rzepienniku

pał

wał

kości

obracił

Jeś józ stego

ci sie tamok

świa ta mok

nieprzykrzy

ine

życie

odpowiec

mi

nato

[Koniec

*
Koperniku,

Koperniku,

gdzieś

uczył,

się

w

ty voielki
jakiej

szkole

poeto,
tak

przez s i e b i e p o s t a c i a c h . R o z m o w ę z a c z y n a m y o d K o ­

Ryc. 11. Józef Janos.
r z e s z o w s k i ) . 1953 r ,

swoj

Kle

ma

E f r y n a , św. J e r z e g o n a

i in.

takie

Mondra

sząm

wybitnych

ke

[studne

tu spo czy

koniu

tu

czerpał

źródła

boko

Ponad

nig

drzieś

i gdrzie

konkurs

bardzo

[rozum

grupa

Mickiewicza,

tak
[glym

w związku z o s t a t n i m k o n k u r s e m pamiątkarstwa p o d ­

kultury.

ołówkiem

autentycznej

poprawnej:

u d a n e dzieła.
Nowa

jest

z zachowaniem

ucyl?"

kogo

była n i e m a l w y ł ą c z n i e r e l i g i j n a . N i e t r u d n o to w y t ł u ­
maczyć.

„wiersz",

bardzo

[głęboko?

w drzewie.
38,5 X 54 cm. Kościół w Rzepienniku
w świątyni.
Płaskorzeźba
w drzewie
38,5 X
(pow. rzeszowski).
1953 r.

54

(pow.
cm.

169

�Ryc.

13. Józef

Jakeś

Janos.

Konny

się ty wzniósł

Twoje

prace

wysoko

tutaj

tu na świecie,

Koperniku

Mikołaju,

gdzieś

Janosik.

napotkał

nikt

gdzieś

takie

1951 r.

ponad

ludzi?

tu nie

czerpał

źródła,

Ryc.

potrafi!
są

takie

cię

Twoja

tego

tu

głowa

pewnieś

ty

nauczył

była
miał

mądra,
cztery

Nie

wiem,

10 l a t zaczął „ t e r m i n "

w

Norymberdze,

dziełem

coś

tak

ta kuźnia,

w której

tego

żaru, (żeś)

tak go

się już

w proch

dobrze
tyś

swój

kości

klepał,

zahartował?

i gdzie

tu

spo-

obrócił,

ani

już

z tego

świata,

tam

ma.

jest

inne

[życie
Czy

ci

się

tam

nie

przykrzy?

Odpowiedz
[na

wiełka
czytując
„czy

stoi,

stuka

toto

a świat

zbadać"

swój w i e r s z

ci sie tamok

bez jego

dowiedział

ze świat stoi,

Janos dodaje:

170

Stamtąd

ze słońce

dzie myśleli,

n i m , że

Reprodukcje
się w

roboty

sie obraca,

a słońce

„Zaśnięcie

odpowiec

nie przyksy?

bo jego

robote,

co
papir

;o W i t S t w o s z . J a n o s

warsztacie
jest

Ołtarz

z

ale

Ołtarza

kieby

tak

umioł

tego

0 nim

—

Mariackiego.

się gładkością o b l i c z a M a r i i , j e j
wiersze

w rzeźbie

Wita

Stwos

pisoł

— ale un

kupa

wirsyl

— t o b y dopiro

był potrafił

pisem,
do

wirsyki

— a j o тот

bidny

n a pociechę S t w o s z o w i :

bo worce
rzeźby

go

—

—
„Ej,

ta

nie

Skoda,

ze

było!"

—

„Ale

jo

ta

usanować."

przedstawiającej

Stwosza

wziął

J a n o s ze s w e j „ P o l s k i e j p l a s t y k i ś r e d n i o w i e c z n e j " . N a
s. 159 z n a j d u j e

się f o t o g r a f i a

Stwosz. F r a g m e n t
Janos

odczytał

rzeźby:

widocznie

rzeźby p o d p i s a n a :
Sędzia

i m ó w i : „Mój

na

to"

ku

sie

patrzy

Wita

Stwos

ku ludziom"

t y l k o początek
taki

„Wit

niesprawiedliwy".

1 uważa ją za p o r t r e t S t w o s z a . W s k a z u j e

су mu

cte-

w

znajdują

Kolowcy

za t o S t w o s z przecież n i e pisał w i e r s z y !

dodaje

była

mając

Mariacki.

b i e n i e m o j e g o k u n s z c i e , napisał d w a długie

czym

to.

że

rzeźbiarskim

włosami, układem szat. O d z y w a się z p e ł n y m u w i e l ­

wincy

tys musiało

rzeźbie

trzymo

rzeźbiarzem,

Boskiej"

Ogląda ją i z a c h w y c a

słowa:

mi

wielkim

jego

Matki

po

— mówi z uznaniem. O d ­

un ta то jakom

rzeźbiar-

niektórych rzeźb W i t a S t w o s z a

mi

gazecie

To

że

Kieby

a pinoi l u ­

sie obraca.

był

pisoł.

Kopernik

o K o p e r n i k u — ostatnie

nie przykrzy?

„Cy

w

się, że

rynce

j e g o książkach. M a też f o t o g r a f i ę

Pomysł

o nim".

„zbadał

o

nie

J a n o s p o ż y c z y ł ze szkoły książką, g d z i e czytał o K o ­
cylali

D r u g a w y b i t n i e u d a n a postać

—

Koniec.

p e r n i k u — a p o z a t y m sąsiedzi „coś tam

1951 r.

n a jego

o n i m . W i e , że s a m m u n i e d o r ó w n u j e

śladu
[nie

Poszedłeś

a w drugi

wysoko,

patrzyłeś

[czywasz,
pewnieś

tyn świat,

wie

oczy,

są twoje

mirzoł

prowadził?

cię

gdzie

gdzie

śnimi

i

[rozum
że on nabrał

co K o p e r n i k

czerpałeś)?

[widział.
Koperniku,

pytanie,

(z których
kto

w drzewie.

t a k robić — j a k o i m i e ciesy

Na moje

ka."

Płaskorzeźba

pergaminowy."

[studnie
Kto

syć, co umioł

Janos.

t r z y m a w rękach — d o w i a d u j ę się: „...Narzyndzia,

naukę?

gdzie

14. Józef

jako

objaśnienia
n a ilustrację

i tyn,

— bo m a twarz

ino

mój

zwróconą

widzowi.

Na
wiersz:

odwrocie

płaskorzeźby

Janos

wypisał

krótki

�Wito

Stwoszu

patrzys
po

świat

rakach

nik

słynny

na

ci

mas

nie

dziwnie
krzyże

odejmie.

Bo Janos wyrzeźbił na m a n k i e t a c h Stwosza
Zapytany,
przecie
ludzi

trza

jakoś

oznacyć,

— i tak mi wpadło

kawak

krzyże.

d l a c z e g o t a k zrobił, o d p o w i a d a :
coby

sie

do głowy

„Takiego

różnił

krzyże

od

inyk

mu po

ryn-

wyrobić."

I n n e p o s t a c i e są już m n i e j c i e k a w e . O M i c k i e w i c z u
w i e J a n o s t y l k o t y l e , że b y ł poetą. P o d o b i z n ę j e g o o d ­
robił z f o t o g r a f i i p o m n i k a M i c k i e w i c z a w

Warszawie,

jaką znalazł w t y g o d n i k u „ G r o m a d a " (z 29.1.1950).
„O

Kościusku

dzioł. Somek
jego

tyzek

wiedzioł,

na to przysed,

pomniki,

to wiem,

na ksionskak

cóbyk

go

go rzeźbił.

ze to musi

wi-

Widzem

być jakisi

zasłużony

cłowiek."
O M a t e j c e m ó w i : „ M a t e j k o —• g d z i e s i k e k gro
na ksionsce.

Nie

bocem,

kiek

go nadyboł.

widziol

To był

ma-

lorz."
C h a r a k t e r y s t y c z n e j e s t , że p o s t a c i e , o k t ó r y c h dużo
w i e i do których p r z e j a w i a e m o c j o n a l n y stosunek, w y ­
rzeźbił ze z n a c z n i e
pernika

i

Kościuszki

większym

Stwosza.

wyczuciem —

N a t o m i a s t rzeźby

jak Ko­

Mickiewicza,

i Matejki, prawie m u nie znanych i zu­

pełnie obojętnych, są słabe, bez życia.
Teraz

Janos

wyrzeźbić w

myśli

n a d n o w y m i p r o j e k t a m i . Chce

drzewie

pas b a c o w s k i . Sądzi, że t o p o ­

w i n n o być b a r d z o
Chciałby
Był

w

roku

„Таток

wyrzeźbić

Kostkę

Napierskiego.

1951 n a uroczystościach w

o Kostce

pami

trzymoł.

dzem

go. Kiebyk

jakosi

Ryc.

piękne.

również

slysoł,

Nie

wiem
ino

ze un ze ślakty
ino, jak

widzioł,

Czorsztynie.
był, a z

go zrobić,

jakim

15. Józef Janos.
Madonna.
Płaskorzeźba
w drzewie.
39 X 77 c m . 1938 r.

chło­

bo nie

był, tobyk

wi­

go

jus

ukombinował."

Bardzo

ciekawy

jest stosunek Janosa do

własnych

rzeźb. P o s i a d a o n w ś r ó d n i c h w y r a ź n e s y m p a t i e , r z e ź ­
b y , które uważa

za szczególnie piękne i d o

szczególnie się p r z y w i ą z a ł . T a k i c h n i e chce
trzyma

je w

białej

izbie

których
sprzedać,

i często ogląda.

Niektóre

z n i c h r o b i w k i l k u e g z e m p l a r z a c h . Jeśli, znęcony s o ­
witą

zapłatą, s p r z e d a

któreś z u l u b i o n y c h dzieł, t a k

i n t e n s y w n i e tęskni za n i m , że n i e r z a d k o d e c y d u j e

się

na p o n o w n e w y r z e ź b i e n i e t e j s a m e j r z e c z y , b y j e d n a k
mieć ją z n ó w b l i s k o s i e b i e (co p r z y c h o d z i m u łatwo,
gdyż p r z e c h o w u j e p i e r w o w z o r y r y s u n k o w e ) — t a k było
ze św. K i n g ą

ze

Szczawnicy

i ze

„Stacjami",

które

w t e j c h w i l i r o b i już p o r a z t r z e c i .
J e s t rzeczą charakterystyczną, że rzeźby J a n o s a z n a ­
leźć można w k a p l i c z k a c h i u n i e g o w d o m u . A n i j e d ­
n a z n i c h n i e znalazła się w i z b i e któregoś z
k a ń c ó w Dębna. J e s t t o t y m c i e k a w s z e ,

miesz­

że j a k k o l w i e k

z początku wieś odnosiła się d o n i e g o z l e k c e w a ż e n i e m ,
dziś, g d y w i d z ą j e g o popularność wśród
cych

turystów,

a przede

przybywają­

w s z y s t k i m pieniądze,

które

b i e r z e za s w e p r a c e , zaczynają z u z n a n i e m patrzeć n a
j e g o twórczość. Z a m a w i a j ą u n i e g o

„domki"-kapliczki,

świątki, rzeźbione k r z y ż e n a c m e n t a r z , sprzęty d o k o ś ­
cioła,

jednakże

n i e chcą

mieć

T ł u m a c z y l i m i , że „ t o nie pasuje
w kościele

abo w kapličce

u siebie
trzymać

jego
toto

rzeźb.

w

to hej, ale nie w

izbie;

chałupie".

Z j a w i s k o t o n i e j e s t w y j ą t k o w e . Dotąd n a c a ł y m P o d ­
halu

n i e spotkałam

świątka

trzymanego

M ó g ł o n stać w k a p l i c z c e z a w i e s z o n e j

w

domu.

n a zewnętrznej

ścianie chałupy, a l e n i g d y w e w n ą t r z i z b y —

w

izbie

Ryc. 16. Józef Janos.
Św. Hieronim.
w drzewie.
24 X 58 c m . Kościół
w
(pow.
rzeszowski).

Płaskorzeźba
Rzepienniku

171

�„Casamek

ni móg

to pisanie.

A ino zaconek,

dzień

przysel,

spać

a jo

abo

jesce

ogarniały go „pokusy"
na

czytania

dodaje:

co to bede
belstwo

mnie

z wierszy

Kiedy

trzeba

go

ulegnie

papier

za nos"

(„bo

pisem

pomysł w i e r s z a

go pote

ros

nie

„Jakby

na papierze

napisol

—

w

pomału

go

tyn

ogień.

zdajem

To

tak

ros

i zdajem,

to pisanie,

—

— jo
To

som

mi

„ J o som sobie

dowierzujem

korzyść

Wszystkie

z tego

wiem,

to mi

jako

to

letko

idzie

chwile

zwątpienia.

— m ó w i — cy to

bę­

pisania."

swe wiersze — a jest i c h chyba

setka — przechowuje
obok

jak
dongiem

Podobnie jednak, j a k w twór­

jak pociong."

jaka

to sie

wybucho

nie

idzie,

i t u m a Janos

dzie

drugi

rzeźby

to samo

czości p l a s t y c z n e j ,
nie

napisol

l i s t p i s e m , jednym

i jest

— i dodaje:

idzie?

razie

nie

jest?"

wirsyk

jako

—
tam­

to ja by go jus

to tak

przychodzi;

o

m u do g ł o w y ,

O s a m y m t w o r z e n i u m ó w i J a n o s : „Do
tak

dja­

tłumaczy

przeciwnym

jo

zgubił,

— сети

ej po
i

myśleć

wpadnie

utrwalić,

trakcie

—

i ołówek

i jus ni mogem

zapomnieniu.

(w

na mnie

biere

co r y c h l e j

abo

gdy

m ó w i o t y m : „Gdy

wtedy

sie do roboty

tym").

przysto
— jus

i pokusy

„cose przychodzi

wodzem

tak

i pisem

Pisał też w t e d y ,

pisoł."

djabelstwo

robił?"),

zajmujem

to mi

— z w ą t p i e n i a w wartość w ł a s ­

n y c h rzeźb. W j e d n y m
przychodzi

co ine,

to jus pisem

z górą

J a n o s w k u f e r k u w białej

izbie,

i n n y c h s k a r b ó w — r u l o n ó w rysunków, p o k o s t u ,

oleju lnianego, „glaspapieru" i i n .
Po

tej

dygresji

wróćmy

z kolei przypatrzmy
Ryc.

17. Józef Janos.
Chrystus.
Wys. 45 cm. Rozpiętość

stycznej

Rzeźba w
drzewie.
ramion
31 cm.

jednak

do

plastyki i tu

się, j a k p r o c e s twórczości

przedstawia

się z p u n k t u

widzenia

arty­

przeżyć

twórcy.
J a n o s l u b i swą pracę. „ T o jus je praca
nijso,

ni mo przyjemnijsy

i takie

sklepotve

rzecy.

rzecy

Som

rzeźbiom,

najprzyjem-

tacy,

ale mie

co

kasetki

to jes

zero."

A l e n i e t y l k o ją l u b i — t r a k t u j e ją j a k o posłannictwo,
trzyma

się

rzadko

i t o zawsze f a b r y c z n e j

Dla

tylko

uzyskania

niezbędne

jest

obrazy,

ostatnio

pełnego

obrazu

przedstawienie

zaś i f i g u r k i ,

ale

produkcji.

w

osobowości

jeszcze

Janosa

jednej

gałęzi

j e g o twórczości, a m i a n o w i c i e twórczości l i t e r a c k i e j —
bo J a n o s t w o r z y
Zaczął

pisać

poezje.
dopiero

r. 1947. N a

wielkich, po­
pokry­

t y c h tłustymi p l a m a m i , n a k a w a ł k a c h k a r t o n u ,
pudeł

wypisane

tekturowych

—

wielkimi literami

autor nazywa. Tematyka

odczytujemy
„wiersze",

wierz­

mozolnie

j a k je sam

i c h j e s t dosyć b o g a t a .

Wiele

daje

pełny

J a k k o l w i e k d l a w s z y s t k i c h n i e m a l s w o i c h pomysłów
daję interpretację praktyczną — b o „drogie",
opłaca

się",

bo „ t o więcej

nie

pozostawiające

czasu

każe m u

przekładać n i e j a k o świat s w y c h doznań n a j ę z y k c o ­
dziennej

praktyczności, a w y ś m i e w a n e p r z e z o t o c z e n i e

z a m i ł o w a n i e d o n i e znajdującego
sowania
czy

praktycznego

zajęcia tłumaczy j e g o opłacalnością.

jednakże

posłuchać

pewnych

jego

bądź u t r w a l o n e zostały w n i e u d o l n y c h , a l e

budzą w
wierszem

czy śpiew

ptaków

a u t o r z e . Są w i e r s z e o T a t r a c h , o J a n o s i k u ,
spisana

legenda

o powstaniu

Dębnie, ale większość w i e r s z o w a n y c h

kościółka

w

utworów

obra­

ca się w o k ó ł z a g a d n i e n i a n a j b a r d z i e j d l a J a n o s a

pasjo­

nującego
sowanym

—

jego

„artyzmu".

słowem, gdzieś

T y m uniwersalnie

zasłyszanym,

a nie

a w

ogóle w s z y s t k o ,

„wierszach".

m u się

w

Przytoczę

co się ze sztuką i t a l e n t e m

wiąże.

tutaj

Jo

sie bardzo

casem

mocni

rzezbiarke
—

wiedzieli."

nie

tu jesce
wiem,

jako

to

worn

piórem,
pedzieć,

Wola

tempego

moja

jest

goronca,

pali

sie jakby

plomie[niem.

Jo

by chciol

przejść

przez

tyn

artyzm
[dać,

skryty

jest

przed

i

i

ma­

Gdy

bylo

wtedy

przychodzi
biere

na mnie
papier

ludźmi — j o by
djabelstwo

i ołówek

i

mój

umysł

jest

zajenty,

go

nigdy

tu

odkryć.
pokusy,

i djabelstwo
[dzem

cobyście
Tyn

wybi-

wydostać,

[ c h c i o l go

zeby

z i m o w e i pisze n i e r a z aż d o r a n a .

jeden

[umysłu.

ze te

P o pióro, a ściślej p o o ł ó w e k — sięga o n

w długie w i e c z o r y

172

sie tak widzi,

piecentujem

szczerych

całości

zem jest

myncem,

T w ó r c z o ś ć lileracką t r a k t u j e J a n o s j a k o dopełnienie
jom

w

rozmowy,

z najbardziej t y p o w y c h o „artyzmie":

który

twórczości r z e ź b i a r s k i e j : „Mi

trakcie

róż­

n y c h k o n t e k s t a c h oznacza u niego raz t a l e n t , raz s z t u ­
kę,

wyrywają

sto­

bardzo

d l a n i e g o zrozumiałym, określa pojęcie, które w

jego

bądź

zasto­
Wystar­

wypowiedzi,

jakie

las, r z e k a

„nie

i ciężkie życie chłopskie,

na sentymenty,

które

roku,

bo

w istocie jest o n

kupują",

z n i c h mówi o przyrodzie, o nastrojach i refleksjach,
różne p o r y

wyraz

wierszach.

p r a w d z i w y m artystą. T w a r d e
w

strzępionych a r k u s z a c h p a p i e r u p a k u n k o w e g o ,
chach

s w ó j o b o w i ą z e k i c e l życia, c z e m u

on

woza

nos.

tu

nie

[próżnuje,

�pracuje
Jo

on jakby

tu pisem,

motor,

te usługi

jo sie myncem,

tu

oddaje.

a nie kcem

na

[cie
Šwientyk

ludzi

djabeł

kusił,

świe-

próżnować.

a mnie

by tys

po-

[darował?
Na

mnie

djabeł

robi

sidła

i on sie tu na

mnie

[wścieka,
ze jo świontki
Lud

tu wyrabiam

na świecie

kiedy

figurki

kolo

O artyzmie!

i satanowi

ublizom.

a djabeł

dopiro
co
[powi,

mi zazdrości,
dróg

tak ładnie

o artyzmie!

tyś jest

robiem?
tutej

taki
[tempy!

trudno

ciebie

tutej

pojone

i wprowadzić

cie

do

[pracy.
Ty,

artyimie,

wejdź

do głowy,

tu

do mojej,

[sprawie
żebym

wszystko

tu

potrafił

i wyrobił

cuda
[z

Kiedy

ku mnie

djabeł

przydzie

w

Bożej,
drzewa.

i zacyna

mie

tu

[kusić,
wtedy

bierem

papier

i pisem

słowa boskie
kusa

Ty

artyimie,

mój

ty bracie,

jo

i

zaroz
cie

kocham

ser­

cem
co byś kcioł,

to bym

ci wszystko

matki,

doł, żebyś
[ino

(W

trakcie czytania

dodaje:

po­

zniknie.

„nawet

mie

naucył.

te chałupę

—

po c z y m z o b a w ą w głosie: — to ino tak we figlak
dom...

—• a p o z a s t a n o w i e n i u : — ale to troche

cobyk

i chałupę
Ty

o tobie

se ty mie

do mnie

prowadzis

świat

ulubił

mało

tu

kces

towa-

jak

po

i nauki

sceblak,

mi

udzielas,

jakby

tutej

po

[grabinie,
ci za to

Najchętniej
sem

w

dnie

Adam
i Ewa.
drzewie.

Płaskorzeźba

J a k k o l w i e k J a n o s j e s t najgłębiej p r z e k o n a n y o s w o ­

wi,

i ze mnom

sie tu uśmichas
mie

serdecne

Janos.
w

prawda,

[rzysyć.
Ty

18. Józef

doł.")

artyzmie,

tylkoś

Ryc.

ga­

dzienki!

p r a c u j e Janos

w

letnie wychodzi

i m w i e l k i m t a l e n c i e i n i e t y l k o z dziecinną

w o k u j e , t o j e d n a k m i e w a c h w i l e z w ą t p i e ń . „Jo
myślem
lem,

— cy to warte

ze warte,

rozum

ciszy

W

i spokoju. Cza­

ze s w y m

a case,

rzeźbach. I d o d a j e :

4

„warsztatem"

radością

słucha p o c h w a ł s w y c h dzieł, a l e w r ę c z p o c h w a ł y p r o ­
co, cy nie warte?
ze nie warte"
„Jo

przekopyrtuje

case

z

trakcie rozmowy

jak

Case

tak se
to

myś-

— mówi o swoich
zgupiany,

bo mi

sie

tego."
pada

z naszej

strony pytanie,

czy J a n o s myśli czasem o t y m , że p e w n e g o d n i a j e g o

p r z e d d o m , n a słońce, a l e r o b i t o r z a d k o i niechętnie,

„ a r t y z m " m o ż e go opuścić, że już n i e p o t r a f i t a k r z e ź ­

bo

bić j a k t e r a z ?

wieś

jest

gęsto

a „ l e p i sie robi,
trzyć

kie

skradłi;
idzie

ftej

robota."

nikogo

ludzi

zawsze

— bo tak

nima

jus

cłowiek

jest

Na

co ino

rozprosony,

nako

zygar

seleści

w

wtedy

robi.

Mom

telo

„Kozdy

zocente,

i drugie

niej, w t o k u rozmowy,

to

robiem."
wyrywa

twórczej,

bo

„jak

( z m a r t w i e n i e ) , t o j u s amen

тот

dobrze

dzień

mi

m u się
sie

se jedno

jed­

odłozem,

A l e w chwilę póź­
m u się z d a n i e ,
jakom

po rzeźbieniu,

„Nie

wiem,

ny. Ino
byk

Po

Rzeźbiarz
chwili

jakbyk

zył

byk sie zapar

nie set, z ludziami

Na

razie

jednak

milknie, wyraźnie

milczenia

mówi

bez tego,

w izbie

z

byłbyk

skonster­

przejęciem:
het

zgupia­

i tak byk siedział.

Nika

byk nie gadoł, ino byk tak
twórczość

Janosa

nie

które
do

śturbacyjom
bo mi

nerwy

skocom".

o d d a j e się o n u m i ł o w a n e j „rzeźbiarce".
w

twórczości

nie

pasją

Dużą podnietą

wartości j e g o dzieł są d l a

niego k o n k u r s y i w y s t a w y ,

w

których bierze

udział,

z a i n t e r e s o w a n i e się n i m M i n i s t e r s t w a K u l t u r y i S z t u k i
(z dumą p o k a z u j e

otrzymane

stamtąd l i s t y ) i w r e s z ­

cie z a k u p j e g o p r a c p r z e z i n s t y t u c j e p a ń s t w o w e . U z y s ­
kana

tą drogą

większą

pewność

swobodę w

siebie

pozwala

szukaniu nowych

Janosowi

na

dróg, t y m r a ­

z e m ( j a k t e m a t y k a świecka c z y duże k o m p o z y c j e
loosobowe)

* Wiersz dyktował m i Janos. Pisałam fonetycznie,
a n i e k o n s e k w e n c j e g w a r o w e w y n i k a j ą z tego, że J a ­
nos m i e s z a j ę z y k l i t e r a c k i z g w a r ą 'podhalańską i n a ­
w e t t e s a m e w y r a z y za k a ż d y m r a z e m w y m a w i a i n a ­
czej, zwłaszcza w w i e r s z a c h , r z a d z i e j w m o w i e p o ­
tocznej.

i afirmacją

zył."

tylko

słabnie, ale w p r o s t p r z e c i w n i e , z c o r a z większą

świadczy, że j e d n a k n i e z a w s z e j e s t d y s p o n o w a n y
pracy

nowany.

nawet

izbie".

p y t a n i e , czy z a w s z e j e d n a k o w o

mi sie nudzi,

dłu­

G d y dużo rzeźbi, s t a j e się u c z u l o n y

pracuje, Janos odpowiada:
jak

pa­

pore

na w s z e l k i e odgłosy, że „case to jus ni mogem
słuchać,

dużo,

trza

— j u s i tak mi chłopcy

to tu, to tam

tek
nie

zabudowana,

wie­

szczęśliwych.

Fotografie
wykonali:
Stefan
Deptuszewski — ryc. 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, U, 12, 15,
16, 17, 19.
Wiesław
Tomaszkiewicz
—
r y c . 2, 13, 14, 18. CAF-Wcmer
— ryc. 1.

173

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8373" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8352">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9217b31ecdc308b926ee6691445637d2.pdf</src>
        <authentication>3b6352f7e96ef914fdddcfeb9358886b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100050">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3968</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100051">
                <text>1954</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100052">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3714</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100053">
                <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1954 t.8 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100054">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1954 t.8 z.3 ; s.190-191</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100055">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100056">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100057">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100058">
                <text>W A N D A B O R U D Z K A : „ M A L O W A N E D O M Y " . Instytut Wudatimiczu „Nasza Księgarnia",
D r u k a r n i a N a r o d o u a ш Кгакоиле, 1954. Nakład 30 000 egz

Nie
zem

znam podobnej
odpychająca,

a

zara­

reprodukowania

a jednocześnie

dyle­

która

książki. Zachwycająca,

mistrzowska,

t a n c k a , rzecz w y s o k i e j

k l a s y , a p r z y t y m poniżej p o ­

wypadła

m i s t e r n y c h ażurów
w

tiulu

i

koronek,

książce bez n a j m n i e j s z y c h

przesu­

nięć, c z y s t o i dokładnie, choć s y n c h r o n i z a c j a ^ a

raczej

z i o m u . K a r t y t e j książki t o łąka, pełna r o d z i m y c h k w i a ­

syntopizacja

tów o dorodnej

skarbnicy sztuki l u ­

w a . W j e d n o b a r w n y c h w y c i n a n k a c h użyto k o l o r ó w n i e

d o w e j w y d o b y t o w i e l e klejnotów i rozrzucono je h o j n i e

m i e s z a n y c h , d l a t e g o k o l o r i c h j e s t z a w s z e c z y s t y . Słabą

po w s z y s t k i c h

zaś stroną

krasie. Z bogatej
stronicach.

r y s u n k u n a d w ó c h w a l c a c h n i e była

barwnej

szaty

„Malowanych

łat­

domów"

jest

n i e j e d n o l i t a k o l o r y s t y k a o d b i t e k całego nakładu, co w y ­
Z w y c i ę s t w o

o f f s e t u

n i k a z trudności natężenia f a r b y w c a ł y m nakładzie.

J e s t n a c z y m o k o zatrzymać. A z a m i e s z c z o n e w k s i ą ż ­

M a g a z y n

ce b a r w n e i l u s t r a c j e są l e g i t y m a c j ą t e c h n i c z n y c h i a r ­
tystycznych
Narodowej

osiągnięć

mistrzów

offsetu

w

Drukarni

w K r a k o w i e . M o ż e m y bez u c h y b i e n i a k s i ą ż ­

kę tę położyć n a stole, g d z i e z a p r e z e n t o w a n o
w e współczesne dzieła
I

popiso­

offsetowe.

Tą

dobrze

wyraziła

opanowaną

Drukarnia

l u d o w e j

dzieci
techniką

Narodowa

druku

pośredniego

malowanki

z

Powiśla

D ą b r o w s k i e g o , m a l o w a n y w k w i a t y d o m i stajnię, a n a ­

t o w ł a ś n i e j e s t dodatnią stroną „ M a l o w a n y c h d o ­

m ó w " . Dokładność zaś i w y t w o r n o ś ć

. s z t u k i
dla

kolorystycznych

w e t psią budę kwiecistą, a w s z y s t k o
koronki koniakowskie i bobowskie,

niuansów osiągnięto p r z e d e w s z y s t k i m w r e p r o d u k c j a c h

skie,

tkanin

oszczypków, p i s a n k i r z e s z o w s k i e i białostockie,

ludowych.

Szmaciak

kielecki

z

Wierzchowisk

( s t r . 63), s z m a c i a k m a z u r s k i z W i e l h o r s k a w p o w . m r ą gowskim

( s t r . 65), t k a n i n y

dziuszka

białostocka

opoczyńskie

( s t r . 74), r a -

( s t r . 73), p a s i a k i ł o w i c k i e ,

czyńskie, p i o t r k o w s k i e , k i e l e c k i e , m a z o w i e c k i e
( s t r . 76 i 77) — t o r e p r o d u k c j e , k t ó r e

piowskie
kuwają

i

oczy n i e t y l k o s m a k o s z ó w s z t u k i

grafia w obecnym stanie r o z w o j u technicznego

przy­

foto­

nie m o ­
a częś­

c i o w o w p o z y t y w a c h u s u w a się z k l i s z z b y t e c z n e t o n y
b a r w n e , p o p r a w i a błędy, podkreśla z b y t słabe t o n y o r a z
i c h r y s u n e k . T e n właśnie zabieg t e c h n i c z n y ,
wany

po

mistrzowsku

przez

Narodowej,

zadecydował

reprodukcji

offsetowej.

sto zawodnej

o wyrazie
W

miejsce

sek — i t y m s p o s o b e m

przy pomocy

przez stosowanie

kolorystycznym

w i c k i , obraz na szkle m a l o w a n y

nakładania m a ­

zaś k o l o r y s t y c z n e

szmaciaku

n p . żółcieni, d w ó c h c z e r w i e n i ,

t u również

ceramika

z Medyni

Głogowskiej.

cz3'ńskich, r a w s k i c h , ł o w i c k i c h i k u r p i o w s k i c h , o d h a f ­
t ó w l u b e l s k i c h , opoczyńskich, pułtuskich, k a s z u b s k i c h ,
w i e l k o p o l s k i c h , k u j a w s k i c h i podhalańskich.

Wspania­

le wystąpiły t u t a j s z m a c i a k i k i e l e c k i e i m a z u r s k i e i w
ogóle

tkactwo:

sokolska

tkanina

dwuosnowowa,

pstrucha wielkopolska, b u r o n k a kurpiowska,' radziuszka

białostocka,

pasiak

łowicki,

tkaniny

opoczyńskie

i piotrkowskie, kieleckie, k u r p i o w s k i e i wielkopolskie.
To wszystko

zebrano

zmagazynowano

w

w

jednej

sposób

książeczce d l a d z i e c i ,

encyklopedyczny

i

rozse-

g r e g o w a n o , ale j a k ?
U k ł a d

g r a f i c z n y

uzyskano

i czarnej

I

oto w k r a c z a m y

się t e j p r a c y , n i e

wszędzie
metodę

pracy,

wzruszoną

efekt

wystarczy
sama

stosowania

w y n i k a z samego c h a r a k t e r u

szczęśliwe
zmuszeni

zasadę

pomysły.
jesteśmy

graficznego

Analizując
przypomnieć

układu

książki:

s k o m p o n o w a ć każdą stronę z osobna,

się z ł o ż y " ,
czego

bo w t e d y

chce l e w i c a .

obejmować p o w i n n y

prawica
Ramy

n i e będzie

układu

strony

b i j a n i u n i e bezpośrednio — z f o r m y d r u k a r s k i e j , l e c z

z charakterem graficznym

pośrednio — z g u m y . S k u t k i e m t e g o k o l o r y w

t o j e s t n p . n a s t r . 6 1 , umieścić p i ę k n i e w

wychodzą w d r u k u mało i n t e n s y w n e i wymagają

zasi­

lenia k o l o r a m i dodatkowymi.

„Malowanych domów" czterema b a r w a m i z

dwie

na rozwarciu, a potem

parzenice

n i c h daje

P r z e w a ż n i e j e d n a k posługiwano się w i l u s t r o w a n i u
zastosowa­

n i e m f a r b k r a j o w y c h . G o d n a u z n a n i a j e s t też

precyzja

ich
nie­
nie
„jak

załamanego
Takich
więcej.

tegoż

w

prostokącie

kształcie,

przeciwawgę w postaci

fragmentu

przykładów

roślinnej
jest

obie

układu

całości. N i e w y s t a r c z y , j a k

geometryczne

się o b o k

związek

wie­

graficznego

z zasady przede w s z y s t k i m

o f f s e t u , j a k o d r u k u pośredniego, p o l e g a j ą c e g o n a o d ­
offsecie

Czasznicka

k a ż e D u c h B o ż y " , w t y m przeświadczeniu, że „całość
działa,

ilośfii k o l o r ó w

mieli

nadto

i n f o r m a c j i , że konieczność

doboru

i H e n r y k Gaczyński, którzy podjęli

d w ó c h błękitów,

n a słońce w i ­

problematykę zarówno
Zofia

użyto

— i osiągnięto tą skalą

w

materiału, j a k i układu g r a f i c z n e g o .

dać w

190

boli­

Z a r o i ł o się o d w y c i n a n e k i n a l e p i a n e k s a n n i c k i c h , o p o -

b r u j e s u b t e l n y m i t o n a m i , j a k oryginał. T u t a j n a l e ż y d o ­
większej

Kozłowską. Jest

z Wierzchowisk

t a k i , że t o o f f s e t o w e d z i w o w y s t a w i o n e
formie

p r z e z chłopca z M a -

m o w s k a , s i e r a d z k a , iłżecka, k a s z u b s k a , l u b e l s k a z P a ­

czę­

sześciu, a n a w e t s i e d m i u k o l o r ó w . W

pięknym

szarej

Drukarni

niezmiernie usprawniono i udo­

s k o n a l o n o pracę. B o g a c t w o

barwy

zastopo­

żmudnej, a

do

malo­

p r a c y ręcznej r e t u s z e r a z a s t o s o w a n o t u ­

taj retusz mechaniczny

osobliwie

pracowników

formę

w a n e p t a s z k i ż y w i e c k i e , „ k o z y prostyńskie", pająk ł o ­

włowa i Łążka, a rzeszowska

że oddać bezbłędnie w s z y s t k i c h w y c i ą g ó w k o l o r o w y c h —
przeto, j a k w i a d o m o , retuszem w negatywach,

i

lenę R o j

fotografią

filmów kolorowych. 2e jednak

czerpak

kur­

Miąższ t k a n i n o r a z i c h strukturę w y d o b y t o p r z y p o ­

z zastosowaniem

łyżnik,

niowów n a P o d h a l u , a d r u g i przez jego mistrzynię H e ­

ludowej.

stosunek tonów b a r w n y c h uzyskano

podhalański,

opo­

m o c y f o t o g r a f i i o b i e k t ó w naświetlonych z b o k u , a w z a ­
jemny

zydel

z Zalipia. Także
koszyki k u r p i o w ­

w

jeśli

dla

hakowato

malowanki.

„Malowanych

domach"

�gęste

stło­

czenie

Gdzie

próbek t k a n i n n a dwóch s t r o n i c a c h oraz

indziej

zbyt

ciasne

rozmieszczenie

jednym

daje

zakwestionowałbym

się

koronek w

zbyt

mało

zbyt

tle, skutkiem

„powietrza",

Zresztą a u t o r k a z d a j e

czego

innym

się t o rozumieć, b o p i s z e

„ A w s z y s t k o , co t u w a m m ó w i ę , n i e w i e l e

znaczy,
bo

tkaninę, j a k o b r a z ,

j a k rzeźbę,

nie jest

cić n a s t r o n i c y ( n p . s t r . 59).
szczęśliwie

wykonane

zostały

akwarelowe

S z k o d a t y l k o , że d o t e g o w n i o s k u doszła a u t o r k a d o ­
p i e r o w t e d y , g d y skończyła s w o j e długie o p i s y

i k o l o r z e , a n a o g ó ł przeżółcone, za c o n i e w i e m , czy
odpowiedzialność p o n o s i m a l a r z , c z y

drukarnia.

W a d l i w y j e s t też s t o s u n e k a u t o r ó w układu
ki.

„Malowanych

Potraktowano

domów"
ją

jako

specjalnie

materiał

l u b trudności

kładaniec
i

z t e g o całkiem

wycinanek

i pisanek

tkaniny dwuosnowowej

Z

względów

obsługującymi

graficz­

wycinan­
zapychania

i n crudo

wyci­

niepożądany

prze­

( s t r . 27),

tych

wycinanki

( s t r . 71), w y c i n a n k i i m a l o ­

w a n k i ściennej ( s t r . 78) i t p .

nie zgadzamy

Instytut

Wydawniczy

dzieci

dyskretną

harmonią

p o s ł u g i w a n i a

l u d o w ą

j a k o
n i a

Zaczęliśmy
strony

„ — Nie, nie zgadzam

omawianie

„Malowanych

i estetycznej,

że technikę r e p r o d u k c j i o r a z układ

barwnych

uważamy

za fundamentalną

żeczek d l a d z i e c i . R e a l n e
ka

domów"

dopiero

wtedy,

racjonalności
które do niego

wartość

ksią­

któremu

książ­

się n a t o ,

kazać m i czytać

wiersze!"

— m y też się n i e z g a d z a m y .

„Nasza K s i ę ­

Propagowanie

pięk­

w

rzeczywiś­

tej

książeczce

się. D z i e c i szukają

w

zwie­

rząt, a w ogóle a k c j i , d l a t e g o w z r o k i c h s p ł y w a z w y ­
k w i n t n y c h w kształcie w y c i n a n e k i o r n a m e n t ó w

geo­

metrycznych — k u koszykarzowi, ogrodnikowi, garn­
c a r z o w i , d r w a l o w i , prządce, p a s t e r c e i t d . Z a dużo w i ę c
ślizgują

obrazków,

po

się, poszukując

których

strawy

oczy

jemu

dziecka

ze­

właściwej.

Książeczka

dorośli, w i ę c e j

tym

właśnie

„Puppenhuizen",

koniakowskich l u b bobowskich.

w

jest do rozkoszowania

okna

ją l u ­
I na

Przypominają

których

kochali
pokojów,

„ P u p p e n h u i z e n " stały n a c o ­
pokoju, w

dziwiać l i l i p u c i e a d a m a s z k o w e

którym

dzieci

Dziecko

się w y k w i n t n ą

har­

ramikę
nych,

z Delft,

towaroznaw­
z rozróżniania

gatunków

już d a w n o

płótna. G d y b y

było inaczej,

sprzedawano

b y próbki

w

płócien l u b

ogóle t k a n i n , j a k o z a b a w k i d l a d z i e c i .
trzeba

wychowania.

wrażliwości

przejść

Wszakże

kolorystycznej

i

m i n i a t u r o w y c h ludzi,
inne

karzełkowe
jedynie

W

rodziców —

za d r o g i e pieniądze, r z e k o m o

i

domkach

klas u p r z y w i ­

lejowanych.
ale w

tych

zakupowanych

burżuazji

przez

d l a dzieci,

istocie d l a siebie — odzwierciedlał

obłuda

stroj­

drogocenne

się

k u p i e c k i e j bez w z g l ę d u

egoizm

na to, w

j a k i m k r a j u gromadziła b o g a c t w a . D o m y l a l e k b o w i e m
były

upodobaną

zabawką

naówczas

także

w

Niem­

czech i F r a n c j i , a w w . X V I I I r ó w n i e ż w A n g l i i i W ł o ­
Między

domami"

tymi

i

domami

nie ma wiele
drugie

więcej
jakby

lalek

a

„Malowanymi

a n a l o g i i , a l e łączy
bawiły

starszych,

przewidując

j e t o , że
niż

dzieci.

zainteresowanie

s t a r s z y c h , umieściło n a końcu książeczki s p i s p o s z c z e ­

Szkoda
Świadczą

eksponatów

zaopatrzonych

j a k dotychczas,

w

w

t y l k o , że spis t e n aż p s t r z y się
o n e o co

frasobliwym

najmniej

stosunku do

metryki

książkach

od

błędów.

lekkomyślnym

ludowego

—

dla dzieci

artysty

i

nie­

i

jego

dzieła. P r z y t o c z ę w a ż n i e j s z e o m y ł k i .

N a t o , a b y odczuć s z l a c h e t n e zestroję b a r w
samodziałów,

lub kurdybanowe obi­

d z i w y , które były m o n o p o l e m

nie spotykana.

t y c h , k t ó r e studiują

sprzęty,

uperuczonych,

c i — z

s t w o — n i e mają ż a d n e g o z a d o w o l e n i a

przez

j e g o ścian, b y p o ­

c i a ścian, l i l i p u c i e o b r a z y h o l e n d e r s k i c h m i s t r z ó w , c e ­

gólnych

kształcenie

w

d o m k u l u b do w y j m o w a n i a

rzecz r a c z e j ,

estetycznego

gabinety,

środku s p e c j a l n e g o

pasiaków, i t o jeszcze p o d a n y c h w w y c i n k a c h . D z i e ­

drogę

czyli

sprzętów i l u d z i . T a k i e

monią k o l o r ó w szmaciaków, r a d z i u s z e k , d y w a n ó w l u b

chłopskich

nieporozumienie.

ły t o m i n i a t u r y d o m ó w , a w n i c h m i n i a t u r y

Wydawnictwo,

rych

idzie. Kupują
niż d l a d z i e c i .

się b o g a c i k u p c y z U t r e c h t u , H a g i c z y H a a r l e m u . B y ­

ronczarek

w

d o m y "

się n a m h o l e n d e r s k i e d o m y d l a l a l e k z w . X V I I , t z w .

jedne

sklepach C P L i A

„M a l o w a n e

d l a siebie,

polega

się k o r o n k a m i , a n i n i e p o d z i w i a m i s t e r n e j r o b o t y k o -

wyjątkiem

i

„Malowane d o m y "

dzie

szech.

Poza t y m należy z a u w a ż y ć , że d z i e c k o a n i n i e b a w i

niezdolne

stajemy

n i e m o g ł y b a w i ć się s a m e . T u t a j p a n i l u b p a n d o m u

o b r a z k a c h p r z e d e w s z y s t k i m człowieka, szukają

tutaj

tej sprawie

kole

pomieszczonymi

Larwnościami. A l e n i e ł u d ź m y

dano

W

po stronie dziecka.

w p r o w a d z a l i gości i zachęcali i c h d o p o z i e r a n i a

tę książeczkę?

się

radziuszek.

środków,

i

że c e l t e n częściowo osiągnął, g d y ż d z i e c i
interesują

i

służyć,

ma

na s z t u k i l u d o w e j wśród dzieci. N i e ulega wątpliwości,
cie

szmaciaków

aprobatę

wiodą.

wydając

Księgar­

uszczęśliwianie

społeczną

Co m i a ł n a c e l u I n s t y t u t W y d a w n i c z y
garnia",

ilustracji

p r a w a b y t u posiada

gdy otrzyma

celu,

od

co b y n a j m n i e j n i e

„Nasza

żeby o s z m a c i a k a c h

s z t u k ą

w y c h o w a ­

e s t e t y c z n e g o

technicznej

oznacza,

się

ś r o d k i e m

tkanin.

pedagogami,

T o t e ż g d y n a s t r . 63 d z i e c k o p r o t e s t u j e :

P u p p e n h u i z e n
P r o b l e m

się z

n i a " , a n i też z autorką, g d y c h o d z i o

niedopowiedze­

układu zapełniono

n a n k a m i . Powstał

do

do

d z i u r , s k u t k i e m czego w s z y s t k i e l u k i ,
nia

łatwo

tłumaczyć."

plansze f i g u r e k g l i n i a n y c h , n i e z d e c y d o w a n y c h w b r y l e

nego

doprawdy

po

p r o s t u o b c i n a się narożniki, g d y n i e mogą się z m i e ś ­
Niezbyt

na

s t r 74:

niektó­

S t r . 84: Z o f i a

Wiechno

długą

a nie w Łowiczu;

gdyby

życka, a n i e P y r z y c a ;

rzeczywiście

kowie, a nie w

mieszka

wydmuszki robi

w

Wierznowicach,

Franciszka

Elżbieta Ż a c z e k m i e s z k a w

Łowiczu;

Pawłów

leży

w

PrzyZła-

powiecie

m o g ł o zaczynać się o d końca, n i e p r z e d s t a w i a ł o b y ż a d ­

Chełm, a n i e K r a ś n i k ; J a n W i e r z b i c k i m i e s z k a w B a r ­

nego p r o b l e m u wychowawczego.

czewie, a n i e w

Tymczasem,

wiado­

m o , d z i e c i n i e uraczą się T y c j a n e m , M a n e t e m l u b R e ­
noirem.

Sieradzu.

S t r . 85: H e l e n a
a nie w Kadzidle,

Fąk mieszka
zaś R o z a l i a

we wsi
Skrodzka

Czarnotrzew,
w

Swidwi-

191

�borku;
a

María

nie w

Kołaczyńska

mieszka

Ł o w i c z u . Chustkę

we

wsi

reprodukowaną

ítetki,

na stro­

n i e 60 w y k o n a ł a M a r i a P i s z c z e k , a n i e P i s z c z a k .
nież p a r z e n i c e

góralskie

wykonał

Rów­

J a n Jędrol,

a nie

Jędral, i Stanisław F a t l a , a n i e W a t l a .
Str.
Ni&lt;
zem
tanci
ziorr.
tów

86: K a r o l i n a

( p o w i a t Szczytno),

Bębenek

mieszka

Wycinankę

kurpiowską

stronie

79 w y k o n a ł a

Maria

kurpiowską

w

Wielbarku

(powiat

Mrą­

reprodukowaną

Bałdyga

a n i e M a r i a Bałon z K a d z i d ł a ,

ze

wsi

tak jak i

ze s t r o n y 88 w y k o n a ł a

Jak

po \

To
Jť
ce t
tyst

wszystko,

tycznia

się

nam w

napisanym
darzony

o czym

na

Wach,

wy

przez

Wandę

G d y b y nieboszczyk

we
I
moi
niu
tka
(stí
dzi
CZ}

:

pic
kuI

się t a k i m

z gwiazdami

K o r o n k i

Jest

t a k ,

cieplej

domów",

było n a w i e t r z e

Albo taki

wiersze

m u pod nim..."

„ K i l o m e t r y i r z e k i , i szosy,
w ą s k i e łany p s z e n i c y

s i a k a . A n a l o g i ę tę wyjaśnić d z i e c k u n i e t r u d n o .
t o p a s e k n i e b i e s k i , szosa t o p a s e k s z a r y , łan
to

Chwilowo

tego

zarówno

wiadał m i z n a j o m y

tów

z

synhendrion konsulen-

Wydawniczego

„Nasza

fachowych

Księgarnia"

etnografów.

Dla­

żółty,

a

kilometr? Jakiego
zapomniałem,

transatlantyckiej:

pisarz swoje

„Jechaliśmy,

zobaczyłem n a h o r y z o n c i e

jechaliśmy,

było

cie, t a k było d a w n i e j , b o dziś w i e s z a się k a l o s z e i śnie­

wierszach

nie-wierszach

gowce.

m ó w i ą c j ę z y k i e m a u t o r k i , t r u d n o doszukać się p o e z j i ,

Od autorki

dowiadujemy

się, że

„Górale

w

to był równik." —
i

Zdaje

podobnie.

W
o

m i się, że z

tych

rymach

rzetelnego

( s t r . 40), a u w a g a t a

j e s t o t y l e interesująca, że, j a k w i a d o m o , n a

Mazow­

dla

o p i s u , czy też r e a l i z m u c e l u , k t ó r e m u

przykładu,

a b y stwierdzić,

że

to c h y b a

wyrabiają

i w

Wielkopolsce

papierowej

używa

się

lub bakelitu. A

sprzętów

ze

w

Beskidzie

tymże

szkła,

„Na

Śląsku, w

Koniakowie, Jaworzynie,

D o pajęczyny

pr:

naukowe,

Jeżeli sieć pajęczą

ci&lt;

n i g d y w d z i e j a c h n i e o r a n o sochą, jeśli pług w

ba

polsce z n a n y b y ł już w w . X I I I .

znajdziesz
bo

n a w e t d r e w n i a n ą sochę,

dotychczas

sądziliśmy,

że

na

oraczo­
Podhalu
Mało­

k t ó r e

N;

k o r o n k i . D o czego
—

w

lesie

ujrzeć

Podobne

z a b a w k a c h ,
n i e

są

urodziła się n a k o r o n c z a r k ę

z a b a w k a m i

w a m się

zdarzy,

Małgosia,

bo n a Śląsku każda Ślązaczka o d święta czółko z k o ­

odstępstwo o d p r a w d y c e c h u j e autorkę n a ­

wet wtedy, gdy dzieciom opowiada o zabawkach: „ A p i ­

r o n k i nosi.
L i s t k i , gałązki, k o r z o n k i
splatają

se

w kołnierzykach, m a n k i e t a c h ,

1

koronka?

Małgosia

sanka? C z y t o n i e j e s t ładna z a b a w k a ? " — N i e , w c a ­

v

jest podobna

w i e d z c i e , że j e s t t o ś w i e t n e dzieło k o r o n k a r z a .

le n i e , b o j a j k a n i e służą d o z a b a w y . D o z a b a w e k

ř

Istebnej

—

pająka!

ta

к

nie dla

s a m a o n i c i i o szydełko p r o s i ,
O

w¡

0

mają
wiersz

dzieci pisano:

w i t w a r d e j z i e m i — macochę". J e s t t o w a ż n e o d k r y c i e

v

nie-rymach,

o n e służyć. W y s t a r c z y przeczytać k t ó r y k o l w i e k

mają"

r e j szopie

b

i

siejszy

sprzęty z d r z e w a

tymi

arealistycznych

B e s k i d z i e Śląskim, n a s k a l n y m P o d h a l u p o dzień d z i ­

gr;

d

nagle

kilometrami

( s t r . 80). O c z y w i ś ­

że

tí

aż

może?

się u powały... k i e r p c e

— t o są w s i e t a k i e górskie, p o d n i e b n e

b;

opo­

by

1 n a P o d h a l u o d k r y ć można jeszcze i n n e c u d a : „ W s t a ­

ni

raz

r ó ż o w y pasek... Co t o być

masy

pi
Oí

kilometr?

że

wrażenia z podróży

z ;

st

jest

Rzeka

pszenicy

t e g o a u t o r k a pisze, że w k u r p i o w s k i e j i z b i e d l a o z d o ­
wiesza

A

koloru

ale pamiętam,

jer

st.

( s i r . 64).

i p r o s a . . . " ( s t r . 65).

szu

re

stylis­

M a t o b y ć a n a l o g i a układu b a r w w n a t u r z e d o p a ­

poetyckiej

me

icl

nie

wierszyk:

wiedzy

weny

zaba­

nie-różami

d o t e g o dodać należy s p o r o niezręczności

dziłby, że u n a s k a ż d y c z ł o w i e k j e s t n i e t y l k o l e k a ­

Instytutu

izby,

Małgosi l a ­

i różami

ale

niewy-

autorka, j a k i

tego a u t o r k a

„..siebie także p a s i a k i e m osłonił,

uplas­

Stańczyk wstał z g r o b u , s t w i e r ­

się bez p o m o c y

pająkiem,

w"

nie-różach".

w y s u w a stół n a środek

nie-gwiazdami

r z e m , ale i e t n o g r a f e m — p o p r o s t u z u r o d z e n i a . D l a ­

obywa

go\

bawi

on

braku

pająkiem

tycznych w rodzaju:

oraz pedagogicznego u z d o l n i e n i a .

kę

dziecko

z niedostatecznej

0 o p i s y w a n y m przedmiocie,

Nai

powyżej,

„Malowanych

Borudzką.

z trzech przyczyn:

z

pod powała.

Waśkie-

e t n o g r a f i ą

powiedziano

tekście

b y c kłopot

n i e , a b y j e j się n a przyszłość odechciało t a k i e j

wycinankę

Julianna

z

może

łek, a p o t e m p r z y c h o d z i tatuś i spuszcza

A

N i e p o r o z u m i e n i a

większy

nie mówi, ale j a w i e m :

wicz, a n i e Daszkiewicz.

dow

jeszcze

n a s t o l e s t a w i a stołek, a p o t e m w c h o d z i n a t e n s t o ­

a nie w Wielhorsku

gowo).

Á

„ g w i a z d a c h — n i e - g w i a z d a c h i różach —

licza a u t o r k a również weselne

szyszki, którymi

za­

obsy­

się ze sobą w k o r o n k a c h ,

połyskiliwych

serwetkach.

p u j e się młodą parę, o r a z d y n g u s o w y w ó z e k z k o g u t ­

Macie t u siatki,

k i e m . Ż e zaś z w ó z k i e m t a k i m w

ś w i e r k o w e gałązki,

ezyńskiem,
chodzili

Rawskiem,

dawniej

Sieradzkiem, Opo-

Skierniewickiem i

dorośli

parobcy,

przeto

świeczki,
szyszeczki,

Łowickiem

koła, g w i a z d y ,

mowa

W s z y s t k i e śląskie k o r o n k i są śliczne." ( s t r . 13—14).

jest

różyczki,

śnieżyczki.

t u c h y b a o z a b a w c e n i e t y l e d l a d z i e c i , i l e d l a rosłych

Koronki

drągali.

N i e u l e g a w ą t p l i w o ś c i , że w P o l s c e j e s t dosyć

wam

A

muszę

potem

czytamy:

dzbanuszek

„Z

z jajka

szek". D l a c z e g o w y d m u s z e k ,

kolei
—

teraz

pokazać

łowicki

wydmu­

a nie wydmuszka?

Otóż

d l a t e g o w y d m u s z e k , że go „ n i e w o l n o ruszać, m ó g ł b y
się stłuc a l b o z w i a t r e m polecieć, j a k p u s z e k " . A

więc

w w i e r s z y k a c h d l a d z i e c i w o l n o zmieniać r o d z a j

rze­

c z o w n i k ó w , jeśli t e g o r y m w y m a g a ?
być

kłopot

z małą

czy

jajko

może

292

Małgosią,
latać

gdy

Poza t y m może

zapyta: Mamusiu,

po p o w i e t r z u ,

jak

puszek?

ratów

t a k , ale w i e r s z y k n i e !

z prawdziwego

z rozkoszą p o d j ę l i b y
wanych

zdarzenia,

którzy

się n a p i s a n i a t e k s t u

lite­

niezawodnie
do

„Malo­

domów".

N i e s t e t y , t a k i e z a m ó w i e n i e » s p o ł e c z n e n i e dotarło d o
nich. Zadecydowali

o t y m l u d z i e p o n u r z y l u b zepsza-

l i , l u d z i e , którzy a l b o z a p o m n i e l i o s w y m dzieciństwie,
a l b o się d o d z i e c k a n i g d y n i e zbliżyli.
Tadeusz

Seweryn

�C z a s o p i s m a P a ń s t w o w e g o I n s t y t u t u S z t u k i są d o n a b y c i a w w i ę k s z y c h k i o s k a c h
P . P . K . „ R u c h " o r a z w księgarniach n a u k o w y c h „ D o m u K s i ą ż k i " .
Z e w z g l ę d u n a n i s k i e nakłady w s k a z a n e j e s t z a m a w i a n i e c z a s o p i s m P.I.S. w p r e ­
n u m e r a c i e P . K . O . , k o n t o P . P . K . „ R u c h " n r 1-110-14000. N a b l a n k i e c i e P . K . O . należy
podać tytuł i n u m e r y a b o n o w a n e g o

czasopisma.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8375" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8354">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9f80f78141c1973e19a4161713ae4709.pdf</src>
        <authentication>499434d458639a1fc07f4f78c38e65ff</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100072">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:470</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100073">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100074">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:427</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100075">
                <text>Błotnica Strzelecka i Centawa / ETNOGRAFIA POLSKA t.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100077">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1961, t.4, s.304-315</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100078">
                <text>Kwaśniewicz, Władysław</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100079">
                <text>Kwaśniewiczowa, Krystyna,</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100080">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100081">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100082">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100083">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100084">
                <text>KRYSTYNA KWASN1EWICZ0WA i WŁADYSŁAW KW^AŚNIEWICZ
BŁOTNICA STRZELECKA
Z

etnograficznych

badań

I

CENTAWA

stacjonarnych przeprowadzonych
1958-1959

w

latach

PRZEBIEG BADAŃ
B a d a n i a we wsiach B ł o t n i c a Strzelecka i Centawa, pow. Strzelce
Opolskie, prowadzone b y ł y w czasie w i e l o k r o t n y c h p o b y t ó w w terenie
w l a t a c h 1958 i 1959 4 B a d a n i a m i o b j ę t a z o s t a ł a , c h o ć w n i e w i e l k i m za­
kresie, r ó w n i e ż s ą s i e d n i a wieś W a r m ą t o w i c e .
B a d a n i a realizowane b y ł y w oparciu o o b s e r w a c j ę i w y w i a d . D ą ż o n o
do tego, b y na p y t a n i a kwestionariuszy m ó g ł o d p o w i e d z i e ć szerszy k r ą g
r o z m ó w c ó w , z w ł a s z c z a starszych w i e k i e m , k t ó r z y b y l i b y w stanie u d z i e l i ć
w y j a ś n i e ń , o d n o s z ą c y c h się z a r ó w n o do w s p ó ł c z e s n e j , j a k t e ż dawnej
k u l t u r y t r a d y c y j n e j . B o z m ó w c y , z k t ó r y m i z e t k n ę l i ś m y się, przedsta­
w i a j ą dla etnografa r ó ż n ą p r z y d a t n o ś ć j a k o i n f o r m a t o r z y . W y r a ź n i e
j e d n a k z a z n a c z y ł a się grupa o s ó b , p o s i a d a j ą c y c h nie t y l k o d o b r ą p a m i ę ć
i i n t e l i g e n c j ę , ale t a k ż e d u ż e zrozumienie dla celów b a d a ń . Z t y m i t e ż
i n f o r m a t o r a m i (łącznie 10 osób) przeprowadzone z o s t a ł y m o ż l i w i e w y ­
c z e r p u j ą c e w y w i a d y . W y p o w i e d z i i n n y c h i n f o r m a t o r ó w , nieraz cenne
w s z c z e g ó ł a c h , p o t r a k t o w a n e z o s t a ł y raczej j a k o droga do u z u p e ł n i e n i a
m a t e r i a ł ó w , u z y s k a n y c h u najlepszych i n f o r m a t o r ó w .
2

1

Punktem oparcia był Uniwersytet Ludowy w Błotnicy prowadzony przez
Związek Młodzieży Wiejskiej, którego pracownicy, a zwłaszcza kierownik Włady­
sław Demków i wykładowca Helena Martyka, okazali daleko idącą i wszechstronną
pomoc. Z żywą pomocą spotkały się również badania ze strony Piezy.dium Gromadz­
kiej Rady Narodowej w Błotnicy Strzeleckiej, a także miejscowej ludności. Wspo­
mnianym instytucjom i społeczeństwu obu wsi należą się za to słowa gorącego po­
dziękowania.
Ogółem objęto badaniami 25 osób (nie licząc anonimowych rozmówców), w t y m
13 kobiet i 12 mężczyzn. Pod względem wieku najliczniejszą kategorię stanowili ludzie
liczący 70 i więcej lat. Było ich ogółem 12, w t y m 3 osoby w wieku ponad •'80 lat.
Rozmówcy w wieku od 60 do 70 lat obejmowali również 12 osób. Ponadto korzystano z wypowiedzi jednej informatorki 24-letniej.
г

�305

BŁOTNICA S T R Z E L E C K A I C E N T A W A

CHARAKTERYSTYKA ZEBRANYCH .MATERIAŁÓW

TERENOWYCH

W w y n i k u dotychczasowych prac badawczych zebrano t r z y rodzaje
ź r ó d e ł : 1) m a t e r i a ł y u r z ę d o w e , p o c h o d z ą c e z Gromadzkiej E a d y N a r o ­
dowej, d o t y c z ą c e spraw n a t u r y demograficznej (liczba l u d n o ś c i ) i go­
spodarczej ( s t r u k t u r a gospodarstw r o l n y c h , zatrudnienie l u d n o ś c i ) , uzu­
p e ł n i o n e d a n y m i , p o c h o d z ą c y m i z powszechnego spisu l u d n o ś c i 1950 r . ;
2) m a t e r i a ł y p o c h o d z ą c e z obserwacji i w y w i a d ó w , d o t y c z ą c e w y b r a n y c h
d z i a ł ó w ż y c i a s p o ł e c z n e g o i k u l t u r y b a d a n y c h w s i ; 3) m a t e r i a ł y ikono­
graficzne, z a r ó w n o r y s u n k o w e , j a k i fotograficzne.
P o m i j a j ą c b l i ż s z ą c h a r a k t e r y s t y k ę ź r ó d e ł u r z ę d o w y c h (najmniej z r e s z t ą
licznych), n a l e ż y s t w i e r d z i ć , iż m a t e r i a ł y p o c h o d z ą c e z obserwacji i w y ­
w i a d ó w z a w i e r a j ą dane d o t y c z ą c e n a s t ę p u j ą c y c h p o d s t a w o w y c h zagad­
n i e ń : a) t r a d y c j i z w i ą z a n e j z pochodzeniem w s i ; b) t r a d y c j i z okresu
p a ń s z c z y ź n i a n e g o ; c) s t r u k t u r y s p o ł e c z n o - g o s p o d a r c z e j ; d) r o d z i n y c h ł o p ­
s k i e j ; e) u s t r o j u g r u n t o w e g o ; f) r o ś l i n u p r a w n y c h i p ł o d o z m i a n u ; g) na­
r z ę d z i i t e c h n i k u p r a w y r o ś l i n ; h) h o d o w l i z w i e r z ą t ; i ) o d z i e ż y ; j ) zwy­
c z a j ó w r o d z i n n y c h ; k ) z w y c z a j ó w d o r o c z n y c h ; 1) ludowej w i e d z y meteoro­
logicznej (w o p a r c i u o kwestionariusz doc. dr .Jadwigi K l i m a s z e w s k i e j ) , oraz
ł) w y b r a n y c h k w e s t i i z dziedziny k u l t u r y duchowej (w oparciu o kwestio­
nariusz prof, dr K a z i m i e r z a M o s z y ń s k i e g o ) . Poza t y m zebrano nieco
m a t e r i a ł ó w do zagadnienia b u d o w n i c t w a mieszkalnego i gospodarczego
oraz i n n y c h k w e s t i i , n a s u w a j ą c y c h się przygodnie w t r a k c i e b a d a ń (np.
miejscowe podania, wierzenia i zabiegi magiczne i t p . ) .
Trzeba d o d a ć , że nie wszystkie z w y m i e n i o n y c h z a g a d n i e ń z o s t a ł y
przebadane w w y c z e r p u j ą c y s p o s ó b . D o t y c z y t o z w ł a s z c z a z a g a d n i e ń
h o d o w l i z w i e r z ą t oraz o d z i e ż y , k t ó r e w y m a g a j ą jeszcze przeprowadzenia
badań uzupełniających.
M a t e r i a ł i k o n o g r a f i c z n y d a w n y przedstawia się stosunkowo ubogo.
Ł ą c z y się t o z f a k t e m , iż w s p ó ł c z e s n a k u l t u r a w s i jest j u ż w p o w a ż n y m
s t o p n i u zmodernizowana. D a w n e z a ś u r z ą d z e n i a , z w ł a s z c z a b u d y n k i ,
s p r z ę t y i n a r z ę d z i a , u l e g ł y b ą d ź zniszczeniu, b ą d ź t e ż z o s t a ł y z a s t ą p i o n e
nowoczesnymi. W t y m stanie rzeczy r e k o n s t r u k c j a ikonograficzna w i e l u
e l e m e n t ó w dawnej k u l t u r y materialnej opiera się w y ł ą c z n i e na p a m i ę c i
r o z m ó w c ó w i m a t e r i a ł i l u s t r a c y j n y nie m o ż e m i e ć b e z p o ś r e d n i e j w a r t o ś c i
dokumentacyjnej.

OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA BADANYCH MIEJSCOWOŚCI
Z a r ó w n o B ł o t n i c a Strzelecka, j a k i Centawa zasiedlone są l u d n o ś c i ą
p o l s k ą , pochodzenia rodzimego. N a p ł y w o w y element p o l s k i ł ą c z y się
z m i e j s c o w y m nauczycielstwem, n i e k t ó r y m i funkcjonariuszami L a s ó w
Etnografia Polska, t. I V

2

0

�К. K W A S N I E W I C Z O W A i W. KWAŚNIEWICZ

P a ń s t w o w y c h i P a ń s t w o w e j S t a d n i n y K o n i . Procesy m i g r a c y j n e do Nie­
mieckiej R e p u b l i k i Federalnej, w ramach a k c j i ł ą c z e n i a r o d z i n , nie
m i a ł y t u w ł a ś c i w i e miejsca, nie licząc k i l k u sporadycznych w y p a d ­
ków.
W i e ś P &gt; ł o t n i c a S t r z e l e c k a p o ł o ż o n a jest w odległości ok. 9 k m na
w s c h ó d od Strzelec Opolskich, p r z y szosie B y t o m — S t r z e l c e Opolskie —
Opole, p o s i a d a j ą c e j k o m u n i k a c j ę a u t o b u s o w ą . Przez wieś biegnie poza
t y m l i n i a k o l e j o w a , ł ą c z ą c a Pyskowice (z o d g a ł ę z i e n i a m i na B y t o m i G l i ­
wice) z Opolem. W i e ś jest s i e d z i b ą k i l k u i n s t y t u c j i , j a k G r o m a d z k a Rada
N a r o d o w a , Agencja Pocztowo-Telegraficzna, S z k o ł a P o d s t a w o w a i Przed­
szkole oraz U n i w e r s y t e t L u d o w y Z w i ą z k u M ł o d z i e ż y W i e j s k i e j . Z i n s t y ­
t u c j i gospodarczych w y m i e n i ć n a l e ż y G m i n n ą S p ó ł d z i e l n i ę Samopomocy
C h ł o p s k i e j , P a ń s t w o w ą S t a d n i n ę K o n i i k i l k a niewielkich z a k ł a d ó w ,
związanych z przemysłem budowlanym (m. i n . wapiennik).
G r u n t y n a l e ż ą c e do wsi p o ł o ż o n e są na przestrzeni m i ę d z y l e ś n e j ,
o t w a r t e j j e d y n i e od wschodu. Gleby są piaszczyste i piaszczysto-gliniaste,
c z ę s t o na p o d ł o ż u w a p i e n n y m , ś r e d n i o u r o d z a j n e .
P o d s t a w o w y m ź r ó d ł e m u t r z y m a n i a m i e s z k a ń c ó w w s i b y ł o jeszcze
w drugiej p o ł o w i e X I X w . gospodarstwo rolno-hodowlane. U b o ż s z a l u d ­
n o ś ć wsi u t r z y m y w a ł a się z p r a c y najemnej u bogatszych gospodarzy
czy w m i e j s c o w y m m a j ą t k u z i e m s k i m , n a l e ż ą c y m do r o d z i n y Posado wskich ( z n i e m c z a ł y c h ziemian, p o c h o d z ą c y c h z P o z n a ń s k i e g o ) . Z n a c z n ą
t e ż r o l ę o d g r y w a ł a praca w charakterze r o b o t n i k ó w l e ś n y c h .
S t r u k t u r ę s p o ł e c z n ą w s i t w o r z y ł y w drugiej p o ł o w i e X I X w . kate­
gorie: siodłoków, c z y l i b o g a t y c h gospodarzy, z w a n y c h t e ż gburami względ­
nie pampóniami;
zagroudników,
c z y l i ś r e d n i c h gospodarzy; m a ł o r o l n y c h
chałupników,
wreszcie komorników,
c z y l i wyrobników.
Po r o k u 1870 przed­
stawiona s t r u k t u r a s p o ł e c z n a z a c z ę ł a u l e g a ć — wedle o p i n i i r o z m ó w c ó w —
p o w a ż n y m p r z e o b r a ż e n i o m . Ł ą c z y ł y się one z k u r c z e n i e m się elementu
s i o d ł a c k i e g o i zagrodniczego oraz z p o w s t a n i e m i narastaniem nowej
kategorii społecznej, j a k ą stanowili robotnicy, głównie przemysłowi.
W X X w . s t a l i się o n i p o d s t a w o w ą g r u p ą z a w o d o w ą w s i , p r a c u j ą c w są­
siednich o ś r o d k a c h p r z e m y s ł o w y c h , z w ł a s z c z a b y t o m s k i m , g l i w i c k i m
i opolskim.
W s p ó ł c z e ś n i e gospodarstwo rolno-hodowlane o d g r y w a , j a k o w y ł ą c z n a
podstawa egzystencji, stosunkowo m a ł ą r o l ę . N a 901 m i e s z k a ń c ó w w s i
( w e d ł u g stanu na d z i e ń 1 I X 1 9 5 8 r . ) a ż 5 4 % m i e s z k a ł o poza i n d y w i ­
d u a l n y m i gospodarstwami r o l n y m i i p r a c o w a ł o w zawodach nierolni­
czych. D o d a ć n a l e ż y , że w ś r ó d l u d n o ś c i , m i e s z k a j ą c e j w i n d y w i d u a l ­
n y c h gospodarstwach r o l n y c h , około 6 0 % ł ą c z y ł o p r a c ę w r o l n i c t w i e
z zajęciami pozarolniczymi.

�307

BŁOTNICA S T R Z E L E C K A I C E N T A W A

Struktura gospodarstw
Wielkość gospodarstwa (ha)

ilość gospodarstw
% w stosunku do ogółu gospodarstw

0,25-2

80
67,8

2-5

5-10

16
13,6

17
14,3

Ponad 10

5
4,3

M o ż n a p r z y j ą ć , iż zaledwie 18,6 % gospodarstw, t j . p o s i a d a j ą c y c h po­
nad 5 ha obszaru, zapewnia e g z y s t e n c j ę w o b r ę b i e zawodu rolniczego, co
z r e s z t ą nie jest r e g u ł ą .
W i e ś C e n t a w a p o ł o ż o n a jest w odległości 3 k m na p ó ł n o c od B ł o t ­
n i c y , z k t ó r ą p o ł ą c z o n a jest d w o m a d r o g a m i , w t y m j e d n ą b i t ą . Pozba­
w i o n a k o m u n i k a c j i autobusowej i kolejowej, Centawa c i ą ż y k u B ł o t n i c y ,
do k t ó r e j n a l e ż y z r e s z t ą a d m i n i s t r a c y j n i e . Jest n a t o m i a s t s i e d z i b ą pa­
r a f i i , o b e j m u j ą c e j s w y m z a s i ę g i e m t a k ż e l u d n o ś ć B ł o t n i c y Strzeleckiej
i W a r m ą t o w i c . B o l n i c y centawscy m a j ą wiele k o n t a k t ó w z s ą s i e d n i m
(4 k m ) miasteczkiem J e m i e l n i c ą .
G r u n t y w s i p o ł o ż o n e s ą w enklawie ś r ó d l e ś n e j i w y k a z u j ą — wedle
miejscowej o p i n i i — nieco lepszy p o z i o m n i ż w B ł o t n i c y . W y s t ę p u j ą
n a t o m i a s t t a k ż e m o k r a d ł a i bagna.
Podobnie j a k w B ł o t n i c y , z a j ę c i a rolno-hodowlane o d g r y w a ł y w d r u ­
giej p o ł o w i e X I X w . p o d s t a w o w ą r o l ę . T a k ż e s t r u k t u r a s p o ł e c z n a , w po­
r ó w n a n i u z B ł o t n i c ą , nie w y k a z y w a ł a w t y m czasie o d c h y l e ń . J a k się
j e d n a k w y d a j e w ś w i e t l e o p i n i i r o z m ó w c ó w , o wiele silniej z a z n a c z y ł y
się procesy m i g r a c y j n e do n i e m i e c k i c h o ś r o d k ó w p r z e m y s ł o w y c h ( B e r l i n ,
Westfalia), j a k r ó w n i e ż do S t a n ó w Z j e d n o c z o n y c h .
O d s c h y ł k u X I X w . t a k ż e i w Centawie z a c z ą ł p o j a w i a ć się element
r o b o t n i c z y , k t ó r y jest w a ż n y m s k ł a d n i k i e m w s p ó ł c z e s n e j s t r u k t u r y
s p o ł e c z n e j . W i e l u t y c h r o b o t n i k ó w p r z y j e ż d ż a ł o do d o m ó w t y l k o na
n i e d z i e l ę . Dopiero rozpowszechnienie się r o w e r u ( p o c z ą t e k X X w . ) , u ł a t ­
w i a j ą c e g o d o j e ż d ż a n i e do stacji kolejowej w B ł o t n i c y , z m i e n i ł o t e n stan
rzeczy.
J e ż e l i chodzi o a k t u a l n e z r ó ż n i c o w a n i e gospodarstw r o l n y c h , t o
u t r z y m a ł o się d o t ą d sporo w i ę k s z y c h gospodarstw. P r o c e n t o w y u d z i a ł
gospodarstw p o n a d 5 ha przedstawia się t u znacznie k o r z y s t n i e j n i ż
w B ł o t n i c y i w y n o s i blisko 28 % . L u d n o ś c i m i e s z k a j ą c e j poza i n d y w i ­
d u a l n y m i gospodarstwami r o l n y m i i u t r z y m u j ą c e j się z prac pozarolni­
czych jest t y l k o 13 % . T a sama kategoria l u d n o ś c i , ale m i e s z k a j ą c a w i n ­
d y w i d u a l n y c h gospodarstwach, jest r ó w n i e ż stosunkowo nieliczna i obej­
m u j e ok. 25 % w stosunku do o g ó ł u l u d n o ś c i .
3

3

Jeszcze w latach dwudziestych utrzymywano silny kontakt z emigrantami,
jak świadczą m. in. zachowane listy.

�308

К.

KWASNIEWICZOWA

i W . Tí W A Ś N I E W K I Z

Centawa posiada bogate t r a d y c j e w a l k
narodowowyzwoleńczych,
z w ł a s z c z a g d y chodzi o u d z i a ł w powstaniach ś l ą s k i c h . W plebiscycie
m i m o n a p ł y w u urodzonej t u , ale m i e s z k a j ą c e j i p r a c u j ą c e j w Niemczech
l u d n o ś c i , g ł o s o w a ł o za P o l s k ą około 9 0 % m i e s z k a ń c ó w . W okresie m i ę ­
d z y w o j e n n y m d z i a ł a ł a w Centawie, m i m o r o z l i c z n y c h t r u d n o ś c i , m n i e j ­
s z o ś c i o w a s z k o ł a polska i c h ó r „ S ł o w i c z e k " . S z k o ł a istnieje r ó w n i e ż obec­
nie, o b s ł u g u j ą c , g d y chodzi o w y ż s z e klasy, t a k ż e s ą s i e d n i e (3 k m ) W a r mątowice.
CHARAKTERYSTYKA K U L T U R Y WSI W ŚWIETLE
MATERIAŁÓW TERENOWYCH

ZEBRANYCH

Odtworzenie p r o c e s ó w k s z t a ł t o w a n i a się t r a d y c y j n e j k u l t u r y ludowej
w B ł o t n i c y i Centawie, w oparciu o ź r ó d ł a pochodzenia terenowego, na­
t r a f i a na pewne t r u d n o ś c i . W y n i k a j ą one w p i e r w s z y m r z ę d z i e z f a k t u ,
iż n i e k t ó r e dziedziny zjawisk k u l t u r o w y c h u l e g ł y p r z e o b r a ż e n i o m sto­
sunkowo dawno. T a k n p . o k r e s p a ń s z c z y ź n i a n y p o z o s t a w i ł j e d y n i e
n i k ł e t r a d y c j e , w r o d z a j u n a s t ę p u j ą c e j w y p o w i e d z i : Poula przedtym nie
były własnościom
gospodourzy, bo ani dostali te pouła [ w r o k u ] uoziemset
uoziem a śtyrdziejści
[ = 1848], ale na tym były podoutki, to to
wypłacili
60 — 70 lout nazoud, różnie. A przedtym było państwo
[folwark pańszczyź­
n i a n y ] . Robili dla Pozadowskiego. Ino tela co wiym, że óni piyńć
dni pra­
cowali dla tego państwa,
a szósty dziyń sobie. Powiadali, że jak ludzie nie
chcieli robić, to ich kładli na uociepka [snopek w y m ł ó c o n e j s ł o m y ] i tu
ich bili .
Podobnie n i k ł e przekazy d o t y c z ą dawnego u s t r o j u g r u n t o w e g o .
N i e z a c h o w a ł y się n p . j a k i e k o l w i e k t r a d y c j e o u s t r o j u t r ó j p o l o w y m ,
k t ó r y w ś w i a d o m o ś c i r o z m ó w c ó w jest z j a w i s k i e m z u p e ł n i e nie z n a n y m .
Nieco d a n y c h p r z e c h o w a ł o się n a t o m i a s t w odniesieniu do u g o r o w a n i a :
Ugory douwni leżały, bo starzy łudzie to byli próżnioki.
Jak mój uojciec, to
uóni ugorów nie uostawiouli nic. A chtóry był próżniok,
to zostawił
ugór...,
bo padali, że poule musi odpoczonć jak człowiek i dopiyro po roku sioli .
W s p ó ł c z e ś n i e w y s t ę p u j e w b a d a n y c h wsiach szachownica g r u n t o w a
m i m o przeprowadzonej w ostatniej ć w i e r c i X I X w . komasacji. M i a r ą
powierzchni, jeszcze przed I w o j n ą ś w i a t o w ą , b y ł a jutrzyna l u b jutrzysko,
o k r e ś l e n i e „ m ó r g " b y ł o rzadsze. Obliczanie p o w i e r z c h n i pola na pranty
[ p r ę t y ] u s t a ł o jeszcze z k o ń c e m X I X w . W okresie m i ę d z y w o j e n n y m
z a c z ę t o u ż y w a ć j a k o m i a r y h e k t a r ó w [śtyry jutrzyny to je hektor). D o d a ć
m o ż n a , ' że, dawne n a z w y topograficzne, w y ł ą c z n i e z r e s z t ą polskie ( j a k
4

b

4
5

Rozmówca z Centawy (1.62).
Rozmówca z Błotnicy (1.81).

�309

BŁOTNICA S T R Z E L E C K A I C E N T A W A

n p . Goj, Pod Borem, U Sikorki, Na Skałce, Opalenice, Niwa,
Smolok,
Krawcowa Zaramba — z Centawy), z a c h o w a ł y się powszechnie do c z a s ó w
współczesnych .
P r z e c h o d z ą c do n a k r e ś l e n i a bardziej systematycznego obrazu k u l ­
t u r y ludowej w b a d a n y c h wsiach w dziedzinie r o l n i c t w a ,
należy
s t w i e r d z i ć , że n p . r o ś l i n y u p r a w n e p r z e s z ł y w okresie ostatnich 70—80
l a t d u ż e z m i a n y z a r ó w n o j a k o ś c i o w e , j a k i ilościowe. Terouz wiyncej te
różne rośliny som nasioune, a douwniej było inaczy. Siouli wtedy dużo
poganki [ g r y k a ] , z tego były krupy pogańskie
do krupniouków
[kiszek na­
dziewanych k a s z ą ] , proso, ale tak barzyj na nowinach, lyn, konopie, bo
to prządli
z tego. Douwniej siouli tyż wiyncej jynczmienio dla
browarów.
Terouz uprawio sie hnet pszenice wiyncej jako douwniej. I to na tych Iżyjszych glebach. Tak samo łowsa wiyncyj uprawiajom jak douwniej.
Kartoflów a buraków cukrowych tyż . Bez p o r ó w n a n i a więcej wysiewa się t e ż
r ó ż n e g o r o d z a j u r o ś l i n m o t y l k o w y c h i mieszanek paszowych, k t ó r e po­
j a w i ł y się p o d koniec X I X w . B o z m ó w c y p o d k r e ś l a j ą poza t y m znaczny
wzrost w y d a j n o ś c i p l o n ó w : terouz je rouz tela [ d w a r a z y więcej p l o n ó w ]
co piyrwej. N p . przed m n i e j więcej 70-ciu l a t y w y d a j n o ś ć ż y t a z h e k t a r a
w a h a ł a się w granicach 8 — 10 q, obecnie z a ś w y n o s i ok. 16 q . T e n wzrost
w y d a j n o ś c i p l o n ó w p o z o s t a w a ł w z w i ą z k u nie t y l e ze s t o s o w a n y m p ł o d o z m i a n e m , ile z udoskonaleniem t e c h n i k i u p r a w y i stosowaniem
intensywniejszego n a w o ż e n i a , w t y m t a k ż e n a w o z a m i s z t u c z n y m i , k t ó ­
r y c h u ż y c i e r o z w i n ę ł o się na s z e r o k ą s k a l ę w okresie m i ę d z y w o j e n n y m .
S z c z e g ó l n i e silne p r z e o b r a ż e n i a o g a r n ę ł y w okresie m i n i o n y c h 70—80 l a t
n a r z ę d z i a r o l n i c z e . W e d l e relacji r o z m ó w c ó w t r a d y c y j n e n a r z ę d z i a
drewniane (ewentualnie n i e k i e d y u z u p e ł n i o n e c z ę ś c i a m i ż e l a z n y m i ) w y ­
szły z u ż y c i a o k o ł o r. 1880, w y s t ę p u j ą c p ó ź n i e j j e d y n i e sporadycznie.
N a p r z y k ł a d d a w n y p ł u g d r e w n i a n y ( p o s i a d a j ą c y płóz z r o b i o n y z deski,
do k t ó r e j p r z y t w i e r d z o n a b y ł a o d k ł a d n i c a i w d ł u b a n e r ę k o j e ś c i ) z a u t o p s j i
zna zaledwie k i l k u r o z m ó w c ó w , w t y m jeden .tylko, p o n a d o s i e m d z i e s i ą t
l a t m a j ą c y , i n f o r m a t o r p o d a ł , iż rzekomo n i m się p o s ł u g i w a ł . B o w i e m
w t e d y przeważnie
już były takie skromne,
ale żelazne pugi .
Współ6

7

8

9

6

Mimo nadania zarówno wsiom, jak i różnym polom, lasom itp. mion (nazw
niemieckich żadna z nich się nie przyjęła.
Rozmówca z Błotnicy (1. 74).
O stosowaniu płodozmianu mówił m. in. informator z Centawy (1. 62): w piyrszym roku nojwiyncy przyszły ziemnioki, a w drugim roku przyńdzie żyto abo łowies,
a jak był jynczmiyń, to przyńdzie żyto, a dopiyro po nim — w śćwortym roku — łowies.
Należy dodać, że w badanych wsiach nazwa socha nie jest związana ani z na­
rzędziami órackimi, ani ze sposobem budowania dachów. Oznacza ona lusnię (zwaną
tu też podkułcem), łączącą wierzchołek tylnej kłonicy z osią wozu. Wyjątek stanowi
wypowiedź jednego 74-letnięgo rozmówcy, nigdzie jednak nie potwierdzona.
7
8

9

�310

К . K W A S N I E W I C Z O W A i W. К WAŚNIE WICZ

c z e ś n i e p ó ł d r e w n i a n e p ł u g i kowalskie u a l e ż ą do wielkiej r z a d k o ś c i (w o b u
b a d a n y c h wsiach z n a j d o w a ł y się zaledwie dwa egzemplarze). D r e w n i a n e
p o z o s t a ł y j e d y n i e t a k i e n a r z ę d z i a , j a k n p . grabie czy cepy ( w y j ą t k o w o
j u ż z r e s z t ą i w o g r a n i c z o n y m zakresie stosowane). N a r z ę d z i a ż e l a z n e
l u b t a k i e , k t ó r y c h części p r a c u j ą c e b y ł y ż e l a z n e , d o m i n o w a ł y j u ż w okre­
sie przed I w o j n ą ś w i a t o w ą .
W t y m t e ż okresie w y s t ę p o w a ł y w b a d a n y c h wsiach r ó ż n e u r z ą d z e n i a
o charakterze m a s z y n o w y m . W p e w n y m p r z y b l i ż e n i u m o ż n a s t w i e r d z i ć ,
że j u ż przed 1900 r. p o j a w i ł y się — o c z y w i ś c i e p o c z ą t k o w o j e d y n i e w go­
spodarstwach z a m o ż n y c h i p o s t ę p o w y c h r o l n i k ó w — t a k i e maszyny,
j a k sieczkarnie, siewniki i m ł o c a r n i e , nie t y l k o r ę c z n e , ale i k i e r a t o w e
(na gepel). W p i ę t n a s t o l e c i u 1900—1914 w k r o c z y ł y z k o l e i wialnie, ż n i ­
w i a r k i i k o p a r k i . Pierwsze m o t o r y spalinowe, a po przeprowadzeniu
e l e k t r y f i k a c j i i elektryczne, wprowadzono w okresie m i ę d z y w o j e n n y m
( p e ł n a e l e k t r y f i k a c j a Centawy dokonana z o s t a ł a j e d n a k dopiero po 1945 г.).
P r z e m i a n y w dziedzinie stosowanych n a r z ę d z i r o l n i c z y c h s p o w o d o w a ł y
p o w a ż n e p r z e o b r a ż e n i a w dziedzinie t e c h n i k i u p r a w y i p r z e r ó b k i
p l o n ó w . N a p r z y k ł a d orka zagonowa ( p i e r w o t n i e 4- l u b 6-skibowa) za­
s t ą p i o n a z o s t a ł a o r k ą w sMody (to było tak łoziemnouście
skib, to sie ra­
chuje jeszcze na zogóny ),
k t ó r e z k o l e i w y p a r ł a o r k a p ł a s k a , stosowana
w n i e k t ó r y c h gospodarstwach przed 1914 r . W s p ó ł c z e ś n i e n a w e t g r u n t ó w
p o d m o k ł y c h nie orze się w zagony l u b s k ł a d y , co u n i e k t ó r y c h gospodarzy
m i a ł o miejsce jeszcze w l a t a c h t r z y d z i e s t y c h .
T e c h n i k a siewu r ę c z n e g o z o s t a ł a zarzucona w w i e l u gospodarstwach
w pierwszych l a t a c h X X w . , z a s t ą p i o n a przez siew mechaniczny. Ż n i w a
przeprowadza się, co najmniej od l a t 70, za p o m o c ą kos, p ó ź n i e j ż n i ­
w i a r e k . Żeby ludzie rżnyli siyrpami, to jo ino słyszoł. Zawsze kosili, jak
jo pamiyntom, Siyrpy były gładkie, bez ząbków .
Jedynie w mniejszych
gospodarstwach k o b i e t y ż ę ł y sierpami, co nawet u s c h y ł k u X I X w .
n a l e ż a ł o j u ż raczej do zjawisk z a n i k a j ą c y c h .
10

xx

Podobnie m i a ł a się sprawa z t e c h n i k a m i p r z e r ó b k i p l o n ó w do s p o ż y ­
cia. N a p r z y k ł a d r ę c z n e m ł ó c e n i e i w i a n i e ziarna z w i ą z a n e b y ł o z okre­
sem p r z e ł o m u X I X i X X w . P ó ź n i e j w y s t ę p o w a ł o coraz bardziej spora­
dycznie, g ł ó w n i e w mniejszych gospodarstwach. Ż a r n a , t u i ó w d z i e jeszcze
zachowane, w y s z ł y z u ż y c i a w t y m s a m y m okresie. N a u w a g ę z a s ł u g u j e
t o , że o s t ę p a c h nie z a c h o w a ł a się bodaj w ą t ł a nawet t r a d y c j a .
J e ś l i c h o d z i o h o d o w l ę w gospodarstwach c h ł o p s k i c h , t o ł ą c z ą c e
się z n i ą z m i a n y w o m a w i a n y m okresie d o t y c z ą przede w s z y s t k i m pro1 2

10
11

12

Rozmówca z Błotnicy (1. 81).
Rozmówca z Błotnicy (1. 74).
Stam-pa oznaczała mosiężny moździerz.

�BŁOTNICA S T R Z E L E C K A I C E N T A W A

311

porcji w rozmiarach pogłowia poszczególnych g a t u n k ó w zwierząt; zwięk­
szył się c h ó w k o n i , k r ó w i nierogacizny.
J a k stwierdza jeden z r o z m ó w c ó w , Tcoużdy gospodourz miol piyrwej
jednego konia. Jo to nie miol wcale konia w óne czasy. Terouz som ludzie
barzej uoświecone,
to ziemia wyrobiom, to sie udarzy, że wszyjstko ponabywało po drugim, koniu. To sie zaczynło tak po światowej wojnie [ p i e r w ­
szej]. I klacze na zżybki [ ź r e b a k i ] piyrwej mało chowali. Krowoma
uorali
i jeszcze do dziś tak robiom, a gdzieniegdzie to krowa do konia przyprzengli.
Wołów gospodourze nie miali, ino majuntek [ f o l w a r k ] . R o z m ó w c y p o d k r e ­
ślają p r z y t y m , iż stan h o d o w a n y c h z w i e r z ą t nie b y ł n a d z w y c z a j n y . I c h
waga czy m l e c z n o ś ć — g d y chodzi o k r o w y — p r z e d s t a w i a ł y się znacznie
gorzej n i ż w czasach p ó ź n i e j s z y c h .
P o w a ż n y m p r z e m i a n o m u l e g ł a wiedza z w i ą z a n a z h o d o w l ą . O ile bo­
w i e m n p . jeszcze z k o ń e e m X I X w . k o r z y s t a n o z u s ł u g t z w . uowcourzy
(owczarzy), t o j u ż w X X w . na s z e r o k ą s k a l ę r o z w i n ą ł się a u t o r y t e t
w e t e r y n a r z y , k t ó r z y w n i e ś l i na wieś r a c j o n a l n ą w i e d z ę w zakresie me­
dycyny zwierzęcej.
U z u p e ł n i e n i e m gospodarstwa rolno-hodowlanego b y ł y r ó ż n e dzie­
d z i n y r ę k o d z i e l n i c t w a , k t ó r e g o w y r o b y przeznaczano
g ł ó w n i e na
w ł a s n y u ż y t e k (gdy chodzi n p . o t k a c t w o ) . W y t w ó r c z o ś ć w t y m zakre­
sie z a ł a m a ł a się p o d koniec X I X w . , w d u ż y m s t o p n i u p o d w p ł y w e m
narastania g o s p o d a r k i t o w a r o w e j . P r z e j a w i a ł a się ona z jednej strony
w sprzedaży pewnych a r t y k u ł ó w roślinnych i zwierzęcych, produkowa­
n y c h w gospodarstwie, z drugiej strony w n a b y w a n i u w y r o b ó w prze­
m y s ł o w y c h ( n a r z ę d z i a rolnicze, odzież, s p r z ę t y ) i s p o ż y w c z y c h (np. k a w a ,
cukier, a t a k ż e chleb czy w y r o b y m i ę s n e , z c z y m ł ą c z y ł o się powstanie
p i e k a r n i i masarni). N i e m a ł e znaczenie m i a ł t u n a p ł y w p i e n i ą d z a w z w i ą z k u
z r o z s z e r z a j ą c y m się z a t r u d n i e n i e m l u d n o ś c i ( g ł ó w n i e m ę ż e z y z n ) w prze­
m y ś l e . P i e n i ą d z e m gospodarowano j e d n a k bardzo o s z c z ę d n i e , z b i e r a j ą c
go ( p o c z ą w s z y od X X w . t a k ż e w r ó ż n y c h kasach o s z c z ę d n o ś c i o w y c h )
na zakup ziemi, wiano d l a c ó r e k i t p . Ó w c z e s n a tendencja do ssporowania
( o s z c z ę d z a n i a ) jest z r e s z t ą j e d n ą z n a j w a ż n i e j s z y c h r ó ż n i c , j a k i e się pod­
nosi w stosunku do e z a s ó w w s p ó ł c z e s n y c h , nacechowanych s z y b k i m
o b r o t e m zdobytego p i e n i ą d z a (Dziś nouród jest pragliwy, kce ino mieć.
Dzioucha, synek kce sie ino
ustroić ).
1 3

14

1 5

16

1 3

Informator z Błotnicy (1. 76).
Na uwagę zasługuje poza tym, iż zarówno zawołania na zwierzęta, jak i nazwy
zwierząt (także w niemieckim folwarku) miały najczęściej polskie brzmienie. Np.
krowy nazywano: Krasula, Nagietka, Burka, Jadzia, Kwiatula, Malina, Łysa; konie:
Kaszton, Siwek, G-niady, Czorny, Kary, Bułanek.
Zagadnienie rzemiosła wymaga dalszego przebadania.
Rozmówca z Błotnicy (1. 81).
14

15

16

�312

К. KWAŚNIEWICZOWA i W. KWAŚNIEWICZ

Z m i a n o m w dziedzinie techniczno-produkcyjnej i gospodarczej t o ­
warzyszyły przeobrażenia instytucji r o d z i n y . Jak m o ż n a sądzić, b y ł y
one stosunkowo od t a m t y c h wolniejsze. Z a r ó w n o w gospodarstwach
z a m o ż n i e j s z y c h , j a k i biedniejszych rodzina z a c h o w a ł a d ł u g o jeszcze
w X X w . p a t r i a r c h a l n y charakter, z szeroko r o z w i n i ę t ą w ł a d z ą r o d z i c ó w ,
a z w ł a s z c z a ojca. Stopniowe z a ł a m y w a n i e się jego a u t o r y t e t u ł ą c z y ł o się
z k i l k o m a o k o l i c z n o ś c i a m i : p o d e j m o w a n i e m przez m ł o d z i e ż p r a c y w za­
j ę c i a c h pozarolniczych (szczególnie r o z w i n i ę t y m w okresie P o l s k i L u ­
dowej) i w y c h y l a n i e m się spod k o n t r o l i r o d z i n y ; r o z k ł a d o w ą r o l ą s z k o ł y
h i t l e r o w s k i e j , siejącej r o z d ź w i ę k m i ę d z y d z i e ć m i a r o d z i c a m i ; d ł u g o ­
l e t n i m p o b y t e m na w o j n i e znacznego odsetka m ę ż c z y z n ; szerzeniem się
( z w ł a s z c z a w czasach ostatnich) n i e k o n t r o l o w a n y c h przez
starszych
f o r m s p ę d z a n i a przez m ł o d y c h wolnego czasu.
I n n y m przejawem z a ł a m y w a n i a się t r a d y c y j n e j postaci r o d z i n y jest
sprawa dziedziczenia z a w o d u rolniczego. W p r a w d z i e w z w i ą z k u z z a s a d ą
m a j o r a t u jeszcze przed 1914 r . znaczna część m ł o d z i e ż y wiejskiej o d p ł y ­
w a ł a do z a j ę ć pozarolniczych, obecnie j e d n a k jest t o zjawisko nagminne.
S ą gospodarstwa, w k t ó r y c h sprawa n a s t ę p c y gospodarza natrafia na
p o w a ż n e t r u d n o ś c i . Ł ą c z y się t o p o n i e k ą d z o c e n ą z a w o d u r o l n i k a j a k o
nierentownego, w y m a g a j ą c e g o wielkiego w y s i ł k u fizycznego i t r a c ą c e g o
uznanie s p o ł e c z n e . W y r a z e m tego jest m . i n . f a k t , że d z i e w c z ę t a , nawet
z z a m o ż n i e j s z y c h d o m ó w , bardzo c h ę t n i e w y c h o d z ą za m ą ż za r o b o t n i k ó w .
M ł o d z i p o s i a d a j ą b o w i e m obecnie o wiele w i ę k s z ą s w o b o d ę w dobieraniu
sobie p a r t n e r ó w do m a ł ż e ń s t w a .
O g ó l n i e t e ż m o ż n a p o w i e d z i e ć , że n a s t ą p i ł o r o z l u ź n i e n i e szeregu t r a ­
d y c y j n y c h zasad w s p ó ł ż y c i a , z w i ą z a n y c h z d a w n i e j s z y m i z w y c z a j a m i
r o d z i n n y m i . G d y chodzi na p r z y k ł a d o zoulyty [ z a l o t y ] , t o c h ł o p i e c
m u s i a ł b y ć po w o j s k u (a p r z y n a j m n i e j w w i e k u p o b o r o w y m ) i m ó g ł w i ­
d y w a ć się z w y b r a n ą d z i e w c z y n ą j e d y n i e w o b e c n o ś c i starszych. W s p ó ł ­
c z e ś n i e granica w i e k u m ł o d y c h u l e g ł a o b n i ż e n i u ; m ł o d z i m a j ą poza t y m
o wiele więcej s p o s o b n o ś c i do przebywania sam na sam n i ż d a w n i e j .
Zmówiny
[ z a r ę c z y n y ] , k t ó r e o k r e ś l a ł y j u ż jasno s y t u a c j ę m ł o d y c h , i c h
o b o w i ą z e k wzajemnej l o j a l n o ś c i i ż y c z l i w o ś c i , z a t r a c i ł y , z w ł a s z c z a w r o ­
dzinach m a ł o r o l n y c h i r o b o t n i c z y c h , charakter i n s t y t u c j i zwyczajowop r a w n e j . M i a ł a ona w p r z e s z ł o ś c i p o w a ż n e znaczenie. W czasie zmówin
ustalano b o w i e m w y s o k o ś ć posagu m ł o d e j , k t ó r y p o w i n i e n b y ł b y ć od­
p o w i e d n i do w a r t o ś c i wnoszonego przez m ł o d e g o m a j ą t k u . D z i e w c z ę t a
wianowano przede w s z y s t k i m p i e n i ę d z m i , o t r z y m y w a ł y t a k ż e k r o w ę ,
1 7

1 7

Zdarza się jednak bardzo często, że chłopak aż do momentu ożenku oddaje
rodzicom przeważającą część zarobku.

�BŁOTNICA S T R Z E L E C K A 1 C E N T A W A

313

p o ś c i e l ( p i e r z y n y i zogówki, c z y l i poduszki), naczynia kuchenne, n i e k t ó r e
sprzęty.
O b r z ę d y , z w i ą z a n e ze ś l u b e m i weselem, b y ł y bardzo liczne i w p a m i ę c i
r o z m ó w c ó w z a c h o w a ł y się jeszcze bardzo świeżo ( m i m o , że od co n a j m n i e j
30 l a t n a s t ą p i ł o w y d a t n e i c h ograniczenie). T o w a r z y s z y ł a i m obszerna
szata l i t e r a c k a , a t a k ż e elementy muzyczne i taneczne. Szereg zwycza­
j o w y c h p r z e p i s ó w r e g u l o w a ł zachowanie się p o s z c z e g ó l n y c h u c z e s t n i k ó w
u r o c z y s t o ś c i . Jej czas t r w a n i a , ilość i w y s t a w n o ś ć p o t r a w b y ł y to oko­
liczności z a l e ż n e od z a m o ż n o ś c i , powszechnie starano się j e d n a k w y ­
p r a w i a ć bogate wesela, p r z e c i ą g a j ą c e się (przed 1914 r . ) nawet do 7 d n i .
Po weselu o d b y w a ł y się przekludziny p a n i m ł o d e j do d o m u m ł o d e g o .
J e ż e l i chodzi o inne zwyczaje rodzinne, n p . z w i ą z a n e z c h r z t e m , to
b y ł y one j u ż bez p o r ó w n a n i a mniej rozbudowane n i ż wesela. T y m nie­
m n i e j i t u starano się, a b y u r o c z y s t o ś ć m i a ł a dostojny charakter. Poutkowie
(rodzice chrzestni, w s p ó ł c z e ś n i e z w a n i chmotrami) m u s i e l i o f i a r o w a ć c h r z e ś ­
n i a k o w i o k r e ś l o n e p o d a r u n k i , z a l e ż n i e od stopnia z a m o ż n o ś c i .
Z w y c z a j e d o r o c z n e , n a l e ż ą c e j u ż z r e s z t ą w d u ż y m s t o p n i u do
p r z e s z ł o ś c i , b y ł y przed 1914 r . bardzo r o z w i n i ę t e . O d n o s i ł y się one przede
w s z y s t k i m do okresu Godnich Świont ( B o ż e g o Narodzenia), k t ó r y odzna­
c z a ł się b o g a t ą o b r z ę d o w o ś c i ą i m a g i ą . W i e l e z w y c z a j ó w ł ą c z y ł o się z okre­
sem k a r n a w a ł o w y m (np. chodzenie z niedźwiedziem
w ostatki, wystę­
p u j ą c e sporadycznie jeszcze obecnie), okresem W i e l k i e g o P o s t u (znany
b y ł goik i marzanka, poulynie żuru i i n . ) i W i e l k a n o c y (np. dyngus). Wiele
z w y c z a j ó w w i ą z a ł o się z B o ż y m C i a ł e m czy d n i e m ś w . A n d r z e j a i t p .
Osobna k a t e g o r i a z w y c z a j ó w d o t y c z y ł a r ó ż n e g o r o d z a j u c z y n n o ś c i pro­
d u k c y j n y c h (np. pierwszy w y p ę d b y d ł a na pastwisko, u r z ą d z a n i e t z w .
żniwnego, c z y l i o d p o w i e d n i k a d o ż y n e k , i t p . ) . Zachowane nieraz dobrze
w t r a d y c j i zwyczaje te wspominane są c z ę s t o j a k o o s o b l i w o ś c i dawnego
stylu życia społecznego wsi.
18

ZAGADNIENIE

PERIODYZACJI 1 MECHANIZMU PRZEMIAN
KULTUROWYCH

Z e b r a n y m a t e r i a ł ź r ó d ł o w y pozwala na w y d o b y c i e p e w n y c h u w a g
o g ó l n i e j s z y c h , d o t y c z ą c y c h faz r o z w o j o w y c h i c z y n n i k ó w w a r u n k u j ą c y c h
p r z e m i a n y k u l t u r y w b a d a n y c h wsiach. T a k więc m o ż n a s t w i e r d z i ć , że
t r a d y c y j n a k u l t u r a l u d o w a w p e ł n i e j s z e j postaci i s t n i a ł a jeszcze na prze­
łomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych X I X w. Następne łata

1 8

Młodzi starostowie weselni w Warmątowicacłi po dzień dzisiejszy korzystają
przy układaniu mów weselnych z popularnych wydawnictw (np. Józefa Gallusa,
Starosta weselny), wydawanych w Bytomiu. ,

�314

К. KWAŚNIEWICZOWA i W. KWAŚNIEWICZ

p r z y n i o s ł y w y r a ź n ą t e n d e n c j ę do cofania się p i e r w i a s t k ó w t r a d y c y j n y c h ,
z w ł a s z c z a w dziedzinie k u l t u r y materialnej i s p o s o b ó w gospodarowania.
W w y n i k u tego sytuacja k u l t u r o w a w s i na p r z e ł o m i e X I X i X X w . b y ł a
j u ż w z n a c z n y m stopniu r ó ż n a od t e j , j a k a w y s t ę p o w a ł a w trzeciej
ć w i e r c i X I X w . W okresie mniej więcej l a t 1900—1914 z a z n a c z y ł y się
w y r a ź n e z m i a n y i w p o z a m a t e r i a l n y c h d z i a ł a c h k u l t u r y , n p . w zakresie
zasad w s p ó ł ż y c i a s p o ł e c z n e g o , z w y c z a j ó w r ó ż n e g o rodzaju i t p . Okres
m i ę d z y w o j e n n y p r z y n i ó s ł dalsze p o g ł ę b i e n i e się tego procesu. W zakre­
sie sił w y t w ó r c z y c h coraz w i ę k s z ą r o l ę o d g r y w a ł y udoskonalone n a r z ę d z i a
i t e c h n i k i , oparte w z n a c z n y m s t o p n i u na u r z ą d z e n i a c h maszynowych.
Z a ł a m a ł się w y r a ź n i e d a w n y s t y l ż y c i a s p o ł e c z n e g o , j a k i t r a d y c y j n a
kultura umysłowa.
W procesie p r z e m i a n k u l t u r o w y c h okresu kapitalistycznego w y r ó ż n i ć
m o ż n a k i l k a z e s p o ł ó w c z y n n i k ó w . N i e k t ó r e z n i c h m i a ł y charakter w y ­
r a ź n i e ż y w i o ł o w y i ł ą c z y ł y się z r o z w o j e m k a p i t a l i s t y c z n y c h s t o s u n k ó w
p r o d u k c j i . N a t y m p o d ł o ż u d o k o n y w a ł a się modernizacja w y p o s a ż e n i a
technicznego gospodarstw, podnoszenie się wiedzy zawodowej r o l n i k ó w ,
z m i a n y w dziedzinie s t r u k t u r y s p o ł e c z n e j , analogicznie (choć w c z e ś n i e j
i w ż y w s z y m tempie) j a k na obszarach P o l s k i centralnej czy p o ł u d n i o w e j .
R ó w n o c z e ś n i e j e d n a k d z i a ł a ł y inne c z y n n i k i o charakterze n a r z u c o n y m
i p r z y m u s o w y m , z w i ą z a n e z d z i a ł a l n o ś c i ą p a ń s t w a niemieckiego. N p .
p o w a ż n e p r z e o b r a ż e n i a w s t y l u ż y c i a s p o ł e c z n e g o wsi, z w ł a s z c z a w okresie
h i t l e r o w s k i m , ł ą c z y ł y się nie t y l k o ze z m i a n a m i w s t r u k t u r z e s p o ł e c z n e j ,
t j . narastaniem p o w i ą z a n i a m i e s z k a ń c ó w z z a w o d a m i p o z a r o l n i c z y m i .
P o w a ż n ą r o l ę o d e g r a ł y s k u t k i a n t y p o l s k i e j p o l i t y k i w ł a d z niemieckich.
Represje wobec u c z e s t n i k ó w p o w s t a ń ś l ą s k i c h i d z i a ł a c z y s p o ł e c z n y c h
okresu m i ę d z y w o j e n n e g o , sianie wzajemnej n i e u f n o ś c i poprzez organi­
zowanie sieci k o n f i d e n t ó w , o d c i ą g a n i e m ł o d e g o p o k o l e n i a o d r o d z i c ó w
przez i c h deprecjonowanie, wszystko to p r o w a d z i ł o do dezintegracji spo­
łecznej i do porzucania t r a d y c y j n y c h postaci w s p ó ł ż y c i a w s i . I c h l u d n o ś ć
s k r u p u l a t n i e o d d z i e l a ł a sferę ż y c i a p r y w a t n e g o — bardzo c z ę s t o k o n ­
t y n u o w a n e g o z r e s z t ą w d u c h u p o l s k i m , ale ograniczonego do w ł a s n e j ro­
d z i n y — od sfery ż y c i a publicznego, nacechowanego wieloma z j a w i s k a m i
p r z y m u s u , z w ł a s z c z a g d y chodzi o p o s ł u g i w a n i e się j ę z y k i e m n i e m i e c k i m ,
okazywanie l o j a l n o ś c i wobec p a ń s t w a niemieckiego i p a r t i i h i t l e r o w s k i e j
i t p . I n n y m elementem p r z y m u s u , o d b i j a j ą c y m się w t y m w y p a d k u na
sposobie prowadzenia gospodarstwa rolno-hodowlanego, b y ł y n p . z a r z ą ­
dzenia d o t y c z ą c e e f e k t y w n o ś c i p l o n ó w , wydawane p o d r y g o r e m usu­
n i ę c i a z gospodarstwa i t p .
W ł a d z a polska z a s t a ł a w 1945 r . wsie poniszczone i zrujnowane go­
spodarczo na skutek d z i a ł a ń w o j e n n y c h i s y t u a c j i p o f r o n t o w y c h . Okres
o d b u d o w y m a j ą j e d n a k wsie dawno za s o b ą . M o ż n a s t w i e r d z i ć , w ś w i e t l e

�BŁOTNICA S T R Z E L E C K A I C E N T A W A

315

o p i n i i r o z m ó w c ó w , iż p o z i o m gospodarczy w s i d o r ó w n a ł , a w p e w n y c h
w y p a d k a c h p r z e w y ż s z y ł s y t u a c j ę z okresu m i ę d z y w o j e n n e g o .
E t n o g r a f a , k t ó r y w k i l k a n a ś c i e l a t po wojnie p r z y c h o d z i do t y c h
wsi, uderza przede w s z y s t k i m szeroki renesans m o w y polskiej. Ż y w a
w t y c h okolicach, nawet w najczarniejszym okresie h i t l e r o w s k i m , od­
ż y ł a na o g r o m n ą s k a l ę , z w ł a s z c z a p o d w p ł y w e m s z k o ł y . M ł o d e pokolenie,
k t ó r e u k o ń c z y ł o p o l s k ą szkołę, jeśli zna j ę z y k niemiecki, t o w bardzo
o g r a n i c z o n y m zakresie. D o g w a r y miejscowej coraz w y r a ź n i e j przeni­
k a j ą elementy polskiego j ę z y k a literackiego. Jest t o z r e s z t ą w y c i n e k
szerszego procesu k u l t u r o w e g o . O ile b o w i e m w okresie n i e m i e c k i m k u r ­
czenie się k u l t u r y t r a d y c y j n e j o z n a c z a ł o wchodzenie na t o miejsce pier­
w i a s t k ó w niemieckich, o t y l e w s p ó ł c z e ś n i e miejsce t o z a j m u j ą w y t w o r y
p o l s k i e j k u l t u r y o g ó l n o n a r o d o w e j . P r z e n i k a ona do w i e l u dzie­
dzin życia społecznego i kulturowego wsi pod w p ł y w e m miasta i pracy
w p r z e m y ś l e , r a d i a , prasy, a ostatnio i telewizji.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8377" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8356">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5cc3d5443dd2f7ddd35baeb580b25b34.pdf</src>
        <authentication>9e2257aade5aafa9ded35902cc54fba8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100094">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:389</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100096">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100097">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:350</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100098">
                <text>Indeks / ETNOGRAFIA POLSKA 1958 t.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100099">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1958, t.1, s.433</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100100">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100101">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100102">
                <text>Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100103">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100104">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100105">
                <text>INDEKS OSOBOWY
Nazwiska wymienione w przypisach oznaczono kursywą
A. K . zob. Kutrzeba-Pojnarowa Anna
Adamski A. 283
Aigner A. 292
Altman H. 120
Anczyc S. 259
Antoniewicz Włodzimierz 261, 261, 359,
392, 401, 403
Antonowiczowa Kalina 382
Arnold S. 330
Bałłaban J . 121
Bandtkie J . S. 86
Baranowie 243
Batko Józef z Nowej Wsi (poeta-górnik)
311, 311
Bazielichówna Barbara 90, 93, 382
Bazińska Barbara 316
Bąk S. 110, 396
Bernard L . L . 20
Biały Zbigniew 382, 384, 391, 417, 426
Biegeleisen L . W. 292
Bieńkowski W. 421
Biernacka M. 354, 405
Bittnerówna Halina 382
Błaszczyk Halina 382
Błaszczyk Stanisław 339, 382
Boas F . 43
Bohdanowicz Janusz 270, 383, 405
Bolesław Chrobry 290
Boner Jan 290
Bonikowska A. 426
Borowy Piotr z Rabczyc na Orawie (pi­
sarz ludowy) 36
Bożek (chłop-wynalazca) 423
Bronicz Stanisław 90, 93, 94, 316, 382, 384,
388, 389, 390, 392
Bruś Jerzy 382
Bruckner Aleksander 193, 342
Brzeska Wanda 382
Etnografia Polska

I

Bujak F r . 35, 292
Bukowski K . 292
Bukowski K . — Jackiewicz A. 292, 296
Burchard P. 61
Buschman J . O. 292
Byrska Helena 226
Bystroń J . S. 32, 367, 411, 411, 417
Cabała T. 283
Callier E . 330
Capiga S. 283
Cercha S. 260, 260, 262, 263, 293
Chałasiński Józef 52
Chałubiński Tytus .245
Cholewianka Krystyna 226
Chrząszcz J . 200
Chybiński A. 261, 261
Ciszewski Stanisław 293, 293
Ciszkiewicz Czesław 382
Cofałka A. 94
Cranjala D. 41
Cywińska I. 425
Czarnowski S. 42
Czekanowski Jan 58, 396, 401
Czubek J . 243, 261, 261, 262
D. Z. 259
Damrosz Jerzy 382
Dejna Karol 90, 397
Dekowski Jan zob. Dekowski J . P.
Dekowski J . P. 354, 382, 405
Dessmann G. 118, 118
Dębski K . 105
Długoborski W. 118, 120, 120, 293
Długopolski Edmund 243, 258, 258, 264
Długosz A. 291
Dobrowolscy A. i T. 87
Dobrowolska Danuta 94, 294, 395, 405,
419, 426
28

�INDEKS

434

Dobrowolska T. 424
Dobrowolska D. i Myrcik D. zob. Dobro­
wolska Danuta i
Myrcik-Markowska
Danuta
Dobrowolska Danuta i Myrcik-Markowska Danuta 169, 207, 423
Dobrowolski Kazimierz 35, 40, 41, 42, 72,
88, 243, 243, 244, 258, 258, 280, 286, 287,
316, 371, 372, 373, 374, 375, 379, 395, 403,
410, 411, 412, 413, 414, 415, 416, 419,
421, 426, 427, 427, 428, 430, 431
Dobrowolski T. 87
Domaszewicz Witold 382
Doroszewski Witold 396, 402, 408
Dubiel Ludwik 90, 93, 382, 405
Durko J . 120
Dydowicz Janina 382
Dygacz Adolf 234
Dygacz A. i Ligęza J . 23 4
Dygacz K l a r a 234
Dynowski Witold 370, 371, 374, 375, 380,
381, 385, 386, 390, 391, 393, 404, 405,
407, 431
Dziekoński Tadeusz 382
Dzięgiel L . 61
Engels 118, 428,
Erixon 73, 426

430

Filipek J . 283
Fischer Adam 58
Flizak S. 38
Frankę H. 200
Frankowska Małgorzata 382
Frankowska Maria 323, 332, 375, 404, 409
Frankowski Eugeniusz 323, 371, 418, 422,
426
Fryczowa Maria 382, 404
Fryderyk Wielki 123
Fryś E w a 162
Gajek Józef 58, 68, 68, 371, 374, 375, 377,
380, 381, 382, 385, 386, 387, 388,. 389,
390, 391, 392, 393, 394, 394, 395, 397,
398, 399, 400, 401, 402, 405, 420, 421, 425
Gajkowa Olga 371, 385
Galas A. 120
Gargas Z. 259
Garyga Bolesław 382
Gąsina Stanisław ze Skawy (rzeźbiarz
ludowy) 31

OSOBOWY

Gąsiorowska Natalia 292, 293
Gentil-Tippenhauer W. 259, 262
German Marcin 290
Gieysztor Aleksander 397, 398, 399, 401,
402, 403, 411, 412
Gilewicz A. 291
Glapa Adam 382, 389, 390
Gloger Z. 330, 350
Gładysz Mieczysław 87, 88, 88, 89, 90, 200,
201, 226, 232, 232, 233, 293, 293, 375,
388, 390, 392, 393, 403, 404, 405, 406,
409, 418, 423
Gładyszowa Maria 88, 89, 91, 94, 382
Gniewosz J . 259
Goltz T. 118, 118
Goluzda Julia z Popielowa (pieśniarka
ludowa) 234
Gołąb P. 111
Gołąb Zbigniew 241, 253, 254
Gołębiowski L . 342
Gorczyńska Halina 383, 405
Goszczyński Seweryn 264
Górska A. 283
Grabowski (teka G-go) 294
Grocholski Jerzy 383
Gródecki Roman 291, 291
Günther F . 232, 232, 233, 233
Handelsmann M. 291
Hayder F . A. 89, 94
Hellmich M. 200
Helmigk H. 200
Hensel W. 330
Hładyłowicz K . 330
Hoff Bogumił 86, 86
Hoffmann Henryk (von Fallersleben) 232
Hołuib-Pacewiczowa 244
Hołubowicz Włodzimierz 372
Hrdina Jan Nepomucen 290, 290
Hrdina L . E . 290
Husowczyk Jan 49
Itman Leszek

382

Jackiewicz A. zob. Bukowski K . — Jac­
kiewicz A.
Jacobi L . 118, 118
Jałowiecki B. 425
Jałowiecki Bohdan 383
Janicki Klemens 49
Jankowska Anna 382
Jankowski Zenon 382

�INDEKS

Janos z Dębna (rzeźbiarz ludowy) 241
Jaworska Bronisława zob. KopczyńskaJaworska Bronisława
Jaworski Eugeniusz 145, 226, 382, 384,
390
Jaworski K . 94
Jażdżewski Konrad 105
Jeziorkowska Barbara 382
Jeż-Jarecki W. 405
Jońca K . 120
Jończyk J . 120, 120
Jostowa Wanda 241, 247
Judenko Konstanty 382, 405
K.

Sebastian z Olszówki (myśliciel l u ­
dowy) 37
Kaleciak P. 283, 424
Kamiński Zdzisław 292, 292
Kampa Bartłomiej (zbieracz pieśni) 233
Kampa Wojciech 142
Kania Bronisław 154
K a n i a Jakub z Siołkowic (poeta ludowy)
160, 234
Kania Jan 206
Kantor J . 260, 260, 262
Karłowicz J . 342
Karwicka Teresa 382, 391,
Kazimierz Wielki 291, 292
Kędzior Stefania 382
Kiedrow B. M. 422, 422
Klapper J . 226
K l a m e r C. 292
Klimaszewska Jadwiga 88, 89, 94, 270,
380, 382, 384, 386, 388, 389, 390, 391,
392, 394, 397, 402, 403, 408
Klonowski Alfons 382
Kmiecik Jan 316, 424
Knapp G. F . 118, 118
Knie J . G. 123
Kociołek Stefan 105
Kolago Władysław 262, 382
Kolberg Oskar 30, 30, 75, 232, 329
Kołaczkowski J . 259, 259
Kompa P. 107
Kopozyńska-Jaworska Bronisława 241,
244, 253, 254, 353, 354, 382, 405
Kopf K . 283
Korompay 387
Kostrzewska M. 106
Kostrzewski Józef 367

OSOBOWY

Koszyk Szymon (zbieracz
Kotula F . 405, 409
Kóvacs 387
Kowalska-Lewicka Anna
253, 254, 255, 382, 391
Kowalski Stanisław 382
Kozakiewicz E . 270
Kozówna Kazimiera 382
Krajewska Janina 382
Krzysz Marian 94
Krzyżanowski Józef 291,
Kubiczek T. 93, 103, 106,
Kucharska J . 354
Kuczkowski S. 125
Kuczyński J . 119, 119, 138
Kukier Ryszard 382
K u l a W. 258, 25S
Kulczycki J . 372
Kulesza Teresa 354, 382
Kulig Maksymilian 160
Kulig Wawrzyniec 154
Kusociński Z. 259, 259
Kusznier P. I. 400

435
pieśni)

241,

233

246,

247,

291
107

Kutrzeba A. zob. Kutrzeba-Pojnarowa
Anna
Kutrzeba-Pojnarowa Anna 88, 89, 371,
375, 380, 381, 382, 384, 385, 386, 389,
390, 391, 392, 394, 404, 405, 409, 418,
419, 422
Kuźniewiski J . 94
Kwaśniewicz W. 283, 286, 395, 405, 421, 424
K w a ś n i e w s k i Krzysztof 382, 383, 405
Lengerke A. 118, 118
Leszczycki S. 242, 242, 258, 258, 259, 259
Ligendza Franciszek 234
Ligęza J . 88, 89, 90 zob. też Dygacz A.
i Ligęza J .
Ligęza J . i Stoiński S. M. 233
Linde S. 342
Lompa Józef 86, 232
Lorkiewicz Hanna 382
Ludkiewicz Z. 264, 264
(z) Ludziska Jan 49
Liibke S. 387
Łabęcki Hieronim 290, 2.90
Ładogórski T. 120
Łepkowski J . 293
Łysik Stefan 382

�436

INDEKS

M. Andrzej z Rabki (myśliciel ludowy)
37
Maciejowski W. A. 259, 259
Macioszek 142
Macioszek Jan 154
Macioszek Jan (Polny) 153
Macioszek Józef (Polny) 155, 157
Majewski K . 372, 399
Majewski Stanisław 292, 292
Maleczyńscy E . i K . 121, 121
Maleczyńska E w a 121
Maleczyński Karol 293
Malewska Z. 380
Malicki L . 89, 405
Malinowski Bronisław 430
Malinowski Lucjan 86, 110, 110, 111, 111,
226
Malkiewicz
K . zob.
Zambrzycka A.
i Malkiewicz K .
Manninen F . 387
Marchlewski J . 119, 119
Marciniak Zbigniew 389, 391
Markowski Józef z Sierczy (rzeźbiarzgórnik) 293, 293, 310
Marks 61, 118
Maron F . 94
Mateja 179
Matejko A. 424
Matlakowski W. 260, 260, 262, 267
Matuszewska Sabina 382, 383, 405
Meres Magdalena 383
Meysner Magdalena 382, 383, 405
Michalewicz K . 283
Miętusów (ród) 45
Mikułowska Halina 344, 382
Mileski W. — Reychman J . 45
Misińska M. 94, 354, 382, 405
Młynek L . 293
Morawski 243
Morgan Ludwik 59, 430
Moritz 183
Moszyński Kazimierz .57, 88, 193, 195, 253,
257, 270, 371, 374, 375, 377, 380, 381,
384, 387, 389, 390, 391, 393, 394, 395,
396, 400, 401, 403,- 413, 416, 417, 420,
421, 422, 425, 430
Mulkiewicz O. 270, 382
Myrcik Danuta 94, 422
Myrcłk-Markowska D. zob. Myrcik D a ­
nuta oraz Dobrowolska Danuta i Myrcik-Markowska Danuta

OSOBOWY

Nachmilner R. 270, 272
Napierski Kostka 49
Nasz Adolf 371, 374, 380, 381, 383, 385,
388, 390
Natanson-Leski J . 330
Niedziela Jan z Chróściny
(zbieracz
pieśni) 233
Nitsch Kazimierz 57, 110, 110, 111, 111,
114, 115, 342, 386, 393, 394, 395, 396,
401, 403
Nizińska Irena 94, 127, 253, 255, 382, 384,
392, 393
Niżnik Józef 382
Nowakowski Stefan 420, 423, 428
O. G. zob. Gajkowa Olga
Ogrodzka B. 426
Olesch R. 90, 110
Olędzki Jacek 382, 384, 390, 405
Olszowy Barbara 382, 383
Orynżyna J . 259, 259
Orzechowski K . 120, 123
Osmańczyk E . I. 121, 121

Palm H. 200
Pampuch 151
Pampuch P. 119
Panzram B. 92
Paszkowska Bożena 270, 271, 382
P a w ł o w s k a Jadwiga 380, 382, 383, 385,
388, 405
Pazdur Jan 291, 421, 428
Pelz E . 118, 118
Peuckert W. E . 430
Pfutzenreiter F . 105
Pieniążek J . 261, 261, 265
Pieniążków (rodzina) 244
Piestrak Feliks 290, 290, 293
Pietraszek Edward 286, 316, 422, 423
Piłatówna Maria 382
Piwarski K . 121
Płazak J . 270
Podgórecki Adam 316
Podwińska Z. 389
Podżorski A. 88
Pojnarowa
zob.
Kutrzeba-Pojnarowa
Anna
Pokropek Marian 382, 384, 390, 405, 425
Polakiewicz Maria 382
Pomianowska Wanda 386, 396

�INDEKS

Poniatowski S. 411, 411
Popiołek K . 119, 121, 293
Popiołek O. zob. Popiołek O. S.
Popiołek O. S. 94, 121, 235
Popiołek S. i Sleziona J . 120
Popkiewicz J . 120
Poppe A. 49
Poproch T. 283
Potkański K . 243, 243, 244, 258, 258
Potrać Zygmunt 382
Priifferowa zob. Znamierowska-Prufferowa Maria
Przesławska Helena 382
Przyboś A. 49
Ptasiński C. 259, 259
Radcliff — Brown 430
Radin P. 37
Radocki Marcin 49
Radzikowski E . 260, 260, 262, 264
Rafacz J . 243, 243, 244, 258, 258
Reinfuss Roman 88, 89, 262, 410, 420, 425
Reszke Adam 382
Reychman Jan 259, 262 zob. też Mileski
W. — Reychman J .
Reychmanowie J i S. 259, 259, 262
Roger Juliusz 232, 232, 233
Rompski Jan 382
Rosenberg Marian 290, 290
Roykiewicz L . 283
Rozwadowski 244
Rudolf (austriacki następca tronu) 47
Rutkowski J . 50, 258, 258
Rybarski Roman 291, 291, 300
Sabała Jan 25, 25
Samsonowicz H . 259, 259
Schaff er C. L . 118
Schneider (teka Schneidera) 294
Schuh G. 200
Schuck T. 126
Semkowicz W. 40, 88, 91
Setkowicz Jan 380, 383, 385
Seweryn Tadeusz-261, 261, 262, 264, 267,
293, 293, 405, 423
Sieciechowicz S. 260
Siedlak Stanisław 380, 382, 385, 389
Siemicek Franciszek 142
Simmons L . W. 32
Siudowska Teresa 382

OSOBOWY

437

Skibiński Franciszek 291, 291
Sobiescy zob. Sobiescy M. i J .
Sobiescy M. i J . 236, 236, 238, 238
Spiśl Maria 94
Stasiak P. 88
Stasińska Teresa 382
Staszczak Z. zob. Staszczakówna Zofia
Staszczakówna Zofia 377, 380, 382, 383,
385, 386, 387, 393, 405
Steffen A. 88
Stelmachowska Bożena 367—369, 382
Stieber Zdzisław 395
Stoiński S. M. 88 zob. też Ligęza J . i Stoiński S. M.
Stopka A. 25
Strecke 106
Stumpe F . 151
Styś W. 40
Suboczowa M. 89
Swierc Piotr z Jełowej (pieśniarz l u ­
dowy) 2,34
Szajnocha Władysław 292, 292
Szczotka Stanisław 244
Szenic Maria 382
Szerer B. 120
Szewczyk Z. 260, 260, 262
Szmek J . 88
Szromba Zofia zob. Szrombówna Zofia
Szromb.ówna Zofia 94, 226
Szul Kazimierz 313
Szwengrub L i i i Maria 382, 405
Szwengrub Maria zob. Szwengrub L i i i
Maria
Szyfelbeln Zofia 382, 385, 386, 390, 405,
425
Szyfer Anna 382, 405
Sleziona J . zob. Popiołek S. i Sleziona J .
Ślipko T. 283
Świątkowski Henryk 382
Świętochowski S. 292
Tarko M. 380
Tesche W. 86
Tetmajer A. 260, 260, 262
Thurnwald 430
Tippenhauer
W. zob.
Gentil-Tippenhauer W.
Tołstow S. P. 403
Tomaszkiewicz Wiesław 253

�438

INDEKS

Toroński Zbigniew 382, 383, 385, 392, 405
T r a w i ń s k a - K w a ś n i e w s k a Maria 382, 383,
405
Triest F . 123, 151, 167, 170
Trotzig D. 387
Tyszkowa Aleksandra 316
Udziela S. 232, 261, 261, 262, 263, 393
Vuia R. 42
Waldau M. 86
Waligórski Andrzej 94, 316, 395
Wallis Łukasz z Komprachcic (zbieracz
pieśni) 233
Wallis Stanisław 89, 293, 293
Warner 430
Wartalski L . 283
Warzecha Bolesław 94
Wasylewski S. 138
Weiss A. 233
Węgrzynowicz L . 262
Wilczewski Hubert 382
Wildt J . 293
Windelband W. 20
Władyczanka Maria 316
Wojciechowski Z. 330
Wolff W. 118, 118
Wolski K . 405
Woroniecka T. 283
Wosz A. 106

OSOBOWY

Wróblewski Tadeusz 382
Wnześniowski A. 260, 260, '263, 264
Wyrodek Antoni z Przebieczan (rzeźbiarz-górnik) 310
Wysłouch S. 120, 120, 124
Zagórna B . 405
Zając R. 94
Zambrzycka zob. Zambrzycka-Kunachowiczowa Anna
Zambrzycka A. zob. jak w y ż e j
Zambrzycka-Kunachowicz zob. jak wy­
żej
Zambrzycka-Kunachowiczowa Anna 165,
241, 253, 255, 270, 382, 404
Zambrzycka A. i Malkiewicz K . 241
Zaręba Alfred 94, 112, 384, 386, 391, 392,
393, 394, 397
Zawistowioz-Adamska
Kazimiera
253,
364, 371, 375, 380, 381, 386, 392, 394,
397, 405, 408, 410, 419, 421, 423
Zborowski Juliusz 261, 261, 265
Zejszner L . 260, 260, 296
Ziekursch J . 118, 118
Zieliński H . 120
Zimmermann F . A. 123
Znamierowska-Prüfferowa
Maria
375,
382, 404, 405, 418, 426
Żabko-Potopowicz A. 138
Żywirska Maria 293, 293

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8379" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8358">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/60adcf5505553a952357b5ec69fc2a1f.pdf</src>
        <authentication>2ce996dc909c867636933c24be28b67f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100114">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3784</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100116">
                <text>1947</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100117">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3552</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100118">
                <text>Dział informacyjny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1947 t.1, z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100119">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1947 t.1,z.1-2; s.60-64</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100120">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100121">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100122">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100123">
                <text>D Z I A Ł

I N F O R M A C Y J N Y

POWSTANIE, O R G A N I Z A C J A

1 CHARAKTER

PAŃSTWOWEGO INSTYTUTU
BADANIA
Państwowy
Ludowej

Instytut

powstał w

zarządzenia

Ministra
w

Ministerstwa

Kultury

Potrzeba
równo
i

naszej'

jak

też

z

jaką

ktu

go

ków

wśród

sztuki
tego

do

choTeologów

czy

warun
istot­

związku
badacza

muzykologów,

z

specjalistów,

świata

z

t y c h rodzai badaczy:
wzajemnie

cen­

powstawała

innych

jeden

—

tylko

ona

literatury,

dowej

listy

od tej strony
jest

sztuki l u ­

łalność

Państwowego

Sztuki

Ludowej

i

Nie

jest

rodzaju

dziełem

Ministerstwo
przecież
nowej

tworzy

sztuki

sztuki

mogą

specja­

się

tylko

w s p o m a g a ć , n i g d y zaś zastę­

Badania
badań
twórczo

p r z y p a d k u , że
powołało
i

podstawy

tego

do

życia

Sztuki.

Ono

dla

polskiej. Do

rozwoju

niego

należy

t r o s k a o ochronę zabytków oraz k i e r o w ­
nictwo
nymi.
kim
nie

i piecza

n a d szkołami a r t y s t y c z ­

O n o więc
lukę

pozwala

stwu

w

robku

odczuło przede

poprzednio
dotąd

brak

jaką

niewątpliwie

Instytut

oraz

oprzeć

artystycznego

gdyż

rzy

wszyst­

zaznaczoną,

która

się M i n i s t e r ­

jego p r a c y n a całokształcie do­
jest

była

Narodu,

sztuki

sztuka

mas,

ludowa.

Badania Sztuki Ludowej
jednostkę

Kultury

wystawy,

i

jej

wykłady,

przy

Sztuki.

wiedzy

szerzenie

daniem:

naszego

znajomości

samodzielną

terstwie

obydwu

dzia­

zorganizowanie

Kultury

jest tworzenie

Prace

Instytutu

artystycznej

instytucję

sztuki

etnografa i

ma

ści l u d o w e j .

sztuce

nią.

tego

systematycznych

całokształtem

wiedzy

o

odpowiada­

j a k rozpiętości

przez

prowadzenie

nad

przejawów

wogóle, na tle ogólnej
w

pun­

wszystkim history­

zjawiska

oraz

dla

niemal nie

i wyjaśnienie

traktujących
jako

—

i charakteru sztuki ludo­

wej, to praca przede
sztuki,

za­

może

oczach

określenia

i bytowała. Poznanie

ków

Dokonać

co o sztuce l u d o ­

których

nych walorów

zjawiska.

wynikała

naszych

etnografowie

materiałem

tego

zachowania

w

potrzeb

nym

Sztuki,

Urzędowym

l u d o w e j , dotąd z

i skutkiem

pisali

znaczeniu

f o r m o w a n i u się n o ­

nieznanej. To b o w i e m
wej

zarówno

ogólnonarodowej

ginącej

z dziedziny sztuki i w skali
jącej

i S z t u k i N r 1.

konieczności

widzenia

badanej

w

kultury

i

LUDOWEJ

mocy

sztuka ludowa

sztuki

potomności
odrębnej

Kultury

utworzenia

z roli,

Sztilki

194G n a

Dzienniku

w i n n a odegrać

wej

Badania

roku

ogłoszonego

SZTUKI

Celem

o sztuce

przez

two­
Minis­

wydawnictwa,

kursy

i t p . , zaś

planowanie, inicjowanie,
t

nizowanie,

jego

ludowej

przeprowadzanie

i

za­

orga­

wspoma­

p o w a ć . I n n e b o w i e m są w o b y d w u d y s c y ­

g a n i e badań d o t y c z ą c y c h s z t u k i

ludowej

plinach

we

a

punkty

wyjścia,

inne

kryteria

s y s t e m a t y k i i wartościowania, i n n a
nież m e t o d a

pracy, a nawet w

rów­

t y c h sa­

wszystkich

budownictwie,

rzeźbie, m u z y c e ,
rzędzie,

w a n i a n a u k o w e g o . Stąd w c h w i l i o b e c n e ]

szemu teatrowi.

ki

istniejącej

dotąd z p o w o d u b r a k u b a ­

dań n a d sztuką l u d o w ą p r z e z

60

fachowców

W

więc

malarstwie,

tańcu, l i t e r a t u r z e i o b ­

odpowiadającym

ramach

zamierza

przejawach,

zdobnictwie,

m y c h p r z e d m i o t a c h i n n a treść z a i n t e r e s o ­
w y ł o n i ł a się k o n i e c z n o ś ć w y p e ł n i e n i a l u ­

jej

swej

poniekąd

działalności

na­

Instytut

być również o p i e k u n e m i cen­

tralą a r c h i w a l n ą d l a w s z y s t k i c h p r a c , d o -

�t y c z ą c y c h s z t u k i l u d o w e j z której

korzy­

Politechniki

stać m o g l i b y z a r ó w n o b a d a c z e i n d y w i d u ­

0

a l n i j a k też o r g a n i z a c j e

przez

działające w t e j

badawcze

Instytutu

dokonywa­

ne będą z a r ó w n o p r z e z p e r s o n e l

własny

I n s t y t u t u , j a k też o s o b y a n g a ż o w a n e , n i e
wchodzące w
ników.

Poza

dziane

są

głównie

stały z e s p ó ł j e g o
Centralą

przy

muzeach,

czy
sieć

starał

przewi­

pomocnicze,

szkołach

instytucjach

arty­

pokrewnych,

informatorów-koresponden-

tów, d o t w o r z e n i a
stytut

pracow­

Instytutu

jego 'placówki

stycznych
a nadto

której

pozyskać

b ę d z i e się I n ­

zarówno

z a c j e społeczne, działające
też

nauczycielstwo,

itp. Do w y k o n y w a n i a
tworzone
cze,
w

będą

na wsi, więc

oparciu

ganizacja

o

Instytut.

Instytutu

zespoły

zadań

oparta

jest

Adolf

or­
po­

kierownictwem

się w

następu­

Krzyżanow­

dr.

3)

rozto­
zdobni­

Krakowie)

Romana

4) tańca p o d k i e r o w n i c t w e m

pod

Reinfussa,
nacz.

Zyg-

l e r a T a d e u s z a o r a z 5) m a l a r s t w a i r z e ź b y
pod

kierownictwem

skiego. W
cja

d r . Józefa

Grabow­

o r g a n i z a c j i jest j e s z c z e 6) s e k ­

b u d o w n i c t w a , n i e posiadająca

kierownika
pracy

i działająca w ścisłej

z Zakładem A r c h i t e k t u r y

LINSTITUT

NATIONAL

DE

ludowej

oraz

bibliotekę

Władysława Kolago) wreszcie
fotograficzną.
zacyjnym
kowej
go

Ostatnim

będzie

Ministra

jako

cej

Sztuki,

Instytutu

Nau­

doradcze­

i

opiniu­
czuwają­

n a d linią j e g o p r a c y i r o z w o j u .

Dotychczasowe
tutu

prace

prowadzone

niepełny
w

i

organi­

Rady

organu

Kultury

jącej działalność

pracownię

etapem

utworzenie

Instytutu,

(mgr.

stan

dziedzinie

ctwa

i

badawcze

były,

zé

organizacyjny,
rzeźby,

O

na

wyłącznie

malarstwa,

budownictwa.

Insty­

względu

?dobni-

przebiegu

ich

przyszłym

po­

Chybiński,

sztuki

zamieszczo­

1) l i t e r a t u r y i obrzędu, p o d

(mieszczącej

d o l s k a ) , A r c h i w u m m a t e r i a ł ó w d o badań

roku

pod kierownictwem mgr. Maria­

prof.

jeszcze

dalej

n a S o b i e s k i e g o , n a d którą o p i e k ę
czył

Instytut

ne

s k i e g o , 2) m u z y k i ( m i e s z c z ą c e j się w Po­

ctwa

lat

Sekcji

1 r e z u l t a t a c h informują

na

powstały

posiada

Obok

badaw­

Wewnętrzna

k i e r o w n i c t w e m prof. Juliana
znaniu)

Sosnowskiego.

oparciu

szereg

chociaż

badawcze i organa

Dotychczas

jące Sekcje:

specjalnych

samoistnie,

na sekcje

mocnicze.

duchowieństwo

odrębne

działające

dziale

prof.

w

przez

Sekcję w y d a w n i c z ą ( m g r . B a r b a r a S u c h o ­

organi­

, , W i c i " , „Samopomoc Chłopska" i i n n e —
jak

Warszawskiej,

gromadzone

badawczych

dziedzinie.
Prace

zbiory

dotąd
współ­
Polskiej

sprawozdania.

wszystkie
rzej

sekcje

zakrojoną

W

podejmą

znacznie

działalność

na

całej P o l s k i , p r z y u ż y c i u n o w e g o sprzętu
pomocniczego
lokomocji
ży

szkół

Młodzież

oraz

własnych

środków

i w o p a r c i u o pracę
artystycznych
ta będzie

i

młodzie­

akademickich.

mogła

tą d r o g ą

t y l k o z e t k n ą ć się b e z p o ś r e d n i o w
ze sztuką l u d o w ą , l e c z r ó w n i e ż

nie

terenie
uzyskać

środki m a t e r i a l n e n a d a l s z e s t u d i a .
W

miarę

zdobywania

i opracowań wzrastać będzie
popularyzatorska
wana

w

roku

Instytutu,

bieżącym

mater.ałów
działalność
zapoczątko­

kilkoma

wykła­

dami

na uniwersytetach ludowych,

sach

nauczycielskich

łecznych,

oraz

celniejszych
wydania

i

działaczy

przygotowaniem

dzieł r z e ź b y l u d o w e j ,
pocztówek,

głównie dla

kur­
spo­
^djęć
celem

przeznaczonych

zagranicy.

S E C H E R C H E S SUR L'ART P O P U L A I R E (SA C R E A T I O N , S O N
NISATION

sze­

terenie

ORGA­

E T S O N CARACTÉRE)

Cet Institut a été crśe en 1946 auprés du Ministěre de la culture et des beaux arts. C e s t une'unitě i n dipendante, dependant directement du Ministre. И posséde les sections suivantes de recherches:
I. Sculpture et Peinture, 2. Ornamentation, 3. Littérature et coutumes populaires (ceremonies popu­
l a t e s ) , 4. Musique, 5. Dance, 6. Construction.
Sou but est de (aire connaitre et de répandre l'art populaire Polonais, sa tache, l'élude et la defi­
nition de cet art.

ы

�j

BADANIA
I .1

W

ZDOBNICTWA

K R A K O W S K I M , NA
Mimo,

że

dowego
w

w

zagadnieniem

Krakowskim

czasach

Kolberga

zdobnictwa

Udzieli,

w literaturze etnograficznej
z

tych

stron

a

nawet

prac

zdobnictwa

się

z

tej

luki.

było

mimo,

że

posiadamy
działy

sztuki

Szczególnie
fakt,

jak

że

i

i

ludowej
zawierały

przykro

zdobnictwo
pod

Krakow­

względem

rzeczowym

nierównomiernie,

dawał

co

topo­

opracowane

musiało

1 figurka).

Koszta
nia

ilustracji

wadzonych
W

badań

zakresie

tychczas

go

i sąsiedniej

teriałami,
Badania

Sztuki

Badania
roku

Romanowi

prowadzone

objęły

Warszawie

kierownictwo

drowi

te

w

od

początkowo

kute na wozach.

koniec

materiałów,

tkactwa,
pow

oraz

W

związku z p r z e p r o w a d z o n y m i

r

działów

nowotarskim,
wyżej

zbie­

obejmujące

w y m i e n i o n y c h również
n a o d z i e ż y męskiej. D o

dzenia

zaangażowano

badań

ozdo­

terenowe

by haftowane

Akademii

szej

Szkoły

czy

etnologii

rących

Sztuk

Sztuk

U. J . Z

udział

w

Pięknych,

pośród

pracy

okuciach wozów.

na

i

do

kowalskie

bieżnej

analizy

się o d r ę b n y m i

podstawie

sze­

bio­

wyelimi­

cechami

jest

na

badanym

rozwijającym
W

że

razy,

przynosząc

sporo

podejmo­

kilkanaście

wartościowego

teriału. O g ó ł e m p r z e p r a c o w a n e

ma­

zostało w t e ­

skrzynie malowane

nim dwudziestoleciu, bogato
wozów,

innymi

od

n a których w y b i t a

data

1947, o r a z

przedwojennych

jak

i

Z
do

zarówno

interpretacją

funduszów
dyspozycji

dawczego
badania

zebrano

206

skrzyń

utrwalo­

oparciu

przez

i
w

wykonanych
barwnie
skich
nin

wykonanych

innych

2.350

Ponad
kopii

p a r z e n i c i 37 p r ó b e k

pasiastych. N a

czonych

62

tuszem.

w

prac

to

zebrano

nowych
wyżej

jeszcze

zdobionych

46

góral­

wełnianych

marginesie

wykonano

przedmiotów

i ry­

rysunkach,

tka­
wyli­

3 rysunki
(2

części

meblowego.
muzea

Wałbrzychu.
skrzyń

i

W

mu­

Uniwersytetu

się

narazie

ciągu

do

ludowego
8 dni ro­

dotychczas

kosztem

Jaworzu,

Choinie

w

wyniku

16 s z t u k

kilku

prowadzone

zakresu
W

ba­

również

otrzymano

i n n y c h mebli,

kopie
łącznie

42 i l u s t r a c j a c h a k w a r e l o w y c h .
Dużą

na

Etnologii
z

Instytut

zostały

ograniczały

opracowano,

10.720.—

barw

Ośrodka

ludowego w

materiałów

zdobnictwa

i n n y c h mebli w 25 obrazach b a r w n y c h
wozów

formy

doborem

udzielonych

o Zakład

zbierania

4

407

jes!, m i ę ­

nowe

Krakowskiego

przeprowadzone

Wrocławskiego,

n y c h w 3 2 9 o b r a z a c h a k w a r e l o w y c h , 15 s z t u k
sunkach,

ostat­

formy.

zdobnictwa

zł

poszukiwań

w

ornamentowane

h a f t ó w n a s p o d n i a c h góralskich, różniące się

miejscowości.

przeprowadzonych

wciąż

z b i o r a c h I n s t y t u t u znalazły się i l u s t r a c j e

boczych

wyniku

i

się działem s z t u k i p l a s t y c z n e j .

przedstawiające

r e n i e 133 d n i , w c z a s i e których z b a d a n o 154
W

ludowe

żywym

w

po

i pól-

zdobnictwo

obszarze

p r ó b o w a n y c h p r a c o w n i k ó w , którzy
terenowe

żywiecki,

osiągnięciem b y ł o j e d n a ­

stwierdzenie,

z e a c h D o l n e g o Śląska. P r a c e te,

wyprawy

wy­

następujące

kowalskich:

Najdonioślejszym
kowoż

Wyż­
słucha­

wyrobów

po­

zebranych

n o w a ł się z c z a s e m k i l k u o s o b o w y zespół w y ­
wali

kwitnie

przejawiające

Na

materiałów

obszarze

dziś

nocno-krakowski.

dzy

18 osób

terenowej

kwitło

się

okucia

prowa­

i

Góral­

badaniami

p i e r w s z y , że n a

zdobnictwo

ozdo­

studentów

Plastycznych

Małopolski

prócz

regu wyższych u c z e l n i w K r a k o w i e , a w szcze­
gólności

poraz

bogate

1946

ozdobnego

prace

na

w i l a m o w i c k i , m a k o w s k i , nadwiślański

rozpoczęto

wstępne

pograniczu

czy

powie­

oraz

dotyczących

na

naj­

mora-

różniają

r o k u bieżącym, p o d

sezonu badawczego,

ranie
w

W

i

Białej,

w

zespoły

zagadnienia,

udało

(typ

do

grudnia

2

duże.

badań

Reinfussowi.

a mianowicie: ludowe meblarstwo
by

ma­

Instytut

systematycznych

których

zostało

nowymi

Państwowy

Ludowej

przeprowadzania
rzone

krakowskie­

Góralszczyzny

przystąpił

terenowych,

ludu

jak

okolicy

Łoch.

o zdobnictwie

są

meblowego

szczyźnie.

odbić

dotychczasowe

kwocie
przepro­

Krakowa

kaszowski)
w

zakresu.

uzupełnić

w

nowych, nieznanych do­

okolicach

i

Śląska,

się

rezultaty

terenowych

wykona­

t y p ó w skrzyń i i o z a r ó w n o

bliższych
wieki

i

zdobnictw i

się w y s z u k a ć k i l k a

stwierdzono

Chcąc

Naukowe

mapa.

badań

zamykają

zł.

przebada­

i l u s l i u j e załączona

przeprowadzonych

200.216.—

ŚLĄSKU

Rozmieszczenie

miejscowości

się z k o l e i n a p r a c a c h s y n t e t y c z n y c h z t e g o
wiadomości

I; 1

nych

pewne

dziedziny

zarówno

graficznym
bardzo

stroju

już

materiałów

fragmentaryczne

odczuwać

skiego

sporo

publikowanych
omawiających

dosyć

poważne

lu­

się

l u d o w e g o w sposób s y n t e t y c z n y ,

wiadomości
były

GÓRALSZCZYŹNIE I D O L N Y M

zajmowano

i

LUDOWEGO

usługę

Dolnym

sekcję

w

Śląsku

czasie

organizacji

oddał, o p r a c o w a n y

etnograficzną

Oddziału

znajdujących

się

przez

Wrocławskie­

g o I n s t y t u t u Śląskiego, w y k a z z b i o r ó w
graficznych

badań

w

etno­

muzeach

dolnośląskich.
Mgr

Zofia

Cieśla-Reinfussowa

�'KIELCE

WŁOSZCZOWA

CHĘCINY

CZĘSTOCHOW,

JEDRZLJÓW

PIŃCZÓW

MIECHOM
OLKUSZ

KATOWICF

CHRZANÓW

WADOWICE f — 4

BADANIA
ZDOBNICTWA

Я В

-

skrzynie

S

/

L U D O W E G O

***** inne

wozy
' skrzynie * wozy

przedmioty

"¿30 zdobione

ыЫп. tkaniny pasiaste

с
/

JBBf

/
I

parzenice

SPIS MIEJSCOWOŚCI D O M A P Y

pt. „ B A D A N I A Z D O B N I C T W A

Wilamowice 2 Bestwinka 3 Hecznarowice 4 Kę­
ty 5 Pisarzowice 6 Międzyrzecze 7 Halcnów
В Leszczyny 9 K a m i e n i c a 10 M i k u s z o w i c e 11 B y s tra/Slaska 12 W i l k o w i c e 13 Hucisko/Sl. 14 Łody­
gowice 15 Meszna 16 Szczyrk 17 Stary Żywiec
18 Pietrzykowice 19 Podlesie 20 Zablocie 21 R a ­
dziechowy 22 Wieprz 23 Bystra/Żywiec 24 K a ­
mesznica 25 Rajcza 26 Sól 27 R y c e r k a Górna
28 Ujsoły 29 G l i n k a 30 Gilowice 31 Jeleśnia
32 Hucisko 33 K o s z a i d w a 34 L a c h o w i c e 35 Biała

LUDOWEGO

36 Bystra/Jordanów 37 Sidzina 38 Stróża 39 W i ę cierza 40 Krzczonów 41 Lubień 42 T o k a r n i a
43 Obidowa 44 K l i k u s z o w a 45 C z a r n y D u n a j e c
46 Łopuszna 47 Szlembark 48 Dębno 49 N o w a
Biała 50 M a n i o w y 51 Krośnica 52 Grywałd 53 Z a ­
kopane 54 Brzozówka 55 Sułoszowa 56 J e r z m a ­
nowice 57 C i a n o w i c e 58 W i d o m a 59 Polekarcice
60 Zagórzyce 81 Michałowice 62 C z a j o w i c e
63 Racławice p. O l k u s z 64 Paczułtowice 85 Żbik
66 C z a t k o w i c e 67 Kleszczów 88 Burów 69 B a -

63

�'.ice 70 T o n i c 71 Z i c i o n k i 72 B i i i l c o ?3 /dz/eshiw i c e 74 W i ę c i a w i c e 75 Pleszów 70 W ę g r z c c
77 A l e k s a n d r o w i c e 78 S z c z y g l i c e 79 C l i o l c i z y n
BO M o r a w i c a 81 Mników 82 R y b n a 83 Czulówek
84 Kaszów 85 L i s z k i 86 N o w a W i e ś Szlachec­
ka 87 Raczim 88 T y n i e c 89 S a m b o r e k 90 Ska­
w i n a 91 W i e l k i e D r o g i 92 Marcyporęba 93 K a c z y n a 94 ż y d ó w 95 W a w r z e ń c z y c e 96 Łaźnia
97 G r o b l a 98 N i e d a r y 99 Krzyżanowice 100 C i k o w i c e 101 Siedlec 102 Dąbrowica 103 Kurów
104
Buczyna
105 C h r o s l o w a
106
Wionięć
107 U s z e w 108 L i p n i c a Górna 109 L i p n i c o M u r o ­
w a n a 110 L i p n i c a D o l n a 111 Łakta Górna 112 k z e -

TRACE

BADAWCZE

S E K C J I M A L A R S T W A I R Z E Ź B Y P. I . B. S. L.

W p i e r w s z y m r o k u i s t n i e n i a I n s t y t u t u sek­
cja Badania m a l a r s t w a i rzeźby prowadziła
b a d a n i a o k o l i c y K r o s n a i N o w e g o Sącza.
W e w r z e ś n i u 194G r. w y p r a w a p r a c o w n i ­
ków s e k c j i rzeźby i m a l a r s t w a w
powiat
krośnieński
miała
na celu
wyodrębnienie
t y p o w y c h rzeźb, t w o r z ą c y c h p e w n e
grupy,
a szczególnie z a r y s o w y wującą się
„szkolę
krośnieńską" i z b a d a n i e i c h zasięgu. F o t o g r a ­
f o w a n o i o p i s y w a n o o b i e k t y w y r ó ż n i a j ą c e się
zarówno cechami s t y l o w y m i j a k i poziomem
a r t y s t y c z n y m . Z r o b i o n o j e d n a k również k i l ­
k a i n n y c h zdjęć d o celów porównawczych.
S f o t o g r a f o w a n e z o s t a i / także o b r a z y z n a j d o ­
w a n e p r z y o k a z j i b a d a n i a rzeźby. W e w s i
W i e t r z n o w kościele znaleziono nieznany do­
tąd d r z e w o r y t l u d o w y z w y o b r a ż e n i e m C h r y ­
stusa n a krzyżu, który z a k u p i o n o d o k o l e k c j i
eksponatów p r z e z n a c z o n y c h n a w y ą t a w y za­
graniczne. W y m i e n i o n e
obiekty
sfotografo­
wano
w
następujących
w s i a c h : Suchodół,
Głowienka, Miejsce Piastowe, D u k l a , Zboiskn,
W i e t r z n o , Łazy, W r o c a n k a ,
Szczepańcowa,
Zręcin, Żarnowiec, S w i e r z o w a ,
Białobizegi,
Odrzykoń,
Bratkówna,
Wojkówna,
Łączki
Jagiellońskie, W o j a s z o w i c e
i miasto Kros­
n o . R a z e m s f o t o g r a f o w a n o i o p i s a n o 45 o b i e k ­
tów.
W y p r a w a w okolice Ostrowca kieleckiego
miała n a c e l u s f o t o g r a f o w a n i e i o p i s a n i e j e d ­
nej z najcelniejszych
rzeźb l u d o w y c h
—
Chrystusa
Frasobliwego
znajdującego
się
w s t a r y m r o t u n d o w y m kościele w Grzegorzewicach. N i e
mniej
ciekawą
od
samej
rzeźby jest k a p l i c z k a w y k u t a w k a m i e n i u ,
w y s o k o ś c i o k o ł o 50 c m z w n ę k ą n a f i g u r ę ,
stojąca u podnóża g ó r y , w której znajdowała
się rzeźba
przed
zabraniem do
kościoła.
W drodze do Grzegorzewie sfotografowano
i o p i s a n o w e w s i J ę d r z e j o w i c e interesującą
figurę
Chrystusa
Frasobliwego
wykonaną
z c e r a m i k i , być może dzieło
Kosiarskiego,
zaś w e w s i S t i u p i c a c h — f i g u r ę z k a m i e n i a
z w y k u t y m C h r y s t u s e m n a krzyżu.
Następne b a d a n i a p r o w a d z o n e w paździer­
n i k u p r z e s z ł y n a t e r e n N o w e g o Sącza, o b f i ­
tujący w r z e ź b y w n i e m n i e j s z y m s t o p n i u niż
krośnieńskie. Z rzeźb zupełnie n i e s p o t y k a ­
nych w okolicach Krosna, a charakterystycz­
nych nie t y l k o dla Nowosądeczyzny ale dla

6 4

(|(!(inn 11.1 Wojaków,) 114 Złola 115 Ruda Karnel a l n a 116 Kąty 117 Sechna 118 Strzeszyce 119 Las­
k o w a 120 U j a n o w i c e i21 Z b i k o w i c e 122 Łoso­
sina D o l n a 123 B i l s k o 124 K o b y l c z y n a 125 Zmiąca 126 M o r d a r k a 127 J a w o r z n a 128 Rojówka
129 Chełmiec 130 N a w o j o w a 131 Sucha Struga
132 Łomnica 133 Brzękowice 134 T o p o r o w i c e
135 Przeszyce 136 Ciągowice 137 Irządze 138 So­
k o l n i k i 139 Hucisko/Częstochowa 140 S t a r o n o l c
141 Podlesie 142 Psary 143 B i z o z o w a 144 Sece­
m i n 145 K o n i e c p o l 146 Przyrów 147 Chrząstów
148 Międzylesie 149 Łysiny 150 Kuźnica 151 Czec h o w i c c 152 B o r z y k o w a 153 Włoszczowa.

w o j . k r a k o w s k i e g o należy C h r y s t u s upada­
jąc
p o d krzyżem
i Chrystus przy
słu­
pie. J e d n y m z n a j c i e k a w s z y c h z n a l e z i o n y c h
obiektów była „Pieta" w e w s i Świniarsko.
Poza
rzeźbami
sfotografowano
i
opisano
k i l k a o b r a z ó w o l e j n y c h m a l o w a n y c h n a płót­
nie o o r n a m e n t a c h właściwych Sądeczyźnie
F o t o g r a f o w a n o w y b r a n e o b i e k t y w następują­
c y c h wsiach: W i s k o w a , Chochorowice, Brzez n a - L i t a c z , B r z e ź n a o s i e d l e S t r z y g a n i e c , Dłu­
gołęki,
Swierkla, Mokra
Wieś,
Olszanka,
Wolicn,
Czarny
Potok,
Łącko,
Zabrzeż,
Szczeiesz, G o s t w i c a , Podegrodzie,
Barcenki,
Stadło,
Świniarsko.
Ogółem
zrobiono
42
zdjęcia i o p i s y .
W miesiącach l i s t o p a d z i e i g r u d n i u b a d a ­
no m a l a r s t w o l u d o w e na szkle w muzeach:
w Z a k o p a n e m , Rabce, S a n o k u , S a n d o m i e r z u ,
K r a k o w i e , Żywcu, Cieszynie i w zbiorach
p r y w a t n y c h w T a r n o w i e , Krośnie i N o w y m
Sączu, p r z y
czym
również
fotografowano
znajdujące
siei
w
muzeach
Wybitniejsze
o b i e k t y rzeźby l u d o w e j .
W 1947 r. w s t y c z n i u , l u t y m i m a r c u k o n ­
t y n u o w a n o rozpoczęte prace badawcze malar­
stwa na szkle w muzeach w B y t o m i u , G l i w i ­
cach, O p o l u , R a c i b o r z u i Jeleniej-Górze. Przej­
r z a n o p o n a d d w a tysiące obrazów, z t e g o sfo­
t o g r a f o w a n o o k o l o 3C0.
We
wrześniu
w wyprawie
terenowej
w o k o l i c e Jasła, K r o s n a i R z e s z o w a b a d a n o
w d a l s z y m ciągu zasięg g r u p , w y o d r ę b n i o ­
n y c h w r o k u ubiegłam. Z n a l e z i o n o w odle­
głych orl siebie w s i a c h te same t y p y rzeźb
„szkoły krośnieńskiej". D o k o n a n o zdjęć foto­
graficznych
w
następujących
miejscowoś­
c i a c h p o w . j a s i e l s k i e g o , krośnieńskiego i rze­
s z o w s k i e g o : Sobniów, W o l i c a , G l i n n i c z e k , Roz­
t o k i , T a r n o w i e c , W r o c a n k a , przysiółek Brze­
zina, Gąsowska, Czeluśnica,
Sporne-Korczyna, Odrzykoń, Krosna, K o r c z y n a (w której
z n a l e z i o n o t e n s a m t y p rzeźb Sw. J a n a i M
Boskiej co we w s i Żarnowiec), — Zyznów.
Godowo,
Glinnik
Charczewski
i
Glinnik
Z a b o r o w s k i . S f o t o g r a f o w a n o r a z e m 48 o b i e k
tów.
W kapliczce nad Wisłokiem znalezio­
n o jedną z n a j b a r d z i e j interesujących rzeźb
stylu ludowego, mianowicie Chrystusa Fra­
sobliwego,
którego
jedno
zdjęcie
zostało
zamieszczone na okładce.
В. В

�•.'ОС.

PAÑSTWOWY
I N ST Y T U T
B A D A N I A
S Z T U K I
L U D O W E J

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8381" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8360">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/24c9f2a7bfa1fccc00e4a785666fa0d9.pdf</src>
        <authentication>f915f885fdb0a636b4a51dd61508dbcb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100129">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:771</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100131">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100133">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100135">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:708</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100137">
                <text>Brazylijski ruch "Palmares" jako przykład synkretyzmu kulturowego / ETNOGRAFIA POLSKA 1972 t.16 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100138">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1972 t.16 z.2. s.171-176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100139">
                <text>Kula, Marcin</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100140">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100141">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100143">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100144">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100145">
                <text>K

O

M

U

N

I

K

A

T

Y

„Etnografia Polska", t. X V I z. 2

MARCIN K U L A

BRAZYLIJSKI RUCH „PALMARES" JAKO PRZYKŁAD
SYNKRETYZMU KULTUROWEGO
„Setki Murzynów z żonami i dziećmi ukrywało
się w dżunglach i kniejach w
poszukiwaniu
m i e j s c , gdzie m o g l i b y
zbudować szałasy.
Po
d r o d z e w r z u c a l i n a s i o n a b a r b a s c o do s t r u m i e n i
i r z e k , b y otrute r y b y z a k a z i ł y w o d ę m i a z m a t a mi zgnilizny. Dalej, za t y m potokiem, za tą
górą z wodospadami m i a ł a się n a nowo zaczy­
n a ć A f r y k a , p o w r ó t do z a p o m n i a n e g o
języka,
do r y t u a ł u o b r z e z a n i a , a d o r a c j i p i e r w o t n y c h B o ­
gów, dawniejszych niż Bogowie Chrystianizmu.
Z a s u w a ł a się k u r t y n a kniei za ludźmi, k t ó r z y
c o f a l i b i e g H i s t o r i i , b y d o j ś ć do c z a s ó w , w k t ó ­
rych wszelkim Stworzeniem rządziła płodna We­
nus o wielkich piersiach k a r m i ą c y c h i rozłoży­
stym brzuchu, adorowana w g ł ę b o k i c h piecza­
r a c h , gdzie c z y j a ś R ę k a n i e z d a r n i e
nakreśliła
pierwsze w y o b r a ż e n i a ł o w ó w
i
festynów ku
czci gwiazd".

Tak pisał Alejo Carpentier o ruchu zbiegłych niewolników w Cayen­
ne i . Sądzę, iż przy okazji prowadzonych na t y m seminarium rozważań
o religiach synkretycznych warto wspomnieć o owych ruchach zbiegłych
niewolników. Stanowią one wszak wyjątkowy przykład synkretyzmu nie
tylko religijnego, ale synkretyzmu kulturowego — w jak najszerszym
sensie tego słowa. Obciążeni podwójnym bagażem kulturowym, afrykań­
skim i nabytym wskutek przebywania w społeczeństwie zorganizowanym
przez Europejczyków bądź ich potomków, zbiegowie znajdują się znów
na swobodzie. J a k ą kulturę reprezentują? Jak przełamują się wspomniane
nurty kulturowe?
Wdzięcznym przykładem do studiowania tych problemów wydaje się
brazylijski ruch ,,Palmares" — quasipanstwowa organizacja zbiegłych
niewolników istniejąca w X V I I w. na terenie dzisiejszych stanów Per­
nambuco i Alagoas. Wśród ruchów zbiegłych niewolników „Palmares"
1

A. C a r p e n t i e r , Eksplozja

w katedrze, Warszawa 1966, s. 466.

�172

MARCIN

KULA

wyróżniało się zarówno rozmiarami zjawiska, jak stopniem skomplikowa­
nia organizacji społeczno-gospodarczej zbiegów.
Na ogół datuje się początki „Palmares" na wczesne lata trzydzieste
X V I I w., choć niektórzy badacze przesuwają tę datę na koniec pierwszego
dziesięciolecia . Nazwa „Palmares" pochodzi od drzew palmowych w la­
sach Alagoas. Na rozwój ruchu istotny wpływ wywarły walki Portugal­
czyków z Holendrami, którzy zresztą też nie mogli sobie z n i m dać rady .
Holenderskie źródło z 1645 r. tak opisywało jedną z osad zbiegów:
„Ma milę długości i dwie bramy; ulica szeroka jest na sążeń, a w środku
znajdują się dwie cysterny; miejsce, gdzie znajdowało się domostwo jej
króla, było teraz dużym terenem, na którym król ćwiczył swoich ludzi;
bramy tego »Palmares« były otoczone dwoma rzędami palisad połączo­
nych za pomocą krat". Inna z kolei osada, w której autor cytowanego
źródła zastał tylko niewielu ludzi, większość z nich bowiem była „na
plantacjach" i w lasach, rozciągała się na pół m i l i wzdłuż ulicy biegną­
cej ze wschodu na zachód. Osada ta liczyła 220 casas, wśród których stał
kościół (sic!), cztery kuźnie i obszerna сащ de conselho. Wśród mieszkań­
ców znajdowali się według referowanego źródła rzemieślnicy wszelkiej
specjalności. Nad całą tą społecznością panował „z surową sprawiedliwoś­
cią" król, który — jak pisze źródło — nie pozwalał rządzić się czarowni­
kom, a ewentualne ucieczki swych poddanych karał śmiercią. Źródło
podkreśla, że wskutek tego wśród owych poddanych, a w szczególności
wśród Murzynów z Angoli, panował strach. Król miał osobną casa, od­
ległą stamtąd o blisko dwie mile, i własne bogate pola. „Pytaliśmy M u ­
rzynów, i l u ma on ludzi — pisze cytowany autor — na co odpowiedzieli
nam, że ma 500 mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci" .
2

3

4

Już z powyższego opisu widać, że „Palmares" nie było tymczasowym
2

Por. R. K . K e n t , Palmares. An African State in Brazil, „Journal of African
History", t. 7: 1965, 2; E . C a r n e i r o , O quilombo dos Palmares, Sao Paulo 1958.
Opinia, że walki portugalsko-holenderskie przyczyniły się do wzmożenia
zbiegostwa Murzynów, była sformułowana już przez współczesnych. Jeden z do­
k u m e n t ó w pisał: „Uważa się, że w Palmares byli mieszkańcy już od czasu, gdy
tylko w tych kapitaniach pojawili się niewolni Murzyni; w czasach gdy Holandia
zajęła te tereny, wzrosła ich liczba, bowiem to, co było trudnością dla panów, stało
się ułatwieniem dla n i e w o l n i k ó w " (Relacao das guerras feitas aos Palmares
de
Pernambuco no tempo do governador D. Pedro de Almeida, de 1675 a 1678, [w:]
C a r n e i r o , O quilombo dos Palmares).
Są to wyjątki z tzw. dziennika podróży kapitana J . Blaer do „Palmares"
w 1645 r. (Diario da viagem do capitao Joáo Blaer aos Palmares em 1645, [w:]
C a r n e i r o , O quilombo dos Palmares; N. R o d r i g u e s , Os Africanos no Brasil,
Sao Paulo 1945). Nazwa dziennika wprowadza zresztą w błąd, z samego bowiem
tekstu wynika, że J . Blaer na początku ekspedycji zachorował i zawrócił z drogi.
Przy okazji warto zaznaczyć, że istnieje kilka opisowych źródeł tego typu doty3

4

�BRAZYLIJSKI

RUCH

„PALMARES"

173

zgrupowaniem zbiegłych niewolników, lecz tworem o wykształtowanej
organizacji społecznej i politycznej oraz o wysokim poziomie rozwoju sił
wytwórczych. Autor przytoczonego wyżej źródła relacjonował, że w po­
bliżu odwiedzanych osad jego ekspedycja przemierzała pola i plantacje,
a jego ludzie zabijali głód zbieranymi tam bananami i '— co ciekawe —
trzciną. W 1671 r. gubernator Femao Coutinho pisał, że Murzyni „po­
siadają kuźnie i inne warsztaty, w których mogą produkować b r o ń " .
Dzisiejszy badacz zagadnienia, E. Carneiro, twierdzi, że mieszkańcy
„Palmares" uprawiali fasolę, pataty, maniok, kukurydzę, trzcinę cukro­
wą, bób, drzewa migdałowe, dynie, ananasy, tytoń, bawełnę, a nawet ryż.
Powszechna była według niego hodowla kur, świń i innych z w i e r z ą t .
Okoliczne osiedla portugalskie utrzymywały z „Palmares" regularne sto­
sunki handlowe.
Organizacja polityczna ruchu rozciągała się nie na jedną wieś, lecz
na szereg ośrodkóWj co wyraźnie widać z poniższego, pochodzącego
z 1677 r. źródła, będącego chyba najciekawszym tekstem dotyczącym
„Palmares".
Źródło to następująco omawia rozmieszczenie osiedli murzyńskich:
5

6

7

„Na północo-wschodzie znajduje się 'mocambo' Zambi ulokowane w odle­
głości 16 mil od Porto Calvo; pięć mil na północ dalej znajduje się 'mocambo'
Arotirene; wzdłuż niego dwa inne zwane Taboas; na północo-wschód od nich,
w odległości 14 mil, 'mocambo' Dombabanga; 8 mil na północ inne, zwane S u bupuira; jeszcze 6 m i l na północ jest królewska siedziba Macoco; na zachód od
niej, w odległości 5 mil, 'mocambo' Osenga; w odległości 9 mil od naszego Serinhaem, na północo-zachód, enklawa Amaro; w odległości 25 mil od Alagoas na
północo-zachód 'palomar' Andalaguituche. P o m i ę d z y tymi wszystkimi zaś, które
są największe i najlepiej umocnione, są i inne, które mają mniejsze znaczenie
i mniej ludzi w nich żyje".
czących „Palmares". Obok cytowanej w y ż e j relacji zatytułowanej Relacdo das
guerras jeitos aos Palmares de Pernambuco no tempo do governador D. Pedro de
Almeida..., na którą b ę d z i e m y się jeszcze kilkakrotnie p o w o ł y w a ć , warto w y m i e n i ć
także opis J . Nieuhofa z 1643 r. i dużo późniejszy opis pióra Sebastiana da Rocha
Pitta (J. N i e u h o f , Gedenkweerdige
Brasiliaense Zee-en Lant Reize..., Amster­
dam 1682, s. 14; S. d a R o c h a P i t t a , Historia da America Portuguesa, Lisboa
1730, s. 471 п.).
E . E n n e s, As guerras nos Palmares. Subsidios para a sua historia, t. I ,
Sao Paulo 1938, dok. 1; por. także C a r n e i r o , O quilombo dos Palmares.
C a r n e i r o , O quilombo dos Palmares. Nb. przytoczone w y ż e j źródło Relacao das guerras feitas aos Palmares... pisze o zbiegach: „Są bardzo pracowici,
uprawiają wszystkie warzywa, z których o w o c ó w robią zapasy na zimę i na okres
wojny. Ich g ł ó w n y m p o ż y w i e n i e m jest kukurydza [...] bardzo pomagają sobie po­
lowaniem, bo w tych lasach jest dużo zwierzyny".
Termin trudny do przetłumaczenia. Żródłosłów wywodzi s i ę od krzaków. T u :
osada.
5

e

7

�174

MARCIN

KULA

Według tego samego źródła mieszkańcy „Palmares"
„uznawali się wszyscy za posłusznych jednemu z nich, który nazywa się G a n ­
ga-Zumba, co znaczy Wielki Pan; uważany jest on za króla przez wszystkich, za­
równo przez tych, którzy się w "Palmares' urodzili, jak i przez tych, którzy przy­
byli z z e w n ą t r z ; ma on rezydencję i casas dla swojej rodziny; towarzyszą mu
strażnicy i urzędnicy, którzy zgodnie ze zwyczajem mają casas królewskie. Odno­
szą się do niego z całym szacunkiem należnym monarsze i wszystkimi honorami
należnymi panu. C i , którzy znajdą się w jego obecności, klękają na ziemi i w r ę ­
kach podnoszą liście palmowe na znak uznania i c h w a ł ę jego doskonałości [sic!]
zwracają się do niego jak do w ł a d c y i są mu posłuszni z oddaniem. Mieszka on
w swoim k r ó l e w s k i m mieście zwanym Macaco, która to nazwa narodziła się od
śmierci pewnego zwierzęcia w tym miejscu. To jest stolica dla pozostałych miast
i osiedli".

Stolica ta liczyła według cytowanego źródła ponad 1500 casas i była
w całości umocniona. W dalszym ciągu tenże autor twierdził — a jest to
szczególnie ciekawe z punktu widzenia tego seminarium — że chociaż
ci „barbarzyńcy" robili wszystko, by zapomnieć o wszelkim poddaństwie,
to jednak nie porzucili całkowicie swego przywiązania do kościoła. Gro­
madzili się, gdy tylko czas pozwalał, w istniejącej w Macaco kaplicy
i kierowali swoje modlitwy do znajdujących się tam obrazów. Autor w i ­
dział w kaplicy „bardzo doskonały" obraz Dzieciątka Jezus, obraz Matki
Boskiej i św. Błażeja. Wierni wybierali proboszcza, który ich chrzcił
i udzielał ślubu. Chrzty nie były jednak zgodne z formułą przepisaną
przez Kościół, a jeśli chodzi o śluby, to każdy miał tyle kobiet, ile chciał.
Król miał trzy żony — dwie Mulatki i Kreolkę. Pierwsza dała mu wielu
synów, pozostałe żadnego.
Tak wyglądał główny ośrodek „Palmares". Pozostałe ośrodki były
rządzone — ciągle według tego samego źródła — przez możnych i głów­
nych wodzów. Wśród nich najważniejsza była osada Subupuira, licząca
800 qasas, rządzona przez królewskiego brata. W niej to była wyrabiana
broń i tu też Murzyni ćwiczyli się w walkach.
Ciekawe, że autor omawianego źródła nie żywił jednoznacznej nie­
chęci do mieszkańców „Palmares". O Zarnibi, pierwszym władcy zbiegów,
mówił пр., iż był to „Murzyn o szczególnej wartości, wielkiej duszy
i rzadkiej stałości" .
Plantatorzy Pernambuco różnymi sposobami próbowali rozprawić
się z „Palmares". Próbowali zarówno układów, czemu sprzeciwiały się
ze względów zasadniczych władze w Lizbonie, jak i walki zbrojnej. Jeśli
chodzi o pierwszą drogę, jedno z orzeczeń Conselho Ultramarino
z 1685 r. głosiło: „Nie wypada zaakceptować pokoju z t y m i Murzynami,
doświadczenie bowiem pokazało, że ta droga jest zawsze drogą zwod­
niczą, i również dlatego, że uwłacza naszej godności [...] są to przecież
8

8

Relacáo

das guerras feitas aos

Palmares...

�BRAZYLIJSKI

RUCH

„PALMARES"

175

czarni zbiegowie i niewolnicy, a zatem należy powiedzieć gubernato­
rowi, by prowadził przeciw nim wojnę sposobami, jakimi posługiwali się
jego poprzednicy" . Łatwiej to było jednak powiedzieć, niż wykonać
w praktyce. „Sposoby poprzedników" zawodziły. Po niepowodzeniu sze­
regu wypraw w 1687 r. gubernator Pernambuco zawiadomił Lizbonę, że
musi odwołać się do pomocy mających doświadczenie w walkach z I n ­
dianami „bandeirantes" z Sao Paulo . Ich przybycie opóźniło się jed­
nak do 1692 ir.
Dwa lata trwały walki, nim udało się ograniczyć opór „Palmares" do
jednego tylko ośrodka. Po 20 dniach oblężenia Macaco władze Pernam­
buco musiały wysłać dalsze posiłki na pomoc paulistańczykom. Decydu­
jąca faza oblężenia, w trakcie której użyto artylerii, t r w a ł a 22 dni. Koń­
cowy atak nastąpił w nocy z 5 na 6 lutego 1694.
Niektóre świadectwa wskazują, że ruch „Palmares" tlił się jeszcze
przez pewien czas. Jeszcze w 1703 r. Murzyn o imieniu Camuango, któ­
remu udało się uniknąć masakry, zdołał stworzyć mały ośrodek buntow­
niczy, z czasem zresztą również zlikwidowany. Inne grupki zostały osta­
tecznie wykończone dopiero w 1735 r .
Nie miały one już większego
znaczenia. Zniszczenie Macaco według opinii gubernatora Caetano de
Melo e Castro miało nie mniejsze znaczenie niż wyrzucenie Holendrów
o 40 lat wcześniej .
Opisując ruch „Palmares" starałem się akcentować zjawiska, które
świadczą o występującym w t y m przypadku synkretyzmie kulturowym.
W zakresie kultury materialnej, w sferze produkcji, rzuca się w oczy
wpływ społeczeństwa kolonialnego. Symbolem może być t u produkcja
trzciny cukrowej przez Murzynów;, którzy przecież właśnie od pracy
przy trzcinie uciekli. Jest to zresztą swoisty paradoks historii. W zakre­
sie produkcji i wymiany zbiegli Murzyni w gruncie rzeczy nigdy, nota­
bene, nie przestali być częścią społeczeństwa kolonialnego. Do ostatniej
chwili utrzymywali kontakty handlowe z portugalskimi regionami cu­
krowymi. Przedmiotem obrotów była nie tylko potrzebna t y m regionom
żywność, ale nawet broń. Władze lokalne przeciwstawiały się temu han­
dlowi, nie udawało i m się jednak przerwać go.
9

10

1 1

12

9

E n n e s, op. cit, dok. 4. O walce zbrojnej przeciw „Palmares" por. С a r n e i r o , O quilombo dos Palmares; K e n t , op. cit; R o d r i g u e s , op. cit. W pol­
skiej literaturze por. w tej kwestii S. Z a b o r s к i , Cukier, złoto i kawa. Dzieje
Brazylii, Warszawa 1965. Por. także W. I . J e r m о I a j e w a, (red.), Oczerki istorii
Brazílii, Moskwa 1962, s. 44-47.
Por. E n n e s , op. cit, dok. 16. T a m ż e por. układ zawarty pomiędzy „ P a u listas" a gubernatorem Joáo da Cunha (dok. 34).
Por. R. B a s t i d e , Les Religions africaines au Brésil. Vers une sociologie
des inter •penetrations de civilisations, Paryż 1960.
Cyt. za C a r n e i r o , O quilombo dos Palmares.
1 0

1 1

1 2

�176

MARCIN

KULA

W zakresie organizacji społecznej widzę w ruchu „Palmares" wiele
elementów afrykańskich. Mam na myśli opisany ceremoniał dworski czy
też fakt obsadzania przez „króla" głównych funkcji krewnymi. Brat kró­
la zajmował się zapasami broni, inny jego bliski krewny był „ministrem
wojny" itd. Pozostałością tradycji afrykańskich było też zapewne istnie­
jące w „Palmares" niewolnictwo. Wolnym w „Palmares" był ten, kto się
przyłączył do ruchu sam; niewolnicy zaś, których odbijano Białym
w trakcie walk, pozostawali przez pewien czas niewolnikami — aż do
zdobycia innego niewolnika .
Sfera kultury duchowej i obyczajowości wydaje się być w najwięk­
szym stopniu mieszaniną tradycji afrykańskiej i naleciałości kolonial­
nych. Symbolem — quasikatolickie (jeśli tak można powiedzieć) śluby,
przy istniejącej poligamii.
Pytanie tylko, z jakich regionów A f r y k i i z jakich kultur owe tra­
dycje afrykańskie zostały przyniesione. Można by to zapewne ustalić
przy pogłębionych badaniach prowadzonych przez etnografów, któ­
rym — występując tu w roli historyka — nieśmiało chciałbym to pole
poszukiwań zasugerować. Na nim, na przykładzie ruchów zbiegłych nie­
wolników, widać bowiem szczególnie dobrze, iż synkretyzm religijny
jest tylko fragmentem szerszego zjawiska, jakim jest synkretyzm k u l ­
turowy .
13

M

1 3

dos Palmares; A . M. C h a z a n o w , К woPalmares w Brazílii,
„Nowaja i Nowiejszaja

1 4

był w druku, ukazał się artykuł: K . A.
dwiżenije
rabów w Brazílii
XVII
w. (isAmierika", 1971, nr 3.

Por. C a r n e i r o , O quilombo
prosu o niegritjanskom gosudarstwie
Istorija", nr 2: 1958.
Nb. gdy niniejszy komunikat
K r a u t s , Palmares: oswoboditielnoje
toczniki, trudy, problemy), „Latinskája

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8383" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8362">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d30bd9861be3a15c9b3357eaf420c3a4.pdf</src>
        <authentication>3b61480f55cb4cb7cbb18eb0ae631e6a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100152">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:293</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100154">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100156">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100158">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:259</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100159">
                <text>Spis treści / LUD 1966 t.51 cz.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100160">
                <text>LUD 1966 t.51 cz.1,s.2-6</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100161">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100162">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100163">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100164">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100166">
                <text>L U·D
ORGAN
ORGANE

POLSKIEGO
TOWARZYSTWA
LUDOZNA WCZEGO
DE LA SOCIETE

POLONAISE

ZAŁOŻONY

D'ETHNOLOGIE

W ROKU

1895
PRZEZ

ANTONIEGO

KALINĘ

OGÓLNEGO

ZBIORU

TOlVl LI
ZA ROK

1966
CZ. I
WYDANO

Z ZASIŁKU POLSKIEJ

AKADEMII

NAUK

PL

WROCLAW
POLSKIE

TOWARZYSTWO
LUDOZNAWCZE
W R O C Ł A W 196,

�LUD
TOM LI
CZĘŚĆ [

�u

L
ORGAN

D

POLSKIEGO
TOWARZYSTWA
LUDOZNA WCZEGO

ORGAN E DE LA SOCIETE

POLONAISE

Z A ł. O Ż O

l

D'ETIINOLOGIE

Y W ROK U

1895
('HZEZ
ANTONIEGO

KALINF;

OG6LNEGO

ZBIORU

TOM LI
ZA ROK

1966
Cz. I

POLSKIE

TOWARZYSTWO
W R O C ł. A W

LUDOZNAWCZE
1967

�KOMITET REDAKCYJNY
K. ZA WISTOWICZ-ADAMSKA,

IJ.

W. ANTONIEWICZ

I, J. GAJEK,

CZEKANOWSKI

A. L. GODLEWSKI

M. ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

~

..~..-l.
~

(.

t...·~

.M

~1Ś'

\' .•.ti ..••••..•
~···
,L

'.

",1

~.

1 'VI 4.,)

11")

V

I"'.')

REDAKTOR

JÓZEF GAJEK

POLSKIE

TOWARZYSTWO
REDAKCJA,

Nakład
Oddano

LUDOZNAWCZE
WROCŁAW,

1200 egz. Ark. wyd, 26,2, druk. 22. Papiel'
do składania
12 X 1966 r. Druk ukończono
Zam. 297'66 - D-12.

WROCŁAWSKA

DRUKARNIA

NAUKOWA.

-

WROCŁAW

NANKERA

1967

4

ilustr. kI. III. 70 g, 70xlCO.
w lipcu 196, r. Cena zł 4'}

WROCŁA\V.

UL.

LELEWELA

2?-

�Spis

rzeczy

L Rozprawy
O l g a G a j k o w a, Historia Polsk~ego Towarzystwa
Ludoznawczego.
Jego
powstanie, rozwój i znaczenie w ciągu 70-lecia (Summary) .
J a n M a n u g i e w i c z, Etnografia w Warszawskich
Towarzystwach
Naukowych i ich zastępnikach
.
W i e s l a w B i e ń k o w s k i, Badania etnograficzne
Komisji Antropologicznej Akademii
Umiejętności
w Krakowie
oraz Komisji Etnograficznej
Polskiej
Akademii
Umiejętności
(Summary)
T a d e u s z W rób l e w s k i, Rozwój zainteresowań
ludoznawczych
w Wielkopolsce (Summary)
W. K. B a n d a r c z y k, Bielaruskaja
etnografija
u pracach polskich dasledczykow XIX
L. A. M a l a s z - A k s a m i t o w a, Z. J. Dołęga-Chodakowskij
(Adam Czarnockij) i jewo nasledije
.
K o n r a d W YP Y c h, Jan Stanislaw Kubary. W 70-tą rocznicę zgonu (Summary,
Zusammenfassung)
II.
ETNOGRAFIA
styna

Kar

POLSKA,

z. VII,

Wrocław-Warszawa-Kraków

83
93
123
165

181
polskie w Kancjonale
Mazurskim. "KomuOlsztyn 1963, nr 3 (81) s. 333-374 (Anto-

Wozaczyńska)

O. P o lon e c, Slovanske
valasky fok os e a cakany. Zbierky Slovenskoho
Narodneho Muzea, Narodneho Od boru w Martine. Wyd. Osveta n.p. Bratislava-Martin
1963 (Józef Gajek) .
D i m i t r Kra n d Ż al o v, Va1asi na Morave-materialy,
problemy, metody.
Acta Universitatis
Palackianae
Olomucensis, 1963 (Kazimierz
S~qski) .
OBERLAUSITZER
FORSCHUNGEN.
Beitrage
wr Landesgeschichte.
Wydal Martin Reuther, Leipzig 1961 (Jerzy Damrosz) .
A. V i n k e v i c, B. 1. Dybowskij,
Osnovnyje
etapy źizni i dejatelnosti,
Irkuck 1961 (Antoni
Kuczyński)
.
~-\.L. C e k a n o w s kij,
Sbornik neopublikowannych
materialow
A. L. Cekanovskogo statji o jego naucnoj rabote. Irkuck 1962 (Antoni Kuczyński)
SOWIETSKAJA ETNOGRAFIJA.
Akademija Nauk ZSRR, Moskwa 1964, z. l
Jasiewicz)

70

1963 (Kry-

Czerniewska)

(Zbigniew

61

S p r a w o z d a n ia i r e c e n z j e

o l H l a w i c z k a, Melodie
nikaty Mazursko-Warmińskie",
nina

7

185

187
188
191
193
195
197

�6
CISLENNOSTT' I RASSELENIE NARODOV MIRA. Moskwa 1962; S. J. Bruk
(red.) Atłas narodov mira. Moskwa 1964 (Zygmunt
KŁodnicki)
.
AZJA I AFRYKA SIEWODNIA. Moskwa 1963, nr 6 i 12 (Krzysztof
Zielnica)
C a l' l e t o n S. C o o n, The origin of races. New York 1962 (Wanda Stęślicka)
CAHIERS FRAN&lt;;AIS D'ANTHROPOLOGIE.
Paris 1964, r. II, nr 1 (Wanda
Stęślicka)

201
203
206

T h e A n t h r o p o log y o f F r a n z B o a s. The American Anthropologist,
vol. 61, No.5, 1959 (Tadeusz Milewski)
G e o l' g P e t e l' M u l' d o c k, Africa. Its Peoples and Their Culture Histor.v.
London 1959 (Krystyna
Swierczyńska)
JAHRBUCH
DES MUSEUMS
FaR
VbLKERKUNDE
ZU LEIPZIG.
T. XX,
Berlin 1964 i t. XXI, Berlin 1965 (Konrad Wypych) .
Przegląd ważniejszych wydarzeń zagranicznych w zakresie folkloru tanecznego w roku 1963 (Roderyk
Lange)
.
III.

K

l'

XL Walnego Zgromadzenia,
IV. B i b l i o g

G a w i n, Bibliografia

211

212
215

Przemyśl
l'

etnografii

1965 (piotr

219
222
226

228
230
233
234
242
243
244

Kaleciak)

247
251

1959-1960

257

Kaleciak)

Wyciąg z Protokołu

207

o n ik a

Prof. dr Jan Czekanowski (O. G.) .
Prof. dr Tadeusz Milewski (WŁadysŁaw Kuraszkiewicz)
Prof. dr Karol Koranyi - wspomnienie pośmiertne (Jerzy Pogonowski)
Prof. dr Gerard Ciołek (Józef Gajck) .
Prof. dr Stefan Nosek (Jan KowaLczyk)
.
Tadeusz Zygler (Rod eryk Lange) .
Międzynarodowa
Unia Nauk Antropologicznych
i Etnograficznych
(J. G.l
Obrady S.I.E.E. (Tomasz Skarżyński)
.
Sprawozdanie
z I Ogólnopolskiego Seminarium
Afrykanistycznego
w Krakowie (Tadeusz Milewski)
.
Etnograficzne Seminarium Amerykanistyczne w Poznaniu (Zbigniew Jasiewicz)
Wyciąg z protokołu XXXIX Walnego Zgromadzenia,
Wrocław 1964 (Piotr

B ol esl a w

198

a f ia
polskiej

za

lata

V. Różne
Spis ilustracji
Spis treści w jęz~'ku angielskim.

:H7
349

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8385" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8363">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/41ccd7ad867244374c001de328085e67.pdf</src>
        <authentication>a677f674b8ed7a96f1932882d775dbbe</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100168">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:765</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100170">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100172">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:702</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100174">
                <text>Katolicyzm i protestantyzm a procesy narodotwórcze na Antylach / ETNOGRAFIA POLSKA 1972 t.16 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100176">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1972 t.16 z.2. s.51-68</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100178">
                <text>Łepkowski, Tadeusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100180">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100182">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100184">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100185">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100186">
                <text>„Etnografia Polska", t. X V I z. 2

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

KATOLICYZM I PROTESTANTYZM A PROCESY NARODOTWÓRCZE
NA ANTYLACH
Celem referatu jest szkicowe przedstawienie niektórych, wybranych
zagadnień (autor świadom jest tego, że nie zawsze najważniejszych) do­
tyczących roli kościołów chrześcijańskich i przynależności wyznaniowej
w powstawaniu więzi narodowych, w formowaniu się narodów, a zwłasz­
cza kształtowaniu się świadomości odrębności narodowych na Antylach.
Zaprezentowanie zarysu syntetycznego okazało się niemożliwe, gdyż:
1) moja wiedza z zakresu religioznawstwa w ogóle, a problematyki religijno-antylskiej w szczególności, jest zbyt ograniczona; 2) zakres chrono­
logiczny i geograficzny referatu jest szeroki, literatura ogólna z różnych
dyscyplin nauk społecznych dotycząca Antyli wprawdzie ogromna (nie
zawsze w Polsce dostępna), lecz ściśle związana z naszym tematem dość
marginalna, opanowanie zaś źródeł to robota ponad siły jednego badacza;
3) zagadnienie specyfiki procesów narodotwórczych na Antylach, zwła­
szcza Małych, jest tak kontrowersyjne i metodologicznie skomplikowane,
że zwięzłe nawet jego naświetlenie wykroczyłoby znacznie poza ramy
krótkiej wypowiedzi. Dlatego studium niniejsze jest zbiorem dość luź­
nych uwag, informacji, sugestii i propozycji.
1. Świat wysp antylskich jest, jak powszechnie wiadomo, mozaikowo
zróżnicowany. Sama już natura wycisnęła decydujące piętno na losach
archipelagu, zdeterminowała też w znacznej mierze wyspiarską dywersy­
fikację. Dzieje gospodarcze, etniczne, polityczne sprawiły, że omawiany
region-kalejdoskop stał się tyglem ras, ludów, języków, kultur, obycza­
jów, systemów państwowych, politycznych i prawnych. Antyle to — do­
dajmy — scena wyjątkowo ostrych przedziałów i tarć klasowych, a ściś­
lej klasowo-rasowych i kulturowych (co w interesującym nas kontekście
warto przypomnieć i podkreślić), konfliktów i antagonizmów wynikłych
z długotrwałej dominacji kolonialnego, a później półkolonialnego systemu
plantacyjnego, najczęściej monokulturowego
1

Zagadnienia procesów narodotwórczych na Antylach poruszałem, na ogół
zresztą incydentalnie, w dawniejszych moich pracach, do których ustaleń n a w i ą -

�52

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

Gdy na tym mozaikowym tle przychodzi rozpatrywać sprawy religijno-wyznaniowe, to okazuje się, że — formalnie rzecz biorąc — zróżnico­
wanie jest stosunkowo niewielkie. Ponad 95% ludności to chrześcijanie,
przy czym wyraźna jest wśród nich dominacja katolików (ponad 80 /o)
nad protestantami (niespełna 20%). Szacunkowe to wyliczenie jest jed­
nak — wbrew pozorom — bardzo mało przydatne i poznawczo ubogie,
gdyż, po pierwsze — znaczny odsetek ludności stanowią ateiści lub osoby
religijnie indyferentne, po drugie — formalna przynależność do kościo­
łów i sekt chrześcijańskich nie bierze pod uwagę bardzo licznych rzesz
wyznawców lub sympatyków synkr etycznych kultów afro-chrześcijańskich (lub hinduistyczno-chrześcijańskich), po trzecie wreszcie — w ło­
nie protestantyzmu obserwuje się ogromne i bynajmniej nie malejące
wewnętrzne rozbicie.
Gdyby spróbować wyliczać wyznania, religie, kościoły, organizacje
i sekty chrześcijańskie działające na Antylach, to — ograniczając się t y l ­
ko do najważniejszych — wypadnie wymienić katolików, anglikanów,
metodystów, luteranów, baptystów, prezbiterianów, kalwinów, świadków
Jehowy. Dodajmy, dla uzupełnienia mozaiki wyznaniowej, religie nie­
chrześcijańskie: islam (Syryjczycy), hinduizm (Małe Antyle, głównie Try­
nidad), mozaizm (Curacao, Kuba).
Wszystkie wymienione wyznania są oczywiście świeżo w skali histo­
rycznej importowane. Animistyczne wierzenia pierwotnych mieszkańców
Antyli znikły bowiem wraz z konkwistą, późniejszą eksterminacją wię­
kszości krajowców i wymieszaniem etniczno-kulturowym resztek Indian
z Europejczykami.
2. Podbój A n t y l i odbył się właściwie (z interesującego nas punktu w i ­
dzenia nie jest to bynajmniej obojętne) w dwóch fazach. Pierwsza przy­
padła na schyłek X V stulecia i na X V I wiek, objęła w zasadzie Wielkie
Antyle i była katolicko-hiszpańska, druga zaś, głównie siedemnastowiecz­
na, doprowadziła do skolonizowania Małych Antyli (dodać tu trzeba wtór­
ny podbój Jamajki przez protestanckich Anglików), była ewangelicko-katolicka religijnie, narodowo zaś brytyjsko-francusko-holenderska (mar­
ginalnie również szwedzka i duńska), przy czym elementem bardziej ak­
tywnym i prężnym byli tu raczej protestanci.
Chrystianizacja Wielkich A n t y l i przez Hiszpanów stała się nieodłącz­
ną częścią militarno-ekonomicznego podboju, a więc była przymusowa.
u

żuję w referacie: Haiti. Początki
państwa i narodu, Warszawa 1964 (por. też nieco
zmienione wydanie hiszpańskie pt. Haiti, t. 1-2, L a Habana 1968-1969); Archipelagu
dzieje niełatwe.
(Obrazy z przeszłości
Antyli XV-XX
w.), Warszawa 1964; zob. też
artykuły publicystyczne: Ameryka Środkowa.
W poszukiwaniu więzi,
„Współczes­
ność", nr 19: 1970, s. 1, 8-9; Kolor skóry i świadomość
narodowa, „Współczesność",
nr 5: 1971, s. 6.

�KATOLICYZM

I PROTESTANTYZM

A

PROCESY

NARODOTWORCZE

53

Dlatego też, jak i dlatego, że katolicyzm ówczesny nie zapuścił korzeni
wśród rdzennej ludności indiańskiej, jego wpływ na nowe procesy narodotwórcze sprowadził się do zera. Pamiętajmy, że wymieranie Indian
„rozwiązało problem" ich chrystianizacji na zawsze. Zauważyć przy t y m
wypada, że krótkotrwały opór Indian stawiany Hiszpanom był jednocześ­
nie — wobec symbiozy pojęć „zdobywca" i „katolik" („chrześcijanin") —
antykatolicki. Symbolizuje go zbiegły z Haiti na Kubę kacyk Hatuey,
który odmówił przyjęcia chrztu nawet w obliczu męczeńskiej śmierci.
Opanowanie Małych Antyli, często zresztą bardzo słabo zaludnionych,
wiązało się również z przymusową chrystianizacją, wydaje się wszakże,
iż gorliwość nawracających nie była w X V I I w. tak intensywna, jak
w przypadku Haiti, Kuby czy Jamajki sto lat przedtem.
3. Po opanowaniu przez Europejczyków kontynentalnej Ameryki,
w praktyce od połowy X V I do niemal połowy X V I I w., Antyle stały się
marginesem akcji kolonizacyjnej. Nie ujawniały się wówczas właściwie
żadne procesy narodotwórcze na obszarach archipelagu. Wyspy zamie­
szkiwali po prostu Hiszpanie, Anglicy i Francuzi, a walki między n i ­
mi, w tym i religijne, były przeniesione niejako z metropolii. Trudno
mówić wtedy o prenarodowej nawet świadomości kubańskiej lub domini­
kańskiej.
Sprawa oczywiście komplikuje się i zmienia wraz ze wzrostem liczby
pokoleń zrodzonych, osiadłych, a w końcu zasiedziałych już w koloniach,
a ściślej na określonej wyspie. Mam t u na myśli pojawienie się „świado­
mości kreolskiej" (hiszpańskiej, francuskiej, brytyjskiej). Sądzę, że pierw­
sze przejawy tej świadomości można dostrzec już w X V I I w., jej rozwój
natomiast i utrwalenie przypada raczej na X V I I I stulecie. Rosnący zwią­
zek z ziemią, teraz już jednoznacznie ojczystą, adaptacja klimatyczna, od­
mienność rytmu życia i profilu zajęć zawodowych, odrębność obyczajo­
wa wyspiarzy, stale rosnąca niechęć do ingerencji władz metropolii, uwa­
żanej już za czynnik zewnętrzny, opozycja wobec monopolu handlowego
i polityki podatkowej, wszystko to wpływa na rozwój świadomości kreolskich, a nawet narastanie „autonomistycznego buntu". Historiografia
kubańska zwraca na przykład uwagę na fakt, że w toku walki przeciw
piratom i korsarzom formowała się solidarność grupowa, że w walce
z Anglikami w obronie kubańskiej, ojczystej ziemi ujawniały się pierwsze
zalążki „ducha narodowego" .
2

Czy kwestie wyznaniowe grały w procesie nabywania świadomości
kreolskiej istotną rolę? Wydaje się, że dość istotną (co byłoby pewną pra­
widłowością, gdyż czynnik religijny gra na ogół rolę znaczną, zwłaszcza
we wczesnych stadiach wyodrębnienia etnicznego i narodowego), lecz nie
2

Historia

de Cuba, L a Habana 1967, s. 58-59.

�54

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

byłbym skłonny do jej przeceniania. Jest rzeczą raczej bezsporną, że pod­
czas rozgrywającej się w X V I I w. walki o amerykańskie morze śródziem­
ne (M. Karaibskie), w starciach między ofensywnym protestantyzmem
a defensywnym katolicyzmem wyraźnie akcentowany był czynnik w y ­
znaniowy, natomiast w X V I I I w. jego znaczenie już bardzo osłabło, wzro­
sło natomiast, jak się zdaje, znaczenie przynależności państwowej z jed­
nej, a związku z konkretną kolonią z drugiej strony.
4. Masowe sprowadzanie Murzynów w X V I I , a zwłaszcza X V I I I w.
(na Kubę również w X I X stuleciu), nie tylko zmieniło sytuację demograficzno-rasową na Antylach, lecz postawiło na porządku dziennym dwie
powiązane ze sobą sprawy: po pierwsze, kwestię celowości, użyteczności
i form chrystianizacji i po wtóre, kwestię rnetyisażu w różnych jego as­
pektach, z formowaniem się — w perspektywie — nowego typu wspól­
not narodowych lub narodopodobnych.
Chrystianizację (praktycznie sprowadzaną w większości wypadków do
chrztu i ewentualnie pobieżnej katechizacji) uważano za rzecz bezwzględ­
nie potrzebną, lecz plantatorzy i władze kolonialne na ogół nie przywią­
zywali większej wagi do intensywnego rozwoju życia religijnego.
Między chrystianizacją protestancką a katolicką (kwestia stopnia i n ­
tensywności) występowały dość wyraźne różnice. Względy teologiczno-doktrynalne (m. i n . rozumienie predestynacji) sprawiły, że ewangelicy
nie wykazywali zbytniej gorliwości w krzewieniu wiary wśród Murzy­
nów. Pamiętać przy t y m należy, że w samym podejściu do niewolnictwa
istniały zasadnicze odmienności między Brytyjczykami z jednej a Hiszpa­
nami i Francuzami z drugiej strony. Dla Brytyjczyka niewolnik nie był
osobą w świetle prawa. Fakt ten rzutował na nikłe zainteresowanie bia­
łych kolonistów religijnym życiem Murzynów. Stąd też oficjalny Kościół
anglikański nie dbał zbytnio o ewangelizację niewolników . Nie dotyczy
to wprawdzie innych, dysydenckich grup protestanckich, ale ich wpływ
datuje się właściwie dopiero od schyłku X V I I I w. Dodam, że w koloniach
karaibskich Wielkiej Brytanii Kościół anglikański był organizacyjnie sła­
by, stanowił tradycyjne uzupełnienie władzy państwowej, reprezentował
wyłącznie urzędników, wojsko i właścicieli plantacji .
Status prawno-społeezny niewolników w posiadłościach hiszpańskich
i francuskich był odmienny. Murzyn miał tu określone prawa, mógł się
wykupić z niewoli, posiadał osobowość prawną. Niewolnik miał np. swo­
bodny dostęp do sakramentów z Chwilą, gdy został formalnie katolikiem.
Teoretycznie zatem Hiszpanie i Francuzi powinni by byli przywią3

4

3

Caribbean Studies: a Symposium, edited by Vera Rubin, Washington 1960,
s. 66 (wypowiedź Franka Tannenbauma).
P. A b r a h a m s , Jamaica. An Island Mosaic, London 1957, s. 103.
4

�KATOLICYZM

I PROTESTANTYZM

A

PROCESY

NARODOTWOHCZE

55

zywać większą wagę do roli Kościoła i religii w swych koloniach, zwłasz­
cza że w posiadłościach państw katolickich metysaż biologiczny (z legal­
nym włącznie) odegrał znacznie większą rolę niż na terytoriach korony
brytyjskiej (wystarczy porównać liczebność Mulatów i w ogóle wyzwoleń­
ców w tych dwóch kategoriach terytoriów kolonialnych). A jednak tak
nie było. Dlaczego? Otóż, po pierwsze, nie opłacało się plantatorom —
księża i zakony też należeli do uprzywilejowanej warstwy plantator­
skiej — rozwijanie życia religijnego Murzynów, skoro rzeczywisty okres
przebywania niewolników w koloniach był z uwagi na wysoką śmiertel­
ność nader ograniczony, po wtóre zaś poziom moralny, intelektualny i re­
ligijny księży pozostawiał na ogół bardzo dużo do życzenia. Duchowni we
francuskiej części Santo Domingo znani byli powszechnie z ignorancji
i chciwości, a na Kubie z pijaństwa, próżniactwa, rozpusty i skłonności
do uprawiania przemytu . Rezultat akcji ewangelizacyjnej był łatwy do
przewidzenia. Chrzest w większości wypadków był zabiegiem czysto me­
chanicznym, a wymuszane na plantacjach modlitwy jednostronnie eks­
ponowały zasadę posłuszeństwa i pokory wobec panów. Starania o upo­
wszechnienie sakramentu małżeństwa, zresztą dość ograniczone, nie przy­
niosły wyników.
1

5

6

Klasowa użytkowość chrystianizacji nie była właściwie ukrywana. Do­
wódca francuskiego korpusu ekspedycyjnego na San Domingo, znający
dobrze sytuację na Antylach przełomu X V I I I i X I X w., pisał o ówczes­
nym katolicyzmie kubańskim, że jest powierzchowny, dewocyjny i brak
w nim głębszych zasad religijnych. Dodawał, że religia „uważana jest za
broń w rękach bogatych właścicieli mającą utrzymać Czarnych w jarz­
mie" .
W rozważaniach francuskiego kolona z San Domingo snutych u progu
X I X w., a zmierzających do pogodzenia rewolucji z systemem kolonial­
nym, czytamy, co następuje: „Gdybym śmiał, to zaproponowałbym spisa­
nie Kodeksu Religijnego. Religia stanowi wielką potrzebę ludu murzyń­
skiego. Posługując się religią uczynicie z tego ludu to, co zechcecie. Reli­
gia to przesąd, ktoś powie. Cóż to ma za znaczenie, skoro jest to przesąd
użyteczny?"
Religia nie była oczywiście l i tylko zjawiskiem klasowo instrumental­
nym. Nie można wszak odmówić istotnych zasług w szerzeniu oświaty
1

8

5

H. В a n go u, L a Guadeloupe 1492-1848, Paris 1962, s. 121.
V. P. M а 1 о u е it, Collection de mémoires
sur les colonies et
particuliěrement sur Saint-Domingue, t. 4, Paris 1802, s. 345-346; Kuba.
Istoriko-etnografičeskie
očerki, Moskwa 1962, s. 237-238.
Archives Nationales (Paris), A F I V 1213 (list D. de Rochambeau do Napo­
leona Bonaparte).
Archives des Affaires Etrangěres (Paris), Mémoires et Documents. A m é r i que nr 15, k. 115.
6

7

8

�56

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

niektórym zakonom i biskupom, a pomocy medycznej i ogólniej charyta­
tywnej określonym przedstawicielom duchowieństwa kolonialnego. Były
to jednak raczej przysłowiowe wyjątki potwierdzające regułę.
Jaki był stosunek niewolników do ewangelizacji i do Kościoła? W y ­
daje się, choć brzmi to z pewnością nader schematycznie, że w znacznej
większości wypadków (mam tu na myśli przede wszystkim kraje kato­
lickie) był on nieufny, nieprzychylny, a nawet wrogi. Trzeba jednak
podkreślić, że dotyczyło to przede wszystkim Murzynów świeżo przywle­
czonych z A f r y k i oraz niewolników bezpośrednio zatrudnionych w pro­
dukcji (a więc nie służby domowej). Tak więc wrogość wobec katolicyzmu
(w wypadku anglikanizmu będzie to raczej wroga obojętność, gdyż —
jak już wiemy — nacisk chrystianizacyjny był tu znacznie mniejszy) ogar­
niała przede wszystkim, choć nie tylko, jak jeszcze zobaczymy, te grupy
murzyńskie, które w dalszej perspektywie mogły stać się substrátem,
a zarazem podmiotem procesów narodotwórczych.
Obcość i wrogość wobec katolicyzmu i protestantyzmu, jaką obserwu­
jemy wśród większości niewolników afrykańskich, daje się wytłumaczyć
dość łatwo. Świat Białych, świat ucisku redukował się do k i l k u niero­
zerwalnie związanych ze sobą elementów. Plantator-właściciel, admini­
strator, strażnik-milicjant i ksiądz to były wszak filary, na jakich świat
ów się opierał. Czarny niewolnik nie zapominał, że chrystianizm jest re­
ligią obcą, narzuconą, wspierającą jego niewolniczy status, religią plan­
tatora, religią białego człowieka. Nie mógł też zapomnieć, że reprezentan­
ci tej religii — o ich roli i postawie moralnej już wspominałem — byli
również Biali, co na długo wznosiło nieprzekraczalną barierę we wzajem­
nej komunikacji .
W miarę upływu lat spędzonych na wyspach antyłskich, a t y m bar­
dziej pokoleń, istnienie wciąż wizualnie obecnej religii katolickiej (koś­
cioły, kaplice, krzyże, tzw. święte obrazki rozdawane niewolnikom) w y ­
wierało wpływ na świadomość i podświadomość Murzynów. To przenika­
nie katolicyzmu do powszedniego życia niewolniczego uzewnętrzniało się
w różnych aspektach codzienności (powierzchowne, ale stałe akcentowa­
nie przynależności do Kościoła, a także przyciągające uwagę steatralizowane formy kultu, dość chętnie przez niewolników, a głównie niewolnice
akceptowane), zwłaszcza we wkładzie katolicyzmu (w mniejszym stop­
niu protestantyzmu) w tworzenie religii synkretycznych.
9

Synkretyzm religijny, wierzenia i obrzędy afro-antylskie, takie jak
vodou lub shango, omawiane są na Seminarium naszym oddzielnie, to9

D. G u é r i n , Les Antilles décolonisées,
Paris 1956, s. 99, pisze o czasach
współczesnych, lecz liczne świadectwa z X V I I - X I X w. wskazują ma ostrzejszą
jeszcze wrogość do „białej religii" w czasach niewolnictwa.

�KATOLICYZM

I PROTESTANTYZM

A

PROCESY

NARODOTWORCZE

57

też nie będę problemu tego rozwijał. Wydaje się, a dla moich rozważań
jest to istotne, że tworzeniu się wspólnoty rasowej, klasowej i — to już
sprawa bardziej skomplikowana — narodowej sprzyjały afrykańskie, mu­
rzyńskie religie synkretyczne, nie zaś chrześcijańskie. Oczywiście mam
tu na myśli jedną z alternatyw narodotwórczych, a mianowicie tworze­
nie się narodów czarnych, postniewolniczyćh, a ściślej takich, w których
dominantą etniczno-kulturową i ekonomiczno-społeczną byłaby społecz­
ność murzyńska. Vodou np. było religią integrującą społeczność niewol­
niczą m. in. dlatego, że elementy afrykańsko-animistyczne pozostawały
jego rdzeniem, były jego istotą, co nie zmienia i nie zmniejsza roli chrystianizmu, bez poloru którego nie mógłby powstać system woduistyczny.
Jest rzeczą interesującą, że niewolnicy antylscy niezmiernie rzadko
odwoływali się do religii chrześcijańskich jako doktryn plebejsko-egalitarnych lub rewolucyjnych, choć nie brak przesłanek dla twierdzenia, że
plantatorzy i władze kolonialne lękali się takiego pojmowania chrystianizmu. Oto bardzo wymowny przykład. Francuski ksiądz nazwiskiem
Champroux, proboszcz jednej z parafii na Martynice, działał bardzo ak­
tywnie wśród niewolników na przełomie X V I I I i X I X w., osiągając w swej
akcji duszpasterskiej niemałe sukcesy. On też zainicjował wzniesienie
przez samych niewolników (i z ich dobrowolnych składek) kapliczki,
w której umieszczono statuę Matki Boskiej. Kapliczkę, na której fronto­
nie wyryto napis „oparcie niewolników", uroczyście pobłogosławił pro­
boszcz. Odtąd do świątyni szły nie kończące się pielgrzymki niewolników,
a zwłaszcza niewolnic. Murzyni składali przed ołtarzem kwiaty i datki.
Ten drobny, zdawałoby się, fakt wywołał zaniepokojenie plantatorów.
Ich porte-parole Henry Jacob Duibuc de Rivéry opracował obszerny memoriał-donos na proboszcza i skierował go do komisarza rządowego. Oto
mianowicie, co pisał: „Ołtarz dla niewolników! Czyż może się mieścić
w kolonialnym porządku politycznym? Ten ołtarz i te słowa «Sacra mentant, Appui des Esclaves» staną się pewnego dnia ośrodkiem sprzysiężenia,
hasłem jednoczącym, fatalnym a nader mocnym węzłem splatającym wszy­
stkich niewolników kolonii". Dalej czytamy w memoriale, że Kościół jest
jeden, a w modłach muszą brać udział wspólnie panowie i niewolnicy.
„Niewolnicy — stwierdza z naciskiem Dubuc de Rivéry — nie powinni
oddawać się kultowi tam, gdzie nie widzą ich panowie, zwłaszcza zaś
w kaplicy, która doprawdy przeciwstawia jeden ołtarz drugiemu". Raport
plantatora został uważnie przeczytany, zrozumiany i zaaprobowany. Re­
zultat? Proboszcza-„burzyciela" deportowano do F r a n c j i .
10

1 0

G. D e b i e n , Religion des esclaves et reaction des colons a la Martinique
en 1802, „Revue de la Province du Maine" 1969, s. 239-240 (na podstawie Archives
Nationales F19 6201).

�58

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

Porzućmy jednak na chwilę niewolników. Oto w X V I I I i X I X w. roś­
nie, zwłaszcza w koloniach hiszpańskich i francuskich, liczba wyzwoleń­
ców, Murzynów i częściej mieszańców. Są to najczęściej ludzie urodzeni
w koloniach, nieraz związani z określoną wyspą jako ojczyzną (innej
wszak nie znają) w drugim łub trzecim pokoleniu. Jeszcze w epoce nie­
wolniczej przenikają do handlu, rzemiosła, stają się drobnymi przedsię­
biorcami. Starają się odciąć — co jest ważne w t y m ściśle zreglamentowanym i hierarchicznym społeczeństwie kolonialnym — od niewolników,
zwłaszcza produkcyjnych (niewolnicy służebni znacznie bardziej od po­
lowych ulegli wpływom białych panów). Wyzwoleńcy uważają się za bliż­
szych ludziom białym niż czarnym, podkreślają nieraz, że są solą swej
ziemi. Otóż ta grupa najczęściej dystansuje się od wierzeń afro-chrześcijańskich jako prymitywnych i barbarzyńskich, a chcąc się upodobnić do
Białych nierzadko manifestuje swą chrześcijańską (katolicką najczęściej)
gorliwość. Jest to na ogół powierzchowne i instrumentalne, silniejsze oczy­
wiście w koloniach o małej liczbie czarnych niewolników (Santo Domin­
go, Puerto Rico), lecz dla naszych rozważań istotne, gdyż druga z alter­
natyw narodotwórczych bazuje na wyniesieniu średniej warstwy w y ­
zwoleńczej do pozycji i roli wiodącej. Nieraz wyzwoleńcy, podobnie jak
część białej warstwy średniej, skłaniają się ku wolnomyślicielstwu.
5. Jednym z decydujących momentów w procesach narodotwórczych
na Antylach był okres kryzysu systemu gospodarki niewolniczej i sa­
mej — stopniowej najczęściej — abolicji niewolnictwa (od schyłku X V I I I
do schyłku X I X w.).
Wspomniałem już o dwóch wariantach procesów narodotwórczych,
które w uproszczeniu można nazwać modelem „czarnym" i modelem
„kolorowym". Ale istniała też koncepcja narodu białego, koncepcja wy­
suwana na Antylach, która w niektórych krajach pozaantylskich okazała
się w końcu dominująca (Stany Zjednoczone, Południowa Afryka). Kon­
cepcja ta opierała się m. in. na silnym podkreśleniu roli ehrystianizmu
i Kościoła w przeciwstawianiu się „barbarzyńskiej" i rzekomo antybiałej
wierze afro-antylskiej.
Niemal wszystkie wielkie ruchy wyzwoleńcze omawianego okresu,
a ruchy te nie tylko były społecznowyzwoleńcze, lecz przecież dążyły do
uformowania na gruzach systemu niewolniczego wspólnot, które można
by nazwać narodowymi, występowały przeciw Kościołom jako instytuc­
jom związanym ze znienawidzonym, starym porządkiem społeczno-ekonomicznym. Można nawet powiedzieć, że antykatolicyzrn i antyanglikanizm odegrały w wysokim stopniu rolę integracyjnonarodową, zwłaszcza
że oficjalne Kościoły usztywniły swoje stanowisko w epoce wielkich re­
belii.

�KATOLICYZM

I PROTESTANTYZM

A

PROCESY

NARODOTWORCZE

59

Oto parę przykładów. Najczęściej cytowany, niemal już „klasyczny",
jest casus Haiti. Powstanie niewolników północnej prowincji Saint Domingue w sierpniu 1791 r. zostało jeśli nie przygotowane organizacyjnie,
to z pewnością zainicjowane — w sensie wpływu na wprowadzenie stanu
społecznej irytacji i zbiorowego paramistycznego podniecenia — przez
hounganów, czyli kapłanów vodou (np. słynny Boukman). Również na­
stępne akty rewolty oraz działania mas niewolniczych w toku wojny w y ­
zwoleńczej 1802-1803 r. pozostawały pod wpływem vodou. Ta „afrykań­
ska religia" ostro przeciwstawiana oficjalnemu a europejskiemu, kolonialistycznemu katolicyzmowi odegrała rolę integrującą różne pochodzeniem
grupy Murzynów haitańskich, umacniała wolę walki, osładzała nawet
chwilę śmierci . Nie należy jednak, jak się zdaje, przeceniać roli vodou ,
gdyż niemała część czołowych a popularnych przywódców murzyńskich
(„aktyw narodowy") prowadziła wojnę o niepodległość i organizowała
państwo pod hasłami katolicyzmu, występując przy t y m zdecydowanie
przeciw vodou. A szło t u o tak wybitnych ludzi, jak Toussaint-Louverture
czy Henri Christophe.
W ogóle większość pierwszych państwowych przywódców niepodległe­
go Haiti (wyjątek stanowi cesarz Faustyn I , czyli Soulouque), aż po Geffradra i konkordat z 1860 г., uważała, że państwo nowoczesne, chcąc być
traktowane na równi przez inne organizmy państwowe, musi popierać —
choćby pozornie — nowoczesną, europejską religię, a nie afrykańskie
przesądy. Jednak katolicyzm w t y m czasie nie odegrał w żadnym stop­
niu roli narodowomtegrującej. Pamiętajmy, że: 1 — aparat kościelny był
słaby, a księża bardzo nieliczni; 2 — Haiti było skutecznie izolowane od
świata zewnętrznego; 3 — ogromna większość chłopów i żołnierzy aktyw­
nie sprzyjała vodou, które uważano za religię własną, katolicyzm zaś za
wiarę elity, bogatej „arystokracji", choć w istocie mulacka haute société
była religijnie indyferentna . W tych warunkach raczej vodou stało się
u

12

13

11

L . D e n i s , F . D u v a 1 i e r, L'évolution
stadiale du Vodou, „Bulletin du
Bureau d'Ethnologie", nr 3: ,1944, s. 28; E . C . P a u l , Questions d'histoire, Port-auPrince 1955, s. 15; wg L . M o r i n L а с o m b e, he role émancipateur
de la re-pu­
blique negre d'Ha'iti, Paris b.d. (1947?), s. 18, kult vodou reprezentował mistycyzm
wojny w y z w o l e ń c z e j , chrystianizm natomiast kolonializm francuski; ciekawie o ro­
li vodou pisze w swej znakomitej powieści pt. El reino de este mundo s ł y n n y pro­
zaik kubański Alejo Carpentier.
Religion and politics in Haiti, Washington 1966, s. 18.
Konsul Generalny Francji w Port-au-Prince pisał w 1826 г.: „je declare
que le peu qui reste ici de principes religieux marche rapidement á rentier abandon du cuite et des devoirs publics ď u n chrétien. L e President de L a République ne
va á la messe, n'entend la messe que deux ou trois fois dans l'année". W stolicy
kraju, dodaje, czynny jest tylko jeden kościół obsługiwany przez 2 księży. Na
msze przychodzą tylko kobiety (Archives des Affaires Etrangeres. Correspondance
Commerciale Port-au-Prince nr 1, k. 134).
12

1 3

�60

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

czynnikiem zespalającym, narodotwórczym. Nie zmieniło to faktu dość
oczywistego: w dalszej perspektywie vodou stać się musiało regresy w nym elementem świadomości społecznej, hamującym pełną integrację na­
rodową.
Na Kubie środowisko niewolnicze związane było z katolicyzmem nie­
wiele silniej niż w Haiti. Religie synkretyczne odgrywały tu w procesie
zespalania niewolników jako grupy etniczno-kulturowej pewną rolę, zda­
je się wszakże, że mniej istotną w aspekcie narodotwórczym niż w Haiti.
Wprawdzie zbiegowie z plantacji, zgrupowani w tzw. palenques zwalcza­
ni byli tak przez administrację i wojsko, jak przez hierarchię kościelną,
co z kolei zaostrzało ich nieufny i niechętny stosunek do duchowieństwa,
lecz przyporządkowanie religijne i intensywność życia religijnego nie
były na Kubie sprawą decydującą w procesach narodotwórczych. Zresz­
tą do 1868 г., czyli do wybuchu Wojny Dziesięcioletniej, geograficzna,
społeczna i kulturowa separacja apalencados i ich brak kontaktu z gru­
pami świadomymi narodowo, z kubańskim „aktywem narodowym", spra­
wiały, że dość liczne grupy murzyńskie pozostawały poza ramami two­
rzącej się wspólnoty narodowej .
Okres wojen o niepodległość Kuby (1868-1898) okazał się dla proce­
sów narodotwórczych decydujący. Obóz rewolucyjno-patriotyczny, do
którego przyłączyła się czynnie (we wschodniej połowie kraju) lub za
którym stała biernie (w części zachodniej) większość ludności m u r z y ń ­
skiej i mulackiej, był dość konsekwentnie laicki i tolerancyjny religijnie,
natomiast niemal całe duchowieństwo katolickie stanęło po stronie Hisz­
panii, broniąc zażarcie tzw. integridad nacional. Dodać warto, że słaby
związek z katolicyzmem większości białych chłopów kubańskich, wolnomyślicielstwo patriotycznych przywódców, niemal z reguły aktywnych
masonów, powierzchowność chrystianizacji i indyferentyzm religijny śred­
nich warstw mulackich, wszystko to zdecydowało o tym, że katolicyzm
nie odegrał żadnej roli jako czynnik integracji narodowej (nb. konstytucje
Wolnej Kuby oddzielały Kościół od państwa). Pod koniec X I X stulecia
to, co katolickie, było dla ogromnej większości świadomych członków
tworzącego się narodu kubańskiego synonimem kolonialnego hiszpanizmu, wstecznictwa, arystokratyzmu i monarehizmu. Nie oznaczało to, by
część społeczeństwa, zwłaszcza Biali, nie była przywiązana do powierz­
chownego ceremoniału licznie obchodzonych świąt katolickich .
u

15

Inaczej niż na Kubie, ale też odmiennie niż w Haiti, układały się spra­
w y na protestanckiej Jamajce. Motorem murzyńskiego buntu, wymusza­
jącego przyspieszenie abolicji (a wszak abolicja stanowiła jeden z nie1 4

Zob. J . L . F r a n c o , Cuatro siglos de lucha por la libertad: Los Palenques,
„Revista de la Biblioteca Nacional José Marti', nr 1: 1967.
H. C a s t o n n e t d e s F o s s e s , Cuba et Puerto Rico, Lille 1889, s. 20.
1 5

�KATOLICYZM

I PROTESTANTYZM

A

PROCESY

61

NARODOTWORCZE

zbędnych kroków na drodze ku integracji narodowej), była nie „własna",
afro-antylska religia, lecz działalność wyrosłych z tzw. drugiej reformacji
X V I I - X V I I I w. sekt i Kościołów protestanckich. Abstrahuję t u od miesz­
kających w niedostępnych, górskich siedzibach zbiegów (maroons), któ­
rzy żyli właściwie na marginesie rewolucyjnego ruchu abolicyjnego nie­
wolników z plantacji.
Wśród Murzynów „polowych"' działać zaczęły od schyłku X V I I I w.,
zwłaszcza zaś w pierwszych dekadach X I X w., aktywne, a niechętnie na­
stawione wobec biernego, oficjalnego Kościoła, grupy misjonarskie wro­
gich wobec niewolnictwa kwakrów, metodystów, baptystów, braci mo­
rawskich i in. Na czoło wysunęli się rychło baptyści, którzy mieszkali
razem z niewolnikami, pracowali z nimi, uczyli czytać i pisać. Pod wpły­
wem misjonarzy sami Murzyni budowali, najczęściej po nocach, swe świą­
tynie i kaplice. Dość szybko demokratyczne gminy baptystów stały się
zaczynem i ośrodkiem wolnościowej agitacji i konspiracji. Powstanie nie­
wolników przełomu 1831 i 1832 r. aktywnie popierali baptyści. Plantator­
skie Zgromadzenie Kolonialne Jamajki potępiło ostro wywrotową działal­
ność sekt, a wojsko rozprawiało się ze szczególnym okrucieństwem z M u rzynami-baptystami. Żołnierze podpalili 14 kaplic baptystów i 6 świątyń
metodystów. Represje te jeszcze silniej zjednoczyły niewolników wokół
baptystów-misijonarzy. Ten stan trwał jednak dość krótko. Już w kilka­
naście lat po abolicji z 1833 r„ gdy minął bohaterski okres wzniesienia
się fali rewolucyjnej, narastać zaczęły spory między misjonarzami a w y ­
zwoleńcami, m. in. o chrzest dzieci nieślubnych, o małżeństwa i t d . Od
lat 60-70 X I X w., wraz z postniewolniczą stabilizacją stosunków społecz­
nych na wyspie, zaczęły się wolno zacierać antagonizmy i różnice między
sektami i Kościołami protestanckimi w t y m sensie, że baptyzm stopniowo
przestawał być demokratyczno-rewolucyjną, „murzyńską" religią.
1 6

O ile na Jamajce zróżnicowanie wyznaniowe dotyczyło problemów
wewnątrz protestantyzmu, to na Trynidadzie sytuacja w X I X i częścio­
wo X X w. była znacznie bardziej skomplikowana. Katolicyzm reprezen­
towały osoby pochodzenia francuskiego, hiszpańskiego, portugalskiego
i wenezuelskiego oraz część Murzynów, protestantyzm — Brytyjczycy
i część ludności czarnej i kolorowej. Żadne z wyznań i sekt nie uzyskało
dominującej pozycji i nie wpłynęło, jak się wydaje, w istotniejszy spo­
sób na niezmiernie tu złożone i nietypowe procesy narodotwórcze, które
można raczej nazwać stopniowym przechodzeniem od modelu społeczeń­
stwa niewolniczego do kosmopolitycznego społeczeństwa pluralnego . Być
17

1 6

P. D. С u r t i n, Two Jamaicas. The Role of Ideas in a Tropical
1830-1865, Cambridge 1955; A b r a h a m s , op. cit., s. 66-73.
i? a . P. M a i n g о t, From ethnocentric to national history writing
plural society. ..Caribbean Studies", vol. 9: 1969, nr 3, s. 68-86.

Colony
in

the

�62

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

może dopiero ostatnie 10 lat, a więc okres po uzyskaniu niepodległości
przez Trynidad-Tobago, stanowi czas stopniowego dojrzewania jednoli­
tej, chronionej własną tarczą państwową, wspólnoty narodowej, ale i to
jest bardzo dyskusyjne.
6. W ostatnim stuleciu, a więc w dobie postniewolniczej, wpływ Koś­
cioła katolickiego na procesy narodotwórcze, zwłaszcza w toku walki o du­
sze z protestantyzmem, zredukowany został do minimum przez fakt naro­
dowej i rasowej obcości członków stanu duchownego. Na Kubie znaczna
większość księży i cała niemal hierarchia rekrutowały się spośród Hisz­
panów, i to zarówno w epoce kolonialnej, jak w czasach Republiki. Hie­
rarchia katolicka, silnie powiązana z górną warstwą klas posiadających,
wywierała niewielki wpływ na ogół ludności. Postacie takie, jak nie­
zwykle aktywny w X I X w. w akcjach ewangelizacyjnych i rozbudowie
organizacyjnej Kościoła arcybiskup Antonio Claret y Clara, należały do
rzadkich wyjątków .
W Haiti po 1860 r. obserwujemy napływ księży Francuzów. Odegrali
oni w ubiegłym i bieżącym stuleciu poważną rolę w budowaniu oświa­
ty i podtrzymywaniu związków kulturowych Haiti z Francją. Księża
i zakonnicy wywarli wpływ przede wszystkim na mulacką elitę, stano­
w i l i szturmową grupę kulturalnej i politycznej rekolonizacji, a raczej
swoistego neokolonializmu. Ich obecność uwydatniała podział społe­
czeństwa haitańskiego na dwa odłamy: katolicko-zeuropeizowany, miej­
ski, i woduistyczno-afrykański, wiejski, i przyczyniła się tym samym
do narodowej dezintegracji. Kościół wywierał silną presję na kolejne
rządy w kierunku intensyfikacji represji wobec zwolenników vodou.
W rezultacie organizowano rządowo-kościelne kampanie antywoduistyczne (m. in. 1896, 1913, 1939) . Represje pobudzały nietolerancyjne,
wsteczne, szowinistyczne i rasistowskie elementy w dawniej pozytywnej
tradycji narodowointegracyjnej, jaką spełniało vodou, a to w dalszej
perspektywie ułatwiało rozprzestrzenianie się demagogiczno-nacjonalistycznej propagandy duvalierowskiej.
Należy tu wspomnieć o ujawnieniu się, prawda że na marginesie ży­
cia antylskiego, częściowo pozytywnych przykładów wkładu katolicyzmu
do procesów narodotwórczych. Najbardziej znany z nich to casus Do­
minikany. Był to w początkach X I X w. kraj słabo zaludniony i bardzo
słabo zagospodarowany, raczej wpatrzony w dawną przeszłość niż w nie­
pewną przyszłość. Dominikański immobilizm bazował na starej tradycji
katolickiej i na odrębności swego patriarchalnego, hodowlano-pasterskiego trybu życia. Biedny, mały kraj stanął w X V I I I i X I X w. oko w oko
18

19

1 8

19

H . D a n i e l - H o p s , L'Eglise des
Religion and politics in Haiti, s. 5.

revolutions,

Paris 1960, s. 735,

759.

�KATOLICYZM

I PROTESTANTYZM

A

PROCESY

NARODOTWÓRCZE

63

z potężnymi wrogami i „przyjaciółmi", takimi jak Francja i Haiti.
Szczególnie niebezpieczne było czarne, rewolucyjne, woduistyczne Haiti.
Inwazje haitańskie 1801, 1805, 1822, 1844, 1849, 1855-1856 г., a zwłaszcza
inkorporacja kraju i okupacja lat 1822-1843 postawiły Dominikanę
w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa utraty narodowościowej oso­
bowości. Ratowali się Dominikańczycy obroną swego języka, religii
i obyczaju. Katolicyzm zwłaszcza stał się ważkim czynnikiem zjednocze­
nia walczących o niepodległość Dominikańczyków. Symbioza pojęć „Dominikańczyk" i „katolik" dokonała się w toku haitańskich prześladowań.
Haitańczycy zamknęli wszystkie kościoły, z wyjątkiem Katedry w Santo
Domingo, oraz uniwersytet Św. Tomasza z Akwinu, odebrali Kościołowi
jego dobra ziemskie, nie cofnęli się przed wygnaniem z kraju bohater­
skiego obrońcy praw katolików, arcybiskupa Valery. Nic dziwnego, że
kierowany przez Juana Pabla Duarte spisek niepodległościowo-patriotyczny, zwany Trinitaria, za hasło przyszłego państwa dominikańskiego
przyjął zawołanie „Bóg — ojczyzna — wolność" . Zresztą cały ruch na­
rodowy przesiąknięty był duchem religijnoTkatolickim . Nowa republi­
ka, ustalając w 1843 r. swój sztandar, wprowadziła na tło barw Haiti
biały krzyż, a do swego herbu krzyż i otwartą księgę Ewangelii.
20

21

W Dominikanie, mimo sporadycznych konfliktów państwo—Kościół,
katolicyzm korzystał z uprzywilejowanych pozycji ekonomicznych, k u l ­
turalnych i politycznych, pozycji tak silnych, że mógł sobie pozwolić na
tolerowanie nielicznych protestantów, prawda że szybko się dominikanizujących . Do zjawisk epizodycznych, mimo to jednak znamiennych,
bo niezmiernie rzadko spotykanych nawet w państwach ultrakatolickich,
należy sprawowanie urzędu prezydenta w latach 1912-1913 przez arcy­
biskupa Adolfo Alejandro Nouel у Bobadilla. Hierarchia katolicka,
w skład której wchodzili w X X w. nie-Dominikańczycy, stała się przez
czas dłuższy podporą krwawej dyktatury Trujillo. Uważano ją powszech­
nie za jedną z najbardziej reakcyjnych w Ameryce Łacińskiej.
Wspierany przez państwo wpływ Kościoła na naród dominikański,
22

2 0

R. M a r r e r o
A r i &lt;s t y, La República
Dominicana. Origen y destino del
pueblo más antiguo de América, Ciudad de Trujillo 1957, s. 269-271.
W odezwie powstańczej J . M. Imberta z 5 ИТ 1844 г. czytamy na zakończe­
nie: „El gobierno que se ha formado en el Puerto Principe, no tiene Religion,
puesto que no ha adoptado ninguna; y abandonareis vosotros la religion de
vuestros padres, y el único bien y consuelo que nos quedaba después de veinte
y dos años de sufrimiento? . . . No m á s sufrimiento, se acabo para siempre: mori­
remos por Dios, por nuestra Religion, por la patria y la Libertad" (Archives des
Affaires Etrangeres. Correspondance Politique, Dominicanie nr 1, k. 79).
H . H o e t i n k, Materiales para el estudio de la República
Dominicana en la
segunda mitad del siglo XIX (parte II), „Caribbean Studies", vol. 7: 1967, nr 3,
s. 4-6.
2 1

2 2

�64

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

zwłaszcza na zacofaną ludność wiejską, wydaje się również dziś najsil­
niejszy w całym regionie karaibskim.
Losy katolicyzmu na Puerto Rico układały się odmiennie niż w są­
siedniej Dominikanie. Kościół do schyłku X I X w. był organizacyjnie
słaby, a nieliczni księża nie ogarniali swym wpływem rozsianej ludności
wiejskiej. Katolicyzm puertorykański adaptował sporo elementów afry­
kańskiego pochodzenia oraz spirytyzm i charakteryzował się ogromnie
rozbudowanym kultem świętych. Natomiast hierarchia katolicka, ściśle
związana z hiszpańską administracją kolonialną, obca była większości
mieszkańców wyspy. Nic dziwnego, że podczas powstania niepodległościo­
wego w 1868 r. (tzw. Grito de Lares) szeregowi księża wiejscy aktywnie
poparli ruch patriotyczny, podczas gdy cała hierarchia opowiedziała się
za Hiszpanią.
Po zajęciu wyspy przez wojska Stanów Zjednoczonych narzucone
władze starały się ułatwić nową kolonizację przez usilne popieranie pro­
testantyzmu. Wywołało to opór, który jednak rzadko przybierał ostrzej­
sze formy. Szło raczej o obronę i zachowanie powierzchownie traktowa­
nych obyczajów, m. in. też modelu rodziny, nie zaś odrębności narodo­
wej. W ostatnich dziesięcioleciach nastąpiło społeczne odwrócenie lojal­
ności narodowo-religijnych. Współcześnie katolicyzm (łącznie ze społecz­
nym konserwatyzmem) popierają bardziej bogate, „wielkie rodziny"
kreolskie niż lud puertorykański. Mimo postępów laicyzacji, a także
ofensywy Kościołów i sekt protestanckich (nieco ponad 10% ludności),
katolicyzm uważany jest w pewnym stopniu za wyraziciela i nosiciela
wartości rdzennie puertorykańskich, a protestantyzm północnoamery­
kańskich .
W ostatnich dziesięcioleciach obserwujemy ofensywę protestantyzmu
z USA na katolickie Antyle. Jest to oczywiście jeden z aspektów dzia­
łania imperializmu w t y m regionie świata. Misje protestanckie są z re­
guły bogate, „nawracanie" wiąże się nierzadko z wydatną pomocą f i ­
nansową, wysyłaniem paczek, rozdawnictwem aparatów tranzystoro­
wych itp. Jednocześnie, biorąc pod uwagę fakt liczebnej słabości prote­
stantyzmu w Haiti, na Puerto Rico lub w Dominikanie, Amerykanie prag­
ną sobie podporządkować, choćby częściowo, katolicką hierarchię kościel­
ną. O ile w X I X w. biskupi byli najczęściej Hiszpanami, o tyle w X X w.
zaczynają być nimi coraz częściej duchowni z USA .
23

2i

23

The People of Puerto Rico. A study in Social Anthropology, Urbana 1956.
W 1960 r. Haitańczycy stanowili zaledwie 30,2°/o kleru w swym kraju. Na
Puerto Rico blisko 50% d u c h o w i e ń s t w a świeckiego reprezentowali cudzoziemcy
(głównie Hiszpanie i Włosi) a zakonnego niemal 100%. I . A l o n s o , G . G a r r i d o, La Iglesia en América
Central y el Caribe. Estructuras eclesiásticas,
Madrid
1962, s. 25, 51.
2 4

�KATOLICYZM

I PROTESTANTYZM

A

PROCESY

65

NARODOTWÓRCZE

Nie należy jednak traktować wszystkich misyjnych akcji protestan­
ckich w aspekcie polityczno-propagandowym. Na Puerto Rico i w Haiti
np. część chłopów i robotników chętnie przyjmuje „sekciarski" prote­
stantyzm (bo nie w jego formie luterańskiej lub prezbiteriańskiej) jako
system bardziej demokratyczny, ludowy, pozytywnie odróżniający się od
sztywnego, odległego, anonimowego i zinstytucjonalizowanego Kościoła
katolickiego .
Antylski dwudziestowieczny katolicyzm, nawet w stosunkowo gorli­
wej religijnie Dominikanie, wyraźnie słabnie, nie wykazując żadnej pręż­
ności. Maleje liczba praktykujących, w wielu krajach katolicyzm stano­
w i tylko powierzchniową warstwę wierzeń z proweniencji animistycz­
nych" , wielu formalnych katolików odwraca się od obcego, „arysto­
kratycznego", niechętnie odnoszącego się do reform Kościoła, rośnie
indyferentyzm i nasilają się tendencje wolnomyślicielskie. Przyczyn
tego stanu rzeczy szukać należy, jak się wydaje (a co już częściowo
zostało powiedziane), w różnych zespołach zjawisk takich, jak słabość
i obcość „aparatu" kościelnego i jego związki z klasami posiadają­
cymi, działalność masonerii, wpływ przesądów i wierzeń afro-antylskich, a także aktywność ruchów rewolucyjnych i narodowowyzwo­
leńczych.
,
Katolicyzm antylski ostatnich lat nie wytworzył, w odróżnieniu od
Chile, Wenezueli, Kolumbii i innych krajów latynoamerykańskich, nur­
tów polityczno-ideólogicznych rewolucyjnych lub reformatorskich. P r ó ­
by przejścia na lewą stronę areny politycznej i nawiązania kontaktu
z masami wyzyskiwanych chłopów i robotników są tu słabe. Ujawniły
się wprawdzie takie tendencje w haitańskiej studenckiej organizacji ka­
tolickiej, walczącej z dyktaturą Duvaliera, w chrześcijańskich związkach
zawodowych i Partii Społeczno-Chrześcijańskiej. W Dominikanie nie­
wielka Partia Chrzęścijańsko-Społeczna sprzyjała reformom prezydenta
Juana Boscha i poparła rewolucję konstytucjonalistyczną 1965 r .
Ale
np. na Puerto Rico powstała w 1960 r. Partia Akcji Katolickiej jest ugru­
powaniem skrajnie prawicowym, przeciwnym tak niepodległości, jak
25

26

2 7

2 5

Por. przykład s u k c e s ó w protestantyzmu (obecnie 65°/o mieszkańców) w m a ­
łej wiosce haitańskiej w górach L a Selle (H. de R o n c e r a y , Une
micro-collectivíté rurale hażitienne: Furcy,
„Revue de la Faculté d'Ethnologie", nr 7: 1963,
s. 15-18.
E . R e v e r t , De quelques aspects du folk-lore martiniquais (la magie antillaise), Paris 1951, s. 158, stwierdza, iż absolutna przewaga katolicyzmu na wyspie
jest tylko zewnętrzna, a „le milieu martiniquais a réagi et continue de réagir
á la facón du paganisme antique".
S. M a r k i e w i c z ,
Katolicyzm
w Ameryce Łacińskiej,
Warszawa
1969,
s. 265.
2 6

2 7

5 — E t n o g r a f i a P o l s k a X V I z. 2

�66

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

autonomii wyspy, a żądającym przekształcenia Puerto Rico w kolejny
stan Unii północnoamerykańskiej .
Bardzo interesująco ułożyły się stosunki między Kościołem katolickim
a rządem rewolucyjnym na Kuibie. Pierwsza faza (lata 1959-1961) to
okres aktywnego zwalczania Rewolucji przez reakcyjne koła katolickie
(demonstracje, kontrrewolucyjna działalność podziemna itp.). Władze k u ­
bańskie, podkreślając zasadę pełnej swobody sumienia i wolności religii,
zmuszone były do kontrakcji, m. in. do deportowania poważnej grupy
księży, zresztą nie-Kubańczyków (głównie Hiszpanie). Paruset obcych
księży emigrowało z własnej woli. Druga faza (od 1962 r.) to poprawne,
a nawet dobre stosunki Kościół-państwo i państwo-Watykan. Kler porzu­
cił działalność polityczną, uległ zresztą „kubanizacji", choć pozostało na
wyspie sporo księży belgijskich i kanadyjskich. Katolicy lojalnie współ­
pracują z władzami rewolucyjnymi. Po śmierci Jana X X I I I prezydent
Osvaldo Dorticos, rzecz znamienna, ogłosił na Kubie trzydniową żało­
b ę . Katolicyzm, wobec wysokiego stopnia laicyzacji społeczeństwa ku­
bańskiego, nie wywiera jednak większego wpływu ani na przeobrażenia
socjalne, ani na świadomość narodową.
Kilka uwag końcowych: 1. Specyfika etniczno-kulturowa rozwoju
społeczności pluralnych na Antylach sprawiła, że formalne przynależności
wyznaniowe często nie odpowiadają przynależności rzeczywistej i rze­
czywistemu rozwojowi życia religijnego. 2. Katolicyzm nie zapuścił głę­
biej korzeni w masach, a Kościół wiązał się i wiąże najczęściej z siłami
reakcyjnymi, kolonialnymi i neokolonialnymi. 3. Miejsce religii kato­
lickiej w świadomościach narodowych jest drugo- lub trzecioplanowe;
wyjątek stanowią nieraz synkretyczne religie afro-antylskie. 4. Niemal
nigdzie katolicyzm nie odegrał roli samodzielnego czynnika w procesach
narodotwórczych, a nierzadko je hamował. 5. Protestantyzm, w pewnych
przypadkach i okresach silniej niż katolicyzm związany z masami l u ­
dowymi, nie stał się jednak istotnym czynnikiem wyodrębnienia naro­
dowego. 6. Współcześnie rola katolicyzmu i protestantyzmu w procesach
tworzenia się i przeobrażania grup etniczych i narodów antylskich w y ­
raźnie maleje, a należy przypuszczać, że w przyszłości tendencja do „odreligijnienia" świadomości narodowej jeszcze bardziej się pogłębi.
28

29

2 8

N. T. P o j а г к o w a, Kolonialnaja politika SSzA w Puerto-Riko,
Moskwa
1969, s. 164.
J . D r o h o j o w s к i, Religie i wierzenia w życiu Ameryki Łacińskiej,
War­
szawa 1964, s. 106.
2 9

�KATOLICYZM

I PROTESTANTYZM

A

PROCESY

NARODOTWORCZE

67

Tadeusz Łepkowski

C A T H O L I C I S M , PROTESTANTISM AND T H E FORMATION O F NATIONS
IN THE A N T I L L E S

A

Summary

The paper discusses some selected aspects of the historical role of Catholicism
and of protestant denominations in the formation of national communities and
their self-consciousness in the Antilles. The data refer mainly to the formally
catholic countries. Particular stress is laid on the period from the 18th to the
20th century.
Because of the highly specific ethnic and cultural features of development of
the pluralistic societies in the Antilles during and after the epoch of slavery, the
formal denominational affiliations did not reflect the actual religious awareness
or the actual development of religious ideas and behaviour; this is particularly
true about the period from the break of the 17th and 18th centuries. The positive
or negative correlation between religion and national awareness depended upon
concrete processes of nation formation ("white", "black", "pluralistic", "racially
and culturally integrated" nations).
During the colonial period Catholicism in general failed to take deeper roots
among the "coloured" masses, and the Church as an institution (its hierarchy) has
been hampering them, as on Cuba, Haiti, the French Antilles. The sole exception
tionary, colonial and neo-eolonial forces, negatively influencing the processes of
national consolidation. With one exception, Catholicism failed to play the role of
an independent or significant factor in these processes, while quite often it has
been hampering them, as on Cuba, Haiti, the French antilles. The sole exception
is the case of' Dominicana, where the French and Haitian occupants assumed an
anti-catholic policy during the first half of the 19th century and in effect the
catholic faith and hierarchy became identified with national feelings.
While Catholicism played only a minor role in the national awareness of the
Antilles, the syncretic Afro-Antillian cults, like vodou, in part santería, shango
etc., were much more significant in this respect. E.g., in Haiti described somewhat
more extensively than the other countries in this paper, the national awareness
has been very strongly connected with vodou. Catholicism, however, was linked
with the French colonialism (and during the period of independence with cultural
neo-colonialism) and its social basis remained narrow {the mulatto "aristocracy").
The evangelization of the masses by the big protestant churches was even
more superficial than by the Catholic churches in the slavery and post-slavery
societies. In effect Anglicanism and Calvinism failed to become important factors
of national identification. I n the process of integration of the masses (the "co­
loured" model of nation, anti-colonial in its essence) some role was played by
the Baptists in Jamaica in the first half of the 19th century.
At present, the role of Catholicism and of protestantism, supported by the U S A
for political reasons, becomes even lesser in the social and political life and in the
processes of integration of ethnic groups into modern nations. I t can be expected
that the tendency to secularization of national awareness will be more and more
marked. Such a process is obvious in the socialist Cuba, though its revolutionary
government does not interfere with the Church in its pastoral activities.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8387" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8366">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9f5a88310df0019eb303d050a5174158.pdf</src>
        <authentication>4f211f48957b3d36309b5d1102b68e22</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100189">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:287</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100191">
                <text>1966</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100193">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:256</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100195">
                <text>Muzea / LUD 1964-65 t.50</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100197">
                <text>LUD 1964-65 t.50, s.701-744</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100199">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100201">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100203">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100205">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100208">
                <text>u

M

z

E

A

MARIA ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

ETHNOGRAPHIC
L INTRODUCTION

MUSEUM COLLECTIONS

AND GENERAL

CHARACTERISTICS

IN POLAND
OF MUSEUMS

The aim of the present article*) is to give an introduction to ethnographic
museum directing in Poland as well as to give a general characteristic
of
the museums. The paper contains a short summary of information
on the
ethnographic museums existing, nowadays, in Poland, and on ethnographic
sections in various multisectional
museums, in small collections found in
various museums of a regional type and finally in museums situated in
the open.
Ethographic museum collections in Poland suffered an enormous disaster
during the Second World War. The Central Ethnographic
Museum in Warsaw had been burnt, many coLlections were carried off, stolen, plundered
or destroyed.
After the war an action has been taken to resume the museum directing, to protect the extant collections, and to organize field research work
the main purpose of the latter being gathering and protection of relics the
state of which is in danger.
In the area of the reconquered northern and weste,rn provinces a further
development
of museums already existing and creation of new ones has
been carried out.
The period between 1946 and 1963 marked an intensive development
of
the museum directing in Poland especially in the line of interior organization of the museums and of the spreading of their activity.
Poland possesses in Warsaw the biggest Museum of Folk Culture and Art
organised after the war and having the character
of a central museum
- a continuation
of the pre-war
Ethnographic
Museum. Warsaw State
Ethnological. Museum and the Museum of Folk Culture and Art in Poznań
(a department
of the National Museum in Poznań) are directly sugordinate
to the Ministry of Culture and Art in Warsaw .
• This article has been written
on the initiative
of the polish Ethnographic
society
in concordance
with the Direction
of the Museums
and Relic Protection,
Ministry
of Culture
and Art on the basis of questionnaires,
ample correspondence
and personal
'field interviews
carried
out and closed at the end of 1963.

-

�702

703

The total number
of independent
ethnographic
museums
in Poland
amounts to 3 (in Warsaw, Cracow and Toruń). There is an Archaeologic
and Ethnographic
Museum (in Łódź).
The Museum in Łowicz is a Department
of the National Museum in Warsaw.
The Ethnographic
seum in Wrocław .

Museum

in Wrocław

is a Section

of the Silesian

1\1u-

.There ~re 10 ethnographic
sections of District Museums in province capItals ,(BIałystok, Bytom, Gdańsk, Kielce, Koszalin, Lublin, Olsztyn, Opole,
Rzeszow, Szczecin, Zielona Góra).
The number of regional museums possessing ethnographic
collections and
being subordinate
to National Councils or to social institutions
is 90.
The t~tal amount of ethnographic
museums, ethnographic
departments
a~d sectIOns as well as social posts having ethnographic
collections together
wIth mu.seums in the open amounted in Poland at the beginning of 1964
to 110 wIth a total number of 177.196 relic exhibits*)

1. MUSEUMS

(EXCEPT

MUSEUMS

other Social institutions.
Dissipated ethnographic
collections are also found
in various art-and
artistic handicraft
sections of National Museums a,nd
Regional Museums, as well as in other ones, e. g. in museums of Techniq'ue
and Textile Industry,
in Museum of Musical Instruments
in Poznań, in
mining museums,
in catholic diocesan museums
and in private
hands.

IN THE OPEN).

Te following collections have in this country an all-Poland range: Warsaw State. Ethnological Museum the Ethnographic
Museum in Cravow, the
ArcheologlC and Ethnographic
Museum in Łódź as well as the Ethnographic
M~zeum (Department
of the National Museum) in Poznań. The Ethnograp.hlc Museum in Toruń has a northern-Polish
range and, in the domain of
fIshery a nation-wide
range.
T~e s~rvice. areas of the remaining
museums embrace major or minor
regIOns mhablted by particular
ethnic groups.
E~r?pean non·Polish
collecions with a considerable
material
of Slav
exhlglts are found in the Warsaw State Ethnological
Museum and in the
Ethnographic
Museum in Cracow.
Extra European collections are in the follorwing museums: the Museum
of Fol~ Culture and Art in Warsaw and in Poznań, the Ethnographic
Museum m Cracow, the Regional Museum in Pabianice
(province of Łódź)
and the Museum of Western Pomerania in Szczecin; the Museum in Bochnia (prov~nce of Cracow) has besides a collection of artistic handicraft.
There IS also a small number of ethnographic
collections in care cf
lyce~ms, schools and various institutions
such as the Polish Society for
TourIsm, Central Office of Folk Industry and Folk Art Houses of Culture and
• the total number
of ethnographic
relic exhibits
in Poland
amounted
in 1955 to
112.000 (See Bibliography:
M. Znamicrowska
Priifferowa.
Museums
and ethnograpric
'l~ctlOns
In Poland),
whereas
in 1958 their
total
was
115.000 (See
BibliographY:
~•. Gładysz.
The sCIentIfIc
actlvlty
of the museums
after
the war).
.

2. MUSEUMS

LOCATED

IN THE OPEN

There are at the present time in Poland 13 museums of the skansen type,
located in the open. Apart from that, a fair number of such museums is in
the stage of organization
and of premilinary
preparatory
work. They arise
not only on the initiative of ethnographic
museum centres but also at the
suggestion and the aid of Keepers of Monuments in Province Capitals.
In the town of Sanok, province of Rzeszów, there is a Museum of Folk
Architecture
exclusively
devoted to this problem. A fairly big space is
occupied by sets of buildings arranged for the exposition in the Museum in
Nowogród, District of Łomźa, province of Białystok, in the museum of
Olsztynek, District of Ostróda, province of Olsztyn and in the Museum of
Zubrzyca Górna, District of Nowy Targ, province of Cracow.
There are in Poland besides museums located in the open, in form of
several buildings, farms or huts provided with authentic furniture originating from the same farm or purcn'ased in the nearest vicinity.
With the category of sui generis museums in the open are also ranked
regional museums, the so called Creative Dwelling Chambers inhabited by
their owners and in which art and artistic handicraft
is demonstrated,
e. g.
the Kurpian Creative Dwelling Chamber in Tatary near Kadzidło, District
of Ostrołęka, province of Białystok in which the visitors are shown the
manufacturing
of cutouts and decoration of interiors, or the Beskid Creative Dwelling Chamber in Istebna, District of Cieszyn, province of Katowice, where folk musical instruments
are exhibited, as well as the Łowicz
Creative Dwelling Chamber in Złaków Borowy, District of ł,owicz, province
of Łódź, where manufacturing
of paper cutouts is demonstrated
and also
making of paper flowers,
straw spiders
and ornamented
Easter
eggs,
together with the strewing of sand samples, etc.
Active
places:
Province

museums

organized

Province
Province

of Gdańsk:
of Katowice:

Province

of Kielce:

of Białystok:

in the open are, in Poland,

1. Nowogród. District
ings).
2. Wdzydze, District
3. Istebna, District of
Chamber).
4. Bieliny, District of

in the following

of Łomża (a set of 7 buildof Kościerzyna
(two huts) .
Cieszyn (the Beskid Creative
Kielce (one hut)

�704

705

Province

of Koszalin:

Province

of Kraków:

Province
Province

of Kraków:
of Kraków:

Province
Province

of Łódź:
of Łódź:

Province
Province

of Olsztyn:
of Rzeszów:

Province

of Warszawa:

5. Kluki, District of Słupsk (the Slovinian farm,
a set of 5 buildings and household effects).
6. Kraków-\"'ola
Justowska
(small church, inn,
actual presbitery
and granary under the ca!.'e
of the parochial office).
7. Zakopane, (a hut called "Tea").
8. Zubrzyca Górna, District of Nowy Targ (set
of 12 buildings and household effects).
9. Łowicz, (set of 3 buildings).
10. Złaków Borowy (The Łowicz Creative Chamber),
11. Olsztynek (set of 13 buildings).
12. Sanok-Olchowce
(Museum of Folk ArchItecture, set of 13 buildings).
13. Tatary, District of Ostrolęka (Kurpian Creative
Dwelling).

..

-----.~"' ~
Map

1. Museums

of the Skansen

Type.

Furthermore,
many museums in the open are in the organization
stage,
other museums of this kind are being planned. In some areas it has be~n
decided to keep intact whole parts of hamlets as a sort of folk architecture
reservation
(e. g. village of Kościeliska District of Nowy Targ, Province of
Kraków).
In addition to that a great quantity of relic wooden churches, campaniles
and huts in the country are under the protection of province monuments
Keepers. Some churches still serve as places of religious worship.
There also exists in Poland social monuments
preservation
provided
for by law; either a natural person or a legal person, or else a collective
of persons, as well as an institution
may be the warden. This law does
much to further the interest in folk-culture
relics of the society at large.

II. AIMS, PROBLEMS

AND ACTIVITY

OF MUSEUMS.

Museums and ethnographic
sections in Poland are centres of scientific
research work and serve for social instructive purposes.
They carry into effect their aims and accomplish their plans by means
of field research
and stationary
investigations,
the result of which is
the gathering of collections, their documentation
and scientific or scientific
and popular publications
in form of major or minor monographs,
articles,
inventories, catalogues, pamphlets, bulletins, communiques, etc.
The Parliament
Act of 15 February 1962 concerning the safeguarding
of
achievements
of culture, particularly
museums, not onIy provides a legal
basis for the preservation
of monuments. By asserting both the scientific
Cind social value of monuments
of culture, as well as by stressing the
responsibility
of State and society to preserve them, the Act just mentioned
impels our society to hold them in due respect.
The Act purports that, besides their didactic-educational
activity, museums
conduct scientific investigation,
bring out the results of their research,
and may rightly strive for recognition as institutions for scientific research.
The general tendency
of the Polish museum directing is to link the
activity of museums with the life of the people, with the medium of
a respective region and with its social aud cultural requirements,
to engage
the museums in a struggle for progress and to let them expand humanitarian
ideas both on a national and world scale.
In connection with this, the museums try to expand the range of their
activities, they gather comparative
material and aim to establish closer
contacts and collaboration
with other countries.
The slogan launched by the Board of Museums and Protection of Monuments, Ministry of Culture and Art, voiced in this way: "Museums are
universities of culture" demands adequate efforts.
45

�706

707

Map. 2 Museums

and Ethnographic

Collection.&gt; in Poland.

�709

708
The
within
ritual
of the
creist;
craft.

policy of the museums and of the ethnographic sections is to embrace,
the limits of their possibilities, the whole of the folk material, spiand social culture, the stress being laid on the question of protection
folk culture relics and of taking good care of the contemporary
folk
special importance is attached to the preservation
of artistic handi-

The question of linking the traditions of folk culture and handicraft with
modern life is also given consideration.
The social and instructive
activity comprizes an organization
of permanent and temporary exhibitions as well as ambulant ones for the circulation in the country and in foreign lands. The purpose of those exhibitions is either to characterize the culture and art of a particular region or
to illustrate
some chosen problems. At the same time the aim of the
museums is to stress by means of such expositions
the development
processes and the dynamics of social and cultural changes seen against
a historical background.
Side by side with their own expositions the museums demonstrate circulated expositions from other cities of Poland and from abroad. When speaking of exposition one must emphasize the contribution
of creative work
carried out by coworkers practising plastic arts and photography.
To the instructive activity of the museums belong numerous lectures and
talks with demonstrations
delivered in one's own museum, in other cities
and in the country, matinees and evening shows specially devoted to youth
and children, consultations
and various kinds of courses, questionnaires,
press,
radio
and
television
communiques,
ethnographic
accounts,
demonstration
of own films, competitions, etc.
The ethnographic museums serve as a kind of laboratories for the university chairs. In the museum halls and especially in the demonstration
stores
lectures, seminars, classes and museum practice training are being held
for students of university,
schools, teachers, instruktors,
specialists
and
for special chosen groups of youth, etc.
In connection with the above mentioned considerations
some museums
are setting up archives on a more or less planned basis: they gather manuscript material concerning material culture, oral folklore, music and dance
folklore as well as iconographic collections. The Ethnographic
Museum in
Toruń has, for example, a section devoted to researches in· the domain of
folk dance as well as to the the training in the making of notation by mear.s
of the kinetographic
method (this museum has also a Dance Group giving,
among others, performances
and intending in the future to make a demonstration in the scheduled Ethnographic
Park of a skansen type. A Song and
Dance Group attached to the Ethnographic
Park of Orawa exists also in
Zubrzyca Górna).

Independent
ethnographic museums have their own conservation laboratories, whereas ethnographic sections are attended by a common laboratory
of the respective museum. Small regional museums usually benefit by the
help of other museums in a casual way.
The maintenance
of the ethnographic
collections still suffering from
considerable
shortcomings,
efforts are being made to remove them.
The Museum ethnographic
section libraries fall short of foreign museum
literature.
The museums have also iconographic collections but not all of the ethnographic sections are provided with their own photographic
laboratories.
The ethnographic
museums and the ethnographic
sections collaborate in
the field of science with the university ethnography chairs in Cracow, Lublin, Łódź, Poznań, Toruń, Warsaw and Wrocław, with the centres of the
Institute for Material Culture History of the Polish Academy of Sciences,
with the Chair of Architecture
and Village Planning in Gdańsk, with the
Chair of Polish Architecture
History, with the Chair of Architecture
and
Village Planning and the Chair of Country Architecture
in Cracow, with
the Chair of Architecture
and Village Planning in Warsaw, with the Chair
of Country Architecture
in Wrocław, with the Plastic Arts, Architecture
and Decorative Arts Research Institution in Cracow and with the Folklore
Music Research Institution
of the State Institute
of Art, with the Province Offices for the Maintenance of Ancient Monuments, with the Polish
Ethnographic Society and with other scientific societies.
In the domain of social instructive works the Museums collaborate with
the Culture Departments
of the Province, District, Town and Community
National Councils, with the School Inspector-General
Offices, with the Polish Ethnographic
Society with the Polish Teachers Association with the
Polish Radio with the Polish Society for Tourism, with Musical Societies
and with other institutions.
III. SURVEY OF MUSEUMS AND ETHNOGRAPHIC

SECTIONS

The survey system of the ethnographic
museums, ethnographic
sections
and other centres having museum collections is as follows:
1. The information
on museums is classed according to administrative
units- Provinces, the total number of these being 17; they embrace all Poland.
2. The provinces are scheduled in alphabetic
order. The first number
in a Province is always given to the biggest Central, District or autonomic
museum' the next museums are listed in the alphabetic order of towns.
Museu~s in the open are given at the end of the survey of the respective
Province, exception being such museums which are located close to the
basic museum building. They are quoted together with the basic museum.

�711

710
In the survey text of the various museums in the column of Museums
in the open there are mentioned all kinds of monumental buildings or sets
of buildings which are destined to be transferred
into Ethnographic
Parks
of a skansen type or to be left in place as an inception of future museums
of this sort. Museums in the open which are in an organization stage have
been also quoted. But as they are not yet active and officially opened they
were not included in the total number of such museums.
Attention must be given to the fact that various museums having ethno~
graphic collections are in stage of organization, of transferring
their collections to other centres and of trying to augment considerably
their collections, thus there is a possibility that some inexactitudes
may occur in the
quoting of their exhibits; it even may happen that some museum centre
just springing up or even already existing will be involuntarily
omitted in
the register and on the map.
The quantity of exhibits mentioned in the register concerns only ethnographic collections actual up to the end of 1964 .

•

•

and 1 scientific worker.
The collecting of exhibits began in 1945. The Museum was founded in
1949. Total amount of exhibits: 2360 (among others amber manufactured
exhibits). The Museum carries out research work and collects folklore material.
publications:
Regional

catalogues

in preparation.

Museum in Suwałki

(Ethnographic

Collections)

Address: Suwałki, ul. Kościuszki 81, phone 280.
Range of activity: the Suwałki Land.
Staff: Zygmunt Filipowicz M.A. Manager and 1 assisting
cational worker.
The Museum was

•

Museums in Poland are closed on Mondays.
informa:tion in foreign languages it is desirable
in advance asking for entry hours.

1. Province

Museum in Łomża (Ethnographic Section)
Address: Łomża, Sadowa 10, phone 9-37.
Range of activity: North-Eastern
Mazovia, the Kurpian Virgin Forest and
the ancient Łomża Virgin Forest.
Staff: Janina Chętnikowa,
managing director, docent dr Adam Chętnik

founded

Museum carries out research
publication:
catalogues.

Because of the necessity of
to telephone to the museum

in 1958. Total

number

scientific-edu-

of exhibits:

54 The

work.

Museum in the open in Nowogród
Address: Nowogród, District of Łomża
Range of activity: The Łomża Land (Kurpian architecture
and apiculture).
The Managing Body is the Museum in Łomża.
The collecting was recommenced after the war in 1949. The Museum was
reopened in 1963. The quantity of relic buildings: 7 (one hut dating from
the XVIIIth-XIXth
century, one granary
dating from the XVII1th century, one windmill, one treadmill,
two fulleries
and one ancient gate).
Total number of exhibits: 592 (an entire equipment
of a hut and a granary about 150 exhibits, utensils for beekeeping and forest apiculture:
81
exhibits). Furthermore,
a whole equipment of a windmill, tools, ~or amber
treatment
and for the manufacturing
of musical instruments,
lmplement

of Białystok

Museum in Białystok (Ethnographic
Section)
Address: Białystok, Rynek Kościuszki, Ratusz, phone 29-04, 29-93.
Range of activity: Province of Białystok
Director: Zofia Sokołowska M. A.
Manager of the Ethnographic
Section: Joanna Maciejewska M. A.
The beginning of the collecting and the foundation of the Museum took
place in 1949. Total number of exhibits: 1727. The richest collections: weaving and ceramics. The Museum carries out research work.
Publications:
"Rocznik Białostocki"
and catalogues of exhibitions.

for wax candles

manufacturing.
2. Province

Museum of Forest and Natural Science of the Białowieża National Park
(Ethnographic
Collections)
Address: Białowieża, pow. Hajnówka, phone Białowieża 24.
Range: the Virgin Forest of Białov,;ieża
Manager: Engineer Czesław Okołów. M. A.
The beginning of the collecting and the foundation of the Museum took
place in 1920. 'Total number of exhibits: 83 (Białowieża forest apiculture).
Publications: catalogues.

of Bydgoszcz

Ethnographic
Museum in Toruń
Former Ethnographic
Section of the Municipal Museum
Address: Toruń, Wały Sikorskiego 19, phone 50-91 and 36-49.
Range: Northern Poland, Fishing: the whole of Poland.
Comparative material from other countries.
Director: Prof. Dr Maria Znamierowska-PrUfferowa.
The total number of scientific wor!{ers is 11.

'.lo.-

�712

713

Collecting began in 1946. The Autonomous Ethnographic
Museum dates
from 1959. Total number of exhibits: 8044 (out of it about 200 pre-war exhibits). The richest collection: fisheryand
the whole complex of the Kujawy
folk culture. The museum is carrying out scientific research \vork and collects manuscripts,
folklore,
especially
in the field of folk dance. The
Museum has a Dance group called Oskar Kolberg's Dance Group. Iconographic archives.
Publications:

monographs,

(in organization
seum).

pamphlets

The collecting of ethnographic
exhibits commenced in 1946. The Museum
existed before the war. Total number of exhibits: 908. The richest collections are: garments, furniture,
household utensils and folk art exhibits.
The Museum is carryng out scientific research work and collects folklore
material.
Publications: Section catalogues.
The Żnin Museum (Ethnographic
Collections) - Polish Society for Tourism
Address: Znin, Plac Wolności, Baszta Ratuszowa, phone 310 and 199.
Range of activity: the historical Pałuki
Protectors:
Elżbieta Żurawska and Czesław Kawczyński.
The collecting commenced in 1960. The Museum was founded in 1963.
Number of exhibits: 150. The richest collections are: the Paluki dress, the
equipment of the interior of a hut, decorative art, embroidery, folk sculpture, weaving, kermis spice cakes.

and communiques.

Museum in the open at Toruń
stage, the basic institution being the Ethnographic

Mu-

Regional Museum (Ethnographic Collections)
Address: Chojnice, Brama Człuchowska, phone 319
Range of activity: District of Chojnice
Manager: Jan Rydzkowski
The collecting commenced
reactivated
in 1960. Number

before 1939. After
of exhibits: 213.

the war the Museum

was

Museum in the open in Pułkowo Wielkie
Address: Pułkowo Wielkie, District Wąbrzeźno, (the museum
nization stage)

Museum in Grudziądz (Ethnographic Section)
Address: Grudziądz, ul. Wodna 3/5, phone 31-39
Range of activity: The Land of Grudziądz and the vicinity
Manager: Jerzy Feldman
Manager of the Ethnographic
Section: Józef Błachnio
The collecting commenced in 1883. The Museum was founded in 1885.
Number of exhibits: 811. The richest collections: treatment of flax, agriculture, fishing. The Museum is carrying out scientific research work.

3. Province

of Mogilno and vicinities).

Museum chamber in Kcynia
Address: Kcynia, pow. Szubin, lVIiejska Rada Narodowa, Rynek 7.
Range of activity: Pałuki (District of Szubin, Znin and vicinities).
Patroness: Klara Prillowa
Collecting

was commenced

about

1957. Quantity

of exhibits:

about

of Gdańsk

Museum of Pomerania in Gdańsk (Ethnographic
Section)
Address: Gdańsk, Rzeźnicka 25, phone 31-40-31
Range of activity: the Kashubians with the Slovinians, the inhabitants
of
the Tuchola
Forest
called Kociewiacy and Borowiacy, the inhabitants
of the Lower Vistula (called Dolni Powiślanie) and of the Żuławy bay (called
Żuławianie as well as Warmia - Mazury and Jamno groups for the purpose of comparison.
Director: Dr Jan Chranicki.
Manager and Custodian of Ethnographic
Section: Dr. Longin Malicki.
Total number of scientific workers 4 (one of them being docent).
Collecting was initiated in 1958. The Museum was reactivated
in 1946.
Quantity of exhibits: 2.200. The richest collections concern: fishing, agriculture, ceramics, wickerwork,
weaving, cabinetmaking
and folk art. The
Museum is carrying
scientific research work and collects folklore and
other materials. Iconographic archives.
Publications:
folders
Museum in the open in Oliwa, near Gdańsk (a windmill has already been
erected as a beginning of a skansen type museum).

Publications:
Museum guidebook and catalogues.
Private Collection in Głucha Puszcza
Address: Głucha Puszcza, pow. Mogilno
Range of activity: Pałuki Land (part of district
Owner: Stanisław Pijanowski
Quantity of relics: 100

is in orga-

400.

Museum of the Kujawy Land in Włocławek (Ethnographic
Section)
Address: Włocławek, ul. Słowackiego la, phone 36-25
Range of activity: the Kujawy Land
Manager:
H. Królikowska,
assistant-ethnographer:
Zenobia
WitczakPietrzykowska
M.A.

Kashubian Museum in Kartuzy (Ethnographic
Section).
Address: Kartuzy, ul. Kościerska 1, phone 78.
Range of activity: Southern part of the Kashubian Land

\

�714

715

Manager: Adjunct Franciszek Treder
Collecting was initiated in 1932. The Museum was founded in 1947. Total
amount of exhibits: 842. The richest collections concern: fishing, agriculture: ho~sehold utensils, plastic art, ceramics, articles made of horn, masks,
musIcal Instruments;
rarity - Kashubian brocade and pictures painted on
glass.
Publications:
catalogue.

Museum

in Kwidzyn

(Ethnographic

4. Province

Upper Silesia Museum (Ethnographic
Section) in Bytom
Address: Bytom, Plac Thaelmana 2, phone 42-53
Range of activity: Upper Silesia
Director: Docent Józef Ligęza
Manager of the Ethnographic
Section: Dr. Barbara Bazielich and
scientific wOTker.
The collecting began in 1937. The Museum was founded in 1927.
The total number of exhibits: 7.583 The richest collection is: folk art. The
Museum does scientific investigations
and collects manuscripts,
folklore
and other materials. Iconographic
archives.
Publications:
Museum yearbook, catalogues of exhibitions, communiqli'~s.
Silesian Museum in the open (in organization stage).
The Museum of the Upper Silesian Village of a skansen type is going to
be organized in the grounds of the Province Park of Culture and Rest in
Chorzów by care of the Upper Silesian Museum in Bytom and of the Province Custodian of Ancient Monuments. In an area of 72 hectares 72 constructions of ancient wooden architecture
will be exhibited.
Address: Katowice, Jagiellońska 25.

Section)

Address: Kwidzyn, ul. Katedralna
l, phone 689
Range of activity: Lower Vistula Land
Staff: Adjunct Alfons Lemański, man'ager; l assistant in the ethnographic
section, one educational officer.
Collecting began in 1925; in the same year the Museum was founded. It
was reactivated in 1950. Amount of exhibits: about 550. The richest collections concern: fishing and agriculture,
folk furniture,
wickerwork
artioles,
ceramics, forms for textile printing, forms for gingerbread
making. Rare
exhibits: adorned distaffs. The Museum is cołlecting folklore material.
Collections apart from museums in the Province of Gdańsk
Address: Hel, District of Puck, National Town Council. Hel, pow. Puck.
MRN
Ancient, previously Protestant
church.
fishing of the Hel Peninsula"
Collecting began in 1960.
Quantity of exhibits: about 120.

Permanent

exhibition

Museum

"Deep-sea

Museum

which

is destined

to be the

in the open in Wdzydze

Address: Wdzydze, District
nian Museum in Gdańsk).

of Kościerzyna

Range of activity: Southern part
the villages in the neighbourhood).

(Departament

of the Kashubian

Land

of the Pomera(Wdzydze

and

of the huts:

(Ethnographic

Section)

Museum in Chorzów (Ethnographic
Section)
Address: Chorzów, ul. Powstal1ców 25, phone 401-14
Range of activity: Chorzów and its environs.
Manager: Custodian Janusz Modrzyński M.A.
Collecting had been started in 1925; the Museum was founded in the
same year. Number of exhibits: 1655. The richest collection: folk medicine.
The museum is carrying out research work and collects folklore material.

Collecting of the exhibits was commenced in 1906 and finished in 1958.
Quantity of exhibits: 2 huts. Completely fitted out, an apiaryand
a fishing
boat.
Quantity of exhibits in the interior
Publications: folder.

in Bielsko-Biała

Address: Bielsko-Biała,
ul. Wzgórze 16a, phone 53-53
Range of activity:
city of Bielsko-Biała,
District Bielsko and partiy
district of Cieszyn, Oświęcim, Zywiec and Pszczyna.
Manager of the Museum: Stanisław Oczko, M. A.
Manager of the Ethnographic
Section: Bernadetta Dubrawska-Turno
M. A.
(ethnographer).
Collecting of exhibits was commenced in 1895; in the same year the museum was founded. It was reactiv~ted after the war in 1948.
Number of exhibits: 722. The richest collections: guild and folk weaving.
Wilamowice and Cieszyn folk-dress, garments of the Silesian mountaineers,
works of modern painters
and sculptors, lace making. The museum is
carrying out scientific researches an collects folklore material.
Publications:
catalogue of the exhibition.

Address:
Starogard
Gdański,
Powiatowy
Dom Kultury.
The Dish-iet
Culture House) Depository which is destined to be the beginning of the
future museum
Address: Sztum. Zamek (Castle). Depository
beginniing of the future museum.

of Katowice

175

.~

�716

717

Publications:
catalogue
Museum in the open (see Bytom and Katowice)
Museum in Cieszyn (Ethnographic
Section)
Address: Cieszyn, ul. Tadeusza Regera 6, phone 15-77
Range of activity: Cieszyn Silesia
Manager: Ludwik Brożek, and one scientific worker.
Collecing of exhibits was started in 1901. The Museum
about the beginning of the XIX th century.

dates

back

to

Number of exhibits: 2677. The richest collectiOn is the Silesian folk dress
and its decoration. The Museum does research work and collects folklore
material.
Museum

in Częstochowa

Address: Częstochowa,
44-24, 17-92 and 59-35.

(Ethnographic

Plac im. dr. Władysława

Section)
Biegańskiego

45, phone

Range of activity: CzęstOChowa and the following Districts: Częstochowa,
Kłobuck, Pajęczno, Radomsko, Myszków, Zawiercie and Włoszczów.
Manager of the Museum: Włodzimierz Blaszczyk M. A.
Manager of the Ethnographic
Section: Barbara Wolska M.A. Mgr. Piotr
Owczarski (ethnographer)
Collecting of ethnographic
exhibit!': was started in 1959. The Museum was
founded in 1909. Quantity of exhibits: 579. The richest collections are: agricultural and household tools.
The Museum
material.
Publications:

is carrying
Museum

out scientific

Yearbook,

investigations

and collects folklore

Częstochowa.

Museum in Gliwice (Ethnographic
Section)
Address: Gliwice, ul. Dolnych Wałów 8a, phone 49-16
Range of activity: Upper Silesia
Manager:
phers.

Dr Ludwik

Dubiel;

one scientific

worker;

both are ethnogra-

The collecting began after the war in 1946. The Museum was founded in
1905. Number of exhibits: 2460. The richest collection is the Silesian folk
art. The Museum is carrying out research work.
,Publications:
"Zeszyty
Gliwickie"
a Gliwice Bulletin and a catalogue
of the exhibition
(in press).
Museum

in the open (in organization

stage).

Museum in PSzczyna
Address: Pszczyna, Zamek
Range of activity: District of Pszczyna
Manager: mgr. Ignacy Płażek
Collecting of exhibits began in 1956

Quantity of relics: 16 (peasant art)
l\Iuseum in organization
stage in Rybnik (Ethnographic
Collections).
Address: Rybnik, Rynek 17, phone 923
Range of activity: District of Rybnik and of Wodzisław.
::\Ianager: Ryszard Wenglorz
Collecting of exhibits began in 1956. The Museum was founded in 1958.
Amount of exhibits: 126 (the Museum has mining relics).
The ::\luseum is collecting folklore material
(folk music).
Museum

in Tarnowskie

Góry (Ethnographic

Collections)

Address: Tarnowskie
Góry Rynek l, tel. 26-07
Range of activity: The land of Tarnowskie
Góry
Manager' Janusz Modrzyński, custodian.
collectin~ commenced in 1957. The Museum was founded in 1957/58.
Number of exhibits: 298 (The Museum has mining relics). The Museum
is carrying out research work.
l\Iuseum in Zabrze
Address: Zabrze, Plac Krakowski
9
Range of activity: Zabrze and the nearest vicinity
Director: Fulczyk Franciszek,
M.A.
Head of the Ethnographic
Section: Irena Bukowska M.A.
Museum was opened after the war in 1945
Quantity of exhibits: 300 (costumes and customs, peasant art)
The Museum is carrying out scientific researches.
Museum in the open
The Beskid Creative Chamber
Address: Istebna, District of Cieszyn, house Nr. 163 Jana Kawuloka, phone
Katowice CPLiA 396-48.
Patl'0nage: The Polish Union of Cooperatives
of the Folk Art Industry
and Artcraft (CPLiA) Katowice and the Silesian Museum in Bytom.
Range of activity: the village of Istebna.
The manager of the Chamber is Jan Kawulok.
The beginning of exhibits collecting took place in 1961. The Ch~mber
is active since 1962. Quantity of exhibits: about 65 pieces. To the nchest
collections belongs: the equipment of a mountaineer's
hut. Musical instruments (demonstration).
Museum

in the open in Katowice

In the Kościuszko Park there are: a small church and a wooden ~ampanile dating from 1510 transferred
from Syrynia, District of Rybmk and
a granary dating back' to the XVIIIth century. from Gołkowice, ~istrict of
Wodzisław, a wooden church from Miku1czyce near Zabrze datmg from

�718

719

1530 and a wooden fulling press; the above exhibits are destined for the
Museum of Upper Silesian Village of a skansen type in Chorzów (See also
Bytom and Chorzów).
5. Province

Museum

of Kielce

T~e Świętokrzyskie
Museum (Ethnographic
Section)
Address: Kielce, Plac Partyzantów
3/5 phone 67-64, Ethnographic
phone 43-91
Range of activity: Province of Kielce
Director: Alojzy Oborny M. A.
Manager of the Ethnographic
Section:
assistant. Barbara Erber M.A.

Aleksandra

Dobrowolska

Section

M .A. and

Collecting of the exhibits began in 1945; the Museum was founded in the
same year. Quantity of exhibits: 1326. The richest collection is: folk garments. ?h~ Museum is collecting folk songs. Archives of iconography.
PublIcatIons: Yearbook of the Świętokrzyskie
Museum.
Museum in Radom (Ethnographic Section)
Address: Radom, ul. M. Nowotki 12, phone 78-77
Range of activity: City and District of Radom
Manager: Anna Apanowicz M.A. Mglr Stefan Rosiński (ethnographer).
.The Mus~um was founded in 1923. Collecting of ethnographic
exhibIts began in 1958. Quantity of exhibits: 279. The Museum is carrying out
research work.
Museum in Sandomierz (Ethnographic
Address: Sandomierz, Rynek lO, phone 986
Range of activity: Former Province of Sandomierz.
Manager: Kamila Załuska M. A.
The Museum was founded is 1956. Collecting
began in 1960. Quantity of exhibits: 113

Section)

of ethnographic

Museum in the open at Bieliny
Address: Bieliny, pow. Kielce. Ethnographic
Centre
skie Museum in Kielce.

exhibits

of the Świętokrzy-

Active since 1957. Exhibits: a hut dating back from the XVIIth
and interior of a hut dating from the XIXth century.
6. Province

Director: Marian Sikora, M.A. assistant Maria Pocałujko-Kubielas
Number of exhibits: 370. The richest collections are folk household
and weaving.

of Koszalin

Museum in Koszalin (Ethnographic
Collection)
Address: Koszalin, ul. Czerwonej Armii 53, phone 37-30
Range of activity: Province of Koszalin

century

in Darłowo

(Ethnographic

M.A.
effects

Section)

Address: Darłowo, District of Sławno, Zamkowa 4, phone 151
Range of activity: District of Sławno and a part of the seaside territory
of the Koszalin and Słupsk Districts
Manager: Hieronim Fiodorow and 2 scientific-educational
officers.
The collection of exhibits dates from 1923. The Museum was opened after
the war in 1945. Total number of exnibits: 286. The richest collection are:
household effects, ceramics, equipment of the weaving chamber.
Publications:
folder
Museum

of Middle

Pomerania

in Słupsk

(Ethnographic

Section)

Address: Słupsk, Zamek KSIąŻąt Pomorskich,
ul. Dominikańska
6.
Range of activity: Province of Koszalin.
Director: Janusz Przewoźny, M. A, assistant
of Ethnographie
Section:
Hugona Ostrowska M. A.
Collecting of exhibits began about 1920. The Museum was foun,ded in
1924. Total number of exhibits:
563. The richest collection of exhibits
concerns the material culture of the Slovinians.
Museum

in Złotów

(Ethnographic

Section)

Address: Złotów, Plac Zamkowy 5, phone 376.
Range of activity: District of Złotów
Manager: Bogumiła Traczyk M. A. with one scientific worker.
The collecting commenced in 1962. The Museum was founded in the same
year. Number of exhibits: 332. The richest collection is: weaving (tools and
textiles). The Museum is carrying out field research work.
Museum

in the open at Kluki

(Slovinian

farm)

Address: Kluki, District of Słupsk, Province of Koszalin, phone Smołdzino 38. a branch of the Museum in Słupsk.
Range of activity: the Land of the Slovinians
Collecting of exhibits was started in 1959. The farm was opened to VISItors in 1963. Quantity of buildings: 5. Total number of exhibits 344. The
richest of exhibits concern the material culture of the Slovinians.
Publications:
Guidebook.
Museum in the open Jamno, District Koszalin (in organization).
Museum in the open Stara Święta, District Złotów (in organization)

�720

721
7. Province

of Kraków

Ethnographic
Museum in Kraków
Address: Kraków, Plac Wolnica 1, phone 571-53
Range of activity: the whole Poland and the Slav countries; furthermore,
exhibits from Africa, Java, New Guinea and separate objects from other
countries.
Director: Prof. dr. Tadeusz Seweryn. There are 13 scientific workers in
the Nluseum, one of them being a docent.
Collecting of exhibits began in 1905 and in the same year the Museum
was founded. The total number of exhibits amounts to 28671 (J5,950 Polish
exhibits, 10011 exhibits from other European countries and 2539 from nonEuropean countries). The richest coJJection is folk art of the Province of
Cracow. The Museum is carrying out research work and coJJects manu-'
scripts, folklore and other materials.
The inventory of the iconographic
archives counts about 20.000 items.
Publications:
Works and Materials of the Ethnographic
Museum in Cracow (a new publication in press) catalogues, guidebooks.
National Museum in Kraków
Address: AI. 3 Maja, Kraków. Main building and other buildings.
Changeable expositions and storehouses with ethnographic
exhibits: Kraków, Smoleńsk 9.
Range of activity: All- Poland and world-wide range.
Director: Dr. Andrzej Banach. Custodian of the Art Industry
Section:
Dr. B. Daszyńska. Custodian of the Weaving Section: Dr. Maria Rychlewsku. Custodian of the Ceramics: Dr. J. Taszycka.
Collecting of exhibits began in 1879. Quantity of ethnographic
exhibits:
over 2000. The richest collections are: ceramics from Poland and from other
Slav countires; ceramics from Kamerun, Peru and Bolivia, Tissues from
Slav countries and Hungary. The Museum is carrying out research work.
Publications:
dissertations
and reports of the National Museum in Cracow, monographs, catalogues, etc.
Publications:
dissertations
and reports of the National Museum in Cracow.
Museum in the open in Kraków
Address: Kraków - Wola Justowska.
The Museum contains a small
church, a presbytery
and granary
under the care of the parish Office
Number of ancient buildings: 3.

Director: docent, dr. Jerzy Dobrzycki.
The collecting of exhibits was commenced in 1899; the foundation of the
Museum took place in the same year. Number of ethnographic
exhibits: 47.
Cracow creches and puppet hobbyhorses
called lajkoniki.
The richest
ethnographic
collection concerns the historyand
culture of the City of
Cracow in the domain of folk customs; Jewish folklore. The Museum cal'·
ries out scientific investigations
and collects folklore material.
Publications:
Kronika miasta Krakowa
(HCronicle of the City of Cracow") and catalogues.
Museum in Bochnia (Ethnographic
Section).
Address: Bochnia, Rynek 18, phone 495.
Range of activity: District of Bochnia and the territory of Little Poland.
Director:
Prof. Stanisław
Fischer,
and 2 coworkers.
(ethnographer
wanted)
Collecting
of exhibits
began about 1897. The Museum was founded
in 1957. Quantity of exhibits: about 603. The richest collection is: folk art
(painting and sculpture).
The Museum has also a coUection of artistic
handicraft
from non- European Countries:
384 exhibits. The Museum is
carrying out research work and collects folklore material.
Publications:
Museum guidebook to be brought out soon.
Regional Museum 0f the PTTK (Polish Society for Tourism).
Muszyna. (Ethnographic
Collection).
Address: Muszyna, pow. N::-wy Targ, ul. Kity 16.
Range of activity: City of Muszyna with vicinity.
Social Custodian: Karol Rojna
Collecting began in 1943. The Museu~ was founded in 1958. Number of
exhibits: 39. The richest collection is folk aj:t. The Museum collects folklore
material.
Museum in Nowy Sącz (Ethnographic Section)
Address: Nowy Sącz, ul. Lwowska 3, phone 83-67
Range of activity: the territory of Ziemia Sądecka.
Manager: Zbigniew Borowski, and 1 scientific and educatioT1~1 coworker
(ethnographer
wanted).
Collecting of exhibits began in 1909. The Museum was founded in t938
and reopened after the war in 1946. Total number of exhibits 695, The Museum is gathering folklore material.

The Historical Museum in Kraków
(Ethnographic
Collections)
Address: Kraków, Pl. SW. Ducha 5, phone 544-98
Range of activity: City of Cracow.

Address:
Attached
Range of
Manager:
46

Museum in Nowy Targ (Ethhnographic
Collection).
Nowy Targ, ul. Szaflarska 1, phone 334.
to PTTK (Polish Society for Tourism) "Gorce"
activity: The area of Nowy Targ and of the vicinity.
Czesław Pajerski, Custodian

�722

723

Collecting of exhibits was commenced in 1959. The Museum was founded
is 1962. Quantity of exhibits: about 150. The richest collections concern the
culture of the ancient guilds and old-time house interiors. The Museum is
collecting folklore material.
Publications:
catalogues to be published shortly.
Władysław

Orkan's

Museum

in Rabka

(Ethnographic

Museum)

Address: Rabka, ul. Krakowska 36, phone 12-32.
Range of activity: District of Limanowa, northern part of the Nowy Targ
District, southern part of the Myślenice District, eastern part of the Sucha
District.
Manageress: Maria Lechowska-Bujakowa
M.A. (ethnographer).
Collecting of exhibits was commenced in 1928. The Museum was founded
in 1936. Number of exhibits: 1279. The richest collection is the folk art. Thc=
Museum is carrying out research work and collects materials
concerning
shepherd folklore.
Publications:
Museum guidebook.
Museum

in Tarnów

(Ethnographic

Section)

Address: Tarnów, ul. Kniewskiego 24, phone 194
Range of activity: Districts: Tarnów, Dąbrowa-Tarnów,
Brzesko, Dębno.
Manageress:
Paulina
Chrzanowska
M.A. and 1 assisting
coworker.
(ethnographer
wanted).
Collecting of ethnographic
exhibits began in 1957. The number of exhibits:
about 100.
The richest collections are paintings
from Zalipie and toys from Dąbrowa, Tarnów District.
Museum of the Cracow Salt Mines in Wieliczka (in organization
stage)
Address: Wieliczka, pow. Kraków, Park Kingi, skrytka pocztowa 20, phone 227.
Range of activity: salt mines in Wieliczka and Bochnia, Carpathian
submontane salt territories
and other salt mines, both unactive and exploited.
Director: Alfons Długosz.
Total

number

of scientific

worekrs

8. (ethnographers

wanted).

Collecting of exhibits was commenced in 1950. Number of exhibits 380 ancient tools and mining fittings; about 60 exhibits - sculptures carved in
salt and in wood. The Museum is carrying out research work and collects
folklore material.
Publications:
"Studia i Materiały z Historii Górnictwa Solnego" (Studies
and Materials on the Salt Mining History), catalogues, guidebooks, folders
and albums (in preparation).

(Attached to the Museum as its component part are 10 sets of ancient
wooden machines and mining gear dating from the XVIth up to the XIXth
century).
The Tatra

Mountains

T. Cha lubiński Museum in Zakopane (Ethnographic
Section)
ul. Krupówki 10, phone 30-05.
The Tatra Lower Highlands
(Podhale), Spisz and

Address: Zakopane,
Range of activity:
Orawa.
Director of the Museum: Prof. Juliusz Zborowski (died June 1965) with
his staff composed of 6 scientific workers, one of them docent.
Collecting of exhibits was commenced in 1889. The Museum was founded
in 1888. The "Tea" Department
was opened in 1910. Total amount of
exhibits: 5801. The richest collections concern shepherding,
decorative art
and pictures painted on glass. The Museum carries out scientific invest;gations and collects manuscripts,
folklore and other materials. Iconographic
archives.
Publications:
guide books and a folder.
Museum in the open
Address: Zakopane, Tea, Bulwar Słowackiego 39.
A hut fully equipped, dating from the XVUIth century.
Patroness:
Janina Szymańska
Museum in Zywiec (Ethnographic
Section)
Address: Żywiec, ul. Kościuszki 5, phone 21-24.
Range of activity: the Land of Żywiec.
Manager: Jan Studnicki, and 1 ethnographer.
Collecting of exhibits was begun in 1925. The Museum was founded in
1936. Total number of exhibits: 736. The Museum is carrying out research
work and collects folklore materials.
Museum in the open
The Orawa Ethnographic
Park in Zubrzyca Górna
Address: Zubrzyca Górna, pow. Nowy Targ, Dwór Moniaków.
Range of activity: 12 villages of the Polish Orawa Górna (Upper Orawa).
Manageress:
Wanda Jostowa M. A. Custodian of the Tatra Museum in
Zakopane.
Collecting of exhibits was commenced in 1955; the Museum was founded
in the same year. Quantity of exhibits: the Moniaków manor, farm buildings,
the inn from Podwik and other objects; the total amount of buildings and
household fittings is 12; inner equipment
of the houses
counting
363
exhibits.
A Song and Dance group is attached to the Museum.
Publications:
guidebook to the Museum.

�724

725

Museum in the open
Zakopane. Harenda. Ancient church dating from the XVIIIth century
transferred
from Zakrzów. District Wadowice Divine service is held there).

Quanitity
of ethnographis
exhibits: 806. The richest
weaving in the northern part of the Lublin Provrince.
Museum

8. Province

of Lublin

Museum in Lublin (Ethnographic
Section)
Address: Lublin, Zamek, phone 25-53, 89-77, 89-79.
Range of activity: Province of Lublin and the adjacent territories
(Provinces of Warszawa, Kielce, Białystok and Rzeszów).
Director: J. Iskrzycka M. A.
Manager of the Ethnographic
Section: Janusz Optołowicz M.A.
The total number of scientific workers and educational officers is 20 (3 of
them in the Ethnographic
Section).
Collecting of exhibits was started in 1901. The Museum was opened in
1906. Quantity of exhibits 9060. The richest collection is the folk art (ceramics, weaving, ornamented
Easter eggs, paper cutouts, sculpture and treatment of wood)
The Museum is carrying out scientific research and collects folklore and
other materials. The iconographic archives contain about 4000 items.
Publications:
Studia i Materiały
Lubelskie
(Lublin Studies and Mate~ials). Catalogues.
Museum in the open (in organization stage).
Museum in Chełm (Ethnographic
Section)
Address: Chełm, ul. Lubelska 55
Range of activity: District of Chełm.
Manager: Kazimierz Janczykowski
The Museum was opened in 1919, the Ethnographic Section in 1935. Quantity of exhibits: 786.
The Museum in Krasnystaw (Ethnographic Section)
Address: Krasnystaw, ul. Nicznickiego 3.
Range of activity: District of Krasnystaw.
Manager: Zygmunt Tokarzewski
Collecting of exhibits was commenced in 1930. The Museum was opened
in 1958. Number of exhibits: 358.
Publications: folder.
Museum in Łuków (Ethnographic
Section - in organization)
Address: - the Museum has not got any premises of its own.
Range of activity: northern part of the Lublin Province
Manager: Longin Kowalczyk ethnographer
Opening planned: 1964

Address:

Zamość,

Range of activity:
mcść and Biłgoraj)
Manageress:

in Zamość

ul. Ormiańska
southern

(Ethnographic
26, phone

collection

is the

Section)

24-83.

part of the Lublin

Province

(Districts

of Za-

Maria L.orentz M. A.

Collecting of exhibits was commenced in 1925. The Museum was founded
in 1937 and the Ethnographic
Section also in the same year. Quantity of
exhibits: 985. The richest collections concern the treatment
of flax and
clay, food preparation.
Museum

in the open (in organization

9. Province

stage)

of Łódź

Archaeologic and Ethnographic
Museum in Łódź
Address: Łódź, Pl. Wolności 14, phone 279-08, 348-90, 322-97, 339-13
Range of activity: the whole Poland.
Director of the Museum: Prof. dr. K. JaŻdŻewski.
Manager of the Ethnographic
Collective: J. P. Dekowski M.A. custodian, assistants
are 8 scientrric
workers
and 2 scientificeducational
officers.
Collecting of the exhibits was commenced in the period between the two
World Wars but the main part of collecting work was carried out in
1955-196:1. The Museum was founded in 1931 (up to 1956 it was an Autonomous Ethnographic
Museum) The total amount of exhibits reaches 11.202.
The most important collections are: folk art and folk clothing. The Museum is carrying out scientific researches and collects manuscript materials.
Folklore Archives.
Publications:
"Prace i Materiały Muzeum Archeołogicznego
i Etr.ograficznego w Łodzi, Seria Etnograficzna"
("Works and Materials
of the
Archaeologic and Ethnographic
Museum in Łódź, ("Ethnographic
series"),
guidebooks to exhibitions, catalogues.
Museum
Address:
Range

in Łęczyca
Łęczyca, Zamek,

of activity:

Head of the Museum

District

phone

603, 24-09

of Łęczyca

and Poddębice

and of the Ethnographic

Section:

Jadwiga

Gradzin

Collecting of exhibits began in 1957. Quantity of relics (peasant art):
The Museum is carrying out scientific researches. Folklore Archive

920.

�727

726
Museum

in

Łowicz

(Department
of the National Museum in Warsaw Ethnographic
Section)
Address: Łowicz, Rynek Kościuszki 4, phone 928.
Range of activity: the former Principality
of Łowicz.
Manager:
Henryk
Świątkowski,
M.A. and one scientific-educational
coworker.
Collecting of exhibits was commenced in 1952; the Museum was opened
in the same year. Quantity of exhibits: 3500. The richerst collection is composed of garments and paper cutouts.
The Museum is carrying out research work.
Publications:
catalogues of the exhibitions.
Museum in the open in Łowicz attached to the Museum of Łowicz.
Quantity of ancient buildings: 3 (a hut, a stable and a storeroom dating
from the XVlIIth century. Two peasant farms dating from the XVIIIth
and XIXth century are going to be transferred
in the future).
Regional

Museum

in Pabianice

(Ethnographic

Section)

Address: Pabianice, Pl. Obrońców Stalingradu 1, phone 25-02.
Range of activity: Districts of Łask, Łódź, Bełchatów.
Manageress:
Maria Kepler
M. A. and one scientific
worker
(ethnographer).
Collecting of exhibits was commenced in 1962. Quantity of ethnographic
exhibits: 203, (34 from Poland and 169 from Africa). The Museum is carl')'!ing out research work.
Publications:
catalogues.
Museum

in Piotrków

Trybunalski

(Ethnographic

Section)

Address: Piotrków Trybunalski,
Plac Zamkowy 4, phone 24_53.
Range of activity: District of Piotrków Trybunalski,
and partly Districts
of Bełchatów and Brzeziny and other territories
of Poland.
The post of the manager is vacant; 1 scientific-educational
worker.
Collecting of exhibits began in 1910; the Museum was founded about 1918
and the Ethnographic
Section in 1956. Quantity of exhibits: 488. The richest
collections are: the folk garments of the Piotrków region, ceramics (Opoczno, Iłża).
Publications:
guidebook to the museum and catalogue.
Museum of Rawa Land in Rawa
Address: Rawa Mazowiecka, Baszta Zamkowa
Range of activity: Rawa District. Head of the Museum: Józef Prociow
Collecting of exhibits began in 1960. Museum was opened in 1963. Quantity of exhibits:
165. The richest collection: weaving, costumes, papercutouts, painted eggs, paper decorations.

Museum in Sieradz (Ethnographic
Section)
Address: Sieradz, ul. Dominikańsh:a 2, phone 639.
Range of activity: District of Sieradz and Łask and partly
Wieluń and Radomsko.
Manageress:
Zofia Neymanowa

M. A.

and

Districts

of

scientific-educational

2

workers.
Collecting of ethnographic
exhibits was commenced and the ethnographic
section organized in 1950. The Museum was founded in 1937. Quantity of
exhibits: 1206. The most important collections are: folk art and folk garments. The Museum is carrying out scientific investigations
and collects
folklore materials.
Publications:
Studies
Regional

Museum

and Materials

to the history

of the Sieradz

of the PTTK (Polish Society for Tourism)
(Ethnographic
Collections)

Land.

in Sulcjów

Address: Sulejów na Podklasztorzu,
phone 58.
Range of activity: Sulejów and its nearest vicinity.
Custodian: Zacheusz Misiurski (social worker).
Collecting of exhibits was commenced in 1954. The Museum was founded
in 1950. Total number of ethnographic
exhibits: 24.4. The Museum is collecting folklore material.
Museum

in Tomaszów

Mazowiecki

(Ethnographic

Section)

Address: Tomaszów Mazowiecki, ul. Armii Ludowej 15, phone 748.
Range of activity: Districts: Opoczno, Rawa Mazowiecka, Brzeziny and
a part of the Piotrków District.
Manager: Józef Jastrzębski
M. A. and custodian,
1 adjunct
(both are
ethnographers)
and 1 educational officer.
Collecting of exhibits was commenced in 1927. Total number of exhibits:
2175. The most important
collections are: folk art and folk garments. The
Museum is carrying out scientific researches and collects manuscript
folklore materials.
Museum in the open in the Park surrounding
Museum
The Łowicz Creative

the Palace (in organization).

in the open

Chamber

in Złaków

Borowy

Address: Złakaw Borowy, pow. Łowicz, dom Justyna Grzegary.
Patronate:
The Folish Union or Cooperatives
of the Folk Art Industry
and Artcraft. (CPLiA) phone 853.
Range of activity: Złaków Borowy and a part of the Łowicz District.
The Chamber was opened 1962. Quantity of exhibits: about 250 items
(interior of a hut). Demonstration
of all kind of work e. g. handicraft, folk
art etc.

�729

728
10. Province

Range of ativity: Mazuria, Warmia, and part of the Vistula Banks.
Manager: Józef Wieczerzak M.A. and 1 scientific worker.
The Museum was founded in Królewiec in 1909 and transferred to Olsztynek in 1938. The Museum was built up after the War. Quantity of ancient
buildings: 13. Quantity of movables: 157. The most important
collectio~s
are: wooden architecture
and equipment of the interiors. The Museum IS
carrying out scientific research ..,\Tork.

of Olsztyn

The Mazurian Museum in Olsztyn (Ethnographic
Section).
Address: Olsztyn, ul. Zamkowa 2, phone 24-74.
Range of activity: Warmia, Mazuria, aBnks of Lower Vistula.
Director of the Museum: Hieronim Skurpski.
Ethnographic
Section: Dr. Franciszek Klonowski, manager; 11 scientificeducational workers (1 in the Ethnographic
Section).
Collecting of the ethnographic
exhibits was commenced in 1945 and the
Museum founded in the same year. The total amount of the ethnographic
exhibits is 1405 items (including a pre-war collection). The main collection
is folk art (including tissues and artistic tiles). The Museum is carrying
out research work and collects manuscript
folklore and other materials.
Iconographic
archives.
Publications:
Rocznik Olsztyński (Yearbook of Olsztyn), catalogues.
Museum

in Kętrzyn

(Ethnographic

11. Province

Museum of the Opole Silesia in Opole (Ethnographic
Section)
Address: Opole, Mały Rynek 7, phone 28-73, 46-11.
Range of activity: Province of Opole
Director: Ignacy Kuźniewski
Manageress
of the Ethnographic
Section: Helena Jakubowska,
M. A.
Collecting of the ethnographic
exhibits was commenced in 1945; the ~IUseum was founded in 1900. Total number of exhibits: 2208. The most Important part of the collection concerns the folk art and folk dress (a sma~l
part of the garments was gathered
before the war). T~e Museum IS
carrying out scientific- investigations
and, collects manuscnpt
folklore and

Collections)

Address: Kętrzyn, ul. Powstańc6w Warszawy 1, phone 282.
Range of activity: environs of Kętrzyn.
Manageress: Zofia Licharewa, custodian.
Collecting of exhibits was commenced before 1944/45. The Museum
opened in 1947. Quantity of ethnographic
exhibits: 42.

was

other materials. Iconographic Archives.
publications:
The Opole Museum Yearbook

Museum of Lubawa Land in Nowe Miasto Lubawskie
Address: Nowe Miasto Lubawskie, ul. 19 stycznia 12
Range of activity: the neighbourhood
of Grunwald. Administration
head:
Maria N owińska
Collecting of exhibits began in 1957; the Museum was opened in 1959
Quantity of exhibits: 89
The Mazurian

Museum

in Szczytno

(Ethnographic

Catalogues to exhibitions.
Museum in the open: Birkowice,
Museum

Address:

in the

open

Olsztynek,

in Olsztynek

(Section

of the

Olsztyn)
pow. Ostróda, phone Olsztynek

Section)

Mazurian

Museum

District

("Opalski

Rocznik Muzealny").

.
.,
of Opole (m orgamzatlOn).

in Brzeg (Ethnographic

Section)

Address: Brzeg, Plac Zamkowy 1, phone 12-57
Range of activity: District of Brzeg.
Manager: Jan Przała M. A.
•
Collecting of exhibits was commenced in 1901. The Museum was rounded
in 1910. Quantity

Address: Szczytno, Plac Juranda, phone 437
Range of activity: District of Szczytno, Mrągowo, Pisz, Nidzica and part
of the Biskupiec Warmiński District.
Manager: Jan Jałoszyński
Collecting of exhibits was commenced about 1910. The Museum was opened in 1928. Quantity of exhibits: 588.
Publications:
a catalogue
The Museum is planning to equip the interior of a l\'Iazurian hut with
household effects for demonstration
purposes in Szczytno.
Museum

of Opole

of ethnographic
Jan Dzierżon

exhibits:
Museum

283.
in Kluczbork

Address: Kluczbork, ul. 15 Grudnia 12, phone 707
Range of activity: territory of the Opole Silesia.
.
Manager: Roman Pastwiński, M.A. and one scientific-educatIOnal
Collecting of exhibits began in 1956. The Museum was founded
Quantity

of exhibits:

about

50 (apiculture).

Museum in Nysa (Ethnografic

Section)

Address: Nysa, ul. Marcinkawskiego
l, phone 30-83.
Range of activity: District of Nysa.
Manager: Tadeusz Chruścicki, M. A.

in

164.

-

:varkel'.
m 1957.

�730

731
Collecting of exhibits was commenced in 1945. The museum was founded
in the same year. Number of exhibits: 350 (prewar collection). Publications: catalogues.
Museum

in Oleśno Śląskie,

Department
of the Museum of the Opole Silesia
(Ethnographic
Section)
Address: Oleś no Śląskie, ul. Pieloka 18, telephone 398.
Range of activity: District of Oleś n o Śląskie.
Manager: Konrad Hanisch, M. A; one ethnographer.
Collecting of exhibits was commenced in 1959. The Museum was founded
in 1960. Quantity of ethnographic
exihibits: 93. The richest collection: interior of a peasant hut completely set up. The Museum is carrying out
scientific investigations.
Museum in Racibórz (Ethnographic
Section)
Address: Racibórz, ul. Chopina 12, telephone: 901, 28-41
Range of activity: Districts of Racibórz, Głubczyce, Koźle and Prudnik.
Manager: Janusz Kozłowski, M. A., and two coworkers,
one of them
being an ethnographer
and the other a scientific-educational
officer.
The Museum was opened in 1927 and reopened after the war in 1948.
Total number of ethnographic
exhibits: 668 (part of them being a pre-war
collection of garments). The Museum is carrying ant research work.
12. Province
Ethnographic

of Poznań

in Poznań. (Department
of the National
Museum in Poznań)
Address: Poznań, Grobla 25, for correspondence:
Aleje Marcinkawskiego 9, telephones: 13-04, 21-04, 612-01 (extention 341).
Range of activity: al Poland with prevalence of exhibits from Great Poland and the Ziemia Lubuska territory, non-European
cOllections from Mexico, Africa, New Guinea.
Manager: dr Stanisław Błaszczyk, and three scientific workers.
Collecting of exhibits was commenced in 1910. The ethnographic
museum
collections were initiated in 1911; the Museum was reopened in 1949. The
tc'tal number of exhibits amounts to 4312, the Polish ones making 3196 and
the non-European
1116 items. The principal collection: folk garments. The
Museum is carrying out research work and collects manuscript
materials.
Iconographic Archives.

Address:

of the National
Museum
guidebook and folders.

Museum in Kalisz (Ethnographic
Ul. Kościuszki 12, telephone: 36-62.

Museum in Konin attached to PTTK (Polish Society for Tourism) (Ethnographic Collections)
Address: Konin, ul. Słowackiego 8, private phones: 599 and 760.
Range of activity: the District of Konin in its historical boundaries.
Manager: Social Custodian Zygmunt Pęcherski.
Collecting of exhibits was commenced in 1956 and the Museum was foun~ed in the same year. Quantity of ethnographic
exhibits: 28. The Museum IS
collecting folklore materials.
Museum

of the Krotoszyn

Section)

called

"Museum

Land

(Ethnographic

Section)

Range of activity: District of Krotoszyn.
"
.
Managers: address Krotoszyn, ul. Koźmińska
36: LudWIk KaczynskI.
Collecting of the Museum exhibits began in 1958. The Museum. was founded in 1957. Number of ethnographic
exhibits: 99. The Museum IS collectIng
folklore materials.
Museum

Museum

Publicatior:s:
a periodical
Studies" ("Studia Muzealne"),

Range of activity: the former territory of the Kalisz Land.
Manager: Bogumił Kunicki, M. A
Collecting of exhibits after the war began in 1957. The Museum was
founded in 1907. Number of ethnographic
exhibits: about 250. ~he most
important
collections are: agricultural
tools, tools for flax workmg, garments and folk art.

in Leszno

(Ethnographic

section)

Address: Leszno, Plac D-ra Metziga 17, phone 474.
.
Range of activity: Leszno, Wolsztyn, Kościan, Gostyń, Krotoszyn, RaWICZ,
Wschowa.
Manager: Stanisław Chmielewski M. A (ethnographer)
_
Number of exhibits: 872. The principal collection is: Folk castume ana
especially head-gear collection. The Museum is carrying out research work.
Publications:
folder (in the making).
Regional Museum in Pyzdry (Ethnographic
Collections)
Address: Pyzdry, powiat Września, Plac Wolności 17, phone Prez. MRN
nr 3.
Range of activity: the town of Pyzdry and its vicinity.
Manager: Kazimierz
Kraska.
.
Collecting of exhibits began in 1956. The Museum was founded m 1957.
Quantity of exhibits: 15. The Museum is located in an arcaded house of the
XVlIIth century.
Museum of the Sulmierzyce Land.
Attached to the F. S. Klonowicz' Society
Land. (Ethnographic
Collections)

of Lovers

of the Sulmierzyce

�732

733

Address: Sulmierzyce,
powiat
Council nr 18. Range of activity:
Manager: Leon Piątek.

Krotoszyn, phone of the National
Sulmierzyce and its vicinity.

Town

Collecting of exhibits was commenced in 1956. The Museum was founded
in 1957. Quantity of ethnographic
exhibits: 238.
Museum of the Szamotuły Land (Ethnographic
Section)
Address: Szamotuły, Baszta Halszki, phone 601, extention 47.
Range of activity: District of Szamotuły.
Manager: Janusz Łopata M. A. and one ethnographer.
Coll.ecting of exhibits began in 1956. The Museum was founded in 1957.
~u.anbty of ethnographic
exhibits: 185. The Museum is carrying out scienbflc researches.
Publications:
catalogues.

13. Province
Museum
Address: Rzeszów, ul.
Ran~e of a.ctivi ty: the
of t~e mhabltants
called
DIrector: dr Franciszek
!he. ~thnographic
sCIentIfIc workers.

of Rzeszów

in Rzeszów (Ethnographic
Section)
3 Maja 19, phone 39-78 and 44-17.
whole Province and especially 3 regions: the regions
Rzeszowiacy, Lasowiacyand
Podgórzanie.
Błoński.

Section:

Docent Dr Franciszek

Kotula managEr a"d two
..

Collecting of exhibits began
and continued
in ten years (between
the. t:vo World Wars.). The Museum was founded in 1935. Quantity of
eX~lblts: 7399. The most important collections are: folk garments
embroiderIes, sculptures and pictures, ritual objects, household effects' and agricultural. tools. The Museum is carrying out research work and collects
manus?rIp~ folklore and other materials. Iconographic Archives.
Pub:lcatlOns: Papers of the Museum in Rzeszów and Annals of the Museum m Rzeszów ("WYdawnictwo Muzeum w Rzeszowie", "Roczniki Muzeum w Rzeszowie") (in the making).
Regional Museum in Biecz (Ethnographic
Address: Biecz, powiat Gorlice, ul. Kromera.
Range of activity: the city of Biecz and its region.
Manager: Tadeusz Sławski, M. A.

Collections)

ThLe~Museum .was founded in 1953. Quantity of ethnographic
exhibits:
aeou, :10. The rrchest collection concerns the handicraft
and the
spiritual
culture of the middle class.

The Regional

Museum of the PTTK in Gorlice (POlish Society for Tourism)
(Ethnographic
Collections)

Address: Gorlice, ul. Wąska 11, phone 25.
Range of activity: District of Gorlice, the Lower Beskid (Beskid Niski).
Manager: Alfred Wacławski
Collecting of exhibits began in 1918. The Museum was founded in 1958.
Quantity of exhibits: 225. The most important collection concerns sculpture,
garments and petroleum industry. The Museum is collecting folklore materials.
Publications:
catalogues.
Museum

in Jarosław

(Ethnographic

Section)

Address: Jarosław, Rynek 4, phone 779
Range of activity: District of Jarosław and the villages in the neighbouhood.
Manager and custodian: Dr. Kazimierz Gottfried, one scientific worker.
Collecting of exhibits began in 1921. The Museum was founded in 1925.
Number of exhibits: 117. The most important collection concerns the middle
class ethnography.
The Museum is carrying out scientific investigations.
Museum

in Krosno

(Ethnographic

collections)

Address: Krosno nad Wisłokiem, ul. Nowotki 16, phone 63-76, 65-71.
Range of activity: District of Krosno
Manager: Józef Janowski M. A.
Colrecting of exhibits began in 1954; the Museum was founded in the
same year. Number of ethnographic
exhibits: 96. The richest collections:
garments and folk art; petroleum industry. The Museum is carrying out
scientific investigations
and collects folklore materials.
Publications:
cataloguQs.
Museum

in Przemyśl

(Ethnographic

Section)

Address: Przemyśl, Plac Czackiego 3, phone 23-35.
Range of activity: District of Przemyśl, Jarosław and Lubaczów; some
parts of the exhibits comes from the adjacent territories:
the area of the
Rzeszów Province, the land of the Bojki and of the Huzuls, Pokucie, Podolia and Volhynia.
The director of the Museum is Antoni Kunysz M. A. and one scientific
worker, Mgr Stefan Lew, ethnographer.
Collecting of exhibits began at the end of the XIXth century. The M~seum was founded in 1909. The total number of exhibits is 1360. The mam
collections are: fishing, beekeeping. agriculture, folk costumes, ornamented
Easter eggs. The Museum is carrying out research work.

�734
Address:

735
Museum in Sanok (Ethnographic
Sanok, ul. Zamkowa 3, phone 708.

Range of activity: District
of the Krosno District.

Collections)

of Sanok, Lesko, Brzozów, Ustrzyki,

and a part

Manager: Stefan Stefański;
three scientific-educational
officers.
Collecting of exhibits began in 1934; the Museum was founded in the
same year. Total amount of ethnographic
exhibits: 845. The main collection
concerns material culture and garments.
Museum

in the open in Sanok

The Museum of Folk Architecture
in Sanok. Ethnographic
Park
borderline of the city of Sanok and the Olchowce village.
Address of the Direction
and Administration
of the Museum:
ul. Traugutta
3, phone 24-93.
Address of the Exhibition
phone Sanok 24-01.

Center:

Park

Etnograficzny

Dębica, District
ciety.

of Łańcut.

of Ropczyce.

The ethnographic

Regional

Sanok,

Lubaczów,
Tourism.

Director: Aleksander
Rybicki, custodian of the Museum. Four Scientific
workers, three of them being ethnographers.
. Collecting of exhibits was commenced in 1958; the Museum was founded
In the same year.
Exhibits transferred:
an Orthodox church dating from the XVIIth cen_
tury with a small campanile and a charnel house; 2 peasant huts.
Relics stored up: Orthodox
church dating from the XVIIth century,
small wooden chapel dating from the XIXth century, oil mill and the hut
of an oil miller, granary dating from the XVIIIth century, 2 huts of Bojki
peasants and a country house.

The Museum is carrying out scientific investigations
and collects
script folklore and other materials. Iconographic archives.

District

Kolbuszowa, District of Kolbuszowa.
Nature and Culture Relics Lovers.

w Olchoweach

of mobile exhibits:

Białobrzegi,
in a school.

on the

'

Range of activity: southern part of the Rzeszów Province _ of Ustrzyki
Dolne, ~esko, Jasło, Gorlice, Strzyżów, Brzozów, a part of the District of
P:-zemysl (terr~tories inhabited by Bojki, Łemki, Dolinianie and Podgórzame) and the hIghland area of the Nowy Sącz District (Province of Cracow)
inhabited by the Łemki.

Total number of relic buildings: 13. The number
The richest collection: equipment of interiors.

Bartne, District of Gorlice (Ukrainian
Social - Cultural Society). Collections of the Łemki culture exhibited
in a wooden orthodox
church
dating from the XVIIIth century. Collections of Łemki stonework exhibits
in a stone granary dating from the XIXth cen tury and other ethnographic
collections in the village of Bielanka.

1678.
manu-

Museum stations: Haczów, District of Brzozów - wooden church dating
from the XVth century; Ułucz, District of Brzozów - wooden orthodox
church dating from 1510; Blizno, District of Brzozów planned ethnographic
re~ervation with relics dating from the XVth and XVIth century
Furthemore,
there are other ethnographic
collections and reli~~ of folk
architecture
in the Province of Rzeszów which serve as museum buildings:
they are situated in the following localities:
Collections of various institutions:

District

of Lubaczów.

Łańcut, District of Łańcut.
(Collections of Dr. Władysław
Przeworsk,
Ropczyce,
Society.

District

Museum

Social Museum.
Balicki).

of Przeworsk.

are located

of the Social Cultural

Goslar's
Museum

collections

Museum
of the
Polish

So-

of the Society
Polish

Society

Ethnographic

of
for

Society

Social Museum.

District

of Ropczyce.

MUSeUlTIof the Regional

Social-Cultural

Strzyż ów, District

of Strzyżów.

Museum

Liceum-SchooI.

Szymbark,
Presidium
a Museum)

District

connected

with

of Gorlice.

of the District

National

Council

(ancient

manor

changed

into

Private ethnographic
collections are also found in the following localities:
Jasło (folk art icons). Pruchnik, District of Jarosław. Sanok (the Huzul folk
art, especially ceramics, Rumanian ceramics-about
60 exhibits). Ustianowa
Dolna, District Ustrzyki Dolne (household effects and tools- about 70 exhibits) Wyszatyce, District of Przemyśl.

14. Pr.ovince of Szczecin
Museum of Western Pomerania,
Maritime
Section (Ethnographic
Hall)
Address: Szczecin, Wały Chrobrego 3, phone 422-56
Range of activity: Province of Szczecin
Director of the Mmeum: Władysław Filipowiak M. A.
Custodian of the Maritime Section: Dr. Wiktor Fenrych; One scientific
worker.
Collecting of the exhibits began in 1947. The Maritime Museum was
founded in 1945. The Museum of the Western Pomerania
was founded in
1950. Total number of exhibits: 1390 out of which 1100 are Polish and over
200 come from West Africa (some part of the Polish exhibits was collected

�737

736
before the war). The richest collection: water transport
an.d fishing. The
Museum is carrying out research work.
Publications:
West Pomerania
Materials ("Materiały
Zachodnio-Pomorskie"); catalogues.
15. Province
Warsaw

State

of Warsaw

Ethnographic

Museum

Address: Warszawa, ul. Szeroki Dunaj 5, phone 31-16-13.
Range of activity: all Poland, and the culture of primitive peoples of the
world.
Director: Prof. dr. Ksawery Piwocki
Assistant Director: Dr Kazimierz Pietkiewicz; total number of scientific
workers 16, scientific- educational officers 2; two of the scientific workers
are docents.
Collecting of exhibits began in 1947; the Museum was founded in the
same year. The total number of exhibits is 37.660, the Polish ones being
26.260, The rest i. e. 11.400 are exotic exhibits. The most important collection:
folk artistic culture. The Museum is carrying out scientific investigations
and collects manuscript materials. Iconographic Archives.
Publications:
"Zeszyty Etnograficzne
Muzeum Kultury i Sztuki w Warszawie" (Ethnographic Papers of the Museum of Culture and Art in Warsaw), catalogues of exhibitions.
Museum

in Płock (Ethnographic

Section)

Address: Płock, ul. Narutowicza 2, telephone 25-93, 28-31.
Range of activity: the Płock l\Iazovia.
Manager: Marian Sołtysiak M. A, 3 scientific workers, one of them being
an ethnographer.
Collecting of exhibits began in 1912; The Museum was founded in the
same year. Quantity of exhibits: 564. The richest collection concerns: sculpture, painted chests, paper-cutouts,
fishing. The Museum is carrying out
research work.
Publications:
"Kultura Ludowa Regionu Płockiego" (Folk Culture of the
Płock Region in preparation).
Museum in the open in Tatary
The Kurpian Creative Chamber
Address: Tatary pod Kadzidłem, pow. Ostrołęka, dom Czesławy Konopkówny. Patronage.
The Polish Union of Cooperatives
of the Folk Art
Industry and Artcraft Kadzidło. The Chamber is run by Czesława Konopkówna, a famous expert in paper cutouts. Quantity
of exhibits: about
50 including cutouts, chandeliers,
ritual pastry.

16. Province

of Wrocław

Demonstration
of cutouts making and of the decoration of interr'ors.
Ethnographic
Museum in Wrocław (Department
of the Silesian Museum
in Wrocław)
Address: Wrocław, ul. Kazimierza Wielkiego 33, phone 345-24.
Range of activity: Lower Silesia, Opole Silesia and Upper Silesia.
Manager and Keeper: Dr Leszek Itmann - three scientific workers.
Director of Silesian Museum: Mgr. Maria Starzewska.
Collecting of exhibits began after World War II, in 1947.
The Museum was founded in 1954. Total number of exhibits: 3035. The
iconographic archives have aoout 10,000 items. (partly pre-war collections).
The most important
collections are: folk plastic art, cabinetmaking
and
blacksmithery.
The Museum is carrying out research work and collects
manuscripts, folklore and other materials.
publications:
"Roczniki Ethnografii
Śląskiej,"
"Zeszyty Etnograficzne"
(Annals of Silesian Ethnography,
Ethnographic
Papers), catalogues.
Regional Museum in Chojnów (Ethnographic
Collections)
Address: Chojnów, pow. Złotoryja, Zamek Piastowski, Plac Zamkowy

3,

phone 163.
Range of activity: District of Złotoryja.
Manager: Adam Kogut.
Collecting of exhibits was commenced in 1959; The Museum was founded
in the same year. Quantity of exhibits: 103. The main collection is composed
of furniture tools for flax working, gingerbread
baking tins, pictures on
glass, bonnets.
Museum in Jawor
Address: Jawor, ul. Armii Radzieckiej 18, phone 107.
Range of activity: The Sudety submontane region and partly

Lower

Si-

lesia.
Manager: Włodzimierz Musiał.
Collecting of exhibits was commenced before the war. After the war the
Museum was opened in 1945. Quantity of ethnographic
exhibits: 127 (partly
pre-war collections). The richest collection: folk garments.
Regional
Address:
Range of
Manager:
them being
Collecting
1914. Total

Museum

(Ethnographic

Section)

Jelenia Góra, Matejki 28, phone 34-65.
activity: the hollow of Jelenia Góra and Lower Silesia.
Zbisław Michniewicz M. A, and two scientific workers one of
an ethnographer.
of exhibits was initiated in 1912. The Museum was founded in
number of exhibits: 1300 items (partly pre-war collections). The

�738

739

main collection concerns: glass painting
seum is carrying out research work.
Museum

and folk cabinetmaking.

in the open: a copy of a Lusatian

hut from Karpacz,

The Mu-

in 1960. Num'cer of exhibits: 397 (including also pre-war
Museum is carrying out scientific researches.
Publications: catalogue of a temporal exhibition.

dated 1914.

Museum in Kamienna Góra (Ethnographic
Collections)
Address: Kamienna Góra, Plac Wolności 24, phone 275.
Range of activity: District of Kamienna Góra, partly District
and Jelenia Góra.
Manager: Stanisław Sabak.

A guidebook

to the permanent

exhibition

of Jawor

to appear

shortly.

Museum in Wałbrzych (Ethnographic
Collection)
Address: Wałbrzych, ul. 19o Maja 9, phone 48-45.
Range of activity: Wałbrzych and its vicinity.
Manager: Eufrozyn Sagan.
Coll~cting was commenced in 1908. The Museum was opened in 1911.
Quantity of eth~ographic
exhibits: about 679. (Some of them belong to the
pre-war collection). The Museum has mining relics.
Publications:
A guidebook to the Museum.
Museum in Ziębice (Ethnographic
Collections)
Ziębice, powiat Ząbkowice Śląskie, ul. Przemysłowa

Address:
378.
Range: District of Ziębice Śląskie.
Manager: Wacław Brejter M. A.
Collecting of exhibits
founded in 1931.

after

the

10, phone

t.

ł

1

I
!

war

began

in 1950. The

Quantity of relics: 477 (some of them were collected
The richest collection: artistic handicraft.

Museum

was

before the war).

Museum in the open (a church where Divine Service is held).
Address: Karpacz-Bierutowice,
District of Karpacz, Province of Wrocław
(The little protestant
church called Wang dating from the XVIIth century
was transported
from Norway some 100 years ago).
17. Province of Zielona Góra.
Central Museum in Zielona Góra (Ethnographic
Section)
Address: Zielona Góra, Al. Niepodległości 15, phone 11-47.
Range of activity: Province of Zielona Góra.
Director: Klemens Felchnerowski
M. A.
Manager of he Ethnographic
Section: Barbara Kołodziejska
M. A.
Collecting of exhibits began after the war. The Museum was reopened

The

Museum in Gorzów Wielkopolski (Ethnographic
Collections)
Address: Gorzów Wielkopolski, ul. Warszawska 35, phone 28-43.
Range of activity: the City and the District of Gorzów, District of Strzelce
Krajeńskie, and a part of the Sulęcin and Rzepin Districts.
Manager: Henryk Przybylski
Collecting of exhibits was commenced in 1945; the Museum was reopened
in the same year. Quantity cf exhibits: 60 (including pre-war ones). The
most important collection: gingerbread baking tins.

C?l~ecting of exhibits was commenced in the XVIIIth century. Number of
e~hlbltS: abou~ 69~ (part of them belonging to the pre-war collection). The
rIchest collection IS weaving.
Publication:

collections).

Museum in Międzyrzecz Wielkopolski
(Ethnographic
Collections)
Address: Międzyrzecz Wielkopolski, Podzamcze 1/3 phone 567.
Range of activity: Dristricts of Międzyrzecz and Świebodzin and a part
of the Sulęcin and Sulech6w Districts.
Manager: Alfons Kowalski, and one scientific-educational
officer.
Collecting of exhibits was commenced in 1945; the Museum was reopened
in the same year. Quanity of exhibits: 536 (some part of them was collected
before the war).
Museum in Nowa Sól (Ethnographic
Section).
Address: Nowa S6l, ul. Świerczewskiego
26, phone 640.
Range of activity: Districts: Nowa Sól, Szprotawa,
Głog6w, Żary and
Żagań.
Manager: Aleksander
Fudalej, and one scientificeducational
officer
Collecting of exhibits was commenced in 1946. The Museum was reopened after the war in 1947. Quantity of ethnographic
exhibits: 223 (some part
of them was collected before the war).
Regional

Souvenir

Chamber in Babimost (The Society for Culture
Ziemia Lubuska Territory)
Address: Babimost, powiat Sulech6w, Dom Kultury.
Range of activity: District of Babimost.
Manager: Edward Rabiega M. A.
Opened since 1963. Quąntity of ethnographic
exhibits: 4.0. The
collection: agricultural
tools and folk garments.
IV. BIBLIOGRAPHY
OF THE POLISH ETHNOGRAPHIC
DIRECTING (CHOSEN WORKS AND ARTICLES)

of the

richest

lVIUSEUM

A n t a n i e w i c z W., The Problem of the regionaL museum system in PoMuseum memorandumbook
1947, part 8, pages 341-347. (Typy i sie¢
muzeów w PoJsce).
land.

�740

741

A n t o n i e w i c z W., The Problem of the regional museum system in Poland. Polish
non-school
education.
Warsaw
1933 and 1924. (Zagadnienie
sieci muzeów regionalnych
w Polsce. Polska Oświata Pozaszkolna).
C i o ł e k G., Problem
of folk
architecture
preservation.
Protection
of
Monuments
H. V. nr. 4, Warszawa
1952. (Zagadnienie
ochrony budownictwa ludowego,
Ochrona
Zabytków).

na wolnym powietrzu.
Lud Tom XLII).
M o s z y ń s k i K.,
seums, their

(Etnografia
dania).

Muzeum

Ethnography

Pomorskie
in

the

aims and tasks. Regional

w muzeach

regionalnych,

w Gdańsku,

Regional

Library.
Muzea

Oddział

Museums,

Wdzydze.

Regional

Volume I, Warszawa
regionalne
ich cele

Mu-

1928.
i za-

C z e c h o w i c z o waN.,
On the History
of Skansen in Poland. "Museum
Directing"
Nr. 6, 1957, page 10-28. (Z dziejów Skansenu
w Polsce. "Muzealnictwo").

Museum

E s t r e i c h e r K., Cultural
Losses in Poland London
1944. pages XVII,
497. (Straty kultury
Polskiej).
F r a n k o w s k a M., Regional
Ethnographic
museums
in Poland.
"Lud",
volume XXXVI, Wrocław
1946, pages 341-347 (Regionalne
muzea ludoznawcze w Polsce).

P a z d u r J., Problem of protection
and conservation
of relics of technique. Protection
of Monuments,
Xth annual, nr. 2, Warsaw 1957. (H. Pazdur. Ochrona
zabytków
R X, nr 2, Warszawa
1957).

G ł a d y s z. Scientific
activity
of the ethnographic
museum
centres after
the war. Polish Ethnography,
Polish Academy of Sciences, Wrocław 1959,
pages 109-138. (Działalność
naukowa
etnograficznych
placówek
muzealnych w okresie powojennym.
Etnografia
polska II.
G ł a d y s z M.,
Upper

Cultural
ryzacją
ukowy,

Works

on inventory

making

of

the

folk

architecture

in

Silesian Scientific
Institute,
Bulletin.
Series: Scientific
and
Life, nr 2, Katowice
1958, pages 16, tables 3 (Prace nad inwentabudownictwa
ludowego
na Górnym
Śląsku. Śląski Instytut
NaBiuletyn,
Seria: (Zycie Naukowe
i Kulturalne).

Silesia.

J o s t o w a W., The Ethnographic
Park in Zubrzyca
Górna, Orawa territory.
The Fo'1k, Volume XLIV, Wrocław 1959, pages 479-:-480. (Park Ethnograficzny w Zubrzycy
Górnej na Orawie Lud. Tom XLIV).
K lon o w s k i F., The Ethnographic
Park in Olsztynek.
Olsztyn 1958. (Park
etnograficzny
w Olsztynku).
K u n z L., Ethnographic
tries, Brno 1958, Pages
tel-und osteuropiiischen

Museums

139-174
Staaten).

of the Central

and East European

(Die ethnographischen

Museen

der

Coun-

mit-

K u n z L., Investigations
on the Polish Ethnographic
Museums, The Czech
folk, pages
150-156. (Zkusenosti
a poznatky
z polsky musei ethnografickych, "Cesky Lid". 1957, N. 4.
L e c h J., Inventory
making
of folk architecture
in the territory
oJ the
Province
of Łódź. Łódź Ethnographic
Studies,
Volume
IV. Łódź 1962.
(Inwentaryzacja
budownictwa
ludowego na tere:lie Województwa
łódzkiego. Łódzkie Studia Etnograficzne).
Lorentz
S., Museums
and Collections
in Poland.
1945-1955. Polonia
Publishing
House Warsaw,
1956.
M a l i c k i L., Museum in the open. The Pomeranian
Museum in Gdańsk.
Department
in Wdzydze. "Lud". Volume XLII. Wrocław
1956. (MU7:eum

Directory.
Collective
work. Publication
of the Museums
Association in Poland, Cracow 1947. (Muzealnictwo.
Praca zbiorowa. Wydawnictwo Związku
Muzeów w Polsce. Kraków
1947).

P i e ń k o w s k a H., The farm of the Moniak family in Zubrzyca Górna.
Protection
of Monuments,
1955. (Zagroda Sołtysów Moniaków
w Zubrzycy Górnej. Ochrona
Zabytków,
1955).
P i e t k i e w i c z K., The State of the museums and ethnographic
collections
in Poland. "Lud" XXXVI, Lublin
1946, pages 389-396 and "Lud" Cracow
1947, pages 409-412. (Stan muzeów i zbiorów etnograficznych
w Polsce).
P i w o c k i K., Museums in the open. BuUetin
(Muzea pod gOiJm niebem. Biuletyn
Historii
S e w e l' y n T., Among ruins
page 5 and others (Na gruzach

of the History
Sztuki. 1957).

of Art

1957.

"Museum
quarterly".
Yearbook
1;
"Kwartalnik
Muzealny
RI, 1948).

1948,

Seweryn
T., Folk Art. War losses in polish oollections
in the Domain of
artistic handicraft;
volume 2, Warsaw 1953, pages 9-89, tables 1-49 (Sztuka
ludowa. Straty
wojenne
zbiorów polskich
w dziedzinie
rzemiosła
artystycznego).
S kur p s k i H., A Skansen Museum in Olsztynek, "Lud" Volume XXXVII,
Cracow 1947, pages 412-415. (Muzeum Skansenowskie
w Olsztynku).
S ub ocz
graphic
Scientific
Śląskim
Instytut

o waM.,
Works
on the Silesian
Skansen. Works
and EthnoMaterials.
Polish Ethnographic
Society. Edited by the Silesian
Institute.
Katowice-Cieszyn
1957, pages nO-123.
(Prace nad
Skansenem.
Prace i Materiały
Etnograficzne
P T L. Wyd. Śląski
Naukowy,
Katowice--Cieszyn
1957).

T ł o c z e k L, The problem of ethnographic
parks in Poland. Protection
of
Monuments,
R X, nr 2, Warsaw 1957. (Zagadnienie
parków etnograficznych w Polsce. Ochrona Zabytków
R X, nr. 2 Warszawa
1957.
Specification
of wooden architecture
elaborated
by the Chair of Architecture and Village
Planning.
Annual reports.
(Wykazy inwentaryzacji
budownictwa
drewnianego.
Katedra
Architektury
i Planowania
wsi. Sprawozdanie
roczne).
Z aw ist ow icz-A d am sk a

K.,

An

Ethnographic

Park-Museum

in

�743

742
Łódź Ethnographic
Studies. Volume I., Łódź 1959, page 7-19.
(Park Etnograficzny
- Muzeum pod otwartym
niebem. Łódzkie Studia
Etnograficzne,
Tom I., Łódź 1959).
Z n a m i e r o w s k a - P r li f f e r o waM.,
Museums and ethnographic
Sections in Poland, "Lud" Volume XLIV, Wrocław 1959, page 351-390. (Muzea
i działy etnograficzne
w Polsce. Lud. Tom XLIV, Wrocław, 1959).
Z n a m i e r o w s k a - P r li f f e r o waM.,
Protection
of folk culture relics.
Field guidebook, Toruń 1947. (Ochrona zabytków kultury ludowej. Poradnik terenowy.
Toruń 1947). Centralny
Instytut
Kultury.
Current continuous museum publications
of the
Board of Museums and Monuments
Protection.
Ministry of Culture and
Art. Zarząd Muzeów i Ochrony Zabytków,
Ministerstwo
Kultury
i Sztuki
Warszawa,
Krakowskie
Przedmieście,
15/17.
1. Information
Bulletin
(Biuletyn Informacyjny
Zarządu Muzeów i Ochrony Zabytków Ministerstwo
Kultury i Sztuki) A bimonthly edition.
2. Library
of Museum Directory
and Protection
of Monuments
(Biblioteka
Muzealnictwa
i Ochrony Zabytków).
3. Museum Directing
(Muzealnictwo).
4. Protection
of Monuments
(Ochrona Zabytków)
A quarterly
edition).
Furthermore,
permanent
museum publications
have been quoted in the
surveys of particular
museums (Białystok, Częstochowa, Gliwice, Grudziądz,
Katowice, Kielce, Lublin, Łódź, Olsztyn, Opole, Poznań, Rzeszów, Szczecin,
Toruń, Warszawa, Wrocław).
the open.

.

CURRENT

CONTINUOUS

.•.

.•.

ETHNOGRAPHIC

PUBLICATIONS.

Institute of Material Culture History. Polish Academy of Sciences. Instytut Historii Kultury Materialnej.
Polska Akademia Nauk. Warszawa, Nowy
Sw,iat 72, Pałac Staszica.
1. Library
of the Polish Ethnography
(Biblioteka Etnografii
Polskiej).
2. Polish Ethnography
(Etnografia Polska).
3. Polish Ethnographic
Atlas (polski Atlas Etnograficzny).
4. Works of The Ethnographic
Section. Institute
of the Material Culture
History. Polish Academy of Sciences (Prace Działu Etnografii
IHKM,
PAN).
Polish

Ethnographic

Society

(polskie Towarzystwo
Ludoznawcze,
Wrocław,
ul. Nankera 4)
1. People LUD (Rocznik PTL) Dział III Muzea.
2. Ethnographic
Archives
(Archiwum
Etnograficzne).
3. Atlas of the Polish Folk Costumes (Atlas Polskich
Strojów Ludowych).

(Biblioteka Popularna).
(Literatura
Ludowa). Bimonthly
edition. Address of the
editor's office: Warszawa, Nowy Swiat 72.
6. Ethnologic
Works (Prace Etnologiczne).
7. Ethnographic
Works
and Materials
(Prace i Materiały
Etnograficzne).
8. Oskar Kolberg's
Complete
Works
(Dzieła wszystkie
Oskara Kolberga).
Reedition containing the Polish verbal and musical folklore of the XIXth
and of the beginning of the XXth century. Up to now 38 volumes have
been published.
The total number of volumes planned is 65. Editor's

4. Popular
Library
5. Folk Literature

office: Poznań, ul. Kantaka
2.
9. Łódź Ethnographic
Stadi.es (Łódzkie
Institute

Studia

Etnograficzne).

of Art Polish Academy of Sciences (Instytu Sztuki PAN), Warszawa, Długa 26/28 ar Warszawa,
Srebrna 12 "Ruch")
1. Polish Folk Art (polska Sztuka Ludowa) a bimonthly
edition.
2. Bulletin of History of Art, A quarterly
edition.
3. Monographs
concerning the folk art.
In adition to the publications
mentioned
above, dispersed
ethnographic
articles can be found in University
Editions issued in parts (Zeszyty Uniwersyteckie)
and publi"hed
by the universities
of Kraków, Lublin, Łódź,
Poznań, Toruń, Warszawa
and Wrocław.
A delay in publishing
of this pamphlet,caused
an unvoluntary
omissio:1
of some newly organised or reorganised
museums (e.g. in Borzestawo, provo
of Gdańsk, distr. Kartuzy - (a museum in the open, one hut), in Sosnowiec, provo Katowice - (the Mining Museum of the Professional
Unions),
in Szreniawa,
near poznań - (Agricultural
Museum) etc., some inaccuracy
in the quantity
of given relics and names of new museum workers
etc.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8389" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8368">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6f629fd3e2863d68d67a1845162e4980.pdf</src>
        <authentication>3096927368ff4296e0f4e85e9161573c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100213">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4603</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100215">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100217">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4276</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100219">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100221">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.4; s.245-250</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100223">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100225">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100227">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100230">
                <text>K

R

O

N

I

IV - VI

Imprezy folklorystyczne
i regionalne
Kwiecień
I V •— w pawilonie Cepelii w K a ­
towicach o d b y ł się w okresie przed­
ś w i ą t e c z n y m tradycyjny pokaz zdobie­
nia kroszonek i porcelany u ż y t k o w e j ,
w k t ó r y m uczestniczyły kroszonkarki
z pow. opolskiego: Anna Mateja
z Kolanowic, Ł u c j a Mazur z Dębskiej
K u ź n i i Maria R u d z i k z Osowca.

M a j
3— 13 V — w Starogardzie odby­
w a ł y się D n i Kociewia organizowane
przez W y d z i a ł K u l t u r y P P R N i Z D K
„ P o l f a " . Tegoroczna impreza m i a ł a
charakter p r z e g l ą d u zespołów regio­
nalnych a z a k o ń c z o n a została Jar­
m a r k i e m Folklorystycznym, na k t ó ­
r y m a r t y ś c i ludowi sprzedawali swe
wyroby.

*
4— 6 V — w B a b i m o ś c i e t r w a ł y
D n i Folkloru Ziomi
Babimojskiej,
zorganizowane z inicjatywy Towa­
rzystwa Miłośników Ziemi Babimoj­
skiej. W czasie imprezy otwarta zo­
s t a ł a nowa ekspozycja w Izbie Pa­
m i ą t e k Regionalnych oraz wystawa
poplenerowa prac p l a s t y k ó w ama­
torów. O d b y ł się też przegląd zespołów
ludowych.

*
13 V — w Ł ą c k u odbyło się tra­
dycyjne Święto K w i t n ą c y c h S a d ó w ,
w czasie k t ó r e g o zaprezentowano
regionalne widowisko z u d z i a ł e m Ze­
społu Pieśni i T a ń c a „ P o d e g r o d z i e "
oraz zorganizowano kiermasz
pa­
m i ą t e k regionalnych i w y r o b ó w garn­
carskich.

*
17 V — w K w i d z y n i u rozpoczęły
się D n i Ziemi K w i d z y ń s k i e j , w czasie
k t ó r y c h zaprezentowano dorobek k u l ­
t u r a l n y tego terenu. M . i n . o d b y ł się
I V Festiwal Pieśni i T a ń c a Dolnego
Powiśla oraz całodzienny J a r m a r k
Twórczości Ludowej.

20 V — w Łodzi, z i n i c j a t y w y
Wydziału Kultury P D R N
Bałuty
i redakcji „ E x p r e s s u Ilustrowanego"
o d b y ł się festyn p n . „ S t a r e i N o w e " .
W programie, wśród licznych imprez
zorganizowano przogląd twórczości
ludowej.

*
26 V — o d b y ł się tradycyjny Jar­
m a r k Opatowski. I m p r e z ę zainauguro­

K

A

1973

wano sejmikiem k u l t u r a l n y m , po k t ó ­
r y m o d b y ł y się w y s t ę p y zespołów
artystycznych i pokazy sztuki ludo­
wej.

*
27 V — w skansenie w Bierko­
wicach, w ramach D n i K u l t u r y Opol­
szczyzny o d b y ł się Opolski Jarmark
Sztuki Ludowej i pokaz folkloru.
W y s t ę p o w a ł y m . i n . : kapela F i l ó w
z D a ń c a , Zespół Pieśni i T a ń c a „Bierawianio", zaprezentowano „Topienie
Marzanny", w wykonaniu grup ob­
rzędowych z pow. krapkowickiego
oraz „Chodzenie z g a i k i e m " i „ W o ­
dzenie n i e d ź w i e d z i a " . Zespół opolski
Zofii Czech w y s t ą p i ł z inscenizacją
wesela śląskiego. Równocześnie od­
b y w a ł się kiermasz w y r o b ó w ludo­
wych, na k t ó r y m a r t y ś c i ludowi
demonstrowali swe umiejętności.

•

markowych pieców t o w a r z y s z y ł y w y ­
s t ę p y ludowych zespołów artystycz­
nych,
odbywały
się
kiermasze
w y r o b ó w ludowych.

*
1— 1 0 V I — o d b y ł y się D n i Fol­
k l o r u B i a ł o s t o c c z y z n y , organizowane
przez Białostockie Towarzystwo K u l ­
t u r y . W programie o d b y ł y się w y ­
s t ę p y kapel ludowych.

*
2— 3 V I — o d b y w a ł się w Ostrołęco w i e l k i Festyn Folklorystyczny
Mazowsza, K u r p i ó w i Podlasia, orga­
nizowany przez P W R N i Pow. K o ­
m i t e t K u l t u r y i Sztuki, a w t y m
roku z w i ą z a n y z obchodami 600-lecia
Ostrołęki. W ś r ó d licznych
imprez
o d b y ł y się spotkania z poetami ludo­
w y m i , w y s t ę p y zespołów pieśni i t a ń c a
oraz g a w ę d z i a r z y , a t a k ż e wystawa
prac m ł o d y c h t w ó r c ó w ludowych.

*
27 V — na Placu Defilad w War­
szawie o d b y ł a się wzorem ub. r o k u
wielka
„Cepeliada",
organizowana
przez C P L i A i redakcję „ E x p r e s s u
Wieczornego". Impreza zaczęła się
b a r w n y m korowodem zespołów regio­
nalnych, poczem koncert na rogach
i trombitach obwieścił otwarcie fe­
stynu. Na estradach w y s t ę p o w a ł y
ludowe zespoły pieśni i t a ń c a : „ H a l ­
n y " z Zakopanego, „ P i l s k o " z Ż y w c a ,
„ K o n i a k ó w " z Beskidu Śl. „ K a m i o n ­
k a " z Łysej G ó r y . O d b y ł się pokaz
kolekcji „ M o d y D a m s k i e j " i „ J e r ­
seyu", p r e z e n t u j ą c y c h modele oparte
na motywach ludowych.
N a rozległym placu czynne b y ł y
stoiska z wyrobami ludowymi z 17
regionów. Artyści ludowi prezentowali
swoje umiejętności — tkaczki, garn­
carze, malarki, pisankarki, hafciarki,
demonstrowano w y r ó b z ciasta, zo
s k ó r y , kowale w y k o n y w a l i artystyczne
przedmioty w autentycznej k u ź n i .
Impreza, j a k w roku u b i e g ł y m
zgromadziła t ł u m y W a r s z a w i a k ó w .
28 V — 3 VT — o d b y w a ł y się D n i
Sandomierza, w czasie k t ó r y c h zorga­
nizowano m . i n . wystawy i kiermasze
sztuki ludowej Kielecczyzny.

Czerwiec
1—3 V I — w ramach V Łódzkiej
Wiosny Artystycznej o d b y ł się pokaz
folkloru Ziemi Ł ó d z k i e j , w k t ó r y m
oprócz w y s t ę p ó w zespołów i kapel
ludowych główną a t r a k c j ą b y ł zorga­
nizowany przez Cepelię kiormasz sztu­
k i ludowej.

*
3 V I — w Nowej Słupi, wśród
wielotysięcznych t ł u m ó w t u r y s t ó w za­
inaugurowano doroczne „ D y m a r k i -73". Tradycyjnemu rozpaleniu dy-

2—10 V I — w Ciechocinku od­
b y ł się I I Festiwal F o l k l o r u K u j a w
p n . „ W i o s n a pod T ę ż n i a m i " , organi­
zowany przez P M R N , Towarzystwo
Przyjaciół
Ciechocinka,
Branżowy
Ośrodek Lecznictwa Uzdrowiskowego.
I m p r e z ę zainaugurowano otwarciem
wystawy p n . „Współczesna rzeźba
ludowca w o j . bydgoskiego", przygoto­
w a n ą przez p r a c o w n i k ó w naukowych
Muzeum Etnograficznego w T o r u n i u .
W czasie Festiwalu o d b y w a ł y się
prelekcje poświęcone współczesnej pol­
skiej sztuce ludowej, a g ł ó w n y m
p u n k t e m programu b y ł y w y s t ę p y
zespołów regionalnych z p o w i a t ó w :
włocławskiego, inowrocławskiego, ale­
ksandrowskiego i
radziejowskiego.
N a zakończenie Festiwalu, 9,
10 V I — zorganizowano kiermasz
sztuki ludowej, na k t ó r y m t w ó r c y
ludowi oferowali swo wyroby i prezen­
towali swe umiejętności.

*
6—10 V I — w ramach D n i Żywca
o d b y ł y się D n i Polskie V I Między­
narodowego Festiwalu Folkloru Ziem
Górskich. Organizatorami b y l i : W y ­
dział K u l t u r y i P W R N w Krakowie,
Wydział Oświaty i K u l t u r y w Żywcu
oraz M D K . Spośród 16 góralskich
zespołów folklorystycznych j u r y za­
kwalifikowało 6 najlepszych: „ G r o n i e "
z Żywca, „ D o l i n a Dunajca" z Nowego
Sącza, Zespół i m . K l i m k a Bachledy
z Zakopanego, Zespół i m . Skupienia
F l o r k a z Białego Dunajca, Zespół
„ L i m i a n o w i a n i o " z Limanowej i „Maś n i a k ó w " z Zakopanego oraz 6 kapel
góralskich.
Zespoły oceniano w 3 grupach:
autentycznych, artystycznie opraco­
wanych i stylizowanych, biorąc pod
u w a g ę zarówno m u z y k ę , śpiow i t a ń c e
j a k kostium.
Fostiwal poprzedzał Jarmark Ży­
wiecki, na k t ó r y m sprzodawano ży­
wieckie wyroby ludowe.

245

�*
16— 17 V I — w W ł o c ł a w k u , z okazji 25-lecia „ G a z e t y K u j a w s k i e j "
o d b y ł się wielki fostyn ludowy, w cza­
sie którego przeprowadzono konkurs
tradycyjnego sypania wzorów pia­
skiem, zorganizowany przez Cepelię.
W konkursie wzięły udział 32 twór­
czynie ludowe z pow. włocławskiego,
z których nagrodę I
otrzymały:
E . Adamska ze Świątkowie, Z. Szmajda z Gajówki, W . W ł o d a r z e w s k a
i M . Zołnowska ze Świątkowie, oraz
m ł o d a t w ó r c z y n i B . Adamska ze
Świątkowie. Nagr. I I — M . Szew­
czyk ze ŚmiIowie, nagr. U l - - S.
J a s i ń s k a , K . Gierkowska i G. Kasprzak
z Żarowa. Ponadto 16 artystek dostało
wyróżnienia.

*
17— 24 V I — w B y t o w i o t r w a ł
J a r m a r k Folklorystyczny będący pre­
z e n t a c j ą zespołów folklorystycznych,
t w ó r c ó w ludowych
i pamiątkarzy
z regionu koszalińskiego i województw
sąsiednich. W czasie trwania imprezy
o d b y ł y się w y s t ę p y Zespołu Piośni
i T a ń c a „ K a s z u b y " z K a r t u z , przegląd
zespołów ludowych z w o j . bydgo­
skiego, widowisko sobótkowe w ple­
nerze oraz kiermasz w y r o b ó w ludo­
wych.

*
22—24 V I — o d b y w a ł y się D n i
Ziemi Wadowickioj. W bogatym pro­
gramie imprezy w y s t ą p i ł y zespoły
regionalne, odbył się kiermasz wy­
r o b ó w ludowych i plenerowa wystawa
plastyków' a m a t o r ó w .

*
22—24 V I — o d b y ł się V I I Ogól­
nopolski Festiwal Folklorystyczny
w P ł o c k u , organizowany przez P M R N
i M D K . T y m razem na dorocznej
imprezie prezentowane b y ł y zespoły
widowiskowe z całego kraju, k t ó r y c h
program oparty był na autentycznych
wzorach ludowych własnego regionu.
W d n i u I •— o d b y ł się Koncert Mazo­
wiecki, w d n i u I I — w y s t ą p i ł y zespoły
folklorystyczne ZZCh., w dniu I I I —
najlepsze zespoły z kraju oraz zespół
jugosłowiański. Niezależnie od tego
p r z e g l ą d u o d b y w a ł y się koncerty ka­
pel ludowych, spotkania z poetami
l u d o w y m i , kiermasz sztuki ludowej
i pokaz mody, na k t ó r y m zademon­
strowano kolekcję G r a ż y n y Hase
o p a r t ą na wzorach ludowych. Od­
b y ł y się też wystawy kowalstwa
artystycznego i plecionkarstwa oraz
pokaz połączony ze s p r z e d a ż ą , pod
hasłom „Sztuka, Ludowa we współ­
czesnym mieszkaniu".

P a ł u k a c h " , w czasie której zaprezen­
towano regionalne zespoły ludowe
oraz — na wystawach — sztukę i rę­
kodzieło ludowe.

*
29 V I - 1 V I I — odbywał się V I I
Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludo­
wych w Kazimierzu nad Wisłą. Udział
wzięło ponad 30 zespołów i wielu
solistów z r ó ż n y c h stron
kraju.
Z okazji festiwalu
zorganizowano
w miejscowym muzeum w y s t a w ę sztu­
k i ludowej i rękodzieła artystycznego.
Festiwal zakończył się koncertem
l a u r e a t ó w . Nagrody o t r z y m a l i : W ka­
tegorii kapel — - nagr. I — kapela re­
gionalna z Zakrzewa, pow. wols z t y ń s k i , nagr. I I — kapela dudziarzy
wielkopolskich
z Poznania, nagr.
I I I — Zespół Pieśni i T a ń c a przy
Międzyzakł. Klubie M P G K w Rzeszo­
wie. N a g r o d ę specjalną Polskiego
Radia — Zespół
Pieśni
i
Tańca
„ E c h o s t r u n " z Bogumiłowic, w o j . kra­
kowskie. W kategorii solistów — woka­
listów — nagr. I o t r z y m a ł a Walentyna
P a k u ł a z Opola Lub., nagr I I — Joan­
na Rachowska z Ł u b c z y c y , pow.
tomaszowsko-lubolski, nagr. I I I —
Zofia Skupień z Zakopanego. W kate­
gorii solistów-instrumentalistów, nagr.
I o t r z y m a ł Józef Broda, z Koniakowa,
nagr. I I i I I I — soliści zespołu i m . Sa­
b a ł y z Zakopanego: W ł a d y s ł a w Obrochta i Florian Walkosz.

Wystawy i Konkursy
Kwiecień
I V — w Węgorzewie otwarta zo­
s t a ł a doroczna wystawa sztuki ludo­
wej zorganizowana, przez P D K . Poka­
zano 320 prac 80-ciu t w ó r c ó w z terenu
olsztyńskiego, m . i n . rzeźbiarza Alek­
sandra Słomi oskiego.

*
IV — w
szczecińskim
Zamku
K s i ą ż ą t Pomorskich otwarto w y s t a w ę
kaszubskiej sztuki ludowej, na k t ó r e j
pokazano prace ok. 50-ciu t w ó r c ó w
ludowych z Wejherowa i powiatu.
W ś r ó d e k s p o n a t ó w szczególne za­
interesowanie w z b u d z i ł
haft
ka­
szubski, rzeźba i malarstwo na szkle.

8 I V — w Muzeum Etnograficz­
n y m we W r o c ł a w i u otwarto w y s t a w ę
wyrobów
wielkanocnych — pisanek,
palm, w y r o b ó w ze słomy i pieczywa
świątecznego dolnośląskich t w ó r c ó w
ludowych. Pokazano pisanki k o n t y ­
n u u j ą c e tradycyjne formy z Suwal­
szczyzny, Lubelskiego, Polesia, Rze­
szowskiego i Huculszczyzny oraz pa­
l m y wileńskie. Po zakończeniu w y ­
stawy odbył się kiermasz.
*
10 I V — w Zakopanem o d b y ł a się
inauguracja obchodów jubileuszu 25-lecia
Zakopiańskich
Warsztatów
Wzorcowych P r z e m y s ł u Ludowego
i Artystycznego. I c h dorobek — znany
już w świecie — pokazano na wysta­
wie prezentującej t k a n i n y , hafty, w y ­
roby ze s k ó r y i drewna. Przed otwar­
ciem wystawy odbyła się konferencja
prasowa, na k t ó r e j prezes Z W W
Mieczysław Cieciora zapoznał zebra­
nych z h i s t o r i ą zakopiańskiej placówki
a w dniu n a s t ę p n y m odbyło się
sympozjum naukowe pod przewod­
nictwem prof, dr Reinfussa na temat
roli Z W W w m i n i o n y m
25-leciu
na Podhalu.
Z okazji jubileuszu odznaki Za­
służonego działacza K u l t u r y otrzy­
m a l i : Maria Bujakowa, K r y s t y n a
Szczepanowska, Mieczysław Cieciora,
Edward K u c h t a , Maria B a c z y ń s k a ,
Tadeusz Bukowski.
16 I V — w Lysem, pow. Kolno
r o z s t r z y g n i ę t y został doroczny kon­
kurs na, wyroby związano z świętami
Wielkanocy - palmy, pisanki, gaiki,
sikawki
dyngusowe i t p . Konkurs
zorganizowało Muzeum w Ł o m ż y .
Nagrody ufundowali: M K i S , W y d z i a ł
K u l t u r y P P R N w Ł o m ż y i Kolnie,
Gminna
Spółdzielnia
Samopomoc
Chłopska w Ł y s e m oraz P D K w K o l ­
nie.
Na konkurs n a d e s ł a n o 70 pisanek,
6 gaików oraz 4 k o g u t k i . Nagr. I
o t r z y m a ł y : Marianna Szablak, Ł y s e ,
pow. Kolno, Jadwiga Szmigiel, Se­
rafin, pow. Kolno, Teresa Parciak,
Serafin, pow. Kolno, Czesława K o ­
nopka, K a d z i d ł o , pow.
Ostrołęka,
Helena Banach, Pupkowizna, pow.
Kolno. Za rzeźby nagr. I o t r z y m a ł
Stanisław Pawelczyk z W y k u . Wzo­
rem lat wcześniejszych ciekawsze
praco zostały zakupione do zbiorów
m u z e ó w etnograficznych.

*
V I — w Markowicach o d b y ł o się
ludowo Święto Pieśni i Melodii, zorga­
nizowane przez Pow. K o m i t e t K u l t u r y
i Sztuki oraz P D K w Biłgoraju.
W imprezie uczestniczyło 12 zespołów
amatorskich wokalnych i instrumen­
t a l n y c h w repertuarze ludowym i m ł o ­
d z i e ż o w y m . Równocześnie o d b y w a ł a
się. giełda miniaturek garncarskich
z Bidaczowa.

*
V I — w Szubinie o d b y ł a się tra­
dycyjna impreza pn. „ W i o s n a na

246

П. 1. Konkurs na palmy w Ł y s e m , pow. Kolno.

�161V — w P D K w Garwolinie
otwarta została pokonkursowa w y ­
stawa p n . „Twórczość Ludowa Po­
łudniowego Mazowsza", zorganizo­
wana przez W y d z i a ł K u l t u r y P W R N
i P D K w Garwolinie.

19 I V — w Muzeum N a r o d o w y m
w Szczecinie otwarta została pokon­
kursowa wystawa pisanek wielkanoc­
nych z terenu w o j e w ó d z t w a . Nagr. I
i n a g r o d ę specjalną ZO. Zw. Zaw.
P r a c o w n i k ó w Rolnych o t r z y m a ł a Olga
Szenejko ze Szczecina. Ponadto przy­
znano 4 nagrody I I i 10 wyróżnioń.

I V — r o z s t r z y g n i ę t y został kon­
kurs na s z t u k ę l u d o w ą pow. brzeziń­
skiego. U d z i a ł brało 54 a u t o r ó w
z 25 miejscowości, nadsyłając łącznie
773 prac. Najliczniej nadesłano w y ­
cinanki, k w i a t y z b i b u ł y , korony
z mchu oraz p a j ą k i .

Maj
7 V — w Muzeum Ziemi Rawskiej
w Łodzi, z okazji t r w a j ą c y c h D n i
O ś w i a t y , K s i ą ż k i i Prasy otwarta
została wystawa rzeźb ludowego arty­
sty, Mieczysława Zeglińskiego •/. kol.
Rylsk Duży.
12 V — w N o w y m Targu roz­
s t r z y g n i ę t y został konkurs Współ­
czesnej Twórczości Ludowej Podhala,
Spiszą, Orawy i Pienin, zorganizowany
przez Referat K u l t u r y P P R N , D o m
K u l t u r y , Cepelię i Muzeum Regionalno w N o w y m Targu. Komisarzem
konkursu b y ł mgr A n t o n i K r o h ,
konsultantem — prof, dr R o m a n
Rcinfuss. W konkursie wzięło udział
214 a r t y s t ó w , k t ó r z y nadesłali 1200
prac. J u r y p r z y z n a ł o 66 n a g r ó d ,
w t y m : nagr. I otrzymali: S t a n i s ł a w
B u d z y ń s k i z B u k o w i n y Tatrz. i Szcze­
pan Szczepaniak ze Szczawnicy za
tradycyjne stroje męskie zdobione
haftem. K a t a r z y n a Gruszka z Dzianisza za t k a n i n ę , Andrzej K u b i n -Opacian z R a t u ł o w a i W ł a d y s ł a w
S t o p k a - K r ó l z Czerwiennego za w y ­
roby z metalu, Jan Michniak z Dzianisza za o z d o b n ą uprzęż, Mieczysław
Rams z Zakopanego za mieszek
i opaski bacowskie, A d a m K u c h t a
z B u k o w i n y T a t r z . za dudy, Fran­
ciszek Dzirny z G r y w a ł d a - K ą t ó w
za wyroby ze s k ó r y i metalu oraz
Andrzej Konopacki z Zakopanego
za rzeźbę.
Ponadto przyznano 23 nagrody
I I , 33 nagrody I I I i wyróżnienia.
Nagrody specjalne za populary­
zację sztuki ludowej na swoim terenie
otrzymali: Ludwik Młynarczyk z Lip­
nicy Wielkiej oraz Andrzej Gombos
z Jurgowa.
21 V I — otwarta została w N o ­
w y m Targu wystawa pokonkursowa,
z której najciekawsze eksponaty po­
kazano potem w lipcu na ogólno­
polskiej wystawie współczesnej sztuki
ludowej w Krakowie.

14 V — w Kazimierzy Wielkiej
rozstrzygnięty został konkurs p n .
„Współczesna
Sztuka
Ludowa
Kielecczyzny". U d z i a ł wzięło 12 t w ó r ­
ców z Kazimierzy Wielkioj i powiatu,
zgłaszając 130 prac z zakresu: rzeźby,
malarstwa, metaloplastyki, wycinanki,
w y r o b ó w ze słomy i haftu. Nagrody
o t r z y m a l i : Bolesław Krygier z Bejsc,
Eugenia Sowa z Kazimierzy W .
Janina Waśkiewicz z Kazimierzy W . ,
Mieczysław Wójcik z Przemykowa,
i Janusz Bienias z Kazimierzy W .

*
29 I V — 1 6 V — na Z a m k u w Sztu­
mie czynna b y ł a wystawa pn. „ S z t u k a
ludowa w o j . g d a ń s k i e g o " , na k t ó r e j
pokazano rzeźby, wycinanki,
ple­
cionki i hafty.
*

V — w W ę g r o w i e rozstrzygnięto
konkurs sztuki ludowej zorganizo­
wany przez Zrzeszenie Twórców Ludo­
wych, Cepelię i W y d z i a ł K u l t u r y
P W R N w Warszawie. Na konkurs
wpłynęło 200 prac, wśród k t ó r y c h
d o m i n o w a ł a rzeźba. N a g r o d ę spec­
j a l n ą o t r z y m a ł Kazhniorz Makowski
z Wierzbna, nagr. I — Honorata K o ­
walczyk ze Stoku Ruskiego, pow.
Siedlce. Stanisław Kosiorek z Pierz­
chał, pow.
Węgrów oraz Albina
i Bolesław Ufnal z Żarnówki, pow.
Węgrów.

*
19 V — w Jędrzejowie rozstrzyg­
nięto konkurs pn. „Współczesna sztulia ludowa Kiolecczyzny", w k t ó r y m
uczestniczyło 9 twórców, n a d s y ł a j ą c
195 prac. Nagr. I o t r z y m a l i : Marian
Porada z Sędziszowa za rzeźbę, nagr.
I I — H a l i n a Blicharska z J ę d r z e j o w a
za k w i a t y , palmy i pisanki.

*

22 V — w
Sandomierzu
roz­
strzygnięty
został
konkurs
pn.
„Współczesna sztuka ludowa Kielec­
czyzny", w k t ó r y m udział wzięło 10
twórców z 6 miejscowości n a d s y ł a j ą c
w sumie 76 prac.
*

V — w Straszowie czynna b y ł a
wystawa prac twórców
ludowych
pow. Staszowskiego, na k t ó r e j prezen­
towano plon konkursu pn. „Współ­
czesna sztuka ludowa Kielecczyzny".
U d z i a ł w konkursie; brało 10 a r t y s t ó w
z 10 miejscowości n a d s y ł a j ą c łącznie
103 prace. Nagrody o t r z y m a l i : Józef
Franusiak z K o n i o m ł o t ó w i W ł a d y s ł a w
Czapla z J a b ł o n i cy, k t ó r y c h prace
zakwalifikowano na w y s t a w ę woje­
wódzką.

V — w Tokarni i Myślenicach
otwarto p o k o n k u r s o w ą w y s t a w ę bu­
k i e t ó w i pająków,
zorganizowaną
przez P D K . Referat K u l t u r y P P R N
w Myślenicach, W y d z i a ł
Kultury
P W R N i Sp. Zrzeszenia P L i A w K r a ­
kowie.
W konkursie uczestniczyły 23 go­
spodynie wiejskie z B o g d a n ó w k i ,
Krzyszkowic, L i p n i k a , P o r ę b y , Sieprawia. Skomielnej Czarnej i Tokarni,
J u r y p r z y z n a ł o nagrody w kwocie
7 000 zł. Nagr. I o t r z y m a ł y : Eleonora
Jurczak i Zofia Kluska z Tokarni,
nagr. I I — Maria Maj erek z Tokarni
i Maria Urbaniak z L i p n i k a , nagr.
I I I — Anna K l u s k a i Maria K ą d z i o r
z Tokarni oraz M a ł g o r z a t a Romaniak
ze Skomielnej Czarnej.

*
29 V — w Kielcach odbył się
I W o j e w ó d z k i P r z e g l ą d Plastyki Ama­
torskiej, zorganizowany przez W y ­
dział K u l t u r y P P R N i W D K w K i e l ­
cach. W konkursie uczestniczyło 40
a u t o r ó w , n a d s y ł a j ą c w sumie ponad
600 prac.

21 V — w Ł ę c z y c y w D o m u K u l ­
t u r y otwarta została wystawa pn.
„ Ł ę c z y c k a r z e ź b a ludowa", na której
zaprezentowano dorobek konkursu
zorganizowanego przez W y d z i a ł K u l ­
t u r y P W R N w Łodzi, P P R N w Ł ę ­
czycy, łódzką rozgłośnię Polskiego
Radia, redakcję tygodnika „ Z i e m i a
Ł ę c z y c k a " oraz Muzeum w Łęczycy.
N a konkurs n a d e s ł a n o 150 prac.
Nagrody specjalne M K i S o t r z y m a l i :
Ignacy K a m i ń s k i z Oraczowa i Bole­
sław Grabski z Leśmierza. P o z o s t a ł e —
Filomena Robakowska z W i t o n i , Sta­
n i s ł a w Walczyk ze Szłap, S t a n i s ł a w
Pawlak z Kozub, S t a n i s ł a w Szymczak
z K a r k o t , W a c ł a w Czerwiński ze
Świnic, W i k t o r Rysio ze Świnic
i S t a n i s ł a w K o p k a z Dzierzbiętowa.
Ponadto przyznano 7 w y r ó ż n i e ń .

*
22 V — w Opatowie rozstrzyggnięto konkurs p n .
„Współczesna
sztuka ludowa Kielecczyzny", w k t ó ­
r y m udział wzięło 60 t w ó r c ó w z 35
miejscowości n a d s y ł a j ą c 580 prac.
Nagr. I o t r z y m a l i : I z y d o r Lipiec
z G a r b a c z a - S k a ł y za rzeźbę, Teodora
Szewczyk z Groehocic za t k a n i n y ,
Zofia W o d y ń s k a z Piotrowa za pa­
j ą k i , Zofia Sobczyk / Groehocic
za p a j ą k i . Ponadto przyznano w y ­
różnienia.

P r z e g l ą d twórczości p l a s t y k ó w ama­
t o r ó w w Kielcach: I I . 2. rzeźba Bogu­
sława Porzucka.

247

�*
29 V — w Radomiu rozstrzyggnięto konkurs pn.
„Współczesna
sztuka ludowa Kielecczyzny", w k t ó ­
r y m udział wzięło 25 t w ó r c ó w nad­
syłając prace z zakresu: rzeźby,
kowalstwa, pisanki i zdobnictwa.
Nagr. I o t r z y m a l i : Kazimierz Mar­
kiewicz, kowal z Wierzchowiny, pow.
Radom, Franciszek Góraka, kowal
z Wólki Lesiowskiej, pow. Radom,
W ł a d y s ł a w Gruszczyński z Radomia.

7 V I — w P ł o c k u rozstrzygnięto
konkurs na kowalstwo ludowe woj.
warszawskiego. U d z i a ł wzięło 56 arty­
stów z 19 p o w i a t ó w n a d s y ł a j ą c ogółem
192 prace. Konkurs o r g a n i z o w a ł y :
W y d z i a ł K u l t u r y P W R N w Warszawie
i Muzeum Mazowieckie w P ł o c k u .
Nagr. I o t r z y m a l i : Piotr Suszczewicz
z Zawidza Kościelnego, W ł a d y s ł a w
Robak z Zalesia, A d a m K o p e ć z Mijakowa. Ponadto przyznano nagrody
I I I i wyróżnienia.

*

*
29 V — w
Białobrzegach
roz­
s t r z y g n i ę t o konkurs pn. „Współczesna
sztuka ludowa Kielecczyzny", w k t ó ­
r y m udział b r a ł o 12 t w ó r c ó w ludo­
w y c h n a d s y ł a j ą c prace z zakresu:
rzeźby, tkactwa, pisanki, kowalstwa
i zabawki. Nagr. I nie przyznano.
Nagr. I I o t r z y m a ł a Marianna No­
wicka z Białobrzegów za t k a n i n ę
i S t a n i s ł a w Markiewicz za zabawki.

*
31 V —- w Zalipiu został roz s t r z y g n i ę t y X konkurs na malowanie
chat zorganizowany przez W y d z i a ł
K u l t u r y P W R N w Krakowie. W kon­
kursie uczestniczyło 27 malarek oraz
młodzież szkolna. Nagr. I o t r z y m a ł y
m . i n . Felicja Curyłowa, Honorata
Parka, Stefania Ł ą c z y ń s k a , Maria
W o j t y t o , Bronisława Bodnek.

Czerwiec
6 V I —- w Muzeum Etnograficz­
n y m w Toruniu otwarta została
wystawa pn. „ D a w n a polska tkanina
ludowa". Zgromadzono na niej tka­
n i n y i fragmenty strojów z 16 mu­
zeów prezentując podstawowe rodzaje
technik tkackich. A u t o r a m i wystawy
b y l i : kustosz Halina
Mikułowska
i
mgr
Aleksander
Błachowski.
A u t o r e m ekspozycji —• art. piast. Olga
Piotrowicz. Z okazji wystawy wydano
folder.

*
V I — w Muzeum Regionalnym
WH&gt; Wrześni czynna b y ł a wystawa
t w ó r c ó w ludowych tego regionu, k t ó ­
rzy zaprezentowali t u rzeźby w drew­
nie, k o r z e n i o p l a s t y k ę i s z t u k ę u ż y t ­
kową.

*
6 V I — w ramach D n i Bielska- Białej otwarta została wystawa, na
k t ó r e j zaprezentowano plon konkursu
na rzeźbę ludową pod hasłem „ P r z e ­
szłość i Teraźniejszość" przez Dział
Etnografii
miejscowego
muzeum.
Konkurs ogłoszony był nie t y l k o dla
woj. katowickiego ale
obejmował
swym zasięgiem również przyległo
powiaty w o j . opolskiego i krakow­
skiego.
N a d e s ł a n o 880 prac 105 a u t o r ó w ,
z tego 270 zakwalifikowano na wy­
s t a w ę . Nagr. I o t r z y m a l i :
Anna
F i c o ń z Wieprza, pow. Żywiec i Ignacy
P a p i ó r e k z Górnik, pow. T a r n o g r ó d .
Nagr. I I — W ł a d y s ł a w Sikora z Czę­
stochowy, Władysław Migacz z Koźla,
J ó z e f H u l k a z Łękowca, pow. Żywiec,
i Stefan Miechówka z Ustronia,
pow. Cieszyn. Ponadto przyznano
С n a g r ó d I I i 11 wyróżnień.

248

8 V I — w D o m u Chłopa w War­
szawie otwarta została wystawa pn.
„Współczesna twórczość ludowa Wiel­
kopolski" zorganizowana przez W y ­
dział K u l t u r y P W R N w Poznaniu,
Dom Chłopa w Warszawie oraz Muzea
w Kaliszu, Koninie i Losznie.
Na otwarcie p r z y b y l i : członek
Biura Politycznego Jan Szydlak, I se­
kretarz K W PZPR w Poznaniu Jerzy
Zasada, przewodniczący P W R N w Po­
znaniu Tadeusz Grabski oraz kierow­
nik W y d z i a ł u Nauki i K u l t u r y К С
Romuald Jeżewski.
Otwarcia wystawy dokonał T.
Grabski, k t ó r y w swym przemówieniu
wskazał inspirującą rolę współczesnej
twórczości ludowej i jej
tradycji
w rozwoju
kultury
Wielkopolski.
Tradycje te, na wystawie obrazowała
część historyczna, p r e z e n t u j ą c a zbiór
p i ę k n y c h starych haftów. Współczesną
twórczość
ludową
reprezentowały
rzeźby w drewnie Macieja Cwierzyka
i Zdzisława Staszaka oraz wyroby
ceramiczne Izydora Czajczyńskiego.

9 V I — w Olsztynie, w ramach
Olsztyńskich D n i Folkloru organizo­
wanych już po raz trzeci otwarta
została wystawa wojewódzka sztuki
ludowej, na której zaprezentowano
dorobek konkursu ogłoszonego przez
M K i S , W D K , C P L i A i Muzeum
Etnograficzne w Warszawie, oraz
Spółdzielnię „ A r t Region". W kon­
kursie uczestniczyło blisko 400 twór­
ców, k t ó r z y nadesłali w sumio 2 500
prac. Z tego 572 wybrano na w y s t a w ę .
Nagrodę
specjalną
otrzymał
Aleksander Siemiński, pow. W ę g o ­
rzewo za świątki. N a g r o d ę M K i S
przyznano Annio P i l m a n i Mariannie
Kowalewskiej z „ T k a n i n y " w Miko­
łajkach. Nagr. I o t r z y m a ł a tkaczka
Paulina Slobik i rzeźbiarz Piotr
Woroniec.

*
V I — w Muzeum w Żywcu i z jego
inicjatywy, przy współpracy z W y ­
działem K u l t u r y P R N zorganizowany
został konkurs na ludowe k w i a t y
i ozdoby bibułkowe regionu. Celem
konkursu b y ł o zarówno ożywienie tej
dziedziny twórczości j a k zaintereso­
wanie n i ą handlu. W konkursie uczest­
niczyły znane artystki ludowe z Cisca,
Sopotni, Puszczy Wielkiej R y c h w a ł d u
i Międzybrodzia. J u r y przyznało na­
grody. Nagr. I Katarzynie M o t y k a
i M a r i i Madejczyk z Cisca, Magdalenie
Gruszka i Annie Pindel oraz Annie
K u p c z y k z Sopotni. Ponadto przy­
znano 4 nagrody I I i wyróżnienia.
Prace konkursowe zaprezentowano
na otwartej w czerwcu wystawie.

9 V I — w Muzeum Narodowym
w Szczecinie otwarto w y s t a w ę pn.
„ T k a n i n y i hafty ludowe Pomorza
Zachodniego". Z okazji wystawy wy­
dano folder z tekstem M a r i i Pinińskiej
poświęcony tej dziedzinie sztuki na
Pomorzu.

*
12 V I — w Wieluniu
rozstrzy­
gnięto konkurs twórczości ludowej
przygotowanj' przez Muzeum Ziemi
Wieluńskiej » zorganizowany przy
współpracy R B S CPLiA i W y d z i a ł ó w
K u l t u r y w Wieluniu, Wieruszowie
i
Pajęcznie.
Nagrody
otrzymali:
w dziedzinie tkactwa — Weronika
Dworaczyk z D y m k u , pow. W i e l u ń ,
Stanisława Wawrzyniak z Okalewa,
pow. Wieluń, Stanisława Dwornik
z Nioturzyna, pow. Wieluń, Józefa
K r u k z L i p n i k a pow.
Pajęczno.
W dziedzinie haftu — Antonina Fronia z Galewic, pow.
Wieruszów.
W dziedzinie kowalstwa — Stanisław
Kraw czyk z Wierzbia, pow. Wioluń,
Tadeusz Brozyna z Biedaszek, pow.
Wieruszów. Wdziedzinie rzeźby —Jan
Szynczewski z W r ó b l e w a , pow. Wieluń
i A d a m Kolski z Wielunia. Za ozdo­
by z papieru — Helena Stochnialek
z Praszki, pow. Wioluń.
T

W k r ó t c e po rozstrzygnięciu kon­
kursu otwarto w y s t a w ę prac.

*
12, 13 V I — w Warszawie roz­
s t r z y g n i ę t y został konkurs na malo­
w a n k ę l u d o w ą z woj. warszawskiego
i lubełskiogo zorganizowany przez
Sp. Zrzeszenie W y t w ó r c ó w P r z e m y s ł u
Ludowego i Artystycznego w War­
szawie oraz W y d z i a ł K u l t u r y P W R N .
Ogółem wpłynęło 434 prace. N a g r o d ę
specjalną o t r z y m a ł a Weronika Ratyna
z Tomaszowa L u b . za zestaw obrazów
olejnych na płótnie. Nagr. I otrzy­
m a l i : Seweryn Odrzywolski z Krasnegostawu i J u l i a n Bajkiowicz z L u b ­
lina. Nagr. I I — P a w e ł Krzak, Wanda
Tyszko, Maria Grabowska, Genowefa
Zatryb, Wiesława W y r ą b e k , Danuta
Śniadała.

*
15 V I — w Biłgoraju rozstrzy­
g n i ę t y został konkurs na „ d ł u b a n k i "
drewniane w o j . lubelskiego i rzeszow­
skiego, zorganizowany przez W y d z i a ł
K u l t u r y P W R N w Lublinie i Zrzesze­
nie C h a ł u p n i k ó w i W y t w ó r c ó w Ludo­
wych CPLiA.

*
18 V I — w Tomaszowie Maz. roz­
strzygnięto konkurs pn. „Współczesna
sztuka ludowa Ziemi Ł ó d z k i e j " , zorga­
nizowany z okazji 30-lecia P R L dla
terenu pow. Rawa Mazowiecka i To­
maszów Maz. przez W y d z i a ł K u l t u r y
P W R N w Łodzi oraz Muzeum w To­
maszowie. W konkursie uczestniczyło
161 twórców. Nagrody u f u n d o w a ł y :
M K i S , Muzeum Ziemi Rawskioj, M u ­
zeum w Tomaszowie, W y d z i a ł y K u l ­
t u r y w Rawie i Tomaszowie, W y d z i a ł
K u l t u r y w Łodzi i Cepelia. Nagr. I
o t r z y m a l i : Antonina Dziedzic z Żądłowic, Rozalia Koska z Ł ę k u , Maria
Przybytek z Królowej W o l i , K a t a ­
rzyna Osiecka z Liciężnej. Ponadto
przyznano nagrody I I i I I I oraz
wyróżnienia.

�18 V I — w ramach D n i Folkloru
w Poznaniu otwarto w y s t a w ę pn.
„Wielkopolska sztuka ludowa", na
k t ó r e j zaprezentowano dorobek kon­
kursu zorganizowanego przez W y d z i a ł
K u l t u r y P W R N , Cepelię i Muzeum
Narodowe. W konkursie uczestniczyło
78 a u t o r ó w n a d s y ł a j ą c 380 prac,
z czego 222 prace 35 twórców zostały
zakwalifikowane na w y s t a w ę . W ś r ó d
e k s p o n a t ó w d o m i n o w a ł y rzeźby, po­
kazano też koronki, hafty, wyroby
ze s ł o m y i instrumenty muzyczne.
Nagr. I za haft snutkowy otrzy­
m a j : Helena Bernasowska z Jaro­
cina, K r y s t y n a G a ł c z y ń s k a z W i t a szyc, pow. Jarocin, Helena Grygiel
z Goliny, pow. Jarocin. Za haft na
t i u l u — S t a n i s ł a w a Chuda z K r o b i ,
pow. G o s t y ń , Pelagia Glapińska z Czeszewa, pow. Września, Cecylia R y ­
b i ń s k a z Pawłowic, pow. Leszno.
Za rzeźbę I nagrody: H e n r y k Sommerfeld z W r z e ś n i , Ignacy Śtrzeszyński
z Bugaja, pow. Września. Za malar­
stwo — nagr. I I — Wanda Sternel-Hepner z Leszna. Za p t a k i drewniane
nagr. I — J ó z e f Wojciechoweki z Morakowa, pow. Wągrowiec. Za fajans
malowany nagr. I I — Helena Majew­
ska z K o ł a . Za instrumenty muzyczne
nagr. I — S t a n i s ł a w Grocholski z Po­
znania i I I E d w a r d H i r t z Chrośnicy.
Za wyroby ze s ł o m y — wyróżnienie —
Monika Maćkowiak z B u ł a k o w a , pow.
Krotoszyn. Za wycinanki, p a j ą k i i p i ­
sanki o t r z y m a ł y w y r ó ż n i e n i a : Zuzan­
na Ł u k a s z e w s k a z Brudzynia, pow.
Turek, B r o n i s ł a w a P r z y b y ł a z Plewni,
pow. Kalisz, J u l i a Choszowska z Dam a s ł ó w k a , pow. Wągrowiec.
W y d a n o ilustrowany katalog (bez t y ­
t u ł u ! ) z w s t ę p e m St. Błaszczyka.

19 V I — w Z a m k u K s i ą ż ą t Po­
morskich w Szczecinie r o z s t r z y g n i ę t o
konkurs p n . „ S z t u k a ludowa w o j .
szczecińskiego", zorganizowany przez
Cepelię, W y d z i a ł K u l t u r y
PWRN
w Szczecinie oraz W D K . W konkursie
uczestniczyło 34 t w ó r c ó w ludowych
ze Szczecina i województwa, nadsy­
łając w sumie 239 prac. N a g r o d ę
specjalną (5 000 zł) o t r z y m a ł Marian
Kozera za c a ł o k s z t a ł t twórczości rzeź­
biarskiej, nagr. I (po 3 000 zł) Sta­
nisław Ciszek z Pyrzyc, J ó z e f B a r y ł o
z Ż a b o w a , E d w a r d K o ł a c z ze Szczeci­
na. Nagr. I I (po 2 000 zł) — St. Szulc
z K o b y l a n k i , J . Strzelczyk z K u n o w a ,
H . K o c y k z Widuchowej, Z. Pietruska
z I ń s k a , E . Pajewski ze Szczecina.
Ponadto przyznano 3 nagrody I I I
oraz 15 w y r ó ż n i e ń . Najlepsze prace
b ę d ą eksponowane na centralnej wy­
stawie pokonkursowej w sierpniu.

*
20 V I — w
Domu
Marynarza
w Szczecinie o t w a r t a została V I I
Doroczna Wystawa Ludzi Morza.
Zgromadzono na niej 216 e k s p o n a t ó w
wykonanych przez 60 marynarzy
polskich s t a t k ó w handlowych i r y ­
backich. N a d e s ł a n o prace z zakresu:
r z e ź b y , malarstwa, grafiki, rysunku,
p a m i ą t k a r s t w a , metaloplastyki, mo­
delarstwa, fotografiki i f i l m u .
*
21 V I — w Rabce rozstrzygnięto
konkurs p n . „Współczesne ludowe
i amatorskie malarstwo na szkle",
zorganizowany przez Muzeum i m . W .

Orkana w Rabce oraz Spółdzielnię
Zrzoszenio „ M i l e n i u m " w Krakowie.
Nagrody u f u n d o w a ł y : M K i S , P W R N ,
C P L i A . Nagr. I , w kategorii twórców
ludowych otrzymali: W ł a d y s ł a w Wal­
czak z Zakopanego, J a k u b Królczyk
z Kluszowiec, Stanisława Walczakowa
z Zakopanego. W kategorii p l a s t y k ó w
a m a t o r ó w : Ewelina P ę k s o w a z Zako­
panego, L u d w i k Gołąb z Nowego
Targu, Franciszek Palka z Nowego
Sącza.
*
22 V I — za Z a m k u w Szydłowcu
otwarta została wystawa p n . „ W s p ó ł ­
czesna sztuka ludowa Kielecczyzny",
na k t ó r e j zaprezentowano prace 426
twórców ludowych z tego terenu.
Wystawa jest efektem k o n k u r s ó w ,
przeprowadzonych w 11 powiatach:
Pińczów, Kazimierza Wiolka, Busko,
Staszów, J ę d r z e j ó w , Sandomierz, Opa­
t ó w , Białobrzegi, Radom, Lipsko,
Zwoleń. Organizatorami konkursu by­
ły: Wydział Kultury P W R N w Kiel­
cach, Powiatowe R N , muzea w K i e l ­
cach, Radomiu i Sandomierzu oraz
CPLiA. W przygotowaniu — katalog
wystawy pokonkursowej.

*
V I — w sali muzeum w N o w y m
Sączu czynna b y ł a wystawa prezontuj ą c a dorobek X I Konkursu A m a t o r ó w
P l a s t y k ó w Ziemi Sądeckiej, zorgani­
zowanego przez P D K i TPSP w No­
w y m Sączu. J u r y d o k o n a ł o przeglądu
447 prac 52 a u t o r ó w , zakwalifikowało
102 prace 25 twórców na w y s t a w ę
oraz przyznało nagrody i wyróżnienia.
N a wystawie rzeźbę reprezentowali:
Nikodem Bołoz z Ł o m n i c y , Józef
Citak z K r y n i c y , E d w a r d Grucela
z Piwnicznej, J ó z e f Kuczaj z K ą c l o wej, Marian K a r o l Leja z Ł u k o w i c y ,
Andrzej Głód, Wojciech Oleksy i Mie­
czysław Piwko
z Paszyna,
Jan
Niewola i Józef Sikorski z Muszyny
oraz J a n W o j tarowi cz z Kąclowej,
a drobne formy ceramiczne — Kunegunda J e ż o w s k a ze Złockiego. Grefikę
i malarstwo prezentowali: Kazimierz
Dagman, Joanna Elster, Matylda
Kalinowska, Maria
Niewiakowska,
Wojciech Pazucha, Stanisław Śmiałek,
S t a n i s ł a w a Węgierska, A n n a W i d e ł
i Maria W n ę k z Nowego Sącza oraz
A d a m Gąsiorek z Binczarowej, Anto­
nina Juszczak z Zawady, Ignacy
Kasprzyk z Barcic i Jan
Kuczaj
z Garbonia.

*
V I — w Kielcach, w K l u b i e Sto­
warzyszenia „ P a x " otwarta została
wystawa współczesnej ludowej sztuki
sakralnej p r e z e n t u j ą c a dorobek kon­
kursu zorganizowanego przoz „ P a x " .
J u r y pod przewodnictwem art. piast.
Jana Zamojskiego przyznało nagrody
i wyróżnienia. W dziedzinie rzeźby
nagr. I o t r z y m a ł W ł a d y s ł a w Grusz­
czyński z Radomia, nagr. I I — Zyg­
m u n t P u r c h a ł a z Kossowa, nagr.
I I I — Aleksander Kucharski z Nowej
Słupi. W ś r ó d w y r ó ż n i o n y c h znaleźli
s i ę : J ózef P i ł a t (syn) zKawczyna i A d a m
Zogadło z K r z y ż k i . W
dziedzinie
ceramiki nagr. I otrzymali: Stefan
Kwapisz z R ę d o c i n a i Stefan Sowiński
z C h a ł u p e k , nagr. I I — K r y s t y n a
M o ł d a w a z R ę d o c i n a i Stanisław
S e w e r y ń s k i z O d r o w ą ż a . W dziedzinie

I I . 3, 4. Konkurs na l u d o w ą s z t u k ę
s a k r a l n ą . R z e ź b y : Stanisław Seweryń­
ski ; Frasobliwy, Marian Brzeziński;
Wypędzenie z Raju.

kowalstwa artystycznego nagr I —
Franciszek G ó r k a z D ą b r o w y , nagr.
I I — Kazimierz Markiewicz z Wierz­
chowin. W dziedzinie malarstwa nagr.
I — J ó z e f Franusiak z K o n i o m ł o t ,
nagr. I I — Maria Wiśnios z Bugaja.
W y r ó ż n i e n i e dla m ł o d y c h t w ó r c ó w
otrzymali: Leszek Celuch ze Stara­
chowic, A d a m L i t w i n z Cieśli, Bogdan
Porzucek z Lesicy, E d w a r d Janowski
z Jerzynowa i Jerzy Trafisz z Kielc.

Polska sztuka ludowa za granicą
Kwiecień
I V — w Asnaos (Dania) otwarto
w y s t a w ę polskiej sztuki ludowej, w ę ­
drującą po D a n i i z inicjatywy amba­
sady P R L w Kopenhadze. Na nie­
wielkiej ekspozycji pokazano: wy-

249

�cinanki, lalki ludowe, c e r a m i k ę , stroje
ludowe. W y s t a w ę obejrzało (wg do­
niesień duńskiej prasy) 80 % ludności
miasta, a już n a s t ę p n e g o dnia po
otwarciu wszystkie prace przezna­
czone na sprzedaż zostały wykupione.

*
2 I V — w dzielnicy Lutten-Klein,
w Rostocku otwarta została wystawa
szczecińskiej sztuki ludowej i amator­
skiej, oraz odbyło się spotkanie dysku­
syjne polskiej ekipy z g r u p ą niemiec­
kich p l a s t y k ó w a m a t o r ó w .

V I — w Tomplinio ( N R D ) czynna
b y ł a wystawa sztuki ludowej Podhala
zorganizowana przez Muzeum Ta­
t r z a ń s k i e . Zaprezentowano: malarstwo
na szkle, rzeźbę, stroje góralskie,
fotogramy W ł a d y s ł a w a Wernera oraz
bogaty zestaw koronek i h a f t ó w uczennic Technikum Tkactwa A r t y ­
stycznego.
I V — w Jarocinie o d b y ł y się
powiatowe eliminacje konkursu na
najlepsze w powiecie K o ł o G o s p o d y ń
wiejskich. Uczestniczki w y k a z y w a ł y
się m . i n . u m i e j ę t n o ś c i a m i gotowania
i nakrywania do stołu wedle ludowych
tradycji, a w ogólnej punktacji liczy
ł y się t a k ż e noty za strój ludowy .
Na okolicznościowej wystawie poka­
zano cały dorobek artystyczny K G W .
I miejsce zdobyło K o ł o G o s p o d y ń
Wiejskich z Goliny, o k t ó r e g o sukcesie
z d e c y d o w a ł y piękne hafty, stroje i za­
stawy.

I I . 5, 6. Wincenty Krajewski i jego „ K o p e r n i k " (fragm.)
V — z okazji Dnia
Działacza
K u l t u r y o d z n a k ę Zasłużonego Dzia­
łacza K u l t u r y wręczono w Sierpcu
rzeźbiarzowi ludowemu Wincentemu
Krajewskiemu.

*
1—14 V I — w stanicy wodnej
P T T K w Znamierowicach k. Nowego
Sącza o d b y w a ł się plener dla t w ó r c ó w

ludowych z woj. krakowskiego zorga­
nizowany przez Z a r z ą d W o j . ZSMW
w Krakowie. Celem pleneru jest roz­
wijanie twórczości ludowej, stanowi
on też formę pomocy stypendialnej
dla a r t y s t ó w . N a zakończenie pleneru
otwarta została wystawa p o w s t a ł y c h
tam prac.
Kronikę
opracowała
Jadwiga Jarnuszkiewicz

Fot. Jan Świderski

E R R A T A
W przekładzie art. Richarda Jefabka „ W i e l k o p o l s k a czy M o r a w y " (zamieszczonym w numerze 1/1973 naszego pisma)
znalazły się błędy, k t ó r e — przepraszając gorąco A u t o r a — Redakcja c h c i a ł a b y w t y m miejscu p o p r a w i ć ,
s. 33 za przypisem brak cudzysłowu.
s. 34 trzeci akapit. Udowodniony i bezsporny jest fakt istnienia związku m i ę d z y drzeworytami z Moraw (rodziny
Maślików) a drzeworytem z M a t k ą B o s k ą na feretronie, a nie j a k p o d a ł t ł u m a c z „ m o r a w s k i e j t r a d y c j i " tego
drzeworytu. N a tejże stronie przed przypisem 15. Jest r. 1889. Powinno b y ć — 1899.
s. 35 lewa szpalta, wiersz 14. A u t o r o w i chodzi o „ K r a v a f s k o " , region etnograficzny w okolicach Nowego Jiczina.
s. 35 prawa szpalta, wiersz 12. Winno b y ć „ p a r a f i a n i e " , a nie „ k s i ę ż a " . T a m ż e — wiersz 18: H o s t y ń znajduje się na
Morawach, jest więc na Ziemiach czeskich, a nie w Czechach. T a m ż e —• wiersz 23: „ P a ń s t w o lukovskie" •—• chodzi
oczywiście o p a t r i m o n i u m . T a m ż e — wiersz 28. Powinno b y ć w liczbie mnogiej —- m i a n o w a ł kaznodziejów,
którzy...".
s. 30 Ostatnie zdanie na lewej szpalcie winno b r z m i e ć : „ O b r a z M B Turskiej, k t ó r y Błaszczyk reprodukuje pod nr 12
i przypisuje jego autorstwo — słusznie czy niesłusznie —• Klijewskiemu, sam świadczy o t y m , że jego t w ó r c a
nie mógł b y ć w y k o n a w c ą Przenoszenia Panny Marii, grafiki o wiele bardziej dojrzalej".
s. 37 lewa szpalta, wiersz 24. Dawniejsza wersja stoi wyżej nie pod względem techniki —• jak p r z e t ł u m a c z o n o —• lecz
opisowości.

250

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8391" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8369">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/04d8d7339c41a1d52263a947aefc6205.pdf</src>
        <authentication>6a3f7439ceb550f50611ea6703f844fe</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100240">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4604</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100242">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100244">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4277</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100246">
                <text>Summaries / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100248">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.4; s.251-252</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100249">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100250">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100251">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100252">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

•

Р

Е

З

Ю

М

Е

S U M M A R Y OF A R T I C L E S

J ó z e f F u r d v n a — D E C O R A T I O N OF P E A S A N T COT­
TAGES' INTERIORS I N T H E A R E A B E T W E E N T H E
VISTULA A N D T H E LOWER SAN
The article contains a detailed description of various
kinds of interior decoration applied by the local people,
the Lesowiaks, i n their cottages. The description is based
on record of the present state, of affairs known to the author
from the research he has done i n the area and from infor­
mation collected during ethnographic interviews.
The author finds t h a t the interior decoration i n the
analysed area is relatively scanty and appeared rather late
as the chmnoyless huts, poor and unadorned, still existed
in the area i n the second half of the 19th century. The oldest
decorative elements include all sorts of decoration of frames
i n religious paintings hung on the walls i n the rooms, beams
(tragarze) i n ceilings decorated by carpenters and spherical
ehandaliers.
A t the beginning of the 20th century paper and tissuepape cut-outs appeared brought over to the west from the
neigh-bouring areas and forms of chandeliers became more
varied. A t t h a t time also the custom of decoration of a ,,holly
corner" developed: a small table was p u t i n the corner of
the room and on t h a t table there were figurines of the
Saints. A t Christmas ,.worlds" were made of coloured
wafers.
After the First W o r l d War the ties w i t h the old folk
t r a d i t i o n were on the wane, replaced by urban influences.
The traditional arrangement of paintings on the walls
changed and the walls began to be painted w i t h flowers b y
means of stencils and roller-coaters. Over the beds painted
,,carpets" were hung or embroidered wall hangings, also
embelishments made of straw or cone's scales. After W o r l d
War I I also this k i n d of interior decoration disappeared
to make room for factory made objects bought in t o w n .

Jan
Kurek
O R I G I N OF A N N U A L CUSTOMS
„MIKOŁAJE", „SZLACHCICE", „DZIADY" STILL
F O L L O W E D I N V I L L A G E S OF S I L E S I A N A N D Ż Y ­
WIEC BESKID MOUNTAINS
The spectacular customs analysed by the author rank
among the oldest and best preserved annual folk customs.
„ M i k o ł a j e " (literal transl. Nicholases) are celebrated during
the first days of December and „ D z i a d y " ( l i t . transl. Beg­
gars) and „ S z l a c h c i c e " ( l i t . transl. Gentlemen ) on New
Year's D a y . A l l these customs have certain common traits
and especially similiar is the structure of the „ D z i a d y " and
„Mikołaje".
The „ S z l a c h c i c e " are performed by only a few people
b u t , unlike the other two customs, have extensive dialogues.
The t e x t , nonsensical humour, description of characters
and then clothes show resemblance to the Italian commedia
dell arte. The Gentleman Officer can bo compared w i t h the
Capitain, Moson w i t h Pantalone, the Mountaineer w i t h
the Harlequin, the Jew w i t h the Dottore and the Jewess
w i t h the Soubrettc. These characters belong to exactly the
same social and othnic groups.
Analysing the similiarities between the characters and
the texts i n the „ S z l a c h c i c e " and the commedia dell arte,
the author says that quite possibly i t arose under the i n f l u ­
ence of the I t a l i a n comedies presented at the Bohemian and
Moravian castles which were connected w i t h the Żywiec
region b y strong ties. Other influence could be t h a t of the
puppet theatres which adapted I t a l i a n texts i n Silesia i n
the 18 t h century. One more possible influence on the „Szlach­
cice" could be that of the Polish minstrel comedies. Certain
texst of the „ S z l a c h c i c e " show similiarities w i t h the texts
of the Podkoziolek, a spring rite popular i n other regions
of Poland.

Discussing the origin of the „ S z l a c h c i c e " the autho
polemizes w i t h the opinions voiced b y B . Bazielichówna
and M . Gladysz who see this custom as a mere reflection of
the local cidture and consider i t to be a satire and caricature
of the custom of farm-hand's recruitment on the day o f
St. Stephen dating back to the times of villein service. The
author considers this interpretation too narrow and believes
that while t r y i n g to define the origin of a folk custom one
should pay more attention to the possible influences of old
magic ritual whose meaning is not clear anymore today.
The „ D z i a d y " known as „ J u h a c e " (which i n old Pol­
ish means shepherds), according to B . Bazielichówna too,
are genetically connected w i t h the attacks of the shepherds
from the mountains at villages situated i n the lower parts
of the Beskidy range. The author supports this idea point­
ing out to the similiarity between the „ D z i a d y " and, so
far not analysed properly, the „Mikołaje", a custom followed
in Silesia, a neighbouring area though ethnically not iden­
tical w i t h Żywiec region. The main difference between the
„ M i k o ł a j e " and the „ D z i a d y " is t h a t the first one divides
its performers into t w o groups of white and black charac­
ters. The white ones are led by a Bishop and the black ones
include Devils, Gypsies and Bears. The author points out
t h a t the „ M i k o ł a j e " probably were shaped under tho influ­
ence of the Church which wanted to combine the old custom
w i t h St. Nicolas, tho patron of the shepherds. The original
form of the „ M i k o ł a j e " however, m i g h t be identical w i t h
the „ D z i a d y " and i t is quite possible t h a t the „ M i k o ł a j e "
contain the oldest and most developed elements of t h a t
custom. Originally — stresses the author reminding of
Ligeza's hypothesis this custom was devoted to expulsion
of evil from a village. W h i p cracking still existing i n the
custom today played an i m p o r t a n t symbolic role.
Concluding the presentation of the problem the author
stresses the importance of the magic, religious and r i t u a l
moaning of folk customs. Today t h a t meaning sometimes is
difficult to interpret and scientists often confine themselves
to mere recording of tho customs' artistic form and appea­
rance explained according to their aesthetic function.
I f one was to adopt a hypothesis t h a t analogical cus­
toms originate spontaneously i n regions distant from each
other then the author is ready to believe t h a t such instances
are the evidence of a similiar way of t h i n k i n g and organiza­
t i o n of the world b y man i n different times and places.
A l e k s a n d e r J a c k o w s k i — THE THIRD TRIEN­
N I A L E X H I B I T I O N OF N A I V E A R T I N B R A T I S L A V A
The author describes and analyses tho whole event
consisting of an art exhibition, a scientific symposium and
presentation of films about naive art since i t was first held.
Fashion for naive art is the reason w h y the B r a t i ­
slava exhibition has become ,,a big fair of artificial and
genuine n a i v e t y " and reflects the current situation on the
market. The presented works of art include valuable, new,
fascinating phenomena and examples of ,,deliberately
naive" art created to follow the fashion.
The last trennial exhibition was organized in Septem­
ber and October 1972. I t consisted of three sections: histo­
rical and thematic survey of naive art and kindred art from
tho borderline areas, an individual exhibition of I v o Rabuzin's work who won the „ R o u s s e a u ' s Le Douanier" award
at the last triennial exhibition and a survey of national
collections i n which 28 countries took part.
Tho author is of the opinion t h a t the most interesting
was tho exhibition's first section. I t presented Slovak,
I t a l i a n and French votive paintings dating back to the
18th and 19th centuries as well as painted targets, a presen­
t a t i o n prepared by the Slovak National Museum. The targets
painted by outstanding artists, craftsmen or even botchers
are a fine example of art which is l i t t l e known b u t most
185

�interesting. The pictures display a lot of naivety, folk
ornamentation and traces of various styles and models.
Phenomena from the borderline w i t h the folk art were
represented by the Ethiopian traditional folk painting.
The presented works were from Г)0 to 15 years old but did
not differ much from earlior paintings. Contemporary figurin­
es carved by Negroes from a Nigerian tribe of l b u illustrated
the changes taking place in art in the period of decline of
the traditional folk culture. Wooden cemetery crosses w i t h
bas relief's and bright painted decoration by I o n Stan
Patras of Kumania were one more (lemons! ration of phenom­
ena from the areas where folk and naive art moot. Other
examples of naive art presented at the thematic survey
included symbolic paintings by a Yugoslav villager I l y a
Bosil, and sculptures by Zivkovieh, pictures by Carl Chri­
stian Thagen of the Federal Republic of Germany and
Andre Bauchant's painting.
The presentation of national collections provided a wide
survey but not really a full-scale one as the organizers allow ed each country to show 20 works by artists who never
participated i n the Bratislava exhibition, and if the works
•were by artists already known at the trennial exhibition,
than the time l i m i t was the last three years.
The international j u r y awarded the Grand Prix to
three- eolections: the Polish one. French and Brasilian.
Discussing the results of a, two-day scientific symposium
organized during the exhibition in Bratislava the author
stresses the- comprehensive presentation of naive art prob­
lems possible thanks to the presence of specialists from
various fields which included historians of art, critics,
ae'sthetieians, sociologists, folklorists. experts in museum
management and artists.
The first day of the symposium was devottod to the
history of naive art in its various aspects, and the second
day to artistic and aesthetic values of naive art. A l l the 28
papers presented at the symposium w i l l be published.
Summing up his impressions and the evaluation of the
trennial exhibition in Bratislava the author postdates
a move' m seie'iitific debate to more specific and definite
discussion to be held by specialists in order to avoid repeti­
t i o n of siimliar opinions and accumulation of fragmentary
information. The author is also of the opinion t h a t a precise
definition of the concept and description of the individual
character of both naive art and A r t B r u t as well as the
1

analysis of the transition area between folk art and naive
art would all be of tttinost importance.
The author expresses hope t h a t the organizers w i l l
make a determined effort to arrange the exhibition accord­
ing to thematic lines in future even at the cost of national
sim'oys. I t w i l l also be necessary to determine precisely
whether the Bratislava exhibition is to be a big fair inevi­
tably dependent on current fashions or a serious artistic
event reflecting the real state of affairs i n the field of naive
art.
J o r z v С z a j к o w s к i — SOURCES TO F O L K P A I N ­
T I N G I N CRACOW R E G I O N
I n this article, based on source materials, the author
studies the old and newly discovered — some of which he
himself found — records concerning the guild of painters
in Cracow and pays especial attention to all information
on the plebeian trend in Cracow painting.
Basing his views on preserved documents, quoted in
the article; extensively, the author maintains t h a t the
plebeian trend i n Cracow painting existed already i n the 16th
century. I t developed considerably after mid-eighteenth
century. A t the beginning of the 19th century when i n 1825
artists-painters gained complete independence? from the
guild i t elrew membership from among craftsmen and
probably folk painters, too.
Other evidence of the existence of folk trend in Cracow
painting after mid-sixteenth century can be found i n data
concerning free sale of pictures at fairs. There also exists
information elating back to the 17th-18th century on pur­
chases in picture traders' she)ps cjf paintings painted on both
sides.
A t that time the Cracow guild d i d not allow travelling
vendors to engage in selling pictures i n the town.
Inventories and evaluations of pictures recorded in the
property lists of deceased Cracow burghers in the 18th cen­
t u r y contain a great deal of information about paintings,
priced very low, most of t h e m being copies of miraculous
paintings of the V i r g i n Mary (especially the Virgin Mary
of Częstochowa) and of the Saints. The cheapest pictures
were painted on paper.
The article contains biographies of several folk painters
who lived i n the region of Cracow in the 19th century.

РЕЗЮМЕ
Ю 3 e ф Ф у p д ы H a — ВНУТРЕННЕЕ
УБРАНСТВО
ДЕРЕВЕНСКИХ И З Б ПА ТЕРРИТОРИИ
РАЗВЕТВ­
ЛЕНИЯ ВИСЛЫ И НИЖНЕГО
САНА
В с т а т ь е подробно о п и с ы в а ю т с я о т д е л ь н ы е в и д ы
у б р а н с т в а изб Л я с о в я к о в , п р и ч е м а в т о р г л а в н ы м об­
р а з о м о п и р а е т с я на описи современного у б р а н с т в а , с
к о т о р ы м он о з н а к о м и л с я в ходе своих и с с л е д о в а н и й ,
а т а к ж е на с в е д е н и я , п о л у ч е н н ы е им путем у с т н ы х
опросов, к а с а ю щ и х с я э т н о г р а ф и ч е с к и х т р а д и ц и й .
Ввиду п р о д о л ж и т е л ь н о г о
проживания
местного
н а с е л е н и я в к у р н ы х х а т а х , в п л о т ь до второй п о л о в и ­
н ы X I X в е к а , а в т о р полагает, что этим периодом
д а т и р у е т с я убогое у б р а н с т в о ж и л и щ на данной т е р ­
р и т о р и и , с о х р а н и в ш е е с я до сих пор. Iv с т а р е й ш и м
э л е м е н т а м у к р а ш е н и я изб п р и н а д л е ж а т р а з л и ч н о г о
рода д е к о р а т и в н ы е р а м ы с в я т ы х образов, р а з в е ш а н ­
н ы х по с т е н а х , а т а к ж е р а з н ы е б а л к и п о т о л к о в (трагаже) и шарообразные пауки.
В виду п р о д о л ж и т е л ь н о г о п р о ж и в а н и я местного
н ы е в ы р е з к и ( в ы ц и н а н к и ) з а и м с т в о в а н н ы е от сосед­
них р а й о н о в . В и д о и з м е н я ю т с я т а к ж е ф о р м ы п а у к о в
(кристаллические и прежде
всего
люстреобразные).
Одновременно
распространяется
обычай
украшать
„ к р а с н ы й (святой) у г о л ' ' — с т о л и к в у г л у и з б ы , на
котором ставят ф и г у р к и святых. В период Рождества
д е л а л и т а к ж е из ц в е т н ы х п р о с в и р о к ,,святы' (симво­
л и ч е с к о е и з о б р а ж е н и е земного ш а р а ) .
После первой мировой в о й н ы с в я з ь с п р е ж н е й
н а р о д н о й т р а д и ц и е й н а ч и н а е т под в л и я н и е м города
ослабевать. Меняются
традиционные
расположения
образов на с т е н а х , р а с п и с а н н ы х часто ц в е т о ч н ы м у з о ­
ром п р и п о м о щ и ш а б л о н о в , а з а т е м в а л и к о в . Н а д к р о ­
ватями появляются расписные „коврики", вышитые

186
т

панно, у к р а ш е н и я и з соломы, ш е л у х и , ш и ш е к . П о с л е
второй м и р о в о й в о й н ы эти д е р е в е н с к и е
украшения
т о ж е н а ч и н а ю т и с ч е з а т ь , у с т у п а я место ф а б р и ч н ы м
и з д е л и я м , п о к у п а е м ы м в городе.
Я н К у р е к — ПОПЫТКА УСТАНОВИТЬ ГЕНЕЗИС
ЕЖЕГОДНЫХ
ОБРЯДОВ „МИКОЛАЕ".
„ШЛЯХТИЦ Е " И „ Д З Я Д Ы " , О Т М Е Ч А Е М Ы Х ДО С И Х П О Р В
ЕЕСКИДСКИХ,
СИЛЕЗСКИХ И Ж И В Е Ц К И Х ДЕ­
РЕВНЯХ
Зрелища, анализируемые
автором,
принадлежат
к с т а р е й ш и м и в то ж е в р е м я л у ч ш е в с е х с о х р а н и в ­
ш и м с я по сей д е н ь е ж е г о д н ы м
народным
обрядом.
„Миколае" выступают в начале декабря, „Дзяды" и
„ Ш л я х т и ц е " в Н о в ы й Год. В н и х много о б щ и х э л е ­
ментов, п р и ч е м особенно с х о ж и по своей с т р у к т у р е
„Дзяды" и „Миколае".
„Шляхтице", в которых
выступает
только
не­
сколько персонажей, в противоположность остальным
двум г р у п п а м , х а р а к т е р н ы б о г а т ы м и д и а л о г а м и . С о ­
д е р ж а н и е текстов, а б с у р д н ы й юмор, а т а к ж е х а р а к ­
т е р и с т и к а п е р с о н а ж е й , их н а р я д ы во многом н а п о м и ­
нают и т а л ь я н с к у ю к о м е д и ю д е л ь а р т е (commedia dell
arte). Ш л я х т и ч а — о ф и ц е р а м о ж н о с о п о с т а в и т ь с К а ­
питаном, М о с о р а с П а н т а л о н е , Горца с А р л е к и н о м ,
Е в р е я с Доктором, Е в р е й к у с С у б р е т к о й . А н а л о г и ч н а
также принадлежность персонажей к определенным
социальным и этническим группам.
А н а л и з и р у я п р и ч и н ы сходства м е ж д у п е р с о н а ж а ­
ми и т е к с т а м и о б р я д а „ Ш л я х т и ц е " и к о м е д и и д е л ь
а р т е , автор п о л а г а е т , что оно в ы з в а н о в л и я н и е м
и т а л ь я н с к и х комедий, с т а в и в ш и х с я в замках Ч е х и и и
Моравии, с которыми
Живецчизна
поддерживала

�м н о г о ч и с л е н н ы е с в я з и . Могло т а к ж е с к а з а т ь с я в л и я ­
ние с и л е з с к и х к у к о л ь н ы х т е а т р о в , а д а п т и р о в а в ш и х ,
н а ч и н а я с X V I I I в. и т а л ь я н с к и е т е к с т ы . К р о м е того
не и с к л ю ч е н о в л и я н и е п о л ь с к и х к о м е д и й с т р а н с т в у ­
ю щ и х а к т е р о в (рыбалтов). И, н а к о н е ц , м о ж н о н е к о т о ­
рые тексты зрелища „Шляхтице" сравнить с песнями
„ П о д к о з ё л к а " — весеннего народного обряда, р а с п р о ­
страненного в других регионах Польши.
Рассматривая генезис обряда „Шляхтице", автор
п о л е м и з и р у е т со в з г л я д а м и Б . Б а з е л и х у в н ы и М. Г л а ­
д ы ш а , к о т о р ы е с ч и т а ю т этот обряд л и ш ь п р о д у к т о м
местной к у л ь т у р ы , с а т и р о й и к а р и к а т у р о й , к о т о р ы е
связаны с обычаем крепостного времени вербовки в
д е н ь св. Щ е п а н а п а р н е й на с л у ж б у . А в т о р с ч и т а е т
эту к о н ц е п ц и ю чересчур, односторонней. З с л и и с к а т ь
г е н е з и с у п о м я н у т о г о о б р я д а в местной н а р о д н о й к у л ь ­
туре, то н а д о с е р ь е з н о п о д у м а т ь , не о к а з ы в а ю т л и в
данном случае воздействия старые магические ритуа­
л ы , с м ы с л к о т о р ы х нам у ж е т е п е р ь н е п о н я т е н
О б р я д „ Д з я д ы " , и н а ч е „ Ю х а ц е " (что по с т а р о п о л ь с к и я в л я е т с я синонимом п а с т у х а ) Б а з е л и х у в н а
г е н е т и ч е с к и с в я з ы в а е т с д а в н и м и н а б е г а м и горцев —
п а с т у х о в на п о д б е с к и д с к и е д е р е в н и . А в т о р с т а т ь и со­
г л а с е н с т а к о й к о н ц е п ц и е й , о б р а щ а я в то ж е в р е м я
в н и м а н и е на сходство м е ж д у обрядом „ Д з я д ы " и м а л о
до сих пор и с с л е д о в а н н ы м обрядом „ М и к о л а е " . Они
в ы с т у п а ю т на т е р р и т о р и и С и л е з и и , р а с п о л о ж е н н о й по
соседству с Ж и в е ц ч и з н о й , но э т н и ч е с к и с ней не
с в я з а н н о й . „ М и к о л а е " , в ' о т л и ч и е от „ Д з я д о в " , д е л я т с я
на две г р у п п ы — „ б е л ы х " и „ ч е р н ы х " . П е р в о й г р у п ­
пой р у к о в о д и т Е п и с к о п ; в т о р а я •— это Д ь я в о л ы , Ц ы ­
гане, М е д в е д и . Автор п р е д п о л а г а е т , что о б р я д „ М и ­
к о л а е " д о л ж н о б ы т ь ф о р м и р о в а л с я в и з в е с т н о м нам
виде б л а г о д а р я в м е ш а т е л ь с т в у д у х о в е н с т в а , с т р е м и в ­
ш е г о с я у в я з а т ь с т а р ы й о б ы ч а й со св. Н и к о л а е м , п о ­
к р о в и т е л е м п а с т у х о в . Н е и с к л ю ч е н о , что п е р в о н а ч а л ь ­
н а я ф о р м а о б р я д а б ы л а т о ж д е с т в е н н а с „ Д з я д а м и " и,
б ы т ь м о ж е т , и м е н н о в „ М и к о л а я х " с о х р а н и л и с ь во
в с е х п о д р о б н о с т я х с а м ы е с т а р ы е э л е м е н т ы этого об­
р я д а . С н а ч а л а он был, — к а к у т в е р ж д а е т автор, в с п о ­
миная гипотезу Лигензы, — посвящен изгнанию не­
чистой с и л ы из д е р е в н и . В а ж н у ю с и м в о л и ч е с к у ю р о л ь
и г р а л о с о х р а н и в ш е е с я до сих п о р х л о п а н ь е б и ч а м и .
В з а в е р ш е н и е своих в ы в о д о в а в т о р п о д ч е р к и в а е т
значение религиозно-магического и ритуального со­
д е р ж а н и я н а р о д н ы х обрядов. В н а с т о я щ е е в р е м я это
с т а н о в и т с я п о ч т и н е у л о в и м ы м и и с с л е д о в а т е л и часто
ограничиваются только записыванием этих явлений,
отмечая структуру их изобразительной формы, осу­
ществляемой при помощи эстетической ф у н к ц и и .
Е с л и п р и н я т ь гипотезу самородного г е н е з и с а а н а ­
л о г и ч н ы х обрядов, в ы с т у п а ю щ и х на о т д а л е н н ы х т е р ­
р и т о р и я х , то не и с к л ю ч е н о , к а к п о л а г а е т а в т о р , что
т а к и е с л у ч а и с в и д е т е л ь с т в у ю т о сходном образе м ы ш ­
ления и миропонимания человека в различные
эпохи
и в р а з л и ч н ы х местах.
А л е к с а н д р Я ц к о в с к и — I I I ТРИЕННАЛЕ
МОРОДНОГО ИСКУССТВА В БРАТИСЛАВЕ

СА­

Автор статьи рассматривает и анализирует в це­
лом п р о в е д е н н о е в Б р а т и с л а в е м е р о п р и я т и е ,
равно
э к с п о з и ц и ю п р о и з в е д е н и й и з о б р а з и т е л ь н о г о искусства,
к а к и с о в е щ а н и я н а у ч н о г о симпозиума, а т а к ж е п о ­
к а з ы ф и л ь м о в , п о с в я щ е н н ы х самородному и с к у с с т в у ,
с п е р с п е к т и в ы его р а з в и т и я , н а ч и н а я с первого Т р и ­
еннале.
М о д а на н а и в н о е и с к у с с т в о п р и в е л а к тому, что
Триеннале превратилось в „крупное т о р ж и щ е искус­
ственной и е с т е с т в е н н о й н а и в н о с т и " , с т а л о обзором
с о з д а в ш е г о с я на р ы н к е п о л о ж е н и я . С р е д и э к с п о н и ­
р о в а в ш и х с я работ, н а р я д у с ц е н н ы м и п р о и з в е д е н и я м и ,
с замечательными новыми я в л е н и я м и встречались и
такие, которые свидетельствовали о „показном н а и в ­
ном", к о н ъ ю н к т у р н о м т в о р ч е с т в е .
Т р и е н н а л е п р о х о д и л о в с е н т я б р е и о к т я б р е .1972 г.
Выставка охватывала три отделения: историко-пробл е м п ы й обзор самородного т в о р ч е с т в а и г р а н и ч а щ и х
с ним ж а н р о в , и н д и в и д у а л ь н ы й п о к а з ж и в о п и с и
Hvo
Р а б у з и н а , л а у р е а т а п р е м и и „ Т а м о ж е н н и к а Р у с с о " во
в р е м я п р е д ы д у щ е г о Т р и е н н а л е , просмотр н а ц и о н а л ь ­
ных
коллекций, в котором
п р и н и м а л о у ч а с т и е 28
стран.
По м н е н и ю а в т о р а с т а т ь и с а м ы м и н т е р е с н ы м б ы л о
п е р в о е о т д е л е н и е в ы с т а в к и . Там б ы л и п р е д с т а в л е н ы

д а р с т в е н н ы е по обетам к а р т и н ы X V I I I — X I X вв.: с л о ­
вацкие, итальянские и французские. Экспонировались
также расписные стрелецкие щиты. Кстати, словац­
кий национальный музей организовал специальную
в ы с т а в к у у п о м я н у т ы х щ и т о в . Щ и т ы эти, р а б о т ы и з ­
в е с т н ы х х у д о ж н и к о в либо п о л у н а р о д н ы х р е м е с л е н ­
н и к о в и „ х а л т у р щ и к о в " , я в л я ю т собой п р и м е р о ч е н ь
интересного, но м а л о и с с л е д о в а н н о г о до сих п о р в и д а
т в о р ч е с т в а . В к а р т и н а х много н а и в н о г о , н а р о д н о й о р ­
н а м е н т и к и , следов р а з л и ч н ы х с т и л е й и о б р а з ц о в .
С народным искусством граничила традиционная
народная эфиопская живопись. Представленные ра­
боты б ы л и в ы п о л н е н ы 50-15 лет н а з а д , но они м а л о
о т л и ч а л и с ь с т к а р т и н более р а н н е г о п е р и о д а . С о в р е ­
менные резные ф и г у р к и нигерийского негритянского
п л е м е н и Ибу и л л ю с т р и р о в а л и п р о ц е с с п е р е м е н , п р о ­
исходивших в творчестве периода упадка традицион­
н е й н а р о д н о й к у л ь т у р ы . И н ы е с м е ж н ы е я в л е н и я на
стыке народной и наивной к у л ь т у р ы п р е д с т а в л я л и
деревяннные, украшенные барельефами и яркой рос­
писью могильные кресты Румына, Иона Стана П а т раса.
Д а л е е в проблемной ч а с т и м о ж н о б ы л о у в и д е т ь
п р о и з в е д е н и я самородного и с к у с с т в а : с и м в о л и ч е с к и е
к а р т и н ы югославского крестьянина И л ь и Босилья и
скульптуры Живковича,
картины К а р л а Христиана
Тагена из ФРГ, живопись Андре Бошана.
Показ
национальных
коллекций,
н е с м о т р я на
многочисленные экспонаты, был неполным, т а к - к а к
о р г а н и з а т о р ы и с х о д и л и из п р и н ц и п а , что
каждая
с т р а н а м о ж е т п р е д с т а в и т ь 20 р а б о т х у д о ж н и к о в , к о ­
т о р ы е не э к с п о н и р о в а л и до сих п о р в Б р а т и с л а в е
своих работ. Ч т о ж е к а с а е т с я х у д о ж н и к о в , к о т о р ы е
у ж е у ч а в с т в о в а л и в в ы с т а в к а х , то т е п е р ь о н и м о г л и
п р е д с т а в и т ь свое т в о р ч е с т в о т о л ь к о з а п о с л е д н и х т р и
года.
Международное ж ю р и отличило три коллекции:
польскую,
французскую и бразильскую,
присудив
Г р а н П р и к о м и с с а р а м в ы с т а в о к э т и х стран.
О б с у ж д а я итоги д в у х д н е в н о г о
научного
Симпо­
зиума, о р г а н и з о в а н н о г о во в р е м я Т р и е н н а л е , а в т о р
отмечает, что б л а г о д а р я у ч а с т и ю р а з л и ч н о г о
рода
с п е ц и а л и с т о в в о п р о с ы самородного т в о р ч е с т в а р а с ­
с м а т р и в а л и с ь всесторонне.
В Симпозиуме принимали участие историки ис­
к у с с т в а , к р и т и к и , эстеты, социологи, ф о л ь к л о р и с т ы ,
музееведы, х у д о ж н и к и - п л а с т и к и . Первый день сове­
щ а н и й б ы л п о с в я щ е н и с т о р и и самородного и с к у с с т в а
в р а з л и ч н ы х а с п е к т а х , второй — х у д о ж е с т в е н н ы м и
э с т е т и ч е с к и м к а ч е с т в а м э т о ю в и д а т в о р ч е с т в а . Все
з а ч и т а н н ы е д о к л а д ы (в ч и с л е 28) будут о п у б л и к о в а н ы .
О к о н ч а т е л ь н о ф о р м у л и р у я свое мнение о т н о с и ­
тельно братиславского Триеннале, автор статьи пред­
л а г а е т п е р е й т и на н а у ч н ы х с о б р а н и я х к более к о н ­
к р е т н ы м д и с к у с с и я м в к р у г у с п е ц и а л и с т о в , во и з б е ­
ж а н и е повторения одних и тех ж е формулировок и
н а к о п л е н и я и з л и ш н и х м е л к и х и н ф о р м а ц и и . По м н е ­
н и ю а в т о р а особо в а ж н о б ы л о бы о п р е д е л и т ь г р а н и ц ы
понятия и характеристики
особенностей
наивного
и с к у с с т в а и A r t Brut, п р о в е с т и а н а л и з п е р е х о д н о г о
этапа между народным и наивным творчеством.
К р о м е того а в т о р н а д е е т с я , что о р г а н и з а т о р ы бу­
д у щ и х в ы с т а в о к будут п о с л е д о в а т е л ь н о и с х о д и т ь из
п р и н ц и п а п р о б л е м н ы х э к с п о з и ц и й д а ж е з а счет а к ­
туального состояния в р а з л и ч н ы х странах. В б л и ж а й ­
ш е е в р е м я надо р е ш и т ь д о л ж н о л и б р а т и с л а в с к о е
м е р о п р и я т и е б ы т ь я р м а р к о й , з а в и с я щ е й от а к т у а л ь ­
ного у к л а д а к о н ъ ю н к т у р или ж е с е р ь е з н ы м м е р о п р и я ­
тием, о т р а ж а ю щ и м
подлинный облик
самородного
творчества.
Е ж и Ч а й к о в с к и — И С Т О Ч Н И К И ПО ИСТОРИИ
НАРОДНОЙ ЖИВОПИСИ КРАКОВСКОГО РЕГИОНА
С т а т ь я о п и р а е т с я на и с т о ч н и к о в е д ч е с к и е м а т е ­
риалы. Автор изучает архивные записи, касающиеся
цеха живописцев в Кракове, равно ранее опублико­
в а н н ы е , к а к и о б н а р у ж е н н ы е им в п е р в ы е во в р е м я
с о б с т в е н н ы х поисков и и с с л е д о в а н и й . Б о л ь ш о е в н и ­
мание обращает
а в т о р на м а т е р и а л ы ,
касающиеся
плебейского т е ч е н и я в к р а к о в с к о й ж и в о п и с и .
Н а о с н о в а н и и текстов с о х р а н и в ш и х с я д о к у м е н т о в ,
обширные фрагменты которых приводятся в статье,
а в т о р у т в е р ж д а е т , что т а к о е н а п р а в л е н и е в ц е х а х
187

�к р а к о в с к и х ж и в о п и с ц е в с у щ е с т в о в а л о у ж е в X V I в.
Оно с т а л о особенно р а з в и в а т ь с я со второй п о л о в и н о й
X V I I I в. В н а ч а л е X I X в. в 1825 г. х у д о ж н и к и - ж и в о ­
п и с ц ы о к о н ч а т е л ь н о освободились от в л а с т и цехов,
о б ъ е д и н я в ш и х с тех пор т о л ь к о р е м е с л е н н и к о в . Тем
не менее надо п о л а г а т ь , что н а р о д н ы е
живописцы
т о ж е о с т а л и с ь в ц е х а х . О том, что н а ч и н а я со второй
п о л о в и н ы X V I в., в к р а к о в с к о й ж и в о п и с и с у щ е с т в о ­
вало народное течение свидетельствуют, наряду с ин­
формацией о х у д о ж н и к а х и их творчестве, данные
о развозной торговле картинами, которые можно было
свободно, без о г р а н и ч е н и й , п р о д а в а т ь на я р м а р к а х .
С о х р а н и л и с ь м а т е р и а л ы с X V I I и X V I I I вв., и з к о т о ­
р ы х я в с т в у е т , что в л а в к а х т о р г о в ц е в к а р т и н а м и м о ­

ж н о было т а к ж е приобрести к а р т и н ы с двусторонней
р о с п и с ь ю . В то в р е м я к р а к о в с к и й цех боролся п р о т и в
р а з в о з н о й т о р г о в л и к а р т и н а м и в городе.
И н в е н т а р и и т а к с ы на к а р т и н ы , н а х о д я щ и е с я в
и м у щ е с т в е н н ы х с п и с к а х к р а к о в с к и х м е щ а н X V I I I в.
с о д е р ж а т много д а н н ы х о том, что к а р т и н ы о ц е н и в а ­
л и с ь о ч е н ь н и з к о . Это б ы л и п р е и м у щ е с т в е н н о ч у д о ­
т в о р н ы е о б р а з ы Б о г о м а т е р и ( ч а щ е всего Ч е н с т о х с в ской), а т а к ж е с в я т ы х . С а м ы е д е ш е в ы е и з н и х р и с о ­
в а л и с ь на бумаге.
Статью дополняют биографические справки о не­
с к о л ь к и х н а р о д н ы х ж и в о п и с ц а х X I X в., п р о ж и в а в ­
ших в окрестностях Кракова.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8393" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8371">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a670c4ac41241a5e17c2a113993102cd.pdf</src>
        <authentication>f32ddb07f7f8716dcf61f90cbe268f22</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100262">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4606</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100264">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100266">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4278</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100268">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100270">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.1:s.;1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100272">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100274">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100276">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100280">
                <text>US

polskui SZtllKct
шика lu
i dowa
S7TNKI

N A U K . ROK X X V I . 1 9 7 2 . NR 1
5

' ;

�T R E Ś Ć
Antoni Kroh

Aktualny

stan stroju

Aleksander Jackowski

F i l m , czyli o p o w i e ś ć najprawdziwsza .

Norbert Lippóczy

Wędrówki

po

pohalańskiego

Węgrzech

w

w y c h o b r a z ó w na szkle .

.

Gier,

rzeźbiarz

.

.

.

.

.

.

poszukiwaniu
.

.

ludowy

.
z

.

3
.

11

ludo­
.

.

Rybnej

27

•Jerzy C z a j k o w s k i

Michał

.

.

33

Bożena Kural

Najstarsze m a l o w a n e skrzynie p o d h a l a ń s k i e .

.

47

Ewa Fryś-Pietraszkowa

Szopkarze k r a k o w s c y a k o n k u r s y szopek .

.

.

57

MATERIAŁY

Ryszard B r y k o w s k i

Sukienka —

votum

metalowe z Parczewa

.

.

KRONIKA
SUMMARY

60
OF ARTICLES

63

РЕЗЮМЕ

Na

@4

o k ł a d c e :

Niebo,

akwarela,

collage,

129

X

84

cm,

Wyk.

Dorota

Z a w o j a , p o w . S u c h a B e s k i d z k a . O b r a z n a z y w a n y t a k ż e „ S ą d O s t a t e c z n y " , co
w

59

komentarzu

namalowałam,

do
to

filmu
było

prostuje

Niebo, a

w

sposób

ludzie

następujący:

uznali

to

za

Sąd

„Pierwszy
Ostateczny

bampart,
autorka

obraz,
ale

który

to

było

Niebo". Fot. Stefan Deptuszewski.
Na

s t r o n i e

t y t u ł o w e j :

K r a k ó w . Fot. Jan

Świderski.

Lajkonik,

w y s . 56 c m , 1971 r . W y k . Z d z i s ł a w

Dudzik,

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8395" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8374">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b6fc713e1b5a3bcb55250852601515d7.pdf</src>
        <authentication>6a025ac70ddfa6605d4330ffca0708e7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100288">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4607</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100290">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100292">
                <text>stroje ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100294">
                <text>Podhale - strój ludowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100296">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4279</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100298">
                <text>Aktualny stan stroju podhalańskiego/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100300">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.1:s.;3-10</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100302">
                <text>Kroh, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100304">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100306">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100308">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100311">
                <text>Antoni Kroh

AKTUALNY STAN STROJU PODHALAŃSKIEGO
„Góral,

mieszkający

w

t a k ozdobnej

chacie,

mając

nia

się stroju.

wszystkie s p r z ę t y p o k r y t e o r n a m e n t e m , nosi t e ż ozdoby

halańskim,

na

łalnością

sobie — n a s w o i m u b r a n i u ; m o ż n a

bez przesady p o ­

wiedzieć, że Góral wszedł do cywilizacji polskiej cały —
od kapelusza do k i e r p c ó w " .
Słowa
wicza

p o w y ż s z e , napisane przez S t a n i s ł a w a

około

1905 г., c h o c i a ż

j e d n a k p r z e s a d n e . O d 2. p o l . X I X w . s t r ó j
jak

zresztą

cała

kultura

Witkie­

bardzo patetyczne,

ludowa

Podhala,

cieszy

się

s z c z e g ó l n y m z a i n t e r e s o w a n i e m i s y m p a t i ą ze s t r o n y i n t e ­
ligencji

polskiej.

ścią w y o b r a z i ć
guni,

Każdy

prawie

Polak

sobie p o s t a ć G ó r a l a

kierpcach,

kapeluszu,

z

cyjny
lat

podhalański,

i niezmienny, w

portkach,
ciupażką

temat

mniej

długą

więcej

ewolucję.

Jest r z e c z ą

niczych p r z e o b r a ż e ń ,
żeń

jakim

gospodarczych,

społecznej

funkcji

kultury

kultury

ogólnonarodowej

trady­

kilkudziesięciu

danymi

na

—

jego

oczywistą, że wobec

zasad­

społecznych,

podhalańskiej
— musiała

We
tak
py

specjalnych

nej

w

okazjach,
strój

dycyjnego

ubioru

podhalańskiej,

wyglądu

wobec

zmienić

się

zewnętrznego.

szeregu

dodatnich

Podhalu

i

w

zjawisk,

Warto

z tego

znacz­

stanu

jej przemian,

ujemnych

współcześnie.

jest

współczesnego

kierunków

podhalańską,
Górali
nych

jest

fakt,

i inteligentów
Podhalanach"

towskich
tara,

zasadniczą

cechą,

jaka

że jest
z całej

dziejących
względu

się
zająć

wymienia

Obrochty,

kulturę

ona w s p ó l n y m
Mówiąc

się z a r ó w n o

jak Pawlikowskich;

Bartusia

wyróżnia

Polski.

nazwiska

Wojciecha

np.

„sław­

ród

Krzep­

Szymona

Roja

czy

Szymanowskiego, Mariusza

i

podhalańska

ponad

ścisłym

znaczeniu
i

miejska;

chłopi
stron

ludową.

Jest

poczuwają

Spisz,

Kliszczaków,

jej

Górali

Zagórzan,

Pienińskich

Podhalan;

Wit­

j u ż od
słowa

tylko

strój,

z Podhalem:

portek,

Nie

o

jej

sile,

o

wy­
pod­

np.

stroju

kurtki

na

4. S t y l

noszone

wojskowych

sterczące

na

czubku

szanymi

z

kożuszki

zapinane

bucówy,

buty

5. E l e m e n t y
nie-Podhalan
związków

drużyn

Podhalańskiej

pasterską.

dla

panującej

niektórych

lów nie związanych
powyższy
chyba

najogólniejszych
stroju

Jedną

A l e owo „wejście G ó ­

Portki
i

to

tylko

np.

ze

zdobniczych

strojem.
jest

schematyczny,

konieczne

dla

zjawiskach,

dokonanie

zorientowania

składających

utrzymywa-

się

go
się
na

podhalańskiego.
jest

strój

zmiana

przyczyn żywotności
jego funkcji

stroju

socjologicznej.

był U B R A N I E M , współczesny

z a ś jest

KOSTIUMEM.

podhalańskie

jedynie przez starych

niektórych

wsiach,

używane

chłopów,

są

jeszcze

n i e k i e d y j a k o u b r a n i e , c z y l i n a co d z i e ń . F u n k c j a p o r t e k
j a k o u b r a n i a , a c z k o l w i e k jeszcze ż y w o t n a , m a

przyczyn

o pod­

czy p a r z e n i c y , d o ce­

zanikającą.

z ważniejszych

przez
masowe

z klamrami

skiej"

jedną

Brygady

używane

mody,

rala — od kapelusza do k i e r p c ó w — do c y w i l i z a c j i p o l ­
jest

przez

n p . kapelusze
strój

elementów

np. spinki

z najważniejszych

w

używane

podhalańskim,

spinek, p a s k ó w

podhalańskiego,

jest

czapki tzw.
itp.

j a k o l e k k i e g o o b u w i a , noszenie przez

7. A d a p t a c j a

jednak

brązowe

zamanifestowania

podhalańskiego

powodu

cech.

jest w y k o n a n y , np. sukno, s ą zdeter­

minowane gospodarką

plecaków

harcerskich, paradny

i kobiety

Podział

bla­

podhalańskiego

stroju

z

noszenie k i e r p c ó w

stroju

filcu,

WP i in.

6. E l e m e n t y
nie-Podhalan

podha­

plakietkami

błyskawiczny,

Podhalem

z regionalizmem

„góralskich"

j ó w k a r p a c k i c h , m a z n i m i c a ł y szereg w s p ó l n y c h
Surowce, z j a k i c h

noszo­

zielonego

lub tp.; krótkie

noszenie

stroju

przede w s z s y t k i m

strojem

do w i e l k i e j

mężczyzn,
austriackiej

młodzieży

lub

zdobione

na zamek

poza

Tradycyjny

ze

armii

narciarskiego

dermy

strzelbą

„foki",

stro­

należy

starych

co d z i e ń

z

głowy,

szarotką,

rodziny

s i ę rzecz

się na

kapeulsze

podhalańskim.

ma

on z tradycji,

przez

bluzach

spodnie k r o j u

ubierania
np.

podhalańskiego

Podobnie

ciupagi,

spotykane

lańskiej:

jej ż y ­

wotności.

Wyrósł

i kapelusza,

jako strój

socjologię

To stanowi

portek

współczesnego,

współczesnego,

w

kul­

tradycyjnego

stroju

ne l a t e m i t p .

Ochotnickich,

Kamienickich.

tra­

najbardziej

na P o d h a l u , ale n i e t r a k t o w a n e

oddzielić „ l u d o w e g o " od „ p a ń s k i e g o " p i e r w i a s t k a w
podhalańskiej.

elementów

elementów

h a l a ń s k i c h m o t y w a c h zdobniczych i t p .

wielu

świadomości

on jakoby

wiejska,
z

przy

zespołów,

kontynuacją

zarówno

szczególnie

ty­

używany

występach

jest

niektórych

3. E l e m e n t y

sposób m ó w i ć o „ a u t e n t y c z n y c h Podhalanach", n i e sposób
turze

przy

i

Górali
i

następujące

najczęściej „stro­

z nią

się na tereny sąsiadujące
tereny

b y to

współczesnych

odświętny,

mężczyzn

jak i artyści

elementy,

Ta­

Klimka

tego

jednocześnie

z Podhala,

Niektóre

rozprzestrzeniają
Orawę,

ona

w

s i ę do z w i ą z k ó w

czy r o b o t n i c y
Polski.

kulturą

— można

wyróżnić
nazywany

np.

jednocześnie

noszenie

łącznie

Zaruskiego

czy J u l i u s z a Z b o r o w s k i e g o . K u l t u r a
stu l a t nie jest

pieśni

korali lub tp.

dziełem
o

Bachledy łączą się ściśle z n a z w i s k a m i S t a n i s ł a w a
kiewicza, Karola

występami

zespołach

się

ten jest b e z p o ś r e d n i ą

2. U ż y w a n i e
stroju

kul­

odbiciem

się n i m bliżej.
Pierwszą,

z

archaiczny.

całokształcie

także

podhalańskiego

mierze odzwierciedleniem

tury
na

stroju

zain­

a raczej

to strój

z okresu monarchii;
stan

z

ubierania

można

Jest

społecznej

cji

Aktualny

stroju,

podhalański,

góralskim".

halański,

zmiany

zakopiańskiego",

amatorskich

stylu

Podhala

1. K o s t i u m
jem

wzorowane

się przyczyną

w

dzia­

zjawisk:

funkcja stroju podhalańskiego. Jak zwykle, zmiana funk­
stała

—

pod­

z

inteligentów,

w

stroju

wiązać

turystyki.

współczesnym

nazwać

mieszkańców

przeszedł

uległo Podhale — przeobra­

kulturowych,

zmiany

stu

gdy dysponujemy

dokładnymi

scenach

na

na

należy

z okazji uroczystości rodzinnych l u b tp. W

Tatr.

okresie t y c h

Podhalan

„stylu

sympatią

i tańca, z potrzebami

łatwo­

w białych

w świadomości

— to znaczy od c z a s ó w ,

z

nieodłączną

w dłoni, najlepiej na tle p a n o r a m y
Strój

potrafi

i

ornamentów

męskim,

propagatorów

teresowaniem

nie s ą

podhalański,

Ale rozwój

szczególnie

Warto przy

tendencję

okazji zauważyć, że portki

jako

�E w o l u c j a s t r o j u k o b i e c e g o : I I . 1. O k r e s p r z e d I w o j n ą ś w i a t o w ą . I I . 2. L a t a d w u
dzieste — p o j a w i e n i e s i ę „ o s t ó w " n a g o r s e t a c h , p o c z ą t e k p a r a d n y c h k i e r p c ó w . I I . 3
W s p ó ł c z e s n y k o s t i u m p a r a d n y . И. 4. L a t a p i ę ć d z i e s i ą t e — k o l o r o w y h a f t n a b l u z c e

�u b r a n i e noszone s ą p r z e d e w s z y s t k i m w e
dycjach
czy

turystycznych

i

letniskowych,

Bukowina Tatrzańska,

spodarczo z p r z e m y s ł e m
Nowe

Bystre).

związanych

z

We

i we

turystyką

(Dzianisz,

równiny

(np.

na

wsi

chyba

podhalańskiej

Odrowąż,

przyczyną

jest

chęć

go­

Ciche,

nowotarskiej

nie

Pieniążkowice,

W r ó b l ó w k a , Dział) s t r ó j j a k o u b r a n i e w zasadzie
Najistotniejszą

tra­

Kościelisko

wsiach związanych

turystycznym

wsiach

wsiach o

jak

zanikł.

żywotności

zaznaczenia

stroju

„góralsko-

ści", p r a d a w n o ś c i , z w i ą z k u z h y r n ą

t r a d y c j ą . Z tego

pewne

dzień

powodu

halańscy
w

noszą

strój

cały

s;zon,

przez

Bieszczadach. Z

na

co

dzień

podhalańscy,

co

także

poza

pasterze

np.

elementy
Andrzej

stroju

powodu
wybitni

Opacian

Kubin

Międzyczerwiennego

skich i g a w ę d z i a r z ;
lutnik,

snycerz,

Andrzej

Skupień

—

wytwórca

Wojciech

twórcy
z

„Florek"

dzwonków

Blaszak

metaloplastyk,
ze

np.

Ratu„Król"
paster­

z Chochołowa

rzeźbiarz,

Stołowego

—

wicz,
że

—

funkcje

stroju

nauczycielka

straciła

podhalańskiego,

zjawiskiem

sporo

nie

Domu

z Bukowiny
energii,

Ludowego

Bukowianie
się

do

nie

aby

ze

sądzili,

pokazania

na

dziś

dla

każdego

niedawnym. Michalina
Tatrzańskiej
przekonać

dwudziestych) miejscowych górali, by
swoimi
że

scenie

(w

końcu

wystąpili

strojami

folklor

Cwiże-

wspomina,

i

się

sce­

tańcami.

podhalański

i obawiali

lat

na

nadaje

ośmieszenia.

B r a k u j e m i d a n y c h z i n n y c h w s i n a t e n t e m a t , ale z
żą

dozą

prawdopodobieństwa

zmiana

funkcji

stroju

swego rodzaju

noszą

ł o w a — snycerz i metaloplastyk; A n d r z e j Stopka
z

pod­

Podhalem,

tego p r a w d o p o d o b n i e

niektóre
jak

na

za­

Te

oczywiste, są

można

du­

przypuszczać,

podhalańskiego

była

dla

że

wielu

rewolucją.

S y m p a t i a dla g ó r a l i p o w o d u j e , że p o r t k i w k ł a d a
także

dla

tylnych.
skich,

zaznaczenia
Mam

tu

na

sprzedawców

kawicami

i

„góralskości"

myśli
na

serkami

celach

m. in. dorożkarzy

targu,

w

w

handlarzy

Krakowie,

się

merkan­
zakopiań­

kierpcami,

Warszawie

i

rę­

innych

m i a s t a c h . W sezonie t u r y s t y c z n y m c h o d z i po

Zakopanem

muzykant;

góral

kozie.

poeta,

to ż e b r a k . S t r ó j

ga­

w

pełnym

stroju
ma

spiskim, grający

s k ł o n i ć do

na

hojniejszych

Jest

datków.

wędziarz i recytator.
Inną
nia
do

przyczyną

odświętności
kościoła,

na

noszenia

chwili.
wesela,

Z

stroju

chrzciny

np. p o w i t a n i e b i s k u p a , z a k o ń c z e n i e
bory.

Przy

paradnych

jest

tego p o w o d u
czy

i

kapeluszy

członkowie

Ochotniczej

z

Bukowiny

Tatrzańskiej,

Kościeliska

stroje

okazje,

jak

szkolnego,

wy­

używają
Straży
i innych

portek
Pożarnej

jasna w i ą ż ą

się

ze

sobą

i nie

sposób

ich

halański,
w

rzecz

mechanicznie

często

restauracji

Kirach.
(cuchy
kach, w

Dla
i

„Jędruś"

kapelusza)
Kuźnicach

kantylnych
XX

pokracznie
w

ma

celów

uliczni
i na

mówiąc,
swoją

zdeformowany,

Zakopanem

podobnych

Nawiasem

wsi.

O b i e te p r z y c z y n y ( o d ś w i ę t n o ś ć i „ g ó r a l s k o ś ć " )
rozdzielić.

P o d o b n y m z j a w i s k i e m jest przebieranie w s t r ó j

zaznacze­

nosi się

inne

roku

wystąpieniach

chęć

„napytać"

„Harnaś"
części

fotografowie

na

w

stroju

Krupów­

Gubałówce.
noszenie

długą

klienta.

W

stroju

tradycję.

w. przewodnicy tatrzańscy

łatwiej

czy

używają

pod­

kelnerów

w
Już

celach
na

mer­

początku

s p r a w i a l i sobie s t r ó j ,
okresie

by

międzywojennym

�władze

Zakopanego

wykonywania
Aktualnie

żądały

swego

obowiązek

od

zawodu

zawodowych
w

noszenia

stroju

mają

stroju.

flisacy

pie­

nińscy,

pracujący

przy

Te
niejszą
nym.

zasadnicze
przyczyną

z m i a n y socjologii stroju' są n a j w a ż ­
zmian w jego w y g l ą d z i e
zewnętrz­

W

okresie

portkach
ich

tradycyjnym

i cusze b y ł y

wcale. Na

spływie

fiakrów

kompletnym

hafty

Dunajcem.

(do

poł. X I X

w.)

albo bardzo m a ł e ,
mogli

pozwolić

hafty

sobie t y l k o

gospodarze. Parzenice (mniejsze, o nieco i n n y m
cie) w y s t ę p o w a ł y

tylko w niektórych

kopanem. Obecna f o r m a
cej

z lat

na

albo nie

było
bogaci

schema­

wsiach, np. w

Za­

parzenicy pochodzi mniej

wię­

d w u d z i e s t y c h . Noszenie jej przez m ł o d z i e ż

bu­

dziło zgorszenie starszego p o k o l e n i a . L a t a p ł y n ą —

mło­

dzież jest obecnie staruszkami, a parzenice u w a ż a n e
p o w s z e c h n i e za

prastary

się parzenic nie
starszego t y p u

jest

noszą

haft. Proces

jeszcze w

czy J ó z e f

pełni

zakończony.

jeszcze n i e k t ó r z y

G r o n k o w a czy S z a f l a r , j a k

np.

górale

znany działacz

z

Haft

Gronia,

spółdziel­

Kamiński.

Podobny był schemat przemian innych
męskiego.

Paradne

kierpce

z

obcasami,

części

stroju

nabijane

ozdo­

b a m i z m o s i ą d z u czy t z w . „ b i a ł e g o m e t a l u " , z o s t a ł y
nalezione"
się

na

były

są

rozpowszechniania

w

dobre

latach
dopiero

o wiele węższe

dwudziestych,
po

wojnie.

a

„wy­

rozpowszechniły

Opaski

XIX-wieczne

i o wiele skromniej

zdobione,

niż

w s p ó ł c z e s n e , w y r a b i a n e np. przez A d a m a K u c h t ę

z

kowiny

haftem

Tatrzańskiej.

Męskie

koszule

z

białym

w y r a b i a n e m . i n . przez H e l e n ę N o w o b i l s k ą
Marię
czesną

Herchoć

z Cichego są p o w o j e n n ą ,

innowacją.

Żaden

stary gazda nie

w takiej koszuli w niedzielę przed

z Białki

prawie

Bu­
czy

współ­

pokazałby

się

kościołem.

I I . 5. W s p ó ł c z e s n e k i e r p c e p a r a d n e .

7

Strój

kobiecy

zupełnie
nie,

wszystkim

do

bardzo j a s k r a w y m
cekinami

wzorami.

przez

przeładowane
wzory

podobną

„farbanice"

jednobarwnymi

przede
są

przeszedł

XIX-wieczne

tle,

wyszyte

Materiał

na

ma

ustaloną

łem,

że

zem

—

to

nie

na

materiał

gląd,

że

jest

kiedy

Pewien

najmniej

połowa

uszyta jest z m a t e r i a ł u
Faktem

jest,

powszechne,
nie

że
a

produkuje

tyczy

na

nie

i

skóry,

i innych

jest

wyraził

po­

podhalańskich
przestępstwa.
na

w

To

—

ra­

że

są

ma

słysza­

innym

znów

drogą

spinki

haftów,

podeszwy do k i e r p c ó w

USA,

spódnic

miejscu.

blachy

noszą
wełen­

razy

informator

s i ę go
do

w

indziej

tego

włóczki

srebrnymi

kobiety

„tybetkowe"

na

malinowym,
i

Kilka

uzyskanego

spódnice

Chochołowa,

„tybetka", cienka

materiału

mosiężnej

kolorowej

Starsze

wyrabiana

japoński.

co

z
Na

złotymi

proweniencję.

Słowacji;

ręcz­

młode.

spódnice, tzw.

„tybetka"
że

są

dziewięćsiłów.

Zanikły

wykonywane

Krzysiak

możliwości.

gorsety o wiele rzadziej niż
ka,

Gorsety,

Annę

granic

ewolucję.

z drukowanymi

Podhalu

sklepach

ani

samo z r e s z t ą

do­

ozdoby
gumy

kierpców,

„mikro"

reglamentowanych

na
ma­

teriałów.
Spódnice
Do

roku

miejskiej.
skich

podhalańskie

1970
W

skracały
1970

„mini". Nie

r.

Nieodzowną
biecego

6

są

częścią

i

przechodzą

zwężały

widziałem

umiem

w p ł y n ę ł a j a k o ś na strój

także

się

na

kilka

powiedzieć,

czy

ewolucję.

wzór

mody

spódnic

góral­

moda

„maxi"

podhalański.
podhalańskiego

pończochy-nylony,

latem

zaś

kostiumu

ko­

—

ela-

białe

�8

Ewolucja stroju

m ę s k i e g o : TL 6. Z d o b i e n i e P

&lt;

^

*

«

typu.

9

10

^ S ^ S S ^ ^ &lt; ^ ^ ^

�styczne s k a r p e t k i , n a j c z ę ś c i e j a m e r y k a ń s k i e , p r z y s y ł a n e
p r z e z k r e w n y c h z U S A l u b k u p i o n e na t a r g u w N o w y m
Targu.
Na

wygląd

podhalańskiego
torów

zewnętrzny
ma

zespołów

różnego

rodzaju

znaczny

pieśni

i

współczesnego
wpływ

tańca,

„mecenasów"

i

„ludowe".

Cepelii,

ze w z g l ę d ó w

działalność

instruk­

konsultantów

Cepelii,

sztuki ludowej.

mia ludzi dba o to, by w y s z y w k i
towne"

K r a w c y i hafciarki,

Aktualny
ną

halanie
ny

mają,

tradycyjnego

także

na

Wpływa
lice,

na

to

się

rodzinnych miastach.

rzeczoznawców,

jakich

„twórcy

czynników.

Zakopane

Przyjezdni

ubierają

się t u

Stanowią

śladowania.

Prawdopodobnie

Podhalanie

nie

noszą

inaczej

długich

stało

płaszczy,

lecz

dobie­

sportowe

aktualnej m o d y turystycznej — np. w latach

gazdy:

tych

portki;

przez

gazdo,

kto

do z n a j o m e g o
wam

szył

te

p r z e c i e ż te w a s z e p a r z e n i c e l e ż ą n a n o g a c h j a k r o p u c h y !
Rzadko

uświadamiamy

sobie,

k o n i e c z n a , ż e bez n i e j b y ł o b y
manie
jaką
nej
go

na

dłuższą

metę

jest ż y w o t n o ś ć

działalność

tej

podstawowej

stroju, pochodzącego

e p o k i gospodarczej
mimo

że ta

nie do p o m y ś l e n i a

przeobrażeń,

sprzeczności,
z zupełnie i n ­

faktu,

dowej".

środowiska,

„twórcy

woduje, że konsultacja
zbędna
nych

wytwórcy,
przedmiotów

masowej.
także

rolę

wnętrzna

Na

ludowego"

strony

Podhalu

splatają

kostium"

d w i e jego
się ściśle

po­

jest

kopie

współczesnej

„sceniczny

stroju ludowego. Te
i wewnętrzna,

czy p l a s t y k a

wykonywać

potrzeb
ten

od

wiejskiego odbiorcy

etnografa

usiłującemu
dla

jak

nie­
daw­

na­
że

krótkie,

trzymają

się

pięćdziesią­

z kapturem

wkładane

ortalionowe

na

zamek

latach

aktualnie

jest

halan,

szczególnie
narciarskich,

pumpach

czapek

Zakopiańczyków.
W

odznak,

jest

zarówno
z

mło­

pomponem,

„marusarzówkami",

Zresztą

butach

przybyszów

narciarskich

charakterystyczną

taternickich.
rodzaju

mody

Podhalan,

pięćdziesiątych

„bucówami".

niach

różnego

przez

podkreślanie

swej

cechą

Pod­

stroju

Chodzi się w

turystycznych

na

dobrym

jest

tonie

i m większych,

spod­

wibramie,
noszenie

t y m lepiej.

Na

co d z i e ń n o s z ą s w e e m b l e m a t y r a t o w n i c y i p r z e w o d n i c y .
Wyraźną

reminiscencją

funkcji

Zakopanego

jako

kultury

o ś r o d k a s p o r t ó w z i m o w y c h jest noszenie

spełnia

na w s i spodni k r o j u narciarskiego, o nogawkach

wpusz­

czanych

jeszcze

funkcje,
ze

kurtki

sportowej

masowo

starych,
w

„sportowości"

sztuki „lu­

ze

dych,

zwanych
a

że g ó r a l e u c z ą s i ę od „ p a n ó w " p o d h a l a ń s k i e j
kontroli

noszenie

utrzymywanie się

uległo

Podhalanie

skafandry
—

Naśladownictwem
także

Podhale

ostatnich stu lat. Nie zmienia to jednak k o m i z m u
Odrywanie

obecnie

i kulturowej,

ciągu

stałej

głowę,

jakim

w

brak

nosili brezentowe

do

błyskawiczny.

jest

utrzy­

kurtki-wiatrówki.

tra­

się przyczyną,

świad­

Maria,

oko­
swych

oni pewien wzór

to

kolorów

— Jezus

i

niż w

r a ć , j a k i w z ó r h a f t u jest „czysto g ó r a l s k i " . B y ł e m
kiem, gdy pewna pani powiedziała

Pod­

co d z i e ń , s w o i s t y , n i e p o w t a r z a l ­

szereg

finansowych podporządkowują
gdy tzw.

jedy­

stroju. Niewątpliwie

to j a k w i a d o m o region turystyczny o długiej

dycji.

widok,

schema­

styl ubierania się.

dla

Na postronnym ob­

niepotrzebnym

k o s t i u m p o d h a l a ń s k i nie jest j e d n a k

kontynuacją

ar­

„gus­

rozdzielanie ich b y ł o b y

tyzmem.

pracujący

robi duże wrażenie

ludowi" zapytują

Cała

na cuchach b y ł y

w y m o g o m h a n d l o w y m tej instytucji.
serwatorze

kostiumu

sztuczne

sobą

ze­
—

można

w

buty-pionierki

spotkać

starszych

I I . 11, 12. P a n n a m ł o d a . W y m i e s z a n i e e l e m e n t ó w u b i o r u l u d o w e g o i m i e s z c z a ń s k i e g o .

lub

przez

kalosze.

mężczyzn,

mężczyzn

Często

noszących

przez

Paradne ubiory starych kobiet.

�П. 13. C y g a n i e z C z a r n e g o D u n a j c a n a d o ż y n k a c h w W a r s z a w i e . L a t a

okrągły

rok

spodnie

narciarskie

z

czarnego

sukna

brycznego, j a k i e b y ł y u ż y w a n e przez narciarzy w
pięćdziesiątych,
skie spodnie
są

odzieżą

z

elastiku,

póki

nie zostały

w y p a r t e przez

z elastiku. Te spodnie
roboczą.
ale

Młodzież

tylko

zimą,

narciar­

narciarskie

nosi

spodnie

traktując

fa­

latach

z

sukna

narciarskie

je

jako

odzież

z jednoczesnym zaznaczeniem „ g ó r a l s k o ś c i " w codzien­
n y m ubiorze. W k o ń c u lat sześćdziesiątych np. były
modne wielkie szafirowe lub czerwone chustki z frędz­
l a m i . N o s i s i ę c z ę s t o n a co d z i e ń „ g ó r a l s k i e " k o r a l e .
Kobiety,
a szczególnie młode dziewczęta, noszą
kol­
czyki.

„elegancką".

Warto

Ciekawym
skowych
czarne

na

wanym

na

odzież

Innym
Typowe
i

ta

jest

tego

się

Skalnym
jednego

od

na

sprzed

jest

Można

na

powiedzieć,

elementem

mimo,

czy
że

Łącku

nie

tamtejsze

podhalańskich.
rodziny,

że

Do
nie

ple­

plecak

nakryciem

niewiele
na

przynajmniej

szarotki, g ł o w ę
Moda

kobieca

m i a n o w i c i e jest

modne

Przypinano

były
do

„tyrolski"

jelenia, strzelbę
wykazuje

te

dermy. W

kapelusze
nich

naśladownictwem

cechy,
mody

ka­

końcu

o parę

ozdoby

z liśćmi

same

mło­

nu­

blaszane,
dębu
co

i in.
męska,

turystycznej

młode

jest

na

dziewczęta

Pod­

złotych

było w

do­

się takie k o r o n y na

zdrowe zę­

estetycznych.

z

zaliczyć

modne

przedziałkiem

na

Podhalu

pośrodku

głowy);

uczesanie t a k i e n o s z ą k o b i e t y z a r ó w n o stare, j a k
Rozprzestrzenianie
siednie

grupy
i

należą

powszechna

sześćdziesiątych

można

(gładko,

są

mały

jest

czarnej

lub

zakłada

stroju także

złożonym

głównie

pokolenia,

małe.

Do

zjawiska

głowy,

sukna

za

często

zaobserwowałem

mające

i średniego

sześćdziesiątych

Bardzo

miejscowościach,
warunki

że

przez

b r y m t o n i e m i e ć z ł o t ą k o r o n ę na g ó r n y m z ę b i e z p r z o d u .

jest

współczesnego

wyjątków

dodać,

zakładania

k o r o n e k na z ę b y . W l a t a c h

pasków

plecaka.
męskim

jeszcze

moda

by, jedynie dla c e l ó w

co d z i e ń

ubrania

z zielonego

a

wojny

zdobienie

noszenie

pelusz

jak

I

halu

uczesanie

dzieży

merów

noszą
wzoro­

zanikający.

typu

Podhalu

Żywcu

Podhalu

Typowym

lat

wyraźnie

W innych, także górskich

Rabce,

zwyczaju,

różnią

charakter

woj­

mężczyźni

o kroju

austriackich

ma

chlebaków.

Podhalanina.
w

Starsi

mundurów

mundurów.

charakterystycznym
np.

kurtki

z j a w i s k i e m tego
od

wpływ

Podhalan.

mundurach
Moda

guzikami
caków

z j a w i s k i e m jest

lub granatowe

światowej.

sześćdziesiąte.

z

etnograficzne

jest

wieloaspektowym.
zaskakujące.

Piekielnika

styczny,

się stroju p o d h a l a ń s k i e g o

na

Na

Orawie,

pożycza

portki

zagadnieniem

Czasem

tego

pewien

góral

działacz

Podhalan

i

się w nie m ł o d y m

ludziom

stości. Czyni

przekonaniu, że p o r t k i

od

to w

pradawna

były

noszone przez

dowodem polskości
Orawie

pewna

Gdy

na

już jesteśmy

zaznaczyć
tradycyjnie
Góra

tej

część

narodowościowe;

można,

że

regionali-

każe

ubierać

różnych

uroczy­

podhalańskie

Piekielniczan i że są

w s i (jak w i a d o m o , na
ludności

ma

północnej

słowackie

poczucie

t y m tle z d a r z a j ą

się antagonizmy).

przy sprawach

narodowościowych,

strój

mieszkańcy

i Głodówka

przy okazji

są­

bardzo

przyczyny

przykład

wybitny

od

młode.
na

(Sucha

typu

dwóch
Hora,

podhalańskiego
orawskich
Hladovka),

wsi:

noszą
Sucha

położonych

�z

cieńszej

i

d e t n e , ale

gorzej

za t o

wyprawionej

skóry,

mniejsze,

tan­

droższe.
i s y m p t o m a t y c z n y m jest

pro­

dukcja spinek m ę s k i c h z „przekolacem", zwanych w

Zjawiskiem

koń­

cu

pro­

lat

ciekawym

sześćdziesiątych

dukcji

spinek

— Spinki
ich

n y c h ; s ą one

Podhalan
(np.

noszone

spinki

ręcznie

typy:

przez P o d h a l a n

kontynuacją

kostiumu

spinek

męskiego.

zamiast

przez

GOPR). Spinki
i

będące

aktualnej

następujące

i

stroju,

Są

dla

z

wykonywane ręcznie

przez

nie-Podhalan,

także

część

noszone

zaznaczenia

GOPR-owców,

„góral-

nabitą

odznaką

nabywane są

np.

w

latach

także

ostatnich

modne są w Warszawie. S ą drogie, a w i ę c

kupo­

w a n e są przez a m a t o r ó w . T a k a np. s p i n k a w i s i na
nie

w

mieszkaniu

problematyką
i

robione t a ś m o w o

zakłady

— Spinki

także

nowe motywy,

łeb kozicy,
dwa

w

poza

np.

jelenia

nie-Podhalan.

Spinki,

terenie C z e c h o s ł o w a c j i .

bre

zespoły

pujące
w

na

We

folklorystyczne,

wsiach

tych

popularne

różnego rodzaju festiwalach

Czechosłowacji.

Spotkałem

i

często

waka, niemile zdziwionego, że górale
folklorystycznych

nie

Polacy

filmów

przysłali

film

Co

najmniej

skiego
w Na

dla

elementy

wykorzystywane

są

w

Współcześnie

zaś

wśród

miejskiej.

wytwórczych

kierpce,

Cepelii

wykonywane

Grywałdzie

czy

dawane są na
renie

całej

wzmiankę: „bardzo

renesans m o d y

paradnych

swego
w

Ich

na

projektantem

Dziurny,
z

opasków.

rażą
się

w

Dało

to

przeładowaniem
dużym

są

Różnią

przez

się

one

tradycyjnej.

ozdób,

na

za­

się

są

za­

i przez

męskie,

„Przekolac",
fajki,

tego

są

ostro

już

dawno

powodu

łańcu­

znacznie.

galanterii
broszki

i

przez

pamiątek

drewniane

czy w i ę k s z y m

podhalańskich

i

spoza

i

metalo­

stopniu

na­

sprzedawane

w

wielkich miastach w p r y w a t n y c h sklepach galanteryjnych.
Wyrabiane
stare",
i
Z

są

także

„zgrzebne"
mi

Poznania,

o

ozdobne,

spinki

pewnością

konkretnych

w

innych

stylizowane

przez

zajmujących

o tym

choćby

Warszawy

takich

także

„pra­

plastyków.
z

produkcją

miastach

przedmioty — świadczy

na

artystów

plastykach

się

i

zaczerpnięto
Torby

funkcjonalne,

Niestety,

Stefan

utalentowany

rezultat.
produkcja

Motyw
zumiałego

spinki,
dla

przedmiotów
Krupówkach
tów w
nuje

symbolu

każdego,

spinek.

wyrabia

się

częstość ich

kształcie

się

te
wy­

na

w

spinka

Sobczakówce

w

Spółdzielnia

symbolu

do

Prywatny

nadnaturalnej
reklamą

sklep

wśród

blachy.

Wyko­

przezna­

kilkumetrowa,

pracowni

kowalskiej

Zakopanem

produkuje

Zakopanem.

„Zawrat"

w

modne

Podhalan.

*
Jest

rzeczą

godną

ubolewania,

że

Podhale,

będące

o ś r o d k i e m z a i n t e r e s o w a n i a k u l t u r a l n e j P o l s k i o d co

naj­

m n i e j s t u l a t , n i e d o c z e k a ł o s i ę jeszcze m o n o g r a f i i

swe­

go s t r o j u .

frag­

Jak

w i d a ć z p o w y ż s z e g o , chaotycznego i

mentarycznego zestawienia, szczegółowe opracowanie

nie

matu

cieszyły

wielu

spraw

skończyła

żonej

problematyki,

torby

na

lamp-kinkie-

wielkości,

ścianie. Wielka,

jest

zro­

produkowania

sprzedaży

spinek, z miedziowanej
spinki

czone d o p o w i e s z e n i a n a
kuta

asumpt

„spinkopodobnych".
specjalizuje

się t a k ż e

ręcznie

góralszczyzny,

dał

one

Cepelii.

jest

torbach

dobry
są

ich

Wyrabiane

się z p o w o d u b r a k u surowca, zaczęto p r o d u k o w a ć

Ubiór

Podhalan
z

byłoby

zakresu
jej

kultury

kluczem

do

te­

zrozumienia

podhalańskiej,

niezwykle

powtarzalnego charakteru.

Fot.: Jan Swiderski - il. 3, 5-7, 14; C A F - Ü. 1, 2, 4, 8-13.

10

wyłącznie

Z

są

jak

s w e t r y z w z o r e m s p i n k i . S w e t r y te s ą s z c z e g ó l n i e

spółdzielnię

pomysłowy

bardzo

te­

wytwórczości

z wykonawców

tłoczeń

powodzeniem.

sprze­
na

„góralskich".

tamtejszą

bardzo

Motyw

Np.

Krościenku,

rodzin,

współczesnej

sztuce

po­

Krościenku.

torby damskie. Nie m a j ą

i jednym

człowiek

nazywane

kierpców

przez

spinek

tu
Gie­

została zręcznie wykorzystana

wytwórców

do

noszone

stroju,

czyszczenia

skrócił

Wykonywane

wiązujące

wy­
zakła­

handlu ulicznym

te

przykładem

pierwowzoru

i

Rdzawce,

kierpcami".

są s k ó r z a n e

Krościenku

plastycznie.

w

przez wiele

Kierpce

sadniczo od

są

Zakopanem

targowicach i w

„pańskimi

Ciekawym

wiele

jest w r ę k a c h p r y w a t n y c h .

masowo

wytwórców

podhalańskiej

w

spinki

pa­

się

stępowania.

się

Tylmanowej

Polski.

Już

m i e s z k a ń c ó w miast. Spora

Znaczna część p r o d u k c j i

M o d a na

Wiadomo
podhalań­

d a ż t y c h w y r o b ó w jest przede w s z y s t k i m d z i e ł e m
dów

—

chłopsku".

obserwuje

„przekolaca"

prywatnych

bez

funkcję.

we, plastykowe w mniejszym

Spowodo­

stroju

do

Podhala.

Dubli­

Słowacy

modzie

n a t r a f i a m y na

roby podhalańskie

w

do

najpo­

sklepach

Pojawiają

przez k o b i e t y .

festi­

jurorów.

lat

p a ń p r z e b i e r a s i ę po

szek

swą

masowo,

typy

stroju,

noszą

1968 n a

danego k r a j u " .

stu

przełęczy

Sło­

podhalańscy

Podhalu,

konsternację

od

wisiorek
pierwotną

f i l m y , p o d o b n e do s i e b i e , p r e ­

zentowały folklor „typowy
w a ł o to z r o z u m i a ł ą

wystę­

zakończony

pry­

Zakopanem.

itp.

dawniej

stracił

folklorystycznych

telewizyjnych

o

f i l m o Suchej G ó r z e . Oba

do­

się z opinią pewnego

s t r ó j „ z a p o ż y c z o n y od S ł o w a k ó w " . W r o k u
wal

istnieją

w

prywatnych

wymienione

obecnie noszone t a k ż e
na

się

starego g ó r a l a , s y l w e t k a

r ó w n o p r z e z P o d h a l a n do
I I . 14. W s p ó ł c z e s n y k o s t i u m k o b i e c y .

ZWW

Podhalem.

głowa

ostatnio

np.

wykonywane

sprzedawane

miątkarskich,

Te

ścia­

zajmującego

s z t a n c ą przez osoby

wytwórcze,

odlewane,

pularniejsze,

wontu,

historyka

podhalańską.

— Spinki
watne

pewnego

w

tradycyj­

n a b y w a n e przez P o d h a l a n i s t a n o w i ą

współczesnego
skości"

można

wykonywane

świadomości

przez

„parzenicami". W

wyróżnić

oryginalnego

jej

zło­

i

nie­

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8397" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8376">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ca88207decd45e52bc2e3fe9b96e3d04.pdf</src>
        <authentication>9b0ec3fa37d9ca7603e8f5d297b23a9a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100331">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2625</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100332">
                <text>1997</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100333">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2440</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100334">
                <text>Ciało i wyobraźnia - scenariusze programu telewizyjnego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100335">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.3-4, s.108-123</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100336">
                <text>Michera, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100337">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100338">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100339">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100340">
                <text>Ciało i wyobraźnia
- scenariusze programu telewizyjnego
Wojciech Michera
WSTĘP
W jakim języku najlepiej mówić o ciele człowieka?
Medycyny? Fizjologii? Seksuologii? Czy też etyki lub teolo­
gii, odwołując się przy tym do słownika zasad moralnych?
A może raczej estetyki, wspomaganej fachową terminologią
wizażystów i projektantów mody? Wydaje się, że w tym
zgiełku rozmaitych narzeczy nie jest możliwe jakiekolwiek
porozumienie. A jednak istnieje płaszczyzna, pozwalająca nie
tyle uzgodnić poglądy, ile na wszystkie te dziedziny spojrzeć
w jednej perspektywie. Jest nią wyobraźnia - przedmiot
zainteresowania antropologii kultury.
Wyobraźnia, jako narzędzie poznania, tradycyjnie nie
miała dobrej opinii. Uważano, że - w przeciwieństwie do
obserwacji i eksperymentu albo racjonalnie przeprowadzone­
go procesu wnioskowania - sprowadza myśl człowieka na
manowce subiektywizmu i nie daje nigdy pewności poznaw­
czej; że jest źródłem złudzeń. Niemniej to właśnie dzięki niej,
za jej pomocą, człowiek stworzył kulturę - środowisko,
w którym żyje, ważniejsze nawet i bliższe mu od naturalnego.
Wyobraźnia posługuje się modelami, podobnymi nieco do
tych, które tworzą fizycy lub kosmologowie, starający się
opisać zasady istnienia świata. Każdy model jest z konieczno­
ści uproszczeniem wobec samej rzeczywistości, ale właśnie
prostota czyni z niego użyteczne narzędzie. Zdarza się nawet,
że teoretyczna konstrukcja istotnie rozmija się ze stanem
faktycznym, jest jednak przydatna w pewnych określonych
sytuacjach.
Antropologia kultury nie zastanawia się zatem, czy modele
rzeczywistości, konstruowane przez wyobraźnię, są „praw­
dziwe". Tak jak nie jest dla niej ważne, czy znane z baśni
krasnoludki istnieją „naprawdę". Owo „naprawdę" jest praw­
dziwą zmorą, upiorem wszelkich dociekań związanych z ludz­
ką kulturą (a także - prób ich popularyzacji). O jaką prawdę
bowiem chodzi? W sensie przyrodniczym, empirycznym
- krasnoludków raczej nie ma. Istnieją jednak jako wyob­
rażenie - fakt baśniowy i literacki. Badanie tego faktu jest nie
mniej naukowe niż obserwacja laboratoryjnej muszki owoco­
wej.
Nasza wyobraźnia tworzy więc praktyczne, egzystencjalnie
użyteczne „modele rzeczywistości", dzięki którym świat
wydaje się bardziej zrozumiały, nabiera ludzkiego sensu. Są
narzędziem codziennej, nieustannej interpretacji wszystkiego,
co nas otacza i co się wokół nas dzieje. W tym „modelowaniu"
przejawiają się indywidualne skłonności, stylistyczne upodo­
bania każdego z nas, ale także - to, co w kulturze ludzkiej
wspólne. Dlatego właśnie w y o b r a ż e n i a mogą stanowić
budulec dzieł sztuki - literackich, malarskich, filmowych. Te
z kolei - potraktować można jako ich swoiście dokumentalny
zapis.

Zwróćmy uwagę, że wyobraźnia, także ta artystyczna, jeśli
ją rozumieć jako „modelowanie rzeczywistości", musi być
zjawiskiem dynamicznym. Odwołuje się do trwałych wzor­
ców i zasad, ale na ich podstawie (jak gramatyka w każdym
języku) pozwala kreować i rozumieć ciągle nowe wypowiedzi
- wyobrażenia. Podobnie też jak gramatyka, funkcjonuje
najczęściej poza świadomością użytkownika. Dlatego w pro­
gramie OWo i wyobraźnia dość często pojawiają się takie
określenia, jak „wyobraźnia kulturowa" albo „gramatyka
wyobraźni".
Dynamiczny sposób funkcjonowania wyobraźni (jako „fab­
ryki" raczej niż „magazynu") sprawia, że jej twory - wyob­
rażenia, symbole - źle znoszą zamknięcie w słownikowych
hasłach. Zdarza się często, że ten sam obraz w różnych
kontekstach nabiera zupełnie odmiennego znaczenia. Z dru­
giej zaś strony obrazy historycznie i treściowo bardzo od
siebie odległe w wypowiedziach symbolicznych pełnić mogą
zbliżoną albo nawet identyczną funkcję. Ten pozorny niepo­
rządek można zrozumieć tylko poznając zasady ich tworzenia,
niejako „proces produkcyjny". Słowniki symboli zatem,
bardzo zawsze popularne i niewątpliwie przydatne, mogą
łatwo zmylić niewprawnego czytelnika i należy korzystać
z nich z dużą ostrożnością.
Słaba znajomość „języka wyobraźni", jego „gramatyki",
bywa też przyczyną, że zbyt pochopnie oceniamy rozmaite
zjawiska kulturowe, szafując takimi epitetami jak „przesąd",
„zabobon". Mówiąc tak o jakimś zjawisku, lekceważąco (na
przykład o krasnoludkach albo odczynieniu uroku za pomocą
plucia przez ramię), dobrowolnie rezygnujemy z próby jego
zrozumienia. Rzecz bowiem nie w tym, by uwierzyć w jego
empiryczne istnienie lub praktyczną skuteczność, ale by
potraktować jako ślad, który - poddany detektywistycznej
procedurze - ujawni ukryty sens.

*

* *

Jeśli powstałaby praca poświęcona epitetom i obelgom,
jakimi ludzie zwykli obdarzać swoich bliźnich, i gdyby
opisano w niej środowisko naukowców, to zapewne na
czołowym miejscu listy znalazłoby się lekceważące okreś­
lenie: popularyzator. Na uniwersytecie w każdym razie radzę
używać go z dużą ostrożnością, jeśli nie chcemy się nikomu
narazić. „Zdolny popularyzator" - taka etykieta bowiem
brzmi dla niektórych jak degradacja i wyłączenie z eks­
kluzywnego „Klubu Bezinteresownych Poszukiwaczy Praw­
dy". Tak jak paranie się handlem groziło w dawnej Polsce
pozbawieniem godności szlacheckiej. Albo - sięgając dalej
w przeszłość - nauczanie za pieniądze było wystarczającym
powodem, by usunąć kogoś z szacownego zgromadzenia
pitagorejskiego w Grecji (wiemy, że kara taka spotkała
wielkiego matematyka Hippokratesa z Chios). Niezwykle

�adekwatnie brzmi zatem w naszych polskich uszach francus­
kie słowo określające popularyzację: WganWion. Bo prze­
cież CWi рго/длшп Wgwj ef arceo - zgodnie z wielokrotnie
cytowanymi słowami Horacego.
Przekonanie, że prawdziwa nauka ma coś z wtajemnicze­
nia, poczucie arystokratycznej godności i towarzyszące mu
w pewnej mierze lekceważenie dla praktycznej przydatności
wykonywanej pracy to cnota w nauce potrzebna i godna
pochwały. Bez niej nie miałyby szansy jakiekolwiek badania
podstawowe. Jak to jednak z cnotą bywa - nie zawsze jest ona
skutkiem piękna naszej duszy; winę ponosi niekiedy szpetota
ciała. Tak więc jak nie każde cnotliwe życie jest powodem do
chwały, tak też nie każda naukowa praca musi zaraz uszlache­
tniać. Zdarza się niekiedy, że jedynym jej owocem jest
potwór, który ojcowie pustyni z powagą i lękiem nazywali
atedia, a co na polski przetłumaczyć można jako - NUDA.
Nudy nie należy mylić z brakiem zrozumiałości, jaki może
stwarzać trudny wykład - dobrze wiemy, że niejedno z fas­
cynujących arcydzieł filozoficznych i naukowych broni do­
stępu do siebie niczym sejf zamykany skomplikowanym
kodem. Brak zrozumiałości nie jest jednak gwarancją, że
w sejfie zamknięty został skarb.
A popularyzacja? Nie określa jej bynajmniej praktyczna
przydatność. Nie należy jej bowiem utożsamiać ze społeczną
misją upowszechniania wiedzy, zaszczytną i pożyteczną,
traktującą jednak naukę w sposób instrumentalny - jako
narzędzie w procesie edukacji społeczeństwa, sposób na
zdobycie kwalifikacji zawodowych, albo też źródło sądów
i opinii pewnych i niepodważalnych, zawsze słusznych
i moralnie poprawnych. Popularyzacja nauki nie ma z tym nic
wspólnego. Nie jest też jedyną i wystarczającą, ani nawet

najważniejszą właściwością utworu o charakterze populary­
zacyjnym sama przystępność. W sposób absolutnie konieczny
musi jej towarzyszyć walka ze wspomnianym potworem nudy
(co przecież nie jest głównym celem w wypadku upowszech­
niania wiedzy).
Ten kategoryczny imperatyw każdego popularyzatora
oznacza w istocie zawieszenie pomiędzy dwiema sferami:
nauki i sztuki. Popularyzacja korzysta oczywiście z efektów
badań naukowych (jest w dużym stopniu wobec nich wtór­
na) oraz z podstaw właściwej nauce metodologii. Nie jest
jednak wyłącznie wymyślaniem dekoracji, „artystycznym"
pakowaniem trudno zrozumiałych treści. Ze sztuki bierze
bowiem także styl aktywnego penetrowania rzeczywistości,
jej interpretacji, gdzie metafora i sama forma stają się
narzędziem poznania. A także uwzględnianie kontekstu, jaki
tworzy odbiorca - czytelnik, słuchacz, widz - kontekstu
prowokującego niejako sytuację dialogu. Spotkanie z part­
nerem myślenia, nawet biernym partnerem, założenie jego
obecności, konieczność liczenia się z nim, jest okolicznością
twórczą.
Tak rozumiana popularyzacja nie stanowi zaprzeczenia lub
degradacji pracy naukowej, nie ma też charakteru działalności
pomocniczej (nawet jeśli dla niektórych naukowców jest
działalnością uboczną). Zachęta do odważniejszego korzys­
tania z wrażliwości znanej przede wszystkim ze świata sztuki
może stać się nawet czynnikiem pobudzającym twórczość
czysto naukową. Niewątpliwie zaś jest obiektywną wartością
każdej pracy dydaktycznej, także na poziomie uniwersytec­
kim. Dlaczego więc w wyznaniu: „jestem popularyzatorem",
obok pokory nie może zabrzmieć właściwie odmierzona
duma?

CIAŁO I WYOBRAŹNIA - scenariusze
Odcinek: BYĆ KOBIETĄ
Gaoinef przyrodniczy w dawnym, JHX-w. #у/и; na fcianac/i ryciny, faoiice, na р Ш а с л ekrponary i rozmaife preparafy,
roiiinne i zwierzęce (z rycn osfamic/i szczegóWe Dogafo reprezentowane jerpenfi/олмел). Dwze, przgJzWong otna, przez W r e
widać би/nq rof/iMnofc w ogrodzie, co fworzy we wngfrzw najfro} oranżerii.
Przy Jfoie fiedzi J&amp;zry gadacz, w oWaracA, z orodq, w jwrdwcie, z Wo_Z&amp;a_ w re&amp;w. Zajfanawia aig nad" fa/emnicĄ TVafwry i rym
jfworzeniem, W r e może jfanowic do nie/ № c z - wezem. GWno przyłącza zawarfq w tfiqz'ce jego zooiogiczno. de/inic/g.
STARY BADACZ

Napis

Węże: gady z rzędu łuskoskórych, o ciele silnie wydłużonym, pozbawione nóg, poruszające się ruchem
wijącym. Najczęściej jadowite, a jeśli nie, to dusiciele.

BYĆ KOBIETĄ

Przyrodnik od%Wd Jbia^g i ¿ierze na rece ogromnego weza.
STARY BADACZ

Ależ to bestia! Jak to możliwe, że właśnie wężowi udało się skusić Ewę? Musiała mieć bardzo dziwny gust.

Ж gaoinecie po/awia fig narrafor. Ta&amp;ze frzyma w re&amp;w sporego gada. Po cnwi/i oa%Wa do ferrariwm.
NARRATOR

Rzeczywiście, mało które ze stworzeń budzi tak powszechną niechęć i lęk. Ale możemy przypuszczać - na
podstawie biblijnej Księgi Rodzaju - że w chwili kuszenia wąż wyglądał inaczej: znana nam dzisiaj jego
postać (dość mało powabna) to skutek przekleństwa, jakie później dopiero rzucił na niego Bóg.

Лага fabiiea zoo/ogiczna - maiowidio przedf&amp;zwia/ace dwa fpiecione weze.

709

�GŁOS

Z NIEBA

NARRATOR

„Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich
zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał
i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia."
Dopiero teraz będzie się czołgał. Jak zatem wyglądał wcześniej?

Spqyrzem'e do pracowni z zewnąfrz, przez otno. Widać mfodą dziewczynę w fzare/,
dfwgie/ fwkni, robiącą porządki. Bierze ze Jfofw jabfto i wycnodzi do ogrodu pefnego
Ьи/пе/ rof/innofci. W kadrze po/awia fig narrafor.
NARRATOR

Wydarzenia, których scenerię tworzył ogród rajski, były wielkim
wyzwaniem dla artystów. Nie jest przecież łatwo pokazać naraz tak
złożoną sytuację moralną i egzystencjalną: niewinność łączy się tu
z rozkoszą cielesną, czystość z grzechem.
Ciekawe, że podobna dwuznaczność (przez niezwykły przypadek)
wiąże się z samym jabłkiem: otóż po łacinie jego nazwa - maiwm (z
gr. meion), brzmi tak samo jak przymiotnik „zły".

Dziewczyna z _/a№iem podcnodzi do drzewa, z Wręgo zwwa ogromny wąz.
Widot fen przemienia fig w obraz maiarjkiprzedffawia/ący Adama i Ewg oraz wefa
z iwdzką fwarzą, ^fo/'ącego na czferecn nogacn (r/wgo van der Goej, GrzecA pierworod­
ny).
NARRATOR (OFF)

A zatem: kobieta - jabłko - i wąż.
Oto wersja zaproponowana przez Hugona van der Goes z Gandawy
(w X V w.). Jak widać, bestia nie czołga się jeszcze na brzuchu;
przez co niewiele zresztą zyskuje na urodzie (te płetwiaste,
nietoperzowate odnóża to cecha typowa, tradycyjnie przypisywana
istotom demonicznym).

Aonogrq/ía.- MicW Aniof, Wygnanie z ra/'w, MajWino da Panicaie, Grzecb
pierworodny, Bracia z Łimbowrg, Pa/ ziemni.
N A R R A T O R (OFF)

Ale w dawnej sztuce spotkać można pomysł jeszcze ciekawszy,
a nawet szokujący. Bardziej znana jego wersja to fresk Michała
Anioła Wygnanie z ra/w. Ale podobne rozwiązanie stosowali już
wcześniej inni twórcy: Massotino da Panicale w 1424 г., czy też
- również na pocz. XV w. - słynni francuscy miniaturzyści, bracia
z Limbourg. Proszę zobaczyć, kogo tu przypomina kusiciel! Wąż
ma wyraźnie kobiece rysy; i to niedwuznacznie przypominające
Ewę! Jest to niezwykłe oskarżenie. Kobieta nie ma tu szansy na
jakiekolwiek usprawiedliwienie - że była na przykład niecnie
oszukaną ofiarą przebiegłego kusiciela, uwodziciela (jak później
wiele innych naiwnych dziewcząt). Kusicielką - źródłem wszel­
kiego zła - jest tu ona sama!

Komnafa o dziwne/' arcnifekfwrze, przypomina/aca średniowieczny WafZfor.- ka­
mienne, grube jciany, mafe otno, fkiepione drzwi. Wrzyjf&amp;o jednak iekko odreainione.
Przy Jfoie, pekym jwiec, biedzi narrafor. Sfwdiw/e wieiką kjiegg Bib/ii.
NARRATOR

Така interpretacja tekstu biblijnego jest niewątpliwie sporym
nadużyciem: opowieść o Grzechu Pierworodnym z pewnością nie
uzasadnia tak radykalnego antyfeminizmu. Choć - trzeba przyznać
- w tym fragmencie Biblia prezentuje raczej męski punkt widzenia.
Podobnie zresztą jak opowiedziany przez Hezjoda, nawet jeszcze
radykalniejszy grecki mit o pierwszej kobiecie - o Pandorze.

Л/drrafor wffa/e od ffofw, bierze do rgki pocnodnig i wycbodzi z komnary.
GŁOS

Z NIEBA

„Jest to prezent od wszystkich bogów, pułapka, od której nie ma
ucieczki, przeznaczona dla mężczyzn...
Z niej pochodzi ta rasa, przeklęte plemię kobiet, ta straszliwa
plaga zesłana na śmiertelnych mężczyzn."

�№%ггд(ог, z pocAWm'q w геЫ, idąc cie/wzym, tamiennym tory!arzem, docAodzi ¿o ^rzypiącyc/z ¿rzwi i zm'ta za nimi.
NARRATOR

Te dwie historie w bardzo wielu szczegółach są do siebie podobne. W obu kobieta zostaje zesłana ludziom
przez bogów (to znaczy - zesłana mężczyznom, bo niewiast jeszcze przecież nie było). O ile jednak Ewa
miała być pociechą dla osamotnionego mężczyzny (a nieszczęście sprowadziła dopiero później), to Pandora
od początku pomyślana była jako kara dla ludzi i zemsta bogów za oszustwo Prometeusza.
Ogromna, kamienna faia, a w nie/ jcnody, biafe i rozwiefione. №z icn wżycie z^awutowa dziewczyna, również
w przejwiefione/ iprzefwifz«/a_ce/ bieii (/eff Го fa jama dziewczyna, Wrą apofWifmy yuz w gabinecie przyrodni/zz). Z ozdobne/
ftrzyntipefne/yabfeÁ: wy/ты/е jedno, Po cnwiiipowoinym rwcnem wywraca cafąjArzynte, a czerwone yab&amp;a focza, fie ze jcnodów.
NARRATOR (OFF)

Wspólną cechą obu tych postaci jest też kobieca ciekawość: Ewa zerwała zakazany owoc, Pandora zaś
(mimo przestróg Prometeusza) otworzyła puszkę (a dokładniej rzecz biorąc: beczkę), którą podstępni
bogowie dołączyli do swego prezentu (jak wiadomo pojemnik ten zawierał wszelkie możliwe nieszczęścia).
Jedno zjaWek Zoczy fie do nóg narrafora...
Podobieństwo tych dwóch mitologicznych postaci jest tak duże, że chętnie je utożsamiano. Na przykład
w roku 1549 francuski malarz Jean Cousin namalował alegorię kobiecości zatytułowaną Ewa, pierwsza
Pandora.
Aonogra/ia; Уеап Oowjin, Ewa, pierwsza Pandora.

NARRATOR

NARRATOR (OFF)

Tym, co łączyło te dwie kobiety, był też niefortunny wpływ na mężów. Dlaczego jednak tak łatwo ulegali
oni swoim żonom? Prawdopodobnie dlatego, że były piękne i ponętne. Hefajstos ukształtował Pandorę
wzorując się na nieśmiertelnych boginiach. A Zeus miał wtedy rzec:

GŁOS Z N I E B A

„Uczynię ludziom dar ze zła, w którym wszyscy jednak znajdą upodobanie..."

/ikonografia; maiarjfwo anryczne.
NARRATOR (OFF)

Sprawa ta wymaga krótkiego komentarza.
Zarówno w świecie antycznym, jak i w chrześcijaństwie zawsze miał wielu zwolenników pogląd, że piękno
jest nierozdzielnie powiązane z dobrem. Założenie to było podstawą greckiej pedagogii, pragnącej tak
kształtować ducha i ciało młodego człowieka, by stał się каАод к т crym)og, piękny i dobry.
Wnefrze cerkwi, w &amp;fóre/ frwą/ą prace ma/ars&amp;ie.' jciany potrywane ją/redami - i/eonami. Wgąszczw rwjzfowoń widać
o r o d a f g g o mnicna-arryffg.

NARRATOR (OFF)

W chrześcijaństwie sformułowano nawet teologię piękna, traktowanego jako odblask boskości. Św.
Dionizy, grecki mnich żyjący w VI w., pięknem nazywa samego Boga, on bowiem, Bóg, jak mówi Dionizy,
każdej istocie nadaje jej właściwe piękno. W liturgii i sztuce sakralnej, za pomocą widzialnego piękna,
starano się wyrazić chwałę nieba. W prawosławiu otaczano głębokim kultem święte ikony, których twórcy
starali się nie tyle namalować piękny obraz, ile objawić boskie piękno wcielone w postać człowieka.

¡ygfgbi certwi widać ogromny trzyz zawierzony na iinacA, ya&amp;by na cnwiig przed wciągnięciem &amp;ы górze. № pierwszym pianie
Kamera и/awnia obecnofc narrafora. Po cnwiii w fie wtazw/^ fig mnicn-maiarz czyfa_/ący ibigge BiWii. Zb/izenie yego fwarzy.
NARRATOR

A jednak... jak widać - równolegle funkcjonowało też przekonanie, że nie tylko dobro, ale i zło wcale nie
musi być brzydkie i pozbawione uroku. Dlatego bardzo ceniono przestrogę biblijnego proroka Syracha

MNICH

„Odwróć oko od pięknej kobiety a nie przyglądaj się obcej piękności: przez piękność kobiety wielu zeszło
na złe drogi, przez nią bowiem miłość namiętna rozpala się jak ogień."

/tonogro/ża; fa/emnicze pojfacie tobiece z różnyc/z epok oraz prorok /zą/ajz.
NARRATOR (OFF)

Pierwowzorem kobiet fatalnych, obezwładniających mężczyzn pięknem ciała i nieprzeniknionym mrokiem
duszy, była oczywiście Lilit: najstarsza znana z imienia upiorzyca, straszliwa лы&amp;ЫЬа, opisywana
w starożytnych tekstach semickich. W Epojie o Gi/gomejzw, sprzed 4 tys. lat, na glinianej tabliczce
napisano:

GŁOS Z N I E B A

„W pośrodku drzewa gniazdo umościła upiorzyca Lilit wabiąca mężów."

NARRATOR (OFF)

Półtora tysiąca łat później biblijny prorok Izajasz tak opisuje świat po ostatecznej zagładzie, dotknięty karą
boską.

Mnicñ, z brodą i z dfwgimi wWami, rym razem y'a&amp;o toznodzie/a.
MNICH

Zdziczałe koty spotkają hieny,
A kosmate istoty będą się wzajemnie nawoływać.
Będzie tam przebywać Lilit,
by znaleźć w nim wypoczynek.
Tam zgromadzą się węże...
Zgromadzą się tam sępy.

�Оетла, jreaniowieczna /со/ммдГд. Мак оАло z оаги/лулн izyoami. W /'ego роб/izw pw/ptf, а ла nim Wega. A/arrafor obrywa
j/e oa" /e/cfwry przecAoazi w аггеле trafy ooWziefa/ące/ /лле pom/ejzczenie. WWacf zna/¿/w/qcq fig fam poífac totiecq.
NARRATOR

W średniowieczu kabaliści żydowscy utrzymywali, że Lilit była pierwszą żoną Adama, starszą od Ewy. Co
więcej: miała powstać nie tak jak Ewa, z żebra mężczyzny - Bóg stworzył ją ponoć wprost z ziemi, jak
Adama. Stąd jej pycha i niechęć do podporządkowania się mężowi (spór między nimi dotyczył m.in. pozycji
w czasie aktu miłosnego: Lilit i tutaj pragnęła dominować nad mężem); którego w końcu porzuciła,
wybierając demoniczną wolność.
Przetrwało w niej jedno uczucie: zazdrość.

Pasfac zza trafy fo We/'ме wc/eWie fe/ jame/ c/qg/e az/ewczyiy. Teraz гат/ем/к j/e w wptorzyce. Уеу cíafo А:ылр;еАлел1
t' zmyí/owq ла^одоа, a/e zarazem przeraża gwa/fotwKMcVq мге/гою i poffepw/qcym częściowo rozWać/em cia/a.
N A R R A T O R (OFF)

Mściła się na kobietach, dzieciach, mężczyznach. Sferą działania Lilit był przede wszystkim sen. Napadała
na śpiących, zsyłając nieprzyzwoite sny i płodząc z nimi następne pokolenia demonów. Albo też kusiła ich,
przybierając niezwykle powabne kształty. Prawdziwą swą postać ujawniała później, po osiągnięciu swego
celu. Ranek po nocy spędzonej z Lilit - kiedy kochanka okazywała się truchłem - musiał być przykry; o ile
w ogóle nadchodził.
Kto zresztą wie, który z jej kształtów jest prawdziwy?

/toMOgro/ia.' wia/arjtie tvyobraz'ema АоЫесусл denKwidw pofworów - L/Щ A/e&amp;afe, Gorgony тлусл.
NARRATOR (OFF)

Postać Lilit przetrwała w kulturze europejskiej (w legendach, w literaturze, w tradycji ezoterycznej) przez
wszystkie epoki, od starożytności do czasów nowożytnych.
Trudno zliczyć wszystki kobiece demony i potwory, jakie stworzyła ludzka wyobraźnia. Sięgając tylko do
tradycji antycznej: Hekate, o trzech tułowiach i trzech głowach, opiekunka czarownic; jej córka Empuza,
przerażająca, żywiąca się ludzkim mięsem, ale niekiedy przybierająca postać pięknej kobiety po to, żeby
zwabić swe ofiary - mężczyzn; Gorgony (już mniej pociągające), z czuprynami w postaci kłębiących się
węży; podobne do nich Erynie, boginie pomsty. I wiele innych.
Czy zatem pierwiastek kobiecy wyobraża wyłącznie ciemną stronę rzeczywistości, siły destrukcyjne?
Mówiąc metaforycznie: czy kobieta zawsze musi być przyjaciółką węża? Oczywiście - nie!

A/arrafor ла f/e pWtorzeźoy przedrfawm/'acey Demefer.
NARRATOR

Wiemy przecież, jak silnie jest zakorzeniony w naszej wyobraźni obraz kobiety-matki, nosicielki sił
życiowych. Dawne ludy rolnicze utożsamiały uprawianą przez siebie ziemię z kobiecym łonem, a samą
uprawę (orkę) z aktem płciowym. Czciły też boginie płodności, będące źródłem wszelkich sił życiowych
i wegetacji roślin. Takie, jak np. grecka Demeter, rzymska Ceres, za których atrubut uchodził kłos zboża.
A i my przecież nie przez przypadek naturę nazywamy matką, a nie ojcem.

Та/егмл/сгу, czarny &amp;oryfarz, рггуролн'ла/Асу garazW /д/ctego^ «nota. Zyego g/e/w лааслоаг! naga dziewczyna.
NARRATOR (OFF)

7/2

Kobiecość - nieprzenikniony żywioł, który nasza wyobraźnia przedstawia chętnie w obrazach takich jak
noc, ciemna grota, niezbadana otchłań wody... Imię Lilit tradycyjnie łączono ze słowem /а/i/, w językach
semickich oznaczającym noc.
Ale noc to przecież także wyobrażenie początku. Grecy uznali noc (№f^) za boginię, i to najstarszą ze
wszystkich. Widzieli w niej uosobienie kobiecości zrodzonej - wraz ze światem - z mroków

�przedwiecznego chaosu. Z chaosem też spokrewnione były wszystkie owe mitologiczne potwory, którym
przypisywano płeć kobiecą. Chaos jest jak kobieta - groźny, ale płodny.
Ponownie wngfrze cer&amp;wi; na rwjzfowaniw fezy oapoczyvva/qcy ma/arz. Za nim wiaqcprawie мбомсгомд &amp;оме МаШ ВоШе/
N A R R A T O R (OFF)

Wiele cech starożytnych bogiń płodności odziedziczyła, szczególnie w ludowej wersji chrześcijaństwa,
Matka Boska, w teologii określanajako druga Ewa, nazywana też źródłem albo naczyniem życia i mądrości.

Gabinef а/спелн'Ы, pe/ел кб/дмус/г naczyń i rozmaifycn przyrządów. 1Ус/го&amp;; ao niego narrafor.
NARRATOR

Symbolikę tę przejęli alchemicy, usiłujący okiełznać w swym laboratorium siły życiowe - te siły, które (jak
wierzono) dokonały kreacji świata. Otóż naczynia alchemiczne, retorty, alembiki, kuliste w kształcie,
zawsze było utożsamiane z jednej strony - z wszechświatem, z drugiej - z kobiecym łonem.

Ponownie kontnakz ze дслодолн. A/ie ma ywz Ponabry, a/e na ^cnoć/ac/t ciqg/e Zez'a_ /аб/Ы. A/arrafor.
NARRATOR

Ciekawe zresztą, skąd wziął się pomysł opisanej przez Hezjoda słynnej puszki Pandory, która zawiera
w sobie wszystkie nieszczęścia, a na dodatek jeszcze - nadzieję. Czy nie mamy tu przypadkiem do czynienia
z transformacją (pesymistyczną i antyfeministyczną) starszej koncepcji, w której chodziłoby raczej
0 zasobnik wszelkich właściwości, zarówno dobrych, jak i złych. Niejako wyniesione do wymiaru
kosmicznego kobiece łono, w którym dojrzewa i z którego następnie wylania się świat.
Ostatecznie imię Pandora oznacza: (n%%v-S(opa) wszech-darząca. Tak jak imię Ewa: dająca życie.

/Á%)nogrqf7a." Weae/e Ре/еола i Tefyoy;
Poryta (Дыбелд, Corne/ú Come/üz; Яелг/лА: ae C/erc, Малые/ А/Шаы^, Яепа"г;А:
van Ba/ел лг., Яал^ von Доспел). Ьыса^ Сгамас/г ff., Жемм^ z ЛГыр;а'улет ^rać/nącym mióa".
N A R R A T O R (OFF)
Ową dwuznaczność kobiecości w ciekawy sposób pokazuje też postać - wydawałoby się - jednoznacznie
zła. Grecka Eris (epiQ - Niezgoda, skrzydlata córka Nocy, nieodłączna towarzyszka boga wojny. Jako
przyczyna zła miała niewątpliwie coś z demonicznych kusicielek. Szczególnie że i ona posłużyła się
jabłkiem - stało się ono narzędziem słynnej prowokacji na weselu Peleasa i Tetydy. Gdy zjawiły się na nim
olimpijskie boginie, Atena, Hera i Afrodyta, Eris rzuciła je (jabłko Niezgody!): dla najpiękniejszej - jak
powiedziała. Konkurs piękności zwyciężyła Afrodyta, ale w konsekwencji - wybuchła wojna trojańska.
/Аюлодга/ю.' &amp;i/&amp;a werayi лселу wo/Аз Owóc/i др/ес;'олусл ze jo6o_ голнолалн zapa^ni/:ow - m.in. nWowiaYo efrwitie, У;'//аг(/
ae Яоллесоып" X / / / w., F. von De/regger /870, Zapady w 7yro/w.
N A R R A T O R (OFF)

Zarazem jednak Grecy uważali (pisze o tym Hezjod w Prococ/i i ал/асл), że istnieje inna Eris, będąca silą
twórczą (wbrew powiedzeniu: zgoda buduje, niezgoda rujnuje). I to dzięki niej możliwe są takie uczucia, jak
ambicja, duma z wykonanego przez siebie dzieła. Bez niej, bez tak rozumianej Eris - gdyby nie istniał
w świecie kontrast i antagonizm - niewiele by się w ogóle działo. Zwalcza ona obojętność, prowokuje, za­
chęca do pracy, walki, dyskusji (dlatego „erystyką" nazwano sztukę prowadzenia sporów, jakże czasem
twórczych).

WieZ&amp;a ла/а z Á:oiümnami. A^arraforf fot przy fzWwgac/i, ла &amp;fóryc/i wm obraz У. Miró, Macierzy/krwo. Po c/iwi/i zfWizenie
jzczegófów обгагы.
NARRATOR

I ona więc ma w sobie siłę - swoiście macierzyńską, trudną i daleką od jakiegokolwiek sentymentalizmu.
Taką, jaką przedstawił Joan Miró na obrazie z 1924 roku, zatytułowanym właśnie Macierzynjfwo.
Zauważmy: jest tutaj pierś kobieca, jest też łono, mające jednak szokujący kształt ostro tnącego wahadła.

/konogro/ia.- Wome i fciecie Av. /ала C/irzcicie/a.
N A R R A T O R (OFF)

O ty m, jak trudno o jednoznaczny wize­
runek kobiecości, niech świadczą dwie
biblijne historie o dwóch kobietach,
z powodu których mężczyźni tracili
głowy. I to najzupełniej dosłownie.
Pierwszą jest oczywiście Salome, która
tańcem tak zauroczyła króla Heroda, że
ten zgodził się spełnić jej życzenie:
kazał ściąć głowę św. Janowi Chrzcicie­
lowi.
Postępek Salome ma oczywiście wyob­
rażać grzeszne pożądanie, mściwość
1 przebiegłość, jaką niektórzy chętnie
przypisują wężom i kobietom.

/A%mogrq/ta; /wdyfa i Яо/о/ёглел, We/'ме epizody zda­
rzenia.

773

�N A R R A T O R (OFF)

Postępek bohaterki drugiej historii jest pod wieloma względami podobny - jest w nim i podstęp, i erotyzm,
a jednak spotkał się z zupełnie inną oceną.
Działo się to (jak czytamy w bilijnej księdze Judyty) za panowania babilońskiego króla Nabuchodonozora.
Jego wojska, pod dowództwem Holofemesa, oblegały miasto judejskle Betulię. Przewaga napastników
była tak duża, że Izraelici stracili wiarę w sens dalszej walki.
Wtedy jednak do działania przystąpiła Judyta, bogata, pobożna i niezwykle piękna młoda wdowa. W stroju
podkreślającym jej urodę udała się do obozu wroga. Spotkała się z Holofemesem i skusiła go. Skusiła
obietnicą, że wskaże mu nieznaną drogę do miasta i w ten sposób wydaje w jego ręce. Ale skusiła go także
swoją urodą.

Bogafe WMgfrze мдлно(ы wodza wo/j&amp; 6aW;Wj&amp;:c/z. f/oio/emej, jpoczywa/qcy na ioz'w, da/e ро/есегн'е jiuzącemw.
N A R R A T O R (OFF)

Aż wreszcie, czwartego dnia, Holofemes rzekł do swego sługi:

HOLOFERNES

Idźże i nakłoń tę hebrajską niewiastę, żeby do nas przybyła i z nami jadła i piła. Zaprawdę byłoby to hańbą
dla nas, gdybyśmy taką kobietę puścili nie obcując z nią. Jeśli jej bowiem nie zwabimy do siebie, będzie
z nas sobie drwiła.

/wdyfa (Wre/' ryjy fwarzy przypomma/'q wjzyjfkie poprzednio widziane juz kobiery) zjawia fig przy iozu Яо/о/ёгп&amp;га. Ten
figga rgkq do jej ramienia, zrwwa z niego fzafg. Dakzy widok kryje jpujzczona zajfona.
N A R R A T O R (OFF)

Judyta przyjęła zaproszenie na ucztę, po której słudzy zamknęli namiot od zewnątrz. Holofemes jednak
upił się winem i zasnął.

/wdyfa wnoji nad gfowg, w оби rgkac/i, miecz. Biajk ognia pada na jej (warz. Odwraca fig кы iezącemw na ioz'u mgżczyźnie
i bierze zamac/i.
N A R R A T O R (OFF)

Wówczas Judyta wzięła wiszący na słupie miecz Holofemesa i uderzywszy nim dwukrotnie z całej siły
w kark mężczyzny - odcięła mu głowę.

/konogro/ia.- dakze epizody nijfoni /wdyry i Яо/ofemefa.
N A R R A T O R (OFF)

Podała ją swej niewolnicy, po czym nie niepokojona przez nikogo opuściła obóz i powróciła do swoich.
Rano Izraelici zaatakowali obóz Babilończyków. A ci dopiero wtedy odkryli śmierć swego wodza.
Wpadli w panikę i w popłochu uciekli.

/konogrq/га. kroi Lwdwik ХУ/ na giiorynie, ^w. Verzy i jmok; Dawid z fbem Goiiafa.
N A R R A T O R (OFF)

Ścięcie głowy to coś więcej niż zwykłe zabójstwo, pozbycie się przeciwnika. To także znak pokonania
i opanowania reprezentowanych przez niego sił, mocy, lokalizowanych właśnie w tej części ciała.
Dlatego w baśniach rycerz walczący ze smokiem zagrażającym miastu musi bestii odciąć łeb.
Judyta przejęła tu rolę rycerza, mężczyzny: jest zdecydowana, odważna, ale nie straciła swej kobiecości:
posiadła sztukę przymilania się, a niebłahą rolę w jej intrydze odegrał erotyzm i piękno jej ciała.
A Holofemes? Jest tu właśnie takim smokiem, wcieleniem szatana, władcą ciemności. Całą więc historię
Judyty można rozumieć jako wielką metaforę walki dobra ze złem. Zauważmy jednak, że nastąpiło tu
swoiste odwrócenie ról: wcieleniem zła jest mężczyzna, jego pogromczynią zaś - kobieta.

/konogra/га; Caravaggio, Madonna z maiym Cnryjfiwem, depczącym gfowg wgza
N A R R A T O R (OFF)

Nic dziwnego, że wiele cech Judyty teologia chrześcijańska przypisała później Matce Boskiej. Jest to
również postać kobiety walczącej z szatanem. Określano ją także jako następczynię Ewy, która tym
razem wężowi nie uległa.

Ponownie gabinef przyrodnika z poczajku programu, a w nim narrafor. Ádmera jpogfodd przez okno, a na koniec powoii
oddaia fig w mroczny ogród
NARRATOR

Kim zatem jest kobieta? Czy dokładniej: jaki obraz kobiecości ukształtował się w naszej wspólnej,
kulturowej wyobraźni? Matka czy kurtyzana? Subtelna muza, zsyłająca poecie natchnienie, źródło
duchowych uniesień, czy drapieżna i zmysłowa syrena?
Skłonni jesteśmy radykalnie przeciwstawiać te dwa wizerunki. Ale przecież w namiętnym i zmysłowym
śpiewie syren, zniewalającym mężczyzn, musiał zawierać się jakiś artyzm. Z drugiej zaś strony
szlachetne natchnienie sprowadzane na artystę przez jego muzy nie mogło być pozbawione mocy
i namiętności. Granica między zmysłowością a uduchowieniem niewątpliwie istnieje, ale nie zawsze jest
wyraźna i ostra. Tak jak nie jest łatwo odróżnić natchnienie od pokusy.
koniec odcinka

774

�Odcinek: BYĆ MĘŻCZYZNĄ
Dwza o&amp;Ziofeta. VKfród regofów z A^iążtami szpera narrafor.
Co to znaczy: być mężczyzną? Jest to pytanie, na które nie można dać jednoznacznej odpowiedzi. Ma ono

NARRATOR

raczej coś z prowokacji. Szczególnie w ostatnich czasach, gdy to raczej kobiety poszukują swej płciowej
tożsamości, organizując się w ruchy feministyczne. Pytanie to należy jednak stawiać, bo kolejne próby
odpowiedzi tworzą obraz coraz ciekawszy, wielobarwny. Obraz, w którym być może odnajdziemy samych
siebie.
Napis

BYĆ MĘŻCZYZNĄ

&amp;z/a гусеЫи,- ¿oro/e, na
NARRATOR

neroy. Л/drrafor.

Wydaje się, że cechą - i cnotą! - określającą prawdziwego mężczyznę, powinno być męstwo. Już starożytni
Grecy określali męstwo słowem ovSpeia, które pochodzi od a r ¡ E p , mężczyzna. Męstwo - męskość: to prawie
to samo.
Czy jest to jednak cecha odróżniająca mężczyznę od kobiety?

Pojfac rycerza - ogromna, pofęzna, przejwier/ола promtcntam; f/ońca - W r y powo/i zaWada koic/ne części zbroi, po czym
do^fo/Mym gejfem wnoji nao" g/owe miecz.
N A R R A T O R (OFF)

Wydaje się, że byłoby to zbyt duże uproszczenie, a nawet męska uzurpacja. Według jednej z definicji
słownikowych męstwo jest to hart duszy, ważniejszy od hartu ciała. Hart duszy! A czy kobiety są go
pozbawione? Dlaczego zatem - zamiast „męstwo" - nie mówimy: „żeństwo"?

Ponownie narrafor w 6i6/iofece.
Wobec tych wątpliwości odwołajmy się na początek do starej i konkretnej mądrości. Mówi ona, że
prawdziwym mężczyzną jest ten, kto zbuduje dom, spłodzi syna, oraz- na samym początku - posadzi drzewo.

NARRATOR

Pofezne drzewa - w obrażać/; гид/агШсА i w nafwrze.
N A R R A T O R (OFF)

Drzewa w szczególny sposób poruszają naszą wyobraźnię. Potężne, stare - emanują dziwną świętością.
Budzą szacunek. Wyrastają z głębokiego wnętrza ziemi, a konarami wznoszą się - do nieba.
Stąd w wielu mitach i podaniach pojawia się myśl, że drzewo jest o s i ą ś w i a t a , na której wspierają się
niebiosa. Tędy można wspiąć się do nieba, albo zstąpić do świata podziemnego.
Na tym właśnie polega świętość drzew, tak często im przypisywana. Stanowią symboliczny środek świata,
wyznaczają miejsce, w którym ów świat powstał. Albo przynajmniej - miasto, kraj albo naród. Tu zapisana
jest pamięć początku.

Nocny p/ener, magicznie owief/one drzewa. Miedzy nimi wbify w ziemię ki/, W r y w pewne; cAwi/i, nag/e, w cwdowny
spojób, pokrywa fie /ijćmi.
N A R R A T O R (OFF)

W wielu opowieściach, z różnych części świata, spotkać można powtarzający się motyw bohatera, który sadzi
drzewo w niezwykły sposób. Wtyka mianowicie w ziemię suchą gałąź (albo np. podróżną laskę). Na drugi
dzień ten kawałek martwego drzewa pokrywa się zielonymi liśćmi.

Z&amp;onogrq/ia; Лоты/иг i Pemm, Aron, fw. РаГгу/с, krzyż jako drzewo życia („Żywy krzyż").
N A R R A T O R (OFF)

Tak zrobił Romulus (wielki dereń wyrósł w Rzymie z ciśniętego przezeń oszczepu); ale także biblijny Aaron,
i patron Irlandii święty Patryk. A przecież także krzyż Chrystusa (w topografii chrześcijańskiej wyznaczający
środek świata) tradycja przedstawiała w postaci żywego drzewa, pokrytego zielonymi gałązkami.
W tradycji biblijnej jest to swoista miniatura rajskiego drzewa życia. Moc, która ożywia martwy kawałek
drewna, jest tą samą siłą, która dała życie pierwszemu drzewu, zasadzonemu w środku raju i która stworzyła
świat.

A/oc. Orwarfe otno wie/Ше/ cnary, przez tfóre widdc dziwnie ofwief/оле drzewa. W otnie ffoi narrafor.
NARRATOR

Przekonanie o świętości drzew - o mistycznej łączności z całym kosmosem - potwierdzała obserwacja, że
każdej wiosny, od wieków, drzewa pokrywają się liśćmi, odmierzając w ten sposób bezwzględny rytm
Natury.

/konograjia; średniowieczne miniafwry poWu/ącc prace w po/u (m. in. ko/e/ne mieniące z/resku w ¿ a Torre de//'Agwi/a we

W/ojzecn; Pja/ferz Kro/owe/ MariiХ/У i in.).
N A R R A T O R (OFF)

Tradycyjna wyobraźnia postrzegała świat natury w kategoriach erotycznych. Ziemia rodzi plony tak jak
kobieta rodzi dziecko. Musi jednak zostać zapłodniona. Dlatego orka i siew były męską sprawą: traktowano je
symbolicznie jako akt seksualny, a narzędzie zagłębiające się w ziemię utożsamiano z męskim członkiem.

775

�/Аллодгд/гд; Aín¿i»tie i'Wfrage o (стдгусе erofyczng/. üngom.
NARRATOR (OFF) W hinduizmie na przykład to samo słowo (&amp;ы#д/д) oznacza zarówno męski członek, jak i narzędzie do
kopania w ziemi. Ale jest ono spokrewnione etymologicznie także ze słowem (mgam. A fwigom to element
architektoniczny każdej hinduskiej świątyni - słup, który symbolizuje łączność ziemi z niebem: oś
kosmiczna. Element ten jest umieszczony w podstawie, zwanej joni, czyli kobiece łono.
Nie jest to pomysł wyjątkowy, egzotyczny, związany wyłącznie z kuturą Indii. W tym punkcie wyobraźnia
religijna Hindusów spotyka się z europejską.
/&amp;OMogra/%z; Porfref M. Мш'егд i' ryciny aZcnemiczne.
GŁOS

Cała materia, jak kobieta, sama z siebie jest zimna i niezdolna do wydawania potomstwa - jeśli ciepłem
i ruchem nie pobudzi jej i nie zapłodni męski czynnik.

NARRATOR (OFF) Tak pisał w 1616 r. w dziele De Cirrido gwadWo Рпул'со słynny alchemik Michael Maier.
A oto rycina z XIV-w. rękopisu alchemicznego, przedstawiająca pierwszego mężczyznę, praojca Adama
- dość zaskakująco utożsamionego z rajskim drzewem.
Piener. MWe drzewko.
NARRATOR

Kim jest więc człowiek, który sadzi drzewo?
Czyniąc to mężczyzna wyznacza symbolicznie święte centrum swojego świata, zakorzenia ten świat
i zapewnia mu kontakt z siłami Natury.
A dom? - drugie zadanie stojące przed mężczyzną?

P/ener. rVd po/anie lezą wie/kie pnie Ус/^гусл drzew. Wśród nieb wwi/'д fig дгырд mgzczyzn w różnym wiekw, wykonwjącycn
roznwiife proce ciesieiskie. № jednym z pni przyfiddf młody wigfhićik i zabiera fig do inićidanM, kfóre przyniosia mw jego гопд.
NARRATOR (OFF) Budowa domu zawsze miała w sobie coś z religijnego obrzędu. Wybór miejsca, czas, kiedy należało wycinać
w lesie budulec i kiedy można było rozpocząć prace - to wszystko łączyło się ze zwyczajami i przekonaniami,
których nie da się wytłumaczyć tylko praktycznymi potrzebami.
/копо^гд/гд. mifimfura średniowieczna рокдгы/дсд ргдсе ciesieiskie.
P/ener. Widok z iofw р(дкд; czworokątny zaryj przyizkgo domw. W jego środku wyroffa miode drzewko, pod nim zaś ieży
z rgkami pod giową mfody wieśniak.
NARRATOR (OFF) Niezwykle często powtarza się myśl, że cieśla budujący dom w istocie w małej skali powtarza to, co niegdyś,
„na początku", uczynił sam Stwórca: wznosi fundamenty, tak jak Bóg stworzył podwaliny świata; zakreśla
przestrzeń przyszłego domu, tak jak Bóg wyznaczył granice oddzielające świat człowieka od niebezpiecz­
nych zaświatów.
Piener. Miode drzewko, wokói kfórego powjfafa Гутсгдлет drewniana коп#гикс/д - przestrzenny modei wznoszonego
domu. Po wngfrzw przecnadza fig лдггдГог.
NARRATOR

Cztery ściany to zatem cztery strony świata; tak jak dach to nieboskłon. Dom wyobraża ów osobisty świat
mężczyzny, którego centrum miało wyznaczać drzewo. Dlatego - zgodnie ze zwyczajem słowiańskim - od
posadzenia drzewa zaczynano budowę (wyznaczało ono najważniejsze, centralne miejsce w przyszłym
domu). I na tym w zasadzie budowę kończono: do dzisiaj przetrwał przecież zwyczaj wieńczenia tzw. wiechą
szczytu nowo zbudowanego budynku.

Wngfrze wiejskiej слдгу. Wigjnmk z zoną wiaszą/ą nad drzwiami zkioną gAŻązkg, a TKUfgpnie obejmw/ą sig i cafw/ą.
NARRATOR (OFF) Dom chętnie też przy rozmaitych okazjach i świętach „majono" - ozdabiano zielonymi gałązkami, żeby
przypominał drzewo, a przez to - otrzymał nowe siły, doznał niejako odnowienia.
Ponownie drewniana коюггыкс/д wznoszonego доты iпдггдЮг.
NARRATOR

Kim jest więc ten, kto buduje dom?
A syn? Czy spłodzenie syna także ma coś wspólnego z kreacją świata?

Ме/дкд спдГа. ATobiefa w pofogw. ДдЬкд bierze zawinigfe w pieiwszki dziecko i kiadzie na podWze, skąd podnosi je miody
ojciec.
NARRATOR (OFF) Otóż istniał niegdyś zwyczaj, w różnych częściach świata, że noworodka, zaraz po umyciu i zawinięciu
w pieluszkę, kładziono na ziemi (po łacinie obyczaj ten zwano nwmi posifio), i w ten sposób włączano go
w świat człowieka i jego losy. Świat, który z ziemi przecież wyrasta, jak drzewo.
I z ziemi dopiero, niczym z łona Matki, ojciec podnosił dziecko (de ferra foiiere), uznając w ten sposób za
swoje. I ofiarowując światu. Jako owoc swoich płodnych sił.
A zatem, kim jest ten, kto potrafi spłodzić syna?
Pkner дпгусгпу; biaie дкдгу, resztki świązyni, ko/wmny. Widok na morze.

7/6

�NARRATOR

Połączenie tych trzech symboli - drzewa,
domu i dziecka (syna) - tworzy wypowiedź
rzeczywiście bardzo logiczną - w ramach
gramatyki naszej wyobraźni. Modelowym
zaś przykładem mężczyzny, który wpisuje się
w tę symboliczną konstrukcję może być
postać opisana prawie 3 tysiące lat temu
przez Homera - Odyseusz. Oto jak on zbudo­
wał swe domostwo:

Pod wie/tim drzewem wznar; sig dziwna Aonjfrw&amp;c/a przypo­
minająca ogromne foze. Spoczywa fam dwo/e m/odyc/i Aoc/ian&amp;ów.
ODYSEUSZ (OFF) „Pośrodku zagrody stało długolistne drzewo
oliwne, mocne, wysokie i grube jak słup.
Wokół niego zbudowałem naszą sypialnię ze
ściśle przylegających kamieni i starannie
okryłem dachem, a drzwi wpoiłem szczelne
i mocne. Wtedy ściąłem włosy długolistnej
oliwki, a pień spiżem obciosałem do samego
korzenia, troskliwie i umiejętnie, równo pod
sznur. Z niego zrobiłem podstawę łoża, wier­
cąc świdrem dziury wszędzie, gdzie trzeba.
Idąc od tej podstawy zbudowałem całe łoże
i upiększyłem je złotem, srebrem, kością
słoniową."
/tonogrą/ia.- onryczne i nowoźyme iiWrac/e do Mady
i Odysei.
NARRATOR (OFF) Proszę przypomnieć sobie, w jakich okolicz­
nościach Odyseusz opowiada tę historię. Otóż
zgodnie z tekstem Homera wraca on do domu
po długiej, pełnej przygód podróży, po 20
latach nieobecności. I teraz musi udowodnić
swoją tożsamość; udowodnić wiernie czekają­
cej na niego Penelopie, że to on rzeczywiście
jest jej mężem. Robi to ujawniając tajemnicę
znaną tylko małżonkom. Tajemnicę budowy
domu,
Dom, którego sercem jest sypialnia i przy­
twierdzone do drzewa łoże małżeńskie. Jak
można się domyślać - to tam, na tym prze­
dziwnym łożu (niczym drzewie życia) po­
częty został syn Odysa - Telemach, duma
swego ojca. Jest to więc w pewien sposób
także dowód jego męskości.
P/ener. Dwie drewniane konsfrwkcje o zarysie domu. jedna
sfara, zniszczona, drwga nowo wzniesiona. Miedzy nimi narrafor.
NARRATOR

Kim jest mężczyzna, który sadzi drzewo,
buduje dom i płodzi syna? Jest to niewątp­
liwie definicja człowieka osiadłego, który
wzoruje się na Stwórcy: pragnie wydrzeć dla
siebie fragment przestrzeni i uczynić z niego
swój świat. Świat, w którym zakorzeni się
i wyrośnie jak drzewo - uczestnicząc w od­
wiecznym rytmie pór roku, nocy i dni, życia
i śmierci.
Ale czy to wszystko? Czy w tej definicji
rzeczywiście wypełnia się całe męskie powo­
łanie?

�P/ener grecki. Л/ad brzegiem sfoi mfoda Реме/opa z azicckiem na rgkw. A/adc/iodzi Odyfeftfz, kfóry zegna fig z rodzmq
i wsiada na czcka/'qcq ;'wż /ód¿
NARRATOR

Przecież Odyseusz - postać, w której chętnie odnajdujemy swoje własne rysy; którego historia często służy
poetom jako obraz losów ludzkich w ogóle - Odyseusz zasłynął nie jako dbały i wytrwały gospodarz
stworzonego przez siebie domu-świata, ale jako ten, który w pewnej chwili świat ten porzucił. Stał się
podróżnikiem i tułaczem! Dlaczego?

P/ener wie/jki. ŻVoc. №zrrafor wycbodzi z оуичег/опе;' cnafy w mrok.
NARRATOR

Jeżeli zbudowany przez nas dom jest symbolicznym obrazem świata (tego świata!), to czym będzie (również
symbolicznie pojmowana) podróż? Czy - w ramach tej samej logiki - nie musi mieć czegoś z wyprawy
w zaświaty, a zatem: z doświadczenia śmierci?
A symboliczna śmierć jest nieodłączną częścią każdego wtajemniczenia.

№z wysokie/', bia/е/ ska/e, niczym pojqg, sfoi wypafrw/aca meza Рсмс/ора.
Łódz OayfCMfza na pe/nym morzw.
N A R R A T O R (OFF)

Mówimy: „podróże kształcą" - ale w szczególny sposób. Podróż to bardzo „męskie doświadczenie" (nawet
dla kobiety). Prawdziwa podróż - daleka, w obce i niebezpieczne kraje - pojmowana była zawsze jako
inicjacja, wtajemniczenie w „prawdziwe życie". Jej celem jest dojrzałość, która powinna owocować po
powrocie do domu, do swoich.

Ponownie narrafor w р/емеггс antycznym.
NARRATOR

Taki powrót to swoiste zwycięstwo nad Otchłanią, pokonanie śmierci, ponowne narodziny.
Ale jak uczy jednak wiele opowieści - mitycznych, literackich, filmowych - za zwycięstwo to bohater płaci
często wysoką cenę: powraca z nie zagojoną raną ciągłego odtąd niepokoju, nadwrażliwością słuchu - nie
potrafi uciszyć głosów przyzywających go na powrót w mroki nocy - przerażających, ale i fascynujących.

Лагу Ooyrewfz fezqcy па dry/w/ące/, па wpo? zniszczone/' Wzi.
N A R R A T O R (OFF)

Jak Odyseusz, który 10 lat wracał do domu, po to tylko, by znów go porzucić i zginąć gdzieś daleko, na
morzu...

OfcMań piekie/na; wngfrze ciemne/' jaskini. /Varrafor z pocnodnią w гекы.
NARRATOR

G Ł O S ODYSA
Z ZAŚWIATÓW

NARRATOR

W 2 tysiące lat po Homerze, w średniowieczu, ok. roku 1300, usiłował wytłumaczyć postępowanie Odyseusza
Dante Alighieri. W jego Boskie/ /fomedit Odys, teraz przebywający w piekle, tak wspomina swe życie:
Nie mógł powstrzymać syn mój ulubiony

N¡ cześć starego ojca, ni miłości
Powinność, niegdyś szczęście lubej żony,
Nie mogły zdusić we mnie ciekawości
Zajrzenia w świata roboty misterne,
Poznania błędów ludzkich i dzielności.
Zapewne podobna ciekawość świata kazała porzucić dom innemu podróżnikowi: synowi marnotrawnemu.

/konogrq/5a. А.Шгег, Powróf syna marnotrawnego.
N A R R A T O R (OFF)

Ewangelia św. Łukasza przedstawia go już w chwili powrotu do domu. I na tej właśnie sytuacji najczęściej
skupiają się teologowie, malarze i poeci. Rozważają oni skruchę i żal powracającego, miłosierdzie ojca.

P/ener. B/ofnijfa ścieżka wśród pó/. /ozie nia_ m/ody cz/owiek w /acnmanacn.
N A R R A T O R (OFF)

Co jednak było wcześniej; i później? Interesuje mnie, czego nauczył się w czasie swojej podróży; czy był to
tylko szacunek dla spokoju i stabilności domowego życia? I co czuł, gdy w jakiś czas po powrocie żywa
radość z serdecznego powitania stała się już wspomnieniem?

/konogrq/га/ Pembrandf, Powróf дума marnotrawnego.
NARRATOR

Powrót syna marnotrawnego to temat bardzo wielu obrazów malarskich. Wśród nich szczególne miejsce
zajmuje dzieło Rembrandta - ostatnie, jakie ten niezwykły twórca namalował w swoim życiu. Było to więc
jego swoiste pożegnanie, przed ostatecznym odejściem - z tego świata.
Widzimy na nim młodzieńca, obdartego i naznaczonego trudami drogi, klęczącego przed ojcem, który
- wyraźnie wzruszony - przytula dziecko do piersi.

Л/arrafor w bib/iofece, przy reprodwkc/i obrazw ^embrandfa.
NARRATOR

Opowiada ten obraz przede wszystkim o uczuciu, które jest bezinteresowne. Ale jest w nim jeszcze coś (coś,
co nie daje mi spokoju): oto młody podróżnik ma na nogach buty - znoszone saboty, które nie obejmują pięt.
Nic dziwnego, że w pozycji, jaką przyjął (pokornie), lewy trzewik zsunął mu się z nogi.

�Piener; mWy wędrowiec.
/koMogro/ia; szczegófy облик Pembrandra.
NARRATOR (OFF) Niby nic; może znak szacunku (bose stopy). Ciekawe jednak, że brak jednego buta na nodze (tak jak kulawość
albo np. kopyto zamiast stopy) to motyw znany z opowieści mitycznych: cecha określająca pewne postacie,
które przybywają z odległych krain, z zaświatów - znak, że z owymi zaświatami nie utraciły zupełnie
kontaktu, że jedną nogą pozostają ciągle TAM.
Czyżby Rembrandt sugerował, że powrót marnotrawnego syna nie jest ostateczny? Że przypomni sobie on
jeszcze - tak jak każdy podróżnik, jak każdy prawdziwy mężczyzna - o owej nieznanej i tak kuszącej dali?
А/д/rafor w saii rycerskie/.
NARRATOR

Co znaczy więc: być mężczyzną? Niezłomnym rycerzem, poetą, mędrcem, mieć niezmierzone bogactwa?
Rzecz polega chyba na czymś innym. O ile kobiecość wydaje się czymś naturalnym („intuicyjnym"), o tyle
męskość (w naszej wyobraźni) nie jest dana raz na zawsze. Jest czymś, czego mężczyźni muszą dopiero
poszukiwać, zdobywać, tworzyć, a potem nieustannie potwierdzać.

BiWiofebz. Mzrrafor od&amp;Wa Węge, kfórq wy/qf z pófki na poczqfkw prograww.
NARRATOR

I prawdopodobnie nie zmieni się to do nigdy. Mimo że nasze czasy nie sprzyjają takim męskim próbom
- żyjemy w świecie coraz bardziej zuniformizowanym, a kobiety coraz częściej przejmują w nim męskie role.
Jest to w dziejach naszej cywilizacji zupełnie nowa sytuacja. Jakoś trzeba sobie z nią poradzić. Choć
- w dawnych ludowych przepowiedniach - tak właśnie wyobrażano sobie koniec świata.

koniec odcinka

Odcinek: SZTUCZNA TWARZ
ZWiżenie (warzy narrafora, oswieriane/' zmienia/ącym się, różnobarwnym świaffem.
NARRATOR

Tożsamość człowieka zapisana jest przede wszystkim w jego twarzy. Mówimy, żc dostrzegliśmy „znajomą
twarz", nasz własna widnieje na zdjęciu w dowodzie osobistym; bandyci tymczasem przeciwnie - w czasie
napadu twarz zakrywają, żeby nikt ich nie rozpoznał. Nic dziwnego, że ta część naszego ciała zyskała
znaczenie metaforyczne. Mówi się, że ktoś „stracił twarz", albo przeciwnie: że jakiś obłudnik jest
„dwulicowy". Twarz trzeba mieć jedną, i to swoją własną.

Twarz dziewczyny robiące/' maki/aż, zwieiokrofniona wzwierciadfacn o rozmaife/ wieikosci i Wfaicie. Eterycznym pwnkfem
odniesienia rej sceny może być" maiarsrwo szkory Fonfainebfeaw.
N A R R A T O R (OFF)

Napis

Mimo to, od najdawniejszych czasów, od wielu tysięcy lat, człowiek usiłuje przekształcić swoje przyrodzone
oblicze w sztuczny sposób, za pomocą masek lub kosmetyków. Dlaczego to robi? Dotykamy tu jednej
z tajemnic ludzkiej wyobraźni.

SZTUCZNA TWARZ

/wź pod napisem (yfwfu odcinka srycnac szum morza. Z ciemności wy&amp;znia sie sfara (warz wiosiarza, oswiedona w fearrainy
sposób, zniszczona i pomarszczona. Towarzyszy mu równie sfara kobieta. Ж zmienionym oświedeniw yednak twarze fe wyda/a. jie
m/ode, pefne biasku i powabu.
N A R R A T O R (OFF)

Ponad 2,5 tysiąca lat temu, w VII w. przed Chr., żył (ponoć) na greckiej wyspie Lesbos stary przewoźnik
o imieniu Faon - stary i brzydki. Otóż zdarzyło się pewnego razu, że przewiózł za darmo na drugi brzeg ubogą
staruszkę. Nie wiedział, że pod tą niepozorną postacią kryje się sama Afrodyta.

/konogrq/ш. greckie maiarsrwo wazowe (np. Meidias); sceny z miru o Faonie.
N A R R A T O R (OFF)

W nagrodę otrzymał od bogini cudowny balsam. Nacierał nim codziennie swoje ciało i wkrótce stał się
najpiękniejszym mężczyzną na wyspie. Tak pięknym, że zakochała się w nim największa grecka poetka
- Safona z Lesbos. Dodajmy - zakochała się tragicznie: odrzucona przez Faona rzuciła się ze skały do morza.

Ponownie twarz narratora w zmieniq/qcym sie oświeceniu, sprawia/acym wrażenie, yakby on także pfynqr Wziq.
NARRATOR

Opowieść o Faonie ilustruje marzenia wielu z nas (niezbyt urodziwych mężczyzn, a także kobiet). Pokazuje
też zniewalającą siłę urody. Przypomina również tradycyjne przekonanie, że piękno jest rzeczą boską,
pochodzi od bogów. Nie przez przypadek używamy przecież zwrotu: zrobić się na bóstwo!

779

�AoMogra/za." гслемлипуе rycwyarcAiretfowczMe ipío/iybwdbWi, M/awma/ące ic/z yymefng i /мгтош)'ларгорогд'омато^с.
NARRATOR (OFF) Od starożytności dominował pogląd, że piękno to przede wszystkim harmonia kształtów; że zawiera się
w doskonałej proporcji elementów współtworzących całość.
Arcmfatfwra renesansowa, znietszfakona w oabiciw krzywyc/z /z/szer.
NARRATOR (OFF) Jak opowiadają mity, piękno powstało wraz ze światem, wtedy gdy (na początku!) bogowie uporządkowali
pierwotny chaos, ustalając kierunki świata, pory roku, następstwo nocy i dni, a także prawa obowiązujące
mieszkańców ziemi. Nastał w ten sposób ład, który Grecy nazywali KOSMOSEM.
W podobnym odbzcm krzywego zwi'grcWb pokazuje sze narrafor.
NARRATOR

I to on, boski kosmos, jest pięknem, który ludzie powinni odtwarzać ustalając swoje prawa, budując domy,
tworząc dzieła sztuki.

Znzzenza sze nzozyw muzyczny. W odbzcŻM wżdoc feraz arrysfg w sfrojw renesansowym. Po cnwiVi widzimy go, juz bez
zniekształcenia, oporffgo o ba/uszradg baikonu renesansowego paiacu. Wraz z nim konfempzz{/'emy pzgkną przyrodg z spokojnie
focza.ce szg w odda/z codzienne życie włoskiego miasfaХУ/ w. Arfysfa nie o fym jednak myśii. Za nim czeka juz m W a dziewczyna
- modeika, kfórej posąg właśnie wykonzf/e. Szerszy pion pokazuje wsfgpnie ukształtowaną bryłg g/iny z rzeźbiarskie narzędzia.
Twórca przysfgpzf/e do pracy. Po niebie bardzo szybko płyną c/zmury.
NARRATOR (OFF) Odbiciem owej boskiej, kosmicznej harmonii miała być także uroda ludzkiego ciała, uważanego za swoisty
mikrokosmos, miniaturę wszechświata.
Rzeźbiarze (od Praksytelesa albo Lizypa w Grecji po twórców renesansu) szukali więc ideału, do którego
zbliżał kanon doskonałych proporcji. Zawarte w tych wymarzonych proporcjach piękno niekiedy utożsamiali
wręcz z tajemnicą życia (podobną do tej, której innymi metodami poszukiwali alchemicy i kabaliści). Oto na
przykład, co mówił w XVI w. Giulio Gamillo z Bolonii.
GŁOS

Czytałem, zdaje się u Merkurego Trismegistosa, iż w Egipcie byli tak wspaniali wykonawcy posągów, że gdy
nadali któremuś z nich doskonałe proporcje, okazywało się, że ożywia go duch anielski: albowiem taka
doskonałość nie może być pozbawiona duszy.

Oto ukończone dzieło arfyszy.- ieżąca na łożu rzeźba dziewczyny. Nadc/zodzi jej fwórca - poc/zyia sig nad nią, dofyka reki,
brzuc/za, piersi, całzy'e. Wfedy rzeźba ożywa; drgają paice, zanoszą szg powieki. Wyciąga rekg.
NARRATOR (OFF) Najbardziej znana jest historia Pygmaliona, z greckiej mitologii. Żyjący na Cyprze artysta wyrzeźbił w kości
słoniowej posąg tak wspaniały, że sam się w nim zakochał (posąg Afrodyty). Bogini i tym razem doceniła
dzieło człowieka i w zimny posąg tchnęła życie.
/konogro/za; mozaika rzymska - kobiefy w sfroju bikini uprawiające gimnastyka z ćwiczenia kuifuryszyczne.
NARRATOR (OFF) Zwykli śmiertelnicy, którym w cudowny sposób nie pomogła Afrodyta, rzeźbę swoich mięśni muszą
poprawiać w sali gimnastycznej i na siłowni. Albo...
Dziewczyna przed fwsfrem - ciąg daiszy foazefy...
NARRATOR (OFF) Albo usuwać mankamenty urody za pomocą kosmetyków (mniej lub bardziej cudownych - jeśli wierzyć
dzisiejszym reklamom). Nie przez przypadek nazwa „kosmetyki" spokrewniona jest ze słowem „kosmos".
Ta sama dziewczyna, aie feraz zz^ełnie naga. Sigga po jiakonik wypełniony o/iwą, i namaszcza szyje, ramiona, piersi.
7Va koniec, na pierwszym pianie po/awid sig reka, kfóra zapaia płomyk iampki oiiwnej. W fej samej cnwiii daje sig słyszeć
mgskie głosy śpiewające sakrainą pieśń, zapowiadające nasfepną sceng.
NARRATOR (OFF) Najpopularniejszym w starożytności specyfikiem służącym do codziennej pielęgnacji ciała była oliwa
wyciskana z oliwek. Ciało namaszczano oliwą dla zdrowia i urody (na przykład po kąpieli). Bo piękne ciało
jest nie tylko proporcjonalnie zbudowane, ale także gładkie i błyszczące.
Przenosimy sig na dziedziniec jakiejś świątyni. Ognik iampki zamienia sig w płomień świecy, frzymanej przez jednego
z uczestników obrzędu. Podwójny szereg posfaci ubranyc/z w biaie, ceremoniaine szafy. Wśród nic/z dziewczyna sprzed iusfra.
NARRATOR (OFF) Zarazem jednak namaszczanie olejami było także symbolem wykorzystywanym w obrzędach religijnych,
aktem wyróżnienia i uświęcenia- miejsc (np. kamieni, ołtarzy) oraz ludzi: kapłanów, proroków, królów, czyli
- bożych pomazańców.
Tak było zarówno w tradycji antycznej, jak i biblijnej. Po grecku słowo
oznacza olejek.
Namaszczony nim człowiek to
Pomazaniec; po hebrajsku - Mesjasz.

хрютод,

%ршца

Z rozświefionej, podziemnej krypty wynurza sig, idąc po sc/zodac/z, mnic/z w kapfwrze. Docnodzi do krzyża, co dopiero feraz
potwierdza przypuszczenie, że mamy do czynienia z obrzędem c/zrześczjarźskim.
KAZNODZIEJA

720

Piękno nadprzyrodzone udziela każdej konkretnej rzeczy jej właściwego piękna, jest też przyczyną proporcji
i blasku, jako że na kształt światła oświetlając wszystkie rzeczy i zalewając je swymi promieniami daje im
udział w tworzeniu piękna.

�Mzrmfor idzie км ысяу/олуш drzwiom ozdobne; bromy. Bi/e przez nie biosA, w tfórym no koniec narrator znika, ^łycnać
cbóry anie/skie.
NARRATOR
Wizja ta prowadzi nas do drugiej z klasycznych koncepcji piękna: jako blasku, ciari&amp;zj. Harmonia bowiem
i doskonałe proporcje - wprawdzie stworzone zostały przez bogów - są jednak porządkiem tego świata; są
czymś skończonym i zamkniętym. Pochodzą od bogów, ale sami bogowie - porządek ten przekraczają.
/konogro/ia; świefiiści aniołowie; Zwiastowanie/ Przemienienie Pańskie (ikony prawosławne, Beiiini, Pa/deł). Zbłiżenie
szczegółów." jaśniejący Chrystus, porażeni jego biaskiem apostołowie.
NARRATOR (OFF)

Ich piękno, piękno istot niebiańskich, kojarzono więc z mocą; której wyobrażeniem stało się światło - blask (w
sztuce oddawany często jako kolor złota). Blask widzialny, porażający zmysły, ale nieuchwytny.
Wizja boskiego blasku - piękna i potęgi zarazem - pojawia się w wielu tradycjach. W chrześcijaństwie
przykładem może być Przemienienie na górze Tabor. Wówczas Chrystus, w białych, lśniących szatach,
ukazał swe prawdziwe, boskie oblicze. Widok ten powalił apostołów.
Maiarska bie/ szaty Chrystusa ze sceny Przemienia przechodzi w ośiepiającą jasność inscenizacji. Z jasności tej wyłania sig
narrator. Po chwiii obraz znów znika w ognistym biasku.
NARRATOR

Mitologia grecka opowiada, że ziemska kobieta Semele (matka Dionizosa) spłonęła żywcem, gdy Zeus
ukazał się jej w całym swym świetlistym majestacie. Tak komentuje to zdarzenie Owidiusz:

GŁOS

Śmiertelne ciało nie zniosło niebiańskiego ognia.

Narrator schodzi po schodach staroświeckiej kiafki schodowej i otwiera drzwi jakiegoś pokoju.
NARRATOR

Piękno, które jest nie tylko ładem, ale też mocą, bywa zatem niebezpieczne. Niekiedy zresztą trudno
odróżnić piękno niebiańskie od demonicznego - jedno i drugie przecież pochodzi nie-z-tego-świata.

.Sypiainia.- łóżko, kominek, foaieta z łwsfrem. Na łóżku łeży kobieta w szła/roku. Przygłądd się frzymanemw w rgku
jZokonikowi, jakby się nad nim zastanawiając. W wjeciw z projiłw wydaje sig, ze ogień
w kominku wydobywa sig z jZakonu, niczym z ałchemicznego naczynia.
W pewnej cbwiłi kobieta wstaje, podchodzi do łusfra. Widać twarz pemą
zmarszczek. Naciera jedną strong twarzy, która sta/e sig gładka i pigkna. Małgorzata
(bo to ona przecież) zrz«ca szła/rok i zaczyna nacierać całe ciało.
NARRATOR (OFF)

Faon otrzymał swoją maść od bogini z Olimpu. Tymczasem
w powieści Michaiła Bułhakowa Mistrz i Małgorzata, bardzo
podobny krem tytułowej Małgorzacie ofiarował szatan
- Azazello.
Dzięki diabelskiemu kosmetykowi Małgorzata odmłodniała
i stała się olśniewająco piękna. Ale oto co napisała mężowi
w pozostawionym liście.

Zbiiźenie zapisanej kartki z (ekstern; „Zapomni/ o mnie. Opuszczam cig na
zawsze. Me szukaj mnie, zostałam wiedźmą. Żegnaj. Małgorzata". Okazuje sig, że
kartkg tg trzyma w rgku narrator. Czyta idąc korytarzem, wreszcie odkłada i otwiera
koiejne drzwi.
NARRATOR

Być może dlatego sprawa „malowania się" przez młode
dziewczyny od niepamiętnych czasów była źródłem konflik­
tów pokoleniowych?

Narrator wychodzi na wysoki taras. W tie widać łamane płaszczyzny stromych
dachów, w doie zaś wficg z iatarniami, gdzie przechadza sig dziewczyna w jaskrawym
stroju.
NARRATOR

Ostry makijaż uchodził bowiem za demonstrację braku
przyzwoitości, znak wyróżniający kobiety swobodnych oby­
czajów. Ich piękno było demoniczne; strażnicy moralności
utrzymywali, że złudne i fałszywe.
Prawdziwy wygląd wszetecznicy (wygląd jej duszy) przy­
wracano więc niekiedy za pomocą kosmetyku jawnie piekiel­
nego: smoły i pierza.

Oziewkg uiiczną widzimy teraz Z biiska. /est wieczór, mijają ją przechodnie.
Wreszcie nadchodzi jakiś podpity mgżczyzna, w długim, czarnym płaszczu (niezwykłe
podobny do znanego już nam renesanowego arrysty-rzeźbiarza, choć od famfycb
czasów mingło ponad trzysta łat - jest koniec X7X wj. Dziewczyna szybko wiec
poprawia makijaż i po chwiii razem już odchodzą w mrok.

727

�NARRATOR (OFF)

Makijaż może więc nas odróżniać od demonów, mieszkańców piekielnego chaosu - jeśli samo piękno
potraktujemy jako mistyczne odwzorowanie boskiej harmonii świata, odblask kosmosu.
Jeżeli jednak piękno będzie przejawem nieziemskiej mocy, to i zabiegi kosmetyczne staną się sposobem
na przekroczenie granicy tego świata. Sposobem stosowanym wbrew naszej woli (kiedy ktoś chce nas
odesłać do diabla), ale czasem - całkowicie dobrowolnie.

Лолодго/гд. dawne, X/X-w/eczne Worowe ryciny przed^fawia/дсе pwnaiowane indiańskie fwarze. Obrazy te przem'ka/'&lt;%
w wizerunki współczesnych żołnierzy, a następnie kibiców sportowych w „barwacb wo/ennycb".
NARRATOR (OFF)

Wystarczy przypomnieć sobie nakładanie barw wojennych przez wojowników indiańskich (zwyczaj
stosowany także przez wiele innych społeczeństw plemiennych). Nie były one zwykłym wojskowym
kamuflażem; przypominały raczej balsam Azazella - za ich sprawą wojownicy doznawali magicznej
przemiany: stawali się demonami, dzięki czemu mogli posiąść straszliwą, nieludzką moc. Była ona
potrzebna dlatego, że i przeciwnik wojenny zawsze i niezmienie traktowany był jako wysłannik piekieł.

Pomieszczenie przypominające X/X-w. gabinet iekarski. Przez okrągłe, małe okno bi/e ośłepiający biask. Na stołe łeżą zwłoki
mężczyzny o ostrych rysach twarzy i wydatnym nosie. Pochyła sig nad nimi błada postać w surducie, z gładko uczesanymi włosami.
Nakłada na twarz zmarłego jakąś miksfurg, którą przygotowała mu /ego asystentka, młoda dziewczyna, tym razem w białym
/artwcbw.
NARRATOR (OFF)

Ową moc próbowano niekiedy pochwycić. Właściwym do tego momentem była prawdziwa śmierć
obdarzonego tą mocą, wybitnego człowieka - gdy wydaje on ostatnie tchnienie.
Wówczas na twarz zmarłego nakłada się glinę i tworzy w ten sposób maskę pośmiertną. Zwyczaj jej
zdejmowania znany jest w wielu częściach świata, w Afryce, a także w Europie. Jest to swoista pułapka na
duszę, uwolnioną w chwili śmierci. Unieruchomiona - nie może się błąkać po świecie i szkodzić żywym.
Ale przede wszystkim - w takiej postaci można z zawartej w niej mocy skorzystać,
/konogrą/ia; zamaskowane postacie - od szamana z jaskini pałeołitycznej po karnawałową maskg błazna.

NARRATOR (OFF)

Każda maska ma coś z maski pośmiertej. Podobnie jak magiczny makijaż, ale jeszcze wyraźniej - przez
to, że można ją zdejmować, zakładać, przekazywać - tworzy w naszej wyobraźni byt swoiście
samodzielny, niezależny od człowieka.
Gdy człowiek pierwotny zakładał maskę, nie tylko przebierał się, ale w sensie religijnym s t a w a ł
postacią boga, przodka, zwierzęcia albo demona, zdobywał jego nadzwyczajną moc i mógł wkroczyć
w niedostępny zwykłemu człowiekowi świat.

Pozbudowana scena karnawału. Wica miasta renesansowego, pełna rozbawionego tłumu. Korowody szałeńczo bawiących
sig, zamaskowanych postaci w strojach renesanowych - zbiegają ze schodów, tańczą, siedzą przy stołach jedząc i pijąc. Na koniec
zastygają wokół stołu, tworząc coś w rodzaju żywego obrazu.
NARRATOR (OFF)

Ale w tradycyjnych społeczeństwach maska nigdy nie była używana na co dzień, poza czasem
świątecznym, obrzędowym. Istniała bowiem groźba, że nie będzie można się od niej uwolnić (motyw,
który w rozmaitych transformacjach do dziś powraca w literaturze i w filmie). Że zakłóci zwykły
porządek ludzkiego świata. Dlatego po obrzędzie maski często niszczono albo bardzo dokładnie
ukrywano.
Święto to swoisty czas i swoista przestrzeń, wyrwane niejako z codzienności, gdy nie obowiązują
codzienne, ludzkie prawa i normy, gdy ten świat otwiera się na tamten.
Z tak rozumianego święta wywodzi się też teatr, cyrk albo szalony karnawał - gdzie wszystko jest
możliwe, a nic nie jest pewne. Są to sytuacje, w których człowiek w sztuczny sposób kreuje nową
rzeczywistość. Nic dziwnego, że także tam - jako niezwykle ważny rekwizyt - pojawia się „sztuczna
twarz" - maska.

Wieczorne przedstawienie ułicznego teatrzyku w sfyiu de/i'arfe. Дсепа otoczona przez tłum gapiów,
/konogrą/ta.' przykłady maiarskich przedstawień masek i zamaskowanych postaci.
NARRATOR (OFF)

Stosunek do maski zawsze był bardzo ambiwalentny. Z jednej strony wyobrażała ona nową, doskonalszą
tożsamość człowieka. Przez to, że jest trwała, że nie ulega zmianom (jak żywa twarz) - dawała nadzieję na
przekroczenie ludzkiej kondycji, uwolnienie się od dramatu przemijania. Była - utrwaloną ekstazą.
Z drugiej strony - jako zasłona skrywająca tajemnicę, a może ciemne moce, kryjące się w człowieku
- budziła lęk. W średniowieczu Kościół katolicki widział w niej narzędzie niebezpiecznych praktyk
magicznych, w wyniku których człowiek przemieniał się w demona. Za jej używanie groziła nawet
ekskomunika.
A dzisiaj?

Narrator dochodzi do komnaty pełnej masek i łuster. W głgbi widać dziewczyng siedzącą przed iustrem.
NARRATOR

722

Dzisiaj chętnie pouczamy innych, żeby wreszcie zdjęli wszystkie maski i pokazali swoją prawdziwą
twarz. Maska stała się przede wszystkim metaforą fałszu, dwulicowości, obłudy, nieszczerości,

�konformizmu-wymagających zdemaskowania i odważnego ukazania prawdziwej twarzy. Ten postulat
autentyczności (wyrażony najsilniej chyba przez romantyków: bądź sobą, nie obawiaj się wyrażać swoich
uczuć) stał się niewątpliwie motorem wielu bardzo pozytywnych przemian, jakie dokonały się
w świadomości Europejczyków w ciągu ostatnich 200 lat.
Twarz dziewczyny widoczna w zWiz'emw. f owo/i zdejmii/e z twarzy f/asfycznq maskę, Wre/ Łrzfafr przypomina maskę
z lealrw greckiego.
N A R R A T O R (OFF)

A jednak w dawnych kulturach maska również pomagała człowiekowi zbudować tożsamość. Nie­
przypadkowo starożytni Grecy określali ją słowem persona, które oznacza także osobę.
Jeśli więc założenie maski (metaforycznej maski), potraktujemy jako nasze zobowiązanie i deklarację
o nas samych - czy nie będzie to przejawem odwagi? Także to, a nie tylko zdzieranie masek.

Ogromna komnata pefna rozmaitycn masek Narrator siedzący przed Wirem.
NARRATOR

Warto więc pamiętać, że maska może być instrumentem nie tylko obłudnie fałszującym nasze oblicze, ale
także - pomagającym, czy wręcz umożliwiającym jego wyrażenie. Forma (a nie tylko ekspresja) - jest
warunkiem komunikacji między ludźmi.
Być może sztuka - każda sztuka, także sztuka życia, sztuka bycia sobą - polega nie tyle na odrzuceniu
wszelkich masek, ile na umiejętności wyboru tej odpowiedniej.
koniec odcinka

CIAŁO I WYOBRAŹNIA - program TY Wojciecha Michery:
Scenariusz, prowadzenie, oprawa muzyczna - Wojciech Michera
Reżyseria - Filip Kovcin
Zdjęcia - Artur Radźko
Scenografia - Bogdan Sólle
Kierownictwo produkcji - Jolanta Filipowicz
Produkcja - Spectrum /iim dla Redakcji Edukacyjnej TYP
Realizacja i emisja: 1996-1997
Cykl został także wydany przez MEN na kasetach YHS
Cykl składa się z 12 odcinków: Czfowiek i wszecnświat;
Kwadratura kofa; Cnoroba; Kqpiei; Nagość; f iciowość; Być kobietą,Być mężczyzną,- sztuczne ciato; &amp;rwczna twarz; Taniec; I/czta
Współautorką scenariusza odcinka Nagość jest Monika Sznajderman.

723

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8399" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8378">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4be4d58c6218fd210c22a280b312d978.pdf</src>
        <authentication>37d77a97199c49dec295f9f7cdb78285</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100360">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2628</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100361">
                <text>1997</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100362">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2443</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100364">
                <text>Sztuka i perswazja tak zwanych billboardów / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100365">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.3-4, s.132-133</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100366">
                <text>Robotycki, Czesław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100367">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100368">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100369">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100370">
                <text>Sztuka i perswazja
tak zwanych billboardów
Czesław Robotycki
Kultura masowa jest naszą codziennością. Nie ma już
miejsc, w których można by się przed nią schronić na dłużej.
Dociera wszędzie. Nie istnieje przy tym gdzieś poza nami, jest
jak powietrze, którym wszyscy oddychamy. Jej cechy fas­
cynują jednych, odpychają innych. Z tego powodu piszący
0 niej wymieniają bez żadnego porządku - ale także i bez
oceny - to, co tworzy estetykę kultury popularnej: wizualność,
mozaikowość, nieustanny cytat, przekraczanie granic obycza­
jowych. Równocześnie kultura ta pełna jest banału powtórzeń,
stereotypów i ciągłej perswazji. Znawcy powiadają, że to
trend postmodernistyczny (trwający już blisko 30 lat) do­
prowadził w kulturze współczesnej do zatarcia poziomów
1 granic sztuk, rozmył wręcz różnice między życiem i sztuką
(Featherstone 1997; 302-303). W procesie estetyzacji życia
codziennego, jaka dokonywała się w tymże czasie, sztuką
zostawała rzecz dowolna. W reklamie pojawiły się strategie
znane z ruchu dada i surrealizmu. Życie codzienne przenik­
nęły ogromne ilości znaków i symboli, a sposoby ich użycia
i świat ich referencji to realność nierzeczywista - symulowana
(Featherstone 1997: 304-307, Baudrillard 1997: 181).
Megaplakat, jak nazywa się po polsku billboard, jest
formułą perswazyjną, która szybko wrosła w nasze polskie,
codzienne, współczesne życie. Warto jej się przyjrzeć, by
uświadomić sobie rozmaitość odniesień tej formuły do plas­
tyki, pragmatyki komunikacyjnej i funkcji społecznej. Można
przy tym abstrahować od treści - dowolnych przecież - jakie
przekazuje megaplakat. Przy takich rozważaniach obojętny
jest komercyjny lub niekomercyjny charakter użycia formy,
ciekawa natomiast jest sama forma, którą wyróżnia spośród
innych rozmiar: „mega".
Pierwszym naocznym doświadczeniem, jakie wywołuje
megaplakat, jest to, że już swoim rozmiarem „organizuje" on
kontekst, w jaki został „włożony". Jeżeli jest to krajobraz,
przestrzeń przyrodnicza, to odnosimy dojmujące wrażenie
dominacji formy spoza przyrody nad nią samą. Takie motywy
kierowały zapewne kiedyś pomysłami przedstawicieli кло"
arfw, gdy jak Christo i inni zasłaniali czerwoną kurtyną dolinę
w Ameryce Północnej lub opakowywalil wybrzeże Australii.
Bo przecież krajobraz postrzegamy inaczej, wędrując zmie­
niamy punkty widzenia. To samo oglądamy z różnych stron,
krajobraz jest opowieścią, a nie zdarzeniem szokującym
i jednorazowym.
Wydaje się, że interior miejski jest odpowiednim środowis­
kiem dla megaplakatu. Galimatias stylistyczny miasta, prze­
strzenie i płaszczyzny niczyje (place, „ślepe" ściany budyn­
ków, prześwity w blokowo-osiedlowej zabudowie) łatwo
podlegają organizacji wizualnej, jaką kreuje się przez użycie
megaform (Featherstone 1977: 303). Miejskie bytowanie
wyrobiło już w nas sposób widzenia zurbanizowanego otocze­
nia, akceptowania go i dostrajania naszych możliwości per­
cepcji do odczytywania pojedynczych obrazów, komunika­
tów nieciągłych, raczej schematów, struktur niż narracji.
Nasze spostrzeżenia są nieuporządkowane, a nowoczesny

732

charakter miasta ukształtował nas jako oglądaczy-spacerowiczów.
Na takie aspekty miasta zwracał już uwagę Charles Baude­
laire i Walter Benjamin pisząc o paryskich pasażach, wy­
stawach i centrach handlowych (Benjamin 1975: 171-180).
Tenże autor przewidział z ogromną intuicją, że przestrzeń
miejska zostanie zagarnięta przez plakat reklamowy, sztuczną
rzeczywistość zagęszczonej ilości towarów i przedmiotów
modnych - dzisiaj tą zaczarowaną imaginacyjną realność
chętnie nazywamy „Disneylandem" (Baudrillard 1977:
187-189).
Powyższe prowadzi do kolejnej kwestii, jaką można zwią­
zać z megaplakatem. Pytanie o to, czy spełnia on choćby
w części warunki wypowiedzi estetycznej, nabiera zasadności
w kontekście tendencji sztuki współczesnej.
Niewątpliwie megaplakat tworzy się jako autonomiczne
dzieło sztuki o zamierzonej treści (apelu) dostosowanej do
formy. Nadto w sztuce plakatu pojawiły się różnorodne
strategie perswazji i budowy wypowiedzi znane z innych
obszarów twórczości.
Przede wszystkim megaplakaty powstają jako wynik mani­
pulacji istniejącymi już dziełami. Cytaty, zawłaszczenia bywa­
ją tak wykorzystywane, by pierwotne sensy i referencje dzieł
zostały unieważnione na rzecz nowych znaczeń odwołujących
się do codziennych doświadczeń odbiorcy. To znamy z praktyk
współczesnego malarstwa (Dziamski 1997: 125).
Równie popularnym zabiegiem w realizacji megaplakatów
jest świadome zacieranie granic między słowem a obrazem.
Słowa, czasem całe frazy, traktowane są jak obrazy, a obrazy
pełnią funkcję zaszyfrowanych tekstów.
Inne ciekawe kwestie związane z megaplakatem można
dostrzec z punktu widzenia semiotyki. W jaki sposób istnieją
tak hybrydyczne formy jak megaplakaty w procesie komuni­
kowania. Wiadoma jest przecież różnica między znaczeniem
a informacją.
Znaczenie tym bardziej jest oczywiste, im bardziej prze­
strzega się w komunikacie reguł prawdopodobieństwa, zna­
nych zasad i odniesień do uznawanych wartości. Informacja
natomiast w komunikacie rośnie wraz z wieloznacznością,
strukturami otwartymi i nieuporządkowaniem. Celem aktu
komunikacji może być znaczenie - gdy chodzi, na przykład,
o cel praktyczny, skutek. W innych przypadkach celem może
być wartość informacyjna i bogactwo asocjacji, jak to ma
miejsce choćby w przekazie artystycznym (Eco 1994: 175).
Czy więc forma megaplakatu jako medium tak samo skutecz­
nie spełnia swoją rolę w obydwu przypadkach procesu
perswazyjnego?
Ile to już lat temu Marshall McLuhan stwierdził, że środek
przekazu też jest przekazem. Ta znana formuła autora
GWa&amp;ryt; Gwfenperga została skomentowana przez Umberto
Eco, który podkreślał, że przekaz jest jeszcze pustą formą,
której adresat może nadać rozmaite znaczenia, a zależeć to
będzie od kodu, jakiego użyje. Medium przekazuje czy

�wyraża? Czy medium jest przekazem? Te odradzające się co
pewien czas pytania można stawiać także wokół kwestii
megaplakatu (Eco 1996: 165).
Powiada się czasem, że środek przekazu jest ideologią.
Mówi się dalej, że na przykład telewizja jest: „...formą
komunikacji wyrażającą ideologie społeczeństwa przemys­
łowego..." Eco komentuje to stwierdzenie istotnym przekona­
niem, że nikt nie reguluje sposobu, w jaki adresat posługuje się
przekazem (Eco 1996: 164). To samo można odnieść do
megaplakatu. Treść przekazywaną przez megaplakat adresat
odczyta zgodnie ze swoją sytuacją antropologiczną okreś­
lającą jego kompetencję kulturową.
Autorzy, pomysłodawcy, projektanci megaplakatów dzia­
łają z przekonaniem, że mogą wpływać na sposoby od­
czytywania komunikatów. W samej istocie tego nośnika
informacji są zawarte, choć ukryte, tendencje kultury maso­
wej końca X X wieku: kicz, hiperrealizm, szok, nieustanny
spektakl i apel kierowany do każdego, tym samym do nikogo.
Reklama jest pasożytem żerującym na „muzeum wyobraźni"
- naszej zbiorowej pamięci, w której została utrwalona mapa
europejskiej sztuki. W megaplakatowej reklamie dochodzi do
fabularyzacji rzeczywistości. Oto bowiem cytaty z realności,
które często pojawiają się w reklamach, nie będące przecież
opowieściami, są wplątane w schematy narracyjne od baj­
kowych po przysłowia i żarty słowne. Powstają tym samym
narracje slowno-obrazowe, przenoszące apel w świat nie­
rzeczywisty - wyobrażeniowy.
Typowy billboard-megaplakat ma wymiary 238x504 cm.
Taka płaszczyzna „włożona" w dowolną przestrzeń wyraźnie
w niej dominuje. W tej wizualnej dominacji istnieje rodzaj
przemocy, zmuszający „przechodnia" do uznawania reklamo­
wanego sposobu widzenia świata. To już wiemy, kultura
masowa jest swoiście totalitarna, nie z założenia, ale ze
świadomej i nieświadomej praktyki.
Ten, kto wykorzystuje megaplakat do zabiegów perswazyj­
nych, może zastosować jedną z dwóch strategii, które Mieczy­
sław Porębski tak objaśnia:

„...każdy komunikat - niezależnie od medium i jego struk­
tury morfologicznej - ma warstwę referencyjną, czyli
określone motywy przedmiotowe i ich historyczne lub
mityczne zaplecze. Z drugiej strony każdy komunikat jest
w pewien sposób przekazywany - według uznanych formuł
i konfiguracji. Wybór formuły to właśnie strategia komuni­
kacyjna. Może to być formuła 'maksymalnej pewności', czyli
zastosowania powszechnie znanego 'decorum', lub też może
to być 'strategia maksymalnego ryzyka', czyli działanie na
zasadzie zaskoczenia, łamania reguł." (Porębski 1986: 76)
Można przypuszczać, że megaplakat jako forma powstawał
przy użyciu strategii ryzyka, obecnie stosuje się w nim obydwie
strategie wskazane przez Porębskiego. Megaplakaty pojawiają
się w każdym miejscu. Jako forma odwołują się do ciągle
zmieniających się przestrzeni i figur kultury współczesnej.
W przedstawionym wyżej wyborze problemów, jakie nasu­
wają się na myśl, gdy mówi się o zjawisku megaplakatu,
pominąłem kwestie treści, bowiem te mogą być dla nośnika
dowolne. To, co je ogranicza, to są normy moralne, obyczajo­
we i prawne. Dla mnie intrygujące pozostaje samo zadawanie
pytań. Nasza współczesna kultura falująca niezliczoną ilością
powierzchownych objawów wydających się dziełem kapryś­
nego przypadku, iluzji lub widowiska dostarczać będzie ciągle
problemów do namysłu.
Mieczysław Porębski napisał kiedyś:
„...Aspekt antropologiczny, fenomenologiczny, egzysten­
cjalny faktu pojawienia się i zadomowienia obrazów
w świecie człowieka możemy uznać w zasadzie za rozpo­
znany. Co natomiast do postawienia i przeprowadzenia
dojrzało i co w tej chwili staje się najbardziej aktualne
i pilne, to zwrócić się ku samej esencji określonego w jego
ludzkich relacjach fenomenu, ujawnić istotę jego struktury,
rozszyfrować formułę..." (Porębski 1986: 84-85).
I oto megaplakaty, grafika komputerowa, „CD-romy",
rzeczywistość wirtualna, cala postmodernistyczna kultura
również tego się domaga.

LITERATURA
Baudhllard, Jean
1997 f r g c « / o jymwkWw, (w:) Л м т к м к г п к т (antologia przekładów
red. R. Nycz), wyd. Baran i Gliszczyński. Kraków, s. 175-189
Benjamin, Walter
1975 TWrca
wyrworco (tl. H. Orłowski, J. Sikorski), Wyd.
Poznańskie, Poznań
Dziamski, Grzegorz
1993 Лбйдб/Мос/а д/egorii. Дел/длнложйЬ mofyw... (w:) Drobne ryjy
w ciqgk/ 6z&amp;»(rq/M... ОббслаА? WWfera Дел/о/млд w Wfwrze
iwpdkzaMg/, (praca zbiorowa, red. A. Zeidler-Janiszewska), Inst.
Kultury, Warszawa, s. 121-129

Eco, Umberto
1994 Dzrgfo ofwürfe, Czytelnik, Warszawa
1996 Semio/ogiü życiu codziowfgo, Czytelnik, Warszawa
Featherstone, Mike
1997 foffmodgfTÜzm i «fgfyzac/a życia codziennego (w:) fojfmodfrnizm (antologia przekładów, red. R. Nycz), Wyd. Baran i Suszczyński, Kraków
Porębski, Mieczysław
1986 &amp;fwbz i in/огтдс/'д, W L , Kraków

733

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8401" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8380">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8c486cb4204b0c74361ec1960426a61f.pdf</src>
        <authentication>e20f8666353eb3742f2d59e5a942b67a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100386">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1556</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100388">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100390">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1439</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100392">
                <text>Ludność białoruska a polska polityka mniejszościowa w okresie międzywojennym / ETNOGRAFIA POLSKA 1995 t.39</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100393">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1995 t.39, s.5-32</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100394">
                <text>Paprocka, Wanda</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100396">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100397">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100398">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100399">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100400">
                <text>A

R

T

Y

K

U

Ł

Y

„Etnografia Polska", t. XXXIX: 1995, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

WANDA PAPROCKA
Instytut Archeologii i Etnologii P A N , Warszawa

LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA
A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA
W OKRESIE MIĘDZYWOJENNYM

Badania nad ludnością białoruską zamieszkującą w latach 1918-1939
wschodnie tereny Rzeczypospolitej muszą uwzględniać wiele aspektów życia
politycznego, gospodarczego i społecznego kraju w tym okresie. Miały one
bowiem bezpośredni wpływ na stosunek do mniejszości narodowych i kie­
runki stosowanej wobec nich polityki.
Ważniejsze wydarzenia polityczne towarzyszące tworzeniu się państwo­
wości polskiej, związane niejednokrotnie z działaniami zbrojnymi (wojna
polsko-bolszewicka) oraz różne opozycyjne względem siebie koncepcje w za­
kresie polityki wewnętrznej i zagranicznej znajdowały odbicie w podejściu
do spraw mniejszości narodowych. Oddziaływało to w sposób bezpośredni
na formy współżycia i układ stosunków między ludnością polską a społecz­
nościami mniejszościowymi.
Dla oceny sytuacji w zakresie spraw narodowościowych w Polsce poza
analizą stosunku Państwa do tych problemów konieczne jest prześledzenie
działalności ugrupowań politycznych, organizacji gospodarczych oraz insty­
tucji społeczno-kulturalnych i oświatowych, działających w ramach bada­
nych mniejszości narodowych i wzmacniających ich narodową jedność.
Należy również pamiętać o roli i znaczeniu podpisywanych przez Polskę
traktatów o ochronie politycznych, kulturalnych i ekonomicznych praw
mniejszości, jak np. traktatu wersalskiego z 1919 r.
I
Trudno jest o jednoznaczne określenie stosunku Państwa do problemów
narodowościowych. Polityka mniejszościowa była zależna od wielu czynników,
m.in. takich jak: liczebność grup czy rola, jaką pełniły w życiu politycznym
i gospodarczym kraju. Duży wpływ na kierunek tej polityki miał stosunek

�6

WANDA PAPROCKA

partii i stronnictw politycznych do problemów mniejszościowych; był on
często różny w odniesieniu do poszczególnych grup narodowych.
Ponieważ przedmiotem artykułu są stosunki między ludnością polską
i białoruską zamieszkującą wschodnie tereny Polski (określane w okresie
międzywojennym jako Ziemie Wschodnie lub Kresy Wschodnie) do nich
przede wszystkim odnosić się będzie analiza polityki Państwa w stosunku do
mniejszości narodowych .
Podstawowe kierunki polityki narodowościowej kształtowały dwie zasad­
nicze koncepcje polityczne, jedna wywodząca się ze Stronnictwa Demokratycz­
nego, druga - prezentowana przez Józefa Piłsudskiego i jego zwolenników.
Główną rolę w formułowaniu programu Narodowej Demokracji w kwestii
mniejszości narodowych w tym mniejszości białoruskiej odegrali Roman
Dmowski i Jan Ludwik Popławski. Koncepcja polityczna sformułowana przez
ruch narodowo-demokratyczny głosiła nadrzędność interesu narodowego
w stosunku do Państwa i spraw społecznych. W kwestiach mniejszościowych
przyznawała supremację narodowi polskiemu wyłącznemu dysponentowi
zasobów gospodarczych kraju i jedynemu dziedzicowi kulturowych wartości
narodowych. Jeden z przedstawicieli tego kierunku, prezentując program
polityki kresowej pisał: „Oni (przedstawiciele narodu polskiego - przyp. W.P.)
od wieków są organizatorami i administratorami ziem kresowych, oni byli ich
obrońcami przed nawałami wscłiodnich najeźdźców, oni je uprawiali, przepro­
wadzali ich kolonizację, pozakładali na nich miasta, pobudowali drogi komuni­
kacyjne. Oni pozyskali te ziemie dla cywilizacji, pootwierali na nich szkoły
i uniwersytety [...] Prawa wynikające z ich siły liczebnej uzupełniane prawami
opartymi na zasługach i przewadze kulturalnej oraz na tradycji przodownictwa
politycznego - dają Polakom moralne uzasadnienie postulatu supremacji
polskości w życiu Kresów" (Giertych 1932, s. 7).
Idea ta, kładąc nacisk na historyczną odpowiedzialność narodu za losy
własnego państwa, głosiła konieczność zaktywizowania polskiego społeczeń­
stwa w celu rozszerzenia i umacniania wpływów kultury polskiej. Odrzuca­
jąc centralizm jako zasadę rządzenia postulowała program rozbudowy in­
stytucji samorządowych i usprawnienia administracji państwowej (Grabski
1923, s. 37-39; Bartoszewicz 1924, s. 4-5; Rybarski 1926). W 1924 r.
J. Bartoszewicz pisał: ,,Oświata musi być prowadzona w duchu polskim [...]
Języki miejscowe mogą być oc2,ywiście uwzględnione bądź jako przedmiot
wykładu, bądź jako środek pomocniczy przy nauce [...]. W dziedzinie religij1

1

Podstawę terytorialną kresów wschodnich stanowiły województwa b. zaboru rosyjskiego:
wileńskie, nowogródzkie, poleskie i wołyńskie w całości a także powiaty Grodno i Wołkowysk
w województwie białostockim oraz województwa b. zaboru austriackiego: tarnopolskie i stani­
sławowskie w całości wraz z tą częścią województwa lwowskiego, która dawniej zaliczana była
do Galicji Wschodniej tj. całym obszarem województwa bez ośmiu zachodnich powiatów:
Kolbuszowa, Krosno, Łańcut, Nisko, Rzeszów, Przeworsk, Strzyżów, Tarnobrzeg. Największe
skupiska Białorusinów występowały w województwach: poleskim - 43,5%, nowogródzkim
- 39,1%, wileńskim - 22,7%, białostockim - 16,3%.

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

7

nej pamiętać należy o tern, iż zasada sprawiedliwego, godnego traktowania
wyznania prawosławnego nie wyklucza bynajmniej konieczności przywróce­
nia i podniesienia na ziemiach wschodnich powagi kościoła katolickiego"
(Bartoszewicz 1924, s. 30-31).
Również ważne zadanie stawiano przed sądownictwem polskim. Uwa­
żano bowiem, że jego rozwój na ziemiach wschodnich winien wzmacniać
prestiż Państwa.
Narodowy charakter Państwa miał być w praktyce osiągnięty poprzez
wprowadzenie zasady, iż jedynym językiem urzędowym może być język
polski, jedyną zaś szkołą państwową - szkoła o polskim języku wykłado­
wym. Mniejszości miały prawo do zakładania własnych szkół i instytucji
gospodarczo-kulturalnych, lecz wyłącznie własnymi siłami. Gwarancję oby­
watelskiego równouprawnienia dawała całkowita lojalność mniejszości naro­
dowych wobec państwa.
W opinii narodowych demokratów brak wyraźnej „fizjognomii narodo­
wej" Białorusinów (wielu przedstawicieli tego kierunku negowało ich odręb­
ność etniczną podkreślając brak aspiracji politycznych i narodowych) ułat­
wiał proces ich asymilacji, który miał się dokonywać przez oddziaływania
kultury polskiej oraz rozwój osadnictwa polskiego (Popławski 1920, s. 229;
Dmowski 1937, s. 171). Kolonizowanie województw wschodnich realizowa­
no już przez osadnictwo wojskowe bezpośrednio po 1920 r. W myśl założeń
programu Narodowej Demokracji, powinno ono mieć jednak charakter
naturalnego procesu ekonomicznego. „Osadnictwo polskie na ziemiach
wschodnich jest niewątpliwie koniecznością narodową i państwową - pisał
Bartoszewicz. Ale formy i sposoby ich urzeczywistnienia muszą być inne
niż dotychczasowe. Trzeba aby ludność polska osiadła na Kresach bez
wywoływania niepotrzebnego rozgoryczenia wśród ludności miejscowej [...]
Miejscowa ludność uważała osadnictwo wojskowe za karę wymierzoną nam
niesłusznie, albowiem ona wojsko polskie witała nie jako wrogów ale wy­
bawców od bolszewickiego ucisku" (Bartoszewicz 1924, s. 32).
Założenia programowe Narodowej Demokracji podzielało wiele innych
kierunków politycznych w Polsce, zarówno reprezentowanych przez ugru­
powania mieszczańsko-inteligenckie, jak i partie chłopskie, jakkolwiek nie
głosiły one tak skrajnie nacjonalistycznych postulatów jak endecja.
2

2

Ustawy osadnicze ogłoszone 17 grudnia 1920 r. były realizowane od wiosny 1921 r.
Ogólnie zostało przyjętych i oddanych na osadnictwo wojskowe 785 majątków o obszarze
137 000 ha. Osadzono tam 7918 osadników wojskowych. Przeciętny obszar działki wynosił
17 ha. Stosunek ludności miejscowej do osadników był wrogi, gdyż w osadnikach widziano
przybyszów zagarniających ziemie, które uważali za swoje. Stosunek zaś miejscowego społe­
czeństwa polskiego również był nieżyczliwy ponieważ osadników uważano za sprawców prze­
jęcia ziemi bez odszkodowania. W 1922 r. powstał Centralny Związek Osadników przekształ­
cony w 1929 r. w Związek Osadników (Bocian 1935, s;. 272-276). W 1938 r. jeden z osadników
Wł. Kamiński podawał liczbę osadników nieco wyższą, wynoszącą 8 988 osób, przy tej samej
ogólnej liczbie przyjętych majątków (Kamiński 1938, s. 165-170; por. też Bocian 1992, s. 3-10).

�8

WANDA PAPROCKA

Odmienny program, opozycyjny w stosunku do stanowiska obozu naqonalistycznego, postulujący rozwiązanie kwestii narodowej w duchu tole­
rancji i współistnienia, głosili przedstawiciele koncepcji federacyjnych.
Orientacje te reprezentowały organizacje, grupy nieformalne oraz indywi­
dualni działacze uznający polityczne zwierzchnictwo Józefa Piłsuskiego.
Podstawę głoszonego programu stanowiło przekonanie o wciąż istniejącej
jedności narodowości tworzących Pierwszą Rzeczypospolitą. Uważano za
możliwe reaktywowanie dawnego związku państwowego w nowej, odpowiada­
jącej chwili bieżącej federacyjnej formie (Grünberg 1971; Chojnowski 1979).
Zespolenie zamierzano osiągnąć poprzez stworzenie mniejszościom do­
godnych i atrakcyjnych warunków zarówno narodowego, jak gospodarcze­
go i kulturalnego rozwoju, co byłoby argumentem świadczącym o politycz­
nej celowości trwałego związku z Państwem polskim.
Publicystyka piłsudczykowska zgodnie występowała o zapewnienie mniej­
szościom narodowym pełni obywatelskiego równouprawnienia na drodze
przestrzegania odpowiednich przepisów konstytucyjnych (Chojnowski 1979,
s. 22-23). Idee federalistyczne były propagowane powszechnie już w latach
1918-1919, m.in. w tygodniku „Rząd i Wojsko" redagowanym przez Andrzeja
Struga, z którym współpracowali: Tadeusz Hołówko, Adam Skwarczyński
i Wincenty Rzymowski, oraz w piśmie „Droga", na łamach którego Hołówko
przedstawił program polityki polskiej we wschodniej Galicji i na tzw. Kresach
(Hołówko 1924; por. też: Bukowiecki 1922 i Pszczółkowski 1924).
W późniejszym okresie bardziej umiarkowane programy głosiły zasady
językowego równouprawnienia w szkolnictwie i administracji, postulowały
przeprowadzenie reformy rolnej oraz podjęcie polityki inwestycyjnej, kre­
dytowej i celnej uwzględniającej potrzeby gospodarcze tych ziem. Odrzu­
cając nacjonalistyczne hasła asymilacji narodowej konstruowano program
asymilacji państwowej. Przekonanie mniejszości o konieczności trwałego
związku z Państwem polskim, które stworzy im właściwe warunki rozwoju
gospodarczo-kulturalnego i narodowego leżało u podstaw koncepcji prome­
teizmu - idei wyłonionej z szerokiego programu federacyjnego . Założenia
ideowe prometeizmu stanowiły istotną przeciwwagę dla polityki Związku
Radzieckiego w stosunku do mniejszości narodowych (Mikulicz 1971).
Wytyczne polityki obozu piłsudczykowskiego w stosunku do Kresów
Wschodnich jak wspomniane już wystąpienie Hołówki stawały się pod3

4

3

W odniesieniu do Białorusi zwyciężyły w Rydze koncepcje Narodowej Demokracji, jakkolwiek
kilku delegatów opowiedziało się za rozwiązaniem federacyjnym. Pozostawienie Mińska i wschod­
niej Białorusi poza granicami Polski definitywnie przekreślało to rozwiązanie. J. Piłsudski potrakto­
wał upadek szerokich planów federacyjnych, które budował przede wszystkim w oparciu o Litwę
jako osobistą porażkę: „...ja przegrałem swoje życie. Nie udało mi się powołać do życia dużego
związku federacyjnego, z którym świat musiałby się liczyć" (cyt. za: Mikulicz 1971, s. 48).
Poglądy T . Hołówki, jedego z głównych publicystów piłsudczykowskiej „Drogi" i aktyw­
nego działacza ruchu prometejskiego, stanowiły również jeden z nurtów Polskiej Partii Socjali­
stycznej przed rokiem 1926.
4

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

9

stawą określonych programów działania. Potrzeba ich konstruowania wyni­
kała z coraz bardziej uświadamianej sobie przez społeczeństwo i władze
państwowe potrzeby wszechstronnego uporządkowania stosunków na Kre­
sach Wschodnich. W tym celu powołano m.in. Komisje Rzeczoznawców,
organ o funkcjach czysto doradczych przygotowujący dla rządu propozycje
uregulowania poszczególnych kwestii narodowościowych. W skład jej weszli:
Tadeusz Hołówko, Henryk Lowenherz i Leon Wasilewski .
Poglądy związane z asymilacją państwową znajdowały poparcie w szero­
kich kręgach liberalnej inteligencji uznające nadrzędność idei Państwa w ży­
ciu politycznym. Na rzecz obrony mniejszości występowało szereg wybit­
nych osób odgrywających ważną rolę w życiu naukowym, społecznym i po­
litycznym kraju. Marceli Handelsman np. pisał w 1921 г.: „Zagadnienie
samodzielnego bytu narodowego, sprawa choćby teoretycznego stanowienia
0 swoim losie, pytanie co do własnego państwa samodzielnego, federacyj­
nego czy autonomicznego w granicach takiego czy innego związku państ­
wowego, ta kwestia z chwilą rozpadnięcia się dawnej Rosji musiała wystąpić
na Białej Rusi. Podnosi ją młoda inteligencja białoruska, dziś jedyna przed­
stawicielka aspiraqi narodowych Białej Rusi a podchwyciły ją w swe ręce
wszystkie czynniki międzynarodowe (Handelsman 1921, s. 37). Handelsman
postulował też stworzenie jak najszerszego samorządu komunalnego, rów­
nouprawnienie języka białoruskiego i utworzenie gimnazjów białoruskich.
Inny wybitny uczony Jan Baudouin de Courteney, szczególnie ostro
podkreślał konieczność unikania bezwzględnego unarodowienia państwa
1 upaństwowienia narodowości: „Państwo powinno stać poza narodowo­
ściami i zapewnić równouprawnienie wszystkim związanym z nim narodo­
wościom (Baudouin de Courteney 1921, s. 4).
Zgromadzone przez K. Srokowskiego, jednego z aktywnych przedstawi­
cieli koncepcji prometejskich i znawcy spraw wschodnich materiały terenowe
z Kresów północno-wschodnich dały mu podstawę do opisu aktualnej sytuaqi. Na ich podstawie Srokowski sformuował szereg konkretnych postu­
latów związanych ze zmianami w dziedzinie gospodarczej i społecznej, oraz
w oświacie i kulturze (Srokowski 1924, s. 4-32). Bezpośrednie zetknięcie się
ze społeczeństwem białoruskim pozwoliło Srokowskiemu na dokonanie oce­
ny stosunku ludności białoruskiej do Państwa polskiego i relacji między obu
narodowościami. Pisał on m.in. „Samowiedzy narodowościowej pozytywnej
lud białoruski ma mało. Na Polesiu mniej niż w dwóch innych wojewódz­
twach tern silniejsza jednak świadomość odrębności od innych narodów,
w szczególności od Polaków. Dominuje jeszcze ciągle pojęcie «russkosci»
5

6

5

Рог. T . Hołówko, Kwestia narodowościowa w Polsce, Warszawa 1922; L . Wasilewski,
Sprawa Kresów i mniejszości narodowych w Polsce, Warszawa 1925.
K . Srokowski przeprowadził inspekcję służbową na kresach płn.-wsch. z polecenia pre­
miera W. Sikorskiego. Materiały przedstawił w pracy Sprawa narodowościowa na Kresach
Wschodnich, Kraków 1924.
6

�10

WANDA PAPROCKA

jako najszerszego kolektywu narodowo-kulturalnego. Język rosyjski jest ce­
niony wyżej niż białoruski z m o t y w ó w u t y l i t a r n y c h , (podkr. W.P.)
ponieważ można w tym języku więcej przeczytać i większy kawał ziemi
przejść. [...] Fakt że szkoła powszechna uczy prawie wyłącznie po polsku,
odczuwany jest jak brzemię i krzywda nie tyle z m o t y w ó w n a r o d o ­
w o ś c i o w y c h , (podkr. W.P.) ile dlatego że korzyści z władania językiem
polskim nie są dość widoczne" (Srokowski 1924, s. 9).
Ten interesujący materiał źródłowy zgromadzony przez Srokowskiego
zawiera również pewne elementy etnograficzne. Do nich należy zaliczyć
m.in. „Litanię narodu białoruskiego" krążącą wśród ludności i świadczącą
o nastrojach pewnej jej części .
Jest rzeczą charakterystyczną, że żaden z obozów politycznych połowy
lat dwudziestych nie posiadał pełnej możliwości realizacji swoich koncepcji
programowych w stosunku do mniejszości narodowych. „W większym jed­
nak stopniu - jak pisał Chojnowski - «rząd dusz» nad nastrojami aktyw­
nych politycznie odłamów społeczeństwa polskiego sprawowała Narodowa
Demokracja (Chojnowski 1979, s. 67-68).
Należy również pamiętać, że niezależnie od programów głoszonych przez
stronnictwa i partie polityczne, oddziałujących na politykę narodowościową
Państwa, istniały jeszcze prawne zasady postępowania (jakkolwiek nie zawsze
przestrzegane), wynikające z konstytucji, a także z podpisanych przez Polskę
traktatów międzynarodowych o ochronie mniejszości narodowych. Z umów
tych największe znaczenie miał traktat zawarty między Polską a Stanami
Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, Francją, Włochami i Japonią 28 czerwca
1919 r. (Zaleski 1932; Jeziorański 1933; Kierski 1933). Zawierał on określenie
obowiązków narodu polskiego względem wszystkich zamieszkujących Państwo
mniejszości oraz uprawnień należących do nich obywateli.
W stosunku do wewnętrznego ustawodawstwa dotyczącego mniej­
szości narodowych podstawą w tym okresie były postanowienia Konstytucji
7

8

7

Litania narodu białoruskiego:
„Nad Białorusią rozdartą ojczyzną naszą / Nad ludem wiernym Tobie, zmiłuj się Panie / Od
naszej długiej ciężkiej pokuty / Od kajdan niewoli / Od jarzma polskiego / Od ducha niezgody
/ Od kapłanów obszarniczych, zdrajców ludu białoruskiego / Od kapłańskich podszeptów
zdrady / Od wrogów naszych złości / Od gnuśności polskiej / Od pokuty w więzieniach Polski
/ Od złości, nienawiści i wszelkiej złej woli / Wybaw nas Panie [...]" (Srokowski 1924, s. 25-26).
Art. 8 traktatu tego brzmiał: „Obywatele polscy, należący do mniejszości etnicznych,
religijnych lub językowych będą korzystali z takiego samego traktowania i z takich samych
gwarancji ustawowych oraz faktycznych jak inni obywatele polscy. Mianowicie będą mieli
równe prawa do zakładania, prowadzenia i kontrolowania własnym kosztem instytucji dob­
roczynnych, religijnych i społecznych, szkół i innych zakładów wychowawczych oraz praw
swobodnego używania w nich własnego języka i swobodnego w nich wykonywania praktyk
swojej religii". Ustęp zaś pierwszy Art. 9 głosi: „W miastach i okręgach zamieszkałych przez
znaczny odłam obywateli języka innego niż polski. Rząd polski udzieli w sprawach nauczania
publicznego odpowiednich ułatwień, aby zapewnić w szkołach początkowych udzielanie dzie­
ciom takich obywateli polskich nauki w ich własnym języku" (Łysiak 1927, s. 19).
8

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

11

z 17 marca 1921 г., w których zawarte były zapowiedzi stworzenia auto­
nomicznych związków mniejszościowych o charakterze publiczno-prawnym
w obrębie samorządu powszechnego (Zieleniewski 1935).
Artykuły tej konstytucji (88, 95, 109, 110, 111, 113, 115) zapewniały
mniejszościom bez różnicy narodowości, języka, rasy i religii - ochronę
życia, wolność mienia.
Dodatkowe gwarancje ochrony języka, rasy, religii, swobody działal­
ności własnych organizacji posiadały mniejszości słowiańskie. Rosjanie,
Ukraińcy, Białorusini uprawnieni byli bowiem do korzystania z ochrony
z tytułu postanowień artykułu 7 traktatu ryskiego zapewniających swo­
bodny rozwój kultury, języka oraz wykonywanie obrządków religijnych
(Łysiak 1927, s. 18).
Od połowy lat dwudziestych w ustawodawstwie polskim następowały
pewne zmiany powodujące uszczuplenie sw obód demokratycznych.
Konstytucja Kwietniowa 1935 r. choć potwierdziła równość obywateli
wobec prawa wysunęła na czoło zasadę lojalności wobec Państwa i nietolerowania działalności żadnej grupy lub organizacji mniejszościowej, która
zagrażałaby jego interesom.
Mniejszości narodowe domagały się przestrzegania praw gwarantowa­
nych konstytucyjnie i na mocy traktatów międzynarodowych, przez cały
okres międzywojenny kierując skargi do Ligi Narodów (Jeremicz 1927, s. 18;
Michowicz 1963, s. 16). W 1934 r. zmienione zostało stosowanie artykułu 12
traktatu mniejszościowego, który uprawniał organy Ligi Narodów do kon­
trolowania sposobu wykonywania przez Polskę postanowień dotyczących
systemu ochrony mniejszości . Polska uniezależniła się od kontroli między­
narodowej.
W latach trzydziestych duże niezadowolenie mniejszości narodowych wy­
wołały ograniczenia liczby ich reprezentantów w Sejmie i Senacie. Pierwsze
wybory do Sejmu I kadencji odbyły się 5 listopada 1922 г., a do Senatu
12 listopada 1922 r. Z tej okazji powołany został do życia Białoruski Cent­
ralny Komitet Wyborczy, który miał duże wpływy w społeczności białoru­
skiej. Jego postulaty wyborcze (ziemia dla chłopów bez wykupu, szkoła
w języku ojczystym oraz autonomia terytorialna) były szczególnie popularne
r

r

9

9

Na konferencjach wersalskich podjęto zobowiązania mniejszościowo-ochronne, którymi
objęto Polskę, Czechosłowację, Rumunię, Jugosławię, Grecję, państwa bałtyckie oraz państwa
tzw. zwyciężone oprócz Niemiec. Zobowiązania te imane pod nazwą traktatów i deklaracji
mniejszościowo-ochronnych miały gwarancje międzynarodowe, w myśl których wszystkie za­
rzuty niedotrzymania zobowiązań powodowały interwencję czynnika międzynarodowego.
Zostały również stworzone dla poszczególnych obywateli i grup możliwości wnoszenia skarg
do instytucji międzynarodowych.
Rząd Polski, uznając brak podstaw do dzielenia państw na kontrolowane i niekontrolo­
wane, złożył 13IX1934r. za pośrednictwem ministra spraw zagranicznych Józefa Becka de­
klarację odmawiającą współpracy z organami międzynarodowymi i kładącą kres kontroli
międzynarodowej w dziedzinie mniejszości i tym samym ingerencji w sprawy wewnętrzne
Rzeczypospolitej (Włodarski 1936, s. 14-18).

�12

WANDA PAPROCKA

wśród białoruskich wyborców, z których 94% utrzymywało się z pracy na
roli. Białoruski Centralny Komitet Wyborczy przystąpił do Bloku Mniej­
szości Narodowych. W wyniku wyborów w Sejmie I kadencji znalazło się
11 posłów białoruskich z listy tego Bloku. Do Senatu wybrano 3 Białorusi­
nów. Białoruscy posłowie i senatorzy utworzyli Białoruski Klub Poselski.
Wystąpił on w dyskusji nad exposé premiera Władysława Sikorskiego
w 1923 r. z następującymi żądaniami: „Stojąc na gruncie terytorialnej autono­
mii z Krajowym Sejmem do czasu wprowadzenia statusu autonomicznego
wymagamy: 1) natychmiastowego zaprzestania sztucznej kolonizacji i likwi­
dacji osadnictwa wojskowego, 2) przejęcia wszelkich lasów na rzecz pań­
stwa i wydania niezwłocznie odpowiedniej ustawy normującej wyrąb lasów,
3) wprowadzenie w życie reformy rolnej, zabezpieczającej przede wszystkim
interesy miejscowej ludności małorolnej i bezrolnej, nadzielającej ziemią
bez wykupu, 4) zwrotu repatriantom ziemi skonfiskowanej przez państwo,
5) odbudowy zrujnowanych przez wojnę wsi i miasteczek, tudzież pomoc
repatriantom, 6) podnoszenia kultury rolnej, a przede wszystkim krajo­
wej przez założenie szkół agronomicznych, technicznych i rzemieślniczych,
7) wolności organizowania się na polu życia ekonomicznego, 8) natychmiasto­
wego wydania ustaw zapewniających ludności autonomię kulturalną i oświato­
wą, 9) dopuszczenie języka białoruskiego do samorządu, administraqi i sądow­
nictwa, 10) nie wtrącanie się władz administracyjnych do życia religijnego,
11) administracji z elementów miejscowych, 12) wprowadzenia demokratycz­
nych samorządów, 13) sądów przysięgłych i wybieralności sądów pokoju,
wreszcie 14) terytorialnej organizacji wojska (Bełcikowski 1925, s. 607-608).
W 1925 r. część posłów BKP założyła nowy samodzielny klub pod nazwą
Klub Białoruskiej Włościańsko-Robotniczej Hramady. W drugich wyborach
do Sejmu i Senatu w 1928 r. do Sejmu weszło 11 posłów białoruskich, m.in.
4 z listy Bloku Mniejszości Narodowych, 3 z listy „Zmahannie za interesy
włościan i robotników", 2 z listy „Białoruscy Włościanie i Robotnicy".
Do Senatu w wyniku wyborów weszło 2 Białorusinów. W 1928 r. Bia­
łorusini wystąpili z Klubu Ukraińskiego, do którego należeli w tej kadencji
Sejmu, i utworzyli własny Klub Białoruski. W wyborach w 1930 r. Bia­
łorusini uzyskali tylko 1 mandat w Sejmie z listy Bloku Ukraińsko-Białoruskiego, z listy Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem zostało
wybranych 2 Białorusinów oraz 1 poseł białoruski do Senatu. Sejm I I I
kadencji opracował i uchwalił nową konstytucję (tzw. kwietniową) i nową
ordynację wyborczą do Sejmu i Senatu, w wyniku której Białorusini zostali
pozbawieni swojej reprezentacji w parlamencie. Jedyny reprezentant z Bloku
Ukraińsko-Białoruskiego w I I I Kadenqi Sejmu FJaremicz tak określał
nową ordynację wyborczą w swoim przemówieniu: „Twierdzę, że projekt
obecnej ordynacji wyborczej skierowany jest przede wszystkim przeciw
mniejszościom narodowym, a zwłaszcza przeciw Białorusinom, bo we
wsi białoruskiej policja jest panem życia i śmierci ludności wiejskiej [...]
(Głogowska 1994, s. 139).

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

13

Wśród posłów wybranych w 1935 r. znalazł się 1 Białorusin z listy
BBWR. Związany jednak dyscypliną klubową nie mógł bronić praw Biało­
rusinów. W 1938 r. w nowym wybranym Sejmie i Senacie nie znalazł się
już ani jeden przedstawiciel Białorusinów.
Po zamachu majowym 1926 r. kolejne rządy starały się realizować zasadę
państwowej asymilacji mniejszości narodowych. Sprowadzało się to do
działalności na rzecz rozwoju kultury narodowej tych grup i kształtowania
u nich postaw lojalistycznych. Zaktywizowana została działalność Komisji
Rzeczoznawców. W swoich wystąpieniach jej członkowie (przede wszyst­
kim T. Hołówko) kreślili programy polityki kresowej. Odrzucając myśl
utworzenia terytorium Galicji Wschodniej podnoszono ideę przekształce­
nia należących do Polski ziem białoruskich i ukraińskich w swego rodzaju
„Piemont narodowo-kulturalnego odrodzenia" tak aby jego mieszkańcy
dostrzegli w Polsce właściwego sojusznika w walce z Moskwą o swe narodo­
we wyzwolenie.
Konkretne zadania, jakie dla realizacji tych założeń należałoby podjąć
sprowadzały się do reformy administracji, szkolnictwa oraz regulacji kwe­
stii wyznaniowych. Dużą wagę przywiązywano do zmian w administracji
państwowej na ziemiach wschodnich, do udziału w niej przedstawicieli grup
mniejszościowych, do rozwoju samorządów, który dla wielonarodowościo­
wej ludności województw wschodnich byłby miejscem zbliżenia i wzajem­
nego poznania oraz szkołą pracy państwowej i społecznej.
Głoszone poglądy streszczają się w słowach Hołówki, wypowiedzianych
w Sejmie Rzeczypospolitej w dniu 9 lutego 1931 г.: „[...] My nie chcemy żadnej
asymilacji narodowej, nie chcemy polonizować siłą, my chcemy wychować ich
na dobrych obywateli państwa polskiego [...]" (Włodarski 1936, s. 52).
Z szerokim programem zmian struktury administracyjnej występował po
przewrocie majowym również Stanisław Srokowski głosząc, że szeroka
autonomia zlikwidowałaby odczuwaną przez mieszkańców ziem wschodnich
obawę przed polonizacją i zlikwidowałaby ograniczenia w zakresie rozwoju
grospodarczego i kulturalnego (Srokowski 1930, s. 36n).
Wagę problemów narodowościowych doceniał nie tylko rząd ale i szero­
kie kręgi społeczeństwa. Wyrazem tego było powoływanie do życia organów
opiniotwórczych i doradczych dla władz państwowych. Do takich należał
10

11

12

1 0

Nie datowany (najpewniej z 1926 r.) memoriał Hołówki pt. Uwagi dotyczące Galicji
i Województw Wschodnich, Archiwum Akt Nowych, Komenda Główna Policji Państwowej,
nr 43 mpis.
Hołówko sprzeciwił się realizacji ustawy z 31 lipca 1924 r. (Dz.U.R.P. Nr 79) o szkolni­
ctwie narodów niepolskich, która w art. 2 głosiła w d2iedzinie szkolnictwa mniejszości narodo­
wych wprowadzenie w Polsce szkół mieszanych utrakwistycznych, znosząc dotychczasowy typ
państwowej szkoły czysto-narodowej, co stanowiło wg działaczy białoruskich pogwałcenie
wszystkich zaciągniętych zobowiązań międzynarodowych (Łysiak 1927, s. 20-21).
Stanisław Srokowski geograf, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii
Nauk Politycznych w Warszawie, w 1923 r. wojewoda wołyński.
1 1

1 2

�14

WANDA PAPROCKA

Komitet do Spraw Narodowościowych, który ukonstytuował się w 1934 r.
a zatwierdzony został przez Radę Ministrów 19 grudnia 1935 r.
Stałym organem wykonawczym Komitetu zostało tzw. Biuro Polityki
Narodowościowej przy Prezydium Rady Ministrów. Dla jego potrzeb praco­
wała też Komisja Naukowych Badań Ziem Wschodnich powstała z iniqatywy gen. dyw. Tadeusza Kasprzyckiego.
Od czasu odrodzenia Państwa Polskiego do roku 1926 nie prowadzono
w Polsce zorganizowanych badań naukowych poświęconych całkowicie zie­
miom wschodnim. Dopiero w tym roku powstał przy Muzeum Przemysłu
i Rolnictwa w Warszawie Instytut Badania Stanu Gospodarczego Ziem
Wschodnich. Instytut ten przetrwał trzy lata. Od 1929 do 1933 r. istniała
przerwa w systematycznych zorganizowanych badaniach. Dopiero w 1933 r.
powstaje Towarzystwo Rozwoju Ziem Wschodnich i prawie równocześnie
w początkach 1934 r. - wspomniana wyżej Komisja Naukowych Badań
Ziem Wschodnich.
Towarzystwo od pierwszych dni swego istnienia zajęło się sprawami
gospodarczymi Ziem Wschodnich. Przy Towarzystwie zorganizowano aka­
demickie kursy jednoroczne pod nazwą „Studium o Ziemiach Wschodnich".
Głównym zadaniem Towarzystwa określonym w statucie był rozwój kul­
turalny i gospodarczy Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej w ramach pań­
stwowości polskiej realizowany przez „podejmowanie i prowadzenie wszech­
stronnej działalności dla utrzymania i rozwoju polskiego stanu kulturalnego
i gospodarczego na obszarze Ziem Wschodnich" (Jarocki 1939, s. 224-225).
W wyniku porozumienia Towarzystwa Rozwoju Ziem Wschodnich i Ko­
misji Naukowej Badań Ziem Wschodnich w 1936 r. powołano do życia
Instytut Gospodarczy Ziem Wschodnich {Instytut Gospodarczy..., s. 236-250).
Instytut współpracował z szeregiem instytuqi naukowych, m.in. Instytutem
Badań Spraw Narodowościowych w Warszawie oraz Instytutem Naukowo
Badawczym Europy Wschodniej w Wilnie . Ten ostatni podzielony był na
cztery sekcje, z których jedna (etnograficzno-geograficzna) kierowana była
przez wybitnych etnografów: prof. prof. Cezarie Ehrenkreutzową i Marię
Pruflferową.
Organem wydawniczym Towarzystwa był „Rocznik Ziem Wschodnich".
Na jego łamach drukowano sprawozdania z prowadzonych prac a także
opracowania wyników badań.
Jak wspomniałam na wstępie, rozwój i charakter stosunków polsko-białoruskich w I I Rzeczypospolitej zależny był w znacznym stopniu od
omówionej powyżej w generalnym zarysie polityki Państwa Polskiego w sto­
sunku do mniejszości narodowych i sposobów jej realizaqi, jak również od
13

1 3

Inauguracja prac Instytutu Naukowo-Badawczego Europy Wschodniej nastąpiła 23 lu­
tego 1930 r. Prezesem Instytutu został prof. Jan Rozwadowski, rektorem prac Instytutu - prof.
Stanisław Ehrenkreutz. Poza sekcją etnograficzno-geograficzna powołano sekcje: historyczno-prawną, literatury i językoznawstwa, gospodarczą.

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

15

charakteru grupy narodowościowej, stopnia jej konsolidacji i wewnętrznej
dynamiki. Te cechy określały jej aktywność we wszystkich dziedzinach życia,
stanowiły o miejscu grupy wśród zróżnicowanej narodowościowo ludności
Kresów Wschodnich.
Zgodnie z tym stwierdzeniem, konieczne jest przedstawienie w dalszej
części artykułu najważniejszych form działalności politycznej, gospodarczej
i kulturalnej Białorusinów w relacji do kierunków polityki mniejszościowej
Państwa w tym okresie.
II
Jak przedstawiała się liczba ludności białoruskiej mieszkającej w grani­
cach Polski?
Z obliczeń dokonanych na podstawie materiałów statystycznych przez
A.Krysińskiego (1929, s. 447-448), wynika, że w dniu 1 I 1928 r. liczba
Białorusinów zamieszkałych w Polsce wynosiła 1 430 000 osób; na Kresach
Wschodnich - 1 384000 osób. Jak stwierdza autor powyższych obliczeń, mimo
że oparte są one na oszacowaniach odpowiadają rzeczywistym stosunkom,
skoro uzyskane zupełnie inną metodą dane dotyczące liczby Białorusinów
w Polsce wykazują błąd w wysokości 0,4% ogółu Białorusinów w Polsce.
Działacze polityczni i publicyści białoruscy ustalili natomiast w tym okresie
liczbę swych rodaków na 2,5 miliona (dane Instytutu Kultury Białoruskiej
w Mińsku) a nawet 3 milionów, jak podaje Białoruski Klub Poselski w petyqi
przesłanej w 1929r. do Ligi Narodów (Ełski-Łaniewski 1931, s. 55-56).
W drugim spisie powszechnym w 1931 r. przyjęto jako zasadę reje­
strowania ludności kryterium językowe. Na tej podstawie określono liczbę
Białorusinów w Polsce na 990 tys., tj. 3,1% całej ludności Polski. Wyniki
spisu ludności 1931 r. - chociaż poddawane krytyce - ukazywały w naj­
większym przybliżeniu liczebność poszczególnych grup mniejszościowych
w Polsce okresu międzywojennego. Dokonywane przez badaczy korekty
danych statystycznych, przy zastosowaniu metody porównania danych spisu
uzyskanych według kryterium wyznaniowego, podwyższały wysokość tych
liczb. Różnice były wynikiem następujących operacji: 1) zaliczenia prawie
300 tys. spośród 497 tys. prawosławnych Polaków do Białorusinów, około
50 tys. - do Ukraińców i około 150 tys. do Polaków; 2) doliczenia do
Polaków 20% Polaków „greko-katolików", czyli 97 tys. osób; odliczenia
od Polaków wyznania rzymsko-katolickiego Białorusinów tego samego wy­
znania, czyli 78 tys. osób.
Prezentując i uznając zasadność tych operacji W. Michowicz (1982,
s. 311) dokonał dodatkowo podziału 706 tys. Poleszuków, określających się
jako „tutejsi", na: 415 tys. Białorusinów i 292 tys. Ukraińców, zgodnie
z obliczeniami Krysińskiego (1933, s. 387).
Po dokonanych korektach liczba Białorusinów zamieszkałych na tere­
nie Polski przedstawiała się następująco: wg spisu z 1931 r. - 990 tys.;

�16

WANDA PAPROCKA

wg szacunku J. Żarnowskiego - 1 365 tys.; wg szacunku W. Michowicza
- 1780 tys.
Największe skupiska Białorusinów występowały w województwach: pole­
skim - 43,5%, nowogródzkim - 39,1%, wileńskim - 22,7% i białostockim
- 16,3%.
Interesująco przedstawiała się również struktura zawodowa i klasowa tej
mniejszości narodowej. Specjaliści badający strukturę klasową mniejszości
narodowych zgodnie podkreślają słabe zróżnicowanie społeczności białoru­
skiej. Białorusini stanowili w Polsce ludność o najwyższym odsetku zatrud­
nionych w rolnictwie. Na 20 osób tej narodowości prawie 19 pracowało na
roli. Na wsi białostockiej dominowały małe i średnie gospodarstwa, stosu­
jące ekstensywną metodę uprawy ziemi oraz naturalną formę wymiany.
Istniała dość znaczna grupa robotników rolnych. Białoruska klasa robot­
nicza była stosunkowo nieliczna. Szacunkowe dane wymieniają 30 tys. osób
zatrudnionych w drobnych zakładach produkcyjnych i rzemiośle. Niewielki
procent stanowiła burżuazja i drobnomieszczaństwo. Mała grupa inteligencji
białoruskiej składała się głównie z duchownych, nauczycieli, nikły procent
stanowiła burżuazja i drobnomieszczaństwo. Grupa ta wykazywała jednak
w okresie międzywojennym znaczną tendencję wzrostową.
Białoruski ruch polityczny w Polsce w porównaniu z życiem politycznym
innych mniejszości narodowych był znacznie słabszy i w stosunku do innych
w znacznie mniejszym stopniu obejmował całość reprezentowanej społecz­
ności. Wynikało to niewątpliwie ze słabego uświadomienia narodowego,
małego wyrobienia politycznego przywódców i młodości kulturalnej narodu
białoruskiego.
Charakterystyczną cechą wszystkich niemal ugrupowań białoruskich był
znaczny nacjonalizm. Jest to cecha dominująca w politycznym życiu naro­
dów rozwijających swoje poczucie tożsamości kulturowej. Towarzyszył temu
najczęściej radykalizm społeczny, widoczny w działalności większości orga­
nizacji politycznych i społecznych.
Początku krystalizacji białoruskiej narodowej myśli politycznej należy
szukać w powstaniu w 1902 r. Białoruskiej Hramady Rewolucyjnej przemia­
nowanej w roku następnym na Białoruską Hramadę Socjalistyczną. Cechą
charakterystyczną białoruskiego ruchu politycznego było szukanie oparcia
ideowego w najstarszych formach ruchu odrodzenia białoruskiego, który
w swych zaczątkach był ściśle zespolony z ruchami wyzwoleńczymi polskimi
na Kresach. Działacze białoruscy nie tylko „opierali się w tworzeniu swej
ideologii o ideologię demokratyzmu polskiego, ale niejednokrotnie tkwili
głęboko w wyzwoleńczych organizaqach polskich" (Trejdeński 1930, s. 514).
Białoruska Hramada Socjalistyczna krystalizowała swój program i ideologię
pod wpływem Polskiej Partii Socjalistycznej.
Stała się ona rzeczniczką interesów ubogiego włościaństwa białoruskiego
głosząc żądania reformy agrarnej na zasadzie konfiskaty większej własności
bez odszkodowania. Szczególną uwagę zwracała na pracę wśród robotników

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

17

folwarcznych. Żądała autonomii terytorialnej Białorusi z Sejmem Krajo­
wym w Wilnie. Po stłumieniu ruchów rewolucyjnych 1905 r. działacze tej
organizacji, rezygnując z radykalnych metod działania, skupili się na pracy
kulturalno-oświatowej. W 1906 r. zaczęła wychodzić pierwsza legalna gazeta
białoruska „Nasza Dola". Po jej zamknięciu zastąpiła ją „Nasza Niwa",
mniej radykalna od swej poprzedniczki, która zajmowała się przede wszyst­
kim zagadnieniami społecznymi. Głównym ośrodkiem białoruskiego ruchu
narodowego w tym czasie było Wilno.
Również przed I wojną światową odbył się pierwszy (nielegalny) zjazd
nauczycielstwa białoruskiego, na którym uchwalono utworzenie „Białoru­
skiego Związku Nauczycieli" w celu rozwijania szkolnictwa białoruskiego.
Okres okupaqi niemieckiej zachodniej Białorusi w czasie I wojny świato­
wej pozwolił na krótkotrwałą aktywizację działaczy białoruskich, którzy
w tym czasie uzyskali możność organizowania się i wydawania pism.
Rewolucja październikowa spowodowała powrót do radykalnych tendenqi
w ruchu politycznym. Inicjatywę wzięła w swe ręce odrodzona „Białoruska
Hramada Soqalistyczna" żądając: 1) szerokiego rozwoju kultury białoruskiej;
2) upaństwowienia szkół; 3) całkowitej autonomii Białorusi z Radą Krajową
jako organem ustawodawczym na czele; 4) równouprawnienia mniejszości
narodowych zamieszkujących Białoruś (Ochota 1928, s. 4). Obok Hramady
Socjalistycznej powstały także inne organizacje polityczne. Dla uzgodnienia ich
działalności zorganizowano w Mińsku w maju 1917 r. zjazd białoruskich
organizacji narodowych. Wynikiem obrad Zjazdu było utworzenie Białoruskie­
go Komitetu Narodowego przekształconego na drugim zjeździe organizacji
białoruskich w Centralną Radę Białoruskich Organizacji i Partii. Przewrót
bolszewicki na Białorusi dokonał się jednak bez aktywnego udziału ludności
miejscowej. Zaskoczone przewrotem organizacje zwołały do Mińska Zjazd
Wszechbiałoruski, na którym wyłoniły się dwa kierunki: moskalofilski i nie­
podległościowy. Po ponownym zajęciu Mińska przez Niemców powołano
Komitet Wykonawczy Rady i Wszechbiałoruskiego Zjazdu, który powołał
organ wykonawczy pod nazwą Sekretariatu Ludowego. Sekretariat wydając
I I Ustawnuju Hramotu zapowiedział utworzenie na etnograficznym obszarze
Białorusi - Republiki Ludowej oraz przeprowadzenie nacjonalizacji ziemi
i wprowadzenie 8-godzinnego dnia pracy. Trzecia Hramota z dnia 25 marca
1918 r. głosiła, że „odtąd Białoruska Republika Ludowa ogłasza się niepod­
ległym i wolnym państwem" (Wróbel 1990, s. 44).
Po zajęciu Mińska przez bolszewików podjęto zadanie utworzenia Ko­
munistycznej Białoruskiej Sowieckiej Socjalistycznej Republiki.
Ostatnim aktem działania bolszewików przed pochodem wojsk polskich
na wschód i zajęciem Wilna było proklamowanie w tym mieście Litewsko-Białoruskiej Republiki Socjalistycznej.
Zmienne losy kampanii antybolszewickiej na krótko przywracały do
władzy zarówno zwolenników idei unii z Polską, jak i proklamowania „Nie­
zależnej Sowieckiej Socjalistycznej Republiki Białorusi".

�18

WANDA PAPROCKA

Podpisanie traktatu ryskiego pomimo formalnego uznania przez strony
niepodległości Białorusi rozwiązało faktycznie kwestię białoruską w sensie
podziału kraju pomiędzy Rosję i Polskę.
W I I Rzeczypospolitej społeczeństwo białoruskie cechowało dość znacz­
ne zróżnicowanie polityczne, co znalazło odbicie w profilu partii poli­
tycznych o orientacjach: proradzieckiej, propolskiej, prolitewskiej. Ponie­
waż działalność wielu partii była krótkotrwała w prezentowanym artykule
omówione zostaną tylko te, które odegrały znaczniejszą rolę w życiu poli­
tycznym i społecznym mniejszości białoruskiej. Do takich należała organi­
zacja „Białoruska Chrześcijańska Demokracja". Kierunek chrześcijańsko-demokratyczny powstał w 1915 r. wśród młodzieży białoruskiej kształcącej
się w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Petersburgu oraz w tam­
tejszej Rzymsko-Katolickiej Akademii Duchownej. Duży wpływ na jego
powstanie miał odrodzeniowy ruch białoruski rozwijający się wśród mło­
dzieży akademickiej. Pierwszym przejawem pracy zbiorowej było stworzenie
własnego organu prasowego „Krynica", który pod późniejszą nazwą „Białoruskaja Krynica" wychodził do końca okresu międzywojennego.
Ściślejsze formy organizacyjne ruch ten przybrał w 1924 r. kiedy po­
wstało Białoruskie Zjednoczenie Chrześcijańsko-Demokratyczne, które na­
stępnie przybrało nazwę Zjednoczenie Białorusinów Katolików, przekształ­
cając się w 1926 r. w Białoruską Chrześcijańską Demokrację i ogłaszając
swój program.
BChD uważało się za najbardziej skrystalizowane i jednolite stronnictwo
polityczne i usiłowało prowadzić politykę konsolidującą, zmierzającą z jed­
nej strony do porozumienia wszystkich ugrupowań białoruskich o podłożu
narodowym, z drugiej zaś do nawiązania ścisłego kontaktu z Litwinami
i Ukraińcami.
W programie tego stronnictwa sprawy polityczne zostały wysunięte na
plan pierwszy. Dotyczyły one niezależności ludu białoruskiego na wszystkich
jego ziemiach zjednoczonych w jedną demokratyczną republikę. Programo­
wo wyznaniowe, wprowadzało pewien dualizm głosząc równolegle postulaty
w stosunku do kościoła katolickiego i cerkwi prawosławnej. Negatywnie
ustosunkowało się do osadnictwa polskiego na ziemiach wschodnich.
Stojąc na gruncie własności prywatnej za podstawę gospodarki rolnej
stronnictwo uznawało tworzenie małych gospodarstw opartych na tzw. nor­
mie pracowniczej, tj. takiej ilości ziemi, którą gospodarz może uprawiać sam
wraz z rodziną i co najwyżej jednym pracownikiem.
Białoruska Chadecja podporządkowała sobie takie organizacje jak:
„Białoruski Związek Włościan", „Białoruskie Zjednoczenie Prawosławne",
„Wileński Białoruski Komitet Narodowy".
Duży nacisk kładziony był na akcje wydawnicze. Regularnie ukazywała
się „Białoruskaja Krynica" oraz inne reprezentujące ten obóz pisma: „Chrestjańska Dumka", „Cerkwa i Naród", „Szlach Mołodi" {Mniejszości naro­
dowe..., „Sprawy Narodowościowe", nr 6:1932, s. 673).

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

19

Tak jak i inne organizacje BChD nie uniknęła rozłamów wewnętrznych
oraz zmian w kierunkach swej działalności. W początku lat trzydziestych np.
zarówno w naradach prywatnych, jak i enuncjacjach prasowych stwierdzała
konieczność zaprzestania szerszej działalności politycznej przy jednoczesnym
skierowaniu uwagi na życie ekonomiczne, kulturalne i oświatowe. Wyrazem
zmiany kierunku polityki było zainteresowanie i objęcie swymi wpływami
Białoruskiego Instytutu Gospodarki i Kultury. Instytut ten powołał
w 1937 r. kwartalnik „Kłosy" poświęcony zagadnieniom literackim i nauko­
wym wydawany w Wilnie. W artykule wstępnym czytamy: „O ile społeczeń­
stwo nasze dużo uwagi poświęca życiu polityczno-społecznemu, o tyle nie
docenia rozwoju kultury własnej, jakby zapominając o tern, że wartość tej
ostatniej posiada ogromne znaczenie. Brak głębszego zainteresowania roz­
wojem białoruskiej literatury, sztuki i nauki stwarza ten smutny stan, że owe
gałęzie życia duchowego znajdują się w Białorusi Zachodniej w stanie
prymitywnym, a inteligencja nasza w znacznej mierze posługuje się kulturą
obcą [...]" („Kłosy" nr 1:1937, s. 1-3).
W 1936 r. nastąpiła reorganizacja BChD. Na zebraniu zorganizowa­
nym w Wilnie 26 stycznia tego roku Rada BChD podjęła następujące
uchwały: 1) Białoruską Chrześcijańską Demokrację znowelizować, zrewi­
dować program i poprawić statut; 2) znowelizowaną BChD nazwać „Biało­
ruskie Zjednoczenie Ludowe" i przyjąć program zaproponowany przez
Komitet Centralny BChD {Mniejszości narodowe..., „Sprawy Narodowoś­
ciowe", nr 6:1936, s. 643-644).
Analiza nowego programu pozwala stwierdzić, że działacze dotychczaso­
wej BChD dążąc od szeregu lat do podporządkowania swym wpływom
całego białoruskiego społeczeństwa z wyeliminowaniem zeń jedynie elemen­
tów komunistycznych i komunizujących oraz zdecydowanych ugodowców,
usuwają z nazwy przymiotnik „chrześcijańska", dając programowi charak­
ter możliwie szeroki a jednocześnie radykalny.
Najbliżej spokrewniony ideologicznie z BChD był „Białoruski Związek
Włościański" współpracujący z nią czy to na terenie sejmowym, czy też na
gruncie pracy społeczno-kulturalnej zogniskowanej w Białoruskim Instytucie
Gospodarki i Kultury.
Ogłoszony w „Sialanskiej Niwie" w 1926 r. program głosił hasła niezależnej
republiki ludowej i zjednoczenia ziem z ludnością białoruską. BZW dążył do
zrealizowania narodowych i kulturalnych dążeń ludności białoruskiej i rozwoju
rodzimej kultury ludowej. W swoim programie społeczno-ekonomicznym
wysuwał żądania wywłaszczenia bez wykupu wszystkich ziem większej własno­
ści, państwowych, kościelnych, cerkiewnych na rzecz białoruskiego włościaństwa
mało- i bezrolnego. Występował przeciw osadnictwu wojskowemu i kolonizacji.
Domagano się ponadto bezpłatnej oświaty w języku macierzystym, szerokiego
samorządu, utworzenia sądów przysięgłych, rozwoju spółdzielczości itp. Stron­
nictwo we wszystkich swoich postulatach stało na gruncie popierania klasowych
interesów włościaństwa białoruskiego {Białoruskie ugrupowania..., 1927).

�20

WANDA PAPROCKA

Duży wpływ w społeczeństwie białoruskim miała „Białoruska Partia
Włościańska" . Stronnictwo to wyraźnie podkreślało swój klasowo-ludowy
charakter. Program tego stronnictwa wysuwał na plan pierwszy sprawy
rolne. Dla odrodzenia gospodarczego - głosił program - niezbędne jest
przeprowadzenie reformy rolnej, zgodnie z którą wszystkie ziemie dworskie,
państwowe i inne winny być podzielone bezpłatnie pomiędzy małorolnych
i bezrolnych a koszty przeprowadzenia reformy państwo winno wziąć na
siebie (Trejdeński 1930, s. 521). W dziedzinie politycznej największe moż­
liwości rozwoju białoruskiego włościaństwa i narodu stronnictwo widziało
w stworzeniu niezależnej zjednoczonej Białorusi. W 1928 r. program stronni­
ctwa wysunięty został przez tzw. Komitet Wyborczy Białoruskich Włościan
i Robotników w wyborach do Sejmu. Uzyskanie znacznej liczby zwolen­
ników pozwoliło stronnictwu wprowadzie 2 posłów do Sejmu. Poparcie
przez społeczeństwo białoruskie tego stronnictwa świadczy o dużym znacze­
niu głoszonych w programach haseł gospodarczych.
Do partii umiarkowanych, określanych jako „polonofilskie", należała
„Białoruska Rada Narodowa" wyłoniona w 1926 r. z „Tymczasowej Rady
Białoruskiej". Prezentowała ona pozytywistyczny program, który realizowa­
ny był w organizacji oświatowej „Praświeta" (Trejdeński 1930, s. 518-519;
Białoruskie ugrupowania..., 1927). W dziedzinie politycznej i gospodarczej
żądała ona urzeczywistnienia praw przyznanych mniejszościom narodowym
w Konstytucji Polskiej. Organem BRN był tygodnik „Biełaruskoje Słowo".
Najbardziej natomiast radykalnie skrajne ugrupowanie białoruskie repre­
zentował „Białoruski Włościańsko-Robotniczy Klub Poselski". Był on
kontynuacją „Białoruskiej Włościańsko-Robotniczej Hramady", istniejącej
od 1925 do 1927 r. Podczas swej dwuletniej działalności Hramada potrafiła
skoncentrować wokół siebie niemal wszystkie lewicowe organizacje. Stwo­
rzyła na ziemiach wschodnich 1 800 kół lokalnych. Głosiła radykalny pro­
gram zjednoczenia wszystkich ziem białoruskich w niezależną republikę
pod władzą rządu robotniczo-włościańskiego, parcelację bez wykupu, zanie­
chanie osadnictwa polskiego, rozdział kościoła od państwa, ścisły sojusz
gospodarczy i polityczny z ZSRR, itd.
Działalność Hramady uznano za antypaństwową. Zdelegalizowano ją
w 1927 r. a jej przywódcy zostali osadzeni w więzieniu {Mniejszości naro­
dowe..., „Sprawy Narodowościowe" nr 4:1927, s. 160).
Członkowie tego stronnictwa nadal działali aktywnie w ramach wspom­
nianego Białoruskiego Włościańsko-Robotniczego Klubu Poselskiego, gło­
sząc radykalny program. Zarówno Hromada jak i Klub, rozwijając szeroką
działalność społeczną, objęły swoimi wpływami Towarzystwo Szkoły Bialo14

1 4

Twórca i ideolog Białoruskiej Partii Włościańskiej dr J. Stankiewicz wyprowadzał genezę
tego stronnictwa od organizacji studentów Białorusinów na Universytecie w Pradze, powstałej
w roku 1922 pod nazwą Związku Włościańskiego. W 1927 r. Zjazd Stronnictwa zmienił jego
nazwę na „Białoruską Partię Włościańską". Organem stronnictwa była jednodniówka „Naród".

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

21

ruskiej, Białoruskie Towarzystwo Naukowe, Związek Studentów Białorusi­
nów, Białoruski Bank Spółdzielczy (Białoruskie ugrupowania..., 1927).
Organami prasowymi tego ugrupowania były „Sprawozdania Sejmowe
Klubu, »„BSR Hramady«", „Nasza Wola" oraz „Narodnyj Zwon".
III
Bardzo ważną dziedziną polityki państwa i wykładnią jego stosunku do
mniejszości narodowych było szkolnictwo.
Reorganizacje, dokonywane w podstawowym i średnim szkolnictwie bia­
łoruskim były wyrazem zmian w polityce narodowościowej kolejnych rzą­
dów i odbiciem kierunków programowych głównych partii politycznych.
Szkolnictwo białoruskie nie miało długiej tradycji. Jego początki można
wiązać z okresem rewolucji rosyjskiej 1905 r. Działacze białoruscy podjęli
wówczas próbę zorganizowania tajnego nauczania w języku białoruskim.
W. Iwanowski napisał elementarz białoruski w alfabecie łacińskim następnie
prze transliterowany na „grażdankę" przez K. Kostro wickiego. Upadek re­
wolucji i prześladowania, jakie dotknęły głównych działaczy na polu oświaty
- poetę K. Mickiewicza (pseud. Taras Huszcza) i filologa I . Losika - zaha­
mowały dalszy jej rozwój.
Następny okres w historii szkolnictwa białoruskiego związany był z oku­
pacją niemiecką w czasie I wojny światowej. Liberalna i wspierająca biało­
ruskie ruchy narodowościowe polityka władz niemieckich pozwoliła na roz­
wój szkolnictwa białoruskiego na szeroką skalę. Powstało wówczas około
400 szkół (inne źródła podają od 300 do 350), seminarium nauczycielskie
w Swisłoczy, pow. wołkowyski oraz dwa prywatne gimnazja białoruskie
w Wilnie i Budsławiu pow. wilejski (Srokowski 1924, s. 11-12; Szkolnictwo...
1927, s. 48-50). Likwidacja tych szkół przez władze polskie w 1919 r. była
przez białoruskich działaczy politycznych uważana za akt wrogi wobec spo­
łeczności miejscowej. W opinii władz polskich, szkoły te - powołane przez
Niemców z przyczyn politycznych - były jedynie z nazwy białoruskie. W rze­
czywistości bowiem nie przestawały być szkołami rosyjskimi z braku pod­
ręczników szkolnych w języku białoruskim oraz braku nauczycieli przygoto­
wanych do pracy w tym języku.
Bezpośrednio po wojnie polsko-bolszewickiej liczba szkół białoruskich
ponownie znacznie wzrosła. Jak podaje Srokowski, założono 186 szkół i semi­
narium nauczycielskie w Borunach, pow. oszmiański (Srokowski 1924, s. 12).
Następne lata przynoszą zahamowanie rozwoju szkolnictwa białoruskie­
go. Stosunek mniejszości narodowych w Polsce do oświaty i języka stanowił
ważną część polityki wewnętrznej Państwa i istotny punkt w programach
poszczególnych orientacji politycznych.
Narodowy charakter Państwa, w myśl programów endecji, należało
osiągnąć poprzez wprowadzenie zasady, iż jedynym językiem urzędowym
może być język polski, jedyną zaś szkołą państwową - szkoła o polskim

�22

WANDA PAPROCKA

języku wykładowym. Mniejszości miały utrzymać prawo do zakładania
własnych szkół tylko siłami społecznymi.
„Jednym z najważniejszych czynników polityki narodowościowej jest
szkolnictwo [...]. Dla zapewnienia polskiego kierunku wychowawczego kreso­
wemu szkolnictwu wskazane jest utrzymanie go w ręku państwa i niedopusz­
czenie do zbyt silnego rozwoju szkolnictwa prywatnego ożywionego duchem
separatyzmu" - pisał J. Giertych w siwoim programie polityki kresowej.
W odniesieniu do języka postulował on, aby wszystkie władze administracyjne,
sądowe, samorządowe i inne przeszły stopniowo na system wyłącznego
posługiwania się językiem polskim. To rodziło dalszy postulat wprowadzenia
alfabetu łacińskiego do piśmiennictwa (Giertych 1932, s. 71-75).
Podobne stanowisko prezentował inny przedstawiciel kierunku narodowo-demokratycznego - J.Bartoszewicz. Pisał on: „Oświata musi być prowa­
dzona w duchu polskim. Za zasadę ogólną przyjąć należy, iż szkolnictwo
państwowe na ziemiach litewsko-ruskich winno być polskie [...]. Oczywiście
prawodawstwo polskie nie może wzbraniać zakładania prywatnych szkół
litewskich, białoruskich i ruskich, ale władze rządowe obowiązane są poddać
je ścisłej kontroli na to aby nie stały się one narzędziem wrogiej agitacji"
(Bartoszewicz 1924, s. 31).
Troska o uwolnienie białoruszczyzny spod wpływów języka i myśli rosyj­
skiej dominowała w rozważaniach przedstawicieli nauki. Ostrzegając przed
rusyfikacją M . Handelsman podkreślał, że „używanie języka białoruskiego
musi się stale odbywać pod osłoną przed przemycaniem pod pozorem biało­
ruszczyzny czystej mowy wielkorosyjskiej" (Handelsman 1921, s. 44).
Podobne obawy rusyfikacji wysuwano w stosunku do prywatnego szkol­
nictwa które mogło by ulegać wpływom moskiewskim narzucanym dawniej
przez carat, a obecnie przez bolszewizm.
Określony kierunek nadała polityce oświatowej ustawa z 31 lipca 1924 r.
o szkolnictwie narodów niepolskich. Artykuł 2-gi tej ustawy wprowadza
szkołę mieszaną, czyli utrakwistyczną., z dwoma językami wykładowymi:
polskim i danej mniejszości narodowej, jako typ zasadniczy w dziedzinie
szkolnictwa mniejszości narodowych.
Przed wprowadzeniem ustawy, stan szkolnictwa białoruskiego w 1923 r.
przedstawiał się (wg raportu Srokowskiego) następująco: w woj. wileńskim
- 36 powszechnych szkół białoruskich i 3 gimnazja, w woj. nowogródzkim
- 1 szkoła powszechna i 2 gimnazja, w woj. poleskim nie zarejestrowano
żadnej szkoły (Srokowski 1924, s. 11-17).
Stan szkół ludowych, jak wynikało z zebranych przez Srokowskiego
materiałów, szczególnie po wsiach był bardzo zły. „Przede wszystkim
brak pomieszczeń, które zastępują zwykłe izby w chatach wiejskich. Za­
opatrzenie w pomoce naukowe minimalne. Przede wszystkim jednak według
zgodnej opinii wszystkich organów nadzorczych personel nauczycielski
w znacznej większości nieodpowiedni i do skomplikowanej roli polityczno-polonizującej jaką się mu tutaj wyznacza, przeważnie pod żadnym wzglę-

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

23

dem nieprzydatny [...]. Nauka w polskim języku wykładowym, którego
dzieci nie rozumieją i w którym poza szkołą nie mogą się ćwiczyć redukuje
się do mechanicznego wyuczania abecadła, recytowania różnych wierszy"
(Srokowski 1924, s. 15).
Ustawa o szkołach utrakwistycznych nakładała na władze obowiązek
przeprowadzania tzw. plebiscytu szkolnego, w wyniku którego o języku
wykładowym w szkole decydować miały oświadczenia rodziców . Ustawa
ta spotkała się ze sprzeciwem społeczności białoruskiej i była tematem inter­
pelacji posłów białoruskich w Sejmie (Ario 1927, s. 12-14). Budziła ona
także zastrzeżenia m.in. polskich przedstawicieli ruchu prometejskiego.
T. Hołówko np. pisał: „ustawa o szkolnictwie przez przyjęcie zasady utrakwistycznej daje szerokie pole do nadużyć w kierunku gnębienia szkolnictwa
ukraińskiego i białoruskiego i może doprowadzić do zwinięcia już istnieją­
cych szkół na rzecz dwujęzycznych, które wątpliwą jest rzeczą czy spełniają
należycie swoje zadanie (Hołówko 1924, s. 12).
Próbę rozwiązania kwestii oświatowych widział Hołówko we wprowa­
dzeniu do szkół polskich języka białoruskiego lub ukraińskiego, tak jak
język polski obowiązujący jest w szkołach białoruskich.
Eksperyment szkoły utrakwistycznej powinien, jego zdaniem, być przede
wszystkim zastosowany w seminariach nauczycielskich.
Dane z 1927 r. pozwalają określić charakter i stan liczebny w trzy lata po
wprowadzeniu ustawy. Szkół publicznych z wykładowym językiem białoru­
skim było 24, publicznych szkół utrakwistycznych - 51. Z tego w okręgu
szkolnym poleskim - 1 szkoła białoruska, 9 szkół utrakwistycznych; w okrę­
gu warszawskim (Grodno) - 1 szkoła białoruska; w okręgu wileńskim (woj.
wileńskie i nowogródzkie) szkół białoruskich było 22, utrakwistycznych 42.
Oprócz tego w okręgu szkolnym wileńskim było 9 prywatnych szkół biało­
ruskich. Istniały również 4 gimnazja: w Wilnie, Radoszkowicach, Nowo­
gródku i Kłecku (Mniejszości narodowe..., „Sprawy Narodowościowe",
nr 4:1927, s. 408-409).
Sprawy oświaty i dalsza restrukturyzacja szkolnictwa były jednym z po­
wodów zaostrzenia się konfliktów w stosunkach polsko-białoruskich. W ad­
ministracji państwowej utwierdzał się bowiem pogląd o możliwościach zasy­
milowania ludności białoruskiej, czemu sprzyjał brak aspiracji narodowych
znacznej chłopskiej części społeczeństwa. Inteligencja białoruska natomiast
(główny nosiciel idei narodowych) nie tworzyła skonsolidowanej grupy, uwi­
kłana w spory między partiami i wewnątrzpartyjne.
15

1 5

W myśl tych przepisów, jeżeli rodzice przynajmniej 40 dzieci w wieku szkolnym żądają
nauczania w języku białoruskim, wówczas nauka w szkole prowadzona jest w języku białoru­
skim, a równocześnie jeśli w tym samym rejonie szkolnym rodzice najmniej 20 dzieci wypowia­
dają się za językiem wykładowym polskim - nauka w szkole tej udzielana jest w dwóch
językach. Plan lekcji w szkołach dwujęzycznych przewiduje połowę ogólnej liczby lekcji w każ­
dym z języków. Przepis wymagał również, aby podpis białoruski na deklaracji szkolnej był
zalegalizowany bądź przez notariusza, bądź przez urząd gminny, bądź starostwo.

�24

WANDA PAPROCKA

Nie bez wpływu na białoruski ruch narodowy pozostało rozpoczęcie
w ZSRR walki z tzw. odchyleniami nacjonalistycznymi, co spowodowało
negatywny stosunek komunizujących ugrupowań prosowieckich do ruchu
narodowościowego.
Wzmożone zainteresowanie zagadnieniami szkolnymi oraz polityką oświa­
tową rządu znalazło odbicie w prasie. Wprowadzenie nauki języka polskiego
i historii polskiej w niższych klasach szkół z językiem wykładowym białoruskim
przyjęte było jako „wskrzeszenie polityki Stanisława Grabskiego". Jeszcze
bardziej pogłębiło niezadowolenie usunięcie ośmiu nauczycieli z gimnazjum
białoruskiego w Wilnie oraz odmowa koncesji udzielona gimnazjum w Radoszkowicach („Sialanskaja Niwa", nr 25:1927, s. 2). Władzom oświatowym
zarzucano ignorowanie deklaracji szkolnych ludności białoruskiej, które - zło­
żone w latach 1925-1928 w liczbie 20 tys. - zostały przez władze odrzucone
{Mniejszości narodowe..., „Sprawy Narodowościowe", nr 2-3 :1932, s. 241-242).
W „Białoruskiej Krynicy" z dnia 10 V I I I 1933 r. drukowane było
oświadczenie Walnego Zebrania Komitetu Narodowego dotyczące sytua­
cji szkolnictwa białoruskiego. Czytamy w nim: „W dziedzinie kulturalno-oświatowej przeprowadza się systematyczną polonizację młodego pokolenia
białoruskiego [...]. Po zamknięciu białoruskich szkół średnich - gimnazjów
prywatnych w Budsławiu, Gródku, Nieświeżu, Radoszkowicach i Kłecku
oraz prywatnego seminarium państwowego im. Fr. Bohuszewicza w Wilnie,
dwa ostatnie gimnazja białoruskie w Nowogródku i Wilnie przekształcono
w filie białoruskie przy polskich gimnazjach państwowych, w których prze­
prowadza się obecnie polskie państwowe wychowanie dzieci białoruskich".
Z silnym protestem spotykały się stwierdzenia kuratora wileńskiego
okręgu szkolnego o braku u Białorusinów świadomości narodowej. Za­
przeczają tym stwierdzeniom - składane deklaracje, których liczba tylko
w latach 1926-1930 wynosiła 412.
W opinii władz polskich, likwidaqa m. in. filii białoruskiej przy gimna­
zjum państwowym w Nowogródku została spowodowana znikomą frekwenq ą uczniów lub - jak w przypadku gimnazjum w Kłecku - niskim pozio­
mem nauczania i uznania go za jeden z ośrodków akcji komunistycznych.
Przedstawione dane liczbowe dotyczące szkół białoruskich obrazują pogar­
szający się stan oświaty w połowie lat trzydziestych. Dla około 2,5 miliona
Białorusinów w Państwie Polskim istniało jedynie 69 szkół, w których - według
twierdzenia kuratora - „została wzięta pod uwagę mowa białoruska" {Mniej­
szości narodowe..., „Sprawy Narodowościowe", nr 6:1936, s. 650).
Protesty przyjmowały formę oficjalnych rezoluqi. Przykładem może być
rezoluqa, złożona w ramach akcji szkolnej, opublikowana w „Białoruskiej
Krynicy" 15 I X 1936 г., której fragmenty (bardzo zbliżone w treści swej do
ogłaszanych w końcu lat dwudziestych i początku trzydziestych) brzmiały
następująco:
„1. Początkowe nauczanie białoruskich dzieci w polskich państwowych
szkołach oprócz 69 szkół, w których według kuratora Wileńskiego Okręgu

�25

LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

Szkolnego białoruski język wzięty jest pod uwagę, odbywa się po polsku;
rodzice i opiekunowie Białorusini domagają się dla swych dzieci początkowego
nauczania w ojczystej mowie podpisując deklarację o białoruską szkołę;
2. Jedyna w kraju filia białoruskiego gimnazjum im. J. Słowackiego w Wil­
nie nie zaspokajała potrzeb Białorusinów w dziedzinie szkolnictwa średniego"
(Mniejszości narodowe..., „Sprawy Narodowościowe", nr 6:1936, s. 650).
Akcje na rzecz szkolnictwa narodowego pozostawały bez odzewu ze
strony rządowej, a jak wynika z oficjalnych enuncjacji władz - uznawano
te działania za podsycane przez czynniki komunistyczne i nie odpowiadające
rzeczywistym nastrojom wsi białoruskiej. Dlatego też władze ustosunkowały
się negatywnie do tzw. Komitetu Szkolnego a następnie i do głównych
oficjalnych organizatorów akcji, a więc Towarzystwa Szkoły Białoruskiej
i Białoruskiego Instytutu Gospodarki i Kultury.
Protesty i działania na rzecz szkoły białoruskiej nasiliły się w końcu lat
trzydziestych. Ta aktywność społeczeństwa białoruskiego uległa znacznemu
zahamowaniu w związku z zawieszeniem a następnie rozwiązaniem Towa­
rzystwa Szkoły Białoruskiej oraz Białoruskiego Instytutu Gospodarki i Kul­
tury, które nastąpiło w styczniu 1937 r.
Najstarszą białoruską placówką kulturalno-oświatowa na terenie Polski
było Towarzystwo Szkoły Białoruskiej. Istniało ono od 1921 r. W pierwszym
okresie swojej działalności Towarzystwo zajmowało się przede wszystkim
sprawami szkolnictwa. W latach następnych tak jak i inne stowarzyszenia
białoruskie, stało się ono terenem walk poszczególnych odłamów politycznych.
Ostateczną przewagę w Towarzystwie osiągnęła Białoruska Włościańsko-Robotnicza Hramada. Towarzystwo wydawało szereg podręczników, orga­
nizowało domy ludowe, czytelnie, biblioteki, prowadziło akcje oświatowe
skupiając najbardziej radykalne grupy ludności białoruskiej.
W ocenie władz państwowych, ulegając wpływom komunistycznycm sta­
ło się ono agendą Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi. Działalność
polityczna Towarzystwa, której następstwem było likwidowanie szeregu jego
kół przez władze polskie, powodowała wewnętrzne konflikty (Mniejszości
narodowe..., „Sprawy Narodowościowe", nr 2:1929, s. 273). Część człon­
ków Towarszystwa dążyła do zawieszenia działalności politycznej . Naj­
większa liczba kół Towarzystwa istniała na terenie województwa poleskiego
16

1 6

Na Zjeździe Towarzystwa Szkoły Białoruskiej w 1932 r. część delegatów wystąpiła prze­
ciw działalności politycznej i antypaństwowej Towarzystwa uchwalając następującą rezolucję
(fragmenty): „Zjazd delegatów T-wa Szkoły Białoruskiej podkreśla, że wszelkie wystąpienia
ludności białoruskiej przeciw Państwu i władzom godzą w interesy ludności białoruskiej,
potępia usiłowania czynników nieodpowiedzialnych zmierzajęce do wprowadzenia do działal­
ności T-wa Szkoły Białoruskiej momentów politycznych i odchyleń statutowych, wzywa koła
i ogół członków T S B do bezwzględnej walki z temi usiłowaniami i odchyleniami zastrzegając,
że działalność T-wa Szkoły Białoruskiej nie może wykraczać poza ramy statutu" {Mniejszości
narodowe..., „Sprawy Narodowościowe", nr 1932, s. 675). W rezolucji powyższej zjazd zalecił
zgodne współżycie z ludnością polską i współpracę z polskimi organizacjami społecznymi.

�26

WANDA PAPROCKA

i białostockiego. W 1936r. doszło do prób współpracy Towarzystwa z Bia­
łoruskim Instytutem Gospodarki i Kultury w ramach akcji szkolnych. Jed­
nakże w roku następnym obie organizacje zostały rozwiązane.
Białoruski Instytut Gospodarki i Kultury założony został w 1926 r. przez
umiarkowanych działaczy białoruskich. Celem Instytutu było jak głosił sta­
tut - popieranie rozwoju rolnictwa krajowego w różnych jego przejawach
oraz krzewienie i popieranie kultury narodowej . Instytut, którego centrala
mieściła się w Wilnie, od początku swego istnienia pozostawał pod dominu­
jącymi wpływami Białoruskiej Crześcijańskiej Demokracji. Okres najbar­
dziej ożywionej działalności tej placówki przypada na 1927 r. Wiązało się to,
jak należy przypuszczać, z okresem liberalnej polityki w stosunku do mniej­
szości narodowych po przewrocie majowym 1926 r. (w 1927 г., jak przed­
stawiano na zjeździe delegatów Oddziału Wileńskiego, ogólna liczba kół
wynosiła 50, a liczba członków - 800 osób. Zorganizowano 22 biblioteki,
otwarto 1 prywatną szkołę białoruską.
Sprawozdania z dziesięcioletniego okresu działalności Instytutu do chwili
jego zawieszenia świadczą o małej aktywności tej placówki; zarzuty bezczyn­
ności były z resztą formułowane w stosunku do kolejnych zarządów na
wielu posiedzeniach Instytutu {Mniejszości narodowe..., „Sprawy Narodowo­
ściowe", nr 6:1932, s. 674). W 1930 r. Instytut liczył 69 kół, 36 bibliotek
oraz 2 prywatne szkoły białoruskie.
Większą aktywność wykazał Instytut biorąc udział w tak zwanej „akcji
szkolnej", która dotyczyła składania deklaracji w sprawie otwierania szkół
białoruskich. Walka o oświatę w języku białoruskim była zgodnie podej­
mowana przez wszystkie ugrupowania niezależnie od kierunku politycznego.
Utworzony został specjalny Sekretariat Szkolny w Wilnie, który kierował
akcją rozsyłania ankiet, instrukcji itp.
Instytut gromadził materiały dotyczące spraw związanych z deklaracjami
szkolnymi, które były przez Białorusinów uznane za nadużycia. W 1937 r.
został on rozwiązany wraz z Towarzystwem Szkoły Białoruskiej.
W dziedzinie gospodarczej działalność wśród społeczności białoruskiej
prowadził Białoruski Związek Gospodeirczy. Jednym z jego zadań było za­
kładanie kooperatyw. Ruch spółdzielczy miał przeciwstawiać się poczyna17

1 7

Szczegółowe cele Instytutu przedstawiały się następująco: a) zakładanie i prowadzenie
gospodartsw wzorowych, otwieranie składów narzędzi rolniczych i wytworów gospodarstwa;
b) zakładanie i prowadzenie pracowni narzędzi i przetworów rolnych i pasiecznych; c) prze­
prowadzenie melioracji rolnych; d) popieranie rozwoju sadownictwa i ogrodnictwa; e) orga­
nizowanie wycieczek celem poznania gospodarki rolnej, pszczelniczej, ogrodniczej, mleczar­
skiej, przemysłu ludowego, rzemiosła i techniki; f) wysyłanie instruktorów, udzielanie porad,
wskazówek i pomocy zawodowej tak pod względem naukowym jak i materialnym; g) zwoły­
wanie zjazdów członków; h) urządzanie wystaw, odczytów, wykładów, pogadanek i zebrań
dyskusyjnych, przedstawień teatralnych, koncertów; i) urządzanie odczytów, wykładów, poga­
danek i zebrań dyskusyjnych; j) Instytut wydaje i rozpowszechnia książki, broszury, pisma;
k) zakłada, utrzymuje czytelnie, biblioteki, księgarnie, muzea i domy ludowe; 1) otwiera
i utrzymuje zakłady naukowe wyższe, średnie i statystyczne ( Z życia... 1927, s. 76).

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

27

niom rządowym w dziedzinie gospodarczej które miały służyć - zdaniem
części społeczności białoruskiej - polonizacji miejscowej ludności. W spół­
dzielczości i w szkole białoruskiej widziano jedynie placówki zdolne do
przeciwstawienia się zamysłom denacjonalizacyjnym. W 1930 r. Białoruski
Związek Gospodarczy posiadał 40 kół prowincjonalnych oraz prowadził
5 Domów Ludowych (w Mołodecznie, Horodziszczach, Wołożynie, Oszmianie i Lidzie). Ponadto związek prowadził 2 prywatne szkoły powszechne
(Mniejszości narodowe..., „Sprawy Narodowościowe", nr 2:1930, s. 385)
oraz pewną działalność oświatową mającą na celu rozwój świadomości na­
rodowej wśród ludności białoruskiej. Niewątpliwie, osiągnięciem związku
był udział w pierwszych Targach Północnych w Wilnie.
Ruch spółdzielczy wśród Białorusinów rozwijał się bardzo słabo. Brak
szczegółowych danych pozwala jedynie przyjąć, że istniało kilkanaście spół­
dzielni. Так п р . , w 1928 r. z a ł o ż o n o 2 kooperatywy w woj. w o ł o ż y ń s k i m ,
w 1931 r. 2 placówki spółdzielcze we wsi Uhryń Mały, pow. S ł o n i m s k i
i Rachkany, pow. baranowicki. Istniał również Białoruski Bank Spółdziel­
czy. Ogólnie m o ż n a jednak stwierdzić, że białoruskie organizacje gospodar­
cze nie m i a ł y większych osiągnięć i w stosunku do organizacji politycznych
przejawiały bardzo małą aktywność.
Z innych organizacji na uwagę zasługuje Związek Studentów Białorusi­
nów i powstała po rozłamie ideologicznym, jaki w nim nastąpił, korporacja
pod nazwą „Skarynia" o programie wzorowanym na polskim pozytywizmie.
Celem jej było działanie na rzecz oświaty, badanie świadomości narodowej,
konsolidacja społeczności białoruskiej. Organizacja ta została rozwiązana
w 1934 r. Dłużej działał Związek Studentów Białorusinów. W 1937 r. skupiał
on jednak zaledwie 65 członków. Związek dzielił się na dwie wyraźnie
różniące się od siebie grupy: nacjonalistyczną i jednolitofrontową.
Istniały również Białoruskie Towarzystwo Naukowe, Towarzystwo
Oświaty Białoruskiej oraz Związek Kobiet Białoruskich. Jednakże niewielka
ilość członków i mała aktywność tych organizacji, co potwierdza brak doku­
mentacji dotyczącej efektów ich działalności, świadczy o ich niewielkim
wpływie na życie społeczno-gospodarcze mniejszości białoruskiej.
*

*

*

Przedstawiony w artykule materiał nie wyczerpuje wszystkich zagadnień
związanych z sytuacją mniejszości białoruskiej w Polsce w okresie międzywo­
jennym. Problem ten jest szczególnie złożony i wymaga wielostronnych studiów
nad poszczególnymi dziedzinami życia mniejszości narodowych. Powyższe
opracowanie stanowi pewną próbę przedstawienia tylko niektórych zagadnień
związanych ze stosunkami polsko-białoruskimi kształtującymi się w warunkach
określonej polityki mniejszościowej państwa. Charakter tych stosunków
w znacznej mierze determinowało zwycięstwo koncepcji inkorporacyjnej. Poza

�28

WANDA PAPROCKA

okresem bezpośrednio po przewrocie majowym polityka państwa kierowała
się wobec mniejszości białoruskiej tendencjami asymilacji narodowej zgodnej
ze stanowiskiem Narodowej Demokracji.
W stosunku do pozostałych grup narodowościowych Kresów Wschod­
nich - Litwinów i Ukraińców mniejszość białoruska osiągnęła znacz­
nie gorsze efekty w realizaqi swych celów społecznych czy kulturalno-narodowych.
Powszechnie uznaje się, że przyczyną tego stanu rzeczy (szczególnie
akcentowali to endecy) był brak aspiracji politycznych i narodowych Bia­
łorusinów oraz podatność na działania rusyfikacyjne. Wybitnie społeczny
charakter emancypacyjnych dążeń czynił tę grupę także w opini innych
orientaqi (m.in. dawnych zwolenników idei federalistycznej) obojętną na
hasła narodowe i polityczne.
Przeświadczenie o niskim poziomie uświadomienia narodowego Biało­
rusinów i ich naturalnej podatności na asymilacyjny wpływ kultury polskiej
nadawały kierunek polityce narodowościowej rządu.
Należy jednak podkreślić, że wprawdzie polska polityka narodowościo­
wa zrealizowała swoje zadanie wygrywając walkę z białoruskimi szkołami
i towarzystwami to jednak do końca lat trzydziestych nie doprowadziła do
narodowej asymilacji Białorusinów.
Problematyka dotycząca polityki narodowościowej władz polskich
w okresie międzywojennym (szczególnie Kresów Wschodnich) oraz relacji
między mniejszościami a ludnością polską nie była przedmiotem szerszych
studiów naukowych po I I wojnie światowej.
W odniesieniu do Białorusinów, tak jak i innych mniejszości na Kresach
Wschodnich, dopiero do końca lat osiemdziesiątych powstają obszerniejsze
prace poświęcone życiu politycznemu, społecznemu i gospodarczemu mniej­
szości białoruskiej w I I Rzeczypospolitej. Sprzyjają rozwojowi wiedzy w tym
zakresie nowe możliwości dotarcia do źródłowych materiałów archiwalnych
w kraju i za granicą. Wzbogaci to niewątpliwie dotychczasową wiedzę
i umożliwi pełniejsze zrozumienie tego okresu.
LITERATURA
Ario K.
1927

Położenie narodowości niepolskich w Polsce w świetle debaty budżetowej, „Natio",
nr 5, s. 2-16.
B a l c e r a k W.
1994
Sprawa białoruska a polityka odradzającej się Rzeczypospolitej [w:] Polska—
-Białoruś 1918-1939, Warszawa, s. 6-31.
B a r t o s z e w i c z J.
1924
Znaczenie polityczne Kresów Wschodnich dla Polski, Warszawa.
B e a u d o u i n de C o u r t e n a y C.
1921
O zasadzie etnograficznej w ogóle i o Polsce etnograficznej w szczególności, „Przy­
mierze", nr 19, s. 3-5.

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

29

Bełcikowski K.
1925
Stronnictwa i związki polityczne w Polsce, Warszawa.
B e r g m a n A.
1984
Sprawy białoruskie w II Rzeczypospolitej, Warszawa.
Białoruskie ugrupowania...
1927
Białoruskie ugrupowania polityczne w Polsce w dniu 1 kwietnia 1927. Tabela
sporządzona przez Wydział Narodowościowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
do użytku wewnętrznego.
B o c i a n Fr.
1931
Osadnictwo wojskowe, „Kalendarz Ziem Wschodnich", R. 1, s. 3-10.
Bohm T.
1992
Osadnictwo wojskowe na Kresach Wschodnich w II Rzeczypospolitej, „Dzieje Naj­
nowsze", R. 24, nr 1-2, s. 4-12.
B u k o w i e c k i S.
1922
Polityka Polski Niepodległej. Szkic programu, Warszawa.
C h o j n o w s k i A.
1979
Koncepcje polityki narodwościowej
rządów polskich w latach 1921-1939,
Warszawa.
D ę b s k i J.
1931
Pokój Ryski, Warszawa.
D m o w s k i R.
1937
Pisma, t.3, Częstochowa.
E ł s k i - L a n i e w s k i S.
1931
Sprawa białoruska. Zarys historyczno-polityczny, Warszawa.
Giertych J.
1932
O program polityki kresowej, Warszawa.
G ł o g o w s k a H.
1994
Białorusini w parlamencie II Rzeczypospolitej [w:] Przemiany społeczne i kwestie
narodowościowe i polonijne, Warszawa, s. 123-141.
Gomółka K.
1992
Sprawa białoruska w koncepcjach Narodowej Demokracji w latach 1918-1922
[w:] Polska-Polacy-mniejszości
narodowe, Wrocław, s. 255-268.
1994
Między Polską a Rosją, Warszawa.
G r a b s k i S.
1932
Z codziennych walk i rozważań, Poznań.
G r ü n b e r g К.
1971
Polskie koncepcje federalistyczne 1864-1918, Warszawa.
H a n d e l s m a n M.
1921
O dzisiejszą politykę naszą na Białej Rusi, (Wschód Polski), nr 1-3, s. 34-45.
1926
Uwagi dotyczące Galicji i Województw Wschodnich, Archiwum Akt Nowych,
Komenda Główna Policji Państwowej, 43, mpis.
H o ł ó w k o T.
1924
Minimalny program polityki polskiej we wschodniej Galicji i na tzw. Kresach,
„Droga" nr 10, s. 4-17.
1926
Metody i drogi sanacji stosunków we Wschodniej Galicji i województwach Wschod­
nich, „Droga", nr 6-7.
Instytut Gospodarczy...
1938
Instytut Gospodarczy Ziem Wschodnich przy Towarzystwie Rozwoju Ziem
Wschodnich, „Rocznik Ziem Wschodnich", R. 4, s. 236-256.
J a r o c k i P.
1939
Rzut oka na 5-letnią działalność Towarzystwa Rozwoju Ziem Wschodnich, „Rocz­
nik Ziem Wschodnich", R. 5, s. 224-238.

�30

WANDA PAPROCKA

Jeremicz F .
1927
Białorusini ich obecne położenie polityczne i ich dążenia, „Natio", nr 1-2,
s. 16-24.
Jeziorański K.
1933
Istota problemu mniejszościowego na terenie międzynarodowym. Warszawa.
Jurkiewicz J.
1992
Mniejszość białoruska w polskiej myśli politycznej na Wileńszczyźnie 1921—1939
[w:] Polska-Polacy-mniejszości
narodowe, Wrocław, s. 233-254.
K a m i ń s k i Wł.
1938
Osadnictwo wojskowe, „Rocznik Ziem Wschodnich", R. 4, s. 165-170.
Kęsik J.
1992
Dokumenty w sprawie polityki narodowościowej
władz polskich na Kresach
Wschodnich w latach 1937-1939, „Dzieje Najnowsze", R. 24, nr 1-2, s. 180-183.
K r y s i ń s k i A.
1929
Liczba i rozmieszczenie ludności polskiej na Kresach Wschodnich, „Sprawy Naro­
dowościowe", nr 3, s. 413-450.
1933
Ludność polska w świetle spisów ludności 1921 i 1931, Warszawa.
Kurski K.
1933
Ochrona praw mniejszości w Polsce, Poznań.
Ł y s i a k P.
1927
Szkolnictwo powszechne narodowości niepolskich w Polsce, „Natio", nr 3-4, s. 12-22.
M a t e r s k i W.
1994
Traktat ryski a Białoruś [w:] Polska-Białoruś, Warszawa, s. 91-104.
M i c h o w i c z W.
1963
Walka dyplomacji polskiej przeciwko traktatowi mniejszościowemu w Lidze Naro­
dów w 1934 r.
1982
Problemy mniejszości narodowych [w:] Polska Odrodzona 1918-1939, Warszawa,
s. 308-348.
M i k u l i c z S.
1971
Prometeizm w polityce II Rzeczypospolitej, Warszawa.
Mniejszości...
1928
Mniejszości narodowe w wyborach do Sejmu i Senatu w 1928, Warszawa.
Mniejszości narodowe...
1927-1937 Mniejszości
narodowe w Polsce. Białorusini, „Sprawy Narodowościowe",
nr 4:1927; nr 2:1929; nr 2:1930; nr 4-5.1931; nr 2-3 oraz nr 6:1932; nr 3
i 6:1936; nr 1-2:1937.
Ochota I.
1928
Z historii państwowotwórczych
poczynań białorusinów, „Sprawy Narodowościo­
we", nr 1, s. 1-21.
O r n i c k i W.
1929
Życie gospodarcze Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej, Kraków.
Polska...
1994
Polska-Białoruś 1918-1945, Warszawa.
P o p ł a w s k i J.
1920
Pisma polityczne, t. 2, Kraków.
P s z c z ó ł k o w s k i M . (Wasilewski L . )
1924
Polska dla Polaków czy Polska dla wszystkich obywateli? Sprawa mniejszości
narodowych w Polsce, Warszawa.
R y b a r s k i R.
1926
Naród, jednostka, klasa, Warszawa.
Sialanskaja...
1927
„Sialanskaja Niwa", nr 25.

�LUDNOŚĆ BIAŁORUSKA A POLSKA POLITYKA MNIEJSZOŚCIOWA

31

Srokowski K.
1924
Sprawa narodowościowa na Kresach Wschodnich, Kraków.
S r o k o w s k i S.
1930
Podział administracyjny państwa a zagadnienia ustrojowe polskiego Wschodu,
Warszawa.
Szkolnictwo...
1927
Szkolnictwo powszechne białoruskie, "Natio", nr 3-4, s. 48-62.
T r e j d e ń s k i P.
1930
Białoruskie stronnictwa polityczne w Polsce i ich ideologia, „Sprawy Narodo­
wościowe", nr 5-6, s. 513-343.
U r b a ń s k i Z.
1932
Mniejszości narodowe w Polsce, Warszawa.
Wasilewski L.
1925
Sprawa Kresów i mniejszości narodowych w Polsce, Warszawa.
1933
Skład narodowościowy państw europejskich, Warszawa.
W ł o d a r s k i P.
1936
Zagadnienia narodowości w Polsce Odrodzonej, Warszawa.
Wojnicka M.
1995
Związki Polski z Białorusią w świetle prasy polskiej w latach 1918-1921, „Studia
z Dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej", t. 30.
W r ó b e l P.
1990
Kształtowanie się białoruskiej świadomości narodowej, Warszawa.
Z a l e w s k i W.J.
1932
Międzynarodowa ochrona praw mniejszości, Warszawa.
Zieleniewski L.
1935
Zagadnienie mniejszości narodowych w Konstytucji Rzeczypospolitej, Warszawa.
Z życia...
1927
Z życia białoruskiego. Białoruski Instytut Gospodarstwa i Kultury, „Natio",
nr 1-2, s. 76-78.
Ż a r n o w s k i J.
1973
Społeczeństwo drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa.

WANDA PAPROCKA
THE BYELORUSSIAN MINORITY AND T H E MINORITY POLICY
OF T H E POLISH STATE B E T W E E N T H E TWO W O R L D WARS
Summary
The article deals with the situation of the Byelorussian population living in Poland in the
years 1918-1939. The minority policy of the I I Polish Republic, especially concerning the
Eastern Territories resulted from many factors: the Polish-Soviet war of 1920, political pro­
grammes of ruling parties (some of them opposing each other) and the resolutions of interna­
tional treaties concerning national minorities (e.g. Versailles 1919). The author analyses the
position of the Byelorussian minority group, its socio-economic and cultural status along with
activities of its political, economic and cultural institutions and organizations.
In the inter-war period there were twoi main orientations defining the policy towards national
minorities in Poland. One of them was connected with the views of the National-Democratic Party
(represented among others by Roman Dmowski and Jan Ludwik Popławski). The other one
referred to the policy of the state leader Józef Piłsudski and his followers.

�32

WANDA PAPROCKA

The national-democratic doctrine pronounoed the economic and cultural supremacy of the
Poles in the state. Its adherents sometimes denied the Byelorussians their national distinctness
pointing at the minority's lack of political and national aspirations. The assumed lack of
nationalism among the Byelorussians was supposed to contribute to their potential easy
assimilation and integration into Polish culture and state.
Another political conception was that of Józef Pilsudski's federalism referring to the 17th
and 18th Polish multinational state. Both conceptions were respectively developed by numer­
ous political parties and orientations of pre-war Poland, both bourgoisie and agrarian ones.
Besides the party programmes ethnic policy was influenced by the constitution of 1921
which ensured the security of life and property of minority groups. Article 7 of the Riga Treaty
with Russia secured the protection of language, race, religion and freedom of organization of
the eastern minorities.
In the pre-war Poland there were several institutions dealing with the ethnic problems of
the Eastern Territories: the Society for the Development of Eastern Territories, The Institute
of Economy of Eastern Territories and the Institute for Studying the Economy of Eastern
Territiories affiliated to the Museum of Industry and Agriculture in Warsaw.
The second part of the article discusses the problems of demographic and socio-economic
structure of the Byelorussian minority before 11939 and describes the Byelorussian political,
social and economic organizations.
Nationalistic attitudes were characteristic for almost all Byelorussian associations in
Poland then, what is common for ethnic groups in the stage of developing their cultural
identity. It went together with social radicalism as exemplified by the "Biełaruska Hramada
Socjalistyczna" ("Byelorussian Socialist Party), founded in 1902 and transformed later into the
Byelorussian Peasants and Workers' Party (1925-1927) and then the Byelorussian Peasants'
and Workers' Parliamentary Club.
Considerable was also the role of the Byelorussian Christian Democratic Party together
with numerous other political organizations. The Byelorussian Agrarian Party with its pro­
gramme of economic revival was very popular among the Byelorussian society in Poland too.
The third part of the paper is dedicated to educational system - one of the most meaning­
ful factors of minority policy.
The development of the ethnic educational system was not alike within all the discussed
period changing with actual tedencies in the policy of the state. The main orientation was given
by the 1921 bill concerning the ethnic minorities' educational systems. It introduced bilingual
schools as a rule. That roused protests both of the Byelorussian population and of the
politicians supporting the federalistic orientation at the same time closing down the majority
of schools with Byelorussian language.
Apart from state educational system there were also: the Society of Byelorussian Schools
and the Byelorussian Institute of Economy and Culture. Economic activity of the Byeloru­
ssians was promoted by the Byelorussian Economic Association.
Concluding it should be admitted that, compared to other ethnic and national minorities
of the Polish Eastern Territories the social and cultural achievements of the Byelorussians were
inconspicuous. On the other hand, although the Polish minority policy turned out to be
successful in its struggle against Byelorussian schools and organizations, it had not led to full
national assimilation of that minority within the pre-war Polish state.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8403" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8382">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c4c22363f17bce30c03038d7ffc6df60.pdf</src>
        <authentication>888507cacc772785b2a93c552e0e07d1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100414">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1555</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100416">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100418">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1438</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100420">
                <text>Spis treści / ETNOGRAFIA POLSKA 1995 t.39</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100422">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1995 t.39, s.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100424">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100426">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100427">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100428">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100430">
                <text>INSTYTUT ARCHEOLOGII I ETNOLOGII
POLSKIEJ AKADEMII NAUK

ETNOGRAFIA POLSKA
XXXIX
Zeszyt 1-2

Warszawa
1995

�REDAKTOR: WANDA PAPROCKA
ZASTĘPCA R E D A K T O R A : I W O N A KABZIŃSKA-STAWARZ

Członkowie Rady Redakcyjnej: Maria Biernacka, Mirosława Drozd-Piasecka,
Zbigniew Jasiewicz

Adres Redakcji: 00-140 Warszawa, Al. Solidarności 105

Koncepcja okładki: Iwona Kabzińska-Stawarz
Na okładce wykorzystano reprodukcję fotografii wykonanej w roku 1937
na Polesiu przez p. Józefa Szymańczyka. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów
Państwowego Мш.ешп Etnograficznego w Warszawie

Korekta: Redakcja i autorzy

Wydanie publikacji zostało dofinansowane
przez Komitet Badań Naukowych

Etnografia Polska © Copyright 1995. All Rights Reserved
All Papers, photos and cover are copyright to their authors and to Etnografia Polska

Printed in Poland

P L ISSN 0071-1861

Skład i druk: Zakład Wydawniczy Letter Quality
Warszawa, ul. Brylowska 35/38
Zam. nr 60/95. Objętość ark. wyd. 23,5. Nakład 500 egz. Papier offset 80 g

�SPIS TREŚCI
ARTYKUŁY
Wanda P a p r o c k a - Ludność białoruska a polska polityka mniejszościowa w okresie
międzywojennym
The Byelorussian minority and the minority policy of the Polish state between the
two world wars
Iwona K a b z i ń s k a - S t a w a r z - Polacy na Białorusi - informacja o badaniach
prowadzonych przez pracowników Instytutu Archeologii i Etnologii P A N w War­
szawie
Poles in Byelorussia
Anna M a l e w s k a - S z a ł y g i n - Zarys tradycji stosowania pojęcia „wiedza potoczna"
On the tradition of the concept of "common knowledge"
Jarosław K o l c z y ń s k i - „Kozioł ofiarny" a etnologia. O teorii René Girarda . . . .
"Scapegoat" and ethnology. On the theory of Réne Girard
Ryszard T o m i c k i - Wczesne źródła wiedzy o Ameryce w Polsce: Jan Dantyszek
i Dekady Nowego Świata (1516) Pietra Martire'a D'Anghiery
Early sources of knowledge about America in Poland: Jan Dantyszek and De orbe
novo Decades (1516) by Pietro Martire D'Anghiera
Iwona K a b z i ń s k a - S t a w a r z - Współzawodnictwa w sytuacjach granicznych.
Część III
Competitions in liminal situations. Part П1
Franciszek М. R o s i ń s k i - Ruchy ekstatyczno-charyzmatyczne na Nowej Gwinei
Ekstatisch-charismatische Bewegungen in Neuguinea
Michael A b d a 11 a - Mleko w kulturze ludowej współczesnych Asyryjczyków na Bliskim
Wschodzie
Milk in folk culture of the contemporary Assyrians of the Near East
Andrzej К I o n der - Wyżywienie ubogie i dostatnie w miastach Prus Królewskich
w X V I I wieku
Armliche und reichliche Ernáhrung in den Stádten des Kóniglichen PreuBens
im 17 jh

5
31

33
48
51
62
65
75
77
106
109
140
143
157
159
179
181
212

KRONIKA
O potrzebie badań nad konfliktami etnicznymi - Piotr Kraszewski, Krzysztof Wawruch
Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Pogranicze - Kultura - Tożsamość. Dzie­
dzictwo przeszłości i współczesne problemy", Kraków, 25-21X 1994 r. - Urszula
Kaczmarek
II Międzynarodowa Konferencja „Ekologia i folklor", Łódź, 3-6 VI1994 r. - Maria
Łukowska, Violetta Przerembska
Nowe spojrzenie na małe ojczyzny i historię Europy Środkowo-Wschodniej. Z obrad
X V Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich, Gdańsk, 19-21 I X 1994 r.
- Edward Pietraszek
V Międzynarodowa Sesja „Duchowość narodów Europy Środkowo-Wschodniej. Eros
i Thanatos", cz. I I I , Lublin, 24-27 I V 1995 r. -- Iwona Kabzińska-Stawarz . . . .
„Po prostu. W białoruskich wioskach 1993-1994" - Katarzyna Dolęgowska
Żydowski Wiedeń - Bronisława Kopczyńska-Jaw orska

213

220
223

225
229
234
239

�R E C E N Z J E I OMÓWIENIA
Krystyna Romaniszyn, Świat gospodarek ludzkich, Kraków 1994, Uniwersytet Jagielloń­
ski, ss. 147 - Barbara Olszewska-Dyoniziak
Sławoj Szynkiewicz, Pokrewieństwo. Studium etnologiczne, Warszawa 1992, Wydaw­
nictwo UW, ss. 354 - Tomasz Szlendak
Shamans and cultures, M.Hoppál, K.D.Howard (eds.), I S T O R Book 5, Akadémiai
Kiadó Budapest 1993, International Society for Trans-Oceanin Research, Los
Angeles, ss. 302 - Iwona Kabzińska-Stawarz
Piotr Eberhardt, Przemiany narodowościowe na Białorusi, Warszawa 1994, ss. 182
- Maria Wojnicka, Iwona Kabzińska-Stawarz
Adam Walaszek, Świat imigrantów. Tworzenie polonijnego Cleveland 1880-1930,
Kraków 1994, Zakład Wydawniczy „Nomos", ss. 231 - Tomasz Biernat
Arkadiusz Żukowski, W kraju złota i diamentów. Polacy w Afryce Południowej
X V I - X X w., Warszawa 1994, Wydawnictwo Naukowe PWN, ss. 312 - Elżbieta
Sękowska
Warszawa egzotyczna. O społecznościach narodowych i wyznaniowych stolicy w przeszło­
ści i współcześnie, Warszawa 1995, Muzeum Woli, ss. 86, tab. 6 - Andrzej Woźniak
Jonathan Boyarín, Polish Jews in Paris. The Ethnography of Memory, Bloomington-Indianopolis 1991, Indiana University Press, ss. X I I + 195 - Adam Walaszek
„Rocznik muzułmański", R. I , Т. I : 1413 h (1992), ss. 123; R. I l l , T . 2: 1414 h (1994),
Warszawa, Wydawca: Stowarzyszenie Jedności Muzułmańskiej, ss. 111 - Andrzej
Woźniak
Wiesława Korzeniowska, Codzienności społeczności wsi rejencji opolskiej w aspekcie
zachodzących przemian (1815-1994), Opole 1993, Państwowy Instytut Naukowy
- Instytut Śląski w Opolu, ss. 282, nib 1 - Zofia Szromba-Rysowa
Róża Godula, Od Mikołaja do Trzech Króli. O roli daru w obrzędzie, Kraków 1994,
Wydawnictwo Wawelskie, ss. 147, il. 7 4- 48 - Hubert Czachowski
Piotr Kowalski, Samotność i wspólnota. Inskrypcje w przestrzeniach współczesnego życia,
Opole 1993, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Instytut Filologii Polskiej, ss. 133
- Hubert Czachowski
Zbigniew Libera, Rzyć aby żyć. Rzecz antropologiczna w trzech aktach z prologiem
i epilogiem, Tarnów 1995, Wydawnictwo Liber Novum, ss. 263 - Konrad Górny,
Mirosław Marczyk
Ubiory w Polsce. Materiały I I I Sesji Klubu Kostiumologii i Tkaniny Artystycznej przy
Oddziale Warszawskim Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Warszawa, paździer­
nik 1992, Warszawa 1994, Stowarzyszenie Historyków Sztuki, Wydawnictwo
Kopia, ss. 216, ryc. 80 - Irena Turnau
Tamás Hofer, Edit Fél, Hungarian Folk Art, Budapest 1994, Corvina, ss. 208, ryc. 269,
w tym barwnych 207 - Irena Turnau
Alice Gáborján, Szürujjasok, A Néprajzi Muzeum Tárgykatalógusai, 1.1, Budapest 1993,
ss. 132, ryc. 26 + 97 tab. wykrojów -f- 16 barwnych - Irena Turnau
Ludmila Ivanovna Malenka, Belaruskae narodnae adzenne. Metadyčny dapamožnik,
Mińsk 1992, Belaruski Instytut Prablem Kultury, ss. 64, 57 tab. rysunków
i wykrojów - Irena Turnau

243
250

254
257
267

270
274
276

278

280
282

284

288

290
292
294

295

Etnografia Polska is regularly listed in the International Current Awareness Service:
Anthropology. Selected material is indexed in the International Bibliography of Social and Cultural
Anthropology.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8404" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8383">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5877924a48ffafac8f283b1c84a9dc52.pdf</src>
        <authentication>7027e5c65e3b973e2b91b66ad9c41497</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100431">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1547</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100433">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100435">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100437">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1431</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100439">
                <text>Jeszcze o "Tygodniku Polskim" i tyfliskiej Polonii / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100441">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38, s.107-112</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100443">
                <text>Woźniak, Andrzej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100445">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100447">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100449">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100451">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100455">
                <text>„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1993, z. 1 - 2
PL ISSN 0071-1861

ANDRZEJ WOZNIAK
(Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa)

JESZCZE O „TYGODNIKU POLSKIM"
I TYFLISKIEJ POLONII
Na kilka lat przed I wojną światową, w 1910 г., w stolicy Gruzji i ad­
ministracyjnym centrum Zakaukazia - Tyflisie, mieszkało 7367 Polaków
(Mądzik 1987, s. 29). Było to największe skupisko Polaków na Kaukazie,
drugi bowiem ośrodek polski tego rejonu - Baku liczył wówczas około
3 tys. osób. W skali Cesarstwa jednak kolonię polską w Tyflisie można było
zaliczyć zaledwie do średnich, największa bowiem, w Petersburgu, liczyła
w tym okresie około 70 tys. osób, w Rydze w 1913 r. mieszkało 47 tys.
Polaków, w Odessie 25 tys., a w Moskwie było ich 20 tys., zaś 7-8 tysięczne
skupiska istniały w kilku miastach (Łukawski 1978, s. 91).
W Tyflisie mieszkała ponad połowa wszystkich Polaków, którzy znaleźli
się w tym czasie na terytorium Gruzji. Według danych ze spisu powszech­
nego 1897 r. kolonia polska w Tyflisie liczyła 4133 osoby, podczas gdy
w obu guberniach gruzińskich - tyfliskiej i kutaiskiej żyło 8220 osób, które
w wykazach statystycznych uznane zostały za Polaków. Większość tyfliskich
Polaków pochodziła z Królestwa Polskiego. Najwięcej było ich z guberni
warszawskiej, kaliskiej i piotrkowskiej. Z liczby 3181 Polaków zawodowo
czynnych, największą, ponad 50% grupę stanowili wojskowi, bardzo liczna
była służba domowa, liczni pracownicy administracji, sądownictwa i policji,
wielu było kolejarzy. Nieco mniejsze, choć znaczące były grupy lekarzy
i nauczycieli (Mądzik 1981, s. 48-49).,
Charakterystyczna była struktura wieku tyfliskiej Polonii - ponad poło­
wa to ludzie młodzi, od 20 do 29 lat, wśród których grupę przeważającą
stanowili żołnierze miejscowego garnizonu. Bardzo mało natomiast miesz­
kało w Tyflisie kobiet w tym wieku. Jeśli idzie o wykształcenie, to społecz­
ność polską w Gruzji charakteryzował z jednej strony wysoki procent (około
połowy populacji) analfabetów, w większości prawdopodobnie żołnierzy,
z drugiej zaś istnienie znacznej (zwłaszcza w Tyflisie) grupy inteligencji
ze średnim i wyższym wykształceniem. Bardzo jednorodna była natomiast
kolonia polska w Tyflisie pod względem wyznaniowym, bowiem około 98%
jej stanowili katolicy (Mądzik 1987, s. 36-37).

�108

ANDRZEJ WOZNIAK

Polscy mieszkańcy Tyflisu skupiali się wokół nowego, wzniesionego
w latach siedemdziesiątych X I X w. kościoła katolickiego pod wezwaniem
św. Piotra i Pawła („stary" kościół katolicki służył ludności gruzińskiej
i ormiańskiej). W latach dziewięćdziesiątych X I X stulecia powstało przy tym
kościele Rzymskokatolickie Towarzystwo Dobroczynności, które w latach
następnych prowadziło działalność zarówno społeczną jak i kulturalną, ale
statutowe możliwości tej działalności, zwłaszcza kulturalnej, były ograniczo­
ne. Dopiero w 1907 r. mogło powstać towarzystwo, którego statut dawał
większe możliwości realizacji potrzeb kulturalno - oświatowych środowiska
polskiego. Było to Stowarzyszenie „Dom Polski". Stowarzyszenie zamie­
rzało m.in. podjąć wydawanie książek i broszur oraz gazet i czasopism, ale
plany te nie zostały zrealizowane, podobnie jak nie doczekało się realizacji
czasopismo kulturalno - literackie, które kilkadziesiąt lat wcześniej zamie­
rzał wydawać w Tyflisie poeta Tadeusz Łada Zabłocki.
Znaczne ożywienie w życiu kolonii polskiej w Tyflisie nastąpiło po rewo­
lucji lutowej 1917 r. Powstało wiele nowych organizacji polskich, rosła po­
trzeba wydawania czasopisma w języku polskim. Mimo, że już w maju
1917 r. Komitet Wykonawczy Rady Polskich Organizacji w Tyflisie podjął
decyzję o powołaniu do życia polskiej gazety, to jak się wydaje, pozostała
ona w sferze projektów. Jedynym czasopismem polskim wydawanym
w Gruzji, które dotychczas udało się odnaleźć, jest wychodzący w Tyflisie od
czerwca 1918 r. „Tygodnik Polski" (Woźniak 1991, s. 155-162).
Pierwszy numer czasopisma „Tygodnik Polski polityczno-ekonomiczny
i literacki" ukazał się w niedzielę 2 czerwca 1918 r. Jego redaktorem był
Wincenty Jordański, wydawcami zaś bracia W. i M . Musiałowie i Jan
Blichiewicz. „Tygodnik" zwierał 4 do 6 stron niedużego formatu (32 x 21 cm),
tekst drukowany był w dwu szpaltach. Numer 2, z 9 czerwca wyszedł,
podobnie jak i następne, już bez podtytułu. Od nr 3 redaktorem czaso­
pisma przestaje być W. Jordański i zastępuje go M . Musiał, który wraz
z J. Blichiewiczem jest również wydawcą „Tygodnika". Podporą czasopisma,
autorem najczęściej w nim pisującym i w znacznej mierze nadającym mu
kierunek ideowy był Ludwik Piekarski (Woźniak 1991, s. 162-163).
Przed kilku laty, kiedy ukazał się w „Etnografii Polskiej" artykuł o „Ty­
godniku Polskim", jego autorowi znane były tylko cztery numery tego pisma
(nr 1-3 i 5 z 1918 r.) znajdujące się z zbiorach Biblioteki Uniwersytetu
Warszawskiego. Brak było tego tytułu w innych bibliotekach polskich, nie
było go także w bibliotekach gruzińskich. Nie wiadomo było z czyjej inic­
jatywy „Tygodnik" powstał, za czyje pieniądze, jak długo wychodził, kim
byli ludzie, którzy czasopismo redagowali, wydawali i którzy w nim pisywa­
li. Jedynie o W. Jordańskim, pierwszym redaktorze „Tygodnika", zastępcy
członka Komitetu Wykonawczego Rady Polskich Organizacji i o po­
ruczniku Janie Blichiewiczu udało się znaleźć jakieś okruchy wiadomości.
Niczego nie było wiadomo o braciach W. i M . Musiałach ani o najaktyw­
niejszym współpracowniku pisma - Ludwiku Piekarskim.

�/TYGODNIK T Y F L I S K I " I T Y F L I S K A POLONIA

109

Dopiero niedawno, dzięki opublikowanemu w pierwszym numerze
periodyku „Niepodległość i Pamięć" artykułowi Macieja Piekarskiego Glosa
do Przedwiośnia udało mi się dotrzeć do nieznanych dotąd numerów „Ty­
godnika Polskiego" oraz poszytu dokumentów i fotografii pozostałych
po Ludwiku Piekarskim. Są one dziś własnością jego wnuka, redaktora
Macieja Piekarskiego, wieloletniego pracownika programu I I TVP. Jeden
z dwu posiadanych kompletów „Tygodnika" M . Piekarski przekazał Biblio­
tece Narodowej.
Materiały te pozwalają dorzucić nieco wiadomości do tego, co już wcze­
śniej napisałem o twórcach „Tygodnika Polskiego" i pełniej zarysować
sylwetkę jego najaktywniejszego współpracownika - Ludwika Piekarskiego.
Zarówno pierwszy redaktor pisma - Wincenty Jordański, jak i jego wydaw­
cy, bracia W. i M . Musiałowie oraz por. Jan Blichiewicz nie należeli, jak się
wydaje, do tego kręgu Polaków, którzy związani byli z Tyflisem od dawna,
niekiedy od paru pokoleń. Nie znajdujemy ich wśród setek znanych nam
nazwisk rodzin polskich mieszkających tu przed I wojną światową. Jak już
wiemy, jeden z wydawców „Tygodnika", Jan Blichiewicz w 1918 r. był
oficerem w stopniu porucznika, a więc człowiekiem stosunkowo młodym.
Na Kaukazie znalazł się być może, dopiero w czasie wojny. Ze zdjęcia
wydawcy i redaktora pisma, M . Musiała, ofiarowanego w 1918 r. L. Piekar­
skiemu, również spogląda na nas człowiek młody, dwudziestoparoletni zale­
dwie, w mundurze oficera [?] marynarki.
Stosunkowo niedawnym mieszkańcem Tyflisu był też inż. Ludwik Roch
Piekarski, który osiadł tam wraz z rodziną około 1911 r. Miał wówczas lat
nieco ponad 40, pochodził z Warszawy i był specjalistą od urządzeń wodo­
ciągowo-kanalizacyjnych. Przed przyjazdem do Tyflisu przebywał w innych
miastach imperium, m.in. w Twerze i w Saratowie, gdzie w 1900 r. zawarł
związek małżeński z Zofią Konstancją Ruszczykowską. Od 1908 r. państwo
Piekarscy mieszkali w Kijowie. Pan Ludwik pracował tam w Miejskim
Biurze Technicznym, a jego żona była działaczką Polskiego Towarzystwa
„Oświata" (Piekarski 1994, s. 143). Jak wynika z rodzinnych dokumentów,
po przybyciu do Tyflisu L. Piekarski podjął pracę w tutejszym przedstawi­
cielstwie specjalizującego się w instalacjach wodociągowych, kanalizacyjnych
i sanitarnych, Warszawskiego Biura Technicznego K. Mateckiego, którym
kierował Wiktor Rossman. Inżynier Piekarski musiał być nie tylko dobrym
specjalistą w swojej dziedzinie, lecz również człowiekiem rzutkim, energicz­
nym i pełnym inicjatywy, bo oprócz kierowniczego stanowiska w firmie
zdobył szybko pozycję w tutejszej społeczności i zaufanie władz miejskich.
1

2

1

Panom red. M . Piekarskiemu i dr. A. Stawarzowi, dyrektorowi Muzeum Niepodległości
wdzięczny jestem za umożliwienie mi skorzystania z tych materiałów i tekstu Glosy do Przed­
wiośnia jeszcze w trakcie korekty oraz za wszelkie informacje.
Naramiennik munduru rysuje się na zdjęciu niezbyt wyraźnie, widoczna jest tylko jego
górna część ze skrzyżowanymi kotwicami i biegnącym przez środek paskiem.
2

�110

ANDRZEJ WOŻNIAK

W 1917 r. został członkiem Kaukaskiego Oddziału Cesarskiego Rosyjskiego
Towarzystwa Geograficznego. Należał do Towarzystwa Dobroczynności
przy kościele św. Piotra i Pawła i do Stowarzyszenia „Dom Polski". Prowa­
dził ożywioną działalność również w innych organizacjach i stowarzysze­
niach polskich w Tyfusie, tak licznych w czasie wojny i współtworzył nie­
które z nich. Od 1915 r. był korespondentem wydawanego w Petersburgu
„Głosu Polskiego" (Piekarski 1994, s. 143). W czerwcu 1918 r. występuje
z powodzeniem jako jeden z przedstawicieli Polaków - pracowników Kolei
Bakińskiej (Zakaukaskiej) w rozmowach z ministrami nowopowstałego rzą­
du gruzińskiego - Kandelaki i Żuruli („Tygodnik Polski" - dalej „TP"
- 1918, nr 3, s. 4). Kiedy został pracownikiem kolei - nie wiadomo.
W styczniu 1919 r. L. Piekarski przeniósł się wraz z rodziną do Baku, gdzie
także zyskał sobie wkrótce opinię „wielkiego społecznika" (Chodubski 1984,
s. 98). Wyjeżdżając zabrał ze sobą parę kompletów „Tygodnika Polskiego",
kończących się na numerze 6 z 7 lipca 1918 r. Również M . Piekarski pisze,
że „ukazało się 6 numerów" tego czasopisma (Piekarski 1994, s. 144).
Mamy podstawy przypuszczać, że tyfliski „Tygodnik Polski" był dziełem
ludzi na tym gruncie nowych. Nie było wśród nich nikogo z kręgu daw­
nych, znanych działaczy Stowarzyszenia „Dom Polski" czy Towarzystwa
Dobroczynności. „Tygodnik" powstał w momencie dla tutejszej Polonii
przełomowym, kiedy podstawy jej stabilizacji materialnej, a nierzadko wręcz
dobrobytu, zaczęły się gwałtownie załamywać, a perspektywy na przyszłość
stawały się coraz bardziej niepewne.
Kłopoty ekonomiczne, bytowe, w roku 1918 były powszechne i dotykały
również niemal całą społeczność polską w Tyflisie, choć na tle chaosu, nędzy
i cierpienia ogromnych rzesz ludności na całym obszarze byłego imperium
objętym rewolucją, Gruzja była oazą spokoju i obfitości. Kłopoty te znala­
zły odbicie we wszystkich numerach „Tygodnika", jeśli nawet nie w arty­
kułach, to w zamieszczanych na ostatniej stronie drobnych ogłoszeniach
o sprzedaży odzieży, obuwia, o kursach zawodowych. Od pierwszego nu­
meru redakqa pisma dostrzegała powagę sytuacji i rozmiary zagrożenia,
zwłaszcza w związku z „unaradawianiem" i reorganizacją wielu dziedzin
życia gospodarczego, społecznego i kulturalnego kraju. Instytucje, które od
niedawna znajdowały się w rękach administracji rosyjskiej od jesieni 1917 г.,
a zwłaszcza po ogłoszeniu niepodległości Gruzji (26. V. 1918) przejmowane
były przez władze i organizacje gruzińskie. Znaczna liczba Polaków zatrud­
nionych często na wysokich stanowiskach w administracji, policji, służbie
zdrowia, a zwłaszcza w wojsku, niekiedy z dnia na dzień traciła pracę, wolne
zaś miejsca, wszędzie gdzie było to możliwe, zajmowali Gruzini. Zwolnienia
dotknęły nawet Kolej Zakaukaską, gdzie Polacy byli zawsze najbardziej
cenionymi pracownikami. Gwałtownie obniżył się poziom życia wielu,
a być może nawet większości polskich rodzin. Niektóre znalazły się wręcz
w biedzie. Chwytano się zatem różnych sposobów zarobkowania, ale np.
w rodzinach inteligenckich, których możliwości w tym względzie były bardzo

�„TYGODNIK T Y F L I S K I " I TYFLISKA POLONIA

111

ograniczone, wyprzedaż dobytku stawała się czasem jedynym sposobem
zdobywania środków do życia. Powrót do kraju był więc przeważnie jedyną
perspektywą nawet dla tych, którzy nigdy przedtem o nim nie myśleli. Temat
ten, o czym pisałem już wcześniej, przewija się przez wszystkie niemal numery
„Tygodnika", a w niektórych zdecydowanie dominuje nad innymi.
Z powrotami do kraju wiązało się również wiele trudnych do rozwiązania
kwestii. Pomijam tu ogromne wówczas trudności komunikacyjne, brak środ­
ków na opłacenie podróży, itp. Trudne było czasem samo podjęcie decyzji,
zwłaszcza w rodzinach zasiedziałych tu od pokoleń, pochodzących z kresów,
z terenów objętych w tym czasie rewolucją. Z obawą myślano też o perspekty­
wach zatrudnienia w kraju. Szczególnie ostro rysowała się ta kwestia przed
niższymi urzędnikami o niewielkich kwalifikacjach. Stąd też m.in. kursy
dokształcające, zawodowe, o których stale pojawiają się w „Tygodniku"
ogłoszenia lub obszerniejsze informacje. 2'nacznie rzadziej natomiast ukazywały
się artykuły takie jak ten w numerze 6, w którym zastanawiano się nad
perspektywami tych, co w Tyfusie zostają (D.J., Walka o byt, „TP" nr 6, s. 1).
Wobec perspektywy powrotu do kraju coraz ważniejsza stawała się kwe­
stia znajomości języka polskiego, która zwłaszcza wśród młodszego pokole­
nia przedstawiała się czasem wręcz fatalnie. Stąd w nr 3 i 4 „Tygodnika"
hasło: „Uczcie dzieci swe po polsku" i kursy dokształcające w „Domu
Polskim" („TP" nr 2, s. 4).
W związku z wyjazdami do kraju w nr 4 „Tygodnika Polskiego" po raz
pierwszy zasygnalizowana została sprawa obywatelstwa polskiego. Autor
podpisujący się D.J. apeluje aby nie wydawać pisemnych dowodów obywa­
telstwa, polskiego ludziom, „którzy poza nazwiskiem polskim, nic wspólnego
z Polską nie mieli." Nie należy więc ułatwiać im wyjazdów do Polski, bo
„my w Królestwie panów Mozesów, Dawidów, Iwanów itp. mieliśmy tak
dużo, że dla synów własnej ziemi zaczynało brakować miejsca." („TP" nr 4,
s. 3). Dodać jednak należy, że tego rodzaju akcenty, jak ten w ostatnim
zdaniu, spotyka się w „Tygodniku" rzadko.
Problemy bytowe tyfliskiej Polonii, tematyka związana z wyjazdami,
zajmują w dwu nieznanych dotąd numerach „Tygodnika Polskiego" (4 i 6)
sporo miejsca, ale podobnie jak i w innych pozostaje go trochę na materiały
historyczne, patriotyczne wiersze, kronikę i ogłoszenia.
W obu numerach pisał oczywiście i L. Piekarski - o wiecu zwołanym przez
redakcję „Tygodnika", o plantacjach herbaty w okolicach Batumu, o Pawle
Różańskim, dowódcy oddziałku Polaków - zesłańców, którzy w latach
trzydziestych XIX w. przedostali się z Kaukazu aż na Białoruś („TP" nr 6, s. 3).
Podobna różnorodność zainteresowań charakteryzuje zresztą cały dorobek tego
autora drukowany w „Tygodniku" - kilkanaście pozycji rzadko podpisanych
pełnym imieniem i nazwiskiem, częściej inicjałami, czasem niesygnowanych .
3

3

Spis materiałów L . Piekarskiego zamieszczonych w „Tygodniku Polskim" znajduje się
w posiadaniu red. M , Piekarskiego,

�112

ANDRZEJ WOZNIAK
LITERATURA

C h o d u b s k i A.
1984
„Dom Polski" w Baku, „Przegląd Polonijny", R . X , nr 4, s. 95-109.
Ł u k a w s k i Z.
1978
Ludność polska w Rosji 1863-1914, Wrocław.
Mądzik M.
1981
Stowarzyszenie „Dom Polski" w Tyflisie (1907-1914), „Rocznik Polonijny",
t. 2, s. 47-62.
1987
Działalność społeczno-kulturalna i polityczna Polaków w Gruzji na przełomie XIX
i XX wieku, Lublin.
Piekarski M.
1994
Glosa do Przedwiośnia, „Niepodległość i Pamięć", R . I , nr 1, s. 143-158.
„T P "
1918
„Tygodnik Polski", (R.I), nr 1 - 6 .
W o ź n i a k A.
1991
„Tygodnik Polski" - czasopismo tyfliskiej Polonii, „Etnografia Polska", t. X X X V ,
z. 1, s. 153-171.

ANDRZEJ WOŹNIAK
M O R E ABOUT " T H E POLISH W E E K L Y "
A N D T H E POLISH C O L O N Y I N T B I L I S I
Summary
Three years ago ("Etnografia Polska" vol. 35; 1991) I published an article presenting the
periodical "The Polish Weekly" which was issued by the Polish colony in the capital of
Georgia in 1918.
By then I had know only four copies (no-s 1, 2, 3, 5) which I found in the stores of the
main University Library in Warsaw. Not much was known about the editorial staff or authors
contributing to it. Some time ago I succeeded in finding some more issues and information
about the editors. This article is the review of the contents of the newly discovered issues. In
connection with it the problems of Polish colony in Georgia are discussed concerning the
period of their coming back to independent Poland after the World War I .
Translated by Anna Kuczyhska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8406" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8385">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b1800df940de85ba49ed8b5ec77abc36.pdf</src>
        <authentication>c21882ae92b866368b406b0dd0d91ae5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100462">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1546</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100463">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100464">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1430</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100465">
                <text>"I po co ta granica?" / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100466">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38, s.79-106</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100467">
                <text>Kabzińska-Stawarz, Iwona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100469">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100471">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100473">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100475">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100484">
                <text>„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1994, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ
(Instytut Archeologii i Etnologii P A N , Warszawa)

„I PO CO TA GRANICA?"
Wy nie przekraczaliście żadnych granic, to one was przekroczyły...
Lech Wałęsa na spotkainiu z Polakami w Wilnie, 26 kwietnia 1994 r.

GRANICA - NOWY ELEMENT KRAJOBRAZU

„[...] Mam zawsze jakieś bardzo przykre uczucie - napisał jesienią 1992 r.
ks. prof. R. Dzwonkowski - gdy przekraczam granicę między Litwą i Biało­
rusią koło Bieniakoń i Solecznik, coraz bardziej teraz umacnianą betonem
i drutem kolczastym. Tą granicą arbitralnie wyznaczoną przez Stalina ta
sama pod każdym względem ludność - w ponad 80% polska - została nie
tylko boleśnie i bez sensu podzielona, ale i odcięta od kultury i państwa,
0 które walczyła w czasie I I wojny światowej" {Za wschodnią granicą... 1993,
s. 132). Podobne odczucia towarzyszą samym mieszkańcom Bieniakoń . Są
one reakcją na powstanie granicy państwowej między Litwą i Białorusią.
Granica ta, biegnąca północną krawędzią wioski, nie jest obecnie tak łatwa
do przekroczenia jak wówczas, gdy dzieliła dwie socjalistyczne republiki
radzieckie: litewską i białoruską. Druty kolczaste, szlabany, budki wartow­
nicze, wydzielone stanowiska dla kontroli celnej i paszportowej pojawiły się
w krajobrazie Bieniakoń na początku lat dziewięćdziesiątych. Przecięły szosę
wiodącą m.in. do Wilna, a od strony Litwy - do Lidy, Nowogródka, Pińska
1 innych miejscowości leżących na terenach obecnej Białorusi, wciąż jeszcze
stanowiąc obcy, nie do końca zaakceptowany i zrozumiały element nowej
1

1

W X - X I 1992 oraz V I I 1993 r. w Bieniakoniach (a także w kilku innych miejscowościach
grodzieńszczyzny: Poleckiszkach, Konwaliszkach, Baranowiczach, Iszkołdzi, Darewie, Tarta­
kach, Porozowie, Wołkowysku, Rosi, Lidzie, Białohrudzie, Trokielach, Mochawiczach i in.)
przeprowadziłam badania terenowe, których celem było m.in. określenie wyznaczników iden­
tyfikacji etnicznej i warunków, w jakich kształtowała się świadomość narodowa Polaków
mieszkających na Kresach północno-wschodnich. W samych Bieniakoniach przeprowadziłam
60 wywiadów. Prace realizowane były w ramach umowy zawartej między Instytutem Archeo­
logii i Etnologii P A N a Instutitem Iskusstvovedenija, Etnografii i Foklora A N Białorusi. Ich
wstępne wyniki opublikowałam w „Przeglądzie Wschodnim" (Kabzińska-Stawarz 1992/93).

�80

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

rzeczywistości. Niektórzy z moich informatorów mówili ze zdziwieniem:
„Też coś! Granica! I po co ta granica?" (kobieta, lat 38); „Teraz to granica.
Co to się robi! Granica!" (mężczyzna, lat 40).
Posterunek graniczny był jedną z pierwszych widomych oznak nowych
czasów. Ich początek wyznacza moment przekształcenia dawnych socja­
listycznych republik radzieckich: litewskiej i białoruskiej, w samodzielne
państwa (suwerenność Białorusi została ogłoszona 19 IX 1991 г., Litwy zaś
- 11 I I I 1990). Wydarzenia te, aczkolwiek zaburzyły pewien ład, do którego
ludzie zdążyli już przywyknąć, są nieporównywalne np. z innym granicznym
momentem, jakim było wkroczenie wojsk radzieckich na Kresy (czy też na
tzw. w nomenklaturze radzieckiej - Zachodnią Białoruś) 17 września 1939 r.
oraz przekazanie Wilna Litwie 10 października tegoż roku, zgodnie z usta­
leniami paktu Ribbentrop-Mołotow. Trzeba jednak podkreślić, że fakty,
które dziś określa się - bez eufemizmów - mianem eksterminacji polskiej
mniejszości narodowej i ludobójstwa , w znacznym stopniu przyspieszyły
krystalizaqe świadomości narodowej ludności żyjącej na oderwanych od
Polski terenach. Także jeden z moich informatorów stwierdził: „Przed
wojną, to wszyscy tu byli «tutejsi». Dopiero wojna zmusiła ludzi do
określenia się, kim są. Niektórzy dopiero jak przyszła władza radziecka
zrozumieli, że za Polski było im lepiej, choć wcześniej nieraz na Polskę
pluli [...]. Dopiero jak się zaczęło wywożenie, represje, ludzie zrozumieli, że
są Polakami, uświadomili to sobie" (mężczyzna, lat 64) . Inny informator
natomiast powiedział, że jeszcze dziś „ludzie są tutaj [tj. w Bieniakoniach
- I . K-S] bez narodowości". Jego zdaniem, większą świadomość mają np.
Polacy w Lidzie i jej okolicach (mężczyzna, lat 70). Z opinią tą nie zgodziły
się jednak cztery inne osoby uczestniczące w wywiadzie. N i potwierdzają jej
też wyniki wielu rozmów przeprowadzonych przeze mnie z innymi miesz­
kańcami wioski .
2

3

e

4

2

Na ten temat ukazało się już wiele prac. Ich przytaczanie w tym miejscu nie jest - moim
zdaniem - konieczne. Chciałabym natomiast zwrócić uwagę na wypowiedzi ks. Dzwonkowskiego w sprawie eksterminacji (Za wschodnią granicą... 1993, s. 145-152).
Por. uwagi na temat kształtowania się świadomości narodowej, zwłaszcza zaś uświada­
miania sobie ojczyzny ideologicznej, w artykule Ciesielskiego i in. (1992, s. 17). Jak piszą
autorzy, według skrajnych opinii, wspomniany proces trwał niekiedy do lat okupacji. Z moich
badań wynika jednak, że dziś jeszcze w niektórych przypadkach można mówić o braku
świadomości narodowej. Odrębnych badań wymaga problem tzw. „tutejszych" (por. też uwagi
J. Jurkiewicza na ten temat; Jurkiewicz 1992, s. 235). Zdaniem A. Sadowskiego natomiast,
przywiązuje się zbyt mało uwagi do stanu świadomości narodowej mieszkańców pogranicza
(Sadowski 1994, s. 231).
Według danych przytoczonych przez Eberhardta, w 1989 r. w Lidzie mieszkało 140739
Polaków, tj. 40,2% ludności. Białorusini stanowili 43,7% mieszkańców, Rosjanie - 12,7%, inni
- 3,4% (Eberhardt 1992/93, s. 553). Zdaniem jednego z działaczy polonijnych z Lidy nato­
miast, znaczna część ludności pochodzenia polskiego, stanowiącej - jak powiedział - ok. 37%
mieszkańców miasta, nie identyfikuje się już z polskością. Niektórzy prowadzą nawet działal­
ność antypolską. Symptomatyczne jest i to, że na 35 000 Polaków mieszkających w Lidzie
zaledwie w 20-30 rodzinach rozmawia się po polsku (wywiad przeprowadziłam w lipcu 1993 r.)
3

4

�„I PO CO TA GRANICA?

81

Znamienne są natomiast słowa W. Nowickiego, który pisał o tym prze­
łomowym momencie dziejów, gdy dawni towarzysze dziecięcych zabaw,
a potem - walk z Niemcami, stali się nagle politycznymi przeciwnikami,
wrogami: „Poznałem świat, jego ludzi i przywódców, nie rozumiejąc ich
słów, gier, dążeń i aspiracji. Dowiadywałem się, że moja ojczyzna, to nie
żadna Polska, albo Litwa, ale jakaś Zapadnaja Białoruś czy Grodzieńska
Gubernia" (Nowicki 1993, s. 130). Działania wojenne, których odczuwalną
konsekwencją była zmiana przynależności państwowej znacznej części lud­
ności kresowej, stały się zarazem cezurą, datą graniczną, którą dziś jeszcze
operują Polacy mieszkający na dawnych Kresach, gdy mówią o tym, co
działo się „za polskie czasy", „gdy tu była Polska". Wszystko, co wyda­
rzyło się potem miało już miejsce „tutaj, na Białorusi", „za Sowietów", „za
(lub w - ) ruskie czasy".
W wyniku przeprowadzonych w okresie wojennym podziałów polityczno-administracyjnych ówczesnego Związku Radzieckiego Bieniakonie znalazły się
tuż przy północnej granicy republiki białoruskiej. Stąd już tylko ok. 50 km
do Wilna i zaledwie 5 do słynnych dziś m.in. z walki o prawa mniej­
szości polskiej na Litwie Solecznik. Przypomnę, że w rejonie solecznickim
Polacy stanowią, według różnych szacunków, od 79,6% do 81,3% miesz­
kańców . W rejonie wileńskim mieszka 63,5% Polaków, w samym Wilnie
zaś - 18,8% .
Jak wynika z relacji mieszkańców Bieniakoń, istnienie granicy między
republikami nie było tak wyraźnie odczuwalne jak obecnie, gdy zamiast
republik sąsiadują ze sobą dwa odrębne państwa. Konsekwenqa ich pow­
stania jest nie tylko wytyczenie i wyraźne wyznacznie granicy w przestrzeni.
Efekty nowych podziałów są bardziej znaczące dla lokalnych społeczności.
Powodują określone zmiany w świadomości, decydując też o zachowaniach
mieszkańców Bieniakoń, Solecznik i innych miejscowości przygranicznych.
Stopniowo będą one zapewne wpływać na kształt stosunków białorusko-litewskich i losy mieszkańców tych państw. Okaże się też z czasem czy
granica stanie się otwarta - jak to ma miejsce dzisiaj np. na zachodzie
Europy, czy też zasieki z drutu pozostaną trwałym elementem krajobrazu
i na dobre zapadną w ludzką świadomość. Ważny jest tu również tzw.
czynnik psychologiczny. Przekraczanie granicy - ze względu na obecność
umundurowanych celników, długie godziny oczekiwania na kontrolę
i konieczność posiadania dokumentów upoważniających do przejazdu,
u wielu osób budzi lęk, niekiedy zniechęca do podróży.Trudno też przy­
zwyczaić się do nowych porządków i przepisów związanych z przekracza­
niem granicy, którą do tej pory bez najmniejszych trudności pokonywano
rowerem, samochodem lub autobusem, wioząc dowolne produkty. Jedną
5

6

5

Mniejszą liczbę podaje T.S. Szayna (1993, s. 8). O ponad 80% mieszkających w rejonie
solecznickim pisze natomiast P. Łossowski (1992, s. 76).
Szayna (1992, s. 8-9).
6

�82

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

z przyczyn, dla której kontakty między mieszkańcami Bieniakoń i Solecz­
nik czy Wilna ulegają stopniowemu ograniczeniu są rosnące ceny biletów
i benzyny, a także trudności z jej zdobyciem, nieregularnie kursujący
transport autobusowy itp.

P O S T R Z E G A N I E RÓŻNIC

Jeden z informatorów T. Szayny powiedział: „Za czasów Związku Ra­
dzieckiego nie było żadnej granicy między Białorusią i Litwą, a poza tym to
są ci sami ludzie po obu stronach - Polacy". Inny informator zaś stwierdził:
„To jest efekt tych wszystkich lat, że dzisiejsi ludzie robią różnice między
Polakami z Białorusi i Polakami z Litwy" (Szayna 1993, s. 28). Jednakże od
początku okresu „pieriestrojki", a także powstania samodzielnego państwa
białoruskiego oraz litewskiego sytuacja po obu stronach granicy państwowej
różnicuje się coraz bardziej. Odmienne jest m.in. tempo realizacji reform
ekonomicznych i ich efekty. Zmiany te są postrzegane także przez mieszkań­
ców Bieniakoń. Ich zdaniem, kiedy Litwa i Białoruś istniały w ramach
jednego państwa, poziom życia ludności był podobny. Obecnie zauważalna
staje się przede wszystkim poprawa zaopatrzenia sklepów na Litwie, w tym
również w atrakcyjne towary importowane. Ceny są jednak bardzo wysokie,
a zarobki niewielkie. W porównaniu z Litwą - sklepy na Białorusi wyglądają
ubogo, a wiele podstawowych towarów można nabyć tylko „po spiskach",
tj. na tzw. kartki, talony. Dla ochrony rynku wewnętrznego Litwa wpro­
wadziła ograniczenia wwozu i wywozu określonych produktów, zwłaszcza
artykułów spożywczych. Decyzje te, jakkolwiek na ogół zrozumiałe
- przyjmowane są krytycznie, m.in. przez rodziny mieszkające po obu stro­
nach granicy, które do tej pory bez ograniczeń (najczęściej dla zaspokojenia
indywidualnych potrzeb) wymieniały między sobą np. produkty rolne na
towary zakupione w sklepach. Obawa przed kontrolą celną i nieznajomość
przepisów powodują, że nawet przewóz niewielkich ilości mleka, śmietany,
jajek czy ziemniaków z własnych gospodarstw z Bieniakoń do krewnych
w Solecznikach rodzi stres, niepewność. Moi informatorzy podkreślali też,
że nowe przepisy uderzyły w samych Litwinów. Wielu z nich zaopatrywało
się bowiem dotąd w podstawowe artykuły na Białorusi, gdzie ceny są dużo
niższe w porównaniu z Litwą.
Na marginesie dodam, że kiedy późną jesienią 1992 r. rozmawiałam
z mieszkańcami Bieniakoń, bardzo często spotykałam się z postawami współ­
czucia dla ludności litewskich miast, która - ze względu na kryzys energetyczny
- mimo pierwszych mrozów, musiała przebywać w nie opalanych domach
i urzędach, przypłacając to utratą zdrowia. Cieszono się natomiast, gdy rodzina
lub znajomi mogli przyjechać do Bieniakoń, znajdując tu gorącą wodę
i prawdziwe ciepło domowego ogniska. Wiejskie budynki, opalane grubymi
bierwionami drewna, funkcjonowały niezależnie od kryzysów paliwowych.

�„I PO CO TA GRANICA?

83

Poza różnicami w obecnej sytuacji ekonomicznej Litwy i Białorusi po­
strzegano także i podkreślano w rozmowach różnice między dzisiejszym
poziomem życia mieszkańców państwa białoruskiego, a okresem istnienia
w ramach ZSRR. Zdaniem większości informatorów, w tamtych czasach
żyło się łatwiej, podaż towarów była zdecydowanie większa, ceny zaś - ni­
skie. Pod tym względem warunki życia 2mieniły się wyraźnie na gorsze, stały
się bardziej uciążliwe. Jak powiedziała jedna z informátorek: „Wpierw było
lepiej, lżej było co kupić czym teraz. Chleb wpierw buchanka była za
20 kopiejek, 18 i 14, a teraz to 9 rubli, ale po niedzieli będzie droższy [...]
po 30" (kobieta, lat 65) . Tego typu wypowiedzi powtarzały się bardzo
często, a rosnące ceny pieczywa były najczęściej wymienianym wskaźnikiem
negatywnie ocenianych zmian ekonomicznych.
Mieszkańcy Bieniakoń odczuli także inne skutki prowadzonej w szybkim
tempie reformy gospodarczej na Litwie. Przede wszystkim poraz pierwszy
zetknęli się z nieznanym w okresie istnienia ZSRR problemem bezrobocia.
W samych Bieniakoniach możliwości pracy poza rolnictwem zawsze były
niewielkie: szkoła, sklep, urząd gminny, poczta, transport, szpital. Najwięcej
chętnych mógł przyjąć kołchoz, jednak wielu starych i nowych mieszkańców
broniło się przed pracą w nim, za co zresztą byli w różny sposób szykano­
wani przez władze . Przez wiele lat największym ośrodkiem zapewniającym
pracę mieszkańcom Bieniakoń było Wilno. Według szacunków miejscowej
ludności, od okresu powojennego do lat; 1992-1993 pracowało tam regular­
nie 80% mieszkańców wioski. Znaleźli oni zatrudnienie na kolei, wykonując
rozmaite prace od maszynisty, tokarza, tragarza do sprzątaczki wagonów,
a także w wileńskich zakładach przemysłowych, m.in. w fabryce urządzeń
grzejnych, w handlu i usługach, na lotnisku, gdzie przede wszystkim sprzą­
tali samoloty oraz budynki. Zdaniem jednego z informatorów: „nasi tam
czarną pracę wykonują, tylko kilku jest na lepszej pracy, nasi - czarnoroboczy" (mężczyzna, lat 62). Moi informatorzy byli jednak najczęściej
zadowoleni ze swoich zajęć. Codziennie też specjalny pociąg dowoził ich,
a przy okazji - także wielu podróżnych, do Wilna. W taki sam sposób
najczęściej wracali do domu. W ostatnich latach sytuacja jednak zmieniła się
dla nich niekorzystnie. W ramach reformy zaczęto bowiem m.in. zwalniać
pracowników. Bezrobocie dotknęło kilka rodzin bieniakońskich, których
członkowie pracowali dotąd w Wilnie. Mówiono mi również o znajomych
i krewnych stale mieszkających na Litwie, którzy także stracili pracę. Część
z tych osób przyjechała nawet do Bieniakoń, by szukać tu zatrudnienia,
niektórzy zadeklarowali chęć wyjazdu na stałe na Białoruś. Znalezienie
7

8

7

W lipcu 1994 г., bochenek dotowanego chleba kosztował 200-300 rubli białoruskich,
w listopadzie tegoż roku - 613 rubli.
Poza naciskami ekonomiczno-politycznymi próbowano wywierać presję na ludzi wy­
śmiewając się np. z ich przywiązania do polskości, tradycji itp. Jak wspominała jedna z infor­
mátorek, przedstawiciele nowej władzy szydzący z jej ojca, który odmawiał pracy w kołchozie,
mówili: „Co, biały koń zdechł? Teraz będzie czerwony" (kobieta, lat 66).
8

�84

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

pracy staje się jednak poważnym problemem. W Bieniakoniach bowiem,
podobnie jak w całym rejonie werenowskim, do którego należy wioska,
i w wielu innych regionach Białorusi bezrobocie dotyka coraz więcej osób.
Nawet kołchoz boryka się z trudnościami, nie mając zbytu na produkty,
które dotąd wysyłano do Rosji.
W najtrudniejszej sytuacji, co zgodnie podkreślali wszyscy informatorzy,
znajduje się młodzież i średnie pokolenie. Młodzi nie wiążą zresztą najczę­
ściej swojej przyszłości z Bieniakoniami. Pragną się uczyć, zdobyć zawód,
znaleźć pracę w mieście. Wyjeżdżają do Mińska, Grodna, Lidy, Homla
i Witebska, a nawet do Moskwy. Wybierają najczęściej studia medyczne,
ekonomiczne, techniczne. Dlaczego jednak nie studiują w pobliskim Wilnie?
Odpowiedzi udzieliła mi jedna z kobiet (lat 65), która powiedziała: „Wilno
naszych nie przyjmuje." Trudno powiedzieć, czy tak jest w istocie. Faktem
jest natomiast, że wśród osób studiujących na Litwie Polacy stanowią zale­
dwie 2% (Łossowski 1992, s. 70).
Mieszkańcy Bieniakoń i innych badanych miejscowości z uwagą śledzą
wydarzenia polityczne na Litwie i Białorusi. Niepokój budzi przede wszyst­
kim zaostrzający się coraz wyraźniej konflikt między Litwinami i Polakami.
Wielu stwierdza, że po początkowym okresie nadziei, jaki obudziła „pieriestrojka" oraz powstanie samodzielnego państwa litewskiego i białoruskiego,
a także np. prowadzona z rozmachem działalność Związku Polaków na
Białorusi, sutuacja ludności polskiej na Litwie i Białorusi wyraźnie się po­
gorszyła . Z wypowiedzi badanych osób wynika jednocześnie, że nowym,
nieznanym wcześniej zjawiskiem są dla nich konflikty etniczne. Idealizuje się
przy tym najczęściej lata dzieciństwa, „polskie czasy", przedstawiając je tak,
jakby były okresem utraconego raju.
9

STOSUNKI E T N I C Z N E

Dla wielu moich informatorów z Bieniakoń nowym zjawiskiem jest też
bezpośrednie sąsiedztwo mieszkających w wiosce przedstawicieli innych na­
rodowości. Ich zdaniem, w Bieniakoniach zawsze żyli Polacy. Dopiero
w czasie wojny i po niej przybyli tu przedstawiciele innych narodowości:
Rosjanie, Białorusini , Ukraińcy, Ormianie. Większość informatorów, re­
prezentujących ludność pochodzenia polskiego, podawała, że w Bieniako­
niach mieszka ok. 80% Polaków (informację tę potwierdziła także urzęd­
niczka z rady gminnej - „sielsowietu"). W tej grupie informatorów były
jednak również osoby, które twierdziły, że w wiosce przeważa ludność
10

9

Por. opinię P. Łossowskiego na ten temat (Łossowski 1992).
Są oni zazwyczaj utożsamiani z Rosjanami i określani tym samym terminem. Zjawisko
to odnotowano już we wcześniejszych okresach historycznych: patrz пр.: Kubiak 1992,
s. 25-26.
1 0

�„I PO CO TA GRANICA?

85

niepolska: „Teraz to tu są wszyscy. I Polacy i Ruskie i Bielorusy. Ruskich
teraz więcej jak Polaków. Powychodzili za mąż w Rosji, teraz tu wracają
i domy budują. Było 3088 rodzin, teraz jest więcej" (kobieta, lat 65) .
Według opinii dwóch Białorusinek natomiast - liczba ludności polskiej
w Bieniakoniach stanowi ok. 50% mieszkańców. Jedna informatorka-Białorusinka powiedziała zaś, że Polaków jest tu mniej niż połowa.
Wymieniany przez większość informatorów pochodzenia polskiego pro­
cent ludności polskiej w Bieniakoniach, a także - okręgu werenowskim, jest
bardzo zbliżony do ofíqalnych wyników spisu ludności. Wynika z nich
m.in., że okręg werenowski należy do tych okręgów obwodu grodzień­
skiego, w których liczba ludności polskiej jest szczególnie wysoka. Według
spisu z 1959 г., w obwodzie grodzieńskim mieszkało 332,3 tys. Polaków, tj.
46,3%, w okręgu werenowskim zaś - było ich 18654, tj. 86,4% ludności.
Białorusini stanowili 7,2%, Rosjanie - 5,0%, inni - 1,4% (dane te przytacza
Eberhardt 1992/93, s. 548; por. też informacje o liczbie Polaków na s. 544,
546-547). Spis z 1989 r. wykazał natomiast, że w obwodzie grodzieńskim
było 300,8 tys. Polaków, w okręgu werenowskim mieszkało 38671 osób
narodowości polskiej, tj. 82,9% ogółu ludności. Białorusini stanowili tu
10,9% mieszkańców, Rosjanie - 3,2%, inni - 3,0 (Eberhardt 1992/93,
s. 553-554). Według informacji kilku mieszkańców Bieniakoń, wśród
„innych" znajdują się m.in. rodziny ormiańskie. Generalnie, zdaniem Eberhardta, „gdyby spis ludności był przeprowadzony dwa lub trzy lata później,
w okresie rozbudzenia się polskiej tożsamości narodowej, wyniki byłyby
inne". Prawdopodobnie ok. 600 tys. mieszkańców Białorusi, a nie 418 tys.,
jak to wykazał spis, deklarowałoby w sposób jednoznaczny narodowość
polską (Eberhard 1992/93, s. 554). Dodam tu, że według niektórych szacun­
ków działaczy Związku Polaków na Białorusi, z którymi rozmawiałam
podczas swoich badań, liczba ta wynosi nawet ok. dwóch milionów.
Zaledwie kilku informatorów, mówiąc o przedwojennych mieszkańcach
Bieniakoń spontanicznie wymieniło Żydów. Inni mówili o Żydach dopiero
w odpowiedzi na moje bezpośrednie pytanie. Wszyscy jednak twierdzili, że
Żydzi i Polacy żyli ze sobą w zgodzie. Ze współczuciem mówili też o tych,
którzy zostali wywiezieni i zamordowani w czasie wojny. Nikt z wywiezio­
nych nie powrócił do Bieniakoń, a synagoga została zamieniona na klub.
Świadectwem występujących obecnie antagonizmów - nie przybierają­
cych, na szczęście formy otwartego konfliktu, są wypowiedzi wskazujące na
sposób postrzegania przedstawicieli innych narodowości, przypisywanie im
określonych cech, układających się w pewien stereotypowy obraz
Litwina, Białorusina lub Rosjanina. (Z drugiej strony powstaje podobna
11

1 1

Według danych udostępnionych mi w bieniakońskim „sielsowietie", na początku 1993 r.
w samych Bieniakoniach mieszkało 1578 osób (liczba gospodarstw - 545), w całej gminie było
4113 osób (liczba gospodarstw - 1442). W urzędzie nie dysponowano jednak danymi z ostat­
niego spisu ludności, w którym znajdują się m.in dane na temat narodowości mieszkańców.

�86

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

stereotypowa sylwetka Polaka). Do podstawowych cech przypisywanych
Litwinom należy przede wszystkim zły stosunek do Polaków; stało się to
widoczne zwłaszcza w ostatnich latach. Mówiono o odmawianiu Polakom
mieszkającym na Litwie od dziesiątków lat prawa do stałego pobytu w tym
państwie. Zarzucano też Litwinom, iż pousuwali polskie napisy, zastępując
je litewskimi, że zabraniają Polakom wstępu do Katedry wileńskiej , nadto
- o czym już była mowa, zwalniają ich z pracy i wprowadzają rygorystyczne
przepisy dotyczące wywozu i wwozu określonych towarów. (Według opinii
jednej z Białorusinek mieszkającej w Bieniakoniach natomiast, Litwini zwal­
niają z pracy przede wszystkim Białorusinów). Podkreślano również, że
Litwini często nie chcą rozmawiać z Polakami udając, że nie rozumieją
polskiego, a przecież na terenach, gdzie ludność polska sąsiaduje z litewską
wielu Litwinów zna ten język dość dobrze. Dodatnią cechą w obrazie
Litwinów jest natomiast wysoki poziom ich kultury, dobra organizacja
pracy, oszczędność, czystość oraz to, że nie ulegli rusyfikacji w takim stop­
niu jak np. Białorusini. Zdaniem niektórych moich informatorów, mówiąc
o dych stosunkach litewsko-polskich nie należy generalizować. Wiele osób
bowiem nadal zachowuje się wobec Polaków pozytywnie, mimo zmian ofic­
jalnej polityki.
Zanotowane przeze mnie wypowiedzi nie odbiegają zasadniczo od tych,
jakie zarejestrowali inni badacze (np. Kuśmierz 1991; Szayna 1993), w wie­
lu przypadkach są nawet łagodniejsze, bardziej wyważone, mimo napiętej
sytuacji etnicznej na Litwie. T. Szayna np. przytacza wyniki badań i cytaty
z rozmów, które bardzo wyraźnie wskazują na negatywny stosunek Litwi­
nów do ludności polskiej. Pisze on, że Polacy traktowani są tu wręcz jak
okupanci, element niechciany, wrogi, destrukcyjny, pośrednie narzędzie
sowietyzaqi i kontroli Litwy. Oficjalna propaganda głosi, że na Litwie
nie ma Polaków, są tylko Litwini spolonizowani w czasach Wielkiego
Księstwa Litewskiego. Przypomina się m.in., że chrzest został pierwotnie
przyjęty od Krzyżaków, nie od Polaków, o czym wiele osób nie wie.
Działacze litewscy mówią nawet o kompleksie antypolskim Litwinów,
który zarazem jednoczy ich niezależnie od innych przekonań. Panuje też
przekonanie, że ci, którzy nie uczą się litewskiego są polskimi szowini­
stami. Niektórzy informatorzy Szayny przyznawali, że trudno im zmienić
nastawienie do Polaków nawet jeśli w bliskich kontaktach okazują się oni
mili, kulturalni i inteligentni. Szayna podkreśla, że ze szczególną ostrością
występują napięcia w rejonach wiejskich. W miastach są one nieco słabsze
(Szayna 1993, s. 9-19).
Zdaniem Szayny, stosunki etniczne na Litwie różnią się od stosunków na
Białorusi. Tu bowiem kontakty między Polakami i Białorusinami ocenia się
na ogół jako dobre, normalne, choć zdarzają się pojedyncze sytuacje kon­
fliktowe, budzące irytację. „Wyczuwalne są - jak pisze Szayna - podskórne
12

1 2

O niszczeniu symboli polskości na Litwie pisze też np. Szayna (1993, s. 12-13).

�Д PO СО ТА GRANICA?

87

napięcia, a antypolski jad sączony przez prasę rzutuje na relacje inter­
personalne" (Szayna 1993, s. 44). Zdaniem moich informatorów natomiast,
na znanych im terenach nie ma przejawów otwartego konfliktu polsko-białoruskiego. Najczęściej podkreślano, że wszyscy żyją ze sobą w zgodzie.
Także w samych Bieniakoniach „ludzie się nie kłócą, dużo pracują, nie mają
czasu na kłótnie" (kobieta, lat 65). „Z Polakami na Białorusi mają lepiej. Tu
są wszyscy równi. Tam na Litwie Polaków nie lubią" (mężczyzna, lat 69).
Warto jednak oddać również głos przedstawicielom innych narodowości,
by poznać ich opinię o sytuacji etnicznej i sposób postrzegania Polaków.
Jedna z mieszkających w Bieniakoniach Białorusinek powiedziała np.
[w tłum.]: „Jak nastała swoboda religijna - Polacy shardzieli, podnieśli
głowy i zaczęli mówić, że Rosjanie [Ruscy] nie są u siebie, że my jesteśmy
tu obcymi ludźmi, że przyjechaliśmy na ich ziemie, polskie". Dodała też, że
Polacy nie uznają małżeństw mieszanych i otwarcie występują przeciw już
istniejącym związkom tego typu. „Rodzice nie pozwalają np. córkom wy­
chodzić za mąż za Białorusina lub Rosjanina, chcą żeby Polacy żenili się
z Polkami i brali śluby kościelne [...]". Kiedy wtrąciłam, że są przecież
również Bialorusini-katolicy kobieta zawołała [w tłum.]: „Nigdy o takich nie
słyszałam! Białorusin zawsze jest prawosławny. Może kiedyś jak był przymu­
szony, to się deklarował jako katolik, ale tak to Białorusin jest prawosław­
ny, a Polak to katolik. [...] W ogóle, po co te podziały: katolik, prawo­
sławny? Bóg jest jeden i powinien być jeden kościół i jedna religia." (kobie­
ta, lat 46). Po dłuższej rozmowie kobieta złagodziła nieco pierwotną opinię
i powiedziała, że nie wszyscy Polacy są niechętni Rosjanom. Jej zdaniem,
zależy to od kultury człowieka i wykształcenia, jak wszędzie.
Przytoczonej tu opinii informatorki, wedle której Białorusin = prawo­
sławny, nie potwierdzają np. księgi parafialne, prowadzone w bieniakońskim
kościele od 1990 r. Wynika z nich m.in., że wśród osób, które zawarły ślub
kościelny - obok Polaków wyznania rzymskokatolickiego, stanowiących
zdecydowaną większość, było również kilka osób narodowości niepolskiej,
reprezentujących to wyznanie. W 1990 r. np. na 74 osoby, które wzięły ślub
w kościele przy 7 widniała informacja „ochrzczony w cerkwii" (z podaniem
miejsca chrztu). Jedna z tych osób była narodowości białoruskiej, dwie
- rosyjskiej, przy pozostałych brak było informacji o narodowości.
W 1991 r. na 70 małżonków 9 osób nie było Polakami - 5 osób to Biało­
rusini, 2 - Ukraińcy, przy 2 brakowało informacji o narodowości; 6 z tych
osób reprezentowało wyznanie rzymskokatolickie, 3 - prawosławne.
W 1992 r. na 35 ślubów (zawartych do 4 X I tego roku) przy 2 osobach
widniała informacja: „prawosławny, przyjął wiarę katolicką".
Mówiąc o stosunkach polsko-litewskich lub polsko-białoruskich nie­
którzy informatorzy wskazywali dla porównania na charakter relacji między
Litwinami i Białorusinami, a Rosjanami. Zdaniem wielu z nich, Rosjanie są
traktowani przez Litwinów gorzej niż Polacy, z większą niechęcią. „Litwini
gorzej się odnoszą do Rosjan. Jak ktoś mówi po rosyjsku, to są gorsi niż

�88

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

dla Polaków, lepiej mówić po polsku" (kobieta, lat 50). Czy można jednak
mówić o konflikcie? Z badań Szayny wynika, że nie istnieje konflikt
rosyjsko-litewski, ani rosyjsko-białoruski. Niektórzy Litwini twierdzą tylko,
że Rosjanie zachowują się mniej kulturalnie (Szayna 1993, s. 34-44). Także
niektórzy spośród moich informatorów podkreślali, że Rosjanie są mniej
kulturalni, pracowici i gospodarni niż np. Litwini i Polacy. Nie umieją też
oszczędzać. Cechy te znalazły wyraz w powiedzeniu: „Iwan zarobił, Iwan
prorobił" (mężczyzna, lat 68). Z badań Szayny wynika natomiast, że nie­
którzy Białorusini uważają, iż „byłoby lepiej gdyby Rosjanie opuścili Biało­
ruś, ponieważ kultura białoruska ma silniejsze związki z kulturą polską"
(Szayna 1993, s. 40).
Niektórzy spośród moich informatorów twierdzili, że nie ma wyraźniej­
szych różnic między Polakami i Rosjanami: „Rosjanie są jak i my. Nie
wyróżnia się ich, kto jest Rosjanin, kto Polak. Początkowo jak oni tu zaszli,
to się źle odnosili, ale teraz się nie wyróżniają, to nie gra roli, kto Polak,
a kto Rosjanin. Rosjanie są teraz, jak i my [...] tylko, że po rosyjsku mówią.
Rosjanie mówią też i po białorusku, nawet i po polsku mówią. [...] Są
kulturalne rodziny, np. lekarze, grzeczni, inteligentni" (mężczyzna, lat 69).
Dla większości jednak podstawową różnicę między Polakami i Rosjanami
(a także Białorusinami i Ukraińcami) stanowi wyznanie: „Oni [Rosjanie] się
nie uważają za katolików. Jak są nasze święta to pracują, ale się więcej
przytrzymują niż Polacy, starsi przychodzą do kościoła, się modlą, stara
Rosjanka-Ukrainka przychodzi do spowiedzi do księdza" (kobieta, lat 67).
Proboszcz bieniakoński próbuje walczyć ze stereotypem Rosjanin = prawo­
sławny tłumacząc, że kościół katolicki jest kościołem ponadnarodowym, dla
Polaków - zwłaszcza starszego pokolenia - pozostaje on jednak najczęściej
kościołem polskim.
13

I N T E G R A C Y J N A F U N K C J A W I A R Y I K W E S T I A JĘZYKA

Wiele wypowiedzi wskazywało na integrującą rolę kościoła w Bienia­
koniach, do którego przychodzą nie tylko Polacy, lecz także Białorusini,
Rosjanie i Ukraińcy. Zdaniem niektórych informatorów, modlą się oni „po
swojemu", a więc inaczej niż Polacy. Żegnają się też jak prawosławni.
Wszystko jednak rozumieją. Księża zaś znają rosyjski i białoruski, mogą
więc spowiadać osoby nie mówiące po polsku, udzielać im sakramentów.
Nikt z informatorów-Polaków nie wspominał natomiast o obecności w Bie­
niakoniach prawosławnych-praktykujących, choć - jak twierdziła informatorka-Białorusinka - niektórzy prawosławni jeżdżą na nabożeństwa
do Lidy. Według niej, wszystkie osoby reprezentujące to wyznanie czekają
na otwarcie cerkwii w Werenowie.
Tzn. powstrzymują się od działań, które mogłyby urazić uczucia katolików.

�„I PO CO TA GRANICA?"

89

Choć dostrzegano, że do kościoła przychodzą osoby różnych naro­
dowości, jak też i to, że wielu Rosjan przyjęło katolicyzm, ochrzciło się
i wzięło ślub kościelny, co potwierdzają wpisy w księgach parafialnych,
to jednak najczęściej okazuje się, że stereotyp Polak = katolik jest silnie
zakorzeniony w świadomości mieszkańców. Wskazują na to bezpośrednie
rozmowy. Znamienna jest także wypowiedź jednej z kobiet, która po­
wiedziała: „Tutaj nie liczy się nikt Białorusinem, każdy jest Polakiem.
Tutaj jest takie pojęcie między ludźmi prostymi, że jak katolik to Polak"
(kobieta, lat 65). Stwierdzenie to nie znajduje potwierdzenia w rzeczy­
wistości, jednakże jest istotne dla badania sposobu jej postrzegania i funk­
cjonowania wspomnianych stereotypów . Moi informatorzy uważali też
najczęściej wyznanie za podstawowy wyznacznik tożsamości narodowej
(szerzej na ten temat patrz: Kabzińska-Stawarz 1992/93). Warto tu dodać,
że - zdaniem niektórych badaczy, dla określenia świadomości narodowej
kryterium wyznaniowe jest o wiele bardziej wiarogodne niż językowe .
Tym większe znaczenie dla obecnych i przyszłych pokoleń Polaków ma
- jak sądzę - swoboda wyznania i nieograniczony dostęp do praktyk
religijnych. Istotne jest zarazem kształtowanie i upowszechnianie postaw
tolerancji wobec innych wyznań i narodowości.
Ostatnio sporną kwestią staje się język nabożeństw w kościołach na
Litwie i Białorusi. Polacy najczęściej chcieliby zachować język polski. Jak
powiedział jeden z informatorów Szayny: „Nie chcemy mszy po białorusku.
Kościół jest bastionem polskości i nawet w czasach carskich nie było
problemu z używaniem języka polskiego w kościele" (Szayna 1993, s. 40;
por. też: Eberhardt 1992/93, s. 554). Wielu spośród moich informatorów
- zwłaszcza należących do starszego pokolenia - również twierdziło, że
do kościoła nie powinno się wprowadzać białoruskiego: „Są takie plany.
To dla młodzieży, żeby zrozumiała, ale niech się uczy! Są polskie szkoły,
mogą się uczyć!" (kobieta, lat 62). Inna informátorka powiedziała:
„A komu to potrzebne? Rosjanie i Białorusini chodzą do kościoła, po
14

15

1 4

Należy dodać, że mimo utożsamiania Kościoła rzymskokatolickiego z Kościołem pol­
skim są na Białorusi Białorusini-katolicy, a także nieliczne przypadki Polaków wyznania
prawosławnego. Osoby te - jak pisze Eberhard, pochodziły przede wszystkim z małżeństw
mieszanych prawosławno-katolickich. „Zgodnie z antypolskim ustawodawstwem rosyjskim
dzieci z takich małżeństw nie mogły być wyznania katolickiego" (Eberhardt 1992/93,
s. 531). Por. też informacje o działalności Białoruskiej Katolickiej Hromady, istniejącej od
13 I V 1991 г., skupiającej świadomych Białorusinów wyznania katolickiego, podane przez
Sadowskiego, 1994, s. 234. Na temat stereotypu Polak = katolik, Białorusin = prawosławny
patrz też пр.: Iwanow (1992, s. 39); Kaczan (1927); Waldenberg (1992, s. 119) i in. R. Dzwonkowski zwraca natomiast uwagę, że badacze zachodni zajmujący się historią Kościoła w Z S R R
nierzadko nie dostrzegają obecności Polaków na tych terenach po I I wojnie światowej. Nie­
którzy, пр. E . Milcent, twierdzą nawet, że „prawie wszyscy Polacy zostali odesłani do Polski"
(Dzwonkowski 1992, s. 114).
Na temat języka i wyznania jako wyznaczników świadomości narodowej mieszkańców
Białorusi szerzej pisze m.in. Eberhardt (1992/93, s. 527-556).
1 5

�90

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

polsku się modlą, rozumieją, różaniec odmawiają, młodzież niech się
uczy" (kobieta, lat 66). Tylko nieliczni uważali, że msze można odprawiać
w kilku językach, zwłaszcza tam, gdzie mieszkają większe grupy przed­
stawicieli różnych narodowości. Na terenach zamieszkałych w większości
przez ludność polską - nabożeństwa powinny być jednak odprawiane
w języku polskim, tym bardziej, że jest on zrozumiały dla innych, miesz­
kających od dawna wśród Polaków narodowości. Jak powiedziała jedna
z informátorek: „Są takie plany, że biskup chce wprowadzić białoruski do
kościoła, ale to może na wschodniej Białorusi... Tutaj to by było nie­
możliwe" (kobieta, lat 65). Inny informator stwierdził: „Język nie powinien
być białoruski w kościele, bo my Polaki, więc trzeba po polsku. I on musi
być w kościele" (mężczyzna, lat 68). Wskazywano też często na przykład
księdza z pobliskich Konwaliszek, który próbował wprowadzić zwyczaj
streszczania kazań wygłaszanych podczas mszy i przekazywać ich treści
- przede wszystkim nie znającej polskiego młodzieży - po rosyjsku. Spotkał
się on z negatywnymi reakcjami ludności i musiał zaniechać tego typu
działań. Niektóre osoby doszły nawet do wniosku, że ksiądz nie jest pewnie
Polakiem, a Białorusinem.
Na konflikty wokół kwestii języka nabożeństw zwraca uwagę Eberhardt.
Pisze on m.in., że choć „wśród katolików narodowości polskiej mieszkają­
cych na Białorusi panuje powszechne przekonanie, że w Kościele rzymsko­
katolickim powinien dominować język polski, nawet jeśli nie wszyscy wierni
go znają", to „władze białoruskie ciągle widzą w Polakach «skatolicyzowanych» Białorusinów i dążą do całkowitej białorutenizacji Kościoła
rzymskokatolickiego. Ostatnio wysuwany jest [też] projekt usunięcia z Biało­
rusi pracujących tam księży polskich" (Eberhardt 1992/93, s. 554).
Trzeba poza tym zaznaczyć, że dla Polaków mieszkających na Litwie
i Białorusi zachowanie języka polskiego w kościele ma ogromne znaczenie
także z innych względów. Nie chodzi tu wyłącznie o przekaz treści reli­
gijnych - te bowiem, wobec słabej znajomości języka polskiego, zwłaszcza
wśród młodego pokolenia Polaków na Białorusi - nie przez wszystkich
mogą być odbierane - lecz o identyfikację z kościołem, który określany
jest jako „polski" oraz o zachowanie poczucia tożsamości, więzi z pol­
skim etnosem i kulturą, w czym kościół odgrywa zasadniczą rolę mimo
swego ponadnarodowego charakteru. Bardzo często moi informatorzy
podkreślali właśnie tego typu zależności mówiąc: „Jestem Polakiem, bo
chodzę do kościoła". Jeden z mieszkańców Bieniakoń stwierdził natomiast:
„Ludzie przyznają się do kultury polskiej. Niektórzy liczą, że kultura polska
jest wyższa niż kultura białoruska [...] Nie ma taki człowiek jakiejś
samoświadomości swojej, ale jeśli u niego jest tam zapisane, że on jest
Polak, to on będzie dążył do tamtej kultury polskiej, przede wszystkim przez
kościół. Jaka to może być inna kultura tu, na naszych terenach? Tylko
przez kościół [...] Jeżeli liczy, że on Polak, to znaczy, że kultura polska. Jeśli
z kościoła zabiorą język, to znaczy część kultury, to co pozostaje się?

�Д PO СО ТА GRANICA?"

91

Pozostaje się tylko pozostać się Białorusinem. Dlatego, że nie czyta w języku
polskim [...]" (mężczyzna, lat 43).
Przez wiele lat dla znacznej części Polaków na Białorusi kościół był
jedynym miejscem, gdzie można było usłyszeć polską mowę. Najstarsi
mieszkańcy Bieniakoń np. podkreślają, że nawet pracujący tu w okresie
międzywojennym ksiądz Stragas - Litwin mówił po polsku i odprawiał
msze w tym języku. Dziś jeszcze, obok swej zasadniczej funkcji, kościół
pełni rolę nauczyciela języka polskiego, przyczyniając się do jego ożywia­
nia. Podstawową instytucją powołaną do nauczania języka powinna jednak
być przede wszystkim szkoła. W tym przypadku sytuacja ludności polskiej
na Litwie zawsze była znacznie lepsza niż na Białorusi. Przez cały okres
powojenny dzieci miały bowiem możliwość nauki polskiego, aczkolwiek
i w tym przypadku nie obeszło się bez konfliktów, a liczba szkół z językiem
polskim stopniowo malała . Na Białorusi natomiast w okresie władzy
radzieckiej zamknięto szkoły polskie, wprowadzając nauczanie w języku
rosyjskim (por.: Łossowski 1992, s. 7(3-71). Do rzadkości należały pla­
cówki, gdzie nauczano dzieci po białorusku. Rosyjski pełnił też funkcję
języka państwowego. Dopiero na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięć­
dziesiątych, z inicjatywy działaczy Związku Polaków na Białorusi, roz­
poczęto proces reaktywowania polskiego szkolnictwa w miejscowościach
zamieszkałych przez ludność Polską. Otwarto klasy z wykładowym języ­
kiem polskim, stworzono też dzieciom i młodzieży możliwość nauki w ra­
mach tzw. zajęć fakultatywnych . W Bieniakoniach rozpoczęto nauczanie
polskiego w szkole w 1991 r. Z możliwości poznania tego języka sko­
rzystało wówczas ok. 100 z 300 uczniów. Stopniowo jednak liczba uczących
się polskiego zmniejszyła się. Niektóre dzieci zrezygnowały z powodu
kłopotów z nauką, inne uległy pośrednio naciskom władz oświatowych
na rodziców, których przekonywano, że nauczanie dzieci polskiego jest
działaniem bez przyszłości. Tylko bowiem dobre opanowanie języka
państwowego może zapewnić młodym ludziom naukę zawodu, zdobycie
wykształcenia, a co za tym idzie - zajęcie wyższego miejsca w hierarchii
społecznej.
16

17

1 6

Na pewne uprzywilejowanie szkolnictwa polskiego na Litwie w stosunku do innych
obszarów Z S R R , zwraca m.in. uwagę Łossowski. Podaje on jednak również, że stan szkolni­
ctwa w języku polskim, osiągnięty na Litwie w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych, jest
systematycznie ograniczany. W końcu lat osiemdziesiątych działały na Litwie tylko 92 szkoły
z polskim językiem wykładowym, w porównaniu z 263 szkołami tego typu czynnymi w latach
1953-1954. Oprócz tego istniały jeszcze 83 szkoły z klasami, w których prowadzono zajęcia
w języku polskim (Łossowski 1992, s. 70-71; na ten temat patrz też пр.: Koprukowniak 1992).
Dokładniejsze dane na temat organizacji szkolnictwa polskiego na Białorusi w latach
1990-1993 można znaleźć m.in. w „Głosie znad Niemna", 19-25 kwietnia 1993 г., s. 2. Inte­
resujące materiały statystyczne przytacza również G . Hlebowicz w opracowaniu pt. „Szkol­
nictwo polskie na Białorusi", mpis. opr. na zamówienie Stowarzyszenia „Wspólnota Polska"
(w posiadaniu autorki).
1 7

�92

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Wydaje mi się jednak, że dla Polaków na Białorusi i Litwie, a także
w innych państwach powstałych w wyniku rozpadu b. ZSRR, nauka języka
polskiego jest dziś po prostu koniecznością. Nie tylko dlatego, że język
zaliczany jest często do podstawowych wyznaczników samoidentyfikacji
narodowej, aczkolwiek nie jest to jedyne i niezawodne kryterium (por.:
Eberhard 1992/93; Kabzińska-Stawarz 1992/93 i in.). Nie popełnię chyba
pomyłki mówiąc, że jeśli nie zostaną stworzone dalsze- lub chociażby utrzy­
mane istniejące już instytucjonalne możliwości nauki języka polskiego
- za jakiś czas kolejne pokolenia Polaków mieszkających w sąsiednich
państwach, w których rolę języka państwowego pełnią dziś najczęściej
inne języki niż obowiązujący do niedawna rosyjski, nie będą się mogły
ze sobą porozumieć, oddalając się coraz bardziej nie tylko od siebie, lecz
i od wspólnych, rodzinnych korzeni. Niemożliwy stanie się też kontakt za
pośrednictwem języka polskiego z Polakami, którzy mieszkają na stałe
w Polsce, jak również z rozsianą po całym świecie Polonią.
Konieczny jest przede wszystkim rozwój szkolnictwa polskiego na Biało­
rusi. Jak bowiem podaje Szayna, tylko 13,3% mieszkających tu Polaków
uważa język polski za język ojczysty, 63,9% - białoruski, 22,6% - rosyjski.
Na Litwie sytuacja jest inna. Aż 85% Polaków uważa bowiem język polski
za rodzimy, 9, 2% wymieniło rosyjski, 5% zaś - litewski (Szayna 1993, s. 8,
33). Jak każda mniejszość narodowa, tak i Polacy mieszkający na Litwie
i Białorusi muszą oczywiście nauczyć się języka państwowego. Trzeba jed­
nak powiedzieć, że większe trudności sprawia dobre opanowanie litew­
skiego. Białoruski bowiem należy do tej samej rodziny języków słowiańskich
i - jak wykazują przytoczone tu dane - znany jest większości Polaków na
Białorusi. Nie jest to jednak najczęściej język literacki, lecz tzw. „mowa
prosta", gwarowa odmiana białoruskiego. Niektórzy mieszkańcy Bieniakoń
mówili o niej także: „nasza mowa", „tutejsza".
Moi informatorzy podkreślali, że stopień znajomości języka polskiego na
Litwie i Białorusi jest różny. Dodawali też, iż przez cały okres powojenny
Polacy na Litwie mieli dostęp do szkół z językiem polskim, podczas gdy na
Białorusi przekaz tego języka następował wyłącznie w niektórych rodzinach
i poprzez nieliczne, czynne kościoły. Jak powiedziała jedna z informátorek:
„W Solecznikach mówią więcej po polsku, tu - «po prostu». To to samo, co
białoruski, ale trochę zmieniony" (kobieta, lat 63). Dostrzegano też pewne
różnice w brzmieniu, melodii samego języka: „Na Litwie Polacy inaczej
mówią, śpiewnym językiem, więcej ostrym tutaj" (kobieta, lat 65) . Wska­
zywano także na pewne różnice lokalne, np. na lepszą znajomość języka
polskiego wśród ludności mieszkającej w dawnym zaścianku szlacheckim
Brażelce, leżącym w pobliżu Bieniakoń.
18

1 8

O języku Polaków mieszkających na Litwie i Białorusi patrz пр.: Grek-Pabisowa,
Maryniakowa 1992, s. 149-152; Kurzowa 1992, s. 127-132; Zielińska 1993, s. 19-28 i in.

�Д PO СО ТА GRANICA?"

93

SWOBODA R E L I G I J N A - C E C H A N O W Y C H CZASÓW

Znamienne, że wszystkie osoby, z którymi rozmawiałam, mówiły o obec­
nych kłopotach z zaopatrzeniem, zatrważającej drożyźnie, bezrobociu,
braku perspektyw dla młodzieży i innych negatywnych zjawiskach obecnego
okresu, zarazem jednak stwierdzały, że dawniej żyło się wprawdzie lepiej
pod wględem ekonomicznym, ludzie nie mieli jednak swobód religijnych,
poniszczono kościoły, prześladowano księży i wiernych. Moi informatorzy
często też porównywali sytuację Kościoła na Litwie i Białorusi. Ich zdaniem,
była ona znacznie korzystniejsza dla mieszkańców Litwy. Nie ograniczano
tam dostępu do kościoła, odprawiano msze w języku polskim, czynne
było ponadto seminarium duchowne w Kownie. „Na Litwie nie było
tak strasznie, jak tutaj. Rosjanie wprawdzie rządzili, ale ludzie swoje
mieli" (kobieta, lat 66). „Na Litwie było inaczej. Do pionierów i do
Komsomolu - musiał, ale nie prześladowali ich, że chodzili do kościoła"
(kobieta, lat 40). Trzeba jednak wyjaśnić, że choć istotnie w porównaniu
z Białorusią sytuacja ludzi wierzących na Litwie była mniej tragiczna,
nie oznacza to jednak, że Kościół cieszył się tam pełną niezależnością.
Swoboda działania była pozorna. Istnieją też dowody na prześladowanie
Kościoła, niszczenie jego struktury, walkę z religią. Wystarczy chociażby
przypomnieć fakt zlikwidowania seminarium duchownego w Wilnie w mar­
cu 1945 г., deportacje ok. 1/3 litewskiego kleru na Daleką Północ w latach
1945-1951 i wysiedlenie ogromnej większości duchowieństwa narodowości
polskiej z Wilna w 1948, akty zastraszania wiernych i osób duchownych,
karania ich więzieniem, a także przypadki mordowania szczególnie nie­
wygodnych osób, odgórną likwidację zakonów męskich i żeńskich w 1947 г.,
inflitragę środowiska księży, zamykanie kaplic oraz niektórych kościołów
w miastach i doprowadzanie ich do ruiny. (Na początku lat sześćdziesiątych
wysadzono np. w powietrze wileńskie Trzy Krzyże). Zdaniem A. Hlebo­
wicza, z którego pracy zaczerpnęłam wspomniane tu przykłady, „kościół
katolicki na Litwie w okresie powojennym przeszedł prawdziwą Drogę
Krzyżową. Z pewnością na Litwie trudniej byłoby całkowicie, jeżeli to
w ogóle możliwe, zniszczyć katolicyzm niż na Białorusi czy Ukrainie,
nie wspominając o Rosji bądź Syberii. Z drugiej jednak strony ze względu
na posiadaną moc i siłę Kościół ten podlegał bardzo intensywnym repre­
sjom, objawiających się w wielotysięcznych aresztowaniach, konfiskatach
majątków kościelnych, desakralizacji świątyń [...]" (Hlebowicz 1993, s. 9-46;
cyt. ze s. 38) . Informacje o prześladowaniach i aktach zabójstwa księży
objęte były jednakże głęboką tajemnicą i nie docierały do ludności tak
na Litwie, jak w sąsiednich krajach czy republikach. Stąd też - być może
- wrażenie większej swobody, zwłaszcza jeśli za jej wskaźnik przyjmie
się jedynie możliwość udziału w nabożeństwach w Ostrej Bramie czy kościele
19

Autor pisze także o historii kościoła na Białorusi i w kilku innych republikach b. Z S R R .

�94

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

solecznickim i porówna ten nieskrępowany - jak by się mogło wydawać
- dostęp do kościołów z losem świątyni w samych Bieniakoniach (i wielu
innych okolicznych miejscowościach).

O D B U D O W A KOŚCIOŁA

Początki kościoła bieniakońskiego sięgają 1634 r. Tu brali ślub: Andrzej
Kalinowski i Zofia Puttkamerówna, córka Wawrzyńca i Maryli z Wereszczaków, matka bł. Rafała Kalinowskiego. W 1900 r. stary budynek kościel­
ny rozebrano i zbudowano nowy kościół dekanalny. Proboszczem był wów­
czas ks. Tadeusz Zahorski. W okresie międzywojennym w Bieniakoniach
pracował ks. dziekan Dominik Gajlusz. Wikarym był ks. Apolinary Zubelewicz. W połowie 1947 r. ks. Zubelewicz został powołany na stanowisko
proboszcza w Konwaliszkach, gdzie nie było kapłana. Ksiądz Gajlusz nato­
miast 8 czerwca 1951 r. został bezpodstawnie aresztowany, osądzony i ska­
zany na 25 lat łagrów. (Jak mówią w Bieniakoniach, wydały go dwie
miejscowe kobiety, które pojechały do władz w Grodnie z fałszywym oskar­
żeniem, jakoby ksiądz występował przeciwko władzy radzieckiej i przecho­
wywał broń). Zmarł w 1953 r. w Irkucku i tam został pochowany. W Bienia­
koniach jest jego symboliczna mogiła. W 1955 r. władze wyraziły zgodę na
dojazdy ks. Zubelewicza (raz w miesiącu) do Bieniakoń i odprawianie mszy
św. Sytuacja ta trwała do 1961 г., kiedy to zezwolenie cofnięto. Kościół
obłożono wysokimi podatkami, których mieszkańcy nie byli w stanie spłacić
mimo wielkiej ofiarności. (Niektórzy mówią, że pieniądze zebrano, jeden
z członków komitetu kościelnego przepił je jednak w restauracji w Grodnie).
Wobec tego władze przejęły kościół na własność, zabierając klucze od niego
komitetowi kościelnemu. Na początku lat siedemdziesiątych w plebanii
i drugim budynku przykościelnym urządzono szpital psychiatryczny, kościół
zaś zamieniono na skład opału: węgla, koksu i torfu . Taka sytuacja miała
miejsce do 1988 r.
Mieszkańcy Bieniakoń znają historię kościoła i opowiadają ją chętnie.
Wspominają też z wielkim szacunkiem i uznaniem obu księży, którzy byli
z nimi w najtragiczniejszym okresie stalinowskich prześladowań, tj. „w same
trudniejsze czasy". Obaj mają tu wręcz opinię świętych.
W okresie „pieriestrojki" w Bieniakoniach, podobnie jak w wielu innych
miejscowościach znajdujących się na terenach b. ZSRR, rozpoczęto walkę
0 odzyskanie zamkniętej w czasach stalinowskich świątyni. Mieszkańcy wio­
ski spontanicznie, z nieukrywaną dumą i radością mówili mi o niełatwych
1 żmudnych zabiegach, w wyniku których - w X I I 1888 r. - władze zdecydo­
wały się wreszcie na oddanie kościoła. Od tego tematu zaczynało się wiele
20

2 0

Podstawowe dane ukazujące historię kościoła widnieją m.in. na tablicy umieszczonej
w przedsionku świątyni; patrz też: Lisiak 1993, s. 14.

�J. PO CO ТА GRANICA?

95

Rye. 1. Odnowiony kościół w Bieniakoniach
Fot. I . Kabzińska-Stawarz, 1992

rozmów. Wspominano też o straszliwej dewastacji obiektu, zniszczonego nie
tylko w wyniku użytkowania budynku niezgodnie z przeznaczeniem, lecz
także w efekcie kradzieży i rozmyślnych aktów wandalizmu. Z dawnego
wyposażenia świątyni ocalały jedynie trzy relikwie, przechowane przez
kogoś w Wilnie, a także krzyż, schowany w domu p. Edwarda Klusewicza
i monstrancja, którą dwie miejscowe kobiety zdołały wynieść z kościoła
i - owinąwszy w płócienne ręczniki - przekazały p. Ignacemu Wojsznisowi.
Przechował on ponadto 9 ornatów. Kiedy w grudniu 1988 r. kościół został
otwarty - mężczyzna ten przyniósł przechowywaną przez lata monstrancję.
Odzyskano też część schodów wiodących niegdyś do ołtarza. Jeden z miesz­
kańców zwrócił też oryginalną pieczątkę kościelną z napisem: „Decani
Bieniaconensis + sigillum + ". Nie udało się jednak odzyskać większości
rozkradzionych lub przekazanych do innych kościołów paramentów litur­
gicznych i elementów wyposażenia wnętrza.
Budowa kościoła połączyła mieszkańców Bieniakoń i 29 innych na­
leżących do parafii wiosek. Przyjeżdżano kolejno, według ustalonego
planu, nie żałując czasu, pieniędzy ani wysiłku. Na placu budowy codziennie
przebywało ok. 100 osób. Pracowano bez względu na pogodę. W ciągu
dwóch dni oczyszczono wnętrze świątyni, umyto ściany i - jak wspominają
wszyscy informatorzy - wywieziono kilka przyczep ptasiego nawozu.
W ciągu dwóch i pół miesiąca uporano się ze zniszczeniami, brudem.
Odmalowano ściany, położono nowy dach, oszklono okna. Przywrócono
zdewastowanemu kościołowi wygląd godny świątyni. Moi informatorzy

�96

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

podkreślali, że w odbudowie brali udział nawet ci, którzy wcześniej przy­
czynili się do grabieży kościoła i jego zniszczenia, a także ci, którzy obecnie
nie chodzą na msze. Pomagali także Rosjanie i modlili się razem ze
wszystkimi o odzyskanie kościoła. Na prośbę mieszkańców Bieniakoń
zakonnice z wileńskiego klasztoru wykonały ornaty i szarfy. Z Wilna
sprowadzono też kilka obrazów. Obecny ksiądz przywiózł z Polski żłóbek
i obrazy przedstawiające kolejne stacje drogi krzyżowej. Zakupiono je ze
składek mieszkańców. Część wyposażenia kościoła ufundowały osoby
prywatne z Bieniakoń, a także wywodzące się stąd rodziny mieszkające
w Polsce. Tak więc współdziałanie przy odbudowie bieniakońskiego kościoła
miało nie tylko wąski charakter lokalny, lecz wybiegło znacznie poza granice
wioski i samej parafii .
W opinii miejscowej ludności, otwarcie kościoła parafialnego w Bieniakoniach podniosło rangę miejscowości. Dla ludności polskiej proces odzys­
kiwania kościołów ma także znaczenie symboliczne. Jak bowiem wiadomo,
kościół katolicki jest dla Polaków podstawowym symbolem polskości, a za­
razem - jej bastionem.
W okresie, w którym kościół bieniakoński był nieczynny i kiedy usilnie
walczono z różnymi przejawami wiary w Boga, część ludności nie zarzuciła
praktyk religijnych. Niektórzy dorośli mieszkańcy Bieniakoń jeździli na
msze do pobliskich Konwaliszek lub Solecznik, w większe święta zaś (Boże
Narodzenie, Wielkanoc, Boże Ciało) - do Ostrej Bramy w Wilnie; niektórzy
jechali do Lidy. Czasem brano ze sobą dzieci, było to jednak wielkie ryzyko.
Specjalna ustawa zabraniała bowiem katechizowania dzieci i młodzieży do
lat 18 oraz chodzenia do kościoła . Obecność dziecka w kościele mogła
spowodować cofnięcie zgody księdzu na wykonywanie posług kapłańskich.
Niemal wszyscy moi informatorzy wspominali, że w czasie nabożeństw
nauczyciele stali na drogach wiodących do kościoła i pilnowali, by
żaden uczeń nie wszedł do świątyni. Tych, którzy nie przestrzegali zakazu
- wyprowadzali za ucho, ośmieszali w szkole, dokuczali im w różny sposób.
Bez względu na ewentualne represje wożono natomiast małe dzieci do
kościołów na Litwie lub do Konwaliszek, by je ochrzcić. W świątyniach tych
zawierano także liczne małżeństwa i odprawiano msze za zmarłych. Chowa­
no ich natomiast na bieniakońskim cmentarzu, bez obecności księdza, Od
p. Klusewicza wypożyczano jedynie komżę i krzyż ocalały z przedwojennego
kościoła. Starsze osoby czytały okolicznościowe modlitwy, grób kropiono
wodą święconą. Zapraszano też członków orkiestry dętej z Domu Kultury
21

22

2 1

O losach bieniakońskiego kościoła piszę szerzej w artykule pt. Odbudowa kościoła
i zmiany w funkcjonowaniu społeczności lokalnej. Przykład Bieniakoń, złożonym do druku
w Redakcji „Literatury Ludowej".
Rozporządzenie zabraniające nauczania religii dzieci i młodzieży do lat 18 zostało
wydane w 1919 r. i - jak pisze R. Dzwonkowski - była „konsekwentnie aplikowane przez
70 lat i jeszcze na początku panowania Gorbaczowa usiłowano je stosować." Od 1921 r.
natomiast obowiązywało cenzurowanie kazań (Za wschodnią granicą... 1993, s. 57).
2 2

�97

Д PO СО ТА GRANICA?

w Werenowie, którzy grali na cmentarzu marsza żałobnego. Dopiero
w 1989 r. urządzono w Bieniakoniach pierwszy od wielu lat w pełni katolicki
pochówek z udziałem księdza, który na miejscu odprawił mszę za duszę
zmarłego i poprowadził kondukt pogrzebowy z kościoła na cmentarz. Pierw­
szy raz od lat zabrzmiał też głos dzwonów. W czasach poprzedzających
„pieriestrojkę" zabraniano bicia w dzwony. Nie zmusiło to jednak Kościoła
do milczenia.
Dzięki odzyskaniu i odbudowie świątyni mieszkańcy Bieniakoń nie mu­
szą już jeździć na msze na Litwę lub do Konwaliszek, jak to czynili przez
lata, „urywając guziki w autobusach" i licząc na przygodnych kierowców.
Mają teraz kościół na miejscu. Po wielu latach Bieniakonie znów stały
się znaczącym ośrodkiem kultu religijnego. (Rekompensuje to również w ja­
kimś stopniu utratę statusu miasteczka, jakim były przed wojną). Kościoły
w Solecznikach lub Wilnie mają jednak stałe miejsce w tradycji rodzinnej.
Pozostały także symbolem polskości.
Na szczególne podkreślenie zasługuje rola starszych kobiet w podtrzymaniu
wiary w rodzinach i tradycji religijnych. Tak w Bieniakoniach, jak innych
miejscowościach, uczyły one dzieci modlitw i pieśni, katechizowały . Nie­
rzadko zmuszały wręcz swoich dorosłych synów czy córki do wzięcia ślubu
w kościele w Solecznikach lub Wilnie, nie bacząc na ich opory. Wprawdzie
- jak podkreślano - nie było formalnego zakazu brania ślubów kościelnych,
wiele osób obawiało się jednak, że mogłyby stracić pracę lub usunięto by je ze
studiów, gdyby wzięły ślub w kościele lub tylko poszły na mszę.
23

„MY, BIENIAKOŃCY"

Historia obszaru, na którym znajduje się dzisiejsza Białoruś jest - jak
wiadomo - burzliwa. (Podobnie jak w przypadku Polski, trudno tu mówić
o stabilności i dłuższych okresach pokoju). Wielokrotnie zmieniała się jego
przynależność państwowa, przeprowadzano też rozmaite podziały admini­
stracyjne w ramach jednego państwa (patrz P - Eberhard 1992/93; Kosman
1979 i in.). Zmiany te decydowały o losach ludności i musiały kształtować
świadomość mieszkańców poszczególnych terenów, podobnie jak dzieje się
to współcześnie. Niestety, z braku odpowiednich materiałów, które pozwo­
liłyby spojrzeć szerzej na określone procesy historyczne oczyma ich bezpo­
średnich świadków i uczestników możliwość realizacji badań nad świadomo­
ścią jest bardzo ograniczona. Ograniczenia te są tym większe, im dalej
chcielibyśmy się cofnąć w czasie i ukazać sposób postrzegania wydarzeń
historycznych przez członków określonych społeczności.
n

2 3

Zdaniem ks. Dzwonkowskiego, „należałoby napisać całą rozprawę naukową na temat
roli kobiet w toczącej się przez kilkadziesiąt lat walce o przetrwanie kościoła w Z S R R , bo była
ona zasadnicza [...]"; Z a wschodnią granicą... 1993, s. 256.

�98

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Kiedy mieszka się na pograniczu, mając za sąsiadów przedstawicieli
różnych narodowości, w naturalny sposób pojawia się pytanie: kim ja
jestem? Dziś zadaje je sobie przede wszystkim młode pokolenie. Jak powie­
dział nauczyciel historii w bieniakońskiej szkole, p. Ryszard Gryszko,
niektórzy uczniowie dociekają nawet czy są Słowianami, czy Litwinami.
Pytania te dotyczą - rzecz jasna korzeni, odległych, nieznanych przodków,
etnogenezy ludności Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny oraz okresów,
których nie obejmuje rodzinna tradycja i pamięć. Pojawienie się pytań
0 ewentualne litewskie pochodzenie wśród młodych mieszkańców Bienia­
koń nie powinno budzić zdziwienia. Miejscowość ta nie tylko leży na
granicy z Litwą. Znajduje się tu również wiele śladów świadczących o obec­
ności Litwinów na tych terenach. Jednym z nich jest m.in. nagrobek byłego
proboszcza bieniakońskiego, na którym napisano po litewsku: Kunigas
Jonas Stragas, mire 1921 M . Kovo 12 G. Amziads 50 metu. Nieopodal
spoczywają księża o polskich nazwiskach: Tadeusz Zahorski, proboszcz
bieniakoński, który zmarł we wrześniu 1907 г., Kazimierz Kulbacki, pro­
boszcz bieniakoński i dziekan raduński (ur. w 1796 - zm. w 1856 г.), Broni­
sław Iwaszkiewicz, który - podobnie jak ks. Stragas - zmarł na tyfus
w 1921 r. Na przykościelnym cmentarzu pochowani zostali także dobrodziejowie kościoła: Józef at Górski (zm. w 1952 r.) i Jan Jankowski (zm. w 1928).
Na miejscowym cmentarzu znajdują się natomiast mogiły z napisami w ję­
zyku polskim, litewskim i rosyjskim. Nierzadko przy tym informacje o oso­
bach z tej samej rodziny podane są w różnych językach. Za pośrednictwem
prasy np. do młodzieży docierają też koncepcje badaczy, wedle których
pierwotnie ziemie te były zamieszkałe przez ludność pochodzenia litew­
skiego, która przyjęła wyznanie rzymskokatolickie, a następnie uległa slawizacji. Z drugiej strony uczeni białoruscy twierdzą, że ludność mieszkająca na
terenach historycznej Ziemi Wileńskiej i Ziemi Grodzieńskiej „była od zara­
nia białoruska, tyle że zamiast prawosławia przyjęła katolicyzm"(na ten
temat patrz пр.: Eberhardt 1992/93, s. 533, 537-538).
Na lekcjach historii uczniowie poznają dzieje ziem, na których mieszkają
1 procesy etniczne, jakie miały tu miejsce. W szkole otwarto też muzeum
regionalne. Jest tu dział archeologii, etnografii, literatury, historii. Więk­
szość eksponatów, zebrały same dzieci, wyciągając je ze strychów i zakamar­
ków wiejskich domostw.
W muzeum szkolnym wiele miejsca zajmują materiały prezentujące
sylwetkę i twórczość A. Mickiewicza, który - podobnie jak jego wielka
miłość Maryla z Wereszczaków Puttkamerowa - był związany z Bieniakoniami (miejscowość leży na trakcie mickiewiczowskim i jej zwiedzanie
znajduje się w programie wycieczek podążających śladami Wieszcza, którego
narodowość jest dziś także przedmiotem sporów). W pobliżu Bieniakoń,
w Bolcienikach, w tzw. gaiku, znajduje się głaz narzutowy, zwany „ka­
mieniem miłości". To tu - jak głosi miejscowa legenda - poeta siadywał
codziennie przez tydzień, czekając na Marylę, a gdy nie przychodziła

�,1 PO CO TA GRANICA?

99

Rye. 2. Bieniakonie, groby rodzinne Puttkamerów
Fot. I . Kabzińska-Stawarz, 1992

- uwięziona w domu przez zazdrosnego męża, wyciął nożem w kamieniu
widoczny do dziś krzyż . W okresie stalinowskim i przez wiele kolejnych
lat miejsce to skazane było na zapomnienie, jak większość innych pamią­
tek przeszłości. Nieliczni już starzy mieszkańcy Bieniakoń wspominają
minione piękno tego zakątka, rosnące tu wspaniałe drzewa i z żalem dodają,
że z czasem wszystko to zamieniło się w „dzikie chaszcze"... W ostatnich
latach sytuacja jednak poprawiła się, gdyż o porządek wokół kamie­
nia i na terenie gaiku zaczęli dbać pracownicy pobliskiego Kołchozu
im. J. Gagarina. Znakiem nowych czasów jest też odnowienie zaniedbanego
grobu Maryli oraz mogił członków jej rodziny: hr. Felicji z Kieniewiczów
Puttkamerowej, Karoliny z Puttkamerów Janowej Rychle wieżowej, uczest­
niczki Powstania 1863 г., a także innych osób, które zostały pochowane
przy kościele i na bieniakońskim cmentarzu.
Wróćmy jednak do kwestii świadomości narodowej. Młodzi ludzie,
z którymi rozmawiałam uważali się przeważnie za Polaków. Decydowała
o tym świadomość polskich korzeni: „Dziadowie i pradziadowie byli Pola­
kami, to i my jesteśmy" - mówiono najczęściej. Znajomość języka polskiego
natomiast rzadko była wyznacznikiem tożsamości etnicznej dla młodego
24

2 4

Informacje o „kamieniu miłości", a także historii romansu Mickiewicza i Maryli można
też m.in. znaleźć w książce białoruskiego pisarza Lewkowa (Ljaukou 1992, s. 194-196).

�100

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

pokolenia. Inaczej natomiast twierdzili na ogół ludzie starsi, którzy mówili:
„Co to za Polak, który nie mówi po polsku!" Często utożsamiano polskość
z katolicyzmem, mimo że dostrzegano, iż do kościoła chodzą też przed­
stawiciele innych narodowości (szerzej patrz: Kabzińska-Stawarz 1992/93).
Można się jednak zastanawiać nad tym, w jakim stopniu w przypadku
poszczególnych osób reprezentujących młode pokolenie o stwierdzeniu:
,jestem Polakiem" decyduje własny, świadomy wybór, na ile zaś jest to
deklaraqa ukształtowana przez naciski rodziny, poczuwającej się do polskości.
Prowadziłam badania przede wszystkim wśród dorosłych, z młodzieżą
szkolną zaś rozmawiałam najczęściej w obecności rodziców, dziadków, co
powodowało, że moi rozmówcy czuli się skrępowani i raczej niechętnie
udzielali odpowiedzi. Zaledwie kilka razy mogłam porozmawiać z małymi
dziećmi i efekty tych rozmów wydają mi się szczególnie ciekawe. Wskazują
bowiem na mogące istnieć w poszczególnych przypadkach różnice pokole­
niowe w kwestii poczucia tożsamości narodowej. Podczas gdy wielu doro­
słych, a także część młodzieży podkreśla swoją polskość, wskazując na
korzenie rodzinne, przodków, to już w przypadku dzieci świadomość ta
- j a k się okazuje - nie zawsze istnieje. Dziecko może też deklarować przyna­
leżność do innej grupy niż np. uczyniliby to jego rodzice. Posłużę się tu
dwoma przykładami. Przykład pierwszy: Odszukałam dom kobiety, która
- zdaniem osób, wskazujących mi jej adres - jest Polką. Drzwi otworzyła
8-9-letnia dziewczynka (jak się okazało - córka kobiety, z którą chciałam
porozmawiać). Zapytała opryskliwie: ,,kawo nada?" Spytałam o mamę lub
innych dorosłych członków rodziny. Odpowiedziała, że mama jest w pracy,
a mieszkająca z nimi babcia - w szpitalu. Zamieniłam jeszcze kilka zdań
z dziewczynką (cały czas rozmawiałyśmy po rosyjsku). W pewnym momen­
cie zapytałam, jakiej narodowości są osoby mieszkające w tym domu.
Dziewczynka wzruszyła ramionami i odparła - „zdies, żiwut normalnyje
ljudi!" - A twoja mama kim jest? - „Ona russkaja" (jak już wspomniałam,
według innych osób kobieta ta jest Polką) - A ty? Dziewczynka nie udzieliła
odpowiedzi, lecz widać było, że pytanie sprawiło jej kłopot.
Drugi przykład. Siedziałam na dziedzińcu kościoła, czekając na księdza
proboszcza. Podeszła trójka dzieci w wieku 5-7 lat. Spytałam, czy nie
widziały księdza. Najstarsza dziewczynka odpowiedziała po rosyjsku, że
ksiądz właśnie przyjechał. Potem pochwaliła się, iż chodzi z babcią do
kościoła. Dowiedziałam się, że młodsi nie chodzą na msze, nie umieli
jednak wyjaśnić, z jakiego powodu. Kiedy po dłuższej rozmowie zapytałam
dzieci, jakiej są narodowości - nie wiedziały, co odpowiedzieć. Wówczas
powiedziałam: „Wiem, że w Bieniakoniach mieszkają Białorusini, Rosjanie,
Polacy, a także inne narodowości. Kim wy jesteście?" Odpowiedziały
zgodnie: „My nie Poljaki, my Bieniakońcy!" Mogłam więc zarejestrować
jeden z niewielu wprawdzie, ale jakże znamienny przypadek istnienia tzw.
„tutejszych". Kategoria ta wystąpiła też w wypowiedziach kilku osób
dorosłych.

�, J PO CO TA GRANICA?

101

Najczęściej jednak dorośli informatorzy podkreślali, że zachowali na­
rodowość polską i że mają odpowiedni wpis w dowodzie dokumentujący
ich polskość. Być może, w niektórych przypadkach podawane mi informacje
o zachowaniu polskiego obywatelstwa nie były zgodne z prawdą. W tym
momencie jednak nie chodziło o weryfikację danych, lecz o rejestraqe
deklarowanego poczucia więzi z określoną grupą, narodem. O tym, że
nie wszystkie informacje dotyczące narodowości mogły odpowiadać sytuacji
faktycznej niech świadczy następujący przykład. W autobusie jadącym
z Bieniakoń do Lidy rozmawiałam z kobietą, która powiedziała, że jest
Polką. Dodała też, że każde z jej czworga dzieci jest również Polakiem,
co widnieje w dokumentach. W tym momencie do rozmowy włączyła
się kilkuletnia wnuczka kobiety, mówiąc: „Moja mama ma napisane Bia­
łorusinka!" Jak wiadomo, tego typu wpisy były często dokonywane przez
urzędników wbrew deklaracjom właściciela dokumentu. Myślę też, że
można zrozumieć dramat osób zmuszonych do wyrzeczenia się swej naro­
dowości, a także wiary i języka z powodu nacisków politycznych, za­
straszenia, troski o życie własnych dzieci. Jak zauważył Eberhard, analizując
wyniki spisu ludności z 1959 г., według którego na Białorusi mieszkało
538,9 tys. Polaków, ,,[w końcu lat pięćdziesiątych] przyznanie się do
polskości przed urzędnikiem spisowym wymagało dużej odwagi. [...] Uzy­
skany w takiej sytuacji wynik dowodzi w pełni ukształtowanej świadomości
narodowej polskiej wśród ludności katolickiej mieszkającej na pograniczu
białorusko-litewskim" (Eberhard 1992/93, s. 549; zob. też ogólne informacje
o sytuacji ludności Polskiej na Białorusi; zdaniem autora, była ona naj­
bardziej tragiczna w porównaniu z położeniem Polaków w innych re­
publikach ZSRR; s. 552).
Kilkadziesiąt lat rusyfikacji sprawiło, że w jakimś stopniu ulegli jej
nawet ci, którzy nigdy nie wyrzekli się polskości (proces ten objął także
inne narodowości mieszkające na terenach b. ZSRR). Kobieta w średnim
wieku, spotkana w autobusie, powiedziała o tym ze smutkiem: „Jakie
my Poljaki... orusiwszijesja Poljaki..." Nieco ironicznie zabrzmiała nato­
miast wypowiedź ok. 50-letniego mężczyzny, który powiedział, że w Bie­
niakoniach mieszkają Polacy „z ruskim ukłonem". Z pewnością opinii
tej nie można odnieść do znacznej części mieszkańców wioski. Znamienne
jest natomiast to, że informacje w pewnym stopniu kwestionujące polskość
miejscowej ludności, negatywnie określające Polaków lub potwierdzające
istnienie kategorii ludzi „tutejszych" otrzymywałam wówczas, gdy - „nie
uzbrojona" w magnetofon, długopis i notes - rozmawiałam z osobami
spotkanymi na ulicy, na progu domu, w autobusie. Nie znaczy to oczy­
wiście, że wywiady z umówionymi na spotkanie informatorami zawierają
nieprawdziwe dane. Ważne jest tylko to, że ludzie zaskoczeni rozmową
nierzadko spontanicznie, otwarcie wypowiadają opinie, których być może
nigdy by nie powiedzieli mając świadomość, że rozmawiają z badaczem.
Nie jest natomiast prawdą to, co pisze G. Hlebowicz, jakoby „żyjący tu

�102

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ
25

[na Białorusi] Polacy zatracili poczucie polskiej świadomości narodowej" .
Nie potwierdzają tego m.in. przeprowadzone przeze mnie badania (por. też
wyniki badań P. Eberhardta na temat kształtowania się świadomości
narodowej Polaków na Białorusi; Eberhardt 1992/93).

W prezentowanym tu szkicu na przykładzie badań przeprowadzonych
wśród mieszkańców jednej z wiosek leżących na pograniczu białorusko-litewskim ukazałam pewne zjawiska, będące efektem rozpadu b. ZSRR
i utworzenia samodzielnych państw (Litwy i Białorusi), bezpośrednio zaś
- wynikiem przeprowadzenia granicy państwowej między tymi dwoma były­
mi republikami radzieckimi. Istotna była dla mnie także reakcja na po­
wstanie samej granicy i sposób jej funkcjonowania w świadomości miejsco­
wej ludności, postrzegania tego, co znajduje się po „naszej stronie granicy"
i poza nią. Nie mniej ciekawym problemem, zasługującym na odrębny szkic
oparty również przede wszystkim na wynikach przeprowadzonych badań
terenowych, jest funkcjonowanie granicy polsko-białoruskiej w świadomości
mieszkańców dzisiejszej Białorusi m.in. po przyłączeniu do ZSRR części jej
terenów należących w okresie międzywojennym do Polski, sposób widzenia
Polski współcześnie i np. w okresie przedwojennym, gdy dla wielu mieszkań­
ców dzisiejszej Białorusi była ona ojczyzną. Zagadnienia te będą jeszcze
przedmiotem szczegółowych opracowań.
Jak wiadomo, poza granicami państwowymi i rozmaitymi podziałami
administracyjnymi, przebiegającymi przez terytorium poszczególnych
państw, istnieją również granice umowne, nie pokrywające się z wyznaczo­
nymi odgórnie podziałami. Przykład takiej granicy znajdujemy na terenie
Puszczy Nalibockiej, gdzie prowadzone są obecnie badania etnograficzne.
Można tu m.in. wyznaczyć granicę między wsiami zamieszkałymi przez
ludność katolicką i prawosławną. Szczególną rolę w obserwowanych tu do
dziś podziałach pełni Niemen. Rzeka ta nie tylko w sposób naturalny
rozdziela terytorium, przez które przepływa na dwie części: prawo- i lewo­
brzeżną, lecz jednocześnie stanowi oś podziału na „swoich" i „obcych",
„nas" i „ich". Oddziela ona ludność osiadłą w Puszczy Nalibockiej od tych,
którzy mieszkają za Niemnem. Obie grupy określają się nawzajem mianem
„zaniemońców" i przypisują rozmaite cechy, które świadczą o funkcjonowa­
niu określonych stereotypów . Do szczególnie interesujących obszarów, na
których prowadzone są obecnie badania należą Rubieżewicze. Jest to nie
tylko jedna z wielu miejscowości na Białorusi, przez które dziś jeszcze
- aczkolwiek nie tak wyraźnie jak to miało miejsce przed wojną - przebiega
26

Hlebowicz, Szkolnictwo polskie na Białorusi, mpis, s. 1.
Por. też artykuł D . Demskiego w bieżącym numerze „Etnografii Polskiej".

�J PO CO ТА GRANICA?"

103

granica między osadami zamieszkałymi w większości przez ludność katolic­
ką i prawosławną. W wyniku ustanowienia granic państwowych po I wojnie
światowej znalazły się one na pograniczu polsko-radzieckim (po stronie
polskiej), a zarazem na granicy między tzw. Zachodnią i Wschodnią Biało­
rusią. Wstępne badania przeprowadzone w samych Rubieżewiczach, a także
w 6 okolicznych (byłych) zaściankach szlacheckich, przyniosły ciekawy
materiał ukazujący m.in. funkcjonowanie granicy i sposób postrzegania
zasadniczych różnic cechujących np. warunki życia ludności mieszkającej po
obu jej stronach. Kwestia rozmaicie rozumianych i doświadczanych granic
rysuje się też niezwykle wyraźnie w gromadzonych obecnie przeze mnie
wypowiedziach repatriantów z terenu Puszczy Nalibockiej, ukazujących
proces ich adaptacji do nowej ojczyzny (polskie Ziemie Zachodnie, USA,
Kanada i in.) gdzie zamieszkali po wojnie. Wyniki prowadzonych badań
będą tematem szczegółowego opracowania i zostaną przedstawione w jed­
nym z kolejnych numerów „Etnografii Polskiej".
LITERATURA
C i e s i e l s k i S., F r a s Z., K a w a l e c K . , K u l a k T .
1992
Naród i narodowość polska lat 1795-1945 w badaniach historycznych, [w:] Polska
— Polacy — Mniejszości narodowe, Wrocław, s. 7-29.
D z w o n k o w s k i R., S A C
1992
Stan badań nad historią Kościoła i życiem religijnym katolików obrządku łaciń­
skiego w ZSRR (1917-1990), [w:] Mniejszości polskie i Polonia w ZSRR,
H . Kubiak i in. (red.), Wrocław, s. 103-118.
E b e r h a r d t P.
1992/93 Przemiany narodowościowe na Białorusi w XX wieku, „Przegląd Wschodni", t. 2,
z. 3 (7), s. 527-556.
G r e k - P a b i s o w a I . , M a r y n i a k o w a I.
1992
Współczesne gwary polskie na Litwie i Białorusi, [w:] Mniejszości polskie i Polonia
w ZSRR, H . Kubiak i in.(red.), s. 149-152.
H l e b o w i c z A.
1993
Kościół odrodzony. Katolicyzm w państwie sowieckim 1944-1992, Gdańsk.
Iwanow M.
1992
Stan i potrzeby badań nad polską mniejszością narodową w Związku Radzieckim,
[w:] Mniejszości polskie i Polonia w ZSRR, H . Kubiak i in. (red.), Wrocław,
s. 35-43.
Jurkiewicz J.
1992
Mniejszość białoruska w polskiej myśli politycznej na Wileńszczyźnie 1921-1939,
[w:] Polska - Polacy - Mniejszości narodowe, Wrocław, s. 233-254.
K a b z i ń s k a - S t a w a r z I.
1992/93 Polacy na Białorusi. Relacja z badań etnologicznych nad współczesnym procesem
kształtowania
się świadomości etnicznej, „Przegląd Wschodni", t. 2, z. 3(7),
s. 681-4595.
1994
Odbudowa kościoła i zmiany w funkcjonowaniu społeczności lokalnej. Przykład
Bieniakoń, „Literatura Ludowa" nr 4—5.
K a c z a n P.
1927
Religijne położenie Białorusinów-katolików
w Polsce, „Natio", nr 7-8, s. 54-70.

�104

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

K o p r u k o w n i a k A.
1992
Zmiany programowe w polskojęzycznych
szkołach na Litwie, [w:] Mniejszości
polskie i Polonia w ZSRR, H . Kubiak i in. (red.), Wrocław, s. 165-180.
K o s m a n M.
1979
Historia Białorusi, Wrocław.
Kubiak H.
1992
Polacy i Polonia w ZSRR: kwestie terminologiczne, periodyzacja, rozmieszczenie
przestrzenne, szacunki ilościowe, [w:] Mniejszości polskie i Polonia w ZSRR,
s. 17-33.
K u r z o w a Z.
1992
Język polski na kresach wschodnich po II wojnie światowej, [w:] Mniejszości polskie
i Polonia w ZSRR, H . Kubiak i in. (red.), Wrocław, s. 127-132.
K u ś m i e r z J.
1991
Między „Wschodem" a „Zachodem". Stosunki etniczne na Wileńszczyźnie w wy­
powiedziach jej mieszkańców, „Przegląd Wschodni", t. 1, z. 3, s. 505-525.
Lisiak J., S A C
1993
Z dziejów parafii w Bieniakoniach, „Posyłam Was", nr 9-10, s. 14.
Ljaukou E.A.
1992
Mauklivyja svedki minuuščyny, Minsk.
L o s s o w s k i P.
1992
Mniejszość polska na Litwie, „Sprawy Międzynarodowe", nr 7-12, 1992, s. 69-88.
N o w i c k i W.
1993
Żywe echa, Komorów.
S a d o w s k i A.
1994
Białoruś — Odrodzenie narodowe — przejawy nacjonalizmu, [w:] Nacjonalizm. Kon­
flikty narodowościowe w Europie Środkowej i Wschodniej, Toruń, s. 226-235.
Szayna T.S.
1993
Ethnic Poles in Lithuania and Belarus: Current Situation and Migration Potential,
praca wydana przez European-American Center for Policy Analysis, Santa Monica.
Waldenberg M.
1992
Kwestie narodowe w Europie Środkowo-Wschodniej. Dzieje. Idee, Warszawa.
Za wschodnią granicą
1993
Za wschodnią granicą 1917-1993. O Polakach i Kościele w dawnym ZSRR z Ro­
manem Dzwonkowskim SAC rozmawia Jan Pałyga SAC, Warszawa.
Z i e l i ń s k a A.
1993
Prestiż i funkcje języka polskiego w okolicach Baranowicz na Białorusi, „Etno­
grafia Polska", t. 37, z. 2, s. 19-28.

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ
"IS T H E F R O N T I E R R E A L L Y N E C E S S A R Y ? "
Summary
In 1991-1992 a state frontier appeare dividing two newly established independent repub­
lics, Lithuania and Byelorussia, both formerly belonging to the USSR. The frontier went
across the territory of the historical region of Wilno and its appearance became a remarkable
event in the lives of people living close to it. The author studies the attitudes of the inhabitants
of the village Bieniakonie (now Byelorussia).
At the sight of barbed wire, sentry boxes and barriers appearing in the hitherto familiar
landscape the villagers became confused and astonished. To go to nearby Lithuania (as they

�, J PO CO TA GRANICA?

105

always used before) they must now undergo customs and pass control. That is why their
first reaction was the question: "What is this frontier for"? Soon they realized that the
establishment of two separate states together with the general transformations of the system
was followed by many changes, not known before. Inequality in economic standard between
Byelorussia and Lithuania is increasing, Lithuania's development is much quicker, but un­
employment appeared in the city of Wilno. That is where about 80% of the inhabitants
of Bieniakonie used to find employment. Nowadays many of them have already lost their
jobs, the others are afraid that the same can happen to them in the nearest future. Since
most of the villagers in Bieniakonie are of Polish nationality, the sacks are commonly
attributed to the Lithuanian anti-Polish chauvinism. Let's notice, that the villagers of Byelo­
russian nationality maintain that these are the Byelorussians who are deprived of employment
in the first place.
The Polish inhabitants of Bieniakonie are worried and upset by the situation of Polish
minority in Lithuania. They accuse the Lithuanians of chauvinism and hostility towards Poles,
of discrimination of Polish language and culture (in church, for example). Polish national
historical symbols, numerous on those areas are being removed and replaced by Lithuanian
ones. The relations between the Poles and the Byelorussians are a little better, but there, too,
Polish language is replaced by Byelorussian in God's service. People could agree for Byelorus­
sian in church but only along with Polish, not instead. In eastern Byelorusia where the Polish
minority is not so numerous it would be quite reasonable, but where a considerable part of
population is Polish, introducing Byelorussian to church leads to unnecessary conflicts and
destabilization of ethnic relations. Polish in church is the more important as Roman Catholic
church has always been associated with Polish national identity on those multi-etnic areas.
Catholicism is a symbol of national tradition. Popular stereotypes associate the Russians,
Ukrainians and Byelorussians with Russian orthodox faith, although some people of those
nationalities attend Catholic churches as well.
The author expresses her opinion concerning conditions of preserving national identity of
the Polish minorities in Byelorussia and Lithuania. It seems indispensable to leave Polish as the
language of liturgy in churches attended by the Poles. They should also have every possibility
to acquire education in their native language, both in Byelorussia and Lithuania. That is the
problem of the future of the Polish minorities in those countries - they will be able to preserve
their identity and sense of community only if they are able to communicate in their own
language, the more that Russian is being replaced by obligatory official languages: Lithuanian
and Byelorussian respectively.
Studying local community problems in Bieniakonie the author concentrated on the revival
of religious lifё there. The village Catholic church had been closed in the sixties by communist
authorities and used as a timber store. Now the people in Bieniakonie have their church again.
Owing to regaining the church Bieniakonie became a parish village and centre for religious life
for the surrounding villages. They do not have to go a long way to other churches in Wilno
(about 50 km away) or nearer, to Soleczniki as they used to before. In both cases they would
have to cross the Lithuanian frontier now. All the same those churches in nearby Lithuania
remain in family traditions since most of the baptisms and weddings took place there when
religion was persecuted in the USSR.
In the next part of the study the author presents the problems of national self-identity of
the inhabitants of Bieniakonie. Most of them define themselves as Polish, referring to their
Polish ancestors, Polish roots and Catholic traditions of their families. Some of them, however,
pointed out that there were also many people of Polish origin already russified (the local term
defines them: "the Poles with Russian inclination"). There is also a group of younger people
who define their self-identity as "local people", "people from Bieniakonie" not referring to
a particular nationality at all.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�Pasterze mongolscy mówią:
„Zima nie jest czasem gier, bo wtedy tarbagany śpią"
Kiedy natomiast powinno się grać i dlaczego?
Jakie znaczenie mają poszczególne gry
w określonym kontekście czasowo-sytuacyjnym?
Czym były dla Mongołów „trzy gry mężów"
(zapasy, łucznictwo, wyścigi koni)?
Odpowiedzi na te i wiele innych frapujących
pytań znajdą Państwo w książce
IWONY KABZIŃSKIEJ-STAWARZ
GAMES OF MONGOLIAN SHEPHERDS
będącej pierwszą w literaturze analizą zagadnienia roli gier
kulturze mongolskiej, bogato dokumentowanej materiałem terenowym
Biblioteka Etnografii Polskiej nr 45
Letter Quality, Warszawa 1991

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8408" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8388">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/15b4038228a19c3bbd4651b2be1c3cbb.pdf</src>
        <authentication>0678732bf0dbb728b13a874c39e8b2f2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100490">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1549</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100491">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100493">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1433</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100495">
                <text>Psychoterapia w kultach zaar w Sudanie / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100497">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38, s.161-186</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100499">
                <text>Ząbek, Maciej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100501">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100503">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100505">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100507">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100512">
                <text>„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1994, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

M A C I E J ZĄBEK
(Instytut Krajów Rozwijających Się, WGiSR UW, Warszawa)

PSYCHOTERAPIA W KULTACH ZAAR W SUDANIE

W Afryce północno-wschodniej, zarówno w społecznościach muzułmań­
skich jak i chrześcijańskich, spotykamy się z wierzeniami w tzw. duchy zaar.
Są one przedmiotem zorganizowanego kultu noszącego tę samą nazwę.
Duchy te uważa się za przyczynę chorób o charakterze psychicznym. Przy­
pisuje się im jednocześnie zdolności do ich leczenia dzięki opętaniom, do
których są w ramach organizowanych obrzędów prowokowane przez zna­
chora noszącego tytuł szejcha. Adept do bractwa kultowego musi przejść
chorobę i zostać z niej wyleczony podczas zorganizowanej przez niego
ceremonii, która jest jednocześnie jego inicjacją na czciciela duchów zaar.
Celem tego artykułu jest przedstawienie zasad organizacji kultu i opis
obrzędów stanowiących jego element, wraz ze wskazaniem najbardziej widocz­
nych funkcji terapeutycznych. Nie jest natomiast moim celem szersze wyjaś­
nianie zjawiska, choć wierzenia te można by zapewne opisać w szerszym
kontekście magii i szamanizmu. Przyjęte ograniczenia są spowodowane ciągle
niedostatecznym stanem badań na ten temat. Opis tu zamieszczony opiera się
natomiast na moich własnych obserwacjach z miejscowości Umm Keredim
w Sudanie, w prowincji Kordofan i dotyczy tylko jednego z wielu typów
obrzędów. Skorzystałem także z materiałów zebranych przez pana Bakriego
Mirghani któremu, zawdzięczam wprowadzenie w tę tematykę . Prace innych
autorów badających zaar mają, moim zdaniem, również charakter powierz­
chowny . Być może jedną z przyczyn są trudności w obserwacji kultu przez
osoby z zewnątrz. Udział w ceremonii wymaga zazwyczaj wprowadzenia przez
osobę zaprzyjaźnioną ze znachorem, lub zdobycia jego wcześniejszego zaufa­
nia a istotne momenty leczenia mają miejsce tylko między szęjchem i chorym.
Szejchowie zaar są obecnie z reguły nieufni w stosunku do obcych, nie dlatego
aby obrzędy te otaczano szczególną tajemnicą, ale ze względu na wzrost
1

2

1

W 1988 r. obronił on pracę doktorską pt. „Obrzędy Zár w północno-wschodnim Suda­
nie", napisaną pod kierunkiem prof. Z. Sokolewicz; Archiwum Katedry Etnologii i Antro­
pologii Kulturowej, Warszawa.
Na końcu zamieszczam listę najważniejszych publikacji dotyczących kultów zaar.
2

�162

MACIEJ ZĄBEK

nastrojów fundamentalistycznych we współczesnym Sudanie. Obawiają się, że
wkrótce zostaną one zakazane przez prawo, a zwiększająca się ilość nieprzy­
chylnych tym kultom artykułów w prasie świadczy, że ich obawy mogą okazać
się zasadne. Potępia się je zarówno z powodu samej dogmatyki (wiary w ten
rodzaj duchów), jak i praktyk obrzędowych (np. „nieprzyzwoitych" tańców
kobiet, zabijania ofiary nie w imieniu Boga, picia krwi i alkoholu) niezgodnych
z regułami islamu. Dochodzą do tego jeszcze nawoływania „postępowych
racjonalistów" wskazujących na wysokie koszty, jakie muszą ponosić najbied­
niejsze warstwy społeczeństwa przy organizaqi tych obrzędów i zagrożenia dla
zdrowia, jakie stwarza leczenie nieprofesjonalnych znachorów. Stosunkowo
łatwiej niż w mieście obcy może wziąć udział w tych obrzędach na wsiach. Ale
i tam, jak już wspomniałem, niezbędne jest uzyskanie zaufania szejcha.
Osobiście miałem możność wielokrotnie rozmawiać z różnymi szejchami zaar
na terenie moich badań w Dar Hamid w Kordofanie. Osoby, które były moimi
przewodnikami w terenie (najczęściej nauczyciele lokaných szkół) nie cieszyły się
jednak, jak sądzę, zbytnim zaufaniem uzdrowicieli zaar. Ponadto osoby te, ze
względu na opinie w środowisku, nigdy nie chciały wziąć udziału w obserwaqi
samych obrzędów. Tak więc właściwie mogłem uczestniczyć tylko w jednej
ceremonii. Niemożliwe okazywało się uzyskanie informacji o czasie i miejscu
następnych. Z drugiej strony na wyrażaną z mojej strony chęć ujrzenia zaar,
proponowano mi odpłatnie zorganizowanie tańców specjalnie dla mnie. To
oczywiście też nie wchodziło w rachubę. Innym razem w miejscowości Tayba
uroczystość, którą obserwowałem przerwała policja pod pozorem zakłócania
ciszy nocnej. Jedynie w Umm Keredim miałem możliwość obserwacji całego
cyklu obrzędów. Było to możliwe, gdyż w miejscowości tej przebywałem kilka
razy przez długie okresy podczas całego mojego blisko dwuletniego pobytu
w Sudanie. Z miejscową szejchą i jej córką miałem wielokrotnie wcześniej
kontakt przy okazji wywiadów na różne tematy i wydaje się, że zostałem przez
nią zaakceptowany. Jednak brak tłumacza (który nie chciał w tym uczestniczyć)
i niedostateczna znajomość przeze mnie arabskiego uniemożliwiła mi zrozumie­
nie wszystkich wypowiadanych tam kwestii. Nagranie magnetofonowe (dostęp­
ne w archiwum autora) okazało się także trudne do tłumaczenia ze względu na
miejscowy dialekt, jak i używanie tam słów przedarabskiego, zapomnianego już
języka określanego w Sudanie mianem rotana.
Mimo tych ograniczeń, uważam za celowe podjęcie tego tematu. Zjednej
strony ze względu na niewystarczającą, jak sądzę, znajomość przez polskich
badaczy istotnej roli jaką spełniają kulty zaar w muzułmańskich społeczno­
ściach, a z drugiej - z powodu braku poważniejszych polskich publikacji na
ten temat. W kulturze islamu bowiem nie jest to zjawisko marginalne. Choć
występuje ono głównie wśród kobiet z niższych warstw społecznych to
jednak spełnia tyle istotnych funkcji, że trudno pomijać je milczeniem.
Niemal we wszystkich wioskach i miastach Sudanu mieszkają szejchowie
zaar i chyba prawie wszyscy Sudańczycy słyszeli bądź uczestniczyli choćby
biernie w tych obrzędach.

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

163

P O C H O D Z E N I E KULTÓW ZAAR

Istnieje wiele mitów na temat powstania duchów zaar. Jeden z nich
(pochodzenia etiopskiego) mówi: „Ewa miała trzydzieścioro dzieci. Pewnego
razu Bóg zapragnął je zobaczyć. Ewa jednak, obawiając się uroku, po­
stanowiła ukryć najładniejsze z nich. Obraziła tym zachowaniem Boga,
który za karę uczynił schowane dzieci niewidzialnymi. Odtąd nazywano je
dziećmi nocy i one to właśnie są tymi duchami zaar, które mogą się wcielać
w ludzi wywołując u nich choroby. Sami zaś ludzie są potomkami tych
brzydszych dzieci Ewy" (Messing 1958 s. 1120-1125).
Mit ten znany jest również w Sudanie, choć częste są tam opowieści
o przyniesieniu obrzędów zaar z zagranicy. Jedna z nich powiada że, roz­
powszechniła go żona tureckiego dostojnika w okresie okupacji tego kraju
przez Turcję. Kobieta była przez dłuższy czas chora i nikt nie mógł jej
pomóc, aż przybył pewien obcy, który śpiewał dla niej różne pieśni. Gdy ich
słuchała - zdrowie powróciło. Obcy wówczas wyjaśnił, że został wysłany do
niej przez duchy zaar z Nigerii. Potem duchy już same przychodziły do niej
w snach, ucząc ją śpiewu i sztuki władania nimi, aż sama zaczęła leczyć
chorych. Wielu też szejchów zaar twierdzi, że ich ojciec lub dziadek przybył
z Etiopii lub z Egiptu i stamtąd przyniósł swą wiedzę na temat zaar, którą
upowszechnił w Sudanie. Być może stąd liczne wśród niektórych badaczy
teorie o etiopskim lub egipskim pochodzeniu tych wierzeń (Messing 1958,
s. 1120-1125).
Niejasna jest również geneza samej nazwy zaar. Niektórzy badacze poda­
ją mało prawdopodobne hipotezy pochodzenia tego słowa od nazwy miasta
Zara w północnym Iranie lub arabskiej wsi Zar we wschodnim Jemenie
(Walker 1935). Na większą uwagę zasługuje przypuszczenie, że nazwa ta
wywodzi się od arabskiego słowa zaara lub zaar (odwiedzać), co może być
interpretowane jako odwiedziny przez duchy (Fakhouri 1968 s. 111-117).
Ale i ta hipoteza wydaje się myląca, gdyż słowo to w Sudanie (zwłaszcza na
wsiach) nie jest używane . Po drugie słowo zaar jest czasownikiem, gdyż
rzeczownik brzmi ziyaara (wizyta). Najbardziej prawdopodobne jest, że
słowo to pochodzi z amharskiego i oznacza złe duchy (Trimingham 1965
S.174; do tej hipotezy skłania się większość badaczy). Nie oznacza to jednak
etiopskiego rodowodu samego kultu, który występował w Sudanie już
w okresie starożytności (Bakri 1988). Popularna dziś nazwa zaar może
pochodzić z Etiopii, ale dawniej prawdopodobnie używano innnego słowa
dla tych obrzędów. Być może było to będące do dzisiaj w użyciu słowo
dastur*, również trudne do zinterpretowania. Ponadto czciciele duchów zaar
nie uważają za stosowne nazywać ich po imieniu. Mówiąc o nich używają
sformułowania aasyaad (panowie). Jest w zwyczaju nie wymawiać imion
3

3

4

Częściej zamiast niego używa się słowa jazuur.
Dastur dosłownie znaczy konstytucja, forma lub struktura.

�164

MACIEJ ZĄBEK

vzzczy i osób, przed którymi należy czuć respekt lub się ich obawiać. Na
przykład żona nie wymienia imienia swego męża, nazywając go tylko abw
al-awlad (ojciec dzieci) lub al-hadż (pielgrzym).
Jakby nie było, kulty zaar mieszczą się w systemie afrykańskich wierzeń
rodzimych. Cechuje je m.in. wiara w magiczne siły i moce, które czarownicy
potrafią sobie zjednać i posługiwać się nimi dla własnych celów. Moce te są
jednocześnie czymś bardzo konkretnym, tak samo rzeczywistym jak świat
materialny. Tak też rozumiany jest zaar przez swoich wyznawców, którzy
mówią o nim jako o sile wcielającej się w człowieka i czyniącej sobie z niego
niewolnika, czego zewnętrznym przejawem jest choroba. Arabskie słowo
duch - ruh lub dżinn nie jest używane w stosunku do zaar. Stosowane tu
przeze mnie określenie z braku innego, lepszego ułatwia tylko mówienie
o tym zjawisku.
Kulty noszące nazwę zaar występują w Etiopii, Sudanie, Egipcie i na
półwyspie Arabskim. Jednak kulty tego typu pod pod innymi imionami są
obecne w całej Afryce (np. w Somalii - sar, w Nigerii - bori, w Senegalu
- holej). Także kulty synkretyczne znane m.in. z terenów Ameryki Łacińskiej
takie jak np. voodu lub umbandyzm mają tą samą strukturę i cele jak wyżej
wymienione obrzędy afrykańskie (Kowalak 1986).
Być może więc, w sudańskich mitach mówiących o pochodzeniu nie­
których szejchów zaar z innych krajów, jest przysłowiowe ziarno prawdy.
Jedną z cech afrykańskiej religijności jest łączenie różnych idei religijnych,
które mogą przenikać z jednej grupy do drugiej na znacznych nieraz ob­
szarach (Piłaszewicz 1992, s.14). Obok bowiem etnocentrycznego charakteru
większości wierzeń występuje duża tolerancja umożliwiająca przekraczanie
granic grup etnicznych poszczególnym ideom i instytuqom. Dotyczy to na
pewno kultów zaar, w których udział przedstawicieli różnych grup etnicz­
nych, zwłaszcza w miastach, jest wręcz normą, przyczyniając się do integraqi wieloetnicznych społeczności. Syntezą elementów wielu kultur są np.
pieśni i tańce stanowiące element obrzędów zaar.
Obecność tych kultów w społecznościach muzułmańskich nie powinna
dziwić, jeśli uwzględniamy - zjednej strony - fakt pierwotnej elastyczności
islamu, a z drugiej - dużą zdolność Afrykańczyków do przyswajania nowych
zjawisk religijnych. Umożliwiło to stosunkowo bezkonfliktową islamizację
części ludności afrykańskiej bez naruszania wielu rodzimych praktyk ma­
gicznych i religijnych. Z kolei występowanie obrzędów zaar w krajach na
Półwyspie Arabskim jest rezultatem przeniesienia ich przez niewolników
afrykańskich (Bakri 1988).
5

5

6

Ruh - duch, w znaczeniu duszy człowieka.
Diinny - według arabskich wierzeń istoty niewidzialne, stworzone przez Boga przed
ludźmi, znajdujące się pod władzą proroka Salomona. Mają szereg cech ludzkich, mogą być
dobre i złe, sprzyjają człowiekowi lub mu szkodzą. W muzułmańskiej „czarnej" Afryce liczba
dżinnów została rozszerzona o rodzime bóstwa i duchy afrykańskie.
6

�165

PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

Kulty zaar nie są jedynymi przedislamskimi wierzeniami wśród zislamizowanej ludności. Należy tu wspomnieć o muzułmańskich świętych awliya
lub fugara*, obdarzonych nadprzyrodzoną mocą baraka jako o głównych
postaciach afroislamskiego synkretyzmu. Obok szejchów zaar są oni naj­
ważniejszymi specjalistami od nieprofesjonalnych praktyk medycznych.
Ich metody leczenia są bardziej dostosowane do muzułmańskiej formuły
i mają szerszy zakres. Szejchów zaar traktują jako konkurencję. Z drugiej
jednak strony zachowują wobec nich tolerancję, uznając ich kompetencje
w przeciwieństwie do ortodoksów i fundamentalistów muzułmańskich, któ­
rzy negują w ogóle istnienie duchów zaar. Fugara uważają go za jeszcze
jeden rodzaj muzułmańskich dżinnów, obok Qarin i Umm-assubjan , na­
zywając zaar - rich ahmar (czerwony wiatr). Sądzą tylko, że choroby, które
wywołuje powinny być leczone przez nich samych słowami Koranu. Jednak
zwykli ludzie w razie choroby zgłaszają się zarówno do jednych, jak i do
drugich. Również różnego rodzaju znachorzy zazwyczaj najpierw usiłują
leczyć sami, dopiero gdy ich terapia nie skutkuje - odsyłają pacjentów, do
innych znachorów, a także do profesjonalnych lekarzy.

1

9

10

T Y P Y DUCHÓW

11

ZAAR

Obrzędy zaar mogą występować w wielu wariantach. W Sudanie spoty­
kamy kilka ich odmian. Jednak podstawowe elementy struktury kultu są
wszędzie takie same. Najważniejsze z nich to:
1. Wiara w szczególnego rodzaju duchy (siły), mogące wcielać się w czło­
wieka i wywołujące u niego choroby;
2. Wiara w możliwość wyleczenia przez „uspokojenie" duchów krwawy­
mi ofiarami, muzyką, perfumami i kadzidłem;
3. Konieczność pośrednika, mediatora między duchem, a chorym;
I

Wali (lm. awliya) - w Koranie strażnicy, przyjaciele lub sprzymierzeńcy Boga, w popular­
nym sensie od I X w. jako „najbliżsi Bogu" - święci. Ludzie uhonorowani przez Boga przywi­
lejem baraki - specjalnej siły dającej możliwość sprawiania cudów. Mianem tym określani są
również sufi - mistycy muzułmańscy, tworzący tzw. bractwa sufickie. W Sudanie nie należy ich
jednak mylić ze sobą gdyż sufízm rozwijany był przez ortodoksów, kult awliya zaś powstał
wokół pojedynczych szejchów religijnych na gruncie religijności ludowej.
Faki (hn. fugara) - pierwotnie prawodawcy. W Sudanie termin ogólnikowy, dla uczonych
muzułmańskich, mistyków, nieprofesjonalnych kapłanów, uzdrowicieli, choć ostatnio próbuje
się wrócić do pierwotnego znaczenia. Religijność ludowa niektórym z nich, najczęściej po
śmierci, przypisuje moc baraki, zostają wtedy uznani za awliya.
Baraka - łaska, świętość. Błogosławieństwo od Boga za zasługi. W „czarnym" islamie
identyfikowana z wiarą w cudowne siły.
Qarin (ż. carina) - dosłownie towarzysz. Dżinn, powodujący niemożność zawarcia
związku małżeńskiego przez człowieka, którego opętał.
Umm-assubjan - dosłownie matka dzieci. Dżinn brzydkich kobiet, powodujących poro­
nienie i choroby dzieci.
8

9

1 0

II

�166

MACIEJ ZĄBEK

4. Obrzędy ku czci duchów, będące terapią i zarazem inicjacją na człon­
ka bractwa kultowego, obejmujące:
a) specjalną symbolikę reprezentującą różne postacie duchów, określone
ofiary, stroje i rekwizyty, napoje, i potrawy,
b) śpiewy, grę na bębnach i tańce prowadzące do transu,
c) rozmowy z duchem za pośrednictwem opętanej osoby;
5. Obowiązek stałego uczestnictwa w obrzędach zaar z chwilą wy­
leczenia.
Znane mi są dwa typy obrzędów zaar w Sudanie, tzw. zaar bore
i zaar tumbura, choć tylko pierwszy z nich mogłem obserwować w całości.
Zaar tumbura jest o wiele rzadszy i uczestniczą w nim głównie mężczyźni,
w bore natomiast biorą udział prawie same kobiety. Obrzędy tumbura
odbywają się zawsze w domu szejcha, co nie jest konieczne w bore. Tumbura
jest trudniejszy do obserwacji, gdyż nowicjusze podczas ceremonii są od­
separowani od pozostałych uczestników. W bore mogą oni brać udział
we wszystkich rytuałach.
Oprócz wymienionych typów obrzędów występują ponadto określone
postacie duchów. Są one zwykle przedstawiane jako osoby pochodzące
z różnych grup etnicznych, religijnych lub zawodowych. Jest ich wiele,
można je jednak podzielić na kilka podstawowych grup. Wszystkie, które tu
wymieniam znane były w Umm Keredim.
1. Habaszi, czyli zaar etiopski
W grupie tej znajdują się takie postacie jak: Sułtan al Habasz, Sułtan
Kasa, Nas Rumni i Baszir.
Uważa się, że duchy etiopskie lubią czerwony kolor, picie kawy oraz
napojów alkoholowych. Dlatego ich symbolem jest czerwona narzutka,
kawa, merissa (piwo z prosa) i aragi (wódka z daktyli). Ofiarę należy
zabić w niedzielę, a powinien nią być „czerwony" (tzn. brunatny) baran.
Duchy „etiopskie" należą do najbardziej popularnych w Sudanie. Przyczyna
tej popularności kryje się prawdopodobnie w tym, że mężczyźni w Sudanie
lubią korzystać z usług prostytutek, przeważnie etiopskiego pochodzenia.
Co więcej, z powodu tzw. obrzezania „faraońskiego" (tahur faraoni)
preferują je niekiedy bardziej niż własne kobiety. Wydaje się, że Sudanki
opętane przez „etiopskie" duchy uważają się za nie dość atrakcyjne dla
swych mężów.
12

2. Zuruk lub Abid, tzw. „czarny" zaar
Są to postacie Murzynów - niewolników. Do grupy tej należą: Szakir
Manzu, Nakiri, Kamtir, Kulita, Abu Dżandara, Sirkin Bardża i Fellata.
1 2

Zabieg chirurgiczny polegający na usunięciu łechtaczki, warg sromowych mniejszych
i większych oraz^częściowym zaszyciu pochwy do ujścia cewki moczowej. Powszechnie prak­
tykowany na obszarze południowego Egiptu i północnego Sudanu.

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

167

Uważa się ich za przyczynę wielu groźnych i szczególnie złośliwych chorób,
np. ślepoty. Ten rodzaj duchów symbolizują tanie ubrania, włócznie i piwo
z prosa. Ofiarę dla nich zabija się w sobotę i jest nią czarny kozioł.
3. 'Arab, rozumiany najczęściej jako koczownik
W grupie tej są m.in.: Dżazar Mekka (Rzeźnik z Mekki), Nimir al-Chala
(Tygrys pustyni) i Nimir al-Kindu. Poza nimi do tej grupy można zaliczyć
innych zaar-koczowników pochodzących z plemion Bedża, takich jak: Suliman al-Bedawi, Ahmed al-Beszir al:Hadendawy, Dar Sollili i inni. Ich
symbolem jest biała dżalabija , bat, turban i miecz. Ofiarą - biały baran
zabijany w sobotę.
13

4. Chawadzia lub Nasrani (Nazareńczyk) - potocznie Europejczyk lub
chrześcijanin
Grupę tę reprezentuje m.in.: Nazir al-Zira (inspektor rolny) i Ali bej Hakimbaszi (ordynator). Symbolem tych postaci są części europejskiego ubrania,
np. kapelusz, spodnie, skarpety, ponadto papierosy, piwo lub whisky, kon­
serwy, np. sardynki w puszce. Ofiarą powinien być biały indyk lub biały
baran zabity w niedzielę. Europejczyk uchodzi za bogatego, jego duchy
biorą więc w posiadanie przede wszystkim osoby mające poważne kłopoty
finansowe lub pragnące mieć więcej pieniędzy.
5. Banaat zaar dziewczęcy
Są to przeważnie ideały pięknych młodych dziewcząt, pochodzących
z różnych krajów np. z Etiopii (Lolija, Mariam, Tibri), Sudanu (Nari,
Amuna) i „czarnej" Afryki (Sirura, Miruda, Sabah). Symbolami tych du­
chów są elementy stroju panny młodej, henna, perfumy i inne kosmetyki,
a wszystkie te rzeczy mają swoją erotyczną implikację. Kobieta opętana
przez te duchy potrzebuje tych rzeczy, aby wyglądać ładnie i pociągająco
dla swego męża. Na ofiarę dla duchów zabija się w niedzielę czerwonego
koguta.
Są jeszcze duchy starych kobiet jak haboba Arzagi, która jest przyczyną
wzdęcia żołądka i haboba al-Sabur, sprawiająca, że człowiek jest zawsze
zmęczony i śpiący.

U C Z E S T N I C Y KULTÓW

ZAAR

Jak już wspomniałem, uczestnikami zaar typu bore są przede wszystkim
kobiety. Nie jest jednak zabroniony udział w nich mężczyzn. Co więcej,
mężczyzna stale uczestniczący w ceremoniach przeważnie zostaje szejchem.
Równie często można spotkać mężczyzn, którzy są szejchami zaar, jak
1 3

Dżalabija - biała koszula długa po kostki. Narodowy strój mężczyzn w Sudanie.

�168

MACIEJ ZĄBEK

kobiety, mimo że jako zwykłych uczestników obrzędu widzi się ich niezmier­
nie rzadko. Mężczyzna opętany przez zaar uważany jest powszechnie za
niemęskiego. Ponadto mężczyźni są o wiele bardziej niż kobiety związani
z oficjalnymi praktykami muzułmańskimi, сю nie sprzyja ich udziałowi
w kultach potępianych przez ortodoksyjny iskim.
Bractwo kultowe zaar jest zorganizowane hierarchicznie i zgodnie z tą
hierarchią przedstawiam poniżej wszystkich uczestników kultu.
14

1. Szejch lub szejcha zaar
Jest to osoba pełniąca rolę pośrednika między duchami, a pacjentami,
stojąca na czele całego kultu i będąca jego organizatorem. Podobnie jak
wszyscy czciciele zaar musi być ona powołana przez duchy, tzn. zachorować
na chorobę przez nie wywołaną, następnie - zostać wyleczoną i przez długi
okres brać udział w praktykach zaar. Aby jednak awansować w hierarchi
zaar należy spełnić kilka innych warunków. Trzeba być osobą budzącą
zaufanie, umiejącą wczuwać się w sytuację innych, inteligentną, wykazującą
umiejętność kierowania ludźmi. W dodatku - posiadać pewną wiedzę
z zakresu medycyny ludowej, a także mieć dobry słuch i głos. Na koniec
kandydat na szejcha musi zdać rodzaj egzaminu przed kilkoma znanymi
szejchami zaar, którzy oglądają jak kieruje ceremonią i ewentualnie potem
dają mu swoje błogosławieństwo. Często zdarza się, że tytuł szejcha przecho­
dzi np. z matki na córkę, nie oznacza to jednak, że staje się automatycznie
dziedziczny. Wszyscy kandydaci podlegają tym samym warunkom.
Szejcha zaar w Umm Keredim była 50-letnia kobieta o imieniu Nastura.
Wyszła ona za mąż za swojego kuzyna w wieku 19 lat. Była jego drugą
z kolei małżonką i musiała zamieszkać z pierwszą żoną w tej samej za­
grodzie, co jest praktyką rzadko spotykaną. Stało się to oczywiście powo­
dem licznych kłótni między obiema kobietami. Po urodzeniu drugiego dziec­
ka Nasturę opanowała długotrwała depresja, bez żadnego powodu zanosiła
się płaczem. Zaprowadzono ją na początku do faki, lecz poprawa samopo­
czucia nie następowała. Wówczas matka postanowiła zaprowadzić córkę do
szejchy zaar, u której sama była nagibą (pomocnicą). Mąż zgodził się i dał
pieniądze na ceremonię. Nastura wyzdrowiała, ale po dwóch miesiącach
zachorowała znowu. Skończyło się to rozwodem i zamieszkaniem u matki.
Odtąd już stale brała udział w obrzędach u swej matki, która tym czasem
awansowała na szejchę. Potem sama została jej pierwszą asystentką, a po
15 latach szejcha. Obecnie jedna z jej córek Fatma także bierze udział
w ceremoniach zaar i jest jej pierwszą nagibą.
1 4

Szejch (ż. szejcha) - pochodzi od słowa szach - stary. Tytuł nadawany starszym ludziom,
przede wszystkim tym ogólnie szanowanym, cieszącym sie autorytetem, wybitnym nauczycie­
lom i liderom grup politycznych i religijnych. W stosunku do kobiet rzadko używany, instytu­
cja zaar jest tu wyjątkiem. Na określenie szejchów zaar używa się również terminów ummija,
kudija lub usta.

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

169

2. Nagiby (pomocnice)
Nagiby są następnymi osobami po szejchu co do ważności sprawowa­
nych funkcji w obrzędzie zaar. W zależności od funkcji, które pełnią są także
hierarchicznie podzielone. Awans na nagibę zależy od czasu praktykowania,
ale przede wszystkim od osobistych predyspozycji do tego zajęcia. Nagiba
musi mieć cechy charakteru podobne do szejchy, poza tym nie może być
obciążona obowiązkami rodzinnymi, gdyż stałe uczestnictwo wymaga duże­
go zaangażowania. Jest to właśnie powód częstszego awansowania mężczyzn
w hierarchi zaar. Przeważnie jednak nagibami są starsze kobiety mające
dorosłe dzieci, lub kobiety samotne, rozwiedzione, w tym również prosty­
tutki. Muszą one posiadać własne źródło utrzymania gdyż ich praca w zaar,
w przeciwieństwie do szejcha, nie jest wynagradzana, w Umm Keredim
nagibami były kobiety, które prowadziły na targowisku restauracje gahwa.
Najważnieszą funkcją nagib jest zbieranie informacji dla szejcha dotyczą­
cych chorych osób, ich sytuacji rodzinnej i majątkowej. To zwykle za ich
pośrednictwem chorzy kontaktują się z szejchem. Te nagiby, które przynoszą
najcenniejsze informacje mają najszybszą możliwość awansu. Poza tym wy­
konują polecenia szejcha dotyczące organizacji obrzędu.
W Umm Keredim szejcha miała do dyspozycji trzy nagiby, których
historie przedstawiam poniżej:
- Fatma - córka szejchy, ok. 28 lat, rozwiedziona
W wieku 23 lat wyszła za mąż za kupca z Umm Keredim. Jej mąż
wyjeżdżał na długie okresy i zostawiał ją samą. Pewnej nocy miała sen,
w którym zobaczyła się w intymnej sytuacji z mężczyzną. Później nękały ją
nieustępujące bóle głowy. Matka zinterpretowała to jako nawiedzenie przez
zaar. Zdecydowała się na leczenie. Mąż jednak tego nie zaakceptował i roz­
wiódł się z nią. Odtąd stale uczestniczy w obrzędach, a niedawno awan­
sowała na nagibę swe] matki.
- Amuna - ok. 40 lat
Kiedy zmarła jej matka, zgodnie ze zwyczajem założyła tanie, proste
ubranie ze zgrzebnej bawełny jako znak żałoby. Wkrótce jednak na całym jej
ciele pojawiła się piekąca wysypka. Była u lekarza w El Obejd i zaczęła
używać maść, którą jej przepisał. Nic to jednak nie pomogło. Faki, do
którego też poszła, poradził jej aby udała się do szejchy zaar. Po inhalacji
kadzidłem wpadła w obłąkanie. W tym stanie duch powiedział jej, że ta
odzież jest dla niej zabroniona. Zorganizowała więc ceremonię i wysypka
zniknęła. Odtąd, już od około dziesięciu lat stale uczestniczy w obrzędach.
- Asza - ok. 60 lat, wdowa
Kilka lat temu jej mąż i matka zmarli nagle w tym samym tygodniu.
Spowodowało to u niej silny szok. Popadła w długotrwałą depresję, a w do­
datku pojawiły się silne bóle brzucha. Jej krewni zaprowadzili ją do znanej

�170

MACIEJ ZĄBEK

im szejchy z Saaty (wieś w Dar Hamid). Podczas obrzędu nie wpadła ona
jednak w trans i jej stan jeszcze się pogorszył. Dopiero gdy poszła do szejchy
Nastury, rozmawiała z duchem. Wyzdrowiała i zaczęła regularnie brać
udział w obrzędach.
3. Mudify
Mudifą zostaje każda osoba powołana przez duchy i wyleczona w ra­
mach obrzędu zaar, a przez to zobowiązana do stałego uczestnictwa w kul­
cie. Musi ońa przejść przez cały obrzęd, który jest dostępny tylko dla
mężatek i wziąć udział w jego sfinansowaniu. Większość uczestników kultu
to przede wszystkim mudify. Teoretycznie wszystkie mogą zostać nagibami
lecz z powodów rodzinnych są przeważnie niezbyt zaangażowane i rzadko
awansują.
Niektóre z mudif w Umm Keredim:
- Zahra, ok. 30 lat, rozwiedziona, troje dzieci
Zmuszona była wyjść za mąż za kuzyna wbrew swej woli. Ten zabronił
jej wychodzenia do swych przyjaciółek. Kłócili się bez przerwy aż w końcu
zachorowała, popadając w depresję i przygnębienie. Matka zaprowadziła ją
do szejchy, a po ceremonii samopoczucie się jej poprawiło, z mężem się
jednak rozwiodła. Obecnie dość często uczestniczy w obrzędach.
- Zainab 28 lat, mężatka, troje dzieci
W Dar Hamid jest obca, gdyż pochodzi z plemienia Szajgija. Do Umm
Keredim przyjechała z mężem, który jest policjantem. Początkowo miesz­
kała ze swoją teściową, z którą stosunki układały się fatalnie. Przez trzy lata
cierpiała na nienormalne bicie serca i depresje. Lekarz, u którego była
niczego nie stwierdził. Faki odkrył w niej złego ducha i próbował egzorcyzmów, także bez rezultatów. Dopiero jej krewna poradziła aby spróbowała
zaar. Sekretnie konsultowała się z szejcha, gdyż mąż jako policjant nie
mógłby jej pozwolić na udział zaar. Po ceremonii jej samopoczucie się
poprawiło, ale depresja od czasu do czasu wraca. Obwinia o to teściową,
która wtrąca się w jej prywatne życie.
- Naffisa, 39 lat, od niedawna zamężna
Przez długi czas była zaręczona ze swym kuzynem, który wielokrotnie
odwlekał małżeństwo z mało ważnych przyczyn. Stawała się coraz starsza,
a ciągle nie była zamężna. Zaczęły dokuczać jej bóle głowy. Lekarz nic jej na
to nie mógł poradzić. Dopiero szejcha, do której poszła uznała, że posiadł
ją jeden z duchów i powinna spełnić jego żądania. Po inhalacji kadzidłem
duch nakazał jej zainteresować się jednym z mężczyzn z sąsiedztwa. Zrobiła
to, a sąsiad zaproponował jej małżeństwo i przyrzekł sfinansować ceremonię
zaar. W trzy miesiące po ślubie zorganizowała ceremonię i obecnie stale
uczestniczy w obrzędach.

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

171

- Katiera, 25 lat, rozwiedziona
Opuściła męża za zgodą swego ojca, gdyż ten nie był w stanie jej
utrzymać. Próbowała zarabiać sprzedając kawę i herbatę, ale zachorowała
popadając w stan stałego przemęczenia, apatii, skarżąc się przy tym również
na bóle brzucha. Matka zaprowadziła ją do szejchy. Mimo braku pieniędzy
obiecała, że jeżeli córka wyzdrowieje zapłaci za ceremonię. Po leczeniu
kadzidłem Katiera wyzdrowiała i zorganizowała ceremonię. Z czasem zarę­
czyła się z innym mężczyzną.
- Mariam, 38 lat, mężatka
Po ślubie najstarszej z córek dostała skurczu i drżenia rąk, a potem
częściowego paraliżu. Zawieziono ją do szpitala w El Obejd. Po leczeniu
w szpitalu jej kondyqa fizyczna trochę się poprawiła, ale depresja pozo­
stała. Siostry zaprowadziły ją do szejchy i po ceremonni poczuła się lepiej.
Jednak po kilku miesiącach znowu miała atak jak poprzednio. Szejcha
poradziła jej aby poszła do foki, gdyż przyczyną może być zauroczenie.
Jednocześnie jednak nadal kazała jej brać udział w obrzędach. Stan kobiety
poprawił się.
4. Inni uczestnicy obrzędów
Jak już napisałem, mudifą nie może zostać kobieta, która nie była
zamężna. Nie oznacza to jednak, że leczenie ich jest całkowicie wykluczone.
Mogą one brać udział w niektórych ceremoniach i biernie uczestniczyć
w obrzędzie.
Poniżej przedstawiam przykład osoby, dla której zorganizowano opisaną
dalej ceremonię leczniczą oraz innych osób, mających również swoje pro­
blemy, które jednak nie przeszły jeszcze przez pełną ceremonię leczenia, tzn.
nie były inicjowane na członków bractwa kultowego zaar.
- Amna, ok. 38 lat, zamężna, troje dzieci
Mężem jej jest biedny zawodowy pasterz, spędzający cały okres pory
suchej daleko od domu. W dodatku był już raz żonaty i ma z poprzedniego
małżeństwa córkę, która mieszka razem z Amną. Amna miała z tego powo­
du wiele kłopotów, ale najwięcej cierpi z powodu braku środków do życia.
Po urodzeniu ostatniego dziecka poważnie zachorowała. Objawiało się
to uczuciem prześladowania, obojętnością i unikaniem towarzystwa ludzi,
nawet własnych dzieci. Rodzina zaprowadziła ją do szejcha religijnego,
który próbował (bez rezultatu) egzorcyzmów. Po miesiącu jednak krewne
namówiły jej męża, aby mogła udać się do szejchy zaar i zorganizować
obrzęd. Zgodził się i zapłacił za ceremonię. Szejcha Nastura stwierdziła, że
opętał ją zaar chawadzia. W zorganizowanej ceremonii przywoływano więc
przede wszystkim tego ducha. Po zakończeniu obrzędów już jej nie widzia­
łem, słyszałem jednak, że jej stan się poprawił.

�172

MACIEJ ZĄBEK

- Sajda, 35 lat, mężatka, sześcioro dzieci
Mieszka w zagrodzie swego męża razem z jego rodzicami. Gdy zmarła jej
matka, Sajda zaczęła się skarżyć na kłopoty żołądkowe i złe sny. Faki polecił
jej szejchę zaar. Mąż jednak nie zgodził się zapłacić za ceremonię. Obecnie
Sajda skarży się na bóle głowy i przychodzi do szejchy na inhalacje kadzi­
dłem. Stale kłóci się ze swoją teściową i sądzi, że ten konflikt jest przyczyną
jej złego samopoczucia.
- Amal, 30 lat, zamężna
Mimo że od dawna jest mężatką ciągle nie ma dzieci i cierpi psychicznie
z tego powodu. Jej mąż stara się o nową żonę. Poza tym drażni ją i wy­
śmiewa. Amal popadła w depresję i stany lękowe. Ludzie poradzili jej, aby
spróbowała zaar. Poszła do szejchy i obiecała zorganizować ceremonię jeżeli
będzie miała dzieci.
- Sarnia, 17 lat, panna
Sarnia chodziła jeszcze do szkoły. Na miesiąc przed końcem roku szkol­
nego zaczęła się czuć przemęczona, nie miała apetytu i motywaqi do nauki,
czasami wpadała w histeryczny płacz bez powodu. W tym czasie przyjechały
do niej kuzynki z El Obejd. Przy nich czuła się upokorzona, gdyż dziew­
czynki mieszkały w lepszych warunkach, miały telewizję, nosiły ładniejsze
ubrania. Została zaprowadzona przez matkę do szejchy, która znalazła
w niej znaki zaar i przeprowadziła częściowe leczenie (odpowiednie dla
niezamężnych dziewcząt). Zaczęła się czuć lepiej i wróciła do szkoły.
Ponadto w zaar biorą również udział małe dziewczynki, które śpiewają
i klaszczą w ręce oraz pewna grupa tworząca publiczność. Osoby te nie są
jeszcze zdecydowane na stałe uczestnictwo w obrzędach. Przychodzą ze
względu na ogólną atmosferę relaksu i zabawy. Są jednak mile widziane
przez szejcha, gdyż stanowią pewną bazę rekrutacyjną dla instytucji zaar.

P R Z Y G O T O W A N I A D O OBRZĘDU

1. Fath el-'elba („otwarcie pudełek")
Tak nazywa się spotkanie szejcha z pacjentką, na którym dochodzi do
postawienia diagnozy. Nazwa pochodzi od otwarcia pudełek z kadzidłem,
które spełnia główną rolę w diagnozowaniu choroby. Każdy rodzaj kadzidła
jest przechowywany w oddzielnym pudełku, gdyż nie wolno dopuścić do
ich pomieszania. Otwarcie pudełek jest znakiem rozpoczęcia praktyk zaar.
„Zamknięcie pudełek" (golf el-'elba) znakiem zakazu ich praktykowania np,
w okresie Ramadanu. Zasadnicze znaczenie ma odpowiedź na pytanie czy
przyczyną choroby jest zaar. Niekiedy też szejch stara się ustalić, w jakich
częściach ciała ulokował się duch. Daje on pacjentowi specjalnie przygoto­
wane kadzidło (bahur), którego dym wciąga on głęboko do płuc. Pacjent

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

173

płaci za nie dowolną sumę pieniędzy, tzw. bajaad (białość). Nazwa bierze
się stąd, że pieniądze powinny być dane dobrowolnie, hojnie, bez żalu,
„z białego", tzn. ze szczerego serca. Tylko wtedy badanie może być skutecz­
ne. Diagnoza zależy od reakcji pacjenta na atmosferę stworzoną przez
kadzidło i odpowiedzi na pytania. Jeżeli szejch stwierdzi, że nie zaar jest
przyczyną choroby, wówczas radzi pacjentowi, aby udał się do faki lub
lekarza (hakim). Może też zabrać jedną z osobistych rzeczy pacjenta tzw.
'alak i spać z nią pod głową przez noc. We śnie przychodzi do niego zaar
i rano można powiedzieć chorej, jaki rodzaj ducha ją posiadł.
2. Wadżbat al-gahwa (danie kawowe)
Jest to rodzaj zebrań szejcha ze swoimi pomocnicami, organizowanymi
systematycznie co jakiś czas, zwłaszcza przed mającą nastąpić ceremonią.
Na spotkaniach tych nagiby zdają sprawozdanie z wykonanych poprzednio
poleceń i przekazują opinie o chorej osobie, przeprowadzając wcześniej coś
w rodzaju wywiadu środowiskowego. Ustalają też daty spotkań i ceremonii
oraz dzielą między siebie związane z nimi prace: przygotowanie pożywienia
oraz odpowiednich strojów i rekwizytów. Spotkanie to ma także swoją
oprawę ceremonialną. Odbywa się zawsze w domu szejcha, po śniadaniu ok.
godziny 11.00. Przed wejściem do pomieszczenia, w którym ma miejsce
zebranie ustawia się glinianą kadzielnicę (mubhar) z kadzidłem i filiżankę na
kawę. Każda z osób uczestniczących w spotkaniu dostaje najpierw od szej­
cha do powąchania kadzidło, a potem perfumy do natarcia twarzy i rąk. Po
zakończeniu tej części ceremonii jedna z nagib podaje szejchowi dzbanek
z kawą. W momencie podawania napoju całują oboje swoje własne dłonie,
szejch rozlewa kawę do filiżanek, a nagiba rozdaje ją innym zebranym.
Kawę pije się w milczeniu, powoli, z namaszczeniem aż do ostatniej kropli.
Po wypiciu napoju oczyszczają palcami filiżanki z fusów i nacierają nimi
swoje twarze. Szejch wstaje i błogosławi obecnych. Dopiero wtedy wszyscy
mogą swobodnie rozmawiać na tematy, z powodów których się zebrano.
Kadzidło i kawa są materialnym symbolem duchów zaar, dowodem ich
obecności na zebraniu. Tak więc, całowanie rąk trzymających dzbanek kawy
jest wyrazem hołdu dla zaar. Wdychanie zaś dymu kadzidlanego, picie kawy
i natarcie twarzy jej fusami to czynności, dzięki którym przechodzi na
człowieka baraka, czyli część tajemniczej siły zaar.
3. Osobiste przygotowania kobiet
Mężczyźni, jeżeli nawet uczestniczą w zaar, nie są zobowiązani do niżej
opisanych zabiegów. Co więcej, poza sytuacjami, gdy są one stosowane
w celach leczniczych, udział w nich przynosi mężczyznom wstyd i jest
w zasadzie zabroniony. Kobiety uczestniczące w ceremoniach zaar powinny
być natomiast atrakcyjne, odpowiednio do wzorów piękności obowiązują­
cych w tej kulturze. Zabiegi kosmetyczne, które w tym celu stosują, związa­
ne są także z rozpoczęciem życia seksualnego. To z tego powodu aktywny

�174

MACIEJ ZĄBEK

udział we wszystkich ceremoniach jest dozwolony wyłącznie mężatkom,
gdyż tylko one mogą wykonywać te zabiegi. Kobiety, które nie były jeszcze
zamężne mogą być leczone, ale inhalacją kadzidłem lub namaszczeniem
krwią z ofiary tzw. tasfirą i są biernymi obserwatorami obrzędu.
Pierwszy z tych zabiegów to depilacja włosów z całego ciała. Nazywa się
on halowa (dosłownie: cukierki), gdyż polega na przygotowaniu gęstego
syropu z cukru z dodatkiem soku cytrynowego, który w postaci plastrów
nakłada się na skórę porośniętą włosami, a następnie - gdy już zastygnie
- zrywa się, usuwając wraz z nim włosy.
Drugi z nich to rodzaj sauny dymnej zwanej duhan (dym). Rozebrana
kobieta kuca nad dołkiem wypełnionym kawałkami drewna sandałowego,
skropionego wodą, który paląc się wydziela dużo dymu o przyjemnym
zapachu. Okryta jest dookoła aż po szyję tzw. szamlą (rodzaj koca z wełny
wielbłądziej) i pozwala, aby ciało nasączyło się tym dymem. Gorący dym
powoduje pocenie się i przenika przez pory skóry dając bardzo trwały
zapach. Jest on znakiem przychylności seksualnej kobiety dla mężczyzny.
Zabieg ten praktykowany jest przez kobiety nie tylko przed ceremonią zaar,
ale przed prawie każdym stosunkiem seksualnym. Przez mężczyzn - tylko
w celu leczniczym.
Po duhan obowiązuje tzw. dylka, czyli masaż ciała kulkami ciasta z mąki
prosa nasączonego dymem kadzidlanym. Jedna z kobiet macza te kulki
w oleju sezamowym i naciera nimi drugą. W ten sposób przyjemny zapach
zostaje jeszcze wzmocniony.
Następny etap to barwienie palców oraz wewnętrznych części dłoni i stóp
henną. Do proszku z henny dodaje się trochę wody i w postaci pasty
nakłada na wcześniej posmarowane oliwą ręce i stopy, po czym czeka się aż
pasta wyschnie. Po kilku godzinach usuwa się hennę, a w miejscach gdzie
była położona, skóra zostaje zabarwiona na kolor pomarańczowoczerwony.
W celu wzmocnienia koloru, aż do czarnego, najbardziej cenionego, należy
te czynności powtórzyć kilkakrotnie. Dawniej zabarwiano na czarno całe
powierzchnie dłoni i stóp. Obecnie coraz częściej barwi się dłonie i nogi, aż
po kolana, w różnorodne wzory, przeważnie o motywach kwiatowych lub
geometrycznych. Na wcześniejszy rysunek na skórze nakłada się pastę z hen­
ny, wyciskając ją z tubki papieru lub jednorazowej strzykawki. Kobiety
zamężne używają henny dość często przed wszystkimi większymi uroczysto­
ściami. Chłopcy i mężczyźni - tylko z okazji ceremonii obrzezania i wesela,
a także w celu leczniczym.
Ostatni z zabiegów to ułożenie tradycyjnej fryzury zwanej muszat. Polega
ono na zapleceniu dużej ilości cienkich warkoczyków (im są cieńsze tym
fryzura będzie ładniejsza). Warkoczyki układa się na głowie w różny sposób
w zależności od regionalnych lub plemiennych tradycji. Można je np. roz­
dzielić przedziałkiem do połowy głowy, tak aby z przodu swobodnie spa­
dały, z tyłu zaś były podniesione do góry i rozstawione w kształcie wachlarza
lub ustawić pionowo na całej powierzchni w kształcie „antének". Wzory

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

175

piękności przywiązują także dużą wagę do długości włosów, z tego też
względu przedłuża się je czasami za pomocą zakupionych włosów natural­
nych lub sztucznych.
Kobieta idąca na ceremonię zaar powinna założyć odpowiednie ubranie.
Od czasów Mahdiego obowiązującym strojem dla kobiet w Sudanie jest tzw.
tob. Jest to jeden kawałek materiału, długości czterech i szerokości dwóch
metrów, najczęściej kolorowy. Kobiety zarzucają jeden z jego rogów na lewe
ramię, a resztą owijają plecy, przesuwając materiał najpierw pod prawą
pachą, potem w poprzek lewego ramienia, podnosząc do góry ponad głowę
i spuszczając w poprzek piersi. Ten prosty ubiór ma wiele odmian, a sposób
jego noszenia nie jest jednakowy. Idąc na zaar kobiety wkładają najład­
niejszy, najlepiej nowy tob, za pomocą którego eksponują swój wdzięk, np.
poprzez ścisłe naciągnięcie pierwszego zawinięcia poniżej pośladków, tak
aby je wraz z biodrami uwydatnić. Pod spodem noszą fustán - prostą
sukienkę za kolana, z otworem wokół szyi i krótkimi rękawami, gdyż
podczas szybkich tańców toby czasami z nich spadają. Ponadto często
wkładają na siebie swoją złotą biżuterię, w tym kolczyki na nos (zuman)
i bransolety na ręce (ghuwaiszat).
Wszystkie te upiększające zabiegi są wymagane przez szejcha. Celem ich
jest stworzenie atmosfery święta podczas obrzędów - odpowiednie uhonoro­
wanie zaar. Daje to również satysfakcję mężowi, a wówczas łatwiej kobiecie
zdobyć środki na tego rodzaju wydatki.

OPIS C E R E M O N I I

Ceremonie mają na ogół miejsce w zagrodzie chorej osoby. Wyjątkiem
od tej reguły są sytuacje, gdy nie ma ona odpowiednich środków finan­
sowych lub praktycznych możliwości przyjęcia wielu gości. Wówczas ob­
rzędy odbywają się w domu szejcha. Raz do roku 27 ragab (7 miesiąc
kalendarza muzułmańskiego) odbywają się ponadto obrzędy w domu szej­
cha poświęcone nie leczeniu konkretnej osoby, ale uhonorowaniu samego
szejcha i oddaniu czci wszystkim duchom zaar.
Czas, w którym się mają odbyć jest ustanawiany poniekąd przez zaar,
gdyż określone duchy mają wyznaczony dzień składania dla nich ofiar.
W dzień ten wypada kulminaqa obrzędów i musi być on zsynchronizowany
z dniem ich rozpoczęcia. Mogą się one obywać w ciągu całego roku, z wyjąt­
kiem Ramadanu, aby uniknąć konfliktów z muzułmańskim stylem życia
obowiązującym w tym miesiącu .
15

1 3

Według wierzeń muzułmanów, w świętym miesiącu Ramadan znikają szatany, złe duchy,
itp. Nie ma więc miejsca i na zaar. Poza tym sam styl życia ludzi w tym miesiącu (wzrost
żarliwości religijnej, ścisły post, przygotowania do wieczornego posiłku) uniemożliwia or­
ganizację obrzędu.

�176

MACIEJ ZĄBEK

Kolejność zdarzeń w różnych odmianach zaar bywa rozmaita, ponadto
niektóre elementy występujące w jednym rodzaju ceremonii, nie występują
w drugim. Obrzęd, który obserwowałem w Umm Keredim składał się
z 6 oddzielnych ceremonii, trwających od 2 do 3 godzin w ciągu 4 dni.
Ceremonie odbywały się w zagrodzie chorej osoby dwa razy w ciągu
dnia - w południe pod wiatą ze słomy (w tzw. rakubie) oraz wieczorem
na środku zagrody (hoszu). Tańczono zawsze na rozłożonym dywanie,
przed którym na poduszkach siedziała szejcha wraz z nagibami, grając
na bębnach zwanych deluka. Wokół dywanu siedziały inne kobiety i dziew­
czynki śpiewając, klaszcząc w ręce i potrząsając grzechotkami. Dalej
stała lub siedziała publiczność. Wszystkie ceremonie były w swej zasadniczej
formie podobne do siebie. Zaczynały się intonacją pieśni do określonej
postaci ducha zaar oraz grą na deluce, którą podejmowała szejcha. Kobiety
opętane przez ducha, którego wzywano w pieśniach wydawały z siebie
jęki i przeciągłe okrzyki i nagle wypadały na środek dywanu, tańcząc
jeden z bardzo szybkich tańców. Kulminacją większości tańców był trans.
Potem przyłączały się następne, ale zawsze większość kobiet pozostawała
na miejscu.
Celem pieśni jest przywołanie określonego ducha. Zaczynają się one
zwykle wolno, a kończą szybko, słowa powtarzają się w celu utrzymania
szybkiego rytmu. Tańce zaar w początkowej fazie najczęściej nawiązują do
ludowych tańców plemiennych, niekiedy z elementami pantonimicznymi.
Wyrażają one za pomocą gestu charakterystyczne czynności i cechy ludzi
z określonych grup, np. pracę na roli, żebractwo, ostentacyjne bogactwo,
urodę i przebiegłość - symbolizując określone postacie duchów. Niezależnie
od rodzaju tańca w pewnych momentach wykonawcy gwałtownie przyspie­
szają, aż do osiągnięcia transu. W Umm Keredim tańczono kilka rodzajów
tańców. Dwa z nich, które najczęściej się powtarzały, spróbuję tu opisać.
Pierwszy taniec zaczynał się wolno. Kobiety stały w jednym miejscu
i poruszały ciałem, zgodnie z rytmem melodii. Następnie, gdy muzyka stała
się szybsza, zarzucały na głowy swoje toby, poruszając coraz szybciej rękami
zgiętymi w łokciach, tak jakby naśladowały trzepot skrzydeł ptaka. W tym
samym czasie pochylały głowę na dół, uginając nogi w kolanach.
Drugi z tańców wykonywany jest także podczas innych świąt i uroczy­
stości. Nazywa się tańcem gołębia i jest w Sudanie bardzo popularny.
Nazwa pochodzi stąd, że wykonawcy naśladują taniec godowy gołębi. Ko­
biety trzymają dłońmi końce topu, i szeroko rozpościerają ręce na kształt
ptasich skrzydeł. Ciało od pasa w górę przechylają natomiast możliwie
najbardziej do tyłu, tak że włosy niemal dotykają ziemi. Głowę również
mocno odchyloną do tyłu, trzymają sztywno, obracając nią powoli w obie
strony. W tym czasie, na lekko ugiętych nogach, przesuwają się w rytm
muzyki powoli do przodu nie odrywając stóp od podłoża.
W momencie transu kobiety padają na kolana z wyciągniętymi do przo­
du rękami, gwałtownie bijąc o ziemię pokłony, niemal podskakując na

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

177

klęczkach. Potem zawsze następuje krótka przerwa, w czasie której kobiety
zastygają w nieruchomych pozach, leżąc na dywanie lub wracają na swoje
miejsca. Każda jednak ceremonia charakteryzuje się właściwymi tylko dla
siebie wydarzeniami. Poniżej opisuję w skrócie te, których byłem świadkiem.
Ceremonia pierwsza, po godzinie 18:00
Ceremonia rozpoczęła się od wprowadzenia chorej Amny na środek
dywanu, nakrycia jej tobem i podania kadzielnicy z kadzidłem w celu in­
halacji. W tym czasie szejcha przywołała zaar dodając: „Ty przebaczasz
i akceptujesz, panie!" Matka chorej podeszła wówczas do szejchy i zapłaciła
jej bajaad. Szejcha spojrzała, czy tzw. kursi jest przygotowane. Kursi znaczy
dosłownie krzesło, ale w obrzędzie zaar chodzi raczej o tron, albo ołtarz, po
prostu o uhonorowanie ducha symbolizującymi go ofiarami. Na ofiary
przeznacza się zwykle jakiś rodzaj pożywienia, który kładzie się na stoliku.
Symbolizują one określonego ducha na cześć, którego odbywa się ceremo­
nia. W tym wypadku na tacy stojącej obok szejchy leżały orzeszki ziemne,
daktyle, pestki arbuza, perfumy oraz papierosy. Rzeczy te przykryte były
kawałkiem białego materiału. Szejcha odsłoniła je, pytając obecnych czy
kursi jest kompletne, czy nie, na co wszyscy odpowiedzieli chórem.: „tak".
Wtedy uderzyła dłonią w bęben i rozpoczęły się tańce.
Pierwszego dnia tańczyły tylko te osoby, które miały już własną ceremo­
nię zaar i które przyszły z obowiązku towarzyszenia chorej lub dla zabawy.
Był wtedy obecny także jeden z mężczyzn. Gdy trans mijał, wszystkie
kobiety wydawały z siebie chrapliwe krzyki i starały się zwymiotować, jakby
chciały z siebie coś wyrzucić.
Ceremonia druga, następnego dnia o godzinie 13:00
Rozpoczęto ją od wypicia kawy przygotowanej przez nagiby. Potem
szejcha zapaliła papierosa i uderzyła w delukę. Na początku było niewiele
kobiet, zaczęły się one schodzić dopiero na odgłos bębnów. W pewnym
momencie niektóre kobiety wyskoczyły z przeraźliwym krzykiem na środek
dywanu, tańcząc jak oszalałe. Wkrótce upadły na kolana i wpadły w trans.
W tym czasie chora początkowo leżała na macie, kaszląc i jęcząc. Po chwili
zaczęła wywijać rękoma nad sobą, wreszcie wstała i w rytm muzyki przestępowała powoli z nogi na nogę. Obserwujące to kobiety wydały z siebie
dźwięki zagharit . Chora jednak zrezygnowała z tańca, usiadła obok szejchy
wyciągając ręce, jakby się przeciągała. Szejcha powiedziała jej: „to nic, że nie
masz pieniędzy, wszystko to nic", więc znów zaczęła tańczyć, przestępując
wolno z nogi na nogę i podnosząc rękę do czoła, jakby salutowała. Kobiety
wzniosły na ten widok ręce do abszir i znów wydały z siebie głośne
16

11

1 6

Zaghruta (lm. zagharit) - przeciągłe dźwięki modulowane językiem wydawane przez
kobiety w chwilach podniosłych lub w dowód czyjegoś uznania.
Abszir - pstryknięcia palcami, także w dowód czyjegoś uznania.
17

�178

MACIEJ ZĄBEK

zagharit. Zaczęto wówczas śpiewać do zaar Nimir (tygrysa). Amna jednak
przewróciła się i zaczęła jęczeć, a potem wymiotować. Nagiba podała jej do
picia piwo z prosa (merissę), po którym zwymiotowała ponownie, położyła
się i jęczała. Szejcha natarła ją mocnymi perfumami richa, a nagiba przysy­
pała piaskiem wymiociny i wyniosła je z rakuby. Tańce transowe innych
kobiet trwały nadal, aż do końca. Śpiewano pieśni do zaar hakim baszy
(szefa doktorów), powtarzając słowa: „razem, razem z hakim baszą".
Ceremonia trzecia, tego samego dnia o godzinie 20:00
Wraz z uderzeniem deluki kobiety natychmiast przystąpiły do tańców.
Zaczęła się schodzić publiczność. Nagiby wzywały w pieśniach kolejne du­
chy. Po krótkiej przerwie szejcha razem z kobietami, które nie tańczyły
zaśpiewała pieśń o nazareńczyku. W przerwach między tańcami kobiety
kładły się na dywanie wydając z siebie syczące dźwięki. Po pewnym czasie
nastąpiła dłuższa przerwa, a szejcha poszła do rakuby aby - jak się potem
okazało, przebrać się w strój Europejczyka (chawadzia). Wyszła jednak
owinięta w swój normalny tob i zaintonowała pieśń o nazareńczyku (jest on
także odpowiednikiem chawadzi - Europejczyka-chrześcijanina). W pew­
nym momencie spadł z niej tob i pojawił się „wcielony w nią" chawadzia.
Szejcha ubrana była w koszulę, spodnie, na nosie miała okulary, a na głowie
słomkowy kapelusz i papierosa w ustach. Wcielony w nią duch chrapliwym
głosem powiedział: „dzień dobry" po angielsku. Następnie szejcha chawa­
dzia usiadła na przygotowanym dla niej krześle, zapaliła kolejnego papiero­
sa, a osoby, które w przeszłości były opętane przez tego ducha podchodziły
do niej i rozmawiały już po arabsku. Niestety, tego już nie słyszałem. Gdy
skończyli - jedna z nagib uderzyła w bęben, szejcha nałożyła na siebie
z powrotem tob i kobiety przez jakiś czas znowu tańczyły. Przerwano nagle,
szejcha powiedziała: ,,koniec, wystarczy!" Bębny zamilkły i wszyscy zaczęli
się rozchodzić, choć kobiety, które wcześniej tańczyły nadal leżały na dywa­
nie i zwijając się jęczały.
Ceremonia czwarta, następnego dnia o godzinie 12:00
W tym dniu miał miejsce ważny rytuał zwany dżertig. Występuje on
także podczas innych obrzędów przejścia takich jak: wesele, obrzezanie
i narodzenie dziecka. Wydaje się być ich symbolem, ponadto oznacza czys­
tość i cnotliwość. Chora przyszła na uroczystość już z zabarwionymi henną
na czarno dłońmi i stopami. Dżertig bowiem musi poprzedzać ten i inne
zabiegi kosmetyczne opisane wyżej. Na przegubie ręki chorej szejcha zawią­
zała harir - pęk z jedwabnych czerwonych nici, a na głowę założyła jej
mindil - czerwoną opaskę z trzema przyszytymi muszelkami wedia. Następ­
nie przygotowała tzw, dariire * z mielonego drz;ewa sandałowego nasączone1

18

Dariira - dosłownie przesiewanie, odzielenie ziarna od plew. Symbol czystości w ob­
rzędach przejścia.

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

179

19

go tradycyjnymi perfumami humra i tą mocno pachnącą papką posmaro­
wała jej wierzch głowy.
Śpiew szejchy przywołujący niektóre z duchów zaar rozpoczął ceremonię.
Gdy uderzono w bębny kobiety natychmiast zaczęły tańczyć. Nagiby w tym
czasie podały piwo. Chora wstała dopiero po przerwie. Była ubrana w białą
sukienkę. Tańczyła powoli podnosząc co jakiś czas rękę do czoła. Zaczęła
jęczeć. Kobiety mówiły, że odezwał się w niej wreszcie duch, który ją
dręczył. W chwilę potem rozmawiała po cichu z szejcha, która następnie
podała jej do powąchania kadzidło. Znów zaczęła tańczyć z rękami sple­
cionymi na czole, tym razem bardziej raptownie, po chwili padła na ziemię
i uderzając rękoma o nią wprowadziła się w trans. W tym czasie inne
kobiety dołączyły do tańców. Jedna z nich również wpadła w trans, a szej­
cha później podała jej kadzidło. Kobiety tańczyły, aż szejcha dała znać,
że już koniec.
Ceremonia piąta, o godzinie 20:00
Rozpoczęła się ona jak poprzednia. Kobiety wraz z uderzeniem w bębny
przystępowały kolejno do tańców. W przerwach wszystkie podchodziły
do szejchy, aby inhalować się kadzidlanym dymem. Pochylały głowy nad
kadzielnicą, okrywały się górną częścią tobu aby skupić wokół siebie
dym i mocno wciągały go do płuc. Potem znów tańczyły jak oszalałe,
wpadając w trans na klęcząco. Chora także wstała i zaczęła tańczyć,
lecz szybko przestała. Szejcha, uderzając w bęben tkwiący między nogami,
śpiewając, jednocześnie spacerowała wśród tańczących. Wyskoczył także
na dywan jeden z mężczyzn, który tańczył bardzo szybko aż do końca
ceremonii. Po jej zakończeniu kobiety przez długi czas leżały nieruchomo
w zastygłych pozach.
Ceremonia szósta, następnego dnia o godzinie 11:00
Na początku szejcha zagotowała wodę z liśćmi z drzewa nim, którą
następnie obmyła chorą, po czym zaintonowała pieśń na cześć ofiary (karamy). Mąż chorej wprowadził barana przykrytego białym workiem do raku­
by. Szejcha najpierw przepłukała starannie usta, wstała, wzięła za rękę chorą
i powiedziała uroczyście: „Niech ta ofiara przyniesie nam pokój, szczęście
i błogosławieństwo. Wzywam Ali bej hakimbaszi aby przebaczył wszystkim
tu obecnym i wiedząc jaka jest nasza sytuacja przestał dręczyć Amnę.
Amen." Wszyscy obecni wstali i powtórzyli po niej te słowa. Teraz akcja
potoczyła się błyskawicznie. Nagle wyprowadzono barana przed rakubę,
mężowi chorej zawiązano usta szmatą (aby nie mógł powiedzieć zgodnie
z nakazem religii, że zabija go w imię Boga, gdyż słowo to przestraszyłoby
duchy i chora nie zostałaby wyleczona) i ten jednym ruchem poderżnął
1 9

Humra - miejscowe perfumy z proszku drzewa sandałowego z dodatkiem kwiatów
goździka i śluzu tchórza jako utrwalacza, gotowane z olejem o bardzo mocnym zapachu.

�180

MACIEJ ZĄBEK

baranowi gardło. Gdy krew chlusnęła, szejcha nabrała jej szybko do miski.
Następnie nalała do filiżanki i wycisnęła trochę soku z cytryny, po czym
wzięła chorą za rękę i chodząc z nią w kółko tłumaczyła jej coś po cichu. Na
koniec podała jej filiżankę z krwią mówiąc dobitnie: „wyzdrowiejesz!"
Chora wypiła krew powoli, z namaszczeniem, w absolutnej ciszy i nagle
zaczęła szybko tańczyć. Wówczas przyłączyły się do niej inne kobiety.
Szejcha zaś rzuciła między obecnych orzeszki ziemne, które każdy łapał
i zjadał. Nagiba natomiast posmarowała wszystkim obecnym czoła i policzki
pozostałą krwią barana. Była to tasfira stanowiąca fundament ceremonii
leczniczej w zaar. Z kolej druga nagiba posmarowała humrą wszystkich pod
nosem i na czole. W tym czasie oprawiano barana. Szejcha wyszła tylko na
chwilę po flaki, które starannie nałożyła chorej na głowę jako znak, że
ofiara została zabita. Chora tymczasem założyła skarpety i buty jako
symbol ducha chawadzi i zaczęła tańczyć. Szejcha zaś zrzuciła tob i zmieniła
się w jednej chwili w chawadzię tak jak poprzednim razem. Jako chawadzia
ujęła chorą za rękę i wyprowadziła ją z rakuby, obeszła wokół jej własną
zagrodę, bez przerwy coś do niej mówiąc. Następnie wprowadziła ją do jej
chaty {gotiji) i długo rozmawiała z nią sam na sam. Po wyjściu rozmawiała
jeszcze z jej mężem. W tym czasie bez przerwy trwała muzyka i taniec części
kobiet. Inne natomiast smażyły mięso z barana. Po powrocie do rakuby
chora siadła na specjalnie dla niej przygotowanym fotelu, a kobiety,
wspólnie z szejcha w roli chawadzi, tańczyły. Kiedy mięso było już gotowe,
szejcha wraz z chorą powróciły do swych normalnych strojów i rozpoczęła
się uczta, na której spożywano smażone mięso ofiarnego barana z chlebem
i warzywami.
Na tym ceremonia została zakończona i - jak mówiono potem - chora
wyzdrowiała.

PRÓBA OKREŚLENIA P S Y C H O T E R E P E U T Y C Z N T C H F U N K C J I OBRZĘDÓW

Kulty zaar mają wiele aspektów i omówienie ich wszystkich nie jest tu
możliwe. Wymagałoby to zarówno większej ilości materiałów źródłowych
jak też studiów specjalistów z różnych dziedzin, nie tylko antropologów, lecz
również arabistów, religioznawców, psychiatrów i psychologów. Zwrócę
więc uwagę tylko na niektóre najbardziej widoczne sprawy.
Według miejscowych wierzeń, znakiem wcielenia się zaar w człowieka
jest choroba. W ten sposób duchy biorą go w posiadanie, czyniąc z niego
swego niewolnika. Jedynym sposobem wyleczenia jest „uspokojenie" zaar,
m.in. za pomocą krwi z ofiary, kadzidła, perfum, muzyki i tańca. Mimo
wyleczenia zaar zostaje jednak w człowieku na zawsze i aby zachować
zdrowie nie wystarczy organizacja jednej ceremonii, ale trzeba w nich brać
udział przynajmniej co jakiś czas. W ten sposób duchy zmuszają ludzi do
stałej organizacji kultu na ich cześć. Osoby, które miały już raz swą własną

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

181

ceremonię, nadal czują się zobowiązane do brania w nich udziału. Innymi
słowy, poprzez chorobę są inicjowane na czcicieli zaar i wchodzą do hierar­
chicznego bractwa kultowego pod przywództwem szejcha.
Tak więc choroba i jej leczenie są głównymi aspektami kultów zaar. Dla
znachora najważniejsze znaczenie ma tylko to czy choroba jest spowodowa­
na przez duchy, czy też nie. Odpowiada to z grubsza przyjętemu w medycy­
nie naukowej podziałowi na choroby psychiczne i somatyczne. Podział ten
nie jest przy tym ostry, gdyż niektóre z chorób leczonych w ten sposób
lekarze może uznaliby za somatyczne. Z drugiej strony wiadomo już, że
wiele chorób cielesnych ma wyraźnie charakter psychosomatyczny, tzn.
w ich etiologii znaczną rolę odgrywają powtarzające się stany napięcia
emocjonalnego. Do takich schorzeń powszechnie zalicza się wrzody żołądka,
nadciśnienie, astmę (Fraczek, Kofta 1976, s. 667).
Przytoczone tu przypadki chorób są dobrze znane jako reakcje na przed­
łużający się stres. Wynika z tego, że terapia - o ile miałaby być skuteczna,
powinna przebiegać podobnie zarówno w gabinetach psychiatrycznych, jak
i podczas obrzędów u szejchów zaar. I jest tak w istocie, gdyż techniki
terapii są na całym świecie zbliżone, a porównując psychiatrów i czarow­
ników więcej stwierdzamy podobieństw niż różnic (Torrey 1981, s. 107).
Obserwacja obrzędów zaar tylko to potwierdza.
Współcześnie do leczenia nerwic, psychoz, zaburzeń psychoseksualnych
i innych zachowań uznanych za odstępstwo od normy, wykorzystuje się
uznaną za najbardziej racjonalną i efektywną psychoterapię grupową.
Są to sposoby oddziaływania psychologicznego, stosowane w grupach
od 7-15 osób, polegające na podnoszeniu wiary pacjenta we własne siły za
pomocą różnych technik, uspokajaniu go i wywoływaniu w nim nadziei
na możliwość skutecznego leczenia (Mala Encyklopedia Medycyny 1988,
s. 1026-1027).
Odpowiednie techniki są wykorzystywane na wszystkich etapach obrzę­
du zaar. Większość technik psychospołecznych rozpoczyna się od wywiadu.
Przeprowadzenie go już samo w sobie jest zabiegiem o działaniu leczniczym.
Fakt, że pacjent może się wypowiedzieć, a terapeuta potrafi go wysłuchać,
często prowadzi do ustąpienia symptomów. Szejcha podczas Fath al-elba
wypytuje paqenta o jego zachowanie i sny, z odpowiedzi zaś wnioskuje czy
choroba jest na tyle poważna, iż wymaga pełnej ceremonii leczniczej. Wia­
domo też, że interpretacja marzeń sennych to podstawowa technika psycho­
analizy. Ponadto już podczas samego obrzędu dochodzi do czegoś w rodzaju
spowiedzi, kiedy to duch przemawia ustami kobiety wyznając wszystkie jej
złe uczynki. Skuteczność spowiedzi w usuwaniu symptomów psychiatrycz­
nych jest powszechnie znana. Ma ona miejsce również podczas terapii gru­
powej, gdzie jej zalety się zwiększają. Celem jest tu zmniejszenie poczucia
winy i lęku.
Następną z form terapii psychospołecznej jest sugestia. Jej efekt może
być wzmocniony przez inne równolegle działające czynniki, jak np. fizyczne

�182

MACIEJ ZĄBEK

wyczerpanie tańcami. Może też ona przybierać rozmaite formy, m.in. bez­
pośredniego nakazu, pod postacią zapewnienia: „wyzdrowiejesz!", lub zba­
gatelizowania kłopotów, z których chora nie widzi wyjścia: „to nic, że
nie masz pieniędzy, wszystko to nic". Sugestia może mieć także postać
symboliczną np. przez rytualne mycie - oczyszczenie chorej i zabicie ofiary
podczas ostatniej ceremonii. Innym sposobem oczyszczania jest wywołanie
torsji i wymiotów. Formą sugestii związaną z wiarą pacjenta w skuteczność
leczenia jest też użycie placebo - substancji pozbawionych jakiegokolwiek
działania farmakologicznego, lecz podawanych w charakterze lekarstw.
Środki te działają, gdyż ludzie tego działania oczekują. W zaar środkami
tymi są różnego rodzaju kadzidła, perfumy, pomazanie krwią, picie krwi
ofiary jak również szereg ziół używanych również przez szejchów. Niektóre
z ziół mają właściwości lecznicze, ale większość; to tylko placebo.
Kolejną techniką stosowaną w grupach psychoterapeutycznych i cere­
moniach zaar jest „odegranie". Pozwala ono w sposób społecznie usan­
kcjonowany, przedstawić zachowania, które inaczej byłyby nieakceptowane.
Temu wydaje się służyć zgoła teatralne wcielanie się uczestników zaar w po­
stacie z różnych grup etnicznych i zawodowych. Towarzyszy temu picie
alkoholu i palenie papierosów, lub manifestowanie pewnych oczekiwań
seksualnych poprzez zabiegi kosmetyczne i pieśni. Łączy się z tym także
odreagowanie, czyli powtórne przeżycie jakiegoś emocjonalnego doświad­
czenia. Ma to miejsce w tańcu, podczas którego następuje wyrzucenie tych
emocji z siebie w postaci przeraźliwych krzyków.
W terapii tego typu wykorzystuje się ponadto w znacznie większym
stopniu niż w psychiatrii oficjalnej manipulacje czynnikami środowiskowymi
i procesami społecznej integracji. Szejch jest zwykle dobrze zorientowany
w sytuacji rodzinnej pacjenta, nie tylko dzięki bezpośredniej rozmowie z nim
i jego rodziną, lecz także dzięki informacjom uzyskanym od swych pomoc­
nic. Pozwala mu to wpływać skutecznie także na bezpośrednie środowisko
chorej. Napomina np. męża i innych członków rodziny, aby zachowywali się
wobec siebie poprawnie i życzliwie. Zalecone zachowanie obłożone jest
sankcją - groźbą ponownego ataku duchów, które mogą zaatakować także
innych członków rodziny. Angażując rodzinę w proces terapeutyczny osiąga
się bardzo wiele. Rodzina, a mąż w szczególności, musi ponosić koszty
leczenia, co zwiększa prawdopodobieństwo jego współdziałania z terapeutą.
Często nawet sąsiedzi partycypują w ceremoniach. Najbliżsi przyjaciele peł­
nią podobną rolę. Jeżeli mężczyzna jest przeciwny organizacji ceremonii,
oficjalnie z powodów religijnych, a w rzeczywistości raczej z uwagi na
koszty, to starają się go przekonać i obiecują udział w wydatkach imprezy.
Zwykle jednak mężowie kapitulują gdy teściowa rozłości się i powie, że duch
weźmie w posiadanie także innych członków rodziny.
Wyjaśnienia wymaga także fakt niemal wyłącznego uczestnictwa kobiet
w tych obrzędach. Wydaje się, że przyczyny leżą tu w kulturowej dominacji
mężczyzn nad kobietami. Sytuacja, gdy kobiety są zamknięte w domu, zajęte

�PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR

183

wyłącznie gotowaniem i opieką nad dziećmi jest na dłuższą metę wystar­
czająco stresująca. Mężczyzna jest bardziej ruchliwy, ma większe szansę na
zróżnicowaną aktywność i jeżeli nawet jego obowiązki i zadania są trudniej­
sze to również ma większe możliwości przezwyciężania sytuacji stresowych.
W przypadku kobiet dochodzą ponadto inne kłopoty, które są przyczynami
tego typu chorób, takie jak: sytuacja, gdy mąż bierze sobie drugą żonę, albo
kiedy muszą dzielić dom z drugą kobietą, bezdzietność, lub kłopoty we
współżyciu płciowym, co zdarza się często z powodu zabiegu obrzezania,
jakiemu zostały poddane w dzieciństwie.
Kulty zaar w Sudanie są więc główną, choć nie jedyną formą rekompen­
saty niższej pozycji kobiet. Uczestnicząc w grupie kultowej mają one
możliwość przełamania izolacji, szanse na społeczną aktywność oraz rozryw­
kę, okazje do zabawy: tańców, śpiewów i plotkowania, co oczywiście także
ma właściwości terapeutyczne. Pomiędzy kobietami powstają przyjaźnie,
szczególnie między tymi, które są w posiadaniu tego samego ducha.
Uczestnicząc w ceremonii, zwłaszcza po raz pierwszy, czują się ważne, cała
uwaga bliskich skupiona jest na nich. Mają też możliwość zaspokojenia
swoich materialnych potrzeb. Z okazji obrzędów muszą dostać od męża
nową sukienkę i kosmetyki. Nierzadko duch może żądać złotej biżuterii
i innych podobnych rzeczy. Na to wszystko mąż musi się zgodzić, gdyż żona
zaspokaja tylko życzenia swego ducha. Trudno powiedzieć, do jakiego
stopnia kobiety wykorzystują tę sytuacje, gdy chcą dostać np. nową
sukienkę. Faktem jest jednak, że koszty obrzędów zaar mogą doprowadzić
męża do takich wydatków, że ten zrezygnuje np. z zamiaru ożenienia się
z drugą kobietą. Może także osiągnąć zmianę postępowania swojego męża
w stosunku do żony, gdyż szejch przekona go, że to właśnie po kłótniach
z nim duch ją niepokoi. Mąż wychowany w tej samej kulturze wierzy w to
i na ogół ustępuje. W innym wypadku szejch może doprowadzić do
społecznie aprobowanego rozwodu, co także bywa dla kobiety dobrym
wyjściem z sytuacji.
Tak więc kulty zaar, oprócz funkcji psychoterapeutycznych są także
jednym z ważniejszych czynników zachowania równowagi między płciami.
Ich wielka popularność w Sudanie bierze się stąd, że zaspokajają potrzeby
i rozwiązują problemy, których nie można rozwiązać w inny sposób. W Su­
danie jest tylko jeden szpital i jedna klinika psychiatryczna w Chartumie,
a więc w gruncie rzeczy profesjonalne leczenie chorób psychicznych na
terenie tego olbrzymiego kraju jest nieznane. Lukę tę doskonale wypełniają
kulty zaar. Ponadto terapia może być tylko wtedy skuteczna gdy pacjent
i terapeuta „mówią tym samym językiem", czyli mają ten sam obraz świata
albo - inaczej mówiąc - zachodzi między nimi zgodność w sferze poznawczej
(Torrey 1981, s. 63-64). Psychiatra wykształcony w Europie niewiele miałby
do powiedzenia prostej kobiecie z Kordofanu. Znacznie skuteczniejszy od
niego jest tu szejch zaar, na którego sugestie jest ona podatna, gdyż wspólna
jest im wiara w przyczyny choroby.

�184

MACIEJ ZĄBEK
LITERATURA

A b b a s A. M o h m o d
1969
Al-Rih al Ahmer, Khartoum.
Bashar Taha
1967
Al-Zar, Khartoum.
Behman Francine
1953
The Zar Cult in Egypt, Cairo.
Boddy J.
1989
Wombs and alien spirits; women, men and the zar cult in northren Sudan, Wisconsin.
Falkhouri Hanni
1968
The Zar Cult in an Egyptian village, „Anthropological Quarter", vol.41, no 2,
s. 111-117.
F a t i m a A. I b r a h i m
1963
Das tur ya Asyady, Khartoum.
F r a c z e k A., K o f t a M .
1976
Frustracja i stres psychologiczny, [w:] Psychologia, T.Tomaszewski (red.), War­
szawa.
Hamer T.I.
1977
Spirit possesion and its Sociopsychological implications among the Sidamo of
Southwest Etiopia, in David Landy Culture, „Studies in medical Anthropology".
K e n n e d y J.
1977
Nubian Zar Ceremonies as Fpsyhotherapy in David Land, New York.
K o w a l a k S.
1986
Umbandyzm. Nowa religia w Brazylii. Z zagadnień etnologii i religioznawstwa,
Warszawa.
L e i r i s M.
1958
La possession et ses aspects theatraux chez les Ethiopiens de Gondar, Paris.
1988
Opętanie w kulcie zar, tłum. M . Mazurkiewicz, „Dialog", nr 2, s. 131.
L e w i s I.
1971
Extatic Religion, „An Anthropological study of spirit possession and shama­
nism".
Mala Encyklopedia Medycyny
1988
Hasło: Psychoterapia grupowa, Warszawa, s. 1026-1027.
Messing D.S.
1958
Group Therapy and social status in the Zar cult of Etiopia, „Afričan Anthro­
pologist", vol. 60, s. 1120-1125.
Mussa Issa
1962
Al-Zar, Khartoum.
P i ł a s z e w i c z S.
1992
Religie Afryki, Warszawa.
Sarnia E l N a g a r
1977
Al-Zar, Khartoum.
Tayyash Fahd
1987
On the Relationship between the Zar songs and the Samiri dances, an appreciation
of the recreation aspect, Doha - Qatar.
Torrey E.F.
1981
Czarownicy i psychiatrzy, Warszawa.
T r i m i n g h a m J.S.
1965
Islam in the Sudan, London.
Walker J.
1935
Folk Medicine in Modern Egypt, London.

�185

PSYCHOTERAPIA W K U L T A C H ZAAR
MACIEJ ZĄBEK
P S Y C H O T H E R A P Y I N T H E ZÁR C U L T S I N S U D A N
Summary

The article presents the principles of organization of a cult worshipping certain spirits and
supernatural beings together with the description of the ceremonies and rituals belonging to it.
The spirits called Zár are worshipped in the organized cult of the same name in Sudan as
well as in all North-Eastern Africa. Causing psychic ans psychosomatic illnesses is attributed
to the Zar spirits, but, at the same time they are believed to be able to cure them in the states
of possession provoked by witch-doctors (called Zár sheikhs) during special rituals.
The author's description concerns one ceremony witnessed by him personally in the place
Umm Keredim, the province of Kordofan, Sudan.
In the first part probable origins of the cult are considered. Then the author presents
essential elements of it and main categories of spirits which, according to native classifications
are defined as coming from different ethnic, religious and occupational groups.
Participants of the ceremonies, case studies of particular persons whose treatment was
observed by the author are presented in the next part of the study.
Concluding, the author tries to explain real psychotherapeutics function of the ritual. The
Zar rituals are focused on treatment of mental and psychosommatic illnesses. All the cases
connected with the Zar cult could have been defined as response to prolonged psychological
stress. Therefore, assuming that the therapy is efficient, it must be comparable to those
performed by psychiatrists and analysts in European culture. Hawing compared respective
elements of both psychiatric methods the author proves that in their essence they are of the
same kind.
The importance and popularity of the Zar cult in Sudan result from the fact that it fulfills
real needs solving successfully the medical problems which could not be solved in any other
way. Official European psychiatry is almost absent in Sudan as well as in other countries of
North-Eastern Africa.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�Podobnie jak Siva-Nataradża, człowiek jest
owym „tańczącym centrum" emisji ruchu a zarazem punktem odniesienia,
wobec którego ruch jest waloryzowany
JOLANTA KOWALSKA
TREE OF LIFE DANCE
CULTURAL UNIVERSALS I N MOTION
Biblioteka Etnografii Polskiej nr 46
Letter Quality, Warszawa 1991
Polska wersja książki Jolanty Kowalskiej
zatytułowana
TANIEC DRZEWA ŻYCIA.
UNIWERSALIA KULTUROWE W TAŃCU
ukazała się
w Serii Monografii Instytutu Archeologii i Etnografii PAN

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8410" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8389">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e0e267cd308a142c4fd188e910485bba.pdf</src>
        <authentication>9a4bbb28e455d957a12696ef0140fff5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100513">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1548</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100514">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100515">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1432</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100517">
                <text>Korzenie i współczesność polskich badań etnologicznych w Afryce / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100519">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38, s.113-160</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100521">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100523">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100525">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100527">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100529">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100540">
                <text>„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1994, z. 1 - 2
PL ISSN 0071-1861

CZĘŚĆ I I

ANTONI KUCZYŃSKI
(Instytut Nauk Politycznych UW, Wrocław)

KORZENIE I WSPÓŁCZESNOŚĆ
POLSKICH BADAŃ ETNOLOGICZNYCH W AFRYCE*

We współczesnej antropologii kulturowej, sięgającej po wielokroć do
różnorodnych starych opisów kultur ludowych i plemiennych świata coraz
powszechniej podkreśla się ich znaczenie dla studiów z zakresu etnogenezy,
akulturacji czy religioznawstwa. Wraz z poszerzaniem się horyzontu w Euro­
pie, związanego z odkryciami geograficznymi w XVI i XVII stuleciu, oczywi­
stością stawała się kwestia wielkiej różnorodności kultur ludów mieszkających
z dala od siebie, w tym także różnorodności tychże ludów postrzeganych jako
dzikie, barbarzyńskie i prymitywne. W takim poglądzie zawierało się wiele
snobistycznego europocentryzmu pozbawionego zrozumienia kodu właściwego
dla danej kultury, obejmującej w Tylorowskim rozumieniu wiedzę, wierzenia,
prawo, obyczaje, sztukę, moralność i inne „zdolności i przyzwyczajenia,
zdobyte przez człowieka jako członka społeczeństwa" (Tylor 1896, s. 13).
Przegląd historii badań nad wieloma elementami kultur ludowych i plemien­
nych z różnych kontynentów przekonuje nas dowodnie, iż coraz częściej
w studiach tych wykorzystywane są wielorakie relacje pochodzące od różnych
autorów, często nieprofesjonalistów, którzy z dużą dozą dokładności opisali
obserwowane przez nich tubylcze kultury w momencie gdy pozbawione one
jeszcze były wpływów tzw. wyższej cywilizacji, czyli sprzed impaktu obcej
kultury. Zbyteczne jest dodawać jak ważne są to relaqe ze stanowiska
antropologii kulturowej (etnologii), wypada natomiast podkreślić, iż ocena
zawartej w nich faktografii wymaga uciążliwej interpolaqi źródłowej i stałego
doskonalenia warsztatu krytycznego. Jest to główna zasada obowiązująca
badaczy korzystających z takiego zasobu źródłowego. Ona też leży u podstaw
omawianych tu polskich badań etnologicznych w Afryce, które dostarczają
nam także wielorakich opisów kultur tubylców Czarnego Lądu.
* Dokładniejsze omówienie sygnalizowanej tu problematyki znajdą Państwo w książce pt.
Polskie opisanie świata. Studia z dziejów poznania kultur ludowych i plemiennych, t. 1, Azja
i Afryka, i. 2, Ameryka, Australia i Oceania, przygotowywanej obecnie do druku przez Wydaw­
nictwa Uniwersytetu Wrocławskiego.

�114

ANTONI KUCZYŃSKI

Związki Polski i Polaków z Afryką to temat bardzo rozległy, mający
wiele historyczno-kulturowych kontekstów. U źródeł tej tradycji stoi już
bowiem postać ojca geografii polskiej Jana Długosza, który w swym dziele
zatytułowanym Chorographia Regni Poloniae wymienia znane wówczas od­
ległe kontynenty - Azję i „wrzącą skwarem słoneczną Afrykę". Niczego
ponadto nie dowiadujemy się o tej „skwarnej ziemi", która dopiero w okre­
sie późniejszym stała się bliższa wąskim kręgom naszego społeczeństwa. Na
mapach Afryki zawartych w siedemnastowiecznych atlasach można prze­
śledzić ówczesny stan wiedzy Europejczyków o tym kontynencie. Ujawniają
one bowiem nieznajomość prawie całego interioru Afryki, względnie po­
prawnie natomiast określają obraz wybrzeży i przyległych mórz, zbadanych
przez kolejne wyprawy portugalskie.
Do poznania Afryki przyczynili się ludzie różnej profesji. Bez wątpienia
pierwszymi Europejczykami, którzy zetknęli się z jej ziemiami byli żeglarze
poszukujący drogi do Indii. Ich opowieści o bogactwach tego kontynentu
nęciły wszelkiej maści awanturników, kupców śniących o wielkich fortu­
nach, różnego rodzaju obieżyświatów i handlarzy niewolników. Lukratywność tego handlu spowodowała, że Portugalczyków wspomagali w tym
Holendrzy, sadowiąc się mocno na południu Afryki oraz na Złotym Wy­
brzeżu i w Gwinei. Potem różni misjonarze wypełniając posłannictwo niesie­
nia „dzikim światła nowej wiary" docierali w głąb Afryki poszerzając wiedzę
o jej tajemnicach kulturowych i geograficznych. Były to kontakty niezwykle
powikłane i złożone, w których nie zabrakło także polskich epizodów.
Jakkolwiek dzieje naszego podróżowania po świcie mają stosunkowo
obfitą literaturę - zwłaszcza w odniesieniu do Azji i obu Ameryk, to wyraź­
nie zaznacza się w niej brak tematyki afrykańskiej. Opracowania z tego
zakresu są dość rozproszone, na co zwracałem już uwagę (Kuczyński 1990),
a ponadto, to co dotychczas napisano na ten temat było często bezkrytycz­
nym powtarzaniem faktografii zawartej w różnym opracowaniach popular­
nych, encyklopediach czy słownikach podróżników. Zupełnie brak jest na­
tomiast opracowań dotyczących dziejów polskich badań etnologicznych
w Afryce, skromnych wprawdzie, ale jednak istniejących i funkcjonujących
w międzynarodowym obiegu naukowym. Sytuacja ta stwarza pilną potrzebę
kazania korzeni i dziejów polskich zainteresowań kontynentem afrykań­
skim. Łączy się z tym fundamentalne pytanie, czy dorobek polskiej afrykanistyki etnologicznej zyskał jakieś uznanie w nauce światowej? Jeżeli tak
to w jakim stopniu rezonuje on w naukowym obiegu? Z tych też powodów
kreśląc monograficzny zarys problemu, nie można pominąć owych korzeni,
sięgających nieraz w czasy odległe. W całokształcie krajowego piśmiennictwa
ujmującego mniej lub bardziej kompleksowo ten problem na wyróżnienie
zasługują prace Jana St. Bystronia (1930), Stefana Gołąbka (1968; 1970;
1971; 1974; 1978), Andrzeja Klomineka (1991), Antoniego Kuczyńskiego
(1990), Wacława Słabczyńskiego (1974), Wacława i Tadeusza Słabczyńskich
(1992), Wiktora Szczerby (1974) i Henryka Zinsa (1978 a, b; 1986). Ponadto

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

115

istnieje wiele innych książek i artykułów powstałych w rezultacie pobytu
ich autorów w Afryce, traktujących o złożonych problemach kulturowych,
społeczno-gospodarczych i politycznych, w tym także sporo tzw. prozy
narracyjnej upowszechniającej kulturę Czarnego Lądu.
Zbliżenia polsko-afr у kańskie to nie tylko pobyty Polaków na Czar­
nym Lądzie, lecz również przyczyny tych kontaktów i złożone konteksty
historyczno-polityczne. A było ich wiele: chęć poznania świata, obrona
chrześcijaństwa przed Saracenami (muzułmanami), pielgrzymki do Ziemi
Świętej, działalność misyjna, poszukiwanie majątku, wyprawy badawcze,
kontakty handlowe, wojny, niewola i wiele innych. Tak więc od Ziemi
Świętej do Przylądka Dobrej Nadziei sp&gt;otkać można Polaków, którzy pene­
trowali afrykański kontynent. Należeli do nich ludzie różnego autoramentu
i różnych zawodów: misjonarze i rycerze maltańscy, mistyfikatorzy i bada­
cze, oczajdusze i obieżyświaty, myśliwi i żołnierze, uczeni i eksperci. Różne
więc intencje przyświecały tym ludziom, generalnie jednak na formowanie
się polskiej afrykanistyki - zwłaszcza w XIX i początkach X X w. - wpływały
z jednej strony tendencje ogólnoeuropejskie, z drugiej natomiast specyficzne
warunki spowodowane utratą niepodległości i będące jej konsekwencją róż­
ne formy działalności zmierzającej do odzyskania bytu narodowego.
Podobno już w początkach XV stulecia rycerze polscy wspomagali
Portugalczyków w próbach podboju Maroka. Później widzimy ich w skła­
dzie Zakonu Rycerzy Maltańskich, którzy swe posłannictwo traktowali jako
zaszczytne zadanie, w służbie chrześcijaństwa i bez wahania gotowi byli
oddać życie w walce „z pogańskimi Saracenami". Wiek XVII i X V I I I to
zaledwie epizodyczne stykanie się Polaków z kontynentem afrykańskim,
z drugiej jednak strony - zwłaszcza pod koniec XVIII w. - zaczęło się
pojawiać piśmiennictwo podróżnicze poszerzające znacznie pole widzenia
świata. Ten fakt nie wymaga z pewnością komentarzy, dodać jedynie wypa­
da, iż rozwój nauczania geografii w szkołach tamtego okresu przyspieszył
zdobywanie wielu nowych wiadomości o świecie, w tym także o Afryce
(Harasymiuk 1985; Majorek 1974; Malicki 1973; Piasecka 1985). Na wiek
XIX przypada początek kształtowania się pełniejszej wiedzy o Afryce. M i ­
mo, iż są to lata związane z licznym wychodźstwem polskim, jednak kon­
tynent afrykański leży generalnie na uboczu emigracyjnego szlaku. Podobnie
było w X X stuleciu - zwłaszcza do okresu drugiej wojny światowej, kiedy
odnotowaliśmy w polsko-afrykańskich kontaktach dwa znamienne fakty.
Pierwszy to kontakty związane z nadzieją na polskie kolonie, drugi to
wyróżniające się osiągnięcia polskiej afrykanistyki etnologicznej - badania
Jana Czekanowskiego i Romana Stopy.
Lata dwudzieste okresu międzywojennego w X X stuleciu zaznaczył się
w naszym życiu społeczno - politycznym przygotowaniem się do wejścia
na teren afrykańskiego kontynentu w roli kolonizatorów. Koncepcjom tym
patronowała Liga Morska i Kolonialna. Sen o białym kasku mamił wizją
przejęcia przez Polskę byłych kolonii niemieckich w zamian za dawne

�116

ANTONI KUCZYŃSKI

Mapa 1. Miejsca badań etnologicznych prowadzonych przez polskich badaczy w Afryce

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

117

rozbiorowe rachunki. Inni proponowali, by kolonią taką uczynić Madaga­
skar, który jakoby słusznie się nam należał (za sprawą mitu Maurycego
Augusta Beniowskiego). Wrzawa wokół tej sprawy panowała ogromna,
wydano nawet decyzje o tworzeniu oddziałów wojskowych do służby kolo­
nialnej, ubranych w tropikalne hełmy i przewiewne mundury na wzór angiel­
ski. Równocześnie z tym propagandowym nurtem realizowano projekty
wychodźstwa polskiego do krajów afrykańskich, przede wszystkim o cha­
rakterze rolniczym. W sumie jednak ten kierunek polskiej emigracji pozostał
mało popularny, chociaż według szacunkowych danych w drugiej połowie
lat trzydziestych przebywało na terenie Afryki ponad 4200 osób polskiego
pochodzenia. Najwięcej było ich w krajach Francuskiej Afryki Kolonialnej,
tj. Algierii i Maroku, inni natomiast rozrzuceni byli po różnych krajach
kontynentu. Polacy posiadali też własne lub dzierżawione obszary ziemskie
w Angoli, prowadzili gospodarstwa plantacyjne w Liberii, w krajach Afryki
Wschodniej lub pozostawali w służbie belgijskiej w Kongo, angielskiej
w Kenii lub innych krajach afrykańskich, zatrudnieni na kontraktach jako
ekonomiści, lekarze, agronomowie, inżynierowie.
Trzeba też wspomnieć o misjonarzach, którzy od początku europejskich
kontaktów kolonizacyjnych z Afryką dążyli tam jako nosiciele nowej wiary,
a także uczyli zasad higieny, nowych rzemiosł, upowszechniali oświatę.
Księga misyjnych posług była znacznie obfltsza i jakże często obejmowała
ona także obserwacje typu etnograficznego, które nie zawsze ukazały się
drukiem. Dla polskiego badacza zajmującego się kulturami i religiami spo­
łeczności afrykańskich te niepublikowane do dzisiaj zapisy misjonarzy stano­
wią wielką wartość, gdyż rejestrowały one zachodzące przemiany kulturowe
i zjawiska, dzisiaj już po wielekroć nie występujące. Wiemy, że większość
tych zapisów pozostaje w archiwach zakonnych. W takiej sytuacji rodzi się
refleksja o konieczności rychłego zinwentaryzowania takich zapisów, ich
opracowania i udostępnienia w formie drukowanych katalogów informują­
cych o zawartości tych relacji. To samo można odnieść do innych relacji
rozproszonych często po czasopismach i różnego rodzaju publikacjach. Od
tego zależy w pewnym stopniu powstanie pełnej bibliografii polskiej afrykanistyki, a następnie kompleksowa ocena jej przeszłości, teraźniejszości
oraz wizji przyszłości.
Misyjne kroniki zawierają wiele faktów i zdarzeń, a niejeden z misjo­
narzy - np. Marcin Czermiński czy Alojzy Majewski, poczynił interesu­
jące obserwacje typu etnograficznego. Jezuita Jan Beyzym, przebywając
na Madagaskarze w latach 1898-1912, poświęcił się niesieniu pomocy
trędowatym, żyjącym tam w rozpaczliwych warunkach na wydzielonych im
terytoriach. Dążąc do zapewnienia swym „czarnym pisklętom" możliwie
dobrych warunków życia, zbudował w miejscowości Ambatuwuri ośrodek
dla trędowatych. Jego korespondencja jest wspaniałą lekturą, pełną hu­
manizmu, odznaczającą się szerokim zakresem tematycznym. Wiadomo
również iż misjonarz ze zgromadzenia oblatów św. Franciszka Salezego,

�118

ANTONI KUCZYŃSKI

Władysław Malinowski, pracował przez wiele lat wśród plemion Herero
i posiadał dużą wiedzę o ich kulturze, a także ich uznanie i autorytet co
pozwoliło mu na zażegnanie w 1906 r. krwawego buntu przeciwko niemie­
ckim kolonizatorom. Stanisław Nowicki, czyli brat Józefat, długie lata dzia­
łał w Kenii, gdzie zaskarbił sobie przyjaźń tubylczej ludności za wspomaga­
nie jej w codziennym życiu. Był jej reprezentantem wobec białej administ­
racji. Istnieją domniemania, że to on wprowadził w Kenii uprawę kawy!
W sprawach ochrony tubylczej kultury wypowiadali się inni misjo­
narze polscy pracujący w Afryce. Prowadzili oni - i prowadzą nadal - swą
wieloaspektową działalność, układając ją w sensowny ciąg przedsięwzięć nie
wolnych od dobroczynnych zabiegów. Dążąc do wciągnięcia tubylczej lud­
ności w nurt nowej wiary polscy misjonarze pracując np. wśród Indian
Ameryki Południowej czy Nowej Gwinei, tak i w Afryce zasłużyli się jako
ludzie bezinteresowni i ofiarni, budowniczowie misji i szkół misyjnych, pio­
nierzy nowych form gospodarowania, nauczyciele rzemiosła, badacze i ob­
serwatorzy tubylczych społeczności (Perczak 1981, s. 572).
Zasygnalizowany już temat osadnictwa polskiego w Afryce, mającego
swój szczyt w okresie międzywojennym, wypada tutaj poszerzyć. Chodzi tu
0 osadnictwo na terenie Wschodniej Afryki w okresie drugiej wojny świato­
wej, będące efektem układu zawartego między Iwanem Majskim a Włady­
sławem Sikorskim, w efekcie którego część ludności polskiej wywiezionej
z terenów Kresów Wschodnich za Ural w latach 1940-1941 opuściła tereny
Związku Radzieckiego wraz z armią generała Władysława Andersa. Roz­
lokowano ją w Tanganice, Ugandzie, Kenii, Rodezji Północnej i Południo­
wej, tworząc normalne warunki do czasowego zamieszkania. Młodzieży
stworzono warunki kontynuowania nauki w szkołach zawodowych i ogól­
nokształcących, utworzono szkoły podstawowe i przedszkola, biblioteki,
ośrodki kultury. Dorośli mieli możliwość pracy, starsi przebywali w domach
opieki. Były przychodnie i szpitale. Ten okres polskich kontaktów z Afryką
nie został jeszcze w pełni opracowany, jakkolwiek zagadnienie to sygnali­
zowano już w polskiej literaturze (Królikowski 1949, s. 9; 1961, s. 1-2;
Ostrowski 1947; Korabiewicz 1980; Achmatowicz-Otok 1985, cz. 2; E. Wróbel
1 J. Wróbel 1992, s. 142-204). Po repatriacji z lat 1947-1950 niewielu z tych
przymusowych emigrantów powróciło do kraju. Rozproszyli się szeroko po
świecie, część natomiast pozostała w Afryce i mieszka tam do dzisiaj.
Wspomniano poprzednio, iż w staropolskim myśleniu o świecie już w po­
czątkach X V I stulecia pojawiło się mgliste wyobrażenie o Afryce, będące
prostą recepcją piśmiennictwa zachodnioeuropejskiego, dotyczącego przede
wszystkim Afryki Północnej (Tazbir 1971; Zajączkowski 1978). Epoka
Odrodzenia to bez wątpienia ważny etap przemian światopoglądowych,
których wyrazem było m.in. poszerzenie się horyzontu geograficznego. Wia­
domości o wyprawach morskich Hiszpanów i Portugalczyków docierały do
Polski drogą pośrednią poprzez dobrze zorganizowaną instytucję kościelną.
Nie bez znaczenia były także wyjazdy polskich szlachciców na studia

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

119

do Włoch, gdzie zapoznawali się oni z nowinkami dotyczącymi szerokiego
świata. Zamorskie kontakty Gdańska też były istotnym staropolskim
kanałem, przez który przepływał nurt geograficznych informacji o świe­
cie. Pod wpływem tych wiadomości pozostawało ówczesne piśmiennictwo
geograficzno-historyczne, które poszerzało znacznie zakres wiedzy o krajach
odległych i zamorskich. Autor poczytnej wówczas Kroniki wszystkiego
świata..., wydanej w Krakowie (1551), a później wielokrotnie wznawianej,
pisał m.in., iż „Ma w sobie Afryka wielką żyzność i urodzaj zboża, gdzie
ludzie mieszkają, zwłaszcza przy rzece Nilus koło Egiptu", i że „tej części
świata jest większa połowica pustej, częścią dla wielkiego gorąca, częścią też
dla zwierząt jadowitych, które się tam rodzą w pustyniach jako lwowie,
wsloniowie, kokodryle, pardowie, małpy, osłowie rogaci i rozmaity naród
smoków, takież wężów, które całe lato nie piją, bo tam wody nie masz lada
gdzie, przeto są jadowite jako piszą, iż tam więcej ludzi zemrze jadem
zwierzęcym niż wrzodem, a śmiercią przyrodzoną, zwłaszcza gdzie tórrida
zona w pośrodku Afryki. Przeto ta część świata nie była dobrze znajoma
pierwej starym kosmografom przez wielkie pustynie [...]".
Dalej mowa o Portugalczykach wyprawiających się do Afryki, o żyznej
dolinie Nilu i jego wylewach, skałach Gibraltaru i morzu oddzielającym ten
kontynent od Europy. Wszystkie te wieści fascynowały czytelników, oży­
wiały wyobrażenie o czynach portugalskich żeglarzy i zdumiewały ludzi nie
oswojonych z morzem. Ponadto dawały one wiedzę o krainach afrykań­
skich, gdzie dzikie „kokodryle" i „rozmaity naród smoków" budziły strach
i grozę. Zdawano sobie też sprawę z tego, że dalej rozciągał się afrykański
interior określany na ówczesnych mapach jako „terra incognita" lub „terra
ubi leones". Mieszkać tam mieli ludzie mający „czarną skórę od nadmiaru
słońca", dzicy i żyjący gromadnie, u których jedyną odzieżą był „kolczyk
w nosie", a gdy brakowało im jedzenia, to „zjadali się nawzajem", oddawali
cześć różnym bożkom i budzili odrazę.
Taki był ówczesny stereotyp mieszkańca Afryki, a pewne wyobraże­
nia o nim przenikały do staropolskiego świata poprzez naukę kościelną
i sztukę. Bo oto na ołtarzu Wita Stwosza w Krakowie, powstałym w latach
1477-1489, widzimy czarną postać murzyńskiego króla, a rzeźbione i ma­
lowane postaci „czarnych ludzi" znalazły się w owym czasie także w szop­
kach bożonarodzeniowych. W późno średniowiecznej sztuce polskiej spoty­
kamy wizerunki czarnych ludzi, raz w roli szatanów, kiedy indziej znowu
jako świętych - np. postać św. Maurycego. Prawili też o nich autorzy
epoki Renesansu ukazując dzieło misyjnych posług kościoła katolickiego
w różnych częściach świata. Tak np. skryba królewski Augustyn Rotundus
(Mielecki) pisał, że kto przestrzega zasad Ewangelii, nawet gdyby był
„z murzyńskiej ziemi godniejszy będzie miłości i zacniejszy", aniżeli bogaty,
który jest bezbożnikiem. Z tych samych kół autorskich wywodziły się inne
wiadomości o Afryce i jej mieszkańcach. Nieraz informowały one o fan­
tastycznych bogactwach, jakie zdobywali w Afryce portugalscy żeglarze,

�120

ANTONI KUCZYŃSKI

którym bulla papieska z 1455 r. przyznawała panowanie nad wszystkimi
pogańskimi ludami afrykańskimi. Dziełka dewocyjne, druki ulotne, prze­
kazy misjonarzy, które drukowano w klasztorach poszerzały wizję świata
leżącego za morzami. Z czasem ten zakres informacji wzbogacała litera­
tura świecka, zwłaszcza czasopiśmiennicza z XVIII stulecia, np. „Magazyn
Anagdotów", pierwsze polskie pismo humorystyczne, „Magazyn Warszaw­
ski" i inne. Uważna kwerenda staropolskiego piśmiennictwa pozwala na
wprowadzenie do złożonego wówczas obrazu Afryki także twórczość litera­
cką. Bo oto w początkach XVII stulecia Jan Jurkowski, ukazując imperium
tureckie pisał, iż Turek
Jedną nogą Azyją, druga zaś Afrykę
Depce, zaś lewą ręką chce zgnieść Amerykę.

Wacław Potocki natomiast, wielbiąc cześć Jana I I I Sobieskiego w swych
Transakcjach wojny chocimskiej, informował:
W tymże obłoku stali Murzyni cudowni
Jako się błyszczy iskra w opalonej głowni
Tak i z tych warg napuchlých, z czerniejszej nad szmelce
Paszczęki bielsze niż śnieg wyglądały kielce.

Wojciech Miaskowski konstatował natomiast, że:
W Egipcie piramidy obłoków sięgają,
Cóż po nich, kiedy wewnątrz i lochów nie mają.

Owe piramidy wyobraźnia ludzka przekształcała w niebosiężne budowle
i czyniła z nich już wówczas swoisty symbol Egiptu, Przeto nie należy dziwić
się poecie Renesansu Stanisławowi Grochowskiemu, który pisał, iż:
Z drogiego marmuru kowane
Egipskie piramidy, cudowne kolosy,
które sława wynosi ponad swe niebiosy.

W kręgach ludzi oświeconych powtarzano sobie po wielekroć jeszcze
inne wiadomości o Afryce, często o fantastycznym zabarwieniu, mającym
rozbudzać ciekawość świata. Charakteryzowano Nil, opowiadano o mu­
miach pokątnie wywożonych ze względu na ich lecznicze właściwości,
przywoływano różnych wielkich ówczesnego świata, którzy właśnie dzięki
sproszkowanym mumiom zostali cudownie wyleczeni, charakteryzowano
porty i życie miejskie, a nie szczędzono też obrazów o handlu niewolnikami.
Egipt wchodzący w owym czasie w skład imperium otomańskiego, był
w zasadzie zamknięty dla Europejczyków. Wyjątkowo tylko kupcy i piel­
grzymi mogli tu przybywać ze specjalnymi zezwoleniami. Pierwsi zatrzymy-

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

121

wali się w portach, drudzy pielgrzymujący do Ziemi Świętej nie przejawiali
większego zainteresowania krajem. Do portu w Aleksandrii przybywało
wielu pątników. Do Kairu natomiast docierali tylko nieliczni, nie mówiąc
już o wyprawach w głąb kraju.
Przez cały wiek X V I I I Afryka pozostawała więc nadal pojęciem mgli­
stym, w którym na plan pierwszy wybijał się jej czarny mieszkaniec zwany
Murzynem. Mimo iż powszechnie uważano owych Murzynów za dzikich
i kanibali, już w X V I I stuleciu zapanowała jakaś swoista moda na mu­
rzyńską egzotykę. Murzyn usługiwał na dworach ówczesnych polskich
władców, ubarwiał magnackie rezydencje, dworskie bale i maskarady nie
pogardzały afrykańskimi motywami, strojono się więc w różne dziwaczne
ubiory, malowano ciało na czarno, przyozdabiano w pióropusze, wysta­
wiano sztuki o afrykańskiej tematyce. Przebrani za Murzynów aktorzy
uświetniali magnackie uczty rodzinne, a nawet oficjalne uroczystości na
dworach królewskich. Na weselu Zygmunta I I I z Anną Habsburżanką
(1592) występowali m.in. „Murzyni", zaślubiny Jana Zamojskiego z Gryzeldą Batorówną (1583) uświetnione zostały natomiast całym pocztem
ubranym na murzyńską modłę, jadący 2 a i na trzech wielbłądach „Murzyni"
trzymali tkane złotem baldachimy.
Dopełnieniem tych staropolskich kontekstów afrykańskich są też pewne
motywy w rodzimej heraldyce szlacheckiej, a także piśmiennictwo geograf! czno-historyczne, które wniosło nieco nowej wiedzy o egzotycznym kon­
tynencie. Oczywiście był to nadal obraz skrzywiony zlepkiem stereotypów
oraz schematycznych uproszczeń, kiedy jeszcze w X V I I I w., za przyczyną
Nowych Aten, kijowskiego kanonika Benedykta Chmielewskiego funkcjono­
wał w wyobrażeniach czytelników tej poczytnej „Encyklopedii". Informo­
wała ona o wszystkich krajach świata, w większości jednak w bałamutny
sposób, który np. w odniesieniu do Afryki eksponował takie sprawy jak
to, że „lud tamtejszy jest czarny, kosmaty, grubiański, okrutny, bestialski",
„im który dalej od morza, tym dalej od Boga i rozumu", „w murzyńskiej
ziemi ludzie z wargami dolnymi długimi na łokieć, które sobie solili, od
korupcji prezerwując". Jest tam też wiele innych tematów afrykańskich,
m.in. wzmianka o Pigmejach i Hotentotach, których mowa „non articulata,
jakieś mruczenie i piszczenie".
Obieg tych informacji nie był rozległy zważywszy, że osiemnastowieczne
czytelnictwo nie obejmowało szerokich kręgów społecznych. Byli jednak
ludzie, którzy już wówczas chłonęli wszystkie nowinki z szerokiego świata,
sprowadzali do Polski dzieła zawierające opisy egzotycznych krajów, ludzi
i zwierząt. Zdawać by się mogło, że w Polsce, która nie prowadziła bez­
pośredniego handlu z ludnością afrykańską, nikłe było zainteresowanie
tym kontynentem. Tymczasem oprócz różnych dzieł „geograficznych" spro­
wadzanych wówczas z zagranicy, które dochowały się w bibliotekach do
naszych czasów, wydawano podobne prace polskich autorów lub tłuma­
czenia dzieł obcych. Oto np. w 1718 r. wydano w Krakowie broszurkę

�122

ANTONI KUCZYŃSKI

0 wydarzeniach politycznych w Wielkiej Kabylii (Algieria), autorstwa wło­
skiego franciszkanina, zatytułowaną Rzetelna relacja o nader okrutnej
śmierci..., przeznaczoną dla mieszczańsko-szlacheckiego czytelnika, nie
umiejącego czytać po łacinie. Do tego samego kręgu odbiorców adresowana
była encyklopedia o świecie Władysława Łubieńskiego, zatytułowana Świat
we wszystkich jego częściach (1740). Dołączona do dzieła mapa Afryki
ukazuje prawdziwy obraz jej wybrzeży, natomiast opis kartograficzny ziem
na południe od Sahary jest mylny, chociaż na poziomie panującej w owym
czasie wiedzy o tej części kontynentu.
„Afryka ma cztery religie - pisał W. Łubieński - pogańska najobszerniej­
sza, mahometańska obszerna, chrześcijańska bardzo szczupła i żydowska się
znajduje. Są także ludzie bez Boga i bez wiary. Afrykanie generalnie
są mocni, ale bestialscy i prostacy, w sciencjach żadnych ani kunsztach nie
są biegli, nie wojenni, wyjąwszy pogranicznych medyterrańskich z przyczyny
bliskiej Europy, są źli, niewierni, okrutni, niestateczni i daleko odmienniejsi
od dawnych Augustynów i Annibalów. Dawni tylko niektóre części Afryki
widzieli, Barbaryją, Suare, Egipt, Nubią i wyższą Etiopię, o inszych nie
wiedzieli rozumiejąc, że to kraje puste z przyczyny ciepła nieznośnego.
Afryka żywi wielbłądy, słonie, tygrysy, lwy, krokodyle, rysie, jednorożce,
smoki, bazyliszki, które spojrzeniem każdego zabijają i węże wielkie; przeciw
jednemu wężowi, historia rzymska nadmienia, Attilius Regulus wojsko spro­
wadził, którego długość miała być na 120 kroków geometrycznych; prócz
tak wielu zwierzów najokrutniejszych i najzjadliwszych Afryka wydaje z sie­
bie stada koni, słonie, małpy i dzikie kozy.
Rzeki pryncypalniejsze Afryka ma w sobie: Nil i Niger. Nil początek
swój bierze od 12 fontann z między gór Abisyńskich i wpada do Medyterran
przez 7 wpadków rozdzielających na wiele rzek, które formułują trianguł
zwany Delta Egipska. Niger zaczyna się od jeziora tegoż imienia w Etyjopii
1 oblawszy Gwineę, wpada w Ocean Atlantycki sześcioma odnogami zwany­
mi Rio Grande, Rio s. Daomingo, Rio Casamanca, Rio dos Ostros, Rio
Gambia i Rio Senega".
Fragment cytowanego tekstu przekonuje nas, iż ówczesny obraz Afryki
był na ogół udziwniony, owe „plujące bazyliszki" przyprawiające o śmierć,
dziwne węże, źli niewierni mieszkańcy, po wielekroć zakrzątały umysły ów­
czesnych. Autorzy takich dzieł dysponowali różnym zasobem wiedzy geo­
graficznej oraz ogólnej, reprezentowali także różne systemy wartości, nic
przeto dziwnego, że i ich dzieła stały na różnym poziomie merytorycznym.
Nie bez znaczenia w tej edukacji geograficznej pod koniec X V I I I stulecia
była programowa rola Komisji Edukacji Narodowej, która inspirowała roz­
wój piśmiennictwa geograficzno-historycznego, korzystającego m.in. z wie­
dzy zachodnioeuropejskiej na temat krajów zamorskich. W owym czasie
pojawiało się coraz więcej materiałów na temat Afryki, stanowiących rezul­
tat jej stopniowego odkrywania. Zachodnia Europa zrozumiała potrzebę
penetracji dotąd nie znanych obszarów i to zarówno pod względem nauko-

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

123

wym, jak i gospodarczym. Na niektórych terenach powstawały skupiska
kolonistów europejskich, zakładano gospodarstwa plantacyjne, wydobywa­
no drogocenne kruszce i inne bogactwa naturalne, bogacono się na handlu
niewolnikami. Informowało o tym względnie poprawnie polskie piśmienni­
ctwo, przekazujące przy okazji obraz afrykańskiego tubylca. Pewnych zwia­
stunów pełniejszego ujmowania etnograficzno-geograficznej problematyki
doszukać się należy gdzieś pod koniec X V I I I i w początkach X I X stulecia.
Pisząc o tym charakteryzowano nieraz „Murzynów", podając iż: „włosy
mają krótkie i kręcone", „kolor skóry czarny", „nos Murzyna jest płaski,
nieraz przykłyty obręczą", kobiety zaś „bezwstydne bo tors swój nagi na
oglądanie wszystkich wystawiają". Rzecz charakterystyczna, że na ogół były
to informacje eksponujące przede wszystkim dzikość krajowców, która mia­
ła wprowadzać w zdziwienie czytelnika „cywilizowanej Europy", by kształ­
tować w nim poczucie wyższości w stosunku do innych ras i „czarnych
dzikusów". Nieraz występowały też stwierdzenia z gruntu szydercze w ro­
dzaju: „Murzyni żyją bez Boga i jakiejkolwiek wiary", „żon u nich tyle,
że trudno ustalić, które Murzyniątko do kogo należy", „dzicy odżywiający
się szarańczą" lub, że „Murzyn nigdy się nie myje, dlatego jest czarny", czy:
„największym przysmakiem murzyńskich królów jest mięso swych podda­
nych". Z czasem te wiadomości ulegały sensownej segregacji, zastąpiły je
informacje obiektywniejsze, zwłaszcza epoka Oświecenia wniosła tutaj ożyw­
czy nurt wiedzy. Nie brakowało opisów przedstawiających obraz straszliwej
niedoli tubylców, stanowiących przedmiot handlu niewolnikami. Wiele było
o tym informacji w ówczesnym czasopiśmiennictwie i przyznać trzeba, że
czytelnik tych pism otrzymywał obiektywny obraz niewolniczych rynków,
na których biali handlarze osiągali krociowe zyski, depcząc na każdym
kroku ludzką godność czarnoskórego, nie szczędząc mu razów i pogardy.
Pisali też o tym, wyrażając swe oburzenie i współczucie, znakomitości in­
telektualne ówczesnego środowiska: Ignacy Krasicki, Karol Wyrwicz,
ks. Dominik Szybiński, Julian Ursyn Niemcewicz, Stanisław Staszic. Staszic
surowo potępiał handel niewolnikami i wyrażał zdecydowaną dezaprobatę
dla praktyki przysłowiowego polowania na czarnych mieszkańców Afryki.
Tadeusz Kościuszko cały swój majątek w Stanach Zjednoczonych Ameryki
Północnej przeznaczył na uwolnienie i poprawienie losu sprowadzanych tam
z Afryki czarnych niewolników. Ów czyn, jakich wówczas a także i potem
nie było, zyskał szeroki rozgłos, kiedy kraj nasz był w niewoli. Na przełomie
X V I I I i X I X stulecia, gdy wywożono z Afryki czarnych niewolników,
nie było już niepodległego państwa polskiego. Może to właśnie brak owej
niepodległości, a także doświadczenia własne skłoniły Kościuszkę do podjęcia
takiej humanitarnej decyzji, z której przebijało zrozumienie dla walki o uwol­
nienie i poprawienie doli sprowadzonych do Ameryki afrykańskich tubylców.
O fundacji tej pisał „Kurier Warszawski" (1823), informując, że „Pomiędzy
czynami ogłoszonymi przez Towarzystwo Amerykańskie zawiązane w celu
osadzania ludzi czarnych wolnych daje się postrzegać mało znany czyn

�124

ANTONI KUCZYŃSKI

Jozef Rostafiński (1850-1928).
Według: B. Hryniewiecki, Józef Rostafiński (1850-1928) w setną rocznicę
urodzin, „Acta Societatis Botanicorum Poloniae", 1950, s. 20.

sławnego Polaka, Kościuszki. Zapewnił on fundusze 200 000 talarów, które
złożył na ręce prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, Jeffersona, a to
na wykup z procentów od tej sumy młodych niewolnic, które następnie
mają po daniu im stosownego wychowania zyskiwać wolność. Funduszem
tym zarządza pan Koke, jenerał zamieszkały w Wirginii". Suma ta użyta
być miała również na założenie szkól „dla dzieci niewolników czarnych i na
koszt okupu ich wolności, aby tak były wychowane iżby z nich byli lepsi
ojcowie, lepsze matki, lepsi synowie i lepsze córki".
Wkrótce potem europejskie państwa zaprzestały handlu niewolnikami
surowo karząc tych, którzy uprawiali to lukratywne zajęcie. Prawdę jednak
mówiąc, to jeszcze nieomalże przez cały wiek XIX arabscy handlarze wycią­
gali olbrzymie fortuny z tego zajęcia, mimo formalnych zarządzeń państw
kolonialnych zabraniających tego kompromitującego procederu.

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

125

Próba spojrzenia na kontakty polsko-afrykańskie łączy się z koniecz­
nością sformułowania pewnej periodyzacji tego zjawiska. Nie można tego
oddzielić od kwestii szczególnego zainteresowania się tymi obszarami
ze strony państw europejskich - przecie wszystkim Anglii i Portugalii, we
wcześniejszym okresie oraz Francji i Niemiec w okresie późniejszym. Skoro
mowa o tzw. kierunku portugalskim, nacechowanym w pierwszym okre­
sie wielką ekspansywnością w penetrowaniu „czarnych ziem", to wypada
wspomnieć, iż związana z nim jest postać poznańskiego Żyda, Gaspara
da Gamy. Do historii polskiego poznawania świata postać tę wprowadził
Joachim Lelewel, później natomiast inni autorzy uściślili wiele faktów przy­
dających tej postaci jaśniejszych barw i konkretniej szych danych biograficz­
nych (Olszewicz 1931; Documents... 1962; Zins 1978, s. 71). Badacze por­
tugalscy wyszperali np. w swych archiwach dane nie budzące wątpliwości, iż
istotnie Żyd ów pochodził z „Królestwa Polskiego, z miasta Poznania,
stolicy Wielkopolski i siedziby biskupa, znacznego i silnie obwarowanego
miasta". Ponadto dostarczyli przekonujących dowodów na to, iż był on
właścicielem statków i prowadził rozległe kontakty handlowe. Podróżo­
wał wiele po różnych krajach, a w chwili przybycia Vasco da Gamy do
Indii Wschodnich (1498) Gaspar znajdował się tam na służbie władcy Goa.
Miał też z jego polecenia szpiegować portugalskich żeglarzy, lecz oceniwszy
szanse na wzrost swej roli związał się z tymi, których miał inwigilować.
Widocznie słusznie oceniał swoją sytuację, skoro w niedługim czasie przybył
do Portugalii, gdzie zaskarbił sobie względy dworu królewskiego. Przyjął
chrześcijaństwo - co jeszcze bardziej wzmocniło jego pozycję - i ponoć
sam Vasco da Gama był jego ojcem chrzestnym. Portugalski król Emanuel
przyznał mu rangę „cavallerio de sua casa", co jednocześnie promowało
go na postać znaczącą i wpływową. Odtąd podróżował często do Afryki
Wschodniej, której porty opanowane były przez Portugalczyków, kontrolu­
jących tym samym drogę do Indii. Źródła potwierdzają, że Gaspar był
szanowanym doradcą w sprawach podróży na Wschód. Z jego informacji
i opisów korzystali liczni żeglarze i odegrał on niepoślednią rolę w dziejach
portugalskiego panowania w Afryce Wschodniej oraz wypraw do Indii.
Tropienie początków polskich wypraw do Afryki prowadzi ku czasom
odległym. Z przekazów literackich wynika, że w połowie X V I w. kaszte­
lan gnieźnieński Erazm Kretkowski odbył podróż do Indii i odwiedził
także tereny północnej Afryki. Świadectwem tych peregrynacji ma być
wiersz napisany przez Jana Kochanowskiego, zdobiący grób Kretkowskiego
w Padwie:
Tutaj grób Kretkowskiego, tu port jego nawie,
Gdy wszystką niemal ziemię zwędrował ciekawie Niezmordowany pielgrzym, ciekawy ochoczy,
Był gdzie Dniepr szumnie pędzi, gdzie się Ganges toczy.
Widział Istr dwuramienny, Ren i Tungus sławny,
Oglądał przy źródlisku Nil siedmiorękawny.

�126

ANTONI KUCZYŃSKI

Szczegółów tej podróży nie znamy. Jeśli natomiast istotnie miała ona
miejsce, to z całą pewnością peregrynując do Indii był Kretkowski także
w portach Afryki Wschodniej. Był to bowiem ów korzenny szlak, którym
kursowały statki udające się do Goa na wybrzeżu malabarskim Indii. Wąt­
pić jednak należy czy kasztelan gnieźnieński dotarł do „siedmiorękawego"
Nilu, zwłaszcza do jego źródeł, tzn. daleko w głąb Afryki, tam gdzie leży
jezioro Wiktoria. Tak daleko sięgające wyprawy podejmowane były przez
Europejczyków dopiero w X I X stuleciu, gdyż kwestia „skąd Nil swój po­
czątek bierze" należała do istotniejszych problemów w dziewiętnastowiecz­
nej geografii. Uznajmy więc strofy wiersza Mistrza z Czarnolasu za poetycką
fantazję, mającą kreować „kasztelana Erazma" na podróżnika i tęgiego
obieżyświata.
Gdy mowa o pierwszych podróżniczych związkach Polaków z afrykań­
ską ziemią, niepodobna nie wspomnieć o tym, że drogą morską zawędrował
do Indii szlachcic polski Krzysztof Pawłowski. W liście pisanym do bliżej
nieznanego adresata podał on, że płynął wokół Afryki Wschodniej i za­
trzymał się w Mozambiku. Tą samą trasą biorącą swój początek w Lizbonie,
a kończącej się w Goa, gdzie Portugalczycy założyli swoją kolonię, płynęli
także inni Polacy. Byli nimi ojcowie jezuici podążający na misyjne pla­
cówki do Azji. Kilku takich misjonarzy znamy z nazwisk. Pierwszym z nich
był Andrzej Rudomina, który w 1625 r. wysłany był z posługą duszpaster­
ską do Indii, drugim Wojciech Męciński w 1631 r. (zamordowany później
w Japonii). W jego liście wysłanym do zakonu czytamy, iż płynęli szczęśli­
wie, „aż przejechawszy pół świata między gorącem i zimnem i rozmaitymi
przypadkami zajechaliśmy do miejsca, kędy się kończy Afryka" - tj. Przy­
lądek Dobrej Nadziei. Z innych jezuitów, którzy otarli się o porty Afryki
Wschodniej wymienić należy Gabriela Łętowskiego, Jana Ignacego Lewi­
ckiego, Mikołaja Smogulickiego i Michała Boyma, który jest postacią
wyróżniającą się w dziejach polskiego opisania świata. Pomijając tutaj jego
zasługi w poznaniu Chin wspomnieć trzeba, iż przyjętym na tym szlaku
zwyczajem, statek którym płynął Boym zatrzymał się na dłużej w Mozam­
biku, by dokonać drobnych napraw, uzupełnić zapasy pitnej wody i żyw­
ności. Korzystając z tej sposobności Boym odbył kilka wycieczek po okoli­
cy, a nawet przypuszcza się, że oddalił się od Mozambiku w granicach
200 km bacznie obserwując przyrodę i krajowców. W dniu 11 stycznia
1644 r. wysłał on z Mozambiku list do zakonu, w którym sporo jest infor­
macji dotyczących krajowców, zwiedzanych okolic. Wspomina też Boym
o tzw. państwie Monomotapa, które wówczas istniało i rozciągało się na
obszarach pomiędzy Zambezi a pustynią Kalahari (Krzyszkowiak 1933).
Księga polskich podróży do Afryki jest obszerna, chociaż wiele w niej
faktów nie dopowiedzianych do końca. Wiemy jednak, że Polacy służyli
w portugalskiej flocie. Także armatorzy holenderscy chętnie zatrudniali
ich na swoich statkach. Niestety, o czynach tych żeglarzy historia prawie nie
mówi. Jedną z ciekawszych postaci w gronie żeglarzy na obcej służbie był

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W AFRYCE

127

pod koniec X V I stulecia Jan Bocian, potomek kupieckiej rodziny poznań­
skiej. Pozostając w służbie portugalskiej zarządzał on kilkoma statkami.
Pływał też do Indii, zawijając po drodze do afrykańskich portów. Wiemy też
o Polakach pozostających na żołdzie rządu holenderskiego, związanych
z tzw. Wschodnią, jak i Zachodnią Indyjską Kompanią, z Krzysztofem
Arciszewskim na czele. Pisał o nim Jerzy Pertek (1981, s. 86, 470-471),
0 K. Arciszewskim natomiast ukazała się ostatnio interesująca książka Marii
Paradowskiej (1987), doskonalej znawczyni dziejów Polaków w Ameryce
Południowej. Co się zaś tyczy innych afrykańskich peregrynacji Polaków
w początkach XVII stulecia, niektóre ustalenia współczesnych badaczy no­
szą znamiona faktów źródłowo udokumentowanych, inne natomiast tkwią
w sferze przypuszczeń, a nawet legendy. Należy do nich np. wiadomość
przywoływana przez J. Perteka, jakoby pozostający w służbie holenderskiej
Jan Rybka założył w 1652 r. osadę, która z czasem przemieniła się w ludny
Kapsztad. W dzieje innych związków polsko-afrykańskich wpisują się też
nazwiska takich osób jak: Antoni Wodzicki, który często pływał do Indii
Holenderskich pozostając w służbie wspomnianej już Kompanii Indyjskiej,
Michał Dzierżanowski - związany w XVII stuleciu ze służbą w Indiach
(zasłynął jako awanturnik parający się korsarstwem), Maksymilian Wikliński, który dwukrotnie żeglował do Indii oraz Ksawery Karnicki, służący
przez 17 lat pod obcymi banderami, autor wspomnień zawierających
m.in. opis Kapsztadu. Z całą pewnością potrzeba jeszcze wielu żmudnych
kwerend archiwalnych, by ukazać wszechstronny obraz pierwszych kontak­
tów polsko-afrykańskich. Oto np. do niedawna uważano, że nie zachował
się do naszych czasów pamiętnik Teodora Anzelma Dzwonkowskiego, po­
zostającego w służbie holenderskiej. Okazało się jednak, ze mimo auto­
rytatywnych zapewnień o zaginięciu rękopisu tego pamiętnika, przetrwał on
różne zawieruchy wojenne i został opublikowany (Dzwonkowski 1985).
Są w tym pamiętniku sprawy interesujące współczesnych badaczy polskich
peregrynacji po świecie. Przybliżając tu jedynie afrykańskie treści przyznać
trzeba, że jest ich wiele. Bo oto pisze Dzwonkowski, że wzdłuż wybrzeży
afrykańskich mieli Anglicy ,,swe osady i niewolników najwięcej zakupywali.
Kraj ten afrykański pod ekwatorem leżący nie ma nic więcej, jak tylko same
pustynie i drapieżne zwierzęta. Ludzie 2&amp;Ś, których my zowiemy Murzyna­
mi, dalej w głąb kraju mieszkają. Mocniejsi słabszych łapią i na okręty za
starą broń, noże, cynę, którą nad złoto więcej szanują, zaprzedają. Dostać
także przy tym można i słoniowej kości lub piasku złotego, czego tam jest
pod dostatkiem. Wody jednak dla obcych okrętów dostać jest trudno. [...]
Hotentoci są ekstra szpetni, żółtawi, włosów na głowie afrykańskich, to jest
murzyńskich kędzierowatych, twarzy płaskiej, wargów szerokich, nosa wcale
od płaskości nie znać, tylko dziury, mowa ich nie jest opisaną, gdyż klą­
skaniem i krząkaniem tylko rozumieją się. Niewiasty wyżej macierzyństwa
swego mają jakowyś flak, który podczas bawienia się niejako się zmarszczą
1 wolnego wnijścia dozwala, wszyscy zaś niby w krzyżu są przełamani

�128

ANTONI KUCZYŃSKI

i nadzwyczajnie śmierdzą, dla czego podobno od wilków pojedynczo napa­
dani bywają pożerani. Z tym wszystkim dla Europejczyków są ekstra szcze­
rzy, a osobliwie dla rządu, gdyż wszystkich zbiegów w najodleglejszych
pustyniach ukrytych wyszukują i oddają. Odzieży oni nie potrzebują, jedynie
tylko dwiema skórami baranimi z przodu i z tyłu pokrywają się. Kafry są
zaś ekstra ogromnego ciała, czerniawi i kształtni ej si, prawie do Murzynów
podobni, powyższych przydatków wcale nie mający i do społeczeństwa, jako
też wszelkich robót zdatniejsi. Co się tyczy Buschmenchów [Buszmenów
- A.K.], ci trzy stopy wzrostu swego ledwie tylko mają, lecz są najdzikszym
narodem, mają swego wynalazku łuki, z których nigdy nie chybią, biegają
po kraju małymi kupami i co tylko gdzie napadną, zabierają i w najdalsze
pustynie uprowadzić zwykli [...]. Woły w tym kraju są na wysokich nogach,
smagłe, używają ich do transportów po sześć i osiem par do jednego za­
przęgając, do których dwu tylko niewolników dodają, z których jeden przed
wołami bieży, a drugi z tyłu pogania, i tak w cwał równo z końmi i wszyscy
biegną bez zmordowania się.
Co do opisu samego miasta Kapu, nie widać tam nic szczególnego. Leży
ono pod najwyższą górą, która nazywa się Stołowa. Domy najwyższe o jed­
nym piętrze z dachami krytymi, gdyż wyżej budowane od wichrów zapewne
mogłyby być tak burzone jak kamienie, które z powyższej góry zrywają.
Z tejże góry płynie do miasta źródło najzdrowszej wody. Zgoła mówiąc, iż
to miejsce ze wszystkich innych dla Europejczyków nie tylko jest zyskow­
nym, ale i najzdrowszym".
Kompozycja tych wspomnień jest bardzo luźna. Składają się na nią
drobiazgi, zaobserwowane scenki, refleksje, rzeczywistość oglądanych kra­
jów, problemy ich mieszkańców, obyczajowość wypełniają karty wspom­
nień. Sprawy przedstawione przez Dzwonkowskiego pozostały pasjonujące
do dzisiaj. Jest to wprawdzie świadectwo czasu odległego, ale charakteryzuje
go autopsja i swoista zaduma nad społeczną i kulturową odmiennością
dalekich krain. Wszystko to wzbogaca etnohistoryczny dorobek o dawnej
Afryce i jej mieszkańcach.
Wspomniano poprzednio, iż jednym z czynników sprawczych bezpośred­
niego kontaktu ze skrawkiem ziemi afrykańskiej były pielgrzymki Polaków
do Ziemi Świętej. Nie o wszystkich zachowała się pamięć historii, do wy­
jątków w tym względzie należy natomiast pątnicza wyprawa Mikołaja
Krzysztofa Radziwiłła przypadająca na lata 1582-1584, autora diariusza
zatytułowanego Podróż do Ziemi Świętej, Syrii i Egiptu 1582-1584, którego
najnowsze wydanie ukazało się w 1962 r. w Warszawie, pierwsze natomiast
pochodzi z 1601 r. (wersja łacińska) i 1607 r. (wersja polska). Mający
wszechstronne wykształcenie autor nadał swej książce kształt literacki wzo­
rowany na najlepszych pisarzach tego okresu. Swoistym zapleczem tej pere­
grynacji był intelekt pątnika i jego uprzywilejowany status. Podobnie jak
wielu jego poprzedników miał on możliwość zetknąć się z innymi kulturami
zmieniającymi się co jakiś czas na podróżniczym szlaku. Dał zresztą temu

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

129

wyraz na kartach diariusza, w którym wiele kulturowych realiów - opisy
piramid, handel niewolnikami, codzienność egipskiego życia, zwyczaje i oby­
czaje, religia, stosunki społeczne i gospodarcze. Wśród odmian staropol­
skiego pisarstwa diariusz Radziwiłła zajmuje miejsce szczególne, sam autor
zaś prezentuje się jako osoba o zainteresowaniach geograficznych, nie stro­
niąc także od postrzegania innych realiów otoczenia. Raz po raz spotykamy
więc w diariuszu interesujące fakty, jak chociażby prezentację polskiego
Żyda z portu Bulak, który był tam „nad cłem starszy", a „zrozumiawszy
naszą mowę, jeszcze dalej - Turkom od nas kazał odstąpić mówiąc do nas
po polsku, że jest nasz ziomek z Chełma ruskiego".
A oto jak Radziwiłł opisuje Ramadan: „Aż i tego dnia miał się ukazać
nowy księżyc październik, tedy janczarowie, którychem miał trzech i flisów
i Arabów dwadzieścia, cały dzień już nie jedli, czekając księżyca, który pilnie
upatrywali, gdy zachodziło słońce; jednak widzieć go nie mogli i prosili nas,
gdy obaczym, abyśmy im ukazali. Po małej chwili potem obaczyliśmy nowy
księżyc, gdy się lepiej zmierzkło [!], bo iż był po nastaniu dzień trzeci, tedy
go jeszcze z trudna było widzieć, jednakeśmy go potem zobaczywszy, ukazali
im, za co bardzo dziękowali i zaraz patrząc na księżyc, rozłożywszy ręce,
poczęli swoje modły odprawiać. Zatem zaraz jedli mięso, ryby i cokolwiek
im się dało, tak, że całą noc aż do dnia siedzieli, opowiadając, że w poście
grzech jeść we dnie, ale w nocy nie."
Książka Radziwiłła miała wielu czytelników i prawie przez półtora wieku
była dla Polaków podstawowym źródłem wiedzy na temat muzułmańskiego
Lewantu. Dzisiaj z perspektywy czterech stuleci można stwierdzić, iż fakty
kulturowe zapisane w tej książce należą do tego zespołu naukowego, który
służy do interpolacji innych źródeł.
Kolejne etapy polskiego podróżowania do Afryki znaczą nazwiska,
które weszły na trwałe do historii. Pod koniec wieku X V I I I ks. Józef
Drohojowski z Krakowa podróżował po Bliskim Wschodzie i Egipcie
{Pielgrzymka... 1812). Po powrocie do Polski, w niewielkiej książeczce
poświęconej tej podróży przedstawił czytelnikom nieznany świat Lewantu.
W zespole realiów tyczących się Egiptu pisze o różnych zwyczajach i oby­
czajach, weselach i pogrzebach, wspomina o ubiorach mężczyzn i kobiet.
Pisząc o Egipcjaninach podaje, że , jedni są całkiem czarni, inni ogorzali,
włosa czarnego krótko kędziorowatego, nosa jedni płaskiego, rosnącego,
drudzy pociągłego, warg grubych kolorowych, oczu czarnych, zębów białych
a twarzy babiastej."
W epoce Oświecenia, w której znaczny zasób informacji o afrykańskich
realiach pochodził nieraz z drugiej, a nawet trzeciej ręki, pojawiają się także
teksty oparte na własnych doświadczeniach podróżniczych, jakkolwiek równo­
legle z nimi funkcjonowała wielka ilość różnych form piśmienniczych, będących
apoteozą oświeceniowych pryncypiów. Sprawiło to, że wiedza o Afryce stawała
się powszechniejsza, podobnie jak i o innych częściach świata, co przynosiło
zmianę w postrzeganiu zamorskich terytoriów. Szczególnie ważne były tu fakty

�130

ANTONI KUCZYŃSKI

prezentowane przez polskich autorów, którzy peregrynując po świecie korzy­
stali z bezpośrednich doświadczeń poznawczych, dyskredytujących nieraz
wcześniejsze fantastyczne przekazy, pełne rozmaitych „coriositates", w rodzaju
„Murzyn nigdy się nie myje, dlatego jest czarny" lub „w murzyńskiej ziemi
ludzie z wargami dolnymi długimi na łokieć, które sobie solili, od korupcji
prezerwując". Tak więc zniekształcone obrazy, tworzące zakorzenione w opinii
społecznej stereotypy, ulegały powolnym modyfíkaqom za przyczyną polskiego
podróżowania po świecie.
Jeśli idzie o wiek XVIII, to w odniesieniu do Afryki Północnej liczące się
w sensie poznawczym są podróże Jana Potockiego, autora głośnej powieści
Rękopis znaleziony w Saragossie, będącej tzw. romansem szkatułkowym,
która weszła do literatury światowej, zyskując szczególną poczytność.
Potocki odbył trzy podróże: pierwszą do Tunisu (1778), drugą do Egiptu
(1784) i trzecią do Maroka wespół z geografem angielskim J. Hamiltonem
w !791 r. (Potocki 1959). Wszystkie zaowocowały publikacjami o dużych
walorach poznawczych, autor bowiem chcąc mieć swobodniejsze pole obser­
wacji umiejętnie nieraz wtapiał się w tubylczą społeczność, pilnie bacząc na
otaczającą go rzeczywistość. „Jużbyś mnie nie poznała - pisał w jednym
z listów - noszę wielki turban sposobem Druzów, mam głowę ogoloną
i suknie egipski, które różne są wcale od tureckich". Później podróżował na
Kaukazie (1797-1798), a w latach 1805-1806 brał udział w rosyjskiej misji
dyplomatycznej do Mongolii, podczas której kierował grupą uczonych. Po­
siadał rozległe zainteresowania naukowe - zajmował się geografią historycz­
ną, historią powszechną, filozofią religii i archeologią. Pierwszy sformułow ał
teorię autochtonizmu Słowian i prowadził rozległe badania nad dziejami
pierwotnej Słowiańszczyzny (Kotwicz 1935).
Podróżnikiem współczesnym Potockiemu był Maurycy August Beniow­
ski. Zesłany na Kamczatkę jako konfederat barski, uciekł stamtąd po zor­
ganizowaniu buntu i opanowaniu statku. Po przybyciu do Francji przyjęty
został do służby państwowej w randze pułkownika. W 1773 r. wysłano go
na Madagaskar, by rozwinął tam przedsięwzięcia kolonizacyjne. Akcja ta
początkowo przebiegała pomyślnie, mimo iż wypełniał ją wśród różnych
kłopotów, niedostatku, intryg i osobistych wyrzeczeń. Nieprzychylne ra­
porty francuskiego gubernatora wyspy spowodowały, iż odwołano go do
Francji (1776). Przez następne dziesięć lat tułał się po Europie i Ameryce,
stale zabiegając o realizację swoich projektów kolonizacyjnych na Madaga­
skarze. Uzyskawszy dla nich poparcie angielskie i amerykańskie wyprawił
się ponownie na wyspę. Ekspedycja zakończyła się dla Beniowskiego tragicz­
nie, zginął bowiem w potyczce z francuskimi wojskami (Lepecki 1986;
Orłowski 1981; Kajdański 1991).
Beniowski pozostawił interesujący czterotomowy pamiętnik, który urywa
się na jego wyjeździe z Madagaskaru (1776). Po raz pierwszy opublikowano
go w Anglii (1790). Później miał on około trzydziestu wydań różnojęzycz­
nych, nie licząc skrótowych wyborów. Po polsku ukazał się po raz pierwszy
r

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

131

w 1797 r. Trzeba wyraźnie podkreślić, iż nie jest to źródło bardzo wiarygod­
ne, jeśli idzie o fakty i zdarzenia oplatające postać Beniowskiego. Tam
jednak gdzie Beniowski pisze o realiach kulturowych i geograficznych ota­
czającego go świata, są to informacje nader wartościowe, z których wyłania
się egzotyka odległych krain. Tak np. rysuje obraz tubylców odległej Kam­
czatki, taki też jest on, gdy spoglądamy na Madagaskar. Na koniec warto
może zacytować opinię francuskiego historyka L. Pouliata, który uważa, iż
Beniowskiego zaliczyć należy do , jednej z najbardziej niezwykłych postaci
i - kto wie - może jednego z wielkich charakterów XVIII wieku."
W okresie gdy od konfederaqi barskiej (1768) do śmierci na Madagaskarze
(1786) Beniowski podróżował po lądach i oceanach świata, w Polsce dokony­
wały się przemiany społeczne i polityczne., których ostatnim akordem był trzeci
rozbiór. W dziejach polskiej diaspory, będącej rezultatem utraty niepodległości
i polityki zaborów, wyraźnie rysują się związki polsko-francuskie, które
owocowały także rozlicznymi kontaktami z Afryką. Rozpoczynają się one
wojenną wyprawą Napoleona do Egiptu (1798), w której uczestniczyli Józef
Sułkowski, adiutant wodza, generałowie Feliks Łazowski i Józef Zajączek,
oficerowie Józef Szumlański i Józef Grabiński oraz kilku prostych żołnierzy.
Sułkowski władający kilkoma językami, w tym arabskim, wchodził
w skład tzw. Instytutu Egipskiego i gdyby nie tragiczna śmierć w Kairze
(1798), jego dorobek naukowy byłby zapewne znaczny. Wcześniej bo­
wiem opublikował dwie niewielkie rozprawki, rzec można socjologiczno-ekonomiczne, w których zawarł ważne konstataqe o sytuacji społeczno-gospodarczej egipskich fellachów. Ponadto czynił odkrywki archeologiczne
i odnalazł popiersie bogini Izydy oraz płyty kamienne pokryte egipski­
mi hieroglifami. Jako doradca Napoleona do spraw polityki społecznej
nie podzielał jego poglądu, że likwidując feudalizm mamelucki należy
opierać się później na arabskich posiadaczach, im pozostawiając rozstrzy­
ganie o kwestii biednego chłopstwa. Widział bowiem konieczność równo­
ległego rozwiązania tego problemu na mocy regulacji państwowych. Słusznie
więc pisano o Sułkowskim, że trudził się nad „poprawą losu egipskich
fellachów, skoro nie było mu dane, jak marzył, ulżyć doli polskiego chłopa"
(Koźmiński 1935; Brandys 1964; Szymański 1969).
Inny z kręgu napoleońskich dowódców, generał Łazowski, gdy przypłacił
ranami walkę o francuskie interesy nad Nilem, zajmował się później pracami
topograficznymi. Nadzorował też budowę fortów oraz rekonstrukcją kana­
łów nawadniających z epoki faraonów. W czasach późniejszych w tym
rejonie pojawili się inni Polacy. Niektórzy z nich, często nawet nieznani
z imienia i nazwiska, wywodzili się z grona przypadkowych wędrowców.
Byli wreszcie i tacy, którzy docierali tu w celach wojskowych, dyplomatycz­
nych, handlowych czy poznawczych. Omawianie całokształtu tych kontak­
tów przekracza ramy tego tekstu, wspomnimy tylko tych, którzy dzięki
owym zainteresowaniom przyczynili się do pogłębienia wiedzy o Afryce
i wnieśli znaczny wkład w jej poznanie.

�132

ANTONI KUCZYŃSKI

Na początku tej drogi jawi się postać Wacława Rzewuskiego, mickie­
wiczowskiego Farysa, człowieka zakochanego w Oriencie, sponsora nauki
0 wszechstronnych i głębokich zainteresowaniach humanistycznych. W 1817 r.
wyruszył on na Bliski Wschód, gdzie przebywał do 1820 r. zmienia­
jąc często miejsca pobytu (Reychman 1965, 1972). Przyjął on, jak pisze
W. Słabczyński, „całkowicie obyczaje arabskie, został przyjęty do trzynastu
plemion, mianowano go emirem i szejkiem. Pozwoliło mu to gruntownie
poznać kraje, przez które podróżował oraz wczuć się doskonale w psychikę
1 życie ludów Wschodu". Podróżował po terenach obecnej Syrii, Iraku,
Libanu, Palestyny, docierając nieraz do przysłowiowego jądra arabskiego
życia. Brak jest natomiast jednoznacznych danych czy był także w Afryce.
Jakkolwiek w napisanym po francusku raporcie z tych wypraw, w którym
charakteryzuje konie Maroka, Tunisu, Etiopii, daje szkicową mapę Afryki,
pisze o jej klimacie i charakteryzuje sudańskie królestwo Longola,
nie można autorytatywnie stwierdzić, czy był tam osobiście. A skoro już
o Rzewuskim mowa, to niejako przy okazji wspomnijmy, że autor Dumy
0 Wacławie Rzewuskim Juliusz Słowacki miał także swe bliskowschodnie
doświadczenia podróżnicze oraz zwiedził skrawek ziemi afrykańskiej odwie­
dzając Aleksandrię, Kair, Teby i robiąc wycieczkę w górę Nilu. Po wyprawie
do piramidy Cheopsa pisał:
Jak dwaj czarni - z białymi skrzydłami Anieli
Dwaj Araby na rogach pomnika stanęli,
Ja na głazie najwyższym chciałem zebrać wzrokiem
Cztery ściany, spadzistym lecące potokiem,
I nie mogłem ogarnąć bo na to potrzeba
Być słońcem... i na królów groby patrzeć z nieba.

Kontynuując egipski wątek niepodobna nie wspomnieć o Ludwiku
Sobotowskim, który w latach dwudziestych X I X stulecia wysłany został
przez Komisję Oświecenia Publicznego Królestwa Kongresowego na Bliski
Wschód, by opanować tamtejsze języki. Do kraju już nie wrócił, przyjął
bowiem służbę na dworze wielkorządcy Egiptu Mohammeda Alego jako
tłumacz dzieł europejskich. Z czasem kierował zorganizowanym przez siebie
zespołem tłumaczy i uważany jest za twórcę profesjonalnej służby prze­
kładowej w Egipcie. W latach 1820-1822 po Egipcie i Nubii podróżował
młody wówczas arabista, Józef Sękowski wysłany tam przez Uniwersytet
Wileński, by przysposobił się do wróżonej mu kariery naukowej. Podróż
tę zrelacjonował na łamach „Pamiętnika Warszawskiego", koncentrując się
przede wszystkim na kulturowych realiach otoczenia. „Trudno sobie wy­
obrazić - pisał - jak wszystko na wschodzie w różnych krajach, odległych
wiekach było do siebie podobne. Obyczaje prawie też same, taż sama leniwość, okrucieństwo i srogość dawnych rządów, nie różniły się wcale od
dzisiejszych. Podłość, niewolniczy charakter i chciwość zysku, gościnność
1 razem prawość duszy w niektórych okolicznościach, gust, sposób życia,

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

133

wszystko słowem przetrwało tu wieki. Zdaje się, iż na wschodzie raz cokol­
wiek uczynić potrafiwszy, przestali na tym wynalazku i nie troskali się
bynajmniej o doskonalenie" (Sękowski 1822).
Po zakończeniu wyprawy, osiadł Sękowski w Petersburgu, gdzie na
tamtejszym uniwersytecie był profesorem arabistyki. Jego związki z krajem
ojczystym były jednak luźne i raczej nie manifestował swej polskości. Peters­
burskiej orientalistyce przybył wówczas jeszcze jeden Polak z Uniwersytetu
Wileńskiego, Antoni Muchliński (1859), który także miał podróżnicze
doświadczenia po Bliskim Wschodzie i Egipcie. Z uniwersytetem w Peters­
burgu związany był także Ignacy Pietraszewski, orientalista i sinilog, który
w latach trzydziestych X I X stulecia przebywał w Egipcie. Jako pracownik
rosyjskiego konsulatu miał możność swobodnego poruszania się, a ponadto
nie ograniczały go względy natury finansowej, które doskwierały jakże
często Polakom przebywającym nad Nilem. Poznał więc ów kraj i jego
mieszkańców, o czym pisał w książce Lata moje młode w podróży, wydanej
w Warszawie w 1852 r.
Z petersburskiego kręgu polskich uczonych wywodził się także Leon
Cienkowski, profesor botaniki na miejscowym uniwersytecie, który brał
udział w wyprawie Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego do Nubii
i Sudanu w latach 1847-1848. Wyprawa zainspirowana przez namiestnika
Egiptu Mohammeda Alego miała na celu rozpoznanie możliwości eksploa­
tacji złota i miejsc zalegania tego kruszcu. Formalnym kierownikiem wy­
prawy był Rosjanin Jegor Kowalewski, inżynier górniczy, a zarazem literat.
Cienkowskiemu przypadło w udziale zbieranie okazów przyrodniczych i na­
pisanie dzieła charakteryzującego środowisko geograficzno-przyrodnicze ob­
szarów objętych wyprawą. Niebawem Kowalewski podupadł na zdrowiu
i zmuszony został powrócić do Petersburga. Cienkowski natomiast na wła­
sną odpowiedzialność pozostał na terenach objętych wyprawą. Przebywał
tam przez dwa lata dokonując ciekawych obserwacji przyrodniczych, geo­
graficznych i etnograficznych. Niestety po powrocie do Petersburga zapla­
nowanej pracy nie ukończył, a jedynym śladem opisującym wyprawę są dwa
krótkie sprawozdania ogłoszone po rosyjsku i po polsku (Cienkowski 1850,
1851, 1853). W wyprawie tej brał udział bliżej nieznany polski lekarz o na­
zwisku Hermanowicz. W służbie egipskiej pozostawał on po powstaniu
listopadowym. Nad Nilem pełnił funkcję lekarza wojskowego i wiele po­
dróżował po kraju. Niestety szczegółów o nim brak, podobnie jak o innych
Polakach pozostających wówczas w Egipcie: lekarzach - Gustawie Hagge,
Adamie Dobrowolskim, Wincentym Kruszyńskim; wojskowych - Józefie
Puszyckim, Adamie Szulcu, Józefie Żabie, o których nie wiemy prawie nic,
prócz tego że poprzez Francję wiodła ich droga do kraju faraonów.
Z francuskimi badaniami poszukującymi źródeł Nilu wiąże się także
pobyt w Egipcie Tomasza Bartmańskiego, byłego powstańca z 1830 r. Był
on zdolnym inżynierem i w latach 1842-1844 kierował budową największego
podówczas tunelu we Francji, liczącego prawie 5 km. Projektował też kanały

�134

ANTONI KUCZYŃSKI

i mosty. Przez kilka lat prowadził roboty portowe w Algierii. W Egipcie
natomiast zasłynął jako specjalista od fortyfikacji i urządzeń hydrotechnicz­
nych. Jego autorstwa były założenia terenowe od budowy linii kolejowej na
trasie z Kairu do Suezu. Wysłany z francuską ekspedycją naukową (1843) na
poszukiwanie źródeł Nilu, zwiedził Górny Egipt, Nubię, Etiopię i Sennar,
gdzie obok prac inżynieryjnych prowadził także badania naukowe. Opisał to
w swym pamiętniku, który spłonął podczas pierwszej wojny światowej,
a skromną prezentacją ich zawartości jest ogłoszony na łamach „Biblioteki
Warszawskiej" artykuł omawiający zagadnienia transportu i komunikaqi
w Afryce Północnej (Bartmański 1852). Po zakończeniu wyprawy w 1844 r.
wyjechał Bartmański do Hiszpanii, gdzie intensywnie działał na polu prze­
mysłowym i agronomicznym.
Badawcze kontakty Polaków z Egiptem nie znajdowały żywego echa
w ówczesnej świadomości społecznej nad Wisłą. Wiedzy o egipskich realiach
dostarczała natomiast twórczość podróżopisarska owych czasów. Tematyka
kulturowo-etnograficzna obecna jest m.in w książce Władysława Wężyka
(1842), który parokrotnie bywał w Egipcie. Relacje z tych podróży publi­
kował systematycznie w prasie, później natomiast zebrał je w formie książ­
kowej. Ten pasjonat podróży i Egiptu wędrował nieraz w przebraniu, wta­
piał się w uliczny tłum, przysiadywał na targach i w jadłodajniach ulicznych,
by pełniej obserwować interesującą go kulturową odmienność. Jakością
pióra przewyższał Wężyk innych współczesnych mu pisarzy-podróżników
(Tracz 1992).
Wspomnijmy tu jeszcze o podróży do Egiptu, którą w połowie X I X
stulecia odbyli wspólnie Adam hr. Potocki z małżonką, malarz Franciszek
Tepa i Maurycy Mann, publicysta i polityk, wieloletni redaktor krakow­
skiego „Czasu", na łamach którego ukazywały się pierwsze relacje z tej
podróży, zapowiadające później wydaną książkę (Mann 1854). Książka
zawierająca ponad 1500 stron wypełniona jest; różnymi informacjami i sta­
nowi godny uznania tytuł na miarę czasów, w których Mann funkcjonował
jako pisarz i publicysta.
Anonsowaną poprzednio kwestię kontaktów polsko-francuskich, w re­
zultacie których pod napoleońskimi sztandarami w Egipcie służyli także
Polacy, wzbogacić należy o późniejsze fakty składające się na polską
obecność w Algierii. W początkach X I X stulecia Francja uwikłana w podbój
tego kraju przedsięwzięła pewne przygotowania, aby po części polskimi
rękami go zniewolić. Wówczas bowiem na terenie Francji przebywali po­
wstańcy listopadowi. Zamierzano wysłać ich do Algierii częściowo jako
osadników, częściowo jako najemnych żołnierzy do Legii Cudzoziemskiej.
Opinie w tym względzie były krańcowo różne. Jedni uważali, że był to wielki
gest Francji wobec ludzi, którzy musieli uchodzić z kraju po powstaniu
listopadowym, aby uniknąć zesłania na Sybir, inni natomiast dowodzili, że
hańbą byłoby ujarzmiać inny naród, skoro jeszcze nie tak dawno walczono
o wolność własnego.

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

135

W ostateczności splot różnych okoliczności sprawił, że część Polaków
kierując się względami osobistymi zaciągnęła się od francuskiej służby
w Algierii, niektórzy jako osadnicy, inni natomiast jako żołnierze Legii
Cudzoziemskiej. Według badań Heleny Kasznik (1977a) w latach 1832-1858
przebywało w Algierii około pięciuset Polaków, emigrantów cywilnych.
Wykształceni pracowali w tutejszych urzędach francuskiej administracji.
Ludzie z przysłowiową żyłką do interesu wkomponowali się w miejscowy
handel, inni przyjęli nadziały ziemi i nieraz w pocie czoła uprawiali ka­
mienisty grunt. Dodajmy, że w dziejach kontaktów polsko-afrykańskich
fakt ten jest pierwszym naszym przedsięwzięciem kolonizacyjnym w Afryce.
Z tego okresu pochodzi opis Algierii pióra Ludwika Tadeusza Bystrzonowskiego, majora wojska polskiego z czasów powstania listopadowego, który
od 1839 r. przebywał w Algierii w sztabie wojsk francuskich, zapoznając się
z taktyką walki partyzanckiej Arabów (Kuczyński 1990).
Do interesującego nas kręgu zjawisk należą prace badawcze prowa­
dzone przy okazji wypraw myśliwsko-podróżniczych, organizowanych przez
polskich arystokratów Aleksandra i Konstantego Branickich, Benedykta
Tyszkiewicza, Jana Potockiego. Brali w nich udział polscy przyrodnicy, jak:
Antoni Waga - entomolog, przebywający w 1863 r. w Egipcie w Nubii,
a w latach 1866-1867 w Algierii, Władysław Taczanowski - ornitolog gro­
madzący w latach 1866-1867 w Algierii kolekcję dla Gabinetu Zoologicz­
nego w Warszawie, Henryk Dziedzicki - lekarz i entomolog oraz Ignacy
Wysocki - preparator przebywający w Sudanie i Egipcie w 1874 r. w ramach
wyprawy zorganizowanej przez Branickich. Oni też finansowali wyjazd Jana
Sztolcmana (1902) - ornitologa, prowadzącego badania nad Nilem Niebie­
skim. Z innych wypraw przyrodniczych wspomnieć trzeba penetrowanie
wybrzeży Somalii przez Konstantego Rembielińskiego (1880).
Należy tu wspomnieć o Adamie Sierakowskim (1871), podróżniku i geo­
logu o zainteresowaniach etnograficznych. Pod koniec lat sześćdziesiątych
prowadził on językoznawczo-etnograficzne badania nad berberyjskimi szcze­
pami górskimi w północno-wschodniej Algierii. W tym samym kręgu co
badania Sierakowskiego tkwią także w dziejach nasze etnografii obserwacje
Alfa Pomiana-Hajdukiewicza (1895) nad plemionami Dahomeju, poczy­
nione pod koniec X I X stulecia. Tutaj też należy umieścić działalność
poznawczą Henryka Jabłońskiego na terenie Zanzibaru, gdzie od 1861 r.
kierował on konsulatem francuskim. Z francuską służbą naukową w Afryce
związana jest także postać kolejnego Polaka, dziś zupełnie u nas zapom­
nianego, etnologa Zygmunta Zaborowskiego, który pod koniec X I X stulecia
zajmował się badaniami madagarskiego plemienia Howasów (Zaborowski
1896, 1897, 1898). Trzeba też wymienić Jana Dybowskiego i Kalasantego
Motylińskiego, urodzonego w ojca Polaka, którego cały dorobek badawczy
obejmujący problemy języka i kultury Tauregów opublikowany został
po francusku. Motyliński służył w młodości w Legii Cudzoziemskiej, później
zaś dzięki znajomości języka arabskiego i języków berberyjskich został

�136

ANTONI KUCZYŃSKI

tłumaczem w wojsku francuskim. Ciągły kontakt z ludnością tubylczą
sprzyjał rozwojowi jego lingwistycznych uzdolnień i zainteresowań kulturą
Tauregów. W 1892 r. mianowano go dyrektorem szkoły i wykładowcą
języka arabskiego w Konstantynie. Zdobył duże doświadczenie badawcze,
umiał współżyć z tubylcami Sahary, co ułatwiało mu czynienie obserwacji.
Zmarł tragicznie w 1907 r. podczas kolejnej wyprawy na Saharę w sąsiedz­
twie francuskiego fortu, któremu później nadano nazwę „Fort Motyliński"
{Polacy w historii... 1981, s. 324-325). Zapoczątkowane przez niego badania
lingwistyczne i religioznawcze nad muzułmańską sektą Ibadytów konty­
nuował później znakomity polski orientalista Zygmunt Smogorzewski,
a w czasach nam współczesnych zgłębiał ten problem krakowski arabista
Tadeusz Lewicki.
Z polsko-francuskich związków wywodzi się także pisarska działalność
żołnierza Legii Cudzoziemskiej z końca X I X stulecia Władysława Jagniątkowskiego. Brał on udział w podboju Senegalu, Dahomeju i innych operaqach kolonialnych wojsk francuskich w Afryce. Żołnierska materia wypeł­
nia jego książki, ale ubarwiają je opisy podróży, tubylców i ich kultury.
Francuskim wojskom podbijającym Sudan towarzyszył inny Polak, kapitan
Feliks Szymański. Dokonywał on pomiarów topograficznych i sporządzał
na bieżąco szkice do przyszłych map. Jest autorem pracy Essai sur la querré
dans le Soudan par..., wydanej w Lyonie w 1888 r. Wiemy też, że w latach
osiemdziesiątych X I X stulecia inny Polak, Piotr Zboiński uczestniczył w bel­
gijskiej wyprawie na teren Konga, prowadząc rozpoznanie geologiczne na
podbitych obszarach (Zboiński 1887).
Pozostająca pod francuskim panowaniem Algieria stanowiła obszar sto­
sunkowo łatwo dostępny dla Polaków. Część z XIX-wiecznych emigrantów
osiedliła się tam wspomagając francuską administrację i gospodarkę.
Z okręgu tych kontaktów można też wyprowadzić podróże do Algierii
Józefa Rostafińskiego, profesora botaniki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
W latach 1884-1890 przebywał tam kilkakrotnie prowadząc badania bota­
niczne na obszarze Atlasu Saharyjskiego. Przy tej okazji poznał dobrze
miejscowe stosunki etniczne i kulturę tubylczej ludności. Ogłosił drukiem
relaqe ze swych podróży (Rostafiński 1886, 1896). Algierskie podróże Rostafiń­
skiego wynikały z jego zainteresowań przyrodniczych i stałych starań o pozy­
skiwanie zbiorów do Ogrodu Botanicznego w Krakowie, którego był dyrekto­
rem. Rzecz jasna, że przekazywał je także innym krajowym placówkom
naukowym, a także wykorzystywał w swej pracy. Jeśli mielibyśmy porównać
go z którymś z naszych dziewiętnastowiecznych badaczy, to najbliższym mu
typem uczonego był Antoni Rehman, geobotanik i geograf zarazem. On
również swe naukowe pasje realizował poprzez bezpośredni kontakt ze światem
przyrody. Podróżował więc wiele, a afrykańskie wyprawy sam finansował,
pozbawiony instytuqonalnego wsparcia w urzędniczej Galicji.
Spraw algierskich dotyczy także książka Obrazki Afryki, pióra Jana
Finkelhausa, warszawskiego publicysty, która ze względu na duże wartości

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W AFRYCE

137

Stefan Rogoziński (1861-1896)
Źródło: Zbiory Archiwum Naukowego Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego we Wrocławiu

poznawcze ukazała się nakładem Filipa Sulimirskiego (1881). Autor dedyko­
wał ją „Doktorowi Edwardowi Landowskiemu, naczelnemu lekarzowi stacji
leczniczych w Algierze i Tipizie w dowód szacunku i przyjaźni...", który
namówił go do odbycia tej podróży. Książka zawiera interesujące spo­
strzeżenia etno-historyczne i oddaje stosunek tamtejszej ludności do koloni­
stów francuskich, a ponadto informuje o mieszkających tam Polakach.
Idąc dalej traktem polskich związków z Afryką, trzeba choć na chwilę
zatrzymać się nad szczególnym przedsięwzięciem, jakim była wyprawa
Stefana Szolc-Rogozińskiego do Kamerunu. Przypomnijmy tu tylko, że
przygotowania do wyprawy poruszyły mocno opinię społeczną. Podniecała
ją publicystyka prasowa. Przeciwko wyprawie występował np. Aleksander
Świętochowski, walczył o nią natomiast Bolesław Prus i Henryk Sienkiewicz.
Jako pierwsi z materialnym wsparcie pospieszyli możni protektorzy: Konstanty

�138

ANTONI KUCZYŃSKI

Branicki i Benedykt Tyszkiewicz. Dzięki uporowi Rogozińskiego i wszystkim
innym dobrym ludziom, „Rogoziński Expedition" - jak określano wyprawę
w zagranicznych kołach naukowych - doszła do skutku, chociaż przyznać
trzeba, że nie miała ona dużego znaczenia na tle innych zachodnioeuropejskich
wypraw na Czarny Ląd. Niemniej jednak badania Rogozińskiego przyniosły
ważne ustalenia geograficzne i etnograficzne. W sumie jest to materiał
zróżnicowany tematycznie. Najciekawsze są monografie poświęcone ludom
Bakwiri, Bakundu i Duala, słabsza jest praca o Bubisach z Fernando Po.
Największą jednak zasługą badaczy było zgromadzenie unikalnej kolekcji
przedmiotów charakteryzujących kulturę badanych grup etnicznych. Uzupeł­
nia ona w pewnym stopniu materiał opisowy odnoszący się od Bubisów
z Fernando Po, Duala z rejonu ujścia rzeki Wuri i z części wybrzeża, Fang
znad rzeki Ramboue oraz Bakwiri z Gór Kameruńskich i z pogórza. Kole­
kcja ta liczyła 370 przedmiotów, do dziś natomiast zachowało się z niej
303 sztuki: 216 w muzeum Etnograficznym w Krakowie, 86 w Muzeum
Narodowym w Krakowie i jeden eksponat w Muzeum Narodowym w Szcze­
cinie (Zachorowska, Kamocki 1983).
Projektu badawczego wielkiej wyprawy kameruńskiej nie udało się Ro­
gozińskiemu zrealizować do końca. Zajęcie Kamerunu przez kanonierki
niemieckie zmusiło polskich badaczy do opuszczenia tego kraju. Rogoziński
przegrał więc swą afrykańską partię ulegając silniejszym zdobywcom, którzy
nie uszanowali prawa pierwszego odkrywcy. Przegrali ją także, płacąc śmier­
cią w interiorze dwaj bracia, odważni młodzieńcy ze Lwowa, Kazimierz
i Stanisław Steblewscy, którzy wraz z trzecim lwowianinem Antonim Pisulińskim zorganizowali w 1884 r. wyprawę w dorzecze Zambezi i krain przy­
ległych. Wiedzieć bowiem trzeba, że poznawania Afryki w XIX stuleciu to
równocześnie bezwzględna rywalizacja o kolonie. Eksplorator, za którym
nie stała potęga militarna i pieniądze przegrywał swą szansę już na początku
drogi. Przegrywał po dwakroć. Nie mając środków na opłacanie tragarzy,
na wynajmowanie łodzi, na prezenty dla kacyków, na ochronę osobistą
tracił w oczach krajowców autorytet. Bywało, że porzucali oni swych bia­
łych panów, gdy tylko zorientowali się, że przybysz nie dysponuje większą
gotówką, że nie ma silnej straży i jest uzależniony od nich. Z drugiej strony
nowicjusz taki, jeśli nie potwierdzał w zdecydowany sposób swej siły, nikł
w otoczeniu tzw. silnych eksploratorów, nieraz różnych złoczyńców i hultajów przybywających tu za łatwym zyskiem. A ponadto przegrywał on
zawsze z badaczami i podróżnikami, którzy misję odkrywców i badaczy
wypełniali w imieniu państw liczących się w kolonialnym podziale Afryki.
Wspomniałem poprzednio, że znacznym źródłem informacji Polaków
w X I X stuleciu stała się wiedza o świecie udostępniana poprzez różne formy
piśmiennictwa. Jest to bowiem okres, w którym wrastała liczba książek
o tematyce podróżniczej, zaczęły ukazywać się specjalne pisma poświęcone
podróżom, np. „Kolumb", natomiast w już wychodzących - tworzono
warunki do publikowania relacji ze świata. Romantyczna „teoria podróży"

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

Klemens Tomczek (1860-1884)
Według: Wacław i Tadeusz Słabczyńscy, Słownik
polskich, Warszawa 1992

139

podróżników

kontynuowana także w latach następnych owocowała artykułami na łamach
„Biblioteki Warszawskiej", „Tygodnika Mód i Powieści", „Kuriera War­
szawskiego" i innych czasopism przyczyniając się do znacznego pogłębienia
wiedzy naszych rodaków o wielu odległych krajach. Sybiracy publikowali
pamiętniki z zesłania bądź krótsze relacje w czasopismach, a liczne rzesze
emigrantów z grona polskiej inteligencji znalazły się z dala od podzielonej
przez zaborców ojczyzny. Oddając swą pasję badawczą i twórczy talent
krajom, w których wypadło im żyć słali jednocześnie do Polski relacje
o miejscowych społecznościach, zawierające wiele interesujących materiałów
etnograficznych dotyczących kultury i życia ludów Azji, Ameryki czy Af­
ryki. Nie ma potrzeby rejestrowania tutaj tych przelotnych bądź trwalszych
kontaktów Polaków z różnymi krajami świata, które owocowały takimi
relacjami. Nie można jednak pominąć pobytu w Afryce w 1890 r. młodego
Józefa Conrada Korzeniowskiego i powstałej po podróży do Konga noweli
Jądro ciemności, o której sam twierdził, że jest „przeżyciem, ale przesunię­
tym trochę (choć bardzo nieznacznie) poza fakty, które zaszły istotnie".
Udał się tam w charakterze belgijskiego agenta handlowego, co dało mu

�140

ANTONI KUCZYŃSKI

możliwość bezpośredniego spojrzenia na sprawy tego kontynentu i euro­
pejskiej ekspansji kolonialnej. Był świadkiem licznych upokorzeń ludności
tubylczej, okrucieństwa białych kolonizatorów, ich zachłanności i bez­
względności. Wypowiedział się na ten temat w Jądrze ciemności.
Skoro o pisarzach mowa, wspomnijmy, że w 1891 r. Henryk Sienkiewicz
udał się do Afryki z zamiarem dotarcia do Tanganiki. Literackim efektem
tej podróży są jego Listy z Afryki, stanowiące piękny opis niewielkiego
fragmentu wschodniej części kontynentu, w którym współegzystują ze sobą
sprawy natury osobistej, politycznej, gospodarczej, przyroda i kultura tubyl­
cza. Inna rzecz, iż brzmią w nich nuty paternalistycznych poglądów, tak
typowych dla ówczesnej Europy, względem ludów kolorowych.
Dziewiętnastowieczny Zanzibar, gdzie w hotelu prowadzonym przez wy­
wodzące się z Polski małżeństwo Lazarewiczów zatrzymał się Sienkiewicz,
stanowił w Afryce Wschodniej ważny punkt wymiany handlowej. Sienkie­
wiczowski ogląd afrykańskiego kontynentu zostałby zapewne poszerzony,
gdyby nie nagły atak febry, który zmusił pisarza do powrotu do Bagmoyo
i udania się do zanzibarskiego szpitala. Literackim efektem tej podróży stała
się napisana po latach (1911) powieść pt. W pustyni i w puszczy, której
bohaterowie staś i Nel do dziś fascynują młodych czytelników.
Wiek X X przynosi zdecydowaną zmianę w zainteresowaniach etnicznymi
problemami Czarnego Lądu. Postęp wiedzy w tym zakresie przybliżył
znacznie Afrykę dostarczając pełniejszych opisów o zróżnicowaniu kulturo­
wym określonych plemion. Pojawiły się pierwsze prace mówiące o złożonej
strukturze etnicznej Afryki jako wynik specjalistycznych badań prowa­
dzonych przez etnografów i uczonych innych specjalności. Dodajmy, że
z każdym rokiem intensyfikowało się międzynarodowe zainteresowanie
etnografią Afryki, które w czasach nam współczesnych nosi charakter
interdyscyplinarnych studiów. Abstrahując w tym miejscu od oceny świa­
towej etnologii w zakresie afrykanistyki, odwołamy się do polskich studiów
w tej dziedzinie. Powstanie w ten sposób obraz głównego nurtu zainte­
resowań polskich afrykanistów, ich dotychczasowych osiągnięć i nowych
perspektyw badawczych. Gwoli kronikarskiej dokładności wspomnijmy
tu również o obfitej twórczości literackiej związanej z ową „Czarną Matką"
i o etnograficznych kolekcjach polskich muzeów. Ważnym polem aktyw­
ności polskiej afrykanistyki są także badania archeologiczne, antro­
pologiczne, orientalistyczne, językoznawcze czy socjologiczne. Również
w pracach polskich geografów znaleźć można istotne konstatacje naukowe,
podobnie jak i w innych dziedzinach nauk przyrodniczych. Historia ma
tutaj również znaczne osiągnięcia.
Przejdźmy teraz do prezentacji najważniejszych przedsięwzięć poznaw­
czych, badań i obserwacji etnograficznych, które są polskim udziałem na
przestrzeni X X w. Wypada je rozpocząć od Jana Czekanowskiego, etno­
grafa i antropologa, członka słynnej ekspedycji księcia Adolfa Meklemburskiego do Afryki Środkowej w latach 1907-1909. Pod niemieckimi sztan

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

141

Antoni Rehman (1840-1917)
Według: Wacław i Tadeusz Słabczyńscy, Słownik podróżników pol­
skich, Warszawa 1992

darami prowadził więc swe afrykańskie studia terenowe nasz znakomity
uczony i w języku niemieckim ukazała się jego monografia pt. Forschungen
im Nil-Zwischengebiet, wydawana w Lipsku przez wiele lat (1911-1927),
która nadal liczy się w światowej afrykanistyce. Daje ona bowiem an­
tropologiczny, etnograficzny i soqologiczny obraz obszaru określanego
Międzyrzeczem Afrykańskim. Badania Czekanowskiego zamykają właściwie
jeszcze dziewiętnastowieczną epokę wielkich eksploratorów afrykańskich
R. Burtona, D. Livingstone'a, G. Schweinfurtha, H. Stanleya. Jego zadanie
polegało na zgromadzeniu materiałów do monografii Ruandy, dokładnym
zbadaniu antropo-etnograficznym Pigmejów z górnego dorzecza Aruwimi
i ogólnej penetracji obszaru między Nilem a Kongiem, gdzie rywalizowały
o swe wpływy Anglia, Belgia i Niemcy. Zadania te całkowicie i - jak
sam mówił po latach, ta jego Wielka Przygoda Naukowa zaczęła się

�142

ANTONI KUCZYŃSKI

w początkach X X stulecia, gdzieś z dala od cywilizowanej Europy, w mię­
dzyrzeczu Konga i Nilu. Ten wybitny, uzdolniony uczony nie zawiódł
więc swoich niemieckich sponsorów, chociaż etnologia stanowiła jego ubocz­
ne zainteresowanie, a etnologia afrykańska była związana z młodzieńczą
epoką „heroicznych" badań terenowych. Postać tego uczonego jest tym
cenniejsza dla polskich tradycji afrykanistycznych, że w naszej historii mamy
stosunkowo niewielu etnografów, którzy prowadzili badania na Czarnym
Kontynencie.
Pewne doświadczenia badawcze w Afryce miał także wcześniejszy eks­
plorator Melanezji - konkretniej Wysp Trobriandzkich i Nowej Gwinei
- Bronisław Malinowski, wybitna postać nie tylko w etnologii polskiej, ale
i światowej, współtwórca kierunku funkcjonalnego. Do Afryki Wschodniej
przybył on w 1934 г., gdzie przy okazji wizytacji badań terenowych, które
prowadzili jego uczniowie z Uniwersytetu Londyńskiego, interesował się
stosunkami społeczno-kulturowymi wśród plemion Kikuju, Chagga, Masajów i innych mieszkających na obszarach Kenii, Tanganiki i Swazi. Bacznie
też obserwował rozwój miejscowych kultur i rezultat ich zderzenia z na­
pływową kulturą europejską. Ów problem zderzeń międzykulturowych przy­
brał w ujęciu Malinowskiego naukową formułę teorii kontaktu kulturo­
wego, której pełne rozwinięcie znajduje się w pracy The Dynamics of Culture
Change. An Inquiry into Race Relations in Africa (1945).
Dobrą passę etnograficznych badań rozpoczętych przez Czekanowskiego
kontynuował w latach 1935-1936 krakowski językoznawca Roman Stopa.
W Afryce Południowo-Zachodniej prowadził on studia terenowe, których
problematyka obracała się wokół spraw językowych etnograficznych i an­
tropologicznych plemion buszmeńskich, hotentockich i bantuskich (Herero,
Owambo, Czauna). Podjął też pracochłonne obserwacje nad tańcem, poezją
i innymi przejawami tubylczego folkloru. Nade wszystko jednak cenne są
jego badania nad językiem Buszmenów zwanym też , językiem mlasków"
i w tym zakresie osiągnął światową sławę.
Wyróżniające się w skali światowej osiągnięcia badawcze nad kulturą
ibadycką i historią Mzabu oraz innych oaz Sahary należą do polskiego
orientalisty Zygmunta Smogorzewskiego. Początkowo (1913) jako rosyjski
wicekonsul w Algierze zajął się badaniami historii Ibadytów, pozyskując
dla tego przedsięwzięcia miejscową inteligencję. Potem w latach 1925-1926
odwiedził ponownie znane strony Mzabu, gdzie uzyskał stare kroniki tej
krainy, a także wiele wartościowych innych rękopisów ibadyckich.
Znaczny udział w rozwoju badań afrykanistycznych mają polscy archeo­
logowie. Temat to obszerny i pasjonujący, w którym nazwiska „klucze"
- Tadeusza Smoleńskiego, Kazimierza Michałowskiego, Jerzego Manteuffela, Romualda Schilda, łączą się z niejedną tajemnicą starożytności, zwła­
szcza egipskiej. Starożytność czarnej Afryki z powodzeniem zgłębia nato­
miast zespół szczecińskich archeologów pod kierunkiem Władysława Filipowiaka (1962), od 1962 r. realizujący różne prace badawcze. Dzięki nim

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

143

zlokalizowano np. dawne „miasto" Niani, stolicę imperium Mali, które
w okresie swego rozkwitu w X I X w. rozciągało się od Atlantyku na
zachodzie, po ziemie Howasów na wschodzie, od Sahary na północy po
rejon sawann i lasów w kierunku południowym od Nigru. Twórca tego
państwa, Sundiata Keita, jest do dzisiaj barwną postacią afrykańskich
legend. Państwo Mali było zasobne i bogate, o wysokim stopniu rozwoju
społeczno-gospodarczego, a jego stolica budziła podziw ówczesnych kro­
nikarzy arabskich.
Jak już wspomniałem, polskie poznanie Afryki to także działalność ba­
dawcza geografów, geologów, przyrodników, którzy w okresie do drugiej
wojny światowej wielokrotnie gościu na tym kontynencie. Tak więc
w 1910 r. na zlecenie rządu angielskiego Rudolf Zuber, profesor Uniwer­
sytetu we Lwowie prowadził badania geologiczne na terenie Nigerii i Złote­
go Wybrzeża. Ekspertyzy geologiczne w Algierii i Tunezji zlecone przez
rząd francuski przeprowadzał w 1923 r. uczony o światowej sławie, Karol
Bohdanowicz. Zdzisław Pazdro z penetracji geologicznej w Maroku (1930)
dostarczył uniwersytetowi kilka tysięcy okazów skamieniałości. W latach
1924-1929 trzykrotnie gościł w Algierii Józef Czekalski interesując się geo­
morfologią. Klimatolog i meteorolog Władysław Gorczyński odbył kilka
podróży badawczych po krajach Afryki - Magherbie, po wyspach w zatoce
Biafra i w Kongo Belgijskim. Studyjny charakter nosiły także afrykań­
skie penetracje Jana Moniaka w Algierii i Tunezji oraz prace Mariana
Książkiewicza. Kontakty te dawały asumpt do napisania wielu artykułów,
przeważnie o tematyce geograficznej lub przyrodniczej. Przy okazji Kongresu
Geologicznego w Pretorii (1929), dwaj jego uczestnicy Walery Goetel i Jerzy
Loth odbyli podróż przez cały kontynent z Kapsztadu do Aleksandrii. Po
drodze zbierali okazy geologiczne i przyrodnicze oraz interesowali się życiem
krajowców. Podobną podróż przedsięwziął w latach 1931-1936 Kazimierz
Nowak, pokonując trasę z Kairu do Kapsztadu i z powrotem, wykonując
bogatą dokumentaqe fotograficzną wykorzystywaną później w publikacjach.
Z biologów interesującą poznawczo podróż odbył na własny koszt w latach
1909-1910 Antoni Jakubski, późniejszy profesor Uniwersytetu Poznańskiego.
Terenem jego eksploracji była Kenia i Tanganika. Był szóstym zdobywcą
szczytu Kilimandżaro i pierwszym Polakiem, który dokonał tej sztuki.
Ważnym przedsięwzięciem poznawczym stała się interdyscyplinarna wypra­
wa do Gór Księżycowych - Ruwenzori w latach 1938-1939. Jej program
zakładał także prowadzenie badań antropologicznych, czym zajmował się
kierownik wyprawy, warszawski lekarz i antropolog Edward Loth (1938,
1939). Nieco wcześniej, bo w latach 1927-1930 prowadził je również wśród
plemion Bambala, Bapende, Barn buda, Bawazi, Bambutu i innych z terenu
Konga Belgijskiego lekarz Henryk Gordziałkowski, kontraktowy pra­
cownik firmy Olejarnie Konga Belgijskiego. Z tą samą firmą związany był
w latach 1925-1927 Antoni Dębczyński pracujący w Kongo w charakterze
kierownika sekcji eksploatacyjnej. Osiadł on wśród pierwotnego szczepu

�144

ANTONI KUCZYŃSKI

Baszilele i dokładnie poznał ich kulturę. Jego książka jest zbiorem intere­
sujących obserwacji o tubylcach tudzież ważnych szczegółów i opisów, od­
twarzających tło codziennego życia białych osadników.
Duży stopień realizmu cechuje także nie pozbawioną elementów dzien­
nikarskich, niskiego zresztą lotu, książkę pt. W sercu Sahary. Algier - Mzab
- Tidikelt - Hoggar, Ludwiki Ciechanowieckiej (1933), która w 1931 r.
wędrowała przez pewien czas po Saharze. Interesujące są także relacje
0 charakterze etnograficznym autorstwa Leona Sapiehy. Fascynował rów­
nież czytelników swoją książką o Afryce Kamil Giżycki (1927), literat i po­
dróżnik. Dobrym znawcą problemów socjo-etnograficznych byłej Francu­
skiej Afryki Podzwrotnikowej okazał się także Jerzy Mikołaj Giżycki, który
podróżował po jej obszarach w latach 1925-1932. Na zlecenie rządu francu­
skiego wykonał on bogatą dokumentację filmowo-fotograficzną tamtejszego
życia, a przy okazji przeprowadzał obserwacje etnograficzne. Opublikował
parę popularnych książek, wśród których na wyróżnienie zasługuje Biali
1 czarni. Fragmenty kolonialne (1934), książka ta bowiem jest dokumentem
świadczącym o losie tubylczych społeczności murzyńskich; została ona prze­
tłumaczona na język niemiecki (1936).
Poszerzając krąg lektur podróżniczych wspomnieć trzeba o pisarstwie
Ferdynanda Ossendowskiego (1926a, b, 1927a, b, 1928), wprawdzie pełnym
różnych zniekształceń, ale sugestywnym i pochłaniającym czytelnika. Zręcz­
nością pióra odznaczał się także Mieczysław Lepecki (1925a, b, 1938, 1986),
który trzykrotnie przebywał w Afryce i walczył nawet w składzie wojsk
hiszpańskich z plemionami Riffu i Dżebali w Maroku. Stanisław Mycielski,
wicekonsul Polski w Kapsztadzie - Związek Afryki Południowej - napisał
parę artykułów i książkę o tematyce afrykańskiej (Mycielski 1931, 1932a,
b). Oprócz prywatnych wypraw w busz brał on także udział w różnych
dyplomatycznych safari, będących stosowną okazją do poznania Czarnego
Lądu. Z myśliwsko-poznawczych pasji biorą swój rodowód książki Hen­
ryka, Jerzego i Józefa Potockich, które poszerzały znacznie wiedzę o Afryce
(Potocki Józef 1897, 1900, 1921, Potocki Jerzy 1932, Potocki W. 1928).
Powstała też w owym czasie bogata lektura mająca służyć realizacji osadni­
ctwa kolonizacyjnego w Afryce. Patronowała tym koncepcjom Liga Morska
i Kolonialna, w czym wspierał ją zespół specjalistów zgrupowanych wokół
Naukowego Instytutu Emigracyjnego i Kolonialnego, działającego aktywnie
w sferze wydawniczej. Od 1926 r. wydawał on „Kwartalnik Naukowy
Instytutu Emigracyjnego i Kolonialnego" i „Przegląd Emigracyjny", a także
promował wiele innych działań edytorskich o charakterze propagando­
wym. Od 1937 r. działał Instytut Naukowy Ligi Morskiej i Kolonialnej,
którego organem wydawniczym był kwartalnik „Sprawy Morskie i Ko­
lonialne" oraz seria „Prace Instytutu Naukowego LMiK". Jednostki te
inspirowały wiele różnorodnych przedsięwzięć o charakterze projektów
kolonizacyjnych, szkoleniowym, organizowały wyjazdy ekspertów poszu­
kujących dogodnych rejonów osiedleńczych. Z ich inicjatywy powołano

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

145

Jan Czekanowski (1882-1965)
Źródło: Zbiory Biblioteki Zakładu Narodowego
im. Ossolińskich we Wrocławiu

w 1936 r. przy Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie podyplomowe
Studium Migracyjno-Kolonialne. Lobby bylo tak duże, że nawet Uniwer­
sytet Jagielloński miał Międzywydziałowe Studium Kolonialne, z progra­
mem szkolenia specjalistów w zakresie medycyny tropikalnej i rolnictwa.
Niebawem jednak rozpoczęła się wojna i wszelkie kolonialne plany w Afryce
legły w gruzach. Od początku zresztą wydawały się one nierealne.
W okresie powojennym rozpoczął się nowy rozdział polskich kontaktów
badawczych, społeczno-politycznych, ekonomicznych, informacyjnych, a na­
wet emigracyjnych z Afryką. Ukazała się wówczas m.in. olbrzymia liczba
artykułów polskich dziennikarzy, którzy jak nigdy wcześniej objechali nieo­
malże całą Afrykę. Są też książki mniej lub bardziej udane, ukazujące
Czarny Ląd pełen różnorakich konfliktów społecznych i politycznych ple­
miennych społeczeństw, zadziwiających egzotyką zwyczajów i obyczajów.

�146

ANTONI KUCZYŃSKI

Także sami Afrykanie przybywają do nas, by zdobywać tu specjalistyczne
wykształcenie, rodzą się nowe formy kontaktów, w tym nieustannie zbliża­
jącym się do siebie świecie. Mamy też w naszym piśmiennictwie prace
o naukowym profilu dotyczące problemów historycznych, społecznych, po­
litycznych czy gospodarczych Afryki.
Wreszcie w polskich muzeach znajdują się kolekcje afrykańskie, a na
czoło tych placówek wysuwa się Państwowe Muzeum Etnograficzne w War­
szawie. Znajduje się w nim m.in. kolekcja sztuki plemiennej Zairu, obej­
mująca 182 eksponaty, dar Aleksandry i Cypriana Kosińskich. Podczas
ponad dwudziestoletniego pobytu w Zairze zgromadzili oni zbiór dzieł arty­
stów wywodzących się z miejscowych plemion - broń, maski, rzeźby, fetysze,
wyroby z kości słoniowej. Dar państwa Kosińskich jest największą kolekcją
sztuki afrykańskiej przekazaną polskiej placówce od czasów słynnych wy­
praw Stefana Szolc-Rogozińskiego i Leopolda Janikowskiego pod koniec
ubiegłego stulecia. Bogate zbiory mają także Muzeum Etnograficzne w Kra­
kowie i Muzeum Narodowe w Szczecinie. Ponadto wiele mniejszych pla­
cówek muzealnych posiada także eksponaty z Afryki, poza tym istnieją
zbiory prywatne oraz misyjnych zgromadzeń 2:akonnych.
Wróćmy jednak do interesujących nas badań etnograficznych, które w pełni
tego słowa znaczeniu rozwinęły się po drugiej wojnie światowej Rozpoczął je
Andrzej Waligórski, który w latach 1946-1948 prowadził badania terenowe
w Kenii, w prowincji Ayanza, pośród plemion Luo. Waligórski reprezentował
antropologię ekonomiczną, a badania które podjął miały na celu opis i analizę
procesów przemian i modernizacji, jakie dokonały się w plemieniu Luo na
przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, gdy znalazło się ono w orbicie
intensywnego oddziaływania kultury europejskiej (Dzięgiel 1987). Jego zdaniem,
zmiany te zasługiwały na szczególną uwagę, gdyż w nich znaleźć można było
źródła tych tendenqi, które obudziły w społeczeństwie afrykańskim wolę walki
0 niepodległość. Uczony prowadził prace wśród społeczności Luo. Szczegółowe
obserwacje zagrody zamożnego wieśniaka Obarę i otaczającego ją regionu
rolniczego miały pozwolić na wychwycenie pewnych nieprawidłowości i powta­
rzających się zjawisk społeczno-gospodarczych występujących w całej Afryce
Wschodniej. Waligórski skupiał raczej uwagę na tendencjach przemian i syste­
mach stosunków międzyludzkich niż na szczegółowych opisach inwentarza
kulturowego. Znając język Luo, w stopniu pozwalającym na samodzielne
prowadzenie badań, miał ułatwioną możliwość pełnienia nieustającej obserwacji
uczestniczącej. Uczony wyjechał z Kenii w 1948 г., a więc tuż przed powstaniem
Mau-Mau i wstrząsami nacjonalistycznymi, które doprowadziły do odejścia
Brytyjczyków z Afryki Wschodniej. Samo plemię Luo, liczące 2 miliony
1 stanowiące obok Kikuyu najważniejszą siłę polityczną niepodległej Kenii,
doczekało się naturalnie dalszych opracowań naukowych. Tym niemniej polski
uczony był pierwszym, który opisał plemię Luo w momencie, kiedy zaczynało
stawiać samodzielne kroki gospodarcze i wyszło z izolacji plemiennej, ażeby
włączyć się w szerszą orbitę gospodarki i polityki.

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

147

W latach 1967-1968 obserwacje typu etnograficznego prowadziła na
terenie Senegalu, Gambii i Mauretanii Anna Kowalska-Lewicka (1973,
1976), korzystając ze stypendium francuskiego. Zgromadziła wówczas sporo
materiałów na temat kultury tzw. półnomadów i wielkich nomadów Maure­
tanii oraz porównawczego do kultury Murzynów Fulbe, nad rzeką Senegal.
Prócz tego dwukrotnie (1978 i 1985) przebywała w Algierii, zajmując się
społecznością berberyjskich etnicznie Ibadytów, zamieszkujących oazy
Mzabu na terenie środkowej Sahary. Towarzysząc swemu mężowi, znakomi­
temu orientaliście Tadeuszowi Lewickiemu miała dostęp do domów prywat­
nych, nadal absolutnie zamkniętych przez przybyszami z zewnątrz. Miesz­
kała także w świętym mieście Ibadytów - Beni Isuguen oraz zgromadziła
interesujący materiał dotyczący hermetycznej społeczności ibadyckiej.
W ramach programu badawczego seminarium etnologicznego Uniwer­
sytetu Fryburskiego w Szwajcarii badania na wyspie w Tanzanii prowadził
etnolog Henryk Zimoń z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zajmując
się problematyką ceremonii religijno-magicznych związanych ze zjawiskami
atmosferycznymi. Rezultaty badań zostały częściowo opublikowane (Zimoń
1968, 1971, 1974, 1976, 1987, 1992). Kwestią przemian społeczno-ekonomicznych i kulturowych w Kenii, Tanzanii, Ugandzie i Etiopii zajmował się
także Edmund Wilemski. Badania te rozpoczął w 1968 r. i kontynuował je
w latach następnych, korzystając ze środków finansowych zachodnioniemieckich kół naukowych. Tak sformułowany temat badań nawiązuje do
prowadzonych przez inne ośrodki naukowe Zachodniej Europy studiów nad
możliwością rozwoju tradycyjnych systemów społeczno-gospodarczych mło­
dych afrykańskich organizmów państwowych kosztem najmniej destrukcyj­
nych zmian w tradycyjnym modelu kultury (Wilemski 1987).
W ramach stypendium algierskiego w 1974 r. do kraju Tuaregów Kel
Ahaggar i Kel Adjjer udał się etnolog z Warszawy Adam Rybiński. Chociaż
plany jego badań nad pasterskimi społecznościami Sahary nie natrafiły na
rzeczowe poparcie ze strony algierskich władz naukowych, które odmówiły
także dodatkowego poparcia finansowego, Rybiński przedsięwziął wyprawę
na pustynię na własną rękę. Już sama podróż, często w towarzystwie przy­
godnych znajomych, dostarczyła mu masę informacji. Później z tuareskimi
przewodnikami oraz arabskimi przemytnikami wędrował po pustyni aż do
granicy Mali. Śpiąc pod gołym niebem lub w przygodnych szałasach, żywił
się tym, co jego pustynni towarzysze, stał się na pewien czas wędrowcem
zmuszonym przez okoliczności do porzucenia europejskich zwyczajów i na­
wyków. Przyznać trzeba, że trudności te pokonywał z konsekwentnym upo­
rem, korzystając z każdej nadarzającej $;ię okazji, by zgłębić wiedzę o struk­
turze społecznej tuareskich pasterzy, ich kulturze materialnej i duchowej.
W sumie zgromadził interesujący materiał stanowiący podstawę później­
szych publikacji (Rybiński 1987, 1989, 1990).
Podobny charakter stypendialny nosił dziesięciomiesięczny pobyt etnolo­
ga Marka Tracza w Egipcie w latach 1975-1976. Jako pracownik Instytutu

�148

ANTONI KUCZYŃSKI

Rolnictwa i Leśnictwa Krajów Tropikalnych i Subtropikalnych Akademii
Rolniczej w Krakowie przedmiotem swych studiów uczynił Tracz problema­
tykę zmian w kulturze materialnej wsi egipskiej, a zwłaszcza w technicznym
wyposażeniu gospodarstw chłopskich, w których na równi z nowoczesnymi
narzędziami i technikami rolniczymi współwystępują formy archaiczne.
Terenowe obserwacje wzbogacone materiałem etnohistorycznym wykorzy­
stał później badacz w pracy doktorskiej z tego zakresu (Tracz 1987).
Należy również wspomnieć o badaniach i obserwacjach etnograficznych,
będących efektem tzw. wypraw studenckich. Pierwszą z nich, zakrojoną na
szeroką skalę, była Studencka Ekspedycja Etnograficzna - „Afryka '76"
zorganizowana przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jej
uczestnicy prowadzili badania nad ludem Dogonów i Mali oraz grupą
plemion zwanych „Kirdi" w Kamerunie (Łapott 1977). Materiał zgroma­
dzony podczas wyprawy wskazywał, iż celowe było prowadzenie dalszych
studiów nad kulturą poznanych ludów. Podjął je w 1982 r. etnolog Ryszard
Vorbrich, uczestnik tej wyprawy, badając plemiona Daba w Kamerunie
i koncentrując się nad systemem ekonomiki tych rolników-kopieniaczy.
W badaniach nie chodziło tylko o technologiczne aspekty prymitywnej
uprawy roli, lecz o różnoraki zespół kulturowych norm określających proces
produkqi i zbytu (Vorbrich 1987).
Ten sam współczesny nurt zainteresowań afrykanistycznych reprezentują
Akademickie Wyprawy Afrykanistyczne - „AWA" organizowane przez śro­
dowisko warszawskie. Innym przykładem jest wyprawa biologów z Uniwer­
sytetu Łódzkiego, która przez 6 miesięcy 1979 r. przebywała w północnej
Nigerii i północnym Kamerunie. Zebrano wówczas wiele eksponatów etno­
graficznych, które wzbogaciły kolekcje łódzkich muzeów. Potem na afrykań­
ski szlak wybrali się studenci etnografii Uniwersytetu Wrocławskiego (1984),
a studencki nurt wypraw objął także inne kontynenty. Przykłady takie
można by zresztą mnożyć. Każda z wypraw przyczyniła się w jakiś sposób
do pogłębienia wiedzy o Trzecim Świecie. Wprawdzie ich rezultat poznaw­
czy był bardzo różny, lecz tam gdzie wśród członków ekspedycji znajdowali
się profesjonalni badacze, można mówić o ewidentnych korzyściach poznaw­
czych. Inne wyprawy, pozbawione takiego kierownictwa, legitymowały się
mniejszymi rezultatami, a wreszcie były i takie, które śmiało można określić
jako etnograficzne wycieczki.
Aktywną działalność w zakresie terenowych eksploraqi etnograficznych
przejawia od lat zespół etnografów z Muzeum Narodowego w Szczecinie.
Już w latach 1973-1974 podjęli oni badania rekonansowe nad plemieniem
Malinkę w rejonie tzw. Górnej Gwinei, na pograniczu Mali. Później były
inne przedsięwzięcia podejmowane przy współpracy z Instytutem Etnologii
Uniwersytetu Poznańskiego. Uważna obserwacja rezultatów tych wypraw
pozwala mieć nadzieję, że takie kontakty badawcze z wybranymi obszarami
Czarnego Lądu będą coraz efektywniejsze. Wiemy пр., że wspomniany już
R. Vorbrich przedmiotem swych stałych zainteresowań naukowych uczynił

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

149

Antoni Jakubski (1885-1962)
Według: S. Nowakowski, Geografia jako nauka i dzieje odkryć
geograficznych, Warszawa b.r. w.

tematykę afrykanistyczną. Po badaniach w Kamerunie, których wyniki opu­
blikował w interesującej pracy zatytułowanej Daba - górale północnego
Kamerunu. Afrykańska gospodarka tradycyjna pod presją historii i warunków
ekologicznych, „Prace Etnologiczne", t. 13 (Wrocław 1989) skierował swe
zainteresowania na problematykę struktury plemiennej i etnicznej Maroka,
gdzie również prowadził wielomiesięczne badania terenowe (1990), których
rezultaty udostępnił w najnowszym artykule (Vorbrich 1992). Również
wspomniany H. Zimoń SVD, z Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie od lat
prowadzi terenowe badania etnograficzne w Afryce, nawiązując tym samym
do wielkiego wkładu polskich księży misjonarzy w poznanie afry­
kańskich kultur. Ostatnio opublikował on pracę zatytułowaną Afrykańskie
rytuały agrarne na przykładzie ludu Konkomba, „Materiały i Studia Księży

�150

ANTONI KUCZYŃSKI

Werbistów", t. 39 (Warszawa 1992). Dodajmy przy sposobności, że nieco
źródłowych materiałów dotyczących Konkombów znajduje się w pracach
S. Piłaszewicza, zatytułowanych Afrykańska księga rodzaju. Mity i legendy
ludów Afryki Zachodniej (1978) oraz W cieniu krzyża i półksiężyca. Rodzime
religie i ,Jilozofia" ludów Afryki Zachodniej (1986). Gwoli pełniejszej doku­
mentacji podać też należy, iż w ostatnim okresie ciekawe badania nad
plemionami Dar Hamid w północnym Kordofonie oraz na terenie centralnej
i wschodniej części Sudanu przeprowadził Maciej Ząbek (1993), na terenie
Egiptu natomiast przebywała Teresa Fałkowska, interesując się rolnictwem
nubijskim (Kuczyński 1990, s. 124-125).
Godny odnotowania w dziedzinie poznawania Afryki jest dorobek pol­
skiej socjologii, która wkomponowała się świetnie w światowe badania
socjologiczne aspektów rozwoju społeczeństw afrykańskich. Procesy etnopolityczne, rozpad tradycyjnych struktur społecznych, wchłanianie nowych
elementów kulturowych, różne nasilenie akulturacji, tworzenie się nowych
państw afrykańskich, ruchy religijne - to w najszerszym ujęciu przedmiot
rozważań polskich specjalistów z zakresu nauk społecznych. Badania
te, rozpoczęte u nas niedawno, mają już wartościowe osiągnięcia. Dokumen­
tują je prace Sz. Chodaka (1963, 1967), Z. Komorowskiego (1969a, b, 1970,
1973, 1976, 1977, 1978), A. Zajączkowskiego (1961, 1965, 1967, 1970) i in­
nych (Kaczyński 1975, 1979; Krasnowolski 1978; Majchrzak 1975, 1977;
Świderski 1975). Przy okazji wspomnieć tu można studyjny wyjazd (1981)
krakowskiego etnologa Leszka Dzięgla, który z grupą polskich uczonych
przebywał w Libii, w Trypolitanii, oazach Fezzanu i Cyrenajce, zapoznając
się z libijską polityką państwową wobec wsi i chłopstwa. Interesujące są
także badania afrykanistyczne specjalistów zgrupowanych w Zakładzie Roz­
woju Społecznego Instytutu Geografii Krajów Rozwijających się Uniwer­
sytetu Warszawskiego, których część tylko wymieniono poprzednio. Na
mapie tych studiów tkwią także prace wykonane w ramach byłego Instytutu
Afrykanistycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Podobną uwagą opatrzeć
należy powojenny dorobek polskiej orientalistyki, w ramach której mieszczą
się badania nad historią, językami i kulturą ludów afrykańskich. Łączą się
one z nazwiskami takich autorów jak: T. Andrzejewski, S. Jakobielski,
T. Lewicki, J. Mantel-Niećko, I . Puszczykowa, S. Strelcyn. Oprócz książek
wymienionych autorów wiele artykułów, tych oraz innych orientalistów
opublikowano na łamach specjalistycznych czasopism „Przegląd Orientalistyczny" i „Rocznik Orientalistyczny". Dorobek piśmienniczy mają także
polscy historycy podejmujący różne problemy społeczno-polityczne państw
afrykańskich (Małowist 1964; Bartnicki 1974; Czapliński 1985; Dziubiński
1977, 1983; Dziubiński, Milewski 1980; Kasznik 1977; Malinowski 1970;
Tymowski 1979, 1982, 1984; Zins 1978a, b, 1986; Żytek 1971). Znaczące są
arabsko-polskie badania antropologiczne prowadzone w latach 1958-1962
pod kierunkiem Tadeusza Dzierżykray-Rogalskiego (1981). W krajach afry­
kańskich prowadziliśmy też w okresie powojennym badania geologiczne,

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

151

geodezyjno-kartograficzne, nie licząc innych ekspertyz o charakterze rol­
niczym, geograficznym czy lekarskim i pojawiających się na uniwersytetach
Afryki polskich pracowników naukowych różnych specjalności. Ten kie­
runek kontaktów jest ciągle aktywny i następne lata przydadzą mu nowych
kształtów, a książki beletrystyczne, reportażowe i popularno-naukowe kszta­
łtować będą społeczną wiedzę o Afryce (Achebe 1966; Bebey 1971; Beti
1967; Dib 1976; Ekwensi 1976a, b; Feraoun 1972; Ngugi 1972; Selormey
1971; Bocheński 1963; Budrewicz 1967; Czekała 1961, 1970; Czekała-Mucha 1978; Dziewanowski 1964, 1967; Flisowski 1976; Korabiewicz
1960, 1973; Kapuściński 1971; Kryński 1971; Mioduszewski 1964; Nogaj
1975; Pawłowski 1968; Rybałtowska 1969; Szczygieł 1966, 1969, 1980,
1982, 1984a, b, 1985).
Wyróżniającym się pisarzem, który afrykańską problematykę uprawiał
z zamiłowaniem był w ostatnich czasach Aleksander Szczygieł, doktor nauk
medycznych. W latach 1964-1965 przebywał on w Algierii jako szef ekipy
medycznej Międzynarodowej Służby Cywilnej (Service Civil International). Od
1966-1977 r. w Niamej - stolicy Nigru - pracował kolejno jako kierownik
oddziału w szpitalu, doradca prezydenta republiki do spraw służby zdrowia
i wykładowca na wydziale lekarskim tamtejszego uniwersytetu. W latach
1979-1980 podróżował od Angolu po Benin, kierując wyprawą dokumentalną
polskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki. Kolekcjonował sztukę afrykańską
i przywiózł do kraju bogate zbiory etnograficzne, dla których utworzył
Muzeum Afrykanistyczne w rodzinnym Olkuszu (Zadrowska 1970). Jego
twórczość przesycona jest realiami kulturowymi dotyczącymi wielu afrykań­
skich plemion. Są to po wielekroć opisy na tyle dokładne, iż mogą służyć jako
doskonały materiał porównawczy i plasują one autora w grupie pisarzy,
których twórczość zaliczyć należy do kategorii reportażu etnograficznego.

LITERATURA
A c h e b e Ch.
1966
Boża strzała, przekład M . Skibniewskiej, Warszawa.
A c h m a t o w i c z - O t o k A.
1985
Polacy w Afryce na przełomie lat 1943/1944 [w:] Liczba i rozmieszczenie Polaków
w świecie, cz. 2, pod red. W. Wrzesińskiego, Wrocław. (Na prawach rękopisu
- Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego).
[ B a r t m a ń s k i Т.]
1852
Komunikacja na Wschodzie. Wyciąg z podróży Tomasza Bartmańskiego, „Biblio­
teka Warszawska", t. 2.
B a r t n i c k i A.
1974
Egipt i Sudan w polityce Wielkiej Brytanii 1882-1936, Warszawa.
B a r t n i c k i A., M a n t e l - N i e c k o J .
1971
Historia Etiopii, Wrocław.
Bebey F.
1971
Syn Agaty Mudio, przekład K . Arciuch, Warszawa.

�152

ANTONI KUCZYŃSKI

B e r n a d z i k i e w i c z T.
1955
Polska Safari w Górach Księżycowych, Warszawa.
Beti M.
1967
Biedny Chrystus z Bomby, przekład W. Błońskiej, Warszawa.
B o c h e ń s k i J.
1963
Pożegnanie z panną Synbilu albo Słoń a sprawa polska, Warszawa.
B r a n d y s M.
1964
Oficer największych nadziei, Warszawa.
B u d r e w i c z O.
1967
Równoleżnik zero, Warszawa.
B y s t r o ń J. St.
1930
Polacy w Ziemi Świętej, Syrii i Egipcie 1147-1930, Kraków.
Cienkowski L.
1850
Otcet o putesestvii w Sewero-Vostоспуj Sudan, „Geograílceskie Izwestya", z. 2.
1851
Otcet o poezdke w Egipet i Sudan, „Vestnik Imperatorskogo Russkogo Geograflceskogo Obscestva", cz. 4.
1853
Kilka rysów i wspomnień z podróży po Egipcie, Nubii i Sudanie, „Gazeta Warszaw­
ska", nr 88-122 z przerwami.
C h a ł a s i ń s k i J . [red.]
1976
Afryka naszych czasów, Warszawa.
C h a ł a s i ń s k i J., C h a ł a s i ń s k a K .
1965
Bliżej Afryki, Warszawa.
C h o d a k Sz.
1963
Systemy polityczne Czarnej Afryki, Warszawa.
1967
Kaplani, czarownicy, wiedźmy (r socjologii świątyń animistycznych), Warszawa.
C z a p l i ń s k i M.
1985
Biurokracja niemieckiego imperium kolonialnego. Charakterystyka urzędników ko­
lonialnych, Wrocław.
C z e k a ł a G.
1961
Zmierzch czarowników, Warszawa.
1970
Fetysz na tronie, Warszawa.
C z e k a ł a - M u c h a G.
1978
Uhuru, Warszawa.
Dib M.
1976
Królewski taniec, przekład E . Burdajło, Warszawa.
Documents...
1962
Documents on the Portuguese in Mozambique and Africa 1497-1840, t. 1, Lisbona.
D z i e r ż y k r a y - R o g a l s k i Т.
1981
Polska antropologia w Afryce, Wrocław.
Dziewanowski K.
1964
Skorpion w namiocie biurowym, Warszawa.
1967
Mój kolega czarownik, Warszawa.
D z i u b i ń s k i A.
1977
Między mieczem, głodem i dżumą. Maroko w latach 1727-1840, Wrocław.
1983
Historia Maroka, Wrocław.
D z i u b i ń s k i A., M i l e w s k i J.
1980
Przed podbojem. Afryka północna i zachodnia w relacjach z XVIII i XIX wieku,
Warszawa.
Dzięgiel L.
1987
Andrzej Waligórski etnograf - szybko zapomniany, [w:] Na egzotycznych szlakach.
O polskich badaniach etnograficznych w Afryce, Ameryce i Azji w dobie powojen­
nej, pod red. L . Dzięgla, „Archiwum Etnograficzne", t. 33.

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

153

D z w o n k o w s k i T.A.
1985
Pamiętniki czyli Pamiątka po ojcu dla Józefy z Dzwonkowskich Komornickiej.
Wydali z rękopisu S. i T. Komorniccy, Warszawa.
E k w e n s i C.
1976a
Gdy plonie trawa, przekład Z. Kirszysowej, Warszawa.
1976b
Jagua Nana, przekład M . Metelska, Warszawa.
Fenrych F.
1965
Zapiski z Afryki Zachodniej, Szczecin
F e r a o u n M.
1972
Syn biedaka, przekład J. Pański, Warszawa.
F i l i p o w i a k W., F e n r y c h W.
1962
Sprawozdanie z wyprawy Muzeum Pomorza Zachodniego do krajów Afryki
Zachodniej. „Materiały Zachodniopomorskie", t. 8.
F i l i p o w i a k W., J a s n o s z S., W o g o ł k i e w i c z R.
1970
Polsko-gwinejskie badania archeologiczne w Niani w 1968 r. „Materiały Zachod­
niopomorskie", t. 14.
F l i s o w s k i Z.
1976
Od Gdańska do El Alamein, Warszawa.
G i ż y c k i J.M.
1936
Die Weissen unddie Schwarzen. Erlebnisse in Franzosisch-West-Africa, Essen.
Giżycki K.
1927
Polowania egzotyczne, Lwów.
1934
Biali i czarni. Fragmenty kolonialne, Warszawa.
G o ł ą b e k S.
1968
Nazwy polskie w Afryce, „Kontynenty", nr 5.
1970
Czterysta lat polskich badań afrykanistycznych, „Przegląd Orientalistyczny", nr 3.
1971
Wychodźstwo polskie do Afryki (do 1939 г.), „Przegląd Orientalistyczny", nr 1.
1974
Od Kairu po Kapsztad. Polska cegiełka w badaniu Czarnego Lądu,„Kontynenty", nr 4.
1978
Związki Polski i Polaków z Afryką do roku 1945, Warszawa.
H a j d u k i e w i c z - P o m i a n A.
1895
Dahome, land och folk, „Ymer", nr 1-2.
Harasymiuk K.
1985
Geografia jako przedmiot nauczania w polskich szkołach średnich na początku
XIX wieku, „Czasopismo Geograficzne", t. 56, z. 1.
K a c z y ń s k i G.J.
1975
Ruchy religijne w Kongo Belgijskim, „Przegląd Socjologiczny", nr 26.
1979
Bunt i religia w Czarnej Afryce, Wrocław.
Kajdański E.
1988
Michał Boym ostatni wysłannik dynastii Ming, Warszawa.
1991
The Authenticity of Maurice Benyowskýs Account of His Voyage through the
Bering Sea: The Earliest Description and the Earliest Drawings of St. Lawrence
Island, „Terrae Incognitae", t. 23.
K a p u ś c i ń s k i R.
1971
Gdyby cała Afryka, Warszawa.
K a s z n i k H.
1977a
Między Francją a Algierią. Z dziejów emigracji polskiej 1832-1856, Wrocław.
1977b
Abd el-Kader 1808-1883, Wrocław.
K l o m i n e k A.
1991
Ogniem i mieczem w pustyni i w puszczy, Wrocław.
K o m o r o w s k i Z.
1969a
Fualanie i Haalpulaaren w przeszłości i teraźniejszości Afryki Zachodniej, „Kul­
tura i Społeczeństwo", t. 1.

�154
1969b

ANTONI KUCZYŃSKI

Tradycje Wielkiej Sawanny - Wolofowie, Sererowie i Mande tan, „Przegląd So­
cjologiczny", t. 23.
1970
Koń i wielka rzeka - tradycje środkowego Sudanu, „Kultura i Społeczeństwo",
t. 1.
1973
Tradycje i współczesność Afryki Zachodniej. Wstęp do antropologii kulturowej
regionu, Warszawa.
1976
Wśród legend i prawd, Warszawa.
1977
Zarys dziejów i tradycji kulturowych północno-wschodniego Maghrebu, „Kultura
i Społeczeństwo", t. 4.
1978
Wprowadzenie do socjologii Afryki, Warszawa.
K o r a b i e w i c z W.
1960
Kwaheri, Warszawa
1973
Złowiłem życie, Warszawa
1980
Gdzie słoń a gdzie Polska. Wspomnienia, Warszawa
K o t w i c z W.
1935
Jan hr. Potocki i jego podróż do Chin, Wilno.
K o w a l s k a - L e w i c k a A.
1973
Tradycyjna produkcja mleczna w Mauretanii, [w:] Pożywienie ludności wiejskiej,
pod red. A. Kowalskiej-Lewickiej, Kraków.
1976
Mauretania, Warszawa.
Koźmiński K.
1935
Józef Sułkowski, Warszawa.
K r a s n o w o l s k i A.
1978
Afro-Brazylijczycy w procesie przemian kulturowych Dahomeju południowego, [w:]
Tradycja i współczesność w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej, pod red. E . Szamyńskiego, Wrocław.
K r ó l i k o w s k i R.
1949
Polacy w Afryce Wschodniej, „Kultura", nr 9 (Paryż).
1961
Afrykańskie wywczasy, „Kultura", nr 1-2.
Krzyszkowiak J.
1933
Polacy siedemnastego wieku na wybrzeżach Afryki Wschodniej, „Misje Katoli­
ckie".
K r y ń s k i A.
1971
Droga do El-Faszer, Warszawa.
K u c z y ń s k i A.
1990
Wśród buszu i czarowników. Antologia polskich relacji o ludach Afryki, Wrocław.
K u ź m i ń s k i B.
1973
Przygody polskich obieżyświatów na morzach i lądach, Gdańsk.
Lepecki M.
1925a
U wrót tajemniczego Mahrebu, Warszawa.
1925b
Pod tchnieniem sirocca, Warszawa.
1938
Madagaskar. Kraj. Ludzie. Kolonizacja, Warszawa.
1986
Maurycy August Beniowski zdobywca Madagaskaru, Warszawa.
Loth E.
1938
Wyprawa antropologiczna do Ugandy (Ruwenzori), „Przegląd Antropologiczny",
t. 12.
1939
Sprawozdanie z wyników polskiej wyprawy badawczej w Ruwenzori, „Przegląd
Antropologiczny", t. 13.
Ł a p o t t J.
1977
Studencka Ekspedycja Etnograficzna Afryka 76-77. Materiały z przebiegu i wy­
ników działalności etnologicznej wypraw do Afryki, „Materiały Zachodniopo­
morskie", t. 24.

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E
1981

155

Kultury pozaeuropejskie w zbiorach i działalności badawczej Muzeum Narodowego
w Szczecinie, [w:] Polskie badania obcych kultur ludowych. Materiały z konferencji
we Wrocławiu w dniach 25-26 listopada 1978 г., pod red. E . Pietraszka, „Acta
Universitatis Wratislaviensis", nr 572.
M a j c h r z a k W.
1975
Przemiany społeczno-polityczne w królestwie Bugandy pod wpływem kolonializmu,
„Przegląd Socjologiczny", t. 27.
1977
Od an im izmu do chrześcijaństwa. Społeczno-ekonomiczne podłoże procesu przemian
w Bugandzie, [w:] Religie w procesie przemian w Afryce, pod red. A. Mrozek -Dumanowskiej, Wrocław.
M a j o r e k Cz.
1974
Książki szkolne KEN, Warszawa.
M a l i c k i A.
1973
Geografia polska w dobie Komisji Edukacji Narodowej [w:] Ze studiów nad Komisją
Edukacji Narodowej i szkolnictwem na Lubelszczyźnie, Lublin.
M a l i n o w s k i M.
1970
Afrykański Narodowy Związek Tanganiki TANU, Warszawa.
M a ł o w i s t M.
1964
Wielkie państwa Sudanu Zachodniego w późnym średniowieczu, Warszawa.
Mann M.
Podróż na Wschód, Kraków.
1854
M i o d u s z e w s k i S.
1964
Jachtem przez dżungle Nigerii, Gdańsk.
M u c h l i ń s k i A.
Wyjątek z podróży po Wschodzie, „Pamiętnik Religijno-M oralny", t. 1.
1859
M y c i e l s k i S.
Ku dżungli afrykańskiej, „Kurier Literacko-Naukowy", nr. 51.
1931
W sercu dżungli, Poznań.
1932a
Ostatnie strzały w głębi Afryki, „Kurier Literacko-Naukowy" nr 5.
1932b
N g u g i J.
Chmury i łzy, przekład Z. Kierszysowej, Warszawa.
1972
N o g a j J.
Czterdziestu na afrykańskim szelfie, Warszawa.
1975
O l s z e w i c z B.
1931
Gaspar da Gama. Żyd poznański w Indiach XV wieku, [w:] Kronika Miasta
Poznania, t. 9.
Orłowski L.
1981
Maurycy August Beniowski, Warszawa.
Ossendowski F.
1926a
Płomienna północ. Podróże po Afryce Północnej. Maroko, Lwów.
1926b
Pod smaganiem sumumu. Podróż po Afryce Północnej. Algerja i Tunisja, L w ó w -Poznań.
1927a
Niewolnicy słońca. Podróż przez zachodnią połać Afryki podzwrotnikowej, Poznań.
1927b
Wśród czarnych, Lwów.
1928
Sokół pustyni, Poznań.
O s t r o w s k i W.
1947
Safari przez Czarny Ląd. Szkice z podróży po Kenii, Tanganice, Ugandzie i Wyspie
Zanzibar, Londyn.
P a r a d o w s k a M.
1987
Przyjmij laur zwycięski, Katowice.
Pawłowski L.
1968
Dolhotoro znaczy lekarz, Warszawa.

�156

ANTONI KUCZYŃSKI

Perczak E .
1981
Wkład polskich misjonarzy ze Zgromadzenia Słowa Bożego w poznaniu kultury
ludów pierwotnych, [w:] Polskie badania obcych kultur ludowych. Materiały z kon­
ferencji we Wrocławiu w dniach 25-26 listopada 1978 г., pod red. E . Pietraszka,
„Acta Universitalis Wratislaviensis", nr 572.
Pertek J.
1981
Polacy na morzach i oceanach, t. 1, Poznań.
Piasecka J.E.
1985
Polskie atlasy geograficzne do połowy XIX wieku, „Polski Przegląd Kartograficz­
ny", t. 17, nr 4.
Pielgrzymka...
1812
Pielgrzymka X. Józefa Drohojowskiego Reformatora do Ziemi Świętej, Egiptu,
niektórych wschodnich i południowych krajów odbyta w 1788, 89, 90, 91, pobożno
ciekawej publiczności ofiarowana, Kraków.
Polacy...
1981
Polacy w historii i kulturze krajów Europy Zachodniej. Słownik biograficzny. Pod
red. K . Kwaśniewskiego i L . Trzeciakowskiego, Poznań.
P o t o c k i Jan
1959
Jan Potocki. Podróże, Wstęp i opracowanie Leszka Kukulskiego, Warszawa.
P o t o c k i J[ózef]
1897
Notatki myśliwskie z Afryki i Somalii, Warszawa.
1900
Sport in Somaliland, Londyn.
1921
Nad Set item. Kartki z wyprawy myśliwskiej, Warszawa.
P o t o c k i J[erzy]
1932
Na wojnie i na łowach, Warszawa.
Potocki H.
1928
W krainie Massajów. Wspomnienia myśliwskie z Afryki Środkowej, Warszawa.
R e y c h m a n J.
1965
Wacław Rzewuski, „Przegląd Orientalistyczny", t. 3.
1972
Podróżnicy polscy na Bliskim Wschodzie w XIX w., Warszawa.
R o s t a f i ń s k i J.
1888
Z Algeryi. Przyroda i ludzie, Kraków.
1896
Świat i ludzie Algieru, Kraków.
R y b a ł t o w s k a R.
1969
Szkoła pod baobabem, Warszawa.
R y b i ń s k i A.
1987
Badania społeczeństw pasterskich Algierii w trakcie indywidualnego pobytu stypen­
dialnego, [w:] Na egzotycznych szlakach. O polskich badaniach etnograficznych
w Afryce, Ameryce i Azji w dobie powojennej, pod red. Leszka Dzięgla, „Ar­
chiwum Etnograficzne", t. 33.
1989
Władza u saharyjskich pasterzy koczowników - organizacja władzy u Tuaregów Kel
Ahaggar na przełomie XIX i XX w., „Etnografia Polska", t. 33, z. 2.
1990
Pasterze, koczownicy a środowisko przyrodnicze. Elementy świadomości ekologicz­
nej u Tuaregów, „Etnografia Polska", t. 34, z. 1-2.
Selormey F.
1971
Wąska ścieżka, przekład M . Skibiniewskiej, Warszawa.
Sękowski J.
1822
Wyjątki z opisu podróży w Nubii i wyższej Etiopii, „Pamiętnik Warszawski", t. 2.
S i e r a k o w s k i A.
1871
Das Schaui, Ein Beitrag zur Berberischen Sprachen - und Wblkerkunde, Drezno.
S ł a b c z y ń s k i W.
1974
Polscy podróżnicy i odkrywcy, Warszawa.

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

157

Słabczyńscy W.i T.
1992
Słownik podróżników polskich, Warszawa.
S z c z e r b a W.
1975
Polacy w badaniach i życiu krajów Afryki, „Problemy Polonii Zagranicznej",
t. 9.
S z c z y g i e ł B.
1966
Tulib wśród nomadów, Warszawa.
1969
Maska z niama-niama, Warszawa.
1980
Rubikon czarnych dziewcząt, Warszawa.
1982
Nieprzespany sen, Kraków.
1984a
Mnisi w szafranowych szatach, Kraków.
1984b
Tajemnicze oblicza Afryki, Kraków.
1985
Maski, bogowie, firmament, Kraków.
Szymański E
1969
Prace naukowe Józefa Sulkowskiego w Egipcie, [w:] Szkice z dziejów polskiej
orientalistyki, t. 3.
S z t o l c m a n J.
1902
Nad Nilem Niebieskim. Wyprawa myśliwska Józefa hr. Potockiego do Sudanu,
Warszawa.
Ś w i d e r s k i S.
1975
Synkretyzm religijny w Gabonie, „Przegląd Socjologiczny", t. 25.
Tazbir J.
1971
Rzeczypospolita i świat. Studia z dziejów kultury XVII wieku, Wrocław,.
T y l o r E.B.
1896
Cywilizacja pierwotna, Warszawa.
T r a c z M.
1987
Indywidualny pobyt stypendialny w kraju arabski. Uwagi nad jego przydatnością do
badań o charakterze etnograficznym, [w:] Na egzotycznych szlakach. O polskich
badaniach etnograficznych w Afryce, Ameryce i Azji w dobie powojennej, pod red.
Leszka Dzięgla, „Archiwum Etnograficzne", t. 33.
1992
„Kultura na sprzedaż" w wieloetnicznym społeczeństwie
dziewiętnastowiecznego
Egiptu. Z obserwacji i doświadczeń Władysława Wężyka, „Lud", t. 75.
T y m o w s k i M.
1979
Dzieje Timbuku, Wrocław.
1982
Historia Mali, Wrocław.
1984
Średniowieczne rybołówstwo w łuku Nigru, „Etnografia Polska", t. 23.
W ę ż y k W.
1842
Podróże po starożytnym świecie, Warszawa.
Wilemski E .
1987
Uwagi o metodzie badań terenowych w Afryce, [w:] Na egzotycznych szlakach.
O polskich badaniach etnograficznych w Afryce, Ameryce, Azji w dobie powojennej,
pod red. Leszka Dzięgla, „Archiwum Etnograficzne", t. 33.
Wróbel E., W r ó b e l J.
1992
Rozproszeni po świecie. Obozy i osiedla uchodźców polskich ze Związku Sowie­
ckiego 1942-1950, Chicago.
V o r b r i c h R.
1987
Studencka ekspedycja etnograficzna „Afryka 76", a doświadczenia indywidualnych
badań terenowych, [w:] Na egzotycznych szlakach. O polskich badaniach etnogra­
ficznych w Afryce, Ameryce i Azji w dobie powojennej, pod red. Leszka Dzięgla,
„Archiwum Etnograficzne", t. 33.
1992
Struktura plemienna i etniczna a poziomy integracji społecznej i politycznej w Ma­
roku, „Lud", t. 75.

�158

ANTONI KUCZYŃSKI

Z a c h o r o w s k a M., K a m o c k i J.
1984
Stefan Szolc-Rogoziński.
Badania i kolekcja afrykańska z lat 1882-1890,
Kraków.
Z a b o r o w s k i Z.
1896
La circoncision, ses origines est sa repartition en Afrique et a Madagaskar,
„L'Anthropologic", t. 7. (Paryż).
1897
Une etude a Vorygine et au ceract'ere des Howas, „Revue mensuelle de Г Ecole
d'Anthropologie de Paris".
1898
Races prehistoriques de Vancienne Egypte, „Bulletin de la Société d'Anthropologie
de Paris".
Z a d r o w s k a J.
1970
Nie zabiłam słonia, Warszawa.
Z a j ą c z k o w s k i A.
1961
Plemię Aszanti — struktura władzy w okresie przemian, „Studia Socjologiczne",
nr 3.
1965
Pierwotne religie Czarnej Afryki, Warszawa.
1967
Dagomba, Kessena-Naukami, Kusasi — plemiona północnej Ghany, „Przegląd
Socjologiczny", nr 21.
1970
Muntu dzisiaj, Warszawa.
1978
Czarna Afryka w oczach Polaków, [w:] Sąsiedzi i inni, pod red. A. Garlickiego,
Warszawa.
Z ą b e k M.
1993
Zwyczaje kulinarne i wzory konsumpcji pożywienia w tradycyjnej kulturze Sudańczyków, „Etnografia Polska", t. 37, z. 2.
Z b o i ń s k i P.
1887
Esquisse geologique du Bas Congo de I embouchure a Manayanga, „Bulletin de la
Société Beige de Geologie", nr 1.
Zimoń H.
1968
Regenmacher und Regenzeremonien in Uganda [w:] Anthropica. Gedenkschrift zum
100. Geburstag von P. Wilhelm Schmidt. Gessammelte Aufsátze, herausgegeben
von Anthropos-Istitut, St. Augustin dei Bonn.
1971
Geschichte des Herrscher-Klans Abasiranga auf der Insel Bukerebe (Tansania) bis
1985, „Anthropos", t. 66.
1974
Regenriten auf der Insel Bukerebe (Tansania), „Studia Ethnographica Friburgensia", t. 3.
1976
Zaklinacze deszczu i ceremonie sprowadzania deszczu na wyspie Bukerebe w Tan­
zanii (na podstawie etnograficznych badań terenowych w 1968 roku), „Lud", t. 60.
1987
Refleksje z badań etnograficznych na Wyspie Bukerebe w Tanzanii, [w:] Na
egzotycznych szlakach. O polskich badaniach etnograficznych w Afryce, Ameryce
i Azji w dobie powojennej, pod red. Leszka Dzięgla, „Archiwum Etnograficzne",
t. 33.
1992
Afrykańskie rytuały agrarne na przykładzie ludu Konkomba, „Materiały i Studia
Księży Werbistów", nr 39.
Zins H.
1978a
Polacy w Afryce Wschodniej, Lublin.
1978b
Szkice o Anglii i Afryce, Lublin.
1986
Historia Afryki Wschodniej, Wrocław.
Żytek J.
1971
Tanzania, Warszawa.

�POLSKIE BADANIA ETNOLOGICZNE W A F R Y C E

159

ANTONI KUCZYŃSKI
O R I G I N S A N D T H E P R E S E N T I N POLISH
ETHNOGRAPHICAL RESEARCHES IN AFRICA

Summary
Ethnographers and anthropologists studying African peoples have turned their attention
to the earliest European reports and documents of African cultures. The oldest data resources
are a good evidence of transformations in the cultural contacts of two civilizations. Old records
are valuable for studying the dynamics of African cultures. They reveal historical processes of
acculturation, ethnic migrations, cultural syncretism and cases of ethnocide, typical for African
continent but usually caused by intervention of white newcomers, and conquerors. In the
history of European-African contacts the Poles had their share too. As early as Middle Ages
the Poles had contacts with the Black Continent taking part in pilgrimages to Holy Land, in
crusades, or sailing to India, often under Portuguese colours. At the beginning of the 17th
century Polish missionaries often passed Africa on their way Far East; evidence of their
presence there has remained till now.
Poland had no part in the colonization of Africa, but Polish ethnographers used to travel
there as members of German and French expeditions, mostly in the 19th century. The most
frequent contacts with Africa Polish travellers had owing to their connections with France. The
outstanding anthropologist Jan Czekanowski took part in a German anthropological expedi­
tion at the beginning of the 20th century. Another Polish anthropologist, Z. Zaborowski who
worked as a professor in the School of Anthropology in Paris studied the Howas on Madagas­
car. Czekanowski's researches on the Pygmies and the Bushmen are of gretvalue for the
ethnography of Africa. Roman Stopa become a great authority in the studies of the language
of the H oten tots.
Worth mentioning is the contribution of Andrzej Waligórski into so-called geographic
ethnology, owing to his studies on Luo in Kenia.
Valuable sources had been provided by numerous Polish missionaries working in Africa.
Besides their pastoral activities they contributed a lot to the knowledge of culture of many
African tribes.
Nowadays two Polish ethnographers studying African problems, R. Vorbrich and
H . Zimoń refer to the tradition of Polish African studies from the nineteenth and the beginning
of the twentieth century.
Details of African cultures have also been mentioned by the authors of memoirs who
travelled there, even for a short time. Worth mentioning is the expedition to Cameroon of
Stefan Scholz-Rogoziński, who intended to conquer an African colony for Poland. Later, at
the beginning of the twentieth century there were a few families of Polish landowners who
dreamt about having estates in Africa, some of them really succeeded in buying big farms
there. Literature (usually memoirs and biographies) telling about the life in those „colonies"
contains many details interesting from the ethnographical point of view.
Achievements of Polish ethnography in African studies can not be compared with those of
the ethnographers from Western Europe. All the same the works of J. Czekanowski,
Z. Zaborowski, A. Sierakowski, R. Stopa, Т. Lewicki are much valued in world ethnography
and can not be neglected.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�Warsztat pracy?

Dziedzictwo?

Stan posiadania?

Czym byla i czym jest
ZIEMIA
w życiu i świadomości mieszkańców wsi?
Analizę tych zagadnień przeprowadzoną na podstawie materiałów
archiwalnych i unikalnych materiałów terenowych
zawiera praca
MIROSŁAWY DROZD-PIASECKIEJ
ZIEMIA W SPOŁECZNOŚCI WIEJSKIEJ.
STUDIUM WSI POŁUDNIOWO-WSCHODNIEGO MAZOWSZA
(koniec X I X i X X wieku)
Biblioteka Etnografii Polskiej Nr 44
Semper, Warszawa 1991

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8413" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8391">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/97cbf4c5eb8fec80eb1814130c348d34.pdf</src>
        <authentication>f810b53de55651af75319471b497d3ef</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100544">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1551</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100546">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100548">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1435</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100550">
                <text>Maria Gładyszowa (27.07.1912-23.03.1994) / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100552">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38, s.221-224</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100554">
                <text>Szromba-Rysowa, Zofia; Tylkowa, Danuta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100556">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100558">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100560">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100562">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100567">
                <text>N

E

K

R

O

L

O

G

I

„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1994, z. 1 - 2
PL ISSN 0071-1861

Maria Gładyszowa
(27.07.1912-23.03.1994)
W dniu 23 marca 1994 r. etnografia polska poniosła wielką stratę. Tego
dnia w Krakowie w wieku 81 lat zmarła doc. dr hab. Maria Gładyszowa,
która od momentu powstania ówczesnego Instytutu Historii Kultury Mate­
rialnej Polskiej Akademii Nauk - tj. od 1954 r. - związana była z Zakładem
Etnografii tego Instytutu (w latach 1980-1982 pełniła funkqe kierownika).
Maria Gładyszowa urodziła się 27 lipca 1912 r. we Lwowie. Ojcem Jej
był doktor medycyny Zygmunt Rehan, matką zaś Janina z Langmanów.
Egzamin dojrzałości dożyła w 1931 r. w Rybniku. Następnie wstąpiła na
Uniwersytet Jagielloński, na którym w 1937 r. otrzymała dyplom magistra
filozofii ze specjalnością geografii i etnografii. Jeszcze w trakcie studiów,
w 1936 г., ukończyła roczny kurs Studium Pedagogicznego Uniwersytetu
Jagiellońskiego, zaś po rocznej praktyce w Gimnazjum Państwowym Żeń­
skim w Krakowie dożyła egzamin państwowy na nauczyciela szkół średnich.
Od 1937 r. pracowała w szkolnictwie średnim ogólnokształcącym i zawodo­
wym w Krakowie. Pracę tę kontynuowała podczas okupaqi hitlerowskiej,
biorąc udział w tajnym nauczaniu, organizowanym przez Ośrodek Tajnego

�220

NEKROLOGI

Nauczania nr 1 w Krakowie. Ponadto od grudnia 1939 r. do kwietnia
1945 r. pracowała w Sekcji dla Uchodźców i Wysiedlonych, kierowanej
przez Obywatelski Komitet Pomocy w Krakowie.
Maria Gładyszowa w 1938 r. zawarła związek małżeński z Mieczysławem
Gładyszem, który odegrał wielką rolę w Jej pracach etnograficznych. Wspól­
nie bowiem prowadzili badania terenowe (szczególnie na obszarze Śląska),
wydawnicze oraz bibliograficzne. Już w 1938 r. Maria Gładyszowa kierowa­
ła instruktorskim obozem zorganizowanym przez Polskie Towarzystwo Kra­
joznawcze. W 1939 r. uczestniczyła w etnograficznych zespołowych bada­
niach terenowych na Śląsku, które prowadzone były przez Polską Akademię
Umiejętności w Krakowie i Instytut Śląski w Katowicach. Kontynuowała je
po zakończeniu I I wojny światowej - w 1946 i 1948 r.
W latach 1946-1949 była asystentem wolontariuszem przy Katedrze
Etnografii Słowian UJ. Z Katedrą tą współpracowała także w latach póź­
niejszych (1968-1972), konsultując prace magisterskie. W latach 1950-1953
pracowała w Muzeum Kultur Ludowych w Warszawie, prowadząc delega­
turę tegoż Muzeum w Krakowie. W tym okresie (1952 i 1953 r.) współ­
pracowała z Katedrą Etnografii Uniwersytetu Warszawskiego, pełniąc fun­
kcję instruktora na Międzyuczelnianych Obozach Etnograficznych.
W 1954 r. Maria Gładyszowa rozpoczęła pracę w Zakładzie Etno­
grafii I H K M PAN w Krakowie (obecnie Instytut Archeologii i Etnologii),
w którym zatrudniona była do 1982 г., tj. do momentu przejścia na eme­
ryturę. Tytuł doktora nauk humanistycznych uzyskała w Uniwersytecie
Jagiellońskim w 1961 r. na podstawie pracy pt. Wiedza ludowa o gwiazdach,
której promotorem był prof, dr Kazimierz Dobrowolski. Praca ta została
opublikowana w 1960 r. Rozprawę habilitacyjną stanowiła wydana
w 1978 r. monografia pt. Górnośląskie budownictwo ludowe, w 1979 r. zaś
otrzymała tytuł doktora habilitowanego i stanowisko docenta w Instytucie
Historii Kultury Materialnej PAN, w którym odbyło się Jej kolokwium
habilitycyjne.
Zainteresowania badawcze Marii Gładyszowej koncentrowały się m.in.
na zagadnieniach metodycznych związanych przede wszystkim z przy­
gotowaniem założeń teoretycznych oraz problematyki zespołowych badań
etnograficznych, poświęconych wybranym dziedzinom Polski południowej,
głównie Śląska i Karpat.
Kolejnym nurtem Jej zainteresowań naukowych była architektura ludowa.
Opracowania na ten temat były rezultatem dogłębnych badań empirycznych
i poszukiwań archiwalnych. Dotyczyły one przede wszystkim górnośląskiego
budownictwa i jego przemian. Prace te są istotnym wkładem w rozumienie
procesów historycznych kultury wsi śląskiej i karpackiej. Na te zagadnienia
zwracała uwagę w swych licznych publikacjach . Na szczególną uwagę zasługuje
rozprawa habilitacyjna Marii Gładyszowej pt. Górnośląskie budownictwo
1

1

Zob. załączony wykaz prac Marii Gładyszowej.

�NEKROLOGI

221

ludowe, która jest pierwszą monografią tematyczną obejmującą swym zasięgiem
cały obszar Górnego Śląska. Dokonała w niej analizy zmian typologicznych
i strukturalnych, roli podłoża historycznego oraz zależności od układów
ekonomiczno-społecznych i środowiska geograficznego, a także obcych wpły­
wów w zakresie przemian kultury chłopskiej.
Budownictwo ludowe było również tematem rozdziału syntetycznego
opracowania przygotowanego przez Marię Gładyszowa do zbiorowego wy­
dawnictwa pt. Etnografia Polska. Przemiany kultury ludowej, t. 1.
Istotnym polem działalności naukowej i organizacyjnej Marii Gładyszo­
wej była Międzynarodowa Komisja do Badania Kultury Ludowej w Kar­
patach i na Bałkanach, z którą związana była od 1960 г., a od 1985 r.
kierowała polską sekcją tej Komisji. Była członkiem międzynarodowego
zespołu autorskiego, przygotowującego monografię ludowego budownictwa
mieszkalnego Karpat i Bałkanów. Rozdział dotyczący Polski (napisany
wspólnie z doc. dr hab. D. Tylkowa) został złożony na ręce naczelnego
redaktora prof, dr V. Frolca w Brnie i czeka na wydanie.
Maria Gładyszowa włożyła również wiele wysiłku w redakcję zespo­
łowego opracowania kultury ludowej w Polsce, którą powierzono Jej
w 1970 г., a która miała stanowić jeden z rozdziałów trzytomowego mię­
dzynarodowego wydawnictwa pt. „Kultura ludowa narodów słowiańskich".
Praca ta również została ukończona, ale niestety dotychczas jej nie wydano.
Ponadto M . Gładyszowa prowadziła prace redakcyjne dwutomowego
wydawnictwa pt. Stare i Nowe Siolkowice. Była też redaktorem 2 tomu
„Etnografii Polskiej".
Maria Gładyszowa przez wiele lat uczestniczyła w zespołowych pracach
bibliograficznych, realizowanych przez Zakład Etnografii I H K M PAN
w Krakowie, których część została opublikowana.
Zaznaczyć jeszcze wypada, że Maria Gładyszowa związana była - zwła­
szcza w początkowym okresie zatrudnienia - z opracowaniem Polskiego
Atlasu Etnograficznego, SL W 1973 r. została powołana na członka Komitetu
Redakcyjnego tego Atlasu.
Swoje doświadczenia badawcze i rezultaty prac naukowych wielokrotnie
prezentowała na licznych konferencjach krajowych i zagranicznych. Wygła­
szane przez nią referaty dotyczyły przede wszystkim problematyki budow­
nictwa ludowego w Karpatach.
Maria Gładyszowa od 1948 r. była członkiem Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, a od 1973 r. - tj. z chwilą reaktywizacji - Komisji Etno­
graficznej przy Oddziale PAN w Krakowie. Jako przewodnicząca Komisji
do Badania Kultury Ludowej w Karpatach od 1985 r. wchodziła w skład
Komitetu Nauk Etnologicznych PAN.
Dorobek naukowy Marii Gładyszowej stanowi pokaźny wkład w bada­
nia etnografii polskiej, nie tylko w zakresie architektury ludowej, ale także
metod postępowania badawczego i historycznego spojrzenia na procesy
rozwojowe, ich wielostronne uwarunkowania i powiązania.

�222

NEKROLOGI

Maria Gładyszowa reprezentowała typ badacza o skrystalizowanych po­
glądach na cel i sposób postępowania badawczego, samodzielnego, sumien­
nego i odpowiedzialnego.
Po przejściu na emeryturę utrzymywała stały kontakt z Pracownią Et­
nologii Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Krakowie, uczestnicząc
w zebraniach naukowych, będąc życzliwym doradcą i krytykiem. Długo
będziemy odczuwać brak Jej obecności.
Pogrzeb doc. dr hab. Marii Gładyszowej odbył się 1 kwietnia 1994 r. na
Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. W imieniu Pracowni Etnologii żeg­
nała Ją doc. dr hab. Danuta Tylkowa - kierownik Pracowni, Komisji
Etnograficznej zaś - jej przewodnicząca - doc. dr hab. Zofia Szromba-Rysowa. Hołd oddali Jej również przedstawiciele Związku Kombatantów
RP i byłych Więźniów Politycznych, którego Maria Gładyszowa była czyn­
nym członkiem.
W Y K A Z P R A C M A R I I GŁADYSZOWEJ
I. Monografie
1960
1978

Wiedza ludowa o gwiazdach, Wrocław.
Górnośląskie budownictwo ludowe, Wrocław.

I I . Artykuły
1938
1952
1956
1956
1961

1963
1964
1964

1966
1967
1968
1969
1972

Strój Jacków Jabłonkowskich, „Orli Lot", R. 18, nr 7, s. 111-112 (jako Maria
Rehanówna).
Ludowa wiedza o gwiazdach, Sprawozdania P A U , t. 53, nr 4, Kraków s. 230-232.
Zespołowe etnograficzne badania terenowe na Górnym Śląsku, „Kwartalnik Hi­
storii Kultury Materialnej", R. 4, nr 2, s. 382-390.
Zarys rozwoju budownictwa ludowego w Siołkowicach Starych w XIX i XX w.,
„Etnografia Polska", t. 1, s. 200-213.
Powojenna działalność etnograficzna w Rumunii ze szczególnym
uwzględnieniem
badań życia pasterskiego, „Etnografia Polska", t. 5, s. 314-329 (wspólnie
z N . Dunarem).
Budownictwo, [w:] Stare i Nowe Siołkowice, cz. 1, Wrocław, s. 349-508.
Gwiazdy, [w:] Słownik Starożytności Słowiańskich, t. 2, cz. 1, Wrocław, s. 180-181.
Problematyka i stan badań nad budownictwem ludowym w Karpatach Polskich,
[w:] Międzynarodowa konferencja w sprawie badań kultury ludowej w Karpatach,
Kraków (powielone).
Młyny mączne, [w:] Stare i Nowe Siołkowice, cz. 2, Wrocław, s. 201-260.
O budownictwie ludowym w Karpatach Polskich. Zagadnienia, metody i kierunki
badawcze, „Etnografia Polska", t. 11, s. 99-111.
Czechosłowackie bibliografie etnograficzne dla regionów karpackich, „Etnografia
Polska", t. 12, s. 555-559.
Śląsk, kultura ludowa a kultura narodowa, „Współczesność", R. 14, nr 25, s. 6.
Przeobrażenia
w budownictwie ludowym w Karpatach Polskich w latach
1946-1967, na przykładzie Beskidu Śląskiego, [w:] L'udova kultura v Karpatoch,
Bratislava, s. 175-187.

�NEKROLOGI
1973
1973
1974

1975
1975
1975
1976
1976
1978
1978
1981
1984
1984

223

Problematyka zmian polskiej kultury chłopskiej w badaniach regionalnych po
II wojnie światowej, [w:] Zmiany kultury chłopskiej, Wrocław, s. 111-134.
The Changing Peasant Culture in Polish Post-War Studies, [w:] Poland at the 9th
International Congress of Anthropological and Ethnologal Sciences, Wrocław, s. 17-42.
Autour de la problématique des recherches sur le bailment populaire dans les
Karpates Polonaises. (Relations entre la structure professionelle de la familie et la
fonction de locauux dans la closerie et lew equipement), [w:] L'udové stavitelstvo
v karpatskej oblasti, Bratislava, s. 103-112.
Polish Ethnography and Study of Folklore at the 7th International Congress of
Slavists, „Ethnologia Polona", vol. 1, s. 234-248.
Some Problems of Researches on the Folk Culture in the Silesian Beskids, „Ethno­
logia Polona", vol. 1, s. 75-89.
Z obrad VII Międzynarodowego Kongresu Slawistów, „Etnografia Polska", t. 19,
z. 1, s. 11-30.
Budownictwo, [w:] Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, 1.1, Wrocław,
s. 279-327.
Tematyka i problemy międzynarodowej sesji poświęconej „Etnografii narodów sło­
wiańskich", „Etnografia Polska", t. 20, z. 2, s. 215-220.
Tendencje współczesnych przemian w kulturze ludności góralskiej, [w:] Premeny
Vudových tradicii v súčasnosti, t. 2, Bratislava, s. 247-268.
The Problem of Territorial Differentiation in Polish Folk Architecture, „Ethnolo­
gia Polona", vol. 4, s. 65-75.
Uwarunkowania budownictwa ludowego w wybranych regionach Karpat Polskich,
„Etnografia Polska", t. 25, z. 2, s. 159-172.
Budownictwo i struktura osadnicza, „Etnografia Polska", t. 28, z. 1, s. 35-71.
Wprowadzenie, „Etnografia Polska", t. 28, z. 1, s. 9-15.

I I I . Recenzje i sprawozdania
1961
1963
1964
1965
1965
1966
1966
1967
1967
1968

1969
1969

R. Śmiałowski, Architektura i budownictwo pasterskie w Tatrach Polskich, Kra­
ków 1959, „Etnografia Polska", t. 5, s. 398-400.
W.Krassowski, Architektura drewniana w Polsce, Warszawa 1961, „Kwartalnik
Historii Kultury Materialnej", R. 11, nr 1, s. 124-126.
Stare i Nowe Siołkowice, cz. 1, Wrocław 1963, „Demos", R. 5, z. 1, s. 33-34.
E . Baláš, Mnohoboké stodoly v indikačních skicách stavilního katastru, „Český
lid", R. 51, z. 1, „Etnografia Polska", t. 9, s. 585-588.
Internationale Konferenz zur Erforschung der Volkskultur in den Karpaten und den
banachbarten Gebigsgegenden, „Demos", R. 6, z. 2, s. 227-229.
M . Gładysz, Śląsk Oskara Kolberga, [w:] O. Kolberg, Śląsk, Kraków, 1965, „De­
mos", R. 7, z. 2, s. 190-191.
M . Gładysz, Bibliografia etnografii Śląska w zarysie, Katowice 1966, „Demos",
R. 7, z. 2, s. 172-173.
M . Gładysz, Z badań nad współczesną sztuką ludową, Zeszyty Naukowe U J , Prace
Etnograficzne, z. 3, 1967, „Demos", R. 8, z. 2, s. 220-222.
Stare i Nowe Siołkowice, cz. 2, Wrocław 1966, „Demos", R. 8, z. 1, s. 45-47.
A. Zambrzycka-Kunachowicz, Odrobki jako forma współdziałania gospodarczego
na wsi. Na przykładzie wsi Owsiszcze, pow. Racibórz, Opole 1967, „Demos", R. 9,
z. 1, s. 68-69.
Międzynarodowa
Konferencja w sprawie badań kultury Ludowej w Karpatach,
„Etnografia Polska", t. 13, s. 250-261.
E . Dąmbska, O rozwoju konstrukcji schodów drewnianych w zabytkowym budow­
nictwie polskim, „Etnografia Polska", t. 12, 1968, „Demos", R. 10, z. 1, s. 58.

�224

NEKROLOGI
1969
1970
1980
1982

R. Śmiałowski i E . Dąmbska, Budownictwo drewniane i młyny wietrzne na Ziemi
Lubuskiej, Poznań 1968, „Demos", R. 10, z. 1, s. 60-61.
J.Grabowski, Dawna polska rzeźba ludowa, Warszawa 1968, „Demos", R. 11,
z. 1, s. 50-51.
O projekcie syntetycznego opracowania architektury ludowej na obszarze karpacko-bałkańskim, „Etnografia Polska", t. 24, z. 1, s. 321-323.
Konferencja poświęcona badaniom kultury ludowej w Karpatach i na Bałkanach,
„Etnografia Polska", t. 26, z. 1, s. 299-301 (wspólnie z D . Tylkowa).

IV. Bibliografie, indeksy, inne
1959
1960
1961
1963
1963
1966
1966
1966
1973
1974
1981

„Etnografia Polska", t. 2 (redaktor tomu).
Bibliografia historii kultury ludowej Karpat. Materiały do bibliografii polskiej,
cz. 1, Warszawa (współudział).
Kwestionariusz do budownictwa pasterskiego, Kraków (powielone).
Kwestionariusz do budownictwa ludowego, Kraków (powielone).
Stare i Nowe Siołkowice, cz. 1, Wrocław (sekretarz redakcji).
M . Gładysz, Bibliografia etnografii Śląska w zarysie, Katowice (współudział).
Indeks nazwisk, Indek nazw geograficznych i etnograficznych, Indeks rzeczowy,
[w:] Stare i Nowe Siołkowice, cz. 2, s. 326-342.
Stare i Nowe Siołkowice, cz. 2, Wrocław (sekretarz redakcji).
Etnografia, [w:] Bibliografia polskich prac z zakresu slawistyki (1968-1972), War­
szawa, t. 1, s. 29-142.
M . Gładysz, Polska bibliografia historii kultury ludowej Karpat za lata 1968-1972,
[w:] Ludové stavitelstvo v karpatskej oblasti, Bratislawa, s. 295-319 (współudział).
Bibliographia ethnographica Carpatobalcanica, t. 1, Lidová architektura, Brno,
s. 79-92 (rozdz. dot. Polski - wspólnie z D . Tylkowa).
Zofia Szromba-Rysowa, Danuta Tylkowa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8414" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8393">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c0f68d8c73363901e23a4831f8cd426b.pdf</src>
        <authentication>7cbcf636023d942e533638f8e6de24c9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100572">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1550</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100573">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100574">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1434</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100575">
                <text>Współzawodnictwa w sytuacjach granicznych / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100576">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38, s.187-220</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100577">
                <text>Kabzińska-Stawarz, Iwona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100579">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100581">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100583">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100585">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100591">
                <text>„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1994, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

CZĘŚĆ III

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ
(Instytut Archeologii i Etnologii P A N , Warszawa)

WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH
CZĘŚĆ I I

Pierwszą część artykułu poświęciłam problematyce znaczenia różnych form
współzawodnictw występujących przede wszystkim w kontekście obrzędów
przejścia (a niekiedy także w innych sytuaqach granicznych). Skoncentrowałam
się zwłaszcza na udziale zawodów w akcie symbolicznego ustanawiania,
przekraczania, niwelowania granic oraz re-kreaqi życia w momentach przełomu
(np. poprzez zachowania symbolizujące powrót do prapoczątku lub/i do czasu
twórczych przodków) a także - przywracania homeostazy w warunkach
zagrożenia w wymiarze jednostkowym, społecznym i kosmicznym (Kabzińska-Stawarz 1993). Symboliczne znaczenie współzawodnictw, ich udział w procesie
komunikaqi to - moim zdaniem - m.in. jeden z zasadniczych powodów, dla
którego obecność tego typu zachowań w kontekście obrzędowym jest celowa
i pożądana. Inną, nie mniej ważną przyczyną organizaqi zawodów w przełomo­
wych momentach życia człowieka, Natury i poszczególnych społeczności jest ich
związek z magią. Zagadnienie to omawiam w prezentowanej tu, I I części
artykułu . Podobnie jak w części I - z uwagi na obszar moich zainteresowań
- posiłkuję się głównie przykładami z terenu Azji. Wydaje się jednak, że
magiczna funkcja współzawodnictw jest zjawiskiem uniwersalnym.
1

C E L E O R G A N I Z A C J I WSPÓŁZAWODNICTW

Jak zauważył, cytowany już w I części artykułu J. Huizinga, ingerencja
w bieg natury może zostać osiągnięta za pośrednictwem różnego rodzaju
współzawodnictw. „Wygranie walki wpływa [bowiem] jako takie na bieg
1

W związku z niespodziewaną koniecznością zmniejszenia objętości tego rocznika „Etno­
grafii Polskiej" pierwotna wersja artykułu została znacznie okrojona. Ograniczam się tu
właściwie do prezentacji pewnych tez. Sygnalizowane zagadnienie zostanie natomiast omówio­
ne szerzej w przygotowywanej obecnie do druku monografii pt. „Sport w kulturach ludów
Azji. Współzawodnictwa w sytuacjach granicznych".

�188

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

wydarzeń. Każde zwycięstwo uprzytamnia, tj. urzeczywistnia dla zwycięzcy
triumf mocy dobrych nad złymi i powodzenie grupy, która wywalczyła
zwycięstwo" (Huizinga 1985, s. 87-88). Tezę tę potwierdzają informacje
0 celach organizacji zawodów, podane przez różnych badaczy ludów Azji.
Na magiczną funkcję rytualnych walk organizowanych w przełomowych
okresach roku zwracał np. uwagę Granet podkreślając, że od zawodów
rozgrywanych w poszczególnych porach roku zależy całoroczna pomyślność,
a przede wszystkim - dojrzewanie roślin i obfite plony (Granet 1914, s. 150;
1926, s. 351). Wiadomo też пр., że w starożytnych Indiach organizowano
walki nie uzbrojonych ludzi z bykami, by zapewnić urodzaj (Basham 1973,
s. 257). Także wyścigi koni ciągnących rydwany miały wpłynąć na wzrost
płodności ziemi (Stutley 1977, s. 173). Podobnie np. zabajkalscy staroob­
rzędowcy urządzali wyścigi koni przed tzw. maslenicą, by stymulować roz­
kwit przyrody, płodność ziemi i zwiększyć przychówek zwierząt (Bolonev
1978, s. 113). Czukcze biegali, strzelali z łuku, grali w piłkę,urządzali zapasy
1 in. wierząc, że przyniesie im to powodzenie w łowach (Žornickaja 1975,
s. 36). Japońskim zapasom sumo przypisywano natomiast wpływ na wzrost
zbóż. Zawody odbywały się podczas święta pięciu ziaren (Culin 1958,
s. 36-37; na wiarę w magiczną moc zapasów, ich udział w pobudzaniu
wzrostu i przydawaniu szczęścia wskazuje też m. in. Osterloff 1976, s. 143).
Koreańczycy wierzyli, że walki gigantycznych figur smoków organizowane
w 15 dniu Nowego Roku, który był repetycją noworocznego święta, zapew­
nią płodny rok (Im Tong-Gwon 1975, s. 84). Wierzono też, że noworoczne
zawody w przeciąganiu liny zapobiegną chorobom i jednocześnie zapewnią
urodzaj (Kalendarnye obyčai... 1988, s. 113-116). U Singalów w organizowa­
nych na początku roku zawodach polegających na przeciąganiu liny, uczest­
niczyły dwie drużyny. Jedna z nich reprezentowała boginię Pattini, a druga
-jej małżonka. Pożądane było zwycięstwo grupy bogini, miało ono bowiem
chronić przed epidemią czarnej ospy (Krasnodembskaja 1982, s. 158). Chiń­
czycy przypisywali magiczną moc wyścigom „smoczych łodzi". Oczekiwano,
że zapewnią one wzrost ryżu i obfite plony (Aijmer 1964). W kulturze
chińskiej smok, którego kształt nadawano łodziom, jest symbolem deszczu,
żywiołu wodnego, a także drogi, przemiany. Według Tum Li-Ch'ena,
wyścigi łodzi organizowano pierwotnie, aby skłonić smoki do walki w po­
wietrzu, co z kolei miało wywołać deszcz (Tum Li-Ch'en 1965, s. 43).
U starożytnych Hetytów fechtunek dwoma rodzajami broni służył stymulaq i i regeneracji witalnych sił kosmosu w krytycznych momentach życia
jednostki i grupy, tj. przede wszystkim wiosną i jesienią (Ardzinba 1982,
s. 80; patrz też np. Heesterman 1957, s. 133, 156). Ożywienie płodnych sił
Natury miały też zapewnić popularne w Azji Centralnej noworoczne walki
wielbłądów, baranów oraz kogutów (Bičurin 1950, t. 1, s. I l l ; Simakov
1984, s. 103; Suchareva 1958, s. 124; Snesarev 1969, s. 316 i in.). W połu­
dniowym Tadżykistanie np. organizowano walki koni, baranów, zapasy
oraz „walki o kozła", by wywołać deszcz (Karmyševa 1987, s. 241; badaczka

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

189

tłumaczy przy tym związek wspomianych zawodów z płodnością, odwołując
się do ludowych wierzeń, w których jest mowa o obecności kobył wraz ze
źrebakami na dnie źródeł wód ). Według Simakowa natomiast, „walka
o kozła" jest zachowaniem miłym bogu i ma znaczenie sakralne. Wpływa też
na pomyślność rodziny. Powodzenia mogła też oczekiwać osoba, która
podarowała kozła pragnącym urządzić zawody młodzieńcom. Było to jedno­
cześnie sposobem wyrażenia podzięki najwyższym siłom za okazaną przez
nie przychylność (Simakow 1984, s. 147).
Zdaniem Simakowa również, istnieje podobieństwo między walkami
zwierząt i - występującymi np. u Kirgizów - zawodami, podczas których
dwaj łysi zawodnicy bodli się głowami do momentu ucieczki jednego z nich
z pola walki lub pojawienia się krwi na jego głowie. Organizacja obydwu
form współzawodnictw miała ten sam cel: pobudzenie twórczych mocy
Natury (Simakov 1984, s. 103-104; patrz też пр.: Suchareva 1976, s. 50).
Spektakularnym zachowaniem występującym u wielu ludów Azji w prze­
łomowych momentach cyklu rocznego jest huśtanie się na huśtawkach.
Przybierało ono niekiedy formę zawodów, polegających na rozbujaniu huś­
tawki możliwie najwyżej i uderzaniu nogami w pień drzewa na jak najwięk­
szej wysokości. Tej znanej dziś powszechnie zabawie przypisywano w prze­
szłości ważną funkcję pozaludyczną. W wierzeniach wedyjskich np. huśtaw­
ka zwana „okrętem wiodącym do Nieba" występuje jako łącznik między
różnymi poziomami kosmosu (patrz пр.: Eliade 1988, s. 119-120). Koreań­
czycy wierzyli, że huśtanie się podczas upalnego lata zapewni chłód i od­
pędzi moskity (Im Tong-Gwon 1975, s. 87). Najczęściej jednak huśtaniu się
na huśtawkach przypisywano rolę magicznego bodźca dla rozwijającej się
z początkiem roku Natury. Hindusi пр., jak pisze Auboyer (1968, s. 133)
wierzyli, że „im wyżej wznosiła się łódka huśtawki, tym lepiej miały rosnąć
młode pędy i piękniej zapowiadały się zbiory" (patrz też: Stutley 1977,
s. 173). W innym miejscu Auboyer wspomina o huśtawce jako symbolu
życiodajnej wody, spadającej z nieba pod postacią deszczu i być może
asocjowanej z tęczą - widzialnym łącznikiem między niebiosami i ziemią
(Auboyer 1955, s. 134). Według niektórych autorów, huśtanie się na huśtaw­
ce jest symbolem płodności, stosunku seksualnego (patrz пр.: Ismailova
1984, s. 183; Lobačeva 1986, s. 12; Muhiddinov 1973, s. 103 i in.).
Zasadniczy wpływ na ożywienie, pobudzenie Natury ma sam ruch, będą­
cy naturalną cechą zawodów. Stanowi on zarazem zauważalną i symbolicz­
ną opozycję bezruchu, śmiertelnej martwoty . Badacze podkreślają przy tym
2

3

2

Por. też np. hinduskie wierzenia o koniu, który powstał z wody i identyfikowaniu go
z chmurą deszczową (Stutley 1977, s. 23-24).
Por. np. tezę sformułowaną przez W. Sedláka o pierwotnym rozkołysaniu próżni o zero­
wych drganiach, tj. elektromagnetyczności w spokoju, przez światło do stanu ożywienia, co
dało początek życiu. Jak pisze Sedlak: „próżnia jest wszystkim potencjalnie, gdyż nie mogłaby
inaczej być początkiem Wszechświata. Jako absolutny bezruch jest przyczyną wszelkiej dyna­
miki. Jako niematerialna - rodzi masę" (Sedlak 1986, s. 13, 20).
3

�190

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

szczególnie znaczenie ruchu okrężnego (i wyścigów „po okręgu") w genero­
waniu siły, stymulowaniu energii i życiodajnych mocy ziemi oraz samych
zawodników (patrz пр.: Heesterman 1957, s. 156; Stutley 1977, s. 319).
Chciałabym zwrócić uwagę, iż w niektórych przypadkach współzawodnictw
przejście od fazy bezruchu do ruchu jest wyraźnie sygnalizowane. W sumo
np. sama walka przebiega błyskawicznie. Przygotowanie do niej trwa jednak
długo (15-45 minut). Jak podaje Tokarski (1989, s. 103) „celem owych
czynności wstępnych jest «nastrojenie się», tak fizyczne jak psychiczne.
Sumatori zbliżają się do siebie, sypią wokół sól w celu samooczyszczenia,
potem zaś polewają barki wodą i wykonują coś na kształt dziwacznego
ptasiego tańca, przenosząc ciężar ciała z jednej nogi na drugą. Potem od­
wracają się tyłem do siebie i zamierają w nieruchomej «medytacji», czekając
na muga (por. chińskie wu-mien) «nie myśl» [...] Gdy nadejdzie właściwy
moment, zamierają w bezruchu wyczekując sprzyjającej chwili. I nagle dwie
nieruchome góry mięśni spadają na siebie z szybkością błyskawicy. Jak
ichneumon skacze znienacka do gardła kobry po serii specyficznych od­
dechów, znajdując jedyny, właściwy moment, tak po kilku sekundach znie­
ruchomienia jedna z gór mięsa z hukiem pada na ziemię bezwolna, opętana
przez «to» właśnie." Zdaniem Tokarskiego, „podkreślony tu silnie moment
bojowego transu, owo [...] opętanie przez bezosobowe to, stanowi o różnicy
filozofii sportu europejskiego i mistyki sportowej sumo" (tamże, s. 103).
Na uwagę zasługuje również fakt organizacji zawodów w sytuacjach
granicznych, w momencie przejścia, oczekiwania na zmianę, otwarcia nowego
etapu. W wierzeniach ludowych moment ten wiąże się przeważnie z przybyciem
na Ziemię jej boskiego, duchowego władcy, ożywieniem martwej/śpiącej
Natury i początkiem cyklu wegetacyjnego.
Materiały etno-historyczne świadczą o organizacji różnych form współ­
zawodnictw dla walki z groźnymi mocami. Turkmeni np. na przełomie
starego i nowego roku skakali przez ogień, by uwolnić się od wszelkich
chorób i nieszczęść {Narody Srednej Azii... 1963, s. 118). Na Sumatrze, m.in.
podczas ceremonii pogrzebowych, urządzano walki kogutów. Wierzono, iż
mogą one wskrzeszać umarłych i zapewniają ochronę przed groźnymi du­
chami (szerzej na ten temat patrz пр.: Ga jek 1934, s. 27, 155). Pasterze
mongolscy podczas składania dorocznych ofiar na owoo strzelali z łuku,
żeby - jak mówili - „wygnać zło związane z ziemią". Z tej samej okazji
Buriaci organizowali zapasy, wyścigi i zawody łucznicze, by „pokonać złe
duchy i [zarazem] oddać cześć duchom lokalnym" (Šagdaron, Očirov 1909,
s. 473). Ochronie przed dymi mocami służyły także walki baranów. Zwierzę­
ta te bowiem, jak pisze np. Diemidow, mają siłę, której boją się demony
(Demidov 1962, s. 188). Zapaśnicy sumo odpędzali natomiast złe duchy,
sypiąc na arenę sól (Wroczyński 1985, s. 73; por. też informacje o użyciu soli
przez sumatori podane przez Tokarskiego).
Zdaniem pasterzy mongolskich пр., szczególną rolę w magii pełni koń.
To właśnie dzięki niemu zostało pokonane zło. Informacja ta wskazuje

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

191

Rye. 1. Konne polo
Wg: Diem 1941, s. 227

zarazem pośrednio na jeden z celów organizacji wyścigów, które mogły
występować w roli magicznego środka zwalczającego złe moce, nieustannie
zagrażające egzystencji człowieka (szerzej na ten temat patrz: Kabzińska-Stawarz 199la, s. 93-102). Podobną funkcję pełniły też w Indiach wyścigi
koni ciągnących rydwany. Zwierzęta błagano, by odstraszyły wilki, złe
duchy i wszelkie nieszczęścia (Stutley 1977, s. 319; dodam tu, że w wie­
rzeniach hinduskich koń występuje m.in. jako symbol Słońca, płodności,
a zarazem - mocy i wojny; tamże, s. 23-24). O roli konia w magicznej
walce ze złem mówią także np. słowa chińskiej pieśni pt. „Potężne konie".
Jedna z jej zwrotek głosi: „wywieziono do rydwanami, zdeptano wszel­
kie złe siły, nie ma już żadnego plugastwa" (Lesková 1974, s. 17). Badaczka
informuje także o organizowanej na przełomie roku oraz w końcu wiosny
ceremonii wyganiania zła, która miała zapobiec chorobom, nieszczęściom
i działaniu złych duchów. Oprócz zachowań typowych dla tego rodzaju
ceremonii, takich jak: krzyki, bicie w bębny, obchodzenie wiosek z zapa­
lonymi latarniami itp., organizowano wówczas wyścigi rydwanów ciągnio­
nych przez konie.
W najstarszych wierzeniach Azji koń występuje jako symbol płodności,
mocy, męskiej siły yang, я także wojny, jest również asocjowany ze Słońcem
(patrz пр.: Campbell 1968, s. 208; van Gulik 1935; Stutley 1977, s. 23-25,
319). O związku konia z płodnością i jego roli w pobudzaniu życiodajnych
sił Natury świadczą też np. pośrednio wypowiedzi pasterzy mongolskich,

�192

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

określające cele organizacji wyścigów tych zwierząt. Jak wynika z moich
badań, zawody urządzano m.in., „by bylo dobrze ludziom i zwierzętom", by
zapewnić obfitość deszczu, liczebny wzrost stad, narodziny jak największej
liczby dzieci itp. (o celach organizacji wyścigów i innych form współzawod­
nictw u Mongołów pisałam już szerzej w swoich pracach; patrz przede
wszystkim: Kabzińska-Stawarz 199la). Jako symbol Buddy, sily i szczęścia
występuje koń w wierzeniach lamajskich. Informacje podane przez Rericha
wskazują przy tym również na udział konia w magii ochronnej. Gdy bowiem
- j a k pisze Rerich (1980, s. 70) - narodowi zagrażało nieszczęście, lamowie
wchodzili na najwyższą górę i wymawiając zaklęcia rozrzucali papierowie
konie. Posyłali też symboliczne konie ludziom, którzy obawiali się, że spotka
ich coś złego.
W wielu przypadkach o magicznej funkcji zawodów możemy wniosko­
wać pośrednio. Istotny jest tu, moim zdaniem, m.in. charakter używanych
podczas nich „rekwizytów", a także - informacje o znaczeniu kontekstu,
w którym występuje określona forma współzawodnictw. (Przyjmuję, oczywi­
ście, iż istnieje zasadnicza jedność generalnych celów i znaczenia poszczegól­
nych zachowań występujących w tym samym kontekście). Jeśli więc np.
wiadomo, że Tadżycy grali w konne polo na zakończenie siedmiodniowego
święta uwd, które poprzedzało przejście na letnie pastwiska i - jak pisze
Andrejew - było związane z magią ochronną, mającą ustrzec owce przed
napadem wilków lub innych drapieżników (Andreev 1953, s. 115-116), to
możemy - jak sądzę - hipotetycznie założyć, że temu samemu celowi służyły
wspomniane zawody. Innym przykładem informacji, która może być pod­
stawą do pośredniego wnioskowania o znaczeniu współzawodnictw, jest
podana przez Urazmową wzmianka o zawodach organizowanych podczas
rolniczego „święta pługa", sabantuj, takich jak: wyścigi w workach lub
z trzymaną w ustach łyżką, na której leży jajko, biegi, których uczestnicy
mają związane nogi, i in. (Urazmova 1977, s. 94). Z dalszych informacji
podanych przez autorkę wynika, że obchody święta miały zapewnić przy­
chylność duchów płodności i dobry urodzaj w nowym roku. Można więc
- jak sądzę - przyjąć, że podobnym celom służyły organizowane wów­
czas zawody. Również zamieszczona przez Agajewa (Agaev 1985, s. 168)
informacja o noworocznych skokach przez ogień w Azerbejdżanie, podczas
których zawodnicy trzymali w rękach gliniane czarki z ziarnem (pokonani
oddawali je zwycięzcy) pozwala wnioskować o prawdopodobnym związku
tego typu zachowań z magią płodności, urodzaju.
Skoki przez ogień były np. ulubioną rozrywką młodych mężczyzn pod­
czas święta Holi. Jak informuje Stevenson (1971, s. 285) - zawodnicy
„demonstrowali [wówczas] swoją młodzieńczą siłę". Wyjaśnienie to, moim
zdaniem, nie ukazuje w pełni znaczenia zawodów, przede wszystkim zaś nie
uwzględnia ich aspektu magicznego. Stevenson pisze wprawdzie, że ogień
palony podczas święta Holi ma właściwości lecznicze (ogrzaną na nim sól
podaje się zwierzętom, by uchronić je przed chorobami), uważa się go też

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

193

za źródło życia, samo święto zaś związane jest z płodnością - nie idzie
jednak dalej, by wykorzystać te informacje dla wyjaśnienia celów wspom­
nianych zawodów. Tymczasem, jak wiadomo z innych źródeł, Hindusi
wierzyli, że popiół ognisk, przez które skakano podczas święta Holi, ma moc
magiczną (Stutley 1977, s. 114).
O udziale zawodów w magii płodności można także - jak sądzę - wnio­
skować na podstawie informacji o zachowaniach zapaśników, które polegały
na demonstrowaniu określonych ruchów byka lub ptaka, o „tańcu lwa",
poprzedzającym zawody wu shu czy kung-fu, „ptasim tańcu" lub „sumo
wron" zapaśników japońskich, gdzie walczący naśladują kroki, okrzyki
i ruchy tych ptaków. (W I części artykułu przedstawiłam tezę, iż zachowania
te mogą również symbolizować powrót do początku, do czasów mocarnych
i twórczych przodków, komunikując zarazem o sytuacji granicznej). W wie­
rzeniach wielu ludów Azji byk występuje w roli męskiego praprzodka.
Uważany jest jednocześnie za źródło płodności, mocy i energii (patrz пр.:
Eliade 1993, s. 86-88; Humphrey 1974; Šarakšinova 1962, s. 133-134 i in.).
W podobnej roli występują także ptaki. Według niektórych badaczy (np.
M.J. Kuo) ptak - „niezależnie od tego, czy będzie to feniks, czy jaskółka"
-jest symbolem męskości, męskiego członka (za: Chang 1976, s. 166-167).
Podobnie jak w wielu innych przypadkach, nasuwa się tu jednak pytanie,
w jakim stopniu związki tego typu są uświadamiane przez osoby reprezen­
tujące poszczególne społeczności. Badania przeprowadzone przeze mnie
wśród pasterzy mongolskich nie wykazały пр., by świadomie i bezpośrednio
przypisywano ptakom, których ruchy przypominały zachowania zawodni­
ków, symbolikę męskiego początku i męskiej energii, płodności itp. Zdaniem
Tokarskiego natomiast, wspomniane już „sumo wron" przypomina chińskie
legendy o magicznych ptakach żyjących na Słońcu. Autor wskazuje także na
rytualne korzenie sumo, które wywodzi się z obrzędów religijnych, urządza­
nych na cześć bóstw. Podobny cel miały same walki, które „odtwarzały
zmagania bogów" (Tokarski 1989, s. 98-99).
O związku zapasów z magiczną stymulaqa życia i płodności można - moim
zdaniem - także hipotetycznie wnioskować na podstawie informacji o smaro­
waniu ciał oliwą przez zapaśników. Zwyczaj ten występował m.in. u ludów
tureckich Azji Centralnej i Bliskiego Wschodu, w Indii i Tybecie. Według moich
mongolskich informatorów natomiast - zabraniano zawodnikom mazania ciał
tłuszczem, by nie ślizgały się (na zakaz ten zwraca też np. uwagę Grumm-Grzimajło 1926, s. 233). Jak wiadomo, dla wielu ludów Azji, m.in. mieszkań­
ców starożytnej Syrii i Palestyny, oliwa była źródłem życia i jego symbolem
(patrz пр.: Moscati 1963, s. 157; przypomnijmy też ewangeliczną przypowieść
o pannach roztropnych i niemądrych, które czekały na Oblubieńca, zapom­
niawszy o oliwie do lamp; Mt 25, 1-13). Być może także w różnych kulturach
jej użycie przez zapaśników miało funkcje magiczne i znaczenie symboliczne.
Za środek pobudzający płodne siły Natury, wyzwalający życiodajną
energię i odmładzający świat, a zarazem zapewniający obfite zbiory, uważa

�194

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Ryc. 2. Scena z walk zapaśniczych w Japonii. Zapaśnicy witają publiczność
„Raz, dwa, trzy", nr 14, z dn. 10.04.1938 r.

się również powszechnie rytualne stosunki seksualne. W sytuacjach granicz­
nych np. przybierają one nierzadko postać orgii, rozpasania. Podobną rolę
pełnią obsceniczne żarty, ekshibicjonistyczne gesty itp. (patrz пр.: Caillois
1973, s. 144, 149, 156; Kojiki 1986, s. 60, 82-83; por. też informacje o staro­
hinduskim rytuale zwanym asvamedha; Stutley 1977, s. 23-26). Czasami
zachowania polegające na symulowaniu stosunków seksualnych występo­
wały również podczas zawodów. Na seksualną symbolikę współzawodnictw

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

195

zwraca np. uwagę Ardzinba (1982, s. 80), Granet (1973, s. 200-201) nato­
miast pisze o zawodach z udziałem mężczyzn i kobiet, polegających na
zdzieraniu odzieży oraz o biegach nagich zawodników. Miały one „wspo­
móc odbudowę sił męskich w przyrodzie". Spektakularny przykład połącze­
nia zawodów z zachowaniami o charakterze seksualnym występuje m.in.
u Kirgizów i Kazachów. Zawody nosiły nazwę „odwiązywanie wielbłąda",
a organizowano je podczas ceremonii wypominków. Dokładny opis wspom­
nianych tu współzawodnictw podaje Simakow (1984, s. 119-121). Informa­
re zebrane przez tego badacza zasługują na uwagę m.in. ze względu na to,
że wzmianki o zachowaniach zawodników, noszących charakter erotyczny
należą w literaturze azjanistycznej do rzadkości.
Główną bohaterką wspomnianych zawodów była kobieta, przy czym
musiała to być mężatka mająca już dzieci [a więc mogąca udowodnić
swą zdolność do dawania życia - dop. I.K-S]. Zawodniczka była niemal
naga. Jej zadanie polegało na rozsupłaniu zawiązanego na wiele misternych
węzłów sznura, za pomocą którego do wbitego w ziemię kołka przywiązany
był wielbłąd. Na grzbiecie zwierzęcia znajdowały się wartościowe przed­
mioty, np. dywany, odzież, biżuteria i in. Kobieta - w pozycji „na czwo­
raka" - mocowała się z węzłami, co trwało najczęściej ok. 15-40 minut.
Jeśli wykonała zadanie pomyślnie - zabierała wielbłąda oraz znajdujące
się na nim przedmioty i wracała do jurty, gdzie mogła się ubrać. W innym
wariancie zawodów wraz z kobietą występował również nagi mężczyzna.
Kobieta nazywana była „kobyłą", mężczyznę zaś zwano „źrebakiem".
Zadaniem kobiety było rozwiązanie sznura, mężczyzna zaś przeszkadzał
jej w tym, naśladując jednocześnie seksualne zachowania zwierzęcia. Ko­
bieta broniła się przed jego atakami uderzeniami nóg, jak czynią to zwie­
rzęta. Jeżeli zdołała się obronić i odwiązała wielbłąda - otrzymywała
go w nagrodę wraz ze znajdującymi się na jego grzbiecie przedmiotami.
W przeciwnym wypadku - nagroda przypadała w udziale mężczyźnie.
Jeżeli zawody kończyły się remisem - kobieta zabierała wielbłąda, a jej
przeciwnik mógł wziąć ładunek. Od czasu do czasu zawodniczka zwracała
się w stronę widzów i - wskazując na swe podbrzusze wyjaśniała, iż
obnażanie się przed nimi nie jest niczym wstydliwym. Miejsce to bowiem
dało życie wszystkim ludziom zamieszkującym Ziemię, w tym także bo­
haterom, takim jak Manas, Almambet, Szabdan i in.
Według Simakowa, charakter zawodów, których uczestnicy naśladowali
seksualne zachowania zwierząt, a zwłaszcza obecność w nich wielbłąda-samca, dowodzi związku tej formy współzawodnictw z totemizmem. Wnio­
sek ten nie jest jednak poparty przez autora żadnymi dowodami. Bardziej
przekonujące, także z uwagi na daleko idące analogie w innych kulturach,
wydaje się natomiast twierdzenie o magicznej funkcji zawodów, które mają
sprzyjać rozmnażaniu bydła, wzrostowi traw oraz stymulować ludzką płod­
ność (Simakov 1984, s. 121-122; patrz też np. Snesarev 1969, s. 82, 90). Na
uwagę zasługuje przy tym fakt, że wspomniane tu zawody występowały

�196

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

najczęściej podczas wypominków, a więc w momencie, w którym ich moc
regeneracyjna była szczególnie pożądana nie tylko dla stymulacji płodności
- j a k pisze Simakow (1984, s. 122) - lecz także dla przywrócenia równowagi
i złagodzenia straty. Warto również zwrócić uwagę na charakterystyczną dla
sytuacji przejścia czynność rozwiązywania węzłów.

BROŃ, KTÓRA N I S Z C Z Y I T W O R Z Y

W sytuacjach granicznych w roli magicznego oręża występują różne
rodzaje broni. Pełnią one funkcje ochronne, a zarazem są elementem magii
płodności. W Japonii пр., jak pisze Herrigel (1987, s. 28, 81) od najdawniej­
szych czasów łuk uważany był za środek walki z przeciwnikiem występują­
cym w ludzkiej lub duchowej postaci, przy czym istotą łucznictwa była
również walka zawodnika z samym sobą. Z innych źródeł wiadomo, że
każdy ostry przedmiot (np. strzała, włócznia lub miecz) przecinający okre­
ślone obiekty był tu symbolem gromu. Duch gromu zaś związany jest zwykle
z kultami agrarnymi - płodnością, życiem (Kojiki 1986, s. 150; por. też
uwagi Kagarowa o magicznym znaczeniu uderzania w powietrze - strzela­
nia, rzucania kijem, itp. - które niszczy złe duchy; Kagarov 1929, s. 157).
U wielu ludów Azji występował zwyczaj polegający na zawieszaniu miniatu­
rowego łuku i strzał nad kołyską noworodka (chłopca). Według Potanina
пр., miało to służyć „umocnieniu sił fizycznych dziecka" (Potanin 1883,
s. 31). Nie wyklucza to - moim zdaniem - ochronnych funkcji wspomniane­
go zabiegu. Najczęściej strzelano z łuku podczas obrzędów przejścia. Popu­
larne jest strzelanie (także w formie zawodów) gdy rodzi się dziecko oraz
w różnych fazach wesela. Koriacy i Czukcze np. strzelali z łuku „dla odegnania śmiercionośnych duchów" w trakcie ceremonii przekazywania ogni­
ska domowego pannie młodej. Ceremonia ta miała miejsce po przyjeździe
kobiety do domu męża (Antropova 1971, s. 106). Powszechny jest zwyczaj
strzelania w powietrze, gdy świta towarzysząca panu młodemu podjeżdża do
domu panny młodej. W Afganistanie natomiast, po zakończeniu przygoto­
wań do wyjazdu do domu męża, krewni kobiety urządzali zawody z udzia­
łem drużbów pana młodego. Mężczyźni strzelali do kawałka szkła dopóki go
nie rozbili. Jak pisze Rachimow, trafienie w szkło odbijające promienie
słoneczne nie było łatwe. Ważniejsza wydaje mi się jednak podana przez
niego informacja o tym, że młodzi małżonkowie mogli wyjechać dopiero
wówczas, gdy któryś z zawodników trafił w cel (Rachimov 1983, s. 105).
Potwierdza ona możliwość udziału zawodów w kreowaniu i sankcjonowaniu
nowego porządku społecznego (zagadnienie to omówiłam bardziej szczegó­
łowo w I części artykułu).
Zawody łucznicze towarzyszyły również obrzędom pogrzebowym. Według
Piaseckiego пр., walki strzeleckie organizowane podczas tego typu obrzędów
w Chinach, służyły uspokojeniu duchów zmarłych (Piaseckij 1880, s. 20-21).

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

Ryc. 3. Łucznicy konni. Gruzja
Wg: de Castelli 1976, ryc. 328

197

�198

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Strzelanie dla ochrony przed dymi duchami jest też elementem magii paster­
skiej. Przykładem może być m.in. czukocki zwyczaj witania głośnymi okrzy­
kami i wystrzałami zwierząt, które przyganiano na pastwiska w dniu święta
jesiennego uboju. Jak podano w Narodach Sibiři (1956, s. 919) zachowania
te miały odpędzić złe duchy. Wierzono ponadto, że strzelanie z łuku może
zapewnić ochronę przed dymi mocami wędrowcom (patrz пр.: Ivanov 1955,
s. 218). Znakomitym przykładem zachowań, u podstaw których leżą wierze­
nia w magiczną moc wystrzelonej z łuku strzały jest obchodzone przez wiele
ludów Azji święto niedźwiedzia, a zwłaszcza - stanowiące jego punkt kul­
minacyjny - zabicie specjalnie hodowanego w tym celu zwierzęcia (jeg°
mięso spożywa się następnie podczas rytualnej uczty, kości zaś grzebie
z zachowaniem odpowiedniego ceremoniału). Podczas tego święta organizo­
wane są też różne rodzaje współzawodnictwa wyścigi psów i reniferów,
skoki, podnoszenie ciężarów, fechtunek kijami, strzelanie z łuku, zapasy
z niedźwiedziem i in. Według Zielienina пр., w zawodach, jakie odbywały się
podczas święta niedźwiedzia można dostrzec analogię do dawnych uro­
czystości pogrzebowych. Ich organizacja motywowana była obawą przed
zemstą zabitego zwierzęcia, które nie przestawało być groźne dla człowieka
nawet po śmierci. Jednocześnie różnorodne zabiegi, np. wywieszanie głowy
zwierzęcia na drzewie, miały zapewnić kontynuację jego rodu i ułatwić
odrodzenie niedźwiedziej populacji (Zelenin 1929, s. 43, 52-53; 1934, s. 234;
patrz też: Potapov 1928, s. 15-22 i in.) Przez niektórych badaczy strzelanie
z łuku jest interpretowane jako spełnienie aktu seksualnego, zapładniającego
(patrz пр.: Nikitina 1982, s. 205). Sama strzała zaś może symbolizować
energię, moc, władzę itp. (patrz пр.: Changalov 1958, s. 397; 1959, s. 86;
Culin 1958, s. XXX; Potapov 1934; Urai-Kehálmi 1974, s. 258-259; Vjatkina 1960, s. 229). Autorzy informujący o zawodach łuczniczych nie inter­
pretują ich jednak najczęściej w ten sposób. Wskazują wprawdzie na związek
zawodów lub samego łuku i strzał z płodnością, mówią jednak wyłącznie
o efekcie wspomnianego aktu, w oderwaniu od jego przyczyny sprawczej.
Niektórzy badacze (m.in. Veselovskij 1921, s. 288) twierdzą natomiast, że nie
ma podstaw, by np. uważać strzałę (będącą jednym z podstawowych in­
strumentów magii ochronnej) za element magii płodności).
Jak pisze wspomniana już Nikitina, symbolem stosunku seksualnego jest
nie tylko strzelanie z łuku, znaczenie to mają bowiem także obrzędowe
zawody polegające na rzucaniu oszczepem (Nikitina 1982, s. 205). Wierzenia
różnych ludów wskazują też na udział miecza w magicznym akcie prokreacji. Japońskie mity agrarne mówią пр. o jego roli w zapłodnieniu Ziemi
(podobne funkcje pełni tu łuk i oszczep; Kojiki 1986, s. 36, przyp. 13 i 14).
Mit nepalski natomiast opowiada o bohaterskim przodku, który - przeciąwszy mieczem skały - dał życie dolinie Katmandu (Aganina 1964, s. 32).
Także wierzenia chińskie przypisują długiemu mieczowi Nieba moc spraw­
czą - kreację pięciu elementów (żywiołów) stanowiących podstawę wszel­
kiego istnienia. U wielu ludów miecz należał do podstawowych instrumen-

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

199

tów magii. Używano go przede wszystkim w czasie ceremonii egzorcystycznych, mających na celu wygnanie złych duchów (patrz пр.: Abdalla 1989,
s. 134; Šagdaron, Očirov 1909, s. 140, 173; Shah 1956, s. 165-167 i in.)
Wiadomo też пр., że u górali gruzińskich pojedynki na miecze były ele­
mentem świąt religijnych, wesel, wypominków, uczt i innych uroczystości
(Elasvili 1973, s. 277). Cytowany tu autor nie wyjaśnia jednak znaczenia
zawodów występujących w tym kontekście.

ŚMIERĆ Z A W O D N I K A - O F I A R A D L A N O W E G O ŻYCIA

W I części artykułu omówiłam m.in. różne sposoby zachowania zawod­
ników symbolizujące śmierć i narodziny. Odtwarzając akt pierwotnej kreacji
miały one jednocześnie pobudzić płodne siły Natury do życia, nadzielić je
energią. Zdarzały się jednak również przypadki celowego uśmiercania lub
okaleczania zawodników. Śmierć ich była pożądana i oczekiwana. Zdaniem
Okładnikowa i Zaporożskiej пр., śmierć zawodnika biorącego udział w za­
wodach organizowanych podczas obrzędów pogrzebowych miała chronić
żywych przed działaniem złych duchów. Umożliwiała także zmarłemu bez­
pieczne przejście do krainy przodków (Okladnikov, Zaporožskaja 1970,
s. 105). Według niektórych autorów, różne formy zawodów występowały
pierwotnie właśnie w kontekście obrzędów pogrzebowych (por. np. informa­
cje o genezie zapasów i walk gladiatorów - Grant 1980, s. 11, 17-19, 79,
o początku walk bokserskich - Galkovskij 1916, s. 192, wyścigów koni
- Bolonev 1978, s. 113; Simakov 1984, s. 196 i in.) Wiadomo też пр., że
walki zapaśników stanowiły element rytuałów kremacyjnych, jakim podda­
wano władców hetyckich (Puhuel 1988, s. 26-27). W dawnych Chinach zaś
strzelano z łuku podczas ceremonii ku czci przodków (Wasiliew 1974, s. 88).
Z tej samej okazji średniowieczni Mongołowie organizowali wyścigi koni,
zapasy i zawody strzelców. Według Wiktorowej, były one przede wszystkim
sprawdzianem siły i męstwa zawodników (Viktorova 1980, s. 62). Moim
zdaniem jednak, wyjaśnienie to jest niewystarczające. Nie uwzględnia bo­
wiem magiczno-symbolicznego aspektu współzawodnictw. O celowym oka­
leczaniu lub uśmiercaniu zawodników informuje np. Tołstow. Podaje on, że
w średniowiecznej Ferganie na początku każdego roku walczyli ze sobą
reprezentanci władcy i wodzów. Wspomagał ich tłum widzów, którzy rzucali
w przeciwnika kamieniami i cegłami, aż w końcu jeden z zawodników padał
martwy. Z wyników walki wróżono jednocześnie, jaki będzie nadchodzący
rok (Tolstov 1948, s. 282-285). Nikitina pisze natomiast, że w niektórych
rejonach Korei w 16 dniu 1 miesiąca księżycowego mieszkańcy wioski,
stojąc naprzeciw siebie na obu brzegach ruczaju, rzucali kamieniami aż do
zwycięstwa, tj. do powalenia jednego z uczestników zawodów na ziemię tak,
by nie mógł się podnieść. Według Nikitiny, ten rodzaj walk znany był
w Korei od 2000 lat. Organizowano je podczas święta Nowego Roku.

�200

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Zawody miały pobudzić do życia płodne siły Natury. Dzięki nim również
władca, który niegdyś uczestniczył w walkach osobiście, gromadził siły nie­
zbędne dla jego funkcjonowania w ciągu roku (Nikitina 1982, s. 80-81).
Inny przykład podaje Tokarski. Pisze on mianowicie, że indyjskie święta
ascetów gromadziły ekspertów staczających prawdziwą bitwę w imię bogów,
„śmierć mając za jedyną nagrodę" (Tokarski 1989, s. 100). Śmiercią jednego
lub obojga uczestników kończyły się też np. pojedynki na kopie organizowa­
ne przez Kirgizów podczas obrzędów wypominkowych (Džumagulov 1959,
s. 89). O walce na śmierć i życie podczas zawodów o narzeczoną informuje
też np. Graczewa (Gračeva 1988, s. 59). Także Walichanow pisząc o wal­
kach tresowanych baranów na arenach Buchary, Chiwy i Kokandu podaje,
że trwały one tak długo, aż jedno ze zwierząt padło z roztrzaskaną głową
(Valichanow 1985, t. 3, s. 326). Uwagę zwracają również powtarzające się
w wielu opisach „walk o kozła" informacje, wskazujące na celowe uśmier­
canie zwierzęcia przed rozpoczęciem zawodów. Obcinano mu głowę i części
nóg (poniżej kolan). Wyrywano też np. nogi żywemu zwierzęciu w trakcie
walki. Tadżycy z doliny Chuf zaś przywiązywali kamień do nóg kozła, by
uniemożliwić mu ucieczkę. Simakow podaje natomiast, że u niektórych grup
Kirgizów manapskich i afgańskich (zamieszkujących Pamir) obiektem walki
był nie kozioł lecz żywy człowiek, którego wybierano najczęściej spośród
jeńców wojennych (Simakov 1984, s. 148). Badacze podkreślają wyjątkową
brutalność zawodników uczestniczących w „walce o kozła". Stwierdzają
ponadto, że w trakcie walki niejednokrotnie dochodziło do okaleczenia
koni, a także dosiadających ich jeźdźców. Groźne wypadki stały się jednak
powodem, dla którego w jakimś momencie zrezygnowano z organizacji
zawodów. U Tadżyków np. zaprzestano urządzać „walki o kozła" po wypa­
dku, jaki wydarzył się podczas zawodów, kiedy to jeden z jeźdźców najechał
na drugiego, po czym został kopnięty przez jego konia tak, że stracił oko
i ledwie uszedł z życiem (Andreev 1953, s. 139; por. też informacje o za­
stąpieniu kamieni przez proszek lub wypieki cukiernicze, podane przez
Stevensona w opisie zachowań uczestników święta Holi. Młodzi mężczyźni,
mieszkańcy tej samej wioski, rzucali wówczas kamieniami uczestnicząc
w „niby-wojnie". Zawodnicy mieli odtwarzać legendarną historię o złym
demonie Hiranyakasipu i jego pobożnym synu zwanym Prahlada. Jak po­
dają przekazy, zachowanie syna drażniło ojca, który próbował różnych
sposobów, by go zniszczyć. Kiedy wszystkie okazały się zawodne - poprosił
o pomoc swą siostrę-czarownicę. Młodość chłopca okazała się jednak
potężniejsza bronią i czarownica zginęła. Jej śmierć - jak pisze Stevenson
- celebruje się podczas święta HolT\ Stevenson 1971, s. 280-281, 287; z cza­
sem zamiast kamieni zaczęto używać bardziej łagodnych środków. Praw­
dopodobnie pełniły one podobną funkcję magiczną jak kamienie).
Jak podaje Simakow, jeszcze w połowie X I X w. Kirgizi podczas pojedyn­
ków jeźdźców konnych na piki używali broni bojowej zakończonej ostrym,
metalowym grotem. Określone reguły zawodów dopuszczały przy tym bez-

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

201

karne zabicie przeciwnika. Jeśli jednak zabójstwo nastąpiło w sposób nie­
zgodny z przepisami - wówczas zabójca musiał ponieść karę, oddając
[prawdopodobnie rodzinie zabitego - I.K-S] 100 lub więcej koni. Często
jednak kara była o wiele mniejsza i wynosiła łącznie 9 sztuk bydła oraz
wielbłądów. Zdarzało się też, że odstępowano od jej ściągania. Według
Simakowa, tak nieznaczne kary lub nieegzekwowanie ich w określonych
przypadkach można wytłumaczyć tym, że aż do początku X X w. Kirgizi
nie uważali pojedynków na piki za zawody sportowe. Był to natomiast
rodzaj walki wojennej, niejako z natury rzeczy dopuszczającej śmierć uczest­
ników (Simakov 1984, s. 56) .
We wszystkich wspomnianych tu przypadkach zabójstwo zawodników
ma charakter rytualny. Jego celem jest re-kreacja życia, pobudzenie wital­
nych sił Natury itp. Warto przy tym przypomnieć uwagę Bettelheima, iż
krew występująca jako efekt obrzędowych okaleczeń kojarzona jest naj­
częściej z pozorami niszczenia życia, gdy tymczasem jest wręcz przeciwnie.
Mamy bowiem do czynienia z chęcią stwarzania życia, z działaniem ze
wszech miar konstruktywnym (Bettelheim 1989). Zawodnicy (zarówno
ludzie, jak i zwierzęta), którzy giną podczas zawodów pełnią zarazem funk­
cję ofiary. Jak w przypadku każdej ofiary, ich śmierć lub okaleczenie (de­
monstracja krwi) służy określonym celom. Najogólniej mówiąc, ma to zape­
wnić pomyślność reprezentowanej przez nich grupie. Szerzej o związkach
zawodów z ofiarą piszę w przygotowywanej obecnie do druku monografii
(por. też przeprowadzoną przeze mnie analizę mitu o łuczniku, który zapo­
biegł kosmicznej katastrofie, płacąc jednak za to cenę życia; Kabzińska-Stawarz 1993, s. 149-151).
4

WSPÓŁZAWODNICTWA J A K O D A R

Badania, jakie przeprowadziłam wśród pasterzy mongolskich wykazały
m.in., że jednym z celów zawodów była demonstracja najlepszych zawod­
ników: szybkonogich koni, celnych strzelców i silnych zapaśników, a także
- rozweselenie gospodarzy Natury i wszelkich sił, od których w znacznym
stopniu zależała egzystencja człowieka. Organizując zawody Mongołowie
wierzyli, że cała Natura cieszy się wraz z ludźmi. Oczekiwali jednak na
rewanż za ten szczególny dar, jakim są zawody. Spodziewali się m.in, że
4

Simakow wywodzi genezę obrzędowych pojedynków na piki (podobnie jak wielu innych
form współzawodnictw) z „wojennej przeszłości" Kirgizów. Jego zdaniem, czynności wykony­
wane obecnie podczas zawodów służyły pierwotnie treningowi wojowników. Miały przygoto­
wać ich np. do podnoszenia z ziemi szabli wytrąconej z ręki przez przeciwnika, chowania się
pod brzuchem konia przed ciosem piki lub strzałą itp. O „wojennej genezie" pojedynku
świadczą ponadto: sposób władania piką, rodzaj odzieży noszonej przez zawodnika, obecność
sekundantów, rytuał (zwłaszcza gra na instrumentach muzycznych podczas zawodów) i in.
(Simakov 1984, s. 47-59).

�202

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Ryc. 4. Zapasy. Narodowy sport Japonii
„Raz, dwa, trzy", nr 48, z dn. 27.XI.1934 r.

gospodarze Natury zapewnią pasterzom dobre warunki wypasu stad, co
z kolei wpłynie na wzrost liczby hodowanych zwierząt i powszechny do­
statek. Wierzyli też пр., że kamienne usypisko owoo, w zamian za urządzane
dla niego zawody - zapobiegnie suszy oraz chorobom zwierząt. Zależności
między zawodami (w tym przypadku - wyścigami koni) dobrym samopo­
czuciem Natury i pomyślnością pasterzy trafnie ujął jeden z informatorów,
mieszkaniec ajmaku wschodniogobijskiego, mówiąc: „Wyścigi organizowa­
no po owoo tachich, aby ucieszyć całą otaczającą nas przyrodę. Jeżeli przy­
roda będzie zadowolona, to pasterzom też będzie dobrze. Będzie wiele
bydła, bogactwo. Istnieje związek między przyrodą i człowiekiem" .
W wielu pracach spotykamy wzmianki o rozweselaniu bóstw, duchów itp.
mocy, od których przychylności człowiek uzależniał swą egzystencję. Badacze
nie zwracają jednak najczęściej uwagi na ów aspekt rewanżu, wielokierunkowości działań. Tak więc wiadomo m. in., że rozweseleniu bóstw służyły
walki rozgrywane podczas święta początku wiosny u starożytnych Hetytów
5

5

Mężczyzna, lat 69; materiały autorki. Zapisy wywiadów znajdują się w Archiwum Za­
kładu Etnologii Instytutu Archeologii i Etnologii P A N (dalej: A Z E I A E ) w Warszawie, nr 262.

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

203

(Ardzinba 1982, s. 80). Jeźdźcy tuwińscy pogwizdywali cicho przed wyścigiem,
aby - jak pisze Sambuu (1978, s. 33) - rozweselić konie. Z moich badań
wynika, że Mongołowie wiązali grzywy koniom wyścigowym, by poprawić ich
nastrój. Dżumagułow zaś podaje, że Kazachowie urządzali wypominki, aby
sprawić radość duchowi zmarłego. Mówili także, że „tym bardziej będzie on
zadowolony, im więcej będzie wypominków" (Džumagulov 1959, s. 89).
Tybetańczycy wierzyli, że bogowie uczestniczyli wraz z ludźmi w zawodach
oratorskich, śmiejąc się razem ze wszystkimi (Stein 1959, s. 441). Wierzono też
powszechnie, że radosny nastrój podczas obchodów noworocznego święta,
wywoływany m.in. przez zabawy i zawody, zapowiada pomyślny rok. Jak
mówili np. staroobrzędowcy z okolic Irkucka: „im weselej i szumniej będzie się
świętowało, tym bardziej urodzajny będzie rok" (Bolonev 1978, s. 112).
Podobne wierzenia zanotowałam np. u pasterzy mongolskich.
U ludów mongolskich śmiech - znak życia, uważany był za nieodzowny
element ceremonii oczyszczania kobiet po porodzie, spalania łożyska i in­
nych zabiegów, mających zapewnić narodziny kolejnych potomków (patrz:
Wasilewski 1979, s. 70). Wiara w magiczną moc śmiechu, radości występuje
też m.in. w buddyzmie zen. Głosi on, że śmiech pozwala wskrzeszać zmar­
łych, przekraczać granicę między życiem i śmiercią. Jak pisze Safronowa,
śmiech - podobnie jak krwawe walki, jest cechą „wesołego czasu", gdy rodzi
się nowe, a jeszcze nie kończy stare. Jej zdaniem, w tradycji śmiechu przeja­
wiają się archaiczne pierwiastki kultu mnogości oraz płodności ziemi i czło­
wieka (Safronova 1980, s. 75-76; por. też informacje o roli śmiechu w od­
rodzeniu życia i kosmicznej harmonii: Kister 1993). W Chinach wizerunki
radosnych, pełnych życia starców (mężczyzny i kobiety), grających np.
w szachy, były symbolem dążenia do nieśmiertelności (Soothil 1930, s. 177).
Dodam jeszcze, że niektórzy badacze wskazują na jednoczącą rolę śmiechu
w sytuacjach granicznych. Jest on zarazem znakiem jedności wspólnoty
(Turner 1969, s. 104-105).

DŹWIĘK - ZNACZĄCY E L E M E N T S Y T U A C J I G R A N I C Z N E J

Warto także, jak sądzę, zwrócić uwagę na znaczenie innych zachowań
towarzyszących współzawodnictwom, takich jak: różne rodzaje dźwięku
(muzyka, krzyk, hałas, gwizdanie, klaskanie i in.) oraz - spożywanie pokar­
mów. Czynności te pełniły również funkcje magiczne, wzmacniając zarazem
skuteczność działania samych zawodów. Niektórzy badacze zaliczają np.
krzyk do symbolicznych atrybutów fazy postliminalnej w obrzędach przej­
ścia, podczas gdy opozycyjna do niego (i - generalnie - hałasu) cisza jest
cechą stanu zawieszenia (patrz np. Turner 1969, s. 103, 106). Według Leacha
zaś, „kultura częstokroć wykorzystuje sztucznie wywoływany hałas właśnie
dla zaznaczenia granic. Uderzanie w bęben, dęcie w róg, brzęczenie cym­
bałów, strzelanie z pistoletów i sztuczne ognie, bicie w dzwony, zorganizo-

�204

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

wane okrzyki i tak dalej, stosowane są bezustannie dla zaznaczenia granic
czasowych i przestrzennych, przy czym granice te są zarówno metafizyczne
jak i fizyczne" (Leach, Greimas 1989, s. 69).
Symboliczne znaczenie ma także muzyka. Chińczycy np. uważali jej dźwięki
za jeden z nieodłącznych warunków Wielkiej Drogi (Tao), element przestrzeni
i czasu, atrybut Jedynego. Dźwięki były też symbolem zmiany. Dwunastostop­
niowa skala odpowiadała dwunastu miesiącom roku, a muzyczne interwały
- ustalonym odcinkom czasu. Podobne znaczenie nadawali muzyce Japończycy
(Jofan 1977, s. 175). Jako symboliczny element sytuacji granicznej muzyka
występuje też w kontekście zawodów. Nierzadko poprzedza ona rozpoczęcie
walk, wyodrębniając je zarazem od pozostałych zachowań obrzędowych.
Podobną rolę pełnią inne zachowania występujące przed walką, np. wspom­
niane już naśladownictwo zwierząt lub ptaków i rozmaite rodzaje tańca .
Przykład „granicznego" usytuowania gry na instrumentach muzycznych
znajdujemy m.in. w opisie kirgiskich pojedynków na piki, podanym przez
Simakowa. Przed rozpoczęciem walki herold, akompaniując sobie na instru­
mentach muzycznych, zwracał się do widzów wołając: „Jeśli znajduje się
wśród was bohater, groźny jak Ałmambet, silny jak chan Koszoj, który
- założywszy wojenne uzbrojenie - zdoła zawrócić i pogonić wroga, który
potrafi zręcznym chwytem wybić go z siodła, który w mgnieniu oka, podob­
nie jak uczynił to Manas podczas wypominków ku czci Keketeja, celnym
uderzeniem zrzuci przeciwnika na ziemię - jeśli jest tu obecny taki bohater
to niechaj wyjdzie na arenę współzawodnictw, a po zwycięstwie weźmie
nagrodę". Sygnałem do rozpoczęcia walki był dźwięk bojowego fletu. Kiedy
zaś zawodnicy szykowali się do natarcia - herold grał krótką, dynamiczną
melodię pt. „Bierz piki, do ataku!" (Simakov 1984, s. 47-48).
Jak pisze Godlewski, muzyka była nierozerwalnym elementem współ­
zawodnictw u ludów Kaukazu. „Kiedy mieszkańcy górskich kiszłaków usły­
szeli dźwięki harmonii, górskiego rogu «zurny» i dudnienie barabanu po­
rzucali swoje zajęcia zbierając się za wioską na równym placu. Tam w napię­
ciu czekano na rozpoczęcie walk. Nagle muzyka milknie i na środek placu
do koła wchodzą dżigici [...] przychodzi czas na współzawodnictwo w sile." .
Przytoczona tu informacja wskazuje również na rolę muzyki poprzedzającej
zawody, która oddzielała zarazem powszednie zachowania (pracę) od zaba­
wy. Przed tadżyckimi zapasami każda para zawodników śpiewała natomiast
następującą pieśń:
6

7

6

Zapaśnicy kaukascy np. tańczyli przed walką ludowy taniec - lezginkę. Jak pisze Godlew­
ski: „Jest to ciężka próba wymagająca walorów innych niż te, które trzeba wykazać w walce.
Poczucie rytmu, elastyczność, lekkość i elegancję ocenia starszyzna. Ci, którzy tańczą niezdar­
nie są przedmiotem żartów, urodziwi i zdolni tancerze zdobywają sympatię [...]"; P. Godlewski,
Walka wręcz w tradycji kulturowej grup etnicznych Azji Zachodniej i Środkowej, s. 9; mpis.
referatu wygłoszonego podczas Kongresu ISHPES w Berlinie w maju 1993 r. Za udostępnienie
tekstu serdecznie dziękuję jego Autorowi.
Godlewski, op. cit., s. 9.
7

�205

WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH
„Jestem wybornym kozłem.
Mam dwa rogi i dwa nozdrza.
Kto zjadł mego syna?
Kto zjadł moją córkę?
Kto ma łuk i strzały?
Kto chce ze mną walczyć?
8

Dopiero po odśpiewaniu pieśni można było przystąpić do walki . W tym
przypadku również wykonanie piosenki ustanawiało granicę między zawodami,
a innego rodzaju czynnościami. Podkreślona przez słowa piosenki szczególna
identyfikacja zapaśników z kozłem nasuwa zarazem przypuszczenie, iż zawody
mogły być elementem magii płodności. W najstarszych wierzeniach ludów
Azji Centralnej kozioł występował bowiem jako zwierzę solarne, symbol
płodności. Pełnił nadto funkcje mediacyjne. Tego typu informaqe powinniśmy
uwzględnić, analizując znaczenie poszczególnych zachowań zawodników.
Według Graneta пр., muzyka, podobnie jak taniec, służy temu samemu
celowi: utrzymaniu świata w równowadze podporządkowaniu przyrody
człowiekowi. Ich efektem są m.in. dojrzałe plony (Granet 1926, s. 351).
Także zdaniem Wasiliewa, muzyka reprezentowała siłę magiczną oddziału­
jącą zarówno na człowieka, jak i na przyrodę. Muzykanci byli też uczest­
nikami wszystkich rytuałów (Wasiliew 1974, s. 178; na ten temat patrz też
np. Nikitina 1982, s. 195n). Gra na instrumentach muzycznych towarzyszyła
np. walkom bawołów, organizowanym przez Miao podczas święta z okazji
zakończenia zbiorów (9-10 miesiąca). Zawody toczyły się przy wtórze mu­
zyki granej przez mężczyzn na fletach, bębnach i gongach. Jak pisze Its
(1960, s. 102) - wierzono, że „im głośniej brzmią bębny, tym wyżej wschodzą
plony". Z informacji tej jasno wynika, że dźwiękom muzyki przypisywano
rolę magicznego stymulatora życiodajnych sił Natury. Mongołowie grali
na instrumentach muzycznych dla owoo, by przyspieszyć przybycie jego
gospodarza na ziemię, między ludzi (Tatar 1971, s. 317). W starożytnych
Indiach zaś wyścigi koni, mające zapewnić wzrost żyzności gleby, odbywały
się przy akompaniamencie bębnów (Stutley 1977, s. 173). Na związek muzy­
ki ze sferą reprodukcji wskazał również m.in. Jung (1956, s. 277) .
Muzyka pełni również rolę magicznego środka chroniącego przed złymi
mocami. Podobne zadanie spełnia np. krzyk i innego rodzaju dźwięki
(patrz пр.: Kagarov 1929, s. 159). Zapewne dla ochrony przed złymi silami,
9

8

Powyższe informacje wraz z tekstem piosenki o koźle zostały mi przekazane ustnie przez
dr. P. Godlewskiego i pochodzą z materiałów zebranych podczas przeprowadzonych przez
niego badań terenowych.
Warto tu przytoczyć informację o wynikach badań botaników hinduskich, którzy ustalili,
że rośliny reagują na muzykę i za jej pomocą można przyspieszać lub hamować ich rozwój. Jak
podaje Sołouchin, wieloletnie eksperymenty wykazały, że najbardziej „muzykalne" są tytoń
i ryż. Okazało się, że największy wpływ i najlepszy odbiór przez rośliny ma muzyka klasyczna
(Mendelssohna, Straussa, Czajkowskiego), jazz natomiast oddziałuje na rośliny negatywnie
(Sołouchin 1987, s. 53).
9

�206

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

a zarazem wzmocnienia efektów magicznego oddziaływania zawodów, przy­
wiązywano np. gongi i bębenki do ogonów latawców, dzwoniono w dzwonki
podczas wyścigów koni i wielbłądów, wydawano rozmaite okrzyki, gwizdy,
strzelano z bata itp. Wypowiedzi pasterzy mongolskich np. wskazywały na
magiczną funkcję przeciągłych okrzyków, jakie wydawali widzowie po
każdym celnym strzale łucznika. Ten swoisty hymn - jak mówiono - miał
obudzić gospodarza Natury Lus sabdaga, gdyby spał jeszcze w czasie
zawodów. Wierzono też, że odpędza on złe moce, przyzywając zarazem siły
dobra i podtrzymując je w walce ze złem. Podobne funkcje pełniły same
zawody łucznicze, okrzyki wzmacniały więc dodatkowo ich działanie. O zna­
czeniu hymnów pochwalnych można także sądzić na podstawie jednego
z tekstów Rigwedy, skierowanego do Wisznu (Indry). Powiada się tam, iż
pochwały zwiększają Jego potężną siłę męską, wpływając tym samym na
rozwój płodnych sił Natury (Rigweda 1989, I , 155, s. 190). Z wypowiedzi
pasterzy mongolskich wynika jednocześnie, że okrzyki wznoszone po każ­
dym celnym strzale miały także pobudzać zawodnika do walki, osłabiając
zarazem siły przeciwnika, a co za tym idzie - nie dopuszczając do jego
wygranej. Wierzenia w moc słowa, za pomocą którego można pozbawić
wroga siły czy skuteczności działania występują w wielu kulturach (patrz
пр.: Kowalski 1935, s. 16; Ulanov 1974, s. 261 i in.) W tym miejscu dodam
tylko jeszcze, że np. w azjatyckich sztukach walki krzyk uważany jest za
istotny element techniki. Wzmacnia on ciosy i osłabia przeciwnika, paraliżu­
je jego wolę, a wydany przed starciem - odwraca uwagę. Poza tym krzyk
w połączeniu z oddechem wyzwala energię.
Szczególnym przykładem wiary w magiczną funkcję słowa jest modlitwa.
Jak wynika z informacji niektórych badaczy, towarzyszyła ona niekiedy
zawodom. Kirgizi np. czytali specjalną modlitwę bata zanim zabito kozła,
o którego walczyli następnie zawodnicy, a także - przed rozpoczęciem gry.
Zdaniem Simakowa, pierwsza z wymienionych czynność świadczy o tym, że
kozioł był zwierzęciem ofiarnym, druga zaś wskazuje na rytualny charakter
zawodów oraz na to, że są one mile bogu (Simakov 1984, s. 146). Jak podaje
Godlewski, zapaśnicy tureccy oraz sędziowie od dawna przed przystąpieniem
do zawodów mieli w zwyczaju czytanie odpowiednich fragmentów Koranu.
Zwyczaj ten zachował się do dziś „pomimo przemian cywilizacyjnych" .
10

IGRZYSKA = CHLEB

Jak już wspomniałam, zawodom często towarzyszyło spożywanie pokar­
mów i napojów, zwłaszcza alkoholowych. Mogło to mieć miejsce w różnych
fazach: przed walką lub po niej, czasem też w trakcie zawodów. W Chinach
np. turnieje łuczników poprzedzano ucztą. Po niej następowały trzy tury
Godlewski, op. cit., s. 8.

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

207

strzelania, po czym znów ucztowano (Vasilev 1989, s. 225). Łucznikom
tybetańskim zalecano picie piwa podczas zawodów, by - jak podaje Bell
- „nie trzęsły się im ramiona i strzała trafiała w cel" (Bell 1968, s. 170).
Także zapaśnicy japońscy wypijali „dla pokrzepienia" po łyku wódki (E.P.
1904, s. 50). W Nepalu natomiast pojono alkoholem bawoły uczestniczące
w corridzie (Dębnicki 1981, s. 188). U Chewsurów uczestnicy wyścigów
konnych urządzanych z okazji pogrzebu odpoczywali w 3-4 wyznaczonych
miejscach i spożywali tam wspólny posiłek. Dopiero po dotarciu do ostat­
niego punktu jeźdźcy - nie schodząc z koni - opróżniali rogi napełnione
alkoholem lub tylko przytykali je do ust i mknęli do mety. Jak twierdzi
Elaszwili, właściwie dopiero od tego momentu rozpoczynał się prawdziwy
wyścig. Do tej pory bowiem zawodnicy jechali wspólnie, a jeśli ktoś wy­
przedził innych - nie otrzymywał nagrody. Chewsurowie „karmili" także
uczestniczącego w wyścigu „konia duszy zmarłego", umieszczając na jego
grzbiecie torbę z ziarnami jęczmienia, „by [zwierzę] nie było głodne na
tamtym świecie" (Elašvili 1968, s. 107). Również w Osetii dla zmarłego
przeznaczano butelkę wódki, którą wkładano do torby przytroczonej do
końskiego siodła. Jeden ze starców, trzymając w ręku róg albo inne naczynie
napełnione alkoholem (wódka, piwo) - wygłaszał mowę pożegnalną. Na­
stępnie wylewał kilka kropel alkoholu na głowę konia oraz na ciało zmar­
łego i rozbijał naczynie o podkowę prawej przedniej nogi zwierzęcia (Kaloev
1984, s. 80; autor nie wyjaśnia znaczenia opisywanych zachowań).
Zwyczaj polewania mlekiem lub kumysem karków pięciu najszybszych
koni wyścigowych oraz częstowania najlepszych jeźdźców napojami mlecz­
nymi praktykowany jest do dziś powszechnie w Mongolii, a także np.
w Tuwie. Badacze wskazują, że kropienie mlekiem lub - zamiennie - otrzy­
manym z niego alkoholem w sytacjach granicznych pełni m.in. rolę magicz­
nego środka stymulującego płodne siły Natury, mającego zapewnić pow­
szechną obfitość pożywienia, dobry początek (patrz пр.: Banzarov 1955,
s. 38; Rubruk 1958, s. 157; Šarakšinova b.r.w., s. 168; Troščanskij 1902, s. 31
i in.) Jak dowodzi m.in. Serruys (1974) temu celowi służyło też kropienie
kumysem koni wyścigowych .
Większość autorów wskazuje na praktyczny cel spożywania posiłku
przez zawodników, jego właściwości regeneracyjne, itp. Często prakty­
kowany u ludów Azji zwyczaj obdarzania zwycięzców pożywieniem jest
natomiast postrzegany głównie jako forma nagrody. Za rodzaj kary uważa
się zaś wymóg przygotowania uczty dla wszystkich uczestników zawodów
przez pokonanych. Tego typu wyjaśnienia nie wykluczają możliwości
szerszej interpretacji roli pożywienia występującego w kontekście zawodów.
Być może jednak owe obowiązkowe uczty służyły nie tylko biologicznej,
lecz również symboliczno-magicznej regeneraqi sił zawodników, jak też
11

1 1

s. 178.

Podobne znaczenie ma np. sypanie ziarnem; por. m.in.: Ětnograflja karakalpakov 1980,

�208

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

wszystkich uczestników zawodów i obrzędu, w którego zachowania te wy­
stępowały, oddziałując zarazem na Naturę, by wymusić na niej obfitość
jadła (na temat owego wymuszania pomyślnych zbiorów i dostatku jedzenia
poprzez rytualne uczty patrz пр.: Caillois 1973, s. 150-151; związki te wy­
stępują w wielu kulturach, wystarczy choćby wspomnieć powszechne znacze­
nie przydawane ucztom noworocznym i innym świątecznym biesiadom).
U wielu ludów Azji popularne były zawody polegające na tym, by wypić
jak największe ilości kumysu lub spożyć ogromne porcje mięsa. Czynności te
miały znaczenie magiczne. Wskazują na to np. informacje podane przez
Chudjakowa. Pisze on m.in. o zawodach urządzanych przez Jakutów pod­
czas ceremonii swatania. Uczestniczyli w nich najczęściej ojcowie swatanej
pary. Ten z mężczyzn, który wypił więcej kumysu mógł się spodziewać
większej pomyślności (Chudjakov 1969, s. 162-163). Spektakularny przykład
wskazujący na magiczną funkcję spożywania napojów alkoholowych podaje
Granet (1973, s. 200-201). Informuje on m.in. o powszechnym, zarówno
wśród chłopów, jak i szlachty, pijaństwie „bez wytchnienia" w czasie długich
nocy zimowych. Te pijackie orgie miały na celu „odnowienie sił witalnych
starców". Najczęściej jednak badacze nie dostrzegają magicznej funkcji po­
siłków stanowiących element współzawodnictw, ani też zawodów polegają­
cych na spożywaniu jak największej ilości jedzenia lub napoju. Według
Lewszina пр., celem udziału w zawodach łakomczuchów było przede wszyst­
kim zdobycie sławy. Te powszechnie lubiane, widowiskowe zawody dostar­
czały jednocześnie widzom znakomitej rozrywki (Levšin 1832, s. 123). Pa­
sterze mongolscy twierdzili natomiast, że trzeba pić dużo kumysu, by poznać
i pokazać swoje możliwości.
Wywiady, jakie przeprowadziłam podczas badań terenowych w Mongolii
wskazują, iż pożywienie występujące w kontekście zawodów może być
uznane za specyficzny nośnik energii. Pośredniczy ono zarazem w wymia­
nie sił pomiędzy człowiekiem i Naturą. W przekazie tym biorą także udział
zwycięzcy zapasów, którzy po walce otrzymują od sędziów kilka
garści suszonego sera, pokrojonego na drobne kawałki. Jak mówili moi
informatorzy, zwycięzca zjadał nieco sera, część ofiarowywał widzom,
resztę zaś przeznaczał dla Natury, rzucają kawałki sera we wszystkie strony
świata. Zdaniem pasterzy mongolskich, w ten sposób zawodnik dzielił
się z widzami i Naturą swoim zwycięstwem. Jednocześnie zapaśnik ofia­
rowywał Naturze jedzenie, wierząc, że odda mu ona część swoich
sił. Przekazywał jej więc cząstkę własnej mocy, rekompensując jakgdyby
tę stratę. W wymianie sił pomiędzy zawodnikiem a Naturą uczestniczyli
także pośrednio widzowie. Każdy z nich starał się uszczknąć choćby mały
kawałek pożywienia rzucanego przez zwycięzcę zawodów . Podarowanie
12

1 2

Kawałki sera ofiarowywano też np. zwycięzcy w zapasach u Tuwińców. Jak pisze
Ostrowskij, zawodnik próbował sera, po czym rzucał resztę jedzenia w tłum, ten zaś - chwytał
je chciwie (Ostrovskij 1927, s. 159).

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

209

jedzenia Naturze miało zarazem uchronić w przyszłości zawodnika (i grupę,
którą reprezentował) przed nieszczęściem (zwłaszcza chorobami) i zapewnić
wszelką obfitość pożywienia. Znaczenie „białego jedzenia" wyjaśnia także
informacja podana przez jednego z moich informatorów, reprezentującego
mongolską mniejszość etniczną - Miangatów. Powiedział on, że zapaśnicy
miangaccy zanim przystąpili do walki trzykrotnie obchodzili owoo, rzucając
w powietrze kawałki „białego jadła". Miało to im zapewnić wszelką po­
myślność, a także - podnieść ich chijmor .
Zdaniem moich informatorów, „białe jedzenie" jest źródłem siły. Nie
pochodzi ona natomiast z mięsa. Inaczej natomiast twierdzi Chabros, która
pisze, że mięso, obracane w wiadrze podczas obrzędu przyzywania pomyśl­
ności (datalgá) a następnie zjadane przez uczestników ceremonii, jest noś­
nikiem energii. O resztki mięsa pozostałe po ceremonii staczano nawet walki
z udziałem dzieci (Chabros 1992, s. 53, 81). W przeciwieństwie do Mon­
gołów, Kirgizi np. uważali, iż picie kumysu przed zawodami pozbawia
bohatera siły, osłabia zawodnika. Eliminowano więc ten napój z diety osób
przygotowujących się do zawodów. Zakaz spożycia obejmował tu również
piwo (a więc inaczej niż np. u Tybetańczyków). Jak podaje Simakow,
zawodnicy pili też mało wody, ich podstawowe pożywienie stanowiła nato­
miast pszenica gotowana na oleju (Simakov 1984, s. 57). Zakaz spożywania
określonych pokarmów i napojów (a także inne rodzaje tabu) obowiązywał
np. u Jakutów. Jak pisze Sieroszewski, „[...] przed igrzyskami «sasani»
rodowi oglądali zapaśników i poznawali po oczach, po wyrazie oblicza, po
twardości mięśni, kto się nie nadawał, kto grzeszył niedawno z kobietą, kto
nie wstrzymywał się od wzbronionych pokarmów i napojów i takim za­
braniali walczyć, aby ludowi swemu nie zrobili wstydu" (Sieroszewski 1935,
cz. 2, s. 62).
Źródłem siły zawodnika może być jednak nie tylko pożywienie. Wie­
rzenia nepalskie mówią np. o przejmowaniu pewnych cech bawołów
uczestniczących w corridzie z okazji święta Kumari przez towarzyszących
13

14

1 3

Mężczyzna, lat 68, materiały autorki; A Z E I A E , nr 270. Chiimor, chiimortoi, najczęściej
tłumaczone jako: koń - wiatr, wietrzny koń. Mongołowie - wzorem Tybetańczyków - umiesz­
czali wizerunki skrzydlatego konia na powiewających na wietrze chorągiewkach wraz z tekstem
modlitwy wierząc, że przyniesie im to szczęście. Według A. Barei, termin chiimor, chiimortoi
używany jest także na określenie człowieka mającego szczęście. Chiimor to także symbol
dobrego losu, pomyślności, fortuny (inf. ustna). K . Chabros natomiast podkreśla, że jeśli
wspomniany termin odnosi się do sfery duchowości człowieka [jak we wspomnianym tu
przypadku - I . K.S.] może być tłumaczony jako: „dobry nastrój", „radość" itp. jednakże
należy dodatkowo wyjaśnić, iż oznacza to pewien rodzaj energii. K . Chabros pisze, iż termin
chiimor jest trudny do przetłumaczenia (inf. pochodzi z prywatnej korespondencji). Moim
zdaniem jednak, wskazanie na jego związek z energią - w kontekście cytowanej przeze mnie
wypowiedzi informatora - można uznać za wyjaśnienie zadawalające.
Sasani - doświadczeni, wszechwiedzący starcy cieszący się szczególnym poważaniem
i autorytetem, posiadający dar jasnowidzenia, znawcy starych zwyczajów (Sieroszewski 1935,
t. 2, s. 61-62).
1 4

�210

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

zawodom tancerzy. Jak informuje Dębnicki (1981, s. 188) tańczące „demo­
ny" rzucały się, kłuły nożem zwierzęta, piły ich krew. Duch bawołu, jego
odwaga i siła wcielały się wówczas w tancerza.
Wspomniana wcześniej czynność rozrzucania suszonego sera przez za­
paśników przypomina nieco zachowanie polegające na pryskaniu napojami
mlecznymi (w obydwu przypadkach występuje też pożywienie zaliczane
przez ludy mongolskie do kategorii białego, sakralnego). Podobieństwo to
jest nie tylko zewnętrzne. Obydwie czynności pełnią bowiem funkcje magicz­
ne. U Buriatów np. najlepsi zapaśnicy otrzymywali właśnie czarkę alkoholu.
I tu zwycięzca ofiarowywał nieco napoju duchom opiekuńczym, pryskając
nim w różnych kierunkach. Dzielił się również alkoholem z jednym ze
starców, należącym do rodu, który reprezentował zawodnik.Starzec gratulo­
wał zapaśnikowi, wypijał łyk i zwracał mu naczynie, mężczyzna zaś pił
alkohol do końca i oddawał pustą czarkę. Podobnie postępowano podczas
wyścigów koni. Gospodarz, do którego należał zwycięski koń kropił głowę
i grzbiet zwierzęcia, następnie przełykał nieco napoju i podawał naczynie
jednemu ze starców, który wypijał łyk kumysu i wygłaszał pochwalną mowę.
Po jej zakończeniu - pił napój do dna (Changalov 1958, s. 520). Podział
alkoholu oraz „wymiana" czarek ustanawiały czasową (obrzędową) jedność
grupy społecznej, a zarazem były symbolem tej jedności. W podobny sposób
można interpretować wspomniany wcześniej podział pożywienia między za­
wodnikiem, widzami i Naturą.
Interesujący przykład podziału pożywienia/nagrody, a zarazem symboliczno-obrzędowego łączenia członków wspólnoty w jedno, zanotowałam
u Kazachów mieszkających w ajmaku kobdoskim w Mongolii. Otóż, jak
wynika z relacji jednego z informatorów, gospodarz do którego należał koń
- zwycięzca wyścigu organizowanego podczas święta ku czci boga Kurmana,
otrzymywał w nagrodę innego konia. O tym, z czyjego tabunu pochodził ów
koń decydował jeden ze starców. W zamian za to ofiarodawca dostawał
jednak od innych osób, również wskazanych przez starca, np. kozę, cielę,
barana albo jagnię. Gospodarz konia, który zdobył pierwszą nagrodę wracał
do jurty, zarzynał barana i zapraszał wszystkich obecnych, by jedli, ob­
darowując ich na koniec produktami mlecznymi. Również zwycięski koń
obsypywany był takimi produktami .
U Buriatów odnotowano ciekawy przykład dzielenia się jedzeniem
z obiektem stanowiącym cel w zawodach łuczniczych, zwanych baj albo baj
harban (strzelanie do baja). Nazwę baj nosił obiekt zbudowany z trzech
masztów wkopanych w ziemię, znajdujących się w odległości 1-3 łuków od
siebie. Górne końce masztów ściągano sznurem, wolną przestrzeń zaś wypeł­
niano darnią. Na górze znajdowały się 3 małe maszty. Na każdym z nich
umieszczano kawałek darni w kształcie trójkąta, zwany „wielbłądzim gar­
bem". W przerwie przeznaczonej na posiłek łucznicy smarowali tłuszczem
15

Mężczyzna, lat 68; materiały autorki, A Z E I A E , nr 270.

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

211

owe „garby". Według Dondukowa i Cyrenowa, gest ten miał znaczenie
błagalne (Dondukov, Cyrenov 1960, s. 130).
Spektakularny przykład podziału jedzenia między uczestników zawodów
podaje Simakow. Zachowanie to jest częścią „walki o kozła". Jak pisze
wspomniany autor, po skończonej walce tuszę kozła, niezależnie od tego jak
bardzo była poszarpana i brudna - myto, a następnie umieszczano w kotle
i gotowano. Zapraszano potem krewnych i sąsiadów, i częstowano ich
mięsem. Uważano przy tym, że im więcej osób zje choćby po maleńkim
kawałku koziego mięsa, tym lepiej. Mówiono bowiem: „Tego mięsa dotyka­
ły ręce ludu, to jest lekarstwo" (Simakov 1984, s. 147). Simakow podaje
także, że jeśli podczas walki tusza kozła została rozerwana, to wówczas
każdy z zawodników zabierał zdobytą przez siebie część i zawoził ją do
swego ailu. Tam musiał ugotować ją, a następnie ugościć mieszkańców ailu
oraz sąsiadów. Oprócz tego mężczyzna, który zabił kozła przed rozpoczę­
ciem zawodów obowiązkowo zabierał głowę zwierzęcia i dolne części jego
nóg. I w tym przypadku gotował je i spożywał, dzieląc się z bliskimi.
Zdaniem Simakowa, wspomniane zachowania są przeżytkiem ceremonii,
podczas której spożywano mięso zwierzęcia totemowego lub innego obrzędu
o charakterze religijno-magicznym. Jego znaczenie zostało jednak zapom­
niane (tamże, s. 147).
Według L.V. Thomasa, jedzenie w sytuacji śmierci jest zachowaniem
obronnym. Ma ono zanegować śmierć, służy zarazem reintegrowaniu zmar­
łego z życiem. Ożywia się go więc lub łączy z nim w posiłku. Thomas
wskazuje również na udział napojów alkoholowych w biesiadach żałobnych,
co - jego zdaniem - ma związek z identyfikacją żałobników ze zmarłym.
Fermentacyjna natura alkoholu jest bowiem podobna do naturalnej zgnili­
zny (L.V. Thomas 1991, s. 67-68n). Przytoczona tu interpretacja odnosi się
przede wszystkim do styp. W podobny sposób można jednak - jak sądzę
- wyjaśnić cel spożywania pokarmów podczas współzawodnictw, zwłaszcza
tych, które występują w kontekście obrzędów pogrzebowych i wypominków.
Wiadomo również, że sama struktura obrzędów przejścia oparta jest
- najogólniej mówiąc - na schemacie: życie - śmierć - życie, podobne
są również środki służące przekazowi symbolicznych treści odnoszących się
do stanu/pojęcia życia i śmierci.
Na znaczącą rolę pożywienia (np. w obrzędach ofiarnych) zwracał m. in.
uwagę B. Malinowski, widząc w nim „podstawowe ogniwo między czło­
wiekiem pierwotnym a opatrznością". Pożywieniem - traktowanym jako
dowód dobrodziejstwa świata, człowiek dzielił się ze swymi bóstwami, ko­
rzystając wraz z nimi z dobroczynnych sił Opatrzności. Miało ono także
zasadnicze znaczenie dla podtrzymania więzi między żywymi i zmarłymi
(Malinowski 1958, s. 417-419). Na istnienie tego typu związków wskazuje
m.in. omówiony tu podział pożywienia między zawodnikiem, Naturą i po­
zostałymi widzami zawodów oraz sposób interpretacji tego rodzaju zacho­
wań. Innym dowodem może być także występujący u niektórych ludów

�212

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

zwyczaj określania uroczystości wypominkowej terminem odpowiadającym
pożywieniu. U Kazachów np. rocznicowe wypominki, kończące zarazem okres
żałoby, nosiły nazwę as, tj. jadło (u mniej zamożnych - kickine aš- małe jadło.
Po uczcie - co jest szczególnie interesujące dla omawianej w tym szkicu
tematyki - urządzano czasem zapasy i wyścigi koni (Castagne 1923, s. 250).
Podobne związki zostały potwierdzone dla Kirgizów. Rocznicowe wypominki
oraz rytualne jedzenie nosiły tu tę samą nazwę: aš. Ważnym elementem
uroczystości wypominkowych były wyścigi koni. Jak podaje Simakow, pierw­
szy dzień ceremonii określano dosłownie jako „dzień rycia ognisk". W wyry­
tych specjalnie w tym dniu w ziemi wielu jamach rozpalano ogniska, na
których następnie gotowano rytualne pożywienie (Simakov 1984, s. 140).
Na zakończenie powrócę jeszcze do tytułu tej części tekstu. Przytoczony
tu materiał, wskazujący na magiczną funkcję zawodów, a także - spożywa­
nia pokarmów i napojów, w tym również występujących w różnych fazach
walki lub stanowiących odrębną formę współzawodnictwa, dowodzi - jak
sądzę - iż organizacja igrzysk może być uznana za jeden z podstawowych
warunków dostatku chleba. Jedzenie i rytualne zawody występują więc
w społecznościach ludzkich nie na zasadzie odrębnych zachowań lecz jako
działania warunkujące się wzajemnie.
LITERATURA
Abdalla M.
1989
Małżeńskie obyczaje weselne u wschodnich Asyryjczyków w latach siedemdziesią­
tych naszego wieku, „Lud", t. 73, s. 123-145.
Agaev G . G .
1985
Azerbajdzan, [w:] igry narodov SSSR, Moskva, s. 167-174.
Aganina L.A.
1964
Nepal'skaja literatura. Kratki] očerk, Moskva.
Aijmer G.
1964
The Dragon Boat Festival on the Hupeh-Plain, Central China. A Study in the
Ceremonialism of the Transplantation of Rice, Stockholm.
A n d r e e v M . S.
1953
Taaziki doliny Chuf Stalinabad.
Antropova V.V.
1971
Kultura i byt korjakov, Leningrad.
Ardzinba V.G.
1982
Rituály i mify drevnej Anatolii, Moskva.
A u b o y e r J.
1955
Some Games in Ancient India, „East and West", vol. 6, nr 2, s. 123-137.
1968
Życie codzienne w dawnych Indiach, Warszawa.
B a n z a r o v D.
1955
Sobranie sočinenij, Moskva.
B a s h a m A.
1973
Indie, Warszawa.
B e l l Ch.
1968
The People of Tibet, Oxford.

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

213

B e t t e l h e i m B.
1989
Rany symboliczne. Warszawa.
B i č u r i n Ja.N.
1950
Sobranie svedenij o narodach obitavšich v Srednej Azii v drevnie vremena, Moskva-Leningrad, 1.1-3.
Bolonev F . F .
1978
Narodnyj kalendář semejskich Zabajkalja, vtoraja polovina XIX - načalo XX v.,
Novosibirsk.
C a i l l o i s R.
1973
Żywioł i ład, Warszawa.
Campbell J.
1968
The Masks of God, vol. 4, Creative Mythology, Dallas-Pensylwania.
C a s t a g n é J.
1923
Survivance d'anciens cuites et rites en Asie centrale, „Revue d'ethnologie et des
traductions populaires", s. 245-255.
de C a s t e l l i Ch.
1976
Relazione e album dei schizzi sulla Georgia des secólo XVII, Tbilisi.
Chabros K.
1992
Beckoning Fortune. A Study of the Mongol dalalga Ritual, Asiatische Forschungen, Bd 117, Wiesbaden.
Chang К.С.
1976
Early Chinese Civilisation, Harvard University Press.
Changalov M.M.
1958
Sobranie socinenij, vyp. 1, Ulan Ude.
Chudjakov I.A.
1969
Kratkoe opisanie Verchojanskogo okruga, Leningrad.
C u l i n S.
1958
Games of the Orient. Korea-China-Japan, Tokyo.
Demidov S.M.
1962
К voprosu o nekotorych perezitkach domusulmanskich obrjadov i verovanij Jugo-Zapadnych turkmen, Trudy I I A i E A N SSSR, Serija Étnografija, Ašchabad,
s. 183-219.
D ę b n i c k i К.
1981
Nepal. Królestwo wśród chmur, Warszawa.
D i e m С.
1941
Asiatische Reiterspiele, Berlin.
D o n d u k o v U.Ž., C y r e n o v B.N.
1960
Baj, Étnografičeskij Sborník, vyp. 1, Ulan Ude, s. 130-132.
D ž i k i e v A.
1972
Étnografičeskij očerk naselenija Jugo-Vostočnogo Turkmenistana, Ašchabad.
D ž u m a g u l o v A.
1959
Nekotorye obyčai i obr jody dorevoljucionnoj kirgizskoj semii, Izvestija A N K S S R ,
Serija Obščestvennych Nauk, t. 1, vyp. 1, Frunze.
Elašvili V.I.
1968
Iz istorii konnogo spor ta w Gruzii. Chevsurskie skački „cchen" v prošlom i nastojasčem, „Sovetskaja Étnografíja", vol. 4, s. 104-109.
1973
Tradicii gruzinskoj narodnoj fizičeskoj kul'tury i sovremennosť, Tbilisi.
E l i a d e M.
1988
Historia wierzeń i idei religijnych, Warszawa, t. 1.
1993
Traktat o historii religii, Warszawa.
E.P.
1904
Japonia. Kraj i ludzie, Warszawa.

�214

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Ětnografija
1980
Ětnografija karakalpakov XIX i načala XX v. (materiály i issledovanija), Taškent.
Frederic J.C.
1971
Życie codzienne w epoce samurajów. 1185-1603, Warszawa.
1988
Życie codzienne w Japonii u progu nowoczesności (1868-1912), Warszawa.
Gajek J.
1934
Kogut w wierzeniach ludowych, Lwów, A T N we Lwowie, Dz. II, t. 13, z. 2.
G a l k o v s k i j N.M.
1916
Bor'ba christianstva s ostatkami jazy ces tva v Drevnej Rusi, t. 1, Charkov.
Gračeva G.N.
1988
Socializacija dętej i podrostkov v tradicionnom obščestve nganasan, [w:] Tradicionnoe rorpitanie dętej u narodov Sibiři, Leningrad, s. 38-62.
Grant M.
1980
Gladiatorzy, Wrocław.
Granet M.
1914
Fetes et chansons anciennes de la Chine, Paris.
1926
Danses et legendes de la Chine ancienne, Paris.
1929
La civilisation chinoise, la vie publique et la vie privee, Paris.
1973
Cywilizacja chińska, Warszawa.
Grumm-Gržimajlo G E .
1926
Zapadnaja Mongolija i Urianchajskij Kraj, Leningrad.
G u l i k R. v a n
1935
Hayagriva. The Mantrayanic Aspects of Horse-Cult in China and Japan, Inter­
nationales Archiv für Ethnographie, Suppl. zu Bd 33, Leyde.
Heesterman J.C.
1957
The Ancient Indian Royal Consecration, S. Gravenhage.
Herrigel E .
1987
Zen w sztuce lucznictwa, Warszawa.
Hoffmann H.
1961
The Religions of Tibet, London.
H u i z i n g a J.
1985
Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury, Warszawa.
H u m p h r e y С.
1974
Some Ritual Techniques in the Bull-Cult of the Buriat-MongoIs, Proceedings of the
Royal Anthropological Institute of Great Britain and Ireland for 1973, London.
Im T o n g - G w o n
1975
Folk Plays, [w:] Traditional Performing Arts of Korea, Seoul, s. 82-99.
Ismailova E.M.
1984
К voprosu o tancevalnom iskusstve ujgurov, [w:] Vostočnyj Turkestan i Srednjaja
Azija, Moskva.
Its R . F .
1960
Miao. Istoriko-étnografičeskie ocerki, Trudy Instituta Etnografii, nr 60, Moskva.
I v a n o v S.V.
1955
К voprosu o značenii izobraženij na star innych predmetach kul'ta u narodov Sajano-Altajskogo nagor'ja, Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii, vyp. 16, Moskva,
s. 165-264.
J o f a n N.
1977
Dawna kultura Japonii, Warszawa.
Jung C G .
1956
Symbols of Transformation, New York.
K a b z i ń s k a - S t a w a r z I.
1991a
Games of Mongolům Shepherds, Warszawa.

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH
199 lb

215

Sport w kulturach ludów Azji - kolejna dziedzina deficytowa etnologii, „Etnografia
Polska", t. 35, z. 1, s. 173-191.
1993
Współzawodnictwa w sytuacjach granicznych, część I , „Etnografia Polska", t. 37,
z. 1, s. 93-164.
Kagarov E . G .
1929
Sostav i proischoždenie svadebnoj obrjadnosti, Sbornik Muzeja Antropologii i Et­
nografii, t. 8, s. 152-195.
Kalendarnye
1988
Kalendarnye obyčai i obr jady narodov Vostočnoj Azii. Godovoj cikl, Moskva.
K a l o e v B.A.
1984
Pochoronnye obr jady i obyčai и ose tin v XVIII - načale XX v., Kavkazskij
Étnografičeskij Sbornik, vyp. 8, Moskva.
K a r m y š e v a B.Ch.
1987
К voprosu o kultovom značenii konnych igr v Srednej Azii, [w:] Prošloe Srednej
Azii, Dušanbe, s. 231-242.
Kister D.A.
1993
Comic Play in a Korean Shaman Rite, [w:] Shamans and Cultures, Istor Books 5,
M . Hoppal, K . D . Howard (eds.), Budapest, s. 40-46.
Kojiki
1986
Kojiki, czyli Księga Dawnych Wydarzeń, t. 1-2, Warszawa.
Kowalski T.
1935
Na szlakach islamu. Szkice z historii kultury ludów muzułmańskich, Kraków.
Krasnodembskaja N.G.
1982
Tradicionnoe mirovozzrenie singalov, Moskva.
L e a c h E . , G r e i m a s A.
1989
Rytuał i narracja, Warszawa.
L e s k o v á S.G.
1974
Střelba iz luka i upravlenija kolesnicy v obrjadovoj pesne drevnego Kitaja, [w:]
Teoretičeskie problemy izučenija literatur Dolnego Vostóka, Moskva, s. 12-18.
L e v š i n АЛ.
1832
Opisanie kirgiz-kazačich iii kirgiz-kajsackich ord i stepej, cz. 3, Ětnograficeskie
izvestija, SPb.
L o b a č e v a N.P.
1986
К istor ii kalendarnych obrjadov и zemledelcev Srednej Azii, [w:] Drevne obyčai,
verovanija i kulty narodov Srednej Azii, Moskva, s. 6-31.
M a l i n o w s k i В.
1958
Szkice z teorii kultury, Warszawa.
M o s c a t i S.
1963
Kultura starożytna ludów semickich, Warszawa.
M u c h i d d i n o v I.
1973
Obr jady i obyčai svjazannye s zemledelijem и pamirskich tadzikov Vachana i Iskašima v XIX-načale
XX v., „Sovetskaja Étnografíja", vol. 3, s. 99-109.
Nikitina M.I.
1982
Drevnjaja korejskaja poezija v svjazi s ritualom i mifom, Moskva.
O k l a d n i k o v A.P., Z a p o r o ž s k a j a V . D .
1970
Petroglify Zabajkalja, cz. 2, Leningrad.
O s t e r l o f f W.
1976
Historia sportu, Warszawa.
O s t r o v s k i j P.
1927
Olennye tuvincy, „Severnaja Azija", nr 5-6.
P j a s e c k i j P. J a .
1880
Putešestvie po Kitaju v 1874-1875 gg (čerez Sibiř, Mongoliju, Vostočnyj, Srednij
i Severo-Zapadnyj Kitaj), 1.1-2, SPb.

�216
Puhuel J.
1988

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Hittite Athletics as Prefiguration of Ancient Greek Games, [w:] The Archaeology of
the Olympics, University of Wisconsin, s. 26-31.
Potanin G.N.
1883
Očerki Severo-Zapadnoj Mongolii, vyp. 4, SPb.
Potapov L.P.
1928
Perez itki kulta medvedja u ałtajskich tjurok, Étnograf-issledovatel, Moskva,
vyp. 12, s. 15-22.
1934
Luk i střela v šamanstve и altajcev, „Sovetskaja Étnografija", vol. 3, s. 64-76.
Rachimov M.R.
1983
De ti i podrostki v afganskom obsčestve, [w:] Ětnografija detstva, Moskva,
s. 89-117.
Řeřich M.
1980
Ałtaj-Himalaje, Warszawa.
Rigweda
1983
Rigweda. Mandaly Í-TV, Moskva.
Rubruk G.
1958
Putesestvie v vostočnye strany, [w:] Putesestvija v vostočnye strany Piano Karpini
i Rubruka, Moskva, s. 88-194.
S a f r o n o v a Je.S.
1980
Dzenskij smech, Moskva.
Š a r a k š i n o v a N.
1962
Mif o Bucha-nojone, Étnograíičeskij sbornik, vyp. 3, s. 128-137.
Š a g d a r o n S.D., O č i r o v B . D .
1909
Igry i uveselenija aginskich bur jat, [w:] Sbornik v čest semidesjatiletija G.N. Potanina, SPb, s. 456-462.
Sambuu I.
1978
Tuvinskie narodnye igry, Kyzyl.
S e d l a k W.
1986
Na początku bylo jednak światło, Warszawa.
Serryus H.
1974
Kumiss Ceremonies and Horse Races. Three Mongolian Texts, Asiatische Forschungen 37, Wiesbaden.
S h a h S.I.
1956
Oriental magic, Essex.
S i e r o s z e w s k i W.
1935
Dwanaście łat w kraju Jakutów, cz. I - I I , Dzieła zebrane, Warszawa.
Simakov G.N.
1984
Obščestvennye funkcjii kirgizskich narodnych razvlečenij v konce XIX - načale
XX v., Leningrad.
Snesarev G.P.
1969
Relikty domusulmanskich verovanij i obrjadov и uzbekov Chorezma, Moskva.
S o ł o u c h i n W.
1987
Zielsko, Warszawa.
Soothil W.E.
1930
The Three Religions of China, Oxford University Press.
S t e v e n s o n S.
1971
The Rites of twice-born, London.
Stein R.A.
1959
Recherches sur l'epopee et le barde au Tibet, Paris.
Stutley M.J.
1977
A Dictionary of Hinduism. Its Mythology, Folklore and Development 1500 B.C.
- 1500 A.D., Bombay - New Delhi - Calcutta.

�WSPÓŁZAWODNICTWA W SYTUACJACH GRANICZNYCH

217

S u c h a r e v a O.A.
1958
Tradicionnye soperničestva meždu častjami gorodov v Uzbekistáne, Kratkie Soobscenija Instituta Etnografii, t. 30, Moskva, s. 121-129.
1976
Kvartalnaja obščina pozdněfeodal'nogo go roda Buchary (v svjazi s istorijej kvartalov), Moskva.
T a t a r M.
1971
Zur Frage des Obo-Kultes bei den Mongolen, Acta Orientalia Academiae Scientiarum Hungaricae, t. 24, fasc. 3. Budapest, s. 301-320.
T h o m a s L.-V.
1991
Trup, Łódź.
T h o m a s P.
1975
Hindu Religion, Customs and Manners, Bombay.
Titov E.
1924
Końskie bega v vostočnom Zabajkale, „Sibirskaja Živaja Starina", vyp. 2,
s. 38-54.
T o k a r s k i S.
1989
Sztuki walki. Ruchowe formy ekspresji fdozofii Wschodu, Szczecin.
T o l s t o v S.P.
1948
Drevnij Chorezm, Moskva.
Troščanskij V.F.
1902
Evoljucija černoj very и jakutov, Kazań.
Tum Li-Ch'en
1965
Annual customs and festivals in Peking, Hong Kong.
T u r n e r V.W.
1969
The Ritual process, London.
Ulanov A.I.
1974
Drevnij folklor bur jat, Ulan Ude.
Urai-Kehálmi K.
1974
Nekotorye foVklornye dannye o roli luka i střely v svadebnych obr jadach, [w:]
Issledovanija po vostočnoj fdologii, [w:] К 70-letiju professora G.D. Sandfeeva,
Moskva, s. 256-260.
Urazmova R.K.
1977
Narodnyj prázdník sabantuj u tatar, „Sovetskaja Étnografija", vol. 1, s. 94-100.
V a l i c h a n o v Č.Č.
1985
Sobranije sočinenij v pjati tomach, Alma Ata.
V a s i l e v B.A.
1948
Medvežij prázdník, „Sovetskaja Étnografija", vol. 4, s. 78-104.
Vasilev L.S.
1989
Problemy genezisa kitajskoj mysli, Moskva.
Veselovskij N.I.
1917-1920 Rol' střely v obrjadach i ее simvoličeskoe značenie, Zapisko Vostočnogo Otdelenija
R A O , vyp. 25, s. 273-292.
Viktorova L . L .
1980
Mongoly. Proischoždenie národa i is toki kultury, Moskva.
Vjatkina K.V.
1960
Mongoly, Moskva.
W a s i l e w s k i J.S.
1979
Po śmierci wędrować. Szkic z zakresu etnologii świata znaczeń (II), „Teksty",
R. 8, z. 4, s. 58-S4.
1989
Tabu a paradygmaty etnologii, Warszawa.
Wasiliew L.
1974
Kulty, religie i tradycje Chin, Warszawa.

�218

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

W r o c z y ń s k i R.
1985
Powszechne dzieje wychowania fizycznego i sportu, Wrocław.
Zelenin D . K .
1929
Tabu slov u narodov, Vastočnoy Europy i Severnoj Azii, Sobornik Muzeja Antro­
pologii i Etnografii, t. 8, Leningrad, s. 1-151.
1934
Religiozno-magičeskaja funkcija folklornych skazok, [w:] S.F. Oldenburgu, Lenin­
grad, s. 215-240.
Ž o r n i c k a j a M.Ja.
1975
Narodnye igry čukcej i éskünosov, Polevye Issledovanija Instituta Etnografii A N
SSSR, Moskva, s. 28-36.

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ
COMPETITIONS I N L I M I N A L SITUATIONS
PART II
Summary
This is the continuation of the paper published in vol. 37:1993, n 1. Basing on data from
literature on Asiatic cultures and own field researches in Mongolia the author studies the
attitudes and behavious of the participants of traditional games and contests in Asia assuming
the magical functions of competitive behaviour.
To prove it she points at the folk beliefs associating games and contests with fertility,
powers of Nature, with arousing natural energy etc. It is aJso believed that magical powers of
competitions protect against evil powers. Destroying black powers, those magical acts are
supposed to open way for good fortune and to ensure successful existence to people. Different
forms of contests and games have the same meaning in common. Magical function is attributed
to the movement itself, as well as to all kinds of sounds accompanying games (music,
exclamations, clapping hands, chorus of praise, prayers, invocations etc). They are meant to
support other acts of the competition. All are supposed to have magical power. At the same
time the game as a whole and each of its elements are the symbols of liminal situation and
transformation. More detailed analysis of this aspect can be found in Part I .
Another element endowed with meanings is the food eaten by the competitors according
to the rules of ceremony. The author's interpretation explains the food as one of the links in
the circulation of energy among the levels of Universe, contributing to stimulation of animat­
ing powers. Ceremonial meals have also integrative functions - uniting all the living and dead
members of community, humans together with supernatural beings. In many cases magical
function of contest is reinforced by other symbolic acts: sexual gestures, imitation of the
movements of animals and birds, nakedness of the competitors, untying of knots, and the use
of particular requisites: earthenware, stones, weapon etc.
In some of the records cases of deliberate killing of the contestants (men or animals) have
been mentioned. The author explains such acts in terms of their magical meaning: death is
a sacrifice, a precondition for regeneration of life.
Contest can be also conceived as a form of gift for supernatural beings and powers. The
gift is supposed to entertain them. It is believed that joy and amusement of deities contribute
to well-being of people, to hope that supernatural beings would feel oblidged to reciprocate
and fulfill the wishes of the group holding the contest. The group usually means either descent
group or local community. The result of competitions determine their good or bad future.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8416" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8395">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e94b11df01e6670c1450179373a5c1ac.pdf</src>
        <authentication>d680414bb333c7d7538936bdbf716eb4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100593">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1553</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100594">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100595">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1437</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100596">
                <text>Recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100597">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38, s.241-270</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100598">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100599">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100600">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100601">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100605">
                <text>R E C E N Z J E

I

O M Ó W I E N I A
„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1994, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

Wojciech Burszta, Krzysztof Piątkowski, O czym opowiada antropologiczna
opowieść , Instytut Kultury, Warszawa 1994, ss. 184, il. 18
;

Dla kogo została napisana ta książka i jakiemu celowi ma ona służyć?
Mimo intrygującej okładki i takichż tytułów rozdziałów na pewno nie jest
ona przeznaczona dla przeciętnego czytelnika. Nie jest to lektura lekka
i popularna, nie tylko w swej części pierwszej zatytułowanej „Powaga", ale
także w części drugiej pt. „Zabawa". Jak mówią autorzy we „Wstępie", jest
to próba zaprezentowania pewnej wizji antropologicznej refleksji nad kul­
turą, jednej z możliwych i nie pretendującej do miana uniwersalnej. Autorzy
podzielili czas istnienia antropologii na dobę modernizmu i postmodernizmu
(co wydaje się wielkim uproszczeniem) i w ramach tych dwóch „epok"
charakteryzują postawy antropologa w stosunku do badanej rzeczywistości.
Jest to, jak powiedział poeta, „przyglądanie się własnemu przyglądaniu",
refleksja nad widzeniem świata przez antropologów różnych orientacji, jed­
nak zawsze sprowadzonych do modeli widzenia świata tych dwóch okresów,
co w pewnym sensie zamazuje cechy charakterystyczne różnych kierunków,
szczególnie w dobie modernizmu która to doba charakteryzowana jest głów­
nie przez orientacje egzystujące w etnologii polskiej. Postmodernistyczne
spojrzenie ilustrowane jest natomiast przede wszystkim poglądami i tezami
antropologów anglosaskich. Ich spojrzenie na kulturę i człowieka bardzo
ściśle wiąże się ze współczesnymi kierunkami filozoficznymi. Poglądy te
można by określić jako pewne zmaganie i próbę okiełzania wszech­
ogarniającego nauki o człowieku (tak przynajmniej można by sądzić z relacji
autorów) relatywizmu i dekonstrukqonizmu. Przy tym wszystkim interesują
autorów problemy, „przed jakimi staje badacz kulturowej obcości w mo­
mencie, gdy nie przymyka oczu na teraźniejszość, gdy wytrąca się z utartego
szlaku rozumowania, gdzie kończy się, a gdzie zaczyna jego rola jako
antropologa naukowca. O tym mówi drugi aspekt rozważania, który spro­
wadza się do „pokazania, co dziś antropolog może dojrzeć w kulturze
pozbawiwszy się swej uprzywilejowanej pozycji obiektywnego obserwatora.
Antropolog współczesności chcąc nie chcąc jest też uczestnikiem zjawisk,
o których wypowiada się w trybie naukowym. Dzieje się tak szczególnie, gdy
przedmiotem zainteresowań czyni kontekst mu najbliższy czyli to, co go

�242

RECENZJE I OMÓWIENIA

bezpośrednio otacza. Okazało się, że tym, co decyduje o swoistości i atrak­
cyjności antropologicznego widzenia kultury nie jest przedmiotowo potrak­
towany zakres zainteresowań, ale raczej sposób stawiania pytań do tej
kultury się odnoszących" (s. 13). Szczegółowe omówienie poglądów anglo­
saskich uczonych Rorty'ego i Geertza stawia nas wobec problemu etnocentryzmu wykraczającego poza problemy naukowe i mającego ważkie znacze­
nie w życiu społecznym. Szczególnie w rzeczywistości amerykańskiej rzutuje
on na ustosunkowanie się do mniejszości, przede wszystkim do Indian.
Rorty dostrzega znaczny wpływ antropologów na to, jak wyglądała ich
sytuacja w Ameryce XIX-wiecznej i jak wygląda obecnie. Antropologowie
doby modernizmu traktowali krajowców i ich kultury jak „zamknięte mo­
nady, do których wstęp mają jedynie wtajemniczeni... Podkreślanie odmien­
ności, niewspółmierności, całościowości, rytualizacji itd. kultur tzw. prymi­
tywnych jeszcze bardziej te kultury marginalizowało" (s. 93). Inaczej jest
dziś, gdy - jak mówi Rorty - kultura liberalna narzuciła antropologom
nową rolę. Mają oni rozszerzać „horyzonty własnego społeczeństwa, po to
choćby, by demokracja liberalna mogła wypełnić swoje moralne zadanie:
harmonijnie połączyć i pogodzić zróżnicowanie i uniwersalność" „Rolą
antropologów jest « produkowanie » coraz większej liczby koneserów zróżni­
cowania, podobnie, jak to czynią na swój sposób historycy, pisarze i dzienni­
karze" (s. 95). Odrzucając istnienie transkulturowych, uniwersalnych war­
tości i kryteriów racjonalności, Rorty proponuje anty-antyetnocentryzm.
Zakłada bowiem, że „jeśli badacz nie jest w stanie odwołać się do neutral­
nych kryteriów, nieuchronnie grozi to irracjonalizmem i/lub etnocentryzmem, a one spaczają w istotny sposób prawdziwy obraz analizowanego
wycinka rzeczywistości. W miejsce tej teorii anty-antyetnocentryzm proponu­
je rodzaj filozoficznej terapii, której jedynym celem jest wskazanie na prak­
tyczną przewagę instytuqi liberalnych w umożliwianiu jednostkom i kultu­
rom «dawać sobie radę», bez wtrącania się w prywatność innych, bez
wchodzenia w konflikt z pojęciami dobra innych ludzi. Nie relatywizm, nie
« obiektywność» transkulturowa, ale etyczna propozycja i zachęta. Być może
jest to najlepsza rzecz, jaką ludzkość może zrobić." (s. 96). Geertz widzi
jednak niebezpieczeństwo w traktowaniu mniejszości jako równoprawnych
członków społeczeństwa bez dostrzegania ich wieloaspektowej odrębności.
Alkoholizm i pijaństwo wśród Indian Południa i Zachodu Stanów Zjedno­
czonych wymagają uwzględnienia kontekstu plemiennego, sytuacji destrukcji
tradycyjnej kultury, jakiej doświadczyli tubylcy (s. 92). Wielu intelektua­
listów świata zachodniego jest przeciwnych włączaniu się Latynosów czy
Indian w świat cywilizacji amerykańskiej. Uważają, że powinni oni zachować
własną odrębność językową i kulturową. Wiemy, że nie jest to pogląd nowy.
Przed zbyt szybką akulturacją w Afryce przestrzegał Bronisław Malinowski.
Jeśli idzie o Indian, to przypomina się opowieść o rozbitym kubku Indianina
z Wzorów Kultury Ruth Benedict mówiąca, jak delikatną sprawą jest udzie­
lanie owym „innym" kulturowo mniejszościom dobrodziejstw cywilizacji.

�RECENZJE I OMÓWIENIA

243

Ten dylemat spojrzenia na inne kultury tak wiele znaczący w życiu
społecznym ma też swój odpowiednik w badaniach naukowych prowadzo­
nych przez antropologów. Przeciwstawieniu: swój - obcy, my - oni, tkwią­
cemu w założeniach i metodzie badawczej, poświęcają autorzy wiele miejsca
w swej pracy. Tutaj wspierają ich rozważania filozofów, „metafizyka
Innego", Levinasa i „możliwość Innego" - J. Derridy. Podaje ona w wąt­
pliwość możliwość poznania bowiem, kiedy podmiot wykracza poza siebie
„ku temu, co napotyka w świecie, rozpoznaje zawsze samego siebie." Jest
tak zawsze, gdy chcemy poznawać, jest to więc sytuacja nieodłącznie przypi­
sana losowi antropologa - chcąc czy nie, musi on zawładnąć swoim, innym,
kiedy pragnie go ująć w pojęciowe ramy reprezentacji." (s. 50). Wprawdzie
autorzy nie uważają za zasadne odwoływanie się antropologa do tej filozofii,
widzą jednak współzależność tych rozważań z rozterkami badaczy antropo­
logów borykających się z problemem," jak uniknąć zarówno etnocentryzmu,
jak i - symetrycznego względem niego relatywizmu [...], jak rozumieć inność
kulturową bez redukowania jej do ram kultury naszej, jak zachować
odmienność innych ludzi, odmienność dzięki której inny pozostaje innym,
nie przechodząc przez «filtr» procesu zrozumienia?" (s. 52). Modernistycz­
na relacja: podmiot poznający - przedmiot poznania została w postmoder­
nizmie zakwestionowana (s. 44). „Na gruncie antropologicznym pojawia się
powszechnie postulat, iż pierwej należy oswoić naszą własną kulturę i po­
znać ją w taki sposób, jakby to była kultura w rzeczywistym sensie inna,
0 statusie tej inności analogicznym, jaki przydawano dotąd kulturom prymi­
tywnym. Chodzi o to, by zachować inność zarówno w nas samych, jak
1 dotychczasowych innych, by w rezultacie dotrzeć w rejon wyższy ponad
różnice" (s. 44). Wszystkie omawiane przez autorów teorie mówią o wzajem­
nym powiązaniu i oddziaływaniu na siebie badacza i badanego, a ściślej
dwóch poznających się podmiotów.
Autorzy prezentują nam również przeniesioną z filozofii na grunt nauk
antropologicznych metodę dekonstrukcji. Jak twierdzą oni, nie jest to burze­
nie całkowite dotychczasowych konstrukcji myślowych, ale ich przebudowa,
wykazanie ich ograniczenia i sprzeczności, ale jednocześnie przejęcie tego, co
jest pozytywne. „[...] Dekonstruowanej opozycji nie odrzuca się, ale za­
chowuje «w planie myslowym», aby posługiwać się nią w rozumowaniu,
a w końcu niejako się ją przywraca po dokonaniu odwrócenia nadającego jej
odmienny status i znaczenie". Za prekursora tej metody w naukach antro­
pologicznych jest uważany przez Deridę Claude Lěvi-Strauss (s. 64-65).
Z rozważań tych płynie dość pesymistyczny wniosek, że wszystkie zało­
żenia teoretyczne, z jakimi przystępujemy do badań kultury są konieczne
i nieuniknione, ale jednocześnie stanowią one balast przeszkadzający na­
szemu rzeczywistemu wniknięciu w tę badaną kulturę (s. 68). To podejście
dekonstruuje również przeświadczenie o możliwości zwierciadlanego odbicia
świata w umyśle badacza. W swej książce Mirror for Man wydanej w 1949 r.
amerykański antropolog C. Kluckhohn uważa za rzecz oczywistą, że owo

�244

RECENZJE I OMÓWIENIA

zwierciadło , jest trwałe, obiektywne i nigdy nie podlega rozbiciu; możemy
nie zgadzać się co do interpretacji zwierciadlanego obrazu innych konwencji
kulturowych, ale przecież nie będziemy negować, że lustro oddaje wiernie
rzeczywistość, że ją odbija." W 1982 r. ukazuje się książka Jay'a Ruby'ego
A Crack in the Mirror, w której stwierdza on, że „nie ma żadnego zwierciad­
ła, rozpadło się ono na szereg drobnych odprysków. Nie warto w ogóle do
niego powracać, ponownie je mozolnie składać, gdyż byłoby to złożenie
wyrażające kolejną obiektywistyczną iluzję. Byłby to powrót naszego
zwierciadła, przez nas złożonego" (s. 38-39). Ani Ruby, ani współautorzy
wzmiankowanej książki nie popadają jednak w pesymizm. Uważają oni, że
„to co stworzyło rzekomo niezmienne i trwałe zwierciadło adekwatnego
przedstawienia świata, którego wyrazem były przezroczyste opisy innych
kultur, jest wytworem naszej kultury." Kolory tego obrazu wyprodukowali
sami antropologowie „tworząc dyscyplinę i formułując poznawcze ideały
nauki mierzącej się ze światem różnic i podobieństw ludzkiej kultury. Te
kolory to miara porządkująca wszelkie społeczeństwa, dzięki której można
je w ogóle porównywać lub kontrastować. Lustro [...] jest w istocie swej
partykularystyczne, historycznie zmienne i stanowi w tym sensie iluzję
obiektywności. Ta iluzja ma swoje źródło w filozofii, a została przejęta na
własny użytek przez antropologię i «wywieziona» poza nasz świat po to, by
poznać to, co inne, egzotyczne, ale co zwierciadło to zawsze jest w stanie
wiernie uchwycić - jak to zwierciadło. Antropolog miał tylko opowiedzieć,
co w nim zobaczył, uporządkować obraz i zaprezentować profanom" (s. 39).
Na tle tych rozważań przyglądają się nasi autorzy etnologii polskiej
w ostatnich dziesięcioleciach. Spoglądają na nią dość krytycznie cytując
słowa C. Geertza: „antropologia często zanika, ale niekoniecznie często się
odradza" (s. 54). Właśnie te słowa odnoszą się, według nich, do polskiej
etnologii. Sądzą, że ona „nie jest nauką o wyłanianiu się kultur, o ich
dynamice, lecz wiedzą o kulturach zanikających" (s. 54). „Pojęcie kultury
[...] jest pojęciem skierowanym ku obyczajom i tradycji, które należy chronić
od zapomnienia, gdyż od zagłady uchronić się nie da. Etnologia w Polsce to
nauka o ginących, zanikających elementach dziedzictwa kulturowego [...]
Etnologia polska skazała się na peryferyjność własnych zainteresowań, od­
wróciła od «zywych stanów kultury». Stąd odbicie w niej dyskusji, o których
staramy się w tej książce nieco powiedzieć jest znikome, żeby nie powiedzieć
żadne [...] Najgorsze jednak, co mogłoby spotkać naszą dyscyplinę w jej
krajowym wariancie, to utrata poczucia rzeczywistości, czego mamy już
symptomy" (s. 55). Dalej podnoszą autorzy problem mityzacji takich pojęć
jak: „tradycja", „kultura ludowa", „kultura tradycyjna" i sygnalizują,
„w jaki sposób podstawowe założenia wynikające z przyjętego przez bada­
cza sposobu rozumienia kultury mogą, « ustawiać » sam sposób podejścia do
zagadnienia tradycji"; „[...] praktyka etnograficzna trwa siłą własnej inercji"
(s. 73) [...] „Oskar Kolberg zapisywał tysiące stron, a za nim i przed nim inni
wizerunkiem wsi spokojnej, wesołej, rozśpiewanej, ale i tajemniczej" (s. 78).

�245

RECENZJE I OMÓWIENIA

Tymczasem „kultura dla antropologii nie jest już dziś - jak mówiliśmy
- jakąś tradycją, którą koniecznie trzeba ocalić od zapomnienia, lecz jest
zbiorem kodów, ideologii i artefaktów, które poddają się twórczym i kry­
tycznym przetworzeniom" (s. 110).
Wydaje się jednak, że obraz polskiej etnologii przedstawiony przez autorów
jest zbyt jednostronny i że oni sami ulegli mityzacji. Poczynając od Kolberga.
Pisał on o tym, co współcześnie widział na polskiej wsi i w wielu miejscach jego
opracowań spotykamy się z konstatacją zmian zachodzących już wówczas na
wsi, przenikającym wpływom miasta, zanikania tego, co tradycyjne. Nigdy nie
twierdził on, że kultura chłopska jest czymś stałym i niezmiennym. A jeśli idzie
o naszą etnologię ostatnich dziesięcioleci to już w żadnej mierze nie można
przyjąć tezy, że zajmuje się ona tylko ginącymi elementami dziedzictwa
kulturowego. Wystarczy przyjrzeć się monografiom, takim jak Kurpie - Puszcza
Zielona czy Stare i Nowe Siołkowice, a także pracom ukazującym się w serii
Biblioteki Etnografii Polskiej - M . Biernackiej, W. Paprockiej, J. Kucharskiej
czy pracom publikowanym w Zeszytach Etnograficznych UJ, by stwierdzić,
że procesy przemian, zagadnienia tworzenia się nowych kształtów kultury
wiejskiej nie są naszym etnologom obce.. Nie mówię już o „Polskiej Sztuce
Ludowej" czy „Literaturze Ludowej", bo tu może istotnie wiodą prym nie
etnologowie. W każdym razie uważam, że owe „żałobne lamenty" nad polską
etnologią są nieuzasadnione. Autorzy próbują wskazać wyjście ze „ślepego
zaułka", w jakim - według nich - znalazła się nasza dyscyplina. Jako na
niewykorzystane, a warte uwagi pole zainteresowań, wskazują na kulturę
masową oraz na zagadnienie kiczu, które to problemy dość obszernie oma­
wiają, wkraczając tu zresztą na obszary innych dyscyplin. Ostatni rozdział
zatytułowany „Fin de siécle" jest jakby przedstawieniem historycznych korzeni
dzisiejszych ideologii. Ideologia oświeceniowa zrodziła libertynizm burzący
ustalony porządek rzeczy, on kształtuje porządek epoki. Autorzy starają się
uchwycić podstawowe rysy libertynizmu z antropologicznego punktu widzenia.
Choć trudno jest ustalić ścisły związek tego rozdziału z całością książki, można
wnioskować, że autorzy chcą wykazać analogie „fin de sieďu" z końcem
naszego stulecia. W zakończeniu autorzy próbują tchnąć optymizm w czytelni­
ka poetyckim stwierdzeniem: „Antropologia współczesności nie musi dostoso­
wywać się do nowej rzeczywistości, ma swoje tropy i kanały opowieści, które
staraliśmy się pokazać. Nie musi omijać rzeczy ułomnych czy zdegradowanych:
rozgląda się po teraźniejszości i patrzy w przeszłość - nie boi się przyszłości. Nic
to, że popada w sidła tradycji, którą rehabilituje, choć przeszłość się dziś
ujednolica w stereotypowe wyobrażenia o niej samej: nie boi się końca historii,
to jej urok. A więc snuć się będzie dalej antropologiczna opowieść" (s. 164).
A na skrzydełku książki napisano: „Gdyby nie było kultury, nie byłoby
antropologii, a gdyby nie antropologia inaczej z pewnością widzielibyśmy
kulturę i inaczej sobie o niej opowiadali."
Teresa Karwicka

�246

RECENZJE I OMÓWIENIA

Jadwiga Kucharska, Poszukiwania tożsamości kulturowej ludności kaszub­
skiej w Polsce i Kanadzie, Łódź 1993, ss. 136
Recenzowana książka jest wynikiem wieloletnich badań, przemyśleń
i pracy Autorki, która w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych przeby­
wała wśród Kaszubów Bytowskich - w samym centrum niewielkiego areału,
jaki zamieszkują w Polsce, a następnie wśród kaszubskich osadników na
terenie Kanady w parafii Wilno. Przedmiotem zainteresowań stały się rodzi­
ny rolnicze i chłoporobotnicze identyfikujące się co najmniej od 3 pokoleń
z kaszubską grupą etnograficzną, kultywujące rodzime tradycje językowe
i kulturowe. W tych różniących się strukturą społeczno-zawodową środowi­
skach Autorka starała się uchwycić stosunek ludzi do tradycji, ocenę i war­
tość, jaką dla nich przedstawia poprzez poznanie zachowań, opinii, sądów,
poglądów, sposobów myślenia. Dla zgłębienia tych problemów starała się
też wniknąć w genealogie, życiorysy i wydarzenia z przeszłości, które zawa­
żyły na poglądach i postawach życiowych badanych rodzin i mogły wpłynąć
na ich obecny stosunek do tradycji.
Nieodzownym działaniem w poszukiwaniu tożsamości kulturowej tu­
tejszej ludności było ustalenie modelu współczesnej rodziny kaszubskiej
i porównanie go z przyjętymi dotychczas systemami w skali regionu, a nawet
kraju również w perspektywie dziejowej, na ile to oczywiście było możliwe.
Dopiero w tak szeroko zakreślonej perspektywie można poznać mecha­
nizmy, jakie współdziałają w przekazywaniu tradycji. Warto w tym miejscu
podkreślić, że nie jest to sprawa prosta i łatwa do uchwycenia, w przeciwień­
stwie do zjawisk materialnych i społecznych. Problem tożsamości wiąże się
bowiem ze sferą świadomości, a zjawiska z otaczającego świata, wynikające
z działalności człowieka, są tylko zewnętrznym tego przejawem i potwier­
dzeniem. Wskazują na to wyniki badań również innych autorów zajmują­
cych się problematyką stosunków etnicznych oraz zagadnieniem „swoi"
i „obcy", np. na Górnym Śląsku (K. i J. Wodzowie, K. Łęcki, P. Wróblew­
ski, M.G. Gerlich, E. Kłosek i inni).
Autorce omawianej pracy chodziło przy tym o sięgnięcie w najgłębsze
pokłady jestestwa, a zarazem o określenie autorytetów uwzględnianych zarów­
no w obrębie rodziny, jak też w kręgach krewniaczo-sąsiedzkich. Aby dotrzeć
do sedna problemu należało pokonać wiele przeszkód i barier wynikających
z życiowej sytuaqi Kaszubów. Przez wiele pokoleń żyli oni bowiem w różnych
układach społeczno-politycznych, które nie były obojętne dla procesu kształto­
wania się świadomości narodowej oraz poczucia odrębności językowej, kulturo­
wej i religijnej jednostek oraz całej polskiej zbiorowości tego regionu.
Okres stanowiący historyczne tło dla problemów poruszanych w pracy sięga
połowy ubiegłego wieku. W części pierwszej Autorka uwzględnia sytuację
kształtującą się w centrum i na peryferiach kaszubskiego obszaru językowego,
tj. na terenie Polski, a w części drugiej - wśród ludności kaszubskiej żyjącej
w diasporze, konkretnie w parafii Wilno na terenie Kanady. Kulturę regionalną

�247

RECENZJE I OMÓWIENIA

ukazano tutaj najpierw we wsiach ziemi bytowskiej, poprzez pryzmat uwarun­
kowań i przebiegu procesów identyfikacji kulturowej, sytuacji społeczno-prawnej, życia rodzinnego, życia religijnego, języka etnicznego oraz stosunku
Kaszubów do własnych i obcych wzorów kulturowych. W części drugiej
natomiast treści te wzbogacono jeszcze o informacje na temat przebiegu
procesów osadniczych w nowej ojczyźnie i życia na farmach - obrazujące
łącznie procesy adaptacji do nowych warunków gospodarczo-społecznych
w Kanadzie. Szerzej też został tutaj omówiony stosunek do własnych i obcych
wzorów kulturowych. W procesie identyfikacji kulturowej uwzględniono
bowiem wyobrażenia i stosunek do kraju przodków, tworzenie się organizacji
parafialnej, zastępowanie kaszubskiej tradycji regionalnej elementami polskiej
tradycji narodowej oraz innowacje kulturowe. Zakończenie odnosi się wyłącznie
do części I I pracy i jest odpowiedzią na pytanie, co przyczyniło się do
utrzymania świadomości i tożsamości kulturowej Kaszubów żyjących w diaspo­
rze. Na pierwszym miejscu Autorka wymienia religię (katolicką), dalej język,
w mniejszym stopniu tradycje obrzędowe, które ustępują obecnie miejsca
tradycjom historycznym i patriotycznym własnego narodu.
Nieco inaczej wygląda to obecnie w Polsce, na terenie kaszubskiego obszaru
językowego, różnicującego się na strefę peryferyjną i centralną Kaszub. Tutaj
różnice te powodują „odmienne możliwości rozwoju gospodarczego i społeczne­
go oraz różne losy historyczne w dwudziestoleciu międzywojennym".
Praca byłaby pełniejsza, gdyby konkluzje wynikające z treści obydwu
części porównano ze sobą, uwzględniając także opinie Kaszubów miesz­
kających w Polsce na temat swych ziomków w Kanadzie i vice versa.
Otwarta pozostała także kwestia, czy i jakie elementy kultury kaszubskiej
przenikały do sąsiednich i współzamieszkujących obcych grup etnograficz­
nych, zarówno w Polsce, jak w Kanadzie i jaki był ich odbiór Kaszubów.
Być może obraz tożsamości tej grupy byłby przez to bardziej wyrazisty,
mobilizujący samookreślenie i identyfikację. Tym niemniej w obecnym wy­
daniu praca jest równie interesująca i stanowi cenny wkład do poznania
czynników i przyczyn wpływających na stopień świadomości społecznej oraz
kultury jednej z grup etnograficznych żyjących na polskim pograniczu,
a także w obcym jej środowisku dalekiej Kanady.
Barbara Bazielich

Lech Mróz, Geneza Cyganów i ich kultury, Wydawnictwa Fundacji „Histo­
ria pro Futuro", Rozprawy, tom I I I , Warszawa 1992, ss. 295, mapa 1
Omawiana tu książka wybitnego znawcy kultury cygańskiej, będąca
jego rozprawą habilitacyjną, wyraźnie różni się od wcześniejszych prac tego
autora. Inna jest przede wszystkim jej podstawa źródłowa, pojawia się też
w niej wiele nowych pytań badawczych. Autor tak pisze o tym we „Wstępie":

�248

RECENZJE I OMÓWIENIA

„W dotychczasowej swojej pracy posługiwałem się głównie materiałami etno­
graficznymi. Jednakże coraz częściej powracała myśl, że weryfikacji wymaga
także wiedza historyczna, że jest to nawet być może jedno z najpilniejszych
zadań dla tych, którzy zajmują się Cyganami. Rozwój nauk społecznych,
fakt, że Cyganami zaczęli się interesować także zawodowi antropolodzy
i etnolodzy [...] pozwolił nie tylko pełniej opisać, ale i lepiej zrozumieć wiele
kwestii. Często jednak to, co wynika z analizy etnologicznej, nie wiąże się
z tym, co zdaje się wynikać z wiedzy historycznej. To skłania do wniosku, że
należałoby pogłębić badania historyczne i źródłowe, sprawdzić stan wiedzy
i to nie tylko w odniesieniu do Polski. Dlatego właśnie zająłem się weryfikacją
bazy historycznej, powrotem do źródeł i do podstawowych dla cyganoznawstwa pytań, by mieć obraz przeszłości bliższy prawdy, a zarazem lepiej
zrozumieć to, co wynika z materiałów etnograficznych i szukać wyjaśnień
także tych zjawisk i procesów, które obserwujemy współcześnie." (s. 2)
Tych kilka zdań określa nie tylko cel pracy lecz również stosunek autora do
wcześniejszej literatury przedmiotu i w związku z tym wymaga wyjaśnienia.
Literatura cyganoznawcza, choć bardzo obfita, była do niedawna jeszcze
efektem fascynaqi Cyganami nie podbudowanej zazwyczaj niezbędnym do
prowadzenia poszukiwań naukowym przygotowaniem. To, co przez całe
dziesięciolecia pisano o Cyganach było, jak zauważa L. Mróz, obciążone
„wyjątkowo dużym procentem błędu, uproszczonych sądów, interpretacji nie
mających uzasadnienia, powierzchownych informacji lub zupełnych fantazji"
(s. 1). Tak więc ten „powrót do źródeł" jest w przypadku wielu kwestii
związanych z genezą i historią Cyganów po prostu koniecznością, a ostrożność
z jaką autor korzysta z prac swoich poprzedników, jak będziemy mieli możność
przekonać się, jest w pełni uzasadniona, bo choć od kilku lat „Cyganie, ich
geneza i kultura znaleźli się w polu zainteresowania zawodowych antropolo­
gów, także historyków" (s. 1), to i im zdarza się jeszcze bezrefleksyjne
powielanie zdań niegdyś przez kogoś z uczonych wypowiedzianych.
Ten „powrót do źródeł", o którym pisze autor, dokonywał się w jego
pracy kilkoma drogami: przez krytyczną analizę literatury dotyczącej genezy
i historii Cyganów, co w niektórych wypadkach było próbą dotarcia do
źródeł w tych pracach wykorzystanych, przez szeroko zakrojoną kwerendę
archiwalną mającą na celu poszukiwanie nowych źródeł, a prowadzoną
w ramach problemu węzłowego „Cyganie w Polsce" w archiwach polskich
i litewskich i wreszcie drogą badań terenowych, w czasie których autor starał
się zgromadzić zachowane w ustnej tradycji dwu grup społecznych Indii,
uważanych dość powszechnie za protoplastów Cyganów, przekazy o ich
własnej przeszłości i pochodzeniu. Poszukiwań źródłowych na taką skalę nie
prowadził żaden z uczonych zajmujących się tą problematyką.
Problem genezy i historii Cyganów pojawia się jako jeden z głównych
kierunków poszukiwań naukowych Lecha Mroza już od dawna. Obszernie
został potraktowany w książce o Cyganach z lat siedemdziesiątych, przewija
się i w późniejszych artykułach. Powraca jako jedno z zagadnień wiodących

�RECENZJE I OMÓWIENIA

249

w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy autor wraz z grupą studentów roz­
poczyna poszukiwania przodków Cyganów w północno-zachodnich Indiach.
Podjęcie przez L. Mroza tego problemu wiązało się z głęboką świadomością
jego złożoności i trudności związanych z jego rozwiązaniem. Krótki przegląd
treści książki może o tych trudnościach dać jedynie przybliżone wyobraże­
nie. Zaczynają się one już w momencie próby określenia przedmiotu badań,
gdyż - jak stwierdza sam autor - „słowo Cyganie jest terminem o znacznej
pojemności i niezbyt ustalonych granicach: określa rozmaite, czasem z grun­
tu odmienne społeczności" (s. 4). Wyjaśnieniu problemów terminologicz­
nych poświęca L. Mróz cały rozdział pierwszej części pracy, konkludując
ostatecznie, iż jej przedmiotem „są Cyganie właściwi, ci, których przodkowie
wyszedłszy z Indii przemierzyli Iran i Bizancjum i od XIV stulecia reje­
strowani są w kronikach i literaturze europejskiej i których drogi prowadziły
także do Ameryki i Australii" (s. 13).
W kolejnych rozdziałach autor zajmuje się hipotetycznymi przodkami
Cyganów, sporem wokół ich wyjścia z Indii, najdawniejszymi źródłami do
ich dziejów, kwestią migracji Cyganów na kontynencie europejskim i ich
przyczynami. Następnie omawia postawy wobec przybyszów w różnych
krajach Europy, wyjaśnia pochodzenie nazw „Egipcjanie" i „Roma", pisze
0 początkach prześladowań Cyganów w Europie i próbach biblijnego ich
uzasadnienia, ich wizerunku w źródłach z XV i X V I w. i zmianach za­
chodzących w postawach wobec Cyganów w krajach Europy w wiekach
następnych. Dalsze rozdziały (część VI) poświęcone są dziejom Cyganów
w Polsce od X V w. aż po I I wojnę światową i praktyce społecznej wobec
nich. Część pracy wyraźnie różniąca się od poprzednich, historycznych,
stanowią trzy „komentarze etnologiczne" dotyczące więzi społecznych, nie­
spójności wierzeniowo-religijnej i rozmaitości materialnych form egzystencji
Cyganów. Zwięzłe „Zakończenie" zawiera sformułowane w kilkunastu pun­
ktach konkluzje. Uzupełniają pracę trzy suplementy: pierwszy poświęcony
Bandżara i Gadulia Lohar, grupom społecznym z północno-zachodnich
Indii jako hipotetycznym protoplastom Cyganów, drugi traktujący o węd­
rówkach grup Cyganów w XV i X V I w. pod wodzą tzw. książąt i baronów
cygańskich, trzeci zawiera kilkanaście dokumentów z X V - X V I I I w. dotyczą­
cych Cyganów w Polsce, pochodzących z XIX-wiecznej pracy J. Daniłowicza oraz z archiwów w Krakowie, Olsztynie i Wilnie.
Jedną z kwestii podstawowych, dotychczas nie rozwiązanych i budzących
wśród badaczy największe spory, jest pytanie o rejon Indii będący prakolebką Cyganów i o to jakie grupy społeczne dały im początek. Istnieje
na ten temat wiele hipotez i jak wykazuje to autor, niemal wszystkie są
równie mało udokumentowane. Szerzej zajmuje się L. Mróz jedną z nich
- dość popularną we współczesnym cyganoznawstwie tezą o związku
Cyganów z wędrownymi kowalami - Gadulia Lohar i handlarzami bydła
1 soli - Bandżara. Obu tym grupom poświęca autor sporo miejsca w roz­
dziale o przodkach Cyganów oraz obszerny suplement. Te partie książki

�250

RECENZJE I OMÓWIENIA

L. Mroza, a zwłaszcza suplement należą do najbardziej oryginalnych i chciał­
bym jeszcze do nich wrócić.
Spory wywołuje również kwestia, kiedy przodkowie Cyganów opuścili Indie
i jakimi drogami dotarli do Europy. Wprawdzie dzięki badaniom językoznaw­
czym dokonano pewnych istotnych ustaleń, ale nie są one dokładne. Zdaniem
L. Mroza, początek tej wędrówki miał miejsce w X I w. i wiódł m.in. przez
Armenię, Bizanqum, do krajów Europy południowo-wschodniej. Dane języko­
znawcze wskazują, że przodkowie Cyganów stosunkowo długo przebywali na
terytorium Armenii. Czy były to ziemie Armenii właściwej czy też armeńskiego
królestwa Rubenidów w Cylicji, tego wobec braku jakichkolwiek poza języko­
znawczymi źródeł, nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć.
Pewne wątpliwości budzą rozważania dotyczące pierwszej wiadomości
o Cyganach, pochodzącej z X I w. Za G. Soulisem, jednym z tych profe­
sjonalnych badaczy Cyganów, których autor pracy obdarza większym zaufa­
niem, powołuje się on na źródła gruzińskie z tego okresu, a m.in. na Kronikę
Iberii. Tytuł przytoczony został w tłumaczeniu, ale jest to prawdopodobnie
Matiane Kartlisa, jedna z części zbioru gruzińskich kronik - Kartlis Cchowreba.
Jak się wydaje, Soulis okazał się tu niezbyt wiarygodny, bo w akademickim
tłumaczeniu tej kroniki na język rosyjski {Matiane Kartlisa, Tbilisi, 1976), brak
opisu wydarzeń w parku Filopati w Konstantynopolu, który miał zawierać ową
wzmiankę o Cyganach. Wątpliwości co do prawdziwości informacji Soulisa
wyraża również, choć z innych powodów, sam autor.
Lepiej udokumentowane są późniejsze dzieje Cyganów. Wspominające
o nich źródła są już na tyle liczne i wiarygodne, że pozwalają autorowi
wysunąć przypuszczenie, iż proces formowania się Cyganów jako grupy
dokonywał się na terenie Bizanqum - w Azji Mniejszej i na Bałkanach
- prawdopodobnie nie wcześniej niż w XIV w., zaś jego rozwinięcie miało
miejsce w krajach Europy południowo-wschodniej.
Interesującą, a niekiedy wręcz pasjonującą lekturą są rozdziały książki
L. Mroza poświęcone dziejom Cyganów w Europie, szlakom ich wędrówek,
kształtowaniu się postaw wobec nich i zachodzącym w tej dziedzinie prze­
mianom, rodzeniu się stereotypowego wizerunku Cygana.
Część dotycząca Cyganów w Polsce, oparta na najbogatszym materiale
źródłowym, nasuwa nieco uwag. Wiodącą kwestią w tej części pracy jest nowa
polityka społeczna wobec Cyganów, uprawiana od połowy XVII w., mianowa­
nie zwierzchników cygańskich dla całej Rzeczypospolitej, lub - częściej
- lokalnych. Wydaje się jednak, że oprócz tego warto było, dysponując tak
dużą ilością materiałów, spróbować wydobyć z nich wszystko to, co dotyczy
kształtowania się kultury cygańskiej w okresie od X V I do X V I I I w. Tego
rodzaju przedsięwzięcie byłoby trudne do realizacji w skali Europy, możliwe
natomiast w skromnym choćby zakresie, na materiale polskim.
Tu również nasuwa się refleksja związana z pytaniem o kryteria „cygańskości", o znaki tożsamości wspólne dla wszystkich grup cygańskich. Dwu­
krotnie podejmuje autor w pracy kwestię cygańskiego etosu, nie rozwijając

�251

RECENZJE I OMÓWIENIA

jednak tej myśli szerzej. Być może właśnie etos okazałby się tym elementem
wspólnym. Może należałoby się nim zająć w kontekście rozważań nad
kształtowaniem się kultury cygańskiej w Polsce, z odwołaniem oczywiście do
materiałów z innych krajów.
Na zakończenie chciałbym wrócić jeszcze do sprawy hipotetycznych
przodków Cyganów. Wiadomo, że pochodzili z Indii. To jedno jest pewne,
niemal cała reszta pozostaje przedmiotem sporów. W tej kwestii L. Mróz
obiera inną niż w pozostałych przypadkach drogę „powrotu do źródeł". Nie
odwołuje się do hinduskich annałów, kronik i dokumentów zawierających
wiadomości na ten temat, bo one nie istnieją; tego rodzaju dzieła są zresztą
w Indiach rzadkością. Hindusi mają specyficzny stosunek do historii i takie
poszukiwania są przeważnie stratą czasu. L. Mróz sięga do materiałów
z własnych badań terenowych i odpowiedzi na pytania szuka w mitach
mówiących o genezie grup Bandżara i Gadulia Lohar. Ta odpowiedź trochę
rozczarowuje, choć można było się jej spodziewać: „odwoływanie się do
związków z Bandżarami i Gadulia Lohar należy uznać na takie same fantaz­
jowanie jak cała niemal historia protoplastów cygańskich" pisze L. Mróz
(s. 244). Są tylko dwa elementy łączące te społeczności: koczowniczy tryb
życia i pewien szczegół mitów genealogicznych: forma egzystencji traktowa­
nej jako przekleństwo, kara. Wkraczając do Europy Cyganie podobnie jak
Bandżara i Gadulia Lohar, dokonują mitologizacji własnej przeszłości, ale
czynią to wyłącznie na użytek obcych - nie-Cyganów. Opowieści o pokutnej
pielgrzymce mają im otworzyć rogatki i bramy miast, ułatwiać wędrówkę.
Tworząc te opowieści na użytek obcych, zapominają co mówiły ich własne
mity o pochodzeniu, odcinają się od własnej przeszłości. Historia Cyganów
zaczęła się dopiero w Europie i pisana była przez Europejczyków.
Książka Lecha Mroza jest pracą wyjątkową w literaturze cyganoznawczej, pracą, której autor stawia sobie trudne pytania i wiele z tych pytań
pozostaje bez odpowiedzi. Jest to książka, która skłania do refleksji i daje
satysfakcję w przemierzaniu wraz z jej autorem, mało przetartych dróg.
Andrzej Woźniak

Antoni Kuczyński, Syberia - czterysta lat polskiej diaspory. Antologia historyczno-kulturowa, Ossolineum, Wrocław 1993, ss. 435, il. 80, indeks nazwisk
Antoni Kuczyński, wrocławski etnolog i socjolog, od lat zajmuje się
dorobkiem naukowym polskich podróżników i badaczy kultur pozaeuropej­
skich. Szczególnym zainteresowaniem autora cieszy się obszar Eurazji. W tym
celu prowadził on studia archiwalne, a także podróżował po terytorium Rosji,
Syberii i Dalekiego Wschodu. Pozwoliło mu to na dokonanie obserwacji
i wywiadów terenowych. Prezentowana tu antologia jest najobszerniejszą
z dotychczasowych prac Kuczyńskiego.

�252

RECENZJE I OMÓWIENIA

Autor w obszernym rozdziale ustosunkowuje się najpierw do całości
zagadnienia, potem zamieszcza w chronologicznym porządku 24 fragmenty
polskich relaqi o Syberii, a wreszcie podsumowuje całość. Książka doczeka­
ła się licznych, pochlebnych recenzji zarówno w kraju, jak za granicą. Nie
pora i miejsce, by je tu streszczać i powtarzać. O jej walorach przekonać się
może czytelnik. Tutaj chodzi raczej o przedstawienie szczegółów konstrukcji
i zestawu tematów poruszanych w interesującym nas dziele. Ze „Wstępu"
wynika, że Antoni Kuczyński ukończył swą pracę we wrześniu 1992 г., co
gwarantuje, że w trakcie jej przygotowywania nie był skrępowany ogranicze­
niami cenzury.
Rzecz otwiera liczący 99 stron rozdział wprowadzający czytelnika w ca­
łokształt stosunków politycznych Syberii i ekspansji Rosji na wschód,
ku brzegom Oceanu Spokojnego. W tym właśnie kontekście autor przed­
stawia losy Polaków, zsyłanych na Sybir od XVII w. Początkowo byli to
jeńcy wojenni, a później, po upadku niepodległej Rzeczypospolitej - pows­
tańcy i uczestnicy niepodległościowych organizacji. Wreszcie w wieku X X
ich miejsce zajęli zarówno masowo deportowani w okresie czystek stalinow­
skich sowieccy obywatele polskiej narodowości, jak i ludność zaanektowa­
nych po roku 1939 obszarów państwa polskiego.
Dla celów dydaktycznych niezmiernie jest przydatny pierwszy rozdział
książki, stanowiący syntetyczne omówienie diaspory polskiej na Syberii
w różnych okresach. Cechuje go rzeczowość. Autor uniknął monotematycz­
nego eksponowania problematyki martyrologicznej. Bardzo ciekawą rolę
w podboju rosyjskiego Dalekiego Wschodu odegrało paru polskich zesłańców-awanturników, których losy mogłyby posłużyć za kanwę niejednej przy­
godowej fabuły literackiej. Dodajmy od siebie, że już posłużyły. Jedna
z nowel Jacka Londona, Zhańbione czoło, opisuje makabryczny fortel, jakie­
go używa schwytany przez rozwścieczonych Aleutów Polak, by uniknąć
śmierci w męczarniach.
Podobnie jak w swoich poprzednich antologiach, Kuczyński daje bardzo
obszerny biogram przedstawianych postaci, wraz z tytułem i miejscem
wydania pamiętnika, z którego zaczerpnął wybrany fragment. Po takim
omówieniu następuje właściwa relacja.
Przegląd wypisów otwiera Józef Kopeć, brygadier Powstania Kościusz­
kowskiego. W antologii znajdujemy też wersję ucieczki Beniowskiego
z Kamczatki, uzyskaną przez Kopcia w czasie zesłania na tym Półwyspie od
naocznych świadków.
Zapiski innego, również XVIII-wiecznego zesłańca, księdza Faustyna
Ciecierskiego z Litwy to rozdział następny. Ten uczony dominikanin, skazany
za niepodległościową konspirację na Wileńszczyźnie, ostatecznie został na
Syberii nauczycielem. Powierzono mu edukaqe dzieci miejscowych urzędników.
Wyjątkowo tragiczną postacią jest bohater następnego rozdziału antologii,
uczestnik Powstania Listopadowego, Wincenty Migurski. Na zesłaniu pocho­
wał żonę i troje małych dzieci. Bezskutecznie usiłował uciec z rodziną do kraju.

�RECENZJE I OMÓWIENIA

253

Justynian Ruciński z kolei, ziemianin z Wołynia, trafił na Syberię za
udział w konspiracji w roku 1839. W przytoczonym fragmencie wspomnień
kreśli on m. in. przerażający obraz transportu skazańców, terroryzowanych
przez towarzyszące im grupy kryminalistów. Ten sam motyw znajdziemy sto
lat później w Archipelagu Gułag Sołżenicyna.
Obyczaje Rosjan syberyjskich są tematem relacji Rafała Błońskiego.
Ukarany zesłaniem za działalność konspiracyjną pełnił on funkcję pisarza
w jednej z gmin syberyjskich, gdzie ceniono jego wykształcenie.
Agaton Giller, którego XIX-wieczna działalność patriotyczna i publicy­
styczna była niejednokrotnie przedmiotem analiz naukowych, doczekał się
tu publikacji fragmentu swych wspomnień traktującego o polskich zesłań­
cach w Kraju Zabajkalskim, w rejonie Kiachty.
Realia życia rosyjskiego wieśniaka na Syberii były niejednokrotnie przed­
miotem opisów zarówno Polaków, jak i Rosjan. Codzienne życie chłopa
syberyjskiego przedstawia tu uczestnik Powstania Styczniowego Konstanty
Rinaldo Borowski, zatrudniony w charakterze parobka przez jednego
z miejscowych gospodarzy.
Szereg interesujących szczegółów dotyczących intymnych stron życia ro­
dzinnego ubiegłowiecznych Buriatów znajdziemy natomiast w następnym
rozdziale, u przyrodnika i lekarza - Benedykta Dybowskiego. Styl i sposób
ujęcia opisywanej rzeczywistości wyraźnie odbiegają od zapisków mniej
wykształconych rodaków-zesłańców.
Zupełnie inną tematykę podejmuje w kolejnym przytoczonym wspomnie­
niu Piotr Deręgowski, świadek tragicznie zakończonego powstania polskich
zesłańców nad Bajkałem w roku 1866.
W antologii Kuczyńskiego znalazły się także listy z zesłania pod Irku­
ckiem, pisane do najbliższych przez uczestnika Powstania Styczniowego
Rafała Kalinowskiego, wyniesionego w roku 1983 na ołtarze.
Podobnie jak Borowski, również Stanisław Krupski, z zawodu lekarz,
pisze o życiu codziennym syberyjskich mieszkańców rejonu Krasnojarska
i rusyfikacji obyczajów ludności tubylczej. Krupski został karnie wcielony
do armii carskiej po Powstaniu Styczniowym.
Opis specyficznego środowiska znajdujemy z kolei w rozdziale poświęco­
nym fragmentowi wspomnień księdza Mikołaja Kulaszyńskiego. Duchowny
ten po Powstaniu Styczniowym trafił z Lubelszczyzny w okolice Gór Sajańskich, do osady księży-zesłańców. Przebywając w niej Kulaszyński mógł
podróżować po okolicy, interesując się dogłębnie życiem miejscowych Buria­
tów. Zawdzięczamy mu m.in. znakomity obrazek rodzajowy wizyty prawo­
sławnego archireja, namawiającego bezskutecznie grupkę koczowników
buriackich do przejścia na chrześcijaństwo. Analogie z retoryką waszyngtoń­
skich agentów „do spraw Indian", działających w tym samym czasie na
zachodniej półkuli, są wręcz zaskakujące.
O tym, jak kwitło życie towarzyskie polskich rodzin zesłańczych w sy­
beryjskiej miejscowości Usole dowiadujemy się z fragmentu wspomnień

�254

RECENZJE I OMÓWIENIA

lekarza Wacława Lasockiego, wykonującego tam swój zawód, aresztowane­
go na Ukrainie w czasie Powstania Styczniowego. Z Usolem związany był
również autor następnej relaqi, także powstaniec, Feliks Zienkiewicz. Jego
opis pożaru Irkucka z roku 1879 zamieścił Kuczyński w kolejnym rozdziale.
Antologia zawiera nie tylko teksty pamiętnikarskie. Jeden z rozdziałów
prezentuje próbki prozy literackiej Adama Szymańskiego, który za kon­
spiracyjną pracę niepodległościową został deportowany z Kongresówki
do Jakucji.
Inny zesłaniec, Zygmunt Węgłowski, pisze o badaniach naukowych, jakie
pod koniec wieku X I X prowadzili w Jakucji polscy skazańcy. Zasadniczo
jednak jest to relacja z ekspedycji w tym kraju prowadzonej przez Aleksandra
Czekanowskiego, któremu autor towarzyszył.
W konwencji naukowej utrzymuje nas także rozdział stanowiący impre­
sje Bronisława Piłsudskiego z pobytu wśród Ajnów na Sachalinie. Autor
znalazł się na zesłaniu pod zarzutem spisku na życie cara Aleksandra I I I
w roku 1887.
Odmiennym ujęciem odznaczają się natomiast uwagi brata Bronisława
Piłsudskiego Józefa, (późniejszego marszałka Polski). Pisze on o buncie
polskich więźniów w Irkucku, w którym sam wziął udział i o specyficznych
warunkach panujących w tym więzieniu.
Jedyną relacją Polaka, który nie znalazł się na Syberii pod przymusem
jest fragment tekstu wybitnego antropologa Juliana Talko-Hryncewicza,
późniejszego członka Polskiej Akademii Umiejętności. Na przełomie X I X
i X X w. uczony z własnej inicjatywy podjął penetrację badawczą pogranicza
rosyjsko-chińskiego.
Już jednak następny rozdział, poświęcony Stanisławowi Martynowskiemu, zesłanemu za socjalistyczną agitację (prowadzoną w roku 1906 w Łodzi)
na powrót umieszcza nas w atmosferze relacji osób represjonowanych.
W zamieszczonym fragmencie Martynowski opisuje wizytę, jaką tuż po
uwolnieniu przez rewolucję z więzienia złożył aresztowanemu w tym mieście
carowi Mikołajowi I I .
Mieczysławowi Lepeckiemu, zawodowemu oficerowi Wojska Polskiego
i zarazem znanemu podróżnikowi, zawdzięczamy wstrząsający opis zdewa­
stowanych cmentarzy Irkucka w okresie międzywojennym.
Prawdziwie przejmujące dzieje V Dywizji Strzelców Polskich na Syberii
zawiera tekst Włodzimierza Scholze-Srokowskiego, również oficera polskie­
go z okresu międzywojennego. Ten tragiczny epizod z czasów rewolucji
bolszewickiej na Syberii, w który uwikłane zostały oddziały polskie nadal
należy do mało spopularyzowanych w społecznym odbiorze.
W okres martyrologii Polaków, jaka zaczęła się po wybuchu I I wojny
światowej, wprowadza nas fragment relacji Jerzego Michalewskiego, zawo­
dowego oficera armii polskiej, wywiezionego na Syberię. Tej samej epoki
dotyczy ostatnia relacja, napisana przez Władysława Wojtowicza, pracow­
nika naukowego Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie. Wywiezio-

�255

RECENZJE I OMÓWIENIA

no go na Syberię w roku 1940. W antologii opublikowano serię jego listów
pisanych z miejscowości Ust-Kaduj.
Obszerny rozdział podsumowujący podkreśla zasadniczą różnicę pomię­
dzy traktowaniem zesłańców dawniejszych epok przez władze imperium
carskiego i eksterminacyjną polityką sowiecką. Co najmniej część depor­
towanych na Sybir Polaków w poprzednich wiekach mogła tam wykonywać
swój zawód, służyła miejscowej ludności swoimi umiejętnościami. Pełniła
nawet niejednokrotnie ważne funkcje administracyjne. Polska diaspora na
Syberii odegrała znaczącą rolę cywilizacyjną w tym regionie świata. Re­
presyjny system stalinowski natomiast miał na celu wyniszczenie fizyczne
ludzi, których deportowano na dalekie obszary imperium.
Cenna i obszernie udokumentowana antologia syberyjskiej diaspory
polskiej, jaką zawdzięczamy Antoniemu Kuczyńskiemu, równocześnie wy­
czerpuje merytorycznie ten gatunek opracowań, dotyczący Sybiru widziane­
go oczami naszych rodaków. Przyszli autorzy winni zająć się natomiast
szczegółowymi analizami rozmaitych aspektów pobytu Polaków w tej części
Azji i ich rolą kulturotwórczą. Wrocławski etnolog swoją obszerną pracą
otworzył pole do dalszych badań specjalistycznych.
W części omówień syntetycznych i biogramach książka miejscami nie jest
wolna od powtórzeń, które jednak nie umniejszają jej walorów merytorycz­
nych. Na szczególne uznanie zasługuje dbałość autora o dokumentację foto­
graficzną i szereg ciekawych reprodukcji starych sztychów oraz rycin. Dob­
rze się stało, że Kuczyński, wzorem poprzedników, nie zakończył swego
wykładu na początkach wieku XX, lecz ustosunkował się także do ostat­
niego, najtragiczniejszego rozdziału historii polskiej diaspory na Syberii.
Leszek Dzięgiel

Kobieta i społeczeństwo na ziemiach polskich w XIX wieku. Zbiór studiów,
Anna Żarnowska i Andrzej Szwarc, (red.), Warszawa 1990, Instytut Hi­
storyczny Uniwersytetu Warszawskiego, t. 1, ss. X I + 246; Kobieta i eduka­
cja na ziemiach polskich w XIX i XX wieku. Zbiór studiów, Anna Żarnowska
i Andrzej Szwarc, (red.), Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego,
Warszawa 1992, t. 2, część I , ss. 283, część I I , ss. 345
Recenzując wspomnienia Iriny Ratuszyńskiej z czasów, gdy ta więziona
była w kobiecych obozach pracy, Francine du Plessix Grey (1988, ss. 25-26)
przekonywująco dowodziła, dlaczego dla zrozumienia mechanizmów funkqonowania jakiejś społeczności tak istotne jest badanie i analizowanie do­
świadczeń kobiet (obok doświadczeń mężczyzn). Polityczne więźniarki gułagu starały się radzić sobie z sytuacją więziennną inaczej niż mężczyźni.
W czasie wolnym (choć oczywiście nie było go wiele) mężczyźni planowali
lub marzyli o ucieczkach, grali w szachy, mówili o polityce. Kobiety starały

�256

RECENZJE I OMÓWIENIA

się raczej o wprowadzenie do więziennego życia rytuałów i pewnej elegancji.
Tygodniami przygotowywały się do obchodów czyichś urodzin, starały się
przyszykować prezenty, wyszywały obrusiki, wypiekały jakieś rodzaje cias­
tek. Latem dekorowały kwiatami stoły, pamiętały o świętach religijnych.
Słowem, na tragiczną sytuację gułagów mężczyźni i kobiety reagowali od­
miennie. Już kilkanaście lat temu zwracali na to uwagę np. nastawieni
rewizjonistycznie historycy amerykańscy, postulując nie tylko pisanie odręb­
nej historii kobiecej, co raczej pisanie „nowej historii", która dostrzegałaby
owe odrębności położenia i doświadczania rzeczywistości przez mężczyzn
i przez kobiety. Postulat taki współbrzmi z przekonaniem historyków, że
historiografia powinna interesować się nie tylko dziejami elit, ale zajmować
się też doświadczeniami wszystkich grup ludzkich, niezależnie od koloru
skóry, wykształcenia, płci, pochodzenia etnicznego, wieku . Jako pole ba­
dawcze „historia kobiet" wciąż jeszcze pozostaje - piszą specjaliści - pew­
nym marginesem głównego nurtu historiografii (a nawet antropologii)
i wciąż dyskutowany jest problem włączenia ich, wprowadzania do opraco­
wań ogólniejszych, syntez itp. (Gabaccia 1991, s. 61; 1992, s. 47). Tak jest
przynajmniej w USA, tak jest w Niemczech.
Przywołuję przykład amerykańskiego piśmiennictwa (historycznego, nie
„feministycznego" przecież) po to, by uwypuklić rangę omawianej tu pu­
blikacji pod redakcją Anny Żarnowskiej i Andrzeja Szwarca . Nigdy zresztą
dosyć zestawiania, porównywania naszego piśmiennictwa z tendencjami po­
jawiającymi się w innych państwach. Działający w Instytucie Historycznym
Uniwersytetu Warszawskiego zespół badawczy pod kierunkiem Profesor
Anny Żarnowskiej doszedł do przekonania, że „niezbędne jest rozszerzenie
pola obserwacji na kobiecą część społeczeństwa. Specyfika - pod wieloma
względami - sytuaqi społecznej kobiet, jak również ich ról w społeczeństwie
nie bywały dotąd w analizach historyków w dostatecznym stopniu uwzględ­
niane. Co więcej - na ogół nawet nie dostrzegano odmienności tempa,
zasięgu, form, a nawet swoistości mechanizmów procesu modernizacji
społecznej w kobiecej połowie społeczeństwa" („KiS", s. VII-VIII) . Kilka
lat temu zespół podjął zakrojone na szeroką skalę prace dotyczące roz­
maitych aspektów położenia kobiet na ziemiach polskich w wieku X I X
1

2

3

1

Wciąż na marginesie pozostaje tzw. historia dzieci, choć i ona powoli zyskuje w historio­
grafii swą „niszę" (Aries 1960; Hiner, Hawes 1985; Hawes, Hiner 1985; Bellingham 1988;
Hiner 1978; deMause 1988; Walaszek 1993).
Stosuję następujące skróty: Kobieta i społeczeństwo na ziemiach polskich - „KiS"; Kobieta
i edukacja - „KiE".
Niezwykle ostro podkreślali te luki w historiografii B. Lorence-Kot i Rudolf Jaworski
podczas panelu „Ruch kobiecy i zmiana społeczna w wieku X I X : przykład polski", zor­
ganizowanego w ramach I V Światowego Kongresu Studiów Wschodnioeuropejskich
w Harrogate, Wielka Brytania, lipiec 1990. R. Jaworski jest także jednym z autorów tomu
„KiS". Deklaracja ta współbrzmi z niektórymi tylko twierdzeniami Rosalyn Baxandall, Lindy
Gordon i Susan Reverby (Baxandall, Gordon, Reverby 1976, s. X X I I ) .
2

3

�RECENZJE I OMÓWIENIA

257

i XX, tj. w czasie gdy dochodziło do zasadniczych zmian ekonomicznych,
społecznych, także mentalnych. Realizowany program badawczy starał
się ukonkretnić, uszczegółowić i ożywić obraz społeczeństwa polskiego
XIX-XX wieku. Realizatorzy zamierzenia wychodzą z oczywistego zało­
żenia, że o grupie społecznej mówić trzeba także jako o zróżnicowanej
wewnętrznie według płci - na kobiety i mężczyzn. Choć oczywista, prawda
ta rzadko jednak jest wypowiadana, a często uważana za mało płodny
poznawczo banał.
Studia wstępne dotyczyły miejsca i roli kobiet w rodzinie w wieku X I X .
Później analizowano „problemy związane z oddziaływaniem głęboko zako­
rzenionych w świadomości społecznej wzorców wychowawczych oraz prze­
mian, jakim wzorce te ulegały" (KiE", t. 1, s. 3). Materiały, które powstały
w tej fazie badań opublikowano w dwóch wolumenach pt. Kobieta i eduka­
cja. Grupa prowadzi prace nadal. W maju 1993 r. zorganizowano konferenqę zatytułowaną „Kobiety w ruchach politycznych na ziemiach polskich"
i można mieć nadzieję, że materiały wydane zostaną drukiem.
Właściwie wszystkie trzy tomy próbują dać odpowiedź na pytanie, do
jakiego stopnia nowy system społeczno-ekonomiczny (kapitalizm) wpłynął
na zmianę położenia kobiet. Na ile przeobraził tradycyjny „patriarchalizm"
rodziny? Czy i w jakim stopniu, mimo wielu zmian, relikty pre-industrialnego „paternalizmu" pozostały na ziemiach polskich? Omawiać te trzy
tomy szczegółowo niezwykle trudno. Dość powiedzieć, że „KiS" to zbiór
14 artykułów, a „KiE" to 37 rozmaitych tekstów, zarówno przeglądowych
i syntetyzujących, jak szczegółowo-przyczynkarskich.
W tomie „KiS" na społeczne konteksty wyznaczające sytuację społeczną
kobiet na ziemiach polskich wskazują: Tomasz Kizwalter, Stefania Kowalska-Glikman (pisząc o zaborze rosyjskim) i Rudolf Jaworski (omawiający
sytuację w zaborze pruskim). Marianna Knothe poświęciła szczegółowy
szkic kobietom ze społeczności wiejskiej Zaborowa w Galicji. Na istnie­
jące wciąż w opracowaniach i historiografii luki wskazuje we „Wstępie"
Anna Żarnowska (dotyczy to np. pozycji kobiet w środowiskach drobnomieszczańskich i inteligenckich, wciąż jeszcze - okazuje się - nie w pełni
rozpoznanej). Opublikowane studia szczegółowe dotyczą natomiast (i jakże
słusznie) tyleż historii kobiet, co historii rodziny, zmian pozycji i roli kobiety
w rodzinach ziemiańskich (Danuta Rzepniewska), drobnoszlacheckich
(Jolanta Sikorska-Kulesza), chłopskich (Włodzimierz Mędrzecki), robot­
niczych (Maria Nietyksza, Anna Żarnowska), mieszczańskich (Ryszard
Kołodziejczyk). Eseje mówią także o aktywności zawodowej kobiet. Druga
część publikacji zawiera szkice nieco luźniej związane z pozostałymi, mogą
być one jednak pożyteczne przy kreśleniu tła wydarzeń i zmian. Są to
następujące teksty: Tadeusza Cegielskiego, „Masoni, kobiety i kwestia
kobieca", Wiktorii Śliwowskiej, „Kobiety w ruchu pomocy zesłańcom
polskim na Syberii w pierwszej połowie X I X wieku", Izabeli Rusinowej,
„Prawo wyborcze, a ruch kobiecy w Stanach Zjednoczonych".

�258

RECENZJE I OMÓWIENIA

Dwa tomy „KiE" zawierają zarówno teksty syntetyzujące, jak i szcze­
gółowe - wszystkie starają się wpisywać omawiane zjawiska w konteksty
procesów modernizacji społeczeństwa polskiego. Teksty zawarte w tomie
pierwszym dotyczą wzorów wychowawczych, wzorów osobowych (propago­
wanych lub akceptowanych przez rozmaite grupy społeczne), a więc w rodzi­
nach ziemiańskich i inteligenckich (Jadwiga Hoff, Bianka Pietrow-Ennker ,
Andrzej Szwarc, Izabella Rusinowa), mieszczańskich (Adam Dobroński,
Regina Renz), chłopskich (Włodzimierz Mędrzecki), robotniczych (Anna
Żarnowska, Edward Pietraszek). Michał Śliwa prezentuje wzorzec osobowy
kobiety - socjalistki. Zofia Borzymińska natomiast pisze o wzorach wycho­
wania kobiet w szkołach żydowskich w Królestwie Polskim w wieku XIX.
0 społeczności żydowskiej wspomina także tekst Reginy Renz. Autorzy
podkreślają trwałą obecność we wszystkich owych wzorach tradycji i daw­
nych norm obyczajowych. Porównanie z sytuacją w innych krajach ułat­
wiać winny np. artykuły Doroty Zamojskiej („Inny model feminizmu"
- rzecz dotyczy francuskich arystokratek z przełomu wieków XVIII i XIX)
1 Grażyny Szelągowskiej („Aspiracje edukacyjne i poziom wykształcenia
kobiet w Skandynawii na przełomie XIX i XX wieku"). Właściwie wszyscy
autorzy wielekroć zwracają uwagę na fakt, że walki i ruchy niepodległo­
ściowe zmuszały kobiety do podejmowania ról nowych, hołdowania nietradycyjnym wzorom postępowania. Interesujący, choć w zasadzie wykra­
czający poza ramy chronologiczne tomu, jest tekst Dariusza Jarosza, „Wzo­
ry osobowe i modele awansu społecznego kobiety wiejskiej w Polsce w prasie
periodycznej z lat 1949-1955" (oparty na materiałach archiwalnych).
Część druga ,,KiE" koncentruje się „na sprawach związanych z dostępem
kobiet do różnych form i stopni kształcenia ogólnego i zawodowego" („KiE",
t. 1, s. 9). Uwagę poświęcono zwłaszcza coraz większej partycypacji kobiet
w różnych formach kształcenia (od początku X I X do połowy XX w.). Zwraca
się także uwagę na rolę, jaką w tym procesie odegrała demokratyzująca się
opinia publiczna. We „Wstępie" wydawcy piszą: „Istotny element owej presji
stanowiły próby zorganizowanego działania samych kobiet: tworzenie oświaty
pozaszkolnej, tajnej polskiej szkoły, czytelnictwo, samokształcenie itp." („KiE",
t. 1, s. 9). Sporo uwagi poświęcono aktywności zawodowej kobiet (myślę
głównie o syntetycznym artykule Anny Żarnowskiej), wchodzeniu przez kobiety
do nowych zawodów. Niektórzy spośród autorów zajmują się zawodami
zdominowanymi przez kobiety, także pracą kobiet w rzemiośle i przemyśle
(Anna Żarnowska, Walentyna Najdus, Włodzimierz Mierzecki, tekst tego
ostatniego jest najobszerniejszym w całym tomie. Wiele pytań wciąż pozostaje
bez odpowiedzi: Jakie były aspiracje zawodowe kobiet w X I X i XX wieku?
- pytają wydawcy tomu („KiE", t. 1, s. 10)? Jak się zmieniały, ewoluowały?
Jak mogły być realizowane?
4

4

Oczywista omyłka sprawiła, że po tekście zabrakło przypisów, choć w artykule wy­
drukowano numery odnośników.

�RECENZJE I OMÓWIENIA

259

Wszystkie trzy tomy składają się na publikację ważną - zarówno dla
„historii kobiet" tout court, jak historii społecznej Polski X I X i X X w.,
dziejów edukacji, idei, mentalności, rodziny, grup społecznych, etnicznych,
modernizacji, struktur społecznych, stereotypów. Bogactwo i mnogość pro­
blematyki są oczywiste. Nawet jeśli wśród opublikowanych artykułów jest
wiele opracowań tematycznie wąskich, i tak znakomicie poszerzają one
naszą wiedzę ogólną. Zespół warszawski nawiązał kontakty i współpracę
z kilkoma specjalistami spoza Polski. Ważne to i godne podkreślenia, cho­
ciaż nie jest to zapewne współpraca zakrojona na bardzo szeroką skalę.
Konsekwencję stanowi fakt, że w zbyt nikłym stopniu pojawia się w oma­
wianych tomach perspektywa porównawcza (co dostrzegają skądinąd wyda­
wcy - „KiE", t. l,s. 4).
Opublikowane materiały to - powtórzmy - wciąż początek drogi badawczej.
Redaktorzy sugerują wyraźnie potrzebę, ba!, konieczność, podejmownia
dalszych tematów, rozwijania zasygnalizowanych problemów. Spośród pytań,
jakie na marginesie omawianych tomów można postawić wymieniałbym i takie:
Jak zmieniały się formy opieki nad niemowlętami i dziećmi - do niedawna była
to wyłączna domena kobiet (tutaj, jako szczegółowy poruszyć należałoby
problemy porodów) . Czy, w jakim stopniu i pod wpływem czego dochodziło
do zmian w sposobach prowadzenia gospodarstwa domowego? Jaka była rola
reklamy w definiowaniu nowej pozycji, nowej roli kobiet w rodzinie w X X w.?
Ogromnie ważna wydaje się także kwestia przemocy, brutalności, tych najciem­
niejszych stron życia rodzinnego, o których z takim talentem i sukcesem pisała
w USA Linda Gordon (1988). Jest to także istotne wobec, funkcjonującego
przecież i kultywowanego w Polsce, stereotypu kobiety otaczanej szczególnym
szacunkiem przez mężczyzn, o czym wspomina np. Bianka Pietrow-Ennker,
(„KiE", t. 1, s. 13-15). O brutalności i gwałcie pisze jedynie Edward Pietraszek
(„KiE", t. 1, s. 158). Wykorzystując akta kryminalne, sądowe, archiwalia
instytucji charytatywnych, autobiografie, Elizabeth Pleck (1987) pytała w odnie­
sieniu do Ameryki, jakie były prawne i instytucjonalne reakcje na przestępstwa
dokonywne w rodzinach, na fizyczne, moralne, seksualne znęcanie się nad
kobietami i dziećmi. Czy pomiędzy wiekiem XVII a współczesnością malała
brutalność, bezwzględność i okrucieństwo w stosunkach rodzinnych? Jej
konstatacje mogły być zaskakujące. Rzadkie przypadki dokonywania mordów
w rodzinach w kolonialnej Ameryce stawały się częstsze w X I X w., a jeszcze
powszechniejsze w wieku XX. U nas o podobnych problemach pisała Elżbieta
Kaczyńska, wciąż jednak ogromnie wiele pozostaje do zrobienia, zwłaszcza, jeśli
chcieć przyjrzeć się sytuacji i przemianom we wszystkich zaborach.
5

5

Prace takie istnieją w historiografiach innych krajów. Wspomnieć warto nie dokończoną
książkę tragicznie zmarłej Catherine M . Scholten na temat połogów w Ameryce lat 1650-1856
(Scholten 1985), w której autorka dostrzegała wyraźny związek pomiędzy zmianami w trak­
towaniu połogów i w położnictwie, a nowymi koncepcjami na temat wychowywania dzieci
i pozycji kobiety w społeczeństwie; inne nowsze opracowania: Ladd-Taylor 1988; Lewis,
Lockridge 1988.

�260

RECENZJE I OMÓWIENIA

Znacznie więcej też można by powiedzieć na temat konfliktów międzypokoleniowych. Na opis czekają problemy przestrzeni: miejsc spotkań,
„sfer", „pól" kontaktów pomiędzy kobietami, odmiennych wszak niż miej­
sca spotkań mężczyzn. Na ile da się je scharakteryzować, zanalizować?
Istnieją oczywiście pewne prace (np. fenomen „salonu warszawskiego" po­
siada obszerną literaturę, a wspomina o tym Maria Wierzbicka, „KiE", t. 1)
i wielka w tym również zasługa historyków literatury. Równie ważne i istot­
ne byłyby jednak rozważania na temat rozrywek, zabaw, sposobów spędza­
nia wolnego czasu przez dziewczęta i kobiety z różnych środowisk. Po­
wracając do uwag początkowych - warto w przyszłości pomyśleć o wyraź­
nym zderzeniu światów mężczyzn i kobiet tak, by pisząc o obu grupach
wykazać ponownie i udowodnić zasadność „wprowadzania" kobiet do hi­
storii. Narazie jednak zainspirowane przez A. Żarnowska i A. Szwarca gru­
py badaczy wykonały pracę ogromnie istotną, a nasza wiedza na temat
procesów modernizacji na ziemiach polskich została istotnie wzbogacona.
Adam Walaszek
LITERATURA
A r i e s Ph.
1960

L'enfant et la vie familiale sous l ancien regime, Paris (wydanie angielskie Cen­
turies of Childhood: A Social History of Family Life, New York 1962; wydanie
niemieckie Die Geschichte der Kindheit, München 1978).
B a x a n d a l l R., G o r d o n L . , R e v e r b y S., [eds.]
1976
Introduction, [w:] America's Working Women, New York.
B e l l i n g h a m B.
1988
The History of Childhood Since the "Invention of Childhood": Some Issues in the
Eighties, "Journal of Family History", Vol. 13, no 2, s. 347-358.
de M a u s e L . [ed.]
1988
The history of Childhood. The Untold Story of Child Abuse, New York.
G a b a c c i a D.
1991
Immigrant Women: Nowhere at Home?, "Journal of American Ethnic History,
Vol. 10, no 4, s. 61^87.
1992
Comment, "Journal of American Ethnic History", Vol. 11, no 4, s. 47-53.
Gordon L.
1988
Heroes of Their Own Lives. The Politics and History of Family Violence, Boston
188O-1960, New York.
H a w e s J . M . , H i n e r N . Ray, [eds.]
1985
American Childhood: A Research Guide and Historical Handbook, Westport.
H i n e r N.R.
1978
The Child in American Historiography: Accomplishments and Prospect, "The
Psychohistory Review" vol. 7, 1978, no 1, s. 13-23.
H i n e r N . R . , H a w e s J . M . , [eds.]
1985
Introduction, [w:] Growing Up in America. Children in Historical Perspective,
Urbana-Chicago, s. X I I - X X V .
L a d d - T a y l o r M.
1988
Grannies' and 'Spinsters': Midwife Education under the Sheppard-Towner Act,
"Journal of Social History" Vol. 22, no 2, s. 255-275.

�RECENZJE I OMÓWIENIA

261

Lewis J., Lockridge K . A .
1988
'Sally Has Been Sick': Pregnancy and Family Limitations Among Virginia Gentry
Women, 1780-1830, "Journal of Social History", Vol. 22, no 1, s. 5-19.
Pleck E .
1987
Domestic Tyranny: The Making of Social Policy Against Family Violence from
Colonial Times to the Present, New York.
Plessix Grey du F .
1988
Sisterhood in the Small Zone, "The New York Times Book Review", 30X1988,
cyt. za: Sydney Stahl Weinberg, The Treatment of Women in Immigration Hi­
story: A Call For Change, "Journal of American Ethnic History", 11(1992), no 4.
Scholten C M .
1985
Childbearing in American Society, 1650-1856, New York.
W a l a s z e k A.
1993
Amerykańska historiografia poświęcona dzieciom i dzieciństwu w Stanach Zjed­
noczonych od czasów kolonialnych do Wielkiego Kryzysu Ekonomicznego, „Kwar­
talnik Historyczny", nr 2, s. 55-75.

Elżbieta Mazur, Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa 1921-1939. Mate­
rialne warunki bytu robotników i inteligencji, Instytut Archeologii i Etnologii
PAN, Warszawa 1993, ss. 175, fot. 15, rys. 47, tab. X I , wykresów 13
Celem, który postawiła sobie autorka tej interesującej, pod pewnymi
względami nowatorskiej pracy, jest przedstawienie warunków mieszkanio­
wych i życia codziennego robotników i inteligencji, mieszkańców między­
wojennej Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która w dziedzinie roz­
wiązań architektonicznych, a zwłaszcza szerokiego i z rozmachem realizowa­
nego programu społecznego, była wówczas wzorem dla wielu innych przed­
sięwzięć tego rodzaju. Szeroki oddźwięk WSM-owskiego eksperymentu
i mimo pewnych niepowodzeń w realizacji, dość powszechne jego naślado­
wanie przez spółdzielnie mieszkaniowe w całej Polsce, pozwala widzieć w tej
książce opracowanie, którego ustalenia i wnioski odnoszą się nie tylko do
dwu warszawskich osiedli mieszkaniowych - na Żoliborzu i na Rakowcu.
Autorka - historyk kultury materialnej - świadomie nie zajmuje się
teoretycznymi i ideologicznymi założeniami twórców koncepcji osiedli robo­
tniczych. Interesuje ją przede wszystkim materialny efekt ich pracy, „co­
dzienna egzystencja lokatorów, nie w pełni świadomych uczestników tego
żoliborskiego eksperymentu."
W obszernym „Wstępie", oprócz celu i podstawowych założeń pracy
omawia autorka wykorzystaną literaturę (opracowania historyczne, prace
poświęcone architekturze i urbanistyce, opracowania z dziedziny etnografii
i socjologii) oraz źródła.
W szerokim wachlarzu wykorzystanych w pracy źródeł, stosunkowo
niewielką pozycję zajmują materiały rękopiśmienne (większe znaczenie miało
dla autorki jedynie opracowanie wyników ankiety przeprowadzonej wśród
mieszkańców żoliborskiego osiedla WSM). Istotną rolę natomiast odegrały
źródła drukowane, zwłaszcza zaś obszerne, coroczne sprawozdnia WSM

�262

RECENZJE I OMÓWIENIA

z lat 1926-1938. Dość szeroko wykorzystane zostały ówczesne opracowania
teoretyków ruchu spółdzielczego i propagatorów nowoczesnego rozwiązania
kwestii mieszkań robotniczych - J. Strzeleckiego, T. Toeplitza, A. Próchni­
ka, St. Tołwińskiego i in. Autorka wykorzystała również ich drukowane
wspomnienia i część prac publicystycznych. Osobną grupę stanowią tzw.
dokumenty życia społecznego: afisze, programy, ulotki, cenniki, książeczki
członkowskie itp.
E. Mazur przeprowadziła również szeroko zakrojoną kwerendę w prasie,
obejmującą 11 tytułów (m.in. „Zdrowie", „Tygodnik Ilustrowany", „Prze­
gląd Techniczny", „Ekonomista" i in.), a zasadnicza część pracy oparta jest
na informacjach z takich czasopism jak: „Życie WSM", „Dom, Osiedle,
Mieszkanie" czy „Robotniczy Przegląd Gospodarczy". Pewnym novum
w warsztacie naukowym historyka jest korzystanie przez autorkę, choć - jak
się wydaje - jeszcze dość nieśmiało i w niezbyt dużym zakresie, ze źródeł
wywołanych: 25 wywiadów z dawnymi mieszkańcami WSM. Do zagad­
nienia tego zresztą wrócę jeszcze nieco dalej. Istotną rolę w badaniach
E. Mazur odegrały źródła ikonograficzne (część z nich jest reprodukowana
w pracy), odwołuje się również autorka do źródeł materialnych - zachowa­
nych (oprócz I kolonii) osiedli WSM.
Pierwszy rozdział pracy poświęcony jest warszawskiemu budownictwu
dla robotników w drugiej połowie X I X i na początku X X wieku. Jak
podkreśla autorka - wiele inicjatyw i poczynań tego okresu stanowiło wzo­
rzec i źródło inspiracji dla przyszłych twórców WSM i bez ich omówienia
praca byłaby niepełna. Dodać trzeba, że ten krótki zarys historii budowni­
ctwa dla robotników w Warszawie, który powinien stać się zaczątkiem
osobnego opracowania, należy do najbardziej interesujących fragmentów
książki, choć chciałoby się np. dowiedzieć nieco więcej o warszawskim
budownictwie przyfabrycznym. Jest to zresztą - co stwierdza sama autorka
- problem bardzo mało opracowany.
Następne trzy rozdziały mówią o twórcach WSM i mieszkańcach WSM-owskich osiedli na Żoliborzu i na Rakowcu (rozdział I), architekturze,
budownictwie i funkcjonowaniu tych osiedli mieszkaniowych (rozdział III)
oraz życiu mieszkańców WSM (rozdział IV). Twórcom WSM, grupie
lewicowych przeważnie działaczy o spółdzielczym rodowodzie, poświęca
autorka kilkanaście stron drugiego rozdziału. W dalszej jego części za­
tytułowanej „Mieszkańcy osiedli żoliborskiego i rakowieckiego WSM",
autorka pokazuje jak ówczesna sytuacja ekonomiczna modyfikowała pier­
wotne założenia twórców WSM co do składu socjalnego osiedli. Kolonie
te - zaplanowane jako robotnicze, stawały się z czasem (zwłaszcza w latach
wielkiego kryzysu), za wyjątkiem niewielkiego osiedla na Rakowcu, osied­
lami inteligenckimi.
Rozdział trzeci jest historią niełatwego powstawnia dziewięciu kolonii
WSM na Żoliborzu i osiedla na Rakowcu. Zawiera wiadomości o architek­
turze wznoszonych w poszczególnych koloniach budynków, ilości i wielkości

�RECENZJE I OMÓWIENIA

263

mieszkań, ich wyposażeniu, sprawach związanych zfinansowaniembudowy,
jej organizacją, itp. Został on podzielny przez autorkę na dwie części.
W pierwszej pisze o wnętrzach i wyposażeniu mieszkań WSM w latach
1928-1939, w drugiej o „życiu w przestrzeni osiedlowej". Omawiając pro­
blematykę wnętrz i wyposażenia mieszkań autorka starała się ukazać cały
kompleks zagadnień, które musieli rozwiązać twórcy WSM, a więc możliwie
jak najbardziej funkcjonalne rozplanowanie wnętrza mieszkań i ich wy­
posażenie w elementy stałe (szafy, szafki, spiżarki, stoły, pawlacze, itp.)
nie zapominając jednocześnie, że komorne w tych mieszkaniach musi zostać
na poziomie dostępnym dla robotników (później zaś, najczęściej dla mniej
zarabiających inteligentów). Projektowano również wyposażenie wnętrz
mieszkań w meble, ozdoby i przedmioty codziennego użytku. Następnie
opierając się na materiałach z wywiadów z dawnymi mieszkańcami WSM,
autorka starała się skonfrontować, jak wyglądała zapamiętana przez in­
formatorów rzeczywistość w porównaniu z planami i projektami twórców
WSM-owskich osiedli. W drugiej części rozdziału noszącej tytuł „Życie
w przestrzeni osiedlowej", E. Mazur pisze o kolonijnej infrastrukturze
oraz działalności związanych z WSM stowarzyszeń i organizacji: pralni
i kąpieliskach, sklepach i usługach, utrzymywaniu porządku w koloniach.
Wiele miejsca poświęca Stowarzyszeniu Pomocy Wzajemnej Lokatorów
„Szklane Domy" i jego rozległej działalności kulturalnej oraz licznym
klubom i kółkom współpracującym z tym stowarzyszeniem. Obszernie
omówiona została działalność Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci
i sprawy oświaty w osiedlach WSM.
W krótkim „Zakończeniu" raz jeszcze przypomina autorka, że „wstępne
teoretyczne założenia twórców idei wzorowego osiedla dla robotników zwe­
ryfikowało życie" (s. 153). Zapewnienie rodzinom najniżej uposażonym
zakładanego w programach twórców WSM standardu mieszkaniowego oka­
zało się w tamtych czasach niemożliwe. Plany spółdzielni musiały ulec istot­
nym modyfikacjom, czego szczególnym przykładem jest robotnicze osiedle
na Rakowcu. Realizowano natomiast dość konsekwetnie program socjalno-oświatowy i kulturalny, który w poważnym stopniu wpływał na życie
codzienne mieszkańców WSM. Jednocześnie autorka podkreśla, że właśnie
odtworzenie owej codzienności okazało się najtrudniejsze. „Wynikało to
przede wszystkim - stwierdza dalej - ze specyfiki źródeł, które przedstawiały
raczej poglądy i osiągnięcia twórców, a nie odbiorców, a także naturalnej
i zrozumiałej idealizacji obrazu życia w osiedlach międzywojennej WSM,
który zachował się w pamięci moich respondentów oraz autorów innych
relacji i wspomnień" (s. 153).
Dziś, z perspektywy lat, mimo wspomnianych już wcześniej trudności
i niepowodzeń WSM-owski eksperyment jest oceniany ze wszech miar
pozytywnie.
Wróćmy jednak do wcześniejszego stwierdzenia autorki, iż najtrudniejsze
w jej pracy okazało się „odtwarzanie codzienności" WSM-owskich kolonii

�264

RECENZJE I OMÓWIENIA

sprzed kilkudziesięciu lat, a wynikało to przede wszystkim ze specyfiki
źródeł. Podstawowymi zaś źródłami w rozdziale o życiu codziennym WSM
- najciekawszym i chyba najważniejszym w całej pracy są doroczne sprawo­
zdania WSM i WSM-owska prasa. Trudno określić jaki był w tym rozdziale
udział materiałów pochodzących z wywiadów z mieszkańcami WSM. Przy­
puszczam jednak, że stosunkowo niewielki. Na relacjach ustnych oparty jest
jedynie fragment tekstu opisujący wyposażenie WSM-owskich mieszkań
oraz zasadnicze różnice w umeblowaniu mieszkań inteligenckich i robot­
niczych (s. 110-125). Szkoda, że tylko tyle. Nie znam wprawdzie zakresu
tematycznego tych 25 przeprowadzonych przez autorkę wywiadów, sądzę
jednak, że można z nich było zaczerpnąć znacznie więcej wiadomości nasy­
cając bardziej realiami ów obraz WSM-owskiej codzienności. Daje tu jednak
znać o sobie tak częsta wśród historyków nieufność do źródeł wywołanych,
wątpliwości co do ich wiarygodności, w przypadku jednak większej ilości
wywiadów i możliwości weryfikacji przy pomocy innych źródeł - zupełnie
nieuzasadnione. Pierwsze kroki w kierunku przełamywania tych uprzedzeń
zostały jednak zrobione i jest to zasługa autorki.
Andrzej Woźniak

Irena Turnau, European occupational dress, Instytut Archeologii i Etnologii
PAN, Warszawa 1994, ss. 204, 58 il.
Praca Ireny Turnau na temat europejskiej odzieży roboczej jest kolejną
obszerną monografią przygotowaną przez autorkę w stosunkowo krótkim
czasie. Autorka poświęciła wiele lat pracy problematyce odzieży i tekstyliów,
toteż w swoim naukowym dorobku ma sporo cennych publikacji nie tylko
w formie artykułów w różnych specjalistycznych czasopismach w kraju i za
granicą, ale przede wszystkim w postaci prac zwartych, wydanych zarówno
w języku polskim, jak angielskim. Są one szczególnie cenne i to z wielu
powodów. Podejmują bowiem tematykę nader skromnie uwzględnianą przez
polskich badaczy, tym samym więc wzbogacają nasz dorobek naukowy
i wiedzę, poszerzając je znacznie o wartości poznawcze. Jako historyk,
Autorka wykorzystuje w szerokim zakresie materiały archiwalne różnych
specjalistycznych jednostek w kraju i za granicą, nadto zbiory muzealne
i ikonografię o szerokim przekroju czasowym, nie mówiąc o literaturze
polskiej i obcej, której bogaty zestaw podaje zawsze w bibliografii i przy­
pisach do swoich tekstów. Warto dodać, że źródła te wzbogaca nowymi
materiałami i stale aktualizowanym wieloaspektowym spojrzeniem, którego
zakres poszerza nadto dzięki uczestnictwu w międzynarodowych i krajo­
wych konferencjach, czego wyraz daje następnie w sprawozdaniach i omó­
wieniach, opublikowanych m.in. w „Etnografii Polskiej",, „Ludzie",
„Kwartalniku Historii Kultury Materialnej".

�RECENZJE I OMÓWIENIA

265

Książka na temat europejskiej odzieży roboczej od XIV do X V I I I w., jak
większość prac zwartych Autorki, jest jedyną w swoim rodzaju jeśli chodzi
0 polską literaturę przedmiotu. Obrany temat nikle bowiem przewija się
w różnorodnych opracowaniach dotyczących odzieży i stroju, a już zupełnie
brak jakiejkolwiek monografii z tego zakresu. Odzież i stroje stanowią
swoisty dział zainteresowań etnografów, historyków sztuki, kostiumologów,
teatrologów, historyków czy historyków kultury materialnej, częściej jednak
zwracają oni uwagę na ich stronę plastyczną, dekoracyjną, dzieje, modę,
formę, częściowo także na funkcję, motywację obyczajową, formy archaicz­
ne i specyfikę regionalną, przy czym niebagatelny dział stanowią opracowa­
nia dotyczące historii strojów warstw elitarnych. Tymczasem odzież ludzi
pracy i to różnych zawodów ginie na tym tle i we wszelkich opisach jest
raczej pomijana. Barwniej przedstawia się ona w ikonografii, ale że zajmuje
1 tutaj marginalne miejsce - obraz jedności, tj. podobieństw, bądź różnorod­
ności i wielości odmian, zależnie od uprawianego zawodu staje się mało
czytelny i bliżej nieokreślony. Praca Ireny Turnau wydaje się tym cenniejsza,
iż w kolejnych rozdziałach uwzględnia: odzież codzienną wieśniaków, rze­
mieślników i kupców, ludzi uprawiających niebezpieczne zawody, odzież
inteligencji pracującej zawodowo, np. intelektualistów, nauczycieli i schola­
rów, medyków, prawników, poza tym ubiór służących wedle hierarchii
służby, osobno liberie jako znak zależności od określonych, wysoko po­
stawionych chlebodawców oraz cedowane przez nich części ubrania, stroje
żebraków, komików i kuglarzy. Wartość takiego ujęcia podnosi jeszcze fakt,
że ukazano odzież ludzi tych środowisk występującą w różnych krajach
Europy. Istnieje więc możliwość porównania oraz szerszego spojrzenia na
poziom ich kultury w ciągu czterech stuleci, poza tym - uchwycenia procesu
wzajemnego oddziaływania prowadzącego do pewnej unifikaqi, czy przy­
czyn powstawania odrębności i swoistej specyfiki. Na tym tle rysuje się też
pytanie, na ile ludzkie ciało, jego budowa i antropologiczne cechy wpływają
na kształtowanie się form odzieży odpowiednio do wykonywanej pracy czy
zajęcia. Stosownie do zaleceń kościoła katolickiego i innych wspólnot chrze­
ścijańskich, nagie ciało człowieka winno być okryte. Kościół jednak nie
wnikał w sposoby i środki wykorzystywane do tego celu, aczkolwiek
na podstawie ubioru, jego wyglądu i schludności ukształtowała się poprzez
wieki opinia, że można z tego wnosić o charakterze człowieka i o tym, czym
się zajmuje. Stąd przysłowie: ,jak cię widzą, tak cię piszą", świadczące
równocześnie, że ubiór pozwalał wyraźnie odróżniać biednych od bogatych,
przedstawicieli plebsu od dobrze urodzonych, elegantów od ludzi nie dbają­
cych o swój wygląd.
Okazuje się, że nawet europejska literatura dotycząca odzieży i strojów
zajmowała się dotąd szerzej problematyką sposobu ubierania się i wyglądem
ludzi pracy. Brak też monograficznych opracowań na ten temat, zarówno
odnośnie do poszczególnych krajów, jak też na tle szerszym, europejskim.
Wyjątek stanowią publikacje angielskie, wśród których znajduje się praca

�266

RECENZJE I OMÓWIENIA

P. Cunningtona i С. Lucas'a omawiająca odzież ludzi pracy w Anglii od
X I w., do 1914 r. W Anglii ukazały się nadto prace dotyczące odzieży
służby od wieków średnich do 1900 r. (P. Cunnington) i odzieży codziennej
w latach 1650-1900 (E. Ewing). Autorzy w innych krajach uwzględniali
odzież ludzi niektórych zawodów jedynie w opracowaniach tym zawodom
poświęconych, np. służbie, górnikom, hutnikom, żeglarzom, rzemieślnikom.
Oprócz tego na ludzi pracy, zwłaszcza wieśniaków, zwraca uwagę literatura
dotycząca kultury średniowiecza. Zagadnienie odzieży jest w niej najczęściej
tylko jednym z wielu innych przejawów codziennego życia. Tym niemniej
warto zwrócić uwagę, że ubiorowi tej grupy ludności w czasach śred­
niowiecznych i nowożytnych poświęcono najwięcej miejsca. Autorka w ob­
szernej bibliografii wymienia tylko niektóre opracowania, np. dotyczące
Słowenii (A. Bas), Francji (M. Closson, P. Mone, F. Piponnier, B. Muchenbled), Rosji, Litwy, Mołdawii (pod red. M.G. Rabinowicza). Do tych
nielicznych można by dodać jeszcze W. Rósener'a, Peasants in the Middle
Ages (Chicago, 1992) T. Tolley'a, /7 libro delie ore (Regio Emilia, 1993)
czy J. Markova, Slovensky ludový odev v minulosti. Materiály к dějinám
slovenského oděvu (Bratislava, 1955).
Okazuje się, że dopiero rozwój kapitalizmu w X I X w. przyniósł faktycz­
ną unifikację odzieży zarówno na wsi, jak i w miastach, a czasy współczesne
i masowa produkcja konfekcji zaczęła zacierać różnice w wyglądzie ludzi
pracy, niezależnie od uprawianego zawodu. Coraz częściej też zaczęły poja­
wiać się w związku z przepisami dotyczącymi ochrony i bezpieczeństwa
pracy racjonalnie wypracowane modele odzieży roboczej i ochronnej,
co w minionych wiekach tylko częściowo miało rację bytu i zaznaczało się
przede wszystkim w odzieży osób pracujących w trudnych i niebezpiecznych
zawodach. Na zakończenie warto dodać, że omawiana książka wzbogacona
została na ogół mało znanymi ilustracjami, które unaoczniają i dokumentują
poruszaną w niej problematykę.
Barbara Bazielich

„Pro Georgia. Prace i materiały do dziejów stosunków gruzińsko-polskich",
z. I I , 1992, (Warszawa), ss. 72, fot. 13, Towarzystwo Gruzińsko-Polskie
„Zwyczajowo już, w kontaktach Gruzinów i Polaków obecna jest wza­
jemna przyjaźń i niezwykła życzliwość, wielki sentyment jednego narodu do
drugiego" - pisze jeden z autorów, Albin Głowacki z Instytutu Historii
Uniwersytetu Łódzkiego, przedstawiając losy uchodźców polskich w Gruzji
w czasie I I wojny światowej.
Wybitną postacią w historii obu naszych narodów jest jezuita Juda
Tadeusz Krusiński (1675-1757), polski misjonarz w Persji, który dzięki
wybitnym talentom dyplomatycznym i znajomości języków stał się ważną

�RECENZJE I OMÓWIENIA

267

postacią na dworze perskim. Napisał i opublikował po łacinie historię Persji,
a także Gruzji, której część znajdowała się w tym czasie pod perskim
panowaniem. To z jego dzieł Europa czerpała w tym czasie wiedzę o Persji
i Zakaukaziu. „Pro Georgia" zamieszcza fragment rozdziału jego pracy
Trágica veríeníis belli Persici, pt. De Georgianis - czyli O Gruzinach: „Co się
tyczy upodobań tego ludu, z powodu krzepkości ciała i skłonności natury
stworzony do sztuki wojennej. Poza tym do kształcenia intelektu czy ducha.
Jeśli przytrafiłoby się, co się czasem zdarza, wykształcenie równe pięknu
ciała, trzeba ich zaliczyć do najszlachetniejszych narodów". Barwną historię
życia Krusińskiego przedstawił w „Pro Georgii" Dawid Kolbaja - Gruzin
z Zugdidi, który na Uniwersytecie Warszawskim przygotowuje pracę dok­
torską o tym uczonym i jest jednocześnie spiritus movens redakqi periodyku.
O Gruzinach w XIX-wiecznej Warszawie pisze prof. dr. Andrzej Woź­
niak z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. Okazuje się, że generał-gubernator Warszawy w latach 1897-1901, gruziński książę Aleksander
Bagration-Imerretyński nie najgorzej zapisał się w pamięci warszawskiego
ludu, gdyż m.in. wyjednał u cara zgodę na postawienie pomnika Mickiewi­
cza na Krakowskim Przedmieściu. Gruzinów można było wówczas spotkać
w Warszawie nie tylko w roli carskich oficerów. W latach trzydziestych
przebywali tu zesłańcy polityczni z Gruzji, m.in. książę Giorgi Eristawi,
późniejszy tłumacz Mickiewicza na gruziński. W latach dziewięćdziesiątych
studenci-Gruzini na Uniwersytecie Warszawskim (wówczas rosyjskim) zało­
żyli tajną organizację - Ligę Wyzwolenia Gruzji i zostali aresztowani. W In­
stytucie Weterynaryjnym w Warszawie studiował Noe Żordania - późniejszy
premier niepodległej Republiki Gruzińskiej.
Zagadnienie niepodległości Gruzji w stosunkach międzynarodowych
1918-1921 przedstawia prof. Wojciech Materski z Instytutu Studiów Poli­
tycznych PAN. Opisuje wytrwałe starania gruzińskich polityków o uznanie
niepodległości Gruzji przez państwa zachodnie, które jednakże uważały
kwestię gruzińską za wewnętrzną sprawę Rosji, a gdy zmieniły zdanie - woj­
ska bolszewickie wkraczały już do Tbilisi.
O działalności Konsulatu Generalnego RP w Tbilisi w okresie między­
wojennym oraz o wizytach na Zakaukaziu dwu posłów polskich w Moskwie,
pisze prof. Marek Mądzik z UMSC.
Upadek niepodległej Gruzji w 1921 roku był przyczyną, dla której
w Polsce znalazło się liczne grono emigrantów, w tym - wielu wyższych
oficerów. Ich wspomnienia w „Pro Georgii" są kolejnym świadectwem, iż
Polska stała się dla nich drugą ojczyzną. Wszyscy bowiem Gruzini-oficerowie kontraktowi brali udział w obronie Polski w 1939 roku, mimo iż część
gruzińskiej emigracji na Zachodzie wybrała opcję niemiecką. Przypomniana
została postać majora Artemiego Aroniszydze, jednego z dowódców obrony
Warszawy. Pomnik „1939" na ul. Grójeckiej stoi na miejscu barykady
jego batalionu. Aroniszydze był później komendantem Obwodu Piotrków
Trybunalski A K i po wojnie więźniem UB. Wspomnienia swoje zamieszcza

�268

RECENZJE I OMÓWIENIA

Jerzy Tumaniszwili, który jako oficer walczył podczas wojny na ORP „Bu­
rza" i niszczycielu „Piorun".
Wydawane w międzywojennej Warszawie przez Sergo Kuruliszwili cza­
sopismo „Głos Wschodu" oraz zainicjowany przez jego brata Jana periodyk
„Wschód i Polska", poświęcające wiele miejsca problematyce kaukaskiej
i idei prometejskiej, omawia artykuł Andrzeja Woźniaka.
„Pro Georgia" przedrukowuje też opublikowany w 1938 roku krótki
esej Gruzja XII stulecia. Autor, major Dymitr Szalikaszwili, kwatermistrz
I Pułku Szwoleżerów - to ojciec generała Johna Shalikaszwili, głównodowo­
dzącego sił NATO w Europie.
Dziś w Towarzystwie Gruzińsko-Polskim spotyka się osoby o tych sa­
mych nazwiskach, co w przedwojennym Klubie Gruzińsko-Polskim. Obecna
działalność Towarzystwa, omawiana na łamach „Pro Georgia", to organizo­
wanie uroczystości w rocznicę niepodległości Gruzji (26 maja 1918) oraz
praca nad inwentaryzacją grobów gruzińskich na polskich cmentarzach.
Towarzystwo zamawia również msze żałobne w kościele prawosławnym na
Woli w intencji ofiar wojny w Gruzji i wysyła pomoc humanitarną dla
uchodźców.
W przygotowaniu jest trzeci numer „Pro Georgia".
Urszula Doroszewska

„Zeszyty Łużyckie", nr 1-8; 1990-1994
„Zeszyty Łużyckie" są jedynym pismem sorabistycznym wychodzącym
poza granicami Łużyc. Wydawcą jest Koło Zainteresowań Kulturą Łu­
życzan przy Polskim Towarzystwie Ludoznawczym oraz Instytut Filologii
Słowiańskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Pismo wychodzi od 1990 r.
Dotychczas wyszło 8 numerów, jeden jest gotowy do druku, dwa są w przy­
gotowaniu.
Na łamach „ZŁ" sporo miejsca poświęca się szeroko pojętej etnografii,
a więc ogólnej charakterystyce folkloru łużyckiego (I), istotom nadprzyro­
dzonym (I), szczególnie południcom (II) w folklorze łużyckim na tle porów­
nawczym, mitowi o Krabacie w porównaniu z kaszubskim mitem o Remusie
(II) , inspirującej roli tego mitu w literaturze i sztuce łużyckiej (VIII), śląskim
i łużyckim legendom o królu węży (IV). Opisuje się zwyczaje ludowe zwią­
zane z narodzinami, ślubem i pogrzebem (III), całoroczne obrzędy kościelne
(III) , stroje ludowe (III), tradycyjne potrawy (III). Poruszana jest recepcja
łużyckiego folkloru w Polsce (IV) i polskiego na Łużycach (IV), historia
muzyki łużyckiej (III) i jej dzisiejszy stan (VIII) oraz polskie wątki melo­
dyczne w łużyckich pieśniach (IV). Przedstawione są przysłowia łużyckie
w konfrontacji z niemieckimi i częściowo polskimi (VIII). Zarysowana jest
historia łużyckiego teatru (II), kina (III) oraz sztuk plastycznych (I).

�RECENZJE I OMÓWIENIA

269

Pewna liczba artykułów porusza ogólne i szczegółowe problemy literatury
łużyckiej: wychowawczą rolę piśmiennictwa (IV) i rolę poezji w utrwalaniu
tożsamości narodowej (VI), religijną twórczość J. Barta-Ćisinskiego (II),
przekłady autorów tego pisarza na polski (IV) i Mickiewicza na łużycki (IV),
patriotyzm J. Skali (III), pamiętnikarstwo lat powojennych (II), wątki polskie
w łużyckiej prozie powojennej (V).
Językoznawczy charakter mają następujące artykuły: o nazwach etnicz­
nych mieszkańców Łużyc (I), dzisiejszej sytuaqi językowej na Łużycach (I),
wkładzie polskich językoznawców w rozwój sorabistyki (II), rozwoju łużyc­
kiego słownictwa (II), roli Biblii w kształtowaniu się łużyckiego języka
literackiego (II), udziału w tym procesie takich pisarzy jak M . Frencel (VII)
oraz J.B. Fryco (VII), łużyckiego słownictwa dialektalnego z zakresu uprawy
lnu (III) i hodowli zwierząt (III) na tle porównawczym. Zasygnalizowana
jest wszechstronna walka Łużyczan o język ojczysty w aspekcie historycz­
nym (VI) i odbicie jej w łużyckiej poezji (VIII). Z zakresu historii ukazały się
artykuły o sprawie łużyckiej na paryskiej konferenqi w 1919 г. (II), pierw­
szych łużyckich organizacjach społeczno-kulturalnych i naukowych (III),
działalności J.A. Smolera (III), o czasopiśmiennictwie łużyckim (III), kul­
turotwórczej roli protestantyzmu (III) i powstaniu wspólnoty katolickiej
(III), następnie o dawnym pograniczu polsko-dolnołużyckim (V), kultywo­
waniu dawnych tradycji na tzw. Łużycach Wschodnich w obrębie Polski (V),
późniejszej kolonizacji łużyckiej na prawym brzegu Nysy i jej ewentualnym
pozostałościom (V), o sytuacji Łużyc w okresie I I I Rzeszy, w latach
1945-1947 i u schyłku NRD(VI). Przedstawiona jest historia Domowiny
(VI) , instytutów naukowych: w Budziszynie (VI) i w Lipsku (VI), wreszcie
historia flagi łużyckiej na tle porównawczym (VIII).
W „ZŁ" porusza się tematy mające walor demograficzny i socjologiczny,
a mianowicie: ekologiczne uwarunkowania życia kulturalnego i społecznego
na Łużycach (II), dzisiejszy status Łużyczan w Niemczech i szanse ich
rozwoju (VI), relaqe łużycko-niemieckie (VI), dwujęzyczność i dwukulturowość Łużyczan (VIII), fenomen łużyckiej rodziny (VIII), historia łużyckiej
emigraqi (VIII), otoczona powszechnym kultem postać A. Andrickiego
(VII) . Zamieszczane są też prace z zakresu krajoznawstwa Łużyc (VII),
historii Budziszyna (VII), rozwoju i znaczenia przemysłu na Łużycach (VII).
Szczególnie mocno podkreślane są kontakty polsko-łużyckie: nakreślono
sylwetki przyjaciół Łużyc (W. Szewczyk IV, W. Kochański IV) oraz Polski
(S. Nawka IV, A. Nawka IV, M . Hornik VIII), przedstawiono prołużyckie
organizacje (IV, VIII), wojenne spotkania Polaków z Łużyczanami (VII).
Złożony do druku „ZŁ" IX poświęcony jest sorabistyce w Wiedniu
i Paryżu, współpracy filmowców łużyckich i słowackich, przekładom z lite­
ratury łużyckiej na polski, paralelom rozwojowym Łużyczan i innych mniej­
szości narodowych świata: Kaszubów, Fryzów, Drzewian Połabskich,
Ajnów, Walijczyków. „ZŁ" X i X I zajmą się starszą historią Łużyc (m.in.
artykuły o łużyckich żonach Piastów i Przemyślidów, o wojnach husyckich

�270

RECENZJE I OMÓWIENIA

na Łużycach, o roli zgromadzenia cystersów w kształtowaniu materialnej
i duchowej kultury Łużyc, o wojnie napoleońskiej na Łużycach i jej reper­
kusjach literackich, o historii procesji i pielgrzymek łużyckich) a również
historią najnowszą: okresem Republiki Weimarskiej, czasami wojny (wspo­
mnienia dowódców i uczestników walk na terenie Łużyc), pierwszymi latami
po wojnie. Niektóre z prac publikują dotąd nieznane materiały archiwalne.
„ZŁ" X I I będzie mieć prawdopodobnie charakter językoznawczy. Przewi­
dziane są artykuły o języku prasy łużyckiej, o nazwach bóstw łużyckich
i nazwach miesięcy na tle porównawczym, o siedemnastowiecznym i współ­
czesnym tłumaczeniu Psałterza, o znaczeniach słowa lubość („miłość") u ro­
mantyków łużyckich i in. „ZŁ" X I I I chcielibyśmy poświęcić Janowi Skali
w 50-tą rocznicę śmierci.
Każdy numer zawiera przekłady z łużyckiej poezji i prozy (tak współ­
czesnej, jak dawnej), recenzje nowości wydawniczych, kronikę kulturalno-naukową.
„Zeszyty Łużyckie" można otrzymać za zaliczeniem pocztowym. Adres:
mgr Zdzisław Kłos, sekretarz redakcji „Zeszytów Łużyckich", Instytut Filo­
logii Słowiańskiej UW, 02-678 Warszawa, Szturmowa 3, tel. 472171. Cena
30000 zł. Komplet „ZŁ" znajduje się w większości bibliotek naukowych.
Sprzedaż również w księgarni im. B. Prusa, Warszawa, Krakowskie Przed­
mieście 7 oraz Ośrodku Rozpowszechniania Wydawnictw Naukowych, Pa­
łac Kultury i Nauki, 00-901 Warszawa.
Bylibyśmy wdzięczni za współpracę autorską.
Ewa Siatkowska

�COMMUNICATING

EXPERIENCE

13-16 June 1996

IX I N T E R N A T I O N A L

ORAL HISTORY
CONFERENCE

CALL FOR PAPERS

The international oral history conferences are meeting-places for researchers who
utilize and analyse oral sources - interviews, life-stories, and oral traditions.
Oral history is a method which today is used and recognized in many different
disciplines all over the world. Communicating Experience is the general theme of the

IX International Oral History Conference at Goteborg University, Sweden, 13-16 June 1996.

How is human experience communicated? How is it transformed into permanent
knowledge? The question embodies not only the means but also the hindrances for it.
How can the communication of experience be utilized as a research methodology? What is
the interplay between hegemonic strategies and popular resistance? Whose experiences
become recognized and transmitted over generations? How come so much human
knowledge is made tacit?
We look forward to papers that analyse communication of experience not only
through language but also through other means, such as stereotypes, both of "us" and
"the others". We also anticipate papers regarding the disruption of communication, due
to differences in class, gender and generation.
We invite you to send proposals for papers on the theme "Communicating
Experience" before 1. February 1995 to the address below. Apart from the title, your name
and address, we want an outline of the contents of your paper.
The form of the proposal is one page, not more. We shall arrange a special video
section, according to demand. The main language is English. French and Spanish are the
other two official languages of the international oral history conferences but will reach
a more limited audience.
During March 1995 we shall send out information about accepted proposals for
papers together with a preliminary programme., including practical details. We strive to
keep the costs down!
We need your complete paper, of ten tofifteenpages, not later than 1 December 1995.
Please, respond to our call for papers, also by distributing it to others and through sending
us addresses to departments/people you think we should contact.
Welcome to "Communicating Experience" in Goteborg 13-16 June 1996.
Your sincerely
Sven В EK

Birgitta Skarin Frykman

Secretariat: Department of Ethnology, University of Goteborg.
Vástra Hamngatan 3, S-411 17 Goteborg, Sweden. Tel: +4631 7731971, Fax: +4631 138030.

�WARUNKI PRENUMERATY - „RUCH" S.A.
1. Wpłaty na prenumeratę przyjmowane są tylko na okresy kwartalne. Cena
prenumeraty krajowej na 1994 r. wynosi 100.000 zł., a cena prenumeraty ze
zleceniem dostawy za granicę jest o 100% wyższa od krajowej.
2. Wpłaty na prenumeratę:
- na teren kraju -przyjmują jednostki kolportażowe „Ruch" S.A. właściwe
dla miejsca zamieszkania lub siedziby prenumeratora.
- przyjmuje „Ruch" S.A. Oddział Warszawa 00-958 Warszawa, ul. Towa­
rowa 28, Konto: PBK X I I I Oddział Warszawa 370044-1195-139-11,
zapewniając dostawę pod wskazany adres pocztą zwykłą w ramach
opłaconej prenumeraty.
- na zagranicę - „Ruch" S.A. Oddział Warszawa, 00-950 Warszawa,
ul. Towarowa 28, Konto: PBK X I I I Oddział W-wa 370044-1195-193-11.
Dostawa odbywa się pocztą zwykłą w ramach opłaconej prenumeraty
z wyjątkiem zlecenia dostawy pocztą lotniczą, której koszt w pełni
pokrywa zleceniodawca.
3. Terminy przyjmowania prenumeraty na kraj i zagranicę:
do 20.11 - na I kwartał roku następnego,
do 20.02 - na I I kwartał,
do 20.05 - na I I I kwartał,
do 20.08 - na IV kwartał.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8418" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8397">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/efd7d8778bb860491ead46cd7ad7de6f.pdf</src>
        <authentication>df016e824739cf60a1ce75ad6444119f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100613">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1552</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100614">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100615">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1436</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100616">
                <text>Kronika / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100617">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38, s.225-240</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100618">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100619">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100620">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100621">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100623">
                <text>K

R

O

N

I

K

A

„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1994, z. 1 - 2
PL ISSN 0071-1861

K O N F E R E N C J A MIĘDZYNARODOWEJ K O M I S J I
DO BADANIA K U L T U R Y LUDOWEJ W K A R P A T A C H I NA BAŁKANACH.
LWÓW, 29 X I - 1 X I I 1993 R.

W dniach 29 X I - 1 X I I 1993 r. odbyło się we Lwowie spotkanie
przedstawicieli Krajowych Sekcji Międzynarodowej Komisji do Badania
Kultury Ludowej w Karpatach i na Bałkanach (MKKKB) mające na celu
odnowienie jej działalności po 3-letniej przerwie, spowodowanej zmianami
społeczno-ekonomicznymi i politycznymi zachodzącymi we wszystkich
krajach członkowskich. Biorąc pod uwagę wspomniany zastój w pracach
naukowo-badawczych Komisji wypada na wstępie przypomnieć dotychcza­
sową jej działalność .
Specyfika środowiska rejonu karpacko-bałkańskiego stwarzała wyjąt­
kowe możliwości badania procesów historycznych, etnicznych, społecznych
i kulturowych. Koordynacja badań naukowych w Karpatach i na przy­
ległych terenach okazała się więc konieczna przy studiach nad kulturą
ludową tego obszaru, wykazującą zarówno szereg cech wspólnych, jak
też i wiele różnic.
Starania w tej kwestii podjęli już w 1958 r. przedstawiciele ówczes­
nego Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN i Instytutu Etnografii
SAV (Národopisný Ústav SAV - Czechosłowacja). Dzięki inicjatywie prof,
dr. Mieczysława Gładysza, prof, dr Anny Kutrzeba-Pojnarowej oraz
dr. Jana Mjartana i doc. dr. Jana Podoláká w 1959 r. zostaje powołana do
życia instytucja mająca na celu koordynację prac naukowo-badawczych na
terenie Karpat - Międzynarodowa Komisja do Badania Kultury Ludowej
w Karpatach (MKKK).
1

2

1

Informacje o powstaniu i działalności Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury
Ludowej Karpat oraz Karpat i Bałkanów zaczerpnięto z opracowań: M . Gładysz, Zarys planu
działalności i organizacji Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury Ludowej w Karpatach,
„Etnografia Polska", t. 6:1962, s. 15-40; tenże, Międzynarodowa Konferencja poświęcona bada­
niom kultury ludowej w Karpatach, „Etnografia Polska", t. 9:1965, s. 440-447; V. Frolec,
Dwadzieścia lat działalności Międzynarodowej Komisji do Badania Kultury Ludowej w Karpatach
i na Bałkanach (MKKKB), „Etnografia Polska", t. 25:1981, z. 2, s. 35-45.
Obecnie Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.
2

�226

KRONIKA

W roku 1960 przystąpiono do systematycznych badań terenowych, a do­
tychczasowe porozumienie o współpracy ujęto w ramy statutu, przyjętego
po dyskusji na konferencji w Smokowcu (Slowaqa) jako podstawę dalszej
działalności Komisji. Członkami jej zostali przedstawiciele krajów zamiesz­
kujących łuk Karpat - Czechosłowacja, Polska, Rumunia i obecna Ukraina.
Współpraca naukowa organizowana była w ramach umowy międzynarodo­
wej pomiędzy Akademiami Nauk poszczególnych krajów.
Na czele Komisji stał Sekretarz Generalny obierany co 5 lat, a ważniejsze
decyzje podejmowane były wspólnie z Prezydium Komisji, w skład które­
go wchodzili przewodniczący poszczególnych Sekcji Krajowych. Organem
Sekretariatu Generalnego był periodyk Carpatica. Funkcję Generalnego
Sekretarza powierzono w 1959 r. J. Podolákowi (Bratysława), który pełnił
ją do 1971 г., zaś od 1971 r. do 1992 - do chwili śmierci - piastował ją
V. Frolec (Brno). Okres jego kadencji był szczególnie owocny w działalności
Komisji. Intensywnie pracowały poszczególne międzynarodowe zespoły re­
dakcyjne, przygotowujące syntezy karpacko-bałkańskie. Regularnie ukazy­
wał się organ Sekretariatu. Odejście V. Frolca - poza innymi czynnikami
natury obiektywnej - w znacznym stopniu wpłynęło na zahamowanie wszel­
kich działań w tej dziedzinie.
W 1964 r. na międzynarodowej konferencji poświęconej badaniom kul­
tury ludowej Karpat (a w szczególności pasterstwa wysokogórskiego) zor­
ganizowanej w Krakowie postanowiono, że dalsze systematyczne i planowe
poszukiwania powinny objąć nie tylko regiony Karpat, ale także tereny
górskie Bułgarii i Jugosławii. Sfinalizowane to zostało w 1976 r. na posiedze­
niu w Smolenicach (Slowaqa). Od roku 1976 ulega zmianie nazwa Komisji
na: Międzynarodowa Komisja do Badania Kultury Ludowej w Karpatach
i na Bałkanach - M K K K B . Od roku 1977 organ Sekretariatu Generalnego
przyjmuje nazwę Carpatobalcanica.
W związku z poważnym zaawansowaniem stanu badań kultury ludowej
w rejonie karpacko-bałkańskim we wszystkich krajach członkowskich
M K K K B postanowiono przystąpić do opracowania syntezy wybranych zja­
wisk kultury ludowej, tj. architektury ludowej, pasterstwa wysokogórskiego
i folkloru zbójnickiego. Koncepqe poszczególnych syntez zostały opraco­
wane przez Sekcje Krajowe: architektura - Czechosłowacja, pasterstwo
- Polska, foklor zbójnicki - Słowacja i b. ZSRR. Prace nad systezami
realizowano w ramach międzynarodowych zespołów autorskich. Refero­
wano je na dorocznych spotkaniach. Drukiem ukazały się zestawy biblio­
graficzne tych tematów. „Architektura ludowa", t. 1 - „Budownictwo mie­
szkalne", pod redakqa V. Frolca oraz „Folklor zbójnicki" pod redakcją
V. Gašparíkowej i B.N. Putiłowa zostały przygotowane do druku, w opraco­
waniu znajduje się natomiast „Pasterstwo wysokogórskie" pod redakcją
B. Kopczyńskiej-Jaworskiej. Podjęto również prace nad nowymi tematami,
tj. architekturą ludową t. 2 - budownictwo gospodarcze, gospodarką chłop­
ską (rolnictwo i hodowla) oraz transportem i komunikaqa.

�KRONIKA

227

Tak w bardzo krótkim zarysie przedstawia się działalność Komisji do
1990 r.
Reaktywizację działalności M K K K B podjął Instytut Etnografii Akade­
mii Nauk Ukrainy, zwołując z końcem 1993 r. we Lwowie posiedzenie
przedstawicieli Sekcji Krajowych Komisji.
Organizatorów reprezentowali: dr S. Pawluk - dyrektor Instytutu, kan­
dydat nauk M . Hłuszko oraz K. Kutelmach - pracownicy Instytutu Etno­
grafii. Jako przedstawiciele poszczególnych Sekcji Krajowych przybyli:
z Czech dr L. Petránová - Instytut Etnografii i Folkloru A N Praga, dr
J. Štika z Muzeum skansenowskiego w Rożnowie pod Radgosztem, z Mołdowy - prof. W. Zelenczuk - Instytut Etnografii i Folkloru A N Mołdowy,
z Polski - doc. dr hab. D. Tylkowa i dr K. Hermanowicz-Nowak - Instytut
Archeologii i Etnologii PAN Oddział w Krakowie, z Rumunii - R.O. Majer
- Instytut Etnografii i Folkloru A N Rumunii, ze Słowacji - prof.
M . Paríková - Katedra Etnologii Uniwersytetu im. J. Komeńskiego, Braty­
sława oraz z Węgier - dr P. Szabó i dr P. Weresz - Instytut Etnografii A N ,
Budapeszt. Pomimo zaproszenia w obradach nie wzięli udziału przedstawi­
ciele krajów bałkańskich - Bułgarii i Jugosławii.
Po uroczystym otwarciu konferencji i powitaniu przybyłych przedstawicieli
Sekcji Krajowych M K K K B , S. Pawluk podkreślił, iż pomimo występujących
trudności natury ekonomicznej, konieczne wydaje się odnowienie naukowo-badawczej działalności Komisji, tak aktywnej do 1990 r. Ze słowami podzięko­
wania za zaproszenie i podjęcie trudu organizacyjnego po długotrwałej przerwie
wystąpili przedstawiciele poszczególnych Sekcji, podkreślając wagę kontynuacji
prac realizowanych uprzednio. Jednocześnie wyrazili żal z powodu nieobecności
reprezentantów krajów bałkańskich, co spowoduje pewne niedogodności
w działalności Komisji w dotychczasowych ramach Karpat i Bałkanów.
Zgodnie z programem roboczej narady dyrektor Instytutu Etnografii A N
Ukrainy dr S. Pawluk podkreślił celowość odnowienia prac M K K K B jako
międzynarodowej instytucji, dzięki której naukowcy zainteresowanych krajów
mogliby prowadzić wspólne prace badawcze dotyczące kultury ludowej miesz­
kańców regionów górskich. Zapoznał również uczestników z podstawowymi
założeniami działalności Komisji, które zostały sformułowane w przygotowa­
nym do dyskusji projekcie statutu, opracowanego przez zespół Instytutu
Etnografii A N Ukrainy. Omówienie propozycji S. Pawluka zajęło cały pierwszy
dzień roboczej narady, która toczyła się w formie interesującej i konstruktywnej
dyskusji. W trakcie prowadzonych rozmów wysunięto szereg propozycji
i krytycznych uwag dotyczących projektu przygotowanego statutu.
Z powodu nieobecności w naradzie przedstawicieli krajów bałkańskich
odnowienie działalności Komisji w poprzednich ramach uznano czasowo za
niemożliwe. Na propozyqe D. Tylkowej i J. Štiki uczestnicy narady postanowi­
li: 1) tymczasowo odnowić działalność Komisji w granicach Karpat, 2) upoważ­
nić Kierownictwo Tymczasowego Sekretariatu Generalnego do wyjaśnienia
uczestnictwa Sekcji Narodowych krajów bałkańskich w dalszych pracach

�228

KRONIKA

M K K K B , 3) poinformowanie tych Sekcji o możliwości tymczasowego za­
wieszenia ich działalności, do momentu zaistnienia odpowiednich warunków,
4) w razie uzyskania negatywnej odpowiedzi Sekcji bałkańskich - zmienić
tymczasowo nazwę na M K K K B , co znalazło wyraz w projekcie statutu.
Uważając Komisję Karpacką za spadkobiercę M K K K B należy za­
równo zakończyć zrealizowane prace jak też kontynuować podjęte zadania
naukowo-badawcze. Tak więc należy doprowadzić do wydania przygotowa­
nych już do druku syntez architektury ludowej, t. 1 - budownictwo miesz­
kalne oraz folkloru zbójnickiego. Zakończyć prace redakcyjne z zakresu
pasterstwa wysokogórskiego.
Przystąpić do kontynuacji działań związanych z opracowaniem architek­
tury ludowej, t. 2 - budownictwo gospodarcze, gospodarki chłopskiej oraz
transportu i komunikaqi. Dotyczy to w pierwszym etapie opublikowania
zestawów bibliograficznych wymienionych tematów.
Podczas drugiego dnia narady omawiano zmiany dotyczące projektu
statutu. Do kierowania dalszymi pracami M K K K upoważniono Tymczaso­
wy Sekretariat Generalny z siedzibą we Lwowie. Na Sekretarza Generalnego
powołano jednogłośnie S. Pawluka. Wszelkie prace koordynacyjne będą po­
dejmowane przez Tymczasowy Sekretariat Generalny poszerzony o przed­
stawicieli wszystkich Sekcji Krajowych.
W pierwszym etapie winny być powołane kierownicze organy Sekcji
Krajowych, przedyskutowany i podpisany projekt statutu, ustalone moż­
liwości wydania naukowych syntez już przygotowanych do druku. W celu
omawiania planu działalności Komisji jak też realizacji podjętych zadań
winno się przeprowadzić doroczne spotkania Prezydium M K K K oraz człon­
ków międzynarodowych zespołów autorskich.
Konferenqa we Lwowie była bardzo celowa i owocna, a ponadto znakomi­
cie zorganizowana. Uaktywniła ona kraje członkowskie M K K K do ponow­
nego podjęcia działalności naukowej na obszarze karpackim, aby włożony
już wysiłek nie został zmarnowany. W związku z coraz szybciej zachodzącymi
na tym obszarze zmianami kulturowymi wydaje się to nakazem chwili.
Danuta Tylkowa
Krystyna Hermanowicz-Nowak

FRANCUSKIE BADANIA DZIEDZICTWA KULTUROWEGO

Mission du Patrimoine ethnologique została zorganizowana w 1980 r.
z inicjatywy grupy badawczej pracującej pod kierunkiem Redjema Benzaid.
Jej cele sformułowano w wyniku szerokiej dyskusji, w której znaczący udział
miał Isac Chiva, wieloletni współpracownik i następca C. Lévi-Straussa
w Laboratoire d'Antropologie w Ecole des Hautes Etudes en Sciences
Sociales. Stwierdzono, że zróżnicowanie kulturowe kraju zaciera się wobec

�KRONIKA

229

postępującej urbanizacji i unifikacji sposobów zachowań i uznano, że w tej
sytuacji trzeba wzmóc badania tych procesów, ażeby zrozumieć ewolucję
społeczną (La Mission 1993). Głównym przedmiotem badań stało się dzie­
dzictwo etnologiczne obejmujące swoiste sposoby egzystencji materialnej
i organizacji społecznej grup, które ją tworzą, ich wiedzę, wyobrażenia
0 świecie i te elementy, które przyczyniają się do identyfikacji każdej grupy
społecznej oraz wyróżniają ją od innych (Chiva 1990).
W celu realizacji tych zamierzeń powołano specjalną komórkę naukową
przy Ministerstwie Kultury (Ministere de la Culture et de la Francophonie)
posiadającą własny zarząd (obecnie jej dyrektorem jest Gerard Ermisse)
1 własną Radę (Conseil du Patrimoine ethnologique), która pomocna jest
przy wytyczaniu ogólnej polityki i konkretnych działań Misji.
W pracach Rady bierze udział trzydzieści osób - pracowników nau­
kowych, działaczy kultury oraz przedstawicieli Ministerstwa. Wyłoniona
z Rady stała komisja precyzuje tematy oraz opiniuje zgłaszane projekty
badań, które prowadzi we współpracy z Misją szereg instytucji badawczych.
Misja posiada w Paryżu zespół stałych pracowników (dwadzieścia osób),
który organizuje pracę poszczególnych dziedzin działalności, dziewięciu do­
radców etnologicznych i trzech etnologów regionalnych, zatrudnionych
w wydziałach kultury dwunastu spośród dwudziestu dwóch departamentów.
Działalność Misji polega na prowadzeniu i inicjowaniu badań, kształ­
ceniu specjalistów, wydawaniu publikacji, produkcji audiowizualnej oraz
organizowaniu dokumentacji i upowszechnianiu informacji na temat dzie­
dzictwa etnologicznego. Założone cele realizuje we współpracy z różnymi
placówkami naukowymi i autorytetami regionalnymi.
Każdego roku Rada wytycza jeden do dwóch tematów mało zbadanych
oraz określa program badań „iniqujacych" związany na ogół z aktualnymi
potrzebami praktycznymi i poznawczymi.
Od 1981 do 1993 r. Misja zainicjowała szesnaście programów badaw­
czych oraz trzy wieloletnie programy inicjujące, obejmujące bądź poszuki­
wania regionalne, bądź ogólnokrajowe, a w kilku przypadkach również
europejskie badania porównawcze.
Tematyka badań realizowanych do 1993 r. obejmowała: Rodzinę i pokre­
wieństwo (1981-1982, 1984, 1988), ludową wiedzę przyrodniczą (1981-1982,
1984), etnologię środowiska miejskiego (1981-1982, 1984), przynależność
regionalną i identyfikaqe kulturową (1983), współczesne praktyki rytualne we
Francji (1985), społeczeństwo wieloetniczne Francji (1985-1986), spożycie
rodzinne: wzory, praktyki i wyobrażenia (1987), ginące umiejętności i techniki
(1987-1988), bogactwo kulturowe kraju (1988), zmiany pejzażu (pejzaże
kulturowe - 1989; wyobrażenia i konflikty związane z wykorzystywaniem
przestrzeni - 1990; pejzaże zindustrializowane i zurbanizowane - 1991),
umiejętności i techniki (1989-1990); identyfikaqe, praktyki i politykę kulturalną
(1990, 1991), granice kulturowe (1991-1992), pisma popularne (1993), strój
i estetykę ciała (1993).

�230

KRONIKA

Programy „iniqujace" obejmowały: etnologię techniki, zapożyczenia i inno­
wacje techniczne (1992), więzi społeczne na peryferiach miast (1992-1993),
problemy muzealnictwa etnologicznego (1992-1993).
Poszczególnymi grupami tematycznymi kieruje trzech pracowników M i ­
sji: Denis Chevallier (programy badań wiedzy i techniki, oraz badania
środowiska wiejskiego), Francois Robatel (badania problematyki związanej
z morzem), Claude Rouot (programy badań więzi społecznych na pery­
feriach miast i współpraca zagraniczna).
Wyniki prac badawczych publikowane są w powstałym w 1983 r. czaso­
piśmie „Terrain, carnet du patrimoine ethnologique", wydawanym pod
redakcją Christine Langois. Wychodzi ono dwa razy do roku, przy czym
poszczególne zeszyty profilowane są tematycznie: nr 1 - poświęcony jest
wiedzy przyrodniczej; nr 2 - antropologii przemysłu; nr 3 - etnologii miej­
skiej; nr 4 - rodzinie i pokrewieństwu; nr 5 - identyfikacji kulturowej
i regionalizaqi; nr 6 - człowiekowi wobec środowiska naturalnego; nr 7
- podejmuje zagadnienie społeczności obcych we Francji; nr 8 - poświęcony
jest stosunkowi człowieka do zwierząt; nr 11 - ma charakter mieszany; nr 12
- przedstawia szeroko pojęte problemy konsumpcji rodzinnej; nr 13 - po­
święcony jest napojom; nr 14 - współczesnym i dawnym wierzeniom w zja­
wiska nadprzyrodzone; nr 15 - publikatorom; nr 16 - różnorodnym umiejęt­
nościom; nr 17 - europejskiej strukturze narodowej; nr 18 - wiedzy i stosun­
kowi do ciała ludzkiego; nr 19 - ogniowi i jego znaczeniu w kulturze; nr 20
- „jubileuszowy" - zagadnieniom śmierci; nr 21 - problemom władzy i sto­
sunków patronackich.
Obok podstawowego tematu w każdym Zeszycie (którego objętość do­
chodzi do 178 stron) w dziale „Reperes" prezentowane są aktualnie prowa­
dzone prace, które nie mieszczą się w profilu wiodącym. Ponadto czasopi­
smo prowadzi dział informacji o bieżącym życiu naukowym, konferencjach,
wystawach, publikacjach czy realizacjach filmowych i video.
Wraz z upływem lat powiększała się objętość czasopisma, począwszy zaś
od nr 10 pojawiły się w nim „nadprogramowo" rozważania czysto teoretycz­
ne i metodologiczne oraz artykuły mówiące o kulturze innych krajów euro­
pejskich.
Charakterystyczna cecha wydawnictwa to dobór tematyki ciekawej
z punktu widzenia teoretycznego i równocześnie wykorzystującej wyniki
aktualnych badań terenowych. Tym samym czasopismo jest wierne swemu
tytułowi - „Terrain". W tym miejscu podkreślić należy, że nie prezentuje
ono bynajmniej „sprawozdań z badań", lecz ciekawe próby zrozumienia
i wyjaśnienia opisywanych zjawisk poparte bogatą literaturą etnologiczną,
informuje na bieżąco o wszystkich aspektach kulturowych współczesnego
życia. Konkretne informacje wzbogacone są zawsze interesującą ikonogra­
fią, starymi rycinami czy reprodukcjami z dawnych publikacji oraz dosko­
nałymi pod względem technicznym fotografiami. Obok „klasycznych" mo­
nografii społeczności lokalnych czy równie „klasycznych" tematów etnolo-

�231

KRONIKA

gicznych, takich jak: rodzina, wierzenia czy technologia dużą uwagę badacze
poświęcają problemom wiedzy tradycyjnej, mentalności, stosunkowi czło­
wieka do otaczającego go świata. Rozważania teoretyczne i metodologiczne
nie stanowią tu celu samego w sobie.
Za przewodnik po bogatej treści czasopisma służyć może wydany w koń­
cu 1993 r. nie numerowany zeszyt (Tables) zawierający indeks alfabetyczny
autorów, indeks tematyczny artykułów, indeks alfabetyczny autorów spra­
wozdań z badań oraz spis treści kolejnych numerów.
Oprócz czasopisma „Terrain" Misja publikuje serie prac autorskich
lub prac zbiorowych pod tytułem „Etnologia Francji". Poszczególne
tomy pokazują wyniki studiów terenowych czy problemy aktualne naukowo
i mogące zainteresować szerszego odbiorcę. Do 1992 r. opublikowano
14 tomów . W tej serii w dziale „Regards sur 1'Europe" prezentowane
są europejskie studia porównawcze, zaś w dziale „Cahiers" (7 tomów)
materiały z sesji naukowych, będących ważną dziedziną działalności nau­
kowej Misji .
Poza seriami Misja wydała kilka kolejnych informatorów o badaczach
i instytucjach etnograficznych we Francji .
Doceniając znaczenie dokumentacji audiowizualnej w pracy etnologa
oraz w dziedzinie utrwalenia dziedzictwa kulturowego Misja prowadzi pod
kierunkiem Alain Morela dział audiowizualny, który finansuje oraz rozpow­
szechnia filmy dokumentacyjne o charakterze etnologicznym oraz intere­
suje się kształceniem etnologów w tej dziedzinie. Organizuje i bierze udział
1

2

3

1

е

Sabine Chalon-Demersa, Le triangle du XIV . De nouveaux habitans dans un vieux
quartier de Paris, 1984; Genevieve Delbus, Pierre Jorion, La transmission des savoir, 1984;
Christiane Amiel, Les fruits de la vigne. Representation de Venvironnement naturel en Languedoc, 1985; Bertrand Hell, Entre chien et loup. Fait et dits de chasse dans la France de VEst,
1985; Evelyn Desbois, Yves Yeanneau, Bruno Mattéi, La foi des charbonniers. Les mineurs dans
la Ba taille du charbon 1945-1947, 1986; Pierre Lieutaghi, L'herbe qui renouvelle. Un aspect de
la médecine traditionelle en Haute Provence, 1986; Ethnologie en miroir. La France et les pays
de langue allemand, Isac Chiva, Utz Jeggle [red.], (Regards sur l'Europe), 1987; Noélie Vialles,
Le sang et la chair. Les abbatoires de pays de I'Adour, 1987; Beatrix Le Wita, Ni vue ni connue.
Approche ethnographique de la culture bourgoise, 1988; Bernadettę Lizet, La Bete noire, 1989;
Tom Jolas, Marie France Pingaud, Ivonne Verdier, Francoise Znabend, Une campagne Voisine,
1990; Le ferment divine, Dominique Fournier, Salvátore D'wnofrio [red.], (Regards sur
l'Europe), 1991; Patric Williams, Nous, On n'en parle pas, les vivants et les morís chez les
Manouches, 1993.
W serii „Cahiers" wydano: Societě industrie lies et urbaines contemporaine, Wstęp G .
Althabe, 1985; Les savoirs naturaliste populaires, Wstęp J . Barrau, 1985; Habitat et éspace dans
le monde rural, Wstęp I . Chiva, 1988; Cultures du travail, Wstęp A. Morel, 1989; Patrimoines
en folie, red. H.P. Jeudy, 1990; Savoire faire et pouvoir transmettre. Transmisson et apprentissage des savoir-faire et des techniques, D . Chevallier, [red.], 1991; Vers une ethnologie du present,
G . Athabe, D . Fabre, G . Lenclud, [red.], 1992. Wszystkie prace Misji opublikowano w Edi­
tions de la Maison de Sciences de PHomme w Paryżu.
W 1984-1985 i 1990 wydano Repertoire de l'ethnologie de la France. Z okazji między­
narodowej konferencji w 1993 r. wydano informator o pracach Misji.
2

3

�232

KRONIKA

w konkursach. We współpracy z Misją wyprodukowano ponad sto filmów
etnologicznych .
Ponieważ tylko kilka uniwersytetów oraz placówek Ecole des Hautes
Etudes en Sciences Sociales kształci etnologów w dziedzinie etnologii fran­
cuskiej czy europejskiej, Misja organizuje konferencje, seminaria oraz staże
specjalistyczne w różnego typu instytuqach zajmujących się naukowo bądź
praktycznie ochroną etnologicznego dziedzictwa kulturowego. W tej dziedzi­
nie współpracuje z zagranicznymi instytuqami etnologicznymi organizując
badania i seminaria (odnośnie Europy wschodniej najżywsze kontakty ma
z etnologią rumuńską i bułgarską). W grudniu 1993 r. Misja zorganizowała
w Tours międzynarodową konferencję kontynuującą tematykę zapocząt­
kowaną na zorganizowanej w poprzedniem roku konferencji w Creusot .
Celem konferencji grudniowej zatytułowanej: „Ethnologie et patrimoine en
Europe. Identités et appartenance, du local au supranational" było zastano­
wienie się nad procesami kulturowymi występującymi współcześnie w Euro­
pie, nad rolę dziedzictwa kulturowego, kształtowania poczucia identyfikacji
narodowej i regionalnej, obcości i swojskości, roli przybyszy w nowym
środowisku kulturowym, rodzenia się ksenofobii oraz wybujałych nacjona­
lizmów. W programie kolokwium przewidziano szereg referatów , przygo­
towanych przez organizatorów z udziałem przede wszystkim etnologów
z Europy Zachodniej oraz trzy posiedzenia okrągłego stołu uwzględniające
szerszy udział przedstawicieli krajów postsocjalistycznych . Ogółem kolo­
kwium zgromadziło ponad dwustu badaczy z różnych krajów Europy.
4

5

6

7

8

LITERATURA
B u r s z t a W.
1993
O nacjonalizmach, regionalizmie i etnicznej świadomości. Creusot, 30 czerwca
- 3 lipca 1992, [w:] „Sprawy Narodowe" - Seria Nowa, t. 2: 1993, z. 1 (2),
s. 295-299.

4

Alain Morel przygotował m.in. retrospektywny przegląd filmów o mieście („Memoire de
la ville, carte blanche a la Mission du Patrimoine Ethnologique"), który był prezentowany
na VTI Międzynarodowym Przeglądzie Filmów Etnograficznych i Sociologicznych „Cinema du
Reel" w 1985 r. w Paryżu.
Zob. jej omówienie: Burszta (1993).
Wśród referentów spotkać można było miedzy innymi takie osobistości jak: Gerard
Althabe, Isac Chiva, Christian Bromberger, Daniel Fabre (Francja), Pierre Centlivres (Szwaj­
caria), Martin Roth (Niemcy), Dolores Comas d'Argemir (Hiszpania) czy Gulio Angioni
(Włochy).
Referaty te zaprezentowano w czterech grupach tematycznych: Identitě et patrimoine,
L a production sociále de l'étranger, Nationalismes et lien national, Vers une ethnologie de
l'Europe.
Zamieszkały we Francji Krzysztof Pomian wygłosił referat pt.: „Narodowość i dziedzi­
ctwo", Wojciech Burszta był uczestnikiem okrągłego stolu pt.: „Nacjonalizmy i więź narodo­
wa". Ponadto w kolokwium wziął udział Marcin Piotrowski z Katedry Etnologii U Ł .
5

6

7

8

�233

KRONIKA
C h i v a I.
1990
La Mission
1993
Tables
1993

La Patrimoine Ethnologique: Vexemple de la France, [w:] Encyclopaedia Univer­
salis, Paris, Symposium, s. 229-241.
La Mission du Patrimoine Ethnologique, Wstęp Gerard Ermisse, Paris, Ministére
de la Culture et de la Francophonie.
Tables 1983-1993, „Terrain", Christine Langlois [red.], Mission du Patrimoine
Etnologique.

Bronisława Kopczyńska-Jaworska

III M I Ę D Z Y N A R O D O W A SESJA
„DUCHOWOŚĆ N A R O D Ó W E U R O P Y ŚRODKOWO-WSCHODNIEJ.
EROS I THANATOS",
C Z . I I , L U B L I N , 19-22 K W I E T N I A 1994 R.

Kolejna sesja zorganizowana przez Fundację „Muzyka Kresów" raz
jeszcze stała się okazją do spotkania przedstawicieli różnych dziedzin hu­
manistyki i - jakże potrzebnej - interdyscyplinarnej dyskusji . Badacze
dyskutowali nie tylko o istocie życia, miłości i śmierci, widzianych przez
pryzmat poszczególnych dyscyplin, związkach między nimi i sposobach,
w jakich przejawiają się one w kulturze, w konkretnych zachowaniach czy
ideach. Poszczególne wystąpienia inspirowały także do rozważań wykracza­
jących poza główny temat konferencji.
Wiele pytań wywołał m.in. inaugurujący spotkanie tekst Jerzego Prokopiuka z Warszawy poświęcony koncepcji miłości w antropozofii R. Steinera
(1861-1925). W koncepcji tej znaczące miejsce zajmuje np. problem udziału
człowieka w procesie zbawienia i jego transformacji na różnych poziomach
rozwoju życia duchowego. Miłość pojmowana jest tu jako relacja między
uczuciem a sferą woli - wolności w wymiarze negatywnym lub pozytywnym.
Można więc mówić o swoistej syntezie dwóch rajskich drzew: poznania
dobra i zła oraz drzewa życia. Antropozoficzna koncepcja miłości to nie
tylko światopogląd. Obejmuje ona także system medytacji i różnorodnych
ćwiczeń mających na celu kształtowanie pozytywnych cech charakteru
człowieka, poznania imaginatywnego i określonego sposobu postrzegania
świata. Zasady antropozoficznej koncepcji miłości od wielu lat realizowane
są w praktyce, przede wszystkim w krajach Europy Zachodniej, m.in. w wy­
branych instytuqach pedagogicznych, medycznych, w rolnictwie, bankowo­
ści i in. Stopniowo upowszechniane są one również w Polsce, a także
w innych krajach leżących w środkowo-wschodniej części kontynentu. Szko­
da, że zagadnieniu transplantacji tego alternatywnego modelu kultury i jego
1

1

Informacja о I części Spotkań z cyklu „Eros i Thanatos" zamieszczona została w „Etno­
grafii Polskiej", t. 37:1993, z. 2, s. 145-152.

�234

KRONIKA

praktycznej realizacji u nas i w krajach za naszą wschodnią granicą po­
święcony został zaledwie niewielki margines wspomnianego wykładu.
Wybranych problemów teoretycznych dotyczył referat Natałki Biłocerkiwec z Kijowa, zatytułowany „Miłość do śmierci. Problem «nekrofílii» we
współczesnej literaturze europejskiej". Autorka dokonała analizy kilku
utworów czołowych reprezentantów egzystencjalizmu: A. Camus i P. Sartra
a także innych pisarzy zachodnioeuropejskich, m.in. U . Eco. Ukazała rów­
nież podstawowe środki, za pomocą których twórcy ci wypowiadali się
w swych dziełach o problemach śmierci, zagłady, samobójstwa, zniszczenia,
sensu życia itp.
Dopełnieniem tego wystąpienia był referat Ludmyły Taran z Kijowa pt.
„«Prawa biosu jednakie dla wszystkich...». Problem życia i śmierci we
współczesnej liryce ukraińskiej". Obydwie autorki podkreśliły, że w literatu­
rze ukraińskiej nurt egzystencjalny rozwija się dopiero od przełomu lat
siedemdziesiątych i osiemdziesiątych X X w. Wcześniej - ze względów poli­
tycznych - uniemożliwiano pisarzom poruszanie m.in. problemu sensu życia
lub dramatu jednostki. Jak stwierdziła L. Taran, twórcy musieli gloryfiko­
wać radosną przyszłość, zaś słowa: Bóg, dusza, śmierć jednostki, rozpacz,
żal itp. były wykreślone z wielu słowników. Autorka przedstawiła przykłady
utworów współczesnych pisarzy ukraińskich, wypowiadających się np. na
temat sensu życia jednostki w świecie, relacji człowiek-Bóg, reinkarnacji lub
śmierci w wymiarze ludzkim i kosmicznym.
W podobnej sytuacji jak na Ukrainie byli pisarze białoruscy. I tu
poruszanie problemów egzystencjalnych należy do nowych zjawisk lite­
rackich. Coraz częściej dąży się także do ukazania duchowego pierwiastka
narodu i określenia jego zasadniczych cech. Jak podkreślił Jurij Załoska
z Mińska, przez dziesięciolecia w utworach pisarzy białoruskich dominowała
tematyka wojenna, partyzancka. Pisano o wojnie „tutejszej", będącej częścią
wojny ojczyźnianej, umieraniu i odradzaniu się zbiorowego bohatera,
którym był najczęściej prosty lud. Zdaniem J. Załoski, niemały wpływ
na charakter twórczości i podejmowaną tematykę miały dzieje narodu
białoruskiego, naznaczone wojnami, dużymi stratami ludzkimi, walką
0 przeżycie i przetrwanie. Tytuł wystąpienia: „Ontologia Thanatosa jako
epifenomen kultury".
O współistnieniu życia i śmierci, ich nieustannym przenikaniu się, mówiła
Sofia Majdańska z Kijowa, odwołując się do przykładów ze współczesnej
literatury ukraińskiej oraz wierzeń, obrzędów i folkloru ustnego. Wystąpie­
nie zatytułowane było: „Miłość i śmierć w poetyce lamentów ukraińskich".
Ukazała ona także, jak ważne miejsce zajmowała w ludowej wizji świata
1 jej obrzędowej realizacji koncepcja jedności człowieka i przyrody, jak
bliskie są sobie: smutek i radość, śmiech i łzy.
Znakomitym przykładem współwystępowania tych uczuć i zachowań jest
obrzęd pożegnania Zapustowego Dziada (Maslenicznogo Dieda) i Baby,
żywy do dziś w ok. 30 wioskach położonych na północno-wschodnim krań-

�KRONIKA

235

cu Białorusi (witebszczyzna). W lutym 1990 r. obrzęd ten został utrwalony
na kasecie wideo. Film nakręcono we wsi Maskaleniaty, a zaprezentowała
go zebranym Halina Tawłaj z Mińska. Mówiąc o „źródłach Erosa i Thanatosa w europejskim Karnawale znalezionych w białoruskich zapustach (maslenicy)" ukazała ona tradycje zapustów, wskazując m.in. na podobieństwo
wielu zachowań do karnawałowego „świata na opak", o którym tak in­
spirująco pisał M . Bachtin. Przedstawiła też bogactwo zachowań symbolicz­
nych, podkreślając zarazem magiczne znaczenie obrzędu. Zasadnicze miejsce
zajmują tu wierzenia, zgodnie z którymi umierający i żegnany przez społecz­
ność Dziad zapładnia ziemię, przekazuje jej życie. Płodność, życie, seksual­
ność graniczą więc w obrzędzie ze śmiercią, przechodzą w siebie, żadne
z nich nie ma też wymiaru ostatecznego.
Przenikaniu się pierwiastów życia i śmierci, wojny i miłości poświęcony
był referat Gintarasa Beresneviciusa z Kowna („Eros i Thanatos w kontek­
ście wojny w kulturze bałtosłowiańskiej"). Punktem wyjścia do rozważań
o naturze wojny, jej genezie i funkcjach stał się motyw znanego mitu o walce
między Perkunasem i Welnesem (ich słowiańskimi odpowiednikami są:
Perun i Weles-Wolos). Beresnevicius zwrócił m.in. uwagę, iż przyczyną
konfliktu zbrojnego w mitach jest często miłość do kobiety. Miłość i śmierć,
wojna i płodność, regeneracja życia, są więc ze sobą nierozerwalnie związa­
ne. Autor referatu przypomniał znaną koncepcję R. Caillois, zgodnie z którą
wojna nosi cechy święta, pełni takie same funkcje, ma też charakter sakral­
ny. Zwrócił jednak uwagę, że we współczesnych czasach jest ona tylko
„erzatzem sacrum", często natomiast - zwłaszcza w przypadku konfliktów
o podłożu nacjonalistycznym - podejmuje się wysiłki, by nadać jej charakter
sakralny. Beresnevicius zwrócił uwagę na integracyjną funkcję wojny i nie­
których zwyczajów. Należą do nich np. wspólne uczty po bitwie i picie
alkoholu. Opisom tych zachowań poświęcono wiele miejsca w literaturze.
Są one także powszechną praktyką żołnierską. Zdaniem Beresneviciusa,
wyprawy wojenne z udziałem Polaków i Litwinów były jedną z zasadniczych
przyczyn polonizacji szlachty litewskiej.
W wielu wystąpieniach przewijał się wątek poszukiwania korzeni kultury
własnego narodu, ciągłości tradycji, etnogenezy. Audra Purlyte z Wilna
w referacie „Miłość i śmierć w litewskiej percepcji świata" wskazała m.in. na
pewne elementy wierzeń bałtyjskich obecne w litewskiej kulturze ludowej,
w pieśniach, bajkach, wierzeniach i obrzędach. Mówiąc o relacji Eros-Thanatos A. Purlyte posłużyła się przykładami obrzędów rodzinnych
(zwłaszcza obrzędu pogrzebowego) i dorocznych, przedstawiając interpreta­
cję charakterystycznych zachowań. Odtworzyła zarazem podstawowe cechy
struktury ludowego myślenia. Zinterpretowała np. zwyczaj umieszczania
chleba i piwa przy zmarłym jako wytworów człowieka, reprezentujących
jednocześnie element ognia i wody, dawanie monety zmarłemu jako znak
kultury, czy też obecność jajka w jego rękach jako symbol świata, początku
itp. Tego typu wyjaśnienia można odnieść do zachowań występujących

�236

KRONIKA

w wielu innych kulturach. Są one rodzajem archetypów. A. Purlyte wskazała
także na funkcje ochronne określonych czynności obrzędowych, takich jak:
opasywanie zmarłego, zawiązywanie mu ręcznika na szyi, kropienie wodą,
obmywanie, ugaszczanie ludzi, bóstw i dusz; przodków, niszczenie rzeczy
należących do zmarłego, opłakiwanie go, wychwalanie, wspominanie i in.
Przedstawione przez nią przykłady raz jeszcze ukazały jak nieostra jest
granica między życiem i śmiercią. Istnieje też niemal fizyczny związek mię­
dzy „tym" i „tamtym" światem. Autorka referatu zwróciła nadto uwagę na
to, iż człowiek, podejmując w pewnym okresie walkę z przyrodą, zniszczył
istniejące pierwotnie więzi, zatracił poczucie jedności, harmonii, zgodnych
pulsacji, prowadząc tym samym do wielu sytuacji kryzysowych.
Wystąpienie A. Purlyte wywołało ożywioną dyskusję m.in. na temat
różnic i podobieństw wielu wierzeń i zachowań występujących w kulturze
dawnych Bałtów i Litwinów oraz ich sąsiadów, a także w odległych czasowo
i przestrzennie kulturach, np. Czukczów i Ariów. Na marginesie dyskusji
J. Załoska dodał, że współcześni badacze białoruscy mają dziś wiele trud­
ności z opisem tradycyjnych obrzędów pogrzebowych. Ludność wiejska
bowiem niechętnie rozmawia o śmierci, zaliczanej do sfery sacrum.
Jurij Szyłow z Kijowa przedstawił m.in. interpretację zdobień ceramiki
znalezionej w kurhanach aryjskich, znajdujących się na terenie dzisiejszej
Ukrainy, wskazując na daleko idące podobieństwa w wierzeniach ukraiń­
skich i aryjskich. Uzupełnieniem wystąpienia zatytułowanego „Eros i Thanatos w kurhanach aryjskiej praojczyzny" był film wideo ukazujący przebieg
niektórych prac archeologicznych i prezentujący część odnalezionych zabyt­
ków. Zdaniem J. Szyłowa, większość wzorów symbolizuje ideę płodności,
życia i śmierci. Interpretując znaczenie poszczególnych symboli Szyłow od­
woływał się m.in. do znanych mitów aryjskich, zwłaszcza do mitu o walce
Indry z wężem/smokiem Wrytrą, który w swych 99 zwojach zamknął wody
zagrażając życiu Ziemi i ludzi. Innym mitem wspomnianym przez Szyłowa
była opowieść o pra-zarodkach życia, które spadły na ziemię z przewróconej
do góry dnem niebieskiej dzieży.
Na daleko idące zbieżności między kulturą Ariów a ludową kulturą
ukraińską, obrzędami, wierzeniami, folklorem ustnym, symboliką i in. wska­
zał także Ołeksandr Szokało z Kijowa. Obydwaj badacze podkreślili znacze­
nie badań nad etnogenezą, korzeniami ukraińskiego etnosu, tradycji kul­
turalnej itp. dla kształtowania się współczesnej świadomości narodowej
Ukraińców. Dotarcie do tych korzeni jest - ich zdaniem - możliwe m.in.
przez poszukiwanie i rozszyfrowywanie archetypów występujących w sferze
mitów i wierzeń religijnych.
Ustosunkowując się do tych wystąpień Roman Kiś ze Lwowa przestrzegł
przed zbyt pochopnym i nierzadko nie mającym podstaw metodologicznych
operowaniem materiałem porównawczym. Dodał też, że zewnętrzne po­
dobieństwo pewnych faktów kulturowych nie wystarczy, by wnioskować
o etnogenezie. Ważne jest bowiem przede wszystkim funkcjonowanie tych

�KRONIKA

237

faktów w określonym kontekście, ich lokalna interpretacja, język etnosu,
w którego kulturze są one obecne i inne czynniki pozwalające zrozumieć
dane zjawisko.
Sam R. Kiś, w referacie pt. „Thanatos: paradygmat mitologiczny w folk­
lorze ukraińskim" - wychodząc od teorii obrzędów przejścia sformułowanej
przez E. Leacha i V. Turnera - przedstawił analizę ukraińskich obrzędów
pogrzebowych i wybranych utworów poetyckich. Analizując poszczególne
zachowania opozycji binarnych i środki symbolizujące przekraczanie granicy
między życiem i śmiercią. Mówiąc o motywach eschatologicznych w poezji
określił je natomiast jako mikrorytuały, nie zaś opisy = obrazy śmierci. Pod­
kreślił przy tym rolę T. Szewczenki i jego pełnej symboliki poezji, nawiązu­
jącej często m.in. do ludowych koncepcji ziarna jako symbolu początku
życia, płodności, w kształtowaniu się świadomości narodowej Ukraińców.
Niektóre wystąpienia świadczyły o narodzinach nowych kierunków ba­
dań w poszczególnych krajach. Należą do nich np. - prowadzone obecnie
z dużym rozmachem - badania nad historią muzyki organowej na Białorusi.
W pracach tych uczestniczy m.in. Uładzimir Nieudach z Mińska. W swoim
wystąpieniu „Problemy życia doczesnego i wieczności w historii muzyki na
Białorusi" zwrócił on m.in. uwagę na konieczność opracowania nowej hi­
storii muzyki białoruskiej, bardziej obiektywnej niż dotychczasowa i popar­
tej rzetelnymi badaniami naukowymi. Przedstawił też zasadnicze cele swoich
prac nad „kulturą organową" . Zadaniem badaczy jest przede wszystkim
odtworzenie dziejów muzyki organowej (zapisu poszczególnych kompozycji,
działalności istniejących szkół, twórców i organistów, nie tylko związanych
z kościołami lecz także wykonujących muzykę o charakterze świeckim) oraz
- historii budowy i wykorzystania samych instrumentów. Mimo celowych
zniszczeń budynków kościelnych i ich wyposażenia, w tym także organów,
zachowało się jeszcze na Białorusi ok. 100 instrumentów tego typu. Istnieją
także bezcenne materiały archiwalne, pozwalające na prowadzenie badań.
W dużo lepszej sytuacji znajduje się przy tym Kościół rzymskokatolicki.
Dokumentacja dotycząca kościołów unickich, w których również muzyka
organowa stanowiła integralny element nabożeństw, została bowiem - jak
się wydaje - zniszczona bezpowrotnie, podobnie jak same zabytki sakralne.
Symptomatyczne jest to, że sam U . Nieudach studiował organistykę i muzy­
kologię w Niemczech. Na Białorusi nie kształcono bowiem do niedawna
organistów. Dodam tu, że podczas pobytów na Białorusi wielokrotnie
stykałam się z problemem braku muzyków, którzy byliby przygotowani do
wykonywania utworów religijnych i mogli podjąć pracę w nowo otwartych
kościołach.
Od niedawna prowadzone są na Białorusi badania nad kulturą polskiej
szlachty i magnaterii. (Przez całe dziesięciolecia nie podejmowano ich
2

2

Termin ten używany był przez U . Nieudacha, można jednak zastanowić się nad jego
prawidłowością.

�238

KRONIKA

z powodów polityczno-ideologicznych). W tym nurcie mieszczą się m.in.
badania Wiaczesława Areszki z Mińska, który poświęcił swe wystąpienie,
zatytułowane „Późnobarokowa miłość idealna. Opinia kobieca", Urszuli
Franciszce z Wiśniowieckich Radziwiłłowej (1705-1753). Zasłynęła ona
głównie jako żona M.K. Radziwiłła-„Rybeńki" i matka „Panie Kochanku".
Mało znana natomiast jest jej twórczość literacka, na którą składa się
16 sztuk scenicznych (13 własnego autorstwa i 3 tłumaczenia z francu­
skiego), wiele wierszy lirycznych, moralitetów, zagadek przeznaczonych
m.in. do zabawiania publiczności teatralnej, i in. Rękopisy dzieł U.F.
Radziwiłłowej zachowały się na szczęście w archiwach. Pisarka ta, wraz
z Elżbietą Drużbacką, była jedną z nielicznych kobiet tworzących w epoce
baroku, zdominowanej przez mężczyzn, zarówno jako autorów, jak i boha­
terów literackich. Utwory U.F. Radziwiłłowej ukazują m.in. różne oblicza
miłości i postacie kobiet, będących najczęściej w opozycji wobec świata
mężczyzn i z trudem znajdujących z nimi wspólny język. Jak podkreślił
W. Areszka, autorka operowała znacznym bogactwem środków, oscylując
między kościelną literaturą moralną, a alegoriami erotycznymi i obsceniczną
literaturą karnawałową. W przeciwieństwie do niej np. Drużbacką pozo­
stawała wyłącznie w kręgach literatury kościelno-moralizującej.
Wspomnę jeszcze o interesujących wystąpieniach muzykologów. Jednym
z nich był Ihor Macijewski z St. Petersburga, który mówił o „Spotkaniu
miłości i śmierci w symbolach ikonicznych i emblematycznych kultury
tradycyjnej oraz konfrontacji muzyki i sztuki przestrzennej". Macijewski
zwrócił uwagę na daleko idące podobieństwa między muzyką instrumental­
ną, sztuką i architekturą, występujące m.in. na terenie Białorusi i Rusi
Czerwonej. Aczkolwiek każda z tych dziedzin posługuje się odmiennymi,
właściwymi tylko dla niej środkami wyrazu, to jednak wszystkie mają do
czynienia z podobnym materiałem (zwłaszcza drewnem), wykorzystują też
nierzadko podobne symbole, tematy i motywy (np. przemienności życia
i śmierci, bezkresu lub istnienia granic). Inspirują się też wzajemnie.
Muzyce kompozytorów ukraińskich, jej funkcjom, związkom z różnymi
dziedzinami kultury i źródłom inspiracji poświęcone było wystąpienie Wołodymyra Hrabowskiego z Drohobycza pt.: „Muzyka a duchowość. Szkice na
tle wielkiego tematu". W. Hrabowskij zwrócił m.in. uwagę na związki mu­
zyki z magią i grą, nawiązując do koncepcji J. Huizingi, a także na wielość
środków, z których korzysta kompozytor budujący utwór, by wyrazić od­
powiedni nastrój, podkreślić funkcje dzieła, opowiedzieć określoną fabułę
lub „namalować" obraz, za pomocą dźwięków muzyki. Wystąpienie było
ilustrowane przykładami kompozycji, różnorodnych w nastroju, tempie
i dramaturgii.
W bardzo ciekawym wykładzie pt.: „Technika kompozytorska jako znak.
O metamorfozach z drugiej strony lustra" Józef Kon z Pietrozawodska
- w nienagannej polszczyźnie - przedstawił interpretację znaczenia jednego
z utworów J. Kokkonena. Kompozycję tę można odczytać i zrozumieć

�KRONIKA

239

odwołując się do symboliki lustra. Chodzi tu przede wszystkim o zastosowanie
zasady symetrii w utworze (np. różne typy kontrapunktów). J. Kon podał także
przykłady wykorzystania motywu lustra i zasady symetrii przez malarzy,
pisarzy, poetów i filozofów w różnym znaczeniu symbolicznym.
O związkach między życiem, miłością i śmiercią można mówić również
na przykładzie losów jednostki, jej osobistych doświadczeń i przeżyć. W ten
właśnie sposób przedstawiłam postać Jarosława Tyszyńskiego (1883-1930)
eksponując dramatyczne i piękne zarazem wątki miłości i śmierci w jego
życiu. Ten nieznany dziś nawet wielu historykom sztuki rzeźbiarz i malarz
związany był z Mińskiem, Lwowem, Warszawą... Spod jego dłuta wyszła
m.in. rzeźba przedstawiająca głowę T. Szewczenki, eksponowana dziś w Mu­
zeum Ukraińskim we Lwowie. Wykonał on także sztukaterie zdobiące
elewacje lwowskich kamienic. Według własnego projektu stworzył też
dekorację znanej przed I wojną mińskiej kawiarni „Selekt", w której zbierała
się miejscowa bohema. W 1911 r. był także inicjatorem i organizatorem
wystawy sztuk plastycznych w Mińsku, o której entuzjastycznie rozpisywała
się prasa. W 1926 r. urządzał Pawilon Targów Wschodnich we Lwowie. Jak
wielu „kresowych" Polaków Tyszyński przyczynił się do tworzenia dziedzi­
ctwa kulturowego różnych narodów.
W wystąpieniu inaugurującym Spotkanie Monika Mamińska (prezes
Fundacji „Muzyka Kresów") stwierdziła m.in., że napięcie między Erosem
i Thanatosem jest osnową każdej kultury. Eros i Thanatos, pozostając
w opozycji, rzucają sobie wyzwanie, walczą ze sobą. Który z nich jest jednak
silniejszy?
Można się zastanowić, czy istnieje jednoznaczna odpowiedź na to pyta­
nie. Jak wiadomo, ludowe koncepqe natury, wizje świata, ukazują różno­
rodne sytuacje, w których silniejszy wydaje się Eros, w innych - Thanatos,
przewaga ta nie jest jednak na tyle wyraźna, by zagrozić istnieniu którego­
kolwiek z nich. Mogą one także pozostawać w okresowej równowadze.
Przedstawiciele nauk humanistycznych są, jak mniemam, skłonni przyjąć
taką ogólną prawidłowość. Nieco inaczej problem ten bywa natomiast po­
strzegany w naukach ścisłych, biologii, medycynie, czy też np. w teologii.
Myślę, że byłoby dobrze, by w następnych Spotkaniach z cyklu „Eros
i Thanatos" wzięli udział nie tylko humaniści lecz także przedstawiciele
innych dyscyplin. Dałoby to szansę na jeszcze bardziej pogłębioną i wielo­
kierunkową dyskusję.
Uczestnicy Konferencji wielokrotnie dziękowali organizatorom za możli­
wość spotkania w Lublinie. Jej znaczenie dla ożywionej dyskusji i wymiany
doświadczeń było tym większe, że - jak się okazuje - obieg najnowszej
literatury i wymiana informacji o efektach badań pomiędzy poszczególnymi
ośrodkami są dalekie od doskonałości. Znamienne stało się też poszukiwanie
tego, co wspólne w wielu kulturach i tego, co odmienne, choć - jak
podkreślił Jan Bernad (dyrektor Ośrodka Badań Muzykologicznych i Kultu­
rowych Europy Środkowo-Wschodniej) „w metodzie badawczej interesuje

�240

KRONIKA

nas [przede wszystkim] to czym się różnimy, bo to świadczy o naszej nie­
powtarzalności". Dodał on jednocześnie, że „odtworzenie wielokulturo­
wego obrazu Europy" było jednym z głównych celów Spotkania .
Jak już wspomniałam, udział w Konferencji stał się okazją do głębokiego
zastanowienia się nad korzeniami różnych narodów i ich tradycji, związkami
z kulturami sąsiadów, procesem kształtowania się świadomości etnicznej,
poczucia wspólnoty. Znakiem czasu jest także podejmowanie nowych tema­
tów, stopniowe uwalnianie nauki z więzów ideologii i polityki. Wielo­
godzinne merytoryczne dyskusje z udziałem specjalistów z różnych dziedzin,
ożywiona reakcja na każde wystąpienie, stawianie wielu pytań badawczych
wskazują na niekwestionowaną potrzebę organizacji takich spotkań w przy­
szłości. I choć może nie wszystkie wystąpienia odpowiadały ściśle tematyce
Konferencji, to jednak zawsze inspirowały do dyskusji, pozwalały spojrzeć
szerzej na wiele zjawisk kulturowych.
Wśród uczestników Spotkania przeważali naukowcy z Ukrainy (7 osób)
i Białorusi (4), były też po dwie osoby z Litwy, Rosji i Polski. Tak nikły
udział Polaków jest niepokojący. Kilka zaproszonych wcześniej osób zapo­
wiedziało wprawdzie swój przyjazd, ale z różnych powodów nie doszedł
on do skutku. Moim zdaniem, znaczna to strata także dla uczestników
Konferencji otwartych na nowe myśli, poszukujących oryginalnych metod
badawczych, inspiracji, wyraźnie zainteresowanych m.in. efektami prac
etnograficznych. Mam nadzieję, że w przyszłorocznym Spotkaniu z cyklu
„Eros i Thanatos" polscy naukowcy (w tym także etnografowie) mocno
zaakcentują swoją obecność.
Dziś coraz częściej inicjatorzy i organizatorzy naukowych i kulturalnych
przedsięwzięć poszukują sponsorów, którzy sfinansowaliby realizację okre­
ślonych zamierzeń. Lubelską Sesję sponsorowali: Fundusz Współpracy
„Program Dialog Społeczny", Fundacja Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej oraz Urząd Miejski w Lublinie. Sponsorzy mogą być pewni, że
w tym przypadku wydane przez nich pieniądze nie zostały zmarnowane.
3

Iwona Kabzińska-Stawarz

3

Z wywiadu dla „Gazety Wyborczej", 22 kwietnia 1994 r.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8420" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8399">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d24136d08b1d2615635011c63595fd00.pdf</src>
        <authentication>55eaf884668898efdb6a8ce168340130</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100633">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1493</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100634">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100635">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1381</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100636">
                <text>Varia- indeksy- spisy treści / LUD 1975 t.59</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100637">
                <text>LUD 1975 t.59, s.359-392</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100638">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100639">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100640">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100641">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100642">
                <text>VII.

v

A

R

I

A
Lud, t. 59, 1975

NAJWAŻNIEJSZE
BIBLIOTEKI

ATLASY

POLSKIEGO

NABYTKI ZAGRANICZNE

TOWARZY.STWA LUDOZNAWCZEGO
Z,\ ROK 1974 (BEZ CZASOPISM)

ETNOGRAFICZNE,

BIBLIOGRAFIE

I

IM. J. CZEKANOWSKlEGO

WYDAWNICTWA

ENCYKLOPEDYCZNE

ATLAS DER DEUTSCHEN VOLKSKUNDE. Neue Folge. Lieferung 5, mapy 49-60,
Marburg 1973.
BIBLIOGRAPHIE d'Etudes Balkaniques vol. VI za 1971, Sofia 1973, s. 335; vol. VII
za 1972, Sofia 1974, s. 38J.
CONTRIBUTIONS to a Bibliography of Australia and the South Sea Islands. Compiled by WilIem C. H. Robert, Amsterdam,
vol. I
1969, s. 275; vol. II 1968,
s. 227; vol. III - 1970, s. 401; vol. IV - 1972, s. 382.
INTERNATIONAL BIBLIOGRAPHY of Social and Cultural Anthropology, London-Chicago, vol. XVI za 1970, 1972, s. 290; vol. XlVII za 1971, 1973, s. 345; vol. XVIII
za 1972, 1974, 363.
METHODEN der Anthropologie,
Anthropo-geographie,
Volkerkunde
und Religionswissenschaft. [w:] Enzyklopiidie der Geisteswissenschaftlichen
Arbeitsmethoden t. 9,
Munchen 1973, s. 417.
RAPPORTS de la litterature
roumaine avec les litteratures
europeennes et NordAmericaines. Esąuisse bibliographique,
Bucuresti 1973, s. 97.
SERBSKA BIBLIOGRAFIJA.
Sorbische Bibliographie
1966-1970.
Red. Isolde Gardos. Spisy Instituta za serbski ludospyt t. 44, Budyśin 1972, s. 340.
THE WORLD of Learning 1973-74. Vol. I, II. London 1973, s. 1958.

OGOLNE

ACTES du Premier Congres International
d'Ethnologie Europeenne. Paris 24 au 28
aout 1971, Paris 1973, s. 246.
BREWSTER PAUL G., The Incest Theme in Folksong. F F Communications No. 212,
Helsin ki 1972, s. 36.
HIRTENNOMADEN und Viehztichter, Leipzig 1973, s. 60.
KALENDARNYJE obycai i obrjady v stranach zarubeznoj Jevropy. XIX - nacalo
XX v. Zimnije prazdniki, Moskva 1973, s. 349.
KJELLSTRbM
ROLF, Eskimo Marriage. An account of traditional Eskimo courtship and marriage, Lund 1973, s. 267.

�360

Varia

LEHRBUCH der VOlkerkunde. 4 poprawione
wydanie pod red. Hermanna
Trirr:borna, Stuttgart 1971, s. 478.
L'HOMME, hier et aujourd'hui
recueil d'etudes en hommage it Andr::- Lcro: -Gou:-han, Paris 1973, s. 794.
MARSCHALL WOLFGANG, Transpazifische
Kulturbe7.iehungen.
Studien lU ihre:
Geschichte. Munchen 1972, s. 292.
MISUREC ZDENf:K. Ph Dr. Emanuel Balilś. Zivot a dilo. Nc'irodopis!1ct kniź:li'~e
t. 4, Praha 1970, s. 54.
MUSEES, imagination et education, Paris 1973, s. 162.
NOMADISMUS aIs Entwicklungsproblem.
Bohumer Symposion 14-15 JuL 1967. Bechum 1969, s. 187.
OUTLINE of Cultural Materials. -1 wyd., New Haven 1961. s. 164.
RELATII romano-bulgare
de-a lungul veacurilor
(sec. XII-XIX).
Studii \·oi.
(Bulgarisch-Rumanische
Verbindungen
und Beziehungen im Laufe der Jahrhundertc
(12.-19. Jh.», Bucuresti 1971, s. 431.
TRADICE lidove kultury v zivote. Socialistickc SpoleCnosti. Oprac \'aclav Florec
Miroslav Krej~i. Brno 1974, s. 152.

ETNOGRAFIA

SLOWLAŃSKA

HEROLDOV 1\. rVA, Zivot a kultura ceskych exulantl'\
kniznice, t. 5, Praha 1971, s. 226.
KRAMARIK J AROSLA V. Kozina a Lomikar v chodske

z 18. stole
lidove

li.

tradici.

K(irodt)p~:-:::;;

Praha

1972

s. 195.

ROZVITOK i vzajcmovidnośennia
zanriv slovianskogo folkloru. Red. V .. -\ .. Juzve:1ko
Kii\' 1973.
SCHEUFLER
VLADIMIR, SOLC VACLAV. Voroplavba
11&lt;1
.iihocc~k.Ych ;Clcich
Opera Ethnologica t. 5, Praha 1970, s. 137.
śRAMKOVA MARTA. Katalog ceskych lidovych balad - n'. Rodinna tcmatika
NarodopisD&lt;1 kniznicc t. 1, Praha 1970, s. 2~7.
ŚT'ASTNA JARMILA, Zmeny ve zpusobu zivota tkalc!1 na Nachod,;ku \. proce""
industrializace
(se zretelam krodinnemu
zivotu). Narodopisl1ci kniźnice t. 2. Pl'aha
;970, s. 169.
STUDIE o Tesinku. Przygotował Andelin Grobelny. Cesk~' Teśin i972. " 391).
VUKANOVIC TATOMIR. Narodne tuzbalice (Folklorna
gradja ,.:abrana ,: S:',p
poreklom iz Crne Gore na Kosovu i Kosanici), Vranje 1972, ';. 22-1.
VARSIK BRANISLA V. Osidlenie Kosiekej kotliny t. II. Bratislav;j 19,3. " :)93

Europa
ARBETE OCH REDSKAP. Materiell folkkultur pa svensk landsbydg fore indust;ialismen. Red. Nils-Arvid Bringeus, Lund 1973, s, 408.
BELICER V. N., Narodnaja
odiezda Mordwy. Trudy
In~tituta
Etnogra,'i:
'o,.
N. N. Mikłucho-Makłaja.
N. S. t. 101, Moskva 1973, s. 214.
BRUNHES DELAMARRE MARIEL JEAN-, Le Berger dan~ la Francc' ue,: ':iil3.ge,.:_

�3tH

Varia

Bergers communs a Saint- Veran en Queyras (Hautes-Alpes) et a Norn1ee en Champagne (Marne), Paris 1970, s. 290.
BURFORD ALISON, Craftsmen in Greek and Roman Society, London 1972, s. 256.
MARASPINI A. L., The Study of an italian village, Paris 1968, s. 270.
RABOTA etnograficeskogo Muzeja s korrespondentami
i skalami, Tallin 1973, s. 65.
RIGAS Vestures un Kugniecibas Muzejs 1773-1973, Riga 1973, s. 284.
TASSONI GIOVANNI, Arti e Tradizioni Popolari, Bellinzona 1973, s. 565.
VOLKOVA N. G., Etniceskij sostav naselenija severnogo Kavkaza v XVIII - nacale XX veka, Moskva 1974, s. 273.

Az j a
ETNICESKI.TE processy v stranach jugo-vostocnoj
Azii, Moskva 1974, s. 318.
KUMEKOV B. E., Gosudarstvo Kimakov IX-XI vv. po arabskim istocnikam, Ałma-Ata 1972, s. 154.
SENIGOVA T. N., Srednevekovyj Taraz, Ałma-Ata 1972, s. 216.
SOCIALNOJE i nacionalnoje. Opyt etnosociologiceskich
issledovanij po materia lam
Tatarskoj ASSR, Moskva 1973, s. 330.
VASILIEVSKIJ
R. S., Drevnie kultury tichookeanskogo
severa, Novosibirsk
1973,
s. 267.
VDOVIN I. S., Ocerki etni~eskoj istorii Korjakov, Leningrad 1973, s. 301.
WILLENBERG URSULA, Interethnisch-okonomische
Beziehungen in Siid-Viet-Nam.
Ihre Bedeutung fUr den Ethnogeneseprozess.
Veroffentlichungen
des Museums fiir
Volkerkunde zu Leipzig - t. 24, Berlin 1972, s. 170.
ZELL ROSEMARIE, Entwicklungsformen
del' Territorialgemeinschaft
in Vietnam
im 19.120. Jahrhundert.
Abhandlungen
und Berichte des Sfaatlichen Museums fUr
Volkerkunde Dresden t. 32, Berlin 1973, s. 216.

Afryka
ANDERSSON EFRAIM, Contribution
a l'Ethnographie des Kuta II. Studia Ethnographica Upsaliensia t. 38, Uppsala 1974, s. 212.
CAUNCILLE A., Les Chaanba (Leur nomadisme). Evolution de la tribu durant
l'administration
francaise, Paris 1968. s. 317.
GARSSE YVAN VAN, Ethnological and Anthropological
Literature
on the three
Southern Sudan Provinces: Upper Nile. Bahr el Ghazal, Equatoria. Acta Ethnologiea et Linguistica nr 29, Wien 1972, s. 88.
ISTORIA, soeiologija, kultura narodov Afriki. Stati polskich ucenych, Moskva 1974,
s. 430.
OSNOVNYJE problemy afrikanistiki.
Etnografija,
istorija, filologija. K 70-letiju
clena-korrespondenta
AN SSSR D. A. Olderogge, Moskva 1973, s. 445.
SAFHOLM PER, The River-Lake Nilotes. Politics of an African tribal group. Acta
Universitatis Upsaliensis. Studia Soeiologica Upsaliensia nr 8, Uppsala 1973, s. 215.

Ameryka
APACHEAN Culture Historyand
E. Opler. Anthropological
Papers
Arizona 1971, s. 168.

Ethnology.

Editors:

Ol the University

Keith H. Basso and Morris
of Arizona -- nr 21. Tucson.

�362

Varia

KUBLER GEORGE, The Art and Architecture
of Ancient America. The Mexican
Maya and Andean Peoples, Bradford 1962, s. 396.
WILLIAMSON ROBERT G., Eskimo Underground.
Socio-Cultural
Change in the
Canadian Central Arctic. Occasional Papers t. 2, Uppsala 1974, s. 196.
WINDWARD ROAD, Contributions to the Anthropology of St. Vincent. Edited by
Thomas M. Fraser, Jr. Department of Anthropology University of Massachusetts _.
Research Reports nr 12. Amherst 1973, s. 164.

Australiai

Oceania

KULTURA narodov Avstralii i Okeanii. Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii
t. 30, Leningrad 1974, s. 249.
MUNN NANCY D., Walbiri Iconography.
Graphic Representation
and Cultural
Symbolism in a Central Australian Society, Ithaca and London 1973, s. 234.
ROBERT WILLEM C. H., The Dutch Explorations
of Australia, 1605-1756., Amsterdam 1973, s. 197.
WARD RUSSEL, The Australian Legend, Melbourne 1966, s. 283.
Zestawiła

J. Gerlach-Klodnicka

�INDEKS OSOBOWY

Abbasov I. 1. 254
Acheson James M. 89
Adrianova-Peretc
Varvara
254
Akimenko F. 254
Alexandru Teberiu 207
Amiot M. 271
Andjelić Magdalena 206
Andrzejowski Z. 144
Anikin V. P. 208
Antler Ellen 89
Antonijević Dragoslav 206
Apathyova-Rusnakova
Zora 251
Aqulla J. C. 310
Arciszewski Krzysztof 311
Arctowski Henryk 312
Ardener S. A. 276
Arens W. 276
Artiuch Lidia 253
Artus H. M. 266
Aruntionow S. 90
Asad Talal 273
Askin-Edgar S. 264
Augustynowicz Tomasz 157-166
Avgustin C. 257
Avksent'eva V. V. 256
Azadowski M. A. 225
Azbe1ev S. N. 207, 208
Babicz Józef 313, 314
Balint S. 261
Bandić D. 298
Bandtkie J. S. 99
Barabas J. 64-65, 241
Barag L. G. 209
Barczewski W. 133, 134
Barjaktarowić Mirko 254, 304
Bartelska A. 180

Bartholomeides Ladislav 101
Bartmiński J. 215
Bartosz Adam 182-185
Bas Angelos 257
Basler Dżjuro 204
Bauche U. 195
Baudouin de Courtenay J. 243
Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutzowa
C. 28
Baumer 1. 173, 195, 261
Bausinger H. 194
Bazielich Barbara 189-193
Bayr K. 261
Bąk Stanisław 105, 223
Bednarik Rudolf 295-297
Bednarski Jacek 270-273
Beidelman 264
Beitl K. 195
Belaj V. 245, 304
Belin-Milleron
J. 272
Bcłza Igor 337
Benes B. 187, 251, 304
Benko J. 183
Bentzien U. 248
Bernhardt R. F. 259
Bertkav K. A. 207
Bielawski August 99
Bieńkowski W. 170, 2H
Biernacka Maria 174, 340
Bilova Parla 250
Biłodid 1. K. 254
Black Jacob 275
Blaszczyk Stanisław
238, 290, 302, 340
Block H. J. 308, 309
Bodiroga Milan 206
Bodrogi T. 82

228-232, 234, 23;')·-

�364
Bogatyriew P. G. 246
Bogliir Lajos 260, 264
Bogucka Aleksandra 340
Bohdanowicz Karol 201, 311
Boi'&gt;Sac P. 271
Bojcuk Andrij 254
Bondarcik V. K. 288
Boratav P. N. 269
Borisenko V. K. 255
Bosniak N. 159
Botik J. 252
Bottger Walter 258
Bourdier Franck 81
Bratanić Branimir 81
Braun R. 194
Bredetzky Samuel 101
Brencz Andrzej 249-250, 257
Breton Ivan 89
Brewster P. G. 263
Brigge L. Cabot 81
Bringeus N. A. 242
Briton Gerald 90
Brodziński K. 94, 99
Bromley Julian V. 82, 167-169,

250,

252,

254, 259, 303

Brykczyński P. 310
Brzostowski S1. 234
Budivs'kij Petro O. 254, 255
Budzan A. F. 255
Budzyński W. 148
Bukowska-Floreńska
Irena 349-355
Bułat Tamara 254
Bunjatov T. 254
Burlasova S. 251
Burszta Józef 5-21, 38, 47, 167-169,
182, 216, 225-227,

313
180-

251, 280, 290-291,

292,

293, 297, 298, 301, 302, 303, 336-338,

339,

340, 341, 342

Buttner
Bystroń

Thea 260
Jan St. lO, 13, 218

Campa Soler R. 262
Carmichael Elisabeth 89
Carrasco Hermoza J. R. 262
Caltarinussi Bernardo 90
Cerović E. 300
Chappel T. J. H. 274
Charpenti~r
Karol Jan 227
Charraud A. 271
Charuzin A. 243

Chętnik A. 234
Chiva I. 270
Chlanta I. V. 256
Chlebana Milan 295-297
Chodźko J. 224
Chotek Karel 296
Christenson Rith 85, 217
Cichocki Hieronim 338
Ciecierski Faustyn 199
Cieplik T. 223
Cieśla M. 214
Cimermanis S. 258
Ciołek G. 105
Ciołowicz L. 175
Ciszewski S. 7
Ciupak Edward 239
Clare Donald 90
Cmela Bronisław 232-233
Cochrane Glynn 273
Comarmond P. de 2(H
Comisel Emilia 205
Coutts Peter J. F. 90
Cox H. 241
Crawley 190
Cuisenier Jean 80, 89, 242, 270. 297. 299
Cukier Bronislaw 341
Czaplicka Maria Antonina 201. :311
Czaplowicz 99, 101
Czarnowski S. 10
Czasznicka Zofia 287
Czechowicz J. 215
Czekanowski
Aleksander
200, 202. 31l.
Czekanowski

Jan 9, 12, 28, 29. 47, 50. 61J.

68, 242, 311

Czelakowski 98
Czerski Jan 201, 311, 313
Czubala D. 213
Caplovic J. 243
Ceboksarov N. N. 257
Celakovsky F. L. 243
Cerednikova M. P. 209
Cerpuchova K. M. 255
Cibirov L. 254
Cistov K. V. 251, 254, 288
Cobanu Jon 254
Cubelić T. 206
Curić Hajrudin 204

�365
Dalton William G. 276
Dancenko V. B. 255
Danglova O. 252
Daniljuk A. 254
Das Veena 275
Daun E. 242
David Kenneth 276
Davis

V. 243

Benedykt

201,

311-313,

335

Dygacz Adolf 148, 223
Dynowski W. 241, 290
Dzierżykray-Rogalski
Tadeusz
Dzięgiel Leszek 344, 347-349

76

J. 274, 275

Dąbrowska Grażyna 341
Dej O. J. 255, 256
Dekowska Bronisława 287
Delawarde R. P. 272
Delcroix G. 271
Delfendahl B. 273
Delimat T. 242
Deneke B. 195
Denhoff-Czarnocki
Wacław 148
Dias J. A. 241
Dinekow Petr 202
Dinguirard J. C. 268
Dirks Robert 274
Dittmann A. 308
Djacenko Mikoła 253
Dobrowol ska A. 67, 171
Dobrowolski Kazimierz
10, 12, 42,
341

Dobrovsky J. 243
Dobrowski 98, 99
Dobrzycki Jerzy 230
Dołęga Chodakowski Z. 255
Domeyko Ignacy 311, 312
Dopudja Jelena 205
Dorson Richard 91
Dorywalska E. 186
Douglas William 81
Draskić M. 299, 304
Drager Lothar 260
Drljaca Dusan 297-300
Drobiżeva

L. M. 252, 301

Drozd J. 223
Drozd M. 302
Drzewiecki Stefan 312
Dubiel Ludwik 287, 349-355
Dubrowski Piotr 99
Dudziak Wojciech 93-103
Dukov L. 301
Dużek S. 251
Durr J. 95
Dutting 262
Dvoh'lk

Dvorsky

Dybowski

K. 245

Eisner Jan 52
Ek S. D. 195
Ellen Roy F. 274
Emmrich B. 302
Erben J. 98, 243
Erixon S. 242

170.

Fabijanić R. 299
Fabre D. 268
Fabregat C. E. 241
Fabri Jan Ernest 266
Falkowski J. 49
Faris James 89
Farzalijev Ch. A. 254
Fel Edit 180
Feuillet R. A. 271
Fiedler W. 302
Fielhauer H. P. 261
Filova B. 250
Firth Raymond 274
Fischer Adam 28
Fischer Hans 263, 264
Fojtik K. 245
Fontmichel H. de 271
Forge Anthony 274
Forschers Camoes 309
Francev V. A. 98
Frankowska
M. 282, 290, 291, 310
Frankowski Eugeniusz 9
Friedl John 81
Friedlander Marianne 260
Fritzhand M. 291
Froehlicher R. 272
Frolec V. 186, 245
Fuerst R. 262
Furdyna Józef 105-130
Fi.ilop J ozef 293
Gaignebet U. 268
Gajek Józef 12, 29, 38, 47
Gajkowa Olga 47
Gallner Ernst 276

331-

�366
Galon R. 141
Galvao E. 262
Gałecki R. 174
Gałęski B. 81, 174
Ganckaja O. A. 288, 303
Ganter T. 195
Gardawski Aleksander 52, 53
Gardoś I. 248, 302
Gartney A. P. Mc 90
Gaśparikova V. 187, 245, 251
Gavazzi Milovan 81, 288
Gavriluk Natalia 254, 256
Gawęcki Marek 257-261
Gaworski Henryk 341
Gencev S. 303
Giese Wilhelm 266
Giller Agaton 93
Gimbutas Maria 56
Gjerdi T. J. 247
Glick Thomas F. 81
Glickman Maurice 275
Gliński A. J. 214
Gluziński Józef 214
Gładysz M. 66-67, 186, 303
Gładyszowa M. 186
Głowacki Juliusz 341
Głowacki Tadeusz 338
Godeffroy J. C. 197
Godelier M. 82
Godlewski Wiktor 313
Golcz Bożena 341
Gomm Roger 273
Goncarova A. V. 209
Gordijcuk M. M. 256
Gormly Mary 84
Gorobec Vasil 254
Gourlay K. A. 274
Gólski Andrzej 234, 235
Górski R. 212
Gobel Peter 258
Grabowski 237
Graefe I. B. 261
Grąbczewski Bronisław 311
Greverus I. M. 172, 195, 265
Grica S. J. 256
Gricaj Michajło 254
Grimm Hans 258
Grimshaw Polly 84
Gross G. 302
Groves Colin 274

Grunenberg A. 141
Gruzman Z. 255
Griinn H. 172
Grygier T. 141
Guilcher J. M. 269, 271
Guhr Giinther 259
Gunda Bela 186
Gurvic Ilja S. 259
Gusev E. V. 256, 288
Haas Marylin 85
Habel Frantiśek 98
Haditsch J. G. 261
Hadiimanov Vasil 207
Hadiinikolov
Veselin 300, 303
Hadiisalilović Jasna 204
Haid H. 261
Hajduk Janina 218-220
Halaga O. R. 251
Halban L. 29
Hallpike C. R. 276
Halpern J. i B. 299
Handelman Don 276
Hanssen B. 247
Hartmann T. 264
Hartwig Werner 258, 259
Hatanaka S. 275
Heider Eleanor Rosch 274
Heikel 190
Heilfurth G. 172, 242
Hellebrant H. 242
Henderson Jeanne 84
Hensel Witold 49-61, 291
Hermanns M. 264
Hernas Czesław 37, 147, 225
Heroldova Iva 250
Herzog Jiirgen 260
Hierowski Z. 99
Hławiczka K. 213
Hochenegg H. 261
Hofer Tamas 82, 180, 195
Holy D. 187, 250, 252
Holly Jan 98
Holtker Georg 258
Honko L. 246
Horak Jm 288
Horalek Karel 244
Horkheimer H. 310
Horodelski Antoni 311-312
Horvathova E. 252

�3G7
Hosko J. G. 186
Hrovatin Radoslav 207
Humeniuk A. 1. 256
Hupka S. 105
Hvarner H. 247
Hynkova H. 250
Ibarra-Grasso D. E. 262
Icke-Schwalbe Lidia 259
Ilg K. 172, 261
Ilić Zarko 204
Iskra Valentina 253
Ivanickij Anatol 25:3
Ivanov Perekop 253
Ivanov V. F. 255
Ivanovski A. A. 163
Jacher-Tyszkowa A. 282
Jackowski Aleksander 340
Jackson Anthony 90
Jaczewski Leonard 2U1
Jager E. J. 264
Jakubikova K. 184
Jankuhn Herbert 55
Januszkiewicz Adolf 200
Januszkiewicz
Bolesław
173-175,
187, 246-247,

185-

250-253

Jaruga Barbara 342-346
Jasiewicz Zbigniew 187-189, 290, 291
Jasiński J. 141
Jastrzębski Sergiusz 201
Jaworska B. p. Kopczyńska-Jaworska
Jaworska Elżbieta 218-220
Jaworska Zofia 341
Jażdżewski Konrad 52, 64
Jech J. 251
Jeggle U. 265, 266
Jerova-Heroldova
Olga 250
Jerabek R. 301, 303
Jei'abkova J. 187
Jeżowicz Józef 225-22.
John E. 304
Johnson Twig 90
Joisten Ch. 268
Jostowa W. 234
Jovanović M. 299
Judenko K. 47
Jungmann 98
Juriewicz Leszek 341

B.

Kackan V. A. 256
Kadłubiec Karol Daniel 213, 215, 225-227
Kajmaković R. 298
Kalesny Frantisek 243
Kalina Antoni 26, 27
Kalinczak Jan 99
Kamieński - Dłużyk Adam 199
Kandert Joseph 81
Kani H. 273
Kantar J. 186
Kapel'gorodska N. M. 256
Kapełuś Helena 212, 214, 218
Kaplan J. O. 276
Karaś Mieczysław 171, 243
Karbusicky V. 265
Karbarz Zbigniew 338
Karczmarczuk
Roman 199-20Z
Karłowicz J. 7
Kaszewski Konrad 341
Kaufhold H. H. 242
Kehoe Tom 89
Kelembetova V. J. 255, 256
Kempel's A. J. Bernet 241
Kicko T. K. 253, 256
Kirdan B. P. 256
Kirejev A. N. 255
Kirilova S. K. 254
Kisban E. 302
Kisielewska A. 213
Kizja Łuka 254
Khera Sigrid 81
Klarnerówna Z. 98
Klawe Janina 287
Klenk E. 242
Klimek S. 242
Klimova-Rychnova
Dagmar
187.
2H.
245, 250, 251

Klimowicz-Osmańczyk
J. 310
Klonowski F. 141, 234
Klusen E. 266
Kłak T. 212, 215
Kłoskowska A. 291
KneZević Nikola 204
Kobyłecki Józef 200
Kocergan Julija 254
Kohutnicki Bogdan 76, 344
Kojić B. 297
Kokare Elza 254
Kolberg Oskar 7, 37, 96, 1H,
225, 243, 312, 336, 338-340

214.

22-i,

�368
Kolbuszewski J. 100
Kolesnickaja J. M. 208
Kaleva T. A. 245, 303
Kollar J. 98-100
Kolos L. E. 255
Kolsrud K. 246
Kołodziejska Barbara 228-232
Koma J. 184
Komorowska T. 214
Komorovsky Jan 244-246, 303
Kon Feliks 201, 313
Konastin Kalju 254
Kondrat'er V. S. 256
Kopczyńska-Jaworska
B. 47, 75, 76, 78,
83-87,

186,

279-287,

290-293,

302,

303

Kopeć Józef 199
Kopernicki Izydor 213
Koren H. 172
Korff G. 195
Korogodskij Roman 254
Korytko E. 243
K6sa L. 304
Kosmina T. V. 256
Kosova M. 251, 252
Kossinna Gustaf 54
Kostic C. 299
Kostrzewski J6zef 53, 56
Kotlarczyk Stefan 338
Kotula F. 105
Kovacevicova S. 186, 187, 246
Kozl~v V. 1. 252
Kramer D. 195
Kowalewski J. 234
Kowalewski J6zef Szczepan 200, 311
Kowalewski Stanisław 338
Kowalewski Z. M. 79, 311
Kowalska-Lewicka
Anna 95, 186
Konig Wolfgang 259
Kostlin K. 195
Kwaśniewicz W. 122
Kwaśniewski Krzysztof 169-171, 174, 291
Krader Lawrance 76
Krajewska H. 230
Kramai'ik Jaroslav 245, 355-357
R'ramer D. 265, 266
Kramer K. S. 265
Kravec O. M. 255
Krekoten Volodimir 254
Kremensek S. 298, 301, 303
Kretzenbacher L. 261

Kriss-Rettenbeck
L. 266
Kriss Rudolf 261
Krizanivs'kij Boris 253
Kronenberg L. 152
Kronenfeld David B. 274
Kr6likowska E. 302
Krusche Rolf 260
Krzywicki L. 7, la, 196
Krzyżaniak B. 211, 212
Krzyżanowski Julian
37,
217-219,

:38, 210,

212,

223, 224, 288, 341

Krzyżanowski W. 170
Kuba L. 243
Kubary Jan Stanisław 196-198, 311
Kube S. 302
Kubiak Hieronim 239
Kubitscheck Hans-Dieter 259
Kucharski Andrzej 98, 99
Kuczyński Antoni 199, 312-314, 334-336
Kunczyńska-Iracka
Anna 79, 341
Kum L. 302

Kula M. 311
Kuper Hilda 277
Kurek Jan 239-241
Kusielewicz Eugeniusz 280
Kusznier P. 63, 64
Kusniruk J. L 256
Kutrzeba-Pojnarowa
Anna
170, 250, 289-291,

47,

75-83,

302, 341

Kutrzebianka
A. zob. Kutrzeba-Pojnarowa A.
Kutscher G. 310
Kuven'ova O. F. 256
Labuda Gerard 55, 58, 63
Lacombe R. 272
Lacroix J. 268
Lagace Robert O. 85
Landberg L. C. W. 90
Lancelot F. 271
Lange Kristin 258, 259
Langer J. 252
Lapteva L. P. 245
Laufer Carl 258
Laurent D. 272
Lavell Cherry 84
Lazarev A. 1. 210
Leach Edmund 175-179, 275
Lech .J. 282
Ledoux Genevieve 90

�~e GoH J. 270
Lehman W. P. 81
Lehmann Walter 309
:',ehr-Spławiński
T. 99
Lepage Andre 90
l.epucki H. 105
,_e&lt;er Paul 81, 242
Leśnodorski B. 141
Lescak M. 251
Levi, Henry T. 271
~evi-Strauss
Claude 175-179
Levy F. 272
Licholat A. V. 254
~idtke V. L. 195
Lieber Michael D. 274
l.iedtke Wolfgang 260
l.igE;za J. 212, 21:;. 220. 221, 223
Lig~'za Lidia 211
Linde B. S. 98
Linette Bogusław 2]2, 267-270, 339
Lini:, Aleksandar 2117
~jnton R. 72
Lirnicenko V. A. 2:;6
l_isenko Mikołaj 254
Lissa Z. 146
Listopadov O. M. 256
~~.1apuszkin 1. 1. 5(1
l.omax Alan 79
Lompa Józef 146, 218, 224. 225
l.oux F. 272
l.ovrenćević Zvonko 207
Loza:"-Podlogarova
H. 302
Ló:gren Orwar 90
Lónnqvist Bo 189-193
Lubicz-Chojecki
Karol 199
Lutovac :\'1. 298
Lu;z G. 265. 266
Lepkowski .J. 94
Łęga W. 235
Lo\':;niańsl,j Henryk

52, 55.

:Vlacaberidzc Varlam 254
MachaJev Stani,lav 254
Macierewicz A. 31 ()
Maddox Dcrryl :VI. 90
:Madńarsky Ałojz 101
Majchrzak .Tózef 345
~',I::1KaI'u\'i(' G-orazd

257

:\Takarovic :VIarija 257, 300
:A -

'Lud,

t.

39

58

Makuch Edmund 341
MakuIski Jan Krzysztof 76, 174, 289
Malancuk V. A 255, 303
Malicki Longin 235-238
Maliczewski A 175
Malinowski Bronisław 198, 274, 275, 311,
312, 247

Malinowsk,i Lucjan 218
Malii'ika Andrij 254
Mammudi Mohamed 89
Mańkowska Anna 239
Marcinkowa Janina 222
Mardek Helmut 260
Marinov W. 186, 195
Markiewicz W. 290, 291
l\1:arkov G. E. 259
Markova E. 252
l',1arkus M. 250
Martin Kent O. 90
Martuszewski
E. 141
Maszewski Tadeusz 200
Matejko K. L 256
Maxia C. 272
Mc Knight David 276
Mc Neil W. H. 80
Mead Margaret 76, 79, 92
Medenica Radoslav 206
Mednansky Alojz 98
Meier 301
Melnicuk A F. 254, 255
Metsk F. 249
Michalak J. 251
Michel C. 272
Mieder W. 261
Milićević Josip 204
Millerowa Elżbieta 211-213, 221-222
Minarik J. 253
Mironov Vadim 253
Mitrofanova
V. V. 210
Mjartan Jan 252
Mladenović O. 299
Mojkowski Stanisław 341
Moldoveanu-Nestor
E. 205
Mongajt A L. 57
Morauta Louise 274
Moravcova Miriam 250
Mosc'v D. R. 266
Moser-Rath E. 266
Mostny G. 242
Moszyński Kazimierz 8-9, 12, 28, 29. 31.

�370
50, 66, 68, 105, 162

Motzer M. 193
Mroczek L. 152
Mruśkovic S. 186, 250
Muller Jean-Claude 274
Musiat S. 301
Mustafajev A. 254
Muzicenko S. M. 255
Mydlarski J. 29
Nagy G. 264
Najden O. S. 255
Nalepa Jerzy 55, 5.9
Nametak Alija 206
Nasz A. 47, 66, 68
Natanson-Lesk&lt;i J. 68
Naumenko G. P. 256
Nazarev5'kij G. P. 256
Nazinjan A. 254
Nazar Ante 206
NeCitajlo Vitalij 254
Nedeljković Duśan 206
Nedo Paweł 216, 304
Nekrylova A. F. 209
Nemec Thomas F. 81
Nemeskeri Janos 81
Neshein Asbjorn 81
Neufeld D. 94, 100
Newcomer Peter J. 273
Nicourt J. 272
Niederer A. 241
Nikolaeva T. O. 255
Nikolić D. 300
Nitsche P. 55
Novak Anka 257
Novak Vilko 243
Novaković Stojan 207
Nowicka E. 311
Nowotny Paweł 248, 301, 304
Nyrkowski Stanisław 223, 224
Obradović Milica 205
Obrębski Józef 10
Ochociński S. 175
Ochrimenko P. P. 255
Ohnuki-Tierney
E. 276
Okęcka-Bromkowa
M. 213
Olejnik J. 184
Olędzki J. 79
Olszewicz Bolesław 2.9

Olszewicz W. 98
Ondrusz J. 223
Organdzijewa Cvetana 200;Orlov A. V. 256, 303
Orynżyna Janina 341
Osljak L F. 256
Ostaśenko-Belej A. L 256
Pacholski M. 174
Pala K. 252
Palacky .98
Palikruśeva G. 245
Palkovic Juraj n8
Palm H. 302
Paluch Adam 196-198
Palvanijazova D. 254
Pamment Margaret 275
Panofsky Hans 83
Panov M. 298
Paproth H. J. 258
Paradowska Maria 175-179. 310-311
Paragacevskij 160
Pastner S. 273
Paszkowski Lech 196
Pawełczyńska Anna 239
Pawlak D. 213
Pawłowska Jadwiga 131-142
Pazjak Michaiło 25:&gt;'
Pelto P. J. 81
Penkala Danuta 273-277
Perlag Michajło 254
Perśic A. L 257
Peśeva R. 301
Petera Janina 344
Peters Charles R. 273
Peterson N. 273
Petrascheck-Heim
190
Petrjakova F. S. 256
Petrova-Averkeva
Julia 26u
Pę~ierska-Piotrowska
R. 98
Piaskovs'kij I. B. 257
Pidgoreckij Boris 255
Pieczkowski J. 173
Piekarski Edmund 201
Piekarski Edward 311, 313
Pierce B. E. '%l7
Pietkiewicz Kazimierz 76. 341
Pietraszek E. 171, 302
Piggott Stuart 57
Pilchowa J. 234

�371
Piłsudski Bronisław 160, 201, 313
Pimenova Alevtina 253
Piotrowska J. 234
Piotrowski Marcin 320-325
Pióro Z. 175
Piśutova 1. 251
Pittioni R. 172, 261
Pivtoradni Vasil 254
Piwocki Ksawery 288, 341
Piwowar'&gt;ki Władysław 239-240
Plath H. 266
Plazikowsky-Brauner
H. 263
Plickova E. 250, 252
Plisec'ki M. M. 256
Podgórecki A. 170
Podolak Jan 182-183, 186, 241, 244, 303,
355-357
Polak Benedykt 199
Polivka J. 243
Pollak-Eltz A. 262
Pollakówna M. 133
Poniatowski Stanislaw 9, 28, 201
Ponomariov A. P. 255, 256
Pop Mihai 80
Posem-Zielińska M. 311
Posern-Zieliński
Aleksander
262-265,
311, 345
Pragłowski J. 174
Pranda Adam 251, 252, 280, 293, 301
Prattis J. 1. 275
Pravdjuk O. A. 254, 256
Prazak U. 186
Pretzell L. 265, 306
Prichod'ko Mikoła 254
Prilipko J. P. 255
Pudolka F. 223
Pylkkane Ritta 190
Radovanović Milijana 207, 298, 302
Rakić R. D. 245, 298
Rammov H. 262
Raphael F. 272
Raskin D. I. 210
Raupp J. 249
Rehman Antoni 311
Reim Helmut 260
Reinfuss Roman 66, 95, 105, 120, 171,
236, 341
Reynold,&gt; Barrie 88
Reynolds Vernon 276

Richard P. 272
Richert G. 308
Riester J. 264
Rihtman Cvjetko 204, 205
Ristovski Blaże 206, 302, 303
Riviere G. H. 269, 271
Rodnick Dav,id 81
Rogoziński K. 174
Rogoziński Stefan 311, 312
Rohrich V. 133
Rokoszewski Kazimierz 341
Rose F. G. 260
Rosiński Stefan 234, 338
Rouch Jean 87
Roy NiLima 89
Rudolph E. 266
Rudy Z. 265
Rybak Henryk 341
Rybakow B. A. 56
Rybicki A. 234
Sabater P. J·orge 274
Sachse F. 223
Samojlovic V. P. 245
Sarmeli M. 241
Satke Antonina 225, 250
Savuskina N. I. 208
Scharfe M. 265
Schenda R. 266
Schenk A. 193-194, 195
Schinkel Hans-Georg 258
Schleicher August 50
Schlesier E. 263
Schlenther Ursula 260
Schmauch H. 133
Schmeltz J. D. E. 196
Schmidt Leopold 50, 171-172, 261
Schneeweis E. 242
Schober Dr. 230
Schober M. 249
Schone B. 302
Schuller L. 261
Schwidetzky I. 263
Schwindt 190
Segalen M. 271
Sellnow Irmgard 260
Sertić Mira 206
Severini 98
Seweryn T. 29
Shapiro Warren 276

�372
Sharma Ursula 276
Sielicki Franciszek 143--155
Siemiradzk~ Józef 311
Sienicki Ludwik 199
Siergiej ew D. 90
Sieroszewski Wacław 201, 311, 313
Sievers K. D. 261
Sikorsk·i Nikolaj M. 337
Simiczijew Kole 202-207
Simić Ljuba 204
Simonides Dorota 212, 216-217, 220, 221,
223, 282, 341

Singer Allice 275
Sireli us 190
Sirovatka O. 187
Siuts H. 195
Sivacenko M. E. 253, 254, 255
Skalnikova O. 245
Skalski Grzegorz 233--235
Skłodowska-Antonowicz
Kalina

76,

79,

91-92

Skovoroda G. S. 254, 255
Skrukwa Agata 213, 214, 22·3-225
Slijepeević Milos A. 206
Słabczyński Tadeusz 157-166
Słabczyński W. 196
Słomka J. 105
Smirnov J. L 208
Snliesariew G. P. 187-189
Sobczyńska Krystyna 222
Sobieska Jadwiga 341
Sobisiak Walerian 171-173, 193-196,
249, 261-262,

265-267,

248-

Steenberg Axel 81, 182
Stein Lothar 259
Stelmach Michajło 254
Stern Lilo 276
Sternberg L. 160
Stęszewski Jan 341
Stingl Heinz 258
Stoiński 224
Stojancević V. 298, 299
Stojkova S. 302
Stolle W. 193
Stopa Roman 76, 79
Stober Horst 260
Strasburger Edward 312
Strzelecki Paweł Edmund 311. :l12
Suboczowa M. 223
Suess Edward 201
Suliteanu Ghizela 205
Sulitka Andrej 251, 280, 292-294
Surowiec Zygmunt 337
Svensson S. 242
Sverbejev N. 159
Szafarzyk J. P. zob. Safarik .J. P.
Szatkowski R. 223
Szczepański Jan 170, 289, 291
SzeIenyi L 174
Szemiński J. 311
Szetela-Zauchowa Teresa 232
Szirmay Anton 101
Sztur 98, 99
SzuI B. 147
Szymański Adam 201

306-310

Soen D. 264
Sokolewicz Z. 291
Sokor ski W. 149
Sokołowowie B. i J. 225
Soltysiak Marian 341
Soriano M. 267
Soroka T. 1. 256
Spahni J. Ch. 264
Spasova A. 250
Spinner J. 262
Sreznevski 1. 243
Stalmach Paweł 99
Stanjukovic T. V. 254
Stano P. 251
Starzyński Juliusz 291, 341
Staszczak Zofia 47, 63-74. 241-246
Staszic S. 93

SIufarski Marian 338
Świątkowski H. 234
Świerc P. 213
Świerczyńska D. 215
Świrko S. 151
Safarik J. P. 98-100,
Sarkany 301
Scerbak V. A. 256
Sevelev Arnold 253
Smorgun Petro 253
Śpak M,ikoła 254
Śperk E. 159
Sramkowa M. 252
śumada N. S. 256
Sumskij Mikoła 254
Śurova Nina 254

2-i3, 245

�373
Śvehlak S. 251
Tablic 98
Tacina J. 215, 223
Tagtmyi Z. 82
Takacs L. 302
Talko-Hryncewicz
Julian 201
Tarko Medard 207-210, 213, 214, 222-223,
243--244, 253-257, 279, 289, 303--304, 338342
Tassoni G. 242
Taszycki Witold 57
Taube Erika 258
Tax Sol 76
Tedre Julo 253
Tejchma Józef 341
Teliński Franciszek 341
Teneze M. L. 267, 270
Tentori Tullio 80
Teply K. 261
Terenteva L. N. 79, 288, 302, 303
Thierry S. 273
Timm Klaus 259
Tiesler Frank 258
TiScenko Viktor 254
Tłoczek J. 105
Todorov D. 301
Tokarev S. A. 83, 242
Tomczyk-Błaszkiewiczowa
D. 215
Tomov G. 301
Treide Ditrich 259
Treimer K. 56
Tremaud H. 269
Trufanov L P. 256
Tubaja R. 234
Tuccaro A. 271
Tudorovskaja J. A. 209
Tumangelov B. 301
Tymieniecki Kazimierz 52
Tyszka A. 174
Udziela Seweryn 26
Uhle M. 310
Urbancova V. 99, 250, 252
Urośević Atanasije 297
Uśak J. 184
Uziembło Wanda 341
Vaclavik Antonin 296
Vagin V. L 164

Vakarelski Christo 186, 245, 302, 303
Valaśkova-Śurkalova
N. 184
Vaila Z. 55
Vai'eka J. 187, 265
Vasilenko V. K. 256
Vasović M. 300
Vedernikova N. M. 209
Veleva M. 302
Verkalec' M. M. 256
Vigarani Lia 304-306
Vilkuna A. 247
Virville M. de 272
Vlahović B. 298
Vlahović Peter 243, 297, 301
Vlasova Z. L 210
Vrazinovski T. 302, 304
Wacek Sz. 214
Wagner Roy 264, 275
Wakarelski Ch. zob. Vakarelski Ch.
Wald S. 133
Walendowska B. 311
Waligórski Andrzej 13, 287, 291, 347-349
Wallner E. M. 195
Wasylewski S. 223, 224
Weber-Kellermann
Ingeborg 193-19 .•
Weiss R. 68
Weinhold R. 302
Wepsiec Jan 85
Wick P. 302
Wieczerzak J. 234
. Wiegelmann G. 194, 266
W,ieruszewska-Adamczyk
M. 290
Wieseman U. 262
Wierzbicki Z. T. 81, 173
Więckowski Tadeusz 289, 341
Willis R. G. 274
Wilson Jane 85
Winogradska L. 223
Witaszewski Mikołaj 201
Wolski Krzysztof 227-228
Wołkow A. 214
Woźniak Andrzej 345
Wrocławski K. 215
Wróblewski T. 66, 67
Wrzeszcz Stefan 338
Wrzosek Mieczysław 338
Wyka K. 211
Wyllie R. W. 275
Wypych K. 196

�374
Yoder D. 195
zabannova T. M. 255
Zagórna-Tężycka
Barbara 341
Zakrzewska Teresa 314-320, 325, 334
Zap Karol 99
Zawiliński Roman 218
Zawistowicz-Adamska
Kazimiera
23-48,
189, 279, 280, 289, 290, 291, 340
Zecević Slobodan 207, 243, 299
Zempljć-Golobova S. 302
Zemła Gustaw 341
Zender M. 241

Zielenin D. 163
Zielnica Krzysztof 345
Zientara-Malewska
M. 141
Zinic Volodimir 82, 253, 254
Znamierowska-Priifferowa
Maria 76, 79,
88-90, 92, 234, 279, 282
Zsigmond G. 304
Żak Jan 50
Żechowski Z. A. 174
Zatko R. 96
Zdanko T. A. 259
Zivkov T. 251, 302

�INDEKS RZECZOWY

adaptacja
społeczno-kulturowa
137-138
- społeczności afro-karaibskiej
274
akulturacja niemieck.ich emigrantów 195
anegdota uczniowska 250
anegdoty łużyckie 217
- dolnośląskie 221
antropologia kulturalna 265
- społeczna 273
architektury
wiejskiej estetyka 269
autorytety wiejskie 174
w społecznościach
indiańskich
310,
311
badania
inwentaryzacyjno-dokumentacyjne 40-41
- współczesnych przemian w kulturze
ludowej 250, 297-300
bajki 214
- ludowe 210, 216, 244
- - magiczne 209, 217, 221
- - śląskie 218
- - zwierzęce 217, 221
ballada bretońska 272
- rumuńska 205
ballady maszynowe opracowanie
252
baśnie cudowne 272
- łużyckie 216
bednarstwo 184
bibliografia slawistyczna 303
brona styryjska 172
budownictwo ludowe 105-130, 184, 186,
245, 252, 256, 265, 296
- - środkowej Europy 251
- - ukraińskie 245, 254
- miejskie 125
- monumentalne
olmeckie 310
budulec: kamień 257

ceramika aztecka 308
- peruwiańska 310
- słowacka 250
- ukraińska 255
- z południowej W,ielkopolski
chałupy kurne 109, 115-116
chleb wigilijny 250
czarownictwo 260, 261, 275

307

demonologia 188
dokumentacja
polskiej kultury ludowej
11-12
- zapisu pieśni przy pomocy maszyny
liczącej 252
dom klubowy 308
- przysłupowy 72
druciarze 95
dudy 207
egzogamia 275
endogamia 82, 168, 276
enklawa i diaspora 252
enklawy słowackie w Jugosławii 251
etniczne procesy 245
- - w ZSRR 251
- terytorium 63, 101
etniczny obszar francuski 270
etnogeneza słowian 49-59
etnografia:
def,inicje i przedmiot badań
6, 17-18, 39, 168, 172, 252, 263, 265-267,
290
emigracji 194
- polska 5-48, 289
- radziecka 257
- religii 261
- rosyjska 254
- w Azerbajdżanie 254

�376
etnografia \\- Chorwacji 245
- w Osetynii 254
- w Szwecji 242
etnograf,iczna dokumentacja
i informacja 83-87
etnograficzne
muzea berlińskie 306-308
- pogranicza 63-73
- rubieże 66, 68
- wydawnictwa
polskie 15-16, 36-38
- wystawy 325-335
etnograficzny
atlas słowacki 246
- atlas polski 254
etnografii kierunki badawcze 6-12, 24-25,
38-42,

256

etnokulturowe
procesy 247, 248, 250
etnos, etnicos 167-168
etnosocjalny organizm 168
folklor 91-92. 250-251, 256. 257
- bałkański 215
- bułgarski 202
- dziecięcy 269
- górniczy 215
- literacki 267
- polski 211-216
- słowacki 251
folklorystyczna
sekcja PTL 282
folklorystyka
bułgarska 202-203. 256
- armeńska 254
- baszkirska 255
- gruzińska 254
- łotewska 254
- mołdawska 254
- polska 211-215
- ukraińska 256
folkloryzm 211, 256
film etnograficzny
283
ga rncarskie rzemiosło 229-231
garncarstwo
ludowe 231-232, 237
gawędziarstwo
ludowe 215, 225-226
gęśle 205
gonciarstwo 184
gospodarka górska 186
- rolno-hodowlana
183
- trójpolowa 181
gospodarowanie
tradycyjne
wsi węgierskiej 181
gospodarstwa
wielorodzinne
w Rumunii
82

gra dziecięca 264
haft ludowy 252
hafty ludowe Zakarpacia 254
harpuny 90
higiena ludowa 272
hodowla jedwabnika
305
- kóz 186
humor słowacki 245
ikonografia 271
inicjacja 245, 274
instytucja wodzostwa 260
- - u Araukanów 311
instytucje wioskowe 184
instytut ibero-amerykański
308-310
in tegracja mniejszości narodowycl-:

19'5

kartografowan,ie
zjawisk
kultury
lud,,wej 246, 254. 256
kazirodztwo 275
kobzy macedońskie 207
kongres etnograficzny
w Trewirze
19'i
konserwacja
obiektów
etnograficznYc'h
271

kolonizacja wołoska 186. 243
kołodziejstwo 18'!
koszykarstwo
18ł
kowalstwo 258
kult cargo 274
-- niedżwiedzia 161. 258
- przodków 263
- religijny 27:3
- rzeki 188
- św. Jana ewangelisty 261
kultura 266
- ludowa 6. 289
- łużycka 52-54
- materialna 242
- narodowa 289, 303-304
- odpustowa 173
- pasterska 344
kulturo\ve

obszary

246

legendy alpejskie 268
- słowackie 96
literatura
kramarska 223-225
- ludowa Kambodży 273
łodzie 308

�371
magia 253
magiczne zabiegi 264
magiczny obrzęd 262
majolika kosowska 256
malarstwo ludowe 300
małżeństwo 275
- rytualne 274
maski 308
matriarchat
162
meble ludowe 296, 307
- malowane 257
medycyna ludowa 185, 261, 266, 272, 274,
296, 299
metoda historyczno-etnograficzna
298
- kartograficzna
247
- retrogresywna
23
- socjologiczno-etnograficzna
298
metody ilościowe w etnografii
241
IV Międzynarodowe
Seminarium
Etnografów Slawistów 255
Międzynarodowy
Kongres Etnologii Europejskiej 253
IX Międzynarodowy
Kongres Nauk Antropologicznych
Etnograficznych
w
Chicago 75-92
migracja 195
mitologia wg Levi-Straussa
178
muzea etnograficzne
88-89, 265, 306308
- skansenowskie
polskie 233-235
muzealnictwo
etnograficzne
25, 282, 289
- skansenowskie
186
muzeum ludowej architektury
w Martine 250
muzyka ludowa 187, 213, 249
muzyczne instrumenly
ludowe 204, 20S,
207, 253
narkotyki: haszysz i opium 227-228
narrator ludowy 214, 215
narzędzia 181-182
- orackie 248, 250, 253
- przemysłu
domowego
307
- rolnicze 304-305
- żniwne 252
obrzędy pogrzebowe 161, 16-+, 188
- urodzinowe 272
- weselne 244, 245
obuwie z wełny 252

odzież Giliaków 160
- ludności Naddnieprza
255
ofiary zakładzinowe 263
ogień 274
opowiadania
ludowe 209, 226, 244, 266,
268
- - współczesne 212, 151
opowieść
wspomnieniowa
219
orka 264
osadnictwo Zamagurza 183
paremiografia
ukraińska 255
peyotyzm 274
pieśni epickie 205-206
- kolędowe 212, 213
- ludowe 204, 251
- - bułgarskie 203, 245
- - macedońskie 206-207,
- - polskie 345
- - słowackie 96-97, 100
- - Słowian
wschodnich
255
- - ukraińskie
253
- - węgierskie
206
- nowiniarskie
224
- wędrownych
kramarzy 224
- wojskowe 143-155
pismo hieroglificzne
262
plastyka Oceanii 258
plecionkarstwo
na Kociewiu 237
pochówki 161, 188, 273
podania ludowe 187, 208, 209,
- - demonologiczne 250
- - historyczno-lokalne
221
- o Turkach 251
- wierzeniowe 221
pokrewieństwo
276
pOkrewieństwa
terminologia 262
pomoc wzajemna 264
pożywienie
ludowe
184, 249, 266, 274,
276
prawo zwyczajowe 273, 275
proza ludowa 250
- - łużycka 216-217
- - rosyjska 207-210
- - śląska 218-222
przebierańcy
rumuńscy 194
przemiany społeczno-kulturowe
wsi 131141, 194-195, 250
przesądy 187
przysłowia 215, 261, 30Q

�378
przysłowia rosyjskie 210
przY5łowie etnkzne 215
rachuba czasu 276
religia 265
religijne przeżytki w Słowacji 296
religijność wiejska 239-240
rękodzieło ludowe Kociewia 235-238
rodzina 299, 345
.:......
kaukaska 265
- patriarchalna
204-205
- słowacka 251
- wielka na Węgrzech 241
rodzinna struktura 298
rolnictwo chłopskie w Afryce Wschodniej 344
- - w Beludżystanie 273
rolnicze kółka 174
rozplanowanie wnętrza chałupy lasowiackiej 106-130
rzemiosło ludowe 184
rybackie jazy 258
- osady 89-90
rzeźbiarze ludowi 232-233, 251, 274
sanie Italmenów 336
siew 264
skansen pod Bolonią 304
- w Akwitanii 271
słownik biograficzny
etnologów
europejskich 281
- wierzeń ludowych polskich 282
społeczna organizacja nomadów azjatyckich 259
społeczne ruchy indiańskie 345
społeczności lokalne 173-175
- wiejskie 241, 276
spółki wodne na Bali 258
stolarstwo tradycyjne Norwegii 247
strój i moda 190, 261
- ludowy 184, 307
- - serbski 299
- - słoweński 257
- - śląski 223
- - Polaków na Podolu 255
- - ukraiński 253
- rytualny 277
strukturalizm
177-179, 256
szamanizm 188, 264
sztuka afrykańska 264

sztuka ludowa 171, 187, 257, 266,289,296,
307, 340
- - brazylijska 309
- - Kociewia 235-238
- - słowacka 252
- - karakałpacka 254
- - estońska 254
- - Serbołużyczan 248
święto buddyjskie 258
świątynie 188
śpiewacy ludowi 205, 206
tańce ludowe 204, 205, 256, 269, 271
- - cieszyńskie 213
- - 5erbskie 300
- - słowackie 251
- - śląskie 215, 223
tarcze z Nowej Gwinei 258
teoria etnograficznych
badań współczesności 245
teorie na temat
pierwotnych
siedzib
Prasłowian 51
tkackie deseczki 307
tkactwo ludowe 184, 300, 305, 307
totemizm 273, 344
transport rzeczny 252
tradycja 246
twórczość ludowa 204, 211-213, 248
ubiór i nakrycia głowy 256
- wiejski 190-193
ugrupowania lokalne 276
urbanistyczne ośrodki Mezoameryki 310
ustrój społeczny Czukczów 163
wąż w prozie ludowej Słowian 245
wiedza ludowa 185
wierzenia Ajnów 162
- Czukczów 164
- Giliaków 161,
- mieszkańców Chorezmu 188-189
- Szejenów 264
- związane z matką i dzieckiem 258
wojna prymitywna 276
wozy 305
wódz plemienny 260
wróżby i przepowiednie 185
wyobrażenia ludowe o księżycu 252
wyposażenie
wnętrza
chałupy
chłopskiej 305-306

�379
winiarstwo w Słowacji
wyrób win 305
- dzwonów 272

243

zagroda 245
zamawiania i zaklęcia 210
zbieracko-łowieckie
plemię 264
zbieractwo 249
zbiór chmielu 257

zwyczaj herodów 193
- wigilijny 172
- żniwiarski 243-244
zwyczaje 261, 298
- doroczne 172, 185, 223, 251
- łowieckie Gilijaków 160
- rodzinne 184, 299
- związane
z zawarciem
małżeństwa
161, 164

�INDEKS ETNOGEOGRAFICZNY

Afryka

Afryka 260, 264, 277
Afryka Wschodnia 258, 344, 348
Dinka 273, 275
Egipt 207, 259
Egipcjanie 206
Etiopia 263
Ewe, Iud 345
Ghana 275, 260
Gwinea 260
Kaguru, lud 264
Kamerun 276, 312
Kenia 273
Libia 276
Nigeria 82, 263, 274
Nuerowie 273, 275
Tanzania 260, 264, 274, 276
Uganda ,260, 274
Ameryka

Ameryka Południowa 262, 309, 345
Ameryka Północna 195, 260, 308
Ameryka prekolumbijska
282, 310-311
Alaska 90
Algonkinowie 260
Andy 260.
Araukanie 311
Argentyna 310
Aztekowie 308, 310
Bahia, stan Brazylii 308
Boliwia 264
Brazylia 263, 264
Chile 312
Gujana Holenderska 277
Indianie 78
Indianie Bororo 264
Indianie brazylijscy 262

Indianie Galibi 272
Irokezi 262
Kalifornia 9U
Kanada 90
Majowie 262
Meksyk 276
Nowa Funlandia 90
Peru 258, 262, 264, 310
Quebec 90
Stany Zjednoczone 89
Szejenowie 264
Szoszoni 274
Wenezuela 260
Azja

Azja 259, 274
Azja Południowa 308
Azja Środkowa 187-189, 259, 312
Afganistan 227-228
Ajnowie 158, 161, 162, 276
Aleuci 90
Azerbajdżan 254, 255
Bali 258
Beludżystan 273
Bujracka SSR 258
Chorezm 187-189
Czukcze 158, 163, 164
Czuwańcy 158, 163, 164
Giliacy 159--161
Indie 259, 273, 276
Itelmeni 336
Jakuci 158, 163
Jukagirzy 158, 163, 164
Kambodża 273
Kazachowie 259
Kurylskie, Wyspy 90
Luristan - zach. Iran 275

�381
Łamuci 163
Naga, lud indyjski 258
Omocy 158, 163
Oroczoni 158
Sachalin 159
Seram, 274
Sumatra 308
Syberia
157-165,
199--202,

312-314,

336

Swat, stan w Pakistanie
Szejenowie 264
Tunguzi 158, J 63-164
Turcja 82
Tuwińcy 258

273

AustraliR i Oceania
Australia 261, 273, 276, 312, 344
Dani, lud papuaski 274
Ebon, wyspy 197
Maorysi 90
Melanezja 308
Mikronezja 308
Nowa Brytania 258
Nowa Gwinea 258, 262, 263, 274, 275
Oceania 258
Pacyfiku wyspy 196
Palau, wyspa 308
Polinezja 308
Samoa arch. 197
Viti Levu 197
Ziemia Arnhema 276
Europa
Europa 67, 79, 80, 234, 263
Europa Środkowa 195, 251
Albania 344
Aromuni 344
Atany - wieś węgierska 180
Austria 261
Banat 195
Bałto-słowianie
52, 54
Baltowie 58
Berlin Zachodni 306
Besarabia 195
Bojkowie 254
Bolonia 304
Bretania 272
Brytyjskie Wyspy Dziewicze 275
Bułgaria 202, 245, 256, 258
Chorwacja 245

334-

Czechosłowacja 72
Dania 261
Estonia 253
Finlandia 82, 190-193, 241, 267-272
Hercegowina 299
Hiszpania 241, 309
Holandia 241
Huculszczyzna 256
Ilirowie 56
Indoeuropejczycy
50-51
Jugosławia
204-207,
243, 251, 254
Karpaty 252, 280
Kaukaz 265
Langwedocja 269
Liptów 252
Łużyce 72, 216-217
Macedonia 245, 298
Morawy 245
Naddnieprze Środkowe 255
Nicea 271,
Niemcy wschodnie 248
Norwegia 247
Osetynia 254
Podole 254, 255, 256
Portugalia 241, 272, 309
Prasłowianie
51, 53, 54, 56, 59
Prowansja 269
Puszta 264
Repul;Jlika Federalna Niemiec 241, 266
Ruda wy Czeskie 172
Rumuni 205
Rumunia 82
Rusnacy 182
Sarakaczanie
82
Sardynia 273
Scania 247
Semberia (płn. Bośnia) 298
Serbia 297-300
Serbowie 243
Serbołużyczanie
248-249
Słowacja 93-102, 187, 241, 243, 250-252,
296

Słowenia 243, 257, 298, 300
Słowianie 49-61, 243
Slowianie wschodni 255, 256
Słowiańszczyzna
56
Spisz Płn. 251
Szeged 174
Szwajcaria 68
Szwecja 242, 247

�382
Tornedalen (Szwecja) 247
Ukraina Słobodzka 253
Ukraińcy 254, 255
Węgry 72, 101, 241, 261
Wenetowie, Wenedowie 53, 58
Włochy 92
Wojwodina (Serbia) 245
Zakarpacie 254
Zamagurze (region Spisza) 182-183
Związek Radziecki 207, 251, 252
Żydzi alzaccy 272
Polska
Polska 49, 66, 71, 72, 124-125, 234-235,
239-241
Beskid Śląski 186
Beskid Żywiecki 186
Bieszczady 174
Brąswałd 131-142
Kaszuby 280
Karpaty 185-187
Kociewie 235-238
Konin, powiat 174

Lasowiacy 105-130
Limanowa 174
Małopolska 72
Mazowsze 345
Mazury 224
Podkarpacie 171, 243
Pomorze 72
Puszcza Sandomierska 105-130
Rzeszowskie 72, 232
Spisz 186
Śląsk 217, 218-220, 243, 245, 250
Śląsk Cieszyński 213, 226--227
Śląsk Dolny 72, 230, 307,345
Śląsk Górny 221, 222-223, 307
Śląsk Opolski 72
Warmia 131-133
Warmia i Mazury 72, 307
Wielkopolska 307
Zielonogórskie 72, 228-232
Ziemia Lubuska 229
Ziemia Lubuska i Koszalińska 212

�SPIS ILUSTRACJI

1. Honorowa przewodnicząca
IX Międzynarodowego
Kongresu Nauk Antropologicznych i Etnologicznych, Margaret Mead. Fot. M. Sowilski
77
2. Przykłady rozwoju formy budynku mieszkalnego. Tablice rysunkowe
I-VIII
106-113
3. Brzóza Królewska, dom zbudowany około 1870 r. Fot. J. Furdyna
121
4. Siedlanka, dom zbudowany około 1910 r. Fot. R. Reinfuss .
121
5. Wola Raniżowska, dom zbudowany około 1915 r. Fot. R. Reinfuss
126
6. Chmielów, dom zbudowany około 1910 r. Fot. R. Reinfuss .
126
7. Łętownia, dom stary z około 1925 r. i nowy z 1963 r. Fot. J. Furdyna
128
8. Moment podpisania umowy o współpracy PTL i SNS, Bratysława.
292
9. Z wystawy "Dzieł wszystkich" O. Kolberga w Moskwie
337
10. Dr Ludwik Dubiel w czasie otwarcia
wystaw, po remoncie Muzeum
w Rybniku, 16 luty 1974 r. Foto: Archiwum Muzeum w Rybniku
351
SPIS MAP
1. Nasilenie ilościowe występowania
dycjami słowiańskimi

elementów

kultury

związanych

z tra70

�ILLUSTRATIONS

1. Honorary Chairman of the IX International
Congress of Anthropological and Ethnographic Sciences, Margaret Mead. Phot. B. Sowiiski .
77
2. Examples of the development of residential household forms. Drawing
tables I-VIII
106-113
:3. Brzóza Królewska
(King's Brzóza), a house built about 1870. Photo
.T. Furdyna
.
121
·t Siedlanka. a house built about 1910. Phot. R. Reinfuss .
121
5. Wola Raniżowska, a house built about 1915. Phot. R. Reinfuss
126
6. Chmielów (town), a house built about 1910. Photo R. Reinfuss
126
7. Łętownia, and old house built about 1925 and a rew one built in 1963.
Phot. .T. Furdyna
128
8. Signing the agreement of cooperation between the Polish Ethnographic
Society and the Slovac Ethnographic
Society in Bratislava .
292
9. A riew of the exhibition of the "Complete Works" of Oskar Kolberg
in Moscow.
337
10. Dr Ludwik Dubiel at the opening of exhibitions after the repairs of the
Museum in Rybnik, February 16, 1974. Photo 11,.IuseumArchives in Rybnik
351
LIST OF MAPS
1. Quantitative
nected with

intensification
of the
Slavonic traditions

occurence

of cultural

clement

con70

�Spis
I. W XXX-LECIE

treści
POLSKI LUDOWEJ

J ó z e f B u r s z t a, Etnografia polska. Osiągnięcia - organizacja - perspektywy
K a z i m i e r a Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a, Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze. Dorobek, działalność,
perspektywy
rozwoju

5
23

II. STUDIA, ROZPRAWY
W i t o l d H e n s e 1, Z rozważań
nad dawnymi
siedzibami
związki z Polską)
Z o f i a S t a s z c z a k, Etnograficzne
przesłanki
wyznaczania
nicznych (Na przykładzie
polsko-niemieckiego
pogranicza
III. ARTYKUŁY,

OMÓWIENIA,

Słowian.

(Ich
49

pogranicz etkulturowego)

MATERIAŁY

Ann a
K u t r z e b a - P o j n a r o w a,
Br on isława
Kop czy ń s k a
-J a w o r s k a, M a r i a Z n a m i e r o w s k a - P r u f f e r o w a, K a l in a S k ł o d o w s k a - A n t o n o w i c z, Wyniki prac niektórych
Komisji
IX Międzynarodowego
Kongresu Nauk Antropologicznych
i Etnologicznych w Chicago (sierpień-wrzesień
1973) .
Woj c i e c h D u d z i a k, Obraz słowackiej grupy etnicznej w dziewiętnastowiecznej świadomości polskiej. Źródła i schemat pojmowania
J ó z e f F u r d y n a, Plan budynku
mieszkalnego
Lasowiaków
od połowy
wieku XIX po czasy dzisiejsze.
J a d w i g a - P a w ł o w s k a, Warmińska wieś Brąswałd w powiecie olsztyńskim .
F r a n c i s z e k S i e l i c k i, Piosenki ludowe splewane
przez Kościuszkowców. (W trzydziestolecie
powstania Pierwszej Dywizji L WP) .
T a d e u s z S ł a b c z y ń s k i, Tomasz Augustynowicz (1809-1891) i jego prace
etnograficzne o Syberii .
IV. RECENZJE,

PRZEGLĄDY

WYDAWNICTW

Lud,

t. 59

75
93

105
131
143

157

I CZASOPISM

J. V. Bromley, Etnos i etnografia, 1973 (Józef Burszta) .
Studia z zakresu socjologii, etnografii i historii, ofiarowane K. Dobrowolskiemu, 1972 (Krzysztof
Kwaśniewski)
.
Volkskunde. Fakten und Analysen, 1972 (Walerian
Sobisiak)
.
2.3 -

63

167
169

171

�386
Aktywizacja
i rozwój społeczności lokalnych. Praca zbiorowa pod red. Z. T.
Wierzbickiego,
1973 (Boleslaw
J anuszkiewicz)
.
Edmund Leach, Levi-Strauss,
1973 (Maria
Paradowska)
.
Edit Fel, Tamas Hofer, Bauerliche Denkweisc in Wirtscha/l
und Haushalt.
Eine ethnographischc
Untersuchung
tiber das ungarische
Dod AUIIlY,
1972. Gedlte der Atanycr Bauern, 1974 (Józef Burszta)
.
Zamagurie. Praca zbiorowa pod red. J. PodoLlka, 1972 (Adam Bartosz) .
L'udova kultura v Karpatoch, 1972 (Bolesław
Januszkiewic?)
G. P. Snesarev, Pod niebom Chorezma. Etnografićeskijc
occrki, J!Yi:J (%I;i(;nie w

Jasiewicz)

.

Zerowa)

(Dorota

Simonides)

(Me dard

Tarko)

Burszta)

193
1!l-l

H16
199
2112
20-1

207

21:1

218
221

223
225

C. J. Charpentier,

The of Haschish

1973 (Krzysztof

Wolski)

Kołodziejska,
Blaszczyk)

1973 (Bronislaw

and Opium in Afghanistan.

,.Anthropos",

.

Rzemiosło

227

garncarskie

w Zielonogórskiem,

1973

228

emela)

Współcześni

rzeżbiarze

ludowi

woj. r/.l'szowskiego,

.

232

Muzea skansenowskie w Polsce, 1971 (Grzegorz Skalski) .
Longin Malicki, Kociewska sztuka ludowa, 1973 (Stanislaw
B/.aszczyk)
Władysław Piwowarski,
Religijność wiejska w warunkach
urbaniz?cjL
Kurek)

(SW-

.

Szetela-Zauchowa,

Ethnologia
Ethnologia

J8H

222

.

Karnawał dziadowski. Pieśni wędrownych śpiewaków (XIX i XX w.). Wyb'H'
i oprac. S. Nyrkowski, wstęp J. Krzyżanowski, 1973 (.11gata Skrukwa)
.
Karol Daniel Kadłubiec, Gawędziarz cieszyński Józe[ Jeżowicz, 1973 (Józef

(Jan

185

216

.

Bajki śląskie ze zbiorów L. Malinowskiego. Wybór, wstc;p i opracowanie ELi.biety Jaworskiej,
1973 (Janina
Hajduk)
.
Gadka za gadką. 300 podań, bajek i anegdot z Górnego Śląska. Zebrali i opracowali D. Simonides i J. Ligęza, 1973 (Elżbieta Millerowa)
.
J. Marcinkowa, K. Sobczyńska, Pieśni, taniec i obrzC;'dy Górnego SJąska, J :1";:3

nislaw

ISO
J82

211

Ludowość dawn iej i dziś. Studia folklorystyczne,
Inn (J&lt;:lżlrida 1\1Ule' 1'0 IVU).
Baśnie łużyckie. Wybrał, opracował i opatrzył posłowiem Paweł Nedo, I ~'''2

Teresa

17.1

187

Bo Lonnqvist, Dri:ikt och mode i ett landsbygdssamhalle
1870--1920. Dress and
fashion in a rural community,
1972 (Barbara
Da.zielich)
.
A. Schenk, L Weber-Kellermann
przy współpracy M. Motzer, W. Stolle, Jntertechnik
und sozialer Wandel in einem mehrsprachigen
Dar!: cirs rumanischen Banats, 1973 (Walerian
Sobisiak)
.
KulturelIer Wandel im 19. Jahrhundert,
1973 (Walerian
Sullisiak)
.
Lech Paszkowski, John Stanislav Kuhary - naturalist
and ethnographer
of
the Pacific Islands, 1971 (Adam Paluch) .
Antoni Kuczyński, Syberyjskie
szlaki, 1972 (Roman Kal'c;:m(L1"('.~lll,:) .
Petr Dinckov, B'lgarski folklor, cz. l, 1972 (Kole Simic,,-ijew)
Rad XV KongrC'sa Saveza Udruzenija Folklorista Jugoslavije. u .!ajcu J2-1(i
septembra J968 g., 1971 (Kole Simic2ijew)
.
Russkij Folklor, t. 13, 1972 (Medard Torko)
Z zagadnień twórczości ludowej. Studia folklorystyczne,
1972 (Elżbieta
Mi/-

Barbara

173

.

Europaea, 1973 (ZOfia
Slavica, 1972 (Medard

233

235
1972
239

Staszczak)

241

Tarko)

243

.

�387
Ethnologia Slavica, HJ73 (Zofia Staszczak) .
Ethnologia Scandinavica,
1973 (Bolesław
J(Ln11Szkiewic?)
Letopis, 1972 (Walerian
Sobisiak)
.
Cesky Lid, 1973 (Andrzej
Brencz)
.
Slovensky N{lrodopis, 1972, 1973 (Bolesław
Januszkiewicz)
Narodna Tvorcist'ta
Etnografija,
1972 (Medard
Tarko)
Narodna Tvorcist'ta
Etnografija,
1973 (Medard
Tarko)
.
Slovenski Etnograf, 1972 (Andrzej
Brencz)
Jahrbuch
des Museums £lir Volkerkunde
zu Leipzig, 1970 (Mal'ek Gawęcki)
Jahrbuch
des Museums fur Volkerkunde
zu Leipzig, 1972 (Mal'ek Gawęcki)
bsterreichische
Zeitschrift
Wr Volkskunde,
1973 (Walerian
Sobisiak)
Zeitschrift
fur Ethnologie, t. 95, 1970 (Aleksander
Posern-Zielil'tski)
.
Zeitschrift fur Ethnologie, t. 96, 1971 (Aleksander
Posern-Zieliński)
.
Zeitschrift fUr Volkskunde, t. 67, 1971; t. 68, 1972; t. 69, 1973 (Walerian
Sobisiak)

244
246
248
249

250
253
255

257
257
259
261
262
263
265

Arts et Traditions
Populaires,
t. 18, 1970 (Bogusław
Ethnologic Franc;aise, t. l, 1971 (Jacek Bednarski)
L'Ethnographie,
t. 66, 1972 (Jacek Bednarski)
Man, t. 7, 1972 (Danuta Penkala)
Man, t. 8, 1973 (Danuta Penkala)

Linette)

267
270
272

273
275

V. KRONIKA
Sprawozdanie
z dzialalllości Zarządu Głównego PTL za okres od 30 czerwca
1973 do 15 września 1974 r. (Bronislawa
Jaworska)
XLIX Walne Zgromadzenie
PTL i Sesja naukowa
w Vlarszawie
Vi dniach
20-22 września
1971 r. (1Vledard Tarko)
Sckcja Etnografii
Komitetu
Na\Jk Socjologicznych
Polskiej Akademii
Nauk
(Józef

292
295

297

Drljaca)

Pierwsze międzynarodowe
Sympozjum
na temat problemów
socjalistycznego
bytu i kultury. Burgas-Primorsko,
1974 (J. B.)
XI Konferencja
Plenarna rcdakcji kwartalnika
"Demos", Poznań-Błażejewko,
(Stanislaw

287

290

Durs.zta)

Podpisanie
umowy o współpracy
między Słowackim
Towarzystwem
Ludoznawczym a Polskim Towarzystwem
Ludoznawczym
(Andrej
SuWka) .
Jubilcusz Profesora Rudolfa Bednarika
(Milan
Chlebana)
Badania etnograficzne
współczesnych
przemian w serbskiej kulturze ludowej.
Sympozjum
w Instytucie
Etnograficznym
SANU, Belgrad
1974 (Duiian

1974

279

Blaszczyk)

.

IV Sympozjum "Ethnologia Slavica", Poznań-Błażej ewko, 1974 (J. B.) .
II Międzynarodowa
Konferencja
Etnografów
Słowiańskich,
Poznań-Błażej ewko, 1974 (Medard Tarko) .
IVluzeum skansenowskie
pod Bolonią (Lia Vigarani)
.
Zbiory etnograficzne
w muzeach
Berlina
Zachodniego
(WaleTian
Sobisiak)
Ibero-amerykański
Instytut w Berlinie Zachodnim
(Walerian
Sobisiak)
.
V Etnograficzne
Scminarium
Amerykanistyczne
w Poznaniu, 1974 (Maria Paradowska)

Historia ctnografii na znaczkach pocztowych (Antoni
Horodelski)
Historia kontaktów polsko-rosyjskich
w dziedzinie etnografii.
I Konferencja
naukowa, 1973 (Antoni KuczY/Lski) .

300
302
303
303
304

306
308

310
311
312

�388
Konferencje,

zjazdy i inne spotkania

Zakrzewska)

Festiwale

etnografów

w 1973 r. (Teresa
31ł

folklorystyczne,

trowski)

z udziałem

.

"dni", konkursy

i jarmarki,

1972-1973 (Marcin

Pio-

.

Etnograficzne wystawy czasowe, 1973 (Teresa Zakrzewska)
.
Etnografia
Syberii polskie badania w XIX w. Wystawa etnograficzna,
Wrocław 1973 (Antoni
Kuczyński)
.
Wystawa "Dzieł wszystkich"
Oskara Kolberga w Moskwie (Józef Burszta)
Otwarcie Muzeum Oskara Kolberga w Przysusze (Medard Tarko) .
Ustanowienie
ogólnopolskich Nagród im. Oskara Kolberga (Medard
Tarko)
Magisteria i doktoraty z zakresu etnografii w 1973 r. (Barbara Jaruga)
1975 - Międzynarodowy
Rok Ochrony Zabytków (M.T.)

320
325
334
336

338
339
342
346

VI. IN MEMORIAM
Andrzej
Ludwik
Jaroslav

Waligórski (Leszek Dzięgiel)
.
Dubiel (Irena Bukowska-Floreńska)
Kramafik
(Jan Podolak)

347
349
355

VII. VARIA
Najważniejsze

nabytki

zagraniczne

Biblioteki

Indeks tomu 59 (Jadwiga
Indeks osobowy
IndeksI1zeczowy
.
Indeks etnogeograficzny

Spis ilustracji
Illustrations

PTL

(Jadwiga

Gerlach-Klod-

~9

n~k~

i map

Gerlach-Klodnicka)

363
375
380
383
384

�Contents
I. ON THE THIRTIETH

ANNIVERSARY

OF PEOPLE'S

POLAND

J ó z e f B u r s z t a, Polish ethnography.
Achievements
_. organization
prospects .
K a z i m i e r a Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a, The Polish Ethnological
ciety. Achievements,
activities, development
prospects .
II. STUDIES

5
So-

AND DISSERTATIONS

W i t o l d H e n s e l, Some considerations
on old habitations
of the Slavs.
(Their connections
with Poland) .
Z a f i a S t a s z c z a k, Ethnographic
preneąuisites
[or marl&lt;ing out ethnical
borderlands
(An example taken from the Polish-German
(cultural borderland). .
III. PAPERS,

23

DISCUSSIONS,

49

63

MATERIALS

Anna
Kutrzeba-Pojnarowa,
Bronisława
Kopczyńska-Jaw o r s k a,
Mar ia
Z n a m i e r a w s k a - P r li f f e r a w a,
Kalina
S kła d o w s k a - A n t a n o w i c z, Results of works of some commissions of the IX International
Congress of Anthropological
and Ethnological Sciences in Chicago, USA (August-September
1973) .
Woj c i e c h D u d z i a k, An image of the Slovac ethnical group in Polish
consciousness of the 19th century. Sources and a diagram of understanding
J ó z e f F u r d y n a, A plan of the residential
household of the Lesowiaks
from the nyiddle of 19th century to the present day
J a d w i g a P a w ł o w s k a, The village of Brąswałd the Warmia region in
the county of Olsztyn .
F r a n c i s z e k S i e l i c k i, Folk songs sung by the Kościuszko soldiers. (On
the thirtieth anniversary
of the rise of the First Division of the Polish
People's Army) .
T a d e u s z S ł a b c z y ń s k i, Tomasz
Augustynowicz
(1809-1891) and his
ethnographical
works on Siberia .
IV. REVIEWS, SURVEYS OF PUBLICATIONS

75
93
105
131

143
157

AND MAGAZINES

J. V. Bromley, Ethnos and ethnography,
1973 (Józef Burszta) .
Studies an sociology, ethnography
and history dedicated to K. Dobrowolski,
1972 (Krzysztof
Kwaśniewski)
.
Volkskunde. Fakten und Analysen, 1972 (Walerian
Sobisiak)

167
169
171

�3HO
Activization
and development
of local communities.
Collective worl,. Edi[or
Z. T. Wierzbicki,
1973 (Boleslaw
Januszkiewicz)
Edmund Leach, Levi-Strauss,
1973 (Maria Paradowska)
.
Edit Fel, Tomas Hofer, Bauerliche Denkwise
in Wirtschaft
und Baushalt.
Eine ethnographische
Untersuchung
liber das ungarische
Dort Atany,
1972. Gerate der Atanyer Bauem,
1974 (Józef Burszta)
.
Zamagurie. Collective work. Editor J. Podolak, 1972 (Adam Bartosz)
L'udova kultura v Karpatach
(Folk culture in the Carpathians),
1972 (Huleslaw

Januszkiewicz)

G. P. Snesarev,
(Zbigniew

rowa)

the

sky

of

Chorezm.

Ethnographical

studies,

Jasiewicz)

187

.

Simonides)

MiUerou.;a)

.

K. Sobczyńska,

199
202

204
207

213

218

Songs, dances and riles of the Upper Silesia,

Tarko)

222

singers (19 and 20th centurics). Scleclion
introduction
by .T. Krzyianowski.
19n

Skrukwa).

Daniel

Kadłubiec,

(Józef

22:)

Józe[

Jeżowicz,

story-teller

o[

[he Cieszyn

region,

Burszta)

J.

C. Charpentier,
The use of Haschish and Opium in I\iganislan.
pas", 1973 (Krzysztof
Wolski)
.
Barbara Kołodziejska,
Potter's craLt in the Zielona Glll'U Di~triet,
nislaw

196

216

carnival. Songs ol tramp
edition by S. Nyrkowski,

1973

194

22!

1973 (Medard

(Agata

193

Nedo, 1972

MiUerowa)

Marcinkowa,

Karol

189

211

in the past and today. Folkloristic studies, j[J7:J (Elżbieta
legends. Selected, edited and with an epilogue by Pawd

(Dorota

Tramp's
and

180
182

1973

Silesian fairy-tales
from the collection of L. Malinowski. Sclection, introduction and edition by Elżbieta Jaworska, 1973 (.Janina Hajdu/&lt;j
Story follows story. 300 legends, fairy-tales and anecdotes from the Upper Silesia Collected and edited by D. Simonides and J. Lig&lt;;za, 1973 (P;,~.2/)ieta
J.

175

185

Under

Bo Lonngvist, Drakt och mode i ett landsbygdssamhalle
uno- 1921J. Oress and
fashion in a rural community,
1972 (Barbara
Bazielich)
A. Schenk, L Weber-Kellermann
in collaboration
with M. Motzer, W. Stolle,
Intertechnik
und sozialer Wandel in einem mehrsprachigen
Dar J"des rumanischen Banats, 1973 (Walerian
Sobisiak)
.
KulturelIer
Wandel im 19. Jahrhundert,
1973 (Waler'ian
Sobisiak)
Lech Paszkowski,
John Stanislav Kubary - naturalist
and ethnographer
oJ"
the Pacific Islands, 1971 (Adam Paluch) .
Antoni Kuczyński, Siberian tracks, 1972 (Roman Karc.zmarczuk)
Petr Dinekow, Bulgarian folklore, Part I, 1972 (Kale Simiczijew)
Rad XV Kongressa Saveza Udruzenija
Folklorista
Jugoslavije,
u Jajcu 12-16
Septembra
1968. (Congress of the Jugoslavian
Folkloristic
Society, 12-16
Sept. 1968). (Kale Simiczijew)
Russkij Folkłor (Rusian Folklore), V. 13, 1972 (Medard Tarko)
Some problems of folk creativeness. Folkloristic studics, 1972 (l~liiJielc!
MilleFolklore
Lusatian

173

225

,,1\nlilro227

: n,:3 (.':i'ta-

Blaszczyk)

Teresa Szetela-Zauchowa,
Con temporary foik sculptors of Rzeszów voivodeship, 1973 (Bronislaw
ernela)
Skansen museums in Poland, 1971 (GTzegooz Skaloki)
Longin Malicki, Folk art in the Kociew region, 1973 (Stanis/fl.w Hlas:::nyk)

223
232
233
23;)

�391
Władysław Piwowarski,
Village tegion devotion under the circumstances
of
urbanization,
1973 (Jan Ku'rek) .
Ethnologia Europaea,
1973 (Zofia
Staszczak)
Ethnologia Slavica, 1972 (Medard Tarko) .
Ethnologia Slavica, 1973 (Zofia Staszczak) .
Ethnologia Scandinavica,
1973 (Boles/aw
.1anus.zkieU'ic.c)
Letopis, 1972 (WaleTian
Sobisiak)
.
Cesky Lid (Czech People), 1973 (Andrzej Brencz) .
Slovensky Ncirodopis, 1972, 1973 (Boleslaw
Januszkiewiez)
Narodna Tvorcist'ta
Etnografija,
1972 (Medard
Tarko)
.
Narodna Tvorcist'ta
Etnografija,
1973 (Medard
Tarko)
.
Slovenski Etnogral' (Slavonic Ethnographer),
1972 (AndTzej
Bre7lez)
Jahrbuch
des Museums fUr Volkerunde
zu Leipzig, 1970 (Marek Gawęcki)
Jahrbuch des Museums fur Volkerkunde
zu Leipzig, 1972 (Marek Gawęclci)
Osterreichische
Zeitschrift
fi.il' Volkskunde,
1973 (Walerian
Sobisiak)
ZeitschriIt fUr Ethnologic, vol. 95, 1970 (Aleksander
Posern-Zieli71ski)
.
Zeitschrift fiir Ethnologie, vol. 96, 1971 (Aleksander
Posern-Zieliński)
.
Zeitschrift fUr Volkskunde, vol. 67, 1971; vol. 68, 1972, vol. 69, 1973 (Walerian
Sobisiak)

.

239
241
243
2H
24f5
2ł8
2-19
250
253
255
257
257
259
261
262
263
265

Arts et Traditions Populaires, vol. 18, 1970 (Boguslaw
Ethnologic Franl;aise, vol. I, 1971 .
L'Ethnographie,
vol. 66, 1972 (Jacek Bednarski)
;Vlan, vol. 7, 1972 (Danuta Penkala)
Man, vol. 8, 1973 (Damita Penkala)

Unel.Le)

267
270
272
273
275

V. CHRONICLE
An account of the activities of the Main Board of the Polish Ethnographic
Society for the period from June 30, 1973 to September
15, 1974 (Bronislawa

JawoTska)

.

279

XLIX General Congress of the Polish Ethnographic
Society and a scientific
session in Warsaw on 20-22 September
1974 (Medard
Tarko)
Ethnography
Section of the Sociological Science Committee
of the Polish
Academy or Sciences (Józef Bu,rszta) .
Signing the agreamcnt of cooperation between the Slovac Ethnological Society and the Polish Ethnological Society (AndH?j Sulitka) .
Jubilee of Professor Rudolf Bednarik
(Milan
Chlebana)
Ethnographic studies on modern changes in Serbian folk culture. Symposium
in the Ethnographic
Institute SANU, Belgrade 1974 (Dusan Drljaca)
.
First international
symposium on the problems of socialist living and culture,
Burgas-Primorsko,
1974 (J. 8.).
XI Plenary conference of the editorial committee of the "Demos" quarterly,
Poznań-Blażejewsko,
1974 (Stanislaw
Blaszczyk)
.
IV Symposium
or the "Ethnologia
Slavica"
journal,
Poznań-Blażejewko,
1974

(J.

B.)

28';
290
292
295
297
300
302
303

II International

conference

(Medard

.

Tarko).

of Slavic

ethnographs,

Poznań-Błażej

ewko,

1974

The Skansen museum ncar Bolonia (Lia Vigarani)
Ethnographic, collections in the museums of West Berlin (Walerion
Sobisiak)
Iberian-American
Institute
in West Berlin (Walerian
Sobisiak)
.

303
304
306
308

�3H2
Vth Ethnographic
Seminar on America in Poznań, 1974 (Maria Pllradowska)
The history of ethnography on postal stamps (Antoni Horodelski)
.
The history of Polish-Rusian
contacts in the field of ethnography. bt Scientific Conference,
1973 (Antoni
Kuczyi!ski)
Conferences, congresses and other meetings of ethnographers
in 1973 (Teresa
Zakrzewska)
.
Folkloristic festivals, ethnographic
"days", competitions and fairs. 1972-1973
(Marcin

Piotrowski)

.

Periodic ethnographic
exhibitions, 1973 (Teresa Zakrzewska)
Ethnography
of Siberia - Polish studies in 19th century. Ethnographic exhibition, Wrocław 1973 (Antoni
Kuczyński)
.
Exhibition of the "Complete Works" of Oskar Kolberg in Moscow (Józef Bul'szta)

311
312

31-l
320
325
334
336

Inauguration
of Oscar Kolberg Museum in Przysucha (Mcdard Tarko)
The establishing of the Polish National Oskar Kolberg Prizes (Medard Tarko)
M. A. theses and Ph. D, theses in the field of ethnography in 1973 (Barbara
International

338
339

342

Jaruga)

1975 -

310

Year

of Monuments

Protection

(M.T.)

346

VI. IN MEMORIAM
Andrzej Waligórski (Leszek Dzięgiel) .
Ludwik Dubiel (Irena Bukowska-Floreńska)
Jaroslav Kramarik
(Jan Podoltik)
.

347

349
355

VII. VARIA (MISCELLANEOUS)
The most important foreign publications acquired by the Library
lish Ethnological Society (Jadwiga Gerlach-Klodnicka)
.
Index of volume 59 (Jadwiga Gerlach-Klodnicka)
Personal index.
Content index
Ethnogeographical

List of illustrations
Ilustrations

of the Po359
363

index

and maps

375
380
383
384

�"LITERATURA

Dwumiesięcznik

LUDOWA"

naukowo-literacki

Czasopismo wydawane przez Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
ADRES

REDAKCJI:

50-139 WROCLAW.

UL. SZEWSKA

50/51. TEL.

446-13

"Literatura Ludowa" ukazuje się obecnie w nowej szacie graficznej jako
dwumiesięcznik naukowo-literacki.
Zgodnie z nowoczesnym pojmowaniem folkloru, pismo dąży do ogarnięcia różnych zakresów żywej, popularnej twórczości ludowej, podejmując tym samym badania w rejonach zaniedbanych przez humanistykę.
Czasopismo ogłasza artykuły i materiały związane z folklorem różnych
środowisk zawodowych. Tematyka badawcza obejmuje złożony folklor
miasta przekazywany przez tradycję ustną, ale też w formie druków miejskich (ballada uliczna, powieść brukowa, sennik itp.).
Stawiając szczególny nacisk na badania w rejonach zaniedbanych i na
badania wokół pytań dnia dzisiejszego: o los tradycji folklorystycznych,
o folklorystyczne źródła przemian literatury, o związki między pojęciami
folkloru, literatury popularnej, kultury masowej --- "Literatura Ludowa"
pragnie równocześnie utrzymać szerokie spojrzenie na całość procesu kulturowego od średniowiecza po współczesność.

Cena prenumeraty
krajowej: półroczna - zł 24, roczna - zł 48. Instytucje państwowe i społeczne - zakłady pracy, szkoły itp. mogą zamawiać prenumeratę
wyłącznie w miejscowych Oddziałach i Delegaturach
"Ruch", w terminie do 25 listopada na rok następny. Prenumeratorzy
indywidualni
mogą opłacać prenumeratę
w urzędach pocztowych i u listonoszy lub dokonywać wpłat na konto PKO Nr
1-6-100020 Centrala Kolportażu Prasy i Wydawnictw
"Ruch", Warszawa ul. Towarowa 28, w terminie do dnia 10 miesiąca poprzedzającego
okres prenumeraty.
Prenumeratę ze zleceniem wysyłki za granicę, która jest o 400J0 droższa, przyjmuje
Biuro Kolportażu
Wydawnictw
Zagranicznych
"Ruch" Warszawa,
uJ. Wronia 23,
konto PKO Nr 1-6-100024. Egzemplarze numerów zdezaktualizowanych
można zamawia~ w Zarządzie Głównym PTL, 50-139 Wrocław, ul. Szewska 36, teJ. 438-32.

�WYDAWNICTWA

POLSKIEGO

T. J~/~9?S.

TOWARZYS'E.:

w latach

1895-1975

---------------

LUD (1895-1975)
Tomy I-LIX

PRACE I MATERIAŁY ETNOGRAFICZNE
Tomy I-XXVII
PRACE ETNOLOGICZNE

(1934-1975)

(1947-1975)

Tomy I-IX

ATLAS POLSKICH

STROJÓW LUDOWYCH

(1949-1975)

Zeszyty 1-31
część I POMORZE I WARMIA zeszytów: 3
ezęść II WIELKOPOLSKA I KUJAWY zes,zyt6w: 4
część III ŚLĄSK zeszytów: 5
część IV MAZOWSZE i SIERADZKIE zeszytów: 8
część V MAŁOPOLSKA zeszytów: 11

ARCHIWUM

ETNOGRAFICZNE

(1951-1975)

Nr 1-32

BIBLIOTEKA

POPULARNONAUKOWA

(1958-1975)

Tomy I-VIII

LITERATURA

LUDOWA (1957-1975)

Roczników 15

ŁÓDZKIE

STUDIA

ETNOGRAFICZNE

(1959-1975)

Tomy I-XVII

DZIEŁA WSZYSTKIE

OSKARA

wyszło: Reedycja -

KOLBERGA

36 tomów. Edycja -

(1961-1975)

22 tomy

Zamówienia przyjmuje:
POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE
50-139 WROCŁAW, ul. Szewska 36

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8422" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8401">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a2957425fe3c7343fe4973b6e7af824d.pdf</src>
        <authentication>abb3b978e0a15383d65fda233ad97f84</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100654">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1492</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100655">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100656">
                <text>1975</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100657">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1380</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100658">
                <text>In memoriam / LUD 1975 t.59</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100659">
                <text>LUD 1975 t.59, s.347-358</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100660">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100661">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100662">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100663">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100664">
                <text>VI.

I

N

M

E

M

o

R

I

A

M

Lud, t. 59, 1975

ANDRZEJ WALIGÓRSKI
(1908-1974)

W dniu 8 sierpnia 1974 r. zmarł w Krakowie prof. dr Andrzej Waligórski. Urodzony 12 grudnia 1908 r. w Krakowie, w środowisku inteligenckim,
uczęszczał do
tamtejszego Państwowego III Gimnazjum im. Króla Jana Sobieskiego, gdzie złożył
egzamin dojrzałości w roku 1926. Studiował
języki nowożytne,
językoznawstwo
ogólne i filozofię ścisłą na Uniwersytecie
Jagiellońskim
uzyskując w roku 1931
stopień magistra filozofii. Przez pierwsze trzy lata pobytu na uniwersytecie
musiał
pracować zarobkowo w jednej z księgarń krakowskich, gdyż skutkiem śmierci ojca,
w domu zaistniały trudne warunki materialne.
Po odbyciu jednorocznej
służby wojskowej w latach 1931/32 uzyskał stypendium z Funduszu Kultury Narodowej na wyjazd za granicę celem kontynuowania
studiów naukowych. Studia te - głównie w zakresie nauk społecznych i etnologicznych - prowadził pod kierunkiem prof. Bronisława Malinowskiego na Uniwersytecie Londyńskim,
uzyskując tamże stopień' doktora w roku 1938. Tam właśnie,
w sławnej podówczas London School of Economics, zetknął się po raz pierwszy
z antropologią społeczną, a studia pod kierunkiem jednego z czołowych przedstawicieli ówczesnych nauk społecznych, Bronisława Malinowskiego, ukształtowały
dalszą jego sylwetkę naukową oraz wycisnęły na jego osobowości niezatarte do końca
życia piętno. Do końca też swoich dni pozostał wiernym uczniem Malinowskiego
i jego kierunku.
Po powrocie do kraju objął stanowisko pracownika naukowego w Państwowym
Instytucie Kultury Wsi w Warszawie, którego dyrektorem był prof. dr Józef Chałasiński. Równocześnie prowadził wykłady z zakresu zagadnień społecznych i kulturalnych wsi na Naukowym Wyższym Kursie Spółdzielczym przy ówczesnym Wydziale Rolnym Uniwersytetu
Jagiellońskiego,
dojeżdżając na zajęcia do Krakowa.
Krótkotrwały
okres działalności
naukowo-dydaktycznej
przerwał
wybuch wojny
światowej. W roku 1939 walczył w kampanii wrześniowej w lasach Zamojszczyzny,
w batalionie uformowanym
przez majora Cichockiego, dowodząc I Kompanią. Po
ucieczce z obozu jeńców w Pińczowie i krótkim pobycie w Krakowie przekroczył
granicę węgierską. Z Węgier udał się do Paryża, by wstąpić do armii gen. Sikorskiego. Następnie został zwolniony rozkazem Min. Spraw Wojskowych z czynnej
służby wojskowej i odkomenderowany
do pracy naukowo-politycznej
na terenie
Anglii, w Królewskim Instytucie dla Spraw Międzynarodowych
w Londynie. W Anglii uczestniczył w licznych zespołach naukowych, zajmujących się opracowywaniem
problematyki
stosunków międzynarodowych
oraz stosunków społecznych i gospodarczych Europy okresu wojennego i - perspektywicznie - powojennego. W związku z tym przygotował dla Instytutu obszerne, bo liczące około 300 stron maszyno-

�:U8

In memoriam

pisu opracowanie
sytuacji
gospodarczej
wsi polskiej oraz dziejów społecznych
i politycznych chłopów w Polsce. Wygłosił również kilkadziesiąt
odczytów w różnych ośrodkach na terenie Anglii i Szkocji w grupach studiów, w zakładach pracy,
a także w lokalach oddziałów Labour Party. Ta akcja odczytowa nieraz znajdowała
oddżwięk na łamach prasy brytyjskiej.
Celem odczytów było wykazywanie
walki
narodu polskiego z okupantem hitlerowskim oraz tendencji demokratycznych
i postępowych, jakie narastały
w Polsce w oparciu o ruchy robotnicze i chłopskie.
glównie w okresie międzywojennym.
Po zakończeniu
działań wojennych
powrócił
do pracy naukowo-badawczej.
Wykorzystał sposobność wyjazdu do Afryki Wschodniej z ramienia Uniwersytetu
Londyńskiego, gdzie w latach 1946/48 przeprowadzał
badania terenowe wśród nilockiego plemienia Luo. W roku 1948 ukończył swe badania z zakresu antropologii
społecznej na terenie zachodniej Kenii i powrócił do Europy. Pomimo możności
otrzym&lt;lLJia pracy na Uniwersytecie Londyńskim zdecydował się na powrót do Polski wraz z zebranymi w Afryce bogatymi materiałami
naukowymi. W pażdzierniku
1948 r. objął stanowisko adiunkta przy Katedrze Etnografii Ogólnej Uniwersytetu
Jagiellońskiego,
pozostającej
pod kierownictwem
prof. dra Kazimierza Dobrowolskiego. Na stanowisku tym prowadził zajęcia dydaktyczne na kierunku etnografii,
jak też i dla słuchaczy ówczesnego trzyletniego
Studium Nauk Społecznych oraz
Sekcji Dziennikarskiej
UJ.
W roku 1955 zostaje mianowany
docentem z równoczesnym
przydziałem do
Katedry Etnografii Ogólnej na Wydziale Filozoficznym UJ. W roku 1962 powołany
został Zakład Etnografii i Socjologii Ludów Afrykańskich
pod jego kierownictwem.
Niezależnie od pracy na Uniwersytecie
Jagiellońskim
w Krakowie prowadził w latach 1962/63 wykłady dla kierunku etnografii Uniwersytetu
Warszawskiego, a póżniej także i dla słuchaczy Studium Afrykanistycznego
UW. W lutym 1963 odwiedził
wraz z ekipą uczonych polskich moskiewski Instytut Narodów Afryki celem zapoznania się z pracami afrykanistów radzieckich i dokonania wymiany doświadczeń.
Był członkiem Komisji Socjologicznej
i Komisji Orientalistycznej
oddziału Krakowskiego PAN, oraz członkiem Rady Naukowej Pracowni Zagadnień Społecznych
i Kulturalnych
Afryki Współczesnej PAN w Warszawie.
Uprawiał antropologię społeczną, stając na styku etnografii i socjologii. Jest
autorem szeregu rozpraw naukowych, w których wykorzystał swe bogate materiały,
zebrane w Afryce. Najobszerniejszą
ich część zawarł w wydanym w roku 1969 nakładem Uniwersytetu
Warszawskiego
podręczniku Spoleczność
afrykańska
w procesie przemian
1890-1949. Nie dane mu było już ukończyć przed śmiercią wielkiego.
przygotowywanego
do druku studium poświęconego pierwotnej
rodzinie afrykańskiej. Natomiast zdołał w roku 1973 nakładem PWN wydać swe najważniejsze dzieło, nad którym od lat pracował, Antropologicznq
koncepcję
człowieka.
Jest to najobszerniejszy
w języku polskim wykład antropologicznej
teorii kultury. Widząc
zainteresowanie,
z jakim została przyjęta ta publikacja, autor postanowił przygotować do druku jej kontynuację
i tej pracy poświęcił się głównie. Niestety i te
przygotowania przerwała śmierć.
Poczynając
od roku 1969, w którym otrzymał nominację na profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu
Jagiellońskiego,
rozszerza swą działalność, podejmując
współpracę
z nowopowstałym
przy Akademii Rolniczej w Krakowie
Instytutem
Rolnictwa i Leśnictwa Krajów Tropikalnych
i Subtropikalnych,
zostając następnie
członkiem Rady Naukowej Instytutu.
Po reorganizacji
Uniwersytetu
Jagiellońskiego,
od 1 pażdziernika
1973 zostaje
kierownikiem
Zakładu Kultury i Oświaty Instytutu
Socjologii UJ. W tym samym

�319

In memoriam

roku wstaje odznaczony Krzyżem Kawalerskim
Orderu Odrodzenia Polski. Mimo
,okresowo pogarszającego
się stanu zdrowia, rozwija obok działalności naukowo-badawczej również żywą działalność pedagogiczną. Prowadzi zajęcia dydaktyczne,
pod jego kierunkiem
pisane są prace doktorskie. Interesuje
się rozwojem młodej
kadry naukowej, służy swoimi doświadczeniami,
udostępnia swoje materiały. Sprawa rozwoju krakowskiego środowiska etnograficznego
znajduje się w centrum jego
uwagi. Dzięki jego staraniom grupa etnografów krakowskich
doprowadza do reaktywowania
Komisji Etnograficznej
Oddziału Krakowskiego
PAN, której zostaje
przewodniczącym.
Jako przewodniczący
dąży do uczynienia z Komisji forum naukowego dla środowiska zarówno Krakowa jak i Śląska. Wychodzi poza formalne
ramy uczelni i instytucji wszędzie tam, gdzie widzi praktyczny
interes nauki polskiej, interes społeczny. Podkreśla konieczność integracji faktycznej badań, podejmowanych przez różne ośrodki. Stara się uwypuklać konieczność włączenia badań
z zakresu antropologii społecznej w nurt życia społecznego i gospodarczego Polski
współczesnej. W czasach, w których dawni uczniowie i następcy Bronisława Malinowskiego na Zachodzie skłonni są niejednokrotnie
zapominać o jego wkladzie
w naukę światową, lub ten wkład celowo umniejszać,
prof. Wali górski zabiega
o uczczenie tego wielkiego uczonego pochodzenia
polskiego tablicą pamiątkową,
o wydanie jego wszystkich dzieł w Polsce.
Już w roku 1967 pod jego redakcją i z jego posłowiem ukazało się w Polsce
nakładem PWN jedno z podstawowych dzieł Malinowskiego, Argonauci Zachodniego
Pacyfiku, które tak wielką rolę odegrało w kształtowaniu
się metod badawczych,
Pragnąc przerzucić pomost między chwilą obecną a epoką naukową swego mistrza. starał się w swych pracach wyszukać wszystko to co wspólne i oryginalne
w funkcjonalizmie
Malinowskiego i marksistowskiej
teorii socjologicznej.
Zmarł nagle po krótkiej, gwałtownej
chorobie, pozostawiając
po sobie niedokończone prace. Gdyby nie cechująca go zawsze skrupulatność,
głęboka uczciwość
autorska, nakazująca
wielokrotne
przeredagowywanie
i uzupełnianie
każdej rozprav.;y, każdego studium. zapewne jego dorobek pozycji wydrukowanych
byłby
jeszcze obfitszy. Zmarł u progu dalszych sukces()\y naukowych.
Leszek

Dzięgiel

LUDWIK DUBIEL
(J910-1974)

W dniu 15 kwietnia 1974 r. zmarł nagle wieloletni członek Oddziału Śląskiego
PTL * dr Ludwik Dubiel, dyrektor naczelny Okręgowego Muzeum Górnośląskiego \V Bytomiu, ceniony etnograf, pracownik naukowy Muzeum i Pałacu Młodzieży \\' Katowicach,
zasłużony popularyzator
kultury
ludowej,
pedagog, patriota
i działacz społeczny. Skromny
i pracowity, koleżeński, chętnie przekazywał
swe
doś\\'iadczenie
innym, ~łużył radą i merytoryczną
pomocą
młodszym
kolegom
i współpracownikom .
• ("zlonek
członek

PTL

w

latach

Z~ rząd u Głównego

PTL.

1950-1974, prezes

Oddzialu

Śląskiego

PTL

w latach

1961-1964,

�350

In memoriam

Urodzony 21 sierpnia 1910 r. w Dąbrowie Narodowej pow. Chrzanów w rodzinie
robotniczej,
średnie wykształcenie
zdobywa w niełatwych
warunkach,
pracując
w miesiącach wakacyjnych
w hucie szkła i cementowni w Szczakowej. W 1929 r.
kończy Państwowe Seminarium Nauczycielskie w Mysłowicach, a następnie pracuje
jako nauczyciel na Polesiu (1929-1930) i kierownik szkoły podstawowej w Krakowskiem (1930-1942).
Już w tym czasie interesuje się kulturą ludową, prowadzi penetracje terenowe,
pisze prace monograficzne,
z których dwie publikuje
będąc wolnym słuchaczem
Uniwersytetu
Jagiellońskier.Q.. i uczestnikiem
prac naukowo-badawczych
Seminarium Socjologicznego i Etnograficznego
tegoż Uniwersytetu.
Wówczas "... dał się
poznać jako student głęboko nauce oddany, który mimo pracy zawodowej w charakterze
nauczyciela
szkoły podstawowej
potrafił pogodzić obowiązki zawodowe
ze studiami..." (z opinii prof. dra K. Dobrowolskiego, 1955). Dalsza praca naukowa
i zawodowa, a taiae społeczna oraz trudne warunki w jakich nieraz przyszło mu
rozwijać swe zamiłowania realizując efekty żmudnej pracy badawczej, są potwierdzeniem tej oceny.
W 1939 r. uczestniczy w kampanii wrześniowej. W czasie wojny bierze udział
w akcjach bojowych ruchu oporu oraz uczestniczy w tajnym nauczaniu.
Od 1945 r. - jako podinspektor szkolny i społeczny kierownik Muzeum w Raciborzu (1945-1947) - ratuje tamtejsze zbiory muzealne przed zniszczeniem. W tym
też czasie podejmuje działalność polityczną w szeregach PPS, póżniej PZPR, gdzie
w ostatnim trzydziestoleciu
pełni funkcje kierownicze. Prowadzi jednocześnie prace
badawcze i publikacyjne,
popularnonaukowe.
Jedne służą odbudowie szkolnictwa
na Górnym Śląsku (opracowuje pierwsze polskie podręczniki do nauki języka polskiego), inne stanowią dokumentację
i popularyzację
dziejów Ziemi Raciborskiej.
Kontynuując
pracę pedagogiczną jako inspektor szkolny w Tarnowskich
Górach (1949-1951) i wizytator szkół w województwie
katowickim (1951-1953) kończy
studia wyższe w Uniwersytecie
Jagiellońskim
w Krakowie, uzyskując w 1951 r.
stopień magistra z zakresu etnografii z etnologią na podstawie pracy Wnętrze domu chlopskiego w Beskidzie Sląskim w latach 1860-1950, napisanej pod kierunkiem
prof. dra K. Dobrowolskiego.
Od 1953 r. podejm\.lje na stałe pracę w muzealnictwie śląskim, kolejno - jako
kustosz w Muzeum w Gliwicach, kierownik działu etnografii w Okręgowym Muzeum Górnośląskim
w Bytomiu (1954-1955),
dyrektor Muzeum w Gliwicach (1955·1973). We wrześniu
1973 r. zostaje mianowany
naczelnym dyrektorem Okręgowego
Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Pracując w Gliwicach przyczynia się do ilościowego wzrostu muzeów na terenie miasta i powiatu poprzez utworzenie oddziałów Muzeum w Gliwicach: Muzeum Historyczno-Archeologicznego
w Gliwicach
i Muzeum w Toszku. Inicjuje też budowę Muzeum Sztuki Odlewnictwa Artystycznego w Gliwicach. Przyczynia się do ilościowego i jakościowego wzrostu zbiorów,
form realizowanych
wystawy, rozwoju działalności naukowo-oświatowej
wymienionych placówek. Był też organizatorem
i redaktorem
naczelnym wydawnictwa
ciągłego tegoż Muzeum - "Zeszytów Gliwickich".
Prócz satysfakcji
z owocnej, wieloletniej
pracy, zdobywa liczne odznaczenia
i wyróżnienia; jest odznaczony Medalem X-lecia Polski Ludowej, Złotym Krzyżem
Zasługi, Złotą Odznaką Zasłużonego w Rozwoju Województwa Katowickiego, Odznaką XXV-lecia Gliwic, Odznaką Tysiąclecia Państwa Polskiego, a w 1972 r. zostaje laureatem Dorocznej Nagrody Wojewódzkiej za działalność w dziedzinie nauki, kultury i sztuki.
Przez cały czas prowadzi intensywną pracę naukowo-badawczą
i publikacyjną·

�351

In memoriam

Dr Ludwik

Dubiel

(trzeci

od prawej)
w czasie otwarcia
wystaw,
w Rybniku.
16 luty 1974

po

remoncie

Muzeum

Wśród kierunków zainteresowań
badawczych na pierwszym planie wymienić trzeba urządzenie wnętrza mieszkalnego i budownictwo ludowe. W zakresie tym prowadził badania terenowe w latach 1953-1957 i 1960-1965 w powiatach: pszczyńskim,
tyskim, bielskim, cieszyńskim, raciborskim
i gliwickim, a także na Opolszczyźnie.
Znalazło to oddźwięk w pracach publikowanych,
jak: wspomniane
już Wnętrze
domu

chŁopskiego

w

rych;

Zdobnictwo

skrzyń

Beskidzie ...; Wnętrze
ludowych

na

domu

Slqsku

chlopskiego
Cieszyitskim

w

SioŁkowicach

i

Górnym;

Sta-

Ludowe

malowane na Górnym Slqsku i in.
W latach 1956 i 1961-1965 kierował inwentaryzacją
wstępną i szczegółową budownictwa drewnianego
w województwie
katowickim
do skansenu
śląskiego, co
również znalazło odbicie w publikacjach.
W tychże latach prowadził badania nad
hodowlą pszczół na Śląsku, od tradycji bartniczych, poprzez dawną i współczesną
gospodarkę pasieczną. W tym wypadku materiał - prócz opublikowania
- został
uwieńczony większym opracowaniem, mianowicie pracą doktorską pod kierunkiem
prof. dra A. Nasza pt. Bartnictwo
i pszczelarstwo
na Górnym
Slqsku XVIII-XX
wieku i uzyskaniem tytułu doktora nauk humanistycznych
w Uniwersytecie
Wroclaws'dm w 1965 r.
skrzynie

�In memoriam

Z innych tematów badawczych i publikacyjnych
podejmował przyczynki i opra'cownia z zakresu sztuki ludowej, rzemiosł (rzeżba, garncarstwo,
mielerze i "kurzocy"), rolnictwa, tradycyjnej
kultury miasteczek. W zakresie kultury społecznej interesował
się głównie
sytuacją
dzieci i młodzieży
w rodzinie
śląskiej.
Prace
badawcze nad tą problematyką
realizowąl w latach 1967-1968 i zamknął szeregiem
przyczynków oraz książką wydaną w 1973 r. przez Sląski Instytut Naukowy w Katowicach pl. Dzieci i młodzież wsi śląskiej. Przemiany
w tradycjach
wychowawczych rodziny
i środowiska.
Ujął tu zarówno własne obserwacje,
jak i syntezę
materiałową
opublikowanej
dotąd na ten temat wiedzy. Praca ta wiąże się z pedagogicznym przygotowaniem
autora, jego wieloletnią
dwutorową
praktyką
zawodową i społeczną
etnogra.fa,
muzeologa
i pedagoga
utrzymującego
kontakt
z młedzieżą w związku z pracą w Pałacu Młodzieży. Szereg opracowań
poświęci!
problemom
muzealnictwa.
Blisko 69 pozycji poświęcił
popularyzacji
tradycyjnej
kultury ludowej lub treści wychowania
patriotycznego
młodzieży. Wydał je w formie artykułów
prasowych
o charakterze
metodologicznym,
dotyczących
głównie
wychowania
pozaszkolnego
młodzieży, drukowanych
m. in. w "Biuletynie
Pedagogicznym"_

Na początku 1974 r. zostaje powołany w poczet członków Komisji Etnograficznej Oddziału Polskiej Akademii
Nauk w Krakowie.
Była to godna reprezentacja
sląskiej etnografii w tej Instytucji.
W osobie dra Ludwika Dubiela muzealnictwo
śląskie ponioslo poważną stratę.
Irena

BIBLIOGR,\YIA

PRAC

LUDW1KA

Bukowska-Floreńska

DUBIEL,\

•

1929
Monografia

wsi

Moczul,

(w maszynopisie).

Stalin

1937
Dąbrowa
1!);J9
Wola

Narodowa

w powiecie
Kraków 1939.

Filipowska

lopolskiej,
1936
Wnętrze

domów

Ludowa"

na Sląsku

ludowych

Kraków

chrzanowskim,

chrzanowskim.

chlopskich

1956, z. 2.
Zdobnictwo
skrzyń
1957
Józef

w powiecie

na

w

Śląsku

1937.

Materialy

latach

do dziejów

1860-1950.

Cieszyńskim

i

kultury

"Kwartalnik

Grjynym.

wsi ma-

Opolski"

"Polska

Sztuka

1956, nr 4-5.

Lampa

-

pioni.er

etnografii

pol.skiej

na Sląsku.

,.Kwnrtalnik

Opolski"

1957.

z. 3, s. 23-48.
Wnętrze

teriały

domu

chłopskiego

Etnograficzne",

w Beskidzie

t. 10, Wrocław

Slqskim

w latach

no(l-IIl.JO

..

,Prace

i Ma-

1957, z. 2, s. 7-7'2.

1958
Bartnictwo

i pszczelarstwo

na Sląsku.

'" Wykaz
zav.;iera
tylko
ważniejsze
wych
publikacji
popularnonaukowych,
jo
ostDtnich
tygodni
życia L. Oubiela.

"Zaranie

Śląskie"

opracowania.
~ie
ukazujących
s'ię w

1958, z. 3, s. -12-62.

zC1\\--iern sporej
Iiezby
wntośeinprasie
i czasopismach
orl 1947 r.

�353

memoriam

In

etnograficzne
na Górnym
Slqsku w latach 194.5-1957. "Biuletny Śląskiego
Instytutu NaukO\vego w Katowicach". Seria: Życie naukowe i kulturalne, nr 3,
Katowice 1958.
Cieszyliska ceramika
ludowa. "Polska Sztuka Ludowa" 1958, nr 4.
Realia etnograficzne
w pracach
Norberta
Bończyka,
"Kwartalnik
Opolski" 1958,
z. 'L s. 3~54.
Wnętrze dom1&lt; chlopskiego
w Siolkowicach
Starych.
"Etnografia Polska" 1958, t. 1,
Badania

i'.

214-220.

1959
Józef Brych-cy, "Polska Sztuka Ludowa" 1959, nr 3.
w powiecie
gliwickim.
"Zaranie Śląskie" 1959, z. 1.

Rzeźbiarz luuowy Tradycyjna
zagroda

1961-·
Badania

monograficzne

w

:,1uzeum gliwickiego
Gliwickie
materiały
s. 62--78.
Muzeum

w latach

pow.

Gliwice.

[w:]

Gliwice 1961, s. 52-66.
z XVIII
wieku.
"Zaranie

etnograficzne

Gliwicach

tD

kiego

Sierakowicach

1945-1960,

[w:] 15-lecie

1905-1960.

15-lecie

Śląskie"

działalności

działalności

z. 1,

1961,

Muzeum

gliwic-

Gliwice 1961, s. 7-32.

1945-1960.

1962
Zbiory

w województwie

katowickim

..Biuletyn Śląskiego Instytutu

muzealne

Naukowego

oraz

ich

wyzyskanie

w Katowicach"

w pracy

szkól.

nr 31, Katowice

1962.

1963
Dzia/alność
i'.

IHuzeum

w

Gliwicuch

w

1961

"Zeszyty

roku.

Gliwickie"

t. l,

1963,

129--135.

Dział

etnografii

Muzeum

Górnoślqskiego

w

Bytomiu.

Muzea

w XIX i XX wieku. "Rocznik Muzeum Górnośląskiego
:oria, z. 1, Bytom 1963, s. 177-189.
Dział

etnografii

Muzeum

Górnoślqskiego

w

latach

na

Górnym

w Bytomiu".
"Roczniki

1927-1957.

Sląsku

Seria: HisEtnografii

Sląskiej" (Wrocław) 1963, t. 2.
Ludowe

skrzynie

malowane

Slqsku.

"Prace

i Materiały

na Górnym

Slqsku

w XIX

na Górnym

Etnograficzne",

t. 23, Wrocław 1·963, s. 171-243.
Sytuacja

dzieci

i młodzieży

Sztuka

wiejskiej

"Zeszyty Gliwickie"

dzywojennym.
ludowa

na Górnym

Slqsku.

w. i w okresie

mię-

Wyd. 1, Gliwice

1963;

1963, t. 1, s. 45-64.

Katalog

wystawy

stałej.

wSd. 2, Gliwice 1969.
1964
Działalność
162.
Wójtowa

.'Wuzeum gliwickiego
Wieś -

dzielnica

w 1962 roku.

miasta

rokiem .. ,Zeszyty Gliwickie"

Gliwic.

"Zeszyty Gliwickie"

Niektóre

procesy

1964, t. 2, s. 157-

integracyjne

przed

1945

1964, t. 2, s. 7-27.

1965
Bartnictwo

i pszczelarstwo

na Górnym

Slqsku

XVIII-XX

w.,

Gliwice 1965. (Praca

doktorska w maszynopisie).
D::iałalnośri
201.
NiektÓ're

Muzeum
problemy

1965, t. 3,

5.

gliwickiego

w 1963 roku.

wspóŁczesnego

rolnictwa

"Zeszyty Gliwickie"
w

Gliwickiem.

1965, t. 3, s. 197-

"Zeszyty

Gliwickie"

89--104.

1966
Dzialainość
Muzeum
5. l 65-17{).

:::3 -

Lud,

t.

59

gliwickiego

w latach

1964-1965.

"Zeszyty Gliwickie"

1966, 1.1,

�354

In memoriam

Książka

protokolarna

Związku

Pszczelarzy

na Łabędy

"Zeszyty

i okolicę.

Gliwickie"

1966, t. 4, s. 157-163.
Niektóre

problemy

tradycyjnej

"Zeszyty Gliwickie"
1967
Działalność

Muzeum

kultury

miasteczek

na Górnym

Sląsku

w

XIX

w

1966, t. 4, s. 47-76.
w 1966 roku.

gliwickiego

"Zeszyty

Gliwickie"

1967,

5, s, 183-

t.

186.
Niektóre

reliktowe

formy

"Zeszyty Gliwickie"
Wnętrzne

w

mieszkalne

Muzeum

i ich społeczne

ludowej

na Górnym

Muzeum

i materiały.

Działalność

kulturze

domu chłopskiego

"Rocznik
fia, z. 2, Bytom 1967.
1968
dia

śląskiej

znaczenie

1967, t. 5, s. 51-68.

w 1967 roku.

gliwickiego

Sląsku

Górnośląskiego

i XX wieku.

w XIX

w Bytomiu".

"Zeszyty Gliwickie"

Seria:

Stu-

Etnogra-

1968, t. 6, s. 224-

248.
Hodowla

pszczół na Górnym

Muzealny"
Mielerze

(Kraków)

i "kurzocy"

Sląsku

w perspektywie

"Opolski Rocznik

historycznej.

1968, t. 3, s. 213-271.
nad

Kłodnicą,

Bierawką

"Zeszyty

i Rudą.

Gliwickie"

1968.

t. 6, s. 25-40.
Muzeum

"Kwartalnik

w Gliwicach.

Historii

Kultury

Materialnej"

1968, nr 2, s. 427-

430.
Niektóre

problemy

pracy

muzeów

w środowisku

górnośląskim.

1968

"Zeszyty

"Zeszyty

Gliwickie"

1968, t. 6, s. 181-1098.
1969
Działalność

Muzeum

s. 267-274.
Tradycyjne
wzorll
wieku.

gliwickiego

w

wychowawcze

"Zeszyty Gliwickie"

w

roku.

rodzinie

wiejskiej

Gliwickie"

na Górn/lm

1969, t. /.

Sląsku

w

XIX

1969, t. 7, s. 103-128.

1970
Działalność

Muzeum

gliwickiego

1969

w

roku.

"Zeszyty

Gliwickie"

1970, t. 8.

"Zeszyty

Gliwickie"

1970, t. 8,

s. 207-216.
Młodzież

wiejska

na

Sląsku

na

nowych

drogach.

s. 7-32.
1971
i współczesne budownictwo
szytów Gliwickich", Gliwice 1971.

Zabytkowe

chłopskie

na wsi

gliwickiej.

"Biblioteka

Ze-

1972
Działalność

Muzeum

gliwickiego

w latach

1970-1971. "Zeszyty

Gliwickie"

1972,

t.

9,

s. 255-266.
Zarys

gospodarki

folwarcznej

szyty Gliwickie"
Zarys

historii

w

Gliwickiem

na przełomie

XIX

i XX wieku.

,.Ze-

1972, t. 9, s. 111-128.

Fabryki

Drutów

i Wyrobów

z Drutu

w Gliwicach

(18.52-1972), Gliwice

1972 (maszynopis).
1973
Bibliografia

zawartości

"Zeszytów

Gliwickich"

t. 1-10 (1963-1973). "Zeszyty

Gliwic-

kie" 1973, t. lO, s. 247-254.
Działalność

Muzeum

gliwickiego

w

1972 roku.

"Zeszyty

Gliwickie"

1973. t.

lO,

s. 231-241.
Działalność
i powiatu

kulturalna

Gliwic

(maszynopis).

i powiatu

w latach

1945-1973. [w:] Monografia

Gliwic

�n.
Dzieci

i młodzież

i środowiska,

wsi Slqskiej.
Katowice 1973.

i współczesna

Tradyc'lljna

kultura

365

memoriam

Przemiany
ludowa.

w

tradycjach

wychowawczych

[w:] Monografia

Gliwic:

rodziny

i powiatu

(ma-

szynopis).
Wiedza,

i folklor pszczelarski
w tradycyjnej
"Zeszyty Gliwickie" 1973, t. 10, s. 43-66.

magia

Sląsku.

hodowli

pszczół

na

Górnym

1974
Rozwój

ludoznawstwa

szyty Gliwickie"

na Górnym
1974,

t.

Slqsku

od końca XVIII

wieku

do 1939 roku.

"Ze-

11.

Zestawiła

Irena

Bukowska-Floreńska

JAROSLAV KRAMARIK
(1923-1974)

Dnia 1 marca 1974 r. zmarł nagle czołowy reprezentant
etnografii czesko-słowackiej, dr Jarosław
Kramarzyk,
kandydat
nauk historycznych.
Urodził się 27
czerwca 1923 r. w Domażlicach, gdzie jego ojciec był profesorem gimnazjalnym
filologii klasycznej.
Już w latach nauki w gimnazjum J. Kramarzyk przejawiał duże zainteresowanie historią, językami i sztuką. Po maturze (1942) do końca okupacji hitlerowskiej
pracował jako urzędnik i robotnik. Po wyzwoleniu w 1945 r. zapisał się na wydział
filozoficzny Uniwersytetu Karola w Pradze, gdzie promował się w r. 1948. Po promocji podjął pracę asystenta etnografii na tymże Uniwersytecie;
do r. 1952 był
sekretarzem Katedry Etnografii. W r. 1952 powierzono mu kierownictwo
gabinetu
etnografii Czechosłowackiej Akademii Nauk w Pradze. Gabinet ten przekształcił się
w 1954 r. w Instytut Etnografii i Folklorystyki.
Jego pierwszym kierownikiem
był
Jarosław Kramarzyk;
pracownikiem
naukowym tego Instytutu
był aż do śmierci.
Znaczenie Jarosława Kramarzyka
jako czeskiego patrioty i naukowca polega
przede wszystkim na tym, że życie swoje i pracę poświęcił całkowicie potrzebom
narodu czeskiego i jego kultury w okresie budowania socjalizmu. Osobiste cele·
i ambicje łączył zawsze z interesami społeczeństwa. Tym tłumaczy się szeroki zakres jego naukowych zainteresowań, którymi objął różnorodną problematykę
etnografii, folklorystyki i pokrewnych dyscyplin naukowych, mianowicie dziejów gospodarczych i kultury, archeologii, językoznawstwa
i historii sztuki. Już w stosunkowo młodych latach stał się ogólnie uznanym autorytetem w swojej dziedzinie.
Powojenny rozwój społeczeństwa czechosłowackiego
postawił przed etnografią
wiele pilnych problemów, które trzeba było szybko rozwiązać. Jarosław Kramarzykj podchodził do! każdego problemu w sposób odpowiedzialny
i na poziomie
fachowym. Tym przewyższał swoich współpracowników
naukowych.
Z tego powodu jednak cierpiał, gdyż nie miał czasu koncentrować się na węższych problemach i pisać dzieła większych rozmiarów.
Swoją naukową drogę w etnografii rozpoczął badaniem kultury duchowej ludu
w okolicach Chodska. Pierwszym wynikiem z tego zakresu była monografia o zwyczajach i zabobonach w okresie ciąży, narodzin i okresu popołogowego, którą ogłosił w 1948 r. jako rozprawę doktorską. W pierwszych latach budowy socjalizmu

�356

In memoriam

ukierunkował
się na badanie historii etnografii czeskiej; w tej to historii szukał
wzorów dla współczesności. Z tego zakresu zasługuje na uwagę jego praca o znaczeniu działalności Bożeny Nemcowej dla czeskiego ludoznawstwa.
Do historii tej
nauki wracał także w latach późniejszych, przy czym każdą okazję wykorzystywał
dla ukazania nowych postulatów metodologicznych, którymi posuwał naprzód czeską etnografię i folklorystykę.
Już w połowie lat 50-tych rozpoczął badania niektórych zjawisk folklorystycznych, zwłaszcza opowieści antyfeudalnych,
w swym rodzinnym regionie - Chodsku.
Serię studiów z tego zakresu zamknął monografią książkową o Kozinowie i Lomikarowie w chodskiej tradycji ludowej (praca wyszła w wydawnictwie
Akademii
\V r. 197ą).
O jego szerszych zainteresowaniach
w zakresie folklorystyki świadczą
pozostałe po nim materiały. Ze studium zjawisk folkloru związane były ściśle badania obyczajów i zabobonów ludu, odnoszących się przede wszystkim do prac rolnych; artykuły z tego zakresu publikował zwłaszcza w latach sześćdziesiątych.
Główny wkład naukowy Jarosława
Kramarzyka
leży w etnografii agrarnej,
Przy badaniu etnograficznym narzędzi i technik rolniczych wychodził przede wszystkim z materiałów ze swego rodzinnego Chodska, po czym przechodził stopniowo
na teren całych Czech. Był pierwszym etnografem czeskim, który w badaniach
rolnictwa łączył badania terenowe z systematycznym studium zasobów w muzeach,
zwłaszcza archiwów. W dziesiątkach swoich studiów i przyczynków dawał nie tylko
należytą analizę materiału etnograficznego, ale dzięki sprawnemu stosowaniu metody historyzmu w badaniach etnograficznych
wiązał swe analizy z naukowymi
uogólnieniami i poglądami syntetyzującymi,
które stanowią istotny wkład nie tylko
w czechosłowacką, ale i w słowiańską etnografię agrarną. Główny temat jego prac
z tego zakresu stanowią narzędzia orne i technika orki, urządzenia i sposoby pracy
przy sprzęcie zboża oraz formy zaprzęgu zwierząt. Większość prac z tej problematyki wyszła w językach obcych, czy to w Czechosłowacji, czy za granicą. W związku
z tym trzeba dodać, że rozwój rolnictwa w Czechach badał w kontekście środkowoeuropejskim,
a zwłaszcza słowiańskim. Na tym to odcinku badawczym stał się
najbardziej znany w słowiańskiej etnografii. Oprócz dawnych form rolnictwa badał
także inne problemy kultury materialnej, zwłaszcza budownictwo, ludowe meblarstwo, przemysł domowy i rzemiosło.
Jarosław Kramarzyk reprezentował
kierunek historyczny w etnografii. Czeską
kulturę ludową badał w ścisłym związku z gospodarczym i społecznym rozwojem
kraju. Dane o dawniejszych okresach rozwoju uzyskiwał - jak wspomniano w intensywnych badaniach archiwalnych i muzealnych, o czym należycie informował w czasopiśmie "Cesky Lid" i w innych periodykach. O metodycznych wynikach
swej pracy w muzeach i archiwach informował chętnie swych współpracowników.
Każde nowe rozpoznanie dawało mu przeżycie radości.
W ostatnich latach swego życia Jarosław Kramarzyk
poświęcił się systematycznemu studiowaniu problematyki
etnokartograficznej.
Każda z jego publikowanych prac z tego ukierunkowania,
każde jego wystąpienie w komisjach atlasowych,
wnosiło teoretyczny i metodologiczny wkład. Uświadamiał sobie dobrze nie tylko
pozytywy metody kartograficznej
w etnografii, ale także i niebezpieczeństwa, które
wnosi ta metoda dla nauki i dla narodu uprawiana rękami dyletantów. Stąd też
tak uważnie śledził rozwój etnokartografii
w krajach europejskich, aby móc jej pozytywne osiągnięcia zastosować do potrzeb etnografii czechosłowackiej. W tej dziedzinie pozostała po J. Kramarzyku w etnografii czechosłowackiej niezapełniona luka.
Wśród pracowników naukowych, głównie młodszych, uwidacznia się krytycyzm,
a zwłaszcza samokrytycyzm.
Jarosław Kramarzyk
był wielce krytyczny zarówno

�357

In memoriam

w swojej pracy, jak też w stosunku do prac innych. Tę cechę dojrzałego naukowca
mógł wykazać zwłaszcza jako redaktor naukowy. Od czasu wejścia w etnografię
pracował bowiem przede wszystkim
jako członek Rady Redakcyjnej
"Ceskeho
Lidu", a w pewnym okresie jako redaktor naczelny tego najbardziej
znanego czechosłowackiego organu etnograficznego.
Poza tym uczestniczył w radach redakcyjnych licznych czasopism i wydawnictw etnograficznych
nie tylko w Czechach i na
Słowacji, ale także zagranicą. Można podkreślić szczególnie jego członkostwo w Radzie Redakcyjnej organu etnografów słowiańskich "Ethnologia Slavica" oraz organu
etnografów europejskich
"Ethnologia Europaea". W tej to dziedzinie ujawnił się
jako życzliwy współpracownik,
który swymi krytycznymi
uwagami pomagał autorom w osiąganiu należytego poziomu naukowego.
Swoje bogate doświadczenia
z badań naukowych przekazywał
chętnie młodszym, czy to w formie konsultacji i naukowego szkolenia narybku w swoim mIeJscu
pracy, czy też w działalności pedagogicznej na wydziale filozoficznym Uniwersytetu
Karola w Pradze. U współpracowników
i studentów miał wzięcie jako człowiek
dobry, udzielający chętnie pomocy.
Zwięzła charakterystyka
dzieła życiowego Jarosława
Kramarzyka
byłaby niepełna bez wzmianki o jego zasługach naukowo-organizacyjnych.
Od chwili wejścia
do nauki nie było w etnografii
czechosłowackiej
żadnej ważniejszej
akcji bez
aktywnego udziału Jarosława Kramarzyka.
Gdy nie mógł wystąpić na konferencji,
poruszał dany problem w druku. Czy to gdy chodziło o przedsięwzięcia
z zakresu
dziejów nauki, czy badań kultury materialnej,
czy też o akcje w muzeologii etnograficznej, etnokartografii,
w etnograficznym
badaniu współczesności lub w etnografii słowiańskiej - wszędzie "chciał być przy tym" nie jako bierny obserwator,
ale jako znawca problemu, którego zdanie zawsze miało znaczenie. Dlatego otrzymywał liczne funkcje w radach naukowych, w radach redakcyjnych,
w specjalistycznych komisjach (nie tylko etnograficznych,
ale i interdyscyplinarnych)
oraz
\\' towarzystwach
naukowych krajowych i zagranicznych.
Wiodące funkcje pełnił
zwłaszcza na swym stanowisku
w Czechosłowackiej
Akademii Nauk, w redakcji
"Ceskeho Lidu" i w Czechosłowackim Towarzystwie Etnograficznym.
W naukowych
organizacjach międzynarodowych
znany był przede wszystkim jako aktywny członek \V "Ethnologia Slavica", "Ethnologia Europaea", w Komisji dla Etnograficznego
Atlasu Europy i w innych
instytucjach
o charakterze
agrarno-etnograficznym
i muzeologicznym. Funkcje naukowo-organizacyjne
bardzo go wyczerpywały;
stąd
też w ostatnich latach usiłował znależć równowagę między "uprawianiem
a organizowaniem nauki", względnie poświęcać się w większym stopniu indywidualnym
studiom naukowym. W końcu jednak nigdy nie odmawiał pomocy organizacyjnej,
gdy był o nią proszony.
W osobie Jarosława
Kramarzyka
odszedł dobry człowiek, uświadomiony
patriota czeski, wybijający się naukowiec i pedagog, przekonany komunista. Z jego
odejściem zamknął się jeden rozdział w powojennej
historii czeskiej etnografii.
Zostało jego dzieło, z którego może się uczyć młodsza generacja, jak łączyć naukę
ze służbą dla narodu i dla ludzkiego postępu.

Tłum. Józef

HUTszta

Jan Podolak

(Bratysława)

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8424" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8402">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/beca2bbd404f51349eaafabb26a83f38.pdf</src>
        <authentication>19bf3cf9af9c4d45ad8e927535ab7d89</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100669">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1502</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100671">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100673">
                <text>1976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100675">
                <text>etnografia- dokumentacja ikonograficzna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100677">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1389</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100679">
                <text>Dokumentacja ikonograficzna w etnografii / LUD 1976 t.60</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100680">
                <text>LUD 1976 t.60, s.81-100</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100681">
                <text>Skalski, Grzegorz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100682">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100683">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100684">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100685">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100686">
                <text>S

II.

T

U

D

l

R

A,

O

Z

P

R

A

W

Y

Lud, t. 60, 1976

GRZEGORZ

SKALSKI

DOKUMENTACJA

IKONOGRAFICZNA

W ETNOGRAFII

I

Badania kultury ludowej wymagają korzystania z wielu rodzajów
źródeł, spośród których najważniejszą rolę odgrywają materiały zgromadzone podczas badań terenowych. Są to według Kopczyńskiej-Jaworskiej
tzw. źródła tworzone przez badacza 1. Oczywiście, że te źródła informacji etnograficznej mogą służyć do rekonstrukcji kultury ludowej w bardzo ograniczonym przedziale czasowym - zasadniczo od 2 połowy XIX w.
do czasów współczesnych. Do badań nad wcześniejszymi okresami rozwoju kultury ludowej źródła tego typu są nieprzydatne. Badacze odwołują się więc do źródeł zastanych, informujących drogą pośrednią o przeszłości. Przede wszystkim korzystają ze źródeł pisanych gromadzonych
najczęściej w archiwach i w bibliotekach. Wykorzystują również źródła
zbierane przez muzea. Stosunkowo najmniejszą uwagę przywiązują do
źródeł typu przedstawieniowego,
zwanych źródłami ikonograficznymi,
wykorzystując je przeważnie do ilustrowania prac naukowych. Takie postępowanie spowodowało, że badania nad źródłami ikonograficznymi
zostały oddalone na dalszy plan. Sytuację pogłębiał fakt, że część etnografów wątpiła w prawdziwość informacji przekazywanych przez te źródła 2. Jednak pomimo szeregu pozytywnych głosów, zwracających uwagę
na niewykorzystany dotąd materiał źródłowy i, nielicznych co prawda,
prac naukowych opartych na źródłach ikonograficznych, sprawa wykorzystania tych źródeł nie została do dziś w pełni rozwiązana. Przyczyną
takiego stanu rzeczy może być między innymi fakt, że etnografowie nie
są przygotowani do prowadzenia badań źródłowych. Program nauki obejmuje bowiem metodykę badań terenowych, a o postępowaniu wobec
1 B.
Kopczyńska-Jaworska,
Metodyka
Warszawa 1971.
2 J. Sto Bystroń,
Wstęp do ludoznawstwa

6-

Lud.

tom

LX

etnograficznych
polskiego,

Lwów

badań

terenowych,

1926, s. 71.

�82

GRZEGORZ

SKALSKI

źródeł
zastanych,
zwłaszcza
ikonograficznych,
nic mówi się prawie
w ogóle. Innym powodem
jest brak na gruncie
etnografii
opracow2:'1
teoretyczno-metodologicznych
wykładających
zagadnienia
interpreta(.~i
obrazów źródeł ikonograficznych.
O tym, że badania nad źródłami ikonograficznymi
winny być prowadzone
i że są potrzebne,
świadczyć mogą
prace Seweryna, w których autor, wykorzystując
głównie materiał ikon:)graficzny,
dochodzi do ciekawych
rezultatów,
np. do odtworzenia
poiskiego ubioru chłopskiego w okresie od polowy XV do polowy XVII W.'
Tenże autor, w innej pracy, poruszył problem wykorzystania
źródeł iE'&gt;
nograficznych
w pracy muzealnej,
postulując
większe
niż dotychczas
zastosowanie
ich przy organizowaniu
wystaw
w muzeach
etnograficznych 4. Seweryn
wreszcie,
przeprowadzając
krytykę
szeregu prac \\'ykorzystujących
materiały
ikonograficzne,
dowodzi
o braku
istnie1':ia
w polskiej etnografii
określonej
metody postępowania
wobec tego rodzaju źródeł 5. Wydaje się więc słuszne, aby źródła ikonograficzne
stanov,ihprzedmiot
badawczy
osobnej specjalizacji
etnograficznej,
wykorzystuj:;cej odpowiednio
dostosowaną
metodę ikonograficzną
zapożyczoną
z historii sztuki i historii. Głównym
celem takich badań byłobyorzeczeni.·
stopnia przydatności
źródeł ikonograficznych
dla poznania rzeczywistości
etnografi.cznej,
a po ich analizie, dostarczenie
nauce materiałów
faktograficznych.
Takie zadania należałoby
postawić przed
i k o n o g r a;- i '1
e t n o g r a f i c z n ą. Jednakże
ich realizacja
jest uwarunkowana
odpowiednio przygotowaną
do badań bazą materiałowo-źródłową.
I wJaśn',e
temu zagadnieniu
pragniemy
poświęcić miejsce.

II
Na wstępie wypada
wYJasmc podstawowe
pojęcie ikonografii
etnograficznej,
bezpośrednio
związane
z jej przedmiotem
badań, tj. źrórlb
ikonograficzne.
Od innych typów źródeł różni się ono przede wszystKim
sposobem przekazywania
informacji,
tj. obrazem (w szerokim tego sIO\','?
znaczeniu), w którym tkwią zasadnicze wartości źródła ikonograficznego:
1) obraz jest materialnym
nośnikiem informacji:
powoduje to łatwGEc
w jego utrwalaniu,
kopiowaniu
i powj~laniu,
stosując zwłaszcza wspOłczesne środki techniczne;
T. Seweryn,
Ubiór
chłopski
UJ Polsce
(1450-1650),
,.Rccznik lVluzcum E:r.8graficznego \[ K~-ai,~)wie" lr66, t. 1, s. 6-74.
4 T. Seweryn,
j;.;onog;·aficzna
dokumentacja
historuczna
IJ; mnz('(lci:
rer/fJU::ll]Jch. "Kwartalnik
Muzealny" 194,), R. 2, z. 2, s, 91-07.
ó T.
Seweryn,
MetOda
ikonogTaji,c;:.na
UJ
ctno(jl'ofii
jJolskiej, "L:Jdzkic Sludii'
Etnograficzne"
1967, t. 9, s. 45.
.j

�f)()::III;:~':il:"C)a

ikonograficzna

w etnografii,

2) Cbr&lt;F jnIormL:~e O rz':;'zy\;;istości, W mniejszym lub większym stopniu zniek~:ztalcc;nej prze,; E:uLra (nadawcę);
3) rzeczywistość
utnvalana
przez obraz należy w przeważającej
mierze do tak zwanej kultury materialnej;
w mniejszym stopniu obraz przekazuje infcrmacje
dotyczące społecznej
i duchowej
strony kultury;
4-) obraz utrwalając
rzeczywistość
przekazuje
równocześnie
związki
funkcjonalne
zachodzące między elementami
tej rzeczyvvistości;
5) obraz może przekazywać
informacje
w sferze
ponadjęzykO\vej
dzięki na ogół jednakowemu
doświadczeniu
praktycznemu,
jakie posiadają nadawca i odbiorca obrazu; odbiór
obrazu
może być pełniejszy
w wypadku znajomości przez odbiorcę źródeł pisanych i tradycji uzupełniających wiedzę zdobytą przez doświadczenie
praktyc:we,
Tak więc, za źródło ikonograficzne
do określonego
tematu
należy
uważać każde przedstawienie
plastyczne,
które będąc przedmiotem
krytyki źródłowej i analizy iJ?:onograficznej dostarczy informacji
na żądany
temat Dla bliższego oznaczenia jego wartości informacyjnej
na potrzeby
etnografii
stosować można termin:
źródło
ikonograficzne
o tematyce
etnograficznej,
Wspomniane wyżej obrazy, czyli przedstawienia
plastyczne,
mogą być
realizowane
w różnych technikach
plastycznych,
\\Tedług których
najczęściej przeprowadza
się zasadniczą
klasyfikację
źródeł
ikonograficznych 6, Są to więc: malarstwo,
rzeźba,
grafika,
rysunek
artystyczny
i techniczny,
tkanina
artystyczna,
fotografia
i film, Zródła ikonograficzne nie muszą mieć wartości
artystycznych,
lecz z drugiej
strony
"v·; pojęciu źródła ikonograficznego,
co w olbrzymiej
części wiąże si~
z produkcją
w jakimś stopniu artystyczną,
mieścić się będzie zarówno
produkt tak zwanej sztuki oficjalnej,
jak i amatorskiej
czy ludowej" 7,
Charakteryzując
miejsce źródeł ikonograficznych
wśród innych
źródeł
etnograficznych
trzeba
stwierdzić,
że w wypadku
źródeł
tworzonych
przez bada('za źródła ikonograficznego
(rysunek,
fotografia,
film)
są
w większości materiałem
pomocniczym,
dokumentującym
dane zjawiska,
Wśród źródeł zastanych
źródła ikonograficzne
o tematyce
etnograficznej
zajrnuj&lt;] równorzędne
miejsce z innymi źródłami, są ich uzupełnieniem.
tak jak one uzupełniają
źródła ikonograficzne,
li

PCI',

B,

.Jcwsiewicki,

Próba

zasygnaiizon;ania

badaniach
etnopraficznych,
"Etnografia
wir.ska, Żnjdlll pisane i ikonograficzne

ti'

7tCj,

,;.

[w:j

Studia

142-1:18:

L

i konsumpcji,
'l,

Próua

1, s, 49-64.
; B, Jcwsicwicki,

S)&lt;:&lt;l,

Meiodyka,

z

dziejów

go.&lt;:podarstwa

Zródla

Turnau.

klasyfikacji,
Próba

.., s, 10:5,

Polska'·
do histo;-ii

wicJ'iidego,

ikonograficzne

"Kwartalnik

zasygnalizowania,

roli

źródła

ikonografic::nego

1 %-±, " 8, " 25' -2:'3: Z. F'):;rolnictwa
Polski
średniowieczW2rszawa

clo nou:ożytniej
Historii Kultury
.., s, 252, Por,

1960,
historii

t 3, z, l,
produkcji

Materialnej"

B, Kop~zyńska-Jawor-

1966.

�84

GRZEGORZ

SKALSKI

III

Rozważania na temat dokumentacji
należą do zespołu zagadnień
związanych z teorią informacji naukowej, która badając formy i metody
działalności naukowo-informacyjnej
w różnych naukach podaje zasadnicze treści procesu naukowo-informacyjnego:
1) gromadzenie dokumentów naukowych,
2) analityczno-syntetyczne
opracowanie informacji dokumentacyjnej,
3) przechowywanie i wyszukiwanie informacji,
4) reprodukowanie i rozpowszechnianie materiałów informacyjnych 8.
Dla nauk społecznych, które od niedawna zainteresowane są tymi
zagadnieniami na szerszą skalę, zostały określone podstawowe funkcje
służby informatorskiej. Przedstawiają się one następująco:
1) zestawienie materiałów w sposób użyteczny dla odbiorców - co
może oznaczać:
a) gromadzenie i systematyzowanie dokumentów oryginalnych
(ewentualnie wtórnych) oraz ich rozpowszechnianie w formie odpowiadającej potrzebom potencjalnych odbiorców lub też grupowanie
rozproszonych często dokumentów w jeden użyteczny zbiór;
b) opracowywanie bibliografii,
2) klasyfikowanie i indeksowanie,
3) przechowywanie dokumentów 9.
Odnośnie do ikonografii etnograficznej powyższe zagadnienia nie były
przedmiotem opracowań. Niemniej jednak wydaje się, że słusznym będzie
przejęcie na jeJ potrzeby dotychczasowych doświadczeń teorii informacji
naukowej w naukach tak społecznych, jak i ścisłych. Bo przecież cele
i zakres działalności informacyjnej są wspólne dla wszystkich nauk.
Podstawowym terminem z zakresu teorii informacji naukowej jest
dokument, mający wiele definicji, które różnie go charakteryzują. Dla
celów niniejszego opracowania wydaje się, że najbardziej operatywnym
będzie stwierdzenie, iż dokument jest to utrwalona treść myślowa 10.
Obejmuje ona wszelkie postacie podłoża, czyli materiału fizycznego,

A. I. Michajłow, A. I. CzerD-y, R. S. Gilarewski, Podstawy informacji
naukoWarszawa 1968, s. 13.
9 P. R. Lewis,
The Present Range of Dokumentation.
Services in the Socia!
Sciences. "Aslib Proceedings"
1'966, nr 2, cyt. za: J. Szwalbc, Niektóre
zagadnienia informacji
w zakresie nauk społecznych.
"Aktualne Problemy Informacji i Dokumentacji"
1969, R. 14, nr 1, s. 10-15.
10 M. Dembowska,
Próba klasyfikacji
pojęciowej
dokumentów
w dokumentacji
i informacji
naukowej.
"Aktualne
Problemy
Informacji
i Dokumentacji"
1966,
R. 11, nr 2, s. 2.
8

wej,

�Dokumentacja

ikonografiezna

w

85

etnografii

w którym została zapisana, oraz wszelkie formy zapisu, czyli sposobu
wyrażania treści myślowej. Dokonując podziału dokumentów
ze względu
na sposób zapisu treści można wyróżnić następujące typy:
1) dokumenty graficzne, zawierające
tekst wyrażony systemami znaków liter, cyfr, nut, itp.
2) dokumenty oglądowe, w których treść myślowa przedstawiona
jest
za pomocą obrazu,
3) dokumenty
słuchowe, zawierające
utrwalony
tekst
słowny
lub
muzyczny, odbierany za pomocą słuchu 11.
Porównując
określenie terminu
"dokument
oglądowy"
z definicją
"żródła ikonograficznego"
można dojść do przekonania
o jednoznaczności tych terminów.
Dokumentacja,
jako pochodny termin od słowa dokument, różnie jest
interpretowana.
Międzynarodowa
Federacja
Dokumentacji
(FID) stosuje
określenie "dokumentacja"
na: gromadzenie, przechowywanie,
klasyfikację, selekcję, rozpowszechnianie
i wykorzystywanie
wszelkich rodzajów
informacji 12. Wielka Encyklopedia
Powszechna
PWN określa dokumentację jako "zespół czynności polegający na gromadzeniu,
opracowywaniu
i rozpowszechnianiu
dokumentów
na potrzeby określonej gałęzi nauki",
i której głównym zadaniem "jest selekcja i analiza treściowa dokumentów oraz ich kwalifikacja z punktu widzenia przydatności
do określonego
celu". Ostatnio obok terminu "dokumentacja"
.używa się równie nie ostro
zdefiniowanego
terminu
"informacja"
lub "informacja
naukowa".
Potocznie mówi się o informacji w znaczeniu wiadomości. Wielka Encyklopedia Powszechna PWN określa informację naukową jako "zespół czynności polegajćlcych na opracowywaniu
i rozpowszechnianiu
danych z zakresu określonej dziedziny nauki, mających na celu ustalenie aktualnego
stanu wiedzy". Dyskusję budzi również określenie wzajemnego stosunku
między terminami
"dokumentacja"
i "informacja" 13. W zasadzie używa
się tych wyrażeń równolegle i w podobnym znaczeniu, choć termin "informacja"
stopniowo zajmuje miejsce terminu
"dokumentacja".
Można
również rozważać zakres pojęcia "dokumentacja"
w powiązaniu z procesem informowania,
na który składa się: gromadzenie
informacji
(jako
wiadomości), przetwarzanie
informacji
i rozpowszechnianie
informacji.
Wtedy informacja jako działalność informacyjna
obejmuje wszystkie etapy procesu informowania.
Etap środkowy - opracowanie informacji na
podstawie źródeł, gromadzonych
w pierwszym
etapie
procesu,
odpowiednio do ich przeznaczenia
- stanowi działalność dokumentacyjną
14.
P,-óba klasYfikacji

..., s. 3.

11

M. Dembowska,

12

W. Piróg,

1:1

W. Piróg,

Zagadnienie

informacji

, s. 10-18.

14

W. Piróg,

Zagadnienie

informacji

, s. 15-16.

Zagadnienie

informacji

i dokumentacji

s. 9.

naukowej,

Warszawa

1972,

�GRZEGORZ

SKALSIG

Z powyższego wynika, że dadzą się wyróżnić zasadnicze dwa znaczenia terminu
"dokumentacja":
dokumentacja!
(szersza) i dokumentacja2
(\vęższa). Takie rozumienie
dokumentacji
odnieść
można
również
do
ikonografii.
Wówczas dokumentacja t ikonograficzna
obejmować
będzie
czynności
związane z gromadzeniem,
przechowywaniem,
opracowywaniem, klasyfikacją,
selekcją, rozpowszechnianiem
źródeł ikonograficznych
(dokumentów)
na potrzeby nauki - etnogrufii. Natomiast dokumentacjat
ikonograficzna
lub lepiej: dokumentowanie
źródeł ikonograficznych,
dotyczy opracowania informacyjnego
źródła (dokumentu).

IV
Aby odpowiednio
przygotować
bazę materiałowo-żródłową
dla badań
ikonografii
etnograficznej
należy
rozwiązać
zagadnienie
dokumentacji
ikonograficznej
(zarówno tej pojętej wąsko, jak i szeroko) w aspekcie
praktycznym,
użytkowym.
Przede wszystkim
wymaga opracowania
etap
dokumentowania
źródeł ikonograficznych
15.
Dokumentowanie
źródeł ikonograficznych,
czyli opracowanie
informacyjne polega na takim jego przedstawieniu,
aby odpowiadało określonym potrzebom
badawczym.
W tym przypadku
chodzi o wydobycie ze
źródła wszelkich naj istotniej szych informacji przydatnych
w późniejszych
badaniach naukowych
- etnograficznych.
Potrzeby te warunkują
formy
opracowania
źródła. I tak, zasadniczymi
rodzajami
dokumentowania
są:
opis informacyjny
i dokumentacyjny,
analiza dokumentacyjna,
fotografia,
wypis źródłowy oraz klasyfikacja.
Jako pierwszy rodzaj dokumentowania,
opis informacyjny
źródła ikonograficznego
ma na celu przede wszystkim poinformowanie
o istnieniu
źródła i jego charakterze.
Podaje się w nim najważniejsze
dane dotyczące tytulatury
oraz formy
zewnętrznej
i treści
dokumentu,
co ma
pozwolić na jego identyfikację
i odszukanie wśród innych dokumentów.
Uzupełnieniem
są wiadomości co do pierwotności,
publikowania
i własności dokumentu.
Zasadniczymi
elementami
opisu informacyjnego
są:
tytuł i autor dokumentu,
materiał
i technika
wykonania
dokumentu.
data jego wykonania,
dane o pierwotności
lub wtórności
dokumentu!6
13 Tę
część artykułu
opracowano
na podstawie
pracy
A. L Michajłowa,
A. L Cze,nego i R. S. Gilarewskiego,
Podstawy
informacji
naukowej,
Warszawa
1968, ss. 390.
16 Określenie
pierwotności
dokumentu
sprowadza się do stwierdzenia,
czy dany
dokument
nie jest dokumentem
wtórnym,
czyli reprodukcją.
Dokument
wtórny
jest bowiem
sporządzany
z dckumentu
pienvotnego
i odzwierciedla
jego treść.
n często i formę, w sposób pełny i niezmieniony.
Do dokumentów
wlórnych zalicza się mikrofilm oraz foto- lub kserokopię dokumentu.

�Dokumentacja

ikonograficzna

w etnografii

8'1

o;:::z charakterystyka
treści dokumentu 17. Opis informacyjny
stosuje się
p:·zy wypelnianiu
ankiet dokumer.tacyjnych
oraz kart informacyjnych
dckumentów
(por. s. 9:3). z których tworzy się kartotekę
informacyjną
o źródłach ikonograficznych.
Ten rodzaj opisu stosować można w publikr.\·;anych przeglądach
informacyjnych
źróieł ikonograficznych
o tem:::tty";;; etnograficZl'.ej.
Następnym
rodzajem
dokumentowania
źródeł ikonograficznych
jest
!);~';~
dokumentacyjny.
Podaje się w nim rozszerzone dane o formie i treści
dckumentu.
Od opisu informacyjnego
różni się przede wszystkim
formą
c~Grakterystyki
treści zwanej opisem treści. W tym opisie charakteryzuje
sir; treść dokumentu
w formie zwięzłego tekstu, zawierającego
niewielką
L-zbę slów, pisanego językiem prostym i jasnym. Podaje się w nim naz'.'·y i określenia gwarowe. Opis treści powinien umożliwiać identyfikację
dokumentu bez potrzeby odwoływania
się do identyfikacji
według innych
elementów
opisu dokumentacyjnego.
Opis dokumentacyjny
stosuje
się
pro:y wypełnianiu
ankiet
dokumentacyjnych,
kart
dokumentacyjnych
ź,'ć&gt;dła oraz in wentarza źródeł ikonograficznych,
a także w przeglądach
dokumentacyjnych
źródel ikonograficznych
(por. s. 93).
Analiza dokumentacyjna,
będąca opracowaniem
o charakterze
naukow~/m, jest przedstawieniem
rezultatów
przeprowadzonej
krytyki
źródłow€'j i metedy ikonograficznej
treści dokumentu.
Zasadniczym
celem tej
"natizy jest stwierdzenie,
czy dany dokument może być wykorzystywany
\v badaniach etnograficznych.
W stosunku do poprzedniego
rodzaju do-o
kumentowania,
opisu dokumentacyjnego,
różni się większą precyzją opisu
treści i jego objętością,
jak i ~rprowadzeniem
opisu wartcściującego.
W analizie dokumentacyjnej
trzeba wykazać wszystkie źródła pisane wykorzystane w badaniach .
. Fotografia dokumentu
jest elementem
uzupełniającym
opisy dokumentu. Potwierdza
ona istnienie
dokumentu,
wiernie przekazując
jego
obraz. Fotografię stosuje się w celu zilustrowania
opisu, bądź dla częśc~o\Vego jego zastąpienia;
wykorzystuje
się ją na kartach
dokumentac~'.jnych.
Dodatkowym
źródłem informacji o treści dokumentu
są zgodne z treśdokumentu
fragmenty
literatury,
z których
sporządza
się wypisy.
\\: przypadku
dokumentów
publikowanych
wypisy
powinny
pochodzić
z tych samych pozycji co dokumenty.
Natomiast dla innych dokumentów
\';:'bicra się fragmenty literatury,
tak aby zgadzały się one pod względem
17 Charakterystyka
treści zawiera określenia
jedno- lub kilkuwyrazowe
charakteryzujące
treść dokumentu
pod kątem zawartości
informacji
etnograficznej
Graz danych o pochodzeniu
terytorialnym
przedstawionych
tematów etnograficzn~'ch. Określenia te powinny być związane z ogólną klasyfikacją
dokumentów
ze
\nględu na id1 treści etnograficzne.

�88

GRZEGORZ SKALSKI

tematyki,
czasu i mIeJsca z treścią dokumentów.
Wypisy źródłowe są
materiałem
uzupełniającym,
dołączanym
do kart dokumentacyjnych
źródeł ikonograficznych.
Ostatnim rodzajem
opracowania
informacyjnego
źródła ikonograficz
nego jest klasyfikacja
informacji
uzyskanych
w wyniku przeprowadzonych badań nad źródłem. Wiąże się to bezpośrednio
z problemem
wyszukiwania
ze zbioru
dokumentów
jednego
(lub grupy)
dokumentu
zawierającego
potrzebną
informację.
Zasadniczo
istnieją
trzy systemy
informacyjno-wyszukiwawcze
18 (dalej:
SIW) oparte
na następujących
typach języków informacyjno-wyszukiwawczych
19 (dalej: JIW):
1) języki typu klasyfikacji
biblioteczno-bibliograficznej
(np. klasyfikacja dziesiętna Deveya, UKD, klasyfikacje
fasetowe),
2) języki typu "słownikowego",
przy wykorzystaniu
których zasadnicza treść znaczeniowa
dokumentów
jest wyrażona
znormalizowanymi
nagłówkami
przedmiotowymi
(hasłami),
uszeregowanymi
w porządku
alfabetycznym,
3) języki typu deskryptorowego
oparte
na znakowaniu
kojarzenio
wym.
Wspólnym celem tych systemów jest takie wyszukiwanie
informacji,
aby bez potrzeby czytania tekstów dokumentów
wybierać ze zbioru informacji takie dokumenty,
które odpowiadają
na pytanie informacyjne.
W tym celu każdy dokument
zaopatruje
się w charakterystykę
wyszukiwawczą,
którą tworzy zasadnicza
treść znaczeniowa
dokumentu
wyrażona terminami
JIW. Poprzez porównanie
instrukcji
wyszukiwawczej,
która jest zapytaniem
informacyjnym
sformułowanym
w terminach JIW,
z charakterystykami
wyszukiwawczymi
dokumentów
w całym zbiorze
wyodrębni
się taki zbiór dokumentów,
który zawierać będzie informacje
zawarte w instrukcji wyszukiwawczej.
Mając na uwadze charakter
informacji
uzyskanych
w toku analizy
źródeł ikonograficznych
oraz potrzeby odbiorców tych informacji
wydaje się, że najlepszym
JIW dla szybkiego i wieloaspektowego
wyszukiwaJ

18 Przez
system informacyjno-wyszukiwawczy
w jego postaci
abstrakcyjr.ej
należy rozumieć całokształt
sformalizowanego
języka informacyjno-wyszukiwawczego, zasady przekładu
z języka żywego na język sformalizowany
(i odwrotnie)
oraz kryteria
znaczeniowe odpowiednika
między charakterystyką
wyszukiwawczą
cokumentu
a instrukcją
wyszukiwawczą.
Pojęciem abstrakcyjnego
SIW nie obejmuje się środków technicznej
jego realizacji - kartotek katalogowych,
kart perforowanych różnych typów, maszyn analitycznych,
specjalnych
urządzeń itp.
19 Język
informacyjno-wyszukiwawczy
jest to sformalizowany
system semantyczny przeznaczony
do wyrażenia treści znaczeniowej dokumentów i pytań informacyjnych
w celu wyszukiwania
w masywie dokumentów
(zbiorze) takich, które
odpowiadają na postawione pytanie.

�Dokumentacja

ikonograficzna

w etnografii

89

nia dokumentów
jest język typu deskryptorowego
20. Zapewni
on także
łatwe przejście na zmechanizowane
wyszukiwanie
informacji.
Przyjęcie
tego JIW wymagać będzie wypracowania
tezaurusa
dotyczącego formy
i treści źródeł ikonograficznych
o tematyce etnograficznej 21.
Omówione powyżej zagadnienia
dotyczące
dokumentowania
źródeł
ikonograficznych
nie wyczerpują
w całości tematu;
przeciwnie,
mogą
stanowić zalążek dla dalszych szczegółowszych opracowań.

v
Chcąc mówlC o organizowaniu
w jakiejkolwiek
formie dokumentacji
ikonograficznej
(pojmowanej
szeroko) trzeba najpierw zdać sobie sprawę
z jej obecnej sytuacji. Gdy spojrzeć na nią od strony procesu naukowo-informacyjnego
można stwierdzić,
że tylko jego pierwsza
część jest
realizowana zadowalająco, tj. gromadzenie dokumentów
naukowych, czyli
źródeł ikonograficznych.
Źródła o charakterze
artystycznym
znajdują się
przede wszystkim w zbiorach większych muzeów zarówno artystycznych,
jak i zbierających
sztukę ludową oraz u osób prywatnych.
Dotarcie do
nich wymaga szczegółowej kwerendy wykraczającej
często poza zakresy
katalogów i kartotek sporządzanych
w muzeach. Podobnymi kwerendami
trzeba objąć archiwa i biblioteki, w których można znaleźć źródła przeważnie o charakterze
powtarzalnym.
Jeśli chodzi o fotografie, to gromadzone są one przeważnie
w archiwach
fotograficznych
tych placówek
naukowych, które prowadzą badania etnograficzne - są to przede wszystkim muzea, ośrodki uniwersyteckie
oraz instytuty.
Bogate zbiory fotografii i reprodukcji posiada Instytut Sztuki PAN w Warszawie, a zwłaszcza Pracownia Plastyki Ludowej IS PAN w Krakowie, ponadto pracownia dokumentacji
Instytutu
Historii Kultury Materialnej
PAN. Informacje o źródłach ikonograficznych
można uzyskać również
w Archiwum
Dokumentacji
Mechanicznej
w Warszawie. Wiele źródeł w postaci fotografii jest w posiadaniu osób prywatnych,
najczęściej samych etnografów.
Filmy natomiast gromadzą archiwa poszczególnych
wytwórni oraz Cen20 W języku
typu deskryptorowego
wyraża się treść znaczeniową
dokumentu
pytania informacyjnego
za pomocą odpowiedniego
spisu lub zestawu tzw. słów
kluczowych, będących wyrażeniami
najbardziej
charakterystycznymi
dla treści dokumentu i zapytania.
Celem wyeliminowania
homonimii
i synonimii
słów kluczowych wybiera się z nich jeden termin i zaleca do indeksowania
- termin ten
zwie się deskryptor.
Pełny
zestaw deskryptorów
z podanym
znaczeniem
oraz
łącznie z deskryptorami
o szerszym i węższym znaczeniu i synonimami
stanowi
tezaurus.
21 Dużą pomoc
może okazać opracowywany
przez redakcję
"Demos" tezaurus
dotyczący etnograficznej
zawartości wY&lt;1,awnictw.
j

�90

GRZEGORZ

SKALSKJ

tralne Archiwum
Filmowe w Warszawie.
Prócz tych wyzeJ wymienionych instytucji,
źródła ikon~graficzne
mogące zainteresować
etnografa
S,) l'O"ł:proszone po wielu
placówkach,
często nie zwicFanych z zagadnieniami etnograficznymi .
.Tuż z tej bardzo pobieżnej charakterystyki
widać, że interesujące
nas
źródła są w posiadaniu
wielu właścicieli, często nie zwi'łZanych z etnografią - nie mających więc żadnych interesów w informowaniu
o swoich
zbiorach pod kątem potrzeb etnografa.
Gdy dodamy do tego poważne
braki w procesie informowania
w obrębie samej etnografii, skuteczni::
utr-udniające
badania naukowe,
dojdziemy
łatwo do przekonania
o potrzebie podjęcia działań zmierzających
do wzrostu efektywności
wykcrzystywania
źródeł ikonograficznych
w badaniach
etnograficznych.
Nawiasem mówiąc, dotyczy to także pozostałych
typów źródeł etrograficznych, specyfiką bowiem etnografii jest to, że przyjmuje
za punkt wyjścia
do rozważań naukowych kontakt ze źródłem.
Rozpatry'v';anie
powyżej określonego
celu należy zacząć od przyjęcia
założenia, że wzrost efektywności
wykorzystywania
źródeł ikonograficznych nie zależy od stopnia rozproszenia
źródeł, lecz od stopnia posiadania informacji o źródłach oraz od nakładu czasu poświęconego na wyszukanie źródeł. Założenie to warunkuje
formy rozwiązania
problemu. Widać tu przynajmniej
dwie drogi: pośrednią i bezpośrednią.
Pierwsza polega na stworzeniu
systemu informacji
o źródłach ikonograficznych
o tematyce
etnograficznej.
Zawierałby
on dane a właścicielach źródeł, czyli o miejscach
przechowywania
źródeł, mógłby wi&lt;.;:c
udzielać odpowiedzi na pytanie, gdzie znajdują się źródła ikonograficzne
na temat, np. budownictwa
ludowego w Wielkopolsce.
Druga droga, bezpośrednia,
polega na utworzeniu
ośrodków, których
celem byłoby zbieranie dokumentacji
o źródłach ikonograficznych.
Wówczas badacz uzyskiwałby
wszystkie potrzebne dane bez konieczności docierania do faktycznych
właścicieli źródeł. Cechą wspólną obu dróg jest
istnienie
przekaźnika
pomiędzy badaczem
a zbiorami źródeł w postaci
służby informacyjnej.
Różny jest tylko jego zakres informowania.
A najważniejsze,
że oba warianty
nie eliminują
się, a przeciwnie,
wariant
pierwszy może być etapem wstępnym
przy wdrażaniu
drugiego. Przyjmując taką koncepcję
wypada zastanowić
się nad formą jej realizacji.
Sądzimy, że służba informacyjna
gromadząca informacje
o źródłach i ich
dokumentację
winna być organizowana
na zasadzie sieci ośrodków rozrzuconych
po całym kraju mających ściśle określone rejony działalności
i powinna rozwinąć się w oparciu o istniejące
już instytucje.
Mamy tu
na myśli muzea etnograficzne
o charakterze
muzeów okręgowych.
Przemawiają za tym również inne względy. Przede wszystkim
muzea będą
największymi
odbiorcami informacji
gromadzonych
w ośrcdkach, co wy-

�Dol;:umenlacja

ikonograficzna

w

91

etnografii

ni1(a z ich charakteru
i potrzeb. \V badaniach
prowadzonych
przez muzealników
ważnym
elementem
poznawczym
są źródła porównawcze,
!:~óre mogą uzupełnić
informacje
uzyskane
z analizy znajdujących
się
\\. zbiorach Gbiektów muzealnych.
Takimi źródłami są niewątpliwie
źródła ikonograficzne.
Z kolei dokumentowanie
źródeł ikonograficznych,
bĘdąc zasadniczym
etapem
dokumentacji
ikonograficznej,
wymaga
od
':sób nim się zajmujących
pewnego przygotowania
i umiejętności.
Daje
te) muzeum, w którym działalność dokumentacyjna
stanowi jedną z jego
!v)dstawowych funkcji.

VI
Własciwa organizacja bazy materiałowo-źródłowej
na potrzeby ikonografii etnograficznej
wymaga, jak to wyżej wykazano, powstania
szeregu
ośrodków zajmujących
się dokumentacją
ikonograficzną.
Chcielibyśmy
\vięc w tym miejscu przedstawić
Ośrodek Dokumentacji
Ikonograficznej
Et:lOgrafii Wielkopolski
organizowany
przy
Muzeum Etnograficznym,
Oddziale Muzeum Narodowego,
w Poznaniu
pierwszy
tego rodzaju
ośrodek w Polsce 22.
Zasadniczym
celem Ośrodka jest prowadzenie
działalności
związanej
z dokumentacją
źródeł ikonograficznych
o tematyce
etnograficznej,
jej
gromadzenie, opracowywanie
i rozpowszechnianie.
W ramach tej działalności Ośrodek przeprowadza
badania nad zebranym
materiałem,
dokonując jego krytyki i selekcji. Opracowywanie
naukowe tych materiałów
ma na celu dostarczenie
wiarogodnych
informacji
dotyczących
badanej
przez etnografię
rzeczywistości.
Ośrodek ma stać się placówką udostępniającą źródła ikonograficzne
w postaci dokumentów
pochodnych dla badań naukowych, jak i dla celów popularyzatorskich.
Dlatego ważnym zadaniem Ośrodka będzie publikowanie
dokumentacji
źródeł ikonograficznych w formie przeglądów informacyjnych,
dokumentacyjnych
i opracowań naukowych.
Ośrodek nie zamierza gromadzić źródeł w postaci oryginałów,
natomiast będzie prowadził działalność
zmierzającą
do przekazywania
"odkr:v,tych" źródeł do tych instytucji,
które specjalizują
się w zbieraniu
typologiczni e podobnych obiektów; np. obrazy czy rzeźby o charakterze
artystycznym,
posiadające
wartość
dla etnografii,
kierowane
będą do
odpowiednich
muzeów gromadzących
takie obiekty.
Wyjątek
stanowić
będą fotografie zebrane w czasie penetracji
terenowych,
a także inne źródb - w tym grafika - które wcielane będą do zbiorów Ośrodka.
22

Przewiduje

19;5/1976.

się,

że Ośrodek

rozpocznie

swą

działalność

na

przełomie

lat

�92

GRZEGORZ

SKALSKI

Oprócz działalności
związanej
z dokumentowaniem
źródeł ikonograficznych
Ośrodek
ma za zadanie dokumentowanie
kultury ludowej
Wielkopolski w formie fotografii, tworzyć więc będzie nowe źródła ikonograficzne. W przyszłości Ośrodek powinien zastosować w tej działalności
dokumentacyjnej
rejestrację filmową.
Ośrodek, ze względu na swój charakter regionalny, obejmować będzie
swoimi badaniami te źródła ikonograficzne,
które związane są tematycznie z terenem Wielkopolski pojmowanej
historycznie.
Jednakże poszukiwania prowadzić będzie na całym obszarze Polski, sięgając w razie potrzeby poza jej granice. W stosunku do źródeł ikonograficznych,
co do
których pochodzenie jest wątpliwe bądź trudne do ustalenia, będą one
dokumentowane
i poddawane szczegółowym badaniom. W wypadku źró:leł dotyczących innych regionów Polski, a występujących
tylko w zbiorach różnych instytucji
na terenie Wielkopolski
(np. w archiwach, muzeach), Ośrodek będzie w miarę możliwości prowadził ich wykaz w formie
kartoteki
informacyjnej.
Natomiast badania te nie będą obejmować pozycji wydawniczych.
Chodzi bowiem o to, aby mieć pełne rozeznanie
jakie materiały znajdują się na terenie Wielkopolski, a w razie powstania
innych Ośrodków regionalnych
przekazać im te dane. Ułatwi to znacznie
poszukiwania,
unikając
zbędnego
i czasochłonnego
dublowania
badar.
przez inne Ośrodki. Z kolei Ośrodek Wielkopolski oczekiwać będzie podobnego działania ze strony pozostałych, tak że zasięg działalności może
ograniczyć się do Wielkopolski.
Zakres czasowy źródeł ikonograficznych
podlegających
dokumentacji
jest w zasadzie nieograniczony,
z tym, źe w pierwszych
latach działalności główny nacisk położony będzie na źródła pochodzące sprzed 1920
roku. W stosunku
do pozostałych
źródeł prowadzić
się będzie rejestrację w formie kartoteki
informacyjnej,
gromadząc również w miarę
możliwości ich reprodukcje.
Zakres tematyczny
źródeł ikonograficznych
interesujących
Ośrodek
dotyczy przede wszystkim
tych dziedzin kultury
ludowej, które reprezentowane
są w zbiorach Muzeum. Głównie są to: plastyka ludowa ze
zdobnictwem,
ubiór i tkaniny, rzemiosło, rolnictwo i inne formy gospodarki, także wyposażenie
wnętrz izb chłopskich.
Zebranie
materiałów
ikonograficznych
do tych tematów będzie zadaniem pierwszorzędnym
Ośrodka. Niemniej jednak dla uzyskania możliwie pełnego obrazu kultury
ludowej trzeba objąć badaniem pozostałe jej przejawy, jak obrzędowość,
zagadnienia kultury społecznej, czy też budownictwo
z osadnictwem.
Celem zabezpieczenia
sprawnej
realizacji
nakreślonych
wyżej zadań
oraz w związku z różnorodnością
form działalności Ośrodka konieczne jest
przeprowadzenie
podziału organizacyjnego
z wyznaczeniem
szczegółowych zakresów i form działalności
wyodrębnionych
jednostek.
Podst::i&lt;

�Dokumentacja

ikonograficzna

w etnog1'ajii

93

wowy podział działalności merytorycznej Ośrodka przedstawia się następująco: Pracownia Dokumentacji Naukowej, Pracownia Fotograficzna
i Archiwum.
Pracownia Dokumentacji Naukowej zabezpiecza podstawową działalność Ośrodka, tj. poszukiwania, inwentaryzację i opracowywanie źródeł
ikonograficznych, a także prowadzi działalność informacyjną. Poszukiwania źródeł ikonograficznych muszą być organizowane systematycznie i dokładnie. Uchroni to przed powracaniem do tych samych materiałów. Badania powinny być prowadzone według z góry ustalonego programu, na
który składają się pola badawcze uszeregowane w pewnej kolejności.
Polami badawczymi mogą być zbiory źródeł instytucji, osób prywatnych,
a także źródła zawarte w publikacji. Dla ułatwienia i ujednolicenia zapisów, w większości prowadzonych poza Ośrodkiem, istnieje potrzeba zastosowania ankiety dokumentacyjnej 23. Ankieta dokumentacyjna jest
wykorzystywana przy inwentaryzacji źródła i wypełnianiu karty dokumentacyjnej. Po jej wykorzystaniu przechowuje się ją w Archiwum.
Ankieta dokumentacyjna jest niezbędnym łącznikiem pomiędzy etapem
poszukiwań a etapami inwentaryzacji
i opracowywania źródeł ikonograficznych, a w razie zagubienia karty dokumentacyjnej stanowi cenne
źródło dla jej rekonstrukcji. Na tym etapie badań dokonuje się również
wypisów źródłowych dotyczących tematyki źródeł ikonograficznych zamieszczonych w publikacjach i przeznaczonych do inwentaryzowania oraz
zleca się Pracowni Fotograficznej wykonanie reprodukcji źródła ikonograficznego.
Inwentaryzacja. Źródło ikonograficzne, które odpowiada stawianym
mu wymaganiom musi być zainwentaryzowane w specjalnie do tego
celu przeznaczonej księdze. Polega to na wypełnieniu wszystkich elementów opisu zawartych w inwentarzu 24 i oznakowaniu kolejnym numerem. W ten sposób źródło otrzymuje swój stały symbol liczbowy (adres),
mający zastosowanie w systemie wyszukiwania źródła z całego zbioru.
Opracowywanie źródeł ikonograficznych. Jest to najbardziej czasochłonny etap pracy dokumentacyjnej. Wymaga on w pierwszym rzędzie
wypełnienia karty dokumentacyjnej (ryc. 1 i 2) na podstawie ankiety dokumentacyjnej i zaopatrzenia jej w reprodukcję fotograficzną źródła oraz
w wypisy źródłowe. Następnie dokonuje się krytyki źródłowej oraz prze23 Ankieta
dokumentacyjna
jest niejako pierwszą redakcją (brudnopisem)
karty dokumentacyjnej
zawierającą te same pytania. Najważniejsze
z nich to: nazwa
pola badawczego, tytuł dokumentu,
opis treści, charakterystyka
treści, dotyczy
terenu, dokument pierwotny, dokumen.t wtórny. Ankieta ma format A4.
N Inwentarz
ma następujące
rubryki: numer inwentarzowy,
rodzaj dokumentu, treść dokumentu
w tym: tytuł, opis dotyczy terenu;
następnie
d Cjkument
pierwotny - materiał i technika wykonania, autor i data wykonania,
właściciel,
publikacja oraz dokument wtórny z podziałem jak dokument pierwotny.

�94

GRZEGORZ

Nazwa

Ośrodka

DOKUlIilENT

Material

Rodzaj

dokumentu

SKALSKI

Tytuł

nr

inw.

dok.

PIERWOTNY

technika

Wymiary

Autor

i

clata wykonania

Aut-or

i

data

!)lIIJlik:lcjn

Opis:

DOKUMENT

Material

WTORNY

i technika

\óVyn1iary

\\,ykonanin

\Vłasciciel

Publikacja

Opis:

CHARAKTERYSTYKA

Ryc. 1. Karta

DOKUMENTU

dokumentacyjna

źródła ikonograficznego.

Strona

przednia

�Dokumentacja

ikonograficzna

!J,l

w etnograf;';

I--------~·,=~~,~--------------Rodzaj

dolcU'Jllcntu

Tytuł

Nr in\v. dok.

OPIS TRESeI:

Obiekt

Autor

Oat.H wykonania

Material

TeehniJ&lt;n

__________

J

\\-ykor.nniu

Właściciel

DOTYCZY

TERENU

i
\VOjC\\"lldzt\\'o

powiat

GmIna

i Miej SCO\~lOŚĆ

Inn&lt;' okreslenia

Kartę

Ryc. 2. Karta

dokumentacyjna

wypełni!

źródła ikonograficznego.

dnia

Strona

wewnętrzna

�96

GRZEGORZ

SKALSKI

prowadza się analizę ikonograficzną treści źródła. Rezultaty tych badań
zapisuje się na przeznaczonych do tego kartach dołączanych do kart dokumentacyjnych.
Tak więc podstawowym dokumentem pochodnym
w działalności Ośrodka jest karta dokumentacyjna. Dalszym etapem opracowywania źródeł ikonograficznych są opracowania syntetyczne.
Działalność informacyjna obejmuje w swym zakresie prowadzenie
wszelkiego rodzaju kartotek związanych z dokumentowaniem źródeł
ikonograficznych, których celem jest udzielenie informacji na postawione
przez użytkowników zapytanie. W części IV, omawiając klasyfikację
stwierdziliśmy, że podstawowy SIW dotyczyć będzie treści i formy źródeł
ikonograficznych i powinien być oparty na JIW typu deskryptorowego.
W pierwszym okresie działalności Ośrodka, środkiem realizacji tego systemu będą karty Uniterm (ryc. 3). W przyszłości natomiast konieczne
będzie przejście na zmechanizowane wyszukiwanie informacji, stosując
maszyny analityczne pracujące na maszynowych kartach perforowanych.
Oprócz tego będą założone kartoteki pomocnicze: kartoteka informacyjna
źródeł ikonograficznych dotyczących Wielkopolski, a powstałych po
1920 r., kartoteka informacyjna obejmująca źródła ikonograficzne nie
związane z terenem Wielkopolski oraz kartoteka zawierająca wykaz
przebadanych pól badawczych. Do działalności informacyjnej
należeć
również będzie przygotowywanie i wydawanie przeglądów informacyjnych i dokumentacyjnych 25, a także prowadzenie współpracy z różnymi
instytucjami, zwłaszcza etnograficznymi, w Wielkopolsce i w kraju oraz
z podobnymi regionalnymi Ośrodkami Dokumentacji Ikonograficznej
Etnografii.
Pracownia Fotograficzna wykonuje reprodukcje źródeł ikonograficznych oraz fotografie dokumentacyjne zlecane przez Pracownię Dokumentacji Naukowej oraz dokonuje obróbki fotochemicznej tych materiałów.
Z czasem Pracownia powinna otrzymać kserograf, który mógłby być wykorzystywany m. in. do wykonywania przeglądów informacyjnych i dokumentacyjnych oraz do kopiowania źródeł ikonograficznych.
Archiwum. Ze względu na różnorodny materiał gromadzony w Archiwum, dzieli się ono na: Archiwum Fotograficzne, Archiwum Źródeł Ikonograficznych oraz Archiwum Ankiet Dokumentacyjnych.
Archiwum Fotograficzne przechowuje cały materiał fotograficzny będący wynikiem działalności Ośrodka. Prowadzi inwentarz negatywów,
25 Przegląd
informacyjny
jest to wydana w formie publikacji kartoteka informacyjna, zawierająca
podstawowe
dane o źródłach ikonograficznych.
Celem przeglądu informacyjnego
jest dostarczenie
środowisku
naukowemu
wskazówek
ułatwiających
poszukiwanie
źródeł ikonograficznych.
Podobnie jest z przeglądami dokumentacyjnymi,
mającymi bardziej rozwiniętą
formę opisu źródeł z dołączonymi
fotografiami
dokumentów.

�Dokumentacja

o

2

3

ikonograficzna

4

5

w

97

etnografii

6

7

8

9

Ryc. 3. Karta Uniterm. W nagłówku karty wpisuje się hasło-deskryptor.
W rubrykach pionowych, oznaczonych liczbami 0-9, zapisuje się szyfry adresowe (numery)
dokumentów,
do których charakterystyk
wyszukiwawczych
wchodzi deskryptor
wymieniony w haśle. Ostatnia liczba szyfru adresowego (jednostka) musi zgadzać
się z liczbą rubryki. Konieczne jest, aby w ramach poszczególnych rubryk liczby
ułożone były rosnąco ku dołowi karty. Unitermy prowadzi się dla wszystkich deskryptorów JIW i szereguje się je w porządku alfabetycznym
deskryptorów. Prowadzenie takiej kartoteki w oparciu o tezaurus daje duże możliwości w krzyżowaniu
kilku aspektów zagadnienia w obrębie jednego zespołu kart. Proces wyszukiwania
informacji z takiego zbioru kart polega na (1) wyszukaniu w tezaurusie deskryptorów odpowiadających
pytaniu informacyjnemu,
np. jakie istnieją przekazy graficzne męskiego stroju weselnego z okolic Szamotuł pochodzące z w. XIX.; (2) sformułowaniu instrukcji wyszukiwawczej złożonej z deskryptorów:
"męski strój weselny",
"Szamotuły-gmina",
"XIX w.", "grafika"; (3) wyszukaniu w kartotece kart opatrzonych tymi deskryptorami;
(4) porównanie zapisanych na nich liczb w kolumnach
pionowych i (5) wynotowaniu wspólnych liczb występujących
na wszystkich czterech kartach. Liczby te są szyframi adresowymi (numerami) dokumentów, zawierających w swoich charakterystykach
wyszukiwawczych
szukane deskryptory
i mogących udzielić odpowiedzi na postawione pytanie

przeźroczy i filmów, kartotekę pomocniczą oraz wglądówki. Archiwum
Źródeł Ikonograficznych przechowuje gromadzone przez Ośrodek źródła
ikonograficzne, prowadzi ich inwentarz. Archiwum Ankiet Dokumentacyjnych przechowuje wykorzystane już ankiety zgodnie z układem inwentarza.
7 -- Lud,

tom LX

�98

GRZEGORZ

Tak przedstawioną
(rys. 4):
ŹRODLO

--.--_.

organizację Ośrodka można wyobrazić graficznie

IKONOGRAFICZNE

~t ~.-----

ANKIETA
DOKUMENTACYJNA

..
----.

SKALSKI

t--·----'

-\ _.

~.

_

I,--'-'
___

!

KSIĘGA
INWENTARYZACYJNA

I

-·---t------

1-=__

'l

-

-

PHACOWNIA
FOT~?~AF.r.C.Z1'lAI

I

__

•

I nega-'
tyw

!

'.... :
AI~_~.:"~Wu.."::..

1

D,O_K_U_:_:_:_::_:_C_Y,_JN------;A
I&lt;----·--p-O-Z-yt~~v.

I
i

KATALOG
NAUKOWY

Ryc.

I

t
j-'KARTOTEKI

I

L~MOCNICZE

I

4. Schemat

organizacji

Ośrodka Dokumentacji
Wielkopolski w Poznaniu

Ikonograficznej

Etnografii

Na zakończenie należy stwierdzić, że poruszone wyżej problemy z zakresu teorii dokumentacji naukowej winny być opracowane na gruncie
etnografii w odniesieniu do całej bazy źródłowej oraz bibliografii. Działalność taka mogłaby doprowadzić do ujednolicenia dokumentacji etnograficznej w całej Polsce i utworzenia szeregu ośrodków naukowo-informacyjnych, dostarczających nauce wiarogodnych źródeł.

G RZEGORZ

SKALSKI

ICONOGRAPHIC

DOCUMENTATION

IN ETHNOGRAPHY

(Su m m ar y)
Iconographic sources are cosidered to be of gre:lt importance in general, a:1d
for ethnographic-historical
studies in particular.
Even though highly estimated.
iconographic
investigations
have not been developed so far on a larger scale.
With this disadvantage
for ethnographists
it seems to be reasonable
that the
iconographic sources relating to ethnographic matter be considered as an investigation subject for a separate branch of etnography which should be called "ethnographic iconography". The idea is to provide authentic and reliable data. \Vhen
intending to carry out large-scale investigations
of that type it is worthwile to
solve the question of preparing the source-material
base. This is the main topic
discussed by the author of this paper.
(Special attention
is being attached to two problems. These are:
(1) the
development of documentation methods, and (2) the creation of a suitable information system.

�Dol:1l1llcntacja

ikonograficzna

u; etnografii

The proposed documentation
method consists in collecting all data possible
that might be useful for further ethnographical
research. The main elements of
the documentation
of iconographic
sources are as follows:
informative
and
documentary
description,
documentary
analysis, photography,
source excerpt and
classi:ication.
The suggested information system is intended either for u transmision of data
indicating
where the iconogra.phic
source-material
is being kept or f Gr the
collecting of data obtained
during the documentation
procedure
on both the
subject matter and the form of the iconographic source. The author proposes to
establish Gl nation-wide
network of iconographic
documentation
centres based on
the district ethnographic
museums. The lirst centre of that kind, named Iconographic Documentation Centre for Ethnography of Great Poland, will be established
at the Ethnographic Museum, Department
of the National Museum of Poznań.
The main tasks of the proposed Centre are to perform activities concerned
with ihe documentation
of iconographic sources from the field of ethnography,
consisting in data collecting, data processing and data transmission.
The main
divi~ions of the future Centre are as follows: Laboratory of Scientific Documentation (that cares for the fundamental
activity
of the Centre),
Photographi;:
Laboratery, and Record Office.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8425" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8404">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4adb8172971550a9cd3f6966861b7664.pdf</src>
        <authentication>916f0ef35dddee1f47d70f05b693944f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100688">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5039</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100689">
                <text>2000</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100690">
                <text>przestrzeń społeczno-kulturowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100691">
                <text>przestrzeń - waloryzacja</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100692">
                <text>antropologia miasta - waloryzacja prrzestrzeni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100693">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4674</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100694">
                <text>Waloryzacja centralnej przestrzeni malego miasta / LUD 2000 t.84</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100695">
                <text>Przykład Sławkowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100696">
                <text>LUD 2000 t.84, s.115-126</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100697">
                <text>Odoj, Grzegorz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100698">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100699">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100700">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100705">
                <text>Lud. t. 84. 2000

(jRI.EGORZ (1)0.1
Uniwersykt ŚląsKi
Filia w Cieszynie

WALORYZACJA

CENTRALNEJ
PRZESTRZENI
PRZYKLAD SŁA WKOWA

MAŁEGO

MIASTA.

MieszkaJlcy miasta przypisują poszczególnym
fragmentom
otaczającej
ich
przestrzeni określone znaczenie i sens. Nieustanne doświadczanie,
przeżywanie
- a co za tym idzie - wartościowanie
przestrzeni miejskiej prowadzi do powstania w ludzkiej świadomości trwa/ego obrazu miasta zawierającego
liczne odniesienia symboliczne'.
Wyjątkowe miejsce zajmuje w tym obrazie centrum będące "najbardziej rozległym, zróżnicowanym
i skomplikowanym
obszarem kulturowym, jaki wytworzyło społeczeJlstwo miejskie,,2.
Centrum jest esencją miejskości, najpełniejszym jej wyrazem3. "Myśl o mieście - stwierdza Tadeusz Sławek - zakładać musi refleksję o pewnej centralizacji, punkcie, wokół którego skupiają się poszczególne
elementy/ściany
kryształu miasta a którego pozbawiona jest przestrzeJl nie będąca miastem,,4. Istnienie centrum sprawia, że miejska przestrzeJl jest czytelna i wyrazista, a znajdujący się w niej człowiek nie czuje się zagubiony. "Dopóki wiem, gdzie jest centrum - powiada przywoływany już Tadeusz Sławek - dopóty nie mogę się zgubić, bowiem nawet jeżeli chwilowo zapędziłem się w bezładny rejon podrzędnych uliczek przedmieść w których czuję się nieswojo, zawsze mogę odnaleźć
się w "centrum", w którym panuje porządek prawa i światła,,5.
Człowiek zawsze obawiał się przestrzeni bezładnej, z której nie wyłaniała
się żadna struktura. Stąd też poszukiwanie
trwałego punktu odniesienia umożliwiającego uporządkowanie
i oswojenie amorficznej przestrzeni. Zdaniem Mircea Eliadego "odkrycie, bądź projekcja stałego punktu - centrum - równoważne
jest stworzeniu
świata"!'. W eseju poświęconym
kategoriom
przestrzennym
I Z. Pióro.
/c'k%~ia spo/ec::na
nauka o struktllrach i ::achowaniach pr::estrzennych. w:
Pr::eslr::etli spo/&lt;'Cf!ńSlll'O.i' hm/ań ekologii spo/ec::nej. rcd. Z. Pióro. Warszawa 1982. s. 127-129.
2 A. Wall is. /n/órmmja
i gwar. () miejskim c&lt;'ntrum. Warszawa 1979. s. 18.
J A. Wallis
zwracal uwag;;. że ccntrum jest obszarem charakterystycznym
dla wszelkich
miast. tak współczesnych. jaK i historycznych: ..Centrum miasta pod rozmaitymi nazwami. takimi
jak agora. forum. ryncK. plac Katcdralny. główna arteria miasta - jest od czasów biblijnych jego
cz.;ścią podstawową. Nic znamy przYKładu ani jednego miasta pozbawionego
ośrodka centralnego. Co wiycej. miasto bel centrum najwyraźniej nigdy nie było do pomyślenia. a czym świadczą
traktaty tcoretyków budowy miast i projekty miast idealnych". A. Wallis, Miasto i przestrzeń,
Warszawa 1977. s. 20R.

4 T. Sławek. Akro·A'ekro//'olis:
Wvobra:':enia miejskiej pr::eslr::eni. w: Pisanie miasta, czytanie miasla. red. A. Z.:idlcr-Janiszcwska.
Poznań 1997. s. 11.
'Tal1l:':e. s. 16-17.
M. Eliade .. ~wiat. miasto. dom ... Znak" 1991. nr 12. s. 15.
Ó

�116
znakomity religioznawca
podkreślał, że każda ludzka siedziba - dom, Wles,
miasto ma w różnych kontekstach kulturowych wymiar sakralny, a w jej strukturze, o wyraźnie wyodrębnionym
obszarze centralnym, przejawia się symbolika kosmiczna:
"prawdziwy
świat" znajduje się zawsze ,.pośrodku",
w "centrum", gdyż tarn właśnie dokonuje się przeskok między poziomami, łączność
.między trzema sferami kosmicznymi,,7,
Bohdan .lałowiecki zalicza kategorię
centrum do podstawowych
archetypów, za pomocą których waloryzowana jest
rzeczywistość
przestrzenna. Według tego uczonego jest to trwaly i uniwersalny
element kultury, głęboko zakodowany
w ludzkiej psychice i doświadczeniu,
przyjmowany bezrefleksyjnie
na poziomie podświadomośct
W europejskim
kręgu kulturowym
tradycyjna
architektura
miejska była
wzorcem uporządkowanej
i funkcjonalQej przestrzeni.
Wyróżniała się w niej
zwarta, racjonalnie rozplanowana
strefa centralna. Usytuowane w niej budowle
i miejsca posiadały rangę miejskich symboli o religijnym lub nadnaturalnym
charakterze.
Wyróżniary się "świątynia
i zamek lub ratusz, które najczęściej
stary naprzeciw siebie lub obok siebie, a wokół nich lub między nimi była przestrzeń wolna i zabudowana,
stanowiąca rynek. Tak zaplanowane
centrum było
punktem odniesienia. Było osią miasta. Tu krzyżowały się sfery ziemskie i niebieskie, ludzkie i boskie, sacrum i profanum. Centrum organizowa10 życic miasta. Bylo ośrodkiem intensywnej działalności religijnej. społecznej. administracyjnej, artystycznej, handlowej,,9. Centrum utożsamiane z rynkiem decydowało
więc o wizerunku
i charakterze
miasta, ujawniało ekonomiczną.
polityczną
i kulturalną
pozycję jego mieszkallców.
Wskutek
postępujących
procesów
urbanizacyjnych
dawna klarowność
miejskiej przestrzeni
uległa zamazaniu.
Współczesne
miasta odznaczają się raczej chaosem kompozycyjnym
niż przejrzystym uporządkowaniem
elementów.
Historycznie
uksztahowane
centrum
utraciło swe kulturowe i symboliczne
znaczenie. stając się najczęściej peryferyjnym fragmentem miasta. Funkcje centrum przejęło tak zwane śródmieście bliżej nieokreślony obszar o umownych granicach, skupiający system skrzyżowall i przelotowych arterii umożliwiających
szybki przepływ ludzi i pojazdów.
W wielkich aglomeracjach
poszczególne
dzielnice mają swoje centra, co jeszcze bardziej komplikuje
strukturę miasta. Badania socjologiczne
wskazują,
że taka rzeczywistość
przestrzenna
wywołuje
u mieszkańców
dużych miast
zróżnicowane
wizje kształtu i wielkości centrum. Jego obraz, pozbawiony określonych atrybutów,
identyfikowany
jest najczęściej
z miejscami, w których
koncentruje się zazwyczaj duża liczba przemieszczających
się ludzi 10. Miasto
bez wyraźnego punktu odniesienia
przestaje być odbierane jako całość przestrzenno-kulturowa
i w świadomości
mieszkallców
rozpada się na luźne fragmenty. Amorficzny
obraz miasta o zredukowanej
przestrzeni
symbolicznej
M. Eliade. Sacrum. mit. historie:. Wybór esejów. Warszawa 1970. s. 77.
H. Jalowiecki. Pr=estr=efljako pamięĆ' ... Studia SocjologiC/.nc" 19X5. nr 2. s. 135-13 7.
9 L. Dyczcwski.
Ku/lura po/sIw lF proces i!! pr=!!lI1ian. Lublin 1995. s. 239.
10 Por. !\. Bartoszek.
L. A. Gruszczyński. M. S. SzczcpaJiski .. \litisto i lIIies=ko/'lil' It' spo/ec/'lej świadomości.
Katowic=ani!! o Kotowicach.
Katowiec 1997. s. 59-60.
7

8

�117
wpływa niekorzystnie na rcl&lt;:cje między człowiekiem a przestrzenią, zmieniając
w rezultacie charakter więzi międzyludzkich
realizujących
się na tym obszarzell.
Swoistym fenomenem są mate miasta, w których po dzień dzisiejszy zachował się przejrzysty. harmonijny ład przestrzenny a wraz z nim zespół tradycyjnych symboli życie miejskiego. W tych - rzec można - historycznych
układach
urbanistycznych
obszar ccntralny związany jest nieodmiennie
z rynkiem. Jego
ukształtowanie,
architektura.
zwłaszcza zachowane pomniki przeszłości, infrastruktura instytucjonalna decydują o specyfice i osobowości całego miasta.
Rynek jest obszarem, na którym przebiegają
najważniejsze
procesy życia
społeczności mCllomiasteczkowej. To właśnie tam mieszkaócy wchodzą ze sobą
systematycznie
w bczpośrednie styczności osobiste, zaspokajają swoje podstawowe potrzeby. uczestniczą w ważnych wydarzeniach
społecznych,
kulturalnych. religijnych. Przestrzell rynku, ze wszech miar odrębna od pozostałych
części miejskiej
przestrzeni.
stanowi zwarte materialne
ramy, w których,
\v sposób szczególnie
intensywny,
funkcjonuje
lokalna społeczność.
Dla tej
ostatniej jest to więc świat życia codziennego
toczącego się w rzeczywistości
przestrzennej, która .,jest jednym z elementów tworzących spektakl, to ona bo\viem tworzy zręby dekoracji i do niej, do jej cech odwołują się aktorzy w trakcie interakcji"I:&gt;.
Przedstav\ione powyżej - skrótowo siłą rzeczy - relacje zachodzące między
ludźmi i zorganizowaną
przestrzenią, miejskiego centrum mają być wstępem
do zaprezentowania
empirycznego
materiału pozyskanego w trakcie badań etnograficznych w Slawkowicl'.
Wychodząc z założenia, iż to dopiero społeczne
rozumienie i ocena nadaje przestrzeni znaczenie i sensl~, badania te będą próbą
spojrzenia na centrum Stawkowa oczami małej społeczności
miejskiej. Podejście takie jest zgodnc z zasadą ustaloną przez Floriana Znanieckiego,
który pisal: "Badacz kultury Illusi brać przestrzell ze współczynnikiem
humanistycznym. tj. tak. jak jest doświadczana
przez te podmioty ludzkie, których kulturę
bada"15. Przedmiotem naszych zainteresowaJl była percepcja i waloryzacja centralnej przestrzeni ma/ego miasta - sposób jej odczuwania,
interpretowania,
oznaczania.

II R. Dyoni/iak.
K. Illanicka. !I. Kamirlskil..I. Nikolajew. I.. Pucek. Spolec::eJ1s/wo IV procesit! :miall. ;/(1/)".1" soc/ologii og,illlej. Krak(l\I - Szczecin - Zielona Góra 1997. s. 98-99.
12 1. Wódz .. ~i)()lec:Il{{ rola I'ces/celli
- wproll'ad:enie do ro:wa:':aJ1socjologic::nych nad
pr:eslr:ellią. II: I'r:eslr:e'; :lIacąca. SI lidia socjologicne. red . .I. Wódz. Katowice 1989. s. 20.
l' BaJania
terenom: II Slawkoll'ie proll'adlOnc s&lt;\ od 1997 roku IV ramach obozów naukoIlych studcntów etnologii /. Filii Uniwersytetu SI'lskiego \I' Cieszynie. pod kierunkicm autora.
Podięto je II cdu opracll\lania nlllllogralii problcmowej tcgo miasta. Przyjęto. że bądz.ie to studium /. pogranic/.a I:!no!ogii i socjologii na tClllat: ..Tożsamość kulturOlva społeczności lokalncj
malc!!o miasta".
l:r B . .lałolI iccki. ;/Illlcellie /JCeslr:elli ... Studia Socjologic/ne"
1991. nr 1-2. s. 51-67.
I' ł'. I.naniedi.
Socjologiclle {JodslUlrv ekologii lud:kiej ... Ruch Prawniczy. Ekonomiczny
i Socjoiogiuny"
193X. z. I. s. 90.

�118
Sławków
leży w odległości
około 45 kilometrów
na północny zachód
od Krakowa, na styku województw
małopolskiego
i śląskiego, nad Białą Przemszą. Jest to małe miasteczko, liczące w 1998 roku 6780 mieszkal1ców, a jego
powierzchnia
w obecnych granicach wynosi 3660 ha. Bogate i burzliwe dzieje
tego starego, bo już w XłII wieku wzmiankowanego
miasta, zadecydowały
niewątpliwie
o wykształceniu
się w nim specyficznego
klimatu i kolorytu, zarówno w wyglądzie zewnętrznym
jak i w strukturze społeczno-zawodowej.
Kultura Sławkowa,
będąca odbiciem pogranicza
między kulturą regionalną
ziemi krakowskiej
i śląskiej, odznacza się dużym stopniem tradycyjności,
co
jest charakterystyczne
dla niewielkich
społeczności
małomiasteczkowych
16.
Szereg dawnych zwyczajów
i obyczajów
wykazuje tu jeszcze żywotność,
a niektóre formy tycia społecznego
i wzory zachowall kulturowych wywodzą
7
się wprost z tradycyjnej kultury chłopskie/ .
Sławków posiada dobrze zachowany układ przestrzenny, charakterystyczny
dla miast średniowiecznych.
Główny korpus miasteczka składa się z typowego,
kwadratowego
rynku z ulicami wybiegającymi
pod kątem prostym z jego naroży. Pośrodku rynku znajduje się ratusz i remiza straży pożarnej, w narożniku
pomiędzy
Rynkiem Głównym
a Małym zwraca uwagę okazała drewniana
karczma z XVłII wieku z łamanym dachem, krytym gontem i podcieniami na
murowanych
kolumnach.
Kościół parafialny zlokalizowany
jest nieco poniżej
rynku u wylotu ulicy Kościelnej. Sławkowski rynek jest funkcjonalny dla miasta, gdyż mieści Urząd Miasta, sklepy, restauracje, bar, w którym odbywają się
dyskoteki, aptekę, niektóre punkty usługowe, Muzeum Regionalne. Mieszkająca w Sławkowie poetka Wanda Malinowska w wierszu "Przyjedź do nas" tak
kreśli obraz swego miasta:
"W naszym małym miasteczku
tak jak w dużym, jest wszystko.
Wśród wysokich topoli,
otoczony grubym murem,
stoi kościół z dzwonnicą.
Styl gotycki z XłII wieku
pod wezwaniem Podwyższenia
i Świętego Mikołaja. ( ...)
W środku rynku dumnie stoi Ratusz
z wieżą i zegarem
oraz historią okryta karczma,
studnia - kryte gontami.

Świętego

Krzyża

/6 /\. Szyfer,
Badania e/nograjlcne II" spolecno.'ieiaeh IOhalmdl l11alveh l11ias/,w: Spolecności lokalnI! i ich pr~l!l11iaI/Y.Olsztyn 1980. s. 214-217.
17 Zob.: G. Oooj. Z\lyc:aje
i obr~ędy dorocne
". 5i/mrhOll'il!. hadveje i 11'.lpólcesność.
w: Slawków .. \Jol/ogra/la m/asla. n:o. r. Kiryk. Urząd Miasta Shl\\kowa (w oruku).

�119
Przemierzając wolnym krokiem uliczki Sławkowa,
czujesz wiatr historii i przyszłości,
która buduje to miasteczko od nowa.
Płynie rzeczka Biała Przemsza.
W ieczoram i panuje cisza i spokój,
tylko na wierzchotkach
drzew
ptaki prowadzą swoje kłótnie i świergoty.
Przyjedź do nas,
·
.
k ,,18
zo bacz to nasze ma ł e, spo k'oJne mlastecz 'o
,
Specytikę starej zabudowy Sławkowa, w której przeważają domy parterowe,
częściowo drewniane,
wpisane w regularną siatkę ulic, dobrze oddaje opis
Sławkowianina
Franciszka Piotra Kołpanowicza.
autora niepublikowanej,
pozostającej w maszynopisie.
historii miasta: ,,Zachodnia i południowo-zachodnia
część miasta, rozłożona tuż pod szq:ytem wzniesienia,
posiada ulice proste
i dosyć szerokie, natomiast przeciwległa jego połowa stanowi istną plątaninę
uliczek krętych, krzywych, tak zwanych "kaczych"
o silnym spadku terenowym. Okazowym
tego przykładem
jest ulica Zamkowa,
wąski przesmyk
nie nadający sit; do ruchu kołowego,
wysoce charakterystyczny
dła urbanistycznych zalożell grodu. ł to właśnie rozplanowanie
pierwotnej
zabudowy
nadaje Sławkowowi cechę zabytkową, podkreśloną dodatkowo w zachowanych
do dzisiaj dawnych nazwach ulic (Browarna,
Gołębia, Kabania, Krakowska,
Krzywda,
Kwartowska,
Młyilska,
Podwalnia,
Siewierska,
Staropocztowa,
Świętojailska, Walnia, Wikle, Zamkowa, Zatylna - obecnie Zakościelna
i Zawalnia). ( ... ) Pierwotna zabudowa miasta w okresie piastowskim
była w przeważającej części drewniana. ( ... ) Dopiero w czasach późniejszych jęły pojawiać
się domy murowane, szczególnie w rynku i w przyległych doil ulicach. W zabudowie nie przestrzegano jednak linii prostych i nie pozostawiano
wolnego
miejsca na chodniki. Ta dowolność zabudowy sprawiła, że w wielu miejscach
nawet jezdnie są zawężone, co obecnie bardzo utrudnia nowoczesną regulację
ulic. Małe. przeważnie jednorodzinne
domki, poprzegradzane
ogródkami,
nadają całemu miastu charakterystyczną
cechę"lq.
Rozmowy
i swobodne
wywiady jednoznacznie
wskazują
na istniejący
w świadomości
mieszkallców
Stawkowa podział przestrzeni
miasta na różne
fragmenty, głównie jednak na część centralną oraz pozostałą. Centrum powszechnie jest utożsamiane
z głównym placem miejskim - rynkiem, choć,
i trzeba to wyraźnie zaznaczyć, niektórzy rozciągają obszar centrum również na
ulice przylegle lub okalające rynek. Jak powiedział jeden z rozmówców
"to jest rzecz oczywista w Sławkowie, że centrum zawsze był rynek i ten rynek

IS
l"

W. Malinowska. /'I"::I/"d:: do IWS. II: ,\jlllWhowi" ma/ml·'lIl1\' s/OJicell1.... Slawków. b.r.w .. s. \O.
F. P. Kolpam)11 iu. :1,'1l/\1"h(i1l'. /J::ieje millS/{[ i ::iemi s!l;\I'koll"skiej. Slawków
1971. s. 124·

126 (mas/,ynopisl.
n kwsk iego.

Lgl.cl1lplar/.

/ którcgo

korl.ystałem.

jcst

własnością

Pana

Antoniego

Mich-

�120
taką rolę właściwie spełnia. Poza tym, poza otoczeniem rynku nie ma już żadnego zagęszczenia
zabudowy, więc ta centralna cZ&lt;tŚć miasta to jest jednak rynek z tymi uliczkami". Zasięg tak rozumianego centrum jest niekiedy precyzyjnie oznaczony, bowiem informatorzy zakreślają granice, które w ich wyobrażeniu oddzielają centrum od nie-centrum.
Ilustruje to fragment najbardziej charakterystycznej
wypowiedzi: "No, centrum Slawkowa, no to jcst rynek, i to już
od pięciuset lat czy ileś to jest. To centrum to jest do ulicy Olkuskiej, tutaj
ta ulica co leci to jest centrum, Wikle, Wał to jest centrum, no i z drugiej strony
rynku Podwalnia,
Zawalnia,
o, to są właśnie dzielnice centrum wszystko.
To znaczy na ulicy Wał kiedyś były wały obronne miasta, no bo to z tego powstała nazwa ulicy Wał, a wały były raczej w formie kola, w formie no tak nie
dosłownie, ale w formie ko~a były. Wszystko to. co \V obrębie dawnych \Va~ów
jest, to jest centrum, a wszystko co poza tym, no to nic, czyli peryferie by to
by~, no, może nie tak jeszcze całkiem peryferie, alc to już jest poza centrum.
A takie dzielnice poza centrum to są inne już, nie wiem jakby je można nazwać".
Zwróćmy uwagę, że arbitralnie ustalona granica dwóch jakościowo różnych
przestrzeni realnie nie występuje. Granicą są w tym wypadku istni~iące lub też
nieistniejące elementy struktury miasta, które w wyniku subiektywnego
wyboru
człowieka zostały za nią uznane. Jak dowodzi Grażyna Ewa Karpii1ska do jej
wykreowania
"Wystarczy
sama świadomość
ludzka oraz pamięć zbiorowa
przechowująca
obraz granicy',20. Jednak nieodmiennie
w przekonaniu zdecydowanej większości
badanych
zwarta struktura architektoniczna
otaczająca
rynek jest wizualną granicą przestrzeni centralnej .- co świadczy a podobnym
stanie świadomości.
Rynek zajmuje ważne miejsce w świadomości SIawkowian jako "naturalna"
gwarancja idealnego, uporządkowanego
obrazu miasta. W relacjach podkreśla
się, że jest to zasadnicza jego część. ogniskująca całość życia miejskiego. "Rynek - mówią informatorzy - to centralny punkt, w którym wszystko się zbiega.
nic nie zastąpi takiego placu w mieście"; "Rynek jest środkiem miasta, to tu jest
całe skupisko imprez i różnych obchodów"; ,.Jest on w m ieście bardzo potrzebny, bo to jest przecież główny i najważniejszy
punkt": "Rynek jest potrzebny.
żeby społeczei1stwo miało się gdzie skupić. Na przykład w takich Katowicach
rynek to jest skrzyżowanie
tramwajowe i miasto jest chyba uboższe przez to, że
rynku normalnego
nie ma"; "Sławków to miasto, bo ma rynek, a w każdym
mieście powinien przecież rynek być"; "Jak jest rynek to się człowiek czuje
bardziej światowo, niż gdyby tak mieszkać na jakichś peryferiach bez rynku".
Podobne wypowiedzi nie należą do rzadkości, a w wielu z nich łatwo można
dostrzec przekonanie
o swoistej wyższości cywilizacyjnej
Sławkowa wobec
pobliskich miejscowości
i miast, które nie mają tradycyjnego
rynku o wielofunkcyjnym charakterze. W odczuciu Stawkowian ich rynek, bądąc widocznym
20 G. E. Karpióska.
Moje miejsce H' .~)l'iecie. w: Wobec kllIIIllT.
..ł.óc!zkic Studia Etnogralicznc" l. 35. 19%. s. 76.

I'roh/emy

amropologa .

�121
dowodem dawnej świetności miasta, nobilituje mieszkańców jako "obywateli
miejskich". Niech za przykład posłuży jedna z wypowiedzi: "Tak jak pamiętam
od dziecka to zawszc było tu takie poczucie, że Sławków to jest miasto, w odróżnieniu od okolicznych wiosek okalających Sławków, czyli Bukowna, Podlipia, Krzykawy, Krzykawki, Strzemieszyc i tak dalej. I nawet ci ludzie okoliczni
mówili: idę do miasta, a dużo ludzi przychodziło.
Pamiętam jak ludzie ze
Strzemieszyc (obecnie dzielnica Dąbrowy Górniczej - G. O.) boso chodzili do
miasta na rynek sławKowski na jarmark. Rynek to był nasz wyróżnik. I dlatego
uważaliśmy się za mieszczan i przez okolicznych ludzi też byliśmy tak odbierani. Chociaż to było miasteczko rolnicze, ludzie na co dzier'l pracowali w polu
i nie różnili się od okolicznych mieszkaJlców wiosek. Ale mieli tę świadomość
miasta".
W niewielkich społecznościach
małomiasteczkowych,
zwłaszcza tych, które
swym charakterem bardziej zbliżone są do lokalnych środowisk wiejskich niż
wielkomiejskich,
rynek, jako ważny wyznacznik
"miejskości",
ma istotny
wpływ na kształtowanie
się świadomości
bycia mieszkańcem
miasta. Sławkowianie, poprzez określenie swego stosunku do przestrzeni rynku, określają nie
tylko samych siebic, lecz na bazie opozycj i rynek - "miejskość",
brak rynku .,niemiejskość"
kreują własny wizerunek w stosunku do innych. Jak już wspomniano znajduje to niekicdy odzwierciedlenie
w poczuciu grupowej wyższości
i odrębności wobec mieszkańców
miejscowości,
których układ urbanistyczny
i sposób zorganizowania
przestrzeni nie wskazują na historyczne tradycje miejskie. Jedna ze starszych mieszkanek
Sławkowa,
mówiąc z dumą o historii
i architekturze swego miasta, kOllCZąC swój wywód, z wyraźną ironią dodała:
,.Ci naokoło tu to byli rolnicy, chlopi, jak przyszły żniwa to tylko na naszym
rynku było slychać jak klepią kosy. To był jeden wielki stuk, a teraz zmieniło
się, już nie ma chłopów tylko pallstwo wszystko". łnna rozmówczyni,
komentując fakt włączenia w roku J 977 Sław kowa w obszar administracyjny
Dąbrowy Gómiczej, co spowodowało
utratę praw miejskich na okres 7 lat, stwierdziła, że stało się tak, bo ,.przecie w tej Dąbrowie rynku nie mieli to musieli sobie
Sławków zabrać", Nadmienić
należy, iż Dąbrowa Górnicza do rangi miasta
została podniesiona dopiero w 1916 roku, pozostając do tego czasu osadą przemysłową - co wielu badanych Sławkowian nie omieszkało zaznaczyć.
Niemal wszyscy indagowani mieszkańcy Sławkowa wyrażali się z nieukrywaną dumą a swoim rynku, podkreślając jego specyficzne walory architektoniczne, zabytkowy charakter oraz oryginalny układ przestrzenny porównywany
przez niektórych z rozplanowaniem
rynku krakowskiego.
Przeważnie wysoko
oceniano też estetykę i czystość na centralnym placu miejskim, przy jednoczesnym dość częstym negatywnym waloryzowaniu
okalających go uliczek, głównie ze względu na opłakany stan techniczny niektórych budynków i dziurawą
nawierzchnię dróg. Być może właśnie dlatego ulice te w większości przypadków nie były zaliczane do miejskiego centrum.
W powszechnym
przekonaniu zespół urbanistyczny
rynku, jako najbardziej
wyróżniający
się w przestrzeni
miasta, uznawany jest za atut i wizytówkę

�122
Sławkowa, godną zaprezentowania
osobom przyjezdnym.
Przecież ,.wiadomo.
że trzeba pokazywać to, co jest na rynku, bo to jest taki jakby front miasta. Jak
do pana ktoś przyjdzie to też chyba chce się pan pokazać z jak najlepszej strony
i ja też uważam, że, jakby na to nie patrzeć. zawsze będę chciał pokazać
to swoje gniazdko, no wie pan, trochę tak z lepszej strony".
łstnieją zasadnicze związki pomiędzy zachowaniami
społecznymi a rodzajem i kształtem przestrzeni,
w której te zachowania
zachodzą21. Specyficzna
forma zorganizowanej
zabudowy, jaką jest centralny plac miejski, wyraźnie
stymuluje formy styczności międzyludzkich,
określone praktyki. normy i wzory
społeczne. Rynek to obszar wspólny wszystkim mieszkallcom miasta. W sposób
najbardziej intensywny dochodzi tam do systematycznych.
bezpośrednich
kontaktów osobistych, które w innych częściach miasta byłyby niemożliwe, bądź
prawie niem07liwe. Znaczna część mieszkaóców
przebywających
codziennie
w przestrzeni rynku zna się przynajmniej z widzenia - anonimowość zachować
jest raczej trudno. Dość łatwo też rozpoznać obcych - przyjezdnych z innych
miejscowości,
na przykład "tych ze wsi przyjeżdżających
tu na zakupy". Ponieważ przestrzeń centralna pełni funkcję ośrodka handlowego,
naj częstszą
przyczyną przebywania
w niej są właśnie zakupy, i to nierzadko zakupy codzienne. Jest to także obszar, w którym się pracuje i załatwia formalności urzędowe. Obok ściśle użytkowego
charakteru.
rynek zyskał stosunkowo wysoki
walor w oczach mieszkallców
Sławkowa jako miejsce spotkałl, spacerów, sie·
dzącego wypoczynku
a nawet rozrywki. "Jest to miejsce spotkaJl wielu, wielu
ludzi, tych, którzy po prostu nie mają co robić i siedzą na ławkach, i tych którzy
spotykają się przy okazji zakupów. załatwiania różnych spraw. Tam następuje
zawsze jakieś większe zgromadzenie
ludzi, no i różne imprezy lam się odbywają"; "szczególnie
ci emeryci, renciści, młodzież na rynku się spotykają
z różnych powodów. no i tam wymieniają
poglądy, dyskutują, rozmawiają".
Niektórzy, zwłaszcza najstarsi, dla których rynek przestał być już światem życia
codziennego,
traktują go jako przestrzell odświętną. IIustracją takiej postawy
może być następujący ti'agment wypowiedzi: "Ja tam jut mało bywam, main tu
zajęcia koło domu. Jedynie w niedzielę siedzę tam na tych ławkach i marnuję
czas".
Jedną z zasadniczych cech małomiasteczkowych
społeczności lokalnych jest
bezpośredni
charakter kontaktów międzyludzkich,
które sprzyjają dość wysokiemu poziomowi kontroli społecznej i mogą wplywać unifikująco na indywidualne zachowania, Widać to dość wyraźnie w przestrzeni centrum, gdzie obowiązuje pewna skonwencjonalizowana
gra społeczna. Chyba najdobitniej
powiedziała sil; na ten temat jedna z rozmówczyJl: ,.Jak się jest już na rynku.
to już nie wypada coś przy ubraniu poprawiać, tak wyraźnie oczywiście, albo
udawać, że nie widzi się kogoś. Trzeba stanąć, pogadać. niekiedy nawet przysiąść na ławce, jak jest coś więcej do obgadania. No i wie pan, że tu się wszystko widzi i wszystkich, jak kto ubrany, jak wygląda. Ja bym powiedziała. że tu

""y-

21.1.

Wódz. op.ci/ .. s. 9-23.

�123
trzeba się tak bardziej oticjalnie zachowywać, nie tak jak na ulicy przed domem
albo w podwórzu", Badani silnie podkreślają, że pobyt w strefie centrum wiąże
się z wyjątkowo mocno odczuwaną presją lokalnej opinii społecznej. Brak prywatności i świadomość bycia obserwowanym
stwarza charakterystyczny
klimat,
który świetnie oddaje dosadny limeryk zatytutowany "Sławkowski
Rynek":
"Tu wszystko się dzieje publ iczn ie,
z niczym nie skryjesz się, synku,
tu nawet psy się kochają
O)
wprost przed Ratuszem na Rynku"--.
Codzienne obcowanie z krajobrazem centrum sprawia, iż obszar ten jest odczuwany jako dobrze znany, dający poczucie "swojskości"
i "bycia u siebie".
W dużej mierze jest on uważany przez mieszkallców
za strefę zapewniającą
fizyczne i psychiczne bezpieczeństwo.
Jak mówią ,jest tam więcej ludzi, palą
się światła, jest bardziej przestronnie".
Miejsca odczuwane jako niebezpieczne
umieszczane są poza przestrzenią centrum. Jest to południowo-wschodni
rejon
miasta - trójkąt wyznaczony od rynku po osiedle bloków przy ulicy PCK i rzekę Przemszę. Rozmówcy wskazują, że to ,.labirynt wąskich, opustoszałych,
niedoświetlonych
uliczek o nierównej powierzchni gdzie można się czuć niepewnie". Jako niebezpieczne
traktowane
są także okolice stacji kolejowej,
..bo leżą na odludziu". Z przeprowadzonych
rozmów i obserwacji wynika, że
rozchodzące się od rynku uliczki, pełne zaułków i ciemnych zakamarków,
mogą powodować, zwłaszcza po zmierzchu, niepokój, a nawet uczucie zagrożenia.
W strefic tej bowiem występuję miejsca, w których skupiają się "ludzie z marginesu" pijący alkohol i zachowujący
się niekiedy agresywnie.
Nieokreślony
lęk zmusza częstokroć
przechodn ia do przyspieszen ia kroku. W przestrzeni
centralnej można już poczuć się pewnie. Obaw nie wzbudza tu nawet zjawisko
swoistego "zawłaszczania"
pewnego fragmentu przestrzeni rynku przez grupki
mężczyzn jawnie spożywających
tanie wina. "A czego się mam bać - mówi
starsza kobieta - wszyscy Illnie tu znają, dziell dobry mówią, nawet ci co tu
nalawkach pod ratuszcm od rana siedzą z winem". Widok pijących w samym
centrum miasta spotyka się jednak z ostrą krytyką mieszkańców.
Ich zdaniem a jest to powszechna opinia - jest niedopuszczaJne,
aby rynek, a więc wizytówka miasteczka, był sceną zjawisk społecznej patologii. Sławkowianie
obawiają
się, że Illoże to doprowadzić
do powstania negatywnego
obrazu miasta i jego
III ieszkaI1ców.
Rynek to przestrzell, z którą kojarzone są bardzo osobiste doznania i uczucia. W dużej części są one związane z przeżyciami z okresu młodości, które do
dziś wyzwalają w ludziach nostalgiczne wzruszenie. Jak żaden inny fragment
przestrzeni miejskiej, obszar ccntralny posiada szczególną intensywność
znaczeli, dając poczucie zadolllowienia,
a w rezultacie identyfikacji
z miastem
i jego przestrzenią.
Wskazują na to liczne wypowiedzi:
"Najczęściej
chodzę
:: K, Pol&lt;;pa. S/(/\I'AOInA' Url/"/.:.

IV:

,'''/awkowie ma/owal/y .... s. 44,

�124

na spacer w stronę rynku, wtedy przypominam sobie lata młodości"; "Tutaj pod
tymi lipami umawiałam się z moim nieżyjącym już mężem"; "to stąd właśnie
wyruszaliśmy
całą paczką nad Przemszę, żeby się zabawić"; ,.Kiedyś po spacerze na rynku, wszyscy spotykali się w karczmie, teraz tak już nie ma"; "Boże
drogi, jak tak idę po tym rynku, to tak nieraz sobie myślę: tego już nie ma,
tamtego już nie ma, ile tych ludzi już poumierah
Boże święty ... "; "Zawsze jak
tu przyjeżdżam, a jestem na rynku, to moja młodość mi się zawsze przypomina,
te pierwsze randki ... i w ogóle".
Sławkowianie
wyodrębniają
w przestrzeni rynku obiekty, które uznają za
symbole miasta jako całości. Wyjaśniają, że obiekty te są łatwo w przestrzeni
rynku dostrzegalne
i na tyle specyficzne, iż najbardziej kojarzą się ze Sławkowem. Powszechnie
wskazuje się starą karczmę zwaną "Pierwochą",
ponadto
odrestaurowaną
drewnianą studnię oraz ratusz. Wymienia się też - choć stosunkowo rzadko - budynek Muzeum Regionalnego,
a także siedzibę Towarzystwa
Miłośników Sławkowa. Osiemnastowieczna
karczma ma dla społeczności tego
miasteczka
znaczenie wyjątkowe, jako najbardziej
charakterystyczny,
wręcz
reprezentacyjny
element rynku. W potocznej świadomości
karczma uznawana
jest za "reklamówkę"
i "główny zabytek" Sławkowa. Jej wizerunek bardzo
często pojawia się na widokówkach,
drukach okolicznościowych,
plakietkach,
różnych obwieszczeniach
i reklamach informujących o lokalnych wydarzeniach
społecznych i kulturalnych. Potwierdza to znaną tezę, że "Ważność poszczególnych obiektów określa częstotliwość,
z jaką ukazują się na fotografiach. W ten
sposób
powstaje
piramida
popularności
wybranych
elementów
centrum,
co wywiera znaczny wpływ na jego obraz w społecznej świadomości,,2.'. Jak
wskazują
wypowiedzi,
niespotykany
kształt i okazały
wygląd sprawiają,
że budynek karczmy skupia na sobie uwagę przybyszów
i jest jednoznacznie
kojarzony ze Sławkowem.
Rozmówcy eksponowali
walory estetyczne i unikatową architekturę starej karczmy, wskazywali na jej symboliczną wartość historyczną. W ich przekonaniu obiekt ten, poprzez ścisły związek z lokalną przeszłością, przywołuje obraz dawnej świetności i prestiżu miasta, mówi o jego
historycznym znaczeniu.
W opinii pewnej części badanych, stara karczma uchodzi za ważny, a według niektórych nawet najważniejszy,
element lokalnego dziedzictwa kulturowego jako unikatowy przykład "sławkowskiego
stylu architektonicznego",
który jest tu uważany za symbol odrębności, oryginalności
i wysokiego poziomu
rodzimej kultury. N ierzadko sądy motywujące szczególne znaczenie nadawane
sławkowskiej
karczmie wynikały z osobistych przemyśler'l popartych znajomością lokalnej historii i kultury. Przeważały jednak dość stereotypowe
opinie
będące niejako wtórną interpretacją poglądów i hipotetycznych
ustaleń miłośników i znawców miejscowych
tradycji. Niejednokrotnie
argumentem
uzasadniającym sąd było powoływanie
się na ich bezpośrednie wypowiedzi bądź teksty zamieszczane
w lokalnym periodyku. Zacytujmy tutaj choć krótkie frag21

A. Wallis. In/órmacja i gwar .... s. 103-104.

�125
men ty artykułów, które ukazywały się w "Kurierze Sławkowskim".
W jednym
z nich czytamy: "Zwiedząjąc
nasze miasteczko widzimy na pierwszym planie
okazałą budowlę w rodzinnym stylu - niewątpliwie
naj piękniejszą
z do dziś
zachowanych karczem (podkl". moje - G. O.) - karczmę sławkowską z XVIlI
wieku,,24. Inny autor pisze: "z naszej karczmy nie bez powodu zwanej "Pierwochą" (czyli pierwszą) brali wzór budowniczowie
wznoszonych
szeregu innych
tego typu obiektów w Polsce ( ... ). Bo dzieła architektonicznego
w drewnie,
godnego naszej "Pierrochy",
póki co nie znajdzie Europa nigdzie ( ... ). Nawet
u Witkiewicza ( ... ) Styl Zakopiański,
sprawia wrażenie "zlepiellca",
zbudowanego również z form o naszym rodowodzie sławkowskim".
W innym miejscu
ten sam autor pisze: "Tę samą wysokość co i zabudowa ulic, posiadała kolumnada rynku i karczma "Pierwocha",
a projektujący ją posiadał wiedzę wywodzącą się z odległych tradycji budowniczych greckich świątyń,,25.
Niebagatelny
wpływ na kreowanie w potocznej świadomości
Sławkowian
obrazowo
metaforycznego
wizerunku
karczmy ma niewątpliwie
twórczość
rodzimych literatów-amatorów.
Autorzy piszący o karczmie, afirmując symboliczną rangę, starają się dać malownicze
i sentymentalne
opisy jej wyglądu.
Akcentuje
się również
lokalizację
budynku
- w przestrzeni
centralnej,
.,na pierwszym planie miasteczka" (określenie pochodzi z wcześniej cytowanego tekstu), co wydatnie podnosi rangę obiektu i dodaje mu splendoru. (Podobną
postawę można zresztą dostrzec
w wielu wywiadach
przeprowadzonych
w Sławkowie). Zacytujmy fragment wiersza:
"Sławkowska austeria. Które pokolenie
patrzy na te podcienia, dach łamany, polski?
O znaczeniu jej świadczy samo położenie
w centrum miasta (podkl". moje - G. O.), przy trakcie
krakowsko-bytomskim.
( ... )
Wtedy to w osiemnastym wieku zbudowano
fundamenty, a potem ściany i dach stromy ...
Każdy, kto zwiedził miasto, zna tę karczmę,
zwaną austerią - tę perłę sławkowskiej korony,,26.
W wielu utworach motyw karczmy pojawia się w formie zmitologizowanej,
gdzie wiedza historyczna
miesza się z legendą i anegdotyczną
powiastką wszak wyobraźnia
poetycka nie cofa się przed subiektywizmem
i nie dba
o dokładność.
Marcin Czerwillski
pisze, że legendowe
opowieści
związane
z obiektami architektonicznymi
(najczęściej zabytkowymi)
wiążą miasto z historią, przydając mu dziejowej chwały, powagi zasług i określając jego indywidualność. Wpływają też pozytywnie
na integrację mieszkańców,
zwłaszcza
H

H. Hauzer. Po::najmy ::abvtki nas::ego miastec::ka. Karc::ma :: XVIII

wieku, "Kurier

kowskf' 199~nr34.
15 K. Szumem .. ·Irchileklura s/mvkowskim
chlebem pisana. Karczma -., Pierwochq"
..Kurier Slawkowski'" 1994. nr 34.
16 A. Miehnicwski.
S/mvkowska austeria. w: S/awkowie malowany ...• s. 24.

Slaw::wana,

�126
w małych miejscowościach.
"Odgrywają one rolę w nieco tajemniczym procesie, który nazywamy identyfikacjąjednostki
z grupą, przejściem odja do my,,27.
Sławkowskiej
karczmie poświęciłem nieco więcej uwagi nie tylko dlatego,
że stanowi wyróżniający
się, uznawany za szczególny element centrum, ale
przede wszystkim dlatego, że związana jest z szeregiem znaczell kulturowych
i symbolicznych,
których nie posiada żaden inny obiekt w przestrzeni miasta.
Jak się okazuje, utrwaliły się one głęboko w świadomości Sławkowian, a więź
łącząca lokalną społeczność
z symbolicznym
obrazem karczmy jest ważnym
czynnikiem
wywołującym
w mieszkallcach
poczucie emocjonalnej
łączności
ze swoim miastem.
Przedstawiony
materiał empiryczny
wydaje się potwierdzać
wcześniejsze,
bardziej ogólne ustalenia o charakterze teoretycznym.
Tak więc centralna przestrzeń miasta swym znaczeniem wykracza poza odniesienia czysto funkcjonalne. Rynek - tradycyjny moduł w strukturze małego miasta, jest wspólną wartością przestrzenną, z którą mieszkaJ'lcy kojarzą swoje pojęcie miejskości. Jest to
obszar silnie naładowany
treściami symbolicznymi,
z którym identyfikacja
kształtuje i utrwala poczucie tożsamości z całym miastem, jego kulturą i historią.
Celem opracowania
było ukazanie tylko wybranych procesów społecznych
i kulturowych związanych z przestrzennym
funkcjonowaniem
lokalnej społeczności małomiasteczkowej.
Problematyka ta ~ wciąż mało rozpoznana - wymaga
dalszych intensywnych
badat'l empirycznych
i uściślell teoretycznych.
Winna
też stać się przedmiotem
zainteresowat'l różnych dziedzin wiedzy, wśród których szczególną rolę może odegrać etnologia.

Grzegorz Odoj
VALORISATION Of TIlE CENTRAL SPACE IN A SMALL TOWN AS EXEMPLIfiED
BY SLAWKÓW
(Summary)
The article aims to present selected social and cultural procc,se, connected with the spatial
functioning of the local community of a small town. The author has analysed Stawków. a town
with 7,000 inhabitants. 45 km north-west ofCracow. Slawków is an e:\amplc ofa small town with
a clear and harmonious spatial order that contains a set of traditional symbols of municipal life.
The author's intention was to look at Slawków with the eye, of it, inhabitant:;.
The author describes the division ofthe town's space. as perceived by the inhabitallls. The focus is on the market square in the town's centre. which symbolises the "urban" character. shapes
the image of the town as well as the social-spatial behaviours. In this place meunings arc purticularly intense: they help one feel like at home and, eventually, idcnti(y with Ihe town. The buildings found in the market square. with distinct architecture and function (particularly the old inn.
wooden well, town hall) are believed to be the symbols ofthe town treated as a wholc.

27 M. Czenvillski. Życie po miejsku, Warszawa 1974. s. 182.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8427" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8406">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8da4b25e0445cc2915e20414efa56bcb.pdf</src>
        <authentication>f7ade27d41ae6eb79181ea5e58e87069</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100714">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5040</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100715">
                <text>2000</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100716">
                <text>Czaplicka, Maria Antonina (1886-1921)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100717">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4675</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100718">
                <text>Poglądy i opinie / LUD 2000 t.84</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100719">
                <text>LUD 2000 t.84, s.127-140</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100720">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100721">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100722">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100723">
                <text>Lud, t. 84, 2000

li. POGLĄDY I OPINIE

KU)[&gt;OTY Z KULTURĄ

I PYTANIA O AUTENTYZM

Jak nie napisać ksiqżki podróżniczej, opowieści
przygodowej, grand reportage. sprawozdania z pielgrzymki, pełnego zachwytu (lub ironii) dostępu
do mądrości, etnograficznej bajki na temat kontaktu, humanistycznego obrzędu przejścia. naukowego mitu odkrycia, wędrówki w poszukiwaniu
(kobiety. dziwaczności, cierpienia. sztuki, odnowy,
autentycznego głosuj?
James Clifford

Nareszcie doczekaliśmy się polskiego przekładu intrygującej, szeroko komentowanej i przebogatej w rozl iczne inspiracje pracy: chodzi o Jamesa
Clifforda Predicament of Culture. Twentieth-Century Ethnography, Literature
and Artl (Kłopoty z ku/turą. Dwudziestowieczna etnografia. literatura i sztuka2).
Książka jest zbiorem esejów z lat) 979-7986 pisanych przez profesora historii świadomości z University ofCalifornia w Santa Cruz. Pierwotnie ukazała się
w roku 1988, a zatem wspólnie z Works and Lives Clifforda Geertza" która to
niezwykle istotna dla antropologii praca również opublikowana została ostatnio
w naszym krajLt Jeżeli jednak fraza Kłopoty z ku/turą raczej dobrze zdaje
sprawę z oryginalnych zamierzeń Clifforda, to Dzie/o i życie - jak oddano u nas
pierwotny tytuł esejów Geertza - odsyła gdzieś w pełną koturnowej powagi
i sztuczności hagiografię, miast nazywać finezyjne i pełne przenikliwości wizje
antropologii przedsięwzięciem odautorskim, czego w istocie dotyczą rozważania amerykańskiego badacza.
Nadzwyczajna ważność książki Clifforda została zasygnalizowana w Polsce
po raz pierwszy przez Zbigniewa Benedyktowicza w artykule napisanym dla
pisma "Polska Sztuka Ludowa. Konteksty"s. Skrótowe omówienie podstawowych tematów Proh/emf)\\, ku/tury, jak niezbyt fortunnie przetłumaczono wówczas tytuł pracy, zakOllczył Benedyktowicz zapewnieniem redaktora, iż "do tej
1 lIarvard
liniversilv' Press 1988,
, Warszawa 2000. r~zd r. Dżurak. J. Iracka, E. Kkkol,

M. Krupa, S. Sikora iM. Sznąjderman .
.• Works and /.in's. Ihe .·/nlhr0J!0loglsl as AlIthor. Slanford University Press 1988.
• /)::1('/0 1 lye/f'. Anlropologjako all/or. prze!. E. Dżurak i S. Sikora, Warszawa
1999.
s Z. Iknedyklowicz,
.Jollies Clij/ord. Problemy kllllwy. "Polska Sztuka Ludowa. Konteksty"
1991. nr I.

�128
rzeczywiście niezwykłej i pasjonującej książki Clifforda warto będzie nie raz
jeszcze na naszych łamach powrócić". I tak się też stało. Oto już w tym samym
numerze warszawskiego kwartalnika, Monika Sznajderman wskazała na kilka
wątków romansu etnografii z ruchem surrealistycznym we Francji, czyniąc to
na podstawie wybranych ustałeJl i intuicji Clitforda('.
Lata następne przyniosły, zamieszczane w tychże samych "Kontekstach",
tłumaczenia trzech rozdziałów pracy Kłopoty z kulturq. Były to kolejno: Samokreacja etnograficzna: Conrad i Malinowski, O kolekcjonowaniu sztuki i kultury oraz O autorytecie etnograjicznym7. Ostatni z grupy tych tekstów przedrukowywany był jeszcze dwukrotnie: najpierw w wyborze Postmodernizm. Antologia tekstów redagowanym przez Ryszarda Nycza8, później także w (nader
interesującym i potrzebnym, chociaż tkwiącym w wydawnictwie przez kilka
lat!) zbiorze Amerykmiska antropologia postmodemistyczna pod redakcją Michała Buchowskiego9.
Zajmująca nas tutaj książka Clifforda stała się w połowie lat 90. - jeśli zważyć na ilość cytowałl, nawiązal1 jawnych, lecz również tych o charakterze bardziej alegorycznym - jednym z najczęściej przywoływanych przez krąg autorów "Kontekstów" źródeł z zakresu współczesnego pisarstwa antropologicznego. Warto w tym miejscu odnotować i to, że Wojciech 1. Burszta pierwszy bodaj w kraju zaproponował analizę Cliffordowskiego "systemu sztuka-kultura",
widząc w nim przede wszystkim oryginalny sposób na śledzenie dyskursów
.. k
10
dotyczącyc I1 tego, co postrzega SięJa
o autentyczne .
Owa dobrze pojęta popularność brała się, w pierwszym rzędzie, z rozległości
zagadnień poruszanych przez Clifforda. Oto cztery części jego książki dotyczą
naj goręcej dyskutowanych u schyłku XX wieku antropologicznych tematów
i rozterek. I tak, Kłopoty z kulturq ogniskują się wokół autorytetu etnografii
i jej złożonych wymiarów literackich; zwracają uwagę na wywrotowość tej
dziedziny wiedzy, na wpisany w nią rdzeń krytyki kulturow~i; ukazują przejściowość kategorii kultury i sztuki, które zwykło się traktować jako uniwersalne
esencje; ilustrują także dzisiejszą walkę społeczellstw niegdyś zdominowanych
o własną tożsamość i o uznanie, ich gorączkowe wysiłki tworzenia własnych
tradycji oraz potrzebę bycia autentycznymi. Taka perspektywa powoduje,
że Kłopoty z kulturą stają się kłopotami antropologii, historii, poezji, literatury,
historii sztuki; to z kolei wymaga działania na przecięciu wiciu dziedzin, wielu
świadomości i tradycji. Kultura jest dziś bytem, który żyje nie tylko dzięki
M. Sznajderman. O etnografic::nym slIrreali::mie. op. cit.
W podanej kolejności: ..Polska Sztuka Ludowa. Konteksty" 1992. nr 2-3. prze!. M Krupa
(w książce pl. O aIltokreac:ji etnograjic::nej): 1993. nr I. prze/. .I. Iracka: 1995. nr 3-4. prze!.
J. Iracka i S. Sikora.
8 Kraków
1997.
9 Warszawa
1999.
IQ W. 1. Burszla,
W obliC=IIIlo'spó/c::esności. Tr::ypr::yk/ad,v./ill1kcjonowania Hyobra::eń kllltllrowych. w: Po:;egnal1ie praradygll1atll:) Etnologia wobec H'sfJó/c::e.\·t/O.~ci.
red. W. J. Burszta
i J. Damrosz. Warszawa 1994.
6
7

�129
energii światła, ale wzrasta także poprzez ciemność: jest tym, co jawne i głęboko ukryte; to wyłanianie się i obumieranie.
Imponujący wachlarz zainteresowań
autora pociąga za sobą wiele specyficznych ujęć, nowatorskich
zestawień, zaskakujących
wniosków - tych drobin
subiektywności,
którc w rezultacie składają się na obiektywność
dzieła. I właśnie ta obiektywna powierzchnia książki Clifforda spotkała się z wcale poważną
falą krytyki, wycelov.'aną we wszystkie niemal jej najważniejsze wątki.
Zarzucano mu złe rozumienie surrealizmu (Price i .lamin) oraz idei kolekcjonowania (Strathcrn), wytykano patronowanie kobiecej wersji nauki (sic!), mówiono
o tym, że jest przykladcm "siekania" poglądów Geeltza (Whitten), krytykowano
nawet promowanie przezeli antropologii refleksyjnej i dialogicznej, której zrozumienie jest rzekomo bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe (Gledhill)ll.
Niepochlebne oceny K/opotów z ku/turą - zwłaszcza te najbardziej zjadliwedziwią o tyle, że Clifford nie proponuje jakiegoś totalnego programu, który
w zamyśle miałby wywrócić na nice nasze pisanie, czytanie, myślenie bądź życie .
.lego praca polega raczej na uwydatnianiu pomijanych problemów, na zestawianiu oddzielanych
kontekstów, krytycznym oglądzie konkretnego
stanu wiedzy
i świadomości. To seria eksperymentów,
a nie dyrektyw, wnikliwe spojrzenia,
nie zaś systematyczne obserwacje.
Najbardziej
sugestyvvny
i jedyny
dążący do skOllczoności
obraz, jaki
Clifford nakreślił, jest obrazem towarzyszącego
nam tutaj i teraz świata. "Obec-

II

S/cr/ej

na lemal

tej ~ryty~i

patrz:

.I. Iluntyk.

Ch{jard·.I·

FlllI1ographica.

"Critique

of An-

thropo!i!Y" I ()()X. vol. I X. nr 4. s .. 140. Ostatnią / Pl"i'.ytoczunyru wyżej opinii powtarzał nawet tej
~Iasy 111)~Iiciel. co Lrnest (;cllner. W swej intelektualnej
lilipce Postmodemi=lll.
rO::llm i religia,
W'ymierl:one.j pr/.ecm
zmorom
postmodernilmu
hiadał o ..ezoterycznośei"
i ..niejasnościach"
antropologii
..ohi'l~niai'!LTj" ('.'1). ClilTórd miałhy. według niego. d'lżyć do całkowitego
wyelimin\mania jasno~ci. ohie~t) \Ii/,mu i \\. n:llIltaeic
osi'lgać stan .. histerii subiektywności"
wyrażanej
ja~,!ś .. matapaplanin,,".
\Vs~a/,uj'lc na gł.;hi.; S\\ojcj rozpaczy
i niemożno~ei
zrozumienia.
pyta
Gellner: ..Co h)śm) pO\\ iedzieli o kimś. klO jest I.ainleresowany
jedynie tym. co Clinard
sądzi
o lymi. co s&lt;\llzą inni"" (I'osIJllOdl'rlli::lI1. 1'11::1111/
i religia, przel. M. Kowalezuk.
Warszawa
1997.
". 57). I'oniewaj py tanic lo ' pomijaj,lC całą jego nicdorzec7llośćodnosi si.; wprost do czylelni~(l\\ lego leblu.
pO/llslawi.; je bez odpo\viedli.
Ważne .iest tutaj lo. je (jellner. popr/ez \Ispomnianą
pracę (napisaną u schyłku życia i akadeIllie~iej kariery). doh!czyl do nicchlubnego
grona pseudozlU1\\eów
i histerycznych
krytyków myślenia postlJ)Oliernistycznego.
~((·)r/.y przcczytawszy
(nicuważnie)
kilka prac mieszczących
się (lub nic)
\\ jego nurcie feruj,! o owym myśleniu ostateczne sądy. Gellner narzeka oto na bra~ dekalogu postIllodernistycznego.
sam opierając własne wyroki na lekturze niemal wyłącznic jedn",j pracy, a rniano\\ieie /Vriling CIIIIIII"I'. I Której niechlujnie przytacza pewne fragmenty (np. niewłaściwie
cza tytuł tekSIU (ieorge'a
L. Mareusa - Fthnography ill Ihe Modern World S:vstel1lzamiast
nego COIIII'IIII'()/"W)' I'ro/J!I'II/s
prace. choćby oma\\i,lIlą bi'lj~.;

ol

przytapopraw-

1~'lhnog/"aplzy in til(' Modem World S:vstem). Sięgnięcie
po inne
Clini.mla. dałoby mu do dyspozycji pewien zcstaw skrystalizowa-

nych propo/.ycji metOliologicmych
i cpislelllologicmych.
chociaż o dekalogu rzeczywiście nic miałby
co marz) Ć. /.arwly Icgo rod/,aju moż,na mnojyć. CZ) m jest bowiem zaliczenie przczcń terminów
..dialogici'.llośC
i ..polili.1I1ia" do poslmockrnislyeZllcgo
zgiełku') Czy wskazuje to na nicznajomość
\\yTazislcj tradycji lilozotiunej.
~tóra si.; z nimi \\'ją/e (\\ymieńmy
tylko nazwiska Gadamera.
Baehtina i (jriee'a)" Trudny do przyj.;cia staje się oŚ\licceniowy
racjonalizm.
~tóry wyznawal jakoby Gellner. \\ takiej nierzetelnej. tcnckncyjncj
i pcinej złcj \\oli poznawczej.
postaci.

�]30
nie w naszych urbanistycznych
archipelagach
wszyscy jesteśmy Karaibami .uzmysławia - Być może nikt już nie może powrócić do rodzinnej ziemi - zostały jedynie terenowe notatki, żeby ją ponownie odnaleźć" (s. 190). Życie jest
dzisiaj fragmentaryczne,
coraz powszechniejszym
doświadczeniem
staje się
"brak korzeni i mobilność" (s. 9). W ow~j wykorzenianej
nieustannie i przemieszczanej
teraźniejszości
dominują procesy zaniku tego, co było, ale także
wyłaniania się nowych różnic, na przekór walcowi homogenizacji.
Niwecząca
niegdysiejsze
źródła współczesność
sprawia, że wszystko jest w jakiś sposób
skażone, nicezyste, nieautentyczne
- nawet tak rozpo\vszcchniona
okoliczność,
że "coraz więcej osób korzysta ze środków masowej komunikacji. samochodów
i samolotów" (s. 21).
Bardzo wyraziste diagnozy Clifforda wspierane są i kontynuowane przez liczne fragmenty dzisiejszych dyskursów nauk o kulturze: Stephen Bertman ukuwa
termin no wist society na oznaczenie społeczellstwa
zdominowanego
przez "teraz", które zrywa z przeszłością i nie baczy na przyszłe skutki swoich działań 12;
Helga Novotny mówi o "rozszerzającej
się teraźniejszości"
unicestwiającej ciąl1
głość oraz trwanie ;
Ulf Hannerz wskazuje na globalną dewaluację wartości
tradycji, co określa mianem "slabnięcia kultury"I~. Podobne w duchu wypowiedzi
są chlebem powszednim humanistyki: o jego smaku przesądzają zaś gusta poszczególnych autorów. Świat, w którym żyjemy raz jest przerażający i pozbawiony głębi, kiedy indziej znów pełen nadziei, inwencji i witalności.
Chłodny stosunek części komentatorów
do postawy Clifforda wynika, jak
sądzę, z dwu zasadniczych
przesłanek (na których wspiera się także - pokrętna
jest logika naukowych sympatii - pozytywny jej odbiór). Pierwsza z owych
przesłanek jest natury ogólni~jszej: otóż interesujący nas autor powtarza wielokrotnie w swojej pracy (a jest to jedna z najbardziej
hapujących
opinii),
iż praktyki surrealistyczne
są stale obecne w akademickiej
antropologii.
Dwie
procedury dają się rozpoznać szczególnie często - a mianowicie "cięcie i integracje" (s. 162). Idzie tutaj o akty przeciwstawne,
skontliktowane
ze sobą, ale
dialektycznie
silnie powiązane, wzajemnie zależne. W myśl tej idei, antropolog
winien rozdzielać to, co zwykle społecznie spąja się ze sobą, a przykładem mogą być w tym przypadku muzea etnograficzne
i artefakty pochodzące z jakiejś
egzotycznej
kultury. Czy ich jedynym miejscem w przestrzeni Zachodu są etnograficzne sale wystawowe?
Dlaczego odmawia si&lt;; tym przedmiotom lrakto-

l"

S. Bertmail. r~vfJercul/ure. 7hl! Human Cost oIS/Ned. I.ondon 199X. Czarowna moc ..teraz"
daje o sobie mać w zaiste zaskakujących
kontekstach.
Jednym z nich jest ..Twój paszport
do snów'·, jak reklamuje si.,: romanse z serii Harlequin. Krytyk literacki Ann Snito\\' pisze o nich
między innymi: ..Powieśei te nic m&lt;\ją żadnej labuly w zwykłym tego slolla znaczeniu ( ... ). Nie
ma społeczeństwa.
tylko otoClenie. (... ) Występujące kohiety egzystują II nieprzerwanym
stanic
pOlenejalnej seksualności.
( ... ) Nic mają żadnej przeszlości i żadnego konIekslu. Żyją w wiecznym teraz seksualnych odezuC. Za: R. Goldstein. Ra:::gOlyeellie pomogra/ią. prze!. M. Pilarska
i Z. Zagajewski. w: Era/yeny impuls. oprac. D. Steinherg. (idańsk 1')')5. s. 1]0.
l) H. Novotny.
Time. The .Ilodem (/lid Pas/modern Ic:'pl!rienC&lt;'.C&lt;łmhridge 1994.
l4 U. Hannerz.
]i-a/ls/la/ional Connec/io/ls. 1.00ulon 1996.

�131
wania w kategoriach sztuki, przejawu talentu albo geniuszu, które zasługują
na nobilitację i umieszczenie
w galerii obok wyrobów "naszych"
artystów?
Integracje z kolei polegają na wyobraźni zaskakujących
zestawień: "znak równości pomi&lt;;dzy delektowaniem
się Europejczyków
afrykailszczyzną
a upodobaniem Afrykanów do tekstyliów, kanistrów, alkoholu i broni palnej" (s. 146147); zachwyt Indianina K wakiutl na widok jarmarku dziwów i samoobsługowych automatów na Times Square porównany z kondycją antropologii skazanej
na równie dziwaczne postrzeganie innych społecznych światów (s. 264).
Nie wszyscy godzą się na takie gry z rzeczywistością,
nie każdy musi dążyć
do wstrząśnięcia nią, do postawienia jej nagle przed zwierciadłem skrzywionym
inaczej niż zwykle. Skoligacanie
aktywności
naukowej z działalnością
aJ1ystyczną także nie ma wielu zwolenników,
mariaż wywrotowego
surrealizmu
z poważną etnografią postrzegano jako mezalians:
metodologii
poznania naukowego przypisuje się inne procedury i odmienny status od metod stosowanych przy tworzeniu artystycznych
portretów świata. 1 do tego właściwie sprowadza się pierwsza ze wspomnianych
przed momentem przesłanek.
N ie chcąc pozostawić tego wątku jedynie w takiej sygnalnej postaci, warto
może wskazać na to, w jaki sposób surrealistyczne
cięcia (czy w nich tkwi źródło "siekania" poglądów Geertza?) i integracje odciskają swoje niezacieralne
piętno w samym łonie etnografii. Każde badanie terenowe, choćby było przeprowadzane w paradygmacie
rygorystycznie
holistycznym,
to przecież pochylanie się nad częścią zaledwie. Całość w etnografii zawsze jest reprezentowana
przez fragment, zatem cięcie musi być wpisane w samoświadomość
antropologa pracującego w terenie. Ta sama okoliczność
terminowania
w odmiennym
kontekście kulturowym
pociąga za sobą konieczność
integracji, które inaczej
nie miałyby racji bytu: badacza i informatorów (najwyraźniej
widać to na czarno-białych .,westernowych"
fotografiach,
gdzie etnograf w jasnym uniformie
i kasku stoi na tle cicmncj gromadki tubylców), przedstawiciela
świata bibliotek
i uniwersytetów z reprezentantami
świata bohaterów skatalogowanych
w bibliotekach bądź będących tematem wykładów. Okazuje się w rezultacie (i to
wcale nie na mocy jakichś wielce skomplikowanych
dywagacji), że Cliffordowskie "cięcia i integracje" naprawdę przynależą do antropologii, jakkolwiek
surrealizm wydawałby się odległym i problematycznym
punktem odniesienia.
Umieszczone na wsttrpie motto wskazuje natomiast na drugą z przyczyn nieufnej recepcji oryginalnego
spojrzenia decydującego
o swoistości Kłopotów
= kU/furq. Mówi ono o tych formach tekstów etnograficznych, które są dla
Clifforda zdewaluowane,
niegodne zaufania i nieautentyczne.
Wszystkie postawy przyjmowane ongiś przez antropologów - chłodny przyjaciel, surowy obcy,
współczujący
ojciec, zainteresowany
opiekun, zobowiązany
powiernik,
handlarz czy słuchacz (s. 86) - niosą za sobą ryzyko ośmieszenia,
eksploatacji lub
zdolllinowania: siebie bądź innego.
Ta odmiana krytycyzlllu sytuuje Clifforda w bezpośredniej
bliskości Geertza. a zwłaszcza jego Works und Lives. Przy tej okazji objawia się pewne anegdotyczne pokrewiellstwo.
Otóż Geel1z nazwał - ze względu na wyraźne objawy

�132
"choroby diariuszowej"
i .,zaświadczającego
Ja" - antropologów
w rodzaju
Crapanzano. Dwyera i Rabinowa. "dziećmi Malinowskiego'·IS.
Czy sugeruje to.
iż Geertz jest bratem tej matk i (matki-Polki ... ), a C Iifford synem tegoż brata?
Francuscy surrealiści także dużo miejsca poświęcali zagadnieniom
form pisarskich i samego języka. Breton, Eluard, Desnos, Soupault i inni udowadniali,
że język nie jest w żadnym razie przezroczysty,
że odmawia bycia tylko spojrzeniem, zewnętrznym
oglądem rzeczywistości.
I chociaż manifestowali
swoje
przekonania
w sposób właściwy gwałtowności,
obrazoburstwu
i herezji artystycznych awangard, to zdołali bardzo szeroko posiać ziarna zwątpienia. "Czy
surrealizm przestał istnieć - pyta tedy Maurice Blanchot -- Sęk w tym, że nie
występuje już tam, czy gdzie indziej; on jest wszędzie. To zjawa, olśniewające
nawiedzenie.
Ze swej strony doczekał się metamorfozy:
sam stał się surreali.,16
styczny
.
Świat przedstawiony
przez Clifforda jest zatem światem surrealistycznym.
A sam ten ruch - "ponieważ jest równocześnie
ruchem natchnionym
i ruchem
krytycznym, żeni ze sobą wszelkie możliwe punkty widzenia, postulaty, poszukiwania świadome
i niejasne ( ... ), poszukuje
pewnego typu istnienia, które
nie należałoby do porządku rzeczy «danych». gotowych, zastanych,,17 - staje się
figurą całej antropologii. a przynajmniej tej w wersji Clitforda.
W pewnym momencie proponuje się czytelnikowi
pewien rodzaj definicji
kultury, która mówi. że jest to "trwała zdolność grup ludzkich do tworzenia
rzeczywistej różnicy" (s. 296). Nieco dalej czytamy, iż ,,kultura nie ma żadnych
zasadniczych
rysów. Ani język, ani religia, ziemia, gospodarka, ani żadna instytucja czy zwyczaj nie [są] niezbędne. Kultura [to] przypadkowa
mieszanina
elementów" (s. 346-347). Radykalność takiego definiowania jest wyraźna. forma wyliczająca
to świadoma
antyteza
ujęć tradycyjnych,
z Tylorowskim
na czele. ,.Tworzenie
różnicy" pochopnie uznać można za efekt stosowania
modnej terminologii
(modnej głównie w tzw. gender studies), gdzie wszystko
sprowadza się do dawno rozpoznanych
procesów wyodrębniania
wspólnotowego orbis interior, odmiennego od świata obcych. Surrealistyczne
tło wszystkich
rozważai1 Clifforda oferuje jednak jeszcze inne rozumienie. Pisał na ten temat
Jean-Louis
Bedouin: ,,Prawdziwa
komunikacja.
owocna wymiana, głębokie
zrozumienie ( ... ) są bezpośrednio funkcją różnic i odległości ( ... ), funkcją prawa
danego nam do uświadomienia
i doświadczenia
tego. Temu służą różnice i od-

15

C. Geatz,

D::ielo i =ycie. op. ci/., s. 128-138.

Problemowi

..pisania

stała książka. która ukazała się wcześniej niż pral:a Gecrtza. Chodzi
ClitTorda i George'a
E. Marcusa - a przywoływaną
jui. II" związku

re: The Poelics and Politics
różnej jakości.
graphic
16

które pOllstaly

Texts".
M. Blanchot.

nr 10, s. 133.

170p.cil .. s.141.

(if

I:·thnography. Berkeley
jaku

rezultat

seminariulll

kultury"'

o redagowaną
z Gdlnerem-

1986. Pomieszczono
zatylu/o\l1l1lego

poświęcona
wspólnie

zoprzez

lJ!riling Culw-

niej teksty. bardzo
..The Making ul" Ethno-

Refleksje o surreali::l1lie. prze/. K. Rodowska ... I.iteratura

IV

na Świecie"

1996.

�133
dalenia, stanowiące podstawę nieprzeliczalnych
form zależności,,18. Istotne jest
nie tylko to, aby zostać uznanym za członka rzeczywistej wspólnoty, ale także,
aby nasza tożsamość nabrała znamion, poprzez procesy zrozumienia
i samoświadomości,
autentyzmu,
podobn ie jak nasze pasje, identyfikacje
i innego
rodzaju przynależności,
zarówno te ze sfery publicznej, jak i prywatnej.
Stwierdzcnie o przypadkowości
składowych elementów kultury należy odczytywać w kontekście
innych odnoszących
się dOll uwag, inaczej jest ono
po prostu niezrozumiale.
Nic idzie w nim zatem o bliskie surrealistom przekonanie Lautremonta,
iż akt połączenia parasola z maszyną do szycia na stole
w prosektorium
pozwala na nieskrępowanąjuż
niczym zabawę w sklejanie rzel9
czy, których i tak nie spaja żaden rzeczywisty porządek . Clifford ustosunkowuje się bowicm tym razem przede wszystkim do "sztywnego"
pojęcia kultury
właściwego wielu etnografom, do faworyzowania
- mającego być może swoje
źródło w romantycznej
potrzebie egzotyzmu - przez badaczy kultur czystych,
"nieskalanych",
a lekceważenia tych, które trwają dzięki synkretyzmowi,
mieszaniu się, upodobnianiu do innych. Gdy etnograf obwieszcza o śmierci jakiejś
kultury, to często nie ma na myśli fizycznego nieistnienia jej depozytariuszy,
ale częściej ,.procesy zawłaszczania,
kompromisu,
podporządkowania,
wywrotu, maskowania,
wynalazczości"
(s. 362), które przerywając
historyczną ciągłość, dopisują kolejny rozdział do niekoJlczącej się elegii o "znikających
rasach". Przetrwanic we współczesnym
świecie "urbanistycznych
archipelagów"
oznacza bardzo często śmierć, ale zaraz potem późniejszą inkarnację w nowej,
zniekształconej,
ale aspirującej przecież do autentyczności,
formie.
Przyswojenie sobie Cliffordowskiej
wizji współczesnej
kultury i antropologii - nieustannie
odradzających
się, przyjmujących
nowe formy, wytrwale
wzrastających - wymaga pewncgo typu wrażliwości,
dostrzeżenia
za abstrakcyjną miejscami metaforyką własnych losów i losów innych; może także przeczucia tego, co zawarte jest w następnej chwili. Taki sposób postrzegania jest
bowiem, jak się wydaje, istotnym elementem jego refleksyjnej logiki.
W artykule z 1989 roku Clifford tłumaczył własną etymologię (po Heideggerze to nic nowego) terminu "teoria". Otóż greckie słowo theorein stosowano
dla nazwania człowieka, który był wysyłany przez własne polis do innego miasta, aby być tam bezpośrednim
świadkiem religijnej ceremonii. Drugie znaczenie, szersze i bardziej otwarte, wskazywało ogólnie na praktykę podróży i obserwacji. Teoretyzowanie
więc może być postrzegane jako produkt przemiesz-

Za: .J. Dąbkolvska-l.ydrOll. A:lIllllrolll'ńrc::a rola SlIrreali:mll. Poznań 1999. s. 126.
Rówlloczl:snl: pojalVil:llil: sit; Ila szczególnego rodzaju stole tych dwu niezwykłych przedmiotów - klórl: tei czasami I:horuj'l i trzeba je naprawić - musi skłaniać do rozstania się z pozorem niclllaściwości 1\' il:h połączeniu. trzeba tylko r a z kro i Ć tl: przedmioty i rozkroić. zanalizOI\ać ich stosunek" (C. Lćvi-Strauss. Spujr:enie:: oddali. prze!. W. Grajewski, L. Kolankiewicz,
\1. Kolankil:wiu . .I. Kord)s. Warszawa 1993. s. 396). 010 Lćvi-Strauss antyl:ypuje surrealistyczne spojrzenil: Clifforda. Czy on o tym wil:''!
IS

19 ••

�]34
czenia, figura drogi na zewnątrz20. Skonfrontowanie
teorii z innym od macierzystego kontekstem,
takim, który stawia jej opór, nie poddaje się i zmusza
do przełamania
wewnętrznych
reguł, to obecnie punkt zerowy theorein. Tym
samym, teoria staje się nieodrodną częścią świata-w-podróży.
Teoria - ten bardzo szczególny rodzaj tożsamości - wikła się w przestrzeń
podróżowania,
przemieszczania,
zmiany miejsca. Interesujące jest to, że niecała
dekada wystarczyła Cliffordowi do uczynienia wielkiego kroku od świata modernizmu,
literatury,
sztuki i etnografii
(choć w postkolonialnej
formie),
do świata schyłku stulecia, do przejścia od "kłopotów z kulturą" do kultury
widzianej przez pryzmat jednego wielkiego zdarzenia, a mianowicie: podróży.
Wokół tego metaforycznie
ujętego, niemniej jednak globalnego,
zdarzenia
ogniskują się wszystkie rozważania pomieszczone
w opublikowanym
w 1997
roku Routes: Travel and Tram'lation in the Late T\,ł-'entiethCentur/I. Dodać
wypada koniecznie,
iż podróż nie jawi się tam wyłącznie jako peregrynacja
intelektualna, jakieś pielgrzymowanie
skryby po stronicach kolejnych tomików
kultur, ale wiąże się ona z istnieniem granic, płci, klas, zawiera w sobie akty
deportacji, procesy wykorzenienia,
zjawiska diaspory.
We wspomnianej
książce Clifford dopracowuje
idee zapoczątkowane
właśnie w Klopotach z kulturq, gdzie napisał, że: "Etnografia
ljest] równocześnie
formą zamieszkiwania
i podróży, w świecie, w którym te dwa doświadczenia
coraz mniej różnią się od siebie" (s. 16). W świecie, dodajmy jeszcze, w którym
dominuje
synkretyzm,
parodystyczna
inwencja, surrealistyczny
kolaż, gdzie
autentyzm jest doraźny, konstruowany,
niejednoznaczny.
Na szczególną uwagę zasługuje tutaj kategoria autentyzmu. Clifford wspomina o niej, jak starałem się pokazać, często i chętnie, a ostatnia część książki
zatytułowana
Tożsamość w Mashpee jest w istocie właśnie jej poświęcona.
Składają się naIl obrazki z procesu, jaki odbył się przed amerykallskim sądem:
chodziło o udowodnienie,
czy kilkusetosobowa
grupa mieszkańców
Mashpee
może zostać uznana przez prawo za autentyczne indiallskie plemię. A w rezultacie, czy należy oddać jej 16 tysięcy akrów ziemi stanowiących
trzy czwarte
obszaru tegoż miasta.
Trwający długie 41 dni proces - zeznania świadków,
pytania obrorlcÓW
i oskarżycieli,
przesłuchania
specjalnie powołanych
biegłych - zmieniły się
w kOI1cU w rywalizację między LIstną formą wiedzy (wspomnienia
świadków,
subiektywna
praktyka badarl terenowych)
a pisaną (oficjalne archiwa), w konflikt między antropologią
(nieudokumentowane
opinie i wielość definicji)
20 1. Clifford, Notes on Travel and TheOly w: li-aveling Theories, li-aveling Theorists. eds.
1. Clifford, V. Dhareshwar, Santa Cruz 1989. s. 177. Nie od rzeczy. jak sądzę, będzie przytoczenie przy tej okazji słów Jeana Pierre'a Vernanta: "Związek pomiędzy powstaniem miasta a narodzinami filozofii jest tak wyraźny. że nie możemy pominąć poszukiwania źródeł racjonalnego
myślenia w charakterystycznych dla greckiej polis strukturach" (za: H. I'aetzold. Architektura
i urbanistyka. w: Pisanie miasta - eytanie miasta. red. A. leidkr-.Ianiszewska.
Poznań ł997,
s. 195). Początki teorii rezydują. zgodnie z intuicjami CI ifforda, w antycznych polis.
21 Harvard University Press.

�135
a historią (niezachwiany
autorytet źródeł), w spór między wieloznacznością,
a dosło\'.'llOścią. Ostatecznie,
argumenty
ustne, obserwacyjne,
doświadczalne
poniosły klęskę w konfrontacji
z literą dokumentów
pisanych: okazało się,
że od roku 1790 micszkaJlcy Mashpee, owszem, objawiali się jako plemię, ale
przeważały okresy nicjasności, wykorzenienia,
cięć i integracji. Sąd federalny
stwierdził zatem, iż są nicautentyczni.
W jednej z piosenek zielonogórski zespół Raz Dwa Trzy śpiewa: "Jestem Polakiem, mam na to papier"; film wyświetlany przy okazj i wystawy sztuki tubylczej w National Museum of American Indian w Nowym Jorku pokazuje długą
kłótnię dwóch kobiet spierających się o to, czy są Indiankami. Odwoływanie się
do tradycji, języka, noszonych ozdób, nie wystarcza. W końcu, jedna z nich sięga
po argument niepodważalny: "Siostro, pokaż mi swój dowód tożsamości!"
Ośrcdek Badania Opinii Publicznej podjął ostatnio, po dziesięcioletniej
przerwie, temat spolecznych
kryteriów polskości. Z przedstawionych
rezultatów
wynika. iż za najważniejsze
z owych kryteriów uznano "Poczucie, że się jest
Polakiem"; na drugim miejscu wymieniano
znajorność języka polskiego; trzecim niezbędnym warunkiem uznania czyjejś polskości jest "posiadanie obywatelstwa polskiego"n.
Czyżby więc autentyzm współczesnej
kultury był jedynie
rezultatem praktyki urzędników i dyskursów władzy?
AlIlhel/liko.\', z greckiego, oznacza zgodność z rzeczywistością
bądź prawdziwość przeżycia artystycznego
wyrażoną w dziele sztuki. Autentyk to oryginał, dokument lub dzieło. które nie jest ani kopią, ani falsyfikatem czy naśladownictwem; przymiotnik "autentyczny"
z kolei odsyła do prawdziwości
i nie· .' '1.
wątp II\\OSCIAutentyzm widziany poprzez pryzmat takiej modelowej definicji staje się
dobrem pożądanym nie tylko przez rozmaite wspólnoty, grupy, osoby, ale także
przez ideologie czy towary. Surrealistyczny
duch współczesności
doprowadził
jednak do sytuacj i, w której idealne kategorie ulegają zaburzeniom i refiguracjom.
Zaburzenia te nąjwcześniej
dały znać o sobie w elitarnym świecie sztuki.
Walter Benjamin wskazywał, że dziełu nieodmiennie
konieczna jest aura, pewien stan niepowtarzalnej
wyjątkowości
i autentyczności
- jej znaczenie osłabło wszelako radykalnie
w obliczu masowych
reprodukcji.
Emancypacyjna
wartość przybliżenia dzieł sztuki wielu odbiorcom w różnych miejscach oznacza w istocie upadek autonomii dzieła. Ta droga demokratyzacji
dokonań artystów, \\edle Bel~iamina, utowarowiła sztukę"", zrównała jej salony z salonami
fabryk samochodów czy kreatorów mody.
Zagadnieniem
nie dającym się w tym kontekście zbagatelizować
jest autentyzm towarów, ich swoista "aura". Posiadanie określonych
przedmiotów
staje
się bowiem nic tylko sugerowaniem
własnego prestiżu, ale także dowodem

ee E. Skolnicka-lIlasic\\iu
.. Rola państH'a wohec integracji europejskiej.
w: Integracja
pejs~a. /l11p/i~acie d/a {'olski. rcd . .I. Czaputowicz.
Kraków 1999. S. 111-112.
,; SIOll'J1ik ,,'vra'::ólI' ohn'C!/. Warszawa 1991. s. 85,
e. W, Iknia~in. ,Iniol lii\'!orii L\'(~ie, s.::kice,fi'agmen(v. wyhór i oprac, H. Orlowski, Pomań

euro-

1996,

�136
na konkretną przynależność.
Dlaczego, zapytajmy, piłkarski klub Bayern Monachium sprzedaje w Hamburgu więcej koszulek ze swoją nazwą niż udaje się
to dwu lokalnym zespołom, HSV i St. -Pauli, razem wziętym? Czyżby fascynacja image'em zajmowała miejsce poczucia lokalnej wspólnoty?
Częste podkreślanie
przez badaczy tego, że tożsamości są obecnie bardzo
elastyczne, w ciągłym momencie stawania się, kreowane i wyobrażane, może
prowadzić do wniosku o ich utowarowieniu.
Tożsamość byłaby zatem jednym
z towarów globalnej konsumpcji symbolicznej,
a autcntyzm rodzajem metki na
tym towarze, jego gwarancji. Tak rozumiany, autentyzm ma charakter multilokalny: oto etykietę Made in Germany zastępuje się hasłami Made in Mercedes
albo Made in Ford, odwołując się do image'u i "aury" towaru raczej, niż do
tradycyjnej
siatki granic P3l1stwowych. BMW produkowany
jest w Stanach
Zjednoczonych,
Siemens ma swoje montownie w Anglii, Bosch w Walii, buty
Nike klei się w Indonezji, wyposażenie domu Ikea w południowej Azji, a Toyota więcej produkuje za granicą niż w rodzimej Japonii. Są to, oczywiście,
efekty chłodnej kalkulacji zysków i strat2', czy nie nakżałoby jednak dopatrywać się w tych procesach także ekspansji autentyzmu oderwanego już od lokalności i uczestniczącego w globalnym systemie popytu i podaży na przynależność?
Autentyzm stał się elementem tych zjawisk kulturowych,
którym cały czas
odmawia się bycia rzeczywistymi
rezultatami świadomcj i wartościowej działalności. Przykładem sztandarowym
jest tutaj, rzecz jasna, popkultura. Autentyzm ma być w jej przypadku rzekomo, przewrotny i obnażający. Demaskatorsko pisał Leo Lowenthal: ,Xultura popularna ma własne autentyczne cechy:
standaryzację,
stereotypowość,
kłami iwość ,,2(,. Wypow iedzianc już niemal
przed półwieczem słowa straciły na aktualności i przckształciły się dziś w swoją
antytczę. To kultura popularna jest obecnie rzecznikiem i propagatorem muzyki
z wyraźnymi korzeniami etnicznymi, ze znakiem kulturowego autentyzmu; to w jej
ramach realizują swoje projekty nie tylko latynoscy mucho w rodzaju Enrique
Iglesiasa czy Rickiego Martina, ale także leciwi muzycy kub3l1scy z Buena
Vista Social Club, orkiestra weselno-pogrzebowa
Gorana I3regovica czy lubelska Orkiestra
pod wezwaniem
św. Mikołaja, reanimująca
pieśni Hucułów
i Bojków, melodie z Podlasia i Zakarpacia. Popkultura doceniła autentyzm muzycznych trady~ii. przywracąjąc
wiele z nich do życia w kulturze, która jest
wielkim spotkaniem ludzi-w-podróży.
Autentyzm - to inwencja. Choćby o tak żywiołowym
charakterze, jaki cechuje ruch New Age. Właściwy mu ekspresjonizm
przywraca wagę wartościom
wolności, samorealizacji,
autentyzmu. Niezwykle istotne i popularne w nurcie

2' Patrz np. H.-I'. Martin
i II. Schumann,
byl, przel. M. ?ybur&lt;!. Wroelaw I (N9.
26 L. I.owenthal.
!lisloriCLiI I'erspeclives

r/rls in America. cds. B. Rosenberg.

I'lIlapka glohalblcji

0/

D. M. While.

Poplllul'
Gknoec

CIIIIIII'('.

.. ·Jtak I/{/ demokracji: i dobroII:

Mass ClIlllIr(':

1957. s. 109.

nU!

Popll/ur

�137
New Age elementy tradycj i celtyckLch traktuje się nade wszystko ,Jako jakość,
a nie kwestię historycznego czy geograficznego
faktu"27.
Poza procesami wytwarzania tradycji i autentyzmu, mamy do czynienia także z wytwarzaniem
oryginalnych
obrazów. Czy można bowiem zarzucić fałsz
wizerunkowi ,.świętego mędrca" z długą brodą, którego fotografuje się na tle
tybetallskiej świątyni? Cóż z tego, że jest to jego etatowe zajęcie i sposób zarobkowania - każdy ,.święty mędrzec" w tym miejscu wygląda tak samo. Podobnie daje! się traktować informacje o inscenizowaniu
niektórych zdjęć z niedawnej wojny na Ba/kanach. Kanonada za pieniądze dziennikarzy jest tak samo
autentycznie śmiercionośna,
co i wystrzelona na rozkaz dowódców.
Moralna naganność postępowania
reporterów działających w ekstremalnych
warunkach (co gwarantuje
także ekstremalnie
sensacyjne
doniesienie)
koresponduje z uwagami na temat autentyzmu, jakie poczyniła Kirsten Hastrup.
Powiada ona, że autentyczność jest 'uwikłana i łączy się z trzema zjawiskami
wyraźnie zaznaczającymi
swoją obecność
w życiu współczesnych
społeczellstw. Są to kolejno: ideologia indywidualizmu,
rozpad wspólnej etyki oraz
28
domina~Ja rozumu instrumentalnego
nad innymi formami racjonalności .
Przyznanie racji tym stwierdzeniom,
które pokrywają się z wcześniejszymi
spostrzeżeniami,
powoduje, że autentyzm postrzegać należy jako kategorię niezmiernie istotni! przy rozpatrywaniu
bardzo różnych krajobrazów kulturowych:
od polityki i sztuki. poprzez ekonomię, kulturę popularną, aż do moralności.
Przy czym, bardzo ostrożnie wypada odnosić się do przytoczonej wyżej słownikowej definicji autentyzlllu. Jego kulturowe oblicze bliższe jest bowiem naśladownictwu raczej niż niepowtarzalności,
wytwarzaniu
rzeczywistości,
niż adekwatnemu zdawaniu sprawy z tego, czym ona jest. Ekonomiczny
globalizm,
utowarowienie sztuki, etos muzyki folkowej, ruch New Age - to zjawiska, które
poświadcz&lt;uą o tym. że autentyzm jest fikcją kultury, geniuszem naśladownictwa, mas'Jwą aurą image ·u. Kultura powtarza (znowu!) zuchwały gest Marcela
Duchampa. który umieszczając
w galerii zwykły pisuar, kazał dopatrywać się
\V nilll war10ści estetycznych.
Arbitralność tej decyzji, wycięcie pewnych e/ementów i połączenie ich w nowym kontekście, stawia nas w nagłej sytuacji
oceny i wyboru: czy autentyczna jest moja płytoteka, mój księgozbiór,
moja
wiedza, marzenia, cele. wartości, a wreszcie i całe moje życie?
Jedno wszak wydaje się być pewne: tych kilka refleksji nasuwiUących się
przy lekturze KlojJo/ów :::kullurq Clifforda przesądza o autentyczności
jego
spojrzenia. Ilu antropologów może się tym dzisiiU pochwalić?
Waldemar

Kuligowski

~7 Za: i\. I:. Kubiak. () IIOIlO\1'oc::esno.ki
New Age ret::jes::ce.
w: Religia i kultura IV globali::ującym sil,' .vwiecie. red. M. Kemrny. G. Woronieeka.
Kraków 1999. s. 72.
2S K. H'L'i1ror... , p({.\"sII~eto Anthropology.
Betwf'en ł:,perif'nce and Theory. London 1995. s. 5-6.

�138
KILKA UWAG bo ARTYKUŁU:
J. URRY, MARlA ANTONINA CZAPLlCKA. ŻYCIE I PRACA
W WIELKiEJ BRYTANII I NA SYBERII, "LUD" T. 82, 1998.

D. N. COLLINS,

Artykuł ten ma wyjątkową wagę naukową ponieważ bardzo dobrze zostały
w nim wyzyskane zarówno archiwalia, jak i dotychczasowa
literatura przedmiotu. Ponieważ sam przez długie lata zajmowałem się historią polskich badań
na Syberii, jestem w stanie bardzo wysoko ocenić tę pracę. N iemniej jednak
wydaje mi się, że należałoby autorom postawić jeszcze kilka pytall dla uzupełnienia obrazu:
I. Chyba autorom była znana, skoro korzystali 7 dokumentów, dokładna data, to jest dziell i miesiąc urodzenia M. Czaplickiej;
2. Autorzy porównują i przeciwstawiają
M. Czaplicką i 13. Malinowskiego,
bo jakże, akurat w tym samym 1910 roku przybywa do Londynu dwoje Polaków, którzy na pewno się znali (ślady tego są w Malinowskiego
Diary in the
Strict Sense ofthe Term, London 1967, s. 59, w którym Maria Antonina występuje jako Tośka), ale wydaje się, trafniej byłoby spojrzeć z trochę innego
punktu widzenia. Jak wynika z artykułu, musiała wówczas istnieć mała grupa
osób, z których prawie wszyscy zrobili kariery naukowe, a którzy pomiędzy
sobąjuż wówczas dobrze się znali. Myślę przede wszystkim o (por. s. 69 artykułu) Barbarze Freire-Marreco
(później Mrs. Aitken, a nie Aitkin!). Przecież to
ta sama osoba, którą B. Malinowski wspomina na pierwszym. miejscu we wstępie do Życia seksualnego dzikich (Warszawa
1957, s. XXV). Szkoda też,
że autorzy nie zacytowali
dokładnie nekrologu napisanego
przez B. FreireMarreco. A kolejnym ich kolegą mógł być Alfred Reginald Brown (RadcliffeBrown), który przecież w roku akademickim
1909-1910 występuje jako lecturer w LSE (zob. A. Kuper). W latach 1910-1912 Brown wyjeżdża na badania
i potem wraca do Londynu;
3. Nawiązując do s. 61, na temat studiów warszawskich.
Jej wykładowcami
byli m.in. Aniela Szycówna (1869-1921),
psycholog i pedagog, Stefan Kalinowski (1873-1946),
fizyk oraz najbardziej
fascynujący
Wacław Nałkowski
(1851-1911),
geograf, notabene ojciec pisarki Zofii Nałkowskiej, który też wywarł największy
wpływ, i u którego należy szukać powiązałl geograficznoetnograficznych ;
4. W sprawach dotyczących współpracy (s. 63), autorzy powołują się na samą Czaplicką,
która nie zawsze podawała
imiona (zob. Czaplicka,
1914a,
s. XIV): Mr. Maksimoff - mnie się wydaje, że należy się domyślać A. N. Maksimova (1872-1941),
publikującego już mniej więcej od 190 I roku, późniejszego profesora w Moskwie (1919-1930), później wyrzuconego,
który znany był
z bardzo obszernej kartoteki bibliograficznej;
5. Szkoda wielka, że autorzy, którzy napisali: "Odważnie analizowała sprawy płci ... " (s. 63), nawet nie zająknęli się o książce, którą zamordowała
postwiktoriaóska
cenzura. Myślę o pracy Shamanism and Sex, ed. by M. A. Czaplicka, Oxford 1914, Clarendon (cytowana w ,.Annual Review of Anthropo-

�139
logy" vol. 16, 1987. s. 90), przecież tam jest jedyna znana mi wzmianka w literaturze przedmiotu. Miny'y dwie wojny światowe i drukowane katalogi bibliotek milczą. Wi«c co się stało z tą książką? Wątpię, ażeby została udostępniona
szerszej publiczności;
6. Na s. 68-69 przyczyny śmierci M. A. Czaplickiej. Szkoda wielka, że autorzy nie napisali o tym, co dla nich było zrozumiałe, że w Anglii nadal, jeszcze
po II wojnic światowc:i. obowiązywała
zasada więzienia za długi. Przecież
w Polsce mówiono głośno, że Zofia Kossak została wykupiona
przez PAX,
a S. Cat-Mackiewicz
ucicld do Polski, ażeby nie iść do więzienia. A to była
chyba przyczyna najważnicjsza
śmierci, tym bardziej, że Czaplicka nie dostała
przedłużenia kontraktu w Bristolu. Sami autorzy bardzo trafnie zaznaczyli jednak,
że w Polsce też miałaby trudności ze znalezieniem pracy. Wiadomo, że w roku
1919 objechała prawie cah, Polskę;
7. Dotyczy H. Halla, szkoda, że autorzy nie podali nawet roku jego urodzenia, zadawalając się jedynie rokiem śmierci - 1944. Poza tym przydałoby się
trochę więcej wiadomości
o nim, niezrozumiałe
dla mnie jest to, że autorzy
nie zacytowali nawet jego relacji z. ekspedycji syberyjskiej
(zob. Hall H. U.,
Tlie Siberian 1:~'(fJedifi(}n,"The MUSCliill Journal" vol. VII, 1916, s. 27-45, il. 27).
Oczywiście, wszystkie wymienione
przez autorów przyczyny mogły załamać i duż0 silniejszego czlowieka niż delikatną kobietę.
Podsumowując,
autorom należy się głęboka wdzięczność
za już dokonaną
pracę i prośba o ciąg dalszy. Najbardziej
cieszy zapowiadana
edycja dzieł
wszystkich M. A. Czaplickiej.

Witold Armon

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8429" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8408">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ae5bf3f5b36f477dea8e94aa5281791b.pdf</src>
        <authentication>91e3bbdaac43fa75d7b1b7195bea219b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100733">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5041</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100734">
                <text>2000</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100735">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4676</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100736">
                <text>Recenzje i noty recenzyjne / LUD 2000 t.84</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100737">
                <text>LUD 2000 t.84, s.141-180</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100738">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100739">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100740">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100742">
                <text>Lud. t. 84. 2000

III. RECENZJE

Wojciech

.I. B u r s I. t a .. llllrop%gia
1l)l)X. ss. I Xl).

I NOTY RECENZYJNE

kll/lllry. Temaly. leorie. interpretacje.

Wydawnictwo

I~ sk i S-ka. POlIUIIi

VI' ostatnich lalach w~dania ksi'li.ek popularnonaukO\\ych
zachęcają potencjalnego
czytclnika
nie ty Iko I.nanym lla/ll iskiem autora i intercsująeym
tytułem. alc także szatą graficzną.
To co
pierIIsIc rzuca si.,: II' oczy i zwraca uw·ag.,: jest okładka. W przypadku Antrop%gii
kll/lllry do jcj
rcali/acji uiyto plomiennych
barw: od jaskrawej
żólci popr/eL pomanuieL
brąz i burgund. Niewątpliwie kolorystyka
la nlusi przykuć wzrok klienta ksi.,:garni. tym bardziej. że okładka przedstawia maski (b~ć moie I. katru antycznego).
Mnska skrywa pewną tajcmnieę.
a I&lt;ljemniea jest
lali szc poei,U!aj'IC&lt;1. POla tym maski Ie różnią się od siebic. co możc nawiązywać
do zagadnicń
opis~ wanyeh prlel. BursII.; II rozdziałach
dotyczących
ctniczności
i wielokulturowości
oraz
globalizacji
i IlOlIej lokalności.
Maska nie wynika L natury iccI'. jest wytworem
kultury. Maskę
można zaloi.yć i II dOIl'olnym momencie
zdj'lć lub zmienić na inną. co odzwierciedla
przechodzenie z jednej kullury do drugiej. lakiadanie
maski to nic innego jak proces enkulluracji
- nab) lianie kultury. I\urs/ta sugcruje. ic od naszej edukacji antropologicznej
zalcży ile masek będziem)
jawów

mogli laloi.)ć.
obcych kultur

gdyż lylko cliowiek
świadomy
swcj odmicnności
i tolerancyjny
b.,:dzie 1\ stanie nawi,vać
nić porozumicnia
z przedstawicielami

dla przetychże

kultur i. jak twierdzi aulor. I) Iko ludzic róini pod wzgl.,:dem kulturowym
będą micli o czym
dyskutoll'ać
teral i II' prz) sz/ośei. Wydaje si.,:. ie właśnie ta alllropologiczna
edukacja jest zasadniC/ym celem tego opraCllllania.
Autor lIyjaśnia
we wprowadzeniu
znaczenie
tytułowego
sforIllułollania.
kt(lre jak sam pisze nie ZaSIało do tej pory "prol\adzone
do obiegu. a obejmuje
zcspół podstawolI ych pr/.eslnnek i /.,lioi.eli. które są zall'szc obccne w antropologicznej
konceptuali/ac;i świata. a składaj'l si.,: na(1 pojęcie kultury. dystansu. odmienności.
względności
i uniwersalności. j&lt;;zyka. tożsall1ości. harmonii i rozpadu. Aulor nie ogranicza się w swych rozważaniach
na temat kultury do poszczególnyeh
szkół myślenia. które I\)'pracowała
antropologia
kulturowa.
tj. funkcjonalizlllu.
strukturali/mu.
etnonauki
czy postmodernizll1u.
ale stara si&lt;; przeniknąć
callj
trad) ej&lt;; i II Sp('l/ezesność antropolog.iel.llej
rellcksji. która W)Tai.a się paradobem
jedności
ludzkiej m)śli symholiunej
a wielośei,! i różnorodnością
kulturO\\yeh
pomysłów
na ż.ycie. Autor
Sluka odpo\liedzi
na pylanie &lt;:o pOI\oduje. i.e olaczająca rzeczywistość
jest postrzegana
przez nas
w tak rói.ny sposób. Próbuje dociec C/Y ma na lO w'pływ wychol\anie.
język. którym si&lt;; posługujcmy. a Illoie środowisko gcograficzne.
Sllł\\iąj,jc Ie pytania au lor zaprasza czytelnika do dyskusji,
która. jak piSie. nie będzie lalll'a i nie da jednoznacznyeh
odpowiedzi.
Takie podejście do antropologii zakłada przykładanie
jednakowej
wagi do tego eo banalne i niezwyklc.
przez co poszukilianie odpowiedzi
mo/e zmienić z.akorzenionc
wcześniej przekonania.
Maski z. okladki prO\\ad/'l
prz ..:z niemal wszystkie
rozdzialy i tak antyczność
owych masek
nawiwujc do historyullL'go
uj.,:cia antropologii.
W rozdziale pierwszym
.. Spotkanie z innościąu korzeni antropologii"
aulor oll1a"'ia pOCl.'1tkowe stadia antropologii.
której kolebką jest Europa.
a LO dlatego. i.e "łaśnie
I·.uropejcz)ey
podbij,\jąc
rubicie ŚWiata wprO\\adzali
własny porządek
ekonomiczny.
polit)CI.ny i poj.,:ei(l\\y. W konsekwencji
zacz.,:li uświadamiać
sobie w całej rozciągłości

poj.;cie

\\". J. liurS/ta
od czasów

..m)

pr/edst,l\lia
pierwszych

-. oni"

i postanowili

" Porz'ldku
konk"

istadorllll

sklasylikować

chronologicznym
przez

nieznane

ewoluujący

..rewolucyjny"

dotąd

stosunek

postulat

kulturowo

lereny.

do "obcych"

kultur

Hartolorne

de Las Casas

(II yrażai'lc)
się lastąpieniem
podhoju pokojOl\) m odkrywaniem
i wykorz) stywanicm połączon) m z wpnl\\adzeniem
mieszkmicllll
dot) ehczas podhitych terenów do Wspólnoty
Chrześcijańskiej l. po el.asy wsp(lICl.esne.
lJśllindamia
czytclnikowi.
że ..obcych"
należy postrzegać
tylko
poprzez pryl.lllal własnej kultury - niemoi.łiwe jcst jej ..czyste" ujęcie. Nie potrafimy
odrzucić
własnych ram kultuJ'll\\ych.
gdyi. bez nich bylihyśmy
tylko białą nie zapisaną kartą i nie pojęlibyśmy nic z kgo co \lid/illl).
Inając
dobrze zasady funkcjonowania
.. naszego'· świata mamy
s/ansę choć \I Clęści IrozulIlieć
świat ..obcych".
A z kolei Ueląc się kultury i zwiększając
dy-

�142
stans. aby spujrzeć na siebie z innej perspektywy. mo/c udać si&lt;,:nam lepiej zwzumieć siebie
sumyeh i kulturę. \\ której w)To~li~my.
Na wzdzial drugi .. Kultura i kullury" sklad,\ją si&lt;,:ws/.cIkie mo/li\\.:. uznane niegdy~. a zastqpione póżniej nowymi. delinicje. koncepcje kultury i kultur. W tym przypadku zakładanie maski
symbolizujc nabywanie. uczenie się kultury. Maska jako forma \\ y razu \\prO\vadza czytelnika do
rozdzialu trzeciego ...I&lt;,:z.yki myślenie o świecie". będ'lcego synlelyczny m ujęciem j&lt;;z.yka i systemów pojęciowych w I-;orllel-;ście I-;uitur\'.
W rozdziale CZ\\ artym .. Względność i uni\\ersulnośC
,uilor ukazuje t!\\OislOŚĆ amropologii.
I-;tóra z jednej strony Pos/ul-;uie uni\H:rsalió\\
i teoretyunyeh
I-;onstrul-;cji. a z drugiej pragnie
..wLOpić się"' w Ilum. usiluj.: odegrać rol&lt;,: mediatura \\ielokultllw\\oSci.
Problem rei&lt;lly\\·izmu
i uni\\ersalizlllll.
jak thl\\odzi autor. \\erytikuje
żyeie. ale knomen lud/hie.i kultury pozwala
to życie \\id/ieć stale na d\\a odmienne sposoby. I-;t('ne nic mus/.,\ si&lt;,:\\Clle \\)tluuać.
Masb. symbol teatru - kairu jakim jest żyeie wprowadza U) tLlnika \\ zagadnienia rozdziału
poświęconego
obrz&lt;;dO\\ości i sy mboliee. AUlor porusza lemal sacnlm i !Jm/(//III";
d\\\)(;h sfer
kultury oddzielonych od siebic \\ spolee/nościach.
\\ których pojawiaj,! si&lt;,:"sytuacje obrzędom:". Nie ma ich \\. spokunościach
magicznych. gdyi' nic \\·ysl&lt;;puje podzial d/jaJal\ ludzl-;ich
na religijno-obrzędo\\e.
komunikacyjne
i ..lechniel:nc". Kultury ly pu magicznego nic rozróżniąją
odmienności statusó\\ poszczególnych
rodtajów cz.ynno~ci. gdyż te stak się ze soh'l \\zajemnie
przeplat(~ją, tworz'lc nierozerwalny ciąg (rozdział pi'lty ..Ohr/.ęd\· i symhok··).
Rozdi'iał Sz.ósty omawia rroblcmatykę
rodziny i POkIT\\ ieóstwa. Natomiast w rozdziale
siódmym ..Etniczność i \\·ielokuhuro\\ośC
W. J. Bursz[a przedsta\\·ia rMne kuncepejc i ewolucje
muhikulturalizll1l1.
pojęeia nacjonalizmu
i narodowości.
spolcuno~ei
elniczm;j. współczesncj
wielości tożsamości Clc.
Jednym z. efektów glohalizaeji jest deterytorializaeia
kultur. co o/naez.a . .i.e dana kultura nic
ogranicza się do jasno określoliego terytorium lecz pr!.cnika się z inn) mi. Popularnym zj&lt;l\viskiem
w nas!.ych ez.asaeh jesl zast.;rO\\anie rzeczy\\istośei
\\yohra.i.eniami o niej nic !.;l\\VC Z ni,! z.godnymi. Zjawisko to okrcśla autor za KlIlltlcr'l mianem imagologii. Skladaj&lt;l się na !lic systelll\'
idealó\v i antyidealó\\·. t\\ ouune przez imago!og\l\\. S/..ybko zastęp(l\\ ane przez nastęrne: mają
one zasięg globalny i zllnifórmizowany.
Dotyczy to gló\\ nie spolcuno~ci.
gdzie .i..ycie towarzyskie jest ograniczone luh \\ ogóle nie istnieje. Tal-;imi społecznościami
S'l te zalllic'szkujące aglomeracje miejsl-;ie. gdzie paradoksalnie
przypada największa liczba mieszkai\c(m
na kilometr
kwadratowy. ale ..ularle ścieżki" i zachow)'\vana rezerwa wobec niemajomych
\\spólmieszkańców powodują
że \\iększość
inlormacji o otaczającym
i dals!.\1ll ś\\iecie uzyskiwana jest
ze środków masowego prze!-;a!.u. Po\\sz.echnie \\iadonw. i'e informacje te S'l kreuwane przez ich
autoró\\ i można je naz\\ać namiastką inl(lrmaeji. Natullliast \\ mai) ell społeez.nuśeiach lokalnych wiadomości dot)CI.,!ce ich mieszl-;m\có\\ prz.ekaz.y\\ane S'l bezpośrednio
i mimo że nie
można ustrzec si.; zal~J!szuw;u\. 10 jednak l(lI'I))(1 rrzekazu daje mo.i.li\V(lść u/ysbnia
\\ i.;kszej
ilości sZCl.ególów. Dalej autor !.astan&lt;l\\ia si.; nad ICnomencm luryzmu i pr/.yczynianiem się legoż
do homogenizacji kullUr. Kreae.ja ..tradycyjnego świata" dla potr!.e" turystyki jest obecnie zj&lt;l\\iskit::m typO\\ym. a impulsem sięgania ku przeszlości S,! lakżc cdc merkantylne.
Wsromniany
proces zaznacza się z\\łaszcza w c1zialalności uslugtl\\ej z\\ i,vanej !. ha/,\ turystyczną Zaplecze
noclegO\q; ornI. restauracje zhudo\\ane w rHl\\OCZesny Spos(·lh. ale [rad) cyjne \\ l(lI'Inie cieszą się
obecnie m~jwiębzą popularności,) \\śr\lcl turystów. Do lask \Hacaj&lt;\ równic/. tradycyjne zaj&lt;;cia.
które nic przynosiły !.)sl-;u parę lat temu. a ohecnie dzi&lt;;ki zainll'l"esOl\&lt;lIliu od\\iedzając)ch
tereny
turyslyeznc. odrodzi/y się \\ s\\ej d,l\\nej I&lt;mnie. I'rzel"\\a \\ niluCl.aniu poko!cniO\\ ym spowoduwala konieczność utworzenia szkól ..ginąeych·· lub ..staryeh" /.iI\\od\l\\. W ro/d/iale tym C.Globalizacja i no\\a lokalność""&gt; autor wyjaśnia lei' pojęcia tryhalil.l1111 i IHl\\oplemion.
W zakoi\czeniu W. J. Burszta pragnie zwrócić uwag&lt;,: na lcndcncje dq.i.'ln: do rudsumo\\ujqcego uj&lt;;cia osi,jgnięć liysc) pl iny \\ iedz)'. jak,\ jcst antropologia kultlIry. (il(l\\ ne ró.i.niee \\ lIprawianiu tej nauki \\idzi \\ sposobie postrzegania danyeh kultlIr: nie~dyś m\1\\ ilo si.; o pewnej
kulturze jako CZ) mś slalym nie podlegający m /.mianom. prz.yporz'ldkmvanym danej spoleczności.
Obecnie kiedy \\ iadomo. żc kultlIra Siak si.; rozwija. moiemy j'l badać i opisywal' tylko \\ kontekście ..lu i leraz" mając na uwadzc. że mamy do czynienia z uymś ulotnym. Wymaga to ciągłej

�143
Ilerylikal'ji II ieJzy na dany lenwl. a !&lt;JrI11ulolc-imie ponaduasowych
definicji i twierdzerl jest
niemożliwe .
.·/llIro/)()/ogia Ali/illiT naIl i,vuje do I\ydanej II' 1992 roku książki H:vmiw)' al7/rop%gic:::nego
po:::nallill AII/IiIlT legoż aulora i jest dobq Icktuq dla II'y magającego
c/.ytclnika. obeznanego
/ problematyKą historyu.nej
i II sp(,łuesnej
ogólnie pojętej humanistyki. JaK wskazują przypisy
opisując&lt;: tllKo zagadnienia
ś&lt;:iśle &lt;:Inologiczne. nie jest to ksi,\żka skierowana
wyłącznie
do środowi,ka &lt;:IIH'log(l\I·. /\by latwo przyswoić zagadnienia portls/.ane przez. W. J. Bursztę ezytclnik musi się oricntO\lac II Iiiozoiii. historii. &lt;:konomii. hislorii sztuki. scmiotyee, iitcraturo/l1~l\\stwie. Icorii Kultury popularncj oraz znać co najmniej uterY.kzyKi,
Którymi posluguje się
II tekście autor (Ia&lt;:ina. angie""'Ki. i'ran&lt;:usKi. hiszpaósKi).
Ksi~lżkę moż.na śmialo u/nac za autorski wyk łaJ na lemat antropologii i świata. który ona baJa. j 11'. który m r(lII n ież się zalI iera.lo syntetycznc opracowanić przedstawia poglądy wybitnych
humanistóII.
liloml&lt;·lII. socjologów
i antropolog()\\
na zagadnienia.
którc próbuje powiązać
/e sob,\ i nadać j&lt;:dnolily Ks/tall antropologia
KU/tury. Oma\l iana ksiąŻKa powinna być jedną
/ podsl&lt;lllO\lyeh pozycji na liście podręcznik(lII ad&lt;:ptów etnologii i antropologii Kulturowej.
Po przeu) laniu jL:i piL'r\lvyeh stron uytclniK ma prawo być oczarowany blyskotli\vym stykm autora. Opis\ \lanc /jall iSKa mają bardzo imcresuią&lt;:e odniesienia. np. pojęcie ..m) - oni"
II ynikaj,\ee ze ..slloi
nbc)" obrazuje spotKanie EuropejczykóII
z mieszkaócami Nowego Świala. a etnocentrY/1l1 oKrcśla .. mierzeniem eud/cgo pola wlasn~\ miarą". daj'lc jako przykład przekonanie o zajnHlIIaniu ccntralnie polożonyeh teren(lII \Izględem reszty świata - Aborygenów,
Chińcz) KIl\I. IrnKez(m'. /.yd(lII. i':sKimosll\\ i innycll. NiesIet) Kolejne rozdziały przynosz,ą za\Iód: /agadnienia. mimn że OIl1(l\\jone niezwykle \Iyczerpuj,\&lt;:o. przedstawione
zostały w chłodny naUK()\\ y Spos(',b 1\)rnagai~ley od czytelniKa dużego zaangaż.oll'ania
i Koncentracji. Szkoda.
bo odrobina IeKKo~&lt;:ii hlys\..Olli\l'ośei /. pierllsz)'eh stron z p~\lnośeią nic umniejszyłaby \\ańośei,
a podnos/,!c \\alor lit~raeki urozmai&lt;:ilaby Ieklllrę trudnego tekstu i pomogla IV zapamiętaniu
treści.
PominlO starannL'go i pr/.ejrz.)Slego wydania Ksi'lŻ.ki. \lydallnielwo
nic ustrzegło się popełni~nia liezny&lt;:h hlęd"l\\ literO\I.1 ch, NalOmiast duż.y m plusem jest dbalość o estetyczną stron.,:
oKładki. \"t(ml jest pl'Zć&lt;:ież. \\ilytllWK'l książki i piel'\'is/&lt;\ zapo\'iiedzi'l tego. co czytelnik może
znak;ć w środKU.
,\Ia/a/ia :llaksvlllowic:::-.\lacia/a

()ominie S t I' i n a I i. II (lI'IilFlld:::enie
nict\\o /.y SK i S-\..a. I'O/.Il&lt;Ul I')')X. ss. 227.

do kll///IIT

fJOfJII/lIl'11l'j.

tłum. W . .I. Burszta.

Wydaw-

Cieszyć si.,: należ). że jedna /. waż.nicj,zych prac na t~mat KUltury popularnej. autorstwa DominiKa Strinatiego. socjologa II ykładająe~go
w Anglii. wydana w oryginale w 1995 roku.
tak SZ)bko /.oslala pr/.cllumaez.ona i opublikowana w Polsce. gd/.ie zainteresowanie kulturą popular11'1g Intlto II nic \\zroslo II pe\1 n) m z\\i,jzku z przcmianami politycznymi i cKonomicznymi Kraju.
Któr) ot\larl się na \Ipl)\\) zCllnętrme. w tym także na IIply\vy ś\\ iatowcj kultury masowej.
Czymjcst Kullllra popularna. Z\'iana często taKże Kultur&lt;\ maSOI\ą, jak moż.na ją zdefiniować'?
D. Strinati dobitnie lIKa/.lIie. ż.e problem zaczyna się \'iJaśnie już na poziomic definicji. radzi
/resztq nie poszllKi\\ac dctillieji uni\\ersalnych.
a rac/q zadOl\alać się dclinicjami
7. punktu
\Iidz~nia Pos/czc;g,',lny&lt;:h t~()rii, Właśnie na teoriach i sposobach widzenia kultury popularnej
Koneentruj'l się jego ro/llażania.
I'raea zatem nie jest przeglądem zjawisk. którc do kullury popularnej mog'ł b) ć z~t1icz.one.
!'IutOL nie baU'11' na \I!asne zastrzeżcnia \\obec proponoll'anyeh
dotychczas delinicji uniw'Crsaln) ch. pisze: ..lijmuj'le sprali.,: najprościej. możemy powiedzieć. że kultura masowajest
kulturą
popularn~\ t\lor/.on~1 prze/ ma,o\\ą technikę przemysłową
i sprzed,l\\aną
dla zysku masowej

�144
publiczności
konsumentów.
Jest to kultura komercyjna. produkO\\'ana maso\\o dla masowego
rynku. Jej rozwój powoduje. że jest coraz mniej miejsca dla jakiejkolwiek
("ormy kullury - takiej
jak sztuka i kultura ludowa. która nie przynosi pieni~dzy i która nie mo/e hyć' masowo \\) t\\arzana dla masowego rynku" . .lest tu. jak widać. nic Iylko próba okreśknia zjawiska. ale także jego
ocena. To hardzo charakterystyczne.
o kulturzc masO\\ej. rozumianej jako \\Spl·l!czesna. wyst~pująca w spolcczeJist\\'ie
industrialnym.
kultura popularna (kullura popularna istniała \\' wielu
społeczeJist\\ach
\\' przeszlości. wsz.;dzie tam. gdzie obok niej istniała kultura elitarna). rzadko
pisze sit; z dystansem. bywa najczt;~;cil~j - i to nic tylko w publicystyce. ak i \\' pracach naukr,wych - bądź gorąco potępiana (to chyba cZt;ściej'). bądź tei glorylikO\\ana . .lui to oznacza.
że mamy do czynienia /.c z;jawiskiem obok którego nic mo/na pr/.cjść obojętnie. Podkrcśla to
Strinati pisząc: ..ciągle rozszerz,ają się tc sfery /ycia zachodnich społccz.clist\\ kapitalistycznych.
które ulegają wplywom kultury popularnej obecncj w no\\ocz.esnych mass mcdiach··.
Kultura popularna w wersji \\spólczesnej.
jako kultura masowa. jest zj,miskiem o wielkim
zasit;gu. o ogromnym oddz.ialywaniu na mas)' ludzkie. ksztaltuj&lt;lcym je. a tym samym okrcślającym charakter \\ spółczesnych spokczeńsl\\.
I.ajmują się nim w Sl.cl.l:g(llności rll/.lnaite tcorie
o silnym podlożu ideologicznym. Na przyklad. dla Szkoly Franklill-ckicj. a lakie dla inn)ch wersji współczcsnego
marksizmu (np. dla teorii Althusera i (iramscicgo) kultura popularnajcst
czynnikicm stabilizującym
ustrój kapitalislyczn)
i ulal\\iając) m nlll Imanie. I. koki lóninizm.
a przynajmnicj nicktóre jego odłamy. uznajc kulwrę popuianul z,a form.; patriarchalnej ideologii
bt;dąccj na usługach męi,czyzn i przeci\\ ncj inlen:som kobict. W scmiologii. z\daszcza tcj mocno
lewicowo z.ideologilOwanej.
np. w ujt;ciu R. Barthesa. podkreśla si.; roi.; kultury popularnej
w zaciemnianiu
intcresów grupy dominującej
(buriuazji).
Uj.;cic slrukluraln.: traktujc kultur.;
popularną jako \\yraz uni\\ersalnych
i niezmicnnych struktur spolcCl.nych i mcntalnyeh, Populistyczne uj.;cia. zazwycz.aj jcj iyczliwsze. pokaZllj&lt;1j&lt;ł jako pr/.cja\\ naluralnego a nawet korzystnego konsumcryzmu.
w podejściu postlllodernistycmym
kultura popularna obraz,uje radykalną
zmiant; roli mass mcdiów. które zamazuj" róinict; mit;dzy wyobrai.:nicm
a rzcczywistością.
co ma być \V ogóle charakterystyo'.nc
dla nasz) ch ezasó'l. I tak dalej. i tak dalej. I.aistc \\ick
mądrych slów. ale i wiele głupst\\' n&lt;Jpisano dotychc/as o kulturzc nl&lt;lsO\\'cj.
Strinati prZedSI&lt;l\\ia \\spółc/csne
teorie kultury popularnej z, \\ i.:lk'l wnikli\\ością. ale i niezmiernic krylyczni.:. Pokal.Uje ich ograniczenia. \\ynikaj,\cc gló'lnic z Icgo. ii 'lszclkic podcjście
ideologicmc - tak przecież \\ )Tain.: w teoriach ku\lur) masowcj·
z.acicmnia obraz. i znaczcnie
Ijawiska. nic poz.l\ala ujrz.:ć go \\ c \\ laści\\ ych \\ymiar&lt;lCh. jest \\ yhitnie upraszcz.ające. a już
zwłaszcza nic sprzyja konkretnym
ohiekty\\nym
badaniom. St'ld tei nic moic dz.i\\ ić fakt.
iż kultura populanuL choć pisano o ni,-:i 'lick. \\ci,ti.jeslzja\\iskiem
slaho poznanym prz.ez nauk.;.
Nn:ord

Ludwik 13 i e I a w s ki.
szawa 1999. ss. 347.

]i-odycjc

ludowe

II'

kU/lur:e

IIILI:VCI7Cj. Inslytut

1\011101'

Sztuki PAN. War-

Badanie tracl)cji muz)cznych
\\ konlekścic dynamiki przemian) kullunmcj oraz. spojrzcni.:
na owe tradycjc z perspektywy antropologii kultury z.ao\\ocO\\alo w ostatnich latach kilkoma
intcrcsuj&lt;\cymi. szcroko zakrojon) mi i doglęhnymi opracowaniami '. Podobnq opcj.,: bada\\czą
reprezemuje wydana \\ ubiegłym roku \V Instytucie Sztuki I'A ' ksiqika. która jest zbiorem prac
ymicnie nlllina m,in" P Dahlig. /.11'
Instytut Szluki PAN. Wars/a\\a 1993: S. 7.crallska-I'omind. :tlll:yka 11"kll/lllr:e, H/JrDlmd:e}//c do C/IIOI/IICI'ko/O.'!.II. WnJawnictwo l!\\'.
Warszawa 1995: .I. K, Dadak-Kozicka. Fo/klor ,clllką ::reil/, I" ~r&lt;;del a}//rtJl){)/ogi/ III/CI·k,. Inslytut SZluki
PAN. Warszawa 1996: 1'. Dahlig. hm/reje III/CYCliC a ich IJl":clllilJin' ,Ilie!!:r kllllllNI IlIJOIrq, popll/amq
i e!iwmą Po/ski lIIięd:J1rtJjelllwj.
Instylllt Sztuki PAN. Warsz&lt;I\\a 199X,
I

Spośród prac clnomuzykologicl.l1)ch o prolilu antnlpologicznym

dolt'a praklyka

IIIII:.'·CIW

(11'

kOllwJl/ar:ae!J

i opillil/eh

lIykollU1rcó'r

li'

1\

I'olse&lt;").

�145
autors[\\a
I.ud\\ika
Hida\\skiq!.O
_. jednq~o z czolowyeh
badaczy tradycyjnej.
ludowej kultury
I1lU/yl.:ZIlCj (polskiej i europejskiej).
jcdnl.:go z najwyhitniejszYl.:h
przedstawicieli
nurtu antropologiu.neg() \\ polskiej elnomu/.~ kologii. Cz.;ść z prezcntowanyl.:h
\Ii książce tekstów opublikowano
'I różnydl
lat,Kh \\ kraiu i la graniq.
innc - nic puhlikowane
dotychczas.
wygłoszone
były na
krajO\vych i mi.;d/ynarodo\liych
konłl:n:nejach
folklorystycznYl.:h.
Bogaly wybór interesujących,
a rozproslOllych
doqd i u.;slo trudno d&lt;'st.;pnych matcrialów
znalazl si.; lcraz w jednym obszern\m tomie l.atylUio\\ anym ii-1I«rci" IlI&lt;l()\l''' \11 kulwr:::e mll:::}'cnej. Zamieszczono
tu prace. których tematyka
konccntruje
siv na polskich
muzycznych
tradycjach
ludowych.
postn:eganych
jcdnak - jak /a/nac/a
i\utor \\e '"Wstvpie'" - \Ii szerszym kulturowym
kontekście
i europejskiej
perspckty\\ ic. To \\Iaśnie Slcrokic i widostronnc
ujęl.:ie, pozwalająl.:e czytdnikowi
spojrzeć na
orml\\ianc /agadnicnia
I. różnej
perspektywy.
cepcja ca/ośl.:i i \\yh(')r tekstll\\ rcpraentująl.:ych

stanowi jl.:den / głównych
walorów książki. Konszerokie spektrum tcmatycznc
wydają się trafnc.

mimo iż niektóre /akres\
treśl.:iO\vc niem siy krz~ żują. w jcst zrozumialc
\\ spomniany \\ veśniej
l.:harakll'r \\")dawnictwa.
Zarysowanie
rzcczywistego.

biorąc pod uwagę
wielowymiarowego

obnl/u tradycyjnej
ludol\cj kultury mu/yczncj.
jej l11iejsl.:a i znaczenia
w curopejskim
dzicdzicl\\ie mU/yu.nyl11 spralvia. iż można ty pO/Yl.:jv uznać 7.ajcdną z najbardzicj
znaczących
publikacji
I.'tnornu7ykologiunych.
Autor uka/uje IV s\\·ej pracy micjsce i funkcje muzyki ludO\\ej w tradYl.:~jnych kulturach oraz
\\ kultur/.I.' i życiu \\."p()łC/esnym.
Pr/edstawia
proces wyzwalania
się repertuaru
muzyki ludowej
od swych picrwotnych
runkcji kulturowy ch. ściśle związanYl.:h z cyklami życia czlowieka
i przyI"Od~. ze /w~ C/ajem. ohr/.,:dem.
/c sponlaniunym.
zbioro\\ym
uczestnictllcm
w kulturze mu/~ c/.Ilej. I.C sposobcm
I.acholl ~ wania go popr/e/. zbiorO\\'ł pamięć i ustną tradycję. Tak więc
Autor pO/..wala bliżej si.; pr/yjr/eć
s\\'(listej metamorl()/ie
ję/yka
folkloru. przyswajaniu
przez
niego no\\ych trcści symboliC/nych.
lIkolIcu
- pelnieniu funkcji maku kulturowcgo.
reprczenlui'lcego specyliC/ne
ce&lt;:hy regionu. grupy etnicznej.
czy narodu w kontekście
szerszej kultury.
\\'skazuje
także na I.mieniaj'lcy
si.; sens tradycyjncj
muzyki ludowcj we wspólc/.esnym
świecie.
a takżc jej odmienn~ charaktc'r i I"unkcje w spokc/eństwaeh
autorytarnych
i dcmokratycznych.
Folklor muzyC/n~ d/isiaj - jak piszc Bielawski -- .. runkejonuje
w /.upelnic zmienionym
środowi,ku. Id()lllino\'.an~ m wspó/Clesllym
k/ykiem
mu/yki popularnej
i artyslyc/.ncj.
Swoistości języka (olkloru
SłUŻ'1 od l_Id n',\\ nicż do I.abarwiania
ludo\\ymi
elementami
muzyki
tworzonej
\1 e \\spółClesnych
konwL'ncjach artystycm)'ch.
stają siy \\·~Ta/.el11 ś\viadomej
identyfikacji
kultur()\\cj. "I .iedll\m z pr/&lt;:jawll\\
l.:harakleryslyczncgo
dla naszej epoki historyzmu,
nostalgii
za
minionym ClaSCIll CI~ woli pOIlTOtU do h-ódcl'" (s. 33). Zdaje się to potwierdzać
intensywnie
n)/\\i.iaj'lc~
si.; \\ ostatni&lt;:h lata&lt;:h ruch regionalny.
a co za tym idzie - wzrost zaintcresowań
ll1u/yk., tradyc~jn'l jako nicodł'lc/ll~ III składnikiem
lokalncgo żyl.:ia kulturalnego.
\\' prCZCnlO\\ancj ksiqżce. po/a nurtami rozwoju polskiej lolklorystyki
muzycznej.
szeroko
przcdst'l\\ ion~ /Ostał n'1\\ n ież nurt ludO\vo-narodo\\
y i tale /.ainteresowań
lolklorem
w polskiej
Il1UL~ce artystyC/nei.
Prohlem len uka/.any został IV perspcktyll'ie
porównawczcj
i historycznej
(od XVIII w. aż do w pro\\ad/.ania
go do obiegu współczesnej
kultury w rozmaitych
jej przeja\\aeh). St'ld też niektóre / /amies/.CI.onyeh
\\. tomie studiów poświęcone
S'ł problematyce
stylizacji muzyki ludO\\L'j \\ t\\,')rczości artystyCInej.
l tak np .. rozważając
rolę krakowiaka
w spuściźnie
kOlllp()z~ torskiej Chopina U;rukOll'!ak II Chopina). Qy inspiracje
w późnych dzielach
SzymafH)\\skiego (S:::\'III(//IOll'shia I'odllllle) Autor wska/.uje na wielorakie
związki pomiędzy
dwiema
płas/.C/~ /nami s/tuk i mU/~l'/.nej i ich ostateuny
wyru i ks/hlll w koncepcj i artystycznej
danego
d/.ieła. Wska/.uj;lc na doh"lr maleriału
ludowego.
sposoby jego oddzialy\\ania
i przetwarzania
d'li~ do uk;l/ania

procesu

dokonywania

si.; pcwncj

głębszej.

twórczej

syntezy

ludowości

w okre-

;Inn~ ch d/ie/ach
Cill)\\n,\ U\\·ug.; Autora I.ajmujc jednak muzyka lrudycyjna.
autentyczna.
ta w najczystszćj
,\\ej postaci. Ohvcmy.
a /ara/.em syntctyeznie
potraktowany
rozdzial Pol.~ka muzyka ludowa.
a /\\ łaS/ua jl.'go u.;Ść - ROi/:aj" i \rl(J:icilt'o.~ci 1II1I:::l'kimożc znakomicie
służyć wyjaśnićniu
poio;ć. uPor/"ldko\laniu
i usyslcmatylOwaniu
wiedzy na temal polskiego
folkloru muzycznego.
Wick micjsca ;\ulor POŚ\\ i.,:ca zagadnieniom
rytmiki IV muzyce ludowcj (np. Rytm jako przejaw

�146
tradycji i tożsamości kulturOH'('j). która to problematyka
od lal żywo go zajmuje'.
Ukazuje m.in.
wielorakie
związki rytmu muzycznego
z wersyfikacją
tekstów słownych.
z rytmicznymi
właściwościami j&lt;;zyka. Odrębną uwagę poświęca rytmice północnych
rcjonów Polski (I~l'1l11
IV rejonie
Ba/tyku), ukazując jednocześnie
ogólny charakter
folkloru muzycznego
Pomorza,
przywołując
i interpretując
w szerokim kontekście
wyniki swych wieloletnich.
gruntownych
badań tego wla·
śnie obszaru Polski. Warto przy tym nadmienić.
iż wyczerpujące.
unikatowe w skali europejskiej.
tak pod względem
merytorycznym
jak i edytorskim.
opracowanie
zbioru kaszubskich
pieśni
i muzyki instrumentalnej
Autor wydal w ostatnich latach3
W pewnym związku z wyż~j wspomnianym
obszarcm
badarl nad rytmiką powstaje
problematyka czasu w muzyce. której wątki przewijają
się niejako na marginesie
innych rozważań.
Refleksje na ten lemat nie pojawiają się przypadkiem.
Wystarczy
przypomnieć.
iż Ludwik Bielawski jest autorem przełomowej
dla tej dziedziny badań i \\ysoko cenioncj \\ świccie naukowym
strefowcj teorii czasu. ukazująccj
naturalny porZ&lt;ldek i hierarchię poziomów czasowych
w muzyce i kulturze'.
Socjokulturowe
podejście
Autora do rozpatrywanych
zagadnicó
muzyCl.nych
tradycji ludowych w sposób szczególny
ujawnia się w tekstach nalcżących
do rozdziału
IV indywidualnym
i społecznym życiu. Rozpatrując
kwestie
rozmaitych
sytuacji
i zachowali
muzycznych
pisze
o muzykach
ludowych.
ich pozycji i funkcji w społecznościach
etnicznych.
lokalnych,
ukazujt:
nicłatwą drogę zdobywania
zawodu muzykanta
w tradycyjnej
kulturze. Dzięki licznym odniesicniom do czasów współczesnych
mamy możliwość
dostrzcc i zastal1ll\\ ić się nad zmianami. jakie
zaszly w tych obszarach aktywności
muzycznej (np. we współczcsnym
amatorskim
i zawodO\\ym
ruchu folklorystycznym).
Sytuacje muzyczne
w kulturze ludowej przybicrają
różny char&lt;Jkter. m.in. ze względu na ich
przestrzenne
i czasowe
uwarunkowania.
Bielawski
wyróżni&lt;J lu dwa aspekty
przestrzeni
jej wielkość
i lokalizację.
zaznaczając.
iż oba mogą być nosicielami
pewnych treści: .•Miejsce
w przestrzeni
mogło być w kulturze ludowej zabarwione
różnymi treściami.
Były miejsca szczęśliwe i nieszczęśliwe.
przyjazne
i \Hogie. sakralne i dcmoniczm:.
Sytuacja muzyczna jako manifestacja życia zbiorowego
uobecniała
się zwykle w miejscu znaczącym.
w jakiś sposób wy różnionym'·(s.
92). Jeśli zaś idzie o czasowe uwarunkowania
o\\ych sytuacji muzycznych.
Autor
wyróżnia dwa aspekty czasu: tnvanic (jak dlugo'n i lokaliz&lt;Jcj.; \\ czasie (kiedy')) (s. 95). W odniesieniu

do drugiego

aspektu

Autor

swe rozważania

snuje

poc/ynając

od problemu

ulokowania

danego utworu w całości określonego
obrzędu lub zabawy. /.atrzymuje
się na okresach życia
ludzkiego.
z którymi łączyly się różne upodobania
muzyczne.
różna aktywność
muzyczna
i tant.:ezna. O dalszych
możliwych
odniesieniach
piszc: ..Czas umicjscawiany
w stosunku do ważnych wydarzeń społecznych.
przemi&lt;Jn płytkiej historii rejestrowanej
pamięcią żyj'leych pokoleń
byl również rozumiany jakościO\\()
i z tego powodu w różny sposób z&lt;Jbarwiana była muzyka.
Wiąże się z tym problem zwyC'ajów.
mód. stylów wykonywania.
zmiany instrumentów
i repertuaru itp .. a wszystko lo oczywiście
nie pozostajc bcz wplywu na sytuacjc muzyczne
i na kształtowanie typów muzykantów"
(s. 96). Sytuacje muzyczne detcrminowane
są też wykorzystywaniem
określonych
instrumentó\\'
muzycznych
pełniących często okrcśloną funkcję w kulturze ludowej.
Oryginalnym
w swej treści tekstem dotyczącym
wlaśnic instrumentów
jest szkic Magia instrumentów i mu::yki. przybliżający
dość rzadko poruszaml
i opis)'waml
\V litcraturze
i niezbyt
dobrze chyba jeszcze poznaną sferę sacrum i profanum w tradycyjnej
kulturze muzycznej.
Zgoła
o innym
w którym

charakterze.
Autor

lecz równie

naświctla

zajmujące

zagadnienie

jest studium

niejako

l'r::emi({I1Yil1strumel71ów i ich limkeji.

dwuplasl.czyznowo.

przemian kultury. jak i w aspekcic procesów interkulturowych.
Folklor muzyczny.
istotny składnik obrzędów
ludowych.
życia

ludzkiego

(IV (loklll :ycia)

i jego

poszczególnych

tak

ukazujc

etapów.

\V

aspekcie

Bielawski

procesów

\\ perspcktywie

S'l one związane

z mniei

lub

Zob .. L. Hielmvski. Rytmika polskich pidni ludollych. PWM. Kraków 1970 .
L. l:3iclawski, A. Miodudl0\\ska. !:a.cuby. cz. 1-3. seria: Polsku pi"."11i /l1//::ykaludOIrG. Źródlu I /llUt/!riały. t. 2.lnstytut Sztuki PA . Warszawa 1997-1998.
, Zob. L. f3ielawski. Strefowa teoria c::asu i .lej ::nac::enie diu untropologii /ll/cl'c::nej. PWM, Kraków
1976. oraz tegoż autora HetalOlY casu II' l/1u::ycei kultur::e. Instytut Sztuki PAN. Warszawa 2000.
!

.1

�147
bardzi..:j int":llsywll'l aktywIlością muzyczną. charakterem repcrtuaru, z rodzinną obrzędowością.
Innym II') miarcm fUllkcjonowania llllklorujest rok kalendarzowy (W cyklu kalendarza) - wyznaczany porami roku. słonccznym rrzcsileniem czy tradycjami świąt kościelnych.
Z wi..:lu poruszonych w pracy zagadnicń warto również zwrócić uwagę na wątek traktujący
o cechach stylistycznych i Illllkcjonalnych określonych gatunków muzyki ludowej - np. ballady.
Ten reprezentatywny dla polskiej epiki ludowej gatunek poprzez swą specyficzną, narracyjną
fabułę. poetyck'ł sztukę. wprowadzającą w świat niecodziennych czy nawet baśniowych zdarzeń,
a także silnie eksponowane elementy dramatyczne i liryczne. przyciąga uwagę tak wykonawców
ludowych, jak i badaczy folkloru. Pw;dstawione są zatem w książce funkcje modelowe tekstu
ballady, jej postacie nlllzyczne, srosoby wiązania narracji tekstu słO\vnego z muzyką, a więc
różne IIJrlll) umuzyczniania balladowej narracji.
Bardzo Ilaż.nym wkladem BicIalIskiego w dziedzinę systematyki muzyki ludowej jest ostatnia część pracy rOŚlI ięcona europejskim śpicwom ludowym, w któr~i Autor poddaje analizie.
klasyfikuje i inlcrprclujc zarówno rozmaite gatunki śpiewów niezwrotkowych (śpiewy - zawołania. śpiewy recytacyjne. śpiewy dziecięce). jak pieśni zwrotkowe. Prezentowane analizy dostarcząją
dogodnej płaszczyzny porównawczej dla oceny charaktcru rodzimych tradycyjnych śpiewów.
Pracę zamyka IIyi'ltkO\\ll bogaty, bo obejmujący ponad tysi,lC pozycji. wykaz literatury
przedmiotu. Ksiąika Ludll ika Bielawskiegll o ludowej kulturze muzycznej. jej zjawiskach, osobliwościach i kontekstach ma duie walory poznawcze. W wielostronny sposób ukazuje to, co w
naszej tradycji istotne. wci'li obecne. przckraczające dystans czasowy. Dodajmy, iż stanowi ona
ni~ tylko istotny wklad do badali nad tradycyjną. ludową kulturą muzyczną, lecz także może
spełniać funkcję uż.ytecznego podręcznika akad~mickiego.

l'ioletta Przerembska

Joanna l. u d w i c k a. Folklor muzyczny współczesnej wsi (na przykładzie Mąkolic w wojelródzlwie lódzkimj, Acta llnivr.:rsitatis Lodziensis. Folia Uhnologica II, Lódź 2000, ss. 114.
Książka jest rel.Ultatem badań terenowych. jakie autorka przeprowadziła w latach 1976-1981
i 1995-1997 na terenie wsi Mąkolice i Lubochnia leżących w województwie lódzkim w centralnej
Polsce.
W części wpnmadzająccj .I. l.udwicka charakteryzuje różne drogi komunikacji kulturowej
II' społeczności lokalnej. opieraj'lc się na mechanizmie trzech kanałów transmisji A. Kloskowskiej. Za .I. Stęszewskim przyjmuje też dcłinicję fólkloru. Podkreśla znaczenie przekazu nieformalnego w tradycyjncj kulturze ludowej. kontekst kulturowy Illlkloru oraz jego związek z kulturą
ogólnopolską.
Dalej om&lt;l\via strukturę i mechanizmy funkcjonowania repertuaru wiejskiego oraz jego cechy
tórmalne II' odniesieniu do terenu środkowej Polski. Zajmuje się także tendencjami i przebiegiem
zmian II' folklorze muzyClnym wsi uwzględniając \lpływ nietradycyjnych środków przekazu.
Dalsza część pmcy poślvięcona jest faktycznemu funkcjonowaniu folkloru muzycznego
Ile I\spółczesnej rzeczywistości \lsi Mąkolicc. Znajduje się w niej opis czynników sprzyjających
utrzymywaniu się tradycji i związanych z nią wartości. Autorka ukazuje też w jakich sytuacjach z
ż~ cia wsi maniti:stuje się Illlklor i jaki jest jego repertuar. Koncentruje się na obrzędach i uroczystościach I\iejskich, działalności zespołu ludowego oraz naucc szkolncj, J. Ludwicka opisuje
również sam stosunek nosicieli Illlkloru do przekazywanych przez nich treści. Osobny rozdział
poświęcony jest łlllklorowi dziecięcemu.
Ostatnia uęść publikacji zawiera informacje na temat zmian w muzycznym folklorze wiejskim, wynikąjących z oddziaływania nań I\spółczesnej kultury masowej. Autorka zwraca uwagę
na czynniki sprz.yjaj&lt;JCepojawianiu się nowych treści i opisuje drogi ich rozpowszechniania.

�148
Ukazuje ich wplyw na repertuar tradycyjnych świąt i uroczystości. takich jak chrzciny. wesele
czy zwyeząie doroczne.
W zakończeniu J. Ludwicka krótko charakteryzuje nowy nurt zainh:reso\\ari folklorystycznych wsi. jakim jest muzyka disco polo i zwraca uwagę na rusn;lc1ljej popularność.
Poblikacja zaopatrzona jest w bibliografi.,:. streszczcnie wj.,:zyku angielskim i aneksy zawierąiące zestawienia nadal żywych wątków przyśpiewkowych wraz z ich zapisem nutowym.
Nudosl(/\j'

Stanisław B)' I i n a. f\ullura
1999, ss. 240.

ludowa

Polski

J!alinowski,

i SIOlrimJs::c::I'::l1y .i:redniowiec::nej.

OD//-: I'TI.

Warszawa

Zamieszczone IV tomic studia. w większości drukowane wcześniej w niskonakladowych zbiorach materialów pokonlerencyjnych polskich i zagranicznych. są poświ.,:cone kulturzc ludowej.
a właściwie, co wyraźnie podkreśla Autor - znany mediewista - j~i duchowym aspektom w późnym na ogół średnio\\ieczu.
iekiedy tylko. gdy mowa o wierzeniach przedchrzcścijańskich. cofa
się on o kilka stulcci. Materialy wykorzystane w poszczególnych fragmentach pracy dotyczą
przede wszystkim sytuacji w Królestwie Polskim. jednakie II wielu przypadkć\(h perspektywa
zostaje w interesujący sposób poszerzona o Czechy. ŚI&lt;\sk i W.,:gry.
Kultura ludowa. która jest od kilku dziesi~ciolcci iywo upnl\\ianym przez mediewistów tematem, to po.i~cie nic do końca jednoznaczne. nioSi\ce rozmaite trcści. Stanisław Bylina przyjmuje nąjcz~stsze rozumienie kultury ludowej jako kultury warst\\ nieelitarnych. kultury zatem
warstw niepiśmiennyeh. Ale nie mużna jej - podkreśla - utoisamiać z kultunt ch/upską ..choć
właśnie mieszkańcy wsi najtrwalej i najpełniej przechowywali miejseową tradycj.,: - podstawuwy
składnik a zarazem wyznacznik kultury ludowej". Zauważa leż. je - z\\laszeza w Polsce późnego
średniowiecza - mieszkańcy małych, rolniczych miasteczek oraz ludność podmiejska (po części
przybysze ze wsi) nic różnili się zbytnio od wieśniaków pod w/.glt;dem postaw.
W eentrum zainteresowań Autora pozostaje problematyka zbiurowych wicrzeń i praktyk religijnych oraz myślenic o sprawach nadprzyrodzonych. ich odczuwanie i wyobraicnia. Można
to nazwać postawami wobec sacrum, postawami - gdy idzie o późnc średniowieczc - już z pcwnością nic pogańskimi. 'lic też nie w pełni chrzcścijańskimi, w sensie ich zgodności z nauczaniem
Kościola. Aulor często mówi o religijności ludowej i o pobożności ludo\\ej . .leieli dobrze zrozumiałem. lo picrwsze pojęcie dotyczy kszta/lu ,,1eorii" religii \\ umysłowości ludowej, pojęcie
drugie zaś odnosi się do form manifestowania religijnych uczuć. czyli do praktyk. Stanisław
Bylina zauważa: "mówiąc o religijności ludowej akcentujemy obecność pod loża wicrzeń i posta\\
tradycyjnych, archaicznych, ez.,:sto o przedchrzcścijańskiej genezie. Spotykamy si.,: w źródłach
średniowiecznych z licznymi obrzędami i rytuałami praktykO\\anymi w życiu codziennym. najczęściej poza świątynią i bez udzialu kapłanów: w domu. w obejściu gospudarskim, na polach,
łąkach, u brzegów wód". Praktyki takie spotyka/y się ze strony Kościoła z obojętnością lub dezaprobatą. czasem jednak ze zrozumieniem i wsparcielll, I.w/aszcza ze strony przedstawicieli
niższego kleru, przede wszystkim \\iejskiego, którzy "podzielali peln,! przesąd&lt;l\V wiarę swych
paratian".
To zagadnienie właśnie, zagadnienie kontr'ontacji Kościola - reprezentowancgo przecież zarówno przez ów niższy kler. jak i teologów. znaweów zagadnicri duszpasterskich - I. różnymi
aspektami kultury ludowej. przejawiającymi si~ w \\e\\n~trznych
i Zc\vn~tl"l.nych poslawach
i zachowaniach prostych wicrnych. którzy przecież zdecydowanie liC/ebnie przewaiali. stawia
Autor na pierwszym planie niemal wszyslkich prczent&lt;l\\anych \\. tomie studiów. Jak pisze Stanisław Bylina. "powyższa konfrontacja rzadko przejć1\\iala si.,: ze strony Kuściola w ostrych postawach represyjnych wobec winnych praktykowania nagannych obrt.l;dów oraz ró/nyeh zabobonó\\
łatwo utożsamianych z reliktami pogaństwa. Unikaj,!c egzekwowania kar kościelnych uciekano

�149
si.; do pouu':li. napomni.:,"] a uas.:m ostry.:h wyrzutów ki.:rOlvany.:h do ludzi świcckich. Oma\Iiana konlrontacja \I~raiala si.; r(mnic/ \I. ustępstlvach czynionych przez teologów-duszpasterzy
\I zakr.:si.: dohoru ln:ś.:i r.:ligijnych przckazywanych
wiernym cdcm skutcczniejszego
trafiania
do ich mćnlalności i IVyobraini. Okazywalo się na przykład. żt: przcdstawi,~jąc prostym wiernym
r.:alia mi.:jsca \li,:c/n.:go
\\ynagrodzcnia
uczeni autorzy nie mogli się wyrzekać odniesień
do \llaścillego tym ludziom sposohu myślenia. wyobrażania i odczuwania. Toteż wprowadzone
do masO\I.:j d~daklyki rćligijncj \vi/je raju laskakują nas niekiedy swą matcrialnością".
Tcksty lostały zgrupolvan.: w trzcch I.cspolach. Pierwszy zatytułowany .. Wierzenia dawnych
SlolI ian" I.a\\ ina Hl/.vvajania o slolvialiskim świ.:cić zmarłych u schyłku pogaństwa oraz uwagi
na temat pantconu plemion prapolskich. Z punktu widzenia etnologa. choć zapewne historyk
spojr/y na nic I \\i;:kszym zaintn.:sO\vaniem.
nic stanowi,! rewelacji. przekonują raczej po raz
kolejny o slahości hll(kl dO!y'l:l.'lcych Ivicm:ń okr.:su przedchrześcijańskiego.
a nawet mogą
budzić u/.asadnion.: \"Itpli\\()ści co do krytyeyzlllu hadaczy. których rozważania (często nader
śmiak) - I. punl..lu Ilid/cnia .:tnologa - oparte są na nieslychanie wątłych podstawach.
Część druga pracy ..Koś.:iół a kullura ludowa w pÓl.nym średniowieczu"
z całą pewnością zasluguj.: na widk,! Uli ag;:. SZCl.:gólnie bogate wątki zaprezemo\vanc
zostały w dwóch rozprawach: ..TeologO\\i.: i !{llklor" oraz ..Kościół wohec kultury tradycyjnej wsi polskiej i czeskiej".
Okazuje się I. nich. międ/Y innymi. żć konłrontacia kultury uczonej z kulturą ludową (nawiasem
mówi'lc Autor skłonny j.:st 1&lt;;konfrontację okr&lt;:Ślać Inianem dialogu!) odhywała się nie tylko
na płaszCI.yl.nie \\ iary. poswki\\ ano taki.c przcslanek rozumO\\ yeh ... Uczony teolog - pisze S.
Bylina analizujqc tr.:ści śr.:dniowi.:cznych
kaz~1I1-- ośmieszał zwalczam: wierzenia i zwyczaje:
głupcy pOl.Ostmviajq rcs/tki poiy\vienia duszom zmarłych luh domowemu ..ubożu" w przekonaniu. iż te duchy spO/.~j'l pr/.eznaclOnc dla nich pokarmy. w istocie korzystają na tym tylko trzyman.: II domu z\\iCrz&lt;;la. Taka argumentacja oddalala się jui macznie od motywu reliktów wierL..:ń pogaJiskich lun piętno\\ania post&lt;;pk(m. za którymi się kryją ciemne. diabelskie sily".
Podonni.: inl.:r.:suj'ICC. a nawcl intrygujqce S&lt;lartykuły zamieszczone w trzeciej części pracy..Mentalność i \lyohral.lli;I". Na szcz.:gólnq uwagę zasługują tu rozprawy o pielgrzymkach
głupclm. czyli o kuleic .. f;lk~Y\lyeh prorokll\l" w ":uropie Środkowej w XIV-XV w .• o Mesjaszu
z Gór Ś\\ i&lt;;lokrzyskich, o 1'':Iacji międ/Y kulturą ludOII,! a pismem w Polsce średniowiecznej,
o \\yobrażeniach
raiu. a także o miejscu magii i czar(m w kulturze ludowej schylku średniowiecza \\ nasiej części '·:uropy.
Kościół pr/.eeiwst~1\\ ial ~;ię wypacn:niom
w kulei.: i postawach religijnych ludzi średniowieCla. to pcwn.:. CI.ynillo \\' imię czystości liturgii. kcl. natralial na spoleczny opór. który wynikal
I różnicy
p.:rsp.:kt) \\ y prl.yjmo\\ ancj \V kultur l': elitarnej - n:prezentowanej
przez uczonych
t':OIOgl)\\ - i w kullur/e ludo\\.:j bliskiej sercu większości \\iernych. "Możemy być przekonani konkluduj.: StanisialI Bylina
i.e lar&lt;"l\\no polscy i czescy I.anobonni chrześcijanie leczący febrę
kartką. opiatki.:m luh skórk'l od janłka I. I\)pisanym
na nim lIersetem ewangelicznym.
jak i
czescy wieśniacy pidgrzymuj'lC)i
do cudownej sosny oraz węgierski chlop składający ofiary
tigurze święt.:go. \\ miarę swych mo/liwości wypelniali wymagane od nich obowiązki religijne.
Jeśli zaś zdarzalo im się slysz.:ć \\ kościołach kaznodziejskie tyrady gromiące wyznawców błędów i zahohoJl(·l\\'. lo l. pe\lIlOścią nic prlsjmowali tego do siebie".
Tom studill\\ \\ybitllego mcdic\\isty.
rezultat dwudzi':SlU lal pracy badawczej. poświęcony
kulturzc lud(l\I.:j Polski i SłowiaJisl.el.yzny
Śrcdniowi.:cznej.
może dostarczyć wiele refleksji
i inspiracji taki.c hadaczom okresów pól.niejsl.ych. w tym również obserwatorom wspólczesności,
zldaszcza jeśli idzic o postally wonec - najogólniej ujmując - sacrum. Postawy te mąją wszystko na to wskazuje - tend.:ncjc do nad/wyczajnej
trwalości, co może potwierdzać przekonani.: o ich ścisl~ m z\\i'Vku z mało zmienną w ogók naturą czlowieka.
Rys::ard Kantor

�150
.Jan A d a m o IV s ki, I\a/I'goria pr::es/r::l'lzi IV fo/k/or::l'. S/udiulII l'/nolingl1'is/l'cnl',
nictwo Uniwersytetu
Marii Curie-Sklodowskicj,
Lublin 1999, ss. 254.

Wydaw-

Autor podejmuje
problcm
kulturowego
rozumicnia
kalcgorii
przcstrzcni
w odniesieniu
do polskiej kultury ludowej. Analizie są poddane teksty folklorystyczne
z obszaru Polski. zgromadzone głównie w formie zapisów wierzd! i opisów ctnograticznydl
w źródlach z X IX i początku XX wieku (m.in. "Wisła", "Lud", D::ie/a ws::ys/kil' Oskara Kolberga).
Korzystanie
z lak
ograniczoncgo
matcrialu
empirycznego
ma wynikać z przyjęcia (za ":. T. I-Iallem. A. Guricwiczcm. N. L Tołstojem
i innymi badaczami)
tczy o swoistości
wartościowania
przestrzeni
przez
dane grupy odrębnie uwarunkowalll:
kullurowo.
Ccłem pracy jest .,przcdstawienie
«spolecznych
wyobrażci\
przedmiotóll».
które «są dostępne przez dane zawarte II' j.,:zyku i tekstach»".
Pozwala
na to c1noiingwistyczna
metoda analizy danych.
która umicj.,:tnie stosowana
daje możliwość
rekonstrukcji
obrazu świata danej kultury.
Praca składa siO;z czternastu
rozdziałów
pogrupowanych
w trzy części. W rozdziale I (jednoczcśnic zamykąjilcym
część I) prezentowanc
są klasyczne
uj.,:cia mctodologicznc
badal! nad
strukturą
i parametrami
przestrzeni językowo-kulturowcj.
Autor przcdstawia
równici. perspektyWy wieloaspektowego
opisu semantyki
przestrzeni,
która w dalszych
rozważaniach
służy jako
podstawa analityczna
konkretnych
tekstów.
Kategoria eksponcntów
tworzących jt,(zykowy obraz świata w kulturzc ludowcj prezentowana
jest zasadniczo
II odniesieniu
do dwóch wymiarów:
horyzontalllt:go
i wcrtykalnego.
Etnolingwistyczncmu
- rozdział

opisowi
IV; dól-

i intcrpretacji
poddanc są kolejno: I"d - ronlzial II: góra - rozdziat
rozdział V: jaskinia - rozdział VI: micdza - rW.dzial VII: gościnicc

III: dotina
- rozdzial

VIII. O szczególnym
sposobie porządkowania
świata możcmy wniosk(J\\ać
na podstawie nazewnictwa miejsc składających
się na orhis il7l&lt;'l"ior. Autor traktuje o tym w rozdzialc IX (zamykającym cZt,(Ść II pracy). Ź.ródlcm empirycznym
są tu pieśni ludollc.
Część

III obcjmuje

rozdziały

X do XIII. Poruszane

w nich zagadnienia

obcjmują

m.in. uobec-

nianie i organiZll\\anic
przestrzeni
w tckstach folklorystYCl.nych
typu: pr/.ys!owia.
lamawiania
lecznicze itp. (rozdzial X); znaczenie przestrzeni
w obrzydzic Ileselnym oraz prohlem sakralizacji
przestrzcni
w wymiar/.e religijności
ludowcj.
Pracę zamyka zcstawienic
bibliografii
i skrótów przywolywanych
publikacji .
.I/arcin

A. ":afar. ODIF. PTL

Piotr K o wal s ki. ZIFil'r::oC::!l'kollpiOly, H'ampiry i inne hl's/il'. I\nl'io::ercl'
po/wory i ero::ja
symbolic::nl'j in/I'rpre/acji.
Wydawnictwo
Uniwersytetu
.IagiellOliskiego. Kraków 2000. ss. 214.
Zasadniczy
problem pracy koncentruje
si.,: wokół historii trwalego kulturowo motywu potwora i krwiożerczej
bcstii. Glównc plaszczyzny
odniesienia
cmpiryel.llego
autor sytuuje wkullurze
magicznej
i wspólezcsnej .. ,Upiory są ( ) współmieszkai\cami
naszego świata - ( ... ) kuszą komenlatorów
magicznymi
parantelami,
( ) mogą być produktami
masowej
wyobraźni.
efektem
abcrracji w języku publicystyki
i jcdnocześnie
nych dyskursów".
Mnogość sytuacji, II' jakich

zacnymi. bogatymi
w treść figurami intelektualpojawia się dziś zl\ierzoczlckoupiór
jcst II ynikier.l

głębokich
przcmian
mentalnych.
dokonujących
się w proccsie stopniowcgo
odchodzenia
czlowieka od symbolicznego
walorYZOIlania
rzeczywistości
(co miało micjscc IV kulturze magicznej)
w stronę alegorycznego
a nastt,(pnie znakowcgo
i estetyczncgo
jej odbioru.
Pojawienie
się
w okresic średniowiecza
teologicznych
podstaw wiary chrześcijaIiskicj
można ulllać za moment
przełomowy
w kształtowaniu
się hcrmeneutyki
alcgorycznej.
I.mianic
ulega wówczas
status
ontologiczny
bogatego panteonu potworów
i bcstii. NalcżilcC do nicgo postaci. które w kulturze
magicznej
pełnily funkcje transgresywne
(slużyły jako narzt;dl.ia utrzymywania
odpowiednich

�151
relacji mi.;d/.y ś\\ iatem śmiertLlników a sferą sacrum) stają si.; narzędziami boskiej formy porządkowania świata.
Czas odkryć ge(lgraliC/nych i historii naturalnej wyznacIa nowy kontekst, w którym potwory
zyskują walor l.nakOl\Y. za/.naC/ają swą praktyczną obecność - ..ich «naturalność»
dła ówczesnych była taka sama. &lt;:0 IlIia;:'lt domowych. roślin i minerałów".
W wieku XIX krystali/.uj,\ się kolejnc obszary myśli. gdzie napotykamy wątek zwierzoczłckoupiora. Istotm, jest tulaj skra dcmonologii ludowej. a także fikcja literacka. Ta ostatnia sprzyja
bud(maniu ligur retor)C/.I1ych obra/ujących ..Iudzki stra&lt;:h. ni&lt;:pellność życia codzicnnego. gro z.;
kl.;sk żywioIOl\ych.
l\Djny C/y rewolucji".
Demon) pojawiają si.; również jako ukrytc lęki
II· psy chice człollieka ora/.jednostka
chorobowa. Dzięki odkryciom psychoanalizy zwraca na nie
uwag.; dyskurs naukOllY.
W I.aloicniach tcoretyC/nych
rozpraw)'. autor postuluje wypracowanie
kategorii poznawczych. pr/.y których lastosll\laniu
jest możliwe uchwycenie kontekstowych
znaczeń motywu
zllicrzocz/ckoupiora.
Dla badań nad współczcsnością
przydatną pod tym względem jest kategoria
banalu pozwalaj'lca II sposc")b wyrazisty odkrywać sensy takich zjawisk. jak filmowe i literackie
opowieści o wampirach czy gry komputerowe.
gdzic upiory i bcstie ,.żyją" w ną;różniejszych
mutacjach.
Kultur/.e Ilspółczcsnej
P. Kowalski poświ.;ca cztery. zlożonej z pi.;ciu. ez&lt;;śei pracy. Poza
wymienionymi II·yŻCj illl&lt;:rcsuj,\ go zjawiska naznaczania ..obcego" przez przydawanie mu cech
bestialskoś&lt;:i i potwoflloś&lt;:i (traktowani są tak np. scr)jni mordercy i ludzie z marginesów spo!ceznych). Anali/ie poddano także m. in. besti.; jako metaforę psychologiczno-egzystencjalną
oraz motyw diabla pojawiaj,\cy si.; II· kOlllckście ruchc"m satanistycz.nych.
Odtllorzeni&lt;:1l1 maczeli I.wierzoczlckoupiora
II' obszarzc kultury magicznej autor zajmuje si.;
II pierwszcj c/.ęści pracy. Główne wątki interpretacyjne
dotyczą mitów inicjacyjnych.
rytuałów
przejścia i zlliązanej I. nimi symboliki śmierci.
Marcin I/ Ka/ar, ODIE PlL

Katarlyna I. &lt;:ń s l..a - B ą l... /opras::ol7l)' na \!"csc/c.. Weselne oracje i ceremonialne /orm1lh, WyJawniclllo
lJnillersytetu .Iagielloliskiego. KrakóII· 1999. ss. 259.
Autorka podjęla się z,ldania pon·mnania dawny&lt;:h obrzędów weselnych I. ich współczesnymi
odpO\I iednikami. Kluuem
analitycznym
pracy jest po\\"()lanie Jlvóeh kategorii operac):jnych.
pozllalających na uporz'łdkomlllie
materiału empirycl.llego i wyznaczających
pole interpretacy.inco Kategorie tc to rytuał i &lt;:erclllOnia. Rytualy obejmuj'1 zesp6ł cz.ynności pozatechnicznych
n:alizuwanych II s!Cr/c praktyu.no-komunikacyjnej.
które posiadąją charakter symboliczny i są
ściśle powi'lzanc ze s!Cnl światopogi&lt;\dow,\ społeczności. W przypadku ceremonii działania nie są
motywowane światopogi&lt;\dowo, a i&lt;:h reali/.acje w skrze praktyczno-komunikacyjnej
ograniczone są do zgodności Ie spok-u.nym decorum (M. Buchowski).
Według tych rllzróżnieó. rylualom odpowiadają obrz.;dy I\esclne XIX-wiccznc.i polskiej kullUry chłopskiej. Charakterystycl.ll)'
dla niej izolacjonizm świadomościowy
(L. Stomma), polega.iący na mitycznym Ilalor) I.Olvaniu rzeczywistości.
wyznaczał również sensy działań podc,jmoIlan)ch w ramach rytóII Ilcsclnych. Dzi.;ki lemu można mÓI\ić. iż wyposażone one były w swoistą ..symboliczll&lt;l gł.;bi.;". kt(')i"'.:jpozbawionc S&lt;l współczesne ceremonie weselne. Proces zanikania dawnych 1.fl(l\;Zc{ldokonYII·al się stopniowo pod wplym:m obiektywnych czynników związanych ze zmianami gospodarczymi
i te&lt;:hnicznymi. dotykaj,jcymi niemal w równym stopniu miasto i wieś. Wra/. I 1101\1mi środkami przekal.U (np. wkroczenia na wieś pisma) nastąpilo przeorganizowanie syluacji komunikacyjnej.
TowarzysZ&lt;1 temu zjawisku także widoczne przemiany
II skrze mcntalncj. Wpływa to na wyznawany i aprobowany światopogląd.
decyduje równicż

�152
o calościowej
formule i znaczeniach
roszezególnyeh
elementów
skladającyeh
si" na scenariusz
wesela IIsrólczesnego.
Materiał.
na którym są orane
rozważania.
obejmuje
X IX-\~ieezne
zariski
Il)lkloryslyczne
z terenu ealcj Polski (zamieszczone
w LJ~i(!/ach IVs~)'stkich Oskara Kolbaga
oraz rismach etnograficznych"
WisIa" i .. LUln. Uzupelniają
je \\SpóICl.esne dane rochodząee
I. hadań przernl\\adzonyeh w lalach 1995-1998
na terenie miejscowości
Praszka. WielIlIi i jego okolice (według
podziału
etnogralicznego
jest to region sieradzki).
Skladają si" na nic /.arisy magnetofonu\\e
tekstów werbalnych
oraz kolekcje lotogralii
i nagrali magnetowidO\\yeh.
Odr"hn'l cz"ść dokumentacji stanowi'l okolicznościowe
druki (zarroszenia
i zawiadomienia
o wesclll).
Praca podzielona jest na dwie cz"ści. Pierwsza zawiera głównie ro/wa/ania
teoretyczne.
drllga zaś jest poś\~i"Cllna anali/,ie materiału
emriryeznego.
Pos/vegl')lne
rodrozd/ialy
omawiają
kolejno: ..zarrosiny"
.. .Pożegnanie" ... l3logoslawieńsl\\'()··
i ..żyezcnia".
Na końcu

rraey

umies/Cl.ono

bibliograli"

i indeks osób.
\ l"rciJl.1.

I\u/i/r. ()f)II,' 1'T1.

Ks. Wladyshm'
S i a I' k o w s ki .. lIarerial." do elJlogru/ii
IlIdll IJolskiego ~ okolic "·ielc.
do druku przygotowali
Lidia Michalska-Bracha
i Krzys/tol'
Hracha. Prace Instytutu Ilislorii WSI'
w Kielcach nr 26. Wydawniet\lo
Takt. Kielce :WOO. ss. LII. (rcrrinl s. 1-1(4). ił.
Na rynku wyd'l\~niczym
ukazala si" w tym roku nicz\1 ykle inlt:rcsuj'lea
ruhlikacja
rrz&lt;:znaczona dla osób interesująeycb
się regionem kieleckim l, racji \\ykony"
am:go /awodu. dla rcgionalistów - amatorów.
wreszcie dla szerokich kręgów pragn;lcych
ro/nać swojc kor/enie. a tak/c
przcszlość nąjbli/szej.
malej oje/yzny.
Mowa tutąj o ,\Iaterialach
do elnograjii
IlIdll polskiego:::
okolic "'ielc autorstwa ks. Władysława Siarkowskiego.
Jest to oczywiście
wzno\lienie
(\\ Illl'inie rerrintu)
I'undamcntalncgo
dzida
tego kapłana. który Kielcom i okolicom poś\~i"cil dużi' v"ść S\\oiego o\~ocnego iycia.
Żyjący IV latach 1840-1902.
urodzony IV lmielnie kolo J'Cdr/ćjolla.
studiujący
w kieleekim
Seminarium
Duchownym.
duszpasterz
\\' kolegiacie
N~\jś\~i"lsz&lt;:j Marii Panny w Kielcach .
. a wreszeić
pelniący roslug.,: proboszcza
\\ Kijach. ksiądz Wladyshl\\
Siarkl)\\ski
zajmował si"
zbieraniem
staro/ytnośei.
opisywal zabytki architektury.
sZluki sakralnej i pamiątki przeszlo~;ci.
opraeO\~ywał archeologiczną.
etnograticzną
i j"l.ykozna\\C/.&lt;j
pr/cszlość
rcgionu kicleekiego.
Publikowal
w ..zbiorze Wiadomości
do Antropologii
KrajO\\'~j". \\ ... Sprawozdaniach
Komisji
Językowej
Akademii
Umiej"tności
w Krako\\ic".
\\ ..Cia/ceie I.wO\\'skicj" ... Klosach" .. :rygodniku Ilustrowanym".
a także \\ \I'ydawnietwaeh
miejsc()\\ yeh ... &lt; iazceic Kicleckiej"
i ..Pami';:lniku Kieleckim".
Chociaż czasami określany
zbyt trafnie wydawcy reprintu)
wym profesjonalistą
Świadczy
i redakcje.

z którymi

mianem amatora lut&gt; regionalisty-amatora
(jak to stwierdzili
niebyljednak.
jak wynika ehoeiai.by /c \\'znO\\'ionej pracy. prawdzio Iym także liczba publikacji (ponad ISO). jak równici. instytucjć

wsp&lt;'llpnlco\\al

oraz uznanie

jakim

si" eicSl&gt; 1 \1' ouaeh

Oskara

Kolberga.

l/a/erialy
do elllografii
IlIdll po/skiego:::
okolic A:ielc po raz picmszy
uka/aly si"
1878 -1880 w \Iyrnienionym
ju/ ..zbior/e
Wiadomości
do /\ntropologii
KrajolVej"'.
.wydanie lego najważnicjszego
dzieła ks. Siarko\lskiego
opublikowano
\1' poczytncj
serii
niczej sygnowanej
.. kluczykićm"
przez Instytut Historii Wy/szej SAoiy Pedagogicznej
cach jako 26

z

IV latach
Obecne
~\yda\lw Kiel-

kolei pracę.

, Podstawą wydania omawianych dzid ks. WI. Siarkowskićgll ,q: .I/atalll/l' do etl/ogra/il IlIdu polskiego
~ okolic "·Iele. cz. 1-2. Kraków 1878-1879. s. I-III
(odh. zc ..Ihioru Wim!ollHlsci do Antropologii Kraj()\\ej"
1878.1.2. s. 209-2W: tamie. 1879. t. ~. s, 3-(1): ,I/([tenu/y do etl7ogra/i/ /lId/lIWlskwgo :::okolic I-:Ie/e. cz, 3.
Kraków 1880. s. 3-10-1 (odh I,C .. Zhioru Wiadolllości do Alllropologil KraIO\\Cj" lXXO.!. -1. s. 8~-18·t).

�153
POI.)'cja /.Osia/a starannic
przygotowana
pod \\zględem
.:dytorskim
przcz Lidię MichalskąBrachę i Krl.yszlol~l Brachę, kid.:ckich
historyków
specjalizuj'lcych
się w tematyce antropologii
historyoncj
i hisloriogralii.
Poprzcdzona
jcst wstępcm
profcsorów
Instytutu
Historii
WSI'
w' Kieleach. ks. f)anida
Olsze\\skiego
i Wicsława
Cahana. oraz bihliogralią
prac dotyczących
[lostaci i twórc/.Ości autora ,1/iI{er/aló\\'. I JZllpełnicniem
jcst artykuł omawiający
osobę i twórczość ks. WI. Simkowskicgo.
napisany prze/. wspomnianych
edytorów
oraz artykuł dotyczący
piśmicnnictwa
kapłana. autorstwa Waldcmara
Firleja. Punadto Danuta Krzcśniak-Firlej
i Waldemar Firlc.j opracowali
katalog publikac.ji księdza WI. Siarkowskiego.
Najw,L'nicjsz,!
Cl.ęści'ł publikac.ji jest oczywiścic
reprint dzicwiętnastowieeznego
wydania
,\farer/aft)l\' do ell10gmjii /I/du flolsk/ego :: okolic K/elc. a w łaściwie trylogii omawiającej
materialne aspckty Jycia codz.icnnego
ludności \\ tzw. regionic kielcckim. jej zwyeząje
i zabobony
rolniczc. domowc i gospod'lrskic.
wrcszcic Z&lt;1\\icraj'1cej [lieśni micjscowego
ludu - historyczne,
dz.iadowskic i IegcndO\\c. kolędowc ... wojackic",
wcselne i miłosnc. oberki i krakowiaki.
PlIblikalja
dzida księdza Siarkowskiego
niesie z.c sobą zasób niezwykle
interesujących
inI(JrInacji, z kll)rych do lej pory niczbyt często korzystano.
Stanowić możc dla kieleckich
historyków-regionalist(m
ciekaw c źródło wiadomości
uzupełniających
suchy niekiedy. źródłowy
przekaz statystyczny.
Ksi'łdz SiarkO\\'ski bowicm nie mierzył i nie ważyl dziejowych
pozostałości,
l.ajmO\\ał się wlaściw ic \\ pcwnym sensic duchem narodu. wypełniającym
oczywiścic
materialne
aspckty codzicnnej rzcC/.) \1 istości. To. co znajdziemy
na kartach jcgo Materialów.
zachowało
się
do czasów obecnych jcdynic w części w zbiorach muzdm
historycznych
i etnograficznych.
Odsl.ukamy tutaj l'(')\\'IlieJ pcmle opisy manc z nie tak dawncj przes:rlośei lub nawet z czasów
obccnych. Nic tak dawno bo\\iem.
wc wtorkowe
i piątkowe ranki na ulicach Kielc można było
sł~ szeć turkot chłopskich
wozów jadących na targ. a gdzieniegdzie
widać było kobiety w charakterystycznych
czarno-czlTwon\'ch
zapaskach
(teraz zapaski zobaczyć można już tylko w Górnie.
Krainic. Bie!inach. i to pr,lcważnie
w dni świątecznc).
nioS&lt;lcc w lobolkach
scry i śmietanę dla
za[lrzyjai.nionych
rodl.in micSlczai1skich . .lak pisal ksiądz Siarkowski:
"wlościanki
z Czarnowa.
St:ydl(l\\'ka. I)ymin.
mkka i śmietanki".

I)IHllaszowic.

iV1ójcz~. Zagórza,

dostarczają

mieszkalicom

Kielc codziennie

l kart tej publikacji poznajemy. że głównym artykułem żywnościowym
ludu kicłeckiego
były
,1lemniaki pOd,I\1 anc w róJn~ ch odmianach:
z Jurcm. słodkim mlekicm.
serwatk",
Poznajemy
takie potnl\\Y. jak np. pituc!l. szwcdy i tatarczuchy.
Dowiadujcmy
się. że ludność z okolic Kielc
/ajlTllmala się np ... robicnicm miole! "lub w zimO\\cj porze lowicnicm
po jalowcach
kwiczołów
na sidla. czyli pętclki sznurowe przymocowane
do kolków w zicmię wbitych" (niektóre zwycz,~ie
..kickckicgo
ludu" Sil aklualnc do dnia dzisicjszego.
co wynika chociażby
z obserwacji
kicleckich
targowisk lub dzialalności
św'iętokrzyskich
klusownik(m
l.
Ksiądz WI. Siarkowski
pi:i/.c równiej o tak I.apomnianych
faktach. jak np. granic hejnałów
l kicleckiej
w icJy katedralncj.
o obyczajach
górniczyeh
zwi'l7.anych
z obchodami
Barbórki,
o duchu górniczym w grocic
Inlcrcsującc
Sił malerial~

na Kadz.ielnl. o mundurach
gwardii biskupicj.
z /akrcsu lecznictwa
ludowego.
Ks. Siarko\\'ski

przytacza

stare, za-

pomnianc. ludll\lc reccpty: ".leżcli kogo 1\ gardle boli. to powiadają,
że taki człowiek ma żabę,
wi.;c na pozbycie się tcgo bIllu potrl.cba złapać bądź jaką żabę. owinąć ją w' szmatkę i przyłożyć
na gardło"; ../\b~ ustala cholera. potrzeba z tej wsi. gdzie la zaraza panuje, umarłego na cholerę
pochować na stojąco".
Wydaje się. Jc brak we wstępic do publikacji
map lub szkiców uwzględniających
zakres terytorialn~ badali pnl\\adzonych
przez ks. WI. Siarkowskiego.
Jednakże - jak pisze sam autor ctnograliczna
granica "stroju wlościan okolic kieleckich
rol.poCZ~ na się od wsi Morawica
i eiągnie si.; na pl'llnoc II d\\tich kicrunkach:
ku Piotrkowu
i Radomiu(').
Na wschód prawie dotyka
pasma gór św ięlOkrzyskich.
a na lac!H'ld sięga aj, za ł.OpUSLllO". Warto dodać. że jest to jeszcze
.i&lt;:dno okrcślenic Vw. regionu k icleckicgo. Iym razcm z punktu \\idzenia ctnografa.
,I/aler/aly ks. Władysława
Siarkowskicgo
trz,eba polecić nic tylko etnogral()m.
Zaintercsować
się nimi p(m inni historycy

opracowujący

Illonogratię

Kiclc i regionu.

którzy

do tej pory ze spu-

ścizny księdl.a korz) stali w nicwielkim
zakresie.
Przykladcm
może być interesująca
kwestia
ubioru męskicgo z okolic Kiclc pr/.ynosząca
choć marginalne.
to jednak intercsujące
wiadomości

�154
dotyczące przemysłu \\ Zagł.;biu Staropolskim.
Pisze b(l\\iem ks. Siarkowski: ..W mi&lt;:jscowościaeh. gdzie były lub istnieją jeszcze fabryki górnicze. chlopi. chociażby lrudni'lcy si.; tylko
rolnictwem. używają ubioru górniczego. zlużonego z sukmany z cicmno-siwego
sukna. bez wylogów u klap. rękawów i oblamówki. Na tej sukmanie biegną \\ d\\óch rz.;daeh guziki mosi.;żne.
na których widnieją dwa mlotki na krzy? złożone". To materialnc ś\\'iadectwo istnienia w XIX w.
kategorii tzw. ehlopów ~ robotników nic zostalo do tej pory dostrzeżone (w Dziale Historii Muzeum Narodowego w Kielcach przechowywany jest tego typu guzik).
Postulować należy także \\ydanie drugiej części twórczości ks. Siarkowskicgo.
zawierającej
materialy rozsiane \V prasie codziennej ukazuj'lcej siO; w Kn')lesl\\ie Polskim. czy IV Galicji
w końcu XIX w. (na szczególną uwag.; zasługuje tutaj cykl publikacji z ..ciazdy Kieleckiej"".
w których autor z.ajmuje si.; n')\mież hislOri,\ miasta i jego zahylk()\\·).
W postaci reprinlu czytelnik otr/.ymuje cieka\\y material iródlo\\y.
przydatny w badaniach
historycznych i etnograficznych.
u/.llpelniający wiedzę o regionie kieleckim.
Jan

Elżbieta

C e s a l' z. Chłopi

.\}nte::y, parasynte::y

i podręc::niki

it'

polskiej myśli his/orl'c::llcj
d::icjów ojc::vstych. Rzeszów

dO/H' /lOro::hioroit'cj

(j/ólI'kll

/795-/86-1 .

19&lt;)&lt;).ss. J20.

Nic ma nąjmniejszej \qtpliwości.
że historia nic jest i nic moi.e być dzicdziml autonomiczną,
oderw:mą od i.ycia i jego problemów. skoncentrowaną jedynie na realimcji zadaJl ściśle pozna\\c/.ych. Przcciwnie. myśl.; że z.wlas/cza Polacy mają tego pełm! świadomość. historia Z&lt;l\\'sze roz\\'ijala się pod wplywem życia narodu. ulcgała czo;sto jego presji. a jednocześnie sama na życie spokezne i świadomość ludzi silnie oddzialywala. Stąd tei. wszelkie studia naci wzajemnymi relacjami
pomiędzy życiem a historiogralią mogą nam wiele powiedziel' zarówno o świadon1(lści historyczncj
danych spoleczcllst\\, jak i o lI\\"arunklmaniaeh spokcznych tej skry akt;. mlOśei. którą nazywamy
nauką. Wychodząc z takich. trudnych do zakwestiol1(]\\'ania ZalOŻell. Elihieta Cesarz. ukazala temat
interesuj~ley nic tylko historyków. a mianowicie relacjo; pOl1lio;dzy iyciem społeczno-politycznym
a myślą historyczną \V epoce porozbiorowej.
W centrum uwagi badaczki znalazl si~' podstawowy
problem tej epoki. problem chlapski. często wówczas ro/.\\ażany. budz'lcy wiele sporów i kontrowcrsji. W tej sprawie zabierali glos politycy. ekonomiści. prawnicy. działacze spoleezno-oświatowi.
publicyści i pisarze. oczywiście takż,; właściciele ziemscy. a także historycy. Nic si)' SL.anojcdnak.
co z wielu względów jest zrozumiale. najważniejslej
stron)' sporu. samych chlopów. Byli wtedy
jedynie przedmiotem historii. choć wszyscy dyskutanci - w różnym zresztą stopniu rozumieli doniosłość K\vestii agrarnej. a tym samym znaczenie problemu emancypacji chłopstwa. od C/ego zalei.ała
w znacznym stopniu przyszłość narodu (a właści\\ ie mmct jego kształt I). a zwlasz.cza realizacjajego
niepodległościowych
aspiracji. Nie tylko dziś rozumiem)' - rozumieli lo Polacy w dobie późnego
oświecenia i romantyzmu. przynajmnicj spora ich CZyŚĆ- i.e lI\v1as/czenie ehlopów było warunkiem
rozwoju gospodarczego ziem polskich. ich cywili/ac)'jnego
awansu.
Jaką roi.,: odgrywali \\' tej narodowej dyskusji historycy. w jakim stopniu interesowali się
przeszłością polskich ehlopów. jakie wyznaC7ali im miejscc w dziejach narodu. przeszłych. alc
i poniekąd przyszlych? Czy i w jakiej mierze - pyta aUlorka pracy ~ ówczesne dziela historyczne
pomagały zrozumieć doniosłość K\\estii chlopskiej. konieczność ich u\\laszC/enia.
konieczność
ich pełnego uobY\\illelnienia?
Pragnąc odpowiedzieć
na powyisze pytania. E. Cesarz poddała szC/egółowej analizie kilkadziesiąt syntez. paras)'ntez i podręczników dziejów Polski. napisanych i opubliko\\anych
w epoce
porozbiorowej.
Wśród autoró\\' wybranych do analizy dziel widniej~\ n&lt;l/l\'iska najwiyks/e. m.in.
J\danH\ Naruszewicza.
Jerzcgo Samuela Bandtkiego.
Joachima Lelewela. JÓ/el~l Szujskiego.
Pisali oni syntezy i paras)'ntczy (ten termin przyjęła au lorka na oznaczenie prób opisu nic całych
dziejów Polski a jedynie pewnych epok). niektórzy I nich (Lele\\c1) taki.e podn;czniki, Wśród

�155
aulorów podr,,:czniktl\\ mamy z koki m.in. Iz.abel,,:Czartoryską. Lukasza Gołębiowskiego. Lucjana SiemieJ\skiego. Bibian,,: Moraczel\ską. Franciszka Sakzego Dmochowskiego, Władysława
Ludwika ;\nczyca . .lui: te mVlliska dowodzą. a jest to tylko wybór, że historią Polski lub jej
popularyzacją parali si,,:członkowic clity intelektualnej naszego narodu. Jako ciekawostkę można
zanotować. iż E. Cesarz dokona la także analizy poróllnawczej podręcznika dziejów Polski napisancgo. bardzo zl"eszt,\ nieobieklywnie i zjadlil\ic. przez Rosjanina - Mikołaja Pawliszezewa.
Jak zatem II idzim~. II cpoce porozbiorowej. mimo I\szclkieh trudności na przykład związanych z cenZlIrą. o hislorii Polski pisano Iliele. ukazYI\aly się dzieła o charakterze syntetycznym
i parasynlctyemym. a lakże podn;czniki. IVIym podręczniki dla ..Iudu" (w iSlocie bowicm do ludu
onc nic docicrały). Jakic l\Ilioski 1\)'Ciągnę/a autorka z analizy owego zbioru zróżnicowanego
zreszt'l pod Ilieloma wzgl,,:dami. choćby pod względem poziomu naukowcgo i zakresu popularności') Jakic tcndenejc i regularności daly się zauważyć w poszczególnych okresach doby porozbiorowej (do IX6-ł roku). patrząc na omawiane - i obficic ku dobru czytelnika cytowane. - prace
z punktu widz,cnia. prz~ pominam. problematyki chłopskiej. Pisze E. Cesarz: ..Zauważyć przede
wsz)'stkim należy ścisły zwi'lzek pomiędzy wzrostem znaczcnia problemu chłopskiego w życiu
spoke7.llo-polityeznym. gospodarcc i kulturze a rozwojem zainteresowaJ\ dziejami chłopów. W
miarę jak spralI a wlości,1I1ska slawala się coraz bardziej paląca. autorzy syntez. parasyntez
i podręczników dziejl'lII' Polski poświęcali chłopom coraz więcej uwagi". i\. Naruszewicz przeznaczył w czasach jeszczc stanislawowskieh O.S% objętości swej syntezy chlopom. w dobie
romantY/ll1u Joachim l.elem.:1 aż :W°l.•. ale to był absolutny rekord. przeciętnie autorzy poświęcali
im Illedy S.7°". lebllll\. W podn;eznikach z kolei. IV okresie mi~dzypowstaniolVym, autorzy
poświęcali chlopom przeciętnic z~lledwic 2.6% tekstów. co i tak było blisko 2 razy więcej
w porównaniu z podn;cznikami poprzedniego okresu. tj. wydanymi IV czasach Księstwa Warszawskiego i konstytucyjncgo Królestwa Polskiego (do roku 1830).
Oezywiścic tego rodzaju wskaźniki nie mówią wszystkiego. ważne jest nie tylko to, ile miejsca pośl\i.,:cono chlopom w syntczach. parasynlezach i podręcznikach dziejów Polski. ale co tam
o nich pisano. jak prz.edstawiano ich dzieje. ich roię w życiu narodu w poszczególnych okresach
historycznych. Pod tym wzgl.,:dem bywało bardzo różnie. szczególnie w przypadku podręczników. Naruszewicz. I.clewel. Bandtkie. wybitni uC/.eni ..starali się przekazać mlodzieży więcej
II iadomości na temat dziejów chlopów. dbali też o to. aby były one w miarę starannie dobrane
i odpowiednio ze sob'l powiązanc". W większ.ości jednak podręczników dominowały ogólniki,
informacje fragmentarycznc i chaotyczne. a nawet zdarzały sil,: nierzadko ..kłamstwa pedagogiczne": ..naei'jgano". sztucznie preparowano inrormacje (np. przekazywano czytclnikowi całkowicie
kłamliwy ..fake jakoby Kościuszko uwłaszczył chlopów') ... wybielano" politykę szlachty wobec
włościan itp. Zdaniem autorki owe ..kłamstwa pcdagogiczne" nie budziły wówczas wielkich
protestów. o ilc ..ccl był s/.Iaehctny. godny poparcia".
Stanowisko polskiego spoleezel1stlla epoki porozbiorowej IV kwestii chlopskiej nie bylo bynajmniej jednoznaczne i konsekwentne.' Ten brak konsekwencji odbił się na polskiej historiografii
tego okresu. do pell·nego stopnia pobrzmicwa on także w słowach autorki zamykąjących tę niezmiernic interesuj'lul i ccnną prac.,:: ..można slwiadzić. iż analizowane przez nas syntezy. parasynlez~' i pour.,:cmiki uziejów Polski IV swej większości dobrze przysłużyły się uwrażliwianiu
sumiei\ polskich na nicdol.,: chlopów. a tym samym - w jakiejś mierze ~ wspierały działania
zmierzające do popralI)' polo/enia tej warstwy społecznej. Jednak tylko nicliczni autorzy zaangażo\\ali się g";hiej IVsprallę uwłaszczenia chłopów. Większość nie ząjmowalajasnego stanowiska
II tcj kweslii. poprzestalI ala na ogólnych postulatach dotyczących likwidacji ciężarów feudalnych. uobYllatclnienia i ..oświeeenia" chłopów. W tym zakresie polska myśl historyczna doby
porozbiorowcj nic II pclni sprostała Ilymaganiom czasu. Uwłaszczenie chlopów dokonało się. jak
wiadomo. za Spl"&lt;lIl',\zahorcóll'. nie tylko dlatcgo. że krępowali oni wszelkie polskie działania
II tcj dziedzinie. ale także i dlatego. /e działania owc nie mialy należytego poparcia spolecznego.
Kto Ilic. czy jak'lŚ cz.,:Ść(skromną oczywiście) win)' za ten stan rzeczy nic ponoszą autorzy syntcz. parasyntcl i popularnych podr.,:czniktll\ dziejów Polski".
Ryszard Kantor

�156
Vioktta Kra II c z Y k - Was i I c w s k a. A IDS. ,\Iue/ium
Uniwersytetu Lódzkicgo. Lódź 2000. ss. 120. 12 fot. nlb.

l//1/rlipologic::I1£:.

Wydawnictwo

W bieżącym roku ukazała si~ nakładem Wydawnictwa Uniwcrsytetu Lódzkiego monografia
autorstwa Vioktty Krawczyk-Wasilewskiej
.. ·/lDS. Slue/ium onlrli/)()Iogic::nc.
Ksi,\żka ta jest
interdyscyplinarnym
wkladem do antropologii kulturo\\cj i spokcznej. IlllklorYSlyki oraz bioetyki
w kontckście badań nad współczcsnnścią
AIDS jcst przewlekłą
\\yniszCi'.ającą i nieuleczalną chorobą powstaj'1cą na skutek nabytego
braku odpolllości organizmu. Nazw~ choroby określa siy akronimcm AIDS (ang. Ac({uired Imm/ll1odejiciency
5;vl1drome - z.espół nabytego
upośledzenia
odporności).
Innymi używanymi
skrótowcami
są: SIDA (rr. S)'i1e/rome de l'immul1o-e/(Uicience
l/c({/lise) i SPID (ros. Sindrom
priobrieliol1lwf!,o

im/ll/ll1odejicila)

.

..Choroba kOlica XX wieku -- AIDS -jak piszc Autorka \\e wstypic .. jest tak" samą chorobą
jak wszystkie inne. nic do kOlica rozpoznane i niculeczalne przypadlości organizmu ludzkiego.
z którymi boryka si,. \\spólczesna
mcdycyna. I. drugiej zaś strony AIDS jest chorobą wyjątkO\\ą
i osobliwą. symbolizuj'leą
kryzysową problematyk&lt;; cy\\·iliz.acji (kultury) postll1odernistyczncj.
( ... j Od lat osiemdziesi,\tych
globalny wymiar AIDS - tej «dżumy XX wieku» - jako zjawiska
pandemicznego
\\'ywoluje lokalne nami~tnośei. 1l10ralizatorst\\n i uprzedzenia. które są cz~ścią
symbolicznego
Iyku człowieka wobec \\ spólczesnej
cy\\ ilizacji niepewności.
nacechowanej
relatywizmem wartości i norm".
Mając na uwadze spccyficz.nc i symboliczne znaczenie problematyki AIDS. autorka zainteresowala si&lt;; tą tematyką już na początku lat dz.iewięćdziesi'ltych.
ProwadnIC wlasnc. przyczynkarskie badania \\ Zakładzić Folklorystyki Uniwersytetu U&gt;dzkicgo. śledziła równocześnie krajowe
i zagraniczne piśmiennictwo
w zakresie szeroko pojętego eko-antropologicznego
oglądu zjawiska. Rezultatem studiów jest omawiana książka. Rozdział pierwszy r..AIDS jako zjawisko biomedyczne") podejmuje problematyk&lt;; etiologii AIDS. zaka/enia IIIV i /.\\i'jZanych / nim okoliczności zwiększonego ry/yka. przedSla\\ia obraz epidemii IIIV/AIDS na ś\\iecie i \\ ł·:uropie. Autorka
ujmuje z.agadnienie pod kątem medycznym. spoleonym
i statystyunym.
pokazuj'le dynamikę
rozwoju epidemii na świecie od jej początku do końca Illllll roku. N iezwykle cenną wartość
poz.na\\czą ma umieszczone na kOlicu ro/.dzialu ..Calendarium wiedz.y o :\ IDS". Zawiera ono
daty najważniejszych
wydar/eJi z\\iązanych / rozwojem chorohy i naj donioślejszych osiągnięć
w walce z pandemią. Rozdzia! drugi (..HIV/AIDS \V Polsce") dotyczy problematyki HIV/AIDS
na gruncie polskim w kontekście instytucjonalnej
walki z epidemią
Rozdział ten uwzględnia
informacje o charakterze
historycznym
i statystycznym.
dane zaś obejmują okres od 1985
do końca 1999 roku. Przedsta\\iono
\\ nim aktualną sytuację epidemiologiczną.
programy rząd 0\Ve i międzynarodowe
walki z chorobą. Autorka podkreślila prewencyjną. edukacyjną i terapeutyczną rolę organizacji pozarzqdowych
dzialająeych na tym polu. a także stanowisko Kościoła
wobec problemu choroby. Na szczegółnq uwagę etnolog6w zasluguje rozdzial trzcci książki
..AI DS - n(ma choroba Cly od\\ieczna plaga'r' Stanowi on illlerprelaejy problematyki III V/AIDS
w kategoriach kulturowych ze szczególnym uwzgl&lt;;dnieniem symbolicznego
aspektu zjawiska.
odniesionego
do tradycji plagi (z.ara/y) w świetle literatury pr/edmiotu
(od starożytności
po \\·spólczesnośćj.
Autorka rozważa przebieg epidemii AIDS wedlug tradycyjnego scenariusza
plagi ... Początek epidemii - pisze Autorka - \\iąza! się z,\\\'sze z minimali/()\\aniem
zjawiska
przez zdrową część społeczności. odnosz.ącej ehorob&lt;; do obcy ch. inn) ch. gorszych. pokaranych
itd. W okresie epicentrum szerzenia się zakaże li typowymi reakcjami społecznymi były następujące zachO\\ania: poszukiwanie «kozIa oliarnego». rzekomo \\ innego sprowadzeniu zarazy; n:ejonalne i irracjonalne. prze\\a;i.nie bezskuteczne próby opanollania ehorohy: oliarność w udzielaniu pomocy chorym przez rodziny i lekarzy. okupiona częstokroć /.akażeniem i śmiercią opiekunów (pozy ty \\Il e postawy mniejszościowe):
stygmatyzowanie
i izolowanie chorych. Cl~sto
porzucanych
przez. bliskich i lekar/.y. ueiek,\j'1cy-ch z miejsca zagroi.enia (negatywne postawy
\\'iększośeiowej:
«oswojenie&gt;.&gt; śmierci. porzucanie trupów. ni\\'elacja rytuałó\\ pochówkowych:
chaos. bezprawie i rozpr/ężenie morale: og61na atmosfera paniki. zagrożenia i strachu. Epilog zaś
scenariusza obejmuje kolejno: wygaśni~cie epidemii: wyludnienie demograficzne:
spustoszenie

�157
ekonomiczne wraz I. konsek\lencjami politycznymi: ożywienie religijne: zmiany w obyeząjowości: adaptacje oealakj populacji do nowej rzeczywistości: reaktywowanie norm i wartości: powolną niwelację zhiorowej pamięci o tragicznym pi&lt;;tnie «dawnej» już plagi'". Zdaniem Autorki,
epilogu chorohy nic znamy. gdyi owa ..Apokalipsa XX wieku'" trwa i rozgrywa się w globalnej
I\iosce na oczach milionóll Ilykształconych ludzi. W rozdziale czwartym (.,«My» - «Oni». Postawy wohcc AIDS") zaprezentowano zatem poghldy owych ..wykształconych'" ludzi na temat
epidemii AIDS. Autorka przeprowadziła antropologiczną analizę postaw wybranych grup społecznych wohec tego probkmu. Przedstawiono tu poglądy społeczności zdrowej wobec choroby,
chorych i zaka/onych. a takie wizerunek społeczności dotkniętej HIV/AIDS. W świetle badań
sondażowych I. kOlica lat dziewięćdziesilltych i literatury przedmiotu Autorka ukazała stosunek
obu tych grup pod kątem swojskości i obcości kulturowej. Zaprezcntowano przy tym funkcjonujące II naszym kraju i najbardziej POII'szechne mity o chorobie i chorych. Do ostatniego rozdziału
monogralii (..Folklor AI()S") posluiyły zebranc pr/.ez Autorkę materialy tercnowe w postaci
narracji biogralicznych oral innych form folkloru słownego i wizualnego. Materiał folklorystyczny w postaci mit{l\v o chorobic i chorych. narracji wicrzeniowych. dowcipów. zagadek i graffiti
posłuży! do egzemplifikacji postaw spokcznych i mentalnych wobec pandcmii HIV/AIDS jako
jednego z zagrożeń cYllilizacyjnych wspólczcsnego świata.
Monogralia Violetty Kn\l\czyk-Wasikwskiej.
będąc pierwszym w Polsce opracowaniem
na temat HIV/AIDS dokonanym przez etnologa i folklorystę. jest niezwyklc cenną pozycją dla
badaczy kultury tradycyjnej i współczesnej. Z tradycją bowiem lączy AIDS wiele różnych czynników. Wc \\spółczesnyeh hcterogenicznych społeczeństwach istnieje silna tendencja do nawro·
tów myślenia tradycyjnego. zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych i niebezpiecznych. takich jak
epidemia Al DS. Negatywne. stygmatyzujące chorobt;: i chorych postawy odzwierciedlają elementy tradycyjnego światopoglądu wobec zjawisk nieznanych i groźnych. ujawniając silę izolacjonizmu ś\\iadomośeiowego jako ł;lktu długiego trwania w dziejach zbiorowej mentalności.
7. tradycjlj wią/e się tcż społeczny ..scenariusz" przebiegu epidemii. którego struktura nie zmienia
się od wieków. Nalomiast ze współczesnością hlczy AIDS problematyka kryzysu wartości i norm
lITaz z typowymi dla schyłku \Iieku dylematami. wyraLąjącymi brak poczucia bezpieczeństwa,
relatywizm moralny i niepellllllŚĆ jutra. Problematyka AIDS stawia więc współczesne społeczeństwa przed 11')'l.llanielll. jakimjcst walka z epidcmią Jest to wyzwanie nie tylko dla nauk biomedycznych. ale też dla polityki i pedagogiki społecznej oraz antropologii kulturowo-społecznej na
poziomie re11eksji stosowanej. Pandemiczny zasięg AIDS powoduje. iż mimo zróżnicowań geopolitycznych. ekonomiCll1ydl i kulturowych ..globalna wioska" współzależy od siebic nic tylko
na polu walki z chorobą ale tei. na polu współpracy IV tworzcniu nowego typu solidaryzmu,
nowej etyki. praw i pluralizmu moralnego. Takie właśnie przesIanie można odczytać w studium
Violetty Krawczyk-Wasilewskiej. Najtratniej możnaje uj,jĆ slowami Autorki - "od antropologii
l.;ku do antropologii nadziei".
Maria Antonina Łukowska
I'ioletta Pr:.erembska

Tomasz S z I e n d ak. Technomania.
GRAFFITI Be. Toruli 1998. ss. 105.

(vberp/emię

w :.wierciadle socjologii,

Wydawnictwo

OLU przed nami książka młodego badacza dotycząca problemu nader współczesnego,
gdyż
znanego z ga/.eL telewizji lub bezpośredniego doświadczenia ulicy. Chodzi o zjawisko młodzieżOllyeh imprez tanecznych odbywających sit;: przy muzyce techno (rave party). Fakt zaistnienia
takiej pracy I. pogranicza socjologii i antropologii kulturowej jest o tyle budujący, że ów aspekt
codzienności b: I dolychCl.as skrzętnie omijany przez polskich badaczy współczesności.

�158
Tym większe należą si.,: słowa uznania dla Autora za podj&lt;;:cil:wysiłku zmierzenia się z tym.
dotychczas zaniedbanym, obszarem kultury popularnej.
Tomasz Szlendakjest doktorantem w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Mikołąja Kopernika
w Toruniu, a jego zainteresowania naukowe ogniskują się woklll problematyki małych struktur
społecznych. socjologii i antropologii stosunków między piciami oraz kw..:stii jakościowych
metod badań społecznych. Czytelnik mial już okazję zaznajomić się z j..:go publikacjami m.in.
\v"Odrze" i "Studiach Socjologicznych". teraz może zapoznać si.,: l plonem pracy magisterskiej.
Jakie zamierzenia ló.ą u podsta\\ Technomanii'? ..Celem nini..:jsz..:j pracy j..:sl opis spo!ccznego
fenomcnu technomanii. próha wskazania socjologicZl1;.ch i antropologicznych. jakościowych
metod jego badania. następnie ścicżek j..:go teoretyczn..:j interpr..:tacji. a takż..: postawienic hipotez
dotyczących tego, czy techno jest jedynie wielosaonową
mod'l mlodzieżową czy też posiada
cechy hardziej trwa/ego «nowcgo ruchu spolcczncgo»" (s. I O).
Książka składa się z trzech rozdziałów. wstępu i l.akoiJcz..:nia. W cl..,:ści pi..:rwszcj zatytułowan~j ,.Technomania w ponowocz..:snej popkulturze" Autor najpierw prz..:dstawia ogólną panoramę ponowoczesnego spolcezeiJstwa (upadek I11danarracji. pluralizm. kultura popularna itp.).
koncentrując się zwłaszcza na kategorii ..syndromu znudzenia". Według niego nuda. która charakteryzuje postawę ludzi w społcczeiJstwie konsumpcyjnym epoki postindustrialnej. hierze swój
początek z upadku tzw. wielkich symholi religijnych, spowodowanego przesytem ich przedstawiania w środkach masowej komunikacji. Następnie zapoznajemy się z histori'l galunku muzyki
techno oraz imprezami tanecznymi organizowanymi w jej rytmach. hy później. poprzez opis
mody panująct&lt;i wśród jej uczestnikó\\ i ich fascynacji świat..:m techniki e1ektronicznei (internet.
komputer), dotrzeć do podsumowujących rozważaiJ o tym. czym jcst technomania: suhkulturową
modą. kontrkulturą subkulturą czy ruchem spo!ccznym') Tomasz Szkndak analizując różnice
pomiędzy tymi kalegoriami równoczcśnie wskaz.uje. iż j..:dnoznaczna odpowiedi na powyższe
pytanie jest niemożliwa: tcchnomania stanowi zja\\isko wi..:lll\\ymiarowe. Na pierwszej p/aszczyi.nie możemy widzicć w niej jedynie modę. podczas gdy na drugiej da si.; dOS1U:CC
wyraźne
cechy subkultury (np. kontestacja kultury dominującej przy jednoczesnym uczcstnict\vie \Ii jcj
świecie). na trzeciej natomiast jesteśmy w stanie wyodręhnić ..:lcmenty ruchu spo/cclllego
(np. :::ippisi w Wielkiej Brytanii).
Rozdział następny - "Za drzwiami tcchnoświata" - najpierw pokrÓtc..: zaznajamia nas z użytą
metodą zhierania danych empirycznych oraz specyficzną sytuacj'l antropologa jako badacza
współczesności. hy później wprowadzić czytelnika w świat t..:chno. Podstawowym narzędziem
przeprowadzonych w latach ł992-1995 badaiJ terenowych h;.la clnograficzna ohs..:rwacja uczestnicząca. doprowadzona aż do punktu ..badania poprzez wspólne doświadczenic" (s. 56). Z kolei
obszerny opis. rzeklbym w dużej mierze fenomenologiczny on1/. interakcjonistyczny. wyników
owej obserwacji daje nam szczegółowy obraz polskiego technoparty. Autor stara się ukazać.
jak sam powiada ... dwic doby z życia technomana" (s. 59). prz..:dstawiając przygotowania uczestników imprezy. miejsca. w których się odbywa. zachowania uczestników podczas jcj kol~inych
etapów. strukturę statusó\\ i ró l spo!ccznych. praktyki zaż.y\\ania narkotyków oraz odczucia
transowe.
W części ostatniej i zarazem najistotnicjszej z punktu widzenia antropologa - .,Struktura cyberplemienia. antropologia świata techno" - Tomasz Szlendak podcjmuje próh.; interpretacji
zjawiska techno za pomocą narzędzi teoretycznych zapożyczonych z prac Anselma Straussa.
Victora Turnera i Mireca Eliadego. Nasamprzód proponuj..: jego opis za pomocą kategorii świata
spo!ccznego zaczerpniętej od Straussa. gdzie zwraca baczml uwag.; na takie ekmenty. jak czynności, siedziba. technologia. organizacja. segmentacja i areny sporu. Później prz..:chodzi do jego
ujęcia w perspektywi..: Turnerowskiego rytuału liminoidaln..:go. T..:chnoparly jawi si.; tutaj z jednej strony jako rytualny taniec. dzięki którcmu jego uczestnicy odnawiają ..nil: grupowej wspólnoty. która w dobic cywilizacji techniczncj i silnie sformalizowanydl stosunków społecznych
po prostu znika" (s. 87). z drugicj zaś jako sposóh spędzania czasu wolncgo. Nast.;pnie dokonuje
ryzykownego przyrównania taiJca podczas imprez przy muzyce techno do praktyk szamaiJskich
znanych z tzw. kultur pierwotnych. Całość tcgo rozdziału k&lt;)lluy przedstawienie uczestników
ravów jako członków nowoplemion w duchu koncepcji Michda Malfcsoli·ego.

�159
Pora na pr()b.,: occny !echllo/lwllii
Tomasza Szlendaka.
Nic ulcga dla mnie wątpliwości.
że
jest ona odważnym
\\ krou.en icm na ścieżk.,: zwaną antropologią
współczesności.
tym śmielszym.
że przclamui;IC) m pe\\n,\ lini.,: posl.,:powania
cz.,:sto obccną w pracach polskich badaczy koncentrujących si.,: na kwcstii kultury popularnej.
linii którą można by nazwać hermeneutyczną.
Otóż
rodzima antropologia
/.ajllllljilca si.,: tym obszarem
zwykle ogniskuje
swc zainteresowania
na
interpn:lacji
tckstó\\
kultury popularnej
marginesując
kwestie nadawcy
i odbiorcy.
Jeśli przyjrzymy si.,: ehoćb) Ir\l"jlc~esllci
Bihlii PO/lpe1"ll1J1Moniki Sznajderman,
Mi/ologiom popularnym
pod redakcj&lt;l Mirosl&lt;l\\a C/.aji cr) wrcszcie niektórym
tekstom publikowanym
w.,Kontekstach'·,
to łalwo doslrZeżCm).
ii poszczególnc
_. często błyskotliwe
- analizy na temat przekazów
zawartych w lilmach Cly reklamach
nic są konfrontowane
z badaniami
empirycznymi.
Trochę
szkoda. ie tak si.,: d/.ieje. gdyż /.jcdnej strony istnieją calkicm niałe wzorce płynące z brytyjskich
studi()\\ kulturowych
spod i'.naku Davida Morleya. z drugi&lt;:j zaś. podobny typ refleksji jest już
upralI iany \\ Polsce pr/.C/. filmoznawców
i kulturologów
\V
rodząju Andrzcja
Gwoździa
czy
\Vieslawa (Jodzica.
Autor !i'chnol/lullii
unika takiego posl.,:powania.
w rzetelny sposób przedstawiając
tło kultuWhO-SPOIeClIll: knomcnu.
proponuj;lc
pewne linic interpretacyjne
i. co ważne. przeprowadzając
jego badania empiryClnc.
I tUlaj właśnic pojawia si&lt;; naj istotniejsza.
moim zdaniem, uwaga. Otóż
nic mog&lt;; si&lt;; o[lrzcć I\Tai.cniu.
sly krok 1\ kierunku zbadania

iż rccenlOwana
praca stanoIIi jakby część większej calości, pierwzj&lt;l\l'iska techno. I krok ten uczyniony został wyraziście
i przeko-

nYI\aj'lco: zaJ")sowane
lostały
ram) teoret)ezne.
przedstal\iono
Geertzowski
thin description
badanego obs/anl- wr\~s/.l"ie zary/.ykowano
kilka hipolez - mniejsza o to czy zasadnych
- mąiącyeh Ilytlumaczyć
populamo~ć
i lunkcjon\manie
fenomenu techno. Ale to krok pierwszy tylko,
a droga do rozjaśnienia
obram jesl dluga i kręta. Większość
antropologów
zainteresowałaby
się
prz.ede wszystkim pr/.ekonaniami
uczeslników
ravÓlV. spróbowałaby
pogłębić swoją interpretację
i Jag.,:ściC
sIle opis). Socjolog I. kolei. wnikliwiej
przyjrzałby
się bazie spolccznej
.,technomaniahm··.
Tak lOZ) inae/.ej. p0!&lt;le7.0ne podejście próbowałoby
zapewne odpowiedzieć
na pytania
o poglądy i ieh srokcz.ne
i.ródlo uczestników
techno-party.
a nic tylko opisać - a więc zinterpreIllI\aĆ w najprosts/.y sposób - ich zachowania.
Do lego jednak konieczne jest już użycie jakiej!-ohl iek limn) I\ywiadu. Nielllniej to. co /Osia/o uczynione. zasluguje na uwagę.
Moina lei. si.,: spierać ell' kolejność posl&lt;;powania badallczcgo
zastosowana
przez Autora jest
optymalna.
W kwestii. co \1 illllo być piel"\\sze: badania czy teoria. obstawałbym
jednak za stano\\ iskiem I'oppenl\\skiego
hipolctyzmu.
Tomasz S/.Iendak Ilydaje się pozostawać
zwolennikiem
indukcjonilmu.
co II pon\l\ naniu z hogatą rcłkksją
metodologiczno-epistemologiczną
obecną
II antropologii
kulturowej.
przynajmniej
oel czasu Clifl(mla Geertza. stawia pod małym znakiem
lap) tania jego antropologiClne
aspiracje.
Takie dokonania
liloi'Olii nauki nakazywałyby
ostrożność
1\ tej materii. Taka praktyka przynosi bowiem II idoczm: \\ ksiąiee nied&lt;Ki'lgni&lt;;cia pomi.;dzy uzyskanymi
wynikami
badań terenOII~'ch a konce[lcjami
slaraj;\cymi
si.,: je ująć w ramy teoretyczne.
W efekcie część druga i trzecia nic maj'l ze sobą prócz tematyki i zgrabnych
pomysłów
Autora, zbyt wiele wspólnego.
Być
moie ol\oeniejs/.c
b)'lob) s[lrelOyzowanie na bazie koncepcji Straussa czy Turnera pytań badawcz~Th i sprall·dz.enie ich 1\ empirii'.'
Natura [loll)is/ych
ullag jcst polemiczna
i ich zamiarem było jedynie I\'skazanie innych. być
moie lepszych. dróg ui.,:cia problemu.
W pracy można jednak dostrzec
także i mankamenty,
z których

II)różnilbym

1\ id.:. choćby

i znacząco

/1\laszu.a

jeden.

OtM

okrojony ch. analogii

mój głęboki
pomięelzy

sprzeciw

technoparty

budzi

czynienie

a szamanizmem.

dają się być 11\) kłym cpato\\aniem
czytelnika.
Pomimo deklarowancgo
zrozumienia
dla ni/nic mi&lt;;d/.y S) luaejami kulturowymi"
(s. 10). Tomasz

jakichkolktóre wy-

na wstępie "pełnego
Szlcndak w tym przy-

padku nic 1\) ka/uje odpO\licdniej
czujności. jaką popisał si.; (z nielicznymi
wyjątkami)
podczas
uży\\ania TlIrnenmskicIJ
kategorii liminalności.
liminoidalności
i communi/as. W jakiejś mierze
Autora uS[lr&lt;l\1iedli\\ ia 1~lkt. ii. korzystal I. religioznawczych
opraCOWał) szamanizmu
skażonych
nieco perspd.l) 1"1 interpretacji
adaptacyjnej
(Mircea [Iiade. Nevill Drury), ale mimo wszystko
ukazywanie f(lrI11aln)eh p{ld{lbiełisll\ pomiędzy praktY"'l szamańską
a tańcem na imprezie techno
(lIż)\\'anie
narkolykl'm,
rola rytmu wc wprowadzaniu
w trans itp.) trąci zdroworozsądkowym

�160
obrazem świata. Antropologowie hadąjący tt; dziedzinę (np. Audrey BUll Colson) prawdopodohnie
zanegowaliby potoczne przekonanie o tym, że t&lt;)rma zjawisk kulturowych pozost,~ie niezmienna
a przckształca sit; tylko ich treść (np. rytm niekoniecznie musi być spostrzegany jako ~jawisko
fizyczne powodowane przez człowieka a narkotyk jako suhstancja zmieniająca świadomość). Taka
linia rozumowania jest zresztą tym hardziej dziwJl&lt;L że T. Szlemlak wielokrotnie podkreśla różnice
dzielące oha te fenomeny kulturowe. Czemu ma więc słu/.yć zaistnicnie rzeczoncj analogii'? Dodam
jeszcze, że samo czynienie taKich porównań pomiędzy Kulturą picr\lotną a współezesll&lt;\ Kulturą
popularną możc być poznawczo płodne, choć nic na każdym ohszarze. alc dotychczasowe próby
wyKazywały się o wicie bardziej posuniętą ostrożnością w tym względzie (np. Renć Ikrgera).
JednaK pomimo tych wąlpliwości. całość pozycji prezentuje się solidnie. Dzięki niej zyskujemy barwny obraz stosunkowo nowego zjawiska społecznego. a czytelniK zaznajomiony z nim
za pośrednictwem
telewi/ji czy prasy. jest w stanic wyrohić sohie nieco inny pogląd na jego
temat. Także stosunkowo szeroka prezentacja t/a kulturowego, spo!ccznego i technologicznego,
na jakim zaistniało teehnopal1y, jest jej nicwątpliwym pluscm. I'odsumowuj&lt;\c. S'ldzę, że jest to
książka godna uwagi ze względu na tematykt; i warta przeczytania dla tych. Którzy interesują się
mcandrami współczesnej Kultury.
1&lt;lr::l'cjl/.c BI/fiński

Elisabeth 13a d i n t er. Historia milo.ki
nicza Volumen. Warszawa 1998, ss. 276.

macier::_1'I1skiej, tłum. K. Choiński,

Oficyna Wyda\',-

Jeśli ktoś przxjmuje założenie. a tym hardziej gdy uwa/a za pcwnik. iż maeicrzyństwo ("miłość maeierzyllska")
i towarzysząca mu miłość do dzieCKa są od zawsze wpisane w naturę Kobiecą. to lektura prowoKującej pracy E. Badinter może stanowić dla niego spory s/.ok. Otóż autorKa
pisze historię miłości macierzyńskiej jako zmicnnego \\ czasie ohyczaju. nie jaKO przejawiającego się wszędzie i zawsze instynKtu. Zdaje sobie sprawę z zasKoCl.enia, Którc taKie stanowisKo
budzi i tak pisze w przedmowie do kol~inego wydania pracy: ..Prawdą jest że przypadkowy
charakter miłości macierzyńsKiej wywołuje u nas wszystkich straszliwy II;K. Ta nicznośna niepewność sta\\ia pod znakiem zapy tania naszą ideę natury alho naszą wian; \\' Boga . .IaKżc nąjlepszy ze światów może nieść \\. sobie. poza złem lizycznym. moralnym i mctalizyeznym.
możliwość braku miłości macierzyńskiej'? Ludziom wierzącym oraz wielbicielom naturalnego determinizmu i towarz.yszącego mu porządku nicłatwo dopuścić laKą myśl. Tymc/.asem. czyż nie nadszedl już czas. hy otworzyć oczy na zakłócenia tego porz'ldku, przeczące normic? Jeśli nawet
takie uświadomienie
sohie przypadkowości
zagraża naszemu Komfórtowi psychicznemu.
czy
nie należy w końcu wziąć jej pod uwagę i na nowo sformuło\\ać
naszą dclinicję miłości macierZyI1sKiej? Zyskamy w ten sposób lepsze zrozumienie macierzyilstwa
z Korzyścią zarówno dla
kobiety. jak i dla dzieCKa".
Autorka wychodzi z załoi-cnia. i.e miłość macierzYliska istnicje od najdawniejszych
czasó\\.
ale nie uwaz.a hy \\ystępowała
ona u wszystKich kohiet Nie widIi \\ niej hynajmniej elementu
niezbędnego do przetrwania ludzkiego gatunku. Twierdzi ponadto. iż dzieCKO mo/c "WYKarmić"
(w sensie oczywiście szerszym, tj. utrzymać przy życiu i wychować) Każda inna osoba. nie tylKO
matka. Do wypelniania ..obowiązków
macierzyńSKich" - WCtUug niej - kohiett; może zmusić
nie tylko miłość macierzyńska
(jej istnicnia, podkreślam.
autorka nic Kwestionuje, podaje
W wątpliwość
jej powszechność
i wrodzony. naturalny charaktcr), alc także moralność. wartości
społeczne czy religijne. I,godnic z tym rozumowaniem.
stopień i pr/ejawy miło~;ci macierzyńskiej. a właściwie stosuneK do dzieCKa osohy lub osób. Które w danym spo!cCleilstwic są dzieCKU
najbliższe. należą po prostu do ohyezaju. EuropejSKi ohyczaj zmusza kohictt; do miłości macierzyński~i. więcej: bże uważać 0\\'1 milość za naturalną instynKtowną A przecie/ .. powiada autorKa
jeszcze w pierwszej połowic X VIII wieku miłość macicrzyr'lska hy la "milością nieobecną".

�ł6ł
Tak II la~nil' /.,11)tulml ,uw .jest pierwsza C/ęsc prac). ukazująca
dziccko europejskie
(raczej
francuskie.
~d) j aulorka porus/a się [mm ic Ilyl'lcznic
po opszarzc
mcntalności
społeczcństwa
li·ancuskicgo.
en OUI w i~cic nicco ograniC/a
rangę jej wywoc!l)\r) pozbawionc
w naj wcześniej'/ym dziccińslw ie opieki i miln~ci macicrzyńskiej.
dziecko chO\lanc l. dala od domu rodzinnego.
odd,l\\ anc nlamce. Status dl.iccka byl Iltedy niezmicrnie
niski. matki .. nic poczuwały
się do milosci macicrz)liskicj".
gd) i - III /acyIO\\anC
/.oslały akccptowane
przcz autorkę wywody innego
badau.a. I:. ShorlCra: ..pnstalla I\Sp('l!noty zmuszala do stal\iania
dobra dzicl:ka na dalszym miejscu. /a innymi sprallami.
t"kimi jak na przykład sprawnc kicnl\\anic
gospodarstwcm
rolnym albo
konieczno~ć poma~ania męjmvi pr/.)' Ilarsztal:ic tkackim".
Przcmian)
oh\c/aju
nast\'pO\laly
wolno. ale hyly znamiennc.
Nastąpi/o
..odkrycie"
dziecka
i d/iecil·lstwa.
pojallila
się IHl\Ia wartość spoleuna:
milość macicrzYliska.
Opinia społeczna.
k.vwllowana
międl)
innymi przez litcraturę
i publicystykę
pedagogiczną
(autorka
podkrcśla
v.czególn'l
rolę J. .I. I{ousscau. klllr)'. jak Iliac!ol1lo. miłość cło dzicci uprawialjedynie
teoretycznie. gd)i Ivlasnl' d/jcci oddal do pr/.yllllku').
wykn;owala
.. noml matkę": karmiącą własną picrsią. npccn'l i oddaną. kohictę idcalną. RCZllltatem podniesienia
społecznego
statusu dziccka na co I.!oi)io się I\ick prl) C/) IL którc S&lt;III' pracy starannic analiwwane
- zdanicm E. Badinter
b)la .. milość pr·l.)musO\la"
(to tylul trl.cciej l:zęści pracy). rozszcrzcnic
obowią1.ków
macierzyllskich. powv.cehll&lt;l
(praw ic pow S/.cdlllal)
rcalil.acja
moddu
matki-wychowawczyni.
matkinauCl.yciclki oraz
rl.cCl. jasna - odraza do ..zlcj matki". Kobi~ty. ni~ b~z oporów i dopiero
/. czas~1l1 (w rll/nych warstwach spoleCl.nych proccs ten prz~bicgal rozmaicic).
podporz&lt;\dkowaly
,;ię telllU nakamll i. bal. /. masol:histyc/.ll&lt;\
rozkoS7.&lt;1 uznały milość mal:ierzyńską
za daną przez
naturę IÓrJnę rcalimllania
się kobiccości.
Dziś tl:n obyczaj. to jcst wymaganie
od kobiet "naturalncj"" milo~ci macil:r/\ (lskiej. Uli aia aUlOrka La anachronizm.
a calq sferę wychowania
dziecka
naleiy - Ilcdk niej
call--0I1 ici,: /n::tllrmOllać.
ullolnić od obligatoryjności.
Tu już wchodzimy
na grunl id~olo~ii
odllolujc.

rcministYl.:/n~j.

do którcj -. z zastrzeieniami

- autorka

wielokrotni~

się zresztą

J)/ido I:. Badinter bud/i mies/.ane odc/.lKia. Autorka bez wqtpienia prezentuje ciekawy sposób
w idzcnia i inlnprdacji
pr/cmian
mentalności
spolel.:/~ństwa
li·ancuskicgo.
a ponickąd i w ogóle
~uropejskicgo
na pr/estr/.l·ni ostatnich trzcch wicków. Obraz przcmian osad/.ony jcst dość mocno
1\ histor') 1.:/.11\ ch in\dlach.
pr/C/ co raczcj przcl--onujc. l. drugiej jcdnak strony. praca zdąje się
micć okrcślon\
cel. w pisujc si, /.hylnio .- jak na ml'j gust _. we \I spókzesne
próby zrclormol\ania
s}'okczdlSIIl'J.
II l"m taUe II pn',b) ustaknia
nOII)'Ch relacji dziecko - matka - ojl:icl: - spoleOdlSlwO.
Pn',p) tal--il' tr'lq
ulopią. c/.ascm nai\\IH\ socjotel:hnikq
i nieoezpicl:znym
progresiImen\. Wzdragam
się pr/nl
akl:eplacj'l
II'idu s"dóI\' autorki.
l:O mo7.e oznaczać.
że nalcżę
dOI)ch. kl(\r/)
. jak podkresla z przekąselll - dali się nabrać na mitmilości
macierzyńskiej
danej
pl'ZC/ naturę. gdy tv ml.:/,"cm jcst ona rczultalem
spolcczn)'ch
pr/.cmian i skutkicm
propagandy
pmistllowc.i i rL!i;~i.incj. Jest po prosIu
CI.) pl'liniej tak si, ,t,ulil·.

obyczajem.

kll'lry m07e ulcc zmianie

i zapewne

wcześnicj

NiC/aleinic
mi IIS/clkich
/arllllów
i lI&lt;[tpliwości.
któr)dl
In:sztą autorka zd,~ie się być w
pclni SIl iadom,J. i kl,',re przy I--aidcj okazji próbuj c odparować. jej praca j~sl gudna przestudiowania. lalliera
II ick inspirująl') ch myśli i l:iekawcgo matcrialu historycznego.
Pisząc na przykład o
niskicj POZ) cii d/iccka. w ISCI. o pogard lic dla malej iSloty. co jej zdaniem było zWyl:Ząjem aż do
poł&lt;l\\) XV III wicku. L. Badinlcr podkrcśla nagminne trakIImanic
dziecka jak zabawki. Przy tacia S!OIla Ilspl·,ICl.csncgo moralist) (1722 r.) skierowanc do rodziców: ..Traktujecic swoje dzieci
['Ik. jak onc traktuj,! SIWje lalki. Bal\icie si.,: nimi. póki sq I.abawnc. naiwnc i mówią śmieszne
glupstclI b...
\ Ie "icd) plldraslaj,! i nabil'rajq powagi. przestaj'l II as intercsować.
jak pm/UC;1 się "liki. Wledy nadmiernc
uułości
/.astępuje
przesadna
surowość
ohojętnoś(···. \\',Irto się /aslanow i(·. czy i dziś nic b) wa podobnic.

Porzucacie
je.
albo lodowata

Rys::ard Kanlor

�162
Pawel S o w i ń s ki, Komllnistyc::ne
.\:więto. Obchody
nictwo TRIO, Warszawa 2000. ss. 131.22 il.

1 maja

li'

latach

19-18-195-1.

Wydaw-

Praca poświo;cona jest obchodom
uroczystości
ś\vio;ta I maja II Polscc. Autor laznacza.
iż podane w tytule lata 1948-1954 sq to daly umowne. nie ograniC/aj'lce
czasu. jakiego dotyczy
opracowanie.
Celem pracy jest ukazanie cech obchodów
świo;ta I maja. przedstallienic
postaw i zachowań
spolecznyeh
wobec świt;ta zarówno organizatorów.
jak i przecio;tnych uczestników
świt;ta. Autor
zwraca przede wszystkim
uwago; na sam rytual święta i spokczne
/.ach\mania
oraz wyobrażenia
/. nim zwiqzane.
Opiera się tu na literaturzc
omawiajqccj
teorio; śI\io;ta i świo;towania.
m.in.
na badaniaeb
mediewistów
Jacques,] Ilersa i Johna Huizingi.
również na dociekaniach
Rogera
Caillois. francuskiego
socjologa.
oraz pracy Kazimierza
Żygulskiego.
który zajmował się teorią
święta w Polsce. Przywoluje
także publikacje
Lynn !Iunt i Mony O/Ouł: odnoszące się do zachowań masowych w rzeczywisIości
rewolucyjnej.
W opracowaniu
tematu Autor sio;ga przc:de wszystkim do dokumentów
partyjnych.
a więc korespondenej i. instrukcj i. raportów. które precyzowaly
wyglqd samego świo;ta. wykorzystuje
również informacje
zawarte
w odezwach
i instrukcjach
agitacyjnych
oraz materiale
filmowym.
'I. literatury polskiej odnoszqeej się do podjętego lematu. P. SO\I'iński p\l\voluje siO; na publikO\vane prace naukowe.
m.in. Marka Białoruskiego.
Barbary Rogowskiej.
Wojciecha
Mazowieckiego
oraz publikacji
wlasnej. a także pracy przygotowywanej
w Instytucie
IlistoryC/nym
UW IV ramach seminarium
prof. Marcina
Kuli. Wymienione
pozycje podejmuj,!
OImlll iane zagadnienia
w perspektywie
publicystyki
historyezm:j.
natomiast Autor - jak deklaruje.
stosujc w swej pracy
założenia metodologiczne
zwi,vanc I. mikrohistorią.
.·111('/(/

Antoni

Kro

h . Sklep potceb

Życic etnografa

kulturalnych.

Prószyliski

i S-b. Warszawa

A'osiort'k,

O/)I L PTl.

1999. ss. 275.

hywa czc,:stokro~ nader ciekawe . .lego praca możc siO; wi,va~

I. egzotycznymi

podróżami.
spotkaniami
z nia.\lykłymi
ludźmi. z ni.:roz\\ikłan)
mi tajemnicami.
CÓŻ z t.:go.
kiedy na stronicach
swoich dziel nii.:wiele ma możlillości
o tym \lspomnie~.
Uprawiana przezcli
dyscyplina
zmusza go do zajmowania
się tylko ściśle określonym
pr/edmiotem
hadali. a to.
co nim nic jesL po\\-inien zostawi~ \lyłącznie
dla siebie. Jeśli wic,:c na pr/yklml etnograf przedsięwziął
wyprawę
do jednego
z krajów afrykaliskich.
by poznać tamtejsze
tkactwo.
i jeśli
po drodze zostal porwany. chorowal
na dż.umo; i braI udzial w wojnic narodowollyzlVoleliczej.
to po powrocie do ojczyzny. nolells volens powinien napisać ksiąi.kę o tkactwi.:. Mnóstwo jego
doświadczeń
zostaje zatem niel\ykorzystanych.
Nic będziemy się tuji.:dnak zastanawiali
dlaczego
- na ogól - tak się dzieje. Chcemy j.:dynie zwrócić uwagę na ksi'!i.ko; elnograliJ. w której udalo się
przekazać
\\iedzę. jakq trudno by zawrzeć w prai.:Y o charaktcrze
stricte naukoll·ym.
na Sklep
potr::eh kllftllrafl1)'c!z Antonicgo
Kroha.
Antoni Kroh jest znanym badaucm
sztuki ludowej Podhala. Mial moi.ność dobrze ją poznać
nic tylko jako praeo\\llik
Muzeum Tatrzańskiego.
Od dzieci(ls(\la
mi':s/kal bowicm na Podhalu.
przynależąc
do ślviata inteligencji
lego regionu. ale. z\llaszcza
jako dziccko.
bo;dąc też przez
samych Górali uważany za swojcgo. D/.ic,:ki temu poznal ni.: tylko to. co opisal w pracach o sztuce ludowej. lecz także bardzo I\ielc z tego. co sklada się na fenomen kultur\)\\Y Podhala. Dzięki
temu I\łaśnie mógł powstać Skfep I)()tr~eh kufturafllych.
Teksty skladajqce
się na tt; książkt; reprezentuj,\
różne gatunki literackie.
Niektóre z nich
są esejami.
inne opOllieśeiami
wspomnienillll)'mi
czy nO\lcłami.
Nierzadko
pojedynczy
tekst
nosi cechy wielu gatunków.
znakomicie
zresztą pomieszanych
pr/cz autora. Umiejętność
poslugiwania się wieloma ł(lrmami pisarskimi
po/.\I·olila mu na podejmowanie
rozmaitych
tematów.

�163
Nićz&lt;lprzćualnym
II alorćm książki jćst tćż humor. Kroh pokpiwa sobie z wielu zjawisk obyczajOllych uy spokuno-polilyC/nych.
Umie taki.e opisać śmieszne sytuacje z życia codziennego.
Wi/.erunek g.órals/uy/n)
przcdstall"iony
II" ",'klepie potr::eb kulturalnych
daleki jest od jednoznaczności.
Nic moic być inaC/ej. gdyż autor zbyt dobrze ją zna. a przy tym ma w stosunku
do niej pellien dystans··
naukowy. Książka nic powiela stereotypów
dotyczącycb
Górali, ale też
nic nar/uca
określonego
poglądu na ich temat. Oll"szćm. z tymi stereotypami
efektownie
się
rozprall"ia. a nadto uka/lljc. jak bardzo pod każdym II"zględem Podhale jest różnorodne.
Kroh II" SIl ojej ksi'lin: opisuje glównie CZ(L~yPRL-u. Dołącza więc ona do pokaźnego
zbioru
puhlikacji o tej ćpocć. jaki od kilku lat zapełnia naszć księgarnie.
Jednakże
świadectwo
Kroha
o PRl. Ilyróżnia
si.,: na lk innych. Wprawdzie
jest to świadectwo
autobiograficzne,
niekiedy
nallćt intymnć. zrcsztą jak I\ićle pozostałych.
lecz nic zostało sporządzone
przez kogoś. kto
II PRL odgr) lI"al jak,\ś /Ilacz,\c,\ roi.,:. atakić
wlaśnie przeważają.
Nic umniejsza
to jednak jego
Ilartości.
Kroh przygląda
si.,: PRL jako mieszkaniec
pćwnego
regionu. a także badacz kultury
ludoll"ej. co pO/llolilo
mu zaobserwować
mnóstwo
interesujących
rzeczy. Ten region stawiał
skuteczny opór unilikuj'llocj polityce państw,L które chętnić określało się jako ..Iudowe". a w związku z tym spec) licznic /ainlcrćsolI"ane
popićraniem
kultury ludowej. Nie takiej jednak, jaka przetrll"ała na Podhalu. ku I\ybranych
jćj fragmćnlów.
poddanych
zazwyczaj
odpowićdnim
zabiegonl. cćl&lt;.:m dostosoll ania do wymogólI" obowiązującej
ideologii.
Los badac/a kultury ludoll"ej II" Polsce Ludoll"ej był niekiedy nie do pozazdroszczenia
- zdaje
si.,: lwierdl.ić Kwh. Dla niego mimo wszystko
okazał się łaskawy. Z ludźmi. których kultura
stanol\ila przćdmiol jćg.o /.a\\Odlll\ych
7.aintaesowań.
niejednokrotnie
łączyły go więzy osobiste.
Pr/yjaini'le
się I. nimi. pu&lt;.:żyllając
ich troski i radości. pomnaż.al nie tylko wiedzę o nich samych. II zbogacał
si.,: ponadto jako człowiek.
A wreszcie
zdobytym
bogactwem
podzielił
się
z nami.
Gr::egor;: Pelc::yński

Iwona K a h z i ti s k a.
","vród ko.~ciell1ych Polaków. "":l'::nac::niki to::somości elnic::nej (narodOH'ej) Polak')ll' I/U lJialoru-l'i. Instytut Archćologii i Etnologii PAN. Warszawa 1999. ss. 208. ił., tab.
Ksi'lika starulII·j 54. pozycjor Biblioteki
Etnografii
Polskiej ogłoszonej
przez Instytut Archeologii i Flnologii PA . Sklada sior z szćściu rozdziałów
naświetlających
wybrane problemy Polaków od pokoleli mićSl.kaj'lcych
na Białorusi. Zaopatrzona
zostala w streszczenie
w języku angielskim.
Rozpr,lIIa powstała na podstawić
wyników badań wśród Polaków, którzy w ostatnich
kilku
latach maj,! odwag.,: przymać
sior do swojej narodowości.
Badania terenowe i archiwalne
na obszarze Rćpubl iki Bialorusk iej prowadziła
Autorka
w latach 1992-1998, Praca nad ustaleniem
11') znaczników
tożsamości
etniCl:nej Polaków
na Białorusi
wymagala
od niej zapoznania
się
z pokainą literaturą
której /alqC/ona bibliografia
liczy 'li. 15 stron.
Publikacj.,: Iwony Kabziliskićj
można rozpatrywać
w rozmaitych
aspektach.
Po pierwsze. porusza ona II' istocie znacznić szerSlą prohkmatykor
niż to sugauje
tytuł. Opracowanie
to można
II ięe potraktować
ka odniosła
bezustannić

jako kompćndiulll

się do lej grupy elnicznej
krz.)lldzonćj.
W ujęciu

wiedz)'

o naszych

ziomkach

jako niezwykle
pręi.nćj
Kabl.ińskićj
terytorium

na Zachodniej

Białorusi.

Autor-

i dynamicznej.
Białorusi

do .. 1\ ylapiania" prawdzil\cj.
kresowej polskości, To nietypowe ujęcie
analiz)' dnograliunej.
hislorycznćj.
socjologicznej
i psychologicznej
polską. mimo 1\ ielokulturowćgo
oloczenia.
W okresie międzywojennym

choć przez historię
stanowi
swoistą retol1ę

pozwoliło jej przy pomocy
dostrzec
bogatą kulturę
Polacy zza Buga wyraź-

nie odróżniali si.,: od Bialorusinlll\
rzymskokatolicką
religią. językiem
"salonowym",
skim (który często był daleki od literackiego)
oraz rozwiniętym
poczuciem
dumy
Lmieli Ilykazać SIle pochodzenie.
mimo że IV wielu wypadkach
byli chłopami.

czyli poli honoru,

�164
Po drugie, można rozpatrywać
ją jako istotny przypalkk
umożlilV iajqcy dalsze badania naukowe. Zachodnia
Białoruś od dawna przyciągała
lIIl·ag.,: elnologólV
sIVoimi niespotykanymi
gdzie indziej ccchami kulturolV~ mi, Niebagatelny
jest i tcn f~lkL i/ na jl~j tl:renie dane do swoich
prac gromadzili
tej miary uC/eni, jak: J, CzekanolVski,
W. DYlHlII ski, M. I"ederowski.
K, Moszyński. J. Obręhski
lub CI .. Pietkielliu.
Central mi problematyk.,:.
klór;\ lajmuje si.,: Kahzińska.
można by zawrzeć II pytaniach:
w jaki sposób Polacy mieszkaj;lcy
na ler~ lorium I.achodniej
Białorusi ukazuj'1 S\\oją odr.,:bność etniuną
i ile w tćj spraIV ie z'lIIdzi.,:uaj'l
Kościołowi
katołickićmu" Jakie to ma znaczenie Jla kultury tego regionu'! W jakim stopniu rozwój kościoła obrząJku łacillskil:go lależał i zakży od elnosu polskiego')
Wydaje si.;, i/ lak poslalV jonl: pytania określily (wyznaczyly)
sposób doboru maleriału i przes,!dzily o przyj';lej melod/ie
analizy kordaeyjnej, Wyrazem tego jest nieuslannl: ()(h\'OIY\\'anie si.,: do wueśniejszych
opracolV,\I1, Trzeba przyznać, że stIl icrdzcnia swoje I\\ona Kahzirlska
formułujc
zaws/.e bani/() ostroinil:,
opatruj'lc je
wieloma zastrzcżcniami.
podkreślaj;!c
ich hipOlelyczny charakter. I.akotwiczajl:
bardzo precyzyjnie w literaturzc przedmiotu.
nadaj,1C im walor wS/.echslronności
i d~skusyjności.
Po trzcl:ie. ksiqżk.,: można rozpatrywać
L pO/.yl:ji socjołogii
religii . .lej osi'l jest mi.,:dzy inn~ mi
problematyka
aklywnośl:i
rcligijnl:j mieszka/le\J\\'
cl;lI\nl:j Cirod/.ierlszoymy,
uyli obsl.aru, któr~
rozdzielal
kultur.; LilwinólV, Białorusinów
i I'olaków.
W IVyniku b,lrd/() sl.l:/eg()łowych
analil.
I:cl:h \\yłowion)'ch
przcz /\ulork.,: na tym obsz.a/7.e. mogła ona dokonać s/eregu ustaki] dotyl:1.&lt;1l:ych prol:esów religijnych
i spoleunydl
tam zal:hodz'll:ych.
N,ISI'lpilo lu holV iem zmasolV'anie
wpływów religijnych.
klórych wyrainym
cl\:kkm hyl \\zrosl autoryletu
kleru kościoła r/ymskiego, Pozycja spolel:ZIla ksi.;ży IVynikała z pO/iomu lIyks;takcnia
i kultury osobistej,
StąJ ich
wpl)'w na życic parailan oral. dyscyplinę
morałną wicrz'lcych,
które to u.ynniki lak bardl.O frapują antropologa
kultury, Kalolil:yl.ll) był dla Kresowian
Clymś sIVoim. IVyphwaj,!cym
z iSloty
człowieka.
I:zymś aktywizuj,Wyln
go do zaŚwiaJl:l.ania
o pnmdl.iIVośl:i
naucl.ania ksi&lt;;dl.a, Aktywność
ich znajdowała
odbil:ic IV życiu kośl:iola paraliałnl:go,
IV którcg.o ramadl uzyskiwała
scnsO\lność
dzialania.
Katolil:yzm dawał im swoistą pozycj.; wśród miejscowyd)
chlopów. Najbardziej znamiennymi
symptomami
aktywności
by/y procesjl:, I,IVlaszua
Ilożl:go Cia/a, DuŻl'
znal:Zcnic tyl:h lcwnC;lrznyd)
obj,m\m
rcligijności
dostrzegły IlalVcl lokalne lliad/e carskie, które
II' 1905 rok u nakazaly
dUl:holV nym Kośl:io/a pr,1I\ osialInego
\\ Ilialymsloku
/.organi/tmanie
podobnego
pochodu (mimo. Żl: praIVosłalVie Icj rorm~ kullu nic uznaje) celol\o doprowadzai,\c
do spotkania tych thl'll prtll:e~ii, a tym samym starć mi.,:dz) uCl.estnikami
(,,&lt; iazl:ta Swi;llel:zna"'
nr 1308", z 4 lutcgo 1906. s, 4).
M(miqc o znaczcniu
kleru katolil:kiego
nic można pominqć IVplylVów natury makrospokunej, wynikająl:)'ch
z wysokiej pozycji cakgo
Kościoła rzymskokalolil:kiego
oraz paJislwa polskiego z okresu ll1i&lt;;dzywojennl:go.
,~/Ji,.illtS movens pr/.ell1ian społccznYl:h byłi obok ksi.,:i.~ nauc/.yciele
oral pr/edstawil:iele
pozoslalydl
profesji inteligcnckich.
Praca ich polegala na pozyskiwaniu
IIVolennikó\\.
przekazY\\'aniu im wiedzy oraz przełamywaniu
nicuzasadnionych
oporów c~ II ili/al:~.Inych i etnicznych.
Byl~
lO poczynania
maj'lce na celu upoIV'szechnienie
pracy IV gospodarstlVie
roln~ m i domo\\ym,
jak i
wszclka istotna d/.ialalność
dolycz'll:&lt;l spolcuncgo
życia lIsi. BudlOno wi.;c I.ar()\\'no aktywność
osobistą. jak i grupową. Jcdnakżl: przedmiotem
zaintcrl:solV'ania
Autorki jl:Sl działalność
mająca
za zadanic osiągnięcie
celÓ\\ ważnych dla micszkaj'lcydl
lam Po!ak()\\. lo jest takich, których
rcalizacja zapcwni im normalnc i"unkcjol)(manie
i rozIVój. Jest IVi":l: w interesil: lej grupy narodowej, aby poszczególnc
osoby mogły i umiał~ poslugiwać
si.; j.;;.ykiem polskim, odczuwać
"i&lt;;ź
ell1ol:jonalną z Polską posiadać świadomość
historycZl1'! i 1.I\i,van" z ni'l polr/.eb.,: prz)należ.ności do narodu polskiego ora!. mieć możłiwość
idenlylikal:ji
/ polskości,\ la pośrednictlVcm
religii.
która IV tym przypadku
ma pc/nić roi.; sprzęgla lqu'lcego
ich z OjClyl.llą
S\\ol1odnc praktyki
religijne ll1ąj&lt;\ natomiast
na celu bezpośrednil:
I.aspokojl:nic
dudlOWYl:h potr/.eb jednostki jako
szczcgólnie
istotne dla jej celu eschmologil:ZIIego.
Dziś. w warunkach Zal:hodnicj
Iliałorusi, zbiorowa postawa Polakó\\ jest organilOlVana przez
ksic;ży katolickidl
IV Il"i.,:ks/Ości rckrutuj,\cyl:h
si.; spośr\ld Polakl"m. co ma Sl\ oje negatyIV ne
reperkusje

\Iśród

który proponuj

Białorusinów,

c rozumicnic

jego

Traktują

oni Kośl:iół

interesów.

katolicki

jako

polski

St'ld przyjl,:l:ic: katolicY/lllu

ośrodck

orazjcgo

idcologiezny,
demonstnma-

�165
ni.: lraktowalll: .il'St pr/u otoClcnil jako pr/.:jścic na strony pobką
I'rz.:świ~H.kzenic
lo nic ulal\\ ia rć'ali/acii uni\\crsalist)
Cln)ch zadali stawian)ch
pr/C/. Kllsciól rzymskokatolicki.
Podć'jrzc::lIan) onjcsl pr/u. dudhll\nych
pralloshl\\n)ch
o prozć'lil) I.m. a pr/.ez wlad/.e o wrogość wobec
pa(ls11Ia. co Inajdujć' odbicic 1\ stosunku do kleru i \\ierll)ch.
Z moich kontakt6w z bi,r1oruskimi
1\ ić'sniaKaIlli (Rados/l,micc,
Hućki. I.ahiv)'n)
wynika. ić' Kościól Katolicki jest traktowany jako
narodo\\\
Kości,\1 polski i I. lcgo powodu
przypisuj,!
mu nii.SI.e \\artości
nii prawosławiu
CL) naw.:! bapl)stom.
1llah:go sporo w;ltpliwości
11l0A' budzić wykoL,~yst)'wanie
przez księży
\\ spr,l\\ach konks).in)ch
lrad)cji 1\liW.;lI1)ch I. pobkości'l.choć
naleiy podkreślić.
że to właśnie
Kościói katolicki Im)llil['olak')1I
pr/.ć'd stopić'nielll siy z Bialorusinami
oraz przć'd sowietyzacją.
Wrć's/cic. pr,lcy nHlina nllpatr)wać
Ie w/.glydu na jej strony l1lć'todologiczną.
Do opracowania rozwali)
IIpllllainih'
.'\ulorky. pl·ÓCl. literatury. swobodnć' W')wiady tcrenowe IV latach 1992199X. Il) I) to badania pnllladlllnc
wśród ['0lak6w zamieszkuj'lcych
w obwocl.-:ic Grodno i Milisk
ol'az II rć'.jonić' llaralHIII iCl. W pracy II) korzystano
1'\)\\ nici inłilrlllacje
/a\\ artc w aktach zgroIlladllln)'ch
II archiwach
Ilialmusi
(co .jesl bardzo cenne). lałować
jednak nalei.y. ii. Autorka
pOlllin.,:la pras.,: w Cla")w Illi.,:d/l \1 ojennych.
Najllainicjs/)
III rC/ultalć'1ll badawC/yl11jć'SI dotarcic pr/u
Kah/ińsk;1 do grupy Polaków najbard/iej narodo\lo
Sil iadolllcj. kt,\ryllli okazal)' si.,: osoby &lt;&gt;0- lub IW-letnie. a lVi~c tych. którzy
pallli.,:taj,! lak 1\lanC ..Clas) polskic"
i pll\lojcnnc.
S;I lo osoby mogące z odpowiedzialnością
dokon)\I&lt;ić
pon·IIII1'II'1. pr/ć'kill\ w &lt;iĆ lnId) cj.,:. Kolejn'l grupq S,] osoby mlodc ... terminujące"
pol,koŚć. kilu') III slal'/) usw iadallliaj'l
hICl.110SĆ !. rod&lt;ikami w Polscć'. Wiadomości
te dotyczą
g/(l\lnić' kn:lln)ch
i /najolll)ch
Illics/.kająe)ch
po drugiej stronic granicy. Odnosi si~ to przede
\\S/.~ slkilll do os,'&gt;h. kl,'&gt;rc II latach miyd/) 1I0jcnnych uucstniclył)
II' życiu parafii i I\·si. a które
b) I) chr/Clonc
\1 I) III sam) m kościele. Tu n&lt;ilcży dodać. iż nic wszystkie osoby młode rckrutująCć' si.,: /. ..I'olahl\\··
pr/~.illlują pllllC/.ć'nia rod/.iców o ich polskich korzeniach.
Znane mi 'lI przypadki ić'kcc\I&lt;Ii..ć'ni&lt;i przl'ka/u
rodzic(l\1 i identytiko\lania
si.; z etnoscm białoruskim.
wzgłędnie
z ll1ić'jsccm urodzcnia.
Zetknąlcm
siy nawet z kilkollla prlypadkami
(Mińsk.
Radoszkowice.
Kraśnc. ucn\ icc 19')(,) ŚWiadomcgo
I.aprzeczania
polskiemu
i szlacheckiemu
pochodzeniu
/.jc.dnoc/.csn) ni dć'klanl\\ill1icm
arcligijności.
Osob) tc poStallę swą uzasadniały
otrzymaniem
od Sll\lić'ill\\
1\) kVl&lt;ilccnia.
prac) i Illicv.kania.
poduas
gdy ..Ia polskich czasów szlachecki
d/i&lt;idck Iq:il) IllO\\al si.,: I.ak&lt;hlic kilkllllla klasami. obciera 1 krol\ic:: zady i mieszkał w chacic
po'iali&lt;t.i'lcć'.i kuchni.,: i jcdn&lt;j i/h,'" (M Ul' 1&lt;)37. Milisk 1')\.)6).
Z liczb) inl(lI'Illalorll\l.
ktlll'\ ch \1)PO\I iedzi "l cytll\lanc
w opracowaniu
można wnioskować.
Żć' przy polskości har'd/icj oh,laią kohić't~. niż m.;żu)i.ni
i to niCl.aić'żni..; od II ieku. Pragnienicm
.\utorki

jć'SI. iii)) ksiilika.

II klórć'j ollla\lia

I\yniki

badali ..prl)czynila

si.,: do lepszego

zrozumie-

nia problelll,'1I1 pol,kici Illn ić'jSI()ŚCi nan&gt;dowej na Bialorusi. a ściślej tej jej części. która deklarujc w ięi / Kosciolem R/) Il1skokatolickim"
(s. II).
['01'.)1)11 n'l ,lnln,1 lllć'imiologiCln'l
pracy jest szerllkie wykorzystanie
..narracyjnego
wywiadu
aUlobiognIliczncgo"
(s. 1(,). AUlorka hlCl.) analizę socjologiuną
z wiedz'l historyczną.
etnograliCIn,!. jy/)kll\"l.
,I na\1 ć'l l'lelllcntami
dć'lllograliczn)'mi
i psychologicznymi.
Na podkreślenie
/aslugujć' 1;lkt II id/cnia pCII n)ch zdar/eli I\ystypuj'lc)ch
II życiu jednostki dla ukształtowania
się
ich ident) likacji ć'lniClnć'j (s. 'J). Wars/.awskie
pochodzć'nie
Autorki pozl\olilo
jej zacbować
d),tans
ullloi.li\1 iając) dokonanie
bClstronnej
anali/.y. Pragn~ \li podkreślić.
i.e przy lekturze
..kościć'ln)ch
l\l/ilk,'I\I" pr/l'no:;ilem
si.,: do swojć'j wsi i panItii poiożonej \1 bylcj gminie ChocięCI)

Cl'. ['r'zei) II alem na nO\1 (l pllUCl.cnia i opowiadania

mll\\ i,]cych j&lt;;z) kiclll pol,killl.
.. Klo t) jcskś.
('ć'chą
/lIią/"lIl)1ll

ojca o Illaucniu

sobie ciotki

kościoła.

uCl.'lce mnie pacier!.a

i o sąsiadach
oraz wierszyka

['olak mal~ ".

godn'l
I

1'1'/) pOlllniaić'm

podkreślenia

jcst

1\1ll d)chollllllicZll~m

lIrod/~ni,1 okl'l'ślano

.. c/Ui)".

uchll)ccnic
podzialclll

la ostatnia

spccyfiki
na ..S\loich"

katcgoria

katolicy/mu
i "ohc)eh".

..zahużaliskiego"
których

w miejscu

ludzi po \939 roku stymulowała

oraz
mego

..tutejszych

Polak''&gt;\I'' do /acicśn iania II i":/i w e\1 n'llrlctniClnej.
do skupienia
si~ wokół rei igi i i Kościoła
katolickiego.
I. (lIK) Ill. pr/ć/ tUlejszych ogólnie zlIanym .. kacapem". nalei.alo jednak współżyć.
ah) mól' spokojnić' żyć po lahor/c dokonanym
\\' 193&lt;) roku. NicbczpicC/eństwo
spotygowalo
się
pn napad/.ic Nielllc,'lll n'l I.SI~I{. ['olacy stali si.,: ś\liadkami
już. nie tajnych. lecI. jawnych
11101'-

�166
derstw dokonywanych
na białoruskich
i żydowskich
sqsiadach.
Pojawiła si.; konicczność
walki
zarówno z Nicmcami.
jak i rozbitkami
Armii C:zemonej.
l.jawiły si.,: liczne odd/.ialy bandytów
dokonujących
porachunków
sąsiedzkich.
mordujących
za 1;lkt bycia Polakiem. Mordowano
każdego. kto był bogatszy od bandyty z lasu. Sytuacja ta zmus/ała
m.,:żczyzn do ucieczki \\' szeregi
Armii Krąiowej.
Nadal jednak istniały kościoły. w których mimo nidlczpieczcristwa
gromadwno
si, do czasu
wysicdlenia
na nowe obszary przyznane
Polsce przcz aliantów. W dalSl.ym ci,\gu punktcm oparcia była religia katolicka. Napływ obcych po 1945 roku i spraw o\\anic przez nich komunistycznych rządów. zwłaszua
za czasów Stalina i 8reżniewa.
zniwcC/ylo
\\s/.elkie przejawy odn,bności. Tkwily one jedynie \\ pami.;ci. lecz nic \\ objawianej
tradycji: imieniny /.astąpił dzień urodzin. św. Mikołaja - Dziadck Mróz. a Zmartwychwstałcgo
Chr~ qusa - zajqc. Upodobnienie
się
do bezideowego
otoczenia
bylo mile widziane przez bialoruskich
i rosyjskich
s'jsiadó\\.
przez
obcych urzędnikó\\.
Sami !'olacy
ną (jak chce StanisłU\\' Ossowski)

czuli się rozdarci pomiędzy ojczyzn.,: terytnrialną.
i ideologiczną.
Rozdarcie to jest tym boleśniejsze.

czyli pry\\atże z obiema

ojczyznami
łączyl ich i ląezy stosunek osohisty. rodzinny.
Nie ma potrzcby uzasadniać
silnego przywiązania
Kresowian
do Kościola katolickiego.
Mimo to odważę się stwierdzić.
iż było ono el'ektcm postawy rac/.ej emocjonalm:j.
a nic rozumowcj.
wynikającej
z wiedzy religijnej
(nic mylić ze znajomością
katechizmu).
Pozytywny
stosunek
do Kościoła nic zawsze oznaczał akecptowanic
wszystkich
jego doktryn. Krytycznie
więc oceniono jego nietolerancyjność.
jak też interpretację
podzialu na bicdnych i bogatych.
lub pochodzenie \\'szelkiej wladzy od Boga. Fakt ten jest też przykładcm
rozminięcia
si.; egalitarnych
oczekiwań ludzi z nauką plynącą z Pisma Świętego.
Ostatni rozdzia!. poś\\ięcony
granicy państwowej
sprzed 1')3') roku. jak i tej powojennej.
zawicra moż.e najbardziej
\\ ażkic ustalcnia.
Wzbudza on szercg rl'lleksji ogólnicjvej
natury. Okazujc się. że podstawowy
ohszar badali (Cjrodzieóskic)
w ostatnim stukciu zmieniał granice państwowe trzykrotnie.
Ludność tego .,jeżdżąccgo··
tercnu zmuszona
\\,i.,:c byla aż trzy razy wcryfikować systemy wartości oraz zmieniać sw'1 oricntację
polityuną
Każda zmiana państwowości
powodowała
zanikanic
dawnego
wzoru zachowań
i konieczność
adapt(mania
sit; do nowego
ustroju. a po /.akończeniu
działań wojennych
\\' 1945 roku. do nowego lokalnego społeczeóst\\a.
w dużej mierze rządzonego
pr/.ez .. xzużych"
(obcych). Jednym z interesuj'\l'~Th
Autorkt; zagadnieJi są podstawy wyeliminowania
polskich tuziemców
z ideO\\ego i.yeia nicpodleglej
Białorusi.
mimo iż .. ustawa o mniejszościach
narodowych
w Republicc Białoruś gwarantuje
czlonkom tych
grup prawo do uzyskania od państ\\a pomocy" (s. 180).
Na zakończenic
pragnę podkreślić.
że komentując
książ.kę l\\(Iny Kahzirlskicj w sposób ryzykowny dotknąłem
w problemy.
Zdaję

tyłko paru wątków opracowania
objętościowo
nicwiclkicgo
Iccz bogatcgo
sobie sprawę. że pominąłem
szercg istotnych zagadnicJi z\\Tacających
uwagt;

na wielc ważnych ljawisk zachodzących
.. wśród kościelnych
Polak()\\··. I\le uy tylko ..kościdnych"') Mimo to \\ydaje się. że opracowanie
jest kolejnym kroki..:m do poznania kultury nasz.ych
rodaków. a może i kr..:wnych. po7.0stalych na Kresach. Wymaga! on od i\u\llrki pokonania oha\\
przed przekruucniem
granic kulturowych
i państwowych.
Musiala przccież jako osoba nic związana zc środowiskicm.
stanąć na gruncic obcej historii i zmagać si.,: ze sobą ahy zrozumieć problcmy Polaków pozostających
od sześćdziesi&lt;;ciu
lat pod ohc,\ jurysdykcją.
Autorka recenzowanej
książki. pod..:jmuj'1c się tego zadania. uzmyslo\\ila
nam problcmy
rodaków powstale \\ wyniku
ich separacji
z Ojczyzną.
Dostarczyła
jednoczcśnie
Połakom
na Białorusi
motywów
dalszego
tmania przy własncj kulturzc. kulturze .. ukpionej"'
z polskiej mowy i religii.
Kieruj'1c się rangą olTlówioncj pracy zaopatrzyłbym
j&lt;! w imkks geograliuny
zwisk. Zamieścilbym
również szczególow&lt;\
mapę obwodu Grodno.
Przypuszczam.
powstały nic z winy Autorki. kcz za prz.yczyną tak zwanych
nie umniejszająjcdnak
wysokich wartości puhlikacji.

trudności

obiekty\\nych.

i indeks naże braki te
Usterki

te

li 'ojciech 5&gt;odowski

�167
/.higni.:\\·
Uniw.:rsyl.:lu

B.: n .: d y k lo\\' i c Z. POr/reN obcego.
.Iagi.:llolbki.:go.
Kraków 2000. ss. 215.

Od stereotypII

do symbolu,

Wydawnictwo

Praca do\yuy
prohkmu
rckonstrukcji
ohrazu "ohccgo" w polskiej kulturze ludowej przełomu
X IX i XX w. Przyjęlc \\ rozprawic
rozumicnie
obcości zasad/.a się na ustakniach
poczynionych
\\' duchu lradycji knolllcnologiuncj.
Odnosząc
się do ta stawianych
m. in. przez M. Eliadego,
Ci. van dcr I,ccu\\a i R. Olto dotycl.'lcych rozumienia mitu i symbolu, autor dokonal zestawienia
tych kalcgorii I klasyunymi
(socjologiczno-etnograficznymi)
koncepcjami
stereotypu
etnicznego. Dzięki temu zabiegO\\ i możliwe stało się ,.ukazanie
ambiwalencji.
wicloznaczności
obrazu
ohcego. pr/eniesi.:nic
slcr.:olypu
obcego z płaszczyzny
rozważań
socjologicznych
w dziedzinę
( ... ) antropologii
\\yohrażc'-l".
I.astosowanie
takiego roz\\'iązania
zmi.:nia perspektywę
ujmowania
zjawisk,
kt'-lrydl zlożoność
anly cypowali
już nicktórzy
badacze
okresu
międzywojnia.,
ale
ze względu na dominuj'lc,:
wówczas
kanony myśknia
naukowego
wykładane
przez nich racje
ni.: zostały uznane za /nauqc.:
dla rozwoju etnografii
i socjologii
w Polsce. Z. Benedyktowicz
odu.) tuj.: zatem na 110\\0 t.:ksly .I. Ohręhskiego.
F. 7.naniccki.:go,
G. Ichheisera
i J. S. 13ystronia,
odnajduj'lc w nich wick myśli c.:nnych pod k,Vcm merytorycznym
a jednoczcśnie
dopełniających
sic: \\'I.ajclllni.:, kU'm:: odpo\\ icdnio zreinterpretowane
pozwalają uchwycić pomijane w dotychczaslmej praktyce hada\\c/ ..:j (ClęstO I': wzg1c:du na brak odpowiednich
narzędzi
poznawczych)
asp.:kly zim\ isk mi.:s/.cz'lcych
się \\' szeroko pojętym problemie ..wyobrażel1 o obcych". Rozwaianiom tym poświęconaj.:st
picl'\\ s/.a spośród trzcch cz&lt;;ści pracy.
Rozwini~ci.:
podstaw tcordyC/nych
omawianych
zagadnieli
odnajdujemy
w części drugiej,
\\. której autor pn::cyzuje rO/.umienie pojęć stosowanych
przy rekonstrukcji
obrazu obcego. Ustala
relacje zachodzące
między ster.:otyp.:m,
mitem i symbolem
na poziomic
kontekstów,
w jakich
kategoric Ie zoslaly pien\otni.:
\vypraeowanc
i określa zakres oraz sposób ich użycia w ramach
pro\\adzonych
anal iz.
Materiał cmpiryezny
poddany inl.:rprdacji
w cz~ści trzeciej pochodzi głównie ze źródeł etnogratiC/ny.:h
\\ poslaci
c/.asopism
takich. jHk: .. Materialy
Antropologiczne,
Archeologiczne
i Etnograficlll':"
.. .I.hiór Wiadomości
do Antropologii
Kn\jowej",
"Lud".
Wykorzystano
też
J)~iel({ lI's::l'stliie
Oskara Kolh.:rga oraz monogralie
dotycz,\ce
kultury duchow~j autorstwa
m.in.
M. fcJo!'(l\\ ski.:go. C/ .. I'i.:tki.:\\ iCla, S. ()\\'()rakowskiego.
Z.: względu na przyjętą opcję teorer) ezną autor siq:,a !'(·l\\'lli.:i po material porównawczy
dotyczący
kultur picrwotnych,
wspierając
rozważania takic przykładami
CI.:rpany mi I. literatury pi&lt;;knej.
W kOlicowyeh \\nioskach
pracy podkreśla
sic: mistyczny
i symboliczny
charakter
kategorii
..S\\ój-ohcy".
\\sk;lIuj;\cjcdnoClcśni.:
najej ohrazowość
i dynamiczność
ujawniającą
się w planie
\\) rażania spoiccZll.:go.
Rozpra\\v /.amyka ..I'oslowic"
i z.:stawienic
bibliografii.

J!({rein Andr~ej Kafar, OD/E PTL

( . II({S do/e

i lIiedo/e . .\1·t:lOcjo

..0:0~vl0S", Knlk&lt;'m I &lt;)1)1). ss.

151),24

ROI/IIJlI'

\I' PO/SCI'.

red. E\\ a Nowicka.

Zakład

Wydawniczy

i!.

Na praco; pod rcdakcjit ":. Nowickiej
składai" si&lt;; t.:ksty autorów: J. Gorlewskicj,
M. Królik,
ks. S. Opockiego.
K. Wien.:iliskicj i S. Lodziliskiego.
które podejmują temat mniejszości
etnicznej
i przeobrażeli zachodzących
okcni.:
\\' sytuacji Romów w Polsce.
Cdem pracy - I.deliniowanym
wc wst~pie autorstwa E. Nowickiej - jest ukazanie prohlemu
mniejszości
elniczn.:j z perspektywy
trzech formułowanych
w tekstach opinii - mieszkańców
Polski. organi/.acji pO/arz'ldo\\ych
i instytucji rządowych.
oraz poszukiwanie
przyczyn niepokoju
i chęci zmiany. jakil' \\ Ibudza .. problem
romski"
\\ spolecz.:ńst\\ie
polskim.
Autorka stawia

�168
hipoteze; o \\'iclo\\ arst wO\\) m chara"ter/c
Poc/,ucia s\\ojskości
i ohcości \\ stosunku do mniejs/Ości roms"icj, W "okjnych
rozd/ialach.
kllll\: r. No\\icka okrcsla jako: ..badawczy. praktyczny
i poiilyczno-pra\\llY"
poszczególni
autor/,y podcjmuj,) probkl11): stosunku spoiL'cznosci Ilicjskici
do Romll\\'. postalI instytucji I,ajmuj,\cyeh
si, nlllicjszoscią
rlllTlsk;\ /c s/uególnl'm
uw/gl,dnicnicm probletl1u oSlliaty II ks/taiL'eniu d/ieci !'Omskich oral prohkm sylu,lcji pra\\no-polit)
cmej
ROl11ów \\' Polscc.
C/ęŚĆ tckstÓII lamieszc/Ollych
II' prac) została \\yg/os/Olla
jako rdcraty \\ czasic sesji .. Ro1110\\ic i prohlem lokalny. regionalny
i globalny"·. która odbyła si, I'mluas
Dziesi;,tcgo Ogólnopo"kiego
Ijazdu Socjologicznego
\\ Kalo\\'icach
m: IITzcśniu I I)X7 roku,
W nie"tórych
h:kstach autorsl\l a I:. No\\ ickiej zost;liy \I y"orzystane
material)
pochodz'lcC
z badali tcr..:no\\'ych.
przcp!'Owad/unyeh
pr/,y \\spółpracy
1..1 (jorle\\sk;,
w okr..:sic od 199-l
do 1997 rnku na tcrellic Cjorc. Spiv,a i Iksk idu WysP()\\cgo,
kchnikami
bada\lu)'mi.
jakie
wykurz) stala autorka \\ lrakcil: badali. by/y obscnvacja
uC/cslnicz;,ca
oraz \\'Y\\ iad pogl&lt;;biony,
Pozostali autorl.) opi..:rali sie; na II'o...:sni..:jszych puhlikacjach
P(lllejIllUj;IC) l'h h:mal Rome)\\
w Polsce. autorst\\'a między innymi I .. M!'Oza. A, Mirgi i .I. FicO\I'skicgo .
. /I/e/o

I?e/igiin().~i·

Floreńska.
I\.ato\\'icc

/m/mm

1/1I /)()grol/lc:acli

Studia Ltnologicznc
1999. Ss, 324.

"/1///11'011:",,11

i Antropologiczn..:

t.

1 eilllc:m'l'!l.

3. Wyda\\ nicl\\'o

A.osl"re/;.

n:d, Ircna
lJnillcrsytetu

()O/le' /'11.

Buko\lsk~ŚI'lskicgo.

l.wi'vana
z róimami
totalitarnymi
odgórna laicyzacja i atei/acja spokc/.elist\la
odniosła mikomc r":l.lIltaty. Natomiast
w dobi..: posttotalitarnych
przemian
nloina obs..:rlVl)\\ać IIT,CI rencsans rcligijności.
prl.ci,)'\lancj
.iui bardzi..:j świadomie
i akt) lIniI' na\\ct \\Srl)(! najbardzicj
ś\liatłych warstw spolcczdlst\"L
Fakl. ic zagadnicni..:
religijności
od \\ idJm jcst pr/l'dmiolcm
reIlcksji uczon)'ch. polit)'ków i duchmlll)ch.
pl7cdmiot..:m
I~lsc)'nacji. ak lei kontrO\lcrsji
do\\od/i
jak \\'ai.nc jest to lagadnil'nie
i jak znaCl,'lc,,: \\ kaidym Clasic, I'rocntO\I'anc
\\ rcccnl.O\lan)'m
tOlllic Slkicc dot:CI,tce
religi.jnosci
ludO\lcj d()\\()dz"
l..:go II sposl)b (0) \\ is!)', WYSil) one
II' prl.c\1 aiaj,!cej mierz...: spod pie)l';l etnologó\\.
a \\ i,e uClon: ch maj;IC) ch lIajhald/icj
bClposrcdIIi konta"t /. rl.ccl.y\\ iSI)'m i)'cicm rÓi,nych spolecznosci
i grup kuitllro\I'ych.
Badacze ci \1 najwi&lt;;kvym
stopniu s'! w swni..: ukajać !'Ol, i InaClcnie
trad)'cji rcligijnc,i i 1.1\)'Claje)\\ dla i)cia
duchol\ cgo l\spl)ICI..:snych
spoleClnosci.
ich nicprzcrll'&lt;lI1ą
od\\ iCCln&lt;, i) 1\otność. ich pr /cdc
wszystkim
intcgrac)jll«
runkcj, \\' umacnianiu
\\'i,zi spo!ccl.nl ch i ceml'nlo\\ aniu tradyc)jn)'ch
lIspólnot
loblnych.
a takil' ich runkcj, ..:t) cmą unUlcniaj;lC&lt;i non n) nHlralnc i oh: czaj(m..: . .lakiesl. powierzchownc
S;l "Id)' nicktór) ch atcistycmi..:
nasta\\ ion)'ch os(')h. odIHlS/.'lcych sie; negatY\\'llic do religii jako \\T';CI do /ród/a moralnego
zla, W róinych krajach i na Illinych kontynentach Idara. np. chrzcścij,lIisb
stano\\ i \\'1'I;c/. podsta\\'(l\lc
spoil\() \\sp"llnot spolecl.ll)ch.
Dostarcza ludziom
ulilOsci. optymi/,Illu.
pOClucia hopieClcllst\\a
"rio oparcie \1 transcendencji
zjedn..:j strony i II grupi..: spoieCln..:j /. drugiej. Nicprz) padko\\o
jcdcn I. d/.i..:nnikar/)'
pisl.,!c
o rcligii

katoli..:kiej

\I

Amcrycc

nadal

S\\Oj":lllll

arl)'kul(l\\

i !) tul A.lI/lI/icAle

slJOll1'o

.'{II/&lt;'/TAt' .

.. Modlą si.; razem II/oski..: babcie:. \1 iclnalllski..: matki I. d/iccmi
na r,ku. stud":lJl:i. ni..:legalni
imigranci.
CIarni \Iszystkich
sl.Clebli spokCln)'ch
I\.OSCil)i Katolicki ,jesl najpralVl!opodohniej
7
najmniej podzicloną
na klnsy cz) ras) wspólnotą
\I'Yl.llaniO\q
Am..:r) ki·· A o lojalności Ilohce
ni..:go dccydują nie 1\ Igl.;dy doktrynain..: ani kI': tl~ria intelektualnc.
ale pocl.ucic \\ spólnot)' jakie'go on dostarcza.
Silt; religii eilr/,eśei.jal·lskicj
moralnych.
i.e II prowadza
PC\IIHl stahilizacj\-,

upatruje si.; \\ t\llI. i..: nic relaty\\i/.ujc
ona norm
II' tym zakresic i poS/.anowanie
dbl pCII'n)ch unl-

I, W
Recs-Mag. A.·olOI1c/'l&lt;' SfJOllro ..1111&lt;'1)'1,1.
..(ja/cl&lt;l WlllllrUa"
przcdruk I. .. The Titllcs",
.. 7óm:::e.

I1r I'):' (127·1).

1

21-22 sierpnia 1993,

�169
x
Ilcrsalnych.
ogólnoludzkich
Ilarlości humanislyC/.nych .
Niepokój budzi bO\I'iem coraz większy
relaty wizlll i pluraliz.m postalI moraln:ch.
niczgodnych
CI:.;sto z naturalnymi.
i jeśli tak można
p{miedzicć.
;:dnmyllli
Icndencjami
organizmu
ludzkiego.
W tym kontckścic
podkrcślanic
przcz
Kościlii unillers~liności
i ponad&lt;:lasowości
pewnych norm moralnych
nalei.y uznać za ze wszech
miar poi.&lt;ldane. Ko.ściól II ciąi. stanowi najpowai.niejszą
instytucj.; zdolną wytwarzać
prl.cz swoją
zasach,: milości hliinic'go doslateC/.nic silne motYI\acjc uczuciowe
do przcstrzegania
norm moralnych i zapohicg~lnia
takim phlg{lIn i.ycia społecznego,
jak gwałty. rozbojc. bratobójczc
walki.
narkot: ki. z.hoC/enia scksualne
etc. I.apobiega
tei. alienacji 0'.10\1 icka. który w wierzc upatrujc
cz.;sto racj.; s\\()jego iSlnic'nia. jest ona dla niego oparciem.
iródłem odnowy uczuć rodzinnych.
lokalnych. narodll\\ydl.
\Iv' pierw·sz.ym szkicu.
/I :"/,,;IC:::l'sfla eolska religijność: ludmm . ::achOlmnia. normy obyc::a.iOll'l'. J!l'lIkll'/,i ohr::\'dlJll·l'. Irena
Bukowska-Floreriska
pr/.)'lacza bogaty material etnograficzny
iluslrujilcy zaclwll aIlC po d/iś d/idl
limny obrzędol\ości
religijnej.
głównie
na SI'Isku. które
ślliadczą o tym. i.e lIciiIi. silna jest tradycyjna.
11)lklorystyczna
niejako i obrzędowa
religijność
tych ludzi - Ilyz.naC/a ()JW rytm ich i.ycia. stapia się nier(l/cl'\\alnie
/. rutyną 7.ycia codziennego
i pracy. UŚI\ ięea momcnt\
graniC/ne w' i.yciu ludzkim. Tak pojęta n:ligijność jest po prostu częścią kultul·Y. jcdnaki.c sluS/.nic /aullai.a
Wladyslaw
Jachcr. /?e/ldsje socjologic::ne nad pr::emiafil/liIi re Iigijfl.l"'lIi. len lyp hClrclkksyjnej.
odpustolI o-li.llklorystyc/.nej
formy religijności
zanika,
natomiast obscl'\\uje
sic wzrost IllI'Ill i.ycia religijnego
hardziej
świadomych.
zdecydowanych
i czy nnych·
wiara hOli iem nic jesl jui pojmowana jako coś ustanowionego
od pokokri. co trzeha
bierni.: pr/yjmować.
kcz .jcst ona stalc na nOllo zdobywana.
wymaga
rdkksji
i konlrontacji

z rl.cClywistościi!
spolcc/n~1 (s. :n l.
Jednaki.c nawet tradYI.':jncj religi.iności nic moi.na pojmować jedynie jako zwykłego zjawiska
lólklorystYClncgo
czy kuIIUnl\\ego.
lud bowiem \\ aklal.'h modlite\l"l1ych. obrz&lt;;dach i zwyczi~iach
r.:ligijnych autenlyc/,nic
poS/.ukiwal Boga. by nawiivać z nim kontakt (Zdzislaw Kupisiliski
SVD
- Hl'ligijllo,{i' IW/fIll'{/ IV o/..resil' \l'iel/..iego posIli II-' 0pocvliskiem
- s. 37). Autor opisuje obrzędy
zlIiivanc
z \Vi.:lkim Post.:m. podkr.:ślaj'lc
ich ascdyczno-pokutny
charakt.:r.
Poprz:cz symbole
i rytualy ulowiek
ukazywal Ślli~ll s\loich wt:\vnclrznych
[Jr/.ei.:ć ..-obrzcdowość
stanO\vila manifestacię wlaści"':.i
nie/Illic'nnic
c/lolI iek(l\\i postawy religijncj.
pr/enikająccj
j.:go życic. Mimo.
Le zw yClajc religijne i ohr:r..&lt;;dy ni&lt;.:hud/iljUi. d/.iś takiego zainl.:resowania
jak dawni.:j. to j.:dnak
prowad/.onc
na s:r..erok~l skalc hadania nad religijnościi!
ludll\lą maja swój sens. gdyi. prostym
i oC/:: \\isl: ni pril\\dom
z~l\\art: III II ni.:j ni.: maina pozwolić zginąć. Podobnie
na ascetycznopokutny charakl.:r ohr/cdowośl.'i
zwi,vancj
z Wi.:lkim POSlem lIskazuje
Andrzej
pcć. którego
relkksj.:
pOllsla/y II opmc'iu o Il1asnc badania tcrel1ll\lc II' Stryszowie
\I Beskidzie
Śląskim,
Aulor /.wraca uwag.; na elemcnI:
magic/.n.: /.&lt;J\\·arle II lIios.:nnej obrzędolIości
(łączącej ludowy
kalcndar/ rolniuy
/. cyklem I.'llI'/.cścijm\skiego
św i&lt;,:towanial. choć trcści magiczne zawarte w tcj
obr;:&lt;;dollości /.atracajil swojc piCI'\\olnc funkcje na r/cC/ funkcji ludycznych.
Dalszy szkic Grzcgor/i1 Odoja dotyCly .\'II'i('/fIl\'Ullill O&lt;!PIIS/lJ\l'parafialnych
\I' I's::c::y,iskim.
które są zjawiskiem
Zarll\\ no religijny nI. jak i spoice/.nym.
I. przedstawionego
matcrialu dotyczącego
bogatej obrzędo\\"{'ści LW iivancj z poslcm II y nika. i.e odpusl paralialny
II Pszczyriskiem
jest ważnym wydar:r..cniem rod/inn\11l - dajc lIloi.ność gl&lt;;bokicgo pr/c7.ycia w spólncgo spotkania rodzinn.:go.
które
odhy wa sic raz. do roku. Slaj,; się znaczilcym czynniki':lIl
inlegruj'lc) m. a lakżc czynnikicm
kulturotll órC/y m ulalII iaj,\l.'y nI propagow an it: i pr/ckaz
tradycyjnych
śi&lt;lskich wartości kulturowych
7 pokolenia
lli! pokoknit:.
a podlr:r..ymy wanic łych wartości ulall1'ia ludziom samoidcnlytikację
i pOClucic w lasncj toisamości.
Podohni! prohklllaty k.; podejmuje
na Górnym

ŚhlSku

Autorka

Dorota

podkreśla

Śllilala-Trybek

jcj rolę

onl&lt;l\\iając

II' podtrzymywaniu

religijność

odpustową

międ/ypokoleniowej

·,\i.;zi

i \Iiczi rod/innej.
Nic bO\\iem nic utrwala mocniej więzi rodzinncj niż świadomość
"wspólnego
pr:r...:i.ywania" (s. X-ł l. N icslet) zw y c/.aj tcn nic jcsl już dziś pO\\s1.echny II rodzinach
śląskich rcspondenl.'i \I iclokrotnil.' podkrcślali.
i.e c1..;sto ohejr/cnie
sc:rialu telewizyjncgo
jest preferowane
II stosunku

do p"'jścia

:r..dzit:d,it:1Il

, B. (llszclI'ska-1 honil:lak.

do Kościola.

l)olyCly

to nic tylko

/(/':1" {III/roPO/OKi;kll//IlrI". lJnillcrs)"lcl Jagidloflski.

odpustów.

alc również

Kraków 1996. s. &amp;9.

�170
nićdzićl i innyćh świąt kościelnych.
Obr/.l,:do\\ ość kościelna
umacnia Ie/. poczucie
wspólnoty
parafialnej - potwierdza
własne mićjsce wićrnych wśród mies/kallcÓ\\
danej miejscowości.
/lrchaicne
j()rmy kll//II ;11', .\/iko/aja na pogranic::1I ,v/ąSkO-IIIOI'(/\l'skilll omawia Kornelia
Lćeh. Św. Mikołaj był historyczną
postacią żyjąca na pocz~\tku IV \deku n.e. Był urzc;dnikiem
pal1stwO\\ym
zarządzającym
okręgićm
miasta Mira \\ Malej Azji. !'{li.nicj z.oslal hiskupćm \\ tej
miejscowości.
Znany był z uprawiania
filantropii.
z wielkićj dohroci i milosierd/ia
wzgll(dem
ubogich. którym pomaga I materialnić.
czy skazal1ców. których hronil przed surowymi wyrokami.
Dzień. \\' którym zostal biskupem.
upamic;tniony
\\il(c zostal zwyuajelll
ohdarowywania
dzieci prezentami.
Dzieci niewi&lt;.:lc \\icdzą o życiu i działalności
św. Mikołaja - nicmnicj kojarzy
on się im z uosobieniem
dobroci i szczodrości.
Czas historyczny
zmienia sit; \V czas mityczny.
Na pograniczu
śląsko-morawskim
dziCI] św. Mikołaja
ohchod/ony
jcst hardzo
uroczyście.
Na pocz&lt;\tku stulecia dzieci \V tym dniu nie miały nawet lekcji \\ Slkole. Autorka opisuje też
współczcsną
bogatą obrzt;do\\ość
wiąŻ&lt;leą siC; z tym dniem - hićgani.: za Mikolajem.
ucieczki
przed diabłami.
&lt;:zy też grzcel.l1e Ol.:zekiwani.: \\ domu na prczcllly.
które pr/.yniesie
Mikołaj
(rodzice ..nerwowo"
\\ypatrują
św. Mikołaja dominuj,\
raczej

h\ Y czajć te świadczą

go przez. okno).
funkcjc ludyczne.

ale tei. \\y

Cllll\\'&lt;J\\'C/C

o tym. ŻC \\ ohm;dzic
(d/ieci zohO\\i'IZane
są

do grzeczn0ści
w tym dniu).
Tadeusz Miko/aj Trajdos om,mia rolę PI'::ydl'ró1.1'c!ljiglll'
kllllliellrt.l·c;' II' :':)'cill religtjllvlII wsi
Górnej Ol'awy. Figury te budowane
na znak manil\;staeji
katolickiej
opcji na Orawie \V XViii
wieku pełnią wai.ną rolę w kulturzć miejseo\\cj
ludności.
organi/uje
siC; do nich pielgrzymki.
stają się osią niektórych ś\\iąt kości&lt;.:lnych. otoczone S'l specjalny m rodzajem troski i szacunkiem
(malowanie.
odnawianie
etc. l. Choć dziś stracily s\\oią pićnmtn&lt;l
I"unkcjt; sakralną.
pozosIały
trwałym elementem
krajobrazu
umacniającym
poczucie \\spólnoty
i to/samośei
regionalnej.
Ks. prof. Ilenryk Zimoń SVD omawia Religijny 1lyl1lillr wI'/mllndl
IT/U(t!ÓH' II /udll A'onKOI/1ba:: pó/noclIl!j Gitany. Podkreśla, żo::opisywane
przez niego rytuały religijne ludu Kllllkomha są
wyznacznikami
jego kullul'll\\ej
i religijno::j toi.samości.
poz\\'alaj'lna
odkrycic systemu teologicznych.

kosmologicznych

odzwicrciedla

i antropologicznych

transcendćntn,j

i spokun'l

pojęć
plaszczYlllę

i wier/ćl1
rzeay

ludó\\

ali·ykal1skich.

\\islości.

Rytuał

więc

Autor d/.ieli obserwowane

rytuały na: rytuały przejścia (rodzinne.
okazjonalne.
nieperiodyczncl.
rytuały doroczne (kalendarzowe. sezonowe.
periodye/.ne)
i rytuały kryzysowe
(ok,vjonalnc:.
nic:periodycznel.
Przedmiotcm
jego analizy są obrzc;dy dożynko\\e
(żniwne). \\ których uczestniczyi
w czasie piemSl:yeh s\\oieh
badań terenowyc:h (1984-1985).
Ry tuał) tc z jednej strony umac:niają kontakt człowieka
i społeczności
z rzeczywistości"
transcendentną.
z drugiej określają
l.achO\\ania
ludzkie integrując
grupy linca/owe.
rodowc i ponadrodO\\c
oraz S,! podstawą ich interakcji. S'\ poza tym nośnikami
stanów emocjonalnych.
prze/yć oraz oczekiwań jednostek
i społeczności.
Aulor ukazuje nogaly
panto::on duchów i bóstw. które są adresatami
modlił\\
i ollar oral chmaktcr odprawianych
rytuałów.
Część druga recenzowanego
lomujest
zatytułowana
.. Wzory religijności
- tradycje regionalnc
i lokalne".
a ścisly związek
praktyk
religijnych
z instytucjonalnymi
mlldelami
religijności
z.jednej

strony.

a ogólny mi \\ Il&gt;rami

kulturO\\ymi

z drugiej.

wskazuje

Wojciech

Ś\\i,\tkic\\icz

w swoim szkicu 1V'::0l:1'religtjno,vci
11' górno,v/ąskiej
pr01I'il/(ji
ko,vcic/I/ej "/I/o/i::o spo/cc::nopr::es/r::enna. Analiz.Q\\ane
praktyki lllieli autor na jednorazo\\e
i \\ ieloral.Owe. W ich ohn;bie
wyodn;bnia
praktyki ś\viąteczne
i pO\\szednie.
prywatne
i publiC/ne.
indywidualne
i zhiorowe.
Drugim stosowanym
przez niego kryterium analiz.y jest ich rozmieszczcnic
w przestrzeni
górnośl:lskiej prowincji
kościelnej.
Zagadnienie
to będące glówny m przedmiotcm
omawianego
szkicu
staJlll\\i novum w podcjśeiu do zja\\iska
religijności
_. autor przyjął dla analizy religijności
badanego regionu trzy \\skaźniki:
..dominicanted"
(wskaźnik
określający
stosunek liczhy uczestniczących \\e mszy niedziclnej
\\ stosunku
do liczby zobowi']/.anych),
\\ska/.nik
,.eommunicantes"
(wskaźnik
wyra/.ający
stosunek
- jest on często inkrprctowany
ficznej

ludności

zentowane
że pewne

wyra7.ający

przystępujących
jako \\skaźnik

stosunek

liczby

do komunii ś\\ ic;tej do liczby obecnych na mszy
pobożności
._. oraz \\skai.nik
struktury demograchrztów

do liczhy

pogr/.eh{m

\\ danym

roku.

Pre-

mapy stanowi~l piawsze
tego typu opracowanie
\\ literatur/c
polskiej. Wskazują one.
własności
spo!cczne
i \\artości
kulturowe
sq \V' sposóh \\·zgl.,-dnie tf\V'aly powiązane

�171
t' danym
Icr&gt; lori 11m. lwor/qc oh~/ar kulturowy o wlaściwych
sobic cechach. w klóre wpisana jcst
także rL'ligijnośc' (~. 146). Oh,t'ar
kil Itunl\\")' oddziałuje
na mcntalność
społeczną
i decyduje
o II zorach mi.,:dzypokokniowcgo
pr/.ckazu wal1ości.
"Religi.iność
I'olakll\\
na Ślq~ku byla przysłowiowa"
- tak rozpoczyna
swój szkic Joanna
Świtala-Maslakrt'
Olllall iajqc Neligijnt' Il':::orv :::achowlIIl .~/ą:::akóll'poplIlary:::owane w ..Gawędach ,)'tac!w kroi,iciela .. ksi('d:::a},:ll'lIIeIlSa "·Q.lyrcyka. Pr/cdmiotem
analizy aulorki jest książka
ks. Kicmcnsa Kosyrczyk:i
(jam:d\' Stacha "'ropicie/a (1994 - jest to zbiór tekstów, jakie ukazy\\aly si.,: w latach 1945-1973 na lamal.Oh ..(Jośl.Oia Nicdziclne:go").
W artykułach
tych są przedstawione /rói.nicll\vanc
t(mlly ŚII i.,:towania roku liturgicznego
w różnych lokalnych społecznościach
śl'lskich. Sq to świ.,:la dorocznc.
rod/inne.
odpusty. uC/.estnictwo
w pie:lgrzymkach,
w różnych
akcj,t&lt;:h char&gt; lal) w n&gt; ch. a takżc nHHkl II'ychowania
dzieci i szacunku dla starszych.
Material ten
~tanow'i he:t'ccnnc /.f(·ldlo lIicdz)
na temat tradyey.inych
zwyczajólv
śląskich
(także i tych
..na bezlyd/.icli").
II in/cli i pr/.csą(1(m. bogaly mate:rial o życiu spolec/no-ohyczajowym
mieszkwidl\v (j('lI'llCgo ŚI~\,kll IIkaz.ujący ich Ivady jak też i cechy godnc naśladowania,
Gawędy pc/nią

funkcjI,: Ctl czn'l. "I. pr/ck:i/.cm
górnośh\,kich
\zw. "mądrości
życiowych".
ukazują też pi~kno
gwary ślqskkj i je.i Imanil' na Cillrnym Ślą~ku.
Ilalina RII,ek anali/u.ic
II:::o/T ::n'ia IW pogranic{fch
I!/nicn}'ch i ku/turl!Hych. czyli terenach. gd/.ie: stykaj" ~i.,: i pr/cnikaj,(
różne: wzory kulturowe
i wartości
pochodzącc
/ różnych
srodowi~k narodol\ych
i l'ali~lllollych.
Chodzi II tym wypadku o pograniczc
bialorusko-po:skie,
ukrail·l,ko-polskie:.
lilcII~ko-polskie.
c/.e,ko-polskie.
Autorka
podkreśla
fakt U\\' . .,biwalcncji
kulturowe:j" (dllukllltun1\lości).
1\)Tażaj'lccj ~i~ w identylikacji
narodowej
i ctniczno-kulturowej
Polaków l. Hialonbi.
lJkrain&gt;. Litw'y czy Czech. Wskazujc
lei.. na ożywienie
na tych terenach
i.ycia rcligijncgo.
ktllrc ulcga ideologizacji.
przyczyniając
~i.,: do umocnienia
wi~zi narodowej.
a taki.c utoi.,amiania
~i.,: z okrcślnnymi
pocbtawami
,puscizny
e:uropcjskiej (,. 176),

l 'H:OI'IIll"lIIl'{1l1illhistOlTcIIIJ-"II/tllrowe wspó/cesllej religijno.ki ludności polskiej na Zaolziu
omall ia IV koicjnym vkicu
Małgorzata
Michalska.
Cechą lego pogranicza
hy! mieszany
sklad
narodowościowy.
wyznaniowy
i kla~oIIY. Ahy w pelni zrozumieć
7.achodzące tam procesy, autorka uka/uje hi~tnryc/.ny ro/lll·l.j Śląska Cie:szYliskiego
ai. do momentu jego podzialu na cz~ść
prt'ynaici.n&lt;l do PnIski i do Ct'cchoslolVacji.
Omawia panujące tam stosunki narodowe,
wyznaniowc. j":/yk i IiI&lt;.:ralur.,:. 1)0 nie:da\\lla religia odgry"ala
tam ważną rolę jako czynnik wyznaczając&gt; Ill.i..samość narod(l.\I'( - d/iś l\oi.;/. narodowa slajc ponad więzią wyznaniową
(s. 189).
Rolr: kohiet II' l)r:::e"lI:::ie Ir:::oróll' ::vcia religijnego
omawia
Renata
Greń,
wskazując
;Hl znaczn" roi.,: kobiet (ktl"&gt;rc w koście:le katolickim
po/hall ionc są możliwości
pełnienia
funkcji
kaplarl~kich) II tworzcnill ohrazu religijności
ludO\\ej. co odzllicrciedla
sit; m~jwyraźniej
w domowycfl obchodach
świąl rcligi.jnych. gdzie sfera ~acrum i prolill1um miesza sit; na każdym kroku. Ce:kbracja tych ślli"t I&lt;.:i.yniemal calkowicie
II gestii kobiet. Religijność
ludowa charakteryzuje ,i.,: bardt'O cmocjonalnym
przeż.yw·aniem
t r&lt;.:ści rcligijnych.
a .iak wynika z badań psychologicznych. dOlllinacja picm ia~lka cmocjonalncgo
nad inklcktualnym
jest cechą typowo kobiecą,
co sprawia. Ż.C kohiel) II wi.,:kv.ym ~topniu niż męż.cz.yźni są animatorkami
życia religijnego.
Hubert ('/achow'~ki
omall ia Jl'sl'ólcC'.me objawiellia maryjne
rC'/igijność ludowa pomięd:::y
magiI{ a /e%gil{. Do naillażniej~zych
micjsc kultu ohjawień
maryjnych
nakżą:
Olawa (woj.
l\Todaw~kic).
Ruda «(hlll'ne: ~icrad/kie).
Chotyniec
(dawne przcmyskic).
Wykrot na Kurpiach,
Okonin kolo (jrud/.i'ld/a
oral' Radomin kolo Golubiu-Dohrzynia.
Są to micjsca tlumnic odwicdzane: przC/ piclgr0mów
... do ()konina np. przyjeżdża comie~it;cznie
kilka tysięcy pielgrzymów
I

caki

Polski.

Kościl'&gt;l nic II) p(l\liada

,it; publicznie

na temat

objallidl
prywatnych.
nie:lllniej kapłani odprawiaj,\
tam msze.
1\ izjonerów.
którzy ,laj;, ,i.,: autorylelclll
cHa tysit;cy pielgrzymów.
Kolcjny
misteria

vkic

.Iaro~lawa

mt;ki paó,"ie:j

Pallia

na\\i,vuj,\ce

I:ich~taedta,

dziejących
Niejasny

MÓH'ii: o misteriulII

do śrcdniowiecznych

misteriów

się współcześnic
jest

też status

tzw.
samych

lIIówii: () sobie, przed,tawia
pasyjnych

rozpowszechnio-

nych w Europic II X II II'ie:ku i na trwale "prowadzonych
do kulIlIry religijnej dzięki zakonom
i..chraC/ym. Mi,tcria takic od gr&gt; wanc najez.,:ściej z oka/ji wi.,:kszych świąt takich, jak Boże Narodz.enie czy Wicikanoc. traktollane: były prze Kościół jako sposób nauczania zasad wiary. Obecnie l1li~tcria odgrywane: S« IV Kahlarii I.ehrz.ydow~kiej,
Kalwarii Pacław,kiej
i Górce Klasztornej.

�172
Odbywają
sie,: pod gl1lym nie:b.:m i
przc:strzt:ni nawiązująct:j
do \\zg&lt;'lrza
sZC7eg&lt;'llowo opisuje przebieg takieg.o
ich uezC:Slnikom og.romnych prz':lyć

osią taki.:go prz.:dstawienia
je:st prze:minzanit:
kahlarii
\\ krol.Olimie.
gdzi.: ukrzy/O\\ano
.kzusa Chrystusa. Autor
misterium oparkgo
na tradycji ustnt:j. Misleria doslarQają
- stano\\'ią s7czt:góluy rodzaj \\iedzy i poznania dokonują-

t:ego się w plaszczyźnie
niedyskursywnej
i staIHl\\iąeyeh jakie~ "pozaz.iemskie"
doznani.:. kst to
odnawianie
IV czasie stak tych samych \\·ydar/ell.
przy ezy III odt\\'arzanie
to każdorazowo
staje
sie,:tw&lt;'lrcz.ym aktem wyobraźni.
a ni.: \\iernym odt\\'arzanie:m
\\'ydarzeli z. pr/.eSllo~ci.
Wanda Musialik w szkicu Od ll'SpÓ/1I0tV/IIodlil)l)' do \1".\prj/1I0Ivd:iil/alliil
na przykładzie
paralii ~Iąskich wskazuje jak czlonkowic
takich \\spólnot
n;ligijn)t:h.
jak np. Odnowa w Duchu
Ś\\iętym.
Wspólnota
Kiwi Chrystusa.
Świet:ki Zakon FranciszkalIski
Q.y I.t:gion Maryi (obejnlllj'lce młodzież szkoln'l. stud.:ntów.
b.:zrobolnych.
t:mer) l&lt;'lw. reneisIÓ\\' i n"żne: grupy zawodo\\'t:) zacz) nają przcchodzić
od wspólnoty modlit\\y
do ustalania progralllll\l' dzialalno~t:i społecznej i charytatywnej
takich. jak pomoc przyszlym
matkom i samotnym
kohictom. domom samopomocy spolei:Znej dla dzieci (Ryhnik).
pomoc osohom uzale/niunym
(,,1'0\\ r&lt;'lt z U"). powodzianom.
osobom znajdującym
sie,: \\ trudnej sytuacji mak-riałne:j ... Charyzmatyc)"
ci rozwijają
się pod troskliwą opit:ką kaplanó\\.
Czcść trlecia recenztJllanego
tomu zatytulowana
"Religijno~ć
a lll/samo~ć spoleczna i kulturOIIa" zal\iera szkice: P,lIda Schmidta.
/?eligiil i /():.\·a/ll(J.~l'\I' I'0g/l{dacli /IIies=k(/l;có,,' Podhala:
Anny Szyfcr. i'l1ac::ellie o,l:rodkóll' kll//II religijnego d/a IIlr:)'I//(/lIio /o:':,\'o/llo.i·cielnic:llej i lIarodowej (/la pr:yk/aL!:ie
Warmii): Iwony KabziJiskiej-Sta\\ar/.
('"chi' \1'S{'{;/c::".I'nej r!!ligijności
/lIdno!;ci pO/.I'kiej na Bia/ol'l/si: Urszuli Kaczmarek.
,IIiejsa religii II' :':l"Ci1l Po/akó\I' 11(/W((gr:ech:
Ryszarda Vorbricha.
(alacv po/sko-lilell'scv. Od kU/ilU)' {)oSIF~/"·l//."\I'n"i do kU/lIII)' prejigllraIywnej: Mieczyslawa
Trojana. Charakler narodowy - IU:':SlIIIlO,\'" re/&lt;~/jllo,l:i: /{w:.l'k/ad S:wecji):
wreszeic ks . .Józel~l Budniaka . .Iedll(),l:(- /o'lIropy wS{7()/n" d:ied:icll1'() AII/llIro\l'" i religijne.
Wszystkie
szkice \lskazują
na funkcje religijności
ludowej (zwlaszcza
na pograniczach
etnicznych)
w podtrzymywaniu
toisalllości
etniczllej i narodowe:j. I\\ona Kabziliska-Stawarz
ukazuje np" i.e dla micszkaliców
Kresów Wschodnich
II Rz.ecz:pospolitej
znajduj'lcych
się dziś
II' granicach
Bialorusi
religia stanO\\ ila jedną z pOdSla\\O\\)-ch
\\artl)~ci ~ ll1odlit\\a i nabożn.:
pie~ni nieodlącznie
ttmarzysz:ly
pracy i codziennelllu
i.yciu rodzin. Dzit:sit;ciolccia
ateizacji
spO\\"odowaly
slopniOl\Y zanik tych zachowali
i doprowadzily
do zaniku pe\\nych
chrz.cścijarlskich zasad \lynikaj'lcych
z szacunku \\obcc bliźniego, Nic zdohlllo ludzi nauczyć odpo\liedzialnośei za drugiego człowieka
(jest to jedna z przyczyn. dla kt(lrye:h procent ro/wodów
w hyłym
Związku Radzieckim
byl największy
\\' świecie). W hylym /wi'Vku
Rad/ieckim
przygotowywano ludzi do walki. a nic do milo~ci. st&lt;ld hrak poszano\\ania
dla lakieh chrzc~eijaJiskieh
cnót. jak
uczciwość.
skromność.
prawdomó\\ność.
honor etc. Uważa sit; je wręcz za dO\\lld słabości. przeszkadzającej
w brutalnej
wałce o byt. W dobie postkomuni,;tyeznych
przemian
podejmuje
się
działania mające na celu wskrzeszenie
dawnej religijności
-- wladza zezwala na powrót obrzydoIVo~ci kościelllcj.
na organizowanie
procesji.
bicie w dzwony.
sta\lianie
krzy/y
i kapliczek.
na udzial księży \\ cercmoniach
pogrz.cbowych
etc. Ko~ciól na Bialorusi je:st \\ ięc po dz.iś dzi':li
"bastionem
polsko~ei".
zwi'lzani z Kościolem.
lam

łącznikiem
a \\yzn,l\\ana

czasów i pokoleli. inidłcm
\\ ię/.i panliian.
I.udzie
pr/e/ nich \\iarajesl
dla nich \\arlo~ci,t rdz.cnną.

Taka samajest
rola Kościola na \\\:grzech.
na co \I'skazuje
funkcie,: integrae:ji narodowej
Polaków
-- przynalei.ność

Polacy

na W&lt;;grzech

u\\aiają

zajetlcn

z przeja\\ó\\

polsko~ci.

są blisko

IJrszul,\ Kaczmarek.
Ko~ciól pelni
do ko~eiola r/)'mskokaIl1Iicki.:g{)
Religia

pelni li:/ funkcję

nad",\a-

nia sensu ludzkicmu /yciu. pozwalai'lc
lepiej pr/.etrwać trudne C IIII ile.
W procesie hudowania jedno~ci Luropypisze ksiądz. JÓI.ef Budniak - nie: można pOlllim\ć
ICnomenu religii jako istolih;go delllentu
i.ycia społccznl:go.
Sama piaszczyzna
polityczna i ekonomiC/.na nie jest btm iem IV stanic zapewnić
mocnego
i tmalego
Illlldamentu
dla to/.samości
jednoez&lt;\ecj si.; Europy. Wartości in,;pirowane
Ewangelią
równiej i dzisiaj mog'l stanowić \\ażn.:
tworzywo duchowc dla zjednoczenia
Europy. Chrześci.i'lIbka
za,;ada milo~ci i solidarno~ci zastąpi
walkę klas propago\\all&lt;\
przcz rei.im)' kOlllunistyczne
jako i.n\dlo post.;pu. Katolicka
nauka
społeczna
poz\loli
na cz.olo wysu\\ają

na zjednoczenie
Europy na nowych podsta\\ae:h
etycznych.
\\sród których
sit; takie. \\arto~ci. jak Illiło~ć. braterst\\o.
spnll\il:dli\\u~ć.
\Vzrastaj'lea
rola

�173
katolickicj

nauki spokunej

\\ iąi.e si" bowiem

/. nowoodkrYHl

prawdą.

że fakty społeczne

powin-

ny być raClcj kkrowane
przez d) k" aniżeli ideologię. Jest \O nauka oparta na etyce i personalizmic. tych dwóch prz.csłankach.
których brakowało wielkim systemom totalitarnym
XX stulecia.
Wzajemnc \\ i"z.i pomi"dzy
kultur,! curopejską
a wiarą chrześcijańską
są trwałe i wielostronnic. Luropa kojarz.y si" \\iclu lud/.iom z chrześcij&lt;ł1istwem
i bel. niego w istocie Europa nie moglaby okrcślić s\\ojej toisamoś,:i
(s. 320). Oczywiście.
chrzcścijmlstwa
nic można utożsamiać
l .xurpoccntryzmcnl··
jcst onc z.dolnc do inkulturacji w odnicsieniu do wszystkich kultur i do tcgo
zmicrza.
Szkice zcbrane \\ rcccnlOwanym
trzceim tomie Studiów Etnologicznych
i Antropologicznych
ukazują ogromnc bogacl\\o
Illrlll życia religijncgo.
jakie przetrwały
po dziś dzień w kulturze
ludt)\\ej różnych rcgionów !'olski i na pograniczach.
Ukazanie się tego tomu stanowi nicwątpliwic \\ażnc w)thirzenic
nauko\\c - unaocznia nam ważną. a na\\ct wzrastającą
rołę religii w życiu
duchowym
grup ctnicznych
i narodów. u także w jednocz&lt;)Cej si.,: Europie. Rolę pozytywną
\\brcw podnoszonym
nickicdy obawom i obickcjom
co do rangi i znaczenia.
a nawet kwalifikacji
moralnych religii wc wspólClcsnym
ś\\iccic (podkrcśla
się często negatywną
rolo; upolitycznienia
rcligii. zwlaS/oa
na Bliskim Wschodzie
i w krajach muzulmaliskich.
gdzie przekształca
siO; ona
\\ fundamentalil/ny
o cechach
totalitarnych).
Chrzcścijańst\\o
okres nietolerancji,
fanatyzmu
i fundamcnlalizmumajui
za soh,! i wydaje siO;być dziś rcligią w najmniejszym
stopniu ulegającą
tendencjom
tolalilarn) nL Przez głoszenie
I.asady miłości. braterstwa.
sprawiedliwości,
uznania
godności osoby ludzkicj staje si" rzeclI1ikiem dcmokratycznych
przemian. nowego ladu spokczncgo opartego na ctyce i personalizmie.
rZ.ccznikiem pokoju w stosunkach
pomio;dzy narodami.
Bogaty material clllpiryuny
zaprczcntowany
w rceenzO\\anym
tomie stanowi znakomitą
ilustracj.,: wielorakich
przcjawów
religijności
współczesnego
czlowieka
oraz jej roli i znaczenia jako
czynnika intcgrae.ii spoicc/.nej i indywidualnej.

Barbara Ols:ewska-Dyoni:iak

E\\a Was I. k i e w i c z.. f..ollgregacjo Wv:nallia Moj::es:olt'ego na /)olllym Ślqsku na tle polilyki lI'v:llollimrej Polshiej N:ec=nJOspolilej Ludowej 19./5-/968. Wydawnictwo
Uniwersytetu
Wrocła\\skiego.
Wroclaw 1999. ss. 1')2. ił. 14.
W pracy autorka przedstaw ia problem wolności wyznawania
religii mojżcszowej
na tle polilyki wylnanimvcj
wladz. Polskiej
R/.ecl:ypospolitej
Ludowej.
podejmując
próbę odpowiedzi
na pytanie: ...Iaki był lakrcs wolności wymania
w Polsce dla wyznawców
rt::łigii mojżeszowejT
Omówicnic
zwi'Vku w yznaniowego
Żydów oraz jcgo dzialalności
E Waszkiewicz
ogranicza
do obszaru Dolnego Śhlska. gd/.ie po zakończeniu
wojny by lo największc
skupisko Żydów polskich. Ramy uasowc
prac) w)-znaezaj,\ wydarzenia
wul.ne dla spokezności
żydowskiej
Dolnego
S\,\ska. a mianowicic:
rok 1945 - powstanic największcj
liczebnie Kongregacji
Wyznania
Mojżeszowego wc Wroelawiu onu I ')()6 - I.amknio;eie wrocla\\skiej
synagogi.
W w'yniku przepro\\ adzonych
syluucji kongregacji
wYll1aniowej

badai\. AUlorka w'yróżnia trzy różne okresy kształtowania
się
na SI:\sku na tic polityki wyznaniowej
w Polsce. Zakres swo-

hody wymania
ksztaltowaly
W)darlenia
polityczne.
pod wpływem
których
polityki wyznaniowej
i stllsunki polsko-iydowskie.
Jednak. jak podkreśla
,prz)pj,\Ccj
almosrcry polityancj
i.yeic religijne kongregacji
dolnośląskich
nie. zaspokajaj,\c
potrzcb) swoich alonk(m.
W pracy Autorka opiera si.,: czo;śeiowo
oraz pracach i art) kulach S. BronS/.lejna.

na pracach doktorskich
K. Pudl) i .I. Adclsona.

Imieniały
się etapy
autorka. mimo nieprzebiegało
normal-

!\. Goldsztcjna
i B. Szaynoka
które dostarczyły
informacji

na temat ludności iydowskicj
na I)olnym Śh\sku.
Natomiast
iródlcm
pOdsla\Hl\\ ym w ykorzystywanym
prze/. autorkę
dotychczas
nigdz.i,' nic puhlikm\&lt;ule.
a Illiano\\ieic:
..zbiór dokumentów

w pracy są materialy
z lat ł 945-1968 prze-

�174
chowywanych
w Gminie Wyznaniowej
Żydowskiej
(obeena nazwa) we Wrodawiu'·.
dokumenty
pochodzące
z Archiwum
Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie
linII. Archiwum
Diaspory w Tel
Awiwie.
które poś\\'ięeone
są kongregacjom
dolnośh\skim
i ich dzialalności.
I:. Waszkiewicz
wykorzystuje
także dokumenty
in/iJrlnująee
o stosunku
wladz partyjnych
i administracyinych
wobcc kongregacji.
jak również informacje
czerpane z \\'y\\ iadó\\ przeprowadzonych
z najstarsz.ymi członkami Żydowskiej
Gminy Wyznaniow'ej
wc Wroelawiu.
Podjo;ty przez E. Wasl.kiewiez
temat. tak określony czasowo i terytorialnie.
jest - jak podaje
Autorka - pierwsl.ym w literaturze polskiej opracowaniem
poświo;conym
dzialalności
religijnego
Związku Wyznaniowego
Żydów w Polsce,
.11/e1a kosior"k.

Elżbieta

P r

l.

y b Y I,

dawni&lt;.:Zy ..NOMOS".

tv

Krakó\\

cienili

,Jntyclzrysta.

Idee staroo/Jr::('dl!1l'c611'

\1' .\.,

'II

\1' .•

Onllo'prL

/aklad

Wy-

1999. ss. 182.

Praca jest poświo;cona ruchowi staroohrzo;dowców
w polowic X V II wicku na licmiach
ruskich kijowskich
i moskic\\skich,
Omawiany
okres zamyka siO; \\ lalach 1653-1682.
Autorka
skupia się przede wszystkim
na piśmiennictwic
pierwsl.ego
pokolenia staroohrzo;dowcó\\.
to jest
listach. kazaniach.
traktatach
polemicznych.
które mialy na celu przekonanic
o slusl.ności stanowiska staroobrzędowców
oraz o potrzcbic
przywrócenia
dawnych
lradycji
i praktyk . .lest to
w pracy materiał wyjściowy
do analizy przemian
w religii staroobrzo;dowców
wywolanych
rozlamem Cerkwi prawoslawnej.
Autorka opiera się również na rosyjskicj
literaturle
przedmiOtu
podejmującej
próby opisu cwolucji idei religijnych
u staroohr/.o;do\\c(·l\\.
m,in. pracy S. A. Zenkowskiego.
przyw'oluje
także prace badaczy lachodnicll.
IwłaSlcza
R.O. Crummcya.
Odwołuje
;;ię również do prac takich polskich hadaczy. jak: W. Jakubowski,
II. Kowalska,
LJ. Wójcicka
i R, Lużny. Autorka opierając siO; na wymienionych
puhlikacjach
opisuje staroohrzo;dowców
jako
grupę religijną oral podejmuje próbo; analizy istoty tego ruchu r.::!igijncgo,
Celem pracy jest uchwycenie
sposobu. w jaki siedemnastowieczni
staroobm;dowcy,
ucz.::S(nicy zmian. interpretowali
zaistniałe I,darzenia spowodowane
rozłamem \\ Cerkwi i związanym z
tym wydarzeniem
rozwojem
nowych idei religijnych,
a w rel.ultacie \\yt\\or/enicm
siO; odro;bnej
kultury z własną wizją świata. Jest to wi~c próba dotarcia do sposohów
rol.umienia
sensu tych
zdarzell z perspektywy
uczestnika
oral . .,sposohów
przekladania
sensll owych zmian na treści
doktrynalne
i życic społeczne
wspólnoty".
W swoich badaniach
Autorka prl.yjmuje metodę hermeneutyczną,
odsyłając do prac P. Ricoeunl. H. G, Gadamera.
W. Diltehey'a,
Opiera siO; na tekstach i faktach historycznych,
omawiając je \V kontekście.
w jakim siO; pojawiły. ze szczególnym
uwzgl~dnieniem
kontekstu religijn.::go.
Praca jest poszerzoną
wersją dysertacji
doktorskiej
znawstwa Uniwersytetu
Jagicllońskiego
w 1998 roku.

Autorki

obronionej

\\ Instytucie

oJ)rr~'PlL

,IneIII /':osiorek.

Religia i kultura w globali::ującvl11 się s:wieci". red. Marian
Zakład Wydawniczy
.,NOMOS'·.
Kraków 1999. ss. 342.
Zbiór
związanymi
zentowanych

zawicra

kilkanaście

z Sekcją
artykułach

tckstów

Antropologii
koncentrują

powstałych

Społecznej

jako

Polskiego

efekt

K.;pn)'

współpracy

Towarzyst\\a

oni uwago; na zagadnieniach

Grażyna

Woroniecka.

mio;dzy

Socjologicznego.

dot)'cz'lcych

Religio-

analiz

badaczami
W premechani·

�175
ImÓI\ rl'guiuj'IC)ch
procesy tllorzl'nia
charakll'rystycl.l1Yl'h
dla współczesności
liJrm zachowań
spokcznych
i kullurllll)ch
w skr/l'
sIeroko rozumianej
religii i rdigijności.
Kluciem
do całośl'i(lIIl'go oduytania
pracI mo/e hyć - co sugerują autol7-y .. Wprowadzenia'"
do książki - poslujenie si&lt;; katcgori'l gloh,t1i/acji.
pallli&lt;;lai'lc lIszelako
o lOlvarzysZ&lt;leym jej naddatku
znaczeniowym pOll Sial) III II II) niku sllohodnego
i wielokonlekstowcgo
stosowania
lego pojęcia. SocjologOl\ie i elllolod/.y
ro/lla/aj'l
prohlemy
glohalizacyjne
odwołując
się do kilku podstawowych
.sposoh(·lII ujll1()\\ani,\ Ij,1\\ isk ... 1'0 pierws/e.
globalizacja
oznacza mechanizm
«rozciągnięcia»
zasit;I2U StosUIlk&lt;"lII spokullyeh
pO/.a granice współohccności
aktorów życia społecznego
w określollym miejscu. ( ... ) 1'0 drugie. modclem prymarnym
oddającym
naturę procesów glohalizacyjn) ch jest ( ... ) mechalli/.l1l «kompresji»"
c/asowo-przestrzennej.
powstałcj na skutek zmian lorm
komullikOl\ania
sic (pr/cchod/.cllia
od komunikacji
helpośredniej
do komunikacji
wirtualnej);
UUCLOII,! rolę odgryllaj,!
tutaj nOI\-(IUl'Sne przekaiJliki
inlilrmacji.
Po trzecie, istotną jest współlale/ilOŚĆ tego co lokalne I I) III co globalne.
ClęSlO bowiem
w wymiarze
lokalnym
mamy
do uynil'nia
I...adaptOl\aniclll··
gl(lbalnyeh
WIOrów zachowarl. co wpływa z kolei np. na tworzenie slIoist)ch
liJrln lo:isamości
indywidualnej
i wspólnotowej.
Przeprowadzone
analizy mieszczą
,ię II lakn:sic przcdslall ioncl2o lIyżcj rozumienia
globalizacji.
skupiając uwag&lt;; na odnąjdowaniu
lIyra/iSI)ch
prl.) kladllll dokonuj'lcych
się przeobraJ.dl
w stylach życia i motywacji
działań podcjmO\\anych
prz.el II sp(iłucsnego
o.łowieka
IV sferze religijności
i quasi-rcligijności.
Na piemSlą
CZ.&lt;;ŚĆpracy składaj'1 si.,: anali/)' ../.l1linzającc
do ujawnienia
konsekwencji
proccSÓII Kullunmych
dla bZla!tO\\ania
przcstrz.cni społeunej.
IV której konstruują
się światy prze/) II ane. trakt Oli 'Inc pKO miejsca komunikacji
z sacrum"'. Podejmowany
jest m. in. temat zamiany doślI iaduc'nia
n:li!,'ijncgo KOlllaktu z sacrum na sl\oistą formę magii wirtualnej (W. J. Burszta): mówi sic lak/c o ..no\lc·j duchowości"
w kOl1\ckście lCnomcnu New Age (A Jawłowska),
rytuałach IIspólczcsnych
od prali ianych IV muzeum (1\. Wiecl.orkiewiczl
i dyskotcce (M. A. Kafar) oraz
..obceno';ci skI') Sl/CJ"/Im II kulturz.l' globalncj"" (E. TarkOlVsk&lt;l).
('z&lt;;ść druga tr'aktujc o róJ.nych a~pcktach budowania
to:isamości
(zbiorowcj
i jednostkowej)
II oparciu o wspólucsnc
1&lt;&gt;nlly doślviadczcnia
religijnego
(N. Modnicka.
M. Smiełowska,
M. ŚlęzaK. J. Ilalajko. M. Zimniak).
('1.&lt;;.;(. trzecia pośllięcona
jcst I. kolci problemom
z.wiązkll\\" zachodzących
pomiędzy .,strukturami narodoll ymi (pa,'lsl\l narodow) ch l. II ier/.cniami rei igijn) mi i tożsamościami
etnicznymi" .
.'\utmami ,lrt) kulólI są: (i. BahiilsKi. I,:. NowiCKa. T. Marciniak i 1\. Szyjcwski.
/amykaj'lc,!
I.billr ucŚć Uli art'l wypclniają
pracc analizujące
pozycje adaptacyjne
instytucji
pr'zyjmuj'IC)ch
na sicbil' oho\l i,vck dcliniowania
i Kontrolowania
.. przejawów
religijności".
objall iających się II obliCl.u I.mian politycznych
i ustrojowych
Europy Srodkowowschodniej.
()Ill(')\\ iona jcst m. in. pOI.) cja Kościoła prawosławncgo
po rozpadzie ZSRR (I. Borowik):
interp\relacji poddano rÓIlIlic/ l.acllO\lania
zmierzajqce
do utrzymania
I.naczqeej pozycji polilyczncj
Kościola kalolickicgo
II Polscc po przcmianach
roku ł989 (P. Załęcki) oral. używania
przez
Kościół SPCC) liunych
środk(')\\ pl'rsmllyjnych
(w postaci okrcśloncgo
typu audycji radiowych)
kicrll\l an) ch ..do ind) lIidualncgo
adrc'sala-\\')'znal\"cy"
(1\1. Jacyno. A. Szul:iycka).
Praca korlu} sic Icstall icnic'm bihliogra1ieznym
i notą o autorach.

Harcin.4. Kafar, ODIE PTl.

..Luropa Wschodu
KOlia. WY/Sla Silo",
.!cst to Clasopismo

i /achodu"
/ar/"dl.ania

nr J. Wydawnict\lo
Fundacji Humaniora.
i Bank()\\'ości.
P(vn,1I1 IlJ99. ss. 141 .

odpolI iadajqcc

b:dego hloKu lIschodniego
I Lniq EuwpcjsKq.

\lobcc

na szereg

stanul

pailstll

pytarl wiąż,jcych
środkowo-

się

I.

Wyższa

przeohrażeniami

i wschodnioeuropejskich

Szkoła

Ban-

IV krajach
o integrację

�176
Pomysł powolania do życia tego czasopisma zrodził się podczas warsztatów dyskusyjnych na
temat Europy Wschodu i Zachodu. zorganizo\\1l1lych w listopadzic I 'J96 roku przcz lłumaniorę
(Fundację dla humanistyki). Instytut Filozofii Uniwcrsytctu im. Adama Mickicwicza w Poznaniu.
Papieski Wydzial Teologiczny w Poznaniu oraz Wyższą S/kołę l~ankO\vą w Poznaniu. Wiele
referatów i odczytów wygloszonyeh
podcz&lt;ls tychże warsztatów
z.osta/o z.amieszel.Onych w
pi.:rwszym numerze pisma. Nim jednak pismo powstało. Ilumaniora lItworzyła Centrum Badań
Interdyscyplin&lt;lrnych.
które m&lt;l pełnić funkcję organizatora i koordynatora badań nad problemami
Europy Wschodu i Zachodu.
Czasopismo. które ukazywać si~ ma co najmniej raz II roku. gromadzi materiały zarówno
z kolejnych warsztatów dyskusyjnych
oraz prolladz(lI1ych w ramach Centrum seminariów. jak
również wypowiedzi.
które Rada Naukowa uzna za Ilażny glos na lemal Luropy Wschodu
i Zachodu.
Redaktorem naczelnym numeru trzeciego jest Marian (Jolka. W prleciwielhtwie
do numeru
pierwszego i drugiego. numer trleci nie ma abstraklim obcojęzycznych.
Czasopismo jest podzielone na dziewięć działów tematycznych: ..Europa". ,"Nauka'". ,"Kultury" ... Religic'" ... Media·'.
,.Pogranicza".
,.Ekonomia i Polityka" ... Społeczcństwo'" .. .I·:kologia'". Działy h: tworzą zbiory
rozpraw naukowych dotyczących konkretnego zagadnicnia. Każlk z.e studi(m jcst zaopatrzone
w przypisy. C&gt;asopismo
uL.upełniają recenzje prac naukO\I ych polskich
i lagranicznych,
Z punktu widzenia nauk etnologicll1ych
szczególnie interesuj'lee są działy ..Kultura'" ... Religie'" .
..Pogranicza". W każdym można dostrzec motyw prze110dni. I tak. II dziale ..Kultury'" motywem
tym jest wielokulturowość
i jej różne aspekty _. poczynaj'lc od rozllażań nad trudnościami zlliązanymi z przedstawienicm
rói'.norodności kulturowej ludl.kiego śll'iata II art) kule Mariana (jolki.
'(Imimy
ró::nokllllllI'OWU.\:ci.poprzez pytanie o pfL.yspieszająC&lt;1 lub hamuj&lt;lc&lt;l fOl~ kultur:w dążeniach do zjednoczenia Europ:- II artykule Grzegorla Dziamskiego. Nola kllllllry IV procesie
integracji ellropejskiej. a koi1eząe na analizie konkretnych
przykładów
wil:lokulturowości
w artykułach Marka 7.yromskiego. Balkanyjako pr::vklad lt'ieloklllllll'O\t'O.\:ci I'óhl'ysep Balkw1ski międ::y Wschodem a Zachodem. Katarzyny Szafel'. Wie/okll/lllrOlFOH !Jamhról1' po::nańskich.
Od problemu wielokulturowości
odchodzą prace Ewy Rewcrs. hOc/I'cjo: pow/(jr::enie, pr::eblldowa, admowa. gdzie przedslawione S&lt;lmodele zdarzeń wspóltllorz,\cych
Iradycj.;. JuliusZ&lt;! Tyszki.
Teall' IIlic::ny lal 9(). IV Polsce i we Francji - opisująca sylllacj.; tego nurtu teatralnego w kontekście historycznego rozwoju w obu krajach on17. rozprawa Wojciecha Ił ursz.ty. Flll'Opajako kllllllrOlm powolność i s::ybko,\:ć.II, której autor analizuje problem tempa prz.emian kulturowych jakie
mają miejsce na koni) neneie europejskim,
Dział "Religie". mówiący o curopejskich. a mlaszcz.a polskich rudlach religijnych. otlliera
rozprawa Zbigniewa Drozdowicza. :VOll'e rile/I." religijne H' n()\w"Tlnej /e·lIro/Jic.Aulor. kierujący
pmcami badawczymi
nad nowymi ruchami religijnymi w Polsce. charaktery/Uje
tutaj obszar
zainteresowań naukowych nad tym zagadnieniem, Opisuje trudności i nieporOZlImienia zwiąlane
z badaniem sekt. Proponuje tci określone melody badawcze. Pozosta!c artykuły dotycz,\ konkretnych ruchów religijnych: Slallomir Springer podejmuje temal ,Yml'e I'/lchv religijne H' /)o/sce
wYlvod::ące się:: proleslanly::mll. Anul' Joez. ,·/ntropo::olia i IIOH'erllc!n' religijni' \l' Polsce. Marek
K wieciel!. Obecnośi: Slaroubr::ędoH'ców IV kllllllr::e polskiej.
Dzjat ,.Pogranicz.a" gromadzi głównie prace dotycz'lee Kresów Wschodnich.
Poczynając
od przedstawienia prac badawClych. jakie powstały po " wojnic śl\iatowej II artykule Marcelcgo
Kosmana. WI'cllOdnia granica Polski w badalliach !lIsloryk(jH' osIoIlliego /)(jhl'iec::o. poprzez opis
slOsunków polsko-litewskich
przez Zbigniewa Lenarczyka .. &lt;")'llIocjapolitl,c:://(/ lIa Ulwie okresll
mil~d::J'wojetlllego w oc::ach polskich korespondenlÓw H' kownie
111I1ells::okolelbacl1O i Jer::ego
Dra/mika. a kończąc na analizie zaburzeń toisamości
narodol\ej
II pracy Jakuba Wajera.
IVpos::llAiwanill ojc::y::ny Dylemalv !.iIIFinów hislorycllych X/X-.\X w
I'r::elln'slml' halli/ski, (J/)/!c I'TI.

�177
Laura R i val.
lIt/os
Quito 1996. ~~. 541.

dd Sol, padres

del jaguar.

Los Huaorani

de ayer y hoy, Abya- Yala,

Laura Rival jest angielskim
antropolo~~em
już od ponad dekady
prowadzącym
badania
II Amer) ce i'ołudn ill\\ ej. pr/edc wszystkim
IV Ekwadorze . .lej zainteresowania
ogniskują
się
wokół wplywu cdukacji paóstlHlII'cj oraz agcnd przemysłu
naftowego
na kulturę Indian Waorani
oraz studi('lIV porll\\'n&lt;lll'czych
nad konceptualizacją
natury i społeczeństwa
wśród ludów indiańskich Amcryki
i'ołudnioll ej. i'rezentowana
książka jest hiszpańskojęzyczną
wersją doktoratu
Autorki pl. Social tmllSlimuatiolls
and the impact of/ormal
schooling
on the Hl/aorani of Ama::olli(1/I LClIllc/or obronionego
IV roku 1992 na I,ondon School of Economics.
O czym traktują /)::ieci slOllca, rod::ice ja~uara.
Waorani
wc::oraj i d::iś? .lest to praca
o przemianach
kultur)
W,lof&lt;lIli zhudowana
na podstawie
badall empirycz.nych
przeprowadzonych pr/e/ I.aur.,: Rival w latach 1989-1990 i nicregularnie
kontynuowanych,
aż do roku opublikowania ksią;'ki. I.ud ten żyje II Amazonii
Ekwadorskiej
i liczy około 1100 osób (bez grup izo10lvanych. kl('lIy:h liczebność
(rudno oszacOlvać).
Gwoli wyjaśnienia
dodajmy, że w perspektyVIie teoretyezncj
SpO!cCZL'listwo Waorani sytuuje się w ramach tzw. kultur pierwotnych,
tradycyjnych czy plemicnnych
(z pll\\odu Ivlasnych rozstrzygnięć
definicyjnych
pozostanę
przy pierw-

°

vym terminic).
Inn) mi slowy. !I/jns deI Sol są pozycją traktującą
transformacjach
kultury
picl'\mtnej. choć sama Autorka takicgo pojęcia oraz koncepcji nie używa.
Chociaż ksią;ika tlll'lllalnc sklada się z sześciu rozdzialów
oraz obszernego
wprowadzenia
i zakol·lc/.enia. to jednak jcj filktyczna struktura jest dwuczlonowa.
Część pierwsza (rozdziały
II,
III i IV) opowiada o spolcClellstwic
Waorani sprzed okrcsu zmian. natomiast część druga (rozd/ial)
V. VI i VII) siara si.,: opisać to, co i jak wyłania się ze spotkania
kultury pierwotnej
/c spoieczclisl IVcm narodowym .
.. Wpnl\\adzenie".
zgodnie ze swą nazwą. daje ohraz aktualnej sytuacji etnicznej,
społecznej,
politYClncj i gospodarClcj
Waorani oraz rozlicznych
uwarunkowań
tego stanu rzeczy, m.in. czytelnik mo/c si.,: zapoznać
I d/.ialalnością
l.etniego
Instytutu Lingwistycznego,
kompanii
nafto\\ych i agend rz,tdO\vych. !najd/iemy
tutaj tak/c krótki przegląd niektórych
stanowisk teoretycznych poszukuj,tc) ch przyc/yn
/miany kulturowej już to w stosunkach
gospodarczych,
już to we
wplyl\ic cdukacji na sPOłcl:Z.Clbllvo i pojedynCl.ych
ludzi. Laura Rival odwołuje
się nie tylko
do koncepcji
antropologic/ll)ch
(.I. &lt;;oody.
P. Dcscola,
A.Ch.
Taylor)
i socjologicznych
if'. L\ourdicll. l.. Althlls~cr). ale tabc do pedagogiki radykalnej (I. Illich, P. McLaren).
Część nast.;pna. zalytlll11l\:lIla .. Historia. wojna. czyli jak wybierać tych. z którymi chcemy
dzielić i.ycic". odnosi si.,: przedc wszystkim
do kwestii wojownicz.ości
Waorani, a także szkicuje
histori.,: kontakt(m
spolcczclistwa
narodowego
z tym ludem. Autorka
dochodzi
do wniosku,
że ustawiczne
potyczki i zahójstwa
nic są hYIl&lt;\irnnicj wyrazcm naturalnego
okrucieństwa
mai 0l\allL:go na modi.,: Napoleona
Chagnon.
lecz mechanizmem
klasyfikującym.
swoistym sposobem
wyznaczania
relacji spolcClnych.
Swiat dzicli się na nieludzi (coI1ll0ri), obcych (waorani)
oraz
swoich (l1/I(//1I011i).a ponicwa/
naczclną ideą tej kultury jest niezależność
od innych ludzi, dlatego
te/ Waorani staraj,t się robić I\szystko.
aby zanegować jakąkolwiek
wymianę społeczną,
w tym
i małżcl'lsk'lnic
tyłko /. cohllol'i - co oczyl\ isle - alc przcdc wszystkim
z waorani. "W tym sensie
zabójs(I\O instylllcjonalillljc
'''tawiczne
napięcie pomiędzy
autarkią obecną
I.iomach SPOIcCldlstl\a
a prz.y/iemną
potrzchą wymiany" (s. 104). Nie sposób
Ivojowniczości
II odcmaniu
od pokrcwicJ1stwa.
Rozdzial trzcci - .. Mal/elistl\o.
organizacja

kontaktów
społeczna

na wszystkich
pozatem rozpatrywać

handlowych
i struktury społecznej.
i nowe formy osadnictwa"
- nawiązu-

jąc do poprzednicj
partii ksi'l/ki. szczegółowo
opowiada
o regułach
pokrewieJ1stwa
(Waorani
operują lerminologi,t
typu dral\idyiskicgo)
i zawierania aliansów ma/żeńskich,
a tym samym stara
~ię Ivyjaśnić ci"gh, dysharmonię
pomi.,:dzy więzami
wynikającymi
z miejsca
zamieszkania
a IV'ięzami wynikai'lcymi
I. urod/cnia.
Moim zdaniem dobrze też obrazuje clastyczność
systemu
pokrcwielistlla
II kulturach pierwotnych.
którc za pomocą więzi powinowactwa
w płynny sposóh
dostosO\\ujc

si.,: do aktualnej

sytuacji

spo!ccznej

chodzeniolv·cj.
z.nany przcde wszystkim
z kultur
\VSpÓIClesnc prohlemy w) nikaj'lcc zc zgrupolvania

i malo przypomina

system

oparty

na więzi

po-

typu religijncgo.
Rival przcdstawia
tu także
części społcczności
Waorani w tzw. Protekto-

�178
racie Waorani. Aktualnie w osadach będących na jego obszarzc żyją grupy tego ludu. które
przedtem egzystowały osobno. Główny problem bierze si.; stąd. iż w odczuciu Waorani bliskość
fizyczna wytwarza bliskość społeczną. w wyniku której ludzie żyjący obok siebie są ze sobą zby1
związani. by zawierać związki malżcllskic.
"Ekonomia podziału. czyli jak produkować w p~icdynkt; i konsumować w grupie". stanowiąca część czwartą. zapoznaje nas z produkowaniem (gospodarka z.bieracko-łowiecka. uzupełniana
kopieniactwem). rozdzielaniem i konsumowaniem pożywienia. Zasad.; tu rządzącą da si.; streścić
nast.;pująco: zdobywać pożywienie należy samodzielnie (zgodnie z idcą niczależności), ale konsumować winno się w grupic. gdyż to właśnie kreuje jej tożsamość. konstruując w dosłowny
sposób "to samo ciało" u jej uczestników (s. 249). Właściwie można by zaryzykować stwierdzenie, ze rozdzielanie i obdarowywanie pożywieniem w obrębic grupy zamicszkania (nonicaho) jest
najistotniejszym sposobem ustalania i zaznaczania wi.;zi społccznych: ktoś spOl.a danej grupy. tj.
nie spokrewniony z nią IVżaden sposób. nie ma co liczyć na poczęstunek. Ekonomia podziału jest
zwłaszcza istotna podczas świąt. w czasie których zostają zaI\ieranc alianse małieJiskie pomi.;dz)
grupami woorani.
Trzy powyższe części. ukazując najżywotniejsze obszary kultury Waorani. tj. \\ojn.;. stosunki
pokrewieństwa oraz dzielenie się i konsumowanie pożywienia. daj'l czytelnikowi jej przypuszczalny obraz z okresu sprzed nawiązania stalych kontaktów zc spolcczcllstwcm narodowym.
Równocześnie. zdaniem Rival. wiele elementów tradycyjnych wzorów jest w dalszym ciągu
obecnych w społeczcństwie Waorani. Stąd też opisywana w następnych czvściach książki transformacja tej kultury jest tylko częściowa. a Autorka duż.o wysiłku wkłada w przedstawienie
współegzystcncji starych i nowych elementów.
Rozdział .,Skolary/.acja i instytucjonalizacja życia osady" wprowad/.a czytelnika w zagadnienia owej transformacji. uznąjąc jednocześnie szkol y za jej najważniejszą przyC/.yn;;. W oparciu
o koncepcję dyscyplinowania ciała Foucaulta i. habillls Bourdieu 01',1/ A/thusserowskie ujęcie
szkoly jako ideologiczncgo aparatu państwa. Rival formułuje tutaj klucmwą hipotezę sugerującą.
iż szkoła przekształca kulturę Waorani poprzez tworzenie "cywilimwanego" stylu życia. W takim
ujęciu to nic program nauczania zmienia Indian. leez czynią to codziennc praktyki szkolne
w rodzaju dzialań higienicznych. posiłków organizowanych w szkole. nOSl.cnia strojów szkolnych. sposobu zachowania itp. Dzieje się tak. ponieważ Waorani traktuj" szkolę jako sposób
na stanic się "cywilizowanym" i całość realizowanych w niej praktyk (od uczcnia się matematyki
do mycia z.;bÓw) przyjmują jako drogę wiodąc,) do tego celu. Warto dodać. ż.c .,byeie cywilizowanym" oznacza dla nich przcde wszystkim odmienny od tradycyjncgo sposób I.dohywania dóbr.
który zapewnia realizowanie szkolnego hahilllslI. Ponadto Autorka zauważa. iż skolaryzacja
wprowadza nowy podział przestrzeni: na skrę publiczną (hudynki szkolne. pas startowy. boisko
futbolowe itp., gdzie nieistotne są stosunki pokrewieństwa i zamieszkania) i prywatną (nanicabo.
gdzie istotne są stosunki pokrewieństwa i zamieszkania).
Następna pal1ia książki - "Kształcenie t()rmalne i społeczny podział pracy" - szczegółowo
opisuje konsekwencje skolaryzacji wobec tradycyjnej organizacji społcunej. Po pierwsze. poprzez kreowanie nowych kategorii spoleC/.nych takich. jak dziecil'lstwo i rodzicielstwo. szkoła
podważa dotychC/:asową ideę niezależności i przeks/.talca rod/.iców w producentów żywności dla
dzieci. zaś samc dzieci w konsumentów. Po drugie. poprzez możliwość zarządzania dobrami
..zcwn.;trznymi'· napływającymi do szkoły w rodzaju ubrań czy narzędzi (np. maczety. naczynia
metalowe. noże). naucz)'ciele stają się osobami odgrywaj'lcymi istotn,\ rolę w żyeiu ekonomicznym osady. np. dzięki temu są w stanic inicjować nowe dzialania. Po trzecic. pojawiają się nieznane wcześniej zachowania grupowe takie. jak Illwody sporto\Ve. święta s/.kolne czy prace
gospodarcze na rzecz szkoły. Po czwarte wreszcie. wykształca siv taki spoleczny podział pracy.
który dokładnie odwraca tradycyjne wzory zaehowaó. gdzie najważniejsza hyła konsumpcja
(rozdawanie i spożywanie jedzenia w obr.;bie nanicaho). I. kolei nowożytne działania pierwszorzędną wagę przywiązują do produkowania dóbr (rodzicami dziecka Sil ci. którzy przynoszą
dla niego pokarm i wykonują prace na rzecz szkoły).
Rozdział ostatni. zatytułowany ..Język «ja» i «111)'»:piCŚr'li aWlbetyzacja". lapoznajc nas
z dwoma obszarami. Po piemsze z historią. zalożeniami teorclyunymi i praklyunym wdraża-

�179
nicm programów allilbdyzacji ludów indiańskich w Ekwadorze. Po drugie. z rołąjaką odgrywa
w codziennym i.yciu Waorani pismo oraz recytowane i śpiewane sekwencje słowne o charakterze
magiC/.nym. Okazuje si.;, że pisanie petycji jest dla Indian tą samą drogą zdobywania dóbr,
jak owe ..picśni" vy prezentowanie własnej sily. gdyż pismo nic jest traktowane przez Waorani
jako abstrakcyjny nośnik informacji. kcl. konkretny i lizyczny środek zapewniający osiągnięcie
zamierl.Onego celu. /. kolci mll\vione i śpiewane sekwencje słowne o charakterze magicznym
przekształcaj,\ si.; z niepll\\tarzalnej. osobistej i codziennej praktyki pomagającej zrealizować
doraźny cd (np. pomyślne polowanie) w narz,&lt;dzie. za pomocą którego Indianie wyrażają swoje
niezadolVolenie z nowych i nic po ich myśli sytuacji społecznych, \vynikających z częściowo
osiadłego trybu życia.
Pora przejść do krytycznego omówienia recenzowanej pozycji. Skoncentrujmy się najpierw
na zaletach. Otóż w Illoim odcZllciu Hijos dei Sol są całkowicie
nowatorską
pozycją,
jeśli
chodzi
o sposób
ujmowania
problemu
zmian
kulturowych
powodowanych przez szkoł.; IV spoleczeństwach
pierwotnych.
Co prawda zarówno antropologia kulturowa. jak i psychologia mi.;dzykulturowa zajmowaly się tym zagadnieniem przynajmniej
od lat 60., ale praca I.aury Rival jest wyjątkowa. Jeśli bowiem tacy badacze, jak Jack Goody czy
Michel Cole (żeby wymienić tylko tych najważniejszych). starali się w swoich pracach dogłębnie
zanalizować wplyw s/.koly na kultury pierwotne. to ich uwagę pochlaniał wyłącznie aspekt poznawczy tcj transformacji. Tak wi.;c rozpatrywano tutaj. idąc tropem Jeana Piageta i Lwa
S. Wygotskicgo. wplyw pisania na myślenie i sposób zorganizowania świadomości. na relacje
zwrotne pomięll/y alfabctyzacją i modernizacją. Uzyskiwane wyniki wskazywały, iż sposób,
rodzaj i treść wicdzy przeka/.ywanej w kontekście szkolnym diametralnie zmienia nie tylko tradycyjny obra/ świata. ale tak/c strukturę tradycyjnego myślenia. Jednakże badacze skoncentrowani na wymiarze kognitywnym skolaryzacji nawet nie wzmiankowali, że w pewnych typach
kultury jej oddziaływanic może przehiegać przede wszystkim w obszarze behawioralnym, i że treści
przckazywanc w szkole w ogóle nie są zauważane przez czlonków tychże kultur. Dzieci slońca są
pierwszą pracą która za cel swojcj analizy obrala transformację wzorów zachowań, a przez to
i organ iI.acji spoleCl.nej. która na nich jest zazwyczaj oparta. Dzięki ni"i wiemy, że szkoła akulturuje nic tylko poprzcz przckat. zawarty w programach nauczania. ale przede wszystkim poprzez
zmiany wzorów /.achowal1. które przekształcają relacje społeczne.
Dodatkowo. opieraj'lc się nic tylko na swoich badaniach. ale także na takich autorach, jak M.
Bloch c/y B. Street. I.aura Rival akcentuje jednostronność kognitywnej opcji badawczej, która
pomija wymiar polityczny i społeczny narzędzi poznawczych (np. pisma, matematyki czy też
ogólniej rzecz ujmując - stylów myślenia stosujących różncgo rodzaju operacje formalne). Myślenie nic zachodzi w społecznej próżni. a warunki społeczne często determinują sposób użycia
mechanizmów kognitywnych. dowodzi Autorka, i ma rację. Na uwagę zasługuje też niebanalne
wykorzystani&lt;: do analizy spoleczcrlstwa pozaeuropejskiego koncepcji teoretycznych, zdawałoby
się na wskroś przypisanych do kontekstu kultury nowożytnej. w rodzaju habitusu Pierre'a Bourdieu czy myśli Foucaultowskiej.
lJ::ieci slońca nic S'\ tei. pozbawione pewnych niedociągnięć. Za nąjważniejszy mankament
uznalbym brak szerszej perspeklywy teoretycznej. w ramach której można by rozpatrywać anałiwwane zjawiska - Autorka ogranicza wykorzystanie poszczególnych koncepcji jedynie do wyznaczenia pola hadali empirYCInych. Tymczasem zarówno konstrukcja książki, jak i jej tematyka
wyraźnie sugerują. że jej przcdmiolem jesl zmiana kulturowa społeczeństwa Waorani, np. część
obrazująca kulturę indiańsk'l w okresie względnej izolacji od społeczeństwa narodowego przeciwstawiona jest części pokazującej jej przeksztalccnia. Pomimo tego na ponad pięciuset stronach
nie uświadczymy ani jednej wzmianki mówiącej o tym, czy kultura Waorani jako całość uległa
zmianie czy też nie. Czym jest dzisiejsza kultura tego ludu') Czy należy jeszcze do typu kultury
pierwotnej czy jest jui. jak~\ś odmianą kultury nowożytnej w rodząju grupy etnicznej? Pytania to
ważkie i hardzo na c/asie. gdyż od udzielonych odpowiedzi zależeć może polityczna sytuacja
tejże społeczności. Inna jest przecież polityka państwa w stosunku do grup o uksztahowanej
świadomości etnicznej. a inna wobec ludów nie zdających sobic sprawy ze swej odrębności
i pozostających w zupelnie innym horyzoncic poznawczym. Laura Rival ogranicza się jednak

�180
do zaprezentowania .,suchych faktów" zebranych pozytywistyczną metodą sytuuj,jC,j siy w ramach paradygmatu reali::mll etnograf/cnego. jakby to określił James Clif1()rd. Nie została skonstruowana żadna teoria kultury pierwotnej orzekąjąca czym ona jest i jakic są jej wyznaczniki.
A nie wiedząc. co konstytuuje taką kultury. tracimy możność precyzyjnego ouekania lilktu zaistnienia jej zmiany. Oczywiście pewne wnioski można wyciągnąć z tekstu. lecz wyłącznie dziyki
znąjomości prac innych autorów, np. P. Boyera. Ch. Ilallpike'a czy S. Schwartzmana. DopierD
w tej perspektywie zaryzykować można hipotezy. żc tożsamość kulturowa Waorani zasadzała siy
przede wszystkim na codziennie realizowanych wzorach zachOWaJ] i to one stanowiły o ich istocie (zachowania tyczące wojny, pokrewieństwa oraz rozdzielania i konsumowania pożywienia).
Być Waorani znaczyło zachowywać się jak Waorani. Co siy zatem stanie. je/eli zmianie ulegną
sposoby postępowania'! Czy oznaczać to będzie przekształcenie całej kultury'! Oto pytania,
na które Hijos dei Sol nie dają odpowiedzi. Możemy tylko podejrzewać. że wraz z zanikiem
wzorców zachowań znacznie wzrosną szanse na odejście w ciel] kulturowej odrybności Waorani.
Podsumowując. sądzę. że książka Laury Rival jest pozycją obowiązkową dla wszystkich zainteresowanych problemami zmiany kultury pierwotnej. Także ci. którzy w swoich badaniach zajmują
się wpływem i funkcjonowaniem szkoły w społeczeństwach nienowożytnych winni siy z nią
zapoznać. Uważam. że jest to pozycja nader wartościowa. szczególnie jeśli chodzi o rozdział
piąty i szósty. i wyznacza pewien moment przełomowy w pracach usilującymi odpowiedzieć na
pytanie. co się dzieje w momencie spotkania kultury pierwotnej z nowożytną oraz o to. jakie są
szanse przetrwania takich kultur w dzisiejszym świecie.
Tar::ycjlls::/3l1liński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8431" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8410">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3a907e3c669a8b1eef33394d716e1467.pdf</src>
        <authentication>27e888111d5f6bfcaebb6ee0d8b1154c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100750">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5042</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100752">
                <text>2000</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100753">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4677</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100754">
                <text>Kronika / LUD 2000 t.84</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100756">
                <text>LUD 2000 t.84, s.181-202</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100757">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100758">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100759">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100760">
                <text>I ,ud, t. 84, 2000

IV. KRONIKA

KONITRI:N('J!\
"I'IUFSZLOŚ(
r:TNOLOGII
POLSKILI
W JEJ TERAŹNIEJSZOŚCI.
POSTACIE.
ID/T. I'ROBLI·:MATYKA.
OŚRODKI".
TORUŃ. 22-23 WRZEŚNIA
2000

Konkn:neja
z\li,vana
by/a z 76. Waln)'m Zgromadzcniem
Dclcgatów
Polskiego
stwa Ludo/ml\\e/l:go.
/.organizllll·ana
została pr/.cz Muzcum Etnograliczne
w Toruniu
/namienmskicj-I'rl'ilkrollej
przy ud/iale Zarządu G/ównego
i Oddziału Toruńskiego
mitetu

Nauk L1nologiczn~ch

wsparciu

linanso\\ym

P;\N.

Komitctu

TO\varz)'st\\a

Pr/yjaciół

l3&lt;idaJl Nauko\v)'ch

Muzcum

i Marszałka

f-:tnogralicznego
Województwa

Towarzyim. Marii
PTI.. Kooraz przy
Kujawsko-

Pomorskiego.
Celem konkrencji
b~ lo przedstawienie
przeszlości
etnologii polskiej i szerzej nauk
ćlnologicz.n)'ch
oraz jej znaczenia
dla \\spólczo::snego
rozwoju tej dyscypliny.
Tak zaprogramo\Ian)' charakter konlCrencji
skierowal jednocześnie
uwagt; na sposób badania dziejów zaintereSOWal\ i prac dnologic/n~
ch. podcjmO\vancgo
w ramach historii etnologii. CZt;sto już dziś pretenduj'lcej do miana odd/ielnej
subdyscypliny.
Otwarcia
konlCrencji
dokonal
Roman Tubaja. dyreklor
Muzcum
Ltnograticznego.
Referat
"O potrzebie studiowania
i naucz.ania historii etnologii" \vyglosil Zbigniew Jasiewicz. Omówilon
roZ\lój historii etnologii i antropologii
i wskazal na cechy tej dziedziny zainteresowań.
Jednocześnie przedsta\\ i/ miejscc i znacz.enie nauczania
historii ctnologii
w uni\vcrsyteckich
studiach
&lt;:tnologicmych.
masowych dzisiaj. bo obejmuj;lcyeh
około 2000 studentów w siedmiu ośrodkach,
i 1\ zwi'lzku I. tym nabicraj,\cych
charakteru
ogólnocdukaeyjnego.
W kolejnym
referacie Witold
!\rmon lająl si.; .. Poc/.ątkami
dnologii
uniwersyteckiej
w Polsce". Zaprezentował
w nim m.in.
int&lt;:resuj'lce

odkrycie .. jakim jest

opuhlii-;o\\ane

oś\\iadczenie

Stanislawa

Ciszewskiego

z roku

IYI2 .. Dłacz.ego lIst,lpilelll ..... o pO\lodach rezygnacji prz&lt;:L niego I kicrowania
Katedrą Etnologii
Uni\\ersytelu
J&lt;lna K&lt;lzimi..:rza \Ie LwO\v·i..:. Zygmunt Klodnieki
Inówil o .. Roli Polskiego Towar1)st\\a
Ludozmll\czcgo
II' etnologii
polski..:j". podkr..:ślając
znaczcnie
śeislego związku
PTL
z etnologicznymi
instytucjami
nauko\\ yllli a także jego osiągnit;cia
w upowszcchnianiu
wiedzy
etnologicznej.
Przedpoludnio\\c
obrady \1 dniu 23 \lTz&lt;:śnia koncentrowaly
sit; na rozwoju poszczególnych
kicrunków zaintel'eso\\ al'I etnologicznych
oraz działalności
wybranych
ludoznawców
i etnologów.
Dorota Simonitks
i Ter&lt;:sa Smolir\ska przedstawi/y
re!Crat .. Przeszłość
i teraźniejszość
folklorys:yki polskiej". Trzy i-;t1lejne re!Craty dotyczyły clnochoreologii:
Grażyna Dąbrowska
omówiła. w
hisloryeznej
persp..:kty\\ie,
..l.naczenie
etnochoreologii
dla zachowania
tradycji wc współczesnej
kulturzc". Dariusz KlIbinll\\ski
l'apraenlO\\al
.. Stan i potrzchy dokulllentacji
folkloru tanecznego
pogranicza
Polski
pl',lnocno-\vsclwdniej".
a Urszula
Loba- Wilgoeka
.. Instytut
Choreologii
\\ Pomanill - cek. dz.i,lIalność. osi1Igni.;cia".
Instytut ten jesl zlli;lzany ściśle z osobą Roderyka
I.ang&lt;:go. jego I'ulltlalora i kicHlII ni"a. Andrzej Sta\\arz zająl sit; ..Tradycjami
badań i perspektywami etnologii
miasta \\ Pols..:e". Rderat
Bronisławy
Kopczyńskiej-Jaworskiej
(odczytany,
autorka nic nlOgła uClestniCl}ć
II obradach)
dot) czyi .. Pracy etnogral~l IV oczach Kazimicry
ZawiSll)\\ icz-Adamskiej".
Paulina Suchecka omówiła ..Korespondencjt;
Adama Fischera w Archillum
Polskiego T()\\arzysl\\a
Ludoznawczego".
wskazując
z jednej strony na ważne źródło
do historii etnologii. jakim są list). a z drugiej na An.:hi\\um
PTL jako micjscc przechowywania
ccnnych materiałów
historycznych.
Witold Przewoźny
omówi/
malo znanc postacie:
,.f-klcnę
i Wi&lt;:slawt; CichowiCI i ich Towarzysllvo
L.udoznawcze
\V Poznaniu",
przypomnianc
w 90. roeznict; powstania
i spadkohiercy

TOlvarlysl\la.
Przedmiotem
re!Cratu Ircny Bukowskicj-FlorcJlskit&lt;i
stali się ..Twórcy
myśli etnograficznej
na (iórnym Śląsku - cieszYJlski ośrodek etnologiczny'·.

PopoludniO\ve
obrady dotyczyły
problematyki
muzealnictwa
pozaeuropejskiej
\\ d/.ialalnośei
.lana Manugiewieza.
kierownika
ficznego

w Lodzi"

mÓ\1 ila Anna SI~'czyńska.

Artur Trapsz)'e

etnograficznego.
O .. Etnogratii
Miejskiego
Muzeum Etnogra-

w re!Craeic

.. nadania

nad rybołów-

�182
stwem i zaj.;ciami wodnymi
w Muzeum
Etnograficznym
\\' Wilnie i Muzcum J-:tnogralicznym
w Toruniu'"
porównalobie
te instytucie
z\\iązane
/. dzialalności'l
Marii I.namierowskicjPrOfłcro\l·cj. Ważnym zagadnkniem
..Szko/y i kierunki w etnologii a muzealnictwo
e!llograliczne
w Polsce'" zajęli si.; .Ian Swięch i Roman Tubaja. Głównie \\' tcj części ohrad przcznaczono
czas
na dyskus.i9. w której zabrali glos: D. Kubinowski.
T. KarlI icka. A. Blachowski.
R. Tubaja.
Z . .Iasiewicz. M. Parnowska.
A. Spiss . .I. Swięch i A. StyczYllska.
Konfen.:ncja torUTlska zaj.;ła. co stwierdl.Ono w podsumowaniu.
sZClcgólne miejsce wśród innych spotkań naukowych
polskich etnologów.
Jako picrl\'sza pohlczyla zaintcrcsowania
wybranymi. wa7.nymi wydarzcniami
i postaciami
z przcsz/ości
etnologii z prób,! zastanowienia
się nad
cechami i znaczeniem
historii ctnologii. Zwróciła Imagę na konicczność
odszukania.
tworzenia
i utrwalania
źródd
historycznych
a takżc na wartość dyskusji
nad zalożcniami
tego kierunku
studiów. Wskazała na funkcję historii dyscypliny.
przede \\Slystkim
poznawczą.
alc obok tego
również spolcczną. w tym integracyjną
wobec środowiska
etnologie/.ncgo.
Konferencji
towarzyszyła
niC/micrnie
intcresuj'lca
wystawa
"Maria
I.namierowskaPrOIkrowa.
TwórClyni
Muzeum
t-:tnograJicznego
w Toruniu.
EtnograL
muzeolog.
człowiek".
przygotowana
według scenariusza
hl'y ArszyTlskicj i Jlarmy
~u/.alcwskicj
z opraw'l plastyczną
Ewy Kamińskicj.
Wystall'a
ta potwierdziła
znaczenie
ckspozycji
o charaktcrze
biograJicznym
jako ważnej formy gromadzenia
i porządkowania
źródel i popularyzacji
historii ctnologii. Cieszy
wielość tego rodzaju inicjatyw w Polsce. W maju 2000 roku I.Ostala ot\larta w Galerii Muzeum
Uniwersytetu
Warszawskiego
wysla\\a
"Siadami
ekspedycji
.lana Czckano\\'skiego
do Afryki
Środkowej.
1907-1909". której kuratorem hyl Jan 1. Milewski. W zwj,vku z wystawą przygotowano wartościowy
katalog zawierający
m. in. życiorys uczoncgo pilira jcgo córki Anny Czekanowskiej i dokumenlacj'r
f()(ograliczną.
W Krakowic w czerwcu Icgo roku udostępniono
\\ Muzcum Narodowym
interesując"
wystaw'r
.. Malinowski.
Witkacy.
Fotografia:
Mi'rdzy nauką
a sztuk,,". stworzoną
pod kierunkiem
I.bignicwa
BcncdyktowiC/.a.
I.ostała ona hardzo dobrzc
przyj.,:ta przez czlonków
Europejskicgo
Stowarzyszenia
,\nlropolog()\\
Spolccznych
(FASA).
którzy w lipcu 2000 roku przyhyli lam na S\\oj'l konlCn:ncj.;.
Uczestników
konkrencji
\1' Toruniu
uj.,:ła znakomitajej
organi/.acja.
Dzi.,:ki wiclkicmu wysiłkowi pracowników
Muzeum Etnograficznego.
a przede I\vystkilll
Romana Tubaii i .lana Swi.;cha. konlCrencja
znalazła w Muzeum hardl.O dobrc warunki pracy. Kicrownicy
naukowi konferencji Teresa

Karwieka

i Zbigniew

si9 podstaw"

puhlikacji

poświc;concj

Jasiewicz
historii

podejmą
elnologii

starania.

ahy matcriały

konł'crencyjne

stal)

polskiej.

7.higl1ielV JasielVic::

KONFERENCJA

Jak można
plinarnej
spotkania

rozumieć

konferencji
były:

.. WIEI.OKlJI.TlJROWOSĆ:
MII;DI.Y
POI. A'. ł 8-19 I.ISI OPADA
wiclokulturowość')

zorganizowanej

Instytut

Etnologii

\1

Na to pytanic
Poznaniu

i Antropologii

TLORli\

A PRAKTYKi\".

191)1)

odpO\licdzicli

18 i 19 listopada
KulturO\\ ej lJAM.

ściowych PAN oraz Komitet Nauk Ltllologiel.l1ych
PAN.
Trudno nic oprzcć się l\rażeniu.
iż zorganilOwanie
takiej
temporis końca epoki IV kręgu kultury zaehodnioeuropcjskiej.

uczcstnicy

intcrdyscy-

1999 roku. Gospodarzami
lak/ad

Badań

Narodowo-

konł'crcncji staml\\ i swoiste signum
CickallY jest styl IV jakim humani-

styka. a zwłaszcza
antropologia
kulturowa
i dyscypliny
jej pOkrC\\llc. wkraczaj"
w nowy wiek.
Ten styl to między innymi usiłowanie
pogodzenia
potr/.ehy podkrcślcnia
wlasncj tożsamości
kulturowej
zaró\mo
i'.hioro\\'ej. jak i indywidualnej
z nasilaj'leym
się procesem
homogenizacji
kultur. W tej wlaśnie perspektywie
omawiano
zagadnienie
\lidokulturO\\Ości.
Trcść ponad th\udzieslOgodzinnych
obrad. podzielonych
pomięd/.y rcteraty i dyskusje. dotyczyła

w głównej

mierze

różnorakich

możl iwości

i:Herprctacj

i tego

zagadnicnia.

kdnocześnie

�] 83
uwypukliła
konieCJ:noś(
ci,(gkj konfrontacji
tcordyCLnych.
mclodolog.icznych
i praktycznych
dokonaJl dyscyplin hurnanistyCJ:ny ch 7ajmujących
si.; kultur,! i spokczeństwem.
Temat spotkania
Igromad/il
pr7edstawicicli
ośrodków
naukowych
funkcjonujących
w rozmaitych regionalnych
i lokalnydl
kontekstach
kullllrOlI'ych
naszego kraju (Białystok.
Cieszyn,
(jdarlsk. Krakll\\·. Opole. Warszawa.
Wrocław. Zielona Góra) i zagranicy
(Alice Springs - Australia). Olxcnoś(
uC7.estnik[lw Zll i'17anych I. tymi właśnie ohszarami
kraju i świata w wymowny
sposóh podkreśliła scns podj.;tych rozwaŻ&lt;lIl.
W ramach krótkiq:o
sprawozdania
nic sposóh szczcgólowo
omówić wszystkie
zaprezentowane opinie. Slui'.)" II i.;c ono jedynie zasygnalizowaniu
niektórych
tendencji
interpretacyjnych,
dOlllinuj'lcych II' referatach i Ilysl;lpieniach.
Zwracano uIlag.; na kwesti.; definicji terminu .. 11 ielokulturowośC.
wiclokrotnie
podejmowaną II czasie caki konkrcncji
«j. Bahiński. W. Burs/.la. Z. .Iasiewicz. M. Kairski. 1\. Sadowski.
1\. Sakson. /\. I'oscrn-I.ielillski).
I.arysowaly
si.; trzy tendencje 1\ interpretacji
kgo poj C;cia. Można hy je określić jako:
I .. .Przcstr/ell
Iliclokulturow,\··.
ezyli s&lt;\sied/tl\O ludzi zróżnicowanych
kulturowo
na określonym terytorium:
2 ... Stan nalllralny ", spontaniczny.
który polegałby
na istnieniu różnych zachowań
kulturow")'ch i braku potrzehy
ich wartościowania
(i opisu) przez spo!cczność,
która posiada takowe
zachowan ia:
3 .. .slan wtórny"
.... nowoc/.esny"
wynikający
z uświadomienia
sohie różnicy pomiędzy
kulturami i I potrzeby ich opisania IV kategoriach
..odn;hności
kullurowcj"
(na przykład system kast)
i ..relacji". NiniejSla tendencja Idajc si.; ohejmować
mi.;dzy innymi zjawiska renesansu etniczności. odrad/.ania nacjonalillTIllW oral pr/ejawów
dyskryminacji.
Wieloaspektowość
tcrminu.
lawsIc
w pewnym
sensie umowna.
wskazuje
jednocześnie
na skal.; jego l.nauCl1 i ich lastosowaI\.
Ohecny
w j.,;zyku naukowym
i polityki.
zasługuje
na uznanie go la uyn/lik
kvtaltuj'lcy
codzienne
iycie . .kgo znaczenie
..całości" i .. upor/ildkollania"
... odr.,:hności" i .Jróżnicollania".

zawiera

się w katcgoriaeh

W analizach
Ijaw iska w'ielokultunlllości
posługiwano
si.,: synonimami:
.. multikulturalizm·"
..pluralizm kullurtl\\Y" ... rM.nica kulturowa".
Ich ui:ycie odsyła do praktyki jaki\ okazują się strategie wspólislnienia
g.rup o rO/.Illaite:j ident) Iikacji i autoidenlytikacji.
rozwijających
się w czasie
i przestr/eni.
I.aliclllno
do nich narody oraz grupy mniejszościowe:
uznane za takowe za sprawą
rolmaitych
kryterill\\.
na przykład religijnych
lub etnicl.l1ych. Omówiono
też przykłady
sytuacji
wiclokultutll\\ości
II
krajach
":uropy I.achodniej
(.I. Zamojski).
Środkowej
(T. Kamusella)
i Wschodniej
(I. Kah/il'lska).
Wyodr.;hniai'lcym
si.; glosem w dyskusji okazaly się próby zdclinilmania
wielokultunl\\()ści
z perspektyw'y
kultur pozaeuropejskich:
USA (.I. .JastrzęhskaSzklarska.
B. S/klarski):
Fklladoru
(W. Żukowski):
/\Igerii (/\. Barska):

(/\. I'osern-Zieliński).
Wenezueli
Kamerunu
(R. Vorbrich);
.Jakucji

ski): Indii (p. K lafk&lt;l\\ ski): Kaukazu

(1\. Furier).

jll\\.

gdzie

wielokulturowość

laka sytuacja

sprawia.

stanowi

jedną

iż wci'li' poszukuje

I

Warto

zaznaczyć.

ich charakterystycznych

si.,: ddinicji

(M. Kairski);
Australii
(E. NO\vicka. P. Trzciń-

iż Polska

nic należy

do kra-

cech.

Być może

właśnie

tego zjaw iska.

Nieuchronną
konsekwcncj'l
interpretacji
wspomnianych
przykładów
okazało się pytanie o etnocentryzm
i relaty II i/.m. Ohie postawy badawcze
pojmuje si.; w kategorii dylematu współczesnej humanistyki.
IwiaSICIa antropologii
kulturol\l:j.
Sprecyzowano
go nast.,;pująco: czy możliwe
jest "w')'dobycie
czywiścic moie

si.;" hadacza
hyć pomocna

I etnocentryzmu
oraz czy postawa relatywizmu
w interpretacji
modelu wielokulturowości.

kultLIrowego

rzc-

Z tą ostatnią kwesti'l wiąże si.,; wyodr.;bnienie
owego zjawiska na kilku poziomach
organizacji spoleu.no-kulturowej:
rod/.innym.
lokalnym. etnic/no-narodowym
i etniczno-kontynentalnym.
Skupiono si.,; równic/. najego politYClnym aspekcie (I. Bukowska-Floreliska).
W t) m miejscu pojawily
nych (asymilacja
mnil::islllści
nych. Posiada

to lwiwek

I.

si.,: propo/ycje
analizy pluralistycl.l1ych
IV oparciu o narzucanie
ideału paI\stwa
rO/maicie

nych) ro/wijaj'lcych
si.; w jednym
potencjalnej
r{)\l'I1ości wielu kultur.

rozumianym

statusem

licznych

modeli państwa: wertykalnarodowego)
i horyzontalkultur

(narodowych,

etnicz-

pallstwie.
Wiclokulturolv'OŚć
jest postrzegana
jako postulat
co cz.,;śeiowo realizuje si.,; w procesie hudowania
lak zwanej

�184
..tożsamości
lIspólistnienie

konstytucyjnej".
tychi.C kultur.

pozostającej
w opozycji
do ctniC/nej . .lej okrcślenie
Przy jcdnoczcsncj
pict.;gnacji
wlasn) ch tradycyjnych

umożliwia
w/orców

zachowań.
mogą one wspóllworzyć
określoną zbiorowość
w obn;bie jednego państwa. bez obaw
o utratę swej indywidualnej
- etnicznej potrzeby identylikowunia
sio;:. Wspomniana
..toi.samość
konstytucyjna"
wychodzi jednoczcśnic
poza ramy jednostkowej
(osobislej)
to/samości
kulturowej. Kategorię
•.naród" moi.na by więc uznać za przcjaw
myślenia
holistyczncgo.
którc nic
sprawdza się w badaniu wspólczesnych
zjawisk kulturowych
(/'. Sokolcwicz).
Przedmiotem
gorąccj dyskusji
okazala si.; wzrastaj'lca
polr/.eba identyfikacji
na poziomie
wspólnot
lokalnych.
poniekąd zagrożona
przez globalizację.
ro/.umian,! lu jako proces ujednolicania wzorców kulturowych
wynikłych
z ekspansji środkl)\\ medialnych.
Zmniejszenie
dystansu
pomiędzy poszczególnymi
krajami i kontynentami
w procesie komunik(l\\ ania przyczynia się do
tworzenia nowych wzorców kultur()\\ ych. a tym samym toi.samości
wykraczającej
poza identyfikację etniczną (narodową).
Wiclokulturo\\()ŚĆ
danej zbiorO\\ości.

wiąże się ściśle z zagadnieniem
ldolność

do rÓ/.nicO\\ania

zapewnia

funkcji różnicy
proces

II konstyluowaniu

budowania

to/sanwści

się kultury
indywidual-

nej. W konsekl\encji
pytanie o jnnego"
w kulturze stammi pr/.ede wszystkim pytanie o własną
to/.samość. Istnienie różnicy kulturowej odbierane jest I.arazem jako zagroi.enie i Iilscyn'H;ja. laś jcj
zanik "zaprasza do przemocy".
Takie podejście prowokuje do pytania o proces porozumienia
między kulturami. Niehagateiną
rolę odgrywa w nim skra edukacji i politycznych
priorytetów stosowanych przez władze w stosunku do mni\:jszości elnicznych. narodowych.
religijnych.
Stera asymilacji _. integracji w pal1stwie wiclokullurowym
(wielonarodowym.
wieloetnicznym)
mieści się pomiędzy dwoma przeciwstawnymi
biegunami:
ogólną fllrlllUłą polityki danego kraju
oraz skłonnościami
danych grup do podkreślania
nic tylko własnej loi.samośei. ak lakże ich mniejszościowego
statusu jako swoistej krzywdy.
w zrozumieniu
mechanizmów
ujawniaj'lcych
nej mniejszości.
Chodzi tu gll)\\'nie o proccs

W tym kontekście
nlllina mówić o roli pedagogiki
się w intaakcji
dominującej
wicksmśei
i dominowadyskryminacji
oral ..slygmaty;.acji".
traklO\lanej jako

częściowo nicuświadomiony
I.espól przekonali poszczególn~
..upośledzonej'"
pozycji spolee/.no-kulturolVej
(l':. Czykll·in.

ch c/.lonkl\\\
D. Misicjuk.

dalll'j grupy o ich gorszej .
T. SIludiarek).
Wielokul-

turowość rozpatrywana
z perspektywy
dyskryminacji
zosIala I\yka/ana
na kilku przykładach.
Ich
wspólną cech~1 okazala sio;:dyskryminacja
na tic jczyk()\\ ym (Bialoruś. Kamcrun l. etnicznym orat
religijnym - definiowanym
z perspektywy
llllldamentalizmu
kultun\\\ego
i religijnego.
Warto zaznaczyć.
iż plaszczyzną.
która slloiśeie
przeplatala
sio;: IV ro/.wa/aniaeh
nieklóryeh
uczestniczących
w spotkaniu.
okazala się estelyka. W czasie ohrad nawi,vano
do niej w kontekście tiloLotii M. Rericha (M. Cidok-Klatkow·ska.
P. KaltkolVski) . .lak sio;: póżniej okazało es!Ctyczny wymiar problemu pownicil na koniec or·rad. jednakie
z z.upelnie innym przesianiem.
Na koniec warto zwrócić uwagę na bogactwo skojarzcń obecne w komentarlaeh
uczestników.
Dotarto w nim do bieguna przeciw ległego humanistyce.
mianow icic ... do nauk ścisłych. a konkrelnie
ziono

do matematyki.

Za spr&lt;Jwą melafory

w niej sojusznika.

nać do pięknego

zjawiska

stosownej

dla pos!modernistycznej

Tak więc nic nic stalo na prles/.kodlil'.
jakim jest araheskowy

świat .. fraktali"

stylistyki.

ah) wielokullUrl1\\"\lść

()(Inalcpr/.yróII-

(M. (iolka) .
.·/gnie.\::ka ( hwieduk

WYSTA W A .. MARIA ZNAMIEROWSKi\-I'RCJFFEROW
ETNOCiRAF.
MUI.EOl'c)(;.
C/ł.OWII:K··

A (11\91\-1990).

Wystawa zostala zorganizowana
przez Muzeum Ltnografiezne
w' Toruniu II' hołdzie lwórczyni tego Muzeum
i pienIszemu.
wieloletnieJllu
dyn:klorll\\i.
Maria /.namierowska-PriiITen\\\a
była

pracownikiem

naukowym
uniwcrsytetóII
- najpief\\'
Stetillla natorego
Kopernika
IV Toruniu (1945-1964.
od 195X roku jako
niepdnym
wymiarze god/.in tabe 1964-19X7).

1(39). potem Mikolaja
Etnografii.

a

\1

IV Wilnie (1927kierownik Katedry

�185
Okazj.,: Illl'ganimllania
Ilystall:- stllor/.yly
trzy okoliczności:
przypadajqca
w 199X roku 100.
rocznica
urod/in
pro!". dr Marii l.namicnl\l·skicj-l'rUr!&lt;:n1\\cj.
40-lecie
istnicnia
utworzonego
przcl ni" samod/idncgo
MU/.eum Llrlograliczncgo
i skansenu II Toruniu (1959-1999)
oraz uroCl.ys\C nad,lIlie tcnlll fVIU/eUlll. na Ilniosek Romana Tubaji. Dyrektora
Muzeum Elnograficznego
1\ Tl)runiu.
ki imicnia. lIroc/.ystośc.
\lral z otwarciem
\\·:-stally.
odbyła się 15 grudnia 2000
roku.
Wyst&lt;l\la l'kspon()\lana
pocz,\tkowo
do .10 marca ::WOO roku. /Osiała wznowiona
22 września
tcgoi roku II III i'l/ku Z odbYlI ając:- m si.; II tyn. ezasic \I' Toruniu 76. Walnym 7jazdcm
Dekgatlm Polskicgo
r()\lar/yslll,l
I.udoznawczcgo
i konfercncją
nauko\lą
pl. ..Przeszłość
elnologii
polskicj 1\ jcj tcraillie.is/ości.
I'oslaeie. idce. problematyka.
ośnldki".
iClrudn&lt;) zaulI ai:- c. ie' ":- sta\la pOŚII i.,:eona
I. I.namicr()\l skicj-PrU ITerowcj bczpośrcdn io
kon:spolllhmala
I. tematyki!
konfercncji.
ponicllai
.icj iycic. niczwykle aktY\lne i długie. wypełnione d/iahliności.\
llauk()\l&lt;\. dydaktyczną
popularyzatorską
zbicraczą
i organizacyjną.
kontaktami z II icloma ośrodkami
unillcrsytcckimi
i mU/.calnymi. a taki.c i.y\\'y udział w licznych ogólnopolskich
stollar/ys/cniach.
a pr/.cdc wS/.ystkim
II gremiach
doradczych.
związane
było
I. i: eicm pl'alI il' Ir/ech
pokoleli etnogra!i)\\
w Polsce. I.c \l'zgl.,:du na to. że M. PrUllCrowa
\lspl)lt\lorzyła
silny ośrodck Clnograliczny
po I \\ojnic światol\cj
w Wilnie::. pracując u boku pro!".
Cezarii !laudouin dc (\lurten,l:
-1:hrcnkrcull.Ollcj
i. nicco późnicj, prof. Kazimierza
Moszyńskicgo. a po II \\ojnie Ś\lial()\lcj
ośrodck tOrLuiski (poczqlkll\\o
przy prof. Bożcnie Stelmachowskicj. potcm samod/iclnic.
a nast.;pnie z pro!'. .Iadll igą Klimasze\lską).
a także ze względu na .Jej
znaczącc uczcs[nicl\lo
II ksztalt()\laniu
si.,: i lllf1kcjonowaniu
ogólnopolskiego
środowiska
etnograliczncgo

i dorohck

naukulI :. zajmujc

ona tm ale miejsce

II historii

polskiej

clnograti

i.

WystalI a urz"dfOna fOstała 1\ prz:- Illu/.calnym skanscnie w dużym spichrzu przystosowanym
du ccllm ckspoz:-c:-jn\ch.
na dlq'lch poziumach.
Na partcrzc. autorki wystawy (Ewa ;\rszyńska
illanna
Muz.alellska)
przL'dst'lI\ ily i.ycic zawodol\c
proC M. l'riir!i;:nm·ej.
pi.,:tro 1.aś przeznaczyly na pami'ltki jej iycia pr: lIatncgo - osobistego.
rodzinnego.
towarzy,:kicgo
itp .. w tym tC7.
na drobialgi Il1ll\\i,\cc picj światopogic,l!zic.
autorytetach,
przyjaźniach,
upodobaniach.
Matnial
1\:- slal\ icnnicz.) pochodzi l zc l.hiorÓw własnych archi\\um Muzcum Etnogral1czncgo \\ Toruniu I\zbogacoll\ch
o ognHllną spuścizn.,: piśmicnnicz,j
i ł()lograticzną,
darowaną przez
M. Pri.ilfcr()\1&lt;\ MU/CUlll II ICSI'llllCllCic. II raz z. ksi.,:gozbiorcm.
mcblami. obrazami. przedmiotami
codzicnncgo

uiytku.

bib,~lolami

i in. lJzupdnicnic

\\ystally

stanoll

iły - w jej cz.,:ści parterowej

.-

zabytkD\\c przcdmiot:clnogralicznc
zc zbion-'I\ Muzl:um. od pierwszych
pO/.yskanych
w !946
roku. po ostatnic. lakupionc
prz.l'/ ni'l w kOlicu hll XO .. gdy b.;dącajuż
od dawna na emeryturze,
S.;d/.i\\&lt;l pani l'roksor
I radości.!
i cncrgią brala udzial \\ badaniach terenowych,
organizowanych
przcz.jcj IHISt';PU·l\\.
Na partcrzc klimat l\ystallY tl\orzyly zadzilliaj'lco
licznie zachollane
różnorodne
dokumenty
l takic jak np. kom pkt Śll iadeCII\ gimn,vjalnych
i dokumcntacja
studióI\
oraz picrwszyeh
łat
pl'aC: Marii Inamicnl\lskicj.
list:- Maryn:Falskicj
i Janusza
Korczaka.
Cezarii
Baudouin
dc Courtcnay-J-:hrcnkrcutfOl\
cj i Kazimier/a
Mos/: ńskicgo.
legitymacje.
pisma urz.,:dowc, nickicd:- o kuriozalncj
trcści. pr/.cpuslki.
notatki I. podróiy
zagranicznych.
wycinki z gazet itp.).
a taUc liltogralic m'lk. śl'cdnil' i bardl.O POI\ i.;ksl.Onc. które przy\\oly\\aly
CLas miniony _. na1..1\ iska.
micj'ca.
postacic i Idarzcnia
znacz.qce \\ d/.icjach polskicj etnogral1i,
no i oczywiście
dynamiczB'( d/i,i1ainość I'vlarii /namicn)\lskicj-l'riHlcrowej
jako mU/.cologa. Osobno zaznaczono
na

1\

)'stallic

ponad

50-klnic

hardzo

znalI czym i .jcgo agcndach.
Nicią przcI\odnią
p,lrtl'rol\Cj
M. I'riilfcnl\\cj.

I)/i.;ki

i osi,u;ni,;l:.
S\\cgo rml/aiu
mcnt:- ckspo/:
- publikacjc
po śmicrci

1\

nc .Jej C/lonkost\Hl

cz.;ści II ystaw)'

Il'nlU moina

podsumO\\illlic

akt:-

hyl) cytaly

by lo dudatkO\\o

i.ycia I.a\lodol\ego

poznać
prof

\\ Polskim
z własnych.

Towarzystwie

slUibowych

Ludo-

życiorysów

jcj hierarchię

ważności

poczynań

M. PriHTerowcj

stanowily

trzy !rag-

cj i:

naukolIc
i popularnonaukowc
(ponad
90 pozycji.
wśród
nich wydana
już
autorki ksi'lika \\spomnicni()\la.
etnograficzno-socjologiczna
Wilno. miaslo sercu
Jlujhli:s::.e. napisana II 19-1-1roku. tui. przcd ostatccznym opuszczcniem
lego miasta ):

�186
- medale i odznaczenia
państwowe,
które zapoezątko\\al
Ilot)
Krzyi, lasługi,
przyznany już
przed wojną a zakończyl
Krzyż Komandorski
Orderu Odrodzenia
Polski i inne, wśród których trzeba wymienić
mcdal Komisji Edukacji Narodo\\'_ci, odznak',: ,Jasluion)'
dla kultury
narodowej",
medal i dokument
przyznania
przez redakcj.; miesi';ClniKa "Banly"
nagrody illl,
Oskara Kolberga, medal pamiątkowy
Uniwersytetu
Mikołaja Kopernika ,Ja zasługi dla rozwoju Uczelni",
"Złote astrolabium"
od Towarz)'slwa
MilośniK('l\\ Torunia, medale od Instylulu Balt)'ekiego
i wiclc innych:
- stosy

telegramów

i listów

gratulae)jnyeh

przyslan)eh

na ob)(hla

jubileusze

(50-lecia

pracy

i 90-kcia
urodzin) z bardzo licznych ins!)tLJcji i tmvarz)s!I\.
a takie dużych. średnich i maleńkich muzeóII ze Ilszyslkieh
/akąlków
Polski.
Na piętrze atmosJen; zdominOll'aly
portrdy - !(l\ograliCl,IH: i malarskie.
pr/edstawiającc
Marię Znamierowską
najpierw jako oryginalną
dzie\\czyn',:,
pnlc'm iilSe)nującą
kobiet.;, ponadto
meble z mieszkania
profesorostwa
PrUffi:rów, plozylviezione do TOrtlIlia z Wilna oraz pamiątki
po rodzicach
i dziadkach,
Wśród portretów
szczególne
miejsce zajmo\\aly
powstalc w lakopaneill, dokąd M. PrUtTcrow3 wyje/d/ala
Il'iclokrolnie
z powodu z.agro/cnia ehorob~l pluc. i gdzie
nawiązała
łiczne prl.yjaźnie
i l.najomośei,
podtrzymywane
niemal do końca /)'eia (m.in. I. Mari,!
Kasprowiczową
Juliuszem lborolVskim,
Henrykiem
Worcelkm).
ajllai,nicjszy
I. nich to portret
znany jako .. Matka Boska Diabelska",
nama/OIvan)' pr/cz SI. I. Wilkiell'iCla
na lamÓI\ ienie: dll'a
inne autorstwa
Winifred
CoopeL
Angielki
osiml!ej II 1~lkopanem.
Pi.;kn) jcst taKie portreI
na łącc z dmuchawcami,
p.;dzla Wandy Krasnod.;bskiej-ReichenJl\ej.
Układ górnej \\ystaw),
podobnie jak na dole, był chronologiCln).
/II ied/aj~\c) mogli śledzić
bieg iycia POClLI\ISZY od i'otogralii
pradziadka
gdzieś z dalekiego
Podola, poprzez pamiąlki
po poboinych
babkach, zaeho\l-ane
zabawki z dzieeilisl\la,
rod/innc
al hum)', II zruszające
list).
zdjęcia z szumne.j młodości w Libawie. Kijowie. Berdia(lsku nad Mor/cm Azowskim,
Warszawie.
z apogeum w Wilnie. wreszcie poprz,ez pamiątkowe drobiazgi I.e. ws/)stkieh
okres()\\ iycia itd.
Wśród licznych przyjaciól
profi:sorost\l-a
Pr[i/krów
wiele hylo nazwisk manych
ze świata
nauki i sztuki. m,in. byli LO Tadeusz CzeiO\lski.
I kmyk Uzenberg.
Wituld Iltdewic/,
Konrad
Górski. Manli'cd Krid!. Miecl.ysl,m
Li m aml\\ ski. Stanishl\1
Lorentz .. kl/d I\:lcz,u', Józcf Patkowski. Juliusz Rudnicki,
Stanishm
Wróblewski,
Na wystawie znałazly si.; ich i()togralie (niekiedy zabawne. np, z imienin Marii Prurfercl\\ej).
listy, wi/.yt(lIIki i in, IJmieSlclOno
także odpowiednio ich noty biogratiClne.
Szczególne..
niesl)chanie
\\a/ne miejsce II i.yeiu Marii /.namierollsJ.-iej
zajmował mąi., Jan
PrU/fel', \Iybitny biolog. profesor USB i UMK, przyjaciel
i autor) tet.
a \l-ysla\lie /aakcenlllllano to w II iclu miejscach.
Meblom i sprzętom lOll arzys/)Iy

ludowe

tkaniny

/ Wile()sze/.)/.n).

które: I'v1. I'r[iffi:rowa

bar-

dzo lubi la. i któr) mi z upodobaniem
zawieszala ściany \1 sz)slkieh S\I )ch mil'SlKali.
Ta bardm obs/erna
wystaml
licZ&lt;lea pnmie
1200 po/)cji.
choć nic najkor/yslniej
eksponowana (sale spichrza \1- zasadzie "\ przystosowane
do \\ystaw typO\1O elnograliCln)ch).
ur/4d1ona
slosunkowo
skromnymi
środkami. spotka/a się z zaskakuj,jco
i:)W)'!ll. C/.;sto II'r.;C/ entuzjast) CfnYI11odbiorcm i to nie tylko etnografów
i muzcologó\\'.
Oto kilka charakterystycznych
wpisów z ksi~ji:ki z\\ied/ając)ch:
- .. IJ::iękujemv::a lI'ędrÓlI'k\!. w casie" (NN):
- ,./.nakomila lIyslowa ,. (uczestnicy
Forum Konsenl-atorskiego):
- .. Wvslowa rohi ogromne lI'ro::enie .. (7..1,):
.. Ucni
ną i cieplą

pracownicy
1I)'srall'ę..

::apr::vja::nionej

Ksią::nicv

,\fiejskiej

oglądali

l3ard::o eros im)'. ahy lo nie::\I~\'kla ek.lplenia

nie::\ITkle /)i(,'kl/ą, sraron::lIslala

lITS/OlI'!/

.walą.

(sic')
... Dla nas e/nograjóll'

\l}'S/II1t'U 1I'o:::na.. .\'if' ies/ 10/lI'o /&gt;r::elo::n" !lik /)()goll' ::VCiOlJ'S, rak

lvielką ifascynującą
osohOlI'OH:.. na sCf'norius::, (I pOIc'm skons/rllo\l'O(', \I TS/II1I'\" kliira lI'ciągo
w a/mas/erę miniom-cll c::aSÓ)1'. lJ::iękllję serdcc::nie ::0 do::none II'::rus::enio, a /ok::e ::0 I!'ied::ę.
kiórą wynos::ę:: lej mądrej WVS/(/\I)' .... (Anna Spiss):
.. WVSIOWęoglądamju::: Ir::eci 1'0:: i wcią:: odkrvwam na niej CII.VI/()\I'ego. To nie Iylko hislorio :::ycia elO\J'ieko ev mll::C'Cr/nika-nOllkoll'ca, Jó IOCr' ktl\l'LIlek hislorii Ir'go ('kochanego J\.raju

�187
/lad 1I'ilil{. JUs/,!. /lad !Ja/n'kielll i I'od 7ólmllli .. J"ujedna:: /el's::ych, 11~vra:5nie
pr::emawiajqcych
\1)'.1'101-1'
II' /li/S::I'I1/.1IID'I/II/ .... (Artur
Trapszy.:):
.... W'piIi/iu/a ek'j'o::nja. c\·{e/I/({. pr::ejr::ysto. lIlądr::e ::o(/ran::owana, obra::/ljqca wie/kość' i pa·
sjr.:d::i(//(/ca kl//III/T. orll:,·I,·:: dlls::v i cia/a. pi,knej kobie(F o wybili/ej osobowości ..... (Hanna W.O.).
Jcśli nawet przytoczonc
opinie S'l zbyt emocjonalnc
i lekko przesadzone,
to jednak świadczą
(l tym. ii. trud podj.;t~
dla prz.ygotowania
wystawy nic byl próżny. Bogactwo treści, atrakcyjność
cksponatów.
s\\oista ..egzolyka"
dokumentów.
dla \\ielu taki.c znajomość
osoby lub jej legendy.
zrobi ly swoje. O i~w ylll i dobl) III odbiol'le l\yst&lt;l\l)' zadecydował
jak sądzę. jeszcze jeden. właścill ie niczalTlier/Ony
remIlat II)'staw)': oto przcd oczyma zwiedzających.
na przykładzie
życia
prof. Marii /namie!,(JIIskiej-f'r·Ulkrowcj.
pojawi! się takie znauny
fragment obrazu życia inteligencji polskiej XX wieku.
Ewa Ars::yńska

7()-UTIE
OR/V

7 paidziernika

UROD/IN

50-LECIE

PROFESORA

PRACY

:WO() roku II siedzibie

RODERYKA

NAlJKOWEJ

Instytutu

skicj I odbyla si.; sesja jubileus/O\\a
zorganizowana
prof. dr. hab. Roder~ ka I.angego.
Patronat naukowy

LANGEGO

W DZIEDZINIE

Choreologii

TAŃCA

w Poznaniu

przy

ulicy

Filipiń-

z okazji 70-leeia urodzin i 50-lecia pracy
nad obchodami
jubileuszu
objął Komitet

Nauk
Elnologie/.l1)'eh
Polskiej
Akadcmii
Nauk
oraz
Wydział
Historyczny
Uniwersytetu
im. Adama Mickiell icza II f'o/.l1aniu. f'ro.ydenl
Miasta Poznania obj&lt;ll patronat honorowy. Organizatorel11 s.:sji h~ la Fundacja Instytut Chor.:oiogii
II' Puznaniu.
S.:sj.; otllorz~ I proC dr hah. /higniell
Jasiewicz -- Przellodniezący
Komitetu Nauk Etnologicznych I'ANpodkrcślajclc
szcz.:gólny
wkład Jubilata. proC dr. hab. R. Langego. w rozwój
choreologij
(nauki o talicu) oraz \\ ugruntowanie
miejsca lej dziedziny
w obn;bie nauk humanistycznych
i podniesil:nil'
jej rangi na poziomie uniwersy1eekim
II' wielu ośrodkach
naukowych
na Śll iecie.
\\' przemllll ieniu prof. dr hab. Tomasz Jasitiski - Dziekan Wydzialu Historycznego
Uniwersytetu im. /\. Mickiewicza
- przedstawił
zebranym
gościom najważniejsze
I~lkty z działalności
naukol\'.:j prof. R. I.angego oraz podkreślił
zasługi Jubilata 1\ ustaleniu metodyki
i metodologii
badań nad tańcenI.
Tematem wysląpienia
dr. Dariusza Kubinowskiego
z Uniwersytetu
Marii Curie-Skłodowskiej
by la działalność
naukowa Profesora Langego. Omówione
zostały szczcgólnie
ważne wydarzenia
II' działalności
Jubilatajako:
tancerza. antropologa
tańca. wybitnego
choreologa
i nauczyciela.
Pruf dr hab. Roderyk lange jest uznan)'m na świecie autorytetem
w dziedzinie
choreologii.
Istotnym f:lktem je,t ujmowanie
przez niego tańca kontekstualnie.
jako zjawiska
społecznokulturowego.
ściśle Z.IIi,vanego
z samym czlowiekiem.
ze spo!.:cznością,
do której przynależy
i l'aloksztaltel11
obraz.u kulwr)'.
W pracach
prolcsora
I.angego
taniec omawiany
jest zawsze
II slerokim
nios&lt;\cy

II'

lego SłOlI a znaczt:niu.
sobit: tresci

niellerbalne.

jako

ruch ujall'Oiający

a jednak

przez

aspekt

wszystkich

kreatywny.
ludzi.

I\'

jako

jakimś

ruch znaczący.
stopniu

identyti-

kowant: i rol.umiane. Tanil't: jcst tllorem sl.tuki. towarzyszącym
człowiekowi
od zarania dziejów.
najbardziej dla niego dosl.;pn)'m.
nic wymagaj&lt;lcym
innych instrumentów
niż ciało. a jednocześni.: pozllah\iącylll
wypowiadać
silt człowickowi
l\' pełni i IV sposób bezpośredni.
Prof R. I.ange rozpoczynal
s\\oje prace badawcz.: nad folklorem tanecznym
pod kierunkiem
prof Marii Znamierollskiej-Priifkrow(;j
przy Dziale Etnograficznym
Muzeum
Okręgowego
II Toruniu. nast.,:pnie II DZ.ialc Tatica przy Muz.:um Etnograficznym
w Toruniu.
Podjęto tam
zakrojone na szerokq skal.,: badania terenowe oraz organizowano
szkolenia
z zakresu m.:todyki
badań. dzięki czt:I11u udalo się wykształcić
grupę etnot:horeologów.
świetnie
przygotowanych

�188
do pracy \V terenie. W 1960 mku opublikował
prac.; /(llli&lt;:(' /ui/mIT 11'/iI'lIcac/i .\heelllll UI/ograjicnego
IV tOrllllill
Metoda pruCI' i klt'estirJIIllrills:::. która miala decydujqcy
wplyw na dalszy
rozwój dnochoreologii.
/.aproponomłlla
tu metoda okazała si.; nieocenion,\
pomoc;\ dla kolejnych
pokOlell badacz)' tallca \\' Polsce i na ealym świecie. W latach 60. prol'. R. Lange prowadzi I wyklad)' 7. etnologii tal'Ka w Kalcdrze l-:lnogralii UniwersytLlu
Mikolaja Kopernika w Toruniu.
Od 1967 roku. po /.amkni.;eiu
D/ialu Taliea \\' Muzcllln I-:tnograliC/.nym
w I'oruniu. prof.
R. Langc pracowal p07.a granicami
kraju. m.in. w' Laban Art ol' 10vcment Studio w' Addlestonc.
W 1971 roku utwor7.yl ośrodck bad,l\\ C/Y - Centre lilr Dance SllIdies IW wyspie Jerscy .. kllirym
kkruje do dziś. Prowadzi I W) kladal) z antropologii
tallca na wiciu uniwersytctaeh.
m.in. ()uccn's
Unive:rsity w Ikllilście.
Uniwersytecie
w Edynburgu.
lJni\ ersily or London (;oldsmiths'
College.
a tak/c przez wiele lat na Uniwersyteeic
Polskim w I ,oml) nic. (Jd 19X I roku. /. pr/em,!
spowodowaną stanem wojennym.
\\yklada na Uniwersytecie
im. /\. MiekiewiC/a
w Poznaniu.
Obok dzialalności
dydaktycznej.
prof. Lange prowadzil badania nad t,lIicem w kulturach m.in.
SIlmian poludniowych.
Indonczji oraz ludów zamieszkuj,\cyeh
MelanC/il,:, Re/ultaty
badali były
publikowane:
w liC/nych pracach. Najwai.nicjsza
z nich - llie .\(//111'&lt;: oj' nunce. /Ostała przetłumaczona na wiele j.;z)'kó\\.
w t)'m r()\\ni..::ż n,1 j.;zyk polski i w ydana w 19XX roku pl. () istocie
/{f/1Ca i.iego pr:::ejmvac!J H' kil/lilce.
Prof. R. Lange jest członkiem
wielu towarzystw
nauko\\)'Ch
m.in.: Polskicgo Towarzystw'a
Ludoznawczego

(od 1956 roku).

Royal Anthropological

Institute

w I.ondyni..::. Conscil

Int..::matio-

nal dc ia Danse UNESCO w·Paryiu.
intcrnational
Council ol'Kinctograph)
Lahan.
W kolejnym \\yst;lpicniu
mgr Urs/llla I ,oha-Wilgoeka
pr/cdstawila
..Ccle. dzialalnośc
i osiągnięcia Instytutu Choreologii
w Po/.naniu".
Instytut ChorL'ologii
lo jedyna tcgo lypu plac(iwka
w kn~ju. 7.ajmująca siC; naukowotalicem
i ruchem lud~kitn. Od pOC/'ltku swcj d/.ialalności
:kiśk
\Vspóld~iala z Uni\\crsyt..::t..::m im. Adama Mickiewicza.
Powstanic
inSI) tutu bylo mo/liwc dzięki
poparciu wielu osoh i instytucji.
a przcde wszystkim
dzięki osobistemu
wkładll\\i
proC dr. hab.
Roderyka Langcgo. jego wicloletniej
pracy i konsekwentnemu
(hl/cniu. aby w Polsec. podobnie
jak to jest na całym świcei..::. działała placówka naukowa /.ajmuj'lca się choreołogią
W Instytucie
odhy\vają
się wyklady.
scminaria.
warsztaty
ehorcologiczn..::
obcjmuj'lee
/.agadni..::nia anali7.Y.
notacji ruchu metod'1 kinctogralii
oraz r..::konstrukcji la lica.
Kolejnc w ystąpicnic
przygotowanc
przcz. mgr Danut.; Po/ersk'l
i mgr C~cslaw.; K. ('ucz dotyczyło "Zcspołu taneczncgo
im. Oskara Kolherga w' Toruniu (1956-1966). jako iy\\ego laboratorium tańca". Utworzcnie: zespolu przcz proksura
Langcgo i jego d/iałalność
byla jcdną z niewiciu prób na świ..::eic świadomej
prczcntaeji
taliea jako przej;l\\u
kultmy wicjskiej.
po/a jego
naturalnym
środowiskicm.
Pokazy (;uleów nic mialy aspeklu tcatralncgo
i o,lhywały się podczas
prekkci i. w czasie których
byl oma\\iany
caly kontekst
rcpcrtuan)\\ y i spoleczno-kultufll\\Y
tańca.
W drugiej części uroczystości
juhileuszll\\ych
mialy micjsce wyst,\picnia
przcdstawicicli
instytucji naukowych
i sal11or/.ądll\\}ch.
(iłos ~ahierali: mgr Małgur/.ata
Matlls/lo.
przedstawicielka Prczydenta
Miasta Poznania.
proC dr hab. /\nna Czckanowska.
mu~ykolog.
~ Uniwasytetu
Warsz&lt;l\yskiego.
prof. dr hah. Ludw'ik Bielawski.
kicl'\l\\'Ilik Dzialu Ilistorii
Muzyki Instytutu
S~tuki P AN. prof. dr hah. Danuta Jasińska.
kienmnik
lakladu
Mu/ykologii
[JAM. Wystąpili
również wspólpracownicy
i d,l\\ni uC/niowic Profesora. którzy dzi.;kowali za ukierunk(manie
ich
prac w dziedzinie
lańca. Glos /.ahi..::rali: proC 10nika Skaziliska (Akadcmia
luz)'czna w Poznaniu). prof. dr hab, Zofia

Konast.kic\Vicz

s7.awie). Zuzanna
Lukaszcwicz
Ko~lowi..::cka (StudiuJll Taliea
Z okazji

Juhileuszu

\V

nalleslano

i dr Heata

(przcdstawieidka
Poznaniu).
wicie

listó\\

Ksią/ki..::w icz (Akadcmia
najmlodszcgo

gratulae)jnych.

pokolenia
lostaly

Muzyczna
uczniów).

odc/\(alle

\V Wardr Zoila

rragment)'

wy-

branych listów m.in. od: dr 1\\) Dahlig - Przewodnicz,jcej
Sckcji Polskicj Ie I'M. proC Genii
Chaczaturian
i prof Emmy I'etrosjan z Anncilskicj
/\kademii
Nauk. dr Marion Nurth - dyrcktora
Lahan C..::ntre w Londynic. dyrcktora
Romana Tuhaji ora~ hyłych i ohcenyeh pracowników
Muzeum Etnograficzncgo
w' Toruniu.
Z oka7ji manic
urodzin i pracy naukO\\ej
Profesorowi
Rodcrykow'i
l,angcJllu zatytułowany

opuhlikowano
Trmice.

Tom

('!JOI'('%gill.

Juhileuszowy

dedykowany
Praca redli-

/1I1111(/l1i,\'/I'''(/.

�189
gowana [1r/.&lt;:I.dr. Dariusza KlIbinO\\'s"iego,
w wersj i dwuj.;zycznej
- polskicj i angielskiej,
jest
zbiorem artykllkl\\
\\\hranyeh
osób spo~ród szerokiego
grona uczniów
i współpracowników
Jubilata.
a jednoC/eśnie
rr/.edstawicieli
ośrodków
choreo logicznych
z wielu krajów (Polski,
Bułgarii. W.;gier. t ·/cch. Finlandii.
NOl'I\egii. Grecji. Danii. Francji. Anglii. Szkocji, Kanady.
Nowej I.elandii).
Na zakOllC/enie olicjalncj C/.;ści sesji głos zabrał .lubilat - pror dr hab. Roderyk Lange. Podzi.;kowal /ehranym
/a rl·/.yhycie. gralulacje
i Iliele ciepłych słów. Profesor wspominał
swoich
nauczycieli.
POll ied/ia/. i,i rr/.epelnia
go uczucie wd/ięC7.ności.
że mógł pracować IV umiłowanej
prz&lt;:l siehie dzied/inie.

Podkreśli/.

że nigdy nic hyła to droga

łatwa.

ak jak twicrdzi.

było warto.

ponieważ srotkania
/ rrzejall ami laóca hyly zawsze niero\\tarzalnym.
fascynującym
przeżyciem. I'roksor
R. I.ang.e podzi.;kollal
za zorganizowanie
ohchodów jubilcuszu
właśnie w Poznaniu. gd/ic I.nala/lo si.; Iliele osóh przychylnych
i /.aangażowanych
w sprawy taóca. Dziękowal
też władzom l lni II ers~ leI u im. A. M iekiel\ iC7.a za poparcie dla działań w ugruntowaniu
pozycji
choreologii.
Juhilat II~Ta/il przekonanic
o wai:kości dotychczasowych
dokonań dla przyszłości.
lIroczystościom
tO\\ar/.yszyla
wystawa publikacji
prof Rodcryka Langego. a także nastrojowa muzyka harokowa w wykonaniu
zespołu .. Kameralis".
sldadaj'1cego
się z ahsolwentów
Muzykologii lJAM i Akadcmii MU/yC7.nej w Poznaniu.
Wśród gości hylo Ilielu dawnych uc/niów
prolcsora.
a także delegacja Zespołu im. O. Kolherga. Podczas spotkania
II kameralnych
\\n.;trzach
Instytutu Choreologii
panowała
niezwykle
mila. sympalyCl.na. nienlalie rodI'.inna atmosfera.
Komitet organi/ac).iny
slano\l iii hyli sllldenci
Loha-Wilgocka
oraz. mgr narbara .Iablol1ska.

Jubilata:

elr Dariusz

Kuhinowski.

mgr Urszula

Uncl/la Loba-Wilgoclw

/iOi.1 ClI/I

IW.I .Ill/G·:'I

WHO\&gt;. RAZ .lESZCZE

O KS. JANIE

MACHU

Projekcja
lilmu lin::u ,,17"'(//"(/ ./(;::e/Ći Wro/1v (a moi.na by do nicgo dodać: i ks. Macha)
UŚ\Iietnila posied/.enie
()dd/ialu
I'TL w Krakowie
/3 czerwca 2000. poś\\'i.;cone
wspomnieniom
o c/.!onku tego oddziału. ks . .lanie Machu z Tokarni. Niespełna
pólgoelzinny
lilm pomyslu mgr
Barhary Peszal-Krółik()I\skiej
(jcj scenarius/
i oprac()\\anie
Illuzyczne.
rei.ysc:ria Ireny Wollen,
kamera - I'iotr /\ugust) nek). /.realil.Ollany
\\ 1993 roku ella krakowskiego
ośrodka TV. ma
w r/eczywistości
(1\1("ch bohalerólI:
obok wymicnionego
rzeźhiarza
występuje
w nim bowiem

i ks. Jan. IN lIaslrojOl\ y i nieco nostalgiczny
sposób pokazano.
jak wzbogacili
oni kulturowy
pejzaż tej podgórskiej
\lsi kaplicami.
karliczkami
i rzdhami.
jak przyczynili
się do ożywienia
tradycyjnej s/.llIki ludowej.
Sylwetl...; ks. prałata .lana Macha (por. "Lud" t. 82. 1998 .. .In memoriam")
przypomniała
E. Fryś-Pictras/kowa.
podkreślając
\\ażne cechy jego osohowości.
a mianowicie
miłość do Boga,
Ojczyzny
i ludzi . .lego gl.;boka \\iara. pOIVa7ny stosunek
do słui.by duszpasterskiej,
szerzenie
kultu Matki nozej oraz polskich ś\\i.;tyeh i błogosławionych
były dobrze znane. Podkreślali je we
\lspomnieniaeh
pośmiertnych
mający go ksi.;ża (..Źródło" ... Gazcta Wyborcza"
z 1998 roku).
rvlilość elo ojcZ) slego kraju zrod/ila
I'ascy Il(lIIaly

go dzicje

Polski.

u ks. Jana zainteresowania

IlI'laszcza

najnows/c.

/I wojna

historią.

sztuką

światowa.

i kulturą

walki

ludową.

partyzanckie,

martyrologia
rodak(lI\.
Kaplice kolo kościola
poświ.;cił
m.in. właśnie party/antom
i ofiarom
lagrów hitlenlI\skich
i sO\lieckich.
n) I honorowym
kapelanem
weterauów
AK grupy "Żelbet".
która ostatnie "alki loczyła \\' najbliisl.cj
okolicy.
Dewiza ..przyjaciele
naszych przyjaciół..."
dla ks. Macha nic byla uczym
haslem. Pr/yjaciół
miał wielu, w różnych środowiskach
i ;niecjscach. a krqg ich stale si.; ros/erza/.
Pamiętał o nich IV sposób nierzadko wzrusząjący;
odwicdzał,
obdarowywal.
zapras/al
do siebie i serdecznie
gości/. a naviel zabiegał o pojednanie
niektórych
I. Bogiem. Ogromny
stół. pelcn jadła. przygotowywał
dla nich co roku po procesji w Palmową

�190
Niedziel~. Zasiadało
przy nim zazwyczaj
po kilkadziesiąt
osób. podobnie jak po ostatniej proccsji. w ł 998 roku. której zaszczyt prowadzenia
po raz pierwszy przekazal swemu wikaremu. gdyż
jemu już sił nic starczyło.
Pieczołowita
dbałość ks. Macha o powierzony jcgo opieec zabytkowy
kościół podkreślił dobitnie dr Marian Korneeki.
przewodniczący
sekcji .. Kośeioły
drewnianc"
przy oddziale
SHS
w Krakowie.
Przed prawie 40 laty, gdy ksiądz osiadł \V Tokarni. kościół .- rozbudowany
w XIX
wieku z XVII-wiecznej
kaplicy dworskiej - był w złym stanie. Ks. Mach zabezpieczył
go i bieżąco konserwował
w ścisłym porOZLImieniu z władzami konserwatorskimi.
Zbudował też nawiązującą do tradycyjnych
form dzwonnicl(.
kilka kaplic. stylowe ogrodzenie.
Dbał także ogromnie
o kapliczki przydrożne
na obszarze parafii i nakłaniał do tego swoich podopiecznych.
Nieznanych
dotychczas
faktów z życia ks. Macha dostarczyly
listy. nadesłane
z tej okazji
przez Barbarę Kulisiewicz
i Annę Sobolewską.
córki Tadeusza
Seweryna.
Ot()Ż ks. Jan pojawił
się w gabinecie
ich ojca. dyrektora
Muzeum Etnografiezncgo
w Krakowic wkrótce po ukazaniu
się książki Kaplic::ki i kr::y:':e pr::ydro:':ne w Polsce (P AX. 1958 l. pragnąc poznać jej autora. Prosił
też o wskazówki
na temat badań swojej wsi. Również nastl(pna książ.ka Seweryna - ,~'wiątkar::
powsinoga
(PAX. 1953) wywarła silny wpływ na ks. Macha i - być może··
stala sil( inspiracją
do późniejszej jego współpracy
ze wspomnianym
J. Wroną i innymi ludowymi twórcami.
Ks. Mach i T. Seweryn kontaktowali
się CZl(sto w nastl(pnych latach. znajomość przekształciła
się w przyjaźń z całą rodziną dyr. Seweryna.
która określa go jako "cudownego
kapłana. wspaniałego przyjaciela".
uczestniczącego
w radosnych
i smutnych przćŻyeiach rodzinnych.
Ze względu na niepokojące
wieści z Tokarni na temat zmian \\okół kościoła. wprowadzanych
bez uzgodnienia
zarząd Oddziału

ze służbami
do dzialania.

konserwatorskimi
Po rozpoznaniu

przez
sytuacji

nastl(pcl( ks. Macha. zcbrani upoważnili
prezes Oddziału \H,tz z dyrcktorem
Mu-

zeum Etnograficznego.
prezesem Oddziału
Stowarzyszenia
I łistoryków
Sztuki w Krakowic oraz
dr. M. Korneekim
- rzeczoznawcą
do spraw zabytkowej
architektury
drewnianej
wystoso\\al
pismo do kardynała Franciszka
Macharskiego.
W liście tym określono
spuściznę ks. Jana Macha
jako fenomen artystyczny.
kulturowy
wiska i konieczność
jego całościowej

i religijny
ochrony.

zarazem.

podkreślając

unikatowy

charakter

zja-

r\l'a F/}'.I'-Pietras::kowa

GÓRALI

POWRÓT

ZAKOPANE

DO GNIAZD.
- NOWY

I ŚWIATOWY

TARC

ZJ;\/.J)

- LliDZMIERZ.

GÓRALI

POLSKleI

12-15 SIERPNIA

L

2000

,Vie pr::ecinaj
kor::cni ląc::ąc\'ch Cię :: rodną
::iemią
choćhl'.\- IIa krańcu .\-wiata się ::IIa!cc/ ..
Władysław

Orkan

Na I Światowy
Zjazd Górali Polskich zjechalo ok. 5 tys. górali z całego świata. głównie
ze Stanów Zjednoczonych.
Kanady, Australii. Francji. Niemiec. Austrii. Anglii. Włoch. Holandii.
Norwegii.
Belgii i RPA. Zaprojektowane
przez Michała C,jsienicę-Szostaka
logo Zjazdu przedstawiało
wstęgi góralskich
lelui w kolorze biało-czerwonym.
rozprzestrzeniające
się z Polski
na wszystkie
ne domy.
skiej
Buzek.

kontynenty.

pierwsze

Ludźmierskiej
marszałek

kroki

Wielu górali przybyło
skierowali

Gaździnie
Sejmu

Macicj

grupami,

do ludźmierskiego

Podhala.

Na uroczystości

Plażyński.

marszałek

w pielgrzymce

i zanim

sanktuarium.

by poklonić

przybyli

tcż politycy:

województwa

Marek

powitali

rodzin-

się Matce
premier

Nawara

BoJerzy

- patroni

Zjazdu, marszałek
Senatu Alicja Grześkowiak.
wojewoda
Ryszard Masłowski.
parlamentarzyści.
samorządowcy.
Honorowymi
gośćmi byli też: konsul liSA Sylwia Lopez. arcybiskup
Józef Wesołowski, nuncjusz apostolski
w Boliwii. Najczęściej
przywoływanymi
i cytowanymi
postaciami

�191
h Ii \\'Iad\ \1;1\\ ( Irk:in i \Iie!k i nicooceny,
ur~ttni/'(l\\ t!!h'I1Hlt..:unli..:;n~,,: \-\" l.udirnkT/,lI

ks, prof. Józef Tischner. Postanowiono
Konkur~o\\ i jx)e/ji rei igijn~j.

nadać jcgo imię

/jaz,d J"l)z.pllt:ząl :.;i" ud prz,ejaz,du przC/. Zakopane paradnego orszaku konnych banderi i zaprz"gllll, 1'0 naboi.dlstll ie II sanktuarium rvlatki Boskiej Fatimskiej na Krleptówkach
delegacje
udaly si" na Star) Cmentarz na l\,ksOlI'ym Brzyzku, gdzie złożono wiązanki kwiatów na grobach
Wladyslallil (lrKana i Kazimierza Prz&lt;:rwy-Tetm,~jcra oraz odsłonięto tablicę poświęconą kuricrom lalrz,anskim, W uroczystości brali udzial fundatorzy tablicy. góralc z amerykańskiej
Polonii
i ostatni iyj'ley kurierz}
StanisialI Frączysty i Wincenty Galica. harcerze i ratownicy TOPR.
Niedziela była dniem symbolicznego
powrotu do 7ródel - górale spotkali się na halach. Uroczystc mszc święlc /Oslaly odprall'ionc na Turbaczu IVGorcach. w Tatrach na Hali Gąsienicowej,
na WiklorÓwKach. nil Polanic Chochołowskiej;
górale babiogórscy w liczbie ok. 1500 spotkali się
na Ilali Krupom:j II paśmie Policy oraz na Ochodzitej kolo Koniakowa.. gdzie zgromadzili się też
górale iyll ieecy. czadcccy i śląscy,
W p(lnicdzialek
uroczystości
przeniosły się do Nowcgo Targu, Na Rynku pojawiły się
Ilszystkic sztandar) oddz.iałóll' /,wi'Vku Podhalan, Odnowiony
pomnik Władysława
Orkana,
który II ItJJ4 roku Ullllldollala Polonia am&lt;:rykaJiska. zostal ponownie odsłonięty, Odczytanc
podczas uroczystości .. Wskazania" Orkana okazaly się nadal aktualnc: ..Tradycja jest Twoją
godnością '1\\Oj" dumą Tlloim sz.lachcCII\Cm (." l. Dbaj o zachowanic spuścizny Twych ojców,
rudzimej sztuki i rodz.imcj kultury (".). Nie przccinaj korzeni łączących Cię z rodną ziemią dlOćbyś na kralicll Śll iala się znalazł. To tak jakbyś przcciął żyły żywota swego". Słowa zasłużoncgo dla Podhala gorcz,lIiskicgo pisarza brzmiały II' tym dniu szczególnie. W sanktuarium Matki
Boskicj I.udżmicrskicj
(iażdziny Podhala Zjazd wstał oficjalnic otwarty, Podczas spotkania
II Ludźmi.:rzu d.:legaci podięli dwie uchwaly. Picrwsza dotyczyła kolejnych Światowych Zjazdów. kl(lIT odbywać się bęli,! co dzicsięć lat. W drugiej upO\l'ażnili naczelne władzc Związku
Podhalan i ich Kapclan()\\ do przygotowania tckstu ,.Przcsłania Górali Polskich na Nowe Tysiącleci.:", Wyglosmno
kilka naukOl\ych rdi:ratów. m.in. prof Stanisław Grygiel, ..Europa kulturą
się [Ilorzy". mów i'IC o zaleinościach
góralskich pojęć lun,. i hCl/? udowadniał, że bel poczucia
malej ojczyzny ni\.' moie być I:uropy. Prof StanisialI f1odorowicz mówił piękną gwarą o wierze,
honDrzc. goililej rohocie. o OhOlI iązku piclęgnowania tradycji ojców. a prof Józef Staszeloruchu
rcgionalnym na Podhalu. lamknięcicm
Ijazdu byla msza święta z oka~ji 600-lecia kultu Jigury
\1alki Boskicj I.udżmicrskicj Kr(llowcj Podhala, która zgromadziła kilkanaście tysięcy wiernych.
\\ czasic msz) prz,yjęlO ..Przcslanic górali polskich na nom: tysiąclecic". Ma ono charakter podziękowania dla Matki Boskicj l.udż.I1licrskiej za opiekę nad góralami i Polską w trudnych czasach i za pomoc II' zachOlIaniu przC/. górali dziedzictwa ojców. Jest to także deklaracja otwarcia
na ślliat. poszanowania
odmicnności
oraz czerpania z różnych kultur i tradycji. Wiary Ojców
dochowa/llv,
/.iYIII Nodllom lISilJ1ltjl'l1Iy, bacowskiego
:l'\J'ku, gI1'WY, stroju,
r:elelnom :lu:':hol1l 1)(I\l'illllo,i'[' lIaS()/Il góralskiemu
ludowi oddamy - ślubowali

nuty

dopilnujemy.

góral c przed ołtarl.:m II ludżmicrskim sanktuarium. Ślubowanic to było jcdnocześnie
przesianiem dla przyszłych
pokolcil. (ióralc z,llrócili się do Ojca ŚWięlcgo o ..opicczętowanic"
tych ślubów specjalnym blogosl,l\l'icJistll cm,
/jazdllll i tOllarZ) sz.)ły imprczy okolicznościowe:
V Spiska Watra na zamku w Niedzicy.
podczas którcj uczczonll RO. rocznicę powrotu Spisza do Polski oraz poświęcono sztandar oddziału spiskicgo III i'Vku Podhalan z Lapsz, Niżnych: Picnióska Watra II' Szczawnicy po spływie
prl.c/omcm Dunajca, N,I nOll'lllarskim Rynku kardynałowi Franciszkowi Macharskiemu
przyznano dllud/icstc
,'lsnll: II dz.icjach miasta honorol\c ohywatelstwo
Nowcgo Targu. W Biolej Izbie
II Zakopan.:m odl'yla się pod prz.:wodnictwem
pror. Andrzeja Parczewskiego
konferencja naukOlla i posi.:dz.:ni.: Rady Naukowej Iwi'Vku Podhalan. V l3atalion Strzelców Podhałaóskich
im.
gen. Andrzcja (ialicy odJlllllil Sl\'oj.: ślubowanic u stóp Matki Boskiej Ludźmierskiej, a w Białym
Ounajcu odsłoni&lt;;lo pOlllnik gencrała Galicy. W oddl.iale Muzcum Tatrzaóskiego ~ willi "Koliba"
otwarto IlySt'!II'ę .. I.ulniclllo na Podhalu". Parę dni później zorganizowano
posiady,
których
tcmatcm hyła hisloria i tradycja lulnictlla na Podhalu. Symbolem zjazdu była broszka przedstalIiaj'Il"&lt;1 par.,: g(lI'ali poiączonych sercclll. Miedziane spinki w liczbie 750 sztuk powstaly w kuźni
\\Iadysława (i~\sicnic) MakOlIskiego.

�192
Należy nadmienić. że w nakładzie 35 tys. egzemplarzy zost&lt;lia Ilydana okolicznościowa
gazeta "Tatry 2000" rozprowadzana
we wszystkich powiatach w Polsce i specjalny. okolicznościowy numer ..Podhalanki"'.
Ukazała si.,: też kaseta magnetowidowa
z obszernymi
rragmentami
uroczystości i spotkań. zorganizowanych
IV ramach
I Światowego Zjazdu oraz jubileuszu 600lecia kultu Matki Boskiej Ludhnierskiej.
Organizatorem Zjat.du był Zarząd Główny Związku I'odhalan. Prel.es Andrl.ej (j'lsienica Makowski mówiąc o idei Zjal.du S1\1iadzil: ..I'iemSl.a myśl o I.organi/.Owaniu spotkania górali
pojawila si.,: podczas mojej podrói.y pociqgiem z ks. pro!'. Jl)/.eli:m Tischnerem II' maju lub
czemcu 1997 roku. Rozmawialiśmy
wtedy. że prl.ydaloby si" zrobić coś II' rod/.aju inwentaryzacji kultury góralskiej. To jednak raczej robota dla etnografów. Jesieni'l tego samego roku bykm
na Paradzie Pułaskiego w NO\lym Jorku. Wtedy leż. podczas Ilizyly u Prel.esa Stowarzysz.&lt;:nia
Podhalan w New Jersey Stanisława Trojaniaka. podczas nas/ej rozmowy narodził si.,: już konkretny pomysł zjazdu górali I. różnych stron ślliata. Rok później lliadl.c Zwi'Vku Podhalan podj"ły uchwałę IV sprawie organizacji zjazdu"'.
Górale spotkają siy znlm za rok. bo okazją ku temu będ'l ohchody IUO-lecia poslawi&lt;:nia
na Giewoncie krzyża - wielokrotnie przywolywanego
podczas zjazdu symholu wielkiego przywiązania do tradycji i Iliary góralskiej. Właśnie zachO\I'anie tych dllllCh warlości hyło glównym
celem wielkiej pielgrzymki polskich górali z całego świata do ojczystej ziemi.
S(I{a/ ia ilfuk.n 'I1lOlvic-.1 faciara

KONFERENCJA
..POLOW ANII: NA CZAROWNIC'I
W SZKOC·.I\
I JECiO KONTEKSTY".
EDYNBURCi. SI.KOCJA. 12 LlIIE;O
2000
Wydzial Historii Szkocji Uniwersytetu II' Edynburgu 12 lutego 2000 roku /.organizował konlerencjy naukO\q o charakterze moglohy się wydawać regionalnym. Jednak już pobieżne zapoznanie się z listą prekgenlów
i tytułami referatów natychmiast roZ11iewało w'ltpliwość i obawę.
że będzie to spotkanie w zamkniętym środolliskolHl
(i terytorialnic) gronie hadaC/.y. GłÓllny
pomysłodawca
i organizator konfCrcncji. dr Julian Goodare. wysl&lt;\pił l. ~onccpej&lt;l spotkania. które
mialo polączyć nurt badań regionalnych. których wyniki najcz"ścic'j nie wyplywaj'l poza granic",
danego r&lt;:gionu lub w najlepsz.ym wypadku pałlstl\a. z trendami imcIOdami badal1 ogólnoeuropejskich. I trzeha przYl.nać. że zamysł ten udało sit; zrealizO\lać II stu procentach. Z powodzeniem unikniyto "prowincjonalności"
wygłasl.anych relCratów przy jcdnoC/csnym
uniknięciu I.hyt
daleko idących uogólniell. Gości prl.ywitał i krótką mOllę IlpJ'(lIIad/aj'lc'l w tematykę konkrencji
wygłosił profesor lJnillersytetu
Glasgcl\1 Ted Cowan. Na cl.ym miałby polegać ICnomen szkockich polowat\ na czarownice') Na zagadnieniu tym skoncentrO\lal sit; pierwszy reICrent. proksor
Uniwersytetu
IV Bristolu. Ronald Ilullon. W wyst,jpieniu ..The glohal conte,,1 ol' Ihe Scollish
witch-hunt" wskani na różnice i podobieństlla
procesów pnmadzonych
w Szkocji w porównaniu z resztą Europy Zachodniej. Aby unikn,!ć powtórzell z jednym l. następnych referentów. nic
przeprowadzono
w tym \vystąpieniu szerszego porównania z reS/tą pailstwa angielskiego (Anglia.
Irlandia).
Kolejną prelegentką byla Lauren Martin z NC\\' School or Social Research II Nowym Jorku.
Przedstawiła ona rel'eral ..The Devil and the domestic: Ilitehcral't. II\lmen's quarrels and work
in Scotland". Wywodz&lt;\c się z kręgu nauk socjologicznych.
prelegentka skupila się w swoim
wystąpieniu na analizie spolecznej roli kobiet szkockich. 13ardzo celne hyly tu uI\agi autorki
dotyczące roli kontaktów pomiędzy samymi kohietami. Podkreślając . .i.e nie należy mniemać.
iż kontakty mit;dzys,!siedzkie
były główną przyczyml w nasilaniu e/y słabni.,:ciu prześladO\\ail
czarownic omówiono szereg wypadków. gdzie oskarżenie (l c/.ary poprzedzone h)'lo wielokrotnymi klótniami sąsiedzkimi. Związane z nimi emocje II' pol'jez.eniu z innymi czynnikami. np.
dekoniunktur,!
ekonomiczną.
I.aburzelliami religijnymi. odegrały istotm\ roi" w ksztaltowaniu

�193
:'JkilLOkll..."h

prpc~:-.('!\ •• ('/dnn\

~CI1sie ,Ioyce MilkI'

I

niL". SPtlh.':C/ih:

l !ni\\IT')\ćlll

Stirling

ru/\\aii.lilia

~·1(iriln kOl1tynuo\vala

LaUi\:1l

II' rL!\;raciL .. Witchcrali

and healing

\v pe\vnYln

in Scottish

popu-

lar culture", \\s~;I/"la
na ,pćeyllLlne
ećehy s/~oe~ici
~ultury ludowej epoki wczcsnonowożytnej
Im,in na II yllik&lt;i.i;!I·;1 l, g(lr/) ,!ości ~raju dUŻ'1 licl.h.; ludnosći zajmująccj
si.; hodowlą) i związck.
na PO) ~Iad/ic ~on~r'clll\ ch proccs(l\1 uarownic.
'1,eroko rozpollsl.echnionej
sztuki lecznictwa
l, magią
WiadonlO, ic II X V -X VIII \\', na skulek nicdoskonalości
metod poznawczych
medycyna
opinala
si.; \\ InaClIll'm
lakrl'sie
na prali ach. którymi 1"Z;,dzila si.; magia (m, in. prawic podobićri;;!\\a i ~ontaktul,
Autorka pr/.ćdsta\\ila
tel.';. h: w spoleunościaeh.
w których glównym
lai,:ciem .i-:'I !wdoll!a (lU rasterst\\o)
i po\\od/,cnic
materialne
grupy zależy w głównej mierze
od Idnl\\ ia III icr/,;11 hodml lanych do '1uególncgo
znaczenia
dochodzi
medycyna
(także magiczna), W II ypadku n;u'aslaj;\e)Ch
Id.;sk. np, lanI/Y. a więc nagiego I.agrożenia bytu społeczności. osob). ~I('lre dol;,d o(aClanc hyly niejako opiek;1 grupy bardzo latl\o staią się jej pierwszymi
ofiarami, MOli il lu o .ićdnoslk&lt;i.eh laimująe) ch si.; kczćnieJn
IlIićrząt.
W szkoc~ich
procesach
cIarolInic
m';iLl)

glt'l\\ !~Imi oliarami

ini \\ II) pad~u

choroh)

byl)
1\\

~ohiel).

choć głÓll"llY konla~l

iel"!.'lt picIwsi

pOllejmOllal

z owcami

i próhy

micli mężczyźni,

zaradzenia

im. także

I to
mcto-

dami magiczn) nli, Pami';I;I,i'lc .ie'dllCt~. ŻC d/ialania
destrukcyjne
grup społecznych
bardzo rzadko
~ićnlllane
,;, pr/ćcill ,"oim
Lllon~om. I,aś ..I,allodowć"
uzdrowicielki
(czarownic.::) znajdowały
si.; alho pOla grnpil alho na .il·j illilrginl'sie, moimi zgod/ić si.; I. \\i.,:ksLością twierdzeń
przedstaII ionyeh II III' st'lpi.:niu,
S/locja
stajilc si,: \\ X V II II ićku u,:ści'llllonarchii
angielskiej
właśnic w tym stuleciu została
ogarni~la !-'It'l\\ną litl;! pr'lćśladoll"ali,
Nie lanićchano
ich ta~żc wówczas. gdy król Jakub. będący
IlIoknni~ićl1l
ścigania
ClarO\lnic
prl.eniósl
si,: do Anglii, (jlóll"I1ymi inicjatorami
szkockich
proces(l\\
hyli III i.:r/chnicy
Kosciola prabiteriariskićgo
oraz rada królewska
(Privy Council).
Inau'lc)
ud/ial pa r'l.'1II a II nrgan i/ilc.i i i prowadzcn i u prześladowania
czarownic
został omówion) II rLl'eracić dr. Julianil Cioodilrc "Witch-hunting
and the Scottish stat.::", W 1697 roku w miaS1ćC/~u Paisk)

dovlo

do proccsu

II) lIolanego

przćl

oskarżćnia

rzueane

przez

dzicwczynk.;.

Spralla h) la I) III pOllażlliejva.
ic os~arienić
ohćjnHlllało
tabć ~il~a osób ze stanu szlacheckiego, Prill Council pOllol,ria nill)chmiast
stosolIn;, ~omisj~ śledczą upral'lnioną
do orzekania kary
śmićrci, I'orrnalnić. Prol'':S II Paisky hy! prowadzony
II zgod/ie z prlepisallli
prawa przćz przy~,i.;gl)ch. ,icdllak \\ply\\ ~omisar/)
hył nielląlpli\\'y,
Przysi.;głym
zagrożono
wy10czcnicm
procesu pod lar/ulem
l\Sp('llnd/iilln
\\ pr/esl,:pstllic.
jeśli nie II ydadz'l 1I")'roku skazującego,
MechaniImy prilllllO-procesolll'
hyly jćdnak na Iyk silne. ŻC przt:zll\ciężając
I.;k a samych sicbic przy,i.;gli u/nilli lIinn~l1Ii 1)lk() 7 121 oskarżonych
osóh. W gronie skal.an)ch
(a późni.::j spalonych
na slosie) znaluh
,i.; :'\illnićż dwić vlacllCianki
(mat~a i cór~a),
\V II)SI;lpićniu
in Scotland"
()m(illiono

dr 1,(Hlise Yćoman

S~Up;illW ~i,: pr/etk
liC/.I1I' procl's(ill
ja~ie

I, Nationalł-ihrary

or Scotland

- .. Hunting

the rich witch

\\ SI) sl~im na I.agadn ieniach
statystyczno-ekonomicznych.
odb)l~
si.; II S/locji
oraz stan maj'ltkowy
oskarżonych.

la słuvne można u/,nać Stli ierd/enić.
i,ć po~ażny maj'llek chronił jego posiadacza nic tyle przed
pskaricnicm
o Clar\ (tć rlucano
Ila hogatych stosnn~owo
C/,.;sto. podpierając
si.,: zwykle argurnćnlem \I ;Itpl ill ego pochod/eli ia maj 'li kil l. iIe pr/.cd s~utkallli oskari.ćnia,
Pruksnr
.Iarl1c, Sharpć I t :ni II ćrs) tćlu \I Y or~u pr/ćds(a\\ił
rderat .. Witch-hunting.
witch\Tan and II ilch hisloriograph)'
I'ngland and Scotlilnd comparet\"". \\ którym porólmując
oba kraie
\lSka/,ill na pr/)T/\
nI różnic \I pr/,ehicgu
i intensywności
przLŚladowari
czarownic,
Szeroko
01ll(')\1iI t;IUĆ hall; in'l(llm,,! dot) CląC,! I,agadnieli oral dOL)chczasO\l"e hadania nad problemem
\\ ohu kra.iach, \\\ka/al
na ~onicczność
pnl\\adzćnia
bada() poró\\nawczyeh
oraz na nowe możliIIości inlcrprćla.:)inc,
jil~ie daj'l onć \\ lIypad~u Sl.~ocii i Anglii.
():.;talnim rckrćnlcnl
hl' I nićkll.:stiono\\"any
aulor) Id II d/ied/inie
procćsów c/arownic.
proksm Brian l,ćI;Jc~ I {'nillćrs)tctu
I'ćksa(l,~ićgo
II /\uslin, \Vysląpienie
nosiło tyluł .. The declinć ;lnd ćnt! (II' Scolli,h

\litch-hunting",

!'t1myślanc

jako

kl)(lCl,ąCC sesj~.

nOIl)eh lIst;Jleli ronild Ie. ~tór'l' rr/ćdSla\\'ili
\\" SlIoich IIC1ćśniejszych
'\oleslćinl.
(ićorllc Kilk'lnlge'.
;\Ian Maclilrlane'.
a I.ldaszCla Chrislina

1\\,

!\oh;,lcill,

1IIISIon'or"

IIc!temli

III

I-."l/glul/tI. Washillg\tlll 1911

nic zawierało
pracach
Larncr~,

In,in,

żadnych
Wallace

�194
Sądzę. że W) stąpi.:nie profesora
Levacka opierak,
si.,: w lilavncj
mier/c na jego art) kuk
opublikowan)
m na pocz,\tku lat 80.'. ivlinl\1 lo znakomicie
spelnilo roi.; klamr) spinaj'leej wcześniejsze referaty i wprOlvadzenia
do dyskusji.
Plenarna d)'sku~ja przerodziła
sit; głównie \V serię P) tall zlld,manyeh
przez sluchaczy z sali.
Prawdziwa
wymiana zdań między prek:gentami
toez)'/a sit; do p&lt;'&gt;inego w'iecmra ju;;. na gruncie
towarzyskim.
Spotkanie badaczy dziejów proccsów czarownic. jeśli chodzi o kwestie techniczne
i organizacyjne. zostało przeprO\vadzone
wzorowo.
Znalazł się czas na dwie przemy
herbaciane
i jedną
obiadową.
Dzięki dobrej organizacji
i przestrzeganiu
ograniCl'enia
e/asu wys!&lt;lpiell (30-40 min)
nic zanotowano
i:adnyeh opóinicll.
co CZt;sto bywa zmorą polskich kon!l:reneji.
Jak zapcwnial
dr Goodare, pod koniec roku 2000 lub na pov,\tku
wygloszone
referaty oraz rozdzialy
wprowadz'ljące
i uzupełniające
wystąpienia
pn:lcgentlll\.

roku 200/ ukaże siO; publikacja
z&lt;l\l'ierająca
II h:matyk.; vkockich
proc.:s&lt;'&gt;w uarollIlic

f.:r::.I'.c/o/!'.

KONFERENCJA ..TEAClIING
CiETYNC,A

S::kur!a/owsU

VISUAL ANTIIROPOLO(JY".
2 MAlA 2000

Ostatniego
dnia
Mit;dzynarodowego
Festiwalu
Filmóll'
L1nograliC/nych
w G.:tyndze
(GiHtingen
International
Uhnographie
Film Festival 2(00) odhyla się konferencja
pośllit;cona
problematyce
nauczania.
malo znanej IV naszym kraju. antropologii
wi/.ualncj. Pros/O; wybaczyc.
że używam
kalki językowej.
alc trudno znalcić
polski. nieopisow)
odpowiednik
lej nazwy.
W tym

miejscu

nakżaloby

choć

ogólnie

przcdstawić

uymże

jcst

mI a dy scyplina.

W dużym

skrócie można pmvicdzieć.
że kOI1Collym Ilynikiem
prac antropologa
I\'i/ualisty
sq wSIelkiego
rodzaju materialy
obral.Owe (czytaj:
ikonograliezne
i lilmOllc)
ilustruj'lce
Ilsplllczesnc
bqd;
'historyczne
aspekty kulturowe.
Sposób wykonywania
dokumentacji
obejmuje slerokie spektrum
:\t'odków i technologii:
od Ołll\lka i kartki papierLI pr/ez fotografię tradycyjną
i cythl\\'l- rozmaite
systemy lilmowe. na prezentacjach
multimcdialnych
SkOllUY\l'SZY. Ooecnie najczt;ściej
uŻYllanym narzędziem
staje sit; cylrowa
kamera w ideo on1/. komputcr
umożliwiaji!e)'
szybki montaż
materialów
(niemal ekspresow'y
w por(mnaniu
z tec!lIlikami tradycyjnymi)
wraz z zacbowaniem
ich pełnej jakości. Jednak nic należy kojarzyć antropologii
willlalnej jedynie I wykonywaniem
lilmów etnologicznych.
W krajach. gdzie istnieje możliwośc
uk()lle/enia
sludióII I taką specjalizacją. przed absolwentami
otl\ierają
się coraz szerSIe moi.li\lości
/.alrudnienia
m. in. II' prasie.
telewizji.
agencjach
reklamowych
itp. Ohok typowo technieznl.'j strony pracy (1llorzl.'nie materiałów)

antropologia

wizualna

rozllin&lt;,:la

pod loże teoretyczne.

Studentom

II y kladane

sq m. in.:

metodologia
tilmu ctnogmliczncgo.
analiIa
lilmów dokumentalnych.
pcrcepcjil i sposoby produkcji materialów
lilmOlI)Ch w rói.nyeh kulturach. Analiza lilmów oral ich interpretacja
lO jeden
z dominujqcych
obccnie nUI1Ów. lI'i::ua/iści prowadzą rllllnież oiyw ionc dyskusjc na temat etyki
w badaniach
antropologicznych.
Wszakże to oni najczo;ściej borykają się I dylematami
czy daną
sytuację wypada obsemllll'ac
okiem obiektywu
ingeruj,w tym samym blyskami
lampy liltogalicznej lub ostrym światłem kamery oraz 7.a\I·&lt;,:i:ając sobie pole obsl.'rllacji
(nic tylko fizyczne).
czy tcż zdać się na próbę 5porZ&lt;\d/enia opisu nic zawszc II'iemic rekonstruującego
/.darzenie. jego
atmoslery
i detale? To lyle slOl\cm wstępu. brak miejsca nic pozII'ala mi na dalsze rozwijanie
wiciu

innych

zagadnicń

:! G. L. Killeredge.
.1

A. Maditrlane.

antropologii

wizualnej

. .leszczI.' tylko

krótka

relkksja

na temat

sposobu

Witehcrali in O/d and .\'&lt;.'11'
ł.ng/und. Cwnoridge 1929 .
lVi/chemii /11 lildo,. ulld S/u(Jrt Fng/and l.ol1dl1n 1971)

~ Ch. I.amer. En&lt;.'Jlli&lt;.'s or (jod London f'i81.
5 B. Levack. ill&lt;.' (i,.&lt;,otScolti.I/1 WildlHIIJI/
o/lóó/·/66:l

.. ..Journal \,I'IJnllsh

Studle&lt;'

20 (t980).

s l)O-]08.

�195
okr.:ślania ... no lIlaśni.: ueg.o') Dyscypliny.
subd)'scypliny.
nauki pomo&lt;:niczej czy jedynie kolcjn.:g.o nar/.,:d/ia alllrorologiun.:g.o·)
/e I\zgl.,:du na hlkL że II kilku krajach Europy (patrząc najbliiejl

UtIIOI'ZOIlO odr.,:bllc

instytuty

antrorologii

wizualnej.

które

po wypracowaniu

własnych

metod dydaklyczny&lt;:h
kvlak'l
alllrorolog.ów
oglądający&lt;:h
rLeo)'1I istość z nieco innej perspek1.1' II).
naló.y sll\ ierd/.jć. i.c an!J(\polog.ia 1\ iZllalna II pełni Lasługujc na miano subdyscypliny.
Konl\;n:n&lt;:ja ..Tca&lt;:hing. Visll&lt;l! Anthropology"
odb)'wala się w budynku Institut tUr den Wissenschallli&lt;:hclI
Film 1\ (jctynd/.c.
/ostala
lorganiLOwana
z myślą o wymianie
doświadczeń
mi.,:dzy W/edstalli&lt;:idallli
i slud.:nlami
'I. rlacól\ck
curopejskich.
choć nie zabraklo lakże gości
z Chin. ()rg.ani/.alOu:y I\Y ni/ali nadzieję. i..: rarony
i dyskusje z poszczególnych
ośrodków
po1.1\0/,\ określić no\\.: id.:c oraz kierunki
rozwoju antropologii
wizualncj.
Program konferencji
obcjmował
l!lli.: s.:sj.:. W ricl'\\Szcj
dos)'ć szczegółowo
prez.:n!owanc
były wybrane ośrodki,
1\ drugiej zaś rrzedstal\iono
królki.: srrawozdania
z działalności
pozostałych
instytutów,
Pnl\\adz'lc)'
konrcrl~ncj.,: dr Roll' I hismann (Institut tUr den Wissenschaftlichen
Film ~ IWF
Getynga) rozrocząl
oorady od krótkiego opisu dzialalności
rrelegentów
z Wielkiej Brytanii (The
Granada ('entr.: I()r Visual Anthropology.
Unil\crsytct
w Manchesterze).
Tcn ośrodek reprezentO\\'&lt;II1Yhyl j.:dynic rr/ez trójkę studentóII:
Joao Nicolau. Ricardo Leizaola i Angelę Torresan
oraz Petcra ('ral\'I(lI'lla
by lego uczcstnika
kursu,
Brak wykładowców
sklonił
studentów
do lIyra/enia
\\Iasnych opinii ,) rrogramie
kursu antropologii
I\izualnej
oraz oceny zakresu wiedzy. która lostala im rr;:ck,vana.
Nic wnikaj'lc \\ szczcgóły
prywatnych
poglądów
przcdstawię
jedynic ogl)lny zarys toku studi('m, /'ajęcia prowadzone
są w ramach dwuletniego
kursu kOlicząc.:go si.,: pr/.y/.ll&lt;lniem tytułu magistra antrorologii
o spccjalności
.,antropologia
wizualna",
W tym
czasie stlllknci
looligOl\ani
"\ do uczcstniczenia
1\' rrogramowych
wykładach
prowadzonych
1\ instytucie antrorologii
oraz odbycia zajęć i praktyk z zespokm
wi::lIa!istów, W ciągu dwóch lat
każdy kursant rOli inicn lIykonać szcść krótkometrażowych
filmów próbnych.
Pod konicc ostatniego roku st lIlkn l musi pr;:edloży(' rracę orisową do wykonancgo
przez siebie Iilmu dyplomowego. Ci!lmny 111rrohlemel11, lla jaki uskarżali się wszyscy studenci obecni na konferencji,
jest
brak równO\\agi
rni.,:dzy t.:orią i praktyką. Podczas gdy część teoretyczna
jest związana glównie
z og(')łnymi zagadni.:niami
antrorologiczn)'mi
(nie nal\ iązującymi
do antropologii
wizualncj),
praktyki obejmuj'l l\y!qCl.nic elementy tcchnik łilmo\lych
nie uwzględniając
kwestii antropologiunych,
SlIIdcnci tY!l1 bardziej sq świadomi hraków programowych
kursu. iż płacą za kształcenie niel11ale kwoty pi.:ni,'dzy (kursanci krajów Unii Europcjskicj
placą około 3000£ za rok, chętni
spoza Unii musz'l się liuyć z lIydatkicm
około 7000£ za rok).
I'ruentacja
dr. RolI;1 Ilusmanna.
pro!: dr Barbary Kcifenheim
oraz Manfrcda Kriigera zapoI.nala uczestników
konferencji
I. etapami
realizacji projektu utworzenia
Thc East Asia Institute for
Visual Anthropology
na Unil\(:rsytcci.:
.Iunnanu II' Kunming (Chiny). Program w całości sponsorOl\'any przu

Fundacj.,:

Volks\\agcna

pOI\sta!

rrzy

wspó1rrac)'

pracowników

IWF w Getyndze

oraz wladl Unillcrsytctu
.Iunnanu w Kunmingu.
W imponującym
tempic jednego roku (pierwszy
ctar projektu I.osta! zakOliczony \\ lutym 2000 roku) zdołano od podstaw kompletnie
wyposażyć
pracownię do nicliniowcgo
(&lt;:ylrowcgo)
montażu
filmów. rrzcprowadzić
z~~jęcia ze wstępu do
antrorologii
(euroal11.:rykilliskiej)
i antropologii
wizualnej.
mctodologii
tilmów etnograficznych,
analizy lillllów. wrrowadz.ić
studentów
w praktyczne
umicjętności
kręcenia
filmów oraz ich
montażu. (irura lIyoranych
stulkntlJ\\'
składala si.,: z 12 osób. Ząjęcia praktyczne
odhywaly
się
w zcsrolach
dwuosobOl\ ych, KOlicowym
dcktcm
rocznej
pracy było stworzenie
5 filmów
1\ ealości I\'ykonanyeh
WZ.u studcnlów.
WykladO\\'cy
(oprócz prclcgentów
wykłady prowadzili
rÓ\\Ilic;i rracownicy
I,arraslani
z innych placll\\ck)
wprowad;:ili
studentów
nic tylko IV umiejętności rraktyC/.ne leu tabe w 1101IYsrosóh nauczania (odmi.:nnc od chińskiego
ujęcie antropologii) oraz laehęcili do rrzcłamania
I\ielu harier kulturowych.
W każdej wypowiedzi
podkreślali,
i:e ich zaj.;cia rrzcoiegaly
cdem

cakgo

rw:dsi';l\zi.;cia

spokojnic

hez ingerencji

jest lIyksztalcenie

czynnika
kadry,

która

partyjnego

w wyniki

w przyszłości

prac, Głównym

samodzielnie

będzie

realizo\\a~
rrogram lai.,:ć \\ ramach antropologii
wizualnej,
Drugi etap projektu będzie polegał
na 11l1\orzcniu centrum dokumentacyjnego
l\Taz z wypoLyc7.alnią
materiałów
filmowych.
Czy
dzisiaj moi.na ml)I\'ić o sukcesi.: rrzygotowanego
w tcn sposób projektu') Z pewnością
tak. bowiem spośród 150 lilmll\\ na(kslanych
na studenck,] część konkursow'l
Festiwalu Filmów Etno-

�196
gratiC7.llych do linahmcj
mingu, Co II ięccj. jeden

prcJ'ellTacji J'ak\\alilikollano
25 J' c/ego 3 autllrslwa s\Udenl('lII
z nich Qil/g. the nell's!J0fJerl1l{/1I
autorstIla
Yi Sichenga zdohył

z Kunwyrói,-

nicnic.
W dalszej części konkrencji
wyniki swoich prac preJ'elltOIl ala grupa os(')h J' rhe Visual Anthropology
Curriculum
z Uniwersytetu
w TromS(l (Norl\egia),
Rosella Ragazzi oraz Bjiirn Arnsten (wykładowcy)
omówili reaiiJ'owany
program kształcenia,
Co dwa lala na pełny kurs antropologii wizualnej przyjmownnych
jest 8 studcntów,
Zwykłc jest to grupa składaj'lca się z czterech
osób uczących się na uniwersytetach
norweskich
oraz czl&lt;:n:ch osóh I krajów Ir/,eeiegll świata,
Ze wzglydu
na rozwiniytą
Ivspólprncc; uniwersytetu
z plac(lIIlami
naukOl\ymi
w Kamerunie .
..ohca'· część słuchaczy jest nlpraszana
lIlaśnie z tego kraju, W t;uie POC/.'ll"owcj Kamcruriczycy
zobowiązani
są do zaliczl'nia
wyklndów z antropologii
kullu[,(lIIcj, Dopiero potem ro/,poczynają
wspólne zajęcia z Norwegami.
Cclem tak zaplan&lt;lIIanego
programu jest pr/ygolowanie
studentów (z ohu stron) do pracy II odmiennym
środollisku
kulturollym.
Praeuj'l II grupach dwuosohowyeh (po jednej osobie z kaiLkgo
kraju). laie;cia
I&lt;:orel) czne ,,\ prollad/One
równolegle
z praktyką 1&lt;:renollą Umiej~tności
praktycZlJych nauczaj,\ p ral'O II nicy Iwiw:ani ze środowiskiem
filmowym
i tclelvizyjnym.
Studia kończą się zuaniem
egzaminu
dyplomOIIego
składanego
w oparciu o przeds1all'iony
materiał lilmowy i prace; pisemm\ Iwiązaną
ll:malyonie
z I,agadnieniami zawartymi
w tilmie.
Wypowiadaly
się również dwie ah;;olwcnt"i
z Tromso: Ingchorg Solvang (laurealka s!Udenckiej części festiwalu. autorka nagrodzonego
lilmu. }'esterdm'
(/ gir!. tIJ/lwrr01I'
II wIJnwn) oraz
Marcela
Douglas.
Doceniły
sposób
przeprowadzania
zajęć. a sJ'oeg(')in'l
uwagy J'IHóciły
na nieocenione
korJ'yści z r&lt;::aliJ'acj i iuei współpracy
ze studenlami
z Kaml:runu.
Druga część konfCr&lt;::ncji poślI'ic;cona została król"im raportom J' dzialalności
ośrodków antropologii wizualnej
II' Leiden i GetyndJ'e.
W rJ'eu)'w istości ..skrócone"
n:lacje nic odhicgały ou
pełnych
prcz&lt;::ntacji J' poprzedniej
CZyści obrad.
Pieni si II yst'lpi Ii ~etje l'oslmCl i SiecI'
Meyknecht
z Uniwersytelll
II Lcidcn (Holandia).
Tryb rl'alizacji J'ajyć II' tym ośrodku odbi&lt;::ga
lormą od prezeJllowanych
poprzednio.
Grupa 12 studentóII
zobolli,vana
jest do Uo.e;szczania na
zajycia kursolle z antropologii.
Na pierwszym
roku mUSI&lt;\ dodatkollo
zaliuyć
pr/.edmiot z lotograli i etnograficznej.
Program antropologii
wizualnej
wprolladJ'any
jesl od dru~iego roku studiów i obejmuje
wykłady oraz praktyki prowadzonc
prJ'cJ' tri)' micsi'lee. Irzy ra/.y w lygodni~1
(4 godz. wykladów
i 5 godz. ćwiczeli). Taki rozklad zajęć lIIrzymywany jesl pr/o czlery nastypne lata. co \I' efekeie pozllala J'akończyć studia magisterskie: z dyplomem
antropologa
o specjalności antropologia
wizualna. Każdego ioku wykładane są inne prJ'edmioly "ierunkolle.
I tak: rok
pierwszy. \O czas na wprowadz&lt;::nie do mc1odologii
i teorii lilmu e:lnogralicmego:
drugi poświęcony jest IV calości na naukę ohsługi sprzętu lilm(lIIego
onI!. technik !llontaiu:
na roku trzecim
studenci opracollują
próbne badania t&lt;::re[1O\le, natomiasl ostatni rok POŚI\ i.;cony jest na realizację filmu dyplomowego
i napisanie
pracy. W I.eidcn pr&lt;lIIad/One
są takie odrębne
zajyeia
z antropologii
wizualnej dla doktorantów.
Ico. tylko II za"rc:si&lt;: [lllmOC) Ic:chnicmej.
Ostalnim raportem przedstawionym
na konkrencji
11) la rdacja z przygo[ollaó
do warsztatóI\
letnich w IWF II (jc:tyndze. Beale Lngdbreeht
II' skl'lkie omólI ila program coroo.nych
spotkań
zaznaczając.
iż \I tym roku do zajęć filmowych
zoswnic dodane II pl'llllad/enie
do prC/.cntacji
multimedialnych.
KonlCrencję zak0l1czyl Roi r Hu~,mann dziękując obecnym la pr/.)'b) cie J' odkglych
ośrodk{lII
i wyrażając
nadzi&lt;::ję, że każue z dotychczasowych
spotkaó II' ramach M i.;dzynarod&lt;lIIego
Festiwalu Filmól\ Etnogralicznych
w CJctyndze przye/.ynilo
malo znanej antropologii
wizualnej.
Kolejne spotkanie.

si.; do poprali) jakości nauczania wciąż
zgodnie J' harmonogramcm.
oubęuzic się

w roku 2002.
fJr::elllys!ml'

flinco

�197
() I)WI J!WC/N'\
KONITRI·:NC.I/\
EUROPI:JSKII:GO
I\~ IIWPOI.()(j()\V
SPOUT/NYCII.
KRAKÓW.

STOWARZYSZENIA
26-29 LIPCA 2000

6" Bi(nni:J! 11II'OP(;1Il!\ssllCl&lt;llion ol' So(ia! Anthropologists
Conferell(;e była pierwszą konfer(lH:.ją tcgo SIO\\;lr/) s/.(ni'l lorg&lt;lnlzo\\ &lt;ln:l w Polsce a zarazem najwi.;ksz.ą z dotychcz.asuwych.
B) la j(dnoClcśni( j(dll" l. n&lt;lj\\ i.;kszych mi.;dzynarodo\\ych
konfercncji z zakresu nauk społcczn:ch .. ia"i( ki(dy"ol\\ ic" ),!ościly \\ nasz.)'m kraju. Zgromadzila ponad 500 uczestników z kilkuJ/i(si.;ciu P:II·IS(\\. kll·)J'/.y \\yglosili blisko 400 referatów w trak(ie obrad plenarnych. posiedzenia
ot\\anegn. okol,) 'iO sckcji prohlclllo\\ych
nraz wystąpili w ramach "okrąglego stolu". Przygoto\"lIIa I.ost&lt;l/:I prlCl KIlIlIilcl . i.wko\\')' Konti:rencji (przewodniczilcy
G. l3aumann. sekretarz
J. Ikslard-C:llnps.
Cllnnko\\ i(: r-..l BlIcho\\ski.
Ił. I)onnan. M. Kcmpny. G. Kubica-Hellcr.
I.. Kurii. / .. I'dach i M. Scg&lt;l/cn). Knlllilcl Micjscowy (pr/c\\'odniczący
Z. Mach. sekretarz
(j. Kubica-I kller. CI.lon"o\\ ic: M. Bucho\\ski.
M. KClllpny i Cz. Robolycki) oraz. Biuro Konf'crencyjnc ((i. Kuhica-llellcr
i K. Km\alski). mające oparcie \\ Instytucie Socjologii Uniwcrsytetu
J&lt;lgicllo(lskicgo. \\SpOnlag;lIlylll 11I'/.CI Instytut Etnologii tegoi, Uniwersytetu.
Knnfercm;j&lt;l pr'&lt;lcm\a/&lt;I pod n&lt;lZ\\;\ ..('l'Ossing Categorical
Boundarics:
Religion as Politics-'Politics &lt;ISRcliili(lJ1". Nic ngr:IJlicz) 1&lt;1si.; jcdnak do analii':l)\\ania relacji wymienionych
w jej
tytule religii i polityki. Wskaz) \\ala. II' oparciu o niezwykle szero"'\ problematykę
obrad,
na polr/.el1.; pr,Ic"raClania u~I;J1onych i osll) ch granic wielu innych równicy. dziedzin życia społecznego
i zalllkni';l~ch po;.,:ć. .lui. \\ \\: klad/ic inauguracyjnym ..Ilra\\ing Lines in Moving Sand" Zygmunt
13auman. mll\\ i'IC o \\ Irastal'lcylll IJlaczeniu miejsca w podlegającym globalizacji świecie. nawicv.al
oolrud(l\\ pr/ckraczani:l granic pr/.c':lr/cni i kultury b.;dących udziałem Bronislawa Malinowskiego
ijcgo wi:lsnym. 1)0 spralI pr/l'str/cni powróciło pierwsze posicdzcnie plenarne. kierowane przez
/d/islawa Macha. kll'lI'e /aj.,:lo si.; konicclllością dekompozycji mentalnych gió\\nie. dotyehCi'JlSowych
pod/ialó\\ obs/anl\\ curopejskich. \\ ymac/aj'lcych I:uropie Środkowej roi.; europejskiej pel)'tCrii.
Na podSt:l\\Il\\l'j leln'ltyce konfercncji. \\y/'naezonej
przez relacje między religią a polityką,
koncenlro\\.J!)
si.; pr:lcc drugicgo pnsiedzenia plenarnego ..Civil Society and Religious Minorities" (kicruj:lc:l c, Nc\ cu) mai kilkudz.icsi.;ciu sekcji problemo\\ych,
takich m. in. jak: ,.Conlemporar.\ l\i\'(lpog:lnism:\
()uesl roI' What'.'" (kierujący V. I\. Shnirelman): "Political Religion and
Ci \ it Socict)" (k icrui'lcy W. Schi 1I;lller): ,,1'01it ico-Rel igious Iliasporas" (kierujący S. Vertovec):
..Religion and LIIllulion or Political Organization:
An Anthropological
I\;rspectivc"
(kierujący
D, M, BOllllarCllko i A. V. Korotilyev): "Rethinking Primordialism:
Kinship. Rdigion and Ethnicity in the Fmmation or Modern Nationalism" (kieruj;\cy J. R. L10hera i J. Beslard): ,.The Politics
"fThristian
Missiolls" (kierujilC&lt;1 B. Mcycr): ..The Politics or Religion in the Balkans; Neighbors.
Lnemies, or (ihosts"" (kicruj'lcy .i. M. Schwartz) oraz. "Polit ics. Religion and Rcmembering
the Past" ("icruj;\cy Ił. Ilauk:\ncs, I). KancITi F. Pinc).
W ramach konl\;rcncji St\\orZOIlO r()IInieJ. moi'.Ii\\oŚci prezentowania
problematyki
wykraczającej po/a .jcj gló\\ n\ lL'lllal. /\\ iiV:lnej / s/.erokim zakresem zainteresowal'j członków Stowa1'0 szenia. :I t'lki.c miejsccm obrad. Różnorodność
poruszanych
13gadniel1 była ogromna: od
stosun"u do Z\\ icr/'lt i ich Inicjsea \\ ktdtur/\.' do antropologii d) plolllaeji. Nie moglo w Krakowie
lahraknąć
sekcji pO~\\ i,;cllnej Bronisla\\ m\ i Malilll)\\skielllu:
"Malinowski:
Between Three
"'orlds" (kieruj'lca (i. Kuhic'I-llcller').
Waz.nylll i potrzebnym \\ątkiem konferencji zorganizowanej \\ Krako\\ ic hyla k\\eslia lo~()w zyd()\\skich \\' Furopic Środko\\ej i na świecie. Analizowano
ie \\ (rakcie ohrad d\\(')ch sekc.ji: ..Reprcsentation or War and Genocidc: Auschwitz and the Holocaust ill ('olllparali\e
Perspecti\c" (kieruji]cy A. Orla-Hukowska.
S. Peter i J. Webber) oraz ..Jews
and Their Fcllm\ ('iti/ens in Post-I iolocaust Society" (kierujący I" Mars i M. Shokeid). Trudne
dla uues[niJ..a kOIlJC:reIicji z Polski h) lo \\ysląpit:nie .Ionathana Webbt:ra ... Authorizing Ilislories
in Cultural Sell' Ikfinitiolls: Ref1cctiolls on the Polish ()ueslion in Post-Holocaust
Jewish Historical Consciousness".
Tym. co \I) \\oluje protes!. nie by! jednak obraz Polaków przedstawiony
\\ rekracic. leu ohraz. /yd()\\ ... K\\estia polska" została zdc1iniowana
i zaprezentowana
tak,
jakby rod/.ila \\ ~l'lunic Ilcgal\\\ Ile postal\ y i.ydów wohec Polaków. RetCrent nie dostrzegł zróż11 ico\\ an ia śrOl!&lt;)\\ i'.k l.ydm\s"ich
\\ ich stosunku do Polakó\\, nic ro/umie chyba zlozonośei
stosunk('lII /ydowsko-polskich.
lItl'\\ ala raczej dOlychczaso\\e.
niekorzystne stereotypy.
1

�198
Probkmatyka
polska przedst&lt;l\lian&lt;l została pr/.el badaczy I.arówno polskich. jak i pochodzących z innych krajów. W progr&lt;lmie znalazl~ się re krat y mÓlli'lee o religijności
II Polsce:
E. Klekot. .. Devotional Images in Polish Pilgrimage":
A, Nied/llicdi
... The Iloly !con li'om Częstochow&lt;l: Its Conte\ts.
Mcaning and Political Usage in Conlemporar~
Polish Mithology" i i\. Ostrowskiej ... Our Lady or Constalll llelp: Uses or Material Culture in the Polilics or Fieldwork".
Zrozumiałe zaintercsowanie
111.budzily zjalliska
spokclne
na pograniczu
polsko-niemieckim.
analizowane II' rcICrawch U, Meinhor i D. (iałasińskiego
... Rccon/iguring
1:&lt;1sl-Wcst Identities: Family
Diseolllses
in German and Polish Bordcl' Communities"
oral i\. Kennard ... Transboundary
Cooperation as a Vchicle lilr eullural
Inlerchange:
The German-Polish
Hordcr", Przcmiany ustrojowe i zmiany tożsamości
mlH'lIvili .I. Kubik ... Civil Socic!y as a I liseours and as a I:orm or Social
Organization
in Communism
and Poslcommunism"
(refer&lt;lt pr/,eniesiony
z sekcji problemoll'cj
na sesję plenarm\) i M. (jalbraith . ..(iclling Closcr to the West": (ieographic
Metaphors ol' kieillity
in Post-Communist
Poland", Polakami poza granicami
kraju I,&lt;,jęli się M, .lanOlISki ... Thc Meaning or "Polishness»
1'01' Poles in lhe tlK" oral. M, Trojan ... Pollerkss
People in lhe Circk
or Economy. Religion and (jender: Polish Villages in Contcmporary
MoldO\a",
KonfCrcncja
i dobrze przygotowane
jej n&lt;ll'zędzia i dokumenty:
program i księga streszczeń
refcmtów.
pozwalają
zorientować
się w charaktcrze
I\spólczesnej
antropologii
europejskiej
I. jej
problematyką.
uznaniem wartości bmhul tcrenowych.
pos/ukiwanicm
IH)\\'ych laloi.dl tcorctycznych i bardzicj adeblalnyeh
II stosunku do r/eczywistości
pojęć. l\TeSl.cie z IlI'ai.lilHlścią
wobec
ważnych społecznic
problemów,
l.achęcają
również do postHllienia
p~ tania o kondycję antropologii II' Polsce: czy jest już ona samodzielm\
dyscyplin;l
uy raC/ci miejscem
spotkań glólvnie
socjologów
i etnologóll·')
Czy stanowi jedynie odbicie idei pr/e,iętych l Zachodu. Cly też współdliala IV kh rozllijaniu
II oparciu rÓII nici. o polskie doświadClenia
naukOIle','
Uzupclnieniem
naukowej
części konkrencji
bylo I.cbranie ulonków
I':ASA. poświ"cone
spralvozdaniu
l dzialalności
II' okresie dwóch ostatnich lal. oCl'nie swnu obecl1l:go (1164 czlonków Stoll'arzys/,enia
I. kilkudliesięciu
krajów Europy i śII'iala. II tym 23 l, Polski) oraz planom na
przyszłość,
Na miejsce kolejnej
konlCrencji
II roku 2002 Ilybrano
Wieddl,
W ostatnim dniu
konlcrencji
przcllidziano
uas dla II ystąpil~nia Richarda Fma - pr/.CIlOdnic/.'lcego
Wcnner-Gren
Research Foundation
ti)r Anthropological
Research.
który mllll' iI o nlOiliwościach
korzystania.
także przez badaczy z Europy. z pomocy tej instytucji,
Uczestnicy
konkrencji
odwiedli li towarzyszącą jej. niezmiel'l1ie
interesującą
IlySlallę
.,MalinOllski
Witkacy,
I'otogralia:
Między
nauką a sztuką". przygotowaną
II Mu/cum Narodowym
w KrakOII ie pod kiaunkiem
Zbigniewa
Bcncdyktowicza,
WystHlla la. któr,! zaslczycila
obccności'l
I !elena Wayne. cI'n'ka B, Malinowskiego. sIanowiła
I.nakomitc
poszerzenie
sckcji POŚ\I ięconej temu uczonemu
a jcdnocześnie
ulatlliala
zrozumienie
ducha miejsca. jakim na prze/omie XIX i XX wieku byl Kraków i Galicja,
POL,yteezne były wystalI y nOllości prcz.entOllane
przez spcejali/,uj&lt;lce
się II' publikowaniu
prac
antropologicznych
Inanc. zachodnie domy wydawnicze,
Konlt:rencja zostala niezllykle
sprawnie zorganizo\lana
i pr/ehiegala
II dohrej atmoskrze.
kh')ra uj;;:la. na przekór
pracownikom

n ienaj lepszej

i studentom

pog.od/ie.

liniII ersytetu

wszystk ich UClCSln ikÓII, Organ izaton&gt;m

Jagiel1mbkiego.

nakż,! si.,: II~ rai) najwyiszego
/higlliell'

ANTROPO/.ODZY
Jakie S'\ szanse
dzy mogą obecnie
Jakie są możliwości

SK/.,\IM.I,t\

kon ferencj i.
uznania,
.Jasil'lI'ic::

BRON"

pracy antropologa
II dzisiejs/ylll
zmieniaj'lcym
si.,: ślliecie') (id/je alllropoloznaleić
pracę. która da im sat)'sl~lkcj;;: larllllno
materialn&lt;\, jak i osobistą'.'
prae~ II dziedzinie

czystej

antropologii','

Jakie stanOIIiska

okrują

możliwości

wykazania
się wiedzy antropologic/ną
I.dobyt'l na unillersyll'cie"
('/,~ moi.lilla jest egz~ steneja
opal1a Ilyląc/nie
na C/~StO anIropologicznym
zatrudnieniu"
.1c~li lak. to dlaczego mamy ai. tylu

�199
\\ ~cduko\\·an)'ch
antropologó\\.
kt(l("zy nic mogą znalcić pracy II s\\·ojej profesji') A skoro wk
trudno znalóć' prac.; \1 &lt;Inlropologii to jaka jest. i uy nadal istnieje wartość zawodu antropologa
l. liccncjalLlll C/y I~tułelll nla~istra \1 obecn~ ch C/asach'! Cl.y 1\ ogóle istnieje scns i potrzcba
\\~ kszlalcenia C/ysto anlropol(l~iCl.nego"
Cl.y studenl:i wied/ą i zdają sobic sprawi; z tego co ich
Cl.eka i jak,! prl.~vłość
Illaj,! pl·l.ed sob'l"
Wyliel.&lt;lne p()\\yie.i pytania nurtuj'lce
mnie nieustannie
zrodzily idee niniejszego
artykułu.
Chc.; si.; podl.ielić moim punktem
\\idzcnia
(Polki studiuj'lccj
II USA) na dzisicjszą
syt~rację
ś\\·ieio upieczon~ch
antropolog'''w
\\ USi\. Moie mojc spostrzci.cnia.
uwagi. troska i lęk o I:zystość naSl.cj rrok~ii Ibiegn'l si.; l. ll\\agami
innych "ainlercsowan~l:h.
Może pobudzą inne serca.,
ulllysl)'. a może (pobożne
mojl' ż~Clenie) sCClllen1ujl\ nasz'l proksjonalną
solidarność.
Artykuł
jest oparly na doś\li,ldClcniach
\lia,nych
i na doświaducniach
moich kolegów i kolcżanck
ze
środowiska
uni\\ers~ teckiego
..\Ialu'll:)
ch"' na konkurencyjnym
amerykańskim
rynku pracy.
Chc.; jednoC/eśnie
podkreślić. ie artykulniniejszy
nic za\\·iera żadncj analogii do obccnej sytuacji
\1 lej dziedl.inie
na rynku polskim .
.lako slulknlL!
I\\dl.ia/u
antl"Opologii kulturollej
na Unin:rsity
of Ilouston
zauważyłam.
il~II i.;bzoŚć
l.ar(lIlIlO ~tudenl(l\\
kOliC/"c~ ch studia antl"Opologicznc.
jak i tych. którl..y już je
ukoliC/~ li. bm~ ka si.; l. II ielkimi trudnościami
szukając prac~ \1· antropologii.
Dyplom ukończenia studi(l\\ II yisl.~ ch \\ obecnych
C/asaeh niestety nic l.a\\Sl..e warunkuje
otrl.ymanie
pracy.
Nic mÓ\li'lc już o pl"Olilu pracy. k«)I'ą Illaścicicl
dyplolllu będl..ie wykonywa!.
Smutne tcż i to.
że ukochany dyplom lllltomat~cznic
nic gl\arantuje
ul..yskania pracy.
'lóII i si.;. i.e II~ bl.tilkenie
określa \Iartość ulollieka
(") - nic wszu)'nam
polemiki na ten
temal. WSlyscy zda}.'my sobie doskonale
spram;. że II życiu sukces zawodowy
I.dccydowanie
Ll\\arunkollany
jest solidnym
lIybl..takenielll.
Na progu XXI wieku dobre wykształcenie
jest
absolutnie
niend/..OII ne d la I.apel\llienia
jakiejkolwiek
prac~. zwlaszcl..a II' Stanach Zjednoczonych. gd/.ie k"nkmencja
!la I'ynku pracy jcst większa niż. gdziekolwick
indziej na śwkcic.
Ale
11&lt;1\1 Ci w ohl iCl..u p(mstaly ch. na/II ijmy to rozhieżności.
dy plom uni\lersytecki
nadaljcst
magicznym kluCl.em Otll ier,lj'lcy m dr/IIi do sukcesu I.awodowego
i finansowego.
co w konsekwencji
II zbogal'" sukces osohisty. I.in:ncjal (II USA Bachelor Degree) i dy piom uniwersytecki
(magisteriui11) 7. j:lkiejkohl iek d/iedl.iny
automatycznie
- tutaj IV USA - określa stallk," płacy zdel:ydoI\anie lI~isl.l! od tcJ. ktlir:1 olrl..ymuj,! ludl..ie /e średnim Ilyks/takeniem.
Wedlllg nlllich Ilhserllacji
pr/y kry i niel\(\tplillie
I..niechęcaiąey
dla przysl.łyeh
pokoleń jest
t~lkt·. I..e anlroplllogii
II dl"&gt;l iii ohecnej ni,~ można traktollać jako .icdyneg.o pelnoctatowego
zawodu. Coral. II i';l'l'j II y kvtakony
ch antropolog&lt;i"
I..najduje I..atrudn ienie II· dl..iedzinach zupc!nie nic
1.11 i,vanych
I.e slloim
II y kvlakeniem.
Wi.;ksl.OŚć / nich. 75%. jak wynika I.. moich badań. dla
/apellnil'nia
sobie linan"olle.i
egl.yslencji.
/muszona
jest do pracy w diametralnie
innych
od profilu II~ kvtakenia
/allodach.
('oral.. więcej antropologów
traktujc prac.; w swojej ulubionej
dziedl.inie bard/.iej .iako C'lŚ dorYIVuego.
na weekend)'. jako hobby. pOl.walajl\Ce im realizować
niespc!nione
marl.enia.
'/. moich badali II ynika. ie na 100 studentów
koóuąeyeh
uniwersytet
z antropologicznym
II y kvlaln:niem
okolo 20"" /najduje pracę II' swojej dziedL.inie ue7'lc antropologii
na uniwersytecie. 1niej nii 5'\, hadanych /.alrudniona
jest II Inu/.each lub podobnych
placówkach.
Pozostali
(75"0) I.lllusl.eni "I /naleić
I.l1trudnienie II innych dziedzinach.
bardzo odległych
od czystej antropologii

. .lak: bil.nes.

komunikacja.

handel

hankollość.
międl..ynarodoll

Iinanse.

marketing.

y i inne.

Ponad

fundacje.
40%

organizacje

ankietowanych

I:harytatywne.

tcle-

wypoll·iedl.iało

się.

mai'lc nlOilillość
P'\\\lt"rnego
podejścia do uzyskania dy plomu .. poważnie"' I..astanowilaby
się
nad Ilyborem 'lItlropologii.
'I. II ~ Iliad(l\\ II ynika. i.e polowa / nich wybrałaby inny niż antropolo-

Ż\:

gia kierunek ... b:ml/icj prakty cwy" (jak się
im spokojne jutro i pelI ne l.abl'l..pieCl.eni,:
brałoby ty Iko 30"", hadany ch.
Na pr/ek,'lI' ..niesprzYiaj;lcynl
Iliatrom"'
ślę. że dypllllll z antropologii
/apellni
mi

niektórzy z badanych lIyral.ili). który gwarantowałby
linansowc.
Antropologit;
jako kicrunek studiów wyi moie stale kierowana
mlodzielicl.'1 naiwnością.
myutrzymanie
1\ prl.yszłości.
Jednocześnie
zdaję sobie

doskonale sprall"&lt;;. ie nic slanml i on dl..iś takiej samei lIartości
Dlatego. /e l..l1lienily sit; Clas\. Imienily
sit; zapotrzebol'ania

jaką niegdyś stanowi!. Dlaczego?
na rynku pracy. zmieniły się wa-

�200
runki środoll·iska.
Prz.:sun.;l~ si.; granice "rajó\\. ro/\\ in\'la ,i.; tl'chnika i Il'Chnologia. a tu
wszystko. automalyczni&lt;: po&lt;:iągn.;ło za ~:oh;l zmiany kultur&lt;)\\ e IW cal~ m ś\\ieci&lt;:. (ill)oalny tn:nd
do ogóln&lt;:j unilikacji. do Ilzgl.;dnt:go uj&lt;:dnolic&lt;:nia ś\\ iata. zmil'nil pron!. &lt;I w s/.CIcgólnuści
potrz&lt;:b.; nasz&lt;:go sensIl slricle zawodu aJllropolo!!&lt;I. lklinity\\nic.
Illuim Id&lt;lnielll. Illy &lt;IntropoloeIz.)'. najbardz.i.:j Oclc/ullam) .Janik" cz~st.:i proiCsji i drastycz.nc g:lśnil,:cic z&lt;lpotrz&lt;:b()\\ania na
antropologów.
Coraz Illnicj prl)\\adzi si.; antropologicznych
badali t&lt;:r&lt;:no\\ych. W ooliuu rozwi.iaj~c.:j si.;
t&lt;:chniki. tcl&lt;:kornunika&lt;:ji. przcmysłu \\yczcrpują si.; zasuhy tllh~ IC/\ch kultur agrcsywni&lt;: \\}pieranyeh przcz multillliliono\\c
konc&lt;:rny otllieraj:jec rynki pracy. I) nl S:11ll1111liczha anlropulogll\\· Laangażo\\anych
\\ odkr) \\ani&lt;: lcgo co nic zostało jcszcze opisanc i I.dl'liniowanc lcż maI&lt;:ic z dnia na dzieli. Głównie: ulal&lt;:gu. ze: ni.: je:st to okeni&lt;: intratllL' 1:I.j&lt;:ci&lt;:.InIH:,torzy s/ukaj'l
szyhszych niż odkryci&lt;l /11T(ltÓ'x pieni.;dzy. a lilanlrop,ill
l1i&lt;:slL't\ j&lt;:st cor:1/ mniej. 1'vlin.;l~ jU7
da\\no czasy Bronisława MalillO\\Ski.:go i Ruth Iknedict. Iliuapr/cualn~ch
pioni&lt;:r(l\1 d\'scypliny. dla któryeh anlropolugia
hyła pasją ich życia. Oni mogli sohi&lt;: na to pozwolić. Troska
o utrzymanic sichi.: i Slloich rodzin. 11/.gl.,:dy linansO\I e i matcrialnl" nil' stal~ im na pr/ ..:s/.kod/ie
spełnicnia marzcli. W lamtych czasach t;lcY.iak uni byli na \\,Ig\' zlola. /. drugiej strony slyvy si.;
opini.;. że Illaśnil: /mieniaj,\ey si.; jak w kal&lt;:jdoskopie Ś\\ial ,lanO\I i niepO\\tar/.ahl:l ok,uj.; ula
wyksztakonyeh
antropulogów.
i.e właśni&lt;: ta zmi&lt;:niaj:tea si\' r/.eu.ywistość otwi&lt;:ra podwoje
II·idkich Illożliwości pracy \1 dziedzinie antropologii. Tak. jest II tym II ielc pra\\dy. Antropolog
iSlni&lt;:jl: nadal i 1.'l\\sze bo;dzi.: i,tnia!. Osobiście: "Id I';. /&lt;: pr/.&lt;:i.~.j&lt;:bide ..lri.;sienie ziemi·'. \\~ci;\ga.i'lc z tego tra/ile lInioski. Problcmlylko
iiu napr;lI\d.; taki&lt;:h anlropolo!!ólV polr/eoujelll~"
.lak \\ynika z Illoi&lt;:h obs&lt;:nvaeji Ili.;kszoŚć antropl)!O!!Ó\\. \\ c&lt;:lu sprostania \\yma:,o.aniom
ob&lt;:cnego amerykallskicgo
rynku pracy. zlllus/Ona jest do pr/.ck\lalilikO\I:lIlia
si,;. Nadlllil~nic
mus/.;. że zldaszeza antropologia kulturowa i SIOSOIlana jako pr/&lt;:dmiot unilllTsytecki te/ stalc
sii; zmienia. Zmi&lt;:nia si.,:. bo do:i\li&lt;ldcz&lt;:nia z pr/.&lt;:szłośei okr&lt;:,;Jaj:\ \\1 nlagania n(lII.:go wizerunku
antropologii jako dzicd/.iny nauki. Antropologia
\\ oparciu o posiadan:l \\il'lo\\·ickoml
\\i&lt;:dz~"
stała si.; dziedziną pOITl.&lt;:bną do kOlmlynllllania zachO\lali lud/kich. Nie vubi,\&lt;: dalel-.n. antropologi.; stosuj&lt;: si~" przy pla1l(l\\aniu duży&lt;:h ośrodkóll urhanist~ulllch
Iw ulatllić i /s~nchroniz(mać ży.:ie multikulturll\\ej.
multielniun.:j
spoleunośei
d:m&lt;:gl\ t&lt;:rcnu.
Najlli~ks/yl1l paradoksem II t) m \\vystkimjest
dl,1 mni&lt;: fakt. 1&lt;: mimo tak \\ i&lt;:lkich trudności zwi'l/any&lt;:h ze znaluieni&lt;:m
pracy II antropologii.
liuha stlld&lt;:nIÓ\\ \\Ibil:raj:lcych
Idaśni&lt;:
t.:n ki&lt;:runek sludióII na alTleryk~lIiskieh unilll:rsytetach
z roku na roI-. IIITasta. /.aint&lt;:resllllanie.
szacunek i r&lt;:spekt do saml:j d~s&lt;:ypliny t&lt;:i. \\zrasta z dnia na d/i&lt;:li. W&lt;:dJlIg hadall przcpnllladlony&lt;:b pr/Cl Al1ler~ kaliskie Tl)\larzyslllo
!\lllropologiC/.nc
(!\meriean ;\nthropolollical
Asso&lt;:iation .. AAA) \1 ostatnich d/.i.:si.;ciu latach liczba stud-:nt&lt;"l\\ II:hierając~ch
antropologi.; .jako
kil:runek stuuiów Illrosla o 109%. Z pellnością \\'zraslaj,!c&lt;: zaludnieni&lt;: ś\\ iata doklada do tego
\\'zrostu. al&lt;: z drugiej strony rosną wszelki&lt;: zapotrzebowania
ś\\ ia!:1 I. minimalnym \\/rostem
potrz&lt;:b na antropologów.
Ijezba \\yks/.lałc(lIl) ch antropulogów
wITasta mo/&lt;: dlak'go. Zl: uniwCI"sylet nadal kusi młodych iudLi mityunym
\\izerunkiem
antropologa. poc!ró/nika. odkrYlI cy prz.edSla\\ ianego najcz,;ści&lt;:j (bo to lak lad nie Ilygl;lda na ooralku) \\ szortach khaki. kapeluszu. tradYl:)jnil: I notatnikicm II r.;ku. naju.;ś&lt;:iej w olouelliu
tubylczych dzieci. Liki \\ Jaśnie ohraz. nicllątplilli&lt;: kusi
młoelych ludzi. kIÓI"!) h.;d;l&lt;: na dapi.: roz.\loju lllnysIOl\&lt;:gu na pO/iomi&lt;: uni\\&lt;:rsyt&lt;:ckim.ies/uc
nielvicle wi&lt;:dz'l o i.yciu i nic SCIpelI ni eo chcą I nim z.robić.1 ac~ mlod/i lud/ie. II !ączaj,tc mnic.
podatni są bardzi&lt;:j nii. ktokohli&lt;:k inny na Śl\ial przyg"ld III i;van~ z opis~ Ilanicm i odkrywaniem tego co jeSlu&lt;: nieznane. niabadane.
Nie rna co ukr~ Ilać. alltropohJgiajako
(!I:i&lt;:d/ina
naukOlla jest niel.\l~ kle eieka\\a. pasjonuj:lea i pr/y&lt;:iągaj:\&lt;:a ka/llcgo ml'lLkgo ulll\\ ieka chcącąo zarówno ..odkryć ,'i.:bie. jak i innIch". ;\It: t&lt;:n obraz antropologa j&lt;:Sl lli&lt;:sl&lt;:11hardl.o podkolorowany
i tym samym ni("/w~ kic odkgły od olauaj:llTj
nas I·Z':CI~II istoŚL'i. kst to moim
zdan i&lt;:m ularty. sz&lt;:roko rozPO\\ sz&lt;:chn ion)' st&lt;:r&lt;:otyp.
.lc7.cli \\i.;c tak \Ii.:lka liuba slude:ntlm kOliu} studia antropol()giClIll: i skoro tak trudno
o prae.; antropologiClnq.
tojaka zatem j101I·inna hyć slrat&lt;:gia mlod~ eh :lIltropolo)!lm. /Ini&lt;:rzająca
do uzyskania intmlncj pO/}cji \\ ohecnych Clasa&lt;:h'! .lak ma sil,: uki&lt;:n1nkO\I;rć ś\\ i&lt;:/() upi&lt;:Clon~

�201
antrorolog
u/,brojoll\
.Jylko"' \\ s\\oje wyks/Jalcenie
by makźć
zatrudnienie.
które dawałoby
jednocześnie
.. kawalek ehlcb'I·· i możliwość
zbadania
relacji opartych
na stosunkach
mi~dzy
sIeroko ro/,umian;l kultunl na co dzieli a ludźmi. Antropolog.
który chce urzeczywistnić
swe
osohiste ambicje i marlenia
bycia antropologiem.
napotyka
na stalowy mUL Pomijam już lakt
ogromncj konkul"&lt;:ncji na amcrykaliskim
rynku zatrudnienia
jako takim. gdzie ogromna zawodo\\'a specjali/acja,
post.;P \\ każdcj dziedzinic.
nic spr/.yja antropologom,
Tempo rozwoju ameryka(lskicj ckonomii.
kU'll"&lt;:\\zrasla z każdym dniem. nie staml\vi wielkiej perspektywy
dla antrorologa opus/C/.aj;lcL·~o
uni\\ersytet.
l)c1inity\\ nie stwierdzam.
ze antropologia
coraz hardziej
slaje si.; d/iedzina
cksklu/.)\\ ną \\ysoce elitarną. hardziej dla pasjonatów,
Staje się dziedziną
ludzi z odp()\\ icdnilll z&lt;,,;obem linansO\\ym,
Fakt. że nadal istnieją i b.;dą istnialy organizacje.
fundacjc sponsmuj;lcc
badani;1 antropologiczne.
nic powi&lt;,:ksza rynku zapotrzebowania
na antropolog/m \\ n'&gt;\\ ny III stopniu C/.) na\\ el slosunko\\o
odpowiadającym",
wyprodukowanym"
antropologom,
Oczywiśeic
nic lllo/na I,a l(l wszystko \\ inić amcrykaliskicj
gospodarki.
Ale moi:e warto się
\\ tym momcncie zaslan(1\\ ić jakic jest
sl.ych czasaclf' ('/Y \\arto bitakić
aż
mu nic mog.! /nalc;ć
zatrudnienia
w
kolwick prac.; daj;IC;( pC\\'n;l linans(mą

rzcczywiście
zapotrzebowanie
na aniropologów
\v dzisicjtak duhl liczb.; alllropologów.
którzy po uzyskaniu dyplos\\ojej dzicdzinie,
Wiadomo.
ze lat wiej jesl znaleźć jakąstabilność.
Ak dla anlropologa
z krwi i kości, niesamowi-

cie istotna ,jcst pasja. radość i przyjcmność
7. wykony\\ania
pracy na co dzień. Ważne lei: jest
S\\Ojcgo rod;aju osohislC ~rclnicnie
i uczucic. /.c właśnie poprzez codzienml /mudną pracę dokladamy \\lasn;l ce~ielk.; \\ hudom\lliu
k[1S7.egu ś\\iala,
Czascm lastana\\ iam si.; en. ~i.; ;a Iym WSI.) slkim kryjc" Z jednej strony amerykallskie
uni\\ersy lcly. instytuty \\ ypusIClaj;1 wybztaleonych
ludzi obieeując
im nie wiadomo co, a gospodarka niejesl
\\ swnic sJ'ro~tać tym ohietnicom,
Mo/e uczelnie na lorum kn1iowym powinny
\\jakiś sposób skoordyno\\ać
S\\oj;\ polityk.; przyjmowania
na studia') Motc naprawd.; w d/.isiejvym
\\icku klllllpUll'r&lt;'n\.
idealnych
nloi.liwości
badań nauk(mych.
planów
gospodarczych.
pr/e\\ idyw;U'l rozwoJO\\\ ch. mo/c mo/.na by w jakiś sposób ..dopasować"
liczbę antropologów
do ry nklL Ilo w rzcCly\\isto.ści
ś\\ ial pozauniwersytccki
nic jest lak kolorowy jak przedstawiany
podCla~ \\ykla&lt;km.
a \\Vlllar/onc
sIanowiska
w ezyslt:j antropologii
stają si.; hardzo szybko
\\iclk;1 ułud'l i pnmadz;Licdynic
do wielkiego rozczarmnlllia
rcaliami obecnego świata,
Osohiścic uwa/.;Ull. it: uni\\ersytet
w du/.ym stopniu jest odpowiedzialny
za obecną sytuację
antropologó\\
na I'\'nhu pracy, I Jni\\ersytel
bowicm nic bardzo przygotowuje
studentów
do wykony\\'ania Clegoś innego niż anlropologia.
Kursy antropologii
maj.j najczęściej
wydźwięk bardzo
dyscyplinarny.
d'lj:lC studcntom
nadzic,:c. ŻC ,jcdnak pomimo w~zystko b.;dą oni w stanie wykony\\al'

prac.; \\ s\\oim

l'l\\od/ic.

Bylaby m bard/o nic(lhid,ly \\na twicrdząc. /.e unim:rsytety
amcrykmiskie
nic widzą tego prohlemu. Nic, Amcry~anic
to napra\H/';
lud/ic potrzcby, Ogólnie mówiąc. to ludzie. dla których
dobro. koml()rt psychiClny
i linansO\\y jcdnostki
zajmujc naczclne miejsce wc wszclkicb poczynaniach, /aClyna si.; już nll'mić o kursach ukiel'unkO\\uj,\cyeh
antropologów
w innych zawodach,
/aCl) na si.; ml)\\ ić o tym. i.c aniropolog
winien mieć dodatkowo
lzw, tytul: ",associate degree".
na przykład \\ human rclations, /aczyna
si.; budować ..drogi"' dla antropologów
..z zawodu"' z
dodatk()\\YI1l liccncjatcm
na pr/.yklad \\ socjologii,
/)okladnie
określa si.; lo: Major -- przedmiot
głó\\n)
Anthropology.
Minor
dodatkowy····
Sociology,
Wiek komputerów
zmieni! nieco profil
ka/.dcgo zawodu. ak ..nI/CI'} ka;,dL'f~o zawodu nie IJllienil się i trzeba go tylko w różnych aspektach zmodyliko\\ać,
Co mamy \\ i.;c /,robić': Winić ś\\ial za jego ro/,\\Ó(' Nie sądzy. To przecie/. my antropolodzy
I

pictyzmem

zacho\\al}

badamy

i dokumentujemy

i prl.) stosO\\all

ro/wój

do rl)i.nych środowisk,

/.y cia czł(l\\'icka.
To pueciei

kultur,

cywilizacji.

ludzkich

nam serce się raduje obserwując

jak

ro/\\ ijaj;ł si.; stosunki mi.;d/,\Iudl.kic.
Swiat moim zdanicm mądrze si&lt;; roz\\ija
i my jesteśmy
\\ nim bard/icj
nii. pOII'/l'hni ,jako mcdiator;y.
tłumaczc tego co si&lt;; dzieje na calym świecie:
\\ )jaśniaj;jc)
inll\m dlauego
Indlic posl&lt;;puj'l tak a nic inaczej. To wlaśnie antropologowie
próbuj,jlagmlzić
konllik!y mi.;d/.) lud;mi pochoc!Z;lcy mi z różnych środowisk.
kultur. SPO!eCZIlOSCI. lo \\Iaśnie ;lIltmpoloti/y
Il1ajduj;] rlaS/C7.)'znę pmozumienia
w sytuacjach.
w których inni

�202
rozkładają
n;ee. lo oni t1umaezą to. co dla innych jest niczrozumialym
I.acho\\aniem.
iiC7.rozumialym. bo mającym inne podlożc kullunmc.
!\ntropologo\lie
buduj" pr/.ysIOlliOlI'c mosly pomio;:dzy ludźmi ró/nych
ras i kultur. !'vIosty umo/liwiające
międzykulluroW&lt;'
cod/ienną
komunikację. mosty ulat\\iaiące
zrolllmienic
innych. Szczególnie
jest to potrzebne
1\ amerykmiskim
garncu różnych kultur.
Dlatego też uwa/am. że proll:sjl&lt; antropologa
powinno sil,: pOlIa/ac i doceniac II' dzisiejszym
amerykarlskim
spoleczellstwic
i gdziekolwiek
indziej na Śl\ iecie, /\nlropologowie.
ci z wyksztalcenia. i ci z urodzcnia. sq pasjonatami
wc Ilszystkim
co robią S'l wielkimi entu/jaslami
z. ogromnym scrcem jcl.eli chod/.i
wykonYI\ anie jakiejkollliek
pracy. Je/cli mają odpowiedni,j
szansę.
gwarantują.
/e bardziej ni/. klOkoll1 ick inny staną na wysokości
I.adania i \\'ykorzystaj'l
j'l z pożytkiem dla siebie i dla całej ludzkości.
Sumując:
nic bójmy się I.atem byc antropologiem.
l.apakl'1&lt;:em. glodnym
przygód. odkryć
i badaJl. Antropologia
byla. jest i bl,:dzie potrzebna.
Ona \\/bogaca
i rozI\ija. ()d wieków słysz)

°

się powracaj'lce
do antropologa
jak bumerang pytanic: ..a co
wi z odpowiedzią
na to pytanie niezak/nie
od koniunktury.
wici ki. jak wielki jest świat \\okół nas. Dobra !'vlatka I.iemia
najważniejsze.

B"dhny \\ ięc nieustannie gotosI antropologa
jcst &lt;:iaslycln)' i
ma miejsce dla wsz.ystkich i to jest

(0""

UIll)

Ja broni nic skladam.
..I.~ala Wasoll'ska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8433" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8412">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8d32889c137ad15ea2aec600d80708a4.pdf</src>
        <authentication>14afad85eca8d7972403a868b5232586</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100769">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4241</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100770">
                <text>1950</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100771">
                <text>budownictwo ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100772">
                <text>dom z wyżką</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100773">
                <text>Orawa - budownictwo drewniane</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100774">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3953</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100775">
                <text>Orawski dom z wyżką / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1950 t.4 z.1-6</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100776">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1950 t.6, z.1-6; s.36-55</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100777">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100779">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100780">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100781">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100782">
                <text>Rye. 1. Dom z wyżką,

wieś Harkabuz, pow. Nowy

Fot. R.

Targ.

Reinfuss.

ORAWSKI DOM Z WYŻKĄ
ROMAN
O b s e r w u j ą c tradycyjne budownictwo ludo­
we na obszarze ziem polskich, widzimy, że rozwój
chałupy wiejskiej szedł z reguły po linii rozbu­
dowy w kierunku poziomym. Pominąwszy nie­
które obszary zachodnie, gdzie tu i ówdzie wy­
stępują budynki piętrowe, obcego zresztą po­
chodzenia, wszędzie mamy do czynienia z doma­
mi parterowymi, które dopiero w ostatnich cza­
sach pod wpływem architektury miejskiej za­
czynają rozrastać się wzwyż, uzyskując izby na
poddaszach, pięterka itp. Jedyny wypadek, gdzie
w tradycyjnym naszym budownictwie wiejskim
przejawiła się tendencja do rozmieszczania
wnętrz w kierunku pionowym stanowi tzw.
„chałupa z wyżką" występująca u nas głównie

36

REINFUSS

na terenie Orawy, obok zwyczajnych domostw
parterowych. Od tych ostatnich różni się cha­
łupa z wyżką, tym, że na strychu posiada zbu­
dowaną obszerną komorę, służącą jako spichlerz,
do której prowadzi wejście z ganeczku, biegną­
cego wzdłuż licowej ściany budynku. W części
dolnej, budowa chałupy z wyżką nie odbiega
od innych góralskich budynków mieszkalnych.
Widoczne to jest zarówno w planie, jak i w kon­
strukcji ścian na parterze.
Jeśli chodzi o plan przyziemia w chałupie
z wyżką, najprostszą, a zarazem najczęstszą
formę stanowi budynek, składający się z sieni
biegnącej przy ścianie szczytowej i dwóch izb,
umieszczonych jedna za drugą, z których pier-

�wsza z piecem do gotowania nosi nazwę „izby
czarnej", druga zaś „izby białej", t j . świetlicy
(tabl. I , rye. 1). Niekiedy obok trzech wymie­
nionych wnętrz, występuje też komora, umiesz­
czona bądź za izbą białą, przy drugiej ścianie
węższej, bądź po przeciwległej stronie sieni.
W pierwszym wypadku (tabl. I , ryc. 2) wejście
do komory znajdujące się w ścianie licowej
wiedzie wprost z pola, tak, że obserwując
front budynku, widzimy na bokach dwoje
drzwi, a w pośrodku między nimi szereg okien,
należących do izb mieszkalnych. W drugim wy­
padku (tabl. I , ryc. 3) komora umieszczona jest
w bezpośrednim sąsiedztwie sieni, przy czym
wchodzi się do niej bądź z pola (tabl. I , ryc. 3),
bądź z sieni. Komora z wejściem z sieni zmienia
się łatwo w izdebkę mieszkalną, tworząc formę
przejściową od chałupy o planie jednostronnie
rozwiniętym (tzw. przez Puszeta „chałupa je­
dnoizbowa" ) do symetryczne dwuizbowej.

ją - 4

ICZ.^

5
L/i

J.B.

U .1_ J

1

v S x

L

a

1. Podszkle.

К

J.B-

J.CZ.

2. Podszkle.

J

J.CZ. &lt;. J.B.

ULi.l.J

&lt;. S i

XCZ.^

IB.

L.jUL-1*

3. Podsarnie

4. Harkabuz.
Г

/
OB

KLP

S

v

J.CZ. &lt;

J.B.

_,L.1.J

5. Harkabuz.
-/

/

ШШ
J.CZ. J J.B.

OB

KLP

ав

S^lCZ.l.

к

IB.

1

—/

Zagrody, w których występują chałupy z wyż­
ką, posiadają zazwyczaj oddzielne budynki go­
spodarcze, ustawione najczęściej równolegle do
budynku mieszkalnego (ryc. 3). Czasem zdarza
się, że budynki gospodarcze stoją w przedłuże­
niu (ryc. 6), a wyjątkowo pod kątem prostym.
Piękny okaz tego typu spotykamy w Harkabuzie, przy drodze wiodącej do Podsarnia. Jest
to stara, opuszczona już zagroda, złożona z bu­
dynku mieszkalnego, o planie t y m samym, co
przedstawiony na tabl. 1/1, do którego od strony
sieni, pod kątem prostym, przylega rozległy
budynek gospodarczy, składający się ze spich­
lerza, stajni i stodoły (ryc. 5). Przestrzeń mię­
dzy sienią części mieszkalnej, a spichlerzem, na­
kryta jest dachem, pod którym mieści się wo­
zownia. W gospodarstwach mniej zamożnych,
łączono pomieszczenia gospodarskie pod wspól­
nym dachem z częścią mieszkalną. Przykładem
takiego układu może być chałupa z Bukowiny
(tabl. I , ryc. 6), gdzie po jednej stronie si°.ni
widzimy dwie izby mieszkalne, po drugiej boisko
do młócenia, za którym przy ścianie szczytowej
znajduje się obora. Podobny układ spotykamy
też w planie chałupy z Podsai/iia (tabl. I ,
ryc. 7), różniący się od poprzedniego tym, iż za
izbami mieszkalnymi przy ścianie szczytowej
znajduje się komora z wejściem od pola.
Prócz podziału poprzecznego, który występo­
wał w planach omawianych dotychczas, zdarza
się w chałupach z wyżką również podział równo­
legły do ściany licowej. Widzimy go najczęściej
w związku z sienią. W chałupach poprzednio
opisanych, sień wypełniała całą przestrzeń,
między dłuższymi ścianami budynku, posiada­

-

6.

8.

—

/

Bukowina.

-/-I

I£,L

/

I L I A

7. Podsarnie.

lCZ^J.B.

.1 . .

—I

jj:z.\J3.

9.

Bukowina,

э

Podszkle.

к

Ul Л A,
1CZ.

&gt;

IB.

IB.

L_ L l _ 1

&lt;s.

J

14

11. Podszkle.

10. Podsarnie.
sza

/

/

RL
— /л

uaz

ав

KLP

/

I

/

12. Zubrzyca

Górna.

L 43

13.

_• 1V,-

Podwilk.

BL

uaz

L . ' l ' . XI

/

14. Podsarnie.
bL
—/
Pb

—1 —

/

к

-/4

y/m/m

s

1CZ.

PIL

J.B.

L J

1 , — L

15. Zubrzyca

TABLICA

I.

PLANY

Górna.

CHAŁUP.

37
i

�Ryc.
Fot.

2. Dom z wyżką z Piekielnika, pow. Nowy Targ.
z Archiwum Państw.
Muzeum
Etnograficznego
w Krakowie.

Ryc. 3. Dom z Podwilka, pow. Nowy Targ. Fot. z Ar­
chiwum Państw. Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

jąc z reguły drzwi na przestrzał. W kilku jedna­
kowoż wypadkach, zanotowano poprzeczny po­
dział sieni na dwie części, z których jedna po­
została nadal sienią, w drugiej zaś urządzono
komorę. Wejście do tej komory wiodło bądź
z sieni (Tabl. I , ryc. 8, 10), bądź z przylegają­
cej do niej czarnej izby (Tabl. I , ryc. 9 ) . Cza­
sem zdarza się, że równolegle do ściany licowej
podzielona zostanie dawna komora. Widzimy
to w chałupie z Podszkla (Tabl. I , ryc. 11), gdzie
komora sąsiadująca z sienią rozdzielona została
na dwa pomieszczenia, jedno stanowi izdebkę
mieszkalną, drugie zaś używane jest nadal jako
komora. Niekiedy omawiany t u podział podłużny
spotykamy też w izbach mieszkalnych. W Zu­
brzycy Górnej, na roli Chrapkowej znajduje się
stary, nie zamieszkały już dom (ryc. 7 ) , posia­
dający wąską, długą komorę, biegnącą przy t y l ­
nej ścianie budynku, wzdłuż obydwu izb. Wej­
ście do komory prowadzi z sieni, umieszczonej
przy ścianie szczytowej (Tabl. I , ryc. 12). Nie­
jako &lt;ia'szą konsekwencją poprzedniego planu,
jest rozmieszczenie wnętrz w chałupie z Pod­
wilka. Widzimy tam (Tabl. I , ryc. 13) odcięte
ścianą podłużną dwa pomieszczenia, jedno z wej­
ściem od sieni szczytowej stanowi komorę, dru­
gie z wejściem od izby białej — alkierz. Podobbny rozkład wnętrz zanotowano też w Podsarniu
(Tabl. I , ryc. 14).
Obok chałup o planie wywodzącym się z typu
asymetrycznego (Tabl. I , ryc. 1), spotyka się
na Orawie, znacznie zresztą rzadziej, domy
z wyżką o planie przyziemia symetryczno-dwuizbowym. W chałupach tych, oś budynku sta­
nowi sień z dwoma izbami po bokach (ryc. 4 ) .
Rozwiniętym bogato okazem tego typu jest pu­
blikowany już ) dworek sołtysi Moniaków z Zu­
brzycy (Tabl. I , 15, ryc. 8), oddany przez ro­
dzinę Lattyaków Państwu, w celu stworzenia
tam muzeum regionalnego.
Chałupy z wyżką, podobnie j a k i parterowe
budynki na Orawie, stawiane są na fundamen­
cie, ułożonym z surowych głazów, układanych
bez zaprawy. Celem fundamentu jest przede
wszystkim niwelacja terenu i dlatego częstym
zjawiskiem jest częściowe wprowadzenie fun­
damentu, a mianowicie w tych tylko miejscach,
gdzie teren ulega obniżeniu (ryc. 9 ) . Pod bu­
dynkiem znajduje się piwnica o ścianach zbudo­
wanych z surowego kamienia (ryc. 9, 10). Pier­
wszy wieniec zrębu, czyli tzw. „przyciesie",
związane są dla większej wytrzymałości na za­
mek, ściany zaś, układane najczęściej z bierwion
jodłowych, posiadają węgieł na „rybi ogon",
rzadziej „ n a zamek" lub „na obłap". W budow2

Ryc. U- Chałupa z wyżką o planie symetrycznym, dwu­
izbowym z Podwilka na Orawie. Fot. z Arch.
Państw.
Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

38

�Ryc. 5. Dom z wyżką i budynek gospodarczy, dostawiony pod kątem
Harkabuz, pow. Nowy Targ. Fot. R. Reinfuss 1949 r.

Ryc. 6. Polhora na Orawie słowackiej.
Chałupa z wyżką.
Fot. z
Państw.
Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

Ryc.

7. Dom z wyżką.

Zubrzyca

prostym.

Archiwum

Górna, pow. Nowy Targ. Fot. R. Reinfuss
1948 r.

�8

—

1

9 С

•

гi

я

—

в

и

с

I

i
n

с

T

J

г
Ł

1

]

['
LJ
i?2/s. г?. Dworek Moniaków

o
z Zubrzycy

Górnej,

"b

—

a1

wg szkicu wykonanego w terenie przerysował

"—ć'
Z.

Milczanowski.

nictwie orawskim, belki zrębu są bądź obra­
biane w ten sposób, że posiadają przekrój
w formie kwadratu o ściętych narożach, lub
z połówek, które do środka zwrócone są stroną
płaską, na zewnątrz zaś, bądź całkiem nie ob­
robioną, bądź o licu lekko ściosanym. W opusz­
czonej już dziś chałupie Czopa, z roli Chrapkowej w Zubrzycy Górnej, nawet część miesz­
kalna budynku (obydwie izby), zbudowana jest
z drzewa okrągłego, co w budownictwie oraw­
skim jest już dziś bardzo rzadkim zabytkiem.
Zarówno w ścianach zewnętrznych, jak
i działowych, 8 względnie 9 belka wypuszczona
jest mniej więcej na 1 m przed zrąb chałupy.
Wzdłuż ściany licowej na tych wypustach, czyli
tzw. „tragarzach", spoczywa „przedwysce",
czyli ganeczek, służący do komunikacji z ko­
morą zbudowaną na strychu. Tragarze, wysta­
jące przy ścianach węższych i tylnej, służą do
podtrzymywania okapu dachu. O jedną, lub
dwie belki powyżej wystających tragarzy, po­
łożona jest powała: (rys. 9) w sieni z desek,
w izbie białej i stajni z belek. W izbie czarnej,
ze względu na kurny piec, zadymiający wnę­
trze, powała wznosiła się o dwa, lub nawet
o trzy wieńce wyżej, niż w izbie białej. Na tej
wysokości, gdzie w izbie białej znajdowała się
powała, w izbie czarnej biegną wzdłuż ścian

40

�Ryc. 9. Dom Czopa z Zubrzycy

tzw. „polenie", t j . masywne półki z okrągla­
ków, na których suszono drzewo opałowe,
len itp.
Nad boiskiem, o ile było ono pod jednym
dachem z częścią mieszkalną, powała znajduje
się mniej więcej na poziomie powały w izbie
czarnej, ażeby wozy, naładowane snopami,
mogły wjechać do środka.
W starej chałupie Czopa, z Zubrzycy Górnej,
belki powały w izbie białej spoczywają bez­
pośrednio na tragarzu, którego ozdobnie wy­
cięty koniec przechodzi do izby czarnej (ryc. 9).
„Wyżka", czyli komora, znajdująca się na
piętrze, zbudowana jest zawsze nad izbą białą

Górnej.

(ryc. 9 ) . W chałupach, które j a k np. dom J ó ­
zefa Trybuły, w Rabie Wyżnej, posiadają dwie
izby białe, na dwóch końcach budynku, a nad
oboma izbami wznoszą się wyżki. W dworku
Moniaków z Zubrzycy Górnej, wyżki zbudo­
wane są przy obydwu ścianach szczytowych nad
alkierzami.
Wyżka stanowi dosyć obszerne pomieszcze­
nie, o ścianach zbudowanych na węgieł i ma­
sywnej powale ułożonej z belek. Jak widać na
rysunku 10, ściany wyżki równoległe do dłuż­
szych ścian budynku w górnej swej części na­
chylone są ku środkowi, zgodnie z położeniem
połaci dachu. Rozwiązanie takie nie stanowi

41

�Ryc.

12. Chałupa z r. 1860, właściciel
Jan Moniak,
Zubrzyca Górna. Fot. R. Reinfuss 1948.

Ryc. 13. Chałupa

z Harkabuza.
1949 r.

Fot. Roman

Reinfuss

jednak reguły. O wiele częściej spotyka się
domy, w których tylna ściana wyżki jest nieco
cofnięta, powała zaś i ściany schodzą się ze
sobą pod kątem prostym.
Jak widać z powyższego opisu, uzupełnio­
nego przez ryc. 11, powały, w różnych częściach
budynku, biegną na różnych poziomach, przy
czym najbardziej wyniesiona jest w górę po­
wała wyżki. Zewnętrzne ściany zrębu (nie l i ­
cząc wyżki), wyprowadzone są zwykle ponad
tragarze „przedwysca" o 7 wieńców, co równa
się niemal wysokości ściany w izbie białej. Po­
wstaje w ten sposób pojemny strych, nakryty
wraz z wyżką dachem krokwiowym.
W chałupach takich, j a k wspomniana już
chałupa Czopa z Zubrzycy Górnej, gdzie wyżka
posiada strop załamany „płatew", na której
osadzone są krokwie, stanowi najwyższa belka,
zamykająca od góry krawędź ścian strycho­
wych (ryc. 10). Tam zaś, gdzie wyżka nie do­
chodzi do zewnętrznej, tylnej ściany budynku,
płatew, lekko wysunięta na zewnątrz, biegnie

wzdłuż górnej krawędzi nie zewnętrznej ściany
budynku, lecz wyżki (ryc. 11).
Dach chałupy posiada najczęściej kształt
czterospadowy (ryc. 2), czasem przyczółkowy,
lub przyczółkowo-naczółkowy, wyjątkowo dwu­
spadowy z okapem bocznym (ryc. 16). W dachu
czterospadowym i przyczółkowym, konstrukcja
podtrzymująca wyższe połacie dachu wsparta
jest bądź na najwyższych belkach zrębu, bądź
na płatwiach, umieszczonych na wystających
rysiach (ryc. 9 a).
Obszerny okap dachu, który od frontu na­
krywa ganek, z tyłu zaś i z boków spływa do
wysokości wystających na zewnątrz tragarzy,
nie jest oparty na krokwiach dachowych, lecz na
krótkich krokwiach dodatkowych. Krokiewki
te, górnym swym końcem przymocowane są do
tej samej płatwi co krokwie właśnie, dołem zaś
wpuszczone w belkę, zwaną przez Orawców
„płatwią" lub „oblamkiem", która leży poziomo
na końcach tragarzy. Dach kryty jest z reguły
gontami. Czasem, dolna krawędź zamiast gon-

Ryc. 14. Chałupa z wyżką podparta słupami,
Katarzyny
Zondlak w Podsarniu. Fot. R. Reinfuss 1949 r.

Ryc. 15. Dom z podwyscem rozbudowanym w balkon.
Podsarnie, pow. Nowy Targ. Fot. J. Pieniążek 1928 r.

42

�Ryc. 16. Chałupa

Ryc.

17. Chałupa

z Piekielnika. Fot. dr M. Gotkiewicz 1919 r.

z Piekielnika, przeniesiona z Lipnicy, data na sosrębie

193U. Fot. dr M. Gotkiewicz.

43

�Ryc.

18. Konstrukcja przedwysca,
Podsarnie.
Fot. R. Reinfuss 1918 r.

tów pobita jest (podobnie jak na Podhalu) tar­
cicami. Wyjątkowo zamiast gontu pojawia się
czasem jako material do krycia dachu słoma,
poszywana w schodki (ryc. 17).
Na licowej ścianie dachu znajdują się zwykle
jeden, lub dwa dymniki, a na końcach kalenicy
sterczące, rzeźbione pazdury. Na ścianie szczy­
towej dostrzec można czasem półokrągły „ko­
szyczek" (ryc. 8, 13).
Pominąwszy pewne różnice w proporcji po­
szczególnych części budynku, pozwalające roz­
różnić chałupę z wyżką, od domu parterowego,
jedyną zewnętrzną cechą charakterystyczną dla

Ryc. 19. Przedwysce chałupy z r. 1729 Czarny Dunajec,
pow. Nowy Targ. Ze zbiorów P. M. Etn. w Krakowie.

44

omawianych t u chałup z komorą na piętrze,
jest wspomniany już poprzednio ganek, czyli
„przedwysce", biegnący wzdłuż całej ściany
frontowej. Z istniejących dziś domów z wyżką,
jedynie dworek Moniaków w Zubrzycy Górnej,
z dwoma wyżkami umieszczonymi po przeciw­
ległych końcach budynku, posiada 2 oddzielne
przedwysca (rys. 8 ) . Podobnie rozwiązany był
problem przedwysca w starej, pochodzącej
z roku 1729 chałupie z Czarnego Dunajca, któ­
rej fotografia (ryc. 19) znajduje się w archi­
wum Państwowego Muzeum Etnograficznego
w Krakowie. Bardzo interesujący (aczkolwiek
zupełnie wyjątkowy) przykład rozwoju przed­
wysca obserwujemy w chałupie z Podsarnia
(ryc. 15). Widzimy tam dom z przedwyscem,
którego środek zamienił się w rodzaj balkonu,
wysuniętego ku przodowi i podpartego od dołu
profilowanymi słupami.
Jak wspomniałem poprzednio, „przedwysce"
położone jest na „tragarzach", powstałych przez
wypuszczenie przed zrąb chałupy 2 belek, wcho­
dzących w skład każdej ze ścian poprzecznych
(ryc. 21). Zwykle belka górna długa jest mniej
więcej na 1 metr, druga zaś, która j ą podpiera
od dołu nie przekracza połowy poprzedniej. Na
końcach górnych tragarzy umieszczony jest tzw.
„oblamek niżni" t j . gruba belka, stanowiąca
krawędź zewnętrzną „przedwysca". Przestrzeń
między oblamkiem niżnim, a ścianą domu, wy­
pełniają deski, stanowiące podłogę. W więk­
szości „przedwysc" w oblamku niżnim, osadzo­
nych jest w różnych odstępach 5 drewnianych
kolumn (ryc. 12), połączonych u góry poziomo
biegnącym „oblamkiem wyżnim", na którym
wspiera się krawędź dachu (ryc. 21, 22). Mniej
więcej w połowie wysokości kolumn biegnie
zwykle pozioma poręcz. Czasem może to być t y l ­
ko zwyczajna grubsza tyczka, przeważnie jednak
poręcze są dość starannie wykonane i związane
konstrukcyjnie z kolumnami. Przestrzeń między
poręczą, a niżnim oblamkiem bywa niezabudo­
wana, czasem widzimy tam jednak starannie
wykonaną ukośną kratę lub ściankę z pionowo
biegnących desek. Inną, zdaje się chronologicz­
nie wcześniejszą formę stanowi przedwysce
w rodzaju tego, które przedstawione jest na
ryc. 21. Jest ono zwykle niższe, pozbawione
kolumn i poręczy, zaś górny oblamek, podobnie
jak i dolny, położony jest również na wystają­
cych tragarzach.
Wejście na przedwysce wiedzie bądź wprost
z pola po drabinie (ryc. 22), bądź drzwiami,
wiodącymi ze stryszku nad sienią. Tam, gdzie

�tragarze podtrzymujące przedwysca są już po­
ważnie nadwątlone, podpierają je niekiedy od
dołu szeregiem pionowych słupów (ryc. 21).

1. Zubrzyca

Górna.

2. Zubrzyca Górna
(okno od ze­
wnątrz).

to samo okno
od
wewnątrz.

\

)

A.

Jabłonka.

6.

5. Piekielnik
(r. 1820).

Bukowina
(r. 1877).

8. Harkabuz
(r. 1890).

7. Podszkle
(r. 1861).

Okna w starej chałupie orawskiej były małe,
niemal kwadratowe (Т. I I , ryc. 1). Konstruk­
cyjnie obramienie okna składało się z dwóch
belek pionowych, które u dołu były wpuszczone
wprost w belkę zrębu, u góry zaś zwieńczone
poziomym ocapem (Т. I I , ryc. 2 ) . Otwór okna
zamknięty był przybitą z zewnątrz ramą, po­
dzieloną pionowo dwoma lub trzeba listwami,
między którymi wprawione były szyby. Po­
przeczki między listwami dostosowane do roz­
miaru szyb wypadały zwykle na różnych pozio­
mach (Т. I I , ryc. 2, 6 ) .
W pomieszczeniach magazynowych, jakimi są
komory, zamiast okien spotyka się czasem pro­
ste otwory, podobne do strzelnic, wycięte wzdłuż
szpary między dwoma belkami. W budynkach
nowszych, otwory okienne zaopatrzone są w f u ­
tryny z desek, w których osadzone są na zawia­
sach dwudzielne ramy do otwierania.
Drzwi występują zasadniczo w dwóch od­
mianach, jedna z nich posiada wykrój prosto­
kątny, druga u góry zakończona jest łukiem,
powstającym przez umieszczenie po rogach
ozdobnych „zastrzałów". Odrzwia o wykroju
półkolistym, występują wyłącznie w ścianach
zewnętrznych budynku. Zwykle spotykamy je
w drzwiach wiodących do sieni, zanotowano je­
dnak wypadki, że występowały one w spichle­
rzach (ryc. 23), a nawet w komorach, o ile wej­
ście do nich wiodło z pola.
We wnętrzu chałupy uwagę skupia przede
wszystkim izba czarna. Do dnia dzisiejszego za­
chowało się jeszcze we wsiach orawskich (Zu­
brzyca Górna, Podwilk, Podsarnie), kilka cha­
łup kurnych, posiadających urządzenia ogniowe
bez przewodów kominowych.
Piec na Orawie umieszczony jest między izbą
czarną a białą, przy ścianie przeciwległej do
ściany licowej, zaopatrzonej w okna. Ściana roz­
dzielająca izbę czarną od białej, przechodzi nad
piecem w ten sposób, że mniejsza jego część
nalepą i otworem czeluści znajduje się w izbie
czarnej (ryc. 25), reszta zaś w izbie białej.

9. Podwilk (r. 1863) okna

TABLICA

U.

bliźniacze.

OKNA.

Piec, zbudowany przeważnie na drewnianej
podstawie bity jest z gliny, czasem z częściowym
zastosowaniem kamieni. W podstawie znajduje
się rozległe pomieszczenie, w którym trzyma
się kury lub króliki, u wylotu czeluści, nad roz­
ległą nalepą, wisi na łańcuchu lub drewnianym
haku kocioł do grzania wody.

45

�Ryc. 20. Konstrukcja urządzenia
wentylacyjnego
w kurnej chałupie, Zubrzyca
Górna.

W czasie gotowania strawy garnki umieszcza
się na płaskim, żelaznym trójnogu, tzw. „dynarku", stojących na nalepie. Podczas palenia,
dym wydobywający się z czeluści pieca lub
z ogniska rozłożonego na nalepie snuje się po
izbie i ucieka przez tzw. „woźnicę", t j . kwadra­
towy otwór wentylacyjny, umieszczony w po­
środku powały. Woźnica od góry posiada drew­
nianą klapę, przybitą na skórzanych zawiasach,
którą można podnosić, względnie zamykać przy
pomocy drążka, umieszczonego ruchomo na osi
w pośrodku klapy. Ażeby otwór woźnicy dało
się dowolnie regulować, w dolnej części drążka
wpuszczonych jest kilka kołków, które można
zaczepiać o drewniany hak, wbity w belkę bie­
gnącą środkiem izby na wysokości „poleni"
(ryc. 20) (przyściennych półek do suszenia
drzewa).

W chałupach nowszych często zdarza się, że
nowoczesny piec kuchenny z blachą i popielni­
kiem postawiony jest obok dawnego, kurnego
pieca piekarskiego. Ostatnio, w wielu domach,
kurne piece piekarskie poburzono, zastępując
je nowoczesnymi.
Izba biała, znacznie niższa od czarnej, posiada
powały z belek leżących bezpośrednio na tra­
garzu biegnącym przez środek izby, w kierunku
równoległym do ściany licowej budynku.
Zdobnictwo w ludowej architekturze oraw­
skiej odzna-cza się dużym umiarem i szlachet­
nością formy. Licową ścianę zrębu, o kolorze
surowego, spatynowanego drzewa, przecina na
wysokości 2/3 od dołu pozioma linia „przed­
wysca", wspartego na ozdobnie wycinanych tra­
garzach (Т. I V ) . Zwykle bogatszą formę nadaje
cieśla tragarzowi górnemu, na którym bezpośre-

�Rye. 22. Wejście po drabinie na „przedwysce",
Górna, pow. Nowy Targ. Fot. R. Reinfuss

Zubrzyca
1949 r.

dni o wspiera się belka „oblanka". Najczęściej
posiada ona profil wycięty w kształcie litery
„ S " ( Т . I V , 4—9), z charakterystycznym, pro­
stokątnym wypustem na końcu. Wypust ten, od
dołu posiada czasem wycięty szereg trójkątnych
zębów (Т. I V , 5, 6). Tragarz dolny, którego
celem jest wzmocnienie tragarza górnego, sięga
jak wiemy, tylko do połowy jego długości. Za­
kończenie tragarza dolnego jest również ozdo­
bnie, choć skromniej profilowane. Wyjątkowo
w jednej z chałup, opracowywanych w Podsarniu, zdarzyło się, że tragarz górny leżał nic
bezpośrednio na tragarzu dolnym, lecz o jeden
wieniec niżej. Wolne miejsce, jakie się na sku­
tek tego między tragarzami wytworzyło, wy­
pełnione zostało pionowo stojącym słupkiem
w formie walca ( Т . I V , 9 ) . „Oblamek", leżący
na górnym tragarzu, stanowi zwykle belka
o przekroju kwadratowym, nie posiadająca ża­
dnych ozdób, niemniej zdarzają się czasem wy­
padki, że belka — oblamka posiada krawędzie
dolne ukośnie sciosane, a w miejscach, gdzie
wspiera się na tragarzach ozdobne zacięcia.
(Т. I V , 8 ) .
Osadzone w oblamku pionowe słupy „przed­
wysca" są w górnej swej części profilowane.
Jeżeli przestrzeń między poręczą przedwysca,
a dolnym oblamkiem szalowana jest pionowymi
deskami, zakończenia, ich bywają często ozdo­
bne (Т. I I I , 13).
Okna, których konstrukcję podano na innym
miejscu, od strony zewnętrznej budynku posia­
dają często nadokienniki wycinane z deski
(Т. I I , 5 ) . W kompozycji orawskich nadokien­
ników uderza silny wpływ stylów historycznych,
a zwłaszcza baroku (Т. I I , 8 ) . Od strony izby,
framuga okienna posiada brzegi wewnętrzne
pięknie profilowane ( Т . I I , 4 ) . W niektórych
domach zarówno ocap, jak i belki pionowe okien,
zdobione są rytem, o wijących się motywach
roślinnych (Т. I I , 5 ) . W pośrodku ocapu, od
wewnątrz wycięte bywają znaki o charakterze
apotropeicznym, jak np. krzyż, gwiazda itp.
Drzwi wejściowe, wiodące z pola do sieni
(a czasem i do komory), w starszym zdobnic­
twie orawskich mają górą wykrój półkolisty,

Ryc. 23. Drzwi do spichrza, Harkabuz. Fot. R.
1949 r.

Reinfuss

y. -• -

—

свиди.

1 1

—

—

»—гг-]я

�Jorglaniw
I.
II.
III.

1.

granica

teren polskiej
miejscowości,
występowała

Sidzina,

3. Zubrzyca
5.

państwa,
Orawy,
gdzie występuje lub
chałupa z
wyżką:

2.

Zubrzyca

Górna,

Dolna, 4. Lipnica

Lipnica

Wielka,

6.

Mała,
Chyżne,

7. Orawka, 8. Podwilk, 9. Podsarnie,
10.

Spytkowice,

11. Raba

12. Harkabuz, 13.
14. Piekielnik,

Wyżna,

Bukowina-Podszkle,

15. Czarny

Dunajec.

Trata na
®
RYC.

24. ZASIĘG

DOMU Z WYŻKĄ
POLSKI

NA

TERENIE

w rogach zaś ozdobnie wycięte zastrzały (Т. V,
3—15). Architektura drzwi podkreślona jest
umiejętnie przez zastosowanie kołkowania,
które jednak na Orawie nigdy nie jest tak bo­
gate jak np. na Podhalu. Podobnie jak okna,
tak i futryny drzwi zdobione są ponadto cza­
sem rytem o motywach roślinnych ( Т . V , 2,
12, 15), a na belce górnej trafiają się krzyżyki
(Т. V, 6), rozety ( Т . V, 4), lub tzw. krzyż
św. Andrzeja o ramionach zwróconych ukośnie
do góry (ryc. 23).
Tafla drzwi zbita jest z desek, biegnących
równolegle w kierunku pionowym (Т. V , 1, 3,
4, 6, 9, 11, 13, 15), poziomym ( Т . V, 7, 8), lub
ułożonych ozdobnie ( Т . V , 5, 10, 14). Wśród
tych ostatnich zdarza się czasem motyw słońca
(Т. V , 12).

Ryc.

48

25. Kurny

piec.

Podsarnie,

pow. Nowy

Targ.

Oprócz drzwi o wykroju półkolistym, wystę­
pują też prostokątne, przy czym kształt belki
górnej byw a czasem wycięty ozdobnie (Т. V, 1).
Wewnętrzne drzwi budynku, wiodące z sieni do
izby i z izby czarnej do białej lub komory, po­
siadają z reguły wykrój prostokątny. Czasem
na belce górnej spotykamy rzeźbiony motyw,
podobny do występującego w gotyku „oślego
grzbietu" (Т. V , 2 ) .
Wewnątrz, poza oknamH drzwiami zdobiony
jest „sosręb", t j . belka poprzeczna, wspierająca
strop nad izbą białą. Ozdobne tragarze oraw­
skie publikowane już były w pracy Baraba­
sza ), tu wspomnę jedynie, że główną ozdobą,
umieszczoną w pośrodku sosrębu jest rzeźbiona
rozeta, najczęściej 6-płatkowa, znajdująca się
w otoku z trójkątnych ząbków. Po obu stro­
nach rozety umieszczona jest data budowy i na­
zwisko fundatora. Czasem tragarze przyozda­
biano też rytymi motywami roślinnymi, z cha­
rakterystycznym kwiatem tulipana.
W związku z opisem konstrukcji, wspomnia­
łem już o tym, że dachjr, którymi kryte są cha­
łupy z wyżką, posiadają najczęściej kształt
czterospadowy lub rzadziej
przyczółkowy,
względnie naczółkowo-przyczółkowy. W tych
ostatnich, pionowa część ściany szczytowej,
szalowana jest deskami, przy czym trafia się
ozdobne układanie desek. Czasem na ścianie
szczytowej dachu widoczny jest półokrągły „ko­
szyczek" (ryc. 8), charakterystyczny dla daw­
nego budownictwa drewnianego, po obu stroT

3

�nach zachodnich Karpat i wschodnich Sudetów.
Kalenice dachów na obydwu końcach zdobią
sterczące pionowo przysadkowate pazdury, za­
kończone stożkowato (Т. V I I , 3, 4) lub zębatą
koroną (Т. V I I , 1, 2 ) . Nowszym nabytkiem jest
pazdur w formie krzyżyka (Т. V I I , 5 ) .

ucięte gładko, zakończenia belek w ścianie lico­
wej, czasem szpary między belkami. Całkowite
bielenie ścian należy do wielkiej rzadkości.

Opisane t u chałupy z wyżką występują na
stosunkowo niewielkim obszarze, ograniczają
cym się do wsi polskiej Orawy i kilku najbliż­
Dymniki, występujące na frontowej połaci szych, położonych po stronie słowackiej, obejmu­
dachu, posiadają formy dosyć urozmaicone. je miejscowości sąsiadujące z Orawą od północy
Prócz dymników kształtu półkolistego (Т. V I , i wschodu, a mianowicie: Sidzinę, Spytkowice,
1), trafiają się dymniki o trójkątnych ścian­ Rabę Wyżną i Czarny Dunajec ) . Ścisłych ana­
kach bocznych, nakryte bądź daszkiem jedno­ logii do chałupy z wyżką nie spotykamy ani na
spadowym (Т. V I , 2, 3), bądź dwuspadowym terenach pobliskich, ani, o ile m i wiadomo, dal­
ze szczytem, zwróconym ku ścianie bocznej szych. Drewniane donry piętrowe z gankiem
(Т. V I , 4, 5 ) . M . T r e t e r ) wspomina o wystę­ przypominającym przedwysce, które występują
pujących na Orawie dymnikach, których dachy na terenie Czech (ok. Mielnika, Newelkowa,
dwuspadowe przechodzą od frontu w półstożek. Palicka, Litomyśla, Kral. Hradca, Czeskeho
Otwory dymników, listwy obrzeżające daszki Duba, Turnova, Sobótki, Mladego Boleslava),
bywają wykonane ozdobnie. Na dymnikach kry­ Moraw (ok. Roznova) i Słowacji (ok. Żiliny,
tych daszkami dwuspadowymi umieszczone są Dolnego Kubina, Brzezny) ) wykazują podo­
bieństwo czysto optyczne. Budownictwo to bo­
pazdury ( Т . V I I , 5).
W orawskim budownictwie, zdobnictwo przy wiem reprezentuje typ wysoko rozwinięty,
pomocy bielenia występuje bardzo rzadko i to w którym piętro wykorzystane jest całkowicie
stosunkowo niedawno. Bielone są zakończenia dla celów mieszkalnych. Najbliższe geograf i cz5

4

6

a
O

5

4

7

11

12

13

14

TABLICA
III. OZDOBY
PRZEDWYSCA.
1. Podszkle (r. 1830), 2. Podszkle (r. 1885), 3. Bukowina (r. 1886), U. Podwilk (r. 1863), 5. Podszkle (r. 1862),
6. Podwilk (r. 1870), 7. Podsarnie (1881), 8. Podsarnie (r. 1886), 9. Podwilk (r. 1830), 10. Harkabuz, 11. Pod­
sarnie (r. 1845), 12. Raba Wyżna (r. 1852), 13. Podszkle (r. 1899), Ц. Podszkle (r. 1875).

49
i

�nie naszej Orawie domy piętrowe występują
w Cziczmanach koło Żiliny (ryc. 26), Dolnego
Kubina, czy w Trstenie, nie posiadają jednak,
jak słusznie podkreśla Bednarik ) z „wyżkami"
bliższych związków. Domy piętrowe w Trstenie,
ze swymi arkadami i loggiami stanowią przy­
kład budownictwa mieszczańskiego, wykształco­
nego na wzorach renesansowych, domy zaś
w Cziczmanach (pochodzenia prawdopodobnie
obcego, niemieckiego) ) , również daleko odbie­
gają od interesujących nas domów orawskich.
W porównaniu z mieszkalnym domem w Czicz­
manach, czy Velicki R. Dolnego Kubina, oraw­
ska chałupa z „wyżką" jest bez porównania pry­
mitywniej sza. Wyżka stanowi t u zamknięte po­
mieszczenie w obrębie rozległego strychu, nie
jest dostosowana do potrzeb mieszkaniowych,
nie ma okna, wejście zaś do niej, gdy „przed­
wysce" jest niskie, bywa często utrudnione.
7

1. Podsarnie

(г. 1881).

-

2. Podsarnie

(г.

1888).

t

p

3. Harkabuz

(г. 1893).

5. Podszkle (r. 1861).

Ą. Podszkle (r.

6. Bukowina

(r.

1875).

1886).

Szukając genezy chałupy z wyżką, nie po­
trzebujemy wychylać się zbytnio poza granice
Orawy. Z opisu planu i konstrukcji umieszczo­
nego na wstępie wiemy, że część przyziemna
budynku t k w i jak najściślej w tradycjach miej­
scowego budownictwa parterowego. Porównu­
j ą c plan i konstrukcję dolnej części domu
z wyżką, z wiejskimi budynkami parterowymi,
znajdziemy jak najściślejsze analogie nie tylko
na samej Orawie, ale i na pobliskiej Żywiec­
czyźnie, w Gorcach czy na Podhalu. Nowym
elementem jest jedynie „wyżka", stanowiąca
w istocie spichlerz postawiony na strychu bu­
dynku parterowego. F o r m ą wyjściową dla niej
może być tzw. „sypaniec", który jako odrębny
budynek wchodził niekiedy w skład gospodar­
skiego obejścia. W „Orlim Locie" z r. 1938 opi­
sałem konstrukcję „sypariców", czyli spichlerzy,
występujących w Kacwinie na Spiszu ). Inte­
resującą cechą tych drewnianych, na węgieł
stawianych budowli była konstrukcja powały,
polegająca na tym, że dzięki zwężaniu się belek
w górnej części ścian szczytowych, powała na­
bierała kształtu sklepionego.
9

7. Podsarnie

(r. 1845).

9. Podsarnie

8. Podwilk

(r.

\r.

1830).

1811).

TABLICA
IV. TRAGARZE
OZDOBNE,
DŹWIGAJĄCE
„PRZEDWYSCA".

50

Powierzchnia zewnętrzna ścian, nabitych
kołkami, wylepiona była dla ochrony od ognia
grubą w a r s t w ą gliny (ryc. 28). Z wierzchu, l i
tylko siłą własnego ciężaru wspierał się lontowy,
dwuspadowy dach, który bez trudu można byłe
zrzucić przy pomocy zwyczajnego, strażackiego
osęka. „Sypańee", o konstrukcji wyżej opisanej,
lub bardzo zbliżonej, rozpowszechnione są sze­
roko wzdłuż południowych stoków Karpat,
przechodząc również w kierunku Sudetów. Na
terenie Polski spotykamy je poza Spiszem, na
południowo-zachodnich kresach Łemkowszczy-

�/

4
Piekielnik

\

2
Piekielnik
(rok 1820)

В
Jabłonka
(rok 1923)

Jabłonka

Piekielnik
(rok 1842)

Zubrzyca Górna
(rok 1850)

7

8

Podwilk

Harkabuz

1

Piekielnik
(rok 1820)

40

44

Podwilk

Orawka
(rok 1880)

41
TABLICA

V.

DRZWI

Jabłonka
(rok 1843)

4U
Podwilk

42
Jabłonka
(rok 1852)

45
Zubrzyca

Dolna

51

i

�2.

5.

TABLICA

52

Sidzina.

VI.

DYMNIKI.

Podsarnie.

zny, u Wengrinów, w okolicy Muszyny. W zbli­
żony sposób budowane są spichrze, notowane
w niektórych wsiach nadgranicznych na śląsku,
koło Raciborza. Zakarpacki spichlerz z wieńco­
wym sklepieniem, występujący j a k widać z po­
wyższego tu i ówdzie również i po naszej stronie
Karpat w swej zasadniczej konstrukcji ma pe­
wne rysy wspólne z orawską wyżką. Jeśli z sypańca zdejmiemy dach, który i tak jest na nim
zupełnie luźno zawieszony, usuniemy ze ścian
pancerz z gliny i kołki, pozostanie jednownętrzny budynek (ryc. 28) o konstrukcji wę­
głowej, górą sklepiony w sposób zbliżony do
niektórych wyżek. Pomieszczenie gospodarcze
o charakterze magazynowym, jak spichrze, p i ­
wnice mają z reguły wejście wprost z pola, co
ułatwia zarówno załadowywanie, j a k i wyłado­
wywanie przechowywanych tam zapasów. Ten
wzgląd powoduje, że w wielu komorach spoty­
kamy wejścia wprost z pola. Ta sama tendencja
przejawia się w chałupie z wyżką, gdzie spich­
lerz — sypaniec został w ten sposób wybudo­
wany na zrębie parterowej chałupy, by drzwi
od niego znalazły się w podwyższonej licowej
ścianie budynku. Pociągnęło to za sobą w kon­
sekwencji konieczność zbudowania na zewnątrz
urządzenia ułatwiającego dostęp do nowego po­
mieszczenia, co rozwiązano w formie ganku —
przedwysca. Wyjątek stanowi chałupa z Podsarnia, budowana w r. 1811, w której wejście
do wyżki prowadzi od wewnątrz, ze strychu.
Chałupa ta przedwysca oczywiście nie posiada,
wyżka zaś, ukryta całkowicie pod dachem, jest
zewnątrz zupełnie niewidoczna. Wypadek ten
dla budownictwa orawskiego jest atypowy. Być
może, że ta odbiegająca od normy konstrukcja
jest wynikiem jakiejś późniejszej przebudowy.

�TABLICA
1. Podszkle (r. 1862), 2. Jabłonka,

VII.

PAZDURY.

3. Podwilk (r. 1870), U. Podwilk (r. 1830), 5. Podszkle (r.

Przyczyną, która spowodowała złączenie spi­
chlerza z budynkiem mieszkalnym była niewąt­
pliwie chęć uchronienia się od kradzieży. Dziś
jeszcze Orawiacy wypytywani o walory wyżki
podkreślają znaczne bezpieczeństwo, jakie daje
ona na wypadek zakusów ze strony niepożąda­
nych gości. Dom z wyżką, która dziś występuje
już na Orawie w niewielkiej liczbie, nigdy nie
był tam typem panującym niepodzielnie. Bu­
downictwo to zrodziło się i kontynuowało
w obrębie klas najzamożniejszych mieszkań­
ców wsi, t j . dziedzicznych sołtysów i kmieci.
Ubogi, lub nawet przeciętnie zamożny góral
orawski nie posiadał w swym obejściu oddziel­
nego spichlerza i nie odczuwał potrzeby chro­
nienia swego dobytku w trudno dostępnym
schowku. Jedynie zamożni mogli ponosić cię­
żary związane z wystawieniem domu pochłania­
jącego przeszło dwa razy więcej budulca niż
dom parterowy i odpowiednio znaczniejszej ro­
bocizny. Nie jest łatwo odpowiedzieć na pyta­
nie, kiedy mogło się odbyć owo przeniesienie
luźno stojącego spichrza na powałę partero­
wej chałupy. Większość domów z wyżką stoją­
cych dziś na Orawie i w jej sąsiedztwie, po­
wstało w ciągu wieku ubiegłego. Istnieją jednak
domy z wyżkami datowane z r. 1811 (Podsar­
nie, własność Józefa Jurczaka), 1784 (Dworek
Moniaków z Zubrzycy), nawet 1729 (Czar­
ny Dunajec), względnie 1711 r . ) , co wskazuje,
że wykształcenie się tego typu należy przesunąć
na wiek X V I I I . O ile chałupa z wyżką jest
istotnie wytworem lokalnym, który powstał
i rozwinął się w obrębie dzisiejszego zasięgu,
przesuwanie jej powstania poza wiek X V I I nie
jest możliwe, gdyż jak wynika z materiałów
historycznych, zebranych przez Semkowicza,
w wieku X V I na Orawie zaczęły dopiero po­
wstawać pierwsze osady. Jako ewentualny czas

1899).

wytwarzania się interesującego nas typu bu­
downictwa pozostaje jedynie wiek X V I I , co jest
tym bardziej prawdopodobne, że w tym właśnie
czasie góry nasze były widownią zamieszek wo­
jennych i walk na tle społecznym, które stan
bezpieczeństwa w Karpatach wydatnie zmniej­
szały. Powstanie chałupy z wyżką stworzyło na
Orawie możliwość powstania budownictwa
z piętrem mieszkalnym. Liczne przykłady uczą
nas bowiem, iż komora z łatwością przekształca
się w alkierz lub świetlicę. Orawska wyżka nie
przeszła nakreślonego wyżej procesu ewolucji
od pomieszczenia magazynowego do mieszkal­
nego, co można przypisać
postępującemu
w miarę rozdrobnienia gruntów zubożeniu.
Wzrastająca drożyzna budulca, którego tak
wiele trzeba było zużyć przy budowie chałupy
spowodowała, że chałupy te stawiane jeszcze
przed pierwszą wojną światową zostały osta­
tecznie ze współczesnego budownictwa ludo­
wego wyrugowane. W czasach międzywojen­
nych, wiele chałup z wyżką zostało przebudo­
wanych, wyżki i przedwysca pokasowano, ściany

1 0

Ryc. 26.

Piętrowy

dom z Cziczman na

Słowacji.

53

�Bye. 27. Najmłodsza
z istniejących
chałup z
wyżką,
zbudowana w r. 1901. Sidzina, pow.
Myślenice.
Fot. B. Beinfuss 1948 r.

strychów obniżono i pokryto nowym dachem
i tak powstały z nich domy parterowe, niczym
nie odbiegające od innych chałup orawskich.
Z nielicznych już domów z wyżką, które zostały
do chwili obecnej, wiele stoi opuszczonych, nie­
zamieszkałych, lub ewentualnie użytkowanych
jako szopy, gdzie przechowuje się zużyte narzę­
dzia itp. rupiecie. Ilość tych domów maleje
z każdym rokiem, gdyż właściciele rozbierają je
na opał lub na przebudowę. Chałupa z wyżką,
stanowiąca dziś zabytek epoki minionej, nie­
długo zniknie z krajobrazu wsi orawskiej ) .
Ze względów naukowych i muzealnych, należa­
łoby jednak zastanowić się nad tym, w j a k i
sposób kilka najbardziej wartościowych okazów
można by od zniszczenia uchronić? W chwili
obecnej pod opieką konserwatorską znajduje się
1 1

wspomniany przeze mnie kilkakrotnie dworek
Moniaków. Fakt ten, bardzo pocieszający, nie
wyczerpuje jednak całego zagadnienia, gdyż
dworek ten ze względu na stanowisko socjalne
swych dawnych właścicieli (nobilitowany ród
sołtysi), nie może być uważany za typowy przy­
kład orawskiego budownictwa włościańskiego.
Wydaje mi się rzeczą celową roztoczenie opieki
konserwatorskiej przynajmniej na dwa jeszcze
budynki z wyżkami, z których jednym byłby
opuszczony dom Czopa stojący w Zubrzycy
Górnej, na roli Chrapkowej, budowany archa­
icznym sposobem z okrąglaków, drugim zaś
stara chałupa z Podsarnia posiadająca do dziś
k u r n ą izbę czarną z kotłem nad nalepą i pełne
urządzenie, ilustrujące wnętrzne domu oraw­
skiego z końca ubiegłego wieku.

ад

7
1, Piekielnik

54

Tablica VIII.
Rozety wycięte na tragarzach.
(r, 1868), 2. Jabłonka, 3. Piekielnik (r. 1863), 4. Jabłonka, 5. Podwilk, 6, Piekielnik (r.
'7. Piekielnik (r. 1868), 8. Piekielnik (r. 1820).

1863),

�Ryc. 28. Konstrukcja

„sypańca"

z Kocwina,

pow. Nowy

Targ.

P r z y p i s y :
1

) L . Puszet: Studia nad polskim
budownictwem
drewnianym. I Chata, Kraków 1903
) M. Treter: Dwór Moniaków w Zubrzycy Górnej.
Wierchy Т. X V I , str. 62
) St. Barabasz: Sztuka ludowa na Podhalu Cz. I I .
«) M. Treter: Dwór Moniaków.
) J . Kantor: Czarny Dunajec, Mat. Antr. Arch,
i E t n . Т. I X (1907) str. 77
°) B. Vavrousek: „Diedina" Praga 1926
) Slovanska Vlastiveda Т. I I , str. 158
) J . w.
) R. Reinfuss: Zabytkowe sypańce spiskie w K a r winie, Orli Lot 1938 г., str. 146
2

s

5

7
8

9

10

) J . Kantor: Czarny Dunajec str. 77
) Według danych zebranych w r. 1949, na terenie
Orawy znajduje się obecnie około 60 chałup z wyżkami,
a mianowicie w Bukowinie 2, Chyżnem 3 i 1 do połowy
zwalona, w Harkabuzie 4, Jabłonce 7, Lipnicy 2, Pie­
kielniku 11, Podwilku 4, Podsarniu 5, Podszklu 7, Z u ­
brzycy 5. Informacje powyższe zawdzięczam w znacznej
części uprzejmości dra M. Gotkiewicza, za co na tym
miejscu składam wyrazy serdecznego podziękowania.
Poza Orawą znajdują się chałupy z wyżką w Sidzinie 2,
Rabie Wyżnej 1 i Spytkowicach 1. Powyższe dane cy­
frowe posiadają charakter orientacyjny.
11

Ryc. 29. Sypaniec po zdjęciu dachu. Kocwin,
pow. Nowy Targ. Fot. R. Reinfuss 1938 r.

55

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8434" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8413">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/54282c053c72a07678f120d8741c3b85.pdf</src>
        <authentication>81d8f1b463c765020881875e99212bae</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100783">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5036</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100784">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100785">
                <text>2000</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100786">
                <text>komunikacja społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100787">
                <text>kultura społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100788">
                <text>śmierć - wierzenia i rytuały</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100789">
                <text>Podhale - zwyczaje pogrzebowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100790">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4671</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100791">
                <text>Zawiadomienia o śmierci / LUD 2000 t.84</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100792">
                <text>LUD 2000 t.84, s.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100793">
                <text>Lehr, Urszula</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100795">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100797">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100799">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100805">
                <text>Lud, t. 84, 2000
URSZULA

LEIIR

I'racOlvnia I-:Inologi i
Instytut Archeologii i I-:Inologii PAN
KrakóII

ZA WIADOMlENIA
O ŚMIERCI.
POGRZEBOWYMI

Z BADAŃ NAD ZWYCZAJAMI
NA PODHALU'

Społeczność wsi podhalaóskich
- co najmniej do II wojny światowej - stanowiła stosunkowo zwartą wspólnotę, w której obrębie wydarzenia zachodzące
między innymi w rodzinie dotyczyły w mniejszym
lub większym
stopniu
wszystkich jej członków. Przypadki losowe takie jak śmierć pociągały za sobą
nie tylko powinność, ale i konieczność
powiadomienia
o tym fakcie współmieszkallców.
Wiązało się to nie tylko z aspektem społeczno-ekonomicznym
wynikającym z zasad współżycia w grupie. Rytuały i szczególne zachowania
towarzyszące obrzędom funeralnym łączyły się ściśle z wierzeniami
i wyobrażeniami na temat śmierci i życia pozagrobowego.
Śmierć naruszała bowiem
stan homeostazy, a w związku z tym zgon mieszkallca wsi wymagał dopełnienia odpowiednich
czynności
obrzędowych,
zapewniających
powrót do niej
(m.in. rytuały wykluczenia z rodziny i społeczności).
Udział zaś członków społeczności wiejskiej w poszczególnych
fazach obrzędu zapewniających
- jak
wierzono - z jednej strony spokój duszy zmarłego, z drugiej natomiast zabezpieczający przed jego ewentualną ingerencją w razie ich niewypełnienia,
umożliwiał dalszą niezakłóeoml egzystencję zarówno rodzinie zmarłego, jak i mieszkallcom wsi.
Zawiadomienia
o śmierci, przekazujące
tego rodzaju wiadomość,
przybierały różną postać. Na podstawie zgromadzonych
materiałów można wyodrębnić
dwa ich rodzaje: przekaz nadnaturalny i stanowiący jego przeciwiellstwo
- rzeczywisty. Pierwszy z wymienionych,
obejmujący swoistego rodzaju informacje
zwane zapowiedziami,
jakkolwiek
ich treść wykraczała
niekiedy poza ramy
l W artykule "ykor/ystano
pr/.edc wszystkim materialy \llasne zgromadzone na marginesie
badali nad ohw;dnwoscią
rod/inną prO\lad/onych
na Skalnym Podhalu we lIsiach Rrzegi. Rustryk. Male Ciche i /ąb II lalach 1l.ll.l1-1l.ll)6 (Archiwum Pracol\lli Etnologii w Krakowie) oraz
pochodz,\ce /. wl'/esniejszych
prac lereno\lych (1976-1l.ll.lO). dotyczących zagadnienia demonologii iudO\'ej Ile lIsiach karpackich. II tym równicż II' wymicnionych wyżcj wsiach podhalańskich
(.'\rchillulll I'racO\lni Etnologii II KrakO\I·ie - dane na temat materiałów archiwalnych znąjdują
si~ po Ilyka/.ie lileratury). /.ostaiy ('nc u7.upclnione wzmiankami zawartymi IV nieliczncj literaturze przedmiotu. umiejscalliając
tym samym omawianc zagadnienie na całym Podhalu. Dla celów
poról\Jlawczych
odllolYllano
si~ niekicdy do przykładów z innych terenów Polski. Natomiast
int(lrlllacje nI. klepsydr u/.yskano II· oparciu o sondażowe badania ankietowe przeprowadzone
II trzech zakładach pogrzc:hO\I ych w /.akopanem II' 1999 roku (materiały są własnością autorki).
W ty m miejscu pragn~ II}razić szczególne podziękowanie za współpracę panu E. Plucie, właścicielo\li Zakładu Oslalniej I'oslugi ..Charon" oraz właścicielom /.akładów Pogrzebowych
..Concordia" i ..Całun". Wymienionc II)'żej mlzllisko /Ostało podane za zgodą jego posiadacza.

�66
znaczeniowe
tego określenia - wyprzedzał oficjalnie przckazywane
zawiadomienie o zgonie. Zawarte w nich doświadczenia
natury irracjonalnej były reliktem światopoglądu
wiejskiego ukształtowanego
na podstawie przenikających
się wzajemnie wartości chrześcijaJ1skich i wierze!'! w świat nadzmysłowy, określanych mianem synkretyzmu
chrześcijaJ1sko-magicznego
(Bogatyriew,
1979,
s. 18). Tego rodzaju doznania profetyczne będące udziałem niektórych mieszkallców wsi jeszcze w latach 90. XX wieku funkcjonowały
na dwóch równoległych płaszczyznach.
Pierwsza ograniczała się do członków rodziny, w której
miał nastąpić zgon, natomiast wpływy drugiej obejmowały tych spośród mieszkalleów społeczności
wiejskiej, którzy byli związani ze zmarłym w określony
sposób, np. więzami emocjonalnymi
(przyjaciele, sąsiedzi). Przekazywały oneco wynika z zarejestrowanych
wypowiedzi
informatorów - w sposób symboliczny wiadomość o śmierci, której należy się spodziewać, a niekiedy o mającym miejsce zgonie, choć nikt jeszcze o tym fakcie nie wiedział. Informacji
takich dostarczały - jak wierzono - sny, niezwykłe zachowanie się niektórych
zwierząt i ptaków, niewytłumaczalne
zjawiska fizyczne, jak i złowróżbne znaki.
Natomiast wiadomość oficjalna była przekazywana
za pośrednictwem
przedmiotów - symboli, sygnałów oraz w fonnie ustnej i pisemnej wiadomości. Jakkolwiek z wymienionych
kategorii zawiadomiell
ta ostatnia stanowiła nieodłączny element obrzędowości
pogrzebowej to obie podporządkowane
były temu
samemu wydarzeniu. Łączne zaś ich przedstawienie
daje pełniejszy obraz sposobów w jaki wiadomość o śmierci docierała do mieszkaJlców wsi.
W przekonaniu ludności wiejskiej sny - zwłaszcza te o niezwykłej treści komunikowały
o zgonie. Do najbardziej
rozpowszechnionych
należały sny
O wypadających
zębach - "komu się śniło, że mu wypadł ząb, to ktoś umrze
w rodzinie" (B, 1949)2, łub o ich wyrywaniu. W snach mógł pojawić się także
zmarły, oznajmiając w ten sposób o swym odejściu - .,jak związany z człowiekiem (zmarły) to się mu widzi we śnie" (Me, 1949), a nickiedy wskazując nawet miejsce swego pochówku nieznanego
nikomu, co przeważnie dotyczyło
osób, które zmarły śmiercią gwałtowną'.
Także niecodziennc
zdarzenia z pogranicza snu i jawy relacjonowane
przez informatorów
przynosiły według nich
wiadomość o śmierci poprzez ukazanie się zmarłego w postaci ducha czy rzekomo widzianej istoty ludzkie/.
2 Przy cytatach
pochodzących z ',",asnych badań terel1\mych podaje si.,: kaidorazowo
inicjał
wsi i rok urodzenia informatora. Wykaz skrótów zamieszczony /Ostal po spisie litcratury .
.; Mieszkaniec Brzegów. krcwny zamordowanego.
mial scn. II którym zobaczył łąk.,: poroŚnitttą gęsto krzakami. a wśród nich wystającą z ziemi dłoń. Nic ullierzono j&lt;:dnak w wiadomość
zawartą II' śnie. pomimo iż kJ!kumiesittczne poszukiwania
zaginionego młodego człowieka nie
dawaly rczultat{m. Sądl.Ono. Ż&lt;: II yjechal /. kraju nic pOlliadamiajilc o tym rodziny. Przypadek
zrządził. iż mieszkaniec \\si koszący trawę w pobliżu miejsca opisanego wc śnic odkrył ciało
zaginionego (8).
4 Dziadkowie
jednej z mies/.kanek Małego Ci&lt;:hego ucz&lt;:stniczyli w weselu. na którym był
również kuzyn matki informatorki. Podczas bójki ktoś strzelil zabijając kuzyna. W tym samym
czasie pozostająca II' domu matka relacjonującej to zdarzenie doświadczyła nie,(\\yk!ych przeżyć.
Określiła te zjaWIska następująco ..strasyło. chodził duch" (Me. 1949). 1'0 powrocie dziadkóII

�67
W tradycyjnej
kulturze ludowej niektóre zwierzęta
i ptaki uznawano za
zwiastuny śmierci. Niezwykłe ich zachowanie,
bądź też naturalne, ale mające
micjsce w szczególnych
okolicznościach,
było znakiem odczytywanym
jako
zapowiedź zgonu we wsi. W grupie zwierząt wyjątkowe cechy sensytywności
pozwalającej - jak wierzono .- nie tylko na wyczucie, ale nawet i zobaczenie
śmierci przypisywano
psu) i koniowi. Wycie psa oznaczało, "że będzie trup
we wsi" (B, 1975), zwłaszcza gdy wył ze spuszczoną w dół głową - "w te strone gdzic śmierć będzie, przed śmiercią trzy dni" (Z, 1928). Za zły znak uważano również grzebanie nogą przez konia oczckującego
na księdza, którego przywiózł do ciężko chorego (Marczak,
1927, s. 4), "posłali po księdza szybko.
To konic grzebały strasznie, aż piana z nich leciała, te zwierzęta cuły tą śmierć.
Najbardzi kOll cujc, parska, on cuje, nikt tych koni nie poganioł tak leciały
i zdążyly z księdzcm, a jak ksiądz odjechał to po 20 minutach to zaroI. umar ten
mąż siostry" (Z, 1928). Zgon przepowiadał
kret, który gdy "przeryje śnieg"
(B, 1949) lub "pod progicm kopie, to ryje pod grób, śmierci się można spodziewać" (Bu, 1924). Natomiast spośród ptaków wróżących śmierć mieszkańcy
\\si wskazywal i na wronę, kukułkę, a z udomowionych
kurę: "wrony zapowiadały jakieś nieszczęście" (B, 1949), najczęściej śmierć, także kukułka kukająca
koło domu - .,iak u nas zakukała 120 razy to tata umar w ten rok" (MC, 1921),
czy piejąca, jak kogut, kura. Wówczas wiedziano już, "że ktoś umrze" (MC,
1921 ).
Pewne zjawiska fizyczne, obejmujące pozornie niewytłumaczalne
zdarzenia,
wiązano z nadnaturalnym
przekazywaniem
przez zmarłego informacji o swojej
śmierci. Określano je w tym regionie "ogłoszeniami
śmierci", a wierzenia w nie
by/y żywotne jeszcze w kOJ1cU XX wieku: "u nas są przekonania
jeszcze,
że może się ktoś ogłosić jak umiera. Jak ktoś umarł w rodzinie to coś się ogłosi/o, na przykład było uderzenie w sufit, słychać było jak otwierają się drzwi,
to było ogłoszenie śmierci" (B, 1949). Do "ogłoszell śmierci" należała też bezprzyczynowa reakcja przedmiotów, jak np. spadający ze ściany obraz, doniczka
- ..u mnie kwiatek spadł ze ściany w momencie śmierci ojca" (B, 1949), "synowa mówiła, zc ojciec (jak umierał) to ze listek od żyrandola odpad, a za chwile
dali znać, ze ojciec umaI', a oni nie mieskali razem" (Z, 1928). Powszechnym
znakiem tego rodzaju zawiadomiell o śmierci były niewiadomego
pochodzenia
odgłosy w rodzaju pukania, stukania czy skrobania:
,Jak ktoś ma. umierać
z Ilesela dowiedziała
si.; o zajściu poilI il'rdząjącym jej domysły o śmierci kuzyna: "babka przyjechała i powiedzidi.
Żl: lahili
kU/yna. a oni sit; luhili" (MC, 1949), ..ze Zgorzeliska
mama sła.jak
by la mloda i Ilydawalo
sit; Ie widii kU/yna co pasic. Zapylala się: Ty Franek posies? I wydawało
się jakby cal y tahun koni lecio!"' (Me. 1949), Niedlugo
po tym niezwyklym
spotkaniu
kobieta
dOII'ied/iała si.;. że II' cI.asie gdy r/ekomo spotkała kU/yna ten już nie żyt.
; W tradycji ludo\\&lt;:j - jak poclajc ł t. l3iegeleisen - psa uważano nie tylko za zwierzę zlo\I ieszc/e. wspĆllnika l.łeg.o ciucha. ale też np, \I' Wielkopolsce
za wręcz to7.samego z duchem. co
znala/.ło

II)TaZ II takim

pll\lied/eniu

..nie hyło w domu

!\:atomiasl wierzenia lucIoIle o Ilid/eniu
pr/Cl. \Iymienionego
\Iy/ej autora. '}:/di
pyskiem. to si.; l,obaC/.) śmierć"" (lall/::(').

psa=ducha

czyli

nikogo"

(b.r.w .. s. 9).

śmierci pr/ez psa 1\)TaŻa taki oto przesąd odnotowany
podczas \Iycia psa lajdzie go się z tylu i spojrzy ponacl

�68
to odgłosy jakby ptasek w okno zastukoł dzióbkiem trzy razy, a rano gadają
co umar, ogłosił się ze umar, to zawse tak jest" (8, 1975), "zapukało do okna,
ze to zmarły przychodził dać znać, ze umar, ze jus go ni ma" (Z, J 928)6.
Wiadomości o śmierci zawierały - w co wierzono - znaki wróżebne. Złym
prognostykiem
dla ciężko chorego był dym z palącej się gromnicy skierowany
w stronę drzwi, prowadzących
na zewnątrz domu. Odczytywano
go jako znak,
iż "chory już się nie podźwignie z pościeli" (Marczak, 1927, s. 3-4). Złowróżbną informację o śmierci jednego z współmałżonków
przynosiła gasnąca - podczas obrzędu ślubnego - świeca. Do znanych powszechnie znaków oznajmujących śmierć należała też spadająca gwiazda - "gwiazdy spadają, ktoś odchodzi
z tego świata" (B, 1975).
Zaistniała po zgonie członka rodziny sytuacja jako zjawisko szczególnie
niebezpieczne
dla żyjących, wymuszała szereg zachowal1 magicznych i rytualnych, przede wszystkim zaś publicznego
ogłoszenia tego faktu. Czyniono to
za pośrednictwem
akcesoriów
przedmiotowych
o charakterze
symbolicznym.
Niektóre z nich były w użyciu prawdopodobnie
co najmniej do kOllca XIX wieku, a następnie zastąpiono je znakami innego rodzaju. Jak pisze A. Fischer,
na terenie Polski używano do tego celu m. in. lasek7 o szczególnym kszta1cie,
krzyżyka lub patyczka z włożoną w jego rozszczepioną
górną część kartką (Fischer, 1921, s. 150-154)8 czy czarnej kartki'! - pierwowzoru
współczesnych
klepsydr (Szubertowa,
1950/1951, s. 585) (ryc. I). Jakkolwiek nie ma dosta6 •.Kilka lal temu siedzieliśmy z kolegami u mnie \\" domu i coś zaslukało w ścian't Irzy razy.
Rozmawiamy i znowu Irzy razy zaslukało \\" ścianę. lo mówi.,:. i.e ktoś zmarł. że to ogloszenie
śmierci i rzeczywiście w tym czasie umarł mężczyzna od nas w szpilalu" (B. 1949). Kolejnym
przykładem ..ogloszeli śmierci" jest naslępująca relacja: ..ulozyłam d/.ieci. sama posiałam i słychno cosi takie drapanie jakby kot się dropol i odpadło. Zaś drugi roz sl)'s.:. Ale nic posła. Do Irzeciego razu lak się stało. Wstala ale nika nima kola. 1\) ja se myślc ze hral umar i przyseł ku mnie.
Przyseł potem mąż i gadol. ze zccywiście umar" (l. 1905).
7 Szczegó!O\\ych
informacji na lemal lasek. zwan)'ch kulami. klukami cz)' krywu/ami. b'tdącyc h przede wszystkim oznakami władzy lokalnej. ale leż niekiedy pośredniczących w powiadamianiu a śmierci mieszkańca wsi oraz innych znaków w Iym roślinnych. \\yslępujących na lerenic Polski do kolica XIX wicku. doslarcza ohszerny artykuł 1\. Micrl.yliskiego (1895. s. 361-397)
oraz wzmianki m. in. P. Plichly (1892. s. 917) czyJ. Slowiliskiego (1985. S. 38-52).
8 Wśród innych znaków \\yslępujllcych
w różnych częściach kraju jeszae w XIX wieku
a pełniących roi.,: pośrednika w przekazaniu informacji o zgonie można \\'ymienić we wsiach
lubelskich -wręby (Karlowicz, 1911. S. 163). karbę (Jaslrzc;bO\\ski. 1891. s. 425: Karłowicz.
1901, s. 313). wiikę::a cia/em (R. L.. 1892. S. 670). krzyż (R. L.. 1892. s. 671: Fischer. 192i,
S. 151; Kucz. 1900. S. 189) czy obrazek z wizerunkiem świętego (Fischer. 1921. s. 152). Odnotowane w literalurze przedmiotu znaki wyslępująee na terenie wsi małopolskich lo ::namię (Jaslrzębowski. 1891. s. 426). kij z kartą zwany ,.motylem" (Fischer. 1921. S. 151). Podohnie kij. laska
czy leszczynowa pałeczka występowała we wsiach Polski północnej. wśród Kaszubóvł i na Śląsku (Nadmorski 1892. S. 128: Kolberg. 1965. S. 370: FischeL 1921. s. 151: Biegeleisen. h.r.w ..
S. 199). Nalomiasl we wsiach Polski cenlralnej posługiwano siC; tabliczk'l ze znakiem Irupiej
głowy (Kolberg. 1890. I. 28. s. 133).
9 Informacje na temal przesyłania od domu do domu czarnej kartki jako maku powiadamiąiącego o śmierci pochodl.ą ze Śląska ... gdy kloś umarł. wledy jeden z przyjaciół chodził po wsi
z czarną kartką. zawiadamiając w len sposóh o smulnym \\"ydarzeniu" (Szuberlowa. 1950/1951.
s.585).

�69
a) Wręhy (Lubrlskir)

b) Rodzaje

kluk

(Kaszuby)

Kluka

Znamię

Kllla

Buława
R)·s. U. uhr

Ryc. I. Przedmioty-znaki pośredniczące w zawiadamianiu o śmierci: a) wręby (Lubelskie), za:
Witanowski. I89ń. s. 598: h) rodzaje kluk (Kaszuby). za: Mierzyński. 1898. tabl. 1 i II.

�70
tecznych danych źródlowych
w tej kwestii do Podhala, to można przypuszczać, iż również na tym terenie była znana - we wspomnianym
okresie - jedna
z postaci wyżej wymienionego
zwyczajowego
zawiadamiania
o śmierci 10. Wykorzystywane
niekiedy do tego celu oznaki władzy lokaln~j, jak laska, buława
itp. stawały się w szczególnych okolicznościach,
a więc śmierci mieszkańca wsi
znakiem oznajmującym
o zgonie. Posyłano go od domu do domu, ale w kierunku odwrotnym
do ruchu wskazówek
zegara. Fakt ten poświadczają
XIXwieczne zapisy etnograficzne (Słowil1ski, 1985, s. 49).
Najbardziej znanym w tym regionie rodzajem informacji oficjalnej i pozawerbalnej o zgonie był znak w postaci wiórów" oraz sygnał - dźwięk dzwonu.
Wióry pełniły funkcje symbolicznego
znaku do Ił wojny światowej, a gdzieniegdzie jeszcze do lat 50. XX wieku. Umieszczano je koło kapliczki lub domu
zmarłego. W Zębie, jednej ze wsi podhalallskich,
,Jak zrobili trumne to brali
do garści tych heblowin, trzoski się nazywajom i ku kaplice zanieśli i kamieniem przyciśli coby wiatr nie porwał i każdy kto sed i uwidział to zmówił pacierz wiecne odpocywanie,
westchnął za nim" (zmarłym) (Z, 1928), a czyniono
też tak dlatego "aby ludzie wiedzieli, że w tym domu ktoś umarł" (Fischer,
1921, s. 150). Jak pisał M. Marczak "wióry te tę samą nieomal odgrywają rolę
co klepsydry w miastach. Kto je dojrzy zdejmuje kapelusz i odmawia pacierz
za zmarłego" (1927, s. 6; Kantor, 1907, s. 142). Funkcje, jakie pełniły wióry,
były zatem trojakiego rodzaju: informowały
o zgonie, zapewniały zmarłemu
pomoc duchową w postaci modlitwy za jego duszę, ale też ostrzegały przed
niekorzystnym
wpływem nieboszczyka,
wobec którego nie dopełniono jeszcze
wszystkich przewidzianych
rytuałem czynności. Dom, w którym znajdował się
zmarły - jak podkreśla A. Fischer - "uchodził wedle wyobrażel1 pierwotnych
za nieczysty,
dlatego należało go specjalnie
wyróżnić"
(1921, s. 149-150),
aby go można było ominąć'1. Zanik zwyczajowego
pozostawiania
wiórów
w określonym miejscu był np. we wsi Ząb wynikiem braku kontynuatora zawodu stolarskiego
po śmierci miejscowego
stolarza, do którego zadarl należało
między innymi ich wystawianie
- "ten co robił (trumne) to kładł te wióra"
10 •• Stary soltys Chrzepto\\ski
opowiadaL że do jego d/jada pr/yniósł hył goniec hułam; już
dohrze wieczorem. ale nim jeszcze ludzie powrócili z pola. Star/ec hyl już hardm letni i tylko \\
czasie poludnia wychod/il przed chatl;, ale gdy mu goniec r/.lICi! hulam; na loże. zwlókł się z
niego, przeczołga! się przez ogród do dużej koliby. która za ogrodcm stala. IIykr/csał ognia i
podpali!. Jasnym płomieniem buchla koliba. a gdy sil; z chat najblii.s/ych /.hiegli ludlic do ognia
rzekI starzec: podajcie buławę dakj. a mnie za tr/y dni podacie do grohu" (Jastm;howski. 1891.
s.427-428).
II Wióry były w powszechnym
użyciu na terenic Polski poludniowcj wc wsiach śląskich
(Malicki. 1947, s. 40: materialy własne autorki z Beskidu SI;\skicgo). sądcckich (KowalskaLewicka. 1985. s. 63-64) oraz I\'C wsiach podkrakowskich \\yst&lt;;pująe niekiedy ohok spalanej
slomy lub zastępując wióry (Kolberg. !873. s. 6: Udziela. !924. s. In-SS).
12 Innym tego rodząju wyróżnikicm
będącym rÓ\\IlOcześnic informacją o zgonie hy/y znaki
żałoby umieszczane na domu jeszcze z końcem XIX I\ieku we wsiach kujawsko-pomorskich.
Należały do nich chorągiew kościclna (Kolberg 1867. s. 248) uy jak wc wsiach \\ ielkopolskich
obraz przedstawiąiący ml;ki czyśćcowe. zawieszany czarnym suknie pr/yhitym do ściany domu
(Kolberg. 1876. s. 222).

�71
(Z, 1905). Ponadto możliwość zakupienia gotowej trumny w pobliskim mieście,
Zakopanem, stanowiła już pewne utrudnienie
w zdobyciu wiórów, co także
w pewnym stopniu przyczyniło się do zaniechania tego rodzaju tradycyjnego
powiadamiania
o śmierci mieszkańca wsi. Innego rodzaju znakiem ogłaszającym śmierć był sygnał dźwiękowy,
do którego należał dźwięk dzwonu13•
W ludowej obrzędowości
pogrzebowej odgrywał on istotną rolę. Wiara w magiczną, apotropeiczną
moc jego głosu była znana powszechnie. Odganiał demony, duchy, nies/cz&lt;;ścia, burze i grady (Gajek, 1963, s. 445). Przede wszystkim
jednak jego dźwięk rozpoczynał czas rytualny będący następstwem śmierci oraz
dawał początek wszystkim praktykom z nią związanym (Brencz, 1987, s. 222).
Towarzyszył ciężkiemu konaniul~, komunikował
o śmierci, powiadamiał o idącym orszaku pogrzebowym:
niekiedy, "jak ( ... ) wiozą umarłego na cmentarz to
dzwonią na dwóch dzwonach" (B, 1949). Po stwierdzonym
zgonie najbliższy
krewny udawał się do księdza w celu załatwienia
formalności,
związanych
z pogrzebem, jak również i po to, by zlecone przez księdza uruchomienie
dzwonu oznajmilo mieszkal1com wsi smutną wiadomość - "czasem idą najpierw do księdza i (ksiądz) każe dzwonić i ludzie się dowiadują, że ktoś zmarł.
Bo LI nas w kościele jest taki dzwon, co się tylko dzwoni za zmarłym w kościele. Jest mniejszy i ksiądz go na ten cel przeznaczył, a większy na pozostałe uroczystości" (B, 1949). Przekazywana
w ten sposób informacja zobowiązywała
słyszących go do odmó\vienia modlitwy za duszę zmarłego, a jego głos nawoływał do uczestniczenia w ceremonii pogrzebowej. Dźwięk dzwonu jako jedyny
spośród znaków przynoszących
zawiadomienie
o śmierci pełni swą funkcję
do dzisiaj, do czego \\i dużym stopniu przyczynił się jego udział i rola w obrzędowości religijne.t.
11 Poslugill&lt;lIlie
si.,: d/.II i.,:kiem dZllonu jako sygnalem oglasząjącym
żałobną wiadomość
znane było powszechnie
na terenie prawie cakgo kraju . .lego dźwięk pełnił dodatkowo
funkcję magiczną: odpędlal
- jak wiamno
- dusz.,: przebywającą
w pobliżu trumny do momentu zlożenia
ciała w grohie (Fischel. 1921. s. 149: Kolherg. 1873. s. 63: 1890. t. 23. s. 123: t. 28. s. 121).
1. les/ue
\\ polowie XX lIieku praktykO\\'ano
tego rodzaju zachowania
z użyciem małego
dz\\onec/ka.
(idy umicrający
I.hyt długo się męczył. wówczas dZ\\'oniono specjalnie do tego celu
przygotowanym.
tj. POŚ\\ i.,:conym ... omodlonym
śpizockiem"
(B. 1949).
l' Moc d/.więku
d/llollu .j.:st dosyć dohitna, a jego dźwięk niesie jednoznaczny
przekaz ro-

zumiany

na\\el

dzisiaj

prlu mieszkańców

przez E. Plutę. kl(lre mialo miejsce
i przewóz

I\\lok

do jednej

Ie

zimą

wsi. Egzemplilikacj'ltego

1997 roku. Otrzymalon

wsi. znajdującej

się niedakko

może być zdarzenie
zlecenie

Przemyśla

na wykonanie
(Kobylnica

opisane
trumny
Woloska),

\\ której urod/il si.,: pried laly Imarly. Po \\ykonaniu
zlecenia i przekazania
trumny ze zwlokami
kościelnemu.
E. Pluta pOlI/ielil się I nim bardzo przykrym uczuciem jakiego doznał konstatując,
iż zmarlemu nikt nie hęd/ie towarzyszył
w tej ostatniej drodze. We wsi nie było bowiem rozlepionych kkpsydr
ini"onnuj'lcych
o maj'lcej odbyć si.,: ceremonii
pogrzebowej,
tak więc tyłko
przypadkowi
pw:ehodnie
zainleresowani
stojącym przy kościele karawanem
podchodzili
pytąjąc
z cieka\\ości
() tożsalllość zmarkgo.
Chłopak słyszący slowa właściciela
zakladu pogrzebowego
podhiegł do cmentarnej
kapłicy i uruchomił
wiszący tam dzwon. Już po pierwszych jego dźwiękach - nie wiadolllo sk'ld - zaczęli pojawiać się mieszkańcy
wsi. podążając II" kierunku kościoła.
Jak stwierdzil autor relacji hyło lo dla niego wrażenie niesamowite.
ponieważ nie spodziewał
się,
że dźwięk dzwonu I\\ola lud/i na tę uroczystość.
W rezultacie.
zmarlego odprowadzało
na miejsce \\'iecmego spoc/ynku
okolo lr/ydl.kslu
osóh.

�72
Przedstawione
znaki służyły obwieszczeniu
żałobnej nowiny mieszkańcom
wsi. Niezależnie
od nich praktykowano
również zwyczaj powiadamiania
inwentarza żywego. Śmierć będąca zagrożeniem dla ludzi mogła - jak wierzonooddziaływać
także negatywnie
na zwierzęta domowe należące do zmarłego,
powodując ich chorobę lub padnięcie. Aby temu zapobiec, nawet jeszcze przed
zgonem zawiadamiano
je o zbliżającej się śmierci gospodarza: "przed samym
zgonem, jeden z domowników
udaje się do szopy i budzi - jeśli to w nocy bydło wołając: wstańcie, bo gazda was odchodzi. Należy również zastukać
w ul, jeśli gospodarz ma pszczoły. Jeśliby się bydła i pszczół w czasie konania
gazdy nie zbudziło to według wiary ludu, odeszłoby mu i bydlo i pszczoły"
(Kantor, 1907, s. 14). Natomiast bydło pozostające w czasie śmierci gospodarza
l6
na pastwisku należało bardzo szybko sprzedać .
Reliktową formą takiego zwyczajowego zachowania jest poruszanie bydła w momencie wynoszenia z domu
trumny ze zwłokami - ,jak wychodzą z pogrzebem to ktoś z rodziny albo
ze sąsiadów, to rusają zwierzenta w sopie jak lezą, coby były w pogotowiu.
Mówią ze idą za gospodarzem ze zmarnieją, ze zdechną i po temu, ze jak rusają
to tak się nie robi" (Z, 1928); ,jak pakują na wóz to rusają bydło, cały inwentarz" (Me, 1949).
Przedstawione
sposoby oraz znaki pośredniczące
w przekazywaniu
wiadomości a śmierci były symbolami
pełniącymi
funkcję magiczną lub religijną
w dopełnieniu niezbędnych
praktyk obrzędowych.
Niezależnie od nich, zawiadomienia o zgonie przekazywano
drogą ustną, co nicodmiennie
praktykuje się
do dnia dzisiejszego,
bez względu na korzystanie
- niekiedy równolegle z innego rodzaju przekazu, jakim są np. klepsydry. Natomiast we wsiach o niewielkiej liczbie mieszkat'1ców forma ustnego powiadomienia
stanowi nadal jedyne źródło informacji - "sło się do sąsiadów i tak sla ta pogłoska" (Z, 1905),
,jak kto zmarł to we wsi wiedzą w kilka godzin, przekazują z ust do ust, obojętnie kto przekazuje z krewnych informacje. Rodzina chce, żeby najbliżsi wiedzieli o tym na pewno" (B, 1949). Niekiedy rolę pośrednika w rozpowszechnianiu informacji powierzano dzieciom.
Innym rodzajem współczesnego
przekazywania wiadomości o zgonie mieszkallca wsi jest informacja pisemna w postaci klepsydr, która pojawiła się w tym
regionie z początkiem XX wieku, na wieś zaś wkroczyła stosunkowo późno
z różnych zresztą powodów: "kie mój mąz umar 34 lata temu (w 1960 roku -U. L.) to jesce tego nie było w zwycaju, tyk nekrologów,
tu jesce nie było,
nie istniało to po Zębie. Nie kozdy daje ogłosenie, wto biedniejsy to nie daje,
16 Zwyczajowe
formy zal~iadamiania inwenlarza żym:go o śmierci ich wlaścicida były rozpowszechnione IV I\ielu regionach kraju. lak np. na Kujawach uderl.&lt;lI1o lekko każdą krowę
oznajmiając w len sposób o zgonie oraz wypowiadając nasl.;pujące simla: ..gospodarz umarł".
We wsiach sieradzkich - infi.&gt;rmując pszczoły o śmierci gospodarza - najslarsz.y syn obchodził
trzykrotnie ule. pukając IVnie mlolkiem i mówiąc: ..pszczo/y. gospodarz lIasz ni.: iyj.:. od dziś ja
go będę zastępował. więc iyjcie i ni.: marlllijcic się" (Bicgclciscn. lu. II .. s. 2(0). Nickil:dy nawet
posuwano się do oznakowywania uli symbolem żałoby: ..daj.: im się ialoby. tj. prl.ypina się
do każdego ula czarny galganek. w przeciwnym razie umicrąią" (lu. II .. s. 200-20 I).

�73
ale teroz wi~ksom cęściom to robiom" (Z, 1905), obecnie coraz częściej "klepsydry pisą i we wsi się rozlepia na przystanku. kolo kaplicki, a reszte zawiadamia rodzina" (Z. 1928).
Pierwszy w Zakopanem zaklad pogrzebowy ,.Concordia",
powstały w 1917
roku, oferował klientom proste w formie klepsydry, zawierające,
obok znaku
krzyża. podstawowe informacje o zmarłym, czas i miejsce nabożel1stwa żałobnego i pogrzebu. Różniły się one od obecnych między innymi rozmiarem; były
co najmniej dwa razy wi'tksze (format A3). Niekiedy wykonywano je ręcznie
z powodu niewielkiego zapotrzebowania
(2 lub 3 egzemplarze),
ale też - jak to
miało miejsce po II wojnie światowej - w celu uniknięcia biurokratycznych
wymogów, dotyczących zezwolenia na druk klepsydr ("Concordia"t.
Decydujące zmiany w szacie graficznej klepsydr wiążą się z okresem prywatyzacji i powstaniem w Zakopanem po blisko 70 latach kolejnych zakładów
pogrzebowych ("Charon" - 1990. ,.Całun" - 1997). Konkurencja oraz pojawienie się na rynku możliwości komputerowego
opracowywania
wzorów przyczyniły się do zróżnicowania
oferty zdeterminowanej
nie uwzględnianymi
wcześniej takimi czynnikami. jak: wiek. zawód oraz rodzaj śmierci. Obok występu-

0Ili" __
OpalrlOIl_

t

199_r. pl7.CŻ!jWSZ!Jlal __

sw. sal;riIlllelll&lt;\mi

NAIlOŻENSfWO
ouprawiolle
w

zmarl_

7..AŁOIJ."E

w:;lullie Ulli,,__

o !l0tU. __

.

_

po r.7.!J1llIwsląpi LU!lprowauzcnic zwłok
na IIllejsce wiecw"Bo SpoCl)llIku
o crym zawiadamiają pognrleni w głębokim smutku;

••
...•
~

~

•

'"

'o,

,

:

Ryl.:. 2. Kkpsydra

17

Pothl\\ana

II

/lllotYIII.:Ill VII. liści lauro\\)l.:h

n;1\1iasie na/lla

zakladu pogrzl:howego

(ZI.:zhiorów autorki).

oznacza źródło informacji.

�74
l8

jącego już motywu tzw. liści laurowych ,
który do dzisiaj "na wsi bardzo dobrze chodzi, w Zakopanem nie" (,.Charon'") (ryc. 2), do ciekawszych wzorów
należą motywy roślinne takie, jak leluja (Trol/ius lub Cali/poiluI/o RadwańskaParyska, 1992, s. 43) czy gaJązka limby (Pinus celi/hm, lali/że), a z przedmiotowych - kapliczka, znaczek "goprowski"
czy zarys Giewontu lub fragment
skały. Nowe motywy powstają spontanicznie,
a pomysłodawcami,
projektantami, niekiedy nawet wykonawcami
są osoby bliskie zmademu. Do takich motywów należy na przykład rysunek drewnianej
kapliczki z postacią Chrystusa
ukrzyżowanego,
którą zaprojektował
kolega zmarłego, z zawodu architekt. Zakład, w którym wykonano tę klepsydrę powiela, za zgodą autora, ten wzór
w różnych wariantach (ryc. 3). Wspomniany
wyżej motyw leluji, jako jeden
z dwóch elementów
szaty graficznej,
przedstawia jedyna w swoim rodzaju
klepsydra, której powyższe motywy góralskiego krzyża - kapliczki i leluji wykonał ręcznie nieznany autor (ryc. 4).

_~L""""W
.~

r· •

bolesną rocznicę
śmierci

NASZ NAJ UKOCHAŃSZY
~~~~

odprawiana

zastanie

MSZAŚW. mORNA

doia ......•.............
1999 r.I
) o gadz. ............•
• Kościele Pańafialoym .............................••••••••.......•••...••
pIlJ al. ..••••••..•...••••••....•..••....••••..••..•••••.

..."' •...............................................

Wyprowadzenie Zmarłego z domu ialoby
_.
..__
dnia.._.99'
(_._
.._ •. __.) o godz.•.. _
do Kosciola Parafialnego lU •••.••••.••.••
_••.•..•.••••
_ ••••.•
••_
gdzie ZDStanie odprawiona
MSZA Św. ŻAŁOBNA
po Mszy Sw. odprowadzimy Zmartego na mi~sce wiecznego spoczyniu,
na miei5tO'łY cmentarz
Pogrątem

Ryc. J. Dwa warianty klepsydr z motywem krzyża-kapliczki
tami: figurką Chrystusa. gałązką limby. lelują i zarysem Gicwonlu

w smutku I żałobie

I. ulUpe!niaj'lcymi
elemen·
Ue zbiorów aUlorki).

o

zamieszczeniu
konkretnego
motywu na klepsydrze decydowała
rodzina
lub wymuszała to pozycja społeczna zmarłego. Wykonywano go wtedy na specjalne zlecenie. Tendencja do pewnej indywidualizacji
zaznaczyła się wyraźnie
18 Jakkolwiek
rysunek liści zamieszczanych
na klcpsydrach kształtcm swym bardziej przypomina liście dębu niż. drzewa laurowego lo zachowano funkcjonującil na ich określenie nazwę
obowiązującą w nazewnictwie wzorów klepsydr.

�75
w latach 90. XX wicku: "odbiegają od tradycyjnego wzoru, pragną się wyróżnić"
("Całun"). To odejście od standardu ma miejsce
szczególnie wówczas, gdy zmarły był znanym
budarzem (cieślą), grąjkiem czy taternikiem
lub gdy przemawiały za tym inne okoliczności
S.b;n.mrnwnl
ZIn.nawdniu: 2:.06.1998r
(np. śmierć tragiczna). Dodatkowymi
elementami zdobniczymi
o charakterze
symbolu,
••.••~p'.d ••U'L01.1.,.,..CM'.Is""
określającymi
zaw6d
zmarłego
czy rodzaj
od~CS1~''\S~TlIKosció;ku
śmierci mogły być na przykład rysunek skrzywl~op~em
d.ia: I.Q7.1998r. o COOL 16piec, znaczek "goprowski"
lub fragment skały,
"~~',14~"''''
gdy taternik zginął w górach: "na okoliczność
to.~,
śmierci taternika, ten ze skałą. Wzór powstał w
I997 roku" ("Całun"). Ten ostatni motyw wyRyc. 4.
ty,," krzyża-kapliczki z
korzystuje
się również
celem podkreślenia
lelują wykonany ręcznie przez niezwiązku zmarłego z miejscem zamieszkania,
znanego autora (ze zbiorów autorki).
lub aby uwydatnić jego szczególny stosunek do
gór (ryc. 5). Jeżeli zmarły był podczas II wojny światowej w konspiracji lub brał
udział w działaniach wojennych, zamieszcza się obok nazwiska jego okupacyjny
pseudonim, a w przypadku identyczności nazwisk - co charakteryzuje
rody góralskie - podaje się zawsze przydomek zmarłego (ryc. 6). Klepsydry osób zasłużonych zawierają na ogół więcej informacji uszczegółowiających
ich działalność;
charakteryzuje je tradycyjna szata graficzna pozbawiona motywów zdobniczych
(ryc. 7). Podobnie proste w wyrazie klepsydry zamawia rodzina dla ludzi w podeszłym wieku (ryc. 8), ponicważ - jak podano - "gazdowie stary szablon wolą, nie
chcą żeby było wydziwianc" ("Całun").
N iektóre spośród motywów umieszczanych
na g6ralskich klepsydrach wskazują wyraźnie na powiązanie ich z tym regionem. Należą do nich wzór krzyża
~Z\'\'$~!;llbO

.I:3OpMJtona·

W·~·oWI.,",

N.

~w.GI

bo ł:eils

s"

roo-,,", t 0011111blob!
__
'O

t wo

.11011 (I bn t

_v

P'~"ll&amp;IUpo"''\l''''''OoC.l.t!UeZlOW''!
1I.11DlCJ$CIII'"'I&lt;'CZI:lC'I?~lli:u.:

~

,\luka.

C6r1la.

••
~

.~im~,,"'lIi

sJo ,
i Ro&lt;huI •.

W""nka

h)

191ęóolim;aiemz.,...,adam,."y.
~d;ial:
~al99&amp;.
rriosM iar I RśrciJ ~

~,iI.1iIiI1U9.1997r.
_.PRIŻIW"Inlm

Q;."atwe!i

ś.

P.
MSlUIIlCIYITIl&amp;l.
1lJCB:. "31:. 1!lW'S.IIIJ"_

MSZA :iWIETA ŻAŁOBNA
oraz urOClystoscl poQrl!DOWe
OdpraWIone

ZOSUl\3.

o

:.- dOla 20 WfleSnla '97 (sobotal Qodz..14w KapliC'/Cmentamel
przy ul. NowotarsJdl!1 w lakopanem

..,.

ś. P.

UfOaISlo;cipogrzeoDwe odprnwione zostana
diU'17lpia1el\o&lt;j9dz.l9'wPioclll

IISZA S'//.ZAl.08/lĄ

r~łJK,Zmariegoodpm,;,nalDSl3llie
~a'{/rISłO~lpią1!klogodtl!'
WKośde~ Parafialnym Sw. RodliTy
~ulKlupóoii1,

R}c. 5. Wariant motylI li skaly f'odkrcśl,~iący zwj'lzck zmarłego z górami poprzez a) miejsce
zamieszkania. h) cmocjonalny stosunek do gór (L.e zbiorów autorki).

�76

"::"

/

Z głębokim żalem zawiadalliamy,
że dnia l lutego 1999r.
,&gt;.c:-:::')&lt; 'Opalrzony SW.Sammel1tafli
'. l3SlląI w Panu jJ&lt;'Zeiyvr;zy lat sa
. -.

NASZ NAJUKOCHANSZY
JJąż,Ojciec,Szwagier i DziadeK

l

głęboldm
blc:m i smutkitm
w dniu O.ł ny-czoia 1999

u

uwiadamIamy.

r zmarł D:lC1e

S.P.

RENCISTA. WIELOLEr.&lt;1 PRACO"'NIK
p_\;'hn\'OWYCH
KOLEI LINOWYCH.
W ZMARLY~ STRACILIŚMY ZAWSZE
POGODNEGO. SERDECZNEGO KOLEGĘ

"SŁODKI"
Wyprowadz2nie Zmarłego z domu żalob'f Któle 31
dnia.--.99'1 ..•__ ,
i ogodz.•.•.•.•.
do KAlicilIIaPmfialneqo na Harendzie gdzie wstanie odprawiona
MSZA ŚW. żAŁOBNA
po Ibzy Sw. odprowadzimy lmattego na mi~sce wiecznego spoczynku,
na mi~~wy cmentarz

~ABOŻE:'ISnVO ŻALOBNE
odprawione: zost:a.oiedoia 08.01.1999 r
Ogodzinie: I3 w Kaplicy BI Cmentarzu prry
ul. :"o'owolJtrskic:j, po czym nasr1tpi odprowaduoic:
Zmarlr-go n.a mirjsCt WiN':trll:go SpOczyDKU.
l1O

RODZINIE

Z.UAH/_ECU

SKUDAMY

WYRAZY

SZCZEREGO WSPÓlCZUOA
Dyrekcja

~

Pogrązeni

~

If smutku;

rncowDicy

taJobie.

PKL

2ooa,CMi.S""Synowa,nęa...e.SiostJy,WnukiiR&lt;Xizina

Ryc. 6. Klepsydra
autorki).

z przydomkiem

(ze zbioró"

Ryc. 7. Klepsydra pracownika
(ze zbioró"
autorki).

emerytowanego

ze słol1cem usytuowanym na skrzyżowaniu ramion z rozchodzącymi
się od nich
promieniami.
Krzyż dzieli rysunek słol1ca na cztery części, z których każda
z osobna jest charakterystycznym
dla Podhala elementem zdobniczym o charakterze magicznym, symbolizującym
wschodzące słol1ce (ryc. 9). Tego rodzaju
motyw występuje przede wszystkim na wielu szczytach dachów drewnianych
domów góralskich, jak również na szalowanych,
"czyli obijanych drzwiach
izdebnych" (Matlakowski,
190 I, s. 27). Natomiast motywy roślinne, jak leluja
czy gałązka limby zaczerpnięte zostaly z tatrzallskiego świata przyrody jako ich
odwzorowanie.
Zwłaszcza ten piem,szy wzór był często wykorzystywany
jako
element haftu zdobiący damski strój góralski, ale też stanowił tradycyjny motyw zdobniczy sosrębów'') (tamże, s. 36-38). Występujący na klepsydrach zarys
Giewontu jest jednoznacznie
kojarzony z Podhalem,
podobnie jak góralski
drewniany krzyż-kapliczka
przydrożna ściśle w tym kształcie związana z regionem. Tego rodzaju przeniesienie znanego powszechnie wzornictwa góralskiego
na klepsydry jest z jednej strony kontynuacją tradycyjnego zdobnictwa, ale już
w innym materiale. Z drugiej natomiast, stanowi swoistego rodzaju nadanie
określonej przynależności
regionalnej zmarłemu poprzez wyróżnienie
klepsy-

19

Sosręb/sosrąb

to ..nąjgrubsza

belka u pułapu izby. bardzo pięknie rzeźbiona" (Kanlor.

1907. s. 217).

�77
dry jednym z wymienionych
wyżej motywów, aby podkreślić "poczucie związku z górami" osoby zmarlej (,.Concordia").
Na uwagę zasługuj'l również klepsydry z zamieszczonymi
na nich zdjęciami
zmarłych. Po raz pierwszy taką ofertę przedstawiono
ki ientom w 1994 roku
(..Charon"). Jak podal pan E. Pluta, właściciel jednego z zakładów pogrzeboś.

p.
żalem uwiadamiamy,
te dnia ..,
1999r.
Opatrzona Sw. Sakramentami
z.asn~ła w Panu przeżywszy
lal .••..
Z gł,bokim

NASZA NAJUKOCHAŃSZA

Ś.
l

domu

laCpJlrzona

P.

.•Teklan"
Ś~fyml

sakramentamI.

prur(WSrt lat 90
zm.lIla dnia 9 pazdnemiki 1998 r
w MUru5IChlu
Wyprowadzeme zmarłej z domu
PI7Y ul. S&lt;delskJej I
l:Jo KościOła ParatialnetJo ViI Murzasichlu
nastąpI w dniU" patdnermIQ o godz. 14Po Mszy zalobnel ilastąpi odprowadzenie
zmar1e] na mieJsce WIecznego spoczynku.

Wyprowadzenie zmarlej z domu żałoby
.
............................... dnia
(.
} o godz. .
do Kościoła Parafialnego
.
gdzie zostanie odprawiona
MSZA SWlETA ZAŁOBNA
Po mszy odprowadzimy zmarłą na miejsce wiecznego
spoczynku, na miejscowy cmentarz .
Pogrążeni w smutku i żalobie

Ryc. R. Klersydra osohy \\ ro(ks/!ym
KU (le Ihior(l\\ autorki).

\\ie-

Ryc. 9. Klepsydra I motywem "wschodzącego slollca" (I.e zhiorów autorki).

wych, tego rodzaju klepsydry zobaczył w Szwecji i wzór ten przeniósł na grunt
rodzimy. W tym miejscu należy przypomnieć,
iż zwyczaj zamieszczania
zdjęć
na klepsydrach ma już pewną tradycję w krajach południowych
(np. w Bułgarii,
byłej Jugosławii, Rumunii, we Włoszech), a dotyczy zmarłych śmiercią tragiczną, najczęściej w wypadku samochodowym.
W Polsce ten typ wzornictwa nie
jest jeszcze bardzo rozpowszechniony.
Na Podhalu, konkretnie w Zakopanem,
coraz częściej można zobaczyć takie klepsydry, choć bardziej preferowane są
motywy zdobnicze. Jeśli okoliczności śmierci lub wiek zmarłego nie wymagają
zamieszczenia zdjęcia na klepsydrze. wówczas unika się tego rodzaju wyróżnika.
Przedwczesna
śmierć, zarówno naturalna dotykająca dzieci czy dorosłych,
jak i tragiczna, staje się pretekstem do umieszczenia
podobizny zmarłego dla
podkreślenia większego dramatyzmu okoliczności
śmierci, która sama w sobie
jest już tragedią. N iekiedy propozycja takiego wzoru wychodzi od zakładu,
za co "rodziny są bardzo wdzięczne"
("Charon"),
a motywacją zgody na zamieszczenie
zdjęcia jest - jak podano - "emocjonalne
przeżycie
rodziny
po stracie kogoś bliskiego" ("Charon").

�78

~iiiiiiiiI

s.

P.

Z r;łebokim :blem uwiadamiamy.
że w dniu 30 marca 1995r. USRCia ViI Panu

MSZA ŚWIĘTA ŻAŁOBNA
0n2 uroczystokl pogn:dlowe
odpnlwione zosun~ dnia l kwietnia '9S (soboca)
o godz. 1500 w kapliey cmenurnej
przy ul. Nowocal3kiej w Zakopanem

P~.

k

dnJł1

18

Z~talemn~"
J995 r. ~
_
•••.•.•••••••

łltyC'Znl.

smutkuI hłoble
Rocbłcc. Rodzeństwo
Da.dkewic I Rodzina

Sw. SUnvncnlamJ

10&lt;14

MSZA ŚWIĘTA ŻAŁOBNA
oraz uroezYSlofcl pogrubowe odprawione lOSl~ dnla 20 s[Yewl. (piltek) o godz. Uw Iuplley anentlrnej przy ul. NowtllJnkle) w Z1kopanem
Pogrlżen' w gł,bokim .mulku
•••••. Rodo:_~.~

Ryc. 10. Warianty

wzorów

klepsydr

dla dzieci (ze zhior()\\

aUlorki).

�79
Klepsydry dla dzieci zdobią ponadto wkomponowane w ich tło wizerunki
aniołków, skrzyżowane Iiście palmowe na tle krzyża nad centralnie umieszczoną fotografią luh rozmieszczone symetrycznie: wieniec pogrzebowy i zdjęcie
dziecka, a pośrodku pod krzyżem fantazyjnie ułożone szarfy żałobne (ryc. 10).
Podobnie klepsydry ludzi młodych ozdobione są - choć nie zawsze - motywami góralskimi, jak: gałązka limby, kapliczka z krzyżem góralskim lub liść palmowy i motto (ryc. Ił).

+

•

z głębokim
UJ.m uwiadamiamy,
Ż. dnia 2J wndnia 1999 r.
Opatrzona Św. sakr:unmWni
unarła nagI&lt;

,.

p.

m"··
"~.

_Co ",.'." .

j

••

przeżywszy lat 39

.V- NASZA NAJ UKOCHAŃSZA

I

~

~

Mama i Siostra

MSZA ŚW. żA!oBHA

MSZA ŚW. ŻAŁOBNA
lUZ BZYmśa

PlRlIIOIE III'UIIIE lIIl'lW

•• " lIl8ll,!l9!lllClllBlBllIlllL,4"

e

"

"'-'-_.- ...
.-....•..•......

• UIltl CIIIDlIEJ PlIZl"
IL llIImISIIJ

• llIMIEI

,

oraz urocZJS!Ościpmebgwe odlmiae ~
dnia 28 września 1999 r. (WInI'" 13M
w KaDlicYCmentarne; lIfZYul. Howo1arSlliei I lak•••

S.~.i·.'

Pogrążali Ul ~

iiiiiiiiiiiiiii'4i"'.{Gii,

iżafo5~

S.ioicrtTrJ.i '1J.OtfLiiliŻ1rarii

Ryc. II. Klcps~dry llsóh zmarłych \V młodym wieku (ze zbiorów autorki).

W celu wzbogacenia lakonicznej informacji o śmierci człowieka coraz częściej pojawia się na klepsydrach motto (ryc. 12). Źródłem pochodzenia są wersety z Biblii lub stosowne cytaty z literatury, jak np. "Kto przyszedł na świat,
ten odejść musi. Trzeba dorosnąć do tego wszystkiego" (Szekspir, Król Lear),
,.możemy wymknąć sit;: życiu lecz nie śmierci" (T. Ewot). Niekiedy sentencje
układane są przez właściciela zakładu lub wykorzystuje się wzory będące
w obiegowym użyciu. powszechnie znane: "radość, kiedy życie się rodzi, rozpacz i łzy. gdy wygasa", "żegnając przyjaciela nie płacz ponieważ jego nieobecność pokaże ci to. co najbardziej w nim kochałeś" ("Charon").
Tak duża oferta, zarówno w zakresie treści, jak i samej szaty graficznej spowodowana jest rosnącą konkurencją i chęcią pozyskiwania coraz większej liczby klientów. Jak mnie poinformowano, nowe wzornictwo klepsydr zdominuje
standard, ponieważ "społeczeństwo ma coraz większe wymogi w tej dziedzinie"

�80

... jest granica, Z3 ktd~
łzy nie łoją baht Izostaje
milcząca IOzpacz ...

za Bu.z,

~
,

S.

.

MSZA. ŚWIĘTA

Zmarłego tragicznie

w dniu S wrxejnla

981".

'ZOrtanie w dniu u ",,"dnia
98.
wtorek o god%. 19w KcKeiele Parafialn,. •• Pod Wexwaniem ŚW Rodzin,.
Pl"%)'
ub Krupówki w Zakopaneln
Odprawiona

Na Którą laskawych To_a Pllllifcl
l31If3Sl3lą Rodzice I Siostra

Ryl:. 12. KlqJsy dra

l

mottl:m

(II:

/hiorll\\

autorki).

("Charon").
Nie dotyczy to jednak na razie wsi podhalallskich
(przynajmniej
tych, w których prowadzono
prace badawcze). gdzie - jeśli w ogóle zamawia
się klepsydry _. to są one typowe, klasyczne, ewentualnie z jednym motywem
zdobniczym - tzw. liśćmi laurowymi. Podkreślono jednakże. kierując się wzrastającym popytem na nowe wzornictwo. iż "na pewno to też przyjdzie na wieś"
("Concordia").
Trudno na razie powiedzieć
kiedy klepsydry staną się powszechnym znakiem informującym
o śmierci mieszk,1I1ca wsi. ponieważ nadal
- o czym pisano wcześniej - we wsiach o niewielkiej
liczbie mieszkaJ1ców.
funkcjonuje ustna forma zawiadamiania.
Szata graficzna klepsydr drukowanych
na Podhalu wskazuje na tendencje
w dążeniu do ich partykularyzacji,
mającej na celu przybliżcnie wizerunku osoby
zmarłej poprzez zamieszczenie j~j podobizny. Zdjęcie przyciąga uwagę. przemawia w większym stopniu niż informacja o wieku zmarłego czy nawet podany
rodzaj śmierci, skłania do refleksji, w kOIlcu sprawia. iż przestaje on być postacią
anonimową. Należy również zwrócić uwagę na pewną indywidualizację
wzorów,
w których proponowane motywy zdobnicze jednoznacznie
nawiązują do regionu.

***
Zróżnicowane
formy zawiadomiell
pośredniczących
w przekazywaniu
wiadomości o śmierci wskazują na to, iż zgon mieszkallca wsi był wydarzeniem
rodzinnym, ale także i społecznym.
Funkcjonujące
znaki przynosiły ze sobą

�81
nie tylko informacje o zgonie, ale również nakładały obowiązek uczestniczenia
pogrzebowej.
Znaki te uległy z czasem ograniczeniu,
a oficjalne
pO\viadam ianie o śm iere i przybrało ostateczny kształt w postaci informaej i pisemnej, a mianowicie klepsydry. Zmieniająca się na przestrzeni kilku lat szata
graficzna klepsydr jcst wyruclll poszukiwań własnego, rodzimego wzornictwa,
które już \V pewnym sensie osiągnęły swój cel. Zamieszczane
na klepsydrach
motywy zdobnicl.e zyskuj,\ howiem z jednej strony coraz więcej klientów,
z drugiej natomiast jednoznacznie
podkreślają związek zmarłego z regionem.
Ponadto tradycyjne motywy zdobnicze występujące wyłącznie w ludowej kulturze podhalańskiej.
wykorzystywane
we wzornictwie klepsydr jako wzór na za\\iadomieJliach o śmierci Sil zjawiskiem nowym na Skalnym Podhalu.
w ceremonii

III BI.I()(

iRAFI A

Ilićgćicisćll II.
(lu. II.)
.&lt;;/11/(,/,(', \l' ohl':l'doch, ::11TCO!ocli i lI'ler::el/iacli /lIdll po/skiego. Warszawa.
Bogal) riLII p,
197'&gt;
Sell/ioll'kO l liiI III T IlIdml'&lt;j. WarSZ(lI\ a.
IlrLIlU.:\.
19X7
!'oi'ko ohl':ędoll·fl.ii·l)o,l!.l'::eh01rajali.o ohr::l(d pr::ei:icia. "Lucl" l. 71, s, 215-229.
Fi,ehLr /\.
1921
IIITCO!C !,Ogl'::Ch01t'CIlIdll!,olskiego.
LwólI.
(jajd. J.
1963
IJ:ll'IJlll/iCkO do {)((~{//Iilll/ia hill':: gl'w/oltycli. "I.ud" l. 48 za rok 1962. s. 445-449.
Jas\rz.,bollsk i S/.
IXl)I
klIlo ... Wisia" l. S. s -l25--l2X,
Kantor J.
1',)07
('::01'1/\' /llll/lIie('. .\lol/o,l!.l'lIjia e!l/o,l!.rajicl/o ... MalLrialy Archeologiczno-AntropologiUIlL i 1,:tllograliuIlL" t. '&gt;. s 141-142.
!-·:0l'/10.Slml'llik gll'lll' polskicli I- -f:. Krakllll. s. 313.
1I
lIn:!&gt;\'. SIIJIt'l/lk glt'Ol' po/skicli (;-l.. Kraklm. s. 163.
!--:olbag ()
1867
(reLd, 19&lt;J2)./bdllll'.\::n'l/'ie.l.
3 f:llilllt;y. cz. I. Warszawa.
1873
(rLLd. 1%3). Ib'ela Il's::l'slkie. l. 6 f:mkOll'skle. cz. 2. Kraków.
1876
(reed, 1%3). /bda \I·s:l's!klc. I. 10 fi'. f:s, PO=I1(//iskle.CL. 2. Kraków.
IX90
(reed. 19&lt;J-ł)./bc/0 II'S=l'slkle. l. 23 Kaliskie. Kraków.
I X90
(r,~ćd. 19(4). I )=ielll \I'.c\'slkie. t. 2X Ma::O\I's::e. L/. S. Kraków.
1l)65
Ibela lI'cntkie.
I. 39 I'olllor=e Wrocław - Poznari.
!--:()\\alsk&lt;l-LLII iLka i\,
19X5
lJ'ier::ellio I :\ITclIie
::11'1l{::ane::e .imierclą. II': Sludio = kll!tllry ludowej Beskidu
Sl{deckiego. WroLI'IIl. ,. S3-X9,
KuCI tv!.
1900
IIITcoj
:'{/\l'iadalllllll/ia o ::grJIIle... Wisia" l. 14. s. 188-\89.
\Ialicki I..
1')-l7
.\fll/('rw!J' c/II kullulT ,,/w/ecllej f,órali ,l'ląslu'cf/. Lublin. s. 35-S0.
\tare/ak M,
1927
('f/f)rohll i .l'lIIleri· u gr;l'IIli. :\O/aIli.ijólklol)·s!YC::lIe :: pod /-'Iellln I I.llbania. "Gazt'ta
Podhala"ls",," R, 15. nr SO. s, 3-7.
Il)OI

Jl)

�82
Matlakowski

W.

7.dohienie i spr::ęl!lIdu polskiego na Podhalu. W;Jrs/awa.
1908
Malaya!)' !1Ic!rowwcl! ....Zaranie Śląskie" R. I I.. 2. s. &lt;n.
Mier/yński A.
1895
"MlIneills ClIl1lhaC/i/a ". SllIdilll1l archeo!ogicm' o krl'll'lIli ... Wisia" t. '&gt;. s. 361-397.
Nadmorski dr
1892
A.'as::lIlJl'i A.'ocinril!. Gdańsk.
Plichta P.
18')2
":II!a ... Wisła" l. 6. s. 917.
RadwaJlska-l'aryska
/ ..
19'&gt;2
S'lownik gwal'Oll'}' góralskich na::ll' ro,~lin :: '1(,11' i "odlalr::o. Zakopane.
R.I"
KII!a ... Wisia" t. 6. s. 670-671.
1892
Slowiilski J,
/'ell'nęlr::ne pr::eiawv stanowienia i reali::OIl'{[lIia {'rOll'O na wsi polskiej w XI·!-.Y/·!!!
1985
w" ..Kwartalnik IlislOrii Kultury Mah:rialnej" R. 33. nr .t s. .IS-52.
SZ.ub..:r1olva M.
1950/1 '&gt;51 Uwy i .~\I'iadc::eniaohr::&lt;:dowe... Praet: i Malerial) I-:In0i!r,lIiellll:" l. S-9. s. 581-596.
Udziela S,
Po!sko, ::i&lt;'l1lia i c/Olriek A.'rakmriacy. Biblilllt:C/Ka (it:llt'-raliuna
..Orbis". st:ria 3.
1924
t. I /.lrl'caje roJ::il1ne. Krakt'm. s. 61-6S,
Wita1lOWski M. R.
1896
"'lila ... WisIa" l. 10. s. 5'&gt;8.
1901

Materialy

archiwalne

(wyLI/. skn'jtll\l)

APE - Archiwum Pracowni Etnologii l\' Krakolv'it:
B _. Brzegi. APE nr inl\'. 1761. 1780
8u - Bustryk. APE nr in\l, 1763
Me - Male Ciche. APE nr illlv. 1751, 1803. 1749
l - /"lb. API': nr inw. 178X,1796

Urszula L..:hr
DEAlfI NOTICTS.

A STtJDY

WIO

Till: BlJl~IAI. RITUAl.

IN I'OI)IIAI.E

(Summar))
The author discusses problems connccted \I'ith the traditillnal and nllldt:rn \la) s or notil)ing
about th..: death or members of the local communities
in Podhale. lht: aniek is based on li~ld
studies and the literalure.
The analysis inclutks asp~ets on th~ ph-':lll\lnt:na inl~rprelcd in the Iraditional Clillur~ as an
omen or death (dreams. ominous signs. unusual hehaviour or sOllie animals and hirds. unc\plaincd physical phenomena) as vlell as the illI'ln in IIhich Ihe) line conllllunic&lt;l!ed (lhrout'-h
obje..:ts - symbols. signals or as verbal and IHillen mt:ssages).
loday the Illost popular announcement is a death notice (they app-.:an:d in Ihe n:gion at the heginning or lhe 15'h CCnIUr)
whereas in the villagt:s as lalt: as in the last dccacks). Tht: layout of the death notices has chant'-cd
in recent years in an altempt lo lind local paltems with tradilional ornalllt:l1lal folk clements 1i-0111
Podhale.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8436" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8415">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8dca24cdfa60c614d0112183606f511f.pdf</src>
        <authentication>8d89cdb85d91612db88edca1b0340be4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100807">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5038</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100808">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100809">
                <text>2000</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100810">
                <text>pieczywo obrzędowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100811">
                <text>Małopolska - pieczywo obrzędowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100812">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4673</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100813">
                <text>Pieczywo obrzędowe w kulturze regionu częstochowskiego / LUD 2000 t.84</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100814">
                <text>LUD 2000 t.84, s.103-114</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100816">
                <text>Pabian, Barbara</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100818">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100820">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100822">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100827">
                <text>Lud. l. 84. 2000

B;WHi\Ri\

1','\BIi\N

Unillćrsyld

Opolski

PILCZYWO

08RZ~DOWE
W KULTURZE
CZL~STOCHOWSKIEGO

REGIONU

Pieczywo przygotowywane
na rozne oka~je świąteczne, związane ze zwyczajami i obrzędami dorocznymi oraz rodzinnymi, nabiera charakteru sakralnego. Badacze wyróżn iają wiele jego rodzajów spotykanych
w całej Polsce,
a więc tzw. nowolatka, znane na Kurpiowszczyźnie
też pod nazwą "byśki",
a takle tz\\', fafernuchy, fafernyski, odpustowe .,kozy prostYI'lskie"l. Na święto
l\viastowania
NMP (25 marca) wypiekano tzw. busłowe tapy, skowronki, placki zwane "sucharami"
czy "bondami"". Także okres poprzedzający
Święta Bożego Narodzenia zawsze charakteryzował
się bogactwem sporządzanych
wypieków. Przygotowywano
wówczas ozdobne bułeczki, podptomyki zwane osuchą lub proskurą, kołacze, strucle czy tzw. szczodrakil.
Chleb jest produktem, który od najdawniejszych
lat otaczany jest czcią i szacunkiem. Wynika to nie tylko z faktu, że jest podstawowym
pieczywem przeznaczonym do spożycia. gwarantującym
utrzymanie się przy życiu, a więc tym
samym zapewniaj'lcym
podstawę egzystencji.
W świadomości
i tradycji Polaków głęboko zakorzeniona
jest także wartość symboliczno-mistyczna
chleba
wynikająca z przekonania o jego ważności jako daru Bożego. Zygmunt Gloger
stwierdza: ..Iud polski w wielu okolicach nazywa chleb świętym (&lt;&lt;święty chlebuś»), równ ież jak i ziem ię, która go rodzi (&lt;&lt;świyta ziemia»)"4.
Doniosłe znaczenie spełniał chleb dawniej i spełnia do dziś podczas obrzędu
zaślubin. Ma on howiem głęboko zakorzenioną
w tradycji moc uświęcającą
z\viązek małżcllski. Wyraża życzenie zapewnienia nowej rodzinie lepszej przyszłości i dostatku. Podkreśla łączność człowieka ze światem pozagrobowym,
pełni rolę apotropeic7n/.
Sam zwyczaj dzielenia się chlebem uzewnętrznia
ludzką potrzebę wprowadzania
pokoju i harmonii.
I Por.: ,I, ()I~'dzki.
A:Ollklll',\'OH'e 1I001'()I'OCni:'piec::.1'll'o k/lli)i01Vskic ... I'olska Sztuka Ludowa"
1962. nr 4. s, 2.n··n'): tćni.ć. I )o/'()clle pie(,::I'H'(} ohl'::ęd01l'e póli/ocno-H'sc!lodniej
Po/ski, ,,Pol-

,ka S/.Illka I.udo\\a"
hia/oslOckiej. ..Polska

19(,1. nr I. s, 4. 10: .I. Macicjć\\ska-I'a\kovi':.
Sztuka I.ull&lt;l\\a·· IlJ66. nr 2. s. 12-1-/25.

2 Por,:
I. M, Ciokk . .I, OI.;Jzki. i\, ladrożyJiska.
II \'cec::1'.I'ko,
\\arS/a\\a
1'nil. s. 1().l: Ol&lt;;dzki. /)oroC::lle piec::l'll'o ..,. s, 16,

; Por.: T. i\lllbroi'.ć\\

Zdobnictwo

ohl'::ędOll'e H-'si

() ,\'II'iI,'1011'iJnill H' Polsce.

ia. I'o/skie o::do/l/II! piec::vII'o /lIdOll'e ... Polska

Sztuka

Ludowa"

1978.

nr I. s, 9: .I, Klimaszcllska.
nomclle
obl'::.;Jv IJldOll'e. w: UnoRrajio
Polski. PI'::emiany kul/Jlrv
/udOll'ej. rćd, M. IliLTllacka. M. Franklll\ska.
W. I'aprncka.
Wrocław 1981. t. 2. s. 135: I. Kubiak.
K, Kubiak. ('h/eh II' Imd\'(ji IlIdo\l'(j. Warszaml
IlJ8 I. s, 23. 28,
~ /, Ciiogcr. f:'nCl'kfofJedia sloro/lo/ska i/lIsII'Oll'{/no. Warsza\\a
1972. l. I. s. 234,
, I), Silllollilics. piS/'IC
': Illholicm)'ch
przcdmiotólI
do gro/m ,\'/&lt;[skie \I'ieCellill,

° posagu

młotki m&lt;;iatki. który z.abiaala z domu rodzinnego,
wśród
lIylllićnia
rÓllnić): chich i sól. lob,:
D, Simonidcs,
Od kolebki
::IITcllje i O!JI'::';i/1'rod::illllc! II' XIX lviekll. Opolc 1988. s. 1OlJ-11 0,

�104
W związku z tak dużym znaczeniem i doniosłym zadaniem, jakie miał spełniać
chleb podczas obrzędu zaślubin, znane są w całym kn~ju zróżnicowane rodzaje
pieczywa weselnego. Najbardziej popularne na wschodzie Polski to bogato zdobione korowaje, których przygotowanie wymaga szczególnych rytualnych zabiegów
i czynności oraz doświadczenia
przygotowujących
je kobid'. Odpowiednikiem
korowaja są występujące w Polsce centralnej i zachodniej kołacze weselne. Irena
i Krzysztof Kubiakowie wymieniają spotykane w całej Polsce "szyszki", czyli małe
bułeczki z plecionką na wierzchu, "gąski" przeznaczone dla dzieci, a także tzw.
kokoszki lub kogutki. W Polsce centralnej pieczono też ..orzechy'· zwane "pałeczkami". Do obsypywania
panny młodej wypiekano w Lowickiem "kaczuszki"
i "laleczki". W Polsce wschodniej specjalnie dla panny młodej przygotowywano
"szyszkę", zaś dla pana młodego tzw. miesiąc. które to wypieki małżonkowie spożywali po wspólnie spędzonej noc/. Inny przykład wypieków weselnych stanowią
przygotowywane
w Przemyskiem ciasteczka "całuski", zwane też "kaczuszkami".
a także krośniel1skie "rózgi weselne", bułki weselne tzw. huski, czy pochodzące
ze Szczebrzeszyna piernikowe "szczodraki" w kształcie ptaszkóvi. Jak ocenia Teresa Ambrożewicz, zwyczaj przygotowywania
ozdobnego pieczywa obrzędowego
wykazywał od początku XX wieku tendencję zanikową')
Współcześnie
w Częstochowie
można zaobserwować
osobliwy
powrót
do tradycj i wypieku bogato zdobionego
pieczywa przeznaczonego
na różne
uroczyste okazje, głównie zaś na wesela. Przygotowywaniem
takiego pieczywa
zajmują się osoby o uzdolnieniach
plastycznych.
pracujące w częstochowskich
piekarniach.
Chleby tego rodzaju wypiekane obecnie nie są przeznaczone
do spożycia.
lecz stanowią okazjonalną ozdobę stołu. Przygotowuje się je głównie na wesela,
sporadycznie zaś na inne uroczystości związanc ze zwyczajami dorocznymi, jak
np. Boże Narodzenie
czy Wielkanoc lub obrzędami rodzinnymi,
np. chrzest
komunia św., bierzmowanie.
Zdaniem częstochowskich
piekarzy ozdobne bochenki chleba zamawiane są przede wszystkim na wesela. Wykorzystuje się je
przy powitaniu młodej pary powracającej z kościoła.
Zwyczaj witania nowożel1ców chlebem i solą znany jest od najdawniejszych
lat i upowszechnił
się w całej Polsce. "Powracających
do domu nowożellców pisze Maria Bogucka - witano tradycyjnym
bochnem chleba i szczyptą soli.
Wszystkie te ceremonie wywodziły się jeszcze z czasów pogal1skich i miały na
celu zapewnienie młodej parze obfitości dóbr oraz płodności"llI.

6 Por.: Kubiak.
Pavkovi~.
d:::. cyl.,

Kubiak. d:::. CI'!.. s. 69 -72: I\mbroie\\iCl.
d:::. CI'/. s. X-lO: MaeiejeIVskas. 126: .I. Ol,.dzki. f)oroc:::ne piec:::y\l·o .... s. 9: K. K\\aśni&lt;.:\\icz.
L\lTcaje

i obr:::ędy rod:::inne. IV: L!nograjia
I'o/ski. s. 102: P. K(m alski. l.eksvkol1 :::l1aki .\-wiato. Ol1lel1.
pr::esąd. :::nac::enie. Warsza\\a
-Wrocłal\
1995. s. 442- 443.
7 Por.: Kubiak.
Kubiak. d:::.cy!., s. 73.
s Por.: I\mbroż&lt;.:\\icz.
d:::. cyt .. s. 15: S. Krl.ysl.tol()\\ ie/.. () s:::tuce ludowej \I. /'o/sce. Warszawa 1972. s. 128.
9 Por.: Ambroż&lt;.:\\icz.
ci:::. C1'/ .• s. 7-X.
10 M. Bogucka.
Slal'llpolsk·ic obyczaje

IV XVI -XVII

\Ii&lt;.:ku, Wars/alIa

1994. s. 51.

�105
Mieszkallcy Cze,;stochowy kierują się współcześnic
nie tylko podobnymi
względami przy zamawianiu ozdobnego pieczywa. Oto co mówią na ten temat:
..zamawiałam
chleb na wesele córki. ponieważ związane jest to z tradycją
i zarówno z moimi odczuciami na dostatnie życie młodych. Poza tym chleby te
\\szystkim bardzo sic,; podobają i są dodatkową dekoracją stołu" (Teresa Duczkowska. 48 lat. zapisano \\' 1999 r.):
..Przcdc wszystkim tradycja i to. że widziałam wcześni~j u pani Ali i mi się
bardzo podobał ten chlebek" (Renata Borek. 28 lal. zapisano w 1999 r.).
Obecnie trudno ustalić. kto zapoczątkował
ten zwyczaj na badanym obszarze. W materiałach źródłowych brak jest jakichkolwiek
wzmianek II. Na podsta\vie wywiad()\v pr/cprowadzonych
wśród piekarzy zajmujących
się wypiekiem zdobnego pieczywa świątecznego
domniemywać
można, że osobą tą był
nieżyjący ju/. piekarz. Leon Lebek. rozpoczynający
pracę w tym zawodzie jeszcze przed drugą wojną światową. Przygotowywał
on chlebki w latach pięćdziesiątych i sześćdzicsiątych.
wyłącznie na wesela i tylko dla znajomych mu osób.
Nie prowadził też zar~jestrowanej działalności gospodarczej:
..Pan Lebek to bardzo stary pracownik.
Kiedy ja przyszedłem
do pracy,
on był już na wylocie. Zdobił chlebki chyba jeszcze w latach dwudziestych"
(Zdzisław Kwapisz. lat 75. cmcrytowany
pracownik piekarni •.Jedność" w Częstochowie. lapisano w 1999 r.) .
..0 ile sobie kojarl.c,;. to zWyCl.aj zdobienia zapoczątkował
pan Łebek. Dawno nie żyje. Naj\vic,;cej na ten temat mOże powiedzieć pani Gasii1ska" (Wacław
Kaniewski. właściciel piekarni w Poraju. zapisano w 1999 r.).
Wypowiedl.i
inli.)rmatorów potwierdzają
także pracownicy
piekarni PSS
Społem ..Jedność"" \V Cze,;slochowie:
..Kiedyś. jak tylko byłam uczennicą. widziałam chlebki u pana Łebka, była
zainteresowana.
alc to byl taki pan. że po prostu nie chciał pokazać, nic powiedzieć ( ... ). Potem robił taki pan Janicki. no. już zmarł w tej chwili" (Alicja Gasillska. lat 50, zapisano w 1999 r.)~
,.W czasie kiedy pan Lebek robił te chleby. to myśmy były jeszcze uczennicami. (.,.) I chyba pan Janicki ściągnął od pana Lebka. a my wszyscy po kolei
od niego" (Renata Kupczyk. lat 50. zapisano w 1999 r.).
Do dekoracj i wykorzystuje
sic,;okrągłe bochenki z mąki żytniej, wypiekane
każdego dnia na skalę przemysłową.
Następnie zostają one pokryte motywami
zdobniczymi z surowego ciasta wymieszanego
z farbami plakatowymi.
Skład
ciasta służącego do zdobienia jest wynikiem osobistego doświadczenia
osoby
formującej chleb. I{enata Kupczyk wyznaje:
,.Najpierw sobie robie,; ciasto. bo to jest z mąki z dodatkiem wody i cukru,
tylko z dwóch rodzajl'lW ja robię. na przykład z dwóch rodzajów mąki żytniej
i pszennej, Leby po prostlI uzyskać bardzi~j elastyczne to ciasto. Sarno żytn ie

II O, Kolh~l'g \\:1l1i~l1ia.iL'd:l1il· rr/ygo!O\\:\\,all:
II okolj~aeh Cz~stoehowy i Ms\owa kołacz
IICSćlll:_ CI: li dlu!,';1 hulk,' ohwpaną eukr~m i s~r~m. I.oh,: O. Kolherg. U::il.'/a H's::,n/kie. L 23:
":a/iskil'. ""mebli
!'l'l Ila (l I ')(,-ł. " 12X,

�106
ciasto to jest słabe, bo nie ma glutenu w tym cieście, jest niska jego zawartość,
nawet znikomy procent, więc z pszennym się miesza, żeby tak bardziej było
elastyczne, do tego dodaję troszeczkę wody z cukrcm, bo kolor mi ladniejszy
lapie".
Wypowiedź tę uzupełnia Alicja GasiJ1ska:
"Ciasto jak robię, to robi się z mąki żytniej, zaparza si&lt;; go i wtedy jest takie
plastyczne jak plastelina, bo z pszenncgo to wiadomo, że jest gluten i to się
rozciąga, a tu się ładnie wykrawa i ładnie się formuje".
Na cykl technologiczny
przygotowania
okazjonalnego
pieczywa zdobnego
składają się trzy etapy czynności, następujących
po sobie w odpowiednim czasie. Pierwszy, najdłuż.szy z nich, obejmuje typowy ciąg przemysłowy produkcji
chleba i trwa około 16 godzin od momentu przygotowania
półkwasu do chwili
ostatecznego
wypieku. Na drugi etap przypada właściwy proces zdobienia. Doświadczonej osobie, często formującej chleb obrzędowy, wystarcza do uzyskania pożądanego
efektu od jednej do dwóch godzin pracy. Na koniec krótko
(około 5-8 minut) powtórnie zapieka się udekorowany
chleb w piecu w celu
utwardzenia całości.
N ie ma ścisłych wymogów dotyczących doboru elementów dekoracyjnych.
O przyszłym zewnętrznym wyglądzie pieczywa decyduje tillltaz,ja, twórcza wyobraźnia i zmysł estetyczny osoby, która podjęła się zdobienia chleba. Dobór
barw i zestaw elementów zdobniczych zależą od talentu wykonawcy omamentu.
Częstochowskie
chleby weselne charakteryzują się zespołem elementów zdobniczych a bogatej symbolice. Zawsze miejsce centralne na bochenku zajmuje koszyczek składający się z dwóch pojemniczków.
Do jednego wsypuje się sól, a do
drugiego wkłada dwa kawałeczki chleba, przeznaczone clo spożycia przez nowożeJ1CÓWwracających z kościoła. Pozostałe elementy dekoracji podlegają zmianie
i zależą od pomysłowości piekarzy. Potwierdzają ten fakt ich wypowiedzi:
"Na wesela to symbolika jest tak jakby były życzenia dla młodej pary,
to zawszę mówię, że to moje życzenia dla mlodcj pary, jak komuś robię: kłosy
- dostatek, żołędzie - trwałość ma/żeJ1stwa, winogron - płodność, podkowa szczęście, serce - miłość, no i teraz jeszcze wprowadzi lam gołąbki i obrączki"
(Alicja Gasillska, zapisano w J999 r.);
"Ja robię tak samo winogron, tylko że ja winogron robię w niebieskim kolorze. Listki zielone tak samo ( ... ). Dąb, ja robię jeszcze liście dębu - trwałość
małżeJlstwa. Z tymi żołędziami to też jest coś takiego, że obtitoŚć. Pszenica żeby nigdy jednak tego chleba w życiu nie brakowało w rodzinie" (Renata
Kupczyk, zapisano w 1999 r.);
"Smoczek. to był mój pomysł, wiadomo, bo dla młodych, no. to pierwsze
co się kojarzy, to wiadomo, jak jest para, to będzie dziecko ( ... ). Ja widziałam
te chleby kiedyś i sam tcn zmysł taki wzrokowy, widzialam układ tych wstążeczek napisowych z tym, że zawsze było pisane. że ,.SzczęŚć Boże Młodej Parze", a ja wprowadziłam
te imiona. Mówią wtedy. wiadomo, że to już tylko dla
nich, dla tych młodych. dla których się robi" (Maria Kline, lat 37, zapisano
w 1999 r.).

�107

I:ot. I. Ch kh m:scln)

ozdobiony

przez Marię Kunc. 1999 r.

Na częstochowskich
chlebach weselnych pojawiają się najczęściej następujące elementy zdobnicze:
- koszyczek na chleb i sól,
- kiść winogron jako symbol płodności,
- żołędzie jako znak trwałości związku małżel1skiego,
- klosy pszenicy wróżące nowej rodzinie dostatek,
- gołąbek symbolizujący
zgodę, porozumienie, jednomyślność
oraz niechęć
do kłótni i zatargów,
- para obrączek jako potwierdzenie zawartego związku,
- podkówka wyrażająca życzenia szczęścia i pomyślności,
- serduszko odzwicrciedląjące
uczucie wzajemnej miłości,
- malutki smoczek z tworzywa sztucznego jako zapowiedź radości młodych
rodziców wynikającej z narodzin w niedalekiej przyszłości ich potomka,
- zdobiące całość kwiatki, przeważnie różyczki'2.
Całość uzupełnia oplatająca brzegi bochenka wąska szarfa z ciasta z wyrytymi w niej imionami nowożel1ców, datą ślubu lub życzeniami "Szczęść Boże
Młodej Parze".

12 Kwiat)
te. I\edłllg relacji piekarzy. m«ią w założeniu pelnić
Nie odzwierciedlają
natomiast żadnego symbolicznego
kodu języka
...I/mm kll'/mól!' ". I. hodmi nad kU//llrą poplllarną pr=elolJlu )(IX i
wa" 1971). nr 415. s. 142-153: ,110\1'0 kwia/rhr. II: SIO\l'nik li/eratllrY
Wrocłall 1997. s. 269-27 I.

jedynie fllnk&lt;.:jo;estetyczną.
kwiatów. Por. np.: I. Sikora,
XY wieku ... Literatura Ludopopularnej. red. T. Żabski.

�108

W celach zdobniczych
stosuje się szeroką, kontrastową
garnę kolorów
ze zdecydowaną
dominacją barw ciepłych. Przeważają odcienie czerwieni, zieleni, żółci, wiele odmian brązu. Duża intensywność
wielobarwncgo
wzoru dobrze komponuje się na jednobarwnej
powierzchni chleba . .Jednolita, naturalnie
brązowo wypieczona
wierzchnia
skórka bochenka dopełnia się harmonijnie
i współgra z wykonaną oprawą plastyczną. Otrzymane chlebki są niezwykle
barwne, przyciągające wzrok.
Według relacji informatorów
pierwsze chlcby przygotowywane
na wesela
przez Leona Lebka, a potem przez Szymona Janickiego nie były przez nich
kolorowane.
Elementy dekoracji wykonane były z samcgo. czystcgo ciasta bez
dodatku barwników: "Pan Lebek robił tylko biale" (Alicja Gasillska), "on nie
kolorował, to było po prostu naturalne" (Anna Jan icka, żona zmarłego piekarza), "Słyszałam, że były na biało, ( ... ). No, a później jak po,wychowawczym
wróciłam, to wtedy już widziałam te kolorowe chleby" (Maria Kunc).
Do wprowadzenia
farb, w celu uzyskania kolorowej dekoracji na chlebie,
przyznaje się Alicja Gasillska:
"Ja wprowadziłam
kolorowanie,
bo tak sobie jakoś pomyślałam, że może,
jak wprowadzili
te kamery wideo, to tak ładniej odbija. bo być może. że widziałam, tak mi się wydawało. że pomazane to było. a właśnie jak kolory. to tak
to wszystko odbija, no i zaczęłam. Zrobiłam jeden chlebek, wzięłam pędzelek,
farby akurat miałam plakatowe, tak przez przypadek, pod ręką i zaczęłam malować. Ale wiadomo, że to nie jest równe, to tam się pobrudziło coś. to nie było
tak dokładne, no i zaczęłam wyrabiać farby z tym ciastem. którym miałam zdobić"' (Alicja Gasillska. zapisano w 1999 r.).
Chlebki weselne bardzo często są przechowywane
przez małżellstwa przez
wiele lat. stanowiąc wyjątkową pamiątkę z dnia ślubu. Aby jednak pieczywo
zachowało właściv,y wygląd i nie podlegało rozkładowi. należy przechowywać
je w odpowiednich
warunkach,
przede wszystkim w suchym i przewicvvnym
.
.
pomleszczen Iu:
"To jest uzależnione. w jakich warunkach te chlebki się przechowują. Wiadomo, że w jednym pomieszczeniu jest sucho i będzie stało dwa lata, trzy, a w drugim jest już wilgotniejsze
powietrze i on zaczyna pleśnieć"' (Renata Kupczyk.
zapisano w 1999 r.).
Nowatorskim
rozwiązaniem
jest pomysł przygotowywania
ozdobnego pieczywa na inne okazje świąteczne. Najlepiej z tego zadania wywiązuje się Alicja
Gasióska, która przygotowuje
ozdobne chleby nie tylko dla sw(~iej rodziny.
znajomych
czy sąsiadów. ale także na dożynki oraz na odprawianą każdego
roku uroczystą mszę św. dla piekarzy na Jasnej GÓrzc.
"Od kilkunastu lat robię na dożynki regionalnc. teraz ostatnio są w Częstochowie, zawsze w pierwszą sobotę września. Tymi chichami są obdarowywani
dostojnicy
p3l1stwa, Kościoła.
wojewoda.
Chlcby raczej się podobają. ( ... )
Jak jest nasza msza piekarzy (15 marca w św. Klemensa). mamy mszę taką już
tradycyjną od sprzed wojny i ja też zawsze. mnie tak jakoś wyhrali, żebym ja
zrobiła ten chlebek. no to na tym chlebku jest hostia. też wokół hostii są

�109

\vszystkie wyroby nasze - takie mini chałeczki, bułeczki, to każdy mówi, jak to
można zrobić? Bo niejcden piekarz to nie potrafi dużej chałki zrobić, bo to też
trzeba mieć trochę zmysłu i pamięci, u mnie patrzą, no, jak ta pani Ala zrobiła,
że to wszystko takie jest fikuśne, malutkie i też zawsze piszę «Maryjo Królowo
Polski pobłogosław pracę naszą», no i data też jest, kiedy się ta msza odbywa,
i to wszystko jest w takim pięknym ołtarzu z kwiatów".
Pani Gasiliska przygotowała też zdobny chlebek specjalnie na otwarcie Środo\viskowego Ogniska Wychowawczego
Zakładu Wychowawczego
Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Częstochowie.
,.Tam właśnie były takie dwa drewienka, płonący ogiell, a w tym płomyku
było: kwiatuszek w doniczce w kształcie serduszka i pisalo: "każde dziecko ma
gdzieś na ziemi skrawek nieba". No i na podstawie tego właśnie znaczka (firmowego TPD - B. P.) tcż zrobiłam taki chlebek oczywiście, takie malowane
ciasto, jak to można powiedzieć, też się bardzo podobat".
Interesujące Cormy zdobnicze zyskują chleby przygotowywane
na święta doroczne związane z kalendarzowym
rokiem liturgicznym.
Pieczywo na Boże
Narodzenie Alicja Gasillska przystraja np. miniaturką szopki betlejemskiej,
zaś
na Wielkanoc - święconką \Vi koszyczku.
"Na Wielkanoc robię tak, jakby cała święconka w koszyczku (była), zależy
jak tam zrobię, nieraz jest na chlebie zrobiony koszyczek i właśnie ta cała święconka. którą widać, j,~jeczka, baranek, kiełbaska, albo jest taka od razu święconka na chlebku. to są palemki, zajączki, kurczaczki, pisanki kolorowe, bazie,
no i piszę «Wesołego
Alleluja». Natomiast też robię na Boże Narodzenie.
To jest szopka betlejemska zrobiona właśnie z chleba, ciasta nieraz i później mówią ludzie: «C), pani Ala świętych z ciasta robi, czyli chleb chlebem maluje»".
W trakcie badall terenowych ustalono, że częstochowscy
piekarze potrafią
przygotować chleb na prawie wszystkie uroczystości rodzinne:
"Weselne robię. no i okazyjnie w czasie komunii św. w maju, no i robiłam
do bierzmowania chlebki na witanie biskupa" (Maria Kunc);
"Na komunijne raczej malo zamawia ktoś, chyba że konkretnie jakaś osoba
jest zainteresowana.
Raz tylko robiłam, raz, bądź dwa razy. Na wesele, to parę
zamówieli jest" (Renata Kupczyk).
Wm10 podkreślić. że w ostatnich latach doświadczenia
zawodowe starszych
piekarzy przekazywane
są często przedstawicielom
młodszego
pokolenia.
Uczniowie na praktykach
szkolnych
odbywanych
w piekarniach
"Społem"
rozwijają swoje umiejętności
i poznają tajniki przygotowywania
pieczywa obrzędowego.
,.W ubiegłym roku, we wrześniu, robiliśmy taką dekorację, ja tu zrobiłam
ze swoimi uczniami choineczkę, paczuszki pod choinkę, takie coś też typowo
świąteczne.
Też na chlebie taka malcóka choineczka
była z paczuszkami,
z prezentami pod choinkc;, ale napisu nie było żadnego. I to było proszę pani
wysta\vione v•. szkole gastronomicznej.
To było w ubiegłym roku, jak ci moi
uczniowic kOllCZyli szkolę. To bylo na wystawę zrobione" (Renata Kupczyk).

�110
W świetle relacji nauczycieli Zespołu Szkół Gastronomicznych
im. M. Skłodowskiej-Curie
w Częstochowie w placówce tej często organizowane są konkursy mające na celu wyłonienie najzdolniejszych
uczniów. "W naszej szkole organizujemy także dla uczniów konkursy, które się wiążą z tradycjami świątecznymi,
i tak klasy ciastkarzy i piekarzy biorą udział w tych konkursach, wtedy przynoszą
eksponaty, które tutaj oceniamy jako komisja konkursowa szkolna i też przydzielamy nagrody w tych konkursach. Uczniowie są zadowoleni, że mogą też
wykazać się w jakimś nietypowym wyrobie ciastkarskim czy piekarskim, którego
zwykle na praktyce nie robią, czyli po prostu jest to coś dodatkowego, czego nie
robią na co dziel1" (Mariola Wieciorkowska,
nauczyciel technologii ciastkarskiej
Zespołu Szkół Gastronomicznych
w Częstochowie, lat 37, zapisano 1999 r.).
Uczniowie tej szkoły mają również okazję wykazania swojego kunsztu zawodowego poprzez uczestnictwo
w konkursach ogólnopolskich.
Przygotowują
na tę okazję także ozdobne chleby.

Fot. 2. Chleb na Boże

arodzenic
\V

ozdobiony przez ucznia /.espolu
Częstochowie.
1&lt;)&lt;)9r.

Szkól (jaslronomicznych

"To był ogólnopolski
konkurs na najlepszego
ucznia w zawodzie piekarz
To było w 1998/99. W kwietniu był trzeci etap. Piąte miejsce zajął
nasz uczell z województwa
i oczywiście
VIII miejsce też nasza uczennica"
(Krystyna Dyl, nauczyciel Zespolu Szkół Gastronomicznych
w Częstochowie,
zapisano w 1999 r.).
Zdarza się, że klienci, wyjeżdżający
do innych miejscowości
w Polsce lub
za granicę, zabierają ze sobą udekorowane
bochenki chleba wraz z pozdrowieniami. O popularyzacji
ich wyrobów mówią sami piekarze:

i ciastkarz.

�111

Fol. 3. Chkh

,.Na Śląsk jechał.
Kupczyk);

na Boże Narod.r.enie

do Wrocławia

ozdobiony

przez Alicję Gasińską,

prawdopodobnie

jechał,

1999 r.

do Łodzi"

(Renata

"Często się nawet zdarzało. że za granicę robiłam. Jechała koleżanka odwiedzić syna do Australii, no i wiesz co, mówi. no. kwiaty zawiozę? To zrób taki
chlebek - pozdrowienia
7. Polski. Toteż
właśnie zrobiłam takie polne kwiaty,
datę. pozdrowienia od caj~j rodziny z Polski. To przyjechała, to mówi. no wiesz
co, furorę zrobiłaś. Robiłam też do Francj i na wesele, do N iemiec, do Kanady
też robiłam takie pozdrowienia"
(Alicja Gasillska).

Fol. 4. Chich kOlllllnijny

ozdobiony

przez Marię Kune.

1999 r.

�112

Fot. 5. Chkh

Ileselny

ozdohiony

przo

Renat.; KlIpuyk.

:WOO r.

Wypiekane współcześnie
w Częstochowie
chlebki. popularyzowane
w kraju
i za granicą, nie są przeznaczone do spożycia. a sam proces wypieku nie podlega żadnym nakazanym przez rytuał praktykom czy zabiegom magicznym. jak to
miało miejsce w przypadku pieczywa weselnego, np. korowaja wc wschodniej
Polsce. W procesie ich powstawania
istnieje ścislc powiązanie współczesnej
metody przemysłowej
z tradycją rękodzieła artystycznego.
Inwencja i pomysłowość twórcza piekarza, któremu powierzono
ukształtowanie
chleba obrzędowego przejawiają się w samym tylko procesie dubonl i nanoszenia symbolicznych elementów dekoracyjnych.
Nowym pomysłem jest używanie do dekoracji chleba ciasta wymieszanego
z farbami plakatowymi I.'. Podejmuje się też
próbę wprowadzania
do zdobienia pieczywa elementów
będących gotowymi
wytworami przemysłowymi,
np. smoczka z masy plastycznej. Wszystkie części
składowe dekoracji charakteryzują
się wyrazistością
kształtów. Nadaje im się
realny wygląd, np. kiści winogron, kłosów zbóż, gołąbków, żołędzi. nie zachowując między nimi proporcji pod względem wielkości. I tak np. kiść winogron
może odpowiadać rozmiarem żolędziom, kłosom zboża czy bukietowi róż.

13 W lileratllrle
spotyka si.; lI'Imianki o malollallill
II) piekóII ..od Ze\\n'llr;" dopiero
upieC/cniu. Por.: Ol&lt;;dzki. Doroen" .. s. 19: ten/c. "·:ollA.llr.I()\I·C'II/Jiml'Oeil" .... s. 243.

po

�1ł3
Powstaje pytanie, czy zdobione
chlebki częstochowskie
są przejawem
i kontynuacją tradycyjnej
sztuki ludowej, czy raczej kiczu będącego następstwem ekspansywnego
wpływu kultury masowej?
Chlebki te wykazują pewne cechy niedostosowania
do uroczystości,jakąjest
sakrament ślubu. Tradycyjne pieczywo obrzędowe należy bowiem skonsumować. Wynika to z przekonania o roli pośredniczącej
chleba między zaświatami
a doczesnością.
Zjadanie chleba, utożsamianego
z ciałem Boga, potwierdza
l4
uczestnictwo człowieka w boskim systemie świata • Tymczasem częstochowskie chlebki nie są przeznaczone
do spożycia. Dodanie do ciasta farb plakatowych może być traktowane jako profanacja sfery sacrum. Podobnie rzecz się
ma w przypadku
wpiętego w bochenek przy pomocy metalowego
drucika
smoczka z masy plastycznej 15. Brak pełnego związku z tradycją przejawia się
w umieszczaniu na "martwym chlebie", nie przeznaczonym
do spożycia, drobnych kawałków chleba, które nowożeIlcy zjadają po powrocie z kościoła. Mamy tu do czynienia z kumulacją funkcji chleba na chlebie. Poza tym zdobne
pieczywo częstochowskie
nie wykracza poza przeciętność. Łączy w sobie cechy
nowości i oryginalności
z tym, co wynika z tradycji.
Przyjmując
zatem
za Abrahamem Molesem pięć zasad, którymi rządzi się kicz, można zakwalifikować je do tej kategorii'('.
Nasuwa sil;' kolejne pytanie. Czy zjawisko zamawiania na wesela ozdobnych
chlebków jest w Częstochowie
kwestią chwilowej mody i czy ma szansę upowszechnić się na tyle, by całkowicie wyprzeć dotychczasową
formę tradycyjnego chleba i soli?
W literaturze odnotowano
próby zastępowania
tradycyjnego
chleba innymi
jego odpowiednikami.
We wsiach karpackich zdarzały się przypadki witania
nowożeIlców tortem. Zwyczaj ten jednak nie przyjął się na stałel7.Być
może
częstochowskie
chlebki staną się, ze względu na swoje ludyczne walory, kolejnym produktem proponowanym
przez cepeliowskie
sklepy, gdyż, jak uczy doświadczenie, przeciętnemu śmiertelnikowi
,,trudno jest żyć utrzymując intymny
kontakt wyłącznie z dziełami sztuki"18.

Por.: Kowalski. d:. eT/ .. s. ·B9.
Pi.:.:I.)\\a ohrl.&lt;;Jow~go ni.: można było kaleczyć żadnym m~talowym przedmiotem. nawet
noż.:m. gdyż ż.:1al.(l. \\l:d/ug \\il:rl.':ll. j.:st .:zynniki.:m I.aklócającym świąteczną harmonię. Zob.:
Ko\\alski. d:. erl .. s. 44:2.
lo Por.: /\. Moks. I\ie:. c:vli .'c/lIka s:c:ę.~cia. Warszawa 1978. s. 8 -9. 76 -80.
17 loh.:
l. Sl.nlmha-Rys;l\\,t Pr:v wspólnym sIo/e. 1obyc:ajowo.{ci wspó/c:esnej wsi karpacki!'). Wrncla\\
WarvawaKraków - Gdańsk - Lód? 1988. s. 85.
IS lob.: Moks. II:. tTl .. s. 10.
I~

I'

�114
Barbara Pabian
CEREMONIAL

BREAD IN TilE CULTURE OF TilE CZI;STOCIIOWA

REGION

(Summary)
The author discusses the modern revival in the Czystochowa region of the tradition
to bake richly ornamented bread. later served at various occasions. mainly at weddings, but also
at Christmas and First Communion). Such bread is prepared by persons with artistic skills. who
work in the bakeries in Częstochowa. The bread is not eaten: it only serves as decoration of the
tabk. The ornamental motifs (e.g. a basket ti.Jrbread and salt. grapes. acorns. ears of cereal plants.
horseshoe, rings. dove, flowers) are very colourful.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8438" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8417">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0595f215bcfccc5a80e6301ba2c6df72.pdf</src>
        <authentication>d6fcbb18e02956ddb8b090bca8237402</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100829">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5043</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100830">
                <text>2000</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100831">
                <text>Mikułowska Halina (1917-1998)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100832">
                <text>Glapa, Adam (1916-2000)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100833">
                <text>Hankowska, Romualda (1933-1999)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="100834">
                <text>Bieńkowski, Wiesław (1926-1999)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100835">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4678</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100836">
                <text>In memoriam / LUD 2000 t.84</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100838">
                <text>LUD 2000 t.84, s.203-209</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100840">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100842">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100844">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="100850">
                <text>Lud, L 84, 2000

V. IN MEMORIAM

WILSLAW BIL 'KOWSKI
( 1926-199'))

I
II',

22 listopada 1999 L zmarl w Krakowie po
ciężkiej chorobie prof~sor W, Bieńkowski. wybitny uczony, historyk nauki i kultury, bibliograt:
biogralisloL
pror l3ie(lkowski był dlugoletnim
kierownikiem Zakładu Bibliogralii
Bieżącej Krakowskiego Oddzialu Instytutu Historii PAN, wykladOlI'Ci.j na bibliotekoznawstwie,
współtwórcą
tego kierunku studiów na Uniwersytecie
Jagiellońskim. Był też redaktorem naukowym Bibliografii historii polskiej. członkiem
rad naukoII")ch. m.in. Polskiego słownika biograjic::.nego,
Inslytutu Bibliotekoznawstwa
i Informacji Nauko\\(:j UJ. Archiwum oraz Biblioteki PAN i PAU
w Krakowie. Muzeów Etnograticznego
i Historycznego w Krakowie. Wybrany w 1994 L czlonkiem kon:spondentem
odrodzonej Polskiej Akademii Umiejętności.
wchodził w skład jc:i ZaWIdu jako delegat Walnego Zgromadzenia.
Był
odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu 1'010nia Restituta i wyróżniony nagrodami krajowymi
i zagranicznymi.
Krakowianin z urodzenia. mieszkał w mlodości w posiadłości
rodzinnej
na Łobzowie.
Ojciec Kazimierz hy! urzędnikiem
skarbowym
Laz.arów. literalk,! i tłumaczką
Żonaty z l3arbarą Klimalą,

i legionisto" malka Maria Paulina Z
miał dwóch sYJl(')\\,
!aillleresollania
naukolIc Prll!'csora Bicókollskiego
obejmOllaly historię kultury XIX i XX w ..
szczeg(')lnie histori.,: nauk humanistycznych.
historiogratii.
etnogralii. socjologii, historii myśli
s[lokeznej. Pasjol1(l\\al si.,: dziejami i kultunl Krakowa i Uniwersytetu Jagiellońskiego
w dobie
autonomiczncj (ialicji. By I lei. z,nawC&lt;] dz,icjów P(lmorz.a. Warmii i Mazur. Obok swoich zawodowych [la~ii. II lym lak/e ksi.,:go/Jlawstwa i edytorsl\la naukowego. posiadał hobby - kolekcjonowanie POCZ((')\Iek. dru~(')\\ ulolny ch. odznak. medal i. pudełek od zapałek, Jakże się cieszył,
kiedy pamięlaliśmy o II/bogacaniujego
z,biorów.
Profc-;or Iliel\"ll\1 ski ukol\ezyl histori.,: i socjologi.,: na Uniwersytecie Jagiellońskim
(1951 1&lt;)52), Dyp!om magistra socjologii. choć właściwie koi\ezyl etnogralię. która nic była jeszcze
administrac)jnie
II y odn;bnionym
kierunkiem na uczcini. uzyskał w 1952 r. li swego mistrza,
a [lolem prz,yiacicl&lt;L prof. Kazimicrzll Dobn)\mlskiego,
Ty tul pracy brzmiał: ..Zagadnienia kultur) ludollej II piśJllicnuiclllie
polskim II lataeh 1800-1914". Dodać należy. że W. Bieńkowski
Ilysohl cenil szkol.,: l)ob]'()\\olskicgo
i Kaz.imierza Moszyi\skiego.
O prof Dobrowolskim
pisal
II zrcdagll\1 ancj prz.C/ siebie. II ydancj II' Krakowie II' 1994 r.. pracy zbiorowej I\a::.imier::.Dohr{}\l()lski c/rmieh i l/c::.mn·, Stopiei\ naukowy doktora nauk historycznych
uzyskał w 1962 r.
na [lodsta\1 ie roz[lra\1 y ..Krzysztof ('elesl)'n Mrongowillsz
ł764-1 S55", stopiei\ doktora habilitolIanego II 1970 r.. na podsIalI ie rozprall} .. Kazimierz Kelles-Krauz. Życie i dzieło". W 19S I r.

�204
otrzymał

stan()\\,isko

proiCsora

nadzwyczajn.:go,

w roku

1&lt;)&lt;)211 ,)&lt;)1. proiCsora

akad.:mickim

zwy&lt;:zajnegu.
Prolcsor BieJil.~ulvski zlliązał sit,: od I lipca 1951 r. z KrakOlIskim Oddzialcm
Instytutu Historii PAN, gdzie pracolI"&lt;lł II Zaklmlzi.: Dokumentacji.
1'0 różny&lt;:h prz.:ksz.tałceniach
powstał tu
w 1&lt;)91 r. Zakład Bibliografii
l3ież~c",j. którym kierowal ud 19XI I'. W Instytucie Ilislorii w 1990 I'.
utworzył i kierował Zakładem Dziejów Kultury Krakowa. W I&lt;)75 I'. rozpuczął pract,: dydaktyczną
na Uniwersytecie
Jagielloilskim.
gdzie rozwinął działalność
n,luKową ZaKładu/Katedry.
obecnie
Instytutu l3ibliotckoz.l1&lt;1I\stlla i Inł()l'fnacji Naukollej.
1'0 prz.cjściu na emerytur.; w IlJ96 I'. nic tracił
kontaktów
zawodOllyeh
i naukoll) ch. nadal mial tei. wyklady. m.in. monograJiczny
z "Kultury
Krakowa" - o wybitnych osobistościach
naszego miasta. Od IlJ~N I'. prowadził ogl)lnopulskie.
interdyscypliname
seminarium
doktorancKie
w Instytucie
Biblio[eKozJlallslwa.
Znane były coroczne
sympozjony
doktorantów
w Lailcueie. na które mimo dużego ostatnio zl1l.;cz.enia. cht,:tnie jeździł.
a potem ze swadą Opt)\\, iadał nam o nich. Cieszył sit,: dUi.ym autoryt.:tel11 i symp,Jlią wśród stud.:ntów. o czym może ślliad&lt;:zyć spontaniczni.:
zredagOlI'nny nekrolog rozlepiony
na murach uczelni
i Akademii: Drogi Pr()jesur::e.' /'Iw:::dego Pana slm.-a płynę/a nauka. (jod::im' .\jJt(d::one:: Panem

po::ostaną nie::apomniClnymi lekcjami ~vcia. /JocelJiani. lrakl(}\l'(f/lijak INlrlner::)'::aws::e hęd::iemv
myśleć o Panujaku I\.nchanYJIl. Wvhitnym. Nie::asfąpionylll. II' g/ęhokilll :;;a/u/l/c::vmysil,'::}(od::inq
Kochanego / Prot Wies/awa /Ji'eJikmrskiego /Sllldenci IHi/:V UJ
Profesor był człowiekiem
wielkiej aktywności
naukowej
i społecznej.
Należal do .:Iity naukowcj i kulturalnej
Krak(lIIa.
ale przecież nic tracil kontakló\\
ze środowiSKiem,
w którym
rozpocząl
działalność.
Od 1960 I'. brai udziaL jako dziejopis
i miłośnik Pomorza. w pracach
I WyJzialu
auk Iłumanist~ cznyeh Cdaliskiego
T (mar z~ stIla
auKllIl-ego. praC&lt;,: zawodoll,!
zaczynal
właśnie 1\ Gda,lsku.
a od 1973 r. II' pracach Ośrodka Badali NaukOlI'ych im. W. K.,:trzyliskiego
w Olsztynie.
Warmia i Mazury to Jruga miłość I'rol'csora po KraKowie. gdzie rÓIInież spędzał pi.,:kn.: II akacje z przyjaeiólmi.
W latach ł 972-1993 Prolesor pc/nil odpowiedzialni\

liJnkcjo; sekreti.Jrza rcdakcji

"Studiów

Hi-

storycznych".
II- okresie
/966-1991
wchodził
w skład KomileIti Redakcyjnego
._Rocznika Muzeum Etllogralicznego
w Krakuwic".
Profesor byl czlonkiem Komisji Ilistorii Nauki PAU oraz Kilku Komisji Ilaukowydl Oddzialu Krnkowskiego PAN: Socjologicznej.
Komisji NaUK Historycznych
prz.eksz.tałconej w Historyczną. Prnsoznawczej. od ł 973 r. Komi~ii Etnograliczn~j.
Był też członkiem od ł 94X I'. Polskiego Towarzystwi.J
HistoryczJlego,
w którego 711rządzie oddziału zasiadał. PolsKiego Towarzystwa
Bibliologicznego.
od utworzenia l)' 19901'" Polskiego TUII'arzystwa Ludoznawczego.
od 1949 I'. W pa:i.dz.iemiku 1999 r._
z okazji 50-lecin ezłonkost\I&lt;L mial otrzymać uroczysty adres od Zarz'ldu CJłllll'll.:gO PIL któr.:go
nieslety już nie zdą~yliśmy przed śmiel1c1ną chorob~ uroczyście \I r.;cz.yć I'roksonl\l i. Tckst ndresu
został odczytany przez pr.:zesa Oddzialu Annt,: Spiss na ialobnym posiedzeniu Towarz.ystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. którego był czlonki.:m od 1946 I'. i prez ..:sem przez 16 kadencji
( 1964- ł 980). a następnie l\To;czony roJz.inie Proksora. Whśnie z ramienia tego Towarzyst\\a
ProlCsor
uczestniczył z Ilielkim zaangażO\vaniem
od 1958 r. w jury corocz.nych konkurslllv
sz.opek krakoll'skich.
a IDO-lecie TO\\'ilrzysl\\a uKa:1łlła się 1\ 1&lt;)97 r. wyczerpująca monogralia autorsIwa I'rotesord
Slra:::ni(~v
d::iejóu' miasla narot!ml'ej pamięci. \\' serii Biblio(eka KrakowsK,L nr 137. której byl wieloit:lnim r.:daktorem.
Wano tu może przypomni.:ć
inny lemat krakowski. mianowicie. sesj&lt;; naukową
zatytulOlvi.Jną ..Kultura ludOlva Krakowa i regionu krakowsKi.:go"_ zorganizowaną
przez Oddział Krakowski PTL w dniach 11-15.09.1976 r. w KraKowie z okazji 51. Walnego Zgromadzenia
Ddegatów.
II' czasie której W. Bielikoll'ski wyglosil reterat Kraków joko o.l:rodekhodwi e/l1ograjic::nych. Matcrialy z se~ji opublikowano
w .. Ludzi.:" t. 61. 1977.
Dorobek prof Biclikowskiego
obejmujc
blisko 550 pozycji. o różnym cilti.arzc naukowym.
od gruntownych

monogratii

to imponujący
komentarz
I\iusza. m.in. jego badań

po

artykuły

du 550 listów
ludollwll·czych.

popularnollaukoll':.
K. Ke\les-Krauza.
praci.J wyda\lnicza

Szczególni.:
opracowanie
nad k'kslami

c.:nn.:

publikacj.:

dorobKU K.C. MrongoJózefa Wawel Louisa.

Wśród kilkudziesięciu.
opartych o żródłOllą bazę arehillalną
biograml)\I' napisanych do Polskiego SIO\l'nika 8iogl'ajic::negu. znalaz.ly się równi.:ż biogramy ludol.llawców
i wybitnych postaci kultury ludowej. m.in.: Aleksandra
klskiego
(t. II. 19641. Rcgin)
l.ilientalo\Vej
(I. 17, 1972).

�205
i..:gOly Paukgo (l. :25. 1(80). Slanislawa
1'0la&lt;.:Zka (\. 27. 1982). Sabały (I. 34.
S..:\\..:rynil (l. .16. 1(95). Pisywal ki. biogramy \\")'hitnych ..galicyjskich··
Polaków.

1992). Tadeusza
m.in. Antoniego

Kaliny. Karola Potkaóski..:go do OSIerreichisches
Hiographisches
1.exikon 1815-1950, oraz do paryski..:go IJllemllliOlIlt/ lii/Jliogruph\' oj /lislorical Sciences. Wat10 też przypomnieć
ar1ykuł Wincenty
I'o/jako elI/ugrU;: ..Sllidia i Matnialy
l.ub..:lskic"l.
13. 1988. druk 1991. Ze znakomitego
doświadu..:nia I'ro!l:sora \\ biogr.llisl) ..:..:.przy j..:go dUi...:j ż.yczliwości. korzystaliśmy
przy przygotowywaniu
uekaj'lc..:go
na \\yl!ani..: Slo"'l/ik"
hiograjic::'lIegu e1f1ograjoll' polskich. Prolesor był za~t;,:pcą redaktora .. dr Anny Kml&lt;i1ski..:j-I ...:wickiej. autorcm
biogramu
Stanisława
Hystronia.
Dodajmy_
i.e tcmu \vybitn":lllu UC/OJJ..:nlll pnświ.,:cił Profesor swc wystąpieni..: ,..Ian Stanisław Bystroń jako
historyk kultury polski..:j" na posi..:d/.cniu Komisji FInogralicznej
PAN 14.03.1996 r.
IN 50-kcic śmi..:n;i Se\\LTyna lIdzi..:li. wybitncgo
ludoznawcy.
założyciela
Muzeum Elnograliczn..:go \\ Krakowi..:. n&lt;l I.organi/.()\\anej
przcz Muzcum uroczystej
se~ji 24.11.1987
r. Profesor
\v) glosił rekrat "Działalność
S":\Il;rYllil Ud/.icli \1' Komisjach
Polskiej Akademii
UmiejQtności
\\ KrakOl\ i..:". RL'krat)
w Krakl)\\ i..:" \\ 1991 r.

l.

lej sesji ukantly

siC; w lO tomie

"Rocznika

Muzeum

Etnograficznego

Proli::sor lInl/) 1 lemat ..prad/iej(l\\"
elnografii.
wlaśeiwie
ludoznawslwa.
podnosząc
Iym sam) m presli/. lej gał":/i nauki . .leszcze w czasie studiów z.afascYIHl\\ał siC; postacią Oskara Kolberga. W 140. roClnic.; jego urod/in.
na s..:sji towarzyszącej
zjazdowi
PTL w Jeleniej
Górze
\1 liniach 15-1 'J.05.1954
L. W. Bicilkll\\ski
wygłosił
referat .. Poprzednicy
Oskara
Kolberga
na polu badali luJozn&lt;l\\'Clych
w I'ols&lt;:..:-- (poszer/.ona
wersja ukazała się drukiem w Archiwum
I::tnograficznym
nr 12. Wro&lt;:la\1
1(56). To właśnie wtedy zapadła uchwała o wydaniu
dzieł
wsz.ystkich Kolb&lt;:rga. ale \\'(')\\czas ,~abraklo na len cel funduszy.
150. rocznicJ; urodzin Kolberga
Oddz.iał Krakmvski
PTL wcspól I Towarzyst\vem
Miłośników
Historii
i Zabytków
Krakowa
uC/cil urOCl.) sq s..:sj.\ 15.01.1 &lt;)(,5 r. \V Krakowie. \\ Clasie której W. Bietikowski
wygłosił referat
"Kolberg w Krako\\i&lt;:". opublikOllany
\\ .. Roezniku Krakowskim"
L 39. 1968. Od 1978 r. Profesor trwale
urod/ ...:nia
Kullllraln..:
sympozja
inicjały\\.,:

z\\ iązal si.; I Dniami Kolbergowskimi
w Przysusze (ob. woj. mazowieckie),
miejscu
Kolberga.
\V 1960 L powstało lu bowiem bardzo ambitne Przysllskie
Towarzystwo
im. Oskara Kolnerga. maj'lce na celu popularyzowanie
tej wspaniałej
postaci poprzez
naukm\e.
tl:sti\lale
pieśni i lalieów ludowych.
Profesor gorąco popicrał tę lokalną
i ni..: i..alm\ al Clasu na uCleslniclwo.
Na ogólnopolskiej
sesji naukow~j w Przysusze

206.1990 L \\ yglosił r..:Jerat przygotowany
\\ spólnie Z dr Annl\ Grueą. "Krakowskie
konek~je Oskara Kolberga" (..!&lt;oClI1ik Krako\\ski"
l. 69. 19(3). /\by zakończyć w,/Iek Kolberga w życiu Profesor'L tr/..:ba j..:szCl&lt;: \\ spolllni..:ć o kolbergowski..:j
sesj i nauko\\'(;j zorganizowancj
26. I 1.1994 r. przez
INydziall·ilologiCl.ny
PAl J \\ Krakowie. Pokłosie sesji ukazalo si.; drukiem w 1998 r., w pierwszym
'1umerze now..:j s..:rii \\ ydalvniuej
PAll .. IN służbie nauce". pod redakcją Profesora. Tamże znąidujemy .lego glos IV dys~usji ..0 wspóiCl..:snych lórmach uczczenia pamięci Oskara Kolberga. Rozwój
badail nad kullur,! ludOI,,! \1 Polsce ( I XOO··1867)". Jeden z oslatnich artykułów prof. Bieńkowskiego
to: Osk"r J-:o/herg u .Ik(/(Iel/li" (.·lJliejl,'/I/O.ki w A:rakOll'ie. Prace Komi~ii Historii Nauki PAU. Kraków 1999. Trudno bylob) si.; tei.. dziwić. że Prorcsor był gorącym or;,:downikiem
wydania drukiem
(Kraków-Ols/lyn
2000) r.;kopisu. lJlajdująeego
się w Bibliotece PAU i PAN w Krakowie. z którego
korzyslal Kolberg. pl. l'ie.~lIi IlIdll ::'110(/ górnej Dl1l'ęcy \I' parafiach
OS/J-ódskiej i Kraplewskiej
:hieralle w 1836 do 18-10-go /'OkIl pr::.e::...'( G. G.. tj. przez Gustawa Gizewiusza,
1810-1 X48. folklorysly. budziciela i or.;do\\ nika SpnlW) narodowej na perytCriach Mazur pruskich.
I.wil\zany od p(l!l\ i..:cza senkcznymi
\\i;,:zami z Polskim Towarzystwem
Ludoznawczym.
Profesor rzadko miał ostatnio czas i siły uczeslniczyć
w naszych spotkaniach.
zawsze jednak
przychodził.
nal\..:1 \1' Ilajwi.,:i-.vy deS/cz. po nO\I'ość \1·yd'l\\niCl.ą ("Proszę
Pani, ja po książkę
la\\sze przyjd{'ml·mil). Byl sel'lkcznym
przyjacielem.
doradcą. konsultantem
kolejnych zarządów odd/ialu
go. obecnie
\\ KrakO\lie.

IV KrakOIIi..:. W I'lC/Y I si.,: lei.. \\ przygotowywanie

obchodów

I OO-Iecia krakowskie-

najslars/..:go
oddzialu
I'll.. lowarzys1'leych
I.X X IV Zgromadzeniu
1\ liniach :22-:24.(Jl).1998
L Powołany
pr/.el: Zarząd Główny na sekretarza

go s..:sji nauko\\ci.

konsullOl\al

nasle

projckty.

doradzał

referentów.

W czasie

sesji,

Delegatów
naukowektórą

czę-

ścio\\o pnmad/il
i /IIakomicie
podsumował.
wygłosił z drobiazgową
znajomością
tematu. referat
.. Krako\l scy prekursorzy
badaó 11Ido/.na\\cl.ych
w pierwszej
połowie
X IX wieku". A potem

�206
intcresował
si« nHlżli\yością
\Iydania
tekstów. Idążył jcS/.uc
mhauyć
okładki, ale ksiąi.ki (f'r::ed IO() lafy i d::isiaj. Ludo:://(lIrsflro i elnogralia

i zaakceptować
projekt
międ::.1· Wiedniem. 1.11'0-

wem. Krakmrem
a l'ragą, KrakóI\ 1999). do której dostaruyL
jak zllykle. starannie przygotowany do druku tekst. już nic zd'liył wzią(' do r«ki.
Profesor pryncypialnic
postr/egal
rolę clnogra!ii,
pisał b(lII icm: "już od I.arania .. hudziła
i rozwijala poc7.ucie świadomości
narodowej ... uka7lljąc piękno ojczystcj kultur) ludu, równoczcśnie broniła skutec7.nie
przcd zahorcami
polską tradycję.
by móc pr/ekazać
j,\ potomnym".
A równoczcśnie
potrafił si« zachwycić
np. umiejętności,!
sypania piaskiem w/.ort'l1\' na polepie
i dziwić się z uśmiechem.
że nic o tym nie wiedział ~ ..a pr/eeież chodzi Iem na scminaria do
profesora Mos7.yńskiego".
I taki pozostanie
IV naszej pami«ei. uczony - erudyta. mówi"cy i pisz'ley piękm, polszczyzną.
przy tym gawędziarz
pełen osobistego
uroku. patriota
i spolcunik.
przyjacielski
i życzliwy,
elegancki.
o wysokiej kulturze osobistej pan. Bardzo krakowski
Profesor. Pogrzeb na Cmentarzu
Rakowickim
w KrakOllie zgromadzi I rzesz.,: przyjaciół. znajomych.
IlspółpraeOlmików
i uczniów
Profesora.

a nickonwcncjonalne

mOlly pogrzebowe

\1 )rażał)

glęhllki

żal.
../lIna SjJiss

ADAM GLAPA
(19l6~2000)

7 czerwca 2000 roku zmarł dr Adam Glapa etnogra[
rcgionalista.
nauczyciel
i popularyzator wartości OŚlI iatowych i kulturalnych,
zwi,,z.any s/ez.ególnie
Adam (;Iapa

z terenem Wielkopolski.
urod/ił się 4 maja 1916 roku

\\. Grodzisku
Wielkopolskim.
UkllńCl.ywszy
w 1936 roku w Lesznie seminarium
nauczycielskie
ro/POCZ'11 pracę w \.•.yuczonym
zawodzie
naipien\
II' Swarzęd/u.
a następnie
w Zh'lszyniu
do 1939 roku. Po utracie niepodIegiości
la propagowanie
plliskości
ziem
pogranie/a
i historycznych
granic zachodnich
onlz za przynależność
do Iwi'IZku
Zachodniego Polaków \\ Zbąszyniu
z.ostał przez wladze okupacyjne
skazany
na kan,: śmierci. co
zmusiło

(io do O[lllszez.enia

nia. UkrYllal
lotogralicznej
dośll"iadezenia

się II I'oznaniu

miejsca

zamieszka-

pracując

l\" lirmie

SICII ncra.
Maj'lc już
pell'ne
pedagogiczm:
i organizatorskie.

brał czynny udział II tajnym nauczaniu
oraz
iniejowai i reali/llllal
w kOllspiraeji inne I(lrmy
życia kulturalnego,
m.in. widOll"iska i wieczornice dla coraz szerszego kn,:gu polskich rodzin.
Jedna z takich wieczornic
o treściach folklorystycznych
pl. ..Zaręczyny
u JakubOll"skieh".
zorganizowana
i zainscenizowana
przez Adama Glapę przy Ilspółudz.ialc
.lana Bzd~gi z [)omachol\"a.
została sfilmowana
IV warunkach
konspiracyjnych
przez Stanisl&lt;lll"a Kuszę i Zygmunta
Brychcego. stanowiąc
wraz z innym lilmem pt .. .1. szarych dni" dokulllenl o unikatowej
wartości z życia
Polaków IV czasie okupacji.

�207
\\'/lln.:m tradycji T(lII ar/y'tlla
C/ytclni Ludowy ch. Adam Ciapa przygotowywał
w tym cza,.ie tabe pn&gt;~r"I11Y edukacyj!l" " cykLtch lętllalycznych z f(·)i.nych dzicdzin Iviedzy. które były
nast&lt;;pni&lt;.: prC/cntUllan&lt;.: II konspiracji II polskich domach prz&lt;:z prowadzących
z&lt;~j~cia. Sam
rcali/llwał lematy dotyu'lce
historii Polski, kultury ludowej i folkloru. Każdy. komu znanc są
rcalia I. /.)cia cod/.icnncgo Polakt)\\' w ó\\'Czesnym Kraju Warty. orientujc się, jakic w związku
I. tym istniały I.agro/cnia dla rcali/atorów
i uczcstników wspomnianych
inicjatyw pod~imowanych
I taką od wag,! i I patriolyclllych
pohudek przcz Adama Glap.; i innc, także wymienione tu osohy.
W latach 1')-15-1950 Adam (ilapa pracowal IV POlllaniu. kolejno w Milicji Obywatelskiej.
II IJckgatur/c
Ministcrsl\\a Oś\\·iaty. W)dziale Kultury Urzędu Wojewódzkicgo.
Po wyzwoleniu
h) ł jednym z picl'\\Slych ochotllik()\\. którzy czynnic 1Vf&lt;lczyli się do prac porządkowych
i normalizujących jy cic II' I.l'ujnowanym Poznaniu. Zajmował si.; przede wszystkim ochroną i zabezpieczaniem lh'lbr kulturaln)&lt;:h oral rCakl) wowanicm
instytu&lt;:ji oświatowych.
Pracowat także
IV MUlcum Narodo\\') 111. org.ani/.ując z inspiracji prot'. Eugcniusza Frankowskicgo
dzial etnograIiuny najpicrw II Poznaniu. a nast.;pnie \\ pałacu w Rogalinic. To on właśnic był autorem odeIII) podpisancj prIG IloiL'wod&lt;; poznańskicgo zwracającej si.; do spokczellstwa
o przeka7A1nic
przcdmio\('lII I d/icd/iny
kultury ludowcj. Odezwa ukazala się w dzienniku .. Wolność" nr 52,
1-1 C/CI'\I'Ca 1')-16 roku. W \\yniku lego aktu napływały eksponaty. co pozwoliło na powstanic
piCI'\\S/L~i stałej ckspozycji \\ pałacu IV Rogalinic. którą l\\orzyli pod kierunkiem prof Józefa
(jajka: Adam (i1apa. Slanisłml Hlas/.czyk. Longin Malicki i Krystyna Klęsk.
W latach 1')-15-1')50 Adam (ilapa studiował c1nograli;;. antropologię i prehistori&lt;; na ówczesnym Wydziale Ilumanislycznym
UniwersytclU Poznaliskiego.
W 1950 roku ukończył studia
otr/ynlllj'lc dyplom nr ł i tytuł magistra liJozalii. Po ukoliczeniu studiów. przez okres I roku.
pracu.i'lc na stanOII isku redaktora II Polskim Radiu w Poznaniu. pr/ygotolVal kilkadziesiąt audycji i slueholl isk. 1\ tym II iele I dziedziny kultury ludo\\cj i f()lkloru. wykorzystując
również
mojliwości
popularYIll\\ania
istnicj'lcych
i tworlllnych
przcz sicbie zespołów regionalnych
z tcrcnu Wielkopolski.
Od 1951 do I')61 roku hył latrudniony w Polskim Towarzystwie
Ludoznawczym
na stanowisku rcdaktora Ic&lt;:illliClnego. pocz.'llkOlIO lIPomaniu.
a następnie wc Wrocla\\·iu. W tym czasic
organil\l\Ial r(l\Inió. \\sp()inic I. dr Olg'l (jajkol"l i Stanislawcm Stankiewiczcm.
zjazdy Towar/ystlla. konli:rencic krajO\le i mi;;dzynarodowc
oral. licznc scminaria. W 1961 roku na Uniwersy te&lt;:ie W rocla II skim ohronil prac.; doktorsk'l "';Irój lI[ięd=.1-T=ecko-babimojski na Ile ubiorów
,rielf.i(J/wlskich. której promo(or&lt;.:m hył prof. Józef Gajck.
Od 1962 roku dll 1'!72 dr Adam Glapa pracowal IV Palacu Kullury w Poznaniu, na stanowisku
kicnlllnika jcdncgo I. d/ia/(lIl. W tym samym okrcsic prowadzi I spolecznie poradnię etnograticm'l dla nauCl) cicli oral. instruktortl\l zcspołów rcgionalnych oral środowisk i osóh zainlcresoIlanych t'llemalyką
Na kilka lat pr/cd pr/cjściem na cmcrytur;; wrócil do pracy IVszkolnictwie.
W ciągu długich lal d/ialalności zawodowej i spolccznej. dr Adam Glapa z ogromnym zaangażll\laniem i pas i,! 1\ląClal ,i&lt;; II nurt pracy programowcj i organizatorskiej
mając~j na celu przede
WSI) s[kim hadanic i popular) /.lJwanie kultury ludo\\ ej i folkloru. Prowadził hadania tcrenowe
II' kr'liu i la granic,! II lakrcsic \\ ielu inlercsuj'lcych Go tematów ludoznawczych. m.in. brał udział
II' hadaniach pnllla&lt;ilOnych pod kicrunkicm prof .ll'm:lil Burszty IV celu pozyskania materiałów
do publikacji "'/1/1/11'(/ /[((/mr(/ li'i&lt;,/kopolski. \\ której znajduj'l si.; dwa Jcgo arlykuły. Prowadził
równiej hadania na tercnic licm lachodni&lt;:h w nawi'lz&lt;lIliu do prac nad Polskim allasem elnograJic::lIll/l.

W piefl\Slych lalach po \\oinic II spólorgani/.lJwał
i II\orzyl od podstaw zespoly rcgionalne.
m.in. II Sl.amolulach. Koś&lt;:ianiL·. (irod/.i,ku, DąnróII'Cc Wielkopolskicj
i Podmoklach oraz ogniska mUl) ClJJC II /.h'1S1Yniu i Wlos/akolVicach.
Był wspólorgani/atorem
wielkich imprez ogólnokrajowych. jak np. do/ynki og.ólnopolskie w 1946 roku w Pomaniu, Swi.;to Morza w Szczecinie,
otwarcic radiostacji lIC Wrocl&lt;l\\iu. /.a S\\ój naj\\i.;ks/Y osobisty sukces organizatorski
uznal
przygotO\lan'l pr/Cl. siehic implCl.'; i(llklorystyezną
z okazji 100-lecia Wiosny Ludów w Milosl&lt;l\\ iu I.. ud/ialclll naj\\y /s/ych władz pallstwowych
i przedstawicielstw
zagranicznych
oraz
/.ja/d AUlOch[oJl('lI\ I. /.icm Od/yskan)'ch.
W części artystyczncj Zjazdu wystąpił wtedy przywieliony pr/cl Nicgo Icspl'llludo\\y
l I),\hrówki Wiclkopolskiej.

�208
W ciągu swcgo dlugiego i pracowitcgo
7.ycia nigdy nic zaprzcstal pisarstwa . .lego wszcchstronnc
zainteresowania
równicż pOLaelnogralicznc.
np. w zakrcsie historii Polski. z\\laS/.cza Pomorza
Zachodniego.
symboliki .- różnych form orlajako
godla paIistwolleg.o
. lnalally wyral II licznych
publikacjach.
Byly tcż prlcdmiotcm
Il')glaszanych
przCl Niego prckkcji. OdCZ.ylÓI\. a na \\l: I ckspozycji wystawienniczych
(orly polskie). Dr Adam Cilapajest autorem ok. 70 pozycji publikowanych.
w tym książek. arlykulów. rozpraw i reecnzji II' dzicnnikaeh.
czasopismach
krajowych i zagranicznych .lest m.in. autorem takich pozycji. jak: Siny s~al//ollllski. -"Inij d~ier::"cki. SIrrjj mi(:d~yc('ckohahil//ojski w ramach serii ..Atlas polskich strojów ludowych" (III dalI niet 110 PTJ.).
Dr Adam (jlapa był laureatem wielu nagród i wyrói.niel;. Posiada I odznak.,: ..I.aslużony Dzialacl
Kultury" ( 1968 r.). Medal za Zaslugi dla Obronności
Kraju (1970 r.). Odznak.,: Ilonoro\\',\m.
Poznania (197 Jr.). I.Jotą Odznake; /.wiąLku
auczyeielstlHl
Polskiego (I 'n() r.). Medal Komisji Edukacji Narodowej (1980 r.). Wielki Medal\\' 40. rocznicę Wymolenia
Poznania (19X5 r.).
Odszcdł od nas kolega. badacz oraz milośnik kultury ludowej i Il)lklortl. człowiek o silnej
osobowości.
działalność
spolcczncj

bezkomproll1isO\IY.

dokonujący

nieraz

Iwdn) ch i nicpopularnych

w dużej mierze inspirowaly
idee organiczllikOll'skil'
u7yteczności.
Pozostanie zmvszc II' naszej pamie;ci.

- patriotyzm

wyhorów.

Jego

i praca o walorach

.·/Icksalldm

I/'ojci('c!loll'skll

ROMUAl.DA
IJANKOWSKA
( 1933-19(9)

5 kwietnia
i konscrwator
Romualda

1999 roku zmarła
zabylków.
Hankowska

sach Wschodnich.

z domu

Ile Włocławku
I'ujdak.

W 1945 roku w ramach

dr Romualda

urodlila
repatriacji

Ilankowska.

si.,: 13 l\Tześnia
przyje..:hala

lasluiony

mUleolag

19.\3 roku w I.id/ie
l\Tal/.

rodlin'l

na Kre-

do Wloclawka.

Tutąj w 1')51 roku otuymala
ślliadcctl\'()
dojrlalości
w (iimna/,iulll
illl. 1arii Konopnickicj.
W t) m samym roku rozpocz.;la studia na Katolickim
Unillersytecie
I.ubelskim
\\ zakr~sie historii
sztuki. uzyskując
IV 1956 roku tytul magi,tra.
W 1')5'1 roku ROlllualda Ilankowska
związala si.;
z Muzcum Zicmi Kujall'skicj
IVC Wloclawku.
W placów..:.: lej przeszla II sl)'slkie slczehlc merytorycznych
stanol\isk.
aby II' 1')65 roku obj.,ć funkcje; d) rektora IllUleUIll. Kierowane
przez ni'l
Muzeum Kujawskie IV krótkim czasie stalo sie; c/.oIO\I'&lt;\ regionaln,! instytucj,! w kraju. To wlaśnie
z inicjatywy
R. Ilankowskicj
rozpoel.,:to
m.in. org.anilacj.;
Ilielkich
konkursl)\\
.. Biennak
Fajansu".
którc ucz)'n iIy malO\l'anc r,,:clll ie wyrohy W 10cl&lt;I\\ sk ich l.aUadll\l· Cna IIIik i Slołowej.
znane i modnc w Polsce. i za g.ranieą Dlięki j-:j usilnym staraniom
'lu/.eum plllYSkalo nOlle
obiekty.
w których otllarlO po r-:montach
i pracach adaptaCljnych
now.: OddziaJy:
MUleuTll
Historii Wloclawka
i Muzeum [(nograliczne.
W latach 1976-1992
R. Ilankowska
praco\\'ala
II Prlcdsie;hiorstwie
P,uiSIlI'owym I'racO\\I1ie
Konscrwacji
Zabytków
w Toruniu.
W 1')82 roku obroniła na Wydziale Ilumanistycznym
Uniwersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu rozpraw.; doktorsk'l .. Fajans IlIoclawski
ki i próha oceny wartości artystycznej
wyrobów".
Od I ')9:&gt; do 1997 nlku R. Ilanko\vska
pracowala
II I'l'l.
I~iurn Ilandlu
IV Warszawi.:.
W tym czasie opracolIala
m.in. dokumentac.i&lt;; konserll,ltorsk"
w Rydze. wytycznc do odbudowy
kościola św. Kalar/.) ny II Petershurgu
oral
przed pałacem Piotra I II' Peterholic.
Romualda IlankO\lska
była czlonkiem
Ilidu
historyków
Sztuki. Wloclawskicgo
Towarzystwa
lnawczym
zwi,vana
dzialu. MiTllO widu

.- dzieje

fabry-

/.agraniu!1ego

mun'l\V ohronn)ch
r-:stiluracji liHllUnn

tO\I&lt;"'ll'slw nauko\\ych.
IV Iym: SlowarzySl.enia
aukow-:go.
I. Polskim Tll\l'arzystwelll
Ludo-

hyła od trzydziestu
lat. bioqc aktywny
obowiązków
lawodowy-:h
R. Ilankowska

mllial II' pracach lOrt"iski-:go Odl.alVSle lnajdllllalil
czas dla kok-

�209
żanck i kolegów. zwracających
si.; I. prośbą o pomoc w rozwiązaniu
problemu badawczego.
Ułat\\iala \\iclu polskim badaczom poruszanie się po niezwykle bogatych archiwach St. Petersburga i Rygi. Publikowany dorobek naukowy dr R. !Jankowskiej obejmuje ponad trzydzieści
pozycji. Odeszła w pc/ni sil tv.órcl.yeh. Będzie nam jej bardzo brakowa/o.
Jan ,~więch
Ważniejsze publikacje dr Romualdy Hankowskiej
1991
1992
1997
1998
1999
2000

/V/oc!awskijójalls. Wrocla\' •..
Nie::nane I'elershurskie .I'lc/{~v
SIallis/awa Allgllsw Ponialowskiego, Warszawa.
[{u.kió/ .';11'. Kalar::yny w Sanki Pelersbllrgll. Warszawa.
Odbudowa kO.';cio/a.';w. f-.:alur::yny.·/Ieksand/yjskiej IV Sanki Pelersbllrgll. Leszno.
Uk/ad I'r::eslr::ellll)' i ::ahllciowa miasla. w: W/oclawek. D::ieje miasla. l. I. Włocławek.
IFslęp. \\: I\. Bujak. f-.:aledra W/oclmvska. Warszawa.

HALINA MIKULOWSKA
( 191 7· 1998)

31 grudnia 1998 roku zmarła w Toruniu
mgr Halina Mikulowska, emerytowany pracownik Muzeum etnograficznego
w Toruniu, zasłużony muzealnik.
badacz sztuki ludowej
w szczególności
stroju i hattu.
Halina Mikulowska urodziła się 6 czerwca
1917 roku w Wilnie. Tam zdała w 1936 roku maturę \\ Państwowym Gimnazjum i Liceum im.
Elizy Orzeszkowej
i wstąpiła do Państwowego
Instytutu
Robót
Ręcznych
w Warszawie.
W 1938 roku uzyskała dyplom nauczycielki
robót
n;cznych
w szkołach
zawodowych.
W grudniu
1938 roku
wyszla
za
mąż
7.a Stanislawa Andrzeja Mikułowskiego.
Okres okupacji
spędziła
w Warszawie.
Od 1945 roku na Uniwersytecie
Miko/ąja Kopernika w Toruniu studiowala
zabytkoznawst\\ o i muzealnictwo.
W grudniu 1950 roku
uzyskala
magisterium
na podstawie
pracy
o stroju ludowym Kujaw.
Prae\( z&lt;l\\odową rozpocz&lt;;la już w marcu
1950 roku na stanowisku instruktora spolecznooś\viatO\\"ego w Muzeum Miejskim w Toruniu.
Od 1959 roku do przejścia na emeryturę w 1977 roku związana była z Muzeum Etnograficznym
w Toruniu. Poez;j1kowo zajmO\\ala się różnorodną dzialalnością
związaną zc sztuką ludową.
będąc kierownikiem d/.ialu nauk()\\"()-oświalowego.
ostatnie cztery lata przed emeryturą kierowała
dziakm kultury duchowej. Ponadto była konsultantem w Spóldzielni Pracy R«kodziela Ludowego i Ańystycznego
..ARS·· (potem .. RZUT') w Toruniu. Prowadziła też zajęcia na Podyplomowym Studiull1 EtnograJii przy UMK w Toruniu. Często pełniła funkcję konsultanta dla wielu
muzeów i dom(lw kultury Polski północnej.

�210
Po przejściu na emeryturr,: nadal prowadziła czynną działalność zawodową i pozostała w stałym kOnlakeie z Muzeum Etnograficznym w Toruniu.
Z Polskim Towarzystwem Ludoznawczym Halina Mikułowska związała się w 1951 roku.
biorąc aktywny udzial w pracach Toruńskiego Oddziału. Przez jedenaście lat była członkiem
Zarządu Oddzialu w Toruniu. a od 1955 roku pełniła funkcję opiekuna merytorycznego kola
PTL-u w Keyni. Uczestniczyła także w działalności Stowarzyszenia Historyków Sztuki i Pomorskiego Towarzystvła Muzycznego. Współpracowała z Kujawsko-Pomorskim
Towarzystwem
Kulturalnym w Bydgoszczy.
Do nąjważnicjszych dokonań Haliny Mikułowskiej należą badania etnograficzne na terenie
Kujaw. Pałuk. Krajny. ziemi chełmiński~i. Kaszub. Wynikiem tych badań byly zarówno publikacje z zakresu stroju ludowego. haftu oraz rzeźby ludowej. jak i zakupy wielu cennych obiektów.
Stworzone przez Nią kolekcje elementów stroju kujawskiego i paluckiego należą do najbardziej
reprezentatywnych i najcenniejszych zbiorów tego typu obiektów w muzeach etnogralicznych
w Polsce. W roku 1953 zostal wydany. w serii Alias Polskich Strojów I.udowych, SIrój Kujawski
- autorstwa H. Mikułowskiej. Halina Mikułowska była też autorem scenariusza jcdynej w północnej Polsce stalej wystawy strojów ludowych. Trudne do przecenienia są rezultaty kilkudziesięciu kursów haftu. jakie prowadziła Halina Mikułowska. głównie na terenie Kujaw i Paluk.
Pozwoliły one na bardzo szerokie rozpropagowanie i przetrwanie hallu regionalnego. Była konsultantem str~iów ludowych dla wielu zespołów folklorystycznych. Na wielu konkursach z zakresu
sztuki ludowej występowalajako juror, wygłosiła wiele odczytów popularyzujących sztukę ludową.
Za swoją działalność Halina Mikulowska otrzymała szereg odznaczeń. Do najważniejszych
należą otrzymane w 1974 roku - "Zaslużony działacz kultury". w 1975 .. Złota Odznaka
..Za opiekę nad zabytkami". IV 1985 roku Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. w 1986
roku Ogólnopolska Nagroda im. Oskara Kolberga "Za zaslugi dla kultury ludowej", w 1996 roku
- nagroda Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Etnograficzl1t:go w Toruniu .,Za z.asługi dla poznania, ochrony i popularyzacji kultury ludowej Pomorza i Kujaw".
Halina Mikułowska była osobowością nieprzeciętną - zawsze życzliwa dla twórców. chętnie
pomagała młodym. Charakteryzowała ją wielka umiejętność i łatwość nawiązywania kontaktu
z ludźmi.
Pracowała tak jak żyła - z pasją. .lej radość życia i optymizm udzielał się tym. którzy z nią
się spotykali.
Kinga Turska-Skowronek
Najważniejsze
1953
1958
1964
1965
1971
1971
1971
1973
1977
1979
1980
1981
1982

prace Haliny Mikulowskiej

Stój kujawski. Alias polskich strojów ludouych. Poznań.
Sprawozdanie z penelracji lerenu (szluka ludowa i arty.~ci ludowi) w powiecie Żnin
i częściowo Szubin. rękopis IV Archiwum Muzeum Etnograticznego w Toruniu.
Pa/ucka szluka ludowa ... Literatura Ludowa" nr 3. Warszawa.
Slrój kujawski i haft. w: ZaJys elnograficzny okolic Kruszwicy. red. M. ZnamierowskaPrOtlerowa. Toruń.
Hafty i koronki. w: Współczesna szIuka ludowa w woj. hydgoskim, red. W. Szkulmowska.,
Bydgoszcz.
Slrój ludowy. Przewodnik. Toruń.
Rzeiba, w: W"pólczesna .eluka ludowa]V woj. bydgoskim. red. W. Szkulmowska.. Bydgoszcz.
Sztuka ludowa na Pa/ukach, "Ziemia" t. 7.
Hafty kujawskie. Kalalog wyslawy. Inowrocław.
Haji kujawski. Wzory i inslrukcje. Teka nr I. Inowrocław.
Haft kujawski. Wzory i inslrukcje. Teka nr 2. Inowrocław.
Haft palucki. Wzoly i inslrukcje. Bydgoszcz.
Dawne hafty kujawskie. Alias wzorów. Strzelno.

�W oparciu

o rękopis będący w zbiorach Archiwum Naukowego
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
w ramach serii "Archiwum
Etnograficzne"
(t. 36, cz. I, fi, III)
ukazała się publikilcja:
-----:o:o~~o&lt;:=-----

Jan Świętek,
Brzozowa i okolica Zakliczyna Had Dunajcem.
Obraz etnograficzny,

Zbiór z lilt IR97-1906
cz. I:

Oko/im

Ullf
(ubiór, pożywienie,
d0l11os1 wo)
I
Pmcn
(pilsterslwo,
hodowli1, Ps/,c7.c\;lI"slwn,
rolnictwo, ogrodnictwo,
rzemiosło, hilndel)
Wrocław

1989, s. 234,

cellil .'1,00zł

cz. II:
Wicr7.Cllitl

(wyobrażenia,
Wrocław

kullura

[etykil], kulL, wclerynilritl,

1998, s. 247,

leczniclwo)
CCllil 'IS,OO zł

cz. III:
LI/dl/OŚć.

Rony

Zwyczaje i pvjf'cia pmwI/c (I~od7.inil).
Wrocław

cella ok, IS.OO zł

1999 (w druku)

------:o:o~~o-c:a----Zamówienia

prosimy

kicrowilĆ na adres wydawcy:

POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE
50-139 Wrocław
ul. Szewska 36
tel. 071 /344-46- J 3

�ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH
Jan Wielek, Strój Górali Łąckich, Wrocław 1999 (cena: 20,- zl)

Oferujemy również innc lyluly z tcj scri i:
1. J. P. Dekowski,

(10,- zl)

Strój sieradzki, W -w 1959

2. 1. Swieży, Strój podlaski (nadbui.at'lski), W-w 19511

( I 0,- :1.1)

3. F. Klonowski, Strój wannil.ski, W-w 1960

( 10,- 71)

4. B. Kaznowska, Strój bilgorajsko-tamogrod7.ki,
5. T. Seweryn, Strój krakowiaków

W-w 19511

(I U,- 7.1)

wschodnich, W-w 1%0 (reprinl 19(1)
(!\,- zl)

Zamówienia prosimy kierować na adres:
Polskie Towarzystwo
ul. Szewska 36
50-139 WROCLA W
tel. 071-344-46-1 J

Ludoznawcze

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
