<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items?output=omeka-xml&amp;page=23" accessDate="2026-09-29T16:31:17+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>23</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="11326" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11304">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/eeac96093b620b33647e8ae2c418b29c.pdf</src>
        <authentication>6dc07394b86e9c2db173528a0223e140</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134960">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2659</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134961">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134962">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2472</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134963">
                <text>Jak nie umiera królewna Schiffer / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134964">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.2, s.60-61</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134965">
                <text>Cibor, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134966">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134967">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134968">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134969">
                <text>Jak nie umiera królewna Schiffer
Kilka słów o śmiercionośnej reklamie
Krzysztof Cibor
The situation has literally become definitive - not finite, infinite, or defined but definitive
J. Baudrillard, L'illusion de la fin: ou La greve des

evenements

(cytat z sieci Internetu)
Ahmedowi

Śmierć w reklamach jest. Pojawiła się jakiś' czas temu i, jak są­
dzę, będzie pojawiała się coraz czes'ciej. Kiedyś'jej nie było, ale już
jest (absolutna nowość!!!
- wołają jak zwykle reklamowe
slogany.)Trudnos'ci, jakie wiązały się z zawłaszczeniem śmierci
przez topikę tej najbardziej ekspansywnej Gebrauchkunst, są stosun­
kowo proste do określenia. Lęk przed śmiercią i próby jego przezwy­
ciężenia to najbardziej elementarne i uniwersalne atomy kultury.
Skoro każdy może go zrozumieć, skoro zapładnia on ludzką wyobra­
źnię od zawsze, cóż bardziej oczywistego nad wykorzystanie śmier­
ci w reklamie?! Agencje marketingowe unikały jednak długo tego te­
matu, zdając sobie sprawę, że straszenie plamą na bluzce, niepowo­
dzeniem u dziewcząt, czy nawet niepewną przyszłością dzieci posia­
da ciężar gatunkowy zupełnie nieporównywalny z tym, jaki ma stra­
szenie śmiercią. Oczywiście sformułowanie „straszenie" użyte jest
tu zdecydowanie na wyrost. Reklamy nie są straszakami, nie terrory­
zują swoich odbiorców, sygnalizują jedynie, że pewne potrzeby mo­
gą być zaspokojone za pomocą reklamowanych produktów. Ukazu­
ją w tym celu reklamowego everymana w sytuacji braku czy straty,
po czym dostarczają mu idealny środek, absolutną nowość, rewela­
cyjny preparat i od tej pory wszyscy (którzy staną się posiadaczami)
żyją długo i szczęśliwie. Reklamowy raj nie jest jednak rajem nie­
śmiertelnych. Nie można obiecywać wieczności tym, którzy kupią
pastę do zębów. Śmierć jest nieunikniona i ostateczna. Nie da się re­
klamować samochodów wołając memento mori, dlatego też lepiej
nie mówić na ten temat nic. Wystarczą zdrowe zęby, lśniące włosy,
zgrabna sylwetka i zadowolona z margaryny rodzina.
Śmierć jednak w reklamach jest. Zakamuflowana, przezwycię­
żona, na niby, ale jest. Chciałbym tu pisać o trzech spotach, które
obejrzałem niedawno w TVP. Pierwszy z nich, z najbardziej oczy­
wistymi odniesieniami, to reklamówka batoników Mars. Oto ponu­
ry, skalisty i odludny krajobraz. Widzimy dwóch smutnych Indian starego i młodego - wspinających się na jakieś wzniesienie. „Wspa­
niały dzień na śmierć, synu" - mówi w pewnym momencie starszy
do młodszego. Jego słowa wypowiedziane „po indiańsku" rozumie­
my dzięki podpisom - jak w dobrym etnograficznym filmie nie ma
tu lektora. Następna scena również odwołuje się do uniwersalnego
etnograficznego backgroundu - stary Indianin leży z zamkniętymi
oczyma, młody przygotowuje mu podróż do krainy wiecznych ło­
wów, tańczy, śpiewa, wznosi modły. Przejście właśnie ma nastąpić,
gdy nagle z kieszeni młodego wypada charakterystyczny batonik.
Martwy już, wydawałoby się, stary Indianin łypie w jego kierunku
okiem, po czym informuje młodszego, że zapragnął spotkania
z Białym Kwiatuszkiem - najprawdopodobniej wioskową piękno­
ścią. Uroczysta ceremonia zostaje przerwana, dwaj wciąż żywi In­
dianie schodzą z góry, lektor informuje nas, że „Mars krzepi".
Drugi spot opowiada historię współczesnego bonvivanta, który
żując gumę mknie eleganckim kabrioletem przez wspaniałe gór­
skie przełęcze. Historia nie jest zbyt długa („żyj szybko, umieraj
młodo" - chciałoby się powiedzieć). W pewnym momencie hamul­
ce odmawiają posłuszeństwa (już wiemy, że nie jest to reklama sa­
mochodu) i wóz naszego bohatera zaczyna mknąć w stronę przepa­
60

Thomalaque

ści. Młodzieniec smutnieje. Lektor bezbłędnie odczytuje jego tro­
ski w ostatniej chwili ekskluzywnego życia: „szkoda - jeszcze tak
wiele smaku, a tak mało czasu". Chodzi oczywiście o gumę do żu­
cia, której wartości smakowe mogą przeżyć swojego konsumenta.
Na szczęście, jak w kreskówkach, okazuje się, że tuż pod skalną
krawędzią rosło solidne drzewo, na którym osiadłszy bohater rekla­
my może spokojnie dożuć do końca gumę, która „smakuje dłużej".
I wreszcie ostatnia reklamówka. Znowu odludzie, tym razem
pustynia, jakiś doświadczalny poligon. Wokół samochodu kręcą się
ludzie w białych kombinezonach, gdy nagle pojawia się Ona ubrana w kosmiczno-erotyczny strój Claudia Schiffer. Wsiada do
pojazdu, pokazując nam swoje najdłuższe nogi i rusza po czymś, co
przypomina pas startowy. Nagle z przeciwka wyjeżdża inny samo­
chód, następuje zderzenie (CrashV.). Widzimy skrzywioną (w nie­
pewności raczej niż w rozpaczy) twarz Operatora Eksperymentu
i zwolnione zdjęcia ze środka samochodu, gdzie wzbudzające po­
żądanie ciało supermodelki otulane jest ze wszystkich stron pneu­
matycznymi poduszkami. Następna scena: królewna wychodzi ze
zmiażdżonego samochodu bez szwanku (żadne, nawet mikrosko­
pijne, ziarno grochu nie uwierało jej podczas tej kilkusekundowej
śmierci), Operator Eksperymentu uśmiecha się do niej promiennie,
głos z offu wykłada przesłanie: „Citroen Xsara - żyć nie umierać".
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie są to jedyne reklamówki
odwołujące się do śmierci. Należałoby wspomnieć jeszcze cho­
ciażby o plakatach Benettona, reklamie, w której pluszowy króli­
czek umiera (co przeraźliwym piskiem sygnalizuje nam jego
EKG), po czym, dzięki wymianie baterii zostaje wskrzeszony
i z miejsca gotowy jest do charakterystycznej dla elektrycznych
króliczków nadaktywności, czy wreszcie o przewrotnym spocie,
w którym stary i obleśny kowboj zabija w pojedynku kowboja mło­
dego, atrakcyjnego i noszącego do tego reklamowane dżinsy. Swo­
je zainteresowania zmuszony jestem jednak ograniczyć do przed­
stawionych powyżej filmów. Takiego, a nie innego wyboru doko­
nałem ze względu na fakt, że wszystkie trzy reklamówki są do sie­
bie podobne w bardzo charakterystyczny sposób.
Po pierwsze ich scenariusze, tak przecież różne w szczegółach,
są do siebie zbliżone, jeżeli chodzi o podstawowe założenia. Oto
główny bohater (stary Indianin, młody utracjusz, czy plastikowa
piękność) w sposób definitywny dąży ku śmierci. Właściwie w każ­
dym filmie tę śmierć już-już widzimy. Jednak dzięki cudownemu ar­
tefaktowi zostaje ona przezwyciężona i odsunięta daleko poza gra­
nice konsumpcji. Ów magiczny eliksir jest nie tylko środkiem, dzię­
ki któremu możliwy jest powrót z Krainy Zmarłych. Jest to również
cel, dla którego się wraca. Tak jak Królewna Śnieżka ożywa, by
związać się z najwspanialszym z książąt, tak Claudia Schiffer wra­
ca po swojej symulowanej śmierci, by móc ż y c z Citroenem.
Druga ważna kwestia to świat przedstawiony. Reklamy batoni­
ka i samochodu w ten sam sposób przenoszą nas do nie-świata. I tu
i tu widzimy jałową ziemię, której nie pokaże nam żaden inny spot.
Nawet Camel umieszczając swoich dzielnych bohaterów w dzikiej
dżungli umieszcza ich raczej w dziewiczym Raju, nawet młodzież

�z reklam Golden Americanów,
która jedzie wzdłuż tych samych
pustynnych gór, na których stary Indianin miał umrzeć, jedzie tam­
tędy na radosne spotkanie z hedonistycznym mitem bitników. Jało­
wa ziemia, o której mówię, nie jest ani Rajem, ani zaproszeniem do
szampańskiej zabawy w oryginalnym otoczeniu... To przedsionek
Tartaru. Surowe pustkowie, na którym poza karłowatymi roślinka­
mi i s'mialkiem-bohaterem nie istnieje już żadne życie, zawsze bę­
dzie kojarzyło się z drogą do Krainy Śmierci. To pas graniczny, na
który ten s'wiat już, a tamten jeszcze nie ma wpływu, to geograficzno-symboliczne przedstawienie agonii. W takiej wlas'nie agonii po­
ruszają się czerwonoskórzy i Lalka Schiffer. Jest to oczywis'cie
agonia złagodzona - w pierwszym przypadku przez quasi-etnograficzny dystans, w drugim przez telewizyjny erotyzm bohaterki, nie
zmienia to jednak faktu, że krajobrazy tych dwóch spotów w inte­
resujący sposób kontrastują z innymi.
Już na przykład reklamówka gumy do żucia, którą także się zaj­
muję, jest zupełnie odmienna. Zarówno krajobraz, fauna, flora jak
i sam bohater są tu ols'niewajaco „piękni". Napisałem ten przymiot­
nik w cudzysłowie, gdyż nie wiem, czy może on odnosić się do
piękna, generowanego komputerowo, a taka wlas'nie jest rzeczywi­
stość omawianego filmu. Nie tyle odczuwamy, ile wiemy o wspa­
niałości przedstawionego s'wiata - to co cyfrowe nie może zawieść,
nie zawodzi aseptyczny compact disk, czy kablowe radio. Panowa­
nie nad zdygitalizowanym s'wiatem jest szalenie proste, każdą cho­
robę, wyrwę, czy skazę likwiduje się za pomocą klawisza Delete.
Bit nie pozostawia nam wyboru - zerojedynkowosć jest piękna.
Jednak zarówno skrajna soczystość drugiej reklamy, jak skraj­
na suchość pierwszej i trzeciej jest nienaturalna i to je do siebie
zbliża. Nie musi to być nienaturalność Wysp Szczęśliwych - rekla­
ma nie ogranicza się już obecnie do epatowania nas kolorowymi
obrazkami i wesołą muzyczką. Jestes'my po prostu (?) gdzieś' in­
dziej - obraz zdaje się nam mówić: „za górami, za lasami, za sied­
mioma morzami". W ten to sposób dobrnąłem do bas'ni. Analogie
pomiędzy nią a reklamą wyrażane już nawet w potocznych intui­
cjach i wykorzystywane przez copywriterów
doczekały się także
opisów naukowych. W pierwszym numerze Kontekstów z 1995 ro­
ku zamieszczony jest artykuł Janusza Barańskiego, w którym to au­
tor przeprowadza między innymi analizę porównawczą kilkunastu
filmów reklamowych i bajki magicznej. Z trzydziestu jeden mitologemów Proppa w spotach można odnaleźć najwyżej pięć, ale są
to te najważniejsze (szkoda, otrzymanie magicznego s'rodka, walka
z antagonistą, likwidacja szkody, wesele).
Analiza proppowska jest analizą składniową, unikającą starcia
ze znaczeniem. Wydaje mi się, że dopiero rozpatrując symbolikę
bas'ni możemy dojść do jej cech dystynktywnych. Jeżeli tego nie
zrobimy, nawet najprostszą kreskówkę, reklamę płynu do zmywa­
nia, czy przyśpiewkę kibiców będziemy mogli interpretować w ka­
tegoriach bajki magicznej. Analiza znaczeniowa potrzebna jest
również mnie. Zbliżyłem omawiane spoty do bas'ni przede wszyst­
kim po to, aby pokazać, że zbanalizowanie s'mierci, o którym czę­
sto mówi się przy okazji mediów, a szczególnie wlas'nie reklam,
charakterystyczne jest również dla tej tradycyjnej i szeroko opie­
wanej formy.
Banał, odstraszenie s'mierci ma polegać na jej nienaturalności,
na możliwości jej przezwyciężenia, na ukazaniu jako odwracal­
nych procesów, które odwracalnymi nie są. Śmierć staje się więc
tylko wydarzeniem, czymś', co ma swoje miejsce w strukturze opo­
wieści na tej samej zasadzie jak uroczysta uczta weselna, czy polo­
wanie. Przyjrzyjmy się s'mierciom Czerwonego Kapturka, bohater­
ki bas'ni o Braciszku i Siostrzyczce, czy wreszcie potrójnemu zgo­
nowi Królewny Śnieżki. Czym różnią się ich bajkowe i przezwy­
ciężane zejścia od s'miertelno-nies'miertelnej kraksy Claudii Schif­
fer? Formalnie rzecz biorąc niczym. Myślę wręcz, że kolejny
z wielu trybutów, jaki kultura tradycyjna ptaci kulturze masowej,
polega włas'nie na tym, że dzięki bas'niom stało się możliwe takie
pokazywanie s'mierci, jakby jej nie było. Reklama może więc szu­
sować w kierunku kolejnych tabu po ścieżkach wydeptanych przez
mądrość ludową. Może po nich szusować ze spokojem bonvivanta
żującego gumę, która smakuje dłużej.

Przy tych wnioskach mógłbym się zatrzymać, zwróciłem jed­
nak już wczes'niej uwagę na konieczność objas'nienia symboliki.
Autorem, który dokonał takiej znaczeniowej analizy baśni jest Bru­
no Bettelheim. Jego wywód oparty na podstawowych założeniach
psychoanalizy w jakiś czarodziejski sposób nie kastruje cudowno­
ści, dzięki czemu staje się jeszcze bardziej atrakcyjny. Bettelheim
wprowadza ostry podział na baśnie i współczesne, tzw. bezpieczne
opowieści dla dzieci i młodzieży. Te pierwsze operują nieprzezro­
czystymi symbolami, te drugie - jasno określonymi znakami. Wi­
dząc zaangażowanie autora w desperacką obronę baśniowości, za­
kładam, że ten sam święty gniew, który kazał mu skrytykować mo­
ralizatorskie bajki, czy filmy Disneya, które „w niefortunny sposób
przydają znaczenia krasnoludkom" (Bettelheim, 1996; 312), spra­
wiłby, że odrzuciłby on jakiekolwiek próby porównania bajki ma­
gicznej z reklamą.
Siła baśni dla Bettelheima leży w jej sugestywności, ale i taje­
mnicy. Nie dopowiedziana akcja, nie nazwane postacie pozwalają
dziecku kształtować swoje wyobrażenia tak, aby miały one jak naj­
większą moc, która niezbędna jest człowiekowi w „staniu się pa­
nem własnego oblicza" (tamże, 539). Artefakty występujące w re­
klamie nie pozwalają złagodzić lęków czy rozwiązać konfliktów.
Są one oczywiste i samowystarczalne, nie są już żadną pomocą, sa­
me rządzą „naszymi obliczami". Reklama korzysta wprawdzie
z bogatej symboliki (chociażby pustkowie, o którym pisałem), jed­
nak za pomocą reklamowego hasta i cyfrowego sumienia usuwa
w cień wszelką wieloznaczność. Jest dokładnie tak, jak pisał Baudrillard: „nie chodzi już ani o imitacje, ani o podwojenie, ani tym
bardziej o prawdę. Chodzi o podstawienie w miejsce rzeczywisto­
ści znaków rzeczywistości, to znaczy o operacje, gdzie zamiast re­
alnego procesu na pierwszy plan wysuwa się jego operacyjny so­
bowtór, homeostatyczna maszyna znakotwórcza, bezgrzeszna, pro­
gramowalna, która oferuje wszystkie znaki rzeczywistości i w krót­
kim spięciu wszystkie jej perypetie" (Baudrillard, 1997; 177).
Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której zadane symbole
baśni zostają przetworzone na dane znaki reklamy. „Gdyby
Królewna Śnieżka nie przeżyła i nie opanowała wiążących się z do­
rastaniem niebezpieczeństw, to nie połączyłaby się z królewiczem"
(Bettelheim, 330). Spokojnie możemy dodać, że nie połączyłaby
się z nim również wtedy, gdyby nie umarła, śmierć jest bowiem
niezbędna do rites de passages. Pozorne przejście każdego z boha­
terów omawianych przeze mnie reklam jest tylko powrotem do
konsumpcji, ich śmierć zaś - niepotrzebną przerwą.
Nie ma więc śmierci w reklamie, tak jak nie ma w niej zmar­
łych, członków społeczności, którzy są już gdzie indziej, którzy nie
potrzebują z tego świata żadnych materialnych dóbr, a kiedy
w snach proszą nas o jedzenie czy ubranie, proszą nie o produkty
PepsiCo czy Benettona, ale o modlitwę i ofiarę. Nie ma w reklamie
świata, który jej nie potrzebuje, świata wartości prawdziwych, czy­
li niejasnych. Nie wypada mówić o ofierze tam, gdzie poświęce­
niem zajmują się wyspecjalizowane jednostki ratownictwa. Wybór
między zasadą przyjemności a zasadą rzeczywistości, o którym
mówiła baśń, przestaje istnieć - przyjemność jest twoim obowiąz­
kiem, „urodziłeś się po to, by być bogatym", urodziłeś się po to, by
w swoim bogactwie „żyć, nie umierać".
Śmierć w reklamie jednak jest, bo „pewność oznacza śmierć"
(Bauman), a pewność zdigitalizowana oznacza śmierć przemnożo­
ną, wielokrotną, każdorazową. Jak słusznie zauważa Bettelheim,
zakończenie baśni nigdy nie sugeruje wieczności. Dzięki temu da­
je się żyć. Żyć można bowiem jedynie tam, gdzie możliwa jest
śmierć i błędny wybór. Bajka ukazując przekroczenie śmierci daje
do zrozumienia, że istnieje coś, co może złagodzić ból związany
z krótkością naszego życia (chociażby X X X I mitologem Proppa).
W reklamie śmierć zostaje przekroczona, aby jej ostateczność za­
stąpić definitywną ogólnodostępną Utopią Produktów. Zla Królo­
wa przebrana za wieśniaczkę kusiła Śnieżkę zaczarowanym grze­
bieniem mówiąc: „chodź, uczeszę cię pięknie raz na zawsze"!
Podobnie bezgrzeszna i omnipotencjalna „maszyna znakotwór­
cza", dając nam wszystkie ewentualności, zabija nas z częstotliwo­
ścią pięćdziesięciu herców w eleatycznym świetle monitora.
61

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11325" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11303">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/eb44bcb2e9b8e557c894be1bd1eeb8ec.pdf</src>
        <authentication>603c78322a200d5d5861bdccb42a9cf2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134950">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2658</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134951">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134952">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2471</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134953">
                <text>W poszukiwaniu zaginionej śmierci / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134954">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.2, s.55-59</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134955">
                <text>Radkowska, Magdalena</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134956">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134957">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134958">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134959">
                <text>W poszukiwaniu zaginionej śmierci
czyli A r s m o r i e n d i dzisiaj
Magdalena Radkowska

Śmierć, jako samodzielne zjawisko graniczne, jest jedna i ta
sama. Nieważne, czy mamy wiek dziesiąty, osiemnasty czy dwu­
dziesty, nieważne, czy występuje ona w szpitalu, w domu czy
w mediach. Różne jednak są o śmierci wyobrażenia, różne
przedstawienia, różnie się ją oswaja i komentuje. Postanowiłam
dowiedzieć się czegokolwiek o dzisiejszym jej postrzeganiu,
a skoro dzisiejszym, to nierozerwalnie związanym z mediami, na
podstawie fdmów, tak zwanych dramatów psychologicznych czy
też obyczajowych. Wybrałam obrazy mniej ambitne (może lep­
sze byłoby sformułowanie nie tak wartościujące, na przykład:
mniej artystyczne czy - bardziej popularne), takie, które raczej
nie starają się odpowiedzieć na pytanie o sens życia i sens śmier­
ci, tylko przekazują pewne nastroje, są w jakimś stopniu zwier­
ciadłem ludzkich zachowań, a także z powodu swojej przynależ­
ności do medialnej sfery kreują te zachowania. Tutaj chciałabym
potraktować je przede wszystkim jako teksty, chociaż mam świa­
domość, że nie bez znaczenia jest fakt, że pokazywane są one
w kinie familijnym czy wieczorem, kiedy rodzina zasiądzie po
kolacji przed telewizorem, a popularność i łatwodostępność ich
jest równa (może prawie równa), jak filmów sensacyjnych, peł­
nych przemocy i śmierci nienaturalnej. To, czy na podstawie tre­
ści filmów (filmów-filmów w przeciwieństwie do filmów-dzieł
sztuki) można wnioskować cokolwiek o współczesnej kulturze,
to problem na osobną pracę. Ja osobiście myślę, że tak - jak naj­
bardziej, ale ponieważ mam świadomość kontrowersyjności tego
twierdzenia, to w moim tekście posłużyłam się kilkoma cytatami
(w celach czysto magicznych), których autorzy, wydaje się, zau­
ważają podobne zjawiska w kulturze, wcale nie na podstawie
współczesnych melodramatów.
Śmierć w wieku dwudziestym zginęła. Ludzie schowali ją
w zakamarkach ciemnych szpitali, wyrzucili sprzed oczu. Prze­
stała być oczywistością, stała się czymś zupełnie niezgodnym
z porządkiem rzeczy, nienaturalnym. „Gdy nadchodzi (...) uwa­
ża się ją za przypadek, rezultat niemocy lub jakiejś niezręczno­
ści". (Aries 1993, s. 262) Do niedawna jeszcze panujący opty­
mizm technologiczny dawał nadzieję na życie bez chorób. Skoro
są lekarstwa na wszystkie dolegliwości - śmierć może być tylko
wypadkiem przy pracy, błędem. Normą jest zdrowie, a nie cho­
roba. Między innymi dlatego bohaterowie filmów, które ogląda­
łam, są tak zupełnie nieprzygotowani na to, że umrą, nie mogą
w to uwierzyć. Pytanie „Dlaczego akurat ja?" pada zawsze po
zdaniu sobie sprawy ze swojego położenia. Każdy z nich (nas)
myśli jak Iwan Iljicz: „Przykład wnioskowania (...): Kaj jest
człowiekiem, ludzie są śmiertelni, dlatego Kaj jest śmiertelny,
zdawał mu się w ciągu całego życia słuszny w zastosowaniu do
Kaja, ale nigdy do niego. Kaj był człowiekiem, człowiekiem
w ogóle, i wszystko było w porządku; ale on przecież nie był Kajem i nie człowiekiem w ogóle, tylko zawsze zupełnie, zupełnie
innym niż wszyscy stworzeniem (...) Kaj rzeczywiście jest
śmiertelny i musi umrzeć, ale nie ja, Wania, Iwan Iljicz, z moimi
uczuciami, myślami; ja - to zupełnie co innego. Nie może tak
być, abym ja musiał umierać. To byłoby zbyt straszne. (...) «Jeżeli bym miał umrzeć jak Kaj, tobym o tym wiedział* (...) I nie
mógł zrozumieć, i starał się odpędzić tę myśl jako kłamstwo,
1

błąd, wytwór choroby, wypędzić przy pomocy słusznych, zdro­
wych myśli." (Tołstoj 1960, s. 72, 73)
Paradoksalnie, to jedyne zdarzenie w życiu, którego możemy
być pewni, okazuje się najbardziej nie przewidzianym. Zaskaku­
je nas w najmniej odpowiednich momentach, bez względu na
wiek, płeć czy wyznanie. „Niezależnie od tego, ile się ma lat,
umiera się zawsze za wcześnie." (Jankelevitch 1993, s. 60) Z tak
właśnie zaskoczonymi, młodymi bohaterami spotykamy się
oglądając niżej wymienione filmy. I co oni robią w takiej sytua­
cji, kiedy okazuje się, że czasu mają mało? Kiedy całe życie mu­
szą przeżyć w kilka miesięcy? „Wydawałoby się, że jest to pro­
blem całej współczesnej ludzkości - jak się zmieścić w czasie?
Świadomość przyspieszenia, poczucie wiecznego nienadążania,
stała się nie odłączną częścią wieku dwudziestego. Choroba
wzmaga to poczucie, pożerając minuta za minutą zwykły co­
dzienny czas. (...) Co wynika z naszych ograniczeń? Po prostu
musimy w y k o r z y s t a ć c z a s n a p r a w d ę (...) L i ­
czy się jedynie teraźniejszość, najbliższa sekunda, jeszcze jedna
i potem jedna." (Baranowska 1995, s. 109-111)
Chory na raka Bob Jones (Gra o życie) ten krótki czas, jaki
mu pozostał, postanawia poświęcić przede wszystkim na nagra­
nie kamerą wideo filmu. Chce w nim opowiedzieć swojemu je­
szcze nie narodzonemu synkowi, jak najwięcej rzeczy o sobie,
podaje szereg cennych wskazówek dotyczących codziennych
spraw (jak podrywać dziewczyny, jak się golić, jak grać w base­
ball). Przy okazji porządkuje całe swoje życie. Bohater filmu Żyd
na całego pożytkuje ten czas na przygotowanie się do wielkiego
występu - ten ostatni taniec ma mu przynieść nieśmiertelność
(podobnie jak taśma wideo Jonesowi), wiąże się także poważnie
z drugim człowiekiem - niech ten ostatni kawałek życia będzie
chociaż normalny, ustabilizowany. W obu przypadkach są to
swojego rodzaju narodziny odpowiedzialności, prawdziwej mi­
łości, pełni człowieczeństwa. Reżyserzy zdają się nam mówić, że
śmierć ma jednak jakiś sens. Spotkanie z ostatecznością zmienia
człowieka. Przesłanie jest oczywiście skierowane do widzów:
nie czekajmy na wiadomość, że czas się pożegnać, bo wtedy na
zmianę postępowania może być już za późno. Te filmy są współ­
czesnymi memento moń. Problem braku czasu przed zbliżającą
się śmiercią nie jest oczywiście charakterystyczny tylko dla na­
szego wieku. Już średniowieczny rycerz Bloch z filmu Bergma­
na Siódma pieczęć wygrywa w szachy z postacią w czarnym kap­
turze trochę czasu. Ponieważ doszedł do wniosku, że jego do­
tychczasowe życie nie posiadało żadnego znaczenia, zanim
umrze, Śmierć pozwoli mu dokonać czegoś naprawdę ważnego.
Uratowanie życia innym sprawia, że teraz może Jej spokojnie
spojrzeć prosto w twarz. Z tym że ten rycerz faktycznie robi coś
ważnego - robi coś dla innych (niektórzy krytycy sugerują, że
osoby uratowane przez Blocha to święta rodzina, co jeszcze bar­
dziej wzmocniłoby znaczenie tego przedsięwzięcia), a bohate­
rowie współczesnych filmów mają za zadanie „co najwyżej"
uporządkować własne życie.
Bohaterowie moich filmów są w pewnym stopniu postaciami
tragicznymi, które „podejmują walkę z przeznaczeniem. Podej­
mują wysiłek poznania losu, a ten los to jest właśnie nieprzejrzy55

�stość i teraz dowiedzieć się tego... Straszna walka o poznanie
swego losu zakończona zazwyczaj katastrofą. Bo charaktery­
styczne, że bohater tragiczny poznaje los w momencie, gdy pada
martwy, w ostatnim momencie zrozumiał: A! to było to! - Zro­
zumiał, że to był jego los, ale niestety już dalej dla niego nic nie
wynika. Najwyżej dla nas." (Janion 1995, s. 12, 13)
Oczywis'cie w tych filmach występuje ewentualnie pewien
okruch postawy tragicznej. Jednak istnieje cos' takiego, co pozwa­
la na takie porównanie - bohaterowie moich filmów stali się peł­
nowartościowymi ludźmi, zrozumieli swoje błędy, właśnie wtedy,
kiedy pora im była umierać. Podobnie jak w przypadku postaci,
którymi zajmuje się Maria Janion, śmierć filmowych bohaterów
ma znaczenie nie tylko w ostatnich chwilach życia i tylko dla nich
samych. Choroba, która wprowadza nieład w przestrzeń dokoła,
wpływa na rodzinę, przyjaciół, otoczenie, kończy się oczyszcza­
jącą śmiercią. Często działa na zasadzie karnawału, święta. Ten,
który umiera, jest niezbędną ofiarą, poświęconą po to, aby społe­
czeństwo mogło funkcjonować w nowym, lepszym porządku.
Mimo że nieobce są mi nauki Maurycego Maeterlincka, aby:
„widzieć śmierć taką, jaką jest sama w sobie, to znaczy wolną od
wstrętnych szczegółów materii i upiorów wyobraźni." i czyta­
łam: „Usuńmy przede wszystkim to wszystko, co ją poprzedza,
a nie stanowi jej istoty. (...) Choroby nie mają nic wspólnego
z tym, czym się kończą" (1993, s. 11), to jednak, w tej pracy nie
rozdzielam tak mocno tych pojęć. Na pewno choroba jest proce­
sem, zaś śmierć pewnym bytem, wydarzeniem. Jednak poszuku­
jąc obrazu współczesnego umierania w tego rodzaju filmach, nie
da się choroby i śmierci tak drastycznie od siebie oddzielić, jak
chciał Maeterlinck. Bowiem we współczesnej medycynie śmierć
zostaje wchłonięta przez chorobę i utożsamiona z nią. Tak dale­
ce są nierozdzielne, że śmierć przestała w świadomości społecz­
nej istnieć jako element natury mający własny byt. „Zaprzeczo­
na w swym istnieniu musi udać się na wygnanie, musi ulec zdzi­
czeniu." (Szewczyk 1996, s. 26) Wiąże się to także z „triumfem
medykalizacji", o której pisze Philippe Aries. (1993, s.258-265)
Francuski historyk mówi również o całkowitym odrzuceniu
śmierci, o otwartym proteście współczesnego społeczeństwa
przeciwko niej, o wstydliwości choroby i jej nienaturalności.
I bohaterowie moich filmów w pewnym stopniu w takiej atmo­
sferze funkcjonują. Niemniej sam fakt, że powstają takie filmy
(ostatnio niemal masowo), a także obrazy poszukujące dużo głę­
biej odpowiedzi na pytania dotyczące kresu ludzkiej egzystencji
(chociażby dzieła Bergmana: Tam, gdzie rosną poziomki, Twarzą
w twarz czy Siódma pieczęć albo Kurosawy Żyć), świadczy
0 tym, że niezupełnie godzimy się na taką postawę, o której pi­
sze wielu tanatologów, istniejącą ponoć już od początku naszego
wieku, usuwającą śmierć i chorobę poza nawias społeczeństwa.
Wydaje się, że ponowocześni ludzie, poszukujący odpowiedzi na
podstawowe pytania egzystencjalne między innymi w ruchach
newage'owych, w neoreligijności, nie wierzący już ślepo w tech­
nologię, chcą uwolnić śmierć z jej nicości ontologicznej i aksjo­
logicznej. „Oto jesteśmy świadkami osobliwego zjawiska. Świat
owładnięty ideą technologicznego postępu odkrywa u schyłku
dwudziestego wieku ponownie i na nowy sposób - jakby na
przekór zadowoleniu płynącemu z dobrodziejstw potężniejącej
z dnia na dzień cywilizacji - śmierć, potrzebę mówienia o niej
1 jej zracjonalizowania na miarę współczesnych czasów i zwią­
zanych z tym wyzwań.
Co kryje się za tym dążeniem do odzyskania śmierci, po­
twierdzonym przez zalew tanatologicznej literatury oraz rosnącą
w lawinowym tempie rzeszą jej czytelników? (...) Oto bowiem
oczywista - i w gruncie rzeczy stale obecna - potrzeba zrozu­
mienia własnego przeznaczenia zderza się z zastanawiającą in­
dolencją naukowego myślenia. Współczesna technologiczna na­
uka, która coraz skuteczniej i wydajniej organizuje rozmaite sfe­
ry codziennego życia, nie ma człowiekowi niczego istotnego do
56

powiedzenia na temat śmierci. Śmierć jako zjawisko egzysten­
cjalne wciąż pozostaje poza zasięgiem technologicznego ładu."
(Kwiatkowski 1996, s. 101) Ponowne odkrycie śmierci nie może
być oczywiście powrotem do czasów, kiedy była ona oswojona
poprzez pewien kanon zachowań, poprzez rytuały i wiarę w nie­
śmiertelność duszy. Współczesne media mają do wyboru kilka
rodzajów pokazywania, akcentowania czy w ogóle zauważania
zachowań wobec śmierci. I tak często jeszcze widzimy jej nienaturalność w amerykańskim kinie sensacyjnym, estetyzację i od­
wrócenie w kinie artystycznym czy oswajanie poprzez dekonstrukcję nieśmiertelności w kinie postmodernistycznym. (Micz­
ka 1997) Ale także można zauważyć, znaczący moim zdaniem,
trend, który nawołuje do przerwania zmowy milczenia na temat
śmierci i powrotnego nadania jej wymiaru transcendentnego
i statusu ontologicznie samodzielnego i ważnego zdarzenia gra­
nicznego.
2

Film Dying jest tego dobrym przykładem. To w zasadzie do­
kument z procesu umierania. Kamera obserwuje ludzi ciężko
chorych na raka. Widzimy tu śmierć oswojoną, publiczną.
Podobnie jak dramaty obyczajowe, które tu opisuję, Dying poka­
zuje, że nie mamy już do czynienia ze śmiercią zamkniętą w mu­
rach szpitala, odrzuconą z granic społeczeństwa. Umiera się
w domu, wśród bliskich osób, poprzedzone jest to długimi roz­
mowami na temat choroby, dotychczasowego życia, dalszych lo­
sów rodziny. Ostatnie dni przed śmiercią mogą być nawet najlep­
szymi dniami w życiu całej rodziny. Przykład tego mieliśmy
ostatnio w telewizyjnym interaktywnym programie Decyzja na­
leży do ciebie, w którym publiczność i zgromadzeni w studiu go­
ście decydują za bohatera krótkiej telenoweli, jak ten ma postą­
pić. Pojawił się otóż problem, czy umierający na raka chłopak
ma powiedzieć o tym swojej narzeczonej (żonie?). Widzowie de­
cydują, że powinien to zrobić. Chłopak mówi, jest chwila rozpa­
czy i następnie oboje postanawiają wyjechać na najwspanialsze
wakacje w ich życiu. Takie też się okazują. Potem wracają szczę­
śliwi, dziewczyna spodziewa się dziecka, a młodzieniec może
spokojnie umrzeć.
Największym problemem Iwana Iljicza był właśnie brak kon­
taktu z rodziną, niemożliwość porozmawiania o swoim stanie
z kimkolwiek (nie wyłączając lekarza). Współczesna medycyna
zdaje się chcieć naprawić ten błąd. Boba Jonesa {Gra o życie)
w zasadzie w ogóle nie widzimy w szpitalu. Cała jego choroba
przebiega w domu, gdzie także umiera. (Lekarz: „Zostało panu
bardzo niewiele czasu (...) Możemy pana hospitalizować, ale
w domu na to samo wyjdzie")
Dziewięcioletni Ben (Podążaj w stronę światła) jest zabiera­
ny ze szpitala, tak często jak tylko to możliwe. Jego rodzice spe­
cjalnie uczą się obsługiwania trudnych urządzeń medycznych,
aby ich dziecko mogło być w domu. Także tam umiera - na rę­
kach matki, w obecności niemal całej rodziny. W niektórych
przypadkach (Czułe słówka, Philadelphia) pokój szpitalny jest
tak zorganizowany i przebywa w nim tyle bliskich osób, że w za­
sadzie widz do końca nie wie, czy aby to na pewno nie jest dom
chorego. Ideałem jest umrzeć nie w szpitalu, lecz w rodzinnym
domu, z bliskimi. Specjaliści lekarze mają zadanie ułatwić pa­
cjentowi takie dobre umieranie na łonie rodziny. Śmierć wraca
do łask społeczeństwa. Może się jednak okazać, że szpital wraz
ze swoją ideologią wtargnie do domów, zmedykalizuje je. Przed
tym przestrzega Kazimierz Szewczyk (s. 40).
Powróćmy jednak jeszcze na chwilę do Ariesa i Dying. W fil­
mie tym pokazany jest przypadek umierającej dziewczyny, która
zdaje się w ogóle nie poddawać żadnym emocjom, nie przejmo­
wać się swoją sytuacją. Śmierć traktuje jak coś zupełnie nic nie
znaczącego (podobnie czynią to reklamy, w których ostatnio zła­
mane zostało tabu śmierci). „Ta mors ut nihil przypomina omnia
ut nihil z siedemnastego wieku, z tą jednak różnicą, że nihil za­
traciło swój sens i stało się czymś zupełnie zwyczajnym." (Aries,
3

�s. 269) Nie cieszmy się jednak zbyt wczes'nie przywróceniem
godnos'ci śmierci, zdaje się przestrzegać Aries. To, że zaczyna się
przybliżać ludziom sprawy z nią związane, mówić o nich w spo­
sób naturalny i nie ukrywać ich, wcale nie znaczy, że całkowicie
odrzucamy nakaz milczenia. W rzeczywistości cel obu postaw
jest bardzo bliski: chodzi o zdławienie emocji, znieczulenie bólu.
„Dwie bliskie sobie (...) postawy wyrażają niepokój wywołany
stałą nieobecnością śmierci w świecie, który zwalcza zło fizycz­
ne, dolegliwości i chorobę w wieku dwudziestym (lub dwudzie­
stym pierwszym). Śmierć powinna była odejść wraz ze złem,
z którym w wierzeniach zawsze ją łączono, i z kolei też zniknąć:
ona jednak wciąż trwa i wcale się nie wycofuje. Jej trwanie wy­
daje się zatem jakimś skandalem, do którego można się ustosun­
kować w dwojaki sposób. Można się posłużyć zakazem, który
polega na traktowaniu jej w taki sposób, jakby nie istniała, wy­
gnać ją z życia codziennego. Inny sposób ukazuje Dying: zaak­
ceptować ją jako pewien fakt techniczny, ale jednocześnie spro­
wadzić do wymiarów sprawy mało ważnej, równie pospolitej,
jak potrzebnej." (s. 270)
Nie byłabym jednak tak bezwzględna jak Aries. Dla większo­
ści filmowych bohaterów (tych chorych, jak i zdrowych) fakt
zbliżającej się śmierci jest niewątpliwie najważniejszym zdarze­
niem w życiu. Na pewno towarzyszą mu ogromne emocje, burze
myśli, poszukiwania odpowiedzi na pytania o ostateczność.
Wszystko to, co prawda, dzieje się w wymiarze jednostkowym,
psychologicznym. Jednak jeśli spojrzeć na to zjawisko już nie tyl­
ko poprzez czytanie z zachowań filmowych bohaterów, ale popa­
trzeć na sam fakt popularyzowania tego typu tematów, można po­
kusić się o bardziej ogólne stwierdzenia na temat kondycji naszej
kultury. Otóż wiele wątków, tematów do tej pory (czyli głównie
w wieku dwudziestym) tabuizowanych, odrzucanych i przemil­
czanych, nagle zaczyna nam o sobie przypominać. Mam tu na
myśli głównie tematy związane z biologicznością człowieka,
którą współcześni postanowili „zamazać", przekształcić i o niej
zapomnieć. I tak pod koniec dwudziestego wieku włączamy tele­
wizor (a to, co w nim widzimy, zdaje się bardziej rzeczywiste niż
to, w czym uczestniczymy bez niego ) i widzimy reklamy,
w których panie sprzątają brudy zostawione w łazience przez f i ­
zjologię całej rodziny, dziewczyny już bez problemów związa­
nych z menstruacją, starszych ludzi rześkich zdrowych i parado­
ksalnie wyjątkowo młodych. Na naszych oczach podciera się pu­
py, eksterminuje pryszcze, likwiduje zmarszczki, wyciera nosy.
I w końcu: rodzi się i umiera. Ale niekoniecznie w takim sposo­
bie traktowania tego typu tematów musimy widzieć zmianę na­
szego do nich stosunku. Poprzez epatowanie nas nimi, gadanie
(nie - rozmawianie) o nich, właśnie sprowadzanie ich do wymia­
ru technicznego, sprawy mało ważnej, z którą można i trzeba so­
bie poradzić, tak naprawdę dusimy nasze emocje z nimi związa­
ne, nie odrzucając przy tym istnienia niemożności ludzkiego po­
radzenia sobie z nimi, lękami, problemami i niedopowiedzeniami.
4

To, co charakterystyczne w filmach, którymi tu się zajmuję,
to właśnie fakt zbanalizowania problemu śmierci, spłaszczenia
go do poziomu łez i smutku (nie przeczę, że może to wynikać
w pewnym stopniu z nieumiejętności artystycznych reżyserów
czy z ogólnych przesłanek kultury masowej), niewpisywanie
jej w szerszy kontekst kosmologiczny i prawie zupełne odsakralizowanie.
Jedno z pytań, jakie zadałam sobie oglądając te filmy, to py­
tanie o miejsce Boga i sacrum w ostatnich chwilach życia (czy
pierwszych chwilach śmierci). W Grze o tycie Bob odwołuje się
do Boga jako mały chłopiec - prosi Go o to, aby przed domem
pojawił się cyrk. Cyrku oczywiście nie ma. Więcej o Bogu nam
nie wspomina. Wszystko, co wiąże się z Kościołem, wiąże się
także z korzeniami, z ukraińską rodziną, od której odszedł, kie­
dy tylko mógł. Starał się nie wracać do tamtej biedy, do tamtej
tradycji, a także do tamtego Boga. Jest przedsiębiorczym mło­

dym człowiekiem, zapewne ateistą, nie zastanawiającym się nad
niczym głębiej: „W college'u uczyłem się filozofii. Nic mi to nie
dało". Jest to postawa bardzo charakterystyczna dla yuppies
amerykańskiego kina. Wiara kojarzy się z biedą, prostotą, bra­
kiem wykształcenia. Stereotypów się tu nie podważa. Bóg = Ko­
ściół = przeszłość = bieda. To jednak, co pozwala zrozumieć Bo­
bowi, że musi zacząć zmieniać swoje życie w obliczu jego koń­
ca, to wizyta u niekonwencjonalnie leczącego chińskiego medy­
ka. Jones oczywiście idzie tam z nadzieją na wyleczenia (scep­
tycznie podchodzi do tego, ale zgadza się za namową żony na
próbę takiej terapii). Chińczyk okazuje się raczej lekarzem od
duszy niż od ciała: „Nosi pan w sobie zbyt wiele złości. Ona pa­
na zabija. Chce pan wziąć tyle bólu w swoje następne życie?
Najważniejsza jest ta ostatnia chwila. Od niej zależy całe następ­
ne życie (...) Dotąd może pan to zmienić". I później: „Niech pan
zaprowadzi porządek w swoim domu". Bob oczywiście udaje się
w podróż do kraju lat dziecinnych, jednak kończy się ona fia­
skiem - harmonia nie zostaje wprowadzona. Okazuje się, że do­
piero podróż czysto duchowa, uporządkowanie wnętrza przyno­
si sukces. Do Boga swojej rodziny, do tamtej religii nie musi po­
wracać. Aby przygotować się na śmierć, okazuje się, że wystar­
czy zrozumienie, że nie tylko sprawy materialne się liczą, że ist­
nieje coś takiego jak miłość i rodzina. Czym jest wieczność dla
Boba? Jest światłem, które widzi podczas seansów z chińskim
medykiem, światłem, które rozświetla jego duszę, które pozwala
zajrzeć mu do wnętrza siebie. Wydaje się, że w końcu następuje
próba szukania głębiej tajemnicy istnienia, ale po obejrzeniu fil­
mu okazuje się, że to tylko puste słowa, bezrefleksyjne odniesie­
nie się do ogromnej symboliki światła (często współcześnie,
chociażby w wielu ruchach newage'owych, przywołuje się wiel­
kie symbole, aby potem je sprowadzić do nic nie znaczących
słów). Bohater może poznać sam siebie tylko dzięki kamerze w i ­
deo, tylko dzięki spojrzeniu na siebie z zewnątrz okiem technicz­
nego wynalazku - to jest jego prawdziwa broń przeciwko śmier­
telności. On umrze - on zniknie, rozpłynie się w nicości, ale
część jego pozostanie jako nagranie na taśmie. Pod koniec filmu
cyrk, owszem, pojawił się - ale Bob nie dziękuje za to Bogu, lecz
zgromadzonej wokół rodzinie.
W filmie Twarzą w twarz ze śmiercią (znamienne, że angiel­
ski tytuł to Mother's Prayer) główna bohaterka chora na AIDS
godzi się ze swoją śmiercią, nie godzi się jednak z tym, aby jej
synek, który oprócz niej nie ma nikogo, został sam. Ani razu (mi­
mo że tytuł oryginalny przywołuje kontekst sakralny) bohaterka
nie odwołuje się do religii. Cały czas przed śmiercią (czyli przez
cały film) wykorzystuje na praktyczne działanie - znaleźć rodzi­
nę dla swojego dziecka. Gdy to zrobi, może w spokoju zniknąć
z tego świata. Nie modli się, nie chodzi do kościoła, w końcu
o Bogu nic nie wspomina. Nie poszukuje także nigdzie indziej
pocieszenia, ukojenia czy wreszcie zbawienia. Jedyny moment,
w którym pojawia się problem religijności, to rozmowa z przy­
szłymi rodzicami synka: „ - Chodzicie do kościoła? - Nie, ale
wierzymy w Boga". Co z tego wynika dla naszej bohaterki i dla
nas samych, tego autorzy nam nie sugerują. (Oprócz oczywiście
tego, że współcześnie bardzo popularna jest forma wiary w Bo­
ga bez opowiadania się za jakimkolwiek wyznaniem, tzw. religia
bezwyznaniowa.)
O Bogu także nie słyszymy w Czutych słówkach,
Philadeiphii, Żyć na całego. Natomiast inaczej rzecz się ma w filmie Po­
dążaj w stroną światła. Tam na AIDS umiera dziewięcioletni
chłopiec. Jego rodzice postanawiają ułatwić dziecku ostatnie
miesiące życia. Są wielodzietną, niespecjalnie zamożną rodziną.
Ona zajmuje się domem, on pracuje na budowie. Są mormonami
(tak się deklarują; my nie widzimy żadnych zewnętrznych oznak
przynależności do tego Kościoła). Znowu podtrzymany zostaje
stereotyp: wierzą, są religijni, ludzie prości, niebogaci, ale do­
brzy. Tu myśl o śmierci oswajana jest przede wszystkim właśnie
5

57

�dzięki wierze w życie pozagrobowe. Mówi się o Niebie, gdzie
chłopiec ma spotkać swoją przyjaciółkę, która niedawno umarła
na raka, babcię i dziadka. Raj, o którym opowiadają rodzice cho­
remu dziecku, przypomina raczej piękną bajkę, cos' na kształt
Nangijalii z książki Astrid Lindgren Bracia lwie serce. Nie ma­
my wątpliwości, że jest to Niebo stworzone na potrzeby małego,
naiwnego dziecka. Na ile takie wyobrażenie pomaga rodzicom?
Co oni myślą tak naprawdę o przyszłym losie ich synka, czy szu­
kają odpowiedzi w Biblii? Nic nam o tym nie wiadomo. Nie w i ­
dzą w sobie współczesnej wersji Hioba, nie poszukują celu
śmierci Bena. Po odejściu dziecka mają jednak poczucie, że coś
się w ich życiu zmieniło: dzięki chorobie Bena dojrzali, zrozu­
mieli, że „nie można swojego życia postrzegać jako prostej linii,
ale jako okrąg" , że „najważniejsze w życiu jest pomóc kochanej
osobie umrzeć (...) bez bólu, bez strachu i w końcu nawet bez
nich". I znowu tutaj pojawia się symbolika światła. „Kiedy dzie­
ci umierają, widzą światło w tunelu. Chcą podążać w tę stronę.
Kiedy umierają, na ich twarzach pojawia się spokój, jakby zosta­
ły wyzwolone" (słowa pielęgniarki, która pracuje w szpitalu
dziecięcym) Na końcu matka mówi do chłopca: „Podążaj w stro­
nę światła, Ben".
6

To, co wydaje się bardzo istotne w większości tych filmów,
to fakt, że pojawia się w nich bardzo charakterystyczny moment,
punkt kulminacyjny, w którym bohater zaczyna Coś rozumieć,
dotyka rzeczywistości pozazmysłowej, wychodzi poza swoją
własną ludzką kondycję. Mamy chociażby wzruszającą scenę
z Philadelphii, kiedy Andrew Beckett zapomina o sprawie w są­
dzie, która zajmuje mu większość tego szczególnego czasu, jaki
mu pozostał, tylko zaczyna słuchać muzyki. Nawet nie słuchać,
ale uczestniczyć w Niej. Ku zdziwieniu swojego prawnika - tań­
czy, niczym w transie, z kroplówką u boku. Piękna aria (Nessun
dorma z Turandot Pucciniego?) wprowadza jego (i po części nas)
w inną rzeczywistość. Zaczyna rozumieć, dotyka prawdy, bo
sztuka, „mimo że zdolna jest wyrazić najgroźniejsze dla psychi­
ki doznania, obdarzona jest też siłą odbierania grozy odczuciom
wewnętrznym i przenoszenia ich na inny poziom przeżyć (...)
wyobraźnia i sztuka wiążą się nierozerwalnie z byciem człowie­
kiem". (Baranowska 1995, s. 134, 138)
W Żyć na całego główny bohater jest tancerzem. Jego całym
życiem był balet. I właśnie on pomoże mu dotknąć tajemnicy ist­
nienia. W momencie kulminacyjnym, kiedy już ciężko chory
przepięknie wykonuje swój ostatni, największy i najważniejszy,
taniec w życiu, zaczynamy mieć wrażenie, że on już się spotkał
z wiecznością. Od tej chwili jest gotowy na śmierć.
Z kolei w Grze o tycie nie możemy wyróżnić jednego takie­
go znaczącego momentu. Ale jest kilka sytuacji, które pozwala­
ją głównemu bohaterowi oderwać się chociaż na chwilę od co­
dzienności. Po pierwsze znowu muzyka: Rossini pomaga odbyć
duchową podróż w przeszłość, w której Bob zaczyna zastana­
wiać się nad swoim dotychczasowym życiem. Rozmawia z ro­
dzicami, przeprasza, w końcu przyznaje się do winy. Ten rachu­
nek sumienia (czyżby współczesny sakrament namaszczenia
chorych?) ułatwia mu późniejsze spotkanie ze śmiercią. Drugim
takim momentem jest podróż kolejką: „Udam się w sam środek
strachu". Nigdy wcześniej nie mógł się przełamać, żeby to zro­
bić - dopiero w dniu, który miał (według słów lekarza) być ostat­
nim w jego życiu. Motyw kolejki pojawia się także na sam ko­
niec filmu: śmierć jest dla niego podróżą taką kolejką, tylko że
z podniesionymi rękami. Jest przekroczeniem wszystkich barier,
które przeszkadzają za życia. Także dzień, w którym przyszło na
świat jego dziecko, był dniem przełomowym. Narodziny neutra­
lizują śmierć.
Co ciekawe - i w Podątaj w stroną światła, i w Grze o tycie,
a także w Czułych słówkach i w Decyzja należy do ciebie obok
tematu śmierci pojawiają się właśnie narodziny. Równowaga
w przyrodzie zostaje zachowana. I podobnie jak śmierć, o której

58

pisałam, że została przeniesiona do domu (czy też dom został
przeniesiony do szpitala), również poród odbywa się na łonie ro­
dziny. Zatem bardzo ostatnio popularna sztuka dobrego rodzenia,
rodzinne porody, to może wynik tego samego procesu kulturo­
wego. Już nie wierzymy bezkrytycznie w nadrzędność nauki,
medykalizacji i techniki. Traktujemy je jako narzędzia, nie zaś
jako prawdę. Problemy związane z tym, co nieogarnialne i niepojmowalne przez ludzkie zmysły, wracają do nas, po krótkiej
w dziejach świata przerwie, niczym bumerang. Jednocześnie jed­
nak ponowoczesność nie akceptuje wielkich emocji związanych
z transcendencją, każe patrzeć człowiekowi na samego siebie
z dystansem (chociażby z perspektywy kamery wideo) i dlatego
wracająca do świadomości ludzkiej śmierć tak naprawdę jest
śmiercią zubożałą, pozbawioną w dużej mierze kontekstu sakral­
nego i metafizycznego. Bauman widzi różnicę w stosunku do
śmierci i śmiertelności między modernizmem, a postmoderni­
zmem taką, że pierwszy opowiada się raczej za „dekonstrukcją
śmiertelności", zaś drugi za „dekonstrukcją nieśmiertelności".
(Bauman 1992).
7

Niewątpliwie o niemożności pokonania własnej skończoności przypomniało nam AIDS. Człowiek chory pozbawiony jest
wiary w to, że medycyna go wyleczy. Podobnie bardzo często
ostatnio podejmowany problem nowotworów złośliwych każe
nam zastanowić się nad własnym zdrowiem. Bohaterowie fil­
mów, o których piszę, wiedzą, że do końca zostało im mało cza­
su. Nie twierdzę, że całkowicie stracili nadzieję, ta bowiem wy­
daje się niemożliwa do porzucenia. Bob Jones do lekarza: „Za
kogo się pan u diabła uważa. Myśli pan, że może mi zabrać
nadzieję. Nadzieja to wszystko, co mam". Najczęściej jest to
wiara w cud: „Nie mogę uwierzyć, że Ben umrze (...) Potrzebny
nam jest mały cud" (Podążaj w stroną światła). Jednak tę wiarę
i nadzieję pozostawiają gdzieś z boku i postanawiają oswoić się
z myślą, że muszą przedwcześnie umrzeć. Lekarze nie pozwala­
ją raczej łudzić się naszym bohaterom: „Nie rób sobie złudnych
nadziei. Masz mało czasu, nie marnuj go na poszukiwanie cudu.
Medycyna jest ograniczona pewnymi ramami. Prawda jest nie­
stety okrutna" (Gra o życie). Podają bezduszne statystyki: „85%
chorych na AIDS umiera w ciągu roku, pozostali niewiele
później" (Podążaj w stroną światła). W przypadku raka radzą:
„Być dobrej myśli i przygotować się na najgorsze" (Czułe słów­
ka).
Jednak lekarz końca dwudziestego wieku to już nie ten sam
bezduszny medyk, z którym mieliśmy do czynienia chociażby
w noweli Tołstoja. („Iwan Iljicz pojechał do doktora. Wszystko
było zgodne z jego oczekiwaniem: wszystko działo się tak, jak
się zawsze dzieje. I oczekiwanie, i sztuczna powaga, charaktery­
styczna dla lekarzy znana mu, taka sama, jaką przybierał w są­
dzie, i opukiwanie, i osłuchiwanie, i pytania wymagające z góry
wiadomych i oczywiście niepotrzebnych odpowiedzi, i miny peł­
ne znaczenia, ze niby tylko się nas posłuchaj, a my wszystko po­
trafimy, my wiemy i nie wątpimy jak to trzeba zrobić, wszystko
na jedno kopyto dla każdego człowieka, jakiego chcecie. Wszy­
stko działo się zupełnie jak w sądzie. Miny, jakie Iwan Iljicz
przybierał wobec podsądnych, doktor przybierał wobec niego."
(s. 53)) W filmach, które oglądałam, lekarz jest zawsze przyja­
cielski, miły, choć nigdy nie oszukuje swojego pacjenta. Wprost
mówi mu o chorobie, niczego nie owija w bawełnę, a przy tym
jest delikatny i wyrozumiały. Chorego i jego rodzinę bardzo
szczegółowo informuje o wszystkim, co jest związane z chorobą
i możliwym jej przebiegu. Nie podejmuje gry z pacjentem,
odrzuca „dwuznaczniki konwencjonalne". (Alichniewicz 1996,
s. 153) Wydaje się, że pacjenta traktuje indywidualnie, stara się
brać pod uwagę każdy jednostkowy przypadek. Mimo że stoi po
stronie racjonalnej nauki, nie neguje jednoznacznie możliwości
zaistnienia cudu. Jest specjalistą od dobrej choroby, ale także, co
bardzo charakterystyczne, staje się specjalistą od dobrej śmierci.

�Nie jest przy tym kimś' niezwykłym, kimś', kogo należy darzyć
szczególną estymą, jest ekspertem w swojej dziedzinie. Relacja:
pacjent - lekarz staje się powoli relacją: usługobiorca - usługo­
dawca. Ale usługi medyczne, usługiwanie przy umieraniu wyma­
gają odpowiednich „głasków", przyjaznych „wibracji". Jak uczą
się tego przyszli lekarze i specjaliści od dobrej s'mierci, pokazu­
ją prace Elizabeth Kubler-Ross (na przykład: Rozmowy o śmier­
ci i umieraniu, 1979).
Jednak przygotowaniem dobrej s'mierci nie zajmuje się jeden
lekarz. Zatrudniony w tym celu jest cały zespół specjalistów.
Osobiście zaangażowana w problem zdaje się też pielęgniarka.
Swojego psychologa ma nie tylko chora na AIDS bohaterka Twa­
rzą w twarz ze śmiercią, ale także jej syn (innego oczywiście).
Ona chodzi także do hospicjum, gdzie terapeuta i inni chorzy po­
magają jej przetrwać trudne chwile. Wszyscy mają jedno zada­
nie: ułatwić chorej i jej rodzinie przeżycie tego szczególnego
czasu. Do Boba Jonesa przychodzi wykwalifikowana pielęgniar­
ka, która ma pomóc jakoś przetrwać ostatnie bardzo trudne chwi­
le chorego na raka. Małym, chorym na AIDS Benem zajmuje się
specjalny wolontariusz. Aby poinformować rodziców o stanie
ich dziecka, zbiera się całe konsylium lekarzy i czynią to z wiel­
ką delikatnością (ale i dokładnością). Z kolei ojciec chłopca mi­
mo dochodzących ze wszystkich stron porad („Greg, musisz iść
do s p e c j a l i s t y") nie chce udać się do psychiatry.
Z pewnością wszystkie te filmy mają jedną cechę wspólną:
wywołują wiele łez u osób mało odpornych na różne zabiegi psy­
chologiczne stosowane przez wyrachowanych reżyserów. Ja sa­
ma miałam ogromne problemy (i do końca na pewno mi się to
nie udało) ze zdystansowaniem się wobec tego, co obserwowa­
łam. Oczywiście nie chodzi tylko o płacz, ale przede wszystkim
o zrozumienie, zdanie sobie sprawy ze zbliżającego się końca. To

jest poważna sprawa i dotyczy niewątpliwie każdego z nas. Re­
fleksja oczywiście pojawia się u widza. Uprzytomnienie sobie
własnej śmiertelności jest, jak pisze Vladimir Jankelevitch (s. 62),
„błyskawiczną intuicją", „nie żadnym rozumowaniem". Lecz to,
co zaskakuje, co w zasadzie nie powinno się zdarzyć (choć dla
nas oczywiście dobrze, że się zdarza), to następujące po filmie
katharsis: zdajemy sobie sprawę z tego, że to nie my. A przecież
nie tylko to możemy być my, ale to będziemy my.
Czy to słabość tego typu kina, czy w ogóle niemożliwość
prawdziwego zrozumienia swojej śmiertelności za pomocą tele­
wizora czy po prostu nasza kulturowo wytworzona niechęć i nie­
możność sprawia, że zachowujemy się jak Piotr Iwanowicz pod­
czas pogrzebu Iwana Iljicza: „«Trzy doby przeraźliwych męczar­
ni i śmierć. Przecież to zaraz, każdej chwili może się stać rów­
nież ze mną» - pomyślał i przez chwilę było mu straszno. Ale na­
tychmiast, sam nie wiedział jak, przyszła mu z pomocą myśl, że
to się tyczyło Iwana Iljicza, nie jego, i że jemu się to zdarzyć nie
powinno i nie może; że myśląc tak, poddaje się ponuremu nastro­
jowi, czego robić nie trzeba (...) Ukończywszy to rozumowanie
Piotr Iwanowicz uspokoił się i z zainteresowaniem zaczął wypy­
tywać o szczegóły zgonu Iwana Iljicza". (s.17)
Myślę, że przedstawione przeze mnie filmy (dosyć reprezen­
tatywne dla tego gatunku) są w pewnym stopniu dowodem na to,
że pod koniec dwudziestego wieku odnajdujemy wyrzuconą ze
społecznej świadomości i zagubioną w labiryntach szpitala
Śmierć. Na nowo wspólnie ją obmyślamy i oswajamy, mimo że
nadal istnieją tendencje, które pokazują jej nienaturalność, zmedykalizowanie, zestetyzowanie czy odwrócenie. Bo, jak na przy­
zwoity ponowoczesny świat przystało, istnieje pluralizm i wielojęzykowość, wbrew pozorom i prognozom, także w mediach.

FILMOGRAFIA:
Czułe słówka (Terms of Endearment), rei. James L . Brooks
Gra o życie (My Life), reż. Bruce Joel, Rubin
Philadelphia, reż. Jonathan Demme
Podążaj w stronę światła (Go Toward the Light), reż. Mike Robe

Twarzą
Żyć na
Siódma
Dying,

w twarz ze śmiercią (Mather's Prayer)
całego (Alive and Kicking), reż. Nancy Meckler
pieczęć (Det Sjunde Inseglet), reż. Ingmar Bergman
reż. M. Roemer

BIBLIOGRAFIA:
Alichniewicz, Anna
1996 Tanatologia fdozoficzna jako podstawa tanatologii lekarskiej.
„Twoja śmierć" i „bycie-ku-śmierci"
a sztuka dobrego umie­
rania, (w:) Umierać bez lęku. Wstęp do bioetyki kulturowej,
red. Mieczysław Gałuszko, Kazimierz Szewczyk, Warszawa-Łódź
Aries, Philippe
1993 Śmierć odwrócona, (w:) Antropologia śmierci, przel. i red. Stani­
sław Cichowicz, Jakub M. Godzimirski, Warszawa
Baranowska, Małgorzata
1995 To jest wasze życie, Kraków
Bauman, Zygmunt
1992 Morality, Immorality and Other Life Strategies, Cambridge
Janion, Maria
1995
najwyższym
szczęściem dzieci ziemi jest jedynie osobowość",
(w:) P S L Konteksty, nr 3/4, Warszawa
Jankelevitch, Vladimir
1993
Tajemnica śmierci i zjawisko śmierci, (w:) Antropologia śmierci

Kiibler-Ross, Elizabeth
1979 Rozmowy o śmierci i umieraniu, Warszawa
Kwiatkowski, Waldemar
1996 Tanatologia - nauka czy pseudonauka, (w:) Umierać bez lęku
Maeterlinck, Maurycy
1993
Śmierć
Miczka, Tadeusz
1997 Postmodernistyczny obraz śmierci w kinie współczesnym i w no­
wych mediach, (w:) Problemy współczesnej tanatologii, red. J .
Kolbuszewski, Wrocław
Szewczyk, Kazimierz
1996 Lęk, nicość i respirator. Wzorce śmierci w nowożytnej cywilizacji
Zachodu, (w:) Umierać bez lęku
Tołstoj, Lew
1960 Śmierć Iwana Iljicza, Warszawa
Wilson, M.
1984 Zdrowie, podstawy, wartości, (w:) Sens choroby, sens śmierci,
sens życia, red. Halina Bortnowska, Kraków

PRZYPISY
1

Lista filmów znajduje się na końcu pracy. Tutaj będę używać
skrótu myślowego: moje filmy, filmy, które oglądałam itp.
Niestety nie udało mi się dotrzeć do filmu M. Roemera. Znam go
tylko z tekstów tanatologicznych. Opinie, które tu przytaczam, są w du­
żej mierze uwagami Philippe" a Ariesa.
O ideologii szpitalnej, która ma być domeną wieku X X , czytaj: M.
Wilson, Zdrowie, postawy, wartości w: Sens choroby... op, cit.
Por. пр.: U. Eco, Semiologia życia codziennego. Oczywiście te­
kstów na ten temat jest wiele, poczynając od „skromnych" krytyków kul­
2

3

4

tury masowej, a kończąc na Baudrillardzie.
Oczywiście mam świadomość, że głównym celem filmu mogło
być zwrócenie uwagi na społeczny problem dzieci pozostawionych przez
rodziców chorych na AIDS i krytyka systemu adopcyjnego. Niemniej
film traktuje o życiu umierającej osoby.
Wszystkie cytaty, do których nie ma bibliografii, są wypowiedzia­
mi bohaterów filmów.
O uprzedmiotowieniu śmierci pisze między innymi Kazimierz
Szewczyk.
5

6

7

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11324" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11302">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f1dd9b7cc89c5bb6d9ea22cc3ff9ff86.pdf</src>
        <authentication>f31d03f38fbb9740ac18d7bfc33952ba</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134940">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2663</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134941">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134942">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2476</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134943">
                <text>Śmierć jako przynęta / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134944">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.2, s.68-69</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134945">
                <text>Hall, Dorota</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134946">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134947">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134948">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134949">
                <text>„Ton nadaje Radio Zet"
Agnieszka Kirchner
A n n a Wróbel

- Skończone! - powiedział ktoś nad nim.
Usłyszał jeszcze to słowo i powtórzył je w swojej duszy:
„Śmierć się skończyła, już jej nie ma"
Lew Tołstoj, Śmierć Iwana Iljicza

Przedmiotem kilku naszych refleksji na temat s'mierci w me­
diach jest rozgłos'nia radiowa Radio Zet. Przedstawione niżej
uwagi nie są wyczerpującą analizą treści przekazu tego radia, są
to jedynie nasze uwagi, w jaki sposób niektóre z tych treści moż­
na odczytać.
Radio Zet jest stacją ofensywną. Krótkie teksty mówione,
muzyka i reklamy pojawiają się z dynamiką analogiczną do ujęć
wideoklipu. Radio kładzie nacisk na szybkość i aktualność
(świeżość) podawanych informacji, relacjonowanie wydarzeń na
gorąco w formie czytanych jednym tchem lapidarnych i wyrazi­
stych komunikatów:
...ale czy pomyślałeś o strefach czasowych? Ty słyszysz, my
doganiamy zdarzenia, zanim do ciebie dotrą. Ty odbierasz, my
przesuwamy je we właściwe miejsce, wyprzedzamy czas o dwa­
naście godzin. Ton nadaje Radio Zet!
Temat śmierci w mniej lub bardziej bezpośredni sposób poja­
wia się w Radiu Zet w serwisie informacyjnym, w reklamie roz­
głośni i w Magazynie Sensacyjnym „Rewolwer i mikrofon". Ta
ostatnia audycja nadawana jest w poniedziałki. W oprawie aku­
stycznej przypominającej ścieżkę dźwiękową filmu akcji odpo­
wiada się na pytania - jak uniknąć kradzieży samochodu, jak za­
bezpieczyć się przed włamaniem, czy posiadanie broni powinno
być dozwolone itd.
Reklama rozgłośni to piosenka stylizowana na folklor war­
szawski; jest to rodzaj ponurej ballady z morałem, opowiadają­
cej o ofierze szalonego fryzjera-mordercy:
[...] Dzidka zakład odwiedziła, koafiurę zamówiła,
złe Edmunda opętało, stało się, co stać się miało.
[krzyk kobiety]
Dzidko, Dzidko, och ty w życiu, czemuś loki swe suszyła,
Zetka przed nim ostrzegała, czemuś radia nie słuchała ?!
[głos]: Z Radiem Zet nie zginiesz.
Trzydzieści sekund grozy na małych ekranach.
Można wskazać na dwa aspekty obecności śmierci w Radiu
Zet: wskazać na częstotliwość, intensywność, z jaką radio o niej
mówi; oraz spróbować opisać charakter tej obecności.
Poprzez oczywisty fakt, że media żywią się spektakularnymi
wydarzeniami i poruszają się w globalnej skali - słuchacz Zetki
„ociera się o śmierć" w stopniu przekraczającym bezpośrednie
doświadczenie przeciętnego człowieka. Wystarczy, jeśli wysłu­
cha kilka razy dziennie serwisów informacyjnych. Ma do czynie­
nia z przekazem stale się radykalizującym:

Uwagę publiczną, chronicznie przytępioną
i zblazowaną
przez atrakcje coraz to liczniejsze, krzykliwsze i coraz bardziej
niesamowite, przyciągnąć mogą tylko zdarzenia szokujące, i to
szokujące bardziej niż wstrząsy wczorajsze. Jeśli zatem o pożą­
daną siłę wstrząsu idzie, działa niejako tendencja jednoznacznie
i uparcie zwyżkowa, a nie ma lepszej recepty na wstrząs niż aro­
gancka losowość i ostentacyjna bezcelowość aktów gwałtu.
„Eskalacja gwałtu" jest nieuniknionym następstwem szybkiego
„przejadania się " najbardziej nawet mrożących krew w żyłach
i odrazę budzących odmian terroru.'
Śmierć w Radiu Zet funkcjonuje jako informacja, jako ele­
ment tej wizji świata, jaką radio tworzy, i jako chwyt reklamowy
(co jest powiedziane wprost w reklamie i sloganie reklamowym).
Natłok informacji i obrazów śmiertelnych ofiar katastrof, wo­
jen i wypadków, powoduje oskarżenia mediów o drastyczność
i epatowanie śmiercią. Śmierć nie jest przedmiotem codziennej
ludzkiej refleksji, być może więc właśnie częstość tych obrazów
mogłaby uświadamiać odbiorcy jej powszechność, realność,
o jakiej na co dzień nie myśli; powodować jakiś rodzaj oswoje­
nia z nią. Niepewność o jutro, o to, co może się przydarzyć za ro­
giem albo w zaciszu domowym lub podczas nocnego powrotu do
domu, jest potęgowana przez natłok doniesień opisujących prze­
moc. Wizja świata, jaką kreśli przed nami radio, to rzeczywistość
pełna zagrożeń i niebezpieczeństw. Nie tylko w wielkim mieście,
ale praktycznie wszędzie można spodziewać się aktów przemo­
cy ze strony innych ludzi. Radio chce ułatwić nam poruszanie się
w tym świecie, a nawet przetrwanie w nim. „Rewolwer i mikro­
fon" ma być właśnie czymś w rodzaju poradnika survivalu. Po­
radnika niezbędnego, ze względu na wagę problemu. W zapew­
nieniu, że „z Radiem Zet nie zginiesz" pojawia się sugestia, że
ostateczność, nieuchronność śmierci nie jest ani ostateczna, ani
nieuchronna. Tak jak wszelka krańcowość w świecie massmedialnym ulega ona stępieniu. Reklamowy slogan to coś więcej
niż utarty związek frazeologiczny, to zdanie należy potraktować
dosłownie: radio uchroni cię przed śmiercią. Odbiorca poddawa­
ny jest wrażeniu, że istnieje możliwość odłożenia śmierci na
później, unikania jej w nieskończoność; jest to pozór nieśmier­
telności, tak kuszący, że z lubością można się mu poddać. Dzia­
ła tu i ta pokusa nieśmiertelności, i obawa przed nieoczekiwaną
śmiercią.
We wszystkich reklamach pojawiają się wybrane elementy
jakości ludzkiego życia, stanowiąc dla odbiorcy motyw do dzia­
łania, do zachowania zgodnego z intencjami twórców reklamy.
W tym raju, który dostępny jest wszystkim pod pewnymi warun-

67

�kami, w którym starość, brud i choroba nie mają prawa istnienia
- pojawia się śmierć. Jest chwytem, „przynętą" na potencjalnych
klientów. Przekaz brzmi: dzięki naszemu produktowi możesz ją
wyeliminować, nie obawiać się jej.
Śmierć, o jakiej słyszymy w Radiu Zet, to wiadomości z ser­
wisu prasowego (wojny, masakry, kataklizmy, morderstwa), albo
informacje z takiej audycji jak „Rewolwer i mikrofon". Jest to
śmierć przypadkowa, irracjonalna, trudna do wytłumaczenia (jak
niezrozumiałe są okrutne zabójstwa dokonywane przez nastolat­
ków). Śmierci nie można wyjaśnić. Nikt nie mówi, czym ona
jest. Radio Zet ostrzega przed śmiercią tak samo jak przed niską
temperaturą na zewnątrz, spodziewanym deszczem czy korkiem
w centrum. Te zjawiska są na równych prawach.
W rezultacie powstaje pewna wizja końca ludzkiego życia:
Śmierć jako przypadek: śmierć w następstwie wypadku sa­
mochodowego, napadu itp. jest kwestią absolutnego przypadku;
czymś, co może się przytrafić w każdej chwili; jest zdarzeniem
losowym, czymś, co nie powinno się było zdarzyć, pewnego ro­
dzaju patologią. Zawsze mowa jest o śmierci nagłej, o wyjątku
od reguły; o tym, że można zginąć, ale nie o tym, że trzeba
umrzeć. Ktoś znalazł się przez przypadek w tym, a nie innym
miejscu i czasie, to głupi przypadek, pomyłka.
Śmierć jako błąd: przy spełnieniu pewnych warunków ona
nie miałaby miejsca (gdyby Dzidka Zetki słuchała...). Rzeczy­
wistość jest podobna do gry komputerowej, która kończy się zbyt
szybko przez niezręczność lub brak czujności grającego.
Śmierć jako dzieło ludzkie: jest efektem ludzkiej przemocy;
skrajnym, ale wyłącznie ludzkim działaniem, to człowiek dyspo­
nuje śmiercią, jest zależna od niego, nie jest ponad nim ani poza
nim.
Śmierć jest jednym z wielu niebezpieczeństw, na które czło­
wiek musi być przygotowany, i z którym musi się zmagać sam;

nie pomaga mu żadna ze struktur, organizacji stworzonych
przez społeczeństwo. Instytucje takie jak wojsko, policja, są­
downictwo z karą śmierci - nie wystarczają już, aby uchronić
obywatela przed niespodziewanym zgonem. W sytuacji krytycz­
nej musi on sobie radzić sam, musi być gotowy na odparcie ata­
ku, na „odpłacenie pięknym za nadobne". Jednostka sama wy­
łącznie odpowiada za swój los. W ciągu życia świat zewnętrzny
jest dla niej tylko źródłem doznań, które przeżywa bez poczucia
więzi z innymi. Śmierć jest takim radykalnym indywidualnym
doznaniem. Nie chodzi o to, że się ją indywidualnie odczuwa,
bo to oczywiste, ale o to, że przestała być sprawą społeczności,
zbiorowości. Ona nie umie ani śmierci zapobiec, ani nie dostar­
cza żadnych sposobów na sytuację obcowania ze śmiercią, do­
świadczania jej.
Częstotliwości, z jaką pojawiają się w mediach obrazy śmier­
ci, nie towarzyszy poczucie jej wyjaśnienia i rozumienia. Nastą­
piło stąpienie wrażliwości na obrazy okrucieństwa i cierpienia
ludzkiego, oglądane dziś na co dzień, w warunkach tak normal­
nych i ilościach tak olbrzymich, że nutą już bardziej niż szokują;
nie upływa dzień bez obejrzenia tuzinów nowych trupów i mor­
derstw na ekranach telewizyjnych - w audycjach zwanych wia­
domościami czy tych, które klasyfikują się jako przedstawienia
teatralne, seriale policyjne, filmy fabularne czy programy dla
dzieci [...]. Widoki okrucieństwa przestały być zdarzeniem od­
świętnym, wymknęły się z karnawałowego rezerwatu i wlały się
szeroką strugą w nurt przeżyć codziennych.
2

Być może wszelka refleksja nad śmiercią to próba szukania
odpowiedzi na pytanie, czy i co jest poza tą granicą. To nie za­
trzymywanie się przy znaku ze słowem „koniec". A tylko to sło­
wo media są w stanie nam komunikować. W wyniku uporczywe­
go powtarzania nie nabiera ono nowej treści, odczuwa się raczej
dewaluację jego siły i znaczenia.

PRZYPISY
1

2

Zygmunt Bauman, Ciało i przemoc w obliczu ponowoczesności,
Tamże, s. 47

Toruń 1995, s. 62.

Śmierć jako przynęta
Dorota Hall
„Jeśli modernizm prowadził niegdyś do ukształtowania
»estetyki szoku«, to wydaje się, że wysiłek ten skończył się po­
rażką." - stwierdził Matei Calinescu opisując nasz pluralistycz­
ny świat, w którym w zasadzie wszystko jest dozwolone. Mnie
zastanawia, czy aby na pewno szokowanie przedstawieniami
śmierci jest tak bardzo passe, jak chciałby tego Calinescu (i jak
to powszechnie głoszą inni badacze kultury współczesnej).
Przyjmuję więc rolę advocatus diaboli i śpieszę zawezwać
świadka.
W hiszpańskiej gazecie „El Pais" z 8.06.1996r. znalazłam
zdjęcie nieżywej, porzuconej w trawie dziewczyny. Była to foto­
grafia rodem jak z kroniki kryminalnej, a widniał pod nią taki oto
podpis:
1

1

no

Przemoc jako przynęta
Australijskie pismo młodzieżowe „Juice" wywołało skandal swoim
ostatnim numerem. Na sześciu stronach poświęconych modzie zaprezen­
towało modelki sfotografowane tak, jakby zostały uduszone, utopione,
zgwałcone, jakby zmarły na skutek przedawkowania narkotyków, zawa­
łu serca czy jakiejś innej choroby. Makabryczne zdjęcia tączyt sugestyw­
ny tytuł: „Live fast... Fashion to die for". Na zdjęciu modelka upozowana na - przypuszczalnie - uduszoną.

Towarzyszył mu krótki felieton:
MODA
(Vincente Verdu)
Australijskie młodzieżowe czasopismo „Juice" wywołało wzburze­
nie publikując przed paroma dniami zdjęcia mody. Modelek nie pokaza­

�no na nich jako dziewczyny pełne życia; przedstawiono je jako martwe.
Niektóre wyglądały na ofiary gwałtu z uduszeniem, inne prezentowały
sobą zwłoki rozbite w wypadku, jedna - osobę zmarłą w wyniku
przedawkowania.
Chodziło nie tylko o to, aby powab seksualny modelek przesiąknięty
był śmiercią; ważniejsze było, że śmierć je dosięgła właśnie w tych, a nie
innych ubraniach. Kogo śmierć pozostawia nagiego, jak topielca, zosta­
wia go także bez historii i - w konsekwencji - bez seksualności. Tutaj
z seksualnością mamy do czynienia, ponieważ modelki, ubrane, mie­
szczą w sobie intymność i tajemniczą biografię. Cały żywot martwych
ciał streszcza się w fałdach ich spódnic, w nieładzie ich bluzek. Zwykli­
śmy wiązać erotyzm z podnieceniem, a nie ma pobudzenia większego,
niż to zrodzone na granicy śmierci. Kobiety są powalone, ujarzmione, ale
już nie przez przyjemność; przez zniewolenie nieszczęściem.
Na wszystkich fotografiach pojawiają się w ekstazie bardziej „stam­
tąd", podczas gdy ubrane są „stąd". Ich bezwładne ciała jednoczą modę
z tragedią, pospolitość z nieskończonością, perfekcyjną sylwetkę z total­
nym zniszczeniem. Z tej kombinacji rodzi się erotyzm wyższego rzędu.
Gdy modelki prezentują modele na wybiegu, głównymi bohaterkami są
one właśnie. Ale tutaj obiektami pierwszoplanowymi są ubrania, zamie­
nione w świadków i całuny. Pod nieobecność rozkołysanego chodu, ży­
wego oddechu i uśmiechu cała zmysłowość modelek koncentruje się na
ich stroju. Jest to całkowite przeobrażenie. Pozostaje tylko moda.

Z nagłówka prasowej notki zaczerpnęłam tytuł mojego te­
kstu, zastąpiłam jednak słowo „przemoc" słowem „śmierć",
aby wskazać na to, co rzeczywiście przyciąga uwagę oglądają­
cego zdjęcia - właśnie śmierć, tu konkretnie martwe ciało. In­
teresuje mnie z jednej strony, jak ją wykorzystano w „Juice"
(śmierć jako przynęta dla oglądających zdjęcia), a z drugiej jak o niej napisano w „El Pais" (śmierć jako przynęta dla ko­
mentatorów).
Okazuje się, że trudno jest pisać o opublikowanej w „Juice"
modzie, w każdym razie gazeta „El Pais", mimo iż odważnie
podjęła temat, nie zdołała wyjść poza wypróbowane metody opi­
su (zaatakować lub wyśmiać, a najlepiej jedno, i drugie) fotogra­
fii kłopotliwych (tak właśnie myślę: kłopotliwych - nie takich
znowu równych innym, wystawionym obok w „kulturalnym su­
permarkecie"). Krótki tekst spod zdjęcia nawiązuje do toczonej
w wielu krajach (także w Hiszpanii) dyskusji nt. nadmiaru prze­
mocy w mediach i jest niczym innym jak tylko oskarżeniem au­
stralijskiego pisma o propagowanie przemocy. Wprawdzie nie
sformułowanym wprost, lecz łatwo dającym się odczytać, nie
tylko z samego nagłówka, lecz także - a może przede wszystkim
- z pełnego dezaprobaty wyróżnienienia kursywą słowa „suge­
stywny", gdy mowa o „sugestywnym tytule", pod którym ukaza­
ły się zdjęcia. Natomiast do przewrotnego potraktowania tematu
ucieka się autor felietonu Vincente Verdu (pisząc lekkim tonem
uzyskuje spory dystans do szokujących zdjęć).
Verdu nie chce zapewne dołączać do niezbyt oryginalnych
głosów krytyki świadomym będąc, że takie głosy niewiele dziś
znaczą - przecież tak naprawdę wszystko jest dozwolone. A mo­
że po prostu (niby na wzór fenomenologów) zawiesza swoje są­
dy (a konkretnie odczucia związane z widokiem zamordowanych
dziewczyn), aby dotrzeć do nowych znaczeń (pokazać, jak dzięki
takiemu przedstawieniu modelek maksymalnie dało się wyeks­
ponować prezentowane ubrania). Tak czy inaczej, w swoim tek­
ście, mimo iż błyskotliwym, zdaje się nie przywiązywać należy­
tej wagi do pierwszego wrażenia, które pojawia się, gdy spojrzy­
my na komentowane fotografie - bo czy pomimo ciągłego obco­
wania z różnorodnością naszego świata, nie doznajemy na ich
2

widok szoku i zgorszenia? Wydaje mi się nadto, że to na tym
właśnie doznaniu p o p r z e s t a j e
większość oglądających
zdjęcia; wszak liczne reklamy, niezliczone kolorowe fotosy,
którymi bombarduje nas kultura masowa, obliczone są zwykle
właśnie na emocje pojawiające się w pierwszym odruchu odbior­
cy. Zgorszony czytelnik pisma „Juice", zaznajomiony z językiem
kultury masowej, nie ma więc powodów, aby porzucać swoje
pierwsze odczucia i otwierać się na nowe doznania, szczególnie,
że nic go tutaj wyraźnie do tego nie prowokuje (a mógłby to być
np. umiejętnie dobrany tytuł zdjęć; zdarzają się tego typu sloga­
ny reklamowe).
Zdjęcia z „Juice" epatują śmiercią, którą posłużono się w tak
niestosownych okolicznościach - na użytek pokazu mody. Być
może właśnie na skandal były obliczone. Tak czy inaczej zgor­
szenie budzą. I to w każdym. Sądzę, że także w antropologu,
otwartym przecież na wielorakie ich interpretacje. Nieraz zdarza
się nam oglądać reklamy, obrazy, fotografie, wokół których wy­
buchają skandale (w takich przedstawieniach celuje np. firma
Benetton), ale zwykle gorszą one określoną grupę ludzi. Ostro
protestują na przykład konserwatywni chrześcijanie przeciwko
reklamie dżinsów Otto Kern ukazującej Ostatnią Wieczerzę, na
której Jezus i apostołowie-kobiety siedzą topless (ubrane w same
dżinsy). Ale poza oburzonymi są liczne osoby zupełnie obojętne
wobec takiego przedstawienia, albo tacy, którzy na jego widok
uśmiechają się tylko pod nosem, a znajdą się także obrońcy bluźnierczej fotografii. Tak to się już kręci nasz pluralistyczny
świat. Jednak pokazanie śmierci tak pierwszoplanowej i dra­
stycznej jak w „Juice" (i do tego w celach komercyjnych!) nie
pozwala na żadną obojętność - śmierć dotyczy, a więc przejmu­
je każdego i w tym właśnie leży jej wielka siła.
Wprawdzie charakterystyczną cechą estetycznego przekazu
jest jego wieloznaczność (odmienne opinie o dziele mogą być
punktem wyjścia do dyskusji), jednak trudno jest pojmować fo­
tografie opublikowane w „Juice" wyłącznie w kategoriach sztu­
ki. Już sam ich tytuł mieszczący się świetnie w konwencji rekla­
mowego sloganu („Live fast... Fashion to die for") skłania do
mówienia o nich jako o zdjęciach reklamowych. Ale i bez niego
nie można byłoby traktować fotografii wyłącznie jako artystycz­
ne, gdyż lansując nowe modele zawierają w sobie element per­
swazyjny. A jako przynależne kulturze masowej, czyli oddziału­
jące natychmiastowo, zatracają swą wieloznaczność. Pierwsze
wrażenie na widok tak przedstawionej śmierci jest na tyle silne,
że pozostawia niezwykle małą furtkę dla dalszych rozważań.
I nawet jeśli uznamy, że wślizguje się w nią Vincente Verdu, to
jego tekst, potraktowany poważnie, budzi pewien protest: śmierć,
przynajmniej w niektórych swoich przedstawieniach (takich jak
to z „Juice"), pozostaje obojętna na zmianę czasów, wciąż jest te­
matem kłopotliwym, szokuje, trudno o niej mówić czy pisać (i to
dzisiaj - w czasach, gdy nazywamy siebie społeczeństwem deliberacyjnym, doskonalącym się w rozważaniach i orzekaniu
o przedmiotach, od których właśnie poprzez deliberacje coraz
bardziej się oddalamy). Może wobec tego wciąż przynależy do
(nie do końca przebrzmiałej) „estetyki szoku"?
A tak przy okazji: mówi się o mediach, że banalizują śmierć.
Czy fotograf modelek ją zbanalizował? Na pewno, choćby w tym
sensie, że posłużył się nią jako (skuteczną!) przynętą dla celów
komercyjnych. Ale czy śmierć rzeczywiście daje się zbanalizować? Skoro wciąż silnie oddziałuje, to może nie ma powodów,
abyśmy o banalizowaniu mówili?

PRZYPISY:
' M. Calinescu, Faces of Modernity: Avant-Garde, Decadence, Kitsch,
Bloomington 1977, s. 146. Cyt. art. za Z. Baumana, Prawodawcy i tłumacze,
w: Postmodernizm. Antologia tekstów, (red.) R. Nycz, Kraków 1997, s. 286.

2

Znany w Hiszpanii ze swych licznych artykułów antropolog zaj­
mujący się kulturą współczesną.

69

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11323" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11301">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/deeb9be93e34f502fd014b65c7167e41.pdf</src>
        <authentication>591762fb1882077303e0d3ebf2ef23f0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134930">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2661</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134931">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134932">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2474</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134933">
                <text>Zaczytując się w brukowcach... / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134934">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.2, s.65-66</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134935">
                <text>Rakowski, Tomasz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134936">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134937">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134938">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134939">
                <text>Zaczytując się w brukowcach...
Tomasz Rakowski

To nie my szukamy śmierci, to ona nas znajduje. Atakuje nas z każdą
falą rozsyłanych po kioskach magazynów, kwartalników, gazet, gaze­
tek, brukowych szmatławców. Opakowana w kolorowe stronice, w ku­
pony prenumeraty, aranżuje spotkania w tramwajach,
pociągach,
w czeluściach popołudniowych kanap... w tysiącach chwytających nas
tytułów, podtytułów, ramkowanych zdań
M e dawano mi żadnych
szans", „Barbara Łubaczewska spadła na dno szybu", „Ostatnia baj­
ka małego Łukasza", „śmierć na ulicy Fałata" ...ona jest blisko, czu­
jemy jej oddech pomimo całej bagatelizacji, stert tandety i trywialu ...
(Z wasnych notatek przy lekturze)

Prasa brukowa upowszechnia s'mierc, „przeżycie" s'mierci,
informację o s'mierci. Zalew informacji nieuporządkowanej jest
niezwykle ważnym aspektem opisywanej przeze mnie sytuacji.
Setki wydawnictw wszelkimi sposobami próbując „schwytać"
czytelnika budują szum informacyjny, zasłonę dymną utkaną ze
splątanych wątków codzienności i niecodzienności. Rozwój
technologii informacyjnej jest sprawą coraz szerzej znaną i zwy­
kli ludzie nie związani z Internetem już pozyskali pewne nowe
wyobrażenie o świecie. Moim zdaniem najważniejszą jego tre­
ścią jest przeświadczenie o odbieraniu informacji zewsząd,
o możliwości dotarcia do każdego źródła, o zaprzeczeniu lokalności informacji, o każdorazowym informacyjnym „ujęciu"
świata w „Wiadomościach", w kilku gazetkach. Jednocześnie
dochodzi do oderwania rzeczywistości od jej dotychczasowych
kategorii, rodzi się obojętność wobec informacji, pewna nieuf­
ność. Czytelnik jednocześnie doświadcza poczucia informacyj­
nego panowania nad światem i niemożności zrozumienia go,
ogarnięcia całości i nieufności wobec danych. Prowadzi to do
wspomnianego bezładu i szumu informacyjnego. Prasa brukowa
jest takim informacyjnym jarmarkiem wypełnionym opowiastka­
mi, poradami, informacją, fotografią. Targowiskiem, gdzie w ar­
tykułach i reportażach sprzedaje się pewną sumę wyobrażeń
o świecie i człowieku z dołączonymi założeniami i wnioskami
reprezentującymi marzenia i oczekiwania w stosunku do rzeczy­
wistości.
Są możliwości przebicia się przez mgłę informacji i znalezie­
nia drogi do czytelnika. Korzystają z nich piszący w prasie bru­
kowej poruszając się po sprawdzonych ścieżkach, najczęściej
rzadko uświadamianych, intuicyjnych, ale takich, które zapew­
niają kreację uczuć, poruszenie. Wzory znaczeń w kreowanym
świecie są zmontowane, przeinaczone, zmistyfikowane, ale są
zmontowane pod wpływem oczekiwań czytelników, oczekiwań
samego piszącego, wyrażają potrzebę, a więc dają nam pojęcie
o głębszych, i s t n i e j ą c y c h , choć wielowątkowych, złożo­
nych schematach.
W wielu pismach pojawiają się nadsyłane przez czytelników
opisy przebytych operacji, śmiertelnych chorób. Pojawia się mo­
tyw śmierci doświadczonej, obejrzanej z perspektywy uczestni­
ka, opisującej przeżycie obcej rzeczywistości, pozostawiającej
atrybuty świadczące ojej dostąpieniu. W opisach operacji moż­
na dostrzec sytuację oniryczną, stan poddania się nieznanym si­
łom, doświadczenia strachu pomiesznego z utratą zmysłów, nie­
ludzkiego bólu, ogółem innej rzeczywistości - „słyszałem je

1

(głosy lekarzy) wyraźnie, ale nie miałem siły nawet poruszyć
palcem, czułem się tak, jakbym wracał z zaświatów". W obecno­
ści „dziwnych postaci w bieli" pacjenci doświadczając umiera­
nia dostępują sacrum, zrozumienia, nadludzkiej gnozy, poznają
swe życie z innj perspektywy - „przekonałam się (dzięki opera­
cji), że głęboka wiara i nadzieja mogą czynić cuda", „nie wiem
skąd, się wzięła taka wewnętrzna siła", „wtedy dopiero zrozu­
miałam Twój ból", „teraz uwierzyłem w wędrówkę dusz". Takie
doświadczenie pozostawia atrybuty, symbole pobytu w innym
świecie - „o tamtych chwilach przypomina mi prawie 20-centymetrowa blizna", „lekarz nie ukrywał, że szpecąca blizna pozo­
stanie na mojej twarzy", które ujęte w ramki są często pierw­
szym wyprzedzającym sygnałem, podającym już pewien kon­
tekst. Schemat inicjacyjny, przejściowy, wręcz się nam narzuca.
Nam (antropologom) w postaci wzorców semiologicznych, zna­
czeniowych, czytelnikom raczej intuicyjnie. Powodują one uru­
chomienie myślenia przedświadomego, poruszenie wpisanych,
symbolicznych znaczeń, a także wyzwolenie zawartych w nich
emocji. Jest to znakomity sposób sygnalizacji czegoś, co dzięki
natychmiastowemu odwołaniu do kontekstu dociera do nas spo­
za mgły informacji.
Tuzinkowy obraz brukowej śmierci poparty wyraźnie sfingo­
waną fotografią, zmontowaną historyjką, trafia się na każdym
kroku. Drastyczność wypowiedzi „korzysta" z każdego pomysłu,
z każdej emocji. Opisywane są historie, gdzie śmierć czy prowa­
dząca do niej choroba (która jest tym samym co śmierć - w od­
powiednim spojrzeniu, sytuacji odczytu) są przedstawiane jako
doznania jednostkowe, można powiedzieć zewnętrzne, niezależ­
ne, nieuniknione. Pisząc wyraża się nieludzki ból, scena epatuje
nieszczęściem beznadziejnym, stawiającym człowieka wobec
śmierci (nie tyle śmierci, ile jej nieszczęścia) samego, i tylko sa­
mego (nawet jeżeli jest to śmierć bliskiej osoby - jest ona pro­
jekcją jej doświadczania). Wystarczy przeczytać szpalty pod ty­
tułami: „Moja choroba rujnuje życie ukochanego człowieka",
„Pijany taksówkarz okaleczył nam córkę". Można uważać, że
bardzo łatwo jest pozbyć się ciężaru tych historii, mówiąc, że to
nie nam się przytrafiło, że to zalew tandety, dowolne przejaskra­
wienia. Jednak te artykuły i s t n i e j ą , wyrosłe z silnego, po­
pularnego, wieloznacznego i w gruncie rzeczy groteskowego
(szczególnie w skojarzeniu z realiami) światopoglądu, który też
i s t n i e j e . Tym bardziej że zjawisko upubliczniania, pisywa­
nia o swym przeżyciu śmierci pozwala myśleć, iż mamy tu do
czynienia z pewnym odgrywaniem roli, budowaniem teatru
65

�s'mierci i zarazem uczestnictwa w nim. To s'wiadczy o przyjmo­
waniu i tworzeniu jakichś'konstruktów s'wiata, człowieka, choro­
by, o grze emocji i ich transformacji, o dokonywaniu (mys'le o pi­
szących czytelnikach, odbiorcach) wyobcowywania zjawiska
s'mierci i jednoczesnego pogrążania się w niej. Intuicyjnie pisząc
0 swej operacji tak jak o przeżyciu inicjacyjnym, zakłada się ist­
nienie pewnej konstrukcji i swoje w niej uczestnictwo, potwier­
dza ten wizerunek s'mierci, pomimo psychicznego katharsis, ja­
kiego się dokonuje na sobie i na odbiorcach. Całość (ale znów
całos'ć w pewnym spojrzeniu) jest nierozerwalnie zawiązana po­
między trywiałem a odwołaniem do głębokich tres'ci, pomiędzy
odcinaniem swych emocji i s'wiadomos'ci od s'mierci i jednocze­
snym w niej uczestnictwie.
Zaskakujące jest to, że w tych rajskich gazetkach tryskają­
cych zdrowiem, młodos'cią i złotymi przepisami na życie jest
miejsce na drastyczną, szokującą i tak umiejętnie kierowaną do
odbiorcy s'mierc. Że obok czerwonych jabłek, sałatki z bakłaża­
nów i pięknych, s'wiezych kobiet w odmładzających maseczkach
pojawia się przerażający szpital z umierającym dzieckiem, pła­
cząca rodzina, płot, na którym powieszono sąsiada. Estetyka ko­
jarząca się z naturalistyczną zawsze będzie akcentowała jakąś'
szaleńczą pełnię, dostąpienie samego sedna. Doskonałość (w da­
lekim skojarzeniu - sacrum) musi być uzupełniona, raczej
wgnieciona w to co brzydkie, one razem stanowią dopiero ca­
łość. Nie chcę twardo powiedzieć, że tak jest, ale jest cos', co ku
takiemu rozumieniu przemawia. Mam na myśli poezję Grochowiaka, która moim zdaniem dotyka najdalszych, niedostępnych
pokładów egzystencji, poezję Les'miana, jego Garbusa, Szewczy­
ka, wszelkie kalekie postacie. Zestawianie ze sobą różnych
1 przeciwstawnych kategorii daje nam namiastkę (ale też mamy
nadzieję, że da nam całość) zrozumienia i postrzeżenia pełni eg­

zystencji. Barokowa maniera jakieś' nasze potrzeby odzwiercie­
dla, bo i s t n i e j e . Tak jak istnieje skojarzenie seksualności
i s'mierci w poezji, w sztuce wizualnej, w hinduskich magazy­
nach erotycznych, gdzie znajdziemy zdjęcia rozebranych pięk­
ności obok zdjęć rozkładających się zwłok. Tak jak karnawał
i s'miech zajmują poczesne miejsce pośród zagłady, epidemii
i pomoru. Zmieszanie przeciwnych konwencji musi mieć jakiś
sens, być odpowiedzią na coś, coś wyrażać. Nie może być tylko
zwykłym poszukiwaniem sensacji czy prostym zabiegiem psychomimetycznym, odsuwającym obawy, artykułującym nasze lę­
ki i niepewności.
W głębi naszej psychiki śmierć przyprawia nas o histeryczny
śmiech idący z wnętrza podświadomości, o śmiech szaleńca, bła­
zna, kpiarza dającego ćwiartować swe ciało, dokonującego sa­
mookaleczenia. Tam absurd i brzydota sprośnych marcholtowskich postaci kpi z przetaczającej się plagi Czarnej śmierci. Trzy­
mający z samym diabłem lekarze tańczą po nocach, oddając
swym ciałem gwiezdne konstelacje odpowiedzialne za morowy
zaduch i cykliczne, wieczne szaleństwo. Obłęd śmierci jest boski,
a rechot idioty jest życiodajny, bogaty życiem - życiem trupim, in­
nym, balansującym po obydwu stronach egzystencji i do obydwu
mający dostęp. Epilepsja, psychoza śmierci jest
przerażająca,
ale jest święta i nasycona nieziemską gnozą.
Zapamiętanie
w śmiertelnym tańcu daje nam przecież prawo wędrować po tam­
tych obszarach kosmosu, po czarciej i świętej
rzeczywistości.
Wsiądźmy więc na statek szaleńców i wśród przekleństw przera­
żonego motlochu poieglujmy Renem ku ogniskom schizofrenii.
Tam szlaki skojarzeń przecinają się po stokroć częściej, tam ge­
niusz święci swe tryumfy w jednym przerażeniu, jednym opętaniu
i jednym wszechogarniającym
zrozumieniu...

PRZYPISY
1

Pisząc pracę dysponowałem dziewięcioma numerami czasopisma „Chwila dla Ciebie", sześcioma numerami czasopisma „Naj" i ośmioma nume­
rami czasopisma „Życie na Gorąco".
BIBLIOGRAFIA:
Aries P.
1993

Śmierć odwrócona

[w:] Antropologia śmierci. Warszawa.

Sznajderman M.
1994
Zaraza: mitologia dżumy, cholery i AIDS, Warszawa .

Szumowski W.
1961
Historia medycyny, Warszawa.
Thomas L .
1993
Doświadczenie śmierci: jego granice i rzeczywistość,
pologia śmierci, Warszawa.

.Rodzice oskarżają - Marcin był torturowany! Popełnił samobójstwo!" ..Pani domu", nr 15. 9 kwietnia 1997
Ilustracja do artykułu p. Grębeckiej-Ćwiek: Matczyny ból...

66

[w:] Antro­

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11322" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11300">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5a9e8f729ea18b9b7aaf421fe63e2b92.pdf</src>
        <authentication>9f420870812403615ba64222bfee3d3d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134913">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5645</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134914">
                <text>2008</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134915">
                <text>gender</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134916">
                <text>antropologia ciała</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134917">
                <text>antropologia jedzenia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134918">
                <text>jedzenie - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134919">
                <text>bulimia</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134920">
                <text>anoreksja</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134921">
                <text>antropologia płci</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134922">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5248</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134923">
                <text>Zaburzenia jedzenia jako fenomen kulturowy / Barbarzyńca 2008 nr 2 (12)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134924">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134925">
                <text>Kubat, Katarzyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134926">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134927">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134928">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134929">
                <text>Katarzyna
Kubat
B

Doktorantka W y d z i a ł u Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie ukończyła
gender studies oraz etnologię i antropologię kulturową. Absolwentka s t u d i ó w
podyplomowych z zakresu zarządzania projektami i funduszami UE. Obecnie zajmuje
się pozyskiwaniem ś r o d k ó w ma działalność organizacji p o z a r z ą d o w y c h .

Zaburzenia jedzenia jako
fenomen kulturowy
nformacje o śmierci nikomu wcześniej nie­
znanej urugwajskiej modelki Luisel Ramos
obiegły świat, wywołując konsternację i obu­
rzenie. W sierpniu straciła przytomność podczas
pokazu, lekarze nie zdołali uratować jej życia.
Aby utrzymać linię, żywiła się wyłącznie liśćmi
sałaty - takie dane podaje internetowa encyklo­
pedia . Kolejna tragedia wydarzyła się w listo­
padzie w szpitalu w Sao Paulo, gdzie zmarła
21-letnia Ana Carolina Reston. Karierę modelki
rozpoczęła w trzynastym roku życia, nowe kre­
acje prezentowała w Japonii, Turcji i Meksyku,
a przez ostatnie miesiące życia jadła jedynie po­
midory i jabłka. W chwili śmierci przy wzroście
174 cm ważyła zaledwie 40 kg. Temat podjęli
nie tylko publicyści, sprawą zajęli się również
1

1

2

http://pl.wikipedia.org/wiki/Luisel_Ramos.
B M I (ang. Body Mass Index) jest to wskaźnik będący

ilorazem masy ciała liczonej w kilogramach i kwadratu

poważni urzędnicy państwowi, którzy domagają
się, aby dziewczęta o „rozmiarze zero" przestały
się pojawiać na wybiegach. Władze Madrytu za­
kazały miejscowym kreatorom zatrudniania na
wybiegu kobiet bez właściwego zaświadczenia
lekarskiego oraz z BMP wskazującym na znacz­
ną niedowagę . Kolejne doniesienia o niebez­
piecznej chorobie, która szaleje w świecie mody,
systematycznie potęgowały nastrój grozy. Do
krucjaty włączyły się gwiazdy srebrnego ekranu
- jedna z aktorek przyznała, że czasopisma ze
zdjęciami chorobliwie chudych dziewcząt ukry­
wa przed sześcioletnią córką.
Tajemnicza przypadłość dotyka kolejne oso­
by. Problem dostrzeżono w szkołach, pedago­
dzy robią wszystko, aby mu zapobiegać . Jeden
3

4

3

4

http://wiadomosci.onetpl/1384102,2678,kioskart.html.
„Gazeta Olsztyńska", 2A0.2007, http://wiadomosci.

wp.pl/kat,31314,wid,8665437,prasaWiadomosc.html.

wzrostu podanego w metrach (przyp. red.).

BARBARZYŃCA

PDQ8

�Zaburzenia jedzenia jako fenomen kulturowy
z poradników dla kobiet w rubryce „gorący
temat" alarmuje, że wśród uczennic szkół ponadgimnazjalnych zapanowała dziwna moda
na grupowe odchudzanie. Kilka nastolatek po­
stanawia zgubić „dodatkowe" kilogramy, infor­
mują o swoim pomyśle koleżanki - te następnie
dołączają do zespołu. Po kilku tygodniach poja­
wiają się rywalki - na początku w klasie, później
w sąsiedniej szkole. Dziewczęta, dopingowane
do osiągania coraz lepszych wyników, rywalizują
i prześcigają się w wymyślaniu własnych diet.
Wspólnie się ważą, po czym porównują rezulta­
ty. I chociaż chudną, to uważają, że ciągle zbyt
mało . Podobny problem mają kobiety, które pra­
cując na odpowiedzialnych stanowiskach i wy­
chowując dzieci, muszą nieustannie dbać o swój
wygląd. Należą do pokolenia wychowanego na
supermenki i wydają się mieć idealnie ułożone
życie. Doskonale radzą sobie w trudnych sytu­
acjach, lecz w chwilach słabości, kiedy nikt nie
widzi, objadają się tylko po to, aby za moment
móc wszystko zwrócić. W ten sposób funkcjo­
nują przez lata, nie budząc żadnych podejrzeń
wśród najbliższych .
Autorstwo terminu anoreksja przypisuje się
dwóm osobom, które niemal równocześnie opi­
sały podobny zespół fizycznych objawów. Jed­
nym z badaczy jest William Guli, angielski
lekarz, drugim - francuski neurolog Charles
Lasegue. Bulimia od samego początku kojarzo­
na była raczej z moralnym, a nie medycznym
wymiarem żarłoczności. Wczesne przypadki
głodzenia wyrażały pogardę i wstręt do ciała oraz
5

6

5

„Tina", 16-18.04.2007, s. 20.

6

J. Podgórska, „Polityka", 7.10.2006, s. 106.

7

Por. S. Kurowski, Od ascezy do obżarstwa,

7

8

9

10

11

12

9

[w:] Oczywisty

Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej, Wrocław 1998, s. 52.
R. Przybylski, Pustelnicy i demony, Znak, Kraków 1994,

s. 77.

jego biologicznych funkcji. Ciało jako byt niedo­
skonały stanowiło siedlisko zła oraz przeszkodę
w wyzwoleniu dla duszy, zasługiwało zatem
na agresję. Asceza miała w sposób symboliczny
wyobrażać walkę z Szatanem i być potępieniem
grzesznego świata . Zjawisko umartwiania ciała
obecne było na początku chrześcijaństwa i w ca­
łym średniowieczu. Anachoreci, dążąc do zba­
wienia, poddawali się rozlicznym torturom, mię­
dzy innymi głodowali: „Niektórzy jadali bowiem
co drugi dzień, chociaż byli i tacy, którzy przyj­
mowali pokarm co piąty" . Osiemnastowieczni
medycy podobne praktyki będące demonstracją
pobożności i wyrzeczeniem się potrzeb zmysło­
wych określali mianem anorexia mirabilis .
R. Bell w swojej książce Święta anoreksja
przedstawia kronikę przypadków osób, które
świadomie rezygnowały z jedzenia i narzucały
sobie długotrwałe posty. Przypuszcza się, że na
anoreksję i bulimię chorowała między innymi
Joanna d'Arc. Święta Katarzyna z Sieny tortu­
rowała ciało, aby ujarzmić niższą część swojej
natury - przepasana łańcuchem nabitym gwoź­
dziami spała godzinę co dwa dni . Żywiła się
jedynie łyżką ziół dziennie, a kiedy zmuszana
była do spożycia czegoś więcej, wkładała patyk
do gardła i wymiotowała . Prawdopodobnie
chciała się w ten sposób zbuntować przeciwko
rodzinie, która zmuszała ją do małżeństwa.
Odmawiała jedzenia córka węgierskiego króla Małgorzata. Podobnie jak w historii Katarzyny,
głodówka miała być wyrazem sprzeciwu wobec
postanowienia ojca o wydaniu jej za m ą ż .

10

BARBARZYŃCA

Gdańskie

J.N. Vuarnet, Ekstazy kobiece, słowo/obraz terytoria,

Gdańsk 2003, s. 63.
11

J.R. Bemporad, Cultural and Historical Aspects of

Eating

Disorders, [w:] Eating Disorders, New York 1995, s. 407.
12

nu

M . M . Jablow, Anoreksja, bulimia, otyłość,

Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2001, s. 30-31.

urok biesiadowania, red. P. Kowalski, Towarzystwo
8

61

Ibid., s. 406.

�62

Katarzyna Kubat

O d m o w ę jedzenia u t o ż s a m i a n o
z wielką siłą woli, głodujące osoby
adorowano i podziwiano. Niektóre,
jak Katarzyna czy Małgorzata, uzna­
ne zostały za uosobienie pobożności
i wyniesione do godności świętych.
Wierzono, że rezygnacja z cielesnych
przyjemności i umartwianie stano­
wią jedyną słuszną drogę godnego,
religijnego życia oraz prowadzą do
nieśmiertelności i przynoszą wieczną
chwałę. Dzięki wynalazkowi druku
rozpowszechniło się w Europie wiele
legend o „cudownych pannach" żyją­
cych bez jedzenia. Podobne przypadki
zostały odnotowane również po dru­
giej stronie Atlantyku, gdzie purytanie natknęli się na sprawę czarownic
z Massachusetts - donoszono, że su­
rowe głodówki sprawiały tym kobie­
tom „dziwną przyjemność" . Między
X V I a X V I I I wiekiem barwne historie
o pierwszych anorektyczkach zostały
wchłonięte przez kulturę ludową.
Niektórzy lekarze, podobnie jak du­
chowni, poddawali poszczące dziew­
częta wnikliwej obserwacji, chcąc do­
ciec, czy one rzeczywiście nie jedzą.
Znany jest przypadek jednej z „cu­
downych panien", którą przyłapano
na potajemnym jedzeniu, a następ­
nie stracono . Anoreksja przybierała
postać coraz bardziej jarmarczną FOT. HUBERT FRANCUZ
wygłodzone niewiasty prezentowano
na dworach i odpustach, składano im
wizyty i obsypywano podarkami. Sensacyjne towały wychudzone ciała swoich córek i sióstr
informacje o głodujących kobietach rozbudzały za odpowiednią opłatą. Jednym z takich przy­
ogromną ciekawość, dlatego rodziny prezen- padków była Sara Jacob, dziecko angielskiego
13

14

13

M . M . Jablow, op.cit., s. 32.

1 4

A. Gromkowska, Kobiecość

w kulturze globalnej.

Rekonstrukcje i reprezentacje, Wydawnictwo Wolumin,
Poznań 2002, s. 180.

BARBARZYŃCA E(1E|

�Zaburzenia jedzenia jako fenomen kulturowy
farmera - rodzice czerpali zyski z pokazywania
córki gapiom dopóty, dopóki dziewczyna nie
umarła z wycieńczenia . W X I X wieku termin
„poszczące dziewczęta" wszedł do powszechne­
go obiegu oraz zadomowił się na dobre w euro­
pejskich czy amerykańskich słownikach i leksy­
konach. Poszczące panny ciągle były obiektem
zainteresowania i podziwu, a opisy ich sylwetek
przedstawiano w prasie. Wielka popularność
„niejadków" inspirowała coraz więcej kobiet
i stymulowała do naśladowania podobnych za­
chowań .
Epoka wiktoriańska jest momentem, kiedy
wśród elit pojawia się nowy ideał kobiecego
piękna i stylu życia. Idealna dama, zamknięta
w czterech ścianach bawialni, miała ucieleśniać
delikatność, słabość i podległość. Dziwne zacho­
wania przypominające zaburzenia jedzenia tłu­
maczono wyjątkową podatnością na załamania
nerwowe. Typowym problemem była sitofobia
- chorzy odmawiali przyjmowania pożywienia,
które rzekomo było zatrute. Kolejna jednostka
chorobowa to chlorosis (blednica), odznaczająca
się brakiem apetytu, ogólnym zmęczeniem oraz
anemią - w potocznej świadomości kojarzyła
się z niezaspokojeniem płciowym i miała wy­
stępować u ludzi zamożnych . Kwestią, która
wydaje się szczególnie interesująca, jest stosunek
objawów do obowiązującego wówczas pojęcia
kobiecości oraz ideału urody. Symptomy chlorozy odbijały się w modelu kobiecego piękna
utożsamianego z „mdlejącym urokiem", bla­
dością i kruchością. Popularnym schorzeniem,
które pod wieloma względami mogło przypomi­
nać dzisiejszą anoreksję, była przede wszystkim
histeria .
15

16

17

18

63
Sposoby przejawiania się zaburzeń jedzenia
oraz ich rozumienie są historycznie zmienne
- wszelkie interpretacje odzwierciedlają głów­
ne poglądy i wierzenia obowiązujące w danej
epoce. Problem został ostatecznie opisany w ka­
tegoriach medycznych i zdiagnozowany jako
choroba psychosomatyczna. Oznaki pobożno­
ści zaczęto postrzegać jako objawy chorobowe.
Głodówki przeniesiono ze sfery religijnej do
świeckiej, następnie poddano medycznej obrób­
ce. „Właściwa" anoreksja rozpowszechniła się
wraz ze zmianą standardów urody w latach trzy­
dziestych X X wieku, kiedy pojawiły się mody na
rozmaite diety będące nową formą manifestacji
określonego stylu życia .
Bulimia nie doczekała się tak barwnego
i szczegółowego opisu jak anoreksja, chociaż
jej obecność została odnotowana j u ż w I I w. n.e.
przez Galena, który użył słowa bulimis do opisu
jednostki chorobowej objawiającej się nienatu­
ralnie dużym apetytem. Na przestrzeni dziejów
termin bulimia sporadycznie pojawia się w pi­
śmiennictwie medycznym, mimo iż indukowa­
ne wymioty były przez wieki znane jako druga,
obok upuszczania krwi, technika odtruwająca
organizm .
Problem został jednoznacznie zdefiniowany.
Poza oficjalną wiedzą medyczną funkcjonuje
„drugi nurt" - pełna niespójności i ąuasi-teoretycznych uproszczeń wiedza potoczna. Kultura
popularna jest głównym źródłem danych na
temat obydwu chorób, zwykle są to informacje
pobieżne i fragmentaryczne, stanowią kompila­
cję obiegowych opinii, plotek, dawnych wierzeń
i wątków medycznych. Mamy tutaj także do czy­
nienia z pewnym przetworzeniem naukowych
19

20

15

J.R. Bemporad, op.cit., s. 403.

18

A. Gromkowska, op.cit., s. 180-182.

16

M . M . Jablow, op.cit., s. 32.

19

A. Giddens, Nowoczesności

17

M . Pilecki, Historia zaburzeń

odżywiania

się, [w:] Ano­

reksja i bulimia psychiczna, red. B. Józefik, Wydawnictwo
Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 1996, s. 17.

{]{){]) P D 0 8

BARBARZYŃCA

2002, s. 145.
20

M . Pilecki, op.cit., s. 18.

tożsamość,

P W N , Warszawa

�Katarzyna Kubat

64

sądów, które umożliwia racjonalizację fenomenu jak gwiazdy filmowe. Najpierw zaczynają
Uczyć
na poziomie „zdroworozsądkowego myślenia" kalorie. Potem szukają diet. W końcu zaczynają się
i zredukowanie jego złożoności. W takiej formie głodzić i chorują . Dzieje się tak dlatego, że w na­
wyobrażenie o anoreksji i bulimii jest powszech­ szej kulturze atrakcyjność fizyczna jest większym
nie przyswajalne, a zjawisko staje się czymś oczy­ atrybutem kobiet niż mężczyzn.
Przedstawiane
wistym. Za przykład mogą posłużyć fragmenty przez media sylwetki chudych kobiet są dla wielu
tekstu zamieszczonego w pewnym portalu in­ nastolatek synonimem urody i atrakcyjności
sek­
ternetowym: Anoreksja [...] jest jedną z nowych sualnej ^. Dziewczęta
chcą za wszelką cenę zyskać
chorób cywilizacyjnych [...] Osoby
wykazujące figurę top modelki (• • - j . A wszystko zaczyna się
zaburzenia łaknienia zwykle charakteryzują
się tak niewinnie. Kilka nastolatek zauroczonych fi­
takimi cechami osobowości,
ja\ perfekcjonizm, gurą znanych z telewizji modelekpostanawia się
wysoki poziom aspiracji i ambicji [...] Uważa się, odchudzić. Cóż w tym
złego?
że anoreksja może być objawem schizofrenii lub
Przedstawione poglądy odzwierciedlają kul­
choroby afektywnej. [...] Bulimia (bulimia ne­
turowy mechanizm - zagadkowe i niepokoją­
rvosa) to odwrotność
anoreksji [...] Waga chorych ce zjawisko zostaje wytłumaczone i przez to
waha się. Od wyniszczenia stosunkowo szybko do­
oswojone. Mamy tutaj do czynienia z czymś, co
chodzi do patologicznej otyłości. [...] Chorzy na
Peter L . Berger i Thomas Luckmann określili
bulimię są głodni zaraz po zjedzeniu. [...] Często
mianem „terapii" - zastosowaniem takich me­
objadają się w nocy. [...] To dążenie do idealnego chanizmów pojęciowych, które umożliwiają za­
wyglądu jest naturalne dla naszego gatunku. Od chowanie aktualnych czy potencjalnych dewian­
tysięcy lat stawiano wyżej walory fizyczne nad
tów w obrębie ustalonej definicji rzeczywistości.
umysłowymi.
Mężczyźni
zawsze oglądali się za
Dewiacja zostaje zracjonalizowana przez „nie­
pięknymi kobietami [...] W ten sposób rodzi się fachowców" w ramach obowiązującej potocznej
fobia. Kobiety posiadają bardziej złożoną
psychikę wiedzy o świecie i włączona do symbolicznego
niż mężczyźni [.. J .
uniwersum, co gwarantuje jego trwanie. Na
Komunikaty preparowane przez kulturę ma­ „poziomie ekspertów" stworzona zostaje teoria
sową przedstawiają zaburzenia jedzenia jako dewiacji, aparat diagnostyczny i system lecze­
zjawisko dziwne i niezrozumiałe. Przyczyna nia . Ponadto potwierdza się tutaj przekonanie
Susan Sontag o tym, że choroby najbardziej ta­
chorób - w dalszym ciągu nie do końca j asna dla
profesjonalistów - w odniesieniu do najprost­ jemnicze, czyli uważane na gruncie medycznym
szych skojarzeń znajduje poręczne wyjaśnienie. za wieloprzyczynowe, niosą w sobie ogromny
Nadmierna koncentracja na wyglądzie, ciągłe potencjał jako metafory zła moralnego czy spo­
odchudzanie oraz zapatrzenie na celebrytów łecznego .
popkultury to podstawowe składniki zdrowo­
Z jednej strony choroby przedstawione są
rozsądkowej etiopatologii: Marzą, by
wyglądać jako bardzo niebezpieczne, z drugiej otacza się
22

2

24

25

2 1

26

27

21

22

23

http://prace.sciaga.pl/50481.html.
„Rzeczpospolita", 14.04.2006.
http://www.słowo.com.pł/?dod=3&amp;id=5881.

24

„Zdrowie", 3/2007, s. 54.

25

„Tina", op.cit., s. 20.

2 6

P.L. Berger, T. Luckmann, Społeczne

rzeczywistości,
2 7

tworzenie

PIW, Warszawa 1983, s. 179-183.

S. Sontag, Choroba ja\o metafora. AIDS

i jego metafory,

PIW, Warszawa 1999, s. 65.

BARBARZYŃCA

EDD8

�Zaburzenia jedzenia jako fenomen kulturowy
je aurą sensacji. Podobnie jak kiedyś „cudowne
panny", tak dzisiaj kobiety z oznakami anoreksji,
zwłaszcza gdy należą do „wyższych sfer", wzbu­
dzają niezdrowe zainteresowanie połączone
z fascynacją: Zapadnięte policzki, wystające
żebra
i łopatki- Tak dziś wygląda jedna z sióstr Olsen,
Mary-Kate. W dorosłość weszła ze 150 milionami
dołarów na koncie, była szczęśliwie
zakochana
[...] W prasie zaczęły się pojawiać
pierwsze ko­
mentarze dotyczące problemów,
jatye Mary-Kate
ma z jedzeniem. Reporter jednej z gazet tak
'
cjonowal kolację jednej z sióstr Olsen w modnej
restauracji: „Zamówiła
pomidora. Pokroiła go
na sześć części i bardzo powoli, kawałek po ka­
wałku, starała się go zjeść. Widać było, że sprawia
jej to trudność. W końcu jedna\ńc udało. To było
wszystko, co zjadła tego wieczoru" . Anoreksja
jest jednym z najmroczniejszych sekretów
świata
mody. Teraz jej ofiarą może paść wielki koncern
projektancki. To, o czym do tej pory
plotkowało
się w sieci, teraz podano w formie oficjalnej infor­
macji: Allegra Versace, 20-letma cóĄa Donatelli
i spadkobierczyni imperium Versace, jest chora na
anoreksję Opisy prezentujące zjawisko bulimii wywo­
łują raczej negatywne skojarzenia. Sama nazwa
„wilczy apetyt", wskazując obecność niepoha­
mowanych impulsów, w sposób jednoznaczny
odwołuje się do wyobrażeń o zwierzęcej naturze
człowieka. Choroba poprzez metaforyczne „odczłowieczenie" postrzegana jest jako bardziej
złowroga . Jedna z młodych gwiazdek show-businessu, Lindsay Lohan, wyznała, że była do
tego stopnia chora i obolała, że nie miała siły się
u m y ć . Znajomy cierpiącej od 16. roku życia na
r e l a

29

29

30

31

28

http://katalog.bizz.pl/index.

php?engine=tekst&amp;nid=5892&amp;cid=118.
29

http://zyciegwiazd.onet.pl/1409398,l,allegra_krolewna_

anoreksji,artykul.html.
30

S. Sontag, op.cit., s. 125.

nu

BARBARZYŃCA

65
bulimię Britney Spears opowiada, jak objadała
się chipsami, lodami, słodyczami i colą, po czym
z poczuciem winy zmuszała się do wymiotów .
Z wyniszczającą chorobą zmagała się Jane Fon¬
da: Byłam bułimiczką
prawie trzydzieści
łat.
Zwracałam
niemał każdy posiłek, k y
zjadłam.
Kiedy to się zaczęło, nie było jeszcze nazwy na
tę chorobę. A ja przez wszystkie te łata nie po­
wiedziałam
o tym nikomu. Ta\ strasznie się tego
wstydziłam.
Uważałam,
że jestem obrzydliwa.
Wiem też, że ze względu na chorobę rozpadały się
moje związki .
Sam sposób, w jaki mówi się o znanych ko­
bietach dotkniętych chorobą, wywołuje ambiwa­
lentne odczucia. Zwłaszcza anoreksja przestaje
być traktowana jako coś złego - w otoczeniu
dworów, fleszy i czerwonych dywanów nabiera
atrakcyjności, zaczyna być postrzegana jako eks­
kluzywna forma kreacji, model tożsamości wyra­
stającej ponad przeciętność. Co istotne, choroby
przedstawia się obok wiadomości o środkach
odchudzających i dietach oraz zdjęć wychudzo­
nych modelek. To wprowadza dziwne napięcie
i dodatkowo neutralizuje negatywne skojarze­
nia związane z anomalią. Kontekst, w jakim
podaje się informacje o chorobach - nacisk
na modelowanie ciała połączony z prezentacją
arsenału narzędzi koniecznych do osiągnięcia
idealnego wizerunku, komunikaty utożsamiają­
ce powodzenie ze szczupłą sylwetką - sprawia,
że zaburzenia jedzenia mogą zostać uznane za
środek umożliwiający stworzenie pożądanego
image. Media, przedstawiając groźne zjawisko przy równoczesnym lansowaniu patologicznego
piękna oraz nacisku na autokreację - dostarczają
32

tór

33

31

http://wwwAinomaniak.pl/ploAi/ploAi/ploAa.

php?p=3992.
32

http://muzyka.onet.pI/l

33

„Twój Styl", 12/2006, s. 47.

0172,1501975,plotki-html.

�Katarzyna Kubat

66
pewnego wzorca ułatwiającego osobom o okre­
ślonych predyspozycjach ekspresję intrapsychicznych problemów
Objawy bulimiczne i anorektyczne prezen­
tuje się coraz częściej na łamach książek. Na
anoreksję cierpi, stworzona przez M . Gretkowską, Sandra K. - pracownica agencji reklamowej,
która po kolejnej kuracji odchudzającej odkrywa
w sobie dar jasnowidzenia, następnie staje się
etatową wieszczką przepowiadającą notowa­
nia giełdowe. Ważne miejsce zajmuje literatura
dydaktyczna dla nastolatek, która z założenia
powinna zniechęcać i odstraszać - opisy kon­
kretnych przypadków, oprócz funkcji ilustracyj­
nej, mają stanowić potwierdzenie teorii o przyczynowo-skutkowym związku kultu szczupłej
sylwetki i autodestrukcyjnych zachowań. Jed­
ną z bardziej popularnych pozycji jest książka
W Lachowicz Przeklinam cię, ciało. Jak można
się domyślić, jest to tekst o nastolatce, u której
burza dojrzewania wyzwala patologiczne skłon­
ności - bohaterka głodzi się, potem sięga po
narkotyki, zapada na anoreksję, później bulimię.
Kolejnym przykładem jest książka H . Hassemuller W sidłach anoreksji. Tutaj znowu młoda
i delikatna dziewczyna przeżywa kryzys zwią­
zany ze zmianami zachodzącymi w jej ciele.
Postanawia je kontrolować, pragnie schudnąć,
w efekcie doprowadza się do anoreksji.
Anorektyczki zostają ikonami masowej wy­
obraźni - przykładem mogą tu być słynne bliź­
niaczki Samanhta i Michaela - „współczesne
święte anoreksji". Siostry obiecały sobie, że tak
długo będą się odchudzać, dopóki jedna z nich
nie umrze. Ich przerażające zdjęcia obiegły cały

34

Por. M.F. Rogers, Barbie ja\o i\ona kultury,

Wydawnictwo Literackie Muza, Warszawa 2003, s. 139.
35

3 6

34

36

- człowiek

maszyna, red. A. Celińska, K. Fidler

Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury",
Kraków 2005, s. 201.

http://porcelanowe.lap.pl/site/pro.php.
Por. K. Moskwa, www.obsesje.kompulsje.manipulacje.com,

Anoreksja i bulimia w sieci, [w:] Człowiek

świat. Podobne znaczenie przypisuje się postaci
Karen Carpenter, zmarłej na anoreksję w 1983
roku wokalistki The Carpenters, popularnego
duetu z lat 70. Kontrowersyjny reżyser Todd
Haynes nakręcił fdm krótkometrażowy Super¬
star: The Karen Carpenter Story, opowiadający
0 umieraniu piosenkarki. Niezwykłość projektu
polegała na tym, że w fdmie zagrały lalki Barbie
- reżyser zestawił chorobę z lansowanym pato­
logicznym ideałem piękna .
Prawdziwą „kopalnią" - nietrwałych wpraw­
dzie, ale atrakcyjnych z punktu widzenia an­
tropologa - tekstów są internetowe pamiętniki
anorektyczek i bulimiczek oraz strony „pro-ana"
propagujące alternatywny sposób odżywiania:
Pro-ana to styl życia, dążenie do
doskonałości,
perfekcji, panowanie nad sobą i nad własnym
ciałem*. Błogi są relacjami z prywatnych wojen
toczonych codziennie z własną cielesnością,
autorki informują o wykonanych ćwiczeniach
1 składzie przyjętego pokarmu. Czytając swoje
dzienniki, dziewczyny kontrolują się i dopingują
nawzajem, śledzą sukcesy i porażki towarzyszek,
wymyślają nowe strategie w walce ze wspólnym
wrogiem. Ujawniając publicznie wstydliwe se­
krety, świadomie narażają się na krytykę i ka­
rzące spojrzenia, co ma zwiększać motywację
do kolejnych zmagań oraz skuteczność wykorzy­
stywanych technik. Dziewczynom przyświeca
ten sam cel : musze być chuda musze po prostu
musze;] a z waszą pomocą i moją motywacją
na
pewno się to uda;) nie mogę zawieść siebie dość
użałania się;) czas zacząć prawdziwą
wałkf o to
co kocham ... kości... chudość... :) do zobaczenia
moje
siostrzyczki:*:*:™

37

http://chuda-bede.blog.onet.pl/.

zwierzę

BARBARZYŃCA

EDD8

�Zaburzenia jedzenia jako fenomen kulturowy

Fora internetowe pełnią funkcję centrów
informacyjno-doradczych, gdzie każdy może
zgłosić problem lub zwrócić się z zapytaniem,
a poruszona kwestia jest poddawana dyskusji.
Najczęściej konsultuje się sprawy diet, środków
odchudzających oraz innych wypróbowanych
metod redukowania wagi. Bywalczynie forów czy
blogów tworzą w sposób spontaniczny zwarte gro­
no i afirmują patologiczny sposób bycia - niektóre

38

E. Goffman, Piętno.

nU

Rozważania

o zranionej tożsamości,

BARBARZYŃCA

67

rzeczywiście są chore, niektóre do tego aspirują.
Posługują się slangiem, konstruują własne stereo­
typowe wzorce zachowań, mają silne poczucie
przynależności do grupy i są przekonane o jej
elitarnym charakterze. Odwołując się do Goffmanowskiej klasyfikacji dewiantów, podobne subspołeczności można by określić mianem sekciarskich
- ze względu na kolektywne i demonstracyjne
zaprzeczanie społecznemu porządkowi . Warto
38

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk2005, s. 186-188.

�Katarzyna Kubat

68
jednak zwrócić uwagę, że chociaż negują niektó­
re tradycyjne wartości - takie jak życie i zdrowie,
przez co muszą ukrywać swoją działalność - to
jednak doprowadzają do skrajności ideały akcep­
towane w kulturze dominującej, takie jak orien­
tacja na sukces, szczupła sylwetka.
Istotny jest sposób, w jaki chore postrzegają
siebie i swoje zaburzenia. Anorektyczki są z sie­
bie zadowolone - w ich własnym mniemaniu
anoreksja jest manifestacją skrajnego perfekcjonizmu i siły charakteru: ty NIE
POTRZEBU­
JESZ jedzenia [...] głodowanie
jest
przykładem
siłnej wołi [...] medowaga odpowiada perfek­
cyjnemu ciału . Wychudzone ciało i sterczące
kości symbolizują triumf nad popędami i wy­
mykającą się spod kontroli cielesnością oraz
apetytem, tym samym gwarantują sukces i dobre
samopoczucie: będziesz mogła zobaczyć
swoje
piękne, piękne kości [...] kości są czyste i gładkie/
wyraźne. Tłuszcz jest brudny i wisi na tobie jak
spadochron . Masz kości „na wierzchu", a to jest
piękne".
Bulimiczki uważają swoje praktyki za dys­
funkcjonalne i wstydliwe, czują wstręt do sie­
bie. Żyją z poczuciem porażki: Ja wałczę z tym
ścierwem juz kupę czasu ciągłe powtarzam sobie
ze to ostatni raz ałe zawsze wychodzi inaczej :(
nie potrafię sobie z tym poradzić jest to bardzo
uciążłiwe
[...] mam przez to baaaardzo niska
samoocenę
popadam w stan monotonni i małej
depresji nic mnie nie cieszy tak jak kiedyś bo nie
czuje się ładna atrakcyjna tylko jak hipopotam
z opuchniętym
gardłem" .
Anoreksja postrzegana jest w tym kontek­
ście jako najlepsza metoda pozwalająca osią­
i9

40

2

39

40

http://www.umierajaca-dusza.blog.pl/.

d

http://porcelanowe.lap.pl/site/dlaczego.php.

42

http://users.nethit.pl/forum/read/necrosa/4096116/.
http://Ąsiegi.emix.net.pl/wyswietl.php?user=bulimia.

m

43

44

45

46

44

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.

html?f=11181&amp;w

Ibid.

41

43

gnąć wymarzoną sylwetkę - nie tylko szczupłą,
ale wręcz chudą: ja chce schudnąć!
nienawidzę
swojego odbicia w lustrze, przy wzroście 164
mam 67 kg masakra ...każdego dnia czuje się jak
ohydna świnia!!! przez ostatnie kilka
byłam
na głodówce,
ale niestety miałam napad-a raczej
kiłka-me
mogę juz tak żyć....ja chce mieć anę,
marze o tym codziennie i nic nie wychodzi... ,
ja na prawdę chcę schudnąć!!!!!
pomóżcie
mi. co
mam zrobić?? ja też chcę być taka jak wy -Ano­
rektyczki- chudość jest piękna a me takie zwały
tłuszczu jak ja mam. przy wzroście 170 ważę 61
kg jestem grubą
Świnią .
Niewłaściwe zachowania żywieniowe mogą
być w odczuciu osób chorych źródłem rzeko­
mych korzyści, co sprawia, że trwanie przy nich
staje się wygodne . Przede wszystkim zarówno
anoreksja, jak i bulimia stanowią znakomity
sposób na sterowanie otoczeniem i unikanie
sytuacji trudnych. Należy tutaj powtórzyć za
Goffmanem, nawiązując do jego teorii piętna,
że możliwość usprawiedliwiania swoich niepo­
wodzeń stanowi wprawdzie drugorzędną, ale
jednak konkretną korzyść dla nosiciela skazy.
Dodatkowo doświadczenie męki, w kontekście
powszechnych przekonań o związku cierpienia
z życiową mądrością, ewokować może wyobra­
żenia ukrytego błogosławieństwa . Manipulacje
jedzeniem zasadniczo wypełniać mają emocjo­
nalną pustkę, ucieczka w jedzenie lub „niejedzenie" pozwala odizolować się od problemów
i otaczającego świata. Wypowiedzi zaburzonych
internautek odzwierciedlają jednak jeszcze inne,
szersze zjawisko, które dotyczy całej kultury
ponowoczesnej, a mianowicie problem z okre-

45

= 42128842.

S. Abraham, D . LIeveIlyn-Jones, Anoreksja

...op.cit.

[TA PRACA N I E BYŁA CYTOWANA], s. 104.
4 6

E. Goffman, op.cit., s. 41-42.

BARBARZYŃCA

PD08

�Zaburzenia jedzenia jako fenomen kulturowy
śleniem własnej tożsamości i nieustanny trud jej
konstruowania .
Materiały zamieszczone w sieci jednoznacz­
nie wskazują, że patologię można potraktować
jako jedną z wielu ofert dostępnych na szerokim
rynku image ow . Wszelkie niekonwencjonalne
zachowania żywieniowe, dając poczucie nie­
powtarzalności i kontroli, stają się tym samym
elementem kreacji i pozwalają skonstruować
atrakcyjny dla niektórych osób wizerunek .
Charakterystyczny wygląd czy sposób bycia po­
zwala wyróżnić się spośród innych, daje złudze­
nie bycia oryginalnym i przekonanie o wyjąt­
kowości własnej osoby. Jednocześnie znajduje
potwierdzenie i uzasadnienie w systemie obo­
wiązujących w grupie norm i wartości. Przej­
mując aprobowane i stypizowane wzorce za­
chowań, identyfikując się z resztą „plemienia",
jednostka realizuje gotowy projekt tożsamości
- nieustające manipulacje jedzeniem oraz cia­
łem są elementem rozpaczliwej walki o to, aby
tę tożsamość utrzymać.
Rozpatrując zjawisko z a b u r z e ń jedzenia,
należy przede wszystkim przywołać koncepcje
reakcji społecznej. W przeciwieństwie do teorii
etiologicznych nie koncentrują się one na przy­
czynach patologii, kładą za to nacisk na procesy,
podczas których dochodzi do uznania konkret­
nych jednostek za dewiantów . Wedle założeń
interakcjonizmu symbolicznego, gdzie zwykle
wykorzystuje się metaforykę zaczerpniętą z te­
atru, rzeczywistość społeczna utożsamiona jest
47

48

49

50

4 7

Por. J. Barański, Socjotechnika, między

magią

a

analogią,

69
z nieustannym działaniem, którego istotą jest
ciągła definicja sytuacji. I co szczególnie ważne
w kontekście tych rozważań, elementem central­
nym interakcji jest wyobrażanie sobie tego, jak
jest się widzianym z perspektywy drugiej osoby.
W konsekwencji stabilizuje się lub modyfikuje
własną rolę, wykorzystując zestawy gotowych
identyfikatorów, i dostosowuje ją do oczekiwań
grupy^ .
Odwołując się do powyższych ustaleń, moż­
na przyjąć, ze teksty kultury definiują rolę,
dostarczają środek, za pomocą którego osoby
0 pewnych predyspozycjach mogą demonstro­
wać wewnętrzny problem, równocześnie redu­
kując rzeczywistość do granic własnej słabości .
Wypreparowany wzorzec - ściśle powiązany
z systemem znaków i symboli, określając i na­
rzucając społecznie aprobowane ramy ekspresji,
powoduje, ze patologia przejawia się w taki, a nie
inny sposób. Tworzy powszechnie zrozumiałą
1 czytelną fasadę szaleństwa, stereotypowe wy­
obrażenie choroby umożliwiające klasyfikację.
Jest składnikiem zarówno subiektywnego, jak
i obiektywnego świata. Mechanizm ten został
opisany przez Bergera i Luckmanna: Opętanie
mieszkańca
haitańskiej
wioski, który zinternalizujepsychologię
voodoo, zaczyna się od momentu
odkrycia pewnych dobrze zdefiniowanych oznakPodobnie nerwica nowojorskiego intelektualisty,
który zinternalizuje psychologię
freudowską,
za­
czyna się od stwierdzenia pewnych dobrze znanych
symptomów .
1

52

53

Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań 2000,

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków

s. 78-81.

2001, s. 136-137.

50

48

49

Ibid.

1993, s. 261-262.

Por. I . Wojciechowska, Kiedy ciało ma decydujący

w sprawie wartości
tożsamości

człowieka

- drogi prowadzące

glos
do

anorektycznej, [w:] A. Suchańska, Podmiotowe

ispoleczno-kulturowe uwarunkowania anoreksji,

W)

A. Siemaszko, Granice tolerancji, PWN, Warszawa

PD08

BARBARZYŃCA

51

Ibid., s. 268-269.

52

R. Bastide, Socjologia chorób

psychicznych, PWN,

Warszawa 1972, s. 368.
53

P.L. Berger, T. Luckmann, op.cit., s. 270.

�Katarzyna Kubat

70
Choroba jest społecznie wytwarzana, powsta­
je w procesie komunikacji, oddziaływań pomię­
dzy jednostką a otoczeniem w odniesieniu do
zbiorowych wyobrażeń i obowiązującej wiedzy.
Objawy przekształcają się w przekazy, chory
odgrywa swoją rolę według przygotowanego
scenariusza, który będąc częścią symbolicznego
uniwersum, odzwierciedla powszechne wartości
i niepokoje . Kultura popularna, dostarczając
informacje na temat obydwu chorób, nie tyl­
ko proponuje gotowy sposób na demonstrację
wewnętrznego konfliktu, ale daje gwarancję,
że zostanie on poprawnie odczytany, ponadto
umożliwia racjonalizację zjawiska. Włączenie
go w system wiedzy potocznej sprawia, że de­
wiacja przestaje zagrażać spójnemu obrazowi
świata i tym samym umożliwia jego trwanie.
Komunikaty o zaburzeniach jedzenia z jednej
strony odzwierciedlają niespójności i kulturo­
we ambiwalencje, z drugiej poddają dewiację
kontroli .
Warto zwrócić uwagę, że problem przeraża
i budzi strach, ale również fascynuje. Element
chaosu, irracjonalność kojarzona z patologią od
wieków wywołują pewną ekscytację. Tym, co przy­
ciąga, jest ciemna strona psychiki, element tajem­
nicy związany z obcością. Dewiacja, należąc do
innego porządku, wieloznaczna i przepełniona
symboliczną głębią, pociąga i odpycha jedno­
cześnie. Wyzwala emocje będące połączeniem
podziwu i trwogi, zaciekawienia i niechęci. Ta
ambiwalencja jest odzwierciedleniem nie tylko
stosunku do obcości . Przede wszystkim przy­
pomina postawę wywołaną obecnością sacrum .
54

55

56

57

54

R. Bastide, op.cit., s. 366-367.

55

K. Moskwa, Zaburzenia jedzenia w

ujęciu

antropologicznym, [w:] Problemy psychologii i kultury,
„ALBO albo", 4/2004, s. 51.
56

Por. Z. Benedyktowicz, Portrety „obcego".

Już Stary Testament tłumaczy pojawienie się sza­
leństwa boską ingerencją, choroba psychiczna
greckich herosów miała być karą zesłaną przez
rozgniewanych bogów, koncepcję „boskiego sza­
leństwa" można odnaleźć w pismach Platona .
Chorobie przypisuje się więc znamiona świętości,
nieziemski - czasem boski, czasem demoniczny charakter dewiacji powoduje, że lęk i groza w jej
obliczu przeplatają się z chęcią zbliżenia. Dziw­
na, niebezpieczna i niesamowita stanowi swoisty
ekwiwalent sacrum - tym należy tłumaczyć jej
siłę oddziaływania, ciągłą obecność i niezmienne
zapotrzebowanie na szaleńców.
Przenosząc problem na poziom psychologii
kultury, można się dopatrzyć związku dewiacji
z doświadczeniem ofiary i opisać zjawisko we
właściwych mu kategoriach. Istotą tego zbioro­
wego i uniwersalnego w swym wymiarze rytuału
jest poświęcenie jednostki dla jakichś wyższych
celów - zwykle przebłagania sił nadprzyrodzo­
nych. Postać kozła, wokół której koncentruje się
cykl ofiarniczy, powinna być personifikacją ar­
chetypowego, transkulturowego pod względem
formy i treści syndromu cienia. Ofiara, której wy­
bór ma publiczny charakter, konfrontuje jednost­
ki z doświadczeniem granicznym - tematami
śmierci, cierpienia, życia czy lęku, odpowiadając
tym samym na najbardziej pierwotną ludzką
potrzebę. W figurę kozła ofiarnego wpisywać się
mają najbardziej destrukcyjne tendencje tkwiące
w kulturze. Spośród wielu następujących kolejno
sekwencji procesu szczególnie ważny wydaje się
tutaj moment demonizowania ofiary, kiedy to na
wytypowaną jednostkę przerzucane są zbiorowe
58

59

57

Ibid, s. 160.

58

W A . Brodniak, Choroba psychiczna w

społecznej,

świadomości

Oficyna Naukowa, Warszawa 2000,

s. 65-83.
Od stereotypu

do symbolu, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego,

5 9

Por. M . Sznajderman, Zaraza. Mitologia dżumy,

cholery

i AIDS, Semper, Warszawa 1994, s. 5-7.

Kraków 2000, s. 148-150.

BARBARZYŃCA

PD08

�Zaburzenia jedzenia jako fenomen kulturowy
winy, lęki i nieszczęścia. Kolejnym etapem jest
unicestwienie, dzięki któremu społeczność inte­
gruje się i odradza na nowo .
Kozioł ofiarny staje się ważną figurą wy­
obraźni zbiorowej, cykl ofiarniczy odtwarza
proces stworzenia kosmosu, oczyszczenia i od­
nowy. Projekcja elementów chaosu na zidentyfi­
kowany uprzednio obiekt umożliwia zbiorowo­
ści uwolnienie i zneutralizowanie potencjalnie
dezintegrujących składników. I chociaż związki
z archetypowym jądrem uległy degradacji, to
w pozornie niewinnych zachowaniach, takich
jak plotkowanie czy publiczne poniżanie, moż­
na się dopatrzyć archaicznych śladów - podob­
ne reakcje mają wyrażać kolektywną tęsknotę
za doświadczeniem granicznym . Należy tutaj
wspomnieć również o figurze błazna, roli odgry­
wanej zwykle przez małomiasteczkowego pijaka
czy wiejskiego idiotę . Stabilizacyjną funkcję
dewiacyjnych zachowań podkreśla K.T. Erikson.
Zapotrzebowanie na aberracje wiąże się z ko­
niecznością nadawania systemowi większej spój­
ności i wyrazistości, o uznaniu pewnych postaw
za patologiczne decyduje widownia społeczna,
kierując się swoim kapryśnym i selektywnym
zainteresowaniem. Co szczególnie istotne, celem
formalnych instytucji kontroli nie jest wbrew
pozorom zwalczanie nietypowych zjawisk, ale
utrwalanie i utrzymywanie ich na stałym po­
ziomie .
Egzemplifikacją przedstawionych powyżej
teorii mogą być wydarzenia związane z włoskim
tygodniem mody, kiedy to na ulicach miast poja­
wiły się billboardy przedstawiające zdjęcia nagiej
anorektyczki - francuskiej aktorki Isabelle Caro.
Założeniem kampanii promującej jedną z firm
60

61

62

63

6 0

Z.W Dudek, A. Pankalla, Psychologia kultury, Eneteia,

Warszawa 2005, s. 272-281.
61

Ibid., s. 283-288.

W)

PD08

71
odzieżowych było, obok celów marketingowych,
uczulenie na problem zaburzeń odżywiania
wśród młodych kobiet. Zwierzenia bohaterki
projektu, która - jak podkreślano - zna pięć
języków, jest specjalistką w jeździe figurowej
na lodzie i gra na skrzypcach, zamieszczono
we włoskim wydaniu magazynu „Vanity Fair",
0 cierpieniu i trudnym dzieciństwie informo­
wała dodatkowo na swojej stronie internetowej.
Kontrowersyjna akcja wywołała falę dyskusji,
mimo że uzyskała oficjalne poparcie włoskiego
ministerstwa zdrowia. Podawano w wątpliwość
zasadność projektu, alarmowano, że jest bez­
użyteczny, a nawet szkodliwy. Napięcie wzmoc­
nił fakt, że autorem przedsięwzięcia był fotograf
1 prowokator Oliviero Toscani, który wsławił
się użyciem w kampanii reklamowej Benettonu
zdjęć skazańców czekających na wyrok śmierci
i mężczyzny umierającego na AIDS .
64

# # # #

Jak widać, antropologiczna analiza dostarcza
argumentów, które uniemożliwiają redukcję fe­
nomenu zaburzeń jedzenia jedynie do parame­
trów medycznych. Systemy znaczeń i symboli
skoncentrowanych wokół zagadnienia, a także
mechanizmy, które je generują i utrwalają, po­
zwalają ulokować zjawisko w porządku m i ­
tycznym - bardziej n i ż w lekarskim rejestrze.
Aberracje nie tylko stanowią element kultury.
Są przede wszystkim specyficznym sposobem
komunikacji i pełnią ważną funkcję społeczną.
Można więc stwierdzić, że szaleństwo - będąc
wspólnym wytworem - rozgrywa się tak samo
w psychice chorego, jak i w wyobraźni całej
zbiorowości.

62

Por. E. Goffman, op.cit., s. 184.

63

A. Siemaszko, op.cit., s. 283-292.

64

BARBARZYŃCA

http://www.tvn24.pl/'-2,1522526,wiadomosc.html.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11321" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11299">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/020ec46c3db504d8af07734d17e9f8db.pdf</src>
        <authentication>6fa35fbb0bb5674c76aec1efd7e4c727</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134901">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5638</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134902">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134903">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134904">
                <text>Olędzki, Jacek (1933-2004)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134905">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5241</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134906">
                <text>Na marginesie Murzynowa Jacka Olędzkiego/ Barbarzyńca 2012 nr 18</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134907">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.52-59</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134908">
                <text>Pietrowiak, Kamil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134909">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134910">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134911">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134912">
                <text>K a m i l PietTOwiak

-w
roku. Doktorant w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadzi badania na temat życia młodych osób
niewidomych.Wspóteutor błoga internetowego Fonosfera - antropologia zmysłów
(fonosferra.wordpress.com).

U r

1 9 8 5

Na marginesie
Jacka Olędzkiego

Ir

v

Murzynowa

�O

Małkowski wyłeciałzdomu

d k ł a d a j ą c na bok m ą d r e , a czasami
wręcz za mądre rozważania, prowadzone
w ramach wystarczająco j u ż popularnej
odmiany antropologii o antropologii , chciałbym
przedstawić pewną próbę, czy też - wyprzedzając
nieco tok rozważań - p e w n ą próbkę m o ż l i w o ­
ści s p o ż y t k o w a n i a tak zwanego etnograficznego
detalu. Stanowi on w moim przekonaniu jeden
z filarów celowej i bliskiej życiu etnografii, czy
szerzej - bliskim życiu badaniom s p o ł e c z n y m .
Zasadniczą inspiracją prezentowanego tu tekstu
jest Murzvnowo lacka Olędzkiego warszawskiego
etnografa i antropologa kulturowego w najlepszym
- według miary Grzegorza Godlewskiego - tego
słowa znaczeń J . Przedmiotem analizy będzie zanotowa.na. orzcz nics?o w trakcie wieloletnich badań
terenowych w Murzynowie (wo i mazowieckie oow
płocki gm. Brudzeń Duży) Ballada o g
napisana
w latach sześćdziesiątych X X wieku przez Feliksę

(...).

Karasiewiczowa wyleciała z rzeszotem
G...jużzaZapędowskim

płotem

Zapędowska zrobiła krzyk wiełki

1

G... jest u nauczycielki
Brząkalskażebyg...

nie przyszyła

Do Kacpra wypędziła
Kacper był pijany
G... uciekło do Any
Anypasła

barana (...).

2

Grudzina wołag... guńta
G... u Zygmunta

i

Szvmczakowa

iedna z mieszkanek wsi

sobie przytoczyć jej fragmenty:

Zygmunt chciał wsadzić do wychodka
Ałeg... użyło innego środka
Ujęło się pod boki
I do Fabiszewskich dwa skoki
Stefan poznał, żeg... wędruje
Myślał, że na statek maszeruje (...).
UJabłkowskich

myśłełi, że tu bułka

Napędzili do podwórka

Pozwolę

Wszyscy doznali apetytu

'

Ale nie mieli sprytu
G... śmierci się bało

Srał Szatkowski pod wozem

Złapać im się dało

Wiązał g... powrozem

G... mocno śmierdziało

G... się urwało

Szło po drodze i stękało (...)

Do Marciniaka poleciało

Tadzio się pyta

Marciniak złapał deski

Gdzie sięg... urodziło

G... u Kazimierskich (...).

G... się zamyśliło

Stasiak koziołki fika

Potem sobie przypomniało

G... u Kazika

I nad strug powędrowało

Kazik tańczy Kozaka

Stryjo złapał obręczy

G... u Trojaka

Niech się więcej nie męczy

TrojakprzełĄkłsięg...

Wszyscy byli bardzo mili

ziehnego

I mu pogrzeb wyprawili'

G... u Małkowskiego
„Coraz bardziej jałowy wydaje mi się nurt w antropologii,
z upodobaniem oddający się godnym lepszej sprawy,
permanentnej metarefleksji. Przypomina on nieco narcystyczną
kontemplację własnego pępka. Antropologia - nauka
1

0 antropologii, tak można by oddać tę sytuację, parafrazując
zabawną definicję teologii ukutą przez Leszka Kołakowskiego
(»Teologia: nauka o teologii, a zwłaszcza o tym, że teologia jest
bardzo mądra«)". D . Czaja, Być tu, pisać tu, [w:] idem, Sygnatura
1 fragment. Narracje antropologiczne, W U J , Kraków 2003, s. 8.
Por. A. Wyka, Badacz społeczny wobec doświadczenia,

2

PAN, Warszawa 1993.
3

J . Olędzki, Murzynowo. Znaki istnienia i tożsamości

1 (18) PD1P

BARBARZ?ilCA

IFiS

kulturalnej mieszkańców wioski nadwiślańskiejXVIII-XX

w.,

W U W , Warszawa 1991.
„Jestem antropologiem - to znaczy, że mam za sobą
doświadczenie terenu. Mogę rozważać różne kwestie na
poziomie antropologicznym, nie definiując siebie jako
antropolog. To jest może rzecz trzeciorzędna, ale mnie
czasem irytuje, jak wiele osób bardzo pochopnie używa
określenia »antropolog« sugerując, że ma za sobą pewien
grunt, którego nie ma". D . Hall, T. Rakowski, Potężne
zbiorniki znaczeń. Wywiad z Grzegorzem Godlewskim,
„(op. cit.,)" 3-4 (24-25) 2005, s. 6.
4

5

J . Olędzki, op. cit.,s. 154-156.

�Kamil Pietrowiak

54

Jak powiada Olędzki, historia o w ę d r u j ą c y m
przez wieś gównie - p o z w ó l m y sobie na ujawnienie
danych osobowych głównego bohatera utworu jest znakomitym przykładem właściwej niektórym
z m u r z y n o w i a k ó w „spostrzegawczości i zarazem
łatwości formułowania lapidarnych charakterystyk
człowieka" . Szczególnie interesujące jest zasto­
sowanie przez Szymczakową symboliki ludzkich
ekskrementów, który to zabieg pozwolił jej wyłu­
skać charakterystyczne cechy przedstawianych
w balladzie współmieszkańców. Olędzki w y r a ż a
to bardzo czytelnie- chodzi tu o zło w swym naiordynarniejszym materialnym wyrazie Autorce
udało sie rozpoznać osobowości współmieszkańców
stosując niezastąpiony wybiee skonfrontowania
ich ze złem" . Celem moich dociekań będzie przyj­
rzenie sie powyższei interpretacji ballady w świetle
orólnieiszych filozoficznych założeń
Muranowa
oraz kore,nońduiacvch z nimi rozważań zawar
6

7

v

rvrh

J4 y

u

inż n r a r v M a r v D o n c d a s C?v&lt;;tnśr
„ c L n i e dwa i v r a
żnne nrzez O l e d z k i e . n snnsrrzeżenia P n n i e Z z e
wvsreLiare iakn n i . L 7 n n l . n n w v hnharer balladv
w y s t ę p u ą c e j a k o pierwszoplanowybohater ballady
gówno £ może bowno.J jest w potocznej opinii
czymś złym, czy tez więcej, est „najordynarniejszym materialnym wyrazem zła 1 o drugie prawdę
o danym człowieku jego charakterze, wartościach,
motywacjach - m o ż e m y poznać w sytuacji, kiedy
musi on skonfrontować się z taką czy inną formą zła.
Uznając gówno za składnik szerszej kategorii
brudu i odnosząc się do wspomnianej pracy Douglas,
zakładam ogólnie, że w najprostszym ujęciu jest
ono tym, co nie jest na swoim miejscu . Pojęcie
bycia i nie-bycia na swoim miejscu zakłada, iż ist­
nieje „zbiór uporządkowanych relacji i naruszenie
tego porządku" . Przyjęcie owego twierdzenia jest
wskazane z dwóch powodów. Po pierwsze, pozwala
w klasvrznei

JrmM

P u n k t e m onarcia

wykroczyć poza, nieprzydatne w tym wypadku,
rozumienie czystości i brudu w odniesieniu do ludz­
kiego ciała i związanych z tym praktyk higienicz­
nych . Po drugie, kieruje wprost do bronionej przez
Olędzkiego „tezy o warunkowaniu istnienia przez
doświadczenia o charakterze dezintegracyjnym (...),
związane z tym cierpienie, poczucie nicości czy
zła, ale też zdolności miłosierdzia, współczucia" .
Konieczne jest jednak w tym miejscu pewne uści­
ślenie. R ó w n o l e g ł e do siebie pojęcia czystości/
brudu, porządku/nieporządku, integracji/dezinte­
gracji nie będą odnosić się tu do sp rawnego funk­
cjonowania zaerożeń i niespójności daneeo systemu
społeczneeó lecz do studiowaneeo przez autora
kardynalneeo zaeadnienia jakim jest - osobo­
wość sam człowiek albo mówiąc inaczej osobo
w o ś ć ' k o n k r e t n y c h osób i osobowość konkretnej
zintegrowanej zbiorowości"
Co wiecei mimo
wvrażonvch wnrosr insniradi wvnikami badań
J z o n v r h z k r e L amervkań kiei szkołv knhnrv
i osobowości" Olędzki nie anal znie L n o s r k o
wego ludzkiego'życia i doświadczenia w odniesieniu
10

11

12

_

8

9

6

Ibid.,*.

154.

7

Ibid.,s.

156.

8

M . Douglas, Czystość i zmaza, tłum. M . Bucholc, PIW,

Warszawa 2007, s. 77.
9

Ibid.

i e d v n i e d n f n r m n i a r e i ie k i i l t n r v — 7tn7nnei r a ł n ś r i

jedynie do tormu ącej je kultury - złożonej całości
mującej ogol n a w y k ó w nabytych w obrębie
społeczeństwa . Udnosi je również do wziętych
jak sądzę na poważnie, egzystencjalnych i escha­
tologicznych kategorii istnienia i tożsamości, bycia
i posiadania . Wzięcie na poważnie oznaczałoby
tu rozumienie konkretnych ludzi, czy tez bardziej
1 0

Por. G . Vigarello, Czystości brud. Higiena ciała od

średniowiecza doXX wieku, tłum. B. Szwarcman-Czarnota,
W.A.B., Warszawa 1996.
1 1

J . Olędzki, op. cit, s. 18.

12

Ibid.,*.

13

Ibid, s. 352-353.

11.

A. Kłoskowska, Różnorodność wzorów kultury i funkcje
antropologii kulturalnej, [w:] R. Benedict, Wzory kultury,
tłum. J . Prokopiuk, P W N , Warszawa 1966, s. 38.
1 4

„ W pracy swej przyjmuję rozdzielność między istnieniem
i tożsamością. Tym samym traktuję jako odrębne, chociaż
wzajemnie warunkujące się, stany określane przez te pojęcia. Jako
tożsamość uznawana będzie integralność i niezawisłość osoby.
Jednocześnie stan ten kwalifikowany będzie za niższy w stosunku
1 5

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�Na marginesie Murzynowa Jacka Olędzkiego

patetycznie - samego człowieka i jego kulturowych
u w a r u n k o w a ń , w świetle przejmującej tajemnicy
ludzkiego bycia w świecie, dobra i zła, Absolutu
i Nicości, życia i śmierci . M a j ą c w pamięci przyjęte
tu założenia, przejdźmy do ogólnego omówienia
treści ballady.
16

Idąc za wskazówkami Douglas, można zaryzy­
kować przypuszczenie, że pomieszanie i dezorien­
tacja m i e s z k a ń c ó w Murzynowa, spowodowane
niespodziewaną wszechobecnością gówna w ich wsi,
wynikło z naruszenia praktykowanego dotychczas
porządku dnia codziennego, a także z zagrożenia
w e w n ę t r z n e j organizacji i integracji poszczegól­
nych osób, które zostały z g ó w n e m skonfronto­
wane. Jest ono tu czymś szkodliwym i wrogim, bo
wyprowadzającym z opartej na rutynie harmonii
wartości i zachowań, jest czymś „zakłócającym lub
n a r u s z a j ą c y m klasyfikacje do k t ó r y c h jesteśmy
przywiązani" podważającym budowana w trudzie
i uparcie bronioną tożsamość. Wrażenie zakłócenia
porządku potęguje obdarzenie kału animistycz¬
nymi ( uciekło" Doleciało" wędruje") czy wręcz
antroDomorficznymi cechami"( uieło sie ood boki"
zamvśliło sie" o m r o o m n i a ł o sobie") Bvcie nie
'ńa swoim miei'scu" oznacza ru rakże bvcie czvmś
czvm nie n o w i n o sie bvć Fkskremenrl nrzvimn'
i J e ludzkie właściwości iawia sie iako no J ć nie
z reco świara sraia sie - z a L J n W ro s i e r d z e n i e
-lokalna o w i a n a skarolo J . n L L r n h i e
Lmi
17

Tl

l1

iną sposób okieiznac,
Tn
T o w a ć , zrozumieć.
czego me
unn o r m
Łączy się to ze wskazanym przez łotra Kowalskiego
dwuznacznym statusem taksonomicznym wszelkich
n

r

55

wydzielin ludzkiego organizmu: „z jednej strony
jako produkt ciała człowieka są ciągle jego cząstką,
z drugiej zaś - jako że zostały j u ż wydalone, zdają się
być zupełnie odrębnym przedmiotem" . W odnie­
sieniu do pojęcia tożsamości owo nieoczekiwane
spotkanie stawia wobec konieczności odpowie­
dzenia na pytanie: Czy to jeszcze ja, czy j u ż nie ja?
I dalej, idąc za interpretacją Olędzkiego: Czy zło jest
we mnie, jest częścią mnie? Czy też jest dla mnie
czymś obcym, wobec mnie zewnętrznym?
18

Odwiedzające mieszkańców Murzynowa gówno
jest dostępnym doświadczeniu wyrazem nieokre­
śloności, chaosu, a zatem zaprzeczeniem ludz­
kiego, czyli kulturowo ustanowionego i zbudo­
wanego na jednoznacznych kategoriach, ładu. Jak
powiada Kowalski, „ekskrementy jako substancje
hybrydyczne spełniały w wielu kulturach niezwykle
istotną funkcję, ponieważ poświadczały niepokojącą
obecność w ludzkiej ekumenie elementów Innego
Świata, w k t ó r y m nie obowiązują
jedno¬
znaczne
zasady taksonomiczne" . Na różnorodne
wartościowanie ekskrementów wskazuje również,
pracujący na źródłach etnograficznych i folklo¬
rystycznych Zbigniew Libera- defekacja i kał sa
traktowane'jako synonimy brudu smrodu nie
oorzadku błota nieczystości a stad i grzechu zła
szoetoty"- W ludowej wizii świata bywały one rów'
nież łączone z uosobieniem zła - diabłem którego
naruralnvmi cechami iako złego ducha nrzvbierafa
cego ciało sa brud smród i'szpetota Diabeł śmierdzi
kałem i kałem obrzuca nn księdza i minisrranrów
noH, as e o ™ o w a n f a K a L sa ohrwaane
C
ITrZZLr,
2s^arowana
n i tn ikn a Ttn,
Z T^7 .esT
piekielnym
łajnem śmierdzi
A. drugiej strony
kal jest widoczną oznaką zdrowia i śluzy zdrowiu.
Nie należy dziecku zabraniać jesc kału, bo to na
19

7

do istnienia, które można określić jako zbratanie się z innymi
i sobą, a w przypadku omawianej kultury również z Bogiem".
J. Olędzki, op. cit, s. 17.
„Im więcej wiemy o religiach pierwotnych, tym jaśniej
widzimy że w ich strukturze symbolicznej jest miejsce na
medytację nad wielkimi zagadkami religii i filozofii. Refleksja nad
brudem także wymaga refleksji nad wzajemnymi relacjami ładu

O T

l

7 TTT

1 6

i nieładu, kształtu i bezkształtu, życia i śmierci. Wszędzie, gdzie
idee brudu są wysoko ustrukturyzowane, ich analiza odkrywa
splot tego typu głębokich wątków". M . Douglas, op. cit, s. 49.
17

Ibid., s. 77.

1 (18) PD1P

1 8

19

Ibid, s. 125.

Z . Libera, Rzyć, aby żyć, Liber Novum, Tarnów 1995,
s. 168.

2 0

21

BARHARZYm

P. Kowalski, Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie,

P W N , Warszawa 2007, s. 124.

Ibid.

�Kamil Pietrowiak

56

jego zdrowie" ; „ekskrementy niosą ze sobą idee

- zło, uzupełniona bardziej sprecyzowanymi, usta­

płodności, bogactwa i szczęścia. »Gdzie gówno, tam
chleb. I m gówno większe, tym kłos pleńszy«. Obok

lonymi podczas badań terenowych orientacjami:
„dobroczynienia - złoczynienia, nieoszukiwania -

gnoju (...) są one wykorzystywane w magii miłosnej
jako afrodyzjaki, jako medykamenty przeciw impo­

-

tencji, bezpłodności" .

zdarności - niezdarności, dbałości - niedbałości" .

22

23

oszukiwania, mądrości - roztropności, ryzykowania
nieryzykowania, nieschlebiania -

schlebiania,
26

M a j ą c na uwadze właściwą postrzeganiu eks­

Zasadniczo, nauką, którą m o ż n a by wyciągnąć

k r e m e n t ó w ambiwalencję oraz przypisywanie i m
danej wartości w zależności od kontekstu ich użycia,

z opowiadanej przez autora historii, byłoby stwier­
dzenie, iż to, k i m jesteśmy - k i m jesteśmy jako

przejdźmy do drugiej, płynącej z lektury Ballady

ludzie - okazuje się dopiero podczas konfrontacji ze

o g..., nauki Olędzkiego, a mianowicie do stwier­
dzenia o możliwości czy wręcz niezawodności roz­

złem. Samo zło może być tu rozumiane na wiele spo­
sobów - jako nieszczęście, bieda, choroba, pokusa,

poznawania osobowości i cech charakteru danych
osób poprzez konfrontowanie ich z bardziej lub
mniej konkretnymi przejawami zła. Jak powiada
autor, charakterystykę poszczególnych osób wyraża
w balladzie „przedmiot schwytany w obronie przed

zły zamiar, grzech, kradzież, kłamstwo czy zdrada.
Nie jego forma jest jednak najistotniejsza, lecz
reakcja osoby, która musi się z n i m zmierzyć. Zło
w balladzie murzynowskiej wywołuje sprzeciw, obu­
rzenie („Karasiewiczowa wyleciała z rzeszotem"),

nieszczęściem rodzaj okrzyku czy jakieś najbardziej
skrótowo przedstawione zachowanie" . Skrótowy
opis może o b e j m o w a ć wykonywany przez dana
osobę z a w ó d (stolarstwo krawiectwo) poziom
iei gosoodarności iei uoodobania i nałogi (oiiań

p r z e r a ż e n i e ( „ M a ł k o w s k i w y l e c i a ł z domu",
Zapedowska zrobiła krzyk wielki") lek ( Trojak
przeląkł sie") szaleństwo ogłupienie' ( Stasiak fika
koziołki") zaradność odwagę ( Zygmunt chciał
wsadzić do wychodka"' StryiozłaDał obręczy") cie

stwo), cechy charakteru (tchórzostwo, gwałtówność ooczucie humotu odwaga") Reakcia na otzv
bvcie kału - nottaktowana wnrosr iako reakcia n a

kawość i soryt ( Tadzió"sie ovta / Gdzie sie g uro
dziło") Zdarza sie iednak że trafia ono naoodatny
gtunt ( U labłkowskich mvśleli że ru bułka »)
K o n k r e r n a reakcia na zło sraie sie rn z iednei srronv
właściwvm każdei z osób snosohem
sobie

24

zło

-

niawnia

żarem

naihardziei

cechv n o s z c z e g ó l n w h
króre znane
7

m

J

7

i

p

n

n

v

(

bvłv

4 ,

w

roznoznawalne

meszkańców

Mnrzvnowa

dobrze anrorce balladv z a r ó w n o
m

,

n a H ™ ™

nJwierruwrh

z codziennych, wręcz nadzwyczaj przyz emnycn,
jak odświętnych sytuacji, ^echy te b a d a ł y się
na swoiste stereotypy osobowe i byty, zdaniem
Olędzkiego „rozważane przede wszystkim w kate­
goriach spoleczno-etycznych, a następnie sprawno­
ściowych (zdolności motoryczne jednostki) i moż­
liwości kreacyjnych w swym naj bliższym otoczeniu
(w obejściu i na polu) . odstawową miarą opi­
sywanych atrybutów charakterologicznych i wyni¬
k a j ą c y c h z nich z a c h o w a ń jest opozycja dobro

n ivLk i i

7

wowe cechy charakteru, wady i zalety, słabości
i talenty. Mające przed nami zewnętrzne zagrożenie,
napotkana sytuacja czy poczucie własnej memoralnosci wymusza bycie_ osobą, wzmaga drama­
tyzm konieczności podejmowania samodzielnych
decyzji i działania. Odwołując się do analizowanych
przez Winrneda Menmnghausa myśli jean-laula
Sartre a i Emmanuela Leyinasa, można zaryzykować
stwierdzenie, ze przedstawiony w balladzie wstręt

22

Ibid., s. 163.

23

Ibid, s. 165.

24

J . Olędzki, op. cit., s. 154.

26

Ibid, s. 157.

25

Ibid.,s.

27

M . Douglas, op. cit, s. 80.

156.

leni

z z a c J I i a c v m i iei wewnerrznei snóiności anoma
liami i r
n i e i e L ™ W ?
Hm.iei
iiam przypadkami niejednoznacznymi z drugiej
zas, lustrem u w y d a t n i a j ą c y m najbardziej podsta­

BARBARZVHCA

1 (18) PD1P

�wobec symbolizujących zło ekskrementów „prze­
staje pełnić funkcję przede wszystkim tamy psy­
chicznej czy negatywnego stymulatora. Jego nieod­
parta obecność odnosi się j u ż tylko do mnie samego
»jak coś absolutnego« - jako doświadczenie mojej
własnej »egzystencji s a m e j « " . Warto wspomnieć,
że Moses Mendelssohn i Immanuel Kant podobnie
definiowali wstręt, będący w e d ł u g nich w kon­
tekście estetyki „ » c i e m n y m « doznaniem, które
w tak kategoryczny sposób jest wskaźnikiem »rzeczywistości«, że przełamuje rozróżnienie »rzeczywiste - wyobrażone«, a tym samym warunek iluzji
artystycznej o d c z u w a m w s t r ę t
zatem
doświadczam
czegoś
j a k o 'bezwa¬
runkowo rzeczywistego
(nigdy jako
28

-

s z t u k i ) " . Rozpatrywanie doświadczenia zła jako
swego rodzaju pomostu wiodącego ku rzeczywi­
stości, ku prawdzie, prowadzi na powrót do bro­
nionej przez Olędzkiego, inspirowanej dokonaniami
Kazimierza Dąbrowskiego , tezy „o warunkowaniu
istnienia przez doświadczenia o charakterze dezintegracyjnym (przede wszystkim dezintegrację pozy­
tywną), związane z tym cierpienie, poczucie nicości
czy zła, ale też zdolność miłosierdzia, współczucia" .
2 9

30

31

Pozostaje jednakże pytanie: Dlaczego w murzynowskiej balladzie, wędrujące po wsi gówno omija
albo, lepiej powiedziawszy, nie napotyka osób sta­
tecznych? Dla uściślenia, „termin stateczny posiada
2 9

Ibid., s. 16. Podkreślenie w oryginale.

K. Dąbrowski, Dezintegracjapozytyuma, PIW, Warszawa 1979;
idem, Trud istnienia, Wiedza Powszechna, Warszawa 1986.

3 0

2 8

W. Menninghaus, Wstręt.

Teoria i historia, tłum.

G . Sowiński, Universitas, Kraków 2009, s. 433.

1 (18)

PD1P

BARBARZmA

3 1

J . Olędzki, op. cit.,s.

18.

�Kamil Pietrowiak

58

najwyższą kwalifikację dodatnią. Oznacza on czło­
wieka zrównoważonego, wiedzącego dobrze, do czego
dąży (...). Stateczny uchodzi zdecydowanie za czło­
wieka dobrego, życzliwego innym, nieraz kosztem
własnym. Nie należy bynajmniej do lękliwych, to
osobnik przez całe swoje życie ryzykujący wciąż nowe
przedsięwzięcia. Uchodzi też za uosobienie zarad­
ności i dbałości. Statecznych musi cechować pogoda
ducha (optymizm), chociaż nie wesołkowatość" . Do
takich postaci należeli, nie pojawiający się w balladzie,
Jan Małkowski i Hipolit Kowalski, osoby niezwykle
cenione i szs.now3.ne przez Olędzkiego. Dlaczego
zostało i m odmówione dobroczynne spotkanie ze
złem Dlaczego nie było i m dane stanąć w i ego
obliczu przejrzeć sie w nim dowiedzieć sie poprzez
nie czegoś o sobie?
'
32

5

Nasuwa się tu pewna odpowiedź. Cechująca nie­
których z mieszkańców Murzynowa stateczność jest
wyrazem ich stosunku do życia, ich świadomości
istnienia, która „określa stany niewyrażalne, niewy­
powiedzianą rzeczywistość bytu (bycia), przemożnego
doświadczania swego j a duchowego ponad przywiązanie
materialne i stany pospolitego dysponowania dobrami
przyziemnymi" . Osoby stateczne, osiągnąwszy
zawczasu najwyższy poziom procesu pozytywnej dez­
integracji, nie potrzebują już negować owej, nigdy nie
znikającej, „resztyżycia, która nie mieści się w schludnie
przyjętych kategoriach i wciąż domaga sie uwagi"
nie potrzebują z nia walczyć czy przed nia uciekać'
albowiem jest ona dla nich jednym z przejawów wymy­
kającego sie lorice porządku wszechrzeczy - istnienia
Stateczność zatem bedac realizacja społecznego wzoru
osobowości byłaby zarazem Jego przekroczeniem
wyjściem ku knnacym energie obrzeżom i obszarom
pozbawionym społecznie nadanej struktury
33

34

35

Jak referuje Waldemar Kuligowski, wedle
poglądów Normana Denzina „etnografia stanie się
w najbliższej przyszłości działalnością moralną, ale­
goryczną i terapeutyczną. Jako nauka jest bowiem
czymś więcej, niż tylko zapisem ludzkiego doświad­
czenia - etnograf pisze maleńkie historyjki moralne,
gawędy, które znaczą jeszcze coś ponad tradycyjną
dla antropologów celebrę różnic kulturowych" .
W mojej ocenie Murzynowo Jacka Olędzkiego jest
doskonałym potwierdzeniem powyższych przewi­
dywań, więcej nawet - jest ich wyprzedzeniem.
Badawcza i pisarska metoda Olędzkiego polega na
wyszukiwaniu drobnych, z pozoru nie wiele znaczacych szczegółów z życia badanej społeczności
oraz czynieniu z nich dających do myślenia detali
etnograficznych oglądanych często w perspektywie
pytań fundamentalnych ostatecznych ? Wiąże sie
to być może z Jego zanotowanym orzez Wojciech!
Marchlewskiego nrzekonaniem że doświadczenia
wvnikaiare ze snórkań Olędzkiego hadarza z innvmi
Z ź m i sranowia asnmnr do mówienia o n r a w d a r h
ogólnoludzkich" .1 choć sam Olędzki
zaliczałsiebie
dn kareonrii h a d a r ™ , fanra.ia knnrrnlnwana nie
ka egom badaczy f a n t a z j ą kontrolowana mewybujalą , pytanie,
ile opowiadane przez niego
historyjki moralne mówią o życiu mieszkańców
Murzynowa, na ile zas o jego własnej osobie i poglą­
dach na sprawy istnienia, pozostanie z konieczności
bez odpowiedzi, lodobny los musi spotkać wątpli­
wość, na He dobiegająca do końca analiza Ballady
og... relacjonuje i od-twarza intencje Olędzkiego, na
i e zas jest juz odległą od nich prze-tworczą fantazją
(kontrolowaną?) piszącego te słowa autora.
36

3

38

3 6

W. Kuligowski, Antropologia refleksyjna, Wyd. Poznańskie,

Poznań 2001,s. 125.
„Fakty te o czymś świadczą. D l a badacza poszukującego
wielkiej teorii nie mają one większego znaczenia. D l a mnie
przedstawiają jednakże godny odnotowania szczegół",
Olędzki, op. cit, s. 194. Por. także: W. Caban, Tematy
nieobecne: Moje wieczorne spotkania z Jackiem Olędzkim
3 7

32

Ibid., s. 158.

33

Ibid., s. 314.

3 4

M . Douglas, op. cit., s. 192.

35

Ibid, s. 149.

w Murzynowie, „Etnografia Nowa" 2 2010, s. 45-50.
W. Marchlewski, Wmnichęgo...
O metodzie badawczej
Jacka Olędzkiego, „Etnografia Nowa" 2 2010, s. 126.
3 8

39

Ibid.,*.

124.

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�Na marginesie Murzynowa Jacka Olędzkiego

Postscriptum
W opowiadanej przez Olędzkiego historii uderza
jeszcze jeden szczegół, niosący w sobie nieco bardziej
sprecyzowaną, a wręcz specjalistyczną nadzieję. Jest
nim wypowiedziana nieśmiało wzmianka: mimo iż
w latach prowadzonych przez niego badań nie było
we wsi szkoły i funkcjonującego w niej zespołu sce­
nicznego, „murzynowska ballada żyje, co i raz wzbo¬
gacana o nowe wiadomości. Na przykład: opiekun
wioskowego muzeum przedstawiony zostaje jako

59

osobnik »wielce zdziwiony, po co g... przyszło w te
strony«, ale również jako Pan Jacek, co »zapraszag...
na ławeczkę, a ono myśli o ucieczce«" . Nie trzeba
d o d a w a ć , że opiekunem wioskowego muzeum
był sam Olędzki. Jest to dla mnie jeden z wielu
odnalezionych w Murzynowie, dodających otuchy
d o w o d ó w celowości i zasadności uprawiania tere¬
nowej, gruntownej i rzetelnej, a zarazem bardzo
ludzkiej i osobistej - angażującej całą osobę badacza
- etnografii . Bo jednak coś z tego zostaje. C h o ć b y
na c h w i l ę .
40

41

42

FOT. P. S Z U B A

Reflections Around Jacek Oledzki's
Murzynowa
A fundamental inspiration for this article is
Jacek Oledzki's Murzynowa, one o f the most
important works in Polish ethnography. By
analysing Ballada o g... (BalladAbout
Shit),
a funny rhyme noted by Olędzki during his
long-lasting research in the eponymous village,
the author attempts to present a characteristic
way o f using and interpreting o f ethnographic
detail. The analysis is based on the notions o f
purity/dirt, order/chaos borrowed from the
classical work o f Mary Douglas, Purity and
Danger, as well as on the main existential and
philosophical assumptions of Murzynowo:

4 0

J . Olędzki, op. cit., s. 156.

Por. J . Tokarska-Bakir, Dalsze losy syna ,
Projekt etnografii nieprzezroczystej, „Polska Sztuka Ludowa"
1 1995, s. 20-21.
4 1

4 2

Por. M . Machowska, M . Kwiecińska,

Murzynowa pamiętają

Jacka Olędzkiego?

mieszkańcy
Raport z

badań

terenowych, „Etnografia Nowa" 2 2010, s. 143-157.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11320" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11298">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/690ca07bb965ee0be0e4e5a32e767de0.pdf</src>
        <authentication>2282f4cf34a654b7db95b9620b83bd20</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134890">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5637</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134891">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134892">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134893">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5240</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134894">
                <text>Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum/ Barbarzyńca 2012 nr1(18)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134895">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.41-51</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134896">
                <text>Zysiak, Agata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134897">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134898">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134899">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134900">
                <text>A g a t a

Zysiak

Łodzianka, doktorantka w Katedrze Socjologii Kultury na Uniwersytecie Łódzkim,
stypendystka MNiSW oraz Uniwersytetu wTartu (Estonia).Wspórzałożycielka
i przewodnicząca Stowarzyszenia Topografie (www.topografie.pl), członkini zarządu
Polskiego Towarzystwa Historii Mówionej.

Kolekcjonerzy wspomnień
w cyfrowym archiwum
Wprowadzenie

Moc słowa

Ramy nowych technologii, zwłaszcza Internetu
i Sieci 2.0, okazały się istotnym wsparciem dla ogło­
szonej w latach 90. ofensywy pamięci - wzmocniły
archiwizacyjną manię gromadzenia wszystkiego, zde­
mokratyzowały i spopularyzowały genealogię oraz
historie mówione. W centrum tych procesów stoi
ludzkie życie jako świadectwo, jako historia, jako kod
zero-jedynkowy. Uobecnienie cudzego doświadczenia,
zapewnienie jednostkowemu losowi upamiętnienia,
z etycznego punktu widzenia staje się najcenniejszym
darem i centralną kategorią wielu internetowych ser­
wisów projektów historii mówionej jednym słowem
Historii 2 0 k t ó r e j - w odróżnieniu od historii rze­
czywiste j "'-znacznie bliżej do nurtów niekonwencj onamych niż akademickich.

Opowiadanie od zawsze odgrywało uświęconą
rolę w naszej kulturze: nie zagrożone pojawie­
niem się pisma (a jedynie przez nie utrwalane),
jest centralną kategorią ludzkiej komunikacji. Nie
raz w dziejach naszej kultury padały mocne okre­
ślenia, ustanawiające rolę opowieści, jak słynne
stwierdzenie Rolanda Barthesa, iż „opowiadanie
jest międzynarodowe, ponadczasowe, ogólnokulturowe, jest wszechobecne jak życie" . Narracja jest
metakodem o charakterze uniwersalnym:

Kluczowe są późniejsze losy zdeponowanej opo­
wieści. C h o ć sam akt jej zapisywania niesie ogrom
znaczeń, jest on jedynie momentem. Po n i m opo­
wiadanie trafia do bazy danych, zalega wśród tysięcy
bitów podobnych sobie treści. Czy będąc ekspo­
natem w muzealnej gablotce, teczką w archiwum,
jest jednocześnie wciąż żywą opowieścią czekającą
na odbiorcę?

1

Odruch opowiadania jest tak naturalny, a forma nar­
racyjna tak dalece nieuniknionaw przypadku jakiego­
kolwiek opisu wydarzeń zgodnego z ich rzeczywistym
przebiegiem, że narracyjność mogłaby wydawać się
problematyczna tylko w kulturze, w której byłaby
nieobecna .
2

R. Barthes, Wstęp do analizy strukturalnej opowiadań,
tłum. W. Błońska, [w:] M . Głowiński, H . Markiewicz (red.),
Studia z teorii literatury. Archiwum przekładów
„Pamiętnika
Literackiego", t. I, Ossolineum, Wrocław 1977, s. 156.
1

2

H . White, Znaczenie narracyjności

dkprzedstawiania

rzeczywistości, [w:] idem, Poetyka pisarstwa historycznego, tłum.
M . Wilczyński, Universitas, Kraków 2000, s. 135.

1 (18) PD1P

BARBARZ?IICń

�Agata Zysiak

42

Jednym z apologetów powieści o własnym życiu
jest Philippe Lejeune, badacz autobiografii i założy­
ciel Stowarzyszenia na rzecz Autobiografii i Spuścizny
Autobiograficznej (APA - L'Association pour ÏAutobiographie et le Patrimoine
Autobiographique).
Stowarzyszenie od 1992 roku zbiera niepublikowane teksty autobiograficzne, które następnie są
oceniane przez grupy czytelnicze wewnątrz stowa­
rzyszenia. Każda nadesłana autobiografia jest czy­
tana i archiwizowana w zasobach organizacji. D l a
Lejeune'a autobiografia jest kluczem do tożsamości:
jeśli chodzi o fakt że tożsamość indywidualna
zarówno w oiśmiennictwie lale i w zvciu. tworzv sic
dzięki opowiadaniu to nie znaczy to bynajmniej że
mieści sie ona w świecie fikcji" - to w autobiografii
tworzy sie tożsamość narracyjna na której orzecież
o o W a całe nasze życie Ooowiesc o życiu est także
aktem uobecnienia, otwarcia i dialogu. Nie musi
ona t r a n s m i t o w a ć orawdv która jako kategoria
naukowa w ogóle nie może mieć zastosowania do
tego typu opowieści Jest natomiast mostem rzu3

noza

iednosfkowa

zamknięta

nodmioto

wość na zewnątrz w kierunku Innego
Autobiografie nie są przedmiotami estetycznej kon­
sumpcji, lecz społecznymi środkami ludzkiego po­
rozumienia (...). Autobiografia została stworzona po
to, aby przekazać uniwersum wartości, wrażliwość na
świat, nieznane doświadczenia - i to w ramach relacji
osobistych .
4

Opowiadanie gra podwójną rolę - jest uniwer­
salną czynnością, metaprzekazem doświadczenia,
ale jednocześnie zawsze pochodzi od konkretnej
osoby. W akcie tworzenia zawsze jest obecny ele­
ment osobisty - własny, ale przecież często powta­
rzalny. Tak jak całe d o ś w i a d c z a n i e w ł a s n e g o
życia jest zawieszone m i ę d z y potrzebą poczucia

3

P. Lejeune, Wariacje na temat pewnego paktu.

O autobiografii, tłum. W. Grajewski, S. Jaworski, A . Labuda,
R. Lubas-Bartoszewska, L W r s i t a s , Kraków 2007, s. 5.
4

Ibid., s. 18.

wyjątkowości i jednostkowości, a poszukiwaniem
wspólnoty i typowości, tak i biografia zawieszona
jest między tym, co wyjątkowe, a tym, co wspólne.
Lejeune konstatuje: „Bolesna to myśl, że jednostka
jest faktem seryjnym, oryginalność zaś - kodem" .
Dla badaczy ludzkich opowieści to właśnie ta seryjność jest stopniem, po k t ó r y m mogą się wspiąć k u
szerszej refleksji społecznej, wyjść poza. monadyczność jednostkowego doświadczenia, p o k u s i ć się
o generalizacje.
5

W laboratorium
M y ś l ludzka w ostatnim stuleciu zdaje się być
zdominowana przez kolejne zwroty i renesans roz­
maitych pojęć - nie inaczej stało się z opowieścią
o w ł a s n y m życiu - autobiografią. Opowiadanie
pełniło od zawsze ważne funkcje społeczne, przez
wieki korzystano z wiedzy świadków wydarzeń grecki histor to właśnie świadek, sędzia, ten, który
wie (figura naocznego świadka jest zaś często wyko­
rzystywanym chwytem retorycznym). W i l h e l m
Dilthey twierdził, iż najpełniejszą formą wypo¬
wiedzi historiograficznej jest autobiografia B y ł
jednak moment w k t ó r y m opowiadanie zatraciło
swoja istotę o d r y w a j ą c sie od m ó w c y Lejeune
zauważa, iż atmosfera lat siedemdziesiątych pozo¬
s t a w a ł a wroga autobiografii iako gatunkowi
Ogłoszono śmierć autora a oodmiot indywidualny
stał sie iluzia Rzeczywistość bvła iuż tvlko efektem
tekst,, Wszvstko bvło fikcia"Mednak wraz z „nra
womocnianiem się historii m e n t a l n o ś c i i ofensvwa narrat~vwi7mn antohioprafia zaczęła nrze7vwać
o Ł e n i e ^ n o w i e ś ć o ludzkim żvciu s t a n i e
renrralna k a r e L a Hla b i s l i i n H H n l n e i k r ó j
centralną Kategorią Ola Historii oaaomej Której
zainteresowania biograhą wynikają z potrzeby, czy
nawet powołania historyków do »oddania-sprawie6

5

Ibid,

s.219.

J . Topolski, Jak się pisze i rozumie historię. Tajemnice narracji
historycznej, Wyd. Poznańskie, Poznań 2008, s. 8.
6

7

P. Lejeune, op. cit, s. 284.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum

dliwości-dziejowej« (...) i wywołania na pierwszy
plan historiografii ludzi z grup społecznych dotąd
przez nią zaniedbywanych" .
8

Momentalnie dostrzeżono ryzyko, nie dla
modelu uprawiania nauki, ale dla zachowania war­
tości biografii poddanej badaniu. C h o ć rzeczywi­
ście ilościowe, statystyczne analizy indywidualnych
opowieści mogą budzić wątpliwości, to jednak sta­
nowisko Daniela Bertaux można uznać za skrajne.
Bertaux uważa, iż należy odrzucić j a k ą k o l w i e k
analizę źródeł ustnych, g d y ż jako „świadectwo
jedyne, niezastąpione, totalne i uniwersalne" odtwa­
rzają one „to, co zostało przeżyte" . Opowieści
o życiu przydaje to wręcz mistycznego rysu - jest
ezoteryczna budzi l ę k Autobiografia fascynuje
ale boimy sk kontaktu z nia Próbujemy powe­
tować sobie jej urok unikając odpowiedzialności"
Większość badaczy podchodzi do biografii i auto'
biografii z mniejszym pietyzmem i służą i m one
iako źródła wiedzy o interoretacii świata Zresztą
ak zauważa Lawrence Stone radykalne o o d e i ś d e
B e r t a u x może donrowadzić do nowroru czvs ego
kolekrionersrwa do onowiadania hisrorii rvlko dla
nie samei" T b o ć n r z e H e ż z ie.o n e r s n e k L v nie
9

10

11

ma w tym nic złego
Opowiadanie jednoznacznie łączy się nie tyle
z historią oddolną, co przede wszystkim z historią
mówioną. Przyjmując perspektywę socjologiczną,
w historii mówionej nie szuka się faktów, tego, jak
naprawdę było, lecz tego, „co i jak jest przez roz­
m ó w c ó w pamiętane i opowiadane, jak to oceniają,
jaki sens przywoływanym zdarzeniom przypisują" .
12

M . Kurkowska-Budzan, Historia zwykłych łudzi.
Współczesna angiehka historiografia dziejów społecznych,
Historia Iagiellonica, Kraków 2002, s. 162.

8

9

Ibid, s. 76.

1 0

P. Lejeune, op. cit., s. 284-285.

1 1

L . Stone, The Revival of Narrative Reflections on a New OU

43

Biografie nigdy nie będą surowymi danymi {raw

data) i nie mogą podlegać analogicznej do nich
ocenie. Alessandro Portelli, klasyczny j u ż badacz
historii m ó w i o n e j , każde świadectwo traktuje jako
subiektywny akt pamięci, który może odbiegać,
i tak dzieje się zazwyczaj, od ścisłych standardów
wyznaczających prawomocność materiału badaw¬
czego. Należy od razu dodać, że „błędy, prze rys owania, mity mogą zaprowadzić nas ponad fakty - do
znaczeń, jakie rozmówcy i m przypisują, po to, by
nabrały sensu w ich opowieściach" .
13

W a ż n y m etapem w rozwoju historii mówionej
było przeniesienie uwagi z tematu poruszanego
przez świadka na jego osobę: wówczas większe zain­
teresowanie zyskała biografia. Skupienie na historii
życia oznaczało jednocześnie zbliżenie do socjologii
jakościowej. Bardziej „tradycyjny" kierunek śledził
odbicia obiektywnej rzeczywistości w relacji mówią­
cego i pozostawał zorientowany raczej na społeczny
kontekst jednostkowych losów, procesów społecz­
nych determinujących życie jednostki, powiązań
między życiem a strukturą i zmianą społeczną .
14

Nowsze podejście, obecnie występujące równo­
legle, zwracało większą uwagę na procedury inter­
pretacyjne służące tworzeniu biografii, wytwarzania
opowieści o życiu. Narracja odrywa się od autora
i staje się przedmiotem badania. Ten kierunek roz­
wija się przede wszystkim w nurcie badań biogra­
ficznych (m. in. Gabriele Rosenthal, Fritz Schiitze).

Biografia 2.0
Rosnąca popularność projektów gromadzących
materiały historyczne, ze szczególnym uwzględ­
nieniem osobistych świadectw, to element wspo­
mnianej Historii 2.0, k t ó r a okazała się silnym

History, „Past and Présent" 85 1979, cyt. za: M . Kurkowska-

Historia%20mowiona%20i%20wojna.pdf, 16.11.2010.

Budzan, op. cit., s. 119.

Ibid. Więcej na ten temat: A. Portelli, Death ofluigi
Trastulli and Other Stories: Form and Meaning in Orał History,
Sunny Press, Albany 1991, s. 2.

1 2

P. Filipkowski, Historia mówiona i wojna, Ośrodek

K A R T A , Warszawa 2005, s. 2. Tekst dostępny pod adresem:
http://ww.staff.amu.edu.pl/-ewa/Filipkowski.%20

1 (18) PD1P

BARBARZYilCA

13

1 4

P. Filipkowski, op. cit, s. 8.

�Agata Zysiak

44

impulsem do gromadzenia indywidualnych wspo­

staje się zabawą" . Kolejny: Where You There?

m n i e ń i opowieści o życiu. Dzięki takim portalom
jak prekursorski Veterans History Project , prezen­

zapowiada, że jest „ m i e j s c e m , gdzie k a ż d a opo­
w i e ś ć znajdzie wreszcie u w a g ę , na j a k ą zasłu­

tujący świadectwa osób uczestniczących w wydarze­
niach wojennych, każdy ma możliwość wypowiedzi,

guje", a k a ż d y u ż y t k o w n i k „jest w s p ó ł t w ó r c ą
w c i ą ż p o w s t a j ą c e g o cyfrowego projektu, zbie­

upublicznienia swojej małej historii czy sporu z tą

rającego wspomnienia w łatwo d o s t ę p n ą bazę

„ W i e l k ą Historią". Za p r z y k ł a d y m o g ą służyć
między innymi: The U.S. Latino &amp; Latina W W I I

bogatych m a t e r i a ł ó w historycznych" . O g l ą d
historyka zostaje dopełniony, a b y ć może nawet

Oral History Project - jak sama nazwa wskazuje

wyparty, przez ogląd u c z e s t n i k ó w zdarzeń - figura
naocznego ś w i a d k a jest bezspornym sposobem na

15

- „wypełniający lukę w historii drugiej wojny świa­

20

21

towej o doświadczanie pokolenia Latynosów" - czy
Greek American Experiences Between Two Cultures

dodanie w i a r y g o d n o ś c i .

- „dający możliwość Amerykanom greckiego pocho­
dzenia nagrywania i dodawania opowieści, anegdot
i osobistych historii" . Na wymienionych stronach
mają zostać zgromadzone liczne biografie, wspólnie

projekty historyczne, może świadczyć o rzeczywi­
stym wzroście zainteresowania własną przeszłością.
Tysiące u ż y t k o w n i k ó w chcących przekazać swoją
opowieść najlepiej zaświadcza, iż mówiąc o ofensywie
pamięci i renesansie autobiografii (o których dalej)

16

17

m a j ą c e s t w o r z y ć z r ó ż n i c o w a n y obraz historii,
przedstawianej jako określony zbiór, z a m k n i ę t y na
świadectwa pewnych grup (zawsze istnieje korpus
świadectw nie mieszczących się w doksie - np. świa­
dectwa antysemickie). Terapeutyczny wymiar nar¬
racji o życiu także znalazł odzwierciedlenie w sieci,
stanowi bowiem główną ideę projektu Story Corps,
którego podtytuł Rozmowa życia (The conversation
of a lifetime) wiele m ó w i Projekt ma na celu uho­
norować i uczcić cudze życie poprzez słuchanie"
oraz przypomnieć o wadze słuchania i uczenia sie
od ludzi wokół nas" Innym ciekawym projektem
iest serwis Memory Archive encyklopedia w s d o
m n i e ń o bliźniaczej do Wikioedii konstrukcji
18

19

Gromadzi on subiekrvwne relacje na remar obiek
tywnie" istotnych wydarzeń czy postaci
Inny serwis, Linkory, t ł u m a c z y : „każdy ma
wspomnienia. Dzielimy je z przyjaciółmi i rodziną
(...). Linkory to jedyne miejsce, które sprawia,
że zapisywanie, dzielenie i łączenie w s p o m n i e ń
1 5

1 6

Szeroki odzew, z jakim spotykają się internetowe

nie tworzymy jedynie intelektualnych konstruktów.
Przeszłość ma znaczenie, pamięć jest istotna i ludzie
chcą w ich tworzeniu uczestniczyć. Każdego dnia
mamyznimi do czynienia-z jednej strony przeszłość
nas fascynuje, z drugiej osacza. Aby poradzić sobie
z jej ciężarem, trzeba się na nią otworzyć - uczynić
przeszłość obecna Historia może być i jest uży¬
teczna ale iest przede wszystkim uzależniająca Hans
U Gumbrecht pisze nawet o fascynacji przeszłością
jako podstawie naszej kultury Nazywam to fascy
22

nacią ponieważ iest to pociąg do"czegoś co pozostaje
ooza racjonalnym wyborem i z czego nikt nie iest
w sranie nas w v L z v ć " 3 Skoro iuż dźwigamy na wła
snwh barkach nadzielę i winy minionych nokoleń
orzeknienwodknnien a leśli nasza relaHa z nrzeszło'
2

ŚHa ies J J L L

dziwić iż o g r o l n y wysiłek iest podejmowany prze!
'

1 7

http://chnm.gmu.edu/greekam/index.html, 16.11.2010.

1 8

http://www.storycorps.org, 16.11.2010.

1 9

http://www.memoryarchive.org/en/MemoryArchive,

16.11.2010.

o

7

7

)

Y

)

7Y

2 0

http://linkory.com/, 16.11.2010.

2 1

http://www.wereyouthere.com/page/about-us.php,

http://www.loc.gov/vets/about.html, 16.11.2010.
http://www.lib.utexas.edu/ww2latinos/index.html, 16.11.2010.

rak rradrzna ro n e można sie

16.11.2010.
H . U . Gumbrecht, Użyteczność historii (uobecnienie
i odkupienie), [w:] E . Domańska (red.), Pamięć, etyka
i historia, Wyd. Poznańskie, Poznań 2006, s. 125.

2 2

23

Ibid, s. 122.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�FOT. P. S Z U B A

szerokie grono osób, aby przynajmniej spróbować
osiągnąć ulgę - uzyskać odkupienie.
Teologiczny język, jaki towarzyszy m ó w i e n i u
o przeszłości, nie jest przypadkowy. Sformułowania
takie jak: sakralizacja biografii, akt składania świa­
dectwa, złożenie opowieści życia oraz odniesienia
do zbawienia, odkupienia, podjęcia dziedzictwa
występują u wielu badaczy. Być może narzucone
nam ramy dyskursu najlepiej oddają wagę tematu.

przedmiotu. Kiedy jednak przedmiotem badania jest
ludzkie życie i indywidualna pamięć, jednocześnie
w pole zainteresowań każdego naukowca powinna
wejść etyka. Pierwszym istotnym momentem jest
samo podejście do aktu opowieści, drugim rola,
jaką w tym procesie może odegrać badacz. Jak pisze
Walter Benjamin w O pojęciu
historii:
(...) istnieje tajemne sprzysiężenie między pokolenia­
mi minionymi i pokoleniem naszym. To my byliśmy
oczekiwani na ziemi. To nam dana jest - jak każdemu
pokoleniu przed nami - słaba siła mesjaniczna. I to
o nią przeszłość zgłasza roszczenia. Nie można tego
roszczenia łatwo oddalić .

Ciężar tematu
Etyka nigdy nie stała się pojęciem definiującym
paradygmat w historiografii, choć niejednokrotnie
pojawia się w ramach dyskusji o odpowiedzial­
ności historyka czy jego podejściu do badanego

24

2 4

W. Benjamin, O pojęciu

historii, tłum. K. Krzemieniowa,

[w:] idem, Anioł historii. Eseje, szkice, fragmenty, Wyd.
Poznańskie, Poznań 1996, s. 414.

�Agata Zysiak

46

Roszczenie, o k t ó r y m mowa, to podjęcie nadziei
i celów minionych p o k o l e ń , kontynuacja dzie­
dzictwa, które, zwłaszcza w przypadku „przegranych
historii", jest stale zagrożone. Obcując z biografią,
czyli ze zdeponowanym świadectwem życia, badacz
nakłada na siebie ciężar natury etycznej - dostaje
do rąk cudze życie, nadzieje i wartości, a także roz­
czarowania, grzechy i roszczenia. Jak trafnie podsu­
mowuje Hayden Wbite, „narracja jest najbardziej
odpowiednią formą do przedstawiania procesów
historycznych. Potrafi ona bowiem zaangażować
świadomość w próbę nadania znaczenia ludzkiemu
życiu" oraz jedynie narracja może uchwycić zło¬
żoność w y b o r ó w egzystencjalnych całe zaangażo­
wanie, aspiracje, frustracje i klęski U ) " .
2 5

W tym świetle zajęcie się biografią oraz jej gro­
madzeniem i przechowywaniem przestaje wymagać
jakiegokolwiek uzasadnienia. Wartość biografii staje
się aksjomatem. Żywi są zobowiązani podjąć dzie­
dzictwo umarłych, przyszłość musi wziąć na swe
barki spadek po przeszłości. Konsekwencją takiego
stanu rzeczy jest kolejne zobowiązanie, jakie bierze
na siebie badacz: podjęcie dialogu i translacji między
poszczególnymi wersjami historii, m i ę d z y poko­
leniami i wreszcie między grupami o sprzecznych
interesach. Historyka w roli tłumacza widzi m in
Fernando Sanchez-Marcos i podkreśla doniosłość
tej roli:
winniśmy [my, historycy - A.Z.] zaoferować współ­
obywatelom naszą umiejętność przerzucania mostów
rozumienia (...), spoczywananas moralny obowiązek
uświadamiania naszym współobywatelom, że istnieją
możliwości translacji, czyli przeniesienia sensu z jed­
nej kultury do drugiej, które pozwolą uczynić sposób
percepcji otaczającego świata oraz sposób pojmowania
kategorii My i Oni zrozumiałym i bardziej ludzkim .
26

Dialog ma stać się u z d r a w i a j ą c y m katharsis,
bo choć nie stroni od napięć, rozczarowań czy
poczucia wyobcowania, to właśnie ich przezwy­
ciężenie jest n a j w i ę k s z y m wyzwaniem naszych
czasów . W końcu
27

historiografia jest nieustannym dialogiem, który nie­
koniecznie doprowadzić musi do konsensusu. Dialog
ten może pogłębić rozumienie przeszłości przez na­
świetlenie jej z różnorodnych punktów widzenia .
28

Historyk bierze na siebie obowiązek reprezen­
tacji zmarłego, empatycznie otwiera się na jego wizję
przeszłości - nie krytykuje, nie ocenia. Czy jest więc
jeszcze badaczem?
Taka Levinasowska wizja historii, właśnie przez
swoją empatię, otwartość, podkreślanie dialogu, nie
poddaje się łatwo krytyce. Może historycy muszą
odpracować lata imperializmu, umacniania naro­
dowych tożsamości czy służby różnego rodzaju wła­
dzom? Wśród wielu zdaje się występować potrzeba
pokuty, która jest jednocześnie odpracowaniem grze­
chów poprzednich pokoleń - biorą na siebie ich dzie­
dzictwo, ale już niekoniecznie wspomniane nadzieje.
Empatyczny historyk zdaje się zatracać podstawowe
przymioty naukowca a jego celne i krytyczne spoj­
rzenie traci na ostrości. Niebezpieczeństwo to dotyczy
zarówno adeptów Klio jak i każdego naukowca który
obcuje z tak wrażliwa materia Biografia nadaje ludzka
twarz temu co inaczej byłoby bezosobowe ? a bez
osobowy orzedmiot badań łatwiej ooddać analizie
ooddać kolonialnemu sooirzeniu zaklasyfikować
i uorzedmiotowić Tymczasem ludzkiego ciemienia
i bólu nie można sprowadzić tylko do tekstu*
2

E . Domańska, Wprowadzenie, [w:] E . Domańska (red.),
op. cit., s. 21.

2 7

2 8

G . G . Iggers, Użycia i nadużycia historii: o odpowiedzialności

historyka w przeszłości i obecnie, tłum. A. Pantuchowicz, [w:]
2 5

H . White, Kosmos, chaos i następstwo w przedstawieniu

historiologicznym, tłum. P. Ambroży, [w:] E . Domańska (red.),
op. cit., s. 92-93.
2 6

F. Sanchez-Marcos, Historyk jako tłumacz, tłum. J . Mydlą,

[w:] E . Domańska (red.), op. cit, s. 38.

E . Domańska (red.), op. cit., s. 113.
Idem, Historiography in the Twentieth Century. From
Scientific Objectivity to the Postmodern Challenge, Wesleyan
University Press, Middletown 2005, s. 75.

29

3 0

M . Kurkowska-Budzan, op. cit., s. 167.

BARBARZVHCA

1(18)

PD1P

�Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum

Archiwum
Składając swoje wspomnienia, czy to przed pro­
wadzącym badanie, czy poprzez spisywanie frag­
m e n t ó w biografii i zamieszczanie ich w Internecie,
osoba staje się świadkiem. A k t złożenia świadectwa
jest zobowiązujący, jest jednocześnie deklaracją
uczestnictwa, wezwaniem do uznania prawomoc­
ności i autentyczności relacji. Oczywiście mogą one
nie zostać przyjęte, a wówczas świadectwo zostanie
podważone. A k t świadectwa musi w dużej mierze
zasadzać się na wierze w cudze słowo.
Stwierdzeniem „byłem/am t u " j e d n o c z e ś n i e
zaświadcza się o niemożności oddzielenia rzeczy­
wistości od obecności narratora. Świadek jako zda­
jący „obiektywną" relację jest silnie zakorzenioną
figurą w naszej kulturze. Każde świadectwo zaś jest
zarazem autoreferencyjne i autodesygnacyjne:
Świadek poświadcza przed kimś rzeczywistość jakiejś
sytuacji, której był uczestnikiem lub widzem, może
nawet bohaterem lub ofiarą, jednakże w momencie
świadczenia zajmuje pozycję trzecioosobowego ob­
serwatora w stosunku do wszystkich uczestników
zdarzenia .
31

Raz złożona relacja trafia do bazy, magazynu czy
archiwum. Zostaje skatalogowana, uporządkowana
i udostępniona szerszej publiczności. Współtworzy
archiwum - czym innym są internetowe projekty
gromadzące tak liczne dane? Rozgraniczenia między
archiwami i bibliotekami oraz między archiwami
i muzeami są dziś mniej zasadne niż mogłoby się
w y d a w a ć . Takie granice opierały się zasadniczo na
fizycznej własności obiektów zawierających infor­
macje - w odniesieniu do archiwum internetowego
takie rozróżnienie traci na znaczeniu . Uznanie

47

serwerowych baz danych właśnie za archiwum niesie
ze sobą różnorakie konsekwencje.
Co się dzieje z opowieścią o ludzkim życiu, gdy
umieszczona zostaje w archiwum - czy to w postaci
przykurzonej teczki w hali z identycznymi półkami,
czy zero-jedynkowego systemu tabel, k t ó r y nie
wydaje się wiele atrakcyjniejszym dla takiej nar­
racji miejscem? Możliwe, że „tworzenie archiwum
jest zadaniem nie tylko naukowym, lecz przede
wszystkim egzystencjalnym. Jest manifestacją odpo­
wiedzialności wobec zmarłych, dowodem spłacenia
długu" . Ponownie wracamy do Benjaminowskiego
długu wobec tych którzy odeszli Ślad w archiwum
staje się bytem egzystencjalnym - dowodem że
jestestwo nie ginie W tym świetle archiwum należy
rozpatrywać w kategorii troski Archiwista zdaje
sie być czułym kustoszem w y p e ł n i a j ą c y m iede
naste przykazanie- Pamiętaj" próbującym sprostać
zadankt zachowania cudzego jestestwa.
33

34

Archiwum niesie też nadzieję uobecnienia prze­
szłości - zatapiając się w jego zbiorach m o ż n a
mieć nadzieję odnalezienia impulsów teraźniejszości
w tym, co p r z e m i n ę ł o - impulsów niejako zamro­
żonych w jednostkowych opowieściach. Archiwum
daje obietnicę spełnienia pragnienia bezpośredniego
d o ś w i a d c z e n i a przeszłości, niczym symulakrum
wyczarowując przeszłe ś w i a t y .
35

36

W coraz większym stopniu nasz dostęp do rze­
czywistości jest zapośredniczony przez archiwa,
których miejscem, a zarazem nie-miejscem, stał się
Internet . Są to nie tylko wspomniane projekty
historyczne, ale także wyszukiwarki, elektroniczne
wersje czasopism, e-książki i e-biblioteki, szeroko
37

E . Domańska, Adieu (Wspomnienie o Profesorze Topolskim),
[w:] J . Pomorski (red.), Światooglady historiograficzne, Wyd.
U M S C , Lublin 2002, s. 82.

3 3

32

34

3 1

P. Ricoeur, Pamięć, historia, zapomnienie, tłum.

J . Margański, Universitas, Kraków 2007, s. 215-216.
3 2

E . Ketelaar, Being Digital in Peoples Archives, .Archives &amp;

Ibid.

3 5

P. Ricoeur, op. cit, s. 225.

3 6

E . Domańska, Wprowadzenie, [w:] E . Domańska (red.),

op. cit, s. 25.
3 7

K. Bojarska, Artysta jako archiwista, tekst opublikowany

Manuscripts" 2003, vol. 31, no. 2, s. 8-22. http://www.agad.

w katalogu wystawy „Antyfotografie", Galeria Miejska Arsenał

archiwa.gov.pl/electro/ketelaar.html

w Poznaniu, 11.5-10.6.2007. http://www.obieg.pl/teksty/5646

1 (18) PD1P

BARBARZVSCA

�FOT. P. S Z U B A

zakrojone projekty digitalizacyjne. N a archiwi­
zowanie przeznaczane są fundusze europejskie,
potrzeba digitalizacji materiałów spotyka się ze
zrozumieniem władz rozmaitych szczebli - jest to
kolejny aspekt nawałnicy p a m i ę c i . Hayden White
stwierdził:
38

W świecie, w którym żyjemy na co dzień, każdy kto
bada przeszłość „jako cel sam w sobie", musi wydawać
się albo „antykwariuszem" uciekającym od problemów
teraźniejszości w czysto prywatną przeszłość, czy też
kimś w rodzaju kulturowego nekrofila, to jest kogoś,
Warto przywołać choćby działania Komisji Europejskiej
prowadzącej program DigiCULT, który ma zachęcać
instytucje pamięci do wyjścia poza proste udostępnianie
i zabezpieczanie materiałów źródłowych, do zorientowania się
na usługi odnoszące się do indywidualnego doświadczenia http://www.digicult.info/pages/index.php, 16.11.2010.
3 8

ktowtym, co martwe i umierające, odnajduje wartość,
jakiej nigdy nie odnalazłby w tym, co żywe.
39

Czym jest jednak badanie przeszłości „jako celu
samego w sobie" - czy jest jeszcze możliwa przeszłość
nie wprzęgnięta w służbę tożsamościowych roszczeń,
wspólnotowych potrzeb czy hegemonicznych ciągot
zarówno jednostek, jak i grup społecznych? Chyba, że
żyjemy w społeczeństwie kulturowych nekrofilów, niepotrafiących pozbyć się brzemienia własnych dziejów
Nicholas Negroponte podkreśla, że we współcze­
snym społeczeństwie informacyjnym cyfrowa pro­
dukcja wyparła materialną, gdyż ludzie zajęci są raczej
produkcją bitów, niż atomów. Archiwa, biblioteki
i centra dokumentacji odchodzą od dostarczania

3 9

H . White, Brzemię

Poetyka...,

historii, tłum. E . Domańska, [w:] idem,

op. eit., s. 61.

�Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum

fizycznych d o k u m e n t ó w na rzecz internetowego
dostępu. Archiwum zdaje się stałym punktem odnie­
sienia, żywym elementem społeczeństwa, natomiast
„Internet stał się swojego rodzaju totalnym archiwum,
obiektywnym repozytorium nie tylko wiadomości
o świecie, ale także, w coraz większym stopniu - relacji
społecznych" .
40

Zakładając, iż rzeczywiście mamy do czynienia
z p ł y n n ą p o n o w o c z e s n ą tożsamością, musi jej
towarzyszyć atomizacja pamięci. Potrzeba posia­
dania korzeni, przynależności do wspólnoty, nie­
jako zmusza jednostkę do pamiętania: „Im mniej
zbiorowe jest doświadczenie pamięci, tym większa
potrzeba jednostki, aby dźwigać ten ciężar" . Jeśli
do tego rację ma Pierre Nora, mówiąc o nawałnicy
pamięci, czy Paul Ricoeur, opowiadając o gorączce
dokumentalnej ogarniającej naszą epokę, archiwum
staje się remedium, zarówno na poziomie składania
świadectwa jak i obcowania z nim. Jak zapytuje nas
retorycznie Gumbrecht:

49

„przyswojenie biografii jest równoznaczne z jej
zniesieniem" . Ważność narracji zostaje zagrożona:
„Świadectwo, przechodząc przez drzwi archiwów,
dostaje się w sferę krytyki, gdzie zostaje nie tylko
poddane brutalnej konfrontacji z konkurencyjnymi
świadectwami, lecz pogrążone w masie dokumentów,
które wcale świadectwami nie są" . Czy przy setnej
złożonej biografii możliwa jest troska i empatia?
Z jednej strony, archiwum, zamiast żywej społecznej
instytucji, może stać się przytułkiem dla niechcia­
nych resztek, a z drugiej - jako żywa instytucja
może zmienić się w pełne uświęconych szczątków
sanktuarium .
44

45

46

Jeszcze jakiś czas temu, kiedy pamięć i archiwum
zaczynały zaprzątać uwagę badaczy, Ricoeur proro­
kował: archiwista będzie się przekształcać z kustosza
zbiorów w dostawcę - pośrednika {broker) informacji,
który kontaktuje się ze swoim klientem tylko na odle­
głość". I dodaje: „Pracownia naukowa (czytelnia) bez
papierów być może stanie się - jako pomieszczenie
- w ogóle bezużyteczna! Zdaję sobie sprawę, iż to
brzmi futurystycznie, a nawet nierealnie" . W dobie
I czymże byłoby uwypuklenie nieredukowalnego dy­
powszechnej
digitalizacji, internetowych archiwów,
stansu, jaki dzieli nas od minionych światów, jeśli nie
pragnieniem ponownego ich uobecnienia (desire to re¬ widzimy, ile w tej wizji było słuszności. Czy jednak
-present) - przywrócenia ich obecności? Kultura histo­ przechowywana pamięć, zdeponowane świadectwa
sa jedynie informacja kolejna z wielu jakie atakują
ryczna żyje nieuchronnie między dążeniem do zaspo­
nas i domaeaia się uwaei każdego dnia&gt; Wydaje sie
kojenia owego pragnienia obecności a świadomością, iż
że w ere wchodzą znacznie poważniejsze procesy
stawia przed sobą zadanie niemożliwe do spełnienia .
Pamiec i wspomnienia zbyt ściśle związane sa z tym
co tak zaprząta uwa^e zarówno dzisiejszych polityków
M o ż l i w o ś c i manipulowania
znaczeniami
naukowców iak i zwykłych obywateli - tożsamością
w ramach archiwum są ogromne. Materiał zostaje
i nrzvnależn'o da do wsnólnorv Przeszłość iesr i będzie
oderwany od autora, wyrwany z kontekstu: „wewnątrz
naZdziem sł„żacvm konstruowani,, własne.o la"
archiwum zanikają wszelkie ślady oryginalnych
W i r L i z o w a n h , działań nolirvrznvrh c z v r o z . L a n i , , '
użyć poszczególnych elementów" . Zwłaszcza przy
roszczeń poszczególnych grup.
tak delikatnym materiale, jak opowieść o życiu,
41

47

42

43

4 4

4 0

K. Bojarska, op. cit.

A. Giza, Biografia jako fakt empiryczny i jako kategoria

teoretyczna, [w:] J . Włodarek, M . Ziółkowski (red.), Metoda

P. Nora, General Introduction: Between Memory and History,
[w:] idem (red.), Realms of Memory: Rethinking the French
Past, cyt. za: E . Ketelaar, op. cit. Tłum. własne.
4 1

biograficzna w socjologii, P W N , Warszawa-Poznań 1990,
s. 51.
4 5

P. Ricoeur, op. cit, s. 194.

4 2

H . U . Gumbrecht, op. cit, s. 204.

4 6

E . Domańska, Adieu..., op. cit, s. 81.

4 3

K. Bojarska, op. cit.

4 7

E . Ketelaar, op. cit.

1 (18) PD1P

BARBARZVSCA

�Agata Zysiak

50

Wielogłos
Historia 2.0 umożliwia artykulację odrębnych
wersji historii teoretycznie każdej grupie. Spełniając
postulaty historii niekonwencjonalnej, w sposób
szczególny zorientowana jest właśnie na te grupy,
które miały ograniczony dostęp do dyskursowego
pola historii. Poza projektami o określonych ramach
tematycznych (które i tak wybierają na temat badania
aspekty bliższe zainteresowaniom historii niekonwen­
cjonalnych) istnieje zupełna dowolność w zamiesz­
czaniu indywidualnych punktów widzenia. Materiały
prezentowane na portalach mogą reprezentować
ełosy nieobecnych zapomnianych czy wypartych
o i l e L i sami podejmą wysiłek ich artykulacji.
'
Oczywiście kosztem, który trzeba zaakceptować,
jest pewna doza manipulacji i zniekształcenia, jednak
zdają się one być naturalnym rezultatem zgody na
heterogeniczność historii. Wielogłos, dopuszczenie
głosów zmarginalizowanych i wypartych, stało się
wyzwaniem nie tylko dla sceptyków, ale także dla
entuzjastów, gdyż to, co dla jednych było błędnym
założeniem, dla innych okazało się marzeniem ściętej
głowy - heterogeniczność nie miała stać się dodat­
kiem do gładkich manifestów komercyjnych ser­
wisów, ale miała nieść ze sobą potencjał subwersyjny.
Przyznanie ważności nieobecnym głosom i alter­
natywnym wersjom wydarzeń oznacza także równość
wszystkich narracji bez stawiania żadnych ograni­
czeń. Oznacza to pełną inkluzję (także dla radykal­
nych stanowisk) i wolną drogę dla rewizji oficjalnej
historii. Choć puste karty przeszłości rzeczywiście
są wypełniane, to dzieje się to zawsze z naniesie­
niem nieuniknionych przesunięć interpretacyjnych
(jakie zawsze nanosi tłumacz-hegemon). Dzieje się

to w bardzo konkretnych ramach, wpisujących się
w ogólnie przyjętą doksę narracji historycznej. Każde
zapełnienie pustej karty nie jest więc pluralizowaniem
dyskursu, ale przewrotnym wzmacnianiem istniejącej
hegemonii. Istota rzeczy leży w niemożności przekro­
czenia teoretycznie otwartych granic.
Warto w tym miejscu odwołać się do koncepcji
abiektu Julii Kristevej , którą aplikuje na pole
nauk historycznych Ewa D o m a ń s k a . Abiekt jest
pojęciem zapożyczonym z psychoanalizy i ma okre­
ślać to, co odrzucone w naszej kulturze, wyparte
jako „nieczyste". Abiekt danego systemu jest ele­
mentem z niego wyrugowanym, a przez to wrogim,
zagrażającym jego stabilności. D o m a ń s k a ,
wadzając teorię abiektu w pole historii, utrzymuje,
że historie niekonwencjonalne są właśnie abiektem
historii tradycyjnej . Tematy, które podejmuje
historia niekonwencjonalna zostały odrzucone
przez historie tradycyjna iakó nienaukowe i nie­
istotne. Historia tradycyjna, akademicka, kon­
stytuowała sie dażac do statusu science dystansuiac sie od swoich związków z mitem i ideologia
W konsekwencji to co przypomina o stanie sprzed
ukonstytuowania sie /ostaie orzesuniete w sferę
rabu Takim ahiekrem ies Innv - r„ iesr nim
s„hiekrvwne doświadczenie Domańska
48

49

50

nawer ^auy
b v wvróżnikiem
hisrorii niekonwenrio
iiawei,
wyioziiiKiem iiisiom
iiieKoiiweiicjo
nalnei nrzvnić isrnienie elemenrów wvnarrvrb To
•
JL
: ZLrlwanie
m

d

p

i n

n

l

i

a

r

p

w

W
J
51

r

p

i

t n n r p n r i

r

V

i d'k
J

,™

i

n

a n e J

ITl Z

p r z e z

H

™

l a

tostera . Utrzymuje on, rz abiekt w rzeczywistości
jest elementem regulującym system, pozwala mu
się oczyścić, a następnie zostaje włączony W ten
sposób subwersyjny element mający obalić system,
umacnia go i zatraca swoją istotę.
4 8

N a temat oryginalnego ujęcia Kristevej zob. J . Kristeva,

Potęga obrzydzenia. Esej o wstręcie, tłum. M . Falski, W U J ,
Kraków 2007, s. 7-22.
49

Abiectus (łac.) - porzucony, wstrętny.

E . Domańska, Historie niekonwencjonalne, Wyd.
Poznańskie, Poznań 2006, s. 94.
5 0

51

Ibid, s. 98.

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum

Collectors of Memories in the Digital Archive
New technologies, the Internet and Web 2.0 appeared to be a new and vivid framework for memory boom
proclaimed in the 90s. By reinforcing the obsession of collecting and memorizing every piece of human life,
they refreshed a declining trend and helped to popularize and democratize its postulates. Human existence as
an evidence, testimony, part of history or simply zero-one code become the principal issues of those trends.
From the ethical point of view, commemoration is considered the most precious gift or even moral duty; and
more importantly, it also becomes a central category for History 2.0 and number of websites and online projects
which have been developing in recent years. Reconfigurations and condition of the life story as such in digital
times are the main focus of the article.

1 (18) PD1P

BARBARZ?ilCA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11319" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11297">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b162bb6acd1bd816339126c761a8f243.pdf</src>
        <authentication>f481efb822e70573b0606943a575f305</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134879">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5640</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134880">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134881">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134882">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5243</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134883">
                <text>Między oralnością a cyrograficznością/ Barbarzyńca 2012 nr 1(18)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134884">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.78-90</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134885">
                <text>Głowacki, Adam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134886">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134887">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134888">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134889">
                <text>Adam

Głowacki

Ur. w 1985 roku.Absolwent kulturoznawstwa (specjalność teoria i historia kultury)
oraz pedagogiki resocjalizacyjnej z profilaktyką społeczną na Uniwersytecie Śląskim
w Katowicach. Ukończył również studia na Międzyuczelnianych Indywidualnych
Studiach Humanistycznych w Akademii „Artes Liberales". Aktualnie pracuje jako
pedagog szkolny. Związany jest z Zakładem Teorii i Historii Kultury na Wydziale
Filologicznym UŚ, gdzie pod opieką prof.zw.dr hab. Ewy Kosowskiej przygotowuje
rozprawę doktorską. Interesuje się psychologią, historią, filozofią i antropologią
medycyny, a także kulturowymi implikacjami przymusowych zsyłek ludności polskiej
na Syberię.

Analiza antropologiczna baśni 0 krasnoludkach i o sierotce Marysi

�Antropologia literaturymetoda badawcza
Szeroko rozumiany paradygmat interdyscypli­
narności, jaki stał się udziałem współcześnie rozu­
mianej myśli humanistycznej, zakłada, najogól­
niej rzecz u j m u j ą c , p e w n ą k o r e s p o n d e n c y j n o ś ć
p o m i ę d z y o k r e ś l o n y m i dziedzinami naukowego
poznania, często takimi, które wcześniej m i a ł y
niewiele w s p ó l n y c h płaszczyzn porozumienia.
Wieloaspektowe interpretacje zjawisk kulturo­
wych przeprowadzane w perspektywie interdy­
scyplinarnej otwierają zupełnie nowe możliwości
podejmowania określonych problemów, wy ma.-*
gają jednak od badacza również podwójnej kom­
petencji. Przekroczenie ra.m metod ^yyp ra-cowanych w macierzystej dziedzinie, otwarcie sic na.
zupełnie nowe doświadczenia poznawcze, w y m a g a j ą
przyjęcia w wielu spornych miejscach komoro
misu predefiniowania sprawdzonych i dotychczas
funkcjonalnych terminów i poieć Bvć może wiele
z nowych metod ooartych na interdyscyolinarności
nie przetrwa próby czasu, ale na razie poszukują
-

własnej tożsamości albo doskonalą się w konkret­
nych zastosowaniach.
Jedną z nich jest antropologia literatury, oparta
na dorobku klasycznie rozumianego literaturoznaw­
stwa i antropologii kultury. Jak każda nowa metoda,
korzystająca z dorobku tradycyjnych metodologii,
musi szukać swojej własnej tożsamości, wypracować
własne terminy i pojęcia. Nie sposób nie zgodzić się
z konstatacją Anny Gomóły: „antropologia jest jedną
z nauk. Jednakże j u ż sama nazwa może sprawiać
kłopot" . Mamy do czynienia ze swoistego rodzaju
dysonansem poznawczym w y n i k a j ą c y m z wielo­
znaczności terminologicznej nazw poszczególnych
dyscyplin Pojawia się bowiem problem z precy­
zyjnym określeniem przedmiotu badań poszcze­
g ó l n y c h dyscyplin. Przy czym warto d o d a ć , że
antropologia nie jest w tym osamotniona. Podobne
problemy z ustaleniem własnej tożsamości może
mieć również socjologia czy psychologia (psyche —
dusza) które oodmiotem iPrzedmiotem swoiego
zainteresowania uczyniły Człowieka, rozumianego
indywidualistycznie lub zbiorowo Wszędzie tam
gdzie człowiek zaczyna formułować prawdy o sobie'
1

L a r i a sraie sie z noznawrze.o nnnkm widzenia ro
n ,mn i d , „ J
i L
.
' i P
najmniej dwuznaczna,
zauważyła t w a
Kosowska:
W pojęciu antropologii upatrywać można swoiste­
go błędu logicznego. Oto człowiek - jakkolwiek
rozumiany - podejmuje trud wyjścia poza samego
siebie i formułowania prawd o sobie. Stąd badania
antropologiczne - jeżeli mają mieć charakter obiektywistyczny - przypominają w pewnym stopniu wolaA . Gomóła, Od antropologii do antropologii literatury, [w:]
E . Kosowska, A. Gomóła, E . Jaworski (red.), Antropologia
kultury - antropologia literatury. Na tropach koligacji, Wyd.
U Ś , Katowice 2007, s. 142.
1

Pomijam w tym momencie kwestię dotyczącą zasadności
stwierdzenia, że antropologię można uznać za samodzielną
dyscyplinę naukową. Dyskusja, jaka wokół tego tematu toczy
się od kilku lat w naukach humanistycznych, jest niezwykle
ciekawa, nie stanowi jednak zasadniczego przedmiotu moich
rozważań. Zob. K. Brozi, Antropologia wartości.
Ujęcie
metodologiczne, Wyd. U M C S , Lublin 1989.

�Adam Głowacki

80

nie Archimedesa o punkt podparcia, pozwalający na
podniesienie ziemi. (...) Każda interpretacja wymaga
niemożliwego: dystansu wobec siebie, wobec własnych
możliwości poznawczych, wobec nieuchronnych uwi­
kłań aksjologicznych .
2

„Wydaje się, że w Polsce pod pojęciem »antropologia literatury« można wyróżnić trzy podstawowe
obszary badań" . Na potrzeby moich rozważań naj­
bliższa jest mi opcja skądinąd o najdłuższej tradycji
- zaproponowana i sukcesywnie rozwijana przez
Ewę Kosowską koncepcja kulturowej antropologii
literatury, która zakłada, że „tekst literacki zawsze
celowo lub przypadkowo [podkreślenie - A G ]
ilustruje jakieś ważne kulturowo zjawisko, a przede
wszystkim rekonstruuje kontekst, w jakim to zja­
wisko funkcjonuje. Stąd każdy wybór materiału
może być w pewnym sensie usprawiedliwiony ale
nie każdy będzie w równym stopniu reprezenta­
tywny" . Tak rozumiana antropologia literatury
traktuje dzieło literackie jako materiał do badań
o charakterze antroDoloeicznym Przy jednoczesnym
założeniu że sama lokuie sie na styku dwu z Dozoru
odmiennych narracji- autor! którvk o n s't r u n i e
świar nrzedsrawionv dzieła'literackie™ z dosrennych sobie elementów i badacza - zorientowanecro metodologicznie re k o n s t r n n i a c e c r o
model kultury w oparciu o pewną powtarzalność
6

7

Wobec tak zarysowanych wątpliwości, antropo­
logia literatury jako metoda badawcza staje wobec
problemu nie tylko zdefiniowania, czym jest sama
antropologia jako dziedzina naukowego poznania, ale
też innej kwestii, a mianowicie - czym jest literatura?
Czym wreszcie jest owo zestawienie - „antropologia
literatury" ? Są to pytania skądinąd niezwykle ważkie
i inspirujące, podobnie jak spór wokół semantycz­
nego, a momentami wokół ontologicznego wymiaru
antropologii literatury , które jednak na potrzeby
tego tekstu, a także samej procedury badawczej
przezeń proponowanej, należy zawiesić. Niemniej jej
praktyczne zastosowanie wydaje się mieć niezwykle
istotny walor poznawczy w szeroko rozumianym dys­
kursie antropologicznym, ponieważ pozwala „czło­
wiekowi - w procesie odpowiednio zorientowanej
analizy tekstów kultury, w tym przede wszystkim
analizy warstwy referencjalnej dzieł literackich zrozumieć kontekst własnego dziedzictwa i dzia­
łanie mechanizmu jego przekształceń; zrozumieć
referencie dzieła poprzez konfrontacje z innymi źró¬
dłami a w rezultacie zbliżyć sie do ideału »poznania
siebie!"'.
3

4

2

E . Kosowska, Antropologia literatury. Teksty konteksty

interpretacje, Wyd. U Ś , Katowice 2003, s. 9.
„Samazbitka słowna a n t r o p o l o g i a
literatury
jest dzisiaj pojęciem, któremu należy nadać sens kontekstualny.
Nie powstało ono bowiem na oznaczenie realności, którą
3

w określonym momencie nazwano antropologią literatury, ale
raczej jako efekt pewnej luki, którą wypełnia pojęcie sugerujące
potrzebę badań interdyscyplinarnych; badań, które miałyby
być prowadzone na styku antropologii i literaturoznawstwa".
E . Kosowska, O niektórych przesłankach uprawiania antropologii
literatury, [w:] W. Bolecki, R. Nycz (red.), Narracja i tożsamość,
t. 1, Wyd. I B L PAN, Warszawa 2004, s. 104.
4

N a ten temat zob. A. Gomóła, Od antropologii. ..,op. cit.,

s. 142-157.
5

E . Kosowska, Kulturowa antropologia literatury.

8

Wprowadzenie, [w:] E . Kosowska, A . Gomóła, E . Jaworski
(red.), Antropologia kultury - antropologia literatury. Na
tropach koligacji, Wyd. U Ś , Katowice 2007, s. 21.
6

A. Gomóła, Od antropologii..., op. cit., s. 154.

Efektem prowadzonych przez Ewę Kosowską od lat
osiemdziesiątych badań są liczne publikacje, dotyczące
zarówno teoretycznych aspektów funkcjonowania
antropologii literatury, jako metody badawczej, jak i jej
praktycznego zastosowania. Zob. E . Kosowska, „Literatura
popularna"- igraszki semiologiczne, [w:] E . Czaplajewicz, E .
Kasperski (red.), Poszukiwania teoretycznoliterackie, P W N ,
Wrocław 1989; E . Kosowska, Postać literacka jako tekst
kultury. Rekonstrukcja antropologicznego modelu szlachcianki
na podstawie Potopu Henryka Sienkiewicza, Śląsk, Katowice
1985; E . Kosowska, Negocjacje i kompromisy. Antropologia
polskości Henryka Sienkiewicza, Wyd. Śląsk, Katowice
2002; E . Kosowska, Antropologia literatury. Teksty, konteksty,
interpretacje, Wyd. U Ś , Katowice 2003; E . Kosowska, E .
Jaworski (red), Antropologia kultury - antropologia literatury,
Wyd U Ś Katowice 2005- E Kosowska A Gomóła E
Jaworski (red) Antropologia kultury — antropologia literatury
Na tropach koligacji, Wyd U Ś , Katowice 2007.
7

8

E . Kosowska, Antropologia literatury. Teksty..., op. cit, s. 39.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�Między oralnością a cyrograficznością

wypowiedzi informatorów, składających się na
pewien fakt kulturowy - Jak pisze Kosowska:
9

Gdzieś tutaj, między tymi dwiema konwencjami,
etapami myślenia rwórczego, otwiera się przejście,
perspektywa swego rodzaju transgresji semantycznej,
która z jednej strony może być podstawą antropologizacji dzieła literackiego, a z drugiej fundamentem
interpretacji antropologiczno-kulturowej. Jeśli więc
te dwa sposoby uprawiania narracji w jakichś miej­
scach się spotykają, przecinają, nakładają, to mamy
do czynienia z antropologią literatury — w pewnym
jej rozumieniu .
10

81

tak zarysowanej problematyki - której nie sposób
w pełni rozwinąć w ramach tego tekstu - warto
przejść do praktycznego wykorzystania założeń
proponowanych przez a n t r o p o l o g i ę literatury,
ponieważ tylko wówczas można odkryć jej pełen
walor poznawczy.

Między oralnością
a cyrograficznością
„Dziewiętnastowieczni chłopi należeli do kręgu
typowych kultur »oralnych«, formowanych przez
słowo mówione, bez udziału pisma" , stwierdza
Nikodem Bończa-Tomaszewski, opierając się na
badaniach Konrada Prószyńskiego, który wyliczył,
że „około 1870 roku analfabetyzm obejmował 90%
społeczeństwa polskiego, a do 1907 roku zmalał do
70%" . W ł a d y s ł a w Grabski optymistycznie sza­
cował, że w 1897 roku 59% ludności w Królestwie
Polskim nie umiała czytać, a w 1913 roku minimum
5 0 % . Jakkolwiek przychylnym okiem patrzy­
l i b y ś m y na dane zebrane przez W ł a d y s ł a w a
Grabskiego, nie zmienia to faktu, że w X I X w. na
wsiach analfabetyzm był zjawiskiem powszechnym
O wiele bardziej krytyczny w tej kwestii jest Ludwik
Stomma który pisze że jeszcze około 1880
analfabeci stanowią około 94% ludności wie. kie
Królestwa Polskiego i oonad 95% w Galicii"
Rozliczne inicjatyw^ podejmowane naprzest żeni
14

Przy czym warto zaznaczyć, że tak rozumiana
antropologia literatury traktuje tekst literacki,
jako materiał do „rekonstrukcji kulturowego kon­
tekstu", ale także „winna wykorzystywać, potwier­
dzane w innego typu źródłach, dane kontekstualne
pozwalające na odsłanianie nie tylko podobieństw,
ale i różnic kulturowych" . G ł ó w n y m zarzutem
wobec antropologii literatury jest fikcyjność mate­
riału badawczego, który wykorzystuje w roli źródła
zastanego, czyli literatury. Argument, „że ta i m i ­
tacja świata [rzeczywistego - A G I posklejana jest
z prawdziwych detali niekiedy tak drobnych że
umykających opisom'profesjonalnych antropolo­
gów"
zdaje sie w oczach krytyki nie mieć zna­
czenia.'A trzeba wiedzieć że właśnie owe niuanse
wsoółtworza nieoowtarzainy c"zesto kontekst kultu
rowv w ktorvm fikcvine działania fikcvinvch boha
rerów zvskuia sens i w i a r w o d n o ś ć " " T a k k o l w i e k
niektóre z założeń antropologii literatury m o g ą
budzić onór czv snrzeciw zvsknie sobie ona coraz
wiecei z w o l e n n L w sran'owLc niezwvkle ciekawa
11

12

i płodną poznawczo m e t o d ę badawczą. Wobec
9

10

E . Kosowska, O niektórych...,

op. cit., s. 109.

Ibid., s. 109.

15

16

17

18

1 4

t. 89, 2005, s. 75.
1 5

1 6

E . Kosowska, Negocjacje..., op. cit., s. 19.

13

Ibid.,s.

19.

1 (18) PD1P

W. Grabski, O nauczaniu powszechnem i zakładaniu

L . Stomma, Antropologia kultury wsi polskiej XIX w., Tower

Press, Gdańsk 2000, s. 53.
Jak wspomina Ludwik Stomma, jedną z takich inicjatyw

podjęto w Galicji, gdzie już w 1872 r. wniesiono pod
obrady Sejmu Krajowego projekt ustawy O zakładaniu

BARBARZYŃCA

szkól

ludowych, Gebethner i Wolff, Warszawa 1913, s. 6.

1 8
1 2

K. Prószyński, Czytelność a nieczytelność narodu.

O nauczaniu kilkorakiemi sposobami Promyka, Wydawnictwo
Księgarni Krajowej i Gazety Świątecznej, Warszawa 1907, s. 6.

1 7

E . Kosowska, Antropologia literatury. Teksty..., op. cit,
s. 38.
1 1

N . Bończa-Tomaszewski, Kultura niepiśmienna i jej

wrogowie. Problem oralności wsipolskiej w XIX w., „Lud",

�Adam Głowacki

82

X I X w., mające na celu szerzenie edukacji wśród
chłopów, potwierdzają, że analfabetyzm polskiej wsi
był podówczas jedną z „palących" kwestii.
Znamienny jest fakt, że „lud wiejski niechętny
jest dla oświaty" i „nieprzychylnie usposobiony do
szkoły" . Bończa-Tomaszewski, odwołując się do
ludowej aksjologii, konstatuje, że „nikłe postępy
alfabetyzacji wsi nie wynikały ani z opresji zaborców,
ani z opieszałości inteligencji, ani z ubóstwa, tylko
z faktu, że chłopi nie chcieli się uczyć pisać i nie
cenili pisma" . Przy czym w y m ó w k i w postaci:
„Ja nie mam tyle sposobu, abym mógł posyłać
swe dzieci do szkoły"; „Posyłałbym swe dzieci do
szkoły, ale cóż, kiedy one są m i potrzebne do
pomocy w gospodarstwie"; „Po co ma.m swe dzieci
posyłać do szkoły kiedy niejeden kilka zim się uczy
a jednak nic nie umie więc szkoda czasu i atłasu"'
Jeśli ws zvs cv będą uczeni któż będzie trzodę pasł
i na chleb pracował" - pozornie tylko uzasadniają
niechęć ludności wiejskiej wobec nauki.

na znaczenie procesu zetknięcia się „pierwotnej kul­
tury oralnej" , w rozumieniu, jakim nadał jej Walter
Ong, z pismem i wynikające z tego konsekwencje
dla ludowej oralności, jest cenną wskazówką inter­
pretacyjną, której u k o n t e k s t u a l n i e n i e
23

19

20

21

Istotnym tropem interpretacyjnym, zainicjo­
wanym, ale nie rozwiniętym w pełni przez BończęTomaszewskiego, jest myśl, że „przejście z fazy spo­
łeczeństwa oralnego do cyrograficznego jest jednym
z najdonioślejszych zjawisk społecznej historii Polski
między 1850 a 1950 rokiem" . Ryzykowne może
się w y d a w a ć umieszczanie zjawisk o charakterze kul­
turowym - z natury swej mających charakter długo­
trwały, fragmentaryczny, nigdy c a ł o ś c i o w y - w ścisłe
chronologiczne, i nadawanie i m wymiaru
totalnego, przełomowego. Jednak zwrócenie uwagi
22

i utrzymywaniu publicznych

szkól ludowych, która

- w spaczonym zresztą kształcie - uchwalona została w 1884
r.
Z . Strzetelska-Grynbergowa, Staromiejskie. Ziemia
i ludność, Muzeum im. Dzieduszyckich, Lwów 1899, s. 568;
cyt. za L . Stomma, op. cit, s. 53.
1 9

2 0

N . Bończa-Tomaszewski, op. cit, s. 77-78.

Wymówki
od posyłania
dzieci na naukę, [w:] S.
Mazurek, Komu nauka potrzebna (opisał dli ludu), druk.
Fr. Czerwińskiego, Warszawa 1884, s. 27-46; cyt. za:
N . Bończa-Tomaszewski, op. cit., s. 76.
2 1

2 2

N . Bończa-Tomaszewski, op. cit, s. 77.

„Jak wspomniano, oralność kultury nie zmienionej
znajomością pisma lub druku nazywam »oralnością
pierwotną«. Jest ona »pierwotna« (primary) w stosunku do
»oralności wtórnej« dzisiejszej kultury wysokiej technologii,
w której nową oralność podtrzymują telefon, radio,
telewizja oraz inne środki elektroniczne, których istnienie
i funkcjonowanie wsparte jest pismem i drukiem. Dzisiaj
właściwie nie istnieją pierwotne kultury oralne, ponieważ
każda kultura wie o piśmie i jakoś jego skutków doświadcza.
A jednak liczne kultury i podkultury, nawet związane
z wysoką technologią, zachowują niemało zróżnicowanych
nastawień właściwych oralności pierwotnej". W J . Ong,
Oralność
i piśmienność.
Słowo poddane technologii, tłum.
J Japola, Wyd K U L , Lublin 1992, s 32
2 3

�Między oralnością a cyrograficznością

odnajdujemy w dziele Marii Konopnickiej. O tym
jednak później. X I X wiek jest okresem, w k t ó r y m
rozpoczyna się proces przeobrażania polskiej wsi,
bardzo mocno wspartej na filarze oralnego paradyg­
matu myślenia, który zdaniem Onga „przekształca
świadomość". Jest to moment, kiedy „pierwotna
myśl oralna" styka się nie tylko z pismem, ale także
z odmiennym paradygmatem myślenia - paradyg­
matem cyrograficznym. Pismo dla dziewiętnasto­
wiecznego chłopa jawi się jako coś obcego, nieznanarusza dotychczasowe struktury myślenia
i przełamuje powszechnie utrwalone w ś w i a d o ­
mości schematy. W opowiastce dla dzieci O krasno­
ludkach i o sierotce Marysi zilustrowany został p roces
zetknięcia się dwóch odmiennych p a r a d y g m a t ó w
myślenia - oralnego i cyrograficznego.' O t w a r t ą
kwestiąpozostajeto,czy opisanie przez Konopnicką

83

niezwykle istotnego faktu kulturowego miało cha­
rakter intencjonalny, czy nie. Warto jednakże pod­
kreślić, że umieściła wspomniany powyżej proces
w perspektywie XIX-wiecznej ludowej aksjologii,
korzystając przy t y m z przekazów folklorystycz­
nych , które w kulturze ludowej k u m u l u j ą i transponują społecznie akceptowane wartości .
24

25

2 4

A . Łobos, Słowo

i muzyka w Śpiewniku dla dzieci -

wpajanie postaw i przekazywanie
najmłodszym

u schyłku

dziedzictwa

narodowego

XIX stulecia, „Chowanna" tom

jubileuszowy 2009, s. 25.
2 5

Por. „(...) prawo w kulturach oralnych jest również

przechowywane w formułowych powiedzeniach
i przysłowiach, które nie są jedynie prawniczymi ozdobami,
lecz same prawo stanowią. W kulturze oralnej często wymaga
się od sędziego wyartykułowania szeregu stosownych
przysłów, które pozwolą mu podjąć decyzję równoważną do
konkretnego przypadku, jaki formalnie właśnie rozpatruje".
FOT. P. S Z U B A

�Adam Głowacki

84

Skoro w kulturze ludowej niezwykle ważną rolę
odgrywało słowo mówione, to argument o ograni­
czeniach antropologii literatury ze względu na fikcyjność materiału badawczego wybrzmiewa szcze­
gólnie mocno. M i m o to należy pamiętać, że

przyjęta przez niego wersja historii od samego
początku nie budzi zaufania czytelnika.
Ten, jak zwykle, siedział nad ogromną księgą, w której
opisywał wszystko, co się od najdawniejszych czasów
zdarzyło w państwie Krasnoludków, skąd się wzięli
i jakich mieli królów, jakie prowadzili wojny i jak się
im w nich wiodło. Co widział, co słyszał, to spi­
sywał wiernie, a czego nie widział i nie słyszał, to
zmyślił tak pięknie, iż przy czytaniu tej księgi serca
wszystkim rosły [podkreślenie - A.G.]. On to pierw­
szy dowiódł, iż Krasnoludki, ledwie na piędź duże, są
właściwie olbrzymami, które się tylko tak kurczą, żeby
im mniej sukna wychodziło rici spencery i płaszcze, bo
teraz wszystko drogie .

Wyabstrahowanie ze świata przedstawionego danych
do rekonstrukcji kulturowego kontekstu jest, oczy­
wiście, zadaniem trudnym, ale nie niemożliwym.
Wymaga jednoznacznie wykroczenia w tej materii
poza tradycje literaturoznawcze i włączenia w proces
interpretacyjny niektórych przynajmniej elementów
procedury antropologicznej .
26

28

Koszałek-Opałekijego
zmagania z cyrograficznością
Nie budzi ż a d n y c h w ą t p l i w o ś c i , że postać
Koszałka-Opałka, „nadwornego kronikarza króla
Błystka", jest fikcyjna-już choćby z tego powodu, że
mamy do czynienia z krasnoludkiem. Jest to postać
stereotypowa, a momentami wręcz groteskowa.
Cieszy się wśród krasnoludków szacunkiem jako
uczony i to jemu zostaje powierzona misja odna­
lezienia zagubionej Wiosny. Jak pisze Konopnicka:
Krasnoludki tak dumni byli z kronikarza swego, że
gdzie tylko kto jakie zielsko znalazł, zaraz mu wieniec
plótł i na głowę wkładał, tak iż mu te wieńce resztę
rzadkich włosów wytarły i łysy był jakkolano [pod­
kreślenie - A.G.] .
27

Jako uczonemu, kronikarzowi, zostaje m u
powierzone zadanie z a p i s a n i a ! przechowy­
wania dziejów rodu K r a s n o l u d k ó w . Przy czym

Fakt z pozoru oczywisty - swobodne konstru­
owanie historii przez „nadwornego kronikarza",
w szerszej perspektywie analitycznej obrazuje nie­
zwykle istotny proces, o k t ó r y m Kosowska napisała:
Pozostając wierny materiałom źródłowym historyk
nie zawsze może być wierny przeszłości, gdyż obraz
tej ostatniej rekonstruuje opierając się na selektywnie
zachowanych przedmiotach, nierzadko stronniczych
relacjach i współczesnym sobie systemie wartości. Na
tym tle literatura stawiająca na równi postulat prawdy
historycznej i artystycznej znalazła się w sytuacji jakby
czystszej moralnie .
29

Jak wspomina Walter Ong, przejście od oralności do cyrograficzności, a w konsekwencji typograficzności, wiązało się ze zmianą statusu pamięci
i z możliwością przeniesienia odpowiedzialności
za przechowywanie i przekazywanie informacji na
jej ekstensję, czyli pismo. W kulturach oralnych

W J . Ong, op. cit, s. 60.
2 6

E . Kosowska, Antropologia literatury. Teksty..., op. cit,

s. 38.
2 7

M . Konopnicka, O krasnoludkach i o sierotce Marysi, Wyd.

Dolnośląskie, Wrocław 1993, s. 11-12.

28

Ibid., s. 11.

2 9

E . Kosowska, Postać literacka..., op. cit, s. 34.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�Między oralnością a cyrograficznością

85

„doświadczenie jest intelektualizowane mnemonicznie" , ponieważ

Drugi raz na jarmarku:

30

Ach, bracie! - jęknie Koszalek-Opałek. - W cóż się
obróci cała moja sława, gdy księgi nie mam! - A cóż się
z nią stało? - Zaginęła! - A pióro? - Złamane! - A kała­
marz? - Rozbity! - Hm! - rzecze smutnie Podziomek.
- Prawda jest, iż cała twoja uczoność przepadła,
gdy nie masz ani księgi, ani pióra, ani kałamarza!
[podkreślenie-A.G.]

Myślenie o czymkolwiek bez pomocy formuł, bez
określeń tradycyjnych i mnemonicznych, jeśli nawet
jest możliwe, byłoby (...) stratą czasu, bowiem taka
myśl raz wypracowana, nie mogłaby być efektywnie
odzyskana, tak jak jest to możliwe przy pomocy pisma.
Nie byłaby to wiedza trwała, a tylko przelotna myśl,
chociaż skomplikowana .

34

31

Wobec tego kultura oralna wypracowała szereg
technik mnemonicznych, które pozwalały jej sku­
tecznie nabywać, przechowywać i odtwarzać infor­
macje. Umiejętność względnie wiernego przekazy­
wania faktów była sprawnością wysoko cenioną i
gwarantującą prestiż społeczny w kulturach typu
oralnego, a taką bez wątpienia była XIX-wieczna kul­
tura chłopska sportretowana w omawianej przez nas
lekturze.. Być może dlatego właśnie sierotka Marysia,
choć niezwykle mocno naznaczona statusem sieroty
i wynikającymi z niego konsekwencjami, „(...) pio­
senek umiała tyle, że cały dzień coraz to inszą śpiewała,
a nigdy ich nie brakowało (...) że kto W pobliżu szedł,
to stawał i słuchał, a. często i łzy miał w oczach" . O ile
wiec głęboko zanurzona w oralnym paradygmacie
myślenia bohaterka zyskuie akceotacie i zostai L a
grodzona o tyle nieustannie zmagaiacy sie z cyrogra
ficznościa Koszałek Ooałek co ru z Donosi kieskę
lego n2 magnum aż rrzvkrornie ulega zniszczeniu
Pierwszy raz, gdy kronikarz wylewa na nie atrament:'

Trzeci, kiedy księga zostaje spalona w norze lisa
Sadełko:
Na próżno jednak grzebał patykiem w piasku do po­
łudnia prawie; z piór znalazł tylko czarne niedopałki,
z księgi - poskręcane w rurki i przepalone karty, z któ­
rych nic już odczytać się nie dało, a kałamarz przepadł
bez żadnego śladu .
35

Ponadto przyjęty przez niego system wartości
nie znajduje akceptacji wśród towarzyszących mu
Krasnoludków.
- Iż żadne królestwo bez mądrości byc nie może, a mą­
drości bez spisywania ksiąg nie ma, przeto wnoszę, aby
nas ten dobty kmieć tam powiózł, gdzie najwięcej gęsi,
iżbym sobie nowe pióto mógł wyszukać i nową sławę uzy­
skać. Ale Podziomek, któty się w siano tak był zapadł, że
ledwo mu nos było widać, potwal się na to i tzecze: - Na
nic tobota taka! Co mi po mądrości i po sławie, kiedy
będę głodny? Pełny żołądek to grunt! Reszta - torby
kłaków niewarta! [podkreślenia - A.G.] - Tu zwrócił
się do króla i rzeczei — Jeśli chcesz, miłościwy królu, spo¬
kój w państwie mieć, o to najpierw dbaj, żeby głodnych
w nim nie było! Więc moja rada taka: jak nas ten chłop
ma wieźć, niech nas wiezie tam, gdzie w kominie kasza
wre, a skwatki skwierczą! Inaczej nie ma zgody. - Tak,
tak! - krzyknęli insi - Nie ma zgody nie ma!

32

Polały się czarne strugi wprost na świeżo zapisane
karty; Koszałek-Opalek skamieniał prawie. Na nic
proroctwajego!Nanicobliczenia!...Calaksięgazalana
rzeką atramentu. Tak mądrze, tak pięknie obrachował
wszystko - i wszystko na nic .
33

36

3 0

W J . Ong, Oralność...,

31

Ibid., s. 60.

34

Ibid, s. 67.

3 2

M . Konopnicka, op. cit., s. 106-108.

35

Ibid, s. 259.

33

Ibid., s. 44.

36

Ibid, s. 94.

1 (18) PD1P

op. cit., s. 61.

BARBARZYŃCA

�Adam Głowacki

86

Skrajnie egoistyczna propozycja Podziomka zyskuje
większe uznanie. Stąd też szacunek, jakim wśród reszty
krasnoludzkiej społeczności cieszy się Koszałek-Opałek,
wydaje się powierzchowny. WXIX-wiecznym systemie
kultury polskiej wsi pismo, będące czymś obcym, nie­
przewidywalnym, naruszającym ustalony paradygmat
myślenia, nie mogło stanowić istotnego elementu
ludowej aksjologii. Warto jednocześnie zaznaczyć, że
polska kultura ludowa w X I X w. jest kulturą typu
magicznego, o której Piotr Kowalski pisał:

paradygmatowi myślenia i ludowemu normatywizmowi i zostają wynagrodzeni. W utworze poja­
wiają się sygnały świadczące o tym, że polska wieś
była w dalszym ciągu bardzo mocno zakorzeniona
w oralnym sposobie myślenia, pomimo podejmo­
wanych akcji edukacyjnych. „Zasadnicza oralność
języka jest trwała, niezmienna" - pisze Walter Ong.
Nie zaskakuje więc opisana przez Konopnicką reakcja:
38

Słuchał tej pieśni chłop Skrobek i poczuł w sobie nagle
moc taką, jakiej nigdy przedtem nie miał. I taką gorącość duszną, i czucie rzewne do tego kawałka ziemi
poczuł, jakiej nigdy nie miał .

Najważniejszą cechą wyobrażenia świata w kultutze
magicznej jest btak wydzielenia odtębnych sfer dzia­
łalności człowieka (komunikacyjnej, praktycznej, świa­
topoglądowej). Myślenie magiczne w takich kikutach
Słowo w kulturach typu oralnego odgrywa nie­
rozstrzyga o sensie wszelkich działań człowieka, dostar¬ zwykle istotną rolę - język nie jest w nich odpowied­
czając ptzesłanek do wyjaśnienia jednolitego potządku
nikiem myśli, ale swoistym sposobem działania. Jak
Kosmosu, natuty i społeczeństwa. Oznacza to, że we
pisze Walter Ong:
wszystkich działają te same ptawa otaz że sfety te są ze
sobą połączone. Wyjaśnia to powód, dla któtego dzia­
Nie dziwi również przekonanie bliskie na ogół ludom
łania produkcyjne wymagają jednoczesnych ptaktyk
pierwotnym, że słowa mają wielką moc. (...) W tym
magicznych i symbolicznych, bez nich te pietwsze nie
sensie każdy dźwięk, a szczególnie wypowiedź oralna,
być w ogóle zainicjowane. Stąd np. konktetne
pochodząca z wnętrza żywego organizmu, jest „dy­
tolnicze i towatzyszące im gesty magiczne są
namiczna". Fakt, że ludy oralne uważają zazwyczaj,
zintegtowaną całością; opowiadanie mitu wyjaśnia­
a prawdopodobnie powszechnie, że słowo ma moc
jącego mityczny początek pewnych działań nie służy
magiczną, wiąże się wyraźnie, choćby nieświadomie,
pottzebom komunikacyjnym (czy edukacyjnym) lecz
ze skojarzeniem słowa z mówieniem, z brzmieniem,
stanowi fragment działań ptaktycznych"
z używaniem siły .
39

37

40

Z powyższej definicji wyłania się specyficzny
obraz kultury ludowej jako sytemu, w k t ó r y m
d o m i n u j ą c y m porządkiem myślenia jest magia. Jej
wszechobecność powoduje, że każde działanie nace­
chowane jest „magicznością".

Do podobnych konstatacji dochodzi Wojciech
J. Burszta. Opierając się na badaniach Bronisława
Malinowskiego stwierdza, że słowo mówione ma
magiczny wymiar w opisywanej przez nas kulturze.

Konopnicka w postaciach chłopa Skrobka czy
sierotki Marysi wskazuje na te elementy, które w wiej­
skim przekonaniu stanowiły istotną wartość - uczciwą
pracę, wierność dotychczasowym strukturom, sza­
cunek dla społecznie akceptowalnego ładu i porządku.
Wspomniani bohaterowie pozostają wierni oralnemu

Każdy magiczny akt rytualny składa się ze współwystępujących i działających na siebie wzajemnie a k t ó w
m o w y (w fotmie wypowiedzi i zaklęć) otaz d z i a ł a ń (manipulowanie ptzedmiotami). Wszelkie czyny
magiczne polegają na jednego typu zabiegach: „każdy

3 7

P. Kowalski, Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenia,

P W N , Warszawa 2007, s. 295.

3 8

W J . Ong, op. cit, s. 28.

3 9

M . Konopnicka, op. cit, s. 171.

4 0

W J . Ong, op. cit, s. 56-57.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�Między oralnością a cyrograficznością

rytuał ma bowiem na celu »wyprodukowanie« lub »wytwotzenie« jakiejś siły oraz przeniesienie jej pośrednio
i bezpośrednio na jakiś przedmiot, któty zgodnie z wiatą
tubylców- pozostaje pod wpływem tej siły". (...) Cechą
charaktetystyczną zatówno mówienia, jak i działania
(oddziaływania) magicznego, jest ich zasadniczo niekomunikacyjny chataktet .
41

Burszta podkreśla istotny charakter słowa mówio­
nego, którego zadaniem jest wytworzenie magicznej
siły i przeniesienie jej na przedmiot. Na temat
magicznej roli słowa w polskiej kulturze ludowej
pisał również Jan Stanisław Bystroń. W rozdziale
poświęconym ludowym formom magii stwierdza:
Bardzo ważną rolę odgrywają w magii słowa. Słowo jest
dla nas znów tylko konwencją, służącą porozumiewaniu
się ludzi; dla umysłowości pierwotnej jest ono czymś
batdzo istotnie zespolonym z osobą czy ptzedmiotem,
któte oznacza, tak że słowo użyte w odpowiednich wa­
runkach może oddziałać na osobę czy rzecz, z któtąjest
związane. Stąd też unika się wymawiania pewnych nazw
(np. niebezpieczeństwa, choroby, złych duchów) z oba¬
wy, aby nazwa ta nie sprowadziła oznaczonego przez nie
a niepożądanego następstwa; stąd też na odwtót używa się
takich określeń, uznanychjako istotna nazwa, abymożna
było włączyć je w formuły zaklęć, i näzw 3.WS zy daną rzecz
jej właściwym mianem, mieć ją w magicznym posiadaniu
i móc na nią oddziałać. Tutaj także leży geneza formuł
magicznych zaklęć i zamawiań' wiara w magiczną moc
słowa utrzymuje te fotmuły w stanie niezmiennym cza­
sem nawet mało zrozumiałym gdyż wszelkie świadome
odchylenia od tradycyjnego tekstu może spowodować jej
bezskuteczność
42

Anna Engelking ową magiczność wypowiadanych
słów określa mianem stwarzających rytuałów słownych
lub zaklinam Mamy z nimi do czynienia wtedy, kiedy

4 1

W J . Burszta, Mowa magiczna jako przejaw

synkretyzmu

kultury, „Język a Kultura" 4 1991, s. 103.
4 2

J.S. Bystroń, Etnografia Polski, Czytelnik, Warszawa 1947,

s. 132.

PD1P

BARBARZYŃCA

�Adam Głowacki

88

nadawca kreujących słów chce poprzez ich wypowie­
dzenie stworzyć „coś" z niczego. A więc dosłownie:
„mówiąc to, powoduje, że tak się staje". Najbardziej
podstawowym rytuałem stwarzającym jest po prostu
nazywanie - nadawanie rzeczom nazw, istotom imion
(dla świadomości mitycznej to, co nie nazwane, nie
istnieje). Stwarzające słowa w Biblii i w mitach kosmogonicznych innych kultur to właśnie, w moim przeko­
naniu, takie zaklinania. Moc kreacyjna tkwi tutaj bądź
w samych słowach, bądź pochodzi od ich nadawcy
- demiurga; jest to najbardziej archaiczne (czy też
magiczne") rozumienie mówienia - srwarzania"
43

„111.1g11_z.1n_ ) luiuimuii. „niuniuiia

jiwaiiaiiia

Wobec powyższego nie dziwi więc fakt, że to
pieśń motywuje Skrobka do pracy, która w kon­
sekwencji zostaje wynagrodzona. Postać KoszałkaOpałka obrazuje możliwości i ograniczenia zmiany
kulturowego paradygmatu myślenia, będące udziałem
XIX-wiecznej polskiej wsi. Zmiany na tyle istotnej, że
znalazła swój oddźwięk w literaturze, adresowanej do
młodego czytelnika. Zastanawiająca jest tu motywacja
samej autorki, która ukształtowana w cyrograficznym
paradygmacie myślenia, w postaci Koszałka-Opałka
dyskredytuje i ośmiesza znaczenie słowa pisanego,
zdecydowanie opowiadając się za ideą oralnego prze¬
kazywania historii. Tym bardziej zastanawia ów fakt,
edv przyjmiemy założenie że powieść dla dzieci ma
mieć walor edukacyjny. Tym też tłumaczyć można
współczesny brak zrozumienia i niechęć młodych
czytelników do teiże lektury Dzieło n i l d y nie iest
całkowicie oryginalne w zakresie i treści/i formy.
Akcentowane rttrer c 7 v t e l n i k a novum m u s i odwo
ł v w J s i e Ho ™ L ™ i n L n e ™ Jatum-

gdy w żarze z ttzaskiem pękać poczną, co jest c a ł k i e m
niebieskiemu gtzmotowi podobne, wtedy chłopcy, od
pieluch j u ż śmiercią gatdzący, a i m d ł e dziewczątka
nawet, w y g t z e b u j ą one pękające z okrutnym h u k i e m
kartacze i d y m i ą c e jeszcze wptost do g ę b y kładą. C z e ­
go naocznym bywszy ś w i a d k i e m , a w y d z i w o w a ć się
takiemu tycetskiemu animuszowi nie m o g ą c zgoła, k u
wiecznej p a m i ą t c e potomnych tzecz tę zapisuję. D a n
W polu na. ugorze, o ptzedwieczomej p o r z e .
45

Ewa Kosowska podkreśla: „ Z m i a n y w kul­
turze następują w bardzo zróżnicowanym tempie.
Praktycznie rzadko znikają całe formacje - częściej
wymianie podlega infrastruktura materialna, rzadziej
zachowania czy postawy, najrzadziej - fundamentalne
wartości" . Na trwałość takich elementów zwraca
uwagę również Walter Ong: „Oralne myśli i wyra­
żenia formułowe zapadają głęboko w świadomość
i nieświadomość, dlatego nie znikają w momencie,
gdy ktoś przyzwyczajony do nich chwyta za pióro" .
Z tego też powodu Koszałek-Opałek
46

47

Wielkiej swojej „Historii K r a s n o l u d k ó w " pewno nigdy
j u ż nie napisze. C o m u , co i ś w i a t u po księdze takiej,
k t ó r ą o g i e ń spalić, a wiatr r o z w i a ć m o ż e ? O n sobie
znalazł lepszą, ż y w ą księgę. O n siada przy łóżeczkach
dzieci, gdy u s n ą ć nie m o g ą ,

w y m berle;

0 skarbach ukrytych, d r u ż y n i e wiernych t o w a r z y s z ó w
1 o M a r y s i sierotce. O n mnie i raz, podczas bezsennej
nocy zimowej,

» p 144 P n n i ż s r u rvrar nawer nieierlnerrm d n i r z a ł e r r m

opowiedział tę całą historię, którą tu

spisałam [podkreślenia - A . G . ] .
4 8

ln-k

L u d w tej krainie tak jest wojenny i mężny, iż drobne
dzieci pieką w g o r ą c y m popiele kartaczowe kule, k t ó t e

A. Engelking, Rytuały słowne w kulturze ludowej. Próba
klasyfikacji, „Język a Kultura" 4 1991, s. 77.

Wprowadzenie do tematu, [w:] E . Kosowska, E . Jaworski
(red.), Antropologia kultury - antropologia literatury, Wyd.
U Ś , Katowice 2005, s. 32.
4 5

M . Konopnicka, op. cit, s. 22.

4 6

E . Kosowska, Negocjacje..., op. cit, s. 42.

4 7

W.J. Ong, op. cit, s. 49.

4 8

M . Konopnicka, op. cit, s. 276.

4 3

4 4

K r y s z t a ł o w e j Grocie,

o wielkiej wiosennej wyprawie n a Skrobkowym wozie,

^chwianie

r ! T T TT
r
czytelnikowi może nastręczyć trudności:

on im rozpowiada o

o mieczach, o tarczach, o rycerzach; on im mówi

t T h n r L o r c i i o r L „ i e n o r L m i e n i e m i od™,
L
k HJ U, p
L r zee z, o aduLi or r cóoww" oLpouKresieme
kreślenie 1
c einei emm tI e
CK

Zr

i prawi im o królu Błyst-

ku, jego złotej koronie, k r ó l e w s k i e j szacie i brylanto­

E . Kosowska, Antropologia kultury - antropologia literatury.

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�Między oralnością a cyrograficznością

Zakończenie
P o w y ż s z a analiza pokazuje, że wypraco­
wane w obrębie antropologii literatury narzędzia
badawcze pozwalają odkryć zależności kulturowe,
które w ramach klasycznie rozumianego literaturo­
znawstwa nie zostałyby dostrzeżone. Interpretacja
opowiastki dla dzieci w myśl założeń antropologii
literatury pozwoliła wskazać w a ż n y fakt kulturowy
implicite zawarty w bajce dla dzieci. Wykorzystanie
teorii antropologicznych do analizy przekazów lite­
rackich, z definicji traktowanych jako fikcjonalne,
w ś w i a d o m i e zorientowanej interpretacji i przy
uwzględnieniu krytyki źródła pozwala traktować
dzieło literackie, jako ważne źródło wiedzy antropo­
logicznej Antropologia literatury dostarcza bowiem
materiału badawczego wcześniej niewykorzystywa
ne^o w rei roli lest n i m intencjonalnie wyselekcio
nowana przez badacza literatura która na równych

89

prawach, jak inne źródła, może egzemplifikować
pewne wzory kulturowe, ich pojemność czy inwariantność. Jak słusznie podnosi Kosowska „świat
przedstawiony zawsze jest efektem wyboru i konfi­
guracji, dlatego też literatura dostarcza niemal nie­
skończonej liczby przykładów na kolejne realizacje
tego samego wzorca, odsłaniając tym samym jego
pojemność w danej czasoprzestrzeni oraz ilustrując
proces zmiany w czasie" . A biorąc pod uwagę
fakt, że spośród około 6000 języków wyodrębnio­
nych w bazie U N E S C O , jakie są dzisiaj w użyciu,
tylko niewielka ich liczba posiada literaturę warto
skorzystać niewątpliwego przywileju jaki stał się
naszym udziałem.
49

50

4 9

5 0

E . Kosowska, Antropologia kultury..., op. cit., s. 37.
http://www.unesco.org/culture/languages-atlas/index.

php?hl=en&amp;page=atlasmap, 02.01.2012.

Between Orality and Literacy. A n Anthropological Analysis of the Fairytale O krasnoludkach
i o sierotce Mary si
The article consists o f two parts. I n the first one, the author attempts to explain the term
"anthropology o f literature" and to show methodological and terminological problems which are
connected with this method o f interpreting cultural reality. The term "anthropology o f literature" has
been used in cultural and philological reflections more often recently. That term becomes gradually
broader and more obscure. I n the second part o f the article, the author interprets the children's
story O krasnoludkach i o sierotce Marysi {Little Orphan Mary and the Gnomes) in accordance with
the principles o f anthropology of literature, thereby demonstrating its capabilities and limitations as
a scientific method.

1 (18) PD1P

BARBARZYIICA

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11318" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11296">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e02d792c56300f0eda90522b6dd9ce57.pdf</src>
        <authentication>9830643e175525b81fd9257d520b1404</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134866">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5639</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134867">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134868">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134869">
                <text>antropologia wizualna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134870">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134871">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5242</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134872">
                <text>Świat zamknięty w obrazie/ Barbarzyńca 2012 nr 1(18)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134873">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.60-77</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134874">
                <text>Piechocka, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134875">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134876">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134877">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134878">
                <text>Marta

Piechocka

Ur.w 1985 roku, magister socjologii Uniwersytetu Łódzkiego. Zamieszczony artykuł
jest fragmentem jej pracy magisterskiej pt. Instytucjonalizacja
świata (na przykładzie

fotograficznego

obrazu

konkursu World Press Photo), napisanej w 2009 roku pod

kierunkiem dr. hab. Kazimierza Kowalewicza, profesora UŁ.

Świat zamknięty w obrazie
Od wizualnego stylu do odczytania
mitu w fotografii

Uwagi wstępne
Konkurs World Press Photo to najbardziej znana,
powszechnie rozpoznawalna i prestiżowa inicjatywa
w dziedzinie fotografii reportażowej. Nagrodzone
w nim zdjęcia tworzą wystawę odwiedzaną przez
ponad dwa miliony ludzi w 45 krajach na całym
świecie. Każdego rokuzwycięskiepracesąpublikowane
w postaci albumu w sześciu językach. Organizowany
od 1955 roku konkurs ma formę bardzo zinstytu­
cjonalizowaną. Do udziału mogą przystąpić jedynie
osoby profesjonalnie zajmujące się fotożurnalizmem,
których zdjęcia zostały wykonane z intencją publi­
kacji. Nagrody p rzyzn ctw3.fi e s ^ w 10 kategoriach
(Spot News, General News, People in the News, Sports
Action, Sports Features, Contemporary Issues, Daily Life,
Portraits Arts and Entertainment, Naturę) za pojedvncze zdiecia (simie ima?e) oraz fotograficznie opoJ e d z i a n ą historię ( ^ . P r z e d m i o t e m mojego zainteresowania będą natomiast fotografie wyróżnione
główną nagrodą jako Zdjęcia roku (WorldPress Photo

ofthe Year). Na stronie internetowej konkursu można
przeczytać, że ten tytuł przyznaje się pojedynczemu
zdjęciu, które nie jest wyłącznie fotoreportażowym
podsumowaniem roku, ale reprezentuje kwestię, sytu­
ację lub wydarzenie ogromnej wagi dziennikarskiej
i czyni to poprzez osiągnięcie wybitnego poziomu
wizualnej percepcji i kreatywności .
1

Ikona i mit. Metoda analizy
wybranych Zdjęć roku
Na analizowany zbiór Zdjęć roku składają się 52
obrazy. Nie przyglądam się jednak każdemu z nich,
ale na wybranych przykładach staram się pokazać
pewne tendencje oraz zasugerować możliwe inter¬
pretacje. Za cel stawiam sobie nie tyle kompletną
i wyczerpująca analizę, ile zwrócenie uwagi na kwestie,
które stanowić mogą punkt wyjścia do pogłębionych
badań. M a m pełną świadomość, że moja metoda nie
jest jednorodna i może budzić wątpliwości natury
1

http://www.woridpressphoto.org/awards, 25.01.2012.

B A RB A ß ZV H C A

1(18)

PD1P

�metodologicznej. Uważam jednak, że badając obraz
należy odwoływać się do różnych sposobów jego
analizy. Pozwala to spojrzeć na fotografię z wielu per­
spektyw i umożliwia pełniejsze jej zrozumienie. Warto
zaznaczyć, że nie tylko nagrodzone zdjęcia powinny
stać się polem zainteresowania badacza, ale również
instytucja organizująca konkurs i podejmowane przez
nią działania. Bez uświadomienia sobie, że fotografia
jako medium rozwija się poprzez różnego typu insty­
tucje, niemożliwe jest zrozumienie mechanizmów,
którym podlega, tendencji, sposobów konstruowania
świata. World Press Photo jako fundacja wyznaczyło
sobie misie szerzenia najwyższych standardów foto­
grafii reportażowej i jej profes onalizację. Zajęło się
działalnością edukacyjna tym samym wpływając na
kształtowanie fotograficznego spojrzenia. Poprzez
nagradzanie pewnego typu prac wyznaczyła kła
syczny" styl aspiruiacy do miana naibardziei foto
reoortażowego definiującego dobry fotożurnalizm
rym samym dezawuuiac inne drogi rozwoiu N ów
s i l składać sie beda czrery wyodrębnione cechy osia
gane poprzez zastosowanie różnorodnych technik
Istotne iest że owe kategorie moga również wpływać
na siebie wzajemnie,
zostanie objaśnione w amszej
części rozważań, upieram się poniekąd na analizie
kompozycyjnej. Kompozycja może bowiem wzmac­
niać przejście od konkretu do abstrakcji, wynosząc
obraz na poziom ogólności, tym samym warunkując
jego odbiór.
a

zabity partyzant Roberta Capy, marines zatykający
flagę na wysepce Pacyfiku, wietnamski jeniec z przy­
stawionym do skroni pistoletem, zamordowany Che
Guevara na koszarowym stole. Każdy z tych obrazów
stał się mitem i wyraża w swej formie bardzo wiele.
Fotografie te wykroczyły daleko poza przypadkową
okoliczność, w której zostały zrobione, nie ukazują
jedynie poszczególnych osób, lecz są w stanie wyrazić
pewne ogólne pojęcia. Są unikalne, a zarazem odsyłają
do innych obrazów, wcześniejszych lub późniejszych,
próbujących je naśladować .
2

W przestrzeni publicznej funkcjonują obrazy,
które są z łatwością rozpoznawane przez ludzi
wywodzących się z różnych społecznych środowisk.
Cieszą się szacunkiem i wyzwalają cały kompleks
złożonych emocji, podlegają szerokiej reprodukcji
i zostają umieszczane zarówno w publicznej, jak
i prywatnej przestrzeni. Reprezentują również histo­
ryczne doświadczenie. Bez względu na to, jakie są
okoliczności ich rozpowszechnienia, w y d a j ą się
zawsze znajdować ponad natłokiem wiadomości,
dyskusji, decyzji i śledztw. Posiadają więcej niż
wartość d o k u m e n t a l n ą dzięki niesieniu świadectwa
czegoś co wykracza poza słowa W e d ł u g Roberta
Harimanaoraz Johna Louisa Lucaitesa
Owe znajome obrazy funkcjonująjak pomniki pamięci
(...), zostały wykorzystane do skonstruowania kolek­
tywnego sensu przeszłości. Od antycznej ody przez
renesansową pietę do fotografii, dostępne technologie
publicznej reprezentacji sytuują życie w formalnej kom­
pozycji i zachowują kontekst znaczenia ostrożnie chro­
niony przed zmianą. Takie obrazy dostarczają mniej
lub bardziej wyidealizowanego sensu co do tego, kim
jesteśmy i kim powinniśmy być, i pozwalają każdemu

To w ł a ś n i e ten w i z u a l n y styl p r z e s ą d z a
o potencjale i k o n i c z n o ś c i Zdjęć roku, stwa­
rzając d o s k o n a ł e w a r u n k i do z a g n i e ż d ż e n i a się
Barthesowskiego m i t u . Czym jest ó w p o t e n c j a ł
ikoniczności?
M o ż n a śmiało stwierdzić, że istnieją fotografie,
które z pewnością przejdą do historii i ukażą się
w tysiącach publikacji. Cytując Umberto Eco:
Historia naszego stulecia streszcza się w kilku symbo­
licznych fotografiach, które zdołały uchwycić istotę
swego czasu: bezładny tłum wylewający się na plac
podczas „dziesięciu dni, które wstrząsnęły światem",

2

U . Eco, Semiología życia codziennego, tłum. J . Ugniewska,

P. Salwa, Czytelnik, Warszawa 1998, s. 265.

1 (18) PD1P

BARBARZ?IICA

�Marta Piechocka

62

odczuć osobiste powiązanie z wielkowymiarowymi

dzięki obecności Barthesowskiego punctum • detalu,

wydatzeniami .

szczegółu przyciągającego naszą uwagę.

3

Obrazy pojawiające się w mediach drukowa­
nych, elektronicznych lub cyfrowych, zapamiętane

Pierwszy [tj. studium-MP] to niewątpliwie obszat, całe
pole, któte postrzegam jako coś bliskiego, gdyż związane

i powszechnie rozpoznawalne, rozumiane jako repre­

jest z moją wiedzą, kultutą ogólną. (...) Odsyła jednak

zentacja ważnych historycznie wydarzeń, aktywizujące
silną emocjonalną identyfikację lub reakcję , nazwę

zawsze do podstawowej infotmacji (tewolta, Nikatagua)
i wszystkich znaków do tego należących. (...) Zrobio­

„ikonami". Fotografia-ikona przywołuje bardzo silne,
emocjonalne doświadczenie. Konstruuje scenariusz,

no na tym obszatze tysiące zdjęć i mogę oczywiście
odczuwać ogólne zaintetesowanie nimi, czasem przeję­

w k t ó r y m konkretne reakcje emocjonalne wobec
wydarzenia stają się podstawą rozumienia i odczy­
tania znaczenia przez odbiorcę. Innymi słowy, poprzez

cie, ale te emocje przychodzą do mnie X2l rozumowym
pośtednictwem mojej kultuty moralnej i politycznej.
(...) Dtugi element ptzełamuje studium lub poddaje

skupienie na cielesnej ekspresji nie tylko podkreślają
aspekt emocjonalny ale umieszczają widza w uczu­
ciowym" związku wobec przedstawionych na żdieciu
osóbaDoprzLpieranienaspołecznychkonwenciach
Drzedstawienia sa wiarygodne i każdy może ie rozoo

je rytmowi. Tym razem to nie ja go szukam (ponieważ
moja świadomość zajmuje się polem studium), to on
wybiega ze sceny i jak strzała przeszywa mnie. (...) zdję­
cia, o któtych mówię, są rzeczywiście jakby zaznaczone
punktami czasem nawet usiane tymi wtażliwymi miej­

znać i zrozumieć Owa emocjonalność może wynikać
z okoliczności ich powstania a mianowicie konfliktu
nieoewności i chaosu Wewnątrz obrazu znaiduia sie
zakodowanenroblenwsnołeczeńsrwa Większość foro
grafii nagrodzonwh w L e g o r i i 7ji,ri,
loku nosiada

scami ( ) Dlateeo ten dmei element którv narusza
stud um,L^punctum.
(...)
ta^akiegośzdjęcia
to przypadek któty w tym zdjęciu celuje we mnie ( )

4

1 sobie Lenciafikonicznofci nrzez krórv rozumiem
renieokLlona do końra właściwość nowodniara *e

Si Tl Z AZTTT^rTTr

zdjęcie bardzo silnie oddziałuje na odbiorcę, ma szansę
zapisać się w kolektywnej pamięci, stac się symbolem
danego wydarzenia, a co najważniejsze byc obrazem
wyrażającym jakieś idee ogólne, w który zakradł się

barthesowski m i t Ikonicznosc niesiona jest w wizu­
alnym stylu danej totograhi. onadto w ikonie zachodzi
przeobrażenie tego, co banalne, ale zarazem mepokojące, w to, co wymowne i perswazyjne.
Roland Barthes rozważał kwestie dualizmu pole­
gającego na współistnieniu w fotografii dwu niespój­
nych elementów, niejednorodnych, bo nie należących
do tego samego świata . Do przeobrażenia dochodzi
5

R. Hariman, J . L . Lucaites, No Caption Needed. Iconic
Photographs, Public Culture, and Liberal Democracy, The
University of Chicago Press, Chicago 2007, s. 2. Tłum. własne.

t

6

Punctum stanowi więc taki element w fotografii,
który może się wiązać z podwójną referencją, czy
też rozszczepieniem referencjalnym, a to zakłada j u ż
pewną jakość symboliczną . Determinuje więc prze­
kształcenie się obrazu w ikonę - przejście na poziom
ogólny, ale jest również bodźcem do budowania mitu
i zachęca odbiorcę do poszukiwania symbolu .
7

8

Zdjęcie traktować więc będę również jako system
znaków, Bzrthesowskie signifiant na poziomie mitu.
Postaram się prześledzić proces przekształcania
fotografii reporterskiej, której celem jest szybkie
przekazanie treści o zdarzeniu w uchwyconym

J . Trznadel, Aletheia, Warszawa 2008, s. 45.
6

Lbid.,s. 49-52.

7

S. Sikora, Fotografia i mit, [w:] A. Sobota (red.), Estetyka

3

4

5

i racjonalność fotografii, Oficyna Wydawnicza A T U T ,
Wrocław 2002, s. 99.

Lbid, s. 27.

8

R. Barthes, Światło obrazu. Uwagi o fotografii, tłum.

Społeczno-Kulturalno-Antropologiczny" 1 (1) 2007, s. 56.

K. Klimek, Fotografia buduje mit, „Maska. Magazyn

B A RB A ß ZV H C A

1(18)

PD1P

�Świat zamknięty w obrazie

63

fragmencie rzeczywistości, w obraz o znaczeniu
ponadczasowym.
Poprzez k o n k r e t y z a c j ę w y d o b ę d ę znaczenie
ukryte w przekazie. Konkretyzacja, inaczej obiek­
tywizacja obrazu, składa się z symbolizacji pier­
wotnej (denotacji) oraz symbolizacji w t ó r n e j
(konotacji). Denotacja to operacja u m y s ł o w a ,
której celem jest tworzenie znaczenia tylko na
podstawie wizualizacji przedstawionej na obrazie .
Odkrywa dosłowną treść obrazu, czyli „sens" signifiant pierwszego poziomu systemu semiologicznego Barthes'a. Konotacja to wzbogacenie
denotacji o asocjacje i implikacje łączące sie
z obrazem oraz kontekst w y s t ę p o w a n i a danego
przekazu Poprzez ten zabieg sens" przekształci
sie w forme" dla której bedè szukać nowego
mitycznego znaczenia D u ż a role w procesie ana'
lizy odgrywa kwestia nawiązań intertekstualnych
i alep-acvinvch omawianych Zdieć roku Także one
nomagaia fotografii u w o l n i ć sie od bieżącego zna
L n i a i wejść na mityczny poziom sygnifikacji.
9

10

W e d ł u g M i c h a ł a Głowińskiego intertekstualność to
te relacje z innymi utworami, które stały się elementem
strukturalnym lub (...) znaczeniowym (semantycz­
nym), relacje zamierzone i w taki czy inny sposób wi­
doczne (.. . ) . O intertekstualności (...) mówić można
tylko wtedy, gdy odwołanie do tekstu wcześniejszego
jest elementem budowy znaczeniowej tekstu, w któ­
rym ono się dokonuje (.. . ) .
n

12

Przywołanie intertekstualne ma wydobyć w tekście
kultury nowy, wyższy sens, nie poprzez „powołanie

się" na autorytet innego dzieła, ale przez wspólne
wypracowanie bogatszej konotacji. Alegacja wzmacnia
natomiast wymowę perswazyjną komunikatu wizual­
nego. Przywołany tekst kultury traktuje się jako auto­
rytatywny, jedyny słuszny i wartościowy. Dzięki temu
powołujące się na niego dzieło zyskuje odpowiednią
wymowę i jest powszechnie uznawane za wiarygodne.
Należy również poruszyć kwestię wpływu podpisu na
sposób odczytania i znaczenie nagrodzonych fotografii.
Podstawową funkcją biorących udział w konkursie
zdjęć ma być przekazanie rzetelnej informacji z miejsca
zdarzenia Podpis umieszczany przy zdjęciu warunkuje
jego odczytanie i interpretację zgodne z intencjami
nadawcy. Słowna mediacja czyni obraz zrozumiałym".
Clive Scott wyodrębnił trzy funkcje podpisów pod
zdjęciami a pierwsza z nich - podpis jako docelowe
wyjaśnienie - jest charakterystyczna dla fotografii
konkursu World Press Photo. Tekst w tym przypadku
ma służyć obiaśnieniu wszvsrkich szczegółów krorvch
ze zdieria nie można o d r z L ć a króre składaia siena
iak nainełnieiszv obraz kadru'- darv mieisr boha
rerów" leśli dokładnie r o k n o r o k n nrlesl'edzimv
fnrnarafie króre J n h v ł v o ł ó L a naârnde rrndnn
h d T nr,
ż n
będzie oprzeć się wrażeniu ze wszystkie mają ze sobą
coswspolnego. len sam podpis można by umieścić pod
kilkoma innymi obrazami, bez wpływu na ich odbiór.
Mowny przypis stanowi zrodło wiedzy uzupełniającej
i przede wszystkim ukonkretniającej to, co widzimy,
innymi słowy, podpis odsyła tylko do pierwszej war­
stwy systemu semiologicznego, umożliwiając odczy¬
tanie „sensu .

T Ï 11

1 3

Zob. M . Garncarek, Instrukcja obsługi obrazu - o podpisach

pod fotografiami prasowymi, [w:] T. Ferenc, K. Makowski
(red.), Przestrzenie fotografii. Antologia tekstów, Wyd. Galerii
f5 &amp; Księgarni Fotograficznej, Fundacja Edukacji Wizualnej,

J . Szulich-Kałuża, Społeczny obraz świata w fotografii

9

- o zastosowaniu analiz fotografii w badaniach socjologicznych,
[w:] J . Kaczmarek, M . Krajewski (red.), Co widać', Wyd.
Naukowe U A M , Poznań 2006, s. 69.
10

Ibid, s. 69.

1 1

M . Głowiński, O intertekstualności,

„Pamiętnik Literacki"

4 1986, s. 77.
12

14

Ibid, s. 234

Clive Scott w swojej typologii wyróżnia dwie dodatkowe
funkcje: podpis jako punkt wyjścia, który daje dyskretny sygnał
ukierunkowujący odbiorcę, a potem pozwala działać samemu,
oraz podpis jako paralelny, ale oderwany od zawartości zdjęcia
komentarz, który jest na tyle zdystansowany wobec obrazu,
1 5

że ostateczne znaczenie nie zawiera się ani w jednym, ani

Ibid, s. 82.

1 (18) PD1P

Łódź 2005, s. 231.

w drugim, ale w punkcie ich przecięcia. W tej ostatniej funkcji

BARBARZ7IICA

�Marta Piechocka

64

Uwolnienie

obrazów

z narzuconego

przez

Wizualny styl Zdjąć roku

s ł o w o kontekstu p o z w o l i n a dotarcie do warstwy
mitycznej. Traktuję

Zdjęcia roku j a k o

starczalne teksty k u l t u r y

artykułujące

samowy­

W o r l d Press P h o t o w p r o c e s i e o c e n i a n i a selek­

społeczne

c j o n u j e k o n k r e t n e typy z d j ę ć . W y o d r ę b n i e n i e czte­

znaczenia, e g z e m p l i f i k u j ą c e konflikty, s ł u ż ą c e okre­

rech kategorii p o z w o l i p o k a z a ć

ślaniu i naznaczaniu zjawisk i ludzi.

w i z u a l n y styl n a g r o d z o n y c h p r a c . B ę d ą to: d r a -

P o z o s t a j e jeszcze k w e s t i a u z a s a d n i e n i a w y b o r u
z d j ę ć d o analizy. G i l l i a n R o s e w y s u w a

postulat

m a t y z m ,

charakterystyczny,

d o k u m e n t a l n y

n a r r a c y j n o ś ć

r e a l i z m ,

oraz a r t y s t y c z n a

eks­

s a m o ś w i a d o m o ś c i badacza, k t ó r y dotyczy koniecz­

p r e s j a . O w e cechy są wzajemnie połączone, n a

ności rozważenia własnego

przykład dramatyzm m o ż e być kreowany

sposobu patrzenia n a

o b r a z . S p o j r z e n i e n i g d y n i e jest n a t u r a l n e i czyste,

zastosowanie

dlatego t e ż n a l e ż y u z m y s ł o w i ć s o b i e , j a k m y go

umiejscawia odbiorcę

postrzegamy.

wydarzeń

1 6

Subiektywność

staje s i ę e l e m e n t e m

szerokokątnego

ale t e ż

poprzez

obiektywu,

przez n a r r a c y j n o ś ć poprzez zesta¬
dowcip i r o n i e

s t a ł y m , niezmiernie t r u d n y m do „przeskoczenia",

wianie kontrastujących e l e m e n t ó w

dlatego p r z y w y b o r z e k o n k r e t n y c h fotografii t r z e b a

itd

Wspólny

jest

o s i a L y poprzez z a s t o s o w a n i e t e c h n i k

uwzględnić swoją wrażliwość
podkreśla,

że najbardziej

oraz emocje.

ekscytujące,

Rose

wstrząsa­

który

i fotoreportera w c e n t r u m

wszystkim zdjęciom

styl w i z u a l n y
jakie

pomagajązdjęciu wkroczyć na poziom ikoniczności.

j ą c e i o d k r y w c z e analizy ostatecznie n i e p o d l e g a j ą
metodoloeii

S a o n e w y n i k i e m p e ł n e e o pasji zaan-

e a ż o w a n i a w to c o w i d z i m y w y p ł y w a j ą z p r z y j e m ­
ności

wzruszenia fascynacji

z a d u m y leku osoby

oatrzacei n a obraz' k t ó r a o c t e m o r ó b u i e o o o i s a ć
e

1 7

Dramatyzm
D r a m a t y z m , bardzo w a ż n y element k a ż d e j nagro­

N i e o z n a c z a to, ż e w y s e l e k c j o n o w a n e p r z e z e m n i e

dzonej fotografii,

fotoptafie n i e w o i s u i a sie w j a k i e ś b a r d z i e i o p ó l n e

w a n i e r ó ż n o r o d n y c h m e t o d . Po pierwsze, o s i ą g a się go

kareLie

onierałam

d z i ę k i w r a ż e n i u b e z p o ś r e d n i e g o k o n t a k t u fotorepor­

na z d i e c i a c h k r ó r e w e H W mnie s r a n o w i ł v
doskonała e ^ z e m n l i f i k a c i e S z u k a ł a m obrazów

tera z w y d a r z e n i a m i , c z ę s t o n i e b e z p i e c z n y m i . D z i ę k i

sie

\L

Pisząc

o stvl„ wizualnvm

z LrhesowskiJmultum
7

7

aWnia

bo dla k a ^ e . n

k r ó r e iesr s n b i e k r v w n e
m

J

bvć i n n J T l e

m rTT TT

TT Y J T l

mentem

Usw a d o m i e m e

obrazu,

h

T n i

własnej

s u b i e k t y w n o ś c i p o z w o l i ł o m i n a lepsze z r o z u m i e n i e
mojej postawy badawczej.
tekst pod zdjęciem stanowi komentarz, który nie odnosi się
bezpośrednio do obrazu, ale do jakiegoś wydarzenia. Zapoznanie
się z nim zasadniczo zmienia znaczenie fotografii i różni się
radykalnie od pierwszego wrażenia wywołanego wizualnym
przedstawieniem. Gdyby podpisy towarzyszące Zdjęciom roku
wpisywały się w tę funkcję, ich analiza musiałaby stanowić
oddzielne zagadnienie rozważań. Zob. M . Garncarek, op. cit.
Za: T. Ferenc, Analiza obrazów -przegląd metod i inspiracji
teoretycznych, [w:] B. Sułkowski (red.), Ze studiów nad sztuka

jest u z y s k i w a n y p o p r z e z zastoso­

odczuciu, ż e znajduje się o n w c e n t r u m uchwyconej
sytuacji. T y m s a m y m d o c h o d z i d o p o d k r e ś l e n i a jego
h e r o i c z n o ś c i jako silnie z a a n g a ż o w a n e j

jednostki.

T o p o k ł o s i e s t y l u z a a n g a ż o w a n e g o , k t ó r y stał s i ę
n o r m ą fotografii r e p o r t a ż o w e j , z a i n i c j o w a n e g o przede

przez R o b e r t a C a p ę , ale l a n s o w a n e g o r ó w ­
nież przez D a y i d a oevrrioufa oraz vjeors?e a J~vocli?efa

wszystkim

odrzucających

rejestracje z bezpiecznego d y s t a n s u '

N i e e d y ś w a l c z ą c y o s w ó p r e s t i ż i u z n a n i e fotoreporter
o b e c n i e staje sie b o h a t e r e m Dodeimuiacym w y s i ł e k
b y z d o b y ć zdiecie k t ó r e o o o w i e h i s orie k o n f l i k t u
wszystkim bezpiecznie p o z o s t a j ą c y m w d o m a c h .
Z d j ę c i e S a d a y u k i M i k a m i z 1 9 7 8 r o k u (fot. 1) w y k o ­

1 6

i kulturą duchową, Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2007
CArt-a Universitatis Lodziensis. Folia Sociologica 32), s. 7.
17

n a n o w czasie p r o t e s t ó w przeciwko b u d o w i e m i ę d z y n a ­
rodowego l o t n i s k a N e w T o k y o I n t e r n a t i o n a l A i r p o r t .
A b y n a b y ć p o t r z e b n y teren, r z ą d m u s i a ł w y e k s m i t o w a ć

Ibid, s. 6.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�Świat zamknięty w obrazie

protestujących właścicieli ziem. W wyniku brutalnego
starcia obu stron zginęło 13 osób, w tym 5 policjantów.
Nagrodzona fotografia emanuje dynamizmem: pło­
nąca postać demonstranta, latające w powietrzu kok­
tajle Mołotowa, walczące postaci uchwycone w ruchu.
Fotoreporter bez wątpienia znajduje się w centrum
wydarzenia, a widz razem z nim. Dramatyzm sytu­
acji podkreśla również kompozycja zamykająca się
w „wirującym" kręgu, który wyznaczają dwie butelki,
czarny dym i płonąca postać. Ciała w wyniku dyna­
micznego ruchu przechylone są na lewą stronę, dopeł­
niając wrażenie koła. Ponadto policjant znajdujący się
na pierwszym planie oraz postać bezpośrednio za nim
biegną w naszym kierunku
W ten oto sposób wyłania się kolejna technika dramatyzacji - poprzez kompozycję. Prostota i graficzna
wyrazistość mogą stanowić jej doskonałe wzmocnienie
lub wręcz o niej decydować. Przyjrzyjmy się fotografii
Luciana Perkinsa (fot. 2), która uzyskała tytuł Zdjęcia
roku w 1995 roku. Towarzyszący opis informuje,
że na zdjęciu znajduje się autobus w drodze do
Groźnego, miasta, w którym trwają walki pomiędzy
bojownikami o niepodległość Czeczenii a rosyjskimi
oddziałami. Sama fotografia nie daje żadnej
ficznej wskazówki. Zarejestrowane miejsce mogłoby
znajdować się wszędzie.

fot.

1. Sadayuki Mikami, Zdjęcie roku 1978

fot.

3. Larry Towell, Zdjęcie roku 1993

Centrum kompozycji stanowi tył autobusu,
forma bardzo symetryczna i geometryczna, ukazana
z wyjątkową dokładnością. Nasuwa się skojarzenie
z nadzwyczaj precyzyjnymi fotografiami Henryego
Cartier-Bressona, który zwykł przyglądać się zdjęciom
umieszczanym w pozycji „do góry nogami", tak jak
czynili to malarze, by ocenić kompozycję. Prosta geo­
metria kompozycji powinna działać wyciszająco. Coś
jednak zaburza ten spokój i harmonię, kontrastuje
z prostą i idealną formą. Ten ład przełamuje czło­
wiek naruszający przewidywalność obrazu: w oknie
pojazdu znajduje się chłopiec przyklejony" do szyby
trzymający ręce w geście wołania o pomoc jakby
krzyczał Zabierzcie mnie stad'" Zakłóca symetrie
niszczy porządek, stanowi Barthesowskie punctum
przenosząc obraz na poziom abstrakcyjny, 'odrywając

1 (18) POI?

BARBARZYŃCA

�Marta Piechocka

66

go od miejsca i wydarzenia. Siła zdjęcia opiera się na
statyczności i spokoju oraz zestawieniu kontrastują­
cych elementów. Z jednej strony znakomity ład rzeczy
martwych, z drugiej cierpienie niewinnego dziecka,
nasuwające pytanie o kondycję i porządek tego świata.
Innym dobrym przykładem dramatyzacji jest
następujący obraz (fot. 3): na tle popisanego muru
widzimy chłopca z uniesionym w górę pistoletem.
Obok jego dłoni dwie inne, również dziecięce, trzy­
mające broń - symbol przemocy i wojny. Dziecko,
którego prawa w kulturze zachodniej są szczególnie
chronione, które otacza się wyjątkową troską i opieką
mającymi zapewnić mu odpowiednie warunki roz­
woju, jest tutaj pozbawione swojego dzieciństwa, staje
się uczestnikiem konfliktu zbrojnego. Pomimo uświa­
damiającego podpisu, że pistolety są tylko gumową
zabawką, wyraz twarzy dziecka znajdującego się na
pierwszym planie oraz ręce podniesione' W geście
oporu pozwalają wnioskować że to nie zwykła chłoniecą zabawa ale demonstracja zaangażowania i chęci
walki Zdiecie bazuje na Dołączeniu niby orzeciw
stawnych wykluczających sie e l e m e n t ó w - orzemocy
w świecie dzieci.
A teraz przyjrzyjmy się temu zdjęciu z innej
perspektywy. Fotografia może stanowić odzwier­
ciedlenie zachodniego dyskursu dotyczącego spo­
łeczności arabskiej, utożsamianej z ekstremizmem
i fundamentalizmem. Pokazuje, że j u ż małe dzieci
wychowywane są w duchu nienawiści. Tym samym,
może niebezpośrednio, odczytujemy strach świata
Zachodu przed kulturą islamską.
Udramatycznieniu służy r ó w n i e ż pokazanie
wydarzenia przez pryzmat jednostki. To cecha cha­
rakterystyczna prawie wszystkich nagrodzonych
fotografii. Zabieg ten pomaga przekształcić się
zdjęciu w obraz ponadczasowy i ikonę. Styl Zdjęć
roku konkursu World Press Photo, który nazwałam
stylem wizualnym, celuje w produkowaniu abstrak­
cyjnych i symbolicznych obrazów.

Dokumentalny realizm
Dokumentalny realizm polega na wywołaniu
u odbiorcy wrażenia, że fotografia jest uczciwa, bez­
stronna i przede wszystkim wiarygodna. Wydarzenia
i osoby rejestrowane są tak, by wywołać wrażenie
spontaniczności i wykluczyć możliwość pozowania
oraz ustawienia postaci. Widz ma uwierzyć, że jest
świadkiem pewnej historii i dokładnie w ten sam
sposób by ją zobaczył, gdyby był obecny w czasie
jej trwania. Fotografia jest dokumentem. Realizm
w tym wypadku służący idei humanitaryzmu - że
wszyscy jesteśmy ludźmi i należymy do tego samego
eatunku pomimo lokalnych różnic - umożliwia
odbiorcy identyfikacje z obiektem przedstawionym
Fotoerafia staje sie narzędziem d e m o n s t r u j ą c y m
solidarność miedzy ludźmi. Wsoomniane wcześniej
wrażenie bezstronności autora zdjęcia, osiągane
dzięki efektowi uktvtei kamerv" oraz zwrócenie
„ w L i na nroblemv innvch ludzi i eksrremalne
warunki w krórvch nrzvszło im żvć zmnieiszaia
dvsrans ńomiedzv odbiorca a n r z e d l w i o n a scena
Pozwalają mu ziLorować fakt że fotograf działa
na r a s a d j l nieć L . a r r i a a ł n ś ć r e a n

rn w i t a l n e

Realizm w fotografii może być budowany poprzez
k o m p o z y c j ę , w y b ó r światła, użycie przestrzeni,
przedstawienie ekspresji. Bohaterowie Zdjęć roku na
ogół nie kierują swojego spojrzenia w kamerę, a jeśli
już, to niebezpośrednio. Spoglądanie w obiektyw
wyraźnie potwierdza obecność fotografa i pośred­
niczy p o m i ę d z y obserwowanym a odbiorcą. Jego
brak natomiast konotuje sens obecności w miejscu
zdarzenia, bardziej jako świadka niż uczestnika.
R ó w n i e ż obfitość przedstawienia, pierwszy
i drugi plan sfotografowany bardzo szczegółowo
i wzmocniony taką samą ostrością, dają iluzję real­
nego dokumentu.

1 8

A. Rouille, Fotografia. Między dokumentem a sztuką współczesną,

tłum. O . Hedemann, Universitas, Kraków 2007, s. 113.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�Świat zamknięty w obrazie

Narracyjność
Patrząc na fotografię, czasem zastanawiamy się,
co działo się tuż przed otwarciem migawki lub tuż po
zarejestrowaniu obrazu, co znajduje się na zewnątrz
kadru, jakie relacje wiążą znajdujących się na zdjęciu
ludzi. Narracyjność fotografii opisałabym przy użyciu
continuum. Na jednym końcu znajdowałaby się nar­
racja wysoce specyficzna, opisująca i informacyjna,
ściśle skupiona na konkretnych ludziach, okolicz­
nościach i wydarzeniach. Na przeciwległym usytu­
owałaby się narracja abstrakcyjna, przekształcająca
konkretny, uchwycony moment w wiadomość uni­
wersalna Ta kreacja jest charakterystyczna dla Zdjęć
roku które odcina a się od swojego informacyjnego
kontekstu i wyabstrahowane stają się wartością samą
w sobie. Obraz nie
od widza wiedzy fis. tenułt

fot.

4. Mike Wells, Zdjęcie roku 1980

fot.

6. Don McCullin, Zdjęcie roku 1964

fot.

8. James Nachtwey, Zdjęcie roku 1994

zawiłości i szczegółów życia przedstawionych postaci
Dochodzi tu do przesunięcia miedzy konkretem
a symbolem s t a n o w i ą c e j oodłoże metafo ryzach
i symbolizacii Fotografie o abstrakcyjne! narracii to
re o wsnomni nvm wcześnie! n o r e n i e ikoniczności
B a r t h e s o w s k i m , L ^ . Znów zacytuję Barthes'a
a

-

Szczegół pochłania mnie przy oglądaniu, wywołuje
żywą przemianę mojego zainteresowania, elektryzuje.
Przez naznaczenie jakąś rzeczą zdjęcie nie jest już byle
jakie. Ta jakaś rzecz uruchomiła brzęczyk, wywołała we
mnie małe poruszenie, satori, przejście pustki (to nic,
że na samo odniesienie zdjęcia można machnąć ręką).
Dziwna rzecz: cnotliwy odruch, który włada „ułożony­
mi" zdjęciami (wypełnionymi przez proste studium),
jest odruchem leniwym (przeglądać, szybko i miękko
przebiegać wzrokiem, zwalniać i przyspieszać). Tym¬
czasem lektura punctum (zdjęcia, można powiedzieć,
„naznaczonego") jest krótka i aktywna zarazę m (...)
To przybliża Fotografię (pewne fotografie) do Haiku.
Gdyż zapis Haiku jest także niezmienny: wszystko jest
dane od razu, nie wywołując chęci rozwoju, a nawet
bez możliwości retorycznego przekształcenia ( ) [A] ni
Haiku ani Zdjęcie nie pozwalają marzyć
19

1 9

R. Barthes, op. cit., s. 91-92.

1 (18) PDIP

BARBARZYŃCA

�Marta Piechocka

68

Zdjęcie roku nie pozwala więc marzyć, stanowi
całość odnoszącą się do abstrakcyjnego bytu. Natomiast
Walter Benjamin twierdził, że obraz stworzony przez
malarza jest całością, podczas gdy obraz wykonany
przez fotografa składa się z wielu fragmentów . Gilles
Deleuze uważał, że malarstwo „uosabia nadal uniwer­
salny logos, owo pragnienie scalenia wszystkiego i utrzy­
mania więzi, które odwiecznie łączą Część z Całością
i Całość z Częścią" . Fotografowi zarzucano fragmentaryzację świata, zaś malarzowi przypisywano kon­
struowanie pewnej całości poprzez kolejne dotknięcia
pędzla. Przyjmując jednak założenie o dwóch typach
narracji należy ponownie zrewidować zarzuty wobec
fraementamaciiświataNarraciaabstrakcyjnaprowadzi
bowiem do osiągnięcia jedności i spójności obrazu.
20

21

Przez zespół rozumie on połączenie obrazu z tekstem
wyjaśniającym. Jego fotografie mają stanowić czystą
informację, wpisują się więc w pierwszy, wspomniany
wcześniej typ narracji. Nie posiadają nic, co mogłoby je
wynieść na poziom uogólnienia. Sekuła broni się przed
narracją abstrakcyjną czyniącą zdjęcie obiektem autono­
micznym. Ciekawa uwaga dotycząca muzeum może być
użyta w stosunku do instytucji konkursu. Czy nagra¬
dzane zdjęcia są produkowane pod ocenę i akceptację
World Press Photo? Na to pytanie odpowiedzieć nie
można. Pewne jest jednak, że prace o narracyjności abs­
trakcyjnej 7ysh\)-\xyt\\\ Zdjęć roku. Co może decydować
o narracji abstrakcyjnej? Na pewno punctum, które
przenosi nas na inny poziom rozumowania, nadaje
znaczenie. Niestety, jego definicja się wymyka. Niełatwo
jest je wskazać i nie dla każdego będzie ono tym samym

Potwierdzeniem tego założenia może być projekt
fotografa Allana Sekuły Sketch for Geography Lesson, elementem zdjęcia. Istnieją również inne techniki wspoopublikowany wrazzesejami wksiążceDismalScience:
magające oderwanie się fotografii od konkretu. Znowu
Photo Works 1972-1996. Jego fotografie nie stanowią
pojawia się kwestia odpowiedniej kompozycji. Dobrze
metafory, ale próbę odniesienia do konkretnej rzeczy­ zorganizowana, prosta i przejrzysta, umożliwia stwo­
wistości - bazy wojskowej Stanów Zjednoczonych rzenie czytelnej narracji. Posługiwanie się zbliżeniem,
w Niemczech. Nie posiadają podpisów i są zagadkowe odpowiednie kadrowanie i kąt widzenia mają zasad­
do momentu przeczytania eseju umieszczonego na nicze znaczenie. Odbiorca nie ma gdzie „uciec", obraz
końcu. Obrazy nie mogc^ być wyjęte z kontekstu. Nie nie pozostawia pola dla wyobraźni Dodatkowo często
można im przypisać abstrakcyjnej narracji. Na przy­ pojawia sie zestawienie dwóch kontrastujących ze soba
kład fotografia kobiety stojącej obok znaku ostrzega­ elementów tak jak w przypadku omawianej fotografii
jącego o minach i trzymającej pocztówkę z ludźmi
przedstawiającej arabskie dzieci które nie tylko służy
którzy wspięli się na ogrodzenie, nie ma sensu do udramatycznieniu ale implikuje uniwersalne znaczenie
momentu przeczytania że niemiecka granica była obrazu NagrodzonezdiecieMikeaWellsaz 1980 roku
kiedyś atrakcją turystyczną.
(fot 4) posiada wszystkie omówione cechy.
Autor podkreśla, że w jego pracach „nacisk był
konsekwentnie kładziony na »zespół«, nie na formę czy
znaczenie pojedynczego obrazu. (...) [Tjakie podejście
wydaje się jedyną rozsądną drogą, by sprzeciwić się ten­
dencji włączania fotografii do muzeów, tendencji do pro­
dukowania prac pod ocenę i akceptację tej instytucji" .
22

2 0

W. Benjamin, Anioł historii. Eseje, szkice, fragmenty, tłum.

K. Krzemieniowa, H . Orłowski, J . Sikorski, Wyd. Poznańskie,
Poznań 1996.
2 1

23

G . Deleuze, Proust i znaki, tłum. M . Markowski, słowo/

obraz terytoria, Gdańsk 2000.
2 2

Biała dłoń dorosłego mężczyzny trzymająca
wychudzoną dłoń czarnego dziecka to prosta kom­
pozycja bazująca na zasadzie kontrastu. Poprzez „por­
nografię powiększenia" obraz staje się abstrakcyjny
i w pewnym sensie odrealniony. Po pierwsze, nie
wiemy, kto znajduje się na fotografii, w jakiej sytuacji
została wykonana, jakie relacje łączą te postaci. Po
drugie, uderzająca dysproporcja (ręka dziecka jest sze­
rokości palca misjonarza) jest tak niewiarygodna i nie-

A. Sekuła, Dismal Science. Photo Works 1972-1996,

Normal 1999, za: M . Woodward, The Construction of

Photojournalism. Visual Style and Branding in the Magnum
Photos Agency, M I T , Boston 2006, s. 84. Tłum. własne.
2 3

A. Rouillé, op. cit., s. 169.

BARBARZVÑCA

1(18)

PD1P

�Świat zamknięty w obrazie

naturalna, że w pewnym sensie podważa realność tego
obrazu, a tym bardziej możliwość przypisania go do
konkretnych osób, więc implikuje znaczenie ogólne:
Świat Zachodu niesie pomoc głodującym w Afryce.
O s i ą g n i ę c i e narracji charakterystycznej dla
stylu W o r l d Press Photo ma miejsce r ó w n i e ż
poprzez uchwycenie gestu lub ekspresji. Fotografia
Roberta Capy (fot. 5) z 1943 roku zatytułowana
Neapolitańskie
matki lamentujące
nad swoimi synami
ukazuje kobiety pogrążone w rozpaczy. Jedna z nich
trzyma zdjęcie syna obok swojej twarzy. Ten obraz
stanowić będzie wzór dla innych fotografów doku­
mentujących konflikty na świecie. W ł a ś n i e w owej
ekspresji zdjęcie niesie swoje znaczenie. Przez sku­
pienie na twarzach dochodzi do pominięcia innych
elementów, w t y m kontekstu. D z i ę k i takiemu
zabiegowi fotografia odsyła na poziom narracji
abstrakcyjnej i przekształca sie w ikonę niosąca
Barthesowskimit.

fot. 9. Georges Merillon,

Zdjęcie roku 1990

Zdjęcie Dona McCullina (fot. 6) opiera się na
tym samym schemacie. Nie liczy się fakt, kogo
opłakuje kobieta: czy poległego na wojnie grecko¬
-tureckiej męża, czy syna. Ten przekaz - porusza­
jący, emocjonalny, silny, niemalże odbierający mowę
- nikogo nie pozostawia obojętnym.
Obok gestu i ekspresji, które implikują ten rodzaj
narracji, w przytoczonych przykładach równie wielkie
znaczenie odgrywa postać „Matki". Jak pisze Kaja
Klimek,
następuje pełna identyfikacja z przekazem wizualnym
- każdy z nas, odbiorców, ma matkę, apołowa ludzkości
jest czyjąś matką. (...) Zdjęcia traumatyczne według
R. Barthesa są niemal doskonałymi analogonami. Nie
wymagają komentatza ani podpisu (...). Jak silnym
ptzekazemjest obtazmatki, pisze sam Barthes. (...) [P]
isze o zdjęciu, któte dla niego stało się symbolem fotogtafii i odkryło przed nim prawdę o tej sztuce. Zdjęcie
to ptzedstawiało właśnie jego matkę (.. . ) .
24

1 4

K. Klimek, op. cit., s. 52.

1 (18) POI?

BARBARZYŃCA

fot. 10. Ovie Carter,

Zdjęcie roku 1974

�Marta Piechocka

70

Co ciekawe, „Matka" jest bardzo częstym motywem
Zdjęć roku - jako kobieta rozpaczająca, albo otaczająca
opieką swoje dzieci. To, czy kobieta w rzeczywistości
opłakuje dziecko, męża czy kogoś z rodziny, staje się
nieistotne. Obrazy te bardzo często bazują na skoja­
rzeniu z wizerunkiem Matki Boskiej. Robert Hariman
oraz John Louis Lucaites podkreślają, że ikoniczne
fotografie nawiązują do popularnych motywów iko­
nograficznych. Ten zabieg intertekstualny wynosi
obraz na poziom ogólny i uwalnia od konkretu .
Współczesne „Piety" i „Madonny z Dzieciątkiem"
jako ikonograficzne motywy są również dowodem na
bardzo silny wpływ kultury chrześcijańskiej i jej
tości Fotografia humanitarna zdaje sie odwoływać do
naszej empatii używając chrześcijańskich symboli reli­
gijnych uważając ie za uniwersalne Ponadto zastoso
wanie takich środków kulturowych powoduje' kono­
tacje z największymi dziełami sztuki Tvm bardziei
więc fotografia odrywa się od narracji konkretyzującej.
25

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na kolejną
cechę charakterystyczną wizualnego stylu Zdjęć roku,
a mianowicie na a r t y s t y c z n ą
ekspresję.
Nie polega ona na kreacji piękna w obrazie poprzez
metody estetyzujące, takie jak światło, podkreślenie
tekstury czy koloru. Techniki te są wykorzysty­
wane, ale nigdy w odłączeniu od innych, wspo­
mnianych wcześniej elementów stylu wizualnego.
Ich użycie zwiększa zdolność narracyjną obrazu,
pomaga,
kreowaniu dramatyzmu. Zdaniem Susan
Sontag, nawiązywanie do malarstwa pozwala foto­
grafii uzyskać wyższy sens i uwolnić się od presji
aktualności. W jednym ze swoich esejów porusza
temat rozpowszechnionych przez boliwijskie władze
materiałów fotograficznych przedstawia acych ciało
Che Guevary złożone w stajni na noszach. Zwraca
ona uwagę na kompozvcvine podobieństwo tego
orzedstawienia do Martw Jo Chrystusa Mantegni czy
Rembrandtowskiej Lekcji \natomii doktora Tulpa.
Niezanomniane wrażenie iakie ro zdiecie wvwiera
wskaznie na norenrialna możliwość L
Zolirv'
zacji, stawania się obrazem ponadczasowym"
26

2 5

R. Hariman, J . L . Lucaites, op. cit., s. 27.

2 6

S. Sontag, O fotografii, tłum. S. Magala, Wyd. Artystyczne

Malarskość osiągana jest jednak nie tylko w kon­
tekście intertekstualnym - poprzez jawne, bądź ukryte
nawiązanie do dzieł sztuki - ale też dzięki zabiegom
formalnym. O kompozycji pisałam odnośnie każdego
elementu stylu: dramatyzacji, narracji, dokumental­
nego realizmu. To właśnie ona jest często ową arty­
styczną ekspresją wpływającą na powyższe cechy.
W przypadku Zdjęć roku może pojawić się zarzut
„choroby estetyzacji". Zdjęcia wyrwane ze swojego
kontekstu po pewnym czasie stają się „pięknym"
obrazem „jakichś ludziwjakichś sytuacjach" . Według
Jeana Baudrillarda „spisek sztuki" to nic innego, jak
pozbawianie się przez nią samą wszelkiego znaczenia
społecznego, kulturowego, artystycznego. M i ę d z y
innymi dlatego należy fotografię trzymać z dala od
pokus włączenia jej w obręb tego „skończonego"
świata sztuki, produkującego nieskończone ilości
obrazów, w których nie ma nic do zobaczenia, bowiem
są one tylko konsekwencją pewnego rytuału produkcji
kulturowej . Fotografia wplątała się w kontekst stra¬
tegii artystycznych Czego żałuje to estetyzacji foto¬
grafii tego że ten rodzaj obrazów stał sie iedna ze sztuk
p i ę k n y c h ! spadł w czeluść kultury" .
27

28

29

Znaczenie estetyzacji obrazu, rozumianej jako
wszelkie zabiegi formalne stanowiące o harmonii
i przyjemności oglądania, w przypadku fotografii nie
jest jednoznaczne. Można uznać za dyskusyjne stwier­
dzenie, że odziera ona zdjęcie z wszelkiego znaczenia
(pisałam powyżej o zabiegach formalnych wpływają­
cych m.in. na narracyjność i dramatyzację, które to
z kolei decydują o przejściu obrazu na poziom uniwer­
salny), ale należy zaznaczyć, że takie zjawisko czasami
występuje. Wyróżniającym się stylem, który fawory­
zuje estetykę obrazu względem wszelkich innych cech,
w tym bardzo istotnej narracji (bądź to konkretyzu­
jącej, bądź abstrakcyjnej), jest wizualny styl ni a.ga.zyn u

i Filmowe, Warszawa 1986, s. 103.
2 7

J . Baudrillard, Spisek sztuki, tłum. S. Królak, Sic!,

Warszawa 2006, s. 96.
P. Zawojski, ]ean Baudrillard i fotografia, „Kultura
Współczesna" 1 (42) 2008.
2 8

J . Baudrillard, P. Petit, Przed końcem. Rozmawia Philippe
Petit, tłum. R. Lis, Sic!, Warszawa 2001, s. 118.
2 9

BARBARZVÑCA

1(18)

PD1P

�Świat zamknięty w obrazie

„National Geographic". Oto, co pisze pracujący od
wielu lat dla tego czasopisma fotograf, znany jako
Reza, na temat swojego zdjęcia (fot. 7):
Rzeź pomiędzy plemionami Tutsi i Hutu rozpoczęła
się. Była sporadyczna, ale masowa. Trzech fotografów
i ja byliśmy wysłani w ten region (...), by pokazać ten
horror Zachodowi, obraz po obrazie. Te masakry będą
później nazwane „100 000 bezsensownych śmierci".
Ta kobieta znajdowała się w obozie dla uchodźców .
30

Czy takie odczytanie obrazu byłoby możliwe, jeśli
nie posiadalibyśmy wyjaśnienia zamieszczonego przez
autora? Czy bylibyśmy w stanie odgadnąć, o jaką sytu­
ację chodzi chociaż w przybliżeniu? A może zdjęcie jest
tak skonstruowane, że odsyła nas do znaczenia uniwer­
salnego? Otóż nie. Abstrakcyjne i ostre tło odrealnia
przedstawienie, wyrywając je z kontekstu mogącego
dostarczyć dodatkowych informacji. W odniesieniu
do fotografii często używa się sformułowania, że coś
jest „zamknięte w kadrze". W tym przypadku okre­
ślenie to można rozumieć dosłownie. Nie ma żadnego
elementu, który ukierunkowywałby uwagę odbiorcy
f l c l COS D O Z c l kadrem. Tekstura tła „pomaga" w prze**
istoczeniu znajdującej się na pierwszym planie postaci
wdrewniana hebanowa rzeźbę Kobieta poprzezprzy
ieta pozę upodabnia sie do afrykańskich figurek form
określanych często jako orymitywne" Pozbawiona
twarzy staje się bytem bezosobowym abstrakcyjnym
obdamrm z Jakiegokolwiek sensu Czerwień szatv
kontrastuje z czernią rzeźby" przykrywa" człowie
czeńsrwo również L i i w "odrealnieniu W r v m
nrzvnadkn esrervzacia nozbawia obraz z n a c z e n i
budując ciekawą plastycznie formę.

fot. 11.

Zdjęcie roku 1979

David Burnett,

n

Dla kontrastu warto przywołać Zdjęcie roku Jamesa
Nachtweya z 1994 roku (fot. 8). Podobnie, jak oma­
wiana powyżej fotografia, dotyczy wojny domowej
w Rwandzie. Twarz mężczyzny została okaleczona
przez Interhamwe, policję Hutu, która oskarżyła go
o sympatyzowanie z rebeliantami Tutsi.

fot. 12. Finbarr O'Reilly,

Łącza do p o z o s t a ł y c h

Zdjęcie roku 2005

fotografii:

Neapolitańskie matki
lamentujące po utracie synów, 1943

fot. 5. Robert Capa,
Reza, Rwandan Refugee, http://photography.
nationalgeographic.com/photography/photos/reza-oneworld/rwandan-refugee.html, 8.12.2009. Tłum. własne.
3 0

1 (18) POI?

BARBARZmA

fot. 7. Reza,

Rwandan Refugee,

fot. 13. Nick Ut, Z d j ę c i e roku

1994
1972

�Marta Piechocka

72

Rozmyte, nieostre tło powoduje skupienie uwagi
na mężczyźnie. Zabliźnione rany tworzą harmo­
nijną i zatrważającą kompozycję, stając się równocze­
śnie symbolem przemocy władzy wobec jednostki.
Ekspresja na jego twarzy i gest kojarzący się z próbą
wydobycia krzyku osadza jednostkę może nie w kon­
kretnej rzeczywistości, ale w realnym świecie. Wzrok
skierowany przed siebie, na coś, co nie zostało ujęte
W kadrze, daje pewne pole dla wyobraźni i snucia
opowieści. Mamy tu wszystko: dokumentalny realizm,
dramatyzm kreowany przez ekspresję i dłoń obej­
mująca gardło okaleczenie układające się w parali­
żujący wzór bedacy jednocześnie lunctum pozwala­
jącym w k r o c z y ć poza konkret Fakt że fotografia jest
czarno-biała również nie pozostaje bez wpływu Tak
twierdzi Maria Gołaszewska,
Najwyższe osiągnięcia artystyczne osiąga fotografia
jako „sztuka światłocienia", stąd uważa się fotografię
czarno-białą za bardziej wyrafinowaną, wysublimowa­
ną artystycznie, niż kolorowa .
31

W przypadku tej fotografii „artystyczność" nie
blokuje znaczenia. Wręcz przeciwnie, pomaga w kre­
owaniu dramatyzmu i abstrakcyjnej narracji. Aż 31 z 51
Zdjęć roku jest czarno-białych. Poprzez te zabiegi aspi­
rują do miana dzieła artystycznego, nie tracąc funkcji
obrazu informującego o kondycji człowieka.

27-letniego Elshaniego Nashima, zabitego podczas
protestów przeciwko decyzji jugosłowiańskiego rządu
o zniesieniu autonomii Kosowa. Analizując tą foto­
grafię, uwzględnię wszystkie opisane wcześniej ele­
menty stylu wizualnego oraz pokażę, jak budują ikoniczność tej konkretnej fotografii i gdzie wkrada się
Barthesowski mit.
Mężczyzna wygląda jakby pogrążony był w głę­
bokim śnie. Elementem centralnym kompozycji
jest postać rozpaczającej kobiety. O p i e r a j ą c się
na d o ś w i a d c z e n i u praktycznym, tak jak zaleca
Erwin Panofsky przy opisie preikonograficznym ,
zakładam, że lamentująca kobieta to matka opła­
kująca śmierć syna. Pozostałe postaci to żałobnicy.
32

Dynamizm przedstawienia dramatyzuje sytuację.
Wygięte do tyłu ciało rozpaczającej kobiety sprawia
wrażenie ogarniętego szałem, jej ręce wymknęły się
ostrości obiektywu. Podczas gdy jedna z żałobnie
rozkłada dłonie nad głową zmarłego, pozostałe są sku­
pione na matce i jej bólu. To nie śmierć młodego czło­
wieka staje się najważniejsza. W takiej fotografii uwaga
koncentruje się najczęściej na rozpaczającej kobiecie,
ujętej w planie „do pasa", której twarz wykrzywiona
jest w grymas cierpienia. Ręce zakrywają twarz lub
podniesione sa do góry w geście rozpaczy. Opłakujące
kobiety sa bierne ich sprzeciw wobec wojny może
być tylko niemy. Kultura wizualna wydobywa więc

Ikonograficzno-ikonologiczna koncepcja analizy dzieła
Erwina Panofskiego polega na odczytaniu sensu obrazu na
trzech poziomach. Opis preikonograficzny ma za zadanie
wyodrębnić motywy artystyczne oraz odczytać zachodzące
pomiędzy nimi relacje. Elementy identyfikujemy, posiłkując
się praktycznym doświadczeniem. Kolejny etap, czyli
analiza ikonograficzna, to łączenie kompozycji z tematami
i pojęciami. Identyfikacja takich obrazów, opowieści i alegorii
należy do dziedziny określanej zwykle jako ikonografia. Trzeci
poziom, czyli interpretacja ikonologiczna wykracza poza
dzieło mogące stanowić dokument epoki lub osobowości
twórcy. Tenże nie jest świadomy ukrytych znaczeń w swoim
obrazie. Badacz powinien odwoływać się do historii objawów
kulturowych lub symboli. Potrzebna jest mu wiedza o tym,
jak w zmiennych warunkach historycznych wyrażane
są istotne dążności umysłu ludzkiego, za pomocą jakich
specyficznych tematów i pojęć. Zob. E . Panofsky, Studia
z historii sztuki, tłum. J . Białostocki, PIW, Warszawa 1971.
3 2

Mit macierzyństwa. Wojenne
Madonny i Matki z Dzieciątkiem
Pisałam powyżej między innymi o ekspresji jako
środku pomagającym zdjęciu wkroczyć w narrację abs­
trakcyjną i osiągnąć poziom ikoniczności. Przyjrzyjmy
się z bliska fotografii Georgesa Merillona, która w 1990
roku uzyskała tytuł Zdjęcia roku (fot. 9). Z opisu
towarzyszącego obrazowi wiemy, że uchwycona scena
przedstawia rodzinę i sąsiadów opłakujących śmierć

3 1

M . Gołaszewska, Estetyka współczesności, W U J , Kraków

2001, s. 206.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�Świat zamknięty w obrazie

73

z jednej strony najmniej drastyczny (np. w porów­
naniu z gwałtami), a z drugiej najbardziej ckliwy
i zarazem najbardziej widowiskowy aspekt cierpienia
kobiet w wyniku działań wojennych . Zamknięta
kompozycja oparta jest na kontraście. Nieruchomość
i spokój martwego ciała przykrytego białym prze­
ścieradłem kontrastują ze sceną obłędu przesyconą
wyrazistymi barwami. Malarskość ujęcia wydaje się
oczywista. Nasuwa na myśl barokową kolorystykę
Caravaggia. Tym samym odrealnia przedstawioną
scenę i przenosi ją na poziom abstrakcji. Na poziomie
denotowanym sensem (sirnifiant) fotografii jest żałoba
DO utracie syna i związane z nia cierpienie Ó w sens
stanowi czes'ć iakieiś historii (historii młodego męż­
czyzny który przedwcześnie zakończył swoje życie)
Przechodząc na nóziom mityczny sens Drzekształcony
w ousta formę konotuie ooiecie macierzyństwa tym
sanwmodsvłaiac do wszystkich cech z nim koiarzo
nvch dobroci wrażliwości siłv noświecenia bez.ra
nicznej miłości.
'

Przywołanie religijnego motywu wzmacnia wymowę
perswazyjną dzieła, sugerując odpowiednie odczytanie
przekazu (alegacja). Jak pisze Katarzyna Kobylarczyk,

33

W odczytaniu tego pojęcia pomaga odnalezienie
w fotografii relacji intertekstualnej w odniesieniu
do innego tekstu kultury. Obraz dopasowany jest
do kulturowych konwencji, operuje kulturowymi
kliszami i tym samym uruchamia dopasowanie do
już znanych odbiorcy schematów. Według Ernsta
Gombricha tzw. programowa projekcja powoduje,
że widzimy to, co dostarcza nam pamięć . Obraz
nawiązuje bezpośrednio do jednego z najbardziej
rozpoznawalnych motywów ikonografii chrześcijań­
skiej - opłakiwania Chrystusa Relacja intertekstualna
w tym pLpadku może służyć odpolitycznieniu treści
zdjęcia które zyskuje wymiar ponadczasowy i antywoLny.RozDaczaiacakobietastaiesiewspółczesnyrn
wcieleniem Matki Boskiej oersonifikacia Ciemienia
a jej zmarły syn - Chrystusem niewinną ofiarą
34

35

3 3

I. Kowalczyk, Wobec wizualnego kanibalizmu, [w:] T .

Ferenc, K. Makowski (red.), op. cit., s. 72.
34

Ibid., s. 72.

3 5

E . Gombrich, Sztuka i złudzenie. O psychologii

przedstawienia obrazowego, tłum. J . Zarański, PIW, Warszawa
1980, s. 182.

1 (18) PD1P

„Wojenna Madonna" jest kobietą niezbyt młodą- tak,
by jej wygląd konotował macierzyństwo. Najczęściej
ubrana jest w chusty, co jeszcze silniej upodabniają do
wizerunku Mater Dolorosa z przedstawieniaTycjana.
Taki egzotyczny w naszej kulturze fragment stroju
kieruje wyobrażenia odbiorcy ku przeszłości (czasy
biblijne) i ku wschodowi (Ziemia Święta) .
36

Nawiązanie do m o t y w ó w mocno zakorzenio­
nych w kulturze chrześcijańskiej przenosi współ­
czesnych bohaterów konfliktu zbrojnego w sferę
sacrum, czyniąc ich męczennikami. Chrystus, który
umarł na krzyżu dla zbawienia ludzkości, wybaczył
swoim wrogom. Wartości charakterystyczne dla
religii chrześcijańskiej: miłość, wybaczenie, dobroć,
wpisując się w znaczenie mitu, stają się wartościami
uniwersalnymi, obowiązującymi całą ludzkość.
Spójrzmy na zdjęcie jeszcze raz. Przy prawej
krawędzi kadru, oddzielona od głównej akcji przez
rękę jednej z żałobnie, siedzi młoda dziewczyna.
Nienaturalnie opanowana w obliczu takiej tragedii,
spogląda prosto w obiektyw aparatu. Nie wpisuje się
w żaden z porządków - żywych i umarłych, wyrywa
się kompozycji ponadczasowego obrazu. Kontrast
pomiędzy nią a innymi bohaterami zdarzenia ma
odmienną naturę, niż ten pomiędzy opłakującymi
a zmarłym. O n i stanowią układ, jasny do odczytania
komunikat tworzący mit Dziewczyna jest postacią
jakby z zewnątrz poprzez swoja bardzo intrygująca
reakcje laka funkcje pełni' Czy podważa mit czy
wręcz przeciwnie wzmacnia go&gt; Bezpośrednie spoj­
rzenie w kamerę w tym orzynadku oodkreśla wartość
tej fotografii jako dokumentu. Odbiorca nie traci
wrażenia że reoortet iest świadkiem a nie uczestni
kiem svtuacii oonieważ oozostałe oośtaci uchwvcone
są w głębokiej ekspresji nie patrzą w jego kierunku.

3 6

K. Kobylarczyk, Fotografia jako mit. Zdjęcia

streszczają

stulecia, „Zeszyty Prasoznawcze" 1/2 (181/182) 2005, s. 83.

BARBARZYŃCA

�Marta Piechocka

74

Zwracając się bezpośrednio do widza, dziewczyna
zdaje się mówić: „To, co widzisz, dzieje się naprawdę".
Oboje okazują się bezradnymi, pozbawionymi nadziei
obserwatorami, którzy nie są w stanie zmienić kon­
dycji tego świata.
Wiele fotografii nagradzanych w konkursie World
Press Photo ukazuje śmierć. Jest ona wszechobecna,
zobrazowana bezpośrednio (poprzez ukazanie zmar­
łego lub osoby tuż przed śmiercią) lub pośrednio
(poprzez przedstawienie rozpaczy po utracie bliskiej
osoby, głodu, dotknięcia śmiertelną chorobą, kata­
klizmu jako zagrożenia dla życia, broni itp.). Ciało
ludzkie przedstawiają często w pozycji leżącej, pozba­
wione energii, unieruchomione ze względu na chorobę
lub wycieńczenie. Staje się anonimowe i uprzedmio­
towione. Podlega dopasowaniu do kulturowych kon­
wencji odwołujących się np do toposu śmierci jako
wiecznego snu W przypadku części fotografii nie ma
przy tym pewności czy faktycznie przedstawiają one
ciało martwe Łącza wysublimowane piękno z L z a
śmierci (piękno martwego ciała czy też otaczającej ie
scenerii lub układu kompozycyjnego) Śmierć prze
staie być w takim orzyoadku realna sm ercia dotvkaiaca
konkretnego człowieka, a staje się Śmiercią w ogóle,
jakąś ideą śmierci" odnoszącą się do idei bytu.
'

Contact Press w 1992 roku w Arlington w Teksasie.
Z całą pewnością można je odnieść do niektórych
Zdjęć roku:
Zdjęcie zrobiono jako reportaż. Człowiek uczynił je
sztuką.
Gwałt? Zabójstwo było gwałtem.
Zrobienie zdjęcia było gwałtem.
Publikacja i wystawa były gwałtem.
Pogłębialiśmy ten gwałt poprzez wpatrywanie się w ten
obraz i uprzedmiotawianie w wykładach i esejach.
A jednak zdjęcie pomaga nam pamiętać o wartości
ludzkiego życia, zachowuje ją i w ten sposób to życie
uświęca .
38

W y p o w i e d ź ta bardzo celnie chwyta problem
fotografii reportażowej, która z gazet i m a g a z y n ó w
staje do konkursów i dostaje się na muzealne ściany.
Czy w ogóle istnieje odpowiednie miejsce dla tego
typu obrazów, gdzie wartość życia, którą w sobie
niosą, zostanie obdarzona należytym szacunkiem?

37

Dzięki dokumentalnemu realizmowi odbiorca jest
w stanie zidentyfikować stan agonalny, w jakim znaj­
duje się przedstawiony człowiek, jednak jego tożsa­
mość pozostaje anonimowa. Na naszych oczach z bytu
przekształca się w nie-byt. To, co pozostaje, to ciało
zamknięte w kadrze, a raczej jego wizualny ekwiwalent.
Zostaje sparaliżowane, uwięzione w momencie śmierci.
Zawsze jednak przekazuje ono jakąś ideę życia, które
było lub właśnie się kończy. Tym samym fotografia staje
się jednocześnie gwałtem i świętością. Warto w tym
miejscu przytoczyć słowa Juliannę H . Newton w kon­
tekście iednei fotografii znaiduiacei się na wystawie
Photojournalism Since Vietnam zorganizowanej przez

3 7

I. Kowalczyk, Ciało zszargane w fotografii dokumentalnej

i sztuce współczesnej, [w:] M.Janczyk, I. Święch (red.), Punkt
widzenia-fotografa

ciała, Muzeum Historii Fotografii

w Krakowie, Kraków 2006, s. 27.

Przekształcamy to, co wydarzyło się innym, w piksele
i nazywamy wiadomościami, nagradzamy w konkur­
sach. Umieszczamy je w galeriach i nazywamy sztuką.
Wrzucamy na duże ekrany, by czynić erudycyjne
uwagi. W tym wszystkim tkwi coś koszmarnego: (...)
przekształcanie ludzkiego ciała w przedmiot dyskusji .
39

Wprzypadku Zdjęć roku to styl wizualny pomaga
w uabstrakcyjnieniu przedstawienia, utrudniając
pełną identyfikację z ofiarą. Śmierć staje się odre­
alniona. Z drugiej jednak strony nie można zapo­
m i n a ć o sile tkwiącej w ludzkim spojrzeniu, które
daje wybór. Umożliwia połączenie we współczuciu
i refleksję nad życiem.
Równie częstymi motywami Zdjęć roku są sceny
ukazujące matkę z dziećmi. Aluzja religijna wydaje

J . H . Newton, The Burden of Visual Truth. The Role of
Photojournalism in Mediating Reality, Lawrence Erlbaum
Associates, Mahwah 2001, s. 121. Tłum. własne.
3 8

39

Ibid.,*. 124. Tłum. własne.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�Świat zamknięty w obrazie

się w tym przypadku oczywista. Fotografie powta­
rzają wizerunek Madonny z Dzieciątkiem, który
wielokrotnie był powielany w europejskim malar­
stwie i sztuce ludowej. Fotografie numer 10, 11
i 12 łączą w sobie paraliżujący strach z pasywnością
i matczyną troską, odcinając się od jakiegokol­
wiek działania w celu uzyskania potrzebnych do
życia środków. Matka przyciskająca swoje dziecko
do siebie, chroniąca je własnym ciałem, nie jest
w stanie zaspokoić jego potrzeb. Zdjęcie stawia
odbiorcę w roli ojca, który ma być „żywicielem
rodziny" Wyrwani ze społecznego kontekstu matka
i dziecko zdani są na współczucie i pomoc odbiorcy.

Mit uniwersalnego
humanitaryzmu
Pisałam j u ż o zdolności fotografii, traktowanej
jako dokument, do kumulowania w s p o m n i e ń .
Stanowi narzędzie pamięci kolektywnej. Zdjęcie roku
ma streszczać w jednym ujęciu najważniejsze wyda­
rzenie danego roku. Ikoniczność analizowanych
wcześniej fotografii znajdowała się w ikonograficz­
nych motywach przez nie wykorzystywanych, które
stanowiły jedną z przyczyn przekształcenia się zdjęcia
w byt autonomiczny, a jego sensu w mit. Pośród
nagrodzonych prac znajdują się również takie, które
swoją ponadczasowość osiągnęły w inny sposób.
Fotografia reportażowa odegrała bardzo ważną
rolę w definiowaniu wojny w Wietnamie oraz
jej legitymizacji. 8 czerwca 1972 roku fotograf
Associated Press, Nick Ut, w y k o n a ł zdjęcie, które
przeszło do historii i zapisało się w zbiorowej pamięci
A m e r y k a n ó w (fot. 13). Jego opublikowanie nastą­
piło dzień później w prasie na całym świecie. Obraz
ukazał się między innymi w „Newsweeku", maga¬
zynie „Life" oraz uzyskał nagrodę Pulitzera i tytuł
Zdjęcia roku w konkursie World Press Photo. Stał
się symbolem horroru militarnych działań nie tylko
W Wietnamie, ale został uznany za ikonę definiującą
tragedię wojny w ogóle.

1 (18) PD1P

BARBARZYŃCA

75

Ciekawe, że właśnie ta fotografia spośród wielu
innych, również drastycznych, stała się najsłynniej­
szym obrazem wojny w Wietnamie i najszerzej rozpo­
znawalnym obrazem amerykańskiej fotografii repor­
tażowej. To właśnie ona, a nie relacje telewizyjne,
wpłynęła na stosunek amerykańskich obywateli do
wojny i zdominowała kolektywną pamięć o wydarze­
niach. Naga dziewczynka biegnie krzycząc, ponieważ
jej ramiona i plecy zostały poparzone napalmem.
Ręce trzyma z dala od ciała, co upodabnia ją do
ukrzyżowanego Chrystusa. Sprawia wrażenie, jakby
ją odzierano żywcem ze skóry. Przed nią i za nią idą
inne wietnamskie dzieci. Twarz chłopca znajdującego
sie na pierwszym planie przybrała kształt maski Za
kroczącymi ze spokojem żołnierzami unosi sie czarny
dym pożerający tło sceny.
Fotografia przesycona jest dramatyzmem kon­
struowanym przez nagość, ucieczkę, ekspresję,
gest, kontrast p o m i ę d z y postaciami dzieci i żoł­
nierzy. Epatuje bólem i cierpieniem. Dokumentalny
realizm zachowany jest przede wszystkim przez
sposób ujęcia - postać dziewczynki biegnie prosto
w kierunku aparatu fotograficznego. Ż a d n a z osób
nie spogląda jednak w obiektyw, dzięki czemu
tworzy się dystans m i ę d z y obrazem a odbiorcą
umożliwiający refleksję na poziomie uogólnienia,
a nie tego konkretnego przypadku.
Kilka elementów tej fotografii szczególnie przy­
ciąga uwagę. Stanowią one punctum oraz miejsce
przekształcenia się sensu na poziomie denotowanym
w pustą formę, otwartą dla mitu. Owe detale deter­
m i n u j ą narrację abstrakcyjną.
Opublikowanie tej fotografii poprzedzone było
gorącą dyskusją, czy należy publicznie pokazywać
zdjęcie zawierające nagość. To właśnie ona sta­
nowi tutaj element najważniejszy. Dziewczynka,
która zdarła z siebie ubranie, by uciec od palącego
napalmu, staje się metaforą zachwiania norm spo­
łecznego porządku dającego poczucie bezpieczeń­
stwa i stabilizacji. N i k t bowiem nie powinien być
pokazywany nago publicznie, tak samo jak cywile
nie powinni być bombardowani. To zdjęcie, które

�Marta Piechocka

76

nie powinno być pokazane, wydarzenia, które nie

jego reprezentanci (żołnierze) poprzez swoją obojętność

powinny się zdarzyć.

znieważają jedynie cierpienie ofiar. Z jednej więc strony

Ból, którym emanuje poparzone ciało, wzmocniony

żołnierz jest reprezentantem narodu, z drugiej strony

przez postać chłopca, którego wyraz twarzy przywo­

naród chce mieć władzę i kontrolę nad nim. Zarówno

łuje pamięci słynny obraz Edwarda Muncha Krzyk,

wietnamskie dzieci, które powinny być chronione, jak

jest doświadczeniem anonimowej jednostki. Poprzez

i amerykańscy obywatele pokładający zaufanie w armii

zwrócenie się w kierunku aparatu projektuje ten ból na

zostali zdradzeni .
41

widza, w jego świat. Poprzez anonimowość staje się ona

Gdy się przyglądamy temu zdjęciu jako obrazowi

uosobieniem wszystkich ofiar wojny. Odbiorca czuje

niosącemu mit, przestaje mieć znaczenie, jacy żołnierze,

się naocznym świadkiem tragedii. Wojna prowadzi

jaki kraj reprezentujący, znajdują się na zdjęciu i kto

do destrukcji społecznego porządku i do moralnego

jest poszkodowany. Na wojnie zawsze są ofiary wśród

relatywizmu. Jednostka staje się wyobcowana, porzu-

cywilów, w tym dzieci. Fotografia pokazuje zachwianie

eona w świecie niezdolnym do współczucia, w którym

społecznego porządku, norm i moralnych wartości,

panuia niszczące siły i ból nie mający końca Tragiczny

które niesie ze sobą każdy konflikt zbrojny Jednocześnie

wyraz obrazu jest dopełniony poprzez relacje pomiędzy

pogrążone w bólu dziecko zwraca się do odbiorcy

dziećmi a żołnierzami. Ich obecność stanowi kontrast,

W wołaniu o pomoc, licząc na jego współczucie. Można

nie tylko dramatvzuiacvuiecie ale dostarczaiacysilnego

pokusić się o stwierdzenie, że fotografia niesie przesłanie

ooczucianieookoiu lolJLoPunctum

oomaLiaceL

pokoju, poszanowania praw człowieka, a dziewczęca

w odnalezieniu mitycznego sensu. Są Barthesowskim

nagość staje sie ucieleśnieniem uniwersalnego humani­

współistnieniem nie pasujących do siebie elementów

taryzmu. Zawarte w niej doświadczenie terroru przy­
wołuje przekleństwo współczesnego świata

Zdjęcie

Przeglądałem czasopismo ilustrowane. Zatrzymałem

stanowi wieewpewnymsensieterapt która uruchamia

się na pewnym zdjęciu. (...) Bardzo szybko zrozumia­

mowe w celu Drzeoracowanie traumy Przeżycie trau

łem, że jego istnienie (jego „przygoda") polegało na

matyczne nie daie sie bowiem zwerbalizować i często

współistnieniu dwu niespójnych elementów, niejed­

sovchane Jest w nieświadomość Kiedv iuż zaczvnamv

norodnych, bo nienależących do tego samego świata

mówić, kiedy uruchamiamy pośredniczące działanie

(...): żołnierzy i zakonnic. Przeczuwałem w tym jakąś

mowv oznacza ro że rana sie zabliźnia

zasadę strukturalną (...) i zaraz spróbowałem to spraw­

z d i e l zd.ie sie n ó w r . r z . ć w kółko

dzić, oglądając inne zdjęcia tego samego reportera (...):

nad nią mit pełni funkcję katalizatora.

wiele z tych zdjęć przyciągało moją

42

Scena ze

n dbndow nv
a

a

a

gdyż miały

w sobie właśnie taki dualizm .
40

Kierunki dalszych badań

Żołnierze w przeciwieństwie do dzieci idą powoli
i spokojnie, jakby otaczający ich horror był dla nich

Temat Zdjęć

roku pozostawiam otwarty do dal­

codziennym doświadczeniem. Nie pomagają im, są

szych rozważań i dyskusji. Za cel wyznaczyłam sobie

zobojętnieni na cierpienie, wyglądają, jakby traktowali

zwrócenie uwagi na kwestie, które mogą stanowić

dzieci niczym jeńców wojennych. Odbiorca identyfi­

przedmiot kolejnych, pogłębionych badań. Obrazy te,

kuje się z ofiarą. Hariman i Lucaites analizują tę foto­

ze względu na wpisywanie się w pole fotografii repor­

grafię w kontekście amerykańskiej pamięci zbiorowej.

tażowej, którą definiuje się poprzez jej funkcję reje­

Zwracają uwagę, że dziewczynka zwraca się bezpo­

strowania rzeczywistości, stają się bardzo specyficznym

średnio do widza, ale ten nie może nic zrobić, ponieważ

4 0

R. Barthes, op. cit., s. 45-46.

4 1

R. Hariman, J . L . Lucaites, op. cit., s. 181.

4 2

S. Sikora, op. cit, s. 90.

B A RB A R ZV H C A

1 (18)

PD1P

�Świat zamknięty w obrazie

77

dokumentem naszych czasów. Cechuje go bowiem

może postępować jednak jeszcze dalej, prowadząc do

charakterystyczny styl wizualny, który określiłam za
pomocą czterech elementów: dramatyzacji, doku­

wykształcenia idei ogólnej i uniwersalnej. Dzieje się
tak wtedy, kiedy wobrazie odnajdziemy Barthesowski

mentalnego realizmu, narracyjności i artystycznej
ekspresji. Kategorie te są bardzo płynne, przepla­

mit. Zdjęcia roku poprzez swój wizualny styl, prze­
sycone punctum (również nierzadko budowanym

tają się i konstruują siebie nawzajem. Ich zadaniem

lub wzmacnianym przez wspomniane kategorie)

jest po pierwsze potwierdzenie dokumentalizmu
fotografii, na przykład poprzez stworzenie wrażenia

stwarzają dla niego doskonałe „warunki rozwoju".
Abstrakcyjny model reprezentacji charakterystyczny

obecności w miejscu zdarzenia, sposób kadrowania,
ujęcia postaci i jej ekspresji. Po drugie, przebija w nich

dla fotografii nagradzanych w konkursie World Press
Photo sprawia, że widz nie może się o świecie wiele

echo mitu fotoreportera zaangażowanego, gotowego
znaleźć się w niebezpieczeństwie po to by dostar­
czyć społeczeństwu prawdę Przejawia się nacisk na

nauczyć. Szczegółowe studia wizualnego stylu foto­
grafii reportażowej moga stanowić punkt wyjścia do
efektywnej analizy iei wpływu na zrozumienie świata

fotoerafa-autora który jest heroiczny i wrażliwy na
drugiego człowieka. Styl wizualny pomaga uwolnić
fotografie od konkretu stanowi iei potencial ikonicz
ności Fotografia ikona dzięki na vceniu emocional
nościa może w soołeczeństwie funkcionować iako

i jego historii przez odbiorcę Rozważając konstru­
owanie narracji w obrazie usytuowałam ia na conti­
nuum: od konkretu do abstrakcji. Uważam więc za
całkiem uzasadnione prowadzenie dalszych analiz
które tvm razem skuojrvbv sie na wizualnym stvlu

wvrazaiaca istotę iakiegoś wvdarzenia króre będzie
Z e z nia odrad definiowanTi w ten śnosób zanisze
się w pamięci społecznej Przesunięcie znaczenia

forografii o konkrernvm rvnie narracii Pvranie o n
iaka w i e d z e o ś w i e c i e n r z e k l i a forografii nozosraie
STtw^te
P
H dograne, pozostaje
r

m

A World Captured in an Image. From the Visual Style to the Reading of a Myth in Photography
The article discusses the way in which the visual style promoted by World Press Photo enables the elevation
of photography to become first a symbol, and ultimately a Barthes myth. From the very beginning of the
competition the title of the World Press Photo of the Year has been awarded to works which were particularly
dramatic, characterized by a documentary-style realism, narrativity and artistic expression. The analysis reveals
the importance of documentation and the testimony of heroism, typical for the involved photo reporter. The
visual style allows the photography to depart from the concrete reality and become a photographic icon which
will function in society as a symbol of a given event. Such a photo will define the event and hence it will remain
in the collective memory of people. It can also become an image which will have some general ideas associated
with it, thus being a perfect candidate for a Barthes myth.

1 (18) PD1P

BARBARZ^flCA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11317" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11295">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a27c93da3f463e71bcba82e3e5d81965.pdf</src>
        <authentication>f39f842a1a7793f44f4ef57877e8253f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134858">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5642</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134859">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5245</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134860">
                <text>O autorze (prawie) wszystkich fotografii tego numeru/ Barbarzyńca 2012 nr 1(18)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134861">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.102-104</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134862">
                <text>Szuba, Przemek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134863">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134864">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134865">
                <text>�Przemysław Szuba
Ukończył Wydział Form Przemysłowych na kra­
kowskiej Akademii Sztuk Pięknych (2010). Dyplom
pt. Projekt pompy infuzyjnej do ciągłego poda­
wania leków przeciwbólowych - wykonany w Pra­
cowni Projektowania Ergonomicznego - został
zakwalifikowany do Przeglądu Najlepszych Projek­
tów Dyplomowych 2010 w dziedzinie projektowa­
nia produktu. Jest stypendystą programu Erasmus
w Kolding Desingschool w Danii (2008).
Współzałożyciel studenckiej eko-inicjatywy Makultura (2009), która powstała z potrzeby wdroże­
nia systemu gospodarowania odpadami na ASP
w Krakowie. Uczestnik wielu wystaw grupowych
oraz prelekcji związanych z działalnością Grupy.
Do najważniejszych należą' Uniwersytet Otwarty
AGH w Krakowie (2009) Re-Act Fashion Week
(2009) tódź Design Festival (2009) i inne
Od 2000 roku całkowicie oddany fotografii Zafazjawiskami architektonicznymi i urba¬
nistycznymi przestrzenią i przedmiotem Pomimo
oczywistych o o r s n i c z G ń

roli

pomocy aparatu zmusza otoczenie do podda

S'

un Miliciano czyli: Śmierć hiszpańskiego

republikanina lub Metafora

na polski futbol

Jego prace były nagradzane w konkursach foto­
graficznych oraz publikowane na portalach inter­
netowych oraz w wydawnictwach drukowanych,
m.in. Snap-Me, 144 Zine, Świat Obrazu, Yanko
Design, Gizmodo, Core77, IKEA Business, Gaga
Magazyn i innych.
Od kilku lat prowadzi fotobloga FOOTSZAK.
Zwolennik zrównoważonego rozwoju cywilizacyj­
nego. Krakowianin ze starego Podgórza.

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11316" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11294">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/93a11aa14c5225a9f0773e594dc7ac97.pdf</src>
        <authentication>2ddf27ba310ce332003fa77dbe48eccd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134847">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5641</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134848">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134849">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134850">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5244</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134851">
                <text>O przestrzeni i porządku pisma/ Barbarzyńca 2012 nr1(18)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134852">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.91-101</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134853">
                <text>Jakubowska, Agnieszka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134854">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134855">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134856">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134857">
                <text>Agnieszka lakubowska

I

F

Absolwentka Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej przy Uniwersytecie
Wrocławskim. Poza szeroko rozumianą antropologią słowa, w którą wpisuje się
niniejszy tekst, interesują ją tubylcze kultury Stanów Zjednoczonych, a w Polsce
kultury górali Beskidów i Podhala oraz zjawisko postfolkloryzmu w muzyce.

ormalną konsekwencją wynalazku pisma było
związanie słowa z przestrzenią , czego z biegiem
czasu definitywnie dokonała technika druku.
Dalekowschodnie ideogramy, podobnie jak litery alfa­
betu fonetycznego, „poważnie przekształciły umysłowość i organizację społeczną" , wytwarzając swoisty typ
kultury, a nie tylko system praktyk komunikacyjnych.
Propagatorami tego poglądu byli autorzy Wielkiej
Teorii Piśmienności (ang. Great Literacy Theory),
znajdującej się niejednokrotnie pod obstrzałem antro­
pologicznych kontrargumentów. Jej pomysłodawcy

- Harold Innis, Eric Havelock, Marshall McLuhan ,
Walter Ong oraz Jack Goody - tworzyli niejedno­
rodne środowisko naukowe (Goody był jedynym
antropologicznym duchem tego interdyscyplinarnego
grona), tzw. szkołę komunikacji z Toronto . Brała
ona za swój cel „kulturową perspektywę refleksji nad
systemami komunikacji" . Gwoli wyjaśnienia należy
podkreślić, że uznanie ogromnych możliwości nie
zachodnich (nie fonetycznych) modeli pisma było
rewizją poglądu, że idealną formę i pełnię swych możli­
wości osiągnęło ono w Grecji klasycznej, jako linearny

Kordian Bakuła wskazuje na konieczność rozróżnienia
„przestrzeni" i „powierzchni". Mimo, że sytuuje pismo na
płaskiej, pozbawionej wymiaru głębi „powierzchni", pojęciem
„przestrzeni" posługuję się w odniesieniu do niego w dalszym
ciągu, uznając materiał piśmienniczy za pewien o b s z a r ,

Kanadyjski teoretyk komunikacji, autor głośnej Galaktyki
Gutenberga (1962) oraz metafory „globalnej wioski"; żył
wiatach 1911-1980.

1

2

3

4

5

6

1

w którym słowo zyskuje zupełnie nowy (płaski?) w y m i a r .
K. Bakuła, Mówione ~ pisane: komunikacja, jeżyk, tekst, Wyd.
Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2008, s. 42.
2

G . Godlewski, Słowo -pismo - sztuka słowa. Perspektywy

antropologiczne, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego,
Warszawa 2008, s. 195.

1 (18) PD1P

BARuARZtWCA

3

4

Amerykański jezuita, profesor literatury angielskiej, filozof,

autor Oralności i piśmienności (1982); żył w latach 1912-2003.
5

Określenia tego użył po raz pierwszy Jack Goody

w odniesieniu do Innisa, Havelocka i McLuhana, związanych
z życiem naukowym Uniwersytetu w Toronto.
6

G . Godlewski, Słowo..., op. cit, s. 155.

�Agnieszka Jakubowska

92

ciąg znaków i odpowiadających im dźwięków Uznano
sąd, iż rozwój piśmienności zachodniej wcale nie musi
stanowić wzorca wobec innych jej form. Jednakże nie wnikając w szczegóły debat i polemik toczących
się wokół jądra „wielkich teorii" oraz nie rozstrzygając
0 zasadności podziałów na Zachód i W s c h ó d tkwią­
cych w tle - założeniem tego tekstu jest refleksja nad
językowością człowieka, człowieka piszącego {homo
scriptor). Spojrzę na linearny sposób graficznego orga­
nizowania przestrzeni słów, który stał się jednym
z wielu czynników determinujących, w założeniach
McLuhana i Onga, charakter kultury Zachodu.
S 1 o w e m... definiujący jej „zachodniość".

w czasie, narażona jest na ciągłą niepewność ujarz­
mienia czegoś, co jest żywe, spontaniczne i pełne
energii. Rodzaje wypowiedzi pozostają d o m e n ą
naturalnej mowy, wystawionej na p u ł a p k i czy­
hającej nieświadomości, drwiącej - w skojarze­
niach i błędach językowych - z reguł i konwencji.
Zagadnienie różnicy, oddzielającej m ó w i o n e od
pisanego, wspierającej się na opozycji świadome nieświadome, rozwija Ong:
Mówienie uzupełnia świadome życie i nadaje mu moc,
ale dociera z głębin nieświadomości, choć, rzecz jasna,
dzięki świadomej i nieświadomej współpracy społe­
czeństwa. Reguły gramatyczne żyją w nieświadomości
w tym sensie, że wiem, jak ich używać (...). Pismo czy
zapis różnią się tym od mowy, że nie wynikają bezpo­
średnio z nieświadomości. Procesem przekładu języka
mówionego na pismo rządzą reguły świadomie wytwo¬
rzone i możliwe do wyartykułowania .

** *
Dążność do usytuowania żywej mowy w materii
pisarskiej, j u ż w świetle myśli sokratejskiej (zgodnie
z przekazem Platona) było redukcjonistycznym
pojmowaniem jej właściwości, niemożliwych do
ogarnięcia żadną ramą. Pismo - pisze Walter Ong
- „sprowadza dynamiczny dźwięk do bezgłośnej
przestrzeni, oddziela słowo od żywej teraźniejszości
mowy" , czyniąc je podporządkowanym regułom
pisania .
7

8

M o w ę , m i m o wszelkiej frazeologii, s t y l ó w
1 gatunków wypowiedzi, cechuje wyzwolenie z rygo­
rystycznego przestrzegania formy, w której grzęźnie
„myśl uwięziona przez farbę drukarską" . W ł a d z a
środków retorycznych, w tym formuł kostniejących
9

W J . Ong, Pismo a struktura świadomości, tłum. M .
Pęczak, [w:] G . Godlewski, A. Mencwel, R Sulima (red.),
Antropologia słowa. Zagadnienia i wybór tekstów, Wydawnictwa
Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2004, s. 370.
7

Walter Ong podkreśla jednocześnie nobilitujący fakt ogromnej
rewolucji umysłowej, której dokonała technologia pisma,
uznając ją za „nieocenioną i w istocie kluczową dla pełniejszego
urzeczywistnienia ludzkich możliwości. Transformacja tego
rodzaju była swoistą dźwignią podnoszącą świadomość na wyższy
poziom". Nb. „determinizm technologiczny" (przekonanie, że
panująca technologia przekazywania informacji wpływa na kształt
i charakter kultury) wyraźnie dostrzegalny w słowach Onga,
niejednokrotnie poddawany był krytyce. Ibid.
8

•&gt; M . McLuhan, Stówo pisane, czyli oko zamiast ucha, tłum.
K.Jakubowicz, [w:] G . Godlewski, A. Mencwel, R. Sulima
(red.), op. cit, s. 381.

10

Kordian Bakuła (filolog, językoznawca) pod­
kreśla, że dychotomiczny podział na m o w ę oraz
p i ś m i e n n o ś ć jest „ n i e p o t r z e b n y m konstruktem"
i uznaje go za rezultat strukturalistycznego myślenia
opozycjami binarnymi . Dekonstrukcji tego prze­
ciwstawienia dokonuje Jacques Derrida, m.in. wska­
zując na tożsamość wielu cech mowy oraz pisma
(zdolność do funkcjonowania pod nieobecność
autora i adresata, możliwość zmiany kontekstów
11

WJ. Ong, Pismo..., op. cit., s. 370. Przywołaną myśl Onga
skonfrontować można z dużo wcześniejszym poglądem Marshalla
McLuhana przesuwającym „świadomość" ku „językowości,
nieświadomość zaś - technice druku, uznając ją za rosnącą
hałdę odpadów świadomości". Autor pisze, że „koncepcja
posuwania się w równym tempie wyłącznie na poziomie
narracji jest zupełnie obca naturze języka i świadomości, ale
1 0

jest całkowicie zgodna z istotą słowa drukowanego. Tego typu
układ linearny obnaża i ogałaca język, czemu towarzyszy efekt
mechanicznego powtarzania i jednostajności, który wywierał
coraz silniejszy wpływ na umysły ludzi epoki Odrodzenia (...).
Nawet ograniczona świadomość jest znacznie ciekawsza niż głębie
nieświadomości (...)". M . McLuhan, Galaktyka Gutenberga,
tłum. K. Jakubowicz, [w:] G . Godlewski, A. Mencwel, R. Sulima
(red.), op. cit., s. 517.
1 1

K. Bakuła, op. cit., s. 41.

B A RB A R ZV H G A

1(18)

PD1P

�O przestrzeni i porządku pisma

93

oraz wytwarzania w nieskończoność nowych czy
powtarzalność i zmienność znaków - uznaje je za
ogólne cechy języka). Skupiając się wokół „krytyki
Saussureowskiej zasady uprzywilejowania mowy
względem pisma" , wypracowuje nowy aparat ter­
minologiczny (wprowadza pojęcia „śladu", „różni"
oraz „iterowalności"), z pomocą którego konstruuje
tezę o n i e d o m k n i ę t y m systemie językowym, pełnym
nieustabilizowanych znaczeń .
12

13

Wytworzenie zasad gramatyki tekstu i odpo­
wiedniej kompozycji pisma, możliwe dzięki wysoko
rozwiniętemu umysłowi piśmiennemu, jest tym, co
zdaniem Waltera J. Onga umożliwia konstruowanie
„tekstu, który naprawdę staje się tekstem: słowami
ułożonymi w jedną, spójną całość na papierze" .
Jedność i spójność wywołują w tej sytuacji arbitralne
skojarzenie linearności, która stała się zasadą struk­
turalną urzeczywistnionego ideału pisma. Wtrącenie
słów w pułapkę przestrzeni pisma, możliwe dzięki
uporządkowaniu zbioru znaków w ABeCaDło, stało
się tym, czego z uporem chciał uniknąć Sokrates,
14

zredukowaniem nieprzestrzennei ze swej istoty
mowy do kategorii przestrzennych" ' nastaniem
zgubnych czasów dla ludzkiego umysłu i pamięci
wskutek niewolniczego uwielbienia milczących liter
bogaTeuta Sprowadzenie słów na ziemie" lub iak
Dowiedziałby One uorzedmiotowienie - ooorzez
wizualizacie-matenałuwerbalnePO o d k s z t a ł c e n i e
efemerycznego świata dźwięku w milczący niby
1

16

wiecznv świat nrzesrrzeni"
ńowvm

nrakrvkom

17

17

nwarnnko

D . Howarth, Dyskurs, tłum. A. Gąsior-Niemiec, Oficyna

Naukowa, Warszawa 2008, s. 66.
13

Ibid., s. 68-72.

1 4

W J . Ong, Pismo..., op. cit., s. 374.

1 5

M . McLuhan, Galaktyka...., op. cit., s. 515.

1 6

Platon, Pajdros, [w:] idem, Dialogi, tłum. W. Witwicki,

Tower Press, Gdańsk 2000, s. 34.
1 7

W J . Ong, Pismo..., op. cit., s. 372.

1 (18) PD1P

18

To przyoblekanie można by rozważyć w kon­
tekście Barthesowskiej metafory „tkaniny tekstu" ,
uznając za j e d n ą z m o ż l i w y c h jej interpretacji.
Składanie „pustych semantycznie liter" w nowe
formacje, ewokujące odpowiednie sensy, stwarza
fizyczną możliwość obcowania z tekstem i tkania
kolejnych poziomów jego rozumienia. Staje się to
literalnym w y o b r a ż e n i e m konstrukcji pajęczyny,
jeszcze wcześniejszym niż to, które stworzył Roland
Barthes. Tak pojęta metafora, w odróżnieniu od bar­
dziej abstrakcyjnych interpretacji, oferuje bliższe,
techniczne skojarzenie. Tekst tka się w procesie
pisania w trakcie rozciągania od lewej k u prawej
rzędów znaków, „widzialnie utrwalających zanurzonc w dźwięku, powikłane, subtelne struktury
i odniesienia" . Tekst tka się w chwilach namysłów
i aktach w y b o r ó w
Barthesowska n i ć pa ęcza"
wiie sie wokół ooiecia tekstu" tożsamego ze sola
t a n i e r r k ł o s ó w w oółuczestnictwem interoretacia
rozumieniem 'a wskutek rozumienia z wvrwarza
niem nrzez czvrelnika wvnosażonepo w komne
rencie Anrora-Tkacza-Paiaka nowvch wvohrażeń
na temat dzieła.Tutaj właśnie r o z p Z y n a s i ę utkana
19

20

21

22

dało noczarek z n n e ł n i e

wvmalaiacvm -

7 h ™
k Ir
1 i w A, kr er s i "e posiugin ł •"
wanycn
r or w o
reguiacjr
w a m a s r ę p zestrzemątworzeniateKstow w nowym
świecie autonomicznego dyskursu (Walter Ong)
1 2

ukonstytuowanym jako swoisty „mikrokosmos zna­
czenia" (Grzegorz Godlewski), linearne i rozciągłe
w czasie signifiant rządzi się „właściwą sobie eko­
nomiką, własnymi prawami ruchu i struktury" ,
przyoblekającymi myśl w zupełnie nowy kształt,
jakość i sens.

BARBARZYIICA

18

Ibid, s. 376.

1 9

R. Barthes, Przyjemność tekstu, tłum. A. Lewańska, Wyd.

K R , Warszawa 1997, s. 92.
2 0

M . McLuhan, Słowo..., op. cit., s. 382.

2 1

W J . O n g Oralnośćipiśmienność. Słowo poddane technologii,

tłum. J . Japola, Redakcja Wydawnictw K U L , Lublin 1992, s. 121.
Robert Bringhurst w Elementarzu stylu w typografii
wskazał na funkcjonalne podobieństwo warsztatu tkackiego
i przyrządu do składania tekstu, z pomocą którego typograf
przędzie go, niczym poeta myśli (nici) - w opowieść (tkaninę).
Autor pisze, że „dobrze dobrane formy liternicze tworzą
żywą, jednolitą fakturę; beztrosko wstawiane odstępy między
literami, wierszami i wyrazami potrafią sprawić, że tkanina się
rozejdzie". R. Bringhurst, Elementarz stylu w typografii, tłum.
D . Dziewońska, Design Plus, Kraków 2007, s. 27.
2 2

�Agnieszka Jakubowska

94

w Przyjemności
tekstu metafora. Tutaj także dociera
kosmogoniczna opowieść afrykańskiego szamana
0 „tkaninie, która była słowem" .
W Zrozumieć
media Marshall McLuhan, ubole­
wając z powodu zaniedbań, jakich dopuścił się świat
Zachodu w „badaniu lub zrozumieniu wpływu alfa­
betu fonetycznego na ukształtowanie podstawowych
wzorów swej kultury" , dokonuje analizy kulturo­
wych konsekwencji wynalazku pisma fonetycznego.
Podobne wyzwania podejmowali także inni twórcy
szkoły z T o r o n t o (Walter O n g w s k a z y w a ł na
konieczność przeprowadzenia studiów nad zna.czeniem wertykalności i horyzontalności tekstów). Nie
wypuszczając się jednak dalej pozs. M c L u h a n o w s k ą
myśl, warto wskazać na kilka kolejnych, konsty­
tuujących ją założeń, poświęconych alfabetyzacji
23

24

25

1 racjonalności.
Kluczowe dla interpretacji McLuhana stają się
założenia o dominacji wzroku w życiu zmysłowym
kultur wyrosłych w tradycji pisma alfabetycznego
(analizuje to również Ong przy okazji opisywania
zmian spowodowanych wynalazkiem d r u k u ) .
Miało ono, zdaniem McLuhana, powodować „ana­
lityczne rozszczepienie zmysłów i funkcji", działając,
przede wszystkim, na niekorzyść słuchu:
26

alfabet, będący formą intensyfikacji i przedłużenia
zmysłu wzroku, ogranicza znaczenie pozostałych zmy­
słów: słuchu, dotyku i smaku .
27

Starożytne hieroglify czy dalekowschodnie ideogramy m i a ł y b y służyć zachowaniu „bogactwa
2 3

M . Griaule, Bóg Wody. Rozmowy z Ogotemmelim, tłum.

E . Klekot, A. Lebeuf, Kęty 2006, s. 67.
2 4

Z a : M . McLuhan, Słowo...,

op. cit., s. 381.

Błędem byłoby nie wspomnieć o osiągnięciach Jacka
Goody'ego, który w The Logic ofWriting and the Organization
oraz w The Domestication ofthe Savage Mind, dokonał
szerokiej analizy następstw piśmienności, zarówno w kwestii
instytucjonalnej organizacji społeczeństwa (1), jak i struktur
myślowych i poznawczych jednostki (2).

2 5

2 6

W.J. Ong, Orałnoić...,

2 7

M . McLuhan, Słowo...,

op. cit,
op. cit,

s. 160-167.
s. 383.
FOT. P. S Z U B A

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�1 (18) PDIP

BARBARZYŃCA

�Agnieszka Jakubowska

96

znaczeń i postrzegania" oraz u m o ż l i w i a ć „pełną
zmysłowo, głęboką percepcję doświadczenia" , nie­
dostępną kulturom posługującym się zapisem fone­
tycznym. R ó w n i e ż McLuhanowska konfrontacja
Zachodu i kultur plemiennych uwypukla różnice
między nimi, wspierające się na fundamencie prze­
życia zmysłowego. Podstawą rozróżnienia staje się
„zimne, neutralne oko oraz nadczuły, delikatny,
sprzężony z innymi zmysłami słuch" i powiązane
z nimi pary słów, stanowiące jednocześnie element
kulturowego opisu: rozczłonkowanie - jedność,
indywidualność - wspólnota swoboda osobista podporządkowanie. Słowo pisane czyli oko zamiast
ucha- pod takim tytułem Tacek Fuksiewicz opisuje
rozprawę McLuhana w dokonanym przez siebie
Wyborze pism jego autorstwa .
28

29

30

Tezę o „rozszczepieniu wrażliwości wewnętrznej
człowieka Zachodu" wskutek używania alfabetu
fonetycznego, można by uzupełnić jeszcze o póź­
niejszy pogląd Waltera J. Onga nt. ogromnej roli,
jaką odegrał druk w pogoni człowieka do indywi­
dualizmu (dzięki ustanowieniu praw autorskich
„druk stworzył nowy sens prywatnego posiadania
słów") czy utowarowienia słowa przez wprzęgnięcie
go w proces technologii („typografia u c z y n i ł a
słowo towarem") . Alfabetyzacja, dokonująca się
w łonie struktur plemiennych, spowodowała roz­
kład ustroju rozpad więzi rodzinnych oraz izolacje
Wiele p r o d u k t ó w naszej racjonalności, traktowa¬
nych przez na.s jak forma udogodnienia (np system
31

kanalizacyjny), w kulturach słuchowo-dotykowych
uchodzi za barierę uniemożliwiającą zachowanie
ciągłości życia wspólnotowego (np. chodzenie po
w o d ę sprzyja rozwijaniu z n a j o m o ś c i ) . Ponieważ
upowszechnienie pisma nie dokonało się z dnia
na dzień, pierwotnie umiejętność ta miała cha­
rakter elitarny. Piśmienni pięli się po szczeblach
kariery ku władzy, stając się coraz bardziej ambitni
i samodzielni. Wrażenia zamknięcia, samowystar­
czalności czy kompletności dzieła, wzma.ga.ne zda­
niem Onga przez druk, można by z powodzeniem
odnieść do charakteryzowanych przez McLuhana
zachodnichspołeczeństwposłueuiacychsiezapisem
fonetycznym
Uzależnienie od pisma alfabetycznego spowodo­
wało, że zdołaliśmy podporządkować rządzącej n i m
zasadzie linearności również naszą racjonalność, co
zdaniem McLuhana „uwikłało nas w wewnętrznie
spójny system". Autor pisze:
Świadomość nie jest procesem werbalnym, a jednak,
przez całą wielowiekową historię pisma fonetyczne­
go, najwyżej stawialiśmy łańcuch wnioskowania jako
oznakę logiki i rozumu. (...) W społeczeństwie za­
chodnim, w kulturze opartej na przekazie pisemnym,
można jeszcze powiedzieć, że coś z czegoś „wynika",
jak gdyby następstwem tym rządziła jakaś przyczyna
sprawcza. (...) [A]ni Hume, ani Kant nie dostrzegli,
że ukrytą p rzyczyn 3^ zachodniej tendencji do utożsa­
miania następstwa z „logiką" jest technika alfabetu
przenikająca absolutnie wszystkie dziedziny życia .

32

33

34

28

Ibid. McLuhan wyraża tu jedną ze swych słynnych tez

o „przedłużeniu zmysłów człowieka przez środki przekazu"
(więcej na ten temat: M . McLuhan, Zrozumieć media.
Przedłużenie człowieka, tłum. N . Szczucka, Wydawnictwa
Naukowo-Techniczne, Warszawa 2004).
29

Idem, Słowo..., op. cit., s. 384.

3 0

M . McLuhan, Wybór pum, tłum. K.Jakubowicz,

Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1975.
31

Ibid, s. 385.

3 2

Zresztą już McLuhan posłużył się określeniem druku jako

To podporządkowanie najlepiej chyba w i d a ć
w przypadku zachodniej koncepcji czasu, rachowa­
nego w abstrakcyjny sposób. Głęboka internalizacja
pisma spowodowała, że u l e g l i ś m y władzy klep­
sydr, zegarów i kalendarzy, umieszczających każdy
moment ludzkiego życia na o s i czasu .
35

„techniki indywidualizmu".
3 3

W J . Ong, Druk, przestrzeń i zamkniecie, dum. J . Japola, [w:]

G . Godlewski, A. Mencwel, R. Sulima (red.), op. cit, s. 506.

3 4

M . McLuhan, Słowo..., op. cit, s. 383.

3 5

W J . Ong, Oralność..., op. cit., s. 136-137.

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�O przestrzeni i porządku pisma

Jednolitość, uniformizacja, ciągłość - podsta­
wowe właściwości alfabetu - odpowiadają cechom
zachodniej umysłowości, stały się punktem wyjścia
organizacji życia społeczno-psychicznego oraz m.in.
źródłem władzy Zachodu nad człowiekiem i przy­
rodą (podobnie pisał Walter Ong, powołując się
na Erica Havelocka ). Dążność do ujednolicania
sytuacji oraz nadawania i m cech ciągłości - charak­
terystyczne dla kultur pisma fonetycznego - wynika
więc z całkowitego podporządkowania logice alfa­
betu . Jego dalekosiężną konsekwencją jest

97

stronie druku, skłaniających ludzi do przenoszenia
tego podejścia na problemy wszelkiego typu .

36

37

38

poddawanie kultury procesowi przetworzenia i ujed­
nolicenia (...) [poprzez - A.J.] zdolność narzucania
wzorów jednolitości i ciągłości wizualnej (...) oddziela­
nia treści semantycznej i werbalnej od dźwięku i strony
graficznej .
39

Zasady te (zwłaszcza jednolitość i powtarzal­
ność, typowe dla techniki druku), stały się cha­
rakterystycznymi wyznacznikami kultury czasów
Gutenberga (nowej nauki i sztuki odrodzenia).
P r z y c z y n i ł y się do „ w y k s z t a ł c e n i a w i ę k s z o ś c i
zachodnich form produkcji i organizacji społecz­
nych zapewniających dobrobyt" . To, co McLuhan
wyraża skrótowo, ale dosadnie, w sposób nieco
enigmatyczny nt. „rur i kranów, ulic i taśm monta­
żowych" jako wyobrażeniowych p r o d u k t ó w naszej
racjonalności, rozwija i tłumaczy w innych miej­
scach. W Galaktyce Gutenberga m ó w i o
40

przyzwyczajeniu [zachodniej umysłowości - A.J.] do
jednostajnych, linearnych układów wzorowanych na
Cechy te McLuhan uznał za kluczowe dla mentalności
kulturowej Greków i Rzymian; kluczowe w pozyskaniu
władzy nad niepiśmiennymi barbarzyńcami, osłabionymi
m.in. przez pluralizm kulturowy; autor przypisał je również
„wiekowi Gutenberga" jako cechy dlań charakterystyczne.
M . McLuhan, Słowo..., op. cit., s. 385.
3 6

41

Oskarżenie „ludzi Orientu" o „braki w zakresie
logiki", wysuwane przez Europejczyków, które przy­
tacza Edward Said w Orientalizmie, brało się z faktu
ignorowania przez społeczeństwa Wschodu zachod­
niego sposobu architektonicznego wykorzystywania
przestrzeni. W niepodporządkowywaniu się euro­
pejskim regułom doszukiwano się braku świado­
mości funkcjonalnego przeznaczenia c h o d n i k ó w
i dróg (na sytuację oporu wobec podziałów ziemi
„od linijki" i „w kratkę" niejednokrotnie natykali
się kolonizatorzy A b o r y g e n ó w
Indian). „Drogi
i chodniki, po to właśnie zbudowane, by chodzić po
nich co Europejczycy pojmują od razu" staja się
w i ę c ' p o m n i k a m i władzy zachodniej racjonalności
nad irracionalnościa" Wschodu trwałymi zna¬
kami jej niepodważalnej wszechobecności. Aspekt
zachodniej dominacji łączy poelady Saida (przeko
nanie Zachodu o własne, wyższości i racjonalności)
z myślą McLuhana (ekspansywny pochód" unifor
mizującej alfabetyczności).
42

Poza przewodami linii telegraficznych czy wodo­
ciągami, przykłady i kolejne argumenty wskazujące
na słuszność tez McLuhana m o ż n a by mnożyć.
O n sam przywołuje system jednolitych cen, nasze
wyobrażenia o związkach przyczynowo-skutkowych
czy historycznych okolicznościach i motywach znie­
sienia różnic stanowych .
43

Jeżeli uznać za różnicę między m o w ą a pismem
- pozostając w zgodzie z przekonaniem Waltera
O n g a - fakt, że źródła tej pierwszej drzemią głęboko
w ludzkiej nieświadomości, to czy można utrzymać
pogląd o zapomnieniu reguł pisma? Przeszło 2500
lat mija, odkąd kultura starożytnej Grecji przyjęła
pismo fenickie, przekształcając je na swój własny
u ż y t e k (Grecy rozwinęli pełną wersję alfabetu,

3 7

W J . Ong, Oralność..., op. cit., s. 127.

41

Ibid, s. 512.

3 8

M . McLuhan, Słowo..., op. cit, s. 384.

4 2

E . Said, Orientalizm, tłum. W. Kalinowski, PIW, Warszawa

39

Ibid., s. 383-384.

40

Idem, Galaktyka..., op. cit, s. 510.

1 (18) PD1P

1991, s. 76.

BARBARZYŃCA

4 3

M . McLuhan, Słowo..., op. cit, s. 384.

�Agnieszka Jakubowska

98

uzupełniając go o samogłoski). Ruszyliśmy wówczas
w drogę ku istnemu kosmosowi Teuta, w k t ó r y m
- współcześnie całkowicie zanurzeni - dumnie
wznosimy imponujące Pałace Kultury. Trwamy we
wszechogarniającej kulturze słowa pisanego, mimo
ekspansywności świata elektronicznych obrazów,
ikon, fotografii, emotikonów, gifów (warto jednak
przypomnieć, że idea pisma początkami sięga obra­
zowej p r z e d s t a w i e n i o w o ś c i ) . Maryla Hopfinger
podkreśla, że we współczesnej kulturze audiowizu­
alnej zmianom uległy kontekst i charakter słowa.
Dzięki elektronice przeżyło ono swój renescins,

umożliwiając „pośrednią k o m u n i k a c j ę interperso­
nalną" . Z upływem czasu słowo stało się multime­
dialne i zyskało nową (cyber)przestrzeń, przestrzeń
wielogłosowych hipertekstów i dynamicznych typografii, sytuujących je w nowych, nieliniowych ukła­
dach przestrzennych.
44

Właściwości pisma fonetycznego - jak zakłada
McLuhan - stają się źródłem kulturowej normatywności. Qak stwierdza Grzegorz Godlewski, słowo jest
„sednem kultury" ). Przyjmujemy je bezrefleksyjnie
jako normę kulturową, codziennie piszemy w okre­
ślony sposób i w określonym kierunku. Tak, jak regułę
45

�O przestrzeni i porządku pisma

linearnego pisania od lewej do prawej akceptujemy bez
zastanowienia i sprzeciwów, tak odpowiednie litery
z alfabetycznego paradygmatu komponujemy w słowa
i w przyjęty sposób, bezrefleksyjnie organizujemy
je w przestrzeni tekstu. Porządkujemy je pomiędzy
nagłówkiem a stopką, stanowiącymi tekstualny wyraz
naszej cielesności („tekst upodabnia wypowiedź do
ciała ludzkiego" ), między początkiem i końcem; po
dwukropku, przecinku i myślniku, sygnalizujących ton
wypowiedzi. Większość z nas nie ulega pokusie refleksji
nad mechanizmem wytwarzania tekstu . Można uznać,
£g pewne reguły posługiwania się jego przestrzenią,
46

47

99

reguły pisania, zakodowaliśmy w sobie, traktując je,
przy wszelkiej sposobności, w sposób zupełnie natu­
ralny, bez potrzeby uświadomienia sobie ich konwencjonalności i arbitralności . Wieki życia w konstelacji
Teuta spowodowały pewną naturalność w posługi­
waniu się technologią pisma, a naszemu doświadczeniu
przestrzeni - poczuciu tekstowości - nadało określony
charakter. Faktem pozostaje to, że „przeniesienie słowa
ze świata dźwięku do świata przestrzeni widzialnej" ,
stwarza możliwość analizy reguł ortografii czy składni,
co w rezultacie daje przefiltrowany obraz pozbawiony
marginesu błędu i przypadkowości. Z wynalezieniem
pisma wiązało się również wynalezienie gramatyki,
umożliwiającej refleksję nad regułami językowymi
oraz ich racjonalizację. Wskutek wyostrzenia analizy
możliwej dzięki graficznemu zapisowi słowa nastąpiło
zdaniem^Waltera Onga, „sprzężLe zwrotne z mową"' !
48

49

0

Kierunek lewa - prawa, wyznaczający porządek
piśmienny przyjmowany przez nas dzisiaj w sposób
bezrefleksyjny, był efektem długotrwałych, ludzkich
wysiłków:
Derrick de Kerckhove sugeruje, że wzrost dominacji
lewej półkuli mózgu [linearnej, co w kategoriach neu­
rofizjologicznych sprzyja myśleniu abstrakcyjnemu,
analitycznemu - A.J.] powodował (we wczesnogreckim piśmie) przejście od porządku »od prawej
51

M . Hopfinger, Kultura audiowizualna u progu XXI wieku, Wyd.
Instytutu Badań Literackich, Warszawa 1997, s. 84.

4 4

G . Godlewski, Wstęp, [w:] G . Godlewski, A . Mencwel,
R. Sulima (red.), op. cit, s. 10.

4 5

4 6

W J . Ong, Oralność...,

op. cit., s. 140.

W J . Ong zwraca uwagę na to, jak mało czytelników zdaje
sobie sprawę ze skomplikowanej „lokomocji wytwarzania tekstu
drukowanego [dającego - AJ.] zupełnie inny obraz słowa
w przestrzeni, aniżeli daje pismo". Idem, Druk..., op. cit, s. 499.
4 7

Pomijam kwestię prac habilitacyjnych, bibliografii, podań,
formularzy etc, szczególnie mocno wpisanych w obowiązujący
bezwzględnie kanon reguł kompozycji tekstu.

4 8

4 9

Ibid.

50

Idem, Oralność...,

5 1

Ibid,

s. 128.

op. cit,

s. 144-145.

�Agnieszka Jakubowska

100

do lewej« do porządku »orzącego wolu« (jedna linijka
idzie w prawo, następnie skręca w dół do drugiej l i ­
nijki zmierzającej w lewo, przy czym litery zachowują
kolejność według kierunku linii pisma), dalej do stylu
wertykalnego i wreszcie do ostatecznego porządku »od
lewej do prawej« w linii horyzontalnej .
52

Ustalanie przestrzennych pozycji słów (niezwykle
istotnych zwłaszcza w przypadku techniki druku,
gdzie „kontrola pozycji jest sprawą nadrzędną" ),
układanie ich wedle określonej kolejności i wyzna­
czonego kierunku sprawia, że myśl zyskuje kontur
zupełnie inny od tego, który kształtuje oralność .
53

54

Na całym świecie alfabet, bezlitośnie skuteczny w re­
dukowaniu dźwięku do przestrzeni, ustala nowe, okre­
ślone przestrzennie porządki i sekwencje .
55

Inaczej niż mowa, która wymyka się wszelkim
próbom dokładnego określenia kierunkowości, nie
dąży od lewej do prawej, nie przebiega od góry
w dół, co dzieje się w przypadku pisma. Zdaje
się jednak, że mimo wszystko nasze wyobrażenie
mowy - jeśli można ją uchwycić w jakimkolwiek
wyobrażeniu - uprzestrzennia ją, bezpowrotnie gna
d o p r z o d u , w p ę d z a w czas (czytanie od końca e n r a e n i l o m s i p - n i e cofa i nie wstrzymuje
przecież ruchu wskazówki zegara). Zgodnie z myślą
Marshalla McLuhana potwierdza to tylko pod­
porządkowanie logice pisma naszej racjonalności
skłonnej rozczłonkowywać rzeczywistość i składać ja
na nowo w ciągi linearne. Nie wykluczając powyż¬
szego m o ż n a by wskazać także, za Kordianem

52

Idem, Pismo..., op. cit., s. 376. Ciekawie pisze o tym

również McLuhan, chociażby w Prawie mediów. Zob. M .

Bakułą, na fizyczny fakt wielokierunkowego roz­
chodzenia się dźwięków, przypominającego koliste
rozchodzenie się fal .
56

„Określone przestrzennie porządki i sekwencje",
0 których pisał Walter Ong, nierzadko prowoko­
wały sprzeciw wobec ich „określoności". Rozbijanie
struktury zdania, zmiana porządku piśmiennego
1 tradycyjnego u k ł a d u liter, hipersemantyzacja
tekstu czy posługiwanie się elementami grafiki ,
słowem redefiniowanie (lub obalanie, jak woleliby
twórcy) odwiecznych reguł wersyfikacji, to tylko
niektóre z wielu rewolucyjnych wręcz założeń futu­
rystycznej grafo-manii . Literackie eksperymenty
formalne, których podejmowali się awangardyści
w latach 20. X X wieku, zarówno w kwestii grama­
tyki językowej, jak i przestrzennego uporządko­
wania tekstu, mogą być wymownym argumentem,
potwierdzającym tezę Onga, że „druk prowadzi do
daleko bardziej pomysłowego wykorzystania prze­
strzeni jako struktury wizualnej" oraz że poezja
konkretna jest wytworem właśnie typografii
57

58

59

Jednolity układ przestrzenny strony homogénéité
de la page, jak pisał McLuhan, był tym, do czego
z uporem dążyli pierwsi drukarze . Próby wyzwalania
słów z okowów reguł gramatycznych, wysiłki wiązania
elementów graficznych ze słowami w niemalże orga­
niczne całości, miałyjednak podstawy. Podejmowano
je w celu osiągnięcia większej swobody ekspresji języ­
kowej, ale także i dla zamanifestowania awangardo­
wego zwrotu anty-tradycjonalistycznego. Poruszenie
fundamentu zasad pisania było jak poruszenie funda­
mentu zasad myślowego postrzegania rzeczywistości.
Dezintegracja układów słów (co posiadało mimo
wszystko, swą własna logikę, nawet gdyby miała być
60

5 6

K. Bakuła, op. cit., s. 51.

5 7

T . Skubalanka, Polska poezja futurystyczna w oczach

McLuhan, Prawo mediów, [w:] E . McLuhan, F. Zingrone

językoznawcy.

(red.), McLuhan.

„Przegląd Humanistyczny" 5 (164) 1979, s. 2.

Wybór tekstów, tłum. E . Różalska, J . M .

Stokłosa, Zysk i S-ka, Warszawa 1997, s. 527-539.

Przyczynek do przemian poezji współczesnej,

Ukształtowanej w Polsce pod wpływem przede wszystkim
myśli rosyjskiej.
5 8

5 3

W J . Ong, Druk..., op. cit., s. 499.

54

Ldem, Pismo..., op. cit., s. 374.

5 9

W J . Ong, Druk..., op. cit., s. 501.

55

Ibid., s. 376.

6 0

M . McLuhan, Galaktyka..., op. cit., s. 510.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

�O przestrzeni i porządku pisma

nią zupełna przypadkowość), dowodziła futurystycz­
nego wypaczenia estetyki i wykluczenia racjonalności.
Futuryzm uchodził za kpinę i absurd; budził niechęć
społeczeństwa i środowisk literackich tak wielką, że
Stanisław Ignacy Witkiewicz określił go „destrukcyjną
robotą szakali dadaizmu" . W atmosferze buntu, prze­
ciwko krępującej semantyczną i przestrzenną wolność
słowa konwencjonalności układów graficznych, two­
rzyli również amerykańscy poeci nurtu poezji kon­
kretnej z lat 50. X X wieku, inspirowani osiągnięciami
wcześniejszego ruchu futurystycznego. Współcześnie
w u ciszym kraju fascynacjom hipnotyzującej, pełnej
irracionalności i tajemnicy awangardy ulegają zwolen­
nicy literatury totalnej tzw liberatury skupieni wokół
Zenona Fajfera i Katarzyny Bazarnik
61

** *
Wkroczenie w epokę odległych, globalnych,
elektronicznych podróży przez kontynent Google'a,
„sekwencyjne i przestrzenne przetwarzanie słowa (...)
uczyniło bardziej intensywnym" . Maksymalizacji
62

101

uległy związki (hiper)słowa i (cyber)przestrzeni.
Pisane stało się klikane, w y p o s a ż o n e nie tylko
w znaczenia i sensy, ale również w bagaż odwołań
i skojarzeń (czyniących przestrzeń hipertekstualną),
które „dla czytelnika tradycyjnego, »płaskiego«
tekstu umieszczonego na papierze (...) mają cha­
rakter czysto ideacyjny, m y ś l o w y " . Możliwość nie­
liniowego zapisu elektronicznych (e)kartek stwarza
rozległą przestrzeń dla typograficznych wariacji
i technik animacyjnych, n a s u w a j ą c y c h na myśl
awangardowy bunt przeciw k o n w e n c j o n a l n o ś c i .
Znaki w wirtualnej przestrzeni, niczym a.wa.ri g a.rdowe „kreski-futureski", łączą się w wielowymia­
rowe u k ł a d y . Rzeczywistość audiowizualna oraz
media postawiły
jednakże, nie tylko
wobec nowej formuły tekstu, tekstu pozbawio
nego tradycy nych wyznaczników delimitacii" ale
również wobec „nowej formy uczestnictwa komunikacyinego" (Walter Ong pisał szeroko o Doieciu
oralności wrórnei") wvkszrałcaiac nowv model
percepcyjny oraz odmienny tryb myślenia
63

64

65

The Order and Space of Writing
The main focus o f the article lies on factors determining the so-called Western rationality. These
reflections come from the ideas o f Marshall McLuhan and Walter Ong. The author demonstrates that
the order of words in writing space is not entirely accidental. The way in which we write clearly defines
the culture o f the West, subordinated to the logic o f alphabet. We think exactly in the same way as
we write, i.e. we divide reality in order to compose it in linear cause-and-effect chains. Similarly, we
construct lines of wires and pipes or street lanes. By contrast, Far Eastern ideograms, which also created
a specific type o f culture, are a completely different phenomenon. It appears that writing serves not only
as a communication tool. For an anthropologist it might contain an unfathomable definition o f culture.

K. Jaworski, Katalog wystawy Mieczysława Szczuki zapomniany manifest futurystyczny z 1920 roku, „Przegląd
Humanistyczny" 4 (409) 2008, s. 126.
6 1

6 2

W J . Ong, Oralność..., op. cit., s. 640.

1 (18) PD1P

BARBARZ?flCA

P. Leyinson, Od tekstu do hipertekstu, tłum. H . Jankowska, [w:]
G . Godlewski, A. Mencwel i R. Sulima (red.), op. cit, s. 654.

6 3

6 4

G . Godlewski, Wstęp, op. cit., s. 15.

65

Ibid.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11315" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11293">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/92e6bd99f171c9828426dc4ace786549.pdf</src>
        <authentication>d8d7cdca72ce4af4098b981a84cad564</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134837">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5644</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134838">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134839">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134840">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5247</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134841">
                <text>Natknięcia/ Barbarzyńca 2012 nr1(18)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134842">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.113</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134843">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134844">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134845">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134846">
                <text>113

POD TĄ MASKĄ KRYJE SIĘ IDEA, A I D E E SĄ
KULOODPORNE
Ostatnie wydarzenia związane z ustawą ACTA to świetna okazja,
by zaobserwować niezwykłe życie symboli, ich funkcjonowanie w pol­
skim dyskursie publicznym. Najważniejszy z nich nawiązuje do
motywu pochodzącego z mającego już trzydzieści lat komiksu „V
jak Vendetta". Jednak maska kojarzona dziś z grupą Anonymous ma
bardziej skomplikowaną historię niż losy typowego artefaktu herosa
popkultury. I znacznie dłuższą: wszystko zaczęło się 5 listopada 1605
roku, kiedy w piwnicach brytyjskiego parlamentu pojmano Guya
Fawkesa, gotowego, by wysadzić budynek. Torturowany, wydał wspól­
ników spisku, odtąd zwanego prochowym, zrodzonego w umysłach
fanatycznych katolików, chcących po zamachu stanu zmienić panującą
religię. Fawkes, skazany wraz z innymi pojmanymi spiskowcami na
karę śmierci przez powieszenie i ćwiartowanie, skręcił kark, skacząc
w ostatniej chwili z szafotu. W dniu udaremnienia zamachu zachę­
cono poddanych do palenia ognisk i sztucznych ogni wyrażających
radosne świętowanie, które szybko przekształciło się w doroczny zwy­
czaj. Z czasem do ognia zaczęto wrzucać kukłę przebraną za Fawkesa,
wyposażoną w maskę z papier-mäche.
Dając upust antykatolickim
nastrojom zastępowano ją wizerunkiem papieża. Dla biedoty święto
5 listopada stało się okazją do żebrania (penny for the Guy) i wyrażania
społecznego sprzeciwu. Postać zamachowca już wtedy musiała być
inspirująca, jednak pełna rehabilitacja jego wizerunku dokonała się
dopiero w komiksie Alana Moore'a i Davida Lloyda. Główny bohater,
bezwzględny anarchista szukający zemsty na rządzących, kryje się za
strojem i maską katolickiego fanatyka. Motyw został spopularyzowany
przez ekranizację opowieści w 2005 roku - równo 400 lat po śmierci
Fawkesa - jako symbol oporu wobec znienawidzonej władzy. Szybko
stał się też znakiem rozpoznawczym „haktywistów" z grupy Anony­
mous, sprzeciwiających się w ostatnich latach m.in. regulacjom sieci
internetowej. Za wizerunkiem Fawkesa ukryli się również „Oburzeni"
okupujący Wall Street. Kiedy w Polsce wybuchł protest wobec nowej
ustawy ACTA, charakterystyczne maski zdominowały większość
demonstracji. Internet wyszedł na ulice. A wraz z nim - podobnie jak
wcześniej w innych krajach - maska Guya Fawkesa, wracając w znany
sobie kontekst przestrzeni publicznej i kodów społecznych, ale już
przewartościowana, jako symbol szlachetnego buntu przeciw władzy.
„Remember, remember, the fifth of November, Gunpowder Treason
and Plot".

Źródła: p a r l i a m e n t . u k ,

uk.wikipedia.org,

polsJcatimes.pl

UFOLODZY ATAKUJĄ!
Choć naukowcy wielokrotnie wskazywali, że należy rozróżniać
kwestie życia pozaziemskiego od UFO (unidentified flying objęci),
zainteresowanie latającymi talerzami wcale nie zmalało. Przynajmniej
tak można sądzić, zestawiając fakty z ostatnich lat.
Pod koniec 2009 roku brytyjski resort obrony zamknął funkcjo­
nującą od ponad pół wieku komórkę zajmującą się niezidentyfikowa­
nymi obiektami latającymi. Ze wszystkich doniesień, jakie przez ten
czas odebrano od świadków UFO, żadne nie zostało potwierdzone.
Nie znaleziono dowodów na zagrożenie, jakie miałyby stanowić dla
Wielkiej Brytanii ani dowodów na istnienie istot pozaziemskich. Do
podobnego oświadczenia zmusiła Biały Dom petycja, którą w listopa­
dzie ubiegłego roku poparto wystarczająco dużą ilością podpisów. Co
bardziej natarczywi obywatele domagali się potwierdzenia, że doszło
do kontaktu kosmitów z ludźmi. Odpowiedź nie mogła być dla nich
satysfakcjonująca: rząd USA takich dowodów nie posiada. Nie ma też
podstaw, by sądzić, że takie informacje są ukrywane. Na pocieszenie
została statystycznie duża szansa na istnienie życia poza Ziemią i eks­
tremalnie mała na możliwość kontaktu z nim.
W czasie, gdy anglosaskie rządy starają się rozwiać złudzenia
swoich obywateli, zainteresowanie UFO wzrasta na Ukrainie. Organi­
zacja UFODOS (Ufologiczieskoje Dosje) uruchomiła linię telefoniczną
odbierającą wszelkie doniesienia o niezidentyfikowanych obiektach
latających. W analizie zebranego materiału może liczyć na wsparcie
naukowców z kijowskiego Centrum Badań Anomalii. Jak jednak przy­
znają ufolodzy, duża część z zaobserwowanych zjawisk to w rzeczywi­
stości np. puszczane w niebo chińskie lampiony. Nic dziwnego: każdy
nieznany obiekt w powietrzu podpada pod definicję UFO, dopóki nie
zostanie rozpoznany (IFO - identifiedflying
objęci).
Jak podobno mawiał Einstein, jedynym dowodem na istnienie
inteligencji pozaziemskiej jest fakt, że się z nami nie kontaktuje...
Źródła: n e w s w e e k . p l ,

onet.pl,

gazetakrakowska.pl,

rp.pl

�O

radiofoniaim

SPOtECZNO KULTUROWY

pis™
fo ko w e

z

G a d k i
^

Chatki

�HTTP://BARBARZVNCA.CDM

archipelagi kultury

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11314" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11292">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1b4407b7b3ab7b5c50fe80d93ca79857.pdf</src>
        <authentication>4cd0685b37cd73690bcf2f73ff14b0f2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134827">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5643</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134828">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134829">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134830">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5246</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134831">
                <text>Recenzje/ Barbarzyńca 2012 nr 1(18)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134832">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.105-112</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134833">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134834">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134835">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134836">
                <text>105

W podróży

Niewiasta o cerze spiekłej, zawinięta w cienką tkaninę usianą z rzadka
tarantulami, podobnymi do wielkich pająków w różnobarwne
prążki.
Postać ma być ukazana w pozie tanecznej, z głową uwieńczoną
gałązka­
mi oliwnymi pełnymi owoców; w prawej ręce trzyma wdzięcznie bukiet
kłosów pszenicznych oraz gałązkę migdałowca z liśćmi i owocami. U boku
ma Bociana z wężem w dziobie, z drugiej zaś strony - rozmaite instru­
menty muzyczne, zwłaszcza bębenek i piszczałkę.
(Cesare Ripa, Ikonologia)

&lt;
Dariusz Czaja
Gdzieś dalej, gdzie indziej
Czarne, Wołowiec 2010

Czy Gdzieś dalej, gdzie indziej Dariusza Czai to książka podróżnicza? W pewnej mierze tak. Ale co to za podróż?
W jakiej formie ujęta ta opowieść? Czy chodzi tylko o Apulię i jej historię? Spróbujmy zmierzyć się z tym tekstem,
tak j ak autor z wybranym tematem. Jak mówi Ryszard Kapuściński w Autoportrecie reportera, „poznawanie świata jest
wysiłkiem" . Dariusz Czaja jest w pełni tego świadomy.
Marzy mi się księga włoskich widoków. (...) Nie tych znanych, doskonałe opatrzonych, ałe tych, których nie zdołano
jeszcze całkiem zabić wzrokiem i aparatem. W widoku, o jakim myślę, jest jakiś nadmiar, ma on coś z obrazu poetyckiego,
nie da siego przełożyć na ludzki język, nie da siego opowiedzieć, nazwać, przyszpilić. (...)To byłby leksykon miejsc i obiek­
tów o szczególnej sile rażenia. Dzieło zawierające oprócz ilustracji także i utrwalone w słowie zapisy pierwszych reakcji
spektatorów. Księga westchnień i poruszeń, księga niepokojów i marzeń. Poligon wyobraźni. Kiążka, w której można by
śledzić niemal in statu nascendiproces zastygania widzenia w słowie. Obserwować, jak słowo zmaga się z widzialną rze­
czywistością, jak formują się klisze i zwroty językowe powtarzane później do znudzenia. Me też i jak dochodzi do nowych
odkryć, dzięki którym widzimy więcej.
Autor zdaje sobie sprawę, że pisanie o Włoszech jest jak dokładanie kolejnego listka laurowego do wykuwanego
przez wieki marmurowego posągu Italii. Literatura podróżnicza na jej temat jest jedną z najobfltszych, a przekra­
czająca nasze wyobrażenia ilość albumów, dziel malarskich, widoków zatrzymanych na fotografiach nie zachęca do
stworzenia kolejnej książki o Półwyspie Apenińskim. Bo cóż można powiedzieć więcej? Czy jest jeszcze jakiś ważny
szczegół, nie dostrzeżony do tej pory? A jednak autor decyduje się i pisze swoją opowieść, próbując zrealizować marze­
nie o księdze wrażeń. Zbiór składających się na nią esejów to poetyckie obrazy miejsc, które Czaja zwiedza w Apulii.
To próba fenomenologicznego opisu wrażeń, jak również bogaty w historyczne informacje, ciekawostki i konteksty
opis Południa. Przytoczony na początku opis Apulii, pióra Cesarego Ripy, jest kwintesencją tematów poruszanych
przez Czaję. Mamy tu upal, smak i dźwięk tego regionu, a wszystko to zagubione w czasie, odnosi się wrażenie, że na
krótką chwilę zastygło w rozpalonej przestrzeni.
„Jeśli jest wędrówka - musi pojawić się jasno określony, precyzyjnie wskazany, ten oto wędrowiec. Staje się on
podmiotem podróży w tym samym momencie, w którym on sam inicjuje wędrówkę" . Poszukiwacz nieuchwytne­
go, wrażliwy erudyta i etnolog, wbrew piętrzącym się przeciwnościom, próbuje dostać się do najbardziej ukrytych
miejsc Apulii, wciąż szukając pierwotnej zasady, która ją ukształtowała. Cierpliwie bada wypalone kamienie, pilnie
1

2

1

2

R. Kapuściński, Autoportret reportera, Znak, Kraków 2003, s. 36.
J . Lipiec, Fenomenologia wędrówki, Wyd. F A L L , Kraków 2010, s. 55.

1 (18) PD1P

BARBARZ?IICA

�recenzje

106

notuje tamtejsze rytuały. Przestrzeń, którą bada, jest „formą, w jakiej się jawi świadomości ludzkiej, a więc w całej
swej niejednorodności, z ogromnym bogacrwem znaczeń egzystencjalnych, jakie zdolna jest pomieścić przestrzeń
doświadczana i przeżywana" . Jednocześnie szuka w niej znaków, które mogłyby do niego przemówić językiem tego
regionu. Uczestniczy w procesji i świętach, krąży wokół Castel del Monte, wsłuchuje się w dźwięki tarantelli. I pisze
0 rym fenomenologiczno-poeryckim językiem: Rozmywające się mgły odsłaniały żółciejące wnętrza dolin, rozproszone
światło podnosiło surowy pejzaż ku widzialnemu, dzwon kołysał tą przestrzenią i zdawało się, że nastąpiło właśnie fizyczne
wyjście z czasu, że czas ustąpił i uczestniczę w celebracji trwania. Za chwilę dzwon ucichł, mgły się rozpełzły, wszystko się
wyrównało i świat ponownie wskoczył w stare koleiny.
Tu nie ma niepotrzebnych słów. Narracja jest głęboko przemyślaną konfrontacją języka z doświadczeniem.
Po co jeździmy do miejsc związanych z wielkimi duchami przeszłości? Co tak naprawdę chcemy zobaczyć? Czego do­
świadczyć? Zdrowy rozsądek podpowiada, żejedyne, na co możemy natrafić, to mniej lub bardziej udatneprotezy minionego
świata. Ale żywiąca się pragnieniem wyobraźnia zwykle okazuje się silniejsza.
Czy nie jest trochę tak, że wierzymy - chcemy wierzyć-że
w miejscach opuszczonych przez zmarłych zostaje jakaś ich
cząstka, jakiś uchwytny, może nie całkiem jasny, ale jednak widomy ślad?
Paweł Muratów i Ferdynand Gregorovius to główni patroni tej podróży. Ale też Georg Gissing, Werner Herzog,
Umberto Eco i wielu innych. To właśnie z ich dzieł czerpie autor swoją wiedzę i wyobrażenia o Apulii. Właśnie
w tym zderzeniu czasu przeszłego i teraźniejszego wyłania nam się najważniejsza bohaterka książki - nieobecność.
Nieobecność, która pozostawia jednak po sobie „jakąś cząstkę, fragment swego istnienia, to wszystko, co okazuje się
dziś ledwie pokłosiem i sygnałem tego, czego już nie ma, lecz co przekształca się siłą inercji niszczącego czasu w swo­
istą, odrębną, właśnie śladową postać" .
Perfectum, o którym tak często wspomina narrator, to zdarzenie już dokonane, a jednak będące w relacji do czasu
właśnie dziejącego się. Wczytując się wnikliwie w teksty podróżników, w zapisy historyczne tego regionu, autor po­
szukuje załamań czasu, w których przeszłość i teraźniejszość stapiają się, pozwalając rozpoznać to, co było, w tym, co
jest teraz. Najwięcej śladów przeszłości odnajduje w codziennej egzystencji mieszkańców Apulii, w kulcie świętych
1 ceremoniach, ale również w zastygłej przestrzeni, w pokaleczonych zabytkach, w pejzażu. Okazuje się, że „swoistą
trwałość uzyskuje tedy to, paradoksalnie, co jest metafizycznym odpadem, ruiną, pozostałością, cieniem czegoś in­
nego" . W tej opowieści mamy do czynienia z erudytą, znawcą historii, teoretykiem, lecz pojawia się również drugi
głos - podróżnika, który widzi i czuje przestrzeń taką, jaka jest, bez odniesień do przeszłości, bez tej ogromnej wiedzy
w tle, fenomenologa, który doświadcza rzeczywistość intuicyjnie i zmysłowo. I ten dialog właśnie pozwala rozpoznać
owe szczeliny czasu, ślady wiecznego trwania, które będą istnieć do końca czasu, do śmierci przestrzeni. Ta swoista
rozmowa widoczna jest szczególnie w opisie Castel del Monte - oto mamy przytoczone relacje Gregoroviusa, Muratowa, do tego mnogość informacji o właścicielu zamku i o jego historii, ale zmieszane z opisem wrażeń z wędrówki
wśród nagich murów, opowieścią o niemieckiej wycieczce, która również zwiedza zabytek, o pozycji słońca na niebie
w tym momencie. Na skrzyżowaniu tych dwóch dróg: teorii i doświadczenia, autor dotyka czegoś nieuchwytnego,
czegoś, co trudno nazwać - może chodzi o dziwną energię przestrzeni, a może o coś z zupełnie innego wymiaru. Tu
wyraźnie dzieje się coś więcej - powiada.
Wksiążce znajdujemyjeszczejeden fascynujący w ą t e k - chodzi o świadectwo nadchodzącej nieobecności, początku
końca, dotknięcia śmierci. Wszystko, co tu widziałem, jest w stanie stopniowego rozpadu, ubywania, wszystko zmierza
do zaniku, powolnej anihilacji, upadku, wszystko kruszy się i łuszczy, jakaś dezercja z życia, jakby miasto zatoczyło koło
i wracało do swoich początków, z prochu powstało i w proch się obraca. Widziałem śmierć w Taranto.
Kontynuując wątek nieobecności, widmowości i cieni Apulii należałoby zwrócić uwagę na postawę głównego boha­
tera tej podróży. Krążymy od godziny po starym mieście, nie przypominamy turystów, wyglądamy raczejjak goście z innego
wymiaru rzeczywistości, jak spadochroniarze rzuceni na obcy ląd. Opisywana przestrzeń jest wymarła, pusta, w której
spotkanie drugiego człowieka jest czymś dziwnym, zaskakującym, gdy jednak autor dociera do miejsc zamieszkałych
3

4

5

3

A . Wieczorkiewicz, Wędrowcy fikcyjnych światów, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 1997, s. 9.

4

J . Lipiec, op. cit., s. 161.

5

J . Lipiec, op. cit., s. 162.

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�recenzje

107

przez ludzi, to przybiera pozę obserwatora, nie mając zamiaru wchodzić z nimi w żadne interakcje. Osobny kosmos.
Zamknięty świat. Teatr powtarzalnych gestów i zachowań. Autor jest w tej podróży sam wobec Apulii, bierze ją w cało­
ści, bez hierarchizowania składowych, bez wyróżniania relacji. Przecież jest etnologiem nie tylko z wykształcenia, ale
z wyboru perspektywy - fenomenologicznej, należy dodać. Dopiero z tego pełnego obrazu wybiera dla siebie frag­
menty: oko podróżnika musi wyłapywać tylko niektóre elementy inne pozostawiając
w tle albo zgoła nie odnotowując
ich
wcale. Jego umysł z konieczności ustatycznia to, co zmienne, wyłapuje wyraziste aspekty świata widzialnego (wyraziste to te,
którego akurat interesują), a całą resztę pomija, skazuje na niebyt postrzeżenia i zapisania. Jednym z takich elementów
uznanych przez autora za warte odnotowania jest tarantella, związana z symbolem Południa - tarantulą - i charak­
terystycznym rytem magiczno-obrzędowym. Tarantella to nie tylko muzyka i taniec. To nie archaiczny folklor. Wraz
z rytmem bębnów, z głosem śpiewaków, z tańcem „ukąszonych" zachowała się istota tego fenomenu - rytualny trans.
Mimo racjonalizującej fali kultury, wbrew przekształcaniu się starych wierzeń w turystyczną ciekawostkę - tarantella
ocalała. Może jest interpretowana inaczej, a jednak nadal spełnia swą podstawową funkcję - oczyszczającą. Tarantełła
była nie tyle wykonywana, ileprzeżywana.
Osoba tańcząca nie odgrywała żadnej roli, sama była tańcem, sama zamieniała
się w taneczny żywioł. Cierpienie w środku, i tylko z zewnątrz, dla kogoś zupełnie niezorientowanego, mogło to wyglądać
na spektakl. (...) W poszarpanych, często nieskoordynowanych ruchach było szaleństwo, frenezja, histeria; był łęk i ekstaza.
To nie była żadna sztuka, to było samo życie, krew, krzyk, zmęczenie, aż do całkowitego wyczerpania.
W książce odnaleźć można dokładny opis tego momentu bycia poza tu i teraz, oderwania się od ziemi, oczyszcza­
jącego szaleństwa. Bo żeby pojąć to, co się bada, należy również być przez moment szalonym, nie ze swojego świata.
No i te passusy o fotografiach. Wydawać by się mogło, że dla autora Gdzieś dalej, gdzie indziej w zdjęciu tkwi cala
istota podróży w czasie, dzięki czemu może prowadzić do zrozumienia fenomenu czasu. Rozmyślań na temat fotogra­
fii i obrazu filmowego jest pełno w książce, przeplatają się z opowieściami o miejscach, o ludziach, o mitach. Aparat
fotograficzny jest nieodzownym elementem podróży, dodatkowym miernikiem badanej rzeczywistości, narzędziem
bezsłownego (czy bez-myślnego?) zapisu. Fotografia jest zawsze - nieistotne, czy udanym czy nie - portretem chwi­
li. Zatrzymaniem płynnej konstelacji elementów realnego świata - unieruchomionej na zawsze spustem migawki.
Czy jest też unieruchomieniem czasu? - pyta narrator. U Deleuzea „czas teraźniejszy momentu uchwycenia stawia
podwójny problem: z jednej strony czas przyszły obrazu, który musi się pojawić, i z drugiej czas przeszły, w którym
nieodwołalnie pogrążają się przedmioty i ciała. Uchwycenie »podwaja czas teraźniejszy w dwóch rozbieżnych kierun­
kach, z których jeden biegnie ku przyszłości, a drugi zapada się w przeszlość«" . Zaś Czaja, spoglądając na zrobione
przez siebie zdjęcie, mówi, że wszystko było inaczej. W takim razie co to za moment został utrwalony na zdjęciu, czy
istniał w ogóle? Czy możemy mówić o prawdzie fotografii? Na zdjęciu, tak to czuję, czas istnieje w jakimś nieopisanym
stężeniu. Utrwalony został moment, w którym przesypujące się w klepsydrze ziarenko piasku zatrzymuje się w najwęższym
jej miejscu. Na mgnienie.
W książce wydawca zamieścił parę zdjęć autora. Nie są to zdjęcia pejzażowe, widoczki z ładnych miejsc. Jakiś
fragment torów kolejowych, gołąb w wykuszu Castel del Monte, nieostro uchwycony portret tancerki tarantelli czy
wreszcie cień dworca w Spinazzoli. Ale co tak naprawdę jest na tych zdjęciach? Jakiś moment ważny dla narratora?
Może to próba zamknięcia w kliszy dziwnej energii miejsc i wydarzeń? A może w ogóle nie spełniają żadnej roli
i każde z nich leży na tej samej linii elementów spostrzeganych, na którą składają się kolejne fragmenty nieogarnio­
nej rzeczywistości? Dla mnie są one kontynuacją poszukiwań bohatera. „Na fotografii zdarzenie nigdy nie wykracza
poza siebie ku innej rzeczy; zawsze sprowadza ona zbiór, którego potrzebuję, do rzeczy, którą spostrzegam. Fotografia
jest istnieniem Poszczególnym w sposób absolutny, najwyższą Przyległością i Przypadkowością" . Fotografia sama
w sobie staje się autonomicznym światem, obraz zachowany na kliszy uruchamia wciąż na nowo proces interpretacji
tego, co wydarza się w tym świecie, lecz nigdy się już nie zdarzy, nie sfinalizuje. Dołączone zdjęcia nie wygładzają
wizji, którą rysuje w opowieści autor. Odkrywając przed nami kawałek świata jednocześnie wskazują, że poza tym,
co przedstawiają, jest coś więcej, coś dalej. Świat na nich rozszerza się. I potykamy się o tę milczącą materię zdjęć,
jak o kamienie w słońcu Południa.
6

7

6

A. Rouille, Fotografia. Między dokumentem a sztuką współczesną, tłum. O . Hedemann, Universitas, Kraków 2007, s. 240.

7

R. Barthes, Światło obrazu. Uwagi o fotografii, tłum. J . Trznadel, Wyd. K R Warszawa 1996, s. 9.

1 (18) PD1P

BARBARZYŃCA

�recenzje

108

Nie wiem też, czy to, co napisałem, to w ogóle proza podróżna -podsumowuje swoje dzieło Dariusz Czaja. Ale też
gatunkowa czystość (czy też raczej jej brak) niespecjalnie mnie martwi. W pierwszym rzędzie chciałem w niej opowiedzieć
samemu sobie o tym, gdzie byłem i co widziałem; u jej źródeł tkwiło więc raczej pragnienie rozumienia niż tylko chęć opisu
światów innych niż nasz. Nie szukałem wrażeń, szukałem sensów.
Jakich sensów poszukiwał? Na pewno próbował zmierzyć się z czasem, z jego śladami, które wciąż zmieniają się
w toku trwania. Podróż szczególnie sprzyja tego typu refleksji, oddala od codzienności, zmusza do zauważania tego, co
inne, niezwykłe. Przyglądanie się kolejnym miejscom ewokuje ciągle nowe historie, opowieść „puchnie" od zdarzeń,
szczegółów, minionego czasu odbitego w różnych ujęciach. Wrażenia zmieniają się, kiedy chce się je wyrazić słowami.
Autor porusza wiele tematów związanych z symboliką podróży, mitem wyjścia i powrotu, sensem dziejów, trwaniem
kultury. Wszystkie te obserwacje łączy jedno - bycie człowieka w czasie. Refleksja ta dotyczy nie tylko abstrakcyjnego
pojęcia czasu, ale też doświadczeń samego narratora, który stara się odnaleźć wtymdziwnym i niepokojącym świecie.

Agnieszka Wolska

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�109

W poszukiwaniu piękna formy bez formy

Patrzyłem i słuchałem [bambusów], jakby świat cały nie istniał woko­
ło. Nie dbałem o nic innego (...). Na początku patrzenie na bambusy
sprawiało mi przyjemność. Dziś przyjemność ta powoduje, że nie jestem
świadomy samego siebie. Nagle zapominam, że w dłoni dzierżę pędzel, że
przede mną leży arkusz papieru.
Yuke - malarz chiński

i p M .

l

H

r

, ESTETYKA ZEN

Agnieszka Kozyra
Estetyka zen
Trio, Warszawa 2010

Co wspólnego mają kamienne bryły, rozrzucone w pozornym nieładzie wśród precyzyjnie zagrabionego żwiru,
z techniką gry aktorskiej? Jaka myśl łączy okrąg namalowany jednym pociągnięciem pędzla i realistyczny pejzaż, na
którym kształty górskich zboczy i sylwetki drzew rozmywają się i nikną pośród gęstej mgły? Dlaczego Takeno Jóó
podczas ceremonii herbaty używał zwyczajnego wiadra na wodę i co miał na myśli mistrz herbaty Nyoshinsai mawiaj ąc,
że „ceremonia herbaty nie jest ceremonią herbaty"? Co ma wspólnego łowienie sumów przy użyciu tykwy z naukami
mistrzów zen? Odpowiedzi na te i inne zaskakujące pytania można znaleźć w kolejnej po - Filozofii zen i Filozofii
nicości Nishidy Kitaró - książce Agnieszki Kozyry poruszającej tematykę japońskiego buddyzmu zen.
Autorka Estetyki zen koncentruje uwagę na czterech popularnych w Japonii dziedzinach, które tradycyjnie wiązane
są z buddyzmem zen: malarsrwie tuszem (suibokugd), ogrodach kamiennych (zenteki teien), teatrze no oraz ceremonii
herbaty (chanoyu). Kozyra poszukuje wspólnego mianownika dla tych odległych od siebie form ekspresji, starając się
odnaleźć ich wspólne podstawy filozoficzne i logiczne w naukach zen. Autorce przyświeca myśl: „dzieło sztuki jest
artystycznym przekazem, aby ten przekaz zrozumieć prawidłowo, należy zrozumieć język danej sztuki i danego dzieła".
Licząca ponad czterysta stron, bogato ilustrowana książka ma prostą i klarowną konstrukcję. W pierwszym
z siedmiu rozdziałów Kozyra wprowadza nas wfilozoficznepodstawy buddyzmu zen i nakreśla teoretyczne ramy dla
dalszej interpretacji dzieł sztuki. Każda z czterech kolejnych części stanowi omówienie i analizę jednej dziedziny sztu­
ki: poznajemy ich historyczny i kulturowy kontekst, wybitnych teoretyków oraz twórców i ich najważniejsze dzieła.
Przedostatni rozdział przybliża sposób rozumienia piękna w Japonii i wskazuje na jego odmienność od zachodnich
koncepcji estetycznych. Ostatni zawiera krytykę koncepcji teoretyka zen Hisamatsu Shin ichiego, który inaczej niż
Kozyra definiuje sztukę zen. Uzupełnienie całości stanowi obszerny aneks wprowadzający w historię i podstawy nauk
buddyzmu zen, więc również niezorientowany w temacie czytelnik zostaje zaproszony do udziału w fascynującej po­
dróży po Japonii w poszukiwaniu niezwykłych wrażeń estetycznych.
Sztuka zen jest nierozerwalnie związana z doświadczeniem oświecenia (satori). Twórcze działania stanowią ekspresję
dostępnej w akcie oświecenia „prawdziwej rzeczywistości", a ich uprawianie może być traktowane jako szczególna
forma praktyki religijnej. O wyjątkowości sztuki zen wśród innych nurtów sztuki japońskiej nie stanowi więc zestaw
jakichś konkretnych cech formalnych, lecz przede wszystkim jej treść, osadzona mocno w tradycji religijnej i filozofii
zen. Punktem wyjścia i teoretyczną bazą w książce Kozyry są koncepcje wybitnego japońskiego filozofa i teoretyka
zen - Nishidy Kitaró - którego zdaniem „forma w sztuce zen zawsze podporządkowana jest treścifilozoficznejrefleksji
nad doświadczeniem oświecenia", natomiast „kluczem do zrozumienia nauki zen jest logika »absolutnie sprzecznej
samotożsamośck".

1 (18) PD1P

BARBARZYŃCA

�110

recenzje

Myśl zen, wbrew zasadom logiki klasycznej, uznaje wyłącznie jedną, konsekwentnie stosowaną zasadę logiczną zasadę sprzeczności paradoksowej (według której A=A i A*A). Taka właśnie jest logika „rzeczywistości samej w sobie",
dostępnej w doświadczeniu satori- „dopiero ten niewyobrażalny dla nas stan jednoczesnej negacji i afirmacji jest uwa­
żany za prawdę totalną, wszystko inne za prawdy cząstkowe". Oświecenie widziane z punktu widzenia logiki oznacza
więc wykroczenie poza myślenie dyskursywne, odkrycie paradoksowej struktury rzeczywistości, wkroczenie do świata,
w którym - jak głosi jeden z wersów buddyjskiej Sutry Girlandy Kwiatów - „jedno jest wszystkim, a wszystko jest
jednym"; do świata, w którym granice pomiędzy poszczególnymi elementami rzeczywistości zacierają się, jednocześnie
nabierając wyrazistości. Adept/artysta zen musi przekroczyć dualizm podmiotu i przedmiotu poznania, doświadczyć
jedności z wszechświatem, zachowując jednocześnie swą własną odrębność i indywidualność. Rzeczywistość stanu
„nie-jaźni" jest niewyrażalna w słowach, gdyż jej struktura jest wewnętrznie sprzeczna. Można ją jednak przekazać
poprzez sztukę - w obrazie, geście, czy poetyckiej metaforze.
Agnieszka Kozyra, rozwijając teorię sprzeczności paradoksowej Nishidy Kitaró, pochyla się uważniej nad tym,
w jaki sposób doświadczana jest rzeczywistość „absolutnie sprzecznej samotożsamości" i jak można to doświadcze­
nie przełożyć na ekspresję artystyczną. Podstawą jej metodologii jest wyodrębnienie kilku podstawowych aspektów
„absolutnie sprzecznej samotożsamości" i poszukiwanie środków oraz motywów, za pomocą których aspekty te są
wyrażane w omawianych dziedzinach sztuki zen. Autorka dokonuje wnikliwej analizy wielu dzieł sztuki japońskiej,
poszukując w nich logiki zen. Za dzieła zen są tu uznawane wyłącznie te, „które nawiązują bezpośrednio do nauk
mistrzów zen lub wyrażają chociażby jeden aspekt »absolutnie sprzecznej samotożsamośck".
Zaproponowane przez Kozyrę poszukiwanie logiki paradoksu w sztuce jest dla odbiorcy swojego rodzaju intelektu­
alną gimnastyką, wymagaj ącą pewnego wysiłku, ale też skutecznie pobudzającą szare komórki. Czytelnik, zmuszony do
zawieszenia własnych nawyków logicznych, staraj ąc się wczuć w perspektywę całkowicie odmienną, wręcz absurdalną
z punktu widzenia własnych myślowych przyzwyczajeń, odnajduje jej wewnętrzną spójność.
Niewątpliwym atutem Estetyki zen jako opracowania dotyczącego sztuki odmiennego kręgu kulturowego jest to, że
autorka stara się w sposób konsekwentny unikać w swej analizie metod wypracowanych przez badaczy zajmuj ących się
sztuką Zachodu i sprzeciwia się mówieniu o sztuce Japonii w obcych dla niej kategoriach estetycznych. Kozyra podkre­
śla z całą stanowczością, że wartości estetyczne, z którymi związane jest poczucie piękna, są konstruowane kulturowo
i świadomość tego powinnamieć określone konsekwencje badawcze. W swojej książce przybliża specyfikę japońskiego
sposobu myślenia o pięknie i daje krótką lekcję historii japońskich idei estetycznych. Wskazując kategorie istotne
dla sztuki zen: tajemną głębię (yugen), szlachetne ubóstwo (wabi), patynę czasu (sabi) oraz pustą przestrzeń (yobaku),
pokazuje, że w tradycji szkoły zen są one definiowane jako pojęcia wewnętrznie sprzeczne, gdyż piękno z perspek­
tywy zen to przede wszystkim przejawy „absolutnie sprzecznej samotożsamości" wyrażane w konkretnych formach.
Agnieszka Kozyra podejmuje tematy, wokół których powstała już bogata literatura, czyni to jednak w sposób
oryginalny i twórczy. Praktyczne zastosowanie koncepcji Nishidy Kitaró pozwala jej spojrzeć na sztukę zen z nowej
perspektywy. Warto zwrócić uwagę na solidny warsztat naukowy wykorzystywany przez autorkę. W bogatej biblio­
grafii znajdziemy pozycje dotyczące historii, kultury i sztuki Dalekiego Wschodu, zarówno rodzimych, jak i Zachod­
nich autorów, wiele opracowań dotyczących buddyzmu oraz traktaty mistrzów zen. Kozyra korzysta też z własnych
materiałów zdobytych w terenie. Autorka umiejętnie łączy naukową rzetelność, dbałość o terminologiczną czystość
i przekonywającą argumentację ze swobodą i lekkością stylu. Wykorzystanie aparatu naukowego nie koliduje z wpro­
wadzaniem barwnych i dowcipnych anegdot o twórcach i mistrzach zen, co czyni z Estetyki zen nie tylko wartościowe
opracowanie naukowe traktujące o kulturze i sztuce Japonii, ale też świetną lekturę.
Badacz poruszający temat doświadczenia religijnego, określanego przede wszystkim jako niewyrażalne, zawsze
stoi na cienkiej granicy między uproszczeniem, a niemożliwością wypowiedzi. Kozyra, świadoma ograniczeń, konse­
kwentnie porusza się wyłącznie na płaszczyźnie logiki, która leży u podstaw twórczości zen, inne aspekty pozostawia­
jąc na uboczu. Autorka podkreśla, że z naukowego punktu widzenia możemy poszukiwać w konkretnych dziełach
aspektów „absolutnie sprzecznej samotożsamości", podążać za przejawami logiki szczególnego rodzaju, jednak zawsze
„naukowa, obiektywna analiza sztuki zen napotyka barierę, która nie może zostać przekroczona za pomocą rozumu".

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

�recenzje

111

Pomimo niewyrażalnej natury doświadczenia satori Kozyra podejmuje próbę opowiedzenia o tych jego aspektach,
które poddają się myśleniu dyskursywnemu i dają się ująć w słowa. Zaproponowane w książce podejście do tematu
broni się doskonale.
Trudno mówić o sztukach wizualnych, nie uzupełniając wywodu reprodukcjami obrazów i fotografiami. Wydaje
się to szczególnie istotne, gdy chodzi o dzieła wywodzące się z odległego kręgu kulturowego, a więc trudniej dostępne
i mniej znane polskiemu czytelnikowi. Cztery zasadnicze rozdziały Estetyki zen zawierają dziesiątki ilustracji, świetnie
dobranych pod względem treści, dających wgląd w omawiane dzieła japońskich rwórców. W książce wykorzystano
reprodukcje obrazów ze zbiorów muzealnych oraz profesjonalne fotografie Jacka Kostrzewskiego i innych autorów,
a przede wszystkim wiele zdjęć wykonanych przez Agnieszkę Kozyrę. Fotografie nie są tu wyłącznie ilustracją słow­
nego przekazu. Dzięki nim dociekliwy czytelnik ma okazję sam podjąć poszukiwania logiki paradoksu w dziełach
sztuki (zwłaszcza w czasie lektury rozdziału o malarsrwie tuszem, które można było najpełniej zilustrować). Szkoda
tylko, że część fotografii wykonanych przez autorkę w terenie pod względem technicznym wyraźnie odstaje jakością
od pozostałych materiałów ilustracyjnych, jednak i one w znacznym stopniu ułatwiają poruszanie się po omawianych
zagadnieniach.
Ujęcie w słowa nauk mistrzów zen jest tak trudne, jak złowienie suma tykwą. Satori nie jest kwestią intelektualne­
go wysiłku i nie wystarczy pojąć specyfiki logiki zen, by zrozumieć w pełni doświadczenie oświecenia. Warto jednak
sięgnąć po Estetykę zen chociażby po to, aby uświadomić sobie, na jak różne sposoby człowiek może doświadczać
świata, i że są ludzie, dla których stwierdzenia typu: „kiedy człowiek przechodzi przez most, most płynie, a rzeka nie
płynie" (s. 53) nie są nonsensem, a co więcej, wyrażają istotną prawdę o rzeczywistości.

Katarzyna Grzywacz

1 (18) PD1P

BARBARZYŃCA

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11313" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11291">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/17bdfc7a1d0d20bb9263083c1928c194.pdf</src>
        <authentication>ac1bcc729efb550337acabec9cb6b86d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134817">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2473</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134818">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134819">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2297</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134820">
                <text>Ars Erotica / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134821">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2, s.172-184</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134822">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134823">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134824">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134825">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134826">
                <text>ARS EROTICA
Aleksander Jackowski
1

Eros w Muzeum Narodowym

Bilans - setki w p i s ó w do księgi zwiedzających, dziesiątki
a n o n i m ó w , telefonów, listy protestacyjne do w ł a d z p a ń s t ­
w o w y c h i kościelnych, k r a d z i e ż pracy b u d z ą c e j zgorszenie,
k i l k a recenzji pochwalnych, więcej krytycznych.
Nie zamierzam pisać jeszcze jednej recenzji, oceniać
p o s z c z e g ó l n e prace. Interesuje mnie to, co wystawa m ó w i ,
o czym świadczy. T r a k t u j ę więc j ą j a k o test, k t ó r y pozwala
na s f o r m u ł o w a n i e p y t a ń , d o m y s ł ó w .
Z a c z n ę od z w r ó c e n i a uwagi na fakt, iż w pięćdziesięcio­
leciu powojennym, dwa rodzaje wystaw w y w o ł y w a ł o zbioro­
we emocje, g r o m a d z i ł o t ł u m y :
- jedne: p r e z e n t u j ą c e wielkie dzieła sztuki, z a r ó w n o dawnej,
j a k i współczesnej (sztuka M e k s y k u , Francji, Picasso,
Henry M o o r e ) ,
- drugie: w a ż n e ze względu na swoje treści patriotyczne.
Pierwsze były wydarzeniami artystycznymi, drugie k u l ­
t u r o w y m i , politycznymi. W y m i e n i ę t u przede wszystkim
pokaz w salach „ Z a c h ę t y " p r o j e k t ó w na p o m n i k B o h a t e r ó w
Warszawy. Przez wiele d n i nie u s t a w a ł n a p ó r zwiedzających,
ludzie stali w kilkusetmetrowej kolejce, m i m o c h ł o d u z od­
k r y t y m i g ł o w a m i , j a k do sanktuarium. Później, w latach
r o z l u ź n i e n i a ideologicznego wielkie zainteresowanie w y w o ­
łał Polaków
Portret
Własny. W podobnej patriotycznej
otoczce odbierano Romantyzm
i Romantyczność .
Była
w niej prawda historii zawarta nawet w dziełach bardzo
słabych. W P a r y ż u - d o k ą d przeniesiono w y s t a w ę , nie
2

rozumiano, o co chodzi, czemu znalazły się na niej tak
oczywiste kicze, j a k Apoteoza
Cesarza Napoleona.
Nas
i n t e r e s o w a ł a historia, ich sztuka.
W a ż n ą , szczególnie dla a r t y s t ó w , stała się wystawa Jesteś­
my. A l e była ona faktem przede wszystkim politycznym,
k u l t u r o w y m - nie artystycznym. W z r u s z a j ą c e były spot­
kania, zetknięcia zwłaszcza z Polakami p r z y b y ł y m i z Syberii,
Kazachstanu.
W ł a ś n i e wtedy oganizatorki, Elżbieta D z i k o w s k a i Wies­
ł a w a Wierzchowska p o s t a n o w i ł y , że ich n a s t ę p n y m dziełem,
k t ó r e „rzuci na k o l a n a " będzie Ars Erotica. Po demonstracji
politycznej, przyszła kolej na o b y c z a j o w ą .
Wystawa w M u z e u m N a r o d o w y m szokuje. Być m o ż e
właśnie dlatego, że znalazła się w miejscu, k t ó r e w ś w i a d o m o ­
ści społecznej jest świątynią sztuki, zbiorem dzieł j u ż „ u c u k r o w a n y c h " , s t a n o w i ą c y c h dorobek narodu. Eksperyment,
k t ó r y by nie budził sprzeciwu w jakiejś galerii czy w C e n t r u m
Sztuki W s p ó ł c z e s n e j , tu m ó g ł w y d a w a ć się nie na miejscu.
T y t u ł z o b o w i ą z u j e . Ciągłość k u l t u r y , to i poszanowanie
tradycji. Oczywiście w r o z s ą d n y c h granicach, więc - jeśli
z t e m a t y k ą erotyki w sztuce, to w szerszym zasięgu, z Szalem
P o d k o w i ń s k i e g o , Siemiradzkim, Malczewskim, wyekspono­
waniem tak w a ż n y c h k o n t e k s t ó w , j a k c h o ć b y Eros i Thanatos.
P o m i ń m y jednak te r o z w a ż a n i a . Wystawa stanowi fakt
dokonany, poruszenie tematyki erotycznej wydaje się niewą­
tpliwą zasługę autorek. Jeśli więc zwracam u w a g ę na l o k a l i ­
zację imprezy, to z tej racji, że nie była bez znaczenia dla
reakcji publiczności. Te same prace, nie b u d z ą c e zdziwienia
3

П. 1. Eros w X V I w. Francja, Szkoła Fontainebleau, Gabrielle d'Estrees z siostrą

172

�1

gdzie indziej, w salach M u z e u m Narodowego m o g ł y się
w y d a ć nie na miejscu. Z w a ż m y przy t y m , że wystawa szokuje
nie przez fakt o b n a ż e n i a tego, co w i n n o być zakryte, lecz
przez to, że dzieje się to w s z t u c e (a więc też dziedzinie,
k t ó r ą się traktuje na specjalnych prawach, m i m o iż artyści
wiele r o b i ą , by o b a l i ć ten m i t , n a r u s z a j ą c wszelkie tabu,
k w e s t i o n u j ą c istniejące d o t ą d kategorie artystyczne, samo
pojęcie sztuki, arcydzieła, artysty).
W kioskach leżą pisma z g o ł y m i panienkami. „ Ż y c i e
Warszawy", informuje o pisemku (polskim), k t ó r e ogłasza
k o n k u r s „czyja to k a ś k a ? " , z w r a c a j ą c się do c z y t e l n i k ó w ,
d o k ł a d n i e zapoznanych z a n a t o m i ą wcześniej pokazywa­
nych dziewczyn. Pierwszy numer niemieckiego pisma dla
polskich nastolatek zawierał reklamowy podarek - prezer­
w a t y w ę . W filmach, zwłaszcza polskich, sceny rozbierankowe występują nawet bez ż a d n e g o uzasadnienia. N a g o ś ć
p r z e s t a ł a s z o k o w a ć . Nie znam pani F i g u r y ani S z a p o ł o w s ­
kiej, ale wiem gdzie m a j ą pieprzyk na piersi, j a k i kształt
p o ś l a d k ó w . Jak „ t o " się r o b i , wiedzą z telewizji nawet dzieci.
W i ę c - co tak d z i w i , a nawet szokuje na wystawie? Nie
lekcja, ale fakt p r z e ł a m y w a n i a pewnych „ t a b u " . W i ą ż e się to
z w y r a ź n y m przesuwaniem w ostatnich latach granic tolerancji :
- na n a g o ś ć , zachowania seksualne,
- na o c h r o n ę i n t y m n o ś c i ,
- na brutalizację, ukazywanie o k r u c i e ń s t w a (i to j a k o
n a t u r a l n ą cechę rzeczywistości),
- na b r z y d o t ę ,
- na perwersje,
- na zło,
- na to, co niegdyś nazywano „ d o b r y m smakiem",
- na d e l i k a t n o ś ć uczuć.
O t ó ż w ś w i a d o m o ś c i wielu ludzi pojęcie sztuki wiąże się
z t y m , co estetyczne, p i ę k n e , w d o b r y m smaku, ale też
i konwencjonalne. A r t y s t a p r z e ł a m u j e te n a w y k i , szokuje, ale
wciąż oczekuje się od twórczości plastycznej innego dystansu
do rzeczywistości, niż np. w filmie. Oczekuje - f o r m y .
Dlatego to, co naturalne w życiu p r y w a t n y m , budzi z a ż e n o ­
wanie na wystawie w M u z e u m N a r o d o w y m .
Z w r ó ć m y u w a g ę też na to, iż pojęcia takie j a k wstyd, same
stają się wstydliwe. W sztuce obserwujemy coraz częściej
p r z y k ł a d y szokowania b r u t a l n o ś c i ą , o k r u c i e ń s t w e m , obrzy­
dliwością; happeningi unurzane we k r w i , oswajają z o k r u ­
c i e ń s t w e m , p o w o d u j ą przesuwanie się granic t e m a t ó w do­
zwolonych i zakazanych, rzeczy naturalnych i zbrodniczych.
Szokowanie niszczy wrażliwość. W s z e l k ą . Z tego w a r t o
z d a w a ć sobie s p r a w ę .
Uderza mnie (rok urodzenia 1920) przekraczanie granic
p r y w a t n o ś c i , p r z e ł a m y w a n i e konwencji, k t ó r e t w o r z ą ciąg­
łość k u l t u r y , c h o ć wciąż p o d l e g a j ą przemianom. Dlatego
czułem się nieswojo c h o d z ą c po wystawie. Nie jestem pewny,
czy np. w przypadku r y s u n k ó w Stajudy (świetnych), nie
n a s t ą p i ł o przekroczenie granicy i n t y m n o ś c i . C h r o n i m y
twarz, jest nawet jej prawna ochrona, a co z resztą? z d o l n y m i
p a r t i a m i naszego jestestwa?
Zastanawiam się, dlaczego zachwyca erotyka, pokazana
w M u z e u m A z j i i Pacyfiku. Sądzę, że w p ł y w a na to jej
kontekst - religijny, filozoficzny. W naszej kulturze o prowe­
niencji j u d e o - c h r z e ś c i j a ń s k i e j , o b y c z a j o w o ś ć jest inna, ciąży
pojęcie grzechu, a więc i z a k a z ó w . S t ą d zapewne seks
spychany poza nawias, obrzydzany, wyklinany, znajduje
ujście w „ ś w i e r s z c z y k a c h " , sex-shopach, rozbieranych fil­
mach, reklamach, j u ż nie tylko k o s m e t y k ó w , ale i samo­
chodów.
E r o t y k a w sztuce Wschodu, I n d i i , Pacyfiku nieodłącznie
z w i ą z a n a jest z p i ę k n e m . K o b i e t y dorodne, gibkie, r a d o ś ć
a k t u , c h o ć i powaga. Tymczasem erotyka na „ n a s z e j "
wystawie jest smutna, nieraz b u d z ą c a wręcz obrzydzenie.
Z m y s ł o w o ś ć , r a d o ś ć dostrzegam w niewielu pracach na
4

II. 2. Tadeusz Boruta, Małżeństwo

według obrazu van Eycka,

1986

wystawie: u Jerzego Jaworowskiego, u Jana Dobkowskiego,
ale przede wszystkim u Barbary Falender (jej rzeźby są przy
t y m piękne) i Teresy P ą g o w s k i e j . N a pewno i w r z e ź b a c h
A l i n y Szapocznikow, ale o nich za d u ż o wiem, przejmuje
więc ś w i a d o m o ś ć ż e g n a n i a ciała, k t ó r e się chce wbrew
chorobie i śmierci ocalić.
Stykamy się tu z k a t e g o r i ą p i ę k n a . T r u d n o w y o b r a z i ć
sobie, że artyści, też przecież ludzie, uciekają w życiu od
niego. Jest problem - p i ę k n a i brzydoty. P o m i n ą ć się go
zupełnie nie da, c h o ć oba pojęcia w c h o d z ą ze s o b ą w skom­
plikowane relacje. W s p ó ł c z e s n y artysta brzydoty się nie b o i ,
więcej - poszukuje jej. L ę k a się ł a d n o ś c i , tandety, kiczu.
B r z y d o t ę m o ż n a uwznioślić, n a d a ć jej wręcz patetyczny
w y m i a r (jak to czyni w swych filmach Fellini), ale erotyka
w kategorii brzydoty po prostu budzi wstręt, nie podnieca.
A czymże jest i n n y m , j a k nie stanem podniecenia? R a d o ś c i ą ,
ale i m ę k ą .
P i ę k n o jest w sztuce niemodne, zwłaszcza w malarstwie.
A l e j a k bez niego p o k a z a ć stan zachwycenia? kokieterię?
perwersje? Z w a ż m y , że erotyka, oczywista i cudownie poka­
zana w filmie, fotografii, teatrze, literaturze - w plastyce
sprowadzona bywa zazwyczaj do aktu. A czym jest akt?
Wystarczy obejrzeć wystawy doroczne wyższych szkół plas­
tycznych. A k t jest ćwiczeniem, trzeba akt z b u d o w a ć , określić
cechy modela, ale ten akt nikogo nie zachwyci. T y m bardziej,
że na modeli bierze się z reguły ludzi wyrazistych, starych,
u ł o m n y c h , zdeformowanych. A k t nie jest więc ani szkołą, ani
p u n k t e m wyjścia. R ó w n i e dobrze m o ż n a n a r y s o w a ć starą
komodę.
C ó ż więc robić? Simone Weil z a u w a ż y ł a , że istotą sztuki
jest d y s t a n s . A więc i aluzja, szukanie asocjacji. Takie
wyjście przyjęli Jan K o s i ń s k i i M a ł g o r z a t a Terlikowska
umieszczając na wystawie ł a w e c z k ę a przed nią p i ę k n e ,

173

�czerwone j a b ł k o . O d k t ó r e g o zresztą wszystko się zaczęło.
W r ó ć m y jednak do wystawy, do jej nazwy. A r s erotica.
Przypomnienie tego pojęcia jest d u ż ą zasługą teamu D z i k o wska-Wierzchowska. A l e erotyka, to c o ś więcej niż seks, niż
w y b ó r pozycji. E r o t y k a to t a k ż e flirt, bicie serca na w i d o k
ukochanej, pragnienie w s p ó l n o t y , miłość, uczucie, zaan­
g a ż o w a n i e emocjonalne, a nie tylko chęć r o z ł a d o w a n i a
napięcia. W ł a ś n i e - erotyka, to przede wszystkim powstawa­
nie tych n a p i ę ć . T o , co dzieli ludzi ( n i e k t ó r y c h ) od zwierząt
(też n i e k t ó r y c h ) , to potrzeba zbudowania sytuacji emoc­
jonalnej, gry m i ł o s n e j , w k t ó r y c h seks jest w a ż n y m finałem.
Upraszczam, ale chodzi m i o z w r ó c e n i e uwagi na o t o c z k ę
u c z u c i o w ą , k t ó r ą ł a t w o wyrazić w poezji, prozie, filmie,
nawet w fotografii, ale - j a k w i d a ć na wystawie - trudno
w plastyce. Jest to zresztą tendencja w y s t ę p u j ą c a znacznie
szerzej, w p r o p o n o w a n y m p o d r ę c z n i k u szkolnym m ó w i się
0 rodzajach ś r o d k ó w ochronnych, sposobach z a k ł a d a n i a
prezerwatyw i t d . , ale ani odrobiny miejsca nie p o ś w i ę c o n o
rodzeniu się i k u l t y w o w a n i u uczuć, o d p o w i e d z i a l n o ś c i za
partnera, za drugiego c z ł o w i e k a . Podobnie w j e d n y m z pro­
g r a m ó w L u z u , przez g o d z i n ę m ó w i o n o o wszystkim, tylko
ani razu nie wspomniano o uczuciu, pierwszym urzeczeniu,
miłości, rzeczywistych problemach.
Oczywiste, że nie m o g ę o c z e k i w a ć od rzeźby czy obrazu
ujawnienia uczuć, to było kiedyś, a teraz k t o wie, czy nie
m o g ł y b y się znaleźć na wystawie o i n n y m tytule (Ars
Amandi?). W c i ą ż m a m w pamięci rzeźbę Magdaleny Więcek,
chyba z lat sześćdziesiątych - j a k się ona n a z y w a ł a ? Wiosna?
M ł o d o ś ć ? Przebudzenie?
N a o b r o n ę a r t y s t ó w trzeba powiedzieć, że sztuka współ­
czesna nie zajmuje się pozytywnymi uczuciami, a n a g o ś ć
występuje w d w ó c h postaciach: konwencjonalnego a k t u
1 alegorii, związanej ze złem i obrzydlistwem czasu, w k t ó r y m
żyjemy, a nieraz i miejscem, w k t ó r y m przyszło n a m istnieć.
O akcie w s p o m n i a ł e m , alegorię m o ż e m y dostrzec na wy­
stawie, c h o ć b y w obrazie Małżeństwo
według obrazu Van
Eycka. Tak opisuje tę p r a c ę k r y t y k z „ T y g o d n i k a Powszech­
nego": „ P o c z ą t e k wystawy to przejście przez piekło, w k t ó ­
r y m straszą wykonane w skali 1:1 autoportrety Tadeusza
Boruty i jego ż o n y A l d o n y Mickiewicz. Portretowani stoją
nadzy na tle okna z p ę k n i ę t ą , rzecz jasna, szybą, w j a k i m ś
peerelowskim M-ileś tam. Za oknem inny b l o k . "
Z a s t a n ó w m y się, czy to A r s Erotica? Pytanie nasuwa się
wiele razy, a to o czymś świadczy. O czym? M o ż e właśnie
0 obronie i n t y m n o ś c i , o p o t r a k t o w a n i u jej j a k o pretekstu do
m ó w i e n i a o świecie. Tak jest, tacy j e s t e ś m y , tacy są i n n i
(przecież D w u r n i k nie m ó w i ł o sobie). Czy ś w i a d o m y w y b ó r
brzydoty, asocjacji o d b i e g a j ą c y c h od erotyki, gry miłosnej
- nie jest w istocie ucieczką od tematu, od z a c h o w a ń
intymnych?
P R Z
1

Ars Erotica, Muzeum Narodowe w Warszawie, styczeń-marzec
1994; Publikacja: album przedstawiający większość prezentowanych
prac: Ars Erotica, opr. Elżbieta Dzikowska i Wiesława Wierzchowska,
Warszawa 1994.
Obie wystawy przygotował Marek Roztworowski w krakowskim
Muzeum Narodowym. Romantyzm... przeniesiono później do Warszawy
1 pokazano w ,,Zachęcie".
Być może warto by zorganizować ekspozycję w Centrum Sztuki
Współczesnej lub w Muzeum Etnograficznym, pokazującą problem
erotyki we współczesnej kulturze, i to w pełnym spektrum, z prasą,
reklamą, pornografią, i oczywiście sztuką, na różnych jej poziomach,
od graffiti klozetowych do dziel takich, jakie się znalazły na omawianej
wystawie.
Przesuwanie granic tolerancji jest zjawiskiem naturalnym, w ostat­
nich 10-20 latach przyśpieszonym inwazją wzorów kultury amerykańs2

3

4

174

I

Nie, wystawa nie jest portretem w ł a s n y m a r t y s t ó w , ich
portretem i n t y m n y m . Raczej b y m j ą n a z w a ł lustrem, w k t ó ­
r y m p r z e g l ą d a m y się wszyscy: świat, k t ó r y nas otacza;
artyści; widzowie; sztuka.
Nie winię nikogo za to, że z wystawy wyziera smutek, że
jest odarta z poezji. Nie ż ą d a j m y za wiele od a r t y s t ó w . N i e
spodziewajmy się, że m o g ą p r z e k r o c z y ć granice konwencji
epoki. T y m bardziej, że nie m u s z ą . Są inne media, lepiej do
tego przysposobione - fotografia, a przede wszystkim film.
Znaczenie wystawy, reakcje na nią w s k a z u j ą , że mamy t u do
czynienia nie t y l k o ze s z t u k ą , ale i z przemianami w modelu
obyczajowości. Toczy się nieustanne zmaganie, w k t ó r y m
j e d n ą s t r o n ę reprezentuje kościół („chrześcijańskie w a r t o ­
ści"), d r u g ą ci, k t ó r z y z r ó ż n y c h (to p o d k r e ś l a m ) p o w o d ó w
walczą o wyzwolenie seksualne. W praktyce z a r ó w n o jedna,
j a k i druga postawa sprowadza się do fizjologii, spermy,
aborcji, prezerwatywy.
Ginie w t y m sporze to, co najważniejsze - uroda życia,
k t ó r e j akt jest tylko zwieńczeniem. E r o t y k a nie m o ż e być
sprowadzona t y l k o do seksu, u t o ż s a m i o n a z pieprzeniem,
radosnym rysowaniem k u t a s i k ó w i cipek.
Smutek wystawy nie w y n i k a z d o b o r u prac, a przynajm­
niej nie t y l k o . W i ą ż e się z ograniczonymi ś r o d k a m i ekspresji
współczesnej sztuki, zwłaszcza gdy je p o r ó w n a m y z m o ż ­
liwościami filmu. F i l m w n i e p o r ó w n a n i e bogatszy i ciekaw­
szy s p o s ó b wprowadza nas w a t m o s f e r ę gry erotycznej,
przynosi sceny, z a p a d a j ą c e na d ł u g o w p a m i ę ć . Sekwencje
z Brzeziny Wajdy nasycone są e r o t y k ą w stopniu n i e m o ż ­
l i w y m do osiągnięcia w plastyce, k t ó r a zawsze jest t y l k o
aluzją, znakiem, symbolem. Te same sytuacje w obrazach
Jacka Malczewskiego i filmie Wajdy mają inną t e m p e r a t u r ę ,
inny s p o s ó b działania na n a s z ą psychikę. Jedno nie zastąpi
drugiego. Powaga i hieratyczność płócien Jerzego Nowosiels­
kiego nie da się zastąpić ruchem filmowej klatki, ale tworzenie
napięcia, stanu, w k t ó r y m u t o ż s a m i a m y się z emocją t w o r z o n ą
na ekranie, nie jest możliwe przy kontemplacji obrazu.
K t o ś , k t o oczekiwał, iż Ars Erotica p o d z i a ł a na niego j a k
afrodyzjak, m u s i a ł d o z n a ć nieuniknionego rozczarowania.
W a r t o ś c i ą wystawy jest bowiem to, iż ukazuje granice
i możliwości d z i a ł a n i a obrazu czy rzeźby. Traktowanie ich
j a k o intymnego p a m i ę t n i k a byłoby nonsensem, nawet gdy
w e ź m i e m y pod u w a g ę szkice Stajudy. Sztuka m ó w i o świecie,
o mnie, o tobie, o u d r ę c e artysty, o smutku i niespełnieniu,
o szczęściu, do k t ó r e g o się d ą ż y , o samej sobie - ale b ę d ą c
f o r m ą , m ó w i o t y m z dystansem. U t o ż s a m i e n i e z sytuacją
p r z e d s t a w i o n ą , tak istotne w przeżyciu filmu, w zasadzie nie
istnieje we w s p ó ł c z e s n y m obrazie czy rzeźbie.
Dlatego nie m o ż n a o c z e k i w a ć od wystawy, nawet najpięk­
niej z a t y t u ł o w a n e j , tego, czego nie jest w stanie n a m ofiaro­
wać.
PISY
kiej, reklamami, filmami. Jednak nawet w tym okresie daje się zauważyć
zmiana w tym, co „wolno" i „nie wolno". Przykładem - zdjęcia
„Playboya" z lat pięćdziesiątych przedstawiały ciało „porcelanowe",
zabronionych włosków, widocznych por skóry. Później odblokowano
ten zakaz redakcyjny. Dziś zabroniona jest pornografia posługująca się
dziećmi. W londyńskim Hyde-Parku jeszcze w latach siedemdziesiątych
pilnie baczono, by leżące pary (w dowolnych pozycjach) nie wykonywały
żadnego ruchu. Dziś już ruch nie szokuje. Tolerancja na okrucieństwo,
brutalność, krew inna jest np. w Japonii, niż w Europie, chociaż filmy
amerykańskie w ostatnich latach eksponują okrucieństwo wojny, mor­
derstw, napadów w sposób, jeszcze kilka lat temu, niemożliwy do
pokazania na ekranie. Daje się zauważyć (u nas) szybsze przesuwanie
granic tolerancji na brutalność, okrucieństwo, niż na erotykę. Świadczy
o tym ustalana granica wieku przy oglądaniu filmów.

�Eros w opłotkach
Są rzeczy, k t ó r e się r o b i , ale o k t ó r y c h się nie m ó w i .
Przynajmniej g ł o ś n o . P o z o s t a j ą w sferze p r y w a t n o ś c i . K u l ­
tura m i ę d z y i n n y m i w t y m się przejawia, że zakreśla granice
s p o ł e c z n e g o przyzwolenia. Toczy się nieustanna gra o te
granice, zawężenie - b ą d ź poszerzenie obszaru spraw nie
ujawnianych, intymnych. Jednym z e l e m e n t ó w tej gry jest
t w ó r c z o ś ć , właśnie ona, obok komercyjnych p r z e j a w ó w
k u l t u r y masowej, rozsadza dotychczasowe granice akcep­
tacji, przy czym j e d n y m z najważniejszych ś r o d k ó w d z i a ł a n i a
współczesnej sztuki jest szokowanie widza. Szok należy do
strategii d z i a ł a n i a , zdarza się, że w istocie t y l k o do niego
ogranicza się sens wypowiedzi t w ó r c y . Zwraca u w a g ę ,
podobnie j a k reklama.
W kulturze współczesnej n a g ł o ś n i e n i e spraw z w i ą z a n y c h
z e r o t y k ą wiąże się przede wszystkim z sekularyzacją życia:
odchodzeniem od z a k a z ó w i n a k a z ó w religii oraz z interesem
wielkiego biznesu. Tego od p r z e m y s ł u ś r o d k ó w antykoncep­
cyjnych, pism takich j a k „ P l a y b o y " , „ C a t s " , reklam, kaset
video, s e x - s h o p ó w i t d . W p r o w a d z a j ą one t e m a t y k ę erotycz­
n ą w j a w n у obszar naszego życia.
Z a s i ę g wkraczania erotyki w ten obszar zależy od k o n w e n ­
cji ś r o d o w i s k o w y c h . M o ż n a wykreślić m a p ę z a c h o w a ń spo­
łecznych, k o n w e n a n s ó w . T o , co uznaje się za dopuszczalne
w mieście, w y w o ł a oburzenie na wsi. Pisma z rozebranymi
panienkami, k t ó r e nie dziwią w witrynach k i o s k ó w z p r a s ą ,
nie b ę d ą na miejscu w poczekalni dentysty czy adwokata.
Nawet takie j a k „ T w ó j S t y l " , czy „ P a n " , k t ó r e w inteligenc­
kich domach często m o ż n a s p o t k a ć , zdziwiłyby nas w d o m u
parafialnym, b ą d ź w gabinecie dyrektora I n s t y t u t u Sztuki.
Nie m ó w i ą c j u ż o wsi, do k t ó r e j stylu pisma te podobnie
pasują, j a k „ A r s E r o t i c a " do M u z e u m Narodowego.
Z r ó ż n i c o w a n i e występuje t a k ż e w grupach wiekowych.
M ł o d z i ludzie nie s t r o n i ą od nagości, w mieszkaniach ich
r o d z i c ó w , a t y m bardziej d z i a d k ó w , poster l u b kalendarz
z r o z e b r a n ą p i ę k n o ś c i ą w y d a ł b y się dysonansem. T o , co
wyda się oczywiste w biurze warsztatu naprawy samo­
c h o d ó w , w kabinie k i e r o w c ó w T I R - a , w i n n y m miejscu
spotka się z w y r a ź n y m sprzeciwem. Z w ł a s z c z a na wsi.
Nasuwa się wniosek, tyleż uproszczony, co niesłuszny, że
ekspansja n a g o ś c i wiąże się z p o s t ę p e m cywilizacyjnym,
naszym p r y w a t n y m wkraczaniem w E u r o p ę . Rzeczywiście,
w latach m i ę d z y w o j e n n y c h z d a w a ć się m o g ł o , iż j e d n y m
z podstawowych w y z n a c z n i k ó w p o s t ę p u jest walka o u ś w i a ­
domienie seksualne, wprowadzenie tematyki erotycznej w j a w n y obieg k u l t u r y . Słówka Boya i a r t y k u ł y Ireny K r z y w i c ­
kiej w y z n a c z a ł y biegun p o s t ę p u , podczas gdy na d r u g i m
z n a j d o w a ł się k s i ą d z P i r o ż y ń s k i i ciemna p a r a f i a ń s z c z y z n a .
Dzisiaj takie uproszczone widzenie p r o b l e m u w y d a ć się
m o ż e groteskowe. Istota rzeczy wykracza poza ten p o d z i a ł .
Rzeczywiście g r o ź n a jest komercjalizacja k u l t u r y , ucieczka
o d d u c h o w o ś c i , rozmywanie k r y t e r i ó w w a r t o ś c i . Takie poję­
cia j a k : honor, p r a w o ś ć , dyskrecja, o d p o w i e d z i a l n o ś ć , lojal­
n o ś ć - b r z m i ą j u ż niemal s t a r o ś w i e c k o . N i e p o k o i inwazja
chamstwa, b r u t a l n o ś c i , cwaniactwa. Z w ł a s z c z a w stosun­
kach m i ę d z y l u d ź m i , m ę ż e m i ż o n ą , dziećmi i rodzicami,
c h ł o p c e m i dziewczyną. Jeśli więc trzeba b r o n i ć prawa do
i n t y m n o ś c i , to z tej pozycji - k u l t u r y uczuć, k u l t u r y za­
c h o w a ń . Nie z a ś tego, czy wypada p o k a z y w a ć gołe piersi.
P o w i e d z i a ł b y m , iż nie chodzi o to - с o, lecz - j a k i g d z i e .

M u z e u m publiczna galeria - z o b o w i ą z u j ą . Przede wszyst­
k i m do troski o j a k o ś ć tego, co się pokazuje. Organizatorzy
wystaw, kierownicy galerii nie są przecież u r z ę d n i k a m i ,
k t ó r y c h nie obchodzi, co się dzieje. P o ś r e d n i c z ą m i ę d z y
p u b l i c z n o ś c i ą a a r t y s t ą . O d p o w i a d a j ą za to, co p o k a z u j ą .
Rozumiem chęć w y w a ż a n i a drzwi przez artystę ( k t o ma b y ć
ekshibicjonistą, j a k nie on?), ale czy m u s z ą to b y ć drzwi do
szaletu?
Oczywiście źle, że k t o ś przebił p a r a s o l k ą obraz Maneta.
W y c i ą g n i ę t o z tego wnioski, w muzeach p o w s t a ł y o b o w i ą z ­
kowe szatnie. M a n e t o w i eksces nie zaszkodził, incydent
wszedł do książek o impresjonizmie. O b u r z ą się m o i koledzy,
ale m a m p e w n ą s y m p a t i ę dla damy - j a k pisano - „ w
balzakowskim w i e k u " , k t ó r a u k r a d ł a z wystawy w M u z e u m
N a r o d o w y m k o m p o z y c j ę o b r a ż a j ą c ą jej uczucia religijne.
Eksponat s k ł a d a ł się z k i l k u zdjęć smutnej nagości, i nie
0 fotografię damie c h o d z i ł o , lecz o to, że kompozycja
n a w i ą z y w a ł a do k s z t a ł t u krzyża. Sądzę, że artysta nie m i a ł
bluźnierczych intencji, ale organizatorzy p o w i n n i byli z d a ć
sobie s p r a w ę , że praca jego tak m o ż e b y ć odebrana. D o nich
m a m pretensję, no i do dyrekcji, k t ó r a nie p o t r a f i ł a z a p e w n i ć
wystawianym eksponatom bezpieczeństwa. C ó ż po super
zabezpieczeniach, elektronice i t d . , skoro m a c h a j ą c papier­
kiem, owa dama spokojnie w y n i o s ł a k o m p o z y c j ę W i k t o r a
Guta.
Wystawa u w i d o c z n i ł a znaczenie problemu granic społecz­
nej akceptacji i rolę miejsca, w k t ó r y m prace pokazano. A r s
erotica istnieje jednak i poza obszarem działalności profes­
jonalnych a r t y s t ó w . W sztuce ludowej (współczesnej);
w folklorze; w malarstwie i rzeźbie a m a t o r ó w .
Zacznijmy od sztuki ludowej. W dawnej, związanej z tra­
dycją, tematyka erotyczna nie w y s t ę p o w a ł a . M a l a r s t w o
1 rzeźba należały do obszaru sacrum. Jedynym ich wzorcem
była sztuka kościelna, wzory ikonografii chrześcijańskiej.
Obraz j u ż z racji tego, co p r z e d s t a w i a ł i jakie funkcje pełnił
w d o m u , nie m ó g ł służyć w y r a ż e n i u erotyki. W ś w i a t o p o ­
glądzie j u d e o - c h r z e ś c i j a ń s k i m rola seksu o g r a n i c z a ł a się do
bogobojnego p ł o d z e n i a dzieci. Istniała, ale w u k r y c i u , jego
jawna manifestacja w sztuce nie była m o ż l i w a . Jedyny
wyjątek s t a n o w i ł o przedstawienie A d a m a i Ewy w Raju.
E r o t y k a w micie rajskim zaczyna się od j a b ł k a . Zycie „ n a
w ł a s n ą r ę k ę " - od wygnania z Raju. J a b ł k o - erotyka należą
do repertuaru pokus s z a t a ń s k i c h . T o szatan, przez e r o t y k ę ,
rozbija s p o k ó j rajskiego życia, gdzie wszystko t r w a w szczęś­
l i w y m bezruchu. Z w i e r z ę t a nie zagryzają się nawzajem,
ludzie nie starzeją się, bierni, poddani w o l i Pana. D o p i e r o
wygnanie zmusza ich do uruchomienia szarych k o m ó r e k ,
wykazania z a r a d n o ś c i . Skazani na z i e m s k ą d o l ę uczą się
w y k o r z y s t y w a ć ogień, p o s ł u g i w a ć k o ł e m . A l e w sztuce
ludowej A d a m i Ewa ukazani są zazwyczaj t y l k o w jednej
sytuacji - symbolicznej, po obu stronach drzewa, w o k ó ł
k t ó r e g o owija się w ą ż . W ą ż kusi E w ę , Ewa kusi A d a m a .
Znane nam rzeźby i obrazy nie m a j ą w sobie energii, seksu.
A b y n a g o ś ć nie p r o w o k o w a ł a s p r o ś n y c h myśli, miejsca
najbardziej erogenne zakrywano, figury przedstawiano sche­
matycznie, j a k to w i d a ć np. w obrazie na szkle z San­
domierza.
Oczywiście nie znaczy to, że zachowania ludyczne, seks,
erotyka nie w y s t ę p o w a ł y w kulturze i życiu wsi. J u r n o ś ć ,

175

�obscena t o w a r z y s z y ł y życiu, zwłaszcza m ł o d z i e ż y , jednak
t y l k o w gadkach, p r z y ś p i e w k a c h , t a ń c u , symbolice zacho­
w a ń w czasie weselnego o b r z ę d u , topienia Marzanny, zabaw
H e r o d o w y c h - nigdy jednak nie w obrazach i r z e ź b a c h .
E r o t y k a , kokieteria istniały zapewne na dawnej wsi w stop­
niu nie mniejszym niż w mieście, jednak w formie skonwen­
cjonalizowanej, ograniczonej do społecznie przyzwolonych
sytuacji.

ludowej - tak! ale n a g o ś ć , erotyka, s p r o ś n o ś ć ? Jednak, kiedy
p a t r z ę na sceny biczowania Pana Jezusa, przebicie b o k u
strzałą, wydaje m i się, że żarliwa wiara wiedzie j ą do stanu
takiej egzaltacji, w k t ó r e j trudno j u ż oddzielić a b s t r a k c j ę o d
egzaltacji, niewolnej o d erotyki. Tej - splecionej z o k r u c i e ń s t ­
wem. P o n i e w a ż , u p r a s z c z a j ą c , m o ż n a powiedzieć, że o k r u ­
c i e ń s t w o zawiera w sobie prefigurację erotyzmu, jest jego
f o r m ą , mniej czy bardziej z a k a m u f l o w a n ą , p r z e s u n i ę t ą .

Pojęcie obrazu i rzeźby w i ą z a n o z religią. O ł t a r z y k ,
kapliczka, obrazy na ścianie miały z a p e w n i ć d o m o w i Ł a s k i
Boże, c h r o n i ć od nieszczęść. D o p i e r o w okresie m i ę d z y ­
wojennym wkracza na wieś stereotypowy widoczek, częściej
bukiet b z ó w czy r ó ż w wazonie. N o i oczywiście fotografia
ś l u b n a , często d u ż a , ręcznie malowana. W latach po okupa­
cji - pojawia się d o ś ć powszechnie makatka, ale i na niej
tematyka skonwencjonalizowana: A n i o ł Stróż strzeże dzieci
p r z e c h o d z ą c e przez k ł a d k ę nad strumieniem, jelenie, grzyby,
k o t k i . Ż a d n e j golizny.

W malarstwie i rzeźbie a m a t o r ó w n a g o ś ć w y s t ę p u j ą
zazwyczaj w sytuacji, k t ó r a stanowi k u temu pretekst. Jan
P ł a s k o c i ń s k i , amator, k t ó r y po latach nieudolnie realistycz­
nego malowania stał się „ n a i w n y m " , w y k o r z y s t u j ą c podpat­
rzone u innych malarzy chwyty, w p o c z ą t k a c h swej t w ó r c z o ­
ści m a l o w a ł sceny, w k t ó r y c h w y s t ę p o w a ł y biuściaste, dobrze
rozwinięte dziewczyny. Pretekstem tematycznym był cyrk,
gimnastyka, gra w k o s z y k ó w k ę (il. 14). M a l a r z , s k r ę p o w a n y
konwencjami ś r o d o w i s k a przyodziewa swe dziewczyny w gi­
mnastyczny k o s t i u m , co jednak nie niszczy erotycznego
podtekstu obrazu.

Temat erotyczny, a ściślej m ó w i ą c - n a g o ś ć , pojawiła się za
s p r a w ą ludzi z miasta. Proszę spojrzeć na M a r i ę M a g d a l e n ę
Jędrzeja W a w r y (il. 10). Stary ś w i ą t k a r z nigdy by się sam nie
z d e c y d o w a ł na wyrzeźbienie gołej kobiety, ale usilnie pro­
szony przez Emila Z e g a d ł o w i c z a , uczynił to. T r a k t o w a ł
bowiem Z e g a d ł o w i c z a j a k dobrodzieja. Umieścił między
drzewkami M a r i ę M a g d a l e n ę . N i e świętą, wręcz przeciwnie,
ale przecież w y s t ę p u j ą c ą w Ewangelii obok Chrystusa.
Magdalena jest goła, ale i nie jest n i ą , W a w r o bowiem
umiejętnie skrył atrakcje jej kobiecości.
Nie seks, ale u k r y t a erotyka, p e ł n a poezji, występuje
w rzeźbie Leona K u d ł y Dziewczyna z sarenką. Ale K u d ł a
należał do małej grupy dawnych rzeźbiarzy, k t ó r z y tworzyli
j u ż nie dla ś r o d o w i s k a wiejskiego, ale dla siebie, dla swych
przyjaciół i o p i e k u n ó w , zwłaszcza dla K a r o l a T c h o r k a ,
warszawskiego r z e ź b i a r z a i marszanda.
We współczesnej rzeźbie właśnie Ewa, niekiedy nawet bez
A d a m a , stanowi pretekst do ukazania k u s z ą c e g o ciała.
W malarstwie na szkle, w s p ó ł c z e s n y m , oderwanym j u ż od
konwencji tematycznej dawnej sztuki, j u r n o ś ć , erotyka do­
m i n u j ą w dynamicznych scenach malowanych przez J a n i n ę
Jarosz i Z d z i s ł a w a Walczaka.
F o l k l o r , j a k j u ż o t y m m ó w i l i ś m y , przepojony był treś­
ciami ludycznymi. W i ą ż e się to z miejscem i sytuacją
- weselem, z a b a w ą . G o ł a kobieta, a zwłaszcza eksponowana
ta część jej ciała, na k t ó r e j siedzi, w y s t ę p o w a ł w zwyczajach
pasowania na flisaka. Adept m u s i a ł figurę naturalnej wielko­
ści p o c a ł o w a ć w zad, i dopiero ten moment wieńczył
ceremonię.
Istnieje, znana psychiatrom i seksuologom, zależność
między seksem a o k r u c i e ń s t w e m . P r z e ż y w a n i e biczowania
Pana Jezusa, w y o b r a ż e n i a św. Sebastiana, b r o c z ą c e g o k r w i ą ,
m ę c z e ń s t w a świętych - m o g ł y , c h o ć nie m u s i a ł y , p o r u s z a ć
t a k ż e b o d ź c e erotyczne. D o t y c z y ł y zresztą nie tylko nagiego
ciała, ale i samej uwielbianej istoty. M i ł o ś ć rzadko kiedy ma
w y m i a r tylko abstrakcyjny. N i e przypadkiem święte postaci
idealizowano. Chrystus musi b y ć p i ę k n y , t r u d n o wręcz
w y o b r a z i ć go sobie j a k o niewielkiego wzrostu, brzydkiego
m ę ż c z y z n ę . T a k ż e w większości o b r a z ó w i figur M a t k a
Boska ma twarz śliczną, rysy regularne, w Polsce jest jasna,
b r o ń Boże - c z a r n o w ł o s a i czarnooka o semickiej urodzie!
W s p a n i a ł a malarka M a r i a n n a W i ś n i o s nigdy by się nie
ośmieliła n a m a l o w a ć sceny erotycznej. Ilustracja piosenki

176

D l a Kazimierza Szuberta, emeryta, r z e m i e ś l n i k a , preteks­
tem do pokazania n a g o ś c i i erotyki stał się d i a b e ł kusiciel.
W ł a ś n i e kuszenie ilustruje scena r o z g r y w a j ą c a się nad sta­
wem, w ś r ó d drzew i k w i a t ó w . Piersiasta kobieta c h r o n i
d ł o ń m i to, co stanowi przedmiot p o ż ą d a n i a nagiego, tłus­
tego pana z diabelskimi r ó ż k a m i na głowie ( i l . 21).
Plastycznie ciekawy jest obraz Jana Kaweckiego przed­
stawiający kobiety k ą p i ą c e się w lesie, o zachodzie słońca
(il. 20). Obraz jest u p o r z ą d k o w a n y , zwarty kompozycyjnie,
0 kolorystyce typowej dla malarza - strefy ciemno-granatowe przecina, r o z j a ż o n y pas ż ó ł t o - c z e r w o n e g o
zachodu słońca.
Ten sam w ą t e k - k ą p i ą c y c h się kobiet p o d j ą ł Kazimierz
Jakubowski, amator z S z y d ł o w c a ( i l . 19). K o p i u j ą c , na­
śladując reprodukcje z a l b u m ó w , d o s z e d ł do znacznej spraw­
ności. N a l e ż y do nielicznych s a m o u k ó w , k t ó r z y r a d z ą sobie
z a n a t o m i ą przedstawianych postaci. Z a w d z i ę c z a to nie
tylko umiejętności obserwowania i sprawnej d ł o n i , ale
1 temu, że ma w d o m u i d e a l n ą m o d e l k ę ; ż o n ę , c h ę t n i e
p o z u j ą c ą w r ó ż n y c h , nader w y m y ś l n y c h pozach. Jakubows­
kiego p i ę k n o kobiecego ciała fascynuje niezmiennie, i by je
u k a z a ć w y m y ś l a r ó ż n e preteksty, j a k np. zawalenie się
świątyni Salomona, k ą p i e l dziewcząt, reminiscencje scen
mitologicznych, zabawy na plaży.
O funkcji kompensacyjnej erotyki świadczy cała t w ó r ­
czość malarska Romana B u c z y ń s k i e g o . Kiedy go p o z n a ł e m
p o r u s z a ł się z trudem, ciężko chory, cierpiący na a s t m ę
i serce, ale oczy m i a ł r o z e ś m i a n e , błyszczące j a k u m ł o d e g o
c h ł o p c a . K o c h a ł „ t e sprawy", ale p o z o s t a ł o m u j u ż t y l k o
w y ż y w a n i e się w malarstwie. W niej występuje nieustannie,
wręcz obsesyjnie tematyka erotyczna. I k a r i Dedal prezen­
tują swą m ę s k o ś ć bez ż a d n e j ż e n a d y , a pikanterii d o d a j ą i m
wielkie, archanielskie skrzydła. N a i n n y m kartonie naga,
z j ę d r n y m i piersiami i sutkami j a k śliwki, klęczy M a r i a
Magdalena, a b ł o g o s ł a w i j ą Pan Jezus. Inne obrazy - zbiera­
nie j a b ł e k . Pejzaż, przy drzewie stojący tyłem do widza nagi
m ę ż c z y z n a , na grzbiecie k t ó r e g o siedzi naga p o s t a ć , też tyłem
do nas i rwie j a b ł k a . Atletycznie zbudowana kobieta,
o twarzy ż o n y , w y o b r a ż a E u r o p ę . Stoi z z a ł o ż o n y m i nogami,
o p i e r a j ą c się plecami o m a ł e g o , białego byczka. Porwanie
Europy - s k o m e n t o w a ł malarz. Ja m i a ł e m wręcz odwrotne
skojarzenie. Nawet m a l u j ą c z racji jakiejś rocznicy Chopina

�Ma

II. 3. Jan Gajewski, Żona

m

śpi; il. 4. Lucas Cranach. Nimfa wodna, 1518; il. 5. Ludwik Więcek,
według Cramacha

Nimfa,

777

�II. 6. Bronisław Dynda, W niedzielę

rano; il. 7. Anna Ferek, Kobieta i amorki, stiuk, 1980;

(ubranego) Buczyński tak modeluje pejzaż, że bez t r u d u
dostrzegamy w n i m ukryte kształty niewieście. A n t r o p o m o r fizuje drzewa, g ó r y , linię horyzontu, ciesząc się w y m y ś l o n y m
konceptem. Ciesząc, sam bowiem, a ściślej - wraz z ż o n ą był
g ł ó w n y m o d b i o r c ą swych dzieł. M a l o w a ł dla własnej przyje­
m n o ś c i , c h o ć c h ę t n i e i z w i d o c z n ą satysfakcją p o k a z y w a ł
ludziom swe prace. Nawet w łazience w y m a l o w a ł n a g ą
p o s t a ć leżącą nad w a n n ą i nagiego a n i o ł a na drzwiach.
Kompensacyjna m o ż e się w y d a ć t a k ż e t w ó r c z o ś ć A n n y
Ferek. Chora, słaba, wciąż urodziwa, mieszka otoczona
gipsowymi a m o r k a m i . Zna się na sztukaterii, p r a c o w a ł a
przed wypadkiem, k t ó r y w y e l i m i n o w a ł j ą z życia zawodowe­
go, j a k o konserwator z a b y t k ó w . Pulchne, b i a ł o - r ó ż o w i u t k i e
a m o r k i otaczają j ą ze wszystkich stron. T o jest jej A r k a d i a ,
świat pogodny, figlarny, pozbawiony n a m i ę t n o ś c i i dusznej
erotyki ( i l . 7).

178

I

Teofil Ociepka w pokazanym t u rysunku (il. 9) sadza n a g ą
dziewczynę na grzbiecie smoka. Jego paszcza (taka sama j a k
na obrazie w warszawskim muzeum etnograficznym) z obleś­
nie w y s u n i ę t y m j ę z y k i e m znajduje się akurat na w y s o k o ś c i
krocza. M o ż n a nie wiedzieć nic o stosunku malarza do spraw
seksu, nie o r i e n t o w a ć się w t y m , że do s z e ś ć d z i e s i ą t k t ó r e g o ś
r o k u życia był on z a t w a r d z i a ł y m kawalerem, abstynentem
przekonanym, że kobieta należy do a r s e n a ł u diabelskich
pokus - a przecież erotyczny, perwersyjny aspekt rysunku
jest dla nas oczywisty. Notabene stary malarz - okultysta,
k t ó r y przez większość swego życia s u b l i m o w a ł p o p ę d sek­
sualny, w k o ń c u uległ kobiecie. Ożenił się, c h o ć , p r a w i d łowiej b y ł o b y p o w i e d z i e ć - został wzięty w m a ł ż e ń s k i
związek.
E r w i n S ó w k a chętnie maluje kobiety, są to zazwyczaj
postacie z w i ą z a n e z jego w y o b r a ź n i ą k o s m o l o g i c z n ą , astral-

�Jan Malik, Adam i Ewa, rzeźba współczesna; il. 9. Teofil Ociepka, rys. o ł ó w k i e m , 1958; il. 10. Jędrzej Wawro, Maria
lata trzydzieste

Magdalena,

179

�П. I I , 12. Jarosław Miklasiewicz, Dama z pochodnią

180

i Szopka; il. 13. Roman Buczyński: A n i o ł na drzwiach łazienki; il. 14. Jan Płaskociński,
Koszykarki, 1959;

�I

181

�II. 19. Kazimierz Jakubowski, Kąpiące

n ą . Mocarne, nagie, lekko okryte p r z e z r o c z y s t ą szatą t w o r z ą
swoistą W a l h a l l ę . Spokojne, pozbawione seksu, mocno
stojące na nogach p r z y p o m i n a j ą obrazy Hodlera, ale wolę
chyba te - S ó w k i . N a r o d z i n y u c z u ć należą do tej właśnie serii
o b r a z ó w . Raz, raczej dla ż a r t u , ale malarskiego, maluje akt
grubej siedzącej kobiety ( i l . 23).
Szczególny jest casus Szczepana M u c h y . Gajowy, dosko­
nale czuł walor drewna, zawsze jednak swe rzeźby bejcował
na ciemny b r ą z , tylko oczy p o z o s t a w i a ł jasne, błyszczące j a k
reflektory. Za k ł o p o t y , k t ó r e go d o t k n ę ł y , winił s ą s i a d ó w .
Nie znosił ich. Skryty, z biegiem lat coraz bardziej z a m y k a ł
się w obszarze swego d o m u . Podejrzewał, że go śledzą,
p o d p a t r u j ą , u s t a w i ł więc przed budynkiem rzeźby w y r a ź n i e
prowokacyjne. N a jednej n a p i s a ł „ ś p i c e l " , inne s z o k o w a ł y
swą obscenicznością ( i l . 22).
W sztuce ludowej, j a k zresztą wszędzie w życiu, m o ż n a
w y r ó ż n i ć t w ó r c ó w , k t ó r y m bliższa jest sfera nieba, j a s n o ś c i ,
czystości, i takich, z p o d znaku ciemnych mocy. O ile do

182

się; il. 20. Jan Kawecki, Kąpiące

się

pierwszych zalicza, bez wahania H e r ó d k a , W . Oleksego, K .
G a w ł o w ą , to biegun „ s z a t a ń s k i " najlepiej chyba reprezen­
tuje t w ó r c z o ś ć M u c h y . D i a b ł ó w zresztą rzeźbił ze szczegól­
n y m upodobaniem.
W y j ą t k o w a w swej formie, ale t a k ż e tematyce, jest sztuka
B r o n i s ł a w a Surowiaka. M ó w i on w niej o świecie, o walce zła
z dobrem ( i l . str. t y t u ł o w a ) . Są to w istocie kompozycje
0 walorze moralitetu. Rysunek, k t ó r y r e p r o d u k u j ę jest
o p o w i e ś c i ą o świecie, w k t ó r y m współżycie ludzi staje się
zasadniczym celem ich d z i a ł a n i a , z a p e w n i a j ą c ciągłość ro­
dzaju. C i , k t ó r z y umarli, i ci, k t ó r z y żyją t w o r z ą jedno, obraz
1 sens świata. Postacie splecione konwulsyjnie w g ó r n y m
p a ś m i e kompozycji raczej o p o w i a d a j ą o seksie, erotyce, niż
j ą w y r a ż a j ą . Surowiak, podobnie j a k w „ A r s E r o t i c a "
Boguta, poprzez n a g o ś ć , sytuacje, m ó w i o świecie, a nie
o istocie erotyki. R y s u n k i tuszem, pracowite, precyzyjne,
świadczą o dużej wrażliwości artystycznej, o myśleniu plas­
tycznym. M o ż e intuicyjnym, nie w pełni ś w i a d o m y m , ale

�widocznym w wielu pracach tego artysty. Z zawodu technika
poligraficznego.
O d d z i e l n ą g r u p ą prac, o k t ó r y c h c h c i a ł b y m w s p o m n i e ć
w t y m miejscu są prywatne p a m i ą t k i , n o t a t k i , zapiski. Szkic,
rysunek, rzeźba - p r z e d s t a w i a j ą c a leżącą k o b i e t ę , p r z e w a ż ­
nie ż o n ę . N a j e d n y m z takich r y s u n k ó w , odnalezionych po
śmierci B r o n i s ł a w a D y n d y , widzimy jego p o k ó j , z p a l m ą
i ż o n ą , leżącą w łóżku. Szkic nosi tytuł Niedzielny poranek
(il. 6), jedyny wolny dzień w r o c ł a w s k i e g o listonosza. F i l i g ­
ranowej postury codziennie nosł ciężką, wielką t o r b ę , u m ę ­
czony p r a c ą , z nadzieją, że podobno n i e d ł u g o przydzielą m u
lżejszą t o r b ę . Jego prywatne życie, to była właśnie ż o n a ,
p o k ó j w k t ó r y m leżały sterty namalowanych o b r a z ó w ,
i myśl, w czasie roznoszenia listów, o t y m , co będzie m a l o w a ć
po powrocie do d o m u .
R z e ź b a Jana Gajewskiego, u k a z u j ą c a ż o n ę śpiącą w ł ó ż k u
(il. 3) jest j e d y n ą , j a k ą znam o tej tematyce. Stary rzeźbiarz
należał do tych wiejskich t w ó r c ó w , k t ó r y c h nazywamy
samorodnymi. N i e p o d e j m o w a ł tematyki konwencjonalnej,
religijnej, rzeźbił m a ł e figurki, k t ó r y c h nie m a l o w a ł i nie
lakierował.
M a l o w a ł , kredkami, ż o n ę na tapczanie, w łóżku, w kąpieli,
ale t a k ż e w innych sytuacjach (np. z koniem, na koniu).
Teodor Centlewski. Był to w istocie szloch starego, nieszczęś­
liwego człowieka, szewca ze Ż n i n a , niepocieszonego po
stracie n a j d r o ż s z e g o sobie człowieka. Osamotnionego. W ł a ­
śnie po śmierci ż o n y o d d a ł się malowaniu i rysowaniu, by
mieć coś do roboty, zagłuszyć b ó l .
Interesującą interpretację a k t u leżącej kobiety spotykamy
u L u d w i k a W i ę c k a . Ten „ n a i w n y " , bardzo j u ż chory malarz,
w y k o n a ł z właściwą sobie s t a r a n n o ś c i ą „ r e p l i k ę " obrazu
L u k i Cranacha. Więcek, o k t ó r y m p i s a ł e m obszernie przed
k i l k o m a laty, bardzo był wrażliwy na wdzięki niewieście.
Z w y p i e k a m i na twarzy o b s e r w o w a ł c ó r k ę gospodarza,
u k t ó r e g o p a s a ł k r o w y , kiedy ta o p a l a ł a się na łączce
w czerwonym b i k i n i ; z p r z y j e m n o ś c i ą p r z y g l ą d a ł się a k t o m
w albumach malarstwa. N a p o c z ą t k u , kiedy po raz pierwszy
o t r z y m a ł p r o p o z y c j ę zrobienia k o p i i obrazu A n n y Giintner,
u z n a ł za nieprzystojne malowanie gołej kobiety w o d s u n i ę ­
tych na czoło okularach słonecznych, więc w swej k o p i i

II. 21. Józef Szubert, Kusiciel świata; il. 22. Szczepan Mucha, figura,
która stała przed domem

183

�odział ją w s u k i e n k ę . P ó ź n i e j , m a l u j ą c dla siebie, nie m i a ł j u ż
ż a d n y c h s k r u p u ł ó w , kopia L u k i Cranacha (Nimfa wodna
odpoczywająca
przy studni) d o k ł a d n i e oddaje p o z ę leżącej
postaci z figlarnie rozcapierzonymi palcami u s t ó p ( i l . 5),
c h o c i a ż artysta zmienia ś w i a d o m i e tło, cofa s t u d n i ę , roz­
budowuje, a zarazem rustykalizuje a r c h i t e k t u r ę .
Ostatnim t w ó r c ą - a m a t o r e m , o k t ó r y m c h c i a ł b y m wspo­
m n i e ć na t y m miejscu jest Bogdan Ziętek. Z a c z ą ł od rzeźby.
Z a l e ż a ł o m u na d o k ł a d n y m oddaniu ruchu, gestu, gry
mięśni. Jego n i e d u ż e g o f o r m a t u figurki s p o r t o w c ó w , zwłasz­
cza a t l e t ó w e k s p o n o w a ł y m u s k u l a t u r ę , u r o d ę ciała. W i n ­
nych u k a z y w a ł dziewczęta, czasem w w y z y w a j ą c o erotycz­
nych pozach. Ale to wszystko go nie z a d o w a l a ł o . S z u k a ł
innych f o r m wyrazu - i konsekwentnie m y ś l ą c powiększył
figurki nagich dziewcząt do naturalnych r o z m i a r ó w . Po­
wstały manekiny, z r u c h o m y m i r ę k o m a , g ł a d k i e i k u s z ą c e ,
„jak ż y w e " . Atrakcyjne w swym d z i a ł a n i u .
M a n e k i n niepokoi, zdaje się mieć swoje w ł a s n e życie. Jest
bardziej „ ż y w y " od r z e ź b i o n e g o a k t u w b r ą z i e lub mar­
murze. P a m i ę t a m zawstydzenie, kiedy w nocy, i d ą c k t ó r ą ś
z l o n d y ń s k i c h ulic z o b a c z y ł e m w i t r y n ę wielkiego magazynu.
Przebierano manekiny w nowe sukienki. Stały rozkraczone,
nagie, w wyuzdanych pozach. P o c z u ł e m się nieswojo, j a k ­
b y m p o d g l ą d a ł rozebrane dziewczyny. K i e d y indziej widzia­
ł e m w amatorskim teatrze lalkowy we Francji spektakl,

grany przez lalki-manekiny ponad metrowej w y s o k o ś c i .
Było w ich ruchach, w i r o w a n i u coś n i e p o k o j ą c e g o , właśnie
przez skalę; przez to, że były j a k b y „ p o m i ę d z y " - ż y w y m i
l u d ź m i i lalkami. O p o w i a d a ł a m i pewna r z e ź b i a r k a w P a r y ż u
o swym znajomym - markizie, k t ó r y co rano z a s i a d a ł do
ś n i a d a n i a w towarzystwie d w ó c h - t r z e c h m a n e k i n ó w , pięk­
nych, k u s z ą c y c h dam, k t ó r e kamerdyner p r z e b i e r a ł codzien­
nie w inne szaty. Dziwactwo? Oczywiście, ale świadczące
o dwuznacznej erotyce gry manekinami.
Ziętek t a k ż e swe „ d z i e w c z y n y " przebiera, kupuje i m
suknie, cieszy go, gdy j a k k w i a t y ożywiają jego mieszkanie,
gdy sąsiedzi z a z d r o s z c z ą m u talentu, u m i e j ę t n o ś c i . Pracuje
nad „ d z i e w c z y n a m i " d ł u g o , od 3 do 10 miesięcy. Kosztuje go
to sporo pieniędzy, kupuje i m przecież suknie, ponadto
torebki, ale chce by jego kobiety były śliczne, zadbane,
modnie odziane ( i l . 18). C h ę t n i e pokazuje je s ą s i a d o m , i to
też ma w sobie p o d n i e c a j ą c y podtekst.
E r o t y k a niejedno ma imię. W twórczości nieprofesjonalnej
znajduje r ó ż n e formy wyrazu. Nie m ó w m y przy t y m o sztuce,
artyzmie, podobnie j a k w M u z e u m N a r o d o w y m połączenie
A r s i Erotica bywa rzadkie. Ciekawe są formy ujawniania
t ę s k n o t erotycznych, r ó ż n o r o d n o ś ć postaw, plebejska śmia­
łość w y o b r a ź n i . N a w e t gdy z a t r ą c a o kicz. N i e o s z t u k ę t u
chodzi, lecz o dziedzinę bliską obscenom, o t w ó r c z o ś ć
z własnej potrzeby, dla własnej satysfakcji.

II. 23. Erwin S ó w k a , A k t
Fot. Jan Świderski: il. 3-7, 9-17, 20-21, 23; Edward Koprowski - il. 22

184

i

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11312" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11290">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c8dd0f1ecd4ea1aa05205a0ca6857bae.pdf</src>
        <authentication>9b34d5837f10b0630bec4549cc2e885f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134807">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2472</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134808">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134809">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2296</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134810">
                <text>Model świata w twórczości Erwina Sówki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134811">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2, s.167-171</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134812">
                <text>Fiderkiewicz, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134813">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134814">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134815">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134816">
                <text>Model świata
w malarstwie Erwina Sówki
Maria Fiderkiewicz
Obraz to określona przestrzeń malarska, którą - jak stwierdza
Mieczysław Porębski - analizować można z trzech, co najmniej,
p u n k t ó w widzenia:
- jako przestrzeń w rozumieniu fizycznym (przestrzeń dla dzieła),
- jako przestrzeń w rozumieniu symbolicznym (przestrzeń
w dziele),
- jako przestrzeń między dziełami (uchwytna tylko myślowo
przestrzeń w rozumieniu abstrakcyjnym).
Obrazy - jako kreacje przestrzeni symbolicznej, realizowane
przez danego autora przy pomocy określonej technologii - to
zakres problemowy mojego szkicu.
Przedmiotem analizy jest czterdzieści pięć obrazów wykona­
nych przez Erwina Sówkę techniką olejną na płótnie w latach
1970-1990 w jego pracowni w Katowicach.
Większość z nich prezentowana była na mojej autorskiej
1

wystawie Bóg,

diabeł,

demony - czyli antropologia

dobra i zla

w polskiej sztuce nieprofesjonalnej (Muzeum Śląskie w Katowi­
cach - 1990 г., Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
-1991 г.). We wstępie do katalogu tej wystawy zasygnalizowa­
łam jedynie swoje stanowisko metodologiczne, które pragnę
poszerzyć i bliżej sprecyzować.
P o d s t a w o w ą funkcją każdego systemu semiotycznego jest
modelowanie świata - stwierdza Jurij Ł o t m a n . Zaś o modelu
świata - zdaniem tego autora - możemy mówić wówczas, gdy
dane dzieło, na przykład, obraz, odbieramy jako zamkniętą
w sobie strukturę artystyczną, będącą zarazem odpowiednikiem
przedmiotu uniwersalnego, nie zaś części tego przedmiotu.
G ł ó w n y m zadaniem w budowaniu przez artystę modelu
świata jest posługiwanie się językiem przestrzeni artystycznej
(symbolicznej) jako specjalnym systemem modulującym - w wy­
niku czego jesteśmy w stanie d o k o n a ć przestrzennego od­
graniczenia tekstu od nie tekstu .
Język ten nie jest jednym, ale najistotniejszym (wręcz elemen­
tarnym) środkiem modelowania artystycznego. Będąc odpowie­
dzialnym za to, że danego artystę możemy identyfikować
z określonym modelem świata, nie jest wyłącznie sprawą
indywidualną tego twórcy, lecz zależy ponadto od innych
u w a r u n k o w a ń jak пр.: czas, epoka, mody artystyczne, implika­
cje społeczne.
W tym miejscu kilka słów o tych czynnikach, które mogły
wpłynąć na kształt wypowiedzi artystycznej Erwina Sówki.
Urodził się w 1936 r. w Katowicach w rodzinie górniczej
(zarówno jego ojciec, jak i dziadek byli górnikami), w osiedlu
Giszowiec. Jako trzyletnie dziecko, tuż przed wybuchem dru­
giej wojny światowej wyjechał z rodzicami do Niemiec, gdzie
ojciec znalazł zatrudnienie jako górnik w kopalni rud żelaza. Po
sześciu latach Sówkowie wracają do Katowic. Erwin rozpoczął
naukę w zawodowej szkole górniczej, ale wytrwał w niej jedynie
rok, ponieważ nie chciał zostać górnikiem. Mając niespełna
szesnaście lat podjął pracę w elektrowni kopalnianej, gdzie miał
kontakt z Teofilem Ociepką. Już wtedy pociągało go malowanie,
tworzył tempery oraz rysunki ołówkiem. Z ogłoszenia zamiesz­
czonego w gazecie dowiedział się o naborze na kurs malarstwa
organizowanego przez dom kultury przy ulicy Francuskiej
w Katowicach. Na zajęcia te uczęszczał dwa lata. Prowadzone
one były przez Krygowskiego, który uczył różnych technik
malarskich, na przykład akwarel, temper, dla potrzeb propagan­
dy, w estetyce socrealistycznej. D o ukończenia osiemnastego
roku życia pracował Sówka w pracowni plastycznej kopalni
2

3

„Wieczorek". Wykonywał wizerunki Stalina, napisy i hasła
będące apologia tamtej rzeczywistości. Następnie podjął pracę
w Przedsiębiorstwie R o b ó t Górniczych w Mysłowicach, naj­
pierw jako pracownik dołowy, a potem jako górnik, aż do
emerytury w r. 1989. Dzięki rekomendacji Ewalda Gawlika
- malarza nieprofesjonalnego, członka koła plastyków przy
kopalnianym domu kultury, Sówka został do niego wprowadzo­
ny i pozostał związany przez trzydzieści lat. Jego członkowie
interesowali się nie tylko sztuką, ale także filozofią (głównie
Bolesław Skulik).
Tematami preferowanymi w malarstwie tamtych lat były
scenki z życia robotników śląskich пр.: orkiestry dęte, festyny
górnicze, mile widziane były także pejzaże. D o zakazanych przez
komitet zakładowy PZPR należały wszelkie tematy o treściach
filozoficznych
i religijnych, stąd na przykład okultystyczne
zainteresowania uczestników kola plastycznego ukrywane były
pod szyldem tematyki psychologicznej.
K u radości i dumie władz kopalni członkowie grupy brali
czynny udział w plastycznych „ k o n k u r s a c h na temat". Nie­
którzy z „malarzy niedzielnych" tak się wyspecjalizowali, że
dokładnie wiedzieli, co malować, aby „ z g a r n ą ć " nagrody.
Perspektywy, oraz innych zasad malarstwa uczył się Sówka sam,
oglądając albumy z reprodukcjami starych mistrzów, np. Leo­
narda da Vinci.
To, że dany model świata (jako kreacja artystyczna) zyskuje
w naszych oczach jakieś niewątpliwe znaczenie treściowe zależy
od typu kreującej go przestrzeni.
W obrazach Erwina Sówki wyodrębniłam cztery podstawowe
typy przestrzeni artystycznej:
- Przestrzeń „swojego świata", będącą odpowiednikiem do­
mu, Nikiszowca (dzielnica Katowic) i Śląska - jako „małej
ojczyzny" z postaciami odpowiadającymi tej relacji przestrzen­
nej.
- Przestrzeń „swojego świata" z postaciami fantastycznymi
(najczęściej jest to wizerunek świętej Barbary), bądź elementy
z innego świata.
- Przestrzeń fantastyczna z postaciami z „tego świata", które
odznaczają się cechami uniwersalnymi, np. kobiet mogących
należeć do tego i tamtego świata.
- Przestrzeń całkowicie fantastyczna, obca.
Przestrzeń „swojego świata" - to przestrzeń udomowiona.
Znajdujemy j ą w cyklu obrazów, który m o ż n a nazwać „scenami
z życia Nikiszowca". W tym miejscu kilka słów na temat tej
dzielnicy Katowic znanej z filmów fabularnych Kazimierza
Kutza. Nikiszowiec, osiedle robotnicze w stylu miejskim po­
wstało w latach 1908-1911 na terenie Janowa w pobliżu szybu
„Nikisz", należącego do kopalni „Gisze". Zaprojektował je
Jerzy Zillman z Charlottenburga. Osiedle ma kształt widowni
amfiteatralnej (widzianej z lotu ptaka). Wszystkie uliczki i przej­
ścia zbiegają się jakby na scenie, którą tworzy plac centralny
- rynek. Wzdłuż niego biegną arkadowe krużganki z pod­
cieniami, w których umieszczone są sklepy. Całość liczy dziewięć
sektorów (jednostek mieszkalnych), więc włączony został do
administracyjnego obszaru Katowic, wcześniej należał do Szo­
pienic, które były powiatem miejskim . W obrazach: Oczekiwa­
4

5

6

nie, Którą

kocham, Zaślubiny,

Melodia rolę szczególną odgrywa

centrum Nikiszowca - rynek.
Jest to określony symbolicznie obszar, będący odpowied­
nikiem domu, Śląska, „środka świata" do niego wprowadza
767

�Sówka swoich bohaterów: na przykład parę młodą wraz z goś­
ćmi weselnymi siedzącą za stołem pełnym potraw, parę młodych
rodziców (dziewczyna w dżinsach z dzieckiem na ręku przypo­
mina jeden z wizerunków Madonny z dzieciątkiem), obok nich
na elewacji kamienicy napis „ k o c h a m cię stara", zaś w oknie
tejże kamienicy para starzyków. W obrazie Którą kocham on
i ona siedzą na kanapie szmaragdowego koloru. Kobieta jest
naga, jej ciało lekko unosi się nad siedzeniem jakby lewitowało.
Mężczyzna w roboczym stroju górniczym i w kasku na głowie
podaje jej j a b ł k o . P a r ę tę oświetla wiązka promieni wpadających
przez łukowe sklepienie z tyłu, z drugiego planu. Nie jest to
światło rzeczywiste, p o r ó w n a ć je m o ż n a do mistycznego, jakie
występuje w obrazach o treściach religijnych.
Płótno Oczekiwanie przedstawia mężczyznę i kobietę siedzą­
cych na ławce, obok ich n ó g łasi się kot - symbol erotyczny. We
wszystkich opisanych wyżej pokrótce pracach kamieniczki
rynku zamykają przestrzeń wokół znajdujących się na nim ludzi.
Staje się ona bezpieczna w rozumieniu psychologicznym, domo­
wa. Ponadto nabiera znaczenia symbolicznego, otrzymuje wy­
miar uniwersalny - s t a j e s i ę i c h
przestrzenią
życiową.
Tak więc różne pod względem terytorialnym przestrzenie jak
dom i miasto uznaje Sówka za identyczne, przy czym ich
wspólnota ma charakter topologiczny, teksty rozwijają się na
Nikiszowcu, a modelują d o m . .
Jesteśmy zatem uprawnieni do postawienia znaku równości
między pojęciami dom i Nikiszowiec, a być może nawet i Śląsk.
Z a r ó w n o bowiem onjak i jego koledzy - górnicy uważają, że tak
długo będzie istniał Śląsk, jak długo będzie istniał Nikiszowiec.
Według Sówki układ architektoniczny Nikiszowca jest lust­
rzanym odbiciem podziemia - układu chodników kopalnianych.
D ó ł i góra będąc ze sobą ściśle powiązane, pozostają wzglę­
dem siebie w opozycji: „ J a k się wyjechało na górę to wszystko
było bardziej kolorowe. A jak się jest artystą, to się to odbiera
bardziej boleśnie. Ja cierpiałem z tego powodu. Ale to był męski
zawód, szkoła charakteru" - mówi. D ó ł i góra w znaczeniu
kopalnia i Nikiszowiec przełożone na język malarstwa Sówki
odpowiadają uniwersalnej opozycji, w której dobro utożsamia­
ne jest z górą, a zło z dołem. Na przykład w obrazie Którą
kocham brutalności dołu (górnik w czarnym, roboczym kom­
binezonie) przeciwstawiona jest subtelność i delikatność kobieca
(naga, piękna kobieta w pozycji lewitującej).
Znaczenia treściowe zawarte w tej opozycji znalazły pełne
rozwinięcie w obrazach zakwalifikowanych przeze mnie, ze
względu na typ przestrzeni artystycznej, do grupy drugiej - do
obszaru s w o j e g o ś w i a t a w którym sytuuje malarz po­
staci i zjawiska fantastyczne. Przypomina ona przestrzeń czaro­
dziejską, w której przecinają się jakby dwa światy: codzienny
i zaczarowany. W krąg przestrzeni codziennej wprowadzana jest
najczęściej postać świętej Barbary. Obrazy o tej tematyce
odznaczają się specyficzną poetyką. Wynika to głównie stąd, że
wizerunki tej świętej stworzył Sówka w oparciu o swoisty
istniejący na Śląsku synkretyzm: zbitkę archaicznych ludowych
przekazów wierzeniowych z kanonami kultowymi obowiązują­
cymi w kościele powszechnym.
Obrazy te podzielić m o ż n a na dwie podstawowe grupy
odpowiadające omawianej wyżej opozycji góra = dobro, dół
= zło. Przestrzeń codzienna - to „swój świat", dający poczucie
bezpieczeństwa i harmonii, o czym wspomniałam już wyżej.
Modelowaniu przestrzeni artystycznej o takim ł a d u n k u emoc­
jonalnym służy często w obrazach Sówki perspektywa ukośna
i boczna. W relacjach przestrzennych o określonych wyżej
cechach umieszczane są wizerunki świętej Barbary, dobrej
i pięknej patronki - co zasługuje na specjalne podkreślenie - nie
tylko górników jako grupy zawodowej, ale całych rodzin
górniczych. Pojawia się ona na nikiszowieckim rynku w towa­
rzystwie dzieci. Najczęściej są to postaci małej dziewczynki w
śląskim stroju ludowym oraz nieco starszego chłopca w galowym
mundurze górniczym. Pełnią one funkcję mediacyjną między
światem zwyczajnym a mistycznym. Wizerunek świętej Barbary
towarzyszy obrzędom rodzinnym: zaślubinom (motyw orszaku
7

8

168
I

weselnego), pierwszej komunii świętej (np. obraz Me/odia). W tej
grupie obrazów, w której święta ta przedstawiona została jako
kobieta piękna, dobra i dostojna, cechy te dodatkowo podkreśla
strój, przypominający królewski oraz korona na głowie. A t ­
rybutem powtarzającym się najczęściej jest kielich.
W analizowanej grupie obrazów jednym z zasługujących na
wyróżnienie przedstawień jest wizerunek będący syntezą moty­
wów o charakterze symbolicznym. W typowym dla architektury
Nikiszowca łukowatym przejściu między rynkiem a znajdujący­
mi się w głębi p o d w ó r k a m i , usytuowano na zasadzie obraz
w obrazie grupkę ludzi. Brodaty młody mężczyzna (przypomi­
nający Chrystusa, ale bez nimbu), w pozycji siedzącej, jest
ubrany współcześnie. Trzyma on rękę na głowie małego chłopca.
Po obu jego bokach, symetrycznie stoją dwie młode dziewczyny
w białych szatach (suknia jednej dziewczyny jest długa, drugiej
zaś krótka). W głębi, w mroku usytuowane są postaci trzech
mężczyzn, przed którymi stoją zapalone trzy świece. N a osi, nad
dolną kondygnacją widoczna postać świętej Barbary z at­
rybutami, ubranej w białą bluzkę, czerwoną spódnicę i zieloną
pelerynę, w koronie na głowie. U jej stóp w pozie półleżącej
postać górnika. Ulicą znajdującą się z lewej strony obrazu
maszeruje orkiestra górnicza, zaś z prawej - orszak weselny.
Obrazami o nieco odmiennej poetyce są: święta Barbara
myjąca nogi czy też jako młoda śląska dziewczyna. Nastąpił
w niej kolejny etap „oswojenia tej świętej", p r ó b a przed­
stawienia jej jako jednej z nas, w scenerii codziennego życia.
W opozycji do pięknej i dobrej patronki rodzin górniczych
pozostaje wizerunek świętej Barbary złej i demonicznej królowej
podziemi. „Górnicy śląscy i ich rodziny wierzyli w złą świętą
Barbarę. Najwięcej w y p a d k ó w było w kopalniach przed czwar­
tym grudnia. Mówiło się, że potrzebuje c h ł o p ó w " - opowiada
Sówka. Obraz Ona odpowiada tym przekonaniom. Przedsta­
wiona tu została jako demoniczna bogini, młoda i piękna
o sinym kolorze skóry i okrutnym wyrazie oczu. W jednym ze
swoich wierszy malarz pisze:
„(...) Kopalnia to wnętrze kobiety
W niej j a zamknięty na trzydzieści pięć lat
Tyle byłem w łonie Barbary (...)"
Opozycję dół = zło ilustruje także obraz przedstawiający tą
świętą jako współczesną męczennicę w koronie z noży kombaj­
nowych. Prezentuje w n i m autor swój sąd o destrukcyjnych
skutkach rozwoju cywilizacji technicznej. Pogląd ten znajdzie
pełne umotywowanie w innych obrazach, które omawiam dalej.
Drugim, obok Nikiszowca obszarem „swojego świata" jest
przedstawiony w cyklu obrazów pt. Medytacje krajobraz tak
zwanego nowoczesnego osiedla mieszkaniowego w Katowicach-Bogucicach, d o k ą d przeprowadził się Sówka wraz z rodzi­
ną w 1982 r. W każdym z obrazów tego cyklu osiedle to
przedstawione zostało bez postaci ludzkich, jakby było wymarłe.
Bohaterami są fantastyczne postaci „nie z tego świata" lub
zjawiska obce, nieznane.
W pracy Medytacje III na płaskim dachu fantastycznej
budowli o ścianie frontowej złożonej z wielu, rzędami ułożonych
piramid w pozycji medytacyjnej zbliżonej do kwiatu lotosu
siedzi postać o ciemnym kolorze skóry, mogąca być zarówno
mężczyzną jak i kobietą. Jej nakrycie głowy i naszyjnik to
połączenie elementów dekoracyjnych występujących w ozdo­
bach indyjskich i egipskich. W innym obrazie, ponad dachami
bloków mieszkalnych lewituje naga postać kobiety, usytuowana
poziomo - głową w stronę loggi mieszkania malarza. Namalo­
wana jest w tonacji jasnobłękitnej, przechodzącej w konturach
w szarość. Wzdłuż ciała - od stopy poczynając - biegnie
jasnoróżowy wąż falujący zgodnie z górnym konturem profilu
ciała. Głowa węża z wysuniętym językiem wychodzi na zewnątrz
kobiecej postaci, wraz z ostatnim fragmentem jego ciała okala
dolną partię twarzy wzdłuż żuchwy. Ułożenie włosów kobiety
w tonacjach ciemnych czerwieni i róży sugeruje szybki lot
stopami do przodu. N a betonowej balustradzie loggi stoi druga
- nieruchoma, zgeometryzowana postać. Wymodelowana jest
w sposób tworzący swoistą i oryginalną postać: manekina,
cyborga i faraona (odwzorowanie stóp z sarkofagów egipskich).

�Całość „ z m o n t o w a n a " jest z kawałków blachy, łączonej na
korpusie nitami. Postać ma na głowie hełm górniczy, jej rysy
twarzy są grube, pospolite, jakby martwe. Na splocie słonecz­
nym sumeryjski znak płodności. Nogi poniżej kolan oplecione
kablami. Przestrzeń artystyczna w cyklu obrazów Medytacje
modeluje nieludzki świat współczesnych blokowisk.
- Przestrzeń fantastyczna z postaciami o cechach uniwersal­
nych mogących należeć do „swojego" i „ o b c e g o " świata.
Przykładami takich rozwiązań przestrzeni symbolicznej jest cykl
obrazów z postaciami kobiet. Zatytułowany Ewa przedstawia
kobietę rodzącą w pozycji znanej z przekazów sumeryjskich
- stojącej z dłońmi zawieszonymi na konarach drzewa. Kobietę
otacza przyroda o fantastycznych kształtach. Obcość tego
otoczenia „ u d o m a w i a j ą " trzy białe ptaki, przypominające gołę­
bie (hodowane przez górników w kurnikach altanek zwanych
laubami), wyryte na konarze drzewa serce przebite strzałą i napis
„ E w a " . Elementami o wymowie symbolicznej, tworzącymi
typowy dla Sówki synkretyzm religijno-kulturowy są: czarny
wąż, będący w tym konkretnym przypadku symbolem dorocznej
odnowy wegetacji występujący w obrzędach ku czci bogini Isztar
(chętnie malowanej przez Sówkę), oraz kwiat latosu - symbol
czystości (interpretacja symboliki podana przez malarza). W ob­
razie tym wizerunek rodzącej kobiety ma wymowę uniwersalną
i modeluje każdą kobietę w każdym czasie. Z drugiej strony, jest
w nim przedstawiona wizja raju utraconego, miejsce czyste
i święte nie zbrukane wpływami współczesnej cywilizacji.
Z zapisków malarza:
„ N a kobiety w moim malarstwie nie należy patrzeć, jak na
kobiety, które są wokół nas, ani też nie należy patrzeć z lubieżnością, bo z tym nie mają nic wspólnego. Kobiety, które maluję,
to jedna z cech mocy Boga objawiająca się w żeńskości."
„Należymy do łona żeńskiego, a żeńskość jest jedną z mocy
Boga. Ł o n o kobiece daje życie duszy zawartej w materii. Ł o n o
ziemskie pozbawia cię ciała, abyś stał się duszą czystą."
Kreacje kobiet z tryptyku Trzy Wenus uznać można za syntezę
kobiecości, ideał kobiety w rozumieniu Erwina Sówki. To jedna
kobieta jakby w trzech osobach. Wenus z Willendorf, o podob­
nie jak jej pierwowzór nadnaturalnie wyeksponowanych, ob­
fitych kształtach - to Pramatka symbolizująca kult płodności.
M a twarz p o g o d n ą , lekko uśmiechnięta. W ułożeniu jej rąk i n ó g
nie ma nic wymuszonego. T a k ą pozycję przyjmują kobiety
odpoczywające na ławkach nikiszowieckich podwórek. Między
stopami Wenus z Willendorf, która może być równie dobrze
Wenus z Nikisza namalowany został kwiat lotosu w formie
fallicznej. Kobietę usytuowano w scenerii fantastycznej, obcej,
bezkresnej. Przestrzeń tę „ u d o m a w i a " wyryte na skale, tuż obok
Wenus, czerwone serce, takie jakie wycinają na ławkach i par­
kanach zakochani chłopcy.
A k t przedstawiający Wenus z dzieciątkiem umieszczono
w krajobrazie fantastycznym, kosmicznym, wyrażającym bez­
kres. Symetrycznie, po obu jej stronach wzgórza - kobiece piersi
ze sterczącymi sutkami. W tle granatowe niebo z migocącą
gwiazdą. Na prawej dłoni kobiety siedzi nieproporcjonalnie
małe, w relacji do pozostałych elementów kompozycji, dziecko.
Wenus ta nawiązuje do któregoś z licznych typów ikonografii
Madonny, najprawdopodobniej Hodegetrii. Jednakże całość
kompozycji, a szczególnie układ nóg, rysunek twarzy i głowy
kobiety ze współczesną fryzurą pozwalają sądzić, że modeluje
ona kobietę w znaczeniu uniwersalnym.
Trzeci akt tryptyku to sumeryjska Isztar - bogini matka. Jest
wyobrażeniem kobiety o cechach ziemskich i fantastycznych
równocześnie. Zgięte w kolanach i rozwarte uda eksponują łono
namalowane z anatomicznymi szczegółami. Zza jej pleców wido­
czne są umieszczone symetrycznie w formie skrzydeł dwa fallusy.
Między stopami bogini znajduje się kwiat lotosu, a jej ciało
przyozdabia biżuteria o motywach sumeryjskich i staroegipskich.
Realizację przestrzeni całkowicie fantastycznej, obcej znaj­
dujemy w kilku cyklach obrazów:
- prezentującym mechanizmy, o wymowie silnie moralizator­
skiej, będącej, najogólniej mówiąc, krytyką postępu cywilizacyj­
nego

П. 1. Erwin S ó w k a , Święta

Barbara

w stroju śląskim,

w Nikiszowcu

- prezentującym bóstwa, będące swoistym synkretyzmem
cech kulturowo-religijnych o proweniencji sumeryjsko-indyjsko-staroegipskiej
- pracach namalowanych w oparciu o księgę Genesis
W cyklu pierwszym programowymi obrazami są:
współczesny,

Postęp

cywilizacyjny

oraz

Mechanizm,

Tryptyk
k t ó r e są

symboliczną transformacją tematów zaczerpniętych z Apokali­
psy. Przedstawiają one szok przyszłości jako samounicestwienie
cywilizacyjne, będące konsekwencją braku harmonii między
n a t u r ą a techniczno-przemysłową działalnością człowieka. „Ca­
ły świat stworzony przez Boga jest przyjazny, a to co stworzył
człowiek jest niszczące. Człowiek jeśli chce przetrwać, musi
zrezygnować z dobroci techniki, to, co się teraz dzieje, to jest
początek końca świata" „Człowiek, natura i Bóg stanowią
h a r m o n i ę " „ M ą d r o ś ć cielesna musi iść w zgodzie z mądrością
duszy, aby powstała równowaga między duszą a m a t e r i ą "
- mówi Erwin Sówka.
Przestrzeń artystyczna obrazów omawianego cyklu zawiera
określone konstrukcje moralne, sytuujące relacje między naturą
a techniką w kategoriach opozycji. Efektem błędnie rozumiane­
go przez ludzi postępu cywilizacyjnego bez zachowania har­
monii z n a t u r ą jest chaos i destrukcja. G ó r n i k zamieniony
w świder, ludzie wkomponowani w tryby maszyny, apokalip­
tyczna wizja monstrualnych machin panujących nad światem,
które wprzęgły w swój system nawet Jezusa Chrystusa - oto
główne przesłania tych obrazów - moralitetów.

169

�Krótkowzroczność ludzi zachwyconych techniką spowodo­
wała najpierw uzależnienie od niej, a w dalszej konsekwencji
zapanowanie jej nad ludźmi i ich ubezwłasnowolnienie. Święty
transformator wystylizowany na sumeryjskiego boga wojny
wielkością swą i ciężarem przygniata małe ludzkie sylwetki
znajdujące się u jego stóp (obraz pt. Św.
Transformator).
9

Cykl o b r a z ó w : Asztoret

(lub Isztar),

Izys,

Hathor,

Nammu

przedstawia wizerunki bogiń wschodnich namalowanych w wie­
lu odmianach symbolicznych, upostaciawiających najważniejsze
moce w naturze. Fascynacja kulturami wschodu, obok zainter­
esowań okultystycznych odegrała w twórczości Sówki równie
ważną rolę. On sam tak mówi na ten temat: ,,To jest jakaś więź
duchowa. Ten Wschód ciągle na mnie jakoś ciążył. Siła magii,
iluzji niezwykłość, ale przede wszystkim wielka głębia duchowa.
Stwierdzałem, że nasza cywilizacja jest płytka i że trzeba samemu
szukać. Powiedział przecież mędrzec Wschodu, żeby nie kontak­
tować się z nikim, bo nauczyciel przyjdzie sam w postaci Ducha.
Kiedy d u ż o rozmyślam, przychodzą takie fascynacje, że obrazy
spływają z powietrza w postaci wizji. Jakby mi jakiś głos
powiedział - zrób to tak, a to tak. I te obrazy udają mi się
najlepiej. To jest sprawa koncentracji ducha, ale i obserwacji
życia."
Analizując otaczającą rzeczywistość, studiując filozofię indyj­
ską i porównując j ą z przekazem Pisma św. od kilku lat pracuje
Sówka nad cyklem obrazów inspirowanych Księgą Genezis.
Obrazy te - jak sam mówi - poświęca Bogu, którego poszukiwał
przez całe życie. Malowanie obrazów było właśnie dla niego
sposobem odkrywania prawdziwego Boga. Obecnie ma cał­
kowite przekonanie, że jest nim Brahma, uosobiony między
innymi przez Krisznę: ,,To, co malowałem przedtem, było
okryte powłoką, materią. To, co będę robił obecnie ma być
duszą w moim malarstwie".
Obrazy, które powstają w wyniku duchowej metamorfozy
10

11. 2. E . S ó w k a . Święty

Transformator

malarza, on sam nazywa religijnymi, chociaż nie mają nic
wspólnego z dziełami jakimi przyozdabia się świątynie. Sówka
tak mówi na ten temat: „Obecny kościół i inne religie to
instytucje skupiające twory ludzkie wokół siebie, twory te
i religie nie mają nic wspólnego z Bogiem i z duszą Boga" Obrazy
religijne - jego zdaniem - same w sobie posiadają element Boga,
ponieważ są „ p i s a n e " jego ręką: „Wszystko, co piszesz atramen­
tem, to Bóg pisze w tobie bez atramentu. Boże, ty trwaj we mnie
dopóki tu jestem."
Prace zatytułowane: Stworzenie świata,
Przyjęcie
w raju,
Stworzenie Ewy, Wygnanie z raju - to namalowana w kulcie

fallicznym opowieść o raju utraconym wraz z niezbędną człowie­
kowi n a t u r ą obrazów tego cyklu: „ O b r a z namaluj w kulcie
fallicznym. Erwin powinieneś iść w kierunku wyrazu sposobem
fallicznym, celem przyspieszenia twórczego rozładowania zdaj
się wyłącznie na ducha świętego, który poprowadzi twój umysł
i rękę k u sprawnemu wyrażaniu tego, co chcesz przekazać.
Przekaz ten jest w tobie przekazem Boga, bo linii których
użyjesz, użyjesz ty po raz pierwszy, jako twój środek przekazu.
Linie te są twórcze do obecnego czasu."
W wyniku długoletniego, świadomie kształtowanego rozwoju
duchowego, między innymi dzięki rozmyślaniom transcedentalnym i treningom medytacyjnym, udało się Sówce na tyle zbliżyć
do Boga, że czasami, jak sam twierdzi, słyszy jego głos.
Fragment listu do Boga zatytułowany: Manu-ojciec z dziećmi
w Kosmosie:,,(...) Ojcze mój, który jesteś mym Bogiem, aja tylko
cząstką twej duszy, myśli moje skupiają się wokół twej duszy,
myśli moje pełne tęsknoty za t w ą cudownością, chociaż nie wiem
jaki ty jesteś, nawet nie wiem, czy ty mnie kochasz... Wysyłam
każdego dnia do ciebie głos prośby, abyś wspomógł mnie
dobrocią, dał siłę mej duszy i kochał jak syna, który był twym
aniołem, a obecnie przeobrażony w człowieka oczekuje na
złączenie z tobą... Panie mój ucz mnie, abym poznał prawdę,
niech słyszę twój głos, który cichym szeptem jest we mnie."
Dotychczasowe rozważania pozwalają postawić tezę, że prze­
strzeń artystyczna w obrazach Erwina Sówki jest specyficznie
nacechowana. Albo, używając określenia J. Ł o t m a n a , że relacje
przestrzenne występują u Sówki jako język wyrażający kon­
strukcje moralne. M o ż n a więc mówić o polu etyczno-przestrzennym zamykającym się w opozycji dobro-zło, gdzie
11

zło oznacza:

dobro oznacza:
Boga Absolutnego (Kriszna)

Brahmę

Raj jako miejsce doskonałe na
Ziemi
Miłość jako element boski
Żeńskość jako jedną z mocy
Boga
Dobro utożsamiane z „górą",
domem, Nikiszowcem, Śląs­
kiem (jako małą ojczyzną, świę­
tą Barbarą dobrą i piękną opie­
kunką rodzin górniczych
Harmonię między Bogiem, na­
turą i człowiekiem jako warunek
harmonii między ludźmi, a tak­
że harmonii między materią
(ciało, otoczenie człowieka) itp.
a duszą.
Dążenie do Boga, poznanie go
i zbliżenie z nim dzięki oderwa­
niu od materii m.in. przez roz­
myślania transcedentne
Utożsamienie się z Jaźnią Boską
jako najwyższą formą kontaktu
człowieka z boskością.

Oderwanie od Boga i kult mate­
rii, czego konsekwencją jest
brak harmonii między Bogiem,
naturą i człowiekiem i obser­
wowane obecnie wyniszczenie
Ziemi.
Chaos i destrukcja jako efekt
błędnie rozumianego przez ludzi
postępu technicznego bez za­
chowania harmonii z naturą ja­
ko niezbędnego elementu bos­
kości.
Raj utracony
Zło utożsamiane z „dołem", ko­
palnią wraz z nieprzyjaznym
człowiekowi światem chtonicznym i demonicznym, złą i demo­
niczną św. Barbarą
Szatana - jako zwodniczego
Anioła Światłości.

�W e d ł u g ś w i a t o p o g l ą d u Erwina Sówki Boskość - to Pełnia, na

N a zakończenie refleksja natury ogólnej. Wymogi formalne

którą zgodnie z prawami Natury muszą się złożyć dwa elementy

powodują, iż S ó w k a prezentowany jest tylko jako twórca nurtu

r ó w n o p r a w n e : męski z ł a d u n k i e m dodatnim i żeński z ujemnym.

nieelitarnego, podczas kiedy zupełnie „ e l i t a r n y " światopogląd,

Taka postawa pozostaje w opozycji do doktryn chrześcijańs­

jak i wysoki poziom artystyczny jego o b r a z ó w , upoważniają do

kich, w k t ó r y c h kobieta u t o ż s a m i a n a jest ze złem. Swą istotą

wyrwania go z tego ograniczającego zaszufladkowania.

nawiązuje do „ U c z t y Platona" i idealnej pełni kosmogonicznej
między k o b i e t ą i mężczyzną.
P R Z Y P I S Y
1

M . Porębski, Sztuka a informacja, Kraków 1986, s. 215
J . Łotman, Zagadnienia przestrzeni artystycznej w prozie Gogola.
(w:) Semiotyka kultury, Warszawa 1975, s. 247
Giszowiec - osiedle w stylu wiejskim, zaprojektowane, podobnie jak
Nikiszowiec (o którym piszę dalej) przez Jerzego Zillmanna z Charlottenburga. Wzniesione w latach 1968-1911. Oba te osiedla usytuowane są
w pobliżu siebie i stanowią jeden zespół architektoniczny.
Bolesław Skulik był najpierw uczniem, a potem oponentem Ociepki,
członkiem loży Różokrzyżowców, której centrala znajdowała się w Kali­
fornii. Po wyjeździe Ociepki z Janowa, Skulik miał ambicje przejęcia
w zespole roli przywódcy duchowego. Jednak wszyscy koledzy poza
Erwinem Sówką odwrócili się od niego. Skulik przeciętny malarz-amator, prowadził studia porównawcze między psychologią nauko­
wą a parapsychologią okultystyczną. Szczególnie fascynowała go fizjonomistyka. Zamierzał założyć przy kopalni „Wieczorek" koło para­
psychologów pod nazwą zespołu psychologicznego, który faktycznie
byłby kołem okultystycznym działającym pod szyldem Stowarzyszenia
Ateistów i Wolnomyślicieli. Na propozycję tę władze kopalni nie
zgodziły się. Z mistrzem Ociepką Erwin Sówka bliższego kontaktu nie
2

3

4

mial, w jego mieszkaniu byl zaledwie jeden raz. Zainteresowania
okultystyczne rozbudził w nim Skulik, który był dla Sówki niekłamanym
autorytetem przez prawie pół wieku. Wyczerpująco na temat janows­
kiego kręgu plastycznego, malarstwa Teofila Ociepki oraz Bolesława
Skulika i ich wpływu na twórczość Erwina Sówki pisał Seweryn A.
Wisłocki w „Polskiej Sztuce Ludowej", 1984, nr 1-2, s. 57-88
5

Akcja filmów Kazimierza Kutza pt.: Sól ziemi czarnej i Perlą
w koronie rozgrywa się w Nikiszowcu.
L . Szaraniec, Osady i osiedla Katowic, Katowice 1984, s. 122
J . Łotman, op. cit. s. 246
Encyklopedia katolicka, t. 2, Lublin, s. 14-20
Szerzej na temat relacji natura a technika w śląskiej sztuce nieprofes­
jonalnej piszę we wstępie do katalogu wystawy pod tym samym tytułem
zorganizowanej ze zbiorów działu sztuki nieprofesjonalnej Muzeum
Śląskiego przez to muzeum oraz Górnośląską Macierz Kultury w Parku
Etnograficznym w Chorzowie w październiku 1993 r.
Cytuję za Sewerynem A. Wisłockim, Obrazy spływają z powietrza,
„Trybuna Śląska", 1992 nr 194.
J . Łotman, op. cit., s. 260-276
6

7

8

9

1 0

1 1

II. 3. E . Sówka, lzyda w Nikiszowcu
Fot,: Stanisław Michalski - il. 1, 3; Seweryn A. Wisłocki - il. 2

171

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11311" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11289">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b7d9d6658e4bcf01e805aef046c30cd0.pdf</src>
        <authentication>ed86d2201238e41c66b7260d6cb46b03</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134797">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2471</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134798">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134799">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2295</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134800">
                <text>AIDS - kształt mitu / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134801">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2, s.160-166</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134802">
                <text>Sznajderman, Monika</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134803">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134804">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134805">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134806">
                <text>AIDS - kształt mitu*
Monika Sznajderman

U schyłku X X wieku, gdy medycyna bliska j u ż była
obwieszczenia t r i u m f u nad śmiercią, przynajmniej w tak
zwanym cywilizowanym świecie, karta się o d w r ó c i ł a i znowu
m a m y przed s o b ą tak dobrze znany m o t y w T r i u m f u Śmierci.
Spoglądając wstecz na rok 1983 t o tytuł a r t y k u ł u w specjal­
nym, w i e ń c z ą c y m ó w r o k numerze „ N e w s w e e k a " . „ O d
r o k u 1930 - czytamy w n i m - nie widział świat tak klarownie
złowieszczego r o k u , czasu ciemności, kiedy wszystko szło k u
gorszemu"; w Libanie i Syrii trwa wojna, r o z m o w y p o m i ę d z y
U S A i Z S R R z o s t a ł y zerwane, ponad dwustu niewinnych
ludzi p o n i o s ł o śmierć w w y n i k u zestrzelenia k o r e a ń s k i e g o
samolotu, w ś r o d k o w e j i p o ł u d n i o w e j Ameryce nie maleje
polityczny terror, a w Trzecim Świecie głód. P r ó c z tego
s a m o b ó j s t w a i z a b ó j s t w a , porwania i terrorystyczne zama­
chy. „ N a w e t natura stała się wroga i o b r ó c i ł a się przeciwko
człowiekowi: zmienił się p r ą d Pacyfiku, wywołując na c a ł y m
świecie powodzie i susze", a „ h a w a j s k i w u l k a n Kilauea
o b r ó c i ł idylliczny, turystyczny raj w ogniste p i e k ł o gdy na
500 s t ó p szeroka rzeka lawy p o c h ł o n ę ł a drzewa i d o m y " . D o
tego jeszcze „ d w ó c h a m e r y k a ń s k i c h k o n g r e s m e n ó w i minis­
ter p r z y ł a p a n y c h z o s t a ł o na skandalu obyczajowy" oraz,
j a k o zwieńczenie pejzażu c z a s ó w ostatecznych, „ Ś m i e r t e l n a
nowa choroba, zwana A I D S , tajemnicza i j a k d o t ą d nieule­
czalna, s t e r r o r y z o w a ł a h o m o s e k s u a l i s t ó w i zaczęła szerzyć
się na świecie". M o g ł o b y się w y d a w a ć , iż spełnia się przepo­
wiednia, zawarta w starym micie pelazgijskim o pięciu
wiekach ludzkości...

ludzi w p ł y n ę ł o . N a ziemi był żółty pył, j a k się przeszło po n i m
to się zaraz c h o r o w a ł o . " A I D S doskonale pasuje do starego
apokaliptycznego scenariusza, uruchamianego zazwyczaj
w czasie wszelkich plag. „ J a s n o w i d z z A m e r y k i P ó ł n o c n e j "
- j a k czytamy w broszurce - k t ó r e m u powierzono „wszystkie
te rzeczy, k t ó r e m a j ą nadejść, j a k więc kolejność poprze­
dzających z d a r z e ń przed wielką k a r ą , j a k trzęsienia ziemi,
katastrofy, choroby, polityczne i społeczne wydarzenia,
nieurodzaje, powodzie i inne nadprzyrodzone rzeczy, k t ó r e
b ę d ą m a n i f e s t o w a ć się na świecie", wymienia w ś r ó d nich
s t r a s z n ą c h o r o b ę - A I D S I I , „ k t ó r e j m o ż n a n a b a w i ć się przez
sam d o t y k osoby, k t ó r a na tę c h o r o b ę zachoruje. Lecz
Niebiosa obejmują tą c h o r o b ą całkowicie i wyłącznie ś r o d o ­
wisko homoseksualne j a k o ostrzeżenie dla świata, by zmienić
nasze prawa, n a s z ą m o r a l n o ś ć , nasze zaniedbania, pozwala­
j ą c e te rzeczy k o n t y n u o w a ć . " Co ciekawe, A I D S - niezgod­
nie z faktycznym stanem rzeczy, lecz absolutnie w zgodzie
z p o r z ą d k i e m m i t y c z n y m - przyjmuje t u p o s t a ć choroby,
atakującej znienacka i g w a ł t o w n i e ; tak j a k b y dla tego, co
w dniu A p o k a l i p s y objawić ma najwyższą moc idealnym
modelem m i a ł a j u ż na zawsze p o z o s t a ć plaga, g w a ł t o w n o ś c i ą
p r z y p o m i n a j ą c a C z a r n ą Śmierć. „ T a choroba - twierdzi
Jasnowidz - potrzebuje t y l k o czterech d n i do inkubacji
w organizmie. C h o r y umiera w ciągu d w ó c h tygodni.
Symptomy są bardzo podobne do zapalenia opon m ó z ­
gowych." (Proszę zwrócić u w a g ę na z m i a n ę czasu przyszłego
na teraźniejszy, co m o ż e p o d k r e ś l a ć p e w n o ś ć przepowiedni.)

W podobnie apokaliptyczny t o n u d e r z a j ą , gdy m o w a
o A I D S , na r ó w n i media k u l t u r y wysokiej i niskiej, prasa,
naukowe i popularnonaukowe publikacje i ludowe przepo­
wiednie o k o ń c u świata. A I D S - „ t e n s k r ó t jest dziś
synonimem śmierci i szatana", czytamy w artykule, opub­
l i k o w a n y m na ł a m a c h „ D e r Spiegel" w 1985 r o k u . „ W
wielkich miastach pojawili się j u ż pierwsi prorocy, wiesz­
czący koniec świata, G u r u Bhagwan przepowiada p o n u r o , że
A I D S sprawi, iż I I I wojna ś w i a t o w a będzie j u ż niepotrzebna
- ofiarą nowej zarazy p a d n ą i tak dwie trzecie l u d z k o ś c i . "
W książce Gene A n t o n i o AIDS - zmowa milczenia jej autor
w p u n k t a c h podsumowuje „ K a t a s t r o f a l n e skutki rozprzest­
rzeniania się A I D S : Jeżeli nie z o s t a n ą szybko podjęte k r o k i ,
k t ó r e z a p o b i e g n ą b ł y s k a w i c z n e m u rozwojowi epidemii, sku­
tkiem będzie katastrofa nie m a j ą c a precedensu w całych
dziejach l u d z k o ś c i . " Dalej A n t o n i o wymienia kolejne sfery
życia, k t ó r e u l e g n ą c a ł k o w i t e m u zniszczeniu - „ r u i n a sys­
temu opieki s p o ł e c z n e j " , „ r u i n a systemu opieki zdrowot­
nej", „ c h a o s społeczny i ekonomiczny" oraz, co najważniej­
sze, z a g ł a d a biologiczna całego ludzkiego gatunku. „ M i l i o n y
u m i e r a j ą c y c h w ś r ó d pogłębiającej się degeneracji u m y s ł o w e j ,
ruina e k o n o m i i , poczucie narodowej klęski - to nas czeka,
jeśli nie z r o b i m y co w naszej mocy, aby p o w s t r z y m a ć
epidemię."

N i e jest to w y o b r a ż e n i e odosobnione. Niezwykle podobna
epidemia z d z i e s i ą t k o w a ł a l u d n o ś ć S t a n ó w Zjednczonych na
p r z y k ł a d we współczesnej popularnej powieści science-fic­
t i o n L a r r y R. Leichtera
Epidemia.

1

2

3

Wieści o Apokalipsie, k t ó r e j j e d n y m ze z n a k ó w jest
właśnie A I D S , błyskawicznie rozeszły się po c a ł y m świecie.
„ P a n B ó g nie m i a ł co wymyślić i stworzył A I D S , ale j a k to nie
p o m o ż e , to będzie z a g ł a d a ś w i a t a " - m ó w i jeden z m i e s z k a ń ­
c ó w M a ł e g o Cichego, wioski na Podhalu. I n n y u w a ż a
z kolei, iż „ A I D S pojawił się na świecie, żeby ludzie w y m a r l i ,
bo Pan B ó g chce s k a z a ć ludzi, zaczął od Czarnobyla - to na

160

4

5

6

*

*

*

A I D S ożywia najstarsze, z w i ą z a n e z w i e l k i m i plagami lęki;
zaraza, plaga, epidemia to jego metafory najczęstsze i naj­
popularniejsze. P o z o s t a j ą c w ich k r ę g u , dziedziczy A I D S
zarazem tę s a m ą s y m b o l i c z n ą m o w ę , j a k ą od w i e k ó w
p r z e m a w i a ł y zaraza, plaga, epidemia: s y m b o l i c z n ą m o w ę
zła. C h c i a ł a b y m z a r y z y k o w a ć tutaj tezę (o k t ó r e j szerzej
p i s a ł a m w i n n y m miejscu) , że zło, wcielone w w y o b r a ż e n i a
plagi czy zarazy, sięga najstarszych, najbardziej archaicz­
nych warstw ś w i a d o m o ś c i i k u l t u r y ; że sięga ono mianowicie,
w e d ł u g o k r e ś l e n i a Paula Ricoeura „ p i e r w s z e g o 'schematu'
z ł a " , a zatem wcześniejszego od symbolizmu grzechu i w i n y
symbolizmu zmazy, skalania, n i e c z y s t o ś c i . Oczywiście, te
dwie późniejsze koncepcje t a k ż e są tutaj obecne, niemniej
jednak właśnie ta pierwsza podstawowa wydaje się dla
f a n t a z m a t ó w plagi szczególnie charakterystyczna.
W pojęciu zmazy ( k t ó r ą o k r e ś l a Ricoeur, w ślad za
Petazzonim, j a k o „ a k t pogłębiający zło, nieczystość, fluid,
tajemnicze i szkodliwe quid o d d z i a ł y w a j ą c e dynamicznie,
a zatem magicznie" ) dla mitycznego pola w y o b r a ż e ń zwią­
zanego z tematem zarazy szczególnie istotne są, w m o i m
przekonaniu, dwa momenty: w y o b r a ż e n i e czegoś k a l a j ą c e g o
7

8

9

* Artykuł jest wersją ostatniego rozdziału mojej książki Zara­
za. Mitologia dżumy, cholery, AIDS, która ukaże s i e w Wydawnict­
wie Naukowym Semper.

�( z a r ó w n o materialnego j a k też symbolicznego), co kala przez
k o n t a k t i z a r a ż e n i e , oraz kwestia zasadniczej ambiwalencji
zmazy, w y r a ż a j ą c a zarazem a m b i w a l e n c j ę wszelkich zjawisk
nieczystych (to właśnie magiczna koncepcja zmazy, u w a ż a
Ricoeur, d a ł a p o c z ą t e k do dziś żywej symbolice czystego
i nieczystego, wraz z c a ł y m t o w a r z y s z ą c y m jej bogactwem
odcieni). Medyczny sens zaraźliwości w istocie jest zawsze
w t ó r n y wobec idei magicznego skalania, z a r a ż e n i a , do­
tknięcia - d o t k n i ę c i a TCOZJĄ choroby, śmierci i nieczystości;
jest w t ó r n y wobec zmazy należącej do p o r z ą d k u sakralnego.
,,Od p o c z ą t k u zmaza jest c z y m ś więcej niż t y l k o p l a m ą
-pisze francuski filozof-wskazuje na to, że cała osoba jest t u
d o t k n i ę t a w swym stosunku do s a c r u m . "
Ambiwalencja natury zmazy wynika więc z analogicznej
ambiwalencji zjawisk n a l e ż ą c y c h do p o r z ą d k u sacrum, k t ó r e
w skalaniu dostrzec p o z w a l a j ą z a r ó w n o s t r o n ę n e g a t y w n ą
j a k też p o z y t y w n ą , z a r ó w n o „ p r z e k l e ń s t w o " , j a k też „świę­
t o ś ć " . Bowiem, jak pisał Ricoeur, symbolizm zmazy „ n u r z a
się jeszcze w żywiole kosmicznym; 'zbrukane', ' u ś w i ę c o n e '
i 'święte' są ze s o b ą p o w i ą z a n e siecią podziemnych odp o w i e d n i o ś c i i zależności, k t ó r e b y ć m o ż e są nie do zatar­
c i a . " Charakterystyczna dla świata k u l t u r archaicznych
ambiwalencja zjawisk sakralnych p r z e t r w a ł a , j a k zauważyli
religioznawcy ( i Tomasz M a n n w Wybrańcu)
do dzisiaj.
Nadal, udowadnia Mircea Eliade, „ T o , co jest 'skalane',
a więc ' p o ś w i ę c o n e ' o d r ó ż n i a się w p o r z ą d k u ontologicznym
od tego wszystkiego, co należy do sfery ś w i e c k i e j " ; nadal
jest r ó w n i e niebezpieczne i w y m a g a j ą c e specjalnego przygo­
towania rytualnego. N a p r z y k ł a d z i e w y o b r a ż e ń , d o t y c z ą ­
cych ofiar A I D S w i d a ć to bardzo w y r a ź n i e : w wizerunku
tych o s ó b m o t y w wybrania, uświęcenia, wyniesienia w y r a ź ­
na mitologizacja splata się z m o t y w e m skalania j a k o fizycz­
nego zszargania i etycznego p o h a ń b i e n i a . Ujawnienie się tej
ambiwalencji w y m a g a ł o oczywiście t r o c h ę czasu i d o k o n a ł o
się w ó w c z a s dopiero, gdy A I D S o s i ą g n ą ł pełnię swego bytu
w zbiorowej, symbolicznej w y o b r a ź n i .
By to z r o z u m i e ć , trzeba jednak cofnąć się aż do momentu
narodzin jego m i t o l o g i i . Nie m o ż e m y bowiem z a p o m i n a ć , że
w świetle najwcześniejszej wersji m i t u A I D S nie była to
jeszcze choroba „ n a s wszystkich" ani choroba wybranych,
lecz p r z y p a d ł o ś ć d o t y k a j ą c a t y l k o i wyłącznie grzesznych,
p r z e k l ę t y c h obcych, marginesu społecznego: homoseksualis­
t ó w , H a i t a ń c z y k ó w , n a r k o m a n ó w , prostytutek, czarnych
m i e s z k a ń c ó w A f r y k i . Był w ó w c z a s A I D S jednoznacznym
synonimem zła; zła zbiorowego, wymierzonego nie w jedno­
stki, lecz w c z ł o n k ó w grupy ryzyka - tej, j a k pisze Susan
Sontag, „ n e u t r a l n i e b r z m i ą c e j , biurokratycznej kategorii,
k t ó r a ożywia a r c h a i c z n ą ideę skażonej i o s ą d z o n e j c h o r o b ą
s p o ł e c z n o ś c i . " Wyczuwalna tutaj stara koncepcja zła j a k o
zmazy, skalania, nieczystości o d s ł a n i a ł a jedynie swoje nega­
tywne, „ c i e m n e " oblicze.
Radykalny p r z e ł o m w m i t o l o g i i A I D S n a s t ą p i ł w 1985
r o k u , gdy wraz ze śmiercią gwiazdy filmu, Rocka Hudsona,
koncepcja zmazy o d z y s k i w a ć zaczęła z a p o m n i a n ą ambiwa­
lencję. „ R o z g ł o s z o n a przez media j a k o dramat narodowy
śmierć Rocka Hudsona w s t r z ą s n ę ł a A m e r y k ą . Po raz pierw­
szy tragedia A I D S m i a ł a twarz. Twarz jednego z p ó ł b o g ó w
tego k r a j u " - czytamy u D . Lapierre'a; p ó ł b o g ó w i b o g ó w ,
p a r a f r a z u j ą c słowa A r t u r a D r o g e ' a z K a t e d r y Nowego
Testamentu przy Wydziale Teologii Uniwersytetu Chicago­
wskiego, przebranych za Rocka Hudsona, Freddy'ego M e r ­
cury, Earvin (Magic) Johnsona, za gwiazdy k u l t u r y maso­
wej: filmu, muzyki i sportu. P o n i ż e n i i wywyższeni, przeklęci
i święci, m i e s z k a ń c y piekła i nieba kultury masowej pierwsi
d o t k n i ę c i zostali p l a g ą A I D S ; stali się w y b r a ń c a m i . O b o k
tematu zła pojawia się więc m i t o l o g i a w y b o r u , k t ó r a
10

1 1

12

13

1 4

15

pomaga złu o d z y s k a ć jego pierwotny, sakralny wymiar.
Sądzić więc m o ż n a , że - podobnie j a k inne plagi - sięga
A I D S do wierzeń o wiele starszych niż wizja zarazy j a k o kary
bożej; do wierzeń, dla k t ó r y c h ta klasyczna j u ż , teologiczna
w y k ł a d n i a jest t y l k o j e d n ą z racjonalizacji. D o wierzeń,
zakorzenionych w niewyczerpanych z ł o ż a c h poprzedzającej
wszelką etykę kosmicznej s a k r a l n o ś c i . Nawet w j ę z y k u
n a u k o w y m z a c h o w a ł się ślad dawnych dynamicznych k o n ­
cepcji, k t ó r e , by z o b r a z o w a ć niezwykłą moc plagi, u t o ż ­
samiały j ą zazwyczaj z mocami ognia: p o ż a r e m , b ł y s k a w i c ą ,
i s k r ą ( m ó w i o n o np. o „iskrze m o r u " ) . „ W s z ę d z i e tam,
gdzie bieda i niski p o z i o m życia s p o ł e c z n e g o n a r u s z y ł y życie
rodzinne, d o p r o w a d z a j ą do licznych z w i ą z k ó w seksualnych,
z a k a ż e n i e H I V szerzy się j a k p o ż a r "
- pisze Tadeusz
Nasierowski.
Tajemniczy charakter i n i e w y j a ś n i o n a etiologia choroby
sprawiły, że - jak w przypadku dawnych epidemii - m n o ż ą
się naukowe, popularne i religijne hipotezy oraz interpreta­
cje. N a H a i t i na p r z y k ł a d - w e d ł u g b a d a ń antropologa Paula
F a r m e r a - wierzenia ludowe, rdzennie h a i t a ń s k i e n a k ł a d a ­
j ą się na schemat wyjaśnień chrześcijańskich i medycznych,
t w o r z ą c wraz z n i m i spójny, c h o ć d o ś ć paradoksalny obraz:
A I D S przypisywane jest t u z a r ó w n o karze bożej za grzechy,
j a k też m i k r o b o m oraz z w i ą z a n y m z m a g i ą voodoo za­
klęciom. P o d o b n ą wielość wyjaśnień zarazy odnajdujemy
zresztą wszędzie.
„ Z a n i m medycyna z a m i e n i ł a się w t e c h n i k ę , w chwili
narodzin w y p o w i a d a ł a c h o r o b ę i jednostkowe d o ś w i a d ­
czenie chorego. Analogicznie, od zarania k r o n i k , historyk
czynił z choroby jeden z o b o w i ą z u j ą c y c h u s t ę p ó w swojej
opowieści. O d Tucydydesa do Grzegorza z Tours i nie­
zliczonych anonimowych Opisań choroby..., k o m e n t u j ą c y c h
zarazy ery n o w o ż y t n e j , p o d w ó j n o ś ć (pli) jest zachowana; bez
zdziwienia znajduje się j ą w figurze, p o d k t ó r ą dzisiaj gazeta
przedstawia epidemię czy fantazmat epidemii. We wszyst­
kich owych tekstach w i d a ć podobne sekwencje. A k t o r
historyczny (głowa p a ń s t w a , miasta, l u d chrześcijański,
n a r ó d ) doznaje z z e w n ą t r z ( B ó g , W s c h ó d , Ż y d z i ) zła (kara,
p r ó b a , pomsta), ale u siebie musi s z u k a ć n a ń lekarstwa (w
pokucie, modlitwie, odosobnieniu, p o g r o m i e ) . " P o d w ó j ­
n o ś ć o w ą da się z a u w a ż y ć t a k ż e w k u l t u r o w y m wizerunku
A I D S . Uruchamia on bowiem - p o w t ó r z m y raz jeszcze
- najstarsze, z w i ą z a n e z z a r a z ą , p l a g ą i e p i d e m i ą sensy:
z a r ó w n o symbolizm zmazy, j a k też grzechu i winy, z a r ó w n o
w y o b r a ż e n i e plagi j a k o czegoś u d e r z a j ą c e g o , z s y ł a n e g o
z wysoka, j a k o „ t a j e m n i c z e g o napomnienia z z a ś w i a t ó w " (że
p r z y w o ł a m y tutaj, za Rudolfem O t t o , piękne, średniowiecz­
ne s ł o w o / r e ( Y ) , j a k też czegoś, co rozgrywa się j u ż na ziemi,
p o m i ę d z y l u d ź m i , co z a r a ż a i magicznie kala.
C a ł y ten niezwykle skomplikowany system wierzeniowy
szczelnie w y p e ł n i o n y jest l u d o w y m i , p o p u l a r n y m i , teologicz­
n y m i i n a u k o w y m i interpretacjami. W e ź m y na p r z y k ł a d
k l a s y c z n ą dla plagi teorię, k t ó r a jej źródeł u p a t r y w a ć k a ż e
zawsze w sferze obcości, w symbolicznym k r ę g u innego
świata (niezależnie od tego, czy jest to sfera obcości w o b r ę b i e
naszego uniwersum, czy też kryjąca się p o d obrazami
odległych i egzotycznych krain). Jej przejawem m o ż e być
c h o ć b y ta popularna spiskowa teoria świata k t ó r a A m e r y k a ­
n ó w s k ł a n i a ł a do szukania ojczyzny A I D S na H a i t i , a H a i ­
t a ń c z y k ó w - do wywodzenia jej z l a b o r a t o r i ó w F o r t Derrick
w stanie M a r y l a n d .
Dziennikarz „ L i t i e r a t u r n o j Gaziety" przypisuje w y p r o d u ­
kowanie wirusa H I V zjednoczonym siłom Pentagonu i C I A ,
a redaktorzy skandynawskiego magazynu erotycznego
„ P l a y s t a r " diabelskiemu tandemowi Bush - Honecker.
„ P o r z ą d n i " obywatele S t a n ó w Zjednoczonych o s k a r ż a j ą
1 6

1 7

1 8

19

20

767

�swoich „ w e w n ę t r z n y c h " obcych - h o m o s e k s u a l i s t ó w , a zna­
ny a m e r y k a ń s k i działacz gejowski i pisarz L a r r y K r a m e r
0 ś w i a d o m e i celowe p o s u n i ę c i a przciw gejom obwinia Busha
1 Reagana: „ W k o n t e k ś c i e A l DS m o ż n a je p o s t a w i ć na r ó w n i
z p o s t ę p o w a n i e m Hitlera wobec Ż y d ó w . " Sontag zwraca
z kolei u w a g ę na szeroko rozpowszechnione wierzenie, że
korzeni A I D S s z u k a ć trzeba na Czarnym Lądzie, a w samej
chorobie u p a t r y w a ć kolejne nawiedzenie z Trzeciego Ś w i a t a ,
kolejną plagę „ s m u t k u t r o p i k ó w " .
J ę z y k d y s k u r s ó w medycznych nie pozostaje tu w tyle za
m y ś l e n i e m potocznym. P r z y t a c z a j ą c hipotezy m ó w i ą c e , że
istnieje m o ż l i w o ś ć pierwotnego z a r a ż e n i a c z ł o w i e k a przez
m a ł p ę , Sontag p o d k r e ś l a istnienie i a k t u a l n o ś ć starego ciągu
skojarzeń, k t ó r e popularne w y o b r a ż e n i e M u r z y n a łączą
z w y o b r a ż e n i e m zwierzęcości i seksualnego rozpasania.
„ O s t a t n i e badania d o w o d z ą - pisze, j a k b y ilustrując tę tezę
j u ż cytowany A n t o n i o - że A I D S r o z p o c z ą ł swą śmiertelną
p o d r ó ż po trasie ludzkiej gdzieś w Afryce. Znaleziono go
w ciele koczkodana, m a ł p y żyjącej na t y m kontynencie,
a bardzo podobny wirus zidentyfikowano w ciele a f r y k a ń ­
skiej odmiany owcy. D r o g i pierwszego z a k a ż e n i a nie są do
k o ń c a jasne. Przypuszcza się, że m o g ł o do niego dojść
w w y n i k u u k ą s z e ń , jedzenia z a k a ż o n e g o mięsa lub współ­
życia seksualnego z tymi z w i e r z ę t a m i . " Czy trzeba doda­
w a ć , że i Afrykańczycy nie pozostali dłużni i szybko od­
wdzięczyli się A m e r y k a n o m w i a r ą w a m e r y k a ń s k i e pochodzeni choroby, będącej elementem szeroko zakrojonego
planu wojny biologicznej...
2 1

22

*

*

*

Jednym z o b r a z ó w , w k t ó r e wciela się moc plagi, jest obraz
wirusa; to jego mitologia w d u ż y m stopniu decyduje o ż y w o ­
ści plagowej metafory A I D S . Badania nad w i r u s o l o g i ą
l u d o w ą , czy też p o p u l a r n ą , i nad z w i ą z a n y m i z nią obyczaja­
m i j ę z y k o w y m i w tekstach stricte naukowych wciąż stoją
otworem. „ M i m o że o wirusach ogromnie d u ż o rozprawia­
my -pisze Zofia K u r a t o w s k a - i to nie t y l k o my, lekarze, lecz
także ludzie innych z a w o d ó w , wiedza o tych dziwnych
tworach nie jest zbyt rozpowszechniona. Tak n a p r a w d ę dla
zwykłego człowieka (a nawet dla zwykłego lekarza) wirusy
p o z o s t a j ą właściwie czymś m i t y c z n y m . " Jeśli sięgniemy, za
K u r a t o w s k a , do przytoczonej przez W ł a d y s ł a w a K o p a l i ń ­
skiego etymologii tego pojęcia dowiemy się, iż wirus w j ę z y k u
ł a c i ń s k i m o z n a c z a ł j a d , śluz, s m r ó d . „ W późniejszej łacinie
virulentia to także ' z a k a ż e n i e ' . W ż a r g o n i e lekarskim przy­
wykliśmy przez słowo 'wirulentny' r o z u m i e ć zjadliwy lub
złośliwy z a r a z e k . " W wirusie m o ż n a zatem widzieć s a m ą
kwintesencję nieczystości, kwintesencję czegoś z a r a ż a j ą c e g o ,
kalającego, brudzącego.
23

24

Nawet dzisiaj jeszcze, i to w tekstach naukowych i popu­
larnonaukowych, t r a k t u j ą c y c h o wirusie, posłyszeć m o ż e m y
echa starej epidemiologicznej koncepcji Marcusa Terentiusa
Varro (116-27 p.n.e.). D l a lepszego zobrazowania idei
z a r a ż e n i a p o w o ł a ł on do życia niewidzialne istoty, m a l e ń k i e
żyjątka, k t ó r e , niewidoczne dla oka, p r z e d o s t a w a ł y się do
organizmu człowieka przez usta i nos. Z a m i e s z k i w a ł y owe
istoty, zgodnie z wcześniejszą jeszcze, m i a z m a t y c z n ą teorią
Hipokratesa, miejsca nieczyste, wilgotne i bagniste. I trzeba
p r z y z n a ć , że nawet nauka, nie m ó w i ą c j u ż o wiedzy ludowej,
doskonale p r z e c h o w a ł a tajemniczą a u r ę , o t a c z a j ą c ą owych
p o s ł a ń c ó w zarazy. Czytamy na p r z y k ł a d u Kuratowskiej:
„ T r z e b a powiedzieć, że są to twory nader dziwne. Nie­
przypadkowo użyte tu z o s t a ł o słowo ' t w o r y ' . Wirusy bo­
wiem nie są k o m ó r k a m i , nie należą ani do świata r o ś l i n n e g o ,
ani do świata zwierzęcego, j a k na p r z y k ł a d pierwotniaki.
Zachodzi pytanie, czy w ogóle m o ż n a je zaliczyć do organiz­
m ó w ż y w y c h ? " K u r a t o w s k a zwróciła tu u w a g ę na szcze­
2 5

162

g ó l n ą cechę wirusa - na jego m e d i a l n o ś ć . Wirus, pisze też
W i k t o r O s i a t y ń s k i , znajduje się d o k ł a d n i e na granicy między
t y m , co żywe, i t y m , co m a r t w e . M e d i a c y j n y charakter (nie
należą ani do świata r o ś l i n n e g o , ani do zwierzęcego, nie są
ani martwe ani żywe) doskonale predystynuje te stworzenia
do rangi tajemniczych w y s ł a n n i k ó w z z a ś w i a t ó w .
Nie bez przyczyny zatem mitologia popularna przed­
stawia wirusa j a k o „ n a j b a r d z i e j z a ż a r t e g o wroga boskiego
stworzenia". Cytowany j u ż wcześniej Lapierre pisze: „ J a k
świat ś w i a t e m wirusy - te miniaturowe, ś m i e r c i o n o ś n e
cząsteczki unicestwiały więcej ludzi, zwierząt i roślin niż
wszystkie klęski naturalne i k o n f l i k t y historyczne razem
w z i ę t e . " Przypomina on wręcz k r w i o ż e r c z e g o wampira:
„ N i e z d o l n e r o z m n a ż a ć się samodzielnie, p o t r z e b u j ą one do
przeżycia w s p ó ł u d z i a ł u k o m ó r e k , k t ó r e a t a k u j ą . K u s i je
wszystko, co żyje; ż a d n a k o m ó r k a nie uchroni się przed ich
z a c h ł a n n o ś c i ą . " W i r u s o w i A I D S przypisywana jest moc
szczególnie p o t ę ż n a i niszcząca (powszechnie nazywa się go
„ m o r d e r c ą " ) , co dr. A n t h o n y Fauci, szef a m e r y k a ń s k i e g o
Instytutu C h o r ó b Alergicznych i Z a k a ź n y c h wyraził słowa­
m i : „ N i e m o ż n a sobie w y o b r a z i ć bardziej s z a t a ń s k i e g o
wirusa niż ten. Atakuje i niszczy właśnie te k o m ó r k i , k t ó r e
właściwie powinny c h r o n i ć nas przed w i r u s a m i . "
26

2 7

28

29

Sontag u w a ż a , że jeśli metafora plagi ma jeszcze przy­
szłość, to tylko dzięki pojęciu wirusa. We w s p ó ł c z e s n y m
d o ś w i a d c z e n i u świata wirusologiczna metaforyka odgrywa
niezwykle i s t o t n ą rolę. Nie t r a c ą c bowiem swej mrocznej
tajemnicy, odsłaniają wirusy coraz to nowe szczegóły swego
charakteru. O k a z a ł o się, na p r z y k ł a d , że nie są jedynie
czynnikiem z a k a ż e n i a ; m o g ą r ó w n i e ż p r z e n o s i ć informację
g e n e t y c z n ą . O k a z a ł o się, że p o t r a f i ą m u t o w a ć . Te właśnie
cechy sprawiły, że wirusy hojnie użyczają dzisiaj swej
metaforyki światu pozamedycznemu, raz jeszcze występując
w roli m e d i a t o r ó w . Są d o s k o n a ł y m łącznikiem na p r z y k ł a d
p o m i ę d z y ś w i a t e m k o m p u t e r ó w a ś w i a t e m najnowszej i j a k
sam wirus zmiennej choroby, wpisując t y m samym A I D S
w szeroki kontekst naszej współczesności; n o w y m i treściami,
o d w o ł u j ą c y m i się do pojęcia n i e p r z e w i d y w a l n o ś c i , zmienno­
ści, p o d s t ę p n o ś c i w z b o g a c a j ą stare lęki.
*

*

*

W r a c a j ą c jeszcze do archaicznej koncepcji zmazy, to o jej
o b e c n o ś c i w micie A I D S m o ż e r ó w n i e ż świadczyć fakt, iż
niezwykle żywy jest w n i m system w y o b r a ż e ń , z w i ą z a n y c h
z s y m b o l i k ą kalającego k o n t a k t u . W nosicieli wirusa H I V
demonizm wcielił się w stopniu nie mniejszym niż w nie­
gdysiejsze ofiary d ż u m y i cholery. T r u d n o , zaiste, p r z e k o n a ć
s p o ł e c z e ń s t w o , że drogi z a k a ż e n i a są ściśle o k r e ś l o n e , skoro
panuje powszechne, g ł ę b o k o zakorzenione przekonanie, iż
zarazić się m o ż n a nie t y l k o przez stosunek seksualny czy
transfuzję, ale r ó w n i e ż przez przedmioty, d o t k n i ę c i e osoby
chorej, s a m ą jej bliskość a nawet spojrzenie. „ N a ulicy coraz
niżej s p u s z c z a ł a m głowę. Nie ś m i a ł a m spojrzeć na ludzi, tak
j a k b y wzrok m ó g ł ich z a r a z i ć " - m ó w i bohaterka repor­
t a ż u w „ T w o i m Stylu". Rozmaite, naukowe nawet i paranaukowe pisma prześcigają się w wynajdywaniu najmniej
p r a w d o p o d o b n y c h d r ó g z a k a ż e n i a . Magazyn „ L a n c e t "
w 1986 r o k u o p u b l i k o w a ł na p r z y k ł a d a r t y k u ł , p o ś w i ę c o n y
możliwości z a r a ż e n i a przez u ż y w a n i e w s p ó l n e g o p ł y n u do
p ł u k a n i a szkieł k o n t a k t o w y c h , a jeszcze inne pismo za­
stanawia się, czy cebula, do k t ó r e j k a p n ę ł a łza chorego
kucharza, albo bar s a ł a t k o w y , nad k t ó r y m k i c h n ą ł nosiciel
wirusa m o g ą stać się p o w a ż n y m i realnym ź r ó d ł e m zarazy.
A c h o c i a ż to nosiciele i chorzy b u d z ą największą grozę,
ludzie boją się t a k ż e z m a r ł y c h na A I D S . „ N a trumnie
m ł o d e g o człowieka, z m a r ł e g o w z a c h o d n i o b e r l i ń s k i m szpita3 0

�lu i m . Rudolfa Virchowa, jeden z p o s ł u g a c z y z kostnicy
n a p i s a ł w i e l k i m i literami A I D S . T r u m n ę przewieziono do
m a ł e g o miasteczka w Niemczech Zachodnich, gdzie mieszka
matka z m a r ł e g o . N i k t z s ą s i a d ó w nie przyszedł na po­
g r z e b " - czytamy w „ D e r Spiegel". Śmierć „ n a z a r a z ę "
zawsze była szczególnie kalająca; rzeczywistość z w i ą z a n a
z sacrum zawsze szczególnie niebezpieczna dla p r o f a n ó w .
,,(...) prastare zakazy dziedziczy się j a k c h o r o b ę " - n a p i s a ł ,
p o w o ł u j ą c się na Freuda, van der Leeuw. Pod na w s k r o ś
w s p ó ł c z e s n y m i , racjonalnymi uzasadnieniami nietrudno od­
k r y ć pradawne warstwy m i t u .
Na niezwykle i s t o t n ą rzecz zwróciła u w a g ę Sontag: oto
czynnikiem d e c y d u j ą c y m o z w i ą z a n y c h z A I D S w y o b r a ż e ­
niach nieczystości jest seks. „ P o j a w i e n i e się nowej epidemii
o rozmiarach katastrofy - pisze ona - (...) nie w y s t a r c z y ł o b y
moralistom do określenia jej mianem kary bożej. Potrzebne
było jeszcze i to, by najczęstszą d r o g ą z a k a ż e n i a był seks."
W i n n y m z a ś miejscu Sontag pisze: „ S e k s u a l n y s p o s ó b
transmisji choroby, u w a ż a n e j przez większość ludzi za
nieszczęście, ściągane na siebie dobrowolnie, o s ą d z a n y jest
0 wiele surowiej niż inne drogi z a k a ż e n i a ; t y m bardziej, że
A I D S u w a ż a n y jest za c h o r o b ę , z w i ą z a n ą nie t y l k o z eks­
cesami seksualnymi, ale r ó w n i e ż z ich perwersyjnym charak­
terem. (...) Z a r a ż e n i e się c h o r o b ą na drodze s t o s u n k ó w
seksualnych u w a ż a n e jest za bardziej dobrowolne, a zatem
zasługujące na większe p o t ę p i e n i e . (...) Z a k a ź n e choroby,
zawinione przez seks, zawsze w y w o ł u j ą o b a w ę dużej z a r a ź ­
liwości i dziwaczne fantazje na temat transmisji choroby
w miejscach publicznych d r o g ą p o z a p ł c i o w ą . " Przypom­
nijmy: płyn do p ł u k a n i a szkieł k o n t a k t o w y c h , łza kucharz na
krojonej przez niego cebuli...
Sontag u w a ż a , że te właśnie cechy w y r a ź n i e łączą A I D S
z syfilisem, Tadeusz K o m e n d a n t z a ś , k t ó r y o podobnych
sprawach pisze na ł a m a c h „ T w ó r c z o ś c i " , u w a ż a A I D S za
pierwszą w dziejach c h o r o b ę , w obrazie której seks tak
w y r a ź n i e skojarzony jest ze śmiercią - w e d ł u g niego nawet
syfilis nie m i a ł tak mocnej k o n o t a c j i . I c h rozumowanie
celnie wydobywa d o m i n u j ą c y w z m i t y z o w a n y m wizerunku
A I D S m o t y w skalania seksualnego.
Ponownie o d w o ł u j e m y się do r o z w a ż a ń Paula Ricoeura.
Pisze on: „ U d e r z a j ą c e jest, j a k ą d o n i o s ł o ś ć i p o w a g ę przypi­
suje się w e k o n o m i i zmazy ł a m a n i u z a k a z ó w o charakterze
seksualnym: zakaz kazirodztwa, sodomii, usuwania p ł o d u ,
s t o s u n k ó w p ł c i o w y c h w czasie a nieraz w miejscu zabronio­
n y m jest tak fundamentalny, że nic lepiej nie charakteryzuje
systemu zmazy, j a k to rozdęcie spraw seksualnych tak
dalece, że w s p ó l n i c t w o zadzierzgnięte między seksualnością
a z m a z ą wydaje się istnieć od n i e p a m i ę t n y c h c z a s ó w . "
Skalanie seksualne pojmowane jest przy t y m j a k o nieczys­
tość najwyższego stopnia, w pewnym sensie nieczystość
wzorcowa, podobnie zresztą j a k skalanie wskutek zetknięcia
z p r z e l a n ą w czasie z a b ó j s t w a k r w i ą , k t ó r e t a k ż e wcześniejsze
jest od wszelkiej etyki, sięgając korzeniami do archaicznej
koncepcji zmazy. W tych właśnie d w ó c h rodzajach s k a l a ń
w najwyraźniejszej formie uwidacznia się pierwotny, d o s ł o w ­
ny, fizyczny charakter nieczystości. „ P o r ó w n a n i e między
stosunkami seksualnymi a z a b ó j s t w e m jest oparte na tej
samej grze o b r a z ó w : w obu przypadkach nieczystość wiąże
się z o b e c n o ś c i ą 'czegoś' materialnego, co się przenosi przez
k o n t a k t i z a r a ż e n i e . " W centrum tego symbolizmu znaj­
dują się sperma i krew - dwie wydzieliny, k t ó r e o d g r y w a j ą
najistotniejszą rolę t a k ż e w przekazywaniu wirusa H I V
1 w m i t o l o g i i zarazy.
Oto nasienie, sperma - d a j ą c e życie, lecz teraz niebezpiecz­
ne, kalające, niosące śmierć. O t o krew - symbol oczysz­
czenia, ofiary i odkupienia, ale także wojny, morderstwa
31

3 2

33

3 4

35

3 6

3 7

i p o ż y w i e n i a z m a r ł y c h . U k r y t a w ciele w y o b r a ż a siedlisko
życia i duszy, wylana na z e w n ą t r z - śmierć. „ L e ż a ł , moja
miłość i m ó j m ą ż , leżał w swojej k r w i , w tej niebezpiecznej,
czerwonej k r w i , oznaczającej życie i śmierć i bardzo p o w o l i
u m i e r a ł " - m ó w i Josef w swojej autobiograficznej książce
Przekwitający
mak. AIDS - ostatnie miesiące pewnej miłości.
M i a r ą symbolicznej mocy A I D S m o ż e b y ć właśnie ta jego
z d o l n o ś ć p r z y w o ł y w a n i a archaicznych s e n s ó w o b r a z ó w ,
w k t ó r y c h objawia się w s p o s ó b najpełniejszy cała ich
a n t y n o m i c z n o ś ć . T o , co zazwyczaj oznacza życie - krew czy
wydzieliny seksualne - teraz, w k o n t e k ś c i e plagi A I D S , stało
się t a k ż e (jak przyjęło się j u ż m ó w i ć ) „ d a r e m ś m i e r c i " ,
p r z y p o m i n a j ą c w ten s p o s ó b o swej prawdziwej, ambiwalent­
nej naturze.
I s t o t ę nieczystości najpełniej odsłaniają ryty oczyszczenia,
k t ó r e dziś nawet, pod m a s k ą racjonalnych d z i a ł a ń sanitar­
nych, kryją zachowania o charakterze w y r a ź n i e magicznym.
W ł a ś n i e w ich świetle najjaśniej w i d a ć , iż materialna nieczys­
tość spermy i k r w i jest jednak także nieczystością symbolicz­
ną; że k a ż d a zmaza, j a k pisał Ricoeur, jest zawsze c z y m ś
więcej niż t y l k o p l a m ą - jest p l a m ą s y m b o l i c z n ą . Aspekt
czysto fizyczny, materialny n i e o d ł ą c z n y jest w tych wyob­
r a ż e n i a c h od aspektu duchowego, moralnego, etycznego.
„ P r z e d s t a w i e n i e zmazy utrzymuje się w światłocieniu
quasi-fizycznego z a k a ż e n i a , k t ó r e zbliża się do quasi-moralnej niegodziwości. Ta d w u z n a c z n o ś ć nie jest w y r a ż o ­
na p o j ę c i o w o , lecz jest p r z e ż y w a n a w s p o s ó b intencjonalny
poprzez na poły fizyczny, na poły z a ś etyczny lęk p r z y n a l e ż ­
ny przedstawieniom nieczystości.
Jeśli jednak symbolicznej struktury zmazy nie oddaje ani
refleksja, ani przedstawienie, to przynajmniej jest ona obec­
na w działaniu; m o ż n a j ą u c h w y c i ć w o b r z ę d a c h oczysz­
czających i od a k t u u s u w a j ą c e g o przejść do 'rzeczy' u s u n i ę ­
tej."
W przytaczanych przez Paula Farmera wierzeniach na
temat r o z n o s z ą c y c h z a r a z ę H a i t a ń c z y k ó w pojęcie nieczysto­
ści, oznaczające z a r a ż o n ą , i m p o r t o w a n ą do S t a n ó w haitariską krew w rzeczywistości od samego p o c z ą t k u o d n o s i ł o się
t a k ż e do kalającej „ h a i t a ń s k o ś c i " w ogóle j a k o ź r ó d ł a
zarazy: pod h a s ł e m oczyszczenia b a n k ó w k r w i czytelne jest
0 wiele głębsze pragnienie oczyszczenia świata ze s k a ż o n e j
populacji. A ci, k t ó r z y w G ł o s k o w i e , Laskach czy Józefowie
krzyczeli, że nie c h c ą u siebie tej „ludzkiej p a d l i n y " , k t ó r z y
grozili podpaleniem, czy nie sięgali p o d ś w i a d o m i e do tych
samych starych p o k ł a d ó w wierzeniowych, w myśl k t ó r y c h
bliskość śmierci - zwłaszcza „ t a k i e j " śmierci - kala? D o wizji
oczyszczającego palenia, topienia, w y w o ż e n i a zarazy, izo­
lowania jej - j e ś l i musi istnieć, niech istnieje, ale tylko gdzieś
bardzo daleko? Jak głosiło stare epidemiologiczne z a r z ą d z e ­
nie: „ w tak w y k r o j o n y m polu 'zgnilizna winna ustalić się
1 w y c z e r p a ć s w ą m o c ' . . . " „ W ten s p o s ó b symbolika ob­
r z ę d ó w u s u w a j ą c y c h ujawnia w s p o s ó b praktyczny u k r y t y
symbolizm, zawarty w przedstawieniu s k a ż e n i a . "
Skalanie, pisze Ricoeur, nie istnieje w s p o s ó b absolutny,
niezależny od ludzkiej percepcji. Powstaje w kręgu ustana­
wiającego je prawa, w y p o w i a d a j ą c y c h je słów, oceniających
spojrzeń. T o słowa i spojrzenia k a ż ą czuć się s k a l a n ą
bohaterce cytowanego r e p o r t a ż u . T o określenie „ p a d l i n a "
zamyka nosicieli wirusa w k r ę g u symboliki nieczystości
i k a ż e o d p r a w i a ć ryty oczyszczenia. D a l e k i m p o g ł o s e m tych
starych spraw m o g ą b y ć r o z w a ż a n i a tych specjalistów od
p r o f i l a k t y k i A l DS, k t ó r z y u w a ż a j ą , że „wiele n i e p o r o z u m i e ń
wynika z nieprecyzyjności powszechnie u ż y w a n e g o j ę z y k a .
Za największe n a d u ż y c i e uznano określenie ' d ż u m a X X
wieku', co sugeruje - w niezgodzie z faktami - że A I D S działa
j a k średniowieczny p o m ó r , przed k t ó r y m nie ma ż a d n e g o
3 8

3 9

40

4 1

163

�r a t u n k u . Z pomorem kojarzy się ' z a r a ż e n i e ' , więc specjaliści
sugerują u ż y w a n i e t e r m i n u ' z a k a ż e n i e ' . " T r u d n o m i e ć
jednak nadzieję na s z y b k ą z m i a n ę j ę z y k a , a t y m bardziej
kryjącej się za n i m wizji ś w i a t a ; zwłaszcza, że religijne
i etymologiczne rdzenie „ z a r a ż e n i a " i „ z a k a ż e n i a " w y d a j ą
się n i e p o k o j ą c o podobne, jeśli nie wręcz t o ż s a m e . . .
W k r ę g u w y o b r a ż e n i a zmazy nieczystości mieści się r ó w ­
nież stara epidemiologiczna teoria Hipokratesa, zgodnie
z k t ó r ą siedliskiem choroby są miejsca bagienne i wodniste,
z k t ó r y c h u n o s z ą się zanieczyszczające a t m o s f e r ę gnilne
opary-miazmaty. Hipoteza ta, p o m i m o o d k r y ć K o c h a , Pas­
teura i całej późniejszej medycyny p r z e t r w a ł a jednak do
dzisiaj. W literaturze pięknej a t a k ż e tradycji ludowej
napotykamy często na utrzymane w aurze d ż d ż u , wilgoci
i m g ł y opisy „ m o r o w e j k r a i n y " . Teoria Hipokratesa prze­
c h o w a ł a się r ó w n i e ż , j a k to błyskotliwie w y k a z a ł a S o n t a g ,
w t a k i m c h o ć b y , charakterystycznym dla X I X wieku, ale
ż y w y m przecież i współcześnie potocznym w y o b r a ż e n i u
choroby, k t ó r e jej opis - stan organicznego r o z k ł a d u - cał­
kowicie u t o ż s a m i a z p r z y c z y n ą : nieczystą, p e ł n ą w y z i e w ó w
a t m o s f e r ą . Pojęcie nieczystości, gnicia, r o z k ł a d u sięga t u
z jednej strony t y p o w o miejskich scenerii ś m i e t n i k ó w , cuch­
n ą c y c h k a n a ł ó w , wilgotnych izb oraz z a g r a ż a j ą c y c h swą
bliskością cmentarzy, z drugiej zaś - fizycznego r o z k ł a d u
ciała chorej osoby (teoria miazmy szczególnie t r w a ł a wydaje
się b y ć w w y j a ś n i a n i u etiologii gruźlicy).
Tak oto, w i m a g i n a r i u m choroby, stara idea „ s o l i d a r n o ś c i
kosmobiologicznej", j a k nazywa Mircea Eliade owe magicz­
ne nici sympatii łączące człowieka z o t a c z a j ą c y m go ś w i a t e m ,
z n a l a z ł a przewrotny s p o s ó b , by bezpiecznie d o t r w a ć do
naszych c z a s ó w . 1 nie t y l k o d o t r w a ć , ale t a k ż e w z b o g a c i ć
c h o r o b ę o w y m i a r moralny. Bo t r u d n o zaprzeczyć, że ó w
ciąg skojarzeń obejmuje współcześnie t a k ż e m e t a f o r ę zgniliz­
ny w e w n ę t r z n e j , zepsucia moralnego, k t ó r y c h d o s k o n a ł y m
odzwierciedleniem staje sę degeneracja fizyczna. „ Ś r e d n i o ­
wiecze m i a ł o d ż u m ę - w y g a s ł a ona dopiero wtedy, kiedy
z a c z ę t o masowo b u d o w a ć domy z kamienia i szczura
domowego na d u ż y c h obszarach w y p a r ł szczur w ę d r o w n y .
Ostatnie stulecie b y ł o stuleciem cholery - brutalny kapita­
lizm rodem z Manchesteru wtłaczał proletariuszy do j a k
najmniejszych p o m i e s z c z e ń , l e k c e w a ż ą c wszelkie zasady
higieny. A teraz właśnie A I D S , albowiem A I D S (...) ujawnia
całe zepsucie w s p ó ł c z e s n e g o s p o ł e c z e ń s t w a " - czytamy
w c y t o w a n y m j u ż artykule w „ D e r Spiegel". W rozumowa­
niu t y m z ł a t w o ś c i ą rozpoznajemy dzisiejszą, zmodyfikowa­
n ą wersję starej teorii miazmy, z charakterystycznym dla niej
zacieraniem granicy p o m i ę d z y ś w i a t e m z e w n ę t r z n y m i we­
w n ę t r z n y m , p o m i ę d z y fizyką i fizjologią a m o r a l n o ś c i ą ,
p o m i ę d z y p r z y c z y n ą i skutkiem choroby. Jednostka roztapia
się w społeczeństwie, mikrokosmos p r z e g l ą d a się w m a k r o kosmosie. I na o d w r ó t : w c h o r y m człowieku świat rozpoz­
naje swoje największe b o l ą c z k i , dostrzega swój upadek.
C z ł o w i e k i świat, obraz zepsucia moralnego i o d r a ż a j ą c e j ,
fizycznej degeneracji całego organizmu stają się dla siebie
nawzajem przejrzystym lustrem. A p o w s t a ł e w n i m odbicie
urasta w potocznej ś w i a d o m o ś c i do rangi metafory aktualnej
ludzkiej kondycji. H a m b u r s k i profesor higieny, Stefan W i n ­
kle, wyraził to przeświadczenie s ł o w a m i : „ k a ż d e społeczeń­
stwo ma takie zarazy, na jakie z a s ł u g u j e . "
Bowiem r o z k ł a d i gnicie m a j ą t u w y m i a r tyleż d o s ł o w n y co
symboliczny, sięgający najgłębszego w n ę t r z a człowieka
i świata, ich relacji z sacrum. Są stygmatem, znakiem,
p i ę t n e m choroby, symbolem z e p s u c i a - ale symbolem
p e ł n y m ambiwalencji. Śmierć na A I D S , ta powolna, po­
s t ę p u j ą c a degeneracja całego organizmu, włącznie z w ł a d z a ­
m i psychicznymi i u m y s ł o w y m i , przywodzi na myśl przed4 2

43

44

45

164

i

stawienia średniowiecznej sztuki macabre; taki też jest jej
k u l t u r o w y wizerunek. „ W i e l u p a c j e n t ó w traci k o n t r o l ę nad
u m y s ł e m i ciałem - czytamy u A n t o n i o - aż do n i e m o ż n o ś c i
panowania nad funkcjami fizjologicznymi, kiedy wirus roz­
wija się w ich u k ł a d z i e n e r w o w y m . Dramatycznie c h u d n ą
i s ł a b n ą . W i e l u traci w z r o k . N i e m o ż l i w y do u ś m i e r z e n i a ,
straszliwy b ó l zmienia ich życie w m ę c z e r n i ę . " A m e r y k a ń ­
ski socjolog, A n t h o n y C o x o n , pisał: „Jest to śmierć wczesna
i to tak p o t w o r n a i bolesna, że przerasta to najbardziej
ponure w y o b r a ż e n i a ś r e d n i o w i e c z n e g o p i e k ł a . " A O s i a t y ń ­
ski: „ A m e r y k a n i e się b o j ą . A l e t r u d n o i m się dziwić. M a j ą się
czego b a ć . Bo przecież umiera się w b ó l a c h , powoli, ze
stopniowym zjadaniem organizmu przez drobnoustroje.
Czasem umiera się ze straszliwym uczuciem zimna, przy
stałej utracie wagi i sił, gdy j e d y n y m i c z y n n o ś c i a m i , do j a k i c h
zdolny jest organizm, są biegunka i w y m i o t y . C z ę s t o umiera­
j ą c idiocieje się, gdy p o s t ę p u j e utrata p a m i ę c i , śmierć atako­
wanych przez wirusa k o m ó r e k , nieodwracalna demencja
m ó z g u . " N i c dziwnego, że pewna nie b a w i ą c a się w subtel­
ności a m e r y k a ń s k a gazeta n a z w a ł a chorych na A I D S ,
obrazowo i wymownie, „ n i e b o s z c z y k a m i na u r l o p i e " .
W t y m r o z k ł a d z i e ciała uczestniczy t a k ż e twarz; twarz
k t ó r a , na r ó w n i z ciałem, odbija kolejne etapy degeneracji
całego organizmu aż do jego ostatecznego upadku. M o ż e
nawet więcej: skupia w sobie całą u d r ę k ę konania. Susan
Sontag z tego właśnie względu zalicza A I D S , obok t r ą d u
i syfilisu, do c h o r ó b najstraszniejszych; w p e w n y m sensie
ostatecznych. T a k i c h , k t ó r e z n o s z ą f u n d a m e n t a l n ą , zakorze­
n i o n ą r ó w n i e ż w chrześcijańskiej tradycji ikonograficznej
opozycję p o m i ę d z y t w a r z ą i ciałem. W cierpieniach świętych
twarz nigdy nie bierze u d z i a ł u , cierpi t y l k o w Pasji Chrystusa,
i to cierpienie uwidocznione na obliczu jest symbolem
najwyższego cierpienia człowieka. Poprzez cierpienie twarzy
tajemnica konania na A I D S d o t y k a w j a k i ś paradoksalny
s p o s ó b tajemnicy konania na K r z y ż u - przybliża je, ak­
tualizuje, odtwarza; w z a l u d n i a j ą c y c h ulice miast skulonych,
ż e b r z ą c y c h postaciach dostrzec pozwala w y o b r a ż e n i a jakiejś
współczesnej, XX-wiecznej Pasji. W y o b r a ż e n i a k t ó r e , po­
przez całą d e g r a d u j ą c ą fizyczność choroby i s a m o t n o ś ć
umierania p r o w a d z i ć nas m o g ą t a k ż e w s t r o n ę symboliki
Odkupienia.
Czy t a k ą śmierć m o ż n a zestetyzować? - pyta w artykule
AIDS
i esteta
U m b e r t o Eco. Czy śmierć na A I D S ma
szansę b y ć wzniosła, patetyczna i romantyczna? Czy m o ż e
b u d z i ć t ę s k n o t ę j a k gruźlica i j a k syfilis, g ł ę b o k o , wstydliwie
skrywane marzenia?
Sontag daje o d p o w i e d ź zdecydowanie o d m o w n ą . A I D S ,
tak j a k rak, nie dopuszcza możliwości jakiejkolwiek romantyzacji śmierci, gdyż jest ona po prostu zbyt bliska. I - tak j a k
rak - stał się m o d e l o w y m p r z y k ł a d e m poczucie beznadziej­
ności i klęski. A jednak m o ż e m y p r z y p u s z c z a ć , że nadzieja
jest dla ludzi c z y m ś na tyle cennym, że t r u d n o będzie
p o g o d z i ć się z pochowaniem jej wraz z m i l i o n a m i z m a r ł y c h .
Być m o ż e dla pełnej mityzacji - romantyzacji, sentymentalizacji - A I D S potrzeba t y l k o t r o c h ę więcej czasu, tak,
b y ś m y nauczyli się z n i m żyć, b y ś m y c h o ć t r o c h ę go oswoili.
Nieco podobnie myśli Eco. W e d ł u g niego wszystkim
wielkim, symbolicznym c h o r o b o m t o w a r z y s z y ł a zawsze ro­
mantyczna dialektyka człowieka moralnego i człowieka
estetycznego. „ K i e d y w i e l k i m i z a g r o ż e n i a m i były gruźlica
i syfilis, mieliśmy d w a wzorce zachowania. Z jednej strony
wzorzec, k t ó r y nazwiemy w i k t o r i a ń s k i m , z m ę ż e m surowym,
p r u d e r y j n ą ż o n ą , w y k l ę c i e m c u d z o ł ó s t w a , rozwiązłością
t r a k t o w a n ą j a k o degeneracja, a homoseksualizmem, biseksualizmem czy obojnactwem j a k o tabu. A l e obok tego
r o z w i n ą ł się wzorzec estetyczny. N i e t y k o j a k o wzorzec życia
4 6

4 7

4 8

49

�nieuregulowanego, p o ł ą c z o n e g o ściśle z geniuszem, ale wręcz
j a k o t r i u m f choroby j a k o t w ó r c z e g o b o d ź c a . "
A I D S w z n a c z ą c y s p o s ó b nawiązuje z a r ó w n o do m i t o l o g i i
syfilisu j a k też do m i t o l o g i i gruźlicy. Jest, j a k ten pierwszy,
c h o r o b ą miłości, podobnie do tej drugiej zaś wyniszcza
organizm wskutek b r a k u powściągliwości (bo trzeba t u
z a z n a c z y ć , że wykreowane w o k ó ł gruźlicy fantazmaty łączą
się z t a k i m właśnie jej w y o b r a ż e n i e m : j a k o choroby, ob­
darzającej jej nosiciela nadnaturalnym darem uwodzenia,
choroby seksualnego nieumiarkowania i g o r ą c z k o w e j , de­
strukcyjnej euforii). Pojawił się na scenie w przestrzeni
opuszczonej przez te choroby, w przestrzeni seksualnej
swobody, w scenerii rockowego koncertu z jego biseksualnym, androgynicznym i d e a ł e m piękności. Co będzie dalej?
Czy zwycięży człowiek moralny, solidny, wierny i monogamiczny partner, czy też raczej odziedziczy A I D S , po
gruźlicy i syfilisie, miejsce twórczej choroby, choroby celeb­
rowanej j a k o warunek estetyki i zarazem estetyczny kanon?
We wzorzec życia estetycznego rozwinęły się j u ż przecież,
r ó w n o l e g ł e do A I D S , neurozy, narkomania i homosek­
sualizm - r ó ż n e formy t w ó r c z e g o cierpienia, z w i ą z a n e g o
z trudnym wyborem i społecznym napiętnowaniem. ,,Aura
tajemniczości i niezwykłości, o t a c z a j ą c a p o r a ż e n i e p o s t ę p u ­
j ą c e , p o w o l i przechodzi na zaburzenia psychiczne, w y s t ę p u ­
j ą c e w przebiegu A I D S - u w a ż a Tadeusz Nasierowski. - O ile
s z a l e ń s t w o F. Nietzschego, G.de Maupassanta i wielu innych
t w ó r c ó w chorych na p o r a ż e n i e p o s t ę p u j ą c e jest j u ż t y l k o
h i s t o r i ą , to śmierć chorych na A I D S , Foucaulta i M e r cury'ego, której byliśmy ś w i a d k a m i , jest wciąż ż y w y m
wspomnieniem, w n o s z ą c y m w życie wielu o s ó b uczucie
metafizycznego n i e p o k o j u . " Rak nie wybiera, pisze Eco,
zatem rak z tego c h o ć b y w z g l ę d u nie m o ż e b y ć p r z y k ł a d e m
choroby estetycznej. Co do A I D S z a ś , to „ c h o r o b a wynika­
j ą c a z rozpasania jest w y b o r e m , a zatem ma wszelkie tytuły,
aby s y m b o l i z o w a ć stan b o h a t e r s k i . " W ł o s k i filozof przewi­
duje więc jednak p o w r ó t do romantycznej dialektyki p o m i ę ­
dzy człowiekiem m o r a l n y m i człowiekiem estetycznym; co
więcej przewiduje - prędzej czy później - narodziny sztuki,
k t ó r ą ó w widoczny na obliczu „ b r a k o d p o r n o ś c i " podniesie
do rangi symboli i uczyni swym centralnym przedstawieniem
- w n i o s ł y m i tragicznym.
Tutaj uczynić musimy pewne zastrzeżenie, m a j ą c na
względzie to, co powiedziane z o s t a ł o wcześniej. Eco m ó g ł
pisać, że A I D S jest c h o r o b ą w y n i k a j ą c ą z rozpasania,
c h o r o b ą , o k t ó r ą trzeba się p o s t a r a ć , c h o r o b ą , k t ó r ą się
wybiera i k t ó r a wybiera bo, j a k j u ż wiemy, przez długi czas
w potocznej ś w i a d o m o ś c i u t r z y m y w a ł o się takie właśnie
przekonanie. O t y m , że - j a k w przypadku klasycznych plag
- jest to klęska, k t ó r a d o t k n ą ć m o ż e k a ż d e g o z nas dowie­
dziano się stosunkowo p ó ź n o i w ó w c z a s dopiero do m i t o ­
logii w y b o r u doszedł temat nowy, c h o ć j e d n o c z e ś n i e stary
j a k sama plaga: temat p o w s z e c h n o ś c i śmierci, jej absurdalnej
p r z y p a d k o w o ś c i . Bo A I D S jest j a k wirus: ciągle mutuje
i w jego micie w y r a ź n i e dostrzec m o ż e m y kolejne etapy
krystalizacji albo też, m ó w i ą c inaczej, r ó ż n e , n a k ł a d a j ą c e się
na siebie warstwy. Pierwsza, najwcześniejsza m ó w i , że choru­
j ą t y l k o w i n n i , obcy, grzeszni - t u w y b ó r r ó w n o z n a c z n y jest
z o s ą d e m . N a s t ę p n a , gdy u ś w i a d o m i o n o sobie, że c h o r u j ą
t a k ż e „ b o g o w i e " o d s ł a n i a całą a m b i w a l e n c j ę skalania; wre­
szcie trzecia, ostatnia uwrażliwia na fakt, że w rzeczywistości
zaraza d o t y k a wszystkich bez w y j ą t k u . I w tej chwili
najciekawsze jest chyba to, czy k t ó r a ś z nich o k a ż e się
najtrwalsza i wyciśnie na micie najwyraźniejsze p i ę t n o .
O t y m , że p o m i m o wszystko śmierć na A I D S m o ż e
p r e t e n d o w a ć do miana romantycznej śmierci z miłości, a sam
A I D S do miana choroby miłości, choroby n a m i ę t n o ś c i
5 0

51

52

przekonuje nas bogata j u ż , p o w s t a ł a na ten temat literatura
i filmy ( c h o ć b y tak głośne ostatnio Dzikie noce C. Collarda).
P o s ł u c h a j m y raz jeszcze w y z n a ń Josefa, o p ł a k u j ą c e g o swoje­
go z m a r ł e g o w wieku 32 lat kochanka: „ T e r a z nie żyjesz,
jesteś c a ł k i e m m a r t w y . A j a sam, zupełnie sam na świecie.
M ó j m ą ż , moja miłość nie żyje. M i n ę ł o , s k o ń c z y ł o się. Leżysz
tu m a r t w y w swojej k r w i , j a k p r z e k w i t a j ą c y mak. Kwitłeś
intensywnie i cudownie. Teraz leżysz, z m a r ł y m ł o d o , we
k r w i , j a k mak, k t ó r y umiera zaraz po osiągnięciu szczytu
swojej u r o d y . "
„ P r z e k w i t a j ą c y mak"... metafora, k t ó r a c o ś nam przypo­
mina. C h o ć b y ten wiersz z p o c z ą t k ó w X V I I wieku:
Jako kwiat z ziemi idzie, a p o t y m z a ś starty
Bywa od bestyj niemych i j a k nic p o ż a r t y .
Tak też c z ł o w i e k k w i a t p i ę k n y , gdy we świat w y n i k a
Bywa zgniecion od śmierci, by nic tedyż w z n i k a .
A l b o też inne, barokowe skojarzenia człowieka z cieniem
na wodzie, b a ń k ą z piany, dymem i r o z w i a n y m na niebie
o b ł o k i e m . Oczywiście, w przypadku A I D S metafory te m o g ą
o d n o s i ć się t y l k o do k r ó t k o ś c i życia, a nie nagłości k o ń c z ą c e j
je śmierci. A l e też trzeba p o d k r e ś l i ć , że życie to jest k r ó t k i e na
m i a r ę rzadko od d z i e s i ą t k ó w lat s p o t y k a n ą . T a k m ł o d a
śmierć r ó w n i e ż sprzyja wytworzeniu się w o k ó ł niej tragicz­
nej, bohaterskiej aury. „ K w i t ł e ś intensywnie i cudownie":
k r ó t k i e , frenetyczne, s a m o s p a l a j ą c e się życie i długie umiera­
nie. Śmierć jest t u logiczną, oczywistą i n i e u b ł a g a n ą konsek­
wencją życia. Jak u Erazma z Rotterdamu: „ t a k a będzie
śmierć, jakie było nasze życie". I c h o ć kwitnie ars bene
vivendi, c h o ć wielu lekarzy, m o r a l i s t ó w i t e o l o g ó w n a w o ł u j e
do dobrego, cnotliwego, umiarkowanego życia, mitologia
A I D S koncentruje się w dużej mierze w o k ó ł czegoś, co
m o g l i b y ś m y n a z w a ć etosem m ł o d e j , s a m o b ó j c z e j śmierci,
etosem cierpienia i tragicznej śmierci z w y b o r u . Jak w łaź­
niach San Francisco: „ a n o n i m o w y romans ze śmiercią,
rosyjska r u l e t k a " .
Intelektualnymi ś r o d o w i s k a m i Francji i S t a n ó w w s t r z ą s ­
nęła nie tyle śmierć na A I D S M i c h e l a Foucault, k t ó r y nigdy
przecież nie u k r y w a ł swego homoseksualizmu, ile trzy wyda­
ne na jego temat książki. A u t o r jednej z nich, pod znamien­
n y m t y t u ł e m The Passion of Michel Foucault, James M i l l e r
w y w o ł a ł b u r z ę podejrzeniem, iż jego bohater, ś w i a d o m swej
choroby, r ó w n i e ś w i a d o m i e z a r a ż a ł innych. W pewien
s p o s ó b potwierdza to tytuł drugiej książki - powieściowej,
zbeletryzowanej wersji ostatnich miesięcy życia filozofa - Do
przyjaciela, który nie uratował mi życia Herve Guiberta. I c h
zdaniem Foucault był w y z n a w c ą takiego właśnie etosu
- etosu, k t ó r y z a o w o c o w a ł zupełnie n o w y m rodzajem w s p ó l ­
noty: „ t o czyhające na k a ż d y m k r o k u n i e b e z p i e c z e ń s t w o
s t w o r z y ł o nowe powinowactwa, n o w ą czułość, n o w ą solidar­
n o ś ć - czytamy u Guiberta. - Wcześniej wszystko o d b y w a ł o
się w milczeniu, teraz ze s o b ą rozmawiamy. Wszyscy dosko­
nale wiemy, po co przychodzimy do ł a ź n i . "
Jak na starych m a l o w i d ł a c h , przedstawiających m o t y w
T a ń c a Śmierci zmarli tańczą t u z jeszcze żywymi, k t ó r z y
zdecydowali się na to zupełnie ś w i a d o m i e , powodowani o w ą
tragiczną solidarnością, o w y m poczuciem powinowactwa
i czułością. Jak Bergmanowski Rycerz podejmują ryzyko gry.
Ale w bogatym (już) imaginarium A I D S napotykamy także
na inne, bardziej do klasycznych zbliżone T a ń c e Śmierci;
T a ń c e , wyrażające tę ostatnią, najpóźniejszą w a r s t w ę m i t u
A I D S , w k t ó r y c h b i o r ą udział wszyscy, niezależnie od swej
woli, trybu życia, m o r a l n o ś c i , zawodu, bogactwa i wieku.
Ta śmierć nie przyjmuje ż a d n y c h ł a p ó w e k , nie zna klaso­
wych u p r z e d z e ń , niweczy wszelką k a s t o w o ś ć . Nie uznaje też
granic geograficznych. Taneczny k o r o w ó d łączy ze s o b ą
ludzi r ó ż n y c h n a r o d o w o ś c i , k r a j ó w , k o n t y n e n t ó w . Bo A I D S
5 3

5 4

5 5

5 6

165

�jest w p e w n y m sensie o d p o w i e d z i ą na w s p ó ł c z e s n ą k o n d y c j ę
c z ł o w i e k a , k t ó r e g o Z y g m u n t B a u m a n nader trafnie n a z w a ł
włóczęgą, w a g a b u n d ą , t u r y s t ą .
towarzyszem

tych

5 7

wędrówek.

A I D S stał się n i e o d ł ą c z n y m
Towarzyszy

afrykańskim

mnienia by z a b a w i ć się w d e t e k t y w ó w , ś l e d z ą c y c h p r z e s z ł o ś ć
w ł a s n ą i partnera i o d t w o r z y ć k s z t a ł t tej swoistej, niechcianej
w s p ó l n o t y . T o wszystko, p o m n o ż o n e przez w i a r ę w niebez­
pieczny, demoniczny w r ę c z charakter c h o r y c h r o d z i

tak

p r z e m y t n i k o m , w ę d r u j ą c y m o d burdelu do burdelu i amery­

dobrze z d a w n y c h c z a s ó w znane podania o ludziach, k t ó r z y

k a ń s k i m biznesmenom, p o d r ó ż u j ą c y m o d h o t e l u do hotelu.

n o s z ą c w sobie ś m i e r ć s t a r a j ą się z a r a z i ć j a k najwięcej o s ó b .

T w o r z y n o w ą w s p ó l n o t ę - w s p ó l n o t ę l u d z i , k t ó r z y wcale nie

N i c z y m S z k a r ł a t n a Ś m i e r ć z o p o w i a d a n i a Edgara A l l a n a

m u s z ą b y ć jej ś w i a d o m i : łączy ich wirus. Seks, pisze Susan

Р о е w d z i e r a j ą się u k r a d k i e m do cudzego d o m u i życia. N i k t

Sontag „ n i e m o ż e b y ć j u ż dłużej u w a ż a n y za s p r a w ę dwojga

nie m o ż e j u ż c z u ć się bezpieczny. Stare lęki z n a l a z ł y

ludzi; jest to ł a ń c u c h , sięgający w p r z e s z ł o ś ć ł a ń c u c h trans­

d o s k o n a ł e , w s p ó ł c z e s n e wcielenie. „ T u i ó w d z i e słyszy się

5 8

m i s j i " . A nosicielka M a r y Fisher dodaje:

„Chciałabym,

swe

chorych, k t ó r z y m ó w i ą : ' S k o r o j u ż m a m u m r z e ć , z a b i o r ę ze

aby kobiety, ś p i ą c z m ę ż c z y z n ą z d a ł y sobie s p r a w ę , że są

s o b ą t y l u ludzi, i l u t y l k o m o g ę ' "

w ł ó ż k u nie t y l k o z k i m ś , k o g o dobrze z n a j ą . A l e r ó w n i e ż ze

c h o ć r ó w n i e dobrze m ó g ł b y n a p i s a ć to k t ó r y k o l w i e k z k r o n i ­

wszystkim, co z d a r z y ł o m u się w życiu. Z w ł a s z c z a w c i ą g u

karzy dawnych plag: Defoe, Pepys albo Boccaccio. A

ostatnich dziesięciu l a t . "

5 9

6

0

- czytamy u

Antonio,
Ph.

Boggio w a r t y k u l e p o ś w i ę c o n y m A I D S w Kinszasie przyta­

T a k . A I D S n i e k t ó r y c h wybiera, i n n i j e d n a k stają się jego

cza h i s t o r i ę pewnego w y s o k o postawionego u r z ę d n i k a , k t ó ­

o f i a r ą w s p o s ó b absurdalny i p r z y p a d k o w y . Jesteś po p r o s t u

r y , u m i e r a j ą c , z o s t a w i ł w testamencie nazwiska wszystkich

j e d n y m z ogniw d ł u g i e g o ł a ń c u c h a -

z a m ę ż n y c h kobiet, ś w i a d o m i e przez niego z a r a ż o n y c h . „ R o ­

właśnie

figura

to wszystko. T a k a

coraz głębiej zakorzenia się w

potocznej

w y o b r a ź n i . Sprzyjają temu r ó w n i e ż liczne z a c h ę t y i napo­

zumiesz - o p o w i a d a śmiejąc się ' l o n d y n k a " - nie c h c i a ł sam
s c h o d z i ć z pola w a l k i . "

6 1

P R Z Y P I S Y
1

„Newsweek" z dn. 2 I 1983, s. 21
Umrzeć nim zaświta poranek, „Der Spiegel", 23 I X 1985, cytuję za:
AIDS - Fakty, opinie, prognozy (Wybór artykułów publicystycznych),
Warszawa 1987, s. 2
G . Antonio, AIDS-zmowa milczenia, przel. J . Szacki, Gdańsk 1993,
s. 110
Informacje uzyskane w trakcie badań terenowych prowadzonych
przez mgr K . Łozińską we wrześniu 1989 roku.
Przepowiednie Jasnowidza z Ameryki Północnej, broszura otrzymana
od informatorów w trakcie powyższych badań.
Por. L . R . Leichter, Epidemia, przet. A. Frąckiewicz, Warszawa 1993
O starej koncepcji zja jako zmazy w wyobrażenich zarazy i plagi
pisałam w artykule: Filmowy język
plagi: „Siódma
pieczęć"
I. Bergmana, „Śmierć w Wenecji" L . Viscontiego, „Nosferatu"
W.
Herzoga, który ukazać ma się w pracy zbiorowej Wieczne tematy w filmie
w Instytucie Sztuki P A N , pod red. Z . Benedyktowicza, oraz w złożonej
do druku (w Wydawnictwie Naukowym „Semper") książce Zaraza.
Mitologia dżumy, cholery, AIDS.
Por. P. Ricoeur, Symbolika zła, przeł. S. Cichowicz, M . Ochab,
Warszawa 1986, s. 27-^*6
Tamże, s. 27
P. Ricoeur, Hermeneutyka symboli a refleksja filozoficzna I, przel. H . Bortnowska, (w:) Egzystencja i hermeneutyka. Rozprawy
0 metodzie, Warszawa 1985, s. 80
P. Ricoeur, Symbolika..., op.cit., s. 14
M. Eliade, Traktat o historii religii, przel. J . Wierusz Kowalski,
Warszawa 1966, s. 21. Na str. 16 pisze Eliade: „Świat myśli archaicznych
cywilizacji dotarł do nas nie dialektycznie poprzez wyrażone explicite
wierzenia jednostek, ale został przekazany nam w mitach, symbolach,
zwyczajach, które mimo wszelkiego rodzaju zniekszałceń zachowują
nadal swój pierwotny sens."
S. Sontag, Illness as metaphor and AIDS and its metaphors, New
York - London - Toronto - Sydney - Auckland 1990, s. 134
D . Lapierre, Więksi niż miłość, przet. К. Arustowicz, Warszawa
1992, s. 277
Por. Michael Jordan, Szczera rozmowa ze skrzydlatym półbogiem
z NBA o życiu po Magicu, koszykarskich wojnach indywidualności,
wielkiej polityce i wielkich pieniądzach, „Playboy" 1993, nr 8 (9), s. 29
Pisze o tym J . Delumeau w eseju Typologia zachowań zbiorowych
w czasach dżumy, (w.) Strach w kulturze Zachodu. XIV-XVIII
wiek, przet.
A. Szymanowski, Warszawa 1986, s. 100-101
T. Nasierowski, AIDS- nowe wyzwanie, stare problemy, (w:) AIDS
- nowe wyzwanie, stare problemy. Zaburzenia psychiczne związane
z AIDS, pod red. T . Nasierowskiego, H . Matsumoto, Warszawa 1992, s.
15
Por. P. Farmer, AIDS and accusation. Haiti and the geography of
blame, Berkeley-Los Angeles-Oxford 1992, s. 78
J . Revel, J.-P. Peter, Ciało. Chory człowiek i jego historia, przeł. T .
Komendant, (w:) Osoby, wybór, opracowanie i redakcja M. Janion i S.
Rosiek, Gdańsk 1984, 's. 242
Por. R. Otto, Świętość. Elementy irracjonalne w pojęciu bóstwa i ich
stosunek do elementów racjonalnych, przeł. B. Kupis, Wrocław 1993,
s. 191
Larry Kramer, Szczera rozmowa z gniewnym pisarzem o miłości
1 seksie, o gejach i heretykach, a także o życiu, śmierci i polityce w dobie
AIDS, „Playboy" 1993'. nr 10 (11), s. 34
G . Antonio, op. cit., s. 7
2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

166
i

2 3

Z . Kuratowska, AIDS - nowa choroba, Warszawa 1986, s. 47
Tamże, s. 48
Tamże, s. 49
W. Osiatyński, Kryzys czyli szansa. Szkice amerykańskie,
War­
szawa 1990, s. 141
D . Lapierre, op. cit., s. 120
Tamże
Umrzeć nim zaświta poranek, op. cit., s. 5
J . Szmidt, Życie z plusem, „Twój Styl" 1993, nr 6, s. 74
Umrzeć nim zaświta..., op. cit., s. 15
G.van der Leeuw, Fenomenologia religii, przel. J . Prokopiuk,
Warszawa 1978, s. 86
S. Sontag, op. cit., s. 148
Tamże, s. 114
„ D o tej pory choroby, widocznie potwierdzającej katolicką obsesję
seksu i śmierci nie było; nawet syfilis traktowano jako wartość dodat­
kową, powstałą przy katolicyzacji obu Ameryk - szankier świadczył
o tym, że jakaś Indianka trafi do nieba. A I D S natomiast spełnia
marzenia katechetów: będziesz się onanizował, uschnie ci ręka; zataisz
przy konfesjonale, że okłamywałeś matkę - szlag cię trafi; kochasz się
inaczej niż Pan B ó g przykazał - zachorujesz na A I D S . T u skutek ma
swoją oczywistą przyczynę (grzech), a zarazem przyczyna ma zawsze wia­
domy skutek; to relacja właściwa myśleniu magicznemu." - czytamy
w artykule Tadeusza Komendanta, Alien, „Twórczość" 1993, nr 9, s. 74
P. Ricoeur, Symbolika zla, op. cit., s. 29
Tamże, s. 30
J . Gabriel, Przekwitający
mak. AIDS - ostatnie miesiące pewnej
miłości, przel. M . Muskała, Wrocław 1990, s. 175
P. Ricoeur, Symbolika..., op. cit., s. 36
J . Revel, J.-P. Peter, op. cit., s. 252
P. Ricoeur, Symbolika..., op. cit., s. 37
G . Sieczkowski, Zachęcający przedmiot pożądania,
„Playboy"
1993, nr 8 (9), s. 27
Por. S. Sontag, op. cit., s. 129-131
Umrzeć nim zaświta poranek, op. cit., s. 9
Tamże.
G . Antonio, op. cit., s. 151
A. Coxon, Coping with the threat of death, (w:) AIDS-amoral
issue.
The ethical, legal and social aspects, ed. by B. Almond, London 1992, s.
143
W. Osiatyński, op. cit., s. 120
U . Eco, AIDS i esteta, „L"Espresso", 8 II 1987, cytuję za: AIDS
- Fakty, opinie, prognozy..., op. cit., s. 39
Tamże, s. 40
T . Nasierowski, op. cit., s. 19
U . Eco, op. cit., s. 40
J . Gabriel, op. cit., s. 176
M . Włodarski, Ars moriendi w literaturze polskiej XV i XVI wieku,
Kraków 1987, s. 70
„Twórczość" 1993, nr 9, s. 141
Tamże
Por. Z . Bauman, Nomada, wagabundą, turysta, „ N o w a Res Pub­
lika" 1993, nr 9, s. 26
S. Sontag, op. cit., s. 160
E . Juńczyk, Wirus strachu inienawiści, „Twój Styl" 1992, nr9, s. 56
G . Antonio, op. cit., s. 75
Ph. Boggio, Epidemia AIDS w Kinszasie, „Le Monde", 24 X I I 1986,
cytuję za; AIDS - Fakty..., op. cit., s. 89
2 4
2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0
3 1

3 2

3 3

3 4
3 5

35

3 6
3 1

3 8

3 9

4 0
4 1

4 2

4 3

4 4

4 5

4 6
4 7

4 8

4 9

5 0
5 1

5 2

5 3

5 4

5 5

5 6

5 7

5 8

5 9
6 0
6 1

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11310" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11288">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1a4e46a4983d3409d59454ed822160c0.pdf</src>
        <authentication>8466435d986f6d8e72a1dfb34a5d254c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134787">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2470</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134788">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134789">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2294</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134790">
                <text>I wojna światowa trwa do dziś / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134791">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2, s.147-159</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134792">
                <text>Kroh, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134793">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134794">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134795">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134796">
                <text>Pierwsza wojna światowa trwa do dziś
Antoni Kroh
Pierwsza wojna światowa definitywnie zamknęła wiek dziewięt­
nasty i rozpoczęła nasze, dwudzieste stulecie. W tym sensie
pierwsza wojna światowa trwa do dziś. Dopiero teraz, po osiem­
dziesięciu latach, zaczynamy powoli, z wielkimi trudnościami,
niwelować niektóre jej konsekwencje. Dotyczy to w stopniu
szczególnym narodów Europy środkowej i wschodniej, które po
dziś dzień obciążone są skutkami tamtego kataklizmu i próbują się
od nich wyzwolić, co jest źródłem nadziei oraz kolejnych tragedii,
aż po tragedię w Jugosławii. Wydaje się, że jeśli chcemy zrozumieć
aktualną sytuację w naszym kącie Europy, aby wpływać na dalszy
bieg wypadków (jeśli to w ogóle jest możliwe), powinniśmy na
chwilę cofnąć się w czasy Wielkiej Wojny i w miarę dokładnie
uświadomić sobie, w jaki sposób wydarzenie to zdeterminowało
kulturę naszego stulecia i na ile jest aktualne.
Pierwsza wojna światowa była wielką próbą generalną, a rów­
nocześnie pierwszym aktem spektaklu, w którym wszyscy po dziś
dzień bierzemy udział. Była gigantycznym poligonem doświad­
czalnym; jej dorobek, to podwalina europejskiej kultury dwudzie­
stego wieku. W latach 1914-1918 wypróbowano i wprowadzono
na skalę masową wiele zdobyczy cywilizacyjnych naszej epoki, jak
obozy koncentracyjne, czołgi, żelbeton, sztuki piękne na usługach
zbrodniczych reżimów, nacjonalizm, komunikaty o wycofywaniu

się na z góry upatrzone pozycje, nieprzepuszczalne granice
państwowe, metodyczne rujnowanie psychiki ludzkiej za pomocą
bezsensownej pracy przymusowej, środki masowego transportu
jako narzędzia zagłady - i tak dalej, i tak dalej.
Pierwsza wojna światowa - i jej logiczna konsekwencja, druga
wojna światowa - były głównym stymulatorem burzliwego roz­
woju techniki dwudziestego wieku, gdyż, jak wiadomo, jedną
z najpotężniejszych sił napędowych postępu technicznego jest
doskonalenie techniki zabijania na skalę wielkoprzemysłową.
Miarą przebytej drogi jest porównanie kosztów wojny i udziału
nauki w zabijaniu w ostatnim stuleciu. Pod koniec dziewiętnastego
wieku zabicie jednego żołnierza na wojnie kosztowało w Europie
kilkadziesiąt dolarów. Dziś koszty idą w setki tysięcy. W dziewięt­
nastym wieku techniką wojenną zajmowała się niewielka grupa
specjalistów. Ich praca - z nielicznymi wyjątkami polegała na
udoskonalaniu narzędzi już istniejących, a nie na technicznym
wizjonerstwie i wprzęganiu odkryć z najróżniejszych dziedzin
ludzkiej wynalazczości na usługi przemysłu zbrojeniowego.
W miarę przygotowań do pierwszej wojny światowej ten stan
rzeczy uległ raptownej zmianie. Od tego czasu, przez cały dwu­
dziesty wiek, każde wybitniejsze odkrycie w dziedzinie nauk

147

�technicznych ma przede wszystkim znaczenie militarne, a dopiero
w dalszej kolejności jakiekolwiek inne.
Wojny dwudziestego wieku o d e g r a ł y zasadniczą rolę w i m ­
p o n u j ą c y m rozwoju medycyny, z w ł a s z c z a chirurgii, a to ze
w z g l ę d u na nieprzebrane m n ó s t w o materiału ludzkiego do dys­
pozycji i pełną s w o b o d ę eksperymentowania bez konsekwencji
prawnych czy moralnych.
W 1918-20 roku na skutek pierwszej wojny ś w i a t o w e j E u r o p a
ś r o d k o w a i wschodnia z o s t a ł a poszatkowana gęstą siatką granic,
pilnie s t r z e ż o n y c h . T o był dramat, z p o c z ą t k u nie u ś w i a d o m i o n y ,
ale m o ż e nawet w i ę k s z y , niż sama wojna; w k a ż d y m razie bardziej
d a l e k o s i ę ż n y . Jego skutki odczuwamy po dzień dzisiejszy i jeszcze
d ł u g o b ę d z i e m y o d c z u w a ć . K a ż d a ze stron w y s u w a ł a roszczenia
terytorialne, z reguły n i e m o ż l i w e do spełnienia. Uzasadniano je
racjami historycznymi b ą d ź etnicznymi, zależnie od potrzeby.
Racje p o s z c z e g ó l n y c h p a ń s t w były nie do pogodzenia ze s o b ą , a na
dodatek były w e w n ę t r z n i e sprzeczne - granice historyczne nie
p o k r y w a ł y się z etnicznymi, terytoria mieszane pod w z g l ę d e m
n a r o d o w o ś c i o w y m s t a n o w i ł y regułę. Granice, wytyczone po pier­
wszej wojnie, nie z a d o w o l i ł y żadnej ze stron. Postanowienia
Traktatu Wersalskiego, które m i a ł y z a p e w n i ć trwały p o k ó j , stały
się w s t ę p e m do kolejnej wojny.
Wiek dwudziesty, który w Europie ś r o d k o w e j i wschodniej
r o z p o c z ą ł się od wybuchu pierwszej wojny ś w i a t o w e j , a k o ń c z y się
wraz z upadkiem komunizmu, s t a n o w i ł k u l t u r o w ą c a ł o ś ć o wyra­
zistych cechach, które w y s t ę p o w a ł y w najrozmaitszych ideo­
logiach - r ó w n i e ż tych, które w a l c z y ł y ze s o b ą na śmierć i życie,
a j e d n o c z e ś n i e w p ł y w a ł y na siebie wzajemnie i z a p o ż y c z a ł y od
siebie p e ł n y m i garściami. Obecnie, pod koniec dwudziestego
wieku, m o ż e m y wreszcie z d o b y ć się na o d r o b i n ę dystansu i przy­
jrzeć się temu zjawisku z perspektywy stulecia.
W y b r a ł e m jeden przykład - m o ż e marginalny, ale charakterys­
tyczny: dorobek austro-węgierskiej i niemieckiej propagandy
militarnej czasu Wielkiej Wojny oraz k o n t y n u a c j ę tego nurtu
w sztuce po dzień dzisiejszy.

Die

—

148

€ $ й е ш ЕШ*

3

Propaganda militarna p a ń s t w centralnych tworzona była na
potrzeby chwili, wedle ściśle o k r e ś l o n y c h k a n o n ó w ideowych.
M i m o to o k a z a ł a się sztuką p o n a d c z a s o w ą , ogromnie p ł o d n ą ,
punktem wyjścia dla niespodziewanie wielu n u r t ó w kultury euro­
pejskiej dwudziestego wieku. Z jej dorobku czerpała m i ę d z y
innymi sztuka w ł o s k i e g o faszyzmu, która z kolei i n s p i r o w a ł a
sztukę Trzeciej Rzeszy i jej m ł o d s z ą siostrę - sztukę radzieckiego
socrealizmu z narodowymi odmianami w p a ń s t w a c h satelickich.
Odrzucenie socrealizmu w Polsce w 1955/56 roku bynajmniej nie
w y m i o t ł o tego kierunku na tak zwany śmietnik historii, przeciwnie
- nurty postsocrealistyczne m o ż e m y z ł a t w o ś c i ą dostrzec obecnie,
na przykład w sztuce sakralnej albo w twórczości o p o z y c j o n i s t ó w
z okresu stanu wojennego.
Wybitni artyści z p o c z ą t k ó w X X wieku, na przykład F r a n z
Lehar, Stefan Zweig, Rainer M a r i a Rilke i wielu innych mniej
znanych, którzy zadekowali się na czas wojny, p r o d u k u j ą c
militarną szmirę, nie mogli przewidzieć, jakie będą skutki ich
działalności. M y j e s t e ś m y w lepszej sytuacji, bo wiemy, co było
dalej. Nie c h c ę przez to p o w i e d z i e ć , że j e s t e ś m y od nich mądrzejsi.
Propaganda militarna czasu Wielkiej Wojny - plastyczna,
muzyczna, literacka, dziennikarska, teatralna, filmowa, propa­
ganda chwacka i ckliwa, o d w o ł u j ą c a się do uczuć erotycznych
i religijnych (czasem j e d n o c z e ś n i e ) , ojcowskich, do męskiej dumy,
propaganda luksusowa i p r z a ś n a , w z n i o s ł a i prostacka, monoton­
na, a przecież pełna inwencji... W e ź m y dla p r z y k ł a d u W i e d e ń s k i
Komitet Artystyczny, działający w latach 1915-1918. Jakże ofiar­
nie się troszczył, aby n a r ó d miał pod dostatkiem wojennych
p a m i ą t e k w dobrym guście, j a k dzielnie w a l c z y ł ze szmirą i j a k
ofiarnie ją p r o p a g o w a ł , firmując najlepszymi nazwiskami... Warto
przyjrzeć się bliżej produkcji, kwitnącej pod patronatem t e g o ż
Komitetu, p o n i e w a ż jest to kicz o d g ó r n y , ś w i a d o m i e zaprog­
ramowany; sztuka dydaktyczna, której g ł ó w n y m zadaniem b y ł o
k s z t a ł t o w a n i e postaw najszerszych mas ludzkich, ale r ó w n o c z e ś ­
nie sztuka, która była n i e ś w i a d o m y m autoportretem ó w c z e s n e j
w ł a d z y , odzwierciedleniem jej p o g l ą d ó w na w o j n ę , patriotyzm i na

�I

rządzenie państwem. To samo przecież możemy powiedzieć
o socrealizmie.
W 1915 roku wspomniany Wiedeński Komitet Artystyczny
rozpisał konkurs na projekty pamiątek, by odznaczały się wyso­
kim poziomem artystycznym oraz ideowym, skąd ja to znam?
Zwycięstwo w swojej kategorii odniosła grafika Święta
Barbara,
patronka kanonierów.
Święta wyobrażona jest w powłóczystej

szacie do ziemi, ale widać że zgrabna bestyjka, w aureoli,
z uśmiechem w miarę uduchowionym i w miarę szelmowskim,
z wieńcem w dłoni, patrzy, kogo by uwieńczyć; obok artyleryjski
pocisk wielkiego kalibru, sięgający jej aż po sam biust, a w tle
moździerz marki Skoda oraz sylwetki odpoczywających żołnierzy.
Jurorzy byli kontenci; autor, niejaki Maximilian Liebenwein,
zapewne również. Ów grafik około 1900 roku eksploatował
motywy, typowe dla fin de siecle'u: śmierć grająca na skrzypcach,
wampiry, utopce, groby na wiejskim cmentarzyku. Z chwilą
wybuchu wojny skończyło się jak nożem uciął zapotrzebowanie na
osmętnicę; wielkie czasy wymagały krzepy i patriotyzmu. Artysta
odpowiedział na to zapotrzebowanie i dobrze na tym wyszedł.
Plonem tego konkursu był również obraz olejny, później
wielokrotnie reprodukowany na pocztówkach. Przedstawia scenę
na leśnej polanie. Pośrodku widzimy żołnierza austriackiego
z krwawiącą piersią; wstrętny Moskal zamierza się bagnetem,
jeszcze sekunda, a przebije rannego herosa. Lecz nadzieje wroga są
daremne; nad rannym czuwa Anioł Stróż, który powstrzymuje
Moskala, a tymczasem drugi żołnierz austriacki, zaczajony
w krzakach, składa się do strzału. Za chwilę Moskal zginie, nasz
chłopiec przeżyje, wszystko obróci się ku dobremu, choć sytuacja
jest poważna. Dobry Bóg posłał anioła, który z pewnością
upilnuje, by na wojnie nie ginęli Austriacy, lecz tylko ich
wrogowie. Jasne przecież, po czyjej stronie stoi Pan Bóg. Po naszej,
jakże inaczej. Hasło ,,Gott mit uns" na ogół kojarzymy z hitleryz­
mem. Niesłusznie, jest to zapożyczenie od propagandzistów z lat
Wielkiej Wojny, którzy stworzyli wiele haseł pokrewnych, jak np.
„Gott straffe England", Gott schutze Ósterreich" i inne.

Propagandowe
PRADZIADKOWIE

karty

pocztowe

SOCREALIZMU:

1. Praga, pocz. XX w., wnętrze gospody. Na suficie czeski lew
w cierniowej koronie, na ścianie robotnik, chłop, inteligent wpatrują się
w koronę św. Wacława.
Żeńska postać ze skrzydłami
to hybryda
Bohemii i Anioła
Zwycięstwa.
2. Cesarze Wilhelm i Franciszek Józef jako kowale. Motyw
kowala i wykuwania świetlanej przyszłości
(szczególnie
śmieszny
w odniesieniu do 80-letniego Franciszka Józefa),
wykorzystywany
w propagandzie militarnej czasu I wojny, powtarza się w sztuce
faszyzmu włoskiego, hitleryzmu i socrealizmu.
3. Plakat węgierski, 1922 r. Horthy miał stopień admirała,
więc
symbolika koła sterowego była o wiele bardziej sugestywna, niż
w znanym polskim plakacie z łat sześćdziesiątych
i
siedemdziesiątych
„Przewodzi
Partia" (kilka wersji). Edward Gierek podczas wizyty
w Stoczni Gdańskiej otrzymał koło sterowe wraz z „komendą"
TAK
TRZYMAĆ,
jako wyraz poparcia łudzi morza dla polityki partii.
Na domu Lecha Wałęsy w Gdańsku wisi koło sterowe, wykorzys­
tywane na fotografiach jako atrybut.
4. Józef Piłsudski jako siewca. Pocztówka polska, łata dwudzieste.
Z ówcześnie wypracowanych wzorów (siewca, oracz, wyścig pracy
i in.) korzystała
propaganda Polski Ludowej, por. znane zdjęcie
Bieruta z łopatą aż do zdjęć członków Biura Politycznego,
sadzących
drzewka na
Wisłostradzie.

HA SŁA -ZAKLĘCIA,
5. Pocztówka
STRAFE

ICH PO TĘGO WANIĘ

austriacka, 1915 r. W1914

ENGLAND,

później

zaczęto

DO

ABSURDU

r. pisano jedynie GO
dodawać

ER

TT

STRAFE

ES.

Hf

149

�Troskliwym mecenasem muz, przebranych w feldgrau, był
Austriacki Czerwony Krzyż. Jego p r o t e k t o r k ą była Maria Waleria, c ó r k a Najjaśniejszego Pana.
Jaki mecenas, takie skutki jego opieki: w k r ó t k i m czasie rynek
został zasypany niezliczonymi z a k ł a d k a m i do książek, medalami,
odznakami, pucharami, kasetkami, s z t u ć c a m i , szklanicami, szczo­
teczkami do z ę b ó w , ręcznikami, serwisami do kawy, n o ż y c z k a m i
itd. W y r ó ż n i a ł y się tzw. Vivatbander, czyli wstążeczki z pat­
riotycznymi motywami i napisami, np. ,.Vivat Kaiser F r a n z
J o s e f . ..Vivat die Befreier von Lemberg", „ V i v a t k. und k.
Gendarmerie" i inne. Vivatbander, j a k nas objaśnia Wojenny
almanach 1914-1915. to „ ż y w y d o w ó d entuzjazmu ludu, jego
miłości ojczyzny i wierności Cesarzowi i Monarchii". U ż y w a n o
ich j a k o zakładek, a także do przystrojenia kapeluszy, k o s z y k ó w ,
bombonier. paczuszek, b u k i e t ó w . Zresztą „nie należy o g r a n i c z a ć
naszych p o m y s ł o w y c h p a ń i panienek w dekoracyjnym wykorzys­
taniu Vivatbander".
Sprężystą pieczę nad wojennym artyzmem s p r a w o w a ł o r ó w n i e ż
с. k. A r c h i w u m Wojskowe w Wiedniu. Jego komendantem b y ł
generał piechoty Emil von Woinowich, tajny radca, c z ł o n e k
korespondent Cesarskiej Akademii U m i e j ę t n o ś c i . A r c h i w u m wy­
d a ł o niezliczone w i d o k ó w k i , ulotki, plakaty, książki, wszystko
z „ p r z y k ł a d a m i n i e z w y k ł e g o m ę s t w a " , które c y t o w a ł Jaroslav
Hasek w Przygodach dobrego wojaka Szwejka.
N a przykład
książka Unsere Soldaten. Episoden aus den Kampfen der osterreiehisch-ungarischen Armee im Weltkrieg 1914/1915, red. porucz­
nik Alois Veltze, Wien 1916. C o kartka, to bohaterski czyn albo
i kilka. K s i ą ż k a ociekająca wojennym kiczem, tylko p ę k a ć ze
ś m i e c h u , póki się c z ł o w i e k o w i nie znudzi. Oto drobna p r ó b k a ,
wybrana na chybił trafił:
„Sztabsfeldfebel Michael Elekes z 39 Pułku Piechoty podczas
natarcia na pozycje rosyjskie z a r y z y k o w a ł atak na k r w i o ż e r c z y c h
Moskali, którzy opanowali umocnione stanowisko, b u d z ą c e
strach. Rosjanie zaczęli wściekle strzelać, t w o r z ą c s t a l o w ą tarczę
z g w i ż d ż ą c y c h kul. Nie b y ł o mowy o przejściu. Elekes ze swoimi
ludźmi został zmuszony do odwrotu. Ale po paru krokach w tył
spostrzegł zagłębienie terenu, gdzie zaległ ze swoim o d d z i a ł e m .
1 oto leżeli teraz W ę g r z y , mocno wgryzieni w sierść rosyjskiego

150

niedźwiedzia. Ale hola, c z y ż b y to b y ł o złudzenie? Z gęstej m g ł y
w y n u r z y ł y się jakieś sylwetki. A c h , to n a d c h o d z i ł o d d z i a ł rezerwy!
Elekes wiedział, co robić. O b j ą w s z y k o m e n d ę p o p r o w a d z i ł wszyst­
kich do o s k r z y d l a j ą c e g o szturmu. Sukces o k a z a ł się w i ę k s z y , niż
m o ż n a b y ł o przypuszczać: ponad trzystu w r o g ó w , w tym czterech
o f i c e r ó w wziętych do niewoli oraz cztery karabiny maszynowe
p a d a ł y ł u p e m W ę g r ó w . Elekes o t r z y m a ł zaszczytne w y r ó ż n i e n i e
w postaci z ł o t e g o medalu."
Autorem tej prozy jest być m o ż e Stefan Zweig. A jeśli nie akurat
tej, to identycznej, z sąsiedniej strony tej samej książki; jego
nazwisko widnieje na tytułowej stronie Unsere Soldaten obok
nazwisk sześciu innych w y r o b n i k ó w . W tej t w ó r c z o ś c i na rozkaz
brali udział artyści ze wszystkich k ą t ó w Monarchii, Polacy
r ó w n i e ż . Po 1918 roku byli j a k znalazł, natychmiast wzięli się do
produkcji literackich i plastycznych d e w o c j o n a l i ó w narodowych,
z w i ą z a n y c h z w o j n ą p o l s k o - b o l s z e w i c k ą . P ó ź n i e j także się przyda­
li, z w ł a s z c z a po 1926 roku, gdy g w a ł t o w n i e w z r o s ł o zapot­
rzebowanie na wizerunki Józefa P i ł s u d s k i e g o . N i e k t ó r e portrety
M a r s z a ł k a z lat trzydziestych czy dziecięce wierszyki z Dziadkiem
w roli g ł ó w n e j d o w o d z ą , że ich t w ó r c y umieli w y s t a r c z a j ą c o wiele,
by znaleźć sobie miejsce r ó w n i e ż w socrealizmie.
Bibeloty z c z a s ó w Wielkiej Wojny są dzisiaj modne i poszukiwa­
ne przez zbieraczy, od K r a k o w a po Pragę, W i e d e ń , Budapeszt
i Triest. W 1918 roku, gdy Polska o d z y s k a ł a n i e p o d l e g ł o ś ć ,
traktowano je z p o g a r d ą , niszcząc, w y r z u c a j ą c na śmietnik.
Wierzono naiwnie, że historia to szkolny zeszyt, z k t ó r e g o m o ż n a
p o w y d z i e r a ć kartki... Nasze pokolenie jest w podobny s p o s ó b
naiwne, niszcząc p a m i ą t k i z c z a s ó w P R L . Wiele z nich się
zmarnuje, nim n a s t ę p n e generacje o c e n i ą je sprawiedliwiej, bo
z w i ę k s z e g o dystansu, w i d z ą c w nich przede wszystkim dzieła
sztuki, lepsze lub gorsze, fragment naszej historii, a nie tylko
zabytki obalonego ustroju. Musi jeszcze m i n ą ć trochę czasu,
zanim k t o ś odkryje o c z y w i s t ą p r a w d ę , że socrealizm nie wziął się
z powietrza i nie przyleciał na miotle z Łysej G ó r y , lecz jest
naturalną k o n s e k w e n c j ą o k r e s ó w wcześniejszych.
I to niekiedy w s p o s ó b b e z p o ś r e d n i . N a p o c z ą t k u lat pięć­
dziesiątych opowiadano szeptem w Pradze, jak to pewien artysta
n a m a l o w a ł scenę alegoryczną: narody świata składają podarki

�6. Viribus Unitis w walce z wrogiem czyli zapowiedź
totalitaryzmów.

Pocztówka
1

7. Niech żyje żandarmeria .
tet Artystyczny,
najbardziej

stulecia

WOJNA

JAKO

ATRAKCJA

EROTYCZNA

austriacka, 1915 r.

1915-1916

znienawidzoną

Tzw. Vivatbander, Wiedeński

Komi­

r. Obok tajnej policji żandarmeria
formacją,

coś jak

ZOMO

była

w stanie

9. Plakat polski wg obrazu Wojciecha Kossaka, 1919 r.
10. Propagandowa fotografia
11. Święta

niemiecka, 1914 r.

Barbara, patronka

artylerii.

Grafika

Maximiliana

Liebenweina, 1914, I nagroda na konkursie Wiedeńskiego

wojennym.
8. Czeskie Budziejowice,
SOVETSKYM

SVAZEM

siedemdziesiątych

zaczęto

1984 r. W 1968-70 pisano jedynie
NA
dodawać

VECNE
A NIKD

ĆASY,
Y

SE

w polowie lat
JINAK.

Artystycznego

na pamiątkę

wojenną,

Komitetu

1915 r.

12. Bogdan Nowakowski, plakat Polskiego Czerwonego

Krzyża,

1921 r.

151

�13

152

Stalinowi z okazji rocznicy urodzin. Zawistny kolega, którego
ominęła chałtura, ujawnił, że dzieło jest prawie dosłowną repliką
obrazu z początku stulecia: narody Monarchii składają życzenia
imieninowe Najjaśniejszemu Panu. Nie jest to fakt jednorazowy,
lecz ilustracja ogólniejszej tendencji. Z braku miejsca służę tylko
kilkoma przykładami. Plakat z lat sześćdziesiątych i siedem­
dziesiątych „Przewodzi Partia", na którym dzielny matros dzierży
koło sterowe w muskularnych dłoniach, jest prawie dosłownym
naśladownictwem plakatu węgierskiego z 1922 roku pt. „ H o r t h y " .
Istotna różnica polega na tymi, że Miklos Horthy, ówczesny
przywódca Węgier, rzeczywiście był admirałem i nieraz stał za
prawdziwym kołem sterowym, więc pojęcie „sternika nawy państ­
wowej" bardziej do niego pasowało. Pojęcie „wyścig pracy",
nadużywane przez propagandę w tak zwanych latach pięćdziesią­
tych, jest cytatem z mowy Piłsudskiego. Hasło „Partia z narodem,
naród z partią", znane z Października 1956 roku, zostało przejęte
z plakatu „On z narodem, naród z nim"; on to Józef Piłsudski,
plakat z lat dwudziestych. Hasło „Byliśmy, jesteśmy, będziemy",
używane przez polskich osadników na Ziemiach Zachodnich, to
również hasło Węgrów siedmiogrodzkich, niemieckich organizacji
ziomkowskich, Francuzów w Alzacji i Lotaryngii, jak również
Niemców w Alzacji i Lotaryngii. Mamy w oczach świetny
radziecki plakat z początku lat dwudziestych, na którym czer­
wonoarmista w czapce-budionnówce wlepia tygrysie ślepia w cie­
bie, we mnie, w każdego z nas, i kierując wskazujący palec na
widza, pyta groźnie: „Ty zapisałsja dobrowolcem?" Pomysł tego
plakatu jest wedle wszelkiego prawdopodobieństwa przetworze­
niem amerykańskiego plakatu mobilizacyjnego czasu pierwszej
wojny światowej, na którym Wuj Sam, z podobną miną co
krasnoarmiejec, wlepia oczy w widza, tak samo kieruje palec
wskazujący i woła „I want you for the U . S. Army!" Motyw
żołnierza, wbijającego wzrok i palec w widza, wykorzystali

�r ó w n i e ż Polacy, i to parokrotnie: w 1920 roku ukazał się plakat
„ W s t ą p do wojska, broń ojczyzny", a ż o ł n i e r z e m na centralnym
planie tego obrazu jest sam generał Haller. Po wojnie p o w s t a ł y
w Polsce trzy plakaty z tym samym motywem surowego wzroku
i sterczącego palucha: „ D l a c z e g o ty nie jesteś w wojsku?" i „ C o ś ty
zrobił dla odbudowy?" Tadeusza Zakrzewskiego (1944, 1945)
oraz „ C o ś ty zrobił dla realizacji planu?" L u d w i k a J a g o d z i ń s k i e g o
(1953). Tadeusz Zakrzewski jest r ó w n i e ż autorem s ł y n n e g o plaka­
tu „ O l b r z y m i zapluty karzeł reakcji". T r u d n o p o w i e d z i e ć , czy
rysując to łajdackie d z i e ł k o , które n a r o b i ł o w Polsce tyle złej krwi,
autor miał ś w i a d o m o ś ć , że „ z a p l u t y karzeł" jest cytatem z p r z e m ó ­
wienia Józefa P i ł s u d s k i e g o .
Jak j u ż powiedziano, z d o ś w i a d c z e ń militarnej propagandy
czasu Wielkiej Wojny czerpała obficie propaganda Niemiec
hitlerowskich i innych p a ń s t w totalitarnych. Goebbels i jego ludzie
oraz ich radzieccy kontynuatorzy nie zaczynali od zera; od
p o p r z e d n i k ó w różnili się tym, że mieli do dyspozycji znacznie
bogatsze środki techniczne oraz działali w ustroju, który u m o ż ­
liwiał skuteczne z a m k n i ę c i e ust przeciwnikom, czy c h o ć b y tylko
ż a r t o w n i s i o m . S i ę g a n i e do militarnej propagandy czasu pierwszej
wojny ś w i a t o w e j , to p o w r ó t do korzeni kultury p a ń s t w Europy
ś r o d k o w e j i wschodniej.

PLUGAWY

WRÓG

CZYLI

SATYRA

POLITYCZNA

Radziecka satyra polityczna i jej młodsza siostra, satyra polska lal
1949-1956 (na krótko zmartwychwstała
w stanie wojennym) po­
chodzą w prostej linii od satyry politycznej lat I wojny.
14. Okładka

warszawskiego pisma satyrycznego,

1917 r.

15. Plakat polski, 1951 r.
16. Pocztówka
17. Premier

austriacka,
brytyjski

I wojna

Edward

światowa.

Grey,

rysunek

niemiecki

ok.

18. Subtelna gra slow: HOCH znaczy zarówno „niech żyje",
„w górę". Pocztówka
austriacka, I wojna
światowa.

jak

1915 r.

Jako p r z y k ł a d y dzieł przedsocrealistycznych m o g ą służyć gra­
fiki, na których o g l ą d a m y cesarzy Franciszka Józefa i Wilhelma
jako kowali, w y k u w a j ą c y c h n o w ą E u r o p ę . Obrazek groteskowy,
nie tylko dlatego, że Franciszek Józef, w ó w c z a s o s i e m d z i e s i ę c i o ­
letni, był j u ż za stary do k o w a d ł a , z a ś Wilhelm byl kaleką, mial
niewładną rękę. C o innego jest fascynujące w tym dziełku
- o k o l i c z n o ś ć , że dwaj feudalni cesarze na p o c z ą t k u naszego
stulecia zostali uwiecznieni w konwencji socrealistycznej. M i n ę ł o
kilka lat, a kultura c z e c h o s ł o w a c k a z a f u n d o w a ł a sobie c o ś
podobnego portret Tomasza G . Masaryka, pierwszego prezyden-

153

�19. Jeder

Schuss,

Rosjanie, Francuzi,

Ein Russ - początek
Anglicy i Japończycy

przez wojska niemieckie i austro-węgierskie.
I wojna światowa.

1

wierszyka,
zostają

w którym

wybici co do nogi

Pocztówka

austriacka,

20. Wioski but to gówniany
wypastować

kamasz, który

koniecznie

niemieckimi i austriackimi moździerzami".

niemiecka, 1915 r.
21. Pocztówka
austriacka, I wojna

światowa.

trzeba

Pocztówka

�PAN

BÓG JAKO

MILITARY

13. Monstrancja

ST A

22. Pocztówka
Tu kilka przykładów

austro-węgierskich

i niemieckich z I wojny.

Podczas II wojny, gdy Niemcy szturmowali
propaganda stalinowska wprowadziła
wa, święta

słowo „święta"

Ruś), a w Armii Radzieckiej

Y f t T C R .

Moskwę

i

Stalingrad,

(święta

pojawili się kapelani.

U D S C I V 1 9 1 4
v l \ i ' t i &gt;\\Ue 1(1(1 11!Ч- т Н ' Г п ш т и г f.*.

Ai\j ,*Vt и и 4* ŁJ^ iiii&gt;vS)iU%.iif»'iV4'rii(iniul

U V &gt;&gt;-:»&gt;fil h &lt; n l " N . 1 i r i - &gt; \ V n ! K M | : C i 4 i | , l 4 '
ć-.i4.i:m&gt;iiiM&gt;i* rutin-CMiiun
•'n .imackKMlni i n * cviff'i.mi nim iulM
•tr i'(
S ^ n i j * i v t i U\».+&gt; U , K &lt; "
'
s

^\:\Гп«
**Mt

*V*;r f,»)i;*ri!!.Ц1 m u n n i &gt; , i
tii mit ' - V i i . i - *ut&gt; . ! i , - , &gt;
N

i&gt;.-.i&gt; i n i U i ' . ' i n K i l ' u ' N ' i i

\a

»,ч\

4

СЧ&lt;*1чг u . v . ' i i t,.i(.*^

1

v

in

i." и н к t i M ^ i i

•UVl »l&gt; Г&gt;11 HI &gt;vM K . U H [ 4

;nrtl U l ( k i !

spra­

z orłem cesarskim, Słowacja,
austriacka,

I wojna

pocz. XX

w.

światowa.

23. Pocztówka
niemiecka, I wojna
światowa.
24. Ojcze Nasz 1914. Plakat austriacki, w którym słowa modlitwy
przeplatają
się z zapowiedzią
krwawej rozprawy z wrogami.
25. Pocztówka

niemiecka, I wojna

światowa.

�156

�ta, zwanego przez n a r ó d „ t a t i c z k i e m " , r ó w n i e ż za k o w a d ł e m ,
z nagim torsem, z b r ó d k ą i w binoklach.
C e c h ą c h a r a k t e r y s t y c z n ą propagandy militarnej czasu Wielkiej
Wojny było przedstawianie wroga pod p o s t a c i ą zwierzęcia. M y ,
z naszej strony barykady, j e s t e ś m y ludźmi, strażnikami cywilizacji,
natomiast w r ó g , to nie c z ł o w i e k , a zwierzę: n i e d ź w i e d ź , o s i o ł , w ą ż ,
pies, wilk, m a ł p a , wesz, świnia itd. Stary kawał, znany od stuleci,
lecz na dobre osadzony w kulturze dwudziestego wieku przez
militarną p r o p a g a n d ę czasu Wielkiej Wojny.
Obecnym p i ę ć d z i e s i ę c i o l a t k o m w r ó g - z w i e r z ę na o g ó ł kojarzy
się z socrealizmem: Tito - ł a ń c u c h o w y pies imperializmu, hieny
z,,Wolnej Europy", wszy w a m e r y k a ń s k i c h barwach narodowych
itd. Wybitnym o s i ą g n i ę c i e m tego nurtu był rysunek Jerzego
Zaruby z p o c z ą t k u lat pięćdziesiątych. D o redakcji wchodzi pies
i m ó w i od proga: , , Z okazji Tygodnia Opieki nad Zwierzętami
proszę mnie w tym tygodniu nie r y s o w a ć j a k o C z a n g Kaj-szeka!"
Dlatego z wielkim wzruszeniem s t a n ą ł e m przed plakatem wybor­
czym z 1991 r. Przedstawiał on świnie w garniturach i krawatach,
pożerające frykasy. Napis brzmiał „ Ś w i n i e się zmieniły, ale U n i a
Polityki Realnej zlikwiduje koryto!" Plakat ten jest nie tylko
interesującym p r z y k ł a d e m postsocrealizmu, ale i odbiciem cieka­
wej konstrukcji m y ś l o w e j ; wedle autora tego dziełka w ł a d z a to
stado świń, cisnących się do koryta, ale p o n i e w a ż my chcemy także
z d o b y ć w ł a d z ę czyli przecisnąć się do koryta, więc drukujemy
plakat, o b w i e s z c z a j ą c y , że w ł a d z a to stado świń.
Kolejne pokolenia rewidują zastane mity oraz w n i e m a ł y m
trudzie, kosztem znacznych ofiar, tworzą nowe. Ale nowe mity
p o w s t a j ą na w z ó r starych i nimi się ż y w i ą , p o n i e w a ż zostały
u k s z t a ł t o w a n e w e d ł u g podobnych s c h e m a t ó w , wykonane z po­
dobnych s u r o w c ó w , przy użyciu podobnych narzędzi, a tworzone
są przez ludzi, którzy (na o g ó ł bezwiednie) upraszczają sobie
zadanie, ubierając stare schematy w nowe kostiumy. Wielu
r e f o r m a t o r ó w jest przekonanych, że aby p o c z u ć r a d o ś ć w s p ó ł ­
tworzenia nowej epoki, wystarczy tylko czarne n a z w a ć b i a ł y m ,
a białe czarnym. I tak kolejne pokolenia ruszają z posad bryłę
świata, c h o c i a ż o g ó l n e zasady p o z o s t a j ą nienaruszone. T o samo
h a s ł o m o ż e znaleźć zastosowanie u nas i u naszych w r o g ó w , w tym
i w tamtym ustroju, przedwczoraj, dzisiaj i pojutrze. W naszym

32

Шг

baitcn

tren

imB fesst pieainmen

157

�dwudziestym stuleciu nieraz się zdarzało, że walczące strony
używały tych samych haseł i powoływały się na te same racje
moralne, mordując się wzajemnie.
Mity o przeszłości czy stereotypy na temat sąsiadów to przede
wszystkim autoportret pokolenia, które te mity uznało za swoją
własność, projekcja całkiem współczesnych marzeń i tęsknot. Na
przykład w Małopolsce w latach siedemdziesiątych i osiem­
dziesiątych ożył mit Austro-Węgier jako królestwa sprawiedliwo­
ści i dobrobytu pod najmiłościwszym panowaniem dobrego
dziadunia, cesarza Franciszka Józefa, niezmiennie życzliwego
Polakom. Ciekawe, że owe niewinne i dość naiwne ciągoty
znakomicie współistnieją z naszym etosem żołniersko-powstańczym czasu zaborów i całą przebogatą tradycją walki Polaków
0 niepodległość. M i t Najjaśniejszego Pana, spoglądającego na nas
z ojcowską troską albo pogrążonego w modlitwie, znakomicie
współistnieje z oleodrukiem, przedstawiającym Polskę w kaj­
danach. Są to mity przeciwstawne, chociaż nie przeszkadzające
sobie wzajemnie, ponieważ służą jednemu celowi - idealizacji
przeszłości.
Zaś idealizacja przeszłości jest jednym ze sposobów układania
sobie w miarę poprawnych stosunków z teraźniejszością.
Człowiek przebywa w psychicznej klatce. Każdego dręczą
majaki przeszłości, zagubienie w teraźniejszości i strach o przy­
szłość. Dlatego warto jest co jakiś czas spróbować wyjść z tej klatki
1 spojrzeć na naszą epokę, jakby to była farsa, a nie rzeczywistość.
Dziękuję za uwagę. D o zobaczenia w dwudziestym pierwszym
wieku.

158

DZIECKO

W SŁUŻBIE

PAŃSTWOWEJ

26. Dzieciątko

Franciszek

27. Pocztówka

niemiecka, 1914 r.

Józef.

28. Pocztówka

niemiecka, 1914 r.

29. Propagandowa fotografia niemiecka, 1915 r.
30. Pocztówka
niemiecka, I wojna
światowa.
31. Pocztówka
austriacka, 1908 r.
32. Pocztówka

austriacka,

33. Pocztówka

niemiecka, 1914 r.

WŁADCA

JAKO

34. Pocztówka

DAWCA

1908 r.

SZCZĘŚCIA

austriacka, przed 1914 r.

35. Pocztówka
niemiecka, 1914 r.
36. Tkanina na jedwabiu, Tarnów,

1898 r.

�Fot.: Autor - il. 8, 26; J. Derer (Fotoarchiv Slovenskovo narodneho muzea
v Martine) — il. 13; Galeria Narodowa, Budapeszt-il.
3; Pavel Scheufler, Praha
- il. 1; Muzeum okręgowe Tarnów - il. 35.
Repr.: P. Syndoman - 10, 12, 14, 15; pozostałe
Autor

159

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11309" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11287">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f4aefe3029ff426caa3d9cbe8b44b31d.pdf</src>
        <authentication>e8ca75bfe709b355ad809644bf6b1a45</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134777">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2468</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134778">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134779">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2292</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134780">
                <text>Obraz przedwojennego kapitalisty w pamięci społecznej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134781">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2, s.138-143</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134782">
                <text>Stawarz, Andrzej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134783">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134784">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134785">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134786">
                <text>Obraz przedwojennego kapitalisty
w pamięci społecznej
(Refleksje etnologa)
Andrzej Stawarz
Badania etnograficzne nad zachowaniem w pamięci społecz­
nej obrazu dawnego kapitalisty nie należą do b a d a ń szczególnie
rozwijanych czy preferowanych. Praktycznie możemy mówić
o pewnej korelacji tych badań z poznawaniem kultury środo­
wisk robotniczych ( X I X - pocz. X X w.) i to tylko niektórych
ośrodków. Głębsze studia, podejmowane są sporadycznie ( D i t trichowie w Żyrardowie, Poznańscy w Łodzi, Jabłkowscy w War­
szawie) . Nie przeceniając wartości tych prac trzeba powie­
dzieć, że już niebawem mogą one nabrać jeżeli nie pierwszorzęd­
nego to istotnego znaczenia, tak poznawczego, jak i praktycz­
nego. Oto bowiem zmienia się system polityczny i gospodarczy
Polski, po blisko 50 latach mozolnie tworzone są na nowo zręby
systemu gospodarczego w warunkach wolnego rynku i przy­
wracania własności prywatnej. Stworzenie takiego systemu jest
o tyle trudne, iż o tradycjach funkcjonującego poprzednio
systemu opartego na gospodarce rynkowej społeczeństwo dzi­
siejsze wie niewiele, w dodatku jest to społeczeństwo z wielkim
trudem przystosowujące się do nowego systemu. Jak wiemy jest
to głównie wynik oddziaływania ideologicznego w ramach
państwa rządzonego przez komunistów. W PRL-u własność
prywatna była czymś nagannym, a pewne pozostałości takiej
własności były traktowane przez władze na ogół instrumental­
nie, propagandowo. W praktyce trudno doszukiwać się - przy
tylu deformacjach - wzorów pozytywnych w zakresie funk­
cjonowania przedsiębiorstw prywatnych, skoro ogromna więk­
szość społeczeństwa przez kilkadziesiąt lat nie funkcjonowała
w systemie gospodarki rynkowej, a wręcz przeciwnie - władza
robiła wszystko by system ten zohydzić. Wobec faktu ogólnego
zdeformowania stosunku społeczeństwa do własności prywat­
nej, do własności środków produkcji, a także co również jest
ważne - do samej pracy, aktywności zawodowej i przedsiębior­
czości, należy mówić o takich mechanizmach, które spowodują
stopniowe zmiany mentalne w p o ż ą d a n y m kierunku.
1

Nie jest to rzecz jasna zadanie naszej nauki, ale i etnologowie
mogą p r ó b o w a ć odtwarzać dawniej funkcjonujące wzorce za­
chowań w układzie - „pracodawca - pracobiorca". Z dotych­
czasowych b a d a ń wynika, że w wielu znaczniejszych ośrodkach
miejsko-przemysłowych ziem polskich kapitaliści stawali się dla
społeczności robotniczych autorytetami (w rozumieniu Bystroniowskim) , a należące do nich zakłady poza funkcjami
ekonomicznymi i socjalnymi nabierały po części charakteru
k u l t u r o t w ó r c z e g o . Rzecz jasna, iż na gruncie miejskim auto­
rytet kapitalisty w X I X czy pocz. X X w. nie był jedynym
autorytetem. Niewątpliwie w a ż n ą rolę odgrywały takie instytu­
cje jak Kościół, szkoła, czy instytucje społeczne zaspokajające
potrzeby socjalne i kulturalne robotników. Wydaje się jednak, że
autorytet kapitalistycznego pracodawcy, także w większym czy
mniejszym stopniu realizujący się instytucjonalnie poprzez kon­
kretny zakład produkcyjny (bądź też handlowy) w istotny
sposób oddziaływał na tworzenie i funkcjonowanie wzorców
zachowań w obrębie środowiska społecznego pracowników
(robotników). W szczególności autorytet kapitalisty mógł wpły­
wać na kształtowanie się stosunku robotników do pracy oraz do
zakładu (fabryki), w którym byli zatrudnieni. Pewna część
kapitalistów już w X I X wieku miała w tym zakresie swoje własne
koncepcje społeczne i socjotechniczne, niejednokrotnie oparte
na wzorcach zachodnioeuropejskich. Były one realizowane
konkretnie tylko w niektórych o ś r o d k a c h , wyprzedzając niekie2

3

4

138

dy prawodawstwo fabryczne, a także stopniowo oddziaływując
wzorotwórczo na inne ośrodki. Wydaje się, że przykładem
najbardziej zaawansowanej realizacji nowoczesnych ХГХ-wiecznych koncepcji rozwoju infrastruktury społecznej wokół za­
kładu przemysłowego jest Żyrardów.
„Zakłady dominowały nad całym życiem miasta, gminy,
a fabryka była jedynym możliwym miejscem pracy dla włók­
niarzy. Alternatywą pozostawała tylko zmiana fachu i niełatwe
przejście do niżej płatnej pracy w bez p o r ó w n a n i a mniejszych
i nielicznych przedsiębiorstwach, głównie przemysłu spożyw­
czego, lub jakże trudna i ryzykowna emigracja do innych
ośrodków przemysłowych czy za granicę. Musiało to silnie
wpływać na powiązanie załogi z zakładami, a jednocześnie na
szczególnie duże jej uzależnienie od właściciela fabryki.
Temu uzależnieniu sprzyjały patriarchalne stosunki, nie spo­
tykane już w innych ośrodkach przemysłowych (...). D u ż a część
załogi traktowała domy fabryczne dla robotników, stołówki,
szpital i ambulatorium (...), kąpielisko, pralnie, szkoły, ochro­
nki, świadczenia na przytułek dla robotników, zapomogi dla
położnic i niezdolnych do pracy robotników (...), emerytury
pracownicze, a nawet trzy kościoły, jako przejaw
filantropii
i łaski właścicieli."
5

1. Burżuazja w Polsce
W świetle nowych b a d a ń historycznych burżuazja jest warst­
wą - klasą społeczną, której czas narodzin na ziemiach polskich
zasadniczno przypadł na lata 30. i 40. X I X stulecia. For­
mowanie się nowej grupy społecznej miało istotny związek
z tworzeniem się podstaw nowoczesnego przemysłu wydobyw­
czego, hutnictwa, włókiennictwa, przetwórstwa spożywczego
(cukrownictwo) oraz budowy pierwszych linii kolejowych.
Ograniczona objętość artykułu nie pozwala tutaj na szersze
omówienie dziejów społecznych tej grupy, niemniej warto
podkreślić chociaż to, że burżuazja - p o c z ą t k o w o bardzo jeszcze
nieliczna - stosunkowo szybko zajęła wysokie miejsce w hierar­
chii społecznej przyczyniając się do transformacji gospodarczej
kraju, zresztą w trzech odmiennych systemach państw zabor­
czych. W ciągu kilkudziesięciu lat, praktycznie j u ż w I I połowie
X I X stulecia, utrwalił się następujący podział burżuazji:
6

1) wielka finansjera oraz właściciele zakładów przemysłowych
(w szczególności dużych i średnich);
2) środowisko średniozamożne (właściciele kamienic, wyższy
personel kierowniczy i techniczny w przemyśle i na kolei,
właściciele większych firm handlowych);
3) drobnomieszczaństwo.
Burżuazja na ziemiach polskich w X I X w. szybko różnicowała
się zawodowo i majątkowo, a wybitniejsi jej przedstawiciele
odgrywali coraz bardziej znaczące role w życiu publicznym,
podejmując ważne zadania niegdyś przydawane tylko arysto­
kracji bądź też znamienitszym przedstawicielom stanu szlachec­
kiego, a w X I X w. formującemu się ziemiaństwu. Z grona
bogatych i światłych polskich burżua rekrutowali się także
rzecznicy sprawy narodowej, mecenasi nauki i kultury. Trzeba
przy tym zaznaczyć, że ówcześni kapitaliści na ogół nie byli
z pochodzenia Polakami. Wykazują to niektóre studia, dla
przykładu tylko zacytuję tu wyniki badań nad składem burżuazji
łódzkiej. Według danych z 1866 r. burżuazję przemysłową Łodzi

�I

sformowali głównie Niemcy (48% ogółu właścicieli zakładów),
Żydzi (20%), Czesi (15%), a w małym stosunkowo stopniu
Polacy (13%). D o końca stulecia proporcje te wyraźnie zmieniły
się - w latach 1890-1900 przewagę osiągnęli Żydzi (44% ogółu
właścicieli) tuż przed Niemcami (37%). Natomiast zmniejszył się
udział burżuazji polskiej (tylko 10%), a głównie czeskiego
pochodzenia (poniżej 4 % ) .
W czasy I I Rzeczypospolitej burżuazja weszła jako grupa
społeczna o znacznym stopniu zróżnicowania majątkowego,
zawodowego, wyznaniowego a także narodowego. W pełni
potwierdzały to spisy ludności z 1921 i 1931 r. Nadal burżuazja
w skali makrospołecznej była grupą stosunkowo mało liczną
(ok. 1,4% ogółu ludności kraju) i bardzo nierównomiernie
rozmieszczoną terytorialnie. W największym stopniu koncent­
rowała się w dużych i średnich ośrodkach o poważniejszym
znaczeniu gospodarczym. Największe polskie skupiska bur­
żuazji przed wojną, to (według spisu z 1931 г.): Warszawa
- 46794 osoby (4% ludności miasta), Łódź - 26425 osób
(3,45%), Lwów - 14266 osób (3,14%), K r a k ó w - 13600 osób
(3,36%), Poznań - 11487 osób (3,4%) i Wilno - 10926 osób
(2,6%), a także pogranicze G ó r n e g o Śląska i Zagłębia D ą b r o w s ­
kiego (Będzin, Sosnowiec, Zawiercie, Katowice) - łącznie 17146
osób ( 2 , 1 % ludności miast i powiatów tego obszaru). Warto
przy okazji zaznaczyć, że jedynym ośrodkiem mającym zbliżony
do Warszawy odsetek burżuazji była Bydgoszcz (prawie 3,9%
ludności miasta).
7

8

9

Nie może zatem dziwić fakt zdecydowanego w okresie PRL-u
prymatu b a d a ń klasy robotniczej nad badaniami poświęconymi
dziejom burżuazji. Trud prowadzenia studiów historycznych
odnoszących się do burżuazji, dociekających procesów tworze­
nia się wzrostu i upadku fortun, mechanizmów rozkwitu
rodzimej (a także bardzo często importowanej) przedsiębiorczo­
ści kapitalistycznej, podjęło stosunkowo niewielu badaczy.
I tylko prace kilku z nich możemy uznać dziś za w pełni lub
w dużej części wartościowe, przydatne dla odtwarzania portretu
zbiorowego kapitalisty polskiego X I X i I poł. X X w. Z jednej
strony dysponujemy bowiem monografiami opartymi przede
wszystkim na dość wszechstronnie analizowanych danych staty­
stycznych, z drugiej zaś kilkoma tylko, ale za to pogłębionymi
źródłowo biografiami znamienitszych przedstawicieli burżua­
z j i . Większa część tych o p r a c o w a ń znana jest wprawdzie na
ogół tylko specjalistom, historykom dziejów społecznych i gos­
podarczych, natomiast problematyka tych prac chyba nigdy nie
była zbytnio popularyzowana. Ich rola w przezwyciężaniu
stereotypu kapitalisty wyzyskiwacza jest zatem trudna do
przecenienia, dopiero dalszy rozwój b a d a ń i odpowiednie upo­
wszechnienie ich wyników może przynieść istotniejsze zmiany
w tym zakresie. Wielką rolę w kształtowaniu nowego wizerunku
dawnego kapitalisty i demistyfikowaniu stereotypu kapitalisty
wroga klasowego mogą odegrać przede wszystkim mass media
(prasa, radio, tv), które jak do tej pory raczej zbyt mało uwagi
poświęcają problematyce tradycji polskiego biznesu, rodzimej
przedsiębiorczości ,a zarazem przez preferowanie w publicys­
tyce wszelkich wynaturzeń tworzącego się nowego systemu
gospodarczego mają wydatny wpływ na kształtowanie się
nowego stereotypu kapitalisty - aferzysty i hochsztaplera.
1 2

13

W latach okupacji hitlerowskiej pozycja społeczna i ekonomi­
czna burżuazji została wydatnie osłabiona. Natomiast po 1945 r.
nacjonalizacja przemysłu oraz upaństwowienie instytucji finan­
sowych, handlu oraz usług praktycznie wyeliminowały tę grupę
z pejzażu społecznego na kilkadziesiąt lat. Od lat 80. jesteśmy
świadkami powolnego odradzania się burżuazji w Polsce w wa­
runkach kryzysu społeczno-gospodarczego, ale też i bardzo
istotnych transformacji systemu w ramach coraz bardziej za­
awansowanej współpracy międzynarodowej.
2. Stereotyp kapitalisty w świadomości społecznej
W okresie po 1945 r. ze względów ideologicznych władza
propagowała stereotyp kapitalisty „wroga klasowego", które­
mu przypisywano wyłącznie cechy negatywne z przysłowiowym
już wyzyskiwaniem robotników. Ten rodzaj podejścia można
łatwo zilustrować wieloma przykładami pochodzącymi nie tylko
z instrukcji, broszur propagandowych czy partyjnych przemó­
wień, ale także z literatury naukowej czy popularnonaukowej.
Poprzestaliśmy w tym miejscu na jednym tylko dość charak­
terystycznym przykładzie.
,,(...) Kruschowie i Enderowie zapłonęliby na pewno świętym
oburzeniem, gdyby jakikolwiek świadek nazwał ich wyzys­
kiwaczami. Oni wyzyskiwaczami?! Jak to? Przecież dbają o ro­
botników i pracowników fabryki! Przecież budują i m domy,
z litości przyjmują do pracy ich dzieci! A więc troszczą się
o podwładnych prawdziwie po ojcowsku... Wspomagają hoj­
nymi darami miejscowy kościół ewangelicki. Erwin Kiss i Ed­
ward Kunitzer, autorzy wydanych po latach książek o Pabiani­
cach, z apologetyczną emfazą nazwą ich 'ojcami miasta' i 'dob­
rodziejami parafii' ( , . . ) . "
Wystawianie tego rodzaju ocen dawnym kapitalistom - na
użytek ideologii lub „ t w o r z e n i a " dla potrzeb tej ideologii
historiografii - miało rzecz jasna pełną p o d b u d o w ę w fakcie
istnienia sprzeczności interesów między burżuazja a robot­
nikami. Sprzeczności te - o ile nie były w swych skutkach
poważnie przez kapitalistów łagodzone bądź neutralizowane
prowadziły niejednokrotnie do konfliktów społecznych, bun­
tów, strajków, narastania nastrojów rewolucyjnych. Co bardziej
radykalne partie polityczne wykorzystywały tę sytuację zdoby­
wając wśród robotników posłuch i poparcie dla haseł walki
z burżuazja. Oprócz haseł standardowych pojawiały się niekie­
dy i hasła dosyć niekonwencjonalne, personalnie dotykające
określonych kapitalistów (chociaż też jednoznaczne w swej
wymowie) np.
„Bierz Endera na kowadło i młotami dobrze wal!
Bo on ufa w swe miliony, lud roboczy za nic m a . . . "
10

11

3. Wizerunek dawnego kapitalisty w pamięci społecznej
Po wstępnej analizie wybranych wspomnień czy też opowieści
wspomnieniowych dotyczących dawnych (sprzed 1939 r.) przed­
siębiorstw, właścicieli fabryk lub różnego rodzaju firm hand­
lowych i usługowych, można stwierdzić, iż w pamięci pracow­
ników (głównie robotników, ale także np. sprzedawców, urzęd­
ników czy też przedstawicieli średniego personelu kierownicze­
go) utrwaliły się co najmniej trzy rodzaje wizerunków (wzorców
osobowych) kapitalisty. Pierwszy z nich, to wizerunek kapitalis­
ty bezwzględnie postępującego wobec robotników, skupionego
wyłącznie na p o m n a ż a n i u kapitału, zupełnie obojętnego na los
zatrudnionych robotników: ich warunki bytowe czy socjalne.
Personalizacja tego rodzaju wzorca, jeżeli pod uwagę bierzemy
nie tylko właścicieli fabryk, ale także osoby bezpośrednio
reprezentujące ich interesy, funkcjonują w literaturze pięknej
(Ziemia obiecana Władysława Reymonta, Czarne skrzydła

Juliu­

sza Kadena-Bandrowskiego, i in.) oraz pamiętnikarskiej. W od­
niesieniu do okresu międzywojennego patologię tego rodzaju
wizerunku znakomicie uchwycił Paweł Hulka-Laskowski. Od­
wołajmy się tutaj tylko do jednego z fragmentów jego zaan­
gażowanej publicystyki demaskującej „ p a n ó w " przedwojen­
nego Ż y r a r d o w a .
„(...) Od roku 1927 coraz częściej powtarzano imiona dwóch
nowych władców Żyrardowa: Koehlera i Waśkiewicza. Dwa te
imiona zrosły się z sobą tak ściśle, że gdy się powiedziało
Koehler, to echo niby myśl natrętna odpowiadało: Waśkiewicz.
To kazał zrobić Koehler, tamto zarządził Waśkiewicz (...).
0 Koehlerze krążyły po Żyrardowie niewiarygodne wprost
wieści. Wszyscy jednozgodnie twierdzili o nim, że nie mówi, ale
krzyczy, a nawet wrzeszczy. Gdy wpadał do Ż y r a r d o w a , to
pojawieniem się swoim przerażał nie tylko robotników, ale
1 kierowników oddziałów, a nawet dyrektorów. W napadzie
złego humoru kazał dyrektorom odbierać aparaty telefoniczne,
albo nawet sam przecinał kable, za byle co przyskakiwał z pięścią
do nosa nawet wobec starszych od siebie dyrektorów, domagał
się od wszystkich coraz większych oszczędności i zadziwiał
kierowników tkalni i magazynów swoim postępowaniem: niech
tylko powstawało większe zapotrzebowanie na j a k ą tkaninę,
natychmiast kazał przerywać jej fabrykację. Opowiadano sobie
o nim, że zaglądał nawet do toalet damskich, czy pracownice
biurowe nie przesiadują tam dla przyjemności i czy nie palą

139

�papierosów, a gdy jedną z nich przyłapał z papierosem, kazał ją
natychmiast zwolnić. (...) Koehler miał siłę po swojej stronie
i z całym cynizmem wyzyskiwał to prawo silniejszego. Zaś pan
Waśkiewicz odsłania! mu właściwie wszystkie braki naszego
ustawodawstwa robotniczego i społecznego i doradzał w jaki
sposób można wyzyskać każdy z tych braków. Ogarniała nas
rozpacz, ale cóż było robić? (...)" W tym konkretnym przypad­
ku chodziło o wyłączenie Z a k ł a d ó w Żyrardowskich, jako kon­
kurenta na międzynarodowym rynku produkcji tkanin natural­
nych. Szczególnie zależało na tym francuskiemu „królowi
bawełny" Boussacowi, który wykupiwszy większość akcji Za­
kładów Żyrardowskich przejął nad tą fabryką całkowitą kont­
rolę, a specjalnie dobrani dyrektorzy już na miejscu stosując
odpowiednie formy „ z a r z ą d z a n i a " utrzymywali produkcję na
niskim poziomie i sukcesywnie zwalniali robotników. W latach
1926-1932 zakłady zostały doprowadzone do ruiny ekonomicz­
nej, a miasto do u p a d k u . Dla społeczeństwa robotniczego
Ż y r a r d o w a był to ogromny szok, zważywszy, iż bardzo wiele
osób znakomicie pamiętało zupełnie inne czasy sprzed I wojny
światowej. Wówczas (w latach 20. i 30.) żywa była jeszcze
i powszechna pamięć o poprzednich właścicielach, Dittrichach.
Utrwalony był społecznie wizerunek innego kapitalisty, jako
właściciela firmy traktującego zatrudnionych pracowników pa­
ternalistycznie, z pozoru nawet dobrodusznie i opiekuńczo.
Istotą motywacji takiej właśnie postawy właściciela firmy była
jak się wydaje - chęć naprawienia niesprawiedliwości systemu
kapitalistycznego metodą „leczenia objawów", a nie przyczyn
„ c h o r o b y " . Akurat w przypadku Ż y r a r d o w a „leczenie" prowa­
dzono w bardzo szerokim zakresie, w innych ośrodkach przemy­
słowych wyglądało to niekiedy podobnie jak w Żyrardowie, na
ogół jednak robotnicy z „ojcowską o p i e k ą " pracodawcy czy
dobroczynnymi skutkami fabrycznych instytucji socjalnych
stykali się rzadko, albo wcale. Przywołajmy raz jeszcze tak
charakterystyczne wspomnienia Hulki-Laskowskiego odnoszą­
ce się do okresu sprzed 1914 r. „ D a w n y zarząd dbał o wszech­
stronne zaspokajanie potrzeb swoich robotników i w ogóle
ustosunkowywał się do nich jak najżyczliwiej. Kosztem fabryki
prowadzone były liczne szkoły i wielka wzorowa ochrona.
Tysiące dzieci robotniczych i urzędniczych otrzymywało w tych
instytucjach podstawy wychowania i wykształcenia. Właściciel
Z a k ł a d ó w Żyrardowskich, Karol Dittrich, miał na widoku
stworzenie w Żyrardowie nawet szkolnictwa zawodowego, które
dostarczałoby fabryce wykwalifikowanych fachowców. Szpital
wzorowy, przytułek dla starych robotników, czytelnie i biblio­
teka, w której nie brakło nawet wielkich encyklopedyj, D o m
ludowy dla stowarzyszeń robotniczych - wszystko to były
instytucje utrzymywane kosztem fabryki na wysokim poziomie,
ale robotnicy widzieli w nich swoją własność, której i m nikt nie
kwestionował".
1 4

15

16

W ostatecznych rachunkach kapitaliście chodziło o możliwie
silne związanie i uzależnienie robotnika od zakładu pracy.
W tym celu nie tylko stopniowo starano się udostępniać
robotnikom - budowane przecież z faktycznie przez nich
wypracowanych kapitałów - mieszkania, kościoły, przedszkola,
szkoły, biblioteki, domy kultury, szpitale, przytułki itp., ale
także tworzono specjalne fundacje emerytalne i socjalne, wresz­
cie też posuwano się do tworzenia „legendy" ukazującej właś­
ciciela jako wyjątkowej dobroci opiekuna, niemal po ojcowsku
dbającego o robotników i ich rodziny. Taki właśnie wizerunek
- bywało i tak - wpajano j u ż bardzo wcześnie dzieciom
robotników w trakcie wychowania przedszkolnego. Znakomi­
tym przykładem może być ceremonialna uroczystość „gwiaz­
d k i " organizowanej przez Zakłady Żyrardowskie w czasach
poprzedzających I wojnę światową.
„ W dużej sali ochrony odsłaniano popiersie K . Dittricha.
Śpiewano kolędy, a także piosenki o Dittrichu. Wśród prezen­
tów były: towar na sukienkę, pończochy, podwiązki, koszulki,
cukier kostkowy, kawa prawdziwa, landryny w pudełku, poma­
rańcze, duża strucla. Biedne dzieci, sieroty otrzymywały dodat­
kowo paletka, buciki, ubranka. Na wszystkie te prezenty trzeba
było wcześniej zanieść dużą chustę z przyszytym nazwiskiem."
Następnie dzieci wyrażały wdzięczność za otrzymane podarunki
śpiewając pod popiersiem Dittricha:

17

140

1. „Szczęśliwy dzień dzisiaj mamy
Piękny pana Dittricha dar
Oto zawsze na nas czeka
Jego ojcowska opieka
Więc Ciebie o Boże
Prosimy w pokorze
Dnia każdego
0 zdrowie Jego"
2. „Zeszła z nieba gwiazdka złota
Z tęczowymi barwy
1 po całym bożym świecie
Rozsypała skarby
Dziś i nam się gwiazdka śniła
Uśmiechnięta jaśniej
Co choinkę oświeciła
Jak w czarownej baśni
Toteż wdzięczni
Za ojcowskie dary hojnej ręki
Spieszmy panu Dittrichowi
Złożyć serdeczne dzięki."
18

M o t y w roztaczania „ojcowskiej opieki" i obdarzania robot­
ników (począwszy od dzieciństwa) „hojnymi darami" stał
niejako u podstaw ogólnie życzliwego stosunku pracodawcy do
pracowników. Robotnicy mieli się czuć jak jedna wielka rodzina
silnie związana z własną fabryką i miała być przepełniona
szacunkiem i wdzięcznością do właściciela - pryncypała. Tym­
czasem życie nie układało się - mimo ogromnych niekiedy
wysiłków właścicieli w działalności na rzecz robotników - jak
sielanka. Niemniej w pamięci społecznej - przynajmniej jeżeli
chodzi o większe ośrodki miejsko-przemysłowe - utrwalił się
wizerunek dawnego kapitalisty po ojcowsku traktującego robot­
ników.
Trzeci wzorzec czy typ wizerunku, o k t ó r y m tu jeszcze warto
powiedzieć, oparty był na połączeniu ducha stosunków familiar­
nych z budowaniem swoistego poczucia wspólnoty interesów
między właścicielem (także reprezentującą go k a d r ą kierow­
niczą) a całym personelem firmy.
Wzorzec ten z całą pewnością był niezwykle trudny do
zrealizowania w warunkach dużego zakładu przemysłowego, ale
w praktyce mógł mieć istotne znaczenie dla kształtowania
rozwoju np. firm handlowych czy usługowych. Dobrym przy­
kładem takiej firmy może być D o m Braci Jabłkowskich funk­
cjonujący z wielkim powodzeniem w Warszawie w latach
1912-1950 .
Właściciele firmy od początku jej istnienia dbali o bardzo
dobry poziom działalności handlowej, zarazem kształtując
zespół pracowniczy wzorowo i odpowiedzialnie funkcjonujący,
kompetentny w obsłudze klienta, odpowiednio gratyfikowany
i korzystający w szerokim zakresie z różnych form udogodnień
socjalnych, wspólnego wypoczynku i rekreacji.
„Jeśli mówię o właściwej atmosferze, to muszę zastrzec, że nie
było to tolerowanie nieprawidłowości postępowania i zachowa­
nia poszczególnych osób czy złego wypełniania codziennych
obowiązków. Łączyło się to z p o d p o r z ą d k o w a n i e m rygorom
stanowiącym dewizę dyrekcji 'magazynu zadowolonych klien­
tów', a szczególnie z poszanowaniem klienta i jego życzeń (żądań
za jego pieniądze), jednających firmie zaufanie i życzliwość. Pod
tym względem szkoła była twarda - ż ą d a n o jednoznacznie
rzetelności, fachowości, zainteresowania osobą klienta i jego
życzeniami, a przy tym uprzejmości i cierpliwości. (...)
Niezależnie od tych wymagań czcigodny senior-dyrektor,
Józef Jabłkowski, odnosił się z pełnym zrozumieniem dla
ciężkiej, męczącej pracy sprzedawców. Zwracał uwagę na konie­
czność wykorzystania spokojniejszych m o m e n t ó w , by odpocząć
za kontuarem w pozycji siedzącej. C h o ć niekiedy groźny, miał
wiele wyrozumiałości dla ludzi, udzielał często swych życzliwych
rad ( . . . ) . "
Z biegiem lat pracownicy D o m u Towarowego Braci Jabłkow­
skich tworzyli rodzaj wspólnoty ludzi zżytych z sobą w atmo­
sferze kształtowanej w ogromnej mierze przez życzliwie ludzkie,
zarazem wymagające fachowości podejście właścicieli i dyrekcji.
Zdobycie pracy w tej firmie było marzeniem wielu osób. Ci
którzy w niej pracowali przez dłuższy czas, później po latach
z wielkim sentymentem wspominali te lata, oto jeden z bardziej
wymownych fragmentów takiej relacji:
„Bardzo lubiliśmy wszyscy, 'biały tydzień', kiedy w lutym
19

20

�I

sprzedawano wszystko wyłącznie w bieli (...). Całe pierwsze
piętro zamieniało się wówczas w sad kwitnących jabłoni.
Autentyczne drzewa zdobiły kwiaty sztuczne, a robione przez
cały personel z takim zamiłowaniem, że łudząco przypominały
prawdziwe. D o dziś je widzę w pamięci, tak jak wszystkie dobre
lata przepracowane u Jabłkowskich. Jak bardzo byliśmy ze sobą
zżyci, od dyrektora do sprzątaczki, niech świadczy fakt, że co
roku w drugą niedzielę po Wielkanocy spotykamy się, by
pogadać, powspominać, dowiedzieć się, czy ktoś nie potrzebuje
pomocy, pochwalić się w n u k a m i " .
Ale nie tylko pracownicy byli przywiązani do swojej firmy.
D o m Towarowy Braci Jabłkowskich funkcjonował jeszcze do
1950 r. Sporo osób pamiętało firmę sprzed wojny i po 1945 r.
wolało robić zakupy właśnie w tym domu handlowym, a nie
w państwowych domach towarowych. „Pamiętam, gdy zabrak­
ło nam zwykłych szklanek, sprzedawczyni powiedziała klientce,
że są w PDT, a ona odrzekła: 'To wstyd, że pani mnie tam
odsyła: ja chcę kupić u Jabłkowskich' ( . . . ) . " .
21

22

4. Autorytet kapitalisty a kultura robotnicza
W wielu znaczniejszych ośrodkach miejsko-przemysłowych
ziem polskich I I połowy X I X i początkach X X w. zakłady
produkcyjne nie tylko zapewniały pracę robotnikom, także
odgrywały - mniejszą lub większą rolę (w zależności od wielu
czynników) - w kształtowaniu kultury określonych środowisk
robotniczych. Tam gdzie pracodawcy i administracja fabryczna
instytucjonalnie kierowali organizacją życia robotników m o ż n a
chyby mówić o „kulturze sterowanej" do pewnego stopnia
autorytetem właściciela zakładu. Klasycznym przykładem ta­
kich p r ó b jest Żyrardów w czasach Hiellego i Dittricha, ale
w literaturze etnograficznej czy etnograficzno-historycznej znaj­
dziemy jeszcze kilka innych dość podobnych пр.: osadę „Księży
M ł y n " w Łodzi, osadę przy Hucie „ Z g o d a " i i n . W tego
rodzaju ośrodkach aktywność administracji fabrycznej, pobu­
dzana inicjatywą właściciela (współwłaścicieli) skupiona była na
kwestiach:
a) budowy i właściwego utrzymania osiedli robotniczych;
b) zapewnienia opieki i podstaw oświaty dzieciom robotników;
c) organizacji czasu wolnego (głównie rozrywki).
W żadnym z o ś r o d k ó w miejsko-przemysłowych fabryka
poprzez specjalnie powołane instytucje oraz przedsięwzięcia nie
objęła całokształtu lokalnej kultury, nie przeniknęła do głębi
wszystkich sfer życia robotników. Niemniej w wielu przypad­
kach autorytet pracodawcy i siła administracji fabrycznej miały
wielkie znaczenie, chociaż na ogół - mimo wyznaczonych ram
funkcjonowania społeczności robotniczej - pozostawało wiele
miejsca z a r ó w n o na kontynuowanie form tradycyjnych, a z cza­
sem rozbudowywanie - w miarę emancypacji warstwy robot­
niczej - swoistych form aktywności społecznej i kulturalnej.
Ogólnie trzeba stwierdzić, że zakład produkcyjny oddziaływał
na środowisko robotników przez rodzaj produkcji, organizację
i rytm pracy oraz czasu wolnego od pracy. W zależności od
godzin pracy, system organizacji produkcji (system nakładczy,
praca na zmiany itd.), ilości tzw. czasu wolnego oraz składu
społecznego załogi (proporcje w zatrudnieniu kobiet i mężczyzn,
ale także osób różnych wyznań: chrześcijan i żydów) kształtował
się lokalnie specyficzny rytm codzienności, to z kolei wyznaczało
określony sposób życia danej społeczności robotniczej. W na­
wiązaniu do dotychczas przeprowadzonych b a d a ń z pewnością
możemy mówić o dość jaskrawych różnicach między ośrodkami
przemysłu włókienniczego oraz wydobywczego (kopalnie węgla
kamiennego). Nadal jednak nie są prowadzone na szeroką
skalę badania porównawcze, które umożliwiłyby kulturową
interpretację wszystkich podstawowych u w a r u n k o w a ń robot­
niczego sposobu życia w X I X i początkach X X w. (do 1939 г.).
Z konieczności zatem, dokonując przeglądu dziedzin życia
robotniczego podlegających wpływom autorytetu pracodawcy,
odwołam się tu tylko do przykładu ośrodka żyrardowskiego.
Zdaniem A . Woźniaka i J. Kazimierskiego powiązania społecz­
ności robotniczej Ż y r a r d o w a z miejscową fabryką w czasach
przed I wojną światową były niezwykle rozgałęzione, obej­
2 3

24

mowały niemal całą sferę robotniczego życia „ o d kolebki aż po
g r ó b " . Pierwszą instytucją fabryczną z j a k ą stykała się więk­
szość dzieci robotniczych (od 3 roku życia) była tzw. ochronka.
Powstała ona z woli właścicieli fabryki w 1875 r „ i już wkrótce
- po wybudowaniu nowego obiektu w latach 80. X I X w. - stała
się najnowocześniejszą i największą w Królestwie Polskim
instytucją tego rodzaju, przyjmującą dziennie 1100-1200 dzieci.
W ochronce dziećmi (zwykle po jednym z każdej robotniczej
rodziny) opiekowały się wychowawczynie („freblanki") przez
niemal cały czas pobytu rodziców w pracy. Zwykle po śniadaniu
w domu ktoś ze starszego rodzeństwa zaprowadzał dziecko do
ochronki. Odpłatność za posiłki (głównie jednodaniowy obiad)
była niewielka, sieroty i półsieroty żywiono nieodpłatnie. W tra­
kcie zajęć dzieci uczono podstaw czytania i pisania, gier, zabaw,
śpiewu, deklamacji. Wydarzeniami, które zapadły w pamięć
dzieci były coroczne „gwiazdki" oraz pożegnalne uroczystości
na zakończenie każdego roku przed wakacjami organizowane
dla grup dzieci opuszczających ochronkę. „Wszystkie dzieci
ubrane były w niedzielne ubrania i stały w dużej sali ochronkowej, a pani Hornig coś mówiła i potrącała aksamitną k o k a r d ą
czarnego czepka. (...), za białymi filarami sali, pod oknem
górnym, niby w jakim kościele stał biały marmurowy człowiek:
(...) Pomnik starego pana Dittricha. Pani Hornig przestała
prawić, zeszła z krzesełka i wszyscy mówili, że bardzo długo
będziemy siedzieli w domu: dwa miesiące czy coś takiego (...).
A potem ojciec zapytał: 'Karteczkę j u ż masz?'. Już ją miałem.
Była to karteczka do szkoły ( . . . ) . "
2 5

26

Ż y r a r d ó w miał pod koniec X I X w. stosunkowo dobrze
funkcjonujący system szkół elementarnych (zwykle 3 - od­
działowych z n a u k ą trwającą 4-6 lat), głównie - chociaż nie
tylko - dzięki inicjatywie fabryki, w tym także stopnia gimnaz­
j a l n e g o . Stworzone też zostały podstawy szkolnictwa zawodo­
wego, u schyłku stulecia dyrekcja zakładów zorganizowała
szkołę tkacką.
„Przyjmowano do niej młodzież po ukończeniu szkoły elemen­
tarnej, ale jak się wydaje, pełne 3 oddziały nie zawsze były
wymagane. Szkoła była koedukacyjna. Nauka trwała 1 rok, ale
w zależności od potrzeb mogła być skrócona lub przedłużona.
Grupa uczniów liczyła 12-30 osób. Nauczycielami byli wysoko­
kwalifikowani, wybrani przez dyrekcję robotnicy (...). Nauka
była bezpłatna, ale i uczniom za w y k o n a n ą pracę nie płacono
(...). Po ukończeniu kursu wzywano wszystkich absolwentów do
kantoru, gdzie dostawali skierowanie do pracy, zwykle na
wydziały, na których pracowali już ich rodzice."
W okresie wcześniejszym nierzadkie były przypadki zatrud­
niania młodocianych, a nawet małych dzieci. Z czasem ustawo­
dawstwo fabryczne uregulowało te sprawy, niemniej materialne
potrzeby robotniczych rodzin zmuszały młodzież (15—17-letnią)
do możliwie szybkiego podejmowania pracy w fabryce. Prefero­
wane były młode osoby, których rodzice już od pewnego czasu
pracowali w fabryce. Trudniej było się zatrudnić osobom spoza
Ż y r a r d o w a , które mogły ewentualnie liczyć na pomoc (wsta­
wiennictwo) krewnych w tym o ś r o d k u zasiedziałych albo na
małżeństwo z osobą już w fabryce pracującą.
„Wielu mężczyzn żeni się z tutejszymi dziewczętami właśnie
w nadziei, że zostaną dzięki temu przyjęci do fabryki (...);
kandydaci [do pracy - dopisek A.S.] nierzadko kierują się nawet
mniemaniem, że ożenek z robotnicą fabryki daje pewne prawo
do otrzymania pracy w z a k ł a d a c h . "
Drugim ważnym problemem dla mieszkańców Ż y r a r d o w a
było uzyskanie mieszkania. Zakłady Żyrardowskie w latach
1868-1903 rozwinęły b u d o w ę dużego osiedla d o m ó w fabrycz­
n y c h , niemniej nie zaspokoiło to do końca potrzeb bardzo
licznej (8-9 tys. osób na przełomie wieków) załogi. Dla wielu
robotników żyrardowskich mieszkanie fabryczne było wówczas
szczytem marzeń, było znacznie wyżej cenione od mieszkań
w domach czynszowych. Rodziny robotnicze otrzymywały
zwykle mieszkania 1 -izbowe o pow. 20-24 m , rodziny majstrów
2-izbowe (pokój z kuchnią). Przy przydziale mieszkania prefero­
wano specjalistów z zagranicy oraz robotników o długoletnim
stażu pracy w zakładach. Mieszkańcy d o m ó w fabrycznych
otrzymywali w użytkowanie miejsce w k o m ó r k a c h gospodar27

28

29

30

31

2

141

�czych oraz przydomowy ogródek. N a koszt fabryki co roku
mieszkania malowano, ponadto mieszkańcy mogli kupić opal
w składzie fabrycznym po cenach niższych od rynkowych. Od lat
70-80. X I X w. w domach robotniczych obowiązywał regulamin
określający prawa i obowiązki lokatora (cisza nocna), sprząta­
nie, urządzanie zabaw i t d . Opłaty za komorne potrącane były
przy wypłacie. W przypadku utraty pracy w fabryce lokator był
zmuszony zmieszkanie opuścić.
Podstawowe problemy i sprawy socjalne robotników były
stopniowo rozwiązywane przez fabrykę, chociaż w niektórych
przypadkach nie tyle z woli właścicieli i dyrekcji ile pod
naciskiem akcji strajkowych (począwszy od słynnego strajku
w 1883 г.). Od połowy lat 80. robotnicy mogli korzystać
z tańszego zaopatrzenia w ziemniaki, mąkę czy węgiel w skle­
pach fabrycznych, ponadto od 1884 r. mieli do dyspozycji
spółdzielnię spożywczą „Oszczędność" p o w o ł a n ą z inicjatywy
administracji fabrycznej.
Bardzo poważnie rozbudowane zostały instytucje opieki
zdrowotnej: ambulatorium przyfabryczne wraz z apteką funkc­
j o n o w a ł o już od lat 60., od 1884 r. szpital na 40 łóżek,
przeniesiony następnie do zbudowanego w latach 1894-96
nowego gmachu (80 łóżek, 5 oddziałów). N a przełomie wieków
opieką lekarską (pracowało tu wówczas 5-7 lekarzy i felczerów)
niemal całkowicie od 1885 r. bezpłatną - objęto ponad 20 tys.
osób, tj. robotników z rodzinami. Ponadto służba medyczna
zabiegała stale o poprawę w a r u n k ó w pracy, dzięki czemu tuż
przed I wojną światową zainstalowano w halach fabrycznych
nowoczesne urządzenia wentylacyjne i nawilżające . Znacznie
wcześniej zarząd fabryki zadbał o właściwe oświetlenie hal
fabrycznych oraz zabezpieczenie przeciwpożarowe (zakłady
dysponowały od początku lat 80. dobrze wyposażonym i wy­
szkolonym oddziałem straży p o ż a r n e j ) . Ponadto pracownicy
mogli korzystać z łaźni, pralni, stołówki fabrycznej. Zarząd
fabryki od końca X I X w. zapewniał robotnikom o długim stażu
pracy skromne emerytury (w systemie książeczek oszczędnoś­
ciowych) oraz różnego rodzaju zasiłki dla pracowników (dla
położnic, dla osób niedołężnych, w związku z pogrzebem itd.),
a także wprowadził ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypad­
ków.
3 2

33

34

3 5

Właściciele fabryk wraz z zarządem interesowali się też
w znacznej mierze organizacją życia kulturalnego, rozrywek
w środowisku robotniczym. Próby powołania biblioteki i teatru
dla robotników podjęto w końcu lat 80. X I X w., chociaż
w praktyce - z uwagi na przeciwdziałanie ze strony administracji
rosyjskiego zaborcy - szersza działalność tego rodzaju mogła się
rozwijać dopiero po 1905 r. W znacznie lepszej sytuacji byli
cudzoziemscy pracownicy zakładów, którzy wcześnie założyli
i rozwijali swoje organizacje i instytucje kulturalne (np. niemie­
cki chór Zyrardover Gesang Verain powstały w 1861 r„
orkiestra kameralna głównie złożona z Czechów, biblioteka
obcojęzyczna działająca od 1876 r„ i wiele i n n y c h ) .
Niemniej zarząd fabryki wspierał wiele inicjatyw kulturalnych
aktywizujących robotników, np. przyjmowano uzdolnionych
robotników do orkiestry fabrycznej (najlepszej w tej kategorii na
początku X X w. w Królestwie Polskim), powołano stałą biblio­
tekę z czytelnią (1906), obejmowano patronat nad stowarzysze­
niami robotniczymi (głównie artystycznymi i oświatowymi).
Wspierano też rozwój kultury fizycznej oraz rekreacji, a także
organizowano rozrywki w specjalnie urządzonym ogólnodos­
tępnym parku. Ukoronowaniem działalności zarządu fabryki na
tym polu było wybudowanie dla robotników w latach
1910-1912 D o m u Ludowego im. K . Dittricha.
Jak zauważył A . Woźniak działalność zakładów ogarnęła też
w pewnej mierze sferę estetyki (пр.: nagrody dla robotników za
najładniejsze przydomowe ogródki) oraz mody (lekcje szycia
i haftu - umiejętność wykonywania serwetek, makatek itp.
dekorujących robotnicze mieszkania). Wydaje się też, że właś­
ciciele zakładów zadbali o swoisty nadzór nad „obyczajnością"
robotnic nakazując regulaminowe noszenie czepka przez wszys­
tkie kobiety zamężne pracujące w fabryce. Chociaż wymóg ten
prawdopodobnie nie był spełniany już w początkach wieku (wy­
starczy porównać zbiorowe fotografie robotnic z końca stulecia
36

142

i z o k o ł o 1908-1909 г.). to - jak świadczą niektóre relacje:
„Kobieta, która wyszła za mąż i w pierwszy dzień po ślubie
przychodziła do pracy bez czepka, to mogła stracić p r a c ę " .
Pośrednio fabryka oddziaływała też na rytm przygotowań
i organizację niektórych ważniejszych świąt dorocznych, np.
w Wigilię Bożego Narodzenia pracę kończono wcześniej niż
zwykle, Wielkanoc z uwagi na ewangelików zaczynano już od
Wielkiego Piątku. Fabryka pomagała też robotnikom w dekoro­
waniu kościoła parafialnego i ołtarzy w święto Bożego C i a ł a .
Obecność i działalność Dietrichów (wydaje się, że rodzina
Hielle pozostawała zdecydowanie w ich cieniu) w Żyrardowie
obrosła z czasem legendą. W środowisku robotniczym tworzyły
się i krążyły r ó ż n o r o d n e i częstokroć barwne opowieści o właś­
cicielach fabryki, ich cechach charakteru, zachowaniach, sto­
sunku do robotników. Opowieści te weszły do tradycji ustnej,
stały się elementem lokalnego folkloru. O Dittrichach opowia­
dano sobie dla rozrywki i urozmaicenia spotkań towarzyskich
w karczmie, a także podczas biesiad przed domami po całym
tygodniu p r a c y . Tylko niektóre opowieści z tej ciekawej
tradycji zostały zapisane na stałe w literaturze pięknej oraz
naukowej. Szerzej zagadnienie to omawia A . Woźniak w bardzo
interesującym artykule, tu może na koniec warto przytoczyć
fragment jednej z takich opowieści ilustrujących niegdyś po­
wszechne przekonanie o nagminnym zatrudnianiu dzieci przez
fabrykanta. Oto co opowiadał stary tkacz Brysiak:
„Byłem tyli pędrak, kiedy matka przyprowadziła mnie ze sobą
na halę, nie mogłem sięgnąć maszyny. A wtedy przechodził pan
Dittrich, podstawił m i pod nogi klocek i powiedział: „ N o teraz
będzie zupełnie dobrze mój mały. Jazda, panie majster, naucz
chłopca, co trzeba robić". Sam Dittrich... u w a ż a s z ? "
3 7

38

39

40

Uwagi końcowe - propozycje do programu badań
Wydaje się, iż badania nad zachowaniem wizerunku dawnego
kapitalisty (fabrykantów, bankierów, kupców itd) w zbiorowej
pamięci odchodzących już pokoleń, m o g ą wnieść wiele nowego
do wiedzy etnologicznej o roli autorytetu w kształtowaniu się
kultury zatracającej cechy tradycyjne i coraz szybciej pod­
legającej procesom modernizacji. Ponadto - co może być nawet
dla wielu etnologów jeszcze ciekawsze - badania te m o ż n a
spożytkować dla poznania społecznego procesu mitologizacji
rzeczywistości. Rozważmy pokrótce te dwa kierunki prac bada­
wczych. W pierwszym wypadku etnologa interesuje przede
wszystkim przechowana w pamięci ludzkiej - mniej lub bardziej
pełna faktografia realnie dokonanych przez pracodawcę (kapi­
talistę) przedsięwzięć i posunięć mających w praktyce na celu
- rzecz całą ujmijmy ogólnie i dosadnie - związanie pracownika
(robotnika) z zakładem. O g r o m n ą rolę w kształtowaniu układu
powiązań „pracodawca - pracobiorca" odgrywały poglądy
społeczne właścicieli firm, którzy częstokroć coraz lepiej za­
czynali rozumieć potrzeby i sytuację robotników. Ideę przewod­
nią b a d a ń idących w tym kierunku - najlepiej, jeżeli będą one
realizowane porównawczo w kilku ośrodkach - winno być prze­
śledzenie procesu ewolucji zmian układu zależności i powiązań
między pracodawcami i pracownikami, przy czym należałoby
wyniki prac etnologów skonfrontować z wiedzą historyczną
dotyczącą rozwoju branych pod uwagę ośrodków, jak również
wykorzystać wszelkie publikowane oraz archiwizowane relacje,
pamiętniki, wspomnienia, a także korespondencje prasowe.
Szczególnie istotne będzie to w odniesieniu do X X w., gdyż
zebrane przez etnologów relacje m o g ą się obecnie odnosić co
najmniej do lat 20. i 30. naszego stulecia. Idąc za poczynionymi
ustaleniami Andrzeja Woźniaka i Marii Łukowskiej, należałoby
stwierdzić, że badania nad obrazem dawnego kapitalisty winny
się koncentrować na zbieraniu relacji wydobywających przede
wszystkim przechowane w pamięci informatorów dane i opi­
nie o:
1. Pochodzeniu rodzin właścicieli firm, kolejach losu członków
tych rodzin z uwzględnieniem cech charakterologicznych,
powiązań krewniaczych itp..;
2. Majątku jakim dysponowali właściciele firm
z uwzględnieniem początków, źródeł fortuny);

(łącznie

�3. Działalności społecznej i patronackiej właścicieli firmy;
4. Stosunkach łączących (dzielących) p r a c o d a w c ę i pracownika
(w szczególności warto uwzględnić postawy i zachowania
właścicieli firmy i członków jego rodziny, a także przed­
stawicieli wyższej kadry kierowniczej danej firmy wobec
r o b o t n i k ó w , czy w ogóle p r a c o w n i k ó w z a k ł a d u ) ;
5. Szczególnych zdarzeniach w życiu właściciela firmy (lub
któregoś z jego p o t o m k ó w , spadkobierców), k t ó r e zostały
sfabularyzowane i znane są w przekazywanej ustnie formie
folklorystyczno-artystycznej opowieści.
Znaczna część uzyskanych według powyższego schematu
wypowiedzi czy relacji m o ż e być poddana analizie z punktu
widzenia odmiennie zaprojektowanych b a d a ń . Mogłyby to być
studia poświęcone tworzeniu się i przekazywaniu z pokolenia na
pokolenie w formie ustnej „ l e g e n d y " o dawnych kapitalistach.

41

Dogłębniejsza analiza tego rodzaju tekstów mająca na względzie
uchwycenie procesu mitologizacji rzeczywistości w obrębie
społeczeństwa miejskiego, wymaga jednak od badacza z jednej
strony poważnej wiedzy o kapitaliście dawnego czasu i miejsca,
z drugiej zaś - dysponowania w miarę szerokim materiałem
folklorystycznym (teksty opowieści wspomnieniowych). Już
pobieżne zapoznanie się z drukowanymi wspomnieniami np.
r o b o t n i k ó w warszawskich, wskazuje na to, że anegdoty i opo­
wieści tego rodzaju znane były w wielu środowiskach proletaria­
ckich, niemniej dopiero dotarcie do nowych i n f o r m a t o r ó w
(apele w prasie, konkursy na wspomnienia) może skutecznie
takie poszukiwania rozszerzyć. Przy aktualnym stanie zaawan­
sowania tego rodzaju prac pozostaje indywidualnie zaintereso­
wanym naukowcom wykorzystanie metod i doświadczeń b a d a ń
łódzkich i żyrardowskich.

P R Z Y P I S Y
I

Por. A . W o ź n i a k , Dittrichowie a kultura robotnicza Żyrar­
dowa, Żyrardów 1983 (ss. 1 5 + 1 nib); M . Ł u k o w s k a , Badania nad
opowieścią wspomnieniową, „Łódzkie Studia Etnograficzne", t. 30, 1991,
s. 53-62; a ostatnio także prace grupy laboratoryjnej studentów Katedry
Etnologii i Antropologu Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego,
prowadzone w latach 1991-1992 pod moim kierunkiem (m.in. dotyczące
firm handlowych „Bracia Jablkowscy" oraz „Pluton" w Warszawie).
J . S . B y s t r o ń , Kultura ludowa. Warszawa 1947. Por. A .
K u c z y ń s k a - S k r z y p e k , Badania nad kulturą robotniczą w etno­
grafii [w:] Klasa robotnicza i ich robotnicy na zachodnim Mazowszu
1878-1948, pod red. R . K o ł o d z i e j c z y k a , Warszawa 1981, s.
125-127; A . W o ź n i a k , Tradycyjna kultura robotnicza Żyrardowa
XIX-początków
XX w., [w:] Tradycyjna kultura robotnicza Żyrardowa,
Warszawa, 1982, s. 11-12
Por. K u c z y ń s k a - S k r z y p e k , Badania..., s. 132-137; A .
W o ź n i a k , Dittrichowie..., s. 2-13; A . S t a w a r z ,
Żyrardów.
Narodziny społeczności
(1830-1870), Warszawa-Żyrardów 1985, s.
157-160
Por. A . W ó у с i с к i , Instytucje fabryczne i społeczne w przemyśle
Królestwa Polskiego, Warszawa (1916), pierwodruk: „Ekonomista",
1914, cz. 2^1
S . K a l a b i ń s k i , Miejsce i rola Zakładów Żyrardowskich w ru­
chu masowym klasy robotniczej w Królestwie Polskim wiatach 1870-1914,
[w:] Klasa robotnicza..., s. 63
Por. R . K o ł o d z i e j c z y k , Burżuazja polska w XIX i XX wieku.
Szkice historyczne, Warszawa 1979
A . S ł o n i o w a , Problemy liczebności, narodowości i wewnętrz­
nego zróżnicowania burżuazji łódzkiej w drugiej polowie XIX w., [w:] Dzieje
burżuazji w Polsce, t. I I I , Wrocław' 1983, s. 131-133
Znaczna część kapitalistów cudzoziemskiego pochodzenia opuściła
ziemie polskie (w szczególności zabór rosyjski) w czasie I wojny
światowej, by na ogół już tu nie powrócić. Stosunkowo wiele rodzin
uległo jednakże wcześniej polonizacji i pozostało na miejscu rozwijając
działalność gospodarczą i społeczną w Polsce Odrodzonej.
L . H a s s , Burżuazja Drugiej Rzeczypospolitej w świetle dwu spisów
powszechnych (próba analizy iiościowej), [w:] Dzieje burżuazji w Polsce, t.
1, Wrocław 1974, s. 192-195
M . W a r n e ń s k a , Fortuna rodu Krusche, Łódź 1963, s. 53-54
Tamże, s. 87
Por. R . K o ł o d z i e j c z y k , Leon Newachowicz (1778-1831),
„Rocznik Warszawski", t. 8, 1970, s. 143-173; tenże, Piotr Steinkeller,
kupiec i przemysłowiec
(1799-1854). Warszawa 1963; tenże, Portret
warszawskiego milionera, Warszawa 1968 [biografia Leopolda Kronenberga, 1812-1878], tenże; Jan Bloch. Szkice do portretu ..Króla" kolei
(1836-1902), Warszawa 1983
Spośród stosunkowo nielicznych publikacji popularyzatorskich
można wymienić interesujący cykl artykułów o tradycjach polskiego
biznesu zamieszczony w gazecie „ N o w y Świat" w 1992 r.
P . H u l k a - L a s k o w s k i , Mój Żyrardów,
Warszawa 1981
(wyd. I I powojenne), s. 181-182. Por. także: R . K a r a ś , Ostami
odruch, Warszawa 1985
Z . L a n d a u , J . T o m a s z e w s k i , Sprawa żydowska, War­
szawa 1983; Żyrardów 1829-1945, pod red. I. Pietrzak-Pawłowskiej,
Warszawa 1981; P . H u l k a - L a s k o w s k i , Mój Żyrardów...,
s.
153-228
2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

I I

1 2

1 3

1 4

l

5

1 6

H u l k a - L a s k o w s k i , Mój Żyrardów..., s. 150-151
P o r . W o ź n i a k , Dittrichowie..., s. 9
Tamże.
F . J a b ł k o w s k i , Romans ekonomiczny. Warszawa 1980
Tamże, s. 171-172
Tamże, s. 170
Tamże, s. 164
Por. B . K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a , Kultura środowiska ro­
botniczego Łodzi, „Łódzkie Studia Etograficzne", t. 21, 1979 (druk:
1982), s. 15-34; I . H u t к a , Środowisko robotników fabrycznych Huty
,,Zgoda" obecnie ZUT,, Zgoda", [w:] Materiały do historii załóg fabrycz­
nych w Polsce Południowej, pod red. K . Dobrowolskiego, Wrocław 1966,
s' 7-70
Por. A . S t a w a r z , Z badań nad życiem codziennym robotników
żyrardowskich XIX i początków XX w., „Kwartalnik Historii Kultury
Materialnej" t. 37, 1989, s. 131-161; G . E . K a r p i ń s k a , B .
Kopczyńska-Jaworska,
A . W o ź n i a k , Pracować
żeby
żyć, żyć żeby pracować („Łódzkie Studia Etnograficzne" t. 31, War­
szawa-Łódź 1992. M . G e r l i c h , Życie codzienne, rytm i znormalizowa­
ne kulturowo wzory zachowań. Analiza wybranego aspektu codzienności na
przykładzie
Śląskich środowisk robotniczych okresu
międzywojennego
„Zaranie Śląskie", R.52, 1989, nr 2, s. 272-304. W odniesieniu do bardzo
zróżnicowanego środowiska robotniczego Warszawy por. A . Ż a r n o w s к a , Robotnicy Warszawy na przełomie XIX i XX wieku, War­
szawa 1985
Por. W o ź n i a k , Dittrichowie..., s. 9-13; J . K a z i m i e r s k i ,
Dzieje Zakładów Żyrardowskich i ich załogi w latach 1829-1885, Ciecha­
nów 1984, s. 210-240; S t a w a r z , Żyrardów..., s. 149-175
H u l k a - L a s k o w s k i , Mój Żyrardów..., s. 45
M . S t a n k i e w i c z - R u s i e c k a , Życie społeczne - oświata
- kultura, [w:] Żyrardów 1829/1945...
W o ź n i а к , Dittrichowie..., s. 10
Wspomina o tym m.in. H u l k a - L a s k o w s k i , Mój Żyrardów...
..Notatka... " K a r o l a D i t t r i c h a (syna), [w:] Wypadki majowe
1891 r. w Żyrardowie, oprać. H . Rappaport, Warszawa 1973, s. 130
A . G r y c i u k - S t r i z e n c o v a , Budownictwo domów robot­
niczych w Żyrardowie w II polowie XIX i początkach XX wieku, „Łódzkie
Studia Etnograficzne", t. 29, 1989, s. 67-78
S t a w a r z , Żyrardów..., s. 69
W o ź n i а к , Dittrichowie..., s. 11
К . Z w o l i ń s k i , 100-lecie straży pożarnej w Żyrardowie, Żyrar­
dów 1984
W o ź n i a k, Dittrichowie..., s. 12
Por. np. _A . G ó r a l s k i , Cudzoziemcy w Żyrardowie na przełomie
XIX i XX w., Żyrardów 1980; tenże, Żyrardowski ruch śpiewaczy w latach
1861-\9\%, [w:] Materiały do etnografii miasta, pod red. A . S t a w a ­
r z a , Żyrardów 1992, s, 28/36; W o ź n i a k , Dittrichowie..., s. 12
Cyt. za: W o ź n i а к , Dittrichowie..., s, 13
Tamże.
A . W o ź n i a k , Dittrichowska legenda, „Łódzkie Studia Etno­
graficzne" t. 29, 1989, s. 101-107
J . M a c i e r z e w s k a , Każdy idzie swoją drogą. Warszawa 1966,
s. 145
Por. W o ź n i a k , Dittrichowska legenda..., s. 103-107; Ł u k o w ­
s k a , Badania..., s. 57-61
1 1

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

3 9

4 0

4 1

143

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11308" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11286">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/cf7727e25f61ad87845eed003c5af746.pdf</src>
        <authentication>d5f030cef8f490d7ab40bea843d2429b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134767">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2466</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134768">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134769">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2290</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134770">
                <text>O poczuciu przynależności narodowej i stosunku do "obcych"/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134771">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2, s.130-135</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134772">
                <text>Gerlich, Marian Grzegorz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134773">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134774">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134775">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134776">
                <text>O poczuciu przynależności narodowej
i stosunku do „obcych"
Uwagi na marginesie badań nad świadomością narodową
współczesnych Górnoślązaków
Marian Grzegorz Gerlich
N a G ó r n y m Śląsku, w t y m również na interesującym nas
obszarze województwa katowickiego, od schyłku lat 80. coraz
wyraźniej postępuje proces p o d z i a ł u rodzimej zbiorowości
regionalnej. T o w a r z y s z ą temu różne formy działań, od spon­
tanicznych i żywiołowych, po zorganizowane. Narasta nie­
znane d o t ą d zjawisko artykulacji ambicji grupowych, także
artykulacja tożsamości. Wywołuje to emocje społeczne. T y m
samym pobudza wyobraźnię lokalnych u g r u p o w a ń politycz­
nych. W efekcie zrozumiałe jest, że te j a k o ś c i o w o nowe procesy
stają się obiektem szczególnego zainteresowania mass-me­
diów. Stopniowo rozpoznania podejmuje nauka. Ale są to
p r ó b y nieśmiałe. N a razie zdają się być d o m e n ą socjologii ,
przy stosunkowo m a ł y m udziale e t n o l o g i i .
Niezaprzeczalnym faktem społecznym jest swoista rewitali­
zacja śląskiej tożsamości. Opinie zaś na ten temat są bardzo
zróżnicowane. Jedni bowiem uważają, że na G ó r n y m Śląsku
postępuje proces erozji polskich postaw narodowych, inni - że
G ó r n o ś l ą z a c y wreszcie mają szansę nieskrępowanej ochrony
i artykulacji swej tożsamości. Wywołuje to więc w efekcie
skomplikowane reakcje społeczne. Zwłaszcza zaś hałaśliwy
i agresywny etnoregionalizm zaczyna zaciemniać obraz całego
śląskiego regionalizmu, wywołując po stronie „ p r z y b y s z y "
zagrożonych, jak twierdzi lokalny śląski socjolog, „w swoich
prawach obywatelskich kontrreakcje w postaci wystąpień
u g r u p o w a ń populistyczno-nacjonalistycznych skierowanych
przeciwko projektom regionalizacji, traktowanym j a k o wstęp
do oderwania G ó r n e g o Śląska od P o l s k i " . Uczucie niepew­
ności wzmagają też głosy o ponownym plebiscycie. Tak się
stało między innymi wówczas, gdy propozycję t a k ą zgłosił
Otto von Habsburg, deputowany do Parlamentu Europej­
skiego, członek niemieckiej C S U . A dodajmy, że również
polscy naukowcy nie wykluczają takiej możliwości. Przewidu­
je go, a może wieści niczym Kasandra, politolog Jadwiga
Staniszkis.
Coraz częściej słychać też o podziałach narodowych, jakie
następują w ś r ó d górnośląskiej zbiorowości regionalnej. Nie
chodzi tu tylko o to, że pojawiła się mniejszość niemiecka,
k t ó r a tu zawsze żyła, lecz także o to, że odżyła orientacja
separatystyczna. T y l k o że o tych sprawach nie chce tu nikt
spokojnie r o z m a w i a ć . T y m samym stają się raczej elementem
politycznych p r z e t a r g ó w . Natomiast j u ż przed k i l k u laty
Stanisław Bieniasz, śląski pisarz mieszkający w Niemczech,
autor niezapomnianego Starego portfelu (wystawionego w te­
lewizji dopiero w 1989 roku, a więc w 8 lat po nagraniu), na
ł a m a c h paryskiej „ K u l t u r y " p r o w o k u j ą c o zachęcał do dys­
puty, pisząc: „ G ó r n y Śląsk wrze, staje się to widoczne nawet
dla tych, k t ó r z y zamykają oczy na rzeczywistość (...), skom­
plikowane podziały etniczne, dotychczas skrzętnie przemil­
czane, wybuchły z siłą, której nikt się nie spodziewał.
Nagle o k a z a ł o się, że istnieją r ó ż n o r o d n e grupy ludności, k t ó r e
mają r ó ż n e interesy . . . " 1 co? A n o nic. Dyskusja toczyła się,
a jakże, lecz w z a m k n i ę t y c h towarzyskich gettach. A faktem
jest, że G ó r n y Śląsk jest realnie obszarem postępującego
zróżnicowania narodowego, k t ó r e artykułuje interesująca nas
1

2

3

4

5

6

7

8

130

i

ludność rodzima. I w y d a w a ć by się m o g ł o , że etnologia
podejmie to wyzwanie. Niestety, nadal nurza się w badaniu
„śląskich tradycji" czy „śląskich w a r t o ś c i " . Współczesność zaś
jest lekceważąco lub strachliwie pomijana. Co zatem wynika
z tak zaprezentowanego spojrzenia na tę p r o b l e m a t y k ę ?
Zwłaszcza to, że jest ono niezwykle interesujące. Stanowi też
specyficzny fragment nowych procesów etnicznych i narodo­
wościowych, k t ó r e z a c h o d z ą w Europie ś r o d k o w o - w s c h o d niej. A ponieważ w realiach górnośląskich jest tak jak jest,
odwołuję się do własnych b a d a ń prowadzonych w miastach
tego obszaru w drugiej połowie lat 80. Część d o t y c z ą c a
świadomości narodowej była realizowana w 1991 i 1992 roku
i objęła cztery, pod wieloma względami nadal homogeniczne
osady i osiedla p r z y z a k ł a d o w e ( N = 100).
Niezbędne są tu pewne wyjaśnienia. O t ó ż , prezentuję jedy­
nie dwa aspekty zagadnienia związane z odpowiedzią na
pytania dotyczące poczucia przynależności narodowej i stosu­
nku do „ o b c y c h " . Całościowa analiza jest w przygotowaniu.
Tak więc przedstawione będą jedynie pewne uwagi, uwagi na
marginesie b a d a ń , k t ó r e ujawniają olbrzymią złożoność prob­
lemu. Oto bowiem na naszych oczach d o k o n u j ą się konkretne
przemiany etniczne. Dlatego też z całą pewnością trzeba
w konkretnych realiach górnośląskich uwzględniać j e d n ą
zasadniczą kwestię, że u p o d ł o ż a deklarowanych postaw m o ż e
leżeć nie tyle realne odczuwanie własnej o d r ę b n o ś c i , k t ó r a
przecież nie jest definiowana, podobnie jak i tożsamość, ale
przede wszystkim przekonanie o swoim upośledzeniu. M o ż n a
tu przecież m ó w i ć o zbiorowym, historycznie u k s z t a ł t o w a n y m
kompleksie krzywdy, o tzw. śląskiej k r z y w d z i e , k t ó r a zdaje
się być jednym z istotnych elementów specyficznej kategorii
pojęciowej, to jest „ ś l ą s k o ś c i " .
D l a p o r ó w n a n i a odwołuję się w tej prezentacji także do
sposobu publicznego definiowania analizowanych zagadnień
przez przedstawicieli lokalnych środowisk twórczych o rodo­
wodzie g ó r n o ś l ą s k i m (np. Tadeusz Kijonka, Kazimierz Kutz,
A l b i n Siekierski, Wilhelm Szewczyk) oraz główne organizacje
regionalne (tj. Związek G ó r n o ś l ą s k i , Ruch A u t o n o m i i Śląska,
mniejszość niemiecką - konkretnie Niemiecką W s p ó l n o t ę
Roboczą „Pojednanie i Przyszłość").
9

10

11

12

13

Kim my som?
Poczucie przynależności narodowej G ó r n o ś l ą z a k ó w w sfe­
rze deklaracji werbalnych jest wyraźnie z r ó ż n i c o w a n e . Dzieje
się tak pomimo silnego poczucia własnej odrębności, k t ó r a
jednak nie jest wyraźnie definiowana. Tak więc na pytanie
dotyczące przynależności narodowej 9% badanych zupełnie
nie potrafiło odpowiedzieć, 28% stwierdziło, iż czują się
Ślązakami, dalszych 14% także e k s p o n o w a ł o śląskość, lecz
zarazem wskazywało na związki z polskością, 11 % deklarując
i eksponując śląskość jedocześnie o d w o ł y w a ł o się do związków
z niemieckością, 31 % stwierdziło, iż są Polakami (w większości
jednak odwołując się również do „śląskiego rodowodu"),
a 7% stwierdziło, że są Niemcami.

�S p r ó b u j m y opatrzyć te deklaracje komentarzem. Przede
wszystkim więc należy podkreślić d o m i n u j ą c ą t r u d n o ś ć prawie
3/4 badanych do jednoznacznego określenia swej p r z y n a l e ż n o ­
ści, co zdaje się wynikać zwłaszcza z nieumiejętności prze­
zwyciężenia odrębności między poczuciem silnego, lecz niedefiniowanego związku z własną ziemią i własną „ ś l ą s k ą "
kulturą, a szerszym zewnętrznym u k ł a d e m społecznym, kul­
turowym i politycznym. W efekcie tożsamość zdaje się być
bardziej d o m e n ą emocji, niż refleksji. Istotne znaczenie zdaje
się mieć nadal silne poczucie więzi grupowej G ó r n o ś l ą z a k ó w .
Badacze też nadal wskazują na „wysoki stopień integracji
etnicznej, k t ó r y polega na t y m , że p r z e t r w a ł o tu silne poczucie
tożsamości ze swoją g r u p ą " . Dominuje swoisty śląskocentryzm. O n jest m i a r ą wszystkiego, i to z a r ó w n o definiowania
własnego świata, j a k i świata zewnętrznego. Istotna jest też
dychotomia „ m y " - „ o n i " . Podział jest nader prosty i oczywi­
sty - „ m y " , czyli „ Ś l ą z o k i " , i „ o n i " , czyli „ G o r o l e " , a więc
przybysze. Ale istnieje też wyraźniejszy i dosadniejszy podział.
W y r ó ż n i a on trzy kategorie. Pierwsza to „ p n i o k i " , czyli
rodowici Ślązacy, druga to „ k r z o k i " , czyli ci, którzy na Śląsku
mieszkają przypadkowo, i trzecia, czyli „ p t o k i " , to znaczy ci,
którzy przebywają na Śląsku chwilowo, „zakładają t u gniaz­
da, łodlatują, j a k sie ino d o r o b i ą . I j u ż ich nie ma".
Zwracamy u w a g ę na te czynniki, gdyż na nich skoncent­
rujemy nasze zainteresowania. Ale poczucie przynależności
jest uwarunkowane szerszymi złożonym, w znacznym zakresie
nierozpoznanym, zespołem czynników wykazujących „długie
trwanie". T o między innymi wczesne oderwanie tej ziemi i jej
mieszkańców „ o d Macierzy", wielowiekowe funkcjonowanie
w obrębie różnych, obcych etnicznie o r g a n i z m ó w p a ń s t w o ­
wych, pograniczny charakter Śląska, niepełna struktura spo­
łeczna, specyficzne w a r u n k i w jakich kształtowała się tu
ś w i a d o m o ś ć n a r o d o w a , dzieje górnośląskiej zbiorowości
regionalnej w latach międzywojnia rozdartej między dwa
organizmy p a ń s t w o w e , tragiczne błędy p o l i t y k i gospodar­
czej okresu realnego socjalizmu, także błędy w polityce
społecznej oraz współczesna zapaść przemysłowa tego obszaru
wywołująca wieloaspektowe skutki ekologiczne, społeczne,
kulturowe i polityczne. Z całą więc pewnością bez rozpoznania
tych i innych czynników analiza specyfiki postaw narodowych
G ó r n o ś l ą z a k ó w jest u ł o m n a . Prowadzi do falsyfikacji znanych
też na gruncie prac etnologicznych, w których zdaje się nadal
istnieć tendencja do mitologizowania górnośląskiej rzeczywis­
tości. W okresie X I X wieku, a nawet w latach międzywojnia
była uzasadniona względami patriotycznymi. A dziś? Nadal
też j a k b y nie dostrzega się, iż na podstawie obiektywnych
p o d o b i e ń s t w kulturowych między G ó r n y m Śląskiem a innymi
regionami, nie m o ż n a w n i o s k o w a ć o polskim poczuciu naro­
dowym G ó r n o ś l ą z a k ó w . Zwłaszcza w odniesieniu do polsko-niemieckiego pogranicza trzeba uwzględniać to, że „ o
tym, j a k i m narodem są mieszkańcy określonego terytorium
decydują nie te czy inne cechy językowe lub etnograficzne, lecz
te przejawy życia narodowego, k t ó r e w ś r ó d nich istnieją i ich
ś w i a d o m o ś ć n a r o d o w a " . A j u ż w 1880 r o k u Teodor Jeske-Choiński pisał, „że nie tradycje i obyczaje, a nawet język
n a r ó d stanowią, lecz jeszcze samowiedza o d r ę b n e g o bytu
własnych celów, własnej polityki, a tego właśnie na Śląsku nie
m a " . Zresztą przyznajmy, ten pogląd jeszcze dziś niektórzy
lekceważą lub zupełnie nie zdają sobie sprawy z jego znaczenia.
Wydaje się, że do współczesności nad deklaracjami narodo­
wymi G ó r n o ś l ą z a k ó w ciąży swoisty nominalizm w tych kwes­
tiach. Nadal też swoje uzasadnienie zdaje się mieć pogląd
w y r a ż o n y jeszcze w latach międzywojnia, iż „ n a r o d o w o ś ć
m o ż e się zmieniać, śląskość pozostaje". Ona bowiem jest
gwarantem stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa, zwłaszcza
wskutek zmieniających się u k ł a d ó w politycznych i przep­
rowadzanych weryfikacji n a r o d o w o ś c i o w y c h . W y r a ź n y m
przejawem tej tendencji jest ucieczka w sferę śląskości. Stąd też
werbalne deklaracje dotyczące przynależności narodowej G ó ­
r n o ś l ą z a k ó w m o ż n a w konsekwencji r o z p a t r y w a ć w odniesie­
niu do skali, której jeden biegun określa ś w i a d o m o ś ć i n 1 4

15

1 6

17

18

19

dyferentna, a drugi - jednoznaczna ś w i a d o m o ś ć poczucia
własnej o d r ę b n o ś c i . Tak więc wszystkie inne postawy zawiera­
łyby się między nimi. Teza ta wydaje się być p ł o d n a , uwzględ­
niając realia górnośląskie. T r u d n o bowiem zgodzić się, przy­
k ł a d o w o , z twierdzeniem historyka Franciszka A . M a r k a ,
który w y r ó ż n i a na G ó r n y m Śląsku postawy: „ p r o p o l s k ą " ,
„ p r o n i e m i e c k ą " i „ s e p a r a t y s t y c z n ą " . M a natomiast rację
Stanisław Bieniasz, gdy obnażając n a u k ę stwierdza, iż to, co
się dzieje na Śląsku nie zostało zdefiniowane, a ograniczanie
p o d z i a ł ó w do dychotomii polsko-niemieckiej jest uproszcze­
niem i falsyfikacją. Być m o ż e zresztą ma też swój sens teza, iż
proces krystalizacji świadomości narodowej G ó r n o ś l ą z a k ó w ,
tak zróżnicowany, nie został jeszcze z a k o ń c z o n y , i w okreś­
lonym zakresie trwa.
P o w t ó r z m y w związku z tym, że 9% badanych artykułuje
zdecydowany indyferentyzm. Jest to zresztą kategoria, k t ó r a
na G ó r n y m Śląsku funkcjonuje od X I X wieku i była też
wyraźnie rejestrowana przez polskich badaczy doby między­
wojnia. Ks. E m i l Szramek pisał o nich następująco: „Zjawis­
kiem typowo granicznym są ludzie o chwiejnej r ó w n o w a d z e
narodowej, wiecznie niezdecydowani, istne trzciny, k t ó r e pod
powiewem lada wietrzyka przychylają się to w tę, to w o w ą
s t r o n ę . " T o grupa, k t ó r a z bliżej nierozpoznanych p o w o d ó w
nie wykrystalizowała świadomości narodowej. Być m o ż e
w j a k i m ś zakresie w y n i k a ł o to z pobudek refleksyjnych,
z pragmatycznej chęci unikania deklaracji narodowej. W o b r ę ­
bie tej kategorii stykamy się z a r ó w n o z jednoznacznymi
przejawami indyferentyzmu, co powoduje, iż jej reprezentaci
określają się po prostu j a k o „tutejsi", „ s t ą d " , „ludzie ze
Śląska", j a k i deklaracjami odwołującymi się do „śląskości",
jako pewnej kategorii neutralnej politycznie i narodowo.
Efektem tego są s f o r m u ł o w a n i a w rodzaju: „ M y som takie ni
to, ani to, takie Ślązoki. T o nie wiedzieć, co to jest, bo my sie do
polityki nie bierymy." Nic d o d a ć nic ująć. Zwłaszcza wówczas,
jeśli p r z y w o ł a m y pewne obiegowe na t y m terenie teksty: „ T u
na Śląsku zawsze tak było, że trzeba było g o d a ć k i m sie jest.
Dziadek poszoł do wojska w 1912, to go pytajom k i m jest. T o
łon pedzioł, że Niemiec. T o mu pedzieli, że gupi Ślązok, co nie
umie dobrze po niemiecku. Przyszoł Polok po I wojnie, to na
nos patrzyli j a k na p ó ł - P o l o k ó w abo nawet N i e m c ó w (...).
A j u z a ś za Hitlera to nos wzięli pod lupa i podzielili na grupy
j a k świnie do rzeźni. Potym j u z a ś przyszli Poloki to sie zaczło.
'Szwaby', ' K r o j c o k i ' , 'Hitlerowskie syny', 'Niemcy'. Tak nos
nazywali. A za Gierka to nos w ramach łączynio rodzin zaczli
wysyłać do Niemiec (...). Przyszła ' S o l i d a r n o ś ć ' to jeszcze z nos
Niemcy sie zrobili. Bo tyż momy przeca mniejszość niemiecko
na Śląsku (...). K t o j o jest? Jo jest Polok, bo łojciec był
w powstaniach. Brata m o m w Niemcach łod łostatni wojny.
Siostra wyjechała w 1976. D w ó c h w n u k ó w tyż j u ż tam siedzi.
A jedyn syn m ó j był partyjny i wielki Polok. T o co j o jest, j a k o
jest moja rodzina? Polsko-niemiecko, niemiecko-polsko, ślą­
sko? Lepi nie g o d a ć . " To k r ó t k i rys lokalnej historii, k r ó t k i
rys determinant procesu kształtowania się świadomości naro­
dowej, jej p r z e o b r a ż e ń .
D r u g i kraniec owych postaw to deklaracje 28% badanych,
którzy jednoznacznie określają się j a k o G ó r n o ś l ą z a c y . Ta
postawa ma również swoje wyraźne osadzenie w przeszłości.
Warstwa p o ś r e d n i a {Zwischenschicht)
funkcjonowała w okre­
sie krystalizacji się świadomości narodowej w ś r ó d G ó r n o ­
ślązaków, j a k i także w latach międzywojnia. W ó w c z a s
wiązało się to z lokalnymi tendencjami separatystycznymi,
zwłaszcza z takimi organizacjami j a k „Związek Obrony
G ó r n o ś l ą z a k ó w " kierowany przez Jana Kustosa, „ Z w i ą z e k
Rodowitych Ś l ą z a k ó w " czy „Blok Socjalny G ó r n o ś l ą z a k ó w " .
Ale kategoria ta w swej masie nie wiązała się jednak politycz­
nie, zachowując z n a c z n ą n e u t r a l n o ś ć . Józef Chałasiński pisał
w latach 30., iż „ G ó r n o ś l ą z a k ma poczucie o d r ę b n o ś c i ,
k t ó r e g o cechą jest w d u ż y m stopniu, to że nie czuje się on
całkowicie ani Polakiem, ani N i e m c e m . " Problem jest jednak
bardzo skomplikowany. D o tej pory funkcjonuje bowiem na
G ó r n y m Śląsku obiegowe powiedzenie: „ M y nie som ani
20

21

2 2

2 3

24

131

�Poloki, ani też Niemcy, my som Ś l ą z o k i . " D l a części rodowi­
tych G ó r n o ś l ą z a k ó w oznacza to kategoryczne określenie swej
przynależności narodowej, czego efektem jest przekonanie, iż
istnieje „ n a r ó d g ó r n o ś l ą s k i " , a dla zdecydowanej większości,
niejasne i nie w pełni definiowane określenie przynależności do
konkretnej grupy etnograficznej, k t ó r a chce z a c h o w a ć swą
neutralność i względną samodzielność wobec d w ó c h n a r o d ó w ,
to jest polskiego i niemieckiego. Działa t u socjologiczne prawo
tła. Tak więc G ó r n o ś l ą z a c y postrzegają i odczuwają swoją
o d m i e n n o ś ć z a r ó w n o na tle P o l a k ó w , jak i na tle N i e m c ó w .
Zakres owych odrębności, ale także p o d o b i e ń s t w jest jednak
różnie pojmowany, podobnie jak i charakter wzajemnych
relacji.
Z kolei 14% badanych określa się j a k o „polskie Ślązoki".
W t y m przypadku dominuje argumentacja w rodzaju: „ M y
som gorsze Poloki, bo wiadomo, ze Śląska", „ M y są takie
Wasserpoloki, ale jednak Poloki, ino g ó r n o ś l ą s k i e " , czy „ M y
som Ślązoki, co momy polsko godka i polsko, ale trocha
inkszo k u l t u r a " . W sensie o g ó l n y m wskazuje ona na od­
woływanie się do kontekstu historyczno-kulturowego, k t ó r y
ma d o k u m e n t o w a ć swoistą specyfikę G ó r n o ś l ą z a k ó w na tle
całego narodu polskiego. Ta grupa wyraźnie odwołuje się przy
określaniu własnej przynależności narodowej do niemieckich
i polskich stereotypów.
Natomiast 3 1 % badanych G ó r n o ś l ą z a k ó w w s p o s ó b kon­
sekwentny określa się j a k o Polacy. Ta j e d n o z n a c z n o ś ć nie
wywołuje jednak jakichkolwiek wyraźnych i utrwalonych
w międzygeneracyjnym przekazie s p o s o b ó w definiowania swej
postawy. Artykulacja: „ J o jest Polok ..."jest ostateczna i nie
wywołuje potrzeby jakichkolwiek uzasadnień, k t ó r y c h zresztą
badani nie p o t r a f i ą sformułować. Podobnie, jak w poprzed­
nich przypadkach ta grupa wyraźnie eksponuje swoją śląskość. Jednak jest ona j u ż sytuowana w drugim planie, choć
w j a k i m ś sensie zaznacza się t u przekonanie o kulturowej
i językowej specyfice własnej grupy na tle ogółu P o l a k ó w .
O s t a t n i ą grupę stanowią Niemcy. T ę przynależność de­
klaruje 7% badanych. Wskazują oni na swój niemiecki
r o d o w ó d , choć dość wyraźnie wszyscy e k s p o n u j ą proces
polonizacji własnej grupy. Jako szczególny wyraz swej po­
stawy traktują głosowanie na listę miejszości niemieckiej.
A jak te kwestie, i szerzej etniczne i narodowe zróżnicowanie
G ó r n e g o Śląska jest a r t y k u ł o w a n e w grupie „ t w ó r c ó w " i w ob­
rębie lokalnych r u c h ó w regionalnych?
I tak, jeśli chodzi o ś r o d o w i s k a twórcze to wyraźnie należy
stwierdzić, iż zalega na te tematy milczenie. Nieśmiałe, lapi­
darne i incydentalne wypowiedzi nie mają w zasadzie p o w a ż ­
niejszego znaczenia. Istniała raczej tendencja do dystansowa­
nia się wobec tych złożonych p r o b l e m ó w . Tak więc tylko
w zasadzie p r o w o k u j ą c e wypowiedzi reżysera Kazimierza
Kutza zasługują na uwagę. W wywiadzie udzielonym „Gazecie
Wyborczej" z a t y t u ł o w a n y m Odrażający, piękny Śląsk stwier­
dza między innymi: „Ziemia została zdewastowana, a kultura
pracy G ó r n o ś l ą z a k ó w całkowicie zmarnowana, nikt nie pojął
śląskiej mentalności. Polska była biednym, głupim krajem,
zidiociałym na skutek swoich nieszczęść." A na pytanie „ C z y
to znaczy, że Śląsk wolałby znów być niemiecki? odpowiedział:
„ T o znaczy, że kto się czuje Polakiem, to się czuje, i został.
Reszta wyjechała. Ale n i k t t u j u ż nikogo nie nabierze na hasło
Polska. I to jest w s p a n i a ł e . " Z a s t a n a w i a j ą c y m faktem jest, iż
ta w y p o w i e d ź Kutza nie wywołała dyskusji. A przyznać
muszę, że wielu moich znajomych i przyjaciół w pełni akcep­
t o w a ł o poglądy Kutza. Pozostali jednak milczący, bo ich
zdaniem w o k ó ł Śląska trwa wrzawa, a więc trudno pode­
j m o w a ć m e r y t o r y c z n ą dyskusję. Szkoda.
A jak owe problemy odzwierciedlają się w lokalnych
ruchach regionalnych? O t ó ż z całą pewnością trzeba stwier­
dzić, iż sam fakt powstania nowych organizacji tego rodzaju
na G ó r n y m Śląsku jest skutkiem zachodzących t u procesów,
p o d z i a ł ó w górnośląskiej zbiorowości regionalnej. Są wyra2 5

26

132

i

zem potrzeby artykulacji własnej tożsamości, także jej ochrony
i rozwoju.
I tak, Związek G ó r n o ś l ą s k i odwołując się do zróżnicowania
etnicznego, n a r o d o w o ś c i o w e g o i kulturowego G ó r n e g o Ślą­
ska pragnie programowo c h r o n i ć z a r ó w n o lokalne, „ ś l ą s k i e "
tradycje, ale także pomniki „ k u l t u r y polskiej", „niemieckiej",
„ c z e s k o - m o r a w s k i e j " , „słowackiej" i „ ż y d o w s k i e j " . Jedno­
cześnie jednak Związek głosi hasło prymatu wartości g ó r n o ­
śląskich stwierdzając w Deklaracji ideowo-programowej, że
„jest dobrowolnym stowarzyszeniem, w s p ó l n o t ą o s ó b iden­
tyfikujących się z w a r t o ś c i a m i , k t ó r e symbolizują G ó r n y
Ś l ą s k " . Z d a j e się mieć rację Tomasz Nawrocki gdy p o d k r e ś ­
la, iż w konsewencji takiego p o g l ą d u „ m a m y do czynienia
z dążeniem nie do integrowania w o k ó ł , a do asymilowania
ludności nie-śląskiej. W y m o w y tych faktów nie zmienia twier­
dzenie, iż wartości regionalne powstały na styku oddziaływa­
nia kultury polskiej, czeskiej i niemieckiej..." A d o d a ć t u
jeszcze trzeba, że na ogół owe „wartości g ó r n o ś l ą s k i e " nie są
określane, a jeśli j u ż to następuje to przywoływane są takie
wartości, j a k np. w a r t o ś ć pracy, religii, uczciwości, sprawied­
liwości etc. M a zatem rację etnolog Czesław Robotycki, kiedy
k o m e n t u j ą c taki pogląd stwierdza: „ W a r t o ś c i takie, j a k wier­
ność, praca, rodzina, religia są uniwersalne (co najmniej
w skali tradycji łacińskiej Europy), tym samym nie wyróżniają
Śląska. Takie p r z y p o r z ą d k o w a n i e to znany mechanizm funk­
cjonowania mitu. Polega na redukcji zjawiska do skali własnej
i nadania m u nowego znaczenia." Inny skutek ma jednak ów
mechanizm w realiach „ k u l t u r y typu ludowego", a inny gdy
pojawia się w przypadku elit intelektualnych.
27

28

29

30

31

3 2

Z kolei działacze związani z „ R u c h e m A u t o n o m i i Ś l ą s k a "
wyraźnie reprezentują interesy jednej konkretnej kategorii, to
znaczy G ó r n o ś l ą z a k ó w , k t ó r y c h w programowych wypowie­
dziach nazywają „Schlesierami". Są pojmowani wręcz w kate­
goriach o d r ę b n e g o narodu, który zdaniem działaczy „ R u c h u "
był obiektem szcególnych manipulacji ze strony Niemiec, ale
także - a m o ż e przede wszystkim - Polski. T o stanowisko
zostało wyraźnie zawarte w programowej wypowiedzi A n t o ­
niego Kositzy, który stwierdza, „że od zarania w ś r ó d Śląza­
k ó w silna była d ą ż n o ś ć do tworzenia separatystycznych
p l a n ó w utworzenia p a ń s t w a g ó r n o ś l ą s k i e g o " , lecz główną
przeszkodą były knowania r z ą d u polskiego, k t ó r y s o w o d o w a ł
wybuch p o w s t a ń śląskich. Ruch głosi hasło autonomii dla
G ó r n e g o Śląska, ale pojawiają się również takie hasła jak
„ W o l n y Śląsk" czy „Niepodległy Śląsk." Symptomatyczne, że
jeszcze gdzieś do 1992 r o k u pojawiały się one również na
ścianach śląskich d o m ó w , p ł o t a c h , murach. Lecz dziś owe
„ m u r a r i a " powoli znikają.
Z kolei organizacje mniejszości niemieckiej w s p o s ó b jedno­
znaczny reprezentują interesy tej grupy. N a u w a g ę zasługuje
działalność w Katowicach Niemieckiej W s p ó l n o t y Roboczej
„Pojednanie i Przyszłość" kierowanej przez Dietmara Brehmera. Stowarzyszenie to eksponuje konieczność pojednania
polsko-niemieckiego. Zarazem chce pełnić w konkretnych
realiach śląskich rolę pomostu między obu n a r o d a m i . Pro­
wadzi też akcję zmierzającą do uzyskania od r z ą d u niemie­
ckiego rekompensat dla G ó r n o ś l ą z a k ó w , byłych żołnierzy
Wehrmachtu.
N a zakończenie tej partii naszych r o z w a ż a ń zasygnalizuj­
my, że zróżnicowanie postaw narodowych znajduje częściowe
odzwierciedlenie w ruchu regionalnym, ruchu, który dość
wyraźnie unika merytorycznego publicznego określenia swej
tożsamości.
33

34

M y i „Gorole"
Z r ó ż n i c o w a n i e postaw narodowych na G ó r n y m Śląsku
widzieć należy, poza innymi czynnikami, także w kontekście
stosunku do „ o b c y c h " . W przyszłości miał on, co wyraźnie
d o k u m e n t u j ą h i s t o r y c y , charakter negatywny. A jaka jest
35

�współczesna g o t o w o ś ć i otwarcie na kontaktowanie się z l u ­
dźmi obcego pochodzenia? O d p o w i e d ź na to pytanie jest
wielce utrudniona ze względu na brak odpowiednich rozpo­
znań. Nieliczne, które temat ten jedynie p o ś r e d n i o podejmują,
wskazują na trwającą niechęć do ,,obcych".
A jak ten problem m o ż n a odzwierciedlić w przypadku
naszych b a d a ń ? Problem jest złożony. Ogólnie m o ż n a stwier­
dzić, iż „ o t w a r t o ś ć " do kontaktowania się z „ o b c y m i " jest
stosunkowo niewielka i zdaje się wynikać z psychologicznego
odczucia peryferyjności własnego położenia, trudno definio­
walnego kompleksu grupowego. W y r a ź n a zdaje się być nie­
chęć do „ o b c y c h " , k t ó r a jednak bardziej odnosi się do
przeszłości, niż teraźniejszości. Historycznie jest kojarzona
z konkretnymi kategoriami społecznymi, współcześnie zaś
przyjmuje charakter raczej ogólny lub nieokreślony.
K t o jest „ o b c y " ? Obcymi są nie-ŚIązacy, są nimi wszyscy
„ G o r o l e " , a więc po prostu przybysze. T o jest pogląd 83%
badanych. T a k ż e 3/4 badanych jednoznacznie obarcza „ G o r o l i " odpowiedzialnością za wszelkie krzywdy, które zostały
w y r z ą d z o n e ziemi śląskiej i jej m i e s z k a ń c o m . Typowym zdaje
się być następujący pogląd: „ C o tu godać. Jest tak. M y byli
tukej sami między sobom i było dobrze. Bo my mieli p o r z ą d e k ,
umieli my robić, nikt na nikogo t u nic nie mioł. Przyszli ci
s t a m t ą d , z Polski, m o ż e nawet dobrzy, ale jednak tu przyjecha­
l i . To sie zaczli rządzić. M ą d r y i wykształcony szedł do władzy,
inżynier na dyrektora czy kierownika, a robotnik na swoje
miejsce. A łoni nic nie umieli. Chcieli się ino utrządzić i to
wszystko rozwalili, a nos za nic mieli. M y byli gupsi. Ż e b y nos
wykończyć, to nos nazywali Niemcami, żeby nos nikaj nie
dopuścić. Ł o n i , te Gorole, to zepsuli."
Najwyraźniej początek „śląskiej krzywdy" wiązany jest
z okresem po zakończeniu 1 wojny światowej, konkretnie zaś
z n a p ł y w e m kadry urzędniczej, administracyjnej, także nau­
czycieli i inżynierów. „ T o łoni obsadzili wszystko i zaczli tu
rządzić". Tak więc w pamięci zbiorowej z a c h o w a ł o się do dziś
poczucie krzywdy k t ó r ą wówczas doznali G ó r n o ś l ą z a c y ocze­
kując, iż zmiana przynależności p a ń s t w o w e j ziemi śląskiej
spowoduje ich awans społeczny. Zupełnie zaś nie jest uwzględ­
niany obiektywny czynnik niemożliwości takiego awansu
wskutek braku wykształcenia ludności rodzimej, braku lokal­
nych elit. Dodajmy, że przedstawiony p o g l ą d artykułuje co
trzeci badany.
Niezwykle silna jest również niechęć (48% badanych) wobec
pewnej kategorii przybyszy, której zarzuca się swoistą „misję
k u l t u r o w ą " z j a k ą przybywali na Śląsk po 1920 roku. Stosunek
do nich wyrażają obiegowe opinie w rodzaju: „ T o byli
kulturtregrzy (od niem. Kulturtrager). Sami nie mieli kultury.
Pochodzili z K r a k o w a czy ze Lwowa, słoma i m wyłaziła, a nos
chcieli uczyć kultury. Gupieloki gupie."
W bliższej perspektywie czasowej negatywny wizerunek
„ o b c y c h " wzmocniły procesy, k t ó r e pojawiły się po 1945 roku,
a związane były z przemianami politycznymi i nowymi zasa­
dami, z n o w ą koncepcją socjalistycznej industrializacji. W efe­
kcie na G ó r n y m Śląsku pojawiła się nowa elita polityczna,
także administracyjna i urzędnicza oraz masy p r a c o w n i k ó w
zatrudniających się w lokalnym przemyśle, głównie górnic­
twie. Pierwszą kategorię stanowili zwłaszcza, według lokal­
nych p r z e k o n a ń , reprezentanci sąsiedniego Zagłębia D ą b r o w ­
skiego, tzw. Czerwonego Zagłębia. Przez 49% badanych
oceniani są oni negatywnie. Zresztą, również współcześnie
mieszkańcy tej dzielnicy, choć jest ona częścią s k ł a d o w ą
województwa katowickiego, są przez ponad p o ł o w ę badanych
oceniani jednoznacznie negatywnie, gdyż to „są chachary",
„złodzieje", „karierowicze", „ k o m u n i s t y " , „ b e z b o ż n i k i " ,
„karierowicze", „nieuczciwi ludzie", „ h o c h s z t a p l e r y " .
D o dziś z a c h o w a ł się też negatywny wizerunek „ w e r b u s ó w " ,
to jest przybyszy zatrudniających się w lokalnym przemyśle
w latach 50. i 60. Ich masowy napływ i realne wkraczanie do
homogenicznych d o t ą d (pod wieloma względami) osad i osie­
36

37

38

dli przyzakładowych naruszył w sensie subiektywnym (od­
czuwanym przez G ó r n o ś l ą z a k ó w ) i obiektywnym (np. zmiany
w składzie społecznym mieszkańców) tradycyjny styl życia,
istniejący ład s p o ł e c z n y .
Z czasem jednak, mniej więcej od p o ł o w y lat 60., antagoniz­
my między obu grupami zaczęły - jak podają b a d a n i - z a n i k a ć .
W rezultacie w ciągu ostatnich kilkunastu lat wzajemne
stosunki ułożyły się poprawnie (63%), a nawet harmonijnie
(21%). Niemniej jednak temu przekonaniu o zaniku konflik­
tów, wzmacnianemu jeszcze opiniami o konieczności prze­
strzegania chrześcijańskich norm współżycia („ludzie m u s z ą
żyć ze sobą w zgodzie, bo tak chce i nakazuje Pon Bocek")
towarzyszy bezustannie wyidealizowany wizerunek własny
i zdecydowanie negatywny wizerunek „ o b c y c h " czyli „ G o r o l i " . M o ż n a więc powiedzieć, że tendencja ta jest d ł u g o t r w a ł a ,
„wykazuje o d p o r n o ś ć na zmiany", „jest nasycona silnym
ł a d u n k i e m emocjonalnym". Stereotyp jest też związany ze
„słowem n a z w ą i służy obronie akceptowanych wartości
i ocen".
Jaki zatem jest G ó r n o ś l ą z a k ? Cechy najczęściej wymieniane
to: „ p o b o ż n o ś ć " , „ p r a c o w i t o ś ć " , „uczciwość", „ p r a w d o m ó w ­
n o ś ć " , „ g o s p o d a r n o ś ć " , „ w y t r w a ł o ś ć " , „ o d p o r n o ś ć " , „wier­
n o ś ć " , „ n a i w n o ś ć " , „prostolinijność", „ p r a w o ś ć " , „ g o d ­
n o ś ć " . T o autoportret bez skazy. Z o s t a ł u k s z t a ł t o w a n y w prze­
szłości, kiedy to wykszałciły się owe cechy G ó r n o ś l ą z a k ó w .
D y s p o n u j ą c zatem takimi wręcz idealnymi zaletami, jednostka
i z b i o r o w o ś ć winny osągać wyłącznie sukcesy. 1 tak było, lecz
tylko w realiach „ p r a w d z i w e g o Ś l ą s k a " , owego „ u t r a c o n e g o
raju", sielskiej krainy szczęśliwości. T r w a ł a ona do końca 11
Rzeczpospolitej, c h o ć przecież równocześnie wyraźnie wska­
zuje się, iż po I wojnie światowej, po włączeniu części G ó r n e g o
Śląska do Polski, nastąpiła destabilizacja. Dramatyczny jed­
nak kres „śląskiego raju" p o s t ę p o w a ć zaczął, i to dynamicznie,
po 1945 roku. Wtedy to G ó r n o ś l ą z a c y zostali zdecydowanie
zepchnięci na pozycje peryferyjne. N a s t ą p i ł a w rozumieniu
rodowitych m i e s z k a ń c ó w tej ziemi, swoista degradacja spo­
łeczna ich kultury. Z całą natomiast wyrazistością procesowi
deprecjonowania lokalnych tradycji towarzyszyły zabiegi
zmierzające do folkloryzacji śląskiej kultury regionalnej. W o j ­
ciech Błasiak pisze, iż z p u n k t u widzenia kultury „ o g ó l n o p o l s ­
kiej" w przypadku kultury śląskiej „mieliśmy do czynienia ze
szczególnie dużym dystansem, dzięki specyficznemu splotowi
podrzędności społeczno-kulturowej, i etnicznej i klasowej,
wzajemnie na siebie zachodzących. Była to bowiem kultura na
wskroś robotniczo-plebejska, przy braku wyższych warstw
struktury społecznej w samej zbiorowości śląskiej z wszystkimi
tego kulturowo-obyczajowymi konsekwencjami, a z drugiej
strony na wskroś różna (...) wobec głównych systemów
aksjonormatywnych z a r ó w n o w kulturze ogólnopolskiej, jak
i totalitarnej biurokracji, a obiektywnie obu im o b c a . " Nie
m o ż n a też negacji powojennej - po 1945 roku - rzeczywistości
p o j m o w a ć j a k o negacji przez Ślązaków polskości, ale systemu,
który jawił się jako obcy. On to rówież prowadził do delegali­
zacji rodzimej kultury, także lokalnej gwary tożsamej z języ­
kiem polskim. Nowa rzeczywstość uderzając w lokalne trady­
cje, w religię i język uderzała w trzon śląskiej kultury, rozbijała
tożsamość śląska, a t y m samym osłabiała tożsamość narodo­
wą, poczucie więzi o g ó l n o n a r o d o w e j . Przybysze, choć Polacy,
jawili się j a k o „ o b c y " . Ich wizerunek jest jednoznaczny. To
„lenie", „ k a r i e r o w i c z e " , „ c h a c h a r y " , „ c w a n i a k i " , „fałszywe
stworzynia", „ c h u l i g a n i " , „ m i g l a n c e " , „ b e z b o ż n i k i " , „wsiok i " , „ b r u d a s y " . Zarazem jednak podkreśla się również i to, że
są „wykształceni", „ k u l t u r a l n i " . Jako zaś szczególną cechę
n e g a t y w n ą u w a ż a się jednoznacznie lekceważący stosunek
„ G o r o l i " do ludności rodzimej. M a też rację współczesny
badacz tych p r o b l e m ó w Eugeniusz Kłosek, gdy stwierdza, „że
siatki cech autostereotypu Ślązaków i stereotypu przybyszów
są w wielu przypadkach siatkami o p o z y c j i " .
39

40

41

42

K o n k l u d u j ą c : badani nie dostrzegają współcześnie antago-

133

�nizmu między własną g r u p ą , a przybyszami. Niemnęj jednak
ponad 3/4 spośród nich rysuje negatywny obraz nie-Ślązaków.
Badani nie o d n o s z ą go do swych sąsiadów, znajomych czy
współtowarzyszy pracy, ale ogólnie do tych, którzy przybyli na
G ó r n y Śląsk. W sytuacjach jednak konfliktowych zachodzą­
cych w realiach życia codziennego ewentualny zatarg między
przedstawicielami obu grup uruchamia u G ó r n o ś l ą z a k ó w
społeczną reakcję niechęci wobec „ o b c y c h " . Wydaje się rów­
nież, że postępująca zapaść gospodarcza tego regionu potęgu­
jąca procesy bezrobocia powoduje, iż winą za to obarczani są
przybysze. Oto bowiem 46% badanych wręcz stwierdza, iż
obecne kłopoty, w tym zamykanie k o p a l ń , jest przede wszyst­
k i m efektem nieumiejętnego zarządzania przez elity spoza
Śląska.
Negatywny obraz przybyszów znajduje też swoje wyraźne
odzwierciedlenie w wypowiedziach r e p r e z e n t a n t ó w grupy
„ t w ó r c ó w " oraz częściowo w lokalnym ruchu regionalnym.
S p r ó b u j m y więc przytoczyć konkretne przykłdy zaznaczając
raz jeszcze, że jest to egzemplifikacja cząstkowa.
1 tak, p r z y k ł a d o w o , Wilhelm Szewczyk przedwojennemu
wojewodzie śląskiemu Michałowi G r a ż y ń s k i e m u i jego kadrze
„z z e w n ą t r z " , głównie z M a ł o p o l s k i zarzuca „odśląszczenie"
Ś l ą s k a . Z kolei lokalny publicysta M i c h a ł Smolarz rozciąga
swoje zarzuty i obejmuje nimi także Kościół. „Przyznajmy
otwarcie: polska hierarchia kościelna przez długie lata niechęt­
nym okiem patrzyła na pielęgnowane atrybuty regionalne
w liturgii i obrzędowości Kościoła na G ó r n y m Ś l ą s k u . "
Natomiast na ł a m a c h „ G a z e t y Wyborczej" w 1991 r o k u znani
lokalni twórcy pisali: „Pseudointelektualiści zza miedzy j u ż co
najmniej dwukrotnie (po 1922 roku po 1945 roku) przybywali
do nas z misją nauczania, co dla nas dobre, a co złe, i co jest
a u e n t y c z n ą wartością G ó r n e g o Śląska. M a r z y ł o się nam,
byśmy mogli na własnej ziemi choć w t y m pokoleniu powie­
dzieć coś własnym głosem. Prowadzona od dziesięcioleci
kolonizacja G ó r n e g o Śląska różni się dość istotnie od tej
dokonanej na ludach A m e r y k i , Australii czy A f r y k i . T a m
kolonizatorzy na ogół przywozili ze sobą cywlizację wy­
przedzającą znacznie a u t o c h t o n ó w . N a Śląsku niestety było na
o p a k . " Tego rodzaju wypowiedzi p a d ł o wiele.
Jako szczególnie interesujące uznać zaś należy to, że w po­
dobnym tonie utrzymane są w ostatnich latach także wypowie­
dzi G ó r n o ś l ą z a k ó w , którzy wyraźnie byli zwązani z poprze­
dnim systemem. Niektórzy zaś socjologowie zaliczają ich do
lokalnych grup kompradorskich. Szczególnym zaś przejawem
omawianego myślenia i stosunku do przybyszy, k t ó r y m zarzu­
ca się lekceważenie ludności rodzimej, jest p r z y k ł a d o w o list 17
G ó r n o ś l ą z a k ó w z marca 1985 roku skierowany do generała
Wojciecha Jaruzelskiego, p o d ó w c z a s szefa r z ą d u i „ r z ą d z ą c e j "
partii. Poza Kazimierzem Kutzem oraz Edmundem O s m a ń czykiem jego sygnatariusze reprezentowali „stary p o r z ą d e k " .
Ale i oni postrzegali przybyszy w specyficzny s p o s ó b . Za­
stanawiają się czy awansowanym na G ó r n y m Śląsku ludziom
z zewnątrz „ p o b u d k i ideowe nakazują (...) o k a z y w a ć j a k ą ś
wyższość wobec 'ciemnej' masy śląskiej, w dodatku mającej
coś tam wspólnego z ' n i e m c z y z n ą ' . " W tym, jak i innych
przypadkach w stosunku do obcych wyraża się zarazem silne
poczucie krzywdy, także kompleks i refleksja nad własną
g r u p ą i jej obrazem u innych. W t y m samym liście bowiem
zawarte jest też następujące pytanie: „Czyżby z tego wszyst­
kiego dla p o l i t y k i kadrowej w y n i k a ł o , że rodzima inteligencja
śląska zasługuje na mniejsze zaufanie?"
A jak przybysze są postrzegani przez lokalne ruchy regional­
ne? O t ó ż w samych deklaracjach programowych problem ten
jest różnie pojmowany. Spotykamy się bowiem z a r ó w n o
z pełną akceptacji chęcią współdziałania, jak p r z y k ł a d o w o
czyni to Związek G ó r n o ś l ą s k i , czy niemieckie Stowarzyszenie
„Pojednanie i Przyszłość", ale także z w y r a ź n ą niechęcią, jak
w przypadku śląskich a u t o n o m i s t ó w . Okazuje się jednak, że
również w przypadku Z w i ą z k u G ó r n o ś l ą s k i e g o istnieje pewna
43

4 4

45

46

47

134

różnica między deklaracjami oficjalnymi a wypowiedziami
jego członków, i to w różnych sytuacjach. Zresztą j u ż w pierw­
szej, programowej, zdecydowanie inicjującej nowy śląski re­
gionalizm, wypowiedzi Andrzeja Klasika (późniejszego szefa
Z w i ą z k u G ó r n o ś l ą s k i e g o ) zawarta jest następująca myśl:
„zbyt często mieliśmy do czynienia (i chyba w dalszym ciągu
mamy) z n i e p o k o r ą wobec bogactwa tradycji śląskiej, a także
t r u d n ą do przyjęcia w życiu codziennym, ostentacyjną po­
stawą 'posłannictwa i misji" przybyszów, usiłujących zawsze
i wszędzie o d g r y w a ć rolę oświeconych, przynoszących przy­
słowiowy kaganek pod s t r z e c h ę . "
Jeśli chodzi o mniejszość niemiecką, konkretnie „Pojed­
nanie i Przyszłość" to wprawdzie oficjalnie zgłasza g o t o w o ś ć
do współdziałania, ale jednocześnie ł a m y swojego organu
udostępnia także G ó r n o ś l ą z a k o m , którzy głoszą prymat ślą­
skości nad t y m co polskie, czy nawet niemieckie.
Najbardziej konsekwentni są działacze „ R u c h u A u t o n o m i i
Ś l ą s k a " . Z a r ó w n o w swych dokumentach oficjalnych, jak
i wypowiedziach działaczy zawarty jest wyraźnie niechętny
stosunek do „ o b c y c h " . Generalnie zarzucają Polakom nisz­
czycielską wobec Śląska politykę. Odcinają się konsekwentnie
nawet od całego narodowego ruchu „ S o l i d a r n o ś c i o w e g o " .
Dla a u t o n o m i s t ó w „ o b c y m i " są wszyscy nie-Ślązacy. „Swoja­
k a m i " zaś rodowici Ślązacy, rodowici mieszkańcy tej ziemi,
niezależnie czy uważają się za N i e m c ó w , za P o l a k ó w czy za
Ślązaków. Polacy z innych regionów wydają się być dla nich
bardziej „ o b c y " niż Niemcy z Niemiec. W y n i k a to być może
z pewnych sympatii proniemieckich a także tezy, iż szansą dla
autonomicznego regionu górnośląskiego jest droga do Europy
wiodąca właśnie przez Niemcy.
48

49

50

M y som tukejsi
Trudno ze względu na s p o s ó b ujęcia problemu o sfor­
m u ł o w a n i e w n i o s k ó w k o ń c o w y c h . A zatem o d w o ł a m się do
pewnej relacji z 1982 roku. Siedząc z ż o n ą na ławeczce przy
śląskim familoku kończyliśmy naszą r o z m o w ę ze starym
- j a k ż e by inaczej w takim krajobrazie - górnikiem. Wtedy to
powiedział: „Wiecie, co j o tukej zawsze mieszkom. Jo sie tu
niedaleko urodził. Był to rok 1897. Tak łod tego czasu tukej
żyja. M o j a (żona - przyp. M G G ) tyż jest niedaleko stąd
rodzono. T u my chodzili do szkoły i j a k o ś my sie tego
niemieckigo nauczyli. N a wojna stąd mnie wzięli. Z tego
kaiserowskiego wojska do żech przyszoł w 1919 roku. I tu j u ż
trwało. Tyż żech p o m o g o ł przy powstaniu. Inksi to roztomajcie. Jedni byli za Polskom, inksi za Niemcami. Najwięcyj, coby
był spokój i robota. Przyszła jednak ta Polska (...). Synek, co
nom się urodził, to chodził do Polski szkoły. Drugi tak samo.
Jo tyż j u ż nie chodził do niemiecki kopalni ino polskij. Ale j u ż
trzeci synek i nasza jedna dziołcha to chodzili j u ż do niemieckij
szkoły. Bo przeca przyszoł Hitler i nos wzioł pod te swoje
pierońskie skrzydła. Volkslista żech podpisoł. Przez to tyż
synek najstarszy poszoł do niemieckiego wojska (...). Potem
Niemcy zaczli uciekać i przyszoł tyn stalinowski wybawca. M y
siedzieli w doma, a tyn świat głupio}. T o Polok, to Niemiec, to
juzaś Rus przychodził. Przyszła tyż na koniec Polska (...).
Kopalnia juzaś była polsko. Dziecki j u z a ś zaczli chodzić do
polski szkoły, ale w niemieckiej tyż przeca były. Przez to te
dzieci łod ' G o r o l i ' nazywali moje dzieci 'Niemcami'. N o bo to
jest tak jak godom. M y t u siedzymy u siebie nikaj nie jadymy.
A durch nos ktoś chce czegoś uczyć. Ciągle nos zmuszajom do
tego, coby pedzieć k i m my som. A przeca my som tukejsi. Jak
mnie ktoś pyto: K i m ty żeś jest? To wiem, że chce coby mu
pedzieć j a k i n a r o d o w o ś c i , czy Polok czy Niemiec. A j o wtedy
godom tak: Jo jest Edwin z ulicy Rębaczy. To przeca musi
wystarczyć, bo mnie wystarczy." 'Tyle, i aż tyle. I nieodparcie
nasuwają się skojarzenia z poleskimi doświadczeniami Józefa
O b r ę b s k i e g o , a l e to przecież zupełnie inny czas, inne realia.
Ale jednak p o d o b i e ń s t w a są wyraźne.
5

52

�PRZYPISY
1

Por. M . G . Gerlich, Współczesne podziały górnośląskiej
zbiorowości
regionalnej jako problem etnograficzny, „Etnografia Polska" 1992, t. 36,
z. 2, s. 35-63
Por. np. T. Nawrocki, Spór o regionalizm i regionalizację na Górnym
Śląsku, (w:) Czy Polska będzie państwem regionalnym, pod red. G .
Gorzelaka, B. Jałowieckiego, Warszawa 1993, s. 137-179
Zob. np. M . Btaszczyk-Waclawik, W. Błasiak, T. Nawrocki, Górny
Śląsk jako szczególny^ przypadek kulturowy, Warszawa 1990;
,,Swoi"
i ,,obcv" na Górnym Śląsku. Z problematyki stosunków etnicznych, pod
red. K . Wódz, Katowice 1993
Por. M . G . Gerlich, op.cit.; E . Klosek, ,,Swoi" i „obcy" na Górnym
Śląsku. Środowisko miejskie, Wrocław 1993
Zob. np. M. Szczepański, Regionalizm górnośląski w społecznej
świadomości, (w:) Czy Polska..., s. 205-232
K . Wódz, Rewitalizacja śląskiej tożsamości - szanse i zagrożenia (w:)
„Swoi" i „obcy" .... s. 33
Zob. R. Jakubowski, Król kontra Brehmer. Niewypał z hotelu Streng,
„Wprost" 1991, nr 13
St. Bieniasz, O autonomię dla Górnego Śląska, „Kultura" Paryż
1991, nr I I , s. 9
Najogólniej dotyczyły one systemu wierzeniowego, obyczajowości,
zwyczajowych wzorów zachowań, religijności. Zob. np. M . G . Gerlich,
Strachy. W kręgu dawnych werzeń śląskich, Katowice 1989; tenże, Świat
nadzmyslowy a życie codzienne, praca i obrzęd. Warszawa - Wrocław
1992; tenże, The Mining Culture and its socials functions in Upper Silesia
since the middle of19th Century, (w:) Sozialgeschichte des Bergbaus im 19.
und20 Jahrhundert, ed. K . Tenfelde, Munchen 1992, s. 123-133; M . G .
Gerlich, H. Gerlich, Święto religijne i wzory świętowania w miastach
górnośląskich w okresie międzywojennym,
„Studia i Materiały z Dziejów
Śląska" 1991, t. 20, s. 198-223: M . G . Gerlich, A. Stawarz, Ethnographische Forschungen iiber die Kultur der polnischen Arbeiten im 19. und in der
ersten Halfe des 20 Jahrhunderts,
„Mitteilungsblatt des Instituts zu
Erforschung der europiiischen Arbeiterbewegung" 1993, t. 13, s. 50-57
Główne kryteria doboru respondentów: śląski rodowód, pochodze­
nie społeczne-robotnicze, co najmniej dwupokoleniowe pochodzenie
miejskie, co najwyżej średnie wykształcenie, wiek: urodzenie przed 1950
rokiem, co najmniej 25-letni okres zamieszkania w badanym osiedlu.
Temat ten jest najczęściej eksponowany w procesie artykulacji
historii, specyfiki i położenia społecznego Górnoślązaków. Tkwi w świa­
domości potocznej. Rozważania na jego temat podejmują również śląscy
inelektualiści. Por. np. T. Kijonka, Śląska krzywda?, „Kwartalnik
Spoleczno-Artystyczny. Śląsk. Tak i Nie" 1988, nr. 11, s. 11-16.
Polemika. Por. M . G . Gerlich, Śląska krzywda, „Dziennik Zachodni"
1993, nr 140; T. Szeja, „Śląska krzywda", „Hoffnung. Die Deutsche
Zeitschrift in Oberschlesien", 1993, nr 2
Kategoria ta w lokalnej tradycji określać ma najbardziej istotne
elementy śląskiej tożsamości.
Związek Górnośląski powstał wiosną 1989 roku, Ruch Autonomii
Śląska w styczniu 1990 roku, a „Pojednanie i Przyszłość" w maju 1991
roku.
W. Jacher, Integracja ludności rodzimej na Śląsku, (w:) Polska
ludność rodzima na Śląsku w okresie Polski Ludowej, pod red. M. Lisa,
Opole 1990, cz. 3, z. 2, s. 29
M . G . Gerlich, Górnoślązacy. Od świadomości etnicznej ku polskiej
świadomości narodowej (schyłek XVIII w. do Kulturkampfu),
„Etno­
grafia Polska" 1993, t. 37, z. 1, s. 7-38
E . Kopeć, „My i oni" na polskim Śląsku (/975-1939), Katowice
1986
Z. Staszczak, Pogranicze polsko-niemieckie jako pogranicze etno­
graficzne, Poznań 1978, s. 44
T. Jeske-Choiński, Listy ze Śląska, (w:) Górny Śląsk i Zagłębie
w dawnych opisach wiek XIX, pod red. A. Zielińsiego, Katowice 1986
2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 1

1 8

1 9

St. Ossowski, Zagadnienie więzi regionalnej i więzi narodowej na
Śląsku Opolskim, (w:) Dzieła, t. 3, Warszawa 1967, s. 291
F . A . Marek, Glos Śląska zniewolonego, Opole 1991, s. 37
St. Bieniasz, op.cit., s. 9
K s . E . Szramek, Śląsk jako problem socjologiczny. Próba analizy
(reprint), Katowice 1934, s. 20
Inf. Konrad T„ ur. 1917, Ruda Śląska.
J. Chalasiński, Antagonizm polsko-niemiecki w osadzie fabrycznej
„Kopalnia" na Górnym Śląsku, „Przegląd Socjologiczny", t. 3, 1936, s.
223
Odrażający, piękny Śląsk. Z K . Kutzem rozmawia L . Ostałowska,
„Gazeta Wyborcza. Magazin" z 3 IV 1993
T. Nawrocki, op.cit.
Deklaracja Związku Górnośląskiego, „Biuletyn Zwązku Górnośląs­
kiego", Cieszyn - Katowice - Opole 1989, nr 1, s. 2
Tamże.
T. Nawrocki, op.cit., s. 157
Cz. Robotycki, Śląska historia i śląska tradycja, „Śląskie Prace
Etnograficzne" 1990, t. 1, s. 32
Por. np. A. Klasik, Tożsamość Górnego Śląska, „Gość Niedzielny",
7 II 1988
Por. A. Kositza, Autonomia jedynym wyjściem, „Jaskółka Śląska".
Organ Ruchu Autonomii Śląska, 1991, nr i
Tamże.
Statut NWR „Pojednanie i Przyszłość", art. 4, pkt. 1
Zob. np. J. Chalasiński, op.cit.; E . Kopeć, op.cit.; J. Kokot,
Problemy narodowościowe na Śląsku od X do XX wieku, Opole 1973
E . Nowicka, Swojskość
i obcość jako kategorie
socjologicznej
analizy, (w:) Swoi i obcy. Studia nad postawami wobec innych narodów, ras
i grup etnicznych, pod red. E . Nowickiej, Warszawa, 1990, t. 1, s. 5-53
Por. Górny Śląsk w oczach Górnoślązaków. (Na podstawie materia­
łów konkursu ogłoszonego przez Śląski Instytut Naukowy, w Katowi­
cach i redakcję „Dziennika Zachodniego" w Katowicach). Do druku
przygotował i wstępem opatrzył J. Wódz, Katowice 1990; E . Kłosek,
op.cit.
Inf. Jan K . , ur. 1916, Katowice.
Por. np. Ład społeczny starej dzielnicy mieszkaniowej, zagadnienia
organizacji i deorganizacji społecznej, pod. red. Jacka Wodza, Katowice
1986
A. Schaff, Stereotypy a działanie ludzkie, Warszawa 1981, s.
115-116
W. Błasiak, Śląska zbiorowość regionalna i jej kultura w latach
/945-1956, (w:) M . Błaszczyk-Wacławik, W. Błasiak, T. Nawrocki,
op.cit., s. 129.
E . Klosek, op.cit., s. 113.
W. Szewczyk, Być Ślązakiem, „Kwartalnik Spoleczno-Artystyczny.
Śląsk. Tak i Nie", 1988, nr 11, s. 49. Pisze on też o „Tajnej Loży
Gospodarczej Małopolan", która odsuwała Ślązaków i rezerwowała
intratne posady przybyszom.
M. Smolorz, Regionalizm - sposób na życie? „Kwartalnik Spolecz­
no-Artystyczny. Śląsk. Tak i Nie" 1988, nr 10, s. 27.
W. Sarnowicz, M. Smolorz, Kontr-wywiadz Rafałem
Szymońskim,
„Gazeta Wyborcza" (dod. „Gazeta Katowicka") z 5 V I 1991
Aneks I I , (w:) Wilhelm Szewczyk, Wspomnienia, pod red. J.
Melicha, J. Mitręgi, Katowice, b.r.w., s. 60
Tamże, s. 47
A. Klasik, op.cit.
Por. np. T. Szeja, op.cit.
Por. A. Kositza, op.cit.
Inf. Teodor P„ ur. 1897, Katowice.
J. Obrębski, Problem etniczny Polesia, „Sprawy Narodowościowe"
1936, nr 1-2
2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

3 9

4 0

4 1

4 2

4 3

4 4

4 5

4 6

4 1

4 8

4 9

5 0

5 1

5 2

135

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11307" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11285">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d60102b79e4e99125f9fd042ec5b78a3.pdf</src>
        <authentication>0d95de5968f3edd9cbebb0015faf7b43</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134758">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3335</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134759">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134760">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3126</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134761">
                <text>Summary of articles / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134762">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3, s.189-190</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134763">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134764">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134765">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134766">
                <text>PRZYPISY

1 Por. pierwszo wydania albumu: Henryk
Rodakowski,
oprać. A . Ryszkiewicz, Warszawa 1964 oraz: Henryk Rodakowski
i jego otoczenie. Korespondencja artysty, oprać. A . Ryszkiewicz,
W r o c ł a w 1953, s. 209; w roku 1969 Album Palahickie odnale­
ziono w Gorzowie W l k p . ; informacje o t y m drogą koresponden­
c y j n ą o t r z y m a ł Andrzej Ryszkiewicz w r. 1970 od w n u k a artysty,
H . W o ź n i a k o w s k i e g o , zamieszkałego w Katowicach, k t ó r e g o
z kolei o fakcie p o w i a d o m i ł znalazca obiektu, n i e ż y j ą c y już
dzisiaj W . Grabowski z Gorzowa W l k p . ; s t ą d dopiero trzecie
wydanie — z 1972 r. — pozycji Henryk Rodakowski posiada
wprowadzono przez autora sprostowanie, d o t y c z ą c e przecho­
wywania c y k l u w rękach prywatnych.
2 P o r . : W . K o z i c k i , Henryk Rodakowski (z 32 reproduk­
cjami), K r a k ó w 1927, s. 24
3 D o k ł a d n y opis okoliczności, które do tego d o p r o w a d z i ł y
podaje W . K o z i c k i , Henryk Rodakowski (z 8 tablicami i 151
ryoinami w tekście), L w ó w 1937, s. 302
4 Ton i n a s t ę p n e cytaty pozbawiono szczegółowej lokalizacji
z a c z e r p n i ę t e z o s t a ł y z p o w y ż s z e j monografii twórczości Roda­
kowskiego pióra W . Kozickiego, gdzie autor n a ss. 302—317
p o ś w i ę c a u w a g ę Album
Palahickiemu

Fot.:

S

U

M

M

A

R

I

E

S

5 Kierujemy s i ę tutaj przede wszystkim wspomniana
p o z y c j ą , ale t a k ż e wspomnieniami wnuka artysty, H . W o ź n i a ­
kowskiego
6 Henryk Rodakowski, oprać. A . Ryszkiewicz, op. cit.,
s. 22
7 T . Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo polskie
1764—
1939, t. I — I I I , W r o c ł a w 1957, t. I , s. 337
8 t a m ż e , s. 337
9 L i s t z 19.11.1869 г., cyt. wg: Henryk Rodakowski i jego
otoczenie, op. cit., w. 62
10 Por. wydanie ostatnie: D W O K , t. 29—31, Warszawa
1962—1963
11 T e n i n a s t ę p n e cytaty pozbawiono szczegółowej lokali­
zacji zaczerpnięte z o s t a ł y z t. 31 p o w y ż s z e g o d z i e ł a O. Kolberga,
gdzie autor na ss. 17—47 p o ś w i ę c a u w a g ę m i e s z k a ń c o m pokuckiej
wsi.
12 Henryk Rodakowski, op. cit., s. 21
13 t a m ż e
14 t a m ż e , s. 22
15 t a m ż e
16 t a m ż e , s. 20

Jerzy Szalbierz

*

P

E

Э

Ю

M

E

SUMMARY O F A R T I C L E S

Tadeusz Chrzanowski
DONNA" AND A R T

—

THE

"BLACK

MA­

The exhibition "Our L a d y of C z ę s t o c h o w a i n the A r t of
Polish folk", opened i n the Ethnographical Museum i n Cracow
in autumn 1982 to bo hold further i n Warsaw and I t a l y , was
not only a significant artistic event but it also offered a vast
range of scholarly problems to be dealt with. Although the
painting, itself Kublerian "first object" i n a long evolution
sequence, was not physically present at the display, its spiritual
domination was v i v i d a n d omnipresent. Despite long-lasting
disputes and scholarly argumentation the provenance of the
painting has not been settled yet, and the problem will probably
remain unsolved for a long time, i f not for ever. Whero did i t
come from — I t a l y , as most of the scholars opt for, or the E a s t 1
The issue should not be neglected. However, it is not of crucial
significance at the same time since from the point of view of the
exhibition's goal more important is the fact the image of Our
L a d y became a national object of cult and veneration. T h e
flourishement of this cult is also symptomatic. One of the first
fervent devotees of Our L a d y of C z ę s t o c h o w a was king Vladislaus J a g i e ł ł o who had come to Poland from the pagan L i t h u a n i a ,
being the area where the Greek and L a t i n Christian cultures
met and co-existed. T h e phases of the cult's intensity and spread
followed the most eventful moments of our history, i.e. the
Swedish "Flood", the Confederation i n B a r , national uprisings,
and martyrology of the Nation in general.
However, the title of the exhibition blurred the semantic
image of the display to a certain extent. I t is so because the
folk i n the time of Kolberg and Gloger and that of People's
Poland are by no moans the same, not to mention the viewpoint
of the Church regarding tho faithful as "God's people".
The way tho original painting has been perceived as well
as the changes introduced by artists and craftsmen i n the image
of "Our L a d y of C z ę s t o c h o w a " constitute the problem of both
aesthetics and psycholog}'. O f great interest is the issue of
immense popularity of the image found on knightly pectoral
plates, votive offerings, holy medals or i n the houses of peasants,
townsmen and intellectuals.
I t m a y be said that the above popularity of the painting
sets very interesting research directions, which depart from
methodological assumptions utilized by particular scholarly
disciplines.

Aleksandra
J a c h o r-T у s z к o w а
—
REMARKS
ON T H E E X H I B I T I O N " O U R L A D Y O F CZĘSTOCHOWA
IN POLISH F O L K AND POPULAR A R T "
The authoress considers tho ways the original image was
transformed i n a number of copies, replicas and imitations.
The history of the Jasna Góra painting, that is the changes
resulting from the destructive impact of time, renovations
and alterations of decoration, exerted a great influence on the
iconography of the copies, themselves depicting the changes i n
tho original painting. T h e copies executed for folk receivers
distinguisch themselves with abundance of floral decoration,
thick and primitive contour, as well as simplicity of form. I n
the article the authoress also presented the Paulite notes telling
about miraculous events connooted with the painting; they
emphasize the painting's role in the consciousness of the Poles.
Of particular significance is Our L a d y of C z ę s t o c h o w a , the
Queen of Poland and a national symbol at the same time. One
can come across a number of images (e. g. banners, seals) where
both national symbols and a copy of the painting are emplo­
yed.

A n n a K u n c z y ń s k a - I r a c k a — O U R L A D Y O F CZĘ­
STOCHOWA I N T H E POLISH F O L K A R T — R E M A R K S
ON T H E E X H I B I T I O N
Tho above exhibition from the collection of the Ethnogra­
phic Museum i n K r a k o w was held i n K r a k ó w and W a r s a w
(1982), as well as i n Rome and other I t a l i a n cities (1983). Different
copies of tho Częstochowa image of Our L a d y were presented:
ephemeral devotional prints, medals, small metal pictures
worn as talismans, and other objects decorated with the image
of C z ę s t o c h o w a , the most famous miraculous painting in Poland
attracting flocks of pilgrims.
The oldset exhibits date back to the 17th century. T h e
exhibition enables one to see tho transformation of the canon
of the painting's copy as dependant on time and the milieu of the
artist. T h e copies were painted by both guild craftsmen and
accidental painters from the country and small towns, honce
big differences i n the artistio level. T h e copies also differ i n the
presentation of a detail, a section of tho background, decorative
elements. T h e exhibition reflected high artistic quality and

189

�surprised tho public with I ho beauty of the presented objects
which, most frequently woio I nit single representatives of a mass
production oxpocted to meet tho demands of the crowds of
pilgrims arriving in Częstochowa. T h e enthusiasm of the public
is reflected i n the Visitors Book of the exhibition quoted i n the
supplement to the article.

Jacek Grąbczewski
GUISTIC TRANSMISSION

OUR L A D Y I N F O L K

LIN­

Among folk texts one can come across a number of transmi­
ssions (stories, provorbs, beliefs, rites) connected with Our
L a d y . Their analysis reveals certain topoi of her person in Polish
folk culture. T h e author distinguishes the topos of Our L a d y
Interceding, Our L a d y Asissting, and floral and lunar topoi.
T h e reached conclusions suggest that the folk image of Our
L a d y is the imago of Mother, symbol of the giver of Life, pro­
tector and comforter.

Ewa

F r y ś-P i o t r a s z к o w а

--

ON CRIB'S

procession of succeeding figures singing or delivering speeches
which have nothing in common with the Nativity.

Zofia

Rozanow

—

A

CRIB

FROM

KONIECPOL

Among the numerous interesting monuments of sacral
sculpture collected since the first Bishop of C z ę s t o c h o w a , Teodor
K u b i n a (1925—1952), kept, at the Discoese C u r i a m Częstochowa,
ono is to distinguish the set of L a t e Baroque crib figures from
the parish church i n Koniecpol. Thirteen of them have survived till
our times, i . e. twelve human figures and a young ox from the
creche. T h e tradittion of cribs or N a t i v i t y scenes was initiated
in Poland by the Franciscans already i n the 13th contury. I n
the 17th century the cribs were an essential element of Christ­
mas. Tho thirteen Koniecpol figures constitute a valuable monu­
ment of both artistic and material culture. T h e figures were
originally placed in a crib shaped like a column, open-work ta­
bernacle. T h e figures have been thouroughly analyzed as well
as photographed on the occassion of the works on the Catalogue
of A r t Monuments in Poland.

DOLLS

Christmas folk cribs, which are so common and popular i n
Poland, developed from tho medieval Franciscan crib, that
is immovable many-figure scenes illustrating the Nativity.
I n the 17th century movable dolls appeared, and scones from
the everyday life began to be represented. I n the same time
cribs were expelled from the church interior. They moved to the
street, hence tho beginnings of the folk crib. Dolls aro not big
(max. 20—25 cm), mostly wooden and dressed i n costumes
especially sewn for the occasion. Immovable, stiffly fixod to tho
handle figures, v e i y often represent characteristic types of
secular persons. Dools appear on tho stage of a tiny building a n d
ara being mored along one line. T h e performance consists in a

Małgorzata
K i t o w s k a
—
W S K I ' S "PAŁAHICZE A L B U M "

HENRYK

RODAKO-

Henryk Rodakowski, the 19th contury paintor of L v o v
origin after having travelled throughout Europe, settled down
in the village of Paiahieze near L v o v where he spent several
years. I t is there that he painted a cycle of eleven water-oolours, portraits of peasants and Jews, faithful!}' depicitng
peculiar and typical at the same time persons. The above collec­
tion is now kept in the District Museum in Gorzów Wielkopolski,
whereas their photographs are being published for the first
time.

РЕЗЮМЕ

Т а д е у ш Х ш а н о в с к и — „ЧЕРНАЯ МАДОННА"
И ИСКУССТВО
Осенью 1982 г. в краковском Этнографическом
музее состоялась выставка „Ченетоховская Божья
Матерь в искусстве польского народа". Выставка де­
монстрировалась также в Варшаве и Италии, являясь
важным событием в художественном мире и откры­
вая широкую перспективу дальнейших исследова­
тельских проблем. Хотя икона богоматери как тако­
вая — этот кублеровский „первый предмет" огромно­
го эволюционного ряда — материально на выставке
отсутствовала, то все же духовно доминировала под
всем представленным материалом несмотря па про­
должающиеся споры, происхождение иконы по сей
день неизвестно и по всей вероятности еще долго
либо даже на всегда останется чайной. Италия (как
полагает ныне большинство исследователей) или Вос­
ток? Этот вопрос имеет важное, но все же не самое
существенное значение, поскольку с точки зрения
целей выставки единственно важным является тог
факт, что это изображение в типе одегегрли стало не
важнейшим, но поистине национальным предметом
культа. Нарастание же упомянутого культа не .менее
значительно: ибо одним из первых его почитателей
был король Владислав Ягелло, который прибыл в ка­
толическую Польшу из накануне еще языческой Лигвы, и вместе с тем из территории, где культура гре­
ческого христианства соприкоснулась с латинским.
Этапы распространения и усиления культа прежде
всего связаны с самыми бурными событиями нашей
истории: со шведским „Потопом", с барской конфеде­
рацией, с восстаниями и вообще с мартирологией
народа.
Выставка несколько затемнила перспективу хотя
бы своим названием: ведь народ времен Кольберга
и Глогера и народ в 40-летие Польской Народной
Республики — это два различных вопроса. Если же
принять во внимание и учесть точку зрения Католи­
ческой церкви, которая рассматривает верных как
„народ божий", то тогда возникает уже полное сме­
шение семантических понятий. Тем не менее эта все­
общность культа открывает исключительно интерес­
ные перспективы исследований, нарушающих мето­
190

дологические предпосылки, которыми руководству —
ются отдельные дисциплины и словно ищут путей
независимых решений.
Это, как наблюдалось на протяжении веков,
является прообразом, сколько от него сохранилось
в копиях и подражаниях, сколько же внесли ху­
дожники и исполнители (т.е. проблема экспрессии,
требуемой и желаемой зрителями) является проблемой
эстетики, граничащей с психологией, которая вскры­
вает всю сложность проблематики, будучи в то же
время своего рода предварительным исследованием.
Ченстоховская Богоматерь как образец, которому
следуют в своих работах более или менее искусные
цеховые художники, создавая разные культы (Бохеньская Богоматерь, Сокольская Богоматерь), ее изо­
бражение на нагрудных рыцарских гербах или же
икона в крестьянской избе, в мещанском доме, а так­
же в домах польской интеллигенции, дары и образки,
попытка графического изображения — это лишь сиг­
нальный комплекс составных элементов данной про­
блематики.
А л е к с а н д р а Ях е р-Т ы ш к о в а — О ПРОБЛЕ­
МАТИКЕ ВЫСТАВКИ „ЧЕНСТОХОВСКАЯ БОЖЬЯ
МАТЕРЬ В ПОЛЬСКОМ НАРОДНОМ И ПОПУЛЯР­
НОМ ИСКУССТВЕ"
Автор статьи рассматривает вопрос видоизмене­
ния первоначального образа Богоматери в ряде под­
ражаний, реплик, копий. История образа Ясногурской
13огоматери — изменения, происходящие под разру­
шающим влиянием времени, реставрационные работы,
перемена декорации —• отразилась на иконографии
создаваемых все время копий, которые упрочили пе­
ремены в облике образа.
Копии, предназначенные для широких народных
масс, отличаются от других богатством цветочного
декоративного оформления простым, примитивным
контуром, упрощенной формой.
Об особой роли Ясногурской иконы в сознании
поляков свидетельствуют приведенные автором за­
писи паулинов о чудодейственных событиях, связан­
ных с иконой, т.е. о чудесах.

�Особое значение имеет Ченстоховекая Божья Ма­
терь, как Королева Польши — национальный сим­
вол. Существует ряд изображений (в том числе зна­
мена, печати и др.), в которых копия иконы соче­
тается с 'национальными символами.
А н н а К у н ч и н ь с к а-И р а ц к а — ЧЕНСТОХОВСКАЯ БОГОМАТЕРЬ В ИСКУССТВЕ ПОЛЬСКОГО
НАРОДА. ЗАМЕТКИ О ВЫСТАВКЕ.
Выставка
избранных экспонатов
краковского
Этнографического
музея
состоялась в
Кракове
и в Варшаве (1982), а также в Риме и других италь­
янских городах (1983). Экспонировались различные
копии образа Ченстоховекой Божьей Матери: куль­
товая графика, различные святые образки, в том
числе, нательные, исполнявшие роль талисманов,
и другие предемты, украшенные изображением Чен­
стоховской
Богоматери,
самого
прославленного
в Польше чудодейственного образа, привлекающего
широкие массы паломников.
Старейшие
экспонаты
выставки
относятся
к XVII в. Выставка давала возможность отметить
изменения, которым подвергались каноны отображе­
ния копии Ченстоховского Образа в зависимости от
времени и центра ,из которого происходил художник.
Копии выполняли равно цеховые ремесленники, как
и случайные художники из деревень и маленьких
городков, которые значительно разнились между со­
бой в зависимости от возможностей своих творческих
лабораторий. Копии разнились также методами вы­
полнения подробностей, отдельных частей общего фо­
на, декоративными элементами.
Выставка отличалась высоким художественным
уровнем, поразила зрителей красотой экспонирован­
ных предметов, в большинстве выполняемых серийно
для посещающих Ченстохову паломников. Об энту­
зиазме посетителей -выставки свидетельствуют записи
в памятной книге, которые приводятся в качестве
приложений к статье.
Яцек
Громбчевски
— БОЖЬЯ
В УСТНЫХ НАРОДНЫХ СКАЗАНИЯХ

МАТЕРЬ

В фольклорных текстах существует ряд передач
(рассказов, пословиц, верований, обрядов), связанных
с культом Богоматери. Анализ известных передач
дает возможность найти определенные „топосы"
в польской народной культуре.
Автор выделяет „топое" Марии — заступницы,
„топое" флоры и лунный „топос". На основе анализа
материала можно прийти к выводу, что народное
понятие Богоматери является символом родительницы,
заступиницы, покровительницы.
Э в а Ф ры сь-П е т р а ш к о в а
КУКЛАХ

— О ВЕРТЕПНЫХ

Повсеместно распространенные в Польше рожде­
ственские народные вертепы зозникли на основе

средневековых францишканеких вертепов — непод­
вижных многофигурных сцеп - - иллюстрирующих
Рождество Христово. В XVII пеке были введены под­
вижные куклы, при помощи которых представляли
бытовые сцены. В то же время было запрещено
устраивать вертепы в костелах. Вертепы перекочева­
ли на улицу и с тех пор можно уже говорить о на­
родном вертепе. Куклы вертепов невелики (максимум
20—25 см), чаще всего выполнены из дерева, одеты
в специально сшитые наряды. Неподвижные, несги­
баемые фигурки на ножке чаще всего отображают
характерные светские типы. Куклы выступают на
сцене в маленьких постройках и передвигаются вдоль
одной линии. Спектакль сводится к процессии оче­
редных фигурок, которые поют либо произносят
простой светский текст. В текстах лишь изредка за­
трагивается рождественская тематика.

Зофия

Р о з а н о в — КОНЕЦПОЛЬСКИЙ ВЕРТЕП

Среди многочисленных интересных памятников
сакральной скульптуры, собираемой со времен пер­
вого ченстоховского епископа Теодора Кубины (1925
—1952), в коллекциях епархиальной курии в Чен­
стохове, заслуживает внимания коллекция вертепных
фигурок из приходского костела в Конецполе. До на­
шего времени сохранилось тринадцать фигурок: две­
надцать человеческих и одна, изображающая теленка
у яслей. Традиция яслей, начало которой положили
францисканцы, длится в Польше от X I I I в. В XVII в.
вертепы в костелах принадлежали к одному из
основных элементов праздника Рождества Христова.
Тринадцать вертепных фигурок из Концеполя
являются ценным памятником равно художествен­
ной, как и материальной культуры. В начале часть
фигурок помещалась в вертепе, напоминающим по
форме колонный ажурный табернакль. Состав фигу­
рок был подробно исследован, сопровожден фотогра­
фической документацией, во время составления ка­
талога памятников искусства в Польше.

Малгожата
К и т ов е к а
—
„ПАЛАХИЦКИЙ
АЛЬБОМ" ГЕНРИКА РОДАКОВСКОГО
Генрик Родаковски, художник X I X века, родом
из Львова, после путешествия по Европе поселился
па несколько лет в деревне Палахиче вблизи Львова.
Там Родаковски создал цикл II акварельных портре­
тов крестьян и евреев, верно отображая их конкрет­
ные и вместе с тем типичные черты
В настоящее время собрание акварелей нахо­
дится в Окружном музее Гожова Великопольского.
Их фотографии публикуются впервые.

191
Т

�WARUNKI

P R E N U M E R A T Y NA R O K 1985

Cena prenumeraty półrocznej
Cena prenumeraty rocznej

zł 200.—
zl 400.—

Prenumeratę na kraj przyjmują Oddziały RSW „Prasa-Książka-Ruch" oraz
urzędy pocztowe i doręczyciele — w terminach:
— do 25 listopada na styczeń, I kwartał, I półrocze roku następnego 1 na cały rok
następny
— do dnia 10, miesiąca poprzedzającego okres prenumeraty na pozostałe okresy
roku bieżącego.
Jednostki gospodarki uspołecznionej, instytucje i organizacje społeczno-polity­
czne składają zamówienia w miejscowych Oddziałach RSW „Prasa-Książka-Ruch".
Zakłady pracy i instytucje w miejscowościach, w których nie ma Oddziałów
RSW oraz prenumeratorzy indywidualni zamawiają prenumeratę w urzędach pocz­
towych lub u doręczycieli.
Prenumeratę ze zleceniem wysyłki za granicę, która jest o 50% droższa od
prenumeraty krajowej, przyjmuje RSW „Prasa-Książka-Ruch", Centrala Kolporta­
żu Prasy i Wydawnictw, ul. Towarowa 28, 00-958 Warszawa, konto PKO nr 1531-71 I OM w terminach podanych dla prenumeraty krajowej.
Sprzedaż numerów bieżących i archiwalnych:
— w Księgarni Ośrodka Rozpowszechniania Wydawnictw Naukowych PAN, sprze­
daż gotówkowa i wysyłkowa numerów bieżących i archiwalnych, płatność go­
tówką, przelewem łub za zaliczeniem pocztowym.
Adres: OR PAN, Pałac Kultury i Nauki, 00-901 Warszawa, konto PKO 1531-912
I Oddział Warszawa.
Orders for this periodical from abroad can be placed with „Ars Polona" Krakow­
skie Przedmieście 7, 00-068 Warszawa, Poland or with
— Kubon &amp; Sagner, Inhaber Otto Sagner, D8 Munchen 34, Postfach 68, Bundesrepublik Deutschland.
— Earlscourt Publications Ltd., 130 Shepherd Bush Centre, London W 12, Great
Britain.
— Licosa Commissionaria Sansoni, Via Lammarmora 45, 50 121 Firenze, Italy.

Zakład Narodowy imienia Ossolińcklch — Wydawnictwo Wrocław Oddział w Warszawie 1985.
Nakład 1820 egz. Objętość 10,20 ark. wyd., 8,0 ark. druk. Papier w k l ę s ł o d r u k o w y kl. V
90 g. 61 X 86. Oddano do składu 17.11.1984 r. Podpisano do druku w czerwcu 1985 r. Wy­
drukowano w czerwcu 1985 r. w Zakł. Graf. „Tamka". Z. 2. Zam. 2314. N-49. Cena 100.—zł.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11306" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11284">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/229596b5ff46d94d63bcb4e590cde116.pdf</src>
        <authentication>3a1f2f05d8f28db3166975792963c426</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134749">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3337</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134750">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134751">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3127</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134752">
                <text>Contents / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134753">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.4, s.194</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134754">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134755">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134756">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134757">
                <text>POLSKA

AKADEMIA

NAUK

•

INSTYTUT

SZTUKI

•

ROK

XXXVIII

•

1*84

•

Nr

4

polska sztuka ludowa

W

R

O

Z A K Ł A D

C

Ł

A

W

—

N A R O D O W Y

W

A

R

IMIENIA

S

Z

A

W

A

—

O S S O L I Ń S K I C H ,

K

R

A

K

Ó

W

— G

W Y D A W N I C T W O

D

A

Ń

POLSKIEJ

S

K

—

Ł

AKADEMII

Ó

D

Ź

NAUK

�CONTENTS

Tadeusz

Krotoski

Folk

stone

dzisław

s c u l p t u r e f r o m t h e area

Si. and

O n our weaving

of R y b n i k , W o ­

Żory

195

Adam

Chętnik

Anna

Świątkowska

Weaving

Zofia

Gródecka

Helena Bernasowska — master of Golino embroidery
a n d i t s a n i m a t o r — H e l e n a Moszczeńska
.
.
.

Adam

Aleksander Jackowski

Chetnik's
of

i n the K u r p i e region. The text f r o m
inedited

the Łowicz

works

203

clothes

207

T o see t h e m a n . T h e l e s s o n o f W ł a d y s ł a w
ski, teacher, p a i n t e r , poet a n d m u s i c i a n

Wojciech

Michera

W h y is t h e c o w r e d ?
of

Aleksander

223

Malinow­
.

.

.

.

235

O n the categories of r e c e p t i o n

colours

Błachowski I n m e m o r i a n K a z i m i e r z

247
Pietkiewicz

252

SUMMARY OF ARTICLES

255

РЕЗЮМЕ

256

R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : A l e k s a n d e r J a c k o w s k i ( r e d . nacz.), J a d w i g a J a r n u s z k i e w i czowa,
Anna
Kunczyńska-Iracka,
Jan Krzysztof
Makulski,
Jerzy
Łoziński,
R o m a n R e i n f u s s (z-ca r e d . nacz.).
S e k r e t a r z r e d a k c j i — E w a K o r u l s k a . R e d a k t o r t e c h n i c z n y — G r a ż y n a Miętus.
T ł u m a c z e n i a — P i o t r P a s z k i e w i c z , M a g d a l e n a I w i ń s k a (ang.) i N a t a l i a Stasińska
(ros.). S e r w i s f o t o g r a f i c z n y — J a n S w i d e r s k i .
A d r e s R e d a k c j i : I n s t y t u t S z t u k i P A N , u l . Długa 28, 00-950 W a r s z a w a , s k r . p o c z t .
994. T e l . 31-32-71/4, w e w n . 227, 229.
Rękopisów nie zamówionych r e d a k c j a nie zwraca.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11305" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11283">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5afd54a0ca364e39e65c80e73ac1e2dd.pdf</src>
        <authentication>4446d3307f7d9ea40d88db76b912fa33</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134738">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3334</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134739">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134740">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134741">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3125</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134742">
                <text>"Album Pałahickie" Henryka Rodakowskiego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134743">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3, s.183-188</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134744">
                <text>Kitowska, Małgorzata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134745">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134746">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134747">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134748">
                <text>„ALBUM PAŁAHICKIE" HENRYKA RODAKOWSKIEGO

N a p r z e ł o m i e 1980 i 1981 roku Muzeum Okręgowe w Go­
rzowie W l k p . n a b y ł o obiekt znacznej wagi: Album
Henryka

Rodakowskiego,

cykl

akwarel,

który

Palahickie

zarówno

ze

Dopiero w latach s i e d e m d z i e s i ą t y c h

ujawnione, w 1980 roku

zostało wpisane do rejestru z a b y t k ó w , a n a s t ę p n i e , d z i ę k i do­
tacjom władz miasta, zakupione do muzeum.

w z g l ę d u na wartość historyozno-etnografiozną, j a k też artystycz-

H e n r y k Rodakowski urodził s i ę w 1823 r. we Lwowie. L o s

no-ikonograficzną, b ę d ą c interesującą p o z y c j ą w dorobku ma­

tak p o k i e r o w a ł malarzem, że po d ł u g o t r w a ł y c h p o d r ó ż a c h po

larza, jest zarazem cennym zabytkiom naszoj kultury. Przez

Europie

długie lata powojenne cykl ó w określano jako zaginiony podczas

aby wraz z rodziną u d a ć s i ę z powrotem do bliskiego seicu miasta

drugiej wojny ś w i a t o w e j w Krakowie.

Takie

(Austria,

Francja) w maju 1867 roku o p u ś c i ł P a r y ż ,

też w i a d o m o ś c i

z zamiarem s p ę d z e n i a w nim i w jego okolicach k i l k u kolejnych

zawierają niektóro opracowania monograficzne twórczości R o -

lat ż y c i a , a m o ż e nawet osiedlenia s i ę na stałe. W e Lwowie nie

dakowskiogo, m i ę d z y innymi pierwsze wydania albumu przy­

p o z o s t a ł jednak d ł u g o z powodu komplikacji rodzinnych (udział

1

gotowanego przez Andrzeja Ryszkiewicza. P u b l i k u j ą c niniejszy

brata,

w powstaniu styczniowym, jego

ucieczka

komunikat, zmierzamy do częściowego c h o ć b y zdementowania

przed p r z e ś l a d o w a n i a m i z kraju, choroba psychiczna

przyrod­

i sprostowania b ł ę d n y c h informacji.

niego brata,

swojego

Otóż, na p o c z ą t k u lat s i e d e m d z i e s i ą t y c h

okazało s i ę , że

Zygmunta,

Wiktora),

lecz

zamieszkał

w majątku

3

brata, Maksymiliana, w P a ł a h i c z a c h . W ten oto s p o s ó b K a m i l a

komplet jedenastu akwarel z Album Palahiclciego znajduje s i ę

i H e n r y k Rodakowsey z rodziną znaleźli s i ę dość niespodziewa­

w prywatnych rękach w Goizowie W l p . , a m a go w swoich

nie w „ p i ę k n e j , lecz na. zapadłej prowincji położonej wsi po-

zbiorach Franciszka Ż u k o t y ń s k a , ż o n a n i e ż y j ą c e g o już właści­

kuekiej, oddalonej o niecałe dwie mile od S t a n i s ł a w o w a , a o 20

ciela niewielkiego podwarszawskiego m a j ą t k u , a zarazem

minut jazdy k o ń m i , od powiatowego T ł u m a c z a , " . T a m , w ogro­

jed­

4

nego z współwłaścicieli przedwojennego s t o ł e c z n e g o antykwariatu,

dzie dworskim, urządził sobie Rodakowski p r a c o w n i ę m a l a r s k ą .

w którego sklepie dzieło znalazło s i ę t u ż przed 1939 rokiem,

W c i ą g u trzech lat s p ę d z o n y c h w P a ł a h i c z a c h n a m a l o w a ł kilka

najprawdopodobniej drogą

zakuod.

Poprzednią,

wspominaną

o b r a z ó w olejnych: Dama na koniu

w m i ę d z y w o j e n n e j literaturze, w ł a ś c i c i e l k ą cyklu b y ł a wnuczka

koniu), Stróż

artysty, Janina Straszowska, m i e s z k a j ą c a p o c z ą t k o w o w Biór-

(ok.

kowie pod Krakowem,

a n a s t ę p n i e w Warszawie.

Czasy t u ż po drugiej wojnie ś w i a t o w e j p r z y w i o d ł y dzieło

Żyda

1868) oraz cykl wspomnianych akwarel, k t ó r y nas tu in­

teresuje s z c z e g ó l n i e : Album

2

(1868 - - portrot ż o n y n a

(ok. 1868 — portrot psa, Stróża), Portret
Palahickie.

Składa sie n a ń , jak n a d m i e n i l i ś m y , jedenaścio prac. I s t n i e j ą c a

wraz z jego nowym posiadaczem antykwariuszem, do Gorzowa

literatura przedmiotu k a ż e nam u z n a ć t ę liczbę z a p e ł n y c y k l .

Wlkp.

Wszystkie prace m a j ą bardzo z b l i ż o n e w y m i a r y : wys. ok. 31 c m ,

Tutaj

pozostawało

całymi

latami

nieznane

nikomu.

5

183

T

�I I . 2. Sen,

П. 3. Pachciarz Szlomo

dworski listonosz

ezer. ok. 24 cm. Akwarele, ogólnie rzecz biorąc, p r z e d s t a w i a j ą

Josio, cabaretier

20/12 1867 nr inw. M O G /

malowanych z natury m a ł o ruskich chłopów i Ż y d ó w z P a ł a h i c z " .
K a ż d ą o p a t r z y ł artysta d o k ł a d n ą (dzienną) d a t ą i o d r ę c z n y m

/11/2297
Porteur de t ó l ó g r a m m e s

1/01 1868 nr inw. M O G /

podpisem, i d e n t y f i k u j ą c y m p o r t r e t o w a n ą o s o b ę . D o o b j a ś n i e ń —
rzecz nieco z a s k a k u j ą c a w zestawieniu

zarówno

z

tematyką

/11/2299
I w a n B e z u ś propose aux granges

prac, s w o j s k ą przecież, j a k też miejscem ich powstania — u ż y ł
j ę z y k a francuskiego. Monografista Rodakowskiego,

Władysław

K o z i c k i , twierdził, że stało s i ę tak, g d y ż „ f r a n c u s z c z y z n a

4/01 1868 nr inw. M O G /
/11/2300

I w a n et D i c k y t

16/03 1868 nr inw. M O G /

(...)

/11/2302

b y ł to j ę z y k , k t ó r y m ze w z g l ę d u na ż o n ę m ó w i ł o s i ę w domu
malarza". Bez w ą t p i e n i a on sam p o s ł u g i w a ł s i ę o w ą „ s a l o n o w ą "
mową

z upodobaniem i s w o b o d ą , nio d o s t r z e g a j ą c k o n i e c z n o ś c i

We

wszystkich

tych

podobiznach

ludzi, k t ó r y c h

często

s p o t y k a ł przy dworze, czy t e ż we wsi, Rodakowski p o z o s t a w a ł

czy t e ż potrzeby umieszczania pod akwarelami polskich n a p i s ó w .

a r t y s t ą , k t ó r y u p o d o b a ł sobie w malarstwie precyzję realizmu

Oto j a k b r z m i ą oryginalne t y t u ł y p o s z c z e g ó l n y c h prac (obok

i w n i k l i w o ś ć psyehologizmu. Twierdził K o z i c k i , iż „ t e typy rus­

za

Rodakowskim

—

podajemy

chronologię,

według

której

ustalono k o l e j n o ś ć ) :

kich

parobków,

przynoszących
rzeźbiarzy,

Sculpteur de P a ł a h i c z e
Sen. L a posto de P a ł a h i c z e
Szlome, surveillant de fermę
L e Maire N y k o ł a
Gregorcio, grandforestier

Jacio palefrouior

184

chłopaków

stajennych

gorącym

i

żydowskich

posłańców

szynkarzy,
dworskich

uczynku ich

wiejskich

listonoszów,

przechwycona

/11/2290

a przeto t c h n ą c e p r a w d ą i b e z p o ś r e d n i o ś c i ą ż y c i a , u t r w a l a j ą c e

6/11 1867 nr inw. M O G /

na

wójtów,

pachciarzy,

12/10 1867 nr inw. M O G /

eodzionnych

zajęć,

wiernie a t m o s f e r ę wsi pokuckiej, z jej c h ł o p s k ą i k o z a c k ą dziar-

/11/2291

s k o ś c i ą i p o e z j ą — te j a k b y od niechcenia, na marginesie

12/11 1867 nr inw. M O G /

wielkiej — twórczości stworzone akwarele nie tylko dlatego s ą

—

/11/2292

tak cenne, że s t w o r z y ł je mocny i zdrowy realizm, o d r z u c a j ą c y

16/11 1867 nr inw. M O G /

na bok reguły klasycznej s t y l o w o ś c i , ale t a k ż e dlatego, ż e w nich

/11/2293

silnie zabrzmiała u artysty nuta swojska". Andrzej Ryszkiewicz,

17/11

wielokrotnie

1867 nr inw. M O G /

/11/2294
Myszka

gumiennych,
telegramy,

z a j m u j ą c y s i ę t w ó r c z o ś c i ą Rodakowskiego

pisząc

o „ a u t e n t y z m i e ś w i e t n i e narysowanych postaci", zwraca jednak

10/12 1867 nr inw. M O G /

u w a g ę na to, iż temat c y k l u w y r ó s ł z „ m o d n e g o w ó w c z a s zwrotu

/11/2295

ku ludowości".

14/12 1867 nr inw. M O G /

Dobrowolski, k t ó r y c h a r a k t e r y z u j ą c nowoczesne malarstwo pol­

/П/2296

skie, s t w i e r d z i ł , iż Album Pałahickie

6

Podobnie ujmuje swoje s p o s t r z e ż e n i a Tadeusz
to eykl „ o tyle i n t e r e s u j ą c y ^

�że informuje o w p ł y w i e problematyki chłopskiej na ś w i a d o m o ś ć
artysty z w i ą z a n e g o towarzysko z a r y s t o k r a c j ą " .

7

z w y s u n i ę t y m n a p r z ó d c z o ł e m , które tworzy ostry k ą t z nosem,
z t w a r z ą s p a l o n ą od w i a t r ó w i p o o r a n ą bruzdami". Mając w tle

N i e z a l e ż n i e od tego, czy źródła inspiracji b ę d z i e m y szukać

szarozielonkawe w z g ó r z a , idzie p o l n ą drogą, ubrany w obszarpa­

w autentycznym zainteresowaniu w s i ą p o k u c k ą (co wydaje się

ny, zszarzały „ p e t y k " , na k t ó r y narzucił „ w e r o t ę " w podobnym

dobrze t ł u m a c z y ć z a r ó w n o miejscem powstania prac,

stanie; g ł o w ę n a k r y ł „ e z a p i c ą " z niobieskawego sukna, a nogi

jak oso­

bistymi kontaktami z p r z y s z ł y m i modelami), czy t e ż w modzie,

osłonił „ b u c i a r a m i " . N a przorzuconoj przez r a m i ę skórzanoj torbie

istotnymi b y ł y b y dociekania w zakresie problemu zasygnali­

w i d n i e j ą i n i c j a ł y jego portrecisty „ H . R . " .

zowanego przez Kozickiego. Mamy t u na m y ś l i k w e s t i ę czy i u a

Trzecia akwarela to p o w s t a ł y k i l k a dni p ó ź n i e j konterfekt

ile przedstawione postacie u z n a ć m o ż n a rzeczywiście — mimo

„ t a k i e g o sobie ż y d o w s k i e g o

ich dosadnej czasem charakterystyki i silnoj indywidualizacji

w P a ł a h i c z a c h n a z y w a ł się Szlome" (Pachciarz Szlome), a k t ó r e g o

pół-szafarza, p ó ł - o k u m a n a ,

który

(wszak b y ł y to osoby konkretne, któro z a c h o w a ł y swe imiona

malarz p r z e d s t a w i ł z charakterystycznymi akcesoriami, ubra­

czy przezwiska) — za tzw. typowe, a w i ę c do pewnego stopnia

nego w czarny c h a ł a t , s p i ę t y szabasowym pasem,

powszechne, znamienne, nawet jakgdyby w danej okolicy uni­

z p a t r i a r c h a l n ą r u d a w ą b r o d ą i pejsami.

wersalne, modelowe.

jarmułkę,

Teren b a d a ń bardziej to z a s t r z e ż o n y dla

„ W ó j t " N y k o ł a — palaliicki rządca, ukazany w niemal

etnografa n i ż dla historyka sztuki, ( c h c i a ł a b y m jednak przekazać

monumentalnej postawie na tle w ł o ś c i , k t ó r y c h czuje się gospo­

swoje sugestie i spostrzeżenia).

darzem, wsparty j e d n ą d ł o n i ą na s ę k a t y m kosturze, d r u g ą trzy­

Władysław
akwareli Chłopski
wzbudził
jaskrawo

Kozicki,
rzeźbiarz

pisząc

o

chronologicznie

pierwszej

podkreślił, iż zaintorosowanio malarza

,,jeden z bezimionnyeh
pomalowanych

figur

twórców
i

(...)

kapliczok

ma w s u n i ę t ą za pas; jego w y g l ą d i postawa są p e ł n e g o d n o ś c i :
„ S t r ó j jogo jest k o m b i n a c j ą lata i z i m y ; na ramionach k o ż u c h

krucyfiksów,

z czarnego barana, o d s ł a n i a j ą c y d ł u g ą zgrzobną k o s z u l ę , z w i ą ­

przydrożnych".

z a n ą pod szyją czerwoną h a r a s ó w k ą i spiętą szorokim s k ó r z a n y m

U b r a n y w skromny, znoszony, n i e g d y ś rudawy, k o ż u c h i ciężkie

pasem, u k t ó i e g o wisi klucz (...) — - godło w ó j t o w s k i e j w ł a d z y .

wysokie buty oddaje się swojemu zajęciu we w n ę t r z u pracowni

N a głowie s ł o m i a n y kapelusz z szorokimi krosami, rodzaj chłop­

równio ubogim, j a k jego strój. Pracownia jest zarazem w i e j s k ą

skiej panamy"; ma „ t w a r z tak samo zmurszałą, j a k S e ń , taki

c h a t ą — izbą, gdzie narzędzia rzeźbiarskie pizomioszano s ą zo

sam nos, pod ostrym k ą t e m z czoła w y s t a j ą c y i siwawy, przy­

s p r z ę t a m i gospodarczymi.

cięty wąs".

Seń,

dworski

listonosz,

został

sportrotowairy

na

drugiej

Pobereżnik

Grenorcio został uwieczniony

przez Rodakow­

z kolei akwareli: ,,to typowy okaz poczciwego, wiernego, chudego

skiego jako p i ą t y z kolei mieszkaniec Palahiez. A jednak po­

c h ł o p i n y ruskiego, z d ł u g i m i kosmykami w ł o s ó w , nioporządnie

w ą t p i e w a K o z i c k i w jego tubylcze pochodzenie:

o p a d a j ą c y m i na kołnierz, z p r z y c i ę t y m i szczecinowatym w ą s e m ,

chyba nie urodził się w P a ł a h i c z a c h , ale p r z y w ę d r o w a ł z gór,

I I . 4. W ó j t Nykola

„ t o n to już

I I . 5. P o b e r e ż n i k Gregorcio

285

�g d z i e ś z Maniawy, C u c y ł o w a lub R a f a j ł o w e j , a wskazuje na to

jeszcze karczmarz, on to już tylko „ ż y d o w s k i proletariusz z T ł u ­

jego s t r ó j , na p ó ł huculski oiaz typ, wcale nie nizinny. Szarawary

macza", oberwaniec z „ w i e l k ą , k o c i ą g ł o w ą , n a k r y t ą jarmułką

w p u ś c i ł w kierpce, pod k o ż u c h e m s i ę g a j ą c y m kolan m a jeszcze

i o b r a m o w a n ą b r o d ą i d ł u g i m i pejsami, t r u d n i ą c y si$ marnie

jakąś o p o ń c z ę i c o ś w rodzaju długiej kamizeli. N a g ł o w i e czapka

p ł a t n y m d o r ę c z a n i e m pilnych przesyłek bez w z g l ę d u na porę

obszyta lisiurą, (...) d u b e l t ó w k a w r ę k a c h , na biodrach z jednej

roku i p o g o d ę " .

strony manierka, z drugiej torba".
K u c Myszka

K o l e j n y akwarelowy portret, j a k i w P a ł a h i c z a c h

to jedna z ostatnich, akwarel, namalowanych

wyszedł

epod p ę d z l a Rodakowskiego, to podobizna gumiennego, I w a n a

jeszcze w roku 1867. F o r n a l z „ t y p o w ą w t y c h okolicach twarzą

Bezusia. Oumienny

p o c i ą g ł ą , o d ł u g i m nosie, z p r z y s t r z y ż o n y m w ą s e m i o d ł u g i c h

face, j a k b y upozowany do portretu, odziany w b i a ł y k o ż u c h

Iwan

jest to m ł o d y m ę ż c z y z n a s t o j ą c y en

czarnych w ł o s a c h , przyciętych, n a czole w g ł a d k ą g r z y w k ę , a na

z obszernym czarnym k o ł n i e r z e m baranim, przepasany szerokim

karku układających

długi

s k ó r z a n y m pasem, na nogach m a ciężkie buty, a przed s o b ą

barankowym

trzyma oburącz b a r a n k o w ą c z a p k ę . Warto podkreślić t y p o w o ś ć

biały

kożuch,

wyprowadza

się

w g ę s t e k ę d z i o r y " , ubrany w

z szerokim czarnym kołnierzem
z

„masztarki"

huculskiego

gniadego

kucyka.

t a k ż e tej fizjonomii: ś w i a d c z y

o niej „ c h u d a , w ą s k a

głowa,

w y d ł u ż o n a jeszcze bardziej przez czerniejący na brodzie, już
W

stajni s ł u ż y t a k ż e chłopiec stajenny, Jacio. Odziany

w d ł u g ą po kolana l n i a n ą k o s z u l ą , z w i ą z a n ą c z e r w o n ą „ h a r a s ó w k ą " , p r z e p a s a n ą szerokim s k ó r z a n y m pasem z b ł y s z c z ą c y m i me­
talowymi guzikami, w wysokich butach z w y w i n i ę t y m i cholew­
kami i baraniej „ e z a p i e y " n a g ł o w i e przechodzi w ł a ś n i e przez,
p o d w ó r k o . W tle w i d a ć p i ę k n i e rzeźbione drewniane wrota do
lamusa.
Następny

dawno niegolony zarost {...), d ł u g i , rasowo pokucki nos, cienki,
na d ó ł opuszczony w ą s (...), piastowskie w ł o s y , s p a d a j ą c e pros­
tymi kosmykami na ramiona, a r ó w n o p r z y c i ę t e nad c z o ł e m ,
z w ł a s z c z a z a ś d u ż e , jakby łzami n a b r z m i a ł e oczy".
N a koniec jedna jeszcze p a ł a h i c k a p o s t a ć , której p o d o b i z n ę
d o d a ł Rodakowski do

całości dopiero po d w ó c h

miesiącach,

gdy c a ł y c y k l p o w s t a w a ł d z i e ń po dniu n i e m a l ż e , j a k b y na
typ

żydowski

to

karczmarz,

Josio:

„chuda,

dziesięciu pracach m i a ł s i ę z a k o ń c z y ć . Akwarela, przedstawia­

ascetyczna p o s t a ć z p o c i ą g ł ą , b r o d a t ą i p e j s a t ą g ł o w ą , gdzie

jąca stajennego I w a n a , prezentuje bohatera wraz z wyprowa­

spod

dzanym w ł a ś n i e ze stajni gniadym wierzchowcem ż o n y malarza,

jaimułki wygląda

szemkie czoło oraz subtelny,

bardzo

cienki i długi garbaty inos oczy, p e ł n e z m ę c z e n i a i smutku, już

D i c k y t e m . „ W i d z i m y r a s o w ą , solidnie w y r z e ź b i o n ą ,

nie osobistego, ale j a k b y z wiekowoj niedoli całoj rasy i d ą c o g o " .

g ł o w ę (Iwana — M . K . ) , o z d o b i o n ą p o k r ę t n y m w ą s e m i przy­

U b r a n y w charakterystyczny czarny c h a ł a t , ozdobiony prze­

k r y t ą c z a p k ą z siwego baranka". Choć cała p o s t a ć , przyodziana

wieszonym przez szyję czerwonym pasiastym s z a l e n , czerpie

w ciężkie buty i „ s z t y w n y , b r ą z o w y petyk, podbity k o ż u c h e m " ,

c h o c h l ą 7 cebrzyka gorzałkę, obsługując niewidocznych gości.

jest nieco zwalista, to twarz pełna jest zadumy, a w d u ż y c h

Roznosioiol t e l e g r a m ó w
naniu jednak z owym

to jogo pobratymiec.

„beniaminkiem

Jehowy",

I I . 6. K u c „ M y s z k a "

186

W

porów­

jakim

jest

przystojną

„ r o z m a r z o n y c h oczach śnięci s i ę jeszcze nieodrodna ukraińsko-słowiańska t ę s k n o t a " .

11. 7. Chłopiec stajenny J a c i o

�W e wszystkich, k r ó t k o p o w y ż e j — z p o m o c ą Kozickiego —
opisanych pracach pozostaje

„Co s i ę tyczy akwareli, o k t ó r y c h P a n tak grzecznie wspominasz,

Rodakowski nie tylko bystrym

to nie s ą one robione n a w y s t a w ę , tylko szkice, k t ó r e , jako ko­

obserwatorem, m o ż e nawet d o k u m e n t a l i s t ą , ale jest t e ż kon­

lekcja w s p o m n i e ń , dla mnie m a j ą znaczenie. Bardzo jestem w d z i ę ­

sekwentnym, u w a ż n y m psychologiem. D o ś ć s p o j i z e ć na twarz

czny i umiem ocenić p o c h l e b n ą d o n i o s ł o ś ć oferty Towarzystwa,

np. roznosiciela t e l e g r a m ó w czy t e ż którejkolwiek innej postaci.

by te w portfelu umieszczone wspomnienia w szkło oprawić n a

A jednak d l a badacza tego właśnie c y k l u w a ż n i e j s z a pozostaje

cel wystawy. G d y b y s i ę te akwarele do wystawy k w a l i f i k o w a ł y ,

sprawa piorwsza. Urzeczony b a r w n o ś c i ą kresowej wsi, s t w o r z y ł

to b y m c h ę t n i e sam p o n i ó s ł ten wydatek, ż e b y i m do tego zasz­

malarz jej portret wycinkowy, ale m o ż n a s ą d z i ć , iż wierny.

czytu d o p o m ó c " .

W Album

Palahickim

9

racji

Trudno w i ę c osądzić, n a ile ó w obraz P a ł a h i c z zrodził s i ę

o d m a w i a ł Tadeusz Dobrowolski — „ z n a m i o n mocnego realizmu

na bazie modnego w ó w c z a s tzw. „ z w r o t u k u l u d o w o ś c i " , k t ó r y

Courbeta".

8

dopatrywano s i ę nawet — czemu

B y ć może w formułowaniu

tak zdecydowanych,

daleko i d ą c y c h s ą d ó w n a l o ż a ł o b y w y k a z a ć więcej

ostrożności,

wszak wieś ukazana przez Rodakowskiego jost wsią

widzianą

u s c h y ł k u wieku przybrał k s z t a ł t zdawkowej i powierzchownej
„ c h ł o p o m a n i i " . C z y ż b y bowiem Album

Palahickie

b y ł o jedynie

wyrazem tak w ł a ś n i e i tak tylko rozbudowanego

zaintereso­

z ganku p a ń s k i e g o dworu, w s i ą , która — w y j ą w s z y rzeźbiarza

wania? C z y ż b y p o w s t a ł o z pewnego rodzaju pobudek

i karczmarza — d o ń p r z y s z ł a , a ludzie to przede wszystkim

tycznych '? Przeczy temu z a r ó w n o

s ł u ż b a folwarczna. W s z y s c y ci ludzie to — mimo typowego

postaci,

w y g l ą d u , r y s ó w twarzy i ubioru — indywidua, któro określone

folkloryzm, j a k t e ż wierność

z o s t a ł y konkretnymi imionami. Nie p o k a z a ł Rodakowski pracy

przód stawione. W y d a j e się, ż e prawda b y ł a pierwszym i ostatnim

nioznany

autentyzm

malarzom u p r a w i a j ą c y m

snobis­

portretowanych
w swojej

z j a k ą palahickie typy

sztuce
zostały

c h ł o p ó w w polu. S t ą d mamy podobizny Scnia, Nykoly i Bozusia,

celem ja,ki sobie Rodakowski p o s t a w i ł . W jej imię ani nio ubarwił

a nie obraz grupy ludzi, w ś r ó d k t ó r y c h z trudem jedy'nio da.

swoich modeli, nie w y s t y l i z o w a ł „ n a ludowo" i c h odzienia, ani

się r o z p o z n a ć ich rzeczywiste pierwowzory, jak c h o ć b y -— jeśli

też nie p r z y d a ł ponad miarę „ r a s o w o ś c i " ich twarzom czy po­

już z o s t a ł o tutaj przypomniane nazwisko Courbeta — w Ka­

sturze.

mieniarzach.

T

W y d a j e s i ę zresztą, że a r t y ś c i e polskiemu b l i ż s z y

M o ż n a b y to u z n a ć z a ś w i a d o c t w o , p o t w i e r d z a j ą c o n i e ś m i a ł e

b y ł b y w z ó r choćby* Piotra M i c h a ł o w s k i e g o i m o ż e w ł a ś n i e z jego

sugestie, iż w i ę k s z e p i ę t n o n i ż modne tendencje, n i o s ą c e i pro­

d z i e ł a m i (por. np. Seńko) n a l e ż a ł o b y palahickie akwarele z e s t a w i ć .

pagujące

Czy jednak wiele takie p o r ó w n a n i e nam wyjaśni'? Wolno przecież

skiogo szeroko podejmowane w X I X wieku badania ludoznawcze.

u z n a ć , że autorowi Album PalaMckiego

nowe

tomaty,

odcisnęły

na twórczości

Rodaków -

chodziło o pozostawienie

Przypomnijmy tutaj c h o c i a ż b y działalność Oskara Kolberga,

takiego wizerunku pokuckiej wsi, ja.ki jemu b y ł znany i bliski.

k t ó r y ok. 1861 roku p r z e d s i ę w z i ą ł swo pierwsze podróże na R u ś ,

W s z a k sam p i s a ł w jednym z l i s t ó w , kierowanych z Palahicz na

czego owocom b y ł a , m i ę d z y innymi, publikacja w latach 1857—

ręce Konstantego

1890 czterech t o m ó w , p o ś w i ę c o n y c h P o k u c i u .

rzystwa

Przyjaciół

D z b a ń s k i e g o , sekretarza lwowskiego
Sztuk

Pięknych

(w latach

I I . 8. Karczmarz Josio

Towa.

1807—1877);

10

Ł a t w o daje s i ę

z a u w a ż y ć fakt, iż edycja dziel Kolberga przobiogała przez pewien

H . 9. Roznosiciel t e l e g r a m ó w

187
T

�I I . 10, Gumicmry

Iwan

I I . 11. Stajenny I w a n

kres równologle z powstaniem Album Pałahickiego.
Warto
podkreślić, że Kolberg potwierdza tutaj i uwierzytelnia spos­
trzeżenia Rodakowskiego. Oto np. czytamy w „ p o k u c k i c h "
tomach: „ L u d n o ś ć tego k r a j u w i e j s k ą b y ł a i jest g ł ó w n i e ruską,
trzy p o n i e k ą d przedstawiając typy(...) P o ł u d n i o w ą część zajmują
górale H u c u ł y , p ó ł n o c n ą R u s i n i haliccy, w s c h o d n i ą p o k u e c y " ;
„ P r ó c z ludności ruskiej, Pokucie obejmuje l i c z n ą d o s y ć ludność
polską, czyli wedle dawnego ogólnego na R u s i w y r a ż e n i a : ma­
z u r s k ą " ; „ N a d e r też na Pokuciu, jak wszędzie u nas, jest l i c z n ą
ludność Ż y d o w s k a . Żydzi(...) się przoważnie dzierżawią (arendą)
t r u n k ó w czyli propinacji trudzą.". Dalej, charakteryzując miesz­
k a ń c ó w opisanych ziem, pisze Kolberg, iż „ w i e ś n i a k pokucki
w ogóle wysokim nie odznacza się wzrostom", a „ u s p o s o b i e n i e
ludu jest ż y w e , jak w ogóle temperament sangwinistyczny.
Objawy, ataki i wybuchy jogo silnie są hamowane wychowaniem,
jak i odziedziczonymi po ojcach w y o b r a ż e n i a m i uległości wobec
starszych wiekiem i p o ł o ż e n i e m " . J a k ó w lud bywa ubrany?
„ P o d T ł u m a c z e m i S t a n i s ł a w o w o m noszą chłopi (...) sioraki
czarne z kapturami zwano o p o ń c z ą . Opończa ta ma na szwach
w ł ó c z k o w a t e sznurki czerwono i zielone, mianowicie: 110 kołnierzu,
na przodzie (na piersiach), w pasie, z tylu, koło kieszeni i na
k o ń c u r ę k a w ó w . B u t y u m ę ż c z y z n czarne... Spodnio (holoszni
lub nahawyci, u bogatych: sztany) biało z sukna w ł a s n e g o
wyrobu noszą m ę ż c z y ź n i z drobnym w ł o s i o m ; latom s ł o m i a n e
kapelusze. Koszula w y w i n i ę t a na gacie (latom) opasana jest
pasem rzemiennym dubeltowym (romień) na 6 cali lub więcoj
szerokim. Do pasa. przywiązania moszonka czyli sakiewka s k ó ­
rzana na pioniądzo, którą się za ton rzoinień w k ł a d a " .
11

C!woli rzetelności dodajmy jeszcze, że jeśli chodzi o Roda­
kowskiego, i*&gt; i T i i l i z n j i M ' ów i 4 kl, k o n t y n u o w a ł tema! p o d j ę ł y
w swej twórczości już wczt;śnioj. T a k w roku 1857 p o w s t a ł wielo­
krotnie chwalony „ b a r d z o w d z i ę c z n y obrazek г ż y c i a galicyj­

188

12

skiego", znany jako Wnętrze cerkwi ruskiej.
Z 1859 roku po­
chodzi natomiast Chłopka międląca konopie. Co prawda Andrzej
Ryszkiewicz pisze o tym obrazie, iż „ z n a m i o n u j e (go — M . K . )
wyraźnie
czysto z e w n ę t r z n e zaciekawienie
malowniczością
egzotycznego nieomal f o l k l o r u " .
Te dwie prace malowano z p a m i ę c i (w P a r y ż u , zo szkiców
wykonanych w kraju) dow^odzą, że w i e ś to motyw m a l a i s k i ,
k t ó r y nie b y ł Rodakowskiemu obcy. Przypomnijmy je3zcze,iż
t a k ż e po powstaniu p a ł a h i c k i e g o cyklu p o j a w i ł y się w twór­
czości malarza prace w y j ą t k o w o interesujące z naszego punktu
widzenia, z w i ą z a n e z trwałą w jogo dorobku o b e c n o ś c i ą wiejskiej
tematyki. W i ę k s z o ś ć z tych dzieł nie z a c h o w a ł a się, niestety, do
naszych c z a s ó w , a polegając na cudzych przekazach, do czego
j e s t e ś m y zmuszeni, nie zawsze m o ż e m y je w ł a ś c i w i e ocenić.
Oto z roku 1878 pochodzi olejno studium c h ł o p ó w w zimowym
p o j z a ż u , a z 1880 rysunek p r z e d s t a w i a j ą c y drwali. Reprodukcjo
u k a z u j ą nam dzieła doskonale warsztatowo; Andrzej Ryszkie­
wicz uznajo je ponadto za „ ś w i e t n i e zaobserwowano" i „ p r z e ­
konywająco".
Bodaj najlepszym jost o ł ó w k o w y rysunek
p r z e d s t a w i a j ą c y pastucha, datowany na 26 lipca 1868 roku,
a w i ę c tylko k i l k a m i e s i ę c y p o p r z e d z a j ą c y Album
Palahickie.
To „ a r c y d z i e ł o rysunku" jest, jak i prace wymienione poprzodnio,
pełne prostoty, ale przede wszystkim realizmu i p r a w d y .
I stąd wspomniane badania nad k u l t u r ą l u d o w ą w y d a j ą się
bardziej u z a s a d n i a ć genezę omawianego cyklu, niż jakiekolwiek
inne olomenty. W y d a j e się ponadto, iż w k o n t o k ś c i e kilkunastu
zachowanych prac Rodakowskiego o tematyce wiejskiej, w tym
kilku poza Album Pałahickim,
za co najmniej nieostrożne n a l e ż y
u z n a ć stwierdzenie, że powstanie owych o b r a z ó w i r y s u n k ó w b y ł o
li tylko przejawem „chwilowy &lt;-h zainteresowań rodzajowo-wiejskich" malarza w odpowiedzi na wybuch realizmu fran­
cuskiego.
13

1 4

15

16

�PRZYPISY

1 Por. pierwszo wydania albumu: Henryk
Rodakowski,
oprać. A . Ryszkiewicz, Warszawa 1964 oraz: Henryk Rodakowski
i jego otoczenie. Korespondencja artysty, oprać. A . Ryszkiewicz,
W r o c ł a w 1953, s. 209; w roku 1969 Album Palahickie odnale­
ziono w Gorzowie W l k p . ; informacje o t y m drogą koresponden­
c y j n ą o t r z y m a ł Andrzej Ryszkiewicz w r. 1970 od w n u k a artysty,
H . W o ź n i a k o w s k i e g o , zamieszkałego w Katowicach, k t ó r e g o
z kolei o fakcie p o w i a d o m i ł znalazca obiektu, n i e ż y j ą c y już
dzisiaj W . Grabowski z Gorzowa W l k p . ; s t ą d dopiero trzecie
wydanie — z 1972 r. — pozycji Henryk Rodakowski posiada
wprowadzono przez autora sprostowanie, d o t y c z ą c e przecho­
wywania c y k l u w rękach prywatnych.
2 P o r . : W . K o z i c k i , Henryk Rodakowski (z 32 reproduk­
cjami), K r a k ó w 1927, s. 24
3 D o k ł a d n y opis okoliczności, które do tego d o p r o w a d z i ł y
podaje W . K o z i c k i , Henryk Rodakowski (z 8 tablicami i 151
ryoinami w tekście), L w ó w 1937, s. 302
4 Ton i n a s t ę p n e cytaty pozbawiono szczegółowej lokalizacji
z a c z e r p n i ę t e z o s t a ł y z p o w y ż s z e j monografii twórczości Roda­
kowskiego pióra W . Kozickiego, gdzie autor n a ss. 302—317
p o ś w i ę c a u w a g ę Album
Palahickiemu

Fot.:

S

U

M

M

A

R

I

E

S

5 Kierujemy s i ę tutaj przede wszystkim wspomniana
p o z y c j ą , ale t a k ż e wspomnieniami wnuka artysty, H . W o ź n i a ­
kowskiego
6 Henryk Rodakowski, oprać. A . Ryszkiewicz, op. cit.,
s. 22
7 T . Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo polskie
1764—
1939, t. I — I I I , W r o c ł a w 1957, t. I , s. 337
8 t a m ż e , s. 337
9 L i s t z 19.11.1869 г., cyt. wg: Henryk Rodakowski i jego
otoczenie, op. cit., w. 62
10 Por. wydanie ostatnie: D W O K , t. 29—31, Warszawa
1962—1963
11 T e n i n a s t ę p n e cytaty pozbawiono szczegółowej lokali­
zacji zaczerpnięte z o s t a ł y z t. 31 p o w y ż s z e g o d z i e ł a O. Kolberga,
gdzie autor na ss. 17—47 p o ś w i ę c a u w a g ę m i e s z k a ń c o m pokuckiej
wsi.
12 Henryk Rodakowski, op. cit., s. 21
13 t a m ż e
14 t a m ż e , s. 22
15 t a m ż e
16 t a m ż e , s. 20

Jerzy Szalbierz

*

P

E

Э

Ю

M

E

SUMMARY O F A R T I C L E S

Tadeusz Chrzanowski
DONNA" AND A R T

—

THE

"BLACK

MA­

The exhibition "Our L a d y of C z ę s t o c h o w a i n the A r t of
Polish folk", opened i n the Ethnographical Museum i n Cracow
in autumn 1982 to bo hold further i n Warsaw and I t a l y , was
not only a significant artistic event but it also offered a vast
range of scholarly problems to be dealt with. Although the
painting, itself Kublerian "first object" i n a long evolution
sequence, was not physically present at the display, its spiritual
domination was v i v i d a n d omnipresent. Despite long-lasting
disputes and scholarly argumentation the provenance of the
painting has not been settled yet, and the problem will probably
remain unsolved for a long time, i f not for ever. Whero did i t
come from — I t a l y , as most of the scholars opt for, or the E a s t 1
The issue should not be neglected. However, it is not of crucial
significance at the same time since from the point of view of the
exhibition's goal more important is the fact the image of Our
L a d y became a national object of cult and veneration. T h e
flourishement of this cult is also symptomatic. One of the first
fervent devotees of Our L a d y of C z ę s t o c h o w a was king Vladislaus J a g i e ł ł o who had come to Poland from the pagan L i t h u a n i a ,
being the area where the Greek and L a t i n Christian cultures
met and co-existed. T h e phases of the cult's intensity and spread
followed the most eventful moments of our history, i.e. the
Swedish "Flood", the Confederation i n B a r , national uprisings,
and martyrology of the Nation in general.
However, the title of the exhibition blurred the semantic
image of the display to a certain extent. I t is so because the
folk i n the time of Kolberg and Gloger and that of People's
Poland are by no moans the same, not to mention the viewpoint
of the Church regarding tho faithful as "God's people".
The way tho original painting has been perceived as well
as the changes introduced by artists and craftsmen i n the image
of "Our L a d y of C z ę s t o c h o w a " constitute the problem of both
aesthetics and psycholog}'. O f great interest is the issue of
immense popularity of the image found on knightly pectoral
plates, votive offerings, holy medals or i n the houses of peasants,
townsmen and intellectuals.
I t m a y be said that the above popularity of the painting
sets very interesting research directions, which depart from
methodological assumptions utilized by particular scholarly
disciplines.

Aleksandra
J a c h o r-T у s z к o w а
—
REMARKS
ON T H E E X H I B I T I O N " O U R L A D Y O F CZĘSTOCHOWA
IN POLISH F O L K AND POPULAR A R T "
The authoress considers tho ways the original image was
transformed i n a number of copies, replicas and imitations.
The history of the Jasna Góra painting, that is the changes
resulting from the destructive impact of time, renovations
and alterations of decoration, exerted a great influence on the
iconography of the copies, themselves depicting the changes i n
tho original painting. T h e copies executed for folk receivers
distinguisch themselves with abundance of floral decoration,
thick and primitive contour, as well as simplicity of form. I n
the article the authoress also presented the Paulite notes telling
about miraculous events connooted with the painting; they
emphasize the painting's role in the consciousness of the Poles.
Of particular significance is Our L a d y of C z ę s t o c h o w a , the
Queen of Poland and a national symbol at the same time. One
can come across a number of images (e. g. banners, seals) where
both national symbols and a copy of the painting are emplo­
yed.

A n n a K u n c z y ń s k a - I r a c k a — O U R L A D Y O F CZĘ­
STOCHOWA I N T H E POLISH F O L K A R T — R E M A R K S
ON T H E E X H I B I T I O N
Tho above exhibition from the collection of the Ethnogra­
phic Museum i n K r a k o w was held i n K r a k ó w and W a r s a w
(1982), as well as i n Rome and other I t a l i a n cities (1983). Different
copies of tho Częstochowa image of Our L a d y were presented:
ephemeral devotional prints, medals, small metal pictures
worn as talismans, and other objects decorated with the image
of C z ę s t o c h o w a , the most famous miraculous painting in Poland
attracting flocks of pilgrims.
The oldset exhibits date back to the 17th century. T h e
exhibition enables one to see tho transformation of the canon
of the painting's copy as dependant on time and the milieu of the
artist. T h e copies were painted by both guild craftsmen and
accidental painters from the country and small towns, honce
big differences i n the artistio level. T h e copies also differ i n the
presentation of a detail, a section of tho background, decorative
elements. T h e exhibition reflected high artistic quality and

189

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11304" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11282">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a39007ee44c8c5e012e3e39aec803995.pdf</src>
        <authentication>8823f0fecf83258592782ef586003a39</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134727">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3332</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134728">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134729">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134730">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3123</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134731">
                <text>Kukiełki z szopek kolędniczych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134732">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3, s.167-176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134733">
                <text>Fryś-Pietraszkowa, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134734">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134735">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134736">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134737">
                <text>KUKIEŁKI Z SZOPEK KOLĘDNICZYCH

Wielofigurowe

sceny,

przedstawiające

Boże

W Krakowie szopki k u k i e ł k o w e b y ł y już w pierwszej p o ł o w i e

Narodzenie,

p o j a w i a ł y s i ę w kościołach od c z a s ó w ś r e d n i o w i e c z a ,

rozpow­

XIX

w- silnio zadomowiono i r o z w i n i ę t e , znano je w ó w c z a s

Stopniowo

również w Waiszawio i to pod n a z w ą „ s z o p k i krakowskiej".

rozrastał s i ę krąg postaci p r z y b y w a j ą c y c h do ż ł o b k a z h o ł d e m

N a tej podstawie Estreicher p o s t a w i ł t e z ę , „ . . . ż e w Krakowie,

i darami. D l a uatrakcyjnienia takich jasełek wprowadzano do

a nie gdzie indziej złączono w całość s z o p k ę . . . z figurkami typu

nich w X V I I I w. ruchome lalki, z u d z i a ł e m k t ó r y c h odgrywane

maryonotkowego,

b y ł y sconki o ś w i e c k i m charakterze. B a r w n y opis jasełek, wielo­

turgiczne i ż e tu p o w s t a ł a dzisiejsza o b n o ś n a scena szopkowa.*

krotnie

Wspomniany rysunek K . W . K i e l i s i ń s k i e g o , wykonany w r. 1837

szechniano

przez

zakony

przytaczany

reguły

franciszkańskioj.

w literaturze

przedmiotu,

d a ł Jędrzej

o d g r y w a j ą c o m i sceny charakterystyczne i l i ­

Kitowicz, k t ó r y zwrócił również u w a g ę na ż y w o reakcje w idzów,

w Medyce

śledzących

rozprzestrzenieniu się takiej szopki n a obszarze P o l s k i .

T

akcję

świeckich

intermediów

oraz

n a zamioszki,

w y w o ł y w a n e p r ó b a m i uspokajania i c h przez służbę
Te niestosowne zajścia

doprowadziły

kościelną.

do wydania

Nie

pod P r z e m y ś l e m ,

wszędzie

świadczyłby

jednak przyjęła

o dosyć

się szopka

szybkim
5

z kukiełkami.

zarządzoń,

W y s t ę p u j e przede Arszystkim na obszarach p o d l e g ł y c h n i e g d y ś

d o p u s z c z a j ą c y c h pokazywanie w kościołach tylko jasełek nie­

zaborowi rosyjskiemu i austriackiemu, przy czym najliczniej

ruchomych i niemych. T o n fakt u w a ż a n y jest za narodziny

m o ż n a j ą s p o t k a ć , t a k ż e i obocnio, w p o ł u d n i o w e j Małopolsce,

szopki ludowej, w ó w c z a s bowiem szopka „ w y g n a n a

zakazom

z w ł a s z c z a w okolicach K r a k o w a . Tylko nieliczne jej p r z y k ł a d y

biskupim z m u r ó w kościoła przeniosła s i ę już rychło n a ulicę,

znamy z zachód niej Wielkopolski i z Pomorza. N a Pomorzu

1

w ręce ż a k ó w i ubogiej m ł o d z i e ż y " . W e d ł u g S t a n i s ł a w a E s t r e i ­
2

G d a ń s k i m k o l ę d n i c y chodzą z szopkami o lalkach poruszanych

chera n a s t ą p i ł o to w polowio X V I I I w . Ostrożniejszy w dato­

mechanicznie.

waniu jest R o m a n Reinfuss, k t ó r y wprawdzie cytuje obszerny

tarczy, obracanej za p o m o c ą korbki, albo całkiem nieruchomo.

spis o b i e k t ó w z „jasełek starych ruszanych", z n a j d u j ą c y c h się

N a Mazurach i W a r m i i szopka nie b y ł a w ogóle z n a n a .

w 1738 r. w domu krakowskiego kupca, podkreśla jednak brak

szopek z lalkami i figurkami p o j a w i a j ą s i ę t a k ż e , ale bardzo

3

d o w o d ó w n a istnienie w t y m czasie ruchomej szopki o b n o ś n e j .
J a k o pierwsze ikonograficzne ś w i a d e c t w a p r z e n o ś n y c h teatrzy­
ków

kukiełkowych

typu

szopkowego

wymieniane

Norblina i Kiolisińskiogo, nie jest jednak pewne,

s ą prace

6

W szopkach śląskich figurki osadzane

są na
8

7

Obok

rzadko, szopki cieniowe.
Najbardziej dla, nas interesująco s ą ruchome lalki szopkowe,
z udziaiem k t ó r y c h k o l ę d n i c y o d g r y w a j ą przedstawienia. L a l k i

czy obraz

takie, zwane m.in. „ p a j t o k a m i " (Myślonickie), s ą n a ogół nie­

Norblina z k o ń c a X V I I I w. dotyczy spektaklu o takim w ł a ś n i e

wielkie, od kilku do kilkunastu c e n t y m e t r ó w , a rzadko przekra­

charakterze.

czają 20—26 cm. Zdarzają s i ę lalki wykonane z g a ł g a n k ó w n a

167

�Tl. 2. Dinhec. wys. 17 cm. B z y k i , woj. bielskie, wyk. Franciszek

Bury

�czasem m a j ą przypra­

zebranych w y p u s z c z a j ą c d y m . S ą to jednak efekty d o s y ć rzadkie.

wione maseczki czy g ł ó w k i d z i e c i ę c y c h , fabrycznych lalek do za­

N a ogół lalki tylko k o ł y s z ą s i ę i p o d s k a k u j ą , przesuwając s i ę

bawy. Powszechnie jednak b y ł y i s ą wykonywane z drzewa i to

w z d ł u ż scenki. R u c h y ich po scenie s ą bowiem dodatkowo ogra­

drewnianym

czy drucianym

szkielecie,

w postaci p e ł n e j r z e ź b y o znacznych nieraz walorach plastycz­

niczone

n y c h , b ą d ź rzeźbiona jest tylko g ł o w a , a t u ł ó w o w i n i ę t y szmat­

szopki. Najczęścioj biegnio ona j e d n ą l i n i ą w z d ł u ż

k a m i , albo ubrany w uszyte, nieraz bardzo starannie, i ozdobione

łącząc przeciwległe boki budynoczku, a tylko czasom wyprowa­

strojo. E l e m e n t y ubioru i dodatki zrobiono z o s t a ł y z cienkiej

dzone s ą z niej dodatkowo szpary na boki.

blachy i folii, z papieru, wykorzystywane jest przy tym t a k ż e
drzewo, drut, skrawki futra, p a k u ł y i inne m a t e r i a ł y . Drewniane

szorokością i k s z t a ł t e m szpary, w y c i ę t e j w

Wszystkie

te

ograniczenia

w

możliwościach

podłodze
frontonu,

nadawania

ruchu lalkom, a ponadto brak miejsca, które pozwala „ p u s z c z a ć "

g ł ó w k i lalek b y w a j ą opracowane różnie, p o c z ą w s z y od niepo­

je jednej, a n a j w y ż e j d w ó m osobom, narzucają p e w n ą k o n w e n c j ę

radnie wystruganej b r y ł y , na której kredkami czy farbą na­

przód stawienia szopkowego. L a l k i w y s t ę p u j ą więc

kreślono uproszczone rysy twarzy, do s t u d i ó w niemal portreto­

i w parach, rzadko w w i ę k s z y c h grupach, a w ó w c z a s animator

wych (il. 13, 19, 25).

trzyma po kilka w jodnej ręce. B y ć m o ż e w ł a ś n i e w z g l ę d y tech­

P r z e w a ż a j ą wśród Udek postacie pojedyncze. N i e k t ó r e , jak
cygan-niedźwiednik,

pojedynczo

czy żyd z k o z ą , p o ł ą c z o n e są sznurkiem

niczne spowodowały-, że spektakl szopkowy m a charakter „ r e w i i ,
9

T

czy raczej procesji postaci" , a. do minimum z o s t a ł y sprow adzono

czy ł a ń c u s z k i e m ze zwiorzakiem (il. 12). D o ś ć rzadko s p o t k a ć

sceny

m o ż n a k i l k a postaci z ł ą c z o n y c h trwale. P o m y s ł taki zastosowano

jeszcze nieco w y r a ź n i e j w „ ż y w e j szopce", odgrywanej

zbiorowe.

Toteż

echa

dawnych

misteriów,

widoczne

w szopce z Ł a t a n i e koło B u s k a w figurkach trzech pasterzy, jak

ludzi czy w innych przedstawieniach grup k o l ę d n i c z y c h , w szop-

przez

co k u k i e ł k o w o j ograniczają s i ę do w ą t k u na dworze króla Hero­

i trzech króli (il. 16).
P o d w z g l ę d e m technicznym lalki szopkowe s ą k u k i e ł k a m i ,
prowadzonymi przez animatora od d o ł u , n a trzonku. U c h w y t

da. I l u s t r a c j ą t e k s t o w ą do scenek z pasterzami są czasem frag­
menty kantyczek.

ten stanowi zestrugany cieniej koniec klocka, z którogo w y c i ę t a

Co więooj ś w . Rodzina z nowonarodzonym Jezusem, czyli

jest cala p o s t a ć , b ą d ź doprawiony patyk, czy k a w a ł e k drutu.

g ł ó w n e postacie k o ś c i e l n y c h

Czasem

najczęściej za p o m o c ą obrazka lub papierowych sylwotek umiesz­

niektóre

lalki

mogą

wykonywać

ograniczone

ruchy,

jasełek, zasygnalizowane

bywają

a więc za p o m o c ą dodatkowego pręta czarownica porusza tłucz­

czonych w tle sceny lub na w y ż s z e j kondygnacji w przypadku,

kiem w m a ś ł n i c y , d i a b e ł macha widiami, a śmierć k o s ą , żołnierz

gdy budynek szopki jest bardziej rozbudowany. W i ę k s z o ś ć lalek

salutuje, a dziadek potrząsa wymownie s a k w ą , prosząc o datki

ma

(il. 11). G ł o w a króla Heroda bywa umieszczana na k o ł k u - s z y i

rolo rzadko n a w i ą z u j ą do tematu Narodzenia.

tak l u ź n o , że spada z niego po d o t k n i ę c i u k o s ą przez śmierć.
W okolicach Myśłenio zdarza się, że dziadek pioszalny,

który

charakter zupelnio ś w i e c k i , a ich ś p i e w a n e czy

mówione

Wśród k u k i e ł e k szopkowych rozróżnić m o ż n a kilka grup:
1 postacio w y s t ę p u j ą c e

nie

tylko

w

szopce, ale

przede

zazwyczaj k o ń c z y spektakl, m a w e w n ą t r z cybuch, przeprowa­

wszystkim w r ó ż n y c h o b r z ę d a c h dorocznych, a t a k ż e n i e k t ó r y c h

dzony od otworu ust. W swojej oracji przymawia s i ę i prosi

rodzinnych. Obok króla Heroda i jogo dworu (królowa, hetman,

w i d z ó w o papierosa. Gdy go dostanie

minister czy marszałek, sludzy-żołnierzo) s ą to: trzoj królowie,

II.

5. Smicn', wys. 16 c m . woj. katowickie, wyk. Krzysztof Makuch

- „ p o l i " , ku

radości

I I . 6. Śmierć,
wys. l a cm, Bolosty,
woj, bialskopodlaskie, wyk. J a n Soczewk a , 1940 r.

Tl. V. Śmierć, w\s. Д i m , Xiepolomiec,
woj. krakowskie, wyk. Antoni Groehot,
'
1947 r.

169

�11. 8. Król Herod, \vjv. 20 om, L i p n i c a
Wielka, woj. n o w o s ą d e c k i e

TI. 9. Ulan, Ł a ń c u t , wyk.

Toiuar

11.

10.

Panna- Młoda,
wvs.
Płocic, ok. 1910 V.

24

cm,

�II.

13.

Kmieć,
Ż u l i n , woj. clielmskio,
wyk. Franciszek Iwaniak

I I , 16, Trzej Królowie,

I I . 14. Kominiarz, wys. 16 cm, Raciechowice, woj. krakowskie

wys. 12 cm, Ł a t a n i c c , woj. kieleckie,
wyk. Mącznik

11. 17, Żołnierze,

II.

15.

Pasterz, wys. 25
wyk. ok. 1916 r.

cm,

Płock,

wy*. 21 i 19,5 cm, D z i o r z U ę t ó w , woj. płockie,
wyk. S t a n i s ł a w K o p k a

171

�Tl. 18. Cygan z Cyganką

I I . 19. Żyd z kozą,

172

( ? ) , Trzeboś, woj. rzeszowskie

wyk. J a n B i z o ń ok. 1950 r.

�anioł, diabeł i śmierć, czarownica, Ż y d i Cygan, pastorze, postacie

w I p o ł o w i e ubiegłego s t u l e c i a .

p r o w a d z ą c o zwierzęta (często wlaśnio Żyd z k o z ą , a Cygan z nie­

m o ż e , „ ł a c i n n i k " w szopco z Sietoszy ,

d ź w i e d z i e m ) , k s i ą d z , dziad i baba, para m ł o d y c h ,

koło Limanowej), czy „ b i t n i k bez nogi" (Łatanice koło Buska).

policjant

względnio

milicjant

czy

inno,

drużbowie,

rzadziej

spotykane

w szopce, jak kat, z ł o d z i e j ;
właśnio

dla

Do takich postaci n a l e ż y , b y ć
13

Natomiast

„bimbrownik"

„filozof"

(Półrzeezki

(il. 27) z a d o m o w i ł s i ę już na

tyle

w szopkach w okolicach Nowogo Sącza, że oscyluje p o m i ę d z y

2 postacie „ o b c y c h " — grupa obszerna i najbardziej cha­
rakterystyczna

12

szopki

kukiełkowej,

I I I i I V grupą.

obejmuje:

Proponowane kryteria p o d z i a ł u nie w k a ż d y m przypadku

a) c u d z o z i e m c ó w takich j a k Niemiec, W ę g i e r w z g l ę d n i e Madziar,

p o z w a l a j ą na jednoznaczno zaszeregowanie postaci. Ż y d i Cygan

R u s i n , K o z a k , rzadziej W ł o c h , H i s z p a n , czy H o l e n d e r ;

bowiem, bardzo często spotykani w r ó ż n y c h grupach obrzędo­

b) przedstawicieli najbardziej znanych polskich grup regional­

wych, s ą j e d n o c z e ś n i e postaciami „ o b c y m i " ' . K s i ą d z , policjant

nych, a więc k r a k o w i a k ó w (il. 21, 25) i górali, nierzadko lokalizo­

czy milicjant, żołnierz, a nawet dziad-żebrak, ujęci w grupie

wanych d o k ł a d n i e j , np. krakowiacy z Ł o b z o w a , czy zza W i s ł y ,

pierwszej, w y r a ź n i o w y r ó ż n i a j ą się t a k ż e we w ł a s n y m środowisku

10

14

( I I I ) , z kolei Madziar-Węgier w y s t ę p u j e na ogół jako sprzedawca

górale z R o g o ź n i k a czy „ o d S u c h e j " ;
loków,

o l e j k ó w i l e k ó w , a druciarz jest b ą d ź S ł o w a k i e m , b ą d ź góralom.

andrychowskich d r e l i c h ó w , o b r a ź n i k ó w (il. 23);

Małgorzatkę, t a ń c u j ą c ą z huzarom w takt znanej piosenki m o ż n a

d) w ę d r o w n y c h rzomieślników, określanych ogólnie jako czelad­

t a k ż e u z n a ć za d z i e w c z y n ę z żołnierzom i z tego w z g l ę d u t y p o w ą

nik,

postać szopkową.

c) d o m o k r ą ż n y c h

handlarzy,

sprzedawców

olejków

i

11

bądź

konkretnie: szowc, krawiec, druciarz,

szklarz,

ko­

miniarz (il. 14), flisak, a t a k ż o p o s z u k u j ą c y c h pracy b a n d o s ó w ——

Kolejną

bowiem,

charakterystyczną

cochą

szopki

jest

łączonio lalek w pary. Poza parą m ł o d y c h i parą d r u ż b ó w jest

„młocki";
3 postacie z innych warstw s p o ł e c z n y c h (szlachcic, miesz­

to z zasady krakowiak z k r a k o w i a n k ą , góral z góralką, C y g a n

pozycją

z C y g a n k ą . Z ż o n ą w y s t ę p u j e również m ł y n a r z , górnik, m ł o c e k

e k o n o m i c z n o - s p o l e c z n ą , albo s w o i s t ą i z o l a c j ą : m ł y n a r z , l e ś n i c z y ,

itd, czasem pary tworzone są nie,, co n a s i l ę " , jak „ u ł a n i u ł a n k a "

czanin) lub w y r ó ż n i a j ą c e się we w ł a s n y m środowisku

k m i e ć (względnie gospodarz, czy po prostu chłop), górnik (il. 22),

( P ł a z a koło Chrzanowa) czy „ k o m i n a r z i kominiarka" (Pilica

masarz, piokarz; różne inne postacie, w y s t ę p u j ą c e w niewielkim

koło Olkusza), a t a k ż e na innej zasadzio jak śmierć z d i a b ł e m ,

zasięgu,

czy tonże d i a b e ł z czarownicą. Część lalek kobiecych, pozbawio­

a

wprowadzano

na

podstawie

inspiracji

popularną

p i o s e n k ą (Małgorzatka t a ń c z ą c a z huzarami), m i e j s c o w ą l e g e n d ą

nych

(pan Twardowski), t r a d y c j ą h i s t o r y c z n ą , czy wzorami literackimi

w n i e k t ó r y c h szopkach kilkakrotnie, jako towarzyszki r ó ż n y c h

(scona z K o ś c i u s z k ą pod R a c ł a w i c a m i w dawnej szopco kra­

postaci m ę s k i c h .

kowskiej, kosynier spod R a c ł a w i c we w s p ó ł c z e s n e j szopce z J a n ­
kowie pod Miechowem). T u r ó w n i e ż zaliczyć m o ż n a

postacie

cech

indywidualizujących

je,

wykorzystywana

bywa

I l o ś ć lalek w szopce jest bardzo różna. P r z e w a ż n i e bywa ioh
k i l k a n a ś c i e , 15—20. Najmniejsze zestawy składają s i ę z kilku

p o j a w i a j ą c e się lokalnie, k t ó r y c h pierwowzorami b y ł y konkretne

zaledwie lalek, np. z sześciu w szopco z Trojadynu pod K r a k o ­

osoby, znane w ś r o d o w i s k u . Zjawisko to b y ł o notowane już

wom (król, u ł a n , diabol, śmierć, Ż y d i dziad), z o ś m i u u w ę d r o w -

I I . 20. Śmierć

i Herod, wyk. J a n B i z o ń

173

��1

sądeckie, wyk. J a n Bielecki ok. 1962 r.

Czesław F o l d a

175

�1 5

nogo szopknrza spod B e ł c h a t o w a , tyle samo z a n o t o w a ł Oskar
1 6

Kolberg w Ł o m ż y . Zdarzają s i ę t o ż e s p o ł y znacznie w i ę k s z o
od p i z e c i ę t n y c h . Ponad 30 lalek w y s t ę p o w a ł o w opisanej przez
Estreichera

szopco krakowskiej na p r z e ł o m i e X I X i X X w.,

tradycyjnej

obrzędowości) przechodzącej w sferę

dziecięcych

zabaw.
Wykonaniem

kukiełek

zajmują

się

pojedyncze

osoby,

albo grupa łudzi z a m i e r z a j ą c y c h k o l ę d o w a ć z s z o p k ą , zebrana

a 41 k u k i e ł e k liczy szopka wykonana w 1967 r. przez J a n a Biel­

doraźnie

skiego z Półrzoczek, b ę d ą c a obecnie w zbiorach Muzeum i m .

s t r a ż a c y z O S P . Dzieciom p o m a g a j ą przy tym często

W . Orkana w Rabce.

albo dziadkowie. Nierzadko c z y n n o ś ć ta b y w a ł a zlecana znanemu

lub

np.

członkowie

organizacji

młodzieżowej,

czy

rodzice

N a o g ó ł z a u w a ż y ć m o ż n a zmniejszanie s i ę z czasem ilości

w okolicy rzeźbiarzowi. Zestawy lalek nie zawsze s ą jednorodne,

lalek, powodowane przez ich niszczenie i gubienie z jednej strony,

niekiedy składają się na nie k u k i e ł k i wykonane w r ó ż n y c h okre­

a zapominanie

sach,

t e k s t ó w , przekazywanych kolejnym rocznikom

k o l ę d n i k ó w , z drugiej. W i ą ż e s i ę to ponadto z o g ó l n y m regresom

przez

autorów.

wielu,

trudnych

nieraz

do

zidentyfikowania

1 7

P R Z Y P I S Y

1 J a n K r u p s k i (Stanisław Estreicher), Szopka krakowska,
K r a k ó w 1904, s. 4 i nast.; por. ponadto J a n S. B y s t r o ń , Dzieje
obyczajów
w dawnej Polsce, Warszawa 1976, t. 2, ss. 46—49;
Zygmunt Gloger, Encyklopedia
Staropolska t. 4, Warszawa
1972, s. 332—336; R o m a n Reinfuss, Szopki krakowskie, K r a k ó w
1958
2 K r u p s k i , op. cit., s. 6
3 Reinfuss, op. cit., s. 7—9
4 K r u p s k i , op. cit., s. 126
5 Reinfuss, op. cit., s. 9
6 Longin Malicki, Sztuka ludowa Pomorza Gdańskiego
na
tle zbiorów Muzeum Pomorskiego w Gdańsku, „ P o l . Szt. L u d . " R .
X V I , 1962, nr 3, s. 167
7 Barbara Bazielich, Zwyczaje ludowe na Śląsku i w Za­
głębiu Dąbrowskim,
„ P o l . Szt. L u d . " R . X V , 1961 nr 2, s. 112
8 A n n a Szyfer, Ludowe zwyczaje, obrzędy, wierzenia i wiedza,
[w:j Kultura ludowa Mazurów
i Warmiaków,
praca zbiór, pod
red. J . B u r s z t y , W r o c ł a w - W a r s z a w a - K r a k ó w - G d a ń s k
1976,
s. 414

9 H e n r y k Jurkowski, Teatr lalek a folklor, „ P o l . Szt. L u d . " ,
R . X X I I I , 1969 nr 2 s. 111
10 R o m a n Reinfuss, Szopka z Sieteszy w powiecie
worskim, „ P o l . Szt. L u d . " , R . I I I , 1949 nr 11/12, s. 331

11 P o s t a ć drelicharza z Andrychowa w y s t ę p o w a ł a w szopce
warszawskiej, wg K r u p s k i , op. cit.
12 Reinfuss, Szopki

krakowskie, s. 10

13 por. przyp. 10
14 por. m.in. Olga Goldberg-Mulkiewicz, Postać żyda w pol­
skiej rzeźbie ludowej, „ P o l . Szt. L u d . " , R . X X X I V , 1980 nr 3—4,
s. 219
15 E l ż b i e t a K r ó l i k o w s k a , Wędrowni
L u d . " , R . X X I I , 1968, nr 3, s. 127

szopkarze, „ P o l .

Szt.

16 Oskar Kolberg, Mazowsze, t. 5, K r a k ó w 1890, s. 66—68
17 Materiały, k t ó r y c h źródła nie podano w o d n o ś n i k a c h ,
p o c h o d z ą z archiwum Z e s p o ł u Dokumentacji S z t u k i Ludowoj
I S P A N w Krakowie.

F o t . J . Świderski

łl. 29. Chłopcy' z s z o p k ą , szopkę wyk. J a n B i z o ń z Bolęcina, woj. bielskie

176

prze-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11303" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11281">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a050d12f1f2554439f9807ba311fcd7f.pdf</src>
        <authentication>ad1d66a24e23ef698429fafd1a6b5b7e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134717">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3330</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134718">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134719">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3121</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134720">
                <text>Z problematyki wystawy "Matka Boska Częstochowska w polskiej sztuce ludowej i popularnej" ; Wpisy do "Księgi wystawy" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134721">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.3, s.149-156</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134722">
                <text>Jacher-Tyszkowa, Aleksandra; Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134723">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134724">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134725">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134726">
                <text>Aleksandra Jacher-Tyszkowa
I I . 1. Matka B o s k a C z ę s t o c h o w s k a , obrazek n a blasze, w y m .
12,3 X 10,7 cm, warsztat c z ę s t o c h o w s k i , X V I I I w. N a od­
wrocie ś w . J a n Nepomucen

Z PROBLEMATYKI WYSTAWY „MATKA BOSKA CZĘSTOCHOWSKA
W POLSKIEJ SZTUCE LUDOWEJ I POPULARNEJ"

N a wystawie kopii obrazu Matki Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j

Niezliczone przedmioty, genetycznie z w i ą z a n e z oryginalnym

zorganizowanej staraniem Muzeum Etnograficznego w K r a k o w i e

obrazem p o w s t a ł y w oparciu o różne ciągi form, w k t ó r e obrósł

w roku Jubileuszu 600-leoia Jasnej Góry zgromadzono

przeszło

niejako pierwowzór. A b y w y o b r a z i ć sobie te genetyczne zależ­

one ze zbiorów

n o ś c i m o ż e m y p o s ł u ż y ć s i ę modelem drzewa o d w r ó c o n e g o wierz­

polskich m u z e ó w , bibliotek, a r c h i w ó w , k o ś c i o ł ó w i k l a s z t o r ó w

c h o ł k i e m do dołu- Z jednego pnia w y r a s t a j ą gałęzie, o licznych

oraz ze z b i o r ó w o s ó b prywatnych. W y s t a w a s t a n o w i ł a imponu­

odnogach i mniejszych g a ł ą z k a c h . Podobnie j a k w drzewiastej

j ą c y c h r o z m i a r ó w przegląd twórczości r ó ż n y c h warstw społecz­

strukturze, obrastającej co roku w liście, o p a d a j ą c e i niszczone

nych dawnych w i e k ó w , sztuki k o ś c i e l n e j , szlacheckiej,

przez z m i a n ę pór roku, rozwijają s i ę i s ą niszczone dzieła sztuki

1260

obiektów

sztuki religijnej. P o c h o d z i ł y

c z a ń s k i e j i ludu wiejskiego. Recepcja o b r a z ó w Matki

miesz­
Boskioj

i obiekty

działania sztuki imitatorskiej. Zrodziła je potrzeba

C z ę s t o c h o w s k i e j b y ł a szeroka, o c z y m ś w i a d c z y nie tylko ilość

związana

z kultem religijnym. Obrazy c z ę s t o c h o w s k i e

zgromadzonych

gają t y m samym prawom co iune dzieła sztuki a p r z y k ł a d ten

eksponatów,

ale i s p o s ó b

ujęcia

wizerunku

w zależności od funkcji jaką p e ł n i ł y obrazy Matki Boskiej w ż y c i u

jest o tyle ciekawy

i ś w i a d o m o ś c i zbiorowej

chowskiej w p ł y n ę ł a n a powstanie ogromnego bogactwa

Polaków.

podle­

ż a m a s o w o ś ć k u l t u Matki Boskiej Często­
typów

Obraz rzeczywisty Matki Boskiej Częstochowskiej potrak­

i odmian. S t ą d propozycjo klasyfikacji tego m a t e r i a ł u m o g ą b y ć

towany b y ł jako p i e r w o w z ó r a jego istnienie stało s i ę punktem

różne. O oddaleniu przedmiotu od o r y g i n a ł u decyduje z a r ó w n o

•wyjścia d l a całego c i ą g u form, bardzo z r ó ż n i c o w a n y c h i trans-

czas jego powstania j a k i jogo cechy formalne i zawarty w n i m

ponowanych

ł a d u n e k znaczeniowym Zakładani

w różnych

dziedzinach

ż e z b l i ż e n i e polega n a podo­

wizerunek jasnogórski b y ł

b i e ń s t w i e , a w i ę c na stosunkowo d u ż e j ilości cech w s p ó l n y c h ,

przez k o p i ę obrazu. P i e r w o w z ó r rodzi wielkie

zaś oddalenio na zatarciu tego p o d o b i e ń s t w a , czyli na nielicznych

skich i graficznych. N a wystawie
reprezentowany

oraz technikach malar­

ilości n a ś l a d o w n i c t w , replik, kopii, które rozchodzą s i ę centrycz-

cechach

nie i wielokierunkowo w czasio i w przestrzeni. J a k w y k a z a ł y

w k t ó r y c h zakres w s p ó l n y c h cech jest bardzo m a ł y .

badania, z jednego ogniska r o z c h o d z i ł y s i ę z a p o ś r e d n i c t w e m
wędrujących

pielgrzymów

liczne obrazy

warsztatach z w i ą z a n y c h z C z ę s t o c h o w ą .

powstałe

w różnycti

Aby
gości

wspólnych,

względnio

na dodatkach

różnicujących,

znaleźć klucz pozw'alająey na u p o r z ą d k o w a n i e

zróżnicowanych

przedstawień

obrazu,

wśród

mno­

których

z n a j d ą s i ę m.in. p i ę k n e , na blasze miedzianej malowane ,.portre-

149

�I I . 2. Grafika A . S c h ó n a , poł. X V I I I w., wym. 19,7x12,7 om

ciki"

с г у konterfekty

Matki

Boskiej, obrazki malowano

na

desce, d u ż e obrazy k o ś c i e l n e , ludowe drzeworyty odbijano na
papierze, a n a s t ę p n i e kolorowane
ne na desce, lub plastycznie

wodnymi farbami, rzeźbio­

tłoczone

—

trzeba

poszozególne etapy historii obrazu. N a podstawie
stancji obrazu i wprowadzonych

w różnych

prześledzić
o g l ą d u sub­

okresach zmian

(jak przybijanie o z d ó b — k l e j n o t ó w wotywnych, nakrywanio go
sukienkami, przybijanie gwiazd, wymiana koron etc.)

stopniowo ciemnienie

obrazu, pizybijanie o z d ó b

gwoździkami

itp.), ale i od zmian z a c h o d z ą c y c h w jego n a j b l i ż s z y m otoczeniu,
wystroju samego obrazu i kaplicy. Zasadnicze znaczenie m i a ł a
renowacja obrazu przeprowadzona w latach 1430—1434 w K r a ­
kowie, po zniszczeniu go i z ł u p i e n i u k l e j n o t ó w na nim zawieszo­
nych. N a starych deskach podobrazia namalowano

ponownie

wizerunek Matki Boskiej i p o w t ó r z o n o dwa c i ę c i a na J e j po­

można

liczku, podobnie j a k p o w t ó r z o n o kreskę na szyi, k t ó r a w e d ł u g

się p o k u s i ć o w y j a ś n i e n i e z r ó ż n i c o w a n y c h w ą t k ó w ikonograficz­

legendy m i a ł a p o c h o d z i ć ze zranienia t a t a r s k ą strzałą jeszcze

nych

w B e ł z i e , w czasie o b l ę ż e n i a wojsk księcia W ł a d y f ł a w a

i

różnio w drugo

i trzeciorzędnych

szczogólueh, jakio

spotykamy w całej plejadzie w y t w o r ó w n a ś l a d o w c z y c h .

..Zja­

wiskowa strona", czyli d o s t ę p n e dla oczu ludzkich cechy w y g l ą d u

Opol-

czyka przez T a t a r ó w . R a n y te w postaci rys s t a ł y się n i e o d ł ą c z n ą
cechą obrazu j a s n o g ó r s k i e g o .

z e w n ę t r z n e g o , u z a l e ż n i o n e b y ł y nie tylko od zmian zachodzą­

D l a ikonografii obrazu istotne b y ł y inne fakty historyczne,

cych w samej substancji obrazu (jak odpryski wanie. łuszczenie

jak np. ofiarowanie przez króla W ł a d y s ł a w a I V nowych koron

się farb, niszczenie s i ę powierzchni od brudu i kopciu, p o w o d u j ą c e

wotywnych z d o b i ą c y c h g ł o w ę Matki Boskiej i D z i e c i ą t k a Jezus

150

�z napisami T I B I M A R I A i T I B I J E S U .

Odwzorowanie tych

wypracowana przez d ł u g o l e t n i e powtarzanie jednego schematu

koron spotykamy na stary cli X V I I wiecznych obrazach kościel­

ikonograficznego.

nych i w starej grafice. W drugiej p o ł o w i e X V I I

„ w y s a d z a n e " , bogato złocone, o s ł a b y m stopniu indywiduali­

w. zaczęto

Przykładem

są

tu

rzemieślnicze

obrazki

nakładać na obraz sukienki z inicjałami (hierogramami) Chrys­

zacji.

tusa i Marii. Detale w ł a d y s l a w o w s k i c h koron i sukienki z peli­

zasada transpozycji, k t ó r ą określić m o ż n a jako s p o s ó b prze­

kanem, kryjącej p o s t a ć Matki Boskiej i D z i o c i ą t k a Jezus naj­

k ł a d a n i a czy przenoszenia wzoru na różne techniki, na odmienny

lepiej są widoczno

materiał,

na d u ż y m drzeworycie odbitym

z dwóch

klocków, przechowywanych w zbiorach Musoum fur Volkskunde
w Wiedniu.

1

Zupełnie inaczej n i ż w ludowym

czyli w y r a ż a n i a

go

językiem

nurcie sztuki

różnych

działa

wypowiedzi

plastycznych. D l a etnografa problematyka ta jest szczególnie
interesująca, bo p r z y b l i ż a zagadnienia odbioru, społecznej re­

Drugą sukienkę

z inicjałami Marii znamy z drzeworytu

Antoniego Czechowicza (1735 r.) a trzecią pokazuje drzeworyt
ludowy o nieznanej

proweniencji.

2

To drzeworyty oraz dwu-

strofowy drzoworyt kolorowany, przechowywany w

Bibliotoce

Publicznej miasta K r a k o w a , o siedemnastowiecznych

dotalaeh,

cepcji sztuki masowoj, adresowanej do całogo
a

jednocześnie

dotyka

zagadnień

estetycznych

społeczeństwa,
wyrażających

się w lapidarności, s k r ó t o w o ś c i formy, typie zdobnictwa, umow­
ności

znaków,

któro

szczególnie

silnie

przemawiają

do

wy­

obraźni.

jak ł a ń c u c h y i klejnoty na szyi Matki Boskiej i D z i e c i ą t k a Jezus

Świadomość

tzw.

„masowego

odbiorcy" sztuki religijnej

oraz wladyslawowskie korony wotywno na g ł o w a c h , są przykła­

kształtowana

dem popularyzacji togo wizerunku wśród mniej z a m o ż n e j lud­

i s ł o w n e j , przekazywanej za p o ś r e d n i c t w o m ulotnych d r u k ó w

ności.

3

za

pośrednictwom

całej

sfery

wizualnej

o b r a z k ó w dewooyjnych, o b r a z k ó w k o ś c i e l n y c h i o b r a z k ó w kupo­

P o w s z e c h n o ś ć kultu Matki Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j , patronki
narodu polskiego, s t w o r z y ł a ogromno zapotrzebowanie

na J e j

wizerunki. Potrzeby to b y ł y i są zaspokajane z a r ó w n o
twórczość

była

rzemioślniczą,

jak i

amatorską:

przez

pizez

wanych na odpustach. P r z e k a ź n i k a m i o bogatej sferze treściowej
były

kupowano

w Częstochowie

p a m i ą t k i w postaci

„listów

z nieba", ozy l i s t ó w od Matki Bosldcj, rozpowszechnione

pod

wybitnych

koniec X V I I I i na p o c z ą t k u X I X w. Ż y w o t ich p r z e d ł u ż o n y b y ł

malarzy i przez d y l e t a n t ó w . Choć od dawna, oo. pa,ulini zabiegali

do p o c z ą t k ó w X X w. d z i ę k i atrakcyjnej stronie wizualnej. Z a ­

o to, by p o w s t a j ą c e kopio b y ł y m o ż l i w i e wierne obrazowi jasno­

w i e r a ł y bowiem obrazki odpowiednio s k ł a d a n e , ł a t w e b y ł y do

górskiemu,

wszystkie

przenoszenia i tanie. B y ł y to w a ż n e zalety, doceniane przez piel­

masowo

g r z y m ó w nie tylko w Polsce. L i s t y bowiem drukowano t a k ż e

wśród ogromnej liczby w i z e r u n k ó w

reprezentowały

wysoki

poziom

artystyczny.

nie

Wśród

wytwarzanych kopii m o ż n a rozróżnić grupę przodstawień przez­

w j ę z y k a c h czeskim i niemieckim.

naczonych dla ludności wiejskiej.

Wiele danych d o t y c z ą c y c h r ó ż n o r o d n y c h o b r a z k ó w

D l a dzieł ludowych charakterystyczne jest sprymitywizowanie fo.my, u m o w n o ś ć
grubienie,

jaskrawość

konturu, często nadmierne jego po­

kolorów,

rozmieszczenie

ornamentów

r ó w n o m i e r n i e na całej powierzchni obrazu, bogactwo dekoracji

Boskiej znajdujemy w tz.w. miraculacb, spisywanych

Matki
bardzo

systematycznie przez u p o w a ż n i o n y c h do togo z a k o n n i k ó w paul i ń s k i c h . Przytaczamy tn tylko te, które m ó w i ą w y r a ź n i e o obra­
zach Matki Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j :

kwiatowej, przy c z y m takie same kwiaty malowano na szacie

, , W 1653 r. A d a m Strzałkowski pod Cudnowem w walce

Matki Boskiej i w w i e ń c u o k a l a j ą c y m J e j g ł o w ę , w tle obrazu

z T u r k a m i , ugodzony z o s t a ł k u l ą w pierś, ale Obrazkiem Matki

czy w koronie. Natomiast

Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j , w i ę c e j

w sztuce popularnej o charakterze

masowym cechy te już nic w y s t ę p u j ą . F o r m a jest

U . 3. Ryngraf metalowy,

„gładka",

wym. 1 6 x 1 5 cm, 1 poł. X X w.

niżeli

pancerzem

uzbrojony,

u n i k n ą ł śmierci; bo pancerz puścił, a kuła na Obrazku

II.

4. R y n g r a f

metal., z emblematem wojskowym,
15 X 12 cm, 1 p o ł , X X w.

pod

wym.

151

�podobnego, racz m i ę teraz r a t o w a ć ! Co gdy w y m ó w i ł , zaraz
d z i e c i ę o d z y w a j ą c s i ę o ż y ł o . T o pod p r z y s i ę g ą

zeznał."

8

, , W 1719 roku w m i e s i ą c u kwietniu Zawisza Starosta Miński,
syn m a r s z a ł k a sejmowego, przybywszy no J a s n ą Górę zeznał,
iż służąc w wojsku cesarskim pod k s i ę c i e m Eugeniuszem w stop­
n i u rotmistrza gdy pod Belgradem w a l c z y ł z T u r k a m i ,

kulą

k a r a b i n o w ą w piersi ugodzony, przy ż y c i u z o s t a ł ; kula bowiem
utkwiwszy w brzegu Obrazka N a j ś w i ę t s z e j Maryi P a n n y (który
zawsze nosił na sobie) nie d o t k n ę ł a ciała Zawiszy. Takowe ocale­
nie

towarzyszom

broni

opowiedziawszy,

uszkodzony

o k a z y w a ł , a przybywszy n a J a s n ą Górę, składał
m o d ł y przed S. Mari O ł t a r z e m " .

Obraz

dziękczynne

9

Słabo wykorzystane dotychczas źródła w postaci

często­

chowskich m i r a c u l ó w , p o k a z u j ą , że obrazki malowane na miedzi
nosili na piersiach ludzie r ó ż n y c h s t a n ó w . W cytowanych opi­
sach, p o c h o d z ą c y c h z r ó ż n y c h lat, obraz Matki Boskiej jest trakto­
wany osobowo i z wielkim szacunkiem. Z a ocalenie ż y c i a d z i ę ­
kowano Bogu w czasie pielgrzymki p r z y n o s z ą c dary wotywne.
Wiele cudownych u z d r o w i e ń m i a ł o miejsce w kaplicy przed
obrazem Matki Boskiej — j a k m ó w i o tym p o b o ż n a literatura
od najstarszej t j . R i s i n u s a p o c z y n a j ą c , poprzez dzieła Nieszporkowicza, Kobierzyckiego, G o ł d o n o w s k i e g o
danej Wiadomości
Niewiele

Historycznej

wiemy

o

i anonimowo

wy­

w X I X w.

charakterze obrazów

Matki

Boskieji

C z ę s t o c h o w s k i e j . Nio wiemy więc jakimi intencjami k i e r o w a ł s i ę nabywcy, gdy umieszczali oni c z ę s t o c h o w s k i obraz w kap.
liczce, ozy we w ł a s n y m demu w ś r ć d innych ś w i ę t y c h obrazów.
Gromadzone w magazynach muzealnych obrazy ś w i ę t e

poz­

bawione z o s t a ł y całej sfery o d n i e s i e ń religijnych i otoczki sto­
sunków

społecznych.

Na

podstawie

materiałów

muzealnych

i z a p i s ó w w inwentarzu m o ż e m y tylko co n a j w y ż e j s t w i e r d z i ć
z jakiej m i e j s c o w o ś c i p o c h o d z ą , nie wiadomo natomiast jakie
miejsce w domu i m przeznaczano, jak w y r a ż a ł s i ę kult j a k i m je
otaczano. Opis katalogowy m ó w i ą c y o ornamentach i drobiaz­
gowo a n a l i z u j ą c y t e c h n i k ę , nio zbliża nas do tajemnicy poszcze­

l i i A Prusz&gt;A^kie^« w Krakowi*?,

g ó l n y c h , indywidualnych dzieł czy d r u k ó w . Nie tylko n a b o ż n o ś ć
ludzi ze wsi m a n i f e s t o w a ł a się chęcią posiadania widomych zna­

I I . 5. Obrazek patriotyczny formatu kartki pocztowej. L i t o ­
grafia A . R u s z y ń s k i e g o z K r a k o w a

k ó w czy symboli, p o z w a l a j ą c y c h na ponawianie kontaktu z obra­
zami cudownymi o dużej mocy, c i e s z ą c y m i s i ę sławą, otoczonycli
nimbem c u d o w n o ś c i , czy specjalną ł a s k ą . Utrwalanie p r z e ż y ć
odbywa s i ę za p o ś r e d n i c t w e m tego znaku, bo przypomina on na

s u k n i ą została się, bez naruszenia piersi. Co s p o s t r z e g ł s z y u p a d ł
na m o d l i t w ę i d z i ę k o w a ł za to N . Pannie, a k u l ę z zanadrza
dobytą,

o k a z y w a ł kompanii z znakiem na obrazku w y r a ż o ­

co d z i e ń o opiece i przenosi tamto „ c u d o w n e " zdarzenie, uzdro­
wienie, oczyszczenie które m i a ł o miejsce w czasie pielgrzymki —
w czas teraźniejszy, z miejsca o d l e g ł e g o — do siebie, do domu.
Galeria obrazów, w m o ż l i w i e „ b o g a t y c h " ozdobnych ramach,

nym. "*
„ W 1600 r. Leon O g i ń s k i Podczaszy L i t e w s k i od z ł o c z y ń c ó w
p i ę c i u kulami ugodzony przez obraz N . Maryi P a n n y Często­
chowskiej na miedzi malowany, k t ó r y zawsze na sobie n o s i ł

b y ł a nie tylko wyrazem p o b o ż n o ś c i i z a m o ż n o ś c i

gospodarzy.

D z i ę k i istnieniu o b r a z ó w przeszłe zdarzenie jest antycypowane
w p r z e ż y c i e „ h i c et nunc".

cudownio został ocalony. B l i z n y bowiem p o z o s t a ł y na. Obrazie

W a ż n a w t y m w y p a d k u jest funkcja pielgrzymek. M i a ł y

Maryi i bez najmniejszego uszkodzenia Ogińskiego osoby: za co

one już od średniowiecza swoje spocyfiezne znaczenie w p o b o ż ­

d z i ę k u j ą c o d w i e d z i ł Ś w i ę t e Miejsce i W o t u m złożył w ofierze."

5

, , W 1703 r. ...Mikołaj Chołodecki R a j t a r J . W . Potockiego

ności

określonej

Worku Judaszów

jako „ l u d o w a " .

Sebastian F . Klonowicz

w

pisze: „ P o l a k z przyrodzenia, ma u s t a w i c z n ą

przypadkowo w p a d ł s z y w głębokio wody jedynie o p i e k ą Maryi

chciwość do pielgrzymowanie. K i e d y już przewie pewny gości­

której Obrazek zawsze na piersiach z w y k ł n o s i ć z n i e b e z p i e c z e ń ­

niec do R z y m a (Nio zatrzyma go doma n i lato, n i zima). Zawsze

stwa z o s t a ł uratowany."

m ó w i : wen dalej, mknie do Kompostela W i d z i e ć miasta, klasz­

6

„ R o k 1704. W czasie trzeciego oblężonia K o ś c i o ł a i K l a s z ­

tory i cele...". T e n satyryczny obrazek z przeszłości m o ż n a by

toru Jasnoj Góry przez wojska szwedzkie, żołnierz jeden chciwy

uzupełnić innymi p r z y k ł a d a m i , m ó w i ą c y m i o poznawczej i krajo­

zdobyczy wszodl do ubogiego domku we wsi Częstochówco, t u ż

znawczej roli pielgrzymek. T e n typ zbiorowych

pod klasztorom b ę d ą c e j , w k t ó r y m Obraz N a j ś w i ę t s z e j M . P .

o d ż y ł na nowo w ł a t a c h jubileuszu J a s n o g ó r s k i e g o i zasługuje

Częstochowskiej na miedzi malowany znalazłszy, takowy zabrał,

na b a c z n ą u w a g ę badaczy kultury i w i ę z i społocznoj. Warto

ś w i ę t o k r a d z k o , dla okazania swojoj k u rzeczom ś w i ę t y m

w s p o m n i e ć , że sanktuarium na Jasnej Górze staje s i ę już od

po­

manifestacji

gardy, n a t y m ż e obrazie, m i ę s o krajać p o w a ż y ł s i j . Nio uszedł

X V w. o ś r o d k i e m kultowym o znaczeniu ponadlokalnym. K i e d y

jednak sprawiedliwej kary niebios, bo tegoż sa,mogo czasu oby­

stało s i ę o ś r o d k i e m kultu narodowego 1 Jakie czynniki na to

d w ó c h rąk w ł a d z ę u t r a c i ł . "
„Rok

1708

—

w p ł y n ę ł y ? Na te pytania o d p o w i a d a j ą historycy, a zwłaszcza c i ,

7

Jakob Żakowicz

mieszczanin W i d a w s k i ,

k t ó r z y z w i ą z a n i są. z programem badawczym I n s t y t u t u Geo­

córkę swoją A g n i e s z k ę , w trzy tygodnie po urodzeniu schorzałą

grafii Historycznej K o ś c i o ł a

i zmarłą w z i ą ł na ręce i przed Obrazem N a j ś w i ę t s z e j Parmy

wydana ostatnio praca Aleksandry Witkowskiej Kulty

Częstochowskiej

piętnastowiecznego

który

miał

w

domu,

uklęknąwszy

zawołał:

Matko Miłosierdzia u Ciebie i u S y n a Twego nie masz nic nie­

152

Krakowa,

w Polsce. N a

uwagę

zasługuje
pątnicze

w której rjrzoprowadza ona analizę

różnego rodzaju pielgrzymek: , , W ś w i a d o m o ś c i zbiorowej akt

�ten w i ą ż e s i ę zarówno z faktem w y j ś c i a , p e w n ą separacją od

j a ń s k i e j , z n a w a ł ą t a t a r s k ą i turecką. H y s ł o „ B ó g i Ojczyzna"

stałego

wypisane b y ł y na sztandarach, wyryte na nagrobkach, wybite

miejsca pobytu,

Pielgrzymować

znaczy

j a k z próbą
po

prostu

pokonania

wyjść

skądś,

przestrzeni.
aby

dokądś

na medalach, wymalowane na kaplerzach i ryngrafach. I s t o t n ą

dojść. T e dwa punkty — w y j ś c i e i dojścio t w o r z ą ramy przes­

rolę o d g r y w a ł o przedstawienie

trzeni pielgrzymkowej, z którą ł ą c z y się c a ł y zepół psychiczny

b y ł utrwalony w s p o s ó b s z c z e g ó l n y w narodzie o t y s i ą c l e t n i e j

ludzkich nadziei, n a p i ę c i a , nierzadko w y s i ł k u . . . W ł a ś c i w y piel­

tradycji chrześcijańskiej. W pewnym momencie d z i e j ó w — to

grzymowaniu r y t drogi m o ż e sie z a d o w o l i ć przestrzenią sakralną

jest od ś l u b ó w J a n a Kazimierza

s p r o w a d z o n ą niekiedy do minimalnych w y m i a r ó w : przestrzenią

Szwedami — Matka B o s k a C z ę s t o c h o w s k a s t a ł a s i ę p a t r o n k ą

B o ż e j Rodzicielki, której kult

i obrony C z ę s t o c h o w y przed

p o t r z e b n ą na okrążenio grobu ś w i ę t e g o , na przejście w procesji

i K r ó l o w ą narodu polskiego. Od tego czasu chęt lie

z kościoła do cudownego źródła, groty ozy obejście na k l ę c z k a c h

J e j wizerunek z s y l w e t k ą orła b i a ł e g o , godła i symbolu w o l n o ś c i

samego obiektu kultu. K a ż d y z tych r y t ó w drogi oznacza (...)

narodowej. P o ł ą c z e n i e tych d w ó c h e l e m e n t ó w

przejście b ę d ą c e p o d ś w i a d o m y m szukaniom obecności sacrum,

śledzić w wielu dziełach, a analiza ikonograficzna pokazuje j a k

które m a s i ę s t a ć dla pielgrzyma źródłom nowych s i ł . "

1 0

Piel­

są one

ze sobą p o w i ą z a n o .

grzymowanie, którego celem jest nawiedzenie sacrum w postaci

p o ł ą c z e n i a dwustronne,

łączono

możemy

prze­

N a sztandarach w y s t ę p u j ą

jako

podobnie na feretronach, a przedsta­

Obiazu Matki Boskiej, s t a n o w i ą c e g o nie tylko religijną ale i na­

wienie obrazowe

r o d o w ą ś w i ę t o ś ć , znak skojarzony z dziejami Polski i jej historią,

h a s ł e m s ł o w n y m . W obrazach i grafice połączenie

zakodowany jest w narodowej

religijnej i patriotycznej n a s t ą p i ł o przez dodanie n a s t ę p u j ą c y c h

podświadomości.

K a ż d a epoka m i a ł a swój niopowtarzalny i o d r ę b n y s p o s ó b
przedstawiania

wartości

symbolicznych,

wyrażających

się w

jest najczęściej

„wzmocnione"

odpowiednim
symboliki

e l e m e n t ó w : 1 orła w koronie; 2 napisu „ P o l o n i a " ; 3 banderoli
z datami rozbiorów Polski i datami p o w s t a ń narodowych; 4

dziołacli sztuki religijnej. Do w a r t o ś c i symbolicznych zaliczamy

elementów

heraldycznych.

również znaki i symbole p r z y j ę t e przez szersze grupy społeczne

elementów

heraldycznych, w innych są one zredukowane

Jedne

wizerunki

mają

przewagę

żyjące na w s p ó l n y m terytorium, o w s p ó l n y m j ę z y k u i kulturze,

e l e m e n t ó w d r u g o r z ę d n y c h . P r z y k ł a d e m pierwszego typu b y ł a b y

określane jako n a r ó d . W odczuciach ludzi sfera wartości religij­

t u pieczęć u ż y w a n a przez polskie władzo w okresie Powstania

do

n y c h i patriotycznych m o ż e się n a k ł a d a ć , zachodzić na siebie.

Styczniowego, popularyzowana w grafice i obrazach w drugiej

T a k dzieje się w polskiej kulturze, niomal od zalania dziejów

p o ł o w i e X I X w. i na przełomio X I X i X X w. W y s t ę p u j e t u

„Sacrum" obejmowało

także

pojęcia

w środkowej części m a ł y wizerunek Matki Boskiej Częstochow­

narodowe.

jest

jedna z najstarszych

skiej w kole na tlo tarczy herbowej podzielonej na trzy pola.

Przykładem

symbolikę
tu c h o ć b y

narodową

i

narodowym

W jednym polu godło K o r o n y — orzeł w koronie, po prawej

i k o ś c i e l n y m . Z p i e ś n i ą t ą szło do walki polskie rycerstwo pod

herb L i t w y — P o g o ń , oraz u d o ł u herb R u s i — ś w . Michał ze

Grunwaldem, ona t o w a r z y s z y ł a w walce z wrogami wiary chrzęści­

s k r z y ż o w a n y m i mieczami.

pieśni

polskich Bogurodzica. B y ł a

ona hymnem

l i . 6. Obrazek patriotyczny, litografia, w y m . 1 2 , 5 x 8 cm,
2 p o l . j X I X w.

II.

7.

Ohraz-emhlemat, z herbami K r ó l e s t w a
L i t w y i R u s i , 2 pol. X I X w.

Polskiego,

�I I . 8. Obrazek o d ł o w i m y w metalu, w y m . 74,5x11,5 oni,
SM
1 l» - X X w.

11. 9. Plakietka metalowa, wym. 6 , 4 x 4 , 4 cm, 1 pol. X X w.

f)1

r

*;
.
B l i ż e j nieokreślona

olejnego obrazu

granicami kraju w P a r y ż u i prawdopodobnie w D r e ź n i e i w K r a -

na blasze prezentowanego na wystawie w dziale metaloplastyki,

kowic. R ó ż n i ą się one od siebie tylko d r u g o r s ę d n y m i szczegó-

a p o c h o d z ą c e g o z terenu rzeszowskiogo

lami.

Rybickiego

((obecnie

jest

data powstania

Muzeum

ze zbioru Aleksandra

Etnograficzne

Podobny obraz z napisem Jan Kiliński

w

Krakowie).

wisi w zakrystii kościoła

O. Augustyn Kordecki w Nowej Gigantomachii
Częstochowy)

pisał:

„Bądźmy

(Pamiętnik

Ś w . P i o t r a i P a w ł a w Krakowie jako dar cechu s z e w c ó w . Ton

Oblężenia

w i ę c przekonania, że

sam patriotyczny emblemat, wykonany w stiuku widnieje na

niepodległość K r ó l e s t w a Polskiego, publiczne i prywatne mionie

domu parafialnym w H u m n i s k a c h w woj. rzeszowskim, z po-

Rzeczypospolitej, k o ś c i o ł ó w , cześć Boga i dawne wolności je-

piersiami Tadousza K o ś c i u s z k i i Adama Mickiowicza. Czynne

dynio za p o m o c ą Maryi J a s n o g ó r s k i e j zachowane i p r z y w r ó c o n e

w latach 1908—1914 D r u ż y n y Bartoszowe, wiejskie organizacje,

zostały, tak, iż bardzo słusznie wyrzec m o ż e m y , że Bogarodzica

poprzedniczki Strzelca, z w i ą z a n o z ruchom n i e p o d l e g ł o ś c i o w y m

tarczą jest K r ó l e s t w a Polskiego".

n a terenie Galicji przejęty tan właśnie emblemat i niewykluczone

rodzica tarezą jost K r ó l e s t w a Polskiego" b y ł o ż y w e nie tylko

jest, że ich c z ł o n k o w i e zamawiali sobie obrazy, które w i s i a ł y

w wieku X V I I . Specjalna opieka Matki Boskiej kojarzyła s i ę

w miejscu ich s p o t k a ń . Znane są t e ż serie ohromolitografowanych

z J e j c z ę s t o c h o w s k i m obrazem, a ten z kolei z obroną wartości

11

T o przekonanie, że „ B o g a -

p o c z t ó w e k o tej samej tematyce, k t ó r e b y ł y drukowane poza '.^narodowych i w a l k ą o utrzymanie narodowej t o ż s a m o ś c i .

P R Z Y P I S Y

1 Polska

Grafika,

Ludowa , K r a k ó w

1970, fot.

160, kat.

161
2 K s a w e r y P i w o c k i , Drzeworyt ludowy w Polsce, Warszawa
1934 ( i l . 14 i 30)
3 A n n a K u n o z y ń s k a - I r a c k a , Malarstwo ludowe kręgu często­
chowskiego, Wroclaw 1978, i l . 30
4 Wiadomość historyczna o starożytnym
obrazie Boga-Rodzicy
Maryi na Jasnej Górze przy Częstochowie przez Władysława
Książęcia Opolskiego w roku 1383 złożonym, w drukarni Jasnej Góry
Częstochowskiej, 1856, s. 170

5
6
7
8
9

tamże,
tamże,
tamże,
tamże,
tamże,

s.
s.
s.
s.
s.

176
179
179
181
187

10 Aleksandra Witkowska, Kulty
kowa, L u b l i n 1984, s. 126—127

piętnastowiecznego

11. O. Augustyn K o r d e c k i , Pamiętnik
Oblężenia
Często­
chowy 1665, w s t ę p e m poprzedził J a n Tokarski, L o n d y n 1956

Obiekty ze z b i o r ó w : Archiwum Ojców K a p u c y n ó w , K r a k ó w , i l . 2,5,6; A . Rybickiogo, i l . 3,4, 7—9, obecnie w ł .
Muzoum Etnograficzne w Krakowie. P o t . ; J . K u b i e n a

154

Kra­

�П. 1. „ P a m i ą t k a Obrazu Matki Boskiej w C z ę s t o c h o w i e " . Akwarela n a kartonie, w y m .
3 7 x 28,3 cm, sygn. „ L e w i c k i pinx ot sc", drukowana w P a r y ż u

Aleksander Jackowski
WPISY DO „KSIĘGI WYSTAWY"

T y c h k s i ą g jest wiele, z okspozyeji, które m i a ł y

miejsco

w Krakowie,

W r o c ł a w i u , Warszawie. W p i s ó w setki, m o ż e

siące

z trzoch k s i ą g

Tylko

„krakowskich" wybrałem

naście, tych, które zwróciły m o j ą u w a g ę zarówno

ty­

kilka­

typowością

relacji jak i celnością s f o i m u ł o w a ń . Jest to jednak w y b ó r subiek­
tywny i z r ó ż n y c h p o w o d ó w nie o d z w i e r c i e d l a j ą c y

działały

przede

wszystkim

jako ś w i a d e c t w o

nieprzemijającej

obecności kultu Matki Boskiei, a szczególnie wizerunku Matki
Boskiej

Częstochowskiej

wypowiedzi

w

życiu

narodu. Niemal

nie w y s t ę p u j e w a r t o ś c i o w a n i e

w

żadnej

estetyczne, istotny

wydaje sio fakt wprost n i e z w y k ł e g o zakorzenienia wizerunku

wszystkich

(i z w i ą z a n y c h z nim treści emocjonalnych) w tradycji narodu,

refleksji z w i e d z a j ą c y c h . Dlatego n a ł o ż y chyba p o w i e d z i e ć , jakie

p o w s z e c h n o ś ć kultu, czego ś w i a d e c t w e m jest właśnie różnorod­

postawy d o m i n o w a ł y we wpisywanych uwagach

ność

i co stano дч

o s z c z e g ó l n y m charakterzo reakcji w i d z ó w na t ę w ł a ś n i e wy­
s t a w ę o t w a r t ą 11 p a ź d z i e r n i k a 1982 г., a więc w 11 m i e s i ę c y

interpretacji J a s n o g ó r s k i e g o

Obrazu,

jogo ż y c i e

i rola

w ś w i a d o m o ś c i narodowej.
Moment

historyczny,

w którym

zorganizowano

wystawę

od chwili wprowadzenia stanu wojennego. W p i s y charaktery­

z a w a ż y ł na jej odbiorze, p r z y c z y n i ł się do tego, że w w i ę k s z o ś c i

zuje w ł a ś n i e zderzonio

wypowiedzi pn.owijal się w ą t e k n i e z w y k ł o ś c i i wręcz j e d y n o ś c i

tych dwóch rzeczywistości

—

przeży­

wanego czasu i samej wystawy. N a s t ą p i ł o spolkanio ludzkich

tej wystany, tego tematu,

emocji, goryczy, l ę k ó w i nadziei z obrazami, które w tej sytuacji

i udostępnienie.

wdzięczność za jej

przygotowanio

155
г

�Zrozumiale, ź e wśród p u b l i c z n o ś c i , a zwłaszcza tych wi­
d z ó w , k t ó r z y odczuwali p o t r z e b ę wpisania uwag,

przeważały

D z i ę k u j ę za w s p a n i a ł ą w y s t a w ę . S z c z e g ó l n i e teraz, kiedy Matka
B o s k a jest nam bardzo potrzebna.

osoby wierzące. S t ą d Ъ. liczne inwokacje do Matki B o ż e j , p r o ś b y

( K . P . , uczeń)

o jej pomoc i opiekę r a d naszym narodem w trudnych chwilach
jego d z i e j ó w .

W historii tego obrazu j a k a ś siła, k t ó r ą ta wystawa p o z w o l i ł a

T a k i b e z p o ś r e d n i , szczory i silny odzew nio c z ę s t o towa­

dostrzec i p r z e ż y ć .

rzyszy wystawom. S p o t k a ł e m s i ę z nimi zaledwie kilka razy —
kiedy w stołecznej

„ Z a c h ę c i e " przedstawiano

plon konkursu

na b u d o w ę pomnika B o h a t e r ó w Warszawy, w K r a k o w i e ekspo­

Maryo, Matko nasza, Matko naszego u d r ę c z o n e g o narodu —
nie opuszczaj nas.

nowano „ P o l a k ó w portret w ł a s n y " a t a k ż e (choć w mniejszym
stopniu) na wystawach „ R o m a n t y z m i r o m a n t y c z n o ś ć " ( K r a k ó w ,

Ogromna siła t k w i w obliczach Matki Narodu. W i e r z ę , że i mnie

Warszawa), „ J a c e k Malczewski" (Poznań) i niedawnym pokazie

b ę d z i e dano p o g ł ę b i ć spojrzenie na to

oblicze.

p r o j e k t ó w pomnika Powstania Warszawskiego (Muzeum Naro­

(S. J . — malarz)

dowe w Warszawie, 1983 г.). Ale, podczas gdy na wymienionych
wystawach d o m i n o w a ł y treści patriotyczne, na omawianej
wystawie b y ł y one w y r a ż a n e przez jeden, powszechny

tu

i nie­

J a k to dobrze, że mamy wszyscy j e d n ą w s p ó l n ą M a t k ę , k t ó r ą
k a ż d y inaczej przedstawia i interpretuje.

zwykle silny symbol wiary i nadziei — obraz Matki Boskiej
C z ę s t o c h o w s k i e j . Zapomniano, że w intencji o r g a n i z a t o r ó w m i a ł a
to b y ć recepcja Obrazu w sztuce ludowej, w w i ę k s z o ś c i wypo­

P o wystawie „ P o l a k ó w
wystawa w K r a k o w i e .

portret

własny"

jest

to

największa

wiedzi rozszerzano jej formułę na cało s p o ł o c z o ń s t w o , na różno
jego warstwy, stany, klasy, na przeszłość i teraźniejszość. C z y

A to P o l s k a w ł a ś n i e . . .

s ł u s z n i e ? M y ś l j , że arcy-słusznio. W ł a ś n i e ta wystawa wskazuje
na ograniczenie naszego „ e t n o g r a f i c z n e g o " spojrzenia na wielo­

W y s t a w a w s p a n i a ł a , stanowi materialny d o w ó d ducha poro­

rakie z w i ą z k i wsi i miasta, rzemiosła cechowego i ludowego,

zumienia narodowego (...)

pokazuje j a k trudno oddzielić ludowo od nie-ludowego, to co
powszechne

od tego, co chłopskie. Widzowie dostrzegli to, co

(...) T y l k o B ó g m o ż e nas obronić (...)

b y ł o i co wystawa s u g e r o w a ł a przez d o b ó r e k s p o n a t ó w — po­
mimo

ograniczającego

sformułowania

tytułu.

Dostrzegli

to

Jeszcze nie w i d z i a ł a m tak ślicznej wystawy

co chcieli z o b a c z y ć , co właśnie w t y m k o n t e k ś c i e historycznym

jak ta wystawa.
(A.O. k l . I l i a )

w y d a ł o się im w a ż n e i , dodajmy, co zapewne nio b y ł o sprzeczne
z intencjami o r g a n i z a t o r ó w .

Maryja, Pani

Jasnogórska

towarzyszy naszemu narodowi na

przestrzeni całej historii bogatej „ w nieszczęścia i ł z y " — j a k
m ó w i nasza p i e ś ń . J a k nie m o ż n a zrozumieć tego narodu bez
Chrystusa, jak to p o w i e d z i a ł J a n P a w e ł I I w Warszawie, tak
toż nie m o ż n a z r o z u m i e ć tego narodu bez Matki Boga — P a n i
J a s n o g ó r s k i o j . Wystawa niniejsza doskonale
W p i s y z „ K s i ę g i wystawy" w

to pokazuje.

Krakowie:
B ó g zapłać za zorganizowanie

wystawy.

J a k to dobrze, że s ą sprawy łączące n a s z ą przeszłość z dniom
Najbardziej polska wystawa (...) niepowtarzalna, t y m bardziej

dzisiejszym.

że i okazja n i e z w y k ł a „ 6 0 0 lecie". S ł o w a tu niczego nie w y r a ż ą .
W y s t a w a jest tak fascynująca-, że zapomina się o czasie

—

dosłownie i w przenośni.
(...) W y s t a w a ta jest najlepszym p r z y k ł a d e m jak w a ż n y m prob­
lemem w ż y c i u Narodu jest kultura, tradycja, Religia — jego

Nie m a d w ó c h takich samych twarzy! z a d ? i w i a j ą c e .

p r z y w i ą z a n i e . T o Go najbardziej ł ą c z y i określa — po tym s i ę
poznajemy w t ł u m i e c u d z o z i e m c ó w na o b c z y ź n i e

(...)

S ł o w a są niepotrzebne. T a m gdzie jest k t o ś bardzo bliski dobrze
czasem p o m i l c z e ć .

W y s t a w a jest b. potrzebna (...) bo wykazuje, że k i e d y ś b y l i ś m y
jednym, solidarnym narodem.

Wprost w i e r z y ć się nie chce, ż e tyle unikalnych o b r a z ó w i eks­
p o n a t ó w zebrano na tej wystawie, ś w i a d c z ą c e j o kulcie reli­

T o z d u m i e w a j ą c e , j a k m o ż n a przez jeden temat p o k a z a ć i s t o t ę
losu narodu, jego k l ę s k i , d ą ż e n i a ,

nadzieje.

Z a zorganizowanie wystawy T e j , w k t ó r ą wierzy nawet
k t ó r y w nio nie wierzy serdeczne p o d z i ę k o w a n i e .

156'

gijnym P o l a k ó w do Matki Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j

(...)

Z e w s z ą d p a t r z ą na nas T w e dobre, matczyne oczy.
taki,

S ą takie miejsca, gdzie k a ż d y spotkany człowiek jest bratem
(...) T a wystawa jest takim miejscem.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11302" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11280">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bb5bab34918655546e1d513a511ed5a8.pdf</src>
        <authentication>e5da99b3ac98d97b4c031b53b0d42193</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134707">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3339</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134708">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134709">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3129</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134710">
                <text>Z naszego tkactwa na Kurpiach / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134711">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.4, s.203-206</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134712">
                <text>Chętnik, Adam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134713">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134714">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134715">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134716">
                <text>Adam Chętnik

Z NASZEGO TKACTWA NA KURPIACH

P r z y g o t o w a n i e
ski

samodziałów

do u b r a n i a

i

Mieszkając w l a s a c h i p u s z c z a c h , l u d k u r p i o w ­

stroju.

wiedzieli
przed

musiał — j a k i w s z ę d z i e n a świecia — korzystać z

od swych

paru

Mając

rodziców

1

starsi puszczanie,

jeszese

dziesiątkami l a t .
p r z ę d z ę w e ł n i a n ą , a 7 c z a s e m i lnianą,

nau­

ciepłych skór i f u t e r u p o l o w a n y c h z w i e r z ą t leśnych. N 1 0

czyły

było

trzebę. K r o s i e n j e d n a k j a k współczesne n i e b y ł o , p r a w ­

wtedy

kobiety

specjalnego

mody.

kroju,

A b y okryć

ciała, t o i dosyć! N a n o g a c h
cie. L u d n o ś ć p r z e z
leśne

tym

Ale
już

wystarczyć

i

myśleć

hodowli

o

ludność
tamy
w

i ze s t a r e j

owiec,

i

skór

nowych

swego

łachmanach,
płci

a n i ziemi

i c h „dzieci

to

ichwielka

to

być d l a Kurpiów

bie­

ornej

n a sianie l n u

ale w w . X V I I I
ubierała

opisów, m ę ż c z y ź n i

nadzy

okrycie.

zaradzenia

w y r o b u , to t u w puszczy,

a

łażą

na

nowej

i n i e ł a t w o , b o n i e było a n i

z czasem,

z wiarygodnych

obojga

lite­

i

Te

przejściowe,

kończyło

w lichych parcianych

„łachmany"
je pewnie

z pól, którzy

się

dzieci

płótniankach,

musiały
Kurpie

być n i e m i e j s c o w e ,

o d zamożniejszych

przez życzliwość

zdo­

czy drogą z a m i a n y

wyz­

rzyzny

i l i c h y c h niedodzierków
taka

bieda,

wśród ł o w c ó w ,

tylko

W

wieku

środkową
i

XVIII

Narwią)

w

większe

Szwedami,
ców,

jako

w e wcale

czasie
roku

puszczy

z rusznic i
do

dochody

stałe

Ale i w
z barci

niż z г о л .

n a p ó l cygańskie też

bractwo

kurpiowskich

już ze
strzel­

u b i o r a c h i „barwach",

nowego

krosien

kościółka
strzelali

przy

sprzedaży

dzisiejszą
nych
O

w

a w

Kadzidle,

w

już n a w i w a t

Życie

pasterskie

wcześniej

kwitło

owiec,

berami

i

hodowanych
n a kożuchy

n i e z a w s z e Ьу1э ł a t w o .

t u ćoit

wcześnie

niż r o l n i c t w o — może n a p a r e ; e t

o

rabianych
owoców

kolczastych

po w s i a c h ,
5

koliboku"

szczotek
a jeszcze

rosnącego

wiele

l a t . Wełnę

strzyżoną czesano n a w ł ó k n o do przędzenia p r z y
ręcznych

skromnej

(postaw) i r o ­

Z czasów

tylko nazwa

teraźniejszych

dokładne

tego

pry­

miary

tka­

p o d nazwą

tkanin,

ściany.

kupującym

a taka

„ściana" n a

tkaniny,

z normal­

już d o b r z e

same

tkactwie

podaje

stu­

w r . 1S28, ż e K u r p i e „ w i e l e t u

a w

i n n y m miejscu

miejscowe

„płótno

i

pisze,

że n a

sukno

wyra­

Kurpianki" .
7

r . 1888 k i e d y t o w W a r s z a w i e

tkactwa
Lipnik,

kurpiowskim

w z m i a n k i n a początku zeszłego

potrzeby

mysłowym
i

domowych

wyrabiają"...'

W
wę

mały

ludowego

(w salach

i Rolniczym)
które

urządzono

przy

Kurpianki

wystawiły

odznaczenia

Aż

swoje

wysta­

Muzeum

z okolic

Prze­

Kadzidła

wyroby,

okrzyczane

stoi

pomo­

i nagrody

na odpowiednim

tam

już w

gdzie

wyroby .
e

Wprawdzie

chałupie

o n e są, g o s p o d y n i e

płótno, d y w a n y

krosien

Il-gą wojną, w y r o b y
tkackich

w

z rozwiniętych
Myszyńcu

nie znaj­

t k a c k i c h , ale

kurpiowskie

i sukno pierwszorzędnej

wyrabiają

jakości. P r z e d

spółdzielczo

i Lipnikach

warsz­

miały

za granicą, szły d o A m e r y k i P ó ł n o c n e j i w i n n e
Obecnie

tkactwo

podupadło

z wielu

jedną z n i c h j e s t , ż e ludność w d z i e d z i n i e
ju

n i e stara

starczalną,

K u r p i a n k i coraz
ną

tandetę

Również

n a d swoje

gatowe z fabryk

tracić

wyrobami

własne

dostarczane

zimę

.1 dłużej

całe

długie

samowy­
a

i fabrycz­
wyroby.

włókna n a

płócienka i p e r k a l i k i
„nie

brak"

robi
już

nad krosnami, a t y m bar­

wieczory

jesienne

Г

zimowe

kołowrotkach.
Wreszcie

otrzymywane

masowo

o d k r e w n y c h , często z g o t o w y m
nie, -koronki

i jedwabie

turę w d z i e d z i n i e

paczki

zagranicy

z

vbraniem, modne

do re-zty

niwelują

t k a c k i e j . T .actwo

t r u d n a p r a c a rękodzielnicza,
wa

—

wartościowe

Kurpiankom

a

fabrycznymi,

h u r t o w a l n u i gotowego

spustoszenie,
całą

przyczyn,

częściej p r z e k ł a d a j ą miejską

wymiana

poważne

się

zbyt
kraje.

ubioru i stro­

się j u ż b y ć — j a k d a w n i e j

zadawalnia

Jeszcze

przedtem

spotykamy

Kurpiów

tu i

suk­

starą k u ' -

— nie tylko

jako

л 'e n i e r a z i j a k o p r a w d z i ­

sztuka l u d o w a — w t e j dziadzinie zaczyna

potrzebne.

na pustkowiach. O t y m

poziomie.

każdej

do g r ę p l o w a n i a , w y ­
kolczastych

za s w o j e

d o o s t a t n i c h czasów i l a t , t k a c t w o k u r p i o w s k i e

dziemy

n a smugach

o w : e n a wełnę,

n a mięso, o k t ó r e w p u s z c z y

wątku

szale

miejscowoś­

ścianę

m i a r ę , t o 6 m bieżących

wszystkie

przy

między

Na

pozostała

rozwiniętym

czytamy

dziej

Hodowano

niektórych

w i e j s k i c h wąskich k r o s i e n .

ślęczyć

z własnych

n a paśnikach

spod

od zewnątrz,

wyrabiano

Ściana s u k n a , ściana płótna — l a k się m ó w i

W p i e r w , niż z w ł ó k n e m roślinnym, m i e l i K u r p i o w i e
z wełną,

pomocy

niny

osiedla

t y m cza­

w. K u r p i e w a l c z ą

„barwach"

przy

sukna

niewielkich

pewnie

„namotały" n i c i z wełny

tkactwa

czynienia

masowo

cy

nędz­

moździerzy*.

nadrzecznych.
i

zwarte

tych

—

Zielonej (nad

już p o w s t a w a ć

XVIII

zgrabnych

wyświęcenia
1783 w

lasów

i t p . mających

chociaż l o s i c h się polepszył ». Z y c i e
z a n i k a ł o . N a początku

w

sztuki

swych

czasów

Kurpiowszczyzny.

tkaninę

tatów

lasach

zaczęły

ludność miała

w głębi

zarobsi.

w i o s k i , n a pól r o l n i c z o - b a r t n i c z e .

sie

sta­

N i e wszędzie n a pusz­

pewnie

smolarzy, węglarzy

ną pracę i l i c h e w i d a ć

pierwsze

a częściej
niemal

n a głowę

mitywnego

sąsiadów

się n a r z e c z b i e d a k ó w k u r p i o w s k i c h różnej

była

starej

tkały

n a własną p o ­

b y ł y za j e d n e ze z d o l n i e j s z y c h t k a c z e k w P o l s c e i o t r z y ­

bywali
czy

biły

o p i s u w i d z i m y , ż e musiały

czasy

narzutki

płótna

a i s t a r s i n i e n o s i l i b y łachmanów.
bywali

ciach

biają

krótkiego

chociaż

cieple

Sprawia

ż y c i e leśne, a n i e zaczęło żadne i n n e , b o i n a c z e j
chodziłyby

i

i płótno

n a ścianach

t o do o s t a t n i c h

starsza

młódź

kobiety

płótna

lecia. G a w a r e c k i

wstydu.

sukno

chat — o d wewnątrz,
jak

się już

j a k czy­

tkać

więc

czy

c h o d z i l i często

nawet

bez żadnego

kiedy

bieda..."».

Z powyższego

dopodobnie
grubego

wówczas chatki

„ n a p o l a c h " c z y też „na r o l i "

tkaniny

pło­

D o dziś o

się i p r z y b y w a j ą c e j

sposobach

k o n o p i . T o przyszło

w

zbie­

miejscowe

na wszystko.

Zabrakło

d z i e . A l e szło t o o p o r n i e
stałej

łap­

czasy, k i e d y bór c z y l a s n i e dał r a d y

rozrastającej

puszczańskiej.

Zaczęto

też b y l e

czy pamiętnikowej.

przyszły

wyżywić

ludności

z puszczy,

z opowieści 'starych ludzi

opisowej

część

s e t k i l a t żyła t u z w s z e l k i e g o

musiały

wiemy

ratury

przez

delikatniejszą

wystarczyły

r a c t w a , łowiectwa i w ogóle
dy

a n i obmyślonej

górną

się k o b i e t y

ówdde

i Kurpianki

po ziemiach

być nie­
polskich

z wałkami

samodzia­

ł o w e g o płótna, c h o d n i k a m i i t ; \ , 1 t o r e w y r o b y

swoje l u b

203

�c z ł o n k ó w r o d z i n y r o z w o ż ą n a sprzedaż, a l e i n a t o p r z y ­

zowych)

chodzi koniec.
Tkactwo k u r p i o w s k i e przechodzi d o t k l i w y kryzys,
którego s k u t k i n i e w i a d o m o j a k i e w t e j dziedzinie p r z y ­
niosą r o z w i ą z a n i e . R a c z e j u j e m n e .

wała
był

dobierano

za

wiano

bowanie

samodziałów.

(jak t u mówią)

samodziałów

l o r y , przechodziło

różne fazy

w

się w

jakim

znalazło

Barwienie

czyli

far­

na ulubione ko­

swego r o z w o j u i u p a d k u ,

czasach

obecnych.

D a w n y m i l a t y płócien s a m o d z i a ł o w y c h n i e f a r b o ­
w a n o . Jeszcze p o d k o n i e c X V I I I i &lt;na p o c z ą t k u X I X
w i e k u , g d y k o b i e t a n a r o b i ł a płótna l n i a n e g o , t o naszyła
z niego w s z y s t k i m d o m o w y m b i e l i z n y („kosiui") i u b r a ­
n i a . W s z y s c y c h o d z i l i p r z e w a ż n i e n a b i a ł o . A l e j a k chło­
p a k „ u s i e d z i a ł " k o s z u l ę n a m o k r e j t r a w i e p r z e d chałupą
i ją uzielenił, a d z i e w c z y n a ,
zbierając j a g o d y
czarne
w lesie, to samo zrobiła p r z y p a d k o w o ,
zafarbowawszy
ją n a g r a n a t o w o c z y i m o d r o i n i e b i e s k o — t o już i b y ł y
p i e r w s z e z a p o c z ą t k o w a n e k o l o r y ! P r z y p o d o b n y c h czy
i n n y c h w y p a d k a c h k o l o r y były i n n e — i t a k uzbierało
się s a m o t o , co p o t r z e b n e do k o l o r ó w . Z a c z ę t o w t e d y
l n i a n e i w e ł n i a n e t k a n i n y f a r b o w a ć , płótno białe z a ­
częto p r z e t y k a ć m o d r y m i nićmi czy p a s e m k a m i i t a k
p o w s t a ł y płócienka w takież p a s e c z k i ; płótnianka d o ­
t y c h c z a s o w a z t y m i p a s e c z k a m i była już strojem
od
święta.
9

U ż y w a j ą c b a r w n i k ó w roślinnych do p r z ę d z y l n i a n e j ,
przy

wyrobie

Kurpianki

n p . pościeli

używały

na

łóżka

następujących

w

pasy

i

kraty,

(za

jasny),

to

na

upalne

słońce

nabrało

potrzebnej
nie

1. N a
w

kolor

leśnych

2. N a
warze
do

chabrowy
jagodach

kolor

(modro-niebieski)

czarnych

brunatno-czarny

z olszowej

kory

gotowano

(czernicach).
i

czarny

z lnianym

w

od­

barwy.

inaczej,

W

komu

rudawą,
koloru.
czy

która

Jeżeli

przędzę

przez

dłuższy

dawne

lata

tylko

było

siemieniem.

wysta­
czas,

tak

aż

tylko

pilno

przed

n i e b y ł o , t e n szukał

farby

ł l

D o p e w n e g o r o d z a j u s z t u k i t k a c k i e j należało w y ­
r a b i a n i e b a r w n y c h i o z d o b n i e w y k o n a n y c h pasków do
fartuchów; w y r a b i a n o je z bawełny k o l o r o w e j i l n u
n a specjalnych t z w . „klockach". Niektóre były bardzo
a r t y s t y c z n e i b y ł a i c h w i e l k a rozmaitość. W y r ó b i c h
skończył się już p r z e d k i l k u d z i e s i ą t k a m i l a t .
Wiejscy
książki

k r a w c y .

p t . Strój

O

krawcach

ludowy

Puszczy

tych

pisałem
—

Zielonej

do

będącej

t e r a z w p r z y g o t o w a n i u do d r u k u . D o d a m t y l k o że k r a w ­
cy

miejscowi

miejscowej,
sów

(ludowi)

n i e było.

Taki

miał

i

ludności

d o t e g o szkół

krawiec

swego gospodarstwa,
Czasami

r e k r u t o w a l i się spośród

w i e j s k i e j . Żadnych

latem

czy

pilnował

kur­

lichego

a zimą o b s z y w a ł rodzinę l u b w i e ś .

pomoc.

Szyto

ręcznie,

a

maszyny

do

szycia

p o k a z a ł y się. t u o k . r . 1900 (z A m e r y k i n a r a t y

firma

„Singer"). K r a w c y

a

który

miał

więcej

żyli

sobie

gustu

i

na

ogół

nowych

dostatnio,

pomysłów

„ p r z y s t r o j a c h " , t o o przyszłość m a t e r i a l n ą

w

mógł się n i e

martwić. K a ż d y z n i c h miał swój d o m i i n w e n t a r z . Co
do k r a w c ó w Ż y d ó w ( w o s t a t n i c h l a t dziesiątakach
to ci p r a c o w a l i w
n a zimę

miastach

jeździli

po w s i a c h

z a d o m o w i l i się g d z i e u g o s p o d a r z a ,
s z l i do innego

przed

i osadach

mia­

(„wędrowni"),

o b s z y l i m u całą r o ­

i t d . Z a pracę

otrzymywali

gotówkę i „kolędę" w n a t u r z e do d o m u . Po w s i a c h
t o w a l i s o b i e w s w o i c h n a c z y n i a c h (nasze b y ł y

3. N a k o l o r c z e r w o n y — leśne k r z a c z k i
podobne
c z e r n i c p o d jesień (mają c z e r w o n e ł o d y g i i p e s t k i ) .

da­
kolor

olszowej .

dzinę, p o t e m

—

wełnę

zimą, a słońca już g o r ą c e g o

steczkowych,
nici

wełnę

siwy

wojnami),

barwników:

razu

latem

robiono,
B a r w i e n i e

od

przędzę i s u k n o potrzebnego

a

produkty

stroje

otrzymywali

wiejskie,

od

regionalne

gospodarzy.
z

czasem

go­

„trefne"),

Krawcy

miejskie,

szyli
współ­

czesne.

4. N a k o l o r żółty — b r z o z o w e liście i k o r a z d o d a t ­
kiem

koperwasu.

5. N a k o l o r z i e l o n y
ga, dająca
ją

„muzga".
Były

— specjalna

trawa wodna,

p o ściśnięciu m i a z g ę . N a d r z e c z a n i e
Nici

różne

dochowały

gotowano

sposoby

odwarze

farbowania

się d o n a s z y c h

n i c h pokoleń

w

z tej

trawy

nici, nie

1 0

.

wszystkie

czasów, b o p r z e z p a r ę

używano barwników

dłu­

nazywają

przeważnie

ostat­

chemicz­

nych.
Często f a r b o w a n e
gólnie
cone

przy

wyrobie

lniane

wano

nici

były t y l k o n i c i na osnowę

i dywanów), w t e d y

osnowy

grubsze

do

i mocne,

j e p o d przędzę

krę­
nazy­

r w a ł a , suszyła,
w

otłukała

piękne

z nasion

i cienkie

i t d . i t d . aż

włókno

—

sama

do

koszulę, t r z e b a p r z y
pracowitych
Wyroby
biane

i

koszul,
(zapaski

n i m o d b y ć aż pięćdziesiąt

ze l n u
różnych

czynności!
ze

l n u były

popularne,
farbowano
i

sprzę-

gospodyni.

J e d n a z n i c h o p o w i a d a ł a m i , że chcąc o t r z y m a ć

do

na

K u r p i a c h najbardziej l u ­

szczególnie
w

paski

nakrycia),

latem.

spódnice

chusteczki

Prócz
(kitle),

na

białych
fartuchy

głowę,

a

dla

m ę ż c z y z n prócz k o s z u l , p o r t k i l n i a n e , p a r c i a n k i i o n u c z k i w chodaki.
S u k n o g r u b e n a s u k m a n y b a r t n i k ó w czy
f a r b o w a n o niekiedy na kolor b u r y ; gotowano
w olszowej korze z l n i a n y m siemieniem.
Najczęściej
ralnym. W

204

jednak

robiono

kolor

strzelców
je wtedy

sposobem

t y m c e l u do s u k m a n d a w n y c h

czy
tu
ten

wełnianą.

L e n siał z a w s z e g o s p o d a r z , a czyściła go z c h w a s t ó w ,
dzenia

Początkowo

(szcze­

kilimów

cięciwami, d a w a n o

B i e l e n i e p ł ó c i e n l n i a n y c h n a K u r p i a c h i w ogóle
n a d Narwią, znane jest powszechnie. P r z y każdej c h a ­
łupie d a w n i e j w o g r ó d k a c h , z a b e z p i e c z o n y c h p r z e d i n ­
w e n t a r z e m , były specjalne
p l a c y k i r ó w n e , z piękną
m u r a w ą , z w a n e b i e l n i k a m i . S a m a n a z w a w s k a z u j e , że
służyły d o b i e l e n i a . W n i e k t ó r y c h w i o s k a c h c z y o s a ­
d a c h n a d r z e c z n y c h b y ł y b i e l n i k i d o w s p ó l n e g o użytku,
w y d z i e l o n e p r z e z z e b r a n i a g r o m a d z k i e d l a całej w s i ,
dobrze ogrodzone.

natu­

(ciemno-brą-

też

portki

jeszcze

pewnie

szarym

które

bielały

deszczu

i słońca. A

g ł o być p i ę k n y m
strój

bielić

partu,

praniu,

same

na

nauczył l u d z i
karkach

koszule
zwanego

że płótno w y b i e l o n e
uroczysty,

pewnie
i

bielić

ludzkich,

od

j a k śnieg m o ­

s t r o j e m odświętnym, p e w n i e

odświętny,

płótna

surowego

płótnem l u b pacześnym. A l e

s a m deszcz co p r z y

płótna,

ten

płócien n i e b i e l o n o , n a

i t p . używano

obrzędowy

więc n a

i t p . zaczęto

specjalnie.

B i e l o n o w t e n sposób: sztukę płótna z k r o s i e n r o z ­
ciągano n a m u r a w i e , p r z y g w a ż d ż a n o d o z i e m i s p e c j a l ­
n y m i kołkami na pozostawione, w t y m celu pętelki
(lub z b r a k u t y c h — przytłaczano p o b o k a c h w y m y ­
t y m i k a m i e n i a m i ) . W słoneczną p o g o d ę p ł ó t n o p o l e w a n o
w o d ą czystą p r z e z s i t a p o l e w a c z k i r a z w r a z p o k a ż d y m
wyschnięciu,
przeważnie
robiły to k o b i e t y i młode
dziewczęta.
Nieraz
dziesiątki r a z y d z i e n n i e , d l a t e g o
b i e l n i k i są z a w s z e b l i s k o w o d y . P o p a r u t y g o d n i a c h
„ b i e l e n i a " — czego o c z y w i ś c i e d o k o n y w a słońce l e t n i e —
płótno z w i j a j ą n a w a ł k i i zabierają d o użytku. T a k
s a m o t r z e b a z b i e r a ć płótno z b i e l n i k ó w n a n o c i p r z e d
każdą burzą, p i l n o w a ć p r z e d w ę d r o w n y m i z ł o d z i e j a m i ,

�również

kura

by

czy

nierogacizną

n i e dobrały

b i e l n i k i n i e zrobiły nieporządku, s z k o d l i w e g o
na w

się n a

d l a płót­

czasie b i e l e n i a .

Bielone

płótna

na miejscu

lizny

samodziałów.

(która

znano

Takie bielniki
i bielenie
można często
spotkać
i dziś, n a o g ó ł j e d n a k g o s p o d y n i e s o b i e
upraszczają
b i e l e n i e w d o m u , g o t u j ą c s z t u k i płótna w s p e c j a l n i e
s p r e p a r o w a n y m ługu z p a l o n y c h łęcin łubinu, a d a w ­
n i e j i jałowca i t p .
pytem

P r a n i e
tej

pewnie

w

estetyczne

nym
z

sięciu b l i s k o l a t .

daje

z krosien nie na­

się d l a k r a w c a , j e s t r z a d k i e , r o z c i ą g l i w e

i kurczy

się o d w i l g o c i i d e s z c z u . U b r a n i e u s z y t e z t a k i e g o
na,
i

po

pierwszej

trudno

niejsze

ulewie

się

niepomiernie

b y j e nałożyć n a s i e b i e . T a k p e w n i e
czasy

przytrafiło

puszczańskiemu,
niem

skurczyłoby

się

a

to

gwałtownym

tkaczów

na

pomysł

nieprzepuszczalne

się

niejednemu

zmoknięcie
sukna,

zbicia

suk­

w

daw­

elegantowi

właśnie

ze

skurcze­

naprowadziło

pewnie

sukna

na

gęstsze,

więcej

i n i e rozciągliwe.

Do folowania
zwany

foluszem

służy s p e c j a l n y
(„folus"),

a

przyrząd

będący

ok. 3—4 m k o r y t e m , dłubanym z grubego
nego,

z wolnymi wylotami w

sokimi

bokami.

Do

t r z e b a 6, 8 i

dorobiony

z kołkami

więcej n i e r a z

warsztat,
długim

pnia

o b u końcach

koryta

długi i dość c i e n k i smyk

—

właściwie

drzew­

i dość w y ­

jest

całą

pasją

smyka

ludzi.

naparzone

u k r o p e m , rozciągnięte

w

foluszu

( k o r y c i e ) chłopcy międlą, gniotą i p r z e w r a c a j ą
ciągając

n i m gromadnie

biet domowych,

w

obie

zawyrokują,

że

się p r z e r y w a .

co c h w i l a któraś l e j e

jają
mu

z duże­

otrzymują
dalej

ciągu

—

po

i oddają

ciężkiej

zasłużoną

do

dobrą

po w s i , bo n i e r a z
biorą

je

w

i ścisłe,

pracę

prostują,

nawi­

p o t y m d o k r a w c a . Już
ani zmiana

potu

pracy

folusz

i kilka

razy

są

obroty

do

pogody.

przy

kolację,

grudnia doprowadzone

ności. D o r e s z t y

zbite

znawcy

suknie

pożyczany

różne s u k n a

stanu

używal­

wędrowni

krawcy.

W o s t a t n i c h l a t a c h , bliżej m i a s t f a b r y c z n y c h s u k n o
t a k i e dają n i e k t ó r z y d o s p e c j a l n y c h f a b r y k d o w y r ó w ­
nania jednej
s t r o n y „ p r a w e j " przez
maszynowe
pos t r z y ż e n i e włosia, a l e większość p o p r z e s t a j e
na t y m ,
j a k i e wyszło z warsztatów w i e j s k i c h .

prania.

płóciennego

ulewny,

nie

tylko
stroju

letni

deszcz,

w podróży

strze-

czy gdzieś
zrobił z

przy

płócien­

wprost

na człowieku.

pewnie,

coraz

że

bielsza

bieliźnie,

j e g o strój

i

bez

bielutkiej,

chłopakom,

co

Gdy
czy

brudu.

zaczęła

podrażniło

człowiek

je

wy­

bielizna

jest

Dziewczyna

się

pewnie

prędzej

w

podo­

i c h ambicję

w

k i e r u n k u częstszego moknięcia n a deszczu, który j e prał
bezinteresownie
siątkami

umyślnie

żeby i m włosy

strzyżono

włosów).

Zaczęto
prać

a s k u t e c z n i e . Jeszcze

lat, dziewczyny

deszczu,

też

z

bieliznę w

przed

mokły

długie rosły

Taki

musiał

czasem

wodzie

—

(wtedy

być

nie

dzie­

majowym
jeszcze n i e

początek

czekając

bieżącej, trzepiąc

kijanką

paru

na

prania.

deszczu

ją

z płaskiej szczapy,

ręką,
czy

—
dło­

ułama­

n e j gałęzi.
P r a w d o p o d o b n i e z przyrodzonego lenistwa, człowie­
k o w i n i e chciało się urządzać p r a n i a z b y t często, a l e
bądź co bądź, t r z e b a p o w i e d z i e ć n a korzyść ludności
t u t e j s z e j p u s z c z y , że n i e c z e k a n o t u , aż płótno r o z l e c i
się n a c z ł o w i e k u w strzępy ( j a k t o się z d a r z a ł o p o ś w i e ­
cie) o d z n o s z e n i a , a l e j e p r a n o , co nastąpiło p e w n i e
już w w i e k a c h X V I I i X V I I I — w t e d y już n i e deszcze,
a l e k o b i e t y p r a ł y bieliznę.
Również

warto

zaznaczyć,

że

zmarłych

domowni­

k ó w n i e c h o w a n o w bieliźnie b r u d n e j , a l e ją s t a r a n o się
się
tu

zaprezentować

w

l u d z i e , a pozostałość

ci,

gdy

jeszcze mogą

w dobrej formie

zaświatach.

To

mówią

po t y m zwyczaju

starsze l u b s c h o r o w a n e

Kurpianki,
pracować,

mógł

najstarsi

j e s t t a k a , że

oczekując

już

przygotowują

śmier­

sobie

na

śmierć s w ó j strój, a w n i m często śnieżna „ k o s i u l a " o d ­
grywa

pierwszorzędną

Bądź

co

bądź,

rolę.

n a początku

już n i e t y l k o p r a n o w w o d z i e ,

XIX

stulecia,

a l e s t a r a n o się

bieliznę
wynaleźć

k u t e m u o d p o w i e d n i e m y d l i k i - s p o s o b y , ułatwiające
m a n i e możliwie czystej

smykiem,

wrzątek

naciągają,

deszcz n i e z a s z k o d z i ,

Chłopcy

w

gotowe
mokre

n a w a ł k i , suszą
żaden

jest

sukno

Sukno

bać

Z e sposobów t y c h

s t r o n y wzdłuż. Z k o ­

go s a g a n a n a s u k n o , a po k i l k u g o d z i n a c h , g d y

higieniczne,

czy

niejeden

bie­

strojem),

na wynalazek

bielizny

wyprać, wybielić, b y nieboszczyk

Z w y k l e f o l u s z u s t a w i o n y j e s t n a kołach w b i t y c h
w z i e m i ę (słupkach), p r z e d o k n a m i , chałupy, p r z e z które
p r z e c h o d z i ś w i a t ł o l a m p o w e na z e w n ą t r z p r z e z s z y b y ,
ż e b y p r a c u j ą c y m i e l i w i d n o . P r a c a r o z p o c z y n a się o
z m i e r z c h u , z w y k l e w czasie a d w e n t o w y m ( w g r u d n i u ) ,
d o k t ó r e j z a p r a s z a się sąsiedzkich c h ł o p c ó w dorosłych
n a cały w i e c z ó r . Jeżeli s u k n a j e s t m a ł o w j e d n e j c h a ­
łupie, t o k i l k a g o s p o d a r s t w r a z e m z n o s i s u k n o n a w s p ó l ­
n e f o l o w a n i e , dość p r a c o w i t e i k ł o p o t l i w e .
Sukno

pięknej

specjalny

d o rąk. D o

i

puszezaków, ale t o s a m o

nią, a z czasem

F o l o w a n i e s u k n a — b o t a k n a z y w a się cała t a m a ­
n i p u l a c j a u t r w a l e n i a , z b i c i a i u j e d n o s t a j n i e n i a rozciąg­
l i w o ś c i w ł ó k i e n — o d b y w a się o d n i e p a m i ę t n y c h p r z e z
l u d z i l a t , n a całym terenie, gdzie znane jest t k a c t w o
z wełny.

nie prano

s t r o j e m , b ę d ą c y m jednocześnie bielizną, trzepiąc

ładniejsza,
s u k n a . S u k n o zaraz

względy

wpłynęły

praczką

sechł, z a u w a ż y ł
F o l o w a n i e

nie

i spTat skórę b ę d ą c y m

pal

rybołówstwie

stu kilkudzie­

Pierwotnie
jednocześnie

k t ó r y g d y b y ł z silną falą t j . w i a t r e m , n i e t y l k o

i dalej

Polsce o d

i

prawdopodobnie

k u r p i o w s k i e Cieszą się w i e l k i m p o ­
w

była

potrzeby,

Pierwszą
był

lato

1. W o d a
pierwszym
czono
lub

stojąca,
lepszym

znane

były

miękka,
dole

czy

następujące:

wygrzana
kanale

na

słońcu,

wodzie

drugi

czystej

dzień

„spierano"

bieżącej, w y k r ę c a n o

w

lub jeziorku. M o ­

w n i e j bieliznę n a całą dobę, s p e c j a l n i e

ile, na

otrzy­

bielizny.

w

rozmiękły

błocie

brud

w

z nadmiaru wilgoci

i suszono n a słońcu i w i e t r z e , n i e k t ó r z y o d r a z u l a s o ­
b i e , żeby nabrała
2. Ił r z e c z n y
glowy),

Szorowano

„wysiastano"
takiego

fasonu.

( m a z i s t y i tłustawy muł g l i n i a s t o - m a r -

nad brzegiem

strumieni.
Z

odpowiedniego

w

w

niektórych

w

nim brud

wodzie

bieżącej,

mułu

Niemcy

robili

miejscach

rzek

i

zastarzały,

a

czystej

ogrzanej.

nam

i

kartkowe

potem
mydło

w czasie I i I I w o j n y .
3. Z a p a r z a n i e

bielizny

w

nawozie

końskim,

który

j a k w i a d o m o — p r z e t e r m e n t o w a n y , z a w i e r a w sobie d u ­
żo ciepła

—

odbywało

się jeszcze n a początku

S u k n o t a k i e służy dziesiątki l a t , u b r a n i e z n i e g o
„nie do z d a r c i a " — j a k mówią, a p r z y t y m n a z i m o w e
m r o z y i z a w i e j e ciepłe i w y g o d n e w n o s z e n i u .

w i e k u . B i e l i z n ę z zastarzałym

M a też w z i ę c i e n a K u r p i a c h d o o s t a t n i c h l a t , a n a
j a r m a r k a c h czy t a r g a c h w M y s z y ń c u m o ż n a nabyć o d ­
p o w i e d n i o w y m i e r z o n e sztuczki n a krótkie „sukmanki".

i

XIX-go

brudem zakopywano

b i e j w n a w ó z koński w s t a j n i , ż e b y się t a m d o b r z e
grzała. N a d r u g i
prano

piołu.

w

czy t r z e c i dzień bieliznę

ciepłej

Spłukiwano

wodzie
w

z ługiem

ogrzanej

za­

wydobywano

gotowanym

wodzie,

głę­

czystej

z
i

po­
bie­

żącej.

205

�-

4. G o t o w a n i e

jeszcze

w ługu b r u d n e j b i e l i z n y o d b y w a ł o

powszechnie

z popiołu d r z e w
zastępujący

ok.

r.

1900. Ł u g

liściastych, posiadających

ludziom

w sobie

krosien, jest

b a n i o n e " j a k t o nazywają,
wałki,

szedł
świat.

na

B i e l i z n ę z ługu p r a n o w

mięk­

sztuczki

5. O w c z y
mętna

dawniej

ług. B y ł a

w

i

wodzie

przed

tłustawa.

na

szereg

W

wodzie

Woda

prano

z

brudu

bieżącej. O d l a t 60—80 s p o s o b u

sitach

i

w

piecach

wygotowywano

tego

dziesiątków

l a t uważano

d ę b o w ą korę, o d -

ług.

Ług

taki

za n a j l e p s z y

i

przez

gotowa­

n o czy też p r a n o w n i m bieliznę. W końcu c z y s t a
spłukała do r e s z t y
Co

taka

takiej

do reszty

po­

używają.

6. D ę b o w y ług. P a l o n o
siano

brudna woda

strzyżeniem.

płócienne, spierając

czystej,

p r a w i e nie

ciepłej i

co n i e p o t r z e b n e

do s u k n a i

się i n t e r e s o w a ł ,

s u k m a n , to p r a n i e m

wystarczał

wienia" sukna wycierano

deszcz

woda

.

12

i

je rękami

i c h mało k t o

śnieg;

dla

miękkim

„odno­

śniegiem.

T a k w i ę c sobie r a d z i l i K u r p i o w i e , a w ł a ś c i w i e K u r p i a n k i z p r a n i e m b i e l i z n y . T y l k o n a t r a t w a c h spławnicy
drzewa
w
i

(miejscowi

oryle)

musieli

„gratunach" , gdzie indziej
1 3

dziewczęta.

W

Praczkami

dawniejszych

na

Starych

rzeźbił ładną kijankę

i

z

niej

dziewczynie.

prezent

też

są

Kurpiach

k w i a t y i różne

przedślubny

Przywiązywał

uwagę, a i dziewczyna

w

sobie

to zawsze

zawodowymi

latach

kawaler
robił

prać

robiły

widać

swojej
do

kobiety.
zdolny
wzory

upatrzonej

kijanki

znaczną

n i e obraziła się za t o .

płótna
do

P ł ó t n o (i i n n e t k a n i n y ) spod
wyrównują

oba brzegi,

maglują

zwana

koniecznych

na szerokiej
(łóżka

itp. Do

„Pogur-

j e nakręcając n a

rozpłaszczając

wypadkach

siedzenia)

na maglownica,

ławie, na

służącego

na

maglowania

t u walkownicą

mokre
mniejsze
wierz­

dzień

służy

i wałek

wszędzie
że

żadnych

prawie
niu

po k r a j u ,

więc

maglów

nie ma, prostowanie

wszelkiej

i wysuszeniu, j a k : ręczników,

tuchów i t p . o d b y w a

prawie

j e j n i e opisuję. D o d a m

zmechanizowanych

na

za

ręcz­

długości

ok. 1 łokcia (50—60 c m ) . Czynność t a z n a n a j e s t

tylko,

Kurpiach

bielizny

po

pra­

obrusów, k o s z u l , f a r ­

się ręcznie p r z e z k o b i e t y , p o d a n y m i

p j w y ż e j narzędziami.
Walkownicą
— z płaskiego d r z e w a b r z o z o w e g o c z y
klonowego
l u b jesionowego,
posiada do p r a w e j
ręki
okrągły t r z o n e k a do l e w e j zakrzywioną rączkę u p r z o ­
d u narzędzia. Spód w a ł k o w n i c y n a c i n a n y j e s t w k a r b y ,
który p r z y t o c z e n i u w a ł k a z bielizną naciąga ją c o r a z
m o c n i e j n a w a ł e k , w y r ó w n y w u j ą c w s z e l k i e fałdki i n i e ­
równości.
Wspominam

o wałkownicy

jeszcze i d l a t e g o ,

ona u każdej s t a r a n n e j g o s p o d y n i
biona

pracowitymi

motywami

że

i że często j e s t

sztuki

ludowej,

jest

ozdo­
robotą

r z e ź b i a r s k ą . B i e l i z n ę czy f a r t u c h p o p r a n i u n i e m a g l o ­
15

wany,

nazywają,

z gardzieli".

że w y g l ą d a

Żelazka

do

t a k „jak

prasowania

p s u wyciągnięty
od

paru

dziesiąt­

k ó w l a t są w użytku u m i e j s c o w y c h k r a w c ó w , ogół w i e j ­
ski

14

za

itp. W

n a k r y c i u szlabana

kanapę

bieliznę
kobiety

wyciągając

bielniku

chnim

t o n a pozór

owiec

jakby

koszule

wodzie

strugach i rzekach.

została p o m y c i u
była

czystej

tkanin.

z a w s z e trochę p o m i ę t e , n i e r ó w n e .

potaż

potaż

w

Wyługowany

Magio w anie

z n a d N a r w i n a h a n d e l ( d a w n y m i czasy) w d a l s z y
kiej, najlepiej

mydło.

si*

wygotowywani

dopiero

zaczyna

je lepiej

poznawać.

P R Z Y P I S Y

T e k s t z i n e d i t ó w A d a m a Chętnika, n a p i s a n y w l a ­
tach 60-tych.
Podług ks. Łukasza Kościeszy-Załuski, m i s j o n a r z a
z r . 1650, o d b y w a j ą c e g o m i s j e w p u s z c z y K u r p i o w s k i e j
(podł. rękopisu p o łacinie, podał I . B a r a n o w s k i „ Z i e ­
m i a " n r 18 1(11).
O c z y m dalej p r z y „strzelcach".
P o d ł . L . K r z y w i c k i e g o — Kurpie
(Biblioteka War­
s z a w s k a , 1892).
1

2

3
4

Były t a k i e w M u z e u m K u r p i o w s k i m w N o w o g r o ­
p o d Ł o m ż ą , do r . 1939 (pochodziły z w . X V I I I ) .
H. Gawarecki
Przywileje,
nadania
i
swobody
udzielone
miastom
województwa
płockie 70,
W-srszawa
1928
5

dzie

6

7

Pamiętnik

historyczny

płocki,

t. 2, 1830

A . Chętnik, Warunki
gospodarózo-kulturalne
na
pograniczu
Kurpiowsko-Mazurskim,
Ł o m ż a 1927, s. 89
8

206

O d F . P i j a n o w s k i e g o ze w s i K u z i e , p o w . K o l n o ,
l a t 90, w r . 1910 i o d M . S o b ^ e c h o w e j , l a t 85, w r . 1947,
o d J . K r a s c y n e j , l a t 80 z B r z o z ó w k i ( o k . 1932) i t d .
W i a d . od A. K o r d e c k i e j z Myszyńca i M . Sobiec h o w e j z K a d z i d ł a , 1949 i i n n y c h .
W i a d . od I . Jesionkowskiego
i M . Swiderskiej
z N o w o g r o d u p o d Ł o m ż ą , 1931
W i a d o m o ś c i o d : S. C h ę t n i k o w e j , l a t 9 1 , N o w o g r ó d
1948; M . S o b i e c h o w e j
z K a d z i d ł a , l a t 87, 1949; o d A .
K o r d e c k i e j z M y s z y ń c a , l a t 55 — 1949 i t d .
G r a t u n y — duże s z p a r y z w o d ą bieżącą między
kiocŁmi w p ł y n ą c y c h p a s a c h d r z e w a .
T a k i e k i j a n k i można oglądać w Ł o m ż y , w M u ­
z e u m Północno-Mazowieckim. „Stare K u r p i e " — o d c i ­
nek dawnej Kurpiowszczyzny
z lewej
strony Narwi,
o d N o w o g r o d u .począwszy — do Ostrołęki.
J a k to w i d z i m y пр. лг M u z e u m P ó ł n .
Mazow.
w Łomży.
1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11301" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11279">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/204bdac72dbfef435b57d706f3701d3a.pdf</src>
        <authentication>524bd852e3f2dff288c7fe60f7ebb364</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134698">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4649</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134699">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134700">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4318</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134701">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134702">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.3 ; s.188-190</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134703">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134704">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134705">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134706">
                <text>K

R

O

N

I

K

A

XII 1971 - III 1972

Grudzień

Wystawy i konkursy
W starej Kordegardzie w war­
szawskich Ł a z i e n k a c h otwarto zor­
g a n i z o w a n ą przez Cepelię pokon­
k u r s o w ą w y s t a w ę Polskiej Szopki
Ludowej. W konkursie uczestniczy­
ło 145 osób, n a d e s ł a n o 278 ekspo­
n a t ó w . Za szopki drewniane nagro­
dy otrzymali: I — Marian A d a m ­
ski ze wsi Sobiska, pow. ł u k o w s k i ,
Władysław
Chajec
z
Kamienicy
G ó r n e j , pow. jasielski; I I — Jan
Świerczek
z Kamionki
Wielkiej,
pow. n o w o s ą d e c k i , Tomasz Ligas z
Krościenka, pow. nowotarski i Ry­
szard Sęk ze wsi Budziska, pow.
ł u k o w s k i ; I I I —• Czesław Czekalik
ze wsi Szczesie, pow. sieradzki, Sta­
n i s ł a w Korpa z Rudy, pow. sieradz­
k i , Filomena Robakowska z W i t o nii G ó r n e j , pow. łęczycki, W i k t o r
Rysio z Świnic Warckich, pow. ł ę ­
czycki i S t a n i s ł a w Walczak ze wsi
Szlapy, pow. łęczycki. Za szopki ce­
ramiczne: I — Elżbieta Kosiarska z
Iłży,
Stefan G ł o w i a k z Ł a ń c u t a ;
Tl —• Tadeusz Poletek, Koszary, k.
Ostrowca, S t a n i s ł a w K o t z Ł a ń c u ­
ta. N a g r o d ę s p e c j a l n ą — S t a n i s ł a w
Zagajewski z W r o c ł a w i a .
W zakresie tkaniny przyznano
n a g r o d ę drugiego stopnia Scholasty­
ce Krupowicz z Janowa, pow. So­
kółka.
W zakresie malarstwa na
bzkle — nagr. I i I I —• Ewelinie
P ę k s o w e j z Zakopanego, nagr. I I
otrzymał
Władysław
Walczak
z
Zakopanego. Za w y p i e k i z ciasta
nagr. I — M a r i a Chrostek z Tatar,
pow. O s t r o ł ę k a , Aleksandra Waś kiewicz z Tatar i Stefania Konop­
ka z Tatar.
W y s t a w ę zwiedziło 150.000 osób.
Z n a c z n ą część e k s p o n a t ó w zakupiły
muzea etnograficzne: w Warszawie,
Krakowie, Toruniu.
Pozostałe obic-kty z a t r z y m a ł a Cepelia, k t ó r a
w k o ń c u br. przygotowuje wysta­
wę — kiermasz w N o w y m J o r k u .
Z okazji wystawy wydano ka­
talog. ,

W K r a k o w i e odbył się X X I X
konkurs na szopkę k r a k o w s k ą . Na­
desłano 65 prac. Nagrody otrzyma­
l i : I — Jan M a l i k ; I I —• Kazimierz
Wiatr, Tadeusz G i l l e r t i W a c ł a w
Morys; I I I — Ferdynand Sadowski,
Zygmunt Grabowski, W i t o l d Głuch,
Bronisław Piącik; I V — Wilhelm
Rozpędzik, S t a n i s ł a w P a c z y ń s k i , A n ­
drzej Banach, Leonard Paciorek i
Zdzisław Dudzik, k t ó r e m u przyzna­
no r ó w n i e ż n a g r o d ę s p e c j a l n ą za
zestaw k u k i e ł e k .
Drugą
nagrodę
s p e c j a l n ą o t r z y m a ł Edward Łuszcz
z L u b l i n a za zastosowanie w szop­
ce krakowskiej e l e m e n t ó w zabyt­
kowej architektury Lublina.
Szopki, jak zwykle, wystawiono
publicznie na Rynku, a później w
Muzeum Historycznym.

188

W Bydgoszczy otwarto wysta­
wę o b r a z u j ą c ą dorobek t w ó r c ó w l u ­
dowych Ziemi Bydgoskiej w 1. 1945
—1971. Organizatorami b y l i : W y ­
dział K u l t u r y
PWRN,
Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo K u l t u r a l ­
ne i Muzeum Etnograficzne w To­
runiu. Eksponowano prace 120 ar­
t y s t ó w ludowych, w t y m t a k ż e ouiekty ze zbiorów m u z e ó w : w To­
runiu, W ł o c ł a w k u , Warszawie, G r u ­
dziądzu, Żninie oraz Izby Muzealnej
w Key ni.
Staraniem
Kujawsko-Pomor­
skiego Towarzystwa
Kulturalnego
wydano z okazji wystawy p u b l i k a ­
cję pt. „Współczesna Sztuka L u d o ­
wa w W o j e w ó d z t w i e Bydgoskim",
Bydgoszcz 1971. Publikacja zawie­
ra: W s t ę p n y a r t y k u ł mgr Wandy
Szlrulmowskiej o m a w i a j ą c y
twór­
czość l u d o w ą na terenie woj. b y d ­
goskiego, o m ó w i e n i a poszczególnych
d z i a ł ó w wystaw (garncarstwo, ple­
cionkarstwo,
rzeźbę,
malarstwo,
haft i koronki, kowalstwo, zdobnic­
two w n ę t r z , zabawki) oraz indeks
a u t o r ó w wystawianych prac i foto­
gramy.

*
W
Muzeum
Kujawskim
we
W ł o c ł a w k u t r w a ł a wystawa prac
S t a n i s ł a w a Zagajewskiego) na k t ó ­
rej zaprezentowano 35 rzeźb cera­
micznych. Wszystkie — zakupione
zostały przez M K i S dla Muzeum
Kujawskiego.

W ą b r z e s k a p l a c ó w k a Polskiego
Związku
Niewidomych
zorganizo­
w a ł a w P D K w y s t a w ę rzeźb A n ­
drzeja
Rusockiego,
niewidomego
m a s a ż y s t y z Ciechocinka.
Zapre­
zentowano k i l k a n a ś c i e prac w y k o ­
nanych w glinie ceramicznej.

W gdańskim
Dworze Artusa
otwarto I Ogólnopolską W y s t a w ę
Plastyki Amatorskiej, zorganizowa­
ną przez W D K i W o j e w ó d z k ą K o ­
misję
Związków
Zawodowych w
G d a ń s k u . Wystawiono ok. 100 prac
reprezentujących
różne
dziedziny
sztuki. Jury pod przewodnictwem
art. malarza Kazimierza Sramkiewicza p r z y z n a ł o nagrody i w y ­
różnienia.

W Białymstoku
odbył się I I
Wojewódzki P r z e g l ą d Amatorskiej
Twórczości Plastycznej, zakończony
w y s t a w ą prac w y r ó ż n i o n y c h .

W Krakowie rozstrzygnięty został
konkurs na projekt p a m i ą t k i z w i ą ­
zanej tematycznie z K r a k o w e m , a
zorganizowany przez
Spółdzielnię
Przemysłu
Artystycznego
„Staro­
druk". A b y zachęcić t w ó r c ó w do
wykorzystania t w o r z y w
nietradycyjnych eliminowano projekty w y ­
konane w drewnie i skórze. P o ś r ó d
152 n a d e s ł a n y c h p r o j e k t ó w przewa­
żały prace wykonane w metalu.
Jury pod przewodnictwem dr
Jerzego Czajkowskiego nie przyz­
nało I nagrody. Nagr. I I otrzymali:
W ł a d y s ł a w G ą s i e n i c a - M a k o w s k i za
koguty z metalu i medalion g ó r a l ­
ski oraz w y t w ó r n i a „ F o t o - p a m " za
znaczki i l u s t r u j ą c e legendy k r a k o w ­
skie. Nagr. I I I przyznano K a z i ­
mierzowi Makowcowi z Zakopane­
go za k a s e t k ę z metalu, M i r o s ł a w i e
Zacharczuk z Zamościa za meta­
l o w y talerz, Janinie Drabek z K r a ­
kowa za r e g i o n a l n ą s e r w e t ę i F r a n ­
ciszkowi Koszarkowi za komplet do
ń e r b a t y wykonany w metalu.

Inne
W Zamku K s i ą ż ą t Pomorskich
w Szczecinie otwarto X - t ą dorocz­
n ą w y s t a w ę twórczości ludowej i
a m a t o r ó w . Udział b r a ł o ponad 100
artystów
reprezentujących
różne
dziedziny sztuki. W dziale sztuki
ludowej d o m i n o w a ł a rzeźba. W cza­
sie trwania wystawy odbyło się
spotkanie t w ó r c ó w i dyskusja.

W ramach Festiwalu K u l t u r a l ­
nego Z w i ą z k ó w Zawodowych 1970/71
otwarto w krakowskich „ K r z y s z t o forach" Ogólnopolską W y s t a w ę M a ­
larstwa Amatorskiego, zorganizowa­
n ą przez CRZZ, z a r z ą d Gł. Z N P i
Muzeum Historyczne.
Komisarzem
wystawy był art.-plastyk B r o n i s ł a w
J. Tomecki. Udział wzięło 90 t w ó r ­
ców. Przyznano nagrody i w y r ó ż ­
nienia. Z okazji wystawy wydano
katalog, pod r e d a k c j ą St. L i t w i n a
ze w s t ę p e m J. Madeyskiego.

W ramach
zorganizowanej w
Zagłębiu
Dąbrowskim
imprezy
„Wojewódzka T r y b u n a P o m y s ł ó w " ,
odbył się z inicjatywy P D K
w
Grodźcu tradycyjny j a r m a r k ,
na
k t ó r y m prezentowali swe
wyroby
t w ó r c y l u d o w i z całego regionu.

Zespół ludowych malarek z Za­
lipia, w ramach z o b o w i ą z a n i a pod­
j ę t e g o dla uczczenia V I Zjazdu Par­
t i i , w czynie społecznym
ozdobił
m a l o w i d ł a m i świetlicę i k a n c e l a r i ę
szkoły.

*
W rodzinnej wsi Łące pod Rze­
szowem z m a r ł w 73-cim r o k u ży­
cia artysta ludowy Józef Ryś, m u ­
zyk, poeta i rysownik. U t r w a l i ł w
zapisach i ilustracjach liczne, daw­
ne o b r z ę d y i obrazy z życia wsi.

�Styczeń

Wystawy
W Muz. A l t o ń s k i m w H a m b u r ­
gu otwarto w y s t a w ę polskiej sztu­
k i „ n a i w n e j " pn. „Naive K r u s t der
Gegenwart aus Polen". Organizato­
rem wystawy b y ł a „Desa", komisa­
rzem —• A l . Jackowski, k t ó r y też
napisał w s t ę p do bogato ilustrowa­
nego Katalogu wystawy; wygłosił
na w e r n i s a ż u odczyt o sztuce na­
iwnej w Polsce. Na wystawie poka­
zano malarstwo
Henryki
Adam­
czewskiej, L u d w i k a Holesza, Stani­
s ł a w a Karulaka, M a r i i Korsak, Ja­
na Lady, Łucji Mickiewicz, E d m u n ­
da Monsiela, Teofila Ociepki, Jana
Płaskocińskiego,
Leokadii P ł o n k o wej Zenona Radkego, W ł a d y s ł a w a
Rybkowskiego,
Jana
Skoczylasa,
B r o n i s ł a w a Surowiaka, Haliny Wa­
lickiej, Zygmunta W a r c z y g ł o w y , M a ­
r i i Wojtowicz-Tarnawskiej,
Pawła
Wróbla.
Rzeźbę
reprezentowali
Adam i Henryk Zegadłowie.

W Muzeum Regionalnym w Ra­
domiu otwarto p o k o n k u r s o w ą w y ­
s t a w ę tradycyjnego kowalstwa ar­
tystycznego Ziemi Radomskiej, zor­
g a n i z o w a n ą przy w s p ó ł p r a c y 7 Ze­
społem do spraw plastyki M K i S
przez Wydział K u l t u r y PWRN oraz
Muzeum
Regionalne w Radomiu.
Wystawa
obejmowała
ponad 100
prac. Scenariusz o p r a c o w a ł mgr Ste­
fan Rosiński, ekspozycję
—
mgr
Zbigniew Karbarz.
Nagrody
ufundowane
przez
CPLiA, M K i S oraz Wydział K u l t u r y
PWRN otrzymali: Stefan R u t k o w ­
ski ze wsi B o r k i , pow.
Zwoleń;
Franciszek G ó r k a ze wsi W ó l k a L e siowka, pow. Radom; Stefan Kupis
ze wsi Tczów, pow. Z w o l e ń ; Ta­
deusz S k w i r a ze wsi Marianowa,
pow. Kozienice; Jan Wieczorek z
B a r t o d z i e j ó w , pow. Zwoleń. W y r ó ż ­
nienia: S t a n i s ł a w Chołuj z Pacior­
kowej Woli, pow. Z w o l e ń ; Wincenty
Janicki z B a r t o d z i e j ó w , pow. Z w o ­
l e ń ; Leon Dygas z Rawicy, pow.
Radom; Edward Klusz z Rajca Po­
duchownego k. Radomia.

rzy a m a t o r ó w . Wystawa obejmowa­
ła 200 prac 73 a u t o r ó w . Jury pod
przewodnictwem art. rzeźb. Gustawe Ż e m ł y p r z y z n a ł o 3 nagrody i .9
wyróżnień.

*
Z inicjatywy W y d z i a ł u K u l t u r y
W R N w K r a k o w i e odbyła się w y ­
stawa prac uczniów liceów sztuk
plastycznych w Wiśniczu
Nowym
i Tarnowie, na k t ó r e j pokazano eks­
ponaty, n a w i ą z u j ą c e w charakterze
do tradycji ludowej regionu.

W krakowskiej galerii „ P r y z ­
mat" otwarto w y s t a w ę f o t o g r a m ó w
,,Ściany cel więziennych byłej sie­
dziby gestapo przy ul. Pomorskiej 2".

Inne
W dniach 7—9 stycznia w tea­
trze Dzieci Zagłębia w Będzinie, od­
była się tradycyjna już impreza
„ H e r o d y " . Poza w y s t ę p a m i zespo­
łów ludowych zorganizowano semi­
narium, p o ś w i ę c o n e o b r z ę d o m ludo­
w y m oraz w y s t a w ę publikacji po­
d e j m u j ą c y c h tę t e m a t y k ę .

Staraniem Teatru
Regionalne­
go, Z w i ą z k u T e a t r ó w Amatorskich
i Referatu K u l t u r y DRN Stare M i a ­
sto i PRN K r a k ó w , odbył się w sali
Filharmonii
krakowskiej p r z e g l ą d
obyczajów regionalnych, związanych
z okresem Bożego Narodzenia.

Z inicjatywy Teatru Regional­
nego i Estrady Wojewódzkiej zor­
ganizowano w K r a k o w i e j a s e ł k o w e
przedstawienie w autentycznej szop­
ce, przy udziale lalek, k t ó r y c h au­
torem był Zdzisław Dudzik, wielo­
krotny laureat k o n k u r s ó w na szop
k i krakowskie.

*

*
W klubie ZMS w Brzegu D o l ­
nym otwarta była wystawa rzeźb
Franciszka J ó ź w i a k a ze Ż m i g r o d u ,
połączona z kiermaszem.

*
W warszawskiej W R N otwarta
b y ł a wystawa prac. w o j . U r z ę d u
Konserwatorskiego nad o c h r o n ą bu­
downictwa i sztuki ludowej Mazow­
sza
oraz z a b y t k ó w
archeologicz­
nych. M . in. przedstawiono fotogra­
fie zabytkowych chat, zagród, bu­
d y n k ó w gospodarskich i w i a t r a k ó w
przeznaczonych do organizowanego
w Sierpcu skansenu budownictwa
mazowieckiego. Na wystawie zna­
lazły się też rzeźby ludowe, cera­
mika, tkaniny oraz wiejskie s p r z ę ­
ty.
+

W ramach Festiwalu K u l t u r a l ­
nego Z w i ą z k ó w Zawodowych, zor­
ganizowano w Paczkowie
ogólno­
p o l s k ą w y s t a w ę twórczości r z e ź b i a ­

Z inicjatywy krakowskiej Pra­
cowni
Badania
Sztuki
Ludowej
I n s t y t u t u Sztuki PAN, kierowanej
przez prof. Reinfussa zorganizowa­
no seminaria dla k i e r o w n i k ó w w i e j ­
skich p l a c ó w e k k u l t u r a l n o - o ś w i a t o ­
wych, p o ś w i ę c o n e problemom opie­
ki nad s z t u k ą l u d o w ą .

*
W Gniewkowie otwarto Folklo­
rystyczny Uniwersytet Powszechny,
którego
zadaniem jest szerzenie
wiedzy o regionie kujawskim. Na
zajęciach kobiety m. in. uczą się
regionalnego hafciarstwa,
przyrzą­
dzania potraw kujawskich, a także
zwyczajów swojego regionu.
Ł u1у

Wystawy
W nowo o t w a r t y m Muzeum Et­
nograficznym w Sierpcu wystawio­
no rzeźby 13 t w ó r c ó w ludowych z
pow. sierpeckiego.

*
W P D K w Ciechanowie otwar­
to w y s t a w ę sztuki ludowej.

*
W Domu Chłopa w Warszawie
odbyła
się wystawa
malarstwa,
rzeźb i wycinanek S t a n i s ł a w a K o r py ze wsi Ruda k. Sieradza.

W ramach V I Zimowych D n i
K r y n i c y otwarto wystawy prac N i ­
kifora, Ireny W ł o d y k a (malarki z
N . Sącza) oraz rzeźbiarzy ludowych:
J. Citaka i J. Sikorskiego.

W Krakowie, w lokalu NZSP
zorganizowano w y s t a w ę prac
na­
d e s ł a n y c h na konkurs o t w a r t y dla
a m a t o r ó w pn. „ S z t u k a Ludowa Pod­
hala", zorganizowany w ramach Fe­
stiwalu Kulturalnego Z w i ą z k ó w Za­
wodowych przez R a d ę Z a k ł a d o w ą i
Z a k ł a d o w y Dom K u l t u r y NZSP w
.Nowym Targu. Wystawa obejmowa­
ła rzeźbę, malarstwo, metaloplasty­
k ę i p a m i ą t k a r s t w o . Jury pod prze­
wodnictwem dr Jerzego Czajkow­
skiego p r z y z n a ł o nagrody; w dzie­
dzinie rzeźby nagr. I
otrzymali:
B. Cukier z Zakopanego, J. Gacek
z Rabki; nagr. I I — J. Malacina z
Poronina, S. K r ó l z Bukowiny, A .
Stasik z Poronina, J. Wierzba ze
Szczawnicy, A . Pach z Zakopanego;
w dziedzinie ceramiki — nagr. I i I I
— L . Gołąb z Nowego Targu, nagr
I I I — J. Malacina z Poronina, W.
Gołąb z Nowego Targu; za malar­
stwo na szkle —• nagr. I — L . Go­
łąb, nagr. I I — K . K u l a w i a k z Z u ­
brzycy Dolnej, nagr. I I I — Z. W a l ­
czak z Zakopanego, W. G o ł ą b z
Nowego Targu, J. Oleksy z Rabki.
Za malarstwo przyznano t y l k o I I - g ą
n a g r o d ę —• M . Ł o p a t y ń s k i e m u z No­
wego Targu, za grafikę — I I nagr.
—• Katarzynie B a n a ś z Nowego Tar­
gu. Za haft nagr. I o t r z y m a ł a A.
Trzebunia z Zakopanego. Za meta­
l o p l a s t y k ę otrzymali nagrody: I —
W. G ą s i e n i c a - M a k o w s k i i B. Cu­
kier z Zakopanego; I I — M . Biernacik z Zakopanego; I I I — F. G ą s i e ­
nica, W. Walczak, J. Zachwieja ze
Szczawnicy. W dziedzinie p a m i ą t ­
karstwa: I — Z. G ą s i e n i c a - S z y m k ó w z Zakopanego i S. K r ó l z B u ­
k o w i n y ; I I — M . Rams z Zakopa­
nego; I I I — W. G ą s i e n i c a - M a k o w ­
ski i T. Szostak z Poronina.

W krakowskim Domu K u l t u r y
otwarto I V w y s t a w ę korzenioplastyki członków Krakowskiego K l u ­
bu K o r z e n i o p l a s t y k ó w .

W g d a ń s k i m M a ł y m M ł y n i e ot­
warto giełdę w y r o b ó w p a m i ą t k a r ­
skich tego regionu. Impreza, orga­
nizowana po raz czwarty przez Te­
renowe Zjednoczenie Wiodące Prze­
mysłu P a m i ą t k a r s k i e g o w Sopocie,
w t y m r o k u była szczególnie uda­
na, z a r ó w n o dzięki nowym pomy­
słom w y r o b ó w nie ograniczających
się do bursztynu, a z w i ą z a n y c h z
folklorem i t r a d y c j ą w y b r z e ż a , jak
i w efektach, k t ó r y m i były licznie

189

�zawarte transakcje. Wszystkie w y ­
stawione wyroby sprzedane zosta­
ły na miejscu.
Marzec

Wystawy
W 158 rocznicą urodzin O. K o l ­
berga, w pow. D o m u K u l t u r y w
Przysusze zorganizowano w y s t a w ą
sztuki ludowej kielecczyzny. Wysta­
wa
prezentowała
plon
konkursu
ogłoszonego przez C P L i A i w ł a d z e
miejscowe. Wśród n a d e s ł a n y c h ok.
200 e k s p o n a t ó w d o m i n o w a ł y t k a n i ­
ny, wyroby ze słomy i wycinanki.
N a g r o d ą s p e c j a l n ą za
całokształt
twórczości o t r z y m a ł a , Barbara Ja­
r z ą b e k z Nieznamierowic, nagr. I
— Franciszka Z a r a ś z Nieznamiero­
wic za wycinanki, p a j ą k i i rózgi;
nagr. I I — Jadwiga Rybak z Nie­
znamierowic za tkactwo i S t a n i s ł a ­
wa Kucharczyk z Grabowej Rusinowskiej za koronki i tkactwo;
n?gr. I I I — Zofia Baranowska z
Nieznamierowic za p a j ą k i i w y c i ­
nanki oraz Helena Papis z Rusino­
wa za p a j ą k i .

zorganizowany staraniem spółdziel­
czego zrzeszenia „ M i l e n i u m " przy
pomocy Muzeum i m . Orkana. W
konkursie brali udział t w ó r c y l u ­
dowi z w o j . krakowskiego, przede
wszystkim z Tokarni. Jury, pod
przewodnictwem prof. R. Reinfussa
przyznało
równorzędne
nagrody
Eleonorze Jurczak, Zofii Kluska i
M a r i i Majerek.

*
Konkursy
W Ł y s e m , pow. Kolno roz­
s t r z y g n i ę t o konkurs na palmy w i e l ­
kanocne, zorganizowany przez Jad­
wigę C h ę t n i k o w ą i Muz. w Łomży,
przy w s p ó ł p r a c y Towarzystwa Zie­
m i Ł o m ż y ń s k i e j oraz Wydział K u l ­
tury PWRN w Białymstoku.

*
W Muzeum Etnograficznym we
W r o c ł a w i u otwarto w y s t a w ę sztuki
ludowej z a k o ń c z o n ą kiermaszem, na
którym
twórcy
ludowi
osobiście
sprzedawali swoje wyroby.

*
W Muzeum w Białej
Podl.
otwarto w y s t a w ę rzeźby
ludowej,
w k t ó r e j udział (brali m. i n . : Ta­
deusz Szkodziński, Franciszek Sa­
downik, Teofil K o ż u c h o w s k i , Jan i
P a w e ł W i t k o w i e oraz J. i T. Ga­
jewscy.
W „Domu C h ł o p a " w Warsza­
wie otwarto w y s t a w ę ludowego k o ­
walstwa artystycznego regionu pod­
h a l a ń s k i e g o i radomskiego.

*
W w y n i k u w s p ó ł p r a c y Muzeum
O k r ę g o w e g o w Rzeszowie i M u ­
zeum w Łowiczu otwarta została
w Rzeszowie wystawa pn. „Łowicka
Sztuka Ludowa".

W Muzeum i m . Orkana w Rab­
ce odbyła się wystawa prac nade­
słanych na konkurs pn. „ K w i a t y w
zimie" (kwiaty sztuczne i pająki)

W O ś r o d k u K u l t u r y Polskiej w
B r a t y s ł a w i e otwarto w y s t a w ę pn.
„Ziemia Kielecka". Jest to wystawa
objazdowa, zorganizowana przez k i e ­
lecki Wydz. K u l t u r y Prez. WRN,
Muzeum Ś w i ę t o k r z y s k i e
i
Biuro
Wystaw Artystycznych, m a j ą c a na
celu spopularyzowanie tradycji re­
gionu, jego w a l o r ó w krajobrazowo-turystycznych i sztuki
ludowej.
Obok 68 f o t o g r a m ó w pokazano w y ­
roby t w ó r c ó w ludowych z zakresu
rzeźby, wycinanki,
tkaniny,
ko­
walstwa artystycznego, stroju, za­
bawki, pisanki oraz publikacje po­
święcone temu regionowi.
Wystawa będzie pokazana ko­
lejno w Pradze, Budapeszcie i Sofii.

*
Z inicjatywy Tow. M i ł o ś n i k ó w
Ziemi Suskiej zorganizowana zosta­
ła w salach zamku suskiego wysta­
wa pn. „ B u d o w n i c t w o regionu ba­
biogórskiego dawniej i dziś". W ś r ó d

e k s p o n a t ó w z n a j d o w a ł y się r ó w n i e ż
rzeźby i obrazy a r t y s t ó w ludowych
spod Babiej Góry.

W Pow.
Domu
Kultury
w
Ostródzie otwarto w y s t a w ę
prac
t w ó r c ó w ludowych miasta i pow.
ostródzkiego. W wystawie
brało
udział 30 t w ó r c ó w . Obok prac z za­
kresu malarstwa, korzenioplastyki,
rękodzieła, bogato było reprezento­
wane p a m i ą t k a r s t w o .

*
W ramach obchodów 15-lecia
Z M W zorganizowano w Domu Stu­
denckim „ F e m i n a " w Lublinie w y ­
s t a w ę wycinanek lubelskich. I m ­
preza
ta
była
jeszcze
jednym
efektem stałej w s p ó ł p r a c y Z a r z ą d u
Uczelnianego Z M W UMCS z Z a r z ą ­
dem Gł. Stowarzyszenia T w ó r c ó w
Ludowych w Lublinie i Muzeum
Wsi Lubelskiej.

*

Inne
W Czermnie, pow. Gostyń w
ramach
„Niedzieli
Czermińskiej"
dokonano otwarcia regionalnej I z ­
by Ludowej w starej chałupie w i e j ­
skiej z 1921 r, należącej do St. W o j talewicza. Izba mieści meble, s p r z ę ­
ty, wycinanki, tkaniny z lat 20-tych,
pochodzące w dużej mierze z da­
r ó w działaczy r o l n i k ó w .

*
W ramach „Polskich D n i " w
w i e l k i m magazynie p a r y s k i m „ L o u vre" szczególnym powodzeniem cie­
szyły się wyroby polskiej sztuki
ludowej oferowane tam przez Ce­
pelię.

*
Społeczny
Komitet
Rozwoju
K r y n i c y z a k u p i ł od t w ó r c y ludo­
wego Józefa Citaka rzeźbę w drz?
wie p r z e d s t a w i a j ą c ą
Nikifora.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11300" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11278">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f9a9e96a9b095127a8b4a0bc943ca2ff.pdf</src>
        <authentication>1c3ad8460fffe76986131d9fd16e6fc1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134688">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4650</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134689">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134690">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134691">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4319</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134692">
                <text>Summaries / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134693">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.4 ; s.191-193</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134694">
                <text>ang, ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134695">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134696">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134697">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

•

Р

Е

З

Ю

М

Е

SUMMARY O F A R T I C L E S
S t a n i s ł a w B ł a s z c z y k — FOLK CULT SCULPTU­
RES I N T H E W I E L K O P O L S K A REGION.
Conclusion.
A p a r t from m u l t i - f i g u r e compositions, widespread i n
the southern p a r t of the Wielkopolska region, we find
all over the region — as elsewhere — free-standing cult
sculptures, mainly figures of Christ, and as regards pa­
tron saints, the most frequently found is St. Laurence,
the patron of fire, and by waters — St. John of Nepomuk;
there are quite numerous figures of St. Roch and St. Ro­
salie, for protection against plague and St. Benno to pro­
tect cattle. The figure of Our Lady is found more often
i n bass reliefs on columns and crosses, less frequently as
a free standing pieta i n shrines. Here and there the M a ­
donna is found i n local versions, for instance, the Turska
Madonna. I n connection w i t h local cult, there are also
numerous figures of St. Giles, p a r t i c u l a r l y i n the south­
ern part of the Wielkopolska region, near the centre of
this cult — Mikorzyna, near K ę p n o .
F r o m the formal point of view, the sculptured cult
of figures i n Wielkopolska can Ibe divided into four types.
The first is marked for compactness, accenting the lines
of the sculpture as a whole w i t h avoidance of a lot ot
detail (for instance, f i g . 32), the second is characterised
by predominance of rhythmic-decorative elements (see
fig. 34, 35), the t h i r d type is marked for expressiveness
(fig. 36, 37) and the f o r t h type represents the p r i m i t i v e
sculpturing i n w h i c h the authors achieve sincerity of ex­
pression despite a glaring lack of technical s k i l l (see
fig. 33,38).
The artistic value of the folk sculptures of the W i e l ­
kopolska region which — as is shown by a review of
types of crucifixes — quite often have features recognised
as „ g e n u i n e " folk art has not so far been evaluated
univocally. As early as the 19th century, p a r t i c u l a r l y i n
the p i l l a r compositions of B r y l i ń s k i — the most prolific
folk sculptor of the Wielkopolska region — realistic fea­
tures began to appear. These features led to the nega­
tive evaluation of Wielkopolska sculptures made from
the point of view of the theory of the universal folk
style, the main champion of which is Józef Grabowski.
He considers that sculptures t h a t are not marked for
"naivete of vision giving prominence to r h y t h m i c and
simple symmetry" do not m e r i t the name o f folk art. This
criterion can not be applied in f u l l i n evaluating the
sculptures of the Wielkopolska region. Evaluations based
only on f o r m do mot take into account the ideological va­
lues of the w o r k , which i n folk art are of basis i m p o r t a n ­
ce. For the f o r m of folk works of art is only the way of
expressing the substance and not the exclusive aim of
the artist. Therefore, i n evaluating the artistic aspect of
folk sculptures, one should apply such criteria w h i c h take
into account the changes i n the aesthetic tastes of the
people, above a l l , the ideological meaning of the sculpture
as a medium of conveying v i t a l c u l t u r a l contents. Such
an approach 'makes possible a proper evaluation of cult
sculptures i n the Wielkopolska region, where the changes
i n the aeshetic tastes of the people characteristic for
the whole of Poland, made themselves evident already
in the second half of the 19th century and are not i n
the least synonymous w i t h the decline of folk art.
Barbara
P o l o c z k o w a — CIESZYN
COSTUMES I N T H E 19th CENTURY.

REGIONAL

The article fills the gap that existed in studies on
the regional costumes of the Cieszyn region, giving an
accurate description of the folk costumes i n the locali­
ties of Cieszyn, Skoczów and Bielsko.
This applies i n particular to men's costumes, which
were no longer w o r n i n this region by the end of the
19th century and have not been studied very much.

There is more information concerning the women's cos­
tumes, wihich were w o r n longer after the men had
stopped dressing i n regional costumes.
The men's regional constumes were marked for
their simplicity. The oldest and most representative part
of the costume was a waistcoat ornamented w i t h silver
buttons and a cape-coat which was longer than the usual
ones. The trousers were cut n a r r o w and were w o r n w i t h
high boots. Round the waist the men wore a long, wide
waist band wound round the waist several times. The
hat was high-crowned, usually black or grey.
As regards embroidered ornamentation, back-stitch
was used, the motifs being w a v y lines.
The women's costumes, much more dressy than the
men's, were also much more different from the t o w n
wear than the men's costumes. The women wore f u l l ,
brown skirts adorned at the hem w i t h sky-blue embroide­
r y . Their aprons were either of stiff silk w i t h ornamen­
tation or of linen, ornamented w i t h printed flower-pat­
tern bands. The most important par of their costume was
the kabatek (bodice).
They wore red stockings which were arranged i n
horizontal folds and black shoes.
The head-dress was either a bonnet ornamented w i t h
p i l l o w lace or a kerchief: white w i t h embroidery i n the
corner for feast days or a sky blue one w i t h p r i n t e d pat­
tern for everyday wear. I n the w i n t e r they wore a quilted
spencer of dark maroon cloth. The more wealthy women
women wore silver ornaments (belts, clasps) and their
costumes were more richly embroidered and had more
frills.
On the basis of literature on the subject and the
collections kept i n the Cieszyn Regional Museum i t is
possible to follow the changes that took place w i t h the
passing of time. The skirts, for instance, were f o r m e r l y
made of homespun cloth, and later of factory made ma­
terials and the colour changed f r o m b r o w n to the fash­
ionable black. As regards the emjbroidery, the orginal
large flower motifs of a baroque character gave way to
smaller forms of a more realistic nature. The silver orna­
ments, formerly cast or stamped, were replaced i n the
middle of the 19th century by filigree w o r k .
The regional costumes of the Cieszyn region, originat­
ing from the group of historical Renaissance costumes,
for a long time had many features i n common w i t h other
ethnic groups i n Central Europe. Hence i n the Silesian
district many of its elements were found outside the Cie­
szyn region itself. The range of the Cieszyn costumes
changed i n the course of the 19th century. I n the first
half of the century i t stopped at the line of the Beskid
Mountains i n the south, and went beyond the Vistula i n
the north, extending to Pszczyna. On the other hand, i n
the second half of the 19th century, its range of occur­
rence went farther south to the northern slopes of the
Beskid Mountains, and w i t h d r e w from the n o r t h giving
way to forms taken from the regional costumes of G ó r z ­
no and Cracow regions.
Franciszek
Kotula
WŁADYSŁAW CHAJEC.

—

„KODEX

A . D . 1967" —

The author of the article presents the w e l l k n o w n
sculptor W ł a d y s ł a w Chajec i n another light, namely, as
an excellent story-teller and author of drawings i l l u s t r a t ­
ing the stories he heard i n his childhood, old customs
and manners, beliefs and events remembered by h i m .
The "Kodex" (Code) to w h i c h we have referred consists
of 38 two-page leaflets i n a "jacket", on which there is
a brief title and a symbolical drawing representing the
contents of the leaflet. As regards the leaflet itself, on
the left-hand page is the drawing and on the r i g h t - h a n d
page the text. The article is supplemented w i t h drawings
and authentic texts.

191

�РЕЗЮМЕ
С т а н и с л а в Б л а щ и к — НАРОДНАЯ
ВАЯ С К У Л Ь П Т У Р А В ВЕЛИКОПОЛЫ1ТЕ.
ОКОНЧАНИЕ

КУЛЬТО­

Р я д о м с р а с п р о с т р а н е н н ы м и на юге В е л и к о п о л ь ш и м н о г о ф и г у р н ы м и к о м п о з и ц и я м и , по в с е й в е л и к о польской территории, равно к а к и в других местно­
стях,
встречаются
свободно
стоящие
культовые
с к у л ь п т у р ы , г л а в н ы м образом ф и г у р ы Х р и с т а , а среди
с в я т ы х п о к р о в и т е л е й ч а щ е всего св. В а в ж и н е ц (Лав­
рентий) — з а щ и т н и к от огня и св. Ян Н е п о м у ц е п
з а щ и т н и к от поды. Часто в с т р е ч а ю т с я т а к ж е св. Р о х
и св. Р о з а л и я , з а щ и щ а ю щ и е от з а р а з ы и св. Бепоп,
о п е к а ю щ и й скот. Б о ж и я М а т е р ь ч а щ е всего ф и г у р и ­
рует па б а р е л ь е ф а х етолбоп и к р е с т о в , р е ж е к а к с в о ­
бодно с т о я щ а я П ь е т а в ч а с о в е н к а х . И з р е д к а в с т р е ч а ­
ется ф и г у р а
Б о г о м а т е р и , х а р а к т е р н а я д л я данной
местности, к а к паприм. Т у р с к а я Б о ж и я М а т е р ь . С м е ­
стным культом связаны т а к ж е многочисленные ф и ­
г у р ы св. И д з и , особенно п ю ж н о й части В е л и к о п о л ь пга, поблизости центра этого к у л ь т а , т.е. в ?\Тикожине
ок. К е м п н а .
С формальной точки зрения великопольскую ф и ­
гурную скульптуру культового
назначения
можно
р а з д е л и т ь на ч е т ы р е т и п а . П е р в ы й о т л и ч а е т с я к о м ­
пактностью, которая подчеркивает пластичность изо­
б р а ж е н и я , и з б е г а я д е т а л е й (илл. 32). во втором преоб­
л а д а ю т р и т м и ч н о - д е к о р а т и в н ы е э л е м е н т ы (напр. и л л .
34, 35), т р е т и й о т л и ч а е т с я б о л ь ш о й э к с п р е с и в п о с т ь ю
(илл. 36, 37), к четвертому типу о т н о с я т с я п р и м и т и в ­
ные с к у л ь п т у р ы , а в т о р ы к о т о р ы х , н е с м о т р я на р а з и ­
т е л ь н ы е т е х н и ч е с к и е н е д о ч е т ы , п р и д а ю т своим п р о ­
и з в е д е н и я м у б е д и т е л ь н у ю в ы р а з и т е л ь н о с т ь (наприм,
и л л . 33, 38).
О ц е н к а х у д о ж е с т в е н н ы х свойств и е л и к о п о л ь с к о й
народной с к у л ь п т у р ы , к о т о р а я — к а к с в и д е т е л ь с т в у е т
т о п о л о г и ч е с к и й обзор, п р о в о д и м ы й на п р и м е р е р а с п я ­
тия, — н е р е д к о о т л и ч а е т с я „ п о д л и н н о " н а р о д н ы м и ч е р ­
тами, до сих пор не о д н о з н а ч н а . У ж е в X I X в., особенно
в с т о л б о в ы х к о м п о з и ц и я х Б р ы л и н с к о г о , самого п л о ­
довитого народного с к у л ь п т о р а В е л и к о п о л ь ш и , н а ч а л и
в ы с т у п а т ь р е а л и с т и ч е с к и е э л е м е н т ы . Они с т а л и п р и ­
чиной о т р и ц а т е л ь н о й о ц е н к и в е л и к о п о л ь с к о й с к у л ь п ­
т у р ы , проводимой с позиции т е о р и и у н и в е р с а л ь н о г о
народного с т и л я , г л а в н ы м с т о р о н н и к о м которой я в ­
л я е т с я Ю з е ф Грабовски. Он считает, что с к у л ь п т у р ы ,
к о т о р ы е не о т л и ч а ю т с я
„наивностью
изображения
п р и в ы д е л е н и и р и т м и ч е с к о г о п о р я д к а и простой с и м ­
м е т р и и " не следует п р и ч и с л я т ь к н а р о д н ы м . Т а к о й
к р и т е р и й не в п о л н е п р и м е н и м п р и оценке в е л и к о п о л ь с к о й с к у л ь п т у р ы , ибо н е л ь з я о ц е н и в а т ь т о л ь к о
ф о р м у , не п р и н и м а я во в н и м а н и е и д е й н ы е ценности,
к о т о р ы е в п р о и з в е д е н и я х народного т в о р ч е с т в а имеют
основное з н а ч е н и е . В н а р о д н о м т в о р ч е с т в е ф о р м а я в ­
л я е т с я л и ш ь способом в ы р а ж е н и я с о д е р ж а н и я , по
отнюдь не е д и н с т в е н н о й ц е л ь ю х у д о ж н и к а . С л е д о в а ­
т е л ь н о надо п р и м е н я т ь т а к и е к р и т е р и и х у д о ж е с т в е н ­
ной о ц е н к и народной с к у л ь п т у р ы , к о т о р ы е п р и н и м а ю т
во в н и м а н и е п е р е м е н ы , п р о и с х о д я щ и е в э с т е т и ч е с к и х
вкусах народа, учитывал
п р е ж д е всего
идейный
с м ы с л с к у л ь п т у р ы ,как средства п е р е д а ч и ж и з н е у т ­
верждающей
культурной
сущности. Т а к о й в з г л я д
дает в о з м о ж н о с т ь д о л ж н ы м образом о ц е н и т ь к у л ь т о ­
вую с к у л ь п т у р у В е л и к о п о л ь ш и , где п е р е м е н ы в э с т е ­
т и ч е с к и х в к у с а х н а р о д а , х а р а к т е р н ы е сейчас д л я всей
П о л ы н и , с т а л и в ы с т у п а т ь у ж е во второй п о л о в и н е
X I X в., п р и ч е м я в л е н и е это пе р а в н о з н а ч н о у п а д к у
народного и с к у с с т в а .
К а рб а р а По ле ч к о и а
В X I X В.

— ЦЕШИНСКИЙ

НАРЯД

Н а с т о я щ а я с т а т ь я з а п о л н я е т пробел в и с с л е д о в а ­
н и я х , к а с а ю щ и х с я ц е ш и н с к о г о н а р я д а . Автор д а е т

i

подробную х а р а к т е р и с т и к у народного костюма в о к ­
р е с т н о с т я х Ц е ш и н а , Скочова и В е л ь с к а .
Особенно мало и с с л е д о в а н до сих пор м у ж с к о й
костюм, которого на этой т е р р и т о р и и не носят у ж е
с к о н ц а X I X в. Ж е н с к и й н а р я д б ы л д о л ь ш е в у п о ­
т р е б л е н и и и о нем с о х р а н и л а с ь более б о г а т а я д о к у ­
ментация.
В данных местностях мужской костюм отличался
*воей простотой. С а м а я с т а р а я и наиболее х а р а к т е р ­
н а я часть к с с т ю м а — к о р о т к и й в т а л и ю к а м з о л . Б о ­
лее с о с т о я т е л ь н ы е
украшали
камзол
серебряными
пуговицами и носили п л а щ и — п е л е р и н ы подлиннее.
У з к и е б р ю к и з а п р а в л я л и с ь в сапоги. Д л и н н ы й ш и р о ­
кий пояс о х в а т ы в а л н е с к о л ь к о р а з т а л и ю . Ш л я п ы
носили в ы с о к и е черного или серого цвета. К о с т ю м ы
у к р а ш а л и с ь в ы ш и в к а м и , в к о т о р ы х п р е о б л а д а л мотив
и з в и л и с т о й л и н и и , в ы п о л н е н н о й с т е б е л ь ч а т ы м швом.
Ж е н с к а я одежда была значительно наряднее м у ж е к е й и более чем м у ж с к а я р а з н и л а с ь от городской.
Ж е н щ и н ы носили т е м н ы е с б о р ч а т ы е юбки, о б ш и т ы е
внизу голубой каймой. П е р е д н и к и и з плотного ш е л к а
либо
полотна о б ш и в а л и ш т а п е л ь н ы м и
полосками
с ц в е т о ч н ы м узором. В а ж н о й ч а с т ь ю н а р я д а я в л я л с я
ж а к е т . На ногах к р а с н ы е ч у л к и в п о п е р е ч н у ю с к л а д ­
ку и ч е р н ы е б о т и н к и . Головной убор с о с т а в л я л чепец,
отделанный
коклюшечными
к р у ж е в а м и , либо п л а ­
ток — по п р а з д н и к а м б е л ы й с в ы ш и в к о й по у г л а м ,
п будни —• голубой ш т а п е л ь н ы й . З и м о й в е р х н е й о д е ж ­
дой я в л я л а с ь в а т н а я к у р т к а , к р ы т а я сукном ц в е т а
слипы. Б о л е е з а ж и т о ч н ы е ж е н щ и н ы носили с е р е б р я ­
ные у к р а ш е н и я (пояса, з а с т е ж к и ) , о т д е л ы в а л и о д е ж д у
богатыми в ы ш и в к а м и и о б о р к а м и .
На основании литературы и сохранившихся в Ц с ш и и с к о м музее к о л л е к ц и й м о ж н о п р о с л е д и т ь п р о и с ­
х о д и в ш и е с т е ч е н и е м в р е м е н и и з м е н е н и я моды. Т а к ,
например, юбки, к о т о р ы е п р е ж д е ш и л и и з темного д о ­
м о т к а н н о г о сукна, с т а л и позднее ш и т ь из ф а б р и ч н ы х
т к а н е й модного черного цвета. К р у п н ы й ц в е т о ч н ы й
узор барочного х а р а к т е р а сменил более м е л к и й и р е ­
а л и с т и ч е с к и й . В середине X I X в. с т а л и з а м е н я т ь се­
р е б р я н ы е у к р а ш е н и я — л и т ь ю либо ш т а м п о в а н н ы е —
филигранными.
Цешинский наряд, принадлежащий к группе и с чмел много общего с о д е ж д о й других э т н и ч е с к и х
т о р и ч е с к о й о д е ж д ы 'лгохи Р е н е с с а н с а , долгое в р е м я
г р у п п Ц е н т р а л ь н о й Е в р о п ы . Отсюда многие э л е м е н т ы
этой о д е ж д ы в с т р е ч а ю т с я не т о л ь к о в Ц е ш и н с к о м р а ­
йоне, по и в д р у г и х ю с т н о с т я х С и л е з и и . В
X I X в.
границы распространения одежды цешинского покроя
постепенно м е н я л и с ь . В первой половине в е к а г р а н и ­
цей на юге б ы л а л и н и я Б е с к и д , па севере ж е этот
н а р я д в с т р е ч а л с я е щ е за Вислой в р а й о н е П щ и н ы .
Но второй половине X I X в. г р а н и ц а на юге п е р е д в и ­
н у л а с ь в сторону с е в е р н ы х отрогов Б е с к и д , а на се­
вере отступила, перенимая элементы гожовских и
краковских
нарядов.
Франтищек
ВЛАДИСЛАВА

Ко ту л я
ХАТЩА

— КОДЕКС

A . D . 1967

—

А в т о р статьи, з н а к о м и т нас с и з в е с т н ы м с к у л ь п ­
тором В. Х а й ц е м , в ч а с т н о с т и п р е д с т а в л я е т его к а к
п р е к р а с н о г о р а с с к а з ч и к а и автора р и с у н к о в , и л л ю ­
с т р и р у ю щ и х з а с л ы ш а н н ы е им в детстве с к а з а н и я ,
рассказы о старых обычаях и нравах,
верованиях
и с о х р а н и в ш и х с я в п а м я т и с о б ы т и я х . Эта к о л л е к ц и я
в целом, п о л у ч и в ш а я у п а с н а з в а н и е „ К о д е к с а " , со­
стоит из 38 д в о й н ы х л и с т к о в в „ о б л о ж к а х " с к р а т к и м
з а г л а в и е м и с и м в о л и ч е с к и м рисунком, о т о б р а ж а ю щ и м
с о д е р ж а н и е л и с т к о в . Внутри, с л е в о й с т о р о н ы н а х о ­
д и т с я и л л ю с т р а ц и я , а с правой текст. С т а т ь я с н а б ж е ­
на о р и г и н а л ь н ы м и р и с у н к а м и и т е к с т а м и .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11299" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11277">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/78393df37a370a4596612499433b1266.pdf</src>
        <authentication>bbe36f2130b9c060821d26576945871b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134676">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4645</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134677">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134678">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134679">
                <text>malarstwo na szkle</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134680">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4314</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134681">
                <text>Stary obrazek na szkle z Podlasia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134682">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.3 ; s.180</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134683">
                <text>Kroh, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134684">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134685">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134686">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134687">
                <text>Anłoni

Kroh

STARY O B R A Z E K

NA S Z K L E Z

Podczas b a d a ń terenowych na M i ę d z y u c z e l n i a n y m
Obozie Etnograficznym w l i p c u 1971 r. n a t r a f i ł e m we wsi
Niemyje Jarnonty, pow. Bielsk Podlaski, na stary obra­
zek na szkle, p r z e d s t a w i a j ą c y M a t k ę B o s k ą Częstochowiską.*
Obrazek ten, o wymiarach 24,5 x 19,5 cm. (w świetle)
charakteryzuje się spokojną, p a s t e l o w ą t o n a c j ą . G ł ó w n e
kolory to zielony, niebieski, b r ą z o w y i złoty. Złota farba
jest silnie złuszczona, odpada w k i l k u miejscach; poza
t y m m a l d w i d ł o jest w bardzo dobrym stanie.
Najprawdopodobniej pod szkłem podłożony jest drze­
woryt. Trudno jednak to stwierdzić, gdyż obrazek jest
oprawiony w r a m k i kasetowe, zbijane gwoździami, k t ó ­
rych odginanie stwarza
niebezpieczeństwo
stłuczenia
szkła.
Właściciel eksponatu, Franciszek Koc (ur. 1898) nie
u m i a ł p o d a ć ż a d n y c h danych. W e d ł u g niego obrazek w i ­
siał „zawsze" w domu, k t ó r y informator obecnie za­
mieszkuje, a do k t ó r e g o w p r o w a d z i ł się po śmierci po­
przednich właścicieli, ok. r o k u 1934. Sam informator po­
chodzi z pobliskiego Domanowa. S p r o w a d z a j ą c się do
J a r n o n t ó w przywiózł ze sobą sporo s p r z ę t ó w i mebli,
t a k ż e obrazy; twierdzi jednak, że obraz M a t k i Boskiej
Częstochowskiej wisiał j u ż za czasów poprzednich w ł a ­
ścicieli.
* S p o r z ą d z a j ą c niniejszą n o t a t k ę k o r z y s t a ł e m z ma­
t e r i a ł ó w zebranych na M i ę d z y u c z e l n i a n y m Obozie Etno­
graficznym Ciechanowiec w lipcu 1971 przez studentki:

O istnieniu m a l o w i d ł a zapomniano do tego stopnia,
że informator w czasie w y w i a d u powiedział, że „miał
kiedyś stary obrazek na szkle, ale nie wie, co się z n i m
stało, pewnie się stłukł". Gdy okazało się, że eksponat
wisi w alkierzu nad łóżkiem, był szczerze zdziwiony.
W przekonaniu o niskiej wartości obrazka, ofiarował go
chętnie. Malowidło stało się w ł a s n o ś c i ą Muzeum R o l ­
nictwa i m . Krzysztofa K l u k a w Ciechanowcu, o t r z y m u ­
j ą c numer inwentarzowy 1723.
Trudno powiedzieć czy obraz jest pochodzenia m i e j ­
scowego, czy też został zakupiony od w ę d r o w n y c h
handlarzy. Należy jednak chyba p r z y p u s z c z a ć tę d r u g ą
e w e n t u a l n o ś ć — m a l o w i d ł o różni się zdecydowanie od
podlaskich o b r a z k ó w na szkle, opisanych przez Józefa
Grabowskiego (Ludowe
malarstwo
na szkle,
Wrocław
1969). Być m o ż e obrazek został zakupiony w znanym
o ś r o d k u odpustowym Hodyszewo, pow. Bielsk Podlaski;
we wsi Niemyje Jarnonty, jak również w sąsiedniej wsi
Koce Borowe znajduje się sporo w i z e r u n k ó w M a t k i Bos­
kiej Hodyszewskiej. Warto też o d n o t o w a ć , że r ó w n i e ż
D o m a n ó w , skąd pochodzi informator, jest o ś r o d k i e m k u l ­
t u M a t k i Boskiej (Domanowskiej).
Pochodzenie obrazka b y ć może uda się w y j a ś n i ć po
otwarciu ramek i obejrzeniu ewentualnego drzeworytu,
a t a k ż e drogą d o k ł a d n e j analizy ikonograficznej.
B a r b a r ę Goldę i D a n u t ę K a w k ę . K i l k u informacji udzie­
liła m i mgr Wanda Dowlaszewicz z Muzeum Rolnictwa
i m . Krzysztofa K l u k a w Ciechanowcu.

Fot.: Jan Swiderski

180

PODLASIA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11298" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11276">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/09fe99d15d49d543d5355f26b00f5bd8.pdf</src>
        <authentication>7ae60eae23610fd3a425c319f8c7f453</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134664">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4646</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134665">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134666">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134667">
                <text>plastyka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134668">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4315</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134669">
                <text>Przegląd twórczości plastycznej amatorów cz.I / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134670">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.3 ; s.181-183</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134671">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134672">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134673">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134674">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134675">
                <text>Aleksander Jackowski

P R Z E G L Ą D T W Ó R C Z O Ś C I PLASTYCZNEJ
C Z . I. W O J E W Ó D Z T W O
Uwagi ogólne
Ocena całościowa stanu plastyki amatorskiej w Polsce
nie jest ł a t w a , p o n i e w a ż tylko część tej twórczości ujaw­
nia się podczas p r z e g l ą d ó w (wystaw), same zaś p r z e g l ą d y
o d b y w a j ą się z r ó ż n ą częstotliwością i nie wszędzie są
obrazem twórczości ludzi, k t ó r z y chcą swe prace ujaw­
niać, a t y m samym w p r o w a d z a ć w obieg społeczny. Dla
w i e l u bowiem malowanie czy rzeźbienie jest s p r a w ą
osobistą, i n t y m n ą , boją się oni nieżyczliwości a nawet
obojętności k r y t y k ó w i widzów, wolą samotnie p r z e ż y w a ć
swoje radości i p o r a ż k i — s n u j ą c jak gąsienica nić ko­
konu, aby schronić się we w ł a s n y m świecie złudzeń,
czasem f i k c j i , spokoju.
Nie zawsze te p r z e g l ą d y dają w i e r n y obraz sytuacji,
po prostu informacja o nich niedociera do wielu amato­
r ó w , czasem brak słowa zachęty, j a k i e g o ś
bodźca,
k t ó r y m może być sam fakt wystawy, notatka w miejsco­
wej prasie, plakat w widocznym miejscu. Są r ó w n i e ż
i różnice w regulaminie p r z e g l ą d ó w . Tak np. W r o c ł a w
wyklucza u c z n i ó w liceów plastycznych, co w pierwszej
c h w i l i m o ż e w y d a ć się s ł u s z n y m , ale przy u w a ż n i e j s z y m
na rzecz spojrzeniu okazuje się s p r a w ą chyba dysku­
syjną.
W odróżnieniu bowiem od wystaw p r o f e s j o n a l i s t ó w
czy w y s t a w sztuki ludowej — na p r z e g l ą d a c h a m a t o r ó w
mamy do czynienia ze s p o r ą różnorodnością postaw.
A m a t o r a m i s ą bowiem z a r ó w n o ci, k t ó r z y z ledwością
w ł a d a j ą pędzlem, jak i biegli w t y m r z e m i o ś l e p ó ł - p r o fesjonaliści, ludzie pozbawieni wszelkiego niemal kon­
t a k t u z w i e d z ą o sztuce, wiejscy p r y m i t y w i ś c i i na d r u ­
g i m biegunie — inteligenci, znający l i t e r a t u r ę o sztuce,
oglądający w y s t a w y plastyczne, f i l m y o sztuce. G r a n i c ą
*d „ d o ł u " jest więc punkt zerowy, od „ g ó r y " ten stopień
s p r a w n o ś c i i świadomości plastycznej, k t ó r y k w a l i f i k u j e
(niezależnie od sposobu nabycia wiedzy i świadomości)
do s z e r e g ó w profesjonalistów, członków Z w i ą z k u Polskich
Artystów Plastyków.
Przyjmuje się przy t y m za naturalne, że w w y ­
stawach a m a t o r ó w uczestniczą r ó w n i e ż członkowie Ognisk
Plastycznych, K l u b ó w , a więc ludzie p r z e w a ż n i e w j a ­
kiejś mierze szkoleni. W sztuce jednak s p r a w n o ś ć r ę k i
i oka, ćwiczona podczas zajęć szkoleniowych, nie decy­
duje o w y n i k u . Często (a w i d a ć to nie tylko u a m a t o r ó w )
p o w i e r z c h o w n ą k u l t u r ę obrazu czy rzeźby osiąga się
kosztem a u t e n t y c z n o ś c i , kosztem osobistego wyrazu, kosz­
tem w y o b r a ź n i . Szkolenie pomogą p r z e z w y c i ę ż a ć t r u d ­
ności techniczne, pomaga wzbogacać ś w i a d o m o ś ć , uczy
krytycyzmu, ale dzieje się to na stopniu poznawania
rzemiosła. O t y m natomiast, czy k t o ś ma coś istotnego
do powiedzenia o d s i e b i e — decyduje t y l k o osobo­
wość, talent i praca nad sobą jednostki. Można n a u c z y ć
się j a k rzeźbić w drzewie, glinie czy kamieniu, ale nie —
j a k b y ć a r t y s t ą . Toteż suma warsztatowej wiedzy nie
p r z e s ą d z a wcale o t y m , jakie są istotne walory prac na
wystawach a m a t o r ó w . Często te nieszkolone, w y r ó ż n i a j ą
się siłą talentu, inwencji, śmiałością r o z w i ą z a ń , do k t ó ­
r y c h t w ó r c a doszedł na drodze ż m u d n y c h i samodziel­
nych p r ó b , szukania r o z w i ą z a ń najlepszych dla swych
możliwości, choćby nawet t y l k o manualnych.

AMATORÓW

LUBELSKIE

Uczniowie i absolwenci liceów plastycznych należą
zazwyczaj do tego wyższego p i ę t r a w y s t a w amatorskich,
na k t ó r y m dominuje pewna s p r a w n o ś ć , ś w i a d o m o ś ć j a k
co m o ż n a i należy robić. Ale u k o ń c z e n i e liceum świadczy
t y l k o o nabyciu pewnej wiedzy, o pozycji wyjściowej
dla dalszej pracy nad s o b ą jalko potencjalnym a r t y s t ą .
Nie należy b o w i e m p l ą t a ć , j a k to się czasem czyni,
s p r a w n o ś c i i wiedzy koniecznej np. do przyzwoitego
u r z ą d z e n i a w i t r y n y sklepowej, z a a r a n ż o w a n i a prostej de­
koracji sali czy w n ę t r z a , zaprojektowania p l a k a t u i n f o r ­
m u j ą c e g o o jakiejś imprezie czy wzoru garnka l u b t k a ­
niny — od pogłębionej wypowiedzi artystycznej, j a k ą
jest p r z e w a ż n i e obraz, grafika czy rzeźba. T u dyplom
liceum sprawy nie p r z e s ą d z a . Decyduje p r a k t y k a , rzeczy­
wista w a r t o ś ć talentu, potrzeba t w ó r c z e j wypowiedzi
w takiej w ł a ś n i e formie. Po k i l k u latach okazuje się,
że n i e k t ó r z y absolwenci, nawet bez dalszych s t u d i ó w
na wyższej uczelni, stają się d o j r z a ł y m i artystami, i n n i
często p r z e ż y w a j ą regres swych uzdolnień, ambicji, m o ż ­
liwości, zwłaszcza gdy nie m a j ą w a r u n k ó w do stałej
pracy artystycznej. Zdarza się, choć rzadziej, że podobny
regres p r z e c h o d z ą i absolwenci wyższych uczelni plastycz­
nych, nawet członkowie ZPAP. Bywa, że w r a c a j ą c po
latach do twórczości, p l a s u j ą się w k r ę g u a m a t o r ó w , po­
wiedzmy więcej — t y p o w y c h a m a t o r ó w . Dla p ó ł - p r o fesjonalistów nie ma o d r ę b n e g o statusu, o d r ę b n y c h w y ­
staw, p r z e g l ą d ó w , k o n k u r s ó w . Mieszczą się oni w r a ­
mach p r z e g l ą d ó w a m a t o r ó w podobnie jafk r z e m i e ś l n i c y
z b r a n ż „ocierających s i ę " o p l a s t y k ę (dekoratorzy, sto­
larze artystyczni, projektanci w z o r ó w , pracownicy teatru
związani z b u d o w ą , malowaniem dekoracji itp.), podobnie
jak e m e r y t k i pracowicie m a l u j ą c e swe otoczenie, podob­
nie, jak „ n a i w n i " zadziwieni ś w i a t e m , czy t r a w i e n i ob­
sesjami malarze swoich n i e p o k o j ó w czy ludzie t k w i ą c y
jeszcze w klimacie kończącej się sztuki ludowej. Wszyscy
oni t w o r z ą b a r w n y , r ó ż n o r o d n y konglomerat postaw
i dzieł, z j a k i m i spotykamy się na p r z e g l ą d a c h p l a s t y k i
amatorskiej.
P r z y s t ę p u j ą c do spisywania refleksji po p r z e g l ą d a c h
różnych t e r e n ó w i środowisk, opieram się g ł ó w n i e na
p r z e g l ą d a c h wojewódzkich, organizowanych przez Woje­
w ó d z k i e Domy K u l t u r y . P r z e g l ą d y te poprzedziły po­
dobne imprezy powiatowe, z k t ó r y c h wyselekcjonowane
ciekawsze prace zostały z kolei przedstawione komisjom,
t y p u j ą c y m najlepsze obrazy, r y s u n k i i rzeźby na w y ­
stawy. Przewidziane jest przy t y m , że w ciągu ostat­
niego k w a r t a ł u 1972 r. i całego 1973 r. o d b ę d ą się takie
wielostopniowe p r z e g l ą d y we wszystkich w o j e w ó d z t w a c h ,
zakończone w 1974 p r o b l e m o w ą w y s t a w ą twórczości ama­
t o r ó w i t o w a r z y s z ą c y m jej sympozjum n a u k o w y m . W y ­
stawa problemowa da jednak m a t e r i a ł syntetyczny, w ł a ś ­
nie problemowy, stąd wydaje się celowym podjęcie na
t y m miejscu p r ó b y ohoćby szkicowego podsumowania
stanu i charakterystyki plastyki amatorskiej i w po­
szczególnych w o j e w ó d z t w a c h .
L u b l i n należy do ośrodków, k t ó r e m a j ą j u ż tradycje
p r z e g l ą d ó w plastyki amatorskiej, doświadczenia z a r ó w n o
dobre jak złe. P o n i e w a ż o b s e r w o w a ł e m je w r ó ż n y c h
latach, c h c i a ł b y m obecny p r z e g l ą d (otwarty 19 listopada
w lokalu Muzeum na Zaniku, zorg. przez W.D.K.) o m ó w i ć
na tle dawniejszych doświadczeń.

181

�Pierwsza powojenna wystawa plastyki amatorskiej
w L u b l i n i e odbyła się w 1957 roku. W mieście istniał
w ó w c z a s dość silny ośrodek z a i n t e r e s o w a ń s z t u k ą w s p ó ł ­
czesną, grupa uzdolnionych h i s t o r y k ó w sztuki z K U L - u
oraz a b s o l w e n t ó w Liceów plastycznych w L u b l i n i e i Za­
mościu. Potraktowali oni tę p i e r w s z ą w y s t a w ę a m a t o r ó w
za odskocznię dla ujawnienia publicznego grupy, k t ó r a
już w ó w c z a s p r z e b r a ł a n a z w ę „ Z a m e k " . Do czołowych
jej r e p r e z e n t a n t ó w należeli historycy sztuki — K i w e r s k i ,
К om en decki, T a r ł o w s k i . Propagatorem grupy był znany
dziś k r y t y k i działacz w ś r o d o w i s k u w r o c ł a w s k i m Jerzy
L u d w i ń s k i . Z a p r o s i ł on r ó ż n y c h z n a w c ó w sztuki na w y ­
s t a w ę m.in. z K r a k o w a dr. Jacka W o ź n i a k o w s k i e g o .
W t a k i m u k ł a d z i e wystawa była t y l k o pretekstem
dla publicznego startu grupy „ Z a m e k " , k t ó r a pracami
efektownymi i awangardowymi z d o m i n o w a ł a w y s t a w ę .
Selekcja prac wystawionych, prowadzona pod k ą t e m wa­
l o r ó w plastycznych, d o p r o w a d z i ł a do odrzucenia w i ę k ­
szości prac n a d e s ł a n y c h . Tak np. z ponad 78 a u t o r ó w ,
wystawiono jedynie prace 29-ciu. Warto podkreślić, że
24 spośród nich to b y l i ludzie o w y k s z t a ł c e n i u w y ż s z y m
lufo co najmniej ś r e d n i m , p r z e w a ż n i e plastycznym. Po­
zostałych pięciu — b y l i to malarze bliscy sztuce „ p r y ­
m i t y w n e j " i dziecięcej (np. 13-letni Bogusław Ciećko).
Wystawa, r o z s ą d n a z p u n k t u widzenia grupy „ Z a m e k "
w istocie rzeczy działała h a m u j ą c o na z w y k ł y c h ama­
t o r ó w , toteż pod t y m w z g l ę d e m rola jej była negatywna.
N a s t ę p n y pokaz, w k t ó r y m uczestniczyłem
miał
miejsce w 1962 r. Był on poprzedzony r z e t e l n ą p r a c ą
w terenie, p r z e g l ą d a m i w skali powiatowej, toteż dał
dość chyba prawdziwy obraz stanu plastyki amatorskiej
w terenie. P r z e g l ą d u j a w n i ł istnienie tam ciekawych,
samorodnych t w ó r c ó w jak пр.: woźny PRN w K r a s n y m stawie — Seweryn Odrzywolski, „ p r y m i t y w " , bliski w
kolorycie sztuce jarmarcznej; S t a n i s ł a w K a r u l a k kolejarz
z Hrubieszowa, p r y m i t y w — naiwny, w ó w c z a s już w
p o d e s z ł y m wieku (zmarł niedawno); Bazyli Albiczuk,
ogrodnik z D ą b r o w i c y M a ł e j , malarz k w i a t ó w w ł a s n e g o
ogrodu, d o k u m e n t u j ą c y k a ż d ą fazę rozwoju natury, bliski
kiczu, zwłaszcza w t r a k t o w a n i u postaci ludzkich, ale
poetycki i p i ę k n y w „ g ę s t y c h " partiach roślinności i k w i a ­
t ó w . W y r a ź n e cechy odrębności psychicznej nosiło cie­
kawe w niespokojnej l i n i i i gąszczu szczegółów malar­
stwo rolnika Edwarda Błaziaka z F a j s ł a w i c .
Wszyscy oni wyrastali z k l i m a t u dawnej sztuki l u ­
dowej, choć oczywiście p r z e j a w i a ł o się to jedynie w cha­
rakterze kolorystyki, w bliskości jarmarcznym „ m a k a ­
tom", (zwłaszcza — Odrzywolski).
Na granicy sztuki naiwnej p l a s o w a ł y się obrazy
emeryta l e ś n i k a z O h e ł m a — Juliana Bajkiewicza, k t ó r y
w y t r w a l e doskonali swój warsztat i na obecnej w y ­
stawie p o k a z a ł chyba najciekawszy zestaw prac, dobrych
w kolorze, poetyckich i cieszących oko
naiwnością
szczegółów.
Pogranicze n a i w n o - p r y m i t y w n e r e p r e z e n t o w a ł jesz­
cze emeryt z Krasnegostawu Franciszek Piasecki i F r a n ­
ciszek S z a ł a c h a z Lublina, którego Leda w biustonoszu
s t a n o w i ł a ozdobę wystawy kiczu w Warszawie (bodajże
w 1970 г.).
Realizm „fotograficzny", tak typowy dla wystaw
a m a t o r ó w przed w o j n ą i w pierwszych latach powojen­
nych znalazł na wystawie swego przedstawiciela w oso­
bie H e n r y k a G ł a z o w s k i e g o z L u b l i n a (prac. umysł.). Za­
pewne do tej grupy zaliczyć też n a l e ż a ł o niemal surreali­
styczny obraz p r z e d s t a w i a j ą c y b o d a j ż e b a ż a n t a — malo­
wany przez wypychacza p t a k ó w z Biłgoraja Piotra S t ę ­
pienia.
O d r ę b n ą g r u p ę s t a n o w i ł y prace nauczycieli, ś w i a d ­
czące o dobrej znajomości sztuki i warsztatu. Na u w a g ę

182

zasługiwały nazwiska: Romualda i Janusza M a k s y m i u ­
k ó w i S t a n i s ł a w a Popka. Wyróżnić też należało b. i n d y ­
widualne i dobre p ł a s k o r z e ź b y Zbigniewa J ó ź w i k a , eks­
presyjne obrazy inż. Ryszarda Mazusia, d o s k o n a ł e ma­
larsko p ł ó t n a ks. Mariana Malarza z P u ł a w i r ó w n i e ż
ciekawe akwarele i grafiki Floriana Myślićkiago z P u ł a w .
W pełni dojrzały talent z a p r e z e n t o w a ł też Tadeusz Ścibior, fotograf z C h e ł m a , e k s p e r y m e n t u j ą c y na pograniczu
technik fotograficznych i g r a f i k i . Ścibior stanowi dosko­
nały p r z y k ł a d rozszerzania h o r y z o n t ó w zawodowych po
przez zainteresowania plastyczne.
Na wystawie u j a w n i ł y się zespoły prac z Białej Pod­
laskiej, C h e ł m a i P u ł a w . Jak to często Obserwuje się na
p r z e g l ą d a c h , prace u c z e s t n i k ó w w s p ó l n i e
pracujących
zespołów, c e c h o w a ł a spora s p r a w n o ś ć warsztatowa, były
one, jak to się m ó w i , „ ł a d n e " „ m a l a r s k i e " , ale zarazem
t r o c h ę bezosobowe, pozbawione tej świeżości widzenia,
k t ó r ą czasem spotykamy u a u t o d y d a k t ó w , lufo też j u t
na d r u g i m biegunie — u nielicznych t w ó r c ó w w pełni
dojrzałych, u m i e j ą c y c h przebić się przez konwencje, pod­
p o r z ą d k o w a ć p o s i a d a n ą wiedzę swojej osobowości a r t y ­
stycznej.
W rzeźbie w y r a ź n i e wydzielały się dwie grupy —
t w ó r c ó w w y c h o d z ą c y c h od sztuki ludowej (b. ciekawy
Feliks Dudkiewicz) lub p r z y j m u j ą c y c h pewne jej umow­
ne konwencje (np. Franciszek Sitarz i S t a n i s ł a w Szwajgier) oraz a m a t o r ó w usiłujących s t w o r z y ć postacie r e a l i ­
styczne lub symboliczne (rzeźby z korzeni Kazimierza
Zaibielskiego).
Na wystawie z a b r a k ł o jednak t w ó r c ó w tak wybitnych
jak choćby fascynująca malarka k r ę g u naiwno-fantastycznego Maria M i c h a ł o w s k a (nieżyjąca już), b. ciekawa
rzeźlbiarka z Kazimierza Halina K u n i c k a ( p r z e b y w a j ą c a
od k i l k u lat w A n g l i i i w y s t a w i a j ą c a tam z d u ż y m
sukcesem), r z e ź b i a r z w i e l k i c h martyrologicznych kompo­
zycji w k ł o d a c h drewna — Tadeusz Niewiadomski z Bia­
łej Podlaskiej (cykl swój p o k a z a ł m.in. w Warszawie,
znajduje się obecnie w klasztorze K o d e ń s k i m , tam też
znakomita „Droga K r z y ż o w a " ) Włodzimierz Hess, t w ó r c a
dramatycznych i ekspresyjnych rzeźb — colaży w me­
talu ( w y s t a w i a ł później w Lublinie, Warszawie). Bez nich
obraz plastyki tego terenu w y d a w a ł b y się niepełny.
Pokaz z 1966 r. poprzedzony d o b r ą p e n e t r a c j ą terenu,
s t a n o w i ł najpełniejszą r e p r e z e n t a c j ę plastyki amatorskiej
w o j e w ó d z t w a . Z ciekawszymi autorami utrzymywano
kontakt i w późniejszych latach, zwłaszcza dobrym po­
m y s ł e m były wycieczki organizowane dla a m a t o r ó w np.
do Warszawy na ważniejsze wystawy, połączone ze zwie­
dzaniem Muzeum Narodowego, a nawet obejrzeniem
spektaklu w Teatrze W i e l k i m .
N a s t ę p n y „Wojewódzki P r z e g l ą d Plastyki A m a t o r ­
skiej" odbył się w 1970 r. i z g r o m a d z i ł prace 74 uczest­
n i k ó w . U j a w n i ł się w ó w c z a s jeszcze jeden r z e ź b i a r z
z k r ę g u ludowego — Jan Marzec z D ą b r o w i c y , o czym
mogę sądzić na podstawie ilustracji w folderze w y d a n y m
z racji wystawy, na p r z e g l ą d z i e bowiem nie b y ł e m .
Obecny „Wojewódzki p r z e g l ą d plastyki amatorskiej"
ogranicza się do wyboru prac 42 a m a t o r ó w . Brak t u
w i e l u nazwisk z lat poprzednich i to tak w a ż n y c h j a k
K a r u l a k , Błaziak, Odrzywolski, Malarz, Pental, Myślicki,
Nekanda-Trepka i inn. N i e k t ó r z y zapewne wyjechali czy
nie mogli wziąć udziału w przeglądzie, ale nieobecność
sporej grupy świadczy raczej o b r a k u dostatecznej i n ­
formacji.
Co nowego w n i ó s ł obecny p r z e g l ą d ? P o k a z a ł wiele,
nieznanych dotąd postaci, u c z n i ó w t e c h n i k ó w z Lublina,
rzeźbiących w drzewie f i g u r k i w y c h o d z ą c e od programu
ludowej rzeźby, ale rozwijane coraz śmielej w k i e r u n k u
ekspresji, ruchu postaci (najciekawsi: Waldemar Macie-.

�jewski i A d a m Suska). D r u g i m w a ż n y m odkryciem jest
twórczość „ n a i w n y c h " P a w ł a Krzaka z Biłgoraja i Ho­
noraty G ó r a z Janowa Lub. Ta ostatnia, chora, m a l u j ą c a
w łóżku, reprezentuje typ malarstwa prymitywnego blis­
kiego pograniczu jarmarczno-naiwnamu. Krzak
nato­
miast, d o s k o n a ł y w kolorze, kompozycji i r y s u n k u po­
staci, przypomina j u g o s ł o w i a ń s k i e g o „ n a i w n e g o " — M .
Viriusa. Obie postacie zasługują na d o k ł a d n e poznanie.
Nie znam prac n a d e s ł a n y c h i wyeliminowanych,
ale
w ś r ó d wystawionych z a b r a k ł o zupełnie drobiazgowych
naturalistyczno-opisowych obrazów, tak typowych
dla
starszych wiekiem a m a t o r ó w . P o j a w i a j ą się natomiast
p r ó b y „ n o w o c z e s n e " i to z a r ó w n o w ś r ó d i n t e l i g e n t ó w
(St. Popek — nauczyciel, psycholog) jak i ludzi ze wsi
i miasteczek jak np. Kazimierz K o t l i ń ś k i z P u ł a w , k t ó ­
rego l i n o r y t y o ekspresyjno-obsesyjnej tematyce zaska­
k u j ą c o p r z y p o m i n a j ą rysunki Surowiaka, nie znanego
zresztą autorowi. K o t l i ń ś k i ma s p o r ą ś w i a d o m o ś ć pla­
styczną, nie ma jej natomiast chłop Zygmunt Walenciuk,
autor nie t y l k o k i l k u rzeźb (np. „ J a ś i Małgosia") ale
i grafik, w y c h o d z ą c y c h od gęstego splotu kresek, l i n i i
przypadkowych, intuicyjnie p o d c h w y t u j ą c y c h ten
typ
grafiki, k t ó r y u dojrzałych t w ó r c ó w w i ą ż ą się z kosmo­
sem, nieokreślonością symboliki. Ciekawe jest to jako
p r y m i t y w n y refleks sztuki nowoczesnej, znanej z przy­
padkowej ilustracji w p i ś m i e czy z k r o n i k i f i l m o w e j .

deusz M a ł e k m a l u j ą c y stylizowane chaty, to chłop, k t ó ­
rego k i l k a d z i e s i ą t lat temu tak n a u c z y ł j a k i ś b. wojsko­
wy, m a l u j ą c y amatorsko, k t ó r y był wtedy nauczycielem
M a ł k a w szkole. Na u w a g ę zasługuje też obraz W i e s ł a w a
Dedko, świadczący o możliwościach jego dalszego roz­
woju.
Słabsze natomiast niż na poprzednich p r z e g l ą d a c h
okazały się prace ś r o d o w i s k a p u ł a w s k i e g o i c h e ł m s k i e g o .
Pogranicze ze s z t u k ą l u d o w ą reprezentowane jest
trojako. B e z p o ś r e d n i ą t r a d y c j ę kontynuuje znakomity
r z e ź b i a r z ludowo-naiwny z Bychawy Feliks Dudkiewicz.
P o ś r e d n i o — w y c h o d z ą z zasad ludowej r z e ź b y wspomnia­
ni Maciejewski i Suska. Do kolorytu p r y m i t y w u raczej
współczesnej makaty zbliża się t r o c h ę malarstwo Hono­
r a t y G ó r a . Inspiracje l u d o w ą w y c i n a n k ą p r z e j a w i a j ą się
natomiast w pracach nauczycielek, r o b i ą c y c h wycinanki
bliskie tradycji D o b r z y ń s k i e g o , a m o ż e i serwetek hafto­
wanych (np. M a r i a Osadkowska).
Z okazji wystawy wydano folderek, szkoda, że nie
podano a u t o r ó w reprodukowanych prac a w spisie na­
zwisk choćby m a ł y c h notek o ludziach. Na przyszłość na­
leżałoby życzyć organizatorom aby objęli r ó ż n e ś r o d o ­
wiska działające poza W D K , zwłaszcza te, nad k t ó r y m i
r o z t a c z a j ą patronat Związki Zawodowe. P r z e g l ą d y po­
w i n n y być bowiem i m p r e z ą u k a z u j ą c ą całość zagadnienia
na terenie danego w o j e w ó d z t w a .

Z innych: b. dobry, lepszy niż kiedykolwiek Bajkiewicz, dobry Ścibior, Dołgań, Szurowski ( „ J a r z ę b i n a " ) . Ta­

Z powodów
technicznych Ilustracje
przy omówieniu
plastyki dolnośląskiej

zamieścimy
w nr 1-1973 г.,
— Redakcja.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11297" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11275">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d5d1bb9de1d911c8bfb59dcbc8d275eb.pdf</src>
        <authentication>ffd2f55d2b08dadd7e48ecacb64b005d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134655">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4647</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134656">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134657">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4316</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134658">
                <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134659">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.3 ; s.184-185</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134660">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134661">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134662">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134663">
                <text>R

E

C

E

Z

J

E

Olga A . Ganckaja, N A R O D N O J E I S K U S S T W O POLSZI.
stracji, w t y m k i l k a barwnych, 2 mapy.

W y d a w n i c t w o „ N a u k a " , Moskwa 1970, ss. 182, ok. 125 i l u ­

Etnografia radziecka zajmuje się od dawna proble­
m a m i k u l t u r y ludowej innych k r a j ó w , czego w y n i k i e m
b y ł a m.in. monumentalna seria „ N a r o d y M i r a " . Ostatnio
wśród w y d a w n i c t w I n s t y t u t u Etnografii i m . N . N . M i k l u c h o - M a k ł a j a A N ZSRR u k a z a ł a się pierwsza w l i t e ­
raturze rosyjskiej monografia polskiej sztuki ludowej.

Największy nacisk położyła jednak autorka na rozpra­
cowanie rodzajów i f o r m w y r o b ó w garncarskich oraz
ich zdobnictwo w poszczególnych regionach kraju. M a ­
teriał ten poza o m ó w i e n i e m w tekście został zestawiony
na d w ó c h mapach z u w z g l ę d n i e n i e m czynnych i zamar­
łych o ś r o d k ó w produkcji. M i m o że p o d s t a w ę m a t e r i a ł o ­
w ą do tych k a r t o g r a m ó w s t a n o w i ł y „ M a t e r i a ł y do mapy
o ś r o d k ó w garncarskich w Polsce", publikowane na ł a ­
mach naszego czasopisma oraz k a r t o t e k i Pracowni Do­
kumentacji Polskiej Sztuki Ludowej IS P A N p o d k r e ś l i ć
należy, że s ą to pierwsze tak szerokie t r e ś c i o w o ujęcia
kartograficzne z zakresu polskiego garncarstwa ludo­
wego. U z u p e ł n i a problem tabelaryczne zestawienie ośrod­
k ó w garncarskich w poszczególnych
województwach.
W zestawieniu t y m (s. 28) p o m i n n i ę t e zostało w o j . łódzkie,
gdzie omawiane rzemiosło jest dość licznie reprezento­
wane. Przeoczenie to w p ł y n ę ł o na zaniżenie liczby ośrod­
k ó w czynnych w ó w c z a s o około 10%. K o ń c o w a część roz­
działu zawiera charakterystyki n a j w a ż n i e j s z y c h współ­
czesnych o ś r o d k ó w garncarskich oraz s y l w e t k i w y b i t n i e j ­
szych t w ó r c ó w w tej dziedzinie.

A u t o r k a tej pracy podczas zbierania w naszym k r a j u
m a t e r i a ł ó w dała się p o z n a ć jako badacz dociekliwy i za­
palony. Nie u ł a t w i ł a sobie zadania ograniczeniem się do
wykorzystania publikacji i zebranych j u ż w archiwach
m a t e r i a ł ó w , ale p o d e j m o w a ł a dalekie i ż m u d n e wyjazdy
w teren, aby s k o n t a k t o w a ć się b e z p o ś r e d n i o z w y b i t n i e j ­
szymi artystami i p o z n a ć osobiście g ł ó w n e o ś r o d k i t w ó r ­
czości ludowej. Zaprzyjaźniła się w ó w c z a s serdecznie za­
r ó w n o z wieloma t w ó r c a m i , j a k i pracownikami r ó ż n y c h
instytucji naukowych, toteż z t y m w i ę k s z y m zaintereso­
waniem oczekiwano u nas tej publikacji.
W y n i k i w ł a s n y c h b a d a ń Olgi Ganckiej przeprowa­
dzonych w e d ł u g specjalnie w t y m celu opracowanych
kwestionariuszy, penetracji a r c h i w ó w naukowych i zbio­
r ó w muzealnych, j a k r ó w n i e ż gruntownie wykorzystana
literatura przedmiotu s t a n o w i ł y s o l i d n ą bazę omawianej
pracy. Wprowadzenie do niej zawiera poza n i e z b ę d n ą
ogólną c h a r a k t e r y s t y k ą zjawiska — o m ó w i e n i e sytuacji
ludowej twórczości artystycznej w Polsce w X I X i X X
stuleciu oraz rozwoju z a i n t e r e s o w a ń tą dziedziną. Szcze­
gólnie szeroko zostały opracowane czasy najnowsze, od
z a k o ń c z e n i a drugiej wojny ś w i a t o w e j , z a r ó w n o od stro­
ny stanu i organizacji b a d a ń naukowych, j a k r ó w n i e ż
zasad i f o r m opieki oraz organizacji ekonomicznej. W ł a ś ­
ciwy temat ujęto w aspekcie historyczno-etnograficznym,
przy czym — j a k zastrzegała sic autorka — w problemy
ściśle artystyczne w g ł ę b i a ł a się ona tylko w tej mierze,
w jakiej było to n i e z b ę d n e dla o k r e ś l e n i a specyfiki pol­
skiej sztuki i jej regionalizacji. Temu założeniu podpo­
r z ą d k o w a n y został u k ł a d pracy, k t ó r e j rozdziały dotyczą
poszczególnych dziedzin twórczości grup w y t w ó r c ó w za­
leżnie od rodzaju surowca. Kolejno więc o m ó w i o n e zo­
stało garncarstwo, artystyczna o b r ó b k a metalu, tkactwo,
haft, koronka, dziewiarstwo i d r u k i na płótnie, w y r o b y
z futra i skóry, w y r o b y z papieru, s ł o m y i piór, w y r o b y
z ciasta, sera i wosku, artystyczna o b r ó b k a drewna. T y l ­
ko w ostatnim rozdziale, d o t y c z ą c y m malarstwa, k r y ­
t e r i u m surowca zostało p o d p o r z ą d k o w a n e k r y t e r i u m tech­
n i k i artystycznej.
O rozległości i stopniu dokładności poruszanych tu
zagadnień z o r i e n t o w a ć może z a w a r t o ś ć rozdziału o garn­
carstwie, k t ó r e g o t r e ś ć w znacznym skrócie przedstawia
się n a s t ę p u j ą c o : w zarysie dziejów tej dziedziny w y ­
twórczości na ziemiach polskich najbardziej opracowane
zostały czasy najnowsze, p o c z ą w s z y od bardzo istotnego
tu p r z e ł o m u X I X i X X w . Sporo miejsca zajęły sprawy
techniczne, wśród k t ó r y c h u w z g l ę d n i o n e zostały m.in.
sposoby uzyskiwania i o b r ó b k i surowca, proces produkcji
i podstawowe n a r z ę d z i a , t y p y pieców
garncarskich,
a w t y m k o n t e k ś c i e r ó w n i e ż elementy nauki zawodu.

184
l

N

1

W podobny sposób przedstawione zostały w zależ­
ności od stanu b a d a ń inne działy artystycznej twórczości
ludowej,
tzn. w zarysie historycznym, z szerszym
u w z g l ę d n i e n i e m p r z e o b r a ż e ń współczesnych, zwłaszcza —
jeżeli chodzi o formy opieki, organizacji ekonomicznej,
sposoby szkolenia, c h a r a k t e r y s t y k ę o ś r o d k ó w i twór­
ców. Obszernie omówiono podstawowe dla k a ż d e j gałęzi
sztuki techniki zdobnicze, a przede wszystkim formy i de­
k o r a c j ę w y t w o r ó w , k ł a d ą c nacisk na zróżnicowanie re­
gionalne. P o d k r e ś l o n e zostały r ó w n i e ż zbieżności i ana­
logie w y s t ę p u j ą c e w sztuce ludowej innych, przede
wszystkim s ą s i a d u j ą c y c h z P o l s k ą n a r o d ó w .
W z w i ą z k u z p r z y j ę t ą z a s a d ą podziału, obok rozdzia­
łów tematycznie jednorodnych, t r a k t u j ą c y c h o poszcze­
gólnych rzemiosłach artystycznych, w y s t ę p u j ą t u roz­
działy bardzo obszerne i z r ó ż n i c o w a n e treściowo, jak
zwłaszcza dwa ostatnie. I tak w ramach zdobnictwa
w drzewie została o m ó w i o n a dekoracja architektoniczna,
rzeźbione i intarsjowane meble, zdobione s n y c e r k ą na­
rzędzia, sanie, i wozy, zabawki oraz rzeźba figuralna.
Uwaga a u t o r k i s k o n c e n t r o w a ł a się na rzeźbie, jednak
zgodnie z założeniem w s t ę p n y m i w t y m w y p a d k u nie
rozpatruje ona p r o b l e m ó w stylu czy cech formalnych
polskiej rzeźby ludowej, ograniczając się do wydobycia
historycznych i społecznych u w a r u n k o w a ń jej rozwoju
oraz biografii rzeźbiarzy. W p r o b l e m a t y k ę malarstwa
w ł ą c z o n e zostały m a l o w a n k i ścienne i m a k a t k i , malo­
wane meble, pisanki, obrazy na płótnie, papierze i szkle
oraz malatury na kaflach.
Tak k r ó t k i p r z e g l ą d treści nie daje właściwego obra­
zu pracy, k t ó r a zawiera m a t e r i a ł ogromny i przejrzyście
u p o r z ą d k o w a n y , a przez to może s t a ć się p o d s t a w ą ź r ó d ­
ł o w ą kolejnych o p r a c o w a ń i interpretacji. Staraniem
autorki b y ł o omówienie, a przynajmniej zarejestrowanie
każdego przejawu sztuki ludowej w naszym k r a j u , nawet

�tak drobnego, jak np. skromna snycerka na dyszlach
rzeszowskich wozów. W t y m k o n t e k ś c i e z r e z y g n o w a ł a
ona z szerszej analizy grafiki, a t a k ż e architektury ludo­
wej. Tę o s t a t n i ą u d o s t ę p n i ł a rosyjskiemu czytelnikowi
już wcześniej, w ramach większego, monograficznego w y ­
dawnictwa -, tu natomiast ograniczyła się do wycinkowe­
go problemu dekoracji w budownictwie, a ściślej —
zdobienia d a c h ó w i z r ę b ó w b u d y n k ó w mieszkalnych,
o m ó w i o n e g o w rozdziale t r a k t u j ą c y m o zdobnictwie
w drzewie.
W zakończeniu autorka p r z e d s t a w i ł a syntetycznie
podstawowe cechy polskiej sztuki ludowej, ujęte w dzie­
więciu grupach problemowych, p o d e j m u j ą c przy t y m
p r ó b y wyjaśnienia ich genezy. P o d k r e ś l i ł a ona ogromne
zróżnicowanie regionalne odmian, f o r m i s t y l ó w oraz
n i e r ó w n o m i e r n y rozwój poszczególnych gałęzi ludowej
plastyki w czasie i przestrzeni (1). Bogactwo jej prze­
jawia
się w w i e l o k i e r u n k o w o ś c i , zasobie m o t y w ó w ,
w kompozycji ornamentu i barw (2—3). Niemało cech
w s p ó l n y c h w p o r ó w n a n i u ze s z t u k ą l u d o w ą B i a ł o r u s i ­
nów, U k r a i ń c ó w , S ł o w a k ó w i Czechów, a t a k ż e innych
n a r o d ó w europejskich wynika bądź z bezpośredniego
sąsiedztwa i zbliżonych w a r u n k ó w rozwoju, bądź też
stanowi r e l i k t z czasów w s p ó l n o t y (4). W polskiej sztuce
ludowej zaznaczył się w p ł y w wielkich s t y l ó w sztuki,
jednak inaczej niż u innych n a r o d ó w , gdyż elementy
stylowe zostały przepracowane i dostosowane do l o k a l ­
nych tradycji i u p o d o b a ń artystycznych (5). Współczesne
w y t w o r y polskiej sztuki ludowej podzieliła autorka na
k i l k a grup w zależności od ich funkcji społecznej, za­
stosowania i r o l i dla o d b i o r c ó w (6). C h a r a k t e r y z u j ą c t w ó r ­
ców ludowych autorka podkreśliła przemiany, jakie za­
szły w ostatnich latach w ich sytuacji ekonomicznej i po­
zycji społecznej (7). Tradycjonalizm w zakresie techniki,
formy, ornamentyki i k o l o r y s t y k i jako w y n i k zespoło­
wej twórczości całych p o k o l e ń a r t y s t ó w u w a ż a autorka
za w a ż n ą i n i e z m i e n n ą cechę ludowej sztuki polskiej
mimo że w zależności od nowych potrzeb, zaznaczają się
w niej nowe tendencje rozwojowe (8). Na koniec autorka
p o r u s z y ł a zagadnienie r o l i sztuki ludowej w rozwoju
polskiej sztuki i rzemiosła artystycznego, współpracy
a r t y s t ó w ludowych i profesjonalnych, udziału t w ó r c ó w
ludowych w projektowaniu p r z e m y s ł o w y m , działalności
m u z e ó w i Cepelii w k i e r u n k u stworzenia t w ó r c o m l u ­

I

dowym odpowiednich podstaw bytowych,
działalności
zmierzającej do wzbogacenia k u l t u r y narodowej. Wiele
z a g a d n i e ń poruszonych w zakończeniu wykracza swym
zasięgiem poza granice Polski i odnosi się również do
sztuki ludowej innych n a r o d ó w , zwłaszcza w k r ę g u
europejskim.
Rozległa tematyka w omawianej pracy została ujęta
zwięźle, prosto, a zarazem w sposób żywy i i n t e r e s u j ą c y
t a k ż e dla nieprzygotowanego zawodowo czytelnika. We
fragmentach n a w i ą z u j e nawet f o r m ą do eseju lub re­
p o r t a ż u . Tego rodzaju wydawnictwo, d o s t ę p n e dla ma­
sowego czytelnika, spełni n i e w ą t p l i w i e rolę ambasadora
k u l t u r y polskiej w ś r o d o w i s k u radzieckim i przyczyni się
do zwiększenia zainteresowania naszą s z t u k ą l u d o w ą .
Na szczególne p o d k r e ś l e n i e zasługuje celowy dobór
ilustracji jak r ó w n i e ż staranne przygotowanie edytorskie
omawianej pozycji. Znikoma ilość b ł ę d ó w w licznie przy­
taczanym polskim nazewnictwie jak i w cytowanej l i ­
teraturze jest w y n i k i e m d o k ł a d n e j korekty, n i e ł a t w e j
przecież dla autora posługującego się m a t e r i a ł e m obco­
j ę z y c z n y m . W p o r ó w n a n i u z podobnymi wydawnictwami,
dotyczącymi sztuki ludowej w Z w i ą z k u Radzieckim,
omawiana publikacja posiada s k r o m n ą szatę graficzną,
co jednak wpłynęło na stosunkowo niską cenę, a przez
to zapewne zwiększy k r ą g odbiorców.
P r z y k ł a d omawianego tu wydawnictwa rosyjskiego
nasuwa wniosek, że i w naszym k r a j u pożyteczne byłoby
wydanie podobnej pracy w d u ż y m n a k ł a d z i e , pracy rze­
telnej w informacjach i odpowiednio taniej a więc do­
s t ę p n e j dla szerokiego ogółu. O zapotrzebowaniu na te­
go rodzaju pozycje świadczy fakt, że nawet luksusowe
w y d a w n i c t w a polskie sprzed k i l k u lat zniknęły z półek
księgarń.
Ewa
Fryś-Pietraszkowa

PRZYPISY
1 Z. B. Głowa, M a t e r i a ł y do mapy o ś r o d k ó w garn­
carskich w Polsce, „Pol. Szt. L u d . " R. X , 1956, nr 2,3,
4/5, 6, R. X I , 1957, nr 1,2.
2 O. A. Ganckaja, N . N . Gracjanskaja, Krestianskoje
żiliszcze zapadnych Słowian, w : Typy selskogo żiliszcza
w stranach z a r u b i e ż n o j Ewropy [pr. zbiór.] Moskwa 1968.
s. 139—177.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11296" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11274">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/483f7c7b79e9d8b83968afdefb937c62.pdf</src>
        <authentication>1717f118fb058f6bd81749f5bcf2cc23</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134645">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3700</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134646">
                <text>1997</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134647">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3477</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134648">
                <text>Co? Po co? Dlaczego? Słucham. Terminowe doświadczenia etnologa w Murzynowie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134649">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.1-2, s.187-191</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134650">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134651">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134652">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134653">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134654">
                <text>Co? Po co? Dlaczego? Słucham.
Terminowe doświadczenia etnologa w Murzynowie
Jacek Olędzki
- Po co te puszki zakopujesz?
- Nie mówi się po co. Należy mówić dlaczego! Za chwilę, to
samo:
- A po co nie pójdziesz ze mną na grzyby, tylko wciąż
kopiesz i to świństwo zakopujesz. Nic z tego nie wyfośnie...,
NIC! Chodźmy na grzyby. Mogę ci pokazać, gdzie się w tym
roku przeniosły... Bo one się przenoszą—
- Po co? Zacząłem mówić jak oni.
- To nie wiesz? Pomyśl, a sam sobie odpowiesz!
Tak mniej więcej wyglądały moje rozmowy z Robertem,
kiedy miał 3, 5, 7 lat. Teraz jest już dawno po wojsku (ma
stopień mata), do pracy jeździ nowym pasatem i unika ze mną
rozmów (ja korzystam z komara, bzyka). Chociaż, raz chyba
się gniewnie odezwał. Zdaje się, że tak:
- No, bo może być dym...
- Ależ panie Robercie...
- A, to przepraszam. I sobie poszedł. I tak to już jest.
Gdybym, to ja jeździł pasatem, a Robert bzykiem, wówczas
nasze spotkanie po latach wyglądałoby inaczej.
A zatem, przed laty pobierałem w Murzynowie bezcenne

nauki - przede wszystkim - od gromadki małych dzieci, które
stale się kręciły przy Muzeum.
Oto pierwsza nauka: Żadne z tych dzieci wiejskich nie
korzystało z potocznego zwrotu co. Jak wiadomo, jest to
słówko powszechnie używane wśród warszawiaków starej
daty. Warszawiacy nowej daty częściej, zamiast co, mówią
proszę. Zwrot proszę, świadczy niewątpliwie o pewnym
rodzaju wytworności. Nie posiadłem jej i niewątpliwie
mówiłem nieraz w Murzynowie ordynarnie co. A należało
przecież mówić słucham. Tak bowiem, murzynowiacy - na­
wet całkiem mali - zwracają się do drugiej osoby, kiedy
czegoś nie dosłyszą. Przyznasz Czytelniku, że spośród tych
trzech zwrotów, najtrafniejsze, jest tylko to jedno słówko,
słucham. Żadne coproszę, tylko słucham...
Druga nauka. Dotyczy ona oczywiście owego po co oraz
dlaczego. Otóż, wydaje się, że dlaczego w stosunku do po co,
jest podrzędne sematycznie. Odnosi się do rozumienia zależ­
ności między jednym a drugim; dotyczy na przykład przy­
czyny i skutku. Natomiast po co kieruje uwagę nie tyle na
związek - często oczywisty - między przyczyną i skutkiem,

187

�ile na celowość; cel jakiegoś działania, aż po jego sens...
Dzieci wiejskie uczestnicząc od najmłodszych lat przy pra­
cach dorosłych, w tym wszystkim, co świat dla nich dorosłych
przedstawia, mają znakomite okazje poznawania związków
przyczynowo - skutkowych i - być może dlatego - nie muszą
korzystać z banalnego pytania dlaczego. Wiadomo, że z posia­
nego ziarna rodzi się roślina itd. Natomiast z zakopanej puszki
po jakiejś konserwie, nic się nie urodzi. Po co nie jesz? Jeśli
ktoś nie je, a jest ku temu okazja, pytanie dlaczego, może
wyjaśnić sprawę zaledwie częściowo, w granicach zwykłego
domysłu (boli kogoś ząb, ma kaca itd.), czyli bez zadawania
pytania. Po co nie jesz? jest pytaniem znacznie dogłębniejszym. Odpowiedź na nie dotyczyć nawet może kwestii honoru
i godności, silnej woli, hartu ducha itd. Najstarsi murzynowiacy - nie ma już ich niestety - bywało, że wzbraniali się przed
przyjęciem u kogoś poczęstunku; nawet szklanki herbaty.
Kiedy starałem się zrozumieć taką odmowę, dowiadywałem
się struchlały:
- To jakbym zaciągnął pożyczkę. Nie. Pic nie będę.
Dziękuję.
Nie budzi chyba wątpliwości przekonanie, że pytania
artykułowane przez słówko dlaczego (why, pourąoi) zdomi­
nowały nasze dzisiejsze życie. Kiedy słucham dialogów
w melodramatach amerykańskich, emitowanych przez telewi­
zję (filmy te mają największą oglądalność i nie można ich
znaczenia lekceważyć), słyszę powtarzane bez końca why.
Łaj, łaj, łaj, ciągle tylko łaj. No, zdarza się whatfor (a ąuoi
bon), ale tylko w dziełach najambitniejszych. W filmach
kryminalnych, gangsterskich itd. obydwa zwroty są nieobec­
ne, bowiem nie mają uzasadnienia. Po co, podważyłoby każdą
brawurową akcję, każdy skok na bank, każde morderstwo.
Dlatego, chcąc zaznać relaksującej zadumy jadę do Murzynowa. Nasłucha się tam do woli pytań po co. Będą one dotyczyły
sytuacji dających się zrozumieć... Natomiast tutaj w mieście,
tak jak w Łomazach na posterunku, we Wołominie, Markach
oraz dzisiejszym Wrocławiu, całkiem się zmieniło znaczenie
nawet tych dwóch podstawowych zwrotów językowych. Po co
młodociane wrocławianki zabiły koleżankę, same wyjaśniły.
Chyba dostatecznie jasno, denerwowała nas ... Ale dlaczego
to najstraszniejsze ze strasznych się stało, nie wiadomo. Od
„Super Expressu",poprzez „Wprost", po „Politykę", gdzie
poddawano zdarzenie analizie, nie ma odpowiedzi na pytanie,
dlaczego? W życiu miejskim (chociaż nie tylko) zrodziły się
więc nowe sytuacje, dla których zrozumienia konieczne jest
roztrząsanie zależności w kategoriach owego, banalnego
dlaczego.
1

We Wrocławiu, mieście Apocalipsis cum figuris, Panto­
mimy, Pomarańczowej Alternatywy itd., dojrzała sytuacja aby
stawiać sobie pytanie dlaczego, które wcześniej nie miałoby
sensu, bowiem w mieście tym żyli głównie lwowiacy... I jak
w Murzynowie, rzeczy wzniosłe, niezwykłe i wspaniałe były
codziennością...
Dzisiaj zaś, ani rodzice, ani nauczyciele z katechetą na czele
(poświęcał głównie uwagę - jak wyznał - aborcji) nie mieli
głowy aby zabójczyniom powiedzieć o Grotowskim, Toma­
szewskim albo Fydrychu. Nie mieli głowy, śmiem sądzić, że
nie dane im samym było pojąć, iż żyją w niezwykłym mieście,
najniezwyklejszych niegdyś dokonań w Polsce.
W mojej klasie, mojej szkoły im. Romualda Traugutta, też
był uczeń z pierwszej ławki, który nas denerwował (Wojciech

188

Jaruzelski, w elitarnej szkole na Bielanach siedział w pierw­
szej ławce i już wówczas miał postanowienie zostania kimś
wielkim, oczywiście, został...). Jak należy uczniowi z pierw­
szej ławki - podlizywał się nauczycielom. Myśmy nic złego
mu nie próbowali zrobić. Wiadomo przecież, lizus w każdej
klasie musi być. Henio Kluba poświęcił mu nawet osobny
utwór, wzorowany na tragediach Sofoklesa - Gorgolides
Wspaniały. Władysław L. Terlecki, który siedział w ostatniej
ławce, dusił w sobie postanowienia i zamiary... Pomysł Henia,
aby przykre rzeczy obdarzać uśmiechem, a w najgorszym
razie cierpkim żartem, ustąpił - niestety - przed powinnością
ważenia słów, pryncypialnością i obowiązkiem.
Czas nieubłaganie biegnie, zmieniają się „konteksty sytua­
cyjne" a z nimi znaczenie i rola nawet podstawowych
zwrotów językowych. Zaraza nie ominęła również Murzynowa. Łagodniutki Robercik, kiedy dorósł, powiada twardo
może być dym. Nie oznacza to jakiejś zwykłej zadymy, ale po
prostu w lokalnej grypserze, mordobicie. Inni znów, starsi
i mniej obyci też ulegli zarazie. Starają się unikać - ich
zdaniem - kompromitującego po co i korzystają z pytania na
ch... tol Ponadto, pytanie to w sposobie stawiania go (butnie
i stanowczo) bliższe jest stwierdzeniu czy przekleństwu,
aniżeli poszukiwaniu odpowiedzi.
Trzecia nauka. Dotyczy ona pytania co to? Od razu
powiem, nie często się słyszy to pytanie. Przed laty, nie
słyszałem aby dzieci murzynowskie komukolwiek takie
pytanie stawiały z tą samą spontaniczną natarczywością, jak
to się zdarza u dzieci z niektórych środowisk miejskich. Być
może, moi mali nauczyciele z Murzynowa orientowali się
w tym, co można by nazwać bezowocnością werbalizowa­
nych zainteresowań. Starsi po prostu nie znaleźliby często
czasu na udzielanie objaśnień. Nie ma czasu, mnie się
spieszy— itd., to bardzo częste wyznanie, przez niektórych
wypowiadane już całkiem mechanicznie, nawet wówczas
(albo właśnie wtedy), kiedy nic nie ponagla i ów tak starannie
strzeżony czas jest w nadmiarze. Ponadto, zwyczaj czułego
obcowania wnucząt z dziadkami i babciami w pewnych
rodzinach pojawił się stosunkowo niedawno. A zasada suro­
wego rozdzielania („separacji informacyjnej") dzieci od
rozmów prowadzonych przez dorosłych, utrzymywała się
w wielu rodzinach stosunkowo długo i stanowiła rodzaj
zapory w nawiązywaniu kontaktów słownych dzieci ze
starszymi. Zapora ta była niewątpliwie jedną z form kształ­
towania szacunku należnego starszym. Owa zasada „separacji
informacyjnej" dzieci od rozmów i spraw dorosłych przestała
obowiązywać zapewne już w czasie wydarzeń, jakie w życiu
wsi następowały dosyć burzliwie po ostatniej wojnie. Wszela­
ko wyczuwałem utrzymujący się wciąż - jeszcze w latach
osiemdziesiątych - dystans między dziećmi a dorosłymi,
jakiego nie znałem ze swego dzieciństwa w Warszawie.
Być może więc, wybrały dzieci obserwację i nasłuchiwa­
nie, za (całkiem zresztą niezłą), formę zdobywania wiadomo­
ści. Wiąże się z tym - jak wiadomo - cnota bezcenna:
samodzielność. Dotyczy ona chyba również myślenia... W ka­
żdym razie, moich kontaktów z dziecięcą społecznością
Murzynowa nie przesłaniało owo „urocze trajkotanie": a co
to?, co to?, co to? Dzięki temu, ów czas miniony, bardzo mile
wspominam.
Wspomnienia z lat następnych, aż po dziś czas, opromienia
innego rodzaju odczucie. Kolejny wykład, który za chwilę

�nastąpi, prowadzili wykładowcy dorośli; z całą odpowiedzial­
nością rzec można, zepsuci. Oto płynąca z ich ust:
Czwarta nauka. Określa ją dosyć dobrze, jedno pytanie
oraz jedno stwierdzenie. Co ja z tego będę miał? Mnie to nie
przeszkadza. Wydaje się, że między wymienionym stwier­
dzeniem i pytaniem zachodzi bliska więź, zarówno sematyczna, jak również emocjonalna; a nawet - w jakiejś mierze
- mentalna. Chodzi o mentalność, której starsi, dziś już nie
żyjący, nie mieli. Nie słyszałem od nich tych powiedzeń.
Prawdopodobnie, pojawiły się one za rządów Mieczysława
Rakowskiego, który - jak pamiętamy - rozpoczął wielkie
dzieło prywatyzacji gospodarki narodowej, w szczególności,
bardzo bliskiej sercu premiera, Stoczni Gdańskiej. Co ja z tego
będę miał? precyzuje nową postawę, czyli rozwijającą się
„dynamicznie i pozytywnie" troskę o to, aby niczego nie
czynić na marne. By zdolności i dobra dane nam od samego
Pana Boga pomnażać, a nie chować w pończosze itd. Prze­
słanie ewangeliczne urealnia się na naszych oczach. Mnie to
nie przeszkadza, stanowi - jak się zdaje - również przejaw
troskliwej uwagi, aby broń Boże nie zagościła w nas płocha
chęć czynienia czegoś, co mogłoby naszym wzniosłym zamia­
rom przeszkadzać, a już nie daj Boże szkodzić. Broń Boże oraz
nie daj Boże, są ostrzeżeniami z należytą im mocą użyte przeze
mnie. W interesującej nas zbiorowości są znane od dawien
dawna. Jednakże, w mowie potocznej zdecydowanie zmalało
ich znaczenie. Zwroty religijne zastąpiono świeckimi wul­
garyzmami. Można powiedzieć: K..J Co ja z tego będę miał?
Lecz, nie daj Boże, bym nic z tego miał, chociaż poprawne
i należyte, brzmi ugodowo bez zalecanej powszechnie stanow­
czości. I dlatego w mowie murzynowiaków nie występuje. Ale

to już osobny temat, związany z samą religijnością Dobrzyniaków (Baniarzy, przezwisko pochodzące od bani - dy­
ni).
Powiem jedynie, że ciż Dobrzyniacy, mający w granicach
swej Ziemi Skępe, sławne w kraju sanktuarium maryjne,
o którym się mówi Druga Częstochowa, Częstochowa Pół­
nocy, sami do tego miejsca nie pielgrzymują. Każdego roku,
15 sierpnia przybywa do Skępego tysiące (w 1995 r. ok. 150
tys.) pielgrzymów z odległych nawet stron Polski, ale samych
Dobrzyniaków jest wśród przybyszów znikomy procent!?
Ponadto, moi najstarsi rozmówcy nie pamiętają aby za ich
pamięci, pamięci ich rodziców, czy dziadków, zdarzył się
jakiś cud w miejscowościach należących do Ziemi Dobrzyńs­
kiej. Natomiast już w pobliżu granic tej Ziemi na Mazowszu,
głośno onegdaj było od zdarzeń mirakularnych (cud w Zdziarze Wielkim przeżywało zapewne nie mniej niż milion
wiernych). Wiadomo zaś, że cuda są niezwykle czułym
wskaźnikiem religijności żarliwej i wysoce spontanicznej;
wszelako, domagającej się poświadczeń ze strony osób
boskich i świętych ich stałej, widocznej obecności. U moich
licznych rozmówców, nie tylko z samego Murzynowa, takich
potrzeb poświadczania swej obecności ze strony istot czczo­
nych nie stwierdzałem. Więcej powiem, jak nigdzie, spotyka­
łem się przy moich pytaniach o cuda z powątpiewaniem czy
aby jestem przy zdrowych zmysłach... Czy też może zawład­
nęła mną jakaś niemoc o charakterze przesadnej, nadgorliwej
pobożności...
Ziemia Dobrzyńska nie jest, tak jak Kurpiowszczyzna lub
Góralszczyzna, terytorium stosunkowo jednorodnych, czy
bardzo podobnych wartości. Znaczenie Ziemi Dobrzyńskiej

189

�w kulturze naszego narodu zasadza się między innymi na
znacznym zróżnicowaniu rodzajów dawnej własności w ob­
rębie ograniczonego i niezbyt rozległego obszaru. Sąsiadowa­
ły ze sobą dobra książęce, z czasem ziemiańskie, prywatne
(sukcesje nadań książęcych głównie rycerzom), biskupie oraz
królewskie. Zróżnicowanie to sprzyjało przenikaniu wartości,
rywalizacji kulturowej, poczuciu przynależności do okreś­
lonej grupy ludności chłopskiej oraz innym pozytywnym
zjawiskom, często nie występującym już w najbliższym
kujawskim lub mazowieckim sąsiedztwie. Wśród ludności
chłopskiej wyróżniała się grupa gospodarzy, rolników, wyrob­
ników, rzemieślników, całkiem osobna, rybaków, wodnia­
ków, handlarzy i na koniec fornali. Podziały te, nieraz
o charakterze niezwykle istotnym w kategoriach faktów
kulturowych i świadomości społecznej dodatkowo się wzmac­
niały na planie różnic w systemie podziału ziemi: własności.
Sąsiadujące ze sobą dwie wsie - chociaż mające wiele
wspólnego - bywało, że różniły się znacznie, tworząc nieraz,
prawie odrębne światy. Taka różnica wyrazista utrzymywała
się przez lata między prastarą, poksiążęcą i poziemiańską wsią
Murzynowo, a bogatszą znacznie od niej, wsią Uniejewo,
o wiele później założoną na byłych dobrach królewskich. Obie
wioski graniczą ze sobą poprzez strugę; dzielącą Manowce,
murzynowskie od Uniejewskiego Lasu.
O Kluchach, Kitunach, czyli o uniejewiakach, starzy murzynowiacy powiadali - nie bez satysfakcji i szyderczo

190

- bogaci ale straszni zaboboniarze. I na okoliczność tak
wygłoszonej opinii podawali przykłady - rzecz można - kla­
sycznych zachowań magicznych (przenoszenie za pomocą
listka z drzewa wrogiej osoby, nieprzyjazne wobec niej
życzenia; wnoszenie pod kapotą na pasterkę słomianych
powróseł do poświęcenia, aby się darzyło przez cały rok itd.).
Wykpiwanie przez murzynowiaków tych praktyk, stanowi
ważkie świadectwo krytycyzmu i jednocześnie wysokich
wymagań stawianych sobie w kwestiach wiary, religijności,
jak też pobożności na co dzień.
Żeńska reprezentacja mych nieletnich wykładowców, nau­
czyła mnie pewnej wyliczanki, czyli mentowania, które
włączam do zakresu kolejnej nauki.
Piąta nauka:
Na ulicy Kopernika,
spowiadała się Monika.
Proszę księdza,
ja nie kłamię.
Ja ukradłam,
cukier mamie.
A jak trochę, się poduczę,
to ukradnę księdzu klucze.
Znane są wyliczanki o nieprzyzwoitych nawet treściach.
Jednakże popularna w latach siedemdziesiątych-siemdziesiątych wyliczanka z Murzynowa (niewątpliwie adaptowana
z obyczajowości dziecięcej dużego i nowoczesnego miasta,

�jakim jest Płock) wyróżnia się ostentacyjną drwiną z osoby
kapłana, a nawet z samej spowiedzi świętej! To już zupełnie
rzecz niesłychana. I tu nasuwa się niezbędna uwaga. Jeśli
dorosłym uniejewiakom zdarza się wypowiadać surowe,
wielce „nieodpowiedzialne" słowa o sługach bożych (księ­
żach), to dorośli murzynowiacy są chwalebnym przykładem
wielkiej powściągliwości w próbach podważania autorytetu
swych duszpasterzy. Tylko, właśnie nieodpowiedzialnym
jednostkom społeczności murzynowskiej zdarza się napo­
mknąć coś o swych księżach, grzesznikach. Powtarzam,
zdarza się tu tylko pewnym osobom. Odnoszę wrażenie, że
stać tę społeczność na postawę dojrzałą: NIE PRZYJMOWA­
NIA DO WIADOMOŚCI SĄDÓW ZŁOŚLIWYCH I SZKA­
LUJĄCYCH ŚWIĘTE WARTOŚCI. To przystoi dzieciom
w zabawie, to może się zdarzać w niekontrolowanych wypo­
wiedziach Kitunów, lecz nie gości w rozważanych sądach
murzynowiaków! Wydaje się, że ma to swoje historyczne
uzasadnienie. Wiąże się ze wspominanym już różnym rodo­
wodem tych dwóch, sąsiadujących ze sobą wsi.
Znane porzekadło: Co wolno wojewodzie, to nie tobie maty

smrodzie, nie ma więc żadnego odniesienia do społeczności
murzynowskiej, którą obowiązywała zawsze norma stateczno­
ści, jako cnoty podstawowej, bodaj najważniejszej. Tym
samym, aby wymienione porzekadło miało jakiś sens, winno
w nim nastąpić odwrócenie znaczenia owych, dwóch sądów:
Co wolno tobie, maty smrodzie, nie wypada wojewodzie!

Murzynowiacy (niegdyś zawołani wodniacy), mieszkający
na skraju Ziemi Dobrzyńskiej, mający liczne okazje po­
znawania niestatecznych oryli oraz niestatecznych Mazowszan (Płockich i Gostynińskich), pewnie dlatego w swych
orzeczeniach etycznych podnieśli stateczność do tak wiel­
kiego znaczenia. Przyzwalanie dzieciom na odstępstwa od tej
normy sprzyjało niewątpliwie ich rozwojowi umysłowemu;
kształtowaniu się indywidualności. Za taką konkluzją przema-

wiają losy mych dziecięcych wykładowców:
Agnieszka I ukończyła studia medyczne w Warszawie
z bardzo dobrą oceną.
Agnieszka I I jest cenioną pracowniczką Banku PKO
w Płocku.
Agnieszka Ul po ukończeniu znanej Szkoły Rolniczej
w Trzepowie, z powodu braku pracy w zawodzie wyuczonym,
jest barmanką w Grecji.
Krzysztof, bardzo dobry uczeń, niezwykle zdyscyplinowa­
ny chłopiec; niestety, zginął tragicznie w wypadku drogo­
wym. Jego siostra:
Dorota kończy studia psychologiczne na UW.
Renata, pierwsza wyszła za mąż, jest mamą dwojga dzieci.
Beata, wyszła za mąż, pomaga rodzicom w gospodarstwie.
Arkadiusz, jest mechanikiem samochodowym i rolnikiem.
Brat:
Mikołaj, wszechstronny mechanik samochodowy i moto­
cyklowy (dzięki niemu dychawiczny bzyk jest sprawnym
pojazdem) kończy Szkołę Chemiczną w Płocku.
Robert, znany nam już dobrze z pierwszej strony szkicu.
Nie wspominam Bartka, Sławka, Krzysztofa U, Grażyny,
Huberta oraz Magdy i Artura - osób luźniej związanych
z działalności Muzeum.
Każda z wymienionych postaci jest inna. Jest sobą w naj­
lepszym tego słowa znaczeniu. Inność wpisana jest w ich
życiorysy. Owa inność występuje między siostrami i między
braćmi. Kiedy się nad nią zastanawiam w kontekście odrębno­
ści Dobrzyniaków i murzynowiaków, przychodzą na myśl
słowa pamiętne Marii Dąbrowskiej:
Nie odnajdziemy się już nigdy, nie spotkamy się już nigdy,
my, którzyśmy wyszli z jednego miejsca świętego
świętych.
My, którzyśmy się już nie mogli zrozumieć,
bośmy sobie
najmniejszej inności przebaczyć nie mogli, tak bardzo chcieli­
2

śmy być jednym (podkreślenie moje JO).

PRZY PISY
1

Podaję za „Super Expressem", gdzie ukazała się najwcześniej
relacja o zdarzeniu we Wrocławiu. W świetle tej relacji i następnych,
dziewczęta zabijając swoją koleżankę nie działały w afekcie, ale
„rozważnie" ze s z c z e g ó ł o w y m planem wykonania swego zamiaru.
Ponieważ coraz częściej pochodne od denerwować,
określają stany
emocjonalne nacechowane nienawiścią, a nie tylko błache sytuacje

z zakresu współżycia społecznego, rodzi się uzasadnione pytanie
o zakres nieodporności w naszym kraju, zarówno u jakiejś reprezen­
tacji młodego pokolenia, jak też starszego, na to, co wyraża każda
odrębność czy inność.
Por. Maria Dąbrowska, Uśmiech dzieciństwa,
Czytelnik, War­
szawa 1979, s. 165-166
2

191

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11295" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11273">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/96eacc780685f0f3743af8bd3e722f27.pdf</src>
        <authentication>3827402b956f480fff139343d13bd34f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134636">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4641</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134637">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134638">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4310</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134639">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134640">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.3 ; s.129-130</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134641">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134642">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134643">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134644">
                <text>o ska s/iiiKci limo

�TRESC
S t a n i s ł a w Blaszczyk

Ludowa rzeźba k u l t o w a w Wielkopolsce cz. I I .

Barbara Poloczkowa

Strój

Franciszek K o t u l a
-Antoni K r o h

Kodeks

A.D.1967 W ł a d y s ł a w a

Stary obrazek

Aleksander Jackowski

.

cieszyński w X I X w

153
Chajca

.

.

.

.

171

.

.

181

na szkle z Podlasia

P r z e g l ą d twórczości plastycznej

131

180

amatorów .

Cz. I . Woj. lubelskie
R E C E N Z J E

Ewa F r y ś - P i e t r a s z k o w a
z

Olga A . Ganckaja,

Narodnoje

Iskusstwo

Polszi

.

184

ŻYCIA

M a t e r i a ł y zebrał i o p r a c o w a ł A . K r o h
K R O N I K A
S U M M A R Y

186
1

O F

A R T I C L E S

PE3BDME

8

8

igj
jgg

N a o k ł a d c e : W ł a d y s ł a w Chajec, Śmierć
sprawiedliwego
i
niesprawiedliwego,
p ł a s k o r z e ź b a w drewnie pokryta f a r b ą p o k o s t o w ą b r u n a t n ą , 57 X 42,5, 1966 r. Muz.
Etnograficzne w K r a k o w i e , nr inw.31402. Fot. Jacek Kubiena.

N a s t r o n i e t y t u ł o w e j : Andrzej Majchrzak, Zuzanna
w kąpieli,
w drewnie, polichromowana. Fot. Leon Perz i Franciszek M a ć k o w i a k .

rzeźba

�INSTYTUT

S Z T U K I

POLSKIEJ

AKADEMII

NAUK

•

ROK

XXVI

*

1Ф72

polska sztuka ludowa

•

NR

3

�R E D A G U J E Z E S P Ó Ł : Aleksander Jackowski (red. nacz.),
Jadwiga Jarnuszkiewiczowa (z-ca red. nacz.), Anna K u n c z y ń s k a - I r a c k a , Jacek Olędzki, Ksawery Piwoctei, Ro­
m a n Reinfuss (z-ca red. nacz.).
Redaktor techniczny — Halina Ż e l e c h o w s k a . U k ł a d gra­
ficzny — Jadwiga Jarnuszkiewiczowa. T ł u m a c z e n i a —
Doris Ronowdcz (ang.) i Natalia S t a s i ń s k a (ros.).
Redakcja: I n s t y t u t S z t u k i Polskiej A k a d e m i i Nauk, W a r ­
szawa, u l . D ł u g a 28, tel. 31 32 71, w e w n . 20 l u b 84.

T

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11294" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11272">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8f4f1175c07c0d1a33ac46cf21a5ef54.pdf</src>
        <authentication>7becee3d37460cadd5ae387efa8707d4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134626">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3694</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134627">
                <text>1997</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134628">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3471</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134629">
                <text>Rozmowa z Heleną Wayne (Malinowską) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134630">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.1-2, s.146-149</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134631">
                <text>Kubica-Heller, Grażyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134632">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134633">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134634">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134635">
                <text>czna. Michael Young chciał dowiedzieć się czegoś więcej
o kobietach, na których ślad natrafił w młodzieńczym dzien­
niku. Udało nam się ustalić nazwisko bardzo ważnej przyja­
ciółki, mianowicie Żeni Zielińskiej. Była to malarka, war­
szawianka, którą Malinowski poznał przez Żuławskich, któ­
rych była krewną lub znajomą. Była mężatką, ale nie udało
nam się ustalić kim był jej mąż. Inną kobietą była, występująca
w pamiętnikach jako „Toska", żona Retingera, konsula pol­
skiego (1913-1914), która znała Conrada i zabrała doń
Malinowskiego do Kentu. Wcześniej, dzięki opracowaniu E.
C. Martinka , wiedzieliśmy o istnieniu innych kobiet: Heleny
Czerwijowskiej i Zofii Dembowskiej. Przyjaźń z obiema
Malinowski „dzielił" z Witkacym, co nie sprzyjało bezkon­
fliktowemu rozwojowi ich stosunków. Michael Young zauwa­
żył, na podstawie dzienników, że młody Bronio wlókł te swoje
„love-affairs" w nieskończoność, nie potrafiąc ich definityw­
nie przerwać. Nieraz był uwikłany w kilka na raz.
Dzienniki właśnie są nieocenioną pomocą w opracowaniu
bigrafii Malinowskiego. Pisane były po polsku, lecz niestety
nieznane są zupełnie polskiej publiczności. Wczesne dzienniki
pochodzą z lat 1909-1914, pisane były głównie w Zakopanem,
ale także w Krakowie i Warszawie. Dają, wedle słów prof.
Younga, złożony obraz jego ówczesnego życia. Głównym
tematem są plany związane z jego pracą nad sobą, szczegółowe
opisy cierpień spowodowanych przez kolejne miłości, spotkań
z przyjaciółmi takimi jak S.I. Witkiewicz, czy Tadeusz Nalepiński; pobieżne notatki z tego co czytał i pisał. Dzienniki późniejsze,
pisane przez Malinowskiego podczas jego badań terenowych,
zostały wydane w 1967 roku przez jego drugą żonę, a wznowione
w 1988 z nowym wstępem Sir Raymonda Firtha.
12

13

Podczas swej wizyty w Polsce Helena Wayne starała się
przybliżyć biografowi ojca nie tylko związane z nim
miejsca, ale i ich ducha. W tym celu odwiedziliśmy między
innymi Cmentarz Rakowicki. Jak to ujęła później w liście:
„Nasza wizyta na starym cmentarzu była niezwykle inte­
resująca. Byłam tam już drugi raz, aby odwiedzić grób
dziadków oraz trochę pospacerować, ale teraz po raz pierwszy
odczułam jego spokój i ponadczasowość. Cieszę się, że M.Y.
to zobaczył (...), ponieważ takie miejsce daje szybką lekcję
o tych aspektach historii społecznej jak: co jest znaczące
w postawach wobec śmierci, a przez to o wierzeniach
religijnych... itd." Pisała także, nawiązując do mojej z nią
rozmowy: „Ostatnie pytanie twojego ze mną wywiadu,
dotyczyło kwestii, czy chociaż byłam już w przedtem w Kra­
kowie, jako mieście swego ojca, czy odczułam, że jest to także
'moje' miasto, i jak Ci odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że
dopiero podczas tej wizyty, poczułam, że jestem w domu,
miałam poczucie przynależności do tego miasta. To wielka
rzecz dla mnie!" .
Rozmowy, które przeprowadziłam, zogniskowałam wokół
spraw polskich, gdyż to było głównym powodem przyjazdu
moich rozmówców. Inną kwestią, o którą pytałam, były
powody ich zainteresowania się postawą i twórczością Broni­
sława Malinowskiego. Helena Wayne jako jedyna z jego
córek zajmuje się tą problematyką od wielu lat. Co zaś do
profesora Younga wydawało mi się, że jako Anglik zamiesz­
kały w Australii ma z Malinowskim pewną wspólnotę
biografii.
Rozmowy przeprowadziłam 30 maja 1996 w Domu Goś­
cinnym UJ.
14

PRZYPISY
' Między dwoma światami: Bronisław Malinowski, G. Kubica i J.
Mucha (eds.), PWN, Kraków 1985; Malinowski Between Two Worlds, R.
Ellen, E. Gellner, G. Kubica, J. Mucha (eds.), CUP, London 1988
„JASO", vol.15, nr 3. 1984. s. 189-203
Tamże, s. 189
The Story of a Marriage: the Letters of Bronisław Malinowski and
Elsie Masson, opr. Helena Wayne, Routledge 1995
Tamże, s. 59
Tamże, list z9.XII.1917. s. 59
Tamże, list z 14.V.1918, s. 147-148
* Tamże, list z I1.VI.1918, s. 159
2

3

4

5

6

7

9

Tamże, list z 20.VIH.1921. t. I I , s. 21
Listy Bronisława Malinowskiego, oprać. G. Kubica, w: Antropologia
społeczna Bronisława Malinowskiego, M.Flis, A. K. Paluch (eds), PWN,
Warszawa 1985, s. 275
" Tamże, s. 276-277
E. C. Martinek, Wstęp, w: S. I . Witkiewicz, Listy do Bronisława
Malinowskiego, PIW, Warszawa 1981, s. 5-43
" B. Malinowski, A Diary in the Strict Sense of the Term, 1 wyd, New
York 1967; I I wyd. Athlone 1989
List z 12.VI.1996 w moim posiadaniu.
10

12

14

Rozmowa z Heleną Wayne (Malinowską)
G K H : Jak to jest mieć za ojca taką postać? Jak Pani się
Z tym

czuje?

HW: Pewne sprawy w życiu przyjmuje się za oczywiste
same przez się. [...] Jednak jest to interesujące, a czasami
nawet ekscytujące.
G K H : Dlaczego zainteresowała się Pani biografią swojego
ojca ?
H W : Szczerze mówiąc,.wiąże się to z moją pierwszą wizytą
w Polsce. Wcześniej nigdy nie zamierzałam napisać niczego
o moim ojcu, ponieważ zbyt mało o nim wiedziałam, chociaż
wiele lat temu moi angielscy przyjaciele, gdy opowiadałam im
o ojcu, namawiali mnie, abym coś napisała. Ale odpowiada­

146

łam - nie żartujcie. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do
Polski w 1970 roku w wywiadach dla radia, telewizji, prasy,
często pytano mnie, czy przyjechałam tutaj, by zgromadzić
materiał do biografii, gdy mówiłam że nie, nikt mi nie wierzył.
Gdy wróciłam do domu i opowiadałam to mojemu mężowi,
spytałam co sądzi na temat pisania biografii. Nie potrafię
napisać biografii, nie wiem niczego istotnego czy ważnego.
Nie wiedziałam niczego o Polsce, ani o polskiej młodości
mojego ojca, etc. Lecz kiedy rozmawiałam o tym z innymi,
jak np. Raymond Firth, doszłam do wniosku, że mogłabym,
skoro byłam dziennikarką i redaktorem, rozmawiać z ludźmi,
którzy byli jego uczniami, przyjaciółmi, a z których wielu

�Melbourne, styczeń 1919 r. Od lewei - B. Malinowski, Hede Khuner, Elsie, Mim Weigal

jeszcze żyło, i uzyskać coś w rodzaju portretu wspomnienio­
wego, który ja bym jedynie zredagowała. Zaczęłam nad tym
pracować i odkryłam bardzo szybko, że wiem zbyt mało, żeby
wiedzieć, o co pytać i muszę popracować nad papierami mego
ojca. No i tak to się zaczęło.
Ci KI I: Kilka lat temu opublikowała Pani artykuł o roli
kobiet w życiu Pani ojca. Rola ta wydaje się być bardzo ważna.
Dlaczego? Które kobiety miały duże znaczenie w jego życiu?
HW: Przede wszystkim trzeba powiedzieć o roli jego matki.
Była ona niezwykle interesującą, uzdolnioną i inteligentną
kobietą, Bronio był jej jedynym dzieckiem, a od kiedy zmarł
jego ojciec, matka była bardzo ważną osobą w jego życiu i vice
versa. Robili wiele rzeczy razem, razem podróżowali, poma­
gała mu w lekcjach, aż do okresu studiów. [BM byl zagrożony
ślepotą i matka sama uczyła się wszystkich przedmiotów
gimnazjalnych, by potem mu je przekazać w ciemnościach
pokoju, [przyp, GKH] Również później miała ona na niego
wielki wpływ intelektualny. Był więc przyzwyczajony by
mieć obok siebie inteligentną kobietę. Na tym poziomie wielki
wpływ odgrywała jego matka. Jeśli zaś chodzi o jego przy­
jaźnie z kobietami, to było coś w nim, w jego naturze, a także
wpływ jego przyjaciół z czasów młodości, jak Witkiewicz, ich
wychowania, ich postaw, to była część ich świata.
G K H : Które kobiety, oprócz matki, odegrały szczególną
rolę w jego życiu?
HW: Myślę, że Michael Young może odpowiedzieć na
pewne pytania lepiej niż ja. Jestem przekonana, że przynaj­
mniej jedna z jego współpracownic, z którą rozmawiałam,
Audrey Richards, odegrała ważną rolę. Lecz oczywiście moja
matka miała również olbrzymi wpływ na niego. W czasach
młodości wpłynęło na niego także kilka Polek. Była również
pewna Brytyjka, którą spotkał w Lipsku, gdy studiował po
uzyskaniu doktoratu w Krakowie. To ona skłoniła go do
wyjazdu do Anglii i stworzyła mu tam dom. Związek ten trwał
dość długo.
G K H : Opublikowała Pani ostatnio dwutomowy zbiór lis­
tów między Pani matką a Pani ojcem. Czy trudno było go
Zredagować?
HW: To nie było łatwe, ponieważ przede wszystkim listów
było ogromnie dużo i wydawcy nalegali na poczynienie
skrótów. Wymagało to ciągłego podejmowania decyzji, ale
jednocześnie było to proste, ponieważ oboje pisali dobrze.
Mieli jednak różne style i postawy. Czasami było to trudne dla
mnie jako córki, lecz nie tak często jakby można sądzić.

GKH: Czy odkryła Pani coś szczególnie interesującego czy
ciekawego podczas pracy nad tym zbiorem? Czy było lam coś
nowego dla Pani?
HW: Tak, wiele rzeczy. Szczególnie jeśli chodzi o ich
wzajemny związek, ich charaktery. Zwłaszcza gdy chodzi
o moją matkę. Gdy zmarła, miałam 10 lat. Nie znałam jej zbyt
dobrze. To nie znaczy, że jej nie znałam w ogóle, ale było to
doświadczenie dziecięce. Wiedziałam także to, co mi o niej
mówili później inni ludzie, którzy bardzo ją podziwiali,
ponieważ była wspaniałą kobietą. Nigdy nie była szerzej zna­
na ze względu na swoją chorobę, która rozwinęła się gdy była
jeszcze młoda. Zmarła również młodo. Jeśli chodzi o mego
ojca, często natrafiałam na jego cechy charakterystyczne czy
charakterystyczne zachowanie, które znałam wcześniej. To
był właśnie on. Wszystko to stawało się rzeczywiste, dawało
pełny obraz dwojga ludzi, których nie znałam w pełni,
GKH: A teraz dość osobiste pytanie: czy czuje się Pani
w jakimś sensie w połowie Polką? Czy jest coś w Pani
osobowości, co może być związane jakoś z Polską?
HW: Ciężko mi na ten temat coś powiedzieć. Myślę, że
bardzo ważny dla mnie był przyjazd do Polski w 1970 roku.
Mój ojciec nie przeciął swoich więzi z Polską, ponieważ nie
był emigrantem. Nie słyszałam zbyt wiele o Polsce, mimo że
nie byl to temat skrywany, 1 nagle zjawiłam się tutaj i stało się
to rzeczywistością. Było to bardzo ekscytujące i pobudzające.
Jednak nie odpowiedziałam na Pani wcześniejsze pytanie:
tak, ja rzeczywiście mam pewne cechy, postawy, które można
czasem uchwycić, ponieważ moje wychowanie było w poło­
wie polskie, jako dziedzictwo mojego ojca.
G K H : Co spowodowało,że zdecydowała się Pani przyje­
chać do Polski wtedy po raz pierwszy?
H W : Właściwie zawsze chciałam przyjechać, ale nikogo
tutaj nie znałam. Nie wiedziałam, od czego zacząć. Był to dla
mnie problem nie do pokonania. Jakby wspinanie się pod górę
bez wskazówek, jak dotrzeć na szczyt. Jednak po pewnym
czasie zaczęłam korespondować z kuzynem ojca (wyemig­
rował później do Australii), który napisał do mnie z obozu
w Palestynie, gdzie spędził ze swą żoną prawie całą wojnę (w
obozie Czewonego Krzyża). I tak się to zaczęło. On właśnie
skontaktował mnie z ludźmi w Polsce, którzy potem przyjeż­
dżali do Anglii, do Paryża itd. I tak zaczęłam ich spotykać,
a w końcu moja młoda kuzynka, która mieszka w Warszawie,
przyjechała do nas do Londynu i prosiła abyśmy ją odwiedzili
w Polsce. Co zrobiliśmy kilka miesięcy później.

147

�Matka Bronisława Malinowskiego, Józefa, ok. 1900 r.

G K H : Wiąże się z tym kolejne pytanie: czy może Pani sobie
wyobrazić siebie jako Polkę. Mogłoby tak wszak być, gdyby
Pani ojciec przyjął katedrę etnologii na Uniwersytecie Jagiel­
lońskim ?
HW: Tak, mogę to sobie wyobrazić, ponieważ co prawda
moja matka była Brytyjką, ale jednak nie wychowałabym się
w angielskim otoczeniu. Z pewnością odebrałabym bardziej
polskie wykształcenie. Nie byłabym pewnie tak zupełnie
Polką, gdyż na pewno podróżowałybyśmy z ojcem do Anglii,
czy do Australii aby odwiedzić rodzinę mojej matki. Jednak
mogę sobie spokojnie wyobrazić, że moje siostry i ja stałybyś­
my się Polkami.
G K H : Czy było coś w osobowości Pani ojca. co można by
określić jako polskość?
HW: Tak, myślę, że jego wylewność, jego... Mówię często
na ten temat, lecz gdy teraz Pani o to pyta i muszę być bardzo
ścisła, to jest to bardzo trudne. Michael będzie mógł powie­
dzieć więcej na lemat, ponieważ nie jest w połowic Polakiem,
ani jego krewnym.
G K H : Lecz patrząc oczami dziecka, którym Pani wtedy
była, czy było coś w Pani ojcu co określiłaby Pani wtedy: on
jest Polakiem ?
HW: Tak, myślałam wtedy, że on się różni od innych ludzi,
których znałam. Nie przypominał ojców moich przyjaciół.
Mogłam się z nim droczyć, mogłam żartować z jego nazwiska.
Nazwałam go kiedyś Profesor Mobski i według niego było to
zabawne. Dla angielskich ojców nie byłoby to zabawne. Myślę
też, że wypełniał sobą całą scenę - wchodził do pokoju
i przejmował inicjatywę. Był dobrym ojcem w wielu sytuac­
jach, delikatny w stosunku do nas, choć nie zawsze dla innych.
Zauważałam to. To robiło na mnie wrażenie. I myślałam
wtedy: to jest obce. Czułam czasami, że on jest obcy, ponieważ
ja byłam tak bardzo angielska. Lecz chyba nic myślałam, że to

148

było polskie, ponieważ nie wiem co wtedy uważałam za
polskie.
G K H : Być może to, co mogła Pani określać jako polskie,
było efektem jego osobowości?
HW: Tak, chociaż odkąd jestem w Polsce, szczególnie tym
razem, kiedy mam więcej czasu na myślenie i patrzenie,
ponieważ moje poprzednie wizyty były na zasadzie: szybko,
szybko, miałam tylko powierzchowne wrażenia. Teraz widzę,
że on był rzeczywiście bardzo polski. Widzę, jak stawał się
tym, kim później został. Widzę, że to jest jego kraj, chociaż on
uważał się za kosmopolitę. Stawał się coraz mniej polski
w miarę upływu lat.
G K H : A teraz pytanie dotyczące Pani obecnej wizyty
w Krakowie. Czy widzi Pani jakieś zmiany w swoim stosunku
do Polski?
HW: Tak, to co powiedziałam wcześniej może być
odpowiedzią na to pytanie. Za pierwszym razem było to dla
mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Byłam przytłoczona.
Kolejna wizyta: przyjazd na konferencję jubileuszową to
fascynujące doświadczenie, ale zupełnie inne, choć także
bardzo intensywne. Tym razem przyswoiłam sobie o wiele
więcej na temat Polski. Widzę teraz to zupełnie inaczej. To nie
ma nic wspólnego ze zmianami politycznymi, lecz dotyczy
ludzi i miejsc, ogólnej atmosfery.
G K H : Czy ma Pani może to wrażenie, że do pewnego
stopnia Kraków jest Pani miastem, nie Pani ojca, lecz Pani
własnym ?
HW: Tak, w pewnym sensie tak. Z moich trzech wizyl teru/
poczułam to po raz pierwszy.
G K H : Czy jest szansa na opublikowanie pełnej wersji
„Dziennika w ścisłym znaczeniu tego słowa"?
HW: Ma Pani na myśli nie ten, który już był opublikowany
w 1967 roku? Tak, może być opublikowany. Gdy profesor

�Paluch planował wydanie Dziel, ostatnim tomem mial być
Dziennik. Oczywiście po zredagowaniu, ponieważ są to
krótsze lub dłuższe fragmenty. Z tego powodu profesor Paluch
był u mnie w Cambridge, aby przejrzeć to wszystko, zrobić
notatki. Pokazałam także tę pełną wersję Dziennika profesoro­
wi Ernestowi Gellnerowi, z tego samego powodu. Chciałam
wiedzieć, co on na ten temat myśli. Był tak uprzejmy, że
przeczytał i powiedział, iż jest cudowny, i pewne rzeczy były
niezwykle interesujące, lecz poszczególne zeszyty nie tworzą
koherentnej książki. Wymagałoby to specjalnego przeredago­
wania dla angielskojęzycznych czytelników. Dlatego nie
sądził, że byłaby z tego niezależna książka. Taka była jego
opinia. Dziennik stanowi część biografii, którą pisze Michael
Young.

GKH: Myślę, że przyczyniły się do tego problemy z pierw­
szym wydanym po angielsku tomem „Dzienników".
H W : To było źle zaprezentowane, źle przetłumaczone
i zredagowane. Zawieszone w próżni. I dlatego uważam, że
dobre opracowanie może zmienić ten materiał w interesującą
książkę, o co należy zapytać Michaela Younga. Należałoby to
zrobić razem z ponownym opracowaniem już opublikowane­
go dziennika.
G K H : Kiedy przyjedzie Pani do Polski z dłuższa, wizyta, nie
tylko na kilka dni?
HW: Bardzo bym chciała, ale są w życiu każdego
człowieka pewne okoliczności...
GKH: Zapraszamy.
Grażyna Kubica-Heller

Rozmowa z Michaelem Youngiem
G K H : Jakie były powody Pana zainteresowania biografią
Bronisława Malinowskiego? Czy było to spowodowane jego
malowniczą osobowością czy też podobnym doświadczeniem
w pracy terenowej?
M Y : To zainteresowanie bierze swój początek w moich
studiach w University College w Londynie we wczesnych
latach sześćdziesiątych, kiedy to jedną z moich nauczycielek
była Phylis Kabery, jedna z uczennic Malinowskiego. Wy­
kładała ona o Malinowskim, a pierwszą monografią, którą
czytałem, było Życie seksualne dzikich, a zaraz po niej
Argonauci Zachodniego Pacyfiku. I ten romantyzm antropolo­
gii od razu mnie oczarował. W latach sześćdziesiątych można
było zostać oczarowanym, teraz już nie. Właśnie wtedy jako
młody człowiek, wróciłem z podróży na morza południowe.
Byłem na Nowej Zelandii, Tahiti, widziałem te miejsca, ale
nie byłem na Nowej Gwinei. Można powiedzieć, że przejąłem
trochę tego romantyzmu Malinowskiego. Przypominało to
nieco sytuację opisywaną przez niego, kiedy to przyciskając
do piersi Złotą Gałąź mówił, że przeszedł na służbę ant­
ropologii Frazera. Ja przyciskałem do piersi, idąc ulicą do
University College w Lodynie, Argonautów Zachodniego
Pacyfiku. Później zamierzałem zrobić badania terenowe w Af­

ryce, lecz dla różnych powodów nie mogłem. Podobnie
Malinowski zamierzał pojechać do Afryki i nie mógł. Phylis
Kabery wysłała mnie do australijskiego National University,
gdzie zrobiłem doktorat. I stało się oczywiste, że jedyną
rzeczą, którą mogę zrobić, jest praca na Nowej Gwinei, co też
zrobiłem. Musiałem być pod wrażeniem wizerunku mórz.
południowych stworzonym przez Malinowskiego (panny
z obnażonymi biustami, ubrane tylko w krótkie spódniczki
z trawy, stojące na wydmach, itd.), ponieważ wybrałem
wyspę bardzo blisko Trobriandów. Później z różnych powo­
dów nie poświęcałem Malinowskiemu zbyt wiele czasu ani
myśli. Lecz gdy byłem już w Cambridge, poproszono mnie
o napisanie czegoś w rodzaju „Readers Digest" o etnografii
Malinowskiego, co zostało później, razem z moją przed­
mową, opublikowane przez Rutledge. To był pierwszy krok
do czytania prac porównawczych, w których o nim mówiono,
oceniano jego teorie, było trochę informacji biograficznych,
które mogłem znaleźć, ale byl to esej raczej powierzchowny.
Potem wróciłem do Australii, gdzie pracowałem i znowu nie
myślałem zbyt wiele o Malinowskim aż do czasu, kiedy
zaczęliśmy korespondować z Heleną [Wayne] na temat
możliwości ponownego opublikowania pierwszego zapom-

Michael Young i Helena Wayne na cmentarzu

149

�nianego eseju Malinowskiego, napisanej po angielsku mono­
grafii The Mailu, jego pierwszego opisu etnograficznego,
który ukazał się w ciągu pierwszych kilku miesięcy jego
pobytu na Nowej Gwinei w 1914-15. Wtedy to napisałem
pokaźny wstęp do tej monogafii i bardziej zainteresowałem się
tym tematem, ponieważ analizowałem go na o wiele głębszym
poziomie, na przykład pracując w australijskich archiwach.
Później napisałem jeden czy dwa artykuły i stałem się kimś
w rodzaju eksperta od Malinowskiego i ludzie prosili mnie,
abym napisał hasło w encyklopedii lub biografię do słownika
itp. Ale bomba wybuchła, kiedy (było to na początku 1991
roku) Helena napisała do mnie: „chciałabym abyś się zabrał za
napisanie pełnometrażowej biografii mojego ojca". To mnie
zupełnie zaskoczyło. .Zostałeś wybrany" - pokazał na mnie
wielki palec. Odpowiedziałem, że muszę mieć czas do
namysłu, ponieważ mam wiele innych obowiązków: dydak­
tyka, własne badania, mam dokorantów i nie mogę tak po
prostu tego rzucić. Lecz był to ten rodzaj propozycji, której nie
można odrzucić. Jest to wielka praca i musi być traktowana
poważnie, więc ją zaakceptowałem. Gdy odwiedziłem Helenę
po raz pierwszy pokazała mi sofę zasłaną papierami, doku­
mentami, które dla mnie przygotowała. Później pracowałem
nad dokumentami Malinowskiego w London School of Economics, gdzie jest ok. 200 pudeł, dużych pudeł, wydaje mi się
że jestem dopiero w 3/4 drogi. Ale pracując wtedy nad tymi
materiałami miałem wrażenie, że będę musiał poświęcić temu
resztę mojego życia. Dałem sobie na to 5 lat, i one właśnie
mijają a ja nie skończyłem jeszcze zbierania materiału.
Zacząłem pisać wstępną wersję książki. Nauczyłem się iść na
skróty, doszedłem do wniosku, że nie każdy kawałek papieru
jest istotny, że nie każda myśl Malinowskiego musi zostać
zanotowana czy jest warta wzmianki, nie wszystko co napisał
było wartościowe.
G K H : Z tego co wiem, jest to Pana pierwsza dłuższa wizyta
w Polsce?
M Y : Tak. Pierwszy raz byłem w Polsce z okazji konferen­
cji, kiedy to spędziłem dwa dni w Warszawie, pięć dni
w Krakowie i 2-3 w Zakopanem, było to razem ponad tydzień.

G K H : Co chciał Pan znaleźć w Polsce podczas tej wizyty,
a co Pan znalazł?
MY: Zdawałem sobie w pełni sprawę z tego, że nie mówię
po polsku, ani nie potrafię czytać po polsku. Niewątpliwie jest
to pewne ograniczenie. Peter Skalnik napisał, że żaden
biograf Malinowskiego nie zajdzie daleko bez nauczenia się
polskiego. Ja nie znam polskiego. Aby odpowiedzieć na Pani
pytanie: przyjechałem żeby przezwyciężyć swoją obawę,
dotyczącą niewiedzy o jego polskim pochodzeniu, pomimo
tego, że lak wiele na ten temat opublikowano. Obawiałem się,
że te publikacje stanowią coś w rodzaju wierzchołka góry
lodowej, a poniżej jest to, co wszyscy wiedzą na ten temat,
lecz jeszcze nie zostało to opublikowane. Teraz upewniłem
się, że w szufladach nie ma zbyt wiele rzeczy. Być może wiem
tyle co Pani polscy koledzy, choć nie znam np. polskich
listów, które Pani opracowała.
Chciałem poza tym zobaczyć miejsca, które odwiedzał
Malinowski, zanurzyć się w tę atmosferę, chociaż jest ona
zupełnie inna, tamta już minęła. Wysilić swoją wyobraźnię:
Malinowski zrobił to, poszedł tam. Poszukać adresów w War­
szawie, Zakopanem. Z prawie religijnym nabożeństwem
odwiedzaliśmy każdy z domów wymienionych w Dzienniku.
G K H : Wydaje mi się, że dużą zaletąjest to, że Malinowski
żył właśnie w Krakowie, ponieważ może Pan oglądać to
miasto właściwie niezmienione. W Warszawie mógł Pan mieć
kłopoty ze znalezieniem właściwych miejsc. W Krakowie może
się Pan rzeczywiście czuć jak w mieście Malinowskiego, czy
odczuwał Pan tę atmosferę, czy ona już rzeczywiście odeszła ?
MY: Myślę, że odeszła. To wymaga żywej wyobraźni, aby
usiąść w takim miejscu jak Mały Rynek, pić piwo i zastanawiać się jak to było gdy Bronio tutaj mieszkał. Będąc
w restauracji rozmawialiśmy o tym i staraliśmy się sobie
wyobrazić co on jadał ze swoją matką. Prawdopodobnie nie
był to stek z frytkami, raczej chleb czy kapusta.
G K H : Czy są jeszcze jakieś problemy dotyczące młodości
Malinowskiego, które pozostają dla Pana tajemnicą?
M Y : Tak, sąjeszcze duże luki. Ciągle za mało wiem o jego
dzieciństwie, w co się bawił, z kim się bawił, o jego szkolnych

M-M
.

Fragment rękopisu B. Malinowskiego

150

VwoA..
U— ¿'L

*j'.v.

i~-L ik.

t

UÍKI

*.\

-7.3fe.ri/•&gt;&lt;v^_ j

l...

^ _.

.yH.

^

ta

^

J-J

^

Rękopis B. Malinowskiego ze szkicem domu (Brudos)

.
!
i

j

�kolegach. Jakie było jego dzieciństwo? Jak traktował go
ojciec? Jak traktowała go matka? Możemy to sobie oczywiście
wyobrazić, ponieważ są krótkie opisy w listach jego matki lub
w jego listach do żony Elsie, gdzie opisuje Boże Narodzenie,
Wigilię, choinkę, w jaki sposób było podawane jedzenie.
Jednak wiele jeszcze trzeba zrobić. Jest wielu jego krewnych,
których nie znamy, nie wiemy jacy byli, czy byli wysocy czy
niscy.
G K H : Czy uważa Pan, że przyjaźń z Witkacym stanowiła
pewną pomoc? Napisano wiele książek o Witkacym.
M Y : Tak, o wiele więcej napisano o Witkacym niż
o Malinowskim. Z tego można wyciągnąć wiele materiału
odnoszącego się do Malinowskiego, oddającego atmosferę.
Nie sądzę, aby można było się tak wiele dowiedzieć o Młodej
Polsce, Zakopanem, nawet o przełomie wieków, bez książek
0 Witkacym. Tak więc to pomaga. A także jego własne
portrety, rysowane i pisane w Bungu [622 upadki Bunga albo
demoniczna kobieta], jego obrazy, zdjęcia.
G K H : Czy jest coś, co uderza Pana w biografii Malinows­
kiego, co było dla Pana dziwnego?
M Y : Tak, przeżywa się pewien szok czytając dzienniki
z czasów zakopiańskich, szok kulturowy. Czytając go nie
mogłem sobie wielu rzeczy wyobrazić, teraz jest mi łatwiej,
ponieważ tam byłem. Widziałem te wille, byłem w tych
willach. Widziałem drewniane meble, drewniane łóżka, mam
lepszy obraz tego, jak jedli, jak siadali do stołu. On nie
opisywał wszystkiego, pisał np. „Obiad w aptece". Odkryliś­
my, że apteka w Zakopanem służyła jako restauracja, poczta,
jako miejsce spotkań z przyjaciółmi. Tak więc jedzenie
w aptece, jak to przetłumaczył nasz tłumacz, ma sens.
G K H : Czy może Pan sobie wyobrazić Malinowskiego
jadącego do Anglii, jak on się tam czuł? Czy między Anglią
1 Polską była wtedy duża różnica kulnirowa?
M Y : Myślę, że jemu się tak wydawało. On przedtem wiele
podróżował, był także w Anglii. Lecz sposób, w jaki opisuje,
w bardzo długim i opisowym liście do Anieli Zagórskiej, jak
przebiegła jego pierwsza podróż, był zainspirowany pewnymi
wizjami angielskiej cywilizacji, najmodniejszej wtedy kultury
w całej Europie. Sądzę, że on wtedy rzeczywiście chciał się
stać częścią tego świata. Lecz w dzienniku, gdy wspomina
swoją podróż, przekazuje też nieco ze swojego oszołomienia
z przejazdu pociągiem, gdy nie mógł znaleźć swej przyjaciółki
Anny Bronton. Jest zakłopotany, zdenerwowany, idzie ulica­
mi. Myślę, że szedł do mieszkania Seligmana, ponieważ nie
wiedział gdzie indziej mógłby pójść. Czyli jest to ten rodzaj
obcości podczas pierwszego przejazdu pociągiem, obce miejs­
ca, nie wiadomo dokąd pójść...
G K H : Mając całą tę wiedzę o życiu Malinowskiego, może
Pan zatytułować jego biografię jednym słowem tub zwrotem ?
MY: Mam pewne pomysły co do chwytliwego tytułu, ale
nie wiem czy to się uda, bo mogą być mylące. Jeden to:
A Divided Life (Podzielone życie), ale to nie ujmuje wszyst­
kiego, ponieważ w pewien sposób był on wielkim integ­
ratorem różnych części swojego życia. Było to jego intelek­
tualnym celem, funkcjonalnym celem, aby integrować różne
sprawy. Zdawał sobie jednak sprawę, ze swych wewnętrznych
podziałów. Inny ewentualny tytuł to: Niezwykle szczery
człowiek. Wymagał tego od innych, w stosunku do siebie jego
szczerość była nawet bolesna. Czasami wiedział, że za­
chowywał się jak drań, i mówił sobie: „wiem, że byłeś

Helena Wayne (Malinowska), 1992

draniem". Jak napisała to gdzieś o nim Audrey Richards:
w stosunku do siebie był szczery aż do bólu. Ale znów to nie
była jedyna rzecz, którą można o nim powiedzieć. Próbowa­
łem zastanawiać się nad kluczowym podziałem na to, co
fizyczne, i to, co duchowe, co jest prawie manichcjskic. Nie
wiem, jak ta sprawa wyglądała w późniejszym okresie, gdyż
Malinowski nie pisał już wtedy pamiętników, a w listach był
coraz mniej szczery. Z upływem lat jest coraz mniej naprawdę
osobistych listów. Nic było ludzi, przed którymi się otwierał.
Dlatego staje się bardziej odległy.
!

G K H : Cz) jest coś w biografii Malinowskiego co może być
istotne dla nas teraz, co może nas inspirować, nas jako
uczonych i nas jako ludzi?
M Y : Dla nas antropologów na pewno jego badania
terenowe, jakość jego badań zawsze będzie znana. W ubieg­
łym roku spędziłem kilka tygodni na czytaniu jego notatek
z badań. Byłem dość przerażony, gdyż nie mogłem znaleźć do
nich klucza. Te notatki były wszystkie związane razem. One
nie są zbyt dobrze skatalogowane. On starał się je skatalogo­
wać, ale potem ktoś to pomieszał. Zrobiłem coś w rodzaju
ponownego uporządkowania dla moich celów. Zaczynam
widzieć sens i sposób w jaki to zrobił. Ta praca przechodzi
pewne etapy, im bliżej końca jego notatki stają się coraz
bardziej krótkie, lakoniczne, prawie zupełnie w języku
Kiriwina, którego nie umiem odczytać.
Tym, co rzeczywiście zrobiło na mnie wrażenie (w mniej
więcej środkowym okresie) był fakt, że on zapisuje wszystko
a jego obserwacje są niezwykle wnikliwe, rejestruje małe,
drobne sprawy, których większość ludzi nawet by nie do­
strzegła, i w końcu drobiazgowe pytania. Drobny przykład:
sposoby siedzenia. Trobriandczycy mają różne sposoby sie­
dzenia: na skrzyżowanych nogach, w kucki, z wypros­
towanymi lub zgiętymi plecami. Trobriandczycy mają nazwy
na każdy z tych rodzajów. Myślę, że zajęło mu sporo czasu
zaobserwowanie, że oni mają te nazwy. Dużo czasu zajmuje
samo zauważenie tych różnic. Potem się zaś pyta: dobrze,
a kiedy siedzisz w ten sposób, a kiedy w tamten? Buduje się
rodzaj socjologii siedzenia i on to robi. Nigdy tego nie

151

�Bronisław Malinowski na Trobriandach

opublikował, ale to jest jego sposób podejścia, formułowanie
pytań. To nie przychodzi od razu, to wymaga dużego treningu,
aby do tego dojść. Jego praca terenowa jest rodzajem lekcji dla
nas.
G K H : A Malinowski dla nas ludzi?
M Y : Jego antynacjonalizm, dostrzegał niebezpieczeństwo
nacjonalizmu. Był nie tylko kosmopolitą, ale w pewnym
sensie multinacjonalistą. Nie wierzył w tę głupią rzecz
nazywaną państwem narodowym, którą trzeba jakoś przeżyć.
Sądzę, że mógł nie przewidzieć katastrofalnego końca II
wojny światowej, i tego, że świat będzie podzielony na dwie
części, przystawiające sobie broń jądrową wzajemnie do
głowy. Byłby tym przerażony.
Lecz teraz jest to częściowo rozwiązane. Jest nowa szansa,
aby podążać w tym kierunku i on by nas do tego zmuszał
i ponaglał do zwiększenia pokoju. Był wielkim pacyfistą
i wielkim myślicielem. Sądzę że nie był zbyt wyrafinowanym
politologiem, ale w tym zakresie jego serce było rzeczywiście
po właściwej stronie. Myślę, że była to pewnego rodzaju
lekcja.
G K H : Czy przyczyną tych poglądów była jego biografia,
czy też był to światopogląd czysto intelektualny?
M Y : Wydaje mi się, że pod koniec życia, a także wcześniej,
poświęcał wiele myśli swojemu pochodzeniu z Monarchii
Habsburskiej i jak Pani wie, często mówił, że był to niemal
idealny porządek, gdzie Galicja miała zapewnioną wewnętrz­
ną wolność i nie musiała się martwić o walki, wojny w swoim
imieniu. Była wolność prasy, poszanowanie mniejszości
narodowych. Sądzę, że on trochę zawsze idealizował to co się
działo przed I wojną światową i len rodzaj federacyjnej
dyscypliny, ten rodzaj łagodnej dominacji, trochę patriarchalny, protekcjonalny, ale mimo wszystko byliście poddanymi
Austrii, Wiednia. Wygląda na to, że młodość Malinowskiego
przypadała na okres tych łagodnych rządów i on to doceniał.
Chciałby widzieć świat, w większej skali, rządzony w laki
sposób. Byłby to rodzaj „uniwersalnej monarchii". Wydaje mi

się, że jego idee dotyczące cywilizacji rzeczywiście biorą się
z jego wcześniejszego doświadczenia.
G K H : W tym kontekście moż/ta powiedzieć, że nie był
Polakiem, ale raczej Galicjaninem?
M Y : Tak, Galicjaninem, nie był nacjonalistą. Jednak kiedy
Malinowski był za granicą, w Europie czy Ameryce, nie
mówił o Galicji, nikt by nie wiedział o czym mówi. Wtedy
określał siebie: jestem Polakiem. Raczej był dumny ze swego
polskiego pochodzenia.
G K H : Czy ma Pan jakiś termin, w którym zamierza Pan
zakończyć pracę nad „Dziennikami"?
MY: Chciałbym skończyć w ciągu dwóch lat, ale nie sądzę,
żeby mi się udało, raczej trzech lat, ponieważ ugrzązłem
w polskim okresie jego życia, który jest tak interesujący.

152
Elsie Masson

�Ciągle myślę o koncepcji dwóch tomów, co się bierze z czystej
trudności podołania tym wczesnym dziennikom, które nie
były opublikowane. A wczesny etap jego życia jest inte­
resujący i wydaje mi się, że jest niezwykle ważne pokazać, jak
on się rozwijał do momentu, kiedy stał się sławnym ant­
ropologiem. Jest to coś w rodzaju wieloaspektowego, wieloproblemowego rozwoju, który pokazuje geniusz jego życia,
rozwijania wielu aspektów siebie samego, w tym samym
czasie, włączając w to jego życie miłosne. W końcu jak on dał
radę napisać Życie seksualne dzikich. Coś w tym rodzaju. Co
więcej złożenie tego wszystkiego razem zajmuje sporo czasu,
ale jego wczesne dzienniki są tak bogate, psychologicznie
bogate. Mówią o nim bardzo dużo, tak że ogólnikowe tylko
opracowanie byłoby rodzajem świętokradztwa. Jeżeli bym
tego nie zrobił dokładnie, ktoś później mógłby powiedzieć:
ach ten Young, zmarnował okazję. Już za pierwszym razem
chcę to mieć zrobione dobrze.

G K H : Wiem, że z Polski jedzie Pan do Anglii, czy będzie
tam Pan dalej pracował nad biografią?
MY: W przyszłym miesiącu mam w planie inny projekt
związany z Malinowskim. Podpisałem kontrakt z University
of Chicago Press, aby zrobić książkę z niepublikowanych
dotąd zdjęć Malinowskiego z badań terenowych, 200 zdjęć
z tekstem opisującym, na co mam rok czasu.
G K H : Czy ten zbiór jest duży?
M Y : To jest ok. 800 zdjęć, 200 już było opublikowanych,
ale kontrakt mówi, że tych nie mogę wykorzystywać, czyli
mam ok. 500-600 z których mogę wybierać. Książka jest
częścią serii University of Chicago Press o niepublikowanych
fotografiach sławnych antropologów.
G K H : Życzę więc powodzenia.

Grażyna Kubica-Heller

Wpływ kobiet na życie i dzieło
Bronisława Malinowskiego*
Helen Wayne (Malinowska)
Mój ojciec, Bronisław Malinowski, przez całe życie pozo­
stawał pod dużym wpływem kobiet: swojej polskiej matki,
dwóch brytyjskich żon, swoich uczennic oraz kobiet, które nie
były uczennicami lecz łączyła go z nimi intelektualna przyjaźń
i kobiet różnych narodowości, które kochał. Miał także trzy
córki, z których ja jestem najmłodsza.
Zależał od kobiet w niezwykłym stopniu i sądzę, że ta
zależność ma swój początek w jego związku z matką. Należała
do rodzaju kobiet, które zawsze w ciągu dziejów stały za
wybitnymi mężczyznami: wspierających i poświęcających
się.
Nazywała się Józefa Łącka, a w roku 1883 w wieku lat 35
poślubiła Lucjana Malinowskiego, profesora filologii sło­
wiańskiej uniwersytetu w Krakowie, w południowej Polsce.
Było to w czasie, kiedy Polska była pod zaborami, a ta część
kraju - Galicja - stanowiła na pół autonomiczny kraj monar­
chii austro-węgierskiej.
W rok po ślubie, tej parze, będącej już niemal w średnim
wieku, urodziło się jedyne dziecko - Bronisław Kasper,
zdrobniale Bronek lub Bronio.
Broniowi (tego zdrobnienia używał przez całe życie)
bliższa była rodzina matki niż Malinowscy, tak jak nieporów­
nanie bliższa mu była matka niż ojciec. Bronio rzadko
opowiadał angielskim przyjaciołom o ojcu, chociaż był on
* Artykuł drukujemy za uprzejmą zgodą Autorki. Pierwodruk
.Journal of the Anthropological Society of Oxford" V o l . X V , no.
3 Michaelmas 1984

wybitnym uczonym w dziedzinie filologii słowiańskiej, czło­
wiekiem z którego można być dumnym. Naówczas był dobrze
znany w polskich i niemieckich kręgach akademickich, nie
tylko jako filolog lecz również jako etnograf badający Śląsk.
We współczesnej nauce polskiej jest doceniany zarówno on,
jak i jego dzieło.
Audrey Richards opowiadała mi, że Bronio często wyrażał
się o ojcu lekceważąco, mówiąc, że był on surowy, sztywny
i nie próbował zrozumieć swego syna. Trudno mi się do tego
ustosunkować, gdyż nic pamiętam żeby kiedykolwiek, gdy
byłam dzieckiem, wspominano mojego polskiego dziadka; na
pewno o nim mówiono, ale ja tego nie pamiętam; natomiast
polska babcia była naprawdę „obecna" w naszej rodzinie.
Nigdy jej nie znałyśmy, ponieważ zmarła na rok przed ślubem
naszych rodziców.
Była kobietą o wybitnym intelekcie, wielkiej determinacji
i całkowitym poświęceniu dla swego uzdolnionego syna. Jak
ukazują zdjęcia, była przystojną, młodą kobietą o wąskiej,
spiętej gorsetem, talii i kręconych włosach. Z wiekiem utyła,
siwe włosy nosiła gładko zaczesane w ciasny kok, lecz
zachowała swą wyprostowaną postawę, piękną twarz, grube
brwi, przenikliwe oczy i duże, ładnie wykrojone usta.
Lucjan Malinowski zmarł na skutek ataku serca w wieku 58
lat, kiedy Bronisław (który zresztą miał umrzeć w ten sam
sposób w tym samym wieku) miał 14 lat. Rodzina Malinows­
kich mieszkała na terenie krakowskiego uniwersytetu lecz
wdowa i syn musieli opuścić ten dom i później mieszkali
w różnych mieszkaniach w centrum Krakowa.' Mieli ciągłe

153

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11293" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11271">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a74a81c2697ab13bcbcffdf80f159df4.pdf</src>
        <authentication>f7776445e0da44276780ade60c4ff009</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134613">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2202</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134614">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134615">
                <text>rolnictwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134616">
                <text>integracja europejska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134617">
                <text>wieś polska - integracja europejska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134618">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2046</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134619">
                <text>Kultura i wieś w perspektywie integracji europejskiej / LUD 1998 t.82</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134620">
                <text>LUD 1998 t.82, s.13-26</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134621">
                <text>Wieruszewska, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134622">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134623">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134624">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134625">
                <text>Lud, t. 82, 1998
MARIA WIERUSZEWSKA
Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa
Warszawa

PAN

KULTURA I WIEŚ W PERSPEKTYWIE

INTEGRACJI EUROPEJSKIEJ

Rozważania o wsi w kontekście integracji europejskiej skłaniają do wstępnego zdania sobie sprawy z zakresu najważniejszych problemów. Główne ramy
zagadnienia objętego sformułowaniem tytułowym obejmują następujące węzłowe kwestie:
- integracja europejska jako wyzwanie dla wszystkich państw zarówno
członkowskich jak i kandydujących,
- miejsce i rola wsi i rolnictwa we współczesnej Europie,
- reforma Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej a perspektywy integracJI,
- integracja europejska w opiniach elity społecznej - szanse i zagrożenia,
- globalizacja i regionalizacja.
Realia związane z poszerzeniem UE w obecnej sytuacji zmieniają perspektywę patrzenia na proces integracji. Politycy i urzędnicy instytucji unijnych
wypowiadali się w ciągu ostatnich pięciu lat o poszerzeniu jako ambitnym wyzwaniu, któremu trzeba będzie stawić czoła w przyszłości. Wyzwanie oznaczało, z jednej strony, potencjalną mobilizację tych, którzy wyzwanie rzucali,
a z drugiej strony tych, którzy je mieli przyjąć i zadaniu sprostać. Role nie były
zresztą wyraźnie określone. Członkowie Unii, jak i pallstwa kandydujące, miały
wspólnie realizować wyzwania integracyjne, odpowiednio do potrzeb i możliwości. Twarda rzeczywistość, przed którą staje aktualnie UE, uświadamia, że to
"nadchodzące poszerzenie daleko odbiega swoim charakterem i konsekwencjami od poprzednich" (Wallace, 1998), kiedy to okres przygotowawczy przed
wstąpieniem do UE dla Hiszpanii i Portugalii trwał około ośmiu lat, zaś Austrii,
Finlandii i Szwecji - po czterech latach trudnych negocjacji w sprawie ustanowienia Europejskiego Obszaru Gospodarczego - wydłużył się o dodatkowe dwa
lata. Obecny proces ma objąć cały kontynent i zrozumiałe, że wiążą się z tym
pytania o to, co taka integracja paneuropejska mogłaby oznaczać i jak zapewnić
jej stabilność.
Należy zgodzić się z poglądem, że nowy kontekst przestrzenny i czasowy
obecnego procesu integracj i wymaga rzetelnej diagnozy, która by odpowiadała
na pytanie: z czym ma się do czynienia, a nie jedynie powielenie już istniejącego i sprawdzonego modelu integracji zachodnioeuropejskiej.
Obecny proces
istotnie różni się charakterem i konsekwencjami od poprzednich. Potrzebne jest
zatem nowe określenie obecnej strategii integracji, co wynika z następujących
przesłanek:

�14
- braku klarowności co do tego, co integracja obejmuje i jakie sąjej wymagama,
- fazy "przejściowej", która obejmuje zarówno Europę Zachodnią, jak nowo
kandydujące państwa członkowskie oraz
- koniecznego usunięcia znaku zapytania w kwestii tego, co może scalić
kontynent europejski, czyli jaki rodzaj solidarności byłby najbardziej skuteczny
w utrzymaniu jedności paneuropejskiej.
Potrzebny jest zatem powrót do pytania podstawowego, takiego oto: Co rozumie się pod pojęciem integracji? Znaczy ono coś więcej niż poszerzenie
transakcji gospodarczych i tworzenie wspólnego obszaru gospodarczego z odpowiednimi regulacjami gospodarczymi (Wallace, 1998).
Charles de Gaulle, jeden z ojców idei europejskiej, miał się wyrazić, iż sen
o zjednoczonej Europie nie ma żadnych widoków na realizację, tak jak nie jest
możliwe zrobienie omletu z twardych jajek. Czym zatem ma być Europa
w projektach integracji? Z dotychczasowych dyskusji nie wyłania się pogląd
jednolity. Przeważają tendencje rozważania tego problemu głównie przez wymiar polityczny, gospodarczy oraz instytucje publiczne. Słabszy akcent kładzie
się na kontekst społeczny i kulturowy. Tymczasem to, co szczególnie istotne
dla przyszłości tego kontynentu, rozgrywa się w wymiarze kulturowym. Kultura nie ma "naskórka" - mówią antropologowie. Chcą przez to powiedzieć, iż to
w kulturze - rozumianej jako struktura wartości i reguły więzi społecznej,
w ramach których ludzie się komunikują, rozwijają wiedzę o życiu i postawy
wobec życia - da się odnaleźć zasoby nie ograniczone przestrzenią i czasem.
W Europie język wymiany był i jest oparty o wspólne wartości, czasem
oczywiste, niekiedy ukryte i zapomniane. Jest swoistym paradoksem, że współczesne rozwinięte techniki wymiany informacji nie sprzyjają porozumieniu
i komunikacji w takim stopniu, jak to miało miejsce na przykład w Europie
średniowiecza. Ówczesne uniwersytety skupiały elitę intelektualną świata
i ułatwiały znajdowanie wspólnych spraw w głębszym sensie, niż to ma miejsce
obecnie. Współcześnie mamy wprawdzie do czynienia z łatwym i coraz powszechniejszym dostępem do informacji, lecz równocześnie z coraz trudniejszą
jej interpretacją, porządkowaniem, rozumieniem wobec swoistego zalewu danych i "sporu języków". Istotnie, "kultura o wiele silniej wiązała ze sobą społeczellstwa naszego kontynentu w średniowieczu, czy jeszcze w XVIII wieku,
niż dziś. Kiedy 200 lat temu Diderot rozmawiał z carycą Katarzyną, mieli więcej w s pół n y c h spraw (podkr. M. W.), niż znaleźliby ich dzisiaj" (z wywiadu przeprowadzonego przez "Wprost" z Przewodniczącą Komitetu Integracji
Europejskiej,4.05.1997).
Jeśli chce się poważnie traktować wolę znajdowania płaszczyzn stycznych
dla integracji, a wolę tę deklarują obie strony - kraje Zachodu i nowo aspirujące państwa Europy Środkowowschodniej, to poza przesłankami politycznymi,
ekonomicznymi, geostrategicznymi, społecznymi należałoby też brać pod uwa-

�15
gę realia kulturowe. Z opinii wypowiadanych na temat integracji europejskiej
nie wyłania się wprawdzie obraz klarowny, ale tym mocniej zaznacza się potrzeba dopełnienia dyskusji refleksją nieco innego wymiaru.
Można usłyszeć pogląd, że "Europa w swych szczytowych momentach była
czymś więcej niż dobrze funkcjonującym mechanizmem (...). Europa zawsze
oznaczała pewną postawę duchową, styl intelektualny, mentalność, kanon kultury" (Plesul, 1998, s. 77). Wspólnota kulturowo-obyczajowa Europy dotyczyła
także krajów środkowej części kontynentu, przynajmniej od XVI wieku.
"Nasza elita intelektualna uczęszczała na te same uniwersytety i czytała te same
książki, co francuska, włoska czy angielska" (Tazbir, 1998). Siłą Europy było
bogactwo różnorodności obecne na małej przestrzeni. "Dlatego by pozostać ( ...)
Europa musiałaby być gotowa do z i n t e g r o wan i a wszystkiego, co przez swą
o dr ęb n ość mogłoby ją w z b o g a c i ć" (Plesul, 1998). Ta ostatnia konstatacja
odsyła nas w stronę rozumienia sensu dwóch pojęć: kultury oraz integracji. To
ostatnie należałoby opatrzyć komentarzem, iż integracja zawsze dotyczy różnych, a nie jednakowych elementów; tym samym nie może być mylona z homogenizacją. Co do pierwszego pojęcia warto przypomnieć w tym miejscu,
że zróżnicowanie jest warunkiem żywotności kultury i jej bogactwa. Wartości
kultury "muszą być stale kwestionowane, jeśli nie mają zwiędnąć, skostnieć,
umrzeć" (Kula, 1983, s. 320). "Tylko integracja różnorodności może stworzyć
nową ciekawa jakość" (Smułkowa, ]998, s. 76).
Przyjęcie powyższych założeń sugeruje określoną wizję europejskiego zjednoczenia. Dotychczas nie ma wprawdzie jasności, czy będzie to "Europa ojczyzn", czy wspólny "dom europejski", zatem czy zróżnicowanie sięgnie regionu, czy też utrzyma się na poziomie sfederowanych patlstw. Inny problem do którego nawiążę dalej - dotyczy regionalizacji i globalizacji w ich wzajemnych relacjach. W dyskusji na temat zjednoczenia Europy na razie przemawiają
względy pragmatyczne. Na pytanie, kto i po co chce Europę zjednoczyć, pada
odpowiedź, aby wspólnie stawić czoła ekspansji gospodarczej Dalekiego
Wschodu i Stanów Zjednoczonych, a po drugie, aby uniknąć w przyszłości
konfliktów zbrojnych na kontynencie. Z tego punktu widzenia ocenia się zjednoczenie Europy jako proces motywowany konkretnymi formalnymi oraz instrumentalnymi przesłankami. Jak pisze Antonina Kłoskowska, czymś innym
jest Europa aksjologiczna, która zawsze obejmowała polską kulturę. Powstaje
pytanie, czy autorzy procesu zjednoczeniowego, którzy kierują się przede
wszystkim względami praktycznymi, pragmatycznymi nie będą "odsuwać na
dalszy plan sfery aksjologicznej?" (Kłoskowska, 1998, s. 78). Jak dotąd dyskusje polemiczne są okazją takich oto opinii: ,,«Europa ojczyzn» to swoisty kompromis między myśleniem w kategoriach narodowych a myśleniem w kategoriach europejskich" (Sadowski, 1998) lub "Uciekając w koncepcje bardziej
narodowe np. koncepcję «Europy ojczyzn» nie prowadzi się debaty o realiach".
Przyjęło się uważać, że postawy względem integracji europejskiej różnicują się

�16

według orientacji politycznych: narodowo-katolickich - bardziej powściągliwych i sceptycznych oraz liberalnych - mocno entuzjastycznych. Tymczasem
sedno sprawy leży w samej wizji ~ednoczonej Europy. Co do tego, jak widać,
nie ma zgodności. Do niedawna nad naszym myśleniem o integracji ciążył gorset takich określell, jak: "wyrównywanie poziomów", "dorównanie", "dostosowanie", "zmniejszenie dystansu". W tej optyce mieścił się pogląd, iż "my
nie kształtujemy Europy, my do niej dołączamy"
lub wniosek, że "musimy
śmiało i radośnie p u k a ć (podkr. M. W.) do bram zjednoczonej Europy"
(Plesul, 1998). W takiej optyce gubiło się to, co można określić jako twórcze
podejście do integracji. W owej naśladowczej manierze Unia jawiła się jako
"nieżycz1iwy, bardzo wymagający i nieprzyjemny kontroler" (Olechowski,
1998). Przypominało to sytuację kogoś, kto zakupuje «licencję rozwojową»
lub cierpi na syndrom «spóźnionego przybysza». Tymczasem uzyskanie mocnej
pozycji w UE to nie tylko spełnienie formalnych standardów i unijnych norm
jako warunków szybkiej akcesji, lecz zdolność do twórczego i aktywnego
uczestnictwa. Nie trzeba wyobraźni socjologicznej, aby przewidzieć, że powodzenie włączenia się do struktur instytucjonalnych i prawnych, określonych
przez acquis communaulaire, może być spełnione przy wysokim obustronnym
zaufaniu. Stąd rodzą się oczekiwania, aby "wspólna Europa obchodziła się
z nami ostrożnie, nie odbierała nam odwagi i radości, nie przerażała gotowymi
receptami" (Plesul, 1998) lub aby "Unia się nam pokazywała lepiej, cieplej"
(Olechowski, 1998) oraz aby Europa nie tylko mówiła, co może dać, lecz i pytała, co może przejąć od nowych partnerów.
Antycypując problemy i ewentualne zagrożenia inicjuje się dyskusje o sprawach dotąd marginalizowanych na tle debat "nazbyt pragmatycznych i nazbyt
politycznych". Dotyczy ona otwartej kwestii zachowania narodowych tradycji
przy równoczesnych procesach unifikacyjnych, czego efektem ma być "tożsamość obywatela Unii Europejskiej" (Skórzyński, 1998, s. 53). Autorytet z zakresu socjologii kultury formułuje dla potrzeb wspomnianej dyskusji sądy,
które zasługują na szersze omówienie. Antonina Kłoskowska, powołując się
na różne badania, wskazuje, iż "samopoczucie przynależności narodowej jest
obecnie (...) w stanie pewnego kryzysu" (Kłoskowska, 1998, s. 60). Ta myśl
wprawdzie ostrożnie, lecz jednak widocznie koresponduje z przekonaniem,
że współcześni Polacy stracili więź z miejscem zamieszkania, własną historią,
własną tradycją i programowo odrzucili kanon kultury narodowej. Osłabienie
przywiązania do kultury narodowej, której kanonu się nie zna i nie ceni, wiąże
A. Kłoskowska z czynnikami wewnętrznymi: "nie przynosi go Europa (... )
przynosi go całość współczesnego życia (...), kultury zdominowanej przez standaryzację"·
Frontalnemu atakowi na wszelkie kanony (także narodowe) sprzyja, zdaniem autorki, moda na postmodernizm wśród polskich intelektualistów. Przewidywania co do dalszego biegu tego procesu mogą napawać obawą, iż "przy

�17
jednoczeniu się z szerszymi organizmami, przy jednoczesnej - idącej od środka
- utracie motywacji
aksjologicznej
w kierunku własnej
tradycji
kulturalnej
(podkr. M. W.) ta kultura zacznie schodzić do rzędu folkloru"
(Kłoskowska, 1998, s. 79). To ostrzeżenie wspiera twierdzeniem o konieczności reformy edukacji i mediów w służbie kultury narodowej, "bowiem Polska
nie powinna (...) tracić z oczu wartości swojej własnej kultury" (tamże).
Katalog wstępnych wyjaśnień co do natury integracji musi brać pod uwagę
parametry czasowe. Faza "przejściowa", w której znajdują się państwa kandydujące objęte procesem transformacji i zmianami strukturalnymi, jest równocześnie czasem zapowiadanej reformy samej Unii. Zatrzymajmy się przy kwestiach rolnictwa i wsi. Aktualnie uwaga jest skupiona na trzech kwestiach: Unii
Gospodarczej i Walutowej (UGW), wypracowaniu wspólnej polityki zatrudnienia oraz utrwaleniu respektowania takich wartości, jak wolność, sprawiedliwość, bezpieczeństwo. Nie wolno jednak zapominać, że właśnie sprawy rolnictwa traktowane sąjako jeden z najtrudniejszych tematów negocjacji.
W połowie 1997 roku przewodniczący Komisj i Europejskiej Jacques Santer
przedstawił ważny dokument, ogólnie znany jako "Agenda 2000", który zawiera analizę niezbędnych reform dla "umocnienia wzrostu, konkurencyjności
i zatrudnienia, unowocześnienia głównych kierunków politycznych i poszerzenia Unii" (Davidson, 1998). Udana aplikacja planów Komisji miałaby co sugeruje dokument - nie zwiększać budżetu Unii znacznie i poza konieczne
granice. Pomyślność owych zamierzell ma się jednak wiązać ze zmianą Wspólnej Polityki Rolnej (CAP), dotychczas obciążającej cały budżet Unii w 50 procentacll. Doświadczenia, które płyną z lektury "Agendy 2000" i z wywołanej
nią dyskusji, mogą zapowiadać w przyszłości nowy kierunek polityki wobec
wsi i rolnictwa. Zniesienie subsydiów i osłon otaczających Wspólną Politykę
Rolną zmienia radykalnie wektor dotychczasowej polityki rolnej, bardziej
w stronę wsi i jej walorów środowiskowych, przyrodniczych, kulturowych
niż produkcyjnych.
Przykładem zmiany podejścia do wsi i rolnictwa jest inny dokument opracowany z kolei przez Radę Europy (Council of Europe)'. W preambule odnotowano, iż obszary wiejskie w Europie, które obejmują około 85% całej
jej powierzchni, były przez długie lata traktowane przede wszystkim ,jako
miejsce wytwarzania surowców rolniczych". Konieczność zapewnienia bezpieczei1stwa żywnościowego, pilna zwłaszcza po zniszczeniach II wojny światowej, wpłynęła na kierunek i instrumenty polityki rolnej zmierzające do szybkiego wzrostu produkcji. Uprzemysłowienie i urbanizacja doprowadziły jednak
I Rada Europy nie jest instytucją Wspólnot Europejskich.
dlatego nie należy jej mylić z Radą
Unii Europejskiej. Jest to organizacja działąjąca od 1949 r.o założona w Strasburgu w celu wspierania współpracy w Europie. Członkiem Rady Europy jest również Polska (za .,Wieś i Państwo"
1996, nr 2-3).

�18

do znacznego zmniejszenia roli rolnictwa w gospodarce oraz kryzysu obszarów
wiejskich. Rozmaite inicjatywy podejmowane przez organizacje międzynarodowe, jak np. OECD czy Unia Europejska, zmierzają do naprawy sytuacji
i do "różnorodnych działa"l na rzecz społeczności wiejskich, trwałej gospodarki
zasobami naturalnymi, ochrony krajobrazów i wiejskiego dziedzictwa kulturowego". W klimacie zapowiadanych reform i poszerzenia Unii prowadzi się
dyskusje na temat zredukowania funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności
oraz sygnalizowanych przez "Agendę 2000" reform Wspólnej Polityki Rolnej.
Debata wokół tych spraw dotyczy czegoś więcej niż tylko transferów finansowych i wzajemnych bezpośrednich zobowiązałl pomiędzy różnymi segmentami
struktury społecznej Unii oraz pomiędzy różnymi jej członkami. Wiąże się to
bowiem z głębszą zmianą dotychczasowych wzorów partnerstwa i stałej współpracy. Można przewidzieć, że znacznie więcej uwagi będzie się przypisywało
potrzebie kreowania nowych, głębszych form solidarności oraz budowania zaufania pomiędzy wszystkimi członkami Unii. Wspomnieliśmy już, że wypracowanie płaszczyzn stycznych dla instytucjonalnych i prawnych struktur może
się odbyć tylko przy wzajemnym zaufaniu. Tymczasem oznaki braku zaufania,
widoczne w życiu publicznym, wiąże się z głębszym kryzysem współczesnych
społeczeństw, co odnotowują nie tylko badania socjologiczne. Sukcesy integracji, w zgodzie z przyjętą formułą pragmatyczną, widzi się raczej w rozszerzeniu
rynku i transformacji gospodarek do reguł wolnego handlu w wymiarze globalnym niż w sferze moralnej odpowiedzialności za wspólne dobro. Dlatego też
zdolności konkurencyjne gospodarek nowo kandydujących pałlslw skupiają
główną uwagę autorów strategi i integracyjnej.
Powróćmy jednak do kwestii zaufania, szczególnie istotnej dla wypracowania nowych form paltnerstwa i współpracy między stronami o niesymetrycznych strukturach. Asymetrię tę zdaje się potwierdzać nowy tennin "giętkość",
który pojawia się w języku "euromowy" jako odpowiedź na przewidywane
trudności procedury negocjacyjnej. Wiąże się je z wydłużającą się fazą przejściową przewidzianą dla tych paóstw kandydujących do Unii, które nie sąjeszcze gotowe do wypełnienia wymaganych unijnych standardów. Przy okazji
wskazuje się, że sugestie co do tego, jakoby istniał jeden tylko zachodnioewopejski model zjednoczenia, pozbawia przyszły kształt Unii pożądanych trwałych zróżnicowań, które nowe państwa mogłyby wnieść do wspólnego "europejskiego domu". Powróćmy jednak do wymiaru zaufania, słabiej dostrzeganego w tle dominujących rynkowych reguł, lecz nieodzownego jako skuteczny
katalizator urzeczywistnienia idei "europejskiego domu". Andreas Bodenstedt,
przewodniczący Towarzystw Socjologii Wsi, Europejskiego i Światowego,
przedstawia następującą argumentację: "Zjednoczenie Europy w aspekcie czysto rynkowym przyniosłoby bez wątpienia dwa zdecydowanie niepożądane
skutki. Po pierwsze zaostrzenie konkurencj i, niosące rujnujące następstwa
dla wielu ludzi ze względu na wielką różnorodność podstawowych, niezmien-

�19
nych czynników naturalnych i kulturowych. Po drugie spowodowaną tym jeszcze intensywniejszą industrializacją, mającą na celu wyrównanie zróżnicowanych regionalnie wielkości podaży i popytu (...). Sprzeczność «ekologia przeciw ekonomii» przynosi kryzys agrarny i zagrożenie dla środowiska"
(Bodenstedt, ł 993, s. 142). Proponuje się zatem "wspieranie takich modeli
produkcji i konsumpcji, które łączą ochronę środowiska i konkurencyjność"
(Ochrona .I,rodowisku..., 1997).
Warto w tym miejscu przybliżyć dwa wymiary konkurencyjności - krótkoi długookresowy. Mieczysław Kabaj wyróżnia dziewięć czynników determinujących konkurencyjność w krótkim okresie oraz cztery czynniki determinujące
ją w okresie długim (Kabaj, 1997). Pomillmy te pierwsze i dla potrzeb naszego
wywodu skoncentrujmy się na dłuższej perspektywie. W długim horyzoncie
czasu, jak przyjmuje się w ekonomii, konkurencyjność jest związana z takimi
czynnikami decydującymi o rozwoju, jak: 1) inwestycje i postęp techniczny,
2) jakość zasobów pracy, 3) wzrost udziału wysokich technologii w gospodarce, 4) struktura populacji z coraz większym udziałem grup ludności tworzących
dochód narodowy i coraz mniejszym udziałem grup nie uczestniczących w powiększaniu Produktu Krajowego Brutto (PKB), a korzystających ze świadczeń
socjalnych (Kabaj, 1997). Zdolności konkurencyjne polskiej gospodarki istotnie utrudnia fakt, że na 100 aktywnych zawodowo, jak podaje Mieczysław Kabaj, mamy 77 osób korzystających z rent, emerytur, różnych świadczeJl socjalnych oraz bezrobotnych. Znaczny udział korzystających ze świadczeJl socjalnych przypada na wieś. W latach 80. świadczenia społeczne stanowiły około
8% łącznych dochodów rodzin chłopskich, od ł 990 roku udział ten systematycznie rósl, do 21,7% w 1994. Można stwierdzić, że "w okresie transformacji
wystąpiła tendencja do «socjalizacji» struktury dochodów w gospodarstwach
rolników" (CUP, s. 39). W Polsce dochody realne w roku 1995 w gospodarstwach chłopskich na jedną osobę były o około 40% niższe w stosunku
do 1989 roku. W krajach UE natomiast subsydiowanie produkcji rolnej pozwalało na utrzymywanie wysokiego poziomu dochodów rolniczych. Na wsi
polskiej w ostatnich latach, jak to ujmuje Jerzy Wilkin, zarysowało się kilka
niepokojących tendencji; jako naj istotniejsze wymienia stały wzrost bezrobocia, w tym długookresowego, depopulację obszarów wiejskich (rozpatrywanych
łącznie), szybszy niż średnio w kraju proces starzenia się ludności wsi, jej słabsze wykształcenie. Dawne zaniedbania infrastruktury technicznej i ekonomicznej pogłębiają "zapóźnienia cywilizacyjne" wsi. Zwiększenie konkurencyjności
polskiego rolnictwa, jak to wynika z logiki ekonomicznej, może nastąpić tylko
w warunkach obniżenia kosztów wytwarzania. Te zaś, zgodnie z opiniami
kompetentnych autorów, mogą być realizowane tylko w części efektywnych
gospodarstw, które szacuje się w przyszłości na 30-50% "zdolnych do rozwoju,
zarządzanych przez rolników, sprawnie dostosowujących się do wymogów
związanych z procesem integracji z Unią Europejską" (CUP, s. 48). Pytanie,

�20
co z resztą gospodarstw, nie jest bezpodstawne. Pytanie, co z polską wsią,
w tym kontekście nie jest tylko pytaniem retorycznym. Powstanie większych
gospodarstw w ograniczonej rolniczej przestrzeni może się dokonać tylko
kosztem zniknięcia mniejszych gospodarstw. Taką tendencję potwierdza zmodernizowane rolnictwo uprzemysłowionych krajów świata. Rolnictwo, które
pada ofiarą swego własnego sukcesu - a rolnicy wpadają w pułapkę bez wyjścia, bowiem produktywistyczny model rozwoju rolnictwa wsparty jest logiką
funkcjonowania systemu kapitalistycznego - ma tendencję do eliminowania
gospodarstw rodzinnych. Przyjmując perspektywę członków Unii, trzeba przyjąć, że w wyniku przyłączenia nowych krajów nastąpi wzrost o połowę powierzchni użytków rolnych całej Unii i równocześnie podwojenie siły roboczej
w rolnictwie. Aktualnie w Unii uprawia się J 30 mln ha, na których gospodaruje
8 mln rolniczych jednostek produkcyjnych o zróżnicowanej strukturze. Rolnictwo Unii, które w latach 1945-1975 ciągle się modernizowało w zgodzie
z ogólnym wzrostem gospodarczym, doprowadziło w trakcie owych lat prosperity do podwojenia produkcji, przy równoczesnym zmniejszeniu zatrudnienia
o połowę (Halamska, 1998). Ów dynamiczny produktywistyczny model ukazał
swoją negatywną stronę z całą mocą zjawisk kryzysowych w latach 80. Można
powiedzieć, że wspólna polityka rolna lat osiemdziesiątych stała się ofiarą własnych dokonań. Rosnące koszty, przede wszystkim wysokie dotacje, niewłaściwe użytkowanie ziemi, zakłócenia w handlu światowym, zniszczenie środowiska naturalnego, nierównowaga między popytem a podażą, co wywołuje
kłopotliwe skutki nadprodukcji w rolnictwie, to tylko część negatywnych zjawisk. Symptomy kryzysu pojawiają się jako zagrożenie szersze i dotyczą całości obszarów wiejskich. Wyludnienie wsi, zachwianie struktur demograficznych, które objawia się w starzeniu się populacji oraz niedostateczna liczba
kobiet lub mężczyzn dla harmonizowania struktur demograficznych, ponadto
bezrobocie - wszystkie te zjawiska wywołują kumulację czynników "niedorozwoju" w przestrzeni rolniczo-wiejskiej. Objawy te są sygnałem koniecznych
zmian, o których powiemy dalej, i które są podejmowane coraz intensywniej
w krajach Unii. Trzeba zdawać sobie sprawę, że w takiej "przejściowej" sytuacji wobec zapowiedzi zmian we Wspólnej Polityce Rolnej, kryteria poszerzenia Unii o nowych członków, a szczególnie o Polskę, która jest największym
państwem w regionie, tworzy pole napięć, i to z kilku powodów. Polska w tym
właśnie kontekście jest ważnym ogniwem procesu poszerzenia Unii. Postrzegana jest w tym układzie jako adwokat pallstw sąsiadujących, przede wszystkim
Litwy, Ukrainy i innych sąsiadów, którzy - jak się wyraził przy okazji omawianej dyskusji jeden z jej uczestników - "będą stali w kolejce do Europy"
(Osadczuk, 1998, s. 64).
Mówiliśmy, że efektem poszerzenia będzie wzrost powierzchni upraw
i zwiększenie zatrudnienia w rolnictwie. To stanie się w istotnej mierze właśnie
za przyczyną Polski. Warto w tym miejscu wskazać, że obszary wiejskie sta-

�21
nowią u nas 93,4% terytorium kraju. Blisko 40% populacji mieszka na obszarach wiejskich. Co szczególnie zasługuje na podkreślenie w debacie o integracji
- "Wieś polska jest w pewnym stopniu unikalna, i to zarówno w porównaniu
z Zachodem, jak i ze Wschodem. W Polsce mamy ostatnich chłopów w Europie" (Wieś polsku ..., s. 38). To właśnie chłopi przeciwstawiając się kolektywizacji zdołali zachować własność ziemi, czego nie udało się w dawnej Czechosłowacji, NRD, na Węgrzech i w byłym Związku Radzieckim. To różni Polskę
od innych krajów Europy Środkowowschodniej, które doświadczyły socjalistycznego eksperymentu. Polska, co nie mniej ważne, jest głównym producentem rolnym tej części Europy i zapewne właśnie ze względu na swój potencjał
oraz wspomnianą "wyjątkowość strukturalną" odegra szczególną rolę w procesie europejskiej integracji.
Wspomnieliśmy, że newralgiczność debaty o rolnictwie w związku z integracją dotyczy obu stron - nowych pallstw kandydujących i dawnych członków
Unii. Wiadomo, że społeczetlstwa i terytoria europejskie są zróżnicowane, mają
inne rolnicze struktury, a ich społeczności wiejskie i kultury chłopskie rozwijały się według "odmiennych trajektorii" (Halamska). Na wsi zachodnioeuropejskiej wcześniej pojawili się niezależni, wolni chłopi - właściciele gospodarstw rolnych. W Polsce i znacznej części Europy Środkowowschodniej kwitły wielkie dobra ziemskie w ramach gospodarki folwarczno-patlszczyźnianej,
które swą produkcję towarową - głównie zboże - wysyłały do metropolii Europy i znacznej części ówczesnego świata. Wówczas Polskę nazywano "spichlerzem Europy". Charakterystyczne, że to samo określenie zaczyna być przywoływane przez partnerów unijnych we współczesnych dyskusjach o integracji,
szczególnie w kontekście konkurencyjności. Kiedy czasy nowożytne w Europie
Zachodniej charakteryzowały się rolnictwem "wolnym od feudalnych zależności" (Noniewicz, 1996), to kraje Europy Środkowej cechowała trwałość gospodarki folwarcznej. W tym właśnie najsilniej zaznaczyła się odmienność owej
"agrarnej trajektorii" obu części kontynentu. Koncentracja znacznej części potencjału gospodarczego w rolnictwie wpłynęła też na inną dynamikę przewrotu
przemysłowego we wschodniej części kontynentu, w porównaniu z zachodnią.
Już w punkcie startu procesu industrializacji przygotowanie Europy Zachodniej
pod względem akumulacji kapitału, kwalifikacji, nowych technologii wyprzedzało rozwój gospodarczy Europy Środkowowschodniej . N iekorzystne położenie względem kształtującego się rynku światowego i ograniczona asortymentowo oferta handlowa (zboże, drewno) wpływały na marginalizację Polski
w wymiarze kontynentalnym i światowym.
Wspomnieliśmy wcześniej o kontekście globalnym jako istotnej przesłance
procesu integracji oraz głównym kierunku współczesnych strategii rozwojowych. Zatrzymajmy się zatem przy pojęciach globalizacji i regionalizacji, tak
jak są one definiowane, aby w konkluzji zbliżyć się do problemu miejsca wsi
i rolnictwa polskiego w tle współczesnych megatrendów. Podkreśla się najczę-

�22
ściej jednoczesność dwóch tendencji: scalających - globalnych i odśrodkowych
- różnicujących, nadając im wymiar lokalny, etniczny, narodowy, niekiedy
w zależności od ujęcia, widząc w tym tendencje separatystyczne albo zwykłą
potrzebę regionalnego rozwoju. Dostrzega się owe tendencje zarówno w płaszczyźnie gospodarczej, jak politycznej i społecznej. N iektórzy ekonomiści mają
tendencję do traktowania globalizacji jako przejawu ponadnarodowych powiązań przedsiębiorstw,
które wchodzą w strategiczne gospodarcze sojusze
na skalę międzynarodową. W tym też sensie są skłonni traktować globalizację
jako proces mikroekonomiczny, odniesiony bardziej do produkcji niż handlu.
Regionalizację zaś odpowiednio traktują jako proces makroekonomiczny, ponieważ dotyczy skali krajowej (O'Neill, 1996, s. 33). Antonina Kłoskowska
dostrzega dwa wymiary regionalizacji - ponadpal1stwowy i infrapallstwowy
(Kłoskowska, 1998). W warstwie społeczno-kulturowej zaznaczają się one jako
dwie różne tendencje. Inni autorzy, biorący pod uwagę wymiar gospodarczy,
traktują proces regionalizacji
i globalizacji jako wzajemnie powiązany
(O'Neill, 1996, s. 33). Day i Reibstein definiują globalizację jako siłę napędową nowych form konkurencji. Można spotkać się z definicją łączącą różne wymiary globalizacji traktowanej jako proces, w którym daje się wyróżnić trzy
nurty: global izację rynku, kultury i bezpieczellstwa (Buend ia, 1995). Instytut
Rozwoju Społecznego Narodów Zjednoczonych (UHRISD) wymienia sześć
kluczowych nUł1ów globalizacji, mianowicie: rozszerzenie liberalnej demokracji; dominację sił rynkowych; integrację światowych gospodarek; transformację
systemów produkcyjnych i rynków pracy; szybkie zmiany technologiczne; rewolucję w środkach komunikacji i upowszechnienie konsumpcyjnego stylu
życia. Inni autorzy wiążą globalizację z polityką wobec handlu, prywatyzacją,
wymianą zagraniczną, liberalizacją rynków finansowych, zwiększonym dostępem do międzynarodowych rynków, ograniczeniem roli pal1stwa w gospodarce.
Biorąc pod uwagę dowody historyczne, można przytoczyć opinię sygnalizowaną wcześniej, że nie ma niczego szczególnie nowego w obecnym umiędzynarodowieniu gospodarek. Taki właśnie sposób argumentacj i rozwijają Hirst
i Thompson, którzy wskazują, że proces ten, wspierany przez rozwój nowych
technologii przemysłowych, rozpoczął się już w połowie XIX wieku. Autorzy
wskazują, że światowe gospodarki nie są globalne, a raczej koncentrują się
w triadzie dominujących ogniw, którymi są Europa, Japonia i Północna Ameryka (Hirst, Thompson, 1996).
Pośród analityków współczesnych koncepcji rozwojowych nie ma jednomyślności co do skutków globalizacj i i wzrostu konkurencyjności na społeczny
wymiar rozwoju i bezpieczellstwa. Optymistyczne podejście akcentuje te cechy
globalizacji, które zmierzają do integracji rozwijających się krajów w globalną
gospodarkę, co ma się wiązać z podziałem korzyści i wymiany między uczestników procesu. Bardziej pesymistyczny punkt widzenia akcentuje fakt, że globalizacja nie jest procesem równomiernym, dotyczy głównie Północy świata,

�23
oraz zwiększa nierówności
rozwoju i marginalizuje
coraz większe grupy krajów. Istotnie, globalizacja
coraz częściej jest postrzegana
nie tylko jako gra
o pozytywnych skutkach, a raczej jako broJl sieczna a dwóch ostrzach ("a twa
edged sword ... with winners and losers") (O'Neill,
1996, s. 41). W konkluzji
można by pokusić się a określenie tych, którzy wygrywają i tych, którzy przegrywają w procesie globalizacji.
Nie to jest wprawdzie celem tych rozważaJl,
ale nie można pominąć stwierdzenia,
że w procesie transformacji
wieś poniosła
większe koszty niż inne segmenty struktury społecznej.
Złożoność,
zmienność,
nieprzejrzystość
przejścia
systemowego,
w jakim
uczestniczy spoleczeJlstwo
w latach 90., odciska się na nieokreślonym
miejscu
wsi i rolnictwa. W myśleniu o wsi przeważa ,jakby zewnętrzność,
tymczasowość i zbyteczność
wsi w warunkach
dzisiejszych".
Tego rodzaju podejście
przejawia się w traktowaniu jej jako "balastu, czynnika ważącego niekorzystnie
na szansach unowocześnienia
Polski i opóźniających
jej integracją z Europą
Zachodnią"
(Bukraba-Rylska,
1995). Cechą programów
naznaczonych
koniecznością
sprostania obecnym wyzwaniom jest "przyznawanie
wsi statusu
bytu niepełnowal10ściowego,
rzekomo
zdolnego
jedynie
do reagowania
na zmieniającą się sytuację ( ... ) wręcz odmawia się jej prawa do wywierania
w p ł Yw u (podkr. H. W.) na kształt współczesnego
świata" (Bukraba-Rylska,

1995).
Warto zatem postawić pytanie a możliwość wyał1ykułowania
struktury interesów wspólnej Europy w taki sposób, aby "odrodzony świat rolnictwa nie czuł
się już na marginesie i nie stracił poczucia, iż chyli się ku nieodwracalnemu
upadkowi" (Pisani, 1995). Być może dzisiejsze dramatyczne
pytania: "Co będzie z naszą wsią? Co będzie z naszym rolnictwem'?" znajdą bardziej satysfakcjonujące odpowiedzi, niż taka oto: "Wieś i rolnictwo to nie to samo. Wieś jest
naszą szansą, natomiast rolnictwo mamy niedobre, ponieważ jest zbyt dużo
małych gospodarstw,
dwa miliony, a wyżywić nas może 300-400 tys. gospodarstw". Zapewne pogląd ten koresponduje
z pewną wizją poszerzenia
Unii,
którą autor powyższych słów ujmuje tak oto: "Kanclerz Kohl mawia, że wszyscy chcą. żeby Polacy przystąpili
do Unii, póki nie nadlecą polskie gęsi
na święta. Wtedy miejscowi producenci gęsi krzyczą: «Nie chcemy, żeby nas
zalewał tani towar!»". Zatem, jakie widzi wyjście autor tego komentarza, snując na marginesie taką oto refleksję: "Dlaczego tak duża liczba Polaków ma się
zajmować najmniej wykwalifikowaną,
najmniej rozwijającą
pracą, w której
najwyższą umiejętnością
jest wyklepywanie
kosy
(sic! podkr. M. W.).
W Unii - konkluduje dalej - "istnieją ograniczenia
dostępu do zawodu rolnika
(... ) nie tak jak u nas, gdzie się uważa, że rolnikiem jest się z urodzenia"
(Olechowski,
1998). "Spór języków" istotnie może być niełatwym do pokonania wyzwaniem integracji, i to także po naszej stronie stołu negocjacji. Dlatego
tak ważne jest mówienie i pisanie o wsi w kontekście współczesnych
procesów:
integracj i, globalizacj i, regional izacj i.

�24
Miesięcznik "Więź" w czerwcowej edycji zamieścił dyskusję pod znamiennym tytułem: Wieś po/ska: historyczny skansen, ekonomiczny relikl czy 5pichlerz Europy, do której autorka tych słów została zaproszona. Biorący udział
w dyskusji prof. Jerzy Wilkin podzielił się swoim spostrzeżeniem, że w rozmowach o wsi z udziałem jej przedstawicieli dominuje narzekanie, zaś w środowisku miejskim dominuje irytacja.
Wieś drażni, drażnią problemy z nią związane. Z tym zderzeniem narzekai1
i lamentów, zjednej strony, oraz irytacji - z drugiej, naprawdę nie można sobie
poradzić" (Wilkin, 1998, s. 49). To także ważny powód, dla którego znajdowanie płaszczyzn stycznych i budowanie zaufania należałoby rozpocząć na własnym polu. Wspomnianą dyskusję zakoi1czył redakcyjny komentarz, pod którym podpisuje się autorka powyższego. "To dzięki integracji europejskiej mówi
się wreszcie o wsi, która przestała być tematem nie chcianym i nie lubianym.
Rolnictwo okazało się jedną z kluczowych kwestii przy naszym akcesie
do Unii. To w pewnym stopniu może napawać otuchą" (Słodkowska, 1998,
s.SO).

BIBLIOGRAFIA

Buendia H. G.
1995
The Limits 0/ the Global Village: Globali::ation. Nations and the State.
UHUIWIDER. World Development Studies 5. Helsinki.
Bukraba-Rylska I.
1995
Glos w dysku~ji panelowej. w: Wieś i jej mies::kańcy. Zró:::nicmvania, postawy
i strategie ::achowań. red. B. Fedyszak-Radtiejowska.
IRWiR PAN. Warszawa.
Bodenstedt A.
1993
Memorandum w sprawie u/wor::enia "Domu dla wiejskiej Europy". ,.Wieś i Rolnictwo". nr 2(79).
CUP
Tendencje i problemy pr::emian na wsi i w rolnictwie w okresie transformacji.
1996
Centralny Urząd Planowania, Biuro ds. Wsi. Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Warszawa. lipiec.
Davidson T.
1998
Przygotowania trwają wewnątr:: Unii, "Dialog Europejski". nr 3.
Day G.. Reibstein D.
1996
Keeping Ahead in the Competith'e Game ... Financial Times". No 18, 1995-1996
Mastering Management.
Halamska M.
1996
Dekolektywi::acja rolnictwa w Europie S'rodkowej - pr::yc::ynek do charakterystyki
problemu, "Wieś i Rolnictwo", nr I.
1998
Rolnictwo Unii Europejskiej. Re/orma Wspólnej Polityki Rolnej, wy::wania GA IT,
"Wieś i Rolnictwo", nr 2(99).
Hirst P., Thompson G.
1996
Globali::ation in Question, Policy Press. Cambridge.

�25
Kabaj M.
1997

Kłoskowska
1998

Economic Growlh, Compeliliveness and Employmenl in Ihe Perspeclive o/Inlegralion and Globalizalion, Chances. Threals and ChalIanges o/Ihe Polish Economy in
Transilion. Warsaw. september (maszynopis).
!\.

Głos w dyskusj i nI. To::samo.~ci narodowe i elnic=ne a to::samość inlegrlljqcej się
Fćuropy. w: Polska w Europie. z. 25. Fundacja .,Polska \Ii Europic". Warszawa.

Kula W.
1983
Hisloria. zacujónie. rozwój. Czytelnik. Warszawa.
Noniewiez Cz.
1996
Rozwój gospodarki chłopskiej. Filia UW. Bialystok.
Ochrona ~:rodo\l'islw..
1997
Ochrona środowiska przes=kodq dla gospodarki w okresie przejściowym, "Dialog
Europejski". nr 5. wrzesień-październik.
Olechowski /\.
1998
Glos \Ii dyskusji. "Europa". nr 2.
O'NciIIIL
1996
Globalization. Competitiveness and Humon Security: ChalIanges for Development
I'olic~vand Institutiona/ Change. Textes Reunis par Elaine Petitat-Cote, Vienna.
Osadczuk B.
1998
Głos w dyskusji nI. To::samo.ki narodowe i etnicne .... op. cit.
Pisani E.
1995
Jakiego potrzebujemy rolnictwa, tlumaezenie na język polski artykułu z "Le Monde". 27.05
PIcsui /\.
Głos w dysku"ji. "Europa", nr I.
1998
Sadowski J.
1998
Głos \Ii dyskusji. "Europa". nr I.
SkórzYllski 'I.
1998
Głos w dyskusji nI. To::somo.&lt;-cinarodowe i etnic::ne ... op. cit.
Słodkowska I.
1998
Prowadl.cnic dyskusji pl. Wieś po/ska: histolycny skansen, ekonomiczny relikt czy
spichlC'l'z Lul'Op),. "Więź". nr 6 (976).
Smulkowa I~.
1998
Głos IV dyskusji nI. To::somości narodowe i etniczne. " op cit.
Tazbir .I.
Głos w dyskusji. "Europa". nr I.
1998
Wallacc H.
Unia I1ll1sispojrzec·· prmvdzie II' ocy. "Dialog Europejski", nr 3.
1998
Wid po/ska ..
1998
lI'ie.~{lo/ska.' historl'cny skansen, ekonomiczny relikt czy spichlerz Europy? Dyskusja z ud:ialcm\I
Halomskiej, Al. Wieruszewskiej, J Sobocińskiego. J Wi/kina
11' rci/ah&lt;.ji .. Wip', "Więź".
nr 6 (476).
Wilkin .I.
1998
Glos II' dyskusji pl. lVie.~polska .... op, cit.

�26
Maria Wieruszewska
CULTURE AND A VILLAGE

IN THE CONTEXT OF EUROPEAN INTEGRATION

(Summary)
On the grounds of some new documents of the European Union and numerous scientific and
journalistic discussions currently held in Poland. the author tackles the problems of developmental prospects of rural culture. rural communities. and agriculture in the context of European
integration. The author assumes that the new context. hoth spatial and temporal, of the present
integration process should he thoroughly diagnosed so as to answCl' the question: What is one
going to deal with? rather than copy the alrcady cxisting and tested model of west-European
integration. Under the Polish conditions this process is likely to be complex. as already today it
raises many controversies. divergent evaluations and proposals. It is also going to ereatc a new
situation in the Union itself
li-ans/aled by A4. Wi/czyński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11292" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11270">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9282d3b08e37bcfad508b8ac970b9a66.pdf</src>
        <authentication>accb95bd7a40dab21f1e4188970195e8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134602">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2198</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134603">
                <text>1997</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134604">
                <text>Pieprzyk,Jozef (1917-1997)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134605">
                <text>Swienko, Henryk (1930-1997)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134606">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2044</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134607">
                <text>In memoriam / LUD 1997 t.81</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134608">
                <text>LUD 1997 t.81, s.324-328</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134609">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134610">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134611">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134612">
                <text>324
Po opublikowaniu
zjazm

nie słabnie.

k/opedia

L'udovej

lit/as li S. Kovacevicova
Jako

współautor

kll/I!/ry

wzięła
(1995)

S/ovenska

przeszla

na emerytur.,::

udział

w opracowaniu

oraz

w przygotowaniu

jednak

jej twórczy

dwutomowego
pracy.

uzieła

kt(,ra

ma wyjaśnić

rozwój i charaktcr
słowackiej
kultury ludowej poprzcz odwalanic
si.,: do s/.crszych
kOnlekstów (S/ovakia - F,llropean Context of Fo/k Cll/ture. IV druku).
Charakterystycznymi

cechami

clI' Soni Kov&lt;lcevicovej

jako

e/.lowicka

entuLncv-

curopejskich

i uCl.onego

byly samo-

dyscyplina.
świadomość
wytkniętego
celu. pracowitość
oraz duże \\Yl1lagania
stawiane
sobie
i współpracownikom.
Chyha głównie dzięki tym cechom zyskala autorylcl
i zaul~lI1ic koleg()\\
w Slowacji i poza jej granicami.
Wśród zalet wyniznialy
siO;jej zdolnosel
pedagogieznc
i hezimeresolVne niesicnie pomocy każdemu, kto jej potrzehowal.
Osohowość

i wyniki

naukowe

dr Soni

Kovacevicovej

byly

często

i publiCl.nie

occniane

Do najbardziej
prestiżowych
należą: najwyższe
odzn&lt;lCLenie Rcpubliki
Slowackiej
/a Oi/ogruflc::ny at/as S/owacji.
nagrocIa l-Ierclcra i ezlonkostwo
honorowe
I'olskicgo
Tmvarzyst\\a
l.udoznawczego.
Nustis/m'a

Sto!ic'i/Ó

Odd/ialu

Po/n(iJ\-

v. IN MEMORIAM
JÓZEF PIEPIVYK
(1917-1997)

J 997 roku

5 lipca
skiego

PTL.

leszczyI1skim.

zmarł

Urodzi I się
W roku

w Poznaniu

dr Józef

1950 ukoI1czyi

Picpr/.yk.

It) 17 roku

13 września

studia

wieloletni

w Ibbko\Vieaeh

socjologiczne

czlonck

\\ obccnym

na Uniwersytecie

wOJc\\ód/.!wie

Pozmlliskim

pra,,!

magisterską
u prof dr. T. S7.czurkiewicza
"Procesy kulturalno-oświatO\\e
\\' d\\óch "Isiadujących
ze sobą grupach
regionalnych
w powiecie
gostyllskim",
w 19(,X ohronil
na ll!\M
mzpra\\.,:
cloktorską,

pisaną

Poznania".

Zawodowe

poci kierunkiem

prof.

ż.yeie poświęci

clI'. .I. Burszty ... Uementy

I dziennikarstwu,

\\iejskie

kulturzc

W

miasta

1946-1 ()6X hyl dziennikarzem

\V lalach

..Glosu Wielkopolskiego",
następnie clługoletnim
kierownikiem
Ośrodka Dokumentacji
Prasowcj
w Poznaniu.
01'.1. Pieprzyk hy! wielkim milośnikiem
Wielkopolski,
z pasj'l dokumen!O\\ał
dziejc
i tradycje

kulturowe

e7.ony m.in,

Krzyżem

i popularnonaukowych
Wie/kopo/sc~v
Grabonóg

regionu,

dzialal

Kawalerskim
opraeowa!\

::aclli i nicponie,

w Wielkopolskim
Orderu

Towarzyst

Odrodzcnia

poświęconych

POZn,\I'l 19X8 oraz

wic Kulturalnym,

Polski . .Icst autorcm

Wiclkopolsec,
ostatniej

/)::ieie

\" tym

zostal

\\ielu
m.in.

\)c!/na-

nauk()\\ych
ksi'lżkowych

,I;III1I1V/)~pO\l'o pod /)(llIelll.

ł 995.
./acek l3edllarski

�325
IIENRYK

SWIENKO

( 1930-1997)

21 st~ cznia 19'n roku zginąl ~micrcią lrngiuml
prof. Henryk Swienko, jcden z przedstawicicli pO\\"(lJcnncgo cllHlrciigioznaw,!wa
polskiego.
Całe swoje życic zawodowe
pOŚWIt;cił działalnosci naukowo-dydaktyu.nej
w d/.iedzinach:
lilo7.0tii. ctnordigioznawstwa
i antropologii
kulturOllcj. Pozostawi I po sohic hogaty dorobck naukowo-badawczy,
jak również krąg doktorantów
i magi,trantllll.
Ods/cdl w pełni sil twórczych
i planowanych
zamierzeń
naukowych.
Prof. I knryk
liz&gt; czny

na micjscO\lcJ

Ilallczcgo

lJniwcrsylc!u

zakllalifikowany

R%

podslawow;\
stacji

na studia

magistra lil()/olii.
ctnoreligiol:nawczc.

\I'

czych

kolc.jowcj.

lilozoficme

Jaku

odbywanych
I:reS/tą pod

i ;\. ;\nisimowem

intcgralny
sIliata.

1948 roku

zostal

IV Toruniu,

Leningradzkim.

Na podstawi!::

uzyskał

"Ksi'li.b

ludów

alc jui.

syberyjskich).

Dyscyplina

procesu

innćgo.

niż

nauk(lIIćj
II S/kolnictllic
II)/szynl.
II (jdaliskll.
a nasl&lt;;pnic II Zakład/.ić

Został stnrS/ym
Rdigioznall'stwa

.lana I.ego\\ IC/.a pl'/.~ gOIOlI'al rozprawo;
/')ó])

19M, roku uzyskalt)'tlll

nwrcu

l 1\'

1960 roku

w

to miejscc

()db~ I paromiesi&lt;;unc
sla/.e naukoll'c II' Instytutach
dl:ic poślI'i.;cone
/hicr,lIlill malniah')\I'
archiwalnydl

przeszedl

do

w przypadku

humanistycznych.

FilozoIii

dydaktyczno-

w Katedrze
rilowtii
WSI-'
Tu pod kicrunkiem
prof. dr.

po/skim (/8271963 i 1967

W latach

Etnografii AN ZSRR
i ikonograficznych

IUl!t"lII S~ hcrii j,lko Slvi,l!opogl'ld niltliralislYCl:ny'".
W pa/.d/.icl'lliku
I ')6X rokll /organizował
Zakład

lilozoficznym

pracy

magii w piśmiennie/wie

nauk

ta stala sit;

społeczno-kulturowego

mialo

asystentem
IriS PAN.

{'rob/ell/wyka
doktora

tytuł

wicrny
do ostatnich
dni.
Wierzcnia
traktował
w swoich n::l1eksjach badaw-

poznawCl:ego.

slaIH1Ivi'ICL:go wyraz

i Winiza".

pracy

w 1955 roku

naukOllćgo ogl:ldu 1'/.L:uywistośL:i. sposobu myśknia
oraz interpretacji
zjawisk.
Po ukoJ1Ci.cniu sludiów mslal /.mlllgai.owany
na stanowisko
rniaktora
w dziale
wydallnic!lla

PrzygolO-

w 1950 zostal

ujawnily
się również jego zainteresowania
kontaktów
z prof. M. I. Szaehnowiczem

(wicrl:cnia

procesu

Studium

ukończeniu

cgzaminów

której
pozostał
magi.,: i mitologit;

składnik

Jćdnak/L:

studiów
wplywcm

słuchaczcm

a po jego

w Uniwersytccie

spccjalnoscią
naukową
(/Idavcza
vamanil:ll1).

"osllaJania'"

W

a w latach

procesie pO::l1l1nia i I:danych

W lrakcle
glt"lIInie

i tcoria rcligii)

jcg.o drug'l
"archaiC/nc"

1930 roku w Ilajnówce
na Białostocczyźnic.
1943-1945 pracowal jako robotnik

i gimnal:julll,

im. M. Kopernika

i II/i"jsce hi/)()/"::l'

(hl,torJa

lII"od/il 'It; 30 listopada

Swicnko

Tu lci. UkOl'lCZ~I s/kol.;

w Moskwie
i Lcningrado tL:matll ,.Szamanizm

i Cywilizacji

Kultury

w Instytucie

Nauk SpokCino-Lkonomiunych
PolilL:chniki
Warszawskiej
i kicrowal
nim do września
1989
roku W marcu 1 I ("(Iku II/.yskal nominacj.,: na docćnta. a w e7.L:rwcu 1988 roku - na prolesora

'n

nadzll \uajnćgo

nallk humanistycznych.

praulIIal

II Zakladzic

znaIluego

I\bdcmii

;\ntropologii
\lalIk

W okrcsic

Społecznych.

1989 roku do września

od października

Ohyczajowej

i Ekologii

Religioznawczej

Instytutu

1979-1986 prowadzi I wyklad

W latach

Illonograliczny

i seminarillm
d~ plonlOll'c / teorii rcligii i L:lnologii religioznawczej
w Podyplomowym
Rcligioma\\Ci.)
III llnil\crsytelu
WarS/all'skicgo.
7 kolei w latach
1983-1989 był
dyrcktora

(clllralnL:go

szallSklcgo.
z /.~ciem

nauk(lIIym.

HUlllilllisl~ uncgo
palI

1"('" iI

do

Antropologii

MćtodycznL:go

uynncj

współdzialal

wówczas

Frycza

Modrzcwskiego.

d/.ialalnosci

I ')7(, roku

tegoi. Komitetu,

i /agraniunych

Politycznych
nic /.rywając

uynnić

naukowo-dydaktycznej

I 'n5-1 ')80 h~ I ulonkićm

Religio/na\\ućj

Nauk

im. ;\ndrzeja

Kulllll"OIIL:j II' Instytucie

\\- latach

Studium

1990 roku przL:szedl na emcryturę,

Ilardw

Fllndacji

cjc l. a od s!yunia
krajollych

Osrodb

Wc IH/cSniu

Filowlii

13m! czynny

konferćncji

Nauk

UMCS

Etnologicznych

udl:ial (z referatami

War-

kontaktów

w pracach

InslylUtu

1996 roku

kierownictwo

Zakładu

w Lublinie.
PAN (przez

1980 - przewodniczącym

liiozolicmych

Studiulll
zastępcą

Uniwersytetu
jednakże

W październiku

obejmując

i Socjologii

Komitetu

do pa/.dziernika

spolecznie

1990

Religio-

Komisji

lub komunikatami)

i religioznawczych,

m. in.

dwie

kaden-

Etnologii
w szeregu
uczestniczył

�326
w Światowym Kongresie Filozoficznym
w Warnie (1973). W marcu 1989 roku byl członkiem
zespolu wizytujqeego Instytut Filozolii Uniwersytetu MoskiewsklegG.
Od stycznia 1954 roku należal do Polskiego Towar/ystwa
Religio/.nawCl.ego,
pclniqc przez
kilka kadencji funkci9 członka zarządu i skarbnika, a w latach 1991-1992
przewodniczącego
zarządu. W latach 1982-1992 był czlonkiem
Komitetu
RedakCYjnego ,,I'r/.eglądu
Religioznawczego". Od października
1979 roku byl czlonkiem Polskiegolowar/}stlva
Ludoznawczego.
W uznaniu zaslug naukowo-dydaktycznych
otrzyma l pięć nagród f\ll1listra Nauki, Szkolnictwa
Wyższego i Techniki. w tym dwie za publikacje: Religia I religie (1982) oraz ,I/agia IV :':yeiu
clOlvleka
(1984). jak również szereg odznaczeli
palistwowych
i resortowych:
Srebrny (1973)
i Zloty Krzyż Zaslugi (1980). Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzcnia
Polski (1989). Medal
Komisji Edukacji Narodowej (1976). Brqzowy Medal za laslugi dla Ohronnośei Kraju (1982).
Odznakę Zaslużonego Dzialacza Kultury (1976).

Wybrane
Monografie. studia. rozprawy:
U iróde/religii.
WIecelIla
.\Iagia

w :':ycill c::/owleka,

publikacje

plenvolne.
eol. Wars/awa
COl. Warszawa 1962.

Religia. Iskry. Warszawa 1964
Wler::enla plerwolne
a prohlelll

towski, Iskry. Warszawa
Problematylw
1965.
Ullografla

prof. dr. Jwh. I !cnryka SWIL'n~i

pochod::enla

religii.

1 ()(,()

II

/'(//"]'.1'

d::lcl')"

rl'/lJ!ll. red. l ..Ponia-

1964.

magii

ludOll'C/ w pl.i'miennlelwle

"Euhemer.

religlo::nawca.

IIlslo!"!a ::agublOnego

r('koplsu

IwisklIIi

11818-11)(,2;.

J'rzegl'ld religlOznawez\"

Wae/awa

Sleros::ewsklcgo

19hh.

lo .iakllllleh;

IFiS PAN. Warszawa
ill

h

... I·.tllograiia

Polska'"

t. 13, 1969, L. l

Siergiej

Tokarew.

genelycno-Illslor]!cne

/órmy religii. KiW. Warszawa 1969.
Arkad111S:: /Inisimow
marksistowski

Wstęp. w: S. A. Tokarew.

IIjl;'cle reilgll,
hislor]!k

i leorell'k

\t'ler::eil lwi,)",

Plerwolne

w: A. Anisi-

,'l\'hertl,

mow. IFier::ellla Illdów f'ófllOCY, KiW. Warszawa
Alllropologla

Spolec7nyeh

spo/ecllu

I3rolllslawa

PW. nr 4. Warszawa

Spo/ec::no-klllturowe

1971.
fJI/sudsklego.

1973.
c::asll I pr::estr::ell/

aspekty

!

Prace

le/I s\t'Wlo!)(}l'.ladOlre

i świalOpogląd.
red . .I. Lipiec. KA W. Kraków 197()
Wklad Brlmls/awa
Pilslldslaego
do elllogra/il religllJ::/lU\tcCj.

IFiS PAN. Warszawa 1979.
Religia I religie. Iskry. Warszawa 1981.
Magla w :':yciu c/owleka.
MAW. Warszawa 1983.
S'n)' s::amanów svberv/sklclt,
.. Annalcs Universitatis
Lublin 1996.
Artykuly

i komunikat)

f&gt;ew S::lernherg

gioznawczy"
Wac/aw
cesklJj

1969
ArkadII/s::

jako

i/ego

o jakli lach,

,inislmow

glqd Religioznawczy"

Nau~

Lkonomlczno-

::llaCellle,

w: Nauka

Studia Religioznawczc.

Mariae ('urie-SklodO\lska"

l. 2().

nr 14.

UMCS.

naukowe:
(/86/-1927)

1965. nr 4.
Slel'Oscewskij

monografii

Instytutu

hadac

w'leceli

jll"]'mlll·ll·lIn-li.

,.j':uhemer

Pr/.egl'ld

Reli-

A: 70-lelll ltl'cltoda lt SIl lei /Jlen1'O/ elllogrofiSibirskogo (Hdielcnija AN SSSIC nr I Nowosibirsk

Irud" o jakutach
.. Izwicstija

(! I) f 0-/1)68)

1971, nr 2.

jako

hodac::

11'ler::eli ludl))\' .IThcn'lsk/(/l

.. J-:uhemcr.

l'r/c-

�327
l'roh/oImu/I'/.." rciigllclI(flI'C::'U

1888-/952 /'crc::.meh do hiswrii
czy" l'n3, nr 3,
Ull%giu

rcligio::'l1l1\vsl1va w I'o/sce, .. ElIhemcr.

w lalach

Przegląd

Religioznaw-

1976. nr 32,
"ElIhcmcr, Przegląd

Religioznaw-

I'ropo::.vcje h(f{/(Ill'c::e, "i\rgllmcnty"'.

religio::'lIall'cu,

SiergiE'j {o/..aricI!'

ilU PoS/cJ::'E'l7iach,.lkadE'mii UmiE'jęll1m'ci w Krakowie

1I,'s!or religio::'lIaws/llla

mJ::ieckiego,

czy" 1977. nr 2,
r.'/llOlogiu i rc/igio::'lIu\I's!l!'o .. J':uhc\llcr.
/'roh!emr IIIC!oi/%gic::'lIe
II'/../(/(/ hui/uc.I' 1)(Ilsl,ich

gląd Rcligio/na\\l'/Y".
Feliks KOli

Przcgląd

Rcligioznawczy"

nr 3, 1977.

e/lloreligio::'lImvstll'a
marksistOlI'skiego CODKI .. Warszawa 1977.
\I' pO::'lIallie kll/tllr
/lIdO\vych i pierwotnych świata, .. Cuhemer. Prze-

I ')XO. nr I

fJuduc

IlId')\I'

SI'haii

i rewolllcjonis/a.

"Acta

Universitatis

Wratislaviensis"

nr 572. l JW. Wroela\\
I'roh/emuly/..a

I ')X I.
!corii religii

Przcgląd Rcligio/.n:l\\c/)'''

IJrollislll\\,{/

:\laIiIlOl\'skiego

\li

Ii/era/llr::.e

polskiej,

"ElIhcmer.

19X5. nr I.
Leonard J Pelka

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11291" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11269">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/60b6df54416feee79f89defce1a80d84.pdf</src>
        <authentication>00a44bbf9c7ea2d14c4d14d4f753b846</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134593">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2201</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134594">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134595">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2045</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134596">
                <text>Spis treści / LUD 1998 t.82</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134597">
                <text>LUD 1998 t.82, s.3-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134598">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134599">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134600">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134601">
                <text>L U D

ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
I KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH
POLSKIEJ AKADEMII NAUK

TOM LXXXII

ZA ROK 1998

��L

u

D

ORGAN POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNA WCZEGO
I

KOMITETU NAUK ETNOLOGICZNYCH
ORGAN E DE LA SOCIETE POLONAISE D'ETHNOLOGIE
ET DU COMITE DES SCIENCES ETHNOLOGIQUES
ZAŁOŻONY W ROKU

1895
PRZEZ
ANTONIEGO KALINĘ
OGÓLNEGO ZBIORU

TOM LXXXII
ZA ROK 1998

PIT
1895

POLSKIE

TOWARZYSTWO

LUDOZNAWCZE

KOMITET NAUK ETNOLOGICZNYCH POLSKIEJ AKADEMII
POZNAŃ - WARSZAWA - WROCŁAW 1998

NAUK

�KOMITET REDAKCYJNY

Maria Biernacka Zbigniew .Iasicwicz - przewodniczący.
Bronisława Kopczyńska-Jaworska. Anna Kowalska-Lewicka.
Antoni Kuczyński -- sekretarz

ZESPÓL REDAKCYJNY
Redaktor naczelny - Zbigniew Jasiewicz
Zastępca redaktora naczelnego - Jacek Bednarski
Sekretarz redakcji -- Monika Lconowiez

Recenzent tomu - Aleksander Poscrn-Zieliński

~.()13
ISSN 0076-1435

Publikacja dofinansowana

przez Komitet Badań Naukowych

POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZlWROCLAW 1998
ADMINISTRACJA: 50-139 WROCLA W. UL SZEWSKA 36. TEL (0-71) 444 613
REDAKCJA: 61-809 POZNAŃ. UL. SW. MJ\[~C1N 78. TFUrAX
(0-61) 852 47 82

SKł.AD I LAMANiE: DALET SP. Z 0.0 .. POZNAŃ
DRUK: ZAKLAD POLIGRAFICZNO-WYDAWNICZY
M-DRUK W WĄGROWCU

�SPIS TREŚCI
i. STUDIA I MATERIAL

Y

Maria W i e r u s z e w s k a, Kultura i wieś w perspektywie integraej i europejskiej.
Jan P e r s z o n . ks., ..Ostatnia walka". Wierzenia i rylualy w' kaszubskiej ars 1Il0riendi.
Jarosław E i e h s t a e d t . Być w Górce Klasztornej i pamiętać Kalwarię
David N. C o II i n s, James U r r y . Maria Antonina Czaplieka. Życie i praca w Wielkiej
Brytanii i na Syberii .
Olga G o l d b e r g - M u I k i e w i c z, Stara ojezyzna - w nowej ojczyźnie. Pojęcie ojczystego miejsca w tradycji polskich Żydów.
Miroslaw P e c u c h. Wrastanie poprzez sacrum. Ukraińcy na ziemiach zachodniej i pólnocnej Polski.
Elisabeth B o e k h o r n, Olaf B o c k h o r n, Ponownie IV domu? Siedmiogrodzcy Landlerczycy pomiędzy Rumunią i Austrią .
Regina M e r k i e n e, Kultura ludowa Wil&lt;.:ńszczyzny w pierwszej połowie XX wieku
Piotr D a h l i g, Z hadaó nad tradycjami 111uzycznymi na Ziemiach Zachodnich i Północnych. Cymbaliści z Kresów Wschodnidl.
Anna T a r g o ń s k a, Symbolika wiosów ; manipuiowanic "losami w kulturze ludowej
Zdzislaw K u P i s i ń s ki SVD, Wiosenne zwyczaje i ohrzędy agrarne w Opoczyńskiem
Artur G a weI. Tradycyjne zwyczaje i obrzędy żniwlle na Białostocczyźnie
Danuta P e n k a I a - G a w ę c k a. System naturalnego uzdrawiania Porlirego Iwanowa
w Kazachstanie
Przemysław H i n c a. Tradycje pasterskie i współczesność górali Gaddi ze stanu Himachal Pradesh (Indie) .
Zbigniew J a s i e w i c z. Andrzej R o z \\ a d () IV S ki. Malowidło naskalne z groty Zaraut-Kamar a malowidło na ścianie domu z końea XIX wieku

13
27
47
61
75
87
97

107
133
157
177
193
223
253
279

li. POGLĄDY I OPINIE

Skansenowskie dćja vu (Jer::y Adamc::ewski).

299

III. RECENZJE

Gerald G a i I I a rd. Diclionnoire des el!lI1o!oglles el des onlhropologues, Armand Colin/Masson. Paris 1997 (Jacek Bednarski)
Rossell Hope R o b b i n s. Encyklopedia c::arów i dcmonologii. Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 1998 (Kr::ys::tofP. S'::k/lrlatowski).
Albrecht K n u s t. li Dictionary of Kinetography Lab(1I1 (Labanotation), Instytut Choreologii, Poznali 1997. z. I. Text. z. 2. Examples (Aleksandra Sawicka) .
Bassam T i b i. Fundamentali::Jn religijny. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa
1997, (Les::ek hania).
Tadeusz P a I c c z n y , Sekty. IV poszukiwaniu wracanego raju. Kraków 1998 (Ryszard
Kantor)
Kwartalnik ..Zabawy i Zabawki". Muzeum Zabawkarstwa w Kielcach. Towarzystwo Rozwoju Zabawkarstwa w Kielcach. R. I. nr 1-2,3.4 1997 (Andr::ej Peć) .

309
310
312
313
315
316

�6
Teksty z ulicy. Zes::yt folklorystyczny
I. red. D. Czubala i M. Czubalina, Katowice 1995;
Teksty :::ulicy. Zes::)'t folkIO/}'styc=ny 2. red. D. CLubala i n. Wężowicz-Ziólkowska.
Katowice 1996 (Dorola ,~lVitałct) .
Sami sobie. Kontynuacja i zmiana w kulIlIrze lI'spólc::esnej H'si polskiej, red. Ryszard
Kantor, Kielce 1997 (Grzegorz Odoj)
Raport a sIanie kllllwy wiejskiej w Polsce, opr. S. Bednarek i A. J. Omelaniuk przy współpracy Z. Klodnickicgo i M. Przylęckiego. Wrocław 1997 (Ryszard Kantor).
O ku/tllrze wsi. Materiały::: sejmików regionalnych przed Krajowym Kongresem KulIWY
Wsi, red. A. J. Omelaniuk. Wrocław - Ciechanów 1997 (Ryszard Kantor) .
Tadeusz
Woj t a n e k, A'!onograjla Zembr::yc i Marcówki. i'cl11brzyce 1997 (Ryszard
Kantor)
Roderyk L a n g c. Traditional Dance in Poland and ils Changes in Time and TerritO/y,
"Dance Studies" vol. 20 (1996). Centrc for Dancc Studies .. krse)' 1997 (Darius: Kubinowski)
Jan A d a m o w s ki. PG/1szczyzn0l1ka. Podlaskie /)ie.i:lli l/ldullc Z repertuaru AleksandlY
Daniluk. Transkrypcje
muzyczne Anna Michaicc. Antoni Zola. Regionalny Ośrodek
Kultury, Biała Podlaska, 1997 (Feliks Czy::ewski)
Ks. Jan Gór e c ki. Pielgrz.vlIlki na Górnym .Ś'!ąsk/l II' lall/ch IR69-/9/-I, Socictas Scicntiis Favendis Silesiae Superioris - Instytut Górnośląski. Katowice 1994 (Joanna Świlała-Mastaler:::)
Alicja F a l n i o w s k a- G r a d o w s k a. Testamenty szlaehlv krakowskiej XVII-XVIII w.
Wybór lekslów źródlowych z lat /650-/799. Nak!. Polskiej Akademii Umicjętności.
Kraków 1997 (KrzyszlOf Wolski) .
Andrzej S a k s o n • Stos/lnki narodowo.i:ciowe 17([ Wami ii i ,\faz/ll'(fch 19-15-1997. Instytut
Zachodni. Poznań 1998 (Anna Szyjer)
Polskie badania nad mniejs::o~:ciami kllltllrowymi. I-Vybrone ::agadnie/lia. red. G. Bobiński .
.I. Mucha., A. Sadowski, Pogranicze. Studia Spo!cczne l. 6. NUlller Spe~ialny. wyd. Filii Uniwersytetu Warszawskiego.
Bialystok 1997 (W()jciech Olszewski) .
Ctibor N e c a s. Historyck), IwIendclI'. Dejiny cesk";d, Ramii v datech. Vydavatclstvi
Univerzity Palackćho, Olomouc 1997 (.-Idam Barlasz)
Joanna T o kar s k a - B a kir. Wv::wo/enie prze:: zmysły. J'yhelGliskie koncepcje sOleriologiczne, Monografie
Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Wrocław 1997 (Wojciech
Choroszewski).
Randy S m i t h . Crisis Under lhe Canopy. Drama hojo el manIo amazonico. wyd. AbyaYala. Quito 1996. \~)'d. 2 (Magdalena KITsil7ska-Kalll::na)

319
321
325
326
327

328

332

334

337
338

340
342

343
345

IV. KRONIKA

Sprawozdanie
z działalności Zarządu Glówncgo Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
za okres od września 1992 roku do września 1996 (Magdalena Roslworowsko).
Sprawozdanie
z działalności Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
za okres od września 1996 roku do września 1997 (Magdalena Rostworowska).
72. Walne Zgromadzenie
Delegatów Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego.
Zielona
Góra. 20 września 1996 (Maria Niewiadomsk.a-R/ld/licka)
.
73. Wałne Zgromadzenie
Delegatów Polskicgo TOWiU·/.yslwa Ludoznawczego.
Mszana
Dolna., 25 września 1997 (filaria Niewiadomska-Rlldnicka)
.
14. Międzynarodowy
Kongres Nauk Antropologicznych
i Etnologicznych
,.Wick XXI
wiekiem antropologii",
Williamsburg.
USA. 26 lipca - I sierpnia 1998 (Zbigniew Jasiewicz, Aleksander Pasem-Zieliński)
6. Konferencja Międzynarodowego
Stowarzyszenia
Etnologii i Folkloru •.Roots and rituals: Managing ethnicity'·. Amsterdam. 20-25 kwietnia 1998 (Zbigniew Jasiewic::) .

349
353
357
360

363
367

�7
Międzynarodowa Konferencja ,.Kultura w przestrzeni", Cieszyn. 21-23 października 1998
(Grzegor:: Odoj. Andr::ej Pee')
Konferencja ,.Kontynuacja i zmiana w kulturze współczesnej wsi polskiej". Opole - Bierawa, 21-22 mąia 1998 (Stanislawa fi'~hunia-Stas::el)
.
Konferencja "Utracone i odbudowane mak ojczyzny", Zielona Góra, 21 września 1996
(Zygmunt Klodnicki)
Konferencja ,.Religijność ludowa na pograniczach kulturo\\ych i etnicznych", Cieszyn, 2223 października 1997 (Gr::~gor:: Odoj .. /ndr::ej Peć).
Sesja naukowa ,.Mi.;dzy Lachami a góralami", Mszana Dolna, 25-26 września 1997
(Zygmunt Klodnidi)
.
Projekt badawczy ,.życic codzienne, cywilizacja i kultura popularna w Finlandii (15002000)" (Maciej J. DlId::iak) .
Rekonesans etnograficzny w Gruzji (.Justyna Dobos::Y/1ska, ['at/yeja Prześ/akiewiez)

369
371
374
375
376
377
379

V. IN MEMO[{IAM

Ks. Jan Mach 1923 - 1998 (Ewa F/}'ś-Pietras::ko\l:a).

. 381

��CONTENTS
L STUDIES AND MATERIALS

Maria W i e I' u s z e w s k a, Culture and Village in the Context of European integration
Rev. Jan P e I' s z o n . "The last ł1ght.'· Beliefs and rituals in the Kashubian ars moriendi
Jaroslaw E i c h s t a e d t. To be in Górka Klasztorna and Remember Calvary
.
David N. C o II i n s, James U I' I' y, Maria Antonina Czaplicka. Hel' Lite and Work in
Great Britain and Siberia.
Olga G o I ci b e I' g - M u I k i e w i c z. An Old Homeland - in a new Homeland. The Conception of Homeland in the Tradition of Polish kws.
Mirosław P e e u c h . Taking Roots through the Sacred. The Ukrainians in the Territories
of Western and Northern Poland.
Elisabeth B o c k h o r n, Olaf B o c k h a r n, At flollle Again? Transylvanian
Landlers
between Romania and Austria
Regi'na M e I' k i e n e. Folk Culture of the Vilnius Region in lhe First Half of the 20'h
Century
Piotr D a h I i g, On Studies on the Music Tradition in the Western and Northern Territories. Dulcimer Players from tlie Eastern Rorderlands.
Anna T a I' g o ń s k a. Hair Symbolism and I·lair Manipulation in Folk Culture.
Zdzislaw K u p i s i ń s ki SVD. Spring Agrarian Customs and Rituals in the Opoezno
Region
Artur G a w e ł, Traditional Harvest Customs and Ritu&lt;lls in the Białystok Region.
Danuta P e n k a I a - CI a w ę c k a. A System ol' Natural I-Iealing of Portiry łvanov
in Kazakhstan.
Przemysław
H i n c a. Pastoral Traditions and the Present Day of Gaddi Mountaineers
from the Stale of Himachal Pradesh (India) .
Zbigniew J a s i e w i c 7. , Andrzej R o z waci o w s ki. A Rock Painting from the ZarautKamal' Cave and a Late 191h Wall Painting

i3
27
47
6i
75
87
97
107
133
157
177
193
223
253
279

IL VIEWS AND OPINIONS

A Skansen Deja Vu (Jer::y Adalllc::ewski).

.

299

IiL REVIEWS

Gerald G a i II a I' d. Dictionnaire des elhnologues et des onthropologlles, Armand Colin/Masson, Paris 1997 (Jacek Bednarski)
Rossell Hope R o b b i n s. Encyklopedia carów i demonologii (An Eneyclopedia
of
Magie and Demonology),
Dom Wydawniczy Bellona. Warszawa 1998 (Kr:::ys::tofP.
S::kllrlatowski).
Albrecht K n u s t . A /)ictionwy of Kinetography LobclI1 (Labanota/ion), Instytut Choreologii. Poznań 1997. z. I. Text z. 2. Examples (AlekYandra Sawicka) .
Bassam T i b i, FlIndalllentoli::ln religijny (Religious Fundamentalism),
P3I\stwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1997. (Les::ek Kania)
Tadeusz P a I e e z n y . Sekty. II' pos::lIkiwanill utraconego raju (Sects. In Search of Lost
Paradise). Kraków 1998 (Rys::ard Kantor}

309

310
312

313
315

�10
Kwartalnik .,Zabawy i Zabawki" (..Games and Toys'"). Muzeum Zahawkarstwa w Kielcach, Towarzystwo Rozwoju Zahawkarstwa w Kielcach. R. 1. nr 1-2. 3. 4 1997
(Andrzej Peć) .
Teksty z ulicy. Zeszyt folklO/ystye::ny J (Texts from the Street. A Folkloristic Fascicle I),
red. D. Czubala i M. Czubalina, Katowice 1995: Teksly:: uliey. Zeszyl folklorys1ye::ny
2 (Texts from the Street. A Folkloristic Fascicle 2). rcd. D. Czubala i D. Wt;żowiczZiólkowska, Katowice 1996 (Dorota Świtala)
Sami sobie. Kontynuacja i zmiana fi' kulturze ll'spólc::esnej lI'si polskiej (Continuation and
Change in the Contemporary Culture ofthc Poiish Village). rcd. Ryszard Kantor, Kielce 1997 (Grzegorz Odoj) .
Raport o stallie kultlllY wiejskiej w Polsce (Report on the Condition of Rural Culture
in Poland), opr. S. Bednarek i A. .I. Omel&lt;miuk przy wspólpracy Z. Klodnickicgo
iM. Przylęckiego. Wrocław 1997 (Ryszard Kantor).
O kulturze wsi. Materiały:: sejmików regionalnych pr::ed Krajowym Kongresem Kultwy
Wsi (On the Village Culture. Proceedings from Regional Council before the Polish
Congress of Village Culture). red. A. J. Omelaniuk. Wrocław - Ciechanów 1997
(Ryszard Kantor) .
Tadeusz Woj t a n e k. Monografia Zembrzyc i Marcówki (A Monograph of Zembrzyce
and Marcówka), Zembrzyce 1997 (Ryszard KanIol') .
Roderyk L a n g e, Traditional Dance ill Polalld and ils Changes in Time and TerritO/y.
"Dance Studies" vol. 20 ( 1996). Centre for Dance Studies. Jersey 1997 (Dariusz Kubinowski)
Jan A d a m o w s ki, Pańszc::yznońka. Podlaskie pidni ludowe z reperluaru Aleksand/:v
Daniluk (.•Pańszczyznońka". The roik Songs Ji'om the Podlasie Region in the Rcpertoire of Aleksandra Daniluk). Transkrypcje muzyczne Anna Michalec, Antoni Zola,
Regionalny Ośrodek Kultury, Biala Podlaska. 1997 U'elih Czy::ell'ski) .
Rev. Jan G ó l' e c ki. Pielgrzymki na Górnym c';ląsku w lalach 1869-191-1 (Pilgrimages in
Upper Silesia in 1869- I 914), Societas Sckntiis Favendis Silesiae Superioris - Instytut
Górnośląski. Katowice 1994 (Joanna Świtała-Maslalcrz)
Alicja F a I n i o w s k a - G l' ad o w s k a. Teslamenly szlachty krakowskiej XI 'IJ-Xf'IJ1 w.
Wybór tekstów źródlowych z lat 1650-1799 (171h and 18'h Century Nobility Testaments. Selection of Source Materials from 1650-1799). Nakl. Polskiej Akademii
Umiejętności, Kraków 1997 (Kr::ysztoIWolski) .
Andrzej S a k s o n, Stosunki narodowościowe na IFarmii i Mazurach 19-15-1997 (Ethnic
Relations in Warmia and Mazury Region in 1945-1997). Instytut Zachodni. Poznań
1998 (Anna Szyfer)
Polskie badania nad mniejszo.l'ciami kullllrowvl11i. H)'brane ::agadnienia (Polish Studies
on Cultural Minorities. Selected Problems). red. G. Bohiliski . .I. Mucha. A. Sadowski.
Pogranicze. Studia Społeczne t. 6. Numer Specjalny. wyd. Filii Uniwersytetu Warszawskiego. Bialystok 1997 (Wojciech Olszewski)
Ctibor N e c a s, Historyckj kalendóF. Dejiny ('esk)'ch RamII v datech, Vydavatelstvi
Univerzity Palackeho. Olomouc 1997 (Adam Bartos::) .
Joanna T o k a l' s k a - B a k i r. Wy::wolenie przez zlllysl)'. '(vbetwiskie koncepcje soleriologiczne (Liberation through Senses. The Tibet Soteriological Conceptions). Monografie Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej, Wrocław 1997 (lVojciech Choroszewski) .
Randy S m i t h, Crisis Under the Canopy. Drama bajo el manto amazonico. wyd. AbyaYala, Quito 1996, wyd. 2 (Magdalena KIJisitlska-Kahó1G) .

316

319

321

325

326
327

328

332

334

337

338

340
342

343
345

�II
IV. CHRONICLE

Report on the Activities of the Main Board of the of Polish Ethnological Society
in the Period from Septemher 1992 to September 1996 (Magdalena Rostworowska)
Report on the Activities of the Main Board of the of Polish Ethnological Society in the
Period from Septemher 1996 to Septemhcr 1997 CI;fagdalena Rostworowska) .
nnd General
Assembly of Polish Ethnological Society's Delegates, Zielona Góra,
20.09.1996 (Maria Niewiadomska-Rlldnicka)
73rd General Assembly of Polish Ethnological Society's Delegates, Mszana Dolna,
25.09.1997 (Maria Niel1'iadomska-Rudnicka)
14'h International Congress of Anthropolog.ical and Ethnological Society. "The 21 SI Century the Century of Anthropology". Williamsburg. USA. 26.07 - 1.08.1998 (Zbigniew
Jasiewic::, Aleksander Posern-/ieli/1ski) .
6'h International ConłCrence of the Ethnology and Folklore Society "Roots and Rituals:
Managing Ethnicity", Amstcrdam. 20-25.04.1998 (Zbigniew Jasiewic=).
International Conterence
"Culture in Spacc", Cić:szyn. 21-23.10.1998 (Grzegorz Odoj.
Andr::ej Pee:) .
Confercncc on "Continuation and Changc in the Present Polish Village Culture, Opole Bierawa. 21-22.05.1998 (Stanis/awa hehul1ia-St(/s~el)
Confercnce on "Lost and Rcconstrueted Smali Homć:lands", Zielona Góra, 21.09.1996
(ZYRl7lun! Kloc/nidij .
Confercnce "Folk Rcligiousness in the Cultural and Ethnic I3orderlands", Cieszyn. 2223.10.1997 (Gr~egor:: Odoj. Andcej I'd:)
Scientific Sessions "Between Poles and Mountaineers", Mszana Dolna, 25-26.09.1997
(Zygmunt Klodnidi)
.
Research project --Everyday Life, Civilization and Popular Culture in Finland (15002000)" (Maciej J IJłUbak) .
Ethnographic Exploration in Georgia (Justyna f)ObOS~y,1Ska.Patrycja Pr::eślakiewicz) .

349
353
357
360

363
367
369
371
374
375
376
377
379

V. IN MEMORIAM

Rev. Jan Mach 1923-1998

(ElFa

h:vś-Pierras::kowa).

.

381

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11290" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11268">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d56119e81c80a871b64c41e9efe73c29.pdf</src>
        <authentication>18134e0365c3d278111f10aa0a726252</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134584">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2196</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134585">
                <text>1997</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134586">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2042</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134587">
                <text>Kronika / LUD 1997 t.81</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134588">
                <text>LUD 1997 t.81, s.301-322</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134589">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134590">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134591">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134592">
                <text>Lud. l. 81.1997

IV. KRONIKA

SI'IV\ WOZJ)ANIE Z KONFERENCJI •
..Cl J1.TURAI. PIWHLI·:MS OF UmOPł:-: AT THE END OF THE 20TH CENTURY"
ORAZ
..;\NTIIROPOI.C)(iY
OF POLITICS IN POST-COMMUNIST
SOCIETIES"

W dniach IX-20 wr/.eśma 1996 roku w Hachotku na Pojezierzu Brodnickim odbyla się mi&lt;;dl: namdoll'a konli.:rcneja antrorologiczna
..Cultural Problcms or Europc at the End of the 20th
C:nlury" mrgani/.o\\ana
rr/.ez .lanus/a Much.; z Instytutu Socjologii oraz Wojciecha Olszewskicgo I Instytutu I:tnologii i ;\rchcologii Uniwersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu.
\V konli.:rcneji \\zi.;li udzial hadacze z ośrodków akademickich
Austrii, Czech. Estonii. Francji. Cin:cji. Ilolandii. I.il\~y. Nicmicc. Polski. Rosji. Ukrainy i USA Obrady otworzył Ban
\ an Stecnhcrgcn (l Jni\\crsytct w Utrcchcic) - sckretarz gcneralny Eurorejskiego
Towarzystwa
SOCJologiczncgo. W \vysląpicniu inauguracyjnym
poruszyi prohlcmy związane z nasilającym si.;
ziali' iskicm glohali/.acji II' ł':uropic i jcgo wplywami na unilikację narodów. Następnie Ryszard
Sud/illski. prod/icbn
Wydzialu Nauk Ilistorycznych
UMK. krótko przedstawi I problematykę
konli.:rencji ohc.łlllllj'IC&lt;1przcde wszystkim maczenic przekszlalccll politycznych i ckonomicznych
Europy kOlica XX II'ieku na świadomość narodową jej mieszkaticów.
lego dnia mialy miqsce JcS/cze trI.)' wyst'lpienia. Andrzej Z. Bokiniec i Andrzej P. Kowalski
I. l1nillersylCtu
Mikolaia Koperllika (.. Prehistoryczne
źródla wspólczesnych
ctnokullurowych
rmhlelllóll' I':uropy") m/.wa/yli kwesti.; dl.iejów etniczności w świctle antropologii
historycznej
i archeologii. Wsb/.ali .. jak du/e wplywv mogla wywrzeć indoeuropei/.acja
na kształt loż.samości
kultlllT'\\C.1 hlropy d/isie/s/c.J.
Michal Buehowski z Uniwcrsytctu
im. Adama Mickiewicza
' .. IO/sanIO';C I·:urop&lt;:/Cl.ykll\\·. jedność i podziały") naszkicowal dylematy współczesnych
przekS/.l:\lcen ś\\ iadomości europcjskicj
pod kątcm problematyki
tożsamości.
obrzędów przejścia.
rdacji \\Iadzy i dominacji. SkupJ! SI": zasadniczo na asymetrycznych
stosunkach kulturowych
panujących pomi.;d/.y Wschod&lt;:m i Zachodem. Trudności
w ustaleniu. czym jest właściwIc
1.1Irllpa Kllt"lCaXX Il'ieKu. w wyst'lpieniu zatytulowanym
..Dwie Europy" zaakcentował
Wojeicch
.1 Ilurs/la I Polski':J !\kademii Nauk. Zaprezentowal
dwa poj&lt;;cia I~uropy. jako kategori&lt;; filozoliC/n'l i jakll Ij,lwisko plllitye/llo-etnicznc.
WS/ystkic wyst'-lpienia sprowokowaly
żywą dyskusj":.
:\asilaj'lce siO;II' Luropie ostatnich dekad Ijawisko etnicznej. religijnej i kulturowej hetcrogeniCl.no';ci narodów oral. jego wplyw na tO;i.samość narodową Europejczyków
i perspektywy
rols/cr/enia
linii LuropcJskiej
to gll'lImc motywy obrad w drugim dniu konferencji. Na sesję
pr/edroludniO\I"1
I.lo/yl~' si.; wysl'lpienia Swictlany Czerwonnej
z Rosyjskiej Akademii Nauk
i..I'lllielniCl.nv Konnikt \\·SpllICl.&lt;:snej kultury rosyjskiej. dialog czy konfrontacja religii. narodów
I pat"lst\\ "I. /\ndr/cp
Flisa I l!niwersylclu Jagicllollskiego
C,Kryzys Zachodu - kryzys chrześeiJilllSl\\ a" l. Pelera Kivisto I Augusliana Gollegc w USA C. Wielokulturowość
jako czynnik kształtujący toi.sanHlść narodO\I'ą wc wspólczcsnej
I~uropie"). Theodosiosa
icolaidisa
z Grecji
1..\\' pos/ukiwaniu
I·:uropy") oraz Barta van Steenbcrgena (..Wpływ postmodernizmu
na rozwój
sro!cCl.clistw curopcjskieh").
Ostre polcmiki wywolał referat S. Czerwonnej.
która przedstawiła
,;zcreg sprzeCl.ności pomi.;d/Y imrerialn'l plllilyką Federacji Rosyjskiej jako spadkobiercy ZSRR.
a dąieniami narodll\\ dll wyzwolenia si.; z ucisku kolonialnego. Dyskutowano o wojnic czeczeli,;kicJ. kolabllracYJnej polityce rosyjskich wladz lokalnych i społecznym zacofaniu niektórych grup
ctniunych na!ci'lcych dll dawnego imperium radzieckiego.
Tcmalyka sesji popoludniowej
(wyst'-lpili. Michael Abdalla z Uniwersytetu im Adama Miekie\\iua.
lidia Bartkowiak-Rachny
z Niemiec. Thomas Feist z Uniwersytetu
w Bremie oraz

�302
Wojeil:l:h Olszewski
z l!niwl:rsytl:tu
Mikoi&lt;lja Kopl:rnika) byla kontynuaeją
rozwa/.aJl nad
kWl:stiami mnil:jszośeiowymi
i problemami I:uropejskieh imigrantlm
/\bdalla ("Stan i perspektywy kultury narodowl:j imigrantów asyryjskieh w Szweeji") zapr&lt;:l.l:nlmval antropologiczny
obraz spoleezności
asyryjskiej tworząeej mnil:jszość elni&lt;.:Zną w Szwl:eji. Bankowiak-Raehny
(..Polska mnil:jszość narodowa w RFN i jl:j problemy na Ile rroecsó\\ akulluraeji") przedstawila
sytuację Połaków w Nicmezeeh. Zaakcentowała.
że Polacy nil: tworzą lam klasy&lt;.:Znie rozumianej
mniejszości
etnicznej.
a sam proces akulturaeji
Polaktl\\ jest bardzo zni/.nicowany.
Feist
(..Widokulturowość
i inh.:gracja imigrantów w Nicmczeeh i USA") przeprowadził analiz.; lyP(')\\
adaptaeji spolccznośei
imigrantów IV Niem&lt;.:Zeeh i USA. Olszewski (..!.n·)/.niwwanil:
elni&lt;.:Znonarodowe: bogaclwo czy dziedzi&lt;;\wo przekl.;te Europy') Przypadek polskieh kresów") podjąl
problem "nowyeh" konlliktów etnicznych i regionalnych w Europie.
W konkluzjach wielu badaczy wskazalo. /.1: jl:dyną szansą na wypracowanie
wspólnej [(lżSamości europejskiej jl:st twórcza wymiana kulturowa pomi.;dzy narodami i gnlpaml etnicznymi
a silnym poczuciu wlasnej to/.samości.
W oSlatnim dniu obrad dyskusj.; stymulowali Milos Tomandl z lJniwersyll:tu Karola \\ Pradze
("Badania tożsamości narodowej: przypadck Republiki CZl:skiej"). Indrck Tan z. Ccntrum Bachul
nad Współczesną Kullurą w Tallinil: ("Estonia i W&lt;;gry w oblicz.u gll;bokich przl:mian kullurowcj
produkcji i konsumpcji").
Joscf Langer z Uniwcrsyll;[U w Klagenrurcie L.Pokolenic roku 1989
w Austrii. Czy poj&lt;;cie narodu traci sens'?") i Michal TreszezYllski z Litwy ("Wieś na pograniczu:
dylematy to/.samości").
Rozmawiano o stanic 1O;i.samości narodoweJ w CI.eehach. LslOnii I na
W&lt;;grzeeh. w Austrii oraz na Lilwic w obliczu przemian gospodarczych
i kullurowych POCZ,liku
lat90.
Chyba warto odnotować również zamykające sesj&lt;; wystąpienie Ludwika Stommy. \\ programie umieszczone pL "Czy etnologia w XXI wieku b&lt;;dzie potrzebna')". ROi~wa/.ania tego znanego
antropologa. przypominające
raczej luźne dywagacje niż prób.; odpowiedzi na tytulowe pytanie
referatu. wywołalo - jak si&lt;; wydaje - sporl: rozczarowanil: wśród sluehau.)I. Trudno bylo st\\ierdzić. czy to antropologia
wraz zc swoimi kategoriami. czy te/. sam prelegent nic rad/j sobie
z wicloznaczności,!
zjawisk współczcsnych - zjawisk t:poki określanej jako pono\VoC/esna.
Wystąpienie Stommy nie oznaczało jednak koilca anlropologicznych
debat w l~ad)(1lku . .lUI
w sobot&lt;; 21.ll9.1997 roku rozpocz~ło się VI Sympozjum Sekcji Alllropologii Spoiccznl:j Polskiego Towarzyslwa Socjologicznego.
kierowanej przl:z Mariana Kempnego z IFiS PAN. Cz.;ść
uczestników pierwszej konferencji pozostala w Bacholku. który zasilony no\v'l grupą badac/Y między innymi z ośrodków akademickit:h w WarszawiI:. Katowicach. OISltynie. (ichllisku oraz
w Stanach Zjednoczonych
- nadal byl miejscem ciekawych dyskusji. tym razem toczących się
w ramach konfcrencji zatytulowanej "Anthropology
of Politics in Post-Communist
Societics".
Obrady rozpocz&lt;;la dyskusja panelowa kontynuuj'lca problematyk.; wielokulturowości
spoicCZCrlstw nowoczesnych:
"Politics. Multiculturalism
and Nations in Modern Socil:ties" z udziałem
Mike'a AronotTa. Petera Kivisto. Janusza Muchy. Barla van Steenbergena oral. Milosa Tomandla.
W tym dniu swoje referaty zaprezentowało
pięć osób. Ewa Nowicka ("Islota polskości")
przcdstawiła rezultaty badań dotyczących eudzozielllc{)\v w Polsce. Slawolllir Lodziilski ("Rit\\·)
z powodu pomników i wspomnierl. Spory na temat usytuowania
mil:jsc pamięci I11nll:jszości
narodowych w Polsce po roku 1989") przedstawi I analiz.; konllikhlw rodz'lcych si.; na skute\.;
odmiennych interpretacji miejsc pamięci narodowej przo. ró/.ne spo!ccznośei regionalne. Relacje
przemian narodowościowych
i kullurowych
w ESlonii pokazał Indrl:k Tart w \\ysl'lpil:niu pL
"Zmieniające si&lt;; wwrce aktywności obywatelskiej w Estonii: od narodmwj jedności do skrytych
grup", Elżbieta Tarkowska ("Czas i temporalne aspekty dyskursu politycznego
\\ postkomunistycznej Polsce") zaprczcntowała
tl:zy ilustrujące wplyw kategorii czasu (przeszlość. tl:raźnicjszość i przyszłość) na ton wypowiedzi polskich polityków
Grażyna Woronieeka ("W slron&lt;;
anlropologii polityki. czyli jak zgadzamy się na wladz.;") na podstawil: \"Iasnych analiz &lt;Inlropologicznych przedstawi la założenia teoretyczne dotyez&lt;lee poslrzegania
wladzy przez spoicczeilstwo.

�303
I)rugiq~o dnia ohrad wysl'lpili:
Dorota Rancer-Sikora,
Krzysztof
Lęcki, Piotr Wróblcwski
i P,lllcl /alęeki
Ranccr-Sikora
(.. Polityka pnllladzcnia
rozmów")
skupiła sit,: na analizie lVybra11\

ch strate!!ii

litcracki

konllnsacji.

Lęcki

obral. rcwolucji")

dokonal

llla ..Solidal'l1o.~ci".
\Iej")

Wróhlewski

zaprCl.entowal

II miejscowości
Ossowskie!!o.
Ilspólezesnej

wyniki

(iieICl.yn.

l,,&lt;d'olska

rcwolueja.

interprelacji
("Spoleczcnstwa

hada(]

badail

w czasach

na

tam prowadzonych

systemo-

Opolszczyźnie

przez

dotyCl.'lce statusu Kościoła rzymskokatolickiego
która, podobnic jak picrwsza, okazala się bardzo

cl.y!o Ilysl&lt;lpicnlc Mariana Kcmpnego.
Prl.o pięć dni ohrad badaczc prez.cniowali

X:\ II icku. ()cl..ywiśeie

kOlica

pozosta\\ala
z\oliwo~ć
i(ontekst naturalny: Joioro.

Stanisława

l

z różnych

nastroje

perspektyw

dyskutantów

w Polsce jako
owocna, zakoil-

dylematy

zmienialy

tożsamości

sil;,

spl'awność
obslugi
Ośrodka
Wypoczynkowego
przystal·l. lasy. wzgórza i spaeo;;ry z intelektualnym

lecz

.. FT
WOI.IT/NI.

S/KOLA

I'rzyj;m!

I.LINIA.

UMK oraz
podto;;kstem.

PROCESY

się z. ;myku!ami

przez Instytut
(.lEP 11424-96).

Obsze:rny

lIyh(u'

kilkutygodniowe

dotyczącymi

leblllw

Etnologii
Oprócz

1997

Europejskiej
organizatorów

Illacicrz~ sll'm ośrodku
Ihl uty!!odni()\IY

zostal

I.yku angiclskim.
("odzic'nnie
mi OI'al. dyskusjami.
I.akrcs

Letniej

mity i stereotypy

których

przez

dr

studenci

antropologii
Michi

Kno;;cht

była zobowiązana
opracować
antropologii
miasta w swym
dotyezącc

napięly

Budapeszcie.

problemów

przygotowany

hyl bardzo

Uniwersytetu
uczestniczyli

Lund.

podczas

i I\'spólezesnyeh

Ilumholdta.
Każda grupa
sianowi badali I. zakresu

oraz drugie - prezcntująec
p[()gr,lIl1 Sl.ko!y

przygotowania,

historii

źródlowych

i dr I'elera Nie:dnmiillera
z. l inillersytelu
d\\a \\ysl'IPicnia:
pien\'szc
poświęcone:

S::ymańska

W RERLlNIE".

prac()\\Ilicy
z. uniwersytetów
II' Kopenhadzc,
Barcelonic.
V,,·iedniu. Warszawie i ł'ol.naniu
l)gólcm okolo 70 osób.

l

uroczy

IILlSKIEGO.

20 LIPCA - 3 SIIćRPNIA

IlLRLlN,

do Ilcl'illl;1 poprl.cdz.ily

zap0l.l1&lt;lIIali

ŻYCIA

II'R/.I::STR/ENNE

Lctnla IOst;Jia IOr!!anlZowana
\\ ramach prujeklll TFtv1ł'lJS

II nici studenCI
Pc'ou . .I\"\iiskylii.

miasta.

O(jR/\F1E

SYMIHll.IC/.NI·:

euru-

niezmienna

Katar=yna

Szkoła
Ilumboldla

znacze-

transformacji

przeprowadzonych

wcześniej

Asch 'a jako

kulturowego

/,Jięcki
w wyst'lpieniu
zatytu!owanym
"Kościół
rzymskokatolicki
w Polsce
w ocz.ach sllych prz.edstawiciełi.
na podstawie własnych hadaJ) przedstawił
bardzo

inleresuj;łce
hipo!oy
hada\\'oe
grupy kultu1"(lIIcj. Konl\;rcncję.

pejskich

IV kontekście

pogranicza

antropologicznych

w kontekście

1980-1981»

Solidarność

prm:y Asch'a

laj.,:eia

Berlina.

byly prowadzone

II' ję-

przed południcm
odbywaly sil; sesjc plenarne wypdnione
wykladaporllsz.anyeh
lematów by! hardz.o szeroki - od podstawowych
pro-

h Iem ('l\1 lcorel&gt; emyeh
i metodologiez.nych
wspólezesnej
antropologii
miasta
(allthrop%gy
III"
1/1&lt;'Cl/l' "s. {llItr/m)/'%,!!.,\'
" ol" th" city) po kwcslie bardziej
szez.ególowe
(jak choćhy
rrohkm
l.

nickgalll\ch

I.C\\n;llrz.

imigrallll')w

1'1I .101m Ilornclmnn.

kl(lrcgo

llHlrism and ide:nlilicalion
\\'icle

dyskusji

research
..\by

wl.hudz.il

lt1togralil

takie

unll.111aicić mOllotonię
sze:roki.

na kt()rym
od

ukaz.uj;lccgo

wyklad

Część

lIskładów

filmu

z

i.ycie

wyklad

roku

Cygan('lIv

wykladów.
lilmy

Laszlo

zostala

się dużym

organiz.atorzy

przez
Jednym

capital.

gości
z nieh

Political

zainteresowaniem.

"Historical

ofurban

and sociological

life" .
jeden

berlillskiej.

Moholy-Nagy'ego

herl iJiskich

miasta.

of the (,erman

z Finlandii

o tematyce:

wygloszona

antropologii

eieszyl

for ethno!!raphies

eodz.ie:nnych
prczcntowano

making

Republic»"

.lana Ll\Lstrama

Implications

1933

hadaczy

..The: symbolic

II'ilh the: «Ikrliner

on urban g,\\ culturcs:

SIl iccili spotkaniu.
hard/.()

w Ilcrlinie).

Ilśn'lll kl,'lr&gt;ch 1J1,t1al.lo się kilku z.nanych

slynnego

(Grossstadt=lgellner).

z wieczorów

Przekrój

filmów

pohy!

prze:dwoJennego
filmu

szczególnie

�304
interesującego

ze wzgl.;du

na artystyczny

charakter.

rcklam&lt;&gt;wk.; (l)/e' 0rliwi/g

po propagandowi.1

des Blicks. reż. Wilhelm van Kampen. 1990). kt&lt;&gt;rcj pierwotnym zalożenicm
wc wschodnim
i zachodnim
Bcrlinie
po upadku muru. Pomysl bardw
przeladowana

efektami

komentarzem

i muzyką

pod

Opa

tytulcm

przedwojennego
od stwierdzenia:
tysi.;cy

technicznymi.

spektakularnymi

Zywi.1 reakcj.;

se'/ner

IJerlin

zdj.;ciami

publiczności

( .. Berlin

wzbudzi!

pradziadk&lt;&gt;w").

I ..lotu

by lo ukazanie

film .Jochcna

Bauera

dynami&lt;':l.I1ic

I.montowane

Berlina
przeplatane
areykomiczn)'m
komentar/.em.
klin)'
..Pomi.;dzy
1890 a 1914 rokiem Berlin posiadal
2 milion)'

koni. 8 tysit;cy samochodów.

60 dzienników.

I.mian

dobry. alc realizacja
ptaka" oraz tandetnym
I. 1975

roku

obrazy

fOzpoCl.ynal
mieSl.kaJic{)\\'.

si.;
}O

3D teatr&lt;&gt;w i w·ielc. wiele Ilil,:cej ... ··

/, antropologicznego
punki u widzenia najciekawszy
był lilm Noclistrasse 9 (1996). zreali/owany przez Dagmar Jcnsig i .Iudith Kei L studentów
Instytutu Studi(')\\' Kulturowy&lt;.:h na IJnillcrsytccie
trum

Humboldta
Berlina.

blemach

. .lest lo opowieść

ich zyclu

psychologicznych

Niespodziankę
Berlina

dotyczących

Po sesjach.

których

w Europie.

Stucknci

/.wiązanych

z mieszkaniem

entuzjazm

się

innym

Berlina,

celem

odbywały

i opiekunowie

of public

stosunkach.

zostali

prowadziła

grupa.

obserwacj.;

sccn

zespoły

zbiorulI eJ

na terenie

(warsztaty).
nad

i miejsc

o ILl0by&lt;.:iu

żr&lt;&gt;dła niektó-

w środowiskach

empiryczne

praeuj'lca

pr/.estrzeni

&lt;.:en-

oraz pro-

w wyobrażni

do badaJi

czyli badania

na nicwielkie

Pierwsl.a

montaż.

w nim ukazać

funkcjonuj,!

uczestników

praktyczne.

podzieleni

krótki

chcicli

dziś jeszcze

w samym

ich braku.

mctr&lt;&gt;w nad zicmią

wzbudził

studenci

bylo wprowadzenie

si.; zaj.;cia

problemem,

spaces/places",

jakie

wysokOŚCiowca
a I\laściwic

kilkadziesi,!t

widzów

Czterej pancern/ / p/es. Poznaliscy

z filmu

zajmowal

wzajemnych

i nie skrywany

rych slereotypów
wielu Polaków.
skich

o micszkaIi&lt;.:a&lt;.:h \VIelkiego

codziennym.

mieJBerlina.

z kt&lt;&gt;rych każdy

lematem

.. I:thnographies

publi&lt;.:Znych,

badaj'lc

spo-

soby ich symbolicznego
i przestrzennego
kreowania
ora/. wykorzystania.
Iładania pn)\\adzono
m.in. IV parkacll. ogródkach
dla dzieci, centrach handlowych
i stacjach metra. I.espl)I "Renaming
the past - rebuilding
the eily" podjąl zadanie maj'lce na celu dokumentowanie
oraz blyskawicznie
post.;puj,!cego
rozwoju
miasta - nic tyle rozszerzania

I.mian nazw ulic
sil,: granic Berlina,

co jego gwałtownej
przebudowy
Studenci pracujący
nad tematem .. East and West Berlin: urban
landscapes
and lifestyles in comparison"
podj.;li badania porównawcze
w lachodnicj
i Ilschodnicj części

Berlina.

prowadzili

wywiady

z parami

"mieszanymi",

starali

sil,: uchwycić

zmiany.

jakie zaszly w krajobrazie
miejskim
po jego zjednoCl.eniu.
Kolejna grupa, ,.Consume:
and local". zajmowała
si.; szeroko poj.;t,! konsumpcją.
prowadziła
badania w centrach
wych,

teatrach,

,.Migrants
nych

reslauracjach.

and natives:

praktyk

popularnych

symbolic

i mechanizmów

.. budach".

forms and cultural
regulujących

Uw.

fasl-lilOl!ach

practices"

związki

mialy

pomil,:dzy

itp. laj.;cia

II' grupie

na celu ukazanic

imigrantami

global
handlo-

rójnorod-

a rdzennymi

beri ili-

czykami.
Berlin jest miastcm
wielokulturowym
i uczestnicy
wars/.tatu
chcieli odpowiedzieć
na pytanie. co lo właściwie znaczy. W tym celu zapoznali sil,: m.in. z koncepcją
multikułturalizmu
Berlina. której autorkąjest
Barbara John. komisarz do spraw imigrantlllv
i deputowana
do Senalu
Bcrlina.

Obserwując

liczne

jak idea ta realizowana
nocnych,

kuchni

kawiarni.

będ,!cych

przykladem

dla

bezdomnych

cz.;ścią

program

prze/o 24 godziny
Prezenterzy

cje dla imigrantów.

... pchlich

świata

typowego

wykładu,

targów",

SFB4

przez
po

proponui'!

celem

mies/.kających

,.napływowych".
jak i .. rodzimych".
Badania empiryczne.
które można
od

miasta.

niclegalnych

Berlinajest

Nadrz.;dnym

wyników

się problemami

życiu

uznać

urozmaicone

Innym.

jest

promowanie

wystąpienia

stacja

schronisk

24 godzinl
nadająca

i nie/bl,:dne

etnicznej

integracja

badawcze.

przez

44D tys. imigrantów

muzykl,: etniczn'l

oral.

analizowali

wicie

linstytucjonali/(}wany

lokalna

/,amieszkuje

za wstl,:P do szerszych

zcspoly

studenci

i otwartych

MultiKulti,

(Berlin

MultiKuiii

wszystkie

klubów

l3crlinowi

w Berlinie

imigrantów

W tym celu odwicdzili

imigrantów.
Radio

na dab.; w 19 j.;zykach

z ealego

imigrantów

prezentacj'!

zajmujące

subkultury

wielokulturowości

krajów).
łeczności

instylLlcje

jest w codziennym

wszystkieb
studiów,

Ich liJrllla

wykorzystujące

byla

zc 184
informa-

tożsamości
kultur

/,ako()cwne
bard/(}

multimedialne

m
swój

spo-

zarólllio
zostaly

różnorodna
tcchniki

�305
proentacji.
co hani lO uatrakcYJni lo wypowiedzi.
które dotyczyly glównie ponolVoczesnego.
Illelokulturlmego
organi/.nHl micjskiego jakim jest Bcrlin.
Dla nas. uClcslnik61v s/koly letniej. widką wartością hyla nic tylko możliwość zapoznania sic&lt;
Ie II splllClesllym stallem hadali nad antropologiq miasta. lecz również oka/ja do bardzo osobistegn ..zanurzenia si.,:" II rzeoywistośei
spoleC/no-kulturowej
wsp61C/.esnego Berlina. bez wątpienia
Jednego z najllai.niejs/vch
d/iś miasl II' I':uropie i świecic. Kontakt lcn stal się dla nas inspiracją
do II ielu priem: śkl'l. Kilka I Ilich. I. kouieC/nośei slabo jeszcze uporządkowanych,
chcielibyśmy
lapre I.ellloll al:
Ikrlin przypon\ina industrialny ocean. Jedynie z kilku najwyżej polożonych punktów miasta
li II ainy obseJ"lI ator I.dolny jest ogarn'll: przeslrzdl,
którą zajllluje. Jednak naIVet wÓIVc/.as nic jcst
Oil II stanic or/cc C/.y gd/.iLŚ. na kr:J1'll"ach miejskicgo horyzontu. nic kryj,! sic&lt;jakieś odkgk
,l/ielnice-lI\Sp\
Ikrlin bOllicm II calości sklada si.,: z dziclnic-wysp.
wyodn;bniaj&lt;lCych
sic&lt;
suborgani/n](\1I miejskich o IV!:lsnej struktur/e elnicznej, architektonicznej
oraz własnej historii
IdepOI1ll1\;J11CIII mUleach !lC/IIIUIl! istnielqcych w kaz(kj dzielnicy-\vyspiel.
WiyKsmśl: lIyspiarz\ nic lila miasla. Poruszając siC; IV rewir/.e kilku lub kilkunastu ulic wyInaCl.on)ch najhlizs/ym "Isledztllem
..wlasne,i" dzielnicy-wyspy
ograniczają siy do pcnetrOlvania
terenu mi.,:d/\' nimi. /najomośl:
miasta nic jest potrzebna dla funkcjonowania
w nowoczesnej
metropol ii. /Ilaezn ie II :Iin ieJs/.ym prohlemem jest zapoznan ie się przez każdcgo "wyspiarza"
I misternie
skonstruolI:ul\"ln
systcmem komunikacyjnym
okalającym,
przccinajqcym
w kai.dej
plas/CI: inic organi/nl miasla:.
I'omi.,:dz) d/.ielnicami-lIysp:JI11i biegną dobrze udroinionc
i sprawnic dzialającc artcrie 1..0!llunikacyjnc Ill1lOilill'iaFlcc s/.yhkie pr/emles/czanie
siy po mieście, podró~owal1ie. Wypady
pnza lIlasną d/ielnic.;-wysP';
"l sporadyczne
i przcważnie dotyczą miejsc, w których nic są
narai.eni na hezpośredni koniakt I. innymi "wyspiarzami"
z "odległych wysp". Wyprawy poza
IIlasn: terell. riel' h: moi.na oswojony. pl)(.kjmlllvane są zawsze w okrcślonym celu. nigdy dla
'anKj pr/::jemności podn'li.oll·ania, Rytm i.ycia miejskiego zdaje siy zaś być dyktowany czc&lt;stotliII osci:1 pr/ej:l/(illll i Inallllllo,;cią schclllalów pohlczeI1.
Opus/l"lanie ter\tmium wyspy prawic zawszc wiąże si.; z niebezpieczcilstwcm
zdknic&lt;cia si.;
..tlko II oko" I. Iei'm ill('()gllilu. ziemią pelną czyhaj&lt;lcych na każdym kroku niebczpieczelistw.
II których ..I\yspiar/."
innej CI.;ści miasta \lic niewiele, stqd Iyka sit; ich i w konsekwencji
unika.
kor/l"staj'lc I prostego roZI\ i'l/ania - micjskiej komunikacji.
R\ l) ko spotkani:1 na ..ohcym" terenie staje si.,: dla wyspiarzy ryzykiem nic do zniesienia: porus/allie si.; komllnik:icj'i miejsk'lie
minimalizuje.
daje ulud.; ulgi nic-rozpoznania,
gwarantuje
rllllnOSl'
liSiak kaid\ jesl nle/.lla.lolll)m' Napotykane w ..podróży" po micście miejsca nic są
dla ..1I:splarZ\·" punktami "po drodze", 1\' ktt\rych mogą zatrzymać się dla zaucrpnic&lt;cia oddechu
I pr/:lal.llcj
pogall.;ciki Ilubyleami.
Są one raC/ej punktami "na drodze", które - jcśli nic dają si.;
II )ll1iną~. l"Iy ohejś~
nalciy przejśl: wstrzymując
oddech i zamykając oczy i uszy. Zycie
II induslriain: III oceanic IIllUS/.a do i.ycia na wyspic.
Klllllunik:ic.f'! nllejska ../.o.lIala" na niemal turystyczny. pozbawiony ryzyka ogląd rzcczvwi';lOŚU
:;tenlnc
vyb)
kolejki
SI.l"I.elnie zabl"l.picClają
przed jakimkolwiek
kontaktem .
..I'oc!rói.oll anic'" pod/iemne daje .jeszCle Icpsze ruultaty, jcszue
Icpszc zabezpieczenie
przcd
kontaktem z ohcym. nieznanym tcrencm: mijane kolejne dzielnice-wyspy
przez wiele lat p07.0staj'j lIyl'IClnie punktami na trasie zjaskra\lo
wypisanymi nazwami przystanków i możliwościami
pr/esiadek
/ CI.ascm świadomośl:. jeśli kiedykolwiek
była, ii właśnie tu. na powierzchni.
rÓllnici jest jakieś i.ycie. ukga latarciu pozostawiając
w pamic;ci "podróżujących"
jedynie

, Ilcrlin l'IIl1ics/kuic tIkol" 3.) mln micSlkHlic(\w iYlących w 23 dzielnicach połączonych ze sobą złożonImi ",lemami nllcjskiq k"nllllllkacji (S-Ilalm. U-Halm). Największa dzielnica I3crlina to Ncukolln, która
li':/l 31) lIS IIllcslka(ICt'1I1
" Ikrlin w/ciąga sic lIa XXlJkm': odległość I lachodu na wschód wynosi 45 kilomctrów, natomiast I
pili noc! na południc l{) ~i1oJlH.:lf(·)\\".

�306
poczucie nicsmaku i zniecierpliwienia
wydlui.ającą si~ drogą. Pod/iemna komllnikacja os/u~d/a
nicmilych widoków. utwicrdzaląc ,.wyspiarz/'
w przekonaniu, ii. i.YF\ na wyspie'.
Człowieka wspólczcsnego
zwyklo sil( często okrcślać mianem wlóczC;gi. lUrysly lub piclgr/.y.
ma2 Każde z tych określcIi uosabia inny typ kondycj i czlowicka ponowoucsncgo.
jak go nazyll a
Zygmunt Bauman ... Wlóczęga - powiada Bauman .. nic wie z góry. jak dlugo będzic popasać
w miejscu. w którym się znalazł; rzadko kicdy dlugość postoju ndezy od jego decy/ji. (idy rusza
ponownie w drogę. nic jest pewny celu; obiera nastypne miejsce postoju odezytUJilC drog{)\\skazy
na rozstajach dróg - ale czyni'lc LO nic ma pcwności, czy uda mu siC; II obranym miejscll zalr/~·
mać i najak długo. ( ... ) Jest więc wlóC7.ęga pielgrzymcm bez celu piclgr/.\"mki: lub koc/ol\llikiem
bez trasy .. 3 ••Turysta - kontynuuje autor Nowocesllo,i"ci i =ag/ac!v - placi /a Imlność: prallo
do ignorowania tubylczych uczuć i trosk, do otaCl~ania sit,: wlasn,\ si&lt;:ci'l I../Hlucri. nabYlla on
w trybie transakcji handlowej. ( ... ) Podobnie jak włócz.,:ga. jest turysta stworzcniem eksterytorial.
nym; ale w odrói.nieniu
od włóczęgi. przeżywa on sW'1 eksterytorialność
jako pr/YllJiej'"
Swoistą odmianą włóczęgi i turysty zdaje si.,: być pielgrzym. On równl&lt;:ż .I&lt;:SISiak II' podrÓż~.
w bezustannym
ruchu, lecz jego mobilność nic wynika jednak I.. koneserstll'a eg/Olyki. które
reprezentują
wlócz~ga i turysta. ale z mniej lub bardziej określonego
celu oral. ściśle 1 nim
związanego. poczucia misji do spełnienia. Pielgrzym jest w nieustannym ruchu poszukując pól.
w których - jak sądzi - opatrzność nakazala mu ingerencj~ w celu odnaiczienia
ukojenia dla
siebie samego. bądź grupy. której jest przedstawicielem.
Powyższe przcnośnie nie wylrzymują jednak próby konli'olllacji / /.)11")"111 org'IIlI/./nem Berli·
na. Specyfikę spoleezno-kulturową
tego miasta lepiej oddaje metallJra bywalea. IlYII alcc .ie'l
swoistą mieszanin,) elementów wszystkich wymienionych
typI)\\. IlYllaln: mi;lsla. cly leż kilku
jego miejsc. ma cechy zarówno turysty. pielgrzyma.
wlóc/~gi .. jak tubylca. Ilywali:c jednak
w mieście bywa. a lO oznacza. że nic.jesltubylccm.
który zna granice terytorialne wlasnej dzielni·
cy-wyspy. obyczaje tej cz~ści miasta, identyfikuje si~ w pcłni z hislOri,\ sw&lt;:g0 lIcimatu. a pr/~
tym - co jest cechą najważniejsz"
w przypadku lubylca - nic obml i;j/.uje go tylko jedno teryto'
riulll plemienne. tylko jedna solidarność plcmienna. Bywalec nil' stara się /ro/.umieć terytorium.
na którym przyszło mu być, on pragnie je oswoić zgodnie 1 wl&lt;lsn'l Ili/.FI. I~ czym podobnI
do pielgrzyma. Nic stara się także idcntyłikować
z miejscem. poniella/.jesl
lo niemo/liII l. gd~/
jest uczestnikiem
kilku miejsc równocześnie.
W tym z kolei podobny .lest turyście I wlócz~dze.
Nie znaczy LO jednak. iż bywalec nic stara si.; uczestniczyć IV życIu miejsca. w klórym pr/yszlo
mu być. Przeciwnie. ochoczo podchodzi problemów nunuj,\cych miejsce SIl ego hl'cw. ofcnlJąc
własną kompetencjy IV zamian za uznanie go przez tubylców la rl)\vncgo sobie. R()żnica ml~(j/~
llIbylccm a bywalccm polega na tym. 7.Ctubylecjest. a bywalec hYIi'l/. Komllln 1&lt;:.1
sylUacji polega
na tym. że bywalcc może, w razie problemów przerastaj,jeyeh .lego kompetencje. naj/I\yuajnie.l
przestać bywać. nic ponosząc za to żadnej odpowied/.ialności.
Wlaśnie na odpowiedzialności.
której bywalec z racji hywania jest pozbawiony. polega róż.nica mi~dzy nim a tubylcem. 13YI\alec
pr/.ez cały czas swojego bycia utrzymuje niemoi.liwy do pokonania dystans. który 1 jednej slron~
- dość paradoksalnie
- umożliwia mu zapuszczenie
korzeni w kilku miejscach. tak ahy nil po·
czuć nicznośnego fetoru czlowieka znik'ld. z drugiej zaś- owe kor/&lt;:nie s&lt;\ na tyle plylko OS;lIl/(lne. na tyle słabo wc/epione w pod loże. ii. w momencie pojawienia Sl~ trudnośclI.
c/erpanlenl
soków odżywczych lub możliwości czerpania ieh z miejsc bardZiej alrakcrJllych. bywalec por/ue,1

I Berlin jest metropolią widokullurową
- pr/eszlo siódm" cz,ść calq ludnllści mia'la Slanoll'i" OOCil.
krajowcy pochodzący ze 184 krajów. Lączna liczoa cudzoziemców IVyJlllsi.Iwdłllg SlacJlIlk(l\\ olicjalfl1 dl.
440 tys. ISlnieją cale dzielnice. IV których przewag, liczeoną maj'! oowkrajoWl\
np. Kreuzoerg. gdzie
Niemcy stanowiąjedynie 15% ogółu mieszkaliców. przy 50'X, TlIrk,iw.
2 Zob .. l. Bauman. Hilóc=ęga i tllrysli1: typ\" POI/OIl·oces/II!.
II" "ll-k" PIJI/IJII"IJC':S/w.I'W~. Warszalla

1996. s. 326·333.
3 Op. cil .• s. 327.
• Op. cit .• s. 327

�307
l\) mićjscć.

prKllOs/.'lc

si.,: w k(lkjne.

Żywot

bywalca

jest

podobny

do egzystencji

planktonu

\\ oCl:anil: - lI',c,d::il' i lIigr!::il'.
(id&gt; hy chcieć

nKtalilryC/nie

dt) \\ ieIO\\i,vkO\\egtl
Slrumićli

om:go

określić

strumienia

s\\latla

kulturową

swiatla

sytuację

złożonego

z wielu

Berlina.

pada na sOC/l:wk.,: rozszczepiającą

mieniąc&gt; ch si.,: już I,upl:ini.:

innymi

niż pi&lt;:rwotne

to można

..czystych"

by ją porównać

I:harakterystycznych

barw,

go na wiele

pojedynczych

strumieni

Wprawdzie

zauważalne

są jeszcze

kolorami,

pkil:s cel:hy \\'yiscio\\'1: hal'\\' pl7.:d I'(l/.proszeni.:m,
ak mają one już inny charakter,
inną konsystćncj&lt;;, Podobni.: jl:st z widokulturowością
w Berlini.:: przybyłe w zwartych
formacjach,
reprelentującć
odmićnnć
w/ory
kulturowć
grupy .:migrantów
z wielu stron świata w zderzeniu
z miastl:m. k[{HI: \\ tym pr/,ypadku j.:sl potężnym
m.:chanizmcm
kulturoregulacyjnym
(wlaśnie
0\\ ą "SOUI:\\'k,,").

ukgają

rozbiciu,

Lkktem

j.:st

spoleczeI'lstwo

multikulturowe

bez

wyraźnie

laakceJllO\\anych
pr'łllt'm I:zy trendów. biegnącc
wieloma ścicżkami
zapełnionymi
koegzystują.:: mi I sobą I\\orami
pochodzącymi
z różnych kontl:kstów
kulturowych,
Przykładem
tego jest
szereg funkcjonuj'lcych
w IkrliniI:
instylLJcji. jak I:hoćby odbywająca
się od kilku lat ,.Parada
\Iilości"

(Low

Ikrlin

jcsl

I'arack).

b.,:d'IC&lt;llIlakomitą

1'(')\\l1icż miastem

l&gt; Iko .lako symbol

Clasu

minionego.

lal'(l\\110 mCl11all1ic. pk i li/,yunle,
\\OŚl:i dochod/i
1'(')\vl1ież ogromny
go. kt{)rego mi,:s/kalicy
Ikrlin
cech.

badar'!

nad illnkcjonuI',cym
spróhowal:
pl'lenieść

ti/yc/nie

ucllwyllH:go

/lIlKInie

CI.)'

pozorom

jako

multikulturowcgo,
ciągle

realnie

jeszcze

istniej,)Ca

funkcjonuje

zapora.

która

nie
dzicli

inny wzór kulturowy,

nic posiadającym

o nim w spos(lb

ak i \\ielkim

,;o\\an: ch \\ IkrliniI:
I&gt;una
~LI\h\

mtl\\'ić

spo\eczeI'lstwa

wbrew

W t.:j sytuacji do .,tradycyjnie"
funkcjonującej
multikulturoproblem nieadekwatności
kulturowej
tzw, Berlina Wschodnie-

!liejednol'llclnYIll,

kl(lre po/woliłyhy

polem bada\\cz)'m.

który

leC/ również.

reprClenlllj,\

jest miastem

wizytówk&lt;l

MURU.

obszarem
praktyk

jakichś

jednoznaczny,

dzialania

trwale

Berlin

dla antropologii

antropologicznych.

jest

charakteryzujących
na pewno

stosowanej,

zwlaszcza

Szereg

badania

go

ogromnym
zaawan-

i refleksja

teore-

spoleuelistwem
Illultikulturowym,
mogą okazać
się owocnymi,
je na grum wielkich
miast w Polsce.
Wszak symptomy
niemal

multikulturalizmu

Ikrlina

zauważalne

są również

u nasi

Bel'iin jest d/is miejscem ogromnego
projektu realizowanego
na wielu polach: urbanistyczn: m. kulturo\\) m i spokcl.l1ym.
Foldery. jakie można otrzymać niemal w każdym punkcie miasta.
ukazuj,\ \\vj-.: Ikriia pr/.ySllości -- stolicy liberalnego
paI'lstwa. w której każda odmienność.
czy to
"ultliro\\·a.

seksualna

almlcj I,
l :mherto
\\'ltpli\\

Cl.y religijna,

I':co /apytany

ie kst

bez przeszkód

niegdys

o najwi-.:kszy

nim mit o Luropi..: jako
liberalnl:j.

ponoszącej

nlegd) slejs/":l

kolonialno-imperialn..:j.

przestrzeó

mit współczesnej

wspólnocie

illit I':ul'llp)' otwartej.
historii

majdzie

kulturowej,

również

do samorozwoju
Luropy

Jeśli .,coś"

- w postaci

to niewątpliwie

jest

i samore-

odpowiedział.
możc

iż nie-

ucieleśniać

emigrantów

- konsekwencje

to rodzący

się "nowy-stary"

ten

Ilerl in,

Nala/ia

I'OWST/\

lIC 1 I)ZI/\1.1\1.
POI,S"

Rói.nie

moina

oCl:niać

OŚĆ'

SFKCJI

IFGO TOW /\RZYSTW/\

w/,ajemne

stosunki

Wróblewska,

1\ TROI'OLOGII

Maciej J D/ld::iak

SPOLECZNEJ

SOCJOLOGICZNEGO

pomiędzy

etnografią

(etnologią)

i socjologią

\\ Polsc.:. Wydaje siO; \\'SI.elako. iż od kilku lal weszly one w nową pozytywna
fazę, Na taką ocenę
e\\olucji \V'/.ajemnych relacji pr/edstawicieli
obu środowisk
zda się również wskazywać
przykład
dzialalnosei
lespolu badaczy pr/ynaleh,cych
\\ rama..:h slO\\ ar/.)'Slwia
socjologicznego,

larówno

do jednej,

jak i do drugiej

z tych dyscyplin

�308
Chociaż zamysl powolania sckcji antropologii
spolcczne.i (kulturowcJ) w ramach Polskiego
Towarzystwa
Socjologicznego
pojawial sil; w różnych okresach jego dzialalności
i blii.sze
poznanic tej kwcstii mogloby być interesuj'lcym przYClynkiem do dzjcj&lt;'m SOCjologii polskieJ, 10
istnicnic Sckcji Antropologii Spolcczncj w jej obecncj postaci jest zwiwane z podobn&lt;\ tendencja
wyraźnic odciskającą sit;: na tcrenie polskicj ctnologii widomymi zmianami naz.ewnictwa placl'Jwck akadcmickich.
czy znajdującą przejaw choćby wc wprowadzcniu
specjalizacji antropologii
kulturowej w ramach studiów ctnologieznyeh.
Tego rodzaju impulsy IV postaci oi.ywicnia kontaktólI /. badaczami n:pracntuj'lc\
mi anglosaską (głównie brytyjską) tradycję tcj dyscypliny pojawily sit;: .jui IITz.cśnicj a \\)'nikaly z prac nad
spuścizną Bronislawa MalinO\vskicgo prowadzonych
od schyłku lal sit:dcmdzicsi'ltych
\\ lak bdzit: Antropologii
Spokc7.llej Instytutu Socjologii UJ. Wszclako /.rodz.enie sit;: te)!o pomyslu
trzeba łączyć z I~lktcm powolania do życia w roku 199() Luropcjskiego
Slll\\arzys/.enla
/\ntroplllogów Spolecznych
(FASA). Iwłaszcza
pierwsza konferencja
Stowarzyszcni;1
\\ Coimbl'ze
uświadomiła
polskim uczestnikom.
iż czlonkO\\'it: tt:j korporacji \\ Poisct: I·cprcz.t:nluj'l r(Jżnc.
ez,ascm nicchętne sobic 'fratric' (jak napisal o tym nit:dawno Michal HncllO\\·ski). Ta konstatacja.
\\. powiązaniu z gwaltO\V11it: rosnącą liczbą publikacji z tcj dzicdziny oraz. pokain;\ liczbą naukowców identyłikujących
sit;: jako antropologowie
spokc/ili.
UŚ\\ iadomila
pomysloda\H'om
potrzebt;: stworzt:nia instytucjonalnych
warunków organizacji spolkaó i konlcn:ncji oraz szerzć.j
pojmowanej
dzialalności
polskich antropologów
spoku:nych.
R(\\\niCl przćlonl 19X9 roku
sklanial do wypracowania
wyraźnego proliiu hal\&lt;mczego polskićj antropologii
na\\i~VU.i,tlći
do światowego dorobku tej dyscypliny i poszukiwania rlJli. jak,! nHJZe ona mkgrac \\ zllllćnl:liqcym sit;: spokczeJ1stwie.
W tym duchu Marian Kelllpny i Zdzisla\\' M:lch. Illrlllaini inicjatorzy jćj pO\\'stanla. zar:- sowali program przyszlych dzialati Sekcji: ..ladanićlll Sćkcji ( ... ) hyłoh:- prz.ćdc \\v.yslkim uspra\\nienic. zorganizowanie
i zinlensylikolVanie
kontaktów i \\ymlany inl&lt;:iekluaiJle.i \\ ~r(lll hadaćZ\.
którzy IV innych ośrodk&lt;lch pracują nad podobnymi zagadnićniami.
ćZt;SIO nić wićdz'lc \\zajćl1llliL'
o sobie. Slużyć kmu może m.in. organizacja sympozjl'l\\'. na kll'lI'}ch polscy anlropo!ogO\\ ic
mieliby okazjt;: prczcntowania
wlasnych prac. Socjologic'/nc
~rlJdowisko n&lt;lukO\\ć zyskalob\
dzit;ki temu możli\\ość
dokladnćgo
z.apoznanla sit;: ZĆ specylik:l antrt'pologii
jako dyscyplin}
nauk spolccznych i zastanowienia
sit; nad relacjami_ Jakit: zachodz~1 nllt;:dz\ anlropologi&lt;1 i socjologią czy innymi naukami o spoleczclistwie.
kdnoC/eśnie
po\\sl;lnic Sckcji. bt;d'le kokjn} In
krokiem w kierunku nobilitacji
antropologii
spokcznej
\\. Polscć, J11;1!\\'i!oby popular:- za(i~
ogromnego i wartościowego
dorobku tcj nauki. ci&lt;lglc mało z.n;lIlćgo \\ n;lvym kraju" (fragmćnt
wniosku do I.arz.\du (ilównt:go PTS).
I)rojek! powyższy poparli wnioskodawcy
powoiania nO\\e.1 Sckcji' ;\ntonlna KloslJ\\'ska. I:\\a
Nowicka. Joanna Kurczewska. Jacek Kurczewski. I\ndrzcj PiolnJ\\ski. /\ndrzć.i Kojdćr. Irćnćusz
Krzemiliski. Marek liólkowski.
Piotr Lukasie\\·icz. Wlodzimicrz 1\. ROSlocki. /bignić\\
Ryko\\ski_ St:rgiusl. Kowalski. Marek Czyżewski_ J\ndrzcj Czynczyk. Sekcja ostatecznić z.ostala PO\\o\;)na do życia uchwalą Zarządu Clównego PTS z dnia 24 listopada I&lt;)&lt;J{)rol'dl.
lO stycznia 1991 roku odhylo sil; zcbranie inauguracyjnć
Sckcji. \\'zit;lo w nim udzial ~()
osób rt:prezenluj;lcych
róinc ośrodki socjologicznt:
i antropologiczne.
\\ ':- m t'ni\\ćrs:- ki
JagiclIoliski _. I\ndrzt:j Paluch. hlzislaw
Mach. Slawomir Kapralski. fV1&lt;JriolaFlis. Jerzy Ś\\ iatlowski: IFiS PAN i inne instytuty PAN-Antonina
Kloskll\\·ska. Andrzcj lal;\czkowski.
Llzhićta
Tarkowska. Marian Kćmpny. Dorota Budy ta. Robćrt DuJ. Anna Kubi;lk. Ilanna Iloj:lr: llni\\crsylCl Warsz.awski - Lwa Nowicka. Andrzej KojdeL Stawomir l.odz.il·lSki. Alina Kapciak: lJni\\ćrsylt:l Lódzki - Mart:k Czyi.eIVski. lIalina Worach-Kardas:
tJni\\'Crsylct ŚI.\ski
1':lIa Jurcz:-li,ka
/ebran i ustal iIi z.asadnicze kierunki prac Sekcj i i powierz.yl i jcj k ićro\\ n iCl\\o trzyosoholI cnH!
Zart-ądo\\i \\ skladzic: Marian Kcmpny (przcwodnlcz;lcy)
orM f\-L!rek (·/.:-/ellski
i /dzisl;l\\
Mach (czlonkowie).
I, powodu dlugotrlValych \\'yjaz(l(m z.agranicznych
\ tarka CI} Zl'\\ skicgli
i /dzislawa
Macha od \HzćŚnia 1992 roku /arz&lt;\d przcslal iSlnićć: jćgo Pr/.ć\\odnicz;IC\
zgl(hi!
podczas sympozjum Sćkcj i w Rabce ust;]picnic /ar/.ądu. W okrćsie Jcgo pracy \\iek sit; .ićdmk
wydarzylo. Okres ten przyniósl zwielokrotnićnic
liczb)' czlonk(J\\ Sćkeji: \\ć \\Tzcśniu II)CJ~nlku

�309
nalci.alo do IlIC.i X7 oSI'lh. l'cpl'ocnlujących
praktycwic
wSl.ystkie oddt:iały Towarzystwa,
Okolo
:20 os.'lh IIClcslniCl,: lo syslcmatyo,nic
II różnorakich spotkaniach organit:owanych
prt:cz Zarząd,
PodSlallolq
Iilrlll.t d/ialalności
były sympozja Sckcji organizowane
co roku (wrzesień
1991
II' KarpaQu. I\T/,esicli 1(1)2 II' Rabcc), Opr(JCz nich odbywaly sil&lt; spotkania odczytowe. dyskusje
panclOlle. dyskusjc nad ksiąi.lallli.
nad programcm
nauc/,ania antropologii
spolecznej
jako
spccj.i1i/,&lt;lcji II r&lt;lmach s[udi(l\\ socjologiClnych.
a wl"Cs/cie jcdnodniowa
sesja dotycząca prob!c111l)11h&lt;ld'lIli&lt;ltoi.S&lt;Il11ościkultunllvej
/&lt;ldaniclll /ar/'ldu
II POCl'ltkovlYlll ok/\:sie hylo zintensyfikowanie
kontaktów i wspólpracy
"śn'ld b'ldaol o podohu:ch /.,iutercsowaniach
i t:blii.onej orient&lt;lcji teorctyczncj. Z tcgo punktu
II id/,cnia lI'/cb&lt;l podkrl'ślic /naucnle
spotkal] organizowanych
poza Warszawą: IV Krakowie
i Lod/i. kt&lt;'lrc hyły ok'llią do prc/,clllacji alllropologieznych
zaintercsowatl
różnych ośrodków.
POlIstal to 1Illllrlnator o C/.Ionkaeh Sekcji. Roi.; i11lcgracy,jną odegraly oba sympozja. Można
Ili.;c nH)wic o kryst.i1i t:&lt;lcji II pierllSl:ym okresic istnienia Sekcji podstawowego
obszaru badallQl'go IIsp('llnl'go dla Iliclu Jcj ulonk&lt;'lIv, W Jcgo centrum znajduje sil&lt; problematyka
to/samości kulturo\\cj. stosun!JlIl ctnicmych. nacjonalizml)w. konlliktów kulturowych.
\:au~lną trosk.! /'Ir/,'Idu IV pi~I'I\'SI:.YIllokresic istnienia Sekcji było nawi'lzanie współpracy
bada\\Q~.j /c śrllllovliskielll polskich ctnogralów i etnologów oraz z micdzynarodowymi
IOwarzystll&lt;lml n'llIkOllyllli skupi&lt;ljącymi antropologów spo!cunych.
W efekcie w pracach Sckcji uczestniC/ą rÓllni~i. wvhitni polscy etnologowi~. S~kcia uzyskala zbiorowc członkostwo
II' International l 'nion or thc 1\lIthmpological
alld I-:thllologic.i1 Sciellees . .lej członkowie uczestniczą ponadto
akl:- IVIlic IV d/ialalllości
I':urop~j,;k iego Sto\\'ar/ys/~1l ia !\ntropologóvv' Spolec/nych.
Utrwalani u
obccności Sckcji II i..yciu lllicd/.ynamdow)'lll
slui..ylo zamics/.Cl.cnic inliJrlllaeji o jej powstaniu
i d/iaiallloscl II biuletlllach obu wspomnianych towarzystw.
'\I~slety prac~ S~kcji Ilie /aowocowaly
samodzielnymi
puhlikacjami.
choć gIównie na pod,;talll~ lllat~r1all)\\ /. Sympo/.Ium Sekcji II' Karpaczu powstala książka Kulturowy wymiar pr::elIIiul/ s/)o/eclll-dl
pr/vgotovlana
II ściśle Ivspólpracującym
z Sekcją !,akladzic Teorii Kultury
lI·iS 1':\:', lak II i.;c po okr~sie org'1I1i/acyjnego krz~pni.;cia punkt ei~żkości w pracach Sckcji
i i~.i pr/·YSllego /ar/.!du mial\' slallowić starania. by dorobek Sekcji pr/ybral postać puhlikacji
Jo,;t.;pn:ch dla /ailltLTL'SlllV&lt;lnlch odbiorc(l\\, Uznallo hlllvicm za sZCl.ególllie ważnc. by przckoIlać środo\llSko sllcjlllogiunc.
ii. r~tkks.l'l antropologiczna
pozwala wzbogacic socjologie/ne
allali/: dokolluj'IC:'cll si.,: Ilspókzcśnic
pr/.emlan spo1eunyeh.
\\' -:t:Cllliu 11)1)l roku podczas Walncgo Zgromadzenia zostal powolany nowy Zarzad Sekcji:
lvIarian Kcmpll: (pr/cvlodllicz'lcy).
Wojci~ch Burvta i Alina Kapeiak (wiceprzewodniczący).
Slal1011lir l.odzil'lSki (sekrl'tar/). Ilarhara Fatyga (skarbnik). Kontynuowal on zasadniczo dotychczasolvc kierullki d/ialalności
POllil'wa/ w roku 1993 nadal wzrasta la liczba czlonków (grudzl~(]
1993 - ()2 osol1yl kOlllcczne okazalo si.; opracowallie
now~go infiJrlTlatora prez~ntująeego
podstall OlIc illliHmaqc o o,;ohach na!cz&lt;lc)'eh do Sekcj i. IV tym in formacje o ich dorobku nal/ko": m i d/icd/in'l&lt;.:h /.aintcreslllV&lt;ll'l, !arysowalo
si.; takżc dą/enic do poszerzenia
problematyki
spotkali i SI'IIIPO/:jl')\1 S~kcji. /\nali/a deklaroll'&lt;lIl)'ch przcz jej członków zaintcresowali
pokazuje
hOlliem. ii. Kvv'cslie toi.sal1lości kullurolvej, stosunków etnicznych.
nacjonalizmów.
kontliktów
klllturoll:ch.
';['lIlll\vi.! /alcdwic j~dcn / obs/arólV badawczych. Ni~ podj.;to II' owym okresie
prohlcnwt)'ki antropologii polit\'ki (11,śr(ld l.aintercsOWal] badawczych czlonków sekcji /nalazly
si.,: dyskul''; polit\c/Il\
i rytuali/lll polityki. patologia instytucji politycznych
IV okresie translormacji s:s!cmu spolcC/lIcgo, cbprc,sja ideologii i mitologii zbiorowych. doświadczenie
fiJszyzmu
i ,;talini/Illu. kOlllullikacja polit)'c/Il.I). racjllnalnośei myślenia i systemów wierzeIl. antropologii
Ilartości (VI tym problcmólv antropologii biblijnej. antropologii czasu. antropologii
ckonomi&lt;.:/.Il~i I. al1lropologii c(HI/ll'nllości. alltropologii kOlllllllikacji. choć Sckcja skupia II' swoim gronie
I.llallCOlI tych /'Igadni~(l.
Wyra/.~lll wkraczallia Sekcji na kolejne pola refleksji i badail bylo
III Slmpo/j lim pO~11i,;colle stal'I m i nowym IllrlllOm ,trói.nieowani&lt;l kulturowcgo spo!cczeńst wa
pohkicgo (gnldt:idl 19'J3. SI'l\visko - I'mlkovva Leśna kolo Wmszawy). Wziyło II' nim udzial ok.
4lJ oSI·lh. Rdnat)'
pr/cdslall'ili
koled/,y wYI\'Od/&lt;ICY się z kilku środowisk.
Do pos/.erzcnia
spcktrum prohlemat: ki /l'hr'lI·j lIaukowych przyczynila siy tak/c 'niedokol]czona'
dyskusja nad

�310
pracą zbiorową Kllllllrowv wVllliar pr::elllial1 .I'po/ec::l1vch (pod red. ,\. Jawlowskiej. M. Kempnego i L.Tarko\Vskiej) zawierającą wiele istotnych lek stów z zakresu antropologii
Ileorli kultur:
(dyskusja zostala zorganizowana
wspólnie z Zakladem Tcorii Kultury IFiS PAN) oral. spotkanic
z prol". Louisem Ronigerem (licbrew Universily ol" Jerusalem). ktl')ry 11)'glosil wyklad ..Anlhropological Approach lO Modern Society - Research on the Valuc Syslcms ol" Modern Israeli Society". Osobno warto wspomnieć o dyskusji nad książl"] Czeslawa Robotyekicgo
1':ll1ogru/ia po/ska
wolJec kllIIW)! wS/Jó/c::esl1cj- pracą ważn'l dla calego środowiska
etnologicznego.
/.agadnienie
zróżnicow,u'l kulturowych nadal stanowi lo celllrum zaintcresoll;lIi
i przedmIOt ohrad sympozjum
i grupy ad hoc zorgani/.Ollanych
przez Sekcjc; wsplllnie z /.'Ikładem
I"eorii Kllltury IFiS PA~
II' trakcie IX Ogólnopolskiego
Zjazdu Socjologicznego
w Lublinie (czcr\l'iee 11)1)4). W trakcie
sympozjum. kontynuowanego
nastc;pnie jako grupa ad hoc. wygloS/.ono 12 rekratóll.
I\l'iaszcza
obradom sympozjum towarzyszylo bardzo duże zainteresowanie
uezestnlkl')I\ /.jazdu. Nic można
uznać z.a udane IV Sympozjum
Sekcji (StaWisko. grudzi Cli 11)1)4) poślllcconego
z.agadnicnlu
wizualności w kulturzc wspólczcsncj. Slabe zaintercsow'anie oraz seria nicoczekiwanych
ahsencji
aulorów. przewidzianych
IV programie wystąpieIi. uezynilo to sympozjum spotkaniem śnldull'iska
osób zwi'lIanych
z /.akładem Teorii Kultury IFiS P/\N. Za sukcl's n,ltomiast należ, uznae
V Sympozjum Sekcji podejmujące problemalykc; wielokulturowości
II' warunkach
spoieuelistll'a
poslkomunistycmcgo.
klóre odbylo siC; na Ilelu Wi: IlTzdniu
11)1):; roku. Bogatc
materialy
(w trakcie jego trwania wygloszono 14 rekratów) zyskaly postać tomu zbiorowego pl. .\u progu
,,,ie/okll/lurO\llos'ci. który /.Ostanie wydrukowany
przez Oficyn.,: Naukow:\ jesieni'ltcgo
roku.
3l stycznia 1996 roku dobiegi kOllea nastc;pny. tym raz.em trzyletni okres d/jalalności sekcji.
mierzony kolejnymi kadencjami Zarządu Sekcji AllIropologii Spoleczncj. W tynl czasic liczhaj.:j
czlonków wzrosla z. 87 do 112 osób. Ten Zarząd pracowal II pelnym skladzje [lrzcz ea", kadenejc;. organizując 5 sesji naukowych - w tym jedną ll1i.,:dzYllal"(Jdow'l- I tak. opr(JCz dorocznych
sympozjów. IV ramach międzynarodowego
kongresu IlIAFS (Sekcja jcst zhionmvm
c/lonkiem
tej organizacji)
IV sier[lniu 1993 w Mcxico City zorganizowano
sesic; pl. ..Cultural Systems
of Eastern Furope in Transition" z udz.iałcm 4 czlonkóll' Sekcj i (M. Iluchowski. !\ . .li1ll10\\ ska.
M. Kcmpny. 1-:. Nowicka).
Warto IV tym micjscu podkreślić. iż doroczne s: mpo/ja naukO\le Sckcji staly się rml/ajelll
zinstytucjonalizowanej
tradycji i dobrze slużą integracji różnych środowisk. Ich organiZOlIani.:
stalo si.,: wic;c podstawowym środkiem realizacji celów deklanmanyeh
.lako uzasadnienie pllll'OIania Sekcji w roku 1990. mianowicie celów wzajemncgo
poz.nania zaillteresowar"J badawczych
czlonków Sekcji, wymiany intelektualnej
wśród prz,edstawieieli różnych środollisk socjologicznych oraz pomiedzy aniropologizującymi
socjologami
i uolO\lymi
pr/.cdstawicielami
polskiej
clnologii. Wydaje siC;. iż dzialalność Sekcji umożliwi la częstsze kont'l)..ly ponllęd/y pr/.edstallicielami obu dyscyplin. co zaowocowało
w postaci wsplJlobeeności
socjologów
i ctnologóll
na licznych konfcn:nel'lCh
slużilcych wymian ic pogl"dólV i wz.ajemnc.j prczelltacj i Il!asny ch
stanowisk.
Ważnym elementcm pracy Sekcji staly siC; powolane jeszcze IV roku 11)92 komisje: ds. treści
nauczanych
II' ramach kursów antropologii
na polskich uczelniach
(II składzic B. Fatyga.
D. Niedżwicdzki)
oraz ds. opracowania
wyboru tekstów do nauczania wstępu do antropologii
spolccznej (w ski adzie E. Nowicka. W . .I. Burszta. M. Kcmpny. I.. Mach). Re/ultaty d/ialalnosci
pierwszej z nich. dzialaj'leej praktycznie jednoosobO\lo.
pr/ublawila
II' styuniu
11)96 roku
II' ezc;śei naukowej walnego zgromadzenia
Sekcji l3arhara Fatyga. Jej badania jednoznacznie
dowodzą. iż kanon lektur znajdujących
zastosowanic
II procesie dydaktycznym
II przypadku
kursólv przedmiotów
z zakresu antropologii jest w przypadku studen((')\1 socjologii i etnologii
bardzo zbieżny.
J)zialalność
drugiej komisji przebiegala II' spos(\b bard/iej kolekty lIny. J)\\(J.le czlonk(lII
komisji M. Kcmpny i I~. Nowicka przygotowaio szcz~gófO\I'y pro.lckt antologii tekstów Ilpn)\\adzajacych do podstallowych
zagadnie(] alllropołogii l\Spólcz.esnej. Projekt powstał II' oparciu o
konsultacje z pozostalymi czlonkami komisji (do której dokooptO\I'ano
uchwalą poprzednicgo
Walnego I,gromadzenia
kol. .I. Muchę) i zostal w listopadzie 1995 roku z.lo/.ony w Wyd,lIl'1lictll'ie

�311
Naukowym PWN. Sukces tej inicjalylly. wsparlej recenzją prof. Zbigniewa Jasiewicza. zależy
w tej dmili od dotacji z ME
W~ lonion)' w wyborach z grudnia 1995 roku kolejny Zarząd w składzic: M. Kempny
(pr,;ewodn iczący). I,:. Nowicka
(wic&lt;:rrz&lt;:wodnicząca),
S. LodziIlski
- sekretarz/skarbnik.
1. Mucha I !\ Tys/ka. podj'l! 12i(mnl&lt;: ,;adania związane ze zbliżaj,\Cym się kolejnym Ogólnopolskim /j,lIć!&lt;:1ll SocjologiClnym
w Katowieacb (wrz&lt;:siel1 1(97). w trakcie którego zorganizowano
grup., lenlalyc/J1&lt;j "j"oi.samość
kulturowa w gwaltownie
zmicniaj'1cym
się spoieczel1s1wie przypadek Polski" .. kj tematyka b.;dzie dotyczyć analiz wspólz.ależności
pomiędzy dynamiką
rzcezywistości spokc/l1ej. posiadaj,\cą nlwnież swój rrzejaw w postaci przeobrażania
sit; sposoblm ksztalhlll·ania.
Illllkcjonowania.
prz.yjmowania
przez jednostki
i grupy icb tożsamości.
a zmi&lt;:nności,\ sociologiCln) ch nar,;t;dzi Jcj badania.
1"&lt;:120roli/.aju pmhkmatyka.
klllra stala się swego rodzaju ..znaki&lt;:m firmowym"
Sekcji.
zostal~1 w uhi&lt;:g!YIll roku w/.bogilcona analizi!mi z zakr&lt;:su anlropologii
polityki, któremu to
zagadni&lt;:niu [1oŚwi.,:con&lt;:zostalo ostatni&lt;: sym[101jum Sckcji w Bachotku k. Brodnicy we wrześniu
1996 roku (tylll raz&lt;:1llo charakh.:rz&lt;: mit;dzynarodowego
warsztatu UNESCO). Jego temat brzmiał
.,Anthropology
of [1olitics in post-communisl
socicties",
zaś obok wystąpicl1 czterech gości
zagranic/l1ych
zcbrani wysluchali
10 reICratów polskich uczestników.
Podobnie problcnl0wi
antropologii
polityki orill lOisamosci narodowej zostaną poświęcone
sympozja organizowane
przo o.lonk(·)\\ lal·l.ildu Sekcji w trakcie przyszloroczn&lt;:go
kongr&lt;:su Międzynarodowcj
Unii
Nauk Antrop(llogiun\'ch
i 1':UlOlogicznych (ICAES) w Williamsburgu .
.,flina Kapciak, Marian

KelllfJl1Y

"I INO(il{/\1 lA 1\1:1 (iR/\NIC
I'OCII\TKI
ZBIOR()W I BADAŃ LUDOZNAWCZYCH
W KRAJNI!
Ki\I{Pi\CKICII.
leli (JWeZESNY
KONTEKST I DZISIEJSZE ZNACZENIE"
SYMPOlJllM
NAIIKOWF.
LW()W. 12 - 13 LISTOPADA
1996

s) mpo/jum losta!o wrganizO\lan&lt;: wspólnie przcz trzy instytucje austriackie i j&lt;:dną ukraillski(: /\ustriilcki
Instytut Luropy Wschodniei
i Poludniowo-Ws&lt;:hodni&lt;:.i
(przedstawicielstwa
w&lt;: I.wO\lic. Ilrat\slilwie
i lludapeSlci&lt;:). Ambasadę I\ustrii w Kijowie. Austriackie
Muzeum
Ludoznilllcz&lt;: 11' Wi&lt;:dnill or,lI tl-1l1i'.eum Etnografii i Pr'zcmys!u Artystycznego
Instytutu NarodomallS!l\a /\N IJkrainy w&lt;: Lwowi&lt;:. Przy pomocy Austriackiej Biblioteki Narodowej w Wiedniu
rÓ\\IlOCl.eśni&lt;: wsta!a zorgilllizowana wystawa "CJalicja w obrazach", uroczyście otwarta w dniu
rozpoCl..,:&lt;:iilsymp()/jum.
\V ohrildach S) mpo/ium ucz.&lt;:sllliCl.ylo kilkadzi&lt;:si'lt osób. w lym 6 z Auslrii. 4 ze Slowacji.
3 z \V.,:gier. po jedn&lt;:j z iV{oldawii. Polski i Rosji oral. najwięccj z Ukrainy - ze Lwowa. Kijowa
i in. W loku dwudniO\\\ch
obrad przedstawiono
ogólem 23 rcferaty (z 27 zapowiedzianych)
w J&lt;;!ykach ukrailiskim.
I'Osyjskim i niemieckim.
Byly one bardzo sprawnie tłumaczone
na
bieiąco z ję/yka ni&lt;:lIli&lt;:cki&lt;:go na ukrair'lski oraz z ukrair'lskiego i rosyjskiego
na niemiecki.
Obrady podz.i&lt;:lon&lt;: wstiily na 4 s&lt;:sje.
O[llarcie
K. Ikitl. Wi&lt;:d&lt;:l'l: ..Stosunki osobiste i instytucjonalne
ludoznawstwa
austriackiego
z regionalnil eillogralii\ dilWl1&lt;:gokrilju korolllKgo Galicji":
S. Pawluk. 1.11(')11': •. I.udo/nawstmljako
cz.)'nnik ulrzymania świadomości narodowej".
Sesja I: ..I'oCl'llki inslytucjonalil.Owanych
zbiorów i bad~1I1 ludoznawczych
na Ukrainie.
w Polsc&lt;: i na Wegr/.ccll
(pr/cl\oLinicl.&lt;lcy: M. Lcśćak. S. Pawluk).
I. IloIO\\ack\j.
I.m)\\: "Roli! wspólpracy mit;dzy przyrodnikami
ukraillskimi l austriackimi
1\ dziejach
niluk(lIIych osi'lgnięć lJniw&lt;:rsytelu Wicćkl1ski&lt;:go": R. Kyrcziw, Lwów: "Wkład

�312
Raimunda Kaindla do ukrailiskic.j dnogmlii
i 1()lklorystyki"; O. Sapelak, 1,IIÓw: ..Organizacja
ekspedycji badawczych przez Towarzystwo
Naukowe im. T. SzewClenki":
I .. Silećka. Lm)ll:
,.Michal I-Iruszewśkyj i Muzeum Towarzystwa
Naukowego
Im T. SzewClenki":
F Stebly.i.
Lwów: "Ukrailicy galicyjscy jako przedmiot zainteresowali W austnackiCJ nauce. prasie I literaturze do polowy XIX w."; I,:. Pietraszek, Wroelaw: ..()bs/ary polskich l.ainlereSo\lali elnograliClnych w C1alic.li Środkowej i Wschodniej do 1914 r.": H. Putilo\\'. SI. Petersburg: ..FolklorystYClne
hadania (;alicji IV drugiej polowic XIX II'.": T. tvlohay. Hudapl'Sll
"PoClątki naue/ania ludoznawstwa na uniwersytetach
wc;gierskich"
Sesja 2: "Austriacki
wklad do etnogralii
regionalnej
\I (jalie.ji do 191~ roku"
(przewodniczący:
E Pietraszek i M, Sopoliga)
M. Schindler.
Wiedeli: "Etnografia
kraju koronnego
(jalicji \I hlcllO\lych austr'iackich
publikacjach ludoznawczych.
Artykuly i ich recC}lCja. Komcntarl bihliogr,lIiClny":
F (irieshokr.
Wiedcl): ,.Dokumentacja
ilustracyjna (I()togralic. graJika) w I.asobach CJst.:rreiehlsches Museul1l
Ilir Volkskunćk":
Ił. Tobler. Kiusec: "Kolekcje przedmiot()\I etnograliclllych
I. (;alicji
\I /a,&gt;obic
Ost\:rreichischcs
Museum tlir Volkskunde". Opis ilustnmany pr/droClami.
Po dyskusji odbylo siC;uroczyste otwarclc wystawy .,(ialicj'l w ohra/ach I. Kronpnn/.en\lcrk".
I wprowadzającym
wykladcm I. Kohl z ł.liblioteki Narodowcj w WiedniU. Wystawa byla eksponowana pó/.niej (Iuty-mar/.ec 1997) w Muzeum Narodowym II' Krakowil'. zaś od kwietnia 1997
roku w Wiedniu.
Sesja 3: ,.Rozwój etnogr'alii narodowej
i regionalnej"
(przel\()drlic/'jcy.
F. Cirieshorcr
i M. Parikova).
I. Dzendzeliwśkyj.
IJżhorod: ..zainteresowanie
badaniem dialektu hojkO\lskiego na ZaK&lt;Jrpaciu II czasach austro-m;gierskich":
.I. Karpenko. Odessa: ../-:tniellla historia Karpat Iluko\l'llisklch
(na podstawie badali hydronimicznych)"':
D. Kozak. Kijt"m: ..Badania archeologiczne
\I Karpatach \I' epoce monarchii austro-w.,:gierskiej":
M. Lesćak. Brat\'sl,l\\a: ..I.lldozn'l\\st\ll1
sil1\1ac~IC
\I' okresie międzywojennym";
W. /elcnczuk.
Kiszyni&lt;iw: .. Iladania IIblOru ludo\lego
IlI\lnośc!
karpackiej II" X IX wieku".
Sesia 4: ..Uwarunkowania
I perspektYII"Y dla nOlI'ej «etnogralii ho graniu) IV krajach ~al'packich. PostanOWienia kolicowe" (przcIVodniczący: K. Ikitl. R. Czmelyk).
M. Mesa, Martin: ,.Świadomość etniczna a zbiory ctnograliunc
\I mil/each": M. Parikol·'1.
I3ratyslawa: .,Elnogralia bez granic jako możliwa perspektY\I'a etnologii europejskiej":
F. Schnceweiss. Kitlsce: ..Adolf Mais i «oddl'ial wschodni» I\ustriackiego
Mllzellm LudOln,I\\Clego
oral
założenie i historia Muzeum 1':lilOgralicznego Kittsee
nO\le «otll"arcie na \lschl')(I». d/ialalnośc
wystawiennicza,
zhiory i dokumentacja":
M. Sopoliga. SI'idnik: ..0 prohlemie had,,,'] etnografiunych slowackich IJkrailieólI"": R. Czmelyk, LW(lIv: ../hiory Mllzeum lowarzystll'a
NaukolIego
im. T. Szewczenki I nowoczesna etnografia ukmiliska".
Dyskusja kOlieowa odbyla siC; w IwolI"skim parkIl clnogralicz.nym
i /Oslala pol'IClona I.lego
zwiedzan iem.
Spotkanie wc Lwowie badaczy zainteresowanych
lradyeyjn" klillllr;l IlIdOlv'I II" Karpatach
bylo wynikiem m.in. zacieśniającej
siC; ostatnio wspólpracy IlIdo/.nawe/ego
środowiska 1\10\1skiego z naukowymi i muzealnymi instytucjami austriackimi. I.ostala ona w/no\liona
po przes/lo
)O-letni&lt;:j przerwie. a zapoczątkoll"ana
i szczególnie hliska na przeilJlllie XIX i XX \liekll. gd)
niektórzy ukrailiscy ctnograli.m-ie. jak W. Ilnatiuk, oglavali
s\l'e prace II" Ilyda\lniet\lach
allstriaekich. zaś etnograliczne zbiory ukraii\skie. zwlas/cza z lerenólI" I luelllszCly/ny
i Bojk()\lsz)zny, tralialy do muzcum ludoznawczego
w Wiedniu. Dziś Silone zgromad/one
i ekSpOn()\lanl'
IV Muzeum Etnogralicznym
Kittsee.
W treści relcrató\v i wypowiedzi
etnograli.·lIv ukrail'lskich u\lidoczni I siC; \I y minie 1~lkl.
że kultura IlIdowa Ukrainy i ląezący się z nią kntg zagadnieli zallllUJe doniosic miejsce \I hislorll
kultury ukraillskiej i jest przedmiotem nasilających si.,: badali jr()dloll"ych i lereno\l·ych. których
wyniki przedstawiane są w lic7llych publikacIach. Od początku IlN) rokullkazuje
si.,: \Ie LWlmie
110WYdwumiesic;cznik etnograficzny ,.Narodoznawui
I.oszyty" (por: ,.Literatura Ludo\la" /. 4:'.

�313
1(97). W 199:1 roku \Vvdane /.Ostaly aż trzy zarysy podr\(cznikowe
etnografii
skicj kultury ludO\I·cj. II tym dwa llpracowane
zbillrowo wc Lwowie.
W przcd:·;(awionym
Ftllologii

sympozjum

wc Wroclawiu.

uczestniczyl

W relCracie

swym

tylko

jeden

podkreślił.

przedstawiciel

żc dawne

polskie

na terenic Galicji Wschodniej.
a nawcl Środkowej,
uwzględnialy
ukraiiiską
(określaną
dawniej jako ruską) i jej kultur\( tradycyjną.
zakresie

ludność

polską

I)otyczylo

to również

obszaru

Ukrainy

lub ukrail1-

Polski,
badania

I. Katcdry

etnograficzne

przede wszystkim
ludność
a w znacznie
mniejszym

karpackicgo.

któremu

wiele

badal1

i publikacji poświ\(cili i polscy hadacze. pocz'lwszy
od W. Pola i O. Kolbcrga
po R. Rcinfussa
i .f. (·I.ajkowskiego.
I)odajmy. je dziś w Polsce zainteresowanie
badawcze problematyką
karpacką
IXldll'zyllluje

juj

prallie

tylko

tym sporo uwagi obszarom

MUlcum

Budownictwa

Ielllkowskilll

i bojkowskilll.

Ludowego

w Sanoku

poświ\(cąjące

przy

Edward Pietraszek

W IOO-IYCII:

Ile

UKRAIŃSKIEGO

MUZEUM

ETNOGRAFICZNEGO

WE LWOWIE

1'0wolal1c w 11'95 roku prze/. ukrail1skie
Towarzystwo
im. Tarasa
I.wowie
mialo sluiyć
dokumentacji
ukrail1skiej
kultury,
etnograłii,

Lkrainy.

sze/.cgólnie

grolllad/.enia

l.hulróW

lllvczesnej

Wschodniej

i dopiero

w 1910 roku

II skromnych
pomies/.czcniaeh
lcn picrws/y okres dzialalności

Galicji.

W

otworzono

pierwszym
pierwsze

Szewczenki
archeologii.
etapie

przystąpiono

nicwielkic

Towarzystwa:
później
powiększono
olllawiancgo
muzcum oraz związanych

muzeum
historii

sale

do

wystawowe

nieco
tę przestrzeń.
z nim osób przedstawiła

wystawa
przygotowana
w jcgo stuleeie
w obecnyeh
pomieszczeniach
Muzeum
Etnografii
i Pr/.emyslu Artyslycll1ego
wc I.wowie, na rozpocz\(cie
związanej z tym konfercncj i. Muzcum TiS
I.Ostalo zlikwidowane

prl.CI. władze

zbiory

weSl.!y

Dziś

etnogralicll1e
lwowski..:

pierwszcgo

powolanego

slulecie

odhyła

wraz z całym

w skład

zbiorów

i Przemysiu

Muz,,:ul1l L\nogralii

muzeum.

\V jego

rad/.icckie

plliniej

u schyłku

XIX

si\( we Lwowie

towarzystwem,

a jego

nowoutworzonego

Artystycznego

dość

Muzeum

nawiązuje

bogate

Etnografii.

do tradycji

tamtego

Instytutu

Narodo-

wieku.

zorganizowana

pod

patronatem

znawstwa
Narodowej
Akademii
Nauk Ukrainy (któremu
podporządkowano
w 1991 roku Muzeum hl' Al w dniach 24-25 paidziernika
1995 roku konferencja
pl. "Etnograficzne
muzealnictllO w Ukrainie.

Zaloienia.

S":SJa pl. .-'·:tnogcne/.a
czącym

etnografii

Obie

problemy.

i historia

Galicji,

konferencj..:.

doorze

na konferencji

karpackicj
którego

(w tym

organizacja

Z polskiej
Elnograłicl.llego
(kierownik

stron)'

przygotowane.
plenarnych

l1luzealnej

1 polski).

Towarzyszyła

polączona

objęły

jej odbyta

z wyjazdowym

znaczną

i sekcyjnych

uC/.estniczyli

polskich

uzupelnieniem

26 października

posiedzeniem

referatów

i towarzyszącą

40 referatów

ponad

uczestników)

konferencji

było

30 na scsji

i blisko

spotkanie

i wcześniejszy

o miesi'lc
I ()(l-Iecia

PTL

i mgr Andrzej

udział

im

i komu-

towarzyskie,

mgr Maria

Rataj (kurator

wc Wrocławiu)

Zaehorowska

tegoż muzcum),

oraz

mgr

Anna

(dyrektor
mgr Elżbieta

Gola

i mgr

Różycka z tegoż muzeum. dr Stefan Rosiilski z Radomia oraz dr hab. Zygmunt Kłodnicki
PTL) i prot: dr hah. Edward Pietraszek
(kierownik
Katedry
Etnologii
UWr). Udział
obchodach
kOlllaktów.

doty-

na wyróżnienie.

w konfercncji:

Etnogralicl.llcgo

liczbę

przedstawiono

(w tym 5 autorstwa

Dobrym

i prz..:bieg zaslużyly

w Krakowie)

Muzeum

Karpa!",

w dniu nast\(pnym.

dyskusj\(o Na posi..:dzeniach
nikatów

perspektywy".

etniczna

kilkuosobowej

we Wroclawiu,

były

delegacji
dobrą

etnografów
zapowiedzią

ze Lwowa
następnych

Muzeum
Berendt
Katarzyna
(prezes
ten, jak

i Kijowa

na

obustronnych

Edward Pielraszek

�314
Z EKSPEDYCJl

ORJAZOOWEJ
LIPIEC

1\ I'OLl,SIU
1997

UKRI\IŃSKIM,

W dniach 10-30 lipca 1997 roku zostały przeprowadzone
na Polesiu ukraiIiskim, po raz
czwarty, objazdowe
badania terenowe, określane jako his[oryczno-dnograficzna
ekspedycja
czarnobylska.
Uczestniczyła
w nich ekipa etnografów i Il)lkloryst()\\ rekrulujących
si.; gl(lIInle
z instytucji naukuwych i muzeów Lwowa i Kijowa, a wśród nich równió autor tego sprawozdania. pierwszy i jedyny, jak dotąd, Polak IVtego rodzaju hadaniaeh.
Zadaniem badall, powtarzanych każdego lata od 1994 roku, bylo skonstatowanie
stanu trad:-cyjnej kultury ludowej na rozleglym ohszarze od okolic Czarnobyla
i Kijow&lt;J na wschodzie
po dorzecze środkowej i górnej Uborei na zachodzie. Caly ten ohszar doznal poważnych szkód
na skutek głośnej swego czasu awarii czarnobylskiej elektrowni atomowej w kWietniu 1986 rOKu'
Wynikiem tego bylo m.in. przesiedlenie mieszkal1ców licznych wsi z I i II strd)' zagrożcnia poza
ich zasi.;g. Wiązała się z tym sprawa zapewnienia
tysiącom przesiedlonych
os('&gt;h warunk()\\
umożliwiających
adaptowanie
si.; ich do nowego środowiska przy nieod/Omlym
przeniesieniu
jakiejś ez.;śei dotychczasowego
dorobku materialnego i duchOIvego.
Największych
na Ukrainie szkód w wyniku tej awarii doznala należ;lea do niej południowa
cz.;ść Polesi&lt;J, która uchod/.i za jcdną z kolehek etnosu ukrailiskiego. a także SłOll'iari:;zczy/ny.
Przesiedlenia,
opuszczenie
licznych wsi przez mlodzież oral w/możona
śmiertelność
mialy
spowodować
przyspieszony
na znacznych ohszaraeh I.anik ustalonych,
vV'ynikłyL:il z dawnej
tradycji norm organizujących
życic rodzin i społeczności wiejskich, I.atraeanie dawnych umieic1nośei i zwyczajów,
a także porwcanie
przelrlvalych jeszcze wytwon')H' tradycyjnet
kultur:materialnej. J lipotezy te należało sprawdzić.
Przystąpiono wi.;c. po kilku latach przeznaczonych
glównie na usuwanie szkód materialnych
i budowanie nowych osiedli na południc i wschód od Kijowa, do prac badavlczyeh Iwi'l/anych
z aktualnymi warunkami życia ludności przesiedlonej jak i pozostalej na miejscu. w tym do
rozpoznawania
pozostalości jej tradycyjnej kultury. "W celu ich za cilOII ania dla nast.;pnych
pokoleli utworzona zostala przy ministerstwie
do spraw ochrony ludności Dl! SkUlkólI' ,!\I'arii
czarnohylskiej
ekklrowni atomowej, specjalistyczna
ekspcdycja historyczno-kulturalna
pod kierownictwem R. Omelaszko. I'rzygotowala ona podstawowy program prac naukowo-badallczyeh
w skażonych rejonach republiki. W tym cdu 29 czerwca 1994 roku wspomniane ministerslllo
oraz Instytut Ludo7nawslwa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy I.awarl poro/.umienie w sprallic
realizacji
zadania,
określonego
jako "kompleksowe
badania historyczno-etnograficzne
dla
ustalenia zasohu kultury materialnej i duchowej w skażonych stn;I~lCh I'olesia"~
Utworzono
w zwil1zku I. tym 3 zespoly, określone umownie jako: ..Polesie" (kierownik
M. HlusLkol, ,.Przesiedlelicy"
(kierownik
H. Skrypnyk) i ,.Strclil spustoszenia"
(kierownic:D. Kalyniak i J. Szylow). W drugicj polowic 1994 roku zespoly te pr/.eprOlvad/ily trzy lIypr,!\Iy
terenowe, Pierwszy z nich dzialal w 2 rejonach (tj. powiatach) pr/.ylcglych do C/.arnohyla. drugi
w 5 rejonach obwodu kijowskiego. gdzie umieszczono
ludzi pr/esiedlonych
spod Czarnobyla.
trzeci zaś spenetrował kilkanaście wsi odleglych o 10 do 30 km od CI.arnobyla, opuszczonych
przez ludność już w 19R6 roku. W tych wyprawach uczeslniCl.ylo "Icznie 50 os()h: etnogral()\\.
folklorystów.
historyk(iw
sztuki, muzykologów,
historyków.
archeologów
i muzealnikóv\:
najwięcej, bo 21 z nich, weszlo wsklad zespolu ,,Polesie". I.espól len badal Wó\\'czas wsie leżące
w strefie przylegającej hezpośrednio do 3D-kilometrowej strel); spustoszenia (tj. L badanej przez
zespól trzeci), przeszukuj'lc wsie leżące w odleglości :lO do 50 km od Czarnobyla. Przehywanie
I Opady radioaktywne
Kieruwane byly przez wiej;łce w dniach awarii wiatry IV kierunku zachodnim. a
wi9c w strorw terenów poleskich, glównic po stronic uKrailiskiCJ. C/arnobyl Ieiy u północncgo kralica
Ukrallly, hlisko ujścia Prypeci do Dniepru.
2 M. HluS7.K(I, fYers:e poslcornobyfśke
iSlOryko·etnoiJrafrclle
"osf"f~('Imiu
kjJill ..,'koiJo f'oiJsslO.
'" arodo7.nuwc7.iZoszyly", Lwiw 1995, z. 2, s. 139.

�315
tam

moglo

powodować

zagrożl:nia

Clasic kilkunastu

dlli. Niektórc

i'achowanic

nculralncj

lam

przc\\ażnie

starych

\\arunkach

I.rcalil.OlVać

zdrowotnI:.

wit;c

badania

z wsi były już opuszczone
poslawy

obscrwatora

i zbicracza

lllicsz.kailcliw-inliJrillatorów.
I.alożony

Udało

program.

przcprowadzono

calkiem

jak

wobcc

się

stwierdził

w skróconym

lub czt;ściowo.

Niclatwc

pozostałych

IVszab.c

w tych

w swym

na

było

miejscu

niczwyczajnych

sprawozdaniu

kierownik

zespoll{
Badania zcspołu ..Polcsic" sit;gały w nastt;pnych
latach
na I.achód i poludniowy
I.achód od Czarnobyla.
W 1995
gló\\"Ilie w rejonie

O\\Tuckilll".

roku objt;lo

rejon

ponad

nimi

.lO lIsi kŻ;lcych

I rokitniailskim
1939

Olewsk

autobusem

do bliższych

lJborci;1

:2

i dals/.ycb

lólklorystó\\

lótogralów.
Organi/.acja

obol.)

miejscowości.

ud ległych

podohnic

/.e Lwowa

jak trzcch

miejscem

i z Kijowa.

regionach

było
malym

40 kilometrów
wyjątkowo
tylko
latach.
głównic

operatora

kamery

znane

u nas przcd

przypominala
przez

1920-

na micjscu

do ponad

a także

Polski

na wschodzie

że w latach

zakwaterowania

wynajętym

od kilku

W 1997

spenetrowano

łuhyilskim

dwic miejscowości.
jak w poprzednich

poprzednich.

w różnych

tygodni

tym jcszcze.

codziennie

Kai.degu dnia penctrowano
I.cspól obcjmował.
podubnie

organizowane

sąsicdnich.

Stałym

wyjeżdżano

i lllu/.ealnikL'l\v

wyprawy.

objazdowe

skąd

przylcglych3

trzech

sit; od pozostałych

polskiego.

położonych
coraz dalcj
ten prowadził
badania

i trzech

W ciągu

kilka wsi w rejonach

pailstlVa
4

nad

ud miejsca I.akwaterowania.
jcdną
Ponad 20-osobmvy
i

oral

malyilskim

Uborcią

Tcn drugi różnił

sit; w granicach

miasteczko

etnografó\\.

nad środkową

IV rejonie

na I.aclllldzic.

InajdolVal

a w 1996 roku IV rejonie

okwski

do rejonów
roku zcspół

profesora

R.

vidco
laty

Reinfussa

Różnicc polegaly glównie na tym. że naszc ubozy objazdowe
trwaly nieco dłużej, ale wyjazdy
\\ teren nastt;powaly
co drugi lll.ieil, program
ieh dotyczył
tylko sztuki ludowej
i rzemiosła.
odbywaly sit; zaś podobnlc w regionach zasobnych jeszcze w tradycyjną
kulturę ludową
W lalach
doral.Owo

1994-1996

w skladzie

I.espól .. Polcsic"
nieco

podejmował

zmienionym.

W

po dwie

lipcu

\\ obydwu wyprawach
do 7X wsi. w tym do 20 zamieszkałych
dyczi. północno-wschodnim
rejonic obwodu żytomierskiego.
\\ rejonie

Radol11YSll

Koroc;tenia.

poł%nych

tj. na zachód

o kilkadziesiąt

od Malyna

i nadto

magnelOlilllowych.

u/.yskanych

in iill"lnacji.

wykonano
Uzyskano

nego muzeum
Polesia.
Wspomniane
fotogralii.
przedstawia
sporo Iwit;złych
scowej

kultury

o niektórych
po/woldy

materialnej.

cechach

kultury

tylko najeden

dalej

rysunków
cennych

gospodarce.

i spolecznej.

w roku,

zespół

ten

aroi łO

lO w rejonic

na południc.
czt;ści

każdolarł

obwodu

kijowskie-

obu wypraw
sporządzono
bogatą
i 53 kolorowych.
8 kasetach video
i opisów

różnych

eksponatów

sprawozdanie.
wzbogacone
informacji
o zaobserwowanych

budownictwie.
duchowej

wiele

kilkadzicsiąt

badawcze
roku

i 16 opuszczonych
wsi w
do ł 9 wsi w rejonie Malyn

kilomctrów

j

i 16 taśmach

1996

do paru wsi w zachodniej

go Wedlu)! sprawozdania
kierownika
z.espolu
w trakcie
dokumcntacJI,: na 237 lilmach li)lograficznych
czarno-białych
zapisów

wyprawy

i sierpniu

organizacji

obiektów

oraz

dla przygotowywa-

reprodukcjami
kilkunaslll
w terenie cechach miejżycia

codziennego,

W 1997 roku ograniczone

środki

a także
tinansowc

wyjazd.

l TUIII:e. s. 140.
, M. Iflllszko. Sil drell'lIii OIlTIIC=C:yl1l. "Narodoznawczi Zoszyty". Lwiw 1996. z. 2. s. 70-76.
; M. IIIlIszko. (J lIIe~J"ric:c:i l!~u i Tererell'u. "Narodoznawczi Zoszyty·'. Lwiw 1996. z. 6. s. 384-395.
" Stare oSlcdle I. X IV .• miasto od 1641 roku. liczylo w 1870 roku 1292 mieazkańców (wg Słownika Gcograliczncgo Królestwa Polskiego i innych krajów slowimiskich. l. 9), z czego 44% stanowili Żydzi; mialo
d\\ie cerkwic. kości."&gt;1rzymsko-katolicki i synagog". z nich dochowała się do dziś murowana cerkiew z 1596
roku. FunkclonuJC nadal cmcntarz żydowski. na którym grzcbani są wyznawcy judaizmu z północnozachodnicj cl."ści oowodu iylomierskiego; napisy na nowych grooach są tylko w języku rosyjskim. Centrum
miasteczka /.Ostało zniszczonc w czasie ostatnicj wojny. na miejscu dawnej zabudowy jest w tym miejscu
kilka oudynków mieszkalnych i uiyteczności publicznej. dominuje ciągnąca się wzdłuż ulic drewniana
zabudowa jcdnorod/.inna. podoona do wiejskiej.
, M. I Hus/ko. (1IIIe~)"ric:c:i .... op. ci!.

�316
W tegorocznej
IV nicj umożliwilo

wyprawie
uczestniczylem
przcz pierwsze
dwa tygodnic
mi zaproszenie
skierowane
do etnografów
Wroclawia

w 1995 roku przez prof

S, Pawluka.

dyrektora

Instytutu

tego byla dawna już chęć bezpośredniego.
Ukrainy. w tym Polesia. Udzial w ekspedycji
niezla

znajomość

odporność
docierając

języka

odległym.

Efekty

mych

większym

obserwacji

cami

18 wsi okazaly

ności

kontakty

Od

się nadzwyczaj

wyjazdu

widzenia i slyszenia.
się. wyrażane
przez
ponad

zawsze

dzić od początku

mimo

Uopotów

I rozmów

czterdzieści.

trzeba

się przyglądać

się

dopiero

pod

wszystkiemu.

na ogrody

koniec

z ukrait\skich

pytania i kontynuuj'lc.
Dwie dość obszerne

gwary

okaz.aly

trudności.

zawcia.

sluehać

udz.iclanych

zwi,vane

tego.

dla poznania
co

w sferze

i zrozumienia

nazwalibyśmy
materialnej.

dzisiejszych

ogólnie
w sferze

zasobem
rzeczy

tego zakątka

Zmil:nil

oraz 7.I1ajomości

świata.

si.,.

mu (Im)

m,in. ze z,ro/umieniem

do prz.C/.IVyeięicnia.

mieszkaileów

kulturowym.

Starałem

roznHlwę na Jakiś
mi się przepJ'(lII&lt;i-

bylo czasem prosić r07JllÓWC~ o powtórz.enie czy wyjaśnienie
pl:wnych Sit·lI\'.
Przedstawiając
wlasne spostrzeżenia
ograniczę się lylko do Iyeh. kt('ne wydają
istotnl:

lISi,
mego

na ich zachOlIanie
i zagrody. których

czasem ,już samodzielnie.
rozmOlI'y.wywiady
udalo

si.; nielrudne

Ile

się II' polu

codzJcnne

badaczy.

Początkowe

poleskiej.

na brak czasu.
pobytu

co /najdzie

i pola. na dostrzegalne.

do któregoś

mieszkali-

mimo ze z konieCl-

bylo kO(lCZYĆ ze wzgl.;du

spotykało

do kot\ea samodzielnie.

osobliwości

z nogami.

z kilkudziesi.;cioma
poznawcz.o.

przy C'I.ym najwięcej uwagi zwracalem
n,1 samych ludzi.
nich poglądy i oceny. Także na ich ubranie. miesz.kania

przyłączyć

do

Wyjeżdża lem w teren 10 razy.
IV Olewskiem
i I{okitnem oraz

i satysfakcjonuj'lee

rozmowy

rozmówc.;

informacji.
dorzucając
własne
temat bliż.ej mnie interesujący.
pewnych

po cz.;ści-

kontaktów

ciekawe

staralcm

Bodiccm

Korostenicm.

Niektóre

interesującego

pierwszego

prawic

zachowana

oraz bliższych

byly krótkie.

gdy

obejrzalem

oraz

miaslem

wc Lwowie,

bliskiego
poznania
bardziej od nas odleglej cz.;ści
ulallVila mi zachowana jeszczc z czasów szkolnych

na niewygody
podróżowania
i wyjazdów
w tcren.
do 18 wsi. pobicl,nie
zapo/nalem
się z miasteczkami

z bardzicj

zwlaszcza

ukrait\skiego

Ludol.llawstlVa

jej tJ'\vania, Udzial
i Krakowa jeszezc

choć

trzeba

mi Się bardziej

Polesia.

ich i..ycla oraz

si.; lHl niell"llplill'jc

lecz nil:w,\tpiiwie

mac/nic

znacznie

mniej

w sferze podstawowych
norm rl:guluj;lcych
ich życic i ogólny pogl'łd na świal ich olauaj'łcy.
Gdy na początku lat 30, władze sowieckie zniszczyly
dawny system gospodarowania
indy"'idualnego

i wprowadziły

istotnego

nic zmieniło

kultury

duchowej.

W czasie

wojny

w 1933 roku
siO; w zasobie

nawet

pomimo

warunki

częściowo)

w wyniku

w leśnych

ziemiankach

życia

akcji

wiele dawnych

rzona

i była używanaieszcze

wiekiem

narz~dzi

okolo

początku

Z pierwszą
przymus

pracy

skleconych

i sprz~tów.

szereg

a ludność
jednak

wskazujące

na pojawienie

wsi. Pierwsza

lal 80 .. trzecia

zaś z początkiem

z nich

siO; koniec

ląezy

w kolchozach

przy

domach

krytych

slomą.

lal nic

tl:i.. II sferze

zwi,vanych

z religią

(całkiem

CI."S do zakoliczenia
dom"ch.

maczna

lub

lIoin:

l.nlSlueniu

lIIq!!!)

ich część /.Ostala odtwo-

żarna. stępy i in.).
w wypowiedzial:h
się i nasileni.:

miesz.k'Hlc&lt;'lIV starszych
pewnych

zmian

polowy

ważn:ch

lat 50 .. druga

lat 90.
niskim

epoki

powojennej.

wynagrodzeniu

gdy

obowiąz)wal

śeish

standardzie

życia.

i niskim

Noszono wtedy odzież prawie tylko własnego wyrobu z samod/.ialowego
plótn".
słabe posluły z kory. mieszkano
nadal w starych albo zbudowanych
po wojnic
na ogól.

szereg

spalonych

z nich z.aczyna się okolo

najgorszej

bardzo

pr/,etrwala

Jednoizbowych

wysto;puj'l

przez

a niewil:ie

i obrz.;dów
wsi /.Oslalo

prz.ynajmnie.i

powojennego

tamtejszych

to Jeszue

materialnej.

zllyezajów

przez wicie lat (jak krosna.

czasowe.

dla nich, jak i dla ogółu

kolchozową
kultury

pogorszeniu.

pacyfikacyjnychi.

do okresu

trzy cezury

represjonowania
uległy

lub w byle jak

wtedy

W odniesieniu

gospodarko;
poleszuckil:j

Praco;. także

IV kolchozach.

wykonywano

a zamiast bUlóll
malych. lichych

prawil:

tylko

prL:

pomocy narzędzi tradycyjnych.
Do orki używano starych I-skibowych
plug(')w z zaprzęgiem
koni
lub walów, kosami koszono ląki i duże łany żyta, a koleholOwe
zboi..e i..ęto sierpami. Pracą dla
domu

i rodziny

mogly

się kobiety

zająć

przed

i po pracy

IV kolehozie.

uprawiaj;\c

przydomOIle

I Niemcy, szczególnie IV drugiej połowie 1943 roku. przeprowad/.ali bezw/.gl~dne akCje pacyfikaCYjne
poJączone z paleniem wsi. rekwirowaniem bydla i selekcją młodych ludzi do pracy przymusowej,

�317
działki. tkaj'lc na krosnach
50. zaczynalo
przyhywać
lliasn)'

przcróh

plótna

utkane

lnu i Ikactwo.

uŻylIano

kohiel.

z jaką

II :-9)'llał)'

Nieklón:

na co d/id!.
satysfakcj.!

n;uniki.
zajmuj.!

z dawnych

:10 laty. a samodziałowych

przed

jeszue

do d/iś.

płótno niczh\xłne na odziei .. gotując. doglądając
dzieci. Z końcem lat
uhiorów
i ohUlvia fahrycznego.
a trochy później ograniczeniu
uległ

do pracy.

uprawiały

ohrusy.
wsiach

chust.

Ze zdurnicniem

można

słuchać

zwraca

len. przt.:rahialy

łlaliowanic

lIall/itki.

uwag.;

Skutck

i.ycie

zaC/.;lo

si.; stawać

wsi

Wzrastała

liczha

nowych.

zamieniać

na eternit.

się opuszC/.anie

lIsi za prac!.

a po katastrolic

dla dolkni.;tych

W tych. powoli

..za Gorhaczowa"
elektrowni

ni'l rq~ionów.

z nowych

wiele

jesiennoniektórych

wkolehozach.

o domy

i mieszkania.

dachów

słomą

siy warunkach

życia.

kolehoźników

ulegly

wstało

mieszkal-

w okresie

pracy

udzieliły

dziś

a także

kontynuuje

wnętrz

pozarolniczym,

w 1986 władze

inwestycji

długo

płótno,

Wykonanie

dbać

zapasy

starych

z nich

kobicty

w zakresie

i emerylllry

czarnobylskiej

Wkle

własne

pokrycie

poprawiających

place

informacji

mechanizacji

Zacz.;to

dzieci

posto/ów

micszkań.

mieszkalnych.

kształccnie

znaczne

a także

w wystroju

młodc

ścianach

clektryeznych.

hudynków

wzroslo

przez

ÓO .. z postępem

w lalach
pralek

wi.;kszych

Znacznie

lata 80 .. gdy /.właS/ua
podllyżce.

li.cjsze

i nahywaniem

na

koronek

tego widać

wytwarzanie

do dziś

go i tkaly

i plecenie

kobiety.

zim(}\vym dużych
kilimów.
które zawit.:szaj'i
kilimów wymaga wielu mit.:si.;cy pracy.
elektryfikacj,(

zachowały

spódnic.

kicdyś

si.; Iym takżt.: mlodszc

nych. W niektórych

tkaczek

koszul.

zaczęto

zwiększylo
wyróżniają

się

znaczniejszej

znacznej

wzniesionych

pomocy

na wyrosL

np.

bud:-nki pr/.eznaczone
dla zarz,(dll\v gmin i kolchozÓw.
siedzih organizacji
partyjnych,
ale też
I dla SI,kÓI. osrodkll\v
kultury. przychodni
lekarskich.
sklepów.
Powstało
w tym czasie jeszcze
troch.; nowycII. lil Ilard/Onych
dróg. czemu sprzyjala obtitość miejscowego
materiału
krzemiennego. Pracy na micjscu
dn:wnial1l: i partcrom;.
Ten mniej. wiycej
moina

I

nlezlych

stosunkowo

do 4-S i/.b i pr/)'budowano

pO\liększono

hylo wi.;cej

zarobków

spore

starczyło

oszklone

w coraz wi.;kszcj liczbie szalowane
IO-lelni okres wspominaj,!
lud/je

niż do«\d

inwestować

w ulepszanie

dla wszystkich.

werandy.

Wszystkie

i malowane.
jako czas wzglydnego

i budowanie

nowych

mieszk&lt;ui. zakup sprz';lllw.
Zagrożenie
skutkami
awarii czarnobylskiej
II zachodniej
u.;ści
Polesia. lecz byl on przez pary lal równoważony
gospodarczą
\1

hardzo

darka

Więcej
trudnej

kolchozl')\v

gospodaruej.

i lokalnych

ZakOliczyi

wytwórni

siC; dopływ

zaczęła

podupadać

po

miejsc

pracy

ubyło.

na przetrwanie.
.. Wracamy

wysokość

do gospodarki

zarządu jednej

sytuacji

na dużych

szc j.;czmienia

i emerytur

znacznie

ograniczeniu

ohSl.arach

nawet

o ~.

gospodarowania

'.- określił

panującą

dziś

uprawiają

można

i owsa. Nicwielki(

drastycznie
hodowanego

sposobów

gmin. a jest to przekonanie
kolchozy

spadła.

raczej

jeszcze

hylo widzieć

C/';ŚĆ kołchozowej

sytuację

gdy

urządzanie

znalazło

inwestycyjnych.

do dawnych

naturalnej"

z mnic.jSlych

W tej trudnej
chmielu).

płac

a wraz z tym nawrót

dobrobytu,

domów.

ukraińskie

środków

dot:- chczasowych
rynków ,bytu. I{o;r.legle dot'ld plantacje chmielu
upralI y i latrudnicnic.
w mnicjs/.ym stopniu zmniejszyła
się liczba

domy

pozostaly

posiało niepokój
także
przez pomyślną
sytuacjy

siO; po 1991 roku, gdy nowe paIistwo

obaw pojawiło

sytuacji

Niektóre
jednak

bądź

utraceniu

ograniczyły
swe
hydła. Ogółem
Zaczyło

siC; życie

i dawnych
miody

się

gospo-

narzędzi

przewodniczący

powszechne.

swe pola (wyjątek:

wiele

pustych

ładne

lany żyta. mniej-

w lipcu zadziwiająco
ziemi hiorą w bezpłatną

dzierżawę

plantacji
chłopskie

rodziny. u/.upeiniai'!c
niunacznie
swe male dotąd działki (do wielkości
okolo jednego
hektara).
ahy zebrać na SW('lj użytck wystarczając.!
ilość ziemniaków.
jarzyn, czasem gryki, nieco żyta.
niekiedy

prosa.

Oll'ics

sieją niezhyt

liczni

posiadacze

koni.

Poszczególne

rodziny

mają

na ogól

kl"(l\\&lt;; lub rzadziej dwic. 1-2 świnic. kury. gysi. niektóre jednego
konia. a nielicZlli zaczynają
hodll\\aĆ woly rohocze. Pastwisk na wypas wystarcza.
lecz siano lub trawę trzeba czasem kupoIlać

placąc

nawet

do

ISO hrywien

głównie

ze sprzedaży

hydla.

rocznic:

cena

wynosi

krowy

za zapas

ale wyhodować
pr/.eciętnie

na zimy.
można

400

Wi.;kszą

ilość

nie wic;cej niż jedną.
l

hrywien .

I Jedna hrY\VIlaodpoWIada wartości llIespclna dwóch zlotych.

Dla porównania.

gotówki

można

wyjątkowo
podstawowy

uzyskać

dwie sztuki
material

.

�318
na pokrycie

dachu

dycznie: pojawia
Dziś

(clernit)

zdrożal

od 10 lat w porównaniu

się krycie budynków

małe

gospodarslwa

gospodarczych

przydomowe

z ceną hydła

4-krotnie.

wi,,:c spora-

slomą

chłopów

poleskich

pr/ypominają

w zakresie

swych

funkcji i rozmiarów
gospodarstwa
naszych chlopów-robotników.
zarówno Ie sprzed 30-40 lal jak
i te współczesnc.
z tcrenów objętych
bezrobociem.
Sporo rodzin lub osc'lh ulyskuje
seZOn(llle
dochody

łatcm

i kurek):

trudnią

bel. pracy.

ze zbierania

i sprzedaży

się tym głównie

Przy

kobicty

maksymalnym

czarnych
i dzieci.

szczęściu

i pracowitości

kilkadzicsiąt
hrywien. W tym trudnym czasie
godzenia się z losem i ograniczanie
potrzeb.
W malych

gospodarslwach

moi.na

widać wśród

przydomowych

i grzyblllv

jagt'&gt;d (borówek)

ale nic brak i mlodyeh

zawsze

(prawdzillkólI'

m,,:żClyzn.

w se/.onie

ludzi postawy

pozost,~iących

uzyskać

z tego

sto

na ogól dość pogodnego

byly i nadal są używane

proste

narz,,:dzia

pracy. jak motyki. grabie. kosy. sierpy. Do zaorania kawalka pola wystarCla jednoskibowy
pług.
bywa ze Jeszcze w drewnianej
obudowie.
Częste są brony drewniane
z metalowymi
z,,:bami. Wozy
są przeważnie
niewielkie.
o drewnianych
kolach. mniej licznie spotyka si,,: I. gumowymi
oponami.
Zaprzęg
czych

raczej

tylko

w pojedynczego

i gospodarczych

tylko

nie zna jej z autopsji.
posługiwało
gdzieś
zdarzają

Natomiast

się przed

pod szopą

30 a nawet

wiekiem

ków.

Nigdzie

jednak

do licznie

przed

okolo

którzy

którymi

choćby

są one. jeszcze

już

jakby

z nich okazjonalnie

Dodać

z powodu

można,

średnic

rolni-

wypadek.

korzystają

nikl

dziś pokolenie

i pOl.Oslawionc

zaniechane

na wszelki

widać

samodzielnie

wykonanych

w poludniowej

malyeh

zwłaszcza

a podobno

W niektt'&gt;rych

że kołchozy

mają coraz

braku środków.

czasem

wit;ksze

nawet

ciągników.

Polsce

zresztą na Połcsiu byłby kłopOI z nabyciem
paliwa do niego.
na dlugo podstawową,
obok wolu. silą pociągową
w karłowatych
poleskich.

narz,,:dzi

d('mach

metalowe
mlynki z silnikami
c1ektryunymi.
sporządzane
przez
młynki produkowane
fabrycznie.
podobne do naszych śrutowni-

konstruowanych

rolniczymi

niegdyś

stu laty i dziś już zapewne

jak st,,:py i żarna.

20 laty. przetrwały.

ludzie.

nie

duhą. Z podstawowych

I.

jeszcze

domach

zastąpiły Je od pewnego czasu
domorosłych
majstrów.
a także
podobne

zanikła

inne narzydzia.

W nielicznych

się starsi

konia.

socha

które

od wielu

już

byłyb~
lat. Dziś

wiyc koó pozostanie
zapelln,~
i dzialkowych
gospodarslwach

klopoty

ze swymi

na czt;ści zamienne.

duJ.ymi

maszynami

sprowadzane

l.

Bialorusi.

I w nich konie są częściej
Zastanawiać
darką

używane do pomniejszych
prac.
fakt. że Poleszucy
raczej powszechnie

może

kołchozową.

choć

pamięć

o jei

przymusowym

i dość dawno

wprowadzeniu

oswoili

si,,: I. gospo-

wśród

naj starszych

trwa

ludzi. Nie majuż prawie starców. którzy w 1933 roku byli gospodarzami
na swoim. Nawel osob~
dziś 80-letnie mialy wówczas
16 lat. nieco liczniej zaś spotykani w wieku lat 70-75 mieli o 5-10
lal mniej
pracę

i tylko trochę

w kołchozie

minali

też, że glód

był do zniesienia

zapamivtali

(w tym wieku
1933 roku.
na Polesiu,

tamte ciężkie
zaczynano

który przyniósł

dzieci

tak straszne

gdzie do przetrwania

chłopskie
skutki

wystarczyło

do cięższych

.. na samej

trochy

Mial nawet

maszynę

jego ojca, który prowadzi

do młócenia.

kosiarkę.

ładne

l je wespól

gdybyśmy

Wspo-

latwiejszy

ziemniaków

wspominał

I. dwojgiem

bydło .. ,Panie.

prac).

Ukrainie"

wlasnych

jagody i grzyby z lasu, a także jakaś zlowiona ryba lub zwierzę.
Na Polesiu było niewielu zamożnych
gospodarzy.
Pewien 76-latek
dację w 1933 gospodarstwa

ł 4-15 lal zaczynali

lata, jak i to, że już w wicku

wdrażać

brutalną

pożenionych

oraz
libIidzieci.

takie gospodarstwa

rozwijali. to mielibyśmy
dziś u nas życic jak w Ameryce'
A nas uznali z.a kulaków. wyzyskiwaczy
i zniszczyli.
Ojciec nie mógł tego przeżyć i umarł". W tej sporej wsi takich gospodarzy
było
zaledwie

kilku ,,/\ teraz o, jaka bieda".

Z biegiem lat pozostały
w pamięci
stości. zwłaszcza
z lat 80. Chwalony
urodził
dwa

się w średnim

lata do szkoły,

te dwa lata pomogły
władza

radziecka

wojska

przepracował

tę praeę.

przynosiła

gospodarstwie
którą

dobrze

mu polem
zalożyła
dalsze

glównie te późniejsze.
lepsze lata kołchozowej
rzeczywiwe wsi ..majster na obie rycc", 70-lctni kowal i ślusarz.
w chutorze.

wspomina.

w rozwijaniu

w jego

kowal,

i niezly

zarobek.

uczyli

technicznycb

w którym
polem

stronic".

starannie

zainteresowań

wsi kołchoz,

40 lat jako

mu zadowolenic

lecz ..po polskiej
Nauczyciele

zacząl

kierownik

Chodził

tu zaledwie

i wymagali:

i kowalskich.

pracować.

a po odsłużeniu

kołchozowej

Już na emeryturze

n3llet

Po wojnie

kuźni.

rozbudowa

Chwalil
l własny

�319
wars/.tal

ślusarski.

Robi

i naprawia

prz; t; m. i.c dobry dawnicj
73-letni
żcniu

emt:rylO\vany

wojska.

cieśla

aż z południa

brata. NauCl.yl sil( (iesiolki
innych ehlopów

la nim szopy.

la/ni.

zamieniony

i slolarz

i potem

w chlopskiej

i ..niszczeje

przybyl

do wsi pod Olewskiem

szukając

sil(. otrzymal

Icpszego

dzialk~

dla krowy.

kuchni.,;.

gospodarcc.

życia.

ziemi.

w 1948 roku

dołączając

i naprawiał

prosiaka

gdy pó/nicj

ict:z ubolewa

nasz dorobek".

przez 33 lata wznosił

pomies/.czenia

II' Ietni'l

użyteczne

podupadł

Ukrainy.

wsi. Ożenil

W'C

dom.

narzl(dzia

kołchoz

po odslu-

do przyżenionego

kolchozowe

budynki

tu

i domy

postawi I IV 1960 roku swój 3-izbuwy
i kuf. a naprzeciw

kolchoz

uruchomił

domu

dużą

budyneczek

wspólną

łaźni~.

Dla

zarobku wykonywa I w wolnych chwilach mebk. w tym kredensy.
Pożenił czworo dzieci. a dom
pO'I i.,;kSl.y I pilni
kilkunastu
laly o dwa pokoje dla rodziny zamężnej
córki. Córka z matką
prOlvadzą gos[1odarstwo
domowc.
a wszyscy razem wykonują
prace w gospodarslwie.
równicż
Li.,;ć. który pracuje nadal w kolchozic przy pracach polowych.
Żyć si~ jakoś da, utyskuj;1 jednak.
jak wszyscy. na hrak picni.;dzy.
NajstarSlym
zc spotkanych
[1r,l(y IV kolehozie.
stanowili

Polacy.

I Jrodził

m.;ż(zyzn

jest 93-letni

si.,; i przeżyl

zatrudnicni

w' lasach

cale życie

maj~tncj

rodziny

gos[1odarstwa.
[10 okolo dwie dziesil(ciny.
pl)\\odzilo mu si.,; dohrze. Ma nicwątpliwie
.jcst prawoslawnym

podohnie

wdowiec.

prawic

od 30 lat cmeryt

w niewielkiej
zicmialiskiej,

jak ojciec.

matka

tak i tak. ahy si.,; Iro/.umicć".
do Kazadlstanu.

on chyba

byla Ukrainką.

Ożenił

W 1936 roku prawic
jakimś

przypadkicm

się wcześnie.

wszystkit:
pozostał

dlatcgo. że jui. od I 'J:U roku prawwałw
kolchozic utworzonym
Imicniono
(popr/.cdnia
nazwa hyła dość cz.,;sto spotykanym
I.W

ią/,anej

I.

przetwarzanicm

Ilik\vidowanej
I'olskicj

malej

drcwna

wioski.

i ukraillskicj.

- POlasznia).

Do tcgo

ukladalo

czasu.

si.,: dobrzc,

1931-1935 u&lt;:I.,;szczala do miejscowcj
cicli!. Ona sama l.apami.,;lala jcszcze

mieli

małc

tj. nieco [1onad jednohektarowe.
Ojciec był leśniczym.
polskie nazwisko. jak i imi.; (Adam Żołnierczyk).
lecz

mic,isCllwą polsk" dziewCl.yll&lt;\- katoliczką.
która ochrzciła
calą czwórkę
nujący'lll jeszcze
paralialllym
kościck
w Olcwsku .. .Jak rozmawialiście

swo,iemu.

większość

a ponadto

osiedlono

tj. do

1936

w 1925 roku

ich dzic(i w rUllkt:jow domu')"
- .. A po

I

w} sledlone

po wicloletniej

wsi. gdzie

rodziny

polskic

ze swą polską

zoslały

żoną,

w ich wsi. Wc wsi, której
okrcślenicm
śródleśnej

ściągnięte
roku.

jak to wsporninala

tu rodziny

współżycic

74-lctnia

może
nazwę
osady

poleszuckie

obu

Ukrainka.

ze

społccznośei.
która

IV latach

szkoły podstawowcj
prowadzoncj
przcz polskich nauczysporo z tamtej szkolnej
nauki. w tym zadziwiająco
dużo

polskich wiers/.yk'·)lv. reeylUj'lc je I dohnl intonacją:
uClOno w szkole po polsku i po ukraillsku.
\\'Clc~llie. ,iui. jako 14-latka zacz.,;ła pracować
w kołchozie,
Żolllicrczyk
został w 1944 roku
lIcielony do Armii ('/crwonej
i przcszedł zc swą jednostką
przez
a;' I.a Berlin. a po powrocic pOllllll'nie podjąl prac~ w kolchozic.

półnot:ną Wielkopolsk~.
gdzic byl ccniony jako

Odrę
dobry

kOSlar/. Od wiosny dojcsicni
kosil r.,;cznie ponad 30 hcktarów ląk i zboża. nawet do 38 hektarów.
jak lO kiedyś poliuyl.
I.astalem go tabe kosą IV r.,:ee. gdy kosilopodal
domu chwasty. potrzebnc
na ściólk&lt;; w chlclliku.
s} n zamieszkaly
lIialiśmy

I.yje sam. ale blisko

IV ()kwsku

po ukraillsku.

Jak na swe lala okazal
I jcszue

i któryś

po polsku
l.

poleskicgo

II} Sila za m'li. na s)'na osiadkj
IV I ')33

lIybudlem
I wojny
Lnaló.li schronienie

sąsiadów.

a dość często

wnuków ... Trzeba

nieco

si.,; ulowiekicm

.jedna osoha

a arcs/tollany

I.

rozumiał.

sprawnic

pami~tałm,in.

jcszcze

..pogranicza".

myślącym

zagin,,1

bel

wicści.

odwicdza

go ponad

65-letni

cale życie

robiłem".

Rozma-

"Nicch
Hanka

Czcszki,

której

Jako

mlode

b~dzie

i ujmująco

6S-lctnia

w ich wsi owdowiałej

roku

coś robić.

pochwalony".

pogodnym.

Milerowa,

W 1950 roku

mąż uchodził

maiżellsIWO

świalowej
z Czech do pracy wc dworzc bogatych
w jednej wsi. I\nna. ukraillska dziewczyna.
wyszla

przybyli

za Niemca.
tuż

przcd

ziemian,
a po rewolucji
za mąż za jedncgo
z ich

,ynów z miłości. Jak podkreślila.
gdyż był przystojny.
laradny
i umiał bawić się, taliczyć. choć
czascm takie :t.b)'t dui.o pil. Dohr:t.e go wspomina
(zmarl przed kilku laty). podobnie jak pozy'; IInic wspomina
szanowali.

l

potraiiii

lamte

lrudne.

si.,; razem

ci&lt;;żkie czasy

bawić.

z lal młodości.

choć w pas/o/ach

przedc

na nogach

W okre,ie liberalnego kursu lIobee Polaków na żytolllicrszezyżnie.

wszystkim

to. żc lubili

i samodziałowym
zakolicl.Oncgo

IV

się.

przyodziew-

1936 roku.

�320
ku. Ze swą teściową,
się lubily (kobieta
kiego

nazwiska

która

do kOlica życia

ta /.Illarla niedawno

jest jakby

wyróżniana

w Kijowie

na spotkaniu

dziś zwraca

uwagt; swym wyglądem

ną. a przecież
minając
dawniej

mówiła

w wieku

po ukraiIisku

okolo

wc wsi, a jcj córka

UkraiIiców

niemicckiego

przez cale życie mieszkanką

hardzo

nosicielka

nicmiec-

tym, hyła niedm\llo

Polcszuczka

Była nicW&lt;ltpłiwic

kolchozowcj

akccntem.

jako

siy nawet

szczyci

pochodzcnia.

i inteligcncją.

z ucskim

95 lat). MilerolVa

Milcrowa

jcs/CI.e

ladn.\. przystojną

dziewczy-

wsi i przcz wiclc lat kołchoźnicą.

Wspo-

dawne czasy i ówczesnych
ludzi mówi z przckonanicm.
że .Jakich dohrych ludzi. jac)
byli. nie ma już teraz i wit;cej nic bt;dzic";
uczynily ich takimi trudne warunki życia.

którym musieli i potrafili sprostać. Słowa te doprawdy są godnc uwagi i rcflcksji.
Tcmat niemicckich
sąsiadów na Polesiu pojawil si.; kilkakrotnie,
gdyz i tu zdarzały
mieckie

wsie i mniejsze

osady.

W dwóch

wioskach

wskazywano.

niemieckie.
zamQżne za UkraiIicami.
potrafiły Ivyperswadować
aby z błahego
powodu
nie niszczyły
ich wsi. Niemieckich
stronach

IV paru wsiach

zarzutu

w stosunkach

IV okolicy osadnicy
tylko z pochodzenia.
Wśród

wspominano
z ukraiIiskimi

innej narodowości.
choć oni i sąsiedzi

ukraiIiskich

ści niż ukraińska:

bardzo

PoleszukólV

Polacy.

Żydzi.

dobrze

sąsiadami.

nicmieckim
gospodarzy

ekspedycjom
karnym.
osiadlyeh
IV tamtych

wzorowych.

pracowitych
na pytanie.

siQ tu i ówdzie

i Niemcy

na Polaków.
osadnicy

(wymieniam

si.,: nie-

IV nich kobiet)

odpowiadano

wskazując
np. nawct
pami.;tali o tym.

znaleźli

Czesi

jako

Ch.;tnic

żc mieszkaj'lcc

rolników.

którzy

czterech

hez

czy i jacy byli
Polakami

innych

IVctilug chronologii

byli

narodollo-

ich pojawiania

siQ na tym terenie). Zd,~je sit; nie ulegać wątpliwości,
że na pouątku
X IX wieku ich współżycie
było przyjazne.
życzłiwe
i czasem bliskie. prowadzące
do zawierania
mieszanych
maLielisll\.
Uznawano.
że pełnoprawnym
i godnym uznania sąsiadem jest ten. kto niezależnie
od sIlego
prywatnego
jakie

jt;zyka

stwarza

j&lt;;:zyk ukraiński.
także Żydzi.

chce

i potrafi

współżycie.

znaleźć

Czesi a nawet Niemcy,
pobytu

wspólny

Podstawowym

lub raczej jcgo miejscowa

Z krótkiego
liczył

i religii

sąsiedzkie

gwara.

można

się - i nadal tu liczy - przede

w różnych

porozumienia

sytuacjach.

.. intcrctnicznego"

której uczyli si~ najłatwicj

przynąjmniej

na Polesiu

jl,:zyk z innymi

j.;zykicm

Polacy.

by!

lecz użYlIali

niektórzy.

wynieść

wszystkim

wrażenie.

człowiek

ŻC wc współżyciu

jako

członck

rod/.in)'

miQdzyludzkim
i sąsiad.

ale także

i ten z zewnątrz;
czlowiek.
który powinien
być uczciwy. odpowicdzialny.
doceniający
godność
własną i Clldzą. a także w przyjt;ty tu sposób uprzejmy
Tutejsi lud/jc. mimo wszclkich
nicdobrych

doświadczeń.

pozostali

bardzo

kontaktowi.

otwarci.

chl,:tnic

podcjmujący

rozmowę.

informujący
niewątpliwie
szczerze.
Przechodzący
drog'l pozdrawiaj'l
siebic i obcych:
..dohre
rano". ,.dobryj dcń"; a mQżczyźni także krótkim ..zdrasC". Są oc/.ywiścic. jak i wszQdzic. IV tych
społecznościach
ludzie odchyleni od tcj ,.normy podstawowej".
Zdarzaj'l sil,: tcż nickicdy i samobójstwa wynikłe z ciężkiej sytuacji osobistej.
Klasyczne badania etnograficzne
muszą tracić
ści powinien
świecie

się i tu przenosić

wartości.

widzeniu

ze współczesnymi
czują

bezradni.

nawct

na Polesiu.

skoncentrowane

dążeniach

i oczekiwaniach.

a takżc na niepokojach

świata,

w skali

Ludzie

globalnej.

ci chcą raczej

które

na ludziach

i do nich docierają.

żyć po swojemu.

na ..dzikich'·
systemie
wych

tubylców

i na ich zasób
wartości

potrzeb.

badaniach

(choć

nie unikał

kulturowy.

i na instytucjach

Nieprzemijającą

społeczności

stopień

autonomii

swoistą

"urawniłowkę"

przez
wartość

wiejskich,

w świecie

jak na ludzi.

nich samych
tego

programu

szczególnie

opanowanym

kulturową

tej rozpowszechnioncj

lecz właśnie

tych.

przez

wówczas

których

si.; lub popadać
Bronisława
on uwagę

Malinie jak

w brytyjskiej

nauce

których

życic jcst opartc

na własnym

stworzonych

dla zaspokojenia

ich życio-

należałoby
które

rynek

i ich

związanych

a wobec

a nic bogacić

w nędzę zgodnie z nowymi prawami rynku.
Na Polesiu nieodparcie
nasuwa się skojarzenie
z programem
badawczym
nowskiego
z początku naszego stulecia. Na mieszkańców
Trobriandów
zwrócił
nazwy)

a punkt ciężko-

antropologiczne.

przemianami

się trochę

na znaczcniu

na badania

starają

towarów

i w dzisiejszych

doceniać
si.; jeszcze
i kultury

zachować

masowej.

jakiś

tworząc)

dla nas wszystkich.

Edward Pietras~ek

�321
PIVYGOTOWANIA
1)0 WZNOWIENIA
EDYCJI
J)/IU. BRONISLAWA
MALI
OWSKIEGO

Inicjatorem

w/.nO\vicnia

edycji

IJ::iel B. Malinowskiego

był prof.

Janusz

Mucha

z UMK.

kgo starania Ilsparly d"a komitety naukowe:
Komitet Nauk Etnologicznych
PAN oraz Komitet
Socjologii
1'.1\ ' (prof. Piolr SztompKa).
Inicjatywa
prof. J. Muchy uzyskała
ważne poparcic
rÓII'nie/

ze strony

Pailstwowego

Wydawnictwa

Naukowego.

dotychczasowego

wydawcy

Dziel.

Pierlls/.ym
krokiem sprzyjal_\cym
podivciu na nowo prac nad edycją by/o powołanie
przez prof
.Janusl.a Talbira
Sekretarza
Naukowego
Wydzialu
I Nauk Społecznych
PAN - odnowionego
składu Komitetu
Redakcyjnego
f)::iel. Na ezek Komitetu
stanął prof. 1. Mucha a stanowisko
Sekrelarza

obj.;la p. (ira/.yna

Konieuność

Kubiea-I

kontynuilcji

kller.

i doprowadzenia

do kOI1ca wydania

D::ieljcst

oczywista.

Rzecz

do-

t; uy pr/ecie/
prilc wybitnego
i najszerzej
znanego
spośród
Polaków
przedstawiciela
nauk
spoleunych.
dotąd naju.;ściej
e) towanego
i omawianego
w literaturze
światowej.
Dowodem
na
rosnące

rauej

S'\ liune

a nic millejqce

uk,l/ujqcc

i i1rtykulólI.

osohistych

i dokoliuenie
antropologii
lIej. f)::iela
I.
I
!

I.akresu

.iOl'ych

II

lIauce

B. Malinolvskiego.
lIauk

lIydall nlue.

okażą

dziennika

jego

angielskim
i listów.

naukowym

ak i w wielu
Obok

13.

i postacią

dl.ialalnośei

a także

innych językach.

pożytków.

jakie

Malinowskiego

wznowienia

książek

oraz publikacja

przyniesie

wznowienie

wydania I bel nauce polskicj. a szczególnie
socjologii.
etnologii
i rozwijającej
si«
spokullej
i kullllrowej.
naki.y uwzgl«dnić
ponadto korzyści w skali nauki światoB. Malinowskiego.
jedyna h:go rodzaju inicjatywa
na świecie.
wzbudzi la bowiem

zainteresowanie

pracami

dorobkiem

opracowania

nic tylko /reSZ!'1 w jvzyku

dokumentllII

duze

zainteresowanie

si.; aktualnie

nic

alc lak/c

spokunych

tylko

ogliJszanyeh

lIai.llych

i amerykaI1skiej.
cz«sto

II' j.;zyku

lIIIlalI ia.l'łC zapoczqtkowiJną

II ten spos()h

brytyjskiej

lIa Wschodzie.

polskim.

ju/

prac.

Dotącl

Polskie

i kllllcl.enia

opublikowano

najsilniej

związanej

korzystającym

1980 i przcrwal1l)

w roku

swoi'! zdoi ilOŚĆ do kontylluowania

rozpou.;tych

przecież

z publikacji

środowiska

naukowe

w roku

1990 edycję

D::iel.

w Ilowych

warunkach

ustro-

siedem

tomów

Dziel.

z których

pierllszc lrzy douekal\'
si.; slloich drugich wydal\. Wielka w tym zasługa prof Andrzcja Palucha.
kl"l!'; "; I glllllll\'ln SIJlrillfs IIIOV&lt;!/1S wydania D::iel i zredagował
większość
opublikowanych
ju/
lonH')\, oraz pror. Wladys/all·a

1\1arkiewicza.

pierwszego

Przcwodniczącego

Komitetu

Redakcyj-

nego rekst; do trzech koklnych
wmów (I. 8 Jednostka,
spo/ec::no,,'ć, kultura: l. 9 Kultura ije;
.ur~&lt;!!lII(/i/),:t. 10 lI'oli/o.{(' i C).'\j'ili:acja S:kice : pogranic::a
antropologii
spolec::nej i ideologii).
przetlumaczolle
Iccz nic opracowane
niJukowo.
znajdują
si« w Par\stwowym
\'aukoll;m
ISllliei_l ponadto. tak/c zloi.one w PW I. projekty trzech dalszych
kOllt; nuacji

prac ju/ II CZyŚCI /realizowanych

dot'lll

II plOllat!/Onym.

liCU

ukladu

ut!oskollakllie
c:1lości edycji.
ladaniom

m.11l ruygnacj

problcmollcgo.
zasad

Stawia

lIyt!allallia

zwi,vanym

Ie

wymaga

i z. porządku
.jednak/.e

si&lt;;:niektórym

chronologicznego

równicż

poszczególnych

wznowicnicm

podporządkowania
nowc

tomów

wydawania

zamieszczania

zadania.

oraz

Dziel

Wydawnictwie
tomów. Podj«cie

do których

ustalcnie

zostalo

nalcży

charakteru

poświęcone

nat! tomami.

do których

teksty

zostały

na

m.in.

i zakresu

pierwsze

tkanie odnollionego
Komitetu
RedakcyjIlego.
które odbyło
się 25 pa/.dziernika
II Instylllcic Socjologii
l J./. SpotKallic rozpoczęto
od informacji
redaktor
Elżbicty
z PWi\' o stallic prac edytorskich

zasadom
tekstów

J

spo-

997 roku

Slaśkiewicz

przctłumaczone

(tomy

S-

i Ol! o I.lozonym .lUI projckCle
IWSCI I.dob;cla

dalSl.ych tomów (tomy 11-13). Wiek uwagi poświ&lt;;:cono konicczslOdk()1I linansowych.
W dalszej ezęści spotkania dyskutowano
sprawę charaktcru

edycji.

Czy ma stallollić

I.ostać

ul..llpclniona

Ihiór

()soboll ości uuollego

dz.ienllik

córk.; n. Malillowskicgo
.l/alii/o\j·.I'/u allil IJsie
II

tiumauenill

wszystkich

o I()togralie

Ihigniewa

lIekIl';
.\Iassoi/.

autorstwa

lub tylko wybranych
B. Malinowskiego

i lisIy') Te listy m.in .. które

prac B. Malinowskiego'&gt;
a także
wydane

ważne

zostaly

dla

Czy ma

zrozumienia

w roku

1995 przez

Wayne (The SI01~V 0/ a Marriage.
The Letters 0/ Bronislaw
Routlcdge)
i opublikowanc
w wyborze
w języku
polskim

Ikllet!yklOlvicza

i I.iliany

Pechal

na lamach

Polskiej

S:tuki

Ludowej.

�322
Kontekstów
nr 1-2 z 1997 roku. Podniesiono
potrzeby umieszczenia
II' /):::ie/ucli możl iII ie
naj szerszej bibliogratii. obejmującej wszystki.: dost&lt;;pne prace i ich ró/ne wydania. I':dyejy f):::ie!
winno zamknąć zestawienie opublikowanych
w nich prac B. MalinO\vskiq~o a tak/c obejmuj;\cl'
wszystkie tomy zbiorcze indeksy: osobowy. rz.:czowy i geograliczny,
bez których opanowarlle
przemieszanych
i treściowo zróżnicowanych
tekstów jest 11"1"0;\:/ niemo/liwe.
Ikz t~&lt;:h niC/becinych elementów D:::ie/a nie pozbędą siC; &lt;:harakteru wydawnictwa
pod wzgit;dl'm &lt;:dytorskJIll
przypadkowego
i amatorskiego.
Dla czytelników "Ludu" interesuj;l&lt;:e są związki B. Malinowskiego
z tym pismem. \V .,Ludzie" opublikowalon
w trzech częściach pierwszy swóJ artykul {otellll:::1II i eg:::ogllllliu. /. !)()\lOdll
ksią:i:ki J G Fra:::era .... zamieszczony
w t. 17 (/91 l l, l X (1'J 12) r 1'J ( I'J Il) a prz&lt;:dnrkO\I an~
w1. 7 f):::iel. Napisal re&lt;:enzjt,: z tomu 17 "Ludu". któr'l umieś&lt;:i1 w t. 22 ( 1&lt;) l l) r·o/k-I.orr'. a Idora
znalaz.la sit,: w projektowanym
1. 12 f):::ie/. Korespondowai
w lata&lt;:h 20. z red~rktorem "Ludu" pro!.
Adamem Fischerem i podejmowai starania o Ivymiany tego pisma na "Man".
Radt,: Redakcyiną D:::ie/ i jej Przewodniczącego
czeka wysilek przygotrmania
ostal.:cz.nej koncepcji edycji lJ:::iel. Ważnym zadaniem jest .iednoCl.ćŚnie przvsl&lt;\pienie do mo/liwie szybkiego
wydania tomów o tekstach ju/ przetlulllaczonyeh
lecz wymagal'lcych
jeszcz.e opracll'lania
naukowego.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11289" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11267">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/273f2cddfa445591942ed1a3ac3f281a.pdf</src>
        <authentication>5860c504e1c072b62508c7302325f5d9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134575">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2197</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134576">
                <text>1997</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134577">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2043</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134578">
                <text>Jubileusz 50-lecia pracy naukowej dr Soni Kovačevičovej / LUD 1997 t.81</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134579">
                <text>LUD 1997 t.81, s.322-324</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134580">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134581">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134582">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134583">
                <text>Lud. t 81. 1997

JUBILEUSZ 50-LECIA PRACY NAUKOWEJ
DR SONI KOVACEVICOVEJ

SOIla Koyaceyicmil
urodzila się i wyellOwala w środkowej Słowaeji. na Liptowie - krainie
bogateJ w luc!\)\\e tradyqe. Tu z.apewne można szukać impulsu. który sprawił, że jej późniejszy
gl.;hoki zlli'I/&lt;.'k z kuhm,\ ludo\\'1 mial charakter nic tylko naukowy. ale i emocjonalny.
\\. 193') I'(lku przeniosla się do Bratyslaw)'. gdzie studiowała język francuski i niemiecki oraz
eln(lgra!ie na W\ dZ.ialc Filo/()Iicznym Uniw"CJ"sytelll im . .l. Komel1skiego. Pracę naukową podjęła
II 1945 roKU. Nastaly trudnc lata; z powodów politycznych
dr S. Kovacevicova
dwukrotnie
odchodzi la z pnlCy II Instylueic I-:tnografli Slomlckiej Akademii Nauk. Dopiero w 1968 roku
udalo się jej IITócić' do Instytutu. gdzie pracowala już b&lt;.:z większych przeszkód aż do przcjścia
na emerytur~.
Bibliogr,t1ia prac S Koyac&lt;.:yicovq j&lt;.:st bardz.o bogata - ponad 15 książek i ponad 200 art y"ulll\\. imponu.i'\GI j&lt;':SI rozkgla
l&lt;.:matyka, którą podejmowala.
Prace badaweze
rozpoczęla
ol! pl'Oblcmatyki ubioru ludowego, a wyniki przedstawi la w szeregu publikacji. Na uwagę zasługUle praca 1-'llllon'· nd('l' \' IW!'I1nl1l I,iplnve (1951 l, która sprawiła. 7,e utworzono serię monografii
regionalnych strojl)\\ ludowych wSIowacji,
W trakcie halhui Ilad strojami ludowymi zarysowal się w sposób naturalny następny temar.
a mianowicie sztuka ludowa. Z czasem poświęca la jeJ coraz więcej uwagi, badąjąc różne przej a\\\, od sZluki dekoraeyjn&lt;.:j az. po sztukę prl:edslawiającą.
Efektem badali były erudycyjne publi~acJc ,)'im'ellske li"I",','
11111&lt;'1111'
(1954j,
r'udowi plastika
na Slovensku (1967),
Drevore:-:y
.1 !1I,{'1l'c1

kUl/IiI'(( (I ')7-1). UdOI";

\~{!Vl1rne UI/U!II!

Slovensko

(1974),

Vkus a rudowi

ku/lura

19751 ('fon'A
Il'Ol't'lI (In71. ({ovek (/ SPOiOCI10Sllł990),
/ ••in!&lt;:r&lt;.:sowania Soni Kovaccvicovej
sztuką ludową nic ograniczały się bynąjmniej do wyprc'parollanyc'h
zjawisk kultunl\\ych;
zawsze interesowała
się ulowiekiem
i jego związkami
! otauai'lcym
światem Ilieustannie rozwijającym
się i zmieniającym,
To podejście badawcze
:;lall()\\i/o !lol!sta \\l;, kt"lI'&lt;l pozwoliła liczonej na indywidualne
interpretacje w obrębie klasycz:1; ch lemat o\\' elllolog.lunych,
S. Kovacevicową
jako wSl:echstronn&lt;.:go badacza interesowa/y
taKZ': I:W'I,(Z1-;1 \\; "rauaFlc&lt;': poza ramy sl:tuki ludowej i ląezące ją ze sztuką profesjonalną.
Kolejn\m lI;r&lt;lini.: ZarVSll\\ującym sit; tematem, któremu S, Kovacevicova
poświęciła wiele
[l\\agi, bylo lI'i.:jskie hllllo\\'nicl\\'o II'raz z formami osadniczymi. Głównie poprzez tę problemal\ k.; II ląuyla się do sZ.eroko pojętych badal1 interetnicmych,
Odnotujmy tu jej dysertację L:udove
SI&lt;I\'il'elsll'O 1/(( SIOI'ellSAII l' I'Okll 18()()-195() (1966), Badanie cech budownictwa
ludowego
p\)prlCZ przedstawienie
ich na m,lpaeh bylo już II' tej pracy dojrzale metodycznie
i stanowiło
pl'l:: gO\ll\\anie do realizacji Flllogr((/ic::nego
aliaslI .'llowacji (Etnograj/ck}&gt;
alIas .'llovenska),
r:rul!; cja naukO\va, umici~tność
syntetyzowania,
nicomai pcłna 7.l1ajomość zgromadzonych
Inl~ll'111aejio kulturze ludoll&lt;.:j staml\\ ily podstawę, na której S, Kovaccvicova oparła przygotowania \\iclkieg,o projektu -- opraLOwania etnograliczncgo
atlasu Slowacji. Od pierwszego projektu
i prz.ygOlO\\anid kllestionariusza
(rok 1970) aż do wydania atlasu (1990) jako redaktor naukowy,
ś\\ iadoma celu, systematycmic
ki&lt;.:rowala zespołem pracowników,
Wykazala ogromną energię
i l.aangai.O\\'ll1ic, ahy material I.cbrany w 250 miejscowościach
- punktach badawczych znalazł
:;i.; na mapach oraz aby opl'aeO\vano komcntarze, Rozmiar tego dziela, jak również jego wartość
dla kultlll'y S/ollacji. j&lt;.:Sljednoueśnie
najwyższym osiągnięciem
naukowym Soni Kovacevico\\ .:j.
i

�324
Po opublikowaniu
zjazm

nie słabnie.

k/opedia

L'udovej

lit/as li S. Kovacevicova
Jako

współautor

kll/I!/ry

wzięła
(1995)

S/ovenska

przeszla

na emerytur.,::

udział

w opracowaniu

oraz

w przygotowaniu

jednak

jej twórczy

dwutomowego
pracy.

uzieła

kt(,ra

ma wyjaśnić

rozwój i charaktcr
słowackiej
kultury ludowej poprzcz odwalanic
si.,: do s/.crszych
kOnlekstów (S/ovakia - F,llropean Context of Fo/k Cll/ture. IV druku).
Charakterystycznymi

cechami

clI' Soni Kov&lt;lcevicovej

jako

e/.lowicka

entuLncv-

curopejskich

i uCl.onego

byly samo-

dyscyplina.
świadomość
wytkniętego
celu. pracowitość
oraz duże \\Yl1lagania
stawiane
sobie
i współpracownikom.
Chyha głównie dzięki tym cechom zyskala autorylcl
i zaul~lI1ic koleg()\\
w Slowacji i poza jej granicami.
Wśród zalet wyniznialy
siO;jej zdolnosel
pedagogieznc
i hezimeresolVne niesicnie pomocy każdemu, kto jej potrzehowal.
Osohowość

i wyniki

naukowe

dr Soni

Kovacevicovej

byly

często

i publiCl.nie

occniane

Do najbardziej
prestiżowych
należą: najwyższe
odzn&lt;lCLenie Rcpubliki
Slowackiej
/a Oi/ogruflc::ny at/as S/owacji.
nagrocIa l-Ierclcra i ezlonkostwo
honorowe
I'olskicgo
Tmvarzyst\\a
l.udoznawczego.
Nustis/m'a

Sto!ic'i/Ó

Odd/ialu

Po/n(iJ\-

v. IN MEMORIAM
JÓZEF PIEPIVYK
(1917-1997)

J 997 roku

5 lipca
skiego

PTL.

leszczyI1skim.

zmarł

Urodzi I się
W roku

w Poznaniu

dr Józef

1950 ukoI1czyi

Picpr/.yk.

It) 17 roku

13 września

studia

wieloletni

w Ibbko\Vieaeh

socjologiczne

czlonck

\\ obccnym

na Uniwersytecie

wOJc\\ód/.!wie

Pozmlliskim

pra,,!

magisterską
u prof dr. T. S7.czurkiewicza
"Procesy kulturalno-oświatO\\e
\\' d\\óch "Isiadujących
ze sobą grupach
regionalnych
w powiecie
gostyllskim",
w 19(,X ohronil
na ll!\M
mzpra\\.,:
cloktorską,

pisaną

Poznania".

Zawodowe

poci kierunkiem

prof.

ż.yeie poświęci

clI'. .I. Burszty ... Uementy

I dziennikarstwu,

\\iejskie

kulturzc

W

miasta

1946-1 ()6X hyl dziennikarzem

\V lalach

..Glosu Wielkopolskiego",
następnie clługoletnim
kierownikiem
Ośrodka Dokumentacji
Prasowcj
w Poznaniu.
01'.1. Pieprzyk hy! wielkim milośnikiem
Wielkopolski,
z pasj'l dokumen!O\\ał
dziejc
i tradycje

kulturowe

e7.ony m.in,

Krzyżem

i popularnonaukowych
Wie/kopo/sc~v
Grabonóg

regionu,

dzialal

Kawalerskim
opraeowa!\

::aclli i nicponie,

w Wielkopolskim
Orderu

Towarzyst

Odrodzcnia

poświęconych

POZn,\I'l 19X8 oraz

wic Kulturalnym,

Polski . .Icst autorcm

Wiclkopolsec,
ostatniej

/)::ieie

\" tym

zostal

\\ielu
m.in.

\)c!/na-

nauk()\\ych
ksi'lżkowych

,I;III1I1V/)~pO\l'o pod /)(llIelll.

ł 995.
./acek l3edllarski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11288" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11266">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/975a17d8b1d52dfad63ad7e3ac80c37c.pdf</src>
        <authentication>697a53245d308b76b24ad018455c3189</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134563">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2194</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134564">
                <text>1997</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134565">
                <text>Niemcy - stereotypy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134566">
                <text>Protestantyzm</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134567">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2040</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134568">
                <text>Czy ewangelik musi być Niemcem ? / LUD 1997 t.81</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134569">
                <text>LUD 1997 t.81, s.253-257</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134570">
                <text>Schmidt, Paweł</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134571">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134572">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134573">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134574">
                <text>Lud,

L

81. 1997

II. POGLĄDY I OPINIE

CZY EWANGELIK

MUSI BYĆ NIEMCEM?

Tytułowe pytanie wydaje si~ być pytaniem retorycznym.
Dla jednych będzie
oczywistym
stwierdzeniem
równie oczywistego
faktu, dla innych błędnym
\\yciągnięciem
pochopnego wniosku. Nad czym więc się zastanawiać?
Właśnie
nad ową oczywistością
pojawiającą
się w wielu działaniach
i przemyśleniach
czlowieka. N iezaprzeczalność
niektórych ustalell, do których się przyzwyczailiśmy. potrafi prowadzić do niezbyt pożądanyeh
wypaczell pojawiających
się
na marginesie pozornie nie związanych z nimi problemów.
Tak właśnie stało
się w książce prof. Barbary Bazielich Tradvcyjne stroje doh1O.~lqskie (1993).
lanim
przejdę do omówienia
powyższej
pracy. chciałbym
uprzedzić,
że tekst ten, mający pierwotnie być recenzją, może zostać odebrany nie tyle jak
recenzja, lecz dość luźno powiązane
z tematyką książki prof. B. Bazielich
dywagacje. Nie zamierzam
bowiem chwalić ezy krytykować jej celu, myśli
przewodniej i założCl'l teoretycznych,
ale chcę się skupić na wątku, który prawdopodobn ie umkmIl uwadze autorki.
Tradvcyjl7e stroje dolno.~ląskie są monograficznym
opisem różnych odmian
stroju ludowego (tak wiejskiego. jak i miejskiego)
z terenu Dolnego Śląska.
Tekst obejmuje okres od XVI w. do połowy XX, jest utrzymany w konwencji
opisowej etnografii historycznej
i nawiązuje formą do prac nad Polskim atlasell/ etl7ograjicl7vlI/. Autorka w k lasyfikacj i odmian i elementów stroju zajęła
się nie tylko wykazaniem
różnic regionalnych,
ale uwypukliła
zależność pomiędzy odzieżą a przynależnością
jednostek
do poszczególnych
warstw spolecznych i grup wyznaniowych.
I tu właśnie pojawiają się pewne niedomówienia powstałe na skutek zbytnich uproszczeI1lub
niefortunnych
sfonnułowaI1.
Dotarł do mnie list pana Jerzego Kryszpienia z Krakowa, który po przeczytaniu pracy prof. B. 13azielich stwierdza:
"Poważne
wątpliwości
wzbudza
sposób. w jaki autorka w kontekście badaI1 etnograficznych
mówi o obecności
ewangelików w historii Dolnego Śląska. Jej sformułowania
sugerują. że ewangelicyzm dotarł do tego regionu nie tyle poprzez przejście tamtejszej
ludności
na wyznanie ewangelickie
w okresie Reformacji,
ile w wyniku niemieckiej
kolonizacji.
Ponadto wydaje się, że niektóre inne elementy
charakterystyki
\vyznaniowej
i etnicznej mieszkaJlców
Dolnego Śląska w przeszłości
nie odzwierciedlają historycznych
faktów".
No właśnie. lastanówmy
się na ile możemy jednoznacznie
stwierdzić,
czy ludność Dolnego Śląska przyjęła wyznanie protestanckie
spontanicznie,
czy na skutek germanizacji
tego regionu. Ponadto można zająć się problemem

�254
przyczyny oburzenia czytelnika,
która może tkwić w odmicnncj
interpretacji
źródeł historycznych
lub należy ją rozpatrywać
na innej płaszczyźnie.
Z tak
zwanymi faktami historycznymi
trudno jest dyskutować.
Każda informacja
zawarta w źródłach, takich jak wszelkiego
rodzaju opracowania
historyczne,
a nawet kron iki czy źródła ikonograficzne,
n ie jest czystym przedstawien iem
jakiegoś
wydarzenia,
tylko dokonaną przez autora jego interpretacją.
Nawet
najbardziej obiektywny autor, współczesny temu wydarzeniu kronikarz itp. nie
jest wolny od subiektywnego
przedstawiania
rzeczywistości,
gdyż opisuje ją
tak, jak ją postrzega i rozumie, gdyż operuje terminami, które mogą mieć dla
niego inne znaczenie niż dla odbiorcy jego dzieła. Wreszcie sama rzeczywistość jest na tyle zmienna, że obecnie czytając prace sprzed kilkudziesięciu
czy
kilkuset lat, nie obejmując całości ówczesnej rzeczywistości
i kultury, wypaczamy sens zdobytej informacji, interpretując ją poprzez pryzmat znanych nam
realiów. Dodatkowe
trudności
pojawiają
się, gdy operujemy
informacjami
pochodzącymi
z opracowaI1 dziewiętnastoi dwudziestowiecznych.
Prace
historyczne z tego okresu powstawały (i powstają~) w celu wykazania "prawdziwej" przynależności
paI1stwowej i etnicznej danego regionu.
Prof. B. Bazielich pisze w swej pracy: "Można powiedzieć, że na tych terenach krzyżowały
się ze sobą tradycyjne stroje słowiatlskich
katolików i niemieckich protestantów
osiadłych tutaj w okresie nasilającej
się germanizacji.
prowadzonej
od połowy XVIII w. przez patlstwo pruskie" (Bazielich,
1993,

s. 19-20).
Zdanie to porusza
dwie istotne sprawy.
Pierwsza,
to sformułowanie:
"słowiaI1scy katolicy i niemieccy protestanci",
którym zajmiemy się później.
Druga, to przypisanie
protestanckiej
ludności Dolnego Śląska do kolonizacji
niemieckiej z XVIII w.
Różnice w określeniu pochodzenia
ewangelików
na Dolnym Śląsku wynikają głównie z rozbieżności w opracowaniach
historycznych.
Prof. B. Bazielich
opiera się na pracach niemieckich,
w których "nicmieckość"
ewangelików
może być udowodniona
w celach propagandowych,
oraz polskich, datujących
proces germanizacji
Śląska na XVIII w., prawdopodobnie
w celu wykazania
"rdzennej
polskości"
tych ziem. Tymczasem
w innych źródłach
polskich,
pisanych zapewne jako przeciwwaga
dla niemieckich,
można znaleźć informacje o bytności protestantów
na Śląsku już w XVI w., jak też, że proces germanizacji Dolnego Śląska rozpoczął się już na przełomie XV i XVI wieku, a więc
przed Reformacją (Czapliński, Ladogórski,
1993; Solta, 1984),
Nie chciałbym jednak rozpatrywać ewentualnych
nieścisłości historycznych.
Niektórzy sądzą, że fakty historyczne są niepodważalne,
tymczasem można je
interpretować
zależnie od potrzeb, zwłaszcza w oderwaniu od tła rzeczywistości. Jak pisał Alfred Schutz "nie istnieją nagie fakty". Można je rozpatrywać
niezależnie
od kontekstu,
w jakim występują,
albo w odpowiadającym
im
kontekście. Ta pierwsza zależność prowadzi zawsze do subiektywnej
interpre-

�255
tacji faktów przez badacza, co w pracyetnohistorycznej
nie jest chyba wskazane.
Powróćmy teraz do "słowiar'tskich katolików" i "niemieckich
protestantów".
Tego typu sformułowania
pojawiają się w omawianej pracy dość często. Rozumiem, że autorce nie chodziło o deklaracje narodowości omawianej ludności,
gdyż o narodach we współczesnym
tego słowa rozumieniu
możemy mówić
dopiero od polowy XIX w. (najwcześniej),
zaś świadomość
narodowa, zwłaszcza na terenach pogranicza etnicznego
i narodowego,
była rozbudzana
wraz
L powstaniem
nowcgo podziału politycznego
Europy po I wojnie światowej
i cZ9sto do tej pory nic jest w pełni ugruntowana. Mimo to sformułowania
te są
n icco kontrowersyj ne.
Myśl9, że terminy "słowiallski"
i "niemiecki"
są tu użyte w kontekście określel) przynależności
etnicznej. Jcdyny sprzeciw może budzić sposób łączenia
ich w stałe zbiory synonimów: słowiallski - katolicki i niemiecki - ewangelicki.
Czy można wykluczyć istnienie słowial)skich
lub polskojęzycznych
protestantów, oraz niemieckich, a raczej niemieckojt;:zycznych,
katolików żyjących przed
wiekiem XVIII na Ś1clSku? A może autorka uznała, że były to na tyle małe
spolecz.ności, że nic miały wpływu na formy stroju tradycyjnego
na Dolnym
Śląsku i celowo pominęła te grupy Ślązaków?
Wiadomo prz.ccieL że w niemieckiej
Bawarii wyznaniem
najbardziej
rozpovvszechnionym
jest katolicyzm.
Może właśnie z powodu nieprzyjęcia
się
ewangelicyzmu
w tym regionie Bawarczycy jawią się nam, a chyba bardziej
samym Niemcom, jako inni mieszkar'tcy Bundesrepubliki.
Podobnie na Śląsku
spora grupa rdzennych mieszkclllcÓW mogła pozostać przy katolicyzmie,
niezalcżn ie od pol ityk i paI1stwa pruskiego
i przynależności
etnicznej.
Z drugiej
strony, na Śląskui w innych regionach Polski jest wielu ewangelików
narodowości polskiej, którym nikt nie odmawia polskości i polskich korzeni. Z czego
zatem wynika uproszczenie
zastosowane
przez prof. B. Bazielich, która sugeruje. że każdy osiemnastowieczny
protestant mieszkający
na Dolnym Śląsku
byl niemicckim osadnikiem?
Zakładam, że nie na skutek interpretacji
źródeł
historycznych lub nic tylko z tego powodu.
Człowiek żyjący w kręgu kultury europejskiej
(a także kultury pochodzenia
europej skiego) postrzega, ocen ia i interpretuje rzeczywistość
- jednym słowem
- myśli w sposób analityczny.
Każdy postrzegany
przez niego obiekt, każde
zjawisko. Scj klasylikowanc
jako obiekt i zjawisko danego rodzaju. Oczywiście
\\ tym proccsie typilikacji (znów Schutz) osoba nie określa ich na podstawie
\\Iasnego "widzimisię"
alc opiera się na zasobie posiadanej o danym zjawisku
czy obiekcie wiedzy. W ten właśnie sposób tworzą się typy i stereotypy m.in.
, iemca i Polaka, katolika i protestanta. Taki sposób myślenia, oparty na myśleniu potocznym, determinuje także tak zwane myślenie naukowe, mimo że jest
ono uj9te \V ramy różnych procedur badawczych.

�256
W Polsce często używana jest nazwa "Kościół nicmiccki" jako okrcślenie
Kościoła ewangelickiego.
Używanic tych dwóch tcrminów jako synonimó\\
jest szczególnie
rozpowszechnione
na terenach. gdzic katolicyzm
i ewangclicyzm współistnialy
ze sobą, oraz gdzie w tym samym regionie czy mieście
mieszkali Niemcy i Polacy. Nie jest istotna gcneza używania
powyższych
terminów w charakterze synonimów. lecz sam fakt wystypowania
tego zjawiska
w różnorodnych
formach komunikowania
siy polskich katolików.
Idąc dalej
tym tokiem rozumowania
nic mogą istnieć nieniemicccy
protestanci. gdyż samo
ich wyznanie
świadczy
o Ich niemieckości.
zaś słowo .•ewangelik"
uzyte
w odpowiednim
kontekście będzie znaczyło tyle co "Niemiec"
W takim razi c
słowial1scy katolicy i niemieccy protestanci są typami odpowiadającymi
wiZji
rzeczywistości
autorki. a nie tenninami odnoszącymi
się do konkrctnych grup
etnicznych czy wyznaniowych.
określeniami
nie przystającymi
do rzcczywistości osiemnastowiecznego
Śląska. Jest to przykład interprctacj i faktów z innej
rzeczywistości
poprzez pryzmat rzeczywistości
własncj.
Należy jednak zdać sobie sprawę z tego, że każdy autor pracy z zakresu humanistyki pisze nie o rzeczywistości
materialnej.
lecz o rzeczywistości
według
własnego lub czyjegoś wyobrażenia.
Wówczas ma prawo do wtórnego kształtowania tejże. jak chociażby
robią to przedstawIcicle
nurtu zwanego nową
historią. Nie wiem jednak. czy uprawnia do takicgo sposobu opisu I interpretacji zajęcie się kulturą materialną
w ujęciu etnohistorycznym,
które według
założeJl mctodologicznych
ma odtwarzać rzeczywistość
realną. Z kolei wspomniane wcześniej subiektywne
postrzeganic
i opisywanic
rzeczywistości
we
współczesnej
humanistyce
nic jest próbą usprawiedliwienia
samych humanistów. lecz stwierdzeniem
mojej. takżc subicktywnej,
wi/oji czyści otaczającej
nas rzeczywistości,
zwanej umown ie naukami human istycznym i.
Powróćmy jednak do głównego wątku. Używanie terminów •.slowiaJlscy
katolicy" i "niemieccy protestanci" wynikającc prawdopodobnic
z omówionych
wcześniej uproszczeJl. powstałych na zasadzie typifikacji, jcst zatem spowodowane chęcią autorki pozostania w zgodzie z własną wizją rzeczywistości
oraz
przekonaniem,
że adresat tej pracy podzicla owo wyobrażenic.
Jcdnak zachowanie twardych opozycji Niemiec - Polak i ewangclik - katolik może nie tylko
okazać się sprzeczne z wyobrażeniem
rzeczywistości
czytelnika. ale jest dosyć
niebezpieczne.
gdy poruszamy się w obszarze pogranicza etnicznego,
narodowego czy wyznaniowego.
jakim jest Dolny Śląsk. Na tcrenach pogranicza
z jednej strony uwypuklają
się tego typu opozycjc, z drugicj zaś wystypuje
wyraźna
sfera zjawisk
i obiektów
egzystujących
miydzy nimi. Dlatego
nic można pomijać na przykład słowiaJlskich protestantów,
jak i niemieckich
katolików żyjących na Śląsku w XVIII w. oraz ludzi. którzy nic utożsamiali się
(a nawet nie utożsamiają się do tej pory) z żadną z omawianych tu grup . .Jest to
istotny aspekt kultury pogranicza wpływający na swoisty ki imat takiego regionu. dostrzegany przez wielu badaczy, a mimo to pomijany milczeniem.

�257
Dlalego. jeśli prof. 8. Bazielich chciała przedstawić
rzeczywistość
ówczesnego Śląska w sposób najblijszy jej pojęciu prawdy, należało użyć innych
sformulowati.
lub użyte terminy odpowiednio
dookreślić.
I to nie tylko dla
samego dążenia do prawdy, które jest z samej swej natury utopijne, lecz chociażby po 10, by nie urazić identyfikującego
się z jedną z opisywanych
przez
aUlor!.;&lt;; g.rup C/ytelnika. Ta!';iego ja!.; pan Jerzy KryszpieIi, który zainicjował
po\vstanie

lej recenzji-niereeenzji.

IłIBl.IOGRAF1A
Ila;iclich

1')')3
(',larIiJ\ski
I')'):;

n.
/i-i/(h'njlll'

s/m/c

t/o/Ilo.;'/ąskie.

\V .. l.aL!0!o'órski T. (r.:d)
.///1/.1
his/orrclll'
/'o/ski.

Wroclaw.

Wroclaw.

S"II.I.l.

IlJX·1

II/ITS

d::lei()\('

Serho/lt::.l'CillI.

Wroclaw.

Paweł Schmidt

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11287" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11265">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d1b90ab2b6c2649f530b7a7cf2ae4e30.pdf</src>
        <authentication>d2604f923389d1b863bbe99999e5a36b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134545">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5806</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134546">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134547">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134548">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134549">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134550">
                <text>Zaduszki - wierzenia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134551">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5403</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134552">
                <text>Wierzenie, że dusze zmarłych w noc zaduszną do przychodzą do swojego domu/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134553">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.154</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134554">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134555">
                <text>Jankowska, Barbara</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134556">
                <text>Bohdanowicz, Janusz (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134557">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134558">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134559">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134560">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134561">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134562">
                <text>Mapa 40. Wierzenie, że dusze zmarłych w noc zaduszną przychodzą do swojego domu. Objaś­
nienia znaków: 1 — dusze przychodzą na podwórze, chodzą po nim i wchodzą do izby (brak
przygotowań na przyjęcie dusz), 2 — dusze przychodzą przed swój dom, zatrzymują się przed
domem, drzwiami (nie wchodzą do chałupy) lub chodzą po podwórzu.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11286" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11264">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/299d0d7396b8713c878de0b2813d18b9.pdf</src>
        <authentication>5810fea8eba06c98e839cc2d98608931</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134527">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5805</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134528">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134529">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134530">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134531">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134532">
                <text>Zaduszki - wierzenia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134533">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5402</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134534">
                <text>Wierzenia w przychodzenie dusz w noc zaduszną do kościoła/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134535">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.150</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134536">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134537">
                <text>Jankowska, Barbara</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134538">
                <text>Bohdanowicz, Janusz (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134539">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134540">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134541">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134542">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134543">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134544">
                <text>Mapa 39. Wierzenia w przychodzenie dusz w noc zaduszną do kościoła. Objaśnienia znaków:
1 — dusze o północy uczestniczą we mszy św. W związku z tym istnieje: 2 — zakaz wchodzenia
w nocy do kościoła, 3 — przekonanie, iż człowiek, który był w kościele w nocy, musi umrzeć po
opuszczeniu kościoła, 4 — przekonanie, iż dusze rzucają się na człowieka, ścigają go i rozrywają,
5 — motyw dźwigania pełnego naczynia ze łzami dziecka, po którym rozpacza matka.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11285" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11263">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/51f0f8ef0689bdfbf719ef1e550b6c5d.pdf</src>
        <authentication>1a767521194ada7b0f0dfd16980c5b3e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134509">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5804</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134510">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134511">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134512">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134513">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134514">
                <text>święto zmarłych - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134515">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5401</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134516">
                <text>Zwyczaj obdarowywania w dniu święta zmarłych/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134517">
                <text>/ Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas (maps)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134518">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.144</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134519">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134520">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134521">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134522">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134523">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134524">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134525">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134526">
                <text>Mapa 38. Zwyczaj obdarowywania w dniu święta zmarłych. Objaśnienia znaków: Obdarowy­
wanie naturaliami (kołacze, jaja, drób): 1 — popa, diaka (żywy zwyczaj), 2 — służbę kościelną
(jedynie organistę i kościelnego), 3 — duchownych i służbę kościelną (zwyczaj zaginął). W całej
Polsce (z wyjątkiem Warmii i Mazur) obdarowują duchownych pieniędzmi za modlitwę w i n ­
tencji zmarłego. Nazwy zwyczaju obdarowywania lub opłacania duchownych i służby kościelnej
w D n i u Zadusznym za wymienienie imienia i nazwiska w czasie nabożeństwa: 4 — „przypominki", 5 — „wymijanki", „wyminianki", „wymianki", „wymiany", „na wymianę", 6 — na
pozostałym obszarze Polski, gdzie zwyczaj występuje: „wypominki", „wspominki", „pominki",
7 — „zaliczki", „zalecki", „zalecenia".

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11284" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11262">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e95911359aa434f714330ce2a3cdea03.pdf</src>
        <authentication>633ac5c1315d6c1a38d609fbe729437b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134492">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5803</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134493">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134494">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134495">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134496">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134497">
                <text>obrzędy pogrzebowe - Polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134498">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5400</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134499">
                <text>Poczęstunek po pogrzebie/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134500">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.138</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134501">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134502">
                <text>Bohdanowicz, Janusz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134503">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134504">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134505">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134506">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134507">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134508">
                <text>Mapa 37. Poczęstunek po pogrzebie Objaśnienia znaków: 1 — poczęstunek w karczmie. Nazwy
poczęstunku: 2 — „przepić skórkę", „skórka", 3 — „stypa", 4 — „konsolacja", „konsulacja",
5 — „pogrzebiny", „pogrzebowiny". Ponadto nazwy: „obiad" (wschodnie i południowe Pod­
lasie), „gościna" (Opolskie), „poczestne", „poczystne" (Kaliskie, Sieradzkie, południowa Mało­
polska po Sandomierz, Kieleckie, Kujawy, północno-zachodnia Wielkopolska, Mazowsze Płoc­
kie). Sporadycznie — „kawa", „różaniec", „ceruny", „tranktament", „żal", „parastas", tzw.
„wesele nieboszczyka".

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11283" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11261">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0f79648255e2769215adda6c5cede265.pdf</src>
        <authentication>1905b01d0c55997a732d27a9a71bbca2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134474">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5810</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134475">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134476">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134477">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134478">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134479">
                <text>Zaduszki - obrzędy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134480">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5407</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134481">
                <text>Obdarowywanie różnymi produktami żywnościowymi dziadów w Dzień Zaduszny przed kościołem lub na cmentarzu/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134482">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.166</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134483">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134484">
                <text>Jankowska, Barbara</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134485">
                <text>Bohdanowicz, Janusz (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134486">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134487">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134488">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134489">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134490">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134491">
                <text>Mapa 45. Zwyczaj przyjmowania i zapraszania dusz zmarłych w wigilię Bożego Narodzenia, I .
Objaśnienia znaków: 1 — zostawianie pustego miejsca przy stole lub nakrycia dla dusz,
2 — wspominanie zmarłych, 3 — zapraszanie dusz przez gospodarza, który czyni to stojąc na
progu chałupy, 4 — zapraszanie ptaków (w których ludność widzi duszę zmarłego) przez
gospodarza stojącego na progu chałupy, 5 — wierzenie, że dusze zmarłych członków rodziny
przychodzą do izby po wieczerzy wigilijnej lub w nocy.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11282" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11260">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7f9f547c4331fe6ac55e7cd3a9bf347b.pdf</src>
        <authentication>a8362e48d87798be98b1907bbe164cdb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134456">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5809</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134457">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134458">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134459">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134460">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134461">
                <text>Zaduszki - obrzędy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134462">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5406</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134463">
                <text>Obdarowywanie pieczywem dziadów w Dzień Zaduszny przed kościołem lub na cmentarzu/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134464">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.165</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134465">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134466">
                <text>Jankowska, Barbara</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134467">
                <text>Bohdanowicz, Janusz (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134468">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134469">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134470">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134471">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134472">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134473">
                <text>Mapa 44. Obdarowywanie różnymi produktami żywnościowymi dziadów w Dzień Zaduszny
przed kościołem lub na cmentarzu. Objaśnienia znaków: 1 — kaszą surową lub gotowaną,
2 — mąką, 3 — jajami, 4 — serem, 5 — mięsem, 6 — słoniną, 7 — jedzeniem (brak bliższych
danych), 8 — pieniędzmi.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11281" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11259">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a290fdf7eaa804bfc141125b8c448700.pdf</src>
        <authentication>0671cb5129d2e242d76ee017e6e7f335</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134438">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5808</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134439">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134440">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134441">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134442">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134443">
                <text>Zaduszki - obrzędy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134444">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5405</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134445">
                <text>Pozostawienie w izbie pożywienia i innych przedmiotów dla dusz przychodzących w noc zaduszną/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134446">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.158</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134447">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134448">
                <text>Jankowska, Barbara</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134449">
                <text>Bohdanowicz, Janusz (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134450">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134451">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134452">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134453">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134454">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134455">
                <text>Mapa 42. Pozostawianie w izbie pożywienia i innych przedmiotów dla dusz przychodzących
w noc zaduszną. Objaśnienia znaków: Zostawiają: 1 — chleb, 2 — resztki pokarmów, 3 — przy­
gotowują wieczerzę, 4 — zostawiają otwartą szafkę z żywnością. Zostawiają przedmioty kultowe:
5 — książeczkę do nabożeństwa, 6 — wodę święconą. 7 — pozostawiają wodę i grzebień.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11280" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11258">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b02a6b9cadb9821e3e28a04ea798897f.pdf</src>
        <authentication>5a9d3dd58903e34950746eed443698ab</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134420">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5807</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134421">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134422">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134423">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134424">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134425">
                <text>Zaduszki - obrzędy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134426">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5404</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134427">
                <text>Przygotowanie izby na przybycie dusz w noc zaduszną do swoich domów/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134428">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.157</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134429">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134430">
                <text>Jankowska, Barbara</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134431">
                <text>Bohdanowicz, Janusz (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134432">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134433">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134434">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134435">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134436">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134437">
                <text>Mapa 41. Przygotowanie izby na przybycie dusz w noc zaduszną do swoich domów. Objaś­
nienia znaków: 1 — pozostawianie uchylonych drzwi, 2 — wysypywanie izby piaskiem,
3 — ogrzewanie izby przez palenie w piecu kuchennym lub pozostawianie drewna w piekarniku,
4 — zostawianie palącej się świecy lub położenia jej na stole.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11279" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11257">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/938a508c65f1d7c38d9d0ee2fb603e0b.pdf</src>
        <authentication>433467d79312802d27df0716cd74f379</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134401">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5812</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134402">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134403">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134404">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134405">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134406">
                <text>Boże Narodzenie - obrzędy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134407">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5409</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134408">
                <text>Zwyczaj przyjmowania i zapraszania dusz zmarłych w wigilię Bożego Narodzenia, II/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134409">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas (maps)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134410">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.177</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134411">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134412">
                <text>Jankowska, Barbara</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134413">
                <text>Bohdanowicz, Janusz (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134414">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134415">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134416">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134417">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134418">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134419">
                <text>Mapa 47. Próg w sporzących zabiegach magicznych. Objaśnienia znaków: Podkładanie lub
zakopywanie przedmiotów mających zabezpieczyć bydło przed działaniem „złych mocy". Zako­
pują lub podkładają pod próg: 1 — siekierę, aby zwierzęta nie chorowały, „były twarde jak stal",
aby złe moce nie odebrały krowom mleka, 2 — miotłę, aby zwierzęta nie chorowały, 3 — miotłę,
aby „złe moce", „czarownice" nie odebrały krowom mleka, 4 — zakopują łańcuch, aby zwierzę­
ta nie rozchodziły się, 5 — podkowę celem zapewnienia pomyślności.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11278" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11256">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4162545c6b9c0fc005a7c0ece3686829.pdf</src>
        <authentication>18d41be33dc489ec554dd7829942468d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134383">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5811</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134384">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134385">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134386">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134387">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134388">
                <text>Boże Narodzenie - obrzędy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134389">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5408</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134390">
                <text>Zwyczaj przyjmowania i zapraszania dusz zmarłych w wigilię Bożego Narodzenia, I/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134391">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.5 Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, s.176</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134392">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.5: Customs, rituals and belefs of the funeral</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134393">
                <text>Jankowska, Barbara</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134394">
                <text>Bohdanowicz, Janusz (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134395">
                <text>pol., ang.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134396">
                <text>Polska Akademia Nauk Instytut Archeologii i Etnologii , Pracownia Atlasu Etnograficznego</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134397">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134398">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134399">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134400">
                <text>Mapa 46. Zwyczaj przyjmowania i zapraszania dusz zmarłych w wigilię Bożego Narodzenia, I I .
Objaśnienia znaków: Pozostawianie pożywienia dla dusz na stole lub w kącie izby: 1 — resztek
jadła z wieczerzy, 2 — chleba, 3 — opłatka, 4 — kutii.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11277" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11255">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/03d1845aed6b3f5cb8bd14df41936cf9.pdf</src>
        <authentication>9c21607ca80f67d5e5352bd4085d44ac</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134372">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1287</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134373">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134374">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1188</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134375">
                <text>Bohater jako święty / ETNOGRAFIA POLSKA 1987 t.31 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134376">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1987 t.31 z.2, s.139-160</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134377">
                <text>Zowczak, Magdalena</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134378">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134379">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134380">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134381">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134382">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X X I ;

1987, z. 2

P L I S S N 0071-1861

MAGDALENA

ZOWCZAK

(Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej U W )

BOHATER JAKO ŚWIĘTY
W polskiej kulturze ludowej mit bohaterski w rozwiniętej postaci nie
istnieje. Podobnie jak na całej zachodniej Słowiańszczyźnie brak nam eposu,
klasycznego gatunku bohaterskiego". W literaturze staropolskiej słowo „bohatyr", zapożyczone z języka ukraińskiego, pojawiło się w X V I w. i z czasem
zastąpiło używany u nas dawniej wyraz „gardzina" . Literacka polszczyzna
nadała mu zabarwienie dodatnie i podniosłe, kojarząc pierwsze sylaby wyrazu
z ukraińskim „ B ^ h a " (dop. od „Boh"). Ta apoteoza bohatera okazała się
w naszej literaturze zjawiskiem trwałym (Hrabec, 1949, s. 56). Tymczasem
w tekstach gwarowych odnajdujemy jedynie bliskie w formie słowo „bogatur",
które znaczy tyle, co „bogacz" (Karłowicz, 1900, s. 98). Wprawdzie w językach
słowiańskich istniała ogólna tendencja do kojarzenia wyrazów „bogaty"
i „bohater" (Minikowska, 1980, s. 26), ale - jak wspomnieliśmy - nie
dotyczyła literackiej polszczyzny, toteż i w naszej gwarze skojarzenie to uznano
za przypadkowe (Karłowicz, 1900, s. 98). Bezowocne okazały się także
poszukiwania ludowych synonimów „bohatera". Być może, bliski mu sens
zawierał „charakternik", któremu poświęcił nieco uwagi Jan Stanisław Bystroń (1980, s. 43-49). Jak wytłumaczyć ten - jak by się wydawało - brak
w naszej tradycji ludowej? Czy jest możliwe, by miejsce bohatera, postaci,
która wyznacza granice ludzkich możliwości, było puste? Czy też raczej
2

i Według Kazimierza

M o s z y ń s k i e g o epika istniała kiedyś prawdopodobnie na całej Sło­

wiańszczyźnie; gdy na zachodzie uległa zapomnieniu, Wielkorus i Bałkany zachowały ją w pamięci
do tych czasów, kiedy zmienione warunki s p o w o d o w a ł y jej odrodzenie i rozwój.
je

zwłaszcza

długotrwały

brak

z niewielkim zróżnicowaniem

głębszego

podziału

między

chłopami

i szlachtą,

kultury tych grup na południu i wschodzie

Umożliwił
związany

Słowiańszczyzny.

Na przełomie X V I I I i X I X w. pańskie dwory zatrudniały tam dla własnej rozrywki ludowych
p o e t ó w , recytatorów epickich opowieści (Moszyński, 1968, s. 652 i dalsze).
- Według

Słownika

staropolskiego

oznaczał

to hardość. pycha, zuchwałość, „gardy" -

on właśnie

bohatera,

mocarza;

„gardość"

człowiek hardy i wybredny (1954, s. 385). Dawny

ź r ó d l o s l ó w grd miał wg F . Sławskiego p o d w ó j n e znaczenie, „dumny, wyniosły" oraz „okropny,
szkaradny" (1952,
(Zowczak. 1984).

s. 405), co

przywodzi na myśl

nieludzkie cechy

mitycznego

bohatera

�140

MAGDALENA

ZOWCZAK

należałoby odszukać jego zastępców, chociaż po części spełniających jego
zadania?
Artykuł ten, zawierający wnioski z badań nad pojęciem bohatera w kul­
turze współczesnej wsi , wskaże pewne rozwiązanie tego problemu, częściowe
jednak i dalekie od jego wyczerpania.
Tymczasem przyjrzyjmy się informacjom, dostarczanym przez literaturę;
zapoczątkują one rozważania nad związkiem bohatera z sacrum, a zarazem
pozwolą określić pewną szczególną sytuację, jaka wytworzyła się wokół
tematu bohatera, którego utożsamiono ze świętym, a następnie sprowadzono
do sloganu.
3

TEORIA STEFANA

CZARNOWSKIEGO

Studium Czarnowskiego o świętym Patryku jest w naszej literaturze
klasyczną, a zarazem najpopularniejszą pracą, na którą powołują się współ­
cześni badacze, kiedy zajmują się bohaterem . Tymczasem wnioski Czarnow­
skiego z badań nad irlandzkim kultem świętego Patryka dotyczą w zasadzie
tylko społecznego aspektu kategorii bohatera i nie wystarczają dla jej opisu.
Przypomnijmy sformułowaną przez Czarnowskiego definicję, wymowne świade­
ctwo takiej postawy: „Bohater jest to człowiek, który w sposób obrzędowy,
przez zasługi swego życia lub śmierci, zdobył moc działającą właściwą grupie
lub sprawie, której jest przedstawicielem i której podstawową wartość spo­
łeczną uosabia" (Czarnowski, 1956, s. 30).
Definicja ta, trafna i przydatna w analizie socjologicznej takich zjawisk,
jak np. bohater narodowy, nie wystarcza w badaniach nad kulturą, co
postaram się za chwilę uzasadnić.
Bohater według Czarnowskiego zdobywa moc przez swoje zasługi dla grupy
lub sprawy, „nie tworzy własnej siły", lecz łamie zapory broniące dostępu do
„sil tajemniczych, niekiedy złowrogich, istniejących w środowisku niedostęp­
nym dla zwykłych ludzi". Bohater „wyzwala je, staje się ich panem, a sięga­
jąc po nie udowadnia swą siłę" (Czarnowski, 1956, s. 23). A więc dysponuje
już przedtem ową,-jak ją nazywa Czarnowski, silą, w odróżnieniu od „mocy
działającej", która jest według niego wartością społeczną; ona to ma dopiero
czynić bohatera.
Nie chodzi tu jednak oczywiście o siłę fizyczną, lecz o nadnaturalną
moc, którą przypisuje się bohaterowi obok uosabianej przez niego wartości
społecznej. Gdyby bowiem tę ostatnią uznać za podstawową, bohater będzie
4

dli- •

11|

[l'

:

f r''

H
I' I
|, i
l' |

Materiały
południowej

zebrane w latach 1979-1984 we wsiach 6 w o j e w ó d z t w

i wschodniej stanowią

podstawę

pracy Bohater

Polski centralnej.

współczesnej

wsi

wobec mitu

bohaterskiego.

I

!

i

i

de rirlande

f

\

O przyswojeniu jej w literaturze polskiej świadczy p o w o ł y w a n i e się na nią np. przez A n t o n i n ę

l.J

4
•1

4

Praca

Le

cutte

des

heros

et

ses

conditions

sociales.

Saint

Patrick,

heros

nationał

ukazała się w Paryżu w 1919 r.; w polskim tłumaczeniu wydana została w 1956 r.

K ł o s k o w s k ą (1971), Krzysztofa K w a ś n i e w s k i e g o (1977), Zdzisława Piaseckiego (1977).

�BOHATER

JAKO

ŚWIĘTY

141

zawsze występował jako pozytywny, to zaś wiąże się z niebezpieczeństwem
sprowadzenia pojęcia bohatera do wzoru osobowego.
Czarnowski porównuje wartość społeczną z pojęciem mana; tymczasem
mana to moc, która może się obrócić zarówno na dobre, jak na złe,
potrafi równie sprawnie tworzyć i niszczyć. Jak pisze Mircea Eliade, w mana
wyposażone jest to, co istnieje naprawdę, co istnieje w sposób doskonały
w odróżnieniu od otoczenia (Eliade, 1966, s. 28-29); jest to więc kategoria
ontologiczna. Dla rozważań nad fenomenem kulturowym, jakim jest bohater,
trzeba założyć, iż jego nadzwyczajna moc jest co najmniej równie istotna,
jak uosabiana przez niego wartość społeczna, i że nie jest wobec niej
wtórna. W przeciwnym razie należałoby wykluczyć z kategorii bohatera
wszystkie postacie o cechach trickstera jako typu z gruntu aspołecznego:
a więc na przykład - Heraklesa. Współcześni autorzy, którzy korzystają
z definicji Czarnowskiego, stosują inne rozwiązanie: ignorują te cechy bo­
hatera, których nie tłumaczy definicja (Kłoskowska, 1971; Piasecki, 1977).
Przyjmijmy, że właściwa bohaterowi moc wynika z jego istnienia na granicy
światów ludzkiego i nie-ludzkiego, a więc dla społeczności ludzkiej, z jego
cech nie-ludzkich (Zowczak, 1984). To one powodują, że bohater jest
ludziom obcy w sensie metafizycznym, a w konsekwencji - że budzi lęk.
Obawy nie są bezpodstawne, bo moc bohatera może działać przeciw ludziom.
Definicja Czarnowskiego nie uwzględnia tego głębokiego poziomu kategorii
bohatera i narzuca jej ramy społeczne. A jednak nie wszystkie przykłady
z literatury klasycznej przytoczone w pracy o świętym Patryku upoważniają
do takiego zawężenia tej kategorii. W związku z kultem bohaterów w Grecji
Czarnowski pisze, że są oni, jak podziemne demony, bogami złowieszczymi,
że niekiedy gwałcą zakazy rytualne i przyjmują na siebie sankcje tej zbrodni
(Czarnowski, 1956, s. 22). Tłumaczy to Czarnowski naginając fakty do
swojej definicji: działanie takie jest przydatne dla grupy, gdyż odnosi ona
„korzyść z bezbożności bohatera dzięki tajemnicom, które odsłonił" (Czar­
nowski, 1956, s. 23). Bohater występuje tu jednak nie jako reprezentant
wartości uznanych przez grupę, lecz jako ich przeciwnik. Może to uczynić
dlatego, że jest obcy wobec grupy. W tym wypadku nie spełnia więc
wymagań definicji Czarnowskiego, zgodnie z którymi jest uosobieniem „pod­
stawowej wartości społecznej". Nie wydaje się, by kiedykolwiek mogło
nią być pogwałcenie zakazów rytualnych, w każdym razie nie było tak w sta­
rożytnej Grecji.
Także sprawa lokalizacji grobu bohatera wskazuje ograniczenia definicji
Czarnowskiego. Wylicza on różne możliwe lokalizacje grobowców, które
znajdowały się nie tylko w sercach miast, na placach publicznych, rynkach,
ale także „przy bramach miast, a czasem nawet pod s a m ą b r a m ą , jak
grób Etola, syna Oksylosa, w Elidzie, a niejednokrotnie bohater pogrzebany
jest na granicy terytorium, jak Koroibos i jego ojciec Mygdon [podkreś­
lenia moje - M . Z . ] " (Czarnowski, 1956, s. 26).
Czarnowski nie wyjaśnia, dlaczego tak się działo. A przecież w podobny

�142

MAGDALENA

ZOWCZAK

sposób chowani byli choćby niechrzczeńcy, którzy zmarli będąc tylko po części
w świecie ludzkim, bo chrzest nie wprowadził ich we właściwy temu światu
porządek (Fischer, 1921, s. 355, 365). Bohaterowie są podobni niechrzczeńcom, ponieważ i oni nie w pełni należą do świata ludzi: żyją wśród nich,
lecz są przeznaczeni do życia na granicy tego, co ludzkie i nie-ludzkie;
dlatego mogą być chowani na granicy. Inni, oswojeni w tradycji grupy,
niekiedy zaś uznani za bogów, mieli swe grobowce w lokalnym centrum,
co tłumaczy omawiana definicja. Jak się zdaje, na jej formę wpłynął
w znacznym stopniu przedmiot analizy: święty Patryk, bohater narodowy
Irlandczyków. W pracy Czarnowskiego pojęcia bohatera i świętego pokrywają
się, ponieważ bohater jest świętym. Pojęcia te zdają się jednak bardzo
trudne do rozróżnienia (jeśli to w ogóle jest możliwe) na poziomie ich
roli społecznej, która przede wszystkim interesuje Czarnowskiego.
Zarówno bohater narodowy, jak święty szczególnie łatwo ulegają oswa­
janiu przez tradycję grupy, która często prowadzi do odebrania symbolom
właściwej im wieloznaczności i przekształca je w jednoznaczne stereotypy .
Te zaś już bez żadnych przeszkód mogą służyć za wzory osobowe.
Czarnowski twierdzi, iż postać świętego Patryka jest ściśle spokrewniona
co do typu i funkcji z bogami pogańskimi, gdyż „ma on taki sam stosunek
do przedmiotów i do grup społecznych, jak bogowie irlandzcy" (Czarnowski,
1956, s. 162). Należałoby zapytać, czy mają taki sam stosunek do Boga
i demonów, bo ta właśnie relacja charakteryzuje świętego jako szczególny
rodzaj bohatera.
Wprowadzenie bogów w sprawę bohatera komplikuje ją powodując osta­
teczne przemieszanie pojęć, kiedy Czarnowski stwierdza, że bogowie irlandzcy
przybierają na ogół postać bohaterów, „tzn. wyobrażani są jako przodkowie,
prekursorzy i wzory osobowe społeczeństwa, które mi cześć oddaje" (Czar­
nowski, 1956, s. 167).
Ustawienie w jednym rzędzie bogów - jacy by nie byli - i wzorów
osobowych jest całkowicie nieuzasadnionym niwelowaniem różnych poziomów
opisu rzeczywistości. Wydaje się to główną przyczyną ograniczeń koncepcji
Czarnowskiego w badaniach kultury.
Dla celów analizy można przyjąć, że świętego jako jeden z wariantów
kategorii bohatera wyróżnia to, iż jest on boskim sprzymierzeńcem i przeciw­
nikiem demonów. Tymczasem bohater, istniejąc na granicy różnych światów,
może swoją moc obracać przeciw każdemu, a zarazem w przymierzu z do­
wolnym z tych światów. Święty może więc być szczególnym bohaterem,
lecz nie należy tych pojęć utożsamiać. Czarnowski uczynił zresztą podobną
uwagę pisząc w uzupełnieniu definicji, iż święci stanowią specjalny rodzaj
5

5 Zbigniew Benedyktowicz i Danuta Markowska piszą, iż stereotyp jest „obrazem pozba­
wionym przestrzenności i głębi symbolu", jest „bardziej płaski" niż symbol (1979, s. 215).
Stereotypy stanowią wobec mitu ..zracjonalizowaną warstwę zewnętrzną, ł a t w o
na konkretne wzory z a c h o w a ń " (1979, s. 219).

przekładalną

�msL

143

B O H A T E R J A K O ŚWIĘTY

r

• E n t i p t - ' - " podporządkowany ideałowi moralnemu i religijnemu ustalonemu
W
teologię (1956, s. 31). Uwaga ta jest jednak odosobniona i nie wpłynęła
W* &amp; całość interpretacji, o czym świadczą przytoczone przykłady.
« t ' v Spisane przez Czarnowskiego wątki związane ze świętym Patrykiem występają w życiorysach rozmaitych innych świętych chrześcijańskich i są zgodne
th
stereotypowym pojęciem świętego. Tylko jeden z nich wyraźnie poza ów
m
stereotyp wykracza, ukazując Patryka jako bohatera w ogólnym znaczeniu
1
tego słowa. Jest to opowieść o jego walce z Panem Bogiem. Patryk dof
magał się. aby na Sądzie Ostatecznym wszyscy Irlandczycy byli sądzeni
!
jwzez niego, nie zaś przez Chrystusa. Aby wymusić na Panu Bogu taką
obietnicę, udał się na górę Aigle. skąd

m

„zagroził

samemu

Niebu, że będzie

wysłuchane. Przez czterdzieści
demony, ani pociechy
się, ż e post tak

pościł

anielskie nie potrafią

wielkiego

tak długo,

póki jego prośby

nie

zostaną

dni cierpi męczarnie głodu. Ani udręki, jakie sprawiają mu

świętego

może

złamać jego oporu. Wreszcie B ó g , obawiając
przedłużyć

się w n i e s k o ń c z o n o ś ć ,

i czując się

|

zagrożony utratą, odejściem wszystkich m i e s z k a ń c ó w Raju, którzy nie chcą, by spadła na nich

i

taka hańba -

i

W ich wyniku postanowiono, że „w dniu zmartwychwstania ciał wszyscy
Irlandczycy zgromadzą się wokół grobowca swego apostoła w Down, by
pod jego przewodnictwem udać się na miejsce Sądu" (Czarnowski, 1956, s. 143).
Ta opowieść, sprzeczna ze stereotypem chrześcijańskim, ukazuje Patryka
jako bohatera mitycznego (bohatera w szerokim znaczeniu), który może
obrócić się nawet przeciw Bogu.
Święty Patryk, bohater narodowy Irlandczyków, nie był Irlandczykiem.
Czarnowski tłumaczy to specyfiką mitologii irlandzkiej, gdyż uważa, że wyobra­
żenie świętego jest całkowicie zgodne z jej zasadami.
„Żaden z [...] dawnych świętych - czytamy w Świętym Patryku - nie
zasłynął swoimi osiągnięciami misyjnymi; brakowało im bowiem tego prestiżu,
który wierzenia irlandzkie [...] nadawały wyłącznie cudzoziemcom" (Czar­
nowski, 1956, s. 78-79). Czy rzeczywiście jest to cecha specyficzna wierzeń
irlandzkich? Jest to wątpliwe. Właściwsza wydaje się interpretacja zgodna
z mitem bohaterskim: w ten sposób objawia się odmienność bohatera, który
jest obcy często nie tylko w znaczeniu metafizycznym, ale i bardziej
konkretnym, na przykład etnicznym (w tradycyjnym myśleniu te dwa poziomy
obcości nieraz są ze sobą utożsamiane). Takie potęgowanie obcości można
bardzo często obserwować w związku z bohaterem pomimo popularnej
opinii, że jest on jakby odbiciem cech swojej grupy; opinia ta wynika
z dosłownego traktowania go jako reprezentanta określonej społeczności.
I tak na przykład Fanny Baumbergowa, w artykule Herakles bohater dorycki
czy przedhelleńskp. zapytuje z emfazą: „Czyż kiedyś jakiś naród wyobrażał
sobie swego bohatera narodowego, wcielenie swego ideału w innej zbroi
niż sobie właściwej?" (1937, s. 5). Według tej autorki fakt, iż ulubioną
bronią Heraklesa była maczuga, jest jednym z argumentów przemawiających
za uznaniem go za bohatera przedhelleńskiego, jako że już za Homera

I
|
;
I

wdaje się w układy" (Czarnowski, 1956, s. 145).

�144

MAGDALENA

ZOWCZAK

Grecy posługiwali się mieczami dwusiecznymi i włócznią (Baumberg, 1937,
s. 4-5).
Jednak bohater jako przedstawiciel określonej grupy nie musi używać
popularnego wśród niej rodzaju broni, lecz raczej powinien reprezentować
etos tej grupy, czyli, jak pisze Maria Ossowska (1973, s. 7), styl życia,
który wiąże się z przyjętymi celami ludzkiego istnienia oraz wskazuje zasady
działania podporządkowane tym celom w określonej kulturze.
Opowieści o bohaterach wskazują jednak właściwe grupie wartości w spo­
sób najczęściej całkowicie pośredni. Bohater jest bowiem bardziej uosobie­
niem dążeń grupy niż reprezentantem jej status quo. Potwierdza to opinia
Ryszarda Wojciechowskiego, na którą natrafiłam w czasie poszukiwań bo­
hatera chłopskiego:
„W

zasadzie

żadna

z ballad ludowych

Bohaterami pieśni balladowych są bowiem

nie podaje

«bezpośredniej

z chartami, czy też nie określony bliżej Jasio, który raz « k o n i e p o i ł » .
« w y w i j a ł na k o n i u »
skiego.

treści

chłopskiej».

i pani, co pana zabiła, jak i starosta polujący
w innym

albo slużyl u pana « z a starszego d w o r z y n a » " (Słownik

tekście

folkloru

pol­

1956. s. 451).

Czarnowski, charakteryzując świętego Patryka jako bohatera narodowego
Irlandczyków, uznaje mitologię irlandzką
(obok dawnych obyczajów) za
źródło wyobrażeń związanych z postacią świętego. Jednak to, co uważa za
charakterystyczne dla mitologii irlandzkiej, jest wspólne wielu mitologiom:
jest tak zarówno ze wspomnianym już prestiżem cudzoziemców, jak również
z powtarzającym się wątkiem najazdu zza morza, który Czarnowski określił
jako „jądro mitologii irlandzkiej" (1956, s. 80).
Definicja Czarnowskiego dotyczy zatem głównie społecznej roli bohatera
i ogranicza się do jego funkcji społecznie pożądanych, czyli zasług. Definicja
ta określa więc tak zwanego bohatera pozytywnego, szczątkową formę
mitycznego herosa, bliską pojęciu wzoru osobowego. Takiej interpretacji
sprzyjało przyjęcie za przedmiot badań bohatera narodowego i zarazem
świętego w jego wzorowej postaci. Tymczasem dla pełniejszego opisu bohatera
w określonej kulturze trzeba również uwzględnić jego „ciemną" stronę, którą
przypisuje się potocznie bohaterom negatywnym. Opowieści o bohaterach
traktują bowiem o etosie w sposób pośredni, zarówno poprzez zwycięstwa
i wielkie czyny bohatera, jak i przez jego upadki i grzechy.
Wracając do postaci świętego, bohatera Kościoła, trzeba zauważyć, że
jeśli bohatera traktuje się współcześnie jako wzór osobowy, to święty jest
już wzorem wzorów. Przyczyniła się do tego niechybnie tendencja Kościoła
do traktowania świętych jako prostych przykładów „wyższości chrześcijań­
skich wartości religijnych i moralnych", jak określa to Czarnowski (1956,
s. 226). Postacie te „nie znają w zasadzie słabości ani upadków, a jeśli
je niekiedy przeżywają, to po to tylko, by je przezwyciężyć i w ten sposób
pomnożyć jeszcze swoją cnotę" (Czarnowski, 1956, s. 226-227).
To powierzchowne rozumienie świętości nie w znoszeniu słabości i upad­
ków czy w sposobie ich przeżywania, ale w ich braku, jest bardzo roz-

�BOHATER

J A K O ŚWIĘTY

145

powszechnione. Michał Klinger zauważa, iż nieporozumienie polega na po­
mieszaniu Boga z filistrem, „cnotliwym" mieszczuchem (Klinger, 1981, s. 51) .
6

WSZECHOBECNY

WZÓR O S O B O W Y

Autorzy polskich powojennych publikacji idą znacznie dalej niż S. Czar­
nowski w wyolbrzymianiu społecznych funkcji związanych z bohaterem
przy całkowitym pominięciu innych jego znaczeń.
Antonina Kłoskowska, określając bohatera jako ..personalny symbol war­
tości kulturowych", charakteryzuje współczesne znaczenie tego pojęcia na pod­
stawie wyników badań nad stereotypem narodowym. Realizowano je między
innymi poprzez ankiety, w których nie padło słowo „bohater", natomiast
pytano o to, jacy są Polacy, oraz polecano, by respondent wymienił znane
filmy i książki o Polakach, a także nazwiska wybitnych Polaków (Kło­
skowska. 1971).
Krzysztof Kwaśniewski, pisząc o bohaterach pracy, rozumie przez to
określenie wzory osobowe związane z wartością pracy (1977, s. 108). Ba­
dania, na które powołują się autorzy tych opracowań, dotyczą wyłącznie
stereotypów. Zgodnie z tą tendencją Jerzy Szacki utrzymuje, że bohater
tradycji jest to wzór występujący w postaci upersonifikowanej, postać
z jednej bryły, związana z jedną ideą, z jednym czynem.
„W tradycji narodowej istnieje Kościuszko w Krakowie, pod Raclawicami i Maciejowicami, ale nie Kościuszko w Szwajcarii; Kołłątaj - autor
Listów Anonima, ale nie targowiczanin; Mickiewicz - romantyczny poeta
i trybun, ale nie kochanek Xawery Deybel [ . . . ] " (Szacki, 1971, s. 272).
Są to więc ludzie - hasła, modele określonych myśli i zachowań (tamże).
Nie są to jednak bohaterowie, lecz pojedyncze związane z nimi symbole,
które w oderwaniu od mitu ulegają „spłaszczeniu": przekształcają się
w stereotypy.
Bohatera jako kategorię mityczną charakteryzuje niezwykłe bogactwo sym­
boliki. Typowe dla niego cechy, sytuacje, atrybuty stwarzają nieograniczone
możliwości kombinacji przyporządkowanych aktualnemu systemowi wartości.
Myli się więc Szacki pisząc, iż „uświęcony przez grupę bohater nie może
być zły i dobry jednocześnie: zły pod jednym względem, dobry pod innym"
(1971. s. 272). Zapewne jednak ten stereotyp jednoznacznego, pozytywnego
" Przyczynkiem do współczesnego stereotypu świętości m o g ą być refleksje stróża kościel­
nego, który wyrażał swoje oburzenie z powodu
mówił, ja pamiętam

do

dziś.

za

to ten święty, a to ten święty,

Niemców

świętej jawnogrzesznicy: „Kiedyś tak ksiądz

to

było.

a to ten święty.

była. bo się oddawała za parę nędznych groszy.
to oddawała

się za parę groszy.

Ale mówi -

Wyszedł

1 m ó w i : święta

na

ambonę

musiał

się pomylić.

No

nie.

tu materiały p o c h o d z ą z archiwum autorki).

1(1 -

Etnografia Polska, t. X X X ) , z. 2

tak

opowiadał:

Piękna była kobieta, piękne ciało

że to tak nie było,

bo biedna była.

śmierci świętą została. Przyszedłem do domu i m ó w i ę : kurwa m a ć [...]
niemożliwe,

i

Magdalena to grzesznica

powiedział"

(krośnieńskie,

miała,
I po

Matka m ó w i :
1978.

to

Cytowane

}
J
&gt;]
j |
j
'l
j i:
11
'
l

i
\
,\

�146

MAGDALENA

ZOWCZAK

bohatera wynika nie tylko z uproszczeń niektórych badaczy, lecz jest za­
razem swoistym świadectwem naszych czasów. Utożsamiane z „wzorem oso­
bowym" słowa „bohater" i „święty" funkcjonują w sposób instrumentalny,
stają się równoznaczne z terminem, który odnosi się wyłącznie do praktyki
społecznej, nie posiadając poza tym żadnego bytu w znaczeniu metafizycz­
nym. Może dlatego brzmią w naszych czasach tak pompatycznie, niosą
ze sobą coś tak szablonowego, że chciałoby się powiedzieć: niech odpoczy­
wają w pokoju.
Pojęcie bohatera nie mogło jednak do końca zatracić swego istotnego
znaczenia; świadczy o tym opinia specjalistów w dziedzinie kultury socjali­
stycznej. Aleksandra Jasińska i Renata Siemieńska stwierdzają w wielokrotnie
wznawianej pracy Wzory osobowe socjalizmu, że krzewiony współcześnie
w Polsce wzór człowieka ma swoje źródło głównie w programach poli­
tycznych:
„gdyż w odróżnieniu
stycznych,

nowych

sztuki. W każdym razie obrazu pozytywnego
Korczagina

niemal
piszą

wcale nie

historii Polski czy
inicjuje

dalej autorki -

u nas

innych krajów socjali­

literatura lub

inne

rodzaje

w polskiej literaturze powojennej

nie ma

bohatera socjalistycznego, który przemawiałby z taką silą. jak postać

w literaturze

v, działalności

od poprzednich epok

wzorów

radzieckiej

i mógł

polityczno-propagandowej

służyć

za

symbol

nowego

uosabiających pożądane cechy, sięga się do epok dawniejszych, do b o h a t e r ó w
powieści Sienkiewicza wieści Ż e r o m s k i e g o -

człowieka.

Gdy

i wychowawczej poszukuje się postaci literackich
XIX-wiecznych

W o ł o d y j o w s k i e g o jako symbolu patriotyzmu, bądź do sylwetek z po­
Judyma i Silaczki

jako w z o r ó w ofiarnego spolecznikostwa" (Jasińska,

Siemieńska, 1975, s. 243).

Bohater może pełnić funkcję wzoru osobowego, stwarzając metafizyczną
podstawę odniesienia do przypisywanych mu wartości, dając im oparcie
w swym bycie. Nie można jednak, jak się zdaje, odwrócić tej operacji,
czyniąc bohatera z wzoru osobowego. Bez owej metafizycznej opoki pozo­
stanie on pustą teoretyczną konstrukcją. Redukcja bohatera do wzoru osobo­
wego pociąga za sobą określone następstwa dla etosu. Społeczność, jaką
reprezentuje taki bohater, jawi się jako idealna i sprawnie funkcjonująca.
Jej ład zakłócić może tylko kataklizm, którego źródła tkwią w świecie
zewnętrznym.
W tej sytuacji zadanie bohatera polega na stawieniu czoła zagrożeniu
zewnętrznemu i na przywróceniu grupie dawnego, doskonałego ładu. Jest
to najpopularniejsza formuła bohatera, najbardziej też konformistyczna. Nie
tylko nie dopuszcza wątpliwości co do tego, że zasady funkcjonowania
społeczeństwa (grupy) są słuszne, ale konserwuje je i utrwala.
Taki bohater nie grzeszy, nie możemy grzeszyć, bo wszystko, co czym,
jest zgodne z utartymi wartościami. Innymi słowy, stanowi on uzasadnienie
tych wartości, czy - jak pisze Czarnowski - ich uosobienie.
W tej sytuacji najłatwiej o bohatera wojennego. W przeprowadzonych
przeze mnie rozmowach wielokrotnie spotkałam się z opinią, iż każdy, kto
podczas wojny złożył przysięgę, że będzie walczył dla Polski, może być

�BOHATER

J A K O ŚWIĘTY

147

uznany za bohatera. Koncepcja ta nie wyklucza istnienia bohatera w czasie
pokoju, lecz jest on na ogół mniej wyrazisty, tym mniej, im bardziej jego
wróg należy do „swoich". (Trzeba go w jak największym stopniu spośród
nich wykluczyć; stąd bohater polskich powieści kryminalnych walczy z agentami
obcego wywiadu albo z niedobitkami dawnych klas posiadających, co zresztą
często idzie w parze). Taki bohater wzmacnia granicę między światem „swoim"
a „obcym", który istnieje poza obrębem narodu-państwa czy grupy i jest
domeną zła.
Z drugiej strony ludzie są skłonni wyrażać uznanie raczej osobom po­
kornym niż aktywnym, raczej postawie poddania niż buntu. Dlatego też,
jak stwierdził jeden z respondentów, „na wsi bohaterem świeckim trudno
zostać, świętym natomiast łatwo" . Ta opinia świadczy o degradacji i wy­
paczeniu pojęcia świętości, która zostaje sprowadzona do sielankowej pokory
jako abstrakcyjnego stanu równowagi wobec świata zewnętrznego; stan ów
polega na tym, że się nikomu nie wadzi, jest się „dobrym" dla każdego.
Zresztą, kiedy celem poszukiwań jest bohater lokalny, łatwiej uznać, że krewny
czy sąsiad nagle doznał laski z Bogu tylko wiadomych powodów, niż że został wyposażony w jakieś niezwykle przymioty charakteru.
Analizowane przeze mnie materiały ukazują jednak często zgoła odmienne
rozumienie roli bohatera. „Bo ja tak myślę, że człowiekowi dobrze zrobić,
albo mu pomóc w takich ciężkich jakichś [przypadkach - M . Z.], to się
trochę liczy, ale tylko do ludzkości, że ten człowiek jest naprawdę ludzki,
serce ma dobre, pomoże. Ale jego bohaterem nie można nazwać"**. Dobroć
jest więc cechą prawdziwie ludzką i nie świadczy o bohaterstwie. Można
tu zauważyć przeciwstawienie człowieka bohaterowi, który jest odmieńcem.
postacią o cechach nie-ludzkich. ..Dobroć - to nie prowadzić awantur,
dobroć szacuje społeczeństwo, sam się nie oszacuje. To znaczy żyć dla
innych. [...] Bohater może być dobrym i złym, jaki tam charakter ma"«.
Wśród cech uznanych za bohaterskie dobroć wymieniana była na szarym
końcu. Bohater może łamać obowiązujące zakazy, a nawet może być nazwany
złym człowiekiem. Jego cechą główną i uznaną za wrodzoną jest odwaga
połączona z mądrością - sprytem. Rzeczywistym jego przeciwieństwem jest
człowiek przeciętny, „dziad", „nikt", „byle kto", a nie - bohater negatywny.
Według tej koncepcji zadaniem bohatera jest poddanie próbie uznanych przez
grupę wartości, aby je zakwestionować i zmienić, lub - w najlepszym razie zaakceptować na nowo. Jego sytuacją wyjściową jest więc konflikt z grupą.
Przynajmniej początkowo będzie on występował wobec niej jako bohater
negatywny.
7

~ Fragment listu: M . . I. 65. rzemieślnik,

zam. w Radecznicy, woj. zamojskie.

« M „ 1. 50, Radecznica, woj. zamojskie, 1983. Zapis magnet.
g

M . . I. 70. rolnik, Murzynowo. woj. płockie. 1982. Rozmowa notowana.

1984.

�148

MAGDALENA

ŚWIĘTY

ZOWCZAK

I MIT BOHATERSKI

Bohater negatywny nie musi b y ć p r z e c i w i e ń s t w e m , p r o s t ą a n t y t e z ą swego
pozytywnego

brata; wyposażeni

są c z ę s t o

w podobne cechy,

lecz

inaczej

je w y k o r z y s t u j ą . I n t e r p r e t a c j ę p r z y t o c z o n y c h tu wypowiedzi u m o ż l i w i a z a ł o ­
ż e n i e , ż e bohaterowie

pozytywny

i negatywny

w s p ó ł i s t n i e j ą w micie

boha­

terskim t w o r z ą c j e d n ą o s o b ę , k t ó r a symbolizuje bogactwo l u d z k i c h m o ż l i ­
wości

( Z o w c z a k , 1984). Zgodnie z t ą z a s a d ą w m a t e r i a ł a c h

współczesnych

obie przeciwstawne wersje bohatera j e d n o c z ą się w swoich g ł ó w n y c h zaletach
(odwadze i sprycie) oraz w g ł ó w n y m grzechu, j a k i m jest p y c h a (w ł a g o d n i e j ­
szej postaci d u m a , z a r o z u m i a ł o ś ć czy zbytnia p e w n o ś ć
C z y wobec
Z

pewnością

tego, co

zostało

tak, ale w ó w c z a s ,

m i ę d z y l u d ź m i i Bogiem

powiedziane,

bohater

kiedy

pełni

święty

n i ż ich s ł u g i ,

siebie).
może

rolę

kiedy p o p e ł n i a

być

świętym?

raczej

pośrednika

grzechy

i nawraca

się w a l c z ą c z losem, kiedy jego ż y c i e jest z w y c i ę s k ą w a l k ą r o z j a ś n i a n ą c u d a m i
już

na

tym

świecie.

spełnienie Trzeba

jest

więc

Przecież

wspólnym

wyłączyć

tylko

pomyślne

elementem

z kategorii

przejście

wszystkich

bohatera

próby -

bohaterskich

takiego

świętego,

Zdarzenie bohaterskie,
wokół

postaci

w przeciwieństwie
pasywnej,

którą

do

cud

cudownego,

biografii.
który

w p o s ł u s z e ń s t w i e i pokorze, d o p ó k i w chwili ś m i e r c i nie d o s t ą p i

rozwinąć

cudowne
żyje

zwycięstwa.

nie m o ż e

spotyka j a k o

się

niezrozumiały

i przedziwny dar, laska O p a t r z n o ś c i . Bohater jest wprawdzie r ó w n i e ż w y b r a ń ­
cem z woli przeznaczenia, ale p o k o r a , c i e r p l i w o ś ć i p o s ł u s z e ń s t w o nie n a l e ż ą
do

jego

niepewny

cnót.

O

swój

status

boskich w y r o k ó w

musi

walczyć

w

nieraz o d p o w i a d a

na

pocie
nie

czoła,

buntem,

r o z p a c z ą , wdaje się w dyskurs z przeznaczeniem. W tym sensie
to

nie jest

przeznaczenie

Związek

między

od

Boga,

sacrum

bo

to

i bohaterem

by

nie

nie

było

polega

r e l i g i j n o ś c i , przez k t ó r ą rozumie się potocznie p o s ł u s z n e

a

nigdy

grzechem,

„bohaterstwo

bohaterstwo""'.
n a jego

szczególnej

podporządkowanie

n a k a z o m K o ś c i o ł a ( w ś r ó d cech bohaterskich r e l i g i j n o ś ć wymieniano n a s z a r y m
k o ń c u ) , lecz na swoistym dialogu
wiedzieć potrafią.

z przeznaczeniem, dialogu -

trzeba

po­

bardzo niebezpiecznym, k t ó r e g o inni ludzie p o d j ą ć nie c h c ą i nie
Dlatego

mówi

się, ż e bohater

może

być zarówno

d o b r y m j a k z ł y m , a s z c z e g ó l n i e trafnym o k r e ś l e n i e m

człowiekiem

wydaje s i ę „ c z ł o w i e k

twardego serca", k t ó r y „tyle p r z e ż y w a , ż e innemu serce by p ę k ł o " 11.
D r a m a t y c z n y n i e p o k ó j bohatera w i ą ż e się z jego w i e d z ą ,
tego, co czyni, z przeczuciem w ł a s n e g o losu. W y k l u c z a to
bohaterskiego

uczynku, która

odbiera

człowiekowi

u k a z a ć go j a k o niegodnego w y k o n a w c ę b o ż y c h

wszelką

świadomością
przypadkowość
zasługę,

aby

wyroków.

»' M.. 1. 70, rolnik, Sarzyna, woj. rzeszowskie, 1982. Rozm. not.
11

M., 1. 72, rolnik, Zdziczów,

woj. radomskie, oraz M . , 1. 50-55,

rolnik, Cudowo,

woj. radomskie. Rozmowy zanotowane przez panie M . Kander i M . Filochowska w 1984 roku:
Archiwum K E i A K U W .

�BOHATER

?!

t'

JAKO

149

ŚWIĘTY

Bohatera mitycznego można opisać poprzez zbiór antynomii, które wska­
zują reprezentowaną przez herosa ambiwałencję wobec cech ludzkich i nie-ludzkich (Zowczak, 1984). Przyjmijmy, że model ten manifestuje się w konkret­
nych tekstach jedynie fragmentarycznie, podkreślając za każdym razem tylko
niektóre cechy, pomijając zaś inne. Możemy wyróżnić pewne typowe manife­
stacje modelu w micie. Jedną z nich jest bohater kulturowy (Mieletyński,
1980, s. 26-27; 1981, s. 221; Penkala, 1975, s. 163-191), mistrz i dobroczyńca,
który przekazuje ludziom pewne umiejętności i wynalazki, prawa, instytucje
lub inne dobra kulturowe i naucza, jak się nimi posługiwać (w naszej
kulturze ludowej funkcje te pełnią głównie Pan Jezus i Matka Boska).
Bliski mu transformer, drugi stwórca (por. rolę diabla w opowieściach
o nieudanym stworzeniu) porządkuje na nowo świat już istniejący, dopełnia
dzieła stworzenia. W praktyce obie te postacie (jako trzecią można jeszcze
dodać demiurga) są często tożsame i pełnią w obrębie kategorii bohatera
przede wszystkim te funkcje, które implikują antynomie:
świadomość
wiedza
(cechy nie-ludzkie)

-nieświadomość
- niewiedza
(cechy ludzkie)

Inną typową manifestację stanowi święty - bohater, który realizuje przede
wszystkim antynomię
nieśmiertelność

- śmiertelność,

ponieważ jego działania podporządkowane są dążeniu do osiągnięcia wiecz­
nego życia.
Była już mowa o różnicach dzielących zdarzenia cudowne i bohaterskie.
Zajmijmy się teraz ich podobieństwem; w przeprowadzonych przeze mnie
rozmowach zdarzało się, że je mylono. W obu przypadkach objawia się
nadnaturalna moc. Główne postacie zdarzeń cudownych nie zawsze są pasywne,
co zbliża je do bohaterów. Nieraz, niczym w bajce magicznej, muszą
przebywać daleką drogę i znosić ciężkie próby, aby zdobyć uzdrawiającą
wodę sprzed cudownego obrazu dla chorego człowieka czy zwierzęcia (Zowczak,
1982, s. 193). Tak więc motyw wędrówki, podczas której trzeba pokonać
rozmaite przeszkody, podstawowy motyw rozwijany przez mit bohaterski,
może być wspólny obu rodzajom zdarzeń. Z drugiej strony, przeznaczeniem
bohatera jest nieraz stawać w obronie świętości (symbolizowanej we współ­
czesnych opowiadaniach np. przez krzyż, dzwon czy organy), przy czym
bywa naznaczony kalectwem lub ginie. Wobec takich skutków obrony świętości
można interpretować zdarzenie bądź jako próbę i wyróżnienie, bądź też jako
karę na grzesznika za wtrącanie się w boskie sprawy.
Pokrewieństwo obu rodzajów zdarzeń staje się jeszcze bardziej widoczne,
gdy Bóg lub święty jest opiekunem albo wręcz pomocnikiem bohatera,
kiedy ten ma wypełnić jakieś zadanie.

�150

MAGDALENA

ZOWCZAK

M A T K A BOSKA I BOHATER

Podobnie jak w zdarzeniach cudownych Matka Boska pełni funkcję
głównego pośrednika między Bogiem a człowiekiem, który może Ją prosić
0 pomyślność w każdej, nawet błahej sprawie (Zowczak, 1982, s. 195),
tak też w zdarzeniach bohaterskich występuje Ona często jako sprzymierzeniec
1 opiekun bohatera. Zgodnie z tradycją polskiej wsi Najświętsza Panienka
jest postacią szczególnie predestynowaną do pełnienia takiej roli, gdyż w lu­
dowych wierzeniach posiada najczęściej cechy dobrej i litościwej opiekunki
i orędowniczki, współczującej każdej ludzkiej niedoli i krzywdzie (Czarnow­
ski, 1958, s. 88; Zowczak, 1982, s. 193-194). Zstępuje na ziemię, aby nieść
ludziom ulgę w ich cierpieniach. Zstępuje do czyśćca, aby z okazji świąt
wyciągnąć ze złowrogich płomieni kilka pokutujących dusz, zgodnie z przyz­
nanym Jej przez Boga przywilejem . Przekracza więc granice światów,
granice, na których funkcjonuje bohater. Jest on przecież także pośrednikiem,
choć w innym, ograniczonym wymiarze. Bywa często opiekunem. Jego me­
diacja może się jednak skończyć straszliwym upadkiem. Mamy wówczas
do czynienia ze złym, tak zwanym negatywnym bohaterem.
Matka Boska dzięki właściwej sobie funkcji pośredniczki występuje
w wierzeniach tradycyjnych w roli bohatera kulturowego. Na przykład
nauczyła ludzi, jak się obchodzić z lnem, jak tkać'3. Jest świętą osobą
najbardziej wobec człowieka litościwą, co ukazuje niezwykle rozpowszechniona
opowieść o tym, jak uratowała ludzi od śmierci głodowej, którą chciał
im zgotować rozgniewany Pan Bóg, a nawet - Pan Jezus.
12

„Była

bardzo dawno

wszystkiego

było z pełna.

temu

taka legenda,

Kłosy

że było

od samej ziemi do

bardzo

dużo

cubku rosły.

chleba.
No

1 w

ogóle

i Pan Jezus

się

rozdenerwował, rozzłościł się, bo za d u ż o było tego chleba, wszędzie leżało, ludzie go deptali,
nie szanowali wcale tego chleba. T o Pan Jezus m ó w i :
-

Czekaj, mamusiu, jak to skrócę.

-

Jak to skrócisz?

No i Matka Boska m ó w i :
Pan Jezus m ó w i :
-

Zeby k ł o s ó w nie było, żeby sama słoma była.
No i Pan Jezus zaczął to od ziemi brać, a Matka Boska złapała rękami blisko końca,
14

dłonią, i właśnie tyle obroniła, i tyle jest kłosów, takie sie kłosy z o s t a ł y " .

i-' Według wierzeń ludowych każdej środy i soboty, a więc w dni sobie

poświęcone.

Najświętsza Panienka schodziła do czyśćca i podawała różaniec jednej z dusz pokutujących,
aby wprowadzić ją do raju (Kolberg, 1962. s. 3). Według innej wersji, Matka Boska brała
w ramiona tyle duszyczek, ile tylko m o g ł a
do raju (Fischer, 1926, s.

178).

udźwignąć,

Wyobrażenia

te

mają

i okrywszy je płaszczem
swoje

odbicie

w

wynosiła

przedstawieniach

M . Boskiej w czyśćcu, otoczonej duszami pokutującymi (M. Boska Szkaplerzna bądź R ó ż a ń ­
cowa). Obrazy takie spotkałam kilkakrotnie na wsi, np. w Mnikowie pod Krakowem i w miejsco­
wości

Mień

na Podlasiu,

gdzie jeden

z rozmówców

nadal

temu

przedstawieniu

„ M a t k a Boska polska, co dusze z czyśćca wyprowadza".
" M . , 1. 80. rolnik, Chorzelów, woj. tarnowskie, 1980. Zapis magnet.
] 4

M . , 1. 60. rolnik. Rakowo. woj. płockie, 1980. Zapis magnet.

nazwę:

��f

152

MAGDALENA

ZOWCZAK

Ryc. 2. Matka Boska uśmierza zarazę.
„Okropny widok srogiego powietrza Roku
Miedzioryt z

1799 r. przedstawia Matkę

Boską

1710 w Wilnie grasującego".

Łaskawą

z cudownego obrazu w

Wilnie

F o l . S. S t ę p n i e w s k i . IS P A N

�r
B O H A T E R J A K O ŚWIĘTY

153

Litościwa Najświętsza Panienka w trosce o ludzi sprzeciwia się więc
samemu Panu Jezusowi, podobnie jak święty Patryk w interesie Irlandczyków
urządził strajk głodowy przeciw Panu Bogu. Również przy końcu świata
Matka Boska ma bronić ludzi przed bożym gniewem.
..Około dwutysięcznego roku będzie wielka wojna od Pana Boga to straszne, brat będzie
zostaną,

będą

się cieszyć,

walczył z bratem,
gdy

zobaczą

a ojciec z synem.

choć

ślad

koniec świata. Będzie

Wielu ludzi zginie.

drugiego człowieka.

sami sprawiedliwi i Matka Boska osłoni ich płaszczem

i nie

da

ich

Zostaną

w

zniszczyć.

C i , co
końcu
Osłoni

15

ich. bo dla niej wszyscy ludzie są d z i e ć m i " .

Chociaż funkcję opiekunki i pośredniczki pełni Matka Boska wobec
wszystkich ludzi, jest jednocześnie uważana za szczególną orędowniczkę
Polaków i jako taka jawi się w narodowych mitach i w popularnej wiedzy
o przeszłości Polski, która bardzo mocno wiąże się z wyobrażeniami reli­
gijnymi. W trakcie lektury dzieła Czarnowskiego trudno się niekiedy oprzeć
pokusie porównywania tego, co pisze on o świętym Patryku - bohaterze
narodowym Irlandczyków, z polskimi wierzeniami dotyczącymi Matki Boskiej.
Zwłaszcza częstochowski wizerunek Najświętszej Panny jest symbolem narodowym czytelnym dla wszystkich warstw społecznych. Matka Boska nieraz
bvła uznawana za patronkę narodowych powstań a wiec i narodowych
bohaterów czv to postaci historycznych czy tworów literackich Również
współczesne materiały' dostarczają wielu takich przykładów.
Według opowiadań zanotowanych przeze mnie w Czerwińsku, Jagiełło
odwiedził tamtejsze sanktuarium i modlił się do Najświętszej Panny przed
bitwą pod Grunwaldem, leżał krzyżem przez wiele godzin przed Jej cudownym
wizerunkiem, po zwycięstwie zaś powrócił, by złożyć dziękczynienie i ofiarować
w hołdzie miecz i złotego konika . Jest to wątek podobny do tego, na
którym opiera się słynna XIX-wieczna pieśń dziadowska o zwycięstwie
Sobieskiego pod Wiedniem. Tam również król „przed cudownym obrazem
upadł, krzyżem leżał", prosząc Najświętszą Panienkę o pomoc w pokonaniu
„Turka pogana".
16

„Najświętsza Panienka
Z obrazu m ó w i ł a .
Powstań królu w o j o w a ć .
Będę j a przyczyna".

po czym sprawiła, że słońce świeciło Sobieskiemu trzy godziny dłużej, by
jak biblijny Jozue mógł dokończyć swej świętej wojny. Gdy zaś po zwycięstwie
powrócił „i w Wiedniu panował", Marii Matce Boskiej ofiarował do skarbca
koronę, welon i suknię ze szczerego złota (Bystroń, 1925, s. 47-57). Fragmenty
tej pieśni cytowane były nieraz w rozmowach tak, jakby Sobieski bronił
nie Wiednia, ale Częstochowy.
i? M . , 1. 40, rolnik, Stanisławice, woj. radomskie, 1984. Zapis rozmowy
przez panie M . Kander i M . Filochowską, Archiwum K E i A K U W .
Ift

Z r o z m ó w przeprowadzonych w Czerwińsku w latach 1978.

1983.

przeprowadzonej

ii
"fi
jj
li

�154

MAGDALENA

Rvc
y

ił

ZOWCZAK

3 Obiawienie Najświętszej Panny Marii Rzeszowskiej, drzeworyt
Fot. S. Deptuszewski.

IS P A N

�BOHATER

JAKO

155

ŚWIĘTY

„Szwedzi przyszli pod C z ę s t o c h o w ę . Ścięli głowy siedemdziesięciu
i siostrom i piersi urzynali,

aż król

Sobieszek

siedmiu

zakonnicom

padł przed obrazem Panienki Najświętszej

na kolana i m ó w i :
-

Nie broń nas, ale j u ż samą siebie.

A

O n a [...]

zasłoniła

Jasną

Górę

sobą.

Wtedy

kamienny

grad z nieba spadł

i wojska

7

wrogie tlukl i oni sami się bili i powiedzieli, że więcej nie wrócą do P o l s k i " ) .

Starsi ludzie, którzy przyjeżdżają z wycieczkami do Częstochowy, doma­
gają się nieraz, by im pokazać miejsce, w którym Kmicic wysadził Kolubrynęis. Tak więc związek między legendarnym narodowym bohaterem
a głównym sanktuarium maryjnym jawi się jako oczywistość. Piłsudski,
jeden z bohaterów najczęściej w rozmowach wymienianych, kojarzy się
nierozłącznie z cudem nad Wisłą, ze zwycięstwem nad Rosjanami w dniu
najpopularniejszego święta maryjnego: Matki Boskiej Zielnej.
Przykłady takie można mnożyć; nie o to tu jednak chodzi. Na podstawie
wyników współczesnych badań można stwierdzić, że związek, jaki zachodzi
między bohaterem lokalnym a Matką Boską, jest podobny jak w przypadku
bohatera narodowego.
Zastanawiając się nad symbolami, w których wyraża się tradycyjna wiedza
mieszkańców wsi o ich przeszłości, zauważyłam trudny do sprecyzowania
związek między lokalnymi wyobrażeniami Matki Boskiej i bohatera miejsco­
wych legend. Sądziłam wówczas, że obraz Najświętszej Panienki łączy cechy
wyobrażeń o naturze i działaniu sacrum oraz o bohaterze lokalnych legend
0 przeszłości. Teraz można to określić bardziej precyzyjnie.
Bohater, który egzystuje na granicy światów ludzkiego i nie-ludzkiego
1 nieraz staje się dzięki temu pośrednikiem między ludźmi i Bogiem, jest
w tym podobny do Matki Boskiej. Innymi słowy, bohater łączy świat
ziemski ze sferą pozaziemską, Matka Boska zaś czyni to w odwrotnym
porządku, to znaczy, łączy zaświaty ze światem ludzi. Tak więc Matka
Boska i bohater spotykają się na granicy światów, co jest, jak się zdaje,
przyczyną częstego wspólnego występowania tych postaci.
W zdarzeniach cudownych i bohaterskich Najświętsza Panna pełni z jednej
strony funkcję opiekunki wobec ludzi (bohatera), z drugiej zaś - bohater,
zgodnie z tradycją, jest opiekunem świętości, a szczególnie często wizerunków
czy sanktuariów Matki Boskiej. Zdarzenia bohaterskie są zdominowane przez
cudowne. Także bohater jest zdominowany przez Matkę Boską, która pełni
nieraz jego funkcje. Można przypuszczać, że wiąże się to ze słabym ukształ­
towaniem pojęcia bohatera w naszej kulturze ludowej przy silnie w niej
ugruntowanej wierze w przeznaczenie.
Tak przedstawia się zapowiedziane na początku połowiczne rozwiązanie
problemu herosa. Stwierdziliśmy poprzednio, że znany jest on również
1

7

K . , 1. 83, rolniczka, Świerże Górne, woj. radomskie, 1984. Rozmowa zapisana przez

p. G . Szewczyk, Archiwum K E i A K U W .
1» Informacja uzyskana od osoby,
Krakowa.

która

opiekowała

się wiejskimi wycieczkami

spod

��BOHATER JAKO

157

ŚWIĘTY

współcześnie ze swojego „ciemnego", grzesznego oblicza; znów się zarazem
pojawił jako obrońca świętości wspomagany przez Matkę Boską, która po
części pełni jego rolę. Wnioski te nie są jednak sprzeczne. Trzeba też
pamiętać, że skupiliśmy się tu tylko nad jednym z możliwych aspektów
sprawy bohatera, badając jego związki z sacrum. Wydają się one jednak
istotne nie tylko z punktu widzenia badań nad kulturą wsi. ale i ze względu
na ich znaczenie dla określenia bardziej ogólnych tendencji we współczes­
nym światopoglądzie.

LITERATURA
Baumberg F.
1937

Herakles bohater dorycki czy przedhelleński?

[Nadb. z:] „Eos. Kwartalnik

Klasyczny".

Lwów.
B e n e d y k t o w i c z Z„ M a r k o w s k a D .
1979

O niektórych

problemach

identyfikacji

kulturowej

w procesie

porozumiewania

się,

..Etnografia Polska", t. 23. z. 2.
Bystroń J S
1925

Historia

1980

Tematy, które

Czarnowski
1956

Kuli

w pieśni

Warszawa.

Pisma etnograficzne rozproszone,

Warszawa.

S.
bohaterów

[w:] Dzieła,
1958

ludu polskiego.

mi odradzano.

i jego społeczne

t. 4.

podłoże.

Święty

Patryk

bohater narodowy

Irlandii.

Warszawa.

Kultura religijna ludu polskiego,

[w:] Kultura,

Warszawa.

Eliade M.
1966
Fischer

Traktat o historii religii.

Warszawa.

A.

1921

Zwyczaje

1926

Lud polski,

pogrzebowe

ludu polskiego,

Lwów.

Lwów.

H r a b e c S.
1949

Elementy kresowe

w języku

niektórych

pisarzy polskich

XVI i XVII

wieku, Toruń.

J a s i ń s k a A., S i e m i e ń s k a R.
1975

Wzory osobowe socjalizmu.

Warszawa.

K a r ł o w i c z J.
1900
Klinger
1981

Słownik

gwar polskich,

K r a k ó w , t. 1.

M.
Tajemnica

Kaina.

z nowotestamentową

Próba

umiejscowienia

rewolucją

etyczną,

Kaina

w tradycji

mesjańskiej

w

związku

Warszawa.

K l o s k o w s k a A.
1971

Heroizm i personalne symbole wartości

kulturowych, [w:] Filozofa

K o l b e r g O.
1962

Krakowskie,

cz. 3, [w:] Dzieła

wszystkie, t. 7, Wrocław.

Kwaśniewski K.
(977

Społeczne

rodowody

bohaterów,

Warszawa.

Mieletyński E.
1980

Kultumyj

1981

Poetyka

geroj. [w:] Mify narodov mira, Moskva, t. 2.
mitu.

Warszawa.

M i n i k o w s k a T.
1980

Wyrazy ukraińskie

w polszczyźnie

literackiej

XVI w..

Warszawa.

i pokój.

Warszawa.

�T
MAGDALENA

158

ZOWCZAK

M o s z y ń s k i K.
1968

Kultura ludowa Słowian,

Warszawa, t. 2. cz. 2.

O s s o w s k a M.
1973

Ethos rycerski

i jego

odmiany. Warszawa.

P e n k a l a D.
1975

Bohater

kulturowy

w mitologii

polinezyjskiej,

„Etnografia

Polska", t.

19, z.

1.

P i a s e c k i Z.
1977

Byli chłopcy,
polska,

hyli...

Zhójnictwo

karpackie,

prawda

historyczna,

folklor

i

literatura

Kraków.

Sławski F.
1952

Słownik

Słownik

etymologiczny języka

polskiego,

K r a k ó w , t. 1.

...

1954

Słownik

staropolski,

1956

Słownik

folkloru

red. E . Urbańczyk. Wrocław, t. 2.

polskiego,

red. J . Krzyżanowski. Warszawa.

Szacki J.
1971

Tradycja.

Przegląd

problematyki. Warszawa.

Z o w c z a k M.
1982

Interpretacja

1984

Mit bohaterski jako

przeszłości

w legendach.

opowieść

„Etnografia Polska", t. 26, z. 2.

o granicach

ludzkich możliwości,

„Etnografia Polska",

t. 28, z. 2.

Magdalena Zowczak
A H E R O AS A SAINT
Summary
The

heroic

myth

in

its

fully

developed

form

doesn't

exist

in Polish

folk

culture.

Like in the entire West-Slavonic folklore we don't record there the epos, the classical heroic
kind of folk poetry. The term responding to "hero" hasn't been recorded in any dialectal
texts. But still it's hard to believe that the character of the hero, the character determining
the limits of human abilities and possibilities could be absent in our folk tradition.
In

the

paper

the

author

tries

to

solve

that

problem

basing

on

the

actual

field

researches and on the older ethnographic literature. Considering the relations of the hero
to sacrum she indicates the

specific

especially in the sociological

studies on the subject. The classical sociological

reduction

of the concept

of

the

image

of a hero,
study on it

is: L e cuite des heros et ses conditions sociales. Saint Patrick, héros national de lTrlande
(Paris

1919)

by

Stefan

Czarnowski.

The subject

of

the

analysis,

the

national

a saint. The Czarnowski's conclusions are limited to the social aspect of the

hero,

is

phenomenon

olny, and that's why the separation of the cultural functions of the saint and those of the
hero

is not

possible.

If we study

different

myths we

notice,

that

a hero is

a liminal

figure standing between the human and non-human world and can turn his extraordinary
power against people, demons

and gods as well, while a saint in the European tradition

acts always as the God's ally and the enemy of the demons.
In the actual Polish sociological literature the concept of the hero is still more reduced
in his social functions

too.

He becomes an emblem

of personal virtues. The hero in the

broader sense can. of course, fulfill that role too.

being a metaphysical basis of reference

for

rather not

the values

attributed to him. But. it seems,

the reverse. The emblem

social virtues isn't yet a hero. Without the metaphysical basis our theoretical
would

be empty.

The popular stereotype

of a positive

and non-ambivalent

only the result of some of the applications of sociological
testimony of our times.

studies,

but,

of

conception
hero is

not

in general,

the

�í
BOHATER

The

J A K O ŚWIĘTY

159

above mentioned reduction of the heroic image carries further consequences

for

the ethos. The image of the group whose representative is the positive hero appears to
be an ideal, well-balanced and well-functioning one. Its order can be disturbed by a cataclysm
only

and

the

cataclysm comes

from

outside.

The task

of

the

hero

is

to

set

himself

against the external danger and to re-establish the previous perfect order. It's the

most

popular and the most conformistic idea of a hero (usually it concerns the heroes of the war).
According to

it all the

hero's

activities

are in conformity

with the

postulated

values.

The attitudes of the rural people recorded in the field researches allow us to conclude
that the role of a hero is sometimes
hero

may be either a good

conceived by them in a quite different

or an evil

person,

he

may

break

the social

way. The

norms. The

people mentioned as his attributes: courage and cleverness (with the meaning of cunning).
Goodness, laboriousness and devotion

were rarely mentioned. So it's not a negative hero

but a common man who is the opposite of a hero. The hero's task is to put the accepted

I

values to a trial in order to call them in question

f

case, to accept

them

again. The initial

group.

*

The positive and negative heroes have similar attributes, but they use them in two different

I

ways. Both characters co-exist

situation

and to change them or, in the best
is the hero's conflict

with the

in the heroic myth making up one figure symbolizing the

ampleness of human possibilities. In all the contemporary stories about heroes they
in common

have

|

the same virtues (courage and cleverness-cunning) as well as their essential

f

vice, the pride (conceit,

forwardness at least). It doesn't

appear as a saint, but a saint is a hero only

mean, that a hero can never

in cases when he acts not

as people's

,1
I

servant but as a mediator between the people and G o d and when he sins and is converted
his

life being a struggle lighted up by miracles still on Earth.

a trial, a miracolous accomplishment is a common
If the saint's life

means only

obedience

The successful passing of

motive of all the heroic biographies.

and humility and his victory

he can't be called a hero. The heroic event

can't happen

to

is

-U

in his death

a passive character, for

whom a miracle is only a grace of Providence.
The connection of a hero with sacrum doesn't mean his particular devotion understood
as submitting to the rules of the Church. The point of its matter is the hero's dangerous
dialogue

with the

Fate.

His dramatic restlessness

results from his knowledge,

from the

consciousness of the risk. His activities can't be casual, he can't appear only as an executor
of the dispensation of Providence.
The

stories about heroic events told by the people in the years 1980-1984 are closely

related to the
a

saint,

stories

his protector.

telling about

miracles. The hero often

According to

obtains

our tradition. Our Lady

to the role of such a protectress. The traditional beliefs

aid from G o d or

is especially

tell much about

predestined

Virgin

Mary

descending down to Earth or even to Purgatory affording help and consolation in people's
sufferings. Thus She oversteps the border between the two worlds, sometimes
God's dispensation.

She links the

human world

joins the human and non-human worlds. Thus

with

Virgin

the

other

Mary

world

fulfills

despite

while

the

some of the

the
hero

hero's

functions, sometimes She Herself appears as a cultural hero.
The author supposes that the domination of the Holy Virgin over the hero in our tradi­
tion can be connected with a very strong belief in the destination determining the human
fate and the miracles being the only po*-,ihiliiy of am clunue.
Translated ly

Anna

Kmzynska-Skrzypek

i'
íÍ

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
