<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9991" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9991?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T00:01:50+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9969">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/16bdb9e44cf139905916f3c62885b107.pdf</src>
      <authentication>2698f845b492dea654cc08f7f6d92831</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118863">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4397</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118864">
              <text>1977</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118865">
              <text>sztuka ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="118866">
              <text>rzeźba ludowa</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118867">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4091</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118868">
              <text>Koncepcja wszechświata w twórczości Stanisława Majewskiego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1977 t.31 z.4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118869">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1977 t.31 z.4; s.215-224</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118870">
              <text>Kurek, Jan</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118871">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118872">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118873">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118874">
              <text>Jan Kurek

KONCEPCJA WSZECHŚWIATA W TWÓRCZOŚCI STANISŁAWA MAJEWSKIEGO

Stanisław

Majewski

których

W N o w e j H u c i e do tego stopnia a n g a ż u j e się w p r a c ę za,-

w i ą ż e się z ich d o ś w i a d c z e n i a m i z c z a s ó w dzie­

w o d o w ą i o r g a n i z a c y j n ą , że nie m o ż e nawet o d w i e d z i ć r o d z i n y

c i ń s t w a i m ł o d o ś c i . P i s z ę — z d o ś w i a d c z e n i a m i , p o n i e w a ż nie

na Ś l ą s k u , dla dobra k t ó r e j poprzednio w y j e c h a ł pod K r a k ó w .

t w ó r c z o ś ć mocno

należy

do grona

artystów,

chodzi t u o j a k i e ś subiektywne p r z e ż y c i a , lecz o b i e k t y w n e poz­

Po t r u d n y c h p r z e ż y c i a c h wraca z n ó w do Starowic D o l n y c h

nawanie ś w i a t a poprzez p r y z m a t t r a d y c y j n e j k u l t u r y , w jakiej

kolo G r o d k o w a i od 1951 r o k u pracuje j u ż t y l k o w P G R - a c h ,

b y ł w y c h o w a n y w d o m u r o d z i n n y m , w k t ó r y m b y ł zawsze c h ę t ­

gdzie przez dziesięć l a t jest p r z ó d o w n i k i e m p r a c y na stanowisku

nym

oborowego.

słuchaczem

opowieści

biblijnych,

apokryfów

i

innych

o p o w i a d a ń wierzeniowych. D u ż y w p ł y w wywierała również

na

W 1971 r o k u przenosi się do P G R - u w

pod Olesnem, a w r o k p ó ź n i e j

niego katechizacja w szkole, podczas k t ó r e j w y o b r a ź n i a i wro­

niezdolności

dzony temperament nie d a w a ł y m u m i l c z e ć , i j u ż w czasie l e k c j i

czyna r z e ź b i ć .

religii s n u ł w ł a s n e w y w o d y na t e m a t sensu ś w i a t a i p o s z c z e g ó l ­
n y c h z d a r z e ń b i b l i j n y c h , co oczywiście nie s p o t y k a ł o się z apro­
b a t ą k a t e c h e t ó w . Silnie o d d z i a ł y w a ł y

toż na

jego

wyobraźnię

obrazy, k t ó r e o g l ą d a ł w d z i e c i ń s t w i e i w m ł o d o ś c i ,

najpierw

w d o m u rodzinnym, u znajomych, w książkach, a potem —

W

wieku

męskim

na

jego dotychczasowy

szkolenia p a r t y j n e g o , k t ó r a nie z n i s z c z y ł a

system

pojęć

tego systemu,

lecz

w specyficzny s p o s ó b u z u p e ł n i ł a go i r o z b u d o w a ł a . S t a ł o się t a k
po części dlatego, ż e , j a k t w i e r d z i Majewski,
wiele m y ś l a ł

i d ą ż y ł do w y t ł u m a c z e n i a

przez cale życie

sobie ś w i a t a

poprzez

logiczny i h a r m o n i j n y z e s p ó ł p r a w , k t ó r e g o b u d o w ę

ułatwiła

m u : ,,nauka w N i e m c z e c h " i powojenne szkolenie ideologiczne.
A b y m o ż n a b y ł o lepiej z r o z u m i e ć a r t y s t ę , konieczne
krótkie

przedstawienie

jego

1977 r o k u prawdopodobnie s p e ł n i ą się jogo wieloletnio

marzenia i zamieszka w s w o i m i swojej c ó r k i d o m u , k t ó r y zos­
t a ł w y b u d o w a n y w d u ż e j mierze d z i ę k i o s z c z ę d n o ś c i o m z os­
t a t n i c h l a t (uzyskanych w ł a ś n i e d z i ę k i p r a c y

— podczas w o j n y — w Niemczech.
W

do p r a c y po p r z e b y t e j operacji. W ó w c z a s to za­

Chęć posiadania

i w y o b r a ż e ń n a ł o ż y ł a się warstwa p o c h o d z ą c a z ideologicznego

jest

życiorysu.

własnego

mieszkania

rzeźbiarskiej).

to

jedna

lecz nie

j e d y n a z pasji ż y c i o w y c h Majewskiego. Przez c a ł e ż y c i e s t a r a ł
się b o w i e m , j a k t w i e r d z i ,

sumiennie p r a c o w a ć i

przestrzegać

zasad dekalogu, a przede w s z y s t k i m p r a w a n i e t y k a l n o ś c i cudzej
w ł a s n o ś c i , k t ó r e w miejscach, gdzie p r a c o w a ł , b y ł o s z c z e g ó l n i e
nie rospektowane przez towarzyszy. D o c h o d z i ł o n i e k i e d y nawet
z tego p o w o d u do d o ś ć d r a s t y c z n y c h m o m e n t ó w ,

które

nie­

j e d n o k r o t n i e wspomina. „ . . . Z a c h u l i g a ń s t w o , za, inne, to m o ż n a
c z ł o w i e k a p u ś c i ć , ale za z ł o d z i e j s t w o

nie!

Mam

znajomego,

to toż za to siedzi. J a n i g d y za d ł u g i c h r ą k na cudze nie m i a ­
ł e m . . . i p r z o d o w n i k i e m pracy b y ł e m przez dziesięć lat i do O R M O
n a l e ż a ł e m ze d w a d z i e ś c i a . . . "
Aktywna

Ż y c i o r y s i p o g l ą d y artysty

wałka

z wszelkiego rodzaju

(złodziejstwem — przyp. J.K.) była
ciowych

Majewski

Sternalicach

przechodzi na r e n t ę na skutek

u r o d z i ł się w 1922 r o k u w rodzinie robotniczej

w R e m b e r t o w i e pod W a r s z a w ą ' . T a m u k o ń c z y ł pięć klas s z k o ł y
powszechnej, a p o t e m p o m a g a ł ojcu w k u ź n i . Podczas

„barbarzyństwem"

więc

jedną

z pasji ż y ­

Majewskiego, a jej p r a k t y c z n o o s ł a b i e n i e w i ą z a ł o się

z pogorszeniem się stanu jego zdrowia i z p r z e j ś c i e m na r e n t ę
oraz ze w z r a s t a j ą c y m p r z e j ę c i e m się, „ t w ó r c z o ś c i ą a r t y s t y c z n ą " .

wojny
W p r a w d z i e j u ż w Niemczech robił on dla zabawy

z o s t a ł w y w i e z i o n y do Niemiec na r o b o t y , gdzie p r a c o w a ł w ma­

t e k t u r o w e , a w P G R - a c h znany b y l j a k o s p o ł e c z n y

j ą t k u p o d B e r l i n e m do 1945 r o k u .
W t y m czasie — j a k sam stwierdza — u c z y ł się „ p o l i t y k i " .
„ T a m , gdzie mnie w y w i e ź l i na r o b o t y p o d B e r l i n o m , b y ł u gospo­
darzy m a ł y synek z siedem — osiem l a t . C h o d z i ł on zawsze z
o ł ó w k i e m za uchem i m a l u t k i m notesikiem w kieszonce. P y t a ł e m

z okazji

domki

dekorator

r ó ż n y c h ś w i ą t p a ń s t w o w y c h , ałe to b y l zawsze mar­

gines, n a p r a w d ę r z e ź b i ć z a c z ą ł dopiero w r o k u

1972. P o c z ą t ­

kowo jego f i g u r k i p r z e d s t a w i a ł y r ó ż n y c h l u d z i ze wsi p r z y ich
pracach codziennych.

go, co t a k w n i m pisze, w t y m zeszyciku, a on na t o , że zapisuje

Dopiero od 1973 r o k u r z e ź b i w i ę k s z e kompozycje związa,ne

wszystko, k a ż d e s ł ó w k o , j a k i e Polacy m ó w i ą o Niemcach, a po­

z t e m a t y k ą religijną. T w o r z y je obok r z e ź b y ś w i e c k i e j , w k t ó ­

tem

rej przedstawia najczęściej

c z y t a to s w o i m p r z e ł o ż o n y m w m ł o d z i e ż o w e j organizacji.

oraz

nie z a c z ą ł e m — p r z y p . J . K . ) . B y l tarn z r i m jeden francuski

u l u b i o n y m jego z a j ę c i e m jest r z e ź b i e n i e „ p r z y r o d y " . O d 1975

k o m u n i s t a , k t ó r y ciągle t y l k o o k o m u n i z m i e m ó w i ł . N a u c z y ł e m

roku

włącza
Rok

ten

ludzi

2

postacie

się od niego wiele słów po f r a n c u s k u . . . B y ł to pierwszy komunis­

wielkich

„los człowieka", pracę, wojny

I j a t e ż od tego czasu p o l i t y k o w a n i e z a c z ą ł e m ( m y ś l e ć p o l i t y c z ­

temat

— Kopernika, Lenina . Oprócz
do w i ę k s z y c h

tego

kompozycji.

ten b y l w p e w n y m sensie m o m e n t e m

przełomowym

t a , jakiego p o z n a ł e m . . . O d t ą d wiem, że u s t r ó j p o l i t y c z n y jest

w

to t a k i warsztat, z k t ó r e g o dobro lub złe rzeczy

u d z i a ł a r t y s t y w wycieczce do K r a k o w a , podczas k t ó r e j obej­

Po w y z w o l e n i u

wychodzą..."

pracował w różnych Państwowych

Nieru­

twórczości

r z a ł Ołtarz

Majewskiego. B e z p o ś r e d n i ą

przyczyną

tego

był

W i t a Stwosza. Z r o b i ł on na n i m t a k wiełkio w r a ż e ­

Ziemiach

nie, że z a c z ą ł o d t ą d r z e ź b i ć przede w s z y s t k i m o b r a z o - r z e ź b y .

Zachodnich, ciągle w nadziei znalezienia dobrego

mieszkania.

Ta nowa koncepcja r z e ź b i a r s k a u m o ż l i w i ł a m u pełniojsze w y ­

Wszędzie

i

chomościach

Ziemskich, a

kończyło

się na

potem

w

pięknych

PGR-ach
obietnicach

na

Majewski

korzystanie

swych

zamiłowań,

zarówno

jak

i

zdolności

cze w t y m s a m y m r o k u

co r z e ź b i , w r u c h u , w ściśle o k r e ś l o n y m momencie czasowym.

1949, w k t ó r y m

wziął ślub

cywilny

m a l a r s k i c h oraz przedstawienie

rzeźbiarskich,

r o z p o c z y n a ł poszukiwania na nowo. Po z a ł o ż e n i u r o d z i n y — jesz­

n i e m a l wszystkiego,

w Starowicach D o l n y c h — zgłasza się do b u d o w y N o w e j H u t y ,

O d t ą d niebo p ł a s k o r z e ź b obrazuje p o g o d ę i s w o i s t ą

bo t a m

mieszkanie.

M o g ą się na n i m p o j a w i ć f i g u r k i a n i o ł ó w , p t a k ó w , D u c h a ś w .

t y m razem obietnice nie z o s t a j ą d o t r z y m a n o , m i m o iż Ma­

i Boga Ojca, a na ziemi obok c z ł o w i e k a m o g ą ż y ć z w i e r z ę t a

I

również

obiecują

m u szybko p r z y d z i e l i ć

jewski był s p o ł e c z n i k i e m i j u ż w 1946 r. a k t y w n i e w ł ą c z y ł się

i

do b u d o w y nowej P o l s k i , w s t ę p u j ą c

o g r o m n y kosmos w i d z i a l n y

do

PPR.

może płynąć

życiodajna

woda. S ł o w o m

sforowość.

— ogromny,

prze­

i niewidzialny.

215

�И . 1, 2. S t a n i s ł a w Majewski, Stemalice, g m . R a d ł ó w , w o j . c z ę s t o c h o w s k i e .

Ponieważ

od

pewnego

czasu

w

twórczości

Majewskiego

b i ł . . . P r z y r z e ź b i e t o zawsze trzeba m i e ć od r a z u c a ł y p l a n ,

jego

co się i j a k zrobi, a p o t e m trzeba strasznie u w a ż a ć i m y ś l e ć

stosunek do r e l i g i i i k o ś c i o ł a , z k t ó r y m przez d ł u g i e l a t a m i a l

j a k się l u d z k ą t w a r z r z e ź b i , nosy i oczy. To strasznie w a ż n e ! . . .

względnie m a ł y kontakt. Mówi on: „ P i e r w s z y m k o m u n i s t ą

Teraz to bardzo c h c ę w y r z e ź b i ć stworzenie ś w i a t a . J u ż m i się

przeważają

świecie

był

t e m a t y religijne,

z w r ó ć m y w i ę k s z ą u w a g ę na

Jezus Chrystus.

z kapitalistami, burżuazją

W

czerwonych

walczył i zginął...

szatach

na

chodził,

Przed Chrystu­

o tym

nieraz śniło. B ó g t a m

b ę d z i e jeszcze w

ciemnościach,

ale ś w i a t ł a j u ż b ę d z i e t r o c h ę na ziemi, jakie on dal. Z w i e r z ę t a

sem to ludzie p i e n i ę d z y nie znali, ale k a p i t a l i ś c i j u ż b y l i , k t ó ­

b ę d ą t a m jeszcze n i e z u p e ł n i e stworzone i nie takie j a k

r z y m ó w i l i , że B ó g jest n i e w i d z i a l n y (albo b u d o w a l i sobie

B ę d ą w y ł a z i ć ze s k a ł , ale t y l k o t a k

ta­

dzisiaj.

do p o ł o w y i b ę d ą

miały

kie b o ż k i . . . ) i wszystko bogactwo dla siebie, n i b y dla tego boga

po p i ę ć n ó g . B o dawniej wszystko pięć n ó g m i a ł o , j a k n p . ś w i n i a

b r a l i . Jezus w a l c z y ł z k a p i t a l i s t a m i i m ó w i ł p r a w d ę — j a k jest

n i b y cztery nogi ma, ale r y j m a p i ą t y albo k o ń n i b y cztery — a

— za co go ś w i a t n i e n a w i d z i ł . I t a k dzisiaj jest! K t o

m i a ł p i ę ć . Ja

prawdę

m ó w i , tego się nie l u b i . N o i t a k Chrystus p r z e g a n i a ł t ę

bur-

ż u a z j ę , t y c h k u p c ó w z k o ś c i o ł a . A p o t e m go ten jeden za

35

s r e b n i k ó w w y d a ł i o d t ą d się p o j a w i ł na świecie i n n y B ó g — pie­

se

to

dokładnie przemyślałem.

Pod

tą

ziemią,

co j ą B ó g stwarza ze z w i e r z ę t a m i , b ę d z i o woda, k t ó r ą B ó g w
morza i r z e k i
bardziej

przemienia. N a

skomplikowany

ziemi

organizm

—

stwarzany jest t e ż
człowiek.

Alo

naj­

najważ­

niejsze to Z i e m i a i S ł o ń c e . B o bez t y c h d w ó c h planet nic

by

kościele ciągle go z b i e r a j ą , ale ż a d e n z nich ani c z ą s t e c z k i tego,

na świecie nie b y ł o . . . N o i bez k s i ę ż y c a , ale ten jest z ł y !

Jak

co z e b r a ł , na o d b u d o w ę W a r s z a w y nie d a ł . W y w o ż ą to p o t e m

by

żył,

do W ł o c h , do W a t y k a n u . T a m jest w R z y m i e najbogatsze p a ń ­

bo k s i ę ż y c to z m i e n n o ś ć . J a k jest s t a r y , to źle, lepiej j a k m ł o d y ,

stwo na świecie. Sam b y m c h c i a ł j e c h a ć do W ł o c h i do F r a n c j i

ale jeszcze lepiej idzie z p o ł ó w k i na p e ł n i ę . J a k

(do Niemiec nie, bo m i N i e m c y z ę b y w y b i l i ! ) . Wszyscy się z

m r ó w k i się w t e d y z ł a ż ą do m r o w i s k a , a w m a j u g r z y b y r o s n ą . . . "

n i ą d z . Wszyscy zaczęli go z b i e r a ć , bić się o niego. K s i ę ż a

w

go z b o m b a r d o w a ć ,

n i m (z W a t y k a n e m — p r z y p . J . K . ) liczą i S t a n y Zjednoczone,
i Polska, a n a w e t R u s k i ich s ł u c h a j ą i swoich p o s ł ó w t a m
bo W a t y k a n ś w i a t e m r z ą d z i . A Ruskie zawsze s w o j ą
mają

politykę

(w znaczeniu s w o j ą s ł u s z n ą r a c j ę — p r z y p . J . K . ) . . .

się religii

przed

wojną

w szkole u c z y ł e m .

K s i ę ż a to

ślą,
Ja

wtedy

Z powyższej
potrafi

to

by

wypowiedzi wynika,

Majewski

wierzeniowych, wiado­

Swe

przemyślenia

wyraża

typowymi

zwrotami

w i a t o w y c h albo o k r e ś l e n i a m i g w a r o w y m i .
powiedziach niekiedy t r u d n o
szerszy k o n t e k s t

dokład­

to

m o ś c i z k u r s ó w W i e d z y Powszechnej i szkolenia ideologicznego.

opowiadali, n a s ł u c h a ł e m się tego, a w 46 r o k u na szkolenie ide­
ologiczne się z a p i s a ł e m , gdzie m i wszystko jeszcze raz

jest n ó w ,

że S t a n i s ł a w

u ł o ż y ć l o g i c z n ą całość w ą t k ó w

p o l i t y k ę u p r a w i a l i , j a k p a r t i a dzisiaj. O ś w i ę t y c h t e ż m i w d o m u

nie w y ł o ż y l i , co i j a k jest... A poza t y m j a przez całe życie zaw­

człowiek przez t r z y s t a lat

wierzeń

zauważyć,

związanych

z i e m i ą , o k t ó r y c h Majewski

z

lektorów

oś­

Jego l o g i k ę w

wy­

jeśli p o m i n i e m y

np.

księżycem,

szerzej nie wspomina, a

słońcem,
których

elementy do d z i ś są ż y w o t n e w r ó ż n y c h regionach Polski (w

sze bardzo wiele m y ś l a ł e m i m y ś l a ł e m i to t a k , że w i e m nieraz

t y m r ó w n i e ż w Warszawie na Grochowie i w R e m b e r t o w i e —

więcoj niż jest w k s i ą ż k a c h — i to toraz r z e ź b i ę albo b ę d ę r z e ź ­

skąd

216

pochodzi a r t y s t a ) . Podobnie b ę d z i e , g d y

przypomnimy

�2

popularne ujęcia

up.

teorii ewolucji

w broszurach Towarzys­

t w a W i e d z y Powszechnej i t p .
Istnieje

jednak

niebezpieczeństwo,

że

po

uwzględnieniu

wszystkich z e w n ę t r z n y c h c z y n n i k ó w w p ł y w a j ą c y c h
pogląd

i logikę

Poza t y m i s t a ł y m i k a n o n a m i d o b o r u odpowiedniego drew­
na

Majewskiego,

stracilibyśmy

z

na

oczu

wyrzeźbienia

określonego

forma r z e ź b ulega ciągłej

świato­

naszych

do

elementu

Zdaje sobie z tego s p r a w ę Majewski
ci w ich p e ł n i e j s z y m

synkretyczne m y ś l e n i e p r o w a d z i do

s t a n o w i ł a dla niego n a j w a ż n i e j s z y

Tak

i m ó w i , że

r z e ź b i ł twarze p ł a s k i e , a. dopiero ostatnio nabiera

jego osobisty stosunek do ś w i a t a , a doszli do w n i o s k u , że jego
prac e k l e k t y c z n y c h .

kompozycji,

sama

ewolucji.

modelowaniu". Ta
punkt

„dawniej

umiejętnoś­

część r z e ź b y
w całej

zawsze

kompozycji

j e d n a k nie jest, o c z y m ś w i a d c z ą r z e ź b y Majewskiego, refleksje

i do jej p r a w i d ł o w e g o odwzorowania p r z y w i ą z y w a ł i p r z y w i ą ­

nad ś w i a t e m oraz jego w ł a s n a interpretacja celów i s p o s o b ó w ,

zuje o g r o m n ą w a g ę . Twarze ludzkie r z e ź b i ł zawsze w n a j w i ę k s z y m

w jakich

tworzy.

skupieniu,
ptaki

milcząco,

i kwiaty,

w

samotności.

Natomiast

gdy

bardzo l u b i r o z m a w i a ć , ż a r t o w a ć ,

robi

np.

opowiadać,

p o p i s y w a ć się s p r a w n o ś c i ą s w y c h r ą k i s o l i d n o ś c i ą w w y k o n a ­

Warsztat rzeźbiarski

n i u prac.
W y k o n u j ą c p ł a s k o r z e ź b y , Majewski stara się o s i ą g n ą ć m o ż ­

T r w a ł y w y g l ą d z a p e w n i a j ą r z e ź b i e takie farby, k t ó r e , zda­

liwie d u ż ą t r w a ł o ś ć prac, d ą ż y t e ż do m o ż l i w i e czytelnego uka­

n i e m Majewskiego, m a j ą z a p e w n i ć i m p r z e t r w a n i e p o n a d t r z y s t a

zania w n i c h kosmosu oraz p r a w d y historycznej.

l a t , czyli t y l e , ile ż y ł b y c z ł o w i e k , g d y b y nie

Dlatego n i e k t ó r e f i g u r y

wykonuje z określonego

gatunku

Sposób przyrządzania

farb jest t a j e m n i c ą

istniał

Księżyc.

Majewskiego.

Wia­

drzewa. T a k na p r z y k ł a d k r z y ż e i p t a k i r z e ź b i zawsze z w i ą z u ,

domo t y l k o , że u ż y w a trzech k o l o r ó w — farb p r o d u k c j i

fran­

p o n i o w a ż , j a k t w i e r d z i , jest to najtrwalsze drzewo, k t ó r e

cuskiej —

które

p ę k a i nie m a k w a s ó w p o w o d u j ą c y c h

z m i a n ę k o l o r u raz

ż o n y c h farb. Jest to wprawdzie m a t e r i a ł t w a r d y ,

nio

poło­

najtrudniej­

maksoli białej,

m o ż n a k u p i ć w sklepie. I n n e f a r b y „ r o b i " sam,
wodoodporną

wykonywaniu

naturalny

(,,które

muszą

mieć

twarde

dzioby")

i k r z y ż y , k t ó r e p o w i n n y p r z e t r w a ć w i e k i w nie zmienionej pos­
taci.

nasycając

m i ę d z y i n n y m i ż y w i c ą , co — j a k s ą d z i — zapewnia

szy do r z e ź b i e n i a , lecz stosowanie go u w a ż a za konieczne p r z y
ptaków

czerwonej i p o m a r a ń c z o w e j ,

o s ł o n ę , niszczy k o r n i k i , a zarazem daje m i ł y

zapach ż y w e g o

Chrystus

musi

mieć

„autentyczną"

koronę

i

drzewa.

F a r b y stosuje p ó ł m a t o w e , n i m i p o k r y w a tw'arze i ręce r z e ź b
lub m a t o w e , k t ó r y m i maluje p o z o s t a ł e części k o m p o z y c j i .

Natomiast

je

rzeźbom

u ż y w a natomiast farb b ł y s z c z ą c y c h , n p .

olejnych, bo

Nic

uważa,

- z p r a w d z i w y c h cierni g ł o g u , k t ó r e g o kolec zbiera

że nic t a k się na świecie nie b ł y s z c z y , t y l k o niekiedy woda w

Majewski JJO miedzach. Z kolei s t r a ż a k musi m i e ć solidny pasek

s ł o ń c u lub k s i ę ż y c u , a tego dotychczas nie r z e ź b i ł . M a t i p ó l r n a t ,

do h e ł m u , a więc w y k o n a n y z twardego drzewa — d ę b u , c h o ć

j a k i m się p o s ł u g u j e , jest więc p r a w d z i w y m p o w o d e m do d u m y

c a ł a figura

dla

cierniową

jest z b i a ł e j

lipy.-

Majewskiego, k t ó r y

uważa,

że t y l k o

dzięki

tym

farbom

227

�И. 3. St. Majewski, Los człowieka na wsi,

drewno polichrom. wym. 4 5 x 7 0

om.

Problematyka prac

m o ż o u z y s k a ć głębsze i ciekawsze efekty ś w i e t l n e . K z e ź b y swoje
przeznacza b o w i e m do o g l ą d a n i a p r z y s z t u c z n y m ś w i e t l e ż a r ó w ­

rzeźby

po­

w j a k i m z o s t a ł y przygotowane i u ż y t e w warsztacie), w k t ó r y m

jedyncze, s ł u p k o w e , bo, j a k t w i e r d z i , nic m o ż n a na n i c h

po­

ostry p ó l m a t nabiera s z c z e g ó l n e g o blasku, ł a g o d n i e j ą natomiast

k a z y w a ć w pełni ruchu i zachodzących

k o w y m w mieszkaniu (a więc p r z y t a k i m s a m y m

oświetleniu,

charakterystyczno dla prac Majewskiego ostre zestawienia barw.
K o l o r y m u s z ą b y ć , zdaniem a r t y s t y , intensywne,

bo t y l k o

Ostatnio

Wyjątek

Majewski

coraz

stanowi t u

rzadziej

wykonuje

Chrystus ( t y p u

zmian.
,,Frasobliwy"),

takie i s t n i e j ą w przyrodzie, a ich odpowiedni d o b ó r w k o m p o ­

t y s t y , m o ż o b y ć ona przedstawiona w olbrzymiej

zycji z w i ą z a n y jest c z ę s t o z o ś w i e t l e n i e m , jakie m i a ł o

t ó w — jako myślący,

w sytuacji, k t ó r ą rzeźbi. Np.

Ostatnia

2,

Wieczerza

miejsce

odbywa

wieczorem p r z y sztucznym o ś w i e t l e n i u s t o ł u . Poza t y m

się

same

k o l o r y m a j ą t e ż niekiedy znaczenie symboliczne. N p . : biel

—

któ­

rego p o s t a ć s i e d z ą c ą r z e ź b i a r t y s t a d o ś ć c z ę s t o , bo w e d ł u g

Również

w

zmartwiony, cierpiący

większych

kompozycjach

itd.

postacie

Chrystusa

są najczęściej z a m y ś l o n e , a o c z y m one m y ś l ą , ma n a m
kierunek ich w z r o k u , np. w Ukrzyżowaniu

ar­

ilości warian­

mówić

ptaszek, k t ó r y w y ­

— oznacza ś m i e r ć (szata Chrystusa na k r z y ż u i podczas zmar­

c i ą g a kolec z k o r o n y cierniowej, p a t r z y na Chrystusa, a Chrys­

t w y c h w s t a n i a ) , c z e r w i e ń —• k o m u n i z m i ogień (szata C h r y s t u ­

tus podnosi głowę i s p o g l ą d a na Boga Ojca, k t ó r y p a t r z y

sa za ż y c i a ) , c z e r ń — noc, zieleń — z i e m i ę , kolor n i e b i e s k i — n i e b o ,

Syna.

ale t e ż i w o d ę .

Chrystus jest dla Majewskiego tal-: samo h i s t o r y c z n ą posta­

N a d k o m p o z y c j ą p ł a s k o r z e ź b y Majewski m y ś l i p r z e w a ż n i e
d ł u g o , czasem o swoich p i a n y c h k o m u ś opowiada i obserwuje,
j a k na nie reaguje s ł u c h a c z , c h o ć , j a k t w i e r d z i , w t w o r z e n i u
n a j w i ę c e j p o m a g u m u sen w nocy, a t o , co m u się w y ś n i , r z e ź b i
w drzewie.
N a l e ż y t u d o d a ć , że Majewski

od k i l k u l a t sypia na d o b ę

3—-4 godziny, w t y m p r z e w a ż n i e j e d n ą g o d z i n ę po

południu,

r e s z t ę zaś czasu p o ś w i ę c a r z e ź b i e n i u , c z y n i to p r z y t y m w

za­

w r o t n y m tempie, np. w czasie p ó ł t o r a lub d w ó c h d n i w y k o n u j e
p ł a s k o r z e ź b ę wielkości

na

120 cm

na 80

cm.

cią, j a k L e n i n , a obu stara się p r z e d s t a w i ć zgodnie z

prawdą

h i s t o r y c z n ą " . Zdaniem a r t y s t y Chrystus nosił zawsze c z e r w o n ą
5

s z a t ę , gdy siedział i r o z m y ś l a ł lub cierpiał za ś w i a t . N a t o m i a s t
L e n i n codziennie c h o d z i ł u b r a n y na czarno i b y ł przedstawiany
na s t o j ą c o lub w r u c h u , i w e d ł u g tej konwencji

r z e ź b i ł go M a ­

j e w s k i . Poza t y m dla obu postaci a r t y s t a ż y w i s z c z e g ó l n y sza­
cunek i p o d k r e ś l a , że L e n i n jest nasz (ziemski — p r z y p . J . K . ) ,
a Chrystus jest B o g i e m .
Najlepiej

jednak

umiłowanie

Majewskiego

do

wiernego

odzwierciedlenia p r a w d y historycznej obrazuje jego d u ż a

Z a n i m j e d n a k a r t y s t a zabierze się do r z e ź b i e n i a , r o b i

naj­

pozycja Obrona Częstochowy.

kom­

A u t o r rezygnuje w niej z efektow­

pierw o ł ó w k i e m rysunek p r z y s z ł e j k o m p o z y c j i na papierze (prze­

nego w y o b r a ż e n i a klasztoru j a s n o g ó r s k i e g o w obecnej postaci,

w a ż n i e o w y m i a r a c h 10 cinX ]() cm), a n a s t ę p n i e na

p o n i e w a ż d o w i e d z i a ł się, że w momencie o b l ę ż e n i a C z ę s t o c h o w y

4

w k t ó r y m potem rzeźbi .

218

drewnie,

przez S z w e d ó w klasztor i kościół w y g l ą d a ł y o wiele s k r o m n i e j ,

�i

na podstawie z d j ę ć

ze starego s z t y c h u u s i ł o w a ł

odtworzyć

stronie — na tle jasnego nieba. W w i e l u k o m p o z y c j a c h sferycz-

jego d a w n y k s z t a ł t . T a d b a ł o ś ć o w i e r n o ś ć i p r a w d ę h i s t o r y c z n ą

n o ś ć zaznaczona jest toż silnie w poziomach. W t y m s a m y m

nie p r z e s z k o d z i ł a

Raju

m u jednak wyrzeźbić

części ż o ł n i e r z y

bro­

n i ą c y c h Jasnej G ó r y w m u n d u r a c h p o l s k i c h z w r z e ś n i a 1939 r o k u .
S t a ł o się t a k b y ć m o ż e dlatego, że n i k t w p o r ę nie zwrócił
m u na t ę p o m y ł k ę u w a g i . Prawdopodobnie jest to więc
niezamierzony,

c h o ć nie m o ż n a w y k l u c z y ć , że Majewski

błąd
zrobił

w najniższej

sferze ziemi i podziemiach ż y j ą

p o w y ż e j , w drugiej sferze, z n a j d u j ą

zwierzęta,

się ludzie, r o ś l i n y ,

ptaki,

drzewo dobrego i złego oraz w ą ż - d i a b e ł ( k t ó r e g o część

ogona

znajduje

się na ziemi). N a j w y ż e j

u k a z a n y jest B ó g Ojciec w

jasnych o b ł o k a c h , p o bokach k t ó r e g o nieco n i ż e j świeci księ­

go specjalnie (choć b y ł na f i l m i e „ P o t o p " i o g l ą d a ł r y c i n y stro­

ż y c i słońce. W t o n s p o s ó b dochodzimy do trzeciej sfery, czyli

j ó w z t a m t y c h c z a s ó w ) , bo t y l k o w m u n d u r a c h ż o ł n i e r z y p o l ­

nieba, k t ó r e m u z w y k l e wicie miejsca p o ś w i ę c a Majewski w swoich

skich z 1939 r o k u w y o b r a ż a ł sobie najlepiej i d e a ł rycerza o b r o ń -

pracach. N i e k i e d y t a trzecia sfera odpowiada w k o m p o z y c j a c h

су.-

wielkości d w ó c h p o z o s t a ł y c h lub jest nawet o wiele

6

Poza

tym

w

większości

swych

o tematyce religijnej) Majewski

kompozycji

stara się u k a z a ć

(szczególnie
najważniejsze

elementy kosmosu, j a k i e b y ł y obecne w przedstawionej

sytua­

c j i . Umieszcza je od razu w odpowiednich strefach o b r a z o - r z e ź b
lub rzeźb i dzięki temu p o r z ą d k u j e

p r z e d s t a w i o n ą rzeczywis­

t o ś ć w e d ł u g swojej w i z j i ś w i a t a . I t a k n p . s t r a ż a k g a s z ą c y p o ż a r
stoi n a p ó ł k u l i podzielonej na t r z y c z ę ś c i : pierwsza część

—

np. w Ukrzyżowaniu.

jest j u ż właściwie w niebie, a ś w i a t l u d z k i k o ń c z y się u p o d n ó ż a
krzyża.

woda.

Sam

strażak

stoi

na zielonej ziemi,

trąbi

t r ą b k ą w powietrze, a s i k a w k ą przenosi w o d ę p o n a d s t r e f ą ziemi

znajdujących

d y n a m i z m k ł ę b i ą c y c h się
się na niej postaci m ó w i ą

n a m o n a s t r o j u , j a k i panuje na obrazie i n i e k i o d y o aprobacie
lub dezaprobacie B o ż e j w z g l ę d e m takiego czy innego zjawiska,
k t ó r o p ł a s k o r z e ź b a przedstawia.
W
nad

licznych

Chrystusem

Niekiedy
tylko

do strefy ognia.

Strefa niebieska, jej kolor,

obłoków lub statyka

—czerwona, t o ogień, d r u g a — z i e l o n a , to ziemia, a t r z e c i a — n i e ­
bieska, t o

większa,

W o b r a z o - r z e ź b i e tej Chrystus na k r z y ż u

na

górne

scenach Drogi

Krzyżowej

Majewskiego

niebo

c h m u r z y się i pała. specyficznym blaskiem.

wysokości

postaci

p a r t i o nieba

l u d z k i e j panuje

są jaśniejsze.

W

ciemność,

Ukrzyżowaniu

a
na

w y s o k o ś c i c i a ł a Chrystusa nieco się r o z w i d n i a i na,d k r z y ż o m
J a k w i ę c w i d a ć , wszystkie cztery ż y w i o ł y : powietrze, zie­
m i a , woda i ogień s ą w j e d n y m momencie przez s t r a ż a k a po­
ruszone.

Tak bowiem wyglądał

strażak

w czasach

młodości

r z e ź b i a r z a , i t a k go sobie, zdaniem Majewskiego, w ó w c z a s wszys­
cy w y o b r a ż a l i i m a l o w a l i , bo w t a k i m ujęciu w i d z i e l i „ w i e l k o ś ć "
s t r a ż y ogniowej, a w k t ó r y m m y m o ż e m y d o p a t r z e ć się wszech z w i ą z k u czterech p i e r w i a s t k ó w

kosmosu.

w b i e l i o b ł o k ó w w y l a n i a się p o s t a ć Boga

Ojca.

W pierwszych wersjach Zmartwychwstania

Chrystus

unosi

się n a d grobem w gronie a n i o ł ó w na tle bezgwiezdnej, z u p e ł n i e
ciemnej nocy ( „ p o n i e w a ż t a k a w ł a ś n i e noc p a n o w a ł a
n a d ś w i a t e m . . . " ) . J e d n a k w n a s t ę p n e j wersji
Chrystus i a n i o ł y p o j a w i a j ą się na, tle szarego
cego g w i a z d a m i , k t ó r y c h jest

tak

r

w ówczas

Zmartwychwstania,
nieba,

świecą­

wiele, że w y c h o d z ą one na

są

wewnę­

r a m y obrazu. W ten s p o s ó b nie t y l k o a n i o ł y , ale i g w i a z d y

trznie orientowane w z g l ę d e m osoby centralnej, k t ó r e j

strony:

m a j ą z a p o w i a d a ć n i e b i a ń s k i ś w i a t , mocno a b s o r b u j ą c y

W s z y s t k i e r z e ź b y i p ł a s k o r z e ź b y Majewskiego

p r a w a i lewa o d p o w i a d a j ą prawej i lewej stronic obrazu (a nie
7

obserwatora) .

Artysta łączy też w niektórych

osoby z p o r a m i d n i a , p o g o d ą ,
który

wyobraża

wypędzenie

kompozycjach

c i a ł a m i niebieskimi. W

pierwszych r o d z i c ó w

Raju,

z raju,

po

myśle­

nie a r t y s t y . Z niebem nierozerwalnie k o j a r z ą się postacie anio­
łów, k t ó r e r z e ź b i d o ś ć c z ę s t o , lecz w k t ó r e do k o ń c a me w i e r z y . . .
Twierdzi

on, że dorabia a n i o ł o m s k r z y d ł a „ d l a n a r o d u " ,

wszyscy bardziej rozumieli, że chodzi t u o m i e s z k a ń c ó w

aby

nieba,

lewej, „ g o r s z e j " stronie B o g a Ojca znajduje się kobieta na tle

k t ó r z y nie p ł o d z ą , nie r o z m n a ż a j ą s i ę , bo do nieba m o ż n a się

ciemnego nieba — nocy, na k t ó r y m widnieje k s i ę ż y c . N a t o m i a s t

t y l k o d o s t a ć (a nio m o ż n a w n i m u r o d z i ć ) . W niebie jest dobro,

A d a m przedstawiony z o s t a ł p o d s ł o ń c e m , po „ d o b r e j " , prawej

j a s n o ś ć , a na ziemi zło ( i nieraz dobro). S ą na niej konieczne

I I . 4. St. Majewski,

Ostatnia

Wieczerza,

drewno p o l i c h r o m .

�О

5

St. M a j e w s k i ; I I . 5 Droga krzyżowa

(ze ś w . Franciszkiem); i l , 6, Droga, Krzyżowa

(ze św, W e r o n i k ą ) ; i l . 7. Baj, w y m . 7 5 x 8 5 c m .

«
7

�„pory*'
niebie

zwierząt,
jest

tp

roślin, aby

wszystko

niepotrzebne.

Owe

ż y ł o . podczas gdy

dwójki

są

w

nierozerwalnym

s k ł a d n i k i e m ż y c i a , alo i s ą na ziemi p o w o d e m zla,

grzechów.

i
2. Grzech pierwszych r o d z i c ó w -—- . . p a r y " w R a j u
(upadek c z ł o w i e k a )

To dzięki E w i e , zdaniem Majewskiego, z g r z e s z y ł A d a m , a p o t e m
w sprzeczce o ż o n ę zabił K a i n A b l a , a nie, j a k m ó w i B i b l i a , z
p o w o d u ofiar

c i a ł o p a l n y c h . B e z p o ś r e d n i ą p r z y c z y n ą tego zda­

i
3. W y p ę d z e n i e pierwszych r o d z i c ó w — , , p a r y " z R a j u
(ponowne p o r z ą d k o w a n i e .świata przez Boga)

rzenia b y ł o — t w i e r d z i — że A d a m i E w a m i e l i dzieci nie do p a r y ,
czyli więcej c h ł o p c ó w niż d z i e w c z ą t

(a na

ziemi z d a r z a j ą

się

i
„pary"

4. Grzech K a i n a z p o w o d u

bardzo rzadko j e d n o s t k i , k t ó r e nic m u s z ą ż y ć do p a r y i są szczęś­

( p o n o w n y upadek c z ł o w i e k a )

liwe).
Sam a r t y s t a u w a ż a , że ożenił się, bo ż o n a m u b y ł a potrzebna

Cykl boski

do pomocy, lecz teraz, j a k o r z e ź b i a r z , n i g d y b y się nie ożenił,
1. Narodzenie Boga j a k o j e d n o s t k i

bo jest samowystarczalny.
Ziemia,

kobieta,

płodność

—

to

jego zdaniem

zlo. Niebo z a ś — to szczęśliwość wieczna, c z y s t o ś ć i przebywa­
nie

w pobliżu

Boga. B y ć

swe

kompozycje

może

dlatego S t a n i s ł a w

o tematyce religijnej

ujmuje

w

1
2. M ę k a i ś m i e r ć Chrystusa — R ó g j a k o j e d n o s t k a l u d z k a

Majewski

dwa

jakby

(podniesienie c z ł o w i e k a z u p a d k u , odkupienie)

o d r ę b n e , lecz z w i ą z a n e z z i e m i ą lub niebem cykle t e m a t y c z n e :

i
3. Z m a r t w y c h w s t a n i e i p o b y t Chrystusa na

pierwszy c y k l (ludzki) — od stworzenia ś w i a t a do grzechu K a ­
i n a — u k i e r u n k o w a n y k u ziemi oraz drugi c y k l (boski) od N a r o ­
dzenia Chrystusa do W n i e b o w s t ą p i e n i a

— ukierunkowany

w n i c h g r u p y tematyczne m o ż n a b y

ziemi

(ostateczne u p o r z ą d k o w a n i e ś w i a t a przez Boga)

ku

I
4. W n i e b o w s t ą p i e n i e r o d z i n y — czyli Boga i zbiorowości ś w i ę t y c h

niebu.
Występujące

ludzkiej

(ponowne p o r z ą d k o w a n i e ś w i a t a przez Boga)

właściwe

zapisać

(szozęśliwość wieczna)

w czterech fazach:
Tylko
Cykl ziemski
1. Stworzenie ś w i a t a

—

„stworzenie

miast

par"

przedstawiających

mieszkańców

Ziemi

wszyscy z a s t y g a j ą

w

pewnych

stałych

pozach.

Duch

ś w i ę t y , a n i o ł y , i p t a k i r o z k ł a d a j ą s k r z y d ł a , a B ó g Ojciec, Chrys­

( p o r z ą d k o w a n i e chaosu przez Boga)

tus U k r z y ż o w a n y i Z m a r t w y c h w s t a ł y — ręce. D l a t e g o m o ż n a

l

St. M a j e w s k i : i l . 8. Ukrzyżowanie,

w rzeźbach

c h a r a k t e r y s t y c z n a jest ciągła z m i e n n o ś ć , r u c h . W niebie n a t o ­

drewno p o l i c h r o m . ; i l . 9. Zmartwychwstanie

8

(jedna z pierwszych wersji), drewno polichromowane

9

221

�I I . 10, 11. St. Majewski, Obrona Jasnej Góry (całość i f r a g m e n t ) ,
drewno p o l i c h r o m , wys. 140 cm, podstawa 77 x 92 c m . 11. 12.
R z e ź b y St. Majewskiego: Chrystus myślący,
Chrystus z baranem
oraz Krzyż z Ostatnią Wieczerzą. I I . 13. St. Majewski i n t e r p r e t u j e
znaczenie b e l k i poziomej w Krzyżu
z Ostatnią
Wieczerzą .
6

11

�I

223

�p o w i e d z i e ć , żc j e d y n ą p o s t a c i ą , k t ó r a stoi na pograniczu ś w i a t a

r

VV t w ó r c z o ś c i Majewskiego m o ż n a się więc d o p a t r z e ć

za­

ziemskiego i pozaziemskiego jest Chrystus, k t ó r y j a k o człowiek

równo wpływów pochodzących

chodzi po ziemi, i t a k jest w y o b r a ż a n y , lecz od czasu do czasu

nego g o t y k u , j a k i wschodniej i k o n y , a t a k ż e ś m i a ł e j kolorys­

z płaskorzeźb

i obrazów

póź­

jego f i g u r y t y p u „ F r a s o b l i w y " z a s t y g a j ą w n i e r u c h o m y c h po­

t y k i , k t ó r e j n a u c z y ł się m a l u j ą c afisze i dekoracje na akademio

zach i p r z y p o m i n a j ą postacie n i e b i a ń s k i e (choć s i e d z ą na

pierwszomajowe.

ziemi

i r ę c e ich są opuszczone).
D r o g a do nieba wiedzie przez k r z y ż . N a j p e ł n i e j
da

się na

ten

t e m a t a r t y s t a w Krzyżu

wypowia­

z Ostatnią

D o prawie p o ł o w y w y s o k o ś c i k r z y ż a k a ż d y m o ż e wejść po z ł o t e j
drabinie, k t ó r a wiedzie prosto do g o r e j ą c e g o serca Jezusa — m i ­
łości b o ż e j . M o ż n a dojść t y l k o d o t ą d i t a m się z a t r z y m a ć . Lecz
ci, k t ó r z y c h c ą w e j ś ć w y ż e j , b ę d ą musieli p r z e j ś ć przez b e l k ę
p o z i o m ą , czyli n o w y kościół, p o w s t a ł y podczas Ostatniej W i e ­
czerzy. Jest t a m

osobiście Chrystus, k t ó r y b ł o g o s ł a w i i dzieli

swoje ciało pod p o s t a c i ą chleba m i ę d z y swoich u c z n i ó w i wska­
zuje p r a w ą r ę k ą na Boga Ojca i D u c h a Św., k t ó r z y u n o s z ą się
nad

n i m na tle g w i a ź d z i s t e g o nieba, na k o ń c u pionowej

belki

krzyża.
pierwotnych

m i a ł s t a ć na

koncepcji

górze między

Majewskiego,

drzewami, ponieważ

ten
—

krzyż

zdaniem

a r t y s t y — sam b y ł zrobiony z drzewa i b y ł n a j w y ż s z y m drzewem.
t y m k r z y ż e m m i a ł y s t a ć czy t e ż p r z e c h a d z a ć się f i g u r k i

l u d z i i ś w i ę t y c h . W p e w n y m momencie realizacji swych p l a n ó w
artysta przeraził
sam

1

Por. Ludowa
Twórczość,
Artystyczna
na
Opolszczyźnie,
K a t a l o g w y s t a w y , Stowarzyszenie T w ó r c ó w L u d o w y c h , O d d z i a ł
w O p o l u , Opole 1976, s. 32—33.
W 1973 r o k u Majewski w z i ą ł u d z i a ł w p i e r w s z y m kon­
kursie na o p o l s k ą r z e ź b ę l u d o w ą . P r z y w i ó z ł w ó w c z a s dwa­
d z i e ś c i a t r z y prace. O d r ę b n y wyraz t y c h r z e ź b z a s k o c z y ł w ó w ­
czas o r g a n i z a t o r ó w k o n k u r s u , o c z y m pisze H a l i n a J a k u b o w s k a
[ w : ] Współczesna
rzeźba ludowa, K a t a l o g w y s t a w y p o k o n k u r ­
sowej, M u z e u m Ś l ą s k a Opolskiego w Opolu, Opolska Spółdziel­
nia P r a c y P r z e m y s ł u Ludowego i A r t y s t y c z n e g o „ C e p e l i a " w
Opolu, Opole 1974, s. 8, 16—17
C e n t r a l n ą p o z y c j ę p r z y obficie z a s t a w i o n y m stole zaj­
muje Jezus Chrystus, po k t ó r e g o prawej stronie siedzi u l u b i o n y
u c z e ń — Jan bez b r o d y , a po lewej — zły k r ó l P i ł a t . Judasz
jest w tej k o m p o z y c j i umieszczony oddzielnie, z prawej s t r o n y
s t o ł u , j a k o j e d y n a figura s t o j ą c a . T r z y m a on w r ę k u p i e n i ą d z
— nowego boga, za k t ó r e g o s p r z e d a ł Chrystusa.
N a l e ż y z a z n a c z y ć , że S t a n i s ł a w Majewski r o b i ą c dup­
l i k a t wykonanej j u ż k i e d y ś r z e ź b y czy szkicu na papierze, zaw­
sze zmienia p r z y n a j m n i e j s z c z e g ó ł y k o m p o z y c j i . Poza t y m
szkicowość rysunku bywa niekiedy c h a r a k t e r y s t y c z n ą cechą
całej k o m p o z y c j i , bo nie o s z c z e g ó ł y w niej chodzi — j a k twier­
dzi a r t y s t a — lecz o jej p l a n , k t ó r y zawsze m a w głowie.
Podczas pierwszych r o z m ó w z Majewskim m o ż n a ulec
z ł u d z e n i u , że jego p o g l ą d y i m y ś l i s ą oderwane o d siebie, a
interpretacje prac zmienne i nie p o w i ą z a n e ze s o b ą . Dopiero
po k i l k u d ł u ż s z y c h i s k r z ę t n i e n o t o w a n y c h r o z m o w a c h okazujo
się, że t a k nie jest, i a r t y s t a w c i ą ż powraca do t y c h samych te­
m a t ó w oraz i n t e r p r e t a c j i , c h o ć zmienia m n i e j istotne szczegóły.
Podobne b ł ę d y czy raczej b r a k i konsekwencji faktogra­
ficznej da się t e ż z a u w a ż y ć w pracach Majewskiego o tematyce
religijnej. N p . raz w scenie z Drogi Krzyżowej
p o j a w i a się św.
Franciszek ( g o r ą c e serce) obok Chrystusa ( g o r e j ą c e g o serca).
N a t o m i a s t w jednej k o m p o z y c j i Ostatniej Wieczerzy P i ł a t siedzi
po lewej stronie Chrystusa, c z y l i w miejscu, k t ó r o w i n n y c h
u j ę c i a c h Ostatniej
Wieczerzy r e z e r w o w a ł dla Judasza, zgodnie
z k l a s y c z n ą i k o n o g r a f i ą tej sceny. W t y m w y p a d k u t w ó r c a
o d s t ą p i ł od starego schematu, p o n i e w a ż chciał p o k a z a ć Judasza
j a k o tego, k t ó r y przeciwstawia się B o g u , z p i e n i ę d z m i w r ę k a c h ,
za k t ó r e z o s t a ł sprzedany Jezus.
Zdaniem artysty, większość obrazo-rzeźb
zaprojek­
t o w a n a jest t a k , aby o g l ą d a j ą c y je p a t r z y ł na nie z d o ł u lub z
w y s o k o ś c i w z r o k u postaci l u d z k i c h na n i c h w y r z e ź b i o n y c h .
M ó w i o n : „ C h r y s t u s s i e d z i a ł na ś r o d k u . B ł o g o s ł a w i ł on
i p r z e m i e n i a ł chleb, k t ó r y uczniowie jego p o d a j ą sobie po pra­
wej stronie. T a m t e ż jest J a n Ewangelista, ten jeden, co cho­
dził bez b r o d y , dalej J a k u b , P i o t r , Szymon, G a w e ł , D a w i d ,
k t ó r y podaje jeszcze dalej p r z e m i e n i o n y chleb... Po lewej stro­
nie Chrystusa z a s i a d a j ą : Judasz I s k a r i o t a i i n n i m n i e j znani
a p o s t o ł o w i e . (...) Chrystus b y ł z r o d u ż y d o w s k i e g o i j a k o j e d y n y
ze swego grona m i a ł w ą s y , b r o d ę i włosy b r ą z o w e , a c h o d z i ł w
czerwonych szatach, p o n i e w a ż b y ł p i e r w s z y m na świecie ko­
m u n i s t ą . A gdy go Ż y d z i p r z e ś l a d o w a l i , u c i e k ł do A f r y k i i t a m
z n a l a z ł najlepszych p r z y j a c i ó ł — E g i p c j a n . Jogo a p o s t o ł o w i e
b y l i j e d n a k r ó ż n e g o pochodzenia. Ci, co m a j ą czarne b r o d y
i w ł o s y , są A r a b a m i . W b i a ł y c h czapkach c h o d z ą Egipcjanie,
bo t a m w Afryce jest bardzo g o r ą c o . . . W niebieskich natomiast
m i e s z k a ń c y p ó ł n o c y — R z y m i a n i e (gdzie b y ł o bardzo zimno) i k t ó ­
rzy prowadzili wojnę z Ż y d a m i " .
S t a n i s ł a w Majewski l u b i o p o w i a d a ć o ź r ó d ł a c h , k t ó r o i n ­
s p i r u j ą jego t w ó r c z o ś ć a r t y s t y c z n ą , bo — j a k t w i e r d z i — wszyst­
kie o g l ą d a n e kompozycje i n n y c h a u t o r ó w , k t ó r e m u odpowia­
d a j ą , m u s i na nowo p r z e m y ś l e ć i po swojemu z a p r o j e k t o w a ć
i w y k o n a ć . B y w a t e ż , że i n s p i r u j ą c e g o d z i e ł a ( k t ó r e g o reproduk­
cji d ł u g o poszukuje) po p e w n y m czasie w r ę c z n i e n a w i d z i (np.
Ołtarza W i t a Stwosza). Nie ł u b i t e ż z b y t wiele o g l ą d a ć na raz
n p . w galerii r z e ź b y ludowej, bo u w a ż a , że wszystko m o ż e się
m u p o m i e s z a ć i n i e ś w i a d o m i e m ó g ł b y coś z a p o ż y c z y ć od innego
t w ó r c y ludowego.
Jest t o jedna z k i l k u k o m p o z y c j i losu c z ł o w i e k a , k t ó r o
r ó ż n i ą się m i ę d z y s o b ą przede w s z y s t k i m częścią ś r o d k o w ą ,
n p . „ z a c h ó d s ł o ń c a " , „ p r a c e gospodarcze" i t d .
2

3

Według

Pod

P R Z Y P I S Y

Wieczerzą.

krzyż

z

się j e d n a k tego p r o j e k t u

omówionymi

wyżej

płaskorzeźbami,

b a ł się zasadniczego p y t a n i a o g l ą d a j ą c y c h
d z i : , , W j a k i s p o s ó b ci z d o ł u t r a f i ą t a m
Twierdzi

jednak,

że

„obecnie

i wyrzeźbił

tylko

ponieważ

tę kompozycję
na

lu­

górę?".

kompozycję

krzyża

widzi

nieco inaczej i p r z y n a s t ę p n e j p r ó b i e jego w y r z e ź b i e n i a przed­
s t a w i go i n a c z e j . . . "
T w ó r c a i odbiorcy

Szybko jednak s ł a w a jego prac przekro­

c z y ł a granice jednej wsi i ludzie z pobliskiej i dalszej

okolicy

zaczęli z a m a w i a ć u niego r z e ź b y , g ł ó w n i e o tematyce religijnej.
Po p e w n y m czasie z a i n t e r e s o w a ł a się n i m „ C e p e l i a " , a p o t e m
B i u r o H a n d l u Zagranicznego „ D e s a " , w k t ó r e j do dzisiaj sprze­
daje d u ż o s w y c h prac. B r a ł r ó w n i e ż u d z i a ł w w i e l u k o n k u r s a c h
i w y s t a w a c h s z t u k i ludowej w Polsce, a r z e ź b y jogo b y ł y ekspo­
nowane w Berlinie
Stanisław

Z a c h o d n i m na

Majewski

mówi,

5

6

Majewski pierwsze swe r z e ź b y w y k o n y w a ł dla siebie i dla
swoich n a j b l i ż s z y c h .

4

wystawie

„Cepelii".

że prace jego są

adresowane

7

8

przede w s z y s t k i m „ d o n a r o d u " , k t ó r y b ę d z i e k i e d y ś z i c h p o w o d u
ś m i a ł się i p ł a k a ł , i dlatego wiele rzeczy m u s i w n i c h
d a ć w s p o s ó b t r a d y c y j n y , „ b a r d z i e j legendarny".

wykła­

Największej

jednak p r a c y swego ż y c i a a r t y s t a jeszcze nie w y k o n a ł i ciągle
pozostaje ona

w sforze p r o j e k t ó w , o k t ó r y c h zakazuje

mówić

i p i s a ć ( p o n i e w a ż „ j e s t — j a k t w i e r d z i — c z ł o w i e k i e m bardziej
sekretnym").
R z e ź b i a r z najczęściej pilnie s ł u c h a uwag o d b i o r c ó w , z k t ó ­
r y m i p i e r w o t n i e raczej się nie zgadza, lecz p ó ź n i e j

częściowo

realizuje z g ł o s z o n e p o s t u l a t y . L u b i t e ż d y s k u t o w a ć na

temat

swoich dotychczasowych prac, i n t e r p r e t o w a ć ich t r e ś ć i p o d a w a ć
ź r ó d ł a , jakie i n s p i r o w a ł y go do takiej czy innej
I t a k np idea Losu

człowieka

10

pochodzi, zdaniem a r t y s t y , z nie­

mieckiego X I I I - w i e c z n e g o obrazu, k t ó r e g o
d o m u jego r o d z i c ó w
światową.
Wieczerzą

Natomiast

w

9

kompozycji .

oleodruk wisiał

R e m b e r t o w i e jeszcze przed

pomysł

stworzenia

Krzyża

z

I

w

wojną
Ostatnią

pochodzi z r e p e r t u a r u telewizyjnego, w k t ó r y m

po­

k a z y w a n o o d k r y t ą i k o n ę z okolic M o s k w y . A u t o r jej b y ł nie­
znany, co z a c h ę c i ł o Majewskiego do p o d j ę c i a i r o z w i n i ę c i a

te­

m a t u . ( „ J a k się n i k t nie p o d p i s a ł , to trzeba b y ł o to z r o b i ć i p o d ­
pisać"). Natomiast przesłanką

do

wyrzeźbienia

Ukrzyżowania

9

1 0

z ptakiem

b y ł a ilustracja zamieszczona w niemieckiej

religijnej,

k t ó r ą artysta oglądał w

książce

młodości.

Fot.: Autor — il. 1—8,

5—15;

J . Świderski — il. 4.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
