<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9929" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9929?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:51:40+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9907">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/66bcf794243235b3dee824411e2d32aa.pdf</src>
      <authentication>6d580f3d211ab61a5716d9361b6e9a90</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118097">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3213</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118098">
              <text>1987</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118099">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3010</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118100">
              <text>..."Leć listeczku w drogę, bo ja iść nie mogę." Kilka uwag o wierszowanych listach miłosnych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118101">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.126-129</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118102">
              <text>Kolbuszewski, Jacek</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118103">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118104">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118105">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118106">
              <text>Jacek Kolbuszewski

LEĆ LISTECZKU W DROGĘ, BO JA IŚĆ NIE M O G Ę " .
KILKA U W A G O WIERSZOWANYCH

Bohater n o w e l i Feliksa G w i ż d ż ą Urlop

ze z b i o r u Obrazy

LISTACH

MIŁOSNYCH

na

w a n y c h ustoreotypizowane f o r m u ł y otwarcia t ę n i e z w y k ł ą w a ż n o ś ć

szkle (1926) o t r z y m a w s z y w r. 1917 s w ó j pierwszy po trzech latach

p o d k r e ś l a j ą nieraz z jeszcze w i ę k s z ą m o c ą . B y w a t a k , że a u t o r —

w o j o w a n i a w a u s t r i a c k i m m u n d u r z e u r l o p n i m d o t a r ł do c h a ł u p y

nadawca l i s t u — w r ę c z p o w o ł u j e się w n i c h na o t r z y m a n y magicz-

swoich o j c ó w w k t ó r o j ś z p o d t a t r z a ń s k i c h wiosek, z a s z e d ł do

n y , n i o z w y k ł y —• s y m b o l i c z n y , czasom nawet b o s k i znak,

k a r c z m y , b y s i ę n a p i ć w ó d k i , k i e d y z a ś się joj n a p i ł , p o c z u ł

k a z u j ą c y m u napisanie l i s t u :

w sobie o g r o m n ą siłę i zdjęła go c h ę ć , b y się z k i m s p r ó b o w a ć ,

„Przyleciał słowiczek

ale że nikogo na drodze a k u r a t nie b y ł o , przeto z a b r a ł się do

S i a d ł m i na stoliczek

s ł u p ó w telegraficznych i o b a l i ł ich siedem, co

Przyniósł m i nowinę,

przerwanie

łączności wywołało

alarm

spowodowawszy

w jednostce

wojskowej

na­

Że m a m p i s a ć do ciebie w d a l e k ą k r a i n ę

w p o b l i s k i m miasteczku. W k r ó t c e s p r a w c ę c a ł e g o zamieszania

A n i k u k u ł e c z k a t a k p i ę k n i e nie k u k a ,

u j ę t o , p r z e s ł u c h a n o , nie t a j ą c , ż e za t e n s a b o t a ż o c z e k i w a ć m o ż e

J a k moje serduszko do twojego p u k a

k a r y ś m i e r c i i z a m k n i ę t o . W celi T o m e k , ś w i a d o m swej s y t u a c j i ,

Siadam p r z y s t o l i k u

m y ś l a ł n a j w i ę c e j o J a d w i s i i „ p o s t a n o w i ł do niej n a p i s a ć . O s t a t n i

W swojem p o k o i k u

m o ż e list. C h o ć b y i p r z y s z ł a do niego, t o nie z d ą ż y p o w i o d z i o ć

Stolik się k o ł y s z e

jej wszystkiego...

A j a liścik p i s z ę ( . . . ) " ;

2

U s i a d ł na w y r k u , p o r w a ł zostawiony m u p o d s t ę p n i e

papier

i o ł ó w e k i z a c z ą ł z w o l n a u s t a w i a ć słowo obok s ł o w a . . .
Do stołu
papier

„ W i e l c e Szanowna P a n i ! ! !
P r z y l e c i a ł słowiczek siad na m ó j stoliczek i t a k ś p i e w a w y szpiewuje ze P a n i ode m n i e l i s t u oczekuje. Sziadam do s t o l i k a

siadam,

i t a k sobie m y ś l ę j a k b y go n a p i s a ć ż e b y b y ł o grzecznie i j a k

rozkładam.

I m i e n i e m M a r i i i Joj syna

b y go z ł o r z y ć ż e b y P a n i r ą c z k i c h c i a ł y go r o z ł o ż y ć , i usta prze­

w i t a m się z t o b ą , j e d y n a —

c z y t a ć i z P a n i ą p i ę k n i e się p r z y w i t a ć . ( . . . ) " ;

3

„ B ł a n k e n s e e 24.2.15

spośród tysięcy wybrana,
w y b r a n a i ukochana.

Najmilsza i n a j u k o c h a ń s z a

Z T o b ą się J a d w i ś

W pierwszych s ł o w a c h mego pisania:

witam,

Stefciu!

o t w o j e zdrowie p y t a m ,

W n i e d z i e l ę r a n i u t k o s ł o n e c z k o świeciło,

0 t w o j e zdrowie i powodzenie,

U s n ą ć m i nie d a ł o j e n o m i ę b u d z i ł o ,

moje t y , moje

B y ci liścik z a c z ą ć p i s a ć t a k do m n i e m ó w i ł o . ( . . . ) " * ;

pocieszenie...

Przez wszystkie g ó r y i g ó r p a g ó r k i ,

„ P a t t e n s e n dnia 2 marca

zielone ł ą k i i b i a ł e c h m u r k i ,

1915

Szanowna K a s i u !

przez k w i a t p a c h n ą c y , r ó ż ę c z e r w o n ą ,

W n i e d z i e l ę rano, n a d s a m y m p o r a n k i e m , p r z y s z e d ł do m n i e

leluję z ł o t ą w halach z ł o c o n ą ,

s t r ó ż a n i o ł ze z i e l o n y m w i a n k i e m i t a k m i p o w i e d z i a ł , b y m se

przez wszystkie noco, d n i i m i e s i ą c e ,

nie z a s p a ł a , żebym

1 przez to r o k i , w o j n ą

rano

krwawiące,

przez m i ł o ś ć , co się sama s p r a w i ł a ,

raniusieńko,

do ciebie, K a s i u , liścik n a p i s a ł a .
ubrałam

się b i e l u s i e ń k o ,

wzięłam

Wstałam
kawałek

p a p i e r u b i a ł e g o , zaczynam list p i s a ć do serduszka twego. ( . . . ) " * ;

p y t a m , c z y ś jeszcze t a , coś b y ł a .

„ K o h a n a Zośu

T o m e k g o r z a ł . R ę k a m u się t r z ę s ł a , l i t e r y wielkie,

poprzegibano

Przysed m i p o w i e d z i e ć sam Paniozus z nieba ze ci n a

ten

na r ó ż n o s t r o n y nio u m i a ł y się ł ą c z y ć w s ł o w a , k t ó r o k ł ę b i ł y się

liścik j u z o d p i s a ć trzeba. M i a ł a m ci n a p i s a ć n a listeczku r u ż e

w n i m i r o z ł a z i ł y p o d o ł ó w k i e m . (...) T o m e k nie p i s a ł z d a ń , jono

w i a t r m i liścik z e r w o ł piszom na papierze. B i o r ę się za p i ó r o

te i owo s ł o w a , s ł o w a konieczno i n a j w a ż a i o j s z o

(...)."

1

mocze w atramencie d y j a liścik pisze w i e c z o r n y m momencie.

G d y b y nowela G w i ż d ż ą o n i e f o r t u n n y m c.k. u r l o p n i k u do­

W i a t r h m ó r y rozgania m o j a g ł u w k a umenczona n a d l i s t e m sie

s t ą p i ł a reedycji na p r z y k ł a d w „ B i b l i o t e c e N a r o d o w o j " , komen­

s k ł a n i a . H o e i a ż g ł ó w k a umenczona i oczy się m r u ż ą h c i a ł a m ci

t a t o r t e k s t u zapowne nio o m i e s z k a ł b y z a z n a c z y ć , żo ó w l i s t , cłioć

n a p i s a ć k a r t e c z k ę n i e d u ż ą k a r t e c z k ę nie d u ż ą terograniastowom

nosi na sobie ś l a d y dyskrotnej literackiej stylizacji, posiada bardzo

ż e b y ś so w i o d z i a ł a zo tensknio za t o b o m . ( . . . ) " .

wiele z n a m i o n rzetelnego a u t e n t y k u i napisany z o s t a ł z d o b r ą

6

W t y c h f o r m u ł a c h o t w i e r a j ą c y c h pisanie, list j a w i się j a k o

Znajomością reguł rządzących ludową epistolografią. A u t o r dał

c z y n n o ś ć szczególnie p o d n i o s ł a i uroczysta nie t y l k o dlatego, ż e

t u nio t y l k o d o w ó d sporej w i e d z y psychologicznoj, ale w i d o m i o

jest s p o ł n i e n i e m magicznego j a k i e g o ś , n i e m a l

t a k ż e s p o ż y t k o w a ł j a k i e ś d o ś w i a d c z e n i a w ł a s n o c z ł o w i o k a pocho­

polecenia danego przez „ s ł o w i c z k a " i „ s ł o ń c e " , a n a w o t przoz

d z ą c e g o ze w s i , syna n i e z a m o ż n y c h g ó r a l i z O d r o w ą ż a n a Pod­

a n i o ł a s t r ó ż a i samego Pana Jezusa, ale t a k ż e dlatego, ż e jest t o

halu,

w

czasie wielkiej

wojny

żołnierza

legionów.

Wiodział,

nadprzyrodzonego

c z y n n o ś ć w s z c z e g ó l n y s p o s ó b r y t u a l i z o w a n a , co w i d a ć w j e d n y m

m u s i a ł w i e d z i e ć , j a k i e l i s t y i j a k g o r e j ą c pisali jogo f r o n t o w i

z przykładów

kolodzy. W i o d z i a ł t e ż , ż e ó w list s p r a w i a ć m o g ą c y na n i e w t a j e m ­

a u t o r k i l i s t u , wyborze „ p a p i o r u b i t ł e g o " — l u b t y l k o papieru

niczonym
zawiera

czytelniku wrażenie
„słowa

najważniejsze

d o s y ć ubogiego
i konieczne"!

w

informacje,

Solidna

wiedza

w

doborze

stroju

(„ubrałam

się

bielusieńko")

z r a c j i n i e m o ż n o ś c i pisania „ n a listeczku r u ż e " . H i e r o f a n i z a c j i
podlega t a k ż e pora pisania l i s t u , j a k ż e się t u b o w i e m mocno p o d ­

a u t o r a o k u l t u r z e ludowoj znajduje t u w y r a z t a k ż e w fakcio, żo

k r e ś l a , że list pisany jost w n i e d z i e l ę b ą d ź w „ w i e c z o r n y m m o ­

T o m o k s w ó j list pisze w a r e y w a ż n o j s y t u a c j i ż y c i o w e j . Zastoso­

mencie",

w a n a przez T o m k a f o r m u ł a o t w a r c i a , o p i s u j ą c a proces zabierania

k t ó r a w istocie rzeczy jest j e d y n y m czasem w o l n y m c i ę ż k o pra­

się do pisania

jest

pierwszym sygnałem

ważności

c h ę c i zaakcentowania

ważności

tej

pory,

owej

c u j ą c e g o c z ł o w i e k a ! Sens t y c h w a r t o ś c i u j ą c y c h z a b i e g ó w o d s ł a n i a ,

sytuacji i f a k t u . Znamienne jost, żo w l u d o w y c h listach wierszo­

z r e s z t ą n i e p r z y p a d k o w o , fragment drugiego z w y ż e j danych p r z y -

126

listu

jakby w

�k ł a d ó w , skierowanego do „ W i e l c e Szanownej P a n i " ( z w r o t ton

s p e ł n i e n i a jego estetycznych o c z e k i w a ń , j a k tego dowodzi frag­

podobnio j a k apostrofy do „ K o c h a n e j Z o s i " czy „ S z a n o w n e j K a s i "

m e n t jednego z l i s t ó w Genowefy K . z Podsarnia,

wprowadzone z o s t a ł y

j u ż do „ ś r o d k o w e j " — ściśle informacyjnej części l i s t u : ,,(...)

„ z z o w n ą t r z " , spoza k o n w e n c j i ludowej

przynależny

liet

i nie w i e m czy ci jesce t a k i e l i s t y p i s a ć cy c i fię podoba c y nie

u t r a f i ł w oczekiwania adresatki, b y b y ł p i ę k n y t a k ż e w swojej

bo nie w i e m cy ci sie bodobajo cy ci się nie z n u d z i ł o c y t a ć t a k i e

materialnej

l i s t y troho z wierszem bo j a k nie lubis t a k i e c z y t a ć t o cię bardzo

epistolografii):

autorka

postaci,

listu

daje

uzyskanej

wyraz pragnieniu, b y

przez

misterne,

wielokrotne

przepraszam

złożonie p a p i o r u .
O t ó ż sens i w a ż n o ś ć o w y c h magicznych z n a k ó w •— p o l e c e ń

1 1

zo c i t a k i e piszem j a k nie lubisz ( . „ ) " , W p r z y ­

t o c z o n y m p r z y k ł a d z i e m a m y do czynienia z w i e d z ą o k u l t u r o w e j

nadawcy

i n n o ś c i adresata, ale troska o w y p e ł n i e n i e o c z e k i w a ń odbiorcy

l i s t u , lecz na s z c z e g ó l n y m p o d k r e ś l e n i u w a ż n o ś c i osoby adresata

l i s t u p o j a w i a się t a k ż o i w t o d y , g d y n a l e ż y o n do tego samego

j a k o t a k w a ż n e j , ż e p a m i ę t a j ą , o niej s y m b o l i c z n y s ł o w i c z e k , s ł o ń ­

k r ę g u , co nadawca.

polega nie n a d o w a r t o ś c i o w y w a n i u osoby a u t o r a —

ce, A n i o ł S t r ó ż i n a w e t sam P a n Jozus. Co w i ę c e j , f o r m a ekspresji

I n n y m w a ż n y m olomentom f o r m u ł y o t w a r c i a l i s t u jest p o w i ­

u c z u ć p e ł n i t u rolę i d e n t y c z n ą m i a r y wielkości czy t o szacunku

tanie — ono b o w i e m oznacza rzeczywiste n a w i ą z a n i e k o n t a k t u

czy siły z w i ą z k u uczuciowego ł ą c z ą c e g o n a d a w c ę z adresatem.

m i ę d z y n a d a w c ą i adresatem. P o w i t a n i e t o u t r z y m a n e m o ż e b y ć

Znamiennie d o w o d z ą tego c z ę s t o p o j a w i a j ą c e się w t y c h

formu­

w bardzo r ó ż n y c h konwencjach, o d p e ł n e g o p a t o s u szacunku a ż

łach o t w a r c i a l i s t u elementy m o t a l i t e r a c k i o . F o r m u ł a o t w a r c i a

po ś w i a d o m ą l u d y c z n o ś ć . N i e m a ż e l a z n e j r e g u ł y w y z n a c z a j ą c e j

s ł u ż y zatom t a k ż e do jawnego okazania w i e l k o ś c i s t a r a ń w ł o ż o ­

miejsce p o w i t a n i a w s t r u k t u r z e l i s t u . T a m jednak, gdzie m a m y

nych w wykoneypowanio listu, t a k ż e wtody, gdy autor niepiś­

do czynienia z f o r m u ł ą r o z b u d o w a n ą , p o j a w i a się ono

m i e n n y k o r z y s t a ł z p o ś r e d n i c t w a osoby u m i e j ą c e j p i s a ć , j a k o t y m

ś r e d n i o po zasygnalizowaniu magicznego

ś w i a d c z y list zapewno j a k i o j ś dziewczyny p r z e b y w a j ą c e j sezono­

k o n i e c z n o ś ć napisania l i s t u i wprowadzenia refleksji

wo n a

tycznej. N a p r z y k ł a d :

robotach

robrych w Niomczeeh, d a t o w a n y

w

Zobten

( S o b ó t c e ) 1 marca 1915 r o k u :

znaku

S i a d ł na m ó j stoliczek

bo t y l k o sam P a n B ó g wie, j a k j a cię m i ł u j ę !

Przynosi m i nowinę

Zachodzi s ł o n e c z k o za coniajskim d w o r o m ,

Ż e m a m p i s a ć do ciebie w d a l e k ą k r a i n ę

p i s z ę j a ten liścik w n i e d z i e l ę wieczorem,

A n i k u k u ł e c z k a t a k p i ę k n i e nie k u k a

bo moje oczy t r z y nocy nie s p a ł y ,

J a k moje serduszko do twojego p u k a
7

t y l k o do ciebie, siostrzyczko, liścik u k ł a d a ł y . ( . . . ) " .
„ A u t o t e m a t y z n i " ludowogo l i s t u w y r a ż a te samo t r o s k i ,

Siadam p r z y s t o l i k u
które

W swojem p o k o i k u

b y ł y u d z i a ł o m w i e l k i c h p o o t ó w , g d y p r z e d m i o t e m i c h starania

Stolik się k o ł y s z o

b y ł o , a b y j ę z y k t o w y r a z i ł , co m y ś l i g ł o w a — z t ą w s z a k ż e (może)

A j a liścik p i s z ę

r ó ż n i c ą , iż nadawca ludowego l i s t u m a stale na uwadze skon­

P o d a j ę ci r ą c z k ę przoz wysokie drzewa

kretyzowanego personalnie adresata — k o n k r e t n y o b i e k t d z i a ł a ń

W i t a m się z t o b ą t a k j a k się w i t a ć trzeba

p e r s w a z y j n y c h , m a j ą c y c h go p r z e k o n a ć o a u t e n t y c z n o ś c i i sile

O j , t ę s k n o m i t ę s k n o , siostrzyczko za t o b ą

przekazywanych

Że się c a ł y roczek nie w i d z i a ł a m z t o b ą

tycznych

w

uczuć.

autotema-

„ P r z o l e o i a ł słowiczek

p i s z ę j a t e n liścik i sama d y k t u j ę ,

mu

bezpo­

zwiastującego

Funkcja

elementów

formule o t w a r c i a ludowego

polega na u j a w n i e n i u w i e l k o ś c i s t a r a ń

listu

autotema-

wierszowanego

włożonych w

napisanie

B o ż o m ó j , B o ż e m ó j , zbliżo tej c h w i l i
Ż e b y ś m y razem z t o b ą p o m ó w i l i ,

l i s t u oraz n a p o d k r e ś l e n i u o b i e k t y w n y c h p r z e s z k ó d s t o j ą c y c h n a

Ż e b y m j a się s t a ł p t a k i e m , te g ó r y p r z e l e c i a ł

zawadzie (oczy m r u ż ą c e s i ę ze z m ę c z e n i a , c z ę s t o k o ł y s z ą c y pię

A m o j e j siostrzyczce ,dobra noc' p o w i e d z i a ł

s t o l i k ) . Czasami (ale t o bodaj rzadziej) element

autotematyczny

Toraz się w i t a m z t o b ą

niejako wyznacza s k a l ę w a r t o ś c i estetycznej i emocjonalnej l i s t u ,

Jako r y b k i z w o d ą

j a k b y w c h ę c i w m ó w i e n i a adresatowi, ż e o t r z y m u j e l i s t p r a w d z i ­

N i e c h serca m y ś l e n i a k u m n i e oię z a w i o d ą

w i e p i ę k n y , z w y k l e j e d n a k zdarza s i ę t o w k o n t e k ś c i e — ściśle

P o z d r a w i a m cię siostro przez k w i a t k i na łąco,

z r e s z t ą z t a k i m a u t o t e m a t y c z n y m elomontem p o w i ą z a n y c h —•

P r z y j m i j t o pozdrowionio m o j o k o c h a j ą c e

deklaracji uczuciowych:

P o z d r a w i a m c i ę , siostro, przez kwiateczek r ó ż y

„(...) Zaświociło s ł o n e c z k o na w y s o k i m uiebio

A b y c i Pan B ó g dal zdrowia j a k najdłużej

P i s z ę j a t e n liścik, K o c h a n a K a s i u , do ciebie

P o z d r a w i a m c i ę , siostro przez t e n liścik k r ó t k i

P i s z ę j a t e n liścik, serduszko d y c h t u j o

A b y ś nio p i j a ł a z c h ł o p a k a m i w ó d k i

B o j a c i ę K a s i u n i u serdocznie

P o z d r a w i a m cię siostro przez p a c h n ą c e fiołki

miłuję

J a do ciebie K a s i u n i u p i s z ę n i p i ó r e m n i a t r a m e n t e m

B o j e s t e ś t a k ł a d n a j a k w niebio a n i c ł k i

T y l k o szczerym sercom j a k b y d y a m e n t e m

K o c h a n a siostrzycko, d o w i a d u j ę się o t w o j e m m i ł e m z d r o w i u

A n i s ł o w i c z o k t a k p i ę k n i e nie ś p i ó w a

i powodzeniu e t c . "

1 2

8

J a k się moje sorce do twego o d z y w a ( . . . ) " .
Najczęściej

ó w element

refleksji

autotomatycznej

Inny przykład — pochodzący z lat sześćdziesiątych:
pojawia s i ę

w z w i ą z k u czy t o z r z e c z y w i s t y m i o b a w a m i o s p o s ó b p r z y j ę c i a
l i s t u , czy t o s w o i s t y m „ u d a w a n i e m "

t a k i c h obaw, co z o d ­

biorcy listu czyni obiekt szczególnych zabiegów o

pozyskanie

jogo p r z y c h y l n o ś c i :

„ W i e l c e Szanowna

Pani!!!

P r z y l e c i a ł słowiczok siad na m ó j śtóliczok i t a k szpiewa w y szpiowujo ze P a n i odomnie l i s t u oczekuje. Sziadam do stolika
i t a k sobie m y ś l ę j a k b y go n a p i s a ć ż e b y b y ł o grzecznio i j a k

„ J u ż b y s t r a j u t r z o n k a w o s z ł a p o n a d m o j ą głowo

b y go z ł o r z y ć ż e b y P a n i r ą c z k i c h c i a ł y go r o z ł o ż y ć , i u s t a ргг.е-

ja z t o b ą , Kochana Manciu, zaczynam

c z y t a ć i z P a n i ą P i ę k n i e się p r z y w i t a ć . N i o w i t a m się r o n c z k o m

lecz nie w i e m j a k m a m

rozmowę

zaczynać

bo ronczka z a k r ó t k a t y l k o s ł o w i c z k a m i m o j a P a n i s ł o t k a . D n -

ż e b y cię w c z y m nio r o z g n i o w a ć

w i a d u j o m się o P a n i z d r o w i u oraz powodzeniu bo jośli chodzi

c h o ć b y m j a z loszczyny listeczek u r w a ł a

o m n i e to j a jestem zdrowa ( . . . ) "

t o b y m j a n a n i m p i s a ć nie u m i a ł a
lecz p i s z ę n a b i a ł y m

Nie ma jednak

papierze

wyraźnoj

l ł

normatywnej

reguły,

która

by

określała w rygorystyczny sposób kolejność poszozególnyoh t y c h
9

ż e c i ę , M a n c i u , k o c h a m szczerze ( . . . ) " .

e l e m e n t ó w f o r m u ł y o t w a r c i a , m o g ą się one w i ę c p o j a w i a ć w zu-

O b a w a p r z ó d „ g n i e w e m " adrosata l i s t u ( „ P i s z e j a t e n liścik nie

połnio n n y m uszorogowaniu: elemont p o w i t a n i a zaczyna j e d n a k

w i e m j a k z a c z y n a ć zeby cię w t y m liście s ł u w k i e m nie pognie­

l i s t bodaj t y l k o w t e d y , g d y jest on o p a t r z o n y apostroficznym

1 0

w a ć " ) w i ą ż e s i ę z r e s z t ą bodaj przede w s z y s t k i m z pragnieniem

n a g ł ó w k i e m , k o n k r e t y z u j ą c y m o s o b ę adresata:

127

�I

„Kohana

Zośu

Jak

przyjedziesz, l i s t k u , pod p r ó g , u p a d n i j

m e m u m ę ż u do n ó g i m ó w przez usta moje

Pierwsze s ł o w a mego pisania w y c i o n g a m ronczke do p r z y w i ­
tanie przez g ó r y i gajo ronczke ci podaje podaje bardzo n i e ś m i a ł o

Niech b ę d z i e p o c h w a l o n y Jezus Chrystus i spodziewam

bo nie w i e m czy c i się tego l i s t u c y t a ć bendzie h c i a ł o h c i a ł nie

eię, k o c h a n y m ę ż u , żo m n i e odpowiesz

h c i a ł o bo k i o d y m z a c z ę ł a p i s a ć t o się m i p i ó r o z ł a m a ł o ś w i a t ł o

Na wieki wieków

z g a s ł o m o j o m pisareckom do ł ó z e c k a t r z a s ł o . Pisze j a ten liścik

1 9

Amen" .

T a k ż e i t e n element w formule o t w a r c i a l i s t u m o ż e ulec p e w n e m u

serce m i się s m u c i j a k go t y nieprzyjmies gdzie się o n o b r ó c i .

r o z b u d o w a n i u , p o l e g a j ą c e m u czasem na swoistej „ f a b u l a r y z a c j i "

N i e piszo go p i ó r e m a n i a t r a m e n t e m ale j a go pisze z g ł o w y

losów l i s t u , raz zjadanego przez m y s z y , d r u g i raz upuszczonego

zdrowiu

do g ł ę b o k i e j w o d y przez niebacznogo g o ł ą b k a - p o s ł a ń c a . Zapewne

oraz powodzeniu bo jeżeli c i hodzi o m n i e t o j a jostem zdrowa

w tej obrazowej formie a u t o r z y l u d o w y c h l i s t ó w metaforycznie

dijamentem. Kohana Zośu dowiadujem

sio o t w o i m

u s k a r ż a l i się n a zjawiska i n a m dzisiaj znane, a w y n i k a j ą c e

(...)"'•.
„Kohana

ze

złego funkcjonowania p o c z t y . Wprowadzonie j e d n a k t a k i c h elo-

Zośu

D r ó g i o '-łowa mogo l i s t u nioch bendzio p o h w a l o n y

Który

s t w o r z y ł ś w i a t zielony k t ó r y s t w o r z y ł n m i o i ciebio Jezus H r y s t u s
co jest w niebie I M a r i a M a t k a jego k t ó r a godna s ł o w a togo.
K u s t o ł u siadam p i ó r o r o n k o m h w y t a m a s t o b o m Zosinko ser­
decznie się w i t a m . H o ć j a się nio w i t a m w ł a s n y m i r o n k a m i ale j a
się w i t a m w liścio l i t e r a m i

1 5

(,..)" .

W a ż n o ś ć elomontu p o w i t a n i a w formule otwarcia l i s t u polega

m e n t ó w bardziej b y ł o u z a l e ż n i o n e od autorskiej i n w e n c j i niż o d
sposobu d z i a ł a n i a p o c z t y . W p r o w a d z e n i e t a k i c l i e l e m e n t ó w , po­
dobnie j a k r o z b u d o w y w a n i e j e d n y c h p r z y r e d u k c j i l u b c a ł k o w i t y m
o m i n i ę c i u i n n y c h m o ż l i w e b y ł o d z i ę k i t o m u , żo f o r m u ł a otwiera­
j ą c a list nie m i a ł a c h a r a k t e r u n o r m a t y w n o g o i r y g o r y s t y c z n i o
skodyfikowanego, żo m i a ł a p o s t a ć s t r u k t u r y o t w a r t e j i nie b y ł a
limitowana

t a k ż e w sonsie o b j ę t o ś c i o w o - p r z o s t r z o n n y m .

L i s t l u d o w y m ó g ł — acz nie m u s i a ł — po owoj formule otwar­

w z n a c z n y m s t o p n i u i na t y m , iż jest ono — rzec b y się c h c i a ł o :
m a g i c z n ą —- f o r m ą p o k o n a n i a przestrzeni. Ś w i a d o m o ś ć z a ś w i o l -

cia z a w i e r a ć , nioraz bardzo s k ą p ą , część i n f o r m a c y j n ą (ściślo „ z a ­

k o ś c i toj przestrzeni rozdziolającoj

tyle

sadniczą"), z reguły pisaną prozą i z reguły w wyraźny sposób

elomentom k o n w e n c j o n a l n y m p o o t y k i l i s t u , ile w y z n a c z n i k i e m

o d d z i e l o n ą przez j a k i e ś w s k a ź n i k i delimitacyjne od części otwie­

jego l u d z k i o j , psychologicznej p r a w d z i w o ś c i . O d d a ł o n i e od blis­

r a j ą c e j (w j e d n y m z l i s t ó w jest t o na p r z y k ł a d zdanie: „ D o s y ć

k i c h i o d s t r o n r o d z i n n y c h na r ó w n i b o l i wielkiego p o e t ę i prostego

jóż b ę d z i e p i s a ć s ł o w a m i Trzeba o d m i e n i ć i n n y m i w i e r s z a m i " ,

bliskie

osoby jest nie

a po n i m n a s t ę p u j e pochwalenie Jezusa Chrystus

galicyjskiogo l e b o t n i k a sezonowogo:
„Kochana

w a ż n i e j s z y c h informacji).

Kasiu!

nastę­

p o w a ł a f o r m u ł a z a m k n i ę c i a , p o z d r o w i e ń i p o ż e g n a n i a , z n ó w wier­

W y s z e d ł e m na g ó r ę w y s o k ą
I

i g a r s t k a naj­

Po owej części informacyjnej

szowana, niejednokrotnie t a k ż o r o z b u d o w y w a n a , acz bardziej j u ż

chciałem widzieć krainę daleką,

z p u n k t u widzenia s t r u k t u r y t r e ś c i usterootypizowana, sprowa­

Lecz nic nio słyszę

d z a j ą c a się b o w i e m do l i c y t a c j i r y m o w a n y c h p o z d r o w i e ń , nioraz

1 6

t y l k o do ciebie, K a s i e n i u , p i s z ę ( , . . ) " .
Gest p o w i t a n i a j a k b y symbolicznie n e u t r a l i z o w a ł owo n o g ą t y w n e
d z i a ł a n i e przestrzeni — gost p o w i t a n i a „ p r z e z wysokie d r z e w a " ,
„ p r z e z g ó r y i gaje", g d y „ r ą c z k a " do jego w y k o n a n i a jest z b y t
k r ó t k a , nadajo s ł o w u i literze moc m a g i c z n ą . T o z a ś sprawia,
ż e list zaczyna b y ć t r a k t o w a n y j a k o b y t samoistny, j a k o symbo­

bardzo trafnie dostosowanych do s y t u a c j i adresata — t a k

na

p r z y k ł a d A n d r z e j L u d w i k o w s k i do K a t a r z y n y J a n i k m i o s z k a j ą c e j
p o d koniec r o k u 1914 w „ C . K . B a r a k a c h Galicyjskich

uciekiewi-

c z ó w " w o s t a t n i m z d a n i u l i s t u n a p i s a ł : „ J e s z c z e cie p o z d r a w i a m
przez k u p e k r z a k ó w . Ż e b y ś w y j o c h a ł a

najprędzej

z

baraków.

2 0

licznie personalny, a w i ę c obdarzony p e w n y m i cechami fizyczny­
m i , p o s ł a n i e c , m a j ą c y do p o k o n a n i a d ł u g ą , t r u d n ą , nioraz nie­
b e z p i e c z n ą a czasom p e ł n ą pokus d r o g ę . A u t o t e m a t y z m ludowego
l i s t u zyskuje -wskutek togo n o w y z u p o ł n i o sens i w y m i a r : f o r m u ł a

T w ó j K o c h a j ą o A n d r z e j Pa P a ! " . Najbardziej znamienne dla
owej f o r m u ł y z a m k n i ę c i a b y ł o w wierszowanych listach l u d o w y c h
wprowadzenie p o z d r o w i e ń przez p r z y w o ł y w a n i e r ó ż n y c h r o k w i z y t ó w , m o g ą c y c h m i e ć znaczenio magiczne:

skierowanych

„ J a cię pozdrawuje przez g a ł ą z k ę w i ś n i j a k m i nio odpiszosz

do samego l i s t u , j a k się m a po drodze s p r a w o w a ć , co r o b i ć i czego,

t o się m i h o ć p r z y ś n i . P o z d r a w ó j o m j a cio przoz g o ł o m b k i siwe

b r o ń B o ż e , nio r o b i ć . S t ą d w formule o t w a r c i a p o j a w i a j ą

się

ze b y ś m i a ł a dla m n i e serce l i t o ś c i w e . Teraz cie p o z d r a w i a m

n a w e t f o r m u ł y magiczne o b o k z w y c z a j n y c h p o n a g l e ń . Oto

od­

przez tysioncy r ó ż y ż e b y ś nie m i a ł a do m n i e ż a d n e j złej u r a z y .

robotników

Teraz cie przepraszam za mojo bazgranie bo b y ł list p i s a n y

o t w a r c i a bardzo c z ę s t o zawiera szorog w s k a z a ń

powiednie p r z y k ł a d y w y b r a n o z l i s t ó w galicyjskich

w i e c z ó r na kolanie. N a t y m k o ń c z ę swe pisanio Pa Pa

sezonowych z czasu pierwszej w o j n y ś w i a t o w e j :
„ N a wysokim dębie drobniutki

J a w i ą c się j a k o t r ó j d z i e l n a s t r u k t u r a list l u d o w y ,

I d ź ż e t y listeczku, gdzie jest m ó j syneczek,

1 7

Powiedz m u , d z i e ń d o b r y W o j t u s i u ode m n i e ( . , . ) " ;

nad

informacyjną

f u n k c j i ostetycznoj. M o ż n a

domi­
odnieść
upra­
formuł,

ilo i n w e n c j i w ł a s n e j , niowielo sobie m i e l i do przokazania, d ą ż y l i

i wody głębokie,

natomiast do o s i ą g n i ę c i a e f e k t u „ ł a d n o ś c i " l i s t u , n a w e t kosztem

przez d o ł y i lasy,
a ż e b y ś t a m nio z a b a w i ł bardzo d ł u g i o czasy;
i nio idź t a m gdzio w ó d k ę p i j a j ą ,

w części. I s t o t n i e list l u d o w y
autora znajdują

trafił,

nie sprawia w r a ż e n i a

przejawu

w n i m w y r a z na m i a r ę m o ż l i w o ś c i n a d a w c y .

I s t o t n i o t e ż funkcja estetyczna o d g r y w a w tworzonej przez t a k i

blisko,

list

t o u k ł o ń się nisko

sytuacji

komunikacyjnoj

rolę niezwykle

przez f a k t , iż swoiście n o b i l i t u j e

i stanij u progu,
p o c h w a l Pana B o g a : Nioch b ę d z i e o t o . "

jego semantycznej p o j e m n o ś c i . Ale s ą d t a k i p r a w d z i w y jost t y l k o
l i t e r a t u r y stosowanej, istotnio a r t y s t y c z n e , t w ó r c z e ambicje jogo

bo b y ś m i się opił,

1 8

„ W imię Ojca i Syna i D u c h a ś w i ę t e g o .

128

f o r m u ł y z a m k n i ę c i a , sprawia w r a ż e n i o t w o r u o w y r a ź n i e
nującej

wiali, w k ł a d a j ą c w nią tyleż znajomości odpowiednich

bez g ó r y wysokie

a gdy będziesz

składająoy

w r a ż e n i o , że ludzie, k t ó r z y tego rodzaju k o r o s p o n d e n c j ę

bo j a iść nie m o g ę ,

2 1

najczęściej bardzo m a ł e j , części informacyjnej oraz wierszowanej

A ż zajdziesz do W o j t u s i a w zielone ogrody.

to b y ś do mojej familio nie

Pa."

się z trzech c z ę ś c i : wierszowanej f o r m u ł y o t w a r c i a , w ł a ś c i w e j ,

T y l k o się u w i j a j przoz łączki i w o d y ,

„ L e ć listeczku, w d r o g ę ,

Konanie

K o h a n a Zosinko mocno ś c i s k a m i całóje cię Gienia Pa

listeczek,

istotną,

choćby

adresata t e k s t u jako w p e ł n i

z a s ł u g u j ą c e g o na owe autorskie w y s i ł k i t w ó r c z e .
Nieskodyfikowana a przecież

jawnie n o r m a t y w n a

estetyka

P o j e d ź l i s t u prosto do m ę ż a , sorca kochanego

f o l k l o r u stawia w i ę c l i s t o w i bardzo wysokie w y m a g a n i a i oczekuje

J e d ź l i s t k u , w d r o g ę , bo j a iść nie m o g ę

o d niego o z d o b n o ś c i , olegancji, u r o d y , e f e k t y w n o ś c i f o r m y . W l i ­

J e d ź , l i s t k u , przez g ó r y przoz lasj' przez

teraturze u ż y t k o w e j od l i s t u , t r a k t o w a n e g o j a k o gatunek litera­

śnieżne doliny i p r o s t ą drogą.

t u r y stosowanej, nie oczokuje się w a r t o ś c i estetycznych i jośli te

�•

pojawiają.

to

stanowią, swoistą

wartość

„nathlaną",

bez

' t ó w j pojawienia się list m o ż e j e d n a k spełnić doskonale swoje
" d a n i a . T-iet l u d o w y ,
^diz
ttI

w i d a ć z przeprowadzonych

m

oczekiwaniami. O z d o b n o ś ć , e f e k t o w n o ś ć , p i ę k n o

są

1

, ontologieznymi ceohanvi, z a ś pisanie l i s t u p r z y b i e r a p o s t a ć

' ^ c o s u t w ó r c z e g o , w y k o r z y s t u j ą c e g o istnienie f o r m u ł ,
V

wyżej

r z ą d z i sie i n n y m i p r a w a m i i s p o t y k a z i n n y m i w y m a g a -

'* i'oraz

f l l M

jak

umiojęt-

- wzbogaconych, poszerzonych i m o d y f i k o w a n y c h w zależności
j lotrzob. Oznacza t o k o n i e c z n o ś ć uznania l i s t u ludowego za

Die

s t r ó ż a n i o ł ze zielonym

тятю, r a n i u s i o ń k o , u b r a ł a m

tej l i t e r a t u r y l u d o w e j .

t o n list p i s z ę w e wielkiej potrzebie. M u s i a ł a b y ś t y b y ć serca
kamiennogo, ż e b y ś m i nie o d p i s a ł a liścika jodnego. P i s z ę j a

S t a d zaś w y n i k a w s p o s ó b oczywisty

C a ł y t y d z i e ń j a m po nocach nie s p a ł a , t y l k o m w c i ą ż o t o b i e
m y ś l a ł a i n a d e s z ł a chwila w k t ó r e j c i list k r e ś l ę , a ż m n i e g ł o w a
b o l i co j a so p o m y ś l ę . C h c i a ł a b y m n a p i s a ć p a r ę słów do ciebie,

komentarzem l i i y l k o anegdotycznym".

^ Z a r a z e m jednak z d u ż ą o s t r o ż n o ś c i ą t r a k t o w a ć trzoba pozornio
n i k ł e j -semantycznej p o j e m n o ś c i t a k u s l r u k l i s t ó w . Zdanie, że a u t o r z y togo r o d z a j u

listów

W i e l o sobie mieli do przekazania jest z g r u n t u biedne. L i s t
l' Iowy jest bowiem n a s t a w i o n y przede w s z y s t k i m na budowanie
t w i " ssków' uczuciowych i przekazywanie s y g n a ł ó w Awiadcząeycłi
" я ' | е z w i ą z k ó w uczuciowych, a zatem jego n a j w a ż n i e j s z y m
d&gt;iiiem jest budowanie odpowiedniej atmosfery

dopomóż mi Boże
i t

K t ó r y j e s t e ś w niobie, d o p o m ó ż m i , M a t k o ,

D u c h u ś w i ę t y , ż e b y b y l odemnie t e n liścik p r z y j ę t y . P i s z ę

'a t e n liścik K a s i u ń i u , de ciebie, b y ś se nie m y ś l a ł a , żo nie d b a m
«Гciebie P i s z ę j a ten liścik d r o b n y m i s ł o w a m i , n a d k a ż d ą l i t e r ą
bardzo w y s o k ą i t a k
sobie m y ś l ę * g ó r o m o j a

góro

z n i ż m i się b l i ż e j , t o s i ę m o i a

K o l e ż a n k a c h o ć jodua p r z y b l i ż y W e s z ł o m i s ł o n e c z k o na p o ś r o d L

' 'b'

t o mi

nocka zaszła liścik p i s a ć trzeba. J a d o swojej

K o l e ż a n k i trz-twi lirfcik pinzę K t ó r y j u i tftk dawno w m o i m f*rc\i
P

za-

3

я m u l o ń k i (tklv kwiat a f u n d o w d ł i t o mojo т у й U
K i e r u j ę , pisa-

emocjonalnej.

List t a k i nie e h i ż y do „ z a W w i a n i a s p r a w " , ale do n a w i ą z a n i a
k o n t a k t u uczuciowego i w y w o ł y w a n i a w z r u s z e ń , frzebu zatem
na jego s e m a n t y k ę s p o g l ą d a ć t a k . j a k się p a t r z y na znaczenia
Wiersza, nu znaczenia p i e ś n i

ten

liścik zo szczerej" m i ł o ś c i , ale se nie m y ś l i j , ż e t o z o b ł u d n o ś c i .

T ' t e - ' p o r v okazjonalnie t y l k o o g ł a s z a n y m i d r u k i e m i o p a f r y -

' jralizowaiiveh

kawałek

żatośliwie p ł a c z e . F i s z ę j a ten liścik, K o n i k n ó ż k ą grzebie, bo j a

" T w o ś ć prowadzenia systemai y c z u y c h b a d a ń n a d t y m i l i s t a m i ,
n'Vt

Wstałem

wzięłam

w i d z i a ł o . T i s z ę j a t o n liścik, r ę k a m i dygoce, b o moje sorduszko

%

i e

liścik n a p i s a ł a .

się bielusioriko,

m i p i s a ł o , serduszko p ł a k a ł o , że s i ę z t o b ą . K o c h a n a K a s i u , nio

'
ciekawych i w a ż n y c h p r z e j a w ó w literatury ludowej,
ioden
'"„"-.cza t a k ż e k o n i e c z n o ś ć w,.mwadzetiia go d o r ó ż n e g o rodzaju
° ^ t v c z n y c h i gatunkowych" s y s t e m a t y k f o l k l o r u , a w k a ż d y m
*

i t a k m i p o w i e d z i a ł , b y m ее

p a p i e r u b i a ł e g o , zaczynam list p i s a ć do serduszka t w e g o . P i ó r o

&gt;

32

wiankiem

nie z a s p a ł a , ż o b y m do ciebie, K a s i n ,

ludowej i t r z e b a się

wczytywać

'alej,
lubym dacj, ae
dzona. zamiast oi 1
nie ż a ł u j ę pióru.
""" '
"J"
°
b ę d z i e d o s y ć pisania a uoga,
J

;

w &gt;

..

1 0

t0

i .

t

) a i f t n ( |

j

j

р 1 а д с

a

p o c h w a l i ć Boga

p

i

i

e

Q

naj-

ków — s y m b o l i przestrzennych, r o ś l i n n y c h i favmicznyeb, a w ó w ­

w y ż s z e g o . Nioch B . P . J . C b .
' P i s z ę do cielne, K o c h a n a K a s i u ,

czas o k a ż e się. żo list t a k i przekazuje ogromnie wiele t r o ś n , k r y j e

m i l o m z d r o w i u i powodzeniu, bo j a , d z i ę k i B o g u , jestem z d r o w a ,

w sobie ogromno bogactwo z n a c z e ń na m i a r ę cc logo ludzkiego
w
życia, na m i a r ę u c z u ć i p r z e ż y ć n a j w i ę k s z y c h .
_
T u j u ż n a tego rodzaju a n a l i z ę b r a k ł o miejsca, m a j . y ji&gt;dna&lt;
ś w i a d o m o ś ć takiego sposobu istnienia ludowego l i s t u , p o j ą ć
m o ż n a g ł ę b o k ą t r a f n o ś ć k o m ej n t a r z a , jjaakkiim
m G w i ż d ż w swoj nowe i
o p a t r z y ł list biednego T o m k a , p i s z ą c , ż e ton w y b i e r a ! s ł o w a

a powodzouie moje d o ś ć dobre, p i s z ę c i , że u nas niema w i e l k i e j

w jego s y m b o l i k ę , r e k o n s t r u o w a ć znaczenia u ż y t y c h w n i m zna­

2 4

„konioezno i n a j w a ż n i e j s z e " .

,

, . .

,

Takich też słów k o n i e c z n y c h i n a j w a ż n i e j s z y c h u ż y w a ł a b ofania Świercz p i s z ą c z Pattensen kolo

Hannoveru do

swojej

przyjaciółki 2 m a r c a 1915 r o k u , p o ł o ż y w s z y n a kopercie dopisek:
„ C z o m a k u r a b i a ł e jajka niesie p o z d r a w i a m togo pana co t o n list
poniesie". Ten Ust Stefanii Świercz jest b o w i e m s w o i s t y m arcy­
dziełem l u d o w e j epistolografii

i w bardzo t r a f n y s p o s ó b i l u s t r u j e

te wszystkie p r a w i d ł o w o ś c i , o k t ó r y c h m o w a b y ł a w n i n i e j s z y m
szkicu:

i dowiaduję

się

twojom

w y b i e r a m y ś t e e h l o n g ę , w p o l u zaczęli m y w y b i e r a ć
w p o p i e l c o w ą ś r o d ę . P r o s z ę cię, kochana K a s i u , napisz m i k t ó r o ,
dziolohy p r z y j e c h a ł y z Prus i czy K ą ś a n k i i W i k t a

Juskówna

p r z y j e c h a ł y , t o m i napisz i k t ó r e c h ł o p a k i nie poszli do w o j s k a
i co robisz w d o m u i K ą ś a n k a Stefcia co r o b i t o m i opisz w s z y s t k o
i czy j u ż jest s p o k ó j i k l ó r e c h a ł u p y są z m a r n o w a n e . W i ę c e j c i
n i c m a m co p i s a ć , t y l k o m i odpisz zaraz, t o c i w d r u g i m liście co
więcej opiszę.
P o z d r a w i a m cię, K a s i u , przez b i a ł e f i r a n k i , ż e b y ś nio c h o d z i ł a
do innej k o l e ż a n k i . P o z d r a w i a m K ą ś a n k ę przoz zegar n a ś c i a n i o ,
o k t ó r y m sobie m y ś l i , niech się jej dostanie. P o z d r a w i a m t a t u s i a
twojego przez pszeniczny k w i a t u bo s ą ł a d n y wdowiec, s ł u ż y i m
c a ł y ś w i a t . P o z d r a w i a m Jasio przez g a ł ą z k ę c h r ó s t u , ż e b y sobie
w y b r a ł d z i e w c z y n ę do gustu. P o z d r a w i a m t y c h mniejszych przez
dziesięć t y s i ę c y , j a k m a ł o , t o jeszcze w i ę c e j . P r o s z ę cię odpisz

..Szaiiowm: K a s i n !
W niedziele m u o , i m d s a m y m p o r a n k i e m , p r z y s z e d ł do

rnnio

n i zaraz. Twoja" K o l e ż a n k a

Stefania

Świercz""

P R Z Y P I S Y
L i s t Gonowofy K o z a k do Z o f i i K o ł b u s z e w s k i e j , ok. 1960
' • • A b i o l i i , s. 11--13
, „
и I n t Genowefy K o z a k d o M a r i i Kolhuszewakioj, ok. 19h2
' * L i s t GonowofV K o z a k do Z o f i i K o ł b u s z e w s k i e j , o k . 1960
L i s t Genowefy K o z a k do Z o f i i K o ł b u s z e w s k i e j , o k . I 9 6 0
W h i c i e K a t a r z y n y Ż y w i o ł z A r n s h o f z r . 19U- do o s ó b blia.i,.
S m u t n o m i "jest. s m u t n o ehrzestnyojcze i w y chrzeatnom a t k o ' i K a s i u i R ó z i u za w a m i , ale c ó ż m a m r o b i ć , me m o g ę
b v ć z w a m i : przez g ó r v i gajo r ą c z k i w a m podaje i w i t a m s i ę
z w a m i j a k a n i o ł z a n i o ł e m p r z e d b o ż y m k o ś c i o ł e m " ; L L , s. 180
L L , s. 184
" I . L , s. 175
L L , s. 179
• A b i c h t , s. 7
* ° L L , s. 184
*' L i s t Genowefy K o z a k do Z o f i i Kolbuszowskiej, ok. 1900
" P o r . n p . W . Gusiow, Estetyka
folkloru,
W r o c l a w 1974,
1 1

1

К G w i ż d ż Ohm-J ,.„ sM,: Nowelo, P o z n a ń 1926, s. 3 8 — 3 9
'Mi Abicht'
- i * , , tirirhu
galitiachen ,Sai»»mrbeit*r,
rkps,
я ) ! - - I ' R u d o l f A h i c b t (185(1—1921), slawista i polonista,
nrofe -ur u n i w e r s y t e t u wo W r o c ł a w i u (od 1912), w czasie pierwszej
W i t , у ś w i t o w e j r - l n i ł o b o w i ą z k i cenzora i dla swoich c e l ó w ,
, . . . , . • „ ; , h a d i w z y . t i bodaj iezvkowiaweeycb. s p o r z ą d z i ł w y p i s y
z ! z v i i . i y ' l t ó w •zcremadz.V.e w zeszycie p o d w y ż e j w y m i ę .H..„Vm tVt,',l.iUi." I )atvj i » o z m v - w . i , - tego r ę k o p i s u skrót;. A b i c b t .
t'zi^e o w y c h l i s t ó w o g ł o s i ł e m p t . Listy chłopów polskich
«• notatn',kaeh"lłn&lt;Jt&gt;lfn Abichtd. „ L i t e r a t u r a L u d o w a " HI78, n r 4- •&lt;&gt;,
s. 171 -184 (dalei oznaczam s k r ó t e m Ł L ) . W pisowni w s z y s t k i c h
„.,,..,,„„.„.' y . v l i o w v n o łokcie tekstu p o d a n ą przez A b i c h t a .
'» L i s t Genowefy K o z a k z Podearnia do M a r i i KolbuMtewukiej
wo W r o c ł a w i u , ok. 1962; oi-yginal w m o i m posiadaniu - - i t u
t a k ż e zachowiino pisownia i i . t e r p u n k c j ę o r y g i n a ł u .
1

4

I . L . K . IN3
A h i c h t , s. 13
.
.... „ ,
" L i s t Gonow.'fy Kozak z Podsamift na Oraw .o do Z o l u I t o i busz..wMkii'(. olc. Р Ж » : o r y g i n a ł w m o i m posintlnnm.
L L , s'. 178
Abit-ht, s. ii
A b i c h t , s. 19
L i s t Genowefy K o z a k do Z o f i i Knlbus7.ew*kiej, ok. u e u
5

1
8

9

1 0

n Ł

1 5

k i l

1 0

1 8

g

Й

^Zob^rp
I - U i l " I X , s. 188—189; X , s. 40—33, 337—338;
X I V в - &gt; 7 6 ' ' X X I I I , S . 137—146; X X X I V , s. 294
«* Nawiasem m ó w i n c ca'a ta afera s k o ń c z y ł a się dla b o l i a t e r a
p o m y ś l n i e : z o s t a ł o d e s ł a n y do p u ł k u n jego w y c z y n p o k r y t y
został milczeniem...
- L L , я. 176—177
s

129

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
