<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9925" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9925?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:52:47+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9903">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a7bed130ec820fbf60e40dc7762eb525.pdf</src>
      <authentication>878b664f2acc477ab86b5686310da37d</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118057">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3221</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118058">
              <text>1987</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118059">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3018</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118060">
              <text>Lew i Święty / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118061">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.167-168</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118062">
              <text>Stomma, Ludwik</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118063">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118064">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118065">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="118066">
              <text>I

Ludwik Stomma

LEW I ŚWIĘTY

zwanego

k a z a ć jego zdecydowanie. A w i n i o n jest k i j o m , wypowiedzenie

,,sprowadzonia K r z y ż a k ó w do P o l s k i " ) o b w o ł a n a zostaje w Pary­

W

marcu

1226

(a w i ę c d o k ł a d n i e w dniach l a k

w o j n y m a r c h e w k ą . B l a m a ż wojsk k r ó l e w s k i c h jost bez znaczenia,

ż u kolejna k r u c j a t a a u t y k a t a r s k a . „ L ' a p o s ( o l o f i l m a n d e r m i r o y

g d y ż chodzi — p o w t ó r z m y — o d e m o n s t r a c j ę

do Franco que, par D i o u , i l allast a Tlioulouso" — „ N a m i e s t n i k

a nio siły, k t ó r ą m o ż n a z ł a t w o ś c i ą w z m o c n i ć w razio p o t r z e b y .

1

zdecydowania,

C h r y s t u s o w y u p o w a ż n i ł k r ó l a F r a n c j i , b y w i m i ę B o ż e r u s z y ł na

T a k zwano „ k a p i t u l a c j e " Carcasorme, A l b i ot eonsortes nie s ą

T u l u z ą " . L u d w i k V I I I w y p o w i a d a wiec uroczyści© wojno wszyst­

n i o z y m i n n y m (historycy u w i e l b i a j ą eufemizmy i terminologiczne

kim,

heretyków.

igraszki), j a k r o z e j m o w y m i p o r t r a k t a c j a m i , na k t ó r y c h miasta te

W m i o s i ą c p ó ź n i e j a r m i a k r ó l e w s k a wyrusza z Bourges i m i n ą w s z y

którzy

wspioraliby,

ochraniali

lub

ukrywali

z r e s z t ą doskonale w y c h o d z ą . T u l u z a zostajo osamotniona i o d c i ę t a

L y o n kieruje się, brzegami R o d a n u , na p o ł u d n i e . Jest t o dziwna

od ś w i a t a . Caliors, A l b i i Carcasonne, a z drugiej s t r o n y Aragonia,

w o j n a , na k t ó r ą n i k t n a p r a w d ę nie m i a ł o c h o t y . Ryeerzo L u d w i k a

k t ó r a toż podejmuje p e r t r a k t a c j o z L u d w i k i o m V I I I ,

opanowawszy bez w a ł k i p a r ę pomniejszych miast u t y k a j ą , pod

wszystkie p r o w a d z ą c e do nioj drogi handlowe. Po cóż m i a ł b y

ryglują

m u r a m i A w i n i o n u , gdzie w ś r ó d n i e m r a w y c h s z t u r m ó w i hucznych

w i ę c k r ó l F r a n c j i w y k r w a w i a ć swoje o d d z i a ł y w walce z przeciw­

biesiad szybko m i j a c z t e r d z i e ś c i d n i koniecznych, ale i wystarcza­

n i k i e m politycznie,

j ą c y c h dla k r z y ż o w c ó w do uzyskania o d p u s t u z u p e ł n e g o . H r a b i a

skoro w y s t a r c z y ł o c z e k a ć w p a r y s k i c h wygodach na n i e u n i k n i o n ą

strategicznie i ekonomicznie w y k o ń c z o n y m ,

T h i b a u d ze s w o j ą d r u ż y n ą powraca do rodzinnej Szampanii. Nie

i r z e c z y w i s t ą t y m razem k a p i t u l a c j ę p r z e g r a n y c h . M y l i się w i ę c

m a dnia, aby pojedyncze p o c z t y nie w y m y k a ł y się z o b l ę ż n i c z e g o

Zbigniew

obozu. A l o w l a ś n i o w t y c h dniach r o z k ł a d u , gdy s ł a b o ś ć i zad»-

wyniszezonia k r a j u

c h ę c o n i o jego wojsk ukazuje się jaskrawo c a ł e m u ś w i a t u , p r z y j ­

że R a j m u n d

muje

Ludwik

VIII

jedne po

drugich

H o r b o r t p i s z ą c , iż „ t y l k o p e r s p e k t y w a kompletnego
i śmiortolne znużenie m o g ą

V I I , z w y c i ę z c a M a n t f o r t a i ten,

wytłumaczyć,

k t ó r y u g i ą ł się

kapitulacje

potężnych

przed k r ó l o m F r a n c j i ,

twierdz o d l e g ł y c h nieraz, j a k A l b i , czy Сагсаяоппо,

o kilkesot

z a w i e r a j ą c y w a r u n k i , j a k i e z w y k ł o się n a r z u c a ć sromotnie po­

podpisuje w r o k u 1228 t r a k t a t w M a u x ,
3

k i l o m e t r ó w o d areny w a l k i . Gdy wreszcie, w l i p c u , z a ł o g a A w i ­

konanemu przeciwnikowi."

nionu

T u l u z a ani z n u ż o n a , ani wyniszczona. U g i ą ł się R a j m u n d V I I

poddaje sie na w z g l ę d n i e h o n o r o w y c h w a r u n k a c h , k r ó l

zadowala

się

demonstracyjnym

przemarszem

przoz

Bćzicrs,

Carcasomio, Pamiers, Castcbuiudary „ o n p a i x sa'rs guerre fairo
jusques a quatro łieuz asses pres de T h o u l o u s e " — „ w
tejżo Tuluzie — g n i e ź d z i o horezji i g ł ó w n e m u colowi

wyprawy

L u d w i k V I I I nie p r ó b u j e nawot z a g r o z i ć , a pozostawiwszy część
o d d z i a ł ó w swemu k u z y n o w i Iml^ert de Beaujeu udaje się w d r o g ę
p o w r o t n ą do

Paryża.

przez L u d w i k a

niebieskim,

iż w y p o -

wiedzenio w o j n y jest samo w sobio dowodem n a j g l ę b s z o j p r z y ­

VIII.

N i e s t e t y , ten o s t a t n i nio d o c z e k a ł c h w i l i swojego

triumfu.

Z m a r ł w Montjiensier, podczas z w y c i ę s k i o g o p o w r o t u do stolicy.
Naoczny ś w i a d e k w y d a r z e ń — k a n o n i k do Puylaurens — dajo
nam

o s o b l i w ą p r z j - c z y n ę zgonu m o n a r c h y . Oto L u d w i k ,

który

od p o c z ą t k u k r u c j a t y nie spal z k o b i o t ą , z a p a ś ć m i a ł na d z i w n ą
chorobę

Leszek K o ł a k o w s k i stwierdza w Kluczu

1228 nie b y ł a to jeszcze

przed n i e u b ł a g a n ą l o g i k ą p o l i t y c z n ą n a r z u c o n ą o m a l bezkrwawo

pokoju,

boz toczenia w a l k , a ż na cztery w i o r s t y o d T u l u z y " . Ale w ł a ś n i e

W roku

spowodowaną

tą

wlaśnio

abstynencją.

Tłumaczenie

z a d z i w i a j ą c e w ustach e z ł o w i o k a K o ś c i o ł a , t ł u m a o z e n i o w p e ł n i
za

to

pasujące

do

charakteru króla, o k t ó r y m

powszoelmie

2

j a ź n i . N i e p o r u s z a m y się w aż t a k wysokich sforach ( K o ł a k o w s k i e ­
m u chodzi b o w i e m o w o j n ę w y p o w i e d z i a n ą przoz J e h o w ę k r ó l o w i
Salomonowi), by deklaracje m i h t a r n o p r z y b i e r a ł y dla nas

metafi­

zyczne a ż w y m i a r y . N i e s p o s ó b j e d n a k nie z a u w a ż y ć , żo r ó w n i e ż
w ziomskich Warunkach a k t ó w m a swojo specyficzno i bardzo
p r a k t y c z n e znaczenie. O t ó ż realne d z i a ł a n i a o r ę ż n e p o d j ę t e

bez

ich uprzedniej deklaracji m o g ą zawsze, i historia u d o w o d n i ł a to
n i e s k o ń c z o n ą ilość razy, z o s t a ć uznano za n i o b y ł o , bez

względu

na ilość ofiar, zniszczenia i p o ż o g i . — J a k a w o j n a ? — J a c y za­
b i c i ? Ś m i e c h u w a r t o ! To t y l k o n i e p o s ł u s z n a w a t a h a , nieporozu­
mienie, b r a k k o o r d y n a c j i . . .

N a t o n r a i t wypowiedzenie

wojny,

i nio m a najmniejszogo znaczenia, czy n a s t ę p u j ą po n i m , czy t e ż
nio (jak w p r z y p a d k u L u d w i k a V I I I i T u l u z y ) , j a k i e k o l w i e k dzia­
ł a n i a zaczepno, przenosi p r o b l e m na p ł a s z c z y z n ę p r a w n ą . Stan
w o j o n n y nio m o ż e b y ć p e r m a n e n t n y , j a k o żo l u d z k o ś ć (a p r z y ­

m ó w i o n o , iż „ b o n crestien estoit et t a n t comme i l fu en v i o ,
on no t r o u v o pas que i l oust oncques a fairo a femmo, fors a celle
que

i l p r i s t en

mariago" — „będąc

dobrym

chrześcijaninem,

przez cało życio nio m i a ł do czynienia z k o b i o t ą , z w y j ą t k i e m
t e j , k t ó r ą p o j ą ł za m a ł ż o n k ę " . P r ó c z j u r n o ś c i , wysoko cenionej
w owoj opoco, nio m ó g ł toż L u d w i k V I I I z a i m p o n o w a ć

swoim

p o d d a n y m p o s t u r ą — w z r o s t u niskiego, cherlaw}', bladej cery,
z p o d k r ą ż o n y m i oczyma... I oto t e m u w ł a ś n i e w ł a d c y — s k r o m n o m u , p o b o ż n e m u i s ł a b e g o zdrowia n a d a l i w s p ó ł c z e ś n i d u m n y
przydoraok „łe L i o n " — „ L o w " . Jest w t y m g ł ę b o k a m ą d r o ś ć ,
zrozumienie, iż p r a w d z i w i e l w i majestat o s i ą g a się przez pokazanie
p a z u r ó w w o d p o w i e d n i m miejscu i czasio, a nio przez n a z b y t
c h ę t n e nurzanie ich wo k r w i . Z a ś lwie spojrzonio jest zimno
i t w a r d e , lecz nie spopiola go r o z p a l a j ą c a n a m i ę t n o ś ć , a n i m ą c i
szaloństwo

fanatyzmu.

n a j m n i e j jej j u d o o - c h r z o ś c i j a ń s k a część) u m ó w i ł a się, b y za nor­
m a l n y i w ł a ś c i w y u w a ż a ć stan p o k o j u . W o j n a
m u s i w i ę c k i e d y ś , c h o ć b y i po stu

wypowiedziana

l a t a c h , ulec

zakońozoniu.

N i e s t e t y , nasza o p o w i o ś ć na t y m się nie k o ń c z y .
Po ś m i e r c i L u d w i k a V I I I L w a t r o n F r a n c j i o b j ą ł jego pier­

W t y m sonsie samo j u ż wypowiedzenie w o j n y jost wezwaniom

w o r o d n y syn

do r o z e j m u , c z y l i —- o d w r a c a j ą c s ł y n n e powiedzenio Clausewitza

w y r u s z a j ą z n ó w na poludnio. P o d ich o s ł o n ą o d b y w a się w upo­

—

jest

korzonej Tuluzio synod p o ś w i ę c o n y zwalczaniu k a t a r s k i o j herezji.

1226 staje się

ani o d w o ł a n i a . Uchwalone s t a t u t y p r z e w i d u j ą k a r a n i e niewiernych

nieuniknionym

przodłużoniem

wojny

wypowiedzianoj

dyplomacja.
Teraz dopiero przebieg dziwnej w o j n y r o k u
dla nas

L u d w i k I X Święty. W k r ó t c e wojska

francuskio

T y m razom nio m a wypowiodzenia w o j n y , nio m a p e r t r a k t a c j i ,

z r o z u m i a ł y . K r ó l , wezwawszy swych k m ą b n y c h wasali

z p o ł u d n i a do r o z m ó w (wypowiedzenie w o j n y w P a r y ż u ) , rusza pod

ś m i e r c i ą , pozbawienie mienia u k r y w a j ą c y c h
najsurowszymi

represjami

A w i n i o n , gdzio w b r e w w o l i m i e s z k a ń c ó w g r o d u , k t ó r z y —• j a k

d o n o s i c i e ł s t w a . W k r ó t c e (maj

podajo Nicolas do B r a y — od pierwszych c h w i l p r o p o n o w a l i

tury,

przeprowadza

otwarcie b r a m , dokonuje domonstracji m i l i t a r n e j

teraz

„propagatorami

mającej

wy­

się

wszystkim,

horetyków,

którzy

grożą

odmawialiby

1252) zalegalizowane z o s t a j ą t o r ­

zorganizowaną

grzesznej m i ł o ś c i "

obławę

na

trubadurów.

zwanych
Liczba

167

�historyka

browohiio o p u ś c i ć ) . K r ó l o w i o — L w y nio w i d z ą p o w o d ó w , b y

a l b i g e n s ó w — Napoleona P e y r a t — nawet m i l i o n a . Ś l e p y t e r r o r

z d o b y w a ć miasta, k t ó r o i t a k się p o d d a d z ą ; z a b i j a ć l u d z i , z k t ó r y c h

rodzi rozpaczliwy o p ó r , t e n z n ó w staje się pretekstom do spo­

m o ż n a u c z y n i ć p o d d a n y c h ; p a l i ć na stosie k o b i e t y , k t ó r e m o ż n a

tęgowania

z g w a ł c i ć l u b i n n y m na to p o z w o l i ć ; r u j n o w a ć budowlo, n a d a j ą c o

z a b i t y c h sięga sotek

tysięcy, a p o d ł u g zaslużonogo

okrucieństw.

16 marca

1244

w

ręco

królowskich

h u f c ó w dostajo się ś w i ę t y zamok k a t a r ó w M o n t s ó g u r . O d d a j m y

się do w y k o r z y s t a n i a . N a t o m i a s t

glos H o r b o r t o w i :

„ U p o d n ó ż a g ó r y na miejscu, k t ó r e nazywa

o d s y ł a do ideologii, do o k r e ś l o n e g o p o r z ą d k u m i t y c z n e g o . O zie­

samo j u ż p o j ę c i e

świętości

się d z i ś Cramatchs (od los c r ś m a t s — spaleni), ż o ł n i e r z e w z n o s z ą

m i ę , p o d d a n y c h , bogactwa, k o b i e t y m o ż n a się t a r g o w a ć , m o ż n a

p o t ę ż n y stos. O tej porze r o k u suchego drzewa jest m a ł o , więc

d o k o n y w a ć m a c h l o j e k l u b k o m p r o m i s ó w . M i t jest l u b go n i e m a .

zamiast rusztowania, przetykanego

M i t — j a k p o u c z a j ą m i s l r z o w i o ze s z k o ł y T a r t u — jest t e k s t e m

g a ł ę ź m i i p a l i , do k t ó r y c h

przywiązani bywali skazańcy, budują
wpędzają

zakutych

albigensów.

ota­

i j a k o t a k i pozostaje niepodzielny i j e d y n i o p r a w d z i w y . Gdzie­

zagrody

k o l w i e k więc lejo się k r e w n i e w i n n y c h i nie s t a w i a j ą c y c h o p o r u ,

zwycięzcy palisadę

c z a j ą c ą s p o r ę w a r s t w ę chrustu. D o tej m a k a b r y c z n e j
Źródła

podają

cyfrę

dwustu

gdzie p ł o n ą m ę c z e ń s k i e stosy, szukajcie m i t u . Szukajcie „ ś w i ę t y c h

o s ó b — kobiet i m ę ż c z y z n . P a l i s a d ę podpala się z czterech s t r o n .

spraw",

R a n n y c h i chorych wrzuca się do ś r o d k a . Ż a r jest t a k w i e l k i , żo

o j c ó w " . R o l a n d Barthos w a m się k ł a n i a .

ś w i a d k o w i e m u s z ą odejść" o d stosu. Ś p i e w y d u c h o w n y c h i k r z y k i
umierających

mieszają

się zo s o b ą .

(...) Ciężki, m d l ą c y

schodzi na d o l i n y i rozwiewa się po h i s t o r i i . "
Antropolog zadumany
pragmatyczna.

4

i świętego.

słusznego

światopoglądu",

„wiary

waszych

K o l u m n y a k t u a l n o ś c i w gazetach s ą w y s t a r c z a j ą c y m

argu­

m e n t o m dla otnologa, b y nie m u s i a ł t ł u m a c z y ć , że etnologia nio
jest a r e h o o l o g i ą k u l t u r y i że j e j o b i e k t nio zanika nawet w Mac

n a d k a r t a m i h i s t o r i i nie jest

czony t y m p o r ó w n a n i e m d z i a ł a ń Lwa

dym

„jedynie

zasko­

Natura

L o u h a n o w s k i c h elektronicznych wioskach. Z s y m p a t i ą i w z r u ­

jest

szeniem czyta t e ż etnolog dzieła swych wiołkich p o p r z e d n i k ó w ,

L e w , j a k o zwiorzę, zabija w i ę c , a b y się n a j o ś ć ,

k t ó r z y — j a k B r o n i s ł a w M a l i n o w s k i — w i e r z y l i w racjonalny

r o z s z e r z y ć swojo t e r y t o r i u m łowieckie ( k t ó r e o d d a ć m u m o ż n a

pragmatyzm

bez w a l k i ) , o d e b r a ć s a m i c ę ( k t ó r ą t a k ż e m o ż n a dla niogo do-

ś w i ę t y c h nadal r o ś n i e , l w y s ą z a ś g a t u n k i o m na wymarc i u .

kultury,

l w a nosili w herbie. Niestety

pogłowie

P R Z Y P I S Y
1

„ t a k zwanego", g d y ż chodzi w r z e c z y w i s t o ś c i o p r z y w i l e j
n a d a j ą c y w i o l k i m m i s t r z o m Z a k o n u na torenie Prus u p r a w n i e n i a
k s i ą ż ą t Rzeszy, n a d a n y przez F r y d e r y k a I I bez w o l i i wiodzy
K o n r a d a Mazowieckiego.

1

2

L . K o ł a k o w s k i , La ctef des ciea.v, Paris 1986, p . 97

3

Z . H o r b e r t , Barbarzyńco

4

t a m ż e , s.

244—245

w ogrodzie, Warszawa 1973, s. 216

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
