<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9910" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9910?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T15:58:12+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9888">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8dbf23144966f18dc3f35a134a2fa8bb.pdf</src>
      <authentication>1b71b8542e93313f41eff75749315973</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117907">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3307</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117908">
              <text>1985</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117909">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3100</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117910">
              <text>"Nikifor" Andrzeja Banacha / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117911">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4, s.239-244</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117912">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117913">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117914">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117915">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117916">
              <text>Aleksander Jackowski

„ N I K I F O R "

A N D R Z E J A

I l e to razy s ł y s z a ł e m — j a go, panie, w i d z i a ł e m j a k siedział

B A N A C H A

z n i m s t y k a ł , p o m a g a ł m a l a r z o w i a przede w s z y s t k i m p r z y c z y n i ł

p r z y m u r k u i m a l o w a ł . Grosze c h c i a ł , ale k t o b y to k u p o w a ł . . .

się n a j w i ę c e j

S k ą d człowiek m i a ł w i e d z i e ć , że to b ę d z i e t y l e w a r t e ! I ż a l , że

w k r ą g u z n a n y c h na świecie m i s t r z ó w naiwnego realizmu. S t a ł o

przegapił t a k ą

się to m o ż l i w e d z i ę k i t e m u , że d y s p o n u j ą c o g r o m n y m zbiorem,

o k a z j ę . Ś r o d k i masowego przekazu wylansowa-

do wydansowania N i k i f o r a , do wprowadzenia go

ł y nie t y l k o N i k i f o r a , ale i m i t N i k i f o r a : prostaczka, k t ó r e g o ta­

rzeczywiście

lent nagle o d k r y w a j ą . . . N i k i f o r s t a ł się jeszcze za ż y c i a l e g e n d ą

m i a l d o s t ę p do s k r z y n i , w k t ó r e j N i k i f o r t r z y m a ł swe obrazki)

najlepszych

prac ( p o n i e w a ż

pierwszy po w o j n i e

i w c i ą ż w i e m y o n i m m a ł o . O n sam t e ż w i e d z i a ł o sobie nie za wiele,

z o r g a n i z o w a ł z a g r a n i c ą k i l k a w y s t a w (wo F r a n c j i , w

po p r o s t u b y ł . B y ł malarzem i jego o b r a z k i m ó w i ą o n i m więcej

Zjednoczonych,

niż c h c i a ł czy m ó g ł w y r a z i ć s ł o w a m i . Z r e s z t ą rozumieli go nie­

D z i ę k i n i m , a t a k ż e k s i ą ż k o m i a r t y k u ł o m z a c z ę t o w i ą z a ć ( i słusz­

l i c z n i , a i o n i nie zadawali sobie t r u d u , b y w y s ł u c h i w a ć jego

nie) nazwisko Banacha z o s o b ą N i k i f o r a . B y ć m o ż e nio b ę d z i e m y

Brazylii,

Japonii)

—

rzeczywiście

Stanach
ważnych.

b e ł k o t l i w y c h opowieści. W i ę c legenda rosła i wciąż go otacza,

dalecy od p r a w d y z a u w a ż a j ą c , że t a k j a k B a n a c h

nawet po ś m i e r c i — że b y ł g ł u c h o n i e m y m (zapisano go nawet do

się do s ł a w y N i k i f o r a , t a k i N i k i f o r p r z y c z y n i ł się do pozycji,

z w i ą z k u g ł u c h o n i e m y c h ) , ż e nie znal ojca i m a t k i , że jego ojcem

j a k ą w naszym ż y c i u k u l t u r a l n y m zajął B a n a c h .

m u s i a ł b y ć j a k i ś w y b i t n y malarz — bo s k ą d b y u włóczęgi t a k i
talent?.

przyczynił

Z r e s z t ą o d d a j ą c co banacbowe B a n a c h o w i w a r t o p r z y p o m n i e ć ,

Wreszcie, b y legendzie s t a ł o się z a d o ś ć , w y b r a n o m u

że N i k i f o r nie b y ł p o s t a c i ą n i e z n a n ą . J u ż przed w o j n ą o d k r y l i go

(Banach!) nazwisko — o d miejsca z k t ó r y m b y l z w i ą z a n y . Z K r y ­

malarze z k r ę g u z b l i ż o n e g o do „ k a p i s t ó w " . Pierwszy zwrócił na

n i c y ? — więc N i k i f o r K r y n i c k i . Chociaż on sam, jeszcze przed

niego u w a g ę

w o j n ą p r z y b r a ł sobie inne, dla niego z kolei owiano l e g e n d ą

Jerzego W o l f f a

Seweryn

Turyn,

malarz

ukraiński, on

do napisania a r t y k u ł u o N i k i f o r z o

4

namówił

w pięknie

nazwisko — M a t e j k o . Sam czul się w y b r a n y m — w i e d z i a ł , że

w y d a n y m p i ś m i e „ A r k a d y " . T u r y n k u p i ł w ó w c z a s wiele prac

jogo p o w o ł a n i e m i losem jest b y ć malarzom, t a k j a k i n n y c h P a n

Nikifora

w y b i e r a ł i n a z n a c z a ł darem apostolstwa, p r o r o k o w a n i a , widzenia

k t ó r e z n a l a z ł y się w z b i o r a c ł i muzealnych K i j o w a a n a s t ę p n i e

z najlepszego

okresu

jogo t w ó r c z o ś c i

(1935—1939),

tego, co z a k r y t e przed oczami z w y k ł y c h l u d z i . M a t e j k o — to b y ł

z o s t a ł y zdeponowane

s y m b o l , znak m a l a r z a .

m i nie w i a d o m o , gdzio się obecnie z n a j d u j ą ) . K o l e k c j ę

A l e jego p r o t e k t o r o m z a b r a k ł o w y ­

w k t ó r y m ś z moskiewskich m u z e ó w (nic
„Niki­

o b r a ź n i , a m o ż o i ś m i a ł o ś c i . . . T o z r e s z t ą inna sprawa, do k t ó r e j

f o r ó w " k u p i ł t a k ż e Jerzy W o l f f . W ś r ó d „ k a p i s t ó w " N i k i f o r byd

jeszcze w r ó c ę .

p o s t a c i ą z n a n ą . W y s o k o go cenił Z y g m u n t Waliszewski, k t ó r y

W c i ą ż , wszystko, co w i ą z a ł o się z o s o b ą N i k i f o r a
legendę,

należało

do

świata

rządzonego

reklamą

w G r u z j i znal Pirosmaniszwilego i p o z o s t a w a ł pod u r o k i e m jego

tworzyło

o b r a z ó w , zawsze w r a ż l i w y na u r o k „ p r y m i t y w u " . Sam w i d z i a ł e m

i prawami

r y n k u a zarazem k a m u f l u j ą c e g o swe p r a w d z i w e obliczo

w 1939 r. p i ę k n e N i k i f o r y u T y t u s a C z y ż e w s k i e g o i Jana Cybisa.

senty­

m e n t a l i z m e m , w s p ó ł c z e s n ą w e r s j ą bajek o K o p c i u s z k u , Isaurzo

Po wojnie, w t y m s a m y m okresie, k i e d y B a n a c h

czy T r ę d o w a t e j . M i a ł a Stefcia swego O r d y n a t a Michorowskiego,

się d o l ą k r y n i c k i o g o malarza, k u p o w a l i jego o b r a z k i (wysoko

m i a l N i k i f o r swego Banaeha. T o t e ż n a l e ż a ł o cło jego legendy.

je sobie c e n i ą c ) — a r t y ś c i , p r z y j e ż d ż a j ą c y w ó w c z a s do K r y n i c y :
K a z i m i e r z N i t a , w s p o m n i a n y j u ż J a n Cybis, nieco p ó ź n i e j —

S ł a w a malarna rosła. K u p o w a n o N i k i f o r y , sprzedawano N i k i f o r y , pisano

Alfons K a r n y i Tadeusz

1

o n i m (setki a r t y k u ł ó w ! ) , o jego w y s t a w a c h .

W k r ó t c o , d z i ę k i ś r o d k o m masowego przekazu s t a ł się powszechnie
znany.

Powiedzenie

„Nikifor"

J u ż w t e d y b u d z i ł o się w k r a j u zainteresowanie

twórczością

„ n a i w n ą " , entuzjazmowano się c i e k a w y m i a m a t o r a m i . Z jednej

k t o ś m ó w i ł o k i m ś , że jest N i k i f o r e m p o l i t y k i , to o i n n y m pisano

s t r o n y s p r z y j a ł o t e m u programowe popieranio a m a t o r ó w przez

„Nikifor

literatury",

w ł a d z e , z drugiej z a ś i s t n i a ł a w r a ż l i w o ś ć na ten rodzaj ekspresji

wreszcie R e d l i ń s k i w y d a ł k s i ą ż k ę „ N i k i f o r m y " . A k i m jest N i ­

artystycznej w ś r ó d a r t y s t ó w i k r y t y k ó w . „ P a r y ż " d a w a ł przy­

k i f o r ? C z y m jego m a l a r s t w o ?

k ł a d , j a k w wielu i n n y c h sprawach — obrazy H e n r i Rousseau,

Himmilsbachu

„Nikifor

w życie.

Kulisiewicz.

To

ekonomii", o

zaczęło w c h o d z i ć

zainteresował

N a te p y t a n i a odpowiada k s i ą ż k a Andrzeja Banacha

„Niki­

2

f o r " . N a pierwsze — z n ó w p o z o s t a j ą c w k r ę g u legend, na drugie
p i ę k n i e i p r z e k o n y w u j ą c o . Jest to j u ż czwarta k s i ą ż k a tego autora
3

o N i k i f o r z e , ale dopiero w niej znakomicie dobrano i reprodu­

Bombois'a, Bauchant'a, Serapbine L o u i s i V i v i n e ' a n o b i l i t o w a n o ,
wieszając

w H o l a n d i i , B e l g i i , Szwajcarii.
W Polsce Bela Czajka (takie kobiece wydanie Franca Fiszera)

kowane w kolorze o b r a z k i d a j ą rzeczywiste pojęcio o artystycz­
nej

osobowości

k r y n i c k i e g o mistrza, o jego w i e l k i m

kolorystycznym, wyobraźni,

fantazji.

też i w y d a w n i c t w a „ A r k a d y " ,

które

talencie

lansowała

O c i e p k ę , w y s t a w y a m a t o r ó w pokazano

(conajmniej

Zasługa

to

autora,

ale

dwa razy) w szacownych salach M u z e u m Narodowego w W a r ­

zadbało

o t o , aby

dać

szawie, pisali o nich w n i k l i w i e i p i ę k n i e K a z i m i e r z W y k a i J a n

c z y t e l n i k o w i k s i ą ż k ę rzadkiej urody', w y d a n ą w y j ą t k o w o

staran­

Białostocki.

nie (papier, u k ł a d , czcionka), w p o r ę c z n y m formacie (doskonale
„ l e ż y " w ręce). Czyta się i o g l ą d a

obok dziel B r a q u a , Picassa, Matissa czy B o n n a r d a .

„ N a i w n i " stawali się m o d n i , organizowano i c h wielkie w y s t a w y

tego „ N i k i f o r a "

świetnie.

W t y m s a m y m 1949, r o k u k i e d y Andrzej i E l a B a n a c h ó w ie
po raz pierwszy pokazali „ N i k i f o r y "

w Warszawie, K r a k o w i e

Tekst, nie p o w t a r z a j ą c wielu r o z w a ż a ń , znanych z poprzednich

i

a r t y k u ł ó w i k s i ą ż e k A n d r z e j a Banacha, zawiera t o , co n i e z b ę d n e ,

Jerzego

b y p r z y b l i ż y ć n a m o s o b ę i t w ó r c z o ś ć N i k i f o r a . Jest to ł a d n a l i ­

po raz piorwszy p o k a z a ł N i k i f o r a niżoj podpisany, w L o n d y n i e

t e r a t u r a , Banach pisze z w d z i ę k i e m , lekko, serdecznie,

(1956 r . ) , d e m o n s t r u j ą c na wdelkiej, licznie odwiedzanoj wysta­

t a k żo

Sopocie — u r z ą d z i ł o w y s t a w ę
Wolffa)

obrazów Nikifora

Muzeum Narodowe

w

Poznaniu.

(ze z b i o r u
Zagranicą

5

wzbudza s y m p a t i ę dla swego bohatera. I n n a rzecz, ż e nie w g ł ę b i a

wie, 58 prac k r y n i c k i e g o m a ł a r z a ( m . i n . z kolekcji

się w jego p s y c h i k ę , nie podejmuje bardziej p o g ł ę b i o n y c h analiz.

Jeszczo w i ę c e j , bo 125 o b r a z ó w N i k i f o r a z n a l a z ł o się na w y s t a w i e ,

Jest to b o w i e m o p o w i e ś ć Banacha o N i k i f o r z e a nie monografia

k t ó r ą w 1959 r. z o r g a n i z o w a ł e m w Belgradzie, Zagrzebiu, M a r i -

artysty. Banach zresztą znał Nikifora

borzo i L u b l a n i e , w k r a j u , k t ó r y n i e m a l - ż e u w a ż a

dobrze, wiolo razy s i ę

6

Banacha).

„naiwnych"

239

�Zft ffwoją n a r o d o w ą

s p e c y f i k ę . I s t o t n e znaczenie dla

wprowa­

gwarancję

ich autentycznej n a r o d o w o ś c i . " Z t a k i m i

dzenia N i k i f o r a na . . r y n k i ś w i a t o w o " iniala toż w y s t a w a „ D a s

tami

naive B i l d der W o l t " ' , zorganizowana w 19G1 r. w- Baden-Baden.

nie p o w i e d z i e ć po p r o s t u — frazes}'.

Frankfurcie
się na

tej

i Hannowcrze. D z i ę k i

E w i e Garztoekiej

wystawie obrazy N i k i f o r a ,

znalazły

reprodukowane

później

w prasie i k s i ą ż k a c h o sztuce naiwnej.

argumen­

dyskusja nie jest m o ż l i w a , to są f i g u r y stylistyczne,

.Rozumiem, że w latach

pięćdziesiątych

mógł

Banach

by
nic

z n a ć m e t r y k i N i k i f o r a . N i e z n a ł jej chyba sam zainteresowany.
A l e już w s i e d e m d z i e s i ą t y c h latach pisano o niej. T r u d n o przy­

To t y l k o w u z u p e ł n i e n i u tego, co pisze w swej k s i ą ż c e Banach,

p u ś c i ć , że Banach o t y m nio wiedział. Jego sugestia, p o d j ę t a

a co m o g ł o b y s u g e r o w a ć c z y t e l n i k o w i , iż bez Banacha nio b y ł o b y

przez w ł a d z e K r y n i c y nazwania N i k i f o r a K r y n i c k i m , b y ł a

N i k i f o r a . T r u d n o to dziś p r z e s ą d z a ć . Może b y ł b y . . . Ale napewno

zainteresowanego w ą t p l i w y m dobrodziejstwem. Ale, jeśli zabieg

dla

nie tak znany, j a k to się s t a ł o dzięki B a n a c h o m . P r a w d ą jest

ten m i a l c z e m u ś s ł u ż y ć , to sugestii polskości N i k i f o r a . Chwalą

b o w i e m , że t o oni p o l o ż y h n a j w i ę k s z e zasługi dla popularyzacji

B a n a c h o w i za to, że p o m ó g ł malarzowi o t r z y m a ć dow ód osobisty,

N i k i f o r a na świecie. D z i ę k i n i m m i a ł a miejsce w 1959 r. wystawa

bo w naszym k r a j u człowiek bez d o w o d u nio m o ż e i s t n i e ć . C h w a ł a

100 prac w Galerii D i n a Y i e r n y

za to, że j u ż w e z e ś n i e j w y s t a r a ł się o z a ś w i a d c z e n i e

w P a r y ż u oraz w amster­

d a m s k i m Stedolijk Museum, a p ó ź n i e j t a k ż e w y s t a w } ' w innych
krajach, miastach.

r

pulacji

Tstotny sprzeciw budzi w książce Banacha sprawa znacznie

zastępujące

7

malarzowi d o w ó d , ale czy nie b y ł o b y uczciwsze zamiast m a n i ­
matki

z nazwiskiem
lub

przywrócenie

zaakceptowanie

N i k i f o r o w i nazwiska jego

przydomku:

„Matejko"?

Jedyny

w a ż n i e j s z a , pochodzenia N i k i f o r a , jogo t o ż s a m o ś c i . N i k i f o r b y l

sens Hanachowogo zabiegu w i d z ę w t y m , że o d r y w a on malarza

Ł e m k i e m . czuł się Ł e m k i e m i dzielił los k o n i k ó w . Oczy wiście,

od rodzimych korzeni. Banach u n i k a wręcz o k r o ś l e n i a L e m k o .

podobnie jak i n n i Ł e m k o w i e m ó w i ł t a k ż o po polsku, żył w k r ę g u

Dlaczego? Czy to coś wstydliwego? T o co 1o m ó w i e n i e o matce

obu

k u l t u r — polskiej i ł e m k o w s k i e j , chodził do cerkwi

i do

Rusineo, po co ukrainizowaiiie

jej nazwiska (na

Derewniak)

k o ś c i o ł ó w (choć wolał cerkwie). Nawet na o k ł a d c e swego m o d l i ­

i stwierdzenie, żc po urodzeniu c h ł o p c a z a m i e s z k a ł a n Ł e m k ó w

t e w n i k a u m i e ś c i ł po

(s. 7). Z a m i e s z k a ł a n swoich.

obu

stronach k r z y ż e - -

k n t o l i o k i i łem­

kowski (nb. szkoda, że w swej książce p o m i n ą ł Banach

rysunki

N i k i f o r a , a z w ł a s z c z a jego n i e z w y k ł ą , r y s o w a n ą k s i ą ż k ę do nabo­
ż e ń s t w a ) . Żył wśród Ł e m k ó w alo z w r a c a ł się t a 1; ż e do publicz­
ności polskiej,

do kuracjuszy, k r y n i c k i c h gości. Mial ,.listy że­

bracze" (s 224) w obu j ę z y k a c h — dla Ł e m k ó w , U k r a i ń c ó w i dla
P o l a k ó w . Gzy jost w i ę c uzasadniony zabieg, k t ó r y czyni Banach,
„polonizowania"
z

prawdą,

Nikifora?

ponadto

Przede w s z y s t k i m

przecież

niepotrzebny.

jest

niezgodny

Nikifor,

właśnie

z r a c j i swego funkcjonowania w naszej k u l t u r z e , n a l e ż y do niej,
także

do niej — b ę d ą e j e d n o c z e ś n i e Ł e m k i e m i t a k ż e

łem­

k o w s k i m malarzem. W r o z d z i a ł o „ O polskości N i k i f o r a " stosuje
B a n a e ł i r ó ż n e zabiegi m a j ą c e

u z a s a d n i ć jego s ą d .

Przywołuje

pozorne analogie, k i e d y malarze obeego pochodzenia wrastali
r

w polski p e j z a ż i t d . , cytuje nazwiska l u m i n a r z y naszej n a u k i ,
profesorów
pińskiego,

Białostockiego,
z

obcych

Tatarkiewicza,

Francastola,

nawet

Starzyńskiego,
przytacza

Kę­

fragment

w y p o w i e d z i Grotowskiego — wszystko t o , b y s t w i e r d z i ć iż „ s m u t ­
na p o l s k o ś ć jego patrzenia, tragedia w r a ż l i w o ś ć ' , p o l s k o ś ć skargi
w jego m a l o w a n i u jest ś w i a d e c t w e m u k o ń c z e n i a przez N i k i f o r a
s z k o ł y polskiego ż y c i a " (s. 40). A n t o r nie dostrzega nawet cy­
nizmu

0 k r y n i c k i m pensjonacie „ T r z y r ó ż e " , k t ó r e g o właścicielami b y l i
z a m o ż n i ziemianie Znamierowscy, herbu „ T r z y r ó ż e " (nb.

nie

jest to p r a w d ą ) : „ D o w i l l i , pisze na s. 5 - 7 , zajeżdżali z pobliskie­
go dworca goście najlepsi: L u b o m i r s c y , Potoccy,

Radziw'illowie,

Sapiehowie, Czartoryscy. (...) M i a l t a m t a k ż e swój p o k ó j m a ł y ,
siwy pan, n i e j a k i T. Z d r o w y , z a m o ż n y , otoczony o p i e k ą enfant
terrible całej r o d z i n y ; z a j m o w a ł się dwiema c z y n n o ś c i a m i , m i ­
ł y m i o k u i stosownymi do w i e k u — m a l o w a ł , a w w o l n y e h chwi­
lach p o d s z c z y p y w a ł w ciemnych k o r y t a r z a c h wesołe p o k o j ó w k i
1 rumiane dziewezęta z kuchni."
podobnie precyzyjnego w y w o d u ,
Łemkiem,

ale

Polakiem,

No i już wiemy

z dalszego,

k i m b y ł ojeiec N i k i f o r a .

malarzem,

herbowym

Nie

ziemianinem,

a m o ż e nawet h r a b i ą ? A l e z a ł ó ż m y nawet., że t a k b y ł o i nie jest
to supozycja z palca wyssana, czy zmienia to f a k t , że N i k i f o r
do 13 r o k u ż y c i a b y ł t y l k o z m a t k ą , w ś r o d o w i s k u ł e m k o w s k i m ,
żc czul się Ł e m l d e m ?
O c z y w i ś c i e , j a k j u ż p i s a ł e m N i k i f o r k s z t a ł t o w a ł się j a k o czło­

„ W

wiek i malarz t a k ż e pod w p ł y w e m k o n t a k t ó w z kuracjuszami,

„ n a P o l a k a " ? Nieco dalej

p l a s t y k a m i , l u d n o ś c i ą szczoro-polską. D z i a ł a ł na niego p e j z a ż ,

togo zdania. C z y ż b y wysiedlenie w r a m a c h akcji

i p ó ź n i e j s z e perypetie n o b i l i t o w a ł y

Banach, nic m ó w i ą c togo wprost, w y s u w a jeszcze i n n y argu­
ment m a j ą c y ś w i a d c z y ć na rzecz polskości N i k i f o r a . Opowiada

Banach p r ó b u j e d o w i e ś ć , że N i k i f o r p a t r z y ,.po p o l s k u " .

„Na

z n a ł polskie miasta, N o w y S ą e z , T a r n ó w , K r a k ó w ,

c a ł y m świecie malowano krajobrazy i a k t y . Ale krajobrazy pol­

Zapewne b y ł b y

skie i polskie dziewczyn}' są inno. Nie dlatego, że na obrazach są

otoczeniu. Ale to jeszcze nie

polskie drzewa i postacie z naszej ziemi. Na. polskich obrazach

wysuwa Banach.

jest polski cień, k t ó r y m o ż e o k a z a ć sic blaskiem, są polskie roz­
1

darcia, k t ó r o nie są w y r a ź n i e widoczne na p ł ó t n i e , ale s t a n o w i ą

inny,

mieszkając

w

innym

upoważnia

do

kraju,

Warszawę.
w

wniosków,

innym
któro

Powtarzam, szkoda wielka, że to czyni, k s i ą ż k a jest bowiem
p i ę k n a i jak na nasze w a r u n k i

w y d a n a nad podziw starannie.

P li Z Y P I S Y

1

W y k a z w y s t a w krajowych i zagranicznych oraz zostawienie
f i l m ó w , k s i ą ż e k i w a ż n i e j s z y c h a r t y k u ł ó w o Nikiforze — do 1906
— w katalogu „ N i k i f o r " , C B W A „ Z a c h ę t a " , Warszawa 1907
A n d r z e j Bonach, Nikifor,
Warszawa 1984 „ A r k a d y " . Opra­
cowanie graficzne — M a ł g o r z a t a R ó ż a ń s k a . 72 i l . kolorowo, 10
czarnobiałych.
A . B a n a c h , Nikifor
— mistrz z Krynicy,
K r a k ó w 1957.
Wydawnictwo L i t e r a c k i e ; A . Banach, Pamiątka
z
Krynicy,
K r a k ó w 1959, Wydawnictwo L i t e r a c k i e ; E l l a i Andrzej B a n a c h ,
Historia
o Nikiforze,
K r a k ó w 1906, Wydawnictwo Literackie.
Jerzy Wolff, Malarze naiwnego realizmu ir Polsce --•
Nikifor,
„ A r k a d y " n r 3, Warszawa 1938
2

3

4

240

5

E x h i b i t i o n of Polish F o l k A r t , L o n d o n , R o y a l W a t e r -Colour Society. 3—24 M a y 1956
P c l j s k i P r i m i t i w i i i U m e t n i c i , Beograd, L u b l j a n a , Zagrob,
Maribor, 1959
Przytaczam ten d o k u m e n t : „ Z a ś w i a d c z e n i e . Prezydium
Miejskiej R a d y Narodowej w K r y niej-, p o w i a t N o w y S ą c z ,
stwierdza, że N i k i f o r zwany „ M a t e j k o " zamieszkał}" w K r y n i c y
p r z y u l . Kraszewskiego Dolna, 723 (u ob. Michała Czupaka)
jest synem g ł u c h o n i e m e j o n i e w i a d o m y m nazwisku, urodzony
rzekomo w K r y n i c y w 1895 w/g jego zapodania. Ob. N i k i f o r
M a t e j k o t r u d n i się u l i c z n y m malarstwem.
Z a ś w i a d c z e n i e w zamian b r a k u dowodu. K r y n i c a 8.08.1955 r.'
6

7

�K S I Ą Ż K A 1)0 N A B O Ż E Ń S T W A NIKIFORA (FRAGMENTY)

����</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
