<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9907" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9907?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T16:53:03+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9885">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ffd977bb3174ec8ccce59d5072e7402a.pdf</src>
      <authentication>acc497a6980e0070f0103828286b922c</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117877">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3308</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117878">
              <text>1985</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117879">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3101</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117880">
              <text>Łemkowszczyzna w wierszach Jerzego Harasymowicza / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117881">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4, s.245-246</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117882">
              <text>Kroh, Antoni</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117883">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117884">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117885">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117886">
              <text>Antoni Kroh

Ł E M K O W S Z C Z Y Z N A

W

W I E R S Z A C H

Żyje w ś r ó d nas ponad dwieście t y s i ę c y Ł e m k ó w , lecz wiedza
na

ich

temat

jest

we

współczesnym

społeczeństwie

polskim

p r z e r a ż a j ą c o niska. Po 1944 r o k u u k a z a ł o się w p r a w d z i e w Polsce
nieco

prac

lemkologicznych,

zwłaszcza

znawstwa, h i s t o r i i , etnografii,

socjologii

z

dziedziny

i —

języko­

sporadycznie

—

J E R Z E G O

H A R A S Y M O W I C Z A

Z r e s z t ą t a k i s p o s ó b podejścia do t e m a t u nie b y ł charakte­
r y s t y c z n y t y l k o dla H a r a s y m o w i c z a . N a p r z y k ł a d w t o m i o re­
p o r t a ż y Janusza R o s z k i Jak
,,A

kolo

drewnianej

na

'Zawiszy

cerkiewki

czytamy:

pochylone

i

popróchniałe

k r z y ż e są ś l a d e m po t y c h ludziach, co Ł e m k a m i n a z w a n i żyli

f o l k l o r u muzycznego, ale są to rzeczy p r a k t y c z n i e nie czytane

t u t a j п а ллчегскасЬ w i e r c h o m ł a ń s k i c h i przeszumieli z w o j e n n y m

poza d o ś ć w ą s k i m

л\аа^-ет."

kręgiem

specjalistów.

Łemkowie śledzą

te

poczynania u w a ż n i e , alo p r z y j m u j ą , je raczej c h ł o d n o , g d y ż naj­

T a sama poetyczna p o w i e r z c h o w n o ś ć , ta sama pozorna wspa­

częściej pomijana jest w nich istota p r o b l e m u — wielkiego pro­

niałość formy,

blemu łemkowskiej

ludzkie losy, i ten sam — c h o c i a ż u R o s z k i m o ż e nieeo w i ę k s z y —

h i s t o r i i najnowszej, współczesności i przy­

szłości.

e s t e t y z u j ą e ą m g i e ł k ą rzeczyAviste

m o r a l n y d a l t o n i z m , bezmiar gorzkioj z a d u m y w starannie z a k r e ś ­

ЛЛ* krajowej publicystyce czterdziestolecia t e m a t y k a ł e m k o w ­
ska

przesłaniająca

poruszana b y ł a

gruntowniej

właściwie

tylko

n a j p i e r w — z o c z y w i s t y c h p o w o d ó w — w 1947

trzykrotnie:
roku,

potem

lonych

ramach. Z a ś u

B y ć m o ż e z роллчк1и t y c h лл-laśnie cech ,,łemkoAvskie" лл-iersze
Нагаэутоллчсга

więc dziwić się powszochnej

ЛУ c i ą g u лу1е!и lat.

J e ś l i zaś chodzi o t z w . l i t e r a t u r ę p i ę k n ą , to t e m a t R u s i n ó w

znacznie

г

w k r ó t c e po P a ź d z i e r n i k u , a ostatnio w latach 1980- —84. T r u d n o
ignorancji.

HarasymoAyicza nieлvątpliлvie

лл-iększa b i e g ł o ś ć лл'arsztatoлл a.
mogły u k a z y w a ć się drukiem

systematycznie,

Łemkoлл'ska scenografia t y c h лу1егвгу s k ł a d a się z niewielu,

p ó ł n o c n y c h s t o k ó w K a r p a t p o d j ę ł o ЛУ Polsce L u d o w e j właściwie

alo c z ę s t o p o w t a r z a j ą c y c h

t y l k o d w ó c h poczytiiiejszyeh pisarzy: Jan Gerhard (jego , , Ł u n y

z kręgu

w Bieszczadach" b y ł y przeniesione na e k r a n i wielokrotnie wzna­

k r a t o r , ś w i ę t o J o r d a n u , k r z y ż t r ó j r a m i e i m y i inne. To z r o z u m i a ł e .

wiane) oraz Jerzy H a r a s y m o w i c z , autor w y d a n y c h dotychczas

Cerkiew p e ł n i ł a

г

p o n a d dлyudziestu tomikOAv лчиегэгу, лл k t ó r y c h л\ ciąż
j a j ą się ł e m k o w s k i e m o t y w y .

przewi­

1^,о81аллтпу na b o k u Gerharda,

się e l e m e n t ó w . Są one

wschodniego c h r z e ś c i j a ń s t w a :
na

Łаnlkoлvszczyźnio

zaczerpnięte

cerkiew, ikona,
wielką

rolę

Panto-

duchowego

ogniska w najszerszym tego в^луа znaczeniu — r o l ę nie t y l k o
religijną,

ale

także

ośлyiatoлvą, p o l i t y c z n ą ,

artystyczną.

Lecz

g d y ż o d b i ó r jego k s i ą ż k i to osobny, z r e s z t ą bardzo gorzki t e m a t ,

istnieje клл-estia stosunku do олл-yeh Avschodnioehrzescijanskich

a zajmijmy

s y m b o l i . Jest to kwestia moralna i artystyczna. M o ż n a

wizję

się Н а г а в у т о л л ч с г е т .

Łemkowszczyzny

nam

S p r ó b u j m y prześledzić, j a k ą
autor w

swych

starać

wierszach,

się p r z e n i k n ą ć ich i s t o t ę i p i e n y o t n ą t r e ś ć , лyidzieć je j a k o pom­

z j a k i c h e l e m e n t ó w swo u t w o r y k o m p o n u j e , j a k i e a r t y s t y c z n e

n i k i bogatego ż y c i a ducłloлvego Łemkóлy — lub t e ż t r a k t o w a ć

zabiegi przeprowadza i co z n i c h w y n i k a . Jest to клл-estia o t y l e

Avylaeznie od s t r o n y estetyezno-semiotycznej, j a k o dzieła s z t u k i

istotna, że czytelnik

daje

polski j u ż od l a t dwudziestu z g ó r ą ko­

j a r z y odruchowo Ł e m k o w s z c z y z n ę z Н а г а в у т о л у ш г с т ;
ЛУ1СС

s ą d z i ć , że autor Zlockiego

nieba cerkiewnego

można

wywiera pew-ien

леркучу na n a s z ą saтnoлyiedzę. J a k i ż to jest wpływ-.
W

r

i z n a k i гогрогпалусге Ł e m k o w s z c z y z n y . To bardzo istotna r ó ż ­
nica. — bo skoro dzieła s z t u k i sakralnej b ę d z i e m y

traktować

w oderwaniu o d ich duchowego podglebia, n a r a z i m y się na nie­
b e z p i e c z e ń s t w o fałszu. T a k ż e — fałszu artystycznego.

twórczości Harasymowicza z lat pięćdziesiątych,

sześć­

H a r a s y m o w i c z , a p l i k u j ą c y c z ę s t o i c h ę t n i e do swych лу1егзгу

d z i e s i ą t y c h i s i e d e m d z i e s i ą t y c h Ł e m k o w s z c z y z n a — to k r a j no­

symbole c h r z e ś c i j a ń s k i e ,

stalgiczny, elegijny: r o z s y p u j ą c e się cerkwie, m o k n ą c e na deszczu

się m ś c i . Z w r o t y t y p u ,^ллче!е przemienienie piw*a", ,,Na a n i o ł ó w

przydrożne

przyjn^yani

figury,

zarośnięte

cmentarze,

butwiejące

ikony.

traktuje

są c h u l i g a n i " ,

je n i c z y m

rekwizyty.

роголлпулл-anie k o p u ł

A

to

cerkkwnych

T p r z y r o d a — л\и1.а1па, k o l o r o w a , bujna, T y m bardziej kolorowa

do piersi kobiecych t o , p o w i e d z m y ł a g o d n i e , przejaw dezynwol-

i bujna, i m p o s ę p n i e j s z e ś l a d y po c z ł o w i e k u , k t ó r y s t ą d odszedł

t u r y луоЬес u c z u ć r e l i g i j n y c h i n n y c h l u d z i . N i e trzeba b y ć czło­

i n i g d y nic wróci. Gdzie i dlaczego o d s z e d ł , czemu nie

wróci,

wiekiem лу1еггасут, wystarczy m i e ć t r o c h ę d e l i k a t n o ś c i i w y o ­

co się z n i m teraz dzieje — nie w i a d o m o . 1 w ł a ś c i w i e irio m a co

b r a ź n i , b y z r o z u m i e ć , ja,k m o ż e z o s t a ć o d c z y t a n y лл-iersz, przy­

się nad

r ó w n u j ą c y m o d l i ^ y ę pod

być.

tym

d ł u ż e j z a t r z y m y w a ć . Cóż, л^-idocznie t a k

Łemkowszczyzna

Harasymowicza

jest

musiało

nostalgiczna,

jak

nostalgiczne jest przemijanie, s t a r o ś ć , ś m i e r ć , s a m o t n o ś ć ,

nie­

p r z y - d r o ż n y m k r z y ż e m do a k t u ero­

tycznego.

szczęśliwa m i ł o ś ć . Szkoda, że starzejemy się i u m i e r a m y , żo m i ł o ś ć

0 przygodach seksualnych

nie trwa. лхаееяше, alo cóż, takie jest ż y c i e . . . Zgruehotano lianie

ja

cerkiewne czy powalono k r z y ż e p e ł n i ą w wierszach H a r a s y m o w i ­
cza, t ę s a m ą r o l ę , co s i e d e m d z i e s i ą t l a t przed n i m zasuszone róże
w i m i o n n i k a c h , a n i o ł y ś m i e r c i , jesienno liście. ..ach" z w y k r z y k ­
nikiem i wielokropkiem
odmiennej konwencji

i t ] ) . Kóżnica polega właściwie t y l k o na

i sztafażu.

1 z ramionami
p e ł n y m i sękówmuskukmcóż m o g ę

M ł o d o p o l s k a o s i n ę t n i o a i ł e m k o w s k o nostalgia H a r a s y m o w i ­
cza m a j ą j e d n ą w s p ó l n ą c e c h ę : jost w nich lednoozośuie smutek
i rezygnacja. Pogodzenie z losem. Oraz р 1 ^ т а т о л л а

Krzyż

c h o ć nagi

Т

та1олл т-

zaskrzy-pieć
(...) a ż
gdy

raz

puszczałem

czość. Cmentarz jest m a l o w n i c z y , gdy zarasta ł o p u c h e m , cerkiew

płytę

т а 1 о л у т с г а , gdy przez dziury w dachu w i d a ć niebo. Święci na

starej aureoli

i k o n a c h b e z r o b o t n i , z m a r z n i ę c i i g ł o d n i , bo Łomkoлvie przemi­

i rdzy

nęli —

s y p a ł y się

j a k p r z e m i n ę l i s t a r o ż y t n i Grecy, pozostawiwszy zimne

p o s ą g i i s t e r c z ą c e w niebo шеглуук1е malownicze k o h r m n y .

deszcze

245

�(...) o b j ę ł a m n i e

sujące

i zasypywała

o s o b o w o ś c i H a r a s y m o w i c z a — c h o ć b y z togo w z g l ę d u , że ukazuje

pocałunkami

światło

na

nowe,

dotychczas nieprzoozuwane

obszary

go j a k o autora sekowanego przez w ł a d z e .

ust m o i c h
szparę

W Weselu

rusałek

r ó w n i e ż s p o t y k a m y t o samo e s t e t y z u j ą c e

udami oplotła

ż o n g l o w a n i e s y m b o l a m i r e l i g i j n y m i . Lecz oto rozwija się i n n y

mój

m o t y w — zauroczenie s a m y m sobą, i s w o j ą p o o z j ą , docenienia jej

kadłub

poświęcany

wielkości oraz p r z e m o ż n e g o

oddziaływania.

aż r u n ę l i ś m y
na z i e m i ę

Do wiersza j a k do c e r k w i

kurzu pełną

N a g ł o t ł u m e m weszły Ł e r n k i

po k t ó r e j

strzelał

b ł y s k a w i c bicz

— t a k zaczyna się t o m i k . Skoro wiersz p o r ó w n a n y jost do cerkwi,
to

1

(Wiosna)

z k i m porównać

autora

wiersza?

Po

przewróceniu

kilku

stronic znajdujemy na ten t e m a t s k r o m n ą s u g e s t i ę .
P a r ę takich fatalnych błędów moralnych i artystycznych, wy­
nikających

T

traktow ania ś w i ę t y c h

symboli,

ż o n g l o w a n i a n i m i dla robionia n a s t r o j u i p r z y d a w a n i a

malowni-

czości,

z powierzchownego

zdarzyło

podejmujących

się H a r a s y m o w i c z o w i r ó w n e i
tematykę

w

Jedna n a d w a m i

Łemkowyna

1 jeden ś w i ę t y Jerzy czuwa
(Biełanka

wierszach,

—

przyjazd)

6

rusińską.
T

W r a ż e n i e , że J H w i d z i się w t y m wierszu w r o l i ł e m k o w s k i e g o
ś w i ę t e g o , nie jest t y l k o m o j e ; s ł y s z a ł e m je n i e z a l e ż n i e z k i l k u

Brodata bizantyjska twarz horyzontu

ust. B y ć m o ż e z r e s z t ą jest ono z b y t dowolne, c h o c i a ż l e k t u r a

K a i n o w e domeny zarosło j a ł o w c e m
W c e r k w i ruski b ó g z k t ó r e g o zdarto
N i e w i a d o m o czy nie b y ł

dawniejszych wierszy u p o w a ż n i a do tego. J u ż na p o c z ą t k u lat

pozłotę

s z e ś ć d z i e s i ą t y c h z a s t a n a w i a ł się H a r a s y m o w i c z :

banderowcem

I

k t ó ż wie czy j a ruski czy j a b i a ł o r u s k i

(...) Czernieje k a d ł u b g ó r spalony

Czy z m c h ó w cerkiewnych p o w s t a ł e w i d m o bylinowo

I

E c h szumi w i a t r w gonealogiczncj

t y l k o w i a t r i p u s t k a i szare żagle j a s t r z ę b i

T ą drogą mówi chłop prowadzili świętego Włodzimierza

A m o ż e jestem po p r o s t u Ł e m k ó w

W niemieckiej bluzie szedł j a k zwierz z a r o ś n i ę t y

A m o ż e to t y l k o nowe

brzózco
patronem

przeobrażeńja

Nowe weioleńja aplikuje sobie Jerzy P r z e o b r a ż e ń s k i
M o ż e t y l k o t a k sobie w d y m a c h jesieni

2

(Bieszczady)

harasymujo

D o k ł a d a p i e r o g ó w r u s k i c h i nic w i ę c e j
N i e trzeba p r z y p o m i n a ć , eo za ludzie chodzili po

(Złockie)

Bieszczadach

1

w niemieckich bluzach, czego chcieli, w j a k i s p o s ó b swoje zamiary
realizowali

i

jak

złowrogą

pamięć

pozostawili, t a k ż e

wśród

B o j k ó w i Ł e m k ó w . W i a d o m o r ó w n i e ż dobrze, że ś w i ę t y W ł o ­
dzimierz b y l dla R u s i n ó w przez wiele stuleci j e d n y m z n a j w a ż ­

W Weselu

rusałek

nie odnajdziemy j u ż ś l a d u d a w n y c h w ą t ­

pliwości. K w e s t i a s t a ł a się jasna. P r z y n a j m n i e j dla

autora.

Lecz r o z w a ż a n i a te b y ć m o ż e s ą j u ż n i e a k t u a l n e ;

bo

oto

niejszych n a r o d o w y c h s y m b o l i . Nasuwa się t u analogia z rolą.

J H o p u b l i k o w a ł wiersz, w k t ó r y m zdecydowanie z e r w a ł z przesz­

k u l t u M a t k i Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j w ż y c i u n a r o d o w y m Г о -

łością i wszedł na n o w ą d r o g ę ż y c i a .

8

l a k ó w . J a k ż e w i ę c p o j ą ć , żo autor, k t ó r y „ s t o razy p i s a ł , że po­
chodzi z r o d z i n y p o l s k o - u k r a i ń s k i e j , (...) jest p o l s k i m
ukraińskiego

pochodzenia,

(...) pisarzem

dwóch

pisarzom

kultur"

3

MOJE

WYSTĄPIENIE

po­

p e ł n i ł coś takiego i p a r o k r o t n i e t o o p u b l i k o w a ł ? J a k ż e poeta,

T a k — nie od razu ś w i a d o m o ś ć

k t ó r y pisze, żo „ n i e u r o d z i ł się i nie u r o d z i t a k i , k t ó r y w-yrzuci

nio od r a z u r z u c i ł e m p o d nogi w i e k ó w

z jego wierszy cerkiow c z y l i w i a r ę i pochodzenie"

4

mógł w taki

świętą biskupów laskę

s p o s ó b n a p i s a ć o r u s i ń s k i m ś w i ę t y m , adresując, to do polskiego

J a k t ó r y posiadam t y l k o b u t y i nazwisko

czytelnika? G d y b y w dalszym c i ą g u s n u ć analogie, odpowiedni­

nie b ę d ę się więcej w a h a ł

kiem

p i ę ć d z i e s i ą t lat r o z c h w i a n y c h

wiersza

„Bieszczady"

Madonna w y s t ę p o w a ł a b y

byłby

utwór,

j a k o sanitariuszka

w którym

Czarna

w oddziale N a r o ­

wreszcie chcę p o z n a ć

d o w y c h Sil Z b r o j n y c h .

prawdę
P o ż e g n a ł e m się

Ż y w i Ł e m k o w i e i i c h losy p o j a w i a j ą się w t w ó r c z o ś c i Jerzego
Harasymowicza

dopiero

w

latach

osiemdziesiątych,

pierwszy na w i ę k s z ą s k a l ę w tomie Wesele rusałek
szawa 1982) i Cała

góra

barwinków

po

raz

z k u r n ą liryką gór

(LSW, War­

Moje w s t ą p i e n i e do rewolucyjnej w y o b r a ź n i

(Wydawnictwo Literackie

— jest

K r a k ó w — W r o c ł a w 1983). Co p r a w d a — autor w g r u d n i u 1984
r o k u z a p o w i o d z i a ł , żo przygotowuje do d r u k u poemat
ruski,

zbudowano

nieodwracalnym

Lichtarz

p o ś w i ę c o n y przesiedleniu Ł e m k ó w , „ k t ó r y z r ó ż n y c h wzglę­
5

d ó w „ p r z e l e ż a ł " d w a d z i e ś c i a pięć l a t . " B y ć m o ż e ukazanie się

faktem
T e n oraz inne wierszo z tego samogo n u m e r u „ G a z e t y

Kra­

k o w s k i e j " p o z w a l a j ą s ą d z i ć , że oto u m a r ł Gustaw — ł e m k o w s k i

Lichtarza

z m o d y f i k u j e dotychczasowy obraz, lecz na razie nie­

j u r o d i w y , a n a r o d z i ł się K o n r a d — p o l s k i M a j a k o w s k i co naj­

podobna

się w tej sprawie

mniej .

w y p o w i a d a ć , nie z n a j ą c

utworu.

Sama jednak z a p o w i e d ź w y d a n i a p o e m a t u rzuca, bardzo intereA m o ż e jest to t y l k o kolejna zmiana r e k w i z y t ó w i nic w i ę c e j .
PRZ Y
P I S Y
1

Jerzy H a r a s y m o w i c z , Wybór wierszy, Czytolnik, Warszawa
1967, s. 135—137
J e r z y H a r a s y m o w i c z , Wybór wierszy 1955—1973,
Wydaw­
n i c t w o L i t e r a c k i e , K r a k ó w 1975, s. 171
J e r z y H a r a s y m o w i c z , Tak, żywi Łemkowie,
tylko
żywi,
„ G a z e t a K r a k o w s k a " , 17 X I I 1984
J e r z y H a r a s y m o w i c z , Tak, żywi Łemkowie...,
op. c i t .
2

3

4

246

5

Jerzy H a r a s y m o w i c z , Tak, żywi Łemkowie...,
op. c i t .
Jerzy H a r a s y m o w i c z , Wesele rusałek,
L S W , Warszawa
1982, s. 28
Jerzy H a r a s y m o w i c z , Wybór wierszy 1955—1973,
op. c i t . ,
s. 148
Jerzy H a r a s y m o w i c z , Moje wystąpienie,
„Gazeta Krakows­
k a " 13 V I I 1984 r .
6

7

8

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
