<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9897" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9897?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T17:24:46+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9875">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5ceb1f8e60a2552d7110cad83664d525.pdf</src>
      <authentication>43fe87e6b1b86c2b1900495d87b7a316</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117763">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3313</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117764">
              <text>1984</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117765">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3105</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117766">
              <text>Metoda Aktywnej Imaginacji C. G. Junga / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117767">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2, s.3-6</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117768">
              <text>Prokopiuk, Jerzy</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117769">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117770">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117771">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="117772">
              <text>Jerzy Prokopiuk

METODA AKTYWNEJ IMAGINACJI C. G.

W

psychoterapii wypracowanej

litycznej
strony

C. G . J u n g a

analiza

marzeń

okspresyjnych,

i

wiorszy,

zarówno

listów,

w a n y m , terapia grupowa,
nas

odkrywać

w

aktywna
między

t u technikę
nad

(ma­

dziennika),

imaginacja,

analizo­

imaginacji

sobą

około
do

Wstępie

Jung

1916 r . ,
3

przełożonego

z

sten

1928 r .

Na

Das

Geheimnis

Beziehungen

temat

W

aktywnej

obraźni

dem Ich

z 1929 r .

Blida

und

dem

Jeśli w

aktywnej imaginacji Jung tak

późniejszych

prac:

skłonił m n i e , b y daó m u z a d a n i e r o z b u d o w a n i a
t e g o wstępnego s z k i c u za p o m o c ą s w o b o d n e j

„Widzieć",

że

dialektycznej,

(Einfall)

czj' rozwinięcia

f a n t a z j i . M o g ł o się

t e e l m i k i była

niezliczona

wizualnej,

akustycznej,

l u b plastycznej.

liość

Rozultatem

skomplikowanych

form,

w

których bogactwie

p r z e z w i e l e l a t n i e m o g ł e m się r o z e z n a ć , d o ­

póki n i e pojąłem,

że w

manifestację

procesu

metodzie

nieświadomego,

teehniezną umiejętnością
wałem

..procesom

t e j chodziło

istnieją

działają
dukują

jedynie

spontaniczną
wspomożonego

p a c j e n t a , procesu, który później

nacji

pewne

kolektywne,

i rozważaniom
nieświadome

stwierdziłem,

warunki,

które

j a k o r e g u l a t o r y i s t y m u l a t o r y f a n t a z j i twórczej i p r o ­
odpowiednio

w y t w o r y , podporządkowując

swym

celom

istniejący materiał d a n y c h świadomości. Działają one dokładnie
t a k , j a k m o t o r y m a r z e ń s e n n y c h , d l a t e g o też a k t y w n a i m a g i n a c j a
- - j a k nazwałem
również

tę

marzenia

motodę

senne.

—

w

pewnym

Istnienie

tych

aspekty

wy­

autonomią.
smoka,

zmienić

w

czystą

smok

jest

pozbawić
a

cały

fantazję.

„naprawdę"
obiekt

proces

Jeśli w

pomocną

autonomii, wy­
aktywnej

aktywnej

imagi­

imaginacji

j a w i się n a m s m o k , t o m u s i m y s t a w i ć m u c z o ł a t a k , „ j a k
był s m o k i e m rzeczywistym.
w

aktywnej

gdyby"

N a t y m polega respekt dla o b i e k t u

imaginacji.

stopniu

zastępuje

nieświadomych

regu­

l a t o r ó w , k t ó r e ze w z g l ę d u n a i c h s p o s ó b f u n k c j o n o w a n i a o k r e ś ­

że określona a k t y w n a i m a g i n a c j a

jest

t y c z n a i że n i e jest j e d y n i e fantazją

czy marzeniem

0

że p o d o b n i e

j e j autentyczności

świadczy f a k t ,

auten­

na jawie ?

j a k marzenia

sonne, p r z y n o s i n a m o n a n i e s p o d z i a n k i . F a n t a z j a m a c h a r a k t e r
bardziej

kontrolowany,

ponieważ

kieruje

nią

ego

zgodnie

ze

s w y m i p r a g n i e n i a m i . Marzenie n a jawie jest kierowane w m n i e j ­
s t o p n i u , ale łączy

się z n i e m n i e j s z ą

przeprowadzona

transcenduje poczucie

odpowiedzialnością

właściwie a k t y w n a

„ j a t o r o b i ę " i p o k a z u j e , że

imaginacja

imaginowane

o s o b y i p r z e d m i o t y z a c z y n a j ą d z i a ł a ć ze z d u m i e w a j ą c ą a u t o n o m i ą
Hochheimer
może

zwraca

znaleźć p u n k t

u w a g ę n a t o , że a k t y w n a

zaczepienia

w dowolnym

imaginacja

status

praesens.

J u n g pisał n a t e n t e m a t :

naz­

indywiduacji.

„ D z i ę k i t y m doświadczeniom
że

o

oznacza

r z e c się w y o b r a ż e n i o w e g o ,

w

malarskiej, rysunkowej

ego

regułom, m ó w i ą c sobie, że s m o k t e n

imaginowany

ego. N a t o m i a s t

tej

przeciwko

psychiczną,

szym

dramatycznej,

z

maksymalną

jest „ j o d y n i e t w o r e m naszej w y o b r a ź n i " , i zmieniając go w psa.

t o dokonać w zależności o d i n d y w i d u a l n y c h skłonności i t a l e n t u
formie

z

a k t y w n e j i m a g i n a c j i jesteśmy a t a k o w a n i przez

to wykroczymy

4

ze s w y c h

nie związane

funkcjonować

Unbewus-

„ J a k i ś o b r a z ze s n u p a c j e n t a c z y j a k i ś j e g o p o m y s ł

tanecznej,

imaginacji

powinny

Skąd w i e m y ,

odkrycia metody

pisał w j e d n e j

der goldenen

zwischen

trak­

aktywnej

imaginacji.

treścią

aktywnej

opisał ją w s w y m

alchemicznego

i w s w y c h Hie

jak

imagi-

analitykiem a

samym

o p t y m a l n y m . N a t y m p o l e g a odpowiedzialność ego w

technik

fizyczne

i opracowanego przez R i c h a r d a W i l h e l m a starochiiiskiego
tatu

ana­
jednej

psj'chodrama).

pracy

a po raz pierwszy

zaś z e s p ó l

formy

prowadzenie

(hipnoterapia,

Interesującą

należy z

w glinie, m o k r y m piasku czy plastelinie,

kierowana, taniec, dialog

zaczął

metod

z drugiej

2

pisanie

wyobrażeniowe

uacja

sennych ,

przybierających

lowanie, modelowanie
pisanie

w ramach psychologii

do stosowanych

1

JUNGA*

„Zastosowanie
kiedy
już

„rozkład"

taki

(aktywnej imaginacji)

(analiza) przeciwieństw

stopień, że i c h połączenie,

stała się n i e o d z o w n ą

koniecznością...

czyli

w

sposób

metodyczny...

w

jest

wtedy,

synteza

osiągnął

osobowości,

J a k powiedzieliśmy,

ces t e n m o ż e p o j a w i ć się s p o n t a n i c z n i e
ny

wskazane

psychicznych

l u b też zostać

ostatnim wypadku

pro­

wywoła­

w

sposób

c e l o w y w y b i e r a m y jakieś m a r z e n i e senne l u b i n n y twór f a n t a z j i
1 k o n o o n t r u j e m j ' się n a n i m , p o p r o s t u u t r z y m u j ą c g o w ś w i a d o ­
m o ś c i i o g l ą d a j ą c w w y o b r a ź n i . Z a p u n k t w-yjścia m o ż e m y w z i ą ć
również

jakiś nastrój

uczuciowy.

W

t y m wypadku

zaleca

się

w y k r y c i e , j a k i t w ó r f a n t a z j i w j l a n i a się z t e g o n a s t r o j u w z g l ę d n i e
r

lałem

niekiedy

jako

dominanty,

wydawało

w a ż n y m , że o p a r ł e m n a n i c h m o j ą
zbiorowej

nieświadomości."

imaginacji

Aktywną
jednej

słowy:

jesteśmy w s t a n i c odkryć

posługiwania
z

Innymi

6

m i się

czymś t a k

hipotezę t z w . bezosobowej,
„Dzięki

aktywnej

archetyp" .
7

imaginację można najlepiej

opisać j a k o

się

kontrolowany,

strony

wyobraźnią
zachowuje

w

sposób

maksimum

technikę

d r u g i e j zaś p o z w a l a o b r a z o m s e n n y m n a m a k s y m a l n i e
rozwój,

t j . umożliwia

James

A. Hall

syntezę

świadomości

słusznie z w r a c a

który

odpowiedzialności,
i

z

sw obodny
7

nieświadomości.

u w a g ę n a t o , że

i m a g i n a c j a p o s ł u g i w a l i ś m y się w s z y s c y j a k o d z i e c i ,

aktywną

zapominając

o t y m j a k o d o r o ś l i . Jeśli m o g ę s o b i e p r z y p o m n i e ć , ż e j a k o d z i e c ­
k o wymyślałem f a n t a s t y c z n y świat, o którym byłem p r z e k o n a n y ,
iż

jest

realny,

t o potrafię

odtworzyć

które s t a n o w i podstawę aktyw-nej
W

aktywnej

imaginacji

ego

sobie

rodzaj

przeżycia,

imaginacji.
musi

traktować

wyobrażany

epizod j a k g d y b y był epizodem r e a l n y m . Toteż nie wolno
sobie,

że

wybory,
były

jest
przed

osobami

o n t y l k o wyobrażeniem, i zlekceważyć
którymi

trzeba

i przedmiotami

guła m a w c i ą g n ą ć

ego

w

b y stanąć, g d y b y
ze ś w i a t a

wyimaginowaną

sytuację

w

daje

m u wyraz.

Następnie z a t r z y m u j e m y

t e n obraz
z re­

guły

fakt,

zaczyna

się

on zmieniać,

że j e s t p r z e d m i o t e m
Aktywna
stanowi

czynnikowi

obserwacji..."

imaginacja

czysty

ożywiając

—

w

przeciwieństwie

który

—

do s n u , który

daje

J u n g nazwał

wyraz

„funkcją

c e n d e n t n ą " , t j . f u n k c j i , która d o p r o w a d z a do s y n t e z y
9

świadomej
czynia

i nieświadomej. Dlatego

się d o i n t e n s y w n i e j s z e g o

i —

aktywna

którzy

n i e uprawiają

temu
trans­

osobowości

imaginacja

przy­

w porównaniu z samą a n a ­

lizą m a r z e ń s e n n y c h — p r z y s p i e s z o n e g o d o j r z o w a n i a
Ludzie,

sam

8

p r o d u k t nieświadomości

psychicznemu,

się p r z e z

aktywnej

osobowości.

imaginacji,

łatwo

m y l ą ją z t z w . i m a g i n a c j a bierną, z o w y m „ w e w n ę t r z n y m f i l m o m " ,
k t ó r e m u w i e l u z n a s p o z w a l a się r o z w i j a ć p r z e d s w y m

wownętrz-

mówić
moralne

wyobrażenia

zewnętrznego.

j a k i obraz

w ś w i a d o m o ś c i , koncentrując n a n i m naszą u w a g ę . W t e d y

T a re­
stopniu

* W y k ł a d w L a b o r a t o r i u m Samorealizacji „Studium o W y ­
c h o w a n i u " w Warszawskim C e n t r u m Studenckiego R u c h u Nauko­
wego, zamieszczony w pracy zbiorowej p o d red. J . Prokopiuka,
Medytacja
— historia
i zastosowanie,
Studium,
o
wychowaniu,
zeszyt 4 (do użytku wewnętrznego), W a r s z a w a 1981

�iiym
шэ

wzrokiem, n p . przed
wolno

również

własnym

zaśnięciem.

mylić

Z

aktywną

wewnętrznych

kompleksem,

afektem

imaginacją

solilokwiów

czy

z

wyobiażaną

jakimś

sytuacją,

j a k i e często p r o w a d z i m y . A l b o w i e m w o b u t y c h f o r m a c h i m a g i nowania

zainteresowany

przez

cały

czas

„wie",

że

co sobie w y o b r a ż a , jest „ t y l k o " fantazją. A k t y w n a
k t ó r ą J u n g c u m g r a n o s a l i s określił także j a k o
psychozę"

1 0

,

że człowiek

różni

się

bierze

w

j a k i j a k o człowiek

od

tamtych form

niej

wszystko,
imaginacją,

,,antycypo%vaną

fantazjowania

udział zarówno

jako

cały

człowiek,

świadomy.

przebiega

„wewnętrzny f i l m "

coś

niezgodnie

z

icli

procesio

życzeniem,

to

m o ż n a n i e j a k o cofnąć i odegrać r a z jeszcze,

t y m r a z e m i n a c z e j . M y l ą się o n i , a l b o w i e m w a k t y w n e j i m a g i nacji,

podobnie

jak w

ż y c i u , t o , co s t a j e

się f a k t y c z n i e ,

jest

nieodwracalne.
Inny
imaginację

wchodzi

w

n a t y m , że uprawiający

wownętrzny

tok

o n s a m , lecz j a k o osobowość f i k c y j n a
bawia
a

charakteru prawdziwego

aktywną

wyobrażeń

nio

jako

, p r z e z co t o k t e n p o z ­

1 1

dialogu

między

świadomością

nieświadomością.
Duża

bywa

przykład

z

jaką

podejrzana,

przychodzi

ponieważ

ginacją s t a n o w i z d e c y d o w a n e

lekko

t a wynajmowała

całej

okolicy,

częła

ją

szykanować

oddziaływało

między

prawo

przy

a

każdej

lokatorką

k ą p a ć się w R e n i o ,

d o m u . Jednakże

powodów,

zabroniła

się n a t y l e

komuś

imaginowanie,

prawdziwa

aktywna

osiągnięcie, z r a z u b o w i e m

ima­

rzadko

również

do najbardziej

pojawiają

się

trudności,

z n a n y c h należy rodzaj

wśród

„skurczu

świa­

d o m o ś c i " , k t ó r y p o w o d u j e , że n i c n i e p r z y c h o d z i n a m n a m y ś l .
trudności przejawiają

się j u ż

to w

lenistwie

i n i e p r z e p a r t e j n i e c h ę c i , j u ż t o w t y m , że n e g a t y w n y g l o s w e w ­
n ę t r z n y p o w t a r z a n a m ciągle, iż w s z y s t k o t o j e s t
że j e s t t y l k o t w o r e m naszej
nie

—

powiada

„zgodzie
pomocą

Jung —

na wszystko"
którego

nieprawdziwe,

w y o b r a ź n i . , , W zgodzie n a działa­
w

„działaniu—w—niedziałaniu",

m i s t r z a E c k h a r t a znalazłem

udało

m i się o t w o r z y ć

klucz,

d r z w i prowadzące

w ł a ś c i w ą d r o g ę : t r z e b a u m i e ć p o g o d z i ć się z a u t o n o m i ą
procesów

psychicznych.

Jost

to

chicznych, pomagając

dla nas p r a w d z i w a

obie

pierwsze

i m , korygując
trudności

je i negując...

można

ną

rzeczywistością,

odpowiedzieć:

to „sceptykowi

,,Być może

coś, c o p r z e k o n y w u j e

psy­

jedynie

się z o b i e k t y w ­
po prostu

jest nieprawdziwe,

wysiłek". Najczęściej

nas o niesamowicie

ale

staje

żywej

n o m i i i realności p a r t n e r a naszego wewnętrznogo
iż z d o b y w a m y

na

Podczas

1 2

n a s " należy

to wszystko

narazie będę kontynuować mój
wtedy

w

za

sztuka...

przezwyciężyć

oierpliwością, względnie o d w a ż n y m p o g o d z e n i e m

w

naszych

p o n i e w a ż ś w i a d o m o ś ć n i o u s t a r m i e w t r ą c a się d o p r o c e s ó w
gdy

się

auto­

dialogu, t a k

p e w n o ś ć , że n i e j e s t o n w y t w o r e m n a s z e j ś w i a d o ­

To,

czy

a k t y w n a imaginacją

jest

prawdziwa,

poznajemy

n a j l e p i e j p o j e j s k u t k a c h , a l b o w i e m są o n e z a r ó w n o w
nym, jak i negatywnym
walne.

Dlatego

bardzo

niebezpiecznym

wiadczonego
prowadzić

sensie

aktywna

imaginacją

pozytyw­

i bezpośrednio

jest

odczu­

instrumentem tak

i n i e p o w i n n a b y ć u p r a w i a n a bez doś­

instruktora.
do

ogromne

Może

o n a , j a k podkreśla

wybuchu latentnych psychoz .
1 3

Jung, do­

Innym

niebez­

p i e c z e ń s t w e m , j a k i e się z n i ą ł ą c z y , m o ż e b y ć w y s t ą p i e n i e s y m p ­
tomów

somatycznych.

Najważniejsze
umożliwia

jednak

jest

samodzielność

t o , żo

aktywna

analizowanych.

imaginacją

w

Przyswojenie

s o b i e i p r a k t y k o w a n i e t e j f o r m y m e d y t a c j i (za j a k ą M . L . v o n
F r a n z słusznie u w a ż a a k t y w n ą i m a g i n a c j ę ) J u n g uznał z a
terium

dojrzałości

analizowanego,

jego

odpowiedzialności

kry­
za

s i e b i e i u n i e z a l e ż n i e n i a się o d a n a l i t y k a .
Wyzwalające
również

w

działanie

t y m , żo

lub odreagowania,

aktywnej

umożliwia

e f e k t u , które w y p r o w a d z a

naturalnie

którego w o d y

że

Umowa

ta ostatnia

przepływały

stara, bez

Studentka

pozornie

nie­

wyraźnych
potrafiła

pogodziła

się

z n o w ą s y t u a c j ą , a l e w p a d ł a w t a k ą w ś c i e k ł o ś ć , iż j e s z c z e n a w e t
p o dwóch g o d z i n a c h stłumionych wymysłów i

odreagowywania

n i e b y ł a w s t a n i e z n o w u z a j ą ć się s w ą p r a c ą . J a k w i a d o m o , t a k i e
zaś,

n i c n a m n i o przynoszą,

że

„mamy

zalewa".
a

na

Rzeką

słuszność",

a jedynie

nie zmienia

nas wyczerpują,
faktu,

iż

„krew

O t ó ż w a k t y w n e j i m a g i n a c j i s t u d e n t k a ujrzała

jej

brzegu

płynęły

alo

tablicę

z

wysokie

n i e pozwoliła

rzeki

rozdzieliły

napisom:

fale.

„Pływanie

Natychmiast

też

to
nas

rzekę,

wzbronione".
usłyszała

głos

przerwać
się

i

sobie

wyszedł

swych

z

nich

fantazji. W t e d y

fale

przypominający

żabę,

c z a r n y g n o m , m ó g ł mieć około m e t r a w z r o s t u . „ A c h , o t o uosobie­
mojego

afektu" —

pomyślała

s t u d e n t k a , ale

w

dalszym

się o b i e k t y w n i e s y t u a c j ę .

zaś ruszył n a s w y c h żabich łapach w k i e r u n k u d o m u .
to,

dziewczyna

pewno

pomyślała

zamorduje

z

przerażeniem:

starą a l b o n a g l e

„O

eksploduje

Gnom
Widząc

Boże,

on

j a k wiązka

na
dy­

n a m i t u ! " T e r a z zaczął ją dręczyć p r o b l e m m o r a l n y ; „ C z y wpuś­
cić g o d o d o m u ?

N i e m o g ę przecież dopuścić d o

morderstwa!

J e ś l i j e d n a k g o n i e w p u s z c z ę , t o j e g o g n i e w z w r ó c i się p r z e c i w k o
mnie..."
który

Ostatecznie

postanowiła

wpuścić

już dzwonił d o d r z w i , i zapytać

do

domu

go, czego

gnoma,

chce.

Gnom

zrobił gest wskazujący, że chce wejść n a górę, d o s t a r e j właś­
c i c i e l k i d o m u , co w s t u d e n t c e p o n o w n i e wzbudziło

wątpliwości

n a t u r y m o r a l n e j . T o t e ż w p r a w d z i e z d e c y d o w a ł a się z a p r o w a d z i ć
g n o m a do mieszkania starej, towarzyszyć m u jednak, a b y unie­
możliwić
Wtedy

wyrządzenie

jej

krzywdy.

Stara

podeszła

starą kobietę w i d o k j e j l o k a t o r k i składającej
warzystwie
0

tej

czarnego

komicznej

karla

scenie

wiścio zrobiła b a r d z o

o

żabich

drzwi.

wybuchnęła

jej wizytę w t o ­

łapach, i n a samą
śmiechem.

Stara

d e n t k a powiedziała: „ T e n p a n chciałby z panią
z

wyraźnym

myśl

rzeczy-

głupią i zdziwioną minę n a w i d o k

l i w e j p a r y stojącoj p r z e d j e j d r z w i a m i . W s k a z u j ą c
Stara

do

s t u d e n t k a uzmysłowiła s o b i o , w j a k i e osłupienie w p r a w i

zakłopotaniem

zaprosiła

osob­

gnoma

stu­

porozmawiać".

gości

do

swego

imaginacji przejawia

o n a bezpośrodnie

z których pierwsze

jest

n i g d y jeszcze n i e była. ( K i e d y

znalazła

że wyglądał

o n dokładnie

w

imaginacji).

aktywnej

na

pluszowej

gospodyni

sofie

t a k samo,
Kiedy

naprzeciw

dwuznaczne

już

j a k wyobraziła
zasiedli

s t a r e j , karzeł

erotyczne

dowcipy,

wraz

go

z

zaczął

opowiadać

które rozbawiły

t a k b a r d z o , że wyprosiła studentkę z p o k o j u , b y m ó c
sam

na sam z

studentka

t y m „sympatycznym

powróciła

do

świadomości

panem".
w

Z

śmiechu.

na

schodach,

Na

koniec

z

trudem

jeszcze

jeden

tylko

mogła

wieczorem

powstrzymała

niespodziewany

całego z a b i e g u : również s t a r a k o b i e t a uległa w y r a ź n e j
nie —

tej

zadowolenia

1 z p o c z u c i e m d y s t a n s u w o b e c całej s p r a w y , t a k że t e r a z

od

ją

pozostać

fantazji

nastroju

s p o k o j n i e z a b r a ć się d o s w e j p r a c y . A k i e d y s p o t k a ł a
gospodynię

sobie

gnomem

się

skutek
przemia­

a ż d o ś m i e r c i n i o z d a r z y ł o się j e j d o k u c z a ć m ł o d e j

stu­

1 4

się

opracowanie

niezdrowe,

w dłuższy czas p o t e m

się w t y m p o k o j u , s t w i e r d z i ł a k u s w e m u w i e l k i e m u z d z i w i e n i u ,

dentce."

c z ł o w i e k a ze ś l e p e j u l i c z k i s t ł u m i e n i a

zewnętrznie często n i e m o ż l i w e .

.4

eo

studontki.

przewidywała,

jej t e j przyjemności.

w

p o k o j u , w k t ó r y m n a w i a s o m mówiąc, s t u d e n t k a w rzeczywistości

mości.

ogóle

znanej

n a t y c h m i a s t za­

sposobności,

o p a n o w a ć , żo p r z y n a j m n i e j

niu

początku

typowe

u pewnoj,

sytuację

pewnego dnia

ciągu obsorwowała rozwijającą

Inne

i

s t u d e n c k i pokój

n a subiektywną

gospodynią

opodal

matki

s t a r e j i złej p a r a n o i c z k i , która

cząca.
których

-••

dziew­

źle

kompleksu

k i e d y t r w a dłużej niż 1 0 — 1 5 m i n u t i jost o d c z u w a n a j a k o m ę ­
Na

dziewczyny
przejawiała

czyna

negatywnego

młodej

która cierpiała z p o w o d u b a r d z o w y ­

„ s c e p t y k a " : „ T o przecież t y l k o obraz t w o i c h własnych uczuć",

łatwość,

często

raźnego

efokty

częsty błąd polega

sobie

p a r a n o i d a l n e wyobrażenia. I r o n i c z n y m zrządzeniem losu

ma

W i e l u p o c z ą t k u j ą c y c h m n i e m a również, że jeśli w
fantazjowania

tym,

„Przypominam

pisze M . L . v o n F r a n z —

a drugie

Niesamowity

fakt,

dalna staruszka, zwraca
niebezpieczeństwo

że

przemianie

uległa

także

naszą u w a g ę n a jeszcze i n n e

związane

z

praktyką

aktywnej

paranoimożliwe

imaginacji,

a m i a n o w i c i e niebezpieczeństwo nadużycia jej j a k o s u i generis

�„czarnej m a g i i " : d l a celów e g o i s t y c z n y c h
wpływu

na innych ludzi

imaginacji

przeciwko

szczególnie

l u b w celu

(np. przez przeprowadzenie

komuś). Takie

niobezpieczne;

i c h z grożącego

osiągnąć,

aktywnej

tematów m e d y t a c y j n y c h , nie przepisuje

nadużycie i m a g i n a c j i

wywiera

ono

bardzo

przede w s z y s t k i m n a ludzi o tendencjach
wyciąga

wywarcia

silny

schizoidalnych

i m niebezpieczeństwa

jest

wpływ
i nie

psychozy,

lecz

p r z e c i w n i e , w p ę d z a w n i e w ł a ś n i e . X)o t e j s a m e j k a t e g o r i i n a l e ż y
wykorzystywanie
lub

w

służbie

aktywnej

własnej

imaginacji jako

manii

wielkości."

„czaru
Takie

1 5

miłosnego"

praktyki

nie

cielesnych
puszcza
jakiś

modelu,

a n i żadnej

żadnego

kontroli

całkowitą

zakłócający,

swobodę

to

decyzji

czy

tekstu

się t u ż a d n y c h

oddechu,

się d o w s p ó ł f a n t a z j o w a n i a

czynnik

obrazu

jako

postaw

j a k również

nie do­

a n a l i t y k a , . Jeśli p o j a w i a

medytującemu

co d o togo,

się

pozostawia

c z y uznać g o z a

taki,

j a k i co d o t o g o , j a k n a n i e g o zareagować. T y m s a m y m
k r o k s t a j e się t u n i e p o w t a r z a l n ą , o d p o w i e d z i a l n ą

się

każdy

indywidualną

decyzją, a z a t e m także jedyną w s w y m r o d z a j u syntezą t e n d e n c j i

mają n i c wspólnego z właściwą aktywną i m a g i n a c j a , której j e d ­

świadomych i nieświadomych. Przeprowadzający

nym

g i n a c j ę s a m m u s i s t w i e r d z i ć , c o m u się j a w i i s a m d e c y d o w a ć ,

z

najistotniejszych

tywów

łudzi

wypadkach,
naporem

założeń

uprawiającyoh

Stosowanie

aktywno]

kiedy

jest

czystość

blokadzie

do

czynionia

zalecić

albo

ze

trętnych

afoktów

i

w

zbyt

tych

wielkim

zbyt

wiele

życie senne

uległo

i

skutecznego

wyobrażeń

uwolnienia

czyni

z

się

aktywnej

od na­

imaginacji

szczególnie c e n n y i n s t r u m e n t w rękach s a m e g o p s y c h o t e r a p e u t y .
Opanowanie

tej f o r m y

medytacji

dla analityka. J a k wiadomo,

J u n g uważał za

chiczną
czy

by

móc

perweisyjnymi

W

pomagać

zakłóca również

innym.

Jego

i

prze­

potrzebuje

równowagę

konieczność k o n t a k t u

fantazjami

takich wypadkach

nieodzowne

s i l n e e m o c j o są z a r a ź l i w e , a

cież l e k a r z o w i t r u d n o j e s t i c h uniknąć a l b o w i e m
współczucia,

zewnętrznym

z

on
psy­

chorobliwymi

wyobrażeniami

pacjentów.

t r u d n o j e s t oczekiwać n a działający lecz­

aktywnej

mując
mu

niebezpieczna

kilku

pierwsi

pacjentów

jost

sytuacja,

dziennie,

zaraża n i e j a k o

kiedy

emocjami,

lekarz,

jakie

przyj­

pozostawili

następnych. N a t o m i a s t

krótka

ak­

t y w n a i m a g i n a c j a , t r w a j ą c a n i e d ł u ż e j n i ż 10 m i n u t , a p r z e p r o ­
wadzona
czająco

między

poszczególnymi

i uwalnia

terapeutę

spotkaniami,

od szkodliwej

działa

oczysz-

indywiduacji

urzeczywistnienia
tym

ego

formę

1 6

, t j . całkowitego

indywidualnej

przeżywa

podporządkowując

narzędzie, bez którego
do

i świadomego

człowieka.
mu
się

czynienia

W

tylko

ona

małymi

samoprocesie

jako

jako

przytaczanych

z

W

jaźń
jej

zresztą n i e m o g ł a b y

się w naszej c z a s o p r z e s t r z e n i .
mieliśmy

pełni

nadporządkowaną

osobowości,

wyższą

śefadomo

„inkarnować"

t u przykładach

fragmentami

indywi­

d u a l n y c h f o r m procesu i n d y w i d u a c j i , w których a r c h e t y p
w

jaźni

ogóle n i e występował. Jeśli j e d n a k a k t y w n ą imaginację

s u j e się z a r ó w n o d ł u ż e j , j a k i w
problemów

życiowych,

doświadczeniu
stanowi

to

jaźń

odniesieniu do
ujawnia

się

paralelną

do

różnych

sto­

istotniejszych

w

empirycznym

n i o m a l zawszo. O t y l e też a k t y w n a

metodę

religijnych

imaginacja
metod

me­

dytacyjnych.

indyjska i buddyjska),

styka
(np.
ta

prawosławna,
alchemia)

ostatnia.

nauczyciel;
w

1 7

W

również

zajmuje

i

protestancka)

technice

metodach

o r i e n t a l n e j (joga t a o i s t y ­

chrześcijańsko-ortodoksyjnej

katolicka

najbliższą

aktywnej

i

teksty

mają

pomóc

metodami

o wiele

uczniowi
nau­

Chrystus zarówno j a k o p r z e w o d n i k , j a k i cel,

d o którego uczeń z m i e r z a
tymi

jest

odgrywa

p r a k t y k a c h chrześcijańskich miejsce
w swej m i s t y c z n e j drodze;

z a l e c a się u c z n i o w i lekturę s t o s o w n y c h tekstów. W
jest

(mi­

gnostycznej

medytacji

w s c h o d n i c h rolę wiodącą

określone

realizacji jaźni. W

czyciela

do

Jungowska

bardziej

technika

spontaniczna

i t u także
porównaniu

aktywnej

i bezprogramowa.

o n a ż a d n e g o c e l u , d o k t ó r e g o się z m i e r z a

Ten

wolności

„imaginatio

form

vera"

z

wymóg

odróżnia

od innycli

eksperymentowali

pozostawienia

Jungowska

medytacji

alchemików.

całkowicie

i

metodę

najbardziej

Alchemiey

i m nieznaną

bo­

istotą

rze­

czywistości m a t e r i a l n e j i z j e j a s p e k t e m p s y c h i c z n y m , n i e mając
przy

t y m żadnego p r o g r a m u , lecz j e d y n i e p o o m a c k u

autentycznego,

własnego

i

niepowtarzalnego

n i e w i e d z i o l i l u b m i e l i t y l k o niejasną
tym

procesie,

i n i e k i e r o w a l i się w

szukając

doświadczenia:

intuicję,

o co c h o d z i

n i m żadnymi

w

przyjętymi

z zewnątrz z a s a d a m i postępowania, lecz j e d y n i e własnym głosem
wewnętrznym.
nunc

Szukali

egzystencji

rodzaj

o n i „boskiej

materialnej

symbolicznych

i przeżyciom

rzeczywistości"

i dlatego

przeżyć

jest

człowieka n a s z y c h

w

hic et

i c h postępowanie

t a k bliskie

oraz

postępowaniu

czasów.

W światowym parlamencie psychoterapii J u n g broni sprawy
wolności j e d n o s t k i w sposób n a j b a r d z i e j

s t a n o w c z y . "W t r e n i n g u

autogennym J . H . Schultza n p . wprowadza

się j e s z c z e

fizyczne

ćwiczenia relaksacyjne. C a r l H a p p i c h zaleca t a k i o t e m a t y
t a c y j n e , j a k „łąka z czasów dzieciństwa", „ g ó r a " c z y
a

terapeuta

prowadzi

pacjenta

tycznej. Podobnie w metodzie
eveille",

której

w

świat

medy­

„kaplica"

określonej

fantazji.

imaginacji
Nie

ma

i który p o w i n n o

się

twórca

terapeuta dodaje

Roberta Desoille'a,

zresztą

swe reakcjo

wiele

zwanej

zapożyczył

z idei

d o wewnętrznych

„rove
Junga,

symbolicznych

p r z e ż y ć p a c j e n t a ; n p . m ó w i p a c j e n t o w i , co t e n m o ż e l u b p o w i ­
nien

zrobić

równioż

w

żąda

świadomości

ramach

okioślonoj

zbiorow ej

oraz

T

autorytarne prowadzenie
chowej
o

i

sytuacji

o d niego przeżywania

moralnej

Jungowska

symbolicznej,

archetypowych

i c h opanowa,nia.

aktywnej

W

Natomiast

1 8

imaginacji,

to

jak

treści
ten

pacjenta c z y n i uszczerbek

samodzielności.

metodę

nie­

sposób

w jego d u ­
jeśli

chodzi

terapeuta

wy­

p o w i a d a się j e d y n i e w k w e s t i i a u t e n t y c z n o ś c i l u b n i o a u t o n t y c z ności

fantazji.

rezultacie

Poza

aktywnej

symptomami

nim

pacjent

t y m interweniuje
imaginacji

tylko

psychika

wtedy,

trzeba,

że

tego

są z j a w i s k i e m

odkrywa

źródło

rodzaju

kiedy

nieświadoma

l u b snami, a mianowicie przeprowadza

pretację. D o d a ć
nieświadomości

Spośród t r z e c h f o r m m e d y t a c j i —
czna,

ima­

T a k też postępuje R o b e r t o A s s a g i o l i w s w e j t e r a p i i p s y o h o s y n t e -

emocji.

A k t y w n a i m a g i n a c j a j e s t n a r z ę d z i e m t e g o , co J u n g nazwał
procesem

człowieka.

absolutnej

imaginacji

upodabnia

n i c z o sen c z y też n a interwencję własnej siły a u t o t e r a p e u t y c z n e j .
Szczególnie

każdego

człowiekowi

wiem

normalnie.

szybkiego

aktywną

co m a z t y m r o b i ć — d o k ł a d n i e t a k , j a k t o m a się d z i a ć w ż y c i u
można

też, o d w r o t n i e , k i e d y

i nie płynie

Moment

mo­

ją.

imaginacji

mamy

etycznych

treści nieświadomości, t j . k i e d y w y s t ę p u j e

snów i f a n t a z j i , albo

z

żadnego

ich inter­

spontaniczne

reakcje

dość c z ę s t y m .

A

swej

„mistrza",

wolności;

żyje w jego własnej d u s z y . M e d y t a c j e

w

reaguje

właśnie dzięki
który

o r i e n t a l n a i chrześcijańska

o p i e r a j ą się n a p r a s t a r e j t r a d y c j i i m a j ą t ę z a l e t ę , iż d a j ą w s k a ­
z ó w k i i t e c h n i k i w y p r ó b o w a n e już p r z e z w i e l u , jednakże p r z e z
t o właśnie zagrażają
woczesny
ciony

jak

odpowiedzialności j e d n o s t k i . Człowiek n o ­

t o J u n g w i e l o k r o t n i e podkreślał, jest

kolektywnymi

sugestiami

wszelkiego

rodzaju

s t o p n i u , że szczególnie s i l n i e o d c z u w a

(jeśli j e s z c z e —

—

swej

ją o d c z u w a )

przymusu

i

tej potrzeby

w

potrzebę realizowania
pełni

odpowiedzialności.

przygnie­
w

takim
l u b już

własnej i s t o t y

Możliwość

stwarza m u , w ramach Jungowskiej

bez

realizacji

psychoterapii,

m e t o d a a k t y w n e j i m a g i n a c j i . I t a k a m o r a l n a f u n k c j a j e s t funkcją
ostatnią.

5
[

�Р К Z У P I S У

N a t e m a t p s y c h o l o g i i a n a l i t y c z n e j C. G . J u n g a u k a z a ł y
się w P o l s c e n a s t ę p u j ą c e k s i ą ż k i : C. G . J u n g , Psychologia
a re­
ligia,
przeł. J e r z y P r o k o p i u k , W a r s z a w a 1 9 7 0 ; tenże,
Archetypy
i symbole,
przel. Jerzy Prokopiuk, Warszawa
1976; Jolande
J a c o b i , Psychologia
C. G. Junga,
przeł. Stanisław
Ławicki,
Warszawa
1 9 6 8 ; A n t o n i o M o r e n o , Jung,
bogowie
i
człowiek
współczesny,
przeł. Stanisław Ł a w i c k i , W a r s z a w a
1973 oraz
Jolande
J a c o b i , Zamaskowanie,
przeł. Czesław
Tarnogórski,
W a r s z a w a 1979
1

N a temat psychologii Jungowskiej, por. Wolfgang
Hochh e i m e r , Die Psychotherapie
von C. 67. Jung,
Bern und Stuttgart
1966
P o r . J a m e s A . H a l l , Clinical
Uses
of Dreams.
Jungian
Interpretations
and Enactments,
N e w Y o r k 1977
J u ż w 1 9 1 6 r . J u n g n a p i s a ł r o z p r a w ę p t . Die
transzendente
Funktion,
ale opublikował ją d o p i e r o p o w i e l u l a t a c h ( w :
Geisl
und
Werk.
Festschrift
zu Dr D. Brody
75, G e b u r s t a g , Z u r i c h
1958)
2

3

Das Gcheimnis
der goldenen
Blute.
Aus dem
Ohinesischen
iibersetzt
von Richard
Wilhelm,
Europśiischer K o m m e n t a r v o n
C . G . J u n g , M u n c h o n 1 9 2 9 o r a z C. G . J u n g . Die
Beziehungen
zwischen
dem Ich und dem, Unbewusten,
D a r m s t a d t 1928
4

C. G . J u n g , Von den Wurzeln
des Bcwusstseins,
Zurich
1 9 5 4 , s. 5 6 0 — 5 6 2
T a m ż e , s. 5 6 3
T a m ż e , s. 5 7 3
C. G . J u n g , Mysterium
coniuctions,
I I , Z i i r i c l i 1 9 5 7 , s.
267—268
O „ f u n k c j i t r a n s c e n d e n t n e j ' ' J u n g pisał (Psychologische
Typen,
Z u r i c h 1 9 5 0 , s. 6 5 1 ) :
przez „funkcję" r o z u m i e m t u t a j nie
f u n k c j ę p o d s t a w o w ą , a l e f u n k c j ę z ł o ż o n ą , s k ł a d a j ą c y c h się z i n ­
n y c h f u n k c j i , a p r z e z „transcendentną" n i e r o z u m i e m jakiejś
cechy m e t a f i z y c z n e j , lecz f a k t , że dzięki t e j f u n k c j i m o ż l i w e j e s t
przejście o d j e d n e j p o s t a w y d o d r u g i e j " . F u n k c j a t r a n s c e n d e n t n a
5

6

7

8

9

O b o k m a r z e n i a sennego J u n g w y m i e n i a

p r o w a d z i do zjednoczenia różnych p a r przeciwieństw p s y c h i k i
w u d a n e j s y n t e z i e ; j e j n a r z ę d z i e m są w s z y s t k i e s y m b o l e i p o s t a c i e
archetypowe procesu i n d y w i d u a c j i . Synteza t a jako coincidentio
oppositorum znajduje wyraz
w tzw. symbolu
jednoczącym,
który reprezentuje
częściowe s y s t e m y
p s y c h i k i zjednoczone
w jaźni. S y m b o l jednoczący j a k o w y r a z a r c h e o t y p u jaźni p r z y ­
b i e r a często postać m a n d a l i .
'** C . G . J u n g , Mysterium
coniunctions,
o p . c i i . , s. 3 0 9
T a m ż e , s. 3 0 7
C y t a t w : M . L . v o n F r a n z , Die aktive Imagination
in der
Psychologie
G. G. Junga,
(w:) W i l h e l m B i t t e r ,
Herausgegen,
Meditation
in Religion
und Psychotherapie,
M u n c h e n b . d . , s. 1 3 6
C . G . J u n g , Mysterium
coniunctions,
o p . c i t . , s. 3 0 8
M . L . v o n F r a n z , o p . c i t . , s. 1 2 8 — 1 2 9
T a m ż e , s. 1 3 0
N a t e n t e m a t p o r . J e r z y P r o k o p i u k , Posłowie
( w : C. G .
J u n g , Psychologia
a religia,
o p . c i t . ) , e. 4 2 0 — 4 2 4 i t e n ż e , С. O.
Jung,
czyli gnoza
XX
wieku
( w s t ę p d o : C. G . J u n g ,
Archetypy
i symbole,
o p . c i t . ) , s. 1 3 — 2 9 o r a z t a m ż e , s. 5 9 — 1 1 9 . P o r . r ó w n i e ż :
J o l a n d e J a c o b i , Psychologia
C. G. Junga,
o p . c i t . , s. 1 3 8 — 1 8 2
o r a z A n t o n i o M o r e n o , o p . c i t . , s. 4 0 — 1 1 0
1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

P o r . C. G . J u n g , Psychologie
und Alchemie.,
Z i i r i c h 1944,
w s z c z e g ó l n o ś c i j e d n a k t e n ż e , Mysterium
coniunctions,
op. cit.,
s. 3 0 6 i n a s t .
N a t e n t e m a t p o r . a r t y k u ł W o l f g a n g a K r e t z s c h m c r a Die
meditativen
Verfachren
in der Psychotherapie
[ w : ] Zeitschrift
fur
Psychotherapie
und medizinische
Psychologie,
1951
S y n wielkiego psychologa, omawiając w swej p r a c y różne m e t o d y
m e d y t a c y j n e stosowane w p s y c h o t e r a p i i współczesnej, pominął,
n i e s t e t y , m i l c z e n i e m pionierską rolę J u n g a w t e j d z i e d z i n i e .
( N a g r u n c i e p s y c h o t e r a p i i J u n g o w s k i e j metodę analogiczną d o
m e t o d y Desoille'a — zwaną imaginacją kierowaną — wprowadził
E . C . W h i t m o n t , a r o z w i n ą ł R u t h T . F r y z C. G . J u n g E d u c a t i o n
Center, H o u s t o n , Texas, U S A ) .
J 7

1 8

f a n t a z j e

i w i z j e

d o m o ś c i . Są o n o p o k r e w n e m a r z e n i u s e n n e m u i w y s t ę p u j i

jako przejawy

nieświa­

wówczas, g d y człowiek

przeja­

w i a zmniejszoną świadomość. Mają one zarówno j a w n e , j a k i u k r y t e znaczenie i pochodzą
z nieświadomości i n d y w i d u a l n e j l u b z b i o r o w e j , w s k u t e k czego d l a i n t e r p r e t a c j i p s y c h o l o ­
g i c z n e j s t a n o w i ą t a k i s a m mo,teriał, j a k m a r z e n i a

senne.

Jolande

(...)

elementy

obrazowe, które n i e odpowiadają

światu zewnętrznemu, muszą

się z „ w n ę t r z a " c z ł o w i e k a . P o n i e w a ż „ w n ę t r z e " t o j e s t n i e w i d z i a l n e

Jacob

wyłaniać

i niewyobrażalne,

a m i m o t o p o t r a f i wywierać n i e z w y k l e trwały w p ł y w n a świadomość, p r z e t o t y c h m o i c h
p a c j e n t ó w , k t ó r y m o w o o d d z i a ł y w a n i e n a j d o t k l i w i e j d a j e się w e z n a k i , n a m a w i a m , a b y
przedstawili je obrazowo,
uchwycenie

najlepiej

j a k potrafią. Celem

treści n i e ś w i a d o m y c h i t y m s a m y m

tej „metody ekspresyjnej"

ułatwienie icli z r o z u m i e n i a .

jest

Terapeu­

t y c z n i e o s i ą g a się p r z y t y m t o , żo n i e d o p u s z c z a się d o n i e b e z p i e c z n e g o o d e r w a n i a

proce­

sów nieświadomych o d świadomości. W s z y s t k i e o b r a z o w o p r z e d s t a w i o n e procesy i o d d z i a ­
ł y w a n i a , mające źródło w z a p l e c z u p s y c h i k i , noszą — w przeciwieństwie do p r z e d s t a w i e n i a
przedmiotowego,

czyli „świadomego",— charakter s y m b o l i c z n y ,

i n a t y l e , n a i l e t o jest osiągalne, w s k a z u j e

t j . w przybliżeniu

n a p e w i e n sens, k t ó r y z r a z u j e s t

nieznany.

Carl Gustaw

6

Jung

�Jan Mitarski

INSPIRACJE FANTASTYCZNE WOJCIECHA GIZY '

Są l u d z i e
można

by

obdarzeni

nazwać

rzeczywistość,
ginacyjny
co

egzotycznie

typem

wyobraźni,

którą,

sobie

drugą

Stwarzają

odległą

od

i

z przeżyć

mistycyzmem.

codzienności.

kontrolowania

i

emocjonalnych,

Ten ima-

Ponad

rozsądkiem

autoanalizy

uczucia

biorą

i

c i fa,ntaści, t w o r z ą c y p o p r z e z

górę

popędy.

Niełatwo

z

ze s t a r y c h t r a d y c j i W s c h o d u .

magiczno-ozoterycznych

nowoczesnymi

mitami

rzekomo

przekazów

kultur
świata,

i

symboli,

N i e gardzą

naukowej,

dla

rzeczywistości.

bariery wieków i

czerpanych

nie­

trudne do

j a k b y związek w t a j e m n i c z o n y c h w a r k a n a pozarealnego
korzystają

tego,

zabarwionych

n i c h znaleźć właściwą nazwę i kształt w języku
Dlatego

oni

ś w i a t r o d z i się z l ę k ó w , z m a r z e ń i p o z n a n i a

tajemnicze

kiedy

szczególnym

fantastyczną.

również

modnej

obecnie

psychotron iki.
Ich

język

jest

wieloznaczny,

ciemny,

j a k język

majaków

s e n n y c h . P o w s t a w a ł o n w obszarach n o c y mistyków, samotności
eremitów
gicznej

i zuchwałych

potędze

dostrzegał

poetyckich

wiedzy

Novalis,

mówiąc,

że

Te

kreuje

magów

związki

czarownik

obłędu. T a k j a k m a g i człowiek
nierealnego

marzeń

tajemnej.

jest

zabobonny

n i e skrępowane

de la razon

potwory)
zum

umieścił

stwarza

rygorami

Nie

produce

uwagę:

potwory,

sztuki i tworzy
język

wypełniał

pustkę

rozsądku.

ma

jednoznacznego
tego

się w m a n i e r y c z n e j
interpretacjo

demonów

zafascynowany

je z i l u s t r o w a ć
nie okazywał
znal

klucza

i

Giza. W

matką

przetłumaczenia
fantazji,

jungowskiej

żadnych
podjął

PEMODzio.

są

z

wyobraźni

zatem

umotywo­

twórcy

Apo­

wówczas student A G H .

malarską, m i m o

postanowił

że

z a i n t e r e s o w a ń tą d z i e d z i n ą

uprzednio

sztuki

i nie

m a l a r s k a opanowała go t a k

ryzykowną

mieć

na

lubującej

niesamowitą p c o t y k ą tego dzieła,

b y pracując j a k o m e t r o l o g
nickim

dla

1971 —

swą własną w i z j ą

że

się

naukowo.

zrodzonych

jej w a r s z t a t u . W k r ó t c e pasja

całkowicie,

z n i m staje

szyfru

freudowskiej

k a l i p s y uległ W o j c i e c h
—

stwarza

przez ro­

2

tajemnego

a r t y s t y c z n i e niż

"Urokom

opuszczona

mroczności i nieokreśloności. N a w e t

szkoły

raczej

„Wyobraźnia
dzieła."

zatytułowanego

(Son rozsądku

monstruos

lecz s k o j a r z o n a

cudowne

racjonalny

wane

magii
artystą

świata wyobraźni d e m o n a m i i m o n s t r a m i , f a n t a s i a

wizje

sueno

i

poetą,

G o y a n a o d w r o c i e s z t y c h u z c y k l u Caprichoa,
El

o derniur-

poezji

decyzję

(mierniczy

porzucenia

studiów',

detali maszyn)

czas n a t w o r z e n i e

w

obrazów

myśle­

przedsta­

w i a j ą c y c h według j e g o słów „ w i e l k i p r o g r a m s t w o r z e n i a
p r z y r o d y , m i n i o n y c h i przyszłych

świata

kultur, ich mitów i

religii."

T o n „ p r o g r a m " jawń m u się j a k o c y k l a p o k a l i p t y c z n y c h k a t a s t r o f
s t a r y c h i r o d z e n i a się n o w y c h e p o k a,ż d o o s i ą g n i ę c i a p r z e z ś w i a t
„bytu

doskonałego".

W

k o n c e p c j a c h G i z y m i e s z a j ą się w ą t k i f i l o z o f i c z n e ,

fantazjo
wencji
są

mitologiczne,
na ziemi

może

te

z m o d n y m i dzisiaj

cywilizacji

próby

pozaziemskich.

synkretycznego

treści, i l e o r y g i n a l n y w y r a z ,
Najwidoczniej
pogodny
świat

jaki

zafrapowany

wizji";

symboliki
powiada

i

i m twórca

że

jego

dawne
o inter­

nie t a k istotne
heterogennych

nadaje.

w i e l k i e g o życia człowieka n a Z i e m i i sprawiać wrażenia wycięoia

orientalną,

bajeczny,

uzupełnień

dalej,

I

pogodzenia

sztuką

kolorystycznie, bardziej

„własnej

własnej

marzeniami

niż

stwarza

z

apokaliptyczny

mitów

ornamentem

,,improwzacje

mają

dużego

obrazu,

być

kadrem

z

filmu

wszechświata".

A r t y s t ę pociąga eschatologiczna potęga granicznycłi s y t u a c j i
końca i początku następujących p o sobie b y t ó w , lecz r o z d ź w i ę k
pomiędzy

katastroficznym

tematem

i

dziecięcooptymistyczną

tworzyć j a k b y s y m b o l w s y m b o l u ; t y m s a m y m trudną d o i n t e r -

jego własną interpretacją u z a s a d n i a t y m , że t r a k t u j e

protacji

jako:

Apokalipsę

podnoszę

do

jeszcze

większej

trudności,

g d y ż n i e c h o d z i m i o p r a w d z i w y o d c z y t s y m b o l u , lecz s t w o r z e n i e
każdemu wolności i n t e r p r e t a c j i i możliwości
tania

obrazu".

Obrazy

Gizy

mają

być

osobistego

„małym

pogodną,

konieczną,

ucieczkę przód m a t e r i a i

odczy­

wycinkiem

„rzecz

Po
i

cyklu

dziwaczość

nasze w y z w o l e n i e

Gizę

zafrapowało

oraz

czasem".

apokaliptycznym

form natury,

Apokalipsę

jako

bogactwo

co dało i m p u l s d o s t w o r z e n i a

serii

7

�obrazów

zatytułowanych

mity

greckie

to

Apokalipsą.

z

dalsze

cykle:

—- p o d o b n i e
tacji

w

Paradoksy

równie s w o i s t y
W

natury.

d l a siebie

następnym

Marzenia

roku

indyjskie

i

tworzy

przyjętej

w

naszej

1973

ilustruje

następne

dwa

I c h .symbolika

Atlantydę.

j a k w poprzednich latach —

konwencjonalnie

W

sposób, j a k uczynił

odbiega

od interpre­

kulturzo.

W

pojęciu

wyrazem

przełomu

tastyki.

Niezależnie

obrazy

Gizy

duchowego
od

nie

wyróżniają

się

dzięki fascynacji
pozbawionej
swą

światem

wdzięku

samorodną

oryginalnością

f o r m i kolorów, m o ż e nieco stereotypową, lecz w y i a ź n i o
n a l ą c ą się t e c h n i c z n i e i k o m p o z y c y j n i e ,

fan­

naiwności

co m o ż n a

dosko­

prześledzić

w k o l e j n y c h c y k l a c h , poświadczających rozwój t a l e n t u a r t y s t y .

G i z y m o n s t r u a l n e kształty k r y j ą w sobie p i e r w o t n ą szlachetność
duszy

i dlatego

kojarzą m u

się

z

formami

prehistorycznych

d o kręgu s z t u k i

nieprofesjonalnej.

gadów.
Twórczość

Gizy

należy

Pochodzi o n z rodziny robotniczej z Nowej Soli w
zielonogórskim. W

P R Z Y P I S Y

województwie

s w o i m środowisku miał n i e w i e l k i e możliwości

F r a g m e n t k s i ą ż k i Inny
Świat, p r z y g o t o w y w a n e j d o d r u k u .
P u b l i k o w a n y za „ P r z e k r o j e m " , n r 1555, 26.01.1975
C y t . z k s i ą ż k i C . R o y a , Goya,
P a r i s 1 9 5 2 , s. 4 1
1

z e t k n i ę c i a się ze s z t u k ą . T w ó r c z o ś ć t a , j a k c z ę s t o b y w a
tystów

nieprofesjonalnych,

ujawniła

się

spontanicznie.

u ar­
Była

2

F o t . оЬгадбт» na s. 7 — 9 , 1 1 , 1 8 : J . Swiderski. Obrazy z k o l e k c j i Zlmmererów.

�Wojciech Giza

ŻYCIORYS WŁASNY

Pochodzę,
w

Nowej

do

z rodziny

Soli.

Technikum

towej.

Po

robotniczej.

skończeniu

Odlewniczego

P o d koniec

Urodziłem

szkoły
na

n a u k i , miałem

się w

podstawowej

wydział
wtedy

1952 r.

poszedłem

metrologii

warszta­

H i l a t , zacząłem

c z u w a ć n i e o d p a r t ą chęć r y s o w a n i a , c o u s k u t e c z n i a ł e m w
ehwili

na wszystkich

dostępnych

stawał metodą improwizacyjną
tem

i manierą. K i l k a

z nich

materiałach.

Rysunek

od­

każdej
pow­

i s a m e g o m n i e zadziwiał kształ­
nawet

wypełniłem

barwą

(farbą

Matura,

egzaminy

wstępne

c z a s , że m o j a p i e r w s z a p r z y g o d a
w

mroczną

na

A G H

przepaść. S t u d i a , b i e g a n i o ,

t a n i e z A p o k a l i p s ą św. J a n a —
dłoni zobaczyłem postacie

t a k wypełniły

mój

z m a l o w a n i e m została odsunięta
nauka

gigantyczne

i wreszcie

spot-

wrażenie! J a k n a
jednym

dniu

p r z e s t a j ę i n t e r e s o w a ć się n a u k ą , p o s t a n a w i a m

za wszelką

cenę

namalować

farby,

7 wizji

z m o i c h rysunków. W

apokaliptycznych,

kupuję

k i l k a pędzli. N i e z n a m palety, r o z r a b i a m

farby w

brystole,

nakrętkach,

plakatową n a papierze) i przedstawiłem je n a studniówce. Z a i n t e ­

n i e daję żadnych podkładów, maluję n a j p i e r w p o s t a c i e ,

potem

r e s o w a ł się n i m i

tło.

nikogo

dyrektor

k o n t y n u o w a n i a tego

szkoły

i gorąco m n i e

zainteresowania.

namawiał

do

Maluję

wszędzie gdzie możliwe, w

akademiku jak

nie m a , w mieszkaniu k u z y n k i , w mieszkaniu wynajętym

przez

9

�mojego przyjaciela...

Odbierają, m i s t y p e n d i u m i p r a w o

miesz­

w

Stowarzyszeniu

Historyków

Sztuki, cudowny

k a n i a w a k a d e m i k u , s p r a w a poważna, załatwiam u r l o p dziekański.

n a d 100 osób, o g r o m n e z a i n t e r e s o w a n i e ,

M a m t e r a z dużo czasu d o m a l o w a n i a , ale n i e m a m g d z i e

n i a m się z p r a c y . P o s t a n a w i a m

miesz­

wernisaż, p o ­

audycja w radiu i zwal­

malować. W i z y t a

w

Wytwórni

kać i żadnych środków d o życia. N a chwilę zamieszkuję u k u ­

F i l m ó w O ś w i a t o w y c h w Ł o d z i . I n a g l e k r a c h . . . n i k t się n i e i n ­

z y n k i (3 m - c e ) ś p i ę n a p o d ł o d z e w m a l e ń k i e j k u c h n i i t a m m a ­

teresuje

luję. P o skończeniu w i z j i a p o k a l i p t y c z n y c h maluję 100 o b r a z k ó w

zapłacenia za m i e s z k a n i e .

pod

wspólnym

tytułem

czasie, a b y mieć

Improwizacje

W

tym

pierwszy

mieszkania,

myję

zapominam

apokaliptyczne.

środki n a życic, sprzątam

o k n a , pilnuję d z i e c i . K t ó r e g o ś d n i a p o d namową k u z y n k i , która

Ludwig

widocznie

okres

kazać

ma mnie

je prof.

wchodzę

już dość z w i j a m

Karolowi

prace

Estreicherowi.

do g a b i n e t u . Profesor

Z

i postanawiam
sercom

trochę z d z i w i o n y

jaciół S z t u k Pięknych

do

kopniak

dziś.

Zimmeror

prywatne

Na

zobowiązuje

uczono
Przy­

dwóch

tygodniach

już

po

wynajęciu

następnego

Try-

naprzód. Zaczyna

którzy o d t e j p o r y będą w y w i e r a l i o g r o m n y

podejmowałem
„Bakałarz".
obrazy
wg

próbę

Dalej

dotyczące

Roberta

Krótki

pobyt

współpracy'

powracam

do

Apokalipsy.

w
z

Opolu,
i

Fascynacja

Giavesa. Spotkauie

z

wpływ

d w a d n i , gdzie

czasopismem

Krakowa

studenckim

maluję

ostatnie

mitami

greckimi

Zimmererom.

szczególnych
klubu

nych

rozmiarów

waniu

jako

syn marnotrawny

malować

łymi

dniami i nocami

pracę w

D Z M Nowa

Sól j a k o

Krzywo

greckie.

patrzą, maluję
W

końcu

robotnik fizyczny

ca­

ku

wynaj­

cudownie

interesuję

mitologią i religią narodów w s c h o d u , u l e g a m m i t y c z n e j

się

historii

A t l a n t y d y , interesują m n i e t a j e m n i c e p r z y r o d y i t e o r i a D a r w i n a ,
przerabiam

historię f i l o z o f i i , p r z e r a b i a m

teorię t e c h n i k

skich. Pierwsza wystawa w „Kossakówec". Zaczynam
tajniki

tempery,

zniszczonych,

eksperymentuję,

przez

co w i e l e

malar­

odkrywać

prac

zostaje

w z b o g a c a m f a r b y p r z e z d o d a w a n i e różnych skład­

n i k ó w , u s z l a c h e t n i a m p o d k ł a d y . Z a t r z y m u j ę się w

pracowniach

k i l k u z n a n y c h artystów k r a k o w s k i c h (Stanisław W a ł a c h , K o l o n k a , J e r z y P a n e k , Ł u k a s z K a r w o w s k i , d o e . W a l c z e w s k i ) u c z ę się
i podpatruję, r o z m a w i a m
towych,

owocuje

Malowanie

o trudnościach i p r o b l e m a c h

to potem

w przyszłości. Z m i a n a

obrazów o m i t y c z n e j

warszta­

mieszkania.

Atlantydzie.

P i e r w s z y artykuł w gazecie, zaraz następny, f o t o m

10

w

Myślenicach

do malowania.

Jest

znowu
w

po

z

postacie

staremu.

obraz,
w

w

Wstępuję

Myślenicach, w y s t a w a

następnym

ciąży.

wynajętym

Wystawa

w

postanawiam

w

akrylami, wracam

do

oraz

z

M D K

Kultury

Wystaw

gigantycz­
mieszkaniu

w

Myślenicach

i zaraz

malowania

maluję

następna

w K r a k o w i e . P o d koniec

w

Desie.

ekspono­

n a płótnie.

tempery,

biorę

przykrym
urlop

dalszym

doświadczeniem

na

jedwabiu.
Wystawa

Miejskim

197!) r . c u d o w n a

bezpłatny

nie rezygnuję

i przygotowuję,

prace

do

z

na

Zaczynam

Domu

informacja

0 możliwościach w y s t a w i e n i a prac w B e r l i n i e Z a c h o d n i m .
czony

do
Myś­

Krakowskiej

zrezygnować

na deskach

krok

nabierają

obrazów. Ze w z g l ę d u n a trudności p r z y

i malować

Nau­

pracy,

ale

wystawy.

W

ciągu n i o m a m własnego m i e s z k a n i a , t o które

m u j ę s k ł a d a się z d w ó c h p o k o i , z k t ó r y c h j e d e n

wynaj­

przeznaczony

jest n a pracownię.
O d l a t w swoj twórczości zajmuję

się m i t a m i

stworzonymi

p r z e z z a m i e r z c h ł e c y w i l i z a c j o , g d y ż są o n e d l a m n i e

drogowska­

zami do o d k r y w a n i a kosmitów-bogów. J a k o

pierwszych

jedne z

opowieści traktują o i n t e r w e n c j i n a z i e m i i s t o t z i n n y c h p l a n e t
1 gwiazd,

są t o r e m i n i s c e n c j e

niebios",

dlatego

tych

mitów,

stanowią

'jakby

pierwszych kontaktów z
trzon

mojej

zdeformowanych,

twóiczości.

„panami
Sceny

hybrydalnych

forowane
na

swoją

karty
tych,

przeszłych
które

i

przyszłych

dziejów

miały

wyjątkowe

znaczenie

katastroficzność

i

zasięg.

z

postaci

l u d z i , zwierząt i roślin, traktuję j a k o z a p r o g r a m o w a n e
szczególnie

wystawa

jeszcze

Znów

w

2

się n a p r a c o w n i ę . M a l u j ę t a m i n t e n s y w n i e p r z e z 1,5 r o ­
dziennie, dużo c z y t a m ,

mieszkania

przystępuję

pracuję

—

Myślenicach, jadę, zakładam izbę p o m i a r ó w . Zakład

p o kilkanaście g o d z i n

pewien

niepowodzeniom,

R a z jeszcze w r a c a m d o a k r y l i i już p r z y n i c h zostaję.

m u j e m i mieszkanie w d o m k u j e d n o r o d z i n n y m , pokój
nadajo

zrażony

podejmuję

t y g o d n i e . D o w i a d u j ę się, ż e j e s t p r a c a d l a m n i o w m o i m z a w o d z i e
w

pracuję,

Amatorów

Zona

obrazów

kartonach

mity

Pan

miesięcznic,

A r t y s t y c z n y c h i w M i e j s k i m D o m u K u l t u r y . Maluję
- - pracowni.

z n ó w n a c h w i l ę s p o t k a n i e ze s t u d i a m i , a l e j u ż b e z p r z e k o ­
do d o m u .

m i przez

2 0 0 0 zł.

lenicach w dwóch miejscach, w m i e j s k i c h salach B i u r a

n a n i a , w z a p a t r z e n i u n a jedną sprawę. Z w i j a m m a j d a n i w r a c a m
—

udzielić

wysokości

Nie,

wyczerpania

grać światło, p r e s p e k t y w a ,

gestów.

Plastyków

Zakup kilku
I

się

kresu

obrazów,

nauczka.

trudnościami m i e s z k a n i o w y m i , z a p o m i n a m o m a l o w a n i u . J e d n a k

naję c u d o w n y c h l u d z i , d r .Jana M i t a r s k i o g o i d r I g n a c e g o
malarstwo.

u

sprzedać

wielka

d l a m n i e t o b a r d z o d u ż o . P o s t a n a w i a m się o ż o n i ć i p o d j ą ć p r a c ę .

większa, z a p a l c z y w o ś o i ą

moje

i

Po

zaskoczony

Poz­

na

życia

szczęście

stypendium w

na spotkanie.

bowskiego,

od

na ramieniu

do Pałacu S z t u k i T o w a r z y s t w a

gdzie rnnic u m a w i a

po­

porządny

bez środków do życia i możliwości

N i e mogę nigdzie

i

k a ż e m i l o z w i n ą ć k a r t o n y n a p o d ł o d z e , p y t a się g d z i e
mnie malarstwa, dzwoni

Pół r o k u wegetacji

—

per­

ludzkości,
z

uwagi

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
