<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9834" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9834?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T10:16:20+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9812">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fa83ed81e9107c3d8d7708e08f760f50.pdf</src>
      <authentication>63a38a294776553bbac6b720c560b6ad</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116980">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3586</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116981">
              <text>1993</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116982">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3363</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116983">
              <text>Syndrom pogranicza. Uwagi na temat badań świadomości etnicznej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116984">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4, s.51-57</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116985">
              <text>Mróz, Lech</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116986">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116987">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116988">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116989">
              <text>Z

BADAN

PROWADZONYCH

NA

LITWIE

Syndrom pogranicza
Uwagi na temat badań świadomości etnicznej
Lech Mróz
Przedstawione tutaj teksty na temat religijności, zwycza­
jów, ś w i a d o m o ś c i i s t e r e o t y p ó w etnicznych, p o w s t a ł y w w y ­
niku prowadzonych o d 1990 r. b a d a ń terenowych w Repub­
lice Litewskiej i na Białorusi {realizowanych w ramach tzw.
grantu nr 63). O m ó w i e n i e wczesnego etapu prac opubHkował „ P r z e g l ą d W s c h o d n i " (z. 3:1991). A r t y k u ł y , k t ó r y c h
autorami są g ł ó w n i e studenci etnologii Uniwersytetu War­
szawskiego, p o w s t a ł y w w y n i k u dwuletnich prac terenowych
kierowanych przez M a g d a l e n ę Zowczak i Lecha M r o z a .
Badania zamierzamy k o n t y n u o w a ć w najbliższej przyszłości
zajmiemy się przede wszystkim p ó ł n o c n ą Białorusią i po­
graniczem z Litwą Zebrany m a t e r i a ł wymaga poważniejszej
analizy tutaj prezentujemy tylko n i e k t ó r e zagadnienia i pier­
wsze wrdoski
Prowadzone badania d o t y c z ą , najogólniej m ó w i ą c , sto­
sunków interetnicznych i stanu ś w i a d o m o ś c i , przede wszyst­
kim na pograniczu b i a ł o r u s k o - l i t e w s k o - p o l s k i m i nieco
dalej, w głębi Białorusi i L i t w y . W tak zakrojonych ramach
oprócz t e m a t ó w ogólniejszych, j a k na p r z y k ł a d wzajemne
sądy o sobie i stereotypy narodowe i etniczne przedstawicieli
różnych grup, uprzedzenia i dystans etniczny, podejmowano
różne kwestie szczegółowe, d o t y c z ą c e religijności zwycza­
jów, kultury materialnej (generalnie - tzw. kultury tradycyj­

I

nej). Szło nam bowiem z a r ó w n o o poznanie m a ł o d o t ą d
zbadanej przeszłości, j a k też o dowiedzenie się, j a k i wpływ
w y w a r ł y na l u d z k ą ś w i a d o m o ś ć dziesięciolecia o d g ó r n i e
zadekretowanego i realizowanego internacjonalizmu i ateizmu.
Badania prowadzono w wielu wioskach w o k ó ł W i l n a (od
linii T r o k i - Varena na zachodzie, do granicy z Białorusią
i od tejże granicy na p o ł u d n i u , po Mejszagołę, Glinciszki,
S u ż a n y , Podbrodzie i dalej k u S w i ę c i a n o m , na p ó ł n o c od
Wilna). Ponadto w okolicach T u r m o n t i Jezioras - na
granicy z Ł o t w ą ; w K o w n i e i na p ó ł n o c od K o w n a ,
w okolicach Janowa (Jonava), K o r m i a ł o w a (Karmelava).
Kiejdan, D a t n o w a ( D o t n u v a ) i jeszcze dalej, ku p ó ł n o c y ,
w wioskach Laudy.
T y l k o w odniesieniu do t e m a t ó w w i ą ż ą c y c h się z l u d o w ą
religijnością i wierzeniami został podany wykaz informato­
r ó w . W p o z o s t a ł y c h przypadkach ( s ą d ó w na temat innych
n a r o d o w o ś c i , stosunku do nie-swoich) nie zamieszczamy
analogicznego wykazu ze w z g l ę d ó w dość oczywistych. Nie
chcemy n a r u s z y ć zaufania naszych r e s p o n d e n t ó w , ani nara­
zić ich na ewentualne nieprzyjemności ze strony otoczenia
czy j a k i e g o ś gorliwego przedstawiciela administracji Wszę­
dzie tam, gdzie jest to potrzebne, zostały podane informacje

*

II. 1. Krawczuny: il. 2. Kobieta z palmami wielkanocnymi; Krawczuny; il. 3. Wyptatacz K o s z y k ó w ,
Sudcrwa

57

�1

całej z b i o r o w o ś c i . Dziadkowie - co wielokrotnie mogliśmy
o b s e r w o w a ć mieli większy wpływ na stan i rodzaj ś w i a d oi,­
mości w n u k ó w niż rodzice. T a k ż e n i e k t ó r z y osobnicy w pew­
nych sytuacjach mogli mieć znaczący w p ł y w na postawy
z b i o r o w o ś c i , większy, niżby to m o g ł o w y n i k a ć z ich „ c o ­
dziennego" statusu. U w a ż a m więc, że nasze badania po­
zwalają k o n s t r u o w a ć w zasadzie poprawne wnioski na temat
z a c h o d z ą c y c h p r o c e s ó w i stanu ś w i a d o m o ś c i ludzi na bada­
nych obszarach
A u t o r z y t e k s t ó w , jeżeli cytują czyjeś wypowiedzi, prezen­
tują tylko te, k t ó r e w swoim charakterze, tonie, idei,
u o s a b i a j ą o g ó l n ą tendencję, w y r a ż o n ą w wielu innych opi­
niach ( t a k ż e z innego geograficznie obszaru). D o d a m , że
s t a r a l i ś m y się pilnie wystrzegać maniery, jakiej ulegało wielu
e t n o g r a f ó w dawniej, a nierzadko i dzisiaj kiedy to na
podstawie r o z m ó w ze światłymi starcami wioskowymi budo­
wano jakaś wyidealizowana wizie czasu przeszłego nie tvle
b ę d ą c ą odbiciem rzeczywistości ile projekcją o c z e k i w a ń
b a d a c z a - m i ł o ś n i k a ludu
'
Przedstawione teksty przyblilżają t y l k o kilka wybranych
z a g a d n i e ń . W y b ó r jest kwestią indywidualnych preferencji
a u t o r ó w , ale t a k ż e p e w n ą koniecznością. Opracowanie cało­
ści m a t e r i a ł u i d o k ł a d n a analiza wymaga daleko więcej czasu
i miejsca. M a m nadzieję, że uda się ten cel zrealizować
w niezbyt odległej przyszłości.
Wyjaśnienia wymaga jeszcze jedna istotna kwestia. D o k o ­
nując w y b o r u analizowanych w ą t k ó w , autorzy opierali się
przede wszystkim na wypowiedziach ludzi d e k l a r u j ą c y c h sie
j a k o Polacy. M a m y p e ł n ą ś w i a d o m o ś ć etnicznej, językowej
i religijnej złożoności populacji badanego przez nas obszaru
Nie chcemy też być, j u ż z samego z a ł o ż e n i a , tropicielami
polskości i badaczami P o l a k ó w Interesują nas relacje interetniczne w całej ich złożoności z wielością kwestii p r z e m ę ­
czanych, niewygodnych p o l i t y k o m , czy też lokalnym lidep r O J C K C j ą

podstawowe - wiek i płeć r o z m ó w c y , nazwa miejscowości,
p r z y n a l e ż n o ś ć narodowa.
Temat d e c y d o w a ł w znacznym stopniu o doborze roz­
m ó w c ó w , czasami też miejscowości czy badanego obszaru.
Grupa, k t ó r a zajęła się religijnością l u d o w ą , s z u k a ł a przede
wszystkim ludzi starszych, ci bowiem dawali większą szanse
poznania obrazu dawnego i tego, co z a c h o w a ł o się z prze­
szłości. Ludzie w wieku średnim i zupełnie młodzi - poddam
przez całe lata o d d z i a ł y w a n i u o f i c j a l n o - u r z ę d o w e g o sposobu
myślenia mogli d o s t a r c z y ć jedyn e w i a d o m o ś c i uzupemiaia
cych Inny był d o b ó r r o z m ó w c ó w podczas p r ó b poznama
stanu ś w i a d o m o ś c i t i n i ^ i
s ^ r c o i ^ ^ t ^ m ^ w i
w c a s rozmowy
w i S wiekTwv?h i narodowych warstw sno ecznwh Yrodo
wiskwTwS
S e S w n f e S ł o ^ S S
Srenrezentatlw^^^

SSMS

nrowadzen e

ro

fmww

drenowego winny zmniejszyć p r a w d o p o d o b n ­
c

i e
1 *
H r
' 5S n T
towac zebrany materiał j a k o pods a w ę dla dalszej pracy,
k t ó r ą powinna byc weryfikacja, realizowana j u z przez tnny
zespól, w wybranych punktach . z zastosowamem k r y t e r i ó w
reprezentatywności.
D o b ó r r o z m ó w c ó w , j a k i w y s t ę p o w a ł w naszych bada­
niach, miał swoje zalety, umożliwiał poznanie j a k o ś c i i prze­
biegu zmian. Ten zaś rodzaj wiedzy (łącznie z poznaniem
losów jednostek) jest niezmiernie użyteczny nie t y l k o dla
prognozowania przyszłości, ale r ó w n i e ż dla głębszego i peł­
niejszego poznania stanu obecnego. Niejednakie przecież jest
o d d z i a ł y w a n i e jednostek na innych, a także na p o s t ę p o w a n i e
Y

52

a

p

o

o

c

z

e

K

l

w

a

a

rom.
Z tego też powodu żałuję, iż redakcja „ K o n t e k s t ó w " nie
przyjęła a r t y k u ł u Magdaleny Jaworskiej i Katarzyny Waszczyńskiej, w k t ó r y m p o d e j m o w a ł y s p r a w ę aktualnych kon­
fliktów polsko-litewskich. Rozumiem, iż tekst wnosił akcen-

�ty polemiczne, k t ó r y c h redakcja chciała u n i k n ą ć , z drugiej
zaś strony po części d u b l o w a ł j u ż posiadane m a t e r i a ł y .
Decyzja to redakcji, mnie wypada tylko z a z n a c z y ć , iż
w kwestii przemilczania e l e m e n t ó w konfliktowych m a m
i m i e n n e zdanie.
C h c i a ł b y m też zwrócić u w a g ę na pewne niebezpieczeństwa
kontekstu m a t e r i a ł ó w gromadzonych we wsiach z a r t y k u ł a ­
mi d o t y c z ą c y m i k u l t u r y artystycznej warstw elitarnych.
Chodzi tu o m o ż l i w o ś ć odczytania zapisów z b a d a ń tereno­
wych tak, j a k b y dotyczyły j a k i e g o ś egzotycznego obszaru.
L a s e m decyzja redakcji i włączenia m a t e r i a ł ó w z b a d a ń
S e się właśnie z z a ł o ż e n i e m metodologicznym widzenia
kultury jako całości. Stereotypy obcego myślenie magiczne
Sobony, ciążenie w z o r ó w tradycji, u ś w i a d o m i o n e b ą d ź nie
S a d o m one występują we wszys kich ś r o d o w i s k a c h nieŁ
od poziomu wykształcenia z a r ó w n o L i t w i n ó w jak
f S E ó w W naszym przypadku są'tylko jaskrawiej widocz­
ne Miedzy i n n y m i d l a t e g o
ż ^ ^ p S S l S t ó S l
wieku była intensywnie fow.etyzowana.
Należy tu p r z y p o m n i e ć , iż w o d r ó ż n i e n i u od sytuacji
chłopstwa w Rosji, k t ó r e zmieniło tytko status p o d d a ń s t w a
- w Polsce i na L i t w i e istniały j u ż tradycje, z w i ą z a n e z życiem
w krajach niepodległych.
To przypomnienie istotne jest dla zrozumienia różnicy
i tego, co s k ł a d a się na dzisiejszy stan ś w i a d o m o ś c i i wiedzę
potoczną. G d y po wojnie Z w i ą z e k Radziecki zmienił prze­
bieg granic, o d r y w a j ą c od Polski wschodnie ziemie, a Litwę
włączając j a k o część s k ł a d o w ą imperium, miejscowa l u d n o ś ć
zaczęła b y ć stopniowo poddawana presji ideologicznej,
wzmacnianej d z i a ł a n i a m i ekonomicznymi i terrorem M i m o
iż znaczna część społeczeństwa, zwłaszcza inteligencji, tak
Litwinów jak i P o l a k ó w została wywieziona w głab Syberii
lub osadzona w obozach a jeszcze większa ^ p ę d z o n a
z własnych domostw i zmuszona do wyjazdu (dotyczyło to
przede wszystkim P o l a k ó w ) to jednak charakter mentalny
miejscowych różnił się zasadniczo od p r z y b y s z ó w i nowych
był to wynik
nego idTceio

m S

11. 4. Charakterystyczna dla pol. Ż m u d z i wieś

Łączyły się z t y m wzory wychowania domowego, p a m i ę ć
przeszłości, śpiewy patriotyczne, romantyczna wizja po­
w s t a ń i w a l k i o w o l n o ś ć n a r o d o o w ą . Niezależnie od s p o r ó w
p o m i ę d z y Polakami a L i t w i n a m i ta zasadnicza o d m i e n n o ś ć
w z o r ó w wychowania i społecznej ś w i a d o m o ś c i L i t w i n ó w
i P o l a k ó w , w stosunku do przedstawicieli nowej w ł a d z y ,
w y z n a c z a ł a granicę p o d o b i e ń s t w i różnic. Nawet wywiezie­
nie czy wypędzenie znacznej części inteligencji, u r z ę d n i k ó w ,
z i e m i a ń s t w a czy drobnej szlachty nie zmieniło istotnie sytua­
cji, me n i w e l o w a ł o owe różnicy Stąd zaprowadzane przy­
musowo nowe zasady ekonomiczne i wzorce m y ś l o w e funkc­
j o n o w a ć zaczęły obok idei i n a w y k ó w utrwalonych pokole­
niami Wpajanie nowych idei i zasad funkcjonowania społe­
czeństwa trwające przez ostatnie kilkadziesiąt lat prowadzi­
ło jednak do
E i ^ ^ ^ ^ ^ ^ w ^ f f i S i
o d pierwszych lat życia p o d a n y c h i
n S
strony
SSTpSS^SSy^SnSieSc^mS
stereotypy

jakie^wdo^obnie^teaSS^^e

zakłckS

ul
egry^wol^TS
S O S P X Z ^
c ^ o r z e c ^
z e s S n ^
nie FiLkwvTest
to o S
nie t v l k o ^
rozmówcy z w i S k o k o h c P u ń s k a
Sem tak o c e n i a
różmcę*
W ten s p o s ó b m o ż e m y d o ś w i a d c z y ć owego klasycznego
Orwellowskiego „ d w ó j m y ś l e n i a " - egzystowania przecięt­
nego obywatela tzw. L i t w y Radzieckiej w d w ó c h ś w i a t a c h
r ó w n o c z e ś n i e - t y m , k t ó r y p r z e t r w a ł w ś w i a d o m o ś c i ludzi
starszych, w ich o p o w i e ś c i a c h , pieśniach, zwyczajach, języku
i określał myślenie i p o s t ę p o w a n i e w kręgu d b m o wo-rodzinnym, i tego, k t ó r y o b o w i ą z y w a ł na z e w n ą t r z ,
w miejscu pracy, miejscach publicznych, u r z ę d a c h , szkole
Najmłodsi od wczesnych lat przedszkolnych poddawani
byli o b r ó b c e ideologicznej, byli najpierw w n u c z ę t a m i Le­
nina", potem pionierami komsomolcami c z ł o n k a m i partii
przechodzili edukację ideologiczną w wojsku w szkole na

ulicówka. Zdjęcie wyk. w skansenie, Rumczyszki

53

�11. 5. Drewniany dom z gankiem charakteryzującym siedzibę szlachcica

studiach; i Polacy, i L i t w i n i byli w podobnej sytuacji.
Edukacja szkolna czy o d d z i a ł y w a n i e poprzez organizacje
stanowiło jedną stronę kształtowania osobowości. D o m ,
rodzice, dziadkowie, przekazywali wzorzec gruntownie od­
mienny, o d w o ł u j ą c y się do przeszłości, religii, innego języka.
Relacje obu tych modeli w poszczególnych przypadkach są
oczywiście r ó ż n e , zależnie od cech osobniczych autorytetu
starszego pokolenia, gorliwości i talentu nauczycieli i agita­
t o r ó w W konsekwencji s p o w o d o w a ł o to pogłębienie k ł o p o ­
t ó w z s a m o o k r e ś l e n i e m . Z ł o ż o n o ś ć kulturowa L i t w y , na­
k ł a d a n i e sie i k r z y ż o w a n i e s y s t e m ó w religijnych iezvków
e l e m e n t ó w tradycji zwyczajów p r o w a d z i ł o (zwłaszcza na
obszarach pogranicznych z

KSKSbMmt

powszechnego d^wójmyślenia
Z
T
£
do treści
wzajemnie sie wyklucza acych ale co pokazu e praktyka
mi™
s p ^
cenie nie
S
aeneralfzEJch
wVchowXnL

w

S

n

T

E

K

S^^ismiSrS^f

C h c i a ł b y m jeszcze zwrócić u w a g ę na kilka istotnych
kwestii, w a ż n y c h zwłaszcza w przypadkku b a d a ń na po­
graniczu (nie t y l k o w sensie d o s ł o w n y m , p a ń s t w o w y m ) .
R z u t u j ą one na rodzaj w n i o s k ó w i wyjaśniają częściowo,
dlaczego tak odmienne opinie znajdujemy w literaturze
Rzeczą p o d s t a w o w ą jest tutaj zagadnienie t o ż s a m o ś c i
- identyfikacja etniczna czy narodowa i poczucie p r z y n a l e ż ­
ności do j a k i e g o ś obszaru kulturowego i j ę z y k o w e g o .
Przy rozmaitych założeniach, kontekstach odniesienia
i odmiennych celach politycznych, z a u w a ż y m y ( z a r ó w n o
w literaturze litewskiej, wypowiedziach działaczy oraz uczo­
nych, j a k i w wypowiedziach P o l a k ó w i w polskiej literaturze)
podobnie jednoznaczne i apodyktyczne s f o r m u ł o w a n i a .
P o d s t a w o w ą kwestią w sporach na temat s t o s u n k ó w
społecznych i obrazu społeczeństwa jest kwestia i d e n ­
t y f i k a c j i - problem przynależności narodowej miesz­
k a ń c ó w L i t w y p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i e j . Odpowiedzi na to
pytanie, wyjaśnienie z k i m mamy do czynienia, zawierają się
zwykle w k t ó r y m ś z c z ł o n ó w dychotomiczn^go p o d z i a ł u :

54

Polacy - spolonizowani L i t w i n i lub też - jeśli uwagę
odniesiemy do r e j o n ó w , gdzie jest w użyciu gwara zrutenizowani L i t w i n i - n i e u ś w i a d o m i e n i Polacy (patrz też: Ossow­
ski 1962, s. 64-65). Podmiot sporu raczej nie uczestniczy
w wymianie z d a ń czy m o ż e odpowiedniej b y ł o b y powiedzieć
0 monologach na ten temat. Nie s p o s ó b bowiem u z n a ć ogółu
publikacji p o d e j m u j ą c y c h tę kwestię za dyskusję.
Podjęcie problemu identyfikacji prowadzi do sporów,
nawet p o m i ę d z y zwolennikami tej samej orientacji. Gdy
kwestia określenia tożsamości dotyczy narodu czy przy¬
należności etnicznej, spór jest nieunikniony. Odmienne bo- I
wiem z gruntu są racje i punkt widzenia tych, którzy są
o k r e ś l a n i , i tych, k t ó r z y ich określają - bycie w e w n ą t r z czy na
z e w n ą t r z w s p o s ó b oczywisty i zasadniczy zmienia optykę
1 o c e n ę sytuacji. T a k ż e ci, stojący po jednej stronie spierają
się o rolę poszczególnych c z y n n i k ó w i w zależności od nich ,
zakreślają granice. Dlatego też kwestia określenia k i m są
m i e s z k a ń c y poszczególnych r e g i o n ó w L i t w y zawsze będzie
się inaczej p r z e d s t a w i a ł a dla p o d m i o t u i dla k o g o ś z zewnątrz
badacza, ideologa, polityka. Tak samo zresztą w przypad­
ku Polski czy Białorusi (by p o z o s t a ć w o b r ę b i e społeczności
i k r a j ó w b ę d ą c y c h w polu naszego zainteresowania). Czy
znaczy to, że nigdy nie ma w tej kwestii możliwości porozu­
mienia i osiągnięcia konsensusu? S ą d z ę , że z natury rzeczy
jest to trudne ale m o ż l i w e (przynajmniej do pewnego stopnia
czy w pewnym k r ę g u r o z m ó w c ó w ) Jednak by to było
m o ż l i w e należy z a c h o w a ć daleko idącą powściągliwość
w narzucaniu własnej opinii innym i m ó w i e n i u za nich.
i zgodzić się, że podmiot winien m ó w i ć sam za siebie i tylko
on sam m o ż e się określić.
Kiedy m ó w i m y o tych kwestiach na obszarze styku Bia­
łorusi, L i t w y i Polski, p o d s t a w o w ą s p r a w ą , jest przynależ­
ność narodowa poszczególnych grup m i e s z k a ń c ó w ponie­
w a ż z a ś poszczególni badacze opierają się na rozmaitych
podstawowych ź r ó d ł o w y c h , wnioski ich sa różne Mamy
bowiem do czynienia z n a k ł a d a n i e m sie zróżnicowania
j ę z y k o w e g o , religijnego, społecznego, ale w taki sposób, *
granice tych p o d z i a ł ó w nie p o k r y w a j ą się lecz krzyżuj*
w rozmaitych kierunkach i w najrozmaitszy s p o s ó b . N a * *
gdy - pomijając płaszczyznę odniesienia - pozostaniemy
przy kwestiach ś c ś l e terminologicznych musimy uświado­
mić sobie że brak jest w tej materii' ustaleń i że tak
elementarne kwestie j a k to co to jest L r ó d grup'a etniczna,

�11. 6. Polski szlachcic ze wsi Skorbuciany w czasie prac gospodarskich
II. 1-6: fol. Lech Mróz
narodowość i jakie są w a r u n k i konieczne, by m ó c d a n ą
społeczność określić k t ó r y m ś z tych t e r m i n ó w - są dyskusyj­
ne w antropologii czy socjologii, nie m ó w i ą c o naukach
humanistycznych generalnie.
Najprościej (przynajmniej tak się wydaje), przedstawia się
owa kwestia w pracach h i s t o r y k ó w . T a m , gdzie przed­
miotem jest k s z t a ł t o w a n i e się narodu litewskiego czy biało­
ruskiego, jest ono przedstawione j a k o proces, w k t ó r y m
uczestniczą rozmaite warstwy i grupy społeczne. W pracach
traktujących o czasach dawniejszych słowo n a r ó d u ż y w a n e
jest zwykle bez w y r a ź n e g o zdefiniowania kogo autor ma na
myśli; jest to w p r o w a d z a j ą c e w błąd, nieuprawomocnione
uproszczenie. M ó w i e n i e o narodzie w okresie renesansu czy
nawet wcześniej lub nieco później (jako o u k s z t a ł t o w a n e j
wspólnocie) jest nieporozumieniem; jeżeli w o g ó l e m o ż n a
użyć określenia „ n a r ó d " do tego wczesnego etapu dziejów,
to na pewno nie obejmuje ono o g ó ł u ludności - t a k ż e
wiejskiej
a jedynie m o ż e o d n o s i ć się do części warstw
elitarnych, w y k s z t a ł c o n y c h , bardziej ś w i a d o m y c h . Ale i w
tym ostatnim przypadku d o m i n o w a ł o poczucie przynależ­
ności do wspólnej klasy społecznej, m i m o granic to także
po części wyjaśnia polonizowanie się szlachty litewskiej czy
ruskiej. Raczej należy więc m ó w i ć o ludziach żyjących
w obrębie jednego p a ń s t w a i b ę d ą c y c h jego stałymi obywate­
lami, niż o narodzie j a k o wspólnocie- arystokracji szlachty
mieszczan i ludności wiejskiej K o n s e k w e n c j ą n a d u ż y w a n i a
terminu „ n a r ó d " i stosowania go przy op.sie dawnego
Państwa jest tworzenie przez uczonych i p u b l i c y s t ó w pewnej
mitycznej rzeczywistości k t ó r a potem popularyzowana
\ wprowadzana do wiedzy potocznej zaczyna s t a n o w i ć
element edukacji szkolnej f u n k c j o n o w a ć jako fakt bezref'eksyjnje powtarzany i nie poddawany w e r y f i k a c j i '
Historia ciąży w bardzo istotny s p o s ó b na poczuciu
Przynależności etnicznej czy narodowej omawianego ob« 5 " . Nie p o w t a r z a j ą c w i a d o m o ś c i znanych powszechnie,
fJl
Jedynie najogólniej, że z rozmaitych przyczyn na
Lhlf
W ł o s z c z y z n y , ale również w innych rejonach
w o n ? ! ^ M ę c z e ń s t w a (głównie szlachta) uległa wpłytat£
iUry
J ' Polskiego j ę z y k a . Były, oczywiście,
terem ' i t W y
e c k i e , k t ó r e przesiedliły się z Polski na
zasUo t r z y m u j ą c dobra, na p r z y k ł a d , za wojenne
" g i . Przede wszystkim jednak szlachta miejscowa pod­
y p o m n e

h

P O L S K I E

y

L

sr

s z l a c h

_

d a w a ł a się w p ł y w o m i d ą c v m z Polski, z k r ó l e w s k i e g o d w o r u
i d o m ó w arystokratycznych. Bowiem, co należy p o d k r e ś l i ć ,
o d d z i a ł y w a n i e polskiej k u l t u r y nie o g r a n i c z a ł o się do j ę z y k a .
W ten s p o s ó b szereg jednostek i r o d ó w , m i m o iż przodkowie
ich wywodzili się z ludności miejscowej, trwale włączyło się
w o b r ę b kultury polskiej, a swoją litewskość p o s t r z e g a ł o j a k o
c o ś zespolonego, nierozdzielnego od p o l s k o ś c i . Z czasem,
w okresie z a b o r ó w , litewskiego odrodzenia narodowego,
w dwudziestoleciu m i ę d z y w o j e n n y m , a potem w czasie zmian
powojennych, niektórzy z nich (dobrowolnie, ale często pod
presją) powrócili do litewskości, o d r z u c a j ą c zarazem język
polski. Wielu jednak, m i m o rozmaitych f o r m nacisku, t k w i
przy kulturze polskiej, czując się litewskim. Polakami albo
zarazem L i t w i n a m i i Polakami (patrz: Romer 1908). W t y m
miejscu zacytuję interesującą w y p o w i e d ź z a n o t o w a n ą przez
pp. J a w o r s k ą i W a s z c z y ń s k ą r o z m ó w c z y n i ich stwierdza, że
kiedy m ó w i z Polakami broni L i t w i n ó w i czuje się L i t w i n k ą
kiedy zaś rozmawia z L i t w i n a m i , czuje się P o l k ą
L u d n o ś ć wiejska, zwłaszcza K o w i e ń s z c z y z n y , Ż m u d z i , ale
także n i e k t ó r y c h wsi leżących dalej na p o ł u d n i e , m ó w i ł a po
litewsku. T o p r o w a d z i ł o do dychotomicznego p o d z i a ł u na
m ó w i ą c ą po polsku szlachtę i wieś, p o s ł u g u j ą c ą się litewskim
(a dalej k u p o ł u d n i o w i polskim i g w a r ą b i a ł o r u s k ą ) . J ę z y k
polski staje się więc j ę z y k i e m d w o r k u , s a l o n ó w , kościoła,
językiem „ p a ń s k i m " i tok też jeszcze gdzieniegdzie jest dzisiaj
o k r e ś l a n y . G w a r y b i a ł o r u s k a , polska, litewska są j ę z y k a m i
wsi, a zarazem sposobami porozumiewania się niższych
warstw s p o ł e c z e ń s t w a . Dlatego nie musi dziwić zdanie
wypowiedziane przez j e d n ą z r o z m ó w c z y ń ze wsi k o ł o
Koleśnik: „ m o j a mamusia u m i a ł a k i l k a słów po litewsku,
a i tego się w s t y d z i ł a " . T y m samym uwidacznia się kolejny
podstawowy czynnik wpływający w istotny s p o s ó b na kwes­
tię z r ó ż n i c o w a n i a etnicznego i narodowego
stratyfikacja
społeczna i p r z y n a l e ż n o ś ć do o k r e ś l o n e j grupy czy klasy.
Z r ó ż n i c o w a n i e społeczne, a przede wszystkim odniesienie
do przeszłości, to podstawowe elementy, do k t ó r y c h od­
wołują się ci, k t ó r z y p r ó b u j ą wyjaśnić istotę narodowego
z r ó ż n i c o w a n i a . W e d ł u g wielu definicji w s p ó ł c z e s n y c h , język
jest kolejnym najistotniejszym elementem o k r e ś l a j ą c y m na­
r ó d . W o m a w i a n y m przez nas przypadku rzecz jest jednak
daleko bardziej z ł o ż o n a . W dzisiejszej L i t w i e litewski jest
najpowszechniej stosowanym j ę z y k i e m w komunikacji m i ę -

55

�dzyludzkiej. Ale w użyciu jest więcej j ę z y k ó w niż tylko
litewski (a nawet niż rosyjski czy polski), przede wszystkim
częste jest używanie w o b r ę b i e jednej rodziny gwar b i a ł o r u s ­
kich i polskich. Wiele o s ó b p r z y z n a j ą c y c h się do częstego
u ż y w a n i a gwary białoruskiej j a k o j ę z y k a najbliższego sobie,
rodzimego (np. w okolicach Święcian) lub gwary polskiej
(np. w okolicach Janowa), jednoznacznie deklaruje się j a k o
L i t w i n i . W innych wioskach ta sama gwara uznawana jest za
jednoznaczne potwierdzenie p r z y n a l e ż n o ś c i narodowej pol­
skiej ( „ m y Palaki, ale h a w o r y m p a prostu").
N a przestrzeni ostatnich trzech lat bardzo w y r a ź n i e zmie­
n i ! się język, j a k i słyszy się w pojazdach komunikacji
miejskiej W i l n a czy p o d w i l e ń s k i c h autobusach - jest to ł a t w o
z a u w a ż a l n e dla przybysza. Powszechny niedawno rosyjski
został zamieniony wielojęzycznością litewskiego, polskiego,
rosyjskiego; ostatnio w y r a ź n i e z d o m i n o w a ł je litewski. T r u V
no uwierzyć, że m o ż e b y ć to wyrazem trwalej zmiany, m o ż e
r o d z i ć się przypuszczenie, że jest to t y l k o z e w n ę t r z n o ś ć ,
poddanie się pewnej pres i , nie jest bowiem możliwe, by
g ł ę b o k a zmiana d o k o n a ł a się w tak b ł y s k a w i c z n y m tempie
Tak więc język nie daje się z a s z e r e g o w a ć j a k o jednoznacz­
ny w s k a ź n i k przynależności narodowej. Granice p o d z i a ł ó w
j ę z y k o w y c h nie p o k r y w a j ą się z p o d z i a ł a m i w y n i k a j ą c y m i
z historii lub stratyfikacji społecznej; skojarzenie tych d w ó c h
rozłącznych p o d z i a ł ó w pokazuje, że mamy do czynienia
z sytuacją t r u d n ą do analizy, z ł o ż o n ą ; ale zarazem trzeba
przestrzec przed zbyt pochopnymi wnioskami, przed auto­
matycznym uznawaniem ludzi m ó w i ą c y c h polskim, gwarami
za P o l a k ó w ( k t ó r y to błąd popełniają często polscy t u t o r z y )
- są bowiem w ś r ó d nich tacy, k t ó r z y u w a ż a j ą się za
L i t w i n ó w nie t y l k o dlatego, ze żyją w L i t w (np K a r a i m i
i Tatarzy Podobnie błędne byłoby uznanie wszystkich
k t ó r z y się posługują gwarami lub j ę z y k i e m polskim z silnymi
domieszkami l i w s k i m i za L i t w i n ó w co spotyka się na­
gminnie u rozmaitych litewskich działaczy politycznych
i społecznych.
Przeszłość i język to dwa podstawowe elementy o k r e ś l a n i a
ś w i a d o m o ś c i narodowej (co do tego uczeni są zgodni) c h o ć
nie m o ż n a ich t r a k t o w a ć w s p o s ó b mechaniczny. K o l e j n y m
czynnikiem jest religia; niekiedy jest to nawet podstawowy
wyznacznik s a m o o k r e ś l e n i a . tworzenia się ś w i a d o m o ś c i
narodowej. Poza stosunkowo nielicznymi wyznawcami is­
lamu (Tatarami - p o t o m k a m i dawnych p r z y b y s z ó w i jeszcze
mniej licznymi współczesnymi przesiedleńcami z p o ł u d n i a
byłego Z S R R - K a u k a z u i Azji Centralnej) i j u d a i z m u
( Ż y d a m i i K a r a i m a m i ) , L i t w a jest p a ń s t w e m chrześcijańskim
0 wyraźnej przewadze r z y m s k o k a t o l i k ó w (do k t ó r e g o to
kościoła należy większość L i t w i n ó w i P o l a k ó w ) . W kolejno­
ści są p r a w o s ł a w n i (przede wszystkim Rosjanie, Białorusini
1 stosunkowo nieliczni Polacy i L i t w i n i ) , dalej staroob­
rzędowcy (potomkowie niegdysiejszych uciekinierów z Ro­
sji) i protestanci (przede wszystkim w L i t w i e Północnej).
Pomijając sytuacje konfliktowe w o b r ę b i e kościoła rzymsko­
katolickiego ( m ó w i o t y m jeden z prezentowanych tutaj
t e k s t ó w ) , większość P o l a k ó w i L i t w i n ó w to katolicy, religia
więc w zasadzie nie m o ż e pełnić roli elementu różnicującego
te narody. Niemniej na terenach pogranicza b i a ł o r u s k i e g o
katolicyzm jest często o k r e ś l a n y j a k o .polska w i a r a " w od­
różnieniu od „ r u s k i e g o " p r a w o s ł a w i a N i e są rzadkie przy­
padki że żyjący w Litwie i ożywający na co dzień gwary
białoruskiej mieszkaniec pogranicza l i t e w s k o - b i a ł o r u s k i e g o
stwierdza • jestem Polakiem bo jestem po Isk iei wiary i w k o ­
ściele modle sie po p o l s k u " Okazuje się więc że i p o d z i a ć
religijne nie s t a n o w i ą o o k r e ś l a n i u przynależności n a r o d u
re.ig.jne
.ą
OKre
przyna.eznosc. narooo
D o tych zaś trzech podstawowych kategorii d o c h o d z ą
jeszcze inne czynniki; w ś r ó d nich o d d z i a ł y w a n i a o charak­
terze propagandowym i edukacyjnym pełnią role szczególne­
go mechanizmu presji. Jeśli wiec u ś w i a d o m i ć sobie to
wszystko, staje się widoczne, j a k z ł o ż o n ą rzeczywistość
przyszło b a d a ć i j a k o s t r o ż n e winny być wnioski.

T o , co wyżej z o s t a ł o powiedziane, ujawnia p e w n ą oczywi.
stość - są różne konteksty u w a ż a n i a się za Polaka, LitwinaJ
B i a ł o r u s i n a i t d . F a ł s z y w o ś ć w n i o s k ó w w kwestiach okreś­
lania przynależności narodowej, w y n i k a ć m o ż e z jeszcze
innych przyczyn - w ś r ó d k t ó r y c h strach odgrywa r o k
p o d s t a w o w ą . M i e s z k a ń c y L i t w y i Białorusi przez kil*
dziesięcioleci pozostawali w o b r ę b i e silnej presji i d e o l o g i c „
nej a również działań aparatu terroru, n a r a ż e n i na areszJ
towania i donosicielstwo. T o zapewne d o p r o w a d z i ł o do
wykształcenia n a w y k u stałej czujności i o s t r o ż n o ś c i w ujaw­
nianiu w ł a s n y c h myśli. Tego rodzaju balastu, o b c i ą ż a j ą c e j
nie t y l k o d z i a ł a n i a ś w i a d o m e ale i p o d ś w i a d o m o ś ć , nie da Ł
o d r z u c i ć z dnia na dzień. Ciąży o n latami - oby nie
pokoleniami Wiele też zapewne o s ó b zwłaszcza we wsiach
o b s z a r ó w pogranicznych kiedy miały do czynienia z litew&lt;S
k i m u r z ę d n i k i e m pracownikiem biura statystycznego
S
przedstawicielem lokalnej administracji w o l a ł o z o s t r o ż n o !
ści d e k l a r o w a ć iż uważają się za L i t w i n o w T y m samym X
władz: obraz w
^ r ^ S Z ^ o i ^ k S w ^ .
stawia sie korzystniej niż j S to w r z e c z y K o ś c i
P o K

utaiSdo^^^^
nTówczyS
nozmlczn^uS
m d o w e l oraz l S ^

z o w S h S
k?mzowanvch^KTóTuSS

n a r o T n S
nadona

ty^zneMest fo

wodntoS
ś^i m l e ż y Z d a ć że ó w s S S t ^

V

r ^ \ ^

w iakS

l e

56

czem z P o k k f c l y
S
M o ^ S h a z I d z i ć s i e S

^ I S ^ ^ ^ r M ^ S u l i . Litwinów
Z tego, co z o s t a ł o wyżej powiedziane w y n i k a , między
i n n y m i konkluzja, że kwestie określenia przynależności
narodowej i poczucia t o ż s a m o ś c i m i e s z k a ń c ó w pogranicza
b i a ł o r u s k o - l i t e w s k o - p o l s k i e g o winny b y ć oddzielone o d
t o r i i , j ę z y k a , religii. N i e znaczy to, ż e nie istnieje związek
p o m i ę d z y poczuciem przynależności a wymienionymi kate­
goriami, ale, że brak jest prostego w y n i k a n i a , prostych
w s p ó ł z a l e ż n y c h . K a ż d y fakt z przeszłości m o ż e p r ó w a d z i ć d o
r ó ż n y c h r e z u l t a t ó w w ś w i a d o m o ś c i i różnej identyfikacji
- w zależności od p o w i ą z a ń z i n n y m i elementami wspólnie
dopiero t w o r z ą c y m i syndrom określający decyzję akcesu do
określonej społeczności U ż y w a n y powszechnie termin kul­
tura pogranicza" jako p r ó b a wyjaśnienia owej specyficznej
jest w m o i m p r z e k o n a n i u przejawem m^możno^
śc, bardziej jednoznacznego
znaczne i z natury swojej z ł o ż o n e Jest to określenie tyleż
oczywiste co nic nie wyiaśniaiace Dlatego nie Dosłueuie si«
n i m j a k o S
a
muiacymoriwnejS

his­

złożoności

d E L idS toS*

T ^ Z ^ ą ^ ^ S i ^ S y ^ ^

ztozonosc

Większość - jak sądzę - współczesnych publikacji doty­
czących s t o s u n k ó w etnicznych w L i t w i e , ma charakter
r o z w a ż a ń historycznych. B e z p o ś r e d n i o l u b p o ś r e d n i o uzasa­
dniają one racje p o s z c z e g ó l n y c h n a r o d ó w do prawa czucia
się gospodarzem i prawa bycia s o b ą . P o d e j m u j ą c y te kwestie
uczeni nie są dziś tak k r ę p o w a n i , j a k b y ł o to przez ostatnie
dziesięciolecia i zapewne znacznie zmniejszył się procent
tych, k t ó r y c h określa sie jako „ d y s p o z y c y j n y c h " , piszących
zgodnie z potrzebami z l e c e n i o d a w c ó w (partii i liderów
politycznych). O d n o s z ę jednak w r a ż e n i e że t o n ten nie jest
irW ,
rzadki w wypowiedziach i publikacjach litewskich a prze­
konanie zastępuje nieraz wiedzę i a r g u m e n t a c j ę . O t o p.r z ') £
kład.
Polska, Słowacja, W ę g r y leżą w Europie wschodni

�i jesteśmy z tym oswojeni. Zaś „Litwa geograficznie znajduje
'e w samym centrum Europy (...) leżąc po środku Europy,
jitwa stanowi jedno ze skrzyżowań tego kontynentu",
iezyk litewski posiada starożytność oraz bogactwo form;
wątpliwie czy istnieje w Europie inny język tak bliski do
¡ S a y t u " , „praojcami Litwinów byli starożytni mieszkań­
cy Tracji, Frygii lub Dacii - o wiele starsi od Rzymian"
-przytoczone zdania wyjęte zostały z oficjalnego, wydawaJflo w Pięciu językach, przez Państwowe Centrum Wydaw­
c z e czasopisma „Lie uva" (1991. nr 1, s. 11 i 13). Kiedy
S z a m y muzeum historyczno-etnograficzne w Wilnie,
S n y usłyszeć od przewodnika (profesjonalisty przecie)
Z S ć Chrystusa Frasobliwego jest wzorem ikonograficz­
nym charakterystycznym dla sztuki litewskiej - przedstawia
^ C h r y s t u s a M a r t w i ą c e g o się niedolą ludu litewskiego,
duszonego do przenoszenia z Prus książek (w zaborze
^ S S o w i ą z w a ł prz^
^ S t k M ^ m S ^ S z s i i przewodnik w T r o ^ ^ ^ u ^ i m u ^ ^ L c k i zamek był jednym
í n a L t í z n S

2 a ™ S b y ł a

^ ^ k ^ K S t o ^ ^ ^ a b i T i

L E ^ S t a w S
M a T k r a i S w środka

S

k

^

S v S n ^ ' dla ducha X l ^ S f e k u ^ C * i do dziś u nas
K e n a l o S
hlii

które
MHei

kTirvmi można sfe J o w a r t o ś

Sch^robęeS
Towarzyszy temu zwykle obraz narodu zagrożonego przez
sąsiadów i na zagrożenia z przeszłości kładą nacisk politycy
i działacze przy budowaniu przyszłości. Łatwiej bowiem
pozyskać zwolenników do obrony, niż agresji Tyle, że
granice obrony przed zagrożeniem są niekiedy trudne do
ustalenia, jak pokazuje wiele konfliktów na świecie.
Jest w tych działaniach widoczny także syndrom po­
granicza - kraju wieloetnicznego i wielokulturowego - co
niekiedy napawa lękiem działaczy politycznych i państ­
wowych a w każdym razie m o ż e się w y d a w a ć niekorzystne.
0 którym jednak z krajów świata można powiedzieć, że jest
państwem jednego narodu, że tylko jedna grupa ma prawo
mówić o sobie: j e s t e ś m y u siebie, jesteśmy jedynymi gos­
podarzami a innych czy obcych nie ma"?
Przytoczone wyżej wypowiedzi, które niezbyt trudno
sfalsyfikować, przestają być m a ł o znaczące w momencie, gdy
Poprzez masowy przekaz i system szkolno-edukacyjny za­
czynają oddziaływać na ogół społeczeństwa. Niewiele różni
się to od uprawianej przez dziesięciolecia radzieckiej propa­
gandy. W artykułach, które tutaj prezentujemy, widoczne są
««eotypy myślowe tzw. prostych ludzi - nie one jednak

powinny n i e p o k o i ć . T o m i t y tworzone przez p o l i t y k ó w
i sankcjonowane przez uczonych m o g ą stać się g r o ź n e , gdy
nauka staje się legitymizacją wiary, wiary we w ł a s n y n a r ó d
i jego w y j ą t k o w o ś ć . Tutaj bowiem t k w i zarzewie k o n f l i k t u
szerszego, niż tylko spory lokalnych społeczności. Zwłasz­
cza, gdy idealizacji towarzyszy przemilczanie f a k t ó w z naro­
dowej przeszłości, tych k t ó r e z a g r a ż a j ą nieskazitelnemu
obrazowi narodowej chwały. Z a ś muzyka, sztuka, u b i ó r ,
nabierają magiczno-religijnego znaczenia j a k o symbole kor­
poracyjne, znaki przynależności i konsolidacji tych, k t ó r z y
się i m p o d p o r z ą d k o w u j ą i oddzielenia tych k t ó r z y w ą t p i ą
b j d ź ich nie a k c e p t u j ą Zjawisko nie dotyczy t y l k o L i t w y czy
Polski, badano je i opisywano przed kilkudziesięciu laty (np
Znaniecki 1990 s 66 i 162)-znane są r ó w n i e ż jego późniejsze
reperkusje Jeżeli więc dzisia, w Europie p o s ^ S u K S
dośćpowszechnie o b s e r w Ł
o d d z i a ł y w a n i a to należy bacznie o b s e r w o w a ć k u czemu te
d z i a ł a n o
opserwowac
Propaganda bowiem wyprzedza kształcenie. Propagan­
dzie potrzebne są czytelne sytuacje i dychotomiczny p o d z i a ł
świata i rzeczywistości. Stąd ważniejsze o d poznawania owej
rzeczywistości i przyczyn jej charakteru jest tworzenie
p o ż ą d a n e g o obrazu; i poprawianie przeszłości, gdy nie
n a d ą ż a ona lub odstaje od wizji. Dlatego niszczy się dowody
z przeszłości, m a n i p u l u j ą c h i s t o r i ą ( t a k ż e w procesie edukacja
szkolnej). D z i a ł a n i a takie często m o ż n a było o b s e r w o w a ć
w niedalekiej przeszłości Białorusi, L i t w y czy Polski; ale nie
odeszły wraz z przeszłością i z a d e k r e t o w a n ą przyjaźnią
w obrębie K r a j ó w Demokracji Ludowej i braterstwa proleta?
riatu Niekiedy uległy nawet intensyfikacji- zmieniły się
symbole i programy ideologiczne ale p o z o s t a ł o zjawisko
jego mechanizmy i rezultaty k t ó r e m o ż e m y o b s e r w o w a ć
w Wilnie K o w n i e i i E h ^ l ^ w O ś H L i t w y k t ó r e
widzim^y tak-że w mias^tach Białorasi a i w Polsce nie jest

erenementem
W wielu wypowiedziach i publikacjach litewskich działa­
czy i i d e o l o g ó w , ale też uczonych, pojawia się wizja jakiejś
prajedni, w s p ó l n o t y o k r e ś l o n e j pochodzeniem, jako czyn­
nikiem d e c y d u j ą c y m o przynależności narodowej, wobec
k t ó r e g o wszystkie inne, w t y m także zdanie p o d m i o t u ,
jednostki czy grupy - mew.ele znaczy. W dziejach b a d a ń
kwestii naroLwych i s t o s u n k ó w etnicznych, tendencje takie
pojawiały się niejednokrotnie - konsekwe nie jednak od­
rzucane i dyskredytowane przez ogół uczonych, j a k o w y n i ­
kające z przesłanek pozanaukowych oparte na wierze a nie
dowodach i analizie p r o w a d z ą c e z reguły do k o n f l i k t ó w
nietolerancji a nawet wojen
Jeżeli założenie determinizmu rasowego czy genetycznego
odrzucimy, pozostaje nam zgodzić się, że k a ż d y - jednostka
i grupa ma prawo b y ć t y m , za kogo się u w a ż a i nie m o ż n a jej
u z n a w a ć za k o g o ś innego. M o ż e b y ć B i a ł o r u s i n e m , L i t ­
winem, Polakiem, tutejszym; b y ć zarazem B i a ł o r u s i n e m
i Polakiem czy Polakiem i L i winem, nawet, jeśli stan taki
m a r t w i i d e o l o g ó w i działaczy politycznych, k órzy u z n a j ą go
za niekorzystny dla interesu p a ń s t w a (patrz np. Gellner
1991). Ś w i a d o m o ś ć sygnalizowanych tutaj zjawisk skłoniła
nas do podjęcia tematu, do p r ó b poznania i prezentacji tej
złożonej rzeczywistości. Jak bowiem powiedział jeden z bo­
h a t e r ó w Babla: , j a , bywa, samego siebie me żałuję (...) ja
bez o s ł o n e k p o z n a ć , jjakie
" (Babel 1974
p o ż ą d a m życic
y
a « e jest
je

L I T E R A T U R A
Babel L ,
1 9

?4

Opis żywota Mateusza Rodionycza
wybrane. Warszawa
Gellner E . .
'"1
Narody i nacjonalizm, Warszawa
LiEtuva.
1 9 9 1

„Lietuva", nr 1, Vilnius

Pawliczenki, w: Utwory

Ossowski S.,
1962 O osobliwościach
1991

nauk społecznych.

Warszawa

„Przegląd Wschodni', z. 3, Warszawa

Romer M .
1908

Litwa. Studyum o odrodzeniu narodu litewskiego, L w ó w

Znaniecki F . ,
1990
Współczesne

narody. Warszawa

57

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
