<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9803" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9803?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:49:09+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9781">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fc6efdf5c1193e707534483d212912a7.pdf</src>
      <authentication>34416359edcadb693cf4d2ac5e461015</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116635">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2385</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116636">
              <text>1992</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116637">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2213</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116638">
              <text>Marta i Maria (Uwagi o "Uczcie Babette") / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116639">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.81-84</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116640">
              <text>Benedyktowicz, Zbigniew</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116641">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116642">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116643">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="116644">
              <text>Maria i Marta
(Uwagi o „Uczcie Babette")
Zbigniew Benedyktowicz

„ U w a ż a n o d o t ą d , ż e g ł ó w n ą rzeczą w Ewangelii są poucze­
nia moralne i reguły zawarte w przykazaniach, dla mnie z a ś
najważniejsze jest to, że Chrystus m ó w i p r z y p o w i e ś c i a m i ,
objaśniając p r a w d ę ś w i a t ł e m c o d z i e n n o ś c i . U podstawy tego
leży m y ś l , że obcowanie śmiertelnych jest nieśmiertelne, i ż e
życie jest symboliczne p o n i e w a ż jest z n a c z ą c e . "
(Borys Pasternak, Doktor

Żiwago)

„ Z a p r a w d ę powiadam wam: Gdziekolwiek po c a ł y m świe­
cie g ł o s i ć b ę d ą tę E w a n g e l i ę , b ę d ą r ó w n i e ż o p o w i a d a ć na jej
p a m i ą t k ę to, co u c z y n i ł a . "
(Mat. 26,13; M k , 14,9; J a n , 12,1-8)

F i l m Gabriela Axela Uczta Babette jest filmem niezwyk­
łym. Z w a ż y w s z y nawet t o , że p o w s t a ł w 1987, a więc w czasie
nie tak jeszcze dla k i n a m a r n y m - w t y m samym okresie
p o w s t a ł y m . i n . Ginger i Fred (1986), Wywiad (1987) Fel­
liniego, Ofiarowanie (1986) Tarkowskiego, Niebo nad Bni­
nem (1987) Wendersa - pozostanie na d ł u g o wyzwaniem dla
kina. U r z e k a nas jego prostota. U r z e k a niemal anachronicz­
na, ale t y m samym i ostentacyjna s k r o m n o ś ć , nie po­
zbawiona i n t e n s y w n o ś c i b a r w y i smaku o s z c z ę d n o ś ć , har­
m o n i a . O t o tradycyjny „najzwyczajniejszy"
film-opowieść,
do tego adaptacja zanurzona w literackim pierwowzorze,
film opowiadany t a k ż e i g ł o s e m narratora spoza ekranu.
F i l m bez e f e k t ó w specjalnych, taka skandynawska (europej­
ska) nieciekawa historia, nie z tego wieku. F i l m „ c i c h y " ,
pozbawiony chęci epatowania - a jednak i przez to właśnie
s t a n o w i ą c y wciąż w a ż n e , otwarcie rzucone wyzwanie, idące
p o d p r ą d , zalewającej nas j u ż dziś w y r a ź n i e fali kina
„ e f e k t ó w specjalnych": k i n a p e ł n e g o pełnej pretensji szmiry,
tandety, g ł u p o t y , b e z m y ś l n o ś c i i o k r u c i e ń s t w a , czerpanych
j u ż to wprost z życia k r o n i k k r y m i n a l n y c h , j u ż to z w r a ż l i w o ­
ści na m i a r ę wprost odwrotnie p r o p o r c j o n a l n ą do przyrostu
m u s k u ł ó w kolejnego Terminatora z numerem 10-tym, kina
zdziecinniałego, b ą d ź wysoce wyrafinowanego, w y k a l k u l o wanego w pracowniach e s t e t ó w , n a d ę t e g o niczym brzuch
j a k i e g o ś architekta nowej awangardowej w y o b r a ź n i , kina
ziejącego s w ą p u s t k ą zza maski m i n i przemodnych post­
modernistycznych g r y m a s ó w . I m p o n u j ą c a jest odwaga auto­
ra tej kameralnej, „ n i e e f e k t o w n e j " filmowej opowieści,
k t ó r y tak o niej m ó w i ł : „Uczta
Babette jest a d a p t a c j ą
opowiadania K a r e n Blixen, małej perły na marginesie g ł ó w ­
nego n u r t u jej twórczości.(...) O d czternastu lat m a r z y ł e m
o t y m filmie, scenariusz b y ł odrzucany prawie wszędzie,
producenci i dystrybutorzy wątpili, czy m o ż n a z r o b i ć film na
podstawie opowiadania, k t ó r e n a p r a w d ę nie ma nic w s p ó l ­
nego z Pożegnaniem z Afryką,.Nie
b y ł o m o ż l i w e przekazanie
całej s u b t e l n o ś c i j ę z y k a u t w o r u , trzeba b y ł o więc pozornie
z d r a d z i ć K a r e n Blixen, aby p o z o s t a ć jej w i e r n y m . " P o m i m o
ostatniej sekwencji tej wypowiedzi film Axela - m i m o
nieznacznej redukcji - jest dziełem kongenialnym, wiernie
p r z e n o s z ą c y m nie t y l k o n a s t r ó j , ale i z a s a d n i c z ą treść
opowiadania. N a czym polega jego wyzwanie? - N a j p r o ś c i e j
d a ł o b y się ono z a w r z e ć w s ł o w a c h wypowiedzianych przez
b o h a t e r k ę , j a k i e p a d a j ą w k o ń c o w e j części z ekranu: „...na
1

c a ł y m świecie słychać o k r z y k p ł y n ą c y z serca artysty - dajcie
m i m o ż n o ś ć stworzenia a r c y d z i e ł a . "
S ł o w a te p r z y w o ł u j ę t u , tak właśnie, j a k p a d a j ą z ekranu.
I c h rozwinięcie i u z u p e ł n i e n i e znajdujemy w samym o p o w i a ­
daniu K a r e n Blixen, p r z e ł o ż o n y m ostatnio na polski przez
W i e s ł a w a Juszczaka, - „ . . . O n sam m i tak p o w i e d z i a ł : ' T o
straszne, to dla artysty nie do zniesienia, kiedy się go
popycha do tego, kiedy się go oklaskuje za t o , co p o n i ż e j jego
m o ż l i w o ś c i ' . P o w i e d z i a ł : 'Przez cały świat idzie jedno wielkie
w o ł a n i e artysty: P o z w ó l c i e m i przejść siebie!'".

W ś r ó d wszystkich niezwykłości Uczty Babette, w ś r ó d
niezwykłej aury otaczającej Ucztę Babette należy w s p o m n i e ć
t u i o fakcie, m o g ą c y m b u d z i ć nie mniejsze uczucie zdumie­
nia: film u z y s k a ł n a g r o d ę A m e r y k a ń s k i e j A k a d e m i i F i l m o ­
wej (co jednak k a ż e z uznaniem myśleć o tej instytucji)
- Oscara 1988. Jego głos i p r z e s ł a n i e z o s t a ł y w y s ł u c h a n e . Ten
prosty i gęsty od z n a c z e ń film m o ż e b y ć r ó ż n i e odczytywany
i interpretowany. M o ż n a w n i m widzieć, w k o n t e k ś c i e
filmowym
i przez odniesienie do p r o b l e m ó w adaptacji
wielkiej literatury d u ń s k i e j , j a k i e ś dalekie n a w i ą z a n i e do
Głodu K n u t a Hamsuna ( „ g ł o s b i e g n ą c y z daleka naprzeciw
owemu wielkiemu t e m a t o w i D u ń c z y k ó w " - j a k pisano
w a m e r y k a ń s k i e j prasie). M o ż n a widzieć - przez temat Uczty
- ł a g o d n ą , ale p e ł n ą p i ę k n a i mocy o d p o w i e d ź d a n ą po latach
Wielkiemu żarciu. Odnawianie i przywracanie z n a c z e ń , po­
w r ó t sacrum i z e s t a w i a ć z g w a ł t o w n y m i manifestacjami
świętej desakralizacji „ O s t a t n i e j Wieczerzy" danej w Viridianie Bunuela ( „ C z ł o w i e k n i e k t ó r y s p r a w i ł wieczerzę wielką
i z a p r o s i ł w i e l u . . . " Ł u k . 14,16).
K u l t u r o w o - k u l i n a r n y aspekt Uczty przesłonił jednak j a k ­
by inne w y m i a r y filmu. „ T i m e " z 88 r o k u pisał: „ O d zupy do
k o n i a k u Uczta Babette jest w y ś m i e n i t a - p o s i ł e k , k t ó r y
zachowamy w naszej pamięci na zawsze." Entuzjazmowi, j a k i
w y w o ł a ł film, sukcesowi i nagrodzie Oscara t o w a r z y s z y ł a
gastronomiczna otoczka. Czytelnicy t e g o ż „ T i m e ' a " m o g l i
d o w i e d z i e ć się o specjalnej ofercie proponowanej przez
s ł a w n y hotel R i t z - C a r l t o n , gdzie miano p o d a w a ć kolację
Babette - „ s p o d z i e w a n a cena 75 d o l a r ó w o d osoby, nie licząc
w i n a " ( „ e x p e c t to pay 75 dollars w i t h o u t the wines").
Rozpatrywano r ó w n i e ż (szczególnie k r y t y k a d u ń s k a ) Ucztę
intertekstualnie, w i d z ą c w niej k o n t y n u a c j ę i n a w i ą z a n i e do
(teatralnej i filmowej) tradycji ludowego, popularnego dra­
m a t u ( V o l k s k o m e d i e ) , sam autor filmu n a z y w a ł go bajką:
„ B y ł y sobie raz dwie siostry..."
2

Najbardziej c h a r a k t e r y s t y c z n ą c e c h ą filmowej o p o w i e ś c i
0 Uczcie Babette, jest m o i m zdaniem t o , że w swej strukturze
1 klimacie p r z y p o m i n a ona e w a n g e l i c z n ą p r z y p o w i e ś ć , o k t ó ­
rej m ó w i ł p r z y w o ł a n y t u na wstępie Borys Pasternak. Jest
„ p r z y p o w i e ś c i ą , k t ó r a o b j a ś n i a p r a w d ę ś w i a t ł e m codzienno­
ści". Z a n i m zapytamy, j a k ą p r a w d ę (czy m o ż e , raczej - j a k i e
prawdy, bo j a k w k a ż d e j ewangelicznej p r z y p o w i e ś c i jest t u

81

�ich wiele) w a r t o z w r ó c i ć u w a g ę , że upatrywanie p o d o b i e ń s t ­
wa i p o r ó w n a n i e tego filmowego opowiadania do przypo­
wieści ewangelicznej nie wydaje m i się j a k i m ś n a d u ż y c i e m .
Z a r ó w n o oba człony „ e w a g e l i c z n a " j a k i „ p r z y p o w i e ś ć " są
g ł ę b o k o obecne w t y m utworze. W filmie Uczta Babette
m o ż e m y o d n a l e ź ć wszystkie warstwy znaczeniowe, łącznie
z najstarszymi, najbardziej pierwotnymi, s ł o w a Ewangelia,
o j a k i c h m ó w i ą słowniki biblijne: „ E w a n g e l i a - od gr.
eu-aggelion (eu: 'dobrze' i aggello: ' z w i a s t o w a ć ' , hebr. besora, przede wszystkim wieść o odniesionym zwycięstwie (2
Sam 18,20-22). Znaczenie religijne termin ten przybiera
w V I - V w . przed Chr., g ł ó w n i e w n a w i ą z a n i u do Deutero-Izajasza. W N o w y m Testamencie rzeczownik występuje
t y l k o u M a r k a i P a w ł a ; Mateusz p o s ł u g u j e się n i m jedynie
w p o ł ą c z e n i u z terminem ' k r ó l e s t w o ' ( M a t 26,13). Czaso­
w n i k eu-aggelidzomai: ' z w i a s t o w a ć d o b r ą n o w i n ę ' , nie spoty­
kany wcale u M a r k a i Mateusza, pojawia się d o ś ć często
u Łukasza i P a w ł a . "
M o ż n a by z a p y t a ć więc: o czym dobrze zwiastuje Uczta
Babette? J a k ą niesie d o b r ą w i a d o m o ś ć ? J a k ą d o b r ą n o w i n ę ?
O czyim i przez kogo odniesionym opowiada zwycięstwie?
O j a k i m - z w i a s t u j e d o b r ą n o w i n ę - k r ó l e s t w i e ? ... B y ł a b y ż t o
o p o w i e ś ć , dobra nowina o zwycięstwie Babette-artystki?
O zwycięstwie jej dzieła. Zwycięstwie dzieła sztuki? Sztuki?
Czy jest to dobra (powtarzam dobra?) n o w i n a o k r ó l e s t w i e
Sztuki?...
M u s z ę się p r z y z n a ć , że i m częściej m y ś l ę o Uczcie Babette,
za k a ż d y m razem, kiedy zdarzy m i się ponownie obejrzeć ten
film, coraz mniej j a k b y go rozumiem, za k a ż d y m razem
powraca i czasem p o t ę g u j e się w r a ż e n i e niepokoju, z j a k i m
go o g l ą d a ł e m po raz pierwszy. B o j a k bardzo n i e p o k o j ą c y to
film. Z n a m niby dobrze tę historię, jej treść i dobre z a k o ń ­
czenie. Za k a ż d y m jednak razem otwierają się nowe nie
znane m i d o t ą d jego wymiary, uczuciu niepokoju, towarzy­
szy coraz większy podziw dla tego filmu. I i m bardziej go nie
rozumiem, c h o ć znam go dobrze, t y m bardziej się n i m
zachwycam, t y m bardziej c h c i a ł b y m d o ń p o w r a c a ć . W y d a ­
w a ł o b y się, c ó ż prostszego: z r o z u m i e ć Ucztę Babette. A j a
tymczasem, m a m coraz większe t r u d n o ś c i z o d p o w i e d z i ą na
pytanie „ O czym jest Uczta Babette" - G d y b y przyjąć, że film
jest o p o w i e ś c i ą o Babette-artystce, że jest P r z y p o w i e ś c i ą
o Zwycięstwie A r t y s t y , to od razu nasuwa się pytanie: c ó ż to
za zwycięstwo? C ó ż po zwycięstwie?... - G d z i e ś na pery­
feriach świata, „ W i e l k i e g o Ś w i a t a " ; w obliczu kogo? - k i l k u ­
nastu m i e s z k a ń c ó w rybackiej wioski, garstki religijnych
p u r y t a ń s k o - p r o t e s t a n c k i c h f a n a t y k ó w , k i l k u n a s t u - j a k się
powiada o nich w filmie - „ m e l a n c h o l i k ó w , k t ó r y c h nie stać
nawet na sól, d o osolenia o w s i a n k i " (uczta, k t ó r a spotyka się
z p o d z i ę k o w a n i e m jednego parobka i z d a w k o w y m d w u
sióstr: „ O c h , to b y ł a w s p a n i a ł a kolacja, wszyscy to potwier­
dzili, to b y ł a n a p r a w d ę w s p a n i a ł a kolacja."). Czy do zwycię­
zcy m ó w i się słowa: „Przecież to nie koniec! W i e m , że to nie
koniec, Babette. W raju będziesz t ą wielką a r t y s t k ą , j a k ą
s t w o r z y ł C i ę B ó g " - słowa wypowiedziane przez j e d n ą
z sióstr ("przez ł z y " ) - „ A c h , j a k ż e zachwycisz a n i o ł ó w ! "
(Czy nie jest to płacz nad samym s o b ą ? S ł o w a te w y p o w i a d a
siostra, k t ó r a z r e z y g n o w a ł a z kariery śpiewaczej, o d r z u c i ł a
m o ż n o ś ć bycia a r t y s t k ą , ewangelicznie m ó w i ą c : z a k o p a ł a
swój talent).
O czym jest Uczta Babettel... O Babette-artystce?
Czy raczej o Babette-służącej? O czyim m ó w i zwycięstwie?
G m i n y , p o b o ż n e g o stadka? Pastora? Służącej? Artystki?
Sióstr, starych panien, k t ó r e z r e z y g n o w a ł y z miłości: opusz­
czonej przez generała Loewenhielma Marciny? i Filipy - „ s o p ­
r a n u ś n i e g ó w " , k t ó r a nie s t a n ę ł a nigdy na scenie paryskiej
opery, k t ó r e j gwiazda wbrew przepowiedniom wielkiego
ś p i e w a k a P a r y ż a , jej mistrza i nauczyciela nie " w z e s z ł a
ponad wszystkie d i w y przeszłych i obecnych c z a s ó w " , i k t ó ­
rej nie słuchali ani „ c e s a r z i cesarzowa, ani k s i ą ż ę t a i wielkie
3

82

damy i beaux esprits P a r y ż a " ? A m o ż e o zwycięstwie
g e n e r a ł a Loewenhielma, k t ó r y „ z d e c y d o w a ł , że o d t ą d będzie
p a t r z e ć w p r z ó d , a nie w tył. Skupi się na swojej karierze a ż
nadejdzie dzień, w k t ó r y m odegra ś w i e t n ą rolę w ś w i e t n y m
świecie"? O zwycięstwie wielkiego ś p i e w a k a , nauczyciela
F i l i p y , Achille'a Papin?... K t o t u jest wygrany, a k t o
przegrany? A m o ż e jest to film o rezygnacji? O czym jest
Uczta Babette?...Im mniej ten film rozumiem, t y m coraz
bardziej się n i m zachwycam, coraz bardziej go p o d z i w i a m
i m i m o całego niepokoju, j a k i ze s o b ą niesie, za k a ż d y m
razem jego o g l ą d a n i e sprawia m i p r z y j e m n o ś ć . - Odnaj­
dujemy t u - w Uczcie Babette - drugi człon tego, czym jest
ewangeliczna „ p r z y p o w i e ś ć " : „ 1 ) Istnieje k i l k a t e r m i n ó w ,
określających ó w rodzaj literacki p o s ł u g u j ą c y się p o r ó w ­
naniami i p e w n ą tajemniczością. Rzeczowniki gr. parabole
(para i balio: ' u m i e s z c z a ć o b o k siebie, paralelnie') i paroimia
o d p o w i a d a j ą d w u t e r m i n o m hebr.: maszal i bardziej o g ó l ­
nemu hidda. O b y d w a rzeczowniki hebr. o z n a c z a j ą w gruncie
rzeczy nie t y l k o rozwinięte p o r ó w n a n i e , lecz t a k ż e z a g a d k ę ,
p o r ó w n a n i e alegoryzujące, k t ó r e g o celem jest nie t y l k o
d o s t a r c z y ć pewnej ilustracji, lecz t a k ż e p o b u d z i ć d o po­
s z u k i w a ń pewnego znaczenia. 2) Synoptycy n a z y w a j ą przy­
powieścią czasem p e w n ą sentencję lub j a k i e ś przysłowie,
zazwyczaj jednak p o r ó w n a n i e rozbudowane do r o z m i a r ó w
d ł u ż s z e g o opowiadania, b u d z ą c e g o uczucie przyjemności
u słuchaczy: t a k i m i właśnie są p r z y p o w i e ś c i o K r ó l e s t w i e
B o ż y m , o d z i e r ż a w c a c h winnicy d o p u s z c z a j ą c y c h się m o r ­
derstwa, o uczcie godowej, o drzewie figowym, o szatanie
w y r z u c a j ą c y m innego sztana, o źdźble i belce w o k u ,
0 człowieku bogatym, o c z u w a j ą c y m słudze, o nieurodzajnej
fidze, o zapraszaniu na gody, o z b ł ą k a n e j owieczce, o niego­
d z i w y m sędzim i o wdowie, o faryzeuszu i celniku, o talen­
tach. W y r w a n e z kontekstu p o s z c z e g ó l n e elementy tych
przypowieści t r a c ą sens."
„ T r z e b a d o d a ć - pisze H e n r i D a n i e l Rops - że u m y s ł
semicki bardzo daleki od naszego sposobu m y ś l e n i a po­
c h o d z ą c e g o od G r e k ó w , nie ż ą d a ł od tego rodzaju opowia­
d a ń ani takiej logicznej d o k ł a d n o ś c i , ani też dydaktycznej
ścisłości, jakiej m y ż ą d a m y . Bez w z g l ę d u na to, gdzie te
przypowieści zaliczyć, są one w s p a n i a ł y m i u t w o r a m i literac­
k i m i . Renan ma rację, gdy doszukuje się w nich czegoś
podobnego do rzeźby greckiej, gdzie ideału m o ż n a d o t k n ą ć
1 p o k o c h a ć go. Przypowieści z n a j d o w a ć b ę d z i e m y na całej
przestrzeni Ewangelii a ż po ostatnie d n i Jezusowego życia,
a n i e k t ó r e z nich - j a k na p r z y k ł a d p r z y p o w i e ś ć o siewcy,
o d o b r y m ziarnie i k ą k o l u , o pannach m ą d r y c h i pannach
n i e r o z s ą d n y c h , o synu m a r n o t r a w n y m , o d o b r y m Samaryta­
ninie - tak g ł ę b o k o zapuściły w nas korzenie, że stały się
n i e o d ł ą c z n e od samej istoty naszej k u l t u r y i myśli. Wszystkie
cechuje ta sama prostota wyrazu, ten sam zdrowy realizm,
a r ó w n o c z e ś n i e najprawdziwsza poezja, ta poezja, k t ó r a
płynie jedynie i wyłącznie z serca."
4

5

*
O czym opowiada historia Babette?... O czym jest Uczta
Babette? O czym to p r z y p o w i e ś ć ? „Były sobie raz dwie
siostry..." Jestże to p r z y p o w i e ś ć o d w u siostrach? M o ż e ,
d o k ł a d n i e j p r z y p o w i e ś ć o d w u siostrach i służącej. A m o ż e
0 uczcie wydanej przez służącą? Uczta Babette nasycona jest
Biblią.
S p o ś r ó d listy wszystkich biblijnych o d n i e s i e ń , p r z y w o ł a ń ,
c y t a t ó w obecnych w Uczcie Babette (omawia je W i e s ł a w
Juszczak - por. a r t y k u ł o b o k ) , najbardziej i s t o t n y m dla
struktury filmowej opowieści i k l i m a t u opowiadania K a r e n
Blixen, jest m o i m zdaniem właśnie ewangeliczny w ą t e k M a r i i
1 M a r t y . ( W opowiadaniu pojawia się on w y r a ź n i e i d o s ł o w ­
nie, gdy m ó w i się o Babette, że była " c i e m n ą M a r t ą w d o m u
d w u jasnych M a r i i " . ) W o k ó ł niego, w o k ó ł tej p a m i ę t n e j
sceny, k t ó r a opowiada o wizycie i gościnie Jezusa w d o m u

�M a r i i i M a r t y , opisanej (jedynie) w Ewangelii Ł u k a s z a ,
k r ą ż ą i zbiegają się p o z o s t a ł e w ą t k i Uczty Babette.

*
W Uczcie Babette m o ż e m y o d n a l e ź ć stary, odwieczny s p ó r
p o m i ę d z y vita activa a vita contemplativa. Ż y c i e m akty w n y m ,
praktycznym i kontemplacyjnym.
,,W dalszej ich p o d r ó ż y p r z y s z e d ł do jednej wsi. T a m pewna
kobieta imieniem M a r t a przyjęła go do swego d o m u . M i a ł a
ona siostrę imieniem M a r i a , k t ó r a siadła u n ó g Pana
i p r z y s ł u c h i w a ł a się Jego mowie. N a t o m i a s t M a r t a uwijała
się k o ł o rozmaitych p o s ł u g . P r z y s t ą p i ł a więc do niego
i rzekła: Panie, czy C i o b o j ę t n e , że moja siostra z o s t a w i ł a
mnie s a m ą przy u s ł u g i w a n i u ? Powiedz jej, żeby m i p o m o g ł a .
Pan jej o d p o w i e d z i a ł : M a r t o , M a r t o , troszczysz się i k ł o p o czesz o wiele, a m a ł o potrzeba albo jednego, M a r i a najlepszą
c z ą s t k ę o b r a ł a , k t ó r e j nie będzie pozbawiona." ( Ł u k
10,38-42).
Jeżeli ó w w ą t e k sporu p o m i ę d z y vita activa i vita contemp­
lativa, j a k interpretowano tę scenę j u ż u samych p o c z ą t k ó w
i w głębokiej tradycji K o ś c i o ł a („Słusznie m o ż e s z u z n a ć
M a r t ę za symbol życia praktycznego, M a r i ę z a ś za symbol
życia kontemplacyjnego" ) , u z n a ć za centralny w Uczcie
Babette, to p o w i e d z i a ł b y m i więcej. Ż e samo opowiadanie
K a r e n Blixen i film Axela są w i e l k i m sporem o M a r t ę , wielką
o b r o n ą M a r t y , że są j a k i e g o ś rodzaju l u d z k i m z a d o ś ć ­
uczynieniem i „ o d p o w i e d z i ą M a r c i e " d a n ą po latach. Po­
c h w a ł ą M a r t y . I że w pochwale tej (a t a k ż e w pytaniach
i niepokojach jakie w nas budzi) nietrudno o d n a l e ź ć echo
innych p y t a ń i słów, innego wielkiego D u ń c z y k a . A u t o r a ,
k t ó r e m u s p ę d z a ł a sen z powiek historia A b r a h a m a ( „ N i e ­
zliczone pokolenia znały na p a m i ę ć s ł o w o w s ł o w o historię
A b r a h a m a , ale iluż ludziom nie d a ł a ona s p a ć ? " ) . Uczta
Babette jest nasycona Biblią i wzywa nas do tego t y p u
egzegezy i interpratacji wypracowanej w k r ę g u k u l t u r y
protestanckiej, do szczególnego rodzaju - n a z w a ł b y m to
- „ p r o t e s t a n c k i e j medytacji", do spojrzenia ł ą c z ą c e g o per­
s p e k t y w ę „wieczności i a k t u a l n o ś c i zarazem", do spojrzenia
z perspektywy „ w i e c z n e g o teraz" ( k t ó r e też i nie traci z oczu
w y m i a r u egzystencjalnego). W z y w a do tego t y p u medytacji,
jakiej właśnie szczytowym p r z y k ł a d e m m o ż e b y ć P o c h w a ł a
A b r a h a m a dana przez Sorena Kierkegaarda w Bojaźni
i drżeniu. Opowiadanie K a r e n Blixen i film Axela - wyrosłe
w k r ę g u ducha tej samej protestanckiej k u l t u r y - zbliżają się
nie t y l k o do tego czym jest ewangeliczna p r z y p o w i e ś ć , ale i są
zarazem t a k ą m e d y t a c j ą nad n i ą . Są d a n ą w przypowieści
m e d y t a c j ą nad sceną z Ł u k a s z a .
M a r z y ł o b y się też i o odpowiedniej pochwale Uczty
Babette, ale zważywszy, że ani ramy tych uwag, ani t y m
bardziej talent piszącego nie p o z w a l a j ą na to, żeby temu
s p r o s t a ć , pozwalam sobie dalej z a z n a c z y ć jedynie t y l k o
p u n k t y , w o k ó ł k t ó r y c h taka medytacja m o g ł a b y p r z e b i e g a ć ,
p r z y w o ł u j ą c t u na pomoc słowa z Bojażni i drżenia, w t y m
samym przekonaniu, że i ta o p o w i e ś ć z j a k ą spotykamy się
w Uczcie Babette jest właśnie t a k ą opowieścią, k t ó r a - „ . . . m a
tę n i e z w y k ł ą właściwość, że zawsze jest w s p a n i a ł a , c h o c i a ż b y ś m y j ą rozumieli w s p o s ó b u b o g i . "
6

*
J e d n o c z e ś n i e w Uczcie Babette, w przypowieści o uczcie
Babette ( w s z a k ż e to Ricoeur n a z y w a ł p r z y p o w i e ś c i ewan­
geliczne „ r o z w i n i ę t y m i s y m b o l a m i " ) spotykamy się z tajem­
nicą życia symbolu, o k t ó r e j pisał Ł o t m a n , w s k a z u j ą c na to,
że pojawiający się w historii i kulturze symbol, dany jest
w s p o s ó b niejasny, aluzyjny, że „jego treść jedynie migoce
przez w y r a ż e n i e , a w y r a ż e n i e jedynie aluzyjnie wskazuje na
t r e ś ć . " O p o w i e ś ć o uczcie Babette zbudowana jest w e d ł u g
7

tego prawa tajemnicy symbolu. W i d z i m y to w niej w y r a ź n i e .
G d y b y ś m y b o w i e m chcieli pójść tropem sceny i postaci M a r i i
i M a r t y opisanych przez Ł u k a s z a , „ d o k ł a d n i e " , to napoty­
kamy o d razu na t r u d n o ś c i , zaczynamy się g u b i ć , popadamy
w zdumienie i paradoks. Uczta Babette nie jest bowiem,
ż a d n y m odklepanym, mechanicznym p o w t ó r z e n i e m sche­
m a t u . N i c t u nie jest „ d o k ł a d n e " , wszystko zdaje się b y ć
niejasne, akcenty r o z ł o ż o n e z o s t a ł y inaczej, uległy j a k b y
p r z e s u n i ę c i u (nie bez znaczenia wydaje się b y ć t u i d o c h o d z i ć
do głosu inna specjalność wielkich D u ń c z y k ó w - zmysł
i r o n i i ) . Bo k t o t u jest M a r i ą , a k t o M a r t ą tak n a p r a w d ę ,
„ d o k ł a d n i e " ? - „ D w i e jasne M a r i e " M a r c i n a i F i l i p a
troszczą się o ubogich, poświęcając się d z i a ł a l n o ś c i charyta­
tywnej. T o przecież dwie reprezentantki praktycznego, p r o ­
testanckiego, „ h o r y z o n t a l n e g o " chrześcijaństwa. Jeśli jest
w nich j a k i ś rys ascezy (rezygnacja z m a ł ż e ń s t w a , staro­
p a n i e ń s t w o ) to jest to też praktyczna, życiowa, protestancka
rezygnacja, ojcowskie p o s ł u s z e ń s t w o i ofiara, żeby z a t r a c i ć
się w służbie c z ł o w i e k o w i i społeczności. N i c , z d a w a ł o b y się
(herbatka, zebrania i lektury Pisma świętego), co m o g ł o b y
m i e ć j a k i k o l w i e k związek z mistycyzmem i k o n t e m p l a c j ą .
A służąca Marta? - „ c i e m n a Marta"-Babette, to przecież
A r t y s t k a , w jej r ę k a c h nawet miejscowa zupa z ryby i namo­
czonego chleba, przeistacza się w ucztę d u c h o w ą , co maluje
się w r ę c z na twarzach b i e d a k ó w . C z y ż w tej milczącej
( d o ś w i a d c z o n e j , d o t k n i ę t e j cierpieniem), p o z o s t a j ą c e j w cie­
n i u , wciąż nieobecnej i , z d a w a ł o b y się, pozostającej daleko
od Boga (czy też od p r a k t y k o w a n i a p o b o ż n o ś c i , nominalnej
„ p a p i s t c e " ) , czyż w tej zanurzonej w troski codziennego dnia
i p r o w a d z ą c e j k u c h n i ę , „ p r a k t y c z n e j i pragmatycznej M a r ­
cie" nie odnajdziemy więcej mistycyzmu i kontemplacji, gdy
w i d z i m y j ą c h o d z ą c ą po ł ą k a c h w milczeniu, i nad brzegami
morza, w p a t r z o n ą w dal i p r z e l a t u j ą c ą m e w ę („spójrzcie na
p t a k i niebieskie"), t u ż przed p o d j ę c i e m decyzji o swej
wielkiej rezygnacji i ofierze, czyż w tej M a r c i e nie ma więcej
z M a r i i ? A jednak m i m o tych wszystkich niejasności, czuje­
my, że pozostajemy stale w k r ę g u ducha tej samej sceny
z Ewagelii Ł u k a s z a , w k r ę g u tej samej tajemnicy sporu
p o m i ę d z y M a r t ą i M a r i ą . Czujemy, że o d t ą d tak j a k M a r i a
i M a r t a nie m o g ą istnieć bez siebie, na wieczność, tak istnieją
i b ę d ą istnieć na w i e c z n o ś ć , na zawsze ze s o b ą z ł ą c z o n e
- M a r c i n a i Filipa i Babette.
T a k ż e i w losach p o z o s t a ł y c h b o h a t e r ó w Uczty Babette
znaleźć m o ż e m y n a w i ą z a n i e do Ewangelii Ł u k a s z a - owe
ustawiczne pytanie, czy aby o w ą „ d o b r ą , lepszą c z ą s t k ę
w y b r a l i " - widzimy to u g e n e r a ł a Lowenhielma, jeszcze
przed jego wyznaniem, glosolalią - zwiastowaniem o łasce
( „ D r ż y m y przed d o k o n a n i e m w naszym życiu w y b o r u ,
a dokonawszy go d r ż y m y , z n o w u z lęku, że w y b r a l i ś m y
źle."), gdy przygotowuje się do wyjazdu na U c z t ę , do miejsca
swego w y b o r u i rezygnacji, i dokonuje r a c h u n k u p a t r z ą c
w lustro - „ M a r n o ś ć nad m a r n o ś c i a m i " , i gdy rozmawia ze
s o b ą m ł o d y m , z c z a s ó w tamtego w y b o r u : - „ Z o b a c z y m y k t o
m i a ł r a c j ę " . W i d z i m y to w p e ł n y m z w ą t p i e n i a liście artysty
Achille'a Papin: „ P r z e z piętnaście lat Panno F i l i p o , b o l a ł e m
nad t y m , że głos Pani nie zabrzmi w G r a n d Opera w P a r y ż u .
K i e d y dzisiejszej nocy myślę o Pani, na pewno otoczonej
r a d o s n ą i k o c h a j ą c ą r o d z i n ą , i o sobie: p o s i w i a ł y m , samo­
t n y m , zapomnianym przez tych, k t ó r z y kiedyś, mnie oklas­
k i w a l i i uwielbiali, m a m w r a ż e n i e , że chyba Pani lepszą
c z ą s t k ę w życiu w y b r a ł a . " W i d z i m y albo d o m y ś l a ć się
m o ż e m y tego samego pytania i skrywanego lęku w twarzach
Marciny i Filipy.
„ T a j e m n i c a miłości przemija wraz z życiem p r a k t y c z n y m
- p i s a ł Orygenes w komentarzu do tej Ewangelii - jeśli nauka
i z a c h ę t a do d z i a ł a n i a nie p o c i ą g a człowieka do kontemp­
lacji: ani p r a k t y k a , ani kontemplacja nie m o g ą istnieć bez
siebie nawzajem. Trzeba więc raczej powiedzieć, że M a r t a
w s p o s ó b bardziej cielesny przyjęła s ł o w o do swego miesz

83

�kania, czyli do duszy. M a r i a zaś s ł u c h a ł a go duchowo,
siedząc u jego s t ó p . "
R ó ż n i e interpretowano postaci i figury M a r t y i M a r i i .
P r z y w o ł a n y t u Orygenes u p a t r y w a ł w postaci M a r t y t r a d y c j ę
Synagogi, S y n a g o g ę . T a z a ś , k t ó r a przyjęła s ł o w o duchowo
i lepszą o b r a ł a c z ą s t k ę - M a r i a reprezentuje pogan, jest
z pogan. Intuicja o p o g a ń s k i m charakterze ofiary-uczty
Babette zawarta w r o z w a ż a n i a c h W i e s ł a w a Juszczaka, zys­
k i w a ł a b y swe uzasadnienie i wsparcie w tradycji teologicznej.
P a m i ę t a j ą c o tej niejasności Babette, k t ó r a jest po trosze
M a r t ą , po trosze M a r i ą , a przede wszystkim A r t y s t k ą (a czyż
A r t y s t a nie jest z w i ą z a n y z cielesnością, u c i e l e ś n i a n i e m ,
i czyż artysta nie bywa czasem w i e l k i m ś w i ę t y m Poganinem?)
z b l i ż a m y się do największej niejasności i tajemnicy, leżącej
j u ż w samych ź r ó d ł a c h ewangelicznych, do tego s ł y n n e g o
zagadnienia,, o k t ó r y m Daniel Rops pisze, że jest „ d o
r o z s t r z y g n i ę c i a zapewne n i e m o ż l i w e " . D o pytania: K i m b y ł a
owa kobieta, o k t ó r e j m ó w i ą wszystkie cztery Ewangelie,
i o k t ó r e j m ó w i się, że „ G d z i e k o l w i e k po c a ł y m świecie głosić
b ę d ą tę E w a n g e l i ę , b ę d ą r ó w n i e ż o p o w i a d a ć na jej p a m i ą t k ę
to, co u c z y n i ł a . " Ofiara Babette bowiem, w jej rozrzutnym
geście, zmarnowania tej ogromnej sumy na u c z t ę , przypomi­
na n a m ofiarę tamtej kobiety, ofiarę b u d z ą c ą p a m i ę t n e
zgorszenie i szemranie u c z n i ó w :
„ G d y Jezus p r z e b y w a ł w Betanii, w d o m u Szymona
T r ę d o w a t e g o , zbliżyła się do niego kobieta z alabastrowyn
f l a k o n i k i e m drogiego olejku i w y l a ł a m u na głowę, gdy
s p o c z y w a ł przy stole. Uczniowie, w i d z ą c to, oburzali się
m ó w i ą c : ' N a co ta strata? Przecież m o ż n a b y ł o to drogo
s p r z e d a ć i r o z d a ć u b o g i m . ' Lecz Jezus z a u w a ż y ł to i rzekł d o
nich: 'Czemu sprawiacie p r z y k r o ś ć tej kobiecie? D o b r y
uczynek spełniła w z g l ę d e m mnie. B o ubogich zawsze m i e ć
będziecie u siebie, lecz mnie nie zawsze mieć b ę d z i e c i e ' . "
( M a t 26,6 i n.)
W i a d o m o ś ć o w y d a n i u 10 tysięcy f r a n k ó w , ten niepojęty
czyn Babette jest szokiem dla praktycznych M a r c i n y i F i l i p y ,
p o r a ż a je zupełnie, b u d z ą c za chwilę największą litość
i w s p ó ł c z u c i e : „ W i ę c teraz do k o ń c a życia będziesz biedna
Babette? N a co pada owa znamienna o d p o w i e d ź : „ A r t y s t a
nigdy nie jest biedny." O t o zwycięstwo i t r y u m f służącej,
artystki, „ c i e m n e j M a r t y " . M a r t y ? Czy jednak M a r i i . . .
M o ż e trzeba p o w i e d z i e ć : z w y c i ę s t w o M a r t y i M a r i i . Jest
taka scena w filmie: O t o uczta dobiega k o ń c a , goście
p r z e c h o d z ą do drugiego p o k o j u , na k a w ę , F i l i p a zasiada do
fortepianu, M a r c i n a zajmuje miejsce o b o k g e n e r a ł a , skłóceni
przedtem c z ł o n k o w i e gminy, k t ó r y m twarze o d dawna tego
wieczoru p o j a ś n i a ł y , a j ę z y k i zdążyły się r o z w i ą z a ć , wymie­
niają m i ę d z y s o b ą b ł o g o s ł a w i e ń s t w a . K a m e r a przenosi nas
ponad o p u s t o s z a ł y m „ w i e c z e r n i k i e m " do kuchni-pracowni
Babette, widzimy j ą strasznie z m ę c z o n ą , j a k zasiada z kielisz­
kiem w d ł o n i , smakuje t r o c h ę w i n a z a m y ś l o n a , i j a k b y jeszcze
bardziej nieobecna. Z daleka d o b i e g a j ą pierwsze tony melo­
d i i . Babette podnosi w z r o k , jej spojrzenie (pełne j a k b y
zrozumienia i rozpoznania) biegnie w t a m t ą s t r o n ę s k ą d
d o c h o d z ą dźwięki fortepianu, przenosi nas do p o k o j u ,
8

PRZ

w k t ó r y m F i l i p a rozpoczyna pieśń. P i e ś ń ta ( i scena) jest
j a k b y z w i e ń c z e n i e m i k l a m r ą c a ł e g o wydarzenia tego wieczo­
r u ( i m i m o że poprzedza finał - p o w i e d z i a ł b y m - c a ł e g o
filmu). P i e ś ń opowiada o c h y l ą c y m się k u k o ń c o w i d n i u ,
0 przemijaniu życia, dobieganiu do kresu. Zawiera p r o ś b ę
„ b y B ó g był naszym ś w i a t ł e m w dolinie c i e m n o ś c i " (Be Thou
our light in the vale of darkness) i by „ d r z w i łaski były zawsze
o t w a r t e " (Let mercy's door be ever open). (Dzieje się to
zresztą przy szczelnie z a m k n i ę t y c h drzwiach do k u c h n i ,
gdzie p o z o s t a ł a Babette). W cytowanych t u (za angelskim
tekstem) s ł o w a c h , pieśń zawiera aluzję do Psalmu 23 ( „ C h o ć ­
b y m też chodził w dolinie cierna śmierci nie b ę d ę się b a ł z ł e g o "
1 poprzez n a s t ę p n y wiersz - „ W obliczu nieprzyjaciół m o i c h
zastawiasz stół przede m n ą , p o m a z a ł e ś olejkiem głowę m o j ą ,
kubek m ó j jest o p ł y w a j ą c y " , t a k ż e aluzję do owej, p r z y w o ł a ­
nej j u ż , b u d z ą c e j zgorszenie u c z n i ó w ofiary). P i e ś ń ta, k t ó r a
jest komentarzem d o wszystkich tych w y d a r z e ń , to stary
znany protestancki h y m n do melodii i słów niemieckiego
poety Georga N e u m a r k a Kto los swój oddał w ręce Boga ( Wer
nur den lieben Gott lafit walten). M y ś l ę , że zawiera on też
komentarz do l o s ó w tych wszystkich ( t r o s z c z ą c y c h się o swój
w y b ó r , niepewnych swego w y b o r u ) postaci, a przede wszyst­
k i m do losu Babette jej historii, do jej d o ś w i a d c z e ń , do jej
ofiary. P i e ś ń ta przecież jest z a p o w i e d z i ą r y c h ł e g o jej t r y u m ­
fu, jest j a k b y „ o d p o w i e d z i ą M a r c i e " t u ż przed rozpoz­
naniem w niej, służącej, nie t y l k o wielkiej artystki, ale i M a r i i :
1. „ K t o los swój o d d a ł w ręce Boga,
K t o w N i m nadzieję złożył swą,
N i e przyjdzie n a ń przenigdy trwoga,
I pomoc znajdzie w d o l ę złą.
K t o sercem się z swym Bogiem zrósł,
Ten na opoce d o m swój wzniósł.
2. N i e c h serce twe więc bacznie słucha,
Co B ó g ci k a ż e , czego chce,
I przyjmuj to w pokorze ducha,
C o M ą d r o ś ć ci najwyższa śle.
Ten, k t ó r y stworzył, w y n i ó s ł nas,
Wie, czego brak n a m w k a ż d y czas.
3. G d y b ó l ci z piersi wydrze ł k a n i e ,
N i e mniemaj, że B ó g rzucił cię,
Ż e t y l k o o t y m ma staranie,
K t ó r e m u los u ś m i e c h a się;
Bo nie zna n i k t tych c z a s ó w , zmian,
N i celów, k t ó r e przejrzał Pan.
4. Skinieniem j e d n y m strącić z w y ż y n
Pysznego w nicość mocen B ó g ,
M a l u c z k i c h zaś w y w y ż s z y ć z nizin
I w y r w a ć z wszelkich cierpień t r w ó g .
O, nieraz m o ż n y pada w pył,
A wstaje, k t o p o n i ż o n był.
5. W i ę c B o g u powierz życie swoje,
I w sercu zawsze Boga miej;
O n na cię ześle łaski zdroje
I m i e ć cię będzie w pieczy swej!
C h o ć b y ci groził zguby cios,
N i e spadnie z g ł o w y twojej w ł o s . "

PISY
3

Xavier Leon-Dufour SJ, Słownik Nowego Testamentu, przekład
Wypowiedź z wywiadu Daniele Parra w: „La Revue du
i opr. Ks. Kazimierz Romaniuk, Poznań 1981, s. 254
Cinema", nr 437/88, cyt. za materiałem opracowanym przez ManaTamże, s. 532
nę Chyb w „Filmowym Serwisie Prasowym".
Henri Daniel Rops, Dzieje Chrystusa, przeł. Zofia StarowieysFilm nie miał tak entuzjastycznego przyjęcia w rodzimej Danii,
ka-Morstinowa, Warszawa 1972, s. 241
odebrano go dość chłodno, krytka skupiła się na problematyce
Orygenes, Homilie o Ewangelii św. Łukasza, fr. 72 (w.) Pisma
wierności filmowej adaptacji, widząc niejako w tej próbie zamach na
Starochrześcijańskich pisarzy, t. X X X V I , Przekład i opr. Stanisław
wielkość i świętość jakie stanowi twórczość Karen Blixen, a także
Kalinkowski. Wstęp, ks. Marek Starowieyski, Warszawa 1986, s. 168
podkreślano niebezpieczeństwa filmowej banalizacji. Por. Anne
J. Łotman, Symbol w systemie kultury, „Pol. Szt. Lud." 1988,
Jerslev, Hvad laver Babette i Vestjyland? Babettes Gaestebud - en
filmatisering mellem and og kod, billeder og banaliseringer, „Satiden"nr 3, s. 151-154
Orygenes, op cit, s. 168
nr 4/1991 s. 63-71
1

4

2

5

6

1

8

84

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
