<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9720" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9720?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T15:06:34+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9698">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/db5284f334d0ae3ad79b9cce63a80f8f.pdf</src>
      <authentication>3f9d89fde5ead6dd58342d9c4523e373</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115618">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4146</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115619">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115620">
              <text>1958</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115621">
              <text>twórczość ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="115622">
              <text>Śląsk - folklor tradycyjny</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115623">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3867</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115624">
              <text>Tradycja i współczesna twórczość woj.katowickiego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115625">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12,z.2; s.115-121</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115626">
              <text>Bazielichówna, Barbara</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115627">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115628">
              <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115629">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="115630">
              <text>Barbara

Bazielickówna

TRADYCYJNA I WSPÓŁCZESNA
T W Ó R C Z O Ś Ć LUDOWA WOJEWÓDZTWA

W o j e w ó d z t w o katowickie ma na swoim koncie na
ogół n i e w i e l k ą ilość u r z ą d z o n y c h w y s t a w sztuki l u ­
dowej, aczkolwiek w latach powojennych b y ł a ten­
dencja otwierania ich co r o k u . Organizacyjnie w y ­
g l ą d a ł o to w ten sposób, że w y s t a w ę na szczeblu
w o j e w ó d z k i m p o p r z e d z a ł y najpierw powiatowe, z k t ó ­
rych
dopiero wybierano najciekawsze
eksponaty.
W ten sposób doszło do w y s t a w y w 1955 r . oraz do
trzech w y s t a w w latach poprzednich. Od wymienionej
ostatniej daty o d b y ł y się jednak jeszcze t y l k o w y ­
stawy w n i e k t ó r y c h powiatach w 1956 r., ogólna na­
tomiast, w o j e w ó d z k a , nie o d b y ł a się. T a k i stan rze­
czy, j a k n a l e ż y p r z y p u s z c z a ć , nie b y ł w y n i k i e m b r a ­
k u dostatecznych m a t e r i a ł ó w , albowiem Ś l ą s k w sto­
sunku do i n n y c h r e g i o n ó w Polski nie jest uboższy ani
mniej ciekawy. S k r o m n ą d z i a ł a l n o ś ć na odcinku po­
pularyzacji sztuki ludowej n a l e ż y p r z y p i s a ć raczej
niedociągnięciom organizacyjnym, b r a k i e m dostatecz­
nego zainteresowania s p r a w ą , nade wszystko jednak
s ł a b e m u rozeznaniu terenu. Dlatego t e ż p o d e j m u j ą c
w k o ń c u 1957 r . u r z ą d z e n i e w y s t a w y „ T r a d y c y j n e j
i w s p ó ł c z e s n e j twórczości ludowej w o j e w ó d z t w a k a ­
towickiego" j e j organizatorzy, tzn. W y d z i a ł K u l t u r y
W R N w Katowicach i Muzeum G ó r n o ś l ą s k i e w B y ­
tomiu, oparli się o dość d o k ł a d n e penetracje tere­
nowe, k t ó r e przeprowadzono niemal we wszystkich
powiatach w o j e w ó d z t w a . Penetracje te m i a ł y w y ł ą c z ­
nie na celu zebranie a d r e s ó w odpowiednich t w ó r c ó w ,
do k t ó r y c h n a s t ę p n i e zwracano się imiennie o nad­
syłanie prac na w y s t a w ę . T ą d r o g ą uzyskano jednak

KATOWICKIEGO

nie t y l k o z n a c z n ą ilość nazwisk i a d r e s ó w , ale t a k ż e
wielką różnorodność eksponatów. Wykryto przy t y m
p a r ę o ś r o d k ó w t w ó r c z y c h , o k t ó r y c h istnieniu do­
tychczas nie wiedziano. Wszystko to pozwoliło zre­
a l i z o w a ć w y t k n i ę t y cel: t j . p r z e d s t a w i ć na w y s t a ­
wie — obok tradycyjnej — ż y w ą jeszcze t w ó r c z o ś ć
l u d o w ą t u d z i e ż z a p o z n a ć i z a i n t e r e s o w a ć nią szerszy
ogół.
W o j e w ó d z t w o katowickie, zwane w okresie m i ę d z y ­
w o j e n n y m ś l ą s k i m , obejmuje obecnie poza Ś l ą s k i e m
C i e s z y ń s k i m i G ó r n y m ( w y ł ą c z a j ą c Opolski) t a k ż e
Z a g ł ę b i e i C z ę s t o c h o w s k i e . Granice administracyjne
nie p o k r y w a j ą się t u t a j z etnicznymi, toteż m a t e r i a ­
ły na omawianej wystawie o b r a z o w a ł y t w ó r c z o ś ć
i tych t e r e n ó w , k t ó r e n i e g d y ś leżały poza historycz-,
n y m i granicami G ó r n e g o Ś l ą s k a . M a t e r i a ł y te u w z g l ę ­
dniono z d w u zasadniczych p o w o d ó w : po pierwsze
dlatego, aby w y k a z a ć t w ó r c z o ś ć i ewentualne r ó ż ­
nice poszczególnych r e g i o n ó w w o j e w ó d z t w a , a po
drugie, aby p o d k r e ś l i ć p o w i ą z a n i a k u l t u r o w e Ś l ą ­
ska z p o z o s t a ł y m i regionami Polski poprzez Z a g ł ę b i e
i C z ę s t o c h o w s k i e . W konsekwencji też, przy przed­
stawieniu t w ó r c z o ś c i poszczególnych r e g i o n ó w , t r z y ­
mano się raczej p o d z i a ł u administracyjnego, a nie
etnicznego, k t ó r y z b r a k u dostatecznych m a t e r i a ł ó w
naukowych m ó g ł b y o k a z a ć się b ł ę d n y .
W y s t a w ę , k t ó r a t r w a ł a od k o ń c a grudnia 1957 r.
do p o ł o w y marca 1958 r „ pomieszczono w d u ż e j sali
Muzeum w B y t o m i u . Jak z p o w y ż s z e g o w y n i k a , po­
dzielono j ą na d w i e zasadnicze części — t r a d y c y j n ą

115

�!
JM

li i

i w s p ó ł c z e s n ą , przy czym starano sią w y k o r z y s t a ć
przede wszystkim eksponaty dostarczone z terenu,
a nie muzealne.
Część tradycyjna w y s t a w y , bardzo niewielka, obra­
z o w a ł a rodzaje twórczości w e d ł u g s u r o w c ó w — za­
stosowano t u w i ę c podział rzeczowy. Poza o g ó l n y m
wprowadzeniem pokazano na niej t w ó r c z o ś ć i zdob­
nictwo w drewnie, t j . budownictwo, meble i przed­
mioty codziennego u ż y t k u oraz rzeźbę, nadto s t r ó j
i jego zdobnictwo, instrumenty muzyczne tudzież zdo­
bnictwo o b r z ę d o w e . Część tę zilustrowano przede
wszystkim planszami i fotografiami, a w ś r ó d eks­
ponatów uwagę zwracały przykłady dwu typów
s k r z y ń wianowych, t j . „ t r u w ł a " malowana — po­
wszechna na c a ł y m Ś l ą s k u — i „ t r u w ł a " rzeźbiona,
charakterystyczna dla k u l t u r y G ó r a l i Eeskidowych.
Jako t r a d y c y j n y instrument muzyczny eksponowano
gajdy, bogato zdobione, z b i a ł ą kozą, z a ś z budow­
nictwa fragment r z e ź b i o n e j i datowanej b e l k i stro­
powej z 1801 r. T r a d y c y j n ą część w y s t a w y potrakto­
wano fragmentarycznie: z w r ó c o n o u w a g ę na okazy
najdawniejsze, dziś już raczej wcale lub rzadko w y ­
twarzane i u ż y w a n e . T a k i m okazem np. był r ó w n i e ż
brokatowy w i e r z c h e ń ze stroju G ó r z a n , przez t r a d y ­
cję przechowany w swej formie, lecz w późniejszych
czasach szyty już z innego m a t e r i a ł u .
Jak obecnie w y g l ą d a s t r ó j G ó r z a n , t j . grupy l u d ­
ności m i e s z k a j ą c e j w o k r ę g u t a r n o g ó r s k i m , m o ż n a
było obejrzeć w drugiej części w y s t a w y , k t ó r a obra­
zowała t w ó r c z o ś ć w s p ó ł c z e s n ą . T u t a j mianowicie,
gdzie zastosowano podział e k s p o n a t ó w w e d ł u g regio­
n ó w i gdzie obok samych prac przedstawiono t a k ż e
t w ó r c ę i jego warsztat, m o ż n a b y ł o z a p o z n a ć się nie
t y l k o z d a w n y m strojem noszonym jeszcze w s p ó ł ­
cześnie, ale t a k ż e z jego nowszymi f o r m a m i nie po­
zbawionymi jednak t r a d y c j i . Oczywiście w ramach
r e g i o n ó w pokazano poza strojem i inne gałęzie t w ó r ­
czości, s t r ó j bowiem nie s t a n o w i ł n a j w a ż n i e j s z e g o
obiektu w y s t a w y . Przeciwnie, chodziło o pokazanie
jak najszerszego wachlarza odmian, tudzież o w y ­
kazanie specyfiki poszczególnych r e g i o n ó w .
O k r ę g t a r n o g ó r s k i poza t r a d y c y j n y m i
elementami
stroju, j a k wierzchnie, brucleki, kabotki, w y s t a w i ł
jedwabne, malowane r ę c z n i e fartuchy, noszone tutaj
przez k o b i e t y od ś w i ę t a . N i e g d y ś szyto je z jedwab­
nego kolorowego adamaszku, w k t ó r y m
spokojne
b a r w y t ł a i k w i a t ó w h a r m o n i z o w a ł y ze sobą. Dziś,
z b r a k u takiego m a t e r i a ł u na r y n k u , fartuchy te
szyją kobiety z g ł a d k i e g o jednokolorowego jedwabiu
lub jednokolorowego adamaszku, a specjalne w i e j ­
skie m a l a r k i t k a n i n m a l u j ą ręcznie w kolorowe k w i a ­
ty. Za wzory służą i m m o t y w y z fabrycznych t k a ­
n i n albo k o p i u j ą z czegoś ornamenty r o ś l i n n e , a cza­
sem d y k t u j e i m je fantazja. M a l a r k i b o w i e m m a j ą
w t y m j u ż t a k ą w p r a w ę , że bez w i ę k s z e g o t r u d u
i bez uprzedniego r y s u n k u m a l u j ą o d r ę c z n i e wprost
na tkaninie. J e d y n ą t r u d n o ś ć sprawia i m brak odpo­
wiednich p r z y b o r ó w technicznych, t j . farb specjalnie
przystosowanych do malowania t k a n i n . M a l u j ą prze­
to farbami olejnymi. M o t y w y są naturalistyczne o ż y ­
w y c h kolorach — moda dyktuje przede w s z y s t k i m t u ­

116

lipany, róże. J e d n ą z malarek tego o k r ę g u jest Zo­
fia Paruzel z K o z ł o w e j G ó r y , k t ó r a oprócz f a r t u ­
c h ó w i w s t ę g , czyli t z w . przepasek, maluje r ó w n i e ż
i inne rzeczy — obrazy, poduszki, kapy — ale te zde­
cydowanie odbiegają od t r a d y c j i i dlatego nie po­
kazano ich na wystawie.
D r u g i m c i e k a w y m objawem twórczości tego regio­
n u były r z e ź b y Alojzego N i e d b a ł y z B o b r o w n i k Ś l ą ­
skich. Jego prace w glinie i drewnie w y k a z u j ą nie­
w ą t p l i w i e talent i rozmach, a co ciekawsze, tematy­
ka ich jest w i e r n y m odzwierciedleniem ś r o d o w i s k a
samego t w ó r c y . A l o j z y N i e d b a ł a pracuje na kopalni,
co ł a t w o p o z n a ć p r z e g l ą d a j ą c jego rzeźby. Są to:
„ G w a r e k " , „ G w a r k o w a karbownia", ś w . Barbara —
patronka g ó r n i k ó w , głowy kolegów r o b o t n i k ó w r z e ź ­
bione na p r ę d c e w glinie. Nie stroni on t a k ż e od te­
m a t y k i religijnej p r z e d s t a w i a j ą c np. sceny biblijne
w p ł a s k o r z e ź b a c h . Jego p i e r w s z ą p r a c ą , k t ó r ą r ó w ­
nież pokazano na wystawie, b y ł o w i e s z a d ł o z dwoma
ptaszkami. Jako kawaler zrobił je dla swej obecnej
ż o n y ; było to oczywiście dawno — N i e d b a ł a liczy
przeszło czterdzieści lat. Z b r a k u odpowiedniego su­
rowca, t j . w ę g l a tłustego, w w ę g l u nie r z e ź b i . Na
wystawie pokazano t a k ż e prace S t a n i s ł a w a K r y c y
z Mysłowic, Józefa Piechaczka z Pszowa, pow. R y b ­
nik, i Franciszka Jaworka z R y d u ł t ó w , pow R y b n i k .
Rzeźby te, o b r a z u j ą c e g ó r n i k ó w przy pracy oraz sce­
ny zc sportu, m i a ł y mniej p r y m i t y w i z m u w swej for­
mie, r y b n i c k i e nawet z d r a d z a ł y pewne w p ł y w y istnie­
jącego w R y d u ł t o w a c h ogniska k u l t u r y plastycznej.
Malowanie f a r t u c h ó w jest charakterystyczne nie
t y l k o dla o k r ę g u t a r n o g ó r s k i e g o . Ten rodzaj t w ó r ­
czości w y s t ę p u j e t a k ż e w M y s ł o w i c a c h , k t ó r e zresztą
leżą w zasięgu s t r o j u G ó r z a n , oraz w P s z c z y ń s k i e m .
Z przedstawionych na wystawie n a j w y ż s z y poziom
n i e w ą t p l i w i e osiągnęły prace M a r i i Góźdź z M y s ł o ­
wic, k t ó r a odpowiednio dobieranymi m o t y w a m i i k o ­
l o r a m i oraz g r u b o ś c i ą n a k ł a d a n e j farby w y w o ł u j e
sugestię prawdziwego, jedwabnego adamaszku, p r a w ­
dziwej, drukowanej „ p u r p u r k i " , czyli p ł ó c i e n n e j c h u ­
s t k i na g ł o w ę k o l o r u czerwonego. Ten ostatni p r z y ­
k ł a d jest szczególnie ciekawy. Pokazuje bowiem, j a k
potrzeby wsi, dyktowane t r a d y c j ą i m o d ą , z b r a k u
gotowych, r y n k o w y c h p r o d u k t ó w , k t ó r e w strojach
śląskich od dawna m i a ł y zastosowanie, z a s p o k a j a j ą
sami t w ó r c y l u d o w i . M a r i a G w ó ź d ź oprócz f a r t u ­
c h ó w maluje t a k ż e przepaski do f a r t u c h ó w (wstążki
do opasywania dla p r z y k r y c i a t r o k ó w ) , „ p u r p u r k i "
oraz w s t ą ż k i do czepców.
W strojach śląskich, zwłaszcza G ó r z a n i P s z c z y ń ­
skim, prócz f a r t u c h ó w jedwabnych u ż y w a n e są za­
paski p ł ó c i e n n e . N i e g d y ś b y ł y one jednokolorowe, c z ę ­
sto bogato i mozolnie haftowane, dziś są to prze­
w a ż n i e fartuchy z p ł ó t n a w b i a ł o - n i e b i e s k i e paski,
k t ó r y c h dolna k r a w ę d ź ozdobiona jest jednokoloro­
w y m haftem, p r z e w a ż n i e b i a ł y m , o motywach r o ś l i n ­
nych, w y k o n a n y m k o r d o n k i e m . W s p a n i a ł y p r z y k ł a d
takiego dawnego fartucha d o s t a r c z y ł a M a r t a Mrozek
z B y t k o w a k o ł o Siemianowic. W y k o n a ł a go w ł a s n o ­
r ę c z n i e jako szesnastoletnia dziewczyna w 1902 r.
Jest to jedyny tego rodzaju okaz, nie t y l k o na w y -

��J !

4

:

¿ ^ 2

r
Kyc. 5. M a l a r k a fartuchów
Zofia Paruzel z
Kozłowej
Góry, pow. Tarnowskie
Góry, ogląda wystawę.
Ryc. 6.
Dwojaki.
Wykonał
Tomasz Maltazar,
Siewierz,
pow.
Zawiercie.
Ryc. 7. Obrus z białym haftem.
Wykonała
Anna Upowczan,
Goleszów,
pow. Cieszyn.
Ryc. 8 9
i 10. Ceramika Karola Wranika, Brzezie, pow.
Rybnik.

118

�1

stawie, ale chyba w terenie; n i e w ą t p l i w i e w i n i e n
przejść do z b i o r ó w muzeum.
Do dawnych r o d z a j ó w twórczości z tego o k r ę g u za­
liczyć należy hafty na t i u l u u ż y w a n e jako k o r o n k i
do obszywania k a b o t k ó w , czyli koszulek kobiecych.
Do dziś w B y t k o w i e żyje kobieta, Maria Szepe, k t ó ­
ra je w y k o n y w a ł a i p a r ę takich e k s p o n a t ó w dostar­
czyła na w y s t a w ę .
Choć w i e ń c e n a g ł o w n e dla druhen i dziewcząt, czyli
tzw. „ g a l a n d y " czy „ g i r l a n d y " dziś j u ż m a ł o są u ż y ­
wane, bo t y l k o podczas w i e l k i c h ś w i ą t i procesji,
w strojach uroczystych, to są jeszcze kobiety, k t ó r e
je w y r a b i a j ą . Obok tych poszczególnych części stroju,
haftów, koronek, przedstawiono t a k ż e i ozdoby w po­
staci k o r a l i , b ł y s k o t e k i spinek.
P s z c z y ń s k i e — oprócz malowanych f a r t u c h ó w , w y ­
konanych przez H e l e n ę Niesyto z W o l i i A g n i e s z k ę
Waliczek z Bojszowych — p o k a z a ł o haft biały, k t ó r e ­
go tradycje są tam jeszcze ż y w e i z a c h o w a ł y się z w ł a ­
szcza na chustach n a g ł o w n y c h , czyli tzw. „ ż u r k a c h " .
Egzemplarz t a k i w y k o n a ł a m . i n . M a r i a Sitko z G i ­
lowic. P s z c z y ń s k i e fartuchy p ł ó c i e n n e są nieco od­
mienne od t a r n o g ó r s k i c h : r ó ż n i ą się przede wszyst­
k i m t y m , że m a j ą hafty kolorowe. Haftami koloro­
w y m i z a j m u j ą się p r z e w a ż n i e kobiety, k t ó r e m a l u j ą
fartuchy. T a k ą jest chociażby Agnieszka Waliczek
z Bojszowych, h a f t u j ą c a na j e d w a b i u k o l o r o w y m i
n i ć m i j e d w a b n y m i ornamenty o motywach r o ś l i n n y c h .
Obok o k r ę g u p s z c z y ń s k i e g o przedstawiono na w y ­
stawie r y b n i c k i . T u t a j , p r ó c z o m ó w i o n y c h już rzeźb
w wijglu i r z e ź b y w drewnie: „ W i e ś n i a k a " , w y k o n a ­
nego przez Gerarda D ę b c z a k a z Czernicy, tudzież w i ­
k l i n o w y c h w y r o b ó w z Olzy, pow. W o d z i s ł a w , u w a g ę
z w r a c a j ą kolorowe maski o b r z ę d o w e , wykonane z k l e ­
jonego papieru i malowane. Maski te, w y o b r a ż a j ą c e
diabły, ś w . M i k o ł a j a i Heroda, u ż y w a n e są w okre­
sie B o ż o n a r o d z e n i o w y m przy obchodach p r z e b i e r a ń ­
ców. Ich pochodzenie z k i l k u w s i , jak Niedobczyce,
Ś w i e r k l a n y , Sumina, Ż o r y wskazuje na zasięg tego
rodzaju z w y c z a j ó w .
Rybnickie z a p r e z e n t o w a ł o się jeszcze jednym o ś r o d ­
kiem t w ó r c z y m , a m i a n o w i c i e nieznanymi dotychczas

w y r o b a m i garncarskimi. P o c h o d z ą one z warsztatu
Karola W r a n i k a z Brzezia, k t ó r y , niestety, w okresie
t r w a n i a wystawy w y j e c h a ł na s t a ł e do Niemiec, za­
r z u c a j ą c i niszcząc jedyny i ostatni na Ś l ą s k u czyn­
ny jeszcze warsztat. W jego naczyniach w i d a ć w y ­
r a ź n i e dwa rodzaje w y r o b ó w . Jedne n a w i ą z u j ą c e do
tradycyjnych form i s p o s o b ó w zdobienia, j a k dzbanek,
drugie — nowsze, o nowych formach i n o w y c h ele­
mentach zdobniczych, j a k np. Syreny warszawskiej
umieszczonej jako ornament na d u ż y m wazonie. Po­
za flakonami i wazonami do tego t y p u w y r o b ó w z a l i ­
czyć należy jeszcze serwisy czarek z flaszami-karafk a m i ; misy natomiast i talerze, choć o m o t y w a c h
nowszych, jednak co do swej formy z d r a d z a j ą cechy
tradycyjne.
Ze zdobnictwa o b r z ę d o w e g o poza r y b n i c k i m i m a ­
skami, t a r n o g ó r s k i m i , g l i w i c k i m i i ś w i ę t o c h ł o w i c k i m i
pisankami oraz t a r n o g ó r s k i m (wieś Wojska) w i e ń c e m
ż n i w n y m ciekawym r ó w n i e ż eksponatem b y ł a drew­
niana szopka, wykonana przez Franciszka Chrobaka
ze Straconki, pow. Bielsko. Szopka ta z kolorowo politurowanymi, drewnianymi i ruchomymi figurkami
stanowi r z a d k i już okaz. O k a z a ł o się jednak, że j e j
t w ó r c a n i e j e d n ą t a k ą sporządził w swoim życiu.
O k r ę g bielski wraz z c i e s z y ń s k i m niewiele r ó ż n i ą
się między sobą rodzajami twórczości. Pewne podo­
b i e ń s t w a widoczne są zwłaszcza w zdobnictwie stro­
j u , t j , w hafcie i koronkach, z k t ó r y c h w y m i e n i ć na­
leży kobiece „ ż y w o t k i " i koszulki, k o r o n k i do czep­
ców, czyli tzw. czółka, s z y d e ł k o w e i i g i e ł k o w e k o ­
r o n k i i serwetki, pasy do s t r o j u w a ł a s k i e g o . Na tere­
nach tych na dzień ś w . M i k o ł a j a wypieka się spe­
cjalne ciasta plecione na k s z t a ł t postaci ludzkiej, czyli
l a l k i , rozmaitej w i e l k o ś c i . Można je n a b y ć niemal
w k a ż d o j piekarni. Szczególnie ł a d n y okaz na w y ­
stawie był dziełem Alojzego Pszczółki ze Straconki,
pow. Bielsko.
W ś r ó d rzeźb".arzy tych r e g i o n ó w , oprócz j u ż w y ­
mienionych, nie można t a k ż e p o m i n ą ć Józefa B r y c h czego z Rudzicy, pow. Bielsko, k t ó r y w twórczości
swej ogranicza się raczej do t e m a t y k i religijnej, r z e ź ­
biąc skrzynkowate kapliczki z figurami ś w i ę t y c h , oraz

i

L

119

�Ryc. 11. Sw. Mikołaj
Pszczółka,
Straconka,

P a w ł a Jaworskiego z Brennej, pow. Cieszyn. Ten
ostatni p r z e j ę t y jest realizmem dnia
codziennego,
dlatego odtwarza przede w s z y s t k i m sceny z życia
i pracy G ó r a l i Beskidowych, a t a k ż e z pieśni czy
o p o w i a d a ń . Jego pięć r z e ź b umieszczonych na w y s t a ­
wie d a ł o tego najlepszy dowód. B y ł y to mianowicie:
,Góral z owcami", „ D a r c i e szczyp", „ B e d n a r z " , „ S i e c z ­
k a r n i a " i „ K a n n y ż o ł n i e r z " jako ilustracja do pieśni
0 żołnierzu-tułaczu.
T w ó r c z o ś ć kobiet z regionu cieszyńskiego nie b y ł a
t y m razem prezentowana przez koniakowskie k o r o n k a r k i , aczkolwiek i c h serwetki b y ł y t a k ż e pokazane.
Nie d o m i n o w a ł jednak ponad wszystkim ośrodek M a ­
r i i Gwarkowej, bo ten dostatecznie j u ż jest znany
1 nie potrzebuje reklamy. Pokazane serwetki były
pracami nieznanych dotychczas t w ó r c z y ń . Obok nich
zamieszczono t a k ż e i inne w y r o b y ludowe, k t ó r y c h
pewne tradycyjne w ą t k i p r z e j ę t o do nowych form
u ż y t k o w y c h . Jako p r z y k ł a d w y m i e n i ć tutaj n a l e ż y :
koronkowe letnie, b ą d ź w e ł n i a n e zimowe r ę k a w i c z k i ,
kierpce, kwadratowe
serwetki i g i e ł k o w e l u b b i a ł e
hafty z dawnych chust n a g ł o w n y c h czy l e m t e c z k ó w

120

z ciasta. Wykonał
pow.
Bielsko.

Alojzy

koszulek kobiecych, wykonane przez A n n ę i Emilię
Lipowczan z Goleszowa na serwetach l u b obrusach
s t o ł o w y c h . D o d a ć przy t y m należy, że kobiety te p r o ­
w a d z ą dla m ł o d s z e g o pokolenia specjalne „ k u r s y " , na
k t ó r y c h uczą tradycyjnego haftu b ą d ź wzorowania się
na n i m .
Kiedy o g l ą d a ł o się o s t a t n i ą część wystawy, na k t ó ­
r e j przedstawiono t w ó r c z o ś ć o k r ę g u z a w i e r c i a ń s k o częstochowskiego, od razu r z u c a ł a się w oczy jego od­
r ę b n o ś ć . W y r a ż a ł a się ona przede w s z y s t k i m w y r o ­
b a m i t k a c k i m i i plecionkarskimi, j a k i m i , niestety,
sam Śląsk, poza C i e s z y ń s k i m , nie m o ż e się w y k a z a ć ,
Zresztą t k a n i n y cieszyńskie, j a k wiadomo, w y j ą w s z y
z w y k ł e p ł ó t n o lniane, cechuje s a m o d z i a ł o w y ćwilich,
u ż y w a n y na koszule m ę s k i e , i sukno na gunie i spo­
dnie g ó r a l s k i e . T u t a j natomiast oprócz lnianego płó­
tna d o m i n o w a ł y kolorowe pasiaki w e ł n i a n e , u ż y t k o ­
wane jako kobiece zapaski, w e ł n i a k i (suknie) ora?
j a k o d y w a n y . N i e m a l w k a ż d e j w s i tego o k r ę g u znaj­
duje s i ę po k i l k a w a r s z t a t ó w tkackich, a w y r ó ż n i a n i e
k t ó r e j k o l w i e k z tkaczek b y ł o b y z k r z y w d ą dla po­
zostałych.

�MAPA
IWtfRCZrCH
KORONKI
6 SESWETK! KOTONKWf
ćh£, HAH-ftWOTtK
Sfe HAFT KOlOKOWł
tMSHAFTKKBSłKWft
9 PISANKI
GARNCARSTWO
O MA10WANI€ TIWłlM
O WfiEtNE WWNf
Mi TKACTWO

m pibionki

ffi DAWNE OŚKOPKt
Ryc. 12- Mapa

tradycyjnych

i

* K0S1YKAKSTWO

us^ólcze-

«

o

KOWALSTWO

pitiwinARStwo

£••&gt; DRUKI NA WtfTNlt
ft KIHM W WUjlU
t g MEBUWSWO

D r u g i m rodzajem twórczości, ale j u ż o znacznie
w ę ż s z y m zasięgu, ten. o g r a n i c z a j ą c y m się tylko do
Kozichgłów, pow. M y s z k ó w , b y ł y kolorowe plecionki
w i ó r k o w e w postaci mat, sercowatych i p r o s t o k ą t ­
nych grzebieniarek, ozdób na c h o i n k ę oraz przeciw­
słonecznych kapeluszy, a t a k ż e plecionki ze słomy,
głównie kapelusze, koszyczki i ozdoby k a r n a w a ł o w e ,
wykonane przez K a z i m i e r ę Daniel.
Ostatnim wreszcie o ś r o d k i e m twórczości, k t ó r e g o
nie m o ż n a tutaj p o m i n ą ć , b y ł y w y r o b y garncarskie
z Siewierza, pow. Zawiercie. Niestety, dopisał t y l k o
jeden reprezentant, Tomasz Maltazar, choć pracow­
nie s p o c z y w a j ą w r ę k a c h d w ó c h rodzin. Ceramika siewierska n a l e ż y jednak do r z ę d u słabszych, na co
wskazuje ciężka i masywna j e j forma, u b ó s t w o zdob­
nicze i niewielka ilość odmian.
Z a m k n i ę c i e w s t a w y s t a n o w i ł a mapa w o j e w ó d z t w a
katowickiego, na k t ó r e j odpowiednimi sygnaturami
zaznaczono w y m a r ł e i ż y w e jeszcze o ś r o d k i t w ó r c z e .
Jak z powyższego p r z e g l ą d u w y n i k a , w w o j e w ó d z ­
t w i e k a t o w i c k i m nie ma w ł a ś c i w i e rejonu, k t ó r y by
po bliższym rozeznaniu nie z a s ł u g i w a ł na u w a g ę i nie

m i a ł swej specyfiki t w ó r c z e j . Okazuje się t e ż , że
poza c i e s z y ń s k i m i bielskim do dziś czynne są jesz­
cze pewne o ś r o d k i w rejonach: p s z c z y ń s k i m , r y b n i c ­
k i m i t a r n o g ó r s k i m i jeśli same nie działają t w ó r ­
czo, to w k a ż d y m razie k u l t y w u j ą dawne tradycje.
O swym zaś p r z y w i ą z a n i u do p r z e k a z ó w dziedziczo­
nych po minionych pokoleniach ś w i a d c z ą nie t y l k o
same w y r o b y pomieszczone na wystawie i wiele i n ­
nych, k t ó r e na n i ą nie d o t a r ł y , ale r ó w n i e ż w y p o ­
wiedzi t w ó r c ó w . W czasie bowiem t r w a n i a n i n i e j ­
szej w y s t a w y
organizatorzy
urządzili
spotkanie
z t w ó r c a m i l u d o w y m i , k t ó r e nadspodziewanie się uda­
ło i s t w o r z y ł o s e r d e c z n ą a t m o s f e r ę dyskusji i w y ­
miany myśli. Zuzanna Marekwica z Istebnej, pow.
Cieszyn, tak oto m i ę d z y i n n y m i p o w i e d z i a ł a : „ojciec
rni o p o w i a d o ł jeszcze w młodości, że j a k sieł gdzie
w guni i kiyrypcach, to sie z niego śmiali, a ja dziś
sama c h ę t n i e odziywam sie po g ó r a l s k u , bo niech
wszyscy w i d z ą , jako to jest u nas i niech sie d z i wają".
Fotografował

Stefan

Deptuszewski
121

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
