<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9645" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9645?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T20:06:26+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9623">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8555072b72a92dfdadc5b2087a101676.pdf</src>
      <authentication>4866a6e8dd46aa40c02cfa268930889f</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114799">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5390</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114800">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114801">
              <text>2004</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114802">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5010</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114803">
              <text>Wieczna pamięć / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114804">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.1-2; s.237-241</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114805">
              <text>Klinger, Michał</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114806">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114807">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114808">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="114809">
              <text>MICHAŁ

KLINGER

O d Redakcji
W d n i u 19 stycznia 2004 w Teatrze D r a m a ­
tycznym miała miejsce prezentacja " K o n t e k ­
stów" poświęconych pamięci: Pamięć
mnienie. Pamięć
znawcza

jako kategoria kulturowa

„Wieczna pamięć"

i zapo­
i po­

[ " K o n t e k s t y " n r 1-2 i 3-4/2003]. Spo­

(Eschatologiczny wymiar pamięci)

tkanie to, w którym wzięli udział autorzy tek­
stów zamieszczonych w o b u o s t a t n i c h n u m e ­
rach, czytelnicy i przyjaciele pisma odbyło się
w r a m a c h spotkań z młodzieżą licealną organi­
zowanych przez Małgorzatę Dziewulską i M a r ­

"Pamięci która pracujesz dla nas c h o ć n a m nie

tę M i c h a l a k (Projekt wspierany przez Fundację

podlegasz

K u l t u r y ) . M i c h a ł Klinger, teolog prawosławny,
autor fascynującej
niegdyś

także

książki Tajemnica

a u t o r artykułów

i szydzisz z nas patrząc na blaknące fotografie

Kaina,

na osierocone kobiety

o symbolu

które znów włożyły kolorowe suknie"

w "Kontekstach", a także uczestnik spotkań

Co w t y m uderza? Niesforna, n i e u k o j o n a wizja!

antropologów k u l t u r y w Skawicy w l a t a c h

Czego? Egzystencji wobec wieczności. Początku,

osiemdziesiątych, po w i e l u l a t a c h pracy w służ¬

raju, dzieciństwa - wobec siły i obecności przemijania,

bie dyplomatycznej w Pradze i ostatnio pełnio¬

któremu Kobieta wzbrania się "kolorową suknią".

nej misji ambasadora Rzeczpospolitej Polskiej
w R u m u n i i , po powrocie do k r a j u przyjął nasze

Dramat pamięci

zaproszenie do wygłoszenia słowa wprowdzającego do rozmowy podczas tego spotkania. Po¬

'A propos tego napięcia, jakie czuję w wierszach Ju¬

niższy tekst jest autoryzowanym zapisem tej

l i i H a r t w i g : M a m niezbite przeświadczenie, jestem go¬

wypowiedzi.

tów go t u bronić, że cała nasza cywilizacja, z której się
wywodzimy, i w której żyjemy - czy w i e m y to, czy tego
Historia i pamięć, która się wiąże ze środowiskiem

nie wiemy, czy t a k uczą w szkole, czy tego nie uczą

"Kontekstów", to jest historia pewnego szaleństwa.

w szkole - wszyscy jesteśmy jakoś dziećmi Platona, je¬

Szaleństwa i jednocześnie f l i r t u , jakie miały miejsce i ,

go nadziei i jego wizji wieczności. P l a t o n założył wiel¬

m a m nadzieję, będą miały miejsce w przyszłości - mię­

ką intuicję, że poza naszym życiem t u na ziemi jest ja¬

dzy teologią i etnologią. Inspiracja etnologią - to jest

kieś odniesienie, jakiś absolut, który nas przekracza,

pewna szansa na przyszłość teologii europejskiej, cho¬

ale zarazem bardzo d o t y k a i dotyczy. Jednocześnie, ja¬

ciaż nie w i e m , czy teologia potrafi tak naprawdę od¬

koś deprymuje o n nas, pozbawia pełni w tej rzeczywi¬

kryć to, co już stopniowo odkrywa etnologia. Ja jako

stości, którą tutaj żyjemy hic et nunc na ziemi. A l e ta

teolog prawosławny niezwykle sobie cenię te odkrycia

opresja absolutu, nie jest negatywna, bo daje n a m na¬

i dlatego uczestniczyłem w t y m szaleństwie, jakie o d 25

dzieję wieczności. W platonizmie jest ta w i e l k a nadzie¬

lat wiąże się z naszymi spotkaniami i które podskórnie

ja. Stąd się wywodzą wszystkie wielkie m i s t y k i , wszyst¬

były n u r t e m w i e l u inspiracji i odkryć dla w i e l u z nas.

kie wielkie oczekiwania i t e n cały motor, j a k i m a m y

Tak, wróciliśmy z Kasią z długiej podróży i - j a k to

w kulturze - stąd się wywodzi.

mówiła moja babcia: "prosto z korablia na bal" - otwie¬

Z drugiej strony - j a k to pokazał L e w Szestow

r a m nowe " K o n t e k s t y " i o d razu widzę, że to jest c u d .

był drugi n u r t , który został zepchnięty na margines

N a początku dwa wiersze Julii H a r t w i g . . . W pierw¬

przez Platona, n u r t szaleństwa, który Szestow widział

szym, pamięć - "piękna siostra", wszechobecna hipo-

na początku naszej cywilizacji w "szalonym Sokrate¬

staza nadrzędnej siły "metafizycznej" - gdyż staje mię¬

sie". Prezentowali go, w g Szestowa, w formie czystej

1

-

dzy n a m i a bezpośrednim doświadczeniem, odpycha

Cynicy, i niektórzy święci - dążąc do pełni doznania

nas właśnie poza " n a t u r ę "

arete — " c n o t y " , bądź łaski już t u , na ziemi. I c h szaleń¬

(

(fysis):

)

stwo polegało na nadziei przeżycia doskonałości i peł¬

"Bo nie n a t u r a rządzi rodziną pamięci

n i " t u i teraz", a nie w transcendencji.

i pamięć nie jest obrazem a n i n a w e t o d b i c i e m ob¬

Ponieważ jednak t e n n u r t się nie przebił, zdomino¬

razu

wany przez metafizykę platońską, odtąd ta " c h w i l a " już

ale jakby... osobną obecnością

jest nieprawomocna, chrześcijaństwo w swym wyrazie

N a k o ń c u dane jest n a m wspomnieć już tylko po¬

pastoralnym n a m nie daje prawa cieszyć się tą chwilą.

czątek

Judaizm - jak postaram się w dalszym ciągu pokazać -

i odległe wegetacje sprzed wygnania z r a j u "

do pewnego stopnia tak, do pewnego stopnia nie

Finał drugiego wiersza:

w f u n k c j i swych różnorakich zależności o d p l a t o n i z m u .
3

-

�Szymon Wróbel • D O M O S T W O . B E Z D O M N O Ś Ć . Z A D O M O W I E N I E

I tak - t e n w i e l k i n u r t judaizmu, j a k i m a m y w Tal­

S ą ! Teologia ma oczywiście olbrzymi kłopot z n i m i ,

mudzie zawdzięcza coś P l a t o n o w i . Przytoczę n p . słowa

bo są one nieracjonalne -"szalone i nielegalne". Nale¬

Rabiego S i m l a i (Traktat Nidda 3 0 ) , że "gdy dusza ro­

ży do n i c h niewątpliwie wielka i n t u i c j a mesjańska.

b

dzi się, grzech czyha u wrót". "Grzech czyha u wrót"

Masjanizm, d r u g i n u r t dziedzictwa judaizmu, to

(to słowa Boga do Kaina) oznacza, że w momencie na­

jest taka koncepcja, która nie da się pogodzić z p l a t o -

rodzin człowieka - dusza m u s i zamilknąć, m u s i zapo­

nizmem, gdyż jest historyczna, nawet "realistyczna",

m n i e ć Torę, którą znała, zanim przyszła na t e n świat.

a nie metafizyczna. N o i m a m y p r o b l e m i jesteśmy

N o , to jest p l a t o n i z m ! P l a t o n mówi, że całe życie po¬

oczywiście o f i a r a m i tego rozdwojenia. Z jednej strony

t e m polega na wielkiej anamnezie, na p r z y p o m i n a n i u

- m i e n i m y się spadkobiercami cywilizacji judeochrze-

sobie absolutnych i d e i przez duszę. Tak naprawdę ni¬

ścijańskiej, i de iure powinniśmy być związani objawie¬

czego nie możemy się nauczyć, możemy tylko sobie

n i e m mesjańskim, ale z drugiej strony, tak na prawdę

"przypomnieć". A nauka - to paideia. Naprawdę - cze¬

i de facto, jesteśmy dziećmi Platona i żyjemy w t y m cią¬

go sobie nie przypomnimy, czego jakoś nie doświadczy¬

głym dramacie przemijania, utraty życia w perspekty¬

m y poza wszystkim doświadczeniem świata, to jest

wie wiekuistej.

"nie t o " . Jest to wartościowe, ale to "nie t o " .

Tymczsem, w samym c e n t r u m mesjańskiej wiary
jest niezwykle bulwersująca wieść

Tymczasem, Julia H a r t w i g mówi, że jako odległe

(gr.

euaggelion),

wieść o zmartwychwstaniu ciała. N o , a to już jest sza­

wspomnienie raju:

leństwo - "głupstwo dla r o z u m u " ! D l a r o z u m u jakby

"... na k o ń c u dane jest n a m wspomnieć już tylko

3

"baśń", ale o d Proroków i p o d n a t c h n i e n i e m O j c o w i e

początek

naszej cywilizacji europejskiej - judeochrześcijańskiej,

i odległe wegetacje sprzed wygnania z r a j u . "

p o t e m chrześcijańskiej, zawarli tę wieść w credo, które

Pamięć raju

głosi ją urbi et orbi — że oto "... oczekuję wskrzeszenia
umarłych". Wierzyć w ciała zmartwychwstanie m a
obowiązek również religijny Z y d .

Otóż i problem raju! Należy teraz poszerzyć analizę

N o i teologowie są w ambarasie, bo nie da się po¬

0 wizję biblijną. Tam i wtedy nie było przemijania, nie by¬

godzić k o n c e p c j i zmartwychwstania - k o m p l e t n i e sza¬

ło śmierci w t y m "dzieciństwie", a więc pamięć nie mia¬

lonej, do niczego w ogóle nieprzydatnej w racjonalnej

ła właściwie racji b y t u . Jest to przeżycie pełni " t u i teraz",

teologii - z koncepcją życia pozagrobowego i całej

która jakby nie podlega zewnętrznym procesom przemi¬

4

eschatologii, którą m a m y zbudowaną we wszystkich

jania i przypominania, bo dopiero "przez nienawiść dia¬

systemach religijnych.

bła śmierć weszła w obręb ziemi" i panuje n a d synami

Koncepcja zmartwychwstania rodzi się w t e n spo¬

l u d z k i m i - jak mówi Salomon. Człowiek traci raj za

sób, że Naród obietnicy, ta społeczność, która się zbie¬

grzech i w t y m samym momencie przyjmuje system mo¬

ra p o d Synajem, a p o t e m Kościół - nie przyjmuje do

ralny. Po t y m jak człowiek zgrzeszył, Bóg ze smutkiem

wiadomości f a k t u przemijania, więc i zapominania,

konstatuje, iż "... człowiek stał się... znający dobro

tylko k u m u l u j e w wieczny depozyt synów

1 zło...". Zaraz też Bóg mówi m u "... prochem jesteś" i od¬

Izraela

i w "obcowanie świętych" tych, którzy "zasnęli z na¬

dala go z raju i o d absolutu, aby poń "nie sięgnął, by żyć

dzieją zmartwychwstania" i "śpią w p o k o j u , oczekując

na w i e k i " - tak Księgi Mojżeszowe i Salomonowe .
2

obiecanej nadziei" i (pierwszego, drugiego) przyjścia

W i e l k i teolog K a r o l B a r t h dodaje (o czym dowie­

Masjasza.

działem się nota bene o d ojca Zbyszka B e n e d y k t o w i -

N i e może m i a n o w i c i e być tak, że ktoś k t o jest, ży¬

cza): " A d a m zgrzeszył, gdy chciał stać się e t y k i e m " .

je z n a m i , l u b żył, wszystko jedno w j a k i m czasie

Istotne, że gdy A d a m stał się e t y k i e m , p o d d a n y zo¬

w przeszłości, by mógł umrzeć i być unicestwiony w za¬

stał śmierci, a więc p r z e m i j a n i u i w t e d y zaczęła się hi¬

p o m n i e n i u . O n należy do naszej wspólnoty i nie może

storia, a "... odległe wegetacje sprzed wygnania z r a j u "

być tak, żeby o n się nie spotkał z Mesjaszem, gdy Ten

możemy już tylko "wspomnieć...".

przyjdzie... N i e może być tak, by w Jego tryumfie n a d

Cały nasz w i e l k i d r a m a t pamięci i zapomnienia jest

śmiercią i historią uczestniczyło tylko Jemu współcze¬

więc w y n i k i e m grzechu pierworodnego osiągniętej

sne

dojrzałości (którą t a k się szczycimy... ) i takiego para¬

p o k o l e n i e . Dlatego

"kościom

suchym... mówi

A d o n a j Pan:... położę na was żyły... i ciało (hebr. basar

d y g m a t u egzystencji wobec transcendencji, j a k i nie¬

= gr. sarks — mięso)... i d a m w a m ducha i ożyjecie....

wątpliwie zawdzięczamy P l a t o n o w i .

O t o Ja otworzę groby wasze... i przywiodę was do zie¬
m i Izraela."

Zbawienie pamięci - ciała
zmartwychwstanie

5

M a m y więc fizyczny, cielesny eschaton, wyznaczony
przez f a k t ostateczny - zmartwychwstanie ciała. I to
m u s i być f a k t fizyczny, żadnych surogatów, żadnych ja¬

Czy istnieją jakieś elementy rzeczywistości i naszej

kichś k o n c e p c j i zastępczych. I to zdecydowanie - żad¬

świadomości, które się j e d n a k wymykają t e m u zobo¬

n y c h ! Z n a m y t e n p r o b l e m u świętego Pawła, który sta¬

wiązaniu m o r a l n e m u do platońskiego paradygmatu,

rał się ująć tę tajemnicę dyskursywnie . O n był uczo6

c h o ć wymykając się - są nielegalne?
4

�Szymon Wróbel • D O M O S T W O . B E Z D O M N O Ś Ć . Z A D O M O W I E N I E

ny, o n był filozofem, znał świetnie filozofię stoicką,

" N a końcu dane jest n a m wspomnieć... " tę słodycz

znał judaizm i zmagał się z t y m , j a k wyjaśnić, że to cia¬

"sprzed wygnania z raju", a nasze "kobiety... znów wło¬

ło takie marne i liche, ono właśnie ma w czasach Me¬

żyły kolorowe suknie".

sjasza się odrodzić. A l e właśnie tak będzie! Św. Jan,

Bezbronni wobec śmierci

własnie wobec t a k i c h wątpliwości, z całą m o c ą pod¬
kreśla cielesność, której "ręce nasze dotykały" zmar­
7

twychwstania ciał (ton sarkon).

Gdyby chociaż na Zachodzie t e n d y k t a t p l a t o n i -

I na t y m polega szaleństwo wiary, które można

zmu niósł pocieszenie wobec śmierci. Oczywiście, jest

przyjąć bądź nie, że to oto kiepskie ciało, a jednocze¬

silna koncepcja życia pozagrobowego (w istocie - pla¬

śnie jakże piękne, ono jest, zostaje i nie podlega para¬

tońska), a wiara "poszukująca rozumienia" zamienia

d y g m a t o w i metafizycznemu. O n o właśnie w t y m stru¬

ewangeliczną wieść o zbawieniu (zmartwychwsta¬

m i e n i u zapomnienia nie bierze udziału. A l b o uwierzy¬
m y w to nasze przemijanie wobec
eschatonu,

n i u . . . ) w pocieszającą naukę.

matafizycznego

Czy więc jesteśmy pocieszeni? N o , chyba nie wszy¬

albo właśnie u c h w y c i m y się tej wieści

scy! Ciągle nie bardzo ze śmiercią i przemijaniem mo¬

0 zmartwychwstaniu, że się spotkamy kiedyś z powro¬

żemy się pogodzić.

t e m w raju, p o d Synajem, bądź w Jeruzalem świętym.

Przytoczę tylko dwa świadectwa, które t e n niepo¬
kój ilustrują i gdzie znów powraca aspekt d r a m a t u

Dramat miłości i piękna

" c h w i l i " wobec pamięci i zapomnienia. D w a wiersze
głęboko ludzkie i religijne zarazem. Jeden wiersz Le¬

M a m wrażenie, że istnieje też i n n y wyraźny prze¬

śmiana - "Las":

kaz, który istnieje na przekór, na przełaj wszystkich ra¬

"Pomyśl: gdy będziesz konał - czem się w tej godzinie

c j o n a l n y c h k o n c e p c j i przemijania, wieść, która prze¬

Twoja pamięć obarczy, n i m szczeźnie a m i n i e ,

mawia do każdego z nas, to jest doświadczenie miłości

Wszystką ziemię o s t a t n i m całująca tchem?

1 doświadczenie piękna. Te dwa doświadczenia, tak

Czy wspomnisz dzień młodości - najdalszy o d ciebie -

podstawowe i realne, że m y - ludzie, n a w e t najgłupsi,

za tę jego najdalszość, za o d l o t w podniebie,

najprostsi, bez żadnego w ogóle wykształcenia, bez

za to, że w n o c k o n a n i a nie przestał być dniem?

żadnej uznanej ziemskiej wartości, to doświadczenie
mamy, tego doświadczenia nie jesteśmy przez n i c po¬

Czy wspomnisz czyjeś twarze, co - wspomniane -

zbawieni. To doświadczenie miłości i doświadczenie

zbledną?

piękna m a to do siebie, że się nie łączy z żadnym sys¬

Czyli, śmiercią znaglony, zaledwo z n i c h jedną

t e m e m r a c j o n a l n y m . Miłość nie jest nigdy "legalna",

zdążysz oczom przywołać - niespokojny widz?

bo się nie łączy z żadną etyką, czy i n n y m i systemami

Czy w popłochu t a j e m n y c h ze zgonem zapasów

r a c j o n a l n y m i - j a k k o l w i e k w i e l u próbowało ją "oswa¬

zmącisz pamięć i zawrzesz na sto rdzawych zasuw,

j a ć " , robiąc z niej różne jej surogaty. N i e m a jednak

i w t e m skąpstwie przedśmiertnem nie przypomnisz

systemu moralnego, który by się pogodził z miłością

nic?

żywą - cielesną i ziemską - bo, jak wskazaliśmy - sys¬
t e m m o r a l n y właśnie zrodził się w t y m m o m e n c i e , kie¬

L u b ci może zielonem narzuci się złotem

dy człowiek z " r a j u rozkoszy" został wyrzucony.

las, widziany przygodnie - niegdyś - m i m o l o t e m ,

A piękno? Piękno jest tak ściśle związane z miło¬

co go wywiał z pamięci n i e p r z y t o m n y czas?...

ścią i tak ściśle związane z naszą cielesnością! Jakoby

I , ócz zezem niecałe rojąc nieboskłony,

podlega t y m wszystkim procesom zapomnienia, wie¬

łzami d r u h a powitasz - i umrzesz wpatrzony

trzenia, znika, a m i m o to - daje sobie radę z tą całą

w las nagły, niespodziany, zapomniany las!... "

"korupcją" i erozją naszej egzystencji. N i e c h m i ktoś
pokaże, że sobie nie daje rady! A l e do czego - jako cie¬

(Uwaga:

lesne - pasuje? D o niczego. P l a t o n nie wiedział, co

"Pomyśl: gdy będziesz konał - czem się w tej godzinie

wariant krótszy, jeśli brak miejsca:

z n i m zrobić, j a k sądzę, widząc nieprzystawalność jego

Twoja pamięć obarczy, n i m szczeźnie a m i n i e . . .

m o c y do sensu dla r o z u m u . Umieścił piękno gdzieś

Czy wspomnisz dzień młodości... -

z b o k u h i e r a r c h i i idei, zasłonięte przez dobro (kalaga-

za to, że w n o c k o n a n i a nie przestał być dniem?

tia),

które było na szczycie h i e r a r c h i i . Eros zaś był

Czy wspomnisz czyjeś twarze...

u Platona "po p r o s t u " dążeniem do dobra, do szczytu

Czy w popłochu t a j e m n y c h ze zgonem zapasów...

h i e r a r c h i i idei. Ta racjonalna k o n s t r u k c j a okazała się

w tem skąpstwie przedśmiertnem nie przypomnisz nic?

w naszej cywilizacji zupełnie jałowa. Wszyscy "na Za¬
chodzie" ją muszą przyjmować, ale n i k t , k t o doświad¬

L u b ci może zielonem narzuci się złotem

czył piękna i miłości - w tę konstrukcje nie wierzy. I c h

las, widziany przygodnie - niegdyś - m i m o l o t e m ,

słodkie, żywe doświadczenie, powszechnie uprawiane

co go wywiał z pamięci n i e p r z y t o m n y czas?...

poza legalnym paradygmatem zachodniej cywilizacji,

I . . . łzami d r u h a powitasz - i umrzesz wpatrzony

ściąga ją na jej " m a n o w c e " .

w las nagły, niespodziany, zapomniany las!...")
5

�Szymon Wróbel • D O M O S T W O . B E Z D O M N O Ś Ć . Z A D O M O W I E N I E

I n n y wiersz, który groźnie kwestionuje n a w e t taką
ubogą, szczątkową wartość naszego

0 cudzie! O , cóż za tajemnica, że oddajemy się roz¬

doświadczenia

kładowi -

(obrazów, wspomnień... ) i jeszcze bardziej kwestionuje

Zaiste - z nakazu Boga, który daje też n a m wiecz¬

nas - w naszej hamletycznej metafizyce i jej dyskursie.

n y odpoczynek."

Wiersz R. M . Rilkego z "Księgi godzin", w przekładzie
W i t o l d a Hulewicza:

1 dalej:
"Jakiejże słodyczy życia smutek się nie d o t k n i e !

"Już berberysy dojrzały czerwone,

Wszystkie najpiękniejsze

dogorywają słabe astry w grzędzie.

mgnieniem,

chwile

-

jedynym

są

K t o nie bogaty, gdy lato skończone,

I wszystko to bierze śmierć!

nie znajdzie siebie i wciąż czekać będzie.

A l e w blasku Twojego oblicza, Chryste, i w słody¬

A k t o się lęka zamknąć teraz oczy,

Temu, którego wybrałeś, daj wieczny odpoczynek... "

czy Twego piękna bo nie wie, czy obrazów tłum potężny
czeka w n i m tylko, rychło n o c się zmroczy,

I n n y ważny wątek:

i w jego c i e m n i w i e l k i się roztoczy: -

"Boga ludziom nie dane jest widzieć;

t e n jest m i n i o n y starzec niedołężny.

N a niego nie śmieją spoglądać i zastępy anielskie
Tylko przez Ciebie, o Przeczysta, objawiło się lu¬

N i c doń nie przyjdzie, dzień m u się nie zdarzy,

dziom Słowo wcielone... "

bo j e m u kłamie zdarzeń wszelkich zrąb;
i Ty, mój Boże, j a k głaz, który waży,

I pojawia się wątek raju:

t a k Ty codzienne pociągasz go w głąb".
" C h ó r świętych odnalazł źródło życia i drzwi raju;

Powrót do raju

n i e c h i ja odnajdę drogę...
zgubiona owcą i ja jestem; zawołaj m n i e , Zbawco,
i zbaw m n i e . . . "

O t o propozycja wizji, której nie mogłem przedsta¬
wić w n u m e r a c h "Kontekstów", bo właśnie byłem

"Obrazem jestem niewypowiedzialnej Twojej sławy,

w podróży...

c h o ć i rany noszę grzechów...

C h o d z i m i a n o w i c i e o eschatologiczne wizję "po¬

Uczyń m n i e znów mieszkańcem r a j u . "

w r o t u do r a j u " i "wiecznej pamięci", którymi wymyka¬
m y się absolutowi, a które sa zawarte w prawosławnym

I modlitwa:

obrzędzie pogrzebowym. W tej części Kościoła, który

"Boże duchów i wszelkiego ciała, któryś śmierć po¬

jest na Wschodzie, używa się zupełnie i n n e j formuły

bił i diabła obezwładnił

pocieszenia wobec śmierci. Formuła ta wychodzi z na¬

i żywot światu T w o j e m u darował;

szej cielesności, pochyla się n a d bólem, że ktoś odcho¬

sam, Panie, u k o j . . . sługę Twego (imię) w miejscu ja¬

dzi. N a d otwartą trumną - śpiew:
"Priiditie posliednieje

snym, w miejscu ochłody i odpoczynku...
Gdyż Ty jesteś zmartwychwstanie i życie i pokój

calowanije...-

sługi Twego, który zasnął... "

Przyjdźcie, bracia, dajmy o s t a t n i pocałunek umar¬
łemu. Dziękujmy Bogu.

Wieczna pamięć

O , t e n teraz osłabł, odłącza się o d swoich b l i s k i c h
i do grobu spieszy.
A czyż dla tego troszczył się o marne i namiętne

W końcu prawosławnego obrzędu pogrzebowego,

ciało...

który j a k widzieliśmy jest zbudowany na obrazach cie¬

O , jakie pożegnanie... j a k i płacz, j a k i szloch w tej

lesności i jej d r a m a t u , pojawia się koncepcja, która

godzinie!

jest wyraźnie wyjęta z Pisma i objawienia Mojżeszowe¬

Ucałujmy będącego przed chwilą z n a m i ;

go: w i e l k i h y m n , gdzie śpiewa się tylko d w a słowa:

Oddaje się grobowi, k a m i e n i e m zamyka, zamiesz¬

" W i e c z n a pamięć, wieczna pamięć, wieczna pa¬

kuje ciemność...

mięć..."- powtarza się bez k o ń c a .

W i e l k i płacz i szlochanie, wielkie westchnienia...

" P a m i ę ć " jest ujęta w tej l i t u r g i i nie w sensie pla¬

hades i zatrata... "

tońskim, nie jako " m e c h a n i z m metafizyczny", który
odnosiłby nas do metafizycznego początku i k o ń c a .

I znowu:

Powoduje ona raczej, że t e n , k t o "zasnął" pozostaje

"Płaczę i szlocham, gdy wmyślam się w śmierć

z n a m i , o n czy ona z n a m i czeka...

i widzę nasze piękno stworzone na obraz Boży,

Dlaczego mówię, że to jest związane z o b j a w i e n i e m

a teraz leżące w grobie, zdeformowane bez chwały

Mojżeszowym? W Piśmie b o w i e m mówi się, że gdy

i blasku!

ktoś zmarł, "został przyłączony do r o d u swego, do na6

�Szymon Wróbel • D O M O S T W O . B E Z D O M N O Ś Ć . Z A D O M O W I E N I E

r o d u swego": "Odszedł i umarł A b r a h a m . . . i został
przyłączony do r o d u

( am)

swego." Podobnie

s

"i...

Izmael... przyłączony do r o d u swego"; " I umarł Izaak
i został przyłączony do r o d u swego."

8

Te wyrażenia

wiąża się zawsze, a pewnie i oznaczają - złożenie do
grobu rodzinnego i czuwanie n a r o d u przy swych grob a c h . Tak też zaaranżował swą śmierć i pogrzeb pa­
9

triarcha Jakub, ojciec i e p o n i m l u d u Bożego.

1 0

Dlate¬

go też Mojżesz zabiera z n i e w o l i egipskiej kości Józefa
i l u d grzebie je po 400 l a t a c h na p o l u jego ojca, Jaku¬
ba w Sychem.

1 1

A "największy Prorok", Mojżesz - pi¬

sze (jak mówi T a l m u d ) o swej śmierci "we łzach", że
" n i k t nie będzie znał grobu jego" i nie dodaje, że "zo¬
stał przyłączony do r o d u swego"...

1 2

Ta trwała o b e c n o ś ć i związana z nią pamieć o t y c h ,
którzy odchodzą, jest skupiona wokół grobów i naszej
cielesności, a "wieczna p a m i ę ć " l u d u przymierza i Ko¬
ścioła antycypuje zmartwychwstanie.
W t e n sposób w c h o d z i m y w n u r t "realizmu escha¬
tologicznego", czy i n n y m i słowy - "eschatologii zreali¬
zowanej" i takiej świadomości, jaka nie byłaby możli¬
w a bez tej niesamowitej wieści mesjańskiej. Judaizm
i liturgia starożytnego i wschodniego Kościoła z niej
i głównie z niej czerpią!
Przedstawia ją też kanoniczna i k o n a zmartwych¬
wstania: W jej c e n t r u m Chrystus stoi na pogruchota¬
n y c h "miedzianych w r o t a c h " , i podając rekę p r a o j c u
A d a m o w i , wyprowadza go z otchłani hadesu. Za n i m i
w tle zebrała się cała ludzkość starego i nowego przy¬
mierza. N i e m a już więcej historii, jest eschatologicz¬
ne, wieczne teraz, n i c nie przemija (oprócz śmierci...).
Wszyscy spotykamy się p o n o w n i e - w Raju, p o d Syna¬
j e m , w swiętym Mieście...
To wszystko, uważam, spotyka się też w naszym do¬
świadczeniu codziennym; Znów - powraca wiersz J u l i i
H a r t w i g o kobietach, które "patrząc na blaknące foto¬
grafie... i . . . osierocone", w żałobie, ale jakby szydząc
z pamięci "... znów włożyły kolorowe suknie"...

Sola fide — Tol'ko wieroju,

Paryż, 1966

Gn. 3,19-23; Sap.

2,24

I kor, 1: gr. moria,

skadalon

O . C U L L M A N N , Unsterblichkeit

der Seele oderAu¬

ferstehung der Toten? S t u t t g a r d , 1962
37,1-14

Ezech,
1 Kor.

15,42-57

I Jan, 1
Gn, 25,8;

25,17; 35,29; 49,29 — 33

R. de V A U X , La Genese, Paryż, 1951, s. 118
Gn, 49,29 — 33
Ex 13,19; Joz 29 — 33
Deut

34

7

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
