<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="9549" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/9549?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T19:14:57+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="9527">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/34f4709ed91a11a021c46370902d4880.pdf</src>
      <authentication>fa16688e254bef157c30978e1f76ed5a</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113746">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4044</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113747">
              <text>1955</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113748">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3781</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113749">
              <text>Recenzje i wystawy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t. 9 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113750">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1955 t.9 z.1 ; s.60-64</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113751">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113752">
              <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113753">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="113754">
              <text>WYSTAWA

SZTUKI

LUDOWEJ

S t a ł o się już d o p e w n e g o s t o p n i a tradycją, że w
Łańcucie r o k r o c z n i e urządza się w y s t a w y s z t u k i l u ­
d o w e j w o j e w ó d z t w a r z e s z o w s k i e g o . D z i e j e się t o z t e j
p r o s t e j p r z y c z y n y , że w " s a m y m R z e s z o w i e n i e m a o d ­
p o w i e d n i e g o p o m i e s z c z e n i a — Ł a ń c u t zaś d y s p o n u j e
doskonałą d l a e k s p o z y c j i halą z g ó r n y m ś w i a t ł e m .
W y s t a w a t e g o r o c z n a nosiła poniekąd c h a r a k t e r j u ­
b i l e u s z o w y , stanowiła b o w i e m jedną z i m p r e z u c z c z e ­
n i a Dziesięcioleoia P o l s k i L u d o w e j . P o d o b n i e j a k i
w s z y s t k i e dotychczasowe, w y s t a w a obecna o p a r t a była
0 p o k a z materiału z t e r e n u całego w o j e w ó d z t w a , bez
u w z g l ę d n i e n i a różnic e t n o g r a f i c z n y c h poszczególnych
r e g i o n ó w . O c z y w i ś c i e t a k i e m e c h a n i c z n e stłoczenie m a ­
t e r i a ł ó w w r a m y j e d n e j a d m i n i s t r a c y j n e j całości n i e
m o g ł o dać d o b r y c h r e z u l t a t ó w i p o w o d o w a ł o l i c z n e
n i e p o r o z u m i e n i a . N a l e ż y r a z jeszcze z a a p e l o w a ć o d o r ­
ganizatorów o przemyślenie tej s p r a w y , t a k a b y w
przyszłych e k s p o z y c j a c h w y d o b y ć w pełni b o g a c t w o
1 różnorodność
wszystkich
regionów
kulturalnych,
wchodzących w obręb województwa rzeszowskiego.
Dotychczasowe
w y s t a w y prezentowały przeważnie
tradycyjną sztukę ludową, w y j ą t k o w o j e d y n i e d e ­
monstrując p r z e j a w i a n i e się n o w y c h treści i n o w y c h
rozwiązań p l a s t y c z n y c h . A l e i w t y c h p r a c a c h t r u d n o
b y ł o sie doszukać zgodności treści i f o r m y , n o w ą t e ­
matykę sztucznie raczej wtłaczano w stare f o r m y . P o ­
szczególne w y s t a w y m a ł o w i ę c różniły się o d s i e b i e ,
n i e p o z w a l a ł y z a o b s e r w o w a ć z m i a n , j a k i e zachodziły

W

ŁA14CUC1E

i zachodzą w c a ł y m życiu w s i , a w i ę c i w j e j k u l t u r z e .
T o t e ż idąc n a o b e c n a w y s t a w ę , m i a ł e m nadzieję, że
t y m r a z e m zobaczę w r e s z c i e coś n o w e g o , zwłaszcza że
w i a d o m e m m i było o w i e l u pracach twórców l u d o w y c h ,
w c i e k a w y sposób p o d e j m u j ą c y c h n o w ą t e m a t y k ę . S y g ­
n a l i z o w a ł e m zresztą w s w o i m czasie t e s p r a w y o r g a n i ­
zatorom. Niestety bezskutecznie.
Z a r a z p r z y w e j ś c i u n a w y s t a w ę z n a j d u j e się m o ż e
n a w e t nazbyt s k r o m n y p o d względem g r a f i c z n y m w y ­
kaz czynnych twórców l u d o w y c h województwa
rze­
s z o w s k i e g o . W c a l e imponująca l i c z b a , a l e j a k ż e n i e ­
pełna w p o r ó w n a n i u ze s t a n e m f a k t y c z n y m . N i e można
w i n i ć o r g a n i z a t o r ó w w y s t a w y , że n i e b y l i w każdej
w i o s c e , a l e można b y ł o ' n i e w ą t p l i w i e w p o r o z u m i e n i u
z k o m p e t e n t n y m i i n s t y t u c j a m i zdobyć
wierniejszy,
pełniejszy materiał. W y k a z w y m i e n i a rzeźbiarzy, m a ­
larzy, ceramików, p l e c i o n k a r z y , korzykarzy... w s u m i e
t w ó r c ó w z 9 d z i a ł ó w twórczości l u d o w e j . A l e p r z y c z y ­
t a n i u t e j l i s t y nasuwają się w ą t p l i w o ś c i , c z y t w ó r c a
dający k o m p o z y c j ę figuralną n i e w d r z e w i e , a l e w
wypalanej glinie
należy do ceramików j a k sugeruje
podział n a działy c z y d o rzeźbiarzy*' B e z w a n a n i a za¬
l i c z y ł b y m g o d o rzeźbiarzy, materiał s t a n o w i t u p r z e ­
cież w a r t o ś ć d r u s o r z e d n a z a s a d n i c z e k r y t e r i u m s t a ­
nowi natomiast forma
D l a t e e o też E m i l i e C h m i e l i
W ł a d y s ł a w ę P r u c n a l n a l e ż y uważać za rzeźbiarki a n i e
c e r a m i c z k i P o d m i a n e m c e r a m i k " ' r o z u m i e c i e bowiem
r w ^ e c h n i e ^ t w ó r ^

�C e l o w a i d o b r a j e s t m a p a pokazująca c z y n n e ośrodki
s z t u k i l u d o w e j w o j . rzeszowskiego, a l e m o i m z d a n i e m
r e j o n k o r o n k a r s k i b o b o w s k i n a l e ż y r a c z e j u w a ż a ć za
chałupniczy, a n i e r e p r e z e n t u j ą c y sztukę l u d o w ą . P r z e ­
cież k o r o n k i b o b o w s k i e , h a r m o n i j n e , miłe, d o b r z e w y ­
k o n a n e , a l e w z a s a d z i e b a n a l n e , p o w t a r z a j ą c e się w s e t ­
kach identycznych egzemplarzy,
naśladujące często
w z o r y p o d r ę c z n i k o w e , n i e w i e l e w s p ó l n e g o .mają z l u ­
dowością. O s t a t n i o podjęta została n a w e t a k c j a w p r o ­
w a d z e n i a do tychże k o r o n e k m o t y w ó w l u d o w y c h , w y ­
n i k j e j n i e j e s t jeszcze w i a d o m y .
K o r o n k i t e w y s t a w i o n o zresztą b a r d z o n i e f o r t u n n i e .
U ł o ż o n o j e w płaskich g a b l o t a c h , n a b a r w n y c h t k a n i ­
n a c h z Leżajska, k t ó r e z n ó w n i e p o t r z e b n i e zostały p r z y ­
k r y t e i zgaszone właśnie k o r o n k a m i . T a ekspozycja n a ­
leży c h y b a d o najsłabszych.
Po d r u g i e j stronie centralnego stoiska, również w
płaskich g a b l o t a c h , w y s t a w i o n o k o m p o z y c j e
tkackie
P a w ł a D u d k a z Leżajska. P r a c e t e ( w odróżnieniu o d
p o p r z e d n i o w y m i e n i o n y c h , naśladujących t k a n i n y w i ­
leńskie i białostockie), o p a r t e n a m o t y w a c h d a w n y c h
łańcuckich w y s z y ć , z e s t a w i o n o z o r y g i n a l n y m i z a b y t k a ­
m i , j a k w y s z y w a n e rańtuchy. P o m y s ł d o b r y , p o k a z u ­
jący, j a k współczesny t k a c z w y k o r z y s t u j e s t a r e l u d o w e
w z o r y . Ale... z n ó w zastrzeżenie: w s z y s t k i e e k s p o n a t y
zostały „ f a n t a z y j n i e " z m i ę t e i p o f a ł d o w a n e , p r z e z co
o r n a m e n t y s t a r e i n o w e zostały t a k zniekształcone, ż e
n i e można b y ł o d o s t r z e c a n i i c h r y t m i k i , a n i h a r m o n i i .
N a środkowym stoisku, bardzo pomysłowo, bo n a t l e
z i e l e n i i k w i a t ó w , słusznie n a w y s o k o ś c i w z r o k u p o ­
k a z a n o rzeźbę ludową, t a k w d r z e w i e , j a k i w t e r a k o ­
cie. S k a l a różna, o d p r a w d z i w y c h dzieł s z t u k i , p o p r z e z
r z e c z y b a n a l n e , n i e s z c z e r e , n i c z p r a w d z i w ą sztuką n i e
mające w s p ó l n e g o , aż p o i s t n e d z i w o l ą g i , j a k i m i są
efekciarskie lepiatki z g l i n y , w d o d a t k u megaiomańsko podpisane n a n a j b a r d z i e j niewłaściwych miejscach.
Spośród r z e ź b i a r z y n a p i e r w s z y p l a n w y b i j a j ą się
d w i e k o b i e t y , t w ó r c z y n i e l u d o w e w c a ł y m t e g o słowa
znaczeniu: jedna z nich E m i l i a C h m i e l , znana jest czy­
t e l n i k o m „Polskiej Sztuka L u d o w e j " z w i e l u p o p r z e d ­
nich wystaw, druga, kilkunastoletnia dziewczyna, rów­
nież z M e d y n i G ł o g o w s k i e j , W ł a d y s ł a w a P r u c n a l , s t a ­
n o w i małą r e w e l a c j ę w y s t a w y . Z dzieł w i d a ć , ' ż e t w o ­
r z e n i e j e s t d l a o b u konieczną potrzebą, s z c z e r y m s p o ­
s o b e m w y r a ż a n i a się, chociaż r z e ź b y i c h różnią się o d
siebie. W ł a d y s ł a w a P r u c n a l j e s t n i e w ą t p l i w i e
pod
w p ł y w e m E m i l i i C h m i e l o w e j , a l e już z d o b y ł a się n a
własny w y r a z ; l o g i c z n a w k o m p o z y c j a c h , p o p r a w n a w
f o r m i e , p o t r a f i z n a k o m i c i e oddać
ruch,'
dynamikę.
R z e z b v C h m i e l o w e i sa r a c z e i s t a t y c z n e r j o s i a d a i a dużo
w y r a z u . P r a c e o b u a u t o r e k zasługują b e z w z g l ę d n i e n a
szersze o m ó w i e n i e n i e m o ż l i w e w r a m a c h k r ó t k i e i n o ­
tatki
sprawozdawczej.
Z w r a c a j ą r ó w n i e ż u w a g ę rzeźby w d r z e w i e Stanisła­
w a K a l e m b y z p o w . jarosławskiego znanego również
z poprzednich wystaw.
T r u d n o j e d n a k zrozumieć, d l a c z e g o dzieła r ó ż n y c h
t w ó r c ó w zostały p r z e m i e s z a n e z i n n y m i i r o z r z u c o n e
p o całym s t o i s k u , w d o d a t k u n i b y w p r z e k ł a d a n c e u s t a ­
w i o n e : Fzeźba — n a c z y n i e , rzeźba — n a c z y n i e . U t r u d n i a
to w y r o b i e n i e sobie poglądu n a danego twórcę.
Na w y s t a w i e bogato reprezentowane jest g a r n c a r s t ­
w o . E k s p o n a t y dowodzą, ż e n a t e r e n i e w o j e w ó d z t w a
c z y n n y c h j e s t jeszcze s z e r e g o ś r o d k ó w , z k t ó r y c h n a j rozleglejsze to M e d y n i a i Zalesie. A l e b y w a , j a k n p .
w Leżajsku, że n a ośrodek składa się już t y l k o j e d e n
jedyny garncarz.
Z w y r o b ó w g a r n c a r s k i c h w y b i j a j ą się n a c z y n i a S k i ­
bińskiego z Kołaczyc, A n d r z e j a R u t y z M e d y n i G ł o ­
g o w s k i e j i F r a n c i s z k a T r y c z y ń s k i e g o z Leżajska, a t a k ż e
F r a n c i s z k a W o s i a z Z a l e s i a . T e n o s t a t n i z d a j e się p r z e -

Ryc. 2. Kobieta
z maselnicą.
Glina palona.
Wym.
15 X 8 X 8 c m . W y k . Władysława Prucnal
z Medyni
Głogowskiej (pow. Łańcut).

'
$:'

Ryc. 3. Siewca.
Glina palona.
Wym. 19,5 X 8 X 6 cm.
Wyk.
Władysława
Prucnal
z Medyni
Głogowskiej
(pow.
Łańcut).

61

�Ważnie p r z e z dziewczęta. N a l e ż ą o n e d o n o w y c h f o r m
s z t u k i l u d o w e j . S p o t y k a się p o w s i a c h r ó w n i e ż b a r d z o
c i e k a w e m a l o w i d ł a c z y w y s z y c i a . T e n n o w y sposób
d e k o r a c j i w n ę t r z w y z w a l a często a r t y s t y c z n e zdolności
w s i , i t o n i e t y l k o d z i e w c z ą t , a l e i mężczyzn. W i e l e k r o ć
m a l o w i d ł a t e w sposób b a r d z o w y m o w n y o d z w i e r c i e d ­
lają p r z e m i a n y , j a k i e w o s t a t n i c h l a t a c h dokonały się
n a w s i . T e g o r o d z a j u dzieł należało c h y b a s p e c j a l n i e
p i e c z o ł o w i c i e szukać i p r z e d s t a w i ć j e n a t e g o r o c z n e j
wystawie.
T y m c z a s e m o r g a n i z a t o r z y uprościli s o b i e
z a d a n i e pokazując i e d v n i e d y w a n i k i m a k a t k i w s t ą ż k i
m a l o w a n e i n a k l e j a n e p r z y c z y m a u t o r k a Większości
w y s t a w i o n y c h eksponatów jest była n a u c z y c i e l k a i n teligentka, a n i e twórczyni l u d o w a !
N a w y s t a w i e r e p r e z e n t o w a n e są jeszcze w sposób
r ó ż n o r o d n y i interesujący i n n e działy, a w i ę c p l e ­
cionkarstwo, zabawkarstwo oraz zdobnictwo ludowe.
Koroną w y s t a w y — bo umieszczone n a h o n o r o w y m
m i e j s c u i n a s p e c j a l n y m podwyższeniu — miały być
t r z y m a n e k i n y , u b r a n e w s t r o j e l u d o w e łańcuckiego
r e g i o n u . N i e b u d z i ł y b y zastrzeżeń, g d y b y . . . n a w ł a ś c i w y
ubiór męski, bieliźniany, k t ó r y b y ł z a s a d n i c z y m s t r o ­
j e m r o b o c z y m l e t n i m , d l a uboższych i z i m o w y m , n i e
w d z i a n o b a r d z o s t r o j n e j i b a r d z o świątecznej s u k m a n ki... z innego regionu, bo Lasowiaków! Stoi tedy bosy
chłop, z gołą g ł o w ą , s z n u r k i e m p r z e z koszulę p r z e p a s a ­
n y i w błękitnej, s u k i e n n e j k m i e c e i s u k m a n i e w s u ­
mie - monstrum!
W d r u g i m w y p a d k u , mężczyzna w pełnym, l e t n i m ,
świątecznym
s t r o j u , k t ó r e g o w i e r z c h n i ą częścią b y ł a
płótnianka, ubrał się ( n a p ł ó t n i a n k ę ! ) — w k a m i z e l k ę
i znów z innego r e g i o n u kostiumologicznego, bo rze­
szowskiego. T o j a k b y elegant n a f r a k nałożył sweter.
W t e n sposób s z t u k i l u d o w e j k o m p r o m i t o w a ć n i e w o l ­
no!

W s z y s t k i e e k s p o n a t y , ściśie w e d ł u g zasad w y s t a w o ­
w y c h , zostały o p a t r z o n e n u m e r a m i , w k o n s e k w e n c j i
czego o r g a n i z a t o r z y w y s t a w y p o w i n n i b y l L p r z y g o t o ­
w a ć choćby p r y m i t y w n y k a t a l o g , p r z y n a j m n i e j s p i s ,
który b y informował, c z y i m dziełem jest o d p o w i e d n i
e k s p o n a t , skąd t w ó r c a p o c h o d z i , c z y e k s p o n a t j e s t d o
n a b y c i a i t d . N i e s t e t y , n a w y s t a w i e n i e m a czegoś p o ­
dobnego. A szkoda .
Reasumując, W y s t a w a S z t u k i L u d o w e j w Ł a ń c u c i e
za r o k 1954, m i m o z g r o m a d z e n i a b a r d z o w i e l u c e n n y c h
eksponatów i zastosowania c i e k a w y c h pomysłów, z a ­
d a n i a s w e g o r a c z e j n i e spełniła. E k s p o n a t y p r z e w a ż n i e
wystawiono jako ciekawostki, nie pokazano natomiast
i n i e r o z w i ą z a n o nasuwających się p r o b l e m ó w ,
nie
p r z e d s t a w i o n o t w ó r c ó w l u d o w y c h , i c h życia, ś r o d o w i ­
ska.
D a l e j — w y s t a w a p r a w i e n i e m ó w i o n o w e j sztuce,
n o w v c h f o r m a c h , które r o d z i n o w a s y t u a c j a społecznog o s p o d a r c z a , a t y m s a m y m w sposób n i e d o p u s z c z a l n y
zuboża o b r a z s z t u k i l u d o w e j .
Za t e n stan rzeczy t r u d n o winić p a t r o n a o m a w i a n e j
w y s t a w y , t j . Wydział K u l t u r y i S z t u k i , gdyż n i e d y ­
sponując o d p o w i e d n i m p e r s o n e l e m w ł a s n y m , m u s i o n
p o s ł u g i w a ć się z konieczności ludźmi, k t ó r z y ze sztuką
l u d o w ą n i e w i e l e mają w s p ó l n e g o . Z t e g o j e d n a k w y ­
p ł y w a w n i o s e k , że W y d z i a ł K u l t u r y i S z t u k i p o w i n i e n
opierać się n a p o m o c y f a c h o w c ó w , e t n o g r a f ó w , a p o z a
t y m — s a m e p r z y g o t o w a n i a d o urządzenia w y s t a w y
w i n n y się o d b y ć o w i e l e w c z e ś n i e j , p o p r z e d z o n e p e ­
netracją t e r e n u .
1

K a t a l o g pt. „Wystawa sztuki ludowej województwa
rzeszowskiego — Łańcut-Zamek, lipiec-sierpień 1954"
w o p r a c o w a n i u m g r a K r z y s z t o f a W o l s k i e g o ' ukazał się,
a l e już p o zakończeniu w y s t a w y . A s z k o d a , b o k a t a l o g
postał w y d a n y n a d o b r y m p a p i e r z e i nieźle i l u s t r o ­
wany.
1

Franciszek

WYSTAWA

TWÓRCZOŚCI

MALAREK

W

MUZEUM

P r z e d 25 l a t y , k i e d y j a k o uczeń j e d n e g o z t a r n o w ­
skich gimnazjów
zwiedziałem
z k o l e g a m i ówczesne
„ M u z e u m m i a s t a T a r n o w a " , mieszczące się n a piętrze
starego m a g i s t r a c k i e g o b u d y n k u p r z y u l i c y K r a k o w ­
s k i e j , z b i o r y t e c i e s z y ł y się w ś r ó d n a s d u ż y m z a i n t e ­
resowaniem.
Z d r e s z c z y k i e m grozy oglądaliśmy „miera k a t o w s k i "
(każdy d w u r ę c z n y m i e c z ś r e d n i o w i e c z n y p o k a z y w a n o
wówczas j a k o k a t o w s k i ) i różne średniowieczne n a ­
rzędzia t o r t u r — z p o t ę ż n y m i ż e l a z n y m i ' k a j d a n a m i n a
czele, . w k t ó r y c h s c e p t y c z n i e n a s t a w i e n i o b s e r w a t o r z y
r o z p o z n a w a l i bez t r u d u p ę t a d l a k o n i u ż y w a n e p r z e z
chłopów w połowie w i e k u X I X .
M i n ę ł o o d t e g o c z a s u s p o r o l a t , z m i e n i ł się T a r n ó w ,
a r a z e m z n i m i m u z e u m , k t ó r e ze s t a r e j r u d e r y n a ­
przeciw kina „Apollo" przeniesiono do nowego lokalu
w zabytkowym renesansowym ratuszu.
W salach, gdzie p o p r z e d n i o urzędnicy o z a s p a n y c h
twarzach rejestrowali p s y i rowery, zgromadzono za­
b y t k i s z t u k i , a w i ę c trochę p a m i ą t e k c e c h o w y c h , k i l k a
sztychów przedstawiających s t a r y Tarnów, z g r o m a d z o ­
nych w jednym n i e w i e l k i m pokoiku, i wiele mniej l u b
więcej
przypadkowych
eksponatów,
pochodzących
p r z e w a ż n i e z z a b e z p i e c z o n e g o w czasie r e f o n m y r o l n e i
m i e n i a p o d w o r s k i e g o . Z n a j d u j e się t a m t r o c h ę c e r a ­
m i k i artystycznej
(Chiny, Wedgwood Meisen, B a r a nówka, K o r z e c i dn.), z a b y t k o w e g o szkła ( g ł ó w n i e p o l ­
skiego), n a m i o t p o l s k i i r z ą d n a k o n i a z X V I I I w
tro­
chę s t y l o w y c h m e b l i , z niezbędną gdańska s z a f a " n a
czele, i p o r t r e t ó w , m i ę d z y k t ó r y m i " u m i e s z c z o n o r ó w ­
nież w y p o ż y c z o n e ( n i e w i a d o m o p o c o ) z M u z e u m N a ­
ród awego
w
K r a k o w i e angielskie sztychy z X V I I I
wwku.

WIEJSKICH
W

POWIŚLA

Kotula

DĄBROWSKIEGO

TARNOWIE

M u z e u m urządzone j e s t s k r o m n i e , bez w i d o c z n y c h
ambicji w zakresie ekspozycji. Jedynie d w ó m repre­
z e n t a c y j n y m s a l o m n a I p i ę t r z e nada.no c h a r a k t e r
w n ę t r z p a ł a c o w y c h . R o z w i ą z a n i e t a k i e , słuszne n a W a ­
w e l u czy w którejś z z a b y t k o w y c h r e z y d e n c j i m a g n a c ­
k i c h (Nieborów, Łańcut itp.), n i e z n a j d u j e dostatecz­
nego uzasadnienia w X V I - w i e c : z n y m „biurowcu".
Z w i e d z a j ą c m u z e u m , n i e d o s t r z e g a się r ó w n i e ż w y ­
siłku w k i e r u n k u z a p e w n i e n i a d y d a k t y c z n e g o o d d z i a ­
ływania w y s t a w y , s k u t k i e m czego j a k o j e d y n y , a n i e
z a m i e r z o n y z a p e w n e j e j „ w y d ź w i ę k " .pozostaje a p o t e o ­
za m e c e n a t u a r t y s t y c z n e g o d w ó c h f e u d a ł ó w i j e d n e g o
wzbogaconego p i w o w a r a .
N a s k u t e k niedostatecznego
powiązania ekspozycji
z l o k a l n y m podłożem h i s t o r y c z n y m
i
kulturalnym,
m u z e u m (a r a c z e j j e g o w y s t a w a ) stało się w z a s a d z i e
obce T a r n o w i a n o m , c o bez wątpienia o d b i j a się i n a
f r e k w e n c j i . Według s t a t y s t y k i — m u z e u m odwiedzają
głównie z o r g a n i z o w a n e w y c i e c z k i z b i o r o w e (młodzież
szkolna), n a t o m i a s t osoby zwiedzające m u z e u m „dobro­
w o l n i e " r a c z e j n i e n a p r z y k r z a j ą się z a t r u d n i o n e m u t a m
personelowi.
O d s e p a r o w a n i e się m u z e u m o d w s z y s t k i e g o , co a k ­
t u a l n e i z w i ą z a n e z tradycją miejscową, j e s t t y m m n i e j
zrozumiałe,
że
w a r u n k i l o k a l n e stwarzają szerokie
m o ż l i w o ś c i o p r a c o w a n i a w y s t a w y , która m o g ł a b y s t a ­
nowić wzór d i a i n n y c h placówek tego t y p u .
N a l e ż a ł o b y z w r ó c i ć u w a g ę n a c i e k a w i e kształtujące
się m o m e n t y g e o g r a f i c z n e ( T a r n ó w l e ż y n a północnej
k r a w ę d z i W y ż y n y P o d k a r p a c k i e j ) , b o g a t e ślady i s t n i e ­
n i a człowieka przedhistorycznego (usiana „skarbami"
d o l i n a D u n a j c a ) , historię m i a s t a i o k o l i c y , a l e n i e o g r a ­
niczającą się, j a k o b e c n i e , d o p a r u p r z y w i l e j ó w c e c h o -

�w y c h , .pieczęci i sztychów, l e c z dającą p e b y
obraz
d y n a m i k i (rozwojowej miasta. Przecież Tarnów o d X I V
w i e k u przeszedł d ł u g i łańcuch p r z e m i a n z a r ó w n o w
sensie u s t r o j o w y m , g o s p o d a r c z y m , j a k i u r b a n i s t y c z ­
n y m . T a r n ó w , m i a s t o r o z w i j a j ą c e się p r z e z s z e r e g s t u ­
l e c i w c i e n i u f e u d a l n e g o pałacu, w o k r e s i e k a p i t a l i z m u
s t a j e się w a ż n y m o ś r o d k i e m g o s p o d a r c z y m . T u z n a j ­
d u j e się j e d e n z n a j w i ę k s z y c h w M a ł o p o l s c e ( a l e d y s ­
k r e t n i e z a m a s k o w a n y ) ośrodek p r o d u k c j i m a n u f a k t u r y .
N a t l e b e z g r a n i c z n e g o w y z y s k u z a t m d n i o n y c h w .prze­
m y ś l e p r a c o w n i k ó w r o z w i j a się w T a r n o w i e o ż y w i o n y
r u c h r o b o t n i c z y , znajdujący swój w y r a z w zawziętej
w a l c e p r o w a d z o n e j p r z e z szerokie m a s y pracujących
pod k i e r u n k i e m Polskiej P a r t i i K o m u n i s t y c z n e j .
N i e m n i e j c i e k a w i e . p r z e d s t a w i a s i ę przeszłość h i s t o ­
r y c z n a wisa p o d t a r n o w s k i e j , która, p r z y g n i e c i o n a śrubą
pańszczyźnianego u c i s k u , b u n t o w a ł a się p r z e c i w p a ­
n o m , czego p r z y k ł a d e m b y ł r u c h J a k u b a S z e l i . Gdzież,
jeśli n i e w t a r n o w s k i m m u z e u m , p o w i n n y być z e b r a ­
ne i u w i d o c z n i o n e materiały stawiające „rabację" w e
właściwym świetle, w o l n y m o d zafałszowania przez
reakcyjną histoiriozofię.
N a l e ż a ł o b y r ó w n i e ż w jakiś sposób zapoznać z w i e ­
dzających m u z e u m iz r o z w o j e m życia k u l t u r a l n e g o T a r ­
nowa.
Istniała t u przecież k i e d y ś „ f i l i a " A k a d e m i i
K r a k o w s k i e j i j e d n o z n a j s t a r s z y c h w byłej G a l i c j i
gimnazjów, z którego wysało w i e l u l u d z i g o d n y c h w y ­
m i e n i e n i a ( m . i n . Brodziński). R o z w i j a ł s i ę t u p r z e c i e ż
jakiś . r u c h a r t y s t y c z n y . M i a ł T a r n ó w s w o i c h m a l a r z y ,
g r a f i k ó w , n i e w i e l k i c h w p r a w d z i e , a l e zasługujących
n a t o a b y w m i e j s c o w y m m u z e u m znalazły się i c h
prace.
Osobne zagadnienie s t a n o w i p r o b l e m bogatej i zróż­
nicowanej
ludowej
k u l t u r y w s i t a r n o w s k i e j , którą
obecnie reprezentuje symbolicznie parę f i g u r e k g l i n i a ­
nych,
wykonanych
przez garncarza z Rzepiennika
Strzyżewskiego,
a u s t a w i o n y c h w sąsiedztwie M i ś n i
i Korca.
Ze o k o l i c e T a r n o w a stwarzają możliwości o p r a c o ­
wania
interesującej
ekspozycji, opartej n a d o r o b k u
k u l t u r y l u d o w e j , świadczy czasowa „ W y s t a w a t w ó r ­
czości m a l a r e k w i e j s k i c h P o w i ś l a D ą b r o w s k i e g o " , z o r ­
g a n i z o w a n a w M u z e u m m i a s t a T a r n o w a w e wrześniu
1954 r . p r z e z k r a k o w s k i e M u z e u m N a r o d o w e .
Wystawa ta, bardzo starannie przygotowana, daje
r e t r o s p e k t y w n y przegląd m a l o w a n e k z Powiśla D ą b ­
r o w s k i e g o , począwszy o d p i e r w s z y c h l a t bieżącego s t u ­
lecia
( z b i o r y Hecfca),
poprzez czasy międzywojenne
( z b i o r y T . S e w e r y n a ) , d o czasów współczesnych, k i e d y
imauowanka, j a k i w s z y s t k i e dziedziny s z t o k i l u d o w e j ,
otaczana
opieką
Państwa
Ludowego,
rozwija
się
i wzbogaca, wychodząc z ciasnej i z b y w i e j s k i e j i p o ­
szerzając d o r o b e k k u l t u r y n a r o d o w e j .
E k s p o n a t y z g r o m a d z o n e n a t e j w y s t a w i e świadczą
o interesujących p r z e m i a n a c h , j a k i e przeszła m a l o w a n ­
k a Powiśla Dąbrowskiego — o d a b s t r a k c y j n y c h p i e r ­
w o c i n s p r z e d p ó ł w i e c z a d o c o r a z b o g a t s z y c h , .ale i c o ­
raz bardziej grawitujących .ku r e a l i z m o w i m a l o w a n e k
współczesnych. W szeregu f o t o s ó w p o k a z a n o rolę, j a k ą
m a l o w a n k a spełnia w s w y m w ł a s n y m środowisku, n a
w s i , j a k o d e k o r a c j a zdobiąca ściany i z b , p i e c ó w i .po­
wał, a także z e w n ę t r z n y c h ścian b u d y n k ó w g o s p o d a r ­
czych.
P r ó c z m a l o w a n e k o c h a r a k t e r z e ściśle d e k o r a c y j n y m
znalazły się n a w y s t a w i e o b r a z y o t e m a t y c e f i g u r a l n e j ,
bądź t r a d y c y j n e j , o treści r e l i g i j n e j ( j a k n p . „ S w . B a r ­
b a r a " Z o f i i B a r a ń s k i e j ) , b ą d ź też współczesnej - ś w i e c ­
k i e j , n a w i ą z u j ą c e j n i e k i e d y d o ciężkich p r z e ż y ć z c z a ­
sów o k u p a c j i (np. obraz L e o k a d i i K o s i n i a k p t . „ W y ­
pędzanie d o o k o p ó w " ) .
W y s t a w a m a l o w a n e k . p o t r a k t o w a n a została w s p o ­
sób p r o b l e m o w y . W k i l k u n a s t u u m i e j ę t n i e d o b r a n y c h

e k s p o n a t a c h z a l u s f a w a n o próby w y k o r z y s t a n i a u t a ­
lentowanych m a l a r e k wiejskich w dziedzinie p r o j e k ­
towania
w z o r ó w n a t k a n i n a c h c z y f a j a n s i e (działalność
Instytutu Wzornictwa
Przemysłowego), próby u p o wszechmenia malowanek w formie d r u k o w a n y c h b a r w ­
n y c h .papierów n a ściany ( w y d a w n i c t w a C P L i A ) . D z i a ł
t e n uzupełniono f o t o g r a f i a m i w n ę t r z , z d o b i o n y c h p r z e z
m a l a r k i z Z a l i p i a , między i n n y m i znanej j u t dziś w
różnych ( p u n k t a c h k u l i z i e m s k i e j b a w i a l n i dziecięcej
ze s t a t k u B a t o r y .
Eksponując dzieła m a l a r e k z P o w i ś l a D ą b r o w s k i e g o ,
n i e z a p o m n i a n o również o s a m y c h a u t o r k a c h . Prócz
l i c z n y c h zdjęć przedstawiających j e czy t o w d o m u
p r z y p r a c y , czy w różnych k o l e k t y w a c h , malujące s w e
f a n t a s t y c z n e k o m p o z y c j e roślinne, z n a l a z ł y s i ę t a k ż e
d w a o l e j n e . p o r t r e t y , p r z e d s t a w i a j ą c e zasłużone m a l a r ­
k i z a l i p s k i e — F e l i c j ę C u r y ł o w ą i F e l i c j ę Kosindakową,
ubrane w stroje ludowe.
W y r a z e m z a i n t e r e s o w a n i a , z j a k i m s p o t y k a się d z i a ­
łalność w i e j s k i c h m a l a r e k n a P o w i ś l u D ą b r o w s k i m ,
j e s t s p o r a już i rosnąca z d n i a n a dzień
„literatura
p r z e d m i o t u " . Licznie artykuły, j a k i e n a t e n t e m a t u k a ­
zały się dotychczas
w
wydawnictwach naukowych
i p r a s i e , z g r o m a d z o n e zostały
w
g a b l o t k a c h , dając
ś w i a d e c t w o p r a w d z i e , ż e s z t u k a l u d o w a przestała j u ż
b y ć u n a s twórczością a n o n i m o w ą .
C i e k a w i e i d o b r z e „ustawiona" w y s t a w a zyskałaby
n a w y r a z i e , g d y b y d a t o się ją z o r g a n i z o w a ć w w i ę k ­
s z y m l o k a l u , co umożliwiłoby
r ó w n i e ż podkreślenia
tła, n a k t ó r y m .powstało m a l a r s t w o d e k o r a c y j n e P o ­
wiśla Dąbrowskiego. F e n o m e n a l n y rozwój m a l a r s t w a
ściennego n i e m o ż e b y ć d l a z w i e d z a j ą c y c h w pełni
zrozumiały, j e ż e l i n i e p o k a ż e się, że w y r o s ł o o n o n a
b o g a t y m podłożu m i e j s c o w e j t w ó r c z o ś c i a r t y s t y c z n e j ,
w y r a ż a j ą c e j s i ę nip. w z d o b n i c t w i e m a l o w a n y c h s p r z ę ­
tów, r o b i o n y c h w p o b l i s k i m Żabnie, czy w b a i r w n y c h
haftach.
W y s t a w a ilustrująca d o r o b e k a r t y s t y c z n y „ s w o j e g o "
r e g i o n u (Powiśle Dąbrowskie od d a w n a ciąży w k i e ­
r u n k u T a r n o w a j a k o najpoważniejszego w t y c h s t r o ­
n a c h ośrodka g o s p o d a r c z e g o i k u l t u r a l n e g o ) izostała
p r z e z m i e s z k a ń c ó w m i a s t a i o k o l i c y przyjęta z d u ż y m
z a t o t e r e s o w a n i e m i życzliwością, zwłaszcza że z o k a z j i
o t w a r c i a w y s t a w y z o r g a n i z o w a n e zostały d w i e p r e ­
lekcje — jedna d l a m i e j s c o w y c h plastyków, d r u g a d l a
n a u c z y c i e l s t w a — n a k t ó r y c h m g r M a r i a Woleńska
zapoznała słuchaczy z z a g a d n i e n i e m m a l o w a n e k l u d o ­
w y c h n a Powiślu Dąbrowskim.
Wystawa
twórczości
malarek
wiejskich
Powiśla
D ą b r o w s k i e g o , będąca p i e r w s z ą w d z i e j a c h m u z e u m
t a r n o w s k i e g o ekspozycją poświęconą m i e j s c o w e j s z t u c e
ludowej,
s t a n o w i p e w n e g o r o d z a j u przełom, świad­
czący, że m u z e u m w e s z ł o n a d r o g ę o d d a w n a o c z e k i ­
wanych przemian.
Z a r ó w n o n a w i ą z a n i e k o n t a k t ó w z publicznością p r z e z
o d c z y t y , j a k i interesujący t e m a t w y s t a w y — s p o w o ­
d o w a ł y , że f r e k w e n c j a z w i e d z a j ą c y c h w y s t a w ę , osiąg­
nęła n i e m a l 40°/o n o r m a l n e j f r e k w e n c j i r o c z n e j . Ś w i a d ­
c z y t o , źe ściślejsze p o w i ą z a n i e e k s p o z y c j i z lokalną
problematyką
mogłoby
poważnie przyczynić się do
p r z e z w y c i ę ż e n i a obojętności, j a k a m u z e u m d o t y c h c z a s
o t a c z a . T r a f i a n i e d o s e r c a i umysłu z w i e d z a j ą c y c h p o ­
p r z e z r z e c z y b l i s k i e i bezpośrednio l u d z i z a c i e k a w i a ­
j ą c e n i e j e s t zresztą rzeczą n o w ą . Z p o w o d z e n i e m s t o ­
sują t ę m e t o d ę l i c z n e m u z e a r e g i o n a l n e , k t ó r e w y k o ­
rzystując l o k a l n e z a i n t e r e s o w a n i a , p o t r a f i ł y słać się
a k t y w n y m i placówkami
k u l t u r a l n y m i , skupiającymi
koło s i e b i e l u d z i z a r ó w n o m i a s t a , j a k i w s i .
Rss.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
