<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="8606" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/8606?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T02:10:20+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="8585">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/29b17400830ebcc77359f034f0cf9c7e.pdf</src>
      <authentication>1a217105203a16c15bb41e5a6486e675</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102794">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3368</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102795">
              <text>1983</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102796">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3156</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102798">
              <text>Symboliczne i kulturowe aspekty monastycyzmu wschodniego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102800">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4, s.163-174</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102802">
              <text>Benedyktowicz, Zbigniew</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102804">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102806">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102808">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102815">
              <text>Zbigniew Benedyktowicz

SYMBOLICZNE I KULTUROWE ASPEKTY MONASTYCYZMU WSCHODNIEGO
SACRUM I PROFANUM W KULTURZE MONASTYCZNEJ I W KULTURZE TRADYCYJNEJ

„Z czasem jednak k o n i e c z n o ś ć z a m i e n i ł
na d o b r o w o l n ą chęć i powoli szedł coraz da­
lej, niekiedy z a t r z y m y w a ł się, aż wreszcie częs­
to to czyniąc, znalazł górę s k a l i s t ą , a u jej
stóp w i e l k ą p i e c z a r ę , k t ó r ą z a m y k a ł k a m i e ń .
Po jego u s u n i ę c i u , a ludzie m a j ą chęć p o z n a ć
to, co u k r y t e , t y m silniej b a d a j ą c u j r z a ł w e w ­
n ą t r z w i e l k i e p o d w ó r z e . Na n i m pod o t w a r t y m
niebem r o z w i j a ł a swe gałęzie stara palma, o s ł a ­
n i a j ą c strumyczek j a k najczystszej wody. Za­
ledwie w y p ł y n ą ł przez m a l e ń k i o t w ó r , a zie­
mia z k t ó r e j się w y d o s t a w a ł z p o w r o t e m w
siebie go w c h ł a n i a ł a . Upodobawszy sobie to
miejsce, j a k b y przez Boga m u
ofiarowane,
spędził tam całe życie na m o d l i t w i e i samot­
ności".
Hieronim, Żywot
Pawła
Pustelnika

Zainteresowanie monastycyzmem ze strony a n t r o ­
pologii k u l t u r y jest c a ł k i e m z r o z u m i a ł e . I s t n i e j ą co
najmniej dwa jasne motywy tego zainteresowania. Po
pierwsze: w p i e r w o t n y c h formach monastycyzmu antro­
polog k u l t u r y spotyka się z problemem „ucieczki od
k u l t u r y " , od ś w i a t a , z p r ó b ą zbudowania k o n t r - k u l t u r y .
Po drugie: r o z w a ż a j ą c w p ł y w y i o d d z i a ł y w a n i a danej
formacji wyznaniowej na k s z t a ł t k u l t u r y , w przypadku
tradycji wschodniego c h r z e ś c i j a ń s t w a , gdzie monastycyzm k u l t y w u j e duch owych
pierwotnych
wzorców
ucieczki od ś w i a t a , życia anachoretycznego i ascezy nie
sposób przejść obok tego zjawiska o b o j ę t n i e .
Rolę wyznania, jako czynnika m a j ą c e g o p o w a ż n y
w p ł y w na k u l t u r ę danej społeczncści i t e r y t o r i u m pod­
noszono wielokrotnie. Wystarczy w s p o m n i e ć na w s t ę ­
pie refleksje Czarnowskiego ,
który
charakteryzując
k u l t u r ę religijną ludu polskiego p r z e c i w s t a w i a ł
sensuaiistycznej religijności wiejskiego katolicyzmu w i ę k ­
szą skłonność do mistycyzmu na obszarach p r a w o s ł a ­
wia. R ó w n i e ż B y s t r o ń a n a l i z u j ą c rolę Kościoła, jako
autorytetu w kulturze
ludowej,
zwracał
u w a g ę na
k s z t a ł t o w a n i e się odmiennych relacji
duchowieństwo- s p o ł e c z n o ś ć wioski w w y n i k u r ó ż n y c h tradycji w y z ­
naniowych p r a w o s ł a w i a i katolicyzmu.
Różnice te o d z w i e r c i e d l a ł y się t a k ż e w o b r z ę d o w o ­
ści dorocznej — na ściślejszy z w i ą z e k jej kalendarza
na obszarach wyznaczonych z a s i ę g i e m p r a w o s ł a w i a z
t r a d y c j ą g r e c k ą w s k a z y w a ł W. K l i n g e r . Podobnie jeśli
idzie o l i t e r a t u r ę e t n o g r a f i c z n ą d o t y c z ą c ą
obrzędów
r o d z i n n y c h , spotykamy r o z w a ż a n i a dotyczące różnego
sposobu asymilacji do l i t u r g i i
kościelnej
elementów
p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i c h , różnego stopnia tolerancji wobec
p o g a ń s k i c h zwyczajów, różnego stopnia zachowania i
przetrwania ich w kulturze ludowej. Jako konsekwen­
cję o d d z i a ł y w a n i a tradycji Kościoła wschodniego w k u l ­
turach grup w s c h o d n i o s ł o w i a ń s k i c h u p a t r y w a ł M o s z y ń ­
ski rozwój muzyki wokalnej i brak r o z w i n i ę t e j muzyki
instrumentalnej, brak w y s t ę p o w a n i a rzeźby
ludowej .
O ile więc problem w p ł y w u r ó ż n y c h tradycji wyz­
naniowych nie jest obcy etnograficznym analizom, o
tyle jego r o z w i ą z a n i e ogranicza się do dość zdawko­
1

2

3

4

5

wych konstatacji. S e n s o w n o ś ć k o n t y n u a c j i s t u d i ó w nad
t y m zagadnieniem staje się dla etnografa niezaprze­
czalna, gdy zamierza on podjąć badania nad k u l t u r ą
tych grup etnicznych, w k t ó r y c h k r y t e r i u m wyznania
było zasadniczym czynnikiem poczucia o d r ę b n o ś c i , i n ­
ności od grup s ą s i a d u j ą c y c h , k r y t e r i u m , w o k ó ł k t ó r e g o
k s z t a ł t o w a ł o się poczucie swojskości, a identyfikacja ze
swoją k u l t u r ą , g r u p ą b y ł a w y r a ż a n a przez i d e n t y f i k a c j ę
z wyznaniem. T a k ą sytację spotykamy we wschodnich
regionach Polski, w w o j e w ó d z t w i e białostockim, gdzie,
jak pisze P a w l u c z u k : „ u k s z - a ł t o w a ł a się na bazie od­
r ę b n o ś c i wyznaniowej grupa etniczna. Jest to w i ę c g r u ­
pa w y o d r ę b n i a j ą c a się w y r a ź n y m poczuciem więzi g r u ­
powej, i s t n i e j ą c e j w ś w i a d o m o ś c i jej c z ł o n k ó w jako
tradycyjne przeciwstawienie „swoi — obcy". Granice
tej grupy w ś r o d o w i s k a c h wiejskich wyznacza wyznanie
p r a w o s ł a w n e . . . " . Praca Pawluczuka d o t y c z ą c a zagad­
n i e ń ś w i a t o p o g l ą d u jednostki w w a r u n k a c h rozpadu
społeczności tradycyjnej porusza zagadnienie systemu
w a r t o ś c i charakterystycznycn dla k u l t u r y tradycyjnej.
Wyżej wspomniany autor jako pierwszy wprowadza do
l i t e r a t u r y socjologicznej dotyczącej p r a w o s ł a w n o - k a t o lickiego pogranicza na Białostocczyźnie zestawienie cech
p r a w o s ł a w i a , k t ó r e m a j ą w p ł y w na charakter k s z t a ł ­
t u j ą c y c h się w jego zasięgu grup etnicznych. I tak za
E v d o k i m o v e m zwraca u w a g ę na c h a r a k t e r y s t y c z n ą dla
p r a w o s ł a w i a n i e c h ę ć do kodyfikowania zasad w i a r y :
. P r a w o s ł a w i e uznaje jedynie dogmaty pierwszych sied­
m i u soborów powszechnych. P r a w o s ł a w i e nie s f o r m u ł o ­
wało też w i e l k i c h s y s t e m ó w teologiczno-filozoficznych
na k s z t a ł t augustynizmu czy tomizmu. Spekulacje f i l o ­
zoficzne na temat istoty Boga, traktowanie Boga jako
przedmiotu wiedzy u w a ż a n o tu za rzecz z d r o ż n ą . Bóg
miał o l ś n i e w a ć w i e r n y c h w ł a ś n i e swoją t a j e m n i c z o ś c i ą
i n i e p o z n a w a l n o ś c i ą . Nie przejawiano w p r a w o s ł a w i u
ż a d n e g o d ą ż e n i a ani do kanonicznego s f o r m u ł o w a n i a
c a ł o k s z t a ł t u z a g a d n i e ń , ani do logicznej systematyki
poglądów.
Logiczne uzasadnienie p r a w d w i a r y dopuszcza się
jedynie w literaturze polemicznej, gdy z m u s z a j ą do
tego teologów przeciwnicy Kościoła. S t ą d — j a k pisze
e

7

8

163

I

�Evdokimov — „ p r a w o s ł a w i e przejawia najmniej nor­
matywną
formę
c h r z e ś c i j a ń s t w a i w najmniejszym
stopniu daje się w y r a z i ć w p o j ę c i a c h " . Zestawienie
dokonane przez Pawluczuka pomija jeden bardzo w a ż ­
ny element, w ł a ś n i e monastycyzm. Evdokimov pisze,
iż „ n a j l e p s z y m sposobem poznania p r a w o s ł a w n e j d u ­
chowości jest w e j ś c i e do niej poprzez życie mnisze,
k t ó r e o d e g r a ł o p i e r w s z o p l a n o w ą rolę przy jej formo­
w a n i u s i ę " . Powiedzmy w i ę c e j , monastycyzm jest t y m
ogniwem, w k t ó r y m n a j p e ł n i e j w i d a ć , j a k dany spe­
cyficzny
system w a r t o ś c i (resp. system r e l i g i j n y —
wschodnie c h r z e ś c i j a ń s t w o ) może w p ł y w a ć na charak­
ter k u l t u r y z n a j d u j ą c e j się w jego zasięgu, d o s t a r c z a j ą c
o k r e ś l o n y c h w z o r ó w świętości i k s z t a ł t u j ą c ludzkie po­
stawy wobec sfery sacrum. Monastycyzm jest jedno­
cześnie t a k i m ogniwem, w k t ó r y m d a d z ą się śledzić
strukturalne z w i ą z k i łączące go z k u l t u r ą l u d o w ą . D o ­
piero głębsza analiza owych z w i ą z k ó w i relacji p o m i ę ­
dzy k u l t u r ą m o n a s t y c z n ą a k u l t u r ą t r a d y c y j n ą pozwoli
nam o k r e ś l i ć dalsze k i e r u n k i b a d a ń nad w p ł y w a m i ,
jakie może w y w i e r a ć monaster p r a w o s ł a w n y na spo­
łeczność w i e j s k ą , a t a k ż e u j a w n i ć źródła i t r w a ł o ś ć
pewnych w y o b r a ż e ń i p r z e ż y ć d o t y c z ą c y c h sfery sac­
r u m , k t ó r e w y s t ę p u j ą w t r a d y c j i ludowej i funkcjo­
n u j ą po dziś dzień w społeczności wiejskiej.
9

1 0

Opracowania dotyczące monastycyzmu m o ż n a podzie­
lić na dwa zasadnicze typy. Pierwszym z nich jest
literatura socjologiczna, r o z p a t r u j ą c a ruch monastycz­
ny od strony społecznego b ą d ź ekonomicznego charak­
teru . D r u g i m zasadniczym l y p e m o p r a c o w a ń są prace
historyczne. M a j ą one dla nas o wiele w i ę k s z e zna­
czenie ze w z g l ę d u na swoje w a r t o ś c i heurystyczne.
W skład naszych ź r ó d e ł
wchodzą zarówno niektóre
pisma ascetyczne, opisy życia m n i c h ó w dokonane przez
w s p ó ł c z e s n y c h i m pisarzy i h i s t o r y k ó w , teksty poe­
tyckie, hagiografia p r z e s i ą k n i ę t a l u d o w ą mitologią.
u

1 2

Nasze wymagania wobec m c h są nieco odmienne
od w y m a g a ń , jakie stawia h i s t o r y k sensu stricto. W y ­
nika to z o d m i e n n o ś c i stawianych p y t a ń . Do pewnego
stopnia nie interesuje nas t u geneza, wcześniejszość
czy późniejszość poszczególnych f o r m życia mniszego,
lecz przede w s z y s t k i m to, j a k u j a w n i a j ą one p e w n ą
o d m i a n ę sacrum i j a k u j a w n i a j ą p o s t a w ę c z ł o w i e k a
wobec sacrum. To znaczy interesuje nas t u ich hierofaniczny charakter. Ze w z g l ę d u na to że „każdy do­
kument m o ż n a u w a ż a ć za h i e r o i a n i ę , o tyle, O' ile w y ­
r a ż a on p e w n ą o d m i a n ę sacrum i j a k i ś odcinek jego
historii, tzn. j a k i e ś jedno orzeżycie sacrum spośród
jego niezliczonych w a r i a n t ó w "
u w z g l ę d n i a m y w na­
szej analizie nie tylko teksty i relacje p o w s t a ł e w k r ę ­
gu r e l i g i i c h r z e ś c i j a ń s k i e j , alo r ó w n i e ż teksty staroindyjskie.
13

Obok relacji h i s t o r y k ó w i. pisarzy c h r z e ś c i j a ń s k i c h ,
obok poezji Grzegorza z N a z j a n u
równie wartościo­
we są dla nas hymny o ascecie z n a j d u j ą c e się w p i e ś ­
niach Rigwedy, czy b u d d y j s k i zbiór poezji ascetycz­
nej — Dhamma p a d a m , dlatego, że p o z w a l a j ą n a m
lepiej i p e ł n i e j p o z n a ć zwarty system odmian sakralności monastycznej, s t w i e r d z i ć , że język tych hierof o n i i wykazuje zasadnicze p o d o b i e ń s t w a z a r ó w n o co
do treści, j a k i ze w z g l ę d u na swój w y r a z z e w n ę t r z n y .
Co do r z e t e l n o ś c i n i e k t ó r y c n źródeł nasze wymagania
nie są takie same j a k wymagania historyka. P o s ł u ż ę
się t u dwoma p r z y k ł a d a m i . Z a p o c z ą t k o w a n i e r u c h u
monastycznego w c h r z e ś c i j a ń s t w i e większość o p r a c o w a ń
historycznych w i ą ż e z p o s t a c i ą ś w . Antoniego , pustel­
nika egipskiego. W w y m i e n i o n v c h j u ż Żywotach
mni­
chów H i e r o n i m a znajdujemy ż y w o t P a w ł a s p o r z ą d z o n y
w latach 375—378", a więc w około d w a d z i e ś c i a lat
14

po ś m i e r c i Antoniego. W e d ł u g u s t a l e ń p a t r o l o g ó w Hie­
r o n i m n a p i s a ł go „(...) po części, aby zrobić k o n k u r e n ­
cję ż y w o t o w i Antoniego, napisanemu przez Anastazego,
a po części d a j ą c upust w ł a s n y m marzeniom o życiu
pustelniczym. Z P a w ł a chciał H i e r o n i m zrobić p i e r w ­
szego pustelnika. W y n i k a to z ogólnej koncepcji pisma,
jak i z n i e k t ó r y c h szczegółów. P a w e ł jest starszy od
Antoniego, udziela mu rad i w s k a z ó w e k . D r u g i przy­
k ł a d to Żywot
Barlaama
i Jozafata .
Jest to anoni­
mowy u t w ó r l i t e r a c k i p o w s t a ł y około V I I w i e k u .
Jego autorstwo przypisuje się Janowi D a m a s c e ń s k i e m u ,
m n i c h o w i klasztoru ś w . Saby pod J e r o z o l i m ą .
1 8

19

8 9

2 1

T r e ś c i ą opowieści jest historia p o g a ń s k i e g o k r ó l a
Abennera i jego syna Jozafata, o k t ó r y m w r ó ż b i c i za­
powiedzieli, że przejdzie na w i a r ę c h r z e ś c i j a ń s k ą . Ojciec,
k t ó r y p o s t a n o w i ł to u d a r e m n i ć , z a m k n ą ł syna w pa­
łacu, nie p r z e s z k o d z i ł o to jednak temu, że s p o t k a ł go
Barlaam pustelnik, k t ó r y z a p r z y j a ź n i w s z y się z Joza­
fatem prowadzi z n i m długie dysputy o d s ł a n i a j ą c przed
n i m obraz życia ascetycznego. Jozafat pod w p ł y w e m
Barlaama rezygnuje z korony, opuszcza pałac i udaje
się na p u s t y n i ę , gdzie prowadzi życie mnicha i gdzie
umiera jako pustelnik. O p o w i e ś ć tę p r z e ł o ż o n o w X I
stuleciu z j ę z y k a greckiego na łaciński, „(...) stąd zaś
poszły potem ł a c i ń s k i e s k r ó t y l j b p r z e r ó b k i , a wreszcie
też p r z e k ł a d y lub parafrazy na j ę z y k i ludowe, (...) obu
uznano za osoby historyczne i zaliczono w poczet ś w i ę ­
tych w M a r t y r o l o g i i Romanum, p o ś w i ę c a j ą c i m dzień
27 listopada (...)". L i b r e c h t s t w i e r d z i ł , że ani Jozafat
ani ojciec jego Abanner nigdy nie istnieli, faktem r e a l ­
n y m b y ł a tylko historia S i t h a r t y syna k r ó l a K a p i l a wastu, Suddhodany, k t ó r y jako założyciel buddyzmu
z a s ł y n ą ł n a s t ę p n i e pod i m i e n i e m Buddhy. Z w i ą z e k h i ­
storyczny z ż y w o t e m Buddhy jest rzeczą z u p e ł n i e pew­
ną, dowód zaś, że wersja c h r z e ś c i j a ń s k a z a l e ż n a jest od
buddyjskiej nie zaś przeciwnie, r o z w i n ą ł C o s q u i n " .
22

Nieistotny jest t u dla nas problem h i s t o r y c z n o ś c i
postaci P a w ł a czy Barlaama i Jozafata. Zestawienie
t e k s t ó w buddyjskich i c h r z e ś c i j a ń s k i c h nie ma też na
celu wyprowadzenia j a k i c h k o l w i e k konsekwencji ge­
netycznych w odniesieniu do obu s y s t e m ó w religijnych,
k t ó r y c h głębokich różnic n a t u r y filozoficznej
(autosoteryczna wizja zbawienia w buddyzmie, inne rozumie­
nie niż w c h r z e ś c i j a ń s t w i e takich z a g a d n i e ń j a k nie­
ś m i e r t e l n o ś ć , życie wieczne i t p ) m a j ą c y c h swe odbicie
w koncepcjach monastycznych obu r e l i g i i bynajmniej
nie zamierzamy k w e s t i o n o w a ć .
R e a s u m u j ą c , źródła, na k t ó r y c h opieramy n a s z ą
a n a l i z ę są r ó w n i e rzetelne i w a r t o ś c i o w e ze w z g l ę d u
na swój charakter hierofaniczny. R ó ż n o r o d n o ś ć ich pod
w z g l ę d e m pochodzenia, czy tego, że jedne są relacjami
historycznymi, inne zaś poezją, m i t e m , wierzeniami,
p r z e s ą d a m i , symbolami, nie jest t u dla nas ż a d n ą
p r z e s z k o d ą , a w r ę c z przeciwnie, pomaga nam w wyzna­
czeniu możliwie n a j p e ł n i e j s z e g o systemu odmian sak r a l n o ś c i monastycznej.

15

l e

164

Kultura monastyczna i kultura tradycyjna
P o s ł u g u j ą c się t e r m i n a m i k u l t u r a monastyczna, k u l ­
tura tradycyjna, z p o j ę c i e m k u l t u r a wiążę trojakie r o ­
zumienie. Pierwsze jest takie samo, w j a k i m przeszło
do antropologii za s p r a w ą Cycerona, k t ó r y w Rozpra­
wach Tuskulańskich
nazywa filozofię u p r a w ą ducha
(łac. cultura — uprawa). Dla nas jest to o tyle warte
zaznaczenia, że skupia n a s z ą u w a g ę na t y m , ż e z po­
j ę c i e m k u l t u r y monastycznej w i ą ż e się pewna wizja
ś w i a t a o r g a n i z u j ą c a tę k u l t u r ę . Odwzorowaniem tej
w i z j i są d z i a ł a n i a ludzi ją u p r a w i a j ą c y c h . Drugie rozu23

�mienie p o k r y w a się z t y m , jakie mamy u Bystronia,
przez k u l t u r ę rozumiemy „ p e w i e n historycznie w y t w o ­
rzony zespół treści k u l t u r o w y c h . "
Podobnie jak u
Bystronia, k t ó r y m ó w i ą c o kulturze ludowej, szlachec­
k i e j , zastrzega, że treści nie są same w sobie ani ludo­
we, ani szlacheckie, że m o g ł y p o w s t a ć w innych zespo­
łach, w innej kulturze, że m o g ł y p r z e n i k a ć z jednego
zespołu do drugiego, tak samo w naszym przypadku
k u l t u r y monastycznej n i e k t ó r e jej treści m o g ł y p o w s t a ć
zupełnie n i e z a l e ż n i e w innych zespołach lub p r z e n i k a ć
do innych zespołów. T a k ą t r e ś c i ą może być asceza. Na
p r z y k ł a d z u p e ł n i e n i e z a l e ż n i e w y s t ę p u j ą c a u neopitag o r e j c z y k ó w , gdzie p o l e g a ł a na u p r a w i a n i u filozofii,
„ k t ó r a uwalnia od b ł ę d u i n a m i ę t n o ś c i , na w s t r z y m y ­
w a n i u się od pewnych p o k a r m ó w , na milczeniu, na ra­
chunkach sumienia, na rezygnacji w czasie p r ó b ż y c i o ­
wych."
24

2 5

Trzecie rozumienie k u l t u r y przyjmujemy za K r o e berem: „ K u l t u r a jest to p r z y j ę t y zwyczajowo sposób
d z i a ł a n i a , odczuwania ii m y ś l e n i a , w y b r a n y spośród
n i e s k o ń c z o n e j liczby i r ó ż n o r o d n o ś c i m o ż l i w y c h poten­
cjalnie sposobów bycia. K o n k r e t n e p r z y j ę t e r o z w i ą z a ­
nie jest w dużej mierze zdeterminowane przez w c z e ś ­
niejsze sposoby życia, o r g a n i z a c j ę czy systemy k u l t u ­
ry."
2 0

Sacrum i profanum w kulturze monastycznej
i w kulturze tradycyjnej
Monastycyzm, jak k a ż d e zjawisko religijne, ujaw­
nia nam dwoisty charakter rzeczywistości, w k t ó r e j
przebiega życie i d z i a ł a l n o ś ć c z ł o w i e k a s p r o w a d z a j ą c
je do d w u przeciwstawnych w y m i a r ó w : sacrum i p r o ­
fanum, tego co ś w i ę t e , n i e z w y k ł e , niecodzienne i tego
co z w y k ł e , powszechne i świeckie. Jak k a ż d a postawa
religijna, a może nawet w i ę c e j , bo czyni to explicite,
jest aktem w y b o r u i waloryzacji
pewnego obszaru,
gdzie życie i d z i a ł a n i e ludzkie przebiega w sposób p e ł ­
ny, harmonijny, powiedzlielibyśmy sensowny i w a r t o ś ­
ciowy. „Dla człowieka religijnego p r z e s t r z e ń nie jest
jednorodna, są w niej rozdarcia, p ę k n i ę c i a , są fragmen­
t y przestrzeni j a k o ś c i o w o r ó ż n e od innych. „Nie p r z y ­
stępuj t u — rzecze Pan do Mojżesza — zżuj obuwie
z n ó g twoich, miejsce bowiem, na k t ó r y m stoisz, ziemią
ś w i ę t ą jest" (ks. wyjścia 3,5). Jest więc obszar święty,
a więc 'mocny', w a ż n y i są inne obszary, nie u ś w i ę c o n e ,
a więc pozbawione s t r u k t u r y i k o n s y s t e n c j i " . D o ś ­
wiadczenie sacrum i z w i ą z a n e z n i m w y b ó r i w a l o r y ­
zacja przestrzeni p o s i a d a j ą r ó ż n e artykulacje w r ó ż ­
nych zespołach k u l t u r o w y c h . Zobaczmy, co ma do po­
wiedzenia pod t y m w z g l ę d e m symbolika monastyczna.
27

P r z e s t r z e n i ą , w k t ó r e j realizuje się życie mnisze
jest pustynia. U p o c z ą t k ó w monastycyzmu c h r z e ś c i j a ń ­
skiego jest to pustynia N i t r i a i Sketa w E g i p c i e ,
gdzie p r z e b y w a ł A n t o n i i d o k ą d p r z y b y w a l i n a ś l a d o w ­
cy, gdzie ruch ten p r z y b r a ł takie rozmiary, że miasta
opustoszały, a wsie i pustynie zaroiły się od a s c e t ó w .
Pustynie S y r i i , Palestyny, jak np. „ p u s t y n i a Mojma,
k t ó r a się r o z c i ą g a w z d ł u ż morza o osiem m i l od han­
dlowego p o r t u Gazy", na k t ó r ą udaje się H i l a r i o n ,
n i e d o s t ę p n e obszary Rusi, gdzie p o w s t a j ą skupiska ży­
cia ascetycznego dając p o c z ą t e k i „ r e g u ł ę " powstawa­
n i u k l a s z t o r ó w p r a w o s ł a w n y c h . Do pustyni skierowa­
ne są h y m n y X l X - w i e c z n e j sekty b i e g u n ó w . Ale nie
chodzi t u t y l k o o k o n k r e t n y obszar znany pod taką"
czy i n n ą n a z w ą geograficzną.
28

2 9

3 0

3 1

3 2

Pustynia to obszar n i e z a m i e s z k a ł y , amorficzny. M o ­
że się z n a j d o w a ć w s z ę d z i e : „Przy chacie, we w s i czy
w ś r ó d lasu, na oceanie czy na lądzie, gdziekolwiek

Die Ąsketćn Makańus Agypticus. Oniiphriu* und Petrus \oi.
A\hoK. Novgoroder lkone. um 1500. Novgorod. Sinatlichc
Kunsthistorisches Museum
I I . 1. Asceci Makariusz Egipski, Onufry i Piotr z Atos,
Ikona nowogrodzka, ok. 1500 r.

33

b ę d ą d o s k o n a l i " — p o w i a d a buddyjski h y m n ascetycz­
ny. D o s k o n a ł o ś ć mnisza r e a l i z u j ą c a się na pustyniach
Egiptu, S y r i i i Palestyny przybiera najrozmaitsze for­
my. Historia i c h r z e ś c i j a ń s k a hagiografia m ó w i ą o subdywalach, k t ó r z y żyli wprost pod g o ł y m n i e b e m
za
dnia grzani od u p a ł u , a w nocy d r ę t w i e j ą c y od z i m n a ,
o dendrytach
z a m i e s z k u j ą c y c h na drzewach i w dziup­
lach drzew, o s ł u p n i k a c h z n a j s ł a w n i e j s z y m spośród sy­
ryjskich s t y l i t ó w Symeonem, o p r z y k u t y c h do jednego
miejsca ł a ń c u c h a m i k a t e n a t a c h . I n n i mieszkali w
w y s c h n i ę t y c h c y s t e r n a c h , w jaskiniach, grotach, w
grobach j a k A n t o n i , nawet prowizoryczna c h a ł u p a
zbudowana z trzciny i z sitowia — k t ó r e j opis zamiesz­
cza H i e r o n i m — znacznie niższa od wzrostu mnicha
„była raczej podobna do grobowca niż do d o m u " .
Poprzez w y r a ź n i e zaznaczający się pierwiastek t a n at o s — n i e z a m i e s z k a ł a , pozbawiona życia i wegetacji
pustynia, sytuowanie cel pod ziemią (grota, jaskinia,
w y s c h n i ę t a studnia, grób) — ujawnia się opozycyjny
charakter w a r t o ś c i , j a k i e w i ą ż e z p r z e s t r z e n i ą k u l t u r a
monastyczna w stosunku do analogicznych w a r t o ś c i w y ­
s t ę p u j ą c y c h w kulturach tradycyjnych.
34

36

3 0

37

38

3 9

40

„Rzeczą z n a m i e n n ą dla s p o ł e c z e ń s t w tradycyjnych
jest r o z r ó ż n i e n i e , j a k i m p r z e c i w s t a w i a j ą swe zasiedlone
terytorium
obszarowi
nieznanemu i n i e o k r e ś l o n e m u ,
k t ó r y je otacza: ich okolica to „świiat" (ściślej rzecz
b i o r ą c „nasz świat"), Kosmos; reszta — to już nie
Kosmos, to coś w rodzaju „ z a ś w i a t u " , obszar obcy,
b e z ł a d n y , z a m i e s z k a ł y przez poczwary, demony, „ o b ­
cych" ( u t o ż s a m i a n y c h z r e s z t ą z demonami i upiorami).
Na pierwszy rzut oka to rozdarcie przestrzeni w i ą ż e

165

I

�się z przeciwstawieniem t e r y t o r i u m zaludnionego i za­
gospodarowanego, a więc „ u r z ą d z o n e g o j a k ś w i a t " , nie­
znanej przestrzeni, k t ó r a r o z c i ą g a sią poza jego g r a n i ­
cami. Z jednej strony ma się do czynienia z Kosmosem,
z drugiej — z Chaosem . P r z e s t r z e ń w k t ó r e j r e a l i ­
zuje się życie mnisze, to w ł a ś n i e ów „ C h a o s " . O d z w i e r ­
ciedlenie jego znajdujemy w ż y w o t a c h m n i c h ó w , w opi­
sach ich z m a g a ń z demonami z a m i e s z k u j ą c y m i pusty­
n i ę . W ę d r u j ą c e m u przez p u s t y n i ę A n t o n i e m u z a b i e g a j ą
d r o g ę p o t w o r y : „Na t y m u r w a ł , bo ujrzał potwora, pół
człowieka, pół konia... Nie w i e m czy szatan, aby go
p r z e s t r a s z y ć t a k ą p r z y b r a ł p o s t a ć , czy też pustynia, j a k
z w y k ł a to czynić, p ł o d n a w tak potworne z w i e r z ę t a
i takie rodzi z w i e r z ę t a " . W ten sposób wyjście w ob­
szar n i e z a m i e s z k a ł y , przez m o n a s t y c z n ą u c i e c z k ę od
ś w i a t a , odgrywa rolę „ o t w i e r a n i e przestrzeni", jest ob­
razem otwarcia. Przeistacza d o t y c h c z a s o w ą c h a o t y c z n ą ,
a m o r f i c z n ą i ś m i e r c i o n o ś n ą p u s t y n i ę w obszar c e c h u j ą ­
cy się szczególną m o c ą ż y c i o w ą i ż y c i o d a j n ą .
41

42

N i e z w y k ł a moc m n i c h ó w p r z e c h o d z ą c y c h p r ó b ę na
p u s t y n i p r z y c i ą g a coraz liczniejsze rzesze ludzi, a w a l k a
z demonami pustyni przechodzi w w y p ę d z e n i e demo­
n ó w z ludzi ii z w i e r z ą t . T a m gdzie zatrzymuje się
mnich, w y r a s t a j ą
drzewa ofiarowane przez B o g a ,
p t a k i p r z y n o s z ą c h l e b . W sakralizacji pustyni, ob­
szaru n i e d o s t ę p n e g o , w przemienianiu dotychczasowego
„ C h a o s u " w „ K o s m o s " w y r a ź n i e zaznacza się s y m b o ­
l i z m ś r o d k a . M o ż n a by t u za Eliadem p o w t ó r z y ć ,
ż e : „ w d a r c i e się sacrum ustanawia t u nie t y l k o p u n k t
stały p o ś r o d k u b e z k s z t a ł t n e j p ł y n n o ś c i ś w i e c k i e j prze­
strzeni, „ ś r o d e k " w ś r ó d „ c h a o s u " , dokonuje ono t a k ż e
przeskoku m i ę d z y poziomami kosmicznymi (ziemia i
niebo) oraz przejścia typu ontologicznego z jednej mo­
dyfikacji b y t u do innej.
Takie
przerwanie
heterogeniczności
przestrzeni
ś w i e c k i e j stwarza „ ś r o d e k " u m o ż l i w i a j ą c y łączność z
„ t r a n s c e n d e n c j ą " , a t y m samym ustanawia „świat", jako
że ś r o d e k u m o ż l i w i a o r i e n t a c j ę . W naszym przypad­
k u , w przypadku symboliki monastycznej ł a t w o da się
śledzić elementy w y z n a c z a j ą c e kierunek g ó r a - d ó ł , niebo-ziemia: są to — z jednej strony symbole: drzewo- s ł u p ( w s t ę p o w a n i e w górę), oraz jaskinia-grota-wyschn i ę t a s t u d n i a - g r ó b ( w s t ą p i e n i e pod ziemię).
4 3

J1

45

4 8

4 7

Tanatyczna symbolika wyjścia w p u s t y n i ę w s k a ­
zuje n a m na to, że akt sakralizacji przestrzeni odbywa
się t u na tej samej zasadzie, na k t ó r e j oparte są ob­
r z ę d y przejścia i n i c j a c j i : z m i a n ę
„modalności
bytu"
o s i ą g a się przez ś m i e r ć , n o w y stan egzystencji, nowe
życie o s i ą g a się przez ś m i e r ć . Drzewo, słup, a nawet
j a k m ó w i explicite Ewagriusz o kosturze m n i s z y m
są przedstawieniem drzewa życia.
4 8

1

P e ł n y obraz miejsca świętego , w k t ó r y m przebywa
mnich, miejsca, k t ó r e ustanawia ś w i a t p o ś r ó d chaosu
d a j ą jedynie późniejsze hagiografie — jest to obraz
zazwyczaj p o k r y w a j ą c y się z t y m j a k i znajdujemy we
fragmencie, k t ó r y posłużył nam za motto: grota, drze­
wo, źródło (Por. Boscha Kuszenie św. Antoniego). Ele­
menty te j e d n a k ż e rzadko w y s t ę p u j ą razem. Z w ł a s z c z a
w ó w c z a s gdy mamy do&gt; czynienia albo z dendrytami,
albo p r z y k u t y m i do jednego p u n k t u , albo z ż y j ą c y m i
w grobie czy wprost pod g o ł y m niebem. Zachodzi więc
pytanie, co jest symbolem ewego „ p u n k t u stałego",
„środka"?
Istnieje jedyna odpowiedź — s y m b o l e m
środ­
k a j e s t s a m m n i c h — c z ł o w i e k : „Niechaj i n n i
p o d z i w i a j ą cuda, jakie czynił, niech p o d z i w i a j ą
jego
n i e w i a r y g o d n ą w s t r z e m i ę ź l i w o ś ć , p o k o r ę . Mnie zaś nic
tak nie zdumiewa, jak to, że u m i a ł z d e p t a ć t a k ą chwa­
łę, takie objawy czci. P r z y b y w a l i biskupi, całe rzesze
266

k a p ł a n ó w , duchownych niższego stopnia, c h r z e ś c i j a ń s k i c h
dostojnych niewiast — wielka pokusa —• a i z miast
i w s i prosty lud... H i l i a r i o n m y ś l a ł tylko o s a m o t n o ś c i
i pewnego dnia p o s t a n o w i ł w y r u s z y ć w d r o g ę ; przy­
g o t o w a ł sobie na n i ą osiołka, tak b o w i e m był o s ł a b i o ­
ny postami, iż ledwie mógł chodzić. Skoro się o t y m
w i e ś ć rozeszła, z d a w a ł o się, że j a k b y zagroziło Palesty­
nie spustoszenie, nieszczęście. Z e b r a ł o się ponad dziesięć
tysięcy ludzi, r ó ż n e g o w i e k u i stanu, aby go zatrzy­
m a ć . (...) pilnowano go, aby nie w y r u s z y ł " .
4 9

Powszechnie
występujący
w hagiografii m o t y w
odejścia mnicha ujmuje takie wydarzenie w kategoriach
katastrofy, odejście mnicha — grozi zawaleniem ś w i a ­
ta. A n t o n i k a ż e z a t a i ć miejsce swego grobu, aby n a j ­
bogatszy w tych stronach nie z a b r a ł do swego m a j ą t k u
ciała i k u jego czci nie z b u d o w a ł K o ś c i o ł a .
50

S a k r a l i z u j ą c p r z e s t r z e ń leżącą poza granicami do­
tychczasowego d o ś w i a d c z e n i a sacrum w k u l t u r z e t r a ­
dycyjnej (granice te w y z n a c z a j ą dom, wioska, t e r y t o ­
r i u m z a m i e s z k a ł e , zagospodarowane; szczegółowiej por.
symbolizm ś r o d k a w k u l t u r a c h t r a d y c y j n y c h — Eliade,
Traktat
... s. 372—373), monastycyzm nie tylko doko­
nuje aneksji n o w y c h t e r y t o r i ó w i otwierania t r a d y c y j ­
nych u k ł a d ó w przestrzennych, ale r ó w n i e ż orientuje
i o t w i e r a dotychczasowe systemy w a r t o ś c i w k i e r u n k u
z a g a d n i e ń egzystencji.
P o w i e d z i e l i ś m y uprzednio, że symbolika monastycz­
na ma charakter inicjacyjny: „przez ś m i e r ć osiąga się
nowe życie". J e d n a k o w o ż inicjacja tu znacznie różni
się od tej, j a k ą w postaci r ó ż n y c h o b r z ę d ó w spotyka­
my w k u l t u r a c h tradycyjnych. Zmiana dotychczasowe­
go stanu egzystencji, czy to w postaci wprowadzenia
jednostki w s p o ł e c z e ń s t w o , czy przejścia od stanu „ n i e ­
d o j r z a ł e g o " do „dojrzałego", od byctia dzieckiem do b y ­
cia d o r o s ł y m wymaga w k u l t u r a c h tradycyjnych pew­
nych o k r e ś l o n y c h o b r z ę d ó w , w k t ó r y c h spełnione m u ­
szą b y ć wszystkie w a r u n k i , takie, j a k i m i b y ł y na po­
czątku, w z a m i e r z c h ł e j przeszłości, i n illo tempore, k i e ­
dy dany r y t czy obrzęd został objawiony, t a k i m i , j a ­
kie je zna i przenosi mitologia w postaci o k r e ś l o n e g o
scenariusza o b r z ę d o w e g o . W czasie realizacji o b r z ę d u
dokonuje się rekapitulacja archetypicznych
gestów,
ofiar, n a s t ę p u j e przerwanie czasu z w y k ł e g o i p r z e j ś c i e
w i l l u d tempus. Zmiana stanu egzystencji dokonuje
się i s p e ł n i a w o b r z ę d z i e w sposób s k o ń c z o n y , z
c h w i l ą z a k o ń c z e n i a o b r z ę d u n a s t ę p u j e p o w r ó t do stanu
rzeczywistego, k t ó r y m o ż e b y ć p o w t ó r z e n i e m i uobec­
nieniem innego z kolei c y k l u — czasu wiecznego, w p i ­
sanego w i n n y scenariusz o b r z ę d o w y — jednak sama
inicjacja została s p e ł n i o n a .
To w y ł ą c z e n i e czasu mitycznego nie w y s t ę p u j e w
monastycyzmie, gdzie zmiana stanu jest aktem ciąg­
ł y m , wciąż t r w a j ą c y m , zwłaszcza dla jakiegokolwiek
spektatora z z e w n ą t r z , przejście dokonuje się w k a ż d e j
c h w i l i i jest w i e c z n y m teraz. Jest c i ą g ł y m ż y c i e m na
pustyni, w grobie, skale, drzewie i etc. Ofiara p r a k t y k i
ascetycznej
dokonuje się ustawicznie. Szata mnisza,
k t ó r a symbolizuje o f i a r ę
jsst j e d n o c z e ś n i e szatą, w
k t ó r e j m n i c h zostaje pogrzebany . T r ó j m i a n charak­
terystyczny dla o b r z ę d ó w p r z e j ś c i a i i n i c j a c j i , w k t ó ­
r y m z m i a n ę stanu wyznacza ciąg:
życie—śmierć
/ o f i a r a —ż у с i e, monastycyzm skraca do d w u m i a ­
nu: ś m i e r ć — ż y c i e .
S t ą d stan mnicha jest p e ł e n
sprzeczności i p r z e c i w i e ń s t w ,
zawieszony
pomiędzy
dwoma biegunami: śmierć—życie.
5 1

52

M o ż n a t u nawet m ó w i ć o szczególnej
totalizacji
p r z e c i w i e ń s t w . Ś w i a d c z ą o niej np. f u n k c j o n u j ą c e obok
symboliki fanatycznej symbole w s t ę p o w a n i a . O m n i ­
chach m ó w i się j a k o ptakacn, A n t o n i z t a k ą s z y b k o ś -

�cią p o k o n y w a ł d r o g ę , „że leciał jak ptak", Grzegorz
z Nazjanu p o w i a d a ł o mnichach, „którzy w i o d ą życie
na p u s t y n i , ale cieszą się weselem niebieskiego ś w i a ­
t a " , a w wierszu o ucieczce od ś w i a t a : „ C h c i a ł b y m
m i e ć lotne s k r z y d ł a j a s k ó ł e k albo gołębi, b y m od ż y ­
cia mógł u c i e c " , mnicha A m m o n a a n i o ł przenosi w
p o w i e t r z u . (Z tą s a m ą g r u p ą symboli w s t ę p o w a n i a ,
jeśli nie p o p r z e s t a ć na w y j a ś n i e n i u , jakiego dostarcza
tradycja hagiograficzna, d a ł o b y się chyba p o w i ą z a ć i k o ­
nograficzne przedstawienie św. Franciszka z ptakami).
W Strofach o d o s k o n a ł y m
o m n i c h u m ó w i się: „tego
jest droga nieuchwytna, jak ścieżka p t a k ó w w ś r ó d prze­
strzeni" i dalej:
63

54

№

5 8

Daleko d ą ż ą z a m y ś l e ń c y , nie m a j ą w domach swych
r a d o ś c i i j a k ł a b ę d z i e znad jeziora, tak ze swych do­
m ó w ciągną w dal,
Ł a b ę d z i e c i ą g n ą słońca szlakiem, w p r z e s t r z e ń się wzno­
szą czarodzieje,
A m ę d r z e c c i ą g n i e z tego ś w i a t a , gdy zwalczy ś m i e r ć
i orszak j e j .
M o t y w wznoszenia się, obejmowania całego ś w i a t a ,
przeskoczenia ponad dwa bieguny b y t u , a t a k ż e w y z ­
wolony w t y m p r z e j ś c i u żar magiczny o d s ł a n i a n a m
najstarszy dokument monastyczny, Hymn
o
ascezie":
D ł u g o w ł o s y ma ogień, t r u c i z n ę ,
D ł u g o w ł o s y nosi ś w i a t y dwa,
I ś w i a t o m słońce w i d z i e ć daje,
D ł u g o w ł o s y ś w i a t ł o ś c i ą się zwie.
O d b i e ż c y w i a t r e m opasani,
Za odzież m a j ą gnój brunatny,
I d ą za w i a t r u p o w i e w a m i ,
K i e d y bogowie w nich w s t ę p u j ą .
Uniesieni p o t ę g ą ascezy
d o s i e d l i ś m y tych w i c h r ó w m k n ą c y c h ,
A w y t u ot tylko ciała
Nasze widzicie, o ś m i e r t e l n i .
Leci na w s k r o ś podniebnych dali,
Ogląda k s z t a ł t y w nich wszelakie
I wszystkich b o g ó w , k u ich szczęściu,
Staje się m i ł y m przyjacielem.
Przyjaciel w i c h r u , r u m a k w i a t r u ,
Oto odbieżca, b ó s t w w y s ł a n i e c ,
Obydwa morza zamieszkuje,
Zachodnie jedno, drugie wschodnie.
Siadem Asparas i G a n d h a r w ó w
I ś l a d e m dzikich z w i e r z ą t idąc,
Zgadywacz m y ś l i , d ł u g o w ł o s y jest
Ich n a j s ł o d s z y m towarzyszem.

c h r z e ś c i j a ń s k i e j w i z j i i l l u d tempus, k t ó r y umieszczony
jest w perspektywie przyszłości, jest to czas, k t ó r y ma
n a d e j ś ć . J e d n a k ż e antycypacja owego czasu (illud t e m ­
pus, k t ó r y ma n a s t ą p i ć ) , j a k a ma miejsce w monastycyzmie nie r ó ż n i się niczym formalnie od r e k a p i t u l a c j i
owego czasu (illud tempus, który n a s t ą p i ł ) charakte­
rystycznej d l a k u l t u r t r a d y c y j n y c h . Obie postawy p r o ­
w a d z ą do zniesienia h i s t o r i i i w y p e ł n i e n i a jej czasem
ś w i ę t y m — obie są antyhistoryczne, obie są ucieczką
od h i s t o r i i . J e d y n ą r ó ż n i c ą jest to, o czym j u ż wspo­
m i n a l i ś m y , że o ile w k u l t u r a c h t r a d y c y j n y c h przy po­
mocy zestawu r ó ż n y c h o b r z ę d ó w stosownych do sytua­
cji, znoszenie h i s t o r i i odbywa się przez cykliczne pow­
tarzanie archetypicznych wzorcowych sytuacji, o tyle
w monastycyzmie c h r z e ś c i j a ń s k i m cykliczna okresowa
odnowa ś w i a t a (ryty kosmogoniczne) i osób (obrzędy
przejścia) z a s t ą p i o n a zostaje przez ciągle t r w a j ą c ą od­
n o w ę osoby ludzkiej.
Poruszamy to zagadnienie dlatego, że zazwyczaj
p o d k r e ś l a się g ł ę b o k i e r ó ż n i c e i p r z e p a ś c i i s t n i e j ą c e
p o m i ę d z y koncepcjami czasu w c h r z e ś c i j a ń s t w i e i w
k u l t u r a c h t r a d y c y j n y c h czy archaicznych s p o ł e c z e ń s t w .
Tymczasem, szczególnie w przypadku monastycyzmu,
r ó ż n i c e te nie są tak ogromne. Samo w y j ś c i e na pus­
t y n i ę m o ż n a i n t e r p r e t o w a ć jako odtworzenie archetypicznej sytuacji wyjścia Chrystusa na p u s t y n i ę (walka
z szatanem); hagiografie częściej w i ą ż ą w y j ś c i e z i n n ą
s c e n ą — spotkania Chrystusa г m ł o d z i e ń c e m , k t ó r e m u
na pytanie, co ma czynić, odpowiada: „Idź, sprzedaj,
co masz, a rozdaj ubogim, a p r z y j d ź n a ś l a d u j mnie,
w z i ą w s z y k r z y ż " ( M k 10, 21 i п.).
Wszystko, co b y ł o powiedziane, prowadzi nas do
konstatacji, że podobnie j a k w przypadku symboliki
d o t y c z ą c e j przestrzeni s t r u k t u r a symboli (zasady po­
działu), tak i w p r z y p a d k u symboliki dotyczącej czasu
(strukturalne w ł a ś c i w o ś c i czasu: r e a l i z u j ą c y się hic et
nuc i l l u d tempus), jest taka sama w kulturze mona­
stycznej i w k u l t u r a c h tradycyjnych, a r ó ż n i c e w y n i ­
k a j ą z r ó ż n i c t r e ś c i w i ą z a n y c h z t y m i symbolami. Tak
j a k m ó w i l i ś m y o przenikaniu, o o t w i e r a n i u t r a d y c y j ­
nych u k ł a d ó w przestrzennych, tak t e ż w przypadku
o t w i e r a n i a czasu (znoszenia cykliczności i periodyczności) k u l t u r a monastyczna dokonuje tego, w i ą ż ą c opo­
zycyjne t r e ś c i i w a r t o ś c i . Najbardziej zaś czytelne opo­
zycje znajdujemy we wzorach k u l t u r o w y c h obu zespo­
łów.

H i e r o n i m d a j ą c obraz wyniszczonego ascezą i c i ą g ­
ł y m przebywaniem na pustyni mnicha, m ó w i że: „Z
jego piersi w y d o b y w a ł się j a k b y p ł o m i e ń m o c y " . Jed­
n a k ż e w e j ś c i e w czas wieczny nie zawsze jest przed­
stawione jako dramatyczna totalizacja p r z e c i w i e ń s t w .
Z drugiej strony istnieje cały zespół symboli i
przedstawień obrazujących rajską koegzystencję m n i ­
c h ó w i z w i e r z ą t . L w y w y k o p u j ą g r ó b dla m n i c h a ' ,
u s t ę p u j ą j a s k i n i , r o z s z a l a ł y w i e l b ł ą d pada na kola­
n a , a lew, uleczony przez ś w . Gierasyma, opiekuje się
o s i o ł k i e m , chodzi z n i m do odległego źródła po w o d ę ,
później o p ł a k u j e ś m i e r ć m n i c h a - d o b r o c z y ń c y . Wejście
w czas wieczny jest t u p o w r o t e m do rajskiej rzeczywi­
stości, gdzie zniesiona zostaje opozycja: ś w i a t ludzki —
świat zwierzęcy.
58

Wzorem l e ż ą c y m u podstaw i o r g a n i z u j ą c y m k u l ­
t u r ę m o n a s t y c z n ą jest ucieczka od ś w i a t a . W y r a ż a j ą
to same s ł o w a : m n i c h — gr. monachos = samotny,
anachoreta — gr. anachoretes — człowiek u s u w a j ą c y
się na ubocze, eremita — gr. eremos = pustynia.
Wierne t ł u m a c z e n i e tych słów znajdujemy w j ę z y k u
rosyjskim dla o k r e ś l e n i a m n i c h ó w p r a w o s ł a w n y c h : mo­
nach, monaszestwo, odinoczestwo, inoczestwo, dnok. Z
kolei h y m n y buddyjskie m ó w i ą o o d b i e ż c y - ż e b r a k u ,
w y m i e n n i e pojawia się nazwa m ę d r z e c . W okresie
k s z t a ł t o w a n i a się monachizmu c h r z e ś c i j a ń s k i e g o znane
b y ł y r ó w n i e ż skrajne f o r m y ż e b r a c z e j a k np. mesalianie-euchdci , g y r o w a g o w i e , k t ó r z y prowadzili życie
włóczęgów.
M

66

5

6 0

6 1

6 !

63

Przedstawienia te, w y s t ę p u j ą c e
w
c h r z e ś c i j a ń s k i c h , w sposób
oczywisty

hagiografiach
n a w i ą z u j ą do

U c i e k a j ą c y od ś w i a t a ten, jak powiada h y m n b u d ­
dyjski, „kto nosi b r u d n ą n ę d z n ą odzież, to w y c h u d ł ,
siecią żył się p o k r y ł " , k t ó r y „za odzież ma gnój b r u ­
natny". Grzegorz z Nazjanu m ó w i o mnichach: „ m i l ­
czący heroldowie, a w i ę c zaniedbane i brudne włosy,
bose i do n ó g a p o s t o ł ó w podobne n o g i " , H i l a r i o n
„ p o k u t n e j szaty (saccum), w k t ó r ą raz się przyodział,
nigdy nie p r a ł , m a w i a ł , iż b y ł o b y czymś n a d m i e r n y m
s z u k a ć czystości w pokutniczej szacie. Nie z m i e n i a ł
t u n i k i , aż poprzednia c a ł k o w i c i e sdę nie s t a r g a ł a " .
6 6

67

6 8

167

1

�Barlaam pokazuje Jozafatowi w r o ś n i ę t ą W ciało szatę
p o k u t n ą z ostrych w ł o s ó w , k t ó r ą u k r y w a pod przebra­
niem w j a k i m d o s t a ł się do p a ł a c u S w . A m b r o ż y
W pismach ascetycznych ó w fragment z K s i ę g i Wyjścia
o Mojżeszu w c h o d z ą c y m w obszar ś w i ę t y t ł u m a c z y :
„zżuj p i e r w e j obuwie z nóg swoich, o d w i ą ż wszelkie
w i ę z y , r z u ć pasy tego ś w i a t a " . H y m n y buddyjskie
w c i ą ż m ó w i ą o przecinaniu więzów, o z r y w a n i u w i ę z ó w
w i ą ż ą c y c h ze ś w i a t e m .
A l e ucieczka od ś w i a t a nie manifestuje się tylko
z m i a n ą stroju, odmiennym w y g l ą d e m ,
akcentującym
u b ó s t w o , wyniszczenie. Jest u c i e c z k ą od d o m u , od
w i o s k i — w b e z d o m n o ś ć , jest zerwaniem w i ę z ó w po­
krewieństwa:
7 0

7 1

7 2

7 3

Tutaj d e s z c z o w ą p o r ę spędzę, t u b ę d ę
w zimie, a t u w lecie.
W ten sposób m y ś l i człowiek głupi, o g r o ź b ę
ś m i e r c i się nie troszcząc.
K t o dumny b ę d z i e z s y n ó w , b y d ł a ,
czyj duch ze ś w i a t e m jest z w i ą z a n y ,
j a k ś p i ą c ą w i o s k ę fala wielka, tak
ś m i e r ć go schwyci i uniesie.
Nie s ą synowie c i o b r o n ą , nie jest o b r o n ą
ojciec, k r e w n y .
K i e d y cię ś m i e r ć w s w ą dłoń pochwyci,
twój r ó d cię cały nie o b r o n i .
7 4

Pustelnicy
uciekali nawet
przed
matką,
która
p r z y s z ł a do nich w odwiedziny, asceta M a r c j a n S y r y j ­
czyk tak samo p o s t ą p i ł wobec swej siostry; ś w . A n t o n i ,
znaleziony w stanie n i e p r z y t o m n y m i przeniesiony do
rodzinnego domu, po odzyskaniu p r z y t o m n o ś c i k a z a ł
się o d n i e ś ć z p o w r o t e m na osobne m i e j s c e .
75

O s k r ę p o w a n i u w i ę z a m i p o k r e w i e ń s t w a m ó w i też
p r z y p o w i e ś ć Barlaama o trzech p r z y j a c i o ł a c h . Pewien
człowiek m i a ł trzech przyjaciół, ś c i g a n y przez m o ż n e g o
w ł a d c ę , udaje się kolejno do nich. Pierwszy u k r y w a
się przed n i m w domu, wreszcie daje m u na d r o g ę
dwie w ł o s i a n e suknie, drugi m ó w i , że nie może m u
p o m ó c , że m o ż e m u tylko t o w a r z y s z y ć w drodze przez
pewien czas, trzeci zaś przyjaciel, najmniej szanowany,
ofiarowuje s w ą pomoc. P o d o b i e ń s t w o to tak t ł u m a c z y
Barlaam Jozafatowi:
„ P i e r w s z y to bogactwo i do z b i o r ó w afekt, oprócz
niepotrzebnych szmat do grobu nic o d e ń nie zabierze,
d r u g i zaś przyjaciel żona у dzieci są, у i n n i p o k r e w n i ,
у domowi, k t ó r y c h p r z y c h y l n o ś c i ą у życzliwością s k r ę ­
powani zostaniemy, po t y c h zaś ż a d e n p o ż y t k u nie
bierze t y l k o iż do grobu przynaimniey za trupem iego
idą, a zaraz w r ó c i w s z y do domu do swoich się zabaw
у spraw v d a i ą . Trzecich zaś dobrych u c z y n k ó w orszak
iest" .
Wzór ucieczki od ś w i a t a w y r a ż a j ą c y się n e g a c j ą
dotychczasowych f o r m egzystencji p o s i a d a j ą c y c h swoją
s a n k c j ę świętości (grupa rodzinna, w i ę z y p o k r e w i e ń ­
stwa), charakterystycznych dla k u l t u r tradycyjnych, jest
p r ó b ą p r z e z w y c i ę ż e n i a k o n d y c j i ludzkiej. Wyrazem tej
p r ó b y jest asceza.
7 e

„Od dwudziestego pierwszego do dwudziestego siód­
mego r o k u życia w pierwszych trzech latach s p o ż y w a ł
p o ł o w ę garnuszka soczewicy, rozmoczonej w zimnej
wodzie, w n a s t ę p n y c h trzech latach j a d ł suchy chleb
z solą i w o d ą . N a s t ę p n i e od dwudziestego siódmego do
trzydziestego żywił się dziko r o s n ą c y m i r o ś l i n a m i i su­
chymi korzeniami n i e k t ó r y c h k r z a k ó w . Od trzydzieste­
go pierwszego do trzydziestego p i ą t e g o r o k u s p o ż y w a ł
sześć uncji j ę c z m i e n n e g o chleba i nieco ugotowanych
warzyw, nie namaszczonych e i i w ą . Skoro jednak spo­

168

T

strzegł, że t r a c i w z r o k i całe jego ciało p o k r y w a się
krostami, j a k ą ś w y s y p k ą i ś w i e r z b e m , do p o w y ż s z y c h
p o k a r m ó w dołączył o l i w ę " .
„ I n n y p o s t a n o w i ł przez siedem lat nie jeść niczego,
co by przeszło przez ogień i niczego nie k o s z t o w a ł prócz
surowych jarzyn, j a k i e z n a l a z ł i namoczonego grochu.
(...) i n n y z n ó w p o s t a n o w i ł p r z e z w y c i ę ż y ć sen i opowia­
dał, że przez d w a d z i e ś c i a lat nie w s z e d ł pod dach,
ażeby p r z e m ó c s e n " .
O p i s ó w podobnych m o ż n a by c y t o w a ć bez k o ń c a .
Dla nas jest istotne, że asceza b ę d ą c z a r ó w n o p r ó b ą
p r z e z w y c i ę ż a n i a biologicznych potrzeb (próbą przezwy­
ciężenia głodu, pragnienia, snu, p o p ę d u
seksualnego),
j a k i potrzeb s p o ł e c z n y c h (życie w s a m o t n o ś c i przeciw­
s t a w i a j ą c życiu w grupie społecznej) w i ą ż e się z uprzed­
nio o m a w i a n ą s y m b o l i k ą t a n a t y c z n ą . Najlepiej w y r a ż a
to tekst Barsanufiusza o ascezie: „Dla c z ł o w i e k a sie­
dzącego w celi p r z e ł a m y w a ć wolę, znaczy g a r d z i ć we
wszystkim cielesnym w y t c h n i e n i e m . Wolą zaś ciała jest
s z u k a ć w y t c h n i e n i a w k a ż d e j rzeczy. J e ś l i nie dajesz
m u wytchnienia, w ó w c z a s p r z e ł a m u j e s z jego wolę sie­
dząc w celi. P r z e ł a m y w a ć zaś wolę, p r z e b y w a j ą c w ś r ó d
ludzi, znaczy o d u m r z e ć i c h i b y ć w ś r ó d nich j a k b y
się nie b y ł o " .
Podobnie j a k w przypadku otwierania, przemienia­
nia przestrzeni, czasu, tak i w przypadku ś m i e r c i sym­
bolika monastyczna jest wtajemniczeniem w ś m i e r ć
i przemienieniem jej w życie. M ó w i ą c zaś i n n y m i sło­
wami, s y s t e m - w z ó r leżący u podstaw k u l t u r y mona­
stycznej k s z t a ł t u j e się opozycyjnie wobec w z o r ó w - s y s t e m ó w k u l t u r tradycyjnych na tej zasadzie, że wszyst­
ko, co w p o r z ą d k u k u l t u r tradycyjnych ma w a r t o ś ć
życia — w p o r z ą d k u k u l t u r y monastycznej jest ś m i e r ­
cią i odwrotnie.
7 7

78

7 e

Wartości kultury
życie-Ь

tradycyjnej
śmierć-—

Kosmos
obszar z a m i e s z k a ł y
dom
rodzina
więzy p o k r e w i e ń s t w a

Chaos
obszar n i e z a m i e s z k a ł y
(Pustynia)
bezdomność
samotność
zrywanie w i ę z ó w po­
krewieństwa
życie

śmierć —
Wartości kultury

+

monastycznej

Relacje opozycji w i ą ż ą c e oba zespoły: k u l t u r ę m o ­
n a s t y c z n ą i k u l t u r ę t r a d y c y j n ą w y z n a c z a j ą najbardziej
istotny zakres o d d z i a ł y w a n i a monastycyzmu na k u l t u r ę
t r a d y c y j n ą , mianowicie — k u l t u r a monastyczna prze­
mienia w paradoks k u l t u r ę t r a d y c y j n ą . Opozycyjny
charakter w relacji: k u l t u r a monastyczna — k u l t u r a
tradycyjna wskazuje n a m na powinowactwo pierwszej
wobec drugiej. „ P o w i n o w a c t w o polega nie tylko na
dyfuzji cech s t r u k t u r a l n y c h poza ich p i e r w o t n y m ob­
szarem czy r e p u l s j i s p r z e c i w i a j ą c e j się ich rozpow­
szechnieniu; powinowactwo m o ż e też d o k o n y w a ć się
przez zaprzeczenie i rodzić s t r u k t u r y , k t ó r e p o s i a d a j ą
charakter odpowiedzi, ś r o d k ó w zaradczych, u s p r a w n i e ń
czy nawet, w y r z u t ó w " .
M

Antynomiczny charakter kultury

monastycznej

Ze wszystkich p a r a d o k s ó w , j a k i e niesie za sobą
k u l t u r a monastyczna jeden jest niezwykle istotny: ucie­
k a j ą c od ś w i a t a realnie przecież pozostaje w n i m ,

�wchodzi w relacje z r ó ż n y m i u k ł a d a m i s p o ł e c z n y m i ,
ekonomicznymi i k u l t u r o w y m i . Warte jest zaznaczenia,
że w trzech w i e l k i c h systemach r e l i g i j n y c h : buddyz­
mie, islamie i c h r z e ś c i j a ń s t w i e w y s u w a się na czoło
ich z w i ą z e k z k u l t u r a m i t r a d y c y j n y m i . P r z y k ł a d e m tego
może b y ć ekspansja b u d d y z m u w Tybecie, gdzie w roz­
w o j u l a m a i z m u w i d z i e ć należy w ł a ś n i e rodzenie się
n o w y c h s t r u k t u r ze zderzenia opozycyjnych s y s t e m ó w
w a r t o ś c i : z jednej strony systemu charakterystycznego
dla tradycyjnej k u l t u r y pasterskiej, z drugiej zaś mo­
nastycyzmu buddyjskiego w postaci Mahajany — sta­
w i a j ą c e g o za cel zostanie b u d d ą dla zbawienia d r u ­
gich, gdzie b u d d ą może stać się każdy, kto b ę d ą c b l i s k i
zdobycia oświecenia rezygnuje z niego i decyduje się
r a t o w a ć m i e s z k a ń c ó w ś w i a t a oraz w y p r o w a d z a ć ich
na d r o g ę d o s k o n a ł o ś c i . Podobnie j a k s u f i z m w isla­
mie, monastycyzm jest t u p ł a s z c z y z n ą porozumienia
p o m i ę d z y wysoko r o z w i n i ę t y m i systemami r e l i g i j n y m i
akcentującymi
zagadnienia
antropologiczne
(człowiek
symbolem ś r o d k a , symbolem o b j a w i a j ą c e g o się sacrum),
a tradycyjnymi
systemami r e l i g i j n y m i , k t ó r e
silniej
a k c e n t u j ą zagadnienia kosmologiczne.
8 1

8 2

W ten sposób „ucieczka od ś w i a t a " rodzi nowe,
s t r u k t u r a l n i e p o w i ą z a n e u k ł a d y z z e s p o ł a m i k u l t u r , od
k t ó r y c h ucieka b ą d ź z z e s p o ł a m i , z k t ó r y m i się zderza
m a n i f e s t u j ą c s w o j ą u c i e c z k ę . B a d a j ą c takie konkretne
u k ł a d y i d o k o n u j ą c k o n k r e t y z a c j i historycznych w y ­
godniej jest u ż y w a ć pojęcia s u b k u l t u r y monastycznej,
interesuje nas b o w i e m wtedy d z i a ł a n i e całego u k ł a d u
a nie sama w y o d r ę b n i o n a k u l t u r a monastyczna. Na
obszarze wschodniego
chrześcijaństwa
monastycyzm
realizuje ogólnie zarysowany reodel k u l t u r y monastycz­
nej. Ś w i a d c z y o t y m cała jego bogata historia. M o n a ­
stycyzm p r a w o s ł a w n y k o n t y n u u j e wzory życia ascetycz­
nego r o z w i j a j ą c e g o się w Egipcie m i ę d z y I I I a V I stu­
leciem n.e. Ruch monastyczny, k t ó r y nosił p o c z ą t k o w o
wszelkie znamiona r u c h u c h ł o p s k i e g o
(św. A n t o n i
b y ł k o p t y j s k i m c h ł o p e m , osiedlił się p o c z ą t k o w o obok
swej rodzinnej w i o s k i )
internalizuje się w organiza­
c j i Kościoła. Pod koniec I V w. otrzymuje swoją p i e r w ­
szą r e g u ł ę ułożoną przez Pachomiusza , a n a s t ę p n i e
z m o d y f i k o w a n ą i u d o s k o n a l o n ą przez Bazylego , w
k t ó r e j m n i c h p o z o s t a w a ł r ó w n i e ż a n a c h o r e t ą we w s p ó l ­
nocie monastycznej. J e d n a k ż e j a k m ó w i E v d o k i m o v :
„Mimo
autorytetu r e g u ł ś w . Bazylego
ustalających
w s p ó l n o t ę życia mniszego, życie pustynne było w p r a ­
w o s ł a w i u zawsze wyżej stawiane niż życie cenobityczne" w.
83

8 4

8e

86

Dla rozwoju monastycyzmu p r a w o s ł a w n e g o t a k ż e
ogromne znaczenie posiada h e z y c h a z m
p o l e g a j ą c y na
mistycznej ucieczce od ś w i a t a w milczeniu, na k o n ­
templacji z w i ą z a n e j z nieustannym powtarzaniem for­
m u ł y m o d l i t e w n e j . Z Atosu, k t ó r y staje się o ś r o d k i e m
h e z y c h a s t ó w p r o m i e n i u j ą wzory życia mniszego na R u ś
K i j o w s k ą . Czym b y ł A n t o n i dla Egiptu, t y m b y ł A n t o n i
Pieczarski dla Rusi powiada autor historii p r a w o s ł a w ­
nej cerkwi . A n t o n i Pieczerski o t r z y m a ł swoje zakon­
ne i m i ę na Atosie, b y ł z pochodzenia c h ł o p e m , u s u n ą ł
się na ubocze od K i j o w a d a j ą c p o c z ą t e k nowemu ognis­
k u życia ascetycznego. Podobnie Sergiusz z R a d o n e ż a
wychodzi w n i e d o s t ę p n e lasy około 80 k m na p ó ł n o c
od Moskwy. Monastyry p r a w o s ł a w n e p o w s t a j ą i r o z w i ­
jają się d r o g ą i n i c j a t y w i n d y w i d u a l n y c h , w y c h o d z ą c y
w p u s t y n i ę m n i c h daje p o c z ą t e k n o w y m w s p ó l n o t o m .
Jest to jedna z różnic, j a k ą w i d z i w powstawaniu klasz­
t o r ó w Rouet de J o u r n e l , k t ó r a dzieli p r a w o s ł a w n y
monastycyzm od w s p ó l n o t zachodniego c h r z e ś c i j a ń s t w a .
W p r z e c i w i e ń s t w i e do p r a w o s ł a w i a klasztory zachodnie
p o w s t a j ą przez z a k ł a d a n i e f i l i i p o s i a d a j ą c y c h d u i ą licz­
88

8 e

90

bę z a k o n n i k ó w , teren na k t ó r y wyrusza grupa z m a ­
cierzystego klasztoru jest zazwyczaj dobrze znany i
spenetrowany. G o l u b i ń s k i
zwraca u w a g ę na istnienie
dwu t y p ó w w s p ó l n o t tzw. „ s o b s t w i e n n y j e i nie sobstwiennyje monastery". Pierwsze s t a w a ł y się o ś r o d k a ­
m i z w i ą z a n y m i z centrami ż y c a gospodarczego i k u l ­
turalnego, m i a ł y swoją a r c h i t e k t u r ę , m u r o d g r a d z a j ą c y
od ś w i a t a , drugie zaś s y t u o w a ł y się obok p r o w i n c j o ­
nalnych, parafialnych c e r k w i i , na granicach p o m i ę d z y
obszarem wiosek a obszarem k u l t u , s t a n o w i ł y ogrodze­
nie c e r k w i s k ł a d a j ą c e z k i l k u b ą d ź k i l k u n a s t u oddziel­
nych cel w postaci ziemianek, stąd też do obecnych
czasów (początek
X X w.) gdzieniegdzie
ogrodzenia
c e r k w i n a z y w a j ą się monasterami. R ó w n i e ż powstawa­
nie n i e k t ó r y c h k l a s z t o r ó w „ s o b s t w i e n n y c h " b r a ł o swój
p o c z ą t e k od celi mnicha wkopanej w ziemię, nad którą,
w y r a s t a ł później budynek klasztorny. W ten sposób ist­
n i a ł y monastery p o s i a d a j ą c e c*&lt;ły system podziemnych
k o r y t a r z y i cel m n i s z y c h . Dość licznie w y s t ę p o w a l i
z a m k n i ę c i , p r z e b y w a j ą c y w celach j a k b y „żywo po­
grzebane t r u p y " . Na p r z e ł o m i e X V i X V I w. ideały
życia ascetycznego rozwijanego na Atosie o d ż y w a j ą
z w i e l k ą siłą w postaci r u c h u „nic—nie p o s i a d a j ą ­
cych", k t ó r e g o g ł ó w n ą p o s t a c i ą staje się N i l S o r s k i * .
9 1

9Z

0 3

4

Pod koniec X V I I I w . ś w . Paisjusz
Wieliczkowski
tworzy całą szkołę m i s t y c z n ą n a s t a w i o n ą na F i l o k a l i ę
(zbiór ż y w o t ó w i nauk w i e l k i c h ascetów) i M o d l i t w ę
J e z u s o w ą . K u l t u ś w i ę t y c h p u s t e l n i k ó w i s t a r c ó w cha­
rakterystycznego dla obszaru p r a w o s ł a w i a nie da się
ograniczyć t y l k o do zjawiska religijnego. Na p r z e ł o m i e
X V I I I i X I X w. staje się on zjawiskiem o znaczeniu
k u l t u r o w y m . U s u w a j ą c y się na ubocze m n i c h , starzec
p r z e b y w a j ą c y w monasterze staje się autorytetem dla
ludzi żyjących w ś w i e c i e , j a k powiada p r z y s ł o w i e , ż y ­
cie mnicha jest ś w i a t ł e m dla ś w i e c k i c h (żizń i n a k o w swiet mirian). „Lud natomiast g a r n ą ł się od razu do
s t a r c ó w i o k a z y w a ł i m n a j w y ż s z ą cześć. Do naszych
zaś s t a r c ó w np. p i e l g r z y m o w a ł nie t y l k o g m i n ale
i najznamienitsi ludzie by p o d d a j ą c się c a ł k o w i c i e ich
w ł a d z y , s p o w i a d a ć się ze swych w ą t p l i w o ś c i , c i e r p i e ń ,
zgryzot i s z u k a ć rady oraz pociechy. W i d z ą c to prze­
ciwnicy s t a r c ó w p o d n i e ś l i k r z y k z a r z u c a j ą c i m m i ę d z y
i n n y m i , że samodzielnie i l e k k o m y ś l n i e bezczeszczą sa­
krament spowiedzi, choć nieustanne spowiadanie duszy
przed starcem lub osobą ś w i e c k ą nie jest s p o w i e d z i ą
w znaczeniu s a k r a m e n t u " .
0 5

96

Obok w z n o w i e ń pism ascetycznych cytowanego j u ż
w naszej analizie Barsanufiusza, m o t y w ś w i ę t e g o starca-mnicha staje się m o t y w e m z a r ó w n o w i e l k i e j l i t e ­
r a t u r y (Dostojewski), j a k i przedostaje sią do l i t e r a t u r y
masowej w postaci w z n o w i e ń „ Ż y w o t a Barlaama i Jo­
zafata" (Zizń i podwigi prep otec naszich pustynnikow
indyjskich W a r ł a a m a i Josafa
carewicza,
Moskwa
1871 r. — 7400 eg, po 30 kopiejek i 1874 r. — 7400 egz.
po 25 kopiejek). Protest religijny w p r a w o s ł a w i u p r z y ­
b i e r a ł r ó w n i e ż f o r m ę ucieczki od ś w i a t a . W ś r ó d zasad­
niczych m o t y w ó w w y s t ę p u j ą c y c h w wierszach sekty
b i e g u n ó w z końca X I X w. znajdujemy „ucieczkę od
ś w i a t a " , „ p u s t y n i ę " , „ m o n a s t e r " , „bezżenność", „dzie­
w i c t w o " , t a k ż e w skład z b i o r u w c h o d z ą „ w i e r s z e Josefa carewicza".
9 7

Ascetyczny wzór ucieczki od ś w i a t a leżący u p o d ­
staw manastycyzmu p r a w o s ł a w n e g o zasadniczo o d r ó ż ­
nia go od rozwoju w s p ó l n o t i s t n i e j ą c y c h w zachodnim
c h r z e ś c i j a ń s t w i e . Z w y j ą t k i e m epizodu, j a k i s t a n o w i ł a
w p i e r w o t n y m s w y m stadium i n i c j a t y w a
Franciszka
z Asyżu, r o z w ó j monastycyzmu zachodniego poszedł
d r o g ą zbieżną z potrzebami a d m i n i s t r a c y j n y m i kościoła.
O ile monastycyzm zachodni w z e t k n i ę c i u się z k u ł 169

1

�t u r a m i t r a d y c y j n y m i o d g r y w a ł rolę „ p i o n i e r a c y w i l i z a ­
c j i " o tyle monastycyzm wschodni w c h o d z ą c w relacje
z t r a d y c y j n y m i u k ł a d a m i d o s t a r c z a ł przede wszystkim
specyficznych w z o r c ó w świętości, t y m samym i n t e r nalizując i ożywiając problematykę
antropologiczną,
w z b o g a c a j ą c dotychczasowe d o ś w i a d c z e n i e sacrum cha­
rakterystyczne dla k u l t u r
tradycyjnych.
P r z y k ł a d e m takiego o d d z i a ł y w a n i a m o ż e b y ć f u n k ­
cjonowanie w i z j i ś w i a t a opartej na wydzieleniu d w ó c h
o b s z a r ó w : sacrum i profanum w b i a ł o r u s k i e j t r a d y c j i
ludowej z w y s t ę p u j ą c y m t u charakterystycznym topos
p r z e d s t a w i a j ą c y m Boga jako w ę d r u j ą c e g o
po
ziemi
s t a r c a - m ę d r c a , ż e b r a k a oraz tradycja z w i ą z a n a z f u n k ­
cjonowaniem miejsca ś w i ę t e g o i obchodami ś w i ą t Prze­
mienienia P a ń s k i e g o („Spasa") w Grabarce (woj. b i a ł o ­
stockie).
W o w y m topos — j a k i spotykamy w legendach
i m i t o l o g i i b i a ł o r u s k i e j — w y o b r a ż a j ą c y m Boga jako
w ę d r u j ą c e g o po ziemi starca, ż e b r a k a , nie p o w i n i e n
nas zwieść n a i w n y antropomorfizm: „ P a n Bouh N a j ­
w y ż s z y , taki samy j a k my hresznyje t o u l k i s t a r i ń k i ,
s i w i e ń k i i baradaty" . Jest to zaledwie n i e ś m i a ł a p r ó b a
oswojenia absolutu, k t ó r y w istocie w powszechnych
i g ł ę b o k i c h p o k ł a d a c h ś w i a d o m o ś c i j a w i się inaczej:
„Bóg B i a ł o r u s i n a jest przede wszystkim srogi i m ś c i w y ,
i jako taki zwykle d o ń przemawia k l ę s k a m i . C a ł e jesz­
cze szczęście, że człowiek p r z e b i e g ł y m o ż e go niekiedy
o s z u k a ć " U t r z y m a n i e elementu tremendum w n a j ­
w y ż s z y m n a p i ę c i u m o ż l i w e jest jedynie w k r ę g u sacrum
w w y s i ł k u ascetycznym, jego e n k l a w ą jest monaster.
Natomiast w k r ę g u profanum trzeba s z u k a ć wybiegu,
p r ó b o w a ć Boga p r z e c h y t r z y ć , dostarcza to nawet w i e l u
emocji ale nie zwalnia od konieczności p r z e b ł a g a n i a .
W ó w c z a s wzrok i uwaga k i e r u j ą się w s t r o n ę monasteru.
88

Do G r a b a r k i ludzie p o d ą ż a j ą z k r z y ż a m i , „ t a k jak
od w i e k ó w " tzn. od tego czasu gdy g ó r a leżąca w u r o ­
czysku S u m i e ń s z c z y z n a o b j a w i ł a s w ą szczególną moc.
„W 1710 r. pobliskie miasteczko Siemiatycze nawie­
dziło morowe powietrze" w z w i ą z k u z t y m grozą przej­
m u j ą c y m wydarzeniem z a c h o w a ł o się podanie, w e d ł u g
k t ó r e g o jeden z w y z n a w c ó w
obrządku
wschodniego
m i a ł sen m ó w i ą c y , że aby u r a t o w a ć się od niechybnej
ś m i e r c i n a l e ż y u d a ć się do G r a b a r k i . T r e ś ć snu para­
f i a n i n o p o w i e d z i a ł swojemu proboszczowi, k t ó r y posta­
n o w i ł w y p r o w a d z i ć l u d n o ś ć miasteczka na wskazane
miejsce. W Grabarce ś m i e r t e l n o ś ć
ustała
zupełnie.
Wzniesiono tam t y m c z a s o w ą cerkiew, zaś źródło leżące
u p o d n ó ż a g ó r y otoczono szczególną o p i e k ą ze w z g l ę d u
na jego u z d r a w i a j ą c e właściwości. W strukturze i mor­
fologii „miejsca ś w i ę t e g o " w Grabarce obok u n i w e r ­
salnych e l e m e n t ó w przestrzeni ś w i ę t e j i symbolizmu
ś r o d k a — góra, źródło, cudowne drzewa, ś w i ą t y n i a —
w a ż n y m i specyficznym dla p r a w o s ł a w n e j m e n t a l n o ś c i
jest o b e c n o ś ć monasteru. Może to b y ć jeszcze j e d n y m
p r z y k ł a d e m , j a k g ł ę b o k i e w zasięgu p r a w o s ł a w i a b y ł o
o d d z i a ł y w a n i e monastycyzmu na k s z t a ł t o w a n i e się w i z j i
przestrzeni sakralnej w ludowej tradycji. W powszech­
nej b o w i e m ś w i a d o m o ś c i istnieje t u przekonanie, z
czym m o g ł e m się z e t k n ą ć podczas b a d a ń terenowych
prowadzonych w Grabarce, iż „ m o n a s t e r (klasztor za­
łożony w 1948 r.) istniał tu „zawsze", „od p o c z ą t k u " .
Legenda ta w y z n a c z y ł a specyficzną t r a d y c j ę G r a b a r k i .
P r z y b y w a j ą tu co r o k u pielgrzymki w i e r n y c h n i o s ą c y c h
k r z y ż e . W o k ó ł c e r k w i ciągnie się k r ą g k r z y ż y ustawio­
nych t u „od n i e p a m i ę t n y c h czasów". M i s t e r i u m na G r a ­
barce odbywa się w d z i e ń Przemienienia P a ń s k i e g o
(19.VIII w e d ł u g starego stylu). Przemienienie, k t ó r e do­
konuje się w czasie l i t u r g i c z n y m splata się tu z prze­
mienieniem j a k i e m u poddana została p r z e s t r z e ń (uro­
czysko — miejsce święte) .
ш

PRZYPISY

1

Stefan Czarnowski, Kultura
religijna
wiejskiego
polskiego;
„ K u l t u r a " , Warszawa 1958, s. 80—99
„Rola k l e r u ruskiego, z a r ó w n o p r a w o s ł a w n e g o , j a k
i unickiego, przedstawia się nieco odmiennie. Religia
wschodnia u c h o d z i ł a za c h ł o p s k ą , niższą, stąd też i sy­
tuacja socjalna p o p ó w b y ł a gorsza, niż księży ł a c i ń ­
skich; szlachcic o d n o s i ł się do proboszcza ł a c i ń s k i e g o
z t a k i m uszanowaniem, na j a k i e nigdy nie z d o b y w a ł
się wobec ruskiego parocha, k t ó r e g o najczęściej lekce­
w a ż y ł . K s i ą d z p r a w o s ł a w n y czy u n i c k i b y ł w i ę c t y m
samym bliżej z w i ą z a n y z ludem, bardziej n i e c h ę t n y
szlachcie, życie rodzinne zbliżało go jeszcze bardziej do
w s i , z k t ó r ą łączyły go stosunki zawodowe i t o w a r z y ­
skie. Nie było t u tej izolacji, k t ó r a s t a w i a ł a ł a c i ń s k i e ­
go k s i ę d z a poza społecznością w i e j s k ą , pop b y ł człon­
k i e m tej społeczności, b r a ł u d z i a ł w jej zajęciach i ze­
braniach, był j a k b y primus inter pares, pierwszy po­
między równymi...".
„Dzieci ruskiego k s i ę d z a w y c h o w y w a ł y się i b a w i ł y
wraz z dziećmi w i e j s k i m i , jeśli popowicz sam nie o b r a ł
duchownej kariery, to s t a w a ł się c h ł o p e m p a ń s z c z y ź ­
n i a n y m i już w z u p e ł n o ś c i w r a c a ł do gromady w i e j ­
skiej, w k t ó r ą w n o s i ł nieco w i a d o m o ś c i z domu rodzi­
cielskiego i zapewne nieco w y ż s z y c h aspiracji. Z a r ó w ­
no w i ę c pop, j a k i popowicze b y l i j a k b y w e w n ę t r z ­
n y m i autorytetami gromady wiejskiej...". St. B y s t r o ń ,
Kultura
ludowa, Warszawa 1947, s. 143
W i t o l d K l i n g e r , Doroczne święta ludoufe o tradycje
grecko-rzymskie,
K r a k ó w 1931
ludu

2

3

170

4

por. A b r a h a m , Zawarcie
małżeństwa
w
pierwot­
nym prawie polskim,
L w ó w 1925; A . Fiszer,
Obrzędy
pogrzebowe,
L w ó w 1921; C. Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz, Ze s t u d i ó w nad
obrzędami
Weselnymi
ludu polskiego, Wilno 1929
K . M o s z y ń s k i , Kultura
ludowa
Słowian,
t. I I ,
cz. 2, Warszawa 1968, s. 512—513
Wł. Pawluczuk przed opublikowaniem
Świato­
pogląd
jednostki
w warunkach
rozpadu
spotedzności
tradycyjnej
zagadnieniom t y m p o ś w i ę c i ł dwa a r t y k u ł y :
Białorusini
jako grupa etniczna (próba interpretacji
so­
cjologicznej)
{ w : ] „ S t u d i a Socjologiczne", Warszawa 1968,
zeszyt I I , s. 35—50, oraz Procesy
dezintegracji
w pra­
wosławnych
społeczeństwach
wiejskich,
„Wieś
współ­
czesna", 1967, nr 3
Wł. Pawluczuk, Światopogląd
jednostki
w
warun­
kach rozpadu społeczności
tradycyjnej,
Warszawa 1972,
P W N , s. 43 i 54
Paul Evdokimov, Prawosławie,
Warszawa 1964
Wł. Pawluczuk, Światopogląd..., s. 46
Evdokimov, Prawosławie,
s. 23
Joachim Wach w Socjologii
religii
umiejscawia
monastycyzm w typologii grup religijnych tworzonych
w e w n ą t r z danej formacji k o ś c i e l n e j . Monastycyzm jest
tu „(...) trzecim typem r e a k c j i wobec tendencji eklezjastycznej", w z w i ą z k u z czym — zdaniem Wacha —
„ G r u p ę m o n a s t y c z n ą m o ż n a z d e f i n i o w a ć jako kongre­
g a c j ę założoną i z o r g a n i z o w a n ą , s k ł a d a j ą c ą się z tych,
k t ó r z y z powodu swego protestu postanowili p r o w a d z i ć
6

8

7

8

9

1 0

1 1

�w s p ó l n e życie p o ś w i ę c o n e religijnej pobożności w b l i ż ­
szym p o w i ą z a n i u , niż zdaje się to m o ż l i w e lub p o ż ą d a n e
w ramach fraternitas". (Fratermtas to drugi typ reakcji
antyeklezjastycznej w e d ł u g typologii Wacha). Na p i e r w ­
szy rzut oka w i d a ć u b ó s t w o tej definicji, nie m ó w i ą c
j u ż o w ą t p l i w o ś c i a c h jakie n a s u w a j ą się w z w i ą z k u
z t y m , że o ile t a k ą socjologiczną k l a s y f i k a c j ę mona­
stycyzmu da się p r z e p r o w a d z i ć w stosunku do f o r m
zachodniego c h r z e ś c i j a ń s t w a , o tyle trudno to u c z y n i ć
w stosunku do monachizmu wschodniego, gdzie z u p e ł ­
nie nieprzydatne i nieistotne wobec s t r u k t u r y k t ó r ą za­
mierzamy p o z n a ć są takie t e r m i n y u ż y w a n e przez W a ­
cha w ogólnej definicji, j a k : „ r e g u l a m i n y o g ó l n y i l o ­
kalny", „stała rezydencja", „ z a k o n " .
Aspektem ekonomicznym z a j m o w a ł się M a x Weber
przy okazji swoich szerokich s t u d i ó w nad
współza­
leżnością postaw religijnych i f o r m działalności eko­
nomicznej.
W rozważaniach dotyczących
związku
pomiędzy
rozwojem kapitalizmu a rozwojem e t y k i protestanckiej
przyznaje tej ostatniej rolę czynnika p r z y g o t o w u j ą c e ­
go i k s z t a ł t u j ą c e g o postawy człowieka nowej formacji.
I tak ascetyzm c h r z e ś c i j a ń s k i rozwijany w ś r e d n i o w i e ­
czu za m u r a m i k l a s z t o r ó w przenika po
reformacji
w r z e c z y w i s t o ś ć ś w i a t a , od k t ó r e g o p i e r w o t n i e u c i e k a ł .
P r z e ł o m , jakiego d o k o n a ł a reforma w t y m w z g l ę d z i e
da się z i l u s t r o w a ć najlepiej s ł o w a m i Webera: „ T e r a z
ascetyzm ten wkracza na targowisko życia, zatrzasku­
j ą c za sobą d r z w i klasztoru, zaczyna metodycznie prze­
n i k a ć do życia codziennego, czyniąc je ż y c i e m w ś w i e ­
cie, ale nie życiem ś w i a t a 1 dla ś w i a t a " . (Max Weber,
Die protestantische
Ethik,
Munchen 1969, t. I , s. 165,
seria Siebenstern
Tagchenbuch,
s. 53—54).
Joachim Wach, Socjologia
religii,
Warszawa 1961,
s. 179—188; M a x Weber, Gesammelte
Aufsatze zur
Religionsociologie,
T u b i n g e n 1920, t. 1, 2.
Analizę o p a r l i ś m y na tekstach ż y w o t ó w
mni­
chów, fragmentach h i s t o r i i kościoła i pism c h r z e ś c i j a ń ­
skich pisarzy d o t y c z ą c y c h życia monastycznego, a więc
tych wszystkich źródłach, k t ó r e są przedmiotem patro­
logii po k t ó r e j dobrym przewodnikiem jest
Słownik
wczesnochrześcijańskiego
piśmiennictwa,
I . M . Szymusiak,
M. Starowieyski,
P o z n a ń 1971. Z d o s t ę p n y c h polskich
p r z e k ł a d ó w k o r z y s t a ł e m z Żywotów
mnichów
św. Hiero­
nima w p r z e k ł a d z i e Piskorskiego; Żywoty
ojców
albo
dzieje i duchowe
powieści
starców,
zakonników,
pus­
telników
wsc)ipdnich.
Przez świętego
Hieronima
i in­
szych pisanie a od X.M. Sebastiana Piskorskiego
na pol­
ski język przełożone,
K r a k ó w , 1688 z k t ó r e g o to w y d a ­
nia wydano ponownie tylko Żywot Barlaama i Jozafata
w edycji Zabytki piśmiennictwa
polskiego, t. V I , L w ó w
1935, a t a k ż e ż y w o t y m n i c h ó w św. Heroma w :
Pisma
starochrześcijańskich
pisarzy, t. X ATK Warszawa 1973,
t ł u m . W . S z o ł d r s k i . K o r z y s t a ł e m z historii Kościoła
Sokratesa Scholastyka — wybrane teksty [w:] Andrzej
Bober, Antologia Patrystyczna,
K r a k ó w 1965 a t a k ż e
z t e k s t ó w rozproszonych w Wielkiej
Literaturze
Pow­
szechnej
pod red. S. Lamma, t. 5, 1932 s. 616—630
(Literatura
łacińska)
opr. E. P o r ę b o w i c z t. 6, 1933 s.
850—857 (lit. grecka) opr. J. Birkenmajer, t. 4, 1933,
s. 681—760 (lit. bizantyjska) opr. J. Sajdak. Obszer­
niejszych
informacji
dostarcza
także
encyklopedia
archeologii c h r z e ś c i j a ń s k i e j Cabrol Leelercqa
(Dictionnaire
d'archeologie
chretienne
et de liturgie,
Paris
1907—1954), za p o ś r e d n i c t w e m k t ó r e j mamy możliwość
k o r z y s t a ć z u p o r z ą d k o w a n e g o i opracowanego materia­
łu ź r ó d ł o w e g o zebranego w d w u w i e l k i c h blokach przez
J.P. Migne'a (tj. Patrologiae
cursus
cpmpletus.
Series
Graeca, P a r y ż 1857—1866, Patrologiae
cursus ciompletus.
Series
Latina,
P a r y ż 1844—1855, do k t ó r y c h odwołują
się wszystkie późniejsze d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n e i d w u ­
dziestowieczne opracowania).
M . Eliade. Traktat
o historii
religii,
Warszawa
1966, s. 8
„W dziedzinie ascezy nie tylko przekazuje t r a ­
d y c j ę m o n a s t y c z n ą , ale tworzy pewne jej w ą t k i . Ra­
zem z Bazylim u k ł a d a r e g u ł y życia monastycznego..."
(Słownik
wczesnochrześcijańskiego
piśmiennictwa,
s. 176)
Dhamma padam, z palijskiego przełożył St. Fr.
Michalski, Warszawa 1925
A n t o n i (Antonius) ok. 250—356
Atanazy w ż y w o c i e Antoniego (PG 26, 835, 967) podaje
m a ł o szczegółów historycznych, pisząc dzieło w y b i t n i e
ascetyczne. Wiemy jednak, że A n t o n i r o z p o c z ą ł życie
pustelnicze ok. 270 r o k u w pobliżu swojej rodzinnej
w i o s k i . P o n i e w a ż szybko przyłączyło się do niego w i e l u
c h ę t n y c h a s c e t ó w , o d d a l i ł się ok. 285 r. do opuszczonej
1 1

1 8

1 4

15

1 6

starej fortecy Pispir, na p r a w y m brzegu N i l u . S t ą d
o d d z i a ł y w a ł przez d w a n a ś c i e lat na całą okoliczną
p u s t y n i ę (Nitria i Skete). Słownik
wczesnochrześcijań­
skiego piśmiennictwa,
s. 37
Sw. Hieronim, Żywoty
mnichów,
s. 13
T a m ż e , s 13. Patrz t a k ż s S ł o w n i k w e z e s n o c h r z e ś cijańskiego
piśmiennictwa,
s. 190
Sebastian Piskorski, Ż y w o t Barlaama i
Jozafata,
Wstęp J. J a n ó w , L w ó w 1935
Wielka literatura
powszechna,
t. V I , s. 730
Jan D a m a s c e ń s k i , Mnich
i kapłan,
ok. 675—749
S. Piskorski, Żywot...,
s. I X i п., gdzie Jan J a n ó w
podaje we w s t ę p i e o m ó w i e n i e wszystkich wersji euro­
pejskich tej opowieści. Cosquin z e s t a w i ł teksty ż y w o t u
z tekstami L a l i t a w i ś t a r y , opartej na legendzie biografii
Buddy, a t a k ż e z tekstami p o c h o d z ą c y m i z I I I w . p.n.e.,
zbiorem D ż a t a k s t a n o w i ą c y m . 550 o p o w i a d a ń i bajek,
w y k a z u j ą c z a s a d n i c z ą zbieżność tak całości treści, j a k
i poszczególnych
motywów
tych
tekstów.
Badania
archeologiczne p o ś w i a d c z y ł y tę h i s t o r i ę . Szerzej po­
r ó w n a j s. 20
Cicero, Pisma Filozoficzne,
t. I I I , Rozmowy
Tuskulańskie,
przełożył Józef Ś m i g a j , Warszawa 1961, P W N ,
Biblioteka K l a s y k ó w Filozofii. Patrz też A . K ł o s k o w ska, Kultura
masowa, jej krytyka
i obrona, Warszawa
P W N 1964
S. B y s t r o ń , Kultura
ludowa, Warszawa 1947, s. 18
J. D ą b r o w s k i , Religie
świata,
Warszawa 1957,
s. 570. P o r ó w n a j t a k ż e Wł. Tatarkiewicz, Historia
Filo­
zofii, t. I , K r a k ó w 1946, s. 61—68. Rola w s p ó l n o t asce­
tycznych w k s z t a ł t o w a n i u się d w ó c h odmiennych spo­
sobów poznania: 1) przez religijne wtajemniczenie oraz
2) na drodze dyskursywnej myśli.
A . L . Kroeber, Istota
Kultury,
Warszawa 1973,
s. 323
M . Eliade, Sacrum, mit, historia,
Warszawa 1970,
s. 61
Sokrates Scholastyk, Historia
Kościoła,
Warsza­
wa 1972, s. 312. „ G ó r a znana z wydobywanego tam n i t r i u m , czyli saletry. W pobliżu miasta Scytia (lub Scetis). M i ę d z y tą g ó r ą a A l e k s a n d r i ą rozciągało się j e ­
zioro Meroeckie".
Nicolas Zernov, Wschodnie chrześcijaństwo,
War­
szawa 1967, s. 61; Kazanskij. Istoria
pravoslaumowo
monaszestwa
na wastoku, cz. I , Monaszestwo w Egiptie,
s. 13
Podaje za Rufinem: „Ile było w miastach, tyle na pus­
tyniach".
Hieronim, Żywoty...,
s. 37
M.J. Rouet de Journel, Monachisme et
monasteres russes, Paris 1952, s. 41. Z a k ł a d a n i e nowych
k l a s z t o r ó w odbywa się zazwyczaj d r o g ą
indywidual­
nych w y j ś ć na p u s t y n i ę , brzeg rzeki lub lasu. Na przy­
k ł a d : „ p ą c z k o w a n i e " monasteru Sołowleckiego na wys­
pach Morza Białego.
M a t e r i a ł y к istorii i izuczeniu russkotifo raskota,
pod red. W. Bonc-Bruevica, t. I , Biegunskije
stichy,
s. 230—174
Dhamma padam, strofa 98
tzw. Subdywale (od: sub divo — pod niebem).
Cabrol Leelerq, op. cit., s. 329
Palladius, Historia
Lusiacae
[ w : ] Antologia
Pat­
rystyczna, s. 280
Cabrol Leclerca, op. cit.. 1830
T a m ż e , 1831
Hieronim, Żywoty...,
s. 26
Fr. Bogdan, Geneza klauzury zakonnej, [ w : ] Stu­
dium historyczno-prawne,
s. 40 n.
Hieronim, Żywoty...,
s. 37
M . Eliade, Sacrum..., s. 68
Hieronim, Żywoty...,
s. 27
T a m ż e : „ N i e b a w e m w ś r ó d kamienistej pustyni u j r z a ł
niskiego wzrostem c z ł o w i e k a z z a k r z y w i o n y m nosem
i rogami na czole. A dolna część jego ciała k o ń c z y ł a
się kozimi nogami" (s. 27).
„...wiele pokus na niego n a c i e r a ł o we dnie i w nocy,
szatani go dręczyli; gdyby chcieć wszystkie opowie­
dzieć, k s i ą ż k i by nie starczyło. Gdy się modlił, s k a k a ł
na niego to w y j ą c y w i l k , to szczekający lis..." (s. 30).
W swoim pragnieniu j a w n e j i b e z p o ś r e d n i e j w a l k i
z demonami nie bali się z a p u s z c z a ć w rozległe obszary
pustyni..." Jan
Kasjan, Rozmów
dwadzieścia
cztery,
t ł u m . L . Wrzoł, Pisma Ojców Kościoła,
t. V I — V I I , Poz­
n a ń 1928—1929, rozmowa 6. (Jan Kasjan: mnich, ok.
360—433, n a p i s a ł liczne dzieła dla m n i c h ó w ) .
H i e r o n i m , Żywoty...,
s. 40—49; Sokrates Scholas­
t y k , Historia...,
s. 31; Jan Moschos, Lew św.
Gierazyma,
1 7

1 8

1 9

20

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 8

2 7

2 8

2 9

3 0

8 1

3 2

3 5

3 1

3 5

3 3

3 7

3 8
3 9

4 0
4 1

4 2

4 3

171

�Wielka

Literatura
Powszechna,
t. V I , s. 885.
Na p r z y k ł a d tradycja o ś w i ę t y m O n u f r y m m ó w i
0 drzewie o dwunastu g a ł ą z k a c h , z k t ó r y c h k a ż d a r o ­
dziła co m i e s i ą c [w:] Jabloczinski
swiatoonufriejskij
pierwoklasnyj
mużskoj
monastyr
w jego
proszłom,
C h e ł m 1914, s. 7 n.
T a m ż e , przy spotkaniu z Pafnutim anioł podaje
chleb, H i e r o n i m , Żywoty...,
s. 29 — k r u k podaje chleb.
Symbolizm ś r o d k a to pojęcie wprowadzone przez
Eliadego, patrz: M . Eliade, Sacrum...,
s. 77. P o r ó w n a j
też: Traktat..., s. 361—379
M . Eliade, Sacrum..., s. 94
Kazanskij, Istorija
Prawo s ł a w n o uw
Monaszestwa,
cz. I , s. 13
Hieronim, Żywoty...,
s. 49
T a m ż e , s. 51—58
Prawosławnaja
bogoslowskaja
enciklopedia
iii
blogosloiwskij
enciklopediczeskij
slowar, St. Petersburg,
1913, t. I I . H a s ł o „ M o n a s z e s t w o " : czarny kolor symboli­
zuje ofiarę. Tołpowyj
slowar, Dahl: „ c z e r n i e c " —• r o ­
syjska nazwa mnicha.
Hieronim, Żywoty...,
s. 37
Szaty mnisiej nie pierze się, nie zdejmuje. (Np. A m m o n
w : Sokrates Scholastyk, Historia...,
s. 313
Barlaam ma w r o ś n i ę t ą szatę w ciało, Żywot
Barlaama,
s. 113
„...wy t u n i k i przetykacie złotem, a on nie ma takiego
odzienia, jakie m i a ł n a j n ę d z n i e j s z y z waszych sług.
A i na o d w r ó t dla owego biedaka niebo jest otwarte,
a was o z ł o c o n y c h p i e k ł o przyjmie. On szatę Chrystusa,
choć ubogi, z a c h o w a ł , a w y j e d w a b i a m i p r z y b r a n i u t r a ­
ciliście jego szatę..." Hieronim, Żywoty...,
Żywot
Pawia
pustelnika,
s. 32
Grzegorz z Nazjanzu, Mowy wybrane,
Warszawa
1967, s. 71
Grzegorz z Nazjanzu, O nieprawości
i
marności
życia doczesnego i wspólnym
kresie, [w:] Antologia
Pa­
trystyczna,
s. 502
Sokrates Scholastyk, Historia..., s. 313
Dhomma Padam, strofy 91—92
Hymny Rigwedy,
przełożył z sanskrytu, w s t ę p e m
1 komentarzem o p a t r z y ł F. Michalski, Warszawa 1971,
H y m n 136
„..Obydwa morza zamieszkuje, zachodnie jedno, drugie
wschodnie..." tzn: obejmuje cały ś w i a t (patrz: o b j a ś ­
nienia [w:] Hymny Rigwedy, s. 159).
Gandharwowie, istoty p ó ł b o s k i e , n i e ś m i e r t e l n e — patrz
objaśnienia [w:] Hymny Rigwedy, s. 148
Hieronim, Żywoty...,
s. 36
„...Gdy tak w duchu r o z w a ż a ł , p r z y b i e g ł y z głębi
pustyni dwa l w y z r o z w i a n y m i na szyjach grzywami.
Na ich w i d o k zrazu się p r z e r a z i ł , ale w z n i ó s ł s z y po­
nownie m y ś l s w ą do Boga, stał nieustraszenie, j a k b y
w i d z i a ł gołębie. Owe zaś l w y , w p r o s t b i e g n ą c s t a n ę ł y
u z w ł o k b ł o g o s ł a w i o n e g o starca i w y w i j a j ą c ogonami,
położyły się u jego stóp i zaczęły straszliwie ryczeć,
tak, iż m o ż n a było poznać, że jak m o g ą go o p ł a k u j ą .
N a s t ę p n i e w pobliżu poczęły nogami ziemię w y d r a p y ­
w a ć i w y k o p a ł y o t w ó r , na wyścigi piasek w y r z u c a j ą c ,
m o g ą c y p o m i e ś c i ć jednego człowieka. Zaraz potem,
j a k b y d o m a g a j ą c się nagrody za p o d j ę t ą p r a c ę , p o r u ­
szając uszami, ze z g i ę t y m k a r k i e m p r z y b i e g ł y do A n t o ­
niego i lizały jego r ę c e i nogi. Z r o z u m i a ł , iż p r o s z ą
o błogosławieństwo..."; Hieronim, Żywoty...,
s. 31. Patrz
t a k ż e : Jabloczinskij swiatoonufrijskij..., s. 8
„...Lwica, o b a w i a j ą c się zasadzek, i czując, że j ą
widziano, chwyciwszy z ę b a m i l w i ą t k o , szybko je w y ­
nosi, n a m zostawia mieszkanie. J e d n a k ż e jeszcze nie
b ę d ą c c a ł k o w i c i e pewni, nie w y s z l i ś m y zaraz, c z e k a l i ś ­
my d ł u g o ; w y o b r a ż a l i ś m y sobie bowiem, że lwica nas
napadanie..." Hieronim, Żywoty...,
s. 66—67
„...Mówił to, stojąc z p o d n i e s i o n ą r ę k ą . Rozsza­
lały zwierz r z u c i ł się na niego, j a k b y chciał go pożreć,
lecz natychmiast p a d ł i p o c h y l i ł g ł o w ę do samej zie­
mi..." t a m ż e , s. 46
Jan Moschos, Lew
św. Gierasyma,
„Meander"
1946, z. 1, s. 49—50
Sam strój i w y g l ą d mnicha znoszą niekiedy tę
o p o z y c j ę : zwierzęcy w y g l ą d pustelnika. (Np. spotkanie
Pafnutiego z O n u f r y m Jabloczinski...).
Sozomen podaje opis m n i c h ó w , k t ó r z y żyli na sposób
owiec na w z g ó r z a c h p a s ą c się t r a w ą " (w: Geneza i roz­
wój
kultury...).
„...Są i takie, k t ó r e u b i e r a j ą się w koźle s k ó r k i i sztucz­
ne kaptury, usiłując w r ó c i ć do d z i e c i ń s t w a , n a ś l a d u j ą c
sowy i puchacze..." (Hieronim, Listy,
t. I , Warszawa
s. 11).
4 4

4 6

4 8

4 7

4 8

4 9

5 0

51

5 2

5 3

5 4

5 5

5 8
67

5 8

5 9

8 0

8 1

6 2

8 3

172

8 4

Mesalianie, Euchici: „ N a z w a oznacza „ m o d l ą c y c h
się", po syryjsku 'messalaim', a po grecku 'euchitai',
czyli
sektę
a s c e t ó w - p i e l g r z y m ó w , k t ó r z y pod koniec
I V w . w S y r i i odrzucili wszystkie sakramenty i t w i e r ­
d z i l i , że m o ż n a w y p ę d z i ć szatana z r ó ż n y c h zakamar­
k ó w duszy, (bo dusza ujęta jest naturalistycznie, na
kształt labiryntu) i jedynie za p o m o c ą m o d l i t w y , i to
nieprzerwanej. Z a c h ę c a l i do wszelkich o b j a w ó w mistycz­
nych (ekstazy, wizje), do pseudomistycznej interpreta­
cji s n ó w i t p . S o b ó r efezki p o t ę p i ł 18 zasad m e s s a l i ń skich. Nauka m e s s a l i a ń s k a b y ł a zawarta w rozpow­
szechnionym p o d r ę c z n i k u 'Asketikon'..." (Słownik
sta­
rochrześcijańskich
pisarzy, s. 281).
Cabrol Lecrerq,
Dictionnaire...
Dfiamma Padam, strofa 384.
Grzegorz z Nazjanu, Mowy..., s. 135
Hieronim, Żywoty...,
s. 37
Żywot
Barlaama
i Josafata,
s. 113
Sw. A m b r o ż y , Wybór pism, O ucieczce od ś w i a t a ,
Warszawa 1971, A T K , s. 10
Dhamma Padam, strofa S7:
K t o w i e r z e ń nie ma w i ę z y rozciął, i tylko zna
Nie—uczy—nione
Od z d a r z e ń wolny, od nadzieji, ten m ę ż e m jest
Najpierwszym w świecie...
T a m ż e , strofa 345:
M ę d r c y w a m m ó w i ą , że to nie są mocne w i ę z y z żelaza,
konopi czy drzewa.
Miłość n a m i ę t n a do s y n ó w , do żony, do drogich k a m i e n i
i złotych pierścieni...
T a m ż e , strofa 346:
To mocne więzy, tak nam m ę d r c y m ó w i ą , c h w y t l i w e ,
g i ę t k i e , trudne do zrzucania,
Ci co bez p r a g n i e ń z r y w a j ą te więzy, o d c h o d z ą ,
szczęście opuszczając własne...
T a m ż e , strofa 347:
K t o żądzy służy, p ł y n i e t y m strumieniem, k t ó r y sam
stworzył, j a k p a j ą k swe sieci.
M ę d r c y bez p r a g n i e ń z r y w a j ą te sieci. Odchodzą, m ę k ę
opuszczając świata...
Dhamma Padam, strofa 154:
B u d o w a ć domu, p o z n a ł e m cię, nie wybudujesz domu
więcej,
Wszystkie twe b e l k i z a ł a m a n e i obalony dom szczyt,
Od ś w i a t a m y ś l już oderwana, rozwianie p r a g n i e ń już
zdobyte...
T a m ż e , strofa 87:
M ę d r z e c niech rzuci to co mroczne i niech j a s n o ś c i
T y l k o służy,
Niech dom zamieni na bezdomność...
Dhamma Padam, strofy o kwiatach, strofa 49:
Jak pszczoła pije słodycz k w i a t u , nie szkodząc
b a r w i e ani w o n i
I przelatuje z k w i a t u na k w i a t , tak niechaj mnich
przez w i e ś przechodzi...
Dhamma Padam, strofy 286, 287 i 288
Fr. Bohdan, Geneza i rozwój...,
s. 53
S. Piskorski, Żywot..., s. 85
Hieronim, Żywoty
s. 37
Palladiusz, Historia..., s. 285
Barsanufiusz, Co znaczy
przełamać
wolę
[w:]
Antologia
Patrystyczna,
s. 296. Jest zbiór 849 p y t a ń
i odpowiedzi na tematy duchowe w formie listów. Bar­
sanufiusz, mnich z klasztoru w okolicach Gazy, z po­
chodzenia kopt.
W e d ł u g Onascha (w: Die Religion
in Qeschichte
und
Gegenwart,
t. I , Tubingen 1957) pisma ascetyczne Barsanufiusza m i a ł y d u ż e znaczenie dla monastycyzmu
p r a w o s ł a w n e g o , ostatnie jego p r z e k ł a d y p o c h o d z ą z
1902 r o k u .
'
Levi-Strauss, Antropologia
strukturalna,
Warsza­
wa 1968, s. 325
L a m a i z m — „religia m n i c h ó w " , o zderzeniu od­
miennych s y s t e m ó w w a r t o ś c i i o procesach akulturacji
Tybetu, por. Sierksma, Tibet
terrifying
deities,
The
Hague 1966, s. 60 i n.
„Sufizm: ludowy ruch r e l i g i j n y w islamie, w i ą ż e
się ściśle z h i s t o r i ą m u z u ł m a ń s k i e g o ascetyzmu i mis­
tycyzmu. Prof. Massingnon w swej ś w i e t n e j pracy
o w c z e s n o m u z u ł m a ń s k i m mistycyzmie usiłuje dowieść,
że ruch mistyczny b y ł b e z p o ś r e d n i m s p a d k o b i e r c ą p r y ­
mitywnego m u z u ł m a ń s k i e g o ascetyzmu, w y w o d z ą c e g o
się z K o r a n u i p r a k t y k Mahometa. N a w e t jednak gdyby
taki d o w ó d b y ł m o ż l i w y , nie wolno z a p o m i n a ć , że po­
stawa ascetyzmu koranicznego jest identyczna z posta­
w ą ascetyzmu w s c h o d n i o c h r z e ś c i j a ń s k i e g o i w rozwoju
poza A r a b i ą nie zawsze m o ż n a je rozdzielić. (Gibb A.R.,
6 5

8 8

8 7

8 8
89

7 0

74

7 2

73

74

7 5

7 8

7 7

7 8

7 9

1

8 0

8 1

8 2

�Mahometanizm,
P W N , Warszawa 1965, s. 98).
Por. t a k ż e : A l y Mazaheri, Zycie
codzienne
muzułma­
nów w średniowieczu
(w. X—XIII),
Warszawa 1972, s. 8
N a j s ł y n n i e j s z e legendy sufijskie, j a k sądzi B. Heller,
p o w s t a j ą pod w p ł y w e m legendy o Barlaamie i Joza­
facie. (Piekarski, Żywot...,
s. CXC). T a k ż e o sufiźmie
i analogii jego e l e m e n t ó w z. n i e k t ó r y m i elementami
s y s t e m ó w r e l i g i j n y c h społeczności tradycyjnych w A f r y ­
ce, na terenach, gdzie r o z p r z e s t r z e n i ł sią islam w swojej
sufijskiej postaci (np. taniec r y t u a l n y , wprowadzenie
m u z y k i , ofiary); por. Barbara S t ą p i e ń , Wpływ
islamu
na terenach
położonych
na południe
od Sahary, roz­
p r a w a doktorska, maszynopis, Biblioteka I n s t y t u t u H i ­
storycznego U W , 1968
8 3

J. K ł o c z o w s k i , W s p ó l n o t y c h r z e ś c i j a ń s k i e , K r a ­
ków, s. 46 i n.
Słownik
pisarzy starochrześcijańskich,
s. 37; M e u r i
M a r r o w , Historia
wychowania
w starożytności,
War­
szawa 1969, s. 455
Pochomiusz, Pierwszy zakonodawca, k t ó r y ustalił
r e g u ł ę dla m n i c h ó w żyjących pod j e d n y m dachem, Słow­
nik pisarzy
starochrześcijańskich,
s. 310. Haussig jest
zdania, że r e g u ł y Pachomiusza m a j ą ż o ł n i e r s k i charak­
ter i w y m a g a ł y u d o s k o n a l e ń , jakie w p r o w a d z i ł Bazyli.
Historia
Kultury
Bizantyjskiej,
Warszawa 1969, s. 83
T a m ż e , s. 87. Bazyli bp Cezarei Kapadockiej
(329—379)
Evdokimov — Prawosławie,
s. 110
T a m ż e , s. 30
J. G o l u b i ń s k i ,
Istoria
Prawosławnej
Cerkwi,
Moskwa 1901, t. I , s. 569
Rouet de Journel M.J., Monachizme,
s. 40 i n.
J. Golubiński, Istoria
prawosławnej
cerkwi,
s.
552—559
T a m ż e , s. 555
T a m ż e , s. 654
Zernov, Wschodnie
chrześcijaństwo,
s. 116
N i l Sorski przenosi hezyhazm z Atosu i zostawia po
sobie godny uwagi t r a k t a t o p r a w o s ł a w n e j ascezie i ży­
ciu mniszym, Evdokimov, Prawosławie,
s. 39
K r ó t k a f o r m u ł a modlitewna: „ P a n i e Jezu Chryste
Boże nasz zmiłuj się nad n a m i " powtarzana wiele razy
w ciągu dnia nawet w czasie zajęć — mistyczna mo­
84

8 5

8 8

8 7

8 8

8 9

9 0

9 1

9 2
9 3

9 4

9 5

d l i t w a rozpowszechniona na Wschodzie.
Evdokimov,
P r a w o s ł a w i e , s. 39
Dostojewski, Bracia Karam-azow, Warszawa 1970,
s. 39—40
B o n ć - B r u e v i ć , Materiały...,
s. 271—273
M . Fedorowski, Lud białoruski
na Rusi
Litew­
skiej.
Materiały
do Etnografii
Słowiańskiej,
Kraków
1897, s. 9
T a m ż e , s. 13
IDO praca ta p o w s t a ł a na seminarium prowadzonym
przez prof. W. Dynowskiego w 1973 r. U z u p e ł n i e n i e m ,
jakiego c h c i a ł b y d o k o n a ć autor od tamtej pory, jest
zasygnalizowanie zbliżającego się do omawianych tu
z a g a d n i e ń a r t y k u ł u J u r i j a M . L o t m a n a „O pojęciu prze­
strzeni geograficznej w ś r e d n i o w i e c z n y c h tekstach staroruskich (w: J.M. L o t m a n Dwa teksty
semiotyczne,
„ T e k s t y " nr 3, 1974). W artykule t y m L o t m a n rozwija
takie tematy, z w i ą z a n e z p r o b l e m a t y k ą przestrzeni sa­
kralnej, j a k podróż, przemieszczanie się w przestrzeni
geograficznej
przesiąkniętej
znaczeniami
etycznymi,
k t ó r e n a w i ą z u j ą do podstawowych opozycji Ziemia —
Niebo, P i e k ł o — raj, egzystencja ziemska — egzystencja
rajska. R o z w a ż a j ą c swoiste zjawisko „etyki geograficz­
nej", o m a w i a j ą c proponowany przez siebie schemat
(tamże, s. 101), L o t m a n nie ustrzega się pewnej symp l i f i k a c j i , kiedy powiada: „W ogniwie 'dom — klasztor'
słabo jeszcze wyczuwa się d z i a ł a n i e czynnika geogra­
ficznego; funkcjonuje
tutaj zwyczajowa skala ocen
c h r z e ś c i j a ń s k i e j e t y k i : życie boleściwe uzyskuje znak
dodatni, a rozradowane ujemny. Z tego względu n o r m ą
p o s t ę p o w a n i a zakonnego b ę d z i e żywot z ' z a c i ś n i ę t y m
pasem', a miejscem położenia b u d o w l i klasztornej —
pustynia". (Tamże, s. 103).
B y ć m o ż e symplifikacja ta jest k w e s t i ą m a t e r i a ł u , j a ­
k i m posłużył się dla swej analizy M . L o t m a n i dlatego
nie u w z g l ę d n i a ona stwierdzonej przez nas w t r a d y c j i
monastycznej, istotnej, naszym zdaniem, ambiwalencji
obrazu pustyni, c e c h u j ą c e j się m o c ą życiodajną, obrazu,
w k t ó r y m rozwijane są w ą t k i rajskiej egzystencji m n i ­
chów.
Na temat Przemienienia P a ń s k i e g o por. Z. Benedyktowicz, Przemienienie
Pańskie
w popularyzacyjnym cy­
k l u Święta po polsku, „ T y g o d n i k Powszechny" z 24.VIII
1975.
9 8

9 7

9 8

9 9

��</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
