<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="8602" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/8602?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T22:16:43+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="8581">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/25b2ec48ddb921a781881dd146a3164a.pdf</src>
      <authentication>f8235e1d35584071e6d4603af1393f4d</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102742">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3366</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102743">
              <text>1983</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102744">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3154</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102745">
              <text>Ojcowie pustyni / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102746">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4, s.135-150</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102748">
              <text>Węglarz, Stanisław</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102750">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102752">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102754">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="102764">
              <text>Stanisław Węglarz

OJCOWIE PUSTYNI

1

Fenomen a n a c h o r e t y z m u nie jest zjawiskiem cha­
rakterystycznym jedynie dla c h r z e ś c i j a ń s t w a . J e d n a k ż e
p r ó b a ujęcia r ó ż n o r o d n y c h f o r m życia tamotniczego w
ramach w s p ó l n e j definicji jest p r z e d s i ę w z i ę c i e m skaza­
n y m na p o i a ż k ę . Za e g z e m p l i f i k a c j ę tej tezy niech po­
służy nam p r z y k ł a d k i l k u ludzi, k t ó r z y ś w i a d o m i e i do­
browolnie — w r ó ż n y c h okresach historycznych i na
r ó ż n y c h obszarach — i decydowali się żyć poza społe­
c z e ń s t w e m . W e ź m y p o s t a ć Timona z A t e n oraz trzech
ascetów religijnych:
buddyjskiego, hinduistycznego i
c h r z e ś c i j a ń s k i e g o . Żyjący w V w. p.n.e. Timon zwany
M i z a n t r o p e m podjął samotne życie z powodu niechęci
do ludzi nabranej na skutek pewnych przejść osobis­
tych (kiedy s t r a c i ł m a j ą t e k opuścili go wszyscy ci,
Którzy przedtem korzystali z jego bogactw i m i e n i l i
się b y ć jego przyjaciółmi). T r e ś c i ą tego pustelnictwa
jest więc niewiara w p r z y j a ź ń p o w s t a ł a na tle doznanej
od bliźnich k r z y w d y . Buddyjski jogin, ćwiczący zgodnie
z zasadami W a d ż r a j a n y , żyje w odosobnieniu ze w z g l ę ­
d ó w praktycznych: u w a ż a , iż m e d y t u j ą c w s a m o t n o ś c i
ł a t w i e j osiągnie oświecenie, a ż e b y później m ó c p o w r ó ­
cić do s p o ł e c z e ń s t w a w celu głoszenia D h a r m y .
8

3

Jogin hinduistyczny — u p r a w i a j ą c y na p r z y k ł a d
R a d ż a J o g ę — prowadzi samotny żywot po to, żeby
zdobyć wyzwolenie z k r ę g u w c i e l e ń . Natomiast samotnictwo
anachorety
chrześcijańskiego
wyraża... Stop.
Analiza z n a c z e ń c h r z e ś c i j a ń s k i e g o pustelnictwa b ę d z i e
w ł a ś n i e przedmiotem niniejszego a r t y k u ł u . J u ż tych
k i l k a p r z y k ł a d ó w dostatecznie wydaje się u z a s a d n i a ć
twierdzenie, że wynajdywanie w s p ó l n e j f o r m u ł y
dla
o k r e ś l e n i a wszystkich t y p ó w eremityzmu jest b ł ę d e m
metodologicznym, stanowi bowiem wykroczenie prze­
ciwko postulatowi rozpatrywania formy k a ż d e g o zja­
wiska w połączeniu z jego t r e ś c i ą oraz zawsze w k o n ­
tekście cystemu socjo — kulturowego, do k t ó r e g o na­
leży. Dlatego też w t y m artykule, p o m y ś l a n y m jako
rodzaj prolegomeny do etnologicznej interpretacji zja­
wiska pustelnictwa, ograniczymy się do zagadnienia
anachoretyzmu chrześcijańskiego, k t ó r y zostanie ujęty
w trzech esejach u j a w n i a j ą c y c h r ó ż n e jego aspekty.
4

5

Szkic pierwszy traktuje o genezie pustelnictwa, bar­
dzo istotnej ze w z g l ę d u na jej olbrzymi w p ł y w na
k s z t a ł t i znaczenie eremityzmu, a t a k ż e daje ogólną
a n a l i z ę ideologii odosobnienia (przede wszystkim w w e r ­
sji anachoreckiej). Esej drugi, z a t y t u ł o w a n y
Pustelnicy
— ludowi święci,
dotyczyć będzie n i e k t ó r y c h proble­
m ó w z w i ą z a n y c h z funkcjonowaniem pustelnictwa w
ś r e d n i o w i e c z n e j Europie, ze szczególnym u w z g l ę d n i e ­
niem ziem polskich. Z a j m o w a ć się b ę d z i e m y g ł ó w n i e
r o l ą p u s t e l n i k ó w w procesie chrystianizacji
ludności
wiejskiej. Analiza legend o życiu takich e r e m i t ó w j a k
św. św.: Andrzej—Swierad, Just, Urban, Benedykt
i bł. Jan г D u k l i ( z a r ó w n o w z i ę t y c h z l i t e r a t u r y , j a k
i zebranych podczas w ł a s n y c h b a d a ń terenowych), po­
służy jako pretekst io ujawnienia s t r u k t u r m y ś l e n i a
mitycznego t k w i ą c y c h u podstaw religijności ludowej.
W szkicu Obrazki z życia pustelników,
zamierzam przed­
s t a w i ć pustelnictwo w dobie dzisiejszej na p r z y k ł a d z i e
charakterystyki p a r u współcześnie żyjących
ascetów.

Na z a k o ń c z e n i e tych k i l k u uwag w p r o w a d z a j ą c y c h
dodajmy, że fenomen anachoretyzmu f a s c y n o w a ł m . i n .
bardzo w i e l u a r t y s t ó w . Griinewald, Bosch, Bruegel i i n ­
n i znakomici mistrzowie pędzla t w o r z y l i w i e l k i e dzieła
inspire-.vani ż y c i e m p u s t e l n i k ó w . R ó w n i e ż w utworach
literackich nierzadko w y s t ę p u j e postać eremity. Pisa­
rzem, w k t ó r y m temat życia samotniczego t r w a ł „tak
uparcie jak Faust w G o e t h e m " b y ł Gustaw Flaubert.
Efektem oczarowania Flauberta t y m zagadnieniem było
La tentation de Saint Antoine.
Kuszenie Świętego
An­
toniego jest ś w i a d e c t w e m poczucia duchowej j e d n o ś c i
wielkiego artysty z w i e l k i m pustelnikiem. Problem ere­
m i t y z m u z a j m o w a ł Flauberta przez całe niemal życie,
czego wyrazem były wielokrotne powroty do tego te­
matu i trzy redakcje k s i ą ż k i o ś w . A n t o n i m . T a k ż e
A n a t o l France jest autorem dzieła inspirowanego Ży­
wotem Antoniego
Atauarego Wielkiego, z k t ó r e g o po­
siewu n a r o d z i ł y się przede wszystkim Żywoty
Ojców.
Vitae Palrum,
to w s p ó l r y t y t u ł zbioru r ó ż n y c h u t w o ­
r ó w z a w e r a j ą c y c h wspomnienia o życiu i m y ś l a c h
Ojców pustyni, tzn. c h r z e ś c i j a ń s k i c h m n i c h ó w ż y j ą c y c h
na Wschodzie w okresie od drugiej p o ł o w y I I I w i e k u
do s c h y ł k u w i e k u V I . W s k ł a d Żywotów
Ojców
wcho­
dziły zasadniczo n a s t ę p u j ą c e dzieła: poza wzorcowymi
Vita beati Antonii Atanazego i Vita s. Pauli
Eremitae,
Vita Malchi,
Vita s. Hilarionis
p i ó r a św. H i e r o n i ­
ma, t a k ż e inne żywoty pojedynczych e r e m i t ó w ,
oraz
z b i o r k i o p o w i a d a ń t y p u Historia m n i c h ó w
egipskich,™
Historia
o mnichach
do Lausosa, *
Historia
pobożna,
Łąka
duchowa,
а ponadto Nauki
Starców
czyli
zestaw sentencji przypisywanych wschodnim anachoretom. Te u t w o r y o d e g r a ł y k l u c z o w ą r o l ę w f o r m u ł o ­
w a n i u i propagowaniu ideologii odosobnienia; w decy­
d u j ą c y sposób w p ł y n ę ł y na k s z t a ł t c h r z e ś c i j a ń s k i e g o
monastycyzmu. S t w o r z y ł y one model życia ś w i ą t o b l i ­
wego, d j k t ó r e g o o d w o ł y w a ł się Kościół p o c z ą w s z y od
I V stulecia, od czasu gdy c h r z e ś c i j a ń s t w o zostało r e l i g i ą
p a ń s t w o w ą . W ó w c z a s „ c z e r w o n e m ę c z e ń s t w o k r w i " za­
stąpiono „białym męczeństwem świątobliwego życia".
Po łych wszystkich uwagach w s t ę p n y c h , w części za­
sadniczej pierwszego szkicu, scharakteryzujemy p o k r ó t c e
historyczne tło powstania i rozwoju zjawiska monasty­
cyzmu, a n a s t ę p n i e przejdziemy do o d k r y w a n i a s t r u k ­
t u r y i interpretacji z n a c z e ń anachoretyzmu.
8

7

8

9

10

11

1 2

1

19

15

17

18

Historyczne ramy genezy chrześcijańskiego
monastycyzmu
W i e k i I I I — V I I n.e. — czas narodzin i bujnego r o z k w i ­
t u monastycyzmu chrześcijańskiego — są jednym z n a j ­
bardziej i n t e r e s u j ą c y c h i r ó w n o c z e ś n i e n a j s ł a b i e j poz­
nanych o k r e s ó w w dziejach k u l t u r y ś r ó d z i e m n o m o r ­
skiej. Jest to okres s c h y ł k u , a wreszcie upadku ś w i a t a
antycznego oraz — r ó w n o l e g l e — narodzin i k s z t a ł t o ­
wania s?c nowego p o r z ą d k u . Korzeni tych g ł ę b o k i c h
przemian należy u p a t r y w a ć w t o t a l n y m kryzysie, k t ó r y
od p o c z ą t k u I I I stulecia n ę k a ł Cesarstwo Rzymskie.
Ś w i a t o w a ekspansja k u l t u r y grecko-rzymskiej b y ł a zbyt
g w a ł t o w n a i powierscłv&gt;wna, aby m o g ł a p r z e t r w a ć . W y -

135

�I I . 1. K a r t a t y t u ł o w a dzieła J. i R. S a d e l e r ó w , Solitudo,
Wenecja 1600

d a w a ć by się mogło, i * z a k o ń c z e n i e p o d b o j ó w przyczyni
się do с k r z e p n i ę c i a p a ń s t w a , że z a k o ń c z e n i e rozbudo­
w y powstizyma proces destrukcji. S t a ł o się inaczej:
kres ekspansji z e w n ę t r z n e j powoduje stopniowy rozpad
I m p e r i u m Romanum. Z c h w i l ą ustania p o d b o j ó w do­
chody zaczęły m a l e ć , anarchia d o k o n a ł a reszty i nas t ą o i ł kryzys gospodarczy, jakiego ś w i a t r z y m s k i nigdy
nie z a z n a ł . P o t w i e r d z i ł a się zasada, iż cesarstwo t r w a
dopóki (rkŁpanduje. Gdy z a b r a k ł o nowych ziem i rzesz
n i e w o l n i k ó w do pracy na nich — z a ł a m a ł się cały sys­
tem ekonomiczny. Wielka inflacja p o c i ą g n ę ł a za sobą
upadek handlu oraz p o w r ó t do gospodarki naturalnej.
Rosła d r o ż y z n a , brak t o w a r ó w rodził s p e k u l a c j ę , wzno­
siła się fsla p r z e s t ę p c z o ś c i , mnożyły rozboje... P o s t ę p o ­
w a ł a dcr.icralizacja w a r s t w y biurokratycznej. C h c i w o ś ć
i korupcja stały się nagminne r ó w n i e ż w szeregach
a r m i i . Z.ai archizowane wojsko wynosiło i o b a l a ł o w ł a d ­
ców. N a j d o t k l i w i e j konsekwencje tych ciężkich czasów
o d c z u w a ł y n a j u b o ż s z e w a r s t w y l u d n o ś c i : coraz bardziej
v. y n ^ d z n i a ł e i g ł o d n e . Obchody pierwszego m i l l e n i u m
Miasla p r z y p a d ł y v; okresie gdy kryzys sięgał dna.
.Światopogląd ó w c z e s n e g o s p o ł e c z e ń s t w a o p a n o w a ł pesy­
mizm. W ś r ó d n a s t r o j ó w dekadenckich zapuszcza korze­
nie i umacnia się eschatologizm.
T ę s k n o t a za lepszymi czasami, pragnienie nowego,
szczęśliwego tysiąclecia łączą się z przekonaniem o n i e ­
chybnie zbliżającym się k o ń c u dotychczasowego ś w i a t a .
Chrzcic;jań.*two ze swoją a p o k a l i p t y c z n ą wizją nadcho­
dzącego K r ó l e s t w a Bożego trafia na podatny grunt.
136

Sive

vitae

Patrum

Eremicolarum...,

Wszelkie znaki na runbie i ziemi zdają się wskazy­
w a ć na m a j ą c y w k ó t c e n a s t ą p i ć p r z e ł o m . Atmosfera
owych lat jest na w s k r o ś religijna, p r z e s i ą k n i ę t a mis­
tycyzmem i ascetyzmem. W dziedzinie filozofii docho­
dzi do ponownego r o z k w i t u tych k i e r u n k ó w , k t ó r e są
bliskie p a n u j ą c e m u k r m a t o w i ś w i a t o p o g l ą d o w e m u . O d ­
radza się pitagoreizm, a także cynizm ze s w o j ą p o g a r d ą
d ó b r materialnych i sprzeciwem wobec n a w y k ó w k u l ­
turalnego życia. Z w ą t p i e n i e w w i e d z ę wskrzesza scep­
tycyzm. Ostatni stoicy szerzą k a t a s t r o f i c z n ą wizję z b l i ­
żającego się zognienia (lub potopu) świata... R e l i g i j n o ś ć
najszerszych k r ę g ó w społecznych pozostaje w opozycji
do materializmu, kuU.u powodzenia i z m y s ł o w y c h przy­
j e m n o ś c i — ongiś d o m i n u j ą c e g o — teraz istniejącego
tylko wśród w a r s t w y - z ą d z ą c e j . Zasadnicza różnica po­
g l ą d ó w w y s t ę p o w a ł a w szczególności m i ę d z y zwolen­
n i k a m i dawnego p o r z ą d k u , k t ó r z y nadal propagowali
ideologię hedonizmu, a k r z e p n ą c y m i z d o b y w a j ą c y m
sobie coraz w i ę k s z e rzesze w y z n a w c ó w
chrześcijań­
stwem. K o n f l i k t u p o m i ę d z y zwolennikami chrystianizmu
i e l i t ą w ł a d z y — dla k t ó r e j c h r z e ś c i j a n i n był antyspo­
ł e c z n y m a t e i s t ą , nieprzyjacielem rodzaju
ludzkiego,
o ś r o d k i e m biernego oporu, nielojalnym poddanym itd. —
nie dało się u n i k n ą ć . Ze szczególną j a s k r a w o ś c i ą w y ­
s t ę p o w a ł on wtedy, gdy na tronie cesarskim zasiadali
w ł a d c y , Których a m b i c j ą było w e w n ę t r z n e wzmocnienie
p a ń s t w a . P r z e ś l a d o w a n i a c h r z e ś c i j a n za Decjusza i D i o ­
klecjana Eą tego w y m o w n y m p r z y k ł a d e m . J e d n a k ż e
dokonana przez nich p i ó b a restauracji cesarstwa w m i -

�И. 2. Abba M a k a r y Egipcjanin. Na d r u g i m planie pustelnicy o d t w a r z a j ą c y

riionym k s z t a ł c i e me m c g ł a p o w s t r z y m a ć biegu historii,
a raczej p r z y ś p i e s z y ł a n a d c h o d z ą c e zmiany. P r z y p o m n i j ­
m y : w efekcie p r z e z w y c i ę ż e n i a p o w t a r z a j ą c y c h się przez
k i l k a d z i e s i ą t lat k r y z y s ó w w ł a d z y p o w s t a ł dominat.
W ł a d c y z dynastii i l y r y j s k i e j stworzyli scentralizo­
wana p a ń s t w o biurokratyczne. S t a n o w i ą c y jego podsta­
w ę aparat administracyjny był j e d n o c z e ś n i e sprawnym
n a r z ę d z i e m wyzysku. P r z y b i e r a j ą c y na sile ucisk fis­
k a l n y p o w o d o w a ł p a u p e r y z a c j ę ludności i jeszcze bar­
dziej p o g a r s z a ł s y t u a c j ę w a r s t w produkcyjnych: nie­
w o l n i k ó w i chłopów. G n ę b i o n a l u d n o ś ć swój protest
przeciwko nader trudaej sytuacji e k o n o m i c z n o - s p o ł e c z nej w y r a ż a ł a m.in. poprzez
powstania
niewolniczo-chłopskie oraz p o n u c a t n e ziemi. R e a k c j ą w ł a d z na to
ostatnie, b y ł a decyzja
o przywiązaniu
rolnika
do
gleby, z w i ą z a n i e jednostki z jej zawodem. Przymus p a ń ­
stwowy z kolei w z m ó g ł opór — w y t w o r z y ł o się b ł ę d n e
kcło...
C a ł k o w i t y k r y j y s f o r m egzystencji społecznej —
połączony ze w z r a s t a j ą c y m z a g r o ż e n i e m z e w n ę t r z n y m
Cesarstwa Rzymskiego — znalazł odzwierciedlenie w
nasilających
się objawach dekadencji
światopoglądu
antycznego. Miejsce ideologicznego z a m ę t u (synkretyzm u religijnego) coraz w y r a ź n i e j zajmuje, m a j ą c a u n i wersalistyczne aspiracje religia c h r z e ś c i j a ń s k a . Proces
ten u ł a t w i a ł a tzw. metoda „ c h r z e ś c i j a ń s t w a otwartego",
p o l e g a j ą c a — w n a j w i ę k s z y m uproszczeniu rzecz u j m u ­
j ą c — ;ia dopasowywaniu duchowej tradycji
kultury
hellenistycznej do d o k t r y n y chrystiaiiizmu.
Opierając
się na c h a r a k t e r y s t y s z i y m dla hellenizmu eklektyzmie,

Raj

przystosowano pewne kategorie, pojęcia i koncepcje
filozoficzne do potrzeb r e l i g i i c h r z e ś c i j a ń s k i e j . Po okre­
sie dominacji separatyzmu, w wieku
I I I znacznie
w z m o c n i ł y się tendencje adaptacyjne. Najpełniejsza re­
cepcja l a c j o n a l i s t y c i n e i t r a d y c j i filozofii greckiej doko­
n a ł a się w aleksandryjskiej Szkole K a t e c h e t ó w (przede
wszystkim w pismach Orygenesa). P ó ź n i e j na glebie
hellen zmu w y r o s ł y w i e l k i e dzieła teologiczno-filozoficzr.e O j c ó w
Kościoła
(m.in. Grzegorza z Nyssy i
Augustyna',. Wszelaka ca p o c z ą t k u w c h r z e ś c i j a ń s t w i e
istniał drugi, konkurencyjny n u r t szeroko o d w o ł u j ą c y
się do judaistycznych korzeni religii. Przedstawiciele
tego k i e r u n k u n a w i ą z u j ą c do koncepcji j u d e o - c h r z e ś c i j a ń s k i c h głosili m.in. elitaryzm zbawienia (eschatologia
indywidualna) w opozycji do zasady zbawienia pow­
szechnego (eschatologia uniwersalna), oraz idee apo­
kaliptycznego mesjanizrru ziemskiego opozycyjne w z g l ę ­
dem idei mesjanizmu auchowego, propagowanych przez
„hellenistów". Pierwszy wariant nawracania pogan, w y ­
pracowany dla pozyskania m i e s z c z a ń s k i c h klas ś r e d ­
nich b ę d ą c y c h o s t o j ą uniwersalistycznej k u l t u r y h e l l e ń ­
skiej, b y ł zasadniczo konserwatywny społecznie. Nato­
miast drugi — sięgający do uczuć nacjonalistycznych
(przeciwstawnych hellenistycznemu kosmopolityzmowi)
—• zyski »vał wierny :h c h r z e ś c i j a n w ś r ó d zrujnowanych
l u d ó w podbitych. Silna akcenty chiliastyczne przyczy­
niały c h r y e ś c i j a ń s t w u w i e l u z w o l e n n i k ó w t a k ż e spośród
rewolucyjnie nastawionych, n a j u b o ż s z y c h w a r s t w spo­
ł e c z n y c h . Te dwie dające się w y o d r ę b n i ć w akcji m i ­
syjnej tendencje, nie były w istocie przeciwstawne lecz
komplementarne, o d p o w i a d a ł y na r ó ż n e zapotrzebowa;

137

�I I . 3. Sw. P a w e ł z Teb. U góry k r u k , p r z y n o s z ą c y ś w i ę t e m u chleb. U dołu hiena
u o s a b i a j ą c e r o z p u s t ę i rozwiązłość

nia społeczne. Z a s p i k a j a j ą c oczekiwania w i e l u grup
socjalnych wzajemnie się u z u p e ł n i a ł y .
Egipt I I I w i e k u n.e. jest niemal laboratoryjnym
p r z y k ł a d e m sukcesu, j a k i przynosiło łączne ich stoso­
wanie w procesie
upowszechniania
chrześcijaństwa.
K r a j ten m o ż e służyć za wzorcowy model w a r u n k ó w ,
w j a k i c h d o k o n a ł się „ p r a w d z i w y i j e d y n y z a k r ę t h i ­
storyczny"
— przejście od hellenizmu do c h r z e ś c i ­
j a ń s t w a , od s t a r o ż y t n o ś c i do ś r e d n i o w i e c z a . Asymilacja
d w ó c h najbardziej z n a c z ą c y c h grup etnicznych zamiesz­
k u j ą c y c h d u c h o w ą -stolicę ó w c z e s n e g o ś w i a t a doprowa­
dza do tego, że Aleksandria j u ż w k o ń c u I I w i e k u „sta­
je się c e n t r u m k u l t u r y h e l l e n i s t y c z n o - c h r z e ś c i j a ń s k i e j " .
Lecz poza A l e k s a n d r i ą : jej kosmopolitycznymi miesz­
k a ń c a m i istnieje Egipt wiejski, w k t ó r y m wszystkie
zasygnalizowane
dotychczas problemy — charaktery­
styczne dla sytuacji historycznej okresu p r z e ł o m u so­
cjalnego i kulturowego z w i ą z a n e g o z upadkiem c y w i l i ­
zacji grecko-rzymskiej i ś w i a t o p o g l ą d u antycznego —
n a b r z m i a ł y szczególnie.
Na'd N i l e m Grecy, k t ó r y c h c e c h o w a ł a bezgraniczna
w i a r a w wyższość w ł a s n e j k u l t u r y ( w y r a ż a j ą c a się np.
w zasadzie nie podejmowania t r u d u uczenia się j ę z y ­
k ó w podbitych ludów), t r a f i l i na K o p t ó w u w a ż a j ą c y c h
się ?a b e z p o ś r e d n i c h s p a d k o b i e r c ó w c y w i l i z a c j i znacz­
nie starszej od k u l t u r y n a j e ź d ź c ó w . Wobec wzajemnego
uznania się za b a r b a r z y ń c ó w k o n f l i k t ś w i a t o p o g l ą d o w y
był n i e u n i k n i o n y . P o n i e w a ż ludzie m o g ą „współistnieć
o d m a w i a j ą c sobie wzajemnie p o r ó w n y w a l n e g o stopnia
człowieczeństwa, lecz wtedy jedni stają się p o d w ł a d ­
1 C

2 0

138

i

zając,

n y m i i n n y c h " " — proces hellenizacji (a później romanizacji) K o p t ó w ograniczył się do ich eksploatacji. „ P o ­
s t ę p u j ą c a b e z n a d z i e j n o ś ć życia i skrajna n ę d z a , szczegól­
nie pod panowaniem r z y m s k i m , kiedy to Egipcjanie
zeszli do r o l i jedynie siły roboczej wykorzystywanej do
n a p e ł n i a n i a zbożem spichlerzy R z y m u " ,
przygotowały
grunt dla r e l i g i i nadziei — c h r z e ś c i j a ń s t w a . W ciągu
I I I stulecia chrystianizm r o z p r z e s t r z e n i ł się b ł y s k a w i c z ­
nie w c'olinie N i l u , o b e j m u j ą c szerokie rzesze k o p t y j sk'ej ludności wiejskiej. N i e w ą t p l i w i e p r z y c z y n i ł y się
dc tego Heine paralele p o m i ę d z y w i a r ą p o g a ń s k i c h K o p ­
t ó w i r e l i g i ą c h r z e ś c i j a ń s k ą . Takie analogie j a k п р . :
zagadnienie życia po ś m i e r c i ; idea Boga u ś m i e r c o n e g o
i z m a r t w y c h w s t a ł e g o ; t r i a d y b ó s t w (w szczególności
Ozyrys — Izyda — Horus) — T r ó j c a P r z e n a j ś w i ę t s z a ,
Ś w i ę t a Rodzina i t p . oraz fakt, iż koncepcja
mono­
teizmu m i a ł a już w ó w c z a s duże poparcie w s p o ł e c z e ń ­
stwie egipskim u m o ż l i w i ł y s z y b k ą a d a p t a c j ę nowej r e Hgii. P r z e t ł u m a c z e n i e (na p r z e ł o m i e I I i I I I wieku)
większości k s i ą g Pisma świętego sprawia, że chrystia­
nizm umacnia poczucie jednostki etnicznej i tożsamości
k u l t u r o w e j Egipcjan s t a j ą c się m a n i f e s t a c j ą ich ducha
narodowego, a t a k ż e protestem przeciwko cesarskiej
centralizacji politycznej : k u l t u r a l n e j oraz d y s k r y m i n a ­
cji podbitego ludu.
Wyzysk ekonomiczny i p r z e ś l a d o w a n i a chrześcijan
za Decjusza, Waleriana, a później Dioklecjana oraz jego
n a s t ę p c ę na Wschodzie Maksymina Daję, s t a j ą się za­
czynem do powstania bezprecedensowego w swej skali
zjawiska — masowej anachorezy.
Dziesiątki tysięcy
28

23

�egipskich chłopów porzuciło ś w i a t cywilizowany,
za­
mieszkane obszary nad R z e k ą , u d a j ą c się na nieprzy­
s t ę p n e tereny „ziemi czerwonej".
Spalony s ł o ń c e m ,
prawie pozbawiony życia, pustynny p ł a s k o w y ż Pustyni
Wschodniej i Zachodniej staje się ś w i a d k i e m narodzin
c h r z e ś c i j a ń s k i e g o mo nasty cyzmu. W I V stuleciu, w sto­
sunkowo k r ó t k i m czasie (kilkudziesięciu lat), fenomen
monastycyzmu objął o l b r z y m i ą część t e r y t o r i u m Ce­
sarstwa: poza Egiptem, t a k ż e L i b i ę , P a l e s t y n ę , S y r i ę ,
Azję Mniejszą, wyspy Morza Ś r ó d z i e m n e g o i ś r ó d z i e m ­
nomorskie w y b r z e ż a Europy. D u ż e rozmiary p r z y b r a ł
r ó w n i e ż w krajach spoza k r ę g u ś r ó d z i e m n o m o r s k i e g o :
Etiopii, Mezopotamii, A r m e n i i , Gruzji... Wszędzie ideo­
logia odosobnienia doskonale się a k l i m a t y z o w a ł a d z i ę ­
k i w a r u n k o m jakie w y t w o r z y ł y się w I m p e r i u m , skut­
k i e m zarysowanych w y ż e j u k ł a d ó w historycznych. Do
s p o t ę g o w a n i a ekspansji monastycyzmu p r z y c z y n i ł a się
nadto nowa sytuacja Kościoła w p a ń s t w i e i stosunki
w samym K o ś c i e l e .
W wiekach V — V I I monachizm
stał się p o t ę ż n y m ruchem s p o ł e c z n y m , a wielka liczba
mnichów*
s p r a w i ł * , iż odgrywali o n i doniosłą r o l ę
w życiu r e l i g i j n y m , politycznym i gospodarczym. W k ł a d
k u l t u r y monastycznej dc k u l t u r y europejskiej oraz ś w i a ­
towej jest t r u d n y do przecenienia, nie miejsce t u jed­
nak na rozwijanie tego t e m a t u . P o w r ó ć m y jeszcze na
moment do z a g a d n i e ń z w i ą z a n y c h z genezą monasty­
cyzmu. Na pustyni egipskiej — w g ł ó w n y c h o ś r o d k a c h
samotniczego życia: Tebaidzie oraz N i t r i i , Celli, Scytii —
a t a k ż e na sąsiednich pustyniach Judzkiej i Syryjskiej,
j u ż w pierwszej p o ł o w i e I V w i e k u k r y s t a l i z u j ą się jego
24

28

podstawowe formy: anachorecka i c e n o b i t a l n a .
Spo­
śród t y c h — w y r o s ł y c h z zakwestionowania sensu do­
tychczasowego
istnienia — s t y l ó w życia cenobityzm,
k t ó r e g o fundamentem są r e g u ł y o k r e ś l a j ą c e zasady k o ­
egzystencji m i n i c h ó w (z nakazem p o s ł u s z e ń s t w a wobec
przełożonego na czele), staje się p o z y t y w n ą alterna­
tywą potępionego społeczeństwa. Mnisi są naśladowca­
mi Chrystusa i aniołów oraz życia wzorowanego na
życiu apostolskim. Z czasem monastycyzm w s p ó l n o t o ­
w y b ę d z i e coraz dobitniej a f i r m o w a ł w a r t o ś c i społecz­
ne, stając się h o ł u b i o n ą przez Kościół f o r m ą realizacji
ideału c h r z e ś c i j a ń s k i e g o . Natomiast anachoretyzm, zro­
dzony z absolutnego sprzeciwu wobec s p o ł e c z e ń s t w a , b y ł
najbardziej r a d y k a l n y m w y r a z e m p o t ę p i e n i a p a n u j ą c y c h
stosunków
socjalnych oraz całej sfery ideologicznej,
k t ó r a je s a n k c j o n o w a ł a . Pustelnicy konsekwentnie ne­
gowali wszelkie w a r t o ś c i społeczne, a nawet — w eks­
tremalnej postaci — całą k u l t u r ę .
28

25

Mit samotniczego życia

8

27

Adepci monastycyzmu
byli
głęboko
w i e r z ą c y m i , na
w s k r o ś r e l i g i j n y m i l u d ź m i . Dla tych ż a r l i w y c h w y z ­
n a w c ó w c h r z e ś c i j a ń s t w a n a j w y ż s z y m dobrem b y ł Bóg,
k t ó r y s t a n o w i ł k r y t e r i u m w a r t o ś c i — p o d s t a w ę nowe­
go, teocentrycznego systemu aksjologicznego. Ucieczki
na p u s t y n i ę b y ł y m a n i f e s t a c j ą w y b o r u B o g a . W prze­
k o n a n i u a n a c h o r e t ó w n a g r o d ą za r e z y g n a c j ę ze ś w i a t a
doczesnego b y ł o c z e k a j ą c e ich szczęście wieczne. Cel
ten p r a g n ę l i o s i ą g n ą ć jeszcze za życia t y m bardziej,
30

23.9

�że — j a k w ó w c z a s u w a ż a n o — kres tego ś w i a t a i S ą d
Ostateczny m i a l n a d e j ś ć lada m o m e n t . Za n a j w ł a ś c i w ­
szą d r o g ę do zapewnienia sobie zbawienia, uznano ż y ­
wot — sensu strictissimo — bezgrzeszny. N a s u w a ł o się
w z w i ą z k u z t y m pytanie: j a k powinna w y g l ą d a ć k o n ­
kretna p r a k t y k a takiego ż y c i a ?
Jako się r z e k ł o , o d ­
p o w i e d z i ą d a n ą przez O j c ó w pustyni było przede wszyst­
k i m porzucenie w i ę z ó w , jakie n a k ł a d a ł o pozostawanie
w o b r ę b i e s p o ł e c z e ń s t w a . Egipski pustelnik n a w o ł u j e :
„jeżeli zbawieni b y ć — synowie — chcecie, uciekajcie
od l u d z i " oraz „ u c i e k a j m y już synowie, g d y ż się zbliża
czas".
„ Z d a ł y się miasta jako więzienia, a osobność
p o k a z y w a ł a się i m R a j e m " . Za pierwszy, najdoskonal­
szy wzorzec dla realizacji swojego i d e a ł u , ś w i ą t o b l i w i
anachoreci p r z y j ę l i opisany w Księdze
Rodzaju
stan
pierwotnej n i e w i n n o ś c i i s z c z ę ś l i w o ś c i .
Stan ten —
w k o n t e k ś c i e tzw. drugiego opisu stworzenia — przed­
stawia i d e a l n ą , w z o r c o w ą s a m o t n o ś ć c z ł o w i e k a (Rdz
2,18). W Eden A d a m pędził ż y w o t w b e z p o ś r e d n i e j blis­
kości Boga i a n i o ł ó w , w s t a ł y m kontakcie z sacrum.
Podobnie żyją pustelnicy: J u l i a n Sabas przeprowadza
rozmowy z Bogiem, P a w e ł zwany Prostakiem rozma­
w i a (w p o ł u d n i e ) z Jezusem Chrystusem; a a n i o ł o w i e
często ich o d w i e d z a j ą , p r z y n o s z ą c „ p o k a r m niebieski"
(bezgrzeszny stan c z ł o w i e k a nie u w z g l ę d n i a ł pracy jako
źródła u t r z y m a n i a ) . Czas r a j s k i to t a k ż e epoka czu­
łego współżycia człowieka z p r z y r o d ą . Panuje w ó w c z a s
wegetarianizm (Rdz 1,29), a z w i e r z ę t a są c z ł o w i e k o w i
poddane. P o n i e w a ż temu ostatniemu zagadnieniu auto­
rzy Żywotów
p o ś w i ę c a j ą wiele miejsca, my r ó w n i e ż
31

3 2

83

34

35

36

HO

I

przytoczmy k i l k a f r a g m e n t ó w , k t ó r e t r a k t u j ą o p o s ł u ­
s z e ń s t w i e z w i e r z ą t wobec a n a c h o r e t ó w .
D z i k i osioł i k r o k o d y l w y k o n u j ą rozkazy pustelnika
Heleniego, Benon w y p ę d z a „dzikiego konia", k t ó r y pola
r o l n i k o m p u s t o s z y ł oraz krokodyla, i n n y pustelnik naka­
zuje l w u zastanemu w swej j a s k i n i a ż e b y ją opuścił,
co ten natychmiast czyni, podobnie J u l i a n S ł u p n i k przez
brata Pankracego poleca l w u opuścić k r a i n ę , w k t ó r e j
g r a s o w a ł . Pewien starzec tak p e ł e n cnoty i ł a s k i bożej
był, że „lwy w jednej z sobą j a s k i n i p r z e c h o w y w a ł
i p o k a r m i m na ł o n i e swoim d a w a ł " , natomiast Pardusa
Rzymianina lew nie chciał pożreć, co u z n a ł za znak
odpuszczenia m u g r z e c h ó w . P a w e ł z Tebaidy b r a ł w
ręce żmije, w ę ż e oraz skorpiony i r o z r y w a ł je w p ó ł ,
co w i d z ą c mnisi p y t a l i go: „ P o w i e d z nam, coś r o b i ł
ześ o d e b r a ł t a k ą ł a s k ę ? " , na co i m odrzekł: „Przebaczcie
m i bracia, jeżeli k t o ś będzie m i a ł n i e w i n n o ś ć wszystko
m u poddane b ę d z i e , j a k A d a m o w i kiedy b y ł w Raju
przed p r z e s t ą p i e n i e m boskiego przykazania".
Równie
w y r a ź n i e o m a w i a n ą t r e ś ć teologiczną w y r a ż a znane
opowiadanie o l w i e ojca Gierasima z d z i e ł k a Jana
Moschosa, k t ó r e kończy się n a s t ę p u j ą c o : „To z a ś stało
się nie dlatego, żeby lew m i a ł duszę r o z u m n ą , ale że
Bóg pragnie o d d a ć c h w a ł ę t y m , k t ó r z y m u o d d a j ą cześć
i to nie tylko za życia, ale i po ś m i e r c i oraz p o k a z a ć ,
jak z w i e r z ę t a były poddane pierwszemu c z ł o w i e k o w i ,
dopóki nie p r z e k r o c z y ł przykazania i n i m został w y ­
gnany z Raju rozkoszy".
Okres szczęśliwej koegzystencji w p i e r w o t n y m Raju
t r w a ł do momentu stworzenia niewiasty. B ł o g o s ł a w i o n a
37

�I I . 6. M n i c h D i d y m „różną g a d z i n ą bez szkody d e p t a ł "

s a m o t n o ś ć c z ł o w i e k a skończyła się. Ewa zaraz po t y m
j a k została stworzona — z d r a d z i ł a . D a ł a się p o d s t ę p ­
nie s k u s i ć — zazdrosnemu o rajskie szczęście ludzi —
szatanowi (Rdz 3,1—5). N a k ł o n i ł a
t a k ż e Adama do
n i e p o s ł u s z e ń s t w a wobec Boga (Rdz 3,6), na skutek cze­
go zostali w y p ę d z e n i z ogrodu Eden (Rdz 3,23). Grzech
p i e r w o r o d n y z a p o c z ą t k o w a ł n o w ą e p o k ę w dziejach
l u d z k o ś c i : h i s t o r i ę oddalania się c z ł o w i e k a od Boga
oraz s t o p n i o w ą d e g e n e r a c j ę l u d z i . Pierwszy grzech po­
zostaje w b e z p o ś r e d n i m z w i ą z k u z aktem seksualnym
i p r o k r e a c j ą (Rdz 3,16; 4,1—2), co pociągnęło za sobą
poddanie c z ł o w i e k a „ p r a w u cierpienia i p r a w u ś m i e r ­
c i " . Ojcowie pustyni, o d t w a r z a j ą c y zakłóconą l u d z k i m
wszeteczeństwem harmonię świata,
traktują pożądli­
w o ś ć s e k s u a l n ą jako grzech najcięższy. Walka z p o k u ­
sami cielesnymi należy w ich m n i e m a n i u do z a d a ń naj­
w a ż n i e j s z y c h . Ź r ó d ł e m n a m i ę t n o ś c i ciał są m.in. zmys­
ły, k t ó r e mnisi u m a r t w i a j ą na wiele s p o s o b ó w : np.
smak słoną w o d ą , w ę c h p r z y k r y m i zapachami i t d . Za
j e d n ą z najskuteczniejszych f o r m ascezy uchodzi post,
a ponadto ograniczona ilość snu, w y s i ł e k fizyczny, po­
waga, milczenie i w ogóle wszelka p o w ś c i ą g l i w o ś ć . W
„ Ż y w o t a c h O j c ó w " zawartych
jest
wiele
przestróg
przed grzechem c i e l e s n y m . Ł a d n i e w y r a z i ł to pewien
„święty starzec" s t w i e r d z a j ą c : „Dzieci, sól pochodzi z
morza, lecz jeśli zbliży się do wody, r o z p ł y w a się i g i ­
nie. Podobnie m n i c h : pochodzi z niewiasty, lecz gdy
zbliży się do b i a ł o g ł o w y , r o z p r z ę g a .się i przestaje b y ć
mnichem".
W opinii ś w i ą t o b l i w y c h m ę ż ó w celibat
38

3 0

40

41

(cnota czystości) należy do podstawowych w a r u n k ó w
osiągnięcia życia wiecznego; jest koniecznym etapem
na drodze p r o w a d z ą c e j do pcnownego zespolenia czło­
wieka z Bogiem. P o d s u m o w u j ą c dotychczasowy tok w y ­
w o d ó w na temat znaczeń anachoretyzmu s t w i e r d ź m y ,
że opisywany w Żywotach
Ojców ś w i ą t o b l i w y t r y b ż y ­
cia polega na o d t w a r z a n i u R a j u . Przywracanie
przez p u s t e l n i k ó w stanu rajskiej szczęśliwości i n i e ­
w i n n o ś c i modelowane jest m . i n . poprzez: s a m o t n o ś ć (i
celibat),
pozostawanie w b e z p o ś r e d n i m
kontakcie z
sacrum, s p o ż y w a n i e p o k a r m u niebieskiego, błogie w s p ó ł ­
życie z p r z y r o d ą (panowanie nad z w i e r z ę t a m i ) i t d . Czas
„ p o c z ą t k u " jest przez Ojców pustyni waloryzowany zde­
cydowanie pozytywnie. M a m y t u do czynienia z typo­
w y m dla m y ś l e n i a mitologicznego sposobem odczuwa­
nia czasu z w a n y m i n w e r s j ą h i s t o r y c z n ą . Opisany w
K s i ę d z e Rodzaju m i t Raju (mit rozumiany t u jako
„ p e w i e n p i e r w o t n y sposób w y r a ż a n i a t r e ś c i n a j g ł ę b ­
szej"), jest j e d n ą z wersji — znanego w i e l u mitolo­
giom — obrazu „złotego w i e k u " l u d z k o ś c i .
Anachoretyzm stanowi jego s c h r y s t i a n i z o w a n ą r e a l i z a c j ę . Jed­
n a k o w o ż analiza fenomenu pustelnictwa w kategoriach
powtarzania sytuacji wzorcowej, ujawnia tylko jeden
aspekt nader wieloznacznego zjawiska. Ideologia odo­
sobnienia jest r ó w n i e ż m i t e m eschatologicznym. Zycie
a n a c h o r e t ó w m o ż n a (i należy) i n t e r p r e t o w a ć także jako
antycypowanie
Raju.
U b ó s t w o m n i c h ó w — na
p r z y k ł a d — to z jednej strony powtarzanie sytuacji
sprzed grzechu pierworodnego (wówczas c z ł o w i e k o w i
42

4 3

141

�Mulufht*
nolbni tec ~b-m» }UERONYM
Va^n tłumią
pr*A,tv. faumi*.

ll.

Г.У. tru
л

Ai e\u )',trum fertant vttcrum i tslgt*,
&lt;v«« fffitubtt
tr~i fir ti­

7. Sw. Hieronim, Ojciec i Doktor Kościoła, autor pierwszych w języku
tów, w okresie życia pustelniczego

obce było pojęcie własności), z drugiej natomiast —
ewangeliczny nakaz, k t ó r e g o w y p e ł n i e n i e jest jednym
z w a r u n k ó w o s i ą g n i ę c i a nieba (Mt 19,21).
Celibat i cnota czystości w perspektywie eschato­
logicznej u z y s k u j ą s a n k c j ę w słowach Jezusa: „Są
t r z e b i e ń c y , k t ó r z y się sami na to skazali, dla k r ó l e s t w a
niebieskiego" (Mt 19,12). R e c e p t ą na panowanie nad
z w i e r z ę t a m i i tutaj jest b e z g r z e s z n o ś ć : „jeżeli p r z y k a ­
zania Pana naszego Jezusa Chrystusa p r z e s t r z e g a l i ś m y ,
to z w i e r z ę t a zaiste b a ł y b y się nas; ale przez grzech
n i e w o l n i k a m i stawszy się, my się ich b a ć pokazuje­
my".
P r z y k ł a d y m o ż n a m n o ż y ć . K r ó t k o m ó w i ą c , anachoreci o d p o w i a d a j ą t a k ż e na zawarte w Ewangelii
wezwanie: „ p o k u t ę czyńcie, zbliżyło się b o w i e m k r ó l e ­
stwo niebieskie" (Mt 3,2). Asceza ma na celu przygoto­
wanie p o w t ó r n e g o p r z y j ś c i a Zbawiciela. Pustelnicy dążą
do zrealizowania zapowiedzianego K r ó l e s t w a Bożego.
I c h życie to w y p e ł n i e n i e oczekiwanego przez w i e r n y c h
czasu urzeczywistnienia w a r t o ś c i n a j w y ż s z y c h .
44

4 5

R e a s u m u j ą c : w modelu
anachoreckim
zarówno
przeszłość, j a k i przyszłość są waloryzowane dodatnio.
B ł o g o s ł a w i o n y p o c z ą t e k zapowiada, przygotowuje i uza­
sadnia szczęśliwy koniec c z ł o w i e k a . T y l k o realny czas
t e r a ź n i e j s z y jest p o t ę p i o n y ; nie posiada w a r t o ś c i , nie
ma znaczenia i nie interesuje m n i c h ó w . Anachoreci po­
r z u c a j ą c ś w i a t doczesny „ w y ł ą c z a j ą " się z p r z e m i j a j ą ­
cego, n i e t r w a ł e g o , zmiennego czasu ś w i e c k i e g o . Ludzie,
k t ó r z y „ u m a r l i " dla ś w i a t a (motyw tej ś m i e r c i przed­
stawiony jest w Żywotach
Ojców m . i n . poprzez obrazy
p u s t e l n i k ó w p r z e b y w a j ą c y c h w grobach), t r a c ą czas
i w y c h o d z ą poza jego zasięg — ale j e d n o c z e ś n i e — zdo­

142

9

łacińskim

J**

Żywo­

b y w a j ą w zamian w i e c z n o ś ć i w s z e c h o b e c n o ś ć , a więc
prawdziwe życie. Przez; samotniczy ż y w o t „ w ł ą c z a j ą "
się w czas ś w i ę t y , czas c h r z e ś c i j a ń s k i e g o m i t u . S w o i m
życiem przeszłość i przyszłość p r z e k s z t a ł c a j ą w i n n ą
współczesność — b e z c z a s o w ą teraźniejszość m i t y c z n ą .
„ J e d y n i e w n i e z m ą c o n e j r ó w n o c z e s n o ś c i lub, co na j e d ­
no wychodzi, poza czasem m o ż e odsłonić się p r a w d z i ­
w y sens tego, co było, co jest i co b ę d z i e . . . " ,
albo­
w i e m „istotą tajemnicy jest i b ę d z i e b e z c z a s o w ą t e r a ź ­
niejszość".
O pustelnikach m o ż n a p o w i e d z i e ć : „mit
p r z e m i e n i ł się w nich w m i s t e r i u m , a między „ b y ć "
i „ o z n a c z a ć " nie b y ł o dzielącej r ó ż n i c y "
— odnosząc
do nich słowa T. Manna. Życie anachoreckie jest sui
generis r y t u a ł e m ;
dramatem, k t ó r e g o odgrywanie
zapewnia zbawienie.
49

4 7

4 8

To, co zostało powiedziane d o t ą d o w i z j i czasu,
k t ó r ą w y e k s p l i k o w a l i ś m y z t k w i ą c e g o implicite w Ży­
wotach Ojców c h r z e ś c i j a ń s k i e g o m i t u samotniczego ż y ­
cia, da się z a s t o s o w a ć — mutatis mutandis — r ó w n i e ż
do analizy w y o b r a ż e ń p r z e s t r z e n n y c h
tam za­
w a r t y c h . Dawno j u ż stwierdzono, ż e w ś w i a t o p o g l ą d z i e
m i t y c z n y m zjawiska w a ż n e w wymiarze czasowym, znaj­
d u j ą swoje odbicie t a k ż e w przestrzeni. P r z e j d ź m y więc
do przedstawienia sceny, na k t ó r e j toczy się akcja „ob­
r z ę d u " pustelniczego ż y w o t a .
Kandydaci na e r e m i t ó w p o r z u c a j ą c swoje dotych­
czasowe życie w ś r ó d s p o ł e c z e ń s t w a , opuszczali ś w i a t
zaludniony: domy, wsie, miasta; całą — u z n a n ą za po­
t ę p i o n ą ziemię — ekumene. U w a ż a l i , iż b e z p o ś r e d n i
k o n t a k t z sacrum może d o k o n a ć się tylko na obszarze

�I I . 8. Ilustracja w i a r y w obcowanie m n i c h ó w z a n i o ł a m i . Cenobita na rys. ubrany w sym­
boliczny ubiór mnicha: kaptur oznacza n i e w i n n o ś ć , szkaplerz — p o s ł u s z e ń s t w o , pas — m ę ­
stwo i czystość

„ d z i e w i c z y m " , nie s k a ż o n y m g r z e s z n ą d z i a ł a l n o ś c i ą l u ­
dzi. W y r u s z a j ą c w d r o g ę
na poszukiwanie
miejsc
ś w i ę t y c h w i e r z y l i , że z n a j d ą je na terenach s t a n o w i ą ­
cych anekumene: pustyniach i g ó r a c h . T a m szukali
ongiś utraconej ojczyzny Adamn, k t ó r ą teraz anachoreci — n o w i Adamowie p r a g n ę l i o d z y s k a ć . Nie było
to p r z e d s i ę w z i ę c i e n i e m o ż l i w e do s p e ł n i e n i a , albowiem
„w w y o b r a ż e n i a c h c h r z e ś c i j a n s t a r o ż y t n y c h i ś r e d n i o ­
wiecznych raj opisany w Księdze
Rodzaju
istniał w
dalszym ciągu w sensie d o s ł o w n y m . . . " .
Tyle tylko,
iż — j a k mniemano — „ d a l e k ą morza i ziemi odległoś­
cią od naszej zamieszkanej oddalony tak jest w y n i e ­
siony, że prawie aż nieba d o t y k a " .
Ostatnie słowa
tego cytatu d a j ą k o n k r e t n ą w s k a z ó w k ę d o t y c z ą c ą w y ­
b o r u odpowiedniego miejsca eremu: nowy Raj Ojców
p u s t y n i w i n i e n z n a j d o w a ć się na g ó r z e. Za t a k i m
usytuowaniem pustelni p r z e m a w i a j ą i inne w z g l ę d y .
W S t a r y m Testamencie znajduje się wiele wzmianek
w s k a z u j ą c y c h na d o n i o s ł ą r o l ę o d g r y w a n ą przez w z g ó r z a
w kontaktach Bóg — człowiek. Szczególnie góra Boża
Horeb (Synaj) b y ł a miejscem wielokrotnego k o m u n i k o ­
wania się Boga z l u d ź m i . P r z y p o m n i j m y : tu Pan uka­
zał się Mojżeszowi i w y j a w i ł m u i m i ę Swoje (Wj 3,1-—2;
3,14); t u z a w a r ł przymierze z ludem (Wj 19,18—20),
d a j ą c m u przykazania (Wj 20,2'—17); tutaj wreszcie ob­
j a w i ł się Eliaszowi ( I K r l 19,9—13). Wzniesienia były
terenem nieoficjalnych (plebejskich) f o r m k u l t u . Na
w y ż y n a c h s k ł a d a n o ofiary Jahwe; a jeden z p a g ó r k ó w
nazywano „Na w z g ó r z u Pan się ukazuje" (Rdz 22,14).
Odnowienie przymierza I z r a e l i t ó w z Bogiem d o k o n a ł o
4 9

50

51

5 2

się t a k ż e na górze zwanej G a r i z i m (Joz 8,30—35). W i e l ­
kie znaczenie w tak zdecydowanie p o z y t y w n y m w a r ­
t o ś c i o w a n i u „góry", miało skojarzenie tego k i e r u n k u
z „ n i e b e m " . K r ó t k o m ó w i ą c opozycja g ó r a - d ó ł n a l e ż y
do podstawowych kategoryzacji przestrzennych w micie
chrześcijańskim.
W modelu anachoreckim, podobnie j a k w k a ż d e j
mitycznej koncepcji przestrzeni, mamy do czynienia
z z a s a d n i c z ą jej n i e j e d n o r o d n o ś c i ą ( s e g m e n t a r n o ś c i ą ) .
Poszczególne fragmenty przestrzeni r ó ż n i ą się od siebie
stopniem ś w i ę t o ś c i . Pustelnicy c e n i ą jedynie te miejsca,
k t ó r e są daleko od ludzi (profanum) a blisko Boga
(sacrum). G ó r a najlepiej s p e ł n i a te w a r u n k i , dlatego
jest n a j c z ę s t s z y m miejscem z a k ł a d a n i a e r e m ó w .
Żywoty
Ojców
r o j ą się od p r z y k ł a d ó w to p o t w i e r d z a j ą c y c h .
Z w i ą z e k życia eremickiego z g ó r a m i b y ł w ó w c z a s tak
ścisły, że zwrot „pójść w g ó r y " b y ł (w o k r e ś l o n y m
k o n t e k ś c i e ) r ó w n o z n a c z n y z p o d j ę c i e m życia monastycz­
nego.
D r u g ą bardzo c h a r a k t e r y s t y c z n ą cechą miejsca pus­
telni było ź r ó d ł o . Koniecznie m u s i a ł o to b y ć tzw.
„źródło wody ż y w e j " czyli „ s a m o r o d n e j wody s t r u ­
m i e ń " . Trzecim elementem pustelni było d r z e w o (naj­
częściej jest to palma daktylowa), k t ó r e g o owoce sta­
n o w i ł y pokarm, a liście m o g ł y służyć za okrycie. M a m y
tu kolejne s y g n a ł y w s k a z u j ą c e jednoznacznie na to, iż
erem b y ł swego rodzaju odwzorowaniem Raju (Rdz
2,10; 2,9).
Ostatnim d a j ą c y m się w y e k s p l i k o w a ć z
Żywotów
Ojców
s k ł a d n i k i e m idealnego
miejsca pustelni była
53

из

�I I . 9. Hieronim

Bosch, Kuszenie

j a s k i n i a . P o d s u m o w u j ą c tę część naszej analizy fe­
nomenu anachoretyzmu należy p o w i e d z i e ć , że zrekon­
struowane w y ż e j miejsce eremu było w przekonaniu
p u s t e l n i k ó w terenem w y b r a n y m , lub w r ę c z specjalnie
stworzonym przez Boga dla u m o ż l i w i e n i a anachoretom
b e z p o ś r e d n i e g o z N i m k o n t a k t u . Eremici p ę d z ą c swój
samotniczy ż y w o t w t a k i m szczególnym miejscu mogli
ł a t w o o b c o w a ć z wiecznością. K r e u j ą c specyficzną cza­
s o p r z e s t r z e ń , m i t anachorecki p o w o d o w a ł , że pustelnicy
(w niej p a r t y c y p u j ą c y ) znajdowali się w swoistym s t a ­
n i e —• na granicy p o m i ę d z y z n i k o m y m ś w i a t e m do­
czesnym, a ż y c i e m wiecznym. S t ą d p r z e j ś c i e anachoret ó w do ś w i a t a pozaziemskiego było jedynie z w y k ł ą
„ f o r m a l n o ś c i ą " . Po ś m i e r c i Amona (z N i t r i i ) , św. A n t o n i
w i d z i a ł jego duszę do nieba n i e s i o n ą ; Pafnucy r ó w n i e ż
b y ł w z i ę t y do nieba przez a n i o ł ó w ; t a k ż e d u s z ę Anufa
a n i o ł o w i e tam zabrali, podobnie jak duszę — zabitego
p i o r u n e m — Szymona S ł u p n i k a . Ś m i e r ć fizyczna tak
dalece nie w y r z ą d z a ł a pustelnikom szkody, że ciała ich
nie u l e g a ł y r o z k ł a d o w i . Pozostawanie e r e m i t ó w w ,„sta144

1

św.

Antoniego

nie granicznym", m i a ł o jeszcze inny w y m i a r : n a r a ż a ł o
ich na szczególne n i e b e z p i e c z e ń s t w o ze strony demo­
nów.
H e r o i z m a n a c h o r e t ó w p o l e g a ł m.in. na t y m ,
iż u d a j ą c się na p u s t y n i ę , ś w i a d o m i e podejmowali o n i
o t w a r t ą w a l k ę z „ n i e c z y s t y m i duchami" w ich w ł a s n e j
siedzibie (Mt 12,43; Ł k 11,24). Jedynie „ a t l e c i " ascezy
„mogli się m i e r z y ć z demonami, p o n i e w a ż t y l k o oni
b y l i zdolni ujrzeć ich t w a r z ą w twarz i znieść tę strasz­
ną wizję".
Wzorem pustelniczego bohaterstwa był
A n t o n i , k t ó r y w i e l o k r o t n i e toczył z w y c i ę s k i e boje z
d i a b ł a m i : w grobowcach, ruinach zamku, na górze
Quolzem. W i e l k i asceta Szymon (zwany później S ł u p nikiem)
w s z e d ł do w y s c h ł e j studni „gdzie nieczyste
duchy m i e s z k a ł y " ;
a Euzebiusz w y z w a ł demony, osia­
d a j ą c w dawnej ś w i ą t y n i p o g a ń s k i e j . Anachoretom przy­
chodzi toczyć w a l k i z d i a b ł a m i p r z y b i e r a j ą c y m i prze­
r ó ż n e postacie: p i ę k n y c h kobiet; g a d ó w , p ł a z ó w i i n ­
nych z w i e r z ą t ; maszkar; a nawet s m o k ó w i bazylisz­
ków. Szatan, w celu osiągnięcia sukcesu, p o s ł u g u j e się
r ó ż n o r o d n y m i sztuczkami. (W charakterze ciekawostki
6 4

55

5 6

5 7

�II.

10. H i e r o n i m

Bosch, Św.

Jan Chrzciciel.
Jagnię
czystość i n i e w i n n o ś ć

podajmy, że j e d n y m ze sposobów u m o ż l i w i a j ą c y c h roz­
szyfrowanie jego p o d s t ę p ó w , jest rozpoznanie wroga po
z n a m i o n u j ą c y m go p r z y k r y m zapachu — zasadniczo róż­
n y m od p i ę k n e j woni ś w i a d c z ą c e j o obecności aniołów).
W ł a ś c i w y pustelnikom stan mediacji, nie t y l k o skazuje
ich na a t a k i ze strony d e m o n ó w , lecz daje szczególną
moc — czynienia c u d ó w . Teon, Beniamin i i n n i anachoreci m i e l i moc cudownego uzdrawiania, a Mucius
posiadł n i e z w y k ł e u m i e j ę t n o ś c i : N i l przechodził mocząc
się zaledwie do k o i a n ; przez z a m k n i ę t e d r z w i do i n ­
nych p u s t e l n i k ó w „na wyższych s k a ł a c h
siedzących
wchodził"; w d o w o l n y m miejscu natychmiast mógł się
znaleźć.
Przytoczone wyżej p r z y k ł a d y ś w i a d c z ą , że p r z e s t r z e ń
w analizowanym przez nas micie j a w i się jako a m b i ­
walentna:
poza miejscami ś w i ę t y m i , są r ó w n i e ż
miejsca zamieszkiwane przez demony (złe duchy). Ta
ambiwalencja pustyni w y r a ż a się ponadto w t y m , iż —
oprócz d e m o n ó w i dzikich z w i e r z ą t — jest ona m i e j ­
scem schronienia p r z e s t ę p c ó w . N a p i s a ł Jan Chryzostom:

symbolizuje Chrystusa

a

także

„Przed p r z y j ś c i e m Zbawiciela Jezusa Chrystusa, g ó r y
były schronieniem dla dzikich z w i e r z ą t i r o z b ó j n i k ó w ;
ale od czasu, gdy ludzie m o g ą o s i ą g n ą ć cnotę a n i e l s k ą ,
umieścili oni na szczytach swe siedziby, w k t ó r y c h na­
śladują życie a n i o ł ó w . "
Góry i pustynie z a m i e s z k u j ą
ludzie, k t ó r z y w y k l u c z y l i się ze s p o ł e c z e ń s t w a : święci
anachoreci oraz w y k l ę c i zbrodniarze. F a k t tego s ą s i a ­
dowania powoduje, że zbójca jest a n t y t e z ą pustelni­
ka. Teksty Żywotów
w i e l o k r o t n i e a k c e n t u j ą tę przeciws t a w n o ś ć . Na dowód przytoczmy (w streszczeniu) k i l k a
o p o w i a d a ń : H i l a r i o n żyje na pustyni p e ł n e j zbójców,
a gdy ci n a ń n a p a d a j ą — nasz bohater wykazuje się
n i e z w y k ł ą o d w a g ą . K i e d y na Teona chcieli n a p a ś ć roz­
bójnicy, ten ich „ c u d o w n y m sposobem z w i ą z a ł " . Ponie­
waż ojcu A m o n o w i zbójcy w y j a d a j ą pokarm, nakazuje
on d w o m smokom, aby wejścia do jaskini p i l n o w a ł y .
R ó w n i e ż pustelnika z góry Atlibens złoczyńcy napadli...
Zgodnie z f u n k c j o n u j ą c ą w ś w i a d o m o ś c i mitycznej za­
s a d ą i ten k o n f l i k t dobra ze złem, przynosi z w y c i ę s t w o
dobra: z w y c i ę ż e n i i skruszeni zbóje n a w r a c a j ą się, zo58

145

�I I . 11. Rysunek Bruegela do obrazu Kuszenie

stając m n i c h a m i — czynią p o k u t ę . P r z y k ł a d y w s p o m ­
nianych już ojców Teona i Muciusa, a ponadto Mojżesza
(czarnego n i e w o l n i k a , k t ó r y został p o t ę ż n y m hersztem,
a później w y b i t n y m mnichem) oraz D a w i d a (zakonnika
b ę d ą c e g o w c z e ś n i e j p r z y w ó d c ą bandy), dobitnie o t y m
ś w i a d c z ą . W w y m i e n i o n y c h osobach d o k o n a ł a się s y n ­
t e z a p r z e c i w i e ń s t w : zbójcy (zło) i pustelnika (dobro).
„ M e d i a c y j n o ś ć " jest w t y m przypadku niejako s p o t ę ­
gowana (w stosunku do i n n y c h O j c ó w pustyni) — stąd
ich z w i ę k s z o n a moc (patrz w y ż e j : podania o Muciusie
i Teonie).
W i e l o w ą t k o w o ś ć , w i e l o p ł a s z c z y z n o w o ś ć i wieloznacz­
ność e l e m e n t ó w m i t u , k t ó r y u s i ł u j e m y t u r o z s z y f r o w a ć ,
nakazuje p o w r ó c i ć raz jeszcze do kwestii z w i ą z k u anac h o r e t ó w z rajem. O p i s u j ą c stan n i e w i n n o ś c i i szczęśli­
w o ś c i oraz odtwarzanie sytuacji rajskiej w ideale anachoreckim, p o m i n ę l i ś m y (celowo) jeden z bardzo istot­
nych m o m e n t ó w — p i e r w o t n ą n a g o ś ć człowieka (Rdz
2,25) — do k t ó r e g o teraz zamierzamy w r ó c i ć , ażeby
w z b o g a c i ć n a s z ą i n t e r p r e t a c j ę ; n a c z e ń fenomenu pustelnictwa. Ojcom pustyni „ s t r ó j " Adama nie b y ł obcy:
pewien anachoreta przez 35 lat po p u s t y n i nago cho­
dził; jeszcze lepszy był pustelnik Sofroni, k t ó r y 70 lat
żył nago nad Morzem M a r t w y m ; inny eremita lat 50
na górze Synaj w z u p e ł n e j s a m o t n o ś c i mieszkał, j e d y ­
nie w ł a s n y m w ł o s i e m odziany.. P r z y k ł a d ó w
nagości
pustelników
jest w Żywotach
wiele. U w a ż a j ą oni,
iż ubranie to rzecz ś w i e c k a i grzeszna, k t ó r a c z ł o w i e ­
k o w i przed p o p e ł n i e n i e m grzechu b y ł a nieznana. „ O k r y ­
wanie wstydu ciała swego" — to owoc grzechu. Jed­
n a k ż e nagość posiada t u jeszcze inne znaczenie: stan
rajski jest kojarzony z ż y c i e m zgodnym z n a t u r ą .
N a t u r a l n o ś ć p u s t e l n i k ó w p o d k r e ś l a j ą m . i n . opisy sposo­
b ó w ich o d ż y w i a n i a : nagi pustelnik pasie się (!) na
t r a w i e ; wspomniany Sofroni żywił się jedynie ziołami;
Julian Sabas i jego uczniowie s p o ż y w a l i t y l k o j a r z y n y
146

św.

Antoniego

„w stanie n a t u r a l n y m " ; r ó w n i e ż Jakub Nisibita j a d a ł
w y ł ą c z n i e pokarmy r o ś l i n n e i w dodatku surowe (!).
Usytuowanie a n a c h o r e t ó w po stronie natury, widoczne
jest t a k ż e w ich relacji do z w i e r z ą t . P r z y k ł a d o w o : dzi­
ka koza uczy pustelnika r o z r ó ż n i a ć zioła; lwica zwraca
się do jednego z e r e m i t ó w z p r o ś b ą o p r z y w r ó c e n i e
wzroku jej szczeniętom.; wilczyca, k t ó r a p o p e ł n i ł a k r a ­
dzież prosi pustelnika o odpuszczenie w i n y , natomiast
sarna wskazuje miejsce, w k t ó r y m leżały zwłoki anachorety... Posiadanie u m i e j ę t n o ś c i porozumiewania się
ze z w i e r z ę t a m i pozostaje w stosunku komplementarności z niechęcią p u s t e l n i k ó w do u ż y w a n i a — b ę d ą ­
cego w y t w o r e m k u l t u r y — j ę z y k a ludzi. W i e l o m ó w n o ś ć
traktowana jest jako ciężki grzech, a milczenie u w a ż a
się za jeden ze skutecznych ś r o d k ó w p r o w a d z ą c y c h do
zbawienia. ( P r z y k ł a d e m na to może być 30-letnie m i l ­
czenie Teona). Miejsce pustelni to, z tego p u n k t u w i ­
dzenia, r ó w n i e ż element natury. Ariachoreci sypiają naj­
częściej w jaskiniach, grotach i t p . — czyli p o d s u n i ę t y c h
przez n a t u r ę miejscach — lub w r ę c z pod g o ł y m niebem.
Konkludując:
w
modelu
anachoretyzmu,
człon
pierwszy opozycji n a t u r a - k u l t u r a jest w a r t o ś c i o ­
wany dodatnio, natomiast drugi — ujemnie. Ku'.tura,
w rozumieniu O j c ó w pustyni, to efekt z a k ł ó c e n i a usta­
nowionego przez Boga ładu. Powstanie k u l t u r y łączy
się ściśle z przekroczeniem boskiego zakazu; jej naro­
dziny to dzieło ludzi skuszonych przez szatana. T y m ,
co m i ł e Bogu (święte) jest natura; natomiast k u l t u r a
jako sfera ś w i e c k a i grzeszna jest p o t ę p i o n a . Życie
zgodne z n a t u r ą , to w m n i e m a n i u p u s t e l n i k ó w , kolejna
recepta na osiągnięcie z b a w i e n i a . G w o l i ścisłości nadm i e ń m y , iż nagość poza o m ó w i o n y m i t u znaczeniami
uzasadnianymi wskazaniami p o c h o d z ą c y m i z przesz­
łości ( p o c z ą t k o w a n a g o ś ć wzmiankowana w
Księdze
Rodzaju),
oraz teraźniejszości (nagość jako znak zer­
wania z k u l t u r ą ) — ma t a k ż e uzasadnienie eschatolo59

�giczne. W jednej z apokryficznych ewangelii uczniowie
p y t a j ą Chrystusa: „Kiedy n a m się pokażesz i kiedy
Cię zobaczymy?"; na co o t r z y m u j ą o d p o w i e d ź : — „ K i e ­
dy zdejmiecie szaty i nie będziecie się w s t y d z i ć " .
C a ł k o w i t a s a m o t n o ś ć , absolutne milczenie, n a g o ś ć
itd., to raczej teoretyczne postulaty s p e ł n i a n e przez nie­
w i e l u a n a c h o r e t ó w . Rzeczywista p r a k t y k a samotnicze­
go ż y w o t a w y g l ą d a ł a nieco inaczej. Pustelnicy nie izolo­
w a l i się z u p e ł n i e od ludzi; milczenie p r z e r y w a l i cho­
ciażby dla udzielenia nauk o d w i e d z a j ą c y m ich piel­
grzymom, a ciało swoje o k r y w a l i s k ó r a m i z w i e r z ę c y m i .
S t r ó j w fenomenie
chrześcijańskiego
monastycyzmu
s p e ł n i a ł w a ż n ą f u n k c j ę , o k t ó r e j szerzej powiemy za
chwilę.
Na razie o d w o ł a j m y się raz jeszcze do m e n t a l n o ś c i
ó w c z e s n y c h c h r z e ś c i j a n . Otóż w e d ł u g w i e r z e ń s t a r o ż y t ­
nych i ś r e d n i o w i e c z n y c h w y z n a w c ó w Chrystusa, nie
wszyscy ludzie — spośród p o k o l e ń ż y j ą c y c h po grzechu
p i e r w o r o d n y m — b y l i p r z e k l ę c i . Stary Testament po­
daje, iż dwie osoby zyskały sobie szczególne uznanie
u Pana: Henoch (Rdz 5,21—24) i Eliasz (1 K r i 17 nn.;
2 K r i 1 п.). S w o i m ż y c i e m zasłużyli sobie na to, że nie
zaznali ś m i e r c i lecz b e z p o ś r e d n i o b y l i wzięci (z c i a ł e m
i d u s z ą ) do Raju. O Henochu niewiele wiadomo poza
t y m , iż żył „w p r z y j a ź n i z Bogiem a n a s t ę p n i e znikł,
bo z a b r a ł go B ó g " (Rdz 5,24). Bardziej szczegółowo
B i b l i a opisuje p o s t a ć i ż y w o t Eliasza. Jego, a t a k ż e
Elizeusza i Jana Chrzciciela u z n a j ą Ojcowie pustyni
za swych ludzkich p o p r z e d n i k ó w . Ś w i ę t o ś ć życia p r o r o ­
k ó w b y ł a poparta autorytetem ś w . P a w ł a z Tarsu,
k t ó r y w Liście do H e b r a j c z y k ó w w y r a z i ł się o nich
t y m i słowy: „...tułali się w s k ó r a c h owczych i kozich,
w nędzy, w utrapieniu, w ucisku — ś w i a t nie b y ł ich
w a r t — i b ł ą k a l i się po pustyniach i g ó r a c h , po j a s k i ­
niach i rozpadlinach ziemi" (Hbr 11,37 п.). Fragmenty
ich ż y c i o r y s ó w p r z y j ę t o za wzorzec, z k t ó r e g o korzystali
zarówno
anachoreci, j a k i cenobici. Monastycyzm
c h r z e ś c i j a ń s k i b y ł n a ś l a d o w n i c t w e m samotnictwa, u b ó s t w a , celibatu oraz pewnych i n n y c h f o r m ascezy
p r a k t y k o w a n y c h przez p r o r o k ó w (np. p o s t ó w ) .
60

W a ż k ą rolę w p o d k r e ś l a n i u b e z p o ś r e d n i e j łączności
p o m i ę d z y starozakonnymi p r o r o k a m i i c h r z e ś c i j a ń s k i m i
m n i c h a m i o d g r y w a ł s t r ó j . W 2 K r i Eliasz opisany
jest jako „człowiek w płaszczu z sierści i pasem s k ó ­
r z a n y m przepasany d o k o ł a bioder" (2 K r i 1,8). Płaszcz
Eliasza jest n a r z ę d z i e m dokonania p r z e z e ń cudu oraz —
nade wszystko — znakiem p o w o ł a n i a do s p e ł n i a n i a
f u n k c j i prorockiej, czyli aktualnego objawienia w o l i
Bożej (głoszenia Bożego słowa). K i e d y Eliasz chce prze­
k a z a ć Elizeuszowi swój charyzmat, czyni to poprzez da­
rowanie m u płaszcza, p e ł n i ą c e g o t u rolę oznaki na­
s t ę p s t w a (2 K r i 2,13). Pozostaje to w zgodzie z całą
starotestamentową
t r a d y c j ą t r a k t o w a n i a stroju jako
znaku: ubranie c z ł o w i e k a m ó w i o n i m (Syr 19,30). „ K i e ­
dy w B i b l i i otrzymuje ktoś n o w ą szatę, staje się i n n y m
c z ł o w i e k i e m . Szata jest b o w i e m odbiciem p o r z ą d k u B o ­
żego w ś w i e c i e i znakiem osoby w jej tożsamości i od­
r ę b n o ś c i " . M o t y w odmiany stroju, r ó w n o z n a c z n y z od­
m i a n ą sposobu życia, w i e l o k r o t n i e w y s t ę p u j e w
Żywo­
tach Ojców. Poza Eliaszem i Elizeuszem, r ó w n i e ż Jan
Chrzciciel — trzeci w ś r ó d p r o r o k ó w wzorzec ś w i ą t o b l i ­
wego m ę ż a — „nosił odzienie z s i e r ś c i w i e l b ł ą d z i e j
i pas s k ó r z a n y o k o ł o bioder..." (Mt 3,4; M k 1,6). O k r y ­
cie e r e m i t ó w , tzn. s k ó r a z w i e r z ę c a ( p r z e w a ż n i e — j a k
j u ż wspomniano — owcza lub kozia) w z g l ę d n i e płaszcz
z w i e l b ł ą d z i e j sierści oraz s k ó r z a n y pas — w i ą ż ą się
s w ą s y m b o l i k ą z u b i o r e m p r o r o k ó w . Ponadto i s t o t n y m
w y r ó ż n i k i e m c h r z e ś c i j a ń s k i c h s a m o t n i k ó w b y ł a laska
(najczęściej w k s z t a ł c i e greckiej l i t e r y „ T a u " ) , wzoro­
6 1

wana na lasce Elizeusza (2 K r i 4,29). Jak d o n i o s ł ą f u n k ­
cję s e m i o t y c z n ą p e ł n i ł s t r ó j , machaj zaświadczy — o p i ­
sany przez Palladiusza w Historii
Lausiaca
— przy­
padek niejakiego zakonnika (?) i m i e n i e m Serapion z
p r z y d o m k i e m Sindonita (gr. „ s m d o n " = „ p r z e ś c i e r a d ­
ło"). Nie nosił on s k ó r y , a n i laski, nic zgoła poza p r z e ś ­
c i e r a d ł e m , s ł u ż ą c y m m u za jedyne odzienie. Z tego po­
wodu — j a k podaje autor — n i k t w Atenach go nie
n a k a r m i ł . Uznano go zapewne ( i chyba słusznie) nie
za bogobojnego mnicha, lecz za jednego z licznych
wtedy, w ę d r o w n y c h a b n e g a t ó w o b r a ż a j ą c y c h opinię p u ­
b l i c z n ą i d r w i ą c y c h sobie z niej.
N a w i ą z y w a n i e do tradycji prorockiej znajduje swój
wyraz t a k ż e w stosunku p u s t e l n i k ó w do przestrzeni.
Wyżej wspomniano, że w modJiu anachoretyzmu n a j ­
bardziej cenionymi były miejsca teofanii. Teraz wypada
dodać, iż duże uznanie m i a ł y r ó w n i e ż miejsca h i e r o f a n i i : p r z e s t r z e ń z w i ą z a n a z działalnością Eliasza oraz
Elizeusza i Jana Chrzciciela. Gorę K a r m e l p r z y j ę t o za
p r z y k ł a d miejsca eremu spełniającego w p e ł n i w y m a ­
gane w a r u n k i : jest gorą, na k t ó r e j znajduje się j a s k i ­
nia, źródło wody ż y w e j (źródło Eliasza), m n o g o ś ć po­
ż y w i e n i a z ziół i owoców, a nadto zdrowe powietrze.
Pustelnicy „górę K a r m e l w uszanowaniu o s o b l i w y m
zawsze m i e l i "
i nad inne pustelnie p r z e d k ł a d a l i . To
samo dotyczy i n n y c h terenov/, k t ó r e były ozdobione
cudami p r o r o k ó w Eliasza, Elizeusza i Jana Chrzcicieia
(np. pieczary nad Jordanem, g ó r a E f r a i m itd.). W na­
ś l a d o w n i c t w i e p r o r o k ó w r ó w n i e ż nie z a b r a k ł o a k c e n t ó w
eschatologicznych. Eliasz, j a k wierzono, p r z e b y w a ł w
Raju o c z e k u j ą c n a d e j ś c i a czasów pojawienia się A n t y ­
chrysta. Wtedy m i a ł p o w r ó c i ć (wraz z Henochem —
o b r o ń c ą Żydów) na ziemię, dla wybawienia l u d z k o ś c i .
Ze tak w ł a ś n i e b ę d z i e , ś w i a d c z y ć m i a ł y s ł o w a Jezusa:
„Eliasz istotnie przyjdzie i n a p r a w i wszystko" ( M t
17,11). Jan Chrzciciel z a p o w i a d a ł pierwsze p r z y j ś c i e
Chrystusa, a Eliasz ( p o w t ó r n i e p r z y c h o d z ą c ) — p r z y j ś c i e
ostatnie. Anachoreci, w uznaniu w s p ó ł c z e s n y c h , b y l i
n o w y m i Eliaszami.
6 2

63

Na t y m zamykamy ten, z k o n i e c z n o ś c i Skrótowy,
zarys modelu c h r z e ś c i j a ń s k i e g o pustemictwa wraz z
p r ó b ą jego analizy. Do dokonanych t u i n t e r p r e t a c j i
będziemy
się o d w o ł y w a ć w zamierzonych, dalszych
szkicach t r a k t u j ą c y c h o fenomenie anachoretyzmu w i ­
dzianym przez pryzmat w s p ó ł c z e s n e j etnologii.

Zakończenie
R. Barthes n a z w a ł n i e g d y ś m i t „ s ł o w e m
nad­
m i e r n i e uzasadnionym".
T r a f n o ś ć tego s f o r m u ł o ­
w a n i a z n a l a z ł a potwierdzenie w zaprezentowanych t u
analizach m i t u samotniczego ż y w o t a . Z p e w n o ś c i ą nie
w y c z e r p a l i ś m y wszystkich m o ż l i w y c h jego interpreta­
cji — nie było to naszym zamiarem. C h c i e l i ś m y przed­
s t a w i ć pewne — naszym zdaniem i n t e r e s u j ą c e — zja­
wisko i p o k a z a ć , ż e fenomen anachoretyzmu jest zagad­
n i e n i e m s p o ł e c z n y m oraz k u l t u r o w y m , w i ę c t a k ż e etnologicznym, a nie (jak chcieliby n i e k t ó r z y )
chorobą
umysłowo^religijną.
84

65

Za p o d j ę c i e m przez etnologię b a d a ń nad proble­
m a m i z w i ą z a n y m i z pustelnictwem, zachęcająco prze­
mawia m . i n . specyfika jej przedmiotu i metod. E t n o ­
logia jest n a u k ą s y t u u j ą c ą często przedmiot swoich za­
i n t e r e s o w a ń na r ó ż n e g o rodzaju pograniczach. A n a ­
choreci e g z y s t u j ą poza s t r u k t u r a m i społeczności ś w i e c ­
kiej i k o ś c i e l n e j ; żyją w i ę c niejako na marginesie spo­
ł e c z e ń s t w a , na peryferiach k u l t u r y . J u ż przez ten fakt
s t a n o w i ą z a j m u j ą c y m a t e r i a ł dla e t n o l o g ó w l u b i ą c y c h

147

�b a d a ć zjawiska pozornie marginalne, k t ó r y c h w ł a ś c i w e
miejsce i ranga w systemie k u l t u r y uwidacznia się do­
piero z zajmowanego przez nich stanowiska poznaw­
czego.
P r z y k ł a d o w o : historycy piszący o pustelnictwie nie
bardzo m o g ą p o r a d z i ć sobie z k w e s t i ą olbrzymiego
autorytetu i p o p u l a r n o ś c i a n a c h o r e t ó w w ś r ó d szerokich
rzesz s p o ł e c z n y c h .
(Aspołeczność p u s t e l n i k ó w dotyczy­
ła z e w n ę t r z n e j formy życia, a nie sposobu o d d z i a ł y w a ­
n i a ) . " Ich w y j a ś n i e n i a s p r o w a d z a j ą się do wskazywa­
nia na ludowy charakter genezy m o n a s t y c y z m u ,
naj­
częściej bez precyzowania na czym (poza r e k r u t o w a ­
n i e m się m n i c h ó w z w a r s t w y chłopskiej), ta l u d o w o ś ć
m i a ł a b y polegać.
66

68

Dla zrozumienia zasygnalizowanego problemu nie­
odzownym jest p r z y j ę c i e perspektywy etnologicznej, z
k t ó r e j w i d a ć , iż ujawniona s t r u k t u r a pustelnictwa po­
zostaje w relacji homologicznej w z g l ę d e m ś w i a t o p o g l ą ­
du mitycznego. W y r a ź n i e wyszło to przy o m a w i a n i u
stosunku a n a c h o r e t ó w do przestrzeni i czasu. Wykaza­
liśmy j a k d o n i o s ł ą p e ł n i ł y te kategorie f u n k c j ę w rea­
lizacji i d e a ł u samotniczego ż y w o t a .

PRZ

1

T e r m i n „ a n a c h o r e t y z m " pierwotnie był synoni­
mem „ e r e m i t y z m u " oraz „ m o n a c h i z m u " i o z n a c z a ł zja­
wisko życia w odosobnieniu. Z czasem znaczenia grec­
kich w y r a z ó w „ m o n a c h ó s " , „ e r e m i t e s " , „ a n a c h o r e t e s " ,
k t ó r y m i o k r e ś l a n o ludzi p r o w a d z ą c y c h życie samotni­
cze czyli p u s t e l n i k ó w , uległy ewolucji i z r ó ż n i c o w a n i u .
„ M n i c h " p r z y j ą ł się jako nazwa członka w s p ó l n o t y
klasztornej (cenobitalnej f o r m y monastycyzmu), cenob i t y . „ E r e m i t a m i " nazywa się przede w s z y s t k i m przed­
stawicieli w s p ó l n o t pustelniczych (typu kameduli, k a r ­
tuzi itp.). Synonimem „ p u s t e l n i k a " pozostał w ł a ś c i w i e
jedynie „ a n a c h o r e t a " . P o n i e w a ż w okresie, k t ó r e g o do­
tyczy szkic pierwszy pojęcia mnicha, eremity, anachor e t y i pustelnika b y ł y r ó w n o z n a c z n e , zasadniczo u ż y ­
w a ć ich b ę d ę w y m i e n n i e .
2

T i m o n z A t e n , zwany Mizantropem, syn Echekratidesa. Żył w V w . p.n.e. ( z m a r ł przed 414 г.). J u ż od
I V stulecia przed nar. Chrystusa b y ł p o p u l a r n ą p o s t a c i ą
l i t e r a c k ą , bohaterem w i e l u dzieł dramatycznych. M . i n .
Szekspir u c z y n i ł go t y t u ł o w ą p o s t a c i ą jednej ze swych
sztuk.
Za p r z y k ł a d buddyjskiej ascezy typu pustelni­
czego może posłużyć ż y w o t Milarepy opisany w : W. Y.
Evans — Wentz, Tibet's
Great Yogi Milarepa,
Oxford
1973
Zob.: M . Eliade, Yoga: Immortality
and
Freedom,
New Y o r k 1958
Por.: С. L e v i — Strauss, Myśl nieosmojona,
War­
szawa 1969, s. 100, 102 et passim.
J. Parandowski, Gustaw Flaubert,
Warszawa 1948,
s. 4
I n t e r e s u j ą c ą a n a l i z ę twórczości Flauberta, w szcze­
gólności Kuszenia
Świętego
Antoniego
przeprowadza:
J. Bem, Desir et savoir
dans I'aeuvre
de
Flaubert,
Universite de L i l l e 1979
Zob.: Vitae
Patrum
sive
historia,e
eremiiicae.
L i b r i decem, PL, t. L X X I I I — L X X I V , Parisiis 1879. Ży­
woty Ojców zostały p r z e t ł u m a c z o n e na język polski w
X V I I w i e k u przez ks. Sebastiana Piskorskiego, w y d .
w K r a k o w i e w 1688 r. Dzieło s k ł a d a się z trzech części
oraz dodatku. Część p i e r w s z ą s t a n o w i ą żywoty m n i c h ó w
m.in. Atanazego, Hieronima, Pafnucego i i n . Druga
część to ..apoftegmaty" czyli n a u k i Ś w i ę t y c h S t a r c ó w ,
zebrane przez r ó ż n y c h a u t o r ó w . Na część t r z e c i ą s k ł a ­
dają się trzy „ h i s t o r i e " : Palladiusza Historia
Lausiaca,
Teodoreta z K y r r o s Historia
pobożna
oraz Jana Mos3

4

6

8

7

8

148

1

To samo dotyczy ludowej w i z j i ś w i a t a , w k t ó r e j
„nie ma i d e a ł u oderwanego od przestrzeni i czasu. Rze­
czy w a ż n e m o g ą i p o w i n n y w ostatecznym r a c h u n k u
b y ć w a ż n e t a k ż e w przestrzeni i czasie. C z ł o w i e k f o l ­
k l o r u wymaga przestrzeni i czasu po to, by się urze­
c z y w i s t n i ć , mieści się w nich c a ł k o w i c i e , są b o w i e m
jego
żywiołem".
Wyobrażenia
czasoprzestrzenne
o k r e ś l a j ą m i t y c z n ą t r e ś ć anachoretyzmu, r ó ż n ą od zra­
cjonalizowanych koncepcji ó w c z e s n y c h elit intelektual­
nych. Mnisi, podobnie jak i liczni podówczas pielgrzy­
m i mniemali, że empiryczna p r z e s t r z e ń jest ś r o d k i e m
do n a w i ą z a n i a k o n t a k t u z Bogiem (sacrum). Odmienne
p o g l ą d y głosili reprezentanci n u r t u elitarnego w r e l i g i i
c h r z e ś c i j a ń s k i e j u w a ż a j ą c y , że „ z m i a n a miejsca nie po­
woduje p r z y b l i ż e n i a do Boga...".
Anachoretyzm (oraz monastycyzm w ogóle) dzięki
p o w i n o w a c t w u z systemem myśli mitycznej, u c h r o n i ł
c h r z e ś c i j a ń s t w o — w okresie jogo formowania — przed
zbyt w i e l k i m w p ł y w e m spekulacji filozoficznej, odci­
n a j ą c katolicyzm np. od w y d u m a n y c h nadmiernie teorii
gnostyckich.
R ó w n i e ż pod t y m w z g l ę d e m rola feno­
menu monastycyzmu nie została dotychczas w p e ł n i do­
ceniona, ale to już temat na inne opowiadanie.
89

7 0

71

PISY

chosa Łąka duchowa zwana Nowym Rajem.
Dodatkiem
jest Jana biskupa Jerozolimy O postanowieniu
pierw­
szych zakonników...
W dalszej części niniejszego a r t y k u ­
łu o d w o ł y w a ł się b ę d ę do tego t ł u m a c z e n i a .
P o w s t a ł o ok. 376 r. Zob.: Vita s. Pauli primi
eremitae, PL, t. X X I I I , Parisiis 1883, s. 18—30
Napisane ok. 390—391 r. Zob.: Vita Malchi
monachi captivi, j . w . , s. 55—62
Ok. 391 r. Zob.: Vita s. Hilarionis
eremitae, j . w . ,
s. 30—54
Vita s. O n u p h r n ;
Vita
s. Pachomii;
Vita
sAbrahae i in., PL, t. L X X I I I , s. 213—294
Historia
monachorum,
j . w . , s. 707—735
Historia Lausiaca, j . w . , s. 1066
Philotheus,
sive Theophiles,
PL, t. L X X I V , s.
1—118
Pratum Spirituale,
j . w . , s. 119—243
Verba seniorum, PL, t. L X X I I I , s. 735—1066
Por.: M . Starowieyski, Świętość
w życiu i myś­
lach pustelników
egipskich IV wieku, W nurcie
zagad­
nień posoborowych,
Warszawa 1972, s. 370 n.
A. Camus, Eseje, Warszawa 1971, s. 554
M . Starowieyski, Świętość
w życiu
i
myślach...,
dz. cyt., s. 369
C. Levi-Strauss, Smutek tropików,
Warszawa 1964,
s. 136
A.S. A t i y a , Historia Kościołów
Wschodnich,
War­
szawa 1976, s. 18
Masowe ucieczki na p u s t y n i ę u w a ż a n e są za
p o c z ą t e k ruchu monastycznego. O d n o ś n i e miejsca jego
zainicjowania i s t n i e j ą dwie teorie. „Dyfuzjoniści" u w a ­
żają, iż do powstania i krystalizacji
monastycyzmu
doszło w Egipcie, skąd z o s t a ł przeniesiony na inne te­
reny. Zwolennicy konkurencyjnej hipotezy głoszą, że
monastycyzm n a r o d z i ł się n i e z a l e ż n i e od siebie w ta­
kich krajach j a k : Egipt, Syria, Palestyna. Dla nas p r o ­
blem absolutnego p o c z ą t k u zjawiska c h r z e ś c i j a ń s k i e g o
monachizmu — t r u d n y do jednoznacznego rozstrzyg­
nięcia — nie jest zbyt istotny. S k ł o n n i j e s t e ś m y przy­
c h y l a ć się do p o g l ą d u , że ze w z g l ę d u na s y t u a c j ę h i ­
s t o r y c z n ą jaka w y t w o r z y ł a się w Egipcie, tam n a j p r ę ­
dzej dojrzały w a r u n k i do zainicjowania tego ruchu.
Na temat p o c z ą t k ó w monastycyzmu zob.: W . H . Mackean,
Christian
Monasticism
in Egypt
to the Close of the
Fourth
Century, London 1920; t a k ż e : J. Bremond, Les
peres du desert, Paris 1927; t a k ż e : К . Heussi, Der Urs9

1 0

1 1

1 2

13

14

16

18

17

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

�prung des Mónchtums,
Tubingen 1936; t a k ż e : J. Leroy,
Moines et monasteres du Proche — Orient, Paris 1958;
t a k ż e : A . Voobus, A History of Asceticizm
in the
Syrian
Orient: A Contribution
to the History
of Culture
in
the Near Eeast, t. I — I I , [ w : ] Corpus Scriptorum
Christianorwm Orientalism,
nr nr 184, 197, L o u v a i n 1953, 1960
Liczba m n i c h ó w , z powodu braku wiarygodnych
źródeł, jest bardzo trudna do ustalenia. W e d ł u g p r z y ­
b l i ż o n y c h danych w Egipcie — w okresie n a j w i ę k s z e j
f a l i monastycyzmu — było ich k i l k a d z i e s i ą t tysięcy.
Por.: E.R. Hardy, Christian
Egypt, Church
and
People,
New Y o r k 1952, s. 92
W literaturze przedmiotu często m o ż n a znaleźć
pogląd, że masowe ucieczki na p u s t y n i ę w czasie gdy
c h r z e ś c i j a ń s t w o stało się r e l i g i ą p a ń s t w o w ą , b y ł y w y ­
razem protestu przeciwko
kompromisowi
Kościoła z
p a ń s t w e m oraz n a r a s t a j ą c e m u k l e r y k a l i z m o w i i stop­
niowemu wypaczaniu i d e a ł u c h r z e ś c i j a ń s k i e g o . Zob.: A .
Harnach, Das Monchtum,
seine Ideale und seine
Geschichte, Giessen 1901; t a k ż e : H.B. W o r k m a n , The
Evo­
lution of the Mlonastic Ideal from the Earliest
Times
down to the Coming of the Friars, L o n d o n 1927, s. 14;
także: M . Simon, Cywilizacja
wczesnego
chrześcijań­
stwa, I—IV
w., Warszawa 1979, s. 357; t a k ż e : T. M a n ­
teuffel, Zakony Kościoła
katolickiego
do polowy
XIV
теки,
[ w : ] Szkice
z dziejów
papiestwa,
Warszawa
1958, s. 3
K r y t y c z n e o m ó w i e n i e liczby m n i c h ó w zawiera
praca: D. Savramis, Zur Soziologie
des
byzantinischen
Mónchtums,
Leiden/Koln 1962, s. 53 n.
Szeroko pisze o t y m J. K ł o c z o w s k i w swym zna­
k o m i t y m dziele. Zob.: J. K ł o c z o w s k i , Wspólnoty
chrześ­
cijańskie,
K r a k ó w 1964, s. 138 n.
Obok tych d w ó c h zasadniczo odmiennych postaci
monastycyzmu, w y s t ę p u j e jeszcze forma p o ś r e d n i a —
w s p ó l n o t a anachorecka. Pustelnicy — uczniowie skupiali
się wokół anachorety — mistrza zwanego „ojcem" lub
,starcem", z dodaniem „święty". T a k i „ a b b a " cieszył
się s z c z e g ó l n y m autorytetem ( p r z y w ó d z t w o charyzma­
tyczne) i o p i n i ą świętości. A r c h i t e k t o n i c z n y m odzwier­
ciedleniem zbiorowo — eremickiej f o r m y monachizmu
jest l a u r ą (ławra, ł a w r a ) . Por.: J. K ł o c z o w s k i ,
Wspól­
noty chrześcijańskie,
dz. cyt., s. 60 n . Ponadto i s t n i a ł a
zapewne n i e m a ł a ) grupa tzw. m n i c h ó w w ę d r o w n y c h .
Niemal wszyscy pisarze k o ś c i e l n i w y ż e j o c e n i a j ą
c e n o b i t a l n ą f o r m ę monastycyzmu. T y l k o Jan
Kasjan
zdaje się bardziej cenić anachorelyzm. Zob.: Jan Kasjan,
Rozmów
dwadzieściacztery,
t. I I , P o z n a ń 1929, s. 243
Por.: M . Borkowska OSB, M n i s i — szaleńcy
hie­
rarchii wartości,
„ Z n a k " nr 318, g r u d z i e ń 1980, s. 1543
Okres oczekiwania eschatologicznego w przeko­
naniu, że drugie n a d e j ś c i e Zbawiciela n a s t ą p i r y c h ł o ,
t r w a ł od czasów A p o s t o ł ó w . Dopiero św. Augustyn, po­
w o ł u j ą c się na zdanie z Pisma św. (Dz I , 7), u s i ł o w a ł
p o d w a ż y ć tę p o w s z e c h n ą p e w n o ś ć .
Przypomnijmy, że w B i b l i i brak jest b e z p o ś r e d ­
nich w z o r c ó w ś w i ę t y c h ludzi i nie ma ich k u l t u . T r a ­
dycja uwielbienia m ę c z e n n i k ó w s t a n o w i ł a niejako pre­
cedens c h r z e ś c i j a ń s k i e j koncepcji ś w i ę t y c h .
Jan Moschos, Łąka duchowa, [ w : ] Żywoty
Ojców,
dz. cyt., s. 774
Jarl biskup Jerozolimy, O postanowieniu
pierw­
szych zakonników,
[iv:] j . w . , s. 843
Por.: P. Nagel, Die Wiedergewinnung
des
Paraćieaes durch
Askese,
„ F o r s c h u n g e n und F o r t s c h r i t t e "
34, 1960, s. 375 n.
Por.: A . Guriewicz, Kategorie
kultury
średnio­
wiecznej,
Warszawa 1976, s. 266 n. Dla
anachoretów
praca fizyczna b y ł a u m a r t w i e n i e m . Zob.: Nauki
świę­
tych Starców,
dz. cyt., s. 427. W Żywotach
Ojców w y ­
s t ę p u j ą fragmenty, k t ó r e w s k a z u j ą na
kształtowanie
się odmiennego stosunku do pracy c e n o b i t ó w . Zob.:
Nauki svjiitych
Starców,
dz. cyt., s. 446
Poza wspomnianym już t ł u m a c z e n i e m S. Piskor­
skiego, u k a z a ł się p r z e k ł a d tego fragmentu autorstwa
S. Hammera ( „ M e a n d e r " 1, 1946, s. 49—51) przedruko­
wany t a k ż e przez A . Bobera (Antologia
Patrystyczna,
s. 277 п.), oraz p r z e k ł a d M . Starowieyskiego, „ Z n a k "
252(6), czerwiec 1975, s. 802 л.
Schemat c h r z e ś c i j a ń s k i e j koncepcji historii m o ż ­
na p r z e d s t a w i ć n a s t ę p u j ą c o : stworzenie ś w i a t a i pier­
wotna szczęśliwość c z ł o w i e k a ; grzech p i e r w o r o d n y i od­
dalanie się ludzi od Boga; pierwsze przyjście Chrystusa
i odkupienie ludzkości; okres oczekiwania na p o w t ó r n e
przyjście i na koniec ś w i a t a ; drugie przyjście Z b a w i ­
ciela i k r ó l e s t w o m e s j a ń s k i e ; Sąd Ostateczny i p o w r ó t
2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 1

3 5

3 3

3 7

3 8

człowieka do Boga.
Średniowieczni
historiografowie
dokonywali nieco innych p o d z i a ł ó w dziejów (np. P a w e ł
Orozjusz w Historia
adversus
paganos dzieli h i s t o r i ę
ś w i a t a na cztery okresy, a Augustyn w s w y m
Państwie
Bożym
na sześć epok), lecz t r e ś ć zasadnicza jest iden­
tyczna. Por.: A. Guriewicz, Kategorie..., dz. cyt., s. 123 п.;
t a k ż e : J. Le Goff, Kultura
średniowiecznej
Europy,
Warszawa 1970, s. 169 п.; t a k ż e : Z Kuderowicz,
Filo­
zofia dziejów.
Rozwój
p r o b l e m ó w i stanowisk,
Warsza­
wa 1973, s. 9 n.
Por.: Jan Moschos, Łąka
duchowa, dz. cyt., s.
741. Nawiasem m ó w i ą c , nasuwa się t u pewne skojarze­
nie p o m i ę d z y p o s t ę p o w a n i e m a n a c h o r e t ó w i d z i a ł a l ­
nością s t a r o ż y t n y c h Egipcjan, k t ó r z y — zgodnie z k o n ­
cepcją ł a d u (Maat) — w i n n i b y l i swym życiem p r z y ­
w r a c a ć zachwiany stan w naturze i s p o ł e c z e ń s t w i e .
Zob.: S. Morenz, Bóg i człowiek
w starożytnym
Egipcie,
Warszawa 1972, s. 112 et passim.
Charakter o s t r z e ż e n i a ma np. historia o Eronie
z A l e x a n d r a , k t ó r e m u zgniły i o d p a d ł y genitalia jako
k a r a za s p ó ł k o w a n i e . Zob.: Palladiusz, Historia Lausiaca,
dz. cyt., s. 629
Jan Moschos, Łąka duchowa, dz. cyt., s. 817; to
samo w t ł u m . M . Starowieyskiego: „ Z n a k " 252(6), czer­
wiec 1975, s. 808
Por.: M . Bachtin, Problemy
literatury
i
estetyki,
Warszawa 1982, s. 352
Por.: P. Nagel, Die Motiuierung
der Askese
in
der Alten Kirche
und der Ursprung
des
Mónchtums,
B e r l i n 1966
Nie tylko Orygenes p o t r a k t o w a ł d o s ł o w n i e to zda­
nie. W „ Ż y w o t a c h O j c ó w " wspomina się z a r ó w n o o po­
jedynczych mnichach-kastratach, jak i o klasztorach
r e z a ń c ó w . Zob.: Jan Moschos, Łąka duchowa, dz. cyt.,
s. 782, 795, 800 et passim. R ó w n i e ż w innych miejscach
Pisma ś w i ę t e g o znaleźć m o ż n a twierdzenia p r e f e r u j ą c e
b e z ż e n n o ś ć (np. I K o r 7,1).
Jan Moschos, Łąka duchowa, dz. cyt., s. 741
M . Bachtin, Problemy literatury...,
dz. cyt., s. 334
T. Mann, Józef i jego bracia, t. I , Historie
Jakubowe. Młody Józef, Warszawa 1967, s. 25
t a m ż e , s. 24
„Droga" w ó w c z e s n y m ś w i a t o p o g l ą d z i e poza sen­
sem d o s ł o w n y m m i a ł a t a k ż e znaczenie p r z e n o ś n e : b y ł a
d u c h o w y m poszukiwaniem, por.: A . Guriewicz,
Kate­
gorie..., dz. cyt., s. 76
J. K ł o c z o w s k i ,
Wspólnoty
chrześcijańskie...,
dz.
cyt., s. 155
Jan biskup Jerozolimy, O postanowieniu...,
dz.
cyt., s. 844
To i n a s t ę p n e zdania, p o z o s t a j ą w ścisłym z w i ą z ­
k u z zagadnieniem m o t y w a c j i w micie. Zob.: R. Barthes, Mit i znak, Warszawa 1970, s. 44 n.
Por.: A . Guriewicz, Kategorie...,
dz. cyt., s. 74
W m y ś l zasad magii A l k m e n y , Por.: L . Stomma,
Słońce rodzi si% 13 grudnia, Warszawa 1981, s. 31 n.
P. Evdokimov, Prawosławie,
Warszawa 1964, s. 110
Tzw. s ł u p n i c y (stylici) to pustelnicy, k t ó r z y przez
długie okresy mieszkali w c a ł k o w i t y m odosobnieniu na
szczytach kolumn lub na specjalnie w t y m celu zbu­
dowanych filarach. Ta forma ascetyzmu n a r o d z i ł a się
w S y r i i , a p r z e t r w a ł a na Wschodzie przez wiele w i e ­
k ó w . Zob.: H . Delahaye, Les Saints Stylites,
„Subsidia
Hagiographica", X I V , Bruxelles — Paris 1923; t a k ż e :
J. K ł o c z o w s k i , Wspólnoty..., dz. cyt. s. 60; t a k ż e , A.S.
A t i y a , Historia
Kościołów...,
dz. cyt., s. 161
Zob.: Żywoty
Ojców, dz. cyt., s. 113
Cyt. za: J. K ł o c z o w s k i ,
Wspólnoty...,
dz. cyt.
s. 148
Analogiczne (w p e w n y m sensie) poglądy na w a r ­
tość natury o d n a l e ź ć m o ż n a w dziełach J.J. Rousseau.
U w a ż a ł on, że natura — pojmowana jako stan pier­
wotny — jest najdoskonalsza. Rousseau w i e l b i ą c n a t u r ę ,
r ó w n o c z e ś n i e p o t ę p i a k u l t u r ę . „Wszystko jest dobre, gdy
wychodzi z r ą k b t w ó r c y , wszystko się paczy w r ę k a c h
c z ł o w i e k a " . (Na marginesie dodajmy, że stworzona m u
przez przyjaciół siedziba, nazwana została Eremitage).
Zob.: W. Tatarkiewicz, Historia filozofii,
Warszawa 1959,
s. 207 n.
N i e k t ó r z y Ojcowie Kościoła t r a k t u j ą jako przed­
c h r z e ś c i j a ń s k i c h ś w i ę t y c h m.in. Sokratesa, Platona i
Senekę.
R. Przybylski, K u b r a k pośmiewiska,
„ Z n a k " 310,
k w i e c i e ń (4) 1980, s. 442
Żywoty
Ojców, s. 841
3 0

4 0

4 1

4 2

4 3

4 4

4 5

4 6

4 7

4 8

4 9

5 0

5 1

5 2

5 3

5 4

5 5

5 6

5 7

5 8

5 9

6 0

6 1

62

149

�6 3

M o t y w ten r o z w i j a j ą iiczne pisma apokryficzne
(m.in. ewangelie). Zob.: „ Z n a k " 275, maj (5) 1977, s.
555 n .
R. Barthes, Mit i znak, dz. cyt., s. 49
Zob.: J. P t a ś n i k , Kultura
wieków
średnich,
War­
szawa 1925, s. 37
Zob.: J. K ł o c z o w s k i , Wspólnoty...,
dz. cyt., s. 59,
184 et passim, t a k ż e : T. Manteuffel, Zakony..., dz. cyt.,
s. 14; t a k ż e : J. Wierusz K o w a l s k i , Monastycyzm
wczes­
nochrześcijański
[ w : j Katolicyzm s t a r o ż y t n y , Warszawa
1969, s. 372 n.
Nie zgadzam się z tezami D. Savramisa w tej
k w e s t i i . Por.: tegoż, dz. cyt., s. 10 п., 81, 90 et passim.
6 4

6 5

6 6

6 7

6 8

Zob.: J. K ł o c z o w s k i , Wspólnoty...,
dz. cyt., s. 49,
53; t a k ż e : J. Wierusz K o w a l s k i , Monastycyzm
wczesno­
chrześcijański,
dz. cyt., s. 370 п.; t a k ż e : M . Simon,
Cywilizacja...,
dz. cyt., s. 360 n .
M . Bachtin, Problemy..., dz. cyt., s. 356
Grzegorz z Nyssy, Wybór
Pism, Warszawa 1963,
s. 228
Ciekawe b y ł o b y p o r ó w n a n i e koncepcji n i e k t ó r y c h
sekt gnostyckich (np. a d a m i t ó w ) i pewnych p o g l ą d ó w
heretyckich z I I I i I V stulecia, z fenomenem anacho­
retyzmu. N i e w ą t p l i w i e istniało między n i m i wiele ele­
m e n t ó w w s p ó l n y c h , niemniej jednak anachoreci ucho­
dzili od p o c z ą t k u za w i e l k i c h w r o g ó w h e r e t y k ó w . Por.
Żywoty
Ojców, dz. cyt., s. 743 et passim.
6 9

7 0

7 1

Fot.: Z. Zagajewski
Wszystkie

reprodukowane

ryciny

pochodzą

z dzieła

Solitude.

J . i R. Sadelerów, Wenecja 1600

1
I I . 1. Brat Urban, franciszkanin o p i e k u j ą c y się (w okresie od maja do ś w . Michała) „Puszczą bł. Ja­
na z D u k l i " . I I . 2. Sw. Andrzej Ś w i e r a d . Zaostrzone p r ę t y m a j ą r a n i ć z n u ż o n e snem ciało, podob­
nie — zawieszone nad g ł o w ą kamienie
150

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
