<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="8519" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/8519?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T19:14:54+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="8498">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5c8c991ec1c691710fdde7b222870c48.pdf</src>
      <authentication>f183d9fee4dfc2505f520a5c88f52173</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101758">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4815</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101759">
              <text>1965</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101760">
              <text>rzeźba ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="101761">
              <text>Sierpc</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101762">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4469</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101763">
              <text>Sierpecki ośrodek rzeźby ludowej/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1965 t.19 z.3</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101764">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1965 t.19, z.3</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101765">
              <text>Kowalski, Marek Arpad</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101766">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101768">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101770">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="101777">
              <text>Marek

Arpad

Kowalski

SIERPECKI OŚRODEK RZEŹBY LUDOWEJ
Jednym z najaktywniejszych o ś r o d k ó w r z e ź b y l u d o ­
wej jest p o w i a t sierpeeki. O tradycjach r z e ź b i a r s k i c h
tego terenu niewiele m a m y p r z e k a z ó w . Posiadamy jedy­
nie skąipe zresztą w i a d o m o ś c i o n i e ż y j ą c y m j u ż F r a n ­
ciszku S u l k o w s k i m z B u d i A n t o n i m Bieledkim z Z a ­
widza K o ściernego, k t ó r z y zajmowali się raiczej zdob­
nictwem stolarskim. Znaleziono też w Sierpeddem w l a ­
tach trzydziestych k i l k a figur sakralnych przedstawia­
j ą c y c h M a t k ę B o s k ą S k ę p s k ą i Chrystusa u k r z y ż o w a ­
nego, brak w s z a k ż e bliższych danych o ich wiekiu, auto­
rach i t d . R z e ź b y te z n a j d u j ą się w zbiorach P a ń s t w o ­
wego Muzeum Etnograficznego
1

Muzeum K u l t u r y i Sztuki Ludowej) i 'Muzeum Etnogra­
ficznego w Łodzi.
Obecnie żyje t u i t w o r z y dwunastu r z e ź b i a r z y : w Z a ­
widzu K o ś c i e l n y m — Wincenty i Jan Krajewscy, H e n ­
r y k i M i r o s ł a w Wierzchowscy oraz S t a n i s ł a w D u ż y ń s k i ;
w Sierpcu — Franciszek Huras i M i e c z y s ł a w Ruszkow­
ski ( r z e ź b i a r s t w e m zajmuje s i ę t e ż jego w n u k M i r o s ł a w
Kurowski); w Chwałach-Rumunkach — Wacław Skir z y ń s k i ; w* J ó z e f o w i e k/G6jsika — C z e s ł a w K ę p c z y ń s k i ,
w k t ó r e g o ś l a d y idzie od niedawna jego k r e w n y S t a n i ­
sław Rybacki; w Mościskach
Helena SzczypawkaGołębiowska.
Nadto z C h ą d z y n i a pochodzi Z y g m u n t Kocot, a z Z a ­
wady S t a n i s ł a w Derczynski.
•POCZĄTKI T W Ó R C Z O Ś C I R Z E Ź B I A R S K I E J
W POWIECIE SIERPECKIM
Odnalezienie omawianej t u grupy należy p r z y p i s a ć
M a r i a n o w i P r z e d p e ł s k i e m u , d z i a ł a c z o w i s p o ł e c z n e m u po­
w i a t u sieripockiego, choć trzeba d o d a ć , że zasługi „od­
krywczo" p r z y p i s u j ą sobie r ó w n i e ż inne osoby, M a r i a n
P r z e d p e ł s k i p i s z e , że z e t k n ą ł się z t y m i r z e ź b i a r z a m i
w czasie b a d a ń terenowych przeprowadzanych w latach
1950—1957
Mazowszu P ł o c k i m . B y l i t o : Ruszkowski,
Huras D u ż y ń s k i W K r a j e w s k i Kępczyński Kocot Ska­
rżyński i Szczypawka-Gołębiowska
'

wykonane przez Ruszkowskiego, S t a r z y ń s k i e g o i Derczyńisikiego. W t y m samym roku pierwsze w i a d o m o ś c i
o t w ó r c a c h z omawianego terenu o t r z y m a ł a od Przed­
p e ł s k i e g o Cepelia, a nazwiska ich s p o p u l a r y z o w a ł k o n ­
kurs na ozdoby choinkowe i szopki, w k t ó r y m szopki
D u ż y ń s k i e g o , S t a r z y ń s k i e g o i W. Krajewskiego zajęły
trzy pierwszo miejsca, a Ruszkowski o t r z y m a ł p i e r w s z ą
n a g r o d ę z p u l i ufundowanej przez Ministerstwo K u l t u ­
ry i Situki.

Jednak we w s t ę p i e do katalogu w y s t a w y sztuki l u ­
dowej Mazowsza Płockiego (Płock, 22.IX - 13.X.1957) ,
opracowanego przez Kazimierza Jakubowskiego, czyta­
m y : „ P r a c e pcnetraeyjne na Mazowszu P ł o c k i m prze­
prowadzili Józefa Dajrmbska i M a r i a n P r z e d p e ł s k i ...Eks­
ponowany na wystawie m a t e r i a ł , choć dosyć s k ą p y i l o ś ­
ciowo, obrazuje jednak w s p ó ł c z e s n y stan sztuki ludo­
wej na Mazowszu P ł o c k i m , gdzie (poza regionem San­
nik) nie r o z w i n ę ł a się bogata i r ó ż n o r o d n a sztuka l u ­
d o w a " i dalej: „ M a z o w s z e P ł o c k i e słabo już dziś re­
prezentuje w s p ó ł c z e s n ą rzeźbę l u d o w ą , a w szczegól­
ności ś w i e c k ą , k t ó r e j m t m o starannej penetracji nie
u d a ł o się z e b r a ć " . Jedyny też eksponat z pow. Sienpc
na te i wystawie to laska r z e ź b i o n a w y k o n a n a orzez
nie żyjącego iuż Antonieao Bieleckiego k t ó r y bedac stol . r z e m z a i m o w a ł sie w y r o b e m ł * i c h
h L
nnmht
karskich p r z e d m i o t ó w .

Z 1958 r. pochodzą leż pierwsze zakupy P a ń s t w o w e g o
Muzeum Etnograficznego w Warszawie — od Rusz­
kowskiego, D u ż y ń s k i e g o , W, Krajewskiego i S k i r z y ń ­
skiego.
Coraz energiczniej zaczyna d z i a ł a ć Cepelia. W po­
c z ą t k u 1959 r, z a w a r ł a u m o w ę z P r z e d p e ł s k i m , k t ó r y
zbierał informaeje z tego obszaru i z a j m o w a ł się do­
starczaniem rzeźb.

!

n

a

3

7

w

Dopiero w r o k u n a s t ę p n y m nazwiska r z e ź b i a r z y sierpeckich n a b r a ł y rozgłosu, do czego p r z y c z y n i ł a się w y ­
stawa „ S z t u k a luidowa na Mazowszu" {Łódź — P i o t r ­
k ó w — Ł o w i c z 1958)«, gdzie zgromadzono eksponaty,

*
|

Mieczysław
Ruszkowski,
Sierpc: II. 1. Chrystus
Frasobli, wy (fragm.), drewno polichr., wys. 57 cm. II. 2. Krowa,
drewno polichr., wys. 9,5 cm, 1964 r.
147

�" J e d n o c z e ś n i e coraz liczniej p o j a w i a j ą się na wysta­
wach regionalnych dzielą t w ó r c ó w sierpeckich. J e d n ą
z pierwszych b y ł a w y s t a w a „Sztulka ludowa Mazowsza
Płockiego", zorganizowana przez Wydz. K u l t . Po w. Rady
N a r ó d , w Siertpcu w 1960 r., a w dwa lata później W o j .
Oddz. Stow. P A X w Warszawie o t w o r z y ł w y s t a w ą „ L u ­
dowa rzeźba sakralna Mazowsza", k t ó r a była ekspono­
wana \V dniaCh 14—38.XH.1962.
Od 1962 r. rozszerza się grono r z e ź b i a r z y sierpec­
k i c h — p r ó b u j ą bowiem z powodzeniem swoich sił w
tej daieldzinie sztuki: Jan K r a j e w s k i , syn Wincentego
oraz H e n r y k Wierzchowski, a później jego brat M i r o ­
s ł a w ; p r ó b u j e też z a j m o w a ć się r z e ź b ą M i r o s ł a w K u ­
r o w s k i — w n u k Ruszkowskiego.
Wystawa sztuki ludowej Mazowsza P ó ł n o c n e g o ( P u ł ­
tusk, w r z e s i e ń 1964 r.) 'pokazała d o r ó b e k wszystkich
a k t y w n y c h obecnie a r t y s t ó w ludowych p o w i a t u sierpeckiego. Ich w y r o b y cieszą się duiyim powodzeniem.
W e d ł u g dainych uzyskanych w Cepelii, zapotrzebo­
wanie na rzeźby t w ó r c ó w siejjpeckich n a l e ż y w d u ż e j
mierze zawdzięczać zainteresowaniu i a k t y w n o ś c i zagra­
nicznych f i l i i tej instytucji, a p r z y c z y n i ł y sic też do
tego w y s t a w y w Santa Fe i Brooklynie w USA.
P o j a w i a j ą się też coraz częściej w z m i a n k i prasowe
o omawianych t u artysitadh ludowych. „ P o l s k a Sztuka
L u d o w a " podaje o nich w i a d o m o ś c i systematycznie od
1959 r. Są to w z m i a n k i w „ K r o n i c e " i a r t y k u ł a c h oraz
wspomniany już informacyjny
artykuł Przedpełskiego,
natomiast prasa codzienna i periodyki p o d e j m u j ą ten
temat dapiero od 1963 r.
Tak w i ę c , m i m o penetracji terenowej, jeszcze w
1957 r. twierdzono, że nie istnieje na Mazowszu P ł o c k i m
współczesna r z e ź b a ludowa; do t w ó r c ó w d o t a r t o do-

3

148

piero w
rozgłos,

1958

r. — od

tego też

czasu datuje

się

ich

UKSZTAŁTOWANIE SIĘ OŚRODKA
RZEŹBIARSKIEGO
P i e r w s z y m i poznanymi z omawianego t u regionu
t w ó r c a m i b y l i — przypominam — Ruszkowski, S k i r z y ń ski, D u ż y ń s k i
i
W. K r a j e w s k i .
(Pomijam
Burasa
i S z c z y p a w k ę - G o ł ę b i o w s k ą jako osoby s t o j ą c e nieco na
uboczu w stosunku do pozostałych
członków „ g r u p y
sierpeckiej" — b ę d ę o nich m ó w i ł później).
F a k t , źe w y ż e j wyimieniemi znaleźli s i ę w orbicie
z a i n t e r e s o w a ń n a u k o w c ó w i z n a w c ó w sstuki ludowej,
Cepelii i prasy .pobudził do n i e z w y k ł e j a k t y w n o ś c i miesz­
k a ń c ó w Zawidza. Wiele o s ó b p r ó b o w a ł o w ó w c z a s r z e ź ­
bić, a z a c h ę c a ł y do tego wysokie zarobki oferowane
przez Cetpelię. Oczywiście przez sito selekcji p r z e d o s t a ł y
się najbardziej w y b i t n e jednostki.
Generalnie, t w ó r c z o ś ć r z e ź b i a r z y sierpeckich w y k a ­
zuje daleko idące zbieżności w podejmowaniu pewnych
t e m a t ó w oraz p o d o b i e ń s t w o f o r m y w y r a ż a j ą c e się w n i e ­
mal identycznym u wszystkich, bardzo z w a r t y m k s z t a ł ­
towaniu bryły, oszczędnej ornamentyce i trafnych uo­
g ó l n i e n i a c h , w y d o b y w a j ą c y c h rzeczy dla rzeźby
naj­
istotniejsze — lekko zarysowane schematy kompozycyjne
bez p r z e ł a d o w y w a n i a ich naturalis tycznymi szczegółami,
wreszcie w charakterystycznej w y r a z i s t o ś c i twarzy.
Oszczędność forany i wydobywanie z b r y ł y elemen­
t ó w dla modelowanej postaci n a j w a ż n i e j s z y c h przybliża
w ł a ś n i e tę twórczość do n i e k t ó r y c h modernistycznych
k i e r u n k ó w sztuki w s p ó ł c z e s n e j , a j e d n o c z e ś n i e t k w i ko­
rzeniami w ludowej artystycznej interpretacji ś w i a t a
rzeźby. To r ó w n i e ż o d r ó ż n i a ich jako g r u p ę od w i e l u

��II. 6. Wincenty Krajewski,
'Zawidz
Koś­
cielny. Pasja, rzeźbo z ołtarza
(fragm.),
drewno
polichr.,
1964/1965 r. II. 7. W.
Krajewski.
Kościuszko,
drewno
polichr.,
wys. 32 cm. I I 8. Stanisław
Dużyński,
Zawidz Kościelny.
Pieta, drewno
surowe,
wys. 38 cm. II. 9. St. Dużyński.
Kobieta
z dzieckiem,
drewno polichr.,
wys. 42,5
cm, 1964 r.

innych o ś r o d k ó w rzeźby ludowej i licznych jej t w ó r ­
ców.
W y t w o r z y ł a się w i ę c w Zawidzu zwarta grupa r z e ź ­
biarzy, a czynnikiem c e m e n t u j ą c y m ich w zespół jest
bliskie wzajemne s ą s i e d z t w o , częste kontakty, o m a w i a ­
nie we w ł a s n y m gronie swojej pracy i w s p ó l n e podej­
mowanie r ó ż n y c h t e m a t ó w , jak np. praca nad o ł t a ­
rzem — Wincentego Krajewskiego i Henryka Wierz­
chowskiego. D r u g i m w s p ó l n y m p r z e d s i ę w z i ę c i e m było
podjęcie tematu „ I n s u r e k c j i K o ś c i u s z k o w s k i e j " , dzieła
zaplanowanego jako wielofigurama kompozycja, s k ł a d a ­
j ą c a się z licznych scen, możliwie jak najwszechstronniej o b r a z u j ą c a h i s t o r i ę i przebieg insurekcji. Obecnie
zaniechano dalszych prac nad t y m tematem z powodu
b r a k u zainteresowania ze strony Cepelii.
Uznanym
.powszechnie
autorytetem
omawianego
o ś r o d k a jest M i e c z y s ł a w Ruszkowski z Sierpca — ne­
stor i p r z y w ó d c a duchowy całej grupy, a zarazem rzeź­
biarz o najbardziej wszechstronnej i n d y w i d u a l n o ś c i .
Pod jego w p ł y w e m zaczął rzeźbić siostrzeniec Rusz­
kowskiego — C z e s ł a w K ę p c z y ń s k i z pobliskiego J ó z e ­
fowa, k t ó r y z kolei n a m ó w i ł swego siostrzeńca — Sta­
n i s ł a w a Rybackiego (też z Józefowa) do podjęcia pracy
r z e ź b i a r s k i e j . S t a n i s ł a w Ryba,cki, ur. w 1944 r „ w y k a ­
z y w a ł zdolności j u ż j a k o chłopiec w szkole. Z a c h ę c o n y
przez m a t k ę , zajął się twórczością a r t y s t y c z n ą dopiero
150

w k o ń e u ubiegłego roku, pod kierunkiem K ę p c z y ń s k i e g o .
Rybacki w y k o n a ł dotychczas zaledwie trzy r z e ź b y :
Chrystus błogosławiący,
Św. Rodzina i Matka Boska
S k ę p s k a ; w i d a ć w nich w y r a ź n i e w p ł y w y K ę p c z y ń s k i e g o .
Ponadto Ruszkowski uczy swojego w a u k a — M i r o ­
s ł a w a Kurowskiego. Tak w i ę c powstaje trzecie pokole­
nie r z e ź b i a r z y , trudno jednak p r z e w i d z i e ć w j a k i m stop­
n i u r o z w i n ą się ich zdolności i czy b ę d ą o n i k o n t y ­
nuowali tradycje artystyczne swe.«o regionu.
•Największa jednak ilość a r t y s t ó w ludowych zgrupo­
w a ł a się w Zawidzu K o ś c i e l n y m . T u pierwszymi r z e ź ­
biarzami b y l i S t a n i s ł a w D u ż y ń s k i i Wincenty K r a j e w ­
ski, r ó w i e ś n i k Ruszkowskiego. Tak jak na Józefowo od­
d z i a ł y w a ł Ruszkowski, tak na Zawidz Wincenty K r a ­
jewski.
On to w ł a ś n i e zachęcił swojego syna, Jana, do r z e ź ­
bienia, u niego też pierwsze k r o k i r z e ź b i a r s k i e s t a w i a ł
H e n r y k Wierzchowski.
M i r o s ł a w Wierzchowski, brat
Henryka, rzeźbi raczej m a ł o , traktuje twórczość a r t y ­
styczną manginesowo w stosunku do pracy na roli, dla­
tego w dalszych r o z w a ż a n i a c h nie b ę d ę się n i m zaj­
mował.
T w ó r c y z Zawidza często k o n t a k t u j ą się z Ruszkow­
skim, co w jeszcze w i ę k s z y m stopniu w p ł y w a na inte­
g r a c j ę grupy.
W t y m miejscu w s p o m n i e ć n a l e ż y o ciekawej postaci
zespołu z Zawidza, j a k ą jest ż o n a
Wierzchowskiego.

�P e ł n i ona r o l ę m e n a ż e r a , jest ś w i e t n y m inspiratorem
p o c z y n a ń m ę ż a . Pilnuje spraw finansowych, stara się
o przyznanie Wierzchowskiemu m o ż l i w i e największego
pakietu z a m ó w i e ń . Niezależnie od tego często z a ł a t w i a
liczne f o r m a l n o ś c i dla całej grupy z Zawidza, jest m o ­
torem w i e l u akcji. Jej to w ł a ś n i e może Wierzchowski
zawdzięczać uzyskanie u p r a w n i e ń artystycznych i w y ­
sokie doshody.
J e d n a k ż e w tej m a ł e j społeczności r z e ź b i a r s k i e j dzia­
łają r ó w n i e ż i pewne siły o d ś r o d k o w e . Wprawdzie rzeź­
bi arze chcą w oczach o s ó b postronnych uchodzić za
zgrany, zwarty zespół r o z u m i e j ą c y c h się artystycznie
przyjaciół, jednak do ich w y p o w i e d z i o sobie w k r a d a
się moment konkurencji, a nawet wzajemnej niechęci.
Jest to niestety uboczny p r o d u k t działalności mecenatu
Cepelii. D w i e są sprawy w o k ó ł k t ó r y c h itoczą się spory.
Pierwsza — to pretendowanie do s t a r s z e ń s t w a k o n ­
t a k t ó w z Cepelią.
I tak K r a j e w s k i twierdzi, że on
pierwszy b y ł „ o d k r y t y " przez Mariana P r z e d p e ł s k i e g o
a w konsekwencji przez przedstawicieli Cepelii. U t r z y ­
muje r ó w n i e ż , że Wierzchowski jest jego uczniem, k t ó ­
r e m u w p o c z ą t k a c h pracy artystycznej udzielał porad,
w s k a z ó w e k i t d „ że to on w ł a ś n i e u k s z t a ł t o w a ł W i e r z ­
chowskiego na d o j r z a ł e g o r z e ź b i a r z a .

7

D u ż y ń s k i natomiast ż y w o zaprzecza t y m stwierdze­
niom, głosząc ż e obaj oni b y l i pierwszymi r z e ź b i a r z a m i
d z i a ł a j ą c y m i na terenie w s i .
Z kolei Wierzchowski
wprawdzie przyznaje, że często o m a w i a ł z K r a j e w s k i m
swoje prace,
nie u w a ż a się jednak za jego ucznia.
O ile sprawa . p i e r w s z e ń s t w a wydaje s i ę w y g l ą d a ć tak
jak ją przedstawia D u ż y ń s k i (a p o t w i e r d z a j ą to liczne
dane), to n i e w ą t p l i w i e K r a j e w s k i w y w a r ł pewien w p ł y w
na t w ó r c z o ś ć Wierzchowskiego, chociaż trudno stwier­
dzić w j a k i m stopniu.

interesowanych wielkość zby-tu i korzyści z lego osią­
gane. R ó w n i e ż i na tle z a r o b k ó w r o d z ą się wzajemne
żale i pretensje.
Negatywy te jednak skierowane są do w e w n ą t r z , na
zewnątrz, bowiem wszyscy zawidzcy t w ó r c y w y s t ę p u j ą
zgodnie, a wyrazem tego jest m i ę d z y i n n y m i chęć
uwiecznienia swojej dotychczasowej i przyszłej d z i a ł a l ­
ności. P o z w o l ę sobie p r z y t o c z y ć t u p r z y k ł a d y dobitnie
ś w i a d c z ą c e o ambicjach r z e ź b i a r z y zespołu sierpeekiego.

D r u g i punkt sporny to kwestia w a r t o ś c i artystycznej
prac, a w y k ł a d n i k i e m tej w a r t o ś c i jest w oczach za-

8

9

�W a c ł a w S k i r z y ń s k i jest samotnikiem, o b o j ę t n i e od­
nosi się do wszelkich poczynań grupy z Zawidza, nie
szuka z n i ą łączności. Oprócz Cepelii o d b i o r c ą jego prac
jest miejscowy proboszcz, na k t ó r e g o z a m ó w i e n i e S k i ­
r z y ń s k i w y k o n a ł wiele figur, k r u c y f i k s ó w i p r z e d m i o t ó w
u ż y t k u sakralnego. Wydaje się, że to osamotnienie Ska­
r ż y ń s k i e g o w y n i k a nie tyle z jego oddalenia t e r y t o r i a l ­
nego od Zawidza, lecz przede wszystkim z predyspo¬
zycji psychicznej — unika towarzystwa, jesit n i e ś m i a ł y .
I n n ą natomiast .pozycję ma Franciszek Huras. Ogrod­
nik z zawodu, mieszka w Sierpcu. Ma on poczucie swo­
jej w a r t o ś c i , k t ó r e wszelako przejawia s i ę w odmienny
sposób n i ż u rzeźbiarzy z Zawidza i u Ruszkowskiego.
Oburza się, gdy go n a z w a ć t w ó r c ą l u d o w y m , sam sie­
bie u w a ż a za amatora. W jego m n i e m a n i u jest to w y ż ­
szy s t o p i e ń wtajemniczenia artystycznego. Prace jego
to p r z e w a ż n i e p ł a s k o r z e ź b y z a r ó w n o o tematyce ś w i e c ­
kiej, jak i sakralnej, przy czym do zajmowania się t ą
o s t a t n i ą .skłania ,go żona.

II. 10.
drewno

Franciszek
Huras,
surowe, wys. cal

Sierpc.
Trójca
95 cm, 1954 r.

Sw.

(fragm.),

Wydz. K u l t . Pow. Rady N a r ó d , nosił się z zamiarem
stworzenia w Sierpcu muzeum
regionalnego, k t ó r e g o
najistotniejszą część s t a n o w i ł b y dział rzeźby. T w ó r c y
zainteresowani gorąco w powstaniu takiej p l a c ó w k i od
razu ofiarowali swe prace, t w o r z ą c w ten sposób z a l ą ­
żek przyszłych zbiorów. Z kolei Wierzchowski rzucił
m y ś l , aby nie czekając na otwarcie muzeum k u l t u r y
regionalnej — j u ż obecnie z o r g a n i z o w a ć w samej wsi
ekspozycję rzeźb miejscowych t w ó r c ó w . Wszyscy oni
poparli ten projekt i przed k i l k u m i e s i ą c a m i istotnie ta­
ka stała galeria miejscowej twórczości
rzeźbiarskiej
została otwarta w Zawidzu.
Wszystkie te p r o j e k t y i p o m y s ł y , a nawet i w e ­
w n ę t r z n e spory, świadczą zgodnie o poczuciu w ł a s n e j
w a r t o ś c i artystycznej w ś r ó d r z e ź b i a r z y grupy sienpeckiej. P r z y k ł a d e m jest też chęć uzyskania c z ł o n k o s t w a
Z w i ą z k u Polskich A r t y s t ó w P l a s t y k ó w i uczucie k o n ­
kurencyjnej zawiści w stosunku do a r t y s t ó w - p l a s t y k ó w
w y k o r z y s t u j ą c y c h w swojej twórczości m o t y w y ludowe.
W i d z i m y więc, że r z e ź b i a r z e l u d o w i s pow. sierpeckiego cenią swoją p r a c ę a r t y s t y c z n ą i d o s t r z e g a j ą j e j
społeczne znaczenie.
T ę p o s t a w ę życiową w y r o b i ł a
w ś r ó d nich Cepelia, z a p e w n i a j ą c stały i d u ż y o d b i ó r
prac, m a j ą c y pokrycie finansowe, wysoka k o n i u n k t u r a
na ich rzeźby oraz liczne a r t y k u ł y i wzmianki, coraz
częściej u k a z u j ą c e się w prasie codziennej i w perio­
dykach.
Osobno n a l e ż a ł o b y t u w s p o m n i e ć o W a c ł a w i e S k i rzyńskim,
Franciszku Hurasie i Helenie SzczypawceG o ł ę b i o w s k i e j . Stoją oni 'na uboczu omawianej grupy,
nie k o n t a k t u j ą się towarzysko z .pozostałymi r z e ź b i a r z a ­
m i , i c h twórczość nosi o d r ę b n y nieco charakter.
152

W pracach sakralnych wzoruje się na obrazach o t r e ­
ści religijnej. Prace ś w i e c k i e są t w o r e m jego w ł a s n e j
w y o b r a ź n i , ale z a r ó w n o jedne, j a k i drugie, cechuje na­
turalizm w nie najlepszym r o z u m i e n i u tego s ł o w a .
Nisko ocenia dzieła okolicznych r z e ź b i a r z y ludowych,
gdyż „są n i e d o k ł a d n i e w y k o ń c z o n e " =. Sam przyznaje,
że d ą ż y do uchwycenia najdrobniejszych szczegółów, do
jak najdalej idącej w i e r n o ś c i proporcji i detali. W a r t o ś ć
swoich prac ocenia bardzo wysoko. Twierdzi, ż e nie
sprzedaje ich Cepelii z uwagi na zbyt niskie ceny ofe­
rowane przez t ę i n s t y t u c j ę i dodaje, że niezależnie od
ceny nigdy by się z n i m i nie rozstał, g d y ż rzeźbi jedynie
dla zaspokojenia swojej potrzeby w e w n ę t r z n e j .
Wreszcie Helena Szczyipawka-Gołębiowska.
Rzeźby
jej m a j ą charakter szczerego p r y m i t y w u , zbliżonego do
t y p u ni kiforawskiego. Cechuje ją bardzo naiwne w i ­
dzenie ś w i a t a , przy t y m wiele jej rzeźb to po trosze za­
b a w k i — ptaki, z w i e r z ę t a , jeźdźcy. Działacze k u l t u r a l n i
z Sierpca — organizatorzy muzeum regionalnego, t r o c h ę
nieufnie i o s t r o ż n i e odnoszą się do jej twórczości (w
p r z e c i w i e ń s t w i e do dziel p o z o s t a ł y c h r z e ź b i a r z y ) ,
nie
w i e d z ą c jak w y r a z i ć swoje zdanie o t y m zjawisku a r t y ­
stycznym.
R ó w n i e ż Cepelia nie z a w a r ł a z nią k o n t r a k t u , co się
jednak t ł u m a c z y t y m , że r z e ź b y
Szczypawki nie są
atrakcyjne dla masowego klienta,
D z i w n y jednak wydaje się brak prac G o ł ę b i o w s k i e j
w P a ń s t w o w y m Muzeum Etnograficznym w Warszawie,
k t ó r e posiada poza t y m dzieła wszystkich innych t w ó r ­
ców p o w i a t u sierpeckiego. T w ó r c z o ś ć jej b y ł a reprezen­
towana na wystawach sztuki ludowej p o w i a t u sierpec­
kiego w Sierpcu w latach 1959 i 1960, w organizowanej
przez P A X wystawie ludowej r z e ź b y sakralnej M a ­
zowsza (Warszawa 1962) oraz w wystawie sztuki ludowej
Mazowsza P ó ł n o c n e g o w P u ł t u s k u w 1964 r.
W pracach G o ł ę b i o w s k i e j wyczuwa się n i e o d p a r t ą ,
r z e c z y w i s t ą p o t r z e b ę tworzenia — tworzenia tak jak
widzi i czuje. R z e ź b y tej kobiety o d z w i e r c i e d l a j ą ciężkie
zmagania z p r y m i t y w n y m i n a r z ę d z i a m i i opornym t w o ­
rzywem. W rezultacie p o w s t a j ą dzieła o t r o c h ę dzie­
cinnej w i z j i ś w i a t a , w y r a ż a j ą c e r a d o ś ć z uporania się
z tematom.
N i e w ą t p l i w i e postać S z c z y p a w k i - G o ł ę b i a w s k i e j i jej
prace z a s ł u g u j ą na znacznie szerszo o m ó w i e n i e .
WPŁYWY

I DZIAŁALNOŚĆ

CEPELII

Jak już poprzednio w s p o m n i a ł e m , Cepelia d o t a r ł a do
t w ó r c ó w sienpeokich w 1958 r., a p o c z ą t k i e m i c h roz­
głosu był konkurs na szopki — jesienią 1958 r. Od tego

�p
gestie te są delikatne i o s t r o ż n e , jednak powiedziano
otwarcie, żc np.
Wierzchowski jest „ w y c h o w a n k i e m "
K o m i s j i Artystycznej Cepelia. Sami r z e ź b i a r z e p r z y z n a j ą
niekiedy, że porady ich p a t r o n ó w idą czasem dosyć da­
leko. Dotyczą one polichromii i f o r m y dzieł, a r ó w n i e ż
i ich treści. Cepelia sugeruje ostatnio podjęcie w szer­
szym zakresie t e m a t y k i świeckiej i o d e j ś c i e od sakral­
nej, gdyż ta ostatnia, j a k t ł u m a c z o n o r z e ź b i a r z o m , jest
przejawem klerykalizmu.
P r ó b y te przyjmowane są
opornie i jak d o t ą d nie d a ł y p o ż ą d a n e g o rezultatu, g d y ż
r z e ź b i a r z e (tak t w i e r d z ą ) ,,,nie c z u j ą " obcego i m tematu
( w y j ą t e k s t a n o w i ą r z e ź b y . p r z e d s t a w i a j ą c e sceny z życia
codziennego). R z e ź b y te są n a t u r a l i s t y c z n ą kopią wzo­
r ó w i ilustracji, nie wyczuwa się w nich i n d y w i d u a l i z ­
m u twórczego.
Natomiast wszyscy artyści w swoich wypowiedziach
zgodnie p o d k r e ś l a l i ,
że ulubionymi ich tematami są:
Chrystus Frasobliwy i M a t k a Boska S k ę p s k a . P o t r a f i ą
oni te wzory .przetworzyć we w ł a s n e j w i z j i t w ó r c z e j
w postacie prawdziwe i t c h n ą c e życiem. W w y n i k u po­
rad i w s k a z ó w e k wytiwarza się d w u t o r o w o ś ć pracy rzeź­
biarzy. K ę p c z y ń s k i np. o t r z y m a ł polecenie, by „rzeźby
robić jak n a j p r o ś c i e j i nie m a l o w a ć " , te zaś, k t ó r e
wykonuje dla siebie, t r ą c ą naturalizmem i są oczywiście
polichromowane. Całkowicie p o d p o r z ą d k o w u j e się zale­
ceniom swych o p i e k u n ó w H e n r y k Wierzchowski (obec­
nie jednak w Zawidzu najciekawszy rzeźbiarz).
Naj­
bardziej samodzielny jest Ruszkowski
rzeźbiący w e ­
d ł u g w ł a s n y c h p o g l ą d ó w artystycznych i u p o d o b a ń .
5

I I . 11. Jan Krajewski,
Zawidz Kościelny.
Chrystus
Fra­
sobliwy (fragm.), drewno polichr., wys. cal. 100 cm, 1964 r.

czasu datuje się s t a ł y kontakt r z e ź b i a r z y z Sierpca,
Zawidza i okolic z ich patronem, a późniejsze konkursy
i wystawy u g r u n t o w a ł y s ł a w ę a r t y s t ó w .
Początkowo
t w ó r c y sierpeecy dostarczali swoje r z e ź b y do Regional­
nego Biura S p r z e d a ż y (RBS) w Warszawie. W 1961 r.
p o w o ł a n o do życia Spółdzielcze Zrzeszenie C h a ł u p n i k ó w
i T w ó r c ó w P r z e m y s ł u Ludowego i Artystycznego, k t ó r e
u k o n s t y t u o w a ł o się w 1963 r „ a wszyscy rzeźbiarze
z Zawidza oraz Ruszkowski, S k i r z y ń s k i i K ę p c z y ń s k i są
jego c z ł o n k a m i .

Trzeba powiedzieć, że opieka i zainteresowanie Ce­
pelii r z e ź b i a r z a m i grupy sierpeckiej powoduje w y t w o ­
rzenie się z a w o d u
rzeźbiarza.
Sprawdza się tu twierdzenie, że podejście do t w ó r ­
czości artystycznej uzależnione jest od w ł a ś c i w e g o za­
w o d u rzeźbiarzy. K ę p c z y ń s k i i S k i r z y ń s k i , k t ó r z y posia­
dają d u ż e gospodarstwa, a w ł a ś c i w y m ich zajęciem jest
rolnictwo — t w o r z ą m a ł o . Pierwszy z nich od d w ó c h
już lat w y k a ń c z a k i l k a r z e ź b i mimo z a m ó w i e ń p r z y ­
chodzących z Cepelii nie w y k o n a ł nic nowego. Podobny

Cepelia systematycznie i w d u ż y c h ilościach skupuje
ich rzeźby. R e k o r d o w y m pod t y m w z g l ę d e m b y ł dla
Henryka Wierzchowskiego rok 1964, kiedy jego za­
robki, uzyskane ze s p r z e d a ż y rzeźb, w y n i o s ł y ok. 56 tys.
zł. (Wierzchowski ma
uprawnienia artystyczne, stąd
przekroczenie l i m i t u w y n o s z ą c e g o
dla
chałupników
20 tys. zł. rocznie). Zarobki obu K r a j e w s k i c h w y n i o s ł y
w t y m samym 1964 r. po ok. 30 tys. zł. Najmniejsze za­
m ó w i e n i a m i a ł w ub. rotou
D u ż y ń s k i , bo t y l k o na
12 ,tys. zł. F a k t istnienia tak d u ż y c h z a m ó w i e ń działa
mobilizująco na r z e ź b i a r z y , p r z y c z y n i a j ą c się do utrzy­
mania twórczości r z e ź b i a r s k i e j na ilościowo bardzo w y ­
sokim poziomie. Jest to też czynnik p o b u d z a j ą c y roz­
wój sztuki ludowej
stąd rodzenie się nowych ta­
l e n t ó w . Minusem tego przedsięwzięcia jest p r z e k s z t a ł c e ­
nie się produkcji (bo tak to chyba n a l e ż y
zbyt m a s o w ą , co nie pozostaje bez w p ł y w u
my i tematyki rzeźb
pracy.
Nie bez w p ł y w u są
— co i jak rzeźbić.
Cepelii, jak i w ś r ó d

przy jednoczesnej

„automatyzacji"

t a k ż e wskazania i w y m o g i Cepelii
Wprawdzie twierdzi się (tak w
indagowanych rzeźbiarzy), ż e su­

I I . 12. J. Krajewski.
stus Frasobliwy,
polichr om., wys.

Chry­
drewno
62 cm.
153

�stosunek do r z e ź b i a r s t w a ma S t a r z y ń s k i — daje się
u niego z a o b s e r w o w a ć k a r t y k a t u r a l n e już skrzywienie'.
S k i r z y ń s k i rzeźbi t y l k o na z a m ó w i e n i e Cepelii (pomijam
rzadkie z r e s z t ą usługi na rzecz kościoła). Obecnie merk a n t y l i z m p r z y t ę p i ł u niego p o t r z e b ę t w ó r c z ą .
Inaczej nieco przedstawia się sytuacja w Zawidzu
i z Ruszkowskim. Lud&gt;zie ci nie p o s i a d a j ą ziemi lub nie
z a j m u j ą się nią z r ó ż n y c h przyczyn, ich zajęciem jest
stolarstwo, ś l u s a r s t w o itp., a praca r z e ź b i a r s k a stanowi
d r u g i ich z a w ó d . Szczególnie K r a j e w s k i i Ruszkowski,
k t ó r z y wycofali się obecnie z pracy zawodowej, po­
ś w i ę c a j ą się l i t y l k o rzeźbie, podobnie jak nigdzie nie
p r a c u j ą c y Wierzchowski. W tej grupie w z g l ę d y h a n ­
dlowe Wzięły g ó r ę tprzynajminiej w słowach, nie zawsze
w czynach) nad w e w n ę t r z n ą p o t r z e b ą wypowiedzi
ar­
tystycznej. Np, D.użyński zazdroszcząc Wierzchowskiemu
i K r a j e w s k i e m u powodzenia m ó w i ł :
jak nie k u p u j ą
ode mnie to ia nie bede nic r o b i ł " (mb t w o r z y on mi¬
mo wszystka i dla siebie). Najbardziej i n t y m n y " stosunek
7

do

OTacV

rzeźbiarskiei

on u siebiP

wiPlP

nJc

eecrmip
7

Tarta

ktnrvmi

KraiPiwsikie^o

chU

„V

Ma

rn^tać

1 k t ó r e polubił S ł o w a jego są chyba szczere.
S t w i e r d z i ć należy, że Cepelia istotnie w y w i e r a d u ż y
w p ł y w na twórczość r z e ź b i a r z y , p r z y s t o s o w u j ą c ją do
p r o f i l u swoich potrzeb. Sobie też przypisuje z a s ł u g ę
sprowadzenia r z e ź b i a r z y z m a n o w c ó w kiczu, złego gu­
stu i amatorszczyzny na d r a g ę „ p r a w d z i w e j " sztuki l u ­
dowej i nadania im w ł a ś c i w e g o k i e r u n k u artystycznego.
Jednak n i e k t ó r e p o s u n i ę c i a
prowaldzą do wypaczenia
pracy r z e ź b i a r s k i e j i r b d z ą ciasny utykitaryzm.
Wszyscy natomiast t w ó r c y zgodnie p o d k r e ś l a j ą swo­
je zadowolenie z dotychczasowej w s p ó ł p r a c y z tą pla­
c ó w k ą , co jest faktem z r o z u m i a ł y m .

13

Ti. 13, Wacław
Skirzyński,
Szczypawka-Golębiowska,

W

I

154

Rzeszotary
Chwały.
Król
Mościska.
Postacie, drewno

Kazimierz
Wielki, drewno
polichr.,wys.
polichr., wys. 13,5—37,5 cm, 1964 r.

61 cm. 11 14.

Helena

�•
P r z y z n a ć trzeba, że Cepelia p o ł o ż y ł a rzeczywiście du­
że zasługi na polu rozbudzenia zainteresowania s z t u k ą
l u d o w ą , p r z y c z y n i a j ą c się do jej wskrzeszenia i roz­
woju. Mecenat Cepelii p o b u d z i ł u k r y t ą przedtem i o d ­
ś w i ę t n ą raczej t w ó r c z o ś ć tutejszych r z e ź b i a r z y (nb. na
pewno bliższą t r a d y c y j n e m u p o j ę c i u sztuki ludowej niż
obecna) oraz p r z y c i ą g n ą ł w o r b i t ę swego o d d z i a ł y w a n i a
nie ujawnione dotychczas talenty. Dzięki temu p o w s t a ł
taki ewenement j a k i m jest obecnie w i e ś Za-widz, gdzie
tworzy w s p ó ł c z e ś n i e aż p i ę c i u r z e ź b i a r z y .

RZEŹBIARZE

A

ŚRODOWISKO

T w ó r c y sierpeccy cieszą się d u ż ą p o p u l a r n o ś c i ą w
swoim otoczeniu. P o p u l a r n o ś ć ta w y n i k a z r o z g ł o s u na
ł a m a c h prasy i •
co niebagatelne — z wysokich za­
r o b k ó w , uzyskiwanych d z i ę k i r z e ź b i a r s t w u . O ile przed
dotarciem Cepelii do tego regionu w i e ś s p o g l ą d a ł a na
ich z a m i ł o w a n i a artystyczne z p e w n y m p o b ł a ż a n i e m ,
0 tyle — w ostatnich latach — z szacunkiem i zarazem
zdziwieniem z możliwości uzyskiwania d o c h o d ó w z te­
go rodzaju pracy. Ta zmiana stanowiska s p o w o d o w a ł a
— o czym p i s a ł e m j u ż w y ż e j , że w p o c z ą t k a c h d z i a ł a l ­
ności Cepelii wiele osób p r ó b o w a ł o p a r a ć się r z e ź b ą —
b y ł a to spontaniczna p r ó b a zdobycia drugiego zawodu,
a zarazem p r z y k ł a d zmiany podejścia i stosunku do
twórczości artystycznej.
Chociaż ś r o d o w i s k o interesuje się p r a c ą r z e ź b i a r z y
1 jej s t r o n ą m a t e r i a l n ą , n i k t jednak nie kupuje ich
rzeźb. P o m i j a j ą c t u w y g ó r o w a n e ceny, istotny jest fakt,
że t w ó r c z o ś ć r z e ź b i a r z y rozmija się z upodobaniami
ś r o d o w i s k a . Z r e s z t ą ten r o z d ź w i ę k widoczny jest też
w twórczości większości r z e ź b i a r z y : inaczej r z e ź b i ą dla

II. 15. H. Szezypawka-Golębiowska,
Kępczyński,
Józefowo.
Pastuszek,

Cepelii, inaczej dla siebie (najbardziej w i e r n y w ł a s n y m
upodobaniom jest w swej twórczości H e n r y k W i e r z ­
chowski). Dla o p i n i i publicznej wsi k r y t e r i u m w a r t o ś c i
artystycznej czy m o ż e s p r a w n o ś c i technicznej stanowi
w y s o k o ś ć z y s k ó w czerpanych z pracy r z e ź b i a r s k i e j . Te
p o g l ą d y w y w i e r a j ą pewien w p ł y w na t w ó r c ó w s t a r a j ą ­
cych się zatem jak najbardziej o z w i ę k s z e n i e swojej
produkcji.
Z drugiej strony r z e ź b i a r z e krytycznie o c e n i a j ą smaik
artystyczny Otoczenia (niezależnie od u p o d o b a ń w ł a s ­
nych). Jest to w i ę c jeszcze jeden p r z y k ł a d , że sztuka
ludowa o d r y w a się od dotychczasowego swojego ś r o d o ­
wiska, a pozbawiona naturalnego i tradycyjnego zaple­
cza zwraca się k u odbiorcy miejskiemu. Sytuacja w po­
wiecie sierpeckim doskonale ilustruje owo zjawisko —
cała bowiem tamtejsza t w ó r c z o ś ć przeznaczona jest na
rynek miejski. Obecny jej charakter nie odpowiada oto­
czeniu wiejskiemu, z a ś o d b i o r c ą r z e ź b jest za p o ś r e d ­
nictwem Cepelii H i e n t . z miasta.
Osobnym zagadnieniem jest stosunek lokalnych wJadz
do rzeźbiarzy. Generalnie — i m w y ż s z y szczebel w ł a ­
dzy, t y m przychylniejsze ustosunkowanie się do nich
i zaspokajanie ich potrzeb. Gromadzkie Rady Narodo­
we w Gójskiu i Zawidzu p o z o s t a j ą raczej o b o j ę t n e w o ­
bec t w ó r c ó w . Inaczej rzecz się przedstawia w Sierpcu.
Wydz. K u l t . tamtejszej Pow. Rady N a r ó d , interesuje się
r z e ź b i a r z a m i , ich p r a c ą , pomaga w uzyskiwaniu p r z y ­
działów drzewa, ukoronowaniem zaś tej akcji jest spra­
wa założenia w Sierpcu muzeum regionalnego (o czym

Mościska.
Jeździec
drewno polichr.,
wys.

16

15

155

�o d d ź w i ę k z drugiej strony — rzeźbiarze i n t e r e s u j ą się
bowiem o r g a n i z a c j ą
muzeum i i n n y m i poczynaniami
wtadz w stosunku do nich.
PERSPEKTYWY

DALSZEGO

ROZWOJU

OŚRODKA

O dodatnich stronach działalności Cepelii wspomi­
n a ł e m przy dotychczasowym o m a w i a n i u jej k o n t a k t ó w
z Zawidzem. C h c i a ł b y m jeszcze dodać, że zapotrzebowa­
nie na r z e ź b y spowodował© p o p r a w ę sytuacji bytowej
t w ó r c ó w , p o d w y ż s z e n i e ich pozycji w hierarchii społecz­
nej, pozytywnie trzeba też ocenić fakt, że r z e ź b i a r z e po­
czuli p o t r z e b ę i użyteczność swojej pracy artystycznej.
Jednak nie ma róży bez kolców. Wiele bowiem po­
c z y n a ń Cepelii ma swoje cienie. Ł a t w o ś ć zbytu z a c h ę ­
ciła do ilościowego zwiększenia produkcji, co nie pozo­
staje niestety bez w p ł y w u na j a k o ś ć — d ł u g i e serie
tych samych t e m a t ó w i form p r z e r a d z a j ą rzeżiby w ba­
nalne i szablonowe. D o d a ć też należy, że wierne stoso­
wanie się do sugestii i porad Cepelii grozi zduszeniem
indywidualności twórczej.
Trzeba wreszcie z a n o t o w a ć
wytworzenie się wśród t w ó r c ó w praktycystycznej posta­
wy, w y b i t n i e z a w ę ż o n e j do handlowego p u n k t u widze­
nia: robić rzeźby Kdy iest z a m ó w i e n i e w przeciwnvm
razie
nie. K r y j e się w t y m n i e b e z p i e c z e ń s t w o p r z e ­
obrażenia
ę
j
potrzeby wypowiedzi artystycz­
nej w p o t r z e b ę t y l k o p i e n i ą d z a .
W ą t p l i w e , 'czy r z e ź b i a r z e z Zawidza, Sierpca i G ó j ska b ę d ą mogli przez n a s t ę p n y c h k i l k a l a t u t r z y m y w a ć
na t e r a ź n i e j s z y m , Ilościowo wysokim poziomie swoją
twórczość. J u ż obecnie Cepelia wydaje się b y ć nasy­
cona ich pracami i stopniowo zmniejsza z a m ó w i e n i a ,
p r z y s t o s o w u j ą c je do aktualnych potrzeb. T w ó r c y zaś,
chcąc u t r z y m a ć k o n i u n k t u r ę , nadal m i m o wszystko r o ­
bią nowe prace nie z n a j d u j ą c w s z a k ż e klienta (vide:
„Insurekcja Kościuszkowska").
Wprawdzie muzea mogą n a b y w a ć ich d z i e ł a , nic
jest to jednak akcja stała, jak w przypadku Cepelii,
lecz sporadyczne u z u p e ł n i a n i e z b i o r ó w ; r ó w n i e ż inne
p l a c ó w k i k u l t u r a l n e nie m o g ą z a p e w n i ć t w ó r c o m od­
bioru ich prac. Wśród r z e ź b i a r z y przyzwyczajonych do
dużego zbytu, a już t r a k t u j ą c y c h swoje w y t w o r y iprzcde
wszystkim od strony ekonomicznej, powstaje nadpro­
w

e

w

n

t

r

z

n

IM
i i
li

A b y nie dopuścić do sytuacji bez wyjścia, dobrze
b y ł o b y znaleźć r o z w i ą z a n i e , k t ó r e z a d o w o l i ł o b y wszyst­
kie zainteresowane strony.
PRZYPISY

e

U. 17. Mirosław
Wierzchowski,
drewno, wys. 44 cm, 1964 r.

Fot.: Stefan
12, 13, 17.

dukcja. T y p o w y objaw zbliżającego się kryzysu. T o zja­
wisko m o ż n a z a o b s e r w o w a ć już obecnie. Z a m ó w i e n i a
rosły systematycznie do 1964 r. Obecnie n a s t ą p i ł w y ­
r a ź n y ich spadek w p o r ó w n a n i u z analogicznym o k r e ­
sem ubiegłego r o k u i nic na razie nie wskazuje na to,
by poszły w górę.
Powoduje to rozgoryczenie w ś r ó d t w ó r c ó w , z d a j ą ­
cych sobie zresztą s p r a w ę z pogorszenia sytuacji. S t ą d
projekty zmiany k i e r u n k u zbytu, b e z p o ś r e d n i e j sprze­
daży w ł a s n y c h dzieł, przy zastosowaniu nowych .posu­
nięć handlowych w rodzaju: mniejsza cena jednostko­
wa — w i ę k s z y o b r ó t , a w konsekwencji masowe przy­
ciągnięcie .potencjalnego odbiorcy. W z w i ą z k u z t y m
marzy i m się stworzenie z Zawidza o ś r o d k a turystycz­
nego, a chęć stworzenia miejscowego muzeum w y n i k a j ą
z tych w ł a ś n i e myśli. (Obecnie do t w ó r c ó w z Zawidza
organizowane są wycieczki ze szkół okolicznych.) Czynni
zaś jeszcze zawodowo t w ó r c y z a s t a n a w i a j ą się nad po­
rzuceniem p r a c o c h ł o n n e g o przecież zajęcia, j a k i m jest
r z e ź b i a r s t w o , i p o ś w i ę c e n i e m się w ł a ś c i w e m u ' zawodowi.

Dcptuszewski

Zawidz

Kościelny.

— i ! , 30, 11, 14—16;

Kobieta

Jan

1

KatnZop wystawy
sztuki ludowej Mazowsza
Płoc­
kiego. Prezydium
Warszawskiej
Wojewódzkie)
Rady Na­
rodowej
Wydział
Kultury
22.IX — 13.K.1957 Płock
—
Powiatowy
Dom Kultury
Katalog wystawy Sztuka
Lu­
dowa na Mazowszu
Wydział
Kultury
Prezydium
Woje­
wódzkie!
Rady
Narodowa
w Warszawie
i
Muzeum
Kultury
i Snuli
LudowZ
w Warl^wt
Łódź
-Piotikóvc Trybunalski
- Łowicz
1958
M a r i a n P r z e d p e ł s k i , Współcześni r z e ź b i a r z a ludowi
powiatu sierpeckiego,
„Pol. Szt. L u d . " , X V I , 1962, nr 2,
s. 101.
» Por. torzyp. 1,
* Tamże.
R ę k o p i s w y w i a d u Andrzeja W o ź n i a k a z Francisz­
kiem Hurasem, g r u d z i e ń 1962, w czasie zbierania ma­
t e r i a ł ó w do organizowanej przez Koło Naukowe S t u ­
d e n t ó w Etnografii w y s t a w y sztuki ludowej.
Rękoiois w y w i a d u autora z C z e s ł a w e m K ę p c z y ń ­
skim, marzec 1965.
R ę k o p i s w y w i a d u autora ze S t a n i s ł a w e m D u ż y ń skim, marzec 1965.
5

5

6

7

kapiąca

Swiderski

motyką

— U. 1—9,

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
