<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="8450" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/8450?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T15:05:48+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="8429">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d856eaeb4bcd0172b1053270c85c9d36.pdf</src>
      <authentication>eb94cdb06427f01801dd261763057e87</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100961">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4589</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100962">
              <text>1973</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100963">
              <text>malarstwo ludowe</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="100964">
              <text>Krakowskie - sztuka ludowa</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100965">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4262</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100966">
              <text>Źródła malarstwa ludowego w krakowskiem / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.3</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100967">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.3; s.171-179</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100968">
              <text>Czajkowski, Jerzy</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100969">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100971">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100973">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="100982">
              <text>R

H

I

W

U

M

О

н

R

N

Jerzy Czajkowski

ZRODŁA

D O MALARSTWA

LUDOWEGO

Dawna twórczość malarska należy do grupy stosun­
kowo słabo zbadanych dziedzin sztuki ludowej. Stało się tak
nie dlatego, że brak jest o b i e k t ó w do b a d a ń , ale przede
wszystkim z tego powodu, iż obrazy na p ł ó t n i e , papierze
czy rzadziej na blasze z reguły nie b y ł y sygnowane ani da­
towane ( i l . 1). Chronologię o b i e k t ó w zebranych w muzeach
opiera się głównie na wiadomościach uzyskanych od ostat­
nich właścicieli, k t ó r z y bardzo rzadko m o g ą udzielić praw­
dziwie rzetelnych danych, p o z w a l a j ą c y c h ściścle d a t o w a ć
stare obraz}-.
Analiza treści, stylu i techniki wykonania pozwala na
ewentualno wysuwanie hipotez d o t y c z ą c y c h w s p ó l n o t y
warsztatowej pewnych grup okazów, ale przy nieznajomości
o ś r o d k a produkcji nie daje możliwości zlokalizowania ich
proweniencji. S t ą d też cenne są nawet drobne wzmianki

W

KRAKOWSKIEM

źródłowe, k t ó r e d o r z u c a j ą nieco informacji do historii ludo­
wego malarstwa.
Zarówno w Wojewódzkim Archiwum Państwowym
w Krakowie, j a k i w zbiorach innych instytucji, zachowało
się nieco d o k u m e n t ó w z tego zakresu, k t ó r e wykorzystywali
już różni a u t o r z y . Rozpatrywano jo jednak pod k ą t e m
malarstwa w ogóle, a nie ludowego.
W przeciwieństwie do innych cechów, k t ó r y c h dzieje
zostały poznane, cech malarski w Krakowie nie doczekał się
do tej pory pełnego opracowania. P r z y c z y n ą tego jest niewiel­
ka — j a k dotychczas — liczba znanych d o k u m e n t ó w .
Najstarsza w i a d o m o ś ć o istnieniu w Krakowie cechu
skupiającego malarzy i goldszlagierów dotyczy roku 1490.
D a t a t a z o s t a ł a wymieniona w późniejszym o lat 80 przy­
wileju Zygmunta Augusta z dnia 1 . V I I . 1570 г., k t ó r e g o
1

П. 1. Wjazd Jezusa do Jerozolimy, ol./pł. W y k . A n t o n i Krząstkiowicz w Żywcu 1851 r.

l^JLŁi-H ^ {.iłiiV*i

п Л t- l i J»XAŁŁJKL..
171

�kopio znajdujemy w P a ń s t w o w y m A r c h i w u m W o j e w ó d z k i m
w K r a k o w i e . Najbardziej interesujący nas fragment tego
dokumentu b r z m i :
, A iż nas też dochodzi pewna wiadomość tego, że
sioła cudzoziemców z inszych p a ń s t w i królestw podano
nasze r o z m a i t ą r o b o t ą ich rzemiosłu należącą n a d j e ż d ż a j ą
k u wielkiemu zepsowaniu ich i nie malej szkodzie. Dlatego
m y , aby w rzemiośle swoim bez u t r a t y żyli, na ż ą d a n i e t y c h
to goldszlagicrom i malarzom niniejszym listem i m t ę pre­
r o g a t y w ę dajemy, aby ż a d e n cudzoziemiec z inszych p a ń s t w
i królestw nie siniał się w a ż y ć na gołdszłagiery i malarze
krakowskie, roboty żadnej wozić, ani p r z e d a w a ć , a zwłaszcza
abszlagu. feingoltu, gwiszgultu, srebra bitego..."
W dniu 5.111.1581 r. malarze krakowscy u z y s k u j ą po­
twierdzenie swego przywileju przez króla Stefana . Z do­
k u m e n t u tego wybieramy najciekawsze dla nas fragmenty:
kto chce zostać mistrzem ... ma sporządzić meistersztuk, jako t o : obraz Najświętszej M a r y i Panny z Dzieciąt­
kiem Jezus, po w t ó r e obraz Zbawiciela świata, po trzecio
S. Jerzego na koniu, k t ó r e to sztuki majstrowie oglądać
m a j ą , dla przekonania się, czyli on w przyszłości może t u
zostać mistrzem i ich rzemiosło sobie o b r a ć . W s z a k ż e nie
należy w t y m względzie zbyt wiele w y m a g a ć od biednych
towarzyszy...'-.
...Ktoby nie mial prawa miejskiego albo cechowego,
gdziekolwiek by mieszkał, czy na Stradomiu. na Kazimie­
rzu lub na Klcparzu, temu nie m a j ą pozwolić roboty swe
p r z e d a w a ć z n a s z ą p o m o c ą w mieście, ale t y l k o w czasio
j a r m a r k u , kiedy k a ż d e m u to jest wolno.
Jeżeliby kto przywiózł tablice, chusty lub papiery ma­
lowane, k t ó r e by przynosiły uszczerbek rzemiosłowi, na ten
czas ecohmistrzo z naszymi sługami m o g ą takowe pozabie­
rać, oprócz j a r m a r k u , a zaś drobno przedmioty malowane,
k t ó r e nie p r z y n o s z ą uszczerbku w rzemiosło to wolno prze­
d a w a ć w dnie targowe..." .
W 1638 r. W ł a d y s ł a w I V potwierdza dawne ustawy
cechowe malarzy z nowo przydanymi a r t y k u ł a m i , z k t ó ­
rych wybieramy dwa k r ó t k i e a k a p i t y :
„ . . . k t ó r y by towarzysz (malarski) cłieiał mistrzem kra­
kowskim zostać ... ma sztuki robić naznaczono według
przywileju, to jest: K r u c y f i k s , P. Maryc w drodze do E g i p t u ,
S. Jerzego na koniu...
I t e m . J e ś l i b y n i e d o s k o n a ł y b y ł w sztuce malarskiej, ma
być wodle uznania m i s t r z ó w karany, od każdej sztuki dwa
talary i kolacją p o d ł u g p r z e m o ż e n i a swego ...A jeśliby się
takowy towarzyszem b ę d ą c p a r t a n i n ą bawił, albo mistrzom
przeszkodę czynił ... t a k i ma b y ć karan d w u d z i e s t ą tala­
rów..."
W 1783 r. powstaje nowy statut cechu malarzy kra­
kowskich, k t ó r y król S t a n i s ł a w August zatwierdził w dniu
13.111.1784 г.? Czytamy tam m . i n . :
„7. Uczeń zostawszy czeladnikiem i towarzyszem ma
rok u swego magistra robić..., zaś po wyjściu roku ma pójść
na wydoskonalenie lepsze siebie do g ł ó w n y c h miast na lat 2
i stanowić się nie ma, p ó k i t y c h lat dwóch nie odbędzio lub
z przyczyn t y c h samy eh słusznych d w ó c h lat u magistra t u ­
tejszego aktualnie za towarzysza nie w y r o b i .
8. Ż a d e n z t o w a r z y s z ó w nie ma się żadnej roboty podej­
m o w a ć na swoją s t r o n ę . . .
2

1

5

6

17. Żaden z p a n ó w magistrów nie ma obrazów po mieście
i wszelkich domach i miejscach na przedaj roznosić, lecz je
w domu ma p r z e d a w a ć , gdyż s t ą d wielka h a ń b a dla kon­
gregacji dzieje się...
19. Aże jako wyżej dawnemi ordynacjami i ich kon­
firmacjami ostrzeżono jest, by się n i k t tej professyi i sztuce
przeszkadzać nie ważył..., aby ż a d e n innej kondycyi czło­
wiek, w tej kongregacyi wpisany nie b ę d ą c , ż a d n y m prot•'katem, sposobem i t y t u ł e m , t a k w nanoszeniu, robieniu,
przywożeniu z p a r t y k u l a r n y c h miast krajowych wszelkich
172
T

r o b ó t malarskich, k t ó r e się r ó ż n y m i kolorami, farbami, zło­
tem, srybrom, lakierowaniem, klijern lub olejem robią, t u
do miasta K r a k o w a jako i przedmieścia jego na przedaj
nanosić, nawozić pod jakimkolwiek pretekstem, na zniszezenio i zrujnowanie mieszczan krakowskich ... nie ważył...,
wyjąwszy virtuosos viros obrazy i portrety m a l u j ą c y c h ,
i ci prostych r o b ó t robić nie m a j ą , ani w nich przeszkadzać...
malarzom krakowskim nie b ę d ą powinni..."
Nieco wcześniejsze od ostatniego dokumentu jest za­
rządzenie rektora U J Stanisława Filipowicza wydane po­
między 1747 a 1758 r. Przytaczamy je na k o ń c u zestawienia.,
g d y ż nie ma ono już, jak wszystkie powyższe, charakteru
statutu. Jest to rozporządzenie ..O p o r z ą d k u między panami
magistrami w podejmowaniu się roboty malarskiej", w k t ó ­
r y m przeciwstawiona została pracom artystycznym „...in­
sza i najpodlejsza robota klijowana, czyli to na płótnie,
czyli to na drewnie..." . Między i n n y m i rektor nakazuje:
7

„...aby panowie magistrowie kunsztu malarskiego,
k t ó r z y w malowaniu obrazów, l a n c z a w t ó w (!), kopersztychów i w t y m podobnych inwencyj m a j ą biegłość i dosko­
nałość t ą ż s a m ą s z t u k ą i r o b o t ą , aby się bawili i nią się kontentowali, k t ó r z y zaś r o b o t ą złocenia i chińszczyznę p r a k t y ­
k o w a ć u m i e j ą tąż s a m ą s z t u k ą aby się bawili i n i ą się kontentowali do inszej nie rzucając się, k t ó r z y zaś na ostatek
t y l k o do samej roboty klijowanej są sposobni żadnej innej
p o d e j m o w a ć się nie p o w i n n i . . . "
8

Oprócz podanych wyżej d o k u m e n t ó w istnieje jeszcze
k i l k a innych, k t ó r y c h treść lub fragmenty podamy w trakcie
omawiania poszczególnych z a g a d n i e ń .
Nie ulega wątpliwości, że krakowski cech malarzy sku­
piający jednocześnie pozlotników i szklarzy, a w późniejszym
okresie również szpalerników, istniał już w X V w. Jak do­
w o d z ą wykazy sporządzone, przez W. (J ąsiorowskiego
i E . Rastawieckiego, w cechu krakowskim rejestrowani byli
malarze w y w o d z ą c y się rodem z najrozmaitszych miast nie­
mal z całej Polski i z zagranicy . W X V I I i X V I I I w. nie­
k t ó r z y malarze rekrutowali się również z podkrakowskich
wsi, jak np. Marcin Chochelek syn m ł y n a r z a z Luborzycy,
wyzwolony na towarzysza w 1624 r „ Stanisław Derysarz
z Iwkowej wyzwolony w 1784 r. i i n n i " .
5

1

Statut cechu malarzy był analogiczny jak w innych
cechach. Ulegał on jednak ciągłym korektom, j a k świadczą
0 t y m m.in. tzw. majstersztyki, k t ó r e malarz-czeladnik m i a ł
w y k o n a ć przy przyjęciu go na mistrza. W 1581 r. obowią­
z y w a ł y 3 obrazy, t j . N M P z Dzieciątkiem,-Zbawiciela ś w i a t a
1 św. Jerzego. Natomiast w 1638 r. pozostał t y l k o św. Jerzy,
a w miejsce dwu pierwszych obowiązywał U k r z y ż o w a n y
i Ucieczka do Egiptu (oba dok. cyt. wyżej). Jest to w za­
sadzie kwestia marginesowa, o tyło jednak interesująca, że
p o s t a ć św. Jerzego obca jest polskiemu malarstwu ludowemu
na płótnie i papierze, chociaż w y s t ę p u j e w grafice ludowej.
Majstersztyki obowiązywały ogół nowo kreowanych
mistrzów, m o ż n a się było jednali niekiedy od nich w y k u p i ć ,
a np. w przypadku, gdy czeladnik był synem malarza, robił
on czasami t y l k o jeden obraz majstorsztykowy albo w ogól o
nie p r z e d s t a w i a ł żadnego dowodu swoich umiejętności.
W ten sposób zdarzało się, że mistrzem zostawał człowiek
dość słabo znający swój fach, ewentualnie mało uzdolniony,
T a k i zaś mógł p r a c o w a ć wyłącznie dla. mniej wybrednych
odbiorców. I n t e r e s u j ą c y przy t y m jest jeden zwrot w przy­
wileju króla Stefana, informujący, że od biednych towarzy­
szy przy prz3'jmowaniu ich na mistrza „nie należy w t y m
względzie zbyt wiele w y m a g a ć " . Jest oczywiste, iż tego ro­
dzaju zwrot nie mógł pochodzić od króla, lecz b y ł sformuło­
waniem przedstawionym przez cech. To zaś oznaczało, że
sami mistrzowie cechowi dopuszczali istnienie dwu r ó ż n y c h
n u r t ó w malarstwa: jednego, w ramach k t ó r e g o tworzono
dzieła przynajmniej poprawne, i drugiego będącego za-

�I I . 2. Śmierć

Św. Józefa,

ol./pl. 1864 r. K r a k ó w — P l u s z ó w .

pewno na u s ł u g a c h ludzi m a l o z a m o ż n y c h . Ten drugi n u r t
m i a ł b y więc charakter ludowy, a jego początki - - jak wy­
n i k a z dokumentu — sięgają X V I w. Przypuszczenie to
znajduje zresztą potwierdzenie w t y m samym przywileju
z 1581 г., w k t ó r y m jest mowa o sprzedaży biblie, chust lub
papierów malowanych, k t ó r o nawet w fhritiit tandetnej
mogły być sprzedawane, ale wyłącznie na jm-tiuuvti. Nie ma
t u wprawdzie m o w y o obrazach, zaś pod o!:-. .&gt;! . . v m tablie,
chust czy p a p i e r ó w malowanych mogły k r , {• ,-ię uiż.no wyro­
by. W ą t p l i w e jednak, b y mogły to być np. koilryny deko­
racyjne, g d y ż do 1603 r. k o ł t r y n i a r z o mieli osobny cech,
k t ó r y zapewne sam regulował swoje sprawy, a poza t y m
papierowe k o l t r y n y — jak twierdzi Jan P a c h o ń s k i — roz­
powszechniły się dopiero w końcu panowania Augusta I I I .
Jest oczywiste, że w cechu malarskim zrzeszającym za­
r ó w n o a r t y s t ó w wysoliiej klasy, jak i bardzo miernych rze­
mieślników, nie mogło b y ć nigdy jednomyślności. Dopiero
jednak w 1745 r. doszło do pierwszego r o z ł a m u , kiedy to 12
malarzy p o d d a ł o się pod p r o t e k c j ę Akademii K r a k o w s k i e j .

Pomijam tu wszystkie; perypetie cechu i t y c h kilkunastu ma­
larzy, k t ó r z y woleli zwierzchnictwo Akademii, gdyż t y m i
sprawami zajęła się już M . C b a m c ó w n a . D l a nas natomiast
istotniejszy jest fakt, że nawet ci malarze, nad k t ó r y m i
m i a ł a roztoczyć opiekę Akademia, reprezentowali bardzo
zróżnicowań)' poziom. W y n i k a to jasno z wypowiedzi rek­
tora Filipowicza, k t ó r y odróżnia p o d ł ą r o b o t ę klejową od
innych doskonalszych sztuk, a ponadto p o d k r e ś l a on, że
wśród malarzy są taey, k t ó r z y są zdolni t y l k o do r o b ó t kle­
jowych.

11

1 2

13

Można sądzić, że już co najmniej od poł. X V I I I w.
plobejski n u r t malarstwa stale p r z y b i e r a ł na sile. Wyrazom
tego jest nowy statut cechu malarzy z 1783 г., w k t ó r y m
zastrzega się, by malarze a r t y ś c i — virtuosos viros -— nie
przeszkadzali i n n y m w w y k o n y w a n i u prostych r o b ó t . A ja­
kie to mogły b y ć roboty wyraził najlepiej sam Hugo Koł­
łątaj stwierdzając, że krakowscy malarze u m i e j ą jedynie
„ r a m y złocić i karety p o k o s t o w a ć lub ś w i ę t y c h P a ń s k i c h
z k r z y w y m i g ę b a m i m a l o w a ć " (1780 г . ) . к Trzeba p r z y z n a ć ,

173

�że H . K o ł ł ą t a j , k t ó r y akurat powrócił z Włoch i sam znał się
na malarstwie, miał pełne prawo w y r a ż a ć t a k ą opinię (po­
m i j a m y t y l k o , czy miał prawo uogólniać), g d y ż cech kra­
kowski p r z y j m o w a ł w t y m czasie za m i s t r z ó w malarzy da­
lekich od doskonałości. I t a k np. w 1747 r. cech przyjmuje
do swgo grona Mikołaja Stojkowskiego, w zasadzie samouka,
zastrzegając jedynie, b y „wielkich r o b ó t nie p o d e j m o w a ł " .
Walentego K a m i ń s k i e g o uznano za magistra sztuki malar­
skiej w 1776 r „ ale jednocześnie cech postanawia, że winien
się on t y l k o klejową r o b o t ą z a j m o w a ć . Charakterystyczny
jest p r z y k ł a d malarza Popławskiego, k t ó r y m a l o w a ł w koś­
ciele O.O. D o m i n i k a n ó w i K a r m e l i t ó w , w kościele N M P
w r y n k u , czy t e ż u św. Tomasza. T e m u ż to Pop­
ł a w s k i e m u zakazano w 1766 r. „nosić, p r e z e n t o w a ć i sprze­
d a w a ć obrazów źle malowanych". Natomiast Józefa Jac­
kowskiego, k t ó r y wszedł do cechu w 1788 r. a zmarł 20 lat
później, cech skazał w 1794 r. na oddanie dwóch świec półfuntowych „ z a odmalowanie obrazów w niczom nie podob­
nych do ludzkiego w y o b r a ż e n i a " .
13

P r z y k ł a d y powyższe dowodzą, że w 2. poł. X V I I I w .
cech malarski b y ł j u ż p r z e ż y t k i e m . Główny trzon jego sta­
t u t u wypracowany w czasach średniowiecznych nie mógł
zadowolić wszystkich zrzeszonych, k t ó r z y prawdopodobnie
w sposób ś w i a d o m y dzielili się na dwie grupy, wykorzystu­
jące jednak takie samo zapotrzebowanie społeczne. Nie­
wątpliwie, przy podziało t y m d e c y d u j ą c ą rolę o d g r y w a ł y
zdolności i umiejętności. Gdyby jednak nie istnieli odbiorcy
obrazów „źle malowanych", nie b y ł o b y jednego z proble­
m ó w (jakości towaru) w a l k i w e w n ą t r z c e c h o w e j , k t ó r a do­
p r o w a d z i ł a w 1745 r. do k r ó t k o t r w a ł e g o oddzielenia się
z cechu grupy malarzy. D ł u g o t r w a ł a walka uwieńczona zo­
s t a ł a sukcesem w 1818 г., kiedy to p o w s t a ł a w ramach
Uniwersytetu Jagielońskiego Regularna Szkoła Sztuk P i ę k ­
nych, chociaż nie zniesiono jeszcze przymależnośei a r t y s t ó w 1 6

r

malarzy do cechu skupiającego w o w y m czasie zarówno kra­
kowskich malarzy, j a k i rzemieślników-malarzy oraz lakier­
ników. P o w o ł a n i e Szkoły Sztuk P i ę k n y c h wzmogło jednak
a k t y w n o ś ć a r t y s t ó w - m a l a r z y , k t ó r z y spowodowali, że w
1820 r. Zgromadzenie R e p r e z e n t a n t ó w K r a j u Krakowskiego
rozwiązało cech. Formalna likwidacja organizacji cechowej
musiała jednak s p o t k a ć się z n a t u r a l n y m oporem ze strony
większości jej członków. Dowodzi tego list Michała Stacho­
wicza, Józefa Rybkiewicza i Jana Zamojskiego skierowany
dnia 29.XII.1821 r. do Senatu R z ą d z ą c e g o Rzeczypospoli­
tej K r a k o w s k i e j z p r o ś b ą o egzekwowanie u c h w a ł y z 1820 r.
oraz drugi list o podobnej treści z dnia 19.IV. 1822 r. Wresz­
cie w 1825 r. doszło do ostatecznego wyłączenia a r t y s t ó w malarzy z cechu, w k t ó r y m zgrupowali się j u ż wyłącznie
rzemieślnicy. Nie wykluczone, że pozostali w n i m również
malarze obrazów ludowych, chociaż bezpośredniego dowodu
na to nie mamy. W liście starszych Zgromadzenia skiero­
wanym do Senatu duia 26.VI.1827 r. jest wprawdzie mowa
o malowaniu i malarzach, ale m o ż e t u chodzić z a r ó w n o
o malarzy ścian, j a k i m e b l i . Jedno zdaje się n i e w ą t p l i w e ,
bez względu na to, czy malarze p r o d u k u j ą c y obrazy dla
najszerszych mas b y l i zrzeszeni, czy też pozostali poza Zgro­
madzeniem — uzyskali oni od momentu w y ł ą c z e n i a się ma­
larzy virtuosos viros pełnię swobody, k t ó r e j nie m o g ł y krę­
p o w a ć j u ż ż a d n e przepisy i u c h w a ł y . B y ł to okres masowego
rozwoju malarstwa ludowego w Krakowie, a prawdopodob­
nie również w miejscowościach podkrakowskich, d o k ą d
mogli się rozejść malarze o słabszych kwalifikacjach, sku­
pieni dotychczas w warsztatach swych mistrzów.
17

18

W przytoczonych na wstępie fragmentach d o k u m e n t ó w
uwidacznia się jeszcze jeden problem, k t ó r y do tej pory nie
został poruszony, a mianowicie handel obrazami. W wiekach
ubiegłych obrazy zamawiano zwykle bezpośrednio u mis­
trza w warsztacie. Obok tego praktykowano o b w o ź n y handel

�w y t w o r a m i sztuki malarskiej, co zostało m . i n . w y p u n k t o ­
wane w przywileju z 1570 r. Mimo iż z dokumentu tego nie
m o ż e m y wnioskować, aby b y ł a t a m mowa o malarstwie l u ­
dowym, to jednak interesujący jest fakt, jak daleko sięgają
tradycje takiego handlu.
Jak nierealny b y ł całkowity zakaz handlu obwoźnego
w przywileju Z y g m u n t a Augusta świadczy najlepiej do­
kument z 1581 г., w k t ó r y m całkowicie świadomie dopusz­
czono zarówno rodzimy, j a k i obcy element do handlu wy­
tworami sztuki, ograniczając t y l k o jego powszechność do
dni jarmarcznych, „ k i e d y k a ż d e m u to jest wolno". Podobnie
zresztą p o s t ę p o w a n o i w innych cechach, np. przy handlu
wyrobami stolarskimi pochodzenia wiejskiego, k t ó r e wolno
było s p r z e d a w a ć ich producentom w dnie targowe i jarmar­
czne. '
1

W wieku X V I I i X V I I I m o ż n a było również n a b y w a ć
obrazy w sklepach handlarzy, przy czym w n i e k t ó r y c h z nicłi
sprzedawano również obrazy dwustronne. Informacja t a
podana przez J . P a o h o ń s k i e g o jest o tyle interesująca, że
dwustronnie malowane obrazy na blasze produkowali rów­
nież w 1. pol. X I X w. malarze l u d o w i .
20

21

W połowie X V I I I w. handel o b n o ś n y musiał b y ć zja­
wiskiem dość c z ę s t y m , skoro omawiano go na jednej sesji
cechu w dniu 19.V.1766 r. Zakazano przy t y m „nosić, pre­
z e n t o w a ć i p r z e d a w a ć obrazów źle malowanych, osobliwie
P o p ł a w s k i e m u " , o k t ó r y m w s p o m i n a l i ś m y już w y ż e j . Bar­
dzo silnie uwypuklona została sprawa handlu w statucie
z 1783 r. K r a k o w s k i cech malarski rozciągał zakaz handlu
nie t y l k o na obszar miasta, ale wszystkicłi miejsc, co t y l k o
dowodzi, że niehonorowy dla tutejszego cechu handel poza
m u r a m i pracowni musiał b y ć na p o r z ą d k u dziennym. B y ł
to jednak — j a k wiemy — okres rozpadu organizacji cecho­
wej, k t ó r a nie b y ł a j u ż w stanie przeciwdziałać konsekwent­
nie rozwojowi takiego handlu, t y m bardziej, że uprawiali go
z a r ó w n o członkowie samego cechu, j a k i różnego rodzaju
„ p a r t a c z e " i „przeszkodnicy . Obraz Canaletta Ulica Mio­
dowa w Warszawie, czy też p o s t a ć wędrownego o b r a ź n i k a
z akwareli Norblina lub K . W . Kiclisińskiego potwierdzają,
że w o w y m czasie łiandel obnośny — i to obrazami ludowymi
— b y ł już w Polsce zjawiskiem powszechnym. N a d m i e ń r n y ,
że dla Krakowskiego p o s t a ć wędrownego handlarza obrazami
chodzącego po wsiacłi poświadczona została źródłowo
w 1736 r .

t y m n a d m i e n i ć , że w n i e k t ó r y c h przypadka cl i nie podano
treści, w y m i e n i a j ą c t y l k o liczbę i cenę. N p . w taksie po
zmarłej pani Optołowiczowej (kon. X V I I I w.) zanotowano
m . i n . „ o b r a z k ó w p ó ł a r k u s z o w y c h za szkłem s z e ś ć " o war­
tości 1 zł 6 gr, w innej zaś taksie (1787 г.), przy której nio
podano nazwiska byłego właściciela wymieniono szczegó­
łowo 13 obrazów, a na k o ń c u podano „ 2 2 m a ł y c h o b r a z k ó w
w cenie 6 zł 6 gr".
Z wymienionych obrazów t y l k o przedstawienie M a t k i
Boskiej Częstochowskiej powtarza się pięciokrotnie, pozo­
stałe zaś zanotowane są przeważnie jeden, a czasem dwa
razy.
W wielu wypadkach przy temacie obrazu podawano, że
jest malowany na płótnie, lub na papierze, natomiast prawie
zawsze zaznaezano wartość obiektu w momencie spisu.
Pozwala to na wyciągnięcie pewnych w n i o s k ó w ; obrazy na
płótnie b y ł y daleko droższe, a cena ich w a h a ł a się w grani­
cach 1 do 8 zł, z t y m że najczęściej w a r t o ś c i o w a n o 2 do 4 zł.
Natomiast wycena obrazów papierowych nie sięgała wyso­
kości 1 zł, a nieraz miała w a r t o ś ć t y l k o jednego do p ó ł t o r a
łokcia lnianego p ł ó t n a . s Dlatego t e ż w t y c h przypadkach,
w k t ó r y c h przy wymienionych obrazach podawano w y c e n ę ,
a nie pisano na czym jest malowany, ł a t w o samemu postawić
odpowiedni wniosek.
W inwentarzu po Błażeju K o z ł o w s k i m spisanym 12 X l
1751 i', znajdujemy obraz papierowy z namalowanym św.
Janem Nepomucenem (wart. 15 gr). Data śmierci Kozłow­
skiego pozwala na stwierdzenie, że tego rodzaju obrazy ro­
biono w Krakowie j u ż co najmniej w połowie X V I I I w.,
a prawdopodobnie nawet wcześniej, skoro w Częstochowie
analogiczne poświadczone są dokumentem z 1718 r .
Kwestia lokalizacji warsztatu pozostaje w t y m w y p a d k u
bez znaczenia, jako że i K r a k ó w b y ł p o w a ż n y m ośrodkiem
k u l t o w y m i handlowym, zaś użycie tańszego m a t e r i a ł u do
2

2 6

I I . 5. Św. Rozalin, oł./pł. W y k . 1831 r. Andrzej Madalski.
Żywiec.

22

2 3

I n n y rodzaj d o k u m e n t ó w , k t ó r e znajdują się w archi­
w u m krakowskim, s t a n o w i ą inwentarze ł u b „ t a k s y " obra­
zów po z m a r ł y c h m i e s z k a ń c a c h K r a k o w a . « Charakterys­
tyczno, że w dokumentach tycłi prawie wyłącznie mowa jest
o obrazach, a ich w a r t o ś ć jest często zupełnie znikoma.
Podane t a m pełne nazwy t e m a t ó w o r i e n t u j ą nas, że w X V I I I
w. spotykano w krakowskich domach obrazy o n a s t ę p u j ą c e j
t r e ś c i : Najświętsza Panna Częstochowska,
Najświętsza
Panna R ó ż a ń c o w a z s u k i e n k ą w y k l e j a n ą papierem, Naj­
świętsza Panna R ó ż a ń c o w a z papieru tłoczona, Najświętsza
Panna z s u k i e n k ą , N a j ś w i ę t s z a Panna z s u k i e n k ą p ł a t k o w ą .
Najświętsza Maria Panna z niebieskimi ramami i sukienki;.
Najświętsza Panna trzymająca. Pana Jezusa śpiącego,
Najświętsza Panna zwana Majoris, Najświętsza Panna Pias­
kowa, Najświętsza Panna Dzikowska, obraz tłoczony M a t k i
Boskiej, Pan Jezus u k r z y ż o w a n y , Pan Jezus u k r z y ż o w a n y
z osobami, (Chrystus) M i ł a t y ń s k i , Z a ś l u b i n y Najświętszej
Panny ze św. J ó z e f e m , Ucieczka do E g i p t u , Boże narodze­
nie, Historia Tobiasza, Salvator (Mundi), Obrazek św. K a n i e ­
go i n figura gibs, Maria Magdalena, św. św. Agnieszka, Anna,
E l ż b i e t a , Tekla, Teresa, Franciszek Seraficzny, Jerzy, Kazi­
mierz, Michał, Mikołaj, Jan Nepomucen, Sebastian,Tomasz.
2

Zestawienie powyższe, obejmujące 35 t e m a t ó w , w y ­
kazuje dość obszerny wachlarz ikonograficzny, t y m bar­
dziej, że s k ł a d a się n a ń t y l k o 7 inwentarzy. N a l e ż y przy
175

�I I . 6. Salvator Mundi, ol./pl. VV'yk. 1835 r. Andrzej Madalski. Żywiec.

produkcji miało walor finansowy dla d w u stron: sprzedają­
cego i k u p u j ą c e g o .
Również J. P a c h o ń s k i potwierdza wykonywanie w K r a ­
kowie obrazów papierowych. Nio precyzuje jednak, ezy
chodzi o X V I I czy X V I I I w i e k .
Szukając historycznej
daty zastosowania papieru do malowania obrazów, nie na­
leży p o m i j a ć wzmianki o „ p a p i e r a c h malowanych" w cyto­
w a n y m na wstępie przywileju z 1581 r. Zastrzegam się jed­
nak, żo nie k ł a d ę znaku r ó w n a n i a p o m i ę d z y obrazami,
o k t ó r e w t y m w y p a d k u chodzi, a informacją z X V I w.
Jak donoszą różno wiadomości źródłowe, obrazy na
papierze b y ł y znane około poł. X V I I I w. również w innych
regionach. To zagadnienie pozostaje jednak poza ramami
niniejszego szkicu.
Ze wspomnianych inwentarzy m o ż e m y zaczerpnąć
jeszcze j e d n ą informację. Dotyczy ona terminologii stoso­
wanej przez ówczesnych malarzy. Mamy więc obrazy „ar­
kuszowe, półarkuszowo, łokciowe, półłokciowo, połowiczne,
ć w i a r t k o w e i p ó ł ć w i a r t k o w o " , a ponadto obrazy z papieru,
tłoczone. Cały zestaw powyższych nazw m o ż n a odnieść do
p r z y j ę t y c h w X V I I I w. typowych w y m i a r ó w obrazów, za­
r ó w n o papierowych, jak i p ł ó c i e n n y c h . Natomiast dwie
informacje z k o ń c a X V I I I w. o obrazach tłoczonych z pa­
pieru d o t y e z ą techniki wykonania. W jednym wypadku
27

28

29

176

zapis b r z m i : „ o b r a z tłoczony z papieru M a t k i Boskiej"^
w drugim zaś „ o b r a z ( N . P. Różańcowej) z papieru tłoczo­
n ą " . Podana cena tego ostatniego w y n o s z ą c a 4 zł dowodzi,
żo był to obi-az dość drogi, ale nie przyczynia się do wyjaś­
nienia sposobu wykonania. Trudno p r z y p u s z c z a ć , by cho­
dziło t u o papier, na k t ó r y m wytłoczono — w sensie dosłow­
nym
• obraz lub przynajmniej jego k o n t u r y . B y ć m o ż e ,
że chodzi o obrazy o powierzchni reliefowej wykonanej
z masy np. gipsowej, w y t ł a c z a n e j przy pomocy jakiejś
formy. Jest to o tyle prawdopodobne, że w i n n y m spisie
znajdujemy n o t a t k ę m ó w i ą c ą o trzech „ o b r a z e c z k a c h gip­
sowych", a poza t y m o gipsowym krucyfiksie i t a k i m ż o
obrazie św. Kantego.
N a marginesie n a d m i e n i ę , że w d w u taksach (z 1786 r.
i ok. 1796 r.) znajdujemy wzmianki o obrazach na szkle.
W pierwszej wykazano „2 obrazy na szkło wysrebrzone
z kopersztyehami w y s t r z y g a n y m i " za cenę 4 zł, w drugiej
„ o b r a z k ó w zwierciadłowych cztery po gr 12". Nic są (o
jedyne informacje o obrazkach na szkle w Krakowskiem,
g d y ż w pobliskim Sławkowie b y ł y w 1779 r.: „ o b r a z na szkle
malowany m a ł y , Pana Jezusa z z w i ą z a n y m i r ę k a m i w czer­
wonej koronie, obraz na szkle zwierciadłowym malowany
Pana Jezusa U k r z y ż o w a n e g o , obraz N . P. Częstochowskiej
na zwierciadle, p o t ł u c z o n y " , эо zaś we dworze w Parczach

�I I . 7. M . Boska"z Dzieciątkiem, ol./pl. W y k . 1830 r. Andrzej Madalski. Żywiec.

Górnych pod Olkuszem były w 1758 r. 2 obrazki zwiercia­
d l a n e . Informacje te t r a k t u j ę jako drobne uzupełnienie do
dotychczasowych wiadomości na ten temat.
N a zakończenie c h c i a ł b y m dorzucić k i l k a nie publi­
kowanych jeszcze, a niedawno odkrytych nazwisk malarzy
w regionie krakowskim.
Z pracy Tadeusza Seweryna znamy szereg nazwisk
z ośrodków malarskich w K a l w a r i i Zebrzydowskiej, Żabnie,
N o w y m Targu, Krakowie i o k o l i c y . W ostatnich latach
jedno nazwisko malarza pochodzącego ze wsi Borowiec w
powiecie chrzanowskim dorzuciła Maria P r z e ź d z i e c k a ,
a Ewa Śnieżyńska-Stolot ustaliła pięć nazwisk malarzy
z rejonu M y ś l e n i c ; zaznaczyła ona jednak, że prace wszyst­
kich znanych jej twórców nie m a j ą charakteru ludowego,
a zbliżają się do oficjalnej sztuki X I X w. Niedaleko odbiega
od nich również Andrzej Kowalczyk z Woźnik pow. Wado­
wice (1874—1955), k t ó r y będąc samoukiem doszedł do
znacznej perfekcji w wykonywanych przez siebie obrazach.
W sumie lista znanych nazwisk malarzy ludowych lub pra­
c u j ą c y c h na potrzeby wsi w okresie X I X i na p o c z ą t k u X X
w. jest dość skromna.
R ó w n i e ż ubogie jest uzupełnienie do tej listy, a skła­
d a j ą się n a ń : Mateusz Budzaszek, rolnik z Liszek pod K r a ­
kowem żyjący w X I X w., J . Tarnowski, k t ó r y posiadał swój
31

32

33

34

35

warsztat w Zebrzydowicach (prawdopodobnie pod K a l ­
warią) w 2. pol. ubiegłego stulecia, Micłial Andrzej Stan­
kiewicz pracujący w okolicy K r a k o w a w k o ń c u X I X w.
oraz A n t o n i Komenda z Igołomii-Odwiśla, organista i rol­
nik, z m a r ł y w czasie I I wojny światowej w wieku ok. 70 lat.
Najbardziej autentycznym t w ó r c ą l u d o w y m b y ł Ma­
teusz Budzaszek, k t ó r y urodził się. 17 I X 1836 г., a z m a r ł
ok. 1894 r .
Z relacji
wnuka, Kazimierza Budzaszka,
wiemy, że Mateusz lubił s t r u g a ć różne drobno przedmioty
o charakterze dekoracyjnym do u ż y t k u domowego, a ponad­
to miał w y k o n a ć k i l k a o b r a z ó w o tematyce religijnej. Jeden
t a k i obraz zachował się w domu informatora (obecnie włas­
ność Muzeum Etnograficznego w Krakowie). W obrazie t y m
papierowe tło jest malowane olejno w k w i a t y , na n i m zaś
nabite są trzy polichromowane płaskorzeźby, t w o r z ą c e
k o m p o z y c j ę M a t k i Boskiej R ó ż a ń c o w e j adorowanej przez
postacie zakonnika i zakonnicy ( i l . 3). W okolicy Liszek
znajdują się jeszcze inno analogicznie wykonano o b r a z y ,
co do k t ó r y c h m o ż n a by ewentualnie p r z y p u s z c z a ć , żo wy­
konał je Budzaszek. J e ś l i b y sądzić na podstawio nielicznych
okazów, to ograniczał się on jedynie do malowania t ł a dla
głównego tematu j a k i m b y ł y p ł a s k o r z e ź b y .
R ó w n i e ż osoba J. Tarnowskiego znana jest z jednego
obrazu, k t ó r y autor na odwrociu podpisał i d a t o w a ł (1789
3 6

37

177

�38

г . ) . S ą d z ą c z tego jedynego p r z y k ł a d u , b y ł to słaby ma­
larz o tendencjach realistycznych, m a l u j ą c y na poziomie
kiepskiej amatorszczyzny. Ten sam poziom i kierunek re­
p r e z e n t o w a ł A n t o n i Komenda, k t ó r y w zakresie r z e ź b y
osiągnął wysoki stopień rzemieślniczego kunsztu.
Ostatni z wymienionych, Michał Andrzej Stankiewicz,
pochodził z rodziny, w k t ó r e j sztuka malarska przechodziła
z ojca na s y n ó w . Protoplasta rodziny, prawdopodobnie ma­
larz, osiedlił się w Oświęcimiu zapewne na p o c z ą t k u X I X w.,
albowiem w starszych księgach parafialnych nie ma zupełnie
tego nazwiska. Michał Andrzej ur. 1 I X 1855 r. w Oświę­
cimiu.
Jego ojcem b y ł Jan Stankiewicz, najprawdopo­
dobniej ten sam malarz, k t ó r y w 1858 r. pozostawił po sobie
obraz w T r z e m e ś n i pow. M y ś l e n i c e . Michał Andrzej Stan­
kiewicz żył k r ó t k o ; z m a r ł on 6 V I I I 1899 r. w Rybnej pow.
K r a k ó w , 1 gdzie zapewne od niedawna p r z e b y w a ł , jako że
z p o c z ą t k i e m owego r o k u m a l o w a ł obrazy po wiejskich do­
mach w Czernicłiowie (na p r z y s i ó ł k u Zakamycze) i sąsied­
nich Rusocicach. Znanych jest w chwili obecnej 6 o b r a z ó w
tego a r t y s t y , z tego t y l k o 2 są datowane (1899 г.). Ze względu
na bliskie sąsiedztwo wszystkich d o m ó w , w k t ó r y c h znaj­
d u j ą się obrazy, m a m y prawo sądzić, że p o w s t a ł y w t y m
samym okresie. Obrazy Michała Andrzeja Stankiewicza do­
w o d z ą , że b y ł on malarzem r e a l i s t ą o p e r u j ą c y m d u ż ą s k a l ą
k o l o r y s t y c z n ą . W poszukiwaniu zarobku nie w z d r a g a ł się
on przed w y k o n y w a n i o m obrazów do chłopskich d o m ó w .
W n i e k t ó r y c h jego pracach widoczne są jeszcze reminiscencje
dawnego malarstwa cechowego, a najlepszym tego przy­
k ł a d e m jest Adoracja Najświętszego Sakramentu ( i l . 3)
39

40

4

z f a n t a z y j n ą d e k o r a c j ą k w i a t o w o - l i s t n ą wokół monstrancji
Natomiast w obrazie M . B . Częstochowskiej do „ l u d o w y c h "
cech malarskich m o ż n a by zaliczyć sztywność i sztuczność
sfałdowań szaty, a szczególnie tradycyjnie l u d o w ą z ę b a t ą
aureolę z d e k o r a c j ą g r z e b y k o w ą .
Dodajmy t e ż , że w X I X w „ i wcześniej, istniał ośrodek
malarski w Ż y w c u . Z zachowanych w miejscowym muzeum
o b r a z ó w znamy dwa nazwiska tamtejszych malarzy, a t o :
Andrzeja Madalskiego i Antoniego K r z ą s t k i e w i c z a . Obaj
podpisywali i datowali swoje obrazy. Z prac Madalskiego
muzeum posiada: św. R o z a l i ę (1831 г.), Zbawiciela ś w i a t a
(1835 г.), M a t k ę B o s k ą z D z i e c i ą t k i e m (1836 r.) i Męczeństwo
św. Jana B a p t y s t y (1842 г.). Natomiast po K r z ą s t k i e w i c z u
p o z o s t a ł obraz W j a z d Jezusa do Jerozolimy (1851 r.)
i Śmierć św. Józefa (1854 г.). Wszystkie te prace m a j ą cha­
rakter malarstwa cechowego ( i l . 3,5-7), bogatego kolorystycz­
nie i światłocieniowego. N i e w ą t p l i w i e Madalski b y ł znacznie
lepszym mistrzem pędzla niż K r z ą s t k i e w i c z , w k t ó r e g o pra­
cach w i d a ć liczne uproszczenia i p e w n ą n i e p o r a d n o ś ć . N i o
ma to jednak nio wspólnego z „ l u d o w o ś c i ą " . Natomiast
istnienie profesjonalnego o ś r o d k a malarskiego w Ż y w c u po­
zwala spodziewać się na t y m terenie również lokalnego ma­
larskiego warsztatu ludowego.
K i l k a wymienionych wyżej nazwisk ś w i a d c z y , że ma­
larstwo z ukierunkowaniem na l u d n o ś ć wiejską, m a ł o ­
m i a s t e c z k o w ą lub p o d m i e j s k ą istniało w K r a k o w i e i w K r a ­
kowskiem jeszcze na przełomie X I X i X X w. P o p y t zaś na
obrazy malowane, i to o cechach ludowych, t r w a ł do I wojny
ś w i a t o w e j , a w poszczególnych przypadkach nawet d ł u ż e j .

P R Z Y . I.4SY

1 E . Rastawiecki, Słownik malarzów polskich tudzież
w Polsce osiadłych lub czasowo w niej przebywających,
t . 1—3,
Warszawa 1850, 1851, 1857; W . Gąsiorowski, Cechy kra­
kowskie, K r a k ó w 1860, Malarze krakowscy, z. 1: M . Chamcówna, Walka malarzy krakowskich o wyzwolenie spod praw ce­
chowych, „ B i u l e t y n H i s t o r i i S z t u k i " R . X V I , 1954, nr 2.
A P K r . , Acta contuberniorum Grac, nr 3069, kopia
w y k . 19 I V 1816 r.
Przywilej ton publikuje E . Rastawiecki, op. cit., t . 1,
s. 293—296, z k t ó r e g o wybieramy odpowiednie akapity.
T a m ż e , s. 298—-299.
s T a m ż e , s. 304.
в T a m ż e , s. 311- -312.
A P K r . , Acta contuberniorum Grac, nr 3068.
M . C h a m c ó w n a , op. cit., s. 215.
W . Gąsiorowski, op. c i t . , passim; E . Rastp.wieeki,
op. cit., passim.
W . Gąsiorowski, op. cit., s. 22, 26; S. S z y m a ń s k i ,
Historyczne uwarunkowanie polskiej sztuki ludowej XIX
wieku, „ L u d " , t . 54, 1970, s. 62.
J . P a c h o ń s k i , Zmierzch sławetnych, K r a k ó w 1956,
s. 4 1 1 , przyp. 3.
T a m ż e , s. 413.
&gt; M . C h a m c ó w n a , op. cit., s. 215.
1 T a m ż e , s. 224—225; Problem „źle m a l o w a n y c h "
lub „ b r z y d k i c h " o b r a z ó w w y s t ę p o w a ł prawdopodobnie we
wszystkich cechach malarskich, czego p r z y k ł a d o m jest Czę­
stochowa (por. A. Kunozviiska-Iraoka, Obrazy częstochowskie,
„ P o l s k a Sztuka Ludowa'", R. X X , 1966, nr 2, s. 78).
W . Gąsiorowski, op. cit., passim.
'&gt;« W . Prokesch, Z dziejów krakowskiej szkoły sztuk pięk­
nych, K r a k ó w 1917, s. 7.
D o najwyższego Senatu rządzącego Rzeczypospoli­
tej Krakowskiej. Michał Stachowicz, J ó z e f Rybkiewicz i J a n
Zamojski imieniem swem i i n n y c h członków malarzy kra­
kowskich proszą o rozwiązanie Zgromadzenia malarskiego.
2

3

4

7

8
9

1 0

1 1

1 2

3

4

1 5

1 7

178

T

Gdy W ys. Zgromadzenie R e p r e z e n t a n t ó w K r a j u K r a ­
kowskiego w r. z. 1820 u c h w a ł ą swą rozwiązało Zgromadze­
nie Malarzy K r a k o w s k i c h (co b y ł j u ż dawniej Sejm Cztero­
letni K o n s t y t u c y j n y u c z y n i ł i t y l k o n a d u ż y c i e t r w a ł o ) , skoro
jednak Zgromadzenie takowe Malarzy, m i m o rządowego roz­
p o r z ą d z e n i a t r w a d o t ą d jeszcze, zaczom podpisani posłuszni
ś w i a t ł y m ustawom ojcowskiego r z ą d u w gorliwości o ich
dopełnienie, dopraszamy się najpokorniej, by N a j w y ż s z y
Senat w m y ś l powołanej u c h w a ł y r a c z y ł n a k a z a ć ostatecz­
nie, aby malarze ze związku swego zupełnie się rozeszli
i więcej żadnego Zgromadzenia nie składali — przy rozpo­
r z ą d z e n i u , b y w miejscu dotychczasowych wyzwolin ucz­
niowie, m a j ą c y się wyzwolić, popisywali się swą z d a t n o ś c i ą
i talentem przed Uniwersytetem J a g i o l o ń s k i m jako naj­
właściwszym z n a w c ą i sędzią, i by t y l k o od tegoż Uniwersy­
t e t u dyplomata brali — przez co u c h y l i się jarzmo t a m u j ą c o
wzrost sztuki, przy wzbudzeniu emulacji, k u sławie Narodu
— zostajemy z n a j g ł ę b s z y m uszanowaniem, 2 9 X 1 1 1821,
Michał Stachowicz, Józef Rybkiewicz, Jan Zamojski ( A P K r . ,
Acta contuberniorum Grac, nr 3068).
Do wydziału Spraw W e w n ę t r z n y c h i Policji w Sena­
cie R z ą d z ą c y m . Ody p u n k t prawa 19. ...opiewa, iż nie wolno
nikomu, k t o nie jest w Zgromadzeniu w y r a b i a ć sztuki ma­
larskiej, locz nie dosyć, żo nasza czeladź, chłopcy, pomoc­
nicy czyli w y r o b n i k i , k t ó r z y sami n a z y w a j ą się malarzami,
odbierają nam roboty i sposób utrzymania życia, ale nawet
inszo Zgromadzenia, k t ó r z y nie dosyć, że swoje rzemiosło
robią, p o d e j m u j ą się r o b ó t malarskich, a przez to upada nam
całkowicie sposób utrzymania się z familią..., a t a k i e m s ą :
1. stolarze p o d e j m u j ą się kolorować i lakierować stołków,
kanap, stolików, k o m ó d i szaf do sukien i t . podobnych,
2. szklarze p o d e j m u j ą się kolorować okien, drzwi i t d .
3. blacharze — d a c h ó w , rynien,
4. murarze p o d e j m u j ą się m a l o w a ć pokoi, okien i drzwi,
a któro tylko babrzą,
5. tapicerze na sprzedaż lakierują stołki, kanapy i t d . , k t ó ­
rzy nio m a j ą nawet swego' lakieru. K t ó r z y to przeszkodnicy
- - p o d e j m u j ą się i malarskich r o b ó t i tc niedoskonało wy18

�rabiają, publiczność t y l k o o s z u k a n ą bywa. a dla Zgroma­
dzenia Malarzy s t ą d zaplucie i wstyd. ( A P K r . , Acta contuherniorum Crac, nr 3068).
" J . Bioniarzówna, O chłopskie prawa, K r a k ó w 1954,
s. 215—219.
J . P a c h o ń s k i , op. cit., s. 414.
1 D w a tego rodzaju eksponaty są obecnie w posiada­
niu Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
A . Ryszkiewicz, Początki handlu obrazami w śro­
dowisku warszawskim, W r o c ł a w 1955, s. 13; St. Błaszczyk,
Drzeworyty wielkopolskie, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a " , R. X X V ,
1971, nr 3. s. 145.
S. Szczotka, Żywot zbójnicki Józefa
Baczyńskiego
zwanego Skawickim, „ L u d " , t . 34, 1936, s. 169.
A P K r . , Acta contuberniorim Crac, nr. 3068.
R ó w n i o niską cenę obrazu podaje A m b r o ż y Gra­
bowski. Wspomnienia Ambrożego Grabowskiego, w y d . S.Es­
treicher, K r a k ó w 1909, t . 2, s. 349. Zgodne, to jest t a k ż e
z w y c e n ą obrazów papierowych w ośrodku częstochowskim.
Tor. A . Jaśkiewicz, Rysunki i artykuły malarza Adriana
Głębockiego źródłem, do poznania, dewocyjnej sztuki często­
chowskiej,, Polska Sztuka L u d o w a " , l i . X X I I I , 1969, nr 3/4.
s. 231.
A . K u n c z y ń s k a - I r a c k a , Kilka uwag w sprawie ma­
larstwa w Częstochowie i Skulsku, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a "
I i . X X I I I , 1969, nr 3/4, s. 234.
J. P a c h o ń s k i , op. cit., s. 414.
A . K u n c z y ń s k a - I r a c k a , op. cit., R. Reinfuss, Dewocyjna grafika, jarmarczna jako źródło inspiracji dła malarstwa
ludowego, art. (w:) Granice sztuki, Warszawa 1972, s. 203;
Materiały do dziejów chłopa wielkopolskiego w drugiej polowie
XVIII
wieku, w y d . J. Deresiewicz, W r o c ł a w 1956, t. 2,
s. 227.
* Świadczą toż o t y m analogiczne nazwy stosowane
przez malarzy w Częstochowie (A. Jaśkiewicz, Materiały do
historii cechowego rzemiosła artystycznego XVIII
i pierwszej
2 0
2

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2

polowy XTX w. w Nowej Częstochowie, „Archiwa, Biblioteki
i Muzea Kościelne", L u b l i n 1963, t. 6, s. 246—247).
5» A P K r . , Castr. Crac. rei., t . 211, s. 4 7 1 ; Regestr rzeczy
wszelkich ruchomych po śmieci -— pana Antoniego Gołębiow­
skiego — spisany 20 X 1779 r.
3i T a m ż e , t . 191, s. 1999: Inwentarz d ó b r wsi Parcz
Górnych .
T . Seweryn, Polskie malarstwo ludowe, K r a k ó w 1937
passim.
M . Przeździecka, Sztuka i zwyczaje (w:) Ziemia
chrzanowska i Jaworzno, K r a k ó w 1969, s. 399.
E . Śnieżyńska-Stolot, Rzeźba i malarstwo (w:) Mono­
grafia powiatu myślenickiego, t . 2, „ K u l t u r a ludowa", red.
R. Reinfuss, K r a k ó w 1970, s. 348 351.
I . Ł o p u s z a ń s k a , Andrzej Kou:alczyk — twórca ludowy
z Woźnik, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a " , R. X X I V , 1970 nr 2.
D a t ę urodzenia ustalono na podstawie Liber Nat o r u m , t . I I , s. 70 w Urzędzie Parafialnym w Liszkach. Nie
ma natomiast, żadnej adnotacji w Liber Mortuorum, m i m o
iż — w g relacji jego wnuka, żyjącego obecnie Kazimierza
Budzaszka, lat 63 — zinarl on w tej samej miojscowości
w wieku ok. 58 lat. K . Budzaszek nie znał swego dziadka,
z a p a m i ę t a ł natomiast jego żonę F r a n c i s z k ę , k t ó r a z m a r ł a
w 1917 г., a w L i b . Mort. podano, iż b y ł a ona w d o w ą po
Mateuszu.
N p . u kierownika szkoły w Mnikowie znajduje się
obraz z t ł e m krajobrazowym. Okaz ten został przeniesiony
do Mnikowa z Liszek.
Własność Muzeum Etnograficznego w K r a k o w i e
nr inw. 35494.
U r z ą d Paraf, w Oświęcimiu, L i b . Nat., t . 3, s. 117;
zapisano t u , że ojciec Michała Andrzeja, Jan Stankiewicz
( „ p i c t o r " ) jest synem Benedykta.
» E . Śnieżyńska-Stolot, op. cit., s. 351.
&gt; Urząd Paraf, w Rybnej, L i b . Mort., t . V , s. 86; po­
dano t u , że b y ł to „ p i c t o r - a r t i f e x " , k t ó r y z m a r ł na apoploksję.
5 2

3 3

3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

3 9

4

4

Fot .7. Czajkowski — il. 1, 5—7; J . Kubiena — il. 2—i.
Obrazy ze zbiorów: Muzeum w Żywcu — il. 1. 5—7, Muzeum Etnograficznego w Krakowie — il. 2. W l . prywatna — il. 3, 4.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
