<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="8265" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/8265?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T16:25:52+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="8245">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f76ecfaad30e009bce41ee63e3c73254.pdf</src>
      <authentication>6fa76d58b6503d4f692ec5a456432b76</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98777">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3150</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98779">
              <text>1988</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98781">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2950</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98783">
              <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98785">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2, s.132-138</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98786">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98787">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98789">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98793">
              <text>R

E

C

E

N

Z

J

K

E

S

I

Ą

Ż

E

K

HANS JOACHIM SCHAUSS: ES KOMMT ALLES At)S M I R SELBST.
BEGEGNTJNGEN M I T POLNISCHEN VOLKSKUNSTLERN
Książka Schaussa wprowadzająca c z y t e l n i k a w świat polskich

istnienie różnych jej postaci, n a w e t w obrębie jednej w s i . Dlatego

artystów l u d o w y c h zasługuje na szczególną uwagę. Opracowana

też nie usiłował porządkować obrazu t e j s z t u k i a n i p r z e d m i o t o w o ,

na podstawie materiałów zebranych przoz a u t o r a drogą bezpo­

a n i regionalnie, a jej autorów w swojej książce nio uszeregował

średnich kontaktów z twórcami odznacza się o r y g i n a l n y m sposo­

a n i alfabetycznie, a n i według u p r a w i a n y c h dziedzin, bo chciał

b e m i c h przedstawienia. J a k zapowiada j e j tytuł — a u t o r nio

ukazać i odtworzyć całe t o s p e k t r u m t a k , j a k j e m u się objawiło

zamiorza dokonywać w niej jakiejś formalnej analizy dzieł n a ­

u poszczególnych twórców.

szych artystów l u d o w y c h , lecz usiłuje dać obraz i c h osobowości,

Sposób pokazania każdego z n i c h jost p r o s t y , a w swej prosto­

wgląd w i c h duchowe jestestwo, pokazać icli a r t j ' s t y c z n y rodowód

cie n i e z w y k l e

oraz ujawnić te wszystkio okoliczności, które złożyły się n a treść

p o r t r e t twórcy o uderzającym ładunku psychologicznym, związa­

i kształt i c h dzioł.

n y m z treścią dwudzielnego

n a t u r a l n y . Jest więc n a wstępie

fotograficzny

t e k s t u , składającego się z ogólnej

Z ludową polską sztuką zetknął się a u t o r p o raz pierwszy, j a k

c h a r a k t e r y s t y k i prozentowanogo a r t y s t y , napisanej przez Schaus­

w s p o m i n a , g d y przed l a t y j a k o g r a f i k , z a t r u d n i o n y w lipskiej

sa i w y p o w i e d z i samego twórcy. W każdorazowej toj dwudzielnej

f i r m i e wydawniczej, udał się do K r a k o w a i t u u polskiego kolegi

części tekstowej najpierw sam a u t o r opowiada, w j a k i c h okolicz­

zobaczył rzeźbę wykonaną przoz jakiegoś górala. Patrzył n a nią

nościach poznał twórcę, j a k uzyskał wiadomości o jego życiu

zaskoczony i z d u m i o n y . N a z a j u t r z zawiózł go ów kolega do Z a l i ­

i potrzebne dane biograficzne, dalej opisuje mieszkanio, jego oto­

p i a . T o co t a m ujrzał, było d l a niego objawieniem nieznanych m u

czenie, środowisko społeczne, w którym żyje, jego zainteresowania

dotąd obszarów piękna. F e n o m e n

sztuki ludowej,

pulsującej

i u p o d o b a n i a , wreszcie co i j a k i z j a k i m a r t y s t y c z n y m rezultatem

życiem w całej swej krasie, wywołał poruszające go do głębi

wykonuje. W

wrażenie. Odtąd opanowała go nioodparta żądza poznania twór­

Schauss nagraną n a taśmie wypowiedź samego twórcy, uzyskaną

równoległej szpalcie

z t y m tekstem

umieszcza

ców tego zaczarowanego świata i ukazania i c h s w o i m n i e m i e c k i m

w t r a k c i e swobodnej pogawędki, prowadzonej n i e k i e d y w f a m i ­

r o d a k o m . T a k zrodziła, się idea Schaussa, a k t u a l n i o docenta t y p o -

l i a r n y m zgoła n a s t r o j u , nie p o z b a w i o n y m nawet czasom żartobli­

g r a f i i Wyższej Szkoły A r t y s t y c z n e j w B e r l i n i e , w y d a n i a książki-

w y c h akcentów, zwłaszcza g d y gościnny gospodarz nie szczędził

- a l b u m u naszym twórcom poświęconej.

poczęstunku. W o w y c h interesujących wypowiedziach

Zapragną! też, j a k wyznajo,

zobrać p r o doino sua choćby

skromną, w porównaniu z Z i m m o r o r o m , kolekcję o w y c h

zadzi­

wiających prac p o l s k i c h artystów. Zaczął o d tego, że w Warsza­

autorzy

mówią wiele o sobie, o s w y c h przeżyciach, o t y m j a k powstawały
pokazywane Schaussowi praco, często też o wysiłkach zmierzają­
cych do wcielania w pożądane kształty k r e a t y w n y c h pomysłów,

wie okazyjnie nabył kolorową ludową rzeźbę. Choć zachwycał

0 towarzyszących t y m p r a c o m n a s t r o j a c h , o

się j o j w a l o r a m i , j o j ekspresją, odczuwał — j a k p o w i a d a —•

1 sukcesach, zwłaszcza t y c h u k o r o n o w a n y c h bardzo c e n i o n y m i

pewien niedosyt, bo nie wiedział, k t o jost j o j a u t o r o m . Zabrakło

n a g r o d a m i i wyróżnieniami, nobilitującymi i c h w r o d z i n n y m

m u tego, co pogłębia stosunek do dzioła s z t u k i , k o n t a k t u bez­

i m i e j s c o w y m środowisku i zachęcającymi do dalszej działalności

pośredniego z twórcą, którego każdo dzieło m a przecież swoją

twórczej.

osobliwą, niepowtarzalną,

historię. Odtąd więc Scbauss

rozczarowaniach

wyko­

Z r z a d k a t y l k o taką autocharakterystykę ludowego a r t y s t y

rzystywał każdorazowo p o b y t w Polsce n a zbieraniu wiadomości

zastępuje w p u b l i k a c j i Scłiaussa wypowiedź kogoś z r o d z i n y l u b

0 twórcach i nawiązywaniu z n i m i k o n t a k t u . Musiał oczywiścio

kręgu z n a j o m y c h

pokonywać barierę językową, którą odczuwał p r z y k r o o d pierw­

twórców głuchych i n i e m y c l i , czy glucliawego

szego w y w i a d u z J e r z y m W i t k i e m w 1969 r o k u . Opanował j o d n a k

albo

z czasem język p o l s k i n a t y l e , że mógł swobodniej z u p a t r z o n y m i

etnografa,

twórcami gawędzić, wracając do niektórych po k i l k a razy. Так

całostronicowe fotografie dzieł o m a w i a n y c h autorów, w y k o n a n e

zaprzyjaźnił się z n i m i i , niemal u nicłi zadomowiony, gromadził

przez

w l a t a c h 1979—1983 materiały do swoj p u b l i k a c j i . Przedstawił

z doskonałością godną p o d z i w u .

w niej 17 rzeźbiarzy — Jana Gacka, J a n a Madeja, E d w a r d a K o ­
łacza, Stanisława Hołdę, Wacława Suskę, Stanisława D o n k i e w i eza, Antoniego

B a r a n a , Wojeiecha

Oleksego, Stanisława Mar­

cisza, Władysława Cliajca, Wacława Czerwińskiego, Stanisława
Majewskiego,

Bronisława Chojętę z żoną Adelą, Józefa Lurkę,

Józefa Cliajca, Szczepana Muchę i A d a m a Zegadłę, dalej 3 osoby
uprawiające malarstwo — Władysławę Włodarzewska, Władysła­
wę Iwańską i Bazylego A l b i c z u k a , wreszcie 3 garncarzy parają­
cych się rzeźbą ceramiczną — Stanisława Soredyńskiogo, Jana
Reczkowskiego i Jerzego W i t k a oraz związanego z n i m i rodzajem
używanego t w o r z y w a — Stanisława Zagajewskiego.

krótka

dotycząca

Schaussa

Soredyńskiogo,

c h a r a k t e r y s t y k a pióra

chorego

Witka.

z zawodowym

Teksty

mistrzostwom,

miarodajnego
te

przoplatają

reprodukowane

Twórcy, których przedstawił sam Schauss w s w y m dziele, t o
tylko

wybór

z

wielu polskich

artystów

nieprofesjonalnych.

Możnaby zatem powątpiewać, czy ukazał wystarczająco pełny
obraz różnorakich w treści i formie osiągnięć naszych twórców,
czy t o n obraz daje o n i c h zamiorzone ogólne pojęcie. Może są
w t y m wyborze uwzględnione t y l k o szczytowe osiągnięcia, p o ­
k a z a n i najlepsi twórcy, c i już powszechnie
z wystaw

podziwiani, znani

i p u b l i k a c j i . Porównanie tego w y b o r u z ogłoszoną

w „Polskiej Sztuce L u d o w e j " w 1970 r o k u listą czołowych p o l ­
skich

twórców

ludowych,

wytypowanych

przez

uczestników

próbnej a n k i e t y , w y k a z u j e , że z niej pojawiły się u Schaussa t y l k o

J a k z zostawienia widać, interosują naszego a u t o r a niemalże
wyłącznie twórcy rzeźby, w p o w n y m

wyjątkowo

— j a k w p r z y p a d k u Hołdy i Oleksego —

s t o p n i u toż malowideł.

nazwiska Chajcy, Zogadły, L u r k i , M u c h y , Kołacza i Hołdy. I n ­
n y c h uwzględnił a u t o r w swej książco według własnego u z n a n i a ,

kowalstwo,

na ogół jednak też już m n i e j czy więcej z n a n y c h . Dokonując w y ­

słomkarstwo i t d . , tłumaczy Schauss t y m , że kształty t y c h w y ­

b o r u n a własną rękę Schauss nie zamiorza! w eale, j a k już powio-

robów i ich f o r m y zdobnicze wiążą się z t r a d y c j a m i t e r y t o r i a l n y m i

dziano, do jakiegoś systematycznego

1 poszczogólni twórcy w małym t y l k o s t o p n i u wpływają n a i c h

cjonowanych n a zasadzki s u r o w y c h kryteriów wartościujących,

Zrezygnowanie

z i n n y c h dziodzin,

jak tkactwo,

T

zestawu autorów wyselek­

zróżnicowanie. A j e m u chodzi właśnie o t o , b y pokazać zachwy­

c z y l i ukazania wylącznio szczytowych

cającą wiolorakość zjawisk a r t y s t y c z n y c h polskiej s z t u k i nie­

a n i toż do napisania „podręoznikowoj" p u b l i k a c j i o naszej ludowoj

osiągnięć a r t y s t y c z n y c h ,

profesjonalnej, jej mieniące się nieskończoną wiolością o d m i a n bo­

sztuce rzeźbiarskiej i m a l a r s k i e j . Chodziło m u n a t o m i a s t o bez­

gactwo i oryginalność, j e j kalejdoskopowo pojawianio się i współ­

pośredni wgląd w t o fascynujące go zjawisko, w ową twórczość

132

�inną, u każdego twórcy swoistą, ową nie-

samochwalno, o ilo chodzi o koncepcje i realizacjo a r t y s t y c z n e ,

przobraną mnogość k o n c e p c j i nasyconych głębokimi treściami,

przoz Schaussa p r z y j m o w a n o bez zastrzeżeń — stąd tjduł książki

różnorodną, zawsze

wyrażonymi w f o r m a c h przejmująco eksprosywnych, językiem

— podajo o n bez retuszu, z całą i c h świeżością i bezpośrednością.

p l a s t y c z n y m s u r o w y m , alo szczerym. Sądzimy, że col t e n osiągnął

Odtworzone

s w o i m i o twórcach i i c h pracach w y p o w i e d z i a m i oraz w y p o w i e ­

doskonały przez L . M o h l l i o r n a i E . Warzechę językiem p o t o c z n y m

ono zostały w tłumaczeniu n i e m i o c k i m w sposób

d z i a m i samych twórców o t y m , co czują, co myślą i co z o w y c h

z zachowaniem icłi swobody, b a r w y i n a s t r o j u . Uznać więc należy

myśli i r o f l o k s j i chcieli w swych dziełach wyrazić. I c h w y p o w i e d z i

publikację Schaussa za jedną z cenniejszych p o z y c j i zagranicznych

uzyskał a u t o r dzięki oddanemu zainteresowaniu się i c h życiem,

ukazującą polską sztukę nioprofosjonalną w sposób w n i k l i w y ,

szczeremu

orj-ginalnie, zgrabnie — i z snreern.

p o d z i w i a n i u i c h prac, dzioleniu się z n i m i

swymi

myślami, współbrzmieniu z n i m i w a r t y s t y c z n y m przeżywaniu
ich p l a s t y c z n y c h k r e a c j i . Wypowiedzi swoich rozmówców, często

STANISŁAW BŁASZCZYK

K A R O L P I E G Z A , CIESZYŃSKIE
C E S K Y T E S I . N 1983,

SKRZYNIE
61 S., I L U S T R .

MALOWANE

Przyszedł k u n i m i t y :

„Serce kazało m u ocalać od zapomnienia r e l i k t y dawnoj a r c h ,

,,Co t u p a n i c z y n i ? "

tektury góralskiej, strojo ludowe, pieśni, obrzędy i zwyczaje

Wiła w i a n o k

garncarstwo, sztukę ludową, i wlaściwio wszystko, co p o w o l i

lewandowy

zaczyna topnieć w pamięci ludzkiej i życiu c o d z i e n n y m . Dlatego

na, zielonej s k r z y n i .

zbierał, notował, sporządzał dokumentację, fotografował i m a ­

(Cieszyńskie)
Pasje badawcze ludoznawców p o l s k i c h z zaolziańskiego Śląska

lował, a takżo opisywał" . Efektem takiego, właśnie

sposobu

1

Cieszyńskiego o d d a w n a budzą szczery p o d z i w i zainteresowanie

traktowania różnorodnych przejawów k u l t u r y ludowej jost rów-

wśród naszych folklorystów i etnografów. Specjalistyczne

nioż

praco

naukowe podejmowano przez członków Sekcji F o l k l o r y s t y c z n e j

ostatnia

monografia

śląskiego

ludoznawcy

poświęcona

trólilom cieszyńskim.

Zarządu Głównego Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego

T e m a t podjęty przez Piegzę b y l już w i o l o k r o t n i o o m a w i a n y

w Czeskim Cieszynie weszły na stale do rejestru p o d s t a w o w y c h

przez etnografów. Obok klasycznej dziś m o n o g r a f i i R . Rcinfussa ,

opracowali, poświęconych zarówno m a t e r i a l n e j , j a k i duchowej

w a r t o wspomnieć o pracach, w których autorzy charakteryzują

2

k u l t u r z e l u d u śląskiego. Myślę t u przede w s z y s t k i m o t a k i c h po­

ludowe skrzynie malowane pochodzące z jednego t y l k o r e g i o n u .

zycjach

Spośród t y c h szczegółowych opracowań trzoba wymienić książkę

z w a r t y c h , j a k 2-tomowa monografia k u l t u r y

ludowej

Śląska Cieszyńskiego p o d redakcją K . D . K a d l u b e a zatytułowana

T . Seweryna

p o e t y c k o Płyniesz Olzo (1970—72), monografia K . D . K a d l u b c a ,

wszystkim liczne prace, traktując o o skrzyniach z t e r o n u c-vjska:

poświęcona utalentowanemu narratorowi z Zaolzia, p t . Gawę­

M . Gładysza , L . M a l i c k i e g o ,

cieszyński Józef Jeżowicz (1973), antologia podań i bajek

dziarz

4

folklorystycznych,

opracowane

przez

Karola

w postaci aż trzech książek: Sękaci ludzie (1960, 1979),

Piegzę

Opowiada­

nia beskidzkie

(1971) i Tam pod Kozubkową. Jablo&gt;ikowskie

wieści ludowe

(1975).

Na

opo­

5

L. Dubiela

6

czy A . B k . i o w -

skieg г .
7

l u d o w y c h J . Ondrusza p n . Godki Śląskie (1973, 1974) czy zbiory
tekstów

o s k r z y n i a c h w i a n n y c h z K r a k o w s k i e g o , a przode

3

Wśród p r z y t o c z o n y c h opracowań książka P i e g . y

wyróżnia

się szczegółowością opisu oraz bogactwem materiału i l u s t r a c y j ­
nego z t e r e n u Śląska Cieszyńskiego. M o n o g r a f i a składa się z k i l k u
zasadniczych rozdziałów, w których a u t o r kolejno omawia t r a ­
dycje s k r z y n i j a k o sprzętu odzieżowego, kształt i konstrukcję

oddziełno uznanie zasługują

prace

publikowano

przez

trólrel, i c h zewnętrzną

dekorację oraz

inne sprzęty

domowe,

członków Sekcji w dwóch seriach w y d a w n i c z y c h , t z n . artykuły

t a k i o , j a k : szafy n a odzież (malowane w podobno

ludoznawcze ukazujące się od 1968 r. w zoszytach

zaś czoło i c h dzielono n a cztery pola zdobnicze), malowano półki

Ludoznawczego"

„Biuletynu
opracowania

(tzw. ohnaryje), szafki na książki (tzw. szafki rogowo), k o m o d y

w c y k l u „Zeszytów Ludoznawczych''. W serii „Zeszytów L u d o ­

czy wioszcie k u f r y , które przetrwały dłużej niż malowane s k r z y ­

z n a w c z y c h " ukazało się dotychczas wielo wartościowych prac.

nie.

Szczególną

oraz od 1970 r . monograficzne

ornamenty,

uwagę

zwracają

opracowana

przez

a n t o l o g i a tekstów f o l k l o r y s t y c z n y c h p n . Proza
(1974) oraz monograficzne

karwińskich

J . Ondrusza

ludowa

górników

praco człowioka o nie­

spożytej energii i szerokich zainteresowaniach ludoznawczych,
społecznika, i nauczyciola, malarza, f o t o g r a f i k a i pisarza l u d o ­
wego w jednej osobio, j a k i m jost K a r o l Piegza. Trzeba t u zatom
wymienić

jego

wcześniejsze

monografio,

poświęcone

k u l t u r z e m a t e r i a l n e j ; stanowią je dwa zoszyty
cieszyńska (1971) oraz Nakrycia

pt.

śląskiej
Ceramika

głowy kobiet cieszyńskich (1979),

j a k i najnowszy, 11 już w dziejach Sekcji folklorystycznej „ Z e ­
szyt

Ludoznawczy",

skrzynie

również jego a u t o r s t w a p t . Cieszyńskie

malowane.

Wydana

osta-tnio praca o skrzyniach w i a n n y c h , zwanych

W i a d o m o , że do najstarszych skrzyń zaliczamy t z w . kadłu­
bowe, wykonywano techniką dłubaną. Podobnie n a Śląsku Cie­
szyńskim robiono k o r y t a i t z w . t r o k i , wędzoki oraz różne naczynia
pasterskie

(np. łyżki drewniane, chochlo, czerpaki e t c ) . Ocl

X V I I w . na t y m terenie znano były skrzynio sąsickowe, zwane
t u sztrycha,mi bądź sąsieczkami. Podobno do nich były skrzynie
szalaśniczo, t z w . wołoskie* (waiaskio), z ktcnych j e d n a z najstar­
szych zachowała się do dziś w M u z e u m M i e j s k i m w

Cieszynie.

Okres największej popularności skrzyń m a l o w a n y c h n a Śląsku
Cieszyńskim, któro wyparły n a początku X V I I I w . p r y m i t y w n e
wołoskie, stosunkowo ła,two można ustalić, ponieważ na t y m tere­
nie w odróżnieniu o d innych, rogiuimw Polski, n a s k r z y n i umiesz­
czano napisy bądź dokładną datę jej p o w s t a n i a . J a k piszo Piegza,

inaczej szatnimi s k r z y n i a m i , a na Śląsku Cieczyńskim tróhlaini.

przeważająca ilość oznaczeń rozpoczyna

tróglami bądź trówlami weselnymi, j a k i wcześniejsze książki,

stulecie). Do w y r o b u tróhel cieszyńskich używano drzewa świer­

się cyfrą

18— ( X I X

sędziwego dzisiaj K a r o l a Piegzy (ur. się w 1899 r.) uwidaczniają

kowego lub sosnowego, j e d y n i e zamożniejsi gospodarze

wielką znajomość śląskiej k u l t u r y ludowej ich a u t o r a . A w a r i o

w i a l i tróhlę z drzewa jesionowego.

przypomnieć, że penetrację terenową rozpoczął o n już w okresie

w y c h ua temat wyruia,rów (róh'1. i - i i p,.elsta.woa, t z w , „ n ó ż e k " ,

zama­

A u t o r obok uwag szczegóło­

iniędzyn-ojermym. co pozr, obło m u zarejestrować wiole zabytków,

ich wnętrza, okuć i zawiń ców m e t a l o w y c h wiolo miejsce, poświęca

za.równo duchowej, j a k i m a t e r i a l n e j , k u l t u r y l u d u . .lak słusznie

i c h zewnętrznej dekoracji. Owo dekorowaliie rozpoczynano (po

zauważa K . D . Kadłubiec, pisząc o niespożytych pasjach Piegzy,

n a s m a r o w a n i u p o k o s t o m , gipsom bądź „spodnią barwą") o d za-

133

�m a l o w a n i a tła. N a Śląsku Cieszyńskim przeważnie były t o b a r w y

j o d n a k , że drobiazgowo p o t r a k t o w a n y przez Piegzę temat, za­

ciemnoniebieskie zielone l u b brązowe. Ilość zaś z n a n y c h n a t y m

wężony do jednego regionu, bez r e f l e k s j i porównawczych z i n ­

teronio wzorów zdobniczych na ścianach tróheł sięga około 1

n y m i częściami Śląska i p r z y g r a n i c z n y m i r e j o n a m i Słowacji nie

tysiąca. M o t y w c'ekoracyjny w p r o w a d z o n y n a ścianie czołowej

p o z w o l i szerszemu

w formie o r n a m o n t u roślinnego ujęty b y l przeważnie w dwóch

w różnicach i podobioństwach, które składają się n a oryginalność

polach zdobniczych, t z w . „okiynkaeh" l u b „tabulkach". I n n y m

cieszyńskiej s k r z y n i , odróżniającą ją o d górnośląskiej czy opol­

kręgowi odbiorców książki zorientować się

t y p e m , rzadziej s p o t y k a n y m w Cieszyńskim, były skrzynie jedno-

skiej. Z drugiej j e d n a k s t r o n y widać, żo a u t o r konsekwentnie

polowo, n a których m o t y w k w i a t o w y rozwijał się o d środka

roalizował p o s t a w i o n y sobio ceł, a t o : k o m p l e k s o w y opis tróhly

przedniej

cieszyńskiej. Stąd b r a k k o m p a r a t y s t y c z n y c h uwag, które być m o ­

ściany k u joj brzegom.

W

świetlo

zgromadzonych

przez a u t o r a materiałów n a s k r z y n i a c h cieszyńskich

nieomal

że przeszkadzałyby w syntetycznej charakterystyce i opóźniałyby

powszechnie stosowanym o r n a m e n t e m zdobniczym były b u k i e t y

z w a r t y t o k n a r r a c j i . N i e da się jednakże ukryć, żo Piegza jest

k w i a t o w o i wiązanki złożone bądź to z kwiatów dużych, k o l i s t y c h

nieprzeciętnym znawcą przodstawionogo

(przypominających kształtem różo i p i w o n i e ) , z kwiatów t u l i ­

dosyt, spowodowany przekonaniom piszącej to słowa, że a u t o r a

p a n o w y c h i n a r c y z o w y c h , bądź też z kwiatków drobniejszych,

stać było na k o m p a r a t y s t y c z n e ujęcie

gwiaździstych i p r o m i e n i s t y c h (np. n a g i e t k i , zlocionio, s t o k r o t k i ) .

zwięzłych p u n k t a c h .

B u k i e t y te przoważnio wychodzą z ozdobnych wazonów, dzba­
nuszków, koszyków, bądź związano są wstążką zawiązaną w t z w .
kokardkę. W
zarazem

konsekwencji a u t o r w sposób drobiazgowy,

i przejrzysty,

omawia

różne m o t y w y

ale

dekoracyjne,

charakterystyczno d l a prezentowanego regionu.

W a r t o uzupełnić, że najbardziej

p r o b l e m u , stąd i nie­

tematu,

choćby w k i l k u

cenne materiały do swej

m o n o g r a f i i a u t o r zobrał w łatach 1910—1960. Sporą i c h część
uzyskał dzięki uczniom p o l s k i c h szkół zaolziańskich, którzy p o ­
m a g a l i m u w w y s z u k i w a n i u i k o p i o w a n i u motywów zo skrzyń.
I m też Piegza składa oddzielne podziękowanie w książce. Szkoda

K a r o l Piegza w t r a k c i e p r a c y teronowoj zaintoresował się rów­

j e d n a k , że wymieniając miojscowości, z których pochodzą m a ­

nież wytwórcami tróheł cieszyńskich i w a r s z t a t a m i rzemieślni­

teriały, nie pokusił się o opracowanie

c z y m i , w k t o n ' o h w y r a b i a n o sprzęt domoww.

ilustrującej penetrację terenową.

Spośród w i e l u

nazwisk informatorów zbieracz wyróżnia dwóch s t o l a r z y : Józefa
Krężeloka z B u k o w c a i Pawia Kufę z Nawsia kolo Jabłonkowa.
Zaś wodług wspomnieli K u f y jako u t a l e n t o w a n y m i s t r z , który nie
używał szablonu p r z y wyrobie m a l o w a n y c h tróheł j a w i się jego
majster — J a n Hoezko z B y s t r z y c y n a d Olzą.

m a p k i , bezpośrednio

Praca Piegzy o tróhlaoh cieszyńskich napisana została z wiel­
k i m znawstwom przedstawianego

zagadnienia. Zawiera ona —

można rzec —• k o m p l e k s o w y opis malowanoj s k r z y n i cieszyńskiej.
Dobrze się więc stało, że Polskie T o w a r z y s t w o Kulturalno-Oświatowe w Czeskim Cieszynie zdecydowało się n a o p u b l i k o w a n i e t e j

A u t o r usiłuje w przedstawionej m o n o g r a f i i pogodzić aspiracje

książki o dużych wartościach poznawczych, w której a u t o r zawarł

n a u k o w o z p o p u l a r y z a t o r s k i m i . Trzoba przyznać, że te d w a cele

w y n i k i badań t e r e n o w y c h , g r o m a d z o n y c h przez swe całe praco­

znakomicie się w książco przoplatają i uzupołniają. O b a w i a m się

w i t e życie.

P R Z Y P I S Y
D . K a d l u b i e c , Karol Piegza, jego pasje i laboratorium
folk­
lorystyczne.
|w:] K . Piegza, Tam pod Kozubową. Jabłonkowskie
opowieści ludowe, Ostrava. 1975, s. 103
R. Roinfuss, Ijudowe skrzynie malowane, Warszawa 1954
T . Seweryn, Krakowskie
skrzynie malowane, Kraków 1928
M . Gladv.-.z. Góralskie zdobnictwo drzewne na- Śląsku, Kraków
1935
L . M a l i c k i , Kultura
materialna
górali śląskich. K a t o w i c e
1936
L . D u b i e l , Wnętrze domów chłopskich w Beskidzie
Śląskim
1

2

3

4

5

6

w latach 1860—1950, „Prace i Materiały E t n o g r a f i c z n e " , Wrocław
1957, t . 10, s. 7 — 7 2 ; tenże, Zdobnictwo skrzyń na Śląsku Cieszyń­
skim i Górnym, „Polska Sztuka L u d o w a " , R. 10, 1956, z. 4 — 5 ,
s. 2 6 6 — 2 7 8 ; tenże, Ludowe
skrzynie
malowane
na, Górnym
Śląsku, „Prace i Materiały E t n o g r a f i c z n e " , Wrocław 1963, t . 23,
s. 171—243
A . Błachowski, Z badań nad sztuką ludową
Opolszczyzny,
„Polska Sztuka L u d o w a " , R . 14, 1960, s. 2 3 — 3 5
7

TERESA SMOLIŃSKA

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
