<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="8252" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/8252?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:55:18+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="8233">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5cb7bf1d90d3f39b75bcc311dbeb8127.pdf</src>
      <authentication>6732496b6af4b5edcb2f2a799594401e</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98632">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3029</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98634">
              <text>2001</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98637">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2833</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98639">
              <text>Dionizos kourotrophos / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98641">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.63-83</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98642">
              <text>Lengauer, Włodzimierz</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98643">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98645">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98646">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="98664">
              <text>Włodzimierz lengauer • DIONIZOS KOUROTROPHOS

W

V I I księdze swojej Wędrówki po Helladzie
opisując achajskie Patraj (18,5-21,1) wspo­
mina Pauzaniasz (19,1-9) dawne sanktu­
arium Artemidy z przydomkiem Triklaria i związaną
z tym miejscem opowieść mityczną, która stała się uza­
sadnieniem sprawowanego jeszcze w jego czasach ob­
rzędu. Ten typowy aition mógł, rzecz jasna, powstać d u ­
żo później niż opisany przez Pauzaniasza obrzęd. Ze
względu na postać Eurypylosa, jakoby jednego z boha­
terów wojny trojańskiej, można m i t z Patraj wiązać
z okresem albo rozwoju epiki archaicznej, albo nieco
późniejszych badań i poszukiwań autorów lokalnych
kronik czy genealogii. O samym, obrzędzie, naturalnie,
niewiele da się powiedzieć, gdy idzie o datowanie jego
wprowadzenia. Są wprawdzie pewne ważne ślady: daw­
ne sanktuarium Artemis Triklaria zostało bowiem włą­
czone w kult Artemis Laphria (jej świątynia i dziwny
obrzęd ofiarny bogini są także opisane u Pauzaniasza)
Zapewne w jej przypadku m.am.y do czynienia z bardzo
dawnym kultem wvwodzacvm się z Etolii a może tak
naorawde wiążącym sie z orzedheUeńskim leszcze k u l
tern Wielkiej Bogini zwanej Laphria na obszarach pół'
środkowei
O rii
imie
ereck i p i etymologii) 7
na
nk czy p
narrnnke
rr erb Triklaria
ŁŁrrni
ier
opieKunKę
a t r o n a trzecn
Kia
oi aa wskazuie
lęc iakirhś
jaKicns
1

okręgów urn jednostek poaziaiu administracyjnego
ludności, cyc może jest to kuit z czasów Kształtowania
się ratraj jako polis, L tego samego okresu mogmy pocnodzic obrzęd przedstawiony przez auzaniasza, co
jednak nie przesądza wcale kwestii jego genezy, lecz co
najwyżej mowi o jego włączeniu do obrzędowości zor¬
ganizowanej polis.
Niewątpliwie i opowieść Pauzaniasza zawieta wątki
czy tylko tropy znacznie wcześniejsze. Periegeta za­
czerpnął ją zapewne z jakiegoś źródła pisanego, które
z kolei samo musiało już być obciążone całą tradycją l i ­
teracką od eposu po mitografów epoki hellenistycznej.
Stąd występujący w niej Eurypylos, heros pochowany
następnie w świętym okręgu Artemidy, został uznany
za bohatera wojny trojańskiej. Postać o t y m imieniu
rzeczywiście występuje u Homera.
Jak wiadomo, pochodzenie różnych herosów grec­
kich to nieprosta sprawa. Z pewnością jest przynaj­
mniej w części prawdziwy pogląd dawniejszych uczo­
nych (wśród których na pierwszym miejscu przypo­
mnieć należy Farnella ), że niektórzy z nich to dawne
bóstwa przedgreckie, przyjęte w nieco zmienionej po­
staci i obudowane często nowymi mitami przez grec­
kich przybyszów. Nieomal klasycznym takim przypad­
kiem jest najpewniej Hiakinthos.
Jest więc wysoce prawdopodobne, że i w wypadku
Eurypylosa mamy do czynienia z podobną metamorfo­
zą. Za Nilssonem wolno w każdym razie przyjąć, że je­
go greckie imię (szerokobramny) świadczy o jego praw2

63

WŁODZIMIERZ

LENGAUER

Dionizos
kourotrophos
Kult Dionizosa i inicjacje
młodzieży męskiej w Grecji
starożytnej

dziwej postaci - dawnego bóstwa podziemnego . Moż­
liwe więc, że historia opowiedziana przez Pauzaniasza
jest mitem greckim ukształtowanym w związku z posta­
ciami (które uległy hellenizacji) z dawniejszej epoki.
Podobnie przecież zdarzyło się właśnie z opowieścią
o Apollonie i Hiacyncie. Dotyczyła więc ona pierwot­
nie trojga bóstw - bo obok Eurypylosa i Artemidy po­
jawia się tak w micie, jak i obtzędzie jeszcze Dionizos.
Jej korzenie sięgają zaś najpewniej I I tysiąclecia. Ale
przejdźmy do opowieści Pauzaniasza.
3

Periegeta opowiada zdarzenie z odległej przeszłości,
kiedy to w sanktuarium Artemidy pełniła służbę ka­
płanki dziewica przed zamążpójściem. Była nią kiedyś
niejaka Komajto („o długich włosach"), w której zako­
chał się młodzieniec imieniem Melanippos („czarny
koń"). Ojciec Komajto nie zgodził się na małżeństwo,
młodzi nie mogli się nawet widywać. Ostatecznie więc
spełnili miłość w sanktuarium Artemidy.
Natychmiast zagniewana bogini zesłała różne klęski
- głód i choroby (loimos), a zapytana o przyczyny (jak
zwykle w takich historiach) wyrocznia delficka wyjawi­
ła przyczynę gniewu Artemidy i poleciła złożyć w ofie­
rze oboje młodych oraz czynić tak na przyszłość, co ro­
k u ofiarowując parę najpiękniejszą z miejscowej mło­
dzieży.
Zatrzymajmy się, n i m opowiemy dalszą część historii
(kończy się ona, oczywiście, dobrze), nad pewnymi
istotnymi cechami tej opowieści.
Motyw dziewczynki lub dziewczynek na służbie
u bogini albo postać dziewiczej kapłanki jest dobrze
znanym elementem wielu opowieści mitycznych nader
często z kręgu mitologii Artemidy, choć nie tylko. Po­
dobną rolę, tak w micie, jak i w obrzędowości, odgry­
wać może także Atena (jak w najbardziej znanym przy­
padku, poświadczonym dobrze dla czasów historycz­
nych, wysyłania z Lokrydy dwóch dziewczynek na służ­
bę Atenie w greckim już Ilion, jakoby na pamiątkę bez­
bożnego czynu Ajasa). W obu tych przypadkach mamy

�Wladnmkn Lengnuer • DIONIZOS K O U R O T R O r H O S

do czynienia z dziewiczymi boginiami, ale wskazać też
można na związek młodych panien przed zamążpójściem z Herą.
Stosunkowo obfity materiał tak ze sfery mitu, jak
i obrzędu zbadał dokładnie całkiem niedawno w zna­
komitej i pięknej książce Deatfi and the Maiden Ken
Dowden , którego rozumowania nie warto tu w całości
przytaczać. Nie ulega wątpliwości inicjacyjny charak­
ter tych opowieści i wiązanych z nimi obrzędów. Mło­
da dziewczyna w okresie dojrzewania płciowego (często
nawet przed pierwszym miesiączkowaniem) poświęco­
na jest Artemidzie, znajduje się pod jej opieką, musi
z niej wyjść, wyzwalając się spod jej wpływów, mitycz­
na śmierć symbolizuje przemianę jej statusu, osiągnąw­
szy dojrzałość płciową (czyli - dojrzałość do małżeń­
stwa) staje się kimś innym. Jak ptzy każdym rite de pas¬
sage i obrzęd, i opowieść mówią o niebezpieczeństwie
związanym z tym przejściem.
4

Ale warto może wydobyć dwa jeszcze aspekty takie­
go wiązanego z Artemidą mitu inicjacyjnego. Pierwszy
z nich dotyczy natury bogini. Otóż nie jest ona opie­
kunką tylko dziewczynek. Nosi określenie kourotrophos
- czyli w ogóle wychowawczyni młodych i nawet to
ona właśnie miała jakobv „wynaleźć" opiekę nad dzieć­
mi (ten tonpaidion therapeian - Diodor V 73,5). Pauzaniasz zna w Koronę (w Messenii) świątynię Artemidy
Paidotrophos (IV 34,6), epigraficznie jest dobrze po­
świadczona w Knidos Artemis Hiakinthotrophos. Wy­
chowuje więc ona także chłopców czy wręcz ich żywi.
Wystarczy przytoczyć znany przykład Hippolita (zresz­
tą herosa czczonego w Trojdzenie) by wskazać, że po­
dobnie jak i w przypadku dziewcząt, zajmuje się A r t e ­
mida chłopcami dziewiczymi, przed osiągnięciem doj­
rzałości płciowej, na pewno przed ożenkiem.

Stało się tak, rzecz jasna, w Patraj, gdzie znana była też
przepowiednia, że ofiary ludzkie ku czci Artemidy będą
trwać do czasu, gdy „pewien król przybędzie z obcych
stron, przywiezie z sobą obcego boga i położy koniec
ofiarom na cześć T r i k l a r i i " (Pauz. V I I 19,6).
Dionizos w Patraj otrzymał przydomek Ajsymnetes
(nieptzetlumaczalny właściwie termin oznaczający
„rozjemcę" w wewnętrznych sporach politycznych,
ale wobec tego władcę, kogoś, kogo poleceń i n n i słu­
chają), a na jego cześć i zarazem na wspomnienie
dawnego obrzędu ofiar z ludzi składanych Artemidzie
ustanowiono obrzęd dość szczegółowo opisany przez
Pauzaniasza. Zanim go przedstawimy, zwtoćmy uwagę
na inne ślady łączące Dionizosa z Artemidą Kourotrophos.
Chyba najlepiej dziś znanym i najdokładniej przeba­
danym kultem Artemidy w Grecji jest kult brauroński.
Wspomniany wyżej przypadek obrzędów inicjacyjnych
dziewcząt (nawet: dziewczynek, chodzi bowiem o dzie­
ci w wieku między 6 - 1 0 lat) też właśnie najlepiej zna­
my z Brauron, a obrzęd arkteia (odgrywanie niedźwiad­
ków) stał się przedmiotem dogłębnych analiz tak we
wspomnianej już książce Dowdena, jak u Pierre Brule
i w pracach Christiane Sourvinou-Inwood. Przypo­
mnijmy, że zapewne doroczny obrzęd w Brauron speł¬
niany byt przez maté dziewczynki, które zapewne wcze**
śniej pełniły służbę w świątyni Artemidy, a potem jako
niedźwiadki wykonywały nie do końca dla nas jasny
ryt. Jego częścią był bieg, może nago, chociaż c\ rajeni
były one niedźwiadkami, nosząc szafranową szatę (mo­
że w którymś momencie obrzędu następowało zrzucę*
nie szary), lest ciągle przedmiotem dyskusji skąd wła¬
ściwie btaly się braurońskie niedźwiadki i ile ich speł­
niało obrzęd. Informację z księgi Suda, że obrzęd speł­
niały wszystkie dziewczęta ateńskie (i tylko po odegra­
niu niedźwiadka w Brauron mogła dziewczyna wyjść
zamaż) odrzucaia dziś raczei zgodnie niemal WSZYSCY
komentator-Y Wvdaie sie że doroczny obrzęd orarbie
rai nostać szczetóm.e uroczystego święta co cztery lata
chociaż jest możliwe, ze arkiem w Brauron spełniano
w ogóle tylko w cyklu pentetrycznym
5

t

Drugi jednak'aspekt inicjacyjnego mitu Artemidy
jest batdziej jeszcze złożony i w gruncie rzeczy dość nie­
jasny. Otóż pojawia się przy takiej wyraźnie kourotrophos Artemidzie także Dionizos. Wypada wrócić w t y m
miejscu do przerwanej opowieści Pauzaniasza.
Otóż Eurypylos (w micie znanym Pauzaniaszowi uczestnik wojny trojańskiej) przy podziale łupów otrzy­
mał skrzynię zawierającą wykonany przez Hefajstosa
posąg (należałoby może powiedzieć ostrożniej: wyobra­
żenie, agalma) Dionizosa. Dostał się on do T r o i jako
dar Dzeusa dla Dardanosa. Miał on jakoby zostać
w T r o i umyślnie porzucony przez Kassandrę, by spro­
wadzał nieszczęście na Greków. Eurypylos zajrzawszy
do wnętrza skrzyni, dostał się pod władanie marna, co
w wypadku Dionizosa nie może dziwić. Bohater miewał
jednak okresy przytomności umysłu i w Delfach radził
się co do przyczyn swojej choroby. Otrzymał tam wróż­
bę, że szał jego minie, gdy spotkawszy ludzi składają­
cych ofiarę nie według helleńskiego obyczaju, zatrzyma
się tam, pozostawi fatalny ładunek i sam się osiedli.

Nas interesować będzie w tej chwili jedynie ślad dionizyjski w Brauron oraz związek tego typu mitów i ob­
rzędów z sytuacją w Patraj, gdzie, jak powiada Pauzaniasz, ustanowiono święto (zapewne doroczne) na
cześć Dionizosa, wspominając zarazem dawne ofiary
z ludzi składane Artemidzie.
Opowieść o Komajto (to, że jest ona „długowłosa"
wskazuje na jej status przedmałżeński) należy do klasy
mitów Death and the Maiden, podobnie jak m i t brau­
roński, jak opowieści o innym obrzędzie arkteia w M u nichii czy wreszcie mit Ifigenii. W Brauron pozornie
nie występuje ofiara czy śmierć dziewczynki, ale przyn a j m m n i e j od Fanodemosa (attydograf z I I połowy

64

�!
l,,mb™&gt;. • METAMORFOZY

Metamorfozy,

plakat do spektaklu. Proj. A n t o n i Rodowicz

65

�GcirJaeniLï • M f l AMORFOZY

�I
Üurdíimicí •

Meummfm

METAMORFOZY

F « * Zbigniew Bielawka

67

�I WEWRÎEÏ • METAMORFOZY

�I

I

G,.«lrifiiiLV • Mi;TAM0RF07Y

Metamorfozy,

„Chrystus Frasobliwy". Fot. archiwum OVT

69

�Gtmkienke * METAMORFOZY

�71

�t'l

�Gontóenk* • METAMORFOZY

�Ganfefenia • METAMORFOZY

Hefajstos, Dionizos, Satyrowie i Menady, hydria na wodę, 530/520 r. p.n.e., Londyn
Książę M e n a d i Satyrów w ekstazie, 450 r. p.n.e., British Museum, Londyn
Satyr i Menada, m a k r o n , wnętrze kielicha, 500 r. p.n.e., Florencja

74
i

�!

\Jmk}BÙa * METAMORFOZY

Meumuirfozy.

Fot. Zbigniew Bielawka

75

�Gaidturnkt • MKTAMORl'OZY

�W ' i « W - r ; laęma * DIONIZOS KOUROTROPHOS

I V w. p.n.e.) występował w starożytności pogląd, że
właśnie tam miała miejsce ofiara Ifigenii. Z kolei
w Brauron arkteia jest uważana za odpłatę za gniew A r ­
temidy wywołany zabiciem niedźwiedzia (bogini także
tu zesłała bimos). Niedźwiedź to oczywiście zwierzę A r ­
temidy i na dodatek symbolizujące dziką kobiecość
(trzeba tu pamiętać, że w grece arktos jest gramatycznie
rodzaju żeńskiego), właśnie dlatego dziewczynki przed
osiągnięciem wieku małżeńskiego (i stanu kwalifikują­
cego do małżeństwa, bo ptzed pierwszym miesiączko­
waniem) same stają się niedźwiadkami w Brauron. Ale
w aiticm braurońskim jest także ślad jeśli nie śmierci, to
zagrożenia dziewczynki. Zabito oswojonego niedźwie­
dzia żyjącego w sanktuarium Artemidy, bo ten bawiąc
się z dziewczynką, poranił ją. Motyw śmierci, bardzo
już przypominający ofiarę Ifigenii, występuje w aition
z Municbii. T a m po prostu młodzieńcy (neoi) zabijają
niedźwiedzia (niedźwiedzicę?) Artemidy i jako zadość­
uczynienie trzeba w ofierze złożyć dziewczynkę (korę).
Niejaki Embaros podejmuje się ofiarować własną cór­
kę, ale w rzeczywistości chowa ją w adyton świątyni i na
ołtarzu składa kozę w szatach dziewczęcych. Wspomi­
nana wyżej wersja mitu Ifigenii lokalizująca jej ofiarę
w Brauron podawała z kolei, że ostatecznie na jej miej¬
sce bogini podstawiła właśnie niedźwiedzia w Aulis zaś
(klasyczna najbardziej rozpowszechniona wersja mitu
Ifiuenii) ooowiadano że zamieniła ia na łanie (ielenia
- elabhos)W micie nie widać iak dotąd zanow edzia
nera tronu dinniruiskiem chociaż namietać tT7p-ha ie
jeleń jest tak zwierzęciem Artemidy, jak i Dionizosa.
Tego ostatniego może nawet w większym stopniu bo
zdaje się, że przynajmniej według późnych wersji povrkich bóg mógł sam przybierać taką postać, a z k i l ku te7wpr^wdzie pÓźnych wzmmnel"wynlka7że r
B

•

ipjonkn

iw d 7 i k i m

namiarke

«7alf&gt; h a r l i a n f p k

mva?ann ?a

Dianu

W
™ T n l r T r
wspominane

ra^I i"n^r iy rj n ne nuty
'w mtemiay
A t
id
tu A
aotąu
łączy z opowieścią z i atraj tyiko postać *°nia,to czy
motyw az.ewczynk. złożonejw onerze. w ratra, jeanak
szczególne znaczenie ma takt, ze kres onarom wadzie
uionizos na którego czesc w trakcie znanego rauzanmszowi święta miejscowi chłopcy idą ku rzece Mejlicho. w wieńcach z kłosów na głowach, a następnie, po
kąpiel, w rzece w wieńcach z bluszczu udają się do
świątyni Uionizosa Ajsymnetesa. Z.now nie wiemy, kim
są uczestnicy obrzędu, to znaczy, czy biorą w mm udział
wszyscy chłopcy w określonym wieku, czy tez jakieś
wybrane grupy, formułowanie Pauzaniasza hoposoi ton
epicnorum pauies Usynowie miejscowych ) dopuszcza
obie interpretacje, w każdym razie inicjacyjny charak­
ter obrzędu doskonale przedstawiony niedawno w pra­
cach dwóch znakomitych uczonych nie ulega wątpli­
wości. Artemis kourotrophos znalazła w Patraj męski
odpowiednik w postaci Dionizosa.

77

Otóż istnieją podejrzenia, ze i w Brauron jakąś rolę
odgrywał Dionizos, a i chłopcy mogli tam, może przy
innej okazji, występować w roli inicjowanych. N a to
ostatnie przypuszczenie pozwala fakt, że w sanktu­
arium braurońskim znaleziono obok tetakotowych fi­
gurek wyobrażających dziewczęta (wota lub zwykłe pa­
miątki dziewczynek spełniających obrzęd arkteia) także
statuetki chłopców. Nie ma jednak żadnych tekstów,
które pozwoliłyby ten fakt wyjaśnić .
7

Niezależnie od tego zwraca uwagę także i to, że na
naczyniach (fcraferisM z Brauron i Amarynthos (inne,
podobnego typu sanktuarium Artemidy na Eubei) za­
chowanych, niestety, tylko we fragmentach, widać po­
stać Dionizosa . Pasjonujący, sprośny i zagadkowy
tekst literacki mówi jednak więcej o jego bliskich
związkach z Artemidą Braurońską.
8

Mowa tu o słynnym i kłopotliwym chyba już dla ko­
mentatorów starożytnych miejscu z Pokoju Arystofanesa (w. 874-876).
Bohater komedii, Trygaios (Winobraniec w przekła­
dzie Srebrnego) wydobył z ukrycia Boginię Pokoju
(Eirene) i dwie jej towarzyszki. Są to Opora (zbiory)
i Theoria (Srebrny tłumaczy „Igra"). T a ostatnia to
personifikacja święta czy raczej może świąteczności,
sam termin theoria oznacza bowiem uroczyste posel­
stwo religijne udające się na wielkie święto, także w i ­
dowisko o charakterze świątecznym i religijnym.
U Arystofanesa Theoria rozumiana jest bardzo kon­
kretnie, Trygaios tłumaczy, ze jest to theoria, któtą
Ateńczycy, podpiwszy sobie, prowadzili do Brauron. Je­
go niewolnik czyni nieprzyzwoitą, sprośną aluzję mó­
wiąc (w przekładzie Srebrnego) „jaką to ma rozkoszną
zadkopięciolatkę". Aluzja odnosi się więc do jakiegoś
pentetrycznego święta obchodzonego w Brauron,
w trakcie którego Ateńczycy piją i zachowują się nader
swobodnie.
Scholiasta starożytny wyjaśnia, że chodzi t u o D i o n i zja odbywane w Brauron, w których uczestniczyły licz­
ne pomai oddające się pijanym Ateńczykom. Niemal
takie samo wyjaśnienie znajdziemy w księdze Suda
z przytoczeniem inkryminowanego miejsca z Arystofa­
nesa. Jest to jedyna informacja (źródło scholiasty i au­
tora glossy w księdze Suda jest bez wątpienia jedno i to
samo, być może nawet ten ostatni opierał się wyłącznie
na tekście Arystofanesa i znanym mu komentarzu)
o pentetrycznych Dionizjach w Brauron.
Z pewnością w Brauron, jak i w innych miejscowo­
ściach na terenie A t t y k i , obchodzono tzw. Wiejskie
Dionizja, doroczne święto pory winobrania, trudno jed­
nak uwierzyć, by na takie święto wiejskie wysyłano ofi­
cjalną ateńską theoria w cyklu pentetrycznym. Tymcza­
sem mamy inną informację o uroczystościach w Brau­
ron, którą da się łatwo powiązać ze wzmianką Arystofa­
nesa. Otóż Arystoteles (czy może raczej autor Atnena-

�WhkmktzLaigauer * DIONIZO? KOUROTROPHOS

Pauzaniasza, zgódźmy się jednak z licznymi komenta­
torami tego zdania, że Pauzaniasz musiał w Sparcie,
dokładniej - w Amyklai, widzieć posąg skrzydlatego
Dionizosa. Wprawdzie dość trudno jest znaleźć w iko­
nografii takie przedstawienie tego bóstwa. W L I M C
znajdziemy właściwie tylko jeden taki zabytek, relief
na bazie niewielkiej figurki z kości słoniowej". Mogą
jednak wchodzić w grę jeszcze przynajmniej trzy inne
przedstawienia .

ion politeia) wymienia (AP 54,7) uroczystości, za któ­
rych organizację odpowiadają ateńscy keropobi („ofiarnicy" lub „organizatorzy rzeczy świętych"). Wśród nich
pojawiają się właśnie pentetryczne Brauronia, bez wąt­
pienia święto Artemidy z obrzędem arkteia. Z n i m więc
należy łączyć wspomnianą u Arystofanesa theoria, ale
jednocześnie nie ulega wątpliwości jej dionizyjski cha­
rakter: rozwiązłość i pijaństwo". T o właśnie uznać nale­
ży za ślad powiązań Artemidy braurońskiej z Dionizo­
sem, tak wyraźnie połączonym z boginią w święcie w Patraj. W Brauron, a także i w innych miejscach, gdzie
znajdujemy takie obrzędy inicjacyjne dziewczynek pod
opieką Artemidy (Munichia, Aulis, może Pagasaj
w Tessalii) uczestniczyli w święcie także ojcowie dziew­
czynek, a po obrzędzie arkteia następowała zapewne
świąteczna, rytualna uczta . Dionizos jest więc t u na
swoim miejscii wydaje się jednak, że rzecz nie tylko
w tym, że pojawia się on przy tej okazji jako opiekun
świątecznej theoria i może też obrzędowego pijaństwa.
Jest on w Brauron towarzyszem Artemidy, ponieważ
także może tu być uznany za bóstwo kourotrophos.

14

10

f

Postać skrzydlatego męskiego bóstwa, czasem w to­
warzystwie postaci żeńskiej występuje często na płyt­
kach wotywnych z sanktuarium A r t e m i s O r t h i a
w Sparcie. Zwykle widzi się tu jakiegoś paredros A r t e ­
midy - Pani Zwierząt - i interpretuje się przedstawie­
nie jako wyobrażenie Apollona, brata Artemidy. Otóż
wypada się przychylić do wyrażanego niegdyś poglądu,
że tym paredros jest jednak Dionizos, którego wiele łą¬
czy z Artemidą spartańską . Jej ksoanon miał być
giem wyktadzionym przez Orestesa z Taurydy (Pauz.
I I I 16,7), a więc jest to posąg - i może kult - bóstwa
przybyłego z zewnątrz, jak Dionizos Ajsymnetes w Patraj. N a dodatek ten ksoanon miał równie fatalne dzia­
łanie, jak agalma Dionizosa ukryte w skrzyni, która
przypadła w udziale Eurypylosowi. Wszyscy, którzy go
widzieli, wpadali natychmiast w obłęd, przy składaniu
ofiar wszczynano kłótnie, a nawet bójki kończące się
morderstwem", co trwało tak długo, aż otrzymano wy­
rocznię że ołtarz bogini ma spłynąć ludzką krwią
W związku z tym wprowadzono ofiarę z ludzi, zamie­
nioną przez Likurga na obrzędową chłostę młodzień­
ców, których krew zmywała ołtarz. (Pauz. I I I 16, 9-10).
Obrzęd chłosty spartańskich chłopców ma pewno nie­
co inną genezę i wiąże się raczej z dawną walką na bi­
cze prowadzoną przez dwie konkurujące z sobą grupy
młodzieży, ale i w takim wypadku idzie z całą pewno­
ścią o obtzęd inicjacyjny, któtemu patronowała bogini
Orthia utożsamiona następnie z Artemidą . Jej mę­
skim towarzyszem był zaś Dionizos, na którego cześć
przeprowadzano także chłostę - tyle, że kobiet - w A l e i
w Arkadii w czasie święta Skiereja (Pauz. V I I I 23,1).
15

Związek obu bóstw jest zjawiskiem dobrze znanym,
a najlepiej widocznym w licznych pokrewieństwach
chorei dionizyjskiej i chorei Artemidy. W obu wypad­
kach obrzędowe tańce mają niemal ten sam, orgiastyczny w naszym rozumieniu czy ekstatyczny charak­
ter, bywają rozwiązłe, odbywają się na ogół w przebra­
niu, tancerze czasem występują w maskach lub z taki­
m i akcesoriami, które sugerują przebranie zwierzęce.
W zachowanym u Plutarcha (de superst. 10,1; 170A)
fragmencie (778 Page) Timotheos nazwał Artemidę
menadą (rnamada) i zaliczył ją wyraźnie do towarzyszek
Dionizosa (t/ryiada). W micie jej związek z Dionizosem
najlepiej widoczny jest w niezbyt dokładnie przekaza­
nym aiticm wyjaśniającym tańce kariatyd. Idzie tu o co­
roczne obrzędowe święto z tańcami dziewcząt lacedemońskich w Karyai (na pograniczu Arkadii i Lakonii)
k u czci Artemidy Karyatis. Karya miała zaś być uko­
chaną Dionizosa przemienioną w drzewo orzechowe.
Artemida Karyatis to Artemida czczona w postaci
drzewa orzechowego" (przypomnieć tu warto o Dioni­
zosie drzewnym" - Dendrites). Kariatydy w kulcie A r ­
temis musiały być jakoś wiązane z Dionizosem skoro
Pratinas z Fliuntu napisał dramat (najpewniej trage­
dię) Karyatides e Dysmainai^. T e n ostatni termin ozna­
cza zaś, zgodnie z wyjaśnieniem Hesychiosa, spartań­
skie Bakehai, tancetki w kulcie dionizyjskim.
Dość zagadkową postacią jest Dionizos skrzydlaty,
0 którym tak pisze Pauzaniasz; „Spośród bogów czczą
mieszkańcy Amyklai Apollona, tzw. Amyklajos, oraz
Dionizosa, jak najsłuszniej, wedłe mego zdania, darząc
go przydomkiem Psilaks, t j . skrzydlaty. Dorowie nazwą
psi/on oznaczają skrzydła, ludzi zaś wino unosi do góry
1 uskrzydla ich myśl" ( I I I 19,6). Zostawmy wyjaśnienie

78

16

Można zatem uznać Dionizosa za boga, który opie­
kuje się dojrzewającą młodzieżą i towarzyszy A r t e m i ­
dzie kourotrophos. Oboje zasadniczo interesują się mło­
dymi obojga płci, ale Artemida głównie, co zrozumiałe,
zajmuje się dziewczętami, Dionizos -chłopcami. Nada­
je się on do tej roli z wielu względów.
Przede wszystkim pizypomnijmy jego epitet drniorphos - „dwupostaciowy" czy „dwuksztaltny". Na pierw­
szym miejscu idzie bez wątpienia o to, że jest on bogiem
tak młodzieńczym, niemal dziecięcym, jak i dojrzałym.
Taką dwoistość poświadcza dobrze ikonografia najwcześniejsze przedstawienia Dionizosa na wazach
czarnofigurowych z okresu archaicznego ukazują po­
stać brodatego, a więc dojrzałego, męskiego boga. Mło-

�W1n&lt;tem*r! LniRdwr • DIONIZOS KOUROTROPHOS

Dionizos z brodą,

rzeźba, Rzym, Muzea Watykańskie

Głowa Dionizosa młodzieńca, Rzym, Muzeum Kapitolińskie

dzieńczy Dionizos w przedstawieniach ikonograficz­

go, ergo - „wypędzić, wyłączyć, wykluczyć". Likurg to

nych pojawia się znacznie później, dopiero w I I polowie
V wieku p.n.e.

więc ktoś, kto albo sam udaje wilka, spełnia może ob­
rzęd, w którym odgrywa rolę tego zwierzęcia, albo też

Ale przecież, właśnie wtedy gdy na wazach malarze

ktoś, kto ptzegania wilki, wypędza je i prześladuje.

ukazują Dionizosa w pełni „dorosłego", teksty literac­
kie mówią coś innego. Może trzeba wprawdzie wyłą­
czyć świadectwo Hymnu Homerowego do Dionizosa, bo
nie sposób określić dokładnie dary powstania tego
tekstu i niektórzy uczeni przesuwają ją, bez podstaw,
naszym zdaniem, nawet n a okres hellenistyczny. A l e
pozostaje wtedy bezsporne poświadczenie literackie
z wczesnego okresu archaicznego - słynne miejsce z V I
pieśni Iliady. Bóg jest tam nieomal dziecięcy, skoro to­
warzyszą mu jego piastunki (tithenai). U Homera prze­
śladowcą Dionizosa jest tracki król, Likurg (Lykourgos), o którym może późniejsze niż Homer opowieści
mityczne mówiły, że ukarany za swoją zuchwałość w o ­
bec boga wpadł w szal i zabił własnego syna, były żresz-

Wbrew pozorom nie ma tu sprzeczności, Apollo Lykeios jest bóstwem wilczym i zarazem bogiem chroniącym
przed w i l k a m i .
17

Ludzie-wilki to rozpoznawalny na pierwszy rzut oka
motyw mitów inicjacyjnych. Imię o takim wilczym cha­
rakterze noszą różne postacie z mitologii Greków,
a trzeba do tej sfery zaliczyć także spartańskiego Likurga, który, jak pamiętamy, według tradycji znanej Pauzaniaszowi ustanowił chłostę chłopców na ołtarzu Orthia.
Pierwsza w tradycji literackiej opowieść o Dionizosie
zawiera więc wyraźnie ślad związanego z tym bóstwem
mitu inicjacyjnego. Młodzieńczy bóg przechodzi sam
takie koleje losu, jak inicjowana młodzież - wyłącze­
nie, zastraszenie, prześladowanie. Jeszcze jeden motyw
opowieści Homera pozwala na takie przypuszczenie.

Dionizos jest bowiem nie tylko słaby, bezradny,
przestraszony i bezbronny. Znajduje się on także pod
niez w w a n i a i c v ze swem nańsrwa Penrhei.
wpływem szału (mania). T e n zresztą element historii
Imię L-iKurf,
I ik, rl ma
L d\ść
n r e i rzystą
r v t etvm
ttfe Pr orchn c Dionizosa pojawia się i w późniejszych opowieściach
im
aosc prze
ecyrnc,1logię,
- szał miała zesłać na niego jego stała prześladowczyn i K a Lrgaazortiai „ronie, wyKonywac, spemiac a i D o eir*n i H e r a
l z a r m n v T z T r f a ś ć ofiara Malino"-

n o l S e Tak

sam Dionizos iako dziecko i ak nie uznaiacv Z i rów
a

K

7

7

18

79

�Wbi&amp;nim Lagmer * DIONIZOS KOUROTROPHOS

Hera jest boginią zsyłającą szał, a najlepiej znany mit
z takim motywem to opowieść o córkach Projtosa w ta­
kiej wersji, w jakiej opowiada ją Bakchylides. Otóż
miały się one chełpić niezmierzonym bogactwem swe­
go ojca, które przewyższało jakoby wspaniałością przy­
bytek Hery. Zagniewana bogini ukarała je szaleń­
stwem, od którego uwolniły je dopiero przebłagalne
ofiary Projtosa, złożone wcale nie Hetze, lecz A r t e m i ­
dzie w Lusos w Arkadii. Inicjacyjny charakter mitu jest
tu dobrze widoczny, szał Projtyd to ich przedmałżeńska
dzikość (małżeństwo zawsze uważali Grecy, wcale nie
tylko w micie, za oswojenie, udomowienie i ucywilizo­
wanie dzikiej i niebezpiecznej istoty, takiej jaką jest nie
włączona do oikos męża kobieta), ofiary dla Artemidy
są niezbędne, bo w ten sposób kończą one okres jej
władzy, dojrzałość kobieca wymaga zgody tak z Arte­
midą, jak i z Herą . Ale historia Projtyd jest bardziej
jeszcze wieloznaczna przez obecność w niej także Dio­
nizosa. O t o według Hezjoda szaleństwo zesłał na nie
ten właśnie bóg za to, że go nie rozpoznały i nie chcia­
ły uznać .

pod jego władzą znajdują się dziewczęta. Być może
prawdziwe jest przypuszczenie, że mamy tu do czynie­
nia ze wspomnieniem dawnego obrzędu prowadzącego
do grupowego zawierania małżeństw przez uznaną ry­
tualnie za dojrzałą młodzież .
23

19

20

Być może w historii Projtyd jest Dionizos późnym
wtrętem, m i t mógł ulec zmianom ze względu na histo­
rię Minyad - córek Minyasa z beockiego Orchomenos . A l e podobnych historii i wiązanych z nimi obrzę­
dów było więcej, do tej grupy należy znany z Argos
(gdzie również lokalizowano historię Projtyd, chociaż
były one, jak u Bakchylidesa, córkami króla Tirynsu)
obrzęd Agrania, znany także, pod nieco inną, choć po­
dobną nazwą, w Beocji, w Cheronei, Orchomenos
(Plutarch) i Tebach (Hesychios). W obrzędzie, o któ­
rym pisze Plutarch (Q. Gr. 299e-f), w trakcie corocz­
nego święta Agrionia kapłan z mieczem w ręku goni
uciekające kobiety wywodzące się z rodu Minyad.
W Argos, na pamiątkę Projtyd spełniano podobny ob­
rzęd, choć dawniejszy mit mówił zapewne w ogóle
o szaleństwie miejscowych kobiet, zesłanym na nie
przez Dionizosa. Wyzwolił je od szału Melampous, mi¬
tyczny wieszczek, który, według Herodota (II 49)
wprowadził u Greków kult Dionizosa. Miał on zebrać
młodzież i w jakimś korowodzie tanecznym {met'alalagmou kai tinos entheou choreias) zapędzić je (albo tylko
Projtydy) do Sikyon gdzie w końu szał kobiet ustał
(Apoll Bibi I I 2 2)
21

22

Beockie Agrionia, podobnie jak i argiwskie Agrania
to święta dionizyjskie, których Otton sprowadza się do
opowieści o szaleńczym tańcu młodych panien i chorei
dionizyjskiej młodzieńców. Nietrudno tu dostrzec sce­
nariusz inicjacyjny. Szaleństwo łączy się ze stanem dzi­
kiej młodości, która zostaje, w obrzędzie inicjacyjnym
oswojona i włączona w porządek społeczności. Szcze­
gólne znaczenie zyskuje tu dionizyjska choreia, w micie
argiwskim prowadzona przez Melampousa. Dionizos
prowadzi więc młodzież męską, ale w równym stopniu

Argiwski Melampous z choreja młodzieńców stawia
przed nami kolejny problem, niezmiernie trudny, tak
skomplikowany, że aż - w świetle naszych skąpych źró­
deł - niestety właściwie nie do rozstrzygnięcia. Idzie tu
mianowicie o genezę chórów tragicznych. Nie miejsce
tu, by wchodzić szczegółowo w całość zagadnienia, trze­
ba jednak przypomnieć kłopotliwe miejsce Herodota
(V 67), który mówi o chórach tragicznych w kulcie
Adrastosa w Sikyonie na długo przed powstaniem lite­
rackiej tragedii w Atenach. Tyran Kleisthenes, według
Herodota jakoby z powodu swej niechęci do argiwskiego, czyli doryckiego herosa, miał praktycznie znieść je­
go kult. Chóry „zwrócił Dionizosowi, a resztę ofiar
przydzielił Melanippowi". Kult tego ostatniego sprowa­
dził Kleisthenes z Teb. Z pewnością mamy w przekazie
Herodota do czynienia z nieco pogmatwaną i skażoną
informacją o zasadniczych reformach religijnych Kleisthenesa, który także zmienił nazwy fyl w tym miejscu
jest jednak dla nas najważniejsze zawarte u Herodota
implicite stwierdzenie, że dionizyjskie chóry tragiczne są
elementem bardzo dawnego kultu, przynajmniej w Si­
kyonie. Niestety, nic bliższego nie da się powiedzieć ani
o przedkleisthenesowym kulcie dionizyjskim (podkre­
ślić wypada że Kleisthenes zwrócił chóry Dionizoso­
wi) ani o charakterze kultu Adrastosa ani wres cie
o reformie m a n a . Nie wchodząc w snrawe obrzędowej
enezv traeedii oowiedmw właśnie wlko tvle ze chór
traeiczny iest zjawiskiem w L e ś n i e i s J n n.ż wvśrawiana
w Atenach na Wielkich Dionizjach tragedia
t

-

B

Nawet w Atenach V - I V wieku związek wielkiego
święta dionizyjskiego z młodzieżą był dla wszystkich
oczywisty. Przed świętem efebowie (tu w znaczeniu
czysto technicznym - tzn. młodzi mężczyźni w wieku
18-20 lat odbywający państwową służbę efebii ustano­
wioną zapewne w I połowie I V wieku, a w postaci zna­
nej z „Ustroju politycznego A t e n " Arystotelesa po
Cheronei) przenosili posąg Dionizosa z miasta do gaju
Akademosa, poczem w uroczystej procesji wprowadza­
li go znów do A t e n , do przybytku boga na stoku A k r o ­
polu.
Dionizos czczony na Wielkich Dionizjach pochodzi
z Eleuthetai, miejscowości na pograniczu Beocji, skąd
ten kult sprowadzono do A t e n . T a m z kolei czczony
był jako Melanaigis („czarnokozi") i wiązała się z nim
historia córek Eleuthera, zawierająca ten sam schemat
co opowieść o Projrydach i Minyadach.
Odgrywa on też dziwną rolę w słynnym micie poda­
wanym jako aition ateńskiego Święta Apaturia. Otóż
w czasie jakiejś wojny między Beotami a Ateńczykami

80

i

�W-xfcmwr; USnpW * DIONIZOS K O U R O T R O P H O S

doszło do pojedynku Beoty Ksanthosa („płowy", „ja­
snowłosy") z Ateńczykiem Melanthosem („czarny").
Melanthos wygrał dzięki podstępowi, krzyknął bowiem
do przeciwnika, że ktoś za n i m stoi, i korzystając z za­
skoczenia Ksanthosa, który się naturalnie odwrócił, za­
bił go znienacka. Zdaniem niektórych mitografów za
Ksanthosem ukazał się właśnie Dionizos Melanaigis.
M i t o pojedynku dwóch wojowników odnosi się znów
do sfery inicjacyjnej, co znakomicie wykazał w klasycz­
nym już studium V i d a l - N a q u e t . W tym przypadku
Dionizos sprzyja po prostu młodzieży ateńskiej (Melan­
thos, zaznaczmy, jest przede wszystkim dlatego arche­
typowym efebem, że walczy nie jak hoplita i odnosi
zwycięstwo podstępem, co przystoi tylko młodym, a nie
dojrzałym wojownikom).
24

W czasie W i e l k i c h Dionizjów młodzież czciła boga
przede wszystkim w pierwszym dniu, gdy chóry śpiewa­
ły dytyramby. Z każdej ateńskiej fyli występował chór
liczący pięćdziesięciu chłopców (oraz chór męski, rów­
nież liczący tyluż chórzystów) . Związek dytyrambów
z choreja młodych jest więc oczywisty, powstaje pyta­
nie, czy nie zachodzi on także w wypadku chóru tra­
gicznego. Wedle pewnej tradycji antycznej, przekaza­
nej u Polluksa i powszechnie uznanej przez wszystkie
autorytety nowożytne za najzwyczajniej błędną , chór
tragiczny pierwotnie także liczył pięćdziesięciu człon­
ków. Nic nie wiemy o liczbie młodych, których prowa¬
dził z sobą Melampous, ale różne dane z bogatego ma­
teriału porównawczego wskazują, że tyle właśnie liczy­
ły różne zorganizowane grupy młodzieży prowadzące
odrębny od dorosłej społeczności tryb życia i przygoto­
wujące się do obrzędu inicjującego w życie doro­
słych Wśród publiczności teatralnej w Atenach efebowie stanowili wydzieloną grupę na widowni, zasia­
dając razem z członkami Rady którzy niejako symbo
lizowali w pełni już dorosłą, dojrzałą grupę obywateli
Aten

Dionizos i Satyr. A m f o r a (520 r. p.n.e.), T a r e n t

25

26

(oinochoe, dzban do wina z A t e n , ok. 470 p.n.e.), ale
wyraźnie widać, ze maskę ttzyina młodziutki chłopiec,
przedstawiony nago, uważany przez nowożytnych ko­
mentatorów, bez żadnych wyraźnych podstaw, za nie­
wolnika czy towarzysza aktora pomagającego mu przed
lub po występie' . Nieco późniejsza, z około połowy
V wieku, jest inna waza ateńska ipelike), na której wy­
obrażeni są dwaj młodzieńcy przygotowujący się do wy­
stępu (lub tylko ćwiczący) w roli chórzystów . Być mo­
że związek chórów tragicznych z inicjacją młodych nie
jest tak oczywisty i prosty, jak chciał John Winkler, za¬
pewne też raczej zanikał w miarę stopniowego rozwoju
i zmian teattu, który miał coraz mniej wspólnego z ar­
chaiczną obrzędowością, ale są podstawy, by twierdzić,
że patronujący W i e l k i m Dionizjom bóg występował
także jako kourotrophos, a przedstawienia teattalne od­
grywały, przynajmniej w swych początkach, jakąś rolę
w procesie wychowania młodzieży i wprowadzania jej
w życie dorosłe.
0

31

27

Mamy jedno tylko przedstawienie ikonograficzne
całego zespołu - 3 aktorów, 11 chórzystów, fletnista,
autor. Jest to tak zwana waza Pronomosa (od imienia
fletnisty, podpisanego przy jego wyobrażeniu), krater
wolutowy, datowany na przełom V i I V wieku, wyrób
attycki, dziś znajdujący się w muzeum w Neapolu *.
Zwraca uwagę, że trzej aktorzy wyobrażeni są z brodą,
co w ikonografii oznacza przedstawienie dorosłego
mężczyzny, wszyscy chórzyści są zaś bez zarostu. T o
świadectwo stało się podstawą tezy Johna Winklera
o pochodzeniu tragedii z obrzędów inicjacyjnych, a do­
kładniej - o związku chorei tragicznej z wojskowym
przygotowaniem młodych osiągających właśnie hebe ".
Dwa inne zabytki ikonografii potwierdzają pośrednio
słuszność takiego poglądu — idzie tu mianowicie o naj­
wcześniejsze przedstawienie postaci z maską aktora lub
chórzysty. Niestety, jest to tylko fragment naczynia
2

2

81

Wróćmy t u do epitetu Dionizosa - dłmorphoy Była
już mowa, że dwupostaciowość tego boga polega na
tym, że bywa on młodzieńczy i dojrzały zarazem. W i a ­
domo jednak dobrze, że jest Dionizos bardziej jeszcze
zmienny i wieloznaczny, wspominaliśmy, że może przy­
bierać postać zwierzęcą, o czym widzom ateńskiego te­
atru przypomniał Eurypides N i e tylko w micie bywał
on koźlęciem, do tej jego postaci nawiązywano w ja­
kichś misteryjnych obrzędach orfickich, czczono go też
pod postacią byka, jako byka wzywały go do świętego
ptzybytku kobiety w Elidzie w jednym z może najstar­
szych zachowanych hymnów religijnych . Obrzęd,
w trakcie którego zjawiał się o n w byczej postaci, spra¬
wowany był ciągle jeszcze w czasach Plutarcha i Pauzaniasza. O jego przedstawieniach w byczej postaci pisze
32

�WMtiMm Ungaun

• DIONIZOS KOUROTROPHOS

tkaniu z Prosymnosem zaprzecza tym cechom, ukazu­
jąc całkowicie niemęskie zachowanie boga. Dionizos
i w t y m zakresie łączy w sobie przeciwne, wyłączające
się, jak mogłoby się zdawać, cechy.
Nieokreśloność płci zyskiwanej dopiero w momen­
cie przekraczania progu dojrzałości jest dobrze znaną
cechą mitów i obrzędów inicjacyjnych wielu kultur.
U Greków łączy się ten motyw z całą koncepcją eroty­
ki widoczną w micie, obrzędach i kulturze obiegowej.
Istotą miłości pederastycznej jest negacja męskości ko­
chanego chłopca, jest on tylko obiektem namiętności,
a sam jej nie okazuje i ma nie doświadczać. Mężczyzną
w takim układzie jest wyłącznie kochanek, chłopiec
świadczy mu tylko rfiaris, tak jakby sam nie miał jesz­
cze określonej seksualności. Właśnie tak zachowuje się
Dionizos wobec Prosymnosa, a tę jego niemęskość
podkreśla jeszcze fakt, że bóg imituje po śmierci zako­
chanego w n i m Prosymnosa stosunek analny, czyniący
go nieomal kobietą.
Homoseksualizm inicjacyjny jest zjawiskiem obec­
nym w kulturze greckiej, dobrze poświadczonym
w micie i obrzędzie . Wiąże się o n zawsze z momen­
tem osiągania przez chłopca dojrzałości, która z kolei
polega właśnie na tym, że chłopiec zaczyna odgrywać
rolę mężczyzny. Opisany przez Pauzaniasza obrzęd
w Patraj wyraźnie czyni aluzje do tego właśnie progu
w życiu młodych ludzi, być może taką przede wszyst­
kim funkcję mają wieńce z kłosów zbóż niesione przez
chłopców zmierzających w celu kąpieli do rzeki. Dość
prawdopodobne wydaje się wyrażone ostatnio przy­
puszczenie, niepoparte wprawdzie żadnymi dowoda­
mi, że tajemniczym wizerunkiem boga schowanym
w skrzyni Eurypylosa byl symbolizujący męskiego Dio­
nizosa fallus .
54

Dionizos i Bachamka grająca na tamburynie

Athenajos (XI 76). Jest on, mówiąc słowami późnoantycznego hymnu, myriomorpkos - „o tysiącach postaci"
czy „o wielu kształtach" (AP I X 524,13).
Niewątpliwie ta zmienność Dionizosa wyraża jego
naturę jako bóstwa stanów przejściowych, bóstwa po­
średniczącego między wrogimi sobie światami. Jest
ludzki i zwierzęcy, olimpijski i chroniczny, dziki i cywi­
lizowany. Jest także dwiiplciowy".
Tę jego ostatnią cechę najlepiej może wyraził O w i ­
diusz, nazywając go wprawdzie puer aetemus, ale doda­
jąc: tibi, cum sine cornibus adstas, virgineum caput est.
(Met. I V 18-20). Jest więc on puer, ale można go pomy­
lić z mrgo. M i t tłumaczy tę dziewczęcą postać boga mó­
wiąc o tym, jak został on dzieckiem oddany na wycho­
wanie Ino i Atamasowi w przebraniu dziewczynki. Cho­
dziło o to, by ukryć go przed Herą. (Apoll. Bibl. III 4,3).
Nie są to wymysły późnych mitografów, w najdawniej­
szych przedstawieniach ikonograficznych Dionizosa
zwraca uwagę jego długa, kobieca szata, być może bassara, którą nosiły trackie i nie tylko trackie bachantki.
Co więcej, w słynnej, opisanej przez Semosa z Delos ce­
remonii wnoszenia fallusa do teatru ityphcdbi noszą ko­
biece szaty. Bóg wyraźnie, chciałoby się powiedzieć jednoznacznie, falliczny, reprezentujący męską jurność,
jest zarazem zniewieściały, właśnie przynajmniej tak,
jak dziwny cudzoziemiec u Eurypidesa (r/ielyrnorphos).

55

Dionizos jest więc męski i niemęski zarazem, mło­
dzieńczy i niedojrzały oraz dorosły i jurny, jest mężczy­
zną, ale ma cechy dziewczyny, występuje w kobiecej
szacie , chociaż broda podkreśla jego męskość, a fallus
jest atrybutem niemal stale obecnym w jego kulcie. Te
wszystkie cechy dlatego łączą się w jednej postaci bo­
ga, że jest on także bóstwem inicjacyjnym, bóstwem
czuwającym nad momentem osiągnięcia dojrzałości
przez chłopców. Podobnie jak Artemida, z którą jest
tak bardzo związany, również Dionizos jest kaurotrophos i jest to może jedna z najstarszych cech i funkcji
tego boga.
36

Przypisy
1

Por. C l . A n t o n e t t i , Les Etoliens.

Images et religion. Paris 1990,

s. 253-262
Por. L. R. Farnell, Greek Hero Cults and Ideas of

:

Immortality.

O x f o r d 1921.

W sferze seksualnej Dionizos zachowuje się bardzo
dziwnie. Jest on przecież choiropsahs i oipholios, a jed­
nocześnie znany i wysoce nieprzyzwoity m i t o jego spo­

1

Por. M . P. Nilsson, Griechische
mit Ausschluss

*

Feste von Religiiiser

Bedeutung

der attischen. Leipzig 1906, s. 295

K D o w d e n , Death and the Maiden.

Girls' Initiation Rites in Gre-

82
i

�Whdzmuen Lengauer • DIONIZOS KOURÜTRÜPHOS
L o n d o n and N e w York 1989, szczególnie s. 128¬

ek Mythobgy.

1 6

132. Por. też J. N . Bremmer, The rok ofthe tempie in Greek ini¬
tiatory ritual. [ W : ] Actes d u V I I ' congres de la F. I . E. C. t. 1,
1 7

main en Grèce ancienne. Kemos Suppl. 3, Athènes, Liège 1994,
1 9

La religion des fÛles à Athènes

à Brauron.

Repentirs, avancées,

à l'épo&lt;"

mises au point. Dialogues d'histo*

nos Suppl. 3, Athènes, Liège 1994, s. 192-193
Por. K . D o w d e n , Death and the Maiden,

2 2

Por. W . Burkert, Homo Necans.

Construction

Aisymnetes

Tnklaria

[ W : ] Before Sexuality.

at Palras.

of Erotic Expérience

in the Anctent Greefc

Greek Sacrificial

The

of

Ancient

Ritual and Myth. Berkeley, Los Angeles, L o n -

d o n 1983, s. 168-179
2 1

K . D o w d e n , Death and the Maiden,

Edited by D . M . . H a l p e r i n , J. J. W i n k l e r , F. I. Z e i t l i n , Prince­

2 4

P. V i d a l - N a q u e t , Le chasseur noir. Formes de pensée et formes de

Kult der Artemis Triklaria

und Initiation. Der

und des Dionysos Aisymnetes

Walter

Burken.

Herausgegeben

«

Por. E. Zwolski, Choreia. Muza i bôstwo w religii greckie). War¬
szawa 1978, s. 105

v o n F. Graf. Stuttgart u n d

2 6

Leipzig 1998, s. 143-167

Por. A . Pickard-Cambridge, The Dramatic Festivals

of

Athens.

O x f o r d 1953, s. 241

Por. P. Brûlé, De Brauron aux Pyrénées et retour: dans les pattes

2 7

Por. J. Bremmer, The Suodales of Pophos Valesios. Zeitschrift fur

2 8

A . Pickard-Cambridge, op. cit., s. 179, i l . 28

2 0

J. J. W i n k l e r , The Ephefces' Song: Tragodia and Polis. [ W : ] N o -

de l'ours. „Dialogues d'histoire ancienne", 16,2, 1990 s. 24
Por. P. Brûlé, Artemis Amarysia.

s. 86

société dans le monde grec. Paris 1983, s. 151-175

in Patrm.

|W:] Ansichten griechischer Rituale. Geourtstags-Symposium für

Des ports préférés

Papirologie u n d Epigraphik, 47, 1982, s. 133-147

d'Anémts:

l'Euripe. Kernos, 6, 1993, s. 62
'

s. 79-82

The Anthropology

World.

t o n 1990, s. 115-134; G . Baudy, Ackerhau

*

Por. P. Bonnechère, Le sacrifice humain en Grèce ancienne. Ker-

ne, 16,2, 1990, s. 5-60
The Rites of Artemis

Artemis,

T h e Journal of Hellenic Studies,

2 1

and Dionysos

;

Por. R. Seaford, The Eleventh Ode of Bacchylides. Hera,

re les images, les textes, I animalité. Dialogues d'histoire ancien­
J. Redfield, From Sex to Politics:

ou la folie divine. Ker-

108, 1988, s. 118-136

Représen-

tations in Attic Iconography. A t h e n s 1988; taże, Lire l'arkteia - li­

I

Por. P. W a t h e l e t , Dionysos chez Homère

and the Absence of Dionysos.

ire ancienne, 16,2,1990, s. 61-90; C h . S o u r v i n o u - I n w o o d , Studie* i n Girls' Transitions. Aspects ofthe Arkteia and Age

Por. A . M o r e a u , Initiation en Grèce antique. Dialogues d ' H i s t o -

nos, 4, l 9 9 1 , s . 6 1 - 8 2

Paris 1978; tenże, Retour

que classique. Mythes, cultes et société.

Spartia-

ire A n c i e n n e , 18,1, 1992,s. 197-199

s. 150-163
P. Brûlé, La filie d'Athènes.

et la flagellation des éphibes

s. 11-22

1

Budapest 1983, s. 121-124 oraz P. Bonnechère, Le sacrifice hu-

s

Pot. P. Bonnechère, Onhia

tes. Un souvenir chimérique de sacrifice humain. Kernos, 6, 1993,

Por. P. J. Rhodes, A Comrnentary on the Ari stolelian

Athenäum

Pohlem O x f o r d 1981, s. 607-608 oraz P. Brûlé, La filie

thing to Do with Dionysos.' A t h e n i a n Drama i n Its Social C o n -

d'Athè-

text. E d . by J. W i n k l e r , F. I . Z e i t l i n , Princeton 1990, s. 20-62

nes, s. 310-312

»

1 0

Por. P. Brûlé, Retour à Brauron,

s. 71

I I

Por. M . P. Nilsson, Griechische Feste, s. 196

i :

Por. A . Lesky, Die tragische Dichtung der Hellenen. Göttingen

A . Pickard-Cambridge, op. cit., s. 178 i i l . 25

"

ramie, s. 182 i i l . 39

12

Por. C h . B r o w n , Dionysus and the Women of Elis. „Greek Rom a n and Byzantine Studies", 23, 1982, s. 305-314

1972, s. 63

"

Por. W . Lengauer, D ^ y s o s dimorphes. „Kwartalnik Historii

"

Lexicon Iconographicum Myt/ioiogioe Ciassicoe. T o m I I I , Zürich

Por. B. Sergent, L'homosexualité

dans la mythologie grecque. Pa-

M

tamże, T o m V I I I , 1997, sub Despotes T h e r o n N r 2, 12 i 19.

ris 1984; tenze. L'homosexualité

initiatique dans l'Europe

a

Por. C h . Picard, Dionysos Psilox. [ W : | M o n g e s offerts à M.

ne. Paris 1986.

K u l t u r y M a t e r i a l n e j " , 46, 1998, s. 87-92

und München 1986, sub Dionysos, N o 152

Octave

Navarre

par

ses élèves

3 4

et ses amis. Toulouse

s. 317-339; H . Jucker, Das Bildnis im Blatterfeeich.
und Bedeutung

einer römischen

Porträlsform.

s. 167-168; E . - L I . Marangou, Lakonische

Lausanne

Elfenbein-

1935,

H

Gescliichte
und

, 6

ancien-

G . Baudy, op. cit., s. 160-162
Por. J. Bremmer, Dionysos Travesti.

[ W : | L ' i n i t i a t i o n . Actes d u

1961,

Colloque international de M o n t p e l l i e r 11-14 avril 1991. T o -

Bein-

me I : Les rites d'adolescence et les mystères. Ed. par A . M o r e a u ,

schnitzereien. T u b i n g e n 1969, s. 30

Montpellier 1992, s. 180-198

83

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
