<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="8195" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/8195?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T02:11:42+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="8175">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c17b504116ad15ad9450cf1dc7a6ac54.pdf</src>
      <authentication>7b9323073d9f84b8b22d56ac1a610b0d</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97955">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1993</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97956">
              <text>1946</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97957">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1849</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97958">
              <text>Recenzje i sprawozdania / LUD 1939-45 t.36</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97959">
              <text>LUD 1939-45 t.46, s.348-388</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97960">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97961">
              <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97962">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="97963">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="97968">
              <text>348

Recenzje i Sprawozdania
O metodzie funkcjonalnej w etnologii
NA

MARGINESIE

KSIĄŻKI

W I L H E L M A MUHLMANN'A:

Methodik der Volkerkunde,

S T U T T G A R T 1938.

Założenia

ogólne

kierunku

funkcjonalnego

Wilhelm Miihlmann, przedstawiciel funkcjonalizmu w Niem­
czech z e n t u z j a z m e m

pisał w d n i u przyłączenia

s z y swoją p r z e d m o w ę d o „ M e t h o d i k
wyraża

życzenie,

b y książka

jako „życiowej wiedzy

j e g o utorowała

ludów".

A u s t r i i d o Rze­

d e r V o l k e r k u n d e " w której

Przebija

drogę

etnologii,

w n i e j obowiązująca w

R z e s z y zasada, ż e n a u k a , która n i e służy życiu n a r o d u , jest z b y t ­
kowną, jeśli n i e zbyteczną.
A u t o r zamierzał zapełnić lukę, jaką z d a n i e m

jego

b r a k m e t o d o l o g i i w nauce e t n o l o g i i , która o d czasów

stanowi
Grabnera

uczyniła w i e l k i e postępy i nasunęła dużo n o w y c h zagadnień; d l a
rozwiązania i c h n i e p o m o g ł y

dotychczasowe

wyraża, g d y ż n i e s p r e c y z o w a n o
logii przede
nowanego

w swej

książce

j a k się

problemów. O d c z u w a o n w e t n o ­

w s z y s t k i m konieczność b a r d z i e j ścisłego,

myilenia i jednolitych,

Zapowiada

.recepty",

dokładnie

wydanie

zdyscypli­

określonych

oryginalnego

pojęć.

sądu w d z i e ­

d z i n i e h i s t e r i i e t n o l o g i i i stąd c z ę ś c i o w o nową ocenę osobistości
ważnych d l a n a u k i
W

wyniku

dotychczasowa
rycznymi

etnologicznej.

swych

badań,

którymi się d z i e l i , w y k a z u j e

że

a n t y t e z a między n a u k a m i p r z y r o d n i c z y m i a h i s t o ­

nie m a żadnego

znaczenia

metodologicznego

(sic!

s t r . 9 1 ) . B i o l o g i a i h i s t o r i a stanowią całość nierozłączną, należą
d o s i e b i e . „ P r o c e s właśnie naszej w i e d z y — pisze
c h o d z i p o n a d t y m podziałem".

autor — prze­

�349
Terminologia

Miihlmann'a jako
jego

W e wstępie książki a u t o r zaznajamia
logią,

jaką

wykładnik

poglądów
czytelnika z termino­

posługuje się w swej książce.

Z a z n a c z a , ż e odstę­

p u j e t u t a j o d panującego dotąd poglądu, który p o j m u j e
j a k o s t u d i u m n a d t w o r a m i k u l t u r o w y m i t z w . ludów
Zakreśla j e j z n a c z n i e

szersze

granice,

grafię w s z y s t k i c h ludów, także t z w .
Uważa dalej,

że

słowo

m i o t u , którym się zajmuje
wie

całości

zagadnień

włączając

etnologię

pierwotnych.
do

niej

etno­

cywilizowanych.

„kultura"

na

nauka etnologii,

etnologicznych,

oznaczenie

przed­

nie obejmuje

właści­

gdyż zdaniem

mieszczą się w t y m pojęciu a n i z j a w i s k a

autora nie

społeczno-psychicznego

k o n t a k t u , zrzeszenia a n i zespołu e t n o s u , j a k o całości.
T e z ą podstawową t e j książki jest, że całą działalność, c z y n ­
ności i t w o r y
sunku

człowieka

można ująć j e d y n i e j a k o s t r u k t u r y

ludzi i i c h środowiska.

wzajemnego

Struktura

sto­

zakłada

p e w n e określone ukształtowanie l u d z i i p e w n e określone ukształ­
towanie

środowiska;

oba

zaś

w

sposób

właściwy

są

sobie

podporządkowane.
Ponieważ zaś człowiek, j a k o „organizm o b d a r z o n y

uczuciem

w o l n o ś c i " i stąd h i s t o r y c z n y , nie s t o i w przeciwieństwie d o czło­
w i e k a „naturalnego" a l b o b i o l o g i c z n e g o ,

l e c z jest z n i m utożsa­

m i o n y , d l a t e g o w pojęciu M i i h l m a n n ' a e t n o l o g i a
uką zarówno historyczną, j a k i biologiczną,
uwzględnia o b i e s t r o n y , jest
Człowieka
technicznych
ze s z t u k i ,

mitów,

można

społecznych

określa j a k o środowisko h i s t o r y c z n e

itd.

zacją"

sensu

czyli celu;

czyli nadawaniem

temu,

z

jego

tworów:

ukształtowanego,

Wszystkie

te rzeczy

s w y c h t w o r a c h znamię j a ­

z w i e się t o u M i i h l m a n n ' a „strukturystruktury.

Wspomniane

t w o r y są zara­

z e m f u n k c j o n a l n y m i , t j . w y n i k i e m w z a j e m n e g o wpływu
i środowiska.

Wzgląd

u k a z u j e się s t a t y c z n i e
W

że

człowieka, który wpływa n a

nie c z y n n i e , wyciskając n a w s z y s t k i c h
kiegoś

poznać

krajobrazu przez niego

form

w i n n a być n a ­

dzięki

etnologią.

historycznego

narzędzi,

i

funkcjonalny

człowieka

oddaje dynamicznie

t o , co

jako struktura.

myśl p o w y ż s z e g o określa etnologię j a k o wiedzę

o

funk'

�350
cjach

i strukturach

storycznego

ustosunkowania

się człowieka

Najwyższą

środowiska.

do jego

hi­

zaś formą historyczną

tego

s t o s u n k u jest „ e t n o s " — l u d .
W s z y s t k i e t w o r y działalności l u d z k i e j r o z p a t r u j e a u t o r z p o d ­
wójnego p u n k t u : intencjonalnego
— obejmuje

zagadnienie

t w o r u , formy, przejawu
Wzgląd

i funkcjonalnego.

Intencjonalny

i d e o l o g i i , celowości, z n a c z e n i a

danego

działania i życia s p o ł e c z n e g o .

funkcjonalny

natomiast

zwraca

uwagę na zadanie

p r z y s t o s o w a w c z e , na samą czynność, ale także i n a rozwój i h i ­
storię.

A u t o r rozróżnia związki f u n k c j o n a l n e r ó ż n e g o rzędu, j a k

społeczeństwo, k u l t u r a i l u d , j a k o formę najwyższą. C e l e m
n i m e t n o l o g i i jest u t w o r z e n i e
Odnośnie

do

terminu

teorii o

ostat­

„etnosie".

„kultura",

a u t o r wyłącza

z

niego

t z w . kulturę materialną, której w o l i nadać m i a n o „ c y w i l i z a c y j n e g o
wyekwipowania"

(uposażenia), chociaż p r z y z n a j e ,

g o r z e c z o w o oddzielić o d k u l t u r y .
cywilizacyjne

uposażenie

ż e n i e można

I w podobnym

do kultury,

m a się

stosunku jak

zdaniem

autora

rozwój d o h i s t o r i i .
Z a m i a s t używanego dotąd t e r m i n u „ t w ó r k u l t u r o w y " , który
rzekomo

n a s u w a pojęcie o a t o m i s t y c z n y m

rowych, wprowadza

zlepku

zjawisk

kultu­

a u t o r słowo „rys k u l t u r o w y " , w z g l ę d n i e

zja­

wisko kulturowe,
Ludy

ziemi

dzieli

na

trzy grupy:

d n i e i p i e r w o t n e , c z y l i n i e posiadające
kacji Muhlmann'a zawiera
dem cywilizacyjnego

l u d y zachodnie,
pisma.

W

się z a r a z e m s t o p n i o w a n i e

tej

wscho­
klasyfi­

p o d wzglę­

wyekwipowania.

Geneologia

kierunków

etnologicznych

Przechodząc w d r u g i e j części d o nakreślenia z a r y s u dziejów na­
u k i e t n o l o g i i , oryginalność swoją zaznacza M u h l m a n n n a j p i e r w w w y ­
b o r z e poprzedników, którzy z d a n i e m j e g o t o r o w a l i d r o g ę
szej e t n o l o g i i . Największego
runku funkcjonalnego,

etnologa

w i d z i w P o s e j d o n i o s i e (135 — 5 1 p . C h r . )

który, j e d e n z n i e w i e l u p i s a r z y
błędu i d e a l i z o w a n i a
przypisuje

dzisiej­

starożytności i t o już k i e ­

obcych

Posejdonios

starożytnych,

umiał

ustrzec

ludów. Całą wynalazczość

pierwiastkowi

duchowemu,

się

człowieka
który

„w

�351
człowieku j e s t c z y m ! n a j l e p s z y m " .
pociągać Posejdonios

raczej

rzymski widzi rzekomo
nicy cywilizacyjnej
morskimi.
wynika,

Z

że

M i i h l m a n n ' a j e d n a k zdaje

w k r w i dziedzicznej

główny c z y n n i k , róż­

między l u d a m i barbarzyńskimi a śródziemno­

tekstu

raczej

zaś

Posejdoniosa,

środowisko

sejdonios uwagę na t o , że pewne
z

jakiegoś

się pomyślnie. P o s e j d o n i o s

jaki

geograficzne

o r g a n i z m u l u d z k i e g o i ilość p o s i a d a n e j
k i e , pochodzące

przytacza

W

autor,

w p ł y w a n a budowę

k r w i . T r a f n i e zwrócił P o ­

g a t u n k i zwierząt i g r u p y l u d z ­

środowiska,

t y l k o w n i m rozwijają

także poruszył już z a g a d n i e n i e ,

wypłynie d o p i e r o w w . X V I I I , c z y c y w i l i z a c j a
skonala

się

ze w z g l ę d u n a t o , ż e tenże p i s a r z

które

rzeczywiście u d o ­

człowieka?
średniowieczu n i e dostrzegł a u t o r n i k o g o , k t o położyłby

jakieś zasługi n a p o l u e t n o l o g i i . Jeśli n i e zawsze słusznie n a z y w a
się o n o „ c i e m n y m " — p i s z e a u t o r - t o j e d n a k d l a e t n o l o g a
w i o k r e s baśni, bajek
opowiadaniach
waczne,

o

„potworów",

którymi

l u d a c h niechrześcijańskich.

nienormalne,

średniowieczu

i

paradoksalne,

etnograficzne

się

T y l k o t o , co d z i ­

budziło

w

chrześcijańskim

z a i n t e r e s o w a n i a . I t o także

zainteresowało M i i h l m a n n ' a w t y m o k r e s i e , który
rystykę

etnologii

średniowiecza sięgnął

do

dowiedziałby

baśnie wypełniały
ważne, wartościowe

opisy

się

bez

jedynie

charakte­
Plischke-

G d y b y zaś czy­

uprzedzenia, że n i e t y l k o

etnologiczne

odkrycia

po

książki

g o , cytując z niej t y l k o rozdział o „monstrach".
tał R i c h t h o f e n a ,

stano­

karmiono w

w średniowieczu, ale p o ­

etnologiczne,

porobione przez m i ­

sjonarzy w . X I I I : Jana de C a r p i n i , R u i s b r o c k a o A z j i Środkowej,
w w . zaś X I V O d e r i c a z

Pordenone

t y l k o n a j b a r d z i e j zasłużonych z d a n i e m
„Chrystocentryczny
mann'a w zrozumieniu

o I n d o n e z j i , b y wspomnieć
Richthofena.

przesąd" przeszkadzał

i ujęciu

pierwiastka

zdaniem

religijnego

Miihl­

u ludów

p i e r w o t n y c h , które uważano za p o m i o t piekła, n i e — l u d z i .

Wy­

niszczyć je, uchodziło za dzieło chrześcijańskie. Kapłani k a t o l i c c y
osądzali t a k i c h n p . I n d i a n

jako

T e n d u c h chrześcijańskiego

prawie

niegodnych

średniowiecza,

nawrócenia.

uważający

ludy po­

gańskie za i s t o t y niższego rzędu, kierował robotą zbrodniczą k o ­
lonizatorów

hiszpańskich

n a b u l l a Pawła

i angloamerykańskich. D o p i e r o o f i c j a l ­

I I I , objaśniająca,

że

I n d i a n i e są

prawdziwymi

�352
ludźmi „zdolnymi d o przyjęcia w i a r y k a t o l i c k i e j i samkramentów",
kładzie

podstawy

pod

misyjną

I odtąd d o p i e r o - m ó w i
ciwemu

duchowi

pracę n a d d z i k i m i

ludożercami.

M i i h l m a n n — choć p o w o l i , i „ w b r e w właś­

chrześcijańskiego d o g m a t u " , musiały wzrastać

wiadomości e t n o g r a f i c z n e , z b i e r a n e p r z e z pracujących m i s j o n a r z y
(str. 19).
Oryginalność p o g l ą d ó w a u t o r a w t y m p u n k c i e o d b i e g a za d a ­
leko o d poziomu pracy
t y m miejscu,
nie

były

n a u k o w c a , b y się z n i m i rozprawiać na

Zaznaczamy

nigdy

t y l k o , że krzyżackie m e t o d y

wyrazem

właściwego

d o g m a t u o równości w s z y s t k i c h l u d n i .
rów h i s z p . czy a u g l o a m .
m i e c z e m , t o właściwie

szla

po

d l itego,

ducha
Jeżeli

linii

misyjne

chrześcijańskiego
praca

metod

kolonizato­

szerzenia

krzyża

że u p o d s t a w j e j tkwił

niechrześc. o nierówności ludów.

dogmat

P r a w d z i w i e chrześcijańskie m e ­

t o d y m i s y j n e w s k a z y w a l i i wskazują dotąd misjonarze-męczennicy,
którzy raczej k r e w swoją o d d a w a l i , w z o r e m

C h r y s t u s a , niż cudzą

przelewali.
Decydujące znaczenie
lej—posiada

przełom

d l a e t n o l o g i i — pisze M i i h l m a n n

duchowy

w

okresie

da­

tzw. historyzmu

w

Europie.
Przyznawszy
prawdziwego

jezuicie

logii i etnologicznego

etnologicznej

socjo­

badar.ia r c l i ^ i j , ze względu n a m e t o d y c z n e

podejście w b a d a n i a c h ,
późniejszych:

l . a f i t a u z w . X V J I I p r a w o d o tytułu

e t n o - o g a , a n » w e t założyciela
widii

cyklicznego

w

r.im poprzednika

przebiegu

kultur

dwu

teoryj

(głoszonego

przez

V i c o ) i wtórnej prymitywności (przez M e i n e r s a ) . Możliwości
wojowe, jakie nab-os ': t o " e t y i : - . ' e
1

zostały z r e a l i z o w a n e

p

w w. X V I I I

Lali b u

roz­

nauce e t n o l o g i i , n i e

p o w o d u s i l r e g o wpływu f i l o ­

z o f i i s y s t e m u Rousseau, kłócącrj się z rzeczywistością.
Z

przodującego

dotąd

stanowiska

F r a n c j a miejsca N i e m c o m . N a z w ska j . R
stera
1787

jego syna,
do

laiO.

w

etnologii

ustępuje

Forstera, Jerzego For­

M e i n e r s a i H e r d e r a o maczają nową e p o k ę o d
Poszczególni

autor/y reprezentowali

rozmaite

p u n k t y p a t r z e n i a . M e ners rer.uez- ntuj.-.cy k ' e r u n e k s o c j o l o g i c z n o p s y c h o l o g i c z n y i n t e i e - u j e M i i h l m a n n ' . * raczej ze względu na j e g o
koncepcje

rasowe, Meiners b o w k n wyprzedza w swych teoriach

o szkodliwym

wyniku

mieszania się ras nierównie

szlachetnych

�353
poglądy G o b i n e a u . L u d y słowiańskie z a l i c z a raczej d o ras n i e e u ­
r o p e j s k i c h . Emancypując się zaś s p o d krępującej
o monofiletycznym
wości n a u k o w e j ,

pochodzeniu

nauki

biblijnej

ludzkości, dał d o w ó d postępo­

chociaż późniejszy nawrót n a u k

n y c h d o n i e j będzie M u h l m a n n również
stosunku d o b i b l i i . Większe znaczenie

uważał

antropologicz­
j a k o postęp w

dla etnologii posiada idea

M e i n e r s a o wtórnej prymitywności niektórych ludów, zresztą j e g o
prace

właściwie

etnologiczne

są b e z wartości —

przyznaje sam

Muhlmann.
Gruntownością i głębią przewyższa M e i n e r s a — J . R. F o r s t e r .
Ze

swego

przyrodniczego

stanowiska

podkreślił

konieczność

uwzględnienia w b a d a n i a c h e t n o l o g i c z n y c h środowiska, ale r ó w n o - ,
cześnie zwrócił p i e r w s z y uwagę n a z n a c z e n i e

t r a d y c j i d l a postępu

k u l t u r y ludów. S y n j e g o J e r z y p o d c h o d z i d o zagadnień
ze s t a n o w i s k a f i l o z o f i c z n e g o .

Wskazuje

na m o t y w

szczęścia w

s e r c u l u d z k i m , j a k o sprężynę p s y c h i c z n o - k u l t u r o w e g o
w y w a n i a się człowieka,
wicznej

walce

martwota.

Prócz

przystoso­

którego życie polega wszędzie n a usta­

różnych sił i dążności

złego i dobrego.

bardziej

rozwojowych

w

kierunku

Bez t e j w a l k i zapanowałaby w świecie l u d z k i m
znaczenia

nowy, przewodnictwo

tradycji

jednostek

podkreśla jeszcze c z y n n i k

wybitnych.

nie t y l e ze s t a n o w i s k a k o s m o p o l i t y c z n e g o

Interesują g o

ludy

w i e k u oświecenia, i l e

r a c z e j j a k o i n d y w i d u a l n e całości o odrębnych, właściwych

sobie

wartościach.
Herder—romantyk
krywca

ludowości,

posiada w etnologii znaczenie
niezmąconej p r z e z cywilizację

Umiał też budzić w i n n y c h z a c i e k a w i e n i e ludowością

jako o d ­

europejską.
i jej

umi­

łowanie.
M u h l m a n n uważa H e r d e r a za założyciela n a u k „ d u c h o w y c h "
w odróżnieniu o d „ p r z y r o d n i c z y c h " . T e n rozdział między n a u k a m i ,
j a k i wprowadził o k r e s r o m a n t y z m u , oznacza z d a n i e m M t i h l m a n n ' a —
m i m o zasług H e r d e r a ,

o k r e s p e w n e g o sparaliżowania i o p ó ź n i e ­

nia w r o z w o j u e t n o l o g i c z n e g o
W

syntezie

metody

myślenia.

Forstera i H e r d e r a

leżały,

M i i h l m a n n ' a możliwości d a l s z e g o r o z w o j u e t n o l o g i i .

zdaniem

Tymczasem

wziął g ó r ę j e d n o s t r o n n y prąd h e r d e r o w s k i , badając g ł ó w n i e „ d u ­
cha l u d o w o ś c i " ,
Lud,

T. XXXVI

w c z y m schodził łatwo n a t o r y s u b i e k t y w i z m u .

23*

�354
Połączenie pojąć" „ r a s y " i „ h i s t o r i i " u E d w a r d s a b y ł o wła­
ściwie n a u k o w y m p u n k t e m wyjścia d l a p r a c T o w a r z y s t w a
g i c z n e g o w Paryżu.
jącym

znaczenie

O s t a t n i m w y n i k i e m t y c h studiów,

Etnoloposiada­

najwyższe, t o dzieło G o b i n e a u o „nierówności

ras l u d z k i c h " .
Odkrycia

Darwina

wysunęły

t r o p o l o g i c z n e , pozostawiając
Ze zjawieniem
szczyty.

na plan pierwszy nauki a n ­

etnologię n a b o k u .

się A . B a s t i a n a osiąga e t n o l o g i a

Romantyczną ideę o „duchu

ludowości"

najwyższe
rozbudowuje

o n w s o c j a l n o - psychologiczną teorię o e l e m e n t a r n i e
psyche

ludów

jednakowej

p i e r w o t n y c h , p o materiał zaś sięgnął d o e t n o g r a f i i

w s z y s t k i c h ludów i czasów, d o h i s t o r i i w ścisłym z n a c z e n i u i d o
systemów f i l o z o f i c z n y c h .

Podobne zjawiska k u l t u r o w e u rozmai­

t y c h ludów objaśnia B a s t i a n głównie

psychologicznie.

zapożyczeniach

wydawała

i

migracjach

kultur

Teoria

m u się

o

przed­

wczesną i n i e dość udowodnioną.
W

czasie,

kiedy

B a s t i a n uniezależnił w N i e m c z e c h

etno­

l o g i ę o d i n n y c h n a u k , w A n g l i i jej s z y b k i rozwój o d b y w a się n a
podłożu p o z y t y w i s t y c z n e j
przedstawicielem

socjologii Comte'a,.

był B e l g i j c z y k

niej a r y t m e t y c z n e j " ,

której

krańcowym

Q u e t e l e t , ze swoją teorią

przy pomocy

„śred­

której usiłował w sposób m a ­

t e m a t y c z n y ujmować z j a w i s k a społeczne.

Ideą z a s t o s o w a n i a

t y s t y k i socjalnej ( t z w . k r y t e r i u m s t a t y s t y c z n e )

sta­

usiłował o n w s p o ­

sób m a t e m a t y c z n y ujmować z j a w i s k a społeczne.
T e o r i a D a r w i n a o r o z w o j u ludzkości
społecznych

uzdolnień

dzięki

p r z e z niektórych b a d a c z y

jako

wyniku

d o b o r o w i , przeszczepiona

rozwoju
została

w dziedzinę n a u k e t n o l o g i c z n y c h w f o r ­

m i e k r y t e r i u m o d o b o r z e , względnie w y b i j a n i u się j e d n o s t e k u l u ­
dów p i e r w o t n y c h .

Zależne

o n o jest o d rozmaitej i d e o l o g i i

wartościowania u różnych ludów, stąd konieczność
storycznego

czyli

badania h i ­

tej i d e o l o g i i u danego l u d u , w obrębie którego o d ­

b y w a się d o b ó r . Odpowiedniość t a j e s t z a t y m czymś w z g l ę d n y m
a nie bezwzględnym, dlatego potrzeba
i przyrodniczego.

studium

i historycznego

O t o stały r e f r e n M i i h l m a n n ' a , którym

•

kończy

i t e n ustęp o D a r w i n i e .

;

W ł a ś c i w y m k l a s y k i e m e w o l u c j o n i z m u w e t n o l o g i i był E d . T y lor (1832—1917).

Niższe cywilizacje

rozwijają

się według n i e g o

zawsze w p o d o b n y sposób n a zasadzie p r a w postępu i j e d n a k o -

J

�355
wości n a t u r y

l u d z k i e j podkreślanej przez A . B a s t i a n a .

Przytem

j e d n a k z w r a c a T y l o r uwagę n a zetknięcia^ k u l t u r o w e i rozszerza­
nie się k u l t u r ; g ł ó w n e j e d n a k z n a c z e n i e T y l o r a p o l e g a n a w p r o ­
wadzeniu do etnologii teorii tzw. kryterium

„przeżytków".

Ro­

z u m i e p r z e z n i e t w o r y k u l t u r o w e , które w przeszłości były b a r ­
dzo rozpowszechnione,

dzisiaj zaś t y l k o g d z i e n i e g d z i e

znaleźć.

teorię

Animistyczną

r a c j o n a l i z m u czysto

można j e

T y l o r a uważa M u h l m a n n za twór

europejskiego

pochodzenia.

Ideę e w o l u c j o n i z m u z a s t o s o w a n o p r z e d e w s z y s t k i m w d r u g , p o owie

w. X I X do konstrukcji socjologicznych

o powstaniu i roz­

w o j u małżeństwa i r o d z i n y . Początek dała t e o r i a „ n i e z r ó ż n i c o w a nia"

Bachofena,

przedmiot

którą

agitacji

rozwinął

etnologicznie

propagandowej

Morgan.

rozpowszechnili

ją

Jako
Engels,

B e b e l i i c h z w o l e n n i c y . N a t y c h przesłankach bazował k i e r u n e k
bio-organicystyczny

w s o c j o l o g i i i e t n o l o g i i d o końca w i e k u X I X ,

b y w końcu przejawić
jako

się w

teorii L. Frobeniusa

o

kulturach

o r g a n i z m a c h niezależnych o d i c h n o s i c i e l i .
Ratzla

ocen'a

o j e g o znaczenie
niż e t n o l o g a

M u h l m a n n u j e m n i e , zwłaszcza

w etnologii. W i d z i w n i m raczej

jeśli

chodzi

antropogeografa

w e właściwym słowa z n a c z e n i u . Z a r z u c a m u , ż e n i e

uwzględnia zupełnie m o m e n t u b i o l o g i c z n e g o ,

ukazując

człowieka

t y l k o w p r z e s t r z e n i . Niesłusznie, z d a n i e m M i i h l m a n n ' a , w i d z i k i e ­
runek kulturalno-historyczny w Ratz'u - s w e g o poprzednika. Nie
do Grabnera, historyka kultury,

lecz

do Fridericiego, historyka

p o l i t y k i i państwowości, t r z e b a przeprowadzić linię rozwojową o d
Ratzla. A j e d n a k p r z y z n a j e
cił uwagę na związek

M u h l m a n n , że R a t z e l p i e r w s z y z w r ó ­

wzajemny

pewnych

tworów k u l t u r o w y c h ,

r o z s i a n y c h p o różnych o b s z a r a c h g e o g r a f i c z n y c h ,
się w z a r o d k u k r y t e r i u m
Frobeniusa

kryterium

ilościowe

Oryginalność a u t o r a w o c e n i e
ważącym j e j p o t r a k t o w a n i u .
maczy

się

urazem

nad t y m podobno
rzystwie.

Jeżeli

sam
jednak

szkoły

kryło

kulturalno historycznej.

t e j o s t a t n i e j ujawniła się w

lekce­

C z ę ś c i o w o j e s t t o zrozumiałe i tłu­

psychicznym

rąk", w które przeszła

w czym

jakości, względnie r o z s z e r z o n e później,

etnologia
Grabner,

Miihlmann'a do
z

„klerykalnych

Kolonii do Wiednia.

że

„klerykalny"

się znalazł w t a k i m
Lafitau

Bolał
towa­

umiał b y ć m i m o

m i s j o n a r s k i e g o s w e g o powołania p r z e d m i o t o w y m i p i e r w s z y r z u -

�356
cił zasady p o d b u d o w ę m e t o d o l o g i i e t n o l o g i c z n e j , j a k t o z u z n a ­
n i e m podkreśla s a m

Miihlmann,

to trudno

zrozumieć

lekcewa­

ż ą c e s t a n o w i s k o a u t o r a w s t o s u n k u d o W . S c h m i d t a , założyciela
szkoły wiedeńskiej.

M o ż n a n i e podzielać czyichś p o g l ą d ó w

czy

światopoglądów, wskazać n a b r a k i i słabe s t r o n y jakiegoś s y s t e ­
m u , ale n a u k a p r a w d z i w a szanuje k a ż d e g o s u m i e n n e g o

badacza,

pracującego m e t o d y c z n i e , t y m b a r d z i e j , jeśli jakaś d z i e d z i n a
kowa

zawdzięcza

obfitego
świat

pracy

i cennego

danego

materiału.

A

nau­

badacza zebranie i uratowanie
jako

takiego

właśnie

uczcił

n a u k o w y w E u r o p i e i w A m e r y c e , bez różnicy szkół i p o ­

glądów, W . S c h m i d t a — w j e g o j u b i l e u s z o w y m d n i u 7 0 - c i a u r o d z i n ,
na

parę d n i p r z e d „ A n s c h l u s s e m " ( p a t r z „ P r z e g l .

1938,

VI).

Z

pewnością

większe

zasługi

ma

W . S c h m i d t , niż

M e i n e r s , o którym

Miihlmann

rozpisał, p o d c z a s

g d y założycielowi

szkoły

l e d w i e parę l i n i j e k d r o b n e g o
pił n i e u c z c i w i e ,

Powszechny"
dla

etnologii

tak szeroko

wied.

się

poświęcił za­

d r u k u . Z p u n k t u n a u k o w e g o postą­

nie zaznaczywszy

w p r z e d m o w i e , że jednak po

G r a b n e r z e a p r z e d M u h l m a n n ' e m ukazały się w języku n i e m i e c ­
k i m d w i e prace poświęcone zagadnieniu m e t o d o l o g i i
nej;

jedna G . v .

Bulcka,

C e c h u j e ją właśnie t o ,

o

druga
co

W . Schmidta

w

etnologicz­
roku

1937.

a u t o r o w i , j a k zaznaczył w p r z e d ­

m o w i e c h o d z i : z d y s c y p l i n o w a n e , ścisłe myślenie i określone pojęcia.
— M o ż e d l a t e g o t a k obszedł się z W . S c h m i d t e m , iż n i e podzielał
p o g l ą d ó w j e g o , według których

s p r a w d z i a n e m wartości

nauko­

w e j jakiejś t e o r i i jest j e j b i o l o g i c z n a użyteczność d l a l u d u ,

„roz­

miękczający

zdaje

zaś kości o b j e k t y w i z m s z k o d z i " . Z t e g o także

się p o w o d u ,

chcąc

po

koleżeńsku

ocalić

pierwszego

szkoły wiedeńskiej F u r e r a v o n H a i m e n d o r f

asystenta

o d podzielenia losu

j e g o mistrzów, w y d o b y ł o d n i e g o w r o z m o w i e p r y w a t n e j „zapar­
cie s i ę " t e o r i i k r ę g ó w k u l t u r o w y c h i rehabilitował g o w o b e c c z y n ­
ników m i a r o d a j n y c h w p r z y p i s k u ( s t r . 1 9 7 ) .
Zbyt

śmiałe

wypowiada

j a k o b y już s t a n o w c z o

Miihlmann

zakończyła

twierdzenie

(s. 2 4 5 ) ,

się w e t n o l o g i i e p o k a h i s t o r y -

z m u R a t z l a i G r a b n e r a w s t y l u szkoły wiedeńskiej.

W

r. 1940,

c z y l i w d w a lata p o u k a z a n i u się książki M i i h l m a n n ' a , ukazało
w Niemczech

opracowanie

etnologiczne

A f r y k i d l a celów

się

kolo­

n i a l n y c h . I r z e c z c i e k a w a , ż e część e t n o l o g i c z n a t e g o z b i o r o w e g o

�357
dzieła

wyszła

szkoły

wiedeńskiej

czarnego

spod

lądu

pióra

nie

funkcjonalisty, lecz

B a u m a n n a , który

kreśli

obraz

zwolennika
etnologiczny

n a zasadzie „ k r ę g ó w k u l t u r o w y c h " i „kultur za­

sadniczych".
Jedynie

u p r a w n i o n y m i zdawałaby

się w e d ł u g M i i h l m a n n ' a

k i e r u n k a m i w e t n o l o g i i są dzisiaj f u n k c j o n a l i s t y c z n y i t e o r i a a m e ­
rykańska o o b s z a r a c h k u l t u r o w y c h .
Ten

„ o r y g i n a l n y " , b y użyć określenia s a m e g o M i i h l m a n n ' a ,

zarys dziejów n a u k i e t n o l o g i i , j a k i
poznać j e g o poglądy, t e n d e n c j e
przyjdzie

W

świetle i c h

n a m łatwiej zrozumieć część systematyczną j e g o dzieła.

Biologizm
W

kreśli w U cz., pozwolił n a m

i uprzedzenia.

i historyzm

u Muhlmannn'a

r. 1 9 3 6 ukazała się o b s z e r n a p r a c a t e g o s a m e g o a u t o r a

p o d tytułem „Rassen—und V o l k e r k u n d e " . Uzasadniając w p r z e d ­
m o w i e jej aktualność, w s k a z u j e n a wielką wartość b i o l o g i c z n e g o
u j m o w a n i a „tak z w a n y c h n a u k d u c h o w y c h , społecznych i k u l t u ­
r o w y c h " , który t o kąt p a t r z e n i a podkreśliła z n a c i s k i e m n i e m i e c ­
ka p a r t i a s o c j a l n o - n a r o d o w a .

Pożądanym

byłoby

zatem—pisze

a u t o r — b y pojawiła się książka, która b y odpowiadając t e j i d e i ,
przedstawiła wielką syntezę człowieka [i środowiska.
wienie" takie
dziny
do

przekraczało b y r a m y i g r a n i c e j e d n e j t y l k o d z i e ­

naukowej, — po

antropologii,

materiał

socjologii,

bowiem

psychologii,

gii, historii, prehistorii i ludoznawstwa,
b y oglądać się na g r a n i c e
mówiąc

już

„Przedsta­

o

między

zasadniczym

musiano

by

etnologii,

sięgnąć
archeolo­

dlatego autor nie

pojedynczymi

rozróżnieniu

nauk

mógł

n a u k a m i , nie
przyrodniczych

i humanistycznych (duchowych).
N a t a k i e t w i e r d z e n i e M i i h l m a n n ' a można się z g o d z i ć , p o d z i ­
wiając g i g a n t y c z n y ,
nający

nieco

witalny rozmach

bohatera

„człowieka

przedsięwzięcia, p r z y p o m i ­
skończonego" Papiniego.

W

s w e j „ M e t h o d i k " p o s u w a się M u h l m a n n j e d n a k o d t a m t e g o t w i e r ­
d z e n i a o „salto m o r t a l e " d a l e j ,

kiedy

udowadnia

w

cz. H I , ż e

t y c h g r a n i c , a n i t e g o z a s a d n i c z e g o rozróżnienia w o g ó l e n i e m a ,
a t e r m i n y „nauki p r z y r o d n i c z e " , „ d u c h o w e " — t o m e t a f o r y bez zna­
czenia m e t o d o l o g i c z n e g o .

I powołuje

się

na sytuację

naukową

�358
dzisiejszą,

która

przyrodniczego

ujawnia
do

tendencje

dziedziny

do wprowadzenia

nauk

duchowych.

myślenia

Równocześnie

w s k a z u j e , ż e i d o n a u k p r z y r o d n i c z y c h wcisnęły się e l e m e n t y

„hi­

s t o r y c z n e " , zwłaszcza b a d a n i e środowiska, które uwzględnia d z i ­
siaj i b i o l o g i a i z o o l o g i a ,

badając

życie

rząt i i c h gatunków w kontekście

poszczególnych

środowiska.

zwie­

W n o s i ć b y stąd

można, ż e M i i h l m a n n uważa już za pracę historyczną, g d y p r z y ­
rodnik

bada

poszczególne

okazy,

klasyfikuje i pyta o stosunek do
j e s t i n n e . T y m się tłumaczy
przyrodnicze

określa

Miihlmann'a, że

nauki
tylko

prawidłowość
Dlatego

powiedzenie

zjawisk

etnologia

jest

jest

zjawiskami

W

pewna,

nauką

w

przyrodniczych,

historii

prawdopodobna.
prawa

jest zaś historyczną, o i l e

p o j e d y n c z e można t y l k o z p e w ­

n y m prawdopodobieństwem przewidzieć.
p r z y r o d n i c z e r a m y , w których

historyczne.

naukach

przyrodniczą, g d y określa

etnologicznymi;

w granicach t y c h praw zdarzenia
stanowią

zestawia,

n i e różnią się metodą o d h i s t o r y c z n y c h , l e z

p r z e d m i o t e m i s t o p n i e m pewności.

rządzące

i c h cechy,

środowiska, które d l a k a ż d e g o

Otoczenie,
rozgrywają

Środowisko t a k pojęte bada e t n o l o g

metod przyrodniczych, geograficznych,

środowisko
się z j a w i s k a

przy

pomocy

b o t a n i c z n y c h c z y też z o o ­

l o g i c z n y c h . Obowiązkiem zaś e t n o l o g a , który z a m i e r z a ująć cało­
kształt przejawów życia d a n e g o l u d u , będzie poznać się
t o d a m i t y c h poszczególnych
j e d n a k w i n i e n posiadać
storycznego,
istoty

dziedzin naukowych.

dobrze

z

me­

Oprócz

tego

opanowaną metodę b a d a n i a h i ­

s k o r o z a d a n i e m j e g o głównym j e s t p o z n a n i e faktów

„niezdeterminowanej w działaniu", ale

„zdeterminowanej"

p r z y r o d n i c z o przez środowisko.
Z a m i a s t więc pozostać p r z y t e r m i n i e j a s n y m , którego a u t o r
użył w cz. I I , iż e t n o l o g i a j e s t syntezą F o r s t e r a i H e r d e r a ,
scaleniem

nauk

czyli

przyrodniczych i historycznych w poznaniu w y ­

czerpującym życie jakiegoś l u d u , z a c i e m n i a tę

jasność w cz. I I I

mętnym z a c i e r a n i e m g r a n i c pomiędzy o b u n a u k a m i .
Wreszcie

gdyby

prawdziwe

n a u k i n i e różnią się metodą,
opracowywania
nauk
i

specjalnej

było

metody

dla etnologii,

przyrodniczych i historycznych

stosowane.

twierdzenie

t o p o c o właściwie cały
są

autora,
je20

skoro

precyzyjnie

że
trud

metody

obrobione

�359
Omawiając następnie z a g a d n i e n i e
mann na stanowisku
przedmiotowości

fikcyjnej.

staje

obiektywności

teorii poznawczej

Vaihingera,

Oryginalnie

jednak

Muhl­

czyli teorii

godzi

się o n a

u M u h l m a n n ' a z filozofią egzystencjalną H e i d e g g e r s a . Z n o w u z a ­
t a r c i e g r a n i c y między
pojęciu

ontologią a p o z n a n i e m .

Obiektywność w

M u h l m a n n ' a t o n i e s t a n , a l e p r o c e s , w którym

się p o d m i o t poznający i p r z e d m i o t p o z n a w a n y .

zmienia

N i e chodzi o rze­

czywistość świata zewnętrznego, a l e o ż y c i e c z y l i s t o s u n e k
nizmu

d o środowiska.

Zwie

to

orga­

a u t o r zasadą w z a j e m n e g o o b ­

jaśnienia.
Biologicznemu

funkcjonaliście już c h y b a n a j m n i e j

odpowia­

dać p o w i n i e n n i e ż y c i o w y f i k c j o n i z m . A u t o r l u b u j e się, j a k widać
w dialektycznych

paradoksach,

czyli

w

„niezdyscyplinowanym

myśleniu".
Z kolei

przechodzi

d o omówienia

zasad' metodycznych

zdobywaniu tzw. raportu etnologicznego.
zrozumienia

w

T u t a j rozróżnia kwestię

o d k w e s t i i objaśnienia i rzeczywistości.

Zrozumienie

według M i i h l m a n n ' a o b e j m u j e w c z u c i e , się c z y l i

przeżycie w s z y s t k i c h przejawów k u l t u r o w y c h , p o g l ą d ó w ,

umiło­

wań i t d . d a n e g o l u d u . P o d c i ą g a p o d t o także t z w . f i z j o n o m i c z n e
rozumienie,

które

zwraca

uwagę h a mimikę,

przeżyciu m u s i nastąpić u badacza

gesty.

Po takim

e t n o l o g i c z n e g o o d d a l e n i e się

p s y c h i c z n e o d p r z e ż y t e g o z j a w i s k a , c z y l i k r y t y c z n e osądzenie g o .
Zwie je M u h l m a n n gnomicznym
W

gnomicznym

czyli

rozumieniem.

krytycznym

ocenianiu

faktów n i e

przyczyn

d a n e g o zja­

w i s k a . Wyjaśnienie z a t y m j a k b y „ o p r ó ż n i a " z j a w i s k o

etnologicz­

ne o d p s y c h i c z n e j

jego

mieści się t z w . wyjaśnienie c z y l i o d k r y c i e

treści, podając c z y s t o m e c h a n i c z n e

uza­

s a d n i e n i e ( n p . p o w s t a n i e jakiegoś w y t w o r u k u l t . można objaśnić,
opisując

historyczny

szczepu,

b e z uwzględniania

towarzyszyły).

przebieg

wędrowania d a n e g o w y t w o r u o d

psychicznych

p r o c e s ó w , które

O p i e r a się t u t a j M u h l m a n n n a s y s t e m i e

im

Diltheya.

Wyjaśnienie u s t a l a t y l k o w a r u n k i , w których p o w s t a n i e p e w n e g o
zjawiska

można

przewidzieć z p e w n y m

Muhlmannowi

bardziej

niż „ p r z y c z y n o w y " . R o z u m i e
n i u matematycznym,

jako

podoba

prawdopodobieństwem.

się t e r m i n

„funkcjonalny"

zaś w t y m m i e j s c u funkcję w znacze­
stosunek

wzajemnych zależności róż-

�360
n y c h czynników składających się na p o w s t a n i e d a n e g o

zjawiska.

B a r d z o dobrą zaś w y p o w i a d a zasadę, k i e d y p o r u s z a kwestię
teorii i faktu.

Trzeba

umiejętnie

stawiać p y t a n i a w b a d a n i a c h ,

g d y ż w y n i k i c h j e s t t y l k o odpowiedzią n a t o , o c o i j a k b a d a c z
p y t a . P o n i e w a ż zaś każdy b a d a c z zawsze coś „ z a m i e r z a " ,
c h c e , może łatwo w b a d a n i u dobierać,
oczać

czy

mówiąc,

pomijać,

każdy

co

się

czegoś

co m u o d p o w i a d a ,

n i e nadaje d o j e g o t e o r i i .

prze-

Krótko

n a u k o w i e c m i m o w o l i u l e g a jakimś e f e k t y w n y m

pociągom czy uprzedzeniom,

które mogą zabarwić s u b i e k t y w n i e

j e g o b a d a n i a , a w następstwie i c h w y n i k . T r z e b a z a t y m

kontroli

rozumu czyli krytycznego

samego.

u s t o s u n k o w a n i a się d o s i e b i e
*

*

P o t y c h wstępnych u w a g a c h n a t u r y o g ó l n e j , t y c z ą c y c h t e o r i i
p o z n a n i a , p r z e c h o d z i M i i h l m a n n d o p o d a n i a praktycznych
riów

w wyborze

etnol.

faktów

Te

ostatnie

dzieli

kryte­

na dwie k a ­

tegorie.
W

myśl określenia e t n o l o g i i , j a k o n a u k i o życiu h i s t o r y c z -

cznym etnosu, czyli badaniu stosunku (historycznego)
ludzkiego do (historycznego)

h i s t o r y c z n e g o życia j a k o świadomości
n e g o życia j a k o

organizmu

środowiska, rozróżnia p r z e j a w y t e g o
i przejawy tego historycz­

działalności.

P i e r w s z e n a z y w a d a n y m i i n t e n c j o n a l n y m i , które e t n o l o g
zbiera

przy

pomocy

kryterium

historycznego

drugie

ważkości;

zwie d a n y m i f u n k c j o n a l n y m i , z d o b y w a n y m i przez

badacza

e t n . za pomocą k r y t e r i u m ( n a w r o t u ) p o w t a r z a n i a się.
Na

początku

wszystkiego

wyobrażenie o r z e c z a c h .
które e t n o l o g p o w i n i e n
odkryć
czy

i c h ośrodek,
danej

u jednostek
nia,

stoi

logos,

najpierw

Należy

grupy

zbadać w d a n e j g r u p i e .

go

zaś

szukać

Musi

natężenia

n i e u większości

społecznej, ale p r z e c i w n i e u mniejszości,

wpływowych, przewodzących

czarnoksiężnik,

i d e a , myśl, w i e d z a ,

są właśnie t e i n t e n c j o n a l n e d a n e ,

c e n t r u m , miejsce najsilniejszego

promieniowania.

liczebnej

To

szaman).

One

(jak naczelnik plemie­

są t y m c z y n n i k i e m ważkim,

który zaważy n a szali w p ł y w ó w . Stąd k r y t e r i u m ważkości.
W
się

t e j w p ł y w o w o ś c i są oczywiście s t o p n i o w a n i a .

o n o w społeczeństwie

różnymi

szczeblami

Zaznacza

w a r s t w społecz-

�361

nycb,

a etnolog

p o w i n i e n j e w s z y s t k i e poznać.

t y c h s t o p n i , p o z n a także

właściwy

Z

zestawienia

ośrodek, p r a k t y c z n i e j e d n a k

p o w i n i e n si&lt; z w r ó c i ć naprzód t a m , g d z i e z n a j d u j e się w s t o p n i u
najbardziej

j a k b y reprezentacyjnym, najczystszym, a

n a u k a o bóstwach

polynezyjskich

więc

z n a j d u j e się w s t a n i e

np.

najczy­

stszym u przedstawicieli arystokracji.
U

t y c h t o w a r s t w przodujących czy osób w p ł y w o w y c h o d ­

k r y w a e t n o l o g wiedzę o technice,

gospodarstwie,

k u l c i e i t d . są­

d y b n i c h , wyobrażenia, n i e zaś same czynności t e c h n i c z n e , g o ­
spodarcze,

kultowe.,.

O s o b y t e są n o s i c i e l a m i

usystematyzowa­

n e j t e o r i i , p o g l ą d ó w i pojęć. W i e l e d a n y c h i n t e n c j o n a l n y c h k r y j e
się w b a j k a c h , l e g e n d a c h , p o d a n i a c h i przysłowiach.
Poznanie tego „logosu" wprowadza

dopiero w emocjonalne

wartościowanie i d e i w życiu ogółu i o t w i e r a w i d o k n a hierarchię
wartości u d a n e g o

ludu

nezyjczyków,

organizacji

czy

( c z y t o z przewagą r e l i g i i , j a k u P o l y społecznej,

jak u

Australczyków,

c z y g o s p o d a r c z e j s t r o n y , j a k u ludów w y s o k o - k a p i t a l i s t y c z n y c h ) .
O jednym

powinien

powiedzenia
samymi

się

słowami

tutaj

e t n o l o g pamiętać, ż e n i e zawsze w y ­

ludów o t y m , c o myślą,
w naszej

terminologii

pokrywają

się z t y m i

( n p . słowo

i

pojęcie,

sztuka).
Co
pewne

do

powyższego

zastrzeżenie.

W

kryterium

ważkości

tej formie,

jak je

należy

autor

podnieść

przedstawia,

d o b r e jest, jeśli c h o d z i o a k t u a l n i e panującą i d e o l o g i ę . A l e e t n o ­
l o g a przecież o b c h o d z i także k w e s t i a , c z y a k t u a l n a i d e o l o g i a j e s t
właściwym d o r o b k i e m d a n e g o l u d u ,
czy

może jest t y l k o n a r z u c o n a .

czy

By

to

w y n i k a z jego tradycji,
zbadać,

trzeba

będzie

n i e r a z sięgnąć raczej d o k r y t e r i u m

nieważkości, d o t y c h w a r s t w

najmniej wpływowych w bieżącym

okresie.

W i e d z a , myśl, pojęcie

i

wyobrażenie

o

technice, sztuce,

kulcie, gospodarstwie

n i e utożsamia się z czynnościami

nymi, gospodarczymi,

kulturowymi i t d . Te

g ó t i ę faktów t z w . f u n k c j o n a l n y c h .
c z e n i e t e dane, które

„powracają"

(np. fakt wtajemniczenia

młodzieży

Dla

etnologa

posiadają

zna­

w różnych p r z e j a w a c h "życia
przejawia

się

w

życia społecznego, g o s p o d a r c z e g o i r e l i g i j n e g o ; p o s i a d a
k i e f u n k c j o n a l n e zazębienia).

technicz­

tworzą osobną k a t e -

dziedzinie
wielora­

Niezawsze dane intencjonalne w y -

�362
rażają się w t e n s a m sposób

w

życiu;

c z y l i p r z y s t o s o w a n i e się,

d o n i c h f u n k c j o n a l n e może b y ć r o z m a i t e .

Według

ideologii da­

n e g o l u d u , n p jakiegoś a u s t r a l i j s k i e g o , może panować równość s p o ­
łeczna; ale w życiu
0 niej

(kryterium

ten

s a m starzec

ważkości),

c i a c h j a k o o s o b a kierująca
Stosownie

d o swej

australijski,

występuje w

opowiadający

różnych

okolicznoś­

(geruzja).

teorii poznawczej,

M u h l m a n n przecho­

dząc d o z a g a d n i e n i a t w o r z e n i a pojęć t y p o w y c h , pisze, że e t n o l o g
j a k o h i s t o r y k może stawiać
znaje; w rzeczywistości

jedynie

zaś

hipotezy;

prawda

„zmyśla",

objektywna

z n a n a . Długi p r o c e s n a u k o w e g o b a d a n i a h i s t o r y c z n e g o
sprawdzaniem
wych

poprzednich

hipotez,

poznawaniem

„ w a r i a n t ó w " , z których t w o r z y h y p o t e t y c z n e

następne b a d a n i e zmusza

do

na poznane

wcześniej

później, i o d w r o t n i e .

nolog do prawdy

objektywnej.

Pojęcie

powstaje

typu

W

u

poznane

ten

nie­

jest t y l k o

coraz t o n o ­
typy.

poprawki poprzedniego.

sada w z a j e m n e g o objaśniania:

że p o ­

pozostaje

Każde

Stąd za­

rzuca

światło

sposób zbliża

się e t ­

Muhlmann'a

przez

stopniowe

wypełnianie jakiegoś t e r m i n u etnologiczną treścią; n p . m a t r i a r c h a t .
Odkrywam

coraz

więcej

Jeżeli n a 9 dotąd

ilość ( 4 ) z n a j d u j e się
że j e s t typowo
kazuje

większą

c e c h , które należą d o d a n e g o pojęcia.

ustalonych znamion
w

jakimś

matriarchalne.
ilość

tych

m a t r i a r c h a t u średnia

społeczeństwie,

ich

mówimy o n i m ,

G d y zaś i n n e społeczeństwo w y ­

cech,

określamy je j a k o

krańcowo

matriarchalne.
Punktem

wyjścia

będą

t u k o n i e c z n i e pojęcia

z terminologii kultury europejskiej.

Przy

zaczerpnięte

stosowaniu jednak do

z j a w i s k k u l t u r y ludów i n n y c h słownictwa e u r o p e j s k i e g o , t r z e b a j e
będzie wypełnić inną treścią.
B y ustalić jakiś t y p , t r z e b a

uwzględnić d a n e i n t e n c j o n a l n e

1 f u n k c j o n a l n e . P i e r w s z e d l a t e g o , a b y ująć w s z y s t k i e c e c h y , które
tworzą

jedność

logiczną;

funkcjonalne

wiążące w z a s t o s o w a n i u d o ż y c i o w e j

zaś, a b y uchwycić

nici,

praktyki.

T y p y tworzy etnolog z jednostek,

na

które m u s i

rozłożyć

d a n y k o m p l e k s z j a w i s k e t n o l o ^ i c z n y c h . A u t o r rozróżnia d w o j a k i e g o

�363
rodzaju

kompleksy:

społeczne i k u l t u r o w e . S p o ł e c z n e

się z p o j e d y n c z y c h
i czynności. J e d n e
mocą k r y t e r i u m

ludzi;

k u l t u r o w e zaś

i drugie

z poszczególnych

jednostki etnologiczne

„kształtu".

Opiewa

składają
idei

b a d a za p o ­

ono

u Miihlmann'a w ten

sposób: jeżeli jakieś z j a w i s k o e t n o l o g i c z n e

p r z e d s t a w i a się w d a ­

nej c h w i l i b a d a c z o w i j a k o e l e m e n t , posiadający c e l o w y ,

organicz­

n y związek z i n n y m i , należy j e uznać za jednostkę etnologiczną.
Jakże t e n cały ustęp o t w o r z e n i u t y p ó w wyraża, w i n n y c h
słowach t y l k o , t o samo,
rej

autor

tak

kulturowych.
jednostka

się

Przecież

kulturowa

jednolitego
kompleksu.

c o szkoła

zarzeka

jest

i

(I),

na

o

sprawdzianem,
społeczna

organiczny

Zaraz

k u l t u r a l n o - h i s t o r y c z n a , któ­

mówi

odkrywaniu „kręgów"
że

jakiś

szczegół

czy

należy d o d a n e g o k o m p l e k s u

związek

pierwszych

między
stronach

jednostkami
swej

tego

metodologii

określa W . S c h m i d t krąg k u l t u r o w y j a k o „ o r g a n i c z n e powiązanie
wszystkich

istotnie

koniecznych

kategorii

kultury

ludzkiej".

M i i h l m a n n niesłusznie z a r z u c a , j a k o b y k r y t e r i u m ilościowe szkoły
k u l t . hist, polegało na czysto

statycznym zebraniu

szej ilości s z c z e g ó ł ó w .

to

Jest

z n i c h s y n t e z y , a w niej z n a l e z i e n i a

odpowiedniego

k a ż d e g o szczegółu. W c a l e j e d n a k n i e p o p r z e s t a j e
n y m z g r u p o w a n i u faktów
przede

w

jak

najwięk­

jedynie warunek do utworzenia

przestrzeni

wszystkim o odkrycie organicznego

i

miejsca dla

na mechanicz­

czasie,

ale

chodzi

powiązania.

I g d y b y zadał s o b i e a u t o r t r u d g r u n t o w n e g o p r z e s t u d i o w a n i a
książki W . S c h m i d t a , t o

p o p r z e c z y t a n i u r o z d z . „Philosophische

G r u n d l a g e " n i e zarzucałby

m u , j a k t o c z y n i n a s t r . 202,

S c h m i d t wyobraża sobie p r z e j m o w a n i e

iż W .

k u l t u r u d a n e g o l u d u bez

psychologii.
Zapomniał t u zdaje

się

a u t o r o t y m , że j a k w b a d a n i u et-

n o l . , t a k odnośnie d o z r o z u m i e n i a i o c e n y
stemu

kultury

europejskiej

i wmyślenie w t o , co p r z e c i w n i k chce
W

następnych

należytej jakiegoś sy­

jest także p o t r z e b n e

rozdziałach

„wczucie się"

powiedzieć.

podaje

M i i h l m a n n szczegółowe

w s k a z a n i a j a k zbierać i n t e n c j o n a l n e d a n e o p o s z c z e g ó l n y c h p r z e ­
jawach

życia:

a więc

o

społeczeństwie, p r a w i e , i e l i g i i , g o s p o ­

d a r s t w i e , sztuce, h i s t o r i i i rasie. Znajdują się t u t a j d o b r e u w a g i ,

�364
Schematycznie

z a t e m p r z e d s t a w i a się p o z n a n i e

u Muhlmann'a jako życiowy proces,
Założenie
Założenie
Przebieg
a)

biolog.
etnolog.

Organizm

następująco:
Z y c i e

Środowisko
Srod.

Czł. h i s t .

etnologiczne

Ż y c i e

hist.

l u d u

poznania:

metodologicznie

etnolog.

technicznie:
tksperyment
z p. teorii
poznawczej:
proces
objektywności

zjawisko
obce

metodycznie:
raport, ro­
z u m i e n i e i objaśnienie
dialektycznie: rola trze­
ciego (synteza)
p s y c h o l o g i c z n i e : przeżycie
kształtu

b)

badanie

sensu

c)

objaśniające

d)

typologicznie

»

statycznie: struktura, dane
intencjonalne

M

»ł
a)

etnograf.

dynamicznie: funkcja, dane
funkcjonalne

próżne
miejsca

wypełnianie próż. )
nych rmejsc
)
(
&gt;
)
hypotetyczne typy j
s , o w

b) warianty

m

e

,

w

z

a

o

j

d

e

a

m

.

nego ob.
jaśnienia

które podawać s z c z e g ó ł o w o p r z e c h o d z i r a m y już i t a k s z e r o k i e g o
omówienia.

N a końcu t e g o rozdziału

jeszcze

raz

zaznacza, ż e

k o n i e c z n e j e s t , b y e t n o l o g poznał, j a k i t y p c z y p o s t a w a ż y c i o w a
człowieka u c h o d z i za ideał

w

d a n y m społeczeństwie.

się w t y m d a n e i n t e n c j o n a l n e . Jest t o zarazem
przesiewane

bywają u d a n e g o l u d u i d e e i

Przechodzi
funkcjonalnych.

potem
Tutaj

grupy: pierwszo-drugo
Pierwszorzędne

do

omówienia

dzieli

funkcje

osoby.

szczegółowego
etnicznego

danych

życia n a t r z y

i trzeciorzędne.
dotyczą

działalności poszczególnych

D r u g o r z ę d n e odnoszą się d o działalności

obyczajów,

i urządzeń,

się

powstałych

t y l k o obejmuje

Mieszczą

„ s i t o " przez które

ze

zgrupowania

mianem „kultury".

zwyczajów

społecznego

Psychologicznie

osób.
i

te

określa k u l -

�365
turę j a k o s p e c y f i c z n y
n i e t środowiska.

system

reakcji

n a określony z a k r e s p o d ­

I d e o w o zaś j a k o f u n k c j o n a l n y całokształt o b y -

czajów, zwyczajów i urządzeń.
K w e s t i a t e r m i n o l o g i i jest z a g a d n i e n i e m k o n w e n c j i .
wując j e d n a k z n a c z e n i e

etymologiczne

słowa

Zacho­

„kultura" bardziej

o d p o w i a d a m u pojęcie t w o r u , powstałego dzięki twórczości czło­
w i e k a , w p r z e c i w s t a w i e n i u d o dzieła, b ę d ą c e g o
łania n a t u r y .

wynikiem

dzia­

C z ł o w i e k „kultywując" naturę, uzupełnia ją.

Stąd

odpowiedniejsze

wydaje

p o j m u j e kulturę

jako

życia l u d z k i e g o " .
wiada,

się określenie szkoły wiedeńskiej, która

„trwałe

Szerzej

ż e k u l t u r a t o zespół

zwyczajów,

obyczajów,

n y c h , obowiązujących
k u l t u r a obejmowałaby

zaspokojenie

wszystkich

potrzeb

r o z p r o w a d z o n a t a sama d e f i n i c j a p o ­
idei,

przekonań,

uczuć,

dążności,

urządzeń i t e c h n i k i w y t w o r ó w m a t e r i a l ­
pewną

grupę

społeczną.

W

t e n sposób

całokształt działalności twórczej człowieka,

zmierzającej d o z a c h o w a n i a , u l e p s z e n i a i pomnożenia życia.
T r z e c i o r z ę d n e f u n k c j e dotyczą działalności
m y społecznej, jaką j e s t l u d , „ e t n o s " .

najwyższej

Wszystkie prace

for­

etnolo­

g ó w muszą z d a n i e m M i i h l m a n n ' a zmierzać d o s t w o r z e n i a

teorii

0 e t n o s i e , o p o w s t a w a n i u l u d u , o różnicowaniu się ludów. D o p o ­
z n a n i a l u d u t r z e b a znajomości j e g o k u l t u r y ;
znać k u l t u r y b e z znajomości

procesów

n i e można zaś p o ­

zrzeszania

się

nego.

Niemałą rolę o d g r y w a w t y c h z a g a d n i e n i a c h

sowy.

Zachodzi t y l k o pytanie, czy antropologia

k r y t e r i a , b y stwierdzić w t y c h w y p a d k a c h ,
l o g zróżnicowanie

ludów,

społecz­

czynnik ra­

p o s i a d a dzisiaj

g d z i e zauważa e t n o ­

także zróżnicowanie r a s o w e .

Bardzo

ważne m i e j s c e zajmuje język w d e f i n i c j i e t n o s u .
W

myśl p o w y ż s z y c h u w a g p r z y j m u j e

M i i h l m a n n określenie

l u d u p o d a n e przez S h i r o k o g o r o f f a: jest n i m g r u p a o m n i e j l u b w i ę c e j
p o d o b n y m k u l t u r o w y m zespole, posiadająca t e n s a m język, tę sa­
mą wiarę w e wspólne p o c h o d z e n i e , ś w i a d o m o ś ć s w o j e j

wspólnoty

1 ż y c i e p r a k t y c z n e zamknięte w s w o i c h g r a n i c a c h ( s t r . 2 2 9 ) .
W

dotychczasowej

a n a l i z i e m e t o d o l o g i c z n e j miał M i i h l m a n n

na o k u l u d , kulturę, społeczność j a k o zamknięte w s o b i e k o m p l e ­
k s y , które a n i o d wewnątrz a n i o d zewnątrz n i e doznają b o d ź c ó w d o
z m i a n y ukształtowania. L e c z już pojęcie f u n k c j i z a w i e r a m o t y w z m i a ­
ny.

G d z i e zaś j e s t

zmiana, powiada, t a m jest historia.

Dlatego

�366
w o s o b n y m rozdziale

podaje

metodyczne

uwagi

jak etnolog po­

w i n i e n badać h i s t o r y c z n e z m i a n y .
Na przemiany

historyczne

zjawisk

kulturowych.

wogóle

istnieje

związku.

zwróci

m u uwagę porównanie

M u s i więc n a j p i e r w przekonać się a) c z y

prawdopodobieństwo

jakiegoś

historycznego

Posłuży m u d o t e g o k r y t e r i u m o g ó l n e g o

bieństwa, b ) T r z e b a

prawdopodo­

porównywać zjawiska t e g o samego rodzaju,

c ) N a l e ż y zbadać, c z y n i e m a możliwości niezależnego p o w s t a n i a .
I tutaj wypowiada
jest

jakieś

kryterium,

zjawisko

prawdopodobniej

że

im

szerzej

k u l t . i częściej

powstanie

jego

na

na

rozpowszechnione

ziemi

występuje, t y m

różnych

obszarach

jest

omawianiu

wartości

hist.

niezależne.
Autor nie

ma

T t r y t e r i u m ilości.

słuszności

N a błędne

przy

j e g o z r o z u m i e n i e zwróciliśmy u w a ­

g ę już w y ż e j .
M i i h l m a n n k r y t y k u j e również k r y t e r i u m f o r m y a l b o jakości.wys u w a n e p r z e z szkołę wiedeńską. T w i e r d z i , że za pomocą t e g o k r y ­
t e r i u m n i e można poznać, c z y dane z j a w i s k o k u l t u r o w e jest p r z y ­
n i e s i o n e skądinąd. T r z e b a
te w p u n k t a c h :
Schmidt

w

t u raczej zastosować k r y t e r i a j e g o uję­

a), b ) , c ) .

swej

Ale

metodologii,

t a k właśnie
którą

je

W'

Miihlmann powinien

precyzuje

był

uwzględnić, g d y ż ukazała się p r z y n a j m n i e j na pół r o k u p r z e d j e ­
g o książką.
P r z y omawianiu z k o l e i związków czasowych,

zarzuca Miihl­

m a n n G r a b n e r o w i jednostronność w u j m o w a n i u z a g a d n i e n i a ,

kiedy

tenże p o r u s z a t y l k o kwestię zniknięcia jakiegoś

kultu­

rowego,

jakby

samo

przez się było jasne i wytłumaczone, d l a ­

czego dane zjawisko wogóle zachodzi.
blem i pyta:

zjawiska

j a k t o się dzieje,

że

Miihlmann odwraca

własność

kulturowa

pro­

danego

l u d u n i e z n i k a ? J a k i c h środków używa d a n e p o k o l e n i e , b y u t r z y ­
mać stan p o s i a d a n i a

kulturowego?

M ó w i się w i e l e o k o n s e r w a t y z m i e i t r a d y c j o n a l i z m i e ludów
pierwotnych,
dycji, jak i

bez

zbadania

odchyleń

od

jednak
niej.

dokładnego czynników t r a ­

M i i h l m a n n wskazuje

(funkcję) p i s m a i w y c h o w a n i a w u t r z y m a n i u t r a d y c j i .
zaś.pisma z a d a n i e t o spełniają środki

na
W

mnemotechniczne.

rolę
braku

�367
G ł ó w n y m środkiem u t r z y m a n i a s t a t u s q u o k u l t u r y
l u d u jest z d a n i e m

Miihlmann'a t z w . schismogeneza.

danego

Idzie

tutaj

M u h l m a n n za teorią G r e g . B a t e s o n a , który stwierdził u Jatmulów
(N. Gwinea)

p e w n e g o r o d z a j u „dynamiczną r ó w n o w a g ę "

czynnikami,

dążącymi

a tymi,

które

między

dwoma

do

zmiany

postępowania

i m się przeciwstawiają
klasami

czy

tradycyjnego,

(przykładem

grupami,

między

rywalizacja

wchodzącymi

w

skład

jakiegoś l u d u ) .
Zmiany

jakiegoś

zjawiska

kulturowego

b e z w p ł y w u n a całokształt k u l t u r y , w której
dostosowywania

się.

siebie . zjawiska

nie odbywają
o d b y w a się

Z a w s z e pisze M u h l m a n n , z n a j d u j e m y

k u l t u r o w e , uchodzące

„nowoczesne". Otóż

zadaniem

w

etnologa

różnych
będzie

obok

czasach

je

się

proces
za

„usynchro-

nizować".
Poruszając

kwestię

rozwoju,

postępu i c y k l u , z n o w u n i e ­

słusznie z a r z u c a W . S c h m i d t o w i , j a k o b y n i e zdefiniował, co r o ­
z u m i e p r z e z ewolucję. T y m c z a s e m

w swej m e t o d o l o g i i

W. Schmidt

kartach

zaraz n a wstępnych

rozdział

poświęca

zagadnieniu

ewolucjonizmu i nieporozumieniom w t y m względzie.
W

końcu t e g o rozdziału, p o ś w i ę c o n e g o z a g a d n i e n i o m h i s t o ­

rycznym,
Zwraca

przechodzi

Muhlmann

uwagę n a r y t m

do

związków

w

przestrzeni.

r o z p r z e s t r z e n i a n i a się w k i e r u n k u h o r y ­

zontalnym i międzyetnicznym.
Czynnikami horyzontalnego

rozszerzania

się,

j e d n o s t e k e t n i c z n y c h , i n f i l t r a c j e przez o d s z c z e p i e n i a

t o wędrówki

pojedyn­

się

c z y c h osób o d swej g r u p y e t n i c z n e j , w y m i a n a n i e w i a s t , s t o s u n k i
handlowe,

misjonarze.

P o k r y t y c e t e o r i i k r ę g ó w k u l t u r o w y c h , na którą już w w i e l u
miejscach

odpowiedzieliśmy

zarzutem

nierozumienia

jej

a u t o r a , o m a w i a M u h l m a n n teorię k u l t u r o w y c h obszarów.
jej p r z e w a g ę n a d tamtą w t y m , że t a o s t a t n i a t r z y m a
ralnych

terytoriów

Czekanowskiego
Osobny

ludów, które b a d a .

i Klimka

wreszcie

nazywa

rozdział

System

raczej
poświęca

przez
Widzi

się n a t u ­

opracowywania

techniką

niż metodą.

psychologii

ludów.

Zawierają się w n i m d o b r e , s z c z e g ó ł o w e wskazówki, które mogą
być

bardzo

pomocne

i funkcjonalnych.

przy

analizie

danych

intencjonalnych

�368
A u t o r kończy rozdziałem, w którym o m a w i a z a d a n i a i c e l e
e t n o g r a f i i ; j e j doniosłość i z n a c z e n i e
by zainteresowania

nią

ogółu.

Z

d l a życia.
przeglądu

j e g o dzieła łatwo się już domyślić

Podaje

k o ń c o w y c h wniosków a u t o r a .

Główna wartość książki M u h l m a n n ' a p o l e g a
pierwszą
choć

metodologią

nie

posiada

kierunku
cech

słością.

Wiele trzeba

na t y m , że jest

funkcjonalnego

zdyscyplinowanego

słego, c h y b a ż e d r o b i a z g o w e

sposo­

dotychczasowego

w

etnologii,

myślenia

poszufladkowanie

ści­

n a z w i e ktoś ści­

mieć cierpliwości, b y książkę p r z e s t u d i o ­

wać d o końca, j e d n a k dzieło w y k a z u j e duże doświadczenie e t n o ­
logiczne, podaje

w i e l e d o b r y c h wskazówek, a u t o r zebrał

materiał m e t o d o l o g i c z n y ,
t e z ę , ale p o d

z którego

warunkiem,

o

obfity

możnaby złożyć ładną

którym

Muhlmann w

swej

syn­
pracy

zapomniał: „ w e r n i c h t l i e b t , d e m z e i g t s i c h n i c h t s " (s. 2 1 0 ) .
O. Edward

Warszawa

U m e n i

na

Slovensku

—

Odkaź

p o d red K. Soureka, Praga

1328 i l .
Artykuł ten miał się ukazać w X X X V I

W
le

T. J .

26. X . 1942.

Dzieło zbiorowe
+

Bulanda

wydanym

w

roku

zbiorowym uczonych

1938 p o d

słowackich

zeme

a

lidu.

1938, s t r . 8 8 + X V

tomie „Ludu" w roku

1939.

powyższym tytułem d z i e ­
i

czeskich,

poświęconym

sztuce w Słowacji znajdują się d w a z e s z y t y ( I X i X ) o s z t u c e l u ­
dowej.

J a k w całym d z i e l e , t a k i t u n a c i s k

położono n a stronę

ilustracyjną (materiał z e b r a n y był d o t z w . W y s t a w y

Starej Sztuki

Słowackiej n a z a m k u p r a s k i m w r . 1 9 3 8 ) , t e k s t zaś d o d a n y
dla

ich

fujarki,

objaśnienia i uzupełnienia.
zakończenia

s i e k i , u l e , rzeźby

lasek,

rączki

przedstawiające

Zdjęcia

czerpaków,
świętych,

o b r a z y n a s z k l e , h a f t y i w y s z y c i a , okazy
d o w n i c t w o i m a l o w a n i e wnętrz.

obrazują

jest

ozdobne

m a g l o w n i c e , są-

krzyże

ceramiki

cmentarne,

ludowej, b u ­

Oprócz r e p r o d u k c y j j e d n o b a r w -

�369
n y c h jest i n i e c o i l u s t r a c y j w i e l o b a r w n y c h ( o b r a z y
szycia,
W
lizuje

na szkle, w y ­

rzeźby).
objaśnieniach V . V . S t e c h ( „ S z t u k a m i a s t a i w s i " ) a n a ­

atmosferę

towarzyszącą p o w s t a w a n i u w y r o b ó w

artystycz­

n y c h w r o z m a i t y c h środowiskach, a A . V a c l a v i k ( „ G e n e z a s z t u k i
ludowej")

z a s t a n a w i a się n i e t y l k o n a d samą genezą s z t u k i l u d o ­

w e j , ale i n a d źródłami
uwagę n a z a n i e d b a n e

jej składników,

zwracając

szczególną

d o t y c h c z a s p r z e z naukę słowacką

dziedziny

rzeźby w d r z e w i e i m a l a r s t w a . A u t o r o m a w i a pokrótce narzędzia
i materiał, technikę ozdobną,
„świątkarzy"),

czas p r a c y ,

wykonawców

m a l a r s t w o , kończąc s z e r e g i e m w n i o ­

sków o c h a r a k t e r z e s y n t e t y c z n y m .
w odnośniku
z jednej

uwagi o obrazach

strony

wykonywane

Interesujące są z a m i e s z c z o n e
na szkle;

słowackie z d r u g i e j

słowackim w i d z i k i l k a

(artystów l u d o w y c h ,

zasadniczych

na t a r g o d obrazów

autor

widzi

importowane;
kręgów.

w

obrazy
obszarze

Odróżnia

nie przeznaczonych

obrazy

na sprze­

daż, m n i e j s z a b l o n o w y c h . M o t y w y — j a k u nas—są r e l i g i j n e , bądź
świeckie (drużyna J a n o s i k a , p o r t r e t y k o b i e t — „ k o c h a n e k J a n o s i k a " ) .
O l u d o w y c h wyszyciach
zuje

na

i c h związek

i szlacheckimi

ze

i h a f t a c h pisze

strojami i

z rozmaitych

W . Praźak; w s k a ­

motywami

okresów,

głównie

z X V I I w., o r i e n t a l n y m i i t d . , przy czym na wsi
one

zaczęły

różnice

dość

środowisk

późno

wyszycia

oraz

dążności

z m n i e j s z a n i a zasięgu

się

(często w X V I I I i X I X w . ) . Znać t u

wyrażają się o n e

tak w

do

motywach, jak i w

powiększania,

materiału

(ubrania,

połud­
technice

względnie

bielizny)

właśnie

przeznaczo­

wyszycie.

D l a etnografów
herowej-Mayerowej

interesujący

sekta

może

i H . Landsfelda

szycie V I I I tegoż w y d a w n i c t w a .
banowie",

przyjmować

( b o g a t e m o t y w y n a żyznych z i e m i a c h

niowych);

n e g o na

mieszczańskimi
renesansowymi,

religijna,

być

artykuł A .

Giint-

o c e r a m i c e słowackiej w ze­

Ceramikę tę s z e r z y l i t z w . „ H a -

której

zwolennicy

zbiegli w X V I w.

z M o r a w n a Słowację. C e r a m i k a t a , acz w t e c h n i c e i w y t w a r z a ­
niu

odbiegła

wpływ z n a c z n y

Lud, T. X X X V I

od

sztuki

i godny

l u d o w e j , wywarła

na nią niewątpliwie

uwagi.

24*

�370
Ubiór

JANOSZ ŚWIEŻY,

ludowy

i

haft

krzczono­

w s k i , L u b l i n 1 9 3 8 . O d b i t k a z Pamiętnika L u b e l s k i e g o , t o m III,
W y d . Towarzystwa
+

Przyjaciół N a u k w L u b l i n i e . 8° 1 9 p . + 5 f i g .

X X I I tabl.
Autor,

ludowy,

doskonały

noszony

Krzczonów

i

w

jej

znawca

2-giej

terenu i tematu,

połowie

najbliższej

XIX-go

okolicy

opisuje

stulecia

(Piotrkowie,

C h m i e l u , Z u k o w i e i Borzęcinku), p o w . l u b e l s k i e g o .

strój

we wsi
Olszance,

Omawia po­

szczególne części ubiorów, a w i ę c k o b i e c e g o : koszulę, spódnicę,
z a p a s k i , pas wełniany, o b r u s e k ( c h u s t a ) , k a f t a n , kożuch,
nakrycie głowy,

odzienie,

o b u w i e ; i męskiego: koszulę, s p o d n i e , p a r c i a n k i ,

k a m i z e l e i k a f t a n y , sukmanę, pasy i t o r b ę , oraz k a p e l u s z e i c z a p k i .
T a b l i c e krojów ilustrują sposób s z y c i a , a s p o s o b y

ozdabiania, w

szczególności h a f t y , dokładnie są omówione i objaśnione r y s u n k a k a m i . P r a c a z a w i e r a 2 6 t a b l i c na k r e d o w y m p a p i e r z e , z pięknymi i w y ­
r a z i s t y m i i l u s t r a c j a m i . A u t o r n i e ograniczył się j e d y n i e d o opisów
u b i o r u , l e c z — g d y t y l k o n a d a r z a się sposobność uwzględnia też
z w y c z a j e n p , p r z y o m a w i a n i u „tryfienia" spódnic. P r a c a

wyczer­

p u j e w zupełności t e m a t i jest ważnym

przyczynkiem

nad ubiorami ziemi lubelskiej. Ciekawe

byłoby jeszcze uwzględ­

nienie

d o badań

różnic i podobieństw w s t o s u n k u d o strojów całej z i e m i

l u b e l s k i e j i s t w i e r d z e n i e , j a k i e miejsce

i znaczenie m a omawiany

materiał w p o r ó w n a w c z y c h b a d a n i a c h n a d u b i o r a m i z i e m p o l s k i c h ,
G.
WÓJCIK ADAM,

Strój

Pogórzan.

K o m i s j i S w o j s z c z y z n y Związku
je

ludowe

Karpat

Polskich

Kraków

Z i e m Górskich.

t . I . s t r . 33,

Frenklowa
1939. W y d .

Z cyklu:

r y c . 37

i 2

Stro­
tablice

barwne.
Tuż p r z e d wojną

rozpoczęto

redagowanie

w y c h K a r p a t P o l s k i c h " p o d redakcją T . S e w e r y n a

„Strojów ludo­
i R. R e i n f u s -

sa; p r a c a A d a m a W ó j c i k a jest właśnie p i e r w s z y m z e s z y t e m p i e r w ­
szego t o m u w y d a w n i c t w a .

Miała o n a d w a z a s a d n i c z e cele, n a u ­

k o w y i p r a k t y c z n y i o b a zostały
w i e m dokonał

w

pełni

rekonstrukcji zaginionego

osiągnięte, a u t o r b o ­
o d kilkudziesięciu l a t

d a w n e g o s t r o j u Pogórzan (który zresztą w e d l e zapewnień r e d a k c j i ,

�371
z powrotem

odżył

w

terenie,

dzięki

staraniom

Związku

Ziem

Górskich).
W e wstępie p r a c y określił
torialne „Pogórzan",
wschodzie

a u t o r dokładnie położenie t e r y ­

sąsiadujących

n a południu z Łemkami, n a

z D o l i n i a k a m i , a na zachodzie

N a północy graniczą P o g ó r z a n i e , w e d l e
Pilźniakami i R z e s z o w i a k a m i , wartość
jest b a r d z o

z L a c h a m i Sądeckimi.

autora, z Tarnowiakami,

jednak

północnej

granicy

względna, g d y ż w y s z c z e g ó l n i o n e t r z y g r u p y n i e mają

a n i wyraźnej g r a n i c y j ę z y k o w e j ,

a n i głębszej t r a d y c j i h i s t o r y c z ­

n e j , n i c też n i e w i e m y o i c h odrębnościach k u l t u r o w y c h , a n a z w y
t y c h g r u p n i e są „etnikonami" w
c z e n i u , są t o b o w i e m r a c z e j
tnich

czasach,

dosłownym

tego

słowa

zna­

f o r m a c j e krystalizujące się w o s t a t -

p o d wpływem

modnych

prądów

regionalistycz-

n y c h . N a t o m i a s t c e n n y m p r z y c z y n k i e m d l a e t n o g r a f i i jest s t w i e r ­
dzenie, ż e „główną cechą

od/óżniającą

Pogórzan

o d i c h sąsia­

d ó w jest strój". Niewątpliwie w i ę c i g r a n i c a zasięgu g r u p y o p i r a
się n a t y m k r y t e r i u m .
Podstawą d o r e k o n s t r u k c j i strojów z m n i e j

więcej

połowy

ubiegłego s t u l e c i a stanowiły:
1) z b i o r y M u z e u m E t n o g r a f i c z n e g o

w Krakowie,

2) materiał i l u s t r a c y j n y g a b i n e t u r y c i n B i b l i o t e k i U n i w e r s y ­
t e t u Jagiellońskiego w K r a k o w i e ; są t o przeważnie a k w a r e l e K s a w e r e g o P r e k a , a k w a f o r t a Kielisińskiego i r y s u n e k A . P i w a r s k i e g o
oraz i n n e s z k i c e ,
3) w y w i a d y

terenowe,

n p . dane

krawca Kazimierza Ołpińskiego z
Na

takim

materiale

udała się w zupełności,
ubiorów w ubiegłym

od

97-letniego

o p a r t a r e k o n s t r u k c j a całości

autor

odtworzył

s t u l e c i u , ale

mentów e w o l u c y j n y c h .

zebrane

Bobowej.
bowiem

uchwycił

strojów

nietylko stan

również w i e l e m o ­

I t a k , początek X I X w i e k u p r z e c i w s t a w i a

się w w i e l u szczegółach

stroju

o k r e s o w i następnemu, z p o ł o w y

t e g o ż w i e k u . W p i e r w panowała na t y m o b s z a r z e biała,

zgrzebna

spódnica, później n o s z o n o

z samo­

kloszowe,

„wybijanki", szyte

d z i a ł o w e g o płócienka, ręcznie d r u k o w a n e g o , materiał t e n w y p i e ­
rają w y r o b y f a b r y c z n e . Mężatki nosiły spódnice wełniane n a k o n o ­
p n e j o s n o w i e i wełnianym wątku.

�372
T a k i e same p r z e m i a n y u c h w y c i ! a u t o r w o d n i e s i e n i u d o w e ­
s e l n y c h gorsetów,

w p i e r w w skład

weselnego stroju

ozdobna koszula, zapaska i chustka na ramiona.

wchodziła

Później

weszły

w modę k a r m a z y n o w e i szafirowe gorsety, a te z k o l e i
białym,

wciętym

kaftanikom

ze

stojącym

ustąpiły

kołnierzem.

Mniej

n a t o m i a s t dokładnie rysują się p r z e m i a n y s t r o j u męskiego.
Oprócz

perspektywy

czasowej

zaznacza

się

w pracy

A.

W ó j c i k a zróżnicowanie t e r y t o r i a l n e , zwłaszcza w d z i e d z i n i e h a f t u
i b a r w y strojów, c o a u t o r wyraźnie podkreślił.
Zachodnią

część

Pogórza

cechowały

czerwone

spódnice

t z w . „ p i e k i e l n i c e " , w s c h o d n i ą — s p ó d n i c e s z a f i r o w e . T a sama róż­
n i c a d o t y c z y zapasek,
w y c h na w s c h o d z i e .
w i e gorsetów,

karmazynowych

na

zachodzie,

a szafiro­

R ó ż n i c e zachodziły również w k r o j u i b a r ­

zachód

ubierał

czerwone

g ó r z e środkowe ( G r y b ó w ) c z a r n e ,

l u b karmazynowe, Po­

a wschód n a t o m i a s t s z a f i r o w e

l u b g r a n a t o w e ( p o w i a t y : j a s i e l s k i i g o r l i c k i ) . W y r a ź n y wpływ w y ­
wierał t u t a j i obszar łemkowski, na k t ó r e g o p o g r a n i c z u panowały
gorsety czarne l u b granatowe.

Gorsety

weselne

były w Jasiel­

s k i m — z i e l o n e j G o r l i c k i m szafirowe, l u b granatowe.

Podobnie

układają się c h a r a k t e r y s t y c z n e k o l o r y męskich k a m i z e l e k , zachód
nosił s i w e , a wschód o p r ó c z s i w y c h — c z a r n e
tego w powiecie

g o r l i c k i m noszono

i g r a n a t o w e ; prócz

kamizelki czerwone.

T e sa­

m e r y s y towarzyszą i z d o b i e n i u płótnianek.
Z a t y p o w y i właściwy strój P o g ó r z a n uważa a u l o r „ c u w ę " ,
której krój i s z c z e g ó ł y

zrekonstruował

P r e k a , s z t y c h u Kielisińskiego,
zów

Muzeum

Etnograficznego

rysunku

na

podstawie 3 akwarel

Piwarskiego

i m . S. U d z i e l i .

oraz o b r a ­

Te dane,

oraz

i n f o r m a c j e K . O ł p i ń s k i e g o pozwoliły m u odtworzyć zasięg „ c u w y " ,
który z k o l e i stał się podstawą d l a wykreślenia g r a n i c y e t n o g r a ­
ficznej Pogórzan. W
jakkolwiek

zasięg

związku z t y m j e d n a k zauważyć należy, ż e

„ c u w y " j e s t niewątpliwie

cenną

wskazówką,

jednakże niewystarczającą, t r u d n o b o w i e m n a p o d s t a w i e
a choćby i d w u z j a w i s k , j a k i m i są zasięg

cuwy

s i w e j k a m i z e l k i , wyodrębniać

etniczną.

jednak

wątpliwości,

całą

grupę

jednego

i dwurzędowej

że. mimo tego zarzutu natury

Nie ulega

teoretycznej,

w y n i k poszukiwań a u t o r a należy uznać za p o z y t y w n y , a u t o r b o ­
wiem

mimo

w ą s k i e g o t e m a t u nie zgubił się w szczegółach, a l e

�373
stale miał n a o k u całość z a g a d n i e n i a .

Praca

A . Wójcika

jest

t y m b a r d z i e j c e n n a , że nasze wiadomości o g r a n i c a c h g r u p e t n i c z ­
n y c h opierają się dotąd wyłącznie n a w y n i k a c h d i a l e k t o l o g i i l u b
na przesłankach h i s t o r y c z n y c h , n a t o m i a s t b r a k opracowań zasię­
g ó w poszczególnych w y t w o r ó w k u l t u r o w y c h . Zresztą i k o n s t r u k c j a
pracy,

poszczególne

i zróżnicowanie

opisy

i rysunki,

terytorialne

etnografii Polski,

tak

ubiorów

perspektywa
są

cennym

historyczna
wkładem

p r z e d wojną w y d a w n i c t w o n i e u r w i e się n a p i e r w s z y m
Byłoby

to

trzymała

do

że należy wyrazić o b a w ę , c z y r o z p o c z ę t e

niepowetowaną

szkodą,

swych przedwojennych

gdyby

redakcja

zeszycie.
nie

pod­

zamierzeń.

Józef Gafek

MARIA

ZNAMIEROWSKA

b a k l a s y f i k a c j i ości

Ości

PRUFFEROWA,

północno-wschodniej

Muzeum Etnograficzne

rybackie.

Polski.

Pró­

W i l n o 1 9 3 9 r.

U . S . B . s t r . 14, r y c . 2 0 .

A u t o r k a z n a n y c h e t n o g r a f i c z n y c h p r a c z r e g i o n u północnowschodniego,

poświęcająca

dużo

uwagi

rybołóstwu, tuż p r z e d

w y b u c h e m w o j n y wydała pracę z z a k r e s u t y p o l o g i i
kich.

C a ł y układ k l a s y f i k a c y j n y

ości o p r a c o w a n y

ości

rybac­

jest na p o d ­

s t a w i e o b f i t e g o materiału, z e b r a n e g o w l a t a c h 1 9 3 3 - 1 9 3 9 ( W i l e ń ­
skie,

Nowogródzkie,

które

znajdowały

Stefana

Białostockie) a l i c z ą c e g o 4 0 0 eksponatów,

się w E t n o g r a f i c z n y m

Muzeum

Uniwersytetu

umocowanie

z ę b ó w w że­

Batorego.

Z a podstawę

podziału

lazie, bądź też w d r z e w i e .

wzięto
N a tej

zasadzie

wyróżniła

autorka

następujące g r u p y ości:
1) s p a w a n e d w u d z i e l n e , ze zgiętym h a k i e m w b i t y m w d r z e w c e ,
2) s p a w a n e z tuleją l u b i n a c z e j z nią

bezpośrednio

c z o n e (3 o d m i a n y ) ,
3 ) z ę b y o s a d z o n e kabłączkowo (3 o d m i a n y ) ,
4) z ę b y n i t o w a n e ,
5) z ę b y w k l e p y w a n e

o d s p o d u w żelazną listwę,

6) z ę b y l u t o w a n e ,
7 ) zę,by w y c i n a n e z j e d n e j

sztaby,

połą­

�374
8 ) zęby w b i t e w d r z e w c e p o p r z e c z n e .
W
jeszcze

r a m a c h każdej z w y m i e n i o n y c h
szereg

odmian,

tak

że

grup

rozróżnia a u t o r k a

ostatecznie

jest

ich

razem

osiemnaście.
Przeprowadzony
ny

z

opracowaniem

podział j e s t w w i e l u szczegółach i d e n t y c z ­
I . Manninena

(Die

I , 1 0 7 — 1 1 9 ) , który wyróżnia następujące

Sachkultur

Estlands

typy:

1) s y m e t r y c z n o - d w u d z i e l n e ,
2) w a c h l a r z o w a t e ,
3) „Blattgabeln" (por. 8 ) ,
4) „ G r a t g a b e l n " ( p o r . 7 ) ,
5) kabłączkowe ( p o r . 3 ) .
Reszta typów Manninena

oparta jest o inne p o d s t a w y p o ­

działu, należy w i ę c przyznać p o l s k i e j a u t o r c e , ż e j e j

podział n a

t y p y i s y s t e m a t y k a jest b a r d z i e j s z c z e g ó ł o w a i z w a r t a , g d y ż n i e
miesza r o z m a i t y c h p o d s t a w .

Decydujące

j e d n a k rozstrzygnięcie

mogą dać t y l k o s z c z e g ó ł o w e b a d a n i a g e n e t y c z n e , których a u t o r ­
ka

celowo

nie przeprowadza.

Należy

a u t o r k a n i e ujęła t e g o p r z e o b f i t e g o

również

zauważyć,

że

i c i e k a w e g o materiału k a r t o ­

g r a f i c z n i e i ograniczyła się j e d y n i e d o a n a l i z y

formy.

Dorobek

t e n p o s i a d a j e d n a k dużą wartość orientacyjną, ważną w d a l s z y c h
p o s z u k i w a n i a c h , zwłaszcza p r z y p o m o c y

ankiet. Szkoda

ż e a u t o r k a n i e objęła klasyfikacją

trójzębnych,

g ł y b y stanowić c i e k a w y p u n k t

ości

również,

które

mo­

wyjścia.

J. G.
Gniezno
wieku)

w

w

świetle

zaraniu

d a k c j i Józefa K o s t r z e w s k i e g o .
Poznań

dziejów

wykopalisk.

Nakładem P o l s k i e g o T o w a r z y s t w a
Książka

ników badań

p o d powyższym

W i t o l d a Hensla i Wojciecha
Kostrzewskiego

do

XIII

i

45 r y c i n w

tekście.

Prehistorycznego.

tytułem,

wykopaliskowych

VIII

Biblioteka prehistoryczna t o m IV.

8°, s t r . I X , 3 3 5 , l i 6 t a b l i c

1939,

(od

Pt аса z b i o r o w a p o d r e ­

dająca o p r a c o w a n i e w y ­

p r o w a d z o n y c h w Gnieźnie p r z e z

K ó ć k ę p o d k i e r u n k i e m p r o f . Józefa

w l a t a c h 1 9 3 6 — 1 9 3 8 , ukazała się w r o k u 1 9 3 9 ,

tuż p r z e d w y b u c h e m w o j n y . Ponieważ z c a ł e g o nakładu, w znacz-

�375
n e j części z n i s z c z o n e g o p r z e z N i e m c ó w , ocalała n i e w i e l k a t y l k o
t a k , iź książka

liczba egzemplarzy

nowego i ciekawego

jest

rzadką, a p r z y n o s i dużo

materiału, n i e t y l k o d l a p r e h i s t o r y k a , l e c z

także w równej m i e r z e i d l a e t n o g r a f a ,

będzie m o ż e rzeczą p o ­

żyteczną podać t u t a j garść i n f o r m a c j i o j e j treści.
P u b l i k a c j a o Gnieźnie
jących
nień

zarówno

j a k i wszelkie

tworzenie

zajęć

z a w i e r a 16 p r a c

o d k r y t e w Gnieźnie
i

znalezione
stanu

1 3 autorów, o p i s u -

szczątki

budowli i umoc­

t a m z a b y t k i , pozwalające n a o d ­

kultury

mieszkańców

gnieźnieńskiego

g r o d u u świtu i w p i e r w s z y c h w i e k a c h h i s t o r i i .
Wstęp
Gniezno

do

wydawnictwa

do potowy

m i , dotyczącymi
którym G n i e z n o

stanowi

w., zajmująca

XIII

tego

praca

Koczego

się d a n y m i h i s t o r y c z n y ­

miasta d o p o ł o w y X I I I w . , t j . d o czasu w

otrzymało! okację n a p r a w i e n i e m i e c k i m .

D o p i e r o następna p r a c a W o j c i e c h a
i piastowski

Leona

w Gnieźnie

w świetle

Kocki

Gród

plemienny

w p r o w a d z a nas

wykopalisk

„ w a r c h e o l o g i c z n e b a d a n i a G n i e z n a . D a j e o n a dokładne i s z c z e g ó ł o w e
opracowanie

wyników badań t e r e n o w y c h n a d g r o d e m

s k i m , j e g o rozkładem,

umocnieniami

g r o d u . W t o k u badań zdołano

oraz

wyróżnić

gnieźnień­

budowlami
osiem

warstw

wewnątrz
kulturo­

w y c h , z c z e g o w a r s t w a V I I I - m a , najgłębsza i najstarsza była w a r ­
stwą

grodową, t z n . t y l k o

w

związku z nią

pozostawały ślady

umocnień o b r o n n y c h , p o d c z a s g d y w a r s t w y następne ( o d V I I — I )
były pozostałością o s a d n i e o b r o n n y c h .
S y s t e m umocnień s t w i e r d z o n y w w a r s t w i e V I I I - e j , n a j s t a r s z e j ,
ulegał k i l k a k r o t n y m z m i a n o m o d n a j s t a r s z e g o , p i e r w o t n e g o w p o ­
s t a c i ostrokołu a p o t e m fosy, d o p o t ę ż n e g o wału d r e w n i a n o - z i e m nego

o

szerokości

13 m . , b u d o w a n e g o

w

specjalnej

właściwej - t y l k o p o l s k i m g r o d o m , U m o c n i e n i a g r o d u

technice

najstarszego

pochodzą jeszcze z czasów p r z e d h i s t o r y c z n y c h ( o d V I I I — X w . ) ,
w s p o m n i a n y zaś wał z b u d o w a n y został za czasów M i e s z k a I .
Jeśli

chodzi

o

szczątki

budownictwa,

to

s t w i e r d z o n o *w

Gnieźnie d o m y w z n o s z o n e w k o n s t r u k c j i w ę g ł o w e j , z p a l e n i s k i e m
w pośrodku l u b w narożniku.
słupowo-plecionkowa, s t o s o w a n a

Z n a c z n i e rzadszą j e s t k o n s t r u k c j a
zapewne

przy b u d y n k a c h gos­

p o d a r c z y c h , g d y ż n i e było w n i c h śladów k a m i e n n e g o p a l e n i s k a .
W

niektórych d o m a c h s t w i e r d z o n o

ślady

podłogi.

Domy

były

�376
naogół

niewielkie,

często

kwadratowe.

szczątki łaźni p a r o w e j o w y m i a r a c h

Na

uwagę

zasługują

2,75 x 5 m z podłogą w y ł o ­

żoną płaskimi o t o c z a k a m i .
Dziesięć następnych p r a c daje
na terenie osad

gnieźnieńskich,

o p i s zabytków

podzielonych

znalezionych

według surowców

z j a k i c h w y k o n a n e zostały. Z a b y t k i żelazne opracował K a z i m i e r z
Łukasiewicz Przedmioty

żelazne

N a specjalną uwagę

z Gniezna.

zasługują t u różne narzędzia, j a k r o l n i c z e ( s i e r p y ) , r y b a c k i e ( w ę d k i ) ,
rzemieślnicze fdłuta, pieśni, ośniki, r o z p o r k i d o w y g i n a n i a z ę b ó w
piły) wreszcie

i n n e , j a k s i e k i e r y , noże, t a s a k i , tłoczki, szydła, m i s y

żelazne d o p i e c z e n i a

chleba, obręcze w i a d e r i t p .

żużli żelaznych świadczą o m i e j s c o w e j
nego prawdopodobnie
Bogdan
wiane,

z ubogich rud darniowych.

Kostrzewski

srebrne

i złote

Liczne resztki

p r o d u k c j i żelaza, w y t a p i a *

publikuje

Przedmioty

brązowe,

oło­

Są t o g ł ó w n e o z d o b y r ó ż n e g o

z Gniezna.

r o d z a j u . T u także o m ó w i o n e zostały p r z e d m i o t y o z d o b n e , służące
do

celów

praktycznych

a

zwłaszcza

okucia

s k r z y n e k , pasów,

uprzęży i t p .
Zabytki
wał

Zdzisław

z rogu

i kości

Adam

w

Rajewski.

k u l t u r y p o l s k i e j u świtu

grodzie

opraco­

gnieźnieńskim

Charakterystycznym zjawiskiem

czasów

historycznych jest

używanie r o g u i kości j a k o s u r o w c a
p r z y b o r ó w i narzędzi. N a p i e r w s z y

do

wyrobu

dość o b f i t e

najróżniejszych

p l a n wysuwają się g r z e b i e n i e

r o g o w e n a j r o z m a i t s z y c h t y p ó w i rozmiarów, d w u s t r o n n e i j e d n o ­
stronne, zwykle bardzo bogato

zdobione.

Również bogato

zdo­

b i o n e są l i c z n e r o g o w e p o c h e w k i , okładziny, o k u c i a i t p . Z d o b i e ­
n i e zresztą s p o t y k a się n i e t y l k o

na

przedmiotach rogowych.

ogóle polskie zdobnictwo wczesnohistoryczne
w e i zasługuje na o s o b n e
nie z dzisiejszym

wyczerpujące

jest b a r d z o

opracowanie

i porówna­

zdobnictwem ludowym.

T e g o s a m e g o a u t o r a j e s t także p r a c a Gnieźnieńskie
skórzane
robów

z okresu
skórzanych

(trzewików,

kierpców,

l u b bydlęcej^ świadczą o w y s o k i m
Tadeusz

w owych

wyroby

D o ś ć l i c z n e szczątki w y ­

wczesnodziejowego.

mieszków, r z e m i e n i i t p . ) w y k o n y w a n y c h
stwa i szewstwa

W

cieka­

na

noże,

głównie ze skóry

koziej

poziomie

pochewek

garbarstwa, rymar-

czasach.

Wieczorowski

opisuje

Zabytki

ze szkła,

szkliwa*

�377
kamieni
T

półszlachetnych,

Osełki

bursztynu

a Bogdan

itp.

oraz Przęśliki

i podkładki

Kostrzewski

gnieźnieńskie.

N a baczną uwagę e t n o g r a f a zasługuje p r a c a T a d e u s z a D z i e końskiego i W o j c i e c h a

Kóćki

Są o n e

gnieźnieńskiego.

Przedmioty

wprawdzie

drewniane

ważnie

szczątkowym, n i e m n i e j j e d n a k e t n o g r a f

znajdzie

t u wiele

ludowej.

Dość

analogii

miski,

do

grodu

Słowiańszczyzny

współczesnych w y t w o r ó w

wspomnieć o t a k i c h

j a n k a , łopata, k l e s z c z k i
łyżki,

do

z

zachowane w stanie prze­
kultury

p r z e d m i o t a c h j a k stępa, k i ­

w y r o b u niecielnie, p r z y b o r y tkackie,

szczątki d o w o z u o

różnych

konstrukcjach,

przy

c z y m j e d n a z n i c h nawiązuje ściśle d o k o n s t r u k c j i kół dziś jesz­
cze r o b i o n y c h n a P o l e s i u
Wreszcie

dwie

wołyńskim.

ostatnie

z

przedmioty, to W i t o l d a Hensla
skich

i Jana

w Gnieźnie

i odważniki

z

prace

zw'erzqt
w

całokształtu

Edwarda

domowych

Lubicz

poszczególne

grodów

Najdawniejsze

piastow­

monety,

wagi

znalezisk

gnieźnieńskich

przyno­

Niezabitowskiego

i dzikich

i Bronisława

Gnieźnie

linne

Zurka,

z

Gniezna.

Uzupełnienie
szą

p r a c opisujących
Ceramika

z wykopalisk

z

wieku

Jaronia

VIII

Materiał

—

Średniowieczne

wykopany
szczątki

O b i e te prace

w Gnieźnie.

kostny

XIII
dają

roś­

niezwykle

c e n n e materiały, na p o d s t a w i e

których

odtworzyć

się P o l a k ó w i i n n y c h Słowian w

sposób

odżywiania

okresie wczesnohistorycznym,

możemy s o b i e dokładnie

wyrobić pojęcie o stanie

ówczesnej

g o s p o d a r k i r o l n e j i h o d o w l a n e j , i wyjaśnić w i e l e zagadnień
z a n y c h z dzisiejszą kulturą ludową
Zamknięcie i z e s t a w i e n i e
kiwań

archeologicznych

na

K o s t r z e w s k i w p r a c y Ogólne
Cennym

wyników d o t y c h c z a s o w y c h
terenie

wyniki

uzupełnieniem

zwią­

Słowian.
Gniezna

daje

rozkopywań

przebogatej

treści

poszu­

P r o f . Józef
gnieźnieńskich.

jest

16 t a b l i c

i 45 r y c i n w tekście, o d b i t y c h b a r d z o s t a r a n n i e , dających świetny
przegląd

najważniejszych

o. Gnieźnie

jest

Słowiańszczyzny

znalezisk

naprawdę
i żaden

kopalnią

etnograf

gnieźnieńskich.
materiałów

dla

Książka
etnografa

n i e będzie mógł się bez n i e j

obejść.
Stefan

Nosek

�378
Ogólny

FRANCISZEK BUJAK,

ctwa

niemieckiego

ski.

STEFAN

pływ

formacyjny
i

o

zarys

do

Polski

ziemiach

historii

zachodnich

Kolonizacja

INGLOT,

Niemców

na

osadni­

ziemiach

wewnętrzna

o d X V I - X V I I I w.

zachodnich.

Uniwersytet

Pol"
a

na­

Kurs i n ­

Jagielloński

A k a d e m i a Górnicza, n r . 2 2 i 2 3 . K r a k ó w 1 9 4 5 . '
T e d w i e r o z p r a w k i stanowią razem pewną całość. O g ó l n e r y s y

niemieckiego

p a r c i a n a wschód w ciągu dziejów daje p r a c a B u ­

j a k a , szczegóły d o t y c z ą c e procesów k o l o n i z a c y j n y c h przez

prze­

ciąg dwóch w i e k ó w d o r z u c a I n g l o t . P r a c a t a m a s p e c j a l n i e

duże

znaczenie

dla badacza w terenie

chcącego

zrozumieć

procesy

d a w n y c h p r z e m i a n k u l t u r y . Niesłychanie s u m i e n n a n i e o m a l źród­
łowa, cytująca p o n a d 6 0 p o z y c y j z l i t e r a t u r y , s k r u p u l a t n i e zesta­
wiająca różnorodne t y p y o s a d n i c t w a w i e j s k i e g o n a t e r e n i e P o l s k i
w różnych o k r e s a c h czasu i d z i e l n i c a c h k r a j u , w związku z w s z e l ­
k i m i z m i a n a m i w s t r u k t u r z e ludności, wywołanymi

przez w o j n y ,

klęski e l e m e n t a r n e , z m i a n y p o l i t y c z n e , j e s t b o g a t y m

compendium

wiedzy

o r u c h u ludności w ciągu d w u w i e k ó w na t e r e n i e P o l s k i ,

j e d y n y m w t y m rodzaju w polskiej literaturze. Prócz
wiejskiego
skie,

o m a w i a I n g l o t w s w e j p r a c y także

również z t e g o

samego

Polski

zachodniej

d z e n i e i rozwój
Zestawia

planowanie,

broszura

K. Muencha

zachodniej w wiekach

m i a s t powstających n a z a c h o d z i e ,

i c h rolę

Osad­

okresów i t o wyłącznie n a t e r e ­

omawia

miast P o l s k i

ona t y p y

miej­

okresu X V I do X V I I I w .

n i c t w o m i e j s k i e wcześniejszych
nie

osadnictwa

osadnictwo

obronną w

„Pocho­

średnich".
ich

roz­

niektórych w y p a d k a c h , t a r g i ,

ustrój i z m i a n y w e w s z y s t k i c h t y c h działach.
Anna
TADEUSZ

Z a g a d n i e n i e

LEHR-SPLAWIŃSKI,

a plemiona

słowiańskie

w

średnich.

wiekach

ludowe

ziem

zachodnich.

kaszubskie

na w s c h o d n i m

KAZIMIERZ NITSCH,

zachodnich.

Uniwersytet

Kutrzebianka

pograniczu

Polskie

gwary

Kurs informacyjny o ziemiach

Jagielloński i A k a d e m i a

Górnicza, n r .

13 i 15. K r a k ó w 1 9 4 5 .
R o z p r a w k i t e , nieobojętne d l a l u d o z n a w c y ,
się wzięły,

w

jaki

sposób

pogłębiły

i utrwaliły

tłumaczą

skąd

podobieństwa

�379
i różnice

między

językiem

r d z e n n e j P o l s k i a gwarą

Tłumaczą w j a k i sposób układ
s t o r y c z n y c h i późniejszy

polityczny

zachodnich,

n a Śląsku,

p o l s c e — t o p y t a n i a na które z n a j d u j e m y
stopniu

nie nas t u interesujących
Polski, oraz poczucia

kaszubską.

wczesno h i ­

rozwój wypadków wpłynął na n i e . J a k i e

m a m y d i a l e k t y na z i e m i a c h
powiedź, w p e w n y m

czasów

w

Wielko­

w broszurach tych od­

wpływającą

również n a z r o z u m i e ­

różnic w k u l t u r z e l u d u różnych części

odrębności różnych g r u p

etnicznych.
A.

ANNA

Etnografia

KUTRZEBIANKA,

ludnościowych

na

Zachodzie

K.

polskich

(Prusy

g r u p

i Kaszuby), w y d .

P o l s k i Związek Z a c h o d n i , K r a k ó w 1 9 4 5 , p. 1 9 , 16°.
Forma

wykładu i względy

zakres p r z e d m i o t u i technikę
nieczność

poczynienia

szczególnie

ujemnie

o nawiązaniu

jego

dużych
odbiło

wydawnicze

określiły

ujęcia, stąd

skrótów

które,

też poszła

perspektywicznych,

się na wstępnej

historycznym,

autorce

części

ko­
co

rozprawki,

nie uwzględniając

a n i głębi

p r z e o b r a ż e ń , a n i i c h d y n a m i k i , straciło w związku z t y m swój
merytoryczny
Niemniej

sens.
p r z e c i e zdołała a u t o r k a n a p r z e s t r z e n i

kilkunastu

małych s t r o n i c zawrzeć s t o s u n k o w o dużą ilość materiału
w e g o i przedstawić

technikę

przemian,

wało się dzisiejsze e t n o g r a f i c z n e
była t o rzecz

prosta,

gdyż

słownie m o z a i k a w p ł y w ó w ,
przenikania,

w e d ł u g której kształto­

oblicze

dzisiejsze

Prus i Kaszub.
Kaszuby

to teren niezwykle

krzyżowania i z w a l c z a n i a

rzeczo­
A nie

i Prusy to do­
skomplikowanego

się r o z m a i t y c h

zespołów

k u l t u r o w y c h , zbiegających się t u p o d n a p o r e m migrujących f a l róż­
nych wytworów.

Z tego tak bardzo wymieszanego

zespołu

zja­

w i s k k u l t u r o w y c h wydzieliła a u t o r k a c e c h y — j e j z d a n i e m — n a j ­
istotniejsze

d l a współczesnej k u l t u r y

ludowej Prus i Kaszub. Za

podstawę d o w y d z i e l e n i a i c h przyjęła m o w ę oraz kształt w i e r z c h ­
niego odzienia, t j . to,

c o z reguły

bywa

podstawą d o t e g o r o ­

d z a j u rozgraniczeń, włączając j e d n a k d o z a s o b u argumentów r z e ­
czowych
pewny

te

elementy

pozwalają

kulturowe,

uściślić

które

w

wnioski z mowy

sposób

względnie

i o d z i e n i a i dokład-

�380
niej

określić

charakter

specjalny

obszaru, a więc elementy

kultury

ludowej

badanego

zarówno z k u l t u r y m a t e r i a l n e j ,

ducbo-

w e j , j a k i społecznej.
Spośród w y d z i e l o n y c h w t e n sposób c e c h

charakterystycz­

n y c h w y m i e n i m y — za autorką — n a j c i e k a w s z e .

Należą d o n i c h

najstarsze znane n a m f o r m y g o s p o d a r k i

bogactwo

rolnej,

form

i n a z w d l a g o s p o d a r k i r y b n e j , p i e r w o t n a czystość i świeżość p o ­
dań i wierzeń, przeżytki: t y p y c h a t a n a l o g i c z n e
w B u k u pod Berlinem,

najbardziej

typowe

skiego, otwarte ogniska w sezonowych
kitna

odzież,

d o odsłoniętych

formy

u l a słowiań­

d o m k a c h r y b a c k i c h , błę­

z n a m i e n n a d l a całego p o l s k i e g o

obszaru

etnogra­

ficznego do X I X w i e k u .
Biorąc p o d u w a g ę p r z e ż y t k o w e f o r m y k u l t u r o w e

dochodzi

a u t o r k a d o w n i o s k u , ż e śladów najstarszej k u l t u r y P r u s i K a s z u b
szukać należy na północy,

na

terenie

piasków

n a d m o r s k i c h i pośród lasów. T a m z n a j d u j e m y
sze f o r m y g o s p o d a r k i , lecz i przeżytki

śródjeziernych,

„nie t y l k o najstar­

dawnych praw i zwycza­

j ó w " (s. 1 3 ) . S p o s t r z e g a k u l t u r o w e związki P r u s i K a s z u b z resztą
P o l s k i n i e t y l k o w d z i e d z i n i e g o s p o d a r k i r o l n e j , l e c z też i w d z i e ­
d z i n a c h s t r o j u i k u l t u r y d u c h o w e j , choć strój t e n dziś już p r a w i e
nie i s t n i e j e , zaś wątki podań i pieśni,

niezwykle

być i były narażone

przekształcenia

na daleko

idące

liczne,

mogły
wskutek

r o z l i c z n y c h kontaktów z s z e r o k i m światem,

j a k i e sprawiała b l i s ­

kość

łączą

morza.

Te i t y m podobne

analogie

kulturę

i K a s z u b z o b r a z e m p o l s k i m i słowiańskim, oddzielają
t u r y n i e m i e c k i e j , a „zakonserwowane

jakby,

Prus

ją o d k u l ­

zachowane w for­

m a c h m n i e j skażonych niż w i n n y c h , b a r d z i e j n i w e l a c j o m p o d d a ­
nych obszarach"
liktów" godny

(s. 17)

czynią z P r u s i K a s z u b

dalszego intensywnego

Nosicieli tej reliktowej
sadnicze

grupy.

kultury

Wymienia

„rezerwat

re­

badania.
dzieli

a u t o r k a n a t r z y za­

więc resztki Pomorzan, t j . Słoweń­

c ó w i Kaszubów właściwych,

grupę mieszaną k a s z u b s k o - w i e l k o -

polską i kaszubsko-kujawską.

Podział t e n , j a k k o l w i e k może n a ­

suwać zastrzeżenie,
dziś
wość

o etnicznych

zgodny

z t y m , c o się mówi

g r u p a c h P r u s i K a s z u b , a zbytnią

j e g o i schematyczność

początku.

jest zasadniczo
tłumaczą

względy

ogólniko­

poruszone

na

�381
Całość

s t a n o w i pożyteczną lekturę, wprowadzającą w

sób łatwy i p r o s t y w o g r o m s k o m p l i k o w a n y c h problemów
rowych,

jaki

reprezentują

jącą duże p e r s p e k t y w y

ziemie

spo­
kultu­

kaszubska i pruska, obejmu­

myślowe i zachęcającą d o podjęcia

nad ostatecznym wyanalizowaniem i sprecyzowaniem
o b l i c z a t e j części P o l s k i ,

czemu omawiana

prób

kulturowego

rozprawka

daje

po­

czątek.
Wprowadzający jednak charakter broszury
a u t o r k a pomieściła w n i m najważniejszą

wymagał,

przynajmniej

żeby

literaturę,

dotyczącą t e g o p r z e d m i o t u . N i e można b y ł o pominąć

milczeniem

n a z w i s k T a d e u s z a Lehra-Spławińskiego i A d a m a F i s c h e r a ,

współ­

autorów wspaniałej monografii

dawnych

Prusów

A . Fischera, Prus

o Kaszubach.

Pogańskich

Etnografii

H e n r y k a Łowmiańskiego —

ż e b y wymienić t y l k o p o z y c j e c z o ł o w e , w y p a d a ł o w r e s z c i e w s p o m ­
nieć o Gryfie

i o ruchu

młodokaszubskim.

Żałować także należy, ż e n i e zaprezentowała a u t o r k a
wymienianych

grup

etnicznych,

co

było

przecież

mapy

techniczną

koniecznością w t r a k c i e s a m e g o wykładu i że n i e dała a n i j e d n e j
próbki strojów

(ustęp o s t r o j a c h j e s t w tekście s t o s u n k o w o

szerny), co w o b e c ich kompletnego

ob­

p r a w i e z a n i k u było b y rzeczą

interesującą i pożądaną.
Tadeusz
TADEUSZ

czyźnie

LEHR-SPLAWIŃSKI,

Słowian.

O

pochodzeniu

Delimat
i

praoj-

Poznań 1 9 4 6 , s t r . 2 3 7 , 7 m a p .

Prace

I n s t y t u t u Z a c h o d n i e g o n r . 2.
Polska

n a u k a s l a w i s t y k i rozpoczęła swój n o w y

po tragicznej

przerwie

wojennej

wspaniałą

książką

okres

życia

Lehra-Spła-

wińskiego. J e s t t o w y n i k w i e l o l e t n i c h dociekań i przemyśleń a u ­
tora, oraz syntetycznych

studiów t e g o p r o b l e m u , także w świetle

nauk slawistyce

pokrewnych:

etnografii,

autor

jakie

niemieckiej,
skiej

na

przekór

w

prehistorii,
okresie

dążeniom N i e m i e c

antropologii,

ponurej

okupacji

d o wytępienia p o l ­

nauki.
Problem

s a m jest s t a r y i w i e l o k r o t n i e

n o w i podstawowe zagadnienie
gów

historii,

prowadził

slawistów,

jako

też

zarówno

omawiany,

bo

sta­

językoznawców i filolo­

historyków, a r c h e o l o g ó w ,

etnografów,

�382
to

też

literatura

przedmiotu

jest

bardzo

obfita

i

różnorodna,

a u t o r zebrał ją w „ P r z y p i s a c h " na s t r . 1 4 1 — 2 2 4 .
rakterystyczna,
starsi

uczeni,

że d o tego

Rudnicki,

Rzecz

cha­

z a b i e r a l i się n o r m a l n i e

w y t r a w n i i znani badacze,

dowski, Szachmatow,
szyński,

zagadnienia

np. Niederle,

Rozwa­

Czekanowski, K o s t r z e w s k i , Kozłowski, M o ­

Vasmer,

Rostafiński

i inni.

Dochodzili

do

b a r d z o różnych wyników, g ł ó w n i e d l a t e g o , że żadna z d y s c y p l i n
n a u k o w y c h sama p r z e z się n i e daje d o s t a t e c z n e j
teriałowej

do

podstawy

ma­

wyjaśnienia, k i e d y i g d z i e p o j a w i l i się Słowianie,

j a k i e były i c h n a j d a w n i e j s z e

losy.

U c z e n i p o t y k a l i się w

ciem­

ności, r o z m a i t y m i p r z y p u s z c z e n i a m i wypełniając l u k i źródeł; także
ocena

skąpych

danych

tecznie o d L a b y

źródłowych

była

b a r d z o różna.

Osta­

d o wybrzeża bałtyckiego aż p o środkową W o ł ­

g ę i T u r k i e s t a n wszędzie

doszukiwano

się

pierwotnych siedzib

słowiańskich.
Tadeusz Lehr-Spławiński opracował s y n t e t y c z n e
tychczasowych
niego

badań.

Punktem

n a t u r a l n i e materiały

ujęcie d o ­

wyjścia i jądrem p r a c y są d l a

lingwistyczne,

które n a n o w o

syste­

m a t y c z n i e zebrał i r o z k l a s y f i k o w a l ; otóż zestawiając j e w świetle
wyników h i s t o r y c z n y c h i a r c h e o l o g i c z n y c h ,
nych i etnograficznych

dochodzi

najdawniejszych

Słowian, i c h p r a o j c z y z n y

ich

migracji

losów

do

także

systematycznego
i

wykładu

pochodzenia,

różnokierunkowych o d m n i e j więcej 2 0 0 0 l a t p r z e d

C h r y s t u s e m aż d o czasów średniowiecznych,
nie ustalił dzisiejszy
Materiał

antropologicz­

k i e d y się

lingwistyczny

zestawia

a u t o r w d w u rozdziałach:

1) s t a n o w i s k o języka prasłowiańskiego w
dziedzinie
2) s i e d z i b y

ostatecz­

o b r a z świata słowiańskiego.
indoeuropejskiej

językowej,
Słowian w świetle

nazw,

geograficznych.

R o z d z i a ł y t e zajmują najwięcej miejsca w książce (str. 2 0 —
9i).

Tu indywidualny

wkład

b a r d z o duży w z a k r e s i e

naukowy

zebrania

autora — lingwisty

jest

n o w y c h materiałów, s z c z e g ó l ­

nie słownikowych i k r y t y c z n e j o c e n y materiałów d a w n i e j

dysku­

towanych.
Stanowisko

prasłowiaószczyzny

grupy praindoeuropejskiej
lizą około 4 0 c'ech

wobec

scharakteryzował

innych

odłamów

a u t o r zarówno ana­

gramatycznych t j . fonetycznych,

słowotwór-

�383
czych,

fleksyjnych,

składniowych,

sposób p r a i n d o e u r o p e j s k i e

różniczkujących

dziedzictwo

tyczną oceną d a n y c h słownikowych.
na n o w o

w

językowe,

Przede

rozmaity

j a k o też k r y "

wszystkim

omówił

p r o b l e m wspólności j ę z y k o w e j bałto-słowiańskiej, a w i ę c

wymienił wspólne prasłowiańskie i prabałtyckie i n n o w a c j e g r a m a ­
t y c z n e , wspólne bałto-słowiańskie p r o d u k t y w n e p r z y r o s t k i i m i e n ­
n e , zgodności składniowe,
dzo

a nacisk

s z c z e g ó l n y położył na b a r ­

d a l e k o idącą zgodność w słownictwie o b u gałązi j ę z y k o w y c h ;

przeszło

1600 pozycyj

wyrazowych,

w

t y m wiele

nieznanych

i n n y m językom i n d o e u r o p e j s k i m . Zgodności t e dowodzą
czo t e z y o d a w n e j
dające

się

wspólności

stwierdzić

językowej

również

stare

zasadni­

bałto-słowiańskiej, ale

rozbieżności w

i słownictwie Bałtów i Słowian, choć n i e l i c z n e ,

gramatyce

prowadzą a u t o r a

d o d w u ostrożnych wniosków:
1) wspólność językowa bałto-słowiańska n i g d y n i e była bez­
względna,
2) wspólność t a należy d o s t o s u n k o w o b a r d z o odległej p r z e ­
szłości,

po

której

nastąpił

dość

długi

okres

samodzielnego

rozwoju.
J a k i b y ł układ i c h s i e d z i b w o b e c i n n y c h s z c z e p ó w p r a i n d o europejskich, wynika z analizy
w y c h , łączących Prasłowian
narzeczy,

co a u t o r b a r d z o

zasięgów

z taką

dalszych

cech

przejrzyście

zilustrował w

„Schemat s t o s u n k u pokrewieństwa między językami
a innymi indoeuropejskimi".

języko­

l u b inną grupą ó w c z e s n y c h
szkicu pt.

słowiańskimi

Dowodzą one, że w dobie

rozbicia

jedności j ę z y k o w e j p r a i d o e u r o p e j s k i e j Prasłowianie sąsiadowali o d
z a c h o d u z G e r m a n a m i , o d południowego z a c h o d u i może połud­
nia z Celtami i Ilirami,
niowego

od

wschodu

ogólnie p r z y j m o w a n y c h poglądów
w

południowej

Niemczech

Skandynawii,

(w dorzeczu

w o t n e s i e d z i b y Bałtów
wschodowi
wian

z Prabałtami, a o d połud­

w s c h o d u z T r a k a m i i Iraczyńkami.

Ponieważ zaś

praojczyzna

Jutlandii

i

dolnego

Renu

i

rozciągały

się

od

wedle

G e r m a n ó w leżała

północno-zachodnich
dolnej

Łaby), a pier­

dorzecza

Niemna k u

aż d o d o r z e c z a O k i , należałoby d l a p r a o j c z y z n y S ł o ­

szukać

miejsca w dorzeczu

W i s ł y i O d r y z zasięgiem k u

południowemu w s c h o d o w i w d o r z e c z u
ren Wołynia i Podola,

dokąd

średniego

D n i e s t r u , n a te­

sięgały niegdyś s i e d z i b y

plemion

�384
t r a c k i c h oraz dochodziły

koczownicze

szczepy irańskich S c y t ó w

i Sarmatów ( s t r . 3 9 ) .
Wniosek taki popiera bardzo geografia
ropejskich.

Można

bowiem

Bałtów i Słowian z grupą

północno-zachodnią

e u r o p e j s k i c h ; w słowniku W a l d e g o
425

wobec

wyrazów p r a i n d o e u -

wymienić w i e l e w y r a z ó w

125 nawiązań

i

Pokornego

wyrazowych

wschodnio-indoeuropejskimi.

Przy

łączących

plemion praindoautor

naliczył

bałto-słowiańskich

t y m słownictwo

ze

słowiańskie

wiąże się z germańskim ściślej niż bałtyckie ( 9 4 - 5 2 ) ,

widoczn e
r

Słowianie sąsiadowali bliżej z G e r m a n a m i niż Bałtowie. R ó w n i e ż
przeprowadzona

analiza

zapożyczeń

prasłowiańskim d o w o d z i

o b c y c h w y r a z ó w w języku

b l i s k i c h stosunków Prasłowian z l u d a m i

zachodnio europejskimi, więc wedle

n a s i l e n i a zapożyczeń

przede

w s z y s t k i m z G e r m a n a m i dalej z C e l t a m i , R z y m i a n a m i , w słabym
s t o p n i u z l u d a m i E u r o p y południowo w s c h o d n i e j : z G r e k a m i i Irańczykami.

Ciekawe

w

t y m z e s t a w i e n i u są zapożyczenia

choć n i e z b y t l i c z n e , d o w o d z ą
na z a c h o d z i e .

daleko

W p ł y w języka prasłowiańskiego n a i n n e ówczesne

d a się stwierdzić

tylko

wyjątkowo,

większa

grupa turko-tatar-

s k i c h z a p o ż y c z e ń ze słowiańskiego j e s t p o c h o d z e n i a
W

fińskie,

d a w n y c h zasięgów fińskich

t e n sposób postawił a u t o r

tezę

o

między G e r m a n a m i a Bałtami, więc w d o r z e c z u
Następny

rozdział

późniejszego.

praojczyźnie

Słowian p o ­

O d r y i Wisły.

l i g w i s t y c z n y na str. 52 — 92 „Siedziby

Prasłowian w świetle n a z w

geograficznych"

z a w i e r a analizę sta­

rych nazw miejscowych,

w s u m i e 112 g n i a z d n a z w głównie r z e c z ­

n y c h na t e r e n i e

Łabą a W o ł g ą .

autor

między

t y c k i c h , 14 t z w .

„weneckich",

16 i n d o e u r o p e j s k i c h z c z e g o
bogaty

Wśród

nich

wyróżnił

16 o g ó l n o i n d o e u r o p e j s k i c h , 1 1 irańskich, 9 t r a c k i c h , 17 bał­

materiał e t y m o l o g i c z n y

o różnych l u d a c h ,

które

na

20

słowiańskich, 8 germańskich,

11 ugrofińskich, 5 e t r u s k i c h .
nazw głównie r z e c z n y c h
t y m terenie

przebywały,

Ten

świadczy
ale s a m

p r z e z się n i e daje się schronologizować; należytą ocenę t e g o m a ­
teriału

dają

dopiero

perspektywy historyczne i

archeologiczne.

Z badań t y c h m i a n o w i c i e w y n i k a , że najstarsze są n a z w y e t r u s k i e ,
t j , o nawiązaniach śródziemnomorskich, sięgających aż p o Bałtyk.
Wyjaśnia j e północny zasięg k u l t u r o w y t z w . c e r a m i k i w s t ę g o w e j ,
ekspandującej w czasie o k o ł o 2 3 0 0 — 2 0 0 0 p r z e d C h r . z krajów

�385
n a d d u n a j s k i c h i śródziemnomorskich

poza

Karpaty.

s t r o n y równie starej f a l i k u l t u r o w e j odpowiadają
s k i e . Tłumaczą się
giem

kultury

2000 —

one

drugiej
ugrofiń­

południowo-zachodnira n a j d a l s z y m

ceramiki

1700 przed

Z

nazwy

grzebykowej,

która

Chr. ekspanduje

v

w

czasie

zasię­
między

o d północnego

wschodu

z n a d górnej W o ł g i aź d o l i n i i O d r y i g ó r n e g o B u g u .
N a t a k i e tło n a w a r s t w i a się już i n d o e u r o p e j s k a fala
t z w . „ceramiki s z n u r o w e j " ,
l e c i a p r z e d C h r . rozlała

która

się

kultury,

z początkiem d r u g i e g o

szeroko

po

Europie

tysiąc­

o d Renu

po

Skandynawię i Bałkany, p o z a łuk W o ł g i d o K a u k a z u . O f a l i t e j
świadczą o w e ogólnie i n d o e u r o p e j s k i e n a z w y ,
żej scharakteryzować.

n i e dające się

b y k o w e j , ugrofińskiej z kulturą c e r a m i k i s z n u r o w e j ,
pejskiej na terenie

między

łowi protobałtyckiemu, c z y l i

praindoeuro-

O d r ą a W o ł g ą dało początek z e s p o ­
bałtosłowiańskiemu i d o t e g o czasu

odnieść należy grupę n a z w baltosłowiańskich sięgających
nej W o ł g i d o l i n i i

bli­

O t ó ż skrzyżowanie k u l t u r y c e r a m i k i g r z e ­

o d gór­

Odry.

Później do rozbicia

zespołu

protobałtyckiego

doprowadziła

ekspansja t z w . k u l t u r y łużyckiej, j a k o powtórna f a l a i n d o e u r o p e j ­
ska

sięgająca o d D u n a j u i B a w a r i i

po

Bałtyk i d o r z e c z e W i s ł y

i B u g u . N a t y m t e r e n i e występują n a z w y t z w . „ w e n e c k i e " .
m i o n a protobałtyckie n a północny wschód
objęte wpływami k u l t u r y łużyckiej rozwijały
nie j a k o zespół protobałtycki, d o którego

się d a l e j

odnieść

o c h a r a k t e r z e bałtyckim między Narwią i O k ą .
nym

z protobałtyckiego

przez skrzyżowanie

t e r e n i e między O d r ą i B u g i e m
słowiański.

nawiązującymi

nad Adriatykiem,

Niemczech,

zachodnim

do

w początkach

O d r ą i Wisłą c h a r a k t e r y z u j e się
skrzynkowe do tzw. grobów
etniczno-językową

T.

kulturą łużycką
indoeuropejska,

Celtów w

południowych

rozwojem

X X X V

jamowych,

zespołu

ewolucja

1500—1Э00 aż d o lateń­

naszej e r y n a t e r e n i e

w y c h ; o d pięknych u r n p o p i e l n i c o w y c h

Lud.

z

formować zespół p r a ­

w s c h o d n i m d o T r a k ó w na Wołyniu. D a l s z a

skiego i rzymskiego

nazwy

południowym skrzydłem d o Iii—

k u l t u r y łużyckiej o d o k r e s u b r ą z o w e g o

zacją

się

samodziel­

należy

N a wyodrębnio­

A u t o r kulturę łużycką, t j . drugą falę

łączy z W e n e t a m i
rów

zaczął

Ple­

o d Bugu i N a r w i nie

między

zwyczajów

pogrzebo­

poprzez groby

kloszowe,

co się wiąże z k r y s t a l i ­

prasłowiańskiego

i

wyraża

25*

�386
u t r w a l e n i e m się s t a r y c h słowiańskich nazw r z e c z n y c h . N a z w y

ger­

mańskie są naogół najmłodsze n a t y m t e r e n i e i tłumaczą się s i l ­
ną inwazją G o t ó w w I —

II wieku

naszej

ery

ze

Skandynawii

przez Pomorze w k i e r u n k u Wołynia, D n i e p r u i M o r z a
j a k o t y m świadczą
kolebkę

szczepu

ich groby

szkieletowe.

słowiańskiego

uważać

Czarnego*

Z a właściwą

więc

należy d o r z e c z e

Odry

i W i s ł y . Zą t a k i m ujęciem przemawiają również dane a n t r o p o l o ­
giczne i etnograficzne,
prehistorycznych

i

które

a u t o r z e s t a w i a z w y n i k a m i badań

językowych.

Chodzi

t u przede

wszystkim

0 t z w . „rubież antropologiczną" odwieczną granicę kulturową o d ­
cinającą

Prasłowian

od

Prabaltów p o l i n i i :

średnia Wisła, B u g

1 Dniestr.
W i d a ć z t e g o , ż e cały p r o b l e m p o c h o d z e n i a i p r a o j c z y z n y
Słowian d o t y c z y o g r o m n e g o
pierwszych

wzmianek

czasu:

historycznych

od

2000 lat przed C h r . do

o

Słowianach u H e r o d o t a

w V w . p r z e d C h r . , a szczególnie u P l i n i u s z a i u T a c y t a z I w .
p o C h r . i wyjaśnia
których ślady

się

kilkoma

wykopaliskowe

i

falami

ekspansji

kulturowych,

t o p o n o m a s t y c z n e dają

wyraźny

o b r a z s t o p n i o w e j k r y s t a l i z a c j i Prasłowian — w s z y s t k o t o na t e r e ­
nie d o r z e c z a

O d r y i Wisły.
Władysław

TADEUSZ

LEHR-SPLAWIŃSKI,

1946, s t r . 7 2 , 5 m a p .

Początki

Biblioteka Studium

Kuraszkiewicz

Słowian.

Kraków

Słowiańskiego

U. J.

Seria B , n r . 1 — 4 .
D r u g a książka T . Lehra-Spławińskiego m a c h a r a k t e r p o p u ­
larno-naukowy

pod

względem

stylu i sposobu

przedstawienia,

ale w treści swojej j e s t t o d a l s z y ciąg n a u k o w e g o
autora o losach

Słowian o d mroków

rozumowania

p r e h i s t o r i i aż d o

ostatecz­

n e g o w y t w o r z e n i a się poszczególnych j ę z y k ó w słowiańskich.
Rozdział I p t . „ P r a s ł o w i a n i e "
przednio

jest j a k b y streszczeniem

o m ó w i o n e g o dzieła z t y m uzupełnieniem,

jaśnia w j a k i sposób doszło d o r o z b i c i a jedności
na t r z y zespoły: z a c h o d n i , w s c h o d n i i południowy.

po­

że a u t o r o b ­

prasłowiańskiej
A u t o r opiera

się t u głównie na w y n i k a c h d i a l e k t o l o g i i prasłowiańskiej, k o n t r o ­
lując j e d a n y m i

historycznymi.

Nie

wdając

się w s z c z e g ó ł o w e

�387
wywody

lingwistyczne, ogólnie autor i n f o r m u j e , że najpierw w y ­

dzieliła się g r u p a

późniejszych

Słowian

w s c h o d n i c h i południo­

w y c h z g o d n i e z zaznaczającą się ekspansją k u l t u r y g r o b ó w j a m o ­
w y c h w k i e r u n k u południowym i w s c h o d n i m , może p o d n a c i s k i e m
Gotów

od

północy.

Potem

b y ć może w związku z n a c i s k i e m

A w a r ó w w V I w . Słowianie w s c h o d n i znów zbliżyli się n a krót­
k o d o z a c h o d n i c h , szczególnie
Słowian

zachodnich, dzisiejsi

Słowian

południowych.

ostatecznie
żąc
W

tych

na północy, a południowa
C z e s i i Słowacy,

Inwazja

madiarska

w

zbliżyli
I X w.

część
się d o

oddzieliła

Słowian południowych o d C z e c h ó w i S ł o w a k ó w , wią­
ostatnich

na n o w o

ściślej z

grupą

lechicko-łużycką.

t e n sposób n a p r z e s t r z e n i l a t o d r. 4 0 0 p o w i e k I X ustalił się

dzisiejszy

podział

świata

słowiańskiego n a t r z y g r u p y : w s c h o d ­

nią, południową i zachodnią.
W

rozdziale

I I omawia

autor

których łączy z nazwą Lugii,
Łuśanie.

Objaśnia

i c h repartycję

wacką, łużycką i lechicką,
lingwistycznym,

także

losy

na

trzy

posługując

historią

Słowian

u Tacyta,

Lugiones

się

plemion

zachodnich,
c z y l i Łężanie,

g r u p y : czesko-słogłównie

materiałem

wchodzących

t y c h g r u p poszczególnych i historią p i e r w s z y c h

w

organizacji

skład
pań­

s t w o w y c h w i c h obrębie.
W

rozdziale

I I I poświęconym Słowianom w s c h o d n i m ,

w a n y m przez J o r d a n i s a w V I w . Antami

a u t o r wyjaśnia

na p o d s t a w i e

ruskiej dialektologii historycznej,

pisu Nestora

drogi,

jakimi

nocne
siejsze

p l e m i o n a : Słowianie i K r y w i c z e ,
gwary

także u w a g I a t o -

szło zróżniczkowanie i m i g r a c j e

m i o n w s c h o d n i c h . P o c z ą t k o w o z całości
północno-wielkoruskie;

nazy­

głównie
ple­

wydzieliły się d w a pół­
którym odpowiadają d z i ­

później o d X I I I w . w y o d ­

rębniają się też p l e m i o n a południowe: W o ł y n i a n i e , P o l a n i e i Siew i e r z a n i e , dzisiejsze ukraińskie; w końcu X I V w . , w pasie środkowym
wyodrębniły się p l e m i o n a D r e g o w i c z ó w i D e r e w l a n , dzisiejsze b i a ­
łoruskie, o d R a d y m i c z ó w i W i a t y c z ó w , d z i s i e j s z y c h
południowych,
nocnych.

które

Temu

ze

swej

podziałowi

Wielkorusów

s t r o n y zbliżyły się d o g w a r
sprzyjało

tworzenie

się

pół­

różnych

ośrodków państwowych na R u s i : Kijów, N o w o g r ó d , S u z d a l , M o ­
skwa,

państwo

dzisiejszy:

Cedymicza,

Wielkorusini,

tak że o d X V w . m a m y

Małorusini i Białorusini.

już układ

Rozdział

IV,

�388
poświęcony

Słowianom południowym, n a z y w a n y m p r z e z J o r d a n i -

sa Sclaveni

„ S ł o w i e n i e " , tłumaczy

łudniowych i dalsze
i Dunaju

na

wydzielenie
przez

się Słowian p o ­

Karpaty

wzdłuż

Bałkany aż p o P e l o p o n e z w V I w . o r a z

zróżniczkowanie
słoweńskie,

i c h migracje

się

dialektyczne

kajkawskie,

czakawskie

części
i

zachodniej:
sztokawskie,

Cisy

stopniowe
narzecza
i

części

w s c h o d n i e j : n a r z e c z a bułgarskie i macedońskie.
Ta

wielce

niewątpliwie
blemami

pożyteczna i kształcąca

lekturą

książeczka

stanie

się

k a ż d e g o h u m a n i s t y interesującego się p r o ­
się

głównie n a m a ­

teriale lingwistycznym z natury rzeczy trudnym,

słowiańskimi.

Aczkolwiek

opiera

jest j e d n a k n a ­

p i s a n a w sposób łatwy, p r z e j r z y s t y , przystępny d l a k a ż d e g o , bez
z b y t n i e g o bagażu n a u k o w o - d o w o d o w e g o .

D o k a ż d e g o rozdziału

dołączona j e s t s z k i c o w a m a p k a , dająca łatwą ilustrację i r e k a p i tulację treści.
к W. K.

L u b l i n , wrzesień 1 9 4 6 .

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
