<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="7759" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/7759?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:49:50+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="7738">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/070d68bebdcc35b61402d3f07fa82394.pdf</src>
      <authentication>616fa400275c3f1115b427fe3239f5e9</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92697">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2272</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92700">
              <text>1990</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92702">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2108</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92704">
              <text>Listy do redakcji / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92705">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.2, s.60-62</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92706">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92707">
              <text>Polski Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92708">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="92709">
              <text>LISTY DO REDAKCJI
Do Ludwika Stommy w sprawie metodologicznej naiwności
przez: Redakcję Polskiej Sztuki Ludowej
W c z e r w c u 1 9 9 0 r o k u dotarł d o mnie numer PSL o z n a c z o n y

przyjaźni z całym b o g a c t w e m i n w e n t a r z a J e g o

osobowości.

s y g n a t u r ą R.XLIII, 1 9 8 9 , nr 4 , w k t ó r y m na stronie 2 0 5 L u d w i k

W t y m przypadku jednak, cenzurka stała się i s t o t n y m zarzutem

S t o m m a o d p o w i a d a na pytanie czy w etnografii w y s t ę p u j ą białe

m e r y t o r y c z n y m i m e t o d o l o g i c z n y m , z k t ó r y m się nie zgadzam.

plamy. To dość k o n i u n k t u r a l n e w ó w c z a s pytanie redakcji, ze

I n k r y m i n o w a n y tekst nie zawiera interpretacji m u p r z y p i s y w a ­

w z g l ę d u na czas kiedy je z a d a w a n o ( p r z y p o m i n a m rok 1 9 8 9

n y c h . P r o p o n u j ę w i ę c rzeczową p u b l i c z n ą r o z m o w ę w y j a ś n i a j ą ­

i d w u z n a c z n e w y p o w i e d z i t z w . mieszanych komisji partyjnych

cą zarzuty. P o w i a d a m p u b l i c z n ą z d w ó c h p o w o d ó w : p o p i e r w ­

h i s t o r y k ó w ) w y w o ł a ł o p o l e m i c z n y zapał pozostającego w o d ­

sze, p u b l i c z n a była o c e n a , p o d r u g i e będzie t o z g o d n e z p o s t u l a ­

daleniu L u d w i k a . U w a ż a m , że t r o c h ę n i e s p r a w i e d l i w i e rozdał On

t e m L u d w i k a S t o m m y p r o p o n u j ą c y m merytoryczne p o l e m i k i .

zasługi p r z y p o m i n a j ą c rolę t y l k o warszawskiej Katedry Etnografii

Być może, nasza dyskusja, d o której w z y w a m , nie poruszy

w p r z e ł a m y w a n i u s c h e m a t ó w . Lecz nie o t o mi g ł ó w n i e c h o d z i .

ś r o d o w i s k a . W y w o ł a c o najwyżej p l o t k i , że o t o p r ó ż n i ł o się

Zgadzając się w w i e l u p u n k t a c h z J e g o d i a g n o z ą , z w r ó c i ł e m

d w ó c h przyjaciół. Odrzucając z góry takie przypuszczenia stwier­

szczególną u w a g ę na następujący f r a g m e n t J e g o w y p o w i e d z i :

dzam, że p o d e j m u j ą c polemikę nie czuję się urażony, nie jestem

„...Po d r u g i e zacofanie m e t o d o l o g i c z n e d y s c y p l i n y (parę

„ d o t k n i ę t y na o s o b o w o ś c i i statusie" i pozostaję z L u d w i k i e m S.

jaskółek w i o s n y nie c z y n i ) , która nie u ś w i a d o m i ł a sobie

w dobrych stosunkach.

nadal, że jej specyfika zasadza się w s p o s o b i e spojrzenia na

Zasady erystyki w y m a g a j ą by sąd p r z e d s t a w i o n y u d o w o d n i ć .

o b i e k t , a nie w f o r m i e o w e g o ż o b i e k t u lub j e g o nieist­

Proszę w i ę c L u d w i k u uzasadnić s w o j ą tezę, że w pracy o herbach

niejącej 'jakotakości'. Stąd t y l k o na marginesach ś r o d o w i ­

szlacheckich w reklamie ... „ r o z u m i e się p o frazerowsku mit jako

ska ( I S P A N , g r u p a 'grupa s k a w i c z a n ' , Jacek Olędzki)

d z i w a c t w o . . . " eo ipso t e n krótki tekst jest n a i w n y m e t o d o l o g i c z ­

p r o w a d z i badania nad cywilizacją w s p ó ł c z e s n ą , nad w ł a ­

nie. Piszesz dalej, że e t n o l o g ... „ p o w i n i e n się d z i w i ć a ne

s n y m ś r o d o w i s k i e m dnia p o w s z e d n i e g o . Zresztą i w ś r ó d

oceniać...", d z i w i ę się w i ę c , że nie w y c h w y c i ł e ś lub w p o ś p i e c h u

t y c h p i o n i e r ó w nie brakuje m e t o d o l o g i c z n e j n a i w n o ś c i ,

przeoczyłeś zamieszczoną tamże tezę R. B a r t h e s a - w s z a k t o T w ó j

kiedy t o na przykład rozumie się p o frazerowsku mit j a k o

u l u b i o n y autor - o t w i e r a j ą c ą cały w y w ó d . Reszta tekstu jest jej

d z i w a c t w o (praca o herbach szlacheckich w reklamie) lub

r o z w i n i ę c i e m . Gdzież w i ę c frazeryzm. Ale dość... zacząć należy o d

w y p r o w a d z a hipotezy z pozycji w a r t o ś c i u j ą c y c h

T w o j e g o Panie L u d w i k u d o w o d u , po nim r o z w i n ą ć będzie można

(prace

o pieśni s t r a j k o w e j , kulcie papieża), z a p o m i n a j ą c o p o d ­
s t a w o w e j , a m a ł o w i d a ć znanej, zasadie, iż e t n o l o g d z i w i
się a nie o c e n i a . . . "

merytoryczną dyskusję.
Jeżeli zaś o d p o w i e d z i nie będzie, a nie d o p u s z c z a m złej w o l i
redakcji, która p o l e m i k i nie zamieściłaby, stwierdzić przyjdzie, że

J a k b y m t e g o tekstu nie o d c z y t y w a ł , w i e m , że f r a g m e n t o n a i w ­

dopuściłeś się Pan nadużycia, p o c h o p n i e i fałszywie przed­

ności m e t o d o l o g i c z n e j i f r a z e r o w s k i m t r a k t o w a n i u m i t u , d o t y c z y

stawiając cudze myśli i p o g l ą d y . T o zkolei n a w e t tak r e l a t y w i s ­

m o j e g o tekstu „ K l e j n o t i r e k l a m a " ( P S L R.XLI, 1 9 8 7 , nr 1-4, s.

tycznie n a s t a w i o n y e t n o l o g jak Ty p o w i n i e n już uznać za błąd, ba

1 5 5 - 1 5 8 ) . Znam skłonność Ludwika Stommy do wystawiania

w i ę c e j - za grzech.

w s z y s t k i m cenzurek i przyjmują ją (tę s k ł o n n o ś ć ) w

naszej

Czesław R o b o t y c k i

Stomma w odpowiedzi Robotyckiemu
Czesławie, stary d r u h u i przyjacielu!

banału, w y r a ż o n y m na przykład, w języku p o t o c z n y m

nazwą

D r o b n ą , retoryczną szpilkę uznać raczyłeś za „ i s t o t n y zarzut
m e r y t o r y c z n y " . Tymczasem w m o i m k r ó t k i m tekściku c e l o w o
n a p o m k n ą ł e m t y l k o o treści artykułu nie podając t y t u ł u , ani
autora, by zaznaczyć, że c h o d z i o k o n k r e t n y esej, a nie o c a ł o ­
kształt T w o j e j t w ó r c z o ś c i , którą, jak wiesz, w i e l c e p o d z i w i a m
i cenię. Skoro jednak p o z y w a s z na u d e p t a n ą ziemię, cóż m a m
robić - staję.

«jabcok - L e l i w a » " ( 1 3 3 - 1 3 5 ) . S ł o w o „ b a n a ł " nie m a t u o c z y w i ­

W artykule „ K l e j n o t i r e k l a m a " przedstawiasz p r a w d z i w e herby
„ z t a m t y c h l a t " i herby z h a n d l o w y c h etykietek. Te pierwsze „ b y ł y
znakiem t o ż s a m o ś c i " ( w e r s 1 1 4 ) , „stały się cząstką h i s t o r i i "
( 1 1 9 ) , „ w s k a z y w a ł y na związki r o d o w e " ( 1 1 4 - 1 1 5 ) , „ i c h treść
została z a p o m n i a n a " ( 1 2 2 ) z p o w o d u „ w s p ó ł c z e s n e g o braku
z n a j o m o ś c i h e r a l d y k i " ( 1 2 0 - 1 2 1 ) . Te drugie „ n i e nawiązują d o
polskiej t r a d y c j i " ( 8 2 ) , „są w ł ą c z o n e w szeregi semantyczne
degradującej k u l t u r y m a s o w e j " ( 1 3 2 - 1 3 3 ) , są l i - t y l k o „ e m b ­
lematami historii lub h i s t o r y c z n o ś c i " ( 1 2 4 ) , są wreszcie „ b y l e j a kie, źle z a k o m p o n o w a n e i w b r u d n y c h k o l o r a c h " ( 3 3 ) . Jest t u
w y r a ź n a opozycja. Z jednej strony herb mający treść - herb
w kontekście - herb piękny; z drugiej: herb o treści z d e g r a d o w a ­
nej - herb w y r w a n y z k o n t e k s t u - herb byle jaki. Przypomina t o d o
złudzenia frazerowskie rozróżnienie p o m i ę d z y elementami p o z o stajcymi w kontekście r y t u a l n y m , a w y r w a n y m i zeń przeżytkami,
b ę d ą c y m i z r e d u k o w a n ą karykaturą, d z i w a c t w e m , czy w r ę c z prze­
sądem. T y m bardziej, że straszysz nas „ o s i ą g n i ę c i e m p o z i o m u

bie dyskusję o garstkach luminarzy) j a k o niespójny i nieciągły

60

ście sensu; c h o d z i ci raczej o bezsens, zanik w a r t o ś c i s e m a n t y c z ­
nej pojęcia „ L e l i w a " . . . Dla Frazera r ó w n i e ż p o w s t a w a n i e przesą­
d u zasadza się na kradzieży sensu. Tyle o

powinowactwach

(„zacząć należy o d T w o j e g o Panie L u d w i k u d o w o d u " ) ; teraz ad
meritum.
W ś w i a d o m o ś c i społecznej f u n k c j o n u j e historia ( d a r u j m y s o ­
system z n a k ó w . Są t a k i m i znakami: Sobieski p o d W i e d n i e m ,
Bartosz G ł o w a c k i , Piast, C u d nad Wisłą, W a n d a c o nie chciała
Niemca, d w a g r u n w a l d z k i e miecze, husarz, k o r o n a , L i b e r u m Veto
etc. etc. M a s o w y o d b i o r c a nie w n i k a w s k o m p l i k o w a n e k o n t e k s ta i struktury lecz zadawala się obrazami - m i t a m i . Ostatnie lata
unaoczniają t o szczególnie wyraziście, obdarzając w y o b r a ź n i ę
z b i o r o w ą takimi m i t y c z n y m i matrycami, jak: stalinizm, w o j n a
1 9 8 1 , Popiełuszko... I tak też było zawsze. Szlachcic w y w o d z ą c y
s w e m i t y c z n e koligacje sięgał p o mity: Rzym, Sarmacja, W a n ­
dale... Zmieniają się k o n k r e t n e obrazy lub n a d a w a n e im znacze­
nia, pozostaje logika p o w s t a w a n i a i f u n k c j o n o w a n i a w y o b r a ż e ń
z b i o r o w y c h . W ramach tej logiki obrazy, o ile f u n k c j o n u j ą , nie
tracą sensu, a t y l k o g o zmieniają. Frazerowsko brzmi w i ę c dla
mnie p r z y w o ł y w a n i e p e j o r a t y w n y c h określeń t y p u

„amatorski

k i c z " ( 3 6 ) , „treść z a p o m n i a n a " ( 1 2 2 ) , „ d e g r a d a c j a " ( 1 3 3 ) . Co
znaczył herb w „ t a m t y c h c z a s a c h " ( k t ó r y c h k o n k r e t n i e ? ) t o nam

�Czesławie pobieżnie zasygnalizowałeś. Ale c o znaczy z n a k - h e r b
dzisiaj? - Jest t y l k o e m b l e m a t e m „ h i s t o r y c z n o ś c i " nieokreślonej
i miazmatycznej? - Nie ma z g o d y M o p a n k u !
Herb p r z y w o ł u j e na przykład najprostsze skojarzenie ze szlachetczyzną, a w i ę c przede w s z y s t k i m z w p a j a n ą w szkołach
r ó w n i e dobrze p o l s k i c h , jak i f r a n c u s k i c h , w i z j ą klasy próżniaczej.
W Polsce będzie t o : „ J e d z , pij i popuszczaj p a s a " , w e Francji:
„ A p r e s nous la d e l u g e " . Jest w t y m obrazku element krytyki
społecznej, ale jest przede w s z y s t k i m , acz niezamierzony, smak
b ł o g o ś c i , l e n i s t w a , u ż y w a n i a w tle k t ó r e g o kielich d ź w i ę c z y . Nie
ma kaca, nie ma p a w i a , nie ma następnego d n i a . A d o d a j m y aluzję
d o rycerskości, szabli u kontusza - pić męską jest rzeczą.
N i e p r z y p a d k o w o toteż ( m o ż n a t o u d o w o d n i ć w s z c z e g ó ł o w e j
analizie) herby szlacheckie najczęściej reklamują a l k o h o l . Ale
siądźmy d o p o w a ż n y c h b a d a ń , t o znajdziemy z a p e w n e r ó w n i e ż
i d r o g ę p r o w a d z ą c ą o d herbu d o p i k a n t n e g o sosu. R o z u m i e m
Czesławie T w o j e oburzenie „ j a b c o k i e m - L e l i w ą " , gdyż j a b c o k
istotnie niepijalną jest cieczą, ale jest t o zgorszenie estety,
smakosza i może miłośnika heraldyki, nie zaś a n t r o p o l o g a , który
- p o d t r z y m u j ę - d z i w i się, a nie ocenia.
W s w o i m z n a k o m i t y m referacie w ł o c ł a w s k i m u k a z y w a ł Kuba
Szpilka g ł ę b o k i sens p l a s t i k o w e g o barachła, czy c z e r w o n y c h
skarpetek. Nie były o n e dla niego ani kiczem, ani czymś z d e ­
g r a d o w a n y m . Nie b y ł o opozycji. Wierzę g ł ę b o k o , że słuszny t o
kierunek.
I jeszcze rzecz jedna. Z w a ż y w s z y Czesławie ileśmy razem
nagrzeszyli ( o s o b l i w i e przeciw szóstemu i d z i e w i ą t e m u przyka­
zaniu, g r z e c h ó w g ł ó w n y c h nie w s p o m i n a j ą c ) , straszenie m n i e
grzechem w ł a ś n i e p o z w a l a m sobie uznać za d r o b n e n i e p o r o z u ­
mienie. T y m bardziej, iż wiesz dobrze, iż t o zawsze najbardziej
l u b i ł e m , c o moralnie w ą t p l i w e , wykraczające poza granice i szko­
dzące z d r o w i u . A kiedy się Czesiu s p o t k a m y , pogrzeszymy z n ó w ,
m a m nadzieję, jak za d a w n y c h lat b y w a ł o .
Co zaś d o mojej s k ł o n n o ś c i d o w y s t a w i a n i a cenzurek, t o d o s y ć
p o w s z e c h n a t o przypadłość. Ta t y l k o różnica, ze ja s w o i c h ocen
nie taję. Ty na przykład masz u mnie zawsze w i e l k i e , g l o b a l n e 5 + .
Całuję Cię serdecznie.
Ludwik Stomma

Fot. W . Czyż

„«Złota gałąź» na «Triobrandach»"
Bezpośrednią przyczyną mej krótkiej n o t y stał się w p r a w d z i e

piszących, że o d k r y w c o m w y s p c h o d z i ł o o p o t r ó j n e brandy!?).

Fatygę

W każdym bądź razie o s k o n n o ś c i tej przekonałem się też na

i J a d w i g ę Siemiaszko, a z a t y t u ł o w a n y ; „ P o c o jechać na T r i o b -

w ł a s n e j skórze, kiedy t o zecer składający mą pracę o magii

interesujący skądinąd artykuł napisany przez Barbarę

r a n d y ? " \ ale przyznam szczerze, że o d jakiegoś już czasu korciło

u p o r c z y w i e , w b r e w m o i m k o r e k t o m , o b s t a w a ł przy „ T r i o b r a n -

mnie, aby w sprawie, o której zamierzam t r a k t o w a ć , napisać s ł ó w

d a c h " i w efekcie w j e d n y m p r z y p a d k u udało m u sieją przemy­

kilka. Generalnie rzecz biorąc c h o d z i mi o kwestie rzetelności,

cić.

precyzji i erudycji b a d a w c z e j p r z e c i w s t a w i o n y c h p e w n e j

r o z m o w a c h z a d e p t a m i etnografii.

ig­

norancji i s w o i s t e j nonszalancji. Nie zamierzam b y n a j m n i e j w y ­

3

Przekonuję się o t y m fakcie r ó w n i e ż w m o i c h c o d z i e n n y c h

Powróćmy

może jednak

do wspomnianego

artykułu

Pań

s t ę p o w a ć t u w roli „jaśnie o ś w i e c o n e g o " lub d o z o r c y n a u k o ­

Siemiaszko i Fatygi. M e nadzieje na błąd w sztuce drukarskiej

w e g o , b o każdemu z nas t a k o w y by się przydał, lecz j e d y n i e

okazały się p ł o n n e i rychło zostały rozwiane. W tekście n i e p o ­

w imię o b r o n y zasady, iż każdy e t n o l o g (etnograf, a n t r o p o l o g

p r a w n a f o r m a „ T r i o b r a n d y " p o w t a r z a się niezmiennie i nie ulega

s p o ł e c z n y lub k u l t u r y ) w i n i e n posiadać i w y k a z y w a ć się m i n i ­

w ą t p l i w o ś c i , że przez autorki uznana jest za n o r m a l n ą . P o w i e

m u m z n a j o m o ś c i elementarza e t n o l o g i c z n e g o . Do elementarza

ktoś: Czepia się. Nie. Nie o t o t u c h o d z i . Tę b ł ę d n ą

t e g o zaliczam c h o ć b y pobieżną w i e d z ę o kilku

przeoczyła także Redakcja PSzL. N a s u w a j ą się d w i e m o ż l i w o ś c i :

klasycznych

dziełach a n t r o p o l o g i c z n y c h , a w ś r ó d nich m.in. o Złotej

Gałęzi

formę

a l b o - ż y w i ę taką nadzieję - b y ł o t o z w y k ł e niedopatrzenie, a l b o

Jamesa Georga Frazera oraz całej serii m o n o g r a f i i o T r o b r i a n d a c h

i Redakcja uznała tę f o r m ę za naturalną; w k a ż d y m razie nie

a u t o r s t w a B r o n i s ł a w a Kacpra M a l i n o w s k i e g o , w szczególności

z w r ó c i ł a na t o u w a g i . Rzecz prosta lapsusy m o g ą sią zdarzyć

o Argonautach

k a ż d e m u . Przestają j e d n a k nimi być, g d y stają się regułą. Na

Zachodniego

Pacyfiku. .
2

przypisie 1 numer

p o d s t a w i e d o t y c h c z a s o w y c h k o n t a k t ó w ze ś r o d o w i s k i e m e t n o ­

Polskiej Sztuki L u d o w e j z a u w a ż y ł e m w spisie treści rażący, acz

g r a f i c z n y m oraz w i e l u a n a l o g i c z n y c h d o o m a w i a n e g o p r z y p a d ­

często się p o j a w i a j ą c y , błąd w nazwie archipelagu, na k t ó r y m

k ó w w literaturze w s p ó ł c z e s n e j ( m o ż e p o m i n ę już w y l i c z a n k ę

Otóż w z i ą w s z y d o ręki w s p o m n i a n y w

M a l i n o w s k i p r o w a d z i ł s w o j e badania. P o c z ą t k o w o miałem n a ­

i niech każdy autor rozważy t o sam) ś m i e m zatem t w i e r d z i ć , iż

dzieję, że jest t o może kolejny przypadek „ l i t e r ó w k i " drukarskiej.

zazwyczaj nie w c h o d z i t u w rachubę z w y k ł e przeoczenie, lecz

Istnieje b o w i e m jakaś d z i w n a s k ł o n n o ś ć języka p o l s k i e g o d o

p o w t a r z a j ą c y się u znacznej części piszących przejaw nieznajo­

przeinaczania n a z w y T R O B R I A N D Y na „ T r i o b r a n d y " . Nie p o ­

mości f a k t u i literatury dla każdego a n t r o p o l o g a f u n d a m e n t a l ­

trafię w y j a ś n i ć , skąd się ona bierze. Przypuszczalnie są t o po

n y c h . M a ł o w a ż n e czy ktoś z a p o m n i a ł jak brzmi

prostu w z g l ę d y łatwiejszej w y m o w y . ( A może są t o w z g l ę d y

n a z w a W y s p , czy n i g d y z nią się w oryginale nie zetknął, b o

p s y c h o l o g i c z n e - nasza słabość d o t e r c e t ó w , albo podejrzenie

i w j e d n y m , i w d r u g i m w y p a d k u jest t o przejaw ignorancji.

prawidłowa

61

�Nie c h c i a ł b y m , a b y autorki p r z y w o ł a n e g o a r t y k u ł u odebrały me

i o b e j m i e urząd k a p ł a n a . " (s. 2 5 ) . Z a n i m j e d n a k następca d o k o n a ł

ich

t e g o „ m u s i a ł ułamać gałąź z d r z e w a , którą starożytni uważali za

w y p o w i e d z i . C h o d z i mi b o w i e m o zjawisko o dość u p o w s z e c h ­

Z ł o t ą Gałąź W e r g i l i u s z a " . (s. 3 4 ) Oczywiście nie miejsce t u na

n i o n y m charakterze i znajdują się o n e w niezłym t o w a r z y s t w i e .

r e l a c j o n o w a n i e treści Złotej

A l e przecież pisanie o T r o b r i a n d a c h j a k o o „ T r i o b r a n d a c h " t o

legendy ze starożytnej Italii u j a w n i a j ą , z d a n i e m Frazera, s w e

s ł o w a j a k o atak personalny

lub, t y m

bardziej, na treść

Gałęzi. Dość p o w i e d z i e ć , że w ą t k i

niemalże tak, j a k b y np. o Polsce pisać regularnie „ P s o l k a " ,

u n i w e r s a l n e c e c h y i nawiązania d o p o d a ń i m i t ó w i n n y c h l u d ó w .

a o Danii per „ N a d i a " . Nie ma po c o jeździć na „ T r i o b r a n d y " , b o

A n a l o g i e te p o z w a l a j ą Frazerowi na w y c i ą g n i ę c i e w n i o s k u , że

ich p o prostu nie ma. R ó w n i e dobrze można jechać na W y s p y

Król Lasu był być może „ w c i e l e n i e m z k r w i i kości w i e l k i e g o

Bergamuty.

italskiego b o g a nieba. J u p i t e r a , który w d o b r o c i swej zstąpił

D o k ł a d n y opis położenia T r o b r i a n d ó w znaleźć m o ż n a

bez

z nieb w błysku p i o r u n u , b y zamieszkać między l u d ź m i w j e m i o l e ,

M a l i n o w s k i e g o (patrz też załączona m a p ­

miotle p i o r u n o w e j - Złotej Gałęzi - rosnącej na ś w i ę t y m dębie

ka). Natomiast d o e t n o g r a f ó w p o l s k i c h apeluję, a b y z w r ó c i l i

w d o l i n i e Nemi. Jeśli tak b y ł o n a p r a w d ę , nie z d z i w i nas w ó w c z a s ,

t r u d u w Argonautach

u w a g ę na p o p r a w n y s p o s ó b p r z y w o ł y w a n i a n a z w y W y s p , które

że kapłan z o b n a ż o n y m

dla a n t r o p o l o g i i o d g r y w a j ą rolę m n i e j w i ę c e j taką, jak dla b i o l o g i i

w której z n a j d o w a ł o się życie boga i j e g o w ł a s n e . " (s. 5 4 0 )

W y s p y Galapagos, dla a n t r o p o l o g i i fizycznej O l d u v a y w Kenii lub

mieczem

strzegł

mistycznej

Uznać r ó w n i e ż m o ż n a , iż Złota Gałąź jest n a z w ą

gałęzi,
własną

Neandertal w N i e m c z e c h , dla a r c h e o l o g i i Troja a dla j ę z y k o z n a w ­

p e w n e g o , określmy t o o g ó l n i e , a t r y b u t u ( p r z e d m i o t u ) k u l t o w e g o

s t w a (i a r c h e o l o g i i ) fort Saint J u l i e n de Rosetta. Nie z a u w a ż y ł e m ,

p o j a w i a j ą c e g o się w ś w i ę t y m zagajniku i s a n k t u a r i u m

b y przedstawiciele w s p o m n i a n y c h d y s c y p l i n zniekształcali gre­

Nemorensis w Arycji italskiej, strzeżonym przez jej kapłana. W t y m

mialnie te geograficzne n a z w y .

sensie Złota Gałąź jest czymś a n a l o g i c z n y m d o , пр., naszego

N i e c h mi będzie w o l n o przejść d o d r u g i e g o z w y m i e n i o n y c h
w

t y t u l e tej n o t y e l e m e n t u : złotej gałęzi. Z a u w a ż y ć

niepokojące

m y m zdaniem

można

i zataczające coraz szersze

z j a w i s k o pisania t y t u ł u pracy Sir Jamesa

Frazera w

kręgi

Szczerbca

lub

nawet żydowskiego

Tabernaculum

Diany

(Namiotu

Spotkania).
A w i ę c pisanie t y t u ł u o m a w i a n e j pracy Frazera w

błędnej

błędnej

f o r m i e „ Z ł o t a gałąź", t o niemalże tak, j a k b y pisać N o w y Tes­

postaci „ Z ł o t a g a ł ą ź " , czyli m a m y „ g a ł ą ź " pisaną z małej l i t e r y .

t a m e n t przez małe „ t " (może trochę przesadzam). A że - n a w i a ­

1

Tymczasem w p o l s k i m t ł u m a c z e n i u s k o n d e n s o w a n e g o w y d a n i a

sem m ó w i ą c - w b r e w n i e z l i c z o n y m zarzutom Złota

m o n u m e n t a l n e g o dzieła The Golden

z n a m i e n i t y tłumacz

czymś w rodzaju „ B i b l i i " , a n t r o p o l o g a , t o nie ulega dla mnie

Gałąź. I słusznie tak

w ą t p l i w o ś c i . Kiepski t o „ t e o l o g " , który p r o w a d z i s w e w y w o d y

uczynił. Skąd w i ę c biorą się n i e f o r t u n n e ulepszenia d o m o r o s ł y c h

bez z n a j o m o ś c i j e g o „ ś w i ę t e j k s i ę g i " i jeszcze nonszalancko się

Bough

Henryk Krzeczkowski u ż y w a f o r m y Złota

Gałąź jest

p o p r a w i a c z y . A n o - tak jak u p r z e d n i o - śmiem twierdzić, ze

na nią p o w o ł u j e . Frazer zaczyna s w e dzieło o d s ł ó w : „ Któż n ie zna

przynajmniej po części z i g n o r a n c j i . Jeśli b o w i e m m a m y w t y m

obrazu Turnera p r z e d s t a w i a j ą c e g o Złotą Gałąź?" M y zapytać

w y p a d k u d o czynienia z m a c h i n a l n y m s t o s o w a n i e m

możemy: „ K t ó ż nie zna pracy Frazera z a t y t u ł o w a n e j Złota

polskiej

Gałąź?"

p i s o w n i t y t u ł ó w prac książek, t o źle. Jeśli zaś jest t o próba korekty

O d p o w i e d ź n a s u w a się s m u t n a . Ci, którzy mienią się być spec­

z pozoru

jalistami w poruszonej w niej p r o b l e m a t y c e - e t n o l o d z y i religio­

nieprawidłowego

przeniesienia

pisowni

angielskiej

t y t u ł u pracy z d u ż y c h liter na r z e k o m o p o p r a w n ą p i s o w n i ę polską,
t o jeszcze gorzej. (Raz n a w e t , o zgrozo, b y ł o mi dane usłyszeć:
złota gałęź.).

znawcy.
Na koniec podkreślić raz jeszcze pragnę, że celem mej n o t y nje
jest b y n a j m n i e j p o d k o p y w a n i e c z y j e g o k o l w i e k a u t o r y t e t u ani

W o b y d w u t a k i c h przypadkach w y c h o d z i na j a w nieznajomość

c a ł k o w i t e n e g o w a n i e c z y i c h k o l w i e k k o m p e t e n c j i . Nie myślę też

treści dzieła Frazera, u d o s t ę p n i o n e g o wszak p o l s k i e m u czytel­

p r z y w i ą z y w a ć zbytniej w a g i d o n i e i s t o t n y c h niekiedy szczegó­

n i k o w i już o d bez mała 3 0 lat. Wystarczy zajrzeć, by się przekonać,

ł ó w , c o b y w a często w y r a z e m nadmiernej i zbytecznej s k r u p u l a t ­

że przez 5 8 2 strony tekstu (łącznie ze w s t ę p e m J a n a L u t y ń s -

ności. M a m j e d y n i e na u w a d z e u w r a ż l i w i e n i e na rzeczy, które

kiego)

stają się istotne ze w z g l ę d u na s w e - nie budzące już dużej

n i e o d m i e n n i e Złota Gałąź

Dlaczego?

pisana jest z dużej

Przede w s z y s t k i m d l a t e g o , że taka była

litery.

intencja

autora. Złota Gałąź t o m o t y w p r z e w o d n i całej w ę d r ó w k i

po

wątpliwości

- źródło: rzeczone przejawy

ignorancji, oraz ze

w z g l ę d u na niebezpieczne rozprzestrzenianie się o w e j i g n o r a n c j i . '

w i e r z e n i a c h , rytuałach i z w y c z a j a c h r ó ż n y c h l u d ó w , klucz d o

Diagnozę takiej sytuacji p o z o s t a w i a m

całej książki. Frazer zaczyna o d obrazu J . M . Frazera z a t y t u ł o w a ­

w y d a j e mi się, że korzeniami s w y m i sięga o n a d o o g ó l n e g o braku

nego w ł a ś n i e „ Z ł o t a Gałąź", na k t ó r y m p r z e d s t a w i o n y jest Król

s z a c u n k u dla klasyki i tradycji a n t r o p o l o g i c z n e j . Natomiast t y m ,

Lasu z Nemi, dzierżący w s w y c h d ł o n i a c h miecz i strzegący d ę b u ,

k t ó r y m moja argumentacja nie trafia d o przekonania p r o p o n u j ę

na k t ó r y m błyszczy Złota Gałąź. „ B y ł t o kapłan i morderca,

p o s z u k i w a n i e złotej gałęzi na T r i o b r a n d a c h . Życzę p o w o d z e n i a !

w y p a t r u j ą c y t e g o , który g o wcześniej lub później

zamorduje

i n n y m , c h o ć już teraz

Michał Buchowski

PRZYPISY

B. Fatyga, J . Siemiaszko, Po co jechać na
Triobrandy?,
„ P o l s k a Sztuka L u d o w a " X L I I I ( 3 ) : 1 9 8 9 , ss. 1 7 7 - 1 8 1 .
J . G. Frazer, Złota Gałąź, W a r s z a w a 1 9 6 2 i w y d . następne.
Przeł. H. Krzeczkowski. Korzystam tutaj z w y d . z roku 1 9 6 5 .
B. M a l i n o w s k i , Argonauci
Zachodniego
Pacyfiku,
Warszawa
1 9 8 1 . Przeł. B. O l s z e w s k a - D y o n i z i a k i S. S z y n k i e w i c z .
M . B u c h o w s k i , Magia. Jej funkcje i struktura, Poznań 1 9 8 6 ,
s. 7 6 . P o d o b n ą historię o p o w i e d z i a ł mi także W o j c i e c h Burszta,
k t ó r e m u „ z a o c z n i e " , b o w i e m bez korekty autorskiej, w y d r u k o ­
w a n o n i e o d m i e n n i e w j e d n y m z a r t y k u ł ó w „ T r i o b r a n d y " . Patrz:
W . Burszta, Magiczna potęga słów, „ W d r o d z e " 1 0 ( 1 8 2 ) : 1 9 8 8 ,
ss. 4 7 - 5 6 .
O t o niektóre t y l k o przykłady takiego b ł ę d n e g o zapisu:
1

2

3

4

62

Z. S o k o l e w i c z , Wprowadzenie
do etnologii. Warszawa 1 9 7 4 ;
H. S w i e n k o , Magia w życiu człowieka. W a r s z a w a 1 9 8 3 : H. M i ś ,
A. M i ś , Okultyzm, magia i wróżby. W a r s z a w a 1 9 8 2 ; S. Filipowicz,
Mit i spektakl władzy. Warszawa 1 9 8 8 ; A. Zadrożyńska, Po­
wtarzać czas początku. W a r s z a w a 1 9 8 5 ; M . N o w a c z y k , Ewolucjonizm kulturowy
a religia. Warszawa 1 9 8 9 . Zaznaczyć pragnę, iż
nie t w i e r d z ę w c a l e , j a k o b y w y s u w a n e poniżej sugestie o i g n o r a n ­
cji stosują się w p r o s t d o t y c h w s z y s t k i c h a u t o r ó w , k t ó r y m
przytrafiło się napisać „ Z ł o t a gałąź". R o z u m i e m , iż często jest t o
k w e s t i a - n a z w i j m y ją o g ó l n i e - edytorska. Żle się j e d n a k dzieje,
g d y n a w e t w p o d r ę c z n i k a c h p o w i e l a się b ł ę d n y zapis klasycz­
nego dzieła przynależnego d o k a n o n u danej d y s c y p l i n y , a autorzy
nie p r z y w i z u j ą d o t e g o w a g i .

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
