<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="7504" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/7504?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T15:00:36+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="7484">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/64e6a75b162464e5d4e2f63c0992e999.pdf</src>
      <authentication>14a8f33bd81df27d0ad9265caf8e6b6c</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89608">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4515</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89609">
              <text>1974</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89610">
              <text>plastyka ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="89611">
              <text>palstyka ludowa - kraje socjalistyczne</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89612">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4199</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89613">
              <text>Plastyka amatorska w krajach socjalistycznych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89614">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1974 t.28 z.2; s.117-126</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89615">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89616">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89618">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89620">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="89627">
              <text>Aleksander Jackowski

PLASTYKA AMATORSKA W KRAJACH SOCJALISTYCZNYCH

11 stycznia Ьт. odbyło się w Budaposzcie sympozjum
poświęcono problemom plastycznej twórczości amatorskiej
k r a j ó w socjalistycznych, a w dzień później otwarto pierwszą
wspólną, w y s t a w ę , na k t ó r ą złożyły się specjalnie przygoto­
wano zestawy z Bułgarii, Czechosłowacji, Polski, N R D ,
R u m u n i i i W ę g i o r . K a ż d y kraj mógł b y ć reprezentowany
przoz maksimum 30 obrazów i rzeźb, t y l k o W ę g r z y , korzy­
stając z przywileju gospodarza, pokazali 107 prac.
Sympozjum i w y s t a w ę zorganizował Dział Plastyki
O ś r o d k a Twórczości Amatorskiej (Ludowej) przy Minis­
terstwie O ś w i a t y i K u l t u r y , kierowany przoz Pal Banszkyego. Colom imprezy b y ł o zoriontowanio się w stanie
plastyki amatorskiej poszczególnych krajów, skonfronto­
wanie p r o b l e m ó w i metod opieki. Nio chodziło więc o wysta­
wianie cenzurek, czyja wystawa b y ł a lepsza, alo o coś
znacznie ważniejszego — o zoriontowanio się czym jest
plastyka amatorska w kulturze r ó ż n y c h krajów naszego
obozu. Czym jest i czym b y ć może — i w jakich warun­
kach.
Wiedzieliśmy oczywiścio o istnieniu różnic w modelach
k u l t u r y naszych p a ń s t w , alo dopiero wspólna wystawa,
1

referaty na sympozjum i dyskusja — pozwoliły zorientować
się w t y m co wspólne i w t y m co specyficzne dla r ó ż n y c h
państw.
Wspólne okazało się dążenie do szerokiego traktowania
pojęcia amatorstwa plastycznego, dążenie do uchwycenia
w ramach tego pojęcia r ó ż n y c h zjawisk, a w i ę c : pogranicza
ze s z t u k ą ludową, twórczości p r y m i t y w n e j , naiwnej, sztuki
opartej o obserwację natury i eksprosję w e w n ę t r z n ą , pogra­
nicza z twórczością profesjonalną. Okazało się, że wszystkie
kraje p o k a z a ł y na wystawie szeroki przekrój zjawiska,
od pogranicza ludowego i sztuki naiwnej po dzieła dojrzałe,
świadomie nawiązujące do r ó ż n y c h p r ą d ó w współczesnej
sztuki.
Okazało się, że nie t y l k o m y odczuwamy p e w n ą niea d o k w a t n o ś ć t e r m i n u „ a m a t o r " w odniesieniu do zjawisk
takich j a k twórczość pół-profesjonalna (ludzi po liceach
plastycznych, ludzi zawodowo, ale bez d y p l o m u , uprawia­
j ą c y c h malarstwo p a m i ą t k o w o - t u r y s t y c z n e i t p . ) , j a k ma­
larstwo czy rzeźba wykonywana z d u ż ą świadomością
p l a s t y c z n ą , traktowane nieraz z całą p o w a g ą jako t r e ś ć
życia, czasem jako p u n k t wyjścia do dalszych s t u d i ó w

I i . 1, 2. of Z a m b ó 1st van, W ę g r y . R z e ź b a w piasku nad Dunajem oraz Zeszyty obraz.

117

�U . 3. Janos Balazs, W ę g r y . Attyla patrzący

plastycznych. Tendencja do rozszerzania granic pojęcia
(które w X V I I I czy X I X w. b y ł o przecież znacznie węższe),
wtłoczenie do t y c h samych ramok utalentowanych debili
i wiejskich p r y m i t y w ó w na równi z nauczycielami czy inży­
nierami spowodowały, że wielu ludzi odbiera pejoratywnie
określenie „ a m a t o r " . Tak więc nie t y l k o u nas zaczęto
n a z y w a ć zagadnienie „sztuką, nieprofesjonalną", ten sam
termin zaproponowali również w czasie dyskusji Węgrzy.
Analogie w odczuciu p o j ę ć : amator — dyletant spra­
wiają, że i w N R D zastępuje się określenie „ L a i e n k u n s t "
przez „bildnerisches Volksschaffen", a co najtrafniej m o ż n a
by p r z e t ł u m a c z y ć jako „ p l a s t y c z n a twórczość l u d u " . Przez
„ l u d " rozumio się t u szorokie warstwy społeczeństwa, masy
pracujące narodu, pozbawione specjalistycznego wykształ­
cenia artystycznego.
Oczywiście rozszerzonie rani pojęcia powoduje jednocześnio p o t r z e b ę bardziej precyzyjnego rozróżniania poszcze­
gólnych zjawisk twórczych, dostrzegania sztuki prymitywnej
(naiwnej), pogranicza ludowego, twórczości samorodnej
i towarzyszącej i s t n i e j ą c y m kiorunkom sztuki zawodowej,
twórczości pół-zawodowej i t d . Brak jeszcze wykształconej
terminologii, widoczno jest jednak krystalizowanie się
w obecnych warunkach nowego k s z t a ł t u zjawiska, k t ó r e
umownie nazywamy jeszczo p l a s t y k ą a m a t o r s k ą .
Amatorstwo plastyczne nio jost dziedziną raz na zawsze
określoną. Zależy od r ó ż n y c h procesów zachodzących
w kulturze. Czym i n n y m było więc w wieku X V I I I i X I X ,
czym i n n y m w okrosie m i ę d z y w o j o n n y m , czym i n n y m jost
dziś, a czym i n n y m będzie j u t r o . Zależy z a r ó w n o od warun­
ków życia i z w i ą z a n y c h z t y m spontanicznych potrzeb ludzi,
jak i od modelu p o l i t y k i kulturalnej, j a k i się proforujo.
Konfrontacja b u d a p e s z t e ń s k a p o k a z a ł a to niezmiernie
w y r a ź n i e . A b y nio być gołosłownym, postaram się zrefero­
w a ć s y t u a c j ę amatorstwa plastycznego w n i e k t ó r y c h krajach
2

w przyszłość,

olej.

socjalistycznych, zarówno na podstawie obserwacji buda­
peszteńskich, j a k i innych d o s t ę p n y c h m i źródeł informacji.

Niemiecka

Republika

Demokratyczna

Zadania, jakie się stawia przed p l a s t y k ą a m a t o r s k ą ,
a t a k ż o formy organizacyjne, w y n i k a j ą przede wszystkim
z politycznej sytuacji kraju. Styk ze ś w i a t e m kapitalistycz­
n y m , trudna granica, dzieląca nieraz rodziny, łatwość
infiltracji obcych ideowo treści — wszystko to t ł u m a c z y
szczogólną rolę frontu ideologicznego. Przed ruchem ama­
torskim stawia się więc przede wszystkim zadania ideowo- wychowawcze. Służy temu wychowanie w k o ł a c h zaintere­
sowań, w zespołach plastycznych. Jest to jedyna forma
organizacji plastyki amatorskiej. K ó ł jest obecnie ok. 5.000,
a s k u p i a j ą one blisko 60.000 uczestników, p r a c u j ą c y c h
systematycznie pod kierunkiem i n s t r u k t o r ó w . D w a tysiące
kół zajmuje się malarstwem i grafiką, a trzysta —- rzeźbą
i c e r a m i k ą . W dwustu k o ł a c h uczestnicy w y k o n u j ą wyroby
z drewna, w y c i n a j ą laubzegą w dykcie r a m k i i różne przed­
m i o t y . R ę k o d z i e ł e m artystycznym, a zwłaszcza haftem,
tkactwem, aplikacją — zajmują się uczestnicy blisko dwu
i pół t y s i ą c a k ó ł .
R o z w ó j kół n a s t ą p i ł w ostatnim dwudziestoleciu.
Jeszcze w 1954 r. było bowiem zaledwie 200 zespołów
liczących ok. 6.000 osób.
Zadaniem kół jost wychowanie członków w duchu
socjalistycznym, rozwijanie w nich poczucia kolektywnej
więzi, budzenio i zaspokajanie potrzeb kulturalnych. K o ł a
obejmują przede wszystkim r o b o t n i k ó w , członków pegeerów,
p r a c o w n i k ó w handlu i t p . Twórczość amatorska traktowana
jost więc jako jedna z ważniejszych form organizacji czasu
wolnego. W i d z i się w niej przeciwwagę monotonii procesu

�chowanej jeszcze tradycji folklorystycznej popiera się
w zdobnictwie p r ó b y n a w i ą z a n i a do dawnych m o t y w ó w .
Zreferowany t u model opiera się, j a k w i d a ć , na zasadzie
zorganizowanego i świadomie sterowanego ruchu amator­
skiego. Obejmuje głównie ludzi w wieku m ł o d y m i ś r e d n i m .
Pomija, a w k a ż d y m razie spycha na dalszy plan, zagadnie­
nie ludzi starych, e m e r y t ó w , a t a k ż e ludzi, dla k t ó r y c h
twórczość jest p o t r z e b ą wypowiedzenia siebie samego,
amortyzatorem w i c h kontakcie ze ś w i a t e m . Model ten
z a k ł a d a przy t y m , że w ramach twórczości nieprofesjonalnej
nie p o w s t a j ą nowe wartości, pomija więc współczesną
s z t u k ę ludową, twórczość n a i w n ą oraz s p o n t a n i c z n ą b ę d ą c ą
wyrazem ekspresji w e w n ę t r z n e j .

Polska

I I . 4. Koszta Forev, B u ł g a r i a . Wesele, olej.

produkcyjnego, d r o g ę do bardzioj wszechstronnego k s z t a ł t o .
wania osobowości człowieka, do pogłębiania jego wiedzy
i z a i n t e r e s o w a ń . Służą temu spotkania z działaczami, z ludź­
m i sztuki, dyskusje, wspólne zwiedzanie wystaw, zapozna­
wanie z dorobkiem dawnej i obecnej k u l t u r y artystycznej, з
Nie mniej w a ż n a jest i druga strona działalności kół —
k s z t a ł t o w a n i e ideowe i artystyczne środowiska macierzyste­
go. Z a k ł a d a się, że wystawy a m a t o r ó w silniej a n g a ż u j ą
społeczność miejscową, choćby dlatego, że dochodzi element
emocjonalnych więzi, łączących t w ó r c ó w z odbiorcą. Wysta­
w y te w tematyce i założeniach artystycznych nie różnią
się wiele od wystaw zawodowych a r t y s t ó w - p l a s t y k ó w .
W s p ó l n e s ą bowiem i założenia ideowe i baza artystyczna,
metoda realizmu socjalistycznego.

Twórczość amatorska jost u nas przede wszystkim
s p r a w ą osobistej decyzji, chęci czy potrzeby. F o r m y organi­
zacyjne s t a n o w i ą t u p r ó b ę pomocy, ale nie one p r z e s ą d z a j ą
o t y m , że ludzie rzeźbią czy m a l u j ą , że liczba a m a t o r ó w
zwiększa się z roku na rok.
Uprawianie plastyki _w sposób niezawodowy zaspokaja
różne potrzeby." B y w a formą awansu kulturalnego i spo­
łecznego, bywa też i s t o t n y m czynnikiem r e g u l u j ą c y m stosu­
nek jednostki do ś w i a t a , do otoczenia, środowiska. Dla ludzi
m ł o d y c h jest często j e d n ą z d r ó g do uczestnictwa w kulturze,
do zrozumienia k s z t a ł t u współczesności, nowych p r ą d ó w
w sztuce. Czasem wiąże się to z większymi aspiracjami, np.
s t u d i ó w plastycznych, czasem jest t y l k o r o z r y w k ą , p r ó b ą
sprawności oka i ręki. Dla ludzi w wieku średnim, a więc dla
p r a c u j ą c y c h , jest przeważnie drugim zainteresowaniem, obok
pracy zarobkowej, rozszerzeniem tej pracy (np. metalo­
plastyka u tokarza), bądź dopełnieniem i n n ą sferą zaintere­
sowań. Dla wielu jest w ł a s n a twórczość f o r m ą rekompensaty,
sferą i n t y m n ą pozwalającą na odnalezienie
równowagi
zakłóconej konfliktem. Taka twórczość, zwłaszcza wynika­
j ą c a na tle nieprzystosowania, nadwrażliwości, inwalidz­
t w a — pełni rolę szczególnie w a ż n ą dla zdrowia psychicz­
nego człowieka, co nie jest przecież społecznie obojętne.
Coraz większą też rolę odgrywa twórczość w życiu ludzi
starszych, rencistów, a zwłaszcza e m e r y t ó w , często p e ł n y c h
jeszcze sił i wigoru. Twórczość staje się dla wielu n o w y m
sensem życia, wiąże i c h myśli i ambicje. Czasem łączy się
z p o t r z e b ą k o n t a k t u towarzyskiego, b ę d ą c ucieczką od
samotności.
Plastyka amatorska m o ż e też pełnić funkcje kulturo­
twórcze w społeczeństwie, zwłaszcza t a m , gdzie nie dociera
sztuka zawodowa, gdzie jest k u l t u r a l n y ugór. Można też
z a r y z y k o w a ć s ą d , że i m bardziej sztuka oficjalna odrywa się

4

W duecie t y m główną rolę odgrywa plastyka zawodowa.
Ona t o wytycza nowe drogi,' a ruch amatorski p o m n a ż a
i niojako powiela wartości j u ż u k s z t a ł t o w a n e . Wysiłek
i n s t r u k t o r ó w skierowany jest więc na podniosienie spraw­
ności technicznej członków zespołów, na przyswojenie
amatorom sumy warsztatowych umiejętności. Prowadzi to
niekiedy do swoistej profesjonalizacji, zwłaszcza że przodu­
jące koła plastyczne m o g ą w y k o n y w a ć oficjalne z a m ó w i e n i a
np. na ilustrowanie książek, regionalne p a m i ą t k i , dekorację
sal, w y s t r ó j plastyczny przedszkola.

I I . 6. Mugor G t i n , R u m u n i a . Dziewczyna

z gołębiem,

haft.

Nawet jednak w t y c h warunkach niełatwo d a ć amato­
rom satysfakcję społeczną i poczucie rezonansu ich działania.
K ł a d z i e się więc nacisk na stosowanie r ó ż n y c h technik
i na uprawianie r ó ż n y c h dziedzin twórczości, nio t y l k o ma­
larstwa, grafiki i rzeźby. Popiera się zdobnictwo przedmio­
t ó w codzionnego u ż y t k u , rękodzieło artystyczne, haft,
tkactwo, m e t a l o p l a s t y k ę , to wszystko co może znaleźć
zastosowanie w mieszkalnym w n ę t r z u . W regionach o za­
119

�I I . (i. Manfred SMioithauer, N R D . Matka,

od n a w y k ó w percepcyjnych społeczeństwa i od zakorzenio­
nych potrzob estetycznych — t y m większe jest pole oddzia­
ływania plastyki niezawodowej.
Wyliczenie z a d a ń twórczości amatorskiej pokazuje
różnorodność postaw z j a k i m i m a m y do czynienia. W y n i ­
ka z togo konieczność zróżnicowania form pomocy. Czasem
uiożo i powinna b y ć ona znaczna — np. gdy chodzi o mło­
dych ludzi, wykształconych, o dużej świadomości kultural­
nej, alo w większości p r z y p a d k ó w i s t o t ą wszelkiej pomocy
winno b y ć indywidualne traktowanie amatora.
Istniojo alternatywa, k t ó r ą w skrócie m o ż n a t a k u j ą ć :
uczyć sprawności warsztatowej, „ o b i e k t y w n e j " , niezależnej
od dyspozycji człowieka, albo wychodząc od j ą d r a samo­
rodnego talontu, rozwijać go, k s z t a ł t o w a ć w sposób dla niego
konsekwentny. Pierwsza metoda wiedzie zazwyczaj do
akademizmu, do n a ś l a d o w n i c t w a , w k t ó r y m gubi się nawet
sons n a ś l a d o w a n e g o wzoru, druga metoda, n i e p o r ó w n a n i e
trudniejsza, daje szansę rozwinięcia się autentycznego
talentu. Pierwsza — określa z góry rolę amatorstwa jako
gorszej jakościowo sztuki zawodowej. Druga — pozwala
nurtowi niezawodowemu pełnić rolę k o m p l e m e n t a r n ą w sto­
sunku do twórczości profesjonalnej. B y ć i n n y m — a więc
niekoniecznie gorszym.
Staramy się w Polsce realizować raczej model drugi,
ton trudniejszy. Ma on sens, gdy jednocześnio kładzie się
nacisk na wiadomości ogólne, na poszorzenie wiedzy o sztuce,
na rozwój świadomości artystycznej. Ma on sens — gdy
dysponuje się s p r a w n ą , u t a l e n t o w a n ą k a d r ą i n s t r u k t o r ó w -plastyków. Tymczasem sytuacja w t y m zakresie nie jest
120

rysunek.

dobra. M a m y w sieci D o m ó w K u l t u r y ok. 40 p l a s t y k ó w
z wykształceniem w y ż s z y m i ok. 250 ze ś r e d n i m , a więc
przeważnie niedostatecznym. W tej sytuacji w a ż n e staje się
doszkolenie t y c h ludzi, cóż, kiedy p ł y n n o ś ć kadr jest w tej
grupie przerażająca. K t o może idzie do p r z e m y s ł u , do szkol­
nictwa, wykonuje zlecone prace usługowe. Jest to i sprawa
siatki p ł a c i obciążenia i n s t r u k t o r ó w zadaniami nie m a j ą c y m i
nic wspólnego z opioką nad amatorami. Wszyscy w y k o n u j ą
dekoracje ścienne, napisy, p r o j e k t u j ą scenografie w tea­
trach amatorskich, a nawot ... karawany pogrzebowe,
p r o w a d z ą zajęcia z dziećmi i młodzieżą, pełnią — j a k
w Stołecznym D o m u K u l t u r y — nieraz funkcje pra­
cownika fizycznego.
Sytuacja organizacyjna nio jest u nas dobra. „Geo­
grafia" zespołów raczej przypadkowa. Nio ma zresztą
miejsca, w k t ó r y m m o ż n a b y dowiedzieć się, ilo jest t y c h
zespołów i gdzie one s ą . B r a k ośrodka koordynacji: związki
zawodowe m a j ą swoją sieć, Ministerstwo zawiaduje
D o m a m i K u l t u r y . Ogniska, k l u b y i zespoły podlegają stowa­
rzyszeniom k u l t u r a l n y m , radom narodowym, szkolnictwu.
W kraju istnieje 10 ognisk plastycznych o dość r ó ż n y m
programie działania, w lecie organizuje się gdzieniegdzie
plenery dla a m a t o r ó w .
Trudno ustalić i l u mniej więcej ludzi zajmuje się u nas
niozawodowo p l a s t y k ą . 5, a m o ż e 10 czy 15 tysięcy ? Poszcze­
gólne w o j e w ó d z t w a organizują od l a t przeglądy i konkursy,
d o s t ę p n e dla wszystkich a m a t o r ó w . Ale nie zawsze dociera
do nich wiadomość o t y c h imprezach, czasem po prostu boją
się posyłać swe prace, wiedząc, w j a k i m stanie m o g ą one

�wrócić. Dopiero w ostatnich dwóch latach u d a ł o się dopro­
wadzić do zorganizowania przeglądów wojewódzkich, po­
p r z e d z a j ą c y c h p r o b l e m o w ą w y s t a w ę ogólnopolską w Szcze­
cinie i Krakowie.
Lepiej w y g l ą d a sprawa tzw. n u r t u npiwnogo. T u ewi­
dencja ludzi jest raczej potna, a duże zainteresowanie
zagranicy sprawia, że t w ó r c y „ n a i w n i " czują się potrzebni.
Czasem nawet s t a j ą się coraz mniej „ n a i w n i " . N a i w n o ś ć
jest coraz częściej stylem (podobnie j a k wzorzec tradycyjnej
ludowej sztuki), w k t ó r y m z a c z y n a j ą w y p o w i a d a ć się nie
t y l k o t w ó r c y zawodowi, ale i amatorzy.
W warunkach polskich szczególną rolę odgrywa ż y w a
tradycja sztuki ludowej, s t ą d licznie obsadzono pogranicze
ruchu amatorskiogo i współczesno) twórczości ludowej.
Dotyczy to malarstwa i rzeźby. O pograniczu z rzeźbą
pisałem niedawno na t y c h ł a m a c h , nie będę się więc powta­
rzać, o malarstwie powiem t u t y l k o , że albo nawiązuje ono
świadomie do dawnych wzorców malarstwa na szkle (Pęksowa, Jachimiak, Walczak, Słowiński), albo rozwija tema­
t y k ę i wzorce formalne „ m a k a t " , oscylując p o m i ę d z y deko­
racyjnością i k o l o r k o w ą b a r w n o ś c i ą „ d y w a n ó w " , a t r a d y c j ą
oloodruków, jeleni i t p .
Plastyka amatorska staje się u nas przedmiotem
poważniejszego zainteresowania. Podejmuje się badania nad
postawami a m a t o r ó w ( I n s t y t u t Sztuki P A N ) , analizuje stan
opioki, dyskutuje nad p o p r a w ą sytuacji (sympozjum
w Krakowie z okazji I Triennale Plastyki Amatorskiej,
lipiec 1974). Niezależnie jednak od stanu organizacji opieki,
zjawisko istnieje i to w formach r ó ż n o r o d n y c h , nieraz

bardzo w a r t o ś c i o w y c h artystycznie. Sądzę, że dowiódł tego
również dział polski na wystawie b u d a p e s z t e ń s k i e j .
Rumunia
Zainteresowanie ruchem amatorskim w plastyce wiąże
się ze z m i a n ą s t r u k t u r y społecznej kraju i zo świadomością
uczestnictwa w kulturze szerokich rzesz ludności pracują­
cej. Masy nie t y l k o odbierają biernie k u l t u r ę , ale i uczestni­
czą w niej. Na k u l t u r ę s k ł a d a się więc nie t y l k o dorobek
elity, t w ó r c ó w zawód owych, alo i a k t y w n o ś ć rzesz utalentowa­
n y c h ludzi. P o m ó c i m — to znaczy u ł a t w i ć t y m ludziom
możliwość artystycznej wypowiedzi. P o m ó c i m — to znaczy
podnosić poziom ich ogólnej świadomości, rozwijać oso­
bowość.
W y n i k a z tego program opieki. Bazuje on na sieci
zespołów plastycznych, kierowanych przez i n s t r u k t o r ó w - p l a s t y k ó w z w y ż s z y m w y k s z t a ł c e n i e m artystycznym. Zespołów
takich działa ponad 230. Chodzi w nich przede wszystkim
o kompleksowy rozwój człowieka. Zespoły m a j ą zróżnicowa­
n y program, zależny od z a i n t e r e s o w a ń uczestników i charak­
t e r u środowiska. S t a r a j ą się n a u c z y ć ludzi k i l k u technik, aby
mogli w y p o w i a d a ć się w sposób najpełniejszy. Ale nie tech­
nika, nio pozorna wirtuozeria jest t u celem, lecz dążenie do
pogłębienia w ludziach ich dyspozycji t w ó r c z y c h i potrzeb
emocjonalnych. Najzdolniejszych otacza się specjalną opieką,
stworzono dla nich 30 szkół p a ń s t w o w y c h (o charakterze
naszych ognisk). Szkoły te są wielowydziałowe, u c z ą t a m
śpiewu, m u z y k i instrumentalnej, malarstwa, rzeźby. D u ż ą
7

I I . 7. Brunon Podjaski. Raj w Sanatorium Bukowiec, olej,

1973.

121

�8

Metodyczne (Osve.tovy U s t a v ) . Opieka nad p l a s t y k ą ama­
t o r s k ą m a na celu przede wszystkim wszechstronny rozwój
ludzi. Uczy i c h myśleć, poszerza icłi horyzonty myślowe.
Dopiero na drugim planie stawia się sprawy ściśle plastyczno.
D ą ż y się do tego, aby amatorzy mieli świadomość sensu
swej działalności, toteż zachęca się ich do uprawiania
r ó ż n y c h technik, do rękodzieła artystycznego, do podno­
szenia k u l t u r y otoczenia, mieszkania.
P o w a ż n ą rolę w wychowaniu a m a t o r ó w odgrywa
folklor. Zwłaszcza w wystroju m i e s z k a ń akcentuje się możli­
wości n a w i ą z a n i a do regionalnych tradycji. P o w s t a j ą liczne
kółka zainteresowań folklorem, zwłaszcza w Słowacji, gdzie
dawne tradycje ludowej sztuki są jeszcze żywe. W y k w a l i f i k o ­
wani plastycy i ludowi t w ó r c y u c z ą a m a t o r ó w wyrabiania
przedmiotów, przeważnie dekoracyjnych, w stylu l u d o w y m .
P r z y w i ą z u j e się w a g ę do togo, aby na każdej wystawie
a m a t o r ó w znalazły się praco nawiązujące do sztuki ludowej.
Czynią one wystawy bardziej atrakcyjno dla widzów.
Stylistyka ludowa przez s w ą p r o s t o t ę i łatwość percepcji
wydaje się najbardziej bliska masom, a dla wielu a m a t o r ó w
stanowi n a t u r a l n ą , bliską i m formę wypowiedzi.
W zakres opieki włącza się i t w ó r c ó w naiwnych, ale bez
ingerencji w s a m ą istotę ich twórczości. Zresztą autentyczna
twórczość naiwna z istoty swej jest zjawiskiom z a m k n i ę t y m ,
z w i ą z a n y m ściśle z biografią t w ó r c y .
I I . 8. L u d w i k P i ę t k a . Kwiaty, olej na skórzo.

rolę w programie odgrywa poznawanie rodzimego folkloru.
Po trzech latach nauki absolwenci o t r z y m u j ą dyplomy,
któro jednak ż a d n y c h u p r a w n i e ń nio dają. Szkoły m a j ą swe
filie we wsiach, zwłaszcza t a m , gdzie ż y w a jest jeszcze
ludowa sztuka. W y b i t n i t w ó r c y ludowi p r z e k a z u j ą w nich
młodzieży swoje umiejętności. 10—15% a b s o l w e n t ó w szkół
dostaje się n a s t ę p n i e na wyższe uczelnie plastyczne.
Warto t u podkreślić, że do szkół nie przyjmuje się tzw.
t w ó r c ó w naiwnych, ludzi o w y r a ź n i e zarysowanej własnej
indywidualności samorodnej. Z referatu Vasilo Savonea
wynika, że t w ó r c ó w z kręgu prymitywno-naiwnego jest
w ruchu amatorskim blisko połowa.
Szkoły (ogniska) należą do kompetencji rad narodowych,
opiekę m e t o d y c z n ą nad n i m i sprawuje ośrodek przy Minis­
terstwie K u l t u r y .
W d u ż y c h miastach istnieją tzw. K o m i t e t y Plastyczne,
skupiające najwybitniejszych p l a s t y k ó w - a m a t o r ó w .
W y s t a w y o d b y w a j ą się środowiskowe i ogólno, oo
roku organizuje się przeglądy ogólnokrajowe. Przy organi­
zacji wystaw stosuje się ostrą selekcję, dopuszczając jedynie
dobre prace. Podnosi to r a n g ę wystaw i sprawia, że bardziej
znani t w ó r c y niezawodowi c h ę t n i e b i o r ą w nich udział.
(W Polsce wielu a m a t o r ó w u w a ż a udział w przeglądzie po­
w i a t o w y m ozy wojewódzkim za obniżanie rangi swej twór­
czości). Wyselekcjonowane wystawy objeżdżają
różne
ośrodki kraju, pokazywane są za granicą, propagowano
przez środki masowego przekazu. Najlepsze dzieła zakupy­
wano s ą przez muzea, domy k u l t u r y , związki zawodowe.
D u ż ą wagę przywiązuje się, do tego, aby ruch amatorski
prawidłowo funkcjonował w swoim środowisku, odzwier­
ciedlał jogo specyfikę. T y l k o wówczas m o ż e pełnić w n i m
właściwą rolę w y c h o w a w c z ą .

Czechosłowacja
Z a r ó w n o w Czechach j a k i na Słowacji opiekę meto­
d y c z n ą nad p l a s t y k ą a m a t o r s k ą spra.wują o d r ę b n e Ośrodki
122

Zasady opieki nad twórczością p l a s t y c z n ą a m a t o r ó w
podobne są w Słowacji i w Czechach. Z t y m , że w Słowacji
dłużej, bo aż do mniej więcej 1956 r. nie przejawiano zainte­
resowania ich twórczością, uważając, że potrzeby społeczne
zaspokaja z jodnoj strony sztuka ludowa, z drugiej zaś sztuka
zawodowa i szkolnictwo plastyczne, d o s t ę p n e przecież dla
utalentowanych ludzi. Dopiero później u ś w i a d o m i o n o sobie,
że równolegle do n u r t u zawodowego istnieje jako społeczna
potrzeba n u r t amatorski.

I I . 9. Grzegorz S t a ń c z y k .

Portret rodzinny, r y s . o ł ó w k i e m .

�И. 10, 11. G. S t a ń c z y k . R y s u n k i kolorowane.

W Czechosłowacji ruch amatorski żywiołowo rozwinął
się od razu po wojnie. Ale wystawa, k t ó r ą w 1953 r. zorgani­
zowano w Pradze u p r z y t o m n i ł a , że ruch amatorski pozba­
wiony opieki i puszczony na żywioł (wystawy bez selekcji)
wcale nie jest zjawiskiem p o z y t y w n y m w procesie upow­
szechniania k u l t u r y artystycznej. W ł a d z e centralne doszły
wówczas do wniosku, że a m a t o r ó w trzeba szkolić w k ó ł k a c h
plastycznych. D r u g i m w a ż n y m wydarzeniem b y ł a I Ogólno­
krajowa Konferencja w 1959 r. podczas k t ó r e j podjęto
u c h w a ł ę , aby podnieść r a n g ę ruchu amatorskiego i p o d w y ż ­
szyć jego poziom artystyczny.
Obecnie w Czechosłowacji o d b y w a j ą się systematyczne
ogólnokrajowe p r z e g l ą d y twórczości a m a t o r ó w (w Brnie
i Dubnicy).

J

ugosławia

W odróżnieniu od założeń programowych polskich,
czechosłowackich czy węgierskich, w J u g o s ł a w i i zaintereso­
wanie p l a s t y k ą nieprofesjonalną sprowadza się niemal
wyłącznie do aspektu artystycznego.' Dlatego też opieką —
i t o z n a c z n ą — otacza się s z t u k ę n a i w n ą . Stworzono na nią
m o d ę i k o n i u n k t u r ę , to też s t a ł a się ona wręcz gałęzią naro­
dowego p r z e m y s ł u , towarem znakomitym, świetnie reklamo­
w a n y m i sprzedawanym. Faworyzowanie sztuki naiwnej
(i w stylu naiwnym) zepchnęło w cień inne przejawy plastyki
niezawodowej. Po prostu n i k t się n i ą poważniej nie zajmuje,
a amatorzy, chcąc się w y b i ć , p r z y j m u j ą zazwyczaj s t y l i s t y k ę
szkoły H l e b i ń s k i e j . Droga awansu amatora wiedzie więc
poprzez n u r t „ n a i w n y " , k t ó r y w swej masie coraz bardziej
staje się „ s z k o ł ą " , na p o d o b i e ń s t w o naszych współczesnych
c e n t r ó w ludowej („cepeliowskiej") rzeźby.
W Budapeszcie J u g o s ł o w i a n nie b y ł o . U w a ż a m jednak,
że c h a r a k t e r y z u j ą c różne specyficzne sytuacje plastyki
amatorskiej w krajach socjalistycznych warto i o tej nie­
obecnej J u g o s ł a w i i w s p o m n i e ć .

Węgry
Jeszcze pięć lat temu interesowano się jedynie zorgani­
zowanymi zespołami p l a s t y c z n y m i . P r z e w a ż a ł o w nich
uprawianie malarstwa, a charakter prac w y d a w a ł się dość
jednolity. Ale gdy w 1972 r. Radio Węgierskie przeprowa­
dziło a n k i e t ę na temat wykorzystania czasu wolnego, okazało
się, że aż 3,3% badanych zajmuje się amatorsko p l a s t y k ą ,
uprawia j ą poza oficjalnymi zespołami. „ O d k r y t o " wówczas
ludzi m a l u j ą c y c h i rzeźbiących z wewnętrznej potrzeby,
naiwnych, pół-ludowych, ulegających r ó ż n y m wzorom
k u l t u r o w y m . J e d n o c z e ś n i e n a s t ą p i ł dość nieoczekiwany
(nie t ł u m a c z ą c y się t a k j a k u nas stworzeniem r y n k u z b y t u
przez Cepelię) rozwój rzeźby bliskiej w swym charakterze
ludowej, ale j u ż nie o tematyce religijnej.
10

1 1

P l a s t y k ę a m a t o r s k ą zaczęto widzieć jako dziedzinę,
k t ó r e j nie da się ocenić t y l k o k r y t e r i a m i właściwymi sztuce
zawodowej. W a r t o ś ć amatorstwa polega bowiem na kształ­
ceniu ludzi, rozszerzeniu ich h o r y z o n t ó w estetycznych, na
t y m co Herbert Read określa jako terapia przez s z t u k ę .
P r z y j m u j ą c tezę, że s z t u k ę rozumie najlepiej ten, k t o
sam j ą uprawia, traktuje się ruch amatorski jako szkołę k u l ­
t u r y artystycznej, jako inicjację w problemy sztuki.
N a W ę g r z e c h działa obecnie ok. 300 zospolów plastycz­
n y c h dla dorosłych i młodzieży licealnej. W ciągu ostatnich
10 l a t przeszło przez te zespoły ok. 10.000 osób. (Tu uwaga
na marginesie — W ę g r y liczą ok. 10 milionów mieszkańców).
A b y j a k najwięcej osób zachęcić do twórczości i ogarnąć
p o m o c ą i n s t r u k t o r s k ą organizuje się na r ó ż n y c h szczeblach
wystawy i konkursy.
A m a t o r ó w należy kształcić wielostronnie. Szkoląc
jednokierunkowo otrzymuje się w efekcie ludzi niedouczo­
nych, półinteligentów, a przecież chodzi o to, aby podnosić
k u l t u r ę p l a s t y c z n ą ludzi, p o m a g a ć i m żyć estetyczniej,
lepiej. D ą ż y się więc do uczenia r ó ż n y c h technik, rzemiosł
artystycznych, motaloplastyki i t d .
123

�Największą bolączką jost sprawa kadry, brak wysoko
wykwalifikowanych p l a s t y k ó w - d y d a k t y k ó w . N a p r a w d ę do­
brych k ó ł (zespołów) jest niewiele, s t ą d t e ż zaczęto organi­
zować w okresie letnim plenery dla a m a t o r ó w , prowadzone
przez najlepszych fachowców.
W ostatnim okresie zaczęto b a d a ć zjawisko twórczości
amatorskiej, stosując przy t y m metody wypracowane przez
Bauhaus oraz analizując wzajemny w p ł y w na siebie r ó ż n y c h
dziedzin sztuki.
To streszczenie referatu i dyskusji nie wyczerpuje jednak
specyfiki węgierskiej plastyki amatorskiej. W a ż n ą rolę od­
g r y w a j ą w niej bowiem grupy wysoce uzdolnionych, mło­
dych ludzi, często a b s o l w e n t ó w liceów plastycznych, k t ó r z y
w ramach n u r t u amatorskiego k o n t y n u u j ą własne poszuki­
wania twórcze, świadomie i z sensem nawiązując do t y c h
współczesnych p r ą d ó w sztuki, k t ó r e nie znajdują wyrazu
w dość s k o s t n i a ł y m i Zrutynizowanym programie wyższych
uczelni plastycznych i w praktyce wystawowej. Jest to
sytuacja podobna do tej, k t ó r a istniała u nas w latach
B i m - B o m u , rozkwitu awangardowych t e a t r z y k ó w studenc­
kich, Teatru Osobnego Mirona Białoszewskiego, jazzu, czy
młodzieżowych zespołów beatowych.
W szczególnych sytuacjach, zmtynizowania czy zakademizowania sztuki, bywa, że nowe tendencje r o d z ą się poza
g ł ó w n y m nurtem. Czasem w y r a s t a j ą z ruchu amatorskiego,
p r z y d a j ą c m u t y m samym c h w a ł y , ale w istocie b ę d ą c
zjawiskiem w t y m ruchu nietypowym. P r z e w a ż n i e t e ż szybko
się profesjonalizują. B y w a t e ż , a dowodzi tego p r z y k ł a d
węgierski, że gdy z jakichkolwiek p o w o d ó w n a s t ę p u j e
zamknięcie obiegu informacji, młodzi, uzdolnieni t w ó r c y
s t a r a j ą się samodzielnie d o t r z e ć do interesujących ich n u r t ó w
współczesnej sztuki.
Szczególnie ciekawa jest pod t y m względem grupa
m ł o d y c h p l a s t y k ó w z ,,Vajda Lajos A m a t o r Studio". Grupa
ta, składająca się z malarzy i rzeźbiarzy, ma swoje wspólne
atelier w p o ł o ż o n y m nieopodal Budapesztu,
pięknym
miasteczku Szentendre (węgierski Kazimierz, ulubione
miejsce malarzy). Większość uczestników mieszka na miejs­
cu, p r a c u j ą w stacji filtrów nad Dunajem. Najciekawszym
z tej grupy jest 24-letni I s t v a n Z a m b ó . Malarz, rzeźbiarz,
autor ciekawych rzeźb w piasku, tworzonych na brzegu
D u n a j u ( i l . 1). Spośród innych interesujących członków
Studia w y m i e n i ć t u warto jeszcze rzeźbiarzy: Gabora
Matyofalviego, G y ó r g y Holdasa i Atillę Agócsa. W węgier­
skim dziale wystawy m o g l i ś m y zresztą zobaczyć i innych
t w ó r c ó w , w y p o w i a d a j ą c y c h się w klimacie bliskim współ­
czesnym p r ą d o m artystycznym, j a k np. G y ó r g y Vas,
Maty&amp;s Olńh, Sandor Porkol&amp;b.

Wystawa w trafny sposób ilustrowała referaty wygło­
szone na sympozjum. Poziom wystawy b y ł w y r ó w n a n y
i wysoki. Dział polski, podobnie j a k węgierski, r u m u ń s k i
i czechosłowacki o b e j m o w a ł prace o r ó ż n o r o d n y m charak­
terze, od naiwnych po dojrzałe warsztatowo obrazy i grafiki.
P o k a z a l i ś m y 29 t w ó r c ó w : Bazylego Albiczuka, H e n r y k a
Aleksiejczuka, A n n ę B i n k u ń s k ą , Leona Błociana, Jana
Chizanowskiego, H a l i n ę D ą b r o w s k ą , Stanisława Dobiasza,
Tomasza D u d ę , Stanisława Grysa, L u d w i k a
Holesza,
Marię I g n a r s k ą , Mariana Jędrzejewskiego,
Stanisława
K o r p ę , Bronisława Krawczuka, Stefana Morawskiego, Jana
Nowaka, L u d w i k a P i ę t k ę , Jana Płaskocińskiego, Brunona
Podjaskiego, W ł a d y s ł a w a Rybkowskiego, Grzegorza S t a ń ­
czyka, B r o n i s ł a w a Surowiaka, Andrzeja Szczepłockiego,
Jana Śliwińskiego, H a l i n ę Walicką, M-^rirna Wódkiewicza,
Marię Wojtowicz, Jerzego Wojakiewicza, Leopolda W r ó b ­
la. ^
124

Konfrontacja b u d a p e s z t e ń s k a miała, j a k sądzę, zna­
czenie dla wszystkich uczestników, mimo że nie skończyła
się ż a d n y m p o d n i o s ł y m akcentem, ż a d n y m podsumowaniem.
Pozwoliła jednak szerzej spojrzeć na zagadnienie amatorstwa plastycznego, zastanowić się nad skutecznością do­
tychczasowych metod opieki. W y s u n ę ł a k i l k a p r o b l e m ó w ,
k t ó r e trzeba będzie rozważyć, uwzględniając s y t u a c j ę
istniejącą w poszczególnych krajach.
Jednym z nich jest stosunek między nurtem amator­
skim a zawodowym. Sądzę, że plastyka zawodowa nie możo
eliminować z pola widzenia twórczości a m a t o r ó w . Oba
n u r t y są przecież ze sobą w istotny sposób sprzężone, rzecz
w t y m , aby zamiast pogłębiać sytuacje konfliktowe, k t ó r e
istnieją, t r a k t o w a ć p l a s t y k ę niezawodową jako sojusznika,
a nie konkurenta do sakwy społecznej czy prywatnej.
W Związku Radzieckim istnieje w Związku P l a s t y k ó w
specjalna sekcja przy Zarządzie G ł ó w n y m , zajmująca się
twórczością a m a t o r ó w . N a W ę g r z e c h
artyści-plastycy
u w a ż a j ą pomoc zespołom plastycznym za jedno ze swych
z a d a ń . W k a ż d y m okręgu, co najmniej raz do r o k u organizuje
się wspólne wystawy a m a t o r ó w i profesjonałów. Myśli się
o t a k i c h w s p ó l n y c h wystawach i w Czechosłowacji.W N R D ,
jak t w i e r d z ą , nie r o b i ą niczego bez uzgodnienia ze Związkiem
P l a s t y k ó w , k t ó r y aktywnie uczestniczy w przygotowaniu
k a d r y i n s t r u k t o r ó w i k o n s u l t a n t ó w . Tak w Z w i ą z k u Ra­
dzieckim j a k i na Węgrzech najlepsi amatorzy bez szczegól­
nego t r u d u m o g ą d o s t a ć się do Związku P l a s t y k ó w . U nas —
j a k wiadomo — reguł ż a d n y c h nie ma, w n i o k t ó r y c h okrę­
gach odrzuca się najlepszych, n a p r a w d ę t w ó r c z y c h i w y b i t ­
n y c h t w ó r c ó w nie l e g i t y m u j ą c y c h się dyplomem wyższej
uczelni, w i n n y c h — przyjmuje bez t r u d u znacznie słab­
szych.
Nie chodzi t u oczywiście t y l k o o łatwość awansu do
szeregu zawodowców, nie m o ż e to b y ć przecież celem
czy programem ruchu amatorskiego, ale o ustalenie ogólnej
płaszczyzny współpracy, pomocy dla a m a t o r ó w , o p o l i t y k ę
wobec ruchu amatorskiego. Skoro przyjmujemy, że pełni on
funkcje społeczne, starajmy się, aby rzeczywiście b y ł on
instrumentem podnoszenia k u l t u r y plastycznej społeczeń­
stwa.

I I . 12. Halina Walicka. Lunatyczka,

olej.

�Przemyślenia wymaga k i l k a spraw. A więc _— ozy
słuszna jest gwałtownie rozwijająca się komercjalizacja
n u r t u amatorskiego, organizowanie kiermaszy na wystawach
a m a t o r ó w , masowe pokazywanie ich prac w knajpach
i kawiarniach к wywieszonym cennikiem (i to j a k i m ! ! ! ) .
Czy k a ż d y m o ż e h a n d l o w a ć obrazami, gdy uzyska na to
patent z odpowiedniego wydziału rady narodowej ? Grozi to
wypaczeniem zasad amatorstwa. A może podobnie j a k
w sporcie amatorstwo w dawnym kształcie przeżyło się
i trzeba szukać nowej formy ? Jak b y nie było, chyba
konieczna jest t u j a k a ś polityka, sensowna selekcja. W Cze­
chosłowacji amatorom s p r z e d a w a ć nie wolno, a t w ó r c y
naiwni i ludowi objęci są systemem opieki m u z e ó w i odpo­
wiednika naszej Cepelii. N a Węgrzech również amatorzy

nie m a j ą prawa s p r z e d a w a ć swych prac i nie sprzedają.
W R u m u n i i zaś i N R D amatorzy sprzedają, ale i t a m
istnieje system selekcji. W i ę c trzeba z a s t a n o w i ć się, co robić.
Sytuacja n a p r a w d ę już dojrzała do tego, aby dostrzegł j ą
Związek P l a s t y k ó w , a zwłaszcza Ministerstwo K u l t u r y
i Sztuki.
Sądzę też, że nie b y ł o b y źle, gdyby u r z ą d z o n o przy
wszystkich wyższych uczelniach plastycznych stałe p u n k t y
konsultacyjne dla a m a t o r ó w . Nie chcę t u zresztą niczego
postulować, wskazuję t y l k o , ile jest jeszcze nie r o z w i ą z a n y c h
p r o b l e m ó w , k t ó r e d o m a g a j ą się rozwiązania. A że widzimy
je dziś ostrzej, na szerszym tlo p o r ó w n a w c z y m — zasługa
to m i ę d z y i n n y m i i b u d a p e s z t e ń s k i c h dyskusji.

PRZYPISY

1

Nemzetkozi Amator Kepzomuveszeti Ki&amp;litas. Ernst
Muzeum, 12—27 I 1974.
W N R D niemal, że nie istnieje już ż y w a sztuka
ludowa, więc określenia „ s z t u k a ludowa" (Volkskunst)
u ż y w a się wyłącznie w odniesieniu do przeszłości, do formacji
powstałej i w y s t ę p u j ą c e j w społeczeństwie klasowym.
Dane z referatu i w y j a ś n i e ń Wolfganga Holzhausera
z Zentralhaus fur K u l t u r a r b e i t der D D R w Lipsku.
Peter Michel, Zur Spezifik des bildnerischen Volksschaffens. „Bildnerisches Volksschaffen" Leipzig. Zentral­
haus fur K u l t u r a r b e i t der D D R . Leipzig. N . 7, 1973 r.
s Moissej Kagan, Vorlesungen zur marxistisch-leninistischen Aesthetik, Dietz Verlag, Berlin 1969, s. 603.
« N a w i ą z u j ę t u do treści mojego referatu na buda­
p e s z t e ń s k i m sympozjum, rozszerzając go o k r y t y c z n ą analizę
sytuacji plastyki amatorskiej w Polsce.
i Referat r u m u ń s k i o p r a c o w a ł Vasile Savonea, Szef
Sekcji Plastyki Centralnego D o m u Twórczości Ludowej
w Bukareszcie (Casa Centrale a Creatici Populare).
Na Sympozjum Czechosłowację r e p r e z e n t o w a ł a Irene
Karteszova z B r a t y s ł a w y (Osvetovy Ustav), k t ó r a wygłosiła
referat s t a n o w i ą c y p o d s t a w ę tego opracowania.
2

3

4

8

» Opieram się t u na obserwacjach poczynionych w 1973
r o k u w czasie p o b y t u w Zagrzebiu na Triennale „ N a i w n i 73".
Uczestniczyłem wówczas w dyskusjach prowadzonych na
temat sztuki naiwnej w ramach sesji A I C A , r o z m a w i a ł e m
z l u d ź m i z a j m u j ą c y m i się s z t u k ą n a i w n ą i amatorami,
widziałem też bardzo ciekawą w y s t a w ę prac a m a t o r ó w ,
nie dopuszczonych przez j u r y do udziału w jugosławiańskiej
ekspozycji na Triennale.
Referat P ś l Banszkyego.
1 W a r t o t u p r z y t o c z y ć również inne liczby. M u z y k ą
l e k k ą i młodzieżową zajmowało się 7% badanych, foto­
grafią 6 , 1 % , l i t e r a t u r ą 2,8%, teatrem amatorskim 1,2%,
t a ń c e m l u d o w y m 1,1%, m u z y k ą i śpiewem 1,4%.
1 0

1

1 2

Dział polski p r z y g o t o w a ł Centralny Ośrodek Meto­
d y k i Upowszechniania K u l t u r y przy w s p ó ł p r a c y Departa­
mentu P l a s t y k i Ministerstwa K u l t u r y i Sztuki. Jako komi­
sarz wystawy c h c i a ł b y m na t y m miejscu podziękować za
wypożyczenie prac P a ń s t w o w e m u Muzeum Etnograficznemu
w Warszawie, Muzeum w Sieradzu, W o j . D o m o m K u l t u r y
we W r o c ł a w i u , Koszalinie i B i a ł y m s t o k u , K l u b o w i Plasty­
k ó w A m a t o r ó w przy K o p a l n i „ W i e c z o r e k " .

125

�AMATEUR,

A R T I N T H E SOCIALIST

The author describes the phenomenon o f amateur a r t i n
the socialist countries drawing on his observations made at
the symposium and exhibition held i n Budapest i n J anuary
1974.
The artistic confrontation i n Budapest has shown t h a t
w i t h i n the framework o f the same political system and w i t h
our countries' common and equally deep interest i n amateur
art, its development is shaped differently i n each and every
country and depends on the general principle of cultural
policy.
I n the G D R the amateur art movement is organized on
the principle o f interest groups whose main aim is to organize
leisure t i m e for the working masses and to fulfil two kinds of
didactic tasks: to educate the masses according to the
principles o f socialism and t o improve the general level of the
masses' culture, especially i n the field o f painting, sculpture
etc.
I n Rumania there are amateur art circles and institu­
tions which r u n regular courses for amateur artists; at the

COUNTRIES

same time aid and interest are granted to individual amateur
artists.
The situation i n Poland is similar although individual
artists organized i n interest circles and clubs prevail. The
main task, as far as promotion is concerned, is to emphasize
the social role o f art and to treat i t first o f all as an i m p o r t a n t
factor i n the development of the man's psyche.
I n Hungary the most striking phenomenon is the
existence o f a circle o f people and groups engaging i n
ambitious problems o f modern art more deeply t h a n the
official t r e n d does.
I n Yugoslavia the main emphasis has been laid on the
problem o f the artistic value of amateur art and this is w h y
the " n a i v e " idiom is being promoted.
I n the G D R endeavours are made to bring the amateur
art as close as possible to professional art b o t h as far as form
and contents are concerned.
I n Poland there are no definite formal preferences defin­
ed because the main emphasis has been laid first o f a l l on
social and psychological values of amateur art.

ЛЮБИТЕЛЬСКОЕ ИЗОБРАЗИТЕЛЬНОЕ ИСКУССТВО
В СОЦИАЛИСТИЧЕСКИХ СТРАНАХ
Автор статьи, характеризуя
явления любитель­
ского творчества в социалистических странах, прежде
всего с с ы л а е т с я н а свои в п е ч а т л е н и я , с в я з а н н ы е с
симпозиумом и в ы с т а в к о й , п р о в е д е н н ы м и в я н в а р е
т е к у щ е г о года в Б у д а п е ш т е .
Конфронтация в Будапеште показала, что не­
с м о т р я на о б щ и й и н т е р е с и п о н и м а н и е , п р о я в л я е м ы е
нашими странами к любительскому искусству в р а м ­
к а х одной и той ж е п о л и т и ч е с к о й модели, в к а ж д о й
из этих стран развитие любительского изобразитель­
ного и с к у с с т в а идет своим с о б с т в е н н ы м п у т е м в с о ­
ответствии с общими принципами культурной поли­
тики.
В ГДР любительское искусство охвачено систе­
мой к р у ж к о в , г л а в н о й ц е л ь ю к о т о р ы х я в л я е т с я о р г а ­
низация
свободного в р е м е н и т р у д я щ и х с я , а т а к ж е
о с у щ е с т в л е н и е д в о я к о г о рода з а д а н и й , а именно: в о с ­
питание масс в социалистическом духе и повышение
общего у р о в н я и х к у л ь т у р ы , особенно в области и з о ­
бразительного искусства.
В Румынии
существуют
любительские к р у ж к и
скульпторов и учреждения, ведущие систематические
к у р с ы д л я с к у л ь п т о р о в — л ю б и т е л е й ; н а р я д у с этим
о к р у ж е н ы заботой и в н и м а н и е м любители, не п р и ­
надлежащие к кружкам.

Т а к а я ж е примерно картина наблюдается в Поль­
ш е , где п р е о б л а д а е т , однако, ч и с л о и н д и в и д у а л ь н ы х
л ю б и т е л е й , не о б ъ е д и н е н н ы х в к р у ж к а х и л и в к л у ­
бах. П о н и м а н и е о б щ е с т в е н н о й р о л и и с к у с с т в а , о т н о ­
ш е н и е к нему, к а к к в а ж н о м у ф а к т о р у р а з в и т и я ч е л о ­
веческой психики — такова основная предпосылка
тех, к т о п р и з в а н з а б о т и т ь с я о л ю б и т е л я х .
В В е н г р и и достойно в н и м а н и я с т р е м л е н и е х у ­
дожников-любителей
к
решению
более
сложных
п р о б л е м современного и с к у с с т в а , ч е м это з а м е ч а е т с я
в официальных кругах скульпторов.
В Ю г о с л а в и и основной у п о р д е л а е т с я н а п р о б л е ­
му х у д о ж е с т в е н н о й ц е н н о с т и л ю б и т е л ь с к о г о т в о р ч е ­
ства в связи с чем предпочтение отдается наивному
искусству.
В Г Д Р с т р е м я т с я к тому, ч т о б ы т в о р ч е с т в о л ю ­
бителей р а в н о по ф о р м е , к а к и по с о д е р ж а н и ю б ы л о
к а к можно б л и ж е к профессиональному творчеству.
В в и д у того, что в П о л ь ш е в п е р в у ю о ч е р е д ь
учитываются общественные и психологические ф а к ­
т о р ы з д е с ь не в ы д в и г а ю т с я о п р е д е л е н н ы е т р е б о в а н и я
формального характера.

F o t . : J&lt;-n Swiderski — il. 7—15.

126

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
