<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="7183" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/7183?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T01:39:13+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="7163">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0334a36176569cf11a93e3e626769c44.pdf</src>
      <authentication>e0c144a69bf5e1e4d27bf1cd6b32623a</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85784">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4594</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85787">
              <text>1973</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85791">
              <text>sztuka ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="85793">
              <text>bursztyniarstwo</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85796">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4267</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85798">
              <text>Jantar w sztuce ludowej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85800">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.4; s.191-198</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85802">
              <text>Chętnik, Adam</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85804">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85805">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85806">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="85808">
              <text>I I . 1. Kolki! ilb:, z ą b k u j ą c y c h

nieim &gt;\, ląi

oraz narzędzia do usuwania „ s k a z u " aa oku. 11. 2. Sorduszka do naszyjników
wykonane z bursztynu.

Adam Chętnik

JANTAR W SZTUCE KURPIOWSKIEJ
Jantar (bursztyn) w y s t ę p u j e w Polsce na pobrzeżu
B a ł t y k u , w dorzeczu N a r w i (zwłaszcza na Kurpiowszczyźnie), na Pojezierzu Mazurskim i Pomorskim, w Borach
Tucholskich, na Kujawach, a t a k ż e w P o z n a ń s k i e m (okolice
jeziora Lubiejewskiego). W y s t a r c z a ł o go t u — i wystarcza —
dla celów p r z e m y s ł u domowego czy fabrycznego. Jantar
w y s t ę p u j e t a k ż e sporadycznie w innych regionach Polski —
na G ó r n y m i D o l n y m Śląsku, w okolicach K r a k o w a , na środ­
k o w y m Mazowszu.
Jantar p o w s t a ł z zakrzepłej i stwardniałej żywicy sosny.
Dawniej u w a ż a n y za minerał, dziś zaliczany jest do liptob i o l i t h ó w . Przedstawia ciało bezpostaciowe (dotąd nio
znaleziono w n i m kryształów).
Poszukiwaniem czy też kopaniem i poławianiem su­
rowca zajmowali się Kurpiowie-specjaliści „ b u r s z t y n i a r z e " ,
czy j a k piszą i n n i , „ j a n t a r n i k i " . Po gatunkach ziemi, j a k
„ s u r " , „ m o d r a ziemia", „siwica", „ c z a r n y szlam" i t p . roz­
poznawano miejsca, gdzie warto było zapuścić „ p r ó b n y
d r ą g " , k o p a ć rydlem lub p o p r a w i a ć „pogłębiaczein". R ó ż n o
motyczki, łyżki na d r ą ż k a c h i t p . uzupełniały narzędziarstwo. P r z e m y s ł e m t y m zajmowali się mężczyźni, ale była
w Nowogrodzie i kobieta , k t ó r a u m i a ł a odnaleźć „ g n i a z d a "
bursztynowo i w y d o s t a w a ł a różne bryłki, łącznie z piachem
lub żwirem bursztynowym — dla badaczy, n a u k o w c ó w
i innych a m a t o r ó w . Odmiany bursztynu kopanego w ziemi
nazywano gruntowym, dla odróżnienia od wodnego, błot­
nego, torfowego i i n . Co do gatunku, to na całych K u r p i a c h
1

2

3

najwięcej poszukiwany i lubiany b y ł bursztyn miodowy,
czerwonawy, potem żółto- czy jasno-miodowy oraz k a p u ś c i a k
(jasno zielonkawy).
Zdobywanie surowca na Kurpiach — „kopalnie", narzędzia,
„bursztyniarze"
Znalezienie bursztynu b y ł o s p r a w ą stosunkowo p r o s t ą .
Małe dzieci s z u k a ł y go na wydmach, starsze w strumieniach
i rzeczkach, a dorośli w b ł o t n i s t y c h jeziorach. Rybacy
wyciągali go z zielskiem w o d n y m . W y k o p y w a n o go także
z ziemi lub zbierano okazyjnie przy kopaniu rowów, stu­
dzien, a nawet wyorywano w polu. B y l i i tacy, co nawet
na wiele lat zarzucali roboty rolne, gdyż znaleźli na swych
p a ś n i k a c h czy ł ą k a c h drogocenne b r y ł y tego tutejszego
złota. W muzeum w Ł o m ż y z n a j d u j ą się p i ę k n e b r y ł y spod
Nowogrodu i Ostrołęki, wyciągnięte z rzeki przy łowieniu
r y b . Jedna w a ż y 65 deka, inna jest mniejsza, bo rybacy
potłukli b r y ł ę na części do podziału — przy t y m wszyscy
ponieśli straty. Na wiosennych rozlewach często dzieci
o d n a j d u j ą nawet p o k a ź n e b r y ł k i i b r y ł y . W „ g ó r k a c h "
n a d n a r w i a ń s k i c h kopano „ g n i a z d a " ze z w i e t r z a ł y m bursz­
t y n e m lub sypkim gruboziarnistym piachem bursztynowym.
W p ł o n ą c y c h torfowiskach ogień dostawszy się do dna —
w y p a l a ł równocześnie bursztyn, a zapach k a d z i d ł a roz­
chodził się z dymem na wiele k i l o m e t r ó w w kierunku wia­
t r ó w . Trzeba wiedzieć, że jantar znajduje się w torfach

191

�I I . 3. W i d ł y do wykrywania bursztynu ukrytego p ł y t k o pod ziomią. I I . 4. D r ą g z ostrzom do poszukiwania bursztynu i pobie­
rania próbok ziemi na gruncie p o d m o k ł y m .

przeważnie na samym dnie, nie w masie torfowej. Z dna
też m o ż n a go wybierać.
Bursztyn kopano przeważnie w dolinach, na mokrad­
łach, ale t a k ż e i na p a g ó r k a c h — np. w M ą t w i c y na terenie
cegielni, w Dylewie, Lipnikach i innych miejscowościach.

Obróbka jantaru na

Kurpiach

D a w n i mieszkańcy ginącej od niedawna Puszczy K u r ­
piowskiej umieli nie t y l k o szukać i k o p a ć „ k a d z i d ł a " ' ,
ale również zamieniać je na inne potrzebne rzeczy, narzędzia,
b r o ń i t p . Znajdowano przypadkowo w y r o b y z różnych
odmian jantaru, j a k wisiorki różnej wielkości, naszyjniki,
korale, różańce, przedmioty k u l t u , zabawki dla dzieci,
o b r ą c z k i , pierścionki i t p . W y r o b y to od setek lat b ł ą k a ł y się
po ludziach w c h a ł u p a c h , na targach, w wotach kościelnych,
upominkach dla osób cenionych przez społeczeństwo. Po­
wyższe p r z y k ł a d y d o w o d z ą , że na Kurpiach nie t y l k o znano
od dawna bursztyn, ale po części obrabiano go i handlo­
1

192

wano n i m . Zatrzymywano część na własne potrzeby (wisior­
k i , korale), resztę zamieniano na narzędzia z metalu.
K l ę s k i wojen i r ó ż n y c h p o w s t a ń , w a l k i o niepodległość,
w a l k i z najazdami, ciągłe pożogi wiosek, w y p ę d z a n i e lud­
ności ze swych osiedli, choroby i „ g ł o d n e " lata puszczańskie
sprawiły, że co jakiś czas, co 100—200 czy więcej lat,
wszystko się tam waliło, p r z e m y s ł zamierał, a zdolni nie­
zwykle ludzie albo ginęli na miejscu, albo b y w a l i na tułacz­
kach, albo dziesiątkowały ich prześladowania, choroby
i wszelkie „ b i e d y z n ę d z ą " . Bursztyniarstwo czy jantarnictwo nieraz się rozwijało, a potem na dziesiątki i setki lat
zamierało, j a k b y go nigdy nie b y ł o .
To, co działo się w życiu gospodarczym — działo się
i z r ó ż n y m p r z e m y s ł e m leśnym, również i jantarniczym,
k t ó r y u p a d a ł i dźwigał się co najmniej 3—4 krotnie w ciągu
X I X wieku, aż do I W o j n y Ś w i a t o w e j . Ze 130 kopalń
(olbrzymich nieraz dołów) nie zostało prawie nic, kopalnie
„ N a Szwedzie", „ Ż y t o c h a " , „ P o d Siarczą Ł ą k ą " , „ P o d
Karaska", „ N a W o l k o w y c h " , „ P o d B r a n d y s i a m i " i t d . i t d . ,
to już t y l k o resztki nazw po t y c h dawnych „ k o p a l n i a c h " .

�Z w a r s z t a t ó w i poszczególnych „ m a j s t r o w n i " , k t ó r y c h
za mojej jeszcze pamięci było 20—30, w czasie między­
wojennym k i l k a , d z i ś dogorywa ostatni. W n i m zdolny,
w a r t o ś c i o w y i z a m i ł o w a n y W . D e p t u ł a pod Czarnią, ob­
rabia i toczy zimą na z w y k ł y m k o ł o w r o t k u do przę­
dzenia. Było przed n i m wielu innych. W samoj Ostrołęce
k i l k u , w Z a r ę b a c h Kościelnych, Surowom, Kadzidle,
Wolkowych,
M y s z y ń c u , Lipnikach, Jazgarce, Ł o m ż y ,
Nowogrodzie, Kolnie, Makowie i w innych miejscowoś­
ciach. P o t r a f i ą jeszcze n i e k t ó r z y o b r a b i a ć w Kadzidle,
Jazgarce, Czarni, Lipnikach — ale to są już „ o s t a t n i Mo­
hikanie" — umiejętność ta zamiera. Nie wiemy na ile lat,
czy może wieków ?
5

Pierwszym mistrzom od o b r ó b k i jantaru b y ł piach
na w y d m a c h — ostry, sypki, ciągle poruszany przez w i a t r y ,
szorował przez setki lat powierzchnię p ł y t e k i t w o r z y ł
już o b r ó b k ę w pierwszej fazie. B y ł a to jednak o b r ó b k a
zbyt powolna.
Jantar szlifował się również, leżąc przez dziesiątki
i setki lat w strugach, rzeczkach i bystrych d o p ł y w a c h
N a r w i (Pisa, Szkwa, Rozoga, Omulew, Orzyc, Węgierka),
omywany w o d ą — s a m ą lub z m u ł e m rzecznym, k t ó r y
w p o c z ą t k a c h obróbki służył „ j a n t a r n i k o m " do bardziej
precyzyjnych szlifów. Niejednokrotnie podpatrywana przez
autora po wsiach o b r ó b k a ręczna potrzcbiijo n a s t ę p u j ą c y c h
p r z y b o r ó w i n a r z ę d z i : kamieni gładszych piaskowców lub
cegły r ó w n o wypalonej, m a r m u r k ó w , szkła tłuczonego lub
ostrych narzędzi stalowych, m u ł u rzecznego, popiołu odsianego z miękkiego drewna, wreszcie kredy, szczoteczki
lub sukna i czystej wody.
W neolicie (okres kamienia gładzonego) bursztyn już
szlifowano ręcznie, to znaczy bez pomocy siły nożnej czy
innej zmechanizowanej. Niemniej długo jeszcze u ż y w a n o
narzędzi krzemiennych — skrobaczy, gładzików, ś w i d e r k ó w .
Te ostatnie p o c z ą t k o w o służyły nie tyle do borowania, ile
do pogłębiania i powiększania o t w o r ó w j u ż gotowych.
O t w o r k i te — całkowite lub zaczęte w r ó ż n y c h b r y ł k a c h
bursztynu — p o c h o d z ą z odległych czasów, kiedy żywica
6

ówczesnoj sosny s p a d a ł a w upalne dni w i ę k s z y m i lub mniej­
szymi soplami, w różnych ilościach, mniej lub więcej s t ę ­
żała na powietrzu, a s p a d a j ą c niekiedy ze znacznej wyso­
kości zaczepiała lub n a d z i e w a ł a się na z ł a m a n e sęczki,
gałązki. W nocy soplo tężały, z czasem s p a d a ł y razem
z u ł a m k i e m gałęzi na ziemię, w błoto czy do wody — i t a k
został z czasem w bryłce j a n t a r u po spróchnięciu drewna
o t w ó r na wylot zaczęty lub wypchany sęczkiem, nie do­
kończony, zwany dziś „ n a d z i a k i e m " (od nadziania się,
j a k wyżej wyjaśniono). Niekiedy sople s p a d a ł y na z ł a m a n e
trzciny, łodygi roślin b ł o t n y c h i wtedy m a m y nadziaki
innego r o d z a j u — ( n i e k i e d y z roślinami, szyszkami i zwie­
r z ą t k a m i w e w n ą t r z ) — zowią je niesłusznie „ w r o s t k a m i " ,
a na K u r p i a c h wprost „ w ś c i b k a m i " czy „ ś c i b k a m i " od
„wścibić s i ę " (wleźć w obce miejsce). Te wścibki na K u r p i a c h
s p o t y k a j ą i przy obróbce „ k o r a l a " z t a k i m owadem ( m u c h ą ,
komarem, m r ó w k ą ) są p o ż ą d a n e w sznurze p a c i o r k ó w i no­
szone w koralach, jako pewnego rodzaju amulet. W dawnych
koralach w k a ż d y m sznurze m o ż n a było zobaczyć ogładzony,
zawsze przezroczysty, paciorek z widocznym owadom
(wścibkiem) .
7

Nadziaki po ich wykorzystaniu przez j a n t a r n i k ó w —
dźwignęły bursztyniarstwo na nogi, a kiedy zaczęto w nich
powiększać, p r o s t o w a ć czy pogłębiać nie zawsze k s z t a ł t n e
otworki (na razie przy pomocy narzędzi krzemiennych ),
jantarnictwo zaczęło rozwijać się na dobre. O t w o r k i na pół
c h o ć b y gotowe p r z y d a ł y się nie t y l k o do w y r o b u wisiorów,
medalionów, serduszek, kółek „ o b w a r z a n k ó w " zawiesza­
nych dzieciom na szyję przy z ą b k o w a n i u , ale również
do wyrobu obrączek i pierścieni, gdzie otworki w nadziakach
b y ł y powiększane i poszerzane przed o s t a t e c z n ą o b r ó b k ą .
Pierwotni bursztyniarzo wiedzieli o t y m dawno, t a k w
tej Puszczy, czy w innych dalszych stronach Polski, gdzie
w y s t ę p o w a ł jantar. W i d z i m y to z wykopalisk Starego
G d a ń s k a ' , gdzie wykopane warstwy kulturowe sprzed
t y s i ą c a lat (pod kierunkiem prof. К . J a ż d ż e w s k i e g o z Łodzi)
w y k a z a ł y również bogactwo jantarowe •— w postaci su­
rowca, w y r o b ó w całych, uszkodzonych czy p o ł a m a n y c h .
9

I I . 5. Bryla bursztynu, cli- 16 oni wydobyta z N a r w i pod Grabowem.

193

�Wiele z nich ma ślady n a d z i a k ó w przy dalszej obróbce,
a co ciekawe, że wiele z t y c h w y r o b ó w j a k wisiory, korale
czy obrączki jest zbliżonych do analogicznych w y r o b ó w
z K u r p i ó w . S k ą d takio p o d o b i e ń s t w o ?
W y r o b y kurpiowskie z jantaru słynęły nie t y l k o w k r a j u ,
znano je za granicami, a w r. J 878 na Wystawie Powszedniej
w P a r y ż u b y ł y rozchwytywane przez zwiedzających.
Ekspansja bursztyniarska K u r p i ó w b y ł a dość szeroka.
Emigranci kurpiowscy do USA wozili ze sobą i wyroby
jantarowe, k t ó r e cieszyły się wielkim popytem, sprowa­
dzono je z Polski „od bólu g ł o w y " . Jedna z rodaczek dala
sobio zrobić na głowę p i ę k n ą kolię z całego złocistego sznura
jantarów.
Po skasowaniu monopolu p a ń s t w o w e g o nad ,.bemsteinom" w sąsiednich Prusach (1867) Kurpiowie chodzili
k o p a ć bursztyn na gruntach swoich krewnych i znajomych.
W czasie 11 Wojny Świntowpj tutejsza ludność, k t ó r a
znalazła się przypadkowo za Dnieprem, o d k r y ł a tam ziemię
b u r s z t y n o d a j n ą w pobliżu Kijowa i po k i l k u latach t u ł a c z k i
przywiozła ze sobą b r y ł k i tamtejszego j a n t a r u .
K i e d y N i e m c ó w - b u r s z t y n i a r z y z Sarnbii zabrano w cza­
sie wojny do wojska, na ich miejsce wysłano t a m na przy­
musowe roboty tych z ludności kurpiowskiej, k t ó r z y znali się
na bursztyniarstwie. N i e k t ó r z y b y l i t a m do końca wojny.
Do o b r ó b k i jantaru Kurpiowie posługiwali się obra­
b i a r k ą sznurową, o b r o t o w ą zo smykiem, t o k a r k ą ręczną
z k o r b k ą , t o k a r k ą z dyszlem (pionowym i p o z i o m y m ) " ,
z kołom r o z p ę d o w y m i p e d a ł e m i — po głuchych wioskach —
k o ł o w r o t k i e m do przędzenia, przygotowanym odpowiednio
do o b r ó b k i . N a p r z y r z ą d a c h t y c h od stu kilkudziesięciu lat

I I . 6. Fajka inkrustowana bursztynem mlecznym i miodo­
w y m , okuta m o s i ą d z e m . W y k . po 1945 г. I I . 7. Korale
z bursztynu.
в

bursztyniarze kurpiowscy toczyli i szlifowali pierścionki,
cygarniczki, korale, naparstki, guziki, k u b k i , kieliszki i t p .
Toczono najczęściej przy pomocy ł a m a n e g o w ostre k a n t y
szkła okiennego lub od potłuczonych lamp naftowych.
Zdolniejsi wydrapywali przy pomocy tegoż szkła fajki,
tabakierki, k a ł a m a r z e , figurki, pasje, płaskorzeźby, łań­
cuszki, s z k a t u ł k i i t p .

Wyroby specjalne — Upominki — Żyrandole — „Pająki" —
„Korale — Różańce
N a K u r p i a c h zdolni „ b u r s z t y n i a r z e " nie t y l k o obrabiali
zwykłe „ k o r a l e " i serca, ale również wyroby artystyczne.
„ P a j ą k i " z nadzianych na sznurki obrabianych barwnych
j a n t a r ó w s p o t y k a ł o się po wsiach, w okolicach, gdzie on
występował i b y l i do tego zdolni mistrze. Podobny, większych
rozmiarów „ p a j ą k " widzimy u sufitu w sali bursztyniarskiej
Muzeum Regionalnego w Ł o m ż y . W y k o n a ł go W . D e p t u ł a
z Surowego, pow. Ostrołęka. W kościele w Czarni wielka
figura Madonny m i a ł a na szyi z a k r ę c o n y parokrotnie wielki
sznur b u r s z t y n ó w , przeważnie barwy „ m i o d o w e j " . Często
przy obrazach czczonych specjalnie przez ludność t u t e j s z ą
zawieszano korale jako wota. W i d z i m y je i w Częstochowie.
W kościele w M a ł y m P ł o c k u , pow . Ł o m ż a b y ł y przed
I W o j n ą Ś w i a t o w ą dwa ż y r a n d o l e , duże i pięknie wykonane
z zebranych w okolicy b u r s z t y n ó w , najwięcej z pięknie
szlifowanych „ m i o d o w y c h " korali niewiast kurpiowskich.
Te jedne z nielicznych, a możo jedyne tego rodzaju ż y r a n ­
dole p r z e p a d ł y w czasie zbombardowania tegoż kościoła
w czasio pierwszej wojny. Po wojnie, gdy budowano n o w y
kościół, miejscowy proboszcz ks. Ciborowski chciał ze
zbieranego bursztynu zrobić upiększenie w ołtarzu, np.
7

194

�9
П. 8. R ó ż a n i e c z bursztynu kopalnego. I I . 9. Naszyjnik z sorduszkiom z bursztynu. X I X w.

cymborium, ale dzieła nie dokończył i sam zginął w obozie
hitlerowskim.
U p o m i n k i jantarowe z „kurpieckiego z ł o t a " , do tego
wykonane przez miejscowych a r t y s t ó w ludowych, b y ł y
zawsze p o ż ą d a n e i mile widziane. T o t e ż różne k o m i t e t y
k o r z y s t a ł y z takich okazji niejednokrotnie. Na p r z y k ł a d
w czasie jubileuszu 50-lecia pracy J . I . Kraszewskiego
delegacja kurpiowska p r z e d o s t a ł a się przez zieloną granicę
i złożyła J u b i l a t o w i dary, m i ę d z y k t ó r y m i b y ł k a ł a m a r z
jantarowy miejscowego wyrobu. Podobny k a ł a m a r z ofia­
rowano H e n r y k o w i Sienkiewiczowi, k t ó r y p r z y b y ł do
Ł o m ż y z odczytem o Śląsku.
D l a duchownych wyrabiano t u specjalne różańce bursz­
tynowe. Co prawda ani Ostrołęka, ani Myszyniec nie do­
czekały się ulicy „ P a t e r - N o s t e r s t r a s s e " , j a k G d a ń s k czy
inne większe miasta, ale wyrabiano t u różańce dla przyby­
w a j ą c y c h na wizytację b i s k u p ó w ; jantarowe różańce
kupowali c h ę t n i e zakonnicy, nie t y l k o miejscowi, lecz t a k ż e
zagraniczni, np. z Holandii. W Ł o m ż y , j a k donoszą dawni
pisarze, b y ł y do s p r z e d a ż y jantarowe łańcuszki, w całości
wykonane z jednej b r y ł k i m a t e r i a ł u przez tutejszych
mistrzów.
Dziewczęta z parafii Czarnia k / M y s z y ń c a , pow. Ostro­
łęka, jeszcze po I I Wojnie Światowej do noszenia feret­
r o n ó w na procesji m u s i a ł y b y ć wystrojone w sznury „ k o r a l i "
bursztynowych. A b y zarobić na t a k i sznur, trzeba było pra­
cować przez całe lato przy sadzonkach w leśnictwie.
Wiele dziewcząt z „ b u r s z t y n a m i " na szyi s p o t k a ć
m o ż n a było w M y s z y ń c u na targach czy w kościele. Nie­
k t ó r e sznury „ p o babkach" m i a ł y j u ż po sto kilkadziesiąt lat
i wiele z nich zdobi nasze wystawy w muzeach (Łomża,
Warszawa). Sznur b u r s z t y n ó w na szyję k o s z t o w a ł jeszcze
niedawno około 1600 zł.

Ostatnie wojny i bursztyn — Ostatnia spółka bursztyniarska
w Nowogrodzie — Podatki i kary w bursztynach — Waluta
bursztynowa na Kurpiach
Hitlerowcy zapędzali l u d n o ś ć do kopania „ b e r n s t e i n u " ,
ale K u r p i e opierali się temu mocno. Pobierano p o d a t k i
i różnego rodzaju kary w jantarze, a K u r p i a n k o m zabierano
lub wprost zdzierano p i ę k n e korale z szyi. Ilość miejscowego
„złota" malała.
Przed Pierwszą W o j n ą Ś w i a t o w ą obliczano, że na
Kurpiowszczyźnie znajduje się ok. 100 tysięcy s z n u r ó w
korali. K u r p i a n k i nosiły do 3 s z n u r ó w k a ż d a . Teraz, kiedy
to piszę, są całe wioski puszczańskie bez tej rodzimej ozdoby.
K i e d y zaraz po Pierwszej Wojnie Światowej przyszła
p a m i ę t n a dewaluacja, Kurpiowie ustanowili swoją w ł a s n ą
w a l u t ę b u r s z t y n o w ą . K a ż d y , k t o chciał n a b y ć zapałki,
świece, cukier, naftę — nosił w kieszeni odpowiednie b r y ł k i
j a n t a r u . T r w a ł o to do ustalenia się waluty. W kościołach
na t a c ę kładziono wtedy (jak i dawniej) b r y ł k i bursztynu
różnej wielkości.
W a l u t a taka nie t r w a ł a długo i nie wszędzie — ale
zrobiła swoje.
Po drugiej wojnie p o w s t a ł a S p ó ł k a Bursztyniarska
w Nowogrodzie, z oddziałami w Kadzidle i M y s z y ń c u .
Z a p o c z ą t k o w a n o ręczną o b r ó b k ę i „ o d ś w i e ż a n i e " starych
korali. Ta S p ó ł k a t r w a ł a około roku.
Po drugiej wojnie zaproponowano autorowi niniejszego
a r t y k u ł u zorganizowanie k u r s ó w bursztyniarskich w Ł o m ż y
czy Ostrołęce. Postanowiono zorganizować najpierw w y ­
stawy bursztynowe, z a p o z n a ć z n i m i miejscowe społeczeń­
stwo i „ b u r s z t y n i a r z y " , a potem zacząć p r a c ę . Propono­
wane kursy m i a ł y t r w a ć k i l k a tygodni, uczniów do dwu­
dziestu ze stypendiami p a ń s t w o w y m i i s a m o c h ó d większy
na rozjazdy terenowo-praktyczne. Wystaw u r z ą d z o n o

195

�k i l k a : w Nowogrodzie, w Ł o m ż y (przy muzeum), w War­
szawie w Muzeum Ziemi, w G d a ń s k u , Sopocie i Gdyni.
N a w i ą z a n o k o n t a k t y z Cepelią, k t ó r a o d d a ł a wielkie usługi
przemysłowi ludowemu.
W y s t a w y „ J a n t a r w Polsce", „ J a n t a r w Ł o m ż y "
zrobiły swoje, ale p r z e m y s ł czy sztuka bursztyniarska nie
r u s z y ł y z miejsca. A n i nad N a r w i ą , ani na Pojezierzu, ani
na naszym Pomorzu. B r a k surowca, niepewność inwesto­
wania w „ k o p a l n i e " s t a n ę ł y na przeszkodzie. Poczekamy
jeszcze, a n u ż gdzie o d n a j d ą się gniazda i całe „ w ą d o ł y "
tego naszego „ z ł o t a " . Z n a j d ą się wtedy dawni j a n t a m i c y .
Przemysł bursztyniarski przemysłem ludowym
Dotychczasowy p r z e m y s ł bursztyniarski wyszedł z ludu
i przez wieś i lud b y ł prowadzony i rozwijany aż do ostatnich
czasów. W i d z i m y to zresztą z wykopalisk w Starym G d a ń s k u ,
gdzie wszystkie wykopane sprzed wielu setek i t y s i ą c a lat
przedmioty z j a n t a r u w s k a z u j ą , że ruszył ten p r z e m y s ł
i dźwignął na odpowiednią w y ż y n ę l u d prosty — pomorscy
rybacy, k t ó r z y w kierunku jantarnictwa nabrali odpo­
wiedniej wprawy, rozwinęli swe zdolności i w y t w o r z y l i
sobie poza rybactwem — nowe źródło pracy i życia w ogóle.
Na K u r p i a c h p r z e m y s ł ten dźwigał się i u p a d a ł . Nie
b y ł o t u ani Barankiewiczów, j a k w Słupsku, ani T r z e ś n i a k ó w ,
j a k w G d a ń s k u , ani Kadela j a k w Gdyni.
P r z e m y s ł ludowy, j a k powyższy, m o ż e rozwijać się
wtedy, gdy ma w a r u n k i po t e m u : surowiec, swobodę
eksploatacji i swobodę w p o m y s ł a c h t w ó r c z y c h . Wiedział
o t y m i król Kazimierz Jagiellończyk, k t ó r y w r o k u 1467
zniósł k r z y ż a c k i monopol j a n t a m i c z y na Pomorzu Za­
chodnim. Dlatego w p r z e m y ś l e c h a ł u p n i c z y m w Słupsku
m a m y i w y r o b y ludowe; nie ma ich natomiast na Poje­
zierzu Mazurskim, gdzie u p a ń s t w o w i e n i e bursztynu znie­
siono dopiero w r. 1867. N a K u r p i a c h nie było żadnego
u p a ń s t w o w i e n i a — s t ą d rozwój sztuki jantarniczej nie miał
przeszkód.
11

196

Bursztyn miał zastosowanie w medycynie ludowej.
Leczono n i m choroby w e w n ę t r z n o - p ł u c n e , uporczywe bóle
głowy, zaprószenia oczu, u ż y w a n o jako tabaczka od kataru.
Większe b r y ł y bursztynu dodawano nieraz do posagu
c ó r k o m ; nabywana ziemia „z bursztynem" oznaczała, że
jest dobra — warta kupna.
A dajcież jej na b u r ś t y n y
coby m i a ł a stery syny —
śpiewają pannom m ł o d y m na oczepinach.
Jedzenie (kasza, kartofle) „ z bursztynem" — znaczy,
że jest dobrze okraszone, ze skwarkami. Jak k t o z bursztyniarzy z m a r ł , m ó w i ą o riim, że „poszedł bursztyn k o p a ć " .
Z tej ostatniej p r z y g a d y w k i widać, że K u r p i e nie t r a c ą
jeszcze nadziei na przyszłość — że bursztyn jeszcze w ziemi
jest. Oby t a k b y ł o istotnie...
Gadka o burśtynie
12

Skiela wzion sie b u r ś t y n ? K i e n i Pon B ó g na grześnych
ludzi n a p u ś c i u ł potop, to — j a k ziedomo ze starech ksiegów — straśliwy desc loł bez śterdzieści d n i ó w i noców
nieprzerwanie, a ludzie gineni jak nandzne roboki. P ł a k o l i
tyz rzywnie z niescańścia, a łzy jech — jek n a p e c n i o ł y
groch grube, k a p o ł y w to wode potopowo. I zrobziło sie
takoj:
— ze łzów ludzi niezinnych, m a ł e c h dzieci i jensych
n i e b o r o k ó w ulezoł sie b u r ś t y n j a k łza cysty i przejzysty —
na pasije, na leki, na korole dla dziwcoków i na inse psiankne
i przyjemne rzecy.
— ze łzów grześników p o k u t u j ą c y c h i żałujących za
gziechy powstoł b u r ś t y n przyciemnioły, zamglony, zachmuzony jekby, dobry na kadzidło, do fajków, na tabakiery abo r ą c k i do kijów.
— a ze łzów ludzi złech, bluźnierców, opojów i insych
ucotał się b u r ś t y n brudny, nie do u ż y t k u — na farbę,
smołę i inse stuki podlejse.

�I I . 10. Medalion z wizerunkiem Chrystusa, bursztyn, kopalny 3,8 X 3,7 cm. 11. 11. Medalion z wizemnkiom Chrystusa
U k r z y ż o w a n e g o , bursztyn, wys. 3,5 cm. W y k . ok. 1880 r. 11. 12. Medalion z symbolami W i a r y , Nadziei, Miłości, bur­
sztyn kopalny, 8 , 7 x 4 cm. U . 13. K r z y ż na p ł y t c e przezroczystego bursztynu „ w o d n e g o " pow. Ostrołęka. I I . 14. K a ł a m a r z
z w i e w i ó r k a m i wykonany z bursztynu przez Franciszka D e p t u ł ę . Surowe, pow. Ostrołęka
(

14

197

�I
B u r ś t y n ocysca sie w ogniu cy na z a z ą c y c h węglach
i z tego, co dobre b y ł o w ludzioch, wydaje d y m psijemny
dla nosa i oców, a ze złek r e ś t e k zostoje na dnie troche
smradliwych węgłów i carnech sadzy.
A z borów, co narosły w tech niejscych po potopsio
rozloła sio zizica, d a j ą c a z siebzie różno r o z m a i t o ś ć b u r ś t y nowo nad morzem i w siwej zieni i w duzech gniazdach
po borach. 1 bez to b u r ś t y n nazywaj o do dziś s t a ż y bursty niaze zizieo od potopu swata a drzewa roniące w letnio
ciepło zizice są to sosny w y p ł a k a n e , bo w y p ł a k u j ą z siebzie
lepką m a s ę , zizicę, z chtórnoj bandzie k i e d y ś znowuj b u r ś t y n .
A bandzie to zo siła r o k ó w — zo sto, t y s i ą c , a m o ż e
nawet za duzo ziancej.
PRZYPISY
1

H . Potoniec, 1908; S. Czarnocki, 1947 i i n n i .
Patrz art. W ę g l o r z a , „ W s z e c h ś w i a t " , 1892.
Starsza niewiasta, żona dozorcy muzeum, Eleonora
K a m i ń s k a , z m a r ł a w latach pięćdziesiątych.
Ludowa nazwa bursztynu na K u r p i a c h — j e d n y m
z ważniejszych p r z e z n a c z e ń bursztynu było palenie go
w kościołach. Prawdopodobnio npzwa wsi K a d z i d ł o w y ­
wodzi się od tego.
A r t y k u ł pisany w r o k u 1962 (przyp. rod.)
* M . Mucha, Ś w i a t o w i d , 1911, I X , s. 109—116.
A n i „ n a d z i a k ó w " , ani „ w ś c i b k ó w " (jako wyrazów)
nie s p o t k a ł e m d o t ą d w naszej literaturze jantarniczoj.
O nadziakach słyszałem u bursztyniarzy w Przasnyski em,
a o wścibkach w stronach myszynieckich j u ż od r. 1910.
Z l i t e r a t u r y obcej w y r a z ó w t y c h nie znam.
Wspomina o t y m archeolog czeski M . Muc'.i", j w .
A u t o r niniejszego zwiodzał te i inne wykop l i s k ' ,
od G d a ń s k a poprzez K o ł o b r z e g i Słupsk do W o l i n a w ] . . tach 1960—1902. Wykopano t a m przedmioty, j&lt;vk kor,Jo.
o b r ą c z k i , wisiorki i t p . I t u i t a m b y ł y jodno i te same spo­
soby o b r ó b k i .
i° P i ę k n ą d a w n ą t o k a r k ę „z dyszlom" p o z i o m y m
o g l ą d a ć m o ż o m y w Muzoum Etnograficznym w Ł o m ż y .
Rzadki to i ciekawy okaz.
4 Podaje E m i l i a Sukertowa w „ Z i e m i " , 1950, nr 7—8.
»* Z m a t e r i a ł ó w Adama C h ę t n i k a p o d ł u g gadek A .
Żebrowskich z Przasnyskiego. A . Chmielów, D e p t u ł ó w ,
Grochockich, Siwików i innych bursztyniarzy z Ostrołęc­
kiego i Kolneriskiego.
2

3

4

3

7

8
9

11.15.

Kierec

z bursztynu, rekonstrukcja.

Fot. T. Hermaiiczyk, A. Johann— U. 1, 2, 7, 8, 9; J . Langda — ii. 10, 12; J . Świderski — U. 3-6, 11, 13-16.
Obiekty ze zbiorów Muzeum w Łomży

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
