<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6855" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6855?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T07:36:51+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6835">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7a2b0a273e89741350221a3bec5c7a38.pdf</src>
      <authentication>ec7b575f4ada932fe6d307b31762c917</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81728">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3244</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81729">
              <text>1986</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81730">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3040</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81731">
              <text>Polska pieśń pogrzebowa. Prolegomena / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81732">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2, s.49-56</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81733">
              <text>Kolbuszewski, Jacek</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81734">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81735">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81736">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81737">
              <text>Jacek Kolbuszewski

POLSKA

PIEŚŃ P O G R Z E B O W A .

Po długim okresie wstydliwego przemilczania szeroko rozu­
m i a n a p r o b l e m a t y k a śmierci zaczyna

zajmować

coraz

PROLEGOMENA

śpiewania tego r o d z a j u pieśni. W l i t u r g i i pogrzebu Kościół po­

więcej

sługuje się przede w s z y s t k i m p s a l m a m i i w związku z t y m zaleca,

miejsca w różnych f o r m a c h współczesnego życia i b u d z i coraz

b y duszpasterze przez odpowiednią katechezę d o p r o w a d z i l i do

większe zainteresowanie wśród badaczy. W Polsce uzewnętrznia

„lepszego i głębszego zrozumienia p r z y n a j m n i e j niektórych psal­

się t o w postaci gwałtownego ostatnio w z r o s t u l i c z b y p u b l i k a c j i

mów używanych w* l i t u r g i i p o g r z e b u " . Teologiczne „wprowa­

z tego zakresu. Są wśród n i c h s t u d i a socjologiczne

d z e n i e " do l i t u r g i i pogrzebu, mające charakter pewnego r o d z a j u

o formach

5

obchodu święta zmarłych, są liczne p r z e w o d n i k i po cmentarzacłi,

i n s t r u k c j i , dodaje p r z y t y m : „ N a l e ż y się troszczyć, a b y pozostałe

są monografie pewnycłi cmentarzy — i jest tego rodzaju prac

śpiewy, których w y k o n a n i e często jest w obrzędach zalecane ze

z b y t wiele, b y je t u można było wymienić . N a d t o w p o l s k i m

względów duszpasterskich, wyrażały serdeczne i żywe umiło­

życiu z b i o r o w y m pojawiły się ostatnio bardzo ważne, nowe, czy

wanie P i s m a św. i d u c h a l i t u r g i i " . O w a n o w a l i t u r g i a w p r o w a ­

też raczej odradzające się z dziewiętnastowiecznej t r a d y c j i , p r y ­

dzona została w r. 1970, zaś jej d u c h zmierza do

w a t n e f o r m y publicznego

wyeksponowania

1

k u l t u zmarłych. Rzeczy nie można

6

silniejszego

„paschalnego c h a r a k t e r u śmierci chrześcijani­

jednak zawężać t y l k o do polskiego kręgu, idzie t u b o w i e m o zja­

n a " , co oznacza, że pogrzebowe obrzędy wyrażać mają „wiarę

wisko ogólnoeuropejskie, nazwane m i a n e m „renesansu śmierci",

w

datujące się o d czasów Soboru Watykańskiego I I .

Wiedząc

Można zatem zauważyć, że n o w a t a l i t u r g i a m a więcej elementów

więc coraz więcej, m a m y zarazem świadomość, że szereg złożo­

chrześcijańskiego o p t y m i z m u (znikła z niej na przykład m o d l i t w a

nych

problemów

czeka

n a poznanie

i przebadanie.

2

Jednym

zmartwychwstanie

i prawdziwego

ducłia

ewangelicznego".

za tego z obecnych n a pogrzebie, który umrze pierwszy). Niemała

z n i c h jest szeroki kompleks spraw związanych z pieśnią po­

n a t o m i a s t część t r a d y c y j n y c h k a t o l i c k i c h pieśni

grzebową. Zajmowała ona ważne miejsce w k u l t u r z e obyczajowej

m a charakter d r a m a t y c z n i e eschatologiczny

pogrzebowych

i swą uczuciową

i r e l i g i j n e j , ale de facto do tej p o r y badań n a d nią n i e prowa-

atmosferą odstają one o d t e j n o w e j i n t e r p r e t a c j i pogrzebu, za­

wadzono, przeto prace z tego zakresu są bardzo nieliczne ( t u

lecanej przez Sobór Watykański I I . Zapewne dlatego w o f i c j a l ­

ich nie w y m i e n i a m , będą b o w i e m cytowane

w toku

dalszych

n y c h Obrzędach pogrzebowych

dostosowanych

do zwyczaju

diecezji

rozważań). B a r d z o więc jest s y m p t o m a t y c z n e , że Alfons L a b u d d a

polskich

SVD

przeznaczonych

do w y b o r u (zresztą n i e w i e l u , bo zaledwie

rech —

jest responsorium „Przybądźcie

w

zamknięciu

w Polsce

do wydania

świetnej

swej

książki Liturgia

rytuału piotrkowskiego

pogrzebu
stwierdził,

(1631)

( K a t o w i c e 1978) wśród pieśni „ n a ostatnie pożegnanie",
piątą

Święci

czte­
Boży,

iż jest ona pierwszą „próbą syntetycznego ujęcia p r o b l e m a t y k i

pospieszcie n a spotkanie, Aniołowie Pańscy, p r z y j m i j c i e tę duszę,

pogrzebowej w aspekcie l i t u r g i c z n y m " i orzekł, że n a przebada­

zanieście ją p r z e d oblicze Najwyższego..."), nie m a o w y c h pieśni

nie czekają

średniowieczne i późniejsze

pogrzebowe,

dawniejszych, są n a t o m i a s t t e k s t y , j a k się zdaje, nowe, prawdę

że „nieopracowane są również t a k i e zagadnienia j a k stara i wciąż

mówiąc n i e z b y t zgodne z duchem t r a d y c j i polskiej pieśni po­

żywa t r a d y c j a polska m o d l i t w y za zmarłych i do dusz czyśco-

grzebowej, ale wyraźnie u t r z y m a n e w k o n w e n c j i psalmodycznej.

w y c h , fundacyjne i poniedziałkowe msze za zmarłych, polska

Narzucają one bardziej „teologiczną" niż „ l u d o w ą " wersję r e l i ­

pieśń

Słowem,

gijności i sposobu przeżywania śmierci. Mało k t o j e zna, nie są

mając pewne, n i e z b y t zresztą duże, ułatwienia w z b i e r a n i u m a ­

one p r z e d r u k o w y w a n e w książeczkach do nabożeństwa, n i e są

pogrzebowa,

pogrzebowa

teriałów, trzeba, badając

liturgia

kazania

domowa" .
3

polską pieśń pogrzebową

zaczynać

więc też śpiewane, ale też nie można powiedzieć, b y i c h melodie

wszystko n i e m a l o d początku, b y odtworzyć dzieje

zjawiska,

były ładne. N i c więc dziwnego, że nie są p o p u l a r n e .

coraz bardziej dziś zanikającego.

Jeśli więc n a w e t we współczesnych książeczkach do nabo-

N i e trzeba być częstym uczestnikiem pogrzebów, b y zauwa­

bożeństwa spotkać się można ciągle z t e k s t a m i niektórych „daw­

żyć, że w k u l t u r z e środowisk wielkomiejskich śpiewanie pieśni po­

niejszych"

grzebowych zanikło n i e m a l całkowicie, zaś we współczesnej k u l ­

przez liturgię przebieg pogrzebu nie zostawia czasu

pieśni

pogrzebowych,

turze wsi i środowisk małych m i a s t jest ono w o s t a t n i m bodaj

śpiewania. Stąd jeśli niektóre z n i c h są w ogóle

7

to

i

tak

zdeterminowany
n a i c h od­
wykonywane

s t a d i u m z a n i k u . D w i e p r z y c z y n y tłumaczą p r z y c z y n y tego f a k t u

(najczęściej jest t o pieśń F r a n c i s z k a Karpińskiego Zmarły czło­

w sposób n i e m a l oczywisty. Z jednej s t r o n y sprawia t o u r b a n i ­

wiecze, z tobą się żegnamy, której spontaniczne śpiewanie stwier­

zacyjna

dziłem n a D o l n y m Śląsku, w Maślicach k . Wrocławia i Oleśnicy,

dezintegracja

życia. Uczestnictwo

w pogrzebach

ma

dzisiaj charakter okazjonalny — po p r o s t u c h o d z i m y już t y l k o na

1984 i 1985), t o dzieje się t o już po f o r m a l n y m zakończeniu po­

pogrzeby osób najbliższych (rodzina) i t y c h , z którymi wiązały

grzebowego obrzędu, po odejściu księdza, g d y część uczestników

nas k o n t a k t y towarzyskie i zawodowo.

pogrzebu zaczyna się już rozchodzić. Można sądzić, iż jest t o

Inaczej było w życiu

dawniejszych społeczności wiejskich, g d y w pogrzebie jej członka

przejawem

tendencji do uczuciowego

(emocjonalnego)

„oswo­

uczestniczyła cała wieś. T a właśnie powszechność uczestnictwa

j e n i a " obrzędu pogrzebowego, do wyposażenia go w

w pogrzebacłi, p r z y niemałej śmiertelności, dawała dobrą znajo­

uczuciowo bliskie, t r a d y c y j n e , swojskie, być może więc jest t o

mość odpowiednich tekstów, l u b choćby t y l k o sprawiała, że ksią­

ważki d l a Kościoła sygnał, że n o w a l i t u r g i a pogrzebu nie w pełni

4

elementy

żeczki do nabożeństwa i k a n t y c z k i zawierające pieśni pogrzebowe

odpowiada u c z u c i o w y m p o t r z e b o m uczestników obrzędu, a p r z y ­

były w częstym użyciu. W naszych czasach znajomość pieśni po­

najmniej

grzebowych jest coraz mniejsza, przeto i repertuar coraz bardziej

dawniejszych

starszym

spośród nicłi. Jeśli b o w i e m

pieśni pogrzebowych

część

zachowała swą

owych

żywotność

się k u r c z y . Z drugiej zaś strony zważyć w a r t o , że współczesna

we wschodnich, północno-wschodnich i południowo-wschodnich

l i t u r g i a pogrzebu katolickiego (a pamiętajmy, że w Polsce naj­

regionach P o l s k i (będzie jeszcze o t y m m o w a ) , t o m a m y w t y m

częstsze są pogrzeby

w y p a d k u do czynienia z k u l t u r o w y m r e l i k t e m , pielęgn o w a n y m

katolickie) zostawia niewiele miejsca d l a

49

�już t y l k o przez l u d z i starszych. Jeśli zatem wspomniana nowa

garstek z i e m i na trumnę przez bliskich zmarłego. Słowa pieśni

l i t u r g i a pogrzebu nie ulegnie rychłej m o d y f i k a c j i (a nic na t o nie

dają zatem interpretację symbolicznego gestu, zaś gest wzmacnia

wskazuje), t o n a naszych oczach nastąpi już całkowity z a n i k

znaczenie słów.

żywotności o w y c h pieśni, a jest t o ważnym sygnałem dla bada­
czy k u l t u r y l u d o w e j .

Pieśni pogrzebowe mają charakter k o n t o k s t u a l n y i pełne i c h
zrozumienie możliwe jest t y l k o p o d w a r u n k i e m uwzględnienia

J a k się rzekło, badając polską pieśń pogrzebową trzeba n i e .

miejsca i s y t u a c j i , w j a k i e j są w y k o n y w a n e , p r z y c z y m nie można

m a i wszystko zaczynać od nowa — o d podstaw. D l a historycznego

się t u zadowolić s u c h y m stwierdzeniem, że sytuację tę tw-orzy

ujęcia tego wielkiego i złożonego fenomenu k u l t u r o w e g o istotne

pogrzeb. R y t u a l i z a c j a obrzędu pogrzebowego (zarówno w k u l ­

znaczenie m a więc sposób r o z u m i e n i a pojęcia pieśni pogrzebowej.

turze l u d o w e j , j a k w k u l t u r a c h religijnych) sprawia, że pojęcie

Znakomity

p o d hasłem

owej s y t u a c j i jawić się m u s i w sposób o wiele bardziej ostry.

„Pieśni pogrzebowe", po w y m i e n i e n i u nazw obcych o d p o w i e d n i ­

I n n e pieśni śpiewa się (śpiewało!) p r z y w y p r o w a d z e n i u zwłok

Słownik

terminów

(1976)

literackich

ków (ang. dirges, f r . cłiants funebres, n i e m . Totenlieder, T r a u o r -

z d o m u , i n n o p r z y i c h składaniu do g r o b u , jeszcze inne po zasy­

lieder, ros. t r a u r n y j e pieśni) wyjaśnia, że są t o „pieśni w y k o n y ­

p a n i u mogiły. I n n o pieśni przeznaczone

wane

starców, księży, nauczycieli, położnic e t c , zaś d y s t r y b u c j a t a

podczas

uroczystości

żałobnych,

opłakujące

zmarłego.

są d l a dzieci, inne d l a

W l i t e r a t u r z e greckiej p.p. były epicedium i t r e n y , w r z y m s k i e j

szczególnie wyraźnie j a w i się w protestanckiej pieśiri

nenia. W k u l t u r z e chrześcijańskiej g a t u n k i te przekształciły się

wej . W rachubę wchodzi t u bardzo wiolo czynników normujących

pogrzebo­

w l a m e n t y o charakterze r e l i g i j n y m . P.p. świeckie i religijne

możliwość zastosowania danej pieśni. N i e p o r o z u m i e n i e m

zatem

funkcjonują w folklorze, śpiewane zarówno podczas uroczystości

jest m n i e m a n i e , że pieśni pogrzebowo mają za zadanie

„opła­

kościelnych, j a k w czasie czuwania p r z y zwłokach zmarłego".

8

k i w a n i e zmarłego". Często zresztą się zdarza, że owo opłaki­

N i o wdając się w szczegółowe w y w o d y uzasadniające, ograniczę

wanie jest w pieśniach pogrzebowych zadaniem wręcz drugorzęd­

się t y l k o do stwierdzenia, iż t a , jedna z najlepszych, definicja

n y m . W y n i k a t o między i n n y m i z p e w n y c h gonetycznych u w a ­

dla badań pieśni pogrzebowej okazuje się mało p r z y d a t n a .

runkowań k u l t u r o w y c h pieśni

Stąd w dalszych rozwiązaniach p o d pojęciem pieśni pogrzebo­
wa eh rozumieć się będzie u t w o r y słowno-muzyczne w y k o n y w a n e
(współcześnie i w przoszłości) w związku z obrzędem

pogrzebo­

w y m łub jogo s y m b o l i c z n y m s u b s t y t u t o m i w czasie jego t r w a n i a ,
od c h w i l i p r z y g o t o w a n i a ciała do pogrzebu (obmycie, ubranie
zwłok) do m o m e n t u zakończenia obrzędu pogrzebowego, t o jest
do c h w i l i rozejścia się jego uczestników — a może t o być i c h odejś­
cie z cmentarza, może też być opuszczenie pomieszczenia, w któ­
r y m odbywała się stypa (tzw. „ b o ż y o b i a d e k " ) , jeżeli w sensie
r y t u a l n y m stanowiła ona organiczną część obrzędu pogrzebowego.
T a k więc poza zakresem pojęcia pieśni pogrzebowej zostawia się
spontaniczne, choć czasem kanonizowane

w formie,

lamenty

p r z y umarłym bezpośrednio p o jego śmierci, które kiedyś W . B u giel zaliczał do pogrzebowych pieśni l a m e n t o w y c h . Oto b o w i e m
przytoczone

przez niego

za F e d o r o w s k i m zawodzenie k o b i e t y

z okolic Siewierza po śmierci męża, która przebiegając przez wieś
zawodzi, głośno łkając , jest w istocie w y r a z e m
9

spontanicznej

r e a k c j i n a utratę bliskiej osoby i s t a n o w i czysty przykład eks­
presji żałoby, a więc jest w y r a z e m s t a n u c h o r o b y . Mieszczą
10

się n a t o m i a s t w zakresie pieśni pogrzebowej l a m e n t y z obszaru
b.

p o w i a t u wileńskiego opisane

przez F r a n c i s z k a

Sielickiego,

z którego relacji w y n i k a wyraźnie, iż stanowiły one świadomie
u s t r u k t u r a l i z o w a n y i w związku z. t y m zajmujący

odpowiednie,

niejako „zaplanow anc", czy ściślej rzeoz biorąc: usankejonow'ane
r

przez tradycję i zwyczaj miejsce w obrzędzie pogrzebu, jawiącym
się j a k o pewnego r o d z a j u t e k s t k u l t u r y , złożony z różnych czyn­
ności, gestów i tekstów słownych. Odznaczały się owe l a m e n t y
wyraźną gatunkową strukturalizacją a miały c h a r a k t e r w i d o m i e
r y t u a l n y , stanowiły zatem organiczną, wręcz niezbędną część
1 1

całości obrzędu pogrzebowego (bliźniacze odczucie t a k i e j „nie­
zbędności" mają zatem zapewne w y k o n a w c y wspomnianej pieśni
Karpińskiego n a współczesnych

pogrzebach).
pogrzebo­

w y c h p r z y odrzuceniu i n n y c h ważne jest o t y l e , że pieśni po­
grzebowo stanowią odmianę pieśni obrzędowych. 0 i c h znaczeniu,
f u n k c j i i k l a s y f i k a c j i decydują zatem i c h miejsce i rola w obrzę­
pogrzebowym,

wzmacniające

pewne

elementy

ekspresji

literackiego t e k s t u pieśni. Widać t o wyraźnie n a przykładzie
strofy wspomnianej pieśni F r a n c i s z k a Karpińskiego:

jeśli

ich już nie dostrzega. Nieoceniony A d a m Fischer zauważył, że
powszechny w Polsce „zwyczaj śpiewów choć w formie swej dzi­
siejszej zupełnie nowożytny (...) t o jednak w swych zasadniczych
podstawach m a pewne elementy p i e r w o t n e , a mianowicie chro­
nienie ciała przez złym d u c h e m " . Tenże Fischer przypomniał,
1 3

że w starożytnym R z y m i e m u z y k a n a pogrzebie chroniła żywych
przed złymi d u c h a m i i duszą zmarłego, w chrześcijańskiej zaś
nowożytności rolę tę przejęło głośne dzwonienie (spełniające też
funkcję informacyjną, ale t o rzecz inna) i zauważył n i e p r z y p a d ­
kową obecność m u z y k i n a pogrzebach

huculskich.

14

W

przed­

chrześcijańskich k u l t u r a c h pogańskich zwyczaj śpiewania w czasie
obrzędu pogrzebowego był bardzo szeroko

rozpowszechniony.

Kościół z t y m i pogańskimi śpiewami walczył, zarazem

15

jednak

śpiewowi w ogóle tyleż wyznaczył ważne miejsce w l i t u r g i i , ile
uznał go za doskonałą formę chwalenia B o g a . Także więc we
1 6

współczesnym

teologicznym

obowiązującej

liturgii

i pastoralnym wprowadzeniu

pogrzebu

katolickiego mówi się o

do
roli

odpowiedniego śpiewu pożegnalnego, iż „powinien posiadać t a k i
t e k s t i melodię, ażeby nie t y l k o wszyscy obecni m o g l i go od­
śpiewać, lecz b y wszyscy

odczuli, że s t a n o w i o n szczyt

o b r z ę d u " . W y n i k a stąd, że f u n k c j i
17

całego

pieśni pogrzebowej nie

można ograniczać l i t y l k o do opłakiwania zmarłego, że f u n k c j i
t y c h jest więcej i są one zdeterminowane przez przebieg (scena­
riusz) obrzędu pogrzebowego, w s t o s u n k u do którego mogą one
wypełniać nawet funkcję

autoteliczną.

Z tego samego względu zauważyć się godzi, iż w p e w n y c h
w y p a d k a c h rolę pieśni pogrzebowych przejąć mogą t e k s t y zasad­
niczo nie przeznaczone

do pogrzebowego użytku. W i e m y ,

że

w naszej h i s t o r i i t a k było i jest z pieśnią Boże, coś Polskę. B o g d a n
Zakrzewski stwierdził, że „zasadniczy i h i s t o r y c z n y ingres oma­
j e m y w okresie warszawskich manifestacji r e l i g i j n o - p a t r i o t y c z ­
n y c h z l a t 1 8 6 0 — 1 8 6 1 " i wówczas „śpiew t e n rozprzestrzenił się
po k r a j u i zapoczątkował stały zwyczaj uroczystego w y k o n y w a n i a
h y m n u podczas r o z m a i t y c h manifestacji u l i c z n y c h i obrzędowych,
n p . w kościele p r z y pogrzebach, potęgując kulminację p a t r i o t y c z ­
n y c h wzruszeń" . Z p o d o b n y c h p r z y c z y n dostrzec w a r t o daleko
18

posuniętą zmienność r e p e r t u a r u pieśni pogrzebowych,

warun­

kowaną przez względy n a t u r y nie t y l k o regionalnej i r e l i g i j n e j ,
ale także historycznej.

Zmarły człowiecze, z tobą się żegnamy;
P r z y j m i j dar s m u t n y , który c i składamy:

Usiłując zatem stworzyć wstępną, bardzo jeszcze ostrożnie
zarysowywaną

Trochę n a grób twój porzuconej g l i n y
O d t w y c h przyjaciół, sąsiadów, r o d z i n y .

ważnych,

wianej pieśni do obrzędowości p a t r i o t y c z n o - r e l i g i j n e j obserwu­

Zaliczenie j e d n y c h lamentów do zakresu pieśni

dzie

pogrzebowych,

nawet w k u l t u r z e współczesnej (ozy choćby — nowożytnej) się

1 2

propozycję

klasyfikacji

pieśni

pogrzebowych,

dostrzec można zaistnienie k i l k u wyraźnych g r u p o w y c h pieśni.
R e l i k t e m po dawnej, t o jest „pogańskiej" pieśni pogrzebowej

Otóż w n a t u r a l n y sposób ekspresję t y c h słów powiększają t o ­

była — zanikła już całkiem i znana t y l k o z e t n o g r a f i c z n y c h za­

warzyszące i m w b l i s k i m sąsiedztwie czasowym gesty: rzucanie

pisów — l u d o w a pieśń pogrzebowa.

50

Odmienne g r u p y stanowić

�Żeby m i ją podnieśli.

będą religijne — wyznaniowe, kościelne pieśni pogrzebowe k a ­
t o l i c k i e , protestanckie i prawosławne, podlegające kościelnemu

Kaś t y Janie widział, żebyś przebudzić miał ?

, , i m p r i m a t u r " i wprowadzone do obiegu w sposób „instytucjo­

T a k i e t w a r d e zaspanie!

n a l n y " , co oczywiście nie przeszkodziło f o l k l o r y z a c j i pewnej i c h

Jużci t w o j a K a s i a n a w i e k i zasnęła

części, sprawiającej dziś czasem złudzenie, że ciągle jeszcze istnieje

Już do ciebie nie wstanie.

(będzie o t y m mowa) a u t e n t y c z n a „ l u d o w a " polska pieśń po­
grzebowa. Jeszcze do i n n y c h grup należeć będą różne

typy

N a stypie śpiewa się już świeckie pieśni; d a w n a i s t o t n a część

świeckich pieśni pogrzebowych, jakie pojawiły się w s k a l i szerszej

obrządku zmienia się dziś w zabawę. T u t a j t o powstała zapewne

od początków w i e k u X I X . Oczywiście w obrębie każdej z t y c h

pieśń o Maćku, który umarł i już się nio rusza:

grup

wyróżnić

można

odpowiednie

„podgrupy",

co

wynika

z socjologicznych a t r y b u c j i różnych pieśni (częste t o w pieśniacli

O j , wieząć, go wieżą, przed sam środek w i o s k i .

p r o t e s t a n c k i c h i świeckich —

A schodzą się do niego, z całej w s i k u m o s k i .

wyznaczanie specjalnych pieśni

n a pogrzeby l u d z i reprezentujących n p . dane środowiska zawo­

Oj a wieząć, go wieżą, w m a r m u r o w e j t r u m n i e ,

dowe) oraz z i c h miejsca w obrzędzie p o g r z e b o w y m . Zarazem

Oj a w y c h o d z i harendarz, wróć się Maćku k u m n i e !

j e d n a k widząc w pieśni pogrzebowej interesujące zjawisko k n l t u r o w e pamiętać w a r t o , że n a w e t najlepiej przeprowadzone me­
chaniczne podziały o w s z y s t k i m rozstrzygać nie mogą: pieśni
protestanckie były śpiewane przez katolików i vice versa, zaś
zjawiska, których „ludowości" moglibyśmy być p e w n i , wystę­
powały

także w k u l t u r z e

Andrzej

Z pieśni t e j , raczej s m u t n e j , przez dodanie k i l k u z w r o t e k (,gdyby
m u k t o zagrał, tańcowałby jeszcze' i t d . ) powstała zabawna, t a k
chętnie śpiewana.
I n n e prace niczego istotnego t u już nie
wnoszą.
24

25

„wysokiej". O t o n a przykład J a n

M o r s z t y n w wierszu Nagrobek

Otwinewskiemu

(1647)

Można zatem powiedzieć, że f o l k l o r j ' s t o m i etnografom b r a k
ludowej

pieśni

pogrzebowej

jakby

sprawiał

zarysowując coś w rodzaju „scenariusza" obrzędu pogrzebowego

Rzecz

p o e t y , pisał:

zakres pojęcia l u d o w y c h pieśni pogrzebowych

wymaga

dodatkowego

komentarza.

pewien

zawód.

Wyłączając

poza

sfolkłoryzowane

pieśni kościelne ( j a k t o c z y n i zawiedziony Bystroń), chciałoby
Muzykę p r z y t y m wdzięczną posprowadzaj, a b y

się wśród n i c h widzieć r e l i k t o w e , dawne pieśni pogańskie. Lecz

S m u t n e t r e n y nuciła, i pogrzebne b a b y ,

przecież i c h żywotności stanęła n a przeszkodzie chrystianizacja

Które b y po r u s k o j u za ciałem płakały.

obrzędu

19

pogrzebowego. Przebiegała

ona n a obszarze

Polski

bardzo nierówno , ale stała się d e f i n i t y w n y m f a k t e m w X V I I I
26

Oznacza t o dowodnie, iż w dążności do teatralizacji
f u n e b r i s " sięgano także i p o elementy l u d o w e

2 0

„pompa

— zaś widocznie

w i e k u . L u d o w a pieśń pogrzebowa została więc w y e l i m i n o w a n a
z l i t u r g i c z n e j („kościelnej") części obrzędu i dlatego najdłużej

l a m e n t y ,,pogrzebii3 ch b a b " zawodzących „ p o r u s k o j u " miały

utrzymała się p r z y s t y p a c h , choć i te, stawszy się

więcej ekspresji, niż takież l a m e n t y po p o l s k u . N i e był to zresztą

o b i a d k a m i " zaczęły nabierać coraz liczniejszych elementów reli­

j e d y n y p r z y p a d e k asymilacji obcego śpiewu pogrzebowego...

g i j n y c h . W w y n i k u tego złożonego, a tu. przedstawionego bardzo

7

Stosunkowo najwięcej kłopotów s p r a w i a dziś prezentacja t a k
z w a n y c h l u d o w y c h pieśni pogrzebowych. Że w k u l t u r z e ludowej
zajmowały one pozycję ważną, t o rzecz oczywista, ale zachowało
się i c h bardzo niewiele. T a k zwany „stan badań" przedstawia
się wręcz mizernie. A d a m Fischer w z n a k o m i t y m dziele
pogrzebowe ludu polskiego

Zwyczaje

(Lwów 1921) o pieśniach pogrzebowych

napomykał wręcz marginesowo, wymieniając t y l k o i n c i p i t y i t y ­
tuły pieśni śpiewanych p r z y różnych okazjach, zaś materiały
czerpał przede w s z y s t k i m z K o l b e r g a i pomniejszych prac etnograficzno-folklorystycznych.

21

Z ustaleń ogólniejszych Fischera

na przytoczenie zasługują t y l k o d w a zdania. Pierwsze mówi,
że „lud p o l s k i śpiewa p r z y zwłokach powszechnie i bardzo wiele,
przeważnie z d r u k o w a n y c h śpiewników i książek do m o d l e n i a ;
m a j e d n a k również szereg s t a r y c h , własnych pieśni, przekaza­
n y c h dawną t r a d y c j ą " . D r u g i e z t y c h zdań stwierdza, że „pieśni
22

śpiewane przez l u d p r z y o k a z j i pogrzebowej przeważnie opierają
się n a u s t a l o n y c h z w i e k a m i tekstach p o l s k i c h pieśni kościel­
n y c h " . Oba te sądy znalazły dopełnienie w spostrzeżeniu J a n a
2 3

S. B y s t r o n i a , który pisał, że „pieśni pogrzebowe również [ j a k
chrzestne] nie przedstawiają n i c ciekawego: śpiewa się t u już
p r a w i e wyłącznie pieśni kościelne, które i n t o n u j e kościelny l u b
d z i a d , l u b też które w y c z y t u j e się ze śpiewnika; chętnie śpiewa
się również pieśń dziadowską o duszy, która s t u k a do n i e b a :

„bożymi

skrótowo, procesu, w k u l t u r z e l u d o w e j pojawiły się t e k s t y będące
nośnikami l u d o w e j religijności, często k o l p o r t o w a n e przez dzia­
dów, których obecność n a pogrzebach bywała wręcz obligato­
r y j n a ( „ N a każdym weselu s w a t , n a każdym pogrzebie d z i a d " ) .
2 7

W

t e n sposób „ l u d o w y m i " pieśniami p o g r z e b o w y m i stały się

w ciągu p r z y n a j m n i e j ostatnich dwóch stuleci (w istocie proces
ten przebiegał j e d n a k dłużej, ale ozy ktoś będzie dzisiaj umiał
precyzyjnie wyznaczyć jego m i a r y czasowe, skoro o w a c h r y s t i a ­
nizacja

pogrzebu przebiegała

t a k nierówno ?) nio t y l e

pieśni

przez l u d w y t w o r z o n e , ile u t w o r y przez l u d aprobowane i w y k o ­
r z y s t y w a n e . N i e mogąc zaznaczyć r a m czasowych owego procesu,
można t y l k o powiedzieć, że ewolucja przebiegała t u przez t r z y
stadia. P i e r w s z y m była era pogrzebów pogańskich, g d y zmarłych
na w s i grzebano n a połach, w sadach, p o d p r o g i e m d o m u , n a
rozstajach dróg, bądź na c m e n t a r z u bez udziału księdza

- wów-

ezas t o śpiewano owe „ d a w n e " , najdawniejsze, czjdi „pogańskie"
pieśni pogrzebowe. S t a d i u m d r u g i m był czas, w którym obrzęd
pogrzebowy wyraźnie rozpadał się n a część „pogańską", t e d y
„ludową" i przyporządkowaną l i t u r g i i ; zgodnie z t y m w użyciu
były d w a t y p y r e p e r t u a r u pieśniowego — l u d o w y — „pogański"
i

kościelny — - r e l i g i j n y . W

tymże s a m y m s t a d i u m

elementy

p i e r w o t n i e pogańskie w niereligijnej części obrzędu pogrzebowego
zaczęły być nasycane treściami chrześcijańskimi

i stąd wziął

swój rodowód ów repertuar u t r z y m a n y w charakterze „ludowej
religijności". Wreszcie s t a d i u m trzecie t o okres całkowitej chrys­

Wyleciała, wyleciała

t i a n i z a c j i pogrzebu i całkowitego już w y p a r c i a s t a r y c h pieśni

W rajskie w r o t a zastukała.

pogańskich. Można b y t u z uśmiechem dodać, że współcześnie

M a t k a Boska usłyszała

przeżywamy s t a d i u m czwarte — całkowity zanik pieśni pogrze­

Pawła P i o t r a zawołała.

b o w y c h , ale o t y m już była m o w a .

Idźże Pawle, idźże Piętrze
Wpuść dusze, bo do r a j u chce i t d .

Narzekając na b r a k pieśni pogrzebowej miał zatem Bystroń
rację i zarazem jej nie miał. Jeśli proces zanikania t y c h

Jedyną

chyba

naprawdę

ludową

pieśnią

jest

sandomierska:

d e f i n i t y w n i e
W s z y s t k i e gospodynie wyganiają świnie,
I n o m o j a K a s i a śpi.
Trzeba b y m i trzeba siedmiu pacholików

naj­

dawniejszych („pogańskich") pieśni pogrzebowych dokonał się
w ciągu ostatnich dwóch stuleci, t o wpływ

na t o decydujący miała długotrwałość k a m p a n i i

prowadzonej

przeciwko n i m przez Kościół. Z całą siłą przebiegała ona w śred­
niowieczu, g d y słowiański obrzęd pogrzebowy

(także

pruski)

51

�zawierał pewne mocne a k o r d y radości. Cieszono się b o w i e m , że
przez, śmierć zmarły uwolnił się o d trudów, trosk i zmartwień
ziemskiego żywota. Radość owa była wyrażana tańcem i śpie­
w e m , dlatego Kościół w średniowieczu intensywnie zwalczał
zwłaszcza nocne czuwania p r z y zwdokach j a k o r e l i k t pogański,
„śpiewano b o w i e m wówczas carmina diabolica, tańczono, p i t o ,
śmiano, j a k b y się radowano ze śmierci z m a r ł e g o " . Później
j e d n a k Kościół o d t y c h zakazów odstąpił, zaś nocne czuwania
zaczęto wypełniać śpiewaniem pieśni r e l i g i j n y c h . Do w i e k u X I X
dotarły już t y l k o bardzo nieliczne ślady owej dawnej pogrzebowej
wesołości (przez B y s t r o n i a c h y b a jednak nie zrozumianej):
K o l b e r g zanotował, że w okolicach Mszczonowa n a Mazowszu
w- czasie s t y p y goście śpiewają, podchmieliwszy- sobie, apostrofy
do nieboszczyka, w r o d z a j u : „Gdybyś k u m i e nic pijał gorzałki
z a n y ż e m " . Otóż pieśń „Umarł Maciek umarł", znana j a k o
utwór żartobliwy, m a taką właśnie proweniencję pogrzebową
i zapewne należała do g r u p y najdawniejszych, owych „pogań­
s k i c h " pieśni pogrzebowycłi.
28

29

30

Zrozumiałe, że d a w n y c l i pieśni l u d o w y c h niewiele już dzisiaj
p o t r a f i m y wskazać. O t y m , że musiało i c h być sporo, możemy
wnioskować już t y l k o z badań porównawczych i z hipotetycz­
n y c h dociekań. I t a k n a przykład E . A . W o l t e r badając etno­
grafię łotewską stwierdził podobne z j a w i s k o : ilość zebranych
przez niego d a w n y c h pieśni pogrzebowych była już niewielka,
wystarczyła jednak do zrekonstruowania p e w n y c h elementów
m i t o l o g i i łotewskiej, lokalizującej krainę zmarłych n a d brzegiem
złotego p o t o k u , w którym kąpią się t r z y laimy, córki Słońca.
W pieśniach t y c h żegna się dusze zmarłych odchodzące daleko
na zachód — do Z i e m i Niemców. Drogę t y m duszom wskazują
Synowie Słońca (Diva dali). W arto przypomnieć też, że pogańskie
litewskie pogrzebowe „ r a u d y " były przedmiotem artystycznej
stylizacji Józefa Ignacego Kraszewskiego.
Zarówno jednak
w polskiej (a zresztą w ogóle słowiańskiej), j a k łotewskiej i l i ­
tewskiej k u l t u r z e ostały się po t y c h pieśniach t y l k o ślady.
31

borowa do A m e r y k i około r. 1 937 stwierdziła K a z i m i e r a Zawistow i e z - A d a m s k a . Koresponduje t a pieśń wyraźnie ze z n a n y m
średniowiecznym wierszem o duszy, która z ciała wyleciała
i nie wiedziała, gdzie się podziać, rozsławionym za sprawą poe­
t y c k i e j parafrazy J u l i a n a T u w i m a i znanego s t u d i u m Kazimierza
W y k i . Zaryzykować można twierdzenie, że w okresie c h r y s t i a n i ­
zacji pogrzebów t a właśnie pieśń o duszy wyparła cytowaną wy­
żej pieśń „Jedziewa, jedziewa..." i wchłonęła pewne elementy
jej znaczeń. Pogrzebowe zastosowanie owej pieśni o duszy stwier­
dził K o l b e r g (t. X V I I I , s. 63—64) i miała ona bardzo liczne
różno w a r i a n t y . Między i n n y m i zanotowana została przez F r a n ­
ciszka Kotulę w okolicach Ropczyc, W o l i Rusinowskiej i Brzo­
zowa w latach 1966—1968, z t y m , że t a m już wówczas nie była
śpiewana n a pogrzebach, pamiętali ją n a t o m i a s t starsi informa­
torzy K o t u l i j a k o t z w . modlitewkę. Obserwacja losów t y c h dwóch
pieśni zdaje się dowodzić, że proces chrystianizacji pieśni pogrze­
b o w y c h m i a l , p r z y n a j m n i e j w niektórych aspektach, charakter
płynnej ewolucji, ale w pełni prawdziwości tej tezy będzie bardzo
t r u d n o dowieść.
35

Nie ulega n a t o m i a s t wątpliwości, że w obrębie pieśni pogrze­
bowycłi z dużą intensywnością dokonywał się — i trwało to długo,
aż do polowy X X w i e k u (!) — proces f o l k l o r y z a c j i pieśni kościel­
n y c h . Jego początki przypadły bez wątpienia już na średniowie­
cze, czego dowodem nie t y l k o wspomniana pieśń o duszy, co
z ciała wyleciała, ale także f a k t odnotowania w l u d o w y m re­
pertuarze pogrzebowym przez K o l b e r g a (t. X X I I I , s. 123)
parafrazy średniowiecznego „ A c h mój smętku, i n a żałości":
S m u t k u , s m u t k u , mej żałości, nie mogę mieć wiadomości:
gdzie mój pierwszy nocleg będzie, gdy dusza z ciała
wynidzie ?

T

32

Oprócz w y m i e n i o n y c h wyżej przez B y s t r o n i a („Wszystkie
gospodynie wyganiają świnie..." i pieśń o Maćku, który umarł)
i Fischera („Gdybyś k u m i e nie pijał gorzałki z anyżem...")
można więc do tej g r u p y d a w n y c h , „pogańskich", „archetypiczn y c h " pieśni pogrzebowych zaliczyć zaledwie k i l k a tekstów, zapi­
sanych w X I X w i e k u . Jakimś echem tego rodzaju pieśni jest
zapisana przez K o l b e r g a ( t . X I I , s. 312) apostrofa do zmarłego:
Pijałeś p i w k o po browarach,
a teraz ci przyszło leżeć n a m a r a c h .
Pijałoś gorzałkę z hanyżem,
teraz m y przy szli po ciebie z krzyżem.
Requiescat i n pace,
boć cię więcej nio zobaczę.
r

Z t y m oczywiście, że przedostały się już do niej elementy chrześ­
cijańskie, które jednak nic całkiem zatarły p i e r w o t n y charakter
pieśni śpiewanej na stypach. N a t o m i a s t jedną z bezwzględnie
najciekawszych tego rodzaju pieśni jest, również przez Kolberga
zanotowana (t. X X . s. 135) Pieśń o śmierci, której pierwsza
strofa b r z m i :
Już m n i e głowa boli, / śmierć za piecem s t o j i ,
z kosą się u w i j a , / nikogo nie m i j a
clowieka.
D o rzędu t y c h pieśni zaliczyć można jeszcze pieśń
Jedziewa, jedziewa, / drózecki nie wiewa.
Kogóż się s p y t a w a ? / nikogo nie znawa.
Stanisław Czernik, za którym cytuję t e n t e k s t
uznał ją za
bardzo dawną pieśń pogrzebową. Chrystianizacja obrzędu po­
grzebowego sprawiła j e d n a k , że zatraciła ona t a k i pogrzebowy
charakter i zyskała nowe zastosowania. J a n K o l l a r znał ją już
w r. 1832 j a k o pieśń weselną , zaś później nową jej f u n k c j o n a l i zację j a k o zaśpiewu pożegnalnego p r z y emigracji chłopów z Za3 3

34

Największe zaś nasilenie owego procesu przypadło, j a k się zdajo,
na wiek X V I I i X V I I I , trwał on jednak przoz cały wiek X I X
i wówczas też b y l niezmiernie i n t e n s y w n y , głównie za sprawą
bardzo wówczas częstego d r u k o w a n i a przez różny ch prowincjo­
n a l n y c h wydawców najróżniejszych kancjonałów:
Gawełek
w swej b i b l i o g r a f i i odnotowuje 84 edycje wydane w 24 ośrodkach,
a m a m y niezbitą pewność, że nie odnotował wszystkiego (nie
ujął na przykład licznych kancjonałów śląskich). Przejmowane
z nich pieśni pogrzebowe podlegały najróżniejszym zabiegom
a d a p t a c y j n y m i parafrazom, zaś powszechność uczestnictwa wsi
w pogrzebach nadała i m charakter pieśni powszechnych. W osta­
teczności też ono stały się „ l u d o w y m i " pieśniami pogrzebowymi.
W t y m sensie — powtórzmy t o raz jeszcze — m i a l rację Bystroń
i jej nie m i a l , g d y orzekał, że nie istnieje ludowa pieśń pogrzebo­
wa, że w'szystkie tego rodzaju t e k s t y są „kościelne".
r

Liczebność tego reperatuaru pieśniowego t a k była duża,
że dając zaledwue wstępny zarys p r o b l e m a t y k i t r u d n o b y je było
wszystkie wymienić, a co dopiero scharakteryzować. Rzecz
w y m a g a odrębnego obszernego s t u d i u m książkowego i długich
a c i e r p l i w y c h badań. Ograniczę się t y l k o do wskazania, że n a
przykład Z y g m u n t Gloger ( „ W i s ł a " , I I I , 608—610) poda! aż
57 incipitów t a k i c h pieśni. W związku z t y m jednak precyzyj­
ne wyznaczenie granicy między t e k s t a m i „sfolkłoryzowanymi"
a stricte „kościelnymi" jest n i e m a l niemożliwe. Trzeba się osta­
tecznie pogodzić z f a k t e m , iż wyraźne i arcyważne miejsce w dzie­
jach literackiej k u l t u r y ludowej zajmuje k u l t u r a „książkowa"
i upieranie się, że do k u l t u r y ludowej należą t y l k o (także daw­
niejsze) t e k s t y przekazywane słownie nie m a najmniejszego
sensu. Wszak f a k t e m jest, że w ciągu w i e k u X I X zauważalną
rolę w k u l t u r z e ludowej zaczęły odgrywać wierszowane nagrobne
inskrypcje (żo znamy i c h bardzo mało, to rzecz i n n a , bo n i k t
ich nio spisywał), że sposób przeżywania śmierci b y l zdetermi­
n o w a n y przez istnienie różnego rodzaju „Bractw Dobrej Śmier­
c i " etc. W ciągu w i e k u X I X zakres r e p e r t u a r u pieśni pogrze­
b o w y c h w y k o r z y s t y w a n y c h w Polsce, t a k n a wsi, j a k w mieście,
został jednoznacznie zdeterminowany przez obecność p e w n y c h
tekstów w kancjonałach, książkach do nabożeństwa i i n n y c h
m o d l i t e w n i k a c h . Ostatecznie więc mówić t u można o „ludo­
wości" pewnych pieśni w t y m sensie, że zostały one szerzej

�zaakceptowane i częściej były używane, a w związku z t y m b y ­
i kontaminowane z

wały przerabiane, parafrazowane

innymi

z a t r z y m a n y — Prosimy na Jezusa r a n y — R a t u j z ognia m o j o
dusze — bo j o bardzo cierpieć musze — o J e z u " , strof. 12. Pieśń

t e k s t a m i , a także silniej zakotwiczyły się w p e w n y c h t r a d y c j a c h

t a znana jest z Pickoszewskiego,

l o k a l n y c h (dowody na t o daje K o l b e r g , z którego zapisów w y n i k a

i domowy

Dostateczny

śpiewnik kościelny

wraz z książką modlitewną, Niemieckie P i e k a r y 1850,

jednak, że decydującą rolę odgrywała t u oczywiście obecność

s. 892—893, strof. 12. Piekoszewski podaje, że śpiewa się ją n a

d a n y c h pieśni w kancjonałach używanych w d a n y m regionie).

melodię „Przez czyszczowe u p o d l e n i a " .

I

w t a k i m także sensie mówić można o pewnego r o d z a j u „lu­

dowej

religijności"

przejawiającej

się w

3. „ W dzień ów sądu ostateczny — W proch świat zmieni

w y k o r z y s t a n i u tego

Bóg Odwieczny — P r o r o k D a w i d t o zwiastuje — I S y b i l l a w y ­

rodzaju tekstów. Rzecz jasna, mówić t u można o f o l k l o r y z a c j i

r o k u j e " , 19 s t r o f czterowersowyeh. N i e jest t o oczywiście pieśń

w t y m jeszcze sensie, że w świadomości powszechnej zatarło się

„ludowa", lecz parafrazowany przekład h y m n u Dies

ich „książkowe" (scik: literackie) pochodzenie i że pewne z n i c h

Ula,

zyskały

zwiększoną

popularność.

Badawczych

kłopotów

to

jednak nie umniejsza. Wręcz przeciwnie. D o r a n g i niebotycz­

przypisywanego

franciszkaninowi

irae,

Tomaszowi

z

dies

Celano,

blisko związanemu ze św. Franciszkiem. J . Surzyński,

Polskie

Poznań 1891, s. 222 pisze, że „zdaje

pieśni Kościoła Katolickiego,

nego p r o b l e m u urasta n a przykład zagadnienie a t r y b u c j i autor­

się przecież, że zebrał on t y l k o istniejące przed n i m pieśni o Sądzie

skich, mniejszy

Pańskim w jedną całość", b o w i e m t e m a t t e n często występował

kłopot

sprawiając

tylko w

w y p a d k u pieśni

protestanckich. W y n i k a to z f a k t u , iż l i t e r a c k a k u l t u r a protes­

w

t a n t y z m u miała zawsze charakter k u l t u r y „ w y s o k i e j " — czy,

tego h y m n u (Nowy Korbut,

poezji

X

w i e k u . Istniał piętnastowieczny

polski przekład

I , s. 288), ale w p o l s k i m k a t o l i c y z m i e

t a k ją n a z w i j m y , „książkowej" — stąd w p r o t e s t a n c k i c h kancjo­

lepiej przyjęła się wersja przekładu Stanisława

nałach z reguły starano się podawać autorów pieśni, podczas

z r. 1598 (zob. u Surzyńskiego, s. 221—222, gdzie obie wersje).

g d y w k a t o l i c y z m i e przywiązywano do tego dużo mniejszą uwagę,

Wersję Grochowskiego (przekład w tereynach) przytacza współ­

bądź okresami (kontrreformacja) —

cześnie A . Chadam O F M , Śpiewnik

znikomą. Jest t o zresztą

p r o b l e m szerszy i d o t y c z y on nie t y l k o pieśni

pogrzebowej!

Można ten wywód zilustrować przykładami bodaj t y m ciekaw­

Grochowskiego

K a l w a r i a Ze­

kalwaryjski,

b r z y d o w s k a , 1984, w y d . 2, s. 483—485. Natomiast, „Grodziszc z a c y " śpiewają

jeszcze i n n y przekład (strofy

czterowersowe)

s z y m i , że związanymi z naszą współczesnością. O t o prawdziwą

wcześniej podany przez Ignacego Porlitiusa, Nabożeństwo żałobne

sensacją X V I F e s t i w a l u K a p e l i Śpiewaków L u d o w y c h w K a z ­

zawierające pieśni pogrzebowe

imierzu

nych,

byl

występ

Regionalnego

Zespołu

Pieśni

i

Tańca

i modlitwy

za dusze zmarłych wier­

wyjęte z książek przez Zwierzchność duchowną

pozwolonych,

„Grodziszezaki" z Grodziska k . Leżajska, który wykonał szereg

Syców 1849, s. 111—112, 19 strof. D o czasów

pieśni pogrzebowych, do dzisiaj żywych w k u l t u r z e tej miejsco­

nowej,

wości i w y k o n y w a n y c h

obecny b y l w mszy św. za zmarłych odprawianej w d n i u pogrzebu

w sposób polegający

na p o w t a r z a n i u

obecnie

obowiązującej,

liturgii

wprowadzenia

pogrzebu

hymn

śpiewem fraz wcześniej przedpowiadanych przez t z w . przewod­

i

n i k a . Istniejący i po dziś dzień działający w Grodzisku i jego

Rzymski...,

okolicah ta,cy „przewodnicy" posiadają zeszyty, w których za­

duchem l i t u r g i i nie m a obecnie tego t e k s t u w mszy

pisane są t e k s t y o w y c h t r a d y c y j n y c h śpiewów

(zob.

36

(z p o d o b n y m

zjawiskiem ma,my do czynienia na Suwalszczyźnio i w Biało­
stockiem, w zdeformowanej

pełnił rolę sekwencji po epistole (por. D . G . Lefcbre,

Mszał

L o h e m des Bruges 1931, s. 1717). Zgodnie z n o w y m

Czytania

Natomiast

w

mszach

Śpiewnik

Olsztyn

parafialny,

żałobnej

Katowice

za- zmarłych,

(a podobnie wcześniej M . M . Mioduszewski,

zaś postaci i n s t y t u c j a p r z e w o d n i k a

ten

1978).

1977, s.

683—688

Śpiewnik

kościelny

Kraków 1838, s. 287) przewiduje obecność tego h y m ­

ostała się też na D o l n y m Śląsku, gdzie starsze k o b i e t y , pełniące

z melodiami,

rolę k a n t o r a na pogrzebie, wspólcelebrują w t e n sposób pogrzeb

n u w czasie procesji żałobnej za zmarłych (nio mylić z procesją,

z księdzem). Repertuar

pogrzebową,

„Grodziszczaków"

wzbudził

zachwyt

tj. z

k o n d u k t e m , czyli

odprowadzeniem

zwłok

dla swej „ludowości"; spowodowało to nawet nakręcenie telewi­

z k a p l i c y do g r o b u ) : w y k o n u j e się go częściami, po k i l k a zwrotek

zyjnego f i l m u , którego emisja została j e d n a k przerwana. A l e

oddzielonych t z w . stacjami m o d l i t w . M a ten h y m n najdłuższą

z t y m mniejsza. T u idzie jedynie o pokazanie, że owe pieśni

w Polsce tradycję spośród pogrzebowych

są

kłady przez Grochowskiego i Tadeusza K a r y l o w s k i e g o

proweniencji

„książkowej".

Przyjrzyjmy

się

zatem

paru

śpiewów, jego prze­
(Śpiewnik

O l s z t y n 1977) są prawdziwie piękne, ale współcześnie

t e k s t o m , życzliwie m i udostępnionym przez p. Mariannę Halicką

parafialny,

z Rzeszowa za pośrednictwem prof. Czesława Hernasa, a pocho­

jego znajomość zanika, i stąd jego w y k o n a n i e przez „Grodzisz­

dzących z tego repertuaru „Grodziszczaków"...

czaków" było taką sensacją.

1. Pieśń pogrzebowa,

4. Pieśń, i n c . „Posłuchajcie grzesznicy o statecznym sądzie

i n c . : „Już ide do g r o b u ciemnego s m u t ­

n e g o " , 16 strof. Fischer Zwyczaje

pogrzebowe,

s. 216 (ze wskaza­

n i e m źródła) mówi o jej używaniu w Rzeszowskiem

— K i e d y nas złych i d o b r y c h Bóg sądzić zasiędzie", 28 zwrotek
d w u w e r s o w y c h . Podaje tę pieśń współcześnie w nieco innej wersji

w r o l i po­

grzebowej oracji i n o t u j e jej śpiewanie w Białostockiem, Sied-

A . Chadam, Śpiewnik

leekiom i na, Podlasiu. W

wersowych. Jest t o bardzo stara pieśń o Sądzie

pieśni podaje zbiór Pieśni
lickich

osobno

odbite

nieco zmienionej wersji 7 s t r o f tej
pogrzebowych

z Kancjonału,

dla chrześcijan

Cieszyn

ewange­

1912, s. 59, gdzie

s. 487—488, 14 s t r o f d w u ­

kalwaryjski,

Ostatecznym,

t r a d y c y j n i e należąca do „dziadowskiego" r e p e r t u a r u : w
nacji

dziadowskiej

Peregry­

z r . 1614 m o w a jest, żo „owej też t a m radzi

także i n f o r m a c j a , że śpiewa się ją n a nutę własną, t o jest n a

słuchają

nutę czeskiej pieśni „ J i ż j a j d u do h r o b u " . F a k t , iż słowa tej

i XVII

pieśni: „Bogu was poruczam — z w a m i się rozłączam, — Przy­

zaświadczają między i n n y m i : F . Sielicki, s. 102; Słownik folkłoru

jaciele! w grobie — J a już spocznę sobie" — znalazły zastosowa­

polskiego,

nie w słowackiej epigrafice, mianowicie umieszczone

s. 275 i 444. Pogrzebowego zastosowania

zostały na

o sądzie"

(Antologia

literatury

sowizdrzalskiej

s. 92; F . K o t u l a , Znaki

przeszłości, Warszawa 1976,
wśród protestantów

grobie J a n a V a j o w Cerovie: „Sbohom, rodićia m i l i , sa t u m a j t e

d o w o d z i jej obecność w Pieśniach pogrzebowych

— a n a u n i a si spominajte. — B o h u vas porućam, S V a m i sa

gelickich,

rozlućam — B o h u p o r u c a m a za Vaśu — lasku pekne v i m
d'akujem"

(R. B e d n a r i k , Gintoriny

na Słorensku,

chrześcijan ewan­

1912, s. 84—85.

5. Pieśń pogrzebowa

Bratislava

XVI

wieku, Wrocław 1966, s. 256), zaś jej dawną popularność

młodzieńca, inc. „ Z w a m i rozstanie ro­

dzice u k o c h a n i — Sprawuje w s z y s t k i m g o r z k i c h łez w y l a n i e " ,

1972, s. 108) dowodzi, że najprawdopodobniej przyszła t a pieśń

10 strof. Należy

do P o l s k i z Czech l u b Słowacji za pośrednictwem ewangelickim

i w ubiegłym w i e k u była bardzo p o p u l a r n a . Występowała między

i znalazła zastosowanie wśród katolików i w prawosławiu (zob.

i n n y m i w śpiewnikach: Szymon Perzich. Zupełny katolicki

K o l b e r g , t . X X X V , s. 187). N i e podaje tej pieśni a n i śpiewnik

nał, Wrocław

Mioduszewskiego, a n i też przebadane przeze m n i e inne dziewięt­

Syców 1849, s. 1 2 — 1 3 ; Serce do Boga, Kępno 1916, s. 276—277.

nastowieczne

śpiewniki k a t o l i c k i o , co prawdopodobieństwo tej

sugestii trochę zwiększa.
2. Pieśń

o więźniu czyjscowym,

6. Pieśń
i

mc. „Więzień

w

czyjscu

W

ona do licznej

g r u p y pieśni

„żegnających"
kancjo­

1841, s. 4 7 8 ; I . P o r l i t i u s , Nabożeństwo żałobne,
o nikczemności człowieka, inc. „Zejdą się k r e w n i

śmierdzące c i a ł o — N i e w i e l e myśląc, co się z n i m stało —
grób poprowadzą...", 20 strof. Jost t o obszerny f r a g m e n t

53

�(ściślej mówiąc — cały „parafraf"

5) Przeraźliwego

echa trąby

Bolesławiusza (pocz. X V I I w . —

Klemensa

ostatecznej

dzieła p i e r w s z y raz wydanego

7. B o się sumienie i c h sroży, Sądem i wiecznością

1689),

w P o z n a n i u w r. 1670. później

8. M y stojący p r z y t y m grobie,

wznawianego w l a t a c h 1685, 1695, 1725, 1726, 1740, 1750 ( d w u ­
k r o t n i e ) , 1770, 1777, 1779 ( t r z y k r o t n i e ) , 1808, 1874, 1876, 1878
1900 a drukowanogo

Warszawie,

w

Krakowie, Poznaniu, Wilnie,

Częstochowie, W a d o w i c a c h

Wałecki, Klemens

Boleslawiusz.

Pisarz

i Chełmnie
reformacki

wieku,

„Archiwa B i b l i o t e k i i Muzea Kościelne", t . 25, 1972, s. 277—302).
O g r o m n a popularność tego dziełka n i e zmalała po r o k u 1900 —

t o dobrze

sobie,

• 9. Możny, u b o g i i równy, N i k t o d śmierci n i e w y m o w n y ; Któż
wie, n a k i m kolej stoi? Przetoż niech się każdy b o i .
10. K a ż d y t r u p t o głośno mówi: I w y też bądźcie g o t o w i , Bo

(por. W .

XVII

Uważmy

Że każdy legnie na m a r y , T a k młody j a k o i stary.

( t r z y k r o t n i e ) , 1881, 1883 ( d w u k r o t n i e ) , 1884, 1886, 1889, 1895,
1897,

trwoży,

A kończąc życie doczesne, Idą stąd n a męki wieczne.

a n i się spodziejecio, K i e d y do g r o b u wpadniecie.
11.

Byłem tern, czem w y jesteście, Jestem, czem i w y będziecie,
Śmierć o niepewnej godzinie, Około was się zawinie.

12. Z ty-ch to prochów i z t y c h kości Uznajcie świata marności,

w początkach X X w i e k u miało ono jeszcze" k i l k a (a może i k i l ­

N i e znać t u , k t o miał w y g o d y , L u b k t o cudnej b y l u r o d y .

kanaście) wydań, docierających do ludowego i drobnomieszcza-

13. N i e topmyż serca w marności, Lecz ćwiczmy się w poboż­

ńskiego kręgu odbiorców. T a o g r o m n a popularność Echa

nie

ności, B o do wiecznego żywota Tydko nas p r o w a d z i cnota.

była p r z y p a d k o w a : nawołująca do czynienia p o k u t y i bezgrzesz­

14. Tę więc naukę d l a siebie Z a m i e r z m y p r z y t y m pogrzebie,

nego życia ukazuje, z j a k i m i c i e r p i e n i a m i u m i e r a człowiek „świa­
t o w y " , roztacza pełną grozy i świetnych obserwacji
n y c h wizję u m i e r a n i a . Echo

fizjologicz­

weszło w obieg p o p u l a r n y i zajęło

w n i m ważne m i e j s c e . T e k s t śpiewany przez „Grodziszczaków"
37

Że t e n p r z y śmierci szczęśliwy, K t o wiedzie żywot c n o t l i w y .
15. G d y się do d o m u w r a c a m y , Z tobą się bracie żegnamy;
Niech t w a dusza t a m osiędzie, Gdzio śmierci więcej nie będzie,
A po prac}- i żałości, Odpocznij w wiecznej

radości.

niewiele różni się o d wersji d r u k o w a n y c h , różnice są n i e i s t o t n e .
7. Pieśń o duszach

w czyjscu

l a m e n t więźniów jęczących...". 14 strof. I

Amen.

3 9

i n o . „Zaczynam

„Naturalność" ludowego sposobu pojmowania śmierci, t y -

t e n utwór wyszedł

lekroć zaświadczana, że nie ma, potrzeby odwoływać się t u do

pokutujących,

spod pióra K l e m e n s a Bolesławiusza a był dołączany do k o l e j n y c h

opracowań zagadnienia, nie sięgała j e d n a k tej ekspresji, z jaką

wydań Przeraźliwego echa (w w y d a n i u warszawskim z r o k u 1808

roztaczała wizje śmierci późnobarokowa l i t e r a t u r a

na s t r o n a c h 198—200). O pogrzebowym zastosowaniu tej pieśni

wręcz lubująca się w n a t u r a l i s t y c z n y c h obrazach rozkładającego

świadczy choćby f a k t , że j e j melodię podał Mioduszewski w Do­

się ciała . Można zaryzykować twierdzenie, żo było nawet prze­

datku I I do Śpiewnika Kościelnego

(Kraków 1863, s. 960). I t u

ciwnie — l u d wprawdzie akceptował owe eschatologiczne teksty

przekształcenia t e k s t u są n i e z b y t

znaczne

i wykonywał je powszechnie na pogrzebach, lecz ich w y m o w a

—

jedyną

różnicą

dewocyjna,

40

ważniejszą jest przemiana pierwotnego „Ojciec i m a t k a j a k stał

odstawała o d treści różnych zabiegów i gestów w y k o n y w a n y c h

się p a l i " ( u Bolesławiusza) w „Ojciec i m a t k a j a k się t a m p a l i "

w czasie rytuału pogrzebowego. K o l b e r g n a przykład mówi, że

(u Godziszczaków).

wśród pieśni śpiewanych w czasie nocnogo czuwania p r z y zmar­

B r a k miejsca nie pozwala t u n a prowadzenie dalszych t a k i c h

łym (puste noce) śpiewano w Poznańskiem pieśń:

analiz t e k s t o l o g i c z n y c h ; w m a r c u 1985 dowiedziałem się o d doc.

Jużeś zginiony, już potępiony,

d r l i a b . R o c h a S u l i m y , że przeprowadzona przez niego (zupełnie

Bluźnileś B o g u , jużeś u progów
piekiolnych

niezależnie) i d e n t y f i k a c j a tekstów z r e p e r t u a r u Grodziszczaków,
będąca i c h konfrontacją z i n n y m i zupełnie śpiewnikami, dała
w y n i k i identyczne

T a k więc r e p e r t u a r „Grodziszczaków" repre­

zentuje ową pieśń kościelną, która t a k wiele zawodu

sprawiła

( K o l b e r g , t . X I , s. 164)
Pełna grozy ekspresja tego siedemnastowiecznego
z diabłem'

11

Dialogu

anioła

jest w istocie też odległa o d rzeczywistych treści na­

B y s t r o n i o w i , co nie przeszkodziło t e m u , że w r. 1982 stała się

dających sens czuwaniu p r z y zwłokach: akceptacja, t e k s t u nie

ona festiwalową sensacją!

stanowi więo o l u d o w y m sposobie p o j m o w a n i a śmierci. Można

Jeśli zatem na podstawie łotewskich pieśni l u d o w y c h — dain

t u raczej mówić o p e w n y m n a r z u c o n y m przez Kościół — bądź

— można, m n i e j l u b więcej t r a f n i e zrekonstruować obraz ludowego

przez koncepcje wyznaniowe różnych r e l i g i i — sposobie p o j m o w a ­

łotewskiego s t o s u n k u do śmierci, t o podejmowanie tego r o d z a j u

n i a śmierci.

próby w o p a r c i u o t e n , „ l u d o w y " , a przecież w istocie nie l u d o w y ,

W i d z i a n o przez ten p r y z m a t w y z n a n i o w y pieśni pogrzebowe

roperatuar pieśniowy uznać trzeba za zabieg bardzo r y z y k o w n y .

mówią sporo nie o l u d o w e j , ale wdaśnie o wyznaniowej koncepcji

Polskie

śmierci

śmierci i związanych z d a n y m w y z n a n i e m formach k u l t u zmar­

religijne

łych. Wstrzymując się już o d komentarza, tekst bowiem są.m mówi

i

pieśni pogrzebowo zarysowują

jej p r o b l e m a t y k i z d e t e r m i n o w a ć

bowiem

obraz

przez koncepcje

i t y l k o wtórnie zabarwiony przez elementy pochodzenia ludowego,

za siebie, przytoczę dla zilustrowania tego zjawiska

a pojawiające się w w y n i k u k o n t a m i n a c j i różnych tekstów i i c h

pieśń „cerkiewną", podaną w Śpiewniku

parafrazowania.

szewskiego :

Dowodów n a rzecz, znanej

zresztą

z badań

najpierw

kościelnym M . M i o d u ­

Fischera i Biegeleisena, tezy o ludowej koncepcji „śmierci oswo­

Z a t r z y m a j c i e się, rozpytajcie się, / Czyjeż jęczą p r o c h y ?

jonej"

O s y n y , córki, co te pagórki, / Co szepcą te lochy ?

3 8

trzeba więc szukać gdzie indziej, co najwyżej

dostrze­

gając, iż t e k s t y pieśni pochodzących z X V I I i X V I I I w i e k u
przyczyniać się mogły do jej u t r w a l e n i a . D o b r y m t u przykładem
może być j e d n a z p o p u l a r n y c h do niedawna pieśni, zawierająca
tyleż elementy

znane

z tradycji kultury

średniowiecznej, ile

obecne w obowiązującej poprzednio l i t u r g i i pogrzebu:
1. Pogrzebmyż t o ciało w grobie, Niechaj t u spoczywa
A l b o w i e m z ziemi stworzone, W
nasze ska,zitelno,

sobie;

ziemię będzie obrócone.

Zmartwychwstanie

nieśmiertelne.

3. W n i e m staniem}* przed Sędziego, Uslyszem dekret z ust Jego,
Z n i e m pójdziemy na zbawienie, l u b na, wieczne potępienie.
4. Co teraz t u zasiejemy, T o t a m żniwować będziemy; Szczęśli­
w y , k t o kocha Boga, N i e s p o t k a go żadna, trwoga,.
5. K t o żyje w boskiej bojaźni, Z ludźmi w braterskiej przyjaźni,
T e n w łasce Boskiej u m i e r a , A śmierć m u niebo o t w i e r a .
6. Lecz co o Boga nie dbając, A n i bliźnich nie kochając, Gwałcą
Boskie przykazanie, T y c h ciężkie czeka skonanie.

54

Których k o c h a l i , j a k b y nio znali.
I

nie r z e k l i n a m : pokój wdeczny w a m .

Czyjeż t o groby, jakie osoby / W t y c h j a m a c h dziedziczą?
r

Ogryzłe głowy, gnatów połowy / Skarb bogactwa liczą ?

2. A lubo w p r o c h się obróci, Z n o w u m u Bóg życio wróci,
Ciało

Pominęli nas, zapomnieli wczas,

Czyż nas nie znacie, siostro i bracie,
Śpimy głęboko, już nasze oko
N i e ogląda was, c h y b a w sądny czas.
Odezwijcie się, upomnijcie się, / Smutne z kostek j a t k i !
Nio zna was cudzy, k r e w n i n i słudzy, / Nie znają toż d z i a t k i .
Zgasło n a m słońce, nie masz obrońcę,
Zginęła sława, m y śmierci strawa,
Dopiero z n a m y wieczności bram}'.
Gdzież b u d o w n i c z y , co k o s t k i liczy,
W z r o s t zmierzył, d u c h zważył ?
Gdzież jest t a siła, która w was była, / Któż ciało obnażył?
U l e p k i z błota, co za ślepota!

�W B o g u żyjecie, czyż w y nie wiecie,

wały

Że w d z w o n u dźwięku zrzuci was z ręku.

one

zastosowanie

w

nagrobnych

wierszowanych

Zgoła inną wizję śmierci zarysowują pieśni protestanckie,

Zmarły człowiecze, z tobą się żegnamy;

czego przykładem niech będą d w a f r a g m e n t y pieśni n a p i s a n y c h

P r z y j m i j dar s m u t n y , który c i składamy:

przez

Trochę n a grób twój porzuconej g l i n y

U

Andreasa

Gryphiusa

(1616—1664)

i

ins­

k r y p c j a c h . T a k było ze wspomnianą pieśnią Karpińskiego:

42

Eliasza

Łaniego.

G r y p h i u s a m a m y : „Dokonano! już bój jest skończony, —

O d t w y c h przyjaciół, sąsiadów, r o d z i n y .

Zbawca mię p r z y j m u j e . — Idźże świecie! Przedtem u j a r z m i o n y ,
— Już swobodę czuję — Przez Jezusa i żywą radością — Żegnam

Powracasz w ziemię, co tw-ą matką była.

przyjaciół z uprzejmością. — D o k o n a n o !

Teraz cię s t r a w i , niedawno żywiła!

D o k o n a n o ! mój

Jezus n a siebie — Wziął m e w i n y m n o g i e ; — Cierpiał za m n i e

T a k droga każda, którą nas świat w o d z i ,

w krzyżowej potrzebie — Męki nader srogie. — O, j a używam

N a t e n u b i t y gościniec w y c h o d z i .

w r a n a c h jego — Przytułku wiocznie bezpiecznego! —

Doko­

nano ! " .
4 3

Niedługo bracie (siostro) z tobą się u j r z y m y !

N a t o m i a s t u Eliasza Łaniego (1570—1618): „Już to ciało

Jużeś t a m doszedł, m y jeszcze i d z i e m y ;

p o c h o w a j m y — B o g u duszę zalecajmy, — B y jej raczył z swej

Trzeba c i było odpocząć po biegu,

litości — Dział dać we wiecznej

T y wstaniesz, boś t u t y l k o n a noclegu.

radości. — — Wszak

i w i e r z y m y , — Że się, da Bóg, zobaczymy
ostateczny, — G d y nas zbudzi sędzia

ufamy

- W o n dzień świata

wieczny" .
4 4

Boże, ten zmarły w d o m u T w y m przebywał,

Kończąc tę serię porównań przytoczę wreszcie jedną z n a j ­

U

stołu Twego jadał, Ciebie wzywał.

popularniejszych k a t o l i c k i c h pieśni pogrzebowych — osiemnasto­

N a Twej litości polegał

wieczną, jeszczo do niedawna śpiewaną, zwłaszcza n a w s i , n i e m a l

D a j jego duszy odpoczynek

bezpieczny,
wieczny.

46

powszechnie, lecz dzisiaj już zapomnianą:
Jezu w Ogrojcu mdlejący, k r w a w y p o t wylewający!

Trzecia strofa tej pieśni znalazła zastosowanie j a k o i n s k r y p c j a

Dusze w czyścu omdlewają, T w e j ochłody

nagrobna.

wyglądają,
O Jezu, o J e z u !

47

Inną miarą wielkiej popularności tej pieśni, będącej j e d n y m

Przez twój p o t , O Jezu drogi, Wyzwól dusze z męki srogiej!

jeszcze zza g r o b u i n a d grobem

P o t u krwawego strumienie, niechaj zaleją płomienie,

jest f a k t , iż śpiewano ją i śpiewa się n a d a l n a k i l k a m e l o d i i .

O Jezu, o J e z u !
Przez, t w o , J o z u , d y s c y p l i n y , K t ó r y ś cierpiał d l a dusz w i n y !

zwycięstwem

„poety

serca"

„ K l a s y c z n ą " — pierwszą była melodia „ K t o się w opiekę" J a n a
Kochanowskiego, pochodząca z X V I I l u b X V I I I w i e k u :

Niech z rózg, krwią Twą zbroczonych, Spłyną k r o p l e na
strapionych,
O Jezu, o J e z u !

4 5

W trzech t y c h , t y p o w y c h , pieśniach o d b i j a się odmienność
wyznaniowej

koncepcji śmierci, co miało wpływ n a kształt l u ­

dowego j e j p o j m o w a n i a ,

a też wyznacza

odmienność

typów

postępowania badawczego. Zarazem jednak w a r t o pamiętać, że
jak

wśród

protestantów

m a z u r s k i c h występowa!

Boskiej z Świętej L i p k i , j a k protestancka Postylla

Matki

Drugą z m e l o d i i ułożył T e o f i l K l o n o w s k i , organista i k o m p o ­

A d a m a Gacju-

kult

z y t o r poznański i podał ją w zbiorze własnym Szczeble do nieba,

sza w y k o r z y s t y w a n a była przez śląskich katolików, t a k samo
pewne pieśni protestanckie śpiewane były przez katolików

Poznań 1867:

—

i o d w r o t n i e . D o takiego wspólnego r e p e r t u a r u należały n a przy­
kład: „Słuszna to pamiętać zawsze o t y m " , ułożona po czesku
przez J a n a Silvaiia (1493—1593, inc. „Sluśit to n a każdy ćas",
zalecana d l a katolików przez k s . Walczyńskiego (15 pieśni zazmarłych, Tarnów 1913, s. 13); „Jezu w i e m , że umrzeć

dusze

muszę" (Pieśni

pogrzebowe

chrześcijan ewangelickich,

1912, s. 8;

I g n a c y P e r l i t i u s , 1849, s. 8 2 — 8 3 ) ; „ I d z i e , idzie Bóg p r a w d z i w y "
(powszechna wśród katolików, jest w zbiorze Pieśni
chrześcijan

ewangelickich,

w

(Pieśni

grobie"

1912, s. 85); „Pogrzebmyż

pogrzebowe

s. 6 1 ; Serce do Boga,

pogrzebowe

chrześcijan

to ciało

ewangelickich,

1912,

Trzecią ze znanych podał Oskar K o l b e r g (t. X I , s. 164) za
Książką do nabożeństwa z polecenia

arcybiskupa

Dunina,

Leszno

1844, s. 778:

Kępno 1916, s. 274—276); „Zmarły czło­

wiecze z tobą się żegnamy" Franciszka Karpińskiego, podana
w

zbiorze

Pieśni

pogrzebowe

chrześcijan

ewangelickich,

1912,

s. 65 (na nutę „ K t o się w opiekę" — śpiewana cło dzisiaj n a
k a t o l i c k i c h pogrzebach, o c z y m już była m o w a wyżej.
Być może listę t y c h związków można b y poszerzyć; w y k l u ­
czyć nie można,, że podobne konwergencjo

dostrzeżemy także

Istniały więc (i n a d a l istnieją) różne regionalne w a r i a n t y
tego śpiewu, ale t r u d n o dokładnie powiedzieć, co o tej regionali­

w pieśniach prawosławnych, mało m i znanych. Uwzględnić t u

zacji decydowało; być może po p r o s t u t y l k o f a k t występowania

także trzeba związki inno — pewną część p o l s k i c h pieśni pogrze­

w stosowanych w d a n y m regionie śpiewników t e j , a n i e innej

b o w y c h stanowią przekłady tekstów obcych, niemieckich, czes­

melodii.

k i c h i słowackich (najczęściej zresztą są t o pieśni protestanckie).
J a k wspomniałem, pieśni protestanckie ulegały nieco

mniejszej

Wspomniałem

o

wielkim

bogactwie

owego

repertuaru.

Dodać się zatem godzi, iż ów wstępny rekonesans przeprowadzony

f o l k l o r y z a c j i p r z y n a j m n i e j w t y m sensie, że za. sprawą literackiej

został w oparciu o łączną liczbę ok. 250 pieśni, w y b r a n y c h z k i l ­

k u l t u r y p r o t e s t a n t y z m u zachowała się pamięć o i c h a u t o r a c h ,

k u n a s t u śpiewników dziewiętnastowiecznych i dwudziestowiecz­

co jest rzadkio w k a t o l i c y z m i e . Całkowitej n i e m a l a n o n i m i z a c j i

n y c h . J a k się rzekło, pewno z o w y c h pieśni cieszyły się większą

uległa

„Zmarły

popularnością, której miarą było częstsze i c h p r z e d r u k o w y w a n i e

nabożne, Supraśl 1792. Wykładni­

— zaś ongiś najbardziej popularne pojawiają się w s k r o m n y c h

na przykład

pieśń

człowiecze" ze zbioru Pieśni

Franciszka

Karpińskiego

k i e m większej popularności p e w n y c h pieśni jest f a k t , iz znajdo­

w y b o r a c h we współczesnych śpiewnikach.

55

�Skupiwszy w niniejszych „prolegomenach" uwagę n a t y c h
pieśniach, które funkcjonowały

w k u l t u r z e l u d o w e j , z braku

miejsca p o m i j a m t u omówienie sporej a niezmiernie ciekawej
g r u p y świeckich pieśni pogrzebowych.

przeszły

49

i b y w a w y k o n y w a n a bardzo często n a pogrzebach byłych L w o wiaków.

Pojawiły się one o d po­

czątków X I X w i e k u w związku ze wzrostem k u l t u bohaterów
narodowych

Więc cię nic trzeba żegnać ł z ą " . Jest ona żywotna do dzisiaj

i p a t r i o t y c z n i e i n t e r p r e t o w a n y c h pogrzebów, ale

długą ewolucję, stąd k u l t u r a

popularna wieku

XX

Praca niniejsza n a w e t w części nie wyczerpuje o g r o m u pro­
b l e m a t y k i polskiej pieśni pogrzebowej,

ale też jej a u t o r n i e

stawiał sobie t a k i c h zamierzeń. Szło t u j o d y n i e o

zarysowanie

w Polsce znalazła specjalne pieśni przeznaczone n p . n a pogrzeb

p r o b l e m u i wskazanie, j a k bardzo wdzięcznym, złożonym, ale

uczniów, odśpiewywane przez kolegów zmarłego . Ze świeckich

i t r u d n y m obszarem d l a badań jest t a , niesprawiedliwie do tej

pieśni tego t y p u największą

p o r y p o m i j a n a , a n a naszych oczach bodaj ostatecznie

48

bodaj

popularność zdobył sobie

marsz żałobny A . Orłowskiego „ W mogile ciemnej śpisz n a w i e k i ,

jąca, gałąź polskiej pieśni

zanika­

powszechnej.

P R Z Y P I S Y

Cytuję je licznie w n a s t . p r a c a c h : Wiersze z cmentarza.
0 współczesnej epigrafice
wierszowanej,
Wrocław 1985; Arnice
viator siste paulisper,
„Przegląd P o w s z e c h n y " , 1983, n r 1 1 ;
Siste gradum viator, „Przegląd P o w s z e c h n y " 1985, n r 4
Por. A . L a b u d d a , Liturgia
pogrzebu w Polsce do wydania
Bytuału piotrkowskiego
(1631), Warszawa 1983, s. 6
tamże, s. 251—252
Por. A . L a b u d d a , o p . c i t . , s. 210; F . Sielicki, Folklor biało­
ruski, Wrocław 1983, s. 6 4 — 6 5 ; A . Fischer, Zwyczaje
pogrzebowe
ludu polskiego, L w ó w 1921, s. 148—154
Obrzędy pogrzebu dostosowane do zwyczajów diecezji
polskich,
K a t o w i c e 1978, s. 14
tamże, s. 14
P o r . : Ojcze nasz. Modlitewnik
wspólnoty chrześcijańskiej,
W r o c l a w 1983, w y d . 7, gdzie m . i n . pieśni „Jezu w Ogrojcu
mdlejący", „ A c h Ojcze pełen litości", ,,Z głębi mojego serca
głos w y d a n y " — ale wszystkie te pieśni są podano w wersjach
krótszych niż w śpiewnikach dziewiętnastowiecznych. Nieco
więcej tekstów i w pełniejszych wersjach podaje A . Chadam
o f m , Śpiewnik kalwaryjski, K a l w a r i a Zebrzydowska 1984, w y d . 2
Słownik terminów literackich p o d redakcją Janusza Sławiń­
skiego, Wrocław 1976, s. 303
Por. W . B u g i e l , Lamentowa
grupa pieśni
pogrzebowych,
Przemyśl 1925, s. 2 7 ; W . F e d o r o w s k i , Lud w okołicy Żarek, Sie­
wierza i Piłicy, t . 1, Warszawa 1888, s. 132—133
Por. I . Namysłowska, Żałoba, „Psychiatria P o l s k a " ,
t . 10, 1976 nr 2, s. 183
Z o b . F. Sielicki, Pieśni pogrzebowe i dziadowskie śpiewane
w b. powiecie wileńskim, „Slavica VratislaA'iensia", X X I I , Wroc­
ław 1982, s. 92—93
C y t . za,: J . Siedlecki, Śpiewnik kościelny, Wydanie
Ju­
bileuszowe (1878—1928),
Kraków 1947, s. 346
A . Fischer, op. c i t . , s. 214
Por. tamże, s. 318
" P o r . tamże, s. 305—306; A . L a b u d d a , op. cit„ s. 42
Por. пр.: S. Chodyński, Organy, śpiew i muzyka w kościele
katedralnym włocławskim, Włocławek 1902, s. 272; A . Schweitzer,
Johann Sebastian Bach, Kraków 1972, s. 26
Obrzędy pogrzebu dostosowane do zwyczaju diecezji
polskich,
s. 13. W y d a j e się j e d n a k , że i n s t r u k c j a t a nie jest w pełni sku­
teczno, co bodaj w y n i k a z porzucenia przez Kościół t r a d y c j i
dawnego polskiego śpiewu pogrzebowego jako n i e z b y t zgodnego
z duchem nowej l i t u r g i i .
B . Zakrzewski, Boże, coś Polskę Alojzego
Felińskiego,
Wrocław 1983, s. 20 i 21
C y t . za: J . A . M o r s z t y n , Utwory zebrane. Opracował
Leszek K u k u l s k i , Warszawa 1971, s. 137
Nie odnotował istnienia t a k i c h elementów J . A . Chrośc i c k i , Pompa funebris. Z dziejów kultury staropolskiej,
Warszawa
1974
Por. A . Fischer, op. c i t . , s. 214—217
tamże, s. 214
tamże, s. 216
J . S. Bystroń, Pieśni ludu polskiego, Kroków 1924, s. 12
1

2

3
4

5

6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

1 3
1 4

1 6

17

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3
2 4

P o r . : H . Biegeleisen, V kolebki. Przed ołtarzem. Nad mo­
giłą, Lwów 1929; H . Biegeleisen, Śmierć w obrzędach, zwyczajach
i wierzeniach ludu polskiego, Warszawa 1931; A . Fischer, Święto
umarłych, Lwów 1923
Rzecz referuję w książce Wiersze z cmentarza,
Wrocław
1985. Por. też A . L a b u d d a , op. c i t .
Por. A . Fischer, Zwyczaje pogrzebowe..., s. 215
Por. A . L a b u d d a , op. c i t . , s. 41
A . Fischer, Zwyczaje pogrzebowe..., s. 206. Por. też tamże,
s. 3 9 1 ; Ć. Z i b r t , Seznam pover a zvyklosti pohanskych,
Praha
1894; W . Sonntag, Totenbestałtung, H a l l e 1878, s. 172
A . Fischer, Zwyczaje pogrzebowe..., s. 378 (odsyła do K o l ­
berga, Mazowsze I , s. 216
Рог. E . A . V o l t e r , Materiały dla etnografii łatyszkago plemeni witebskoj gubernii,
cz. I , Petersburg 1890, s. 369—385
Por. J . I . Kraszewski, Witolrauda,
w y d . 2, W i l n o 1846,
s. 36—37
S. Czernik, Trzy zorze dziewicze. Wśród zamówień i zaklęć,
Łódź 1968, s. 42
J . K o l l a r , Narodnie
spievanky,
t . 1, B r a t i s l a v a 1953,
s. 472
K . Zawistowicz-Adamska, Społeczność wiejska,
w y d . 2,
Warszawa 1958, s. 49
I n f o r m a c j e to zawdzięczam p . M a r i a n n i e H a l i c k i e j z Rze­
szowa.
Dzieje recepcji, treść i znaczenie Przeraźliwego echa K .
Bolesławiusza omówił Janusz D u n i n , Papierowy bandyta. Książka
kramarska i brukowa w Polsce, Łódź 1974, s. 5 2 — 5 9
Pojęcie „śmierci o s w o j o n e j " (la m o r t apprivoisee) przej­
muję z p r a c y : P. Aries, Essais sur 1'histoire de la mort en Occident
du Moyen Age a nos jours, Paris 1975, ale samą istotę zjawiska
opisali w Polsce wcześniej Fischer i Biegeleisen.
Serce do Boga. Śpiewnik kościelny dla użytku pobożnych
katolików przez cały rok, Kępno 1916, s. 274—276
Рог. M . Eustachicwicz, Twórczość Dominika
Rudnickiego,
Wrocław 1966, s. 112
Por. tamże, s. 70
M . Mioduszewski, Śpiewnik
kościelny, Kraków 1838,
s. 676—678
Pieśni pogrzebowe dla chrześcijan ewangelickich
osobno
odbite z Kancjonału, Cieszyn 1912, s. 39
tamże, s. 60. R. B e d n a r i k , Cintoriny
na Slovensku, B r a ­
t i s l a v a 1972, s. 108 c y t u j e wierszowany nagrobek, który jest
c y t a t e m z tej pieśni (1960).
J . Siedlecki, op. c i t . , s. 338—339
tamże, s. 346—347
Szerzej rzecz r o z w i j a m , podając też inne przykłady w książ­
ce Wiersze z cmentarza, Wrocław 1985
Por. n p . pieśń Nad grobem (inc.: „ N a d t w o i m grobem,
k o c h a n y kolego, S t o i m y s m u t n i . . . " (w:) K . Hławiczka, Śpiewnik
szkolny, cz. 2, Cieszyn 1925, s. 151—152
Z o b . Śpiewnik strzeleckiej Szkoły Junaka, Warszawa 1934,
s. 3 6 0 — 3 6 1 (za wskazanie tego źródła dziękuję uprzejmie p. prof,
dr F r a n c i s z k o w i Siedlickiemu).
2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

3 9

4 0

4 1

4 2

4 3

4 4

4 5

4 6

4 7

4 8

4 9

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
