<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6823" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6823?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T02:09:40+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6803">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/21367fd69233d7acc2a8fa6858e87033.pdf</src>
      <authentication>3ffef4a3765c67960417f2f176e80826</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81288">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3598</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81289">
              <text>1993</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81290">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3375</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81291">
              <text>Diabeł a płeć / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81292">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4, s.116-118</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81293">
              <text>Olszewski, Mikołaj</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81294">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81295">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81296">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="81297">
              <text>Diabeł a płeć
Mikołaj Olszewski

p o w s u w a ł do tych dziur i te łapy zaklinował. No i obejrzawszy
tylek niedźwiedzia, wziął mydła, pędzel, w y p ę d z l o w a ł ten tylek
i wygolił cały. Polem dawaj parzyć nahajką. Naparzył, aż spuchł
ten niedźwiedź. Widzi, że j u ż zaczyna dnieć z lekka te kliniki
powypuszczał. Wlazł na piec i siedzi. Przychodzi stróż i mówi: N
co tam niedźwiedź, co tam u ciebie, trzeba wyrzucić żebry? Cicho
pan śpi [mówi niedźwiedź - M.O.]. Drugi raz przyszedł, głośniej
zawołał: Trzeba żebry wyrzucić? Cicho, pan śpi. I tak co go już
wypuścili. Już trzeba przygotować wesele. Już ksiądz pobłogosławil. Ale wszystko jedno ten [król] myśli, że jeszcze uratuje swoja
córka. Kazał stróżowi temu wypuścić niedźwiedzia, niechaj on
dopędzi i zabije lego muzyka. Już ten zobaczył, że niedźwiedź
przylatuje, prędko do swojej oblubienicy mówi: Podejm sukienka!
A to kiedyś bez majtków chodzili. N i e d ź w i e d ź popatrzył, od.
wrócił się popędził z powrotem. T o jak. ty zabił jego? - pyta pan.
Nie. m ó w i niedźwiedź - mnie on wygolił, ale tam taką małą łatkę
zostawił, że to jedną ręką zakryć m o ż n a " (67).

W ś r ó d bajek p r z e d s t a w i a j ą c h k o n f l i k t c z ł o w i e k a z d i a b ­
łem

wyróżnić

można

takie, w k t ó r y c h

spór

t e n

rozstrzyga

pokazanie diabłu żeńskich o r g a n ó w p ł c i o w y c h . W bajkach
t a k i c h w y r a ź n i e r y s u j ą s i ę relacje w i ą ż ą c e d i a b ł a i p ł e ć . O t o

0

p i e r w s z a z t a k i c h bajek:
„Był mąż z żoną. On pilnował żyta i wykastrował byka i te jaja
smażył na patelni. Przylatuje diabeł i pyta się: C o ty robisz?
A c h ł o p mówi: Sobie jaja wykroił i smażę. O n usmażył i diabeł
mówi: Daj mnie p o k o s z t o w a ć ! Diabeł mówi: Wykrój i dla mnie!
C h ł o p wyciągnął brzytwę i wykroił jemu jaja i diabeł ze swoimi
jajami poleciał. Potem przychodzi [chłop] do domu smutny i pyta
się żona: C o ty taki smutny? O n żonie: U mnie takie i takie
zdarzenie i diabeł na pewno mnie dzisiaj zabije. Ż o n a mówi: Ja
pójdę stróżować dzisiejszą noc. Jak wychodziła wzięła nożyce
i [mówi]: Strzyż mi włosy na krótko. O d siebie daj mi czapkę,
spodnie, marynarkę, dzis.aj j a pójdę stróżować. Poszła, wzięła
patelnię i mięso. Przylatuje diabeł i krzyczy na nią: T y mnie
oszukał ty mnie wykroił a sobie nie! O n a majtki zdjęła a on
krzyknął: T y sobie z korzeniami wykroił. I od tej pory diabeł
przestał c h o d z ą bo kobieta go oszukała (65).
O b a w ą t k i tej bajki w systematyce K r z y ż a n o w s k i e g o
n a l e ż ą d o t y p u T . 1133 o r a z T . 153 (o n i e d ź w i e d z i u ) .
P r z y c z y n ą kastracji w wersji p r z y t o c z o n e j przez K r z y ż a n o w ­
skiego jest c h ę ć u z y s k a n i a przez d i a b ł a s i ł y w o ł a l u b w a ł a c h a .
A o t o kolejne o p o w i a d a n i e , k t ó r e z m i e r z a d o p o d o b n e g o
zakończenia:
„Człowiek posiał pszenicę i u niego dobrze rosło, i diabłu
p o d o b a ł o się, i m ó w i przyszedłszy: Moja będzie pszenica, a czło­
wiek mówi: Nie! Moja! I posprzeczali się, który na najciekawszym
zwierzaku przyjedzie, tego będzie pszenica. Diabeł m ó w i człowie­
ku:-Dobrze. Znaczy, oni zmówili się. Diabeł chwycił kozę,
znalazłszy i jedzie na kozie. A ten mówi: C o za c i e k a w o ś ć . Kozy j a
nie widziałem i wiem, że to koza. [Diabeł na to - M O . ] : Idź ty,
przyjedź! Na jakiej ty przyjedziesz, j a zobaczę! On przyszedł, ż o n a
rozdział do goła, w dziegciu czy w smole jakiej to wykaczał.
Poduszka porwał, piórami osypał i przyjechał, ale tyłem na przód
i diabeł tak pochyli się, popatrzy zjednej strony, z drugiej, co to za
zwierz i nie m o ż e poznać. Kosa opuszczona jakby ogon. Gdzie
głowa, włosy długie - to on myśli, że to tył, a tam przód. D i a b e ł
i tak, i tak podleciał, i diabeł tam w jakim miejscu poszmerał,
i mówi: A n i adin zub. Ale czym żeż ona pytajetsia [czym się żywi]?
T a k a zwierz, m ó w i - nie wiem, czym ona pytajetsia? Ale wot taka
zwier! No to bierz pszenicę, niechaj będzie twoja, jak ty na takim
zwier przyjechał " (66)
U

K r z y ż a n o w s k i e g o jest to j e d n a z wersji b a j k i T . 1030.

K o l e j n y interesujący mnie w ą t e k zawiera bajka:
„Jeden bogaty pan miał córkę jedynaczkę. K t o znaczy się - j a k
dawniej niedźwiedzie trzymali w osieci - kto z niedźwiedziem
przenocuje jedna noc. ten ta córka dostanie i pół królestwa.
Wszystkich ten niedźwiedź pozabijał. Nareszcie znalazł się tam
muzykant taki. Wziął skrzypeczki - na skrzypcach pięknie grał
- wziął świderek, m y d ł o , pędzel, no i wziął kilka k a w a ł k ó w
drewna. M ó w i on do ojca tego: Ja chcę z niedźwiedziem
przenocować! No dobrze człowiecze. Zamknęli jego do osieci.
Wziął on skrzypeczki, ciągnie smykiem, wygrywa. N i e d ź w i e d ź
zlazł z pieca i mówi: N o dajże mnie, j a popróbuję. Łapę jak
położył, tak struny popękali. T a k nie m o ż n a - m ó w i muzyk - za
grube palce, trzeba pocienić. A jak to zrobić? - pyta niedźwiedź.
Zaraz, poczekaj, za świderek, naświdrował, k o ł k ó w nastrugał,

116

Podobnie j a k w p r z y p a d k u bajki o o k a s t r o w a n y m diable
u K r z y ż a n o w s k i e g o spotykamy t ę b a j k ę r o z p i s a n ą na 2 od­
dzielne w ą t k i : Diabeł
i niedźwiedź

i śrubstak

T . 1159 oraz

Żolnien

T . 1160. S k ł o n n y jestem p r z y p u s z c z a ć , że jest to

ten sam w ą t e k , w k t ó r y m n i e d ź w i e d ź i d i a b e ł występują
zamiennie.
Ostatnie opowiadanie, j a k i e t u p r z y t o c z ę , nie jest notowa­
ne przez K r z y ż a n o w s k i e g o i stanowi epizod w y r w a n y z bardzej rozbudowanej fabuły:
„ D i a b e ł i baba gdzieś tam poszli i ona jemu kazała, żeby onjejj
ta cacka załatał i on zgodził się. O n robił, ona rozszerzała mala
łatka. O n znowu robił. Ona jego zamęczyła, on nic nie dał rady, to
rozszerzyła, lo stuliła. T o on potem zrozumiał, że ona chytrzejszt
diabła" (68).
Morał

t y c h bajek

stanowi niezachwiane

przekonanie

o t y m , że najskuteczniejszym sposobem u w o l n i e n i a się od
d i a b ł a jest pokazanie m u ż e ń s k i c h p u d e n d ó w . Pomocne
w z r o z u m i e n i u tej tezy b ę d z i e o d w o ł a n i e s i ę d o Antropolog!
kultury

wsi polskiej

XIX wieku L u d w i k a S t o m m y Pisze*

m i n • czarownice u z y s k u j ą

m l e k o b ą d ź z przedmiotów

m a r t w y c h , b ą d ź o d k r ó w . ale t y l k o w okresie karmieni!
cieląt- m l e k o k r o w v karmiacei ciele iest i m niedostępne,
poza 'tvm czarownice co p r a w d a żyia z d i a b ł a m i
w

sposób

uniemożliwiający

prokreacie

W

ale tylko

ten sposofc

wyznacza sie c z a r o w n i c o m dwie sfery d z i a ł a ń - zakazaną
płodna

oraz^o^olona

- seLualno-bezpłodna

klóo

iednakczer^
s^nu r z e ^
S Z i ^ S a r n w n ^ ^ J S

im nrzez mężczyznę «*

^^T^^Sd^^erekcj™

(Stomma

W

s. 188).
Analogiczny ciąg s k o j a r z e ń poprzedza

pointy nas?]** j

bajek, S t r u k t u r a pozostaje ta sama, t y l k o zamianie ule? '
płeć. Ż e ń s k a czarownica zostaje z a s t ą p i o n a m ę s k i m dial
a fallus ż e ń s k i m i pudendami. R o z s z e r z a j ą c analogiem"*

1

o d p o w i e d n i o w y z n a c z y ć d i a b ł u te sama c o czarownicy i
działania.
W ł a ś c i w ą d i a b ł u d z i e d z i n ą jest seksualizm p o z b a
aspektu p ł o d n o ś c i , n a l e ż y w n o s i ć zatem, że sam diabeł

�bezpłodny. D l a czarownicy, k t ó r a jest k o b i e t ą , c z y m ś o d ­
stręczającym jest męski symbol p ł o d n o ś c i , dla d i a b ł a zaś
odwrotnie: skoro p r z e r a ż a go żeński symbol p ł o d n o ś c i ,
o ż n a w n o s i ć , iż on sam ma n a t u r ę m ę s k ą .
Należy teraz s k o n f r o n t o w a ć te dwa atrybuty d i a b ł a , jego
bezpłodność i jego męski charakter z informacjami zaczerp­
niętymi z m a t e r i a ł ó w ź r ó d ł o w y c h . B e z p ł o d n o ś ć d i a b ł a jest
stwierdzana b e z p o ś r e d n i o :
„[Diabłów] nie przybywa, bo jakby one mnożyły się. Nie ma
diablic. to są duchy" (69). „Duch nie rodzi się" (70).
Lub też przyznaje się d i a b ł o m j a k i ś inny bezpłciowy
sposób p o w i ę k s z a n i a swoich z a s t ę p ó w :
„Człowiek się rozmnaża, aniołowie nie i diabły też się nie
rozmnażają, diabłów przybywa przez drożdżowanie. Jak ja coś
dego zrobię, to będzie jeden potomek diabla więcej" (71).
Zwłaszcza drugie zdanie powyższej wypowiedzi wskazuje
na charakterystyczny, w e d ł u g i n f o r m a t o r ó w , s p o s ó b p o w i ę ­
kszania się liczby d i a b ł ó w :
„Człowiek diabłem stanowi się. Jest takich ludzi wielu jak
diabły" (72).
Najczęściej jednak uznaje się, że diabły zostały raz stwo­
rzone przez Boga i ich liczba nie zmienia się. Ponadto
powszechnie z n a n ą bajkę o diable oszukanym przy podziale
plonów m o ż n a i n t e r p r e t o w a ć j a k o znak jego ignorancji
w sferze rodzenia się i rośnięcia, z a r ó w n o w stosunku do
świata roślin, j a k i w odniesieniu do l u d z i .
Męski charakter d i a b ł a p o ś r e d n i o potwierdza r ó w n i e ż
stwierdzenie wykluczające istnienie diablic:
„Diablic nie ma, bo zanadto bv piekło wariowało, same diabły
m

1

są" (73).

Męską n a t u r ę d i a b ł a b e z p o ś r e d n i o stwierdzają ludowe
bajki, w k t ó r y c h on występuje. T a m , gdzie pojawia się,
przybiera p o s t a ć mężczyzny: wynalazcy w ó d k i , parobka,
eleganckiego, skorego do korzystnych zamian franta, s t r ó ż a
skarbów nieznaiomeeo kawalera Szczególnie interesująca
jest ze względu na swój p r o g r a m o w o męski charakter ta
ostatnia rola:
'
„Diabeł do młodej panienki zaczął przychodzić wieczorem.
Kawaler piękny taki przychodzi - to położą się poleżeć. Ktoś tam
przypilnował, skąd on tam bierze się. czy tam wzięli wody
święconej, tak i okazało się, że to z rogami kawaler" (74).
Dla takich właśnie panienek przeznaczone były rady. j a k
ustrzec się kawalera z piekła rodem:
„Jak się tańczy trzeba chustkę uronić, schylić się i popatrzeć czy
ma jedna dziurka w nosie" (75).
„Przychodzi frant w kapeluszu, buty błyszczą. Zaprowadza
Unczyc dziewczynę, to trzeba jemu nadepnąć na but. Zadepczesz.
mc ma st p . wychodzi, że diabeł" (76).
Również struktura społeczności piekielnej jest patriarchal% panują t
stosunki zgoła nierodzinne. zwierzchności
i Poddaństwa.
Kaiępek prawa czartowskiego przedstawia piekło j a k o
*or królewski, na k t ó r y m rządził Lucyfer, a reszta d i a b ł ó w
* * uszeregowana w d w o r s k o - u r z ę d n i c z e j hierarchii, co
^Powiada ludowej wizji Lucypera - k r ó l a d i a b ł ó w (Po" f M , 1892).
Powróćmy jednak do diabelskich możliwości prokreacyj­
nych. Z twierdzeniami o n i e m o ż n o ś c i r o z m n a ż a n i a się diabła
pzerpnictym, z m a t e r i a ł ó w zgromadzonych współcześnie
s p o n d u j ą teksty staropolskie:
•Ten latawiec tuła się po świecie między ludźmi, chciałby mieć
^rzyst^o
ó g nie dał, aby mógł nic
T ^ . ani zaszkodzić nikomu, ani też począć, acz nań wiele
J a d a j ą , aby miał przekazać ludzkiemu małżeństwu, ale temu
*«y mądr\ me wierz, obłudy to wszystko są Incubus i Succubus.
*
' h nie może się płodzić według przyrodzenia, rozumu
0

m

a

Ore

7

d u

Fragment ten doprowadza nas do kolejnej części roz­
w a ż a ń , w której zajmiemy się wyjaśnieniem o d s t ę p s t w od
wyżej przedstawionego schematu. K s . Chmielowski poddaje
w w ą t p l i w o ś ć wyłącznie męski charakter d i a b ł a ; podobnie
w ikonografii sceny kuszenia, diabeł występuje czasami
w postaci p ó ł - w ę ż a p ó ł - k o b i e t y ; zdarza się też, co do­
strzegamy w malarstwie ś r e d n i o w i e c z n y m . ż e zwykłym diab­
ł o m przydaje się cechy ż e ń s k i e .
2

S p r ó b u j m y więc prześledzić relacje między człowiekiem
( k o b i e t ą i mężczyzną) a d i a b ł e m zaistniałe na skutek upadku
pierwszych r o d z i c ó w , co z a p o c z ą t k o w a ł o z i e m s k ą egzysten­
cję ludzi.
Rozpocznijmy od opisu raju, sytuacji poprzedzającej
upadek. P o w o ł a m się tu na r o z w a ż a n i a E d m u n d a Leacha
zawarte w artykule Genesis as M\th. Egzystencję rajską
organizują dwie opozycje: pierwsza, m ę s k i e - ż e ń s k i e , przy
czym p o ś r e d n i k i e m jest diabeł. „ J a k o ostateczna mediacja
wąż, rzecz pełzająca, stanowi a n o m a l i ę wobec opozycji
mężczyzna kobieta" (Leach 1969, s. 14). Druga: niewinne-grzeszne, czyli A d a m - D i a b e ł . Mediantem jest tu Ewa!
Istnienie tych przeciwieństw p o t w i e r d z a j ą t a k ż e zanoto­
wane przeze mnie wypowiedzi:
„ K i e d y ś wyszedł Adam z Ewą w p o d r ó ż , przyszli do rzeczółki.
E w a wzięła chustkę do nosa i pomvla jemu a powiesić nie miała
gdzie. Widzi ona, że c o ś u lego Adama jest. A bąk był w postaci
diabelskiej. A Adamowi nadojadło i przytuli! się, a bąk go uciął
w tyłek i świat z tego poszedł" (77).

Cytat ten doskonale ilustruje m e d i a c y j n ą rolę d i a b ł a .
Mniej ewidentne jest istnienie na gruncie k u l t u r y ludowej
drugiej z wymienionych opozycji, c h o ć i na n i ą m o ż n a
natrafić:
„ G d y się szczęśliwy Jadam z Jewą przechadzał po Raju,
w niebie zaszły zdarzenia godne uwagi. Już to z niechęcią książę
ciemności spoglądał na coraz to nowe dzieła w y c h o d z ą c e z twór­
czej ręki Boga" (Kolberg 1962, s. 5).

V

a

7

i boskiej sprawy" (Postępek.
1892, s. 20). C z y też fragment dzieła
ks. Benedykta Chmielowskiego: „Czart nie raz czyni Incubum
albo Succubum. alias jak to z o w i ą na Rusi latawcem albo latawicą,
do takiej przywodząc ludzi lubieżnych, niepowściągliwych amato­
rów niecnoty, że albo białogłowę uformuie z powietrza, dla nich
urodziwą, miłosną, a czasem ścirw zkąd porwawszy przy nim
kładą, pokrywszy piękney amazyi (gaszki) postacią; albo też dla
białogłowy naturalney uwikłanej amorami lub cielesności appetycznej reprezentuią męszczyznę, wtedy się czyniąc Incubum.
actum z nią czyni venerum, z czego m o ż e b i a ł o g ł o w a veré
impregnan semine virili calido aliunde adato et debite applicaw
(naprawdę zajść w ciążę od ciepłego m ę s k i e g o nasienia gdziein­
dziej wziętego i odpowiednio zaaplikowanego) (Chmielowski
196o. s. 91-92).

l

u

d

i

m

i

a ) e

m

u

t e g 0

B

D i a b e ł sam ustawił się w opozycji wobec ludzi i chciał i m
szkodzić, a j a k o narzędzie do tego celu w y b r a ł E w ę . b y ć m o ż e
ze względu na jej g o r s z ą , bliższą zwierzęcej n a t u r ę :
„[...] wtedy Pan B ó g nastał sen A d a m u . wyjął żebro zjego boku,
a skąd to pokręci! się pies i za tę kość hap. Nie m ó g ł dopędzić Pan
Bóg. chwycił tylko ogon, urwał ogon temu psu i myśli tak: Dobrze
i z ogona zrobię, i dlatego te baby takie gadatliwe, bo to z psa
ogona" (78).

Mediacyjny charakter d i a b ł a przejawiający się w jego płci
m o ż e p r z y b r a ć dwie formy, albo diabeł jest bezpłciowy (np.
dlatego, że jest duchem), albo jest androgyniczny, a zatem
m o ż e r ó w n i e dobrze w y s t ę p o w a ć w postaci męskiej j a k
żeńskiej, j a k to widzimy w kuszeniach świętych p u s t e l n i k ó w ,
czy w scenie upadku. W kulturze ludowej jednak bardziej
typowa wydaje się diabelska m ę s k o ś ć .
Wyjaśni nam to analiza drugiej opozycji. Podobnie j a k
w poprzednim przypadku, tak i t u mediant jest ambiwalent­
ny. Ewa p o ś r e d n i c z ą c między bezgrzesznym A d a m e m a dia-

117

�błem sama jest i niewinna, i grzeszna. D w o i s t o ś ć ta jest
u d e r z a j ą c a , jeżeli zestawimy ze s o b ą dwa w y o b r a ż e n i a Ewy
- u p a d ł e j , podległej szatanowi, oraz dobrej, Ewy m a t k i
ludzkości. K u l m i n a c j ę tego w y o b r a ż e n i a stanowi Druga
Ewa - M a t k a Boska, d e p c z ą c a głowę w ę ż a - s z a t a n a . Istota
tej opozycji t k w i w szczególnym stosunku, k t ó r y łączy E w ę
i szatana, c h a r a k t e r y z u j ą c y m się przymilnością d i a b ł a wobec
Ewy w momencie kuszenia:
„ E w a , pierwsza nasza matka, podeszła do drzewa, a ten diabeł,
jak to diabeł zaraz: Weź j a b ł k o , spróbuj jakie ono smaczne, nie
słuchaj co tam Pan B ó g m ó w i , namawiał j ą " (31)

D o d a t n i znak tego stosunku ulega zmianie, gdy obietnice
szatana o k a z u j ą się p ł o n n e i gdy oszukana Ewa zostaje
wygnana z Raju. Rezultatem opozycji: dobra natura A d a m a
vs. zła d i a b ł a , jest nie tylko upadek A d a m a i s k a ż e n i e jego
istoty, ale t a k ż e ustanowienie nowej opozycji: kobieta-Ewa
vs. diabeł. Ta nowa opozycja realizuje się dwojako, od­
powiednio do dwoistej natury Ewy. D o b r a Ewa stanowi
absolutne przeciwieństwo złego szatana:
„Ten Lucvper to był najlepszy ten, co najwięcej wiedział anioł.
I jak Pan B ó g pokazał jemu niewiasta w widzeniu, to on pierwszy
z b u n t o w a ł się. Bo Pan B ó g powiedział, że on będzie służył tej
niewieście. A on powiedział, że nie będzie służył" (81).

Zdarzenie to jest b e z p o ś r e d n i ą p r z y c z y n ą b u n t u Lucypera
p o p r z e d z a j ą c dramat upadku i wygnania z Raju. Wskazuje
to na jego fundamentalny charakter, d e t e r m i n u j ą c y rzeczy­
wistość tak rajską, jak ziemską.
T a tak mocno zarysowana opozycja Ewa vs. diabeł
wymusza d r u g ą : Ewa oznacza przecież tyle co kobieta, a więc
w szeregu określeń po stronie d i a b ł a musi się znaleźć:
„ m ę ż c z y z n a " . M a m y zatem wyjaśnienie m ę s k i e g o charak­
teru d i a b ł a .
T a sama opozycja realizuje się t a k ż e w odniesieniu do Ewy
złej (np. tej, k t ó r a d a ł a się p o w t ó r n i e skusić szatanowi).
Kobieta odgrywa się na diable za u t r a t ę raju. b ę d ą c zarazem
r ó w n i e zła jak on. Oszukuje go w r e w a n ż u za oszustwo.
W zrozumieniu tej wersji opozycji k o b i e t a - d i a b e ł pomaga
bajka:
„Szła baba na chrzciny i wyszła nad rzeczka.Nie da rady
przejść. A tu czort zjawił się. Baba siadła. Czort niesie, d o n i ó s ł na
chrzciny. No to nieś teraz ty baba: Nie! Ten czort nosił, nosił aż
nadojadła mu ona i ten czort mówi: Idź baba! No i oni wzięli
i pobili się. Biją się do krwi. a rady nie dają. Pan B ó g m ó w i do
anioła: «Idż i rozbrori ich!» O n poszedł, bronił, bronił i nie
rozbromł ich i ściął o b y d w ó m głowy. I powiedział Pan Bóg: « C o ś
ty zrobił. Idź i nałóż im głowy!» Anioł przyszedł i la czortowska
głowa nałożył na babę, a baby głowa na czorta. I teraz baba taka
chytra, bo ma czortowska g ł o w a " (79).

1

W bajce tej nie tylko został opisany k o n f l i k t , ale i wskaza¬
ny jego zwycięzca. Z treści bajki należy w n o s i ć , że w sytuacji
p o c z ą t k o w e j przewaga była po stronie d i a b ł a , co o d p o w j .
d a ł o sytuacji rajskiej, kiedy to d i a b e ł był m ą d r z e j s z y od Ewy
p o n i e w a ż wiedział, że zmiana aseksualnego stanu rajskiego
na seksualny doprowadzi ludzi do wygnania z Raju i odsunie
ich od Boga. Nie wiedział jednak, że upadek ludzi ma inn,
charakter niż jego własny. Upadek d i a b ł a był bowiem
wynikiem opozycji między n i m a Bogiem, podczas gdy
w przypadku ludzi n a s t ą p i ł a zmiana b e z p ł o d n e j egzystencji
rajskiej na p ł o d n ą z i e m s k ą , nie z n a n ą d i a b ł u . Dlatego
najprostszym sposobem oszukania i odegnania diabła jest
skonfrontowanie go z symbolem ludzkiej p ł o d n o ś c i .
a

D r u g ą z kolei t r u d n o ś ć przedstawiają te m a t e r i a ł y , które
stwierdzają p ł o d n o ś ć diabla, w szczególności apokryficzny I
wątek diabła
ojca Kaina:
„[...] Tak jak kobieta posłuchała tego węża-szatana i on
zrobiła pierworodny grzech i pierwszego syna z tym wężem
rodziła - lego Judasza jak mówimy - tego Kaina. Z tym węże*
miała Kaina" (1).
„[Pewną kobietę] zabrali do bolnicy, potym ją nałożyli jakim
puchem, żeby ona nie słyszała nic, no i ona porodziła. To diaheł
taki był jak na obrazku rudy w czarne pasy. [ . . . ] powiedzie!,,*
nieżywe było dziecko. To doktorowie tak przyzna!,, ze jak maż
a

jej

w , &lt; : h e r , d 7 , t

Z™ , r ^ d r l b K ^ T '
^herprzeal,
wszystko na diabla (80).
,
Byc m o ż e powyższą o p o w i e ś ć należy kojarzyć z powszect
ną w i a r ą , .z w r o k u 2000 nastanie koniec świata . - wedle
Sybilh - przyjście na świat Antychrysta: „ A l b o w . e m przed
ym dniem s ą d n y m zeszłe szkaradny Lucy per swego potom¬
ka Antychrysta na świat, ten się n a r o d ź , z jednej żydówki
w Babilonie (Proroctwo, s. 45). Opisane powyżej narodziny
d i a b ł a m o ż n a t r a k t o w a ć j a k o zapowiedz właściwych narcdz,n Antychrysta.
Obydwa powyższe przypadki ograniczają okres płodności
człowieka. M o m e n t p ł o d n o ś ć , d i a b ł a jest jednocześnie cza­
sem wejścia ludzi w rzeczywistość z i e m s k ą , co m o ż e znaczyć,
że d o c z e s n ą n a t u r ę człowieka charakteryzuje właśnie domie­
szka diabelska, której p r z y c z y n ą był kontakt seksualny
d i a b ł a i Ewy. Domieszka ta jest przekazywana z pokolenia
na pokolenie. Narodziny Antychrysta, potomka Lucyfera,
wydzielają z powrotem z natury ludzkiej s k ł a d n i k diabelski,
co zarazem będzie jej oczyszczeniem umożliwiającym opusz­
czenie ziemskiego p a d o ł u i p o d z i a ł ludzi na stronników
d i a b ł a i zbawionych. Zatem p ł o d n o ś ć d i a b ł a jest ograniczo­
na t y l k o do jednego przypadku i ma ściśle o k r e ś l o n ą funkcje I
skażenie natury człowieka. Jej sens jest zatem przeciwny
sensowi płodności ludzi, k t ó r a ma na celu przysporzeni
Bogu wiernych w y z n a w c ó w .

P R Z Y P I S Y
1

Według K r z y ż a n o w s k i e g o , pełna wersja bajki o diable oszuka­
nym przez chłopa przy podziale p l o n ó w składa się z trzech
e p i z o d ó w . Pierwszy to nawiązanie kontaktu i zawarcie umowv
/ diabłem. Drugi to oszukańczy podział p l o n ó w , przy którym
wychodzi na jaw ignorancja diabła w sprawach wegetacji roślin.
Trzeci epizod zawiera wypowiedziany przez r o z z ł o s z c z o n e g o diabła
pojedynek z człowiekiem Rywalizację wygrywa człowiek, w przewa-

żającej ilości wersji dzięki wykorzystaniu ignorancji diabła * »sprt-l
wach ludzkiej anatomii (Krzyżanowski 1967. I. I I , s. 11).
Na przykład scena kuszenia, pędzla Van G o s e m i Kunstg*
chichtliche Museum w Wiedniu; a także Paliptyk iw. Jana J a t a *
nika z Muzeum Narodowego w Krakowie ora/ Dziesięć
przykaż
Mistrza Dziesięciorga Przykazań z Muzeum Narodowego w W&gt;r- j
szawie.
2

L I T E R A T U
Chmielowski B.
1966 Nowe Ateny. K r a k ó w
Kolberg O.
1962 Dzieła t. V I I . Krakowskie,
Krzyżanowski J.

1967

Postępek
1892 Postępek prawa czartowskiego pneciu
wyd. A . Benis, K r a k ó w
Wrocław

Polska bajka ludowa w układzie

systematycznym, Warszawa

Leach E .
1969 Genesis as Myth. [w:] Genesis as Mylh. London

118

RA

narodowi

ludzka

Proroctwo
[b.d.]

Proroctwo

Michaldy.

królowej

ze Saby, Warszawa

iy»t&gt;

Antropologia Kultury wst potsKtej AA w., warszawa

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
