<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6696" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6696?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:20:02+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6676">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1911f8dc314b78418a3642e2b2199fdc.pdf</src>
      <authentication>b20be8d001379d1a00943fe84eaabbd8</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79782">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4621</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79783">
              <text>1972</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79784">
              <text>twórcy ludowi</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="79785">
              <text>rzeźba ludowa</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="79786">
              <text>Piórko, Mamert - rzeźbiarz ludowy</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79787">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4292</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79788">
              <text>Mamert Piórko - rzeźbiarz lubuski / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79789">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.2, s.;97-100</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79790">
              <text>Kowalski, Marek Arpad</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79791">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79792">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79793">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79794">
              <text>Marek Arpad Kowalski

MAMERT PIÓRKO - RZEŹBIARZ LUBUSKI
Ulica K o ż u c h o w s k a — p r z e d m i e ś c i e Zielonej Góry.
W schludnym, m a ł y m , m u r o w a n y m domku mieszka eme­
rytowany nauczyciel pochodzący z Wileńszczyzny — M a ­
mert Piórko. Rzeźbiarz zielonogórski, uznawany często za
nestora twórców lubuskich, r ó w n i e często o k r e ś l a n y jest
mianem rzeźbiarza regionalnego j a k i ludowego; nazywa­
ny także amatorem-plastykiem.
Urodzony w 1900 г., pochodzi on z p o d w i l e ń s k i e j w s i .
Ojciec jego był r o b o t n i k i e m drzewnym p r a c u j ą c y m w
okolicznch tartakach. B y ć m o ż e na dalszej drodze t w ó r ­
czej Piórki zaważyły tradycje rodzinne, z e t k n i ę c i e się w
dzieciństwie z drewnem jako surowcem r z e m i e ś l n i c z y m ,
który później stał się m a t e r i a ł e m do w y k o n y w a n i a prac
artystycznych. P i ó r k o spędził wczesne lata swojego życia
u bogatych gospodarzy, później przez pewien czas praco­
wał jako robotnik fabryczny. W r o k u 1922 dostał się do
Seminarium Nauczycielskiego w Wilnie. Po u k o ń c z e n i u
nauki powrócił do ś r o d o w i s k a , z k t ó r e g o w y s z e d ł . Zaczął
pracować jako nauczyciel wiejski.
Rzeźbieniem z a i n t e r e s o w a ł się M a m e r t P i ó r k o raczej
przypadkowo. Mianowicie w szkole, w k t ó r e j uczył, zro­
dziła się idea stworzenia amatorskiego teatrzyku k u k i e ł ­
kowego dla uczniów. Szkoła b y ł a biedna, nauczyciele i
uczniowie sami m u s i e l i r e a l i z o w a ć p o m y s ł . B r a k i mate­
riałowe i ubóstwo finansowe szkoły z m u s i ł y P i ó r k ę do
czynnej pomocy przy organizowaniu teatrzyku •— sam
rzeźbił głowy lalek, k u k i e ł k i i f i g u r k i . Nie z a s t a n a w i a ł
się przedtem, czy umie to robić, czy nie. P r a c ę w y k o ­
nywał niemal mechanicznie. Później zaczął w y t w a r z a ć
z drewna przedmioty u ż y t k o w e : misy, łyżki, skrzynki, p u ­
dełka, ramy do o b r a z k ó w i t p . Daleki b y ł jednak w ó w c z a s
od uważania tego co r o b i za s z t u k ę . Nie p o d e j r z e w a ł jesz­
cze, że po w i e l u latach stanie s i ę r z e ź b i a r z e m znanym
w całym kraju, zwłaszcza w swoim regionie; nie z d a w a ł
sobie sprawy z tego, że posiada uzdolnienia artystyczne.
Rzeźbił, bo pewne s p r z ę t y b y ł y potrzebne w domu w ł a s ­
nym czy sąsiadów, bo trzeba było p o m ó c szkole.
Wojna p r z e r w a ł a te zajęcia. P i ó r k o rozpoczął p r a c ę
w wojskowych szpitalach. W 1945 r . wraz z wieloma
przesiedleńcami w y j e c h a ł na Zachód, osiadł w Zielonej
Górze i tu znów p o w r ó c i ł do zawodu pedagogicznego.
Wojna, a n a s t ę p n i e praca na n o w y m terenie w zmienio­
nych warunkach s p r a w i ł y , że z u p e ł n i e z a p o m n i a ł o a r t y ­
stycznej pasji swojej m ł o d o ś c i ; b y ł przede wszystkim
nauczycielem. Przypadek zrządził, że ponownie zaintere­
sował się r z e ź b i a r s t w e m . Był to r o k 1953. Na ulicy, przy
której mieszkał, wycinano stare lipy. M a m e r t P i ó r k o
jeszcze raz p o s t a n o w i ł s p r ó b o w a ć swoich sił i u m i e j ę t ­
ności twórczych, k o r z y s t a j ą c z dużych z a p a s ó w drewna,
które wręcz p r o w o k o w a ł y do r z e ź b i e n i a . Od tego w ł a ś ­
nie czasu datuje się p o w r ó t P i ó r k i do działalności a r t y ­
stycznej i rozkwit jego twórczości.
P o c z ą t k o w o rzeźbił niewiele — jedynie w wolnych
chwilach, w czasie wakacji, tyle tylko, na ile p o z w a l a ł a
mu praca zawodowa. A l e j u ż po przejściu na e m e r y t u r ę
całkowicie poświęcił się pracy artystycznej. Tworzy sy­
stematycznie, wykonuje wiele rzeźb. Jest to jego pasją,
potrzebą wypowiedzenia się, przypomnieniem dawnych
lat. Dzieła jego noszą p i ę t n o osobliwego spojrzenia na
świat.

Kiedy po raz pierwszy o d w i e d z i ł e m Mamerta P i ó r k ę ,
niemal natychmiast po p r z y w i t a n i u zaczął •— bez żadnej
zachęty z mojej strony — o p o w i a d a ć dzieje swojego
życia. Widocznie przyzwyczajony już b y ł do licznych od­
wiedzin dziennikarzy i ludzi i n t e r e s u j ą c y c h się jego sztu­
ką. P o s i a d a ł on album z fotografiami rzeźb, k t ó r e w y ­
k o n a ł w ciągu w i e l u lat, a k t ó r e z n a j d u j ą się obecnie
u rodziny i k r e w n y c h , s ą s i a d ó w i przyjaciół, instytucji
takich j a k Cepelia czy Lubuskie Towarzystwo K u l t u r a l n e .
K a ż d ą p r a c ę , k t ó r ą pokazuje czy to na fotografii, czy
z n a j d u j ą c ą się w jego w ł a s n y m posiadaniu, opatruje k o ­
mentarzem w i ą ż ą c y m się z jej powstaniem, t ł u m a c z y ,
dlaczego w y r z e ź b i ł tę figurę, dlaczego tak w ł a ś n i e ją
ujął, n a d a ł jej t a k ą a nie i n n ą f o r m ę .
A r t y s t a bardzo mocno p r z e ż y w a
Jest to bowiem jego ś w i a t i n t y m n y .

swoją

twórczość.

P o k a z y w a ł P i ó r k o zdjęcia dawniej wykonanej rzeźby.
Była to wielofiguralna kompozycja p r z e d s t a w i a j ą c a w y ­
w o ż e n i e zwłok jednego z bliskich przyjaciół, z m a r ł e g o
m ł o d o na gruźlicę w czasie, gdy obaj b y l i s ł u c h a c z a m i
Seminarium Nauczycielskiego. W kompozycji tej, b ę d ą ­
cej realistycznym przedstawieniem w y d a r z e ń , widzimy
k i l k a alegorycznych postaci o b r a z u j ą c y c h cnoty zmarłego
i jego d r o g ę życiową. I ten w ł a ś n i e element pewnej alegoryczności i symboliki jest, j a k sądzę, charakterystycz­
ny dla twórczości zielonogórskiego artysty. Oto inna
rzeźba — przedstawienie korzenia rośliny żeń-szeń. Zas t a n o w i a j ą c y t u jest j u ż sam w y b ó r tak przecież nier z e ź b i a r s k i e g o tematu, k t ó r y jednak dla artysty m i a ł
szczególne znaczenie, co w y n i k a z jego w ł a s n e j w y p o w i e ­
dzi: „jak głosi legenda, k o r z e ń żeń-szeń jest symbolem
zdrowia, m i e s z k a j ą w n i m dobre duchy, a j a rzeźbię to,
co dobre i uczciwe, tak j a k to widzę w swojej duszy".
T w o r z y w e m artysty jest drzewo lipowe — tradycyj­
ny m a t e r i a ł w i e l u dawniejszych i obecnych twórców.
M ó w i też P i ó r k o , że „to jest najlepsze drzewo, bo w m i a ­
r ę twarde, nie m a słojów, nie rozsyoha się i jest przy­
jemne w r z e ź b i e n i u " . Jako n a r z ę d z i a służą m u : nóż, k i l k a
d ł u t i d ł u t e k o r ó ż n y c h rozmiarach i w y k r o j u — okrągłe,
półokrągłe, u k o ś n e , płaskie. Nie ma on pracowni •— zimą
rzeźbi w domu, natomiast w czasie cieplejszych dni,
zwłaszcza latem, c h ę t n i e przenosi się do ogródka. Przy­
gotowane do pracy drewno starannie suszy, t w i e r d z ą c
że klocek powinien s c h n ą ć przez rok, mniej w i ę c e j . Ten
termin daje p e w n o ś ć , że drewno nie będzie p ę k a ł o i k r u ­
szyło się przy dalszej obróbce. W praktyce jednak nie
zawsze t r z y m a się tej zasady. P r z y s t ę p u j ą c do właściwej
pracy, M a m e r t P i ó r k o rzeźbi n i e posługując się bez­
p o ś r e d n i o ż a d n y m i w z o r a m i ani ilustracjami, również bez
pomocniczego r y s u n k u na drewnianym klocku. Po u k o ń ­
czeniu r z e ź b y powleka j ą zazwyczaj c i e n k ą w a r s t w ą
bezbarwnego l a k i e r u dla ochrony przed kurzem. Nigdy
natomiast nie polichromuje. Indagowany na ten temat
odrzekł, że nie z a s t a n a w i a ł się w ogóle nad tą m o ż l i ­
wością. Po c h w i l i dodał, że nie polichromuje, ponieważ
chce p o k a z a ć s t r u k t u r ę drzewa i jego p i ę k n o , p i ę k n o
m a t e r i a ł u samego w sobie. To uzasadnienie artystyczne
zostało więc s f o r m u ł o w a n e na p r ę d c e , by p r z e d s t a w i ć
program estetyczny, nad k t ó r y m t w ó r c a — j a k w i d a ć —
specjalnie nie z a s t a n a w i a ł się i k t ó r y jest w y r a ź n i e w t ó r -

97

�ny wobec praktycznej działalności rzeźbiarza. Natomiast
historia i opowieści t o w a r z y s z ą c e p o s z c z e g ó l n y m r z e ź b o m
nie w y d a j ą się być ex post dokomponowywane. Ś w i a d ­
czą one, że twórczość artysty łączy się z autentycznym
przeżyciem.
Twierdzi P i ó r k o , że t y l k o praca w e d ł u g w ł a s n y c h
p o m y s ł ó w sprawia m u zadowolenie, gdyż nie ma sensu
n a ś l a d o w a n i e tego, co już zrobiono. Wprawdzie w ś r ó d
jego rzeźb m o ż n a znaleźć głowę Mickiewicza czy popier­
sie Ś w i e r c z e w s k i e g o — do k t ó r y c h to prac m u s i a ł y i n ­
s p i r o w a ć go j a k i e ś wzory — jednak tematyka ta nie
jest dla jego twórczości reprezentatywna. Oczywiście,
t w ó r c a mieszkający w mieście w o j e w ó d z k i m , społecznik,
człowiek stykający się codziennie, chociażby z racji
swojego zawodu, ze w s p ó ł c z e s n y m życiem, skompliko­
w a n y m i p e ł n y m p r o b l e m ó w , nie m o ż e w y m y ś l a ć tema­
tów rzeźbiarskich tylko „w głowie", j a k zazwyczaj po­
w i a d a j ą a r t y ś c i - s a m o t n i c y . W ł a ś n i e to codzienne życie
dostarcza r z e ź b i a r z o w i twórczej inspiracji, jeśli nawet
temat wydaje się b y ć o d e ń odległy. Lecz t y l k o temat,
a nie idee, k t ó r e stara się w y r a ż a ć w swoich figurkach.
Prace P i ó r k i m a j ą swój w ł a s n y , o d r ę b n y charakter,
" czasem w y d a j ą się udziwnione. S ą one p e ł n e , r z e k ł b y m
nawet — „mięsiste", choć nie jest to owa klasyczna p e ł ­
ność i z w a r t o ś ć f o r m y r z e ź b i a r s k i e j . S ą t e ż prace P i ó r k i
oszczędne w wyrazie, choć autor nie s k ą p i i m ornamen­
t y k i . Pozorna s u r o w o ś ć jego r z e ź b w i ą ż e się zapewne
z t e n d e n c j ą do geometryzowania, kubizowania k s z t a ł t u .
Wydaje się, że dłuto artysty posuwa się po liniach
prostych, o d r z u c a j ą c finezyjne z a o k r ą g l e n i a , t w o r z ą c geo­
metryczne kąty, krzywizny, linie i z a ł a m a n i a . Modelunek
rzeźby jest twardy. Wykonane przez P i ó r k ę rzeźby s k ł a ­
dają się j a k b y z zestawionych ze sobą i n a ł o ż o n y c h jedna
na d r u g ą brył, ornamentyka rzeźb p o d k r e ś l a ich kubiczny charakter. Ostre, ś m i a ł e i staranne zarazem cięcia s ą
typowe dla wszystkich jego prac. Jest to rodzaj formy

Mamert P i ó r k o : I I . 1. Wędkarz,

98

niespotykanej w naszej rzeźbie nieprofesjonalnej (ludowej
czy też amatorskiej). P i ó r k o dużą w a g ę p r z y w i ą z u j e do
formy swych dzieł — s ą one d o k ł a d n i e p r z e m y ś l a n e i wy­
konane, i to tyleż pod w z g l ę d e m k s z t a ł t u , co i treści.
Jak twierdzi sam artysta, przy wyborze tematów
d e c y d u j ą jego zainteresowania d l a otaczającego świata.
W ś r ó d r z e ź b P i ó r k i d o m i n u j ą typy ludzkie, celnie pod­
patrzone w życiu, przy pracy, postacie z bajek i legend.
S ą też prace inspirowane wspomnieniami autora z lat
młodości. Inne tematy p o j a w i a j ą s i ę znacznie rzadziej
i podejmowane s ą niejako na marginesie g ł ó w n y c h zain­
t e r e s o w a ń P i ó r k i — zafascynowania człowiekiem z jego
ś m i e s z n o s t k a m i i p r z y w a r a m i , urzeczenia p r a c ą i dzia­
łalnością ludzką. Nie ma z a ś w twórczości P i ó r k i tematyki
sakralnej. Nie ucieka artysta od rzeczywistości ziemskiej
— przeciwnie, u w a ż n i e j ą podpatruje, a obserwacje prze­
nosi w lipowe drewno.
T y p y ludzkie, k t ó r e Piórko- przedstawia w swych
r z e ź b a c h , aczkolwiek przedstawione wiernie, zawierają
dużą dozę humoru. Wydobyte są z nich rysy pewnych
ś m i e s z n o s t e k i p r z y w a r cechujących k a ż d e g o przecież
c z ł o w i e k a . P i ó r k o eksponuje cechy karykaturalne prze­
j a w i a j ą c e się w t w a r z y , gestach i ruchach tworzonych po­
staci. K a ż d y szczegół wydaje się t u b y ć starannie pod­
patrzony, p r z e m y ś l a n y i wykonany, b y t y m silniej pod­
k r e ś l i ć i n t e n c j ę autora. Szczególnie wyraziste są pod
t y m w z g l ę d e m twarze w y k o n y w a n y c h przezeń figurek
g r a j k ó w , p a s t u s z k ó w , k t ó r e w w i d z u b u d z ą skojarzenia
z p r z y s ł o w i o w y m i pastuszkami z sielankowych odpowieści
i bajek. Nie m n i e j zabawna jest postać starego, brodatego
krasnala, j a k b y w y j ę t e g o z b a ś n i braci G r i m m , ze wspa­
niale oddanym p r z y g i ę c i e m pod c i ę ż a r e m dźwiganego na
plecach worka. Wreszcie kompozycja p r z e d s t a w i a j ą c a dwa
p r z e p y c h a j ą c e się na k ł a d c e barany — ze znanego i po­
pularnego wierszyka. S ą te prace j a k b y prześmiewaniem
się z k u r s u j ą c y c h w s p o ł e c z e ń s t w i e s z a b l o n ó w i stereo-

drewno, wys. 26 cm. U . 2. Chłopiec jedzący
kaczan
U . 3, 4, Pastuszek, drewno, wys. 27 om.

kukurydzy,

drewno, wys. 27 cm.

�typów myślowych, są zarazem dla odbiorcy ilustrowa­
nymi morałami życiowymi.
Inne znów postacie t c h n ą z a d u m ą i spokojem, j a k
np. Wędrowiec,
Matka z dzieckiem,
czy
Dziewczyna
z kukurydzą. Choiaż — przeciwnie niż poprzednio — są
statyczne, to jednak w y g l ą d a j ą tak, j a k b y t y l k o na chwilę
zastygły w bezruchu, dla odpoczynku. A za moment
znów ruszą w drogę.
O wartości rzeźb P i ó r k i stenowi i n t e r e s u j ą c a forma,
w sposób wyszukany p o d p o r z ą d k o w a n a treści i wymowie
jego dziel. Piórko podpatruje otaczający go ś w i a t „ z m r u ­
żonym okiem", nieco szyderczo i karykaturalnie, a prze­
cież z dużą dozą ciepłego h u m o r u i życzliwości. Nie jest
samotnikiem, przeciwnie, ż y w o uczestniczy w życiu spo­
łecznym, włącza się do akcji k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w y c h
inicjowanych przez twórcze ś r o d o w i s k a w o j e w ó d z k i e g o
miasta, szuka k o n t a k t ó w z l u d ź m i , a z jego spostrzeżeń
powstają właśnie owe dziwne, drewniane postacie.
Piórko jako rzeźbiarz d e b i u t o w a ł w I960 r. na w y ­
stawie CRZZ w Warszawie. Od tej pory jego prace po­
kazywane są systematycznie na dorocznych wystawach
plastyki amatorskiej w Zielonej Górze, u r z ą d z a n y c h przez
Lubuskie Towarzystwo K u l t u r a l n e i W o j e w ó d z k ą K o ­
misję Związków Zawodowych (w l u t y m 1961 r. p o w s t a ł a
przy LTK. Sekcja Plastyki Amatorskiej, k t ó r e j P i ó r k o
jest członkiem). Oo więcej — prace P i ó r k i pokazywane
są również na wystawach sztuki ludowej w o j e w ó d z t w a .
Dwukrotnie, w styczniu i m a r c u 1964 r „ o d b y ł y się w Zie­
lonej Górze jego wystawy Indywidualne pod patronatem
LTK. W 1963 r, k i l k a rzeźb P i ó r k i eksponowano w K r a ­
kowie na problemowej wystawie p l a s t y k i amatorskiej,
a w następnym roku na ogólnopolskiej wystawie plastyków-amatorów w Muzeum Etnograficznym w Toruniu.
Prace jego sprzedawane są w sklepach Cepelii na terenie
województwa. Władze w o j e w ó d z k i e t r a k t u j ą też rzeźby
Piórki jako regionalne p a m i ą t k i , ofiarowując je jako upo­
minki ważniejszym gościom. Gdy zaś w k w i e t n i u 1966 r.
w Klubie Literackim L T K odbył się t u r n i e j poetycki
o rzeźbę, dzieła P i ó r k i s t a n o w i ł y g ł ó w n e nagrody.
Praca zarobkowa na zlecenie Cepelii nie jest jednak
dla Piórki zasadniczym m o t y w e m d z i a ł a n i a . Rzeźbienie
traktuje jako swoją osobistą pasję, jako chęć w y ż y c i a
się, jako hobby. Pod t y m w z g l ę d e m jest on niemal przy­
kładowym okazem „czystego" i „ p r a w d z i w e g o " amatora.
Godny uwagi wydaje się fakt, że dzieła P i ó r k i znaj­
dują odbiorców nie tylko zinstytucjonalizowanych i nie
tylko wśród miłośników i z n a w c ó w sztuki, s ł o w e m — nie
tylko wśród tej warstwy, k t ó r a obecnie stanowi rynek
zbytu dla p r o d u k t ó w twórczości ludowej i amatorskiej.
Figurki przez niego wykonane docierają też do jego zna­
jomych, krewnych, s ą s i a d ó w — do tych ludzi, w ś r ó d k t ó ­
rych artysta żyje i działa. Wydaje się zjawiskiem ze
wszech miar pozytywnym, że twórczość P i ó r k i zaspokaja
poczucia estetyczne dosyć szerokiego k r ę g u odbiorców,
podczas gdy, jak wiemy, r z e ź b a nieprofesjonalna, z w ł a s z ­
cza ludowa, nie budzi zainteresowania w swoim ś r o d o ­
wisku. Aprobata prac P i ó r k i jest jednak z r o z u m i a ł a ,
jeśli przeanalizuje się prace r z e ź b i a r z a pod w z g l ę d e m
formalnym i tematycznym, co s t a r a ł e m się p r z e d s t a w i ć
wyżej.
W życiu P i ó r k i nie ma tak często spotykanej w ś r ó d
wielu artystów próżni społecznej, k t ó r a k a ż e i m z w r a ­
cać się z jednej strony k u elicie k u l t u r a l n e j i otaczają­
cemu ją wianuszkowi s n o b ó w w poszukiwaniu zbytu dla
rzeźb, z drugiej zaś — p r z y j m o w a ć bezkrytycznie wzory
stamtąd płynące z przeznaczeniem „dla l u d u " . Dzięki
temu też Piórko nie ma k o m p l e k s ó w w y n i k a j ą c y c h z bez­
radności i osamotnienia. I n t e r e s u j ą c e , jak w dalszym
ciągu ułoży się jego w s p ó ł p r a c a z Cepelią. Jak bowiem

4

świadczą n i e k t ó r e dane, w pewnych ośrodkach bądź
w ś r ó d i n d y w i d u a l n y c h t w ó r c ó w z a m ó w i e n i a tej insty­
tucji p o w o d u j ą p r z e k s z t a ł c e n i e się pracy twórczej w p r a ­
cę rzemieślniczą. Konsekwencje zaś z tego w y p ł y w a j ą c e
są trojakiego rodzaju: zbyt w y g ó r o w a n e poczucie w ł a s n e j
w a r t o ś c i artystycznej, zanik indywidualizmu twórczego,
rozgoryczenie i uczucie p o r a ż k i życiowej w przypadku
zmniejszania się z a m ó w i e ń .
Oczywiście nie m o ż n a g e n e r a l i z o w a ć tych spraw, wie­
le bowiem zależy od zastanej już pozycji społecznej t w ó r ­
cy, od jego o d p o r n o ś c i psychicznej, wreszcie od rodzaju
jego pracy i k o n t a k t ó w z opiekunami artystycznymi. Nie
grozi to też chyba t w ó r c y z Zielonej Góry. Rzeźbiarstwo
jest bowiem jego i n d y w i d u a l n ą , d u c h o w ą potrzebą, w y ­
rasta z chęci przekazania swoich spostrzeżeń ludziom,
w ś r ó d k t ó r y c h żyje; z drugiej zaś strony jest f o r m ą roz­
r y w k i , odpoczynku, daje spokój, zadowolenie p ł y n ą c e
z poczucia p r z y d a t n o ś o i społecznej. N i e w ą t p l i w i e sprzedaż
prac jest przejawem uznania dla jego twórczości, ale
t a k ż e f o r m ą uznania s ą dla artysty wystawy, wreszcie
okazywane zainteresowanie odborców.
C h a r a k t e r y z u j ą c twórczość Mamerta P i ó r k i k i l k a ­
krotnie z e s t a w i a ł e m j ą ze s z t u k ą l u d o w ą , mimo że t r u d ­
no do niej zaliczyć r z e ź b y lubuskiego twórcy. Jeśli P i ó r k o
jednak, o czym w s p o m n i a ł e m już na początku, bywa
o k r e ś l a n y r ó w n i e ż mianem r z e ź b i a r z a ludowego, w y n i k a
to, jak sądzę, nie t y l k o ze zwyczajowego stosowania tej
nazwy lecz i z charakteru regionu, w k t ó r y m P i ó r k o
żyje i tworzy. Woj. zielonogórskie przechodziło zmienne
koleje losu. Były to tereny, k t ó r e wcześnie o d p a d ł y od
Rzeczypospolitej i znalazły się w granicach Polski po

99

�etnograficzne. Ł a t w i e j jednak b y ł o m o ż n a znaleźć w te­
renie z dawien dawna porzucone z a b y t k i k u l t u r y ma­
terialnej niźli ś w i ą t k i p r z y d r o ż n e . Gdy więc w woje­
w ó d z t w i e osiadło k i l k u ludzi, k t ó r z y w wolnych chwilach
b r a l i czasem drewno i d ł u t o do r ę k i , zaczęto mówić
o „współczesnej sztuce ludowej" t w o r z ą c e g o się regionu.
Rzecz oczywiście dotyczy nie t y l k o rzeźby i nie tylko
tego jednego w o j e w ó d z t w a . Podobnie jest w Szczecińskiem, gdzie o k r e ś l a się S k r ę t o w i e z a jako r z e ź b i a r z a l u ­
dowego Pomorza Zachodniego. Podobnie i w e Wrocław­
skiem, gdzie p r a c u j ą : Józef S e r w i k p o c h o d z ą c y z miejs­
cowości Inowlec, pow. Rawa Mazowiecka, Jan Kobiałka
ze wsi Hołoska, pow. T ł u m a c z , w o j . s t a n i s ł a w o w s k i e , Ka­
zimierz C h r ą c h o l z w o j . lwowskiego oraz Franciszek
Mentel z Ż y w i e c k i e g o . B y l i o n i m o ż e ongiś rzeczywiście
t w ó r c a m i l u d o w y m i , obecnie jednak b ą d ź to mieszkają
w miastach ( u ł a t w i o n y k o n t a k t ze ś w i a t e m sztuki elitar­
nej i n o w y wachlarz t e m a t ó w ) , b ą d ź nawet kształcą się
w ogniskach plastycznych.
Podobna sytuacja istnieje w Zielonogórskiem, gdzie
działają: L u d w i k Oleksy z Ż a r , Aleksander Koperwas
z Jasienicy G u b i e ń s k i e j , pow. Lubsko, i Andrzej Rak
z Krosna O d r z a ń s k i e g o . Jednym z t a k i c h t w ó r c ó w jest
w ł a ś n i e M a m e r t P i ó r k o , W s z a k ż e w o j e w ó d z t w o jest już
zintegrowane etnicznie, m o ż e w i ę c z czystym sumieniem
o d s t ą p i ć od nazywania P i ó r k i , j a k się to jeszcze często
zdarza, r z e ź b i a r z e m l u d o w y m . T y m bardziej, że obser­
w u j e m y zanik sztuki ludowej w jej klasycznej, dziewięt­
nastowiecznej postaci.
I I . 5. Krasnal,

drewno, wys. 20 cm.

k i l k u wiekach odosobnienia, dopiero po 1945 r. Na skutek
w i e l u okoliczności historycznych, a zwłaszcza długiej
separacji, nie p r z e t r w a ł a tam ludność autochtoniczna (jak
to m i a ł o miejsce na Ś l ą s k u lub Pomorzu) z w y j ą t k i e m
k i l k u graniczących z obecnym w o j . p o z n a ń s k i m powia­
tów: babimojskiego, m i ę d z y r z e c k i e g o i wschowskiego. Po
1945 г., wraz z n a p ł y w a j ą c y m i na te ziemie osadnikami,
w y t w o r z y ł się konglomerat ludnościowy. P r z y b y w a l i
m i e s z k a ń c y k r e s ó w wschodnich, Polski centralnej, r e e m i ­
granci z Europy zachodniej, Ł e m k o w i e , m i e s z k a ń c y W i e l ­
kopolski. K a ż d a z grup etnicznych przynosiła w ł a s n ą
k u l t u r ę , obyczaje, w ł a s n e w y t w o r y materialne, tradycje.
Wyłoniło się w i ę c zadanie scalenia tych grup, co o s i ą ­
g n ą ć m o ż n a b y ł o przez wkrzeszenie czy m o ż e raczej
stworzenie f u n d a m e n t ó w dla regionalnej tradycji, k t ó r a
znalazła t e ż częste, acz niezbyt d o k ł a d n e z p u n k t u w i ­
dzenia historycznego i geograficznego, nazywanie w o j .
zielonogórskiego — Z i e m i ą L u b u s k ą . T e r m i n ó w spełnił
przecież nakaz c h w i l i . Owo tworzenie tradycji obejmo­
wało r ó ż n e dziedziny, m i ę d z y i n n y m i — zagadnienia

Sztuka ludowa ma obecnie wiele p u n k t ó w stycznych
z a m a t o r s k ą , zaś wobec w i e l k i e j rozpiętości stylów i cech
tej ostatniej, obie m o ż n a u w a ż a ć za część wielkiego nurtu
sztuki nieprofesjonalnej. Sztywne oddzielanie jednej od
drugiej i stawianie granic m i ę d z y n i m i nie jest potrzeb­
ne, bo oba n u r t y sztuki coraz bardziej przenikają się
wzajemnie. S t ą d też naginanie t w ó r c ó w do ludowości
wydaje się zabiegiem sztucznym. Istotnie, do pewnych
o k r e ś l e ń czy definicji j e s t e ś m y przyzwyczajeni, są one I
wygodne, ale j u ż nieadekwatne do rzeczywistości. Pracą
Mamerta P i ó r k i — j a k to w y n i k a z wyżej podanych
f a k t ó w — i n t e r e s u j ą s i ę : Lubuskie Towarzystwo Kultu­
ralne i Cepelia. Zainteresowania nie okazuje tylko Mu­
zeum Zielonogórskie, najbardziej chyba do tego powoła­
ne. Oczywiście, nie k a ż d y t w ó r c a nieprofesjonalny zasłu­
guje na to, by jego prace b y ł y eksponowane na muzeal­
nych wystawach. J e d n a k ż e sztuka nieprofesjonalna jako
całość w i n n a znaleźć miejsce w badaniach etnograficz­
nych i w muzeach regionalnych. Badanie przemian za­
chodzących w sztuce nieuczonej, p r o c e s ó w przyswajania
sobie nowych w z o r ó w plastycznych (tak tematycznych, 1
j a k i formalnych) p o w i n n y stać się n o w y m elementem
d z i a ł a n i a e t n o g r a f ó w i tych, k t ó r z y z racji zawodu zaj- |
m u j ą się s z t u k ą l u d o w ą i a m a t o r s k ą .

Fot. Jan Swiderski.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
