<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6690" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6690?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T15:28:38+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6670">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/137099579775f60285365eb7e3cb8187.pdf</src>
      <authentication>5cedce829e9538c39c6b70f4b1161dda</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79723">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2928</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79724">
              <text>1992</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79725">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2732</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79726">
              <text>O heurystycznej wykładni dwóch teorii etnologicznych. Dekonstrukcja "sprawy slonia" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79727">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1, s.18-22</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79728">
              <text>Barański, Janusz</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79729">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79730">
              <text>Polski Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79731">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="79732">
              <text>Janusz Barański

O HEURYSTYCZNEJ WYKŁADNI DWÓCH TEORII ETNOLOGICZNYCH
(DEKONSTRUKCJA „SPRAWY SŁONIA")

Esprit

de finesse

i esprit

de géométrique

p r z e c i w s t a w i ł nie­

p o j ę c i o w ą , bez której fizyka obejść by się nie m o g ł a . Dla P o p p e r a

gdyś Pascal, usiłując wskazać różnice w s p o s o b a c h d o c h o d z e n i a

metafizyka i — p o c h o d n a l u b p i e r w o t n a w o b e c niej, w zależności

d o p r a w d y : dzięki u m i e j ę t n o ś c i b e z p o ś r e d n i e g o , p r z e d p o j ę c i o -

o d p u n k t u w i d z e n i a — określona teoria poznania pełnią rolę

w e g o i n i e s f o r m a l i z o w a n e g o jej spostrzegania l u b o d k r y w a n i a jej

h e u r y s t y c z n ą : t w o r z ą szkic, ramy teorii.

z

użyciem

formalno-logicznego

i

Tak w i ę c u ś w i a d o m i e n i e tej f u n d a m e n t a l n e j k w e s t i i p o z w o l i ­

matematyczno-ekspery-

m e n t a l n e g o zaplecza. S a m r o z p r a w i a ł z a r ó w n o o n a m i ę t n o ś c i a c h

ł o dostrzec przyczynę z n a n e g o sporu pomiędzy

miłości, jak i o hydrostatyce.

klasyczną i m a t e m a t y k ą intuicjonistyczną. O t o pierwsza,

Pascal

nie b y ł

osamotniony.

Niemalże w s p ó ł c z e s n y m u Leibniz k o m e n t o w a ł boski zamysł

matematyką
wy­

c h o d z ą c o d platońskiej metafizyki, t w i e r d z i , że o b i e k t y m a t e m a t y ­

u s t a n o w i o n e j w p r z ó d h a r m o n i i i w y m y ś l a ł rachunek c a ł k o w y .

ki ( n p . liczby c a ł k o w i t e ) istnieją niezależnie o d p o d m i o t u p o ­

Inny myśliciel t e g o p r z e j ś c i o w e g o okresu — p o m i ę d z y o d r o d z e ­

znającego. I n t u i c j o n i z m p r z e c i w n i e : są one k o n s t r u k c j a m i u m y s ­

niem a o ś w i e c e n i e m — N e w t o n , c h o ć g ł ó w n i e zajęty b y ł b u d o w ą

ł o w y m i p o d m i o t u . Przekładając tę opozycję na p r o b l e m a t y k ę

n o w o ż y t n e j fizyki, nie poprzestał na zasadach d y n a m i k i : o d k r y c i a

teorii p o z n a n i a , różnica zdań w y g l ą d a ł a b y następująco. P l a t o -

s w e u s i ł o w a ł uzasadnić w y k ł a d n i ą metafizyczną, której p o d s t a w ą

nizm: p r a w d a istnieje niezależnie, o d w i e c z n i e i może b y ć u d o w o ­

miał być znany f i z y k o - t e o l o g i c z n y d o w ó d na istnienie B o g a .

d n i o n a , i n t u i c j o n i z m : nie ma p r a w d , które nie zostały u d o w o d ­

Wszyscy w y m i e n i e n i myśliciele należeli jeszcze d o g r o n a t y c h ,

n i o n e , p r a w d a jest t y m s a m y m c o jej d o w ó d , c o jej k o n s t r u k c j a .

którzy znali całą d o t y c h c z a s o w ą w i e d z ę , a nade w s z y s t k o mieli

Czy ustalenia Poppera dotyczące heurystycznej roli metafizyki

ś w i a d o m o ś ć p o d s t a w f i l o z o f i c z n y c h , na k t ó r y c h s w e k o n c e p c j e

w b u d o w a n i u teorii n a u k o w y c h m o g ą mieć jakieś znaczenie dla

b u d o w a l i . Ich w y s t ą p i e n i a zaliczają się j e d n a k d o o s t a t n i c h ,

e t n o l o g a ? M a j ą z a p e w n e znaczenie teoretyczne: p o z w a l a j ą lepiej

w k t ó r y c h u m y s ł o w a finesse

zgodnie współżyje z przyrodoznaw-

czym talentem.

zrozumieć o g ó l n e p o d s t a w y określonej teorii. Czy mają j e d n a k
jakieś znaczenie praktyczne? Na p e w n o m o g ą przyczynić się d o

D e f i n i t y w n y rozbrat p o m i ę d z y filozofią a o d r y w a j ą c y m i się o d

złagodzenia s p o r ó w , jakie toczą się p o m i ę d z y p r z e d s t a w i c i e l a m i

niej s t o p n i o w o dziedzinami w i e d z y nastąpił d o p i e r o w XIX w i e k u ,

r ó ż n y c h t e o r i i , s p o r ó w , w k t ó r y c h ścierające się racje w y p o w i a ­

u w i e ń c z o n y o d m ó w i e n i e m tej pierwszej racji b y t u w d o t y c h ­

dane są częstokroć w językach o n i e w s p ó ł m i e r n y m , r ó ż n o r o d n i e

c z a s o w y m kształcie przez n e o p o z y t y w i z m . W e d ł u g

Carnapa,

z d e f i n i o w a n y m systemie p o j ę c i o w y m i z użyciem w y k l u c z a j ą ­

przedstawiciela skrajnego skrzydła Koła W i e d e ń s k i e g o , rola jej

c y c h się w z a j e m z b i o r ó w t w i e r d z e ń . Czy przeniesienie d y s k u r s u

miała ograniczyć się d o analizy języka n a u k i , eksplikacji pojęć

na p o z i o m idei o g ó l n y c h p o z w o l i na dojście d o j e d n o - j e d n o -

w

system

z n a c z n y c h w n i o s k ó w ? Przeciwnie: może u n a o c z n i ć z w i ę k s z ą

p o j ę c i o w y , o d p o w i a d a j ą c y o k r e ś l o n y m i — trzeba p o w i e d z i e ć

jeszcze siłą, jak o d l e g ł e są o d siebie rejony penetracji p o s z c z e g ó l ­

nauce s t o s o w a n y c h , uściślania ich i w ł ą c z a n i a w

— bardzo o s t r y m r y g o r o m . Te s z c z e g ó ł o w e k w e s t i e nie były

n y c h t e o r i i , p o z b a w i ć złudzeń c o d o m o ż l i w o ś c i

wszakże zawieszone w p r ó ż n i . Z w i ą z a n e były ze w s p o m n i a n ą

t w ó r c z e g o aliansu.
O opozycji

krytyką metafizyki, jej statusu i p r a w o m o c n o ś c i , metafizyki, której

—

swego

rodzaju —

finesse

i

zaistnienia
géométrique

Carnap o d m a w i a ł w s z e l k i c h p r a w n a u k o w o ś c i , umieszczając ją

w

polskiej e t n o l o g i i pisze S t a n i s ł a w W ę g l a r z w artykule

p o ś r ó d religii i poezji. W y s t ą p i e n i e t o w y w o ł a ł o krytykę l o g i c z ­

nologiczne

n e g o e m p i r y z m u i skrajnego s c e p t y c y z m u koła W i e d e ń s k i e g o , ale

d o t y c z y d w ó c h orientacji m e t o d o l o g i c z n y c h w b a d a n i a c h k u l ­

i rewizję d o t y c h c z a s o w y c h p o g l ą d ó w na tradycyjną p r o b l e m a t y ­

tury: f e n o m e n o l o g i c z n o - h e r m e n e u t y c z n e j i s t r u k t u r a l n o - s e m i o -

kę filozoficzną. Pośród t y c h , którzy tę rewizję p o d j ę l i , był także

t y c z n e j . A u t o r o m a w i a o b i e p o s t a w y b a d a w c z e , określając j e

Karl P o p p e r — j e g o p o g l ą d w k w e s t i i statusu tradycyjnej d z i e d z i ­

o d p o w i e d n i o jako postawę „etnografa portrecisty" i „etnografa

ny filozofii będzie p u n k t e m w y j ś c i a p o n i ż s z y c h r o z w a ż a ń .

k a r y k a t u r z y s t y " — w aspekcie p r o b l e m a t y k i f i l o z o f i i nauki i o g ó l ­

i etnograficzne

rozumienie

kategorii

1

'kultura" .

Et-

Rzecz

Popper, w y w o d z ą c y się zresztą z n e o p o z y t y w i z m u , przyjął

nej m e t o d o l o g i i — p o w o ł u j ą c się na ustalenia t z w . m e t o d o l o g i i

j e g o kryterium demarkacji, d o k o n u j ą c e p o d z i a ł u na metafizykę

historycznej ( K u h n , Feyerabend) i l o g i k i ( t w i e r d z e n i a G o d ł a ) .

i naukę.

Nie g o d z i ł się j e d n a k z p o g l ą d e m , iż

przedstawiająca tezy o g ó l n e i —
spełniająca e m p i r y s t y c z n e g o

w

metafizyka,

związku z tym —

k r y t e r i u m sensu, jest

nie

dziedziną

P r z y p o r z ą d k o w u j e dalej o b i e orientacje d w o m i d e a ł o m p o s t ę p o ­
w a n i a b a d a w c z e g o s f o r m u ł o w a n y m s w e g o czasu przez W i n d e l b a n d a . Orientacja f e n o m e n o l o g i c z n o - h e r m e n e u t y c z n a

miałaby

j a ł o w ą p o z n a w c z o . Wszakże i nauki przyrodnicze t w o r z ą prawa

realizować — w g autora — p o s t u l a t y i d i o g r a f i z m u : opis, n a ­

na p o d s t a w i e zdań e m p i r y c z n y c h , ale r ó w n o c z e ś n i e o g ó l n y c h .

s t a w i e n i e na k o n k r e t , p r o g r a m o w a a n t y s y s t e m o w o ś ć , niechęć d o

Zdania te nie są zatem p o d a t n e na w e r y f i k a c j ę , a w i ę c , jeśli

f o r m u ł o w a n i a o g ó l n y c h p r a w . Orientacja s t r u k t u r a l n o - s e m i o t y -

trzymać się n e o p o z y t y w i s t y c z n e g o kryterium s p r a w d z a l n o ś c i , są

czna p r z e c i w n i e , ma charakter n o m o l o g i c z n y : z a m i ł o w a n i e d o

r ó w n i e ż p o z b a w i o n e sensu, p o d o b n i e jak tezy metafizyki. Zarzut

ujmowania systemowego, poszukiwanie trwałych prawidłowo­

b e z s e n s o w n o ś c i zdań o g ó l n y c h metafizyki, t z n . n i e m o ż n o ś c i ich

ści, b u d o w a n i e m o d e l i . S a m autor, z w o l e n n i k p l u r a l i z m u e p i -

empirycznej w e r y f i k a c j i , n i e m o ż n o ś c i ich o c e n y w kategoriach

s t e m o l o g i c z n e g o Feyerabenda, p r o p o n u j e „ p o s t a w ę p a r a d o k s a l ­

p r a w d y i fałszu, w r a c a d o s a m e g o n e o p o z y t y w i z m u i uderza

n ą " polegającą na „ r ó w n o c z e s n e j afirmacji p r z e c i w i e ń s t w , bez­

w j e g o k o r o n n ą tezę, iż t o w ł a ś n i e nauki e m p i r y c z n e j a k o j e d y n e

p o ś r e d n i m zderzeniu d w ó c h s t r o n sprzeczności — w s p ó ł w y s -

spełniają o w o empirystyczne k r y t e r i u m sensu.

t ę p u j ą c y c h i r e l a t y w i z u j ą c y c h się w z a j e m n i e — p o m i ę d z y k t ó r y m i

Konsekwentne

przyjęcie t e g o kryterium r ó w n o z n a c z n e b y ł o b y zatem ze z g o d ą na
p o g l ą d skrajnego s c e p t y c y z m u . Zasługą Poppera w o b e c t e g o
d y l e m a t u jest k o n s t r u k t y w n y

wniosek,

iż sens ma

również

nie może być m e d i a c j i . "

2

G ł o s w tej s p r a w i e zabiera r ó w n i e ż Dariusz Czaja w artykule
Spór

o model

etnologicznej

3

interpretacji .

Rezygnując z roz­

metafizyka, c h o ć nieco inny i mniej precyzyjny o d t r a d y c y j n i e

b u d o w a n e g o t e o r e t y c z n e g o o d n i e s i e n i a , rzecz przenosi na p o ­

rozumianej science.

z i o m k o n k r e t u , w t y m w y p a d k u znaczenia pojęć, k t ó r y m i o b i e

Metafizyka t w o r z y b o w i e m p o d s t a w y p r o ­

g r a m ó w b a d a w c z y c h , pełni rolę „ r u s z t o w a n i a " dla

dyscyplin

orientacje m e t o d o l o g i c z n e się p o s ł u g u j ą . C h o d z i

mianowicie

s z c z e g ó ł o w y c h i k o n k r e t n y c h t e o r i i , także w n a u k a c h p r z y r o d ­

o pojęcia: m i t u , k u l t u r y , z n a k u - s y m b o l u . W p r z y p a d k u ostatniej

niczych. Wszakże takie pojęcia fizyki jak masa czy siła nie należą

pary pojęć różnice są b o d a j najbardziej uderzające.

d o t z w . bazy e m p i r y c z n e j , składają się j e d n a k o w o ż na siatkę

18

„ S t o s o w n i e d o t a k i c h rozróżnień, interpretacja s e m i o l o g i c z n a

�(strukturalna, s e m l o t y c z n a ) badać będzie u s y t u o w a n i e

znaku

tezy, te m i a n o w i c i e , które m ó w i ą o naturze świata i naturze

w systemie, o d c z y t y w a ć w a r t o ś ć , jaką przyjmuje w k o n k r e t n y m

p o z n a n i a , u m o ż l i w i a j ą bezpośrednie p o r ó w n a n i e g o z m e t o d o l o ­

języku, kodzie, kontekście, r o z w i j a ć przede w s z y s t k i m analizy

g i c z n y m , ale i f i l o z o f i c z n y m zarazem w y k ł a d e m przedstawiciela

paradygmatu i s y n t a k t y k i , g d y interpretacja s y m b o l i c z n a

teorii f e n o m e n o l o g i c z n e j .

(her-

meneutyczna, f e n o m e n o l o g i c z n a ) p o g ł ę b i a ć będzie s y m b o l w y ­

Jeśli c h o d z i

o tę ostatnią, interesujące nas
zostały

wprost

we

zagadnienia

dobywając j e g o w i e l o w a r t o ś c i o w o ś ć , odsłaniać j e g o sens w y k o ­

sformułowane

wspomnianym

rzystując figurę rozumienia s y m b o l u przez s y m b o i , poszerzać j e g o

i c h o ć autor prócz z n a n y c h t w ó r c ó w f e n o m e n o l o g i i p r z y w o ł u j e

programie,

znaczenie przez o d n o s z e n i e d o d a l e k i c h k o n t e k s t ó w , nie ż y w i ą c

jeszcze Św. A u g u s t y n a , Kierkegaarda czy J u n g a , t o zasadniczy

nadziei na c a ł k o w i t e i ostateczne j e g o w y j a ś n i e n i e " * — pisze

zrąb f i l o z o f i c z n y t e g o k i e r u n k u zostaje z a c h o w a n y .

autor.

t o w i c z n a w i ą z u j e tutaj d o pierwszej, o d m i e n n e j o d późniejszego

Benedyk-

Tak w p r z y p a d k u z n a k u - s y m b o l u , jak i w p o z o s t a ł y c h przy­

idealistycznego p o g l ą d u , fazy r o z w o j u Husserla, d o okresu b u d o ­

kładach a n a l i z o w a n y c h pojęć, uderza ich różnica z n a c z e n i o w a .

w a n i a f i l o z o f i i b e z z a ł o ż e n i o w e j — apriorycznej „ n a u k i p i e r w ­

W interpretacji s e m i o l o g i c z n e j znaczeniem jest — o g ó l n i e rzecz

s z e j " . P o n i e w a ż rzecz — jak już wcześniej w s p o m n i a n o — jest

ujmując — ich f u n k c j a k o m u n i k a c y j n a , w interpretacji s y m b o l i c z ­

p o w s z e c h n i e znana, p r z y p o m n i j m y zatem, dla potrzeb zamierzo­

nej — funkcja egzystencjalna. A u t o r , w

przeciwieństwie

do

poprzedniego d y s k u t a n t a , nie p r o p o n u j e jakiejś f o r m y „ a n a r c h i z ­
mu m e t o d o l o g i c z n e g o "

(Feyerabend s w ą koncepcję

anarchizmem e p i s t e m o l o g i c z n y m — anything

goes)

nazwał

jako pana­

n e g o p o r ó w n a n i a , t y l k o najistotniejsze c e c h y k i e r u n k u , p r z y w o ­
łując s t o s o w n e w y p o w i e d z i autora.
N i g d y nie był k w e s t i o n o w a n y o b i e k t y w i z m

ceum na p r z e d s t a w i o n e m e t o d o l o g i c z n e d y l e m a t y . Przeciwnie: ta

d a l e k o r o z w i n ą ł o n p o m y s ł y s w o j e g o nauczyciela

różnorodność p o s t a w b a d a w c z y c h jest conditio

T w i e r d z i ł m i a n o w i c i e , iż p o d m i o t ma w ł a d z ę

sine

qua

non

teoriopoz-

n a w c z y f i l o z o f i i s t w o r z o n e j przez Husserla. Pod t y m w z g l ę d e m
Brentano.

bezpośredniego

o d b i o r u świata w o b e c n i e g o z e w n ę t r z n e g o . Kontakt z przed­

istnienia h u m a n i s t y k i .
D o d a j m y w i ę c , że z nieco o d m i e n n y m i , j e d n a k o w o ż r ó w n i e

m i o t e m nie jest o g r a n i c z o n y li t y l k o d o iluzorycznych wrażeń

istotnymi d y l e m a t a m i borykają się n a u k i przyrodnicze, m a t e m a t y ­

z m y s ł o w y c h czy j a k i c h ś struktur u m y s ł u , które m i a ł y b y zapośred-

ka, filozofia. Z w y k l e mają o n e początek w k o n c e p t u a l i z o w a n y m

niczać obraz ś w i a t a . Przeciwnie: t o w ł a ś n i e umysł — ze w z g l ę d u

In-der-Welt-

na s w ą i n t e n c j o n a l n o ś ć — s p r a w i a , że p o d m i o t w c h o d z i w bez­

przynoszącym szereg f u n d a m e n t a l n y c h p y t a ń i p o d n i e c a ­

pośredni k o n t a k t z p r z e d m i o t e m s a m y m , z j e g o istotą. Poznanie

jących z a d z i w i e ń . Na użytek p o n i ż s z y c h r o z w a ż a ń będą t u istotne

tak r o z u m i a n e jest r ó w n o c z e ś n i e b i e r n y m aktem u m y s ł u , jest

pytania najbardziej o g ó l n e , f u n d u j ą c e p r o b l e m y metafizyki — p y ­

szczególnie r o z u m i a n y m o p i s e m t y l k o t e g o , c o się ukazuje. Tak

tania o naturę rzeczywistości i s p o s ó b jej istnienia oraz pytania

w p i e r w s z y c h z d a n i a c h s w e g o p r o g r a m u pisze o t y m autor:

przez filozofię p o t o c z n y m d o ś w i a d c z e n i u , o w y m
-Sein,

o źródła i granice p o z n a n i a , a zatem poruszające k w e s t i e t e o r i o -

„ S a m o s ł o w o ' o p i s ' dość rzadko s p o t y k a n e jest w pracach

poznawcze, w s z e l a k o n i e r o z e r w a l n i e z w i ą z a n e z refleksją nad

f e n o m e n o l o g ó w . Znacznie częściej m a m y t u d o czynienia z t a k i m i

bytem. Powraca w i ę c p o s t u l a t Poppera t r a k t o w a n i a metafizyki

s ł o w a m i jak 'prezentacja', 'ukazanie', ' u j a w n i e n i e ' , odsłanianie'.

jako heurystycznej w y k ł a d n i , „ r u s z t o w a n i a " , na k t ó r y m w s p i e r a

W t y m znaczeniu język f e n o m e n o l o g ó w z n a j d u j e m y znacznie

się teoria, metafizyki j a k o s k ł a d o w e j

bliżej t e g o , c o zawiera się w g r e c k i m ź r ó d ł o s ł o w i e

owej

tacit

know/edge

milcząco towarzyszącej b a d a c z o w i .
W polskiej e t n o l o g i i dojrzały kształt — z d w ó c h w s p o m n i a ­

phainein

= ś w i e c i ć , przyświecać, w y d o b y ć na ś w i a t ł o , u j a w n i ć ,

phaino-

meinon

nawet

=

t o , c o się ukazuje. M o ż n a

by t u m ó w i ć

nych orientacji — o s i ą g n ę ł y teoria f e n o m e n o l o g i c z n a i teoria

o s z c z e g ó l n y m akcencie p o ł o ż o n y m na t o , c o się (samoistnie)

strukturalistyczna. Użycie t e r m i n u teoria w y d a j e się uzasadnione,

pokazuje."

ponieważ przedstawiciele o b u k o n c e p c j i d o k o n a l i ustalenia p o d ­
s t a w o w y c h tez m e t o d o l o g i c z n y c h , s f o r m u ł o w a l i charakterysty­

7

Mistrz m e t o d y f e n o m e n o l o g i c z n e j w b a d a n i a c h religii — Eliade — rzecz u j m u j e następująco:

czne pojęcia i zbiory t w i e r d z e ń t y p o w y c h dla każdej z n i c h ,

„ H e r m e n e u t y k a jest p o s z u k i w a n i e m znaczenia lub znaczeń,

wreszcie dali przykłady z a s t o s o w a n i a c a ł e g o t e g o i n s t r u m e n ­

które dana idea czy z j a w i s k o religijne posiadały w czasie. M o ż n a

tarium d o e m p i r i i . W s z y s t k o t o skłania d o w n i o s k u , że o b i e

z a j m o w a ć się historią r ó ż n y c h f o r m ekspresji religijnej, lecz

orientacje t r a k t o w a ć można j a k o dojrzały w y r a z p e w n y c h p o s t a w

hermeneutyka oznacza dążenie coraz głębiej d o znaczenia t y c h

b a d a w c z y c h . Różny jest n a t o m i a s t s t o p i e ń

ekspresji."

samoświadomości

filozoficznej. W p r z y p a d k u teorii f e n o m e n o l o g i c z n e j rzecz ta była
o tyle u ł a t w i o n a , iż jej antenaci

p o d a l i s w e g o czasu

pełną

wykładnię świata.

F e n o m e n o l o g - h e r m e n e u t a nie poprzestaje tedy t y l k o na czas o w o - p r z e s t r z e n n y c h p r z e j a w a c h zjawisk religijnych jako

ich

p e w n e j s k o ń c z o n e j f o r m i e i m g ł a w i c y ekspresji w granicach tej

Właśnie t ę , d e k l a r o w a n ą często nie w p r o s t , filzoficzną s a m o ­
świadomość

8

chcielibyśmy

użyć j a k o materiał

interpretacyjny

w poniższych r o z w a ż a n i a c h , m a j ą c y c h na celu w s k a z a n i e o w e g o

f o r m y się w y r a ż a j ą c y c h . Usiłuje je przekroczyć, u c h w y c i ć w s p ó l ­
ny sens r ó ż n o r o d n i e m a n i f e s t u j ą c y c h się znaczeń.

Podobnie

określenia prezentacji, u j a w n i e n i a , odsłaniania sugerują m o ż ­

heurystycznego zaplecza o m a w i a n y c h t e o r i i . W t y m celu zostaną

l i w o ś ć dotarcia d o g ł ę b s z y c h w a r s t w rzeczy, d o rzeczywistości

wykorzystane d w a — s w e g o rodzaju — manifesty o g ł o s z o n e

samej w sobie, sugerują z d o l n o ś ć p o d m i o t u d o transcendencji

przez c z o ł o w y c h p r z e d s t a w i c i e l i o b u t e o r i i , m i a n o w i c i e artykuł

siebie i p o k o n y w a n i a p o d m i o t o w y c h i p r z e d m i o t o w y c h o g r a n i ­

Zbigniewa B e n e d y k t o w i c z a O niektórych

czeń.

dy fenomenologicznej
6

turą

w studiach

zastosowaniach

nad religią,

i artykuł L u d w i k a S t o m m y Z zapisków

symbolem
etnologa*.

meto­
i kul­
O d ich

K o n s e k w e n c j ą takiej o t o p o d s t a w y jest a p r i o r y z m f e n o ­
m e n o l o g i i , jakże j e d n a k o d m i e n n y o d t e g o

wcześniejszego,

ogłoszenia minęła już p r a w i e cała dekada, a te i i n n e w y s t ą p i e n i a

k a n t o w s k i e g o . Sądy a priori nie są b o w i e m w y p o w i e d z i a m i , które

obu badaczy przyczyniły się d o p e w n e g o o ż y w i e n i a ś r o d o w i s k a ,

charakteryzują się w y ł ą c z n i e p o w s z e c h n o ś c i ą i koniecznością

zwłaszcza j e g o młodszej części; j e d n a k w s p o m n i a n e teksty nie

z a d e k r e t o w a n ą f o r m a m i z m y s ł o w o ś c i i kategoriami apriorycz­

doczekały się żadnej egzegezy, w y j ą w s z y kilka

polemicznych

uwag, które w y g ł o s i ł S t o m m a w e w s p o m n i a n y m artykule w s t o ­

n y m i . Sądy te —

w

ujęciu f e n o m e n o l o g i i — zdają sprawę

z p r a w d z i w y c h s t a n ó w rzeczy, f a k t ó w , p r a w , przekraczają d o ­

sunku d o p r o g r a m u p r z e d s t a w i o n e g o d w a lata w c z e ś n i e j przez

m n i e m a n e f o r m y i kategorie, mające j a k o b y n a d a w a ć rzeczywis­

Benedyktowicza.

tości określony t y l k o kształt. Są w y n i k i e m zastosowania e t a p ó w
wskazanego

redukcji f e n o m e n o l o g i c z n e j : zawieszenia w s z e l k i c h tez nie za­

artykułu może s p o t k a ć się z zarzutem, że przecież jej p r z e d ­

g w a r a n t o w a n y c h przez zawartość a k t ó w czystej ś w i a d o m o ś c i ;

W przypadku teorii strukturalistycznej w y b ó r

stawiciel w kilku i n n y c h tekstach p o d a j e s z c z e g ó ł o w o zasady

„ w z i ę c i a w n a w i a s " , nie w y z n a c z o n y c h przez przedmiot i s p o s ó b

metody s t r u k t u r a l n e j , a zatem d l a c z e g o t e n bardzo osobisty,

j e g o u k a z y w a n i a się, n a s t a w i e ń i presupozycji. Z a r ó w n o j e d n o ­

w formie listu p r z e d s t a w i o n y , zbiór przemyśleń autora ma mieć

s t k o w e p r z e d m i o t y , jak i p r a w d y o g ó l n e m o g ą przedstawiać się

większą w a g ę , niż s y s t e m a t y c z n y w y k ł a d o r e g u ł a c h analizy np.

z i s t o t n o ś c i o w ą naocznością, niezależnie o d d a n y c h d o ś w i a d ­

„magii d z i s i a j " ? O t ó ż d l a t e g o , że g ł o s z o n e w t y m eseju o g ó l n e

czenia. Z taką o t o naocznością u c h w y t u j e m y związek pomiędzy

19

�istotą p r z e d m i o t u b a r w n e g o a istotą p r z e d m i o t u rozciągłego: nie

n a z w a n y m (...). N a z y w a n i e i u s t a n a w i a n i e relacji m i ę d z y n a ­

trzeba d o t e g o ani d a n y c h z m y s ł o w y c h , ani a n a l i t y c z n y c h zabie­

z w a n y m , t o nic i n n e g o jak r o z k a w a ł k o w y w a n i e c i ą g ł e g o , u s t a t y -

g ó w na p o j ę c i a c h b a r w n o ś c i i rozciągłości. Sądy a priori p o d m i o t

cznianie d y n a m i c z n e g o , dzielenie n i e p o d z i e l n e g o ,

w y p o w i a d a ć może dzięki intuicji — b e z p o ś r e d n i e m u i o c z y w i s ­

nieopisywalnego. O w o ż 'poznawanie świata', włączanie go do

t e m u u j m o w a n i u p r z e d m i o t u . Przy c z y m o w a „zasada z a s a d "

k u l t u r y jest w i ę c w s w o j e j istocie aktem par excellence k r e a t y w ­

( n i e m o ż l i w e jest żadne r o z u m o w a n i e p ó k i intuicja nie dostarczy

n y m . Jest o d l e g ł y m o d realizmu s t w a r z a n i e m ś w i a t a c a ł k o w i c i e

opisywanie

d o niego przesłanek) nie jest w y ł ą c z n i e k w e s t i ą przyjęcia s t o s o w ­

na n o w o . Nie jest p o z n a w a n i e m w sensie zbliżania się d o jądra

nej p o s t a w y b a d a w c z e j . Pisze o t y m autor:

t a j e m n i c y , ale p o w o ł y w a n i e m d o życia, k o d y f i k o w a n i e m i p o ­

„ Z tej refleksji, że intuicja nie jest czymś zależnym w y ł ą c z n i e o d

r z ą d k o w a n i e m n a z w a ń . Ś w i a t jest być może t a k i m , j a k i m jest; ale

c z ł o w i e k a , ale także o d p r z e d m i o t u p o z n a n i a , który

na p e w n o nie jest t a k i m , j a k i m jest g d z i e k o l w i e k i k i e d y k o l w i e k

ujawnia

z siebie coś d o tej pory nie spostrzeganego — niezależnie, czy

przedstawiony."

12

przedmiotem t y m będzie B ó g , jak u Św. A u g u s t y n a , czy też treści

P o g l ą d , iż ' p o z n a w a n i e ś w i a t a ' jest aktem par excellence

należące d o n i e ś w i a d o m e j części życia p s y c h i c z n e g o , jak u J u n ­

k r e a t y w n y m jest bardzo j a s n y m p o s t a w i e n i e m p e w n e j tezy f i l o ­

ga — l u b jak dla nas, j a k i k o l w i e k p r z e d m i o t k u l t u r y , z j a w i s k o

zoficznej, m i a n o w i c i e tezy s u b i e k t y w i z m u

religijne, s y m b o l , w y s n u ć można zasadę łączącą wszystkie o d ­

czego, która g ł o s i , że p o d m i o t może poznać j e d y n i e s w e w r a ż e ­

miany f e n o m e n o l o g i i , a m i a n o w i c i e , postulat p o w r o t u d o pier­

nia, w y o b r a ż e n i a lub k o n s t r u k t y m y ś l o w e , nie jest zaś z d o l n y d o

teoriopoznaw-

w o t n e g o , b e z p o ś r e d n i e g o d o ś w i a d c z e n i a . U Husserla w y r a z i ł o

poznania rzeczywistości w z g l ę d e m niego z e w n ę t r z n e j . Nie jest t o

się t o w haśle 'z p o w r o t e m d o rzeczy!', u Heideggera — 'z

j e d n a k s u b i e k t y w i z m w wersji i m m a n e n t n e j ( p o d m i o t p o z n a j e

powrotem do ź r ó d e ł ! ' "

9

t y l k o s w e w ł a s n e przeżycia p s y c h i c z n e ) , lecz w w e r s j i t r a n s c e n ­

Parafrazując s ł y n n e zdanie Ricoeura można by p o w i e d z i e ć :

dentalnej: subiektywizm ponadempirycznego p o d m i o t u , który

rzeczy dają d o myślenia. Rzeczy ukazują się w treściach a k t u

poznaje t y l k o s w e k o n s t r u k t y m y ś l o w e , mające p o n a d t o c h a r a k ­

i n t u i c y j n e g o j a k o p r a w d z i w e , istniejące niezależnie o d zaistnienia

ter p o w s z e c h n y i i n t e r s u b i e k t y w n y , s k o n w e n c j o n a l i z o w a n y i p o ­

tego aktu.

dzielany przez w s p ó ł u c z e s t n i k ó w procesu p o z n a w c z e g o .

Husserl o d m o m e n t u ogłoszenia Logische

Untersuchungen,

Oto

inna w y p o w i e d ź :

w y s t ą p i e n i a p r z e c i w k o p s y c h o l o g i z m o w i w logice, stanął na

„ D o m e n ą a n t r o p o l o g a jest — jak w i e m y — ó w akt t w ó r c z y

silnym gruncie realizmu metafizycznego. T w i e r d z i ł , iż t o , czego

ś w i a d o m o ś c i z b i o r o w e j p o k o l e ń , który z w y k l i ś m y n a z y w a ć k u l ­

doznajemy w akcie ś w i a d o m o ś c i , jest p r a w d z i w e i jest r ó w n i e ż

turą. Ó w s k o d y f i k o w a n y m i t rzeczywistości, który

realne. Przede w s z y s t k i m realne jest t o , c o e m p i r y c z n e ,

co

n a z y w a ć kulturą. M i t zaś ze s w e j natury jest d o w o l n y , j e d n o ­

z m y s ł o w e — rzeczy, przysługujące im w ł a s n o ś c i i s t o s u n k i . Co

s t k o w y , w z g l ę d n y . D o p i e r o c h i m e r y c z n a akceptacja s p o ł e c z n a

i n n e g o jednak d e c y d u j e o t y m , że jest t o

w c i e l a g o w poczet s a m o p r z e z s i ę z r o z u m i a ł o ś c i . "

esencjalistycz-

n a o d m i a n a realizmu, t o m i a n o w i c i e , iż w ł a ś c i w ą
filozofii jest natura „ p r z e d m i o t ó w

i d e a l n y c h " (idee

zwykliśmy

13

dziedziną

Dostrzegamy w i ę c tutaj i n t e r s u b i e k t y w n y charakter p r o c e s u

ogólne),

poznawczego — „tak twórczy świadomości zbiorowej", i jego

natura i s t o t o w o ś c i i i s t o t o w y c h s t a n ó w rzeczy. T y c h „ p r z e d ­

charakter o b i e k t y w i z u j ą c y — „ a k c e p t a c j a s p o ł e c z n a " .

rozumieć

U w a ż n y czytelnik p r z e d s t a w i o n e j w y p o w i e d z i może w y s t ą p i ć

w sensie p l a t o ń s k i m : idei o g ó l n e j nie można s p r o w a d z i ć d o w i e l u

z zarzutem, że p r z y p i s y w a n i e t a k i c h o t o p o g l ą d ó w jest n a d ­

miotów

idealnych"

(irrealnych)

nie należy j e d n a k

numerycznie r ó ż n y c h p r z e d m i o t ó w , ani nie jest ona ich częścią

u ż y c i e m , p o n i e w a ż m o w a jest o p o z n a w a n i u ś w i a t a w sensie

w s p ó l n ą ; jest ona transcendentna w o b e c w s z e l k i c h s u b i e k t y w ­

t w o r z e n i a k u l t u r y , a nie o p o z n a w a n i u przez p o j e d y n c z y p o d m i o t

od

na w ł a s n y c o d z i e n n y j e g o użytek czy o p o z n a n i u stricte n a u k o ­

w s z e l k i c h czasowoprzestrzennych określeń. Idee o g ó l n e nie są

w y m . P r z y p o m n i e ć zatem należy, że w z o r e m j ę z y k o z n a w s t w a

ani e m p i r y c z n y m i generalizacjami, ani eksplikacjami pojęć, nie­

s t r u k t u r a l n e g o , p r z y j m u j ą c e g o prymat langue

mniej są p r a w d z i w e i „ n a p r a w d ę istnieją":

n i e u ś w i a d a m i a n y c h reguł j ę z y k o w y c h nad i n d y w i d u a l n y m i w y ­

n y c h przeżyć i p s y c h i c z n y c h treści; jest b y t e m w o l n y m

„ f e n o m e n o l o g o m (...) p r z y p i s y w a ć by należało jakiś s z c z e g ó ­

powiedziami,

etnologia

strukturalna

nad parole,

uznaje

prymat

pierwszeństwo

lny rodzaj realizmu, jakiś t y p hiperrealizmu, gdzie zza p o w ł o k i

— w sensie l o g i c z n y m — n i e u ś w i a d a m i a n e j działalności u m y s ł u

realistycznego obrazu prześwieca ś w i a t ł o t e g o , c o

w o b e c p o g l ą d ó w i p o c z y n a ń j e d n o s t k i . S a m Lévi-Strauss ma

ponadin-

dywidualne i ponadczasowe, lub tego, co w obrazowym zjawisku
typowe"

1 0

nadzieję na t o , iż — przy z a s t o s o w a n i u m e t o d y
—

— pisze autor.

„rzekoma

'świadomość

zbiorowa'

strukturalnej

okazałaby się

bowiem

Taką ideą o g ó l n ą w f e n o m e n o l o g i c z n y c h b a d a n i a c h religii

w y s t ę p u j ą c y m na p o z i o m i e i n d y w i d u a l n y c h myśli i z a c h o w a ń

jest np. hierofania — coś, c o o b j a w i a s a c r u m , c o jest w t y m sensie

przejawem p e w n y c h czasowych uszczegółowień powszechnych

irrealne, że w ł a ś n i e p o n a d i n d y w i d u a l n e i p o n a d c z a s o w e . O innej

p r a w , które rządzą n i e u ś w i a d a m i a n ą działalnością u m y s ł u . "

idei o g ó l n e j pisze Eliade, kiedy e k s p o n u j e p o s t a w ę b a d a w c z ą

N a t o m i a s t w k w e s t i i p o z n a n i a n a u k o w e g o francuski

t y p o w ą dla j e g o — można by rzec — eidentycznej h e r m e n e u t y k i :

1 4

etnolog

pisze tak o t o :

„ H e m e n e u t y k a jest t w ó r c z a p o d i n n y m w z g l ę d e m : odsłania

„ L o g i k a myślenia m i t y c z n e g o w y d a j e się n a m r ó w n i e w y m a g a j ą ­

p e w n e w a r t o ś c i , które nie są w i d o c z n e na p o z i o m i e b e z p o ś r e d ­

ca c o ta, na której opiera się myślenie p o z y t y w n e , i w istocie m a ł o

niego d o ś w i a d c z e n i a . W e ź m y przykład d r z e w a k o s m i c z n e g o czy

o d niej różna. A l b o w i e m różnica bierze się nie tyle z jakości

t o z obszaru I n d o n e z j i , Syberii czy M e z o p o t a m i i . Istnieją p e w n e

operacji u m y s ł o w y c h , ile z charakteru rzeczy k t ó r y c h d o t y c z ą te

cechy w s p ó l n e t y m trzem s y s t e m o m s y m b o l i c z n y m , lecz o c z y w i ­

operacje (...). Być m o ż e , iż o d k r y j e m y p e w n e g o d n i a , że ta sama

ście p o k r e w i e ń s t w o t o nie będzie u c h w y t n e dla

mieszkańca

każdej z t y c h kultur. Praca hermeneuty odsłania ukryte znaczenie
s y m b o l i oraz ich n i e p r z e r w a n y r o z w ó j . "

logika działa w m y ś l e n i u m i t y c z n y m i w m y ś l e n i u n a u k o w y m i że
c z ł o w i e k zawsze myślał r ó w n i e d o b r z e . "

1 5

W polskiej e t n o l o g i i p r z y k ł a d e m z a s t o s o w a n i a reguł d e m i t y -

1 1

Tą ideą o g ó l n ą jest t u t a j d r z e w o k o s m i c z n e , ideą

ukytą

zacji p e w n y c h zasad poznania n a u k o w e g o jest analiza R o b o t y c -

w p o s z c z e g ó l n y c h konkretyzacjach, bytującą j e d n a k o w o ż realnie

k i e g o i W ę g l a r z a , demityzacji n i e k t ó r y c h ustaleń samej e t n o l o g i i ,

i d o m a g a j ą c ą się w y d o b y c i a poprzez akt syntetyzacji r ó ż n o r o d ­

ż y w i ą c e j się częstokroć z i d e o l o g i z o w a n y m i z a k s j o l o g i z o w a n y m

n y c h jej p r z e j a w ó w , t a j e m n i c ą , której o d s ł o n i e n i e jest m o ż l i w e .
S p r ó b u j m y teraz rozważyć — w interesującym nas aspekcie

myśleniem o l u d o w o ś c i .

1 6

Analiza ta nie ukazuje

wprawdzie

„ g ł ę b i n o w y c h " reguł n i e u ś w i a d a m i a n e j infrastruktury, k t ó r y m i

— teorię strukturalistyczną w polskiej e t n o l o g i i . O t o w y p o w i e d ź

p r z e d s t a w i e n i w niej badacze m i e l i b y się p o s ł u g i w a ć , u j a w n i a

jej przedstawiciela:

t y l k o p e w n e f i g u r y myślenia o l u d o w o ś c i , daje w s z e l a k o a s u m p t

„Kultura — powiadają ewolucjoniści

(a i m p l i c i t e

również

do poszukiwań o w y c h fundamentalnych logiczno-matematycz-

i f u n k c j o n a l i ś c i ) — j e s t w y n i k i e m p o z n a w a n i a i o s w a j a n i a natury

n y c h w r ę c z struktur, k o n s t y t u u j ą c y c h aprioryczny element w s z e l ­

przez c z ł o w i e k a . Na c z y m j e d n a k polega ludzkie p o z n a w a n i e

kiego poznania.

jakimikolwiek

O t o następna k w e s t i a — w ł a ś n i e ó w a p r i o r y c z n y c h a r a ­

i n n y m i działaniami, na n a z y w a n i u i u s t a n a w i a n i u relacji m i ę d z y

kter p o z n a n i a , o d m i e n n y j e d n a k o d t e g o , który głosił Husserl, nie

i oswajanie

20

natury?

Przede w s z y s t k i m , przed

�odniesiony b o w i e m d o p r z e d m i o t u a d o p o d m i o t u p o z n a n i a .

— n i e m o ż l i w a : m o m e n t jej u k o n s t y t u o w a n i a , jeśli w o g ó l e jest d o

„ Ś w i a t jest być może t a k i m , j a k i m jest; ale na p e w n o nie jest

p o m y ś l e n i a , b y ł b y r ó w n o c z e ś n i e k o ń c e m wszelkiej e t n o l o g i i . Na

takim, jakim jest g d z i e k o l w i e k i k i e d y k o l w i e k

przedstawiony"

c o i n n e g o c h c i e l i b y ś m y j e d n a k z w r ó c i ć baczniejszą u w a g ę . O t o

— pisze autor. Rzecz jest z w i ą z a n a ze w s k a z a n y m s u b i e k t y w i z ­

ani na krok nie m o ż e m y zbliżyć się d o o w e g o „ j ą d r a t a j e m n i c y " .

mem strukturalizmu. M a m y o t o d u a l i s t y c z n y p o d z i a ł na ś w i a t

C h o ć p o t e n c j a l n y c h relacji z a w a r t y c h w d a n y m systemie czy

i jego wyobrażenia, ś w i a t — jak by p o w i e d z i a ł kantysta — rzeczy

w zakresie m o ż l i w y c h p r z e d s t a w i e ń ś w i a t a jest m n o g o ś ć , w s z e ­

samych w sobie i ś w i a t naszych j e g o p r z e d s t a w i e ń . Ten a g n o s -

lako ilość ich permutacji jest o g r a n i c z o n a . W t ó r u j e t e m u sam

tycyzm w o b e c

Lévi-Strauss, g d y pisze:

obiektywnie

istniejącego ś w i a t a jest

funkcją

apriorycznego charakteru p o z n a n i a .

„ C z ł o w i e k o d s a m y c h p o c z ą t k ó w d y s p o n u j e całokształtem

Hipoteza S a p i r a - W h o r f a , badania W i t t g e n s t e i n a i j e g o teza

t e g o , c o znaczące, i jest bardzo z a k ł o p o t a n y , g d y ma przydzielić je

atomizmu l o g i c z n e g o ( „ G r a n i c e m o j e g o języka oznaczają granice

t e m u , c o znaczone, a c o jest m u d a n e j a k o bodziec, c h o ć nie staje

mojego ś w i a t a " ) , wreszcie ustalenia de Saussure'a w s k a z u j ą na

się dzięki t e m u znane. M i ę d z y t y m i d w o m a b i e g u n a m i zawsze

język właśnie jako g ł ó w n ą kategorię percepcji r z e c z y w i s t o ś c i ,

w y s t ę p u j e n i e o d p o w i e d n i o ś ć , którą przezwyciężyć m ó g ł b y t y l k o

wyznaczającą jej kres, ale i czyniącą tę percepcję w
możliwą. Foucault d o d a t u jeszcze episteme

ogóle

— sposób ujmowa­

rozsądek b o s k i , a która bierze się z istnienia n a d w y ż k i t e g o , c o
znaczące, w

p o r ó w n a n i u z tymi elementami znaczonymi, do

nia świata w ł a ś c i w y dla danej e p o k i , zaś Lacan — przedstawiciel

k t ó r y c h może o n o b y ć d o s t o s o w a n e . W

strukturalizmu w psychoanalizie — rzecz p o p r o w a d z i k o n s e k ­

zrozumienia świata c z ł o w i e k d y s p o n u j e w i ę c zawsze n a d w y ż k ą

s w y m dążeniu

do

wentnie d o końca: o g ł o s i „ ś m i e r ć c z ł o w i e k a " , k t ó r y s w e d o ­

znaczenia."

20

O d w o ł u j ą c się d o analogii s ą d ó w a n a l i t y c z n y c h można by

mniemane istnienie zawdzięczać może t y l k o istnieniu języka.
Nieco bardziej p o w ś c i ą g l i w y okazał się Cassirer, c h o ć o b e c n o ś ć

p o w i e d z i e ć , że w orzeczeniu ( n i e s k o ń c z o n y zbiór z n a c z o n y c h )

apriorycznych kategorii przypisał r ó w n i e ż sztuce, m i t o w i , nauce.

w y p o w i a d a n e jest t y l k o t o , c o zawarte jest w p o d m i o c i e ( s k o ń ­

Nie p o z b a w i o n e są zatem p o d s t a w a n a l o g i e c z y n i o n e p o m i ę d z y

c z o n y zbiór z n a c z ą c y c h ) , a zatem w s z e l k i e przedstawienia świata

formami s y m b o l i c z n y m i n e o k a n t y s t y ze szkoły marburskiej a s t r u ­

są n i c z y m n i e s k o ń c z o n a i m p r o w i z a c j a na wszystkie

kturami Lśvi-Straussa, c h o ć b y n a w e t te ostatnie t r a k t o w a ć j a k o

t e m a t y — z u ż y c i e m s k o ń c z o n e j liczby d ź w i ę k ó w . D o c h o d z i m y

— w znacznym s t o p n i u w y a b s t r a h o w a n e — m o d e l e r z e c z y w i s t o ­

w

ści k u l t u r o w e j . "

k t ó r y m i jest już t y l k o tajemniczy, n i e o p i s y w a l n y , n i e m o ż l i w y d o

W bardziej s z c z e g ó ł o w y m w y m i a r z e niegdysiejsze a p r i o r y c z ­
ne formy czasu i przestrzeni, p r z y c z y n o w o ś c i i substancji zostały
zastąpione przez binaryzm i relacjonizm, które — w myśl s t r u k ­

możliwe

p e w n y m m o m e n c i e d o o w y c h s ł u p ó w g r a n i c z n y c h , poza

pojęcia ś w i a t .
Na p o d s t a w i e d o t y c h c z a s o w y c h

ustaleń, c h o ć —

trzeba

przyznać — nie w y c z e r p u j ą c y c h p r z e d s t a w i o n e g o zagadnienia,

turalizmu — f u n d u j ą działanie l u d z k i e g o u m y s ł u . T o w a r z y s z y

rzecz w y m a g a ł a b y b o w i e m bardziej g r u n t o w n y c h b a d a ń , nasuwa

temu określona ś w i a d o m o ś ć m e t o d o l o g i c z n a : „ W szczególności

się w n i o s e k , że o m a w i a n a teoria strukturalistyczna ma s w ó j

strukturalizm można określić historycznie j a k o przejście o d ś w i a ­

r o d o w ó d w tradycji filozoficznej z w a n e j k r y t y c z n ą , w skład

domości s y m b o l i c z n e j

do świadomości

paradygmatycznej"

18

której w c h o d z i Kantyzm i o b i e szkoły n e o k a n t y z m u .

21

Bliższa jest

— pisze Barthes. W ł a ś n i e f o r m a l n e relacje p o m i ę d z y znakami,

n a w e t p r a w o w i e r n e m u K a n t y z m o w i niż n p . szkole marburskiej,

a w w a r s t w i e kategorii p o z n a w c z y c h w s p o m n i a n y

binaryzm

c h o ć b y z p o w o d u o d w o ł a ń d o m e t a f i z y c z n e g o realizmu (trzeba

i relacjonizm, t o o w e f o r m y nadające rzeczywistości określony

przy t y m o d d a ć s p r a w i e d l i w o ś ć f i l o z o f o w i z Królewca i p r z y p o m ­

kształt, a zarazem s ł u p y g r a n i c z n e w y z n a c z a j ą c e kres poznania.

nieć, że b r o n i ł się o n przed p r z y p i s y w a n i e m j e g o s y s t e m o w i

Strukturalizm stwierdza ich nieprzekraczalność. D o s t ę p n e jest

jakiejkolwiek metafizyki).

tylko to, c o u k o n s t y t u o w a n e przez p o d m i o t o w ą strukturę, c h o ć
„chimeryczne" to jednak „samoprzezsięzrozumiałe".

Wprawdzie fenomenologia i neokantyzm wystąpiły swego

Szukamy

czasu przeciw p s y c h o l o g i z m o w i i p o z y t y w i z m o w i filozofii d r u ­

więc o w y c h kategorii samoprzezsięzrozumiałości. Beznadziejne

giej p o ł o w y XIX w i e k u , w t y m p r z e c i w k o naturalistycznej teorii

jest b o w i e m u s i ł o w a n i e znalezienia p r a w d z i w e g o sensu, istoty

k u l t u r y , nie m o g ł o t o rzecz jasna d o p r o w a d z i ć d o zasypania

rzeczywistości. M o ż l i w y d o ustalenia jest t e n t y l k o sens, jaki

przepaści, jaka dzieliła o b i e szkoły i jaka dzieli r ó w n i e ż różne

— mocą a p r i o r y c z n y c h zasad — nadaje rzeczywistości z b i o r o w a

orientacje d y s c y p l i n s z c z e g ó ł o w y c h , w t y m w e t n o l o g i i . Każda

świadomość.

b o w i e m teoria n a w i ą z u j e — ś w i a d o m i e bądź n i e ś w i a d o m i e — d o

W w y p o w i e d z i a c h , iż p o z n a w a n i e ś w i a t a „ n i e jest p o z n a w a ­

p e w n e j filozoficznej tradycji. Każdy badacz — jeśli zostanie d o

niem w sensie zbliżania się d o jądra t a j e m n i c y " , lub: „ Ś w i a t jest

t e g o „ z m u s z o n y " — uzasadnia s w o j ą k o n c e p c j ę o d w o ł u j ą c się

być może t a k i m , j a k i m jest...", zawarta jest i m p l i c i t e teza realizmu

d o , mniej l u b bardziej arbitralnie przyjętych, t w i e r d z e ń natury

metafizycznego. Nie k w e s t i o n u j e się b o w i e m istnienia tej t a j e m ­

o g ó l n e j . A n a l i z o w a n e teorie okazały się teoriami a n t a g o n i s t y c z -

nicy, istnienia ś w i a t a rzeczy s a m y c h w s o b i e , ś w i a t a o b i e k t y w ­

n y m i : na „ z a d a n e " pytania d o t y c z ą c e p o d s t a w o w y c h

nego. Jest t o szczególna, f e n o m e n a l i s t y c z n a

odmiana

f i l o z o f i c z n y c h udzieliły p r z e c i w s t a w n y c h o d p o w i e d z i . I tak, jeśli

realizmu: c h o ć ó w ś w i a t o b i e k t y w n y istnieje, jest o n t r a n s c e n ­

c h o d z i o naturę rzeczywistości, w t y m tej określonej granicami

dentny w o b e c p o d m i o t u i w s z e l k i c h a k t ó w ś w i a d o m o ś c i . D o ­

d y s c y p l i n y , j e d n a deklaruje s w ó j esencjalizm, druga — f e n o m e k w e s t i i źródeł

poznania

kwestii

świadczamy t y l k o sferę zjawisk k o n s t y t u o w a n y c h przez nasze

nalizm. W

własne u m y s ł o w e s t r u k t u r y , kategorie, pojęcia. N a z y w a m y , usta­

aprioryzmem, wszelako

nawiamy relacje, r o z k a w a ł k o w u j e m y , ustatyczniamy, o p i s u j e m y

w p r z y p a d k u teorii f e n o m e n o l o g i c z n e j jest o n o d n i e s i o n y d o

coś, co w

krańcowo

o b i e o p o w i a d a j ą się za
różnymi jego

odmianami:

dynamiczne,

p r z e d m i o t u , w p r z y p a d k u teorii strukturalistycznej — d o p o d ­

niepodzielne, n i e o p i s y w a l n e . Ó w c z y n n y akt u m y s ł u ( w t y m t e g o

m i o t u poznania. Wreszcie w sporze o granice poznania rysuje się

zbiorowego) nie t y l k o czyni w s z e l k i e p o z n a n i e m o ż l i w y m : jest na

opozycja o b i e k t y w i z m u

równi przyczyną i s k u t k i e m n i e m o ż n o ś c i dotarcia d o

O s o b n a kwestia t o s z c z e g ó ł o w e rozważenie implikacji m e t o d o l o ­

swej

istocie jest b y ć

może ciągłe,

„jądra

tajemnicy". O t o c o pisze S t o m m a :
„Tablice M e n d e l e j e w a k u l t u r y zawierają wszakże m n o g o ś ć

i subiektywizmu

teoriopoznawczego.

g i c z n y c h t a k i c h o t o f i l o z o f i c z n y c h r o z w i ą z a ń . Problem ten o m ó ­
w i ł w s t ę p n i e Czaja w e w s p o m n i a n y m artykule, dając o d p o w i e d ź

relacji p o t e n c j a l n y c h . Relacji, które m o g ą nie z n a j d o w a ć z o b i e k ­

n e g a t y w n ą w s p r a w i e m o ż l i w o ś c i ścisłej w s p ó ł p r a c y i r ó w n o ­

t y w i z o w a n y c h społecznie manifestacji, są j e d n a k — c h o ć b y j a k o

czesnego w y k o r z y s t y w a n i a

antytezy j e g o reguł — i m p l i c i t e z a w a r t e w systemie. Kultura rzuca

teorii. Istotniej tak a m b i t n y p r o g r a m w y d a j e się przedsięwzięciem

dyrektyw

metodologicznych

obu

swój cień — cień uczuć, marzeń, k o s z m a r ó w i t ę s k n o t . Etnologia

nie d o p r z e p r o w a d z e n i a . Z g o d a może być utrzymana d o p ó t y ,

marzeń t o w ł a ś c i w i e a n t y e t n o l o g i a , g d y ż związana byłaby ściśle

d o p ó k i każda z teorii penetruje sfery kultury, ku k t ó r y m , mocą

z ludzkim p r a g n i e n i e m zrzucenia t e g o n i e w y g o d n e g o g o r s e t u ,

tradycji b a d a w c z e j i p o s i a d a n y c h narzędzi, skłania się w sposób

jakim stawać się musi u s p o ł e c z n i o n y , a w i ę c już o b o w i ą z u j ą c y

„naturalny". W k o ń c o w y m fragmencie omawianego

fałszywy ś w i a t k u l t u r y , . . "

1 9

Istotnie, „ e t n o l o g i a m a r z e ń " jest — w myśl s t r u k t u r a l i z m u

artykułu

S t o m m y ma j e d n a k miejsce starcie na terenie — w y d a w a ł o b y się
— neutralnym.

21

�Oto Benedyktowicz w s w o i m programie omawia antymetaforyczny charakter o p i s u f e n o m e n o l o g i c z n e g o i przytacza f r a g m e n t

M i a ł o tu miejsce p e w n e n i e p o r o z u m i e n i e .
Po pierwsze: Poincare w y c h o d z i z pozycji k o n w e n c j o n a l i z m u

w y p o w i e d z i Eliadego, p o d o b n o j e d y n e j , w której tenże sięgnął

i usiłuje z d y s k r e d y t o w a ć

jednakże d o metafory — znanej m e t a f o r y słonia. Przedstawiciel

Eliadego zasady, stosując z ł o ś l i w i e sofizmat t z w . w i e l o z n a c z n o ­

prawomocność

wspomnianej

przez

strukturalizmu w y p o w i e d ź tę p o d d a j e krytyce. By j e d n a k m ó c tej

ści potencjalnej. P o g l ą d e m , iż „skala t w o r z y z j a w i s k o " m o ż n a

krytyce dobrze się przyjrzeć p r z e d s t a w m y jeszcze raz s t a n o w i s k o

b o w i e m o p e r o w a ć d o w o l n i e , jeśli t y l k o w y r w i e się g o z k o n t e k s ­

Eliadego:

t u . Tak w i ę c m i k r o s k o p t r a k t o w a n y j a k o ta skala w y k a ż e , że takie

„ N o w o c z e s n a nauka z r e h a b i l i t o w a ł a zasadę, która w X I X w .
została m o c n o p o d w a ż o n a

na skutek pomieszania

z j a w i s k o z o o l o g i c z n e jak słoń jest o r g a n i z m e m

wielokomór­

pewnych

k o w y m , ale w y k a ż e też, że takie z j a w i s k o religijne jak o b r z ę d jest

pojęć, a która g ł o s i , że 'skala t w o r z y z j a w i s k o ' . Henryk Poincare

r ó w n i e ż o r g a n i z m e m w i e l o k o m ó r k o w y m — jeśli p o d d a ć b a d a ­

z a p y t y w a ł nie bez i r o n i i , czy przyrodnik, który bada słonia j e d y n i e

niom mikroskopowym jednego z jego uczestników, a choćby

przez m i k r o s k o p , może s t w i e r d z i ć , że dostatecznie poznał naturę

n a w e t w s z y s t k i c h . Nie m i k r o s k o p należy b o w i e m t r a k t o w a ć j a k o

t e g o zwierzęcia? M i k r o s k o p o d k r y w a strukturę i m e c h a n i z m

narzędzie określania skali zjawiska. T a k i m narzędziem d o s t ę p n y m

k o m ó r e k , które są i d e n t y c z n e dla w s z y s t k i c h o r g a n i z m ó w w i e l o ­

p r a w i e k a ż d e m u , r o z p o c z y n a j ą c y m proces p o z n a w c z y , jest w z r o k

k o m ó r k o w y c h . S ł o ń jest n i e w ą t p l i w i e o r g a n i z m e m w i e l o k o m ó r ­

w ł a ś n i e , który niekoniecznie należy uznać za przeżytek i o d ł o ż y ć

k o w y m . A l e czy t y l k o t y m ? w

skali m i k r o s k o p u

można

by

na półkę z n i e u ż y t e c z n y m i rupieciami. T o o d w z r o k u zaczyna się

zastanawiać się nad o d p o w i e d z i ą . W skali w z r o k u l u d z k i e g o ,

droga określania c o jest zjawiskiem z o o l o g i c z n y m , a c o

który przynajmniej dostrzega w s ł o n i u z j a w i s k o z o o l o g i c z n e , nie

r e l i g i j n y m . Nie oznacza t o b y n a j m n i e j , że w z r o k jest tą skalą. Skalą

ma już miejsca na w ą t p l i w o ś c i . P o d o b n i e z j a w i s k o religijne ukaże

jest z o o l o g i c z n y l u b religijny charakter zjawiska. S ł o ń nie ma b y ć

się nam j a k o takie t y l k o w ó w c z a s , g d y będzie rozumiane w e d ł u g

t e d y badany w skali s ł o n i o w e j , a w skali z o o l o g i c z n e j , p o d o b n i e

w ł a s n y c h w a r u n k ó w istnienia, czyli w ó w c z a s , g d y będzie badane
w skali r e l i g i j n e j . "

np.

obrzęd ma być b a d a n y w skali religijnej. Eliade m ó w i tyle i t y l k o
tyle. Nie porusza w o g ó l e k w e s t i i badania słonia w skali religijnej,

22

S t o m m a z a c y t o w a ł tę w y p o w i e d ź pomijając pierwsze zdanie

c o — jak w i a d o m o — także się zdarza, i p o d o b n e rzeczy zdarzały

i f r a g m e n t o s t a t n i e g o , a m i a n o w i c i e : „...gdy będzie r o z u m i a n e

się także s a m e m u Eliademu. S ł o w e m , w w y p o w i e d z i j e g o z a w a r ­

w e d ł u g w ł a s n y c h w a r u n k ó w istnienia, czyli w ó w c z a s . . . " , c o

t y jest i m p l i c i t e p o s t u l a t s t o s o w a n e j t e m a t y c z n e j redukcji i m e t o ­

w s p o s ó b istotny umniejsza k l a r o w n o ś ć w y p o w i e d z i Eliadego,

d y c z n e j abstrakcji, z a b i e g ó w , na które składa się r ó w n i e ż w y ­

a następnie d o p r z y t o c z o n e g o c y t a t u u s t o s u n k o w a ł się w s p o s ó b

znaczanie o w e j skali.

następujący:

Po d r u g i e : Eliade nie u ż y w a określenia „ j a k o t a k i e " w ż a d n y m

„ T a k , t o b y ł b y klucz d o f u r t k i w i o d ą c e j poza ograniczenia

m e t a f i z y c z n y m sensie. M ó w i ą c o „ z j a w i s k u r e l i g i j n y m j a k o t a ­

d y s c y p l i n y . T o b y ł o b y panaceum... Niestety — w y p o w i e d ź Elia­

k i m " m ó w i ani m n i e j , ani w i ę c e j , t y l k o o z j a w i s k u r e l i g i j n y m j a k o

d e g o zawiera niedopuszczalne nadużycia. Jeżeli b o w i e m z j a w i s ­

r e l i g i j n y m w ł a ś n i e ( „ g d y będzie r o z u m i a n e w e d ł u g w ł a s n y c h

ko religijne badane ma być w skali religijnej, t o i o d p o w i e d n i o

w a r u n k ó w i s t n i e n i a " ) . Cała zresztą przytoczona w y p o w i e d ź jest

słoń badany być w i n i e n w skali s ł o n i o w e j , a skala

w y p o w i e d z i ą raczej m e t o d o l o g a , niż metafizyka.

wzroku

l u d z k i e g o jest t u ni p r i c z o m . Po d r u g i e : cóż t o znaczy ' j a k o taki'?

Ergo: Pretensje, że f e n o m e n o l o g o w i e c h c ą badać słonia „ j a k o

Słoń j a k i m jest każdy w i d z i ? Zaiste nie d a n e jest c z ł o w i e k o w i

t a k i e g o " należy k i e r o w a ć d o Husserla, Schelera czy Ingardena,

zgłębić słonia w s ł o n i o w e j skali. D l a t e g o też usiłując g o poznać

a nie d o

stara się przykładać skale różne: m i k r o s k o p u , s w o j e g o w z r o k u ,

dziedziną s w y c h b a d a ń w kategoriach eidos, a w kategoriach

Eliadego czy B e n e d y k t o w i c z a . Ci nie zajmują

się

lunety w której słonie małe jak m r ó w k i , k r ó l e s t w a zwierząt ...

sacrum. Zresztą t e n o s t a t n i , uprzedzając m o ż l i w e , p o d o b n e d o

T w i e r d z e n i e zaś, że ' t y l k o ' j e d n a z t y c h skal ukaże n a m słonia

w y ż e j p r z e d s t a w i o n y c h , zarzuty, pisze w p e w n y m miejscu o m a ­

w j e g o n i e b y w a ł e j j a k o t a k o ś c i ( M i c k i e w i c z j a k o t a k i , a jak nie

wianego tu artykułu:

taki, t o jaki i d l a c z e g o ) bardziej niż n i e b e z p i e c z n y m totalitaryz­
m e m m e t o d o l o g i c z n y m , jest po prostu o d w i e c z n y m

ludzkim

złudzeniem docierania d o jądra t a j e m n i c y . S ł o ń nie jest ani
z w i n n y , ani niezgrabny, ani szary, ani p ł o w y , ani p o t u l n y i p o ­
słuszny, ani dziki i z ł o ś l i w y . J a k o t a k o ś ć słonia jest nie t y l k o

„ H u s s e r l w y r ó ż n i ł szereg e t a p ó w i t y p ó w redukcji f e n o m e n o ­
l o g i c z n y c h . B y ł o b y niedorzeczne, a i c h y b a n i e m o ż l i w e , p o ­
s z u k i w a ć w tekstach Otta czy Eliadego ich o d z w i e r c i e d l e n i a . "

24

Istotnie, j a k o t a k o ś ć słonia nie s t a n o w i p r z e d m i o t u zainte­
resowań etnologa. Żadna jakotakość.

n i e o p i s y w a l n a ; nie s t a n o w i r ó w n i e ż p r z e d m i o t u z a i n t e r e s o w a ń
e t n o l o g a . Żadna j a k o t a k o ś ć . "

2 3

PRZYPISY

1

S. Węglarz, Etnologiczne
i etnograficzne
rozumienie
kate­
gorii „kultura".
Szkicantymetodologiczny,
„ P o l s k a Sztuka L u d o ­
w a " 1 9 8 7 , nr 1—4
Tamże, s. 1 5 4
D. Czaja, Spór o model etnologicznej
interpretacji,
„Prace
E t n o g r a f i c z n e " , 1 9 9 0 z. 27
Tamże, s. 21
Z. B e n e d y k t o w i c z , O niektórych
zastosowaniach
metody
fenomenologicznej
w studiach nad religią, symbolem
i kulturą,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X X I V , 1 9 8 0 , z. 2
L. S t o m m a , Z zapisków
etnologa.
(List L u d w i k a S t o m m y
w y s ł a n y z Paryża d o Redakcji a o p a t r z o n y t y t u ł e m : Słoń a sprawa
etnologii),
„ P o l s k a Sztuka L u d o w a " , 1 9 8 2 , nr 1—4
Z. B e n e d y k t o w i c z , o p . c i t , s. 10
M . Eliade, Doświadczenie
labiryntu, „ P o l s k a Sztuka L u d o ­
w a " , 1 9 8 8 , nr 3, s. 1 6 7
Z. B e n e d y k t o w i c z , o p . cit., s. 13
Tamże, s. 3 2
M . Eliade, o p . cit.
L. S t o m m a , o p . cit., s. 71
2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

22

1 3

Tamże.
C. Lévi-Strauss, Antropologia
strukturalna.
Warszawa
1 9 7 0 , s. 1 2 8
Tamże, s. 3 1 3
Cz. R o b o t y c k i , S. W ę g l a r z Chłop potęgą jest i basta,
O mityzacji kultury ludowej w nauce, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a " ,
1 9 8 3 , nr 1—2
J . Niżnik, Wokół formalno-struktura/nej
koncepcji
mitu. E.
Cassirer i C. Lévi-Strauss,
„ C z ł o w i e k i Ś w i a t o p o g l ą d " , 1 9 7 2 , nr 5
R. Barthes, Mit i znak. W a r s z a w a 1 9 7 0 , s. 2 6 7
L. S t o m m a , o p . cit., s. 7 2
C. Lévi-Strauss, Wprowadzenie
do twórczości
Marcela
Maussa,
s. LV, ( w : ) M . M a u s s , Socjologia
i
antropologia.
Warszawa 1973
Por. sugestię D. Czaji w artykule Dylematy błazna, „ P o l s k a
Sztuka L u d o w a " , 1 9 8 8 , nr 4 , s. 2 1 7
M . Eliade, Traktat o historii religii. W a r s z a w a 1 9 7 0 , s. 1
L. S t o m m a , o p . cit., s. 7 3
Z. B e n e d y k t o w i c z , o p . cit., s. 31
1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
