<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6559" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6559?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T02:32:16+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6539">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fbb0b0a34954f859301c4b77a6ae47cc.pdf</src>
      <authentication>7dd9c9af1cd8ba7ceee8dabbe164b350</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78095">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3209</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78096">
              <text>1987</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78097">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3006</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78098">
              <text>Miejsca z obrazami / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78099">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.111-112</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78100">
              <text>Porębski, Mieczysław</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78101">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78102">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78103">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="78104">
              <text>Mieczysław Porębski

MIEJSCA Z OBRAZAMI

N i e bardzo w y p a d a z a c z y n a ć od c y t o w a n i a samego siobio, alo

p u n k t ciężkości spoczywa raczej jednak na analizie p o s z c z o g ó l n y c h

t a k się złożyło, ż e p r o b l o m , k t ó r y c h c i a ł b y m t u t a j p o r u s z y ć —

c y k l ó w , w ą t k ó w i m o t y w ó w , trości alegorycznych czy symbolicz­

1 t y l k o p o r u s z y ć — n a r z u c a ł m i się od dawna (rzoc b y m o ż n a , żo

nych s z t u k i niesakralnej, niż na j e j programach i ich l o k a l i z a c j i .

od zawsze), n i g d y j o d n a k nie z a s t a n a w i a ł e m się n a d n i m bliżoj

A poza t y m , czy rzeczywiście chodzi t u o s z t u k ę „ n i o s a k r a l n ą " ?

i z osobna. A oto o n : p i s z ą c w Malowanych

dziejach o f o r m o w a n i u

się tego, co nazwalom t a m „ i k o n o g r a f i ą s o p l i c o w s k ą "

(„Rejtan

ż a ł o s n y po w o l n o ś c i stracie", „ K o ś c i u s z k o w czamarco k r a k o w -

Ostro przeciwstawienie o b s z a r ó w „ s a c r u m " i „ p r o f a n u m " m o ż e
b y ć w t y m w y p a d k u m y l ą c e . Samo słowo „ p r o f a n u m "
w y w o d z i się od o k r e ś l e n i a miojsca pro fano

(łac.)

— przed ś w i ą t y n i ą ,

młodzian

a więc poza o b r ę b e m sacrum, ale i w jego b e z p o ś r e d n i e j bliskości,

p i ę k n y i p o s ę p n y " ) z w r ó c i ł e m u w a g ę , że w ton s p o s ó b f o r m o w a ł

p o d jogo p i e c z ą , w sferze jego z a s i ę g u i p r o m i e n i o w a n i a . T r a ­

skioj z oczyma p o d n i e s i o n y m i w niobo", „ J a s i ń s k i ,

się pewien c y k l rycin i w i z e r u n k ó w , k t ó r e t r a f i a ł y „ d o m i e s z c z a ń ­

fiając do w n ę t r z d o m o w y c h , w a r s z t a t ó w pracy u m y s ł o w o j czy

skich s a l o n i k ó w ,

wreszcie fizycznej, w p r o w a d z a j ą c t a m swoje w ą t k i —

dworków

drobno-

i średnioszlaehockich,

izb

r z e m i e ś l n i c z y c h , k w a t e r s t i i d o n o k i c h " . Żo t a k b y ł o i żo na Soplicowio się nio s k o ń c z y ł o , o t y m ś w i a d c z ą z a r ó w n o w s p ó ł c z e s n o j a k

sacrum

późniejsze

o k u m o n y u ś w i ę c a r ó w n i o j a k ono w y ł ą c z o n o z otoczenia miejsca

wspomnienia

i wzmianki

( c h o ć b y u Mycielskiego),

alegoryczno-moralno,

kosmologiczne,

religijne,

patriotyczno,

baśniowo,

p ł y n ą c e zo ś w i ę t e g o „ c e n t r u m " osady, miasta,

kraju,

ś w i a d c z y t e ż sama rycina p r z y s i ę g a j ą c e g o K o ś c i u s z k i n a d okien­

„ p r y w a t n e " , do k t ó r y c h nio k a ż d y m a d o s t ę p , bo ich b r o n i ą ogro­

kiem

dowo f u r t k i , święto p r o g i , domowo ś c i a n y , z a s ł o n i ę t o f i r a n k ą okna,

grottgorowskioj c h a t y

l e ś n i k a ; a dodam,

„ d z i e c i n n y m " , a potem uczniowskim pokoju

że i w

tenże

moim

sam

Koś­

ciuszko w d u ż e j , kolorowej, oprawnej w r a m y r o p r o d u k c j i po­

z a m y k a j ą c e się na noc okiennico.
Czy to znaczy,

żo dla s z t u k i niosakralnoj, laickiej,

sztuki

czesne z a j m o w a ł miejsce. W chacie l e ś n i k a jest nie t y l k o K o ś ­

w d o s ł o w n y m togo znaczeniu pro fano nio b y ł o b y w ogóle miejsca ?

ciuszko, jest

Sztuce miejsc „ w y ł ą c z o n y c h " , nie dla wszystkich

i M a t k a Boska

z Dzieciątkiem.

Rząd

świętych

dostępnych,

o b r a z ó w p o d p o w a ł ą wiojskioj chaty rzocz to oczywista, w chacie

„ p r y w a t n y c h " , uświęconych obecnością obrazów i wizerunków,

mojego stryja w W i a t o w i c a c l i , w d a w n y m powiecie; b o o h o ń s k i m ,

k t ó r e p a t r o n u j ą ich gospodarzom, przooiwstawia się sztuka miejsc

t o j u ż t y l k o o l e o d r u k i , nio p a m i ę t a m nawot j a k i o , bo

bardzo

publicznych — ś r ó d m i e j s k i c h r y n k ó w , ulic, p l a c ó w i targowisk,

przez m u c h y popstrzono. Gdzioś z k ą t a w y c i ą g n ą ł e m bardzo p i ę k -

przyzb

nogo

„foralną".

Frasobliicego,

i Świętego

Jana

którego

reprodukowałem

w

Interregnum

i przymurzy,
Składają

sztuka,

się na

którą

proponowałbym

nazwać

n i ą z a r ó w n o n ę c ą c o oczy stragany

z p o ł ą p ł a s z c z a w z a c i ś n i ę t e j d ł o n i , pewno odla­

i k r a m y p r z e k u p n i ó w , j a k wywieszki g o s p ó d i w y s z y n k ó w , szyldy

n i a ! się spod p r z y d r o ż n e j k a l w a r y j k i . Nie jestem etnografem i po

r z e m i e ś l n i k ó w i sklepikarzy, barwno stroje p r z e c h o d n i ó w , k a r n a ­

prostu nio w i e m , na ile badana i zbadana b y ł a geneza i ewolucja

w a ł o w o m a s k i , splondory

takicli

wydrwigroszy i żebraków. Od wieku dziewiętnastego poczynając

domowych

wiejskich

ikonografii,

w

szczególności

zaś

dostojników,

malowniczo

łacłimany

dziejo w y p i o r a n i a „ s z t u k i l u d o w o j " przoz r ó w n i o m o i m s k r o m n y m

n a ł o ż y ł a się na to wszystko, p r z y n a j m n i e j

zdaniom godny szacunku i uwagi badacza oleodruk, nio o t o m i

miasta

j e d n a k w tej c h w i l i chodzi. Chodzi m i natomiast o t o , żo w t r a ­

wiolkomiejskich

d y c y j n y c h wyosobnionych do j a k i e g o ś t a m stopnia k u l t u r a c h —

neony, pstro gazotowo k i o s k i , nalożąco do toj samej strofy b u l ­

szlacheckiej

i po szlacheckiej, m i e s z c z a ń s k i e j , c h ł o p s k i o j —

za­

i wiolkio ś w i a t o w e

g d y idzie o

metropolio, c a ł a wizualna

idic i p l a c ó w : wystawowo w i t r y n y ,

warowo t e a t r y , lokale r o z r y w k o w o , k i n a , k a w i a r n i e .

duże

oprawa
reklamy,
Zważmy

c h o w a n y b y ł i przestrzegany ścisły związek obrazu z miejscem,

jednak, żo r ó w n i o ż i owa sztuka, czy, j a k b y m o g ł o się z d a w a ć ,

k t ó r o obraz ton u ś w i ę c a ł , udostojnial, d e k o r o w a ł (z ł a c . decorum

ant f-sztuka

to, co się godzi). Mogły to b y ć obrazy ś w i ę t e , patriotyczno, r o ­

to na obszarze p r o - f a n i i m ,

dzinne k o n t e r f e k t y a p o t o m stare fotografie, ale m o g ł a toż b y ć

sacrum „ o o n t r a l n o " wkracza t a m p r z y c z ó ł k a m i swyeli ś w i ą t y ń ,

p e ł n a o k a z a ł o ś c i m a r t w a n a t u r a w m i e s z c z a ń s k i e j j a d a l n i nad

portalami

bufetom, figlarne elfy, k w i a t y , j a k i ś p e j z a ż y k w saloniku, re­

j ę z y k codzionny miesza się z j ę z y k i o m o d ś w i ę t n y m ,

produkcjo „ m i s t r z a " a i oryginalne dzieło — najczęściej d r z e w o r y t

m ó w c ó w z d i a l e k t y k ą ulicznych filozofów, w ę d r o w n y c h p r o r o k ó w

„ f o r a ł n a " jost n o s i c i e l k ą sacrum, t y l e że dzieje się

kościołów,

gdzio miesza się z s o b ą

świątecznymi

procosjami

i

wszystko:
pochodami,
retoryka

— mnioj l u b więcej znanego a r t y s t y czy w ł a ś n i e „ s z t u k a l u d o w a "

i kaznodziei, dostojny p o m n i k na skworze z obscenicznym r y ­

w mieszkaniu bardzo nowoczesnym.

sunkiem na s ą s i e d n i m murze, jeśli nio na s a m y m t e g o ż p o m n i k a

O mieszkaniach

kolekcjo­

n e r ó w t u nie m ó w i ę , bo jest to sprawa z u p e ł n i e inna i spoejalna.

cokole. Cochą

Rzecz w t y m , że obraz nadaje miejscu, w k t ó r y m się znajduje,

j a k b y p o w i e d z i a ł B a c h t i n — zbratanie tego, co o d ś w i ę t n e i togo

bowiem sztuki „ f o r a l n e j "

jest

polifoniczne

—

g o d n o ś ć miejscu t o m u p r z y n a l e ż n ą , u ś w i ę c a je s w o j ą o b e c n o ś c i ą

co codzienno, tego co c h r o n i ą s o b ą o t a c z a j ą c e p ł a c p u b l i c z n y

i o b e c n o ś c i a m i , k t ó r o symbolicznie, s t y k a j ą c się z n i m i w j a k i ś

w n ę t r z a i tego, co przychodzi z z o w n ą t r z , ze „ ś w i a t a " , co prze­

j e m u w ł a ś c i w y s p o s ó b (bo cóż znaczy słowo „ s y m b o l i c z n i e " ?),

dostaje się w o b r ę b z a m k n i ę t e j społeczności za p o ś r e d n i c t w o m

p r z y w o ł u j e Wprowadzenie obrazu, w i z e r u n k u do w n ę t r z a miosz-

w ę d r o w n y c h k u p c ó w , k u g l a r z y i p i e l g r z y m ó w , p r o r o k ó w i kazno­

kabiogo, alo nie t y l k o — m o ż e t o b y ć sala szkolna, aula uniwer­

d z i e j ó w , a z czasom t a k ż e d r u k u , prasy i f i l m u .

sytecka, pracownia uczonego,

rzemieślnika, artysty —

włącza

to w n ę t r z e w o b r ę b szczególnej symbolicznej topografii, j a k a jest
w ł a ś c i w a o t a c z a j ą c e j nas z e w s z ą d ikonosforze, w k t ó r e j zasięgu
toczy się życio ludzkich

jodnostok i z b i o r o w o ś c i .

Metodyczne

przebadanie tej topografii i jej „ p r y w a t n y c h " ikonograficznych
p r o g r a m ó w — od w n ę t r z p a ł a c o w y c h p o c z y n a j ą c a na izbach
wiejskich

k o ń c z ą c — m o g ł o b y s t a ć się w d z i ę c z n y m ,

wspólnym

zadaniem z a r ó w n o e t n o g r a f ó w j a k h i s t o r y k ó w s z t u k i . B a d a n i a
takie b y ł y oczywiście prowadzone od dawna p o d łiasłem „ i c o n o graphio

profano",

ikonologii,

czy

ostatnio

motywologii,

ich

I s t o t ą tego feralnego p r z e p ł y w u informacji z a r ó w n o s ł o w n e j
j a k wizualnej jest, czy raczej b y ł o zawsze t o , żo m o ż n a się b y ł o
w j e j obieg w ł ą c z y ć , alo toż m o ż n a b y ł o się od niej i z o l o w a ć .
Jeżeli w k r a c z a ł a ona do bronionego w ł a s n y m sacrum w n ę t r c a , t o
za osobnym przyzwoleniem — przoz p r z y j ę c i e gościa, w y s ł u c h a n i e
p o s ł a , odobranio l i s t u , nabyoio k s i ą ż k i , r y c i n y , broszury, zaabo­
nowanie gazety.
Raczej b y ł o . Scharakteryzowana

t u bowiom n a j o g ó l n i e j z r ó ż -

nicowana i zmienna topografia miejsc z obrazami, k t ó r ą

formo­

w a ł y t y s i ą c l e c i a , a k t ó r a ostatnie swojo oblicze z y s k a ł a w c i ą g n

111

�w i e k u d z i e w i ę t n a s t e g o i w p o c z ą t k a c h dwudziestego, na naszych
oczach, jeśli nie u l e g ł a , to ulega n i e u b ł a g a n e j niwelacji i unifor­
mizacji.
P r z y c z y n y tego b y ł y r ó ż n e i g r o m a d z i ł y się nie o d dzisiaj.

t e w k a ż d y m razie E u r o p y . Z t e l e w i z j ą sprawa b y ł a j u ż c a ł k i e m
inna. N i e z a u w a ż y ł e m w ł a ś c i w i e , k i e d y się p o j a w i ł a ,

zwróciła

m o j ą u w a g ę dopiero g d y na dobro r o z p a n o s z y ł a się po domach
i w s z ę d z i e . N i o p r z e c z ę , ż e m i a ł a ona swojo godne u w a g i o s i ą g n i ę ­

Z w i a s t u n a m i p r z e w r o t u w o t a c z a j ą c e j nas ikonosferzo s t a ł y s i ę ,

cia — o d r ę b n y s t y l , czy raczej gatunek

o c z y m j u ż w s p o m n i a ł e m , n a j p i e r w j a k a ś jodna czy druga r y c i n a ,

z nastawieniom na t w a r z a k t o r a , na n i e o s i ą g a l n e ze sceny z b l i ­

telewizyjnego t e a t r u

k a r t a do g r y , d r u k olejny, broszura, wroszcio gazeta, magazyn

ż e n i e , sztuka m ó w i ą c e g o detalu, m o t o n i m i i , k i l k a t a k i c h m o -

i l u s t r o w a n y , t a n i o l o o d r u k : informacja ł a t w o , d u ż o ł a t w i e j n i ż

m o n t ó w , k t ó r o się z a p a m i ę t u j e : z m i ę t a k a r t k a p a p i e r u w d ł o n i

przedtom p o k o n u j ą c a

dystansy, przeni­

skrachowanego dostojnika, j a k i ś p o w i ę k s z o n y do m o n s t r u a l n y c h

k a j ą c a m u r y d o m ó w i granice p a ń s t w , wszechobecna i ,,za pano­

r o z m i a r ó w d ł u g o p i s , twarze, twarze. A l e to i wszystko. Bo poza

w a n i a p a n t o i z m u d r u k u " wszechmocna.

t y m wszystkie tolewizje s ą takie samo: g ł a d k a nuda p r e z e n t e r ó w ,

odłogłości i s k r a c a j ą c a

Nio tylko to

zresztą

p r z y c z y n i ł o się do zaburzenia t r a d y c y j n o j przestrzonnej h i e r a r c h i i

zadowolenie z siebio, o ż y w i e n i e , bo p r z e c i e ż wszyscy

w n ę t r z i ich o t w a r t y c h otoczok, z b l i ż e n i a i przemioszania tego,

dozowanych w n a l e ż n y c h p r o p o r c j a c ł i i n t e r l o k u t o r ó w , codzienna,

patrzą,

co dalekie i co bliskio, co swojskie, lokalne i co obco, nieznane,

ś w i a t o w a doza h o r r o r u , r e k l a m y , propagandy, s p o r t u , f o l k l o r u

co chroniono d o m o w y m i s ą s i e d z k i m sacrum i co k u s z ą c o s w ą

i seksu, lada j a k i e r e p o r t a ż e , lada j a k i o , pozbawiono m a g i i k i n o ­

w i e l o z n a c z n ą e g z o t y k ą . W p o d o b n y m bowiom k i e r u n k u oddzia­

wego e k r a n u f i l m y , n a ł a d o w a n a decybelami dyskoteka i przed

ływał

przebiegający

zbieżnie

rozwój

dalokosiężnych

szybkich

ś r o d k ó w l o k o m o c j i : k o l e i ż o l a z n y c h w w i e k u X I X , m c h u samo­
chodowego i k o m u n i k a c j i lotniczoj w w i o k u X X . E f o k t o m

t y m w s z y s t k i m nio m a r a t u n k u . Czy nio m a ?
wolnieniu

O ubezwłasno­

domowego w i d z a przez tolowizję pisano i pisze się

stal

ciągło. Pustoszonie u l i c , g d y idzie j a k i ś w a ż n y mocz czy egzotyczny

się s z c z e g ó l n y n o m a d y z m czy p ó ł n o m a d y z m w s p ó ł c z o s n o g o ż y o i a ,

serial, t e ż w a r t o b y b y ł o j a k o swoisty fenomon s p o ł e c z n y badania.

podzielonogo m i ę d z y miejsce p r a c y , miojseo do spania, ż l o b o k ,

J a k w ogóle cowieezorno, cotygodniowe i cosozonowe pustoszonio

przedszkole, s z k o ł ę , d o m s t u d e n c k i , rekroacyjny b i w a k , p o d r ó ż o

ulic w w y n i k u zgodnego w s p ó ł d z i a ł a n i a telewizji i samochodu.

s ł u ż b o w o i zawodowo, m a ł ą i w i e l k ą t u r y s t y k ę . W t y c h w s z y s t k i c h

N i o c h c ę s i ę p o w t a r z a ć , nie b ę d ę w i ę c t u c i ą g n ą ł tego w ą t k u

zamieszkiwanych zawszo j a k o ś p r z e j ś c i o w o miejscach rola obrazu

dalej. M o ż e m y się p o c i e s z a ć , ż e t o , co pozostanio i co p r z e t r w a ,

sprowadzona zostola n i e m a l do zera. P r y w a t n a ikonografia w s p ó ł ­

to

czosnogo czlowioka to t r o c h ę k o l o r o w y c h p o c z t ó w e k ,

k s i ą ż k i , s ł u c h a samodzielnie m u z y k i ,

fotografii,

zdolność

niozależnego

wyboru.

Joszczo przocioż

c z y t a się

chodzi na w y s t a w y , do

p u d f l k a d i a p o z y t y w ó w , t a ś m y z nagraniom, m o ż e widookasota.

m u z e ó w , tło t e a t r u i do k i n a . U n i f o r m i z n j ą c a

Nasz wysoce c y w i l i z o w a n y n o m a d y z m nio jost a n i k o n i c z n y , t a k

naprzeciw obrazom tolowizja

to wychodzonio

też. b ę d z i e m u s i a ł a u s t ą p i ć , j u ż

j a k n o m a d y z m d a w n y c h l u d ó w koczowniczych, k t ó r e zreduko­

u s t ę p u j e wobec wideokasety r e p r y w a t y z u j ą c e j obraz w d o m o w y m ,

w a ł y obraz do o r n a m e n t y k i z w i e r z ę c e j , plecionki,

sąsiedzkim,

abstrakcyjnej

arabeski. N i o jest a n i k o n i c z n y , alo jost r ó w n i o j a k t a m t e n chy­

kablowej

klubowym

wnętrzu,

o ileż p o s z e r z a j ą c e j

wobec

perspektyw

możliwości

wyboru

telewizji
sprzężonej

b o t l i w y , r o z m i g o t a n y , z n o s z ą c y , p r z y p o z o r n y m s w y m bogactwie,

z b i b l i o t e k ą , f o n o t e k ą , f i l m o t e k ą , w i d o o t o k ą , serwisem a k t u a l ­

wszolkio t r w a ł o

n o ś c i i c z y m t a m joszczo. Możliwości, więcoj — k o n i e c z n o ś ć —

zlokalizowano o d r ę b n o ś c i

i p o d z i a ł y . Co s w ó j

szczytowy w y r a z z n a l a z ł o we wszechpouotracji a u d i o w i z u a l n y c h

„ p r y w a t n e g o " p r o g r a m o w a n i a sobie o d b i o r u zgodnie z w ł a s n y m i

ś r o d k ó w masowego przekazu — radia i w n o t p o t o m t e l e w i z j i .

preferencjami, a p r z y i c h b r a k u z m o d ą czy u t a r t y m obyczajom
w y d a j ą się t u nieograniczone.

P o c z ą t k i radia — pierwszy, j u ż nic „ k r y s z t a ł k o w y " ale „ l a m ­

Czy jednak wszystko to razom b ę d z i e w stanic z a s t ą p i ć owo

p o w y " o d b i o r n i k z m a j s t r o w a n y w ł a s n o r ę c z n i e przez mogo Ojca

fundamentalno spotkanie t w a r z ą w t w a r z z obrazom, o c z e k i w a n y m

— p a m i ę t a m dobrze. Mieścił się on joszcze w atmosferze d o m u ,

— s a k r a l n y m czy n i e o c z e k i w a n y m — f o r a l n y m ,

b y ł j a k o t w a r t e okno, przoz k t ó r o d o b i e g a j ą o d g ł o s y u l i c y i reszty

m a g a j ą c e p o k o n a n i a dystansu, k t ó r y nas — fizycznie i duchowo

u k r y t e g o w m r o k a c h nocy ś w i a t a . T a k t e ż j a k okno m o ż n a b y ł o

— o d miejsc u d e k o r o w a n y c h o b r a z a m i oddziola, przekroczenia —

taki

w j e d n ą albo w d r u g ą s t r o n ę — p r o g u

aparat

zamknąć,

odgrodzić

się o d g w a r u

dochodzącogo

spotkanio

dzieląeogo

wy­

czyjeś ś w i ą ­

z z e w n ą t r z , m o ż n a go b y ł o , to j u ż p o t e m , s ł u c h a ć n i t s ł u c h a j ą c ,

t y n n e , rezydoncjonalno, domowe wroszcio, w y b r a n o sacrum od

m o ż n a n i m b y ł o swobodnio s t e r o w a ć zgodnie z c o t y g o d n i o w y m

otwartego dla w s z y s t k i c h f o r u m , na k t ó r y m z d a r z y ć się m o ż e

p r o g r a m e m , o b e j m u j ą c y m wszystkie rozgłośnio, jośli nio ś w i a t a ,

wszystko — oto jest p y t a n i o .

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
