<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6331" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6331?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T05:38:30+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6311">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e32af1034f4e46a9a04673dc7580aeff.pdf</src>
      <authentication>23468e4b8a2b5f2af05ad3b559344d5c</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75433">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3174</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75434">
              <text>1988</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75435">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2973</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75436">
              <text>Józef Burszta (17.04.1914-6.07.1987) - Mistrz ; Ojciec / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.3</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75437">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.3, s.211-212</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75438">
              <text>Jackowski, Aleksander; Burszta, Wojciech J.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75439">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75440">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75441">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="75442">
              <text>czci

profesorów

pomordowanych

Św., p o t e m

złożenie

kwiatów

Najpierw

msza

przód t a b l i c ą p a m i ą t k o w ą

wo

L i r o wic.

a na­

p o s z ł y w ś w i a t i t y l k o d w i e są w p o s i a d a n i u c ó r k i . Z e s z y t y
„dzienników"

w i n n y z n a l e ź ć się z c z a s e m w

Muzeum

stępnie z e b r a n i e . B a r d z o denerwujące w s p o m n i e n i a z l a t 1 9 3 9 - 4 1

n n i c t w a w Łodzi, jako d o k u m e n t po

j e d y n e j

i 42. Bestialskie m o r d y n a u l . Łąckiego i na Wólce. T a k byłam

współczesnej h a f с i а г с e

ś c i e n n y c h .

r o z t r z ę s i o n a , że w y s z ł a m

wcześniej.

13.1 I T . 1 9 8 2 .

z J a n i o w ą lewą stronę t k a n i n y . H a f t
W

sumie

więc

Wykończyłam

Z o s t a j ą j u ż t y l k o tła. D z i ś

wczoraj ostatnie; drzewo.

dziewięć

miesięcy

—

a

jem

równocześnie

gospodarskie,

kłopoty

z

aprowizacją,

zepsuty

znalazłam

t a m nawet

i siebie:

przygarbienie.

Regle,

Widziałam j a k

improwizowała

Czarną

rzekę, Cichu

swoje

haf­

wodę, Halny

u r o d y świata, w k t ó r y m przepięknie i n t e r p r e t o w a n e wełną

—•

drze­

w a są j a k b y r u n e m z i e m i , o r n a m e n t e m , a l e i ż y w y m i , z i n d y w i -

Ze w z r u ­

,,17.1.82. W

większe

koncepcyjnych

i p r o s t e w k o m p o z y c j i , wyrażają j e d n a k k a ż d y m ściegiem miłość

m a już 8 1 l a t ! ) i mnóstwo odwiedzających, m i e j s c o w y c h i p r z y ­
szeniem

P o l s c e ,

w y m i e n i a m t e n a j p i ę k n i e j s z e , k t ó r e z o s t a j ą w o c z a c h . Są s u r o w e

(Marysia

j e z d n y c h , co ś w i a d c z y j a k była l u b i a n a i s z a n o w a n a .

szkiców

t o w a n e o p o n y : Garnki,

telefon,

b r a k ś w i a t ł a , z l a k o m u n i k a c j a z m i a s t e m , złe p o g o d y

śledziłam j e j coraz

z malutkich

pół e t a t u w Z W W , ogłoszenie s t a n u w o j e n n e g o , w y j a z d y , c h o r o b y ,
zajęcia

w

Ileż r a z y zastawałam ją pochyloną n a d k r o s n e m i z n i e p o k o ­

wykańczam

178 g . "
pracy

o p o n

tych

Włókie­

dualizowanymi

południe

jej

b y ł a H a l i n a K o n . ze z ł a m a n ą r ę k ą , a l e j o s t j e d n a k t a k d o b r a ,

praca:

istotami. Znamienna

czarna,

ciężka

cierniowa

tematycznie
korona

jest

czymś w r o d z a j u gorejącego k r z e w u , n i b y R e q u i e m .

w z i ę ł a r e c e p t y i o b i e c a ł a , że t o z a ł a t w i . 1 8 . 1 . D o s t a ł a m p r z y n i e ­

ją M u z e u m

sione z a p t e k i l e k a r s t w a ( z n o w u H a l i n a przyszła — b a r d z o j e s t e m

Diecezjalnemu

stawie. M u z e u m

wdzięczna)"...

tencję j e j

w Warszawie,

odwdzięczyło

ostatnia

spoczywająca

na

Podarowała

g d z i e wisiała n a w y ­

się j e j z a m a w i a j ą c

mszę n a i n ­

wyzdrowienia.

O w a dokumentacja 21 u n i k a t o w y c h prac, w y k o n a n y c h w la­
tach

1 9 7 0 — 8 4 j o s t w i e l o r a k o c e n n a : przez skromność

która z t r u d e m d o c h o d z i

do samorealizacji

W i d z ę ją j a k w bólu i c i e r p i e n i u z r z u c a z siebie

artystki,

i sterany k o k o n eiala i w y z w o l o n a ,

a r t y s t y c z n e j ; przez

u k a z a n i e w s z y s t k i c h faz p o w s t a w a n i a h a f t o w a n e j

tkaninj ' :

zasiada

spracowany

z n o w u z promienną

radością d o h a f t o w a n i a aniołom p i ę k n y c h szat o z i e m s k i c h w z o ­

wre­

s z c i e j e s t t o w s k a z ó w k a g d z i e p r a c e t e się z n a j d u j ą , b o w s z y s t k i e

r a c h z ręcznie przędzionej podhalańskiej

wełny.

Е- Serafin — i l . 3; W. Werner — i l . 1, 2, 4, 7

Vot.:

JÓZEF BURSZTA

(17.04.1914-6.07.1987)

MISTRZ
W

humanistyce

słowo

coraz

staroświeckie,

ceremonialne,

i

powodów,

coraz m n i e j

rzadziej

pobrzękujące

aby o

kimś

spotykane,
patosem

jakby

—

t a k właśnie

bo

też

powiedzieć.

S z c z ę ś l i w i , k t ó r z y m i e l i m i s t r z ó w , a w i ę c l u d z i , k t ó r y c h się n i o
tylko z zainteresowaniem
było

podziwiać

c z y t a ł o , słuchało, ale i k t ó r y c h m o ż n a

wzorce

jako

postaw

etycznych;

którzy

nigdy,

w t r u d n y c h s y t u a c j a c h , nie zawiedli. Można było w n i c h wierzyć,
ze s p o k o j n ą p e w n o ś c i ą , że i w t e d y , g d y się szło w i n n y m k i e r u n k u ,
czy

inaczej

myślało —

liczyć n a i c h p o m o c ,
o

b y l e uczciwie i z sensem

zachętę, serdeczno

ludziach, z którymi

miałem

—

szczęście się z e t k n ą ć , o

C z a p s k i m , Stefanie C z a r n o w s k i m , Stanisławie i M a r i i
Kazimierze

Zawistow icz-Adamskiej,

wyróżniało?

A u t o r y t e t ? N a pewno, prsode

Swoista
nie

Józefie

7

charyzma,

rzadko

kosztem

wychylenie k u ludziom,
czasu

na

wolno

zainteresowanie.

własne

było
Myślę

Józefa:;

Ossowskich,

Burszcie.

Co

ich

wszystkim

moralny.

gotowość

pomocy,

prace.

Mistrza

poznać

m o ż n a p o t y m , że j e g o u c z n i o w i e , n i e z a l e ż n i e o d t e g o j a k p o t o ­
c z y ł o się i c h ż y c i e , czują się s o b i e b l i s c y p r z e z s a m f a k t , iż k s z t a ł t o ­
w a l i się w k r ę g u J e g o o s o b o w o ś c i . J e s z c z e j e d n o — m ó w i ę o m o i c h
mistrzach —

o k a ż d y m z n i c h w o l n o p o w i e d z i e ć , iż

pozostawał

w służbie społecznej, robił t o , co t r z e b a b y ł o z r o b i ć ; m ó w i ł o t y m ,
0 czym

t r z e b a było

Kiedy
wszystkim

teraz
o

powiedzieć.

wspominam

tym, jak

Profesora

animował

Bursztę

środowisko,

myślę
jak

przede

serdecznie

1 g o r ą c o u m i a ł z a c h ę c a ć d o p r a c y , j a k G o cieszyły . s u k c e s y j e g o
uczniów, d o b r y t e k s t n a w e t n i e znanego m u a u t o r a . N i c denerwo­
wał

go f a k t ,

iż

„młodzi"

zaczęli

go

w

czymś

wyprzedzać ,

s z l i w ł a s n ą d r o g ą . N i o b a l się „ k o n k u r e n c j i " , n o w y c h
t e o r e t y c z n y c h . W i e r z y ł w l u d z i , wierzył

5

iż

impulsów

pięknie i p r z e z t o w y ­

zwalał z n i c h t o , co d o b r o . K s z t a ł t o w a ł i c h p r z e z s a m f a k t

swej

o b e c n o ś c i , p r z e z d o b r y , ciepły u ś m i e c h , p r z e z s w ą a u t e n t y c z n o ś ć

j a k bardzo

i

na

prawość.
Autentyczność. Należał —

już j e d e n z o s t a t n i c h —

do poko­

chciał, b y ś m y d a l i t e m u z e s p o ł o w i p i e r w s z ą n a g r o d ę

konkursie. Przewodniczy!

jury,

mógł

głosując

przeważyć

szalę, ale n i e uczynił t e g o . P a t r z y ł z nadzieją n a m n i e , z m a r t w i ł

lenia, u c z o n y c ł i , k t ó r z y w y s z l i „ z K o m b o r n i w ś w i a t " , n i o t r a c ą c

się. g d y w yżej o c e n i ł e m i n n y z e s p ó l , a l e a n i t o z d a r z e n i e , a n i o d r z u ­

więzi z r o d z i m y m i zawsze sobie d r o g i m środowiskiem w i e j s k i m .

cenie

Z e wsią z w i ą z a n y b y ł głęboko, serdecznie.

do m n i e . P r z e c i w n i e , czułem t o , miałem w n i m zawsze o d d a n e g o

żywał występy

210

zespołu z r o d z i n n e j w s i —

Pamiętam, j a k prze­
Grodziska

Dolnego,

7

jakiegoś

nadesłanego

sojusznika, przyjaciela

t e k s t u nio zmieniły

i obrońcę.

Jego s t o s u n k u

�Sprawy

w s i rozumiał

doskonało,

myślał

o

stanic

kultury

sio j e s z c z e t y l k o d o z w r ó c e n i a
Profesora.

nie bez d o z y

h i s t o r i i , e t n o g r a f i i . O d 1957 r. kierował Profesor

nym,
i

serdecznej

m i t y z a c j i . B y l b o w i e m nic t y l k o uczo­

nic t y l k o nauczycielem, wychowawcą,

działaczem

ruchu

ludowego.

Poświęcał

o r g a n i z a t o r e m , ale

ludziom

i

sprawom

Zawierał

się

w

u w a g i n a obszar

l u d o w e j b e z z ł u d z e ń , choć o n i e j m ó w i ł , c z y pisał w a r t y k u ł a c h ,

kręgu

trzech

zainteresowań

dyscyplin:

socjologii,

Katedrą E t n o ­

grafii U n i w e r s y t e t u i m . A d a m a Mickiewicza w P o z n a n i u . Dzięki
j e g o i m p u l s o m powstała w k r ó t k i m czasie z b i o r o w a

monografia
zorga­

czas, k t ó r e g o n i g d y n i e miał za w i e l e , z d r o w i e . Jeszcze d o o s t a t ­

(trzytomowa)

n i c h t y g o d n i swego życia, c h o r y , zmęczony, jeździ! p o

n i z o w a n o toż b a d a n i a n a d p r z e o b r a ż e n i a m i k u l t u r y n a z i e m i a c h

Polsce,

Kultura

ludowa

uczestniczył w j u r y f e s t i w a l i , w n a r a d a c h , z e b r a n i a c h . D l a c z e g o

o d z y s k a n y c h , szczególną

t o r o b i ł ? N i e u m i a ł i n i c c h c i a ł się o s z c z ę d z a ć . C z y m b y ł s ł a b s z y ,

kultur

t y m więcej chciał jeszcze z d ą ż y ć zrobić. P o j e g o śmierci napisał

powojennej

Z

wielu

odznaczeń,

szczególnie zaszczytne

mogli

Mu

podołać

temu,

Prowadził

wszak

redagował

„Lud",

o n jeden

się

przedtem

doktorskie, habilitacjo,

czuwał

w zorganizowanej
Kolberga

czym

prace

n a d przebiegiem

zajmował.

raial

wykłady,

gigantycznej

pracy

przez siobie r e d a k c j i Dzieł W s z y s t k i c h Oskara,

w

zwracając

ludności

m i w liście p r o f . Z b i g n i e w J a s i e w i c z , że t r z e b a k i l k u l u d z i , a b y

Wiedniu.

uwagę

n a proces

zamieszkałej

nagród,

—

(1900—1967),

Wielkopolski

na

wyróżnień

tych

zderzenia
ziemiach.

wymienię

Jednak

najważniejszą

nagrodą,

z

jedno,

wręczoną

Nagrodę i m . J . G. H e r d e r a ,

czego

na

p e w n o zdawał sobie sprawę, było s t w o r z e n i e w P o z n a n i u prężnego
i ciekawego

środowiska etnologicznego

oraz pozostawienie

śladu

w s e r c a c h i u m y s ł a c h t y c h w s z y s t k i c h , k t ó r z y się z n i m z e t k n ę l i .

( u k a z a ł o się o d 1 9 6 1 r . p o n a d 6 0 t o m ó w ) .

N i e chcę t u p i s a ć ż y c i o r y s u n a u k o w e g o P r o f e s o r a .

Zaintereso­

w a n y c h odsyłam do , , L u d u " i „Etnografii P o l s k i e j " .

Aleksander Jackowski

Ograniczę

OJCIEC
Staję o t o p r z e d z a d a n i o m n a p i s a n i a n a j t r u d n i e j s z e g o
w

dotychczasowym

życiu

—

kilka

stron

zaledwie;

tekstu

ale

stron

(np. nowe

ujęcie

„Kultury

ludowej

W i e l k o p o l s k i " ) , ale zawsze

„ c o ś " stawało n a przeszkodzie. T y m „ c z y m ś " b y l i l u d z i e , k t ó r y m

o s o b i s t y c h o najbliższej osobie. J a k t e g o dokonać, a b y o w ł a s n y m

nade

O j c u n i e napisać w sposób a n i z b y t n i o s u b i e k t y w n y , a n i z p r e ­

wielką,

tensjami

t y l k o sferą „ w i e l k i c h t e o r i i " , r ó w n i e w a ż n a b y ł a „ m a ł a t r a d y c j a "

do „ b y c i a "

obiektywnym, zdystansowanym

przekazi­

wszystko

c i e l e m w ł a s n y c h m y ś l i o k i m ś , k t o j e s z c z e n i e d a w n o b y l realnością

działań

codziennych kontaktów, rozmów, p o r a d i dyskusji. Może z góry

wymagały

n i e w a r t o l i c z y ć , żo coś t a k i e g o „ . p o ś r o d k u " się u d a ?

Józef B u r s z t a był nie t y l k o m o i m

Ojcem,

ale —

od

z kolejnej
Kolberga

i głośno

wania, pierwszym krytykiem

m o i c h zamierzeń n a u k o w y c h oraz

nad

ukochaną

przezeń

otnografią.

P a t r z y ł e m z a t e m n a J e g o ż y c i e n i e c o i n a c z e j niż g d y b y m

zajmo­

wał

i

się r z e c z a m i

otaczających

go

od Jego

zainteresowań

zawodowo

osób, t o —

także mój krąg z a w o d o w y ,
wiście,

w'

mojego

s t o s u n k u do

rzeczywistości

uczeń.

To

strata

jest

wszystko

odległymi.
w

ich sprawy —
nigdy

Ojca

nie

zlało

się w

j a k b y podwójnie

—

możliwe

„dzielenie"

ojciec— s y n i m i s t r z —

jedno

i dlatego

bolesna,

krąg

sensie

to moje sprawy. Oczy­

było

n a zależność

A

pewnym

jeśli

właśnie

Jego

tak w

ogóle

wolno

D l a nas, domowników, był t o zawsze t y t a n p r a c y , który j e j
właśnie p o d p o r z ą d k o w a ł s w o j o życie. Z a w s z e g o t o w y d o k o l e j n y c h
przedsięwzięć,

wyjazdów,

wykładów,

ocen

wydawniczych,

r o z m ó w , artykułów , n i e w i e l e u w a g i p r z y w i ą z y w a ł d o c o d z i e n n e j ,
7

krzątanin}'.

Marcelinę, bez

której

Wiedział,

że t u t a j

ideal, któremu

może

liczyć

się p o ś w i ę c i ł

na

bez

żonę,
reszty,

b y ł b y n i e o s i ą g a l n y . P r z y g l ą d a m się o d p a r u l a t , j a k u m n i e j s z a
się g r o n o

takich

właśnie

„profesorskich

związanych silnie i dopełniających

tandemów",

których

dzisiaj

к a, ż d a

ze

stron

byłaby

drugiej a k o b i e t a stwarzałaby w a r u n k i
się p a s j o m n a t i k o w y m . T o n a p e w n o

było
na

i posłannictwa.

miejsca
owo

W

na odpoczynek,

„obrastanie

w

któremu

wygodnictwo,

rzeczy",

związków,

do całkowitego
zamierający

othosie,
jak

to

dro­

t a k zależna

od

oddania

ethos.

D l a ojca n a u k a była przede w s z y s t k i m r o d z a j e m
obowiązku

par ludzi

się i d e a l n i e w ż y c i o w e j

d z e . M o ż e c z a s y j u ż n i e t e . ode n i e w i d z ę p o d o b n y c h
w

się k o l e j n e

wyraża

w

z którymi

niego

inicjatyw

nauka

czerpał

była

społecznych,

nie

które

antorytetu nauki.

się s c e n ę :

Ojcioe

wraca

z Instytutu

zadowolenie

z

zmęczony

czy

Redakcji

że

nareszcie

faktu,

d o m u . N a b i u r k u , j a k z w y k l e , piętrzy

k o r e s p o n d e n c j i . P o j e j p r z e j r z e n i u już

obowiązki

—

t u trzeba

pojechać,

się

rodzą

t u napisać i t d .

I co c i e k a w e — n a t w a r z y O j c a p o j a w i a się r a d o ś ć i z a d o w o l e n i e ,
że z n o w a

b ę d z i e się z m ę e z o n y m , a l e spełni się o b o w i ą z e k ; n i e

d l a t e g o , że w y p a d a , ale d l a t e g o , że należy. A

odpoczynek?

szczęście n i e t r z e b a b ę d z i e z a d ł u g o o d p o c z y w a ć .
t a k : d l a Ojca, o d p o c z y n e k

Na

Powiedziałbym

( w sencie n i c - n i c - r o b i e n i a ) b y ł m e t o -

nimią śmierci, t a k j a k w k u l t u r z e chłopskiej m e t o n i m i ą

śmierci

był sen.
Będąc

ostatnio

na

Zjeździe

Filozofii

Polskiej

słuchałem

m . i n . r e f e r a t u , w k t ó r y m a u t o r s t a r a ł się p o k a z a ć , w j a k i s p o s ó b

powiedzieć.

życiowej

strony

powtarzającą

stos najróżniejszej

dyskusjach

ze

Dla

podróży, bądź p o p r o s t u

trochę o d p o c z n i e

w

lokalnych

wsparcia

w i o l u już l a t — n a u c z y c i e l e m a k a d e m i c k i m , w z o r o m d o naślado­
partnerem

przyjemność.

regionalnych,

Pamiętam

L o s s p r a w i ł , iż m o g ę p o w i e d z i e ć , że z m a r ł y 6 l i p c a 1 9 8 7 r o k u
profesor

chciał służyć i z k o n t a k t ó w

nieustającą

„ustawianie

się",

Kolakow'ski.

S ą d z ę , ż e m o g l i się o t y m d o w o d n i e p r z e k o n a ć w s z y s c y

tawia

szukający

r a d i p o m o c y u s w e g o P r o f e s o r a , jeśli o d m ó w i ł , t o t y l k o w ó w c z a s ,

się w

nich

osobowość

człowieka.

S ą d z ę , żc

Ojciec

mój

myślał nieco inaczej —

lubił pisać, ale jednocześnie pragnął

„lepszą

pozostawić

stykał.

cząstkę"

siebie

Czas p o k a ż e ,

czy

wybrał

w

ludziach, z

trafną

którymi

tę
się

drogę.

N i o b y l k l a s y c z n y m e t n o g r a f e m , trafił do niej n i e j a k o boczną
furtką —

poprzez

s o c j o l o g i ę i historię g o s p o d a r c z ą , a w y k r a c z a ł

p o z a nią w k i e r u n k u f o l k l o r y s t y k i i t e o r i i u c z e s t n i c t w a w k u l t u r z e .
Jodyna

perspektywa

poznawcza,

która

m u odpowiadała,

była

t o p e r s p e k t y w a historyczna., r o z p a t r y w a n i a , z j a w i s k w i c h ciągu
genetyczno-rozwojowym.
naukową

jako

Sam

„siedzenie

często

określał

okrakiem" na

swoją

wielu

postawę

zagadnieniach.

S t a d b r a ł a się — j a k s ą d z ę — c e c h u j ą c a g o o t w a r t o ś ć n a w s z y s t k o ,
co

społecznego

hołdował, nio

określa

d z i e ł a stają się „ l e p s z y m i c z ą s t k a m i " i c h t w ó r c ó w , j a k u p o d m i a -

dzieje

się w n a u c e

współczesnej

i unikanie

jednoznacznego

o p o w i a d a n i a się za, „ s z k o ł a m i m y ś l e n i a " . W s z e l k i
poznawczy"
innych

do

nie stworzył

„imperializm

b y ł m u o b c y ; j e g o własne p r e f e r e n c j o n i e z m u s z a ł y
i c h bezwzględnego
„szkoły"

przestrzegania.

Może

s e n s u s t r i c t o. choć na, p e w n o

i

dlatego

jego

rękę

widać w w i e l u p r a c a c h .
Redagowany

przezeń

„Lud",

gdyby

przyjrzeć

się j e g o

za­

g d y n i e d a ł o się b y ć r ó w n o c z e ś n i e w W a r s z a w i e , L u b l i n i e , Ł o m ż } ' ,

wartości w o s t a t n i c h l a t a c h , b y l p i s m e m o t w a r t y m d l a każdego,

Opolu

i

Ojciec

pogodził

Wrocławiu.

Zaryzykowałbym

nawet

się z m y ś l ą , iż ż y c z l i w o ś ć

twierdzenie,

żo

k t o u w a ż a ł , że m a coś c i e k a w e g o

l u d z i o m i radość

ze

sycznie

rozumianej

do powiedzenia nie t y l k o w k l a ­

e t n o g r a f i i , alo również

w

innych

gałęziach

s p e ł n i a n i a o w o g o p o s ł a n n i c t w a n a u k i , o d b i j a się n a j e g o w ł a s n y c h

h u m a n i s t y k i . Szczególnie cenił sobie l u d z i m ł o d y c h i i m zwłaszcza

pracach.

u m o ż l i w i a ł „ p o k a z a n i e " się n a ł a m a c h o r g a n u P o l s k i e g o

Planował

napisać

wiele

artykułów,

planował

książki

Towa-

211

�rzystwa

Ludoznawczego. T y m i

powołując

„Studia

właśnie m o t y w a m i

Młodych '

czy

1

umożliwiając

kierował

n u m e r u , , L u d u " , poświęconego p o s t a c i

monograficznego

logiczne),

się

ale

rodzinnego

przygotowanie

Kiedy

Claude

w-ydaje

nie

podjęcie

m i się,

sposób

że

było

przeze m n i e

w

nio

atmosferze

zostać

studiów

mojego

właśnie

domu

etnografem.

etnograficznych

stało

się

f a k t e m , t o w-łaśnie O j c i e c z a c h ę c a ł m n i e d o d a l s z y c h

poszukiwań

w a n e g o r o c z n i k a , k t ó r y o t w i e r a J e g o zdjęcie z krótkim t e k s t e m

pozaetnograficznych

siebie

„sie­

pożegnalnym

dzenia

o k r a k i e m " ' , c o b y ł o dlań t o ż s a m o z o g ó l n i e j s z y m ,

mniej

Levi-Straussa.

Niestety,

n i c d a n e M u już b y ł o u j r z e ć

od uczniów,

współpracowników

wydniko-

i przyjaciół.

doczekał także j u b i l e u s z u 5 0 - l c c i a p r a c y n a u k o w e j ,
aby

nie

nadawać

mu

oficjalnego

charakteru.

n a pogarszający

Absolwentów

E t n o g r a f i i U A M w P o z n a n i u poświęcono

rzeszy

N i e w i e m , c z y b r a ł o się t o z f a k t u p o c h o d z e n i a
ciekawej
ficznego.
Poza

się w

Stąd

podjął

—

kulturą

utartych paradygmatach
się r e d a k c j i

zmusiło

go

to

naukowej
do

książki

chanizmu

bliżej z g ł ę b i ć p r o b l e m y

iż k i e d y ś c z a s p o z w o l i
semiotyki czy
Wprawdzie

Halla

I

U

Z b i g n i e w
GRAPHY

Ojciec

M

n i e zachęcał m n i e

M

A

R

B e n o d v k t o w i c z

J u r i j
Ł o t m a n
CULTURE

raczej

się

w

różnych

kierunkach dla

skończyła się d l a m n i e

pewna

epoka.

Nie

chodzi

napędzającego

do

pracy,

zabrakło

najważniejszego

—

dobrego
wszystko,

przez lata —

powiedziałbym,
i życzliwego

Znając

ludzi, którzy

s t y k a l i się

a myślę głównie o k o n t a k t a c h zawodo­
iż

zostaliśmy

człowieka, n a u k o w c a

wszyscy

pozbawieni

i społecznika. A

to

co będę robił w przyszłości, będzie już i n n e . . .

do studiowania

lektury typowo

I

E

SYMBOL

socjo­

S
IN

—

SYMBOL

IN

THE

ETHNO­

SYSTEM

OF

F u r t h e r considerations i n which J . Łotman analysis litera­
t u r e a n d a r t reveal differences i n t h e a t t i t u d e t o s y m b o l i n
T o l s t o y ( f o r w h o m w o r d is p u r e l y c o n v e n t i o n a l ) a n d D o s t o e v s k i
(symbolic a t t i t u d e lo (lie language a n d characters); I he a u t h o r
reaches t h e conclusion
( h a t s y m b o l is a s e m i o t i c
condenser:
i t r e l a t e s t h e s e m i o t i c r e a l i t y t o t h e n o n - s o m i o t i c o n e , i t is a
m e d i u m - a g e n t a m o n g v a r i o u s spheres o f semiosis, b e t w e e n t h o
synchrony o f the text and cultural memory.
M i c h a ł
K l i n g e r
-_
SYMBOL IN THEOLOGY. THE
IMPORTANCE OF ELIADE'S ANALYSIS OF
RELIGIOUS
SYMBOLISM FOR CONTEMPORARY THEOLOGY.
contribution to

theology

is u n d e n i a b l e ,

Wojciech

•

The n o t i o n of symbol functions nowadays i n various mean­
i n g s ; i t m a y be, for e x a m p l e , s y n o n i m o f sign, or o f iconinc
s i g n (do Sanssure). J . Ł o t m a n , i n h i s t u r n , b r i n g s f o r t h a i i o t h e r m c a n i n g o f s i g n , i o . s y m b o l c o n c e i v e d as e x p r e s s i o n o f a n o n
- s i g n essence, a k i n d o f b r i d g e b e t w e e n t h e r e a l a n d m y s t i c
w o r l d s : irra,tional contents glitters t h r o u g h expression.
No
definite relation between
text-contents and
text-expression
seems e v i d e n t , t h e h i t t e r a l w a y s a l l u d i n g s o m e h o w t o t h e f i r s t .
T h e r e is a l w a y s s o m e t h i n g a r c h a i c i n s u c h - c o n c e i v e d
symbol
a n d i t n e v e r belongs t o one s y n c h r o n i c section o f c u l t u r e ; i t
r a t h e r penetrates i t , c o m i n g f r o m the past a n d c o n t i n u i n g i n t o
t h e f u t u r e . I n t h i s w a y s y m b o l f u n c t i o n s as c u l t u r a l m e m o r y .
Hence its double n a t u r e : p e n e t r a t i n g t h e deposits of cultures
a n d l i n k i n g various chronological layers, s y m b o l fulfills itself
i n i t s invariant f o r m ; a t t h e same t i m e , however, i t actively
c o r r e l a t e s w i t h t h e c u l t u r a l c o n t e x t a n d is t r a n s f o r m e d t h r o u g h
i t s i n f l u e n c e : i t s c o n s t a n t essence f u l f i l l s i t s e l f i n a n u m b e r
of variants.

212

wych

go

T h e a r t i c l e deals w i t h a c o m p l e x r e l a t i o n betw-oon e t h n o ­
graphic i n t e r p r e t a t i o n s a n d s y m b o l a n d s y m b o l i c
analysis.
Special e m p h a s i s is p u t o n t h e w o r k s c o n c e n t r a t i n g o n t h e
c h a r a c t e r i s t i c s o f s y m b o l as o p p o s e d t o s i g n ( E l i a d e , R i c o e u r ,
A v i e r i n e e v ) . Z. B e n e d y k t o w i c z searches i n P o l i s h e t h n o g r a p h y
for s y m b o l i n t e r p r e t a t i o n coinciding- w i t h t h a t o f Eliade. H o
refers t o W . D y n o w s k i ' s consise d e f i n i t i o n c a l l i n g e t h n o g r a p h y
a science w h i c h d i v i d e s a n d j o i n s c u l t u r e s o f v a r i o u s societies;
t h e a u t h o r a l s o stresses t h e d i a l o g i e a l c h a r a c t e r o f s y m b o l i c
i n t e r p r e t a t i o n w h i c h reveals the ethnographical
quality in
Eliades' works.

Eliade's

i kształcie

t o j u ż się n i e z m i o n i n i g d y .

z Ojcom

nadzieją,,

fascynującej

pałeczkę"

strukturalizmu.

e t n o g r a f i i (podsuwał — j a k pamiętam —

S

i

Wielo­

czytelnika, k r y t y k a , p u n k t u odniesienia d l a wszelkich poczynań.

przebrnięcia p r z e z w s p ó ł ­

się, a l o p r z y g l ą d a ł z ż y c z l i w o ś c i ą

nas
moje

t y l k o o t o , iż n i e m a m j u ż O j c a , a l e o t o , że z a b r a k ł o n a g l e m e ­

czesną a m e r y k a ń s k ą a n t r o p o l o g i ę k u l t u r o w ą . Z w i e l o m a p r ą d a m i
nie identyfikował

Jego i

W m o m e n c i e śmierci Józefa B u r s z t y — m e g o O j c a i w i e l k i e g o

etnogra­
E.

otaczającego

etnografii.

nauczyciela,

z tradycyjnie

myślenia

zjawiska,

się r o z e s z ł y , c o j o d n a k s p r a w i a ł o m u s a t y s f a k c j ę .

„przejąć
dobra

ś w i a t a G a l i c j i , a l e O j c i e c p r a g n ą ł s t a l e się u c z y ć , u n i k a ł

zasklepiania

na

t a k i c h t o a t a k i c h s p r a w i za.ga,dnień, a l e w ł a ś n i e m ł o d z i p o w i n n i

pamięci

z a w i e s z o n e g o w~ s a l i

spojrzeniem

przez

się

Zjazd

obrad.

zdjęcia

preferowanego

k r o t n i e p o w t a r z a ł , że ż a ł u j e j e d y n i e , iż s a m n i e z d o ł a j u ż p o z n a ć

wyehow-anków

ze

imię

—

p r o f . J ó z e f a B u r s z t y , k t ó r y m ó g ł p r z y g l ą d a ć się o g r o m n e j
jedynie

nieco

Nie

się s t a n z d r o w i a ? S t a ł o

j e s z c z e i n a c z e j . O d b y w a j ą c y się w e w r z e ś n i u 1 9 8 7 r o k u I I

w

ś w i a t a . T a k też się stało i p o w o l i z a i n t e r e s o w a n i a

i usilnie

p r a g n ą ł w i e l k i e j f e t y , j a k t o b y ł o w p r z y p a d k u 4 0 k-eia p r a c y
m o ż e ze w z g l ę d u

partykularnym

jubileuszu,

z k t ó r e g o planów- o b c h o d z e n i a b y l b a r d z o n i e z a d o w o l o n y
upraszał,

Nic

since

he

Р

Е

З

Ю

М

J . Burszta

Е

p r o v e s t h a t t h e t r u e r e a l i t y , s e e n as s a c r u m , i s l e g i b l e t h r o u g h
symbols. M . Klinger, an Orthodox theologian, ranks Eliade
among the m o s t illustrious theologians o f our times. The a u t h o r
considers t h e following t o be Eliade's greatest
achievements:
1) r e j e c t i o n o f t h e p r a c t i c e o f i d e n t i f y i n g s y m b o l w i t h s i g n :
s y m b o l i n n e v e r a „ s y m b o l o f s o m e t h i n g " , since i t s e l f i t is a
c o n d e n s e d r e a l i t y ; 2) f o r m u l a t i o n o f t h e m e t h o d o f s y m b o l i c
interpretation o f religion.
W h e n speaking of the application o f the ,,symbolic m e t h o d "
i n ethnology, M . K l i n g e r r e m a r k s t h a t i t tends to consider s y m b o l
as s i g n , f o r t h e f i d e l i t y t o s y m b o l r e q u i r e s f a i t h . M . K l i n g e r
objects t o Ricoeur's excessive intellect u a l i z i n g o f s y m b o l ( s y m b o l
is f a r m o r e t h a n a m e r e " h i n t " ) a n d Łotman's e s t a b l i s h e d o n t h o ­
logical status o f the n o t i o n o f s y m b o l . Moreover, the a u t h o r
r e m a r k s t h a t E l i a d e ' s i m a g e o f s y m b o l does n o t a c t u a l l y e x i s t
in modern theology.
P a u l
TION

T i l l i o h
—
OF RELIGIOUS

SIGNIFICANCE
SYMBOLS

AND

JUSTIFICA­

Religious symbols are t h e o n l y means o f religion's direct
c x p i o s s i o n . I t c a n also e x p r e s s i t s e l t i n d i r e c t l y i n t h e o l o g i c a l ,
p h i l o s o p h i c a l , a n d a r t i s t i c t e r m s . P. T i l l i o h distinguishes t h e
f o l l o w i n g f e a t u r e s o f s y m b o l : 1) b y a p p l y i n g s y m b o l i c m a t t e r ,
it p o i n t s o u t t o w h a t is b e y o n d i t s e l f a n d p a r t i c i p a t e s i n t h e
r e a l i t y i t p o i n t s t o ; 2) i t i s n o t c r e a t e d b y c o n v e n t i o n , b u t i s ,
i n a w a y , , b o r n " ( t h e r e f o r e , i t m a y a l s o d i e ) ; 3) i t c a n r e v e a l
various dimensions o f the reality a n d relate t h e m to different
d i m e n s i o n s o f t h e h u m a n s p i r i t ; 4) i t h a s a n i n t e n g r a t i n g a n d
desintegrating power.
M i г с e a
E l i a d e
—
METHODOLOGICAL
REMARKS
ON T H E STUDY OF RELIGIOUS
SYMBOLISM
The
text translated from English
explains the
today's
interest i n s y m b o l i s m . I t reveals convergoncies a n d discrepancies
i n t h e a t t i t u d e to the subject o f t h e research between h i s t o r y a n d
r e l i g i o n a n d a n t h r o p o l o g y , as w e l l as b e t w e e n s o c i o l o g y a n d
t h e o l o g y . I t also presents a concise a n a l y s i s o f r e l i g i o u s s y m b o l i s m
a n d discusses t h e p r o b l e m o f t h e h i s t o r i c i t y o f s y m b o l s .
M i r c e a
E l i a d e
—
ORDEAL
BY LABYRINTH.
VERSATIONS W I T H CLAUDE-HENRI
ROCQUET

CON­

The fragments of the conversations w i t h Rocquet translated
from English concentrate o n the three following topics: hermeneutics, differences
between
hormeneutic and demystifying
a p p r o a c h , as w e l l as r e l i g i o n a n d i t s s u b j e c t , s a c r u m .

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
