<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6282" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6282?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T20:06:47+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6262">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bd66e7f66998a4881df301872b73fc7c.pdf</src>
      <authentication>7908d034b11cc099ba81ca8c8c0a50ae</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74798">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5386</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74799">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74800">
              <text>2004</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74801">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5006</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74802">
              <text>Modernistka w kuchni / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74803">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.1-2; s.189-202</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74804">
              <text>Leśniakowska, Marta</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74805">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74806">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74807">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="74808">
              <text>MARTA

LEŚNIAKOWSKA

glądem, że l i t e r a t u r a romantyczna nie zajmowała się
prywatnością, co wydaje się dzisiaj tezą łatwą do oba­
l e n i a ) . Badacze p r o b l e m u w Polsce wskazują na po­

Modernistyka
w kuchni.

wieść J. Korzeniowskiego " K r e w n i " (1857) i na w y w o ­
łaną nią polemikę Juliana K l a c z k i , który właśnie za¬
rzucał Korzeniowskiemu lansowanie "rzeczy przyziem¬
n y c h " , f r a n k l i n o w s k i e j moralności i wzorców stylu ży­
cia, czyli t y c h , które były uznawane za fałszywe w ro¬

Barbara Brukalska,
Grete Schütte-Lichotzky, i

m a n t y c z n y m systemie wartości etycznych i estetycz¬
n y c h , a per se, także nacjonalistycznych ("Ta kuchen¬

„polityka kuchenna"

na moralność bez ofiary, bez n a t c h n i e n i a , jaką p a n Ko¬

(wstęp do a r c h i t e k t u r y m o d e r n i z m u )

puje nie tylko ideał sztuki, ale i ideał p o l s k i ! " ) . W t y m

rzeniowski naucza w swoich powieściach [...] p o d k o ­
3

sporze z m o d e r n i z m e m ( i o modernizm) " k u c h e n n a
estetyka" (i/oraz) " k u c h e n n a m o r a l n o ś ć " są syndro¬
m e m zmiany paradygmatów k u l t u r o w y c h , pojawienia
się nowego światopoglądu, odwrócenia h i e r a r c h i i , wy¬

„Mieszkanie nie jest amerykańską konserwą, mieszkanie stanowi

dobycia przestrzeni m a r g i n a l n y c h , t y c h "z tyłu", dotąd

część wszechświata" (Vit Obrtel, 1927)'/.

u k r y t y c h i/lub n i e w i d o c z n y c h .
W

1 . W lecie 1959

r o k u podczas słynnej wystawy

amerykańskiej w M o s k w i e poświęconej osiągnięciom
U S A w dziedzinie n a u k i , t e c h n o l o g i i i kulturze, przed
boksem prezentującym wzorową kuchnię w " i d e a l n y m

r e m osobnej, rządzonej własną wewnętrzną hierar¬
chią, "cywilizacji" kucharek, p o d k u c h e n n y c h , pomywaczek i służących. W tradycyjnej "geografii" d o m u
o d czasów nowożytnych tę "inną cywilizację" lokowa¬

d o m u amerykańskiej rodziny" wyposażonym w naj­

n o w osobnych b u d y n k a c h - k u c h n i a c h bądź na tyłach

nowsze urządzenia gospodarstwa domowego, pomię­
dzy Chruszczowem i N i x o n e m doszło do w y m i a n y
zdań na t e m a t zalet amerykańskiego stylu życia. Dys¬

d o m u , wyznaczając linię demarkacyjną między repre¬
zentacją i jej zapleczem gospodarczym. O b i e strefy coś
dzieliło i coś łączyło. Dzieliły: podwórza " o d k u c h n i " ,

kusja o zmywarkach do naczyń toczona między prezy¬

k u c h e n n e schody, oficyny i kuchenne wejścia dla służ¬

d e n t a m i dwóch supermocarstw przeszła do h i s t o r i i ja­

by. Łączyli: służący, pokojówki, lokaje i chłopcy kre¬

ko tak zwana "debata k u c h e n n a " ( K i t c h e n Debate).

densowi urzędujący w kredensie, p o k o j u "pomiędzy".

N i e d a w n o przypomniała ją Beatriz C o l o m i n a , pokazu¬

"Strona K u c h n i " k u l t y w o w a n a jest zresztą nieprzerwa¬

j ą c , j a k zimnowojenna retoryka m i l i t a r n a na chwilę

nie w w i e l u ekskluzywnych realizacjach: do słynnej

zastąpiona została przez pragmatyczny język socjot e c h n i k i , odwołujący się do codziennych doświadczeń
zwykłych ludzi, zwłaszcza k o b i e t . Wydarzenie to, sta¬
2

rannie zaaranżowane propagandowo, nie przypadkiem
miało miejsce właśnie w k u c h n i jako p o l u

nowożytnej kulturze Z a c h o d u k u c h n i a , jako

przestrzeń architektoniczna, była wydzielonym obsza¬

starcia

dwóch ideologii i systemów politycznych. W t y m mo¬
mencie k u c h n i a przestała być przestrzenią "prywatną"
i stała się przestrzenią publiczną, poddaną działaniom
scenariuszy politycznych. Stała się "polityką". I w t y m

awangardowej w i l l i Stein w Garches p r o j e k t u Le Cor­
busiera (1927) dojeżdża się o d północy "drogą prowa¬
dząca do wejścia dla służby", informują uprzejmie
przewodniki.
Izolacja o b u t y c h egzystujących o b o k siebie, ale
j e d n a k w symbiozie, "cywilizacji" p r o w o k u j e do rozwa¬
żań a n t r o p o l o g i c z n o - k u l t u r o w y c h j a k o m o d e l o w y
przykład socjo-etnologicznego cięcia między orbis inte­
rior i orbis exterior, po mistrzowsku odtwarzanego n p .

sensie "debata k u c h e n n a " m a także odniesienie do ar¬
chitektury. Jest k u l m i n a c y j n y m m o m e n t e m w h i s t o r i i
dwudziestowiecznej k u c h n i jako tej przestrzeni archi¬

w angielskim k i n i e , a u nas, by poprzestać tylko na
dwóch, opisanego przez Marię Dąbrowską ("sceny k u ­
c h e n n e " z "Nocy i D n i " ) czy Gombrowicza w "Ferdy­

tektonicznej, która o d początku ubiegłego stulecia ra¬
dykalnie zmieniała swój charakter i rolę w geografii
modernistycznego d o m u , ujawniając proces moderni¬
stycznej zmiany oraz mechanizmy władzy, jakie były t u
stosowane.

durke". W o p a r t y m na tomistycznej h i e r a r c h i i warto¬
ści systemie

gwarantującym

jest w kulturze Z a c h o d u kulturową figurą tego, co nie¬
jednoznaczne,

2. Polityczność owej "debaty k u c h e n n e j " była tylko

i

j e d n y m , c h o ć bardzo spektakularnym przejawem kul¬

utrzymanie porządku

świata, k u c h n i a była strefą "inną", ukrytą i jako taka

tandetne.

dwuznaczne, nieetyczne,

"przemykać się k u c h e n n y m i schodami",

turowego procesu/zmiany/przewrotu, który daje się

podstępne

"Załatwić coś k u c h e n n y m i d r z w i a m i " ,
"kuchenne

komeraże", "powieść dla k u c h a r e k " - to synonimy nie¬

ująć w pojęciu "estetyka k u c h e n n a " . Tak określa się

c n y c h uczynków i złego gustu. K u c h n i a z jej

upowszechnianą przez powieść realistyczną X I X w. po¬

entu-

ragem b r u d n y c h naczyń, odpadków i k u c h e n n y c h wy¬

wszedniość, prywatność, to, co nie mieściło się w typo¬

ziewów była symboliczną prefiguracją

l o g i i romantycznej (jeśli rzecz jasna zgodzimy się z po­

222

chaosu,

zła

�Jacek Olędzki * C I C H O I G Ł O Ś N O

i moralnego b r u d u . Przełamanie tej h i e r a r c h i i , uzusu

reżkowanie, pranie, krzątanina w domowej k u c h n i ) ja¬

dzielącego "pańskie i chamskie", " p o . . . bra... tania się"

ko te, które w fallocentrycznym scenariuszu uważane

(jak próbował gombrowiczowski M i ę t u s ) , była tożsa­

są za tradycyjnie "kobiece", a, pospolite i a n o n i m o w e

m a z rewolucją, która ostatecznie dokonała się: dziś

przez swą monotonię i powtarzalność, są w t y c h scena¬

także do filozofii, niegdysiejszej królowej n a u k , można

riuszach reprezentacją " k o b i e t y " jako rodzaju (gen¬

iść k u c h e n n y m i schodami, j a k zachęca W i l h e l m W e -

d e r ) . K u c h n i a jest teraz sceną, na której ujawnia się
tzw. kobiece doświadczenie, fobie i pragnienia i nie

ischedel w tytule swojej książki .
4

Początki tego procesu/modernizacji sięgają siedem¬

jest bynajmniej przypadkiem, że akcja opartego na

nastowiecznego mieszczańskiego d o m u holenderskie¬

biografii V i r g i n i i W o o l f i m o t y w a c h jej książek f i l m u

go, w którym zaczęła się "feminizacja" d o m u europej¬

" G o d z i n y " (2002) rozgrywa się właśnie w k u c h n i l u b

skiego i proces jego "domowości", co było charaktery¬

na jej progu, wpisując się w repertuar licznych meta¬

styczne dla ery mieszczańskiej z jej ideałem zamknię¬

for życia i losu kobiety, wpisanego w narzucone przez

tego " d o m u prywatnego", odmiennego o d szlacheckie¬

patriarchalne scenariusze podporządkowanie.

go, barokowego, nastawionego na reprezentację "do¬

3. Powracam teraz do a r c h i t e k t u r y i tytułowych

m u paradnego" . D o m holenderski był kształtowany

bohaterek, by zastanowić się - i t u zaczynam swoje

przez kobietę, która niezależnie o d zamożności więk¬

rozważania - jaką rolę odegrały one awangardowej

szość prac d o m o w y c h wykonywała osobiście, co wiąza¬

" r e w o l u c j i mieszkaniowej"/modernistycznej zmianie.

5

ło się z obowiązującym t a m p r a w e m c y w i l n y m i kon¬

I czy rzeczywiście była to zmiana? Jak (i/lub czy) kuch¬

t r a k t a m i ze służbą, a w efekcie sprawiło, że c e n t r u m

nia jako centralny w modernizmie " t e m a t " architekto¬

d o m u była k u c h n i a , która stała się "czymś między

niczny zapoczątkowywała proces rozpadu tradycyjnej

świątynią a m u z e u m " , j a k to przedstawiają płótna ho¬

h i e r a r c h i i wnętrza mieszkalnego, po to, by odwrócić

lenderskich mistrzów z w i e l o k r o t n i e analizowaną iko¬

jego sens, co było tożsame - czy też, precyzyjnie rzecz

nograficznie sceną " k o b i e t y we wnętrzu".

ujmując, za tożsame było uważane - ze zmianą/moder¬

6

Modernistyczna dwudziestowieczna " n o w a scena"

nizacją s t r u k t u r y społecznej i obyczajowości.

(kuchnia) wpisuje się w tę nowożytną mieszczańską

W

h i s t o r i i a r c h i t e k t u r y awangardowej w Polsce

tradycję. B o h a t e r k a m i są więc: k u c h a r k a , służba do¬

j e d n y m z najważniejszych doświadczeń była b u d o w a

m o w a , p a n i d o m u pełniąca wiele ról równocześnie

dziewięciu k o l o n i i Warszawskiej Spółdzielni Mieszka¬

(ona/matka/kucharka/służąca i t d . ) , " M y które chodzi¬

niowej na Żoliborzu. K o l o n i a I V p r o j e k t u Stanisława

m y k u c h e n n y m i schodami", że przywołam tytuł popu¬

i Barbary B r u k a l s k i c h (proj.

larnej w międzywojniu powieści norweskiej pisarki Si-

1929-1932), przeznaczona głównie ( c h o ć nie tylko)

1927-1928,

realizacja

gridy Boo (u nas ukazała się w 1933 r. w przekładzie

dla pracowników umysłowych, była najbardziej "inte¬

A n i e l i Waldenbergerowej). D o k o n y w a n e przez mo¬

ligencka", co p o t e m i n t e r p r e t o w a n o jako "odbicie po¬

dernizm przesunięcie marginesu do c e n t r u m oznacza

głębiającego się inteligenckiego charakteru spółdziel-

równocześnie marginalizację dotychczasowego

cen¬

n i " . Najważniejszym jej elementem była wzorcowa

t r u m , zmieniając tradycyjne relacje przestrzenne/stra-

k u c h n i a zaprojektowana w 1927 r. jako m o d e l wspól¬

8

tyfikacyjne, co w sposób sobie właściwy zradykalizował

ny dla mieszkań 1 , 2 i 3-izbowych. Projekt opubliko¬

postmodernizm. Codzienne czynności d o m o w e są "te¬

w a n o w 1928 r o k u , a po zrealizowaniu pokazowego

m a t e m " nowego postrzegania i rejestracji rzeczywisto¬

mieszkania w pierwszym z trzech budynków k o l o n i i

ści, przyjmując formę tzw. "dayafterismu", jak nazywa

( b u d y n k u A ) , ze zdjęciem gotowego wnętrza ilustro¬

L u c a Beatrice fotografię posługującą

strategią

wał artykuł B r u k a l s k i c h na temat k u c h n i współczesnej

płynnego zapisywania "dzień po d n i u " (day after d a y ) .

w pierwszym (marcowym) numerze pisma " D o m .

się

7

W

scenerii typowej nowoczesnej k u c h n i bohaterką

Osiedle. Mieszkanie" (1929). Ta k u c h n i a , rozpropago­

"Gier d o m o w y c h " jest "superkobieta" ("Gry d o m o w e "

wana w i n n y c h p u b l i k a c j a c h , określona została póź¬

Elżbiety Jabłońskiej

niej jako rozwiązanie " r e w o l u c y j n e " , które odegrało

2002), ironiczna feministyczna

parafraza supermana-nieśmiertelnego

nadczłowieka,

"rolę zwrotną w k i e r u n k u p r o j e k t o w a n i a " . Czołowy

jednej z najsłynniejszej i k o n y k u l t u r y masowej, jaką

ideolog a r c h i t e k t u r y socrealistycznej Jan M i n o r s k i na¬

w oparciu o nietzscheanizm stworzył k a n o n męskiego

zwał ją nawet "kuchnią polską" ( s i c ! ) , odwołując się

m o d e r n i z m u (1938). Codzienna czynność k u c h e n n a :

zresztą (zapewne nieświadomie) do geograficzno-et-

9

10

obieranie ziemniaków, przeniesiona przez artystkę Ju¬

nicznego d e t e r m i n i z m u r o d e m z Taine'a, z którego wy¬

litę W ó j c i k do galerii/muzeum stosuje znaną skądinąd

wodzi się tradycja "narodowego" nazewnictwa stylów.

procedurę jukstapozycji. Zwykła k u c h e n n a czynność

Określenie " k u c h n i a polska", zgodnie z psychologią

"staje się sobą", unieruchamiając przez swą monotonię

o d b i o r u miało na celu wydobycie (czy wykreowanie)

tradycyjną narrację i wprowadzając "ukrytą" akcję ro¬

różnicy między powstałym w t y m samym czasie, w la¬

d e m właśnie z "dayafteryzmu". W sztuce feministycz¬

tach 20., najsłynniejszym eksperymentalnym mode¬

nej i feministycznym dyskursie są to już dzisiaj tematy

l e m k u c h n i : "kuchnią frankfurcką", zaprojektowaną

wręcz "ograne", można mnożyć przykłady t a k i c h dzia¬

przez awangardową architektkę niemiecką Margarete

łań, eksploatujących " d o m o w e " czynności (szycie, me-

(Grete) S c h u t t e - L i c h o t z k y (1927).

223

�Jacek Olędzki • C I C H O I G Ł O Ś N O

w

P r o j e k t p o l s k i d l a W S M - u był cywilizacyjnie

domu

o d p o w i e d n i o urządzona k u c h n i a , marzę

znacznie skromniejszy w porównaniu z n i e m i e c k i m

0 t y m , aby wszystkie n o w o budowane mieszkania po¬

(przypomnę,

siadały nareszcie prawdziwie nowoczesne

że f r a n k f u r c k i e osiedle

Roemerstadt,

instalacje

k u c h e n n e " . W n i e w i e l k i m s t o p n i u marzenia te zre¬

gdzie pojawił się m o d e l k u c h n i Grety S c h u t t e - L i -

14

chotzky było pierwszym całkowicie zelektryfikowanym

alizowała w swojej własnej w i l l i przy u l . Niegolewskie-

osiedlem w N i e m c z e c h . Z drugiej strony, z p u n k t u

go 8, którą zaprojektowała w t y m samy 1927

widzenia rozwiązania przestrzennego,

wspólnie z mężem (realizacja do 1929). W i l l a pomy¬

11

znacznie

bar­

roku

dziej " r a d y k a l n a " była j e d n a k k u c h n i a W S M - o w s k a :

ślana była jako ekstrawagancki, skrajnie awangardo¬

nie

wy d o m - p r a c o w n i a dla bezdzietnego małżeństwa ar¬

było to, j a k u Schutte-Lichotzky, oddzielne za¬

mknięte pomieszczenie, ale głęboka wnęka z o k n e m ,

chitektów, obsługiwanego przez jedną, dwie służące.

0 w y m i a r a c h 2,20 x 1,37 m , całkowicie o t w a r t a na po¬

Ale

kój mieszkalny i obudowana f u n k c j o n a l n y m i szafkami.

sko tradycyjny: k u c h n i a jest t u ciągle strefą izolowa­

Jako typ k u c h n i mieszkalnej, k u c h n i a Brukalskiej

ną, oddzieloną o d l i v i n g - r o o m u t r a d y c y j n y m p o k o j e m

układ p r z e s t r z e n n o - f u n k c j o n a l n y pozostał swoj¬

przeznaczona dla mieszkania programowo pozbawio¬

kredensowym. W

nego służby, zgodnie z w y t y c z n y m i ideologa W S M - u ,

Brukalscy nie poświęcili tej części d o m u a n i s ł o w a ,

o d a u t o r s k i m opisie w i l l i

(1930)
15

Stanisława Tołwińskiego, który w swym skrajnie lewi¬

co zastanawia, i tylko z p l a n u można się domyślać, że

c o w y m programie osiedla społecznego zmierzał do cał¬

k u c h n i a była nowocześnie zabudowana. M a m y więc

kowitej l i k w i d a c j i służby domowej jako grupy społecz-

t u sytuację podobną do tej, na którą zwrócił uwagę

n o - z a w o d o w e j . A l e już nie we własnej

Witold

12

eleganckiej

Rybczyński

w

odniesieniu do

pawilonu

" L E s p r i t N o u v e a u " Le Corbusiera i Pierre'a Jeannere¬

1 zamożnej w i l l i w Otrębusach, gdzie na niedzielnych
obiadach bywały władze W S M , a r c h i t e k c i i inżyniero­

ta na Wystawie S z t u k i Dekoracyjnej w Paryżu

wie,

co H e l e n a Syrkusowa wspominała z nostalgią:

r o k u : p a w i l o n , zaprojektowany jako p r o t o t y p powta¬

1925

"Gościnny d o m , prowadzony tak pięknie przez Halinę

rzalnego prefabrykowanego jednorodzinnego d o m u ,

Toeplitzową, był ' d o m e m o t w a r t y m ' w całym tego sło­

"wyglądał j a k nowoczesny", p o w i a d a Rybczyński, ale

wa znaczeniu. N i e trzeba było czekać na zaproszenie.

w rzeczywistości nowoczesnym nie b y ł .

W każdą niedzielę można było przyjechać, a o powro­

" n o w e " rozwiązania (ów " N o w y D u c h " ) były b o w i e m

16

Rzekomo

cie przed późnym wieczorem nie było oczywiście mo¬

o d lat stosowane w p l a n o w a n i u p r a k t y c z n y c h domów

wy. Rano ogród, bieganie na bosaka po t r a w n i k u , po¬

w U S A (zresztą p o d wpływem i przy udziale tzw. "do¬

dziwianie kwiatów, jesienią (któż to oprócz p a n i Ja­

m o w y c h inżynierek"), a n a u k o w e zasady gospodar¬

d w i g i pamięta?) doroczny konkurs piękności dalii,

stwa domowego F. W . Taylora Le Corbusier stosował

których coraz to nowe o d m i a n y przywoził Pan Teodor

t y l k o do k o n s t r u k c j i , a nie do racjonalizacji zajęć do¬

z d a l e k i c h wojażów, przyjacielskie p o g w a r k i w c i e n i u

m o w y c h , skoro n p . k u c h n i a była w jego p a w i l o n i e

drzew i 'rozkwitających dziewcząt' (i t y c h ' d o m o w y c h '

najmniejszym pomieszczeniem

i t y c h , które odwiedzały młodych Toeplitzów - Kazi­

większym). A przecież w w y d a n y m d w a lata wcześniej

(za to łazienka naj¬

mierza, Leona i Jerzego). [...] D o niedzielnego obiadu

"Podręczniku do mieszkania" ("The M a n u a l o f D w e l -

zasiadało chyba ze dwadzieścia-trzydzieści spodziewa¬

ling") ,

n y c h i niespodziewanych gości. Rytuał t y c h obiadów

1 właśnie k u c h n i a , którą kazał umieszczać na ostatniej

przewidywał na początek znakomitą nalewkę na le¬

k o n d y g n a c j i d o m u w celu uniknięcia " k u c h e n n y c h "

śnych m a l i n a c h , której przedziwny smak i aromat do

zapachów. Niepraktyczność

dziś pamiętam. Przyrządzał ją, rozlewał do srebrnych

świadczy o t y m , że zapewne nigdy nie przebywał

czareczek i podawał p a n d o m u . Po czarnej kawie prze¬

w k u c h n i . A l e Le Corbusier myślał p r z e d m i o t o w o :

chodziło się na 1 p i ę t r o , do wielkiej b i b l i o t e k i ozdobio¬

standardy są n o r m a m i n a r z u c o n y m i z zewnątrz, służą

nej p o r t r e t a m i antenatów rodów O d r z y w o l s k i c h [ro¬

u n i f o r m i z a c j i i podporządkowaniu potrzeb l u d z k i c h ,

1 7

najbardziej interesowały go wielkie

tego pomysłu

okna

jedynie

dowe nazwisko żony Toeplitza, H a l i n y , uwaga M . L . ]

a zatem zadanie a r c h i t e k t a polegać m u s i na znalezie¬

i Toeplitzów. T a m już na serio omawiało się ważne

n i u właściwych u n i w e r s a l n y c h rozwiązań, a zadaniem

sprawy polskie i międzynarodowe; treść k o l e j n y c h nu¬

odbiorcy będzie przystosować się [podkr. M . L . ] .

merów ' D O M - u ' , osiągnięcia i fiaska spółdzielczych

P r a k t y k a okazała się nie taka prosta. K i e d y w d o m u

zamierzeń, walkę o kredyty, referaty na I I I , I V i wresz­

własnym zaprojektował w c e n t r a l n y m p u n k c i e całko¬

cie V Kongres C I A M [ . . . ] " . Podczas jednego z t a k i c h

wicie otwartą i oświetloną w i e l k i m i o k n a m i kuchnię

towarzyskich spotkań w Otrębusach narodziła się gru¬

jako " n o w y salon" modernistycznego d o m u (pod zdję¬

pa Praesens.

c i e m I v o n n e w i c h k u c h n i , z 1934

1 8

1 3

r o k u , napisał:

4. Wśród eksperymentów p r o j e k t o w y c h wprowa¬

" k u c h n i a stała się j e d n y m z najważniejszych miejsc

dzanych n a W S M - i e , m o d e l o t w a r t e j k u c h n i zinte¬

w naszym d o m u " ) , jego żona, I v o n n e Gallis szczerze

growanej z przestrzenią mieszkalną był najbardziej ra¬

tego pomysłu nie znosiła: "Całe to światło

zabija

dykalny. Brukalska w j e d n y m z wywiadów mówiła, że

m n i e , doprowadza m n i e do szaleństwa", mówiła, uwa¬

był to rezultat połączenia jej zainteresowań zawodo¬

żając przeszklone ściany k u c h e n n e za czyste szaleń-

w y c h z gospodarskimi: " W i e m , jaką rolę odgrywa

stwo .
19

224

�Jacek Olędzki • (

Z t y m p r o b l e m e m m a m y w w i l l i B r u k a l s k i c h : jej
awangardowość

pozostaje

H O I GŁOŚNO

nawczyni p r o g r a m u , którego i d e o w y m i twórcami b y l i

na poziomie d e k l a r a c j i

mężczyźni. Także i n n e publikacje na temat W S M - u ,

i czysto zewnętrznych f o r m jako e m b l e m a t u " n o w o ­

c h o ć nie pomijały osoby Brukalskiej, to j e d n a k fak¬

czesnego stylu". Brukalska miała się zresztą wkrótce

tycznie stale zamazywały jej udział, określając n p .

osobiście przekonać, na czym polega p r o b l e m , gdy jej

kuchnię K o l o n i i I V raz jako wspólne dzieło B r u k a l -

własna rodzina powiększyła się o pięcioro dzieci (z któ­

skich, i n n y m razem jako wyłączny p r o j e k t Stanisława

r y c h przeżyło t r o j e ) . Purystyczny dom-pracownię zdo­

Brukalskiego; sporadycznie w s p o m i n a n o , że był to

minowało wówczas życie d o m o w e , spychając pracę za­

p r o j e k t wyłącznie Barbary. N i e była to sytuacja od¬

wodową na margines. W języku analizy feministycznej

osobniona

można powiedzieć, że dokonała się dekonstrukcja mę¬

żeństw, w których k o b i e t a - a r c h i t e k t zajmowała miej¬

skiego c e n t r u m (praca) przez " k o b i e c y " margines (ży­

sce " o b o k " l u b w d r u g i m planie zawodowo-małżeń-

cie domowe) i tzw. " m a t r i a r c h a t k u l i n a r n y " .

w przypadku

a r c h i t e k t o n i c z n y c h mał¬

skiego tandemu-grupy, w którym dominująca rola

20

5. Podobnie j a k większość architektów-moderni-

przypadała mężczyznie. D o p i e r o po czterdziestu l a t a c h

stów, Brukalska znała tayloryzm i naukowe zasady go¬

o d t a m t y c h wydarzeń Syrkusowa napisała wprost, że

spodarstwa domowego. Była profesjonalnie przygoto¬

to właśnie Barbara Brukalska zaadaptowała "kuchnię

wana do zadania, znała zasady rządzące nową "polity¬

frankfurcką" do p o l s k i c h warunków

2 6

.

ką k u c h e n n ą " , którą opracowywali reformatorzy z krę¬

A l e p o d o b n y przypadek marginalizacji, i to zupeł¬

gu miesięcznika "Das N e u e F r a n k f u r t " wydawanego

nie świeżej daty, spotkał także Grete SchUtte-Lihotz-

przez magistrat m . F r a n k f u r t p o d redakcją czołowego

ky. O t o w wydanej w 2000 r. pierwszej wielkiej mono¬

reformatora budownictwa w Weimarskich Niem¬

grafii C I A M - u autor, Eric M u m f o r d

czech, Ernsta M a y a , który kierował zespołem projek­

zwisko jedynie w przypisie informującym o uczestni¬

2 7

w y m i e n i a jej na¬

tantów N o w e g o F r a n k f u r t u . Projektując wzorcową

k a c h C I A M 2 (wrzesień 1929, F r a n k f u r t n . M e n e m )

kuchnię dla W S M - u posługiwała się głośnymi w la­

i debaty n a d "Mieszkaniem m i n i m u m " , i tylko t u

tach dwudziestych p u b l i k a c j a m i dr E r n y Meyer "No­

wspomina, że Greta była projektantką " k u c h n i frank¬

21

Haushalt,

f u r c k i e j " . Poza t y m jej nazwisko nie pojawia się nawet

Stuttgart 1926), współprojektantki arch. J. J. O u d a

t a m , gdzie M u m f o r d o m a w i a zawartość wydanego

wzorcowych k u c h n i na wystawie W e r k b u d n u w Stutt¬

z okazji wystawy f r a n k f u r c k i e j przez Ernsta M a y ' a pi¬

garcie w 1927 r o k u . Znała świeżo wydaną w Polsce

sma "Das N e u e F r e n k f u r t " , propagującego nową ideę

pracę Christine Frederick "Naukowa organizacja w go­

"mieszkania m i n i m u m " i zasady tayloryzmu.

woczesne gospodarstwo

domowe"

("Das neue

2 2

spodarstwie

domowym"

(1926) (to miała na myśli, p i ­

6. Powracam do wątku polskiego i spytam, k t o był

sząc o wzorach amerykańskich), korzystała także z "fa­

faktycznym twórcą " k u c h n i Brukalskiej"? Odpowiedź

c h o w y c h r a d p a n i Ireny Szumlakowej, r e d a k t o r k i ' O r ­

jest oczywista, główną rolę odegrali dwaj mężczyźni:

ganizacji Gospodarstwa D o m o w e g o ' przy Instytucie

ideolog W S M - u socjolog Stanisław Tołwiński, dla któ¬

N a u k o w e j O r g a n i z a c j i " , a także - co szczególnie nas

rego osiedle żoliborskie było p o l i t y c z n y m p o l i g o n e m

t u interesuje - z " c e n n y c h u w a g " na temat jej projek­

dla jego lewicowej u t o p i i "nowego społeczeństwa",

t u , jakie otrzymała o d pierwszejw A u s t r i i kobiety-ar-

oraz pierwszy a r c h i t e k t W S M - u B r u n o Z b o r o w s k i

23

chitektki,

działającej

Margarete

(Grete)

w Niemczech Weimarskich,
Schutte-Lichotzky,

(projektant K o l o n i i I , I I , I I I i V ) , który zgodnie z t y m i

nazwanej

w y t y c z n y m i zaprojektował w 1925 r o k u otwartą wnę¬

"matką nowoczesnej k u c h n i " . D o i c h spotkania do¬

kę k u c h e n n ą w m o d e l u mieszkania robotniczego Ko¬

szło zapewne we Frankfurcie, dokąd Brukalska spe¬

l o n i i I , wzorowanej na wiedeńskim osiedlu G u e r t e l .

cjalnie pojechała, jeszcze przed przystąpieniem

do

Zborowski odwołał się w swym projekcie do stylu życia

prac dla W S M - u , w celu dokładnego zapoznania się

rodziny robotniczej, które kontynuując chłopską tra¬

2 4

z m o d e l e m " k u c h n i f r a n k f u r c k i e j " swej niemieckiej

dycję "czarnej" i " b i a ł e j " izby skupiało się w k u c h n i ja¬

koleżanki, a który S c h u t t e - L i c h o t z k y opracowała ści¬

ko c e n t r u m d o m u . T y m samym t r o p e m poszedł pro¬

śle według

j e k t " k u c h n i Brukalskiej". Żoliborski W S M miał być

systemu Taylora. Stanisław

Tołwiński

w swych w s p o m n i e n i a c h nic o t y m spotkaniu dwóch

realizacją takiej właśnie w i z j i N o w e j Rodziny, j a k to

a r c h i t e k t e k nie pisze, n o t u j e natomiast, że przy plano¬

postrzegali, rozumieli i i n t e r p r e t o w a l i ideolodzy osie¬

w a n i u K o l o n i i I V k o n t a k t z M a y e m nawiązał Stani¬

dla, którymi b y l i mężczyźni. A wizja ta, zbudowana na

sław B r u k a l s k i i "odbyła się bardzo intensywna i gorą¬

utopii

ca dyskusja n a d urządzeniem i wyposażeniem k u c h n i

w szczegółach posługiwała się darwinowską

mieszkalnej w mieszkaniu r o b o t n i c z y m wieloosobo-

ewolucjonizmu

w y m " . Gdzie miała miejsce ta dyskusja, nie wiemy:

w kręgach i n t e l i g e n c j i pps-owskiej ideologią koopera-

może w czasie p o b y t u B r u k a l s k i c h we Frankfurcie, l u b

t y w i z m u wyrastającą z anarcho-syndykalizmu, której

2 5

"równości"

społeczeństwa

k u l t u r o w e g o oraz

bezklasowego,
tak

teorią

popularną

podczas wizyty architektów C I A M - u w Warszawie.

spadkobiercami b y l i inicjatorzy W S M (Toeplitz, Toł¬

Tak czy inaczej rola Barbary Brukalskiej została przez

wiński i i n n i ) . R u c h spółdzielczy, j a k w i a d o m o , zmie¬

Tołwińskiego pominięta, sprowadzona do f u n k c j i "nie¬

rzał do przekształcenia społeczeństwa w n o w y typ

widocznej p o m o c n i c y " i jedynie drugorzędnej w y k o -

człowieka: j e d n o s t k i pozbawionej społecznego

ego-

�Jacek Olędzki • C I C H O I G Ł O Ś N O

izmu, kierującej się solidaryzmem i podporządkowanej

ności płci. Postulatem emancypacyjnym była z jednej

ludowładztwu jako " i d e a l n e m u " systemowi sprawowa¬

strony l i k w i d a c j a służby domowej jako "narzędzia wy¬

nia władzy. S t a t u t o w y cel W S M : dostarczanie t a n i c h

zysku" kobiet w społeczeństwie klasowym, z drugiej -

i zdrowych mieszkań drogą samopomocy zbiorowej,

idea zrównania kobiety i mężczyzny w i c h obowiąz¬

oraz "zaspokajanie

k u l t u r a l n y c h potrzeb człowieka"

k a c h i powinnościach codziennego życia rodzinnego

było drogą do etycznego wzorca "człowieka doskona¬

oraz/i społecznego, związana z n o w y m wzorcem rów¬

łego". Pankooperatywizm (głoszony zwłaszcza przez

noprawnego "małżeństwa modernistycznego" i lanso¬

A b r a m o w s k i e g o , autora anarchistycznego p r o g r a m u

wanego m o d e l u rodziny n u k l e a r n e j . Jednak to, co od¬

społecznego sfromułowanego w latach 1905-6 jako

czytujemy w deklaracjach p r o g r a m o w y c h Tołwińskie¬

Republika Kooperatywna) oparty na masońskich kon¬

go i jego współpracowników, w praktyce okazuje się

cepcjach spółdzielczości jako rudymentów społeczeń¬

pozorem i maską. Pozornie " n o w e " programy społecz¬

stwa etycznego, w perspektywie filozoficznej i społecz¬

ne, i per se architektoniczne, jedynie pozorowały mo¬

nej wyznaczał także horyzont estetyczny nowej sztuki

dernistyczny h u m a n i z m uniwersalistyczny z jego ha¬

i a r c h i t e k t u r y jako części owej wspólnoty: m o d e l e m

słami równościowymi (płci, klas i t d . ) , pozorując w rze¬

była geometria (abstrakcja geometryczna i f u n k c j o n a -

czywistości p r o k l a m o w a n y proces tzw. "degenderyza-

lizm architektoniczny/ m o d e r n i z m architektoniczny)

c j i " . W rzeczywistości, p o d " k o s t i u m e m " nowoczesno¬

jako element modernistycznej u t o p i i wolności i nowe¬

ści i awangardowości z w p i s a n y m weń p r o g r a m e m

go K o s m o s u . T u powstaje pytanie: jakiej ( i czy) wol¬

kontestacji "starego porządku", u k r y w a n o , u t r w a l a n o

28

ności?

i powielano stary scenariusz p a t r i a r c h a l n y z obowiązu¬
j ą c ą w n i m , hierarchizacją k u l t u r y i jej maskulinizacją.

7. Stanisław Tołwiński pisze wprost, dlaczego " k u ¬
c h e n n a dyskusja" Brukalskiego z M a y e m (w której, co

W

warte podkreślenia, Brukalska jednak nie brała udzia¬

strzeni do egzystencji - zamkniętej w trójkącie osiedle-

zaprogramowanej przez ideologów W S M - u prze¬

łu) była "szczególnie ważna i ciekawa": "Bo trzeba by¬

-dom-mieszkanie - oraz w jej, bynajmniej nie t a k i c h

ło przełamać rutynę naszych architektów do projekto¬

oczywistych relacjach z miastem - mechanizm wytwa¬

w a n i a mieszkań i n t e l i g e n c k i c h w k a m i e n i c y czynszo¬

rzania i stabilizowania tradycyjnych stosunków władzy

wej bądź w d o m u j e d n o r o d z i n n y m . O d k r y c i e m dla ar¬

i d o m i n a c j i rysuje się w sposób jednoznaczny. N i e by¬

c h i t e k t a mieszkaniowca w W S M był fakt, że [... ] życie

ło bynajmniej przypadkiem, że do "debaty k u c h e n n e j "

[rodziny robotniczej] koncentruje się [... ] w k u c h n i

między B r u k a l s k i m i M a y e m nie dopuszczono Barbary.

mieszkalnej" .

Rola kobiety nie uległa t u naruszeniu. Kobieta-archi-

29

"Przełamać rutynę architektów", odejść o d "inteli¬

t e k t pozostała na uboczu strategicznych decyzji, które

g e n c k i c h mieszkań", "odkryć życie rodziny robotni¬

p o d e j m o w a l i wyłącznie mężczyźni. Jej rola sprowadza¬

czej" - te określenia budowały retorykę "nowej kultu¬

ła się do w y k o n y w a n i a i c h ideologicznych dyrektyw,

r y " . K l u c z o w y m p u n k t e m tego z g r u n t u politycznego

co w praktyce oznaczało, że jej zadaniem było powie¬

p r o g r a m u i związanego z n i m p r o j e k t u N o w e j Rodziny,

lanie, i m i t o w a n i e i petryfikowanie. Dlatego k u c h n i a -

była właśnie " p o l i t y k a k u c h n i " , która opierała się na

oraz mieszkanie, które zaprojektowała, było tylko po¬

dogmacie

w i e l e n i e m , przy pozorach nowoczesności,

zlikwidowania

separacji

(przestrzen¬

tradycyj¬

nej/funkcjonalnej) k u c h n i i zintegrowania jej z częścią

n y c h ról społecznych w rodzinie, gdzie kobieta wypeł¬

mieszkalną. N o w a przestrzeń mieszkalna miała być

niała "naturalną" rolę gospodyni domowej pełniąc

sformatowana już nie w oparciu o wzorce wypracowy¬

funkcje "usługowe" wobec rodziny, a przyjmując (cza¬

wane przez społeczne elity (z i c h separowaną prze¬

sem) rolę kobiety czynnej zawodowo i pracującej poza

strzennie i per se społecznie " k u c h n i ą inteligencką"),

d o m e m , była d o d a t k o w o poddana represji, gdy pozba¬

ale według, wskazanego jako teraz właściwszy, m o d e l

w i a n o ją bądź pracy (jeśli była służbą domową, którą

" k u c h n i robotniczej". Stary mechanizm dyfuzjonizmu

teraz chciano zlikwidować), bądź p o m o c y w codzien¬

k u l t u r o w e g o zastępowany był przez r o m a n t y c z n o - p o -

n y c h obowiązkach d o m o w y c h (skoro l i k w i d a c j i ulegał

zytywistyczne teorie ewolucjonistyczne i marksistow¬

zawód służącej).

skie, u f u n d o w a n e na wszystkich m i t a c h i przesądach
0

rzekomo uzdrawiającej

sile k u l t u r y

"chłopskiej"

1 proletariackiej. Lekcja XIX-wiecznej

"ludomanii"

9. Odwołując się do C a r o l D u n c a n sprzed trzydzie¬
stu już lat

3 1

, która wykazała ukrytą a skrywaną przez

oficjalną historię sztuki/architektury ideę awangardy,
jaką jest potwierdzanie męskości i męskiej d o m i n a c j i ,

wydawała nowe owoce.
8. J a k ą w tej "debacie k u c h e n n e j " ideolodzy W S M -

można powiedzieć, że także awangardowe programy

- u wyznaczyli kobiecie? Program W S M - o w s k i posłu¬

osiedli modernistycznych, t a k i c h jak W S M i prowa¬

gujący się lewicowo-modernistyczną retoryką standa¬

dzona w i c h obrębie "debata k u c h e n n a " były maską,

ryzacji jako podstawy wytworzenia "równości" spo¬

ukrywającą stary p r o b l e m p o d n o w y m i dekoracjami.

łecznej

liczba

U j a w n i a się t u znane, analizowane przez J u d i t h Butler

j e d n a k o w y c h ludzi, wyznacza teraz standard ży­

zjawisko performatywności jako f o r m y działania wła¬

i

"jednakowości"

("Masa,

wielka

c i a " ) , na poziomie t e o r i i i haseł zawierał oczywiście

dzy: posługiwanie się cytatem n o r m , formuł i zacho¬

p r o g r a m emancypacyjny " w y z w o l e n i a " kobiety i rów-

wań, poprzez powtarzanie/cytowanie i c h w praktyce

30

226

�Jacek Olędzki • C I C H O I G Ł O Ś N O

życia codziennego odtwarza i utrzymuje dominujący

gospodarstwa d o m o w e g o

aparat władzy . Poszerzmy to o analizę zjawiska mę¬

funkcje

skiej d o m i n a c j i w kulturze przeprowadzoną przez fran¬

i m a r s k i c h N i e m i e c ) , malowane farbą olejną drewnia¬

cuskiego

ne meble Brukalskiej nie miały porównania. A l e opar¬

32

socjologa i etnologa Pierre'a Bourdieu'a,

(spełniając

t y m samym

r e k l a m o w o - p r o p a g a n d o w e przemysłu We¬

opartą na t e o r i i przemocy symbolicznej jako wyprze¬

te były na t y m samym systemie m e b l i w b u d o w a n y c h ,

dzającej przemoc fizyczną. Podstawowym pojęciem

o neutralnej kolorystyce i prostych f o r m a c h , co two¬

jest t u habitus, czyli system przyzwyczajeń, n o r m i war¬

rzyło wraz z p o k o j e m mieszkalnym jednorodne funk¬

tości, które pośrednicząc między jednostka i społe¬

cjonalnie i kompozycyjnie/estetycznie wnętrze, zgodne

czeństwem, określają postępowanie człowieka oraz re¬

z lansowaną wówczas "teorią wyposażenia". Był to

lacje między płciami. H a b i t u s jest nacechowany płcio¬

przejaw nowego p r o j e k t o w a n i a , opartego na psycholo¬

w o , powiada B o u r d i e u , zatem w ciele r o z u m i a n y m ja¬

gii o d b i o r u : n e u t r a l n a kolorystyka opracowana była na

ko kategoria biologiczna realizowany jest p r o g r a m spo¬

podstawie ówczesnych badań n a d fizjologią i psycho¬

łeczny, który różnice między płciami dopasowuje do

logią barw we wnętrzu (per analogiam do znanych ów¬

mitycznej w i z j i świata, jaką jest wizja męskiej domina¬

cześnie t e o r i i oddziaływania barw i światła w malar¬

cji. Porządek społeczny jest symboliczną maszyną słu¬

stwie), zaś w b u d o w a n e meble wprowadzały do wnę¬

żącą p o d t r z y m y w a n i u androcentrycznej w i z j i świata,

trza mieszkalnego

która jest uważana za "naturalną". A n d r o c e n t r y c z n y

skoro inspiracją były wnętrza pociągów, statków i bun¬

p e w i e n element

tymczasowości,

porządek jest r e p r o d u k o w a n y również przez kobiety,

galowów, z m e b l a m i zaprogramowanymi do użytkowa¬

które w t y m procesie stają się "symbolicznymi instru¬

nia tymczasowego, na krótki czas podróży l u b letniego

m e n t a m i " : jako żony i "gospodynie d o m o w e " zajmują

wypoczynku.

się reprodukcją " n a t u r a l n e g o " porządku społecznego
opartego na męskiej d o m i n a c j i .
K o b i e t y - a r c h i t e k t k i , j a k Barbara
Margarete

Schutte-Lichotzky,

W zakresie " t e o r i i wyposażenia" Brukalska miała
sporo do powiedzenia, uznano ją nawet w p e w n y m

33

Brukalska

czy

momencie za pionierkę nowej wówczas dziedziny, jaką

powielały/reproduko¬

była a r c h i t e k t u r a wnętrz - a przypomnę, że to był tak¬

wały normy/programy wypracowane nie przez nie.

że n o w y wówczas w języku p o l s k i m t e r m i n , aplikowa¬

Obie zrealizowały ów androcentryczny porządek opi­

ny z niemieckiego I n n e n - A r c h i t e k t u r , dla odróżnienia

sany przez B o u r d i e u : "zaprojektowały"

o d dawnego z d o b n i c t w a . Brukalska zgadzała się bez

(świadomie

35

używam w t y m miejscu cudzysłowu) k u c h n i e , które

zastrzeżeń na rolę "przedstawicielki 'kobiecości woju¬

wprawdzie lansowano jako prototyp/synonim "nowo¬

jącej' "

czesnej pracy d o m o w e j " , ale które w rzeczywistości sy¬

wszechniony wówczas pogląd, że jest to "bezwzględnie

mulowały tylko tę nowoczesność.

Awangardowość

doskonały zawód d l a k o b i e t " , ponieważ " k o b i e t y

(sic!) w tej dziedzinie, podzielając rozpo¬

" k u c h n i a f r a n k f u r c k i e j " i " k u c h n i polskiej" wydaje się

w ogóle mają więcej w r o d z o n y c h potrzeb estetycznych

więc tej perspektywie problematyczna: to tylko jeszcze

niż mężczyźni" . W S M był dla niej d o b r y m poligo¬

jeden zakamuflowany cytat n o r m k u l t u r o w y c h wytwo¬

n e m : wraz z przyjaciółką, architektką N i n ą W e i n f e l d -

36

rzonych przez mężczyzn.

-Jankowską, stworzyły dwuosobowy " k o b i e c y " zespół
głównych p r o j e k t a n t e k wnętrz żoliborskiego ekspery-

10. To ostatnie stwierdzenie skłania do zastano¬

mentu .

wienia, czy j e d n a k udział o b u k o b i e t - a r c h i t e k t e k nie

3 7

prowadził do prób dekonstruowania tego scenariusza.

1 1 . W z o r e m Margarete Schutte-Lichotzky, która

M o d e l mieszkania z otwartą kuchnią Brukalskiej różni

opisała swój m o d e l k u c h n i w "Das N e u e F r a n k f u r t " ,

się na przykład zasadniczo o d wcześniejszego p r o j e k t u

zasady swojej k u c h n i Brukalska przedstawiła w artyku¬

arch. B r u n a Zborowskiego. " K u c h n i a Brukalskiej",

le p . t . "Kuchnia

mająca obsługiwać 5-7-osobową rodzinę, była znacz¬

w p r o j e k t o w a n i u skojarzyła tradycyjny m o d e l "czarnej

nie bardziej nowoczesna, co osiągnięto, j a k przyzna¬

izby" ze skrajnie zracjonalizowanym m o d e l e m f r a n k -

38

współczesna"

( 1 9 2 9 ) . Ujawniła, że
39

w a l i p r o j e k t a n c i "z w i e l k i m t r u d e m i kosztem", wpro¬

f u r c k i m , zmierzając do tego, " j a k ze złej k u c h n i zro­

wadzając wentylowaną spiżarnię, a przede wszystkim

bić d o b r ą " , czyli znaleźć jakiś kulturowy/cywilizacyj¬

specjalnie zaprojektowane stałe umeblowanie (wyli¬

ny wyłom w programach o p r a c o w y w a n y c h przez męż¬

czone pojemnościowo szafy i otwarte półki na naczy¬

czyzn. Wykorzystała własne "kobiece doświadczenie"

n i a ) , bo zdaniem a r c h i t e k t k i " n i k t nie zdołałby pomie¬

gospodyni d o m o w e j , które połączyła z wiedzą archi-

4 0

41

ścić na tej małej przestrzeni swoich stołów i kreden¬

t e k t k i - t a y l o r y s t k i . Była dobrą uczennicą p a n i Frede¬

sów, często tak nieracjonalnie zaplanowanych. [bo¬

r i c k , która uczyła, że w d o m u i k u c h n i obowiązuje "Ta

w i e m ] [... ] gdy lokator nie ma swoich m e b l i , można

sama zasada którą przyjęto obecnie przy organizacji za¬

przewidzieć, że nigdy nie zdobędzie się na przybicie na¬

kładów przemysłowych, a m i a n o w i c i e : k o l e j n y prze¬

w e t zwykłej półki, aby wykorzystać trochę kuchnię,

bieg wszystkich procesów pracy w j e d n y m tylko kie¬

której każdy m e t r kubiczny jest tak d r o g o c e n n y " .

r u n k u przy możliwie najmniejszej ilości ruchów zbęd¬

W porównaniu z "kuchnią frankfurcką", błyszczącą

nych"

34

4 2

. Czy Brukalska zdawała sobie sprawę, że "na¬

c h r o m o n i k l a m i i wyposażoną w najnowszej generacji

u k o w y " racjonalizm gospodarstwa domowego krył nie¬

p r o d u k t y n i e m i e c k i c h inżynierów i fabryk urządzeń

bezpieczeństwo zupełnie innego t y p u : przekształcenia

227

�Jacek Olędzki * C I C H O I G Ł O Ś N O

mieszkania w maszyny, a ludzi w " j e d n a k o w e " roboty?

daloną o d c e n t r u m , w sensie dosłownym i w przeno¬

N a p e w n o wiedzieli o t y m ideolodzy W S M - u , Teodor

śni, "przestrzeń k u c h e n n ą " . To typ nowoczesnej kobie¬

Toeplitz - entuzjasta " k u c h n i f r a n k f u r c k i e j " , dla Syr-

ty z klasy średniej, która zajęcia d o m o w e w y k o n u j e

43

kusów był t o cel, do którego otwarcie dążyli. Cytując

szybko, sprawnie, racjonalnie i łączy je z własnymi

obszerne fragmenty artykułu Brukalskiej z 1929 r o -

przyjemnościami, n p . z lansowanym wówczas wśród

ku ,

kobiet a m a t o r s k i m sportem i " s p o r t o w y m " stylem ży¬

4 4

wraz ze zdjęciem jej k u c h n i - m o d e l u , pisali:

" F u n k c j o n a l i z m w urządzeniu k u c h n i . Zasięg myśli

cia.

twórczej architektów m u s i być t a k szeroki, żeby m o g l i

13. A l e t e n zakamuflowany a u t o p o r t r e t B r u k a l -

o n i projektować całe miasta. Jednocześnie nie w o l n o

skiej

i m zapominać o rozkładzie poszczególnych mieszkań,

umieszczenie postaci kobiecej w k u c h n i użyła jej ciała

pełni jeszcze i n n ą f u n k c j ę . Brukalska przez

ba, nawet o rozkładzie sprzętów i maszyn mieszkanio¬

jako rodzaju " m o d u l o r a / - k i " ,

w y c h . Wysiłek choćby największy włożony w bardzo

W z r o s t kobiety sięga mniej więcej połowy wysokości

dokładne przemyślenie, obliczenie i sprawdzenie da¬

k u c h n i , czyli, przyjmując średni wzrost kobiety w Pol¬

skalującego

wnętrze.

n y c h , które składają się n a racjonalne zaprojektowa¬

sce l a t 1920-tych n a około 165 c m , wnęka k u c h e n n a

nie t y p u m i e s z k a ń , w wypracowanie n a podstawie

miała ~ 3 , 3 0 m wysokości. Postać kobiety m a ilustro¬

badań ruchów potrzebnych d o w y k o n y w a n i a czynno¬

wać racjonalność i funkcjonalność rozmieszczenia me¬

ści d o m o w y c h , rozkładu sprzętów i narzędzi pracy -

b l i i wyposażenia w dostosowaniu do wzrostu "prze¬

wysiłek t e n zwróci się stokrotnie przez uporządkowa¬

c i ę t n e j " kobiety i właśnie w t y m elemencie " k u c h n i

nie t r y b u życia całego szeregu ludzi, którzy zamieszki¬

Brukalskiej" jej przyjaciółka, a r c h i t e k t k a M a r i a P i -

wać będą w mieszkaniach tego t y p u . "wydajność bo¬

w o c k a dostrzegła (nota bene jako jedyna) c e c h ę "ko¬

w i e m nie wymaga nadzwyczajnego wysiłku, lecz prze¬

b i e c ą " . Pisząc o "specyficznych cechach" twórczości

ciwnie, polega n a usunięciu wysiłków niepotrzebnych

Brukalskiej wynikających z f a k t u , że była kobietą, za

i wszelkiego rodzaju strat" (Emerson, 12 Zasad Wydaj¬

" t y p o w o kobiece" uznała logiczny, "przemyślany z ko¬

n o ś c i ) . O d racjonalnego zaprojektowania funkcjonal¬

biecą konsekwencją i dokładnością" układ przestrzeni

nego pasa ściany kuchennej zależy wydajność pracy

mieszkalnej

kobiety zajmującej się d o m e m , ilość jej wolnego i zaję¬

(przyjęła za oczywiste, że p r o j e k t Brukalskiej był jej

tego czasu, a co za t y m idzie, cały n i e m a l tryb życia do-

własną, autonomiczną k r e a c j ą ) . Piwocka uznała też za

mowego" .

ważne podkreślenie, że p r o j e k t y Brukalskiej były ho¬

45

i funkcjonalność kuchni-laboratorium

norowane d o l a t 80. w i n s t y t u t a c h w z o r n i c t w a , gdzie

Powołując się n a "kuchnię Brukalskiej", publikacje
i Christine Frederick, Syrkusowie two¬

w zależności o d typowej sylwetki P o l k i m o n t o w a n o n a

rzyli własne wizje holistycznego p r o j e k t o w a n i a , które¬

odpowiedniej wysokości blaty stołów i zawieszane szaf-

go zasady obowiązywać p o w i n n y t a k samo w k u c h n i ,

ki .

Erny M e y e r

4 6

4 8

j a k w urbanistyce. Słowa p a n i Frederick dotyczące

Umieszczenie n a rysunku Brukalskiej postaci k o -

k u c h n i stały się Zasadą działania totalnego, "rys cha¬

b i e t y - " m o d u l o r k i " kieruje k u problematyce t e o r i i ar¬

rakterystyczny dla e p o k i f u n k c j o n a l i z m u : tę samą za¬

chitektury. Począwszy o d W i t r u w u s z a , poprzez A l b e r t -

sadę przytoczyliśmy mówiąc o r o z p l a n o w a n i u miast -

tiego, Leonarda da V i n c i , Francesca do Giorgio Mar¬

ta sama zasada kieruje rozplanowaniem budynków

t i n , D u r e r a , M i c h a ł a A n i o ł a i Filareta, teoretyków

użyteczności publicznej i ta sama zasada przeprowa¬

X V I I I i X I X w i e k u - aż po M o d u l o r Le Corbusieria,

dzona jest w racjonalnie zaprojektowanej

kuchence

dzieło architektoniczne było poddawane a n t r o p o m o r -

m i n i m a l n e g o m i e s z k a n i a " . " K u c h e n n a debata" wy¬

fizacji opartej o idealne proporcje zdrowego, dojrzałe¬

47

znaczała polityczne obszary eksperymentów z moder¬

go mężczyzny. Kompozycja ad hominis figurandi/

nistycznymi u t o p i a m i .

quadratus

Witruwiusza

homo

(studium p r o p o r c j i człowie-

12. N a rysunku p r o j e k t o w y m swojej k u c h n i - l a b o -

ka=mężczyzny wpisanego w koło i k w a d r a t ) , powtó¬

r a t o r i u m Brukalska umieściła postać młodej kobiety

rzony przez Leonarda da V i n c i , pojawia się w t e o r i i ar¬

zajętej p r a c a m i k u c h e n n y m i . Nadała jej wszystkie ce¬

c h i t e k t u r y jako "miara wszechrzeczy", architektonicz¬

chy N o w e j Kobiety o wyraźnych rysach a u t o p o r t r e t u :

ny, a zarazem k u l t u r o w y k o d , któremu także kobieta

szczupła, młoda kobieta w typie "chłopczycy", ubrana

musiała się podporządkować. K a n o n w architekturze

w stylu " s p o r t o w o - d o m o w y m " (wygodne półbuty na

wyznaczało ciało mężczyzny jako b y t "idealny", abs¬

płaskim obcasie, f a r t u c h k u c h e n n y ) i z najmodniejszą

trakcyjny, który utożsamiał pojęcie męskiego piękna

fryzurą k o ń c a l a t 2 0 - t y c h - krótko ostrzyżonymi n a

oraz/i boskiej d o s k o n a ł o ś c i . Jest to oczywiście zgod¬

chłopczycę włosami (model a la Josephin Becker)

ne z zachodnim systemem reprezentacji, który, j a k za¬

49

z fantazyjnym l o k i e m n a czole, tak, j a k w i d z i m y to n a

uważył Craig Owens, dopuszczał wyłącznie jeden mo¬

zdjęciu samej Brukalskiej zrobionym w t y m samym

del wizualnej reprezentacji: "dominującego męskiego

czasie. Nota

bene twórcą tej fryzury był pracujący

p o d m i o t u , [który] każdej reprezentacji nadaje zawsze

w Paryżu słynny ze swego ekscentryzmu fryzjer i pro¬

te same cechy: centralny, jednorodny, męski". Repre¬

j e k t a n t A n t o i n e C i e r p l i k o w s k i (1884-1976). Kobieta

zentacja opiera się n a systemie nakazów, które "uprzy¬

na rysunku nie jest zmarginalizowana, "zesłana" w o d -

wilejowując jedne modele reprezentacji, blokują inne

228

�Jacek Olędzki • (

zakazując i c h stosowania l u b unieważniają.

H O I GŁOŚNO

Wśród

tworzyć jakiś n o w y uniwersalny system regulacyjny,

t y c h zakazanych podmiotów zachodnich m o d e l i re­

który mógłby konkurować z "męskim" modułem w i -

prezentacji znajdują się kobiety. W y k l u c z o n e z repre­

truwiańskim. Jej ciało wyznacza tylko "miarę kuchen¬

zentacji już przez samą jej strukturę, istnieją wyłącznie

n ą " . Tradycyjny scenariusz fallocentryczny nie został

jako figura - czy reprezentacja - tego, co niemożliwe

nienaruszony: moduł męski jest nadal najwyższą, uni¬

do przedstawienia ( N a t u r a , Prawda, Wzniosłość i t p . ) .

wersalną miarą świata i architektury, perfekcyjnym

[...] kobiety przedstawiano, [ale] nigdy nie miały one

matematycznym narzędziem dyscyplinującym i kon¬

zapewnionego miejsca wewnątrz dominującej k u l t u -

trolującym. Modułowi "żeńskiemu" wskazano peryfe¬

ry" .

rie (kuchnię) zgodnie z obowiązującą "polityką ciała",

5 0

opracowany w o p a r c i u o ciało

oraz funkcje usługowe, dodatkowe i nierównorzędne.

mężczyzny jako uniwersalnej " m i a r y wszechrzeczy",

Homo quadratus

A l e badaczki feministyczne wiedzą, że w a r u n k i e m ist¬

był, j a k to określiła Lynda N e a c h , szczytowym osią¬

nienia c e n t r u m są preyferie i zajmując je kobieta za¬

gnięciem regulacji percepcji, zgodnej z p r a w a m i geo¬

świadcza w t e n sposób swoje istnienie: wyznacza gra¬

m e t r i i , w której męskie ciało osiągnęło status "fantazji

nice między c e n t r u m jako sferą działania męskiego,

o czystej f o r m i e " , stało się uosobieniem Mężczyzny

a marginesem jako obszarem I n n e j .

oznaczającego kulturę, porządek i g e o m e t r i ę . Podob¬

14. Zbliżam się p o w o l i do k o ń c a m o i c h rozważań.

nego rozdziału m a t e r i i i f o r m y nie można osiągnąć

Zacznę o d konstatacji, że opisana t u "polityka kuch¬

51

w przedstawieniu ciała kobiety, które pozostaje na po¬

ni",

ziomie reprezentacji n a t u r y i fizyczności. W

przez mężczyzn,

systemie

racjonalnie

zaprogramowana i k o n t r o l o w a n a
sprzężona

z nowymi programami

k u l t u r o w y c h kodów znakiem równości opatrzone zo¬

mieszkania obsługiwanego osobiście przez Nową Ko¬

stały pojęcia:

męskie-piękno-boskość-doskonałość,

bietę, w praktyce życia codziennego W S M - u poniosła

idealne ciało mężczyzny oznaczało kulturę, dlatego

fiasko. W l a t a c h 30. 6 % ogółu mieszkańców W S M

mogło być uniwersalną miarą w architekturze. Z n a m y

stanowiła służba, co wymusiło zmiany w p r o j e k t a c h

oczywiście moduł oparty o proporcje ciała kobiety, ja¬

przez wprowadzenie służbówek . Pod naciskiem loka¬
54

k i wypracowała teoria rzeźby i a r c h i t e k t u r y (porządek

torów zaczęto stopniowo otwartą wnękę

k o r y n c k i ) , ale, po pierwsze, o i d e a l n y c h proporcjach

odgradzać, najpierw podwójnymi drzwiami, p o t e m po¬

kształtujących kategorię "doskonałej kobiecości" de¬

jedynczymi, by około 1932 r. zamknąć ją i całkowicie

cydował nadal mężczyzna i jego wyobrażenie kobieco¬

odgrodzić o d reszty mieszkania. W t y m trwającym kil¬

ści (vide Zeuksis, A l b e r t i ) , po drugie, m e c h a n i z m po­

ka lat procesie d e k o n s t r u k c j i modelowego f u n k c j o n a -

wstania takiego modułu ( i kategorii) był nadal podpo¬

lizmu czy jego de-modernizacji wyraźna jest różnica

rządkowany męskim p r o p o r c j o m "człowieka

witru-

klasowa: w mieszkaniach r o b o t n i c z y c h między wnęką

wiańskiego". Zgodnie z dyscyplinującą i kontrolną

a p o k o j e m wprowadzano drzwi, w i n t e l i g e n c k i c h wej¬

52

kuchenną

funkcją męskiego modułu to na jego wzór "bezforem-

ście do wnęki przeniesiono do przedpokoju, wyodręb¬

n e " ciało kobiety było poddawane geometrycznym ry¬

niając małą kuchnię najbardziej zbliżoną do m o d e l u

gorom.

frankfurckiego.

Jeśli zatem pojawia się o n o jako " m o d u ł " w t a k i m

Tak więc użytkowniczki eksperymentalnych kuch¬

ujęciu, jak to zrobiła w swym r y s u n k u Brukalska, wy¬

n i W S M - u nie poddały się regulacyjnym mechani¬

pada zastanowić się n a d jego k o n t e k s t e m . Widzimy, że

z m o m socjalnym, jakie i m narzucili mężczyźni, i prze¬

kobieta jest pokazana w k u c h n i , a więc w przestrzeni

jęły rolę tak zwanych " d o m o w y c h inżynierek": projek-

rzekomo "biologicznie" przypisanej kobiecie. N a po¬

tantek-kreatorek dokładnie w t y m sensie, jak to ujmo¬

glądowym rysunku Brukalskiej k o b i e t a - m o d u l o r k a jest

wał B r u n o Taut w swej głośnej wówczas książce "Die

oczywistym przywołaniem całej w i e l o w i e k o w e j trady¬

neue Wohnung: Die Frau als Schoepferin"

cji ikonograficznej " k o b i e t y we wnętrzu", odwołując

kobieta jako twórca",

("Nowy

dom:

1 9 2 8 ) . D o k o n a n a przez miesz­
55

się do zawartego t u psychologicznego ładunku "pry¬

kańców W S M - o w s k i c h dekonstrukcja " n a u k o w e g o "

watności" i "domowości". Kilkanaście lat po publika¬

m o d e l u k u c h n i unicestwiała zarazem regulatywno-

cji Brukalskiej, w jednej z p o w o j e n n y c h f r a n c u s k i c h

-kontrolną doktrynę " n a u k o w y c h zasad organizacji

p u b l i k a c j i na temat racjonalnego urządzania d o m u , ja¬

pracy".

ko ilustrację o p t y m a l n y c h wysokości półek w szafkach

15. W pierwszych latach po w o j n i e k o n t y n u o w a n o

k u c h e n n y c h przedstawiono wpisaną w koło sylwetkę

u nas programy nowoczesnej k u c h n i według wzorców

kobiety o trzech parach r ą k .

z a c h o d n i c h , przez jakiś czas działał jeszcze I n s t y t u t

53

La Maison

Française,

56

—1950?, reprod. z tej książki

w: J. Maas, M a r i a Referowska, Kuchnie

w

Gospodarstwa D o m o w e g o , jak przed wojną badający
" n a u k o w o " w o p a r c i u o tayloryzm kuchnię jako miej¬

mieszka­

niach, A r c h i t e k t u r a , 1955 nr 11 s. 324-329, i l . s. 328.

sce p r a c y

57

(na marginesie, to właśnie t a k i "taylorow-

W t y m rysunku zrobionym w celach poglądowych

ski" I n s t y t u t badający przy p o m o c y obserwatorów "ku¬

na użytek masowego odbiorcy, kobieta-moduł w oso¬

chenne" obyczaje mieszkańców, sparodiował niedaw¬

b l i w y sposób naśladuje homo quadratus

no n o r w e s k i reżyser B e n t H a m e r w swym filmie " H i ¬

Witruwiusza:

jej ciało wpisane w koło nie służy b o w i e m do tego, by

229

storie k u c h e n n e " , Szwecja, 2003). Wraz z wprowadza-

�Jacek Olędzki * C I C H O I G Ł O Ś N O

London 1931 s. 122-123.

n i e m d o k t r y n y socrealistycznej odchodzono o d tego
m o d e l u modernistycznego, a wady i zalety k u c h n i "go¬

18

Rybczyński, 1996 s. 193.

t o w e j " i k u c h n i "na miarę" rozważano teraz w przeko¬

19

Jean Petit, Le Corbusier Lui-Meme, s. 77, cyt. za: Ch. Jencks, Le
Corbusier — tragizm współczesnej architektury, Warszawa: WAiF,

n a n i u , że "ciasno pojęty m o d e l tzw. k u c h n i - l a b o r a t o -

1982, s. 106-108.

r i u m przestał już być uważany za idealne rozwiązanie

2 0

S. Walczewska, Damy, rycerze, feministki, Kraków: wyd. eFka,

2 1

Ernst May został powołany w 1925 roku, w wieku czterdziestu

dla wszystkich użytkowników w b u d o w n i c t w i e maso¬

1999 s. 164-169.

w y m ; występuje o n tylko jako jeden z rodzajów [ . . . ] ,
a nie jako powszechnie wystarczający system" . W tej

lat, na stanowisko radcy do spraw budownictwa m. Frankfurtu

nowej socjalistycznej "polityce k u c h n i " głos decydują¬

nad Menem; był uczniem Sir Raymonda Unwina, pięć lat pra­

58

cował na Dolnym Śląsku, gdzie m. i n . opracował plan general­

cy m i e l i ciągle mężczyźni, j a k o t y m świadczy dyskusja

ny i regionalny Wrocławia oparty o schemat układu satelitarne­

między k i l k o m a a r c h i t e k t a m i n a d t y m , jaka "według

go (1924), który zrealizował we Frankfurcie jako szef tutejszego

n i c h " p o w i n n a być k u c h n i a . Bo w tej "debacie ku¬
5 9

urzędu planowania; o jego działalności w okresie Weimarskich

chennej", podobnie j a k w tamtej moskiewskiej między
Chruszczowem i N i x o n e m , k o b i e t y - a r c h i t e k t k i nie

Niemczech zob. Justus Buekschmitt, Ernst May, Stuttgart 1963.
2 2

brały udziału.

Na temat książki Erny Meyer zob. Susan R. Henderson, ARe¬
volution in the Woman's Sphere: Grete Lihotzky and the Frankfurt
Kitchen.

[W:] Architecture

and Feminism. Ed. Debra Coleman,

Elizabeth Danze, Carol Henderson, Princeton Architectural
Press, New York 1996 s. 228-231.

[3 f o t . do k u c h n i Brukalskiej z 1928 l u b 1927¬

2 3

1928: + + 25, + + 27, + + 2 8 ] .
Rostislav Svacha, Architekci

"Devetsilu", [w:] Devetsil. Czeska

-Lichotzky mianem "matki nowoczesnej konstrukcji w kuchni"

B. Colomina, Otoczeni przez obrazy: wieloekranowa architektura

za: Billie A n n Lopez, Mother of the Modern Built-in

[w:] Co to jest architektura? Antologia tekstów. Red.

Margarete

A d a m Budak, Kraków: Bunkier Sztuki, 2002 s. 31-65, zwł. s.

S. Tołwiński, Wspomnienia 1895-1939, Warszawa 1970 s. 328¬

2 6

H . Syrkusowa, W setną rocznicę urodzin Teodora Toeplitza. Garść

Wilhelm Weischedel, Do filozofii kuchennymi schodami, Warsza­

wspomnień, "Kronika Warszawy" 1977 nr 3 (31) s. 37.
2 7

Szerzej pisałam o t y m m. i n . w: M . Leśniakowska, Dwór polski

przyp. 70

Dwór polski w X I X wieku. Zjawisko historyczne i kulturowe.

2 8

Materiały I I Seminarium zorganizowanego przez Stowarzysze¬

pisałam obszernie w: M . Leśniakowska, Architekt Jan

1989, Warszawa: SHS, 1990 s. 7-20.

Witkiewicz (1881-1958)

P. Zumthor, Zycie codzienne w Holandii w czasach Rembrandta,

ści zob. np. A . Turowski, Dyskurs o Geometrii, Wolności i Rozu¬

7

Luca Beatrice, Milan:

8

Z. Chyra-Rolicz, Stanisław Tołwiński, Warszawa 1987 s. 101.

9

Minorski, Polska nowatorska myśl architektoniczna w latach 1918¬

Perino and Vele, at Raffaella

Cortese,

mie. [w:] Henryk Stażewski 1894-1988 w setną rocznicę urodzin.

"Flash A r t " , March-April 2000.

Katalog wystawy, Łódź: Muzeum Sztuki w Łodzi 1995 s. 33-36.
2 9

1 0

Minorski, 1970 s. 130.

1 1

Eric Mumford, The CIAM

3 0

Discourse on Urbanism,

1928-1960,

3 1

Zob. Z. Chyra-Rolicz, Stanisław Tołwiński, Warszawa 1987 s.

s. 153.
3 2

Helena Syrkusowa, W setną rocznicę urodzin Teodora Toeplitza.

mativity)

cyt. s. 38-39.

i cytatowości (citationality)

w ujeciu Judith Butler,

z odwołaniem do Derridy przeprowadziła ostatnio: Joanna M i -

I . Jabłowska, Nowe drogi. Rozmowa z p. Barbarą Brukalską, "Ko­

zielińska, Płeć jako kategoria filozoficzna. Znaczenie prac Judith

bieta Współczesna", 1928 nr 33 s. 15.

Butler dla feministycznej refleksji o "kobietach", "Przegląd Filozo-

Zob. B. et S. B. [Barbara i Stanisław Brukalscy], Dom mieszkal¬
ny wybudowany według projektu Barbary Brukalskiej

ficzno-Literacki" 2003 nr 1 (3) s. 119-141, zwł. S. 130-132,

(Praesens)

wyd. Instytut Filozofii UW.

i arch. Stanisława Brukalskiego (SAP, Praesens), D. O. M . , R. 2:

3 3

1930 nr 1 s. 4-9.

P. Bourdieu, Masculine Domination, Stanford 2001, wyd. Stan¬
ford University Press. Por. Agnieszka Kościańska, Przemoc sym¬

W i t o l d Rybczyński, Dom. Krótka historia idei, Gdańsk-Warsza-

boliczna — Bourdieu o męskiej dominacji, fot/fot_p_masc. html-

wa: Wydawbnictwo Marabut, Oficyna Wydawnicza Volumen,
1996 s. 187-189.
Ch.-E. Jeanneret, Towards a New Architecture,

J. Butler, Bodies That Matter, New York 1993, zwł. podrozdział:
Performativity as Citationality. Analizę performatywności (perfor-

Garść wspomnień, "Kronika Warszawy", 1977 nr 3 (31) s. 33-40,

1 7

C. Duncan, Potwierdzanie męskości. Malarstwo awangardowe po­
czątków XX wieku, "Magazyn Sztuki", 1995 nr 5 s. 152-168, cyt.

101-103.

1 6

"ABC. Beitraege zum Bauen", 1926 nr 3, cyt. za: H . Surkus, Ku
idei osiedla społecznego 1925-1975, Warszawa 1976 s. 41.

Cambridge-London: The M I T Press, 2000, s. 283 przyp. 72.

1 5

S. Tołwiński, Wspomnienia 1895-1939, Warszawa 1970 s. 328¬
329.

1939, Warszawa: P W N , 1970 s. 18, 129-130.

1 4

Koszczyc

i budowanie w jego czasach, Warszawa:

IS P A N , 1998. O estetyce geometrii jako nowej filozofii Wolno¬

Warszawa 1965.

1 3

Na temat masońskich wątków w programach Abramowskiego
i ruchu spółdzielczego w Polsce, w odniesieniu do architektury,

nie Historyków Sztuki Oddział Kielecki Kielce 6-7 kwietnia

1 2

Eric Mumford, The C I A M Discourse on Urbanism, 1928-1960,
The M I T Press: Cambridge, Mass., London, 2000 S. 29, s. 283

a idee domu w kulturze europejskiej X I X i X X wieku, [w:]

6

Kitschen:

http://www.wirtulavien-

329.

wa: P W N , 2002.
5

Schutte-Lihotzky,

2 5

J. Klaczko, "Krewni". Powieść Pana Józefa Korzeniowskiego (prze­
druk z "Wiadomości Polskich"), Paryż 1857 s. 33.

4

(Grete)

na.netcolumns/billie/margaretesl.html.

32-35.
3

D.

O. M . R. 1 : 1929 nr 1 (marzec) s. 8-11 Określenie M Schutte-

Sztuki, 1989 s. 62.
Eamesów,

O uwagach Margarete Schutte-Lichotzky na temat projektu
kuchni Brukalskiej zob. B. Brukalska, Kuchnia współczesna,

awangarda artystyczna lat dwudziestych. Katalog. Łódź: Muzeum
2

D. O. M . , R. 1: 1929 nr

1 (marzec) s. 11.
2 4

1

B. Brukalska, Kuchnia współczesna,

fot/fot_p_masc. html.
3 4

ed. Angielska:

Brukalska, 1929; - H . Radlińska, Jak ze złej kuchni zrobić dobrą,
D. O. M . , R. 1: 1929 nr 6 s. 8-11.

230

�Jacek Olędzki * C I C H O I G Ł O Ś N O

3 5

Irena Jabłowska, Nowe drogi. Rozmowa z p. Barbarą

Brukalską,

dziej godne pochwały, zmierzyliśmy i porównaliśmy wyniki, pozosta¬

"Kobieta Współczesna", R. 2: 1928 nr 33 s. 14-16.

wiając na boku to, co raziło, wzięliśmy tylko te pomiary, które uza¬

3 6

Jabłowska, 1928.

sadniała exempeda [zasady mierzenia]", L. B. Alberti, De Statua,

3 7

Prowadziły Poradnię dla Racjonalnych Urządzeń Mieszkanio­

ok. 1464, cyt. za: L. Nead, s. 122.

wych o nazwie "Moje Mieszkanie" działającą przy Oddziale Ro­

5 3

botniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci (RTPD) na Żolibo­

Maria Referowska, Kuchnia w mieszkaniach, Architektura, 1955

rzu; kierownictwo architektoniczne i ogrodnicze: Brukalska,

nr 11 s. 324-329, il. s. 328.

Nina Jankowska i Jadwiga Toeplitzówna, kierownictwo higie­

5 4

cja i wolne zawody, także kobiety należały głównie do inteligen¬

w Warszawie], D. O. M . , 1932 nr 1 s. 31;- Poradnia architekto­

cji. Ich domowe zajęcia wspomagała służba domowa, stanowiąc

niczna [w Warszawie], D. O. M . , 1932 nr 6 s. 3-4; M . Demel,

6 % ogółu ludności W S M - u (E. Mazur, Warszawska Spółdzielnia

W

Mieszkaniowa 1921-1939, Warszawa 1993 s. 42-43, 48-49, 112¬

1982). "Zadaniem poradni jest uprzystępnienie fachowych po¬
rad we wszystkich sprawach dotyczących urządzenia mieszkań

113).
5 5

Lihotzky and the Frankfurt Kitchen. [W:] Architecture and Femi¬

dziecka i jego sprzętów w małym mieszkaniu. Prócz udzielania

nism. Ed. Debra Coleman, Elizabeth Danze, Carol Henderson,

bli, urządzenia gospodarcze, racjonalny dobór mebli i innych

Princeton Architectural Press, New York 1996 s. 230.
5 6

przedmiotów domowego użytku, poradnia będzie dążyła do

woczesne wnętrza [kuchnia], "Stolica", R. 2: 1947 nr 31 s. 8.
5 7

W najbliższym czasie otwarta będzie wzorownia mebli dla ma¬

strzenny. Wspomnienia naukowca i urbanisty, Warszawa

ka, zagroda, wanienka) [w kancelarii szkoły RTPD u l . Krasiń¬
Grete Schutte-Lichotzky, Rationalieserung im Haushalt,

4 1

4 2

"Kuchnia powinna być według nas [podkr. M . L.] laboratoryj¬
chenny oczywiście gazowy; [... ] Poza t y m w wyposażeniu kuch¬

Ten model lansował Walter Gropius i w 1926 r. urządził taką

ni powinna znaleźć się spiżarka pod oknem, lodówka, zmywak

kuchnię w swoim własnym domu. Por. Kuchnia w willi Kroha

i szafki wiszące.[...]". [Bogusławski:] " [ . . . ] metraż [kuchni] wa¬

w Brnie, 1930-te (reprod.: Jiei Kroha - Kubist,

ha się w granicach 6-9 metrów. Osobiście jestem zwolennikiem

Expressionist,

Funktionalist, Realist, W i e n 1998.

kuchni 8-9 metrowej. Uważam, że kuchnia powinna być rów¬

H . Radlińska, Jak ze złej kuchni zrobić dobrą, D. O. M . , R. 1:

nież jadalnią" (B. S., O mieszkaniach - wygodnych i ładnych

1929 nr 6 s. 8-11.

[w dyskusji wzięli udział architekci: O. Szlekys, Kobielski, H .

Ch. Frederick, Naukowa organizacja w gospodarstwie domowym"

Roguski, R. Gutt, J. Bogusławski, B. Kowalski], "Stolica", R. 10:

[wyd. polskie 1926], cyt. za: S. Syrkus, Tempo architektury, Pra-

1955 nr 27 s. 2-3).

4 4

B. Brukalska, Kuchnia współczesna,

Garść wspomnień, "Kronika Warszawy" 1977 nr 3 (31) s. 37.
D. O. M . R. 1: 1929 nr 1 s.

8-11
S. Syrkus, Tempo architektury, Praesens, nr 2 (maj), 1930 s. 3¬
34.
Książka E. Meyer była podobno w księgozbiorze Syrkusów (A.
Osęka, Krzątaniny

domowe, "Gazeta Wyborcza" 2002 z dn.

30.03-01.04).
S. Syrkus, Tempo architektury, Praesens, nr 2 (maj), 1930 s. 3¬
34.
4 8

M . Piwocka, Wspomnienie o prof. Barbarze Brukalskiej (1899¬

4 9

Za: P. Krakowski, Teoretyczne podstawy architektury XIX wieku,

1980), K A i U , t. 38: 1993 z. 1 s. 77.
Zeszyt Naukowe UJ, z. 15, Kraków 1979 s. 50.
5 0

5 9

na, służąca jedynie do przygotowywania posiłków. Trzon ku¬

D. O. M . R. 1: 1929 nr 1 s.

Helena Syrkusowa, W setną rocznicę urodzin Teodora Toeplitza.

4 7

J. Maas, Maria Referowska, Kuchnia, "Architektura", 1959 nr

8-11.

4 3

4 6

5 8

1s. 28-29.

esens, nr 2 (maj), 1930 s. 3-34.

4 5

1996,

wyd. Centrum Upowszechniania Nauki P A N , s. 86).

"Das

Neue Frankfurt", 1927 nr 5.
B. Brukalska, Kuchnia współczesna,

Między innymi arch. Bożena Maliszowa opracowywała tu pro¬
jekty funkcjonalnych kuchni (do 1949) (B. Malisz, O ład prze¬

łych mieszkań i wypożyczalnia sprzętów dla niemowląt (łóżecz¬
skiego 10] (D. O. M . , R. 4: 1932 nr 1 s. 31).

N p . na łamach "Stolicy" ukazała się seria artykułów H . Czaj¬
kowskiej na temat nowoczesnych wnętrz w tym także tekst, No¬

stworzenia typu mebli naprawdę niezbędnych w skromnym
i szczupłym mieszkaniu i sprzętów dających się wypożyczyć.

4 0

Susan R. Henderson, A Revolution in the Woman's Sphere: Grete

i ogródków. Specjalna uwagę poświęca się sprawie miejsca dla
wskazówek dotyczących urządzeń mieszkań, jak ustawienie me¬

3 9

W 1937 r. ponad 74 % społeczności W S M stanowiła inteligen¬

niczne dr Aleksander Landy (Poradnia ["Moje mieszkanie"

Aleksander Landy. Lekcja pedagogiki i medycyny przyszłości,

3 8

La Maison Francaise, —1950?, reprod. z tej książki w: J. Maas,

Craig Owens, Dyskurs Innych: Feministki i postmodernizm. [W:]
Postmodernizm. Antologia przekładów.

Wybór i oprac. Ryszard

Nycz, Kraków 1997 (Wyd. Baran i Suszczyński), s. 423, 425,
przekł. Małgorzata Sugiera. (pierwodruk w: Postmodern Culture,
ed. H . Foster, Pluto Press, London 1985 ss. 57-82).
5 1

Nead, s. 40.

5 2

Leone Battista Alberti przeformułował na użytek swojej teorii
doskonałych proporcji ciała kobiecego, mit o Zeuksisie pragną¬
cym namalować obraz Afrodyty: "Naśladowałem

artystę z Koryn¬

tu, który przyjrzawszy się kilku dziewczętom niezwykłej urody, wy¬
brał ich szczególnie piękne i powabne cechy i odtworzył w swoim
dziele. Tak i my wzięliśmy pod uwagę wiele ciał uznanych za najbar-

231

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
