<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6159" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6159?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T20:07:25+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6139">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/184c1ab65e3f3a6142733e626d1a8fdd.pdf</src>
      <authentication>3fd81c95c356265b1d0aa8633f5cbe5d</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73417">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3532</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73418">
              <text>1980</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73419">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3309</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73420">
              <text>O strażach przy grobie Chrystusa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73421">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.2, s.89-98</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73422">
              <text>Kubiak, Krzysztof</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73423">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73424">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73425">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73426">
              <text>Krzysztof Kubiak

O STRAŻACH PRZY GROBIE CHRYSTUSA
„We wsi Topola K r ó l e w s k a pod Łęczycą do dziś
dnia z a c h o w a ł się zwyczaj stawiania na straży przv
grobie Chrystusa zmieniających się co dwie godziny
„rycerzy", rekrutowanych spośród młodzieży wiejskie .
Strój
takiego
rycerza
stanowią:
odświętna
kapota,
z przepasanym przez r a m i ę b i a ł y m , d ł u g i m r ę c z n i k i e m ,
kask u ł a ń s k i , sklejony z kolorowego papieru, na g ł o ­
wie, w r ę k u lanca drewniana z c h o r ą g i e w k ą i długie
buty. „ R y c e r z y " bywa zazwyczaj dwunastu z dowódcą
trzynastym na czele. Cały ten z a s t ę p rekrutuje się
z młodzieży nieposzlakowanej konduity, u w a ż a się bo­
wiem za zaszczyt s t r ó ż o w a n i e przy grobie Chrystusa.
Zazwyczaj kandydaci sami oceniają moralne przymioty
swych t o w a r z y s z ó w , u s u w a j ą c ze swego grona niegod­
nych, często też dają się słyszeć w y r o k i w rodzaju
podobnego:
Wicek! t y ś na jesieni k r a d ł gruszki k s i ę ­
dzu proboszczowi! Nie możesz p i l n o w a ć grobu Chrystu­
sowego!" Od Wielkiego P i ą t k u rozpoczyna się służba
rycer zy przy ^jrob i ^
;

Skromny jest kościółek Topolski, skromny
tam
i g r ó b Chrystusa — reprezentuje go krucyfiks, leżący
w prezbiterium, nawprost wielkiego ołtarza. Nad t y m
krucyfiksem, s k r z y ż o w a w s z y lancę o lancę, t r z y m a j ą
straż żywi rycerze. N i e ś w i a d o m y jednak
zwyczajów,
wszedłszy do kościoła wypadkiem, wziąłby ich za f i ­
gury martwe, t a k i majestatyczny
zachowują
spokój,
s t a r a j ą c się przez całą s w ą w a r t ę aż do zmiany nie
d r g n ą ć nawet...
Zazwyczaj d w ó c h stoi przy grobie, co dwie godziny
zmienia ich n a s t ę p n a para. Z m i a n ę tę zaprowadza do­
w ó d c a ; on to, z p u n k t u a l n o ś c i ą z e g a r k o w ą , co d w i e go­
dziny, wchodzi na czele d w ó c h rycerzy, doszedłszy przed
prezbiterjum, komenderuje: „Bogu ukłon!" Podkomen­
d n i i sam d o w ó d c a s k ł a d a j ą głęboki u k ł o n przed w i e l ­
k i m o ł t a r z e m . „Na prawo!" — jeden z rycerzy staje po
prawej stronie krucyfiksu. „Na lewo!" — d r u g i rycerz
zajmuje p r z e c i w n ą stronę. Wtedy poruszają się dawni
w a r t o w n i c y i na p o d o b n ą ż k o m e n d ę , również z u k ł o ­
nem Bogu, opuszczają kościół za dowódcą. Ten jednak
nie zapomina o pozostawionych na s t r a ż y i co czas
jakiś zagląda do kościoła, p a t r z ą c , czy się co nie stało,
i w m i a r ę potrzeby obciera s w ą c h u s t k ą nosy rycerzy.
Nie licuje to z p o w a g ą ś w i ą t y n i i zmusza obecnych w
kościele do mimowolnego u ś m i e c h u . Podczas rezurekcji
przy grobie stoją wszyscy 12-tu z d o w ó d c ą na czele
co tworzy dość i m p o n u j ą c y w i d o k "
1

Autor tego d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n e g o opisu kończy
swój komunikat propozycją zbierania i p o r ó w n y w a n i a
m a t e r i a ł ó w na ten temat. Apel ten okazał się skutecz­
ny, gdyż w kolejnych tomach „Wisły" znajdujemy sze­
reg większych opisów i drobnych informacji dotyczą­
cych tego zwyczaju. P o j a w i a j ą się one również we
wczesnych, dwudziestowiecznych periodykach o profilu
etnograficznym.
Zwyczaj „ b u d o w y " Grobu Chrystusa jest u nas
r ó w n i e popularny, jak stawianie w kościołach szopki
b o ż e n a r o d z e n i o w e j . M i e s z k a ń c y pobliskich parafii kon­
k u r u j ą ze sobą w zdobnictwie, „scenografii" i wielkości,
z a r ó w n o Grobu P a ń s k i e g o j a k i jasełek. Przy grobie
Chrystusa, od Wielkiego P i ą t k u do rezurekcji, wysta­
wiane są straże. Najczęściej ubiór ich s k ł a d a się ze

z w y k ł e g o uniformu strażackiego. Na g ł o w a c h m a j ą od­
ś w i ę t n e , m o s i ę ż n e kaski. T r z y m a j ą c w a r t ę dzierżą oni
w dłoniach s t r a ż a c k i e toporki. Wartownicy ci b y w a j ą
też ubrani w o d ś w i ę t n e garnitury, a na g ł o w a c h m a j ą
kaski motocyklowe. Niekiedy noszą tradycyjne stroje
ludowe b ą d ź ubiory, k t ó r e są j u ż t y l k o w y o b r a ż e n i e m
stroju ludowego .
2

Sens „liturgiczny" tego zwyczaju wydaje się jasny.
Rycerze przy grobie Chrystusa m a j ą w y o b r a ż a ć żoł­
nierzy rzymskich, postawionych na p r o ś b ę a r c y k a p ł a ­
n ó w przez P i ł a t a u grobu Jezusa. Straż ta m i a ł a za­
bezpieczać ciało Jezusa przed ewentualnym porwaniem
przez jego u c z n i ó w , k t ó r z y t y m sposobem mogliby
p r z y c z y n i ć się do głębszego zakorzenienia się i roz­
powszechnienia k u l t u człowieka — Boga.
5

Akcja obrzędu inscenizowanego przez współczesnych
s t r a ż n i k ó w grobu Chrystusa n a w i ą z u j e do ewangelicz­
nego modelu, choć często też wykorzystywane t u są
motywy apokryficzne czy też lokalna inwencja. W i ę k ­
szość X I X - w i e c z n y c h zbieraczy „rzeczy ludoznawczych",
p o n a w i a j ą c swe apele o n a d s y ł a n i e m a t e r i a ł ó w na te­
mat straży grobu P a ń s k i e g o , s u g e r o w a ł a , że obrzęd ten
może być pozostałością zapomnianych misteriów. Po­
d o b n ą opinię w y r a ż a Karczmarzewski pisząc: „zwyczaj
straży grobowych wywodzi się z dawnych m i s t e r i ó w
wielkopostnych, k t ó r e zaginęły z p o c z ą t k i e m
XVIII
wieku, pozostawiając t y l k o nieliczne ś l a d y " . „Zwyczaj
ten, utrzymany w starej kolegjacie w Ł a s k u , mieście
powiatowym gub. Piotrkowskiej, sięga n i e p a m i ę t n y c h
czasów i drogą tradycji u t r z y m a ł się dotychczas S t r a ż
składa się z 15 osób* jednego
kapitana" 2 rotmis­
t r z ó w " i 12 żołnierzy T r z y m a j ą oni straż podczas na­
bożeństwa od W P i ą t k u do Rezurekcji i trzykrotnie
tj podczas Ewangelji Podniesienia i Agnus Dei pre¬
zentują b r o ń a kapitan i rotmi strze obn aża j ej miecze
żołnierze zaś k r z y ż u j e halabardy i dzidy Te same ho
nory oddają, podczas uroczystej c h w i l i ^dy k a p ł a n i n
tonuje p i e ś ń
Chrystus z m a r t w y c h w s t a ł " W tej c h w i l i
dwai żołnierzG " n a d a ł a
4

-

T*I3

7i

firnie

gelii ś w Mateusza
a i d boiaźn
tró
!
"
szeni s ą ' i stali się jakoby u m a r l i " *
'
Nie jest wykluczone, że ów zgodny z t r a d y c j ą ewan­
geliczną fragment obrzędu jest pozostałością jego w i ę k ­
szej i istotniejszej części teatralnej. Niewykluczone też,
iż motyw wystawiania straży grobowych b y ł częścią
dawnego misterium pasyjnego, bądź osobnego mister­
ium Zmartwychwstania. Nieco informacji
na
temat
dawnych m i s t e r i ó w okresu wielkanocnego znajdzie czy­
telnik we w s t ę p i e Jana Okonia do Historyji
o chwa­
lebnym zmartwychwstaniu
Pańskim'.
Z opracowania tego wynika, iż misteria, pomimo
zakazów kościelnych, mogły o d b y w a ć się w n i e k t ó r y c h
kościołach, bądź na cmentarzach już w X I V wieka,
a p r z e t r w a ł y prawdopodobnie do wieku X V I I . Nie roz­
w i ą z a n y pozostaje jednak problem czy misteria pasyj­
ne inscenizowano w całości, czy też istniały osobne
przedstawienia, oparte jedynie na ubarwionych i roz­
budowanych w ą t k a c h Zmartwychwstania. Autor
ten
wspomina również o licznych motywach komediowych
w y s t ę p u j ą c y c h w „Grach Rezurekcyjnych". Nie zachot

a

89

I

�II.

1. Pokaz musztry, Gntewtczyna, w o j . przemyskie.

wały się ż a d n e m a t e r i a ł y p r z e d s t a w i a j ą c e te motywy.
M o ż e m y jednak przypuszczać, że reliktem ich są owe
w ą t k i ludyczne, z k t ó r y m i spotykamy się j u ż w pier­
wszym X I X - w i e c z n y m opisie s t r a ż y grobowych.
Dość dużo informacji na temat pozostałości daw­
nych m i s t e r i ó w pasyjnych znajdujemy u J ę d r z e j a K i towicza w r o z d z i a ł a c h : O pasyjach i kapnikach i O re­
zurekcji za Augusta III .
Dowiadujemy się z nich o ist­
niejącym jeszcze wówczas fragmencie inscenizacji Męki
P a ń s k i e j i o uroczystym zwyczaju obchodzenia g r o b ó w
Chrystusa. W większych miejscowościach t ł u m n i e cho­
dzono od kościoła do kościoła, s k ł a d a j ą c datki na me­
talowych tacach, przygotowanych przez osoby asystu­
j ą c e przy grobie.
7

Kapnicy (ludzie k t ó r y m naznaczono p o k u t ę pub­
licznego biczowania się podczas Wielkiego Tygodnia),
t w o r z y l i często zespół „ a k t o r ó w " obrazujących Drogę
Krzyżową. Przedstawiano zwykle Chrystusa niosącego
ogromny k r z y ż , żołnierzy, Cyrenejeżyka. Po wizytacji
g r o b ó w o d b y w a ł o się osobne n a b o ż e ń s t w o wieczorne
(bez procesji) dla k a p n i k ó w i bractw religijnych. Przy
grobach wystawiano straże. Stali więc, jak pisze K i t o wicz: „... w kościele kollegialmym drabanei k r ó l e w s c y ,
u panien benedyktynek w kościele Ś w i ę t e j Trójcy artylerystowie k o r o n n i od wstawiania do grobu C h r y s t u ­
sa aż do rezurekcji trzymali w a r t ę . Gdziekolwiek zaś
przed p a ł a c a m i lub w koszarach s t a ł y szyldwachy żoł­
nierskie, wszędzie przez ten czas mieli karabiny r u r a ­
m i na dół a k o l b a m i do góry o b r ó c o n e i żaden bębeu

90

żołnierski l u b kapela po ten czas nie d a ł a się sty&amp;zee,
stosując się do smutku kościelnego, k t ó r y kościół ka­
tolicki na p a m i ą t k ę śmierci Chrystusowej w te dni oz­
nacza". Dopiero podczas mszy rezurekcyjnej z a c z y n a ł a
się palba: „(...) Strzelano z moździerzów, z harmatek,
z o r g a n k ó w , t j . k i l k u lub kilkunastu r u r w jedno łoże
osadzonych ... albo też z ręcznej strzelby, pod k t ó r ą
w n i e k t ó r y c h miejscach stawali żołnierze, gdzie m i e l i
konsystencję, a gdzie nie było żołnierzy mieszczamkowie z różnych cechów lub na wsiach parobcy" (s. 53).
Ceremonia, k t ó r ą opisuje Kitowicz, o d b y w a ł a się
w asyście g w a r d i i k r ó l e w s k i e j , „ D r a b a n c i (...) we dwa
rzędy uszykowani, tył k r ó l e w s k i sobą z a s ł a n i a j ą c szli
wraz z procesją obok Sanotissimum, nad k t ó r y m b a l ­
dachim nieśli senatorowie lub u r z ę d n i c y koronni orde­
r o w i " (s. 53). Obrazek ten przypomina sceny z daw­
nych opisów straży grobowych i odpowiada temu, co
jeszcze s p o t k a ć m o ż n a w terenie. Do archaicznych przed­
s t a w i e ń zgodnych z naszą l u d y c z n ą t r a d y c j ą k o l ę d n i ­
czą, której p o d p o r z ą d k o w u j ą się r ó w n i e ż w s p ó ł c z e s n e
straże grobu P a ń s k i e g o , n a l e ż a ł y r ó w n i e ż opisane przez
Kitowicza przedstawienia organizowane w K w i e t n ą Nie­
dzielę . C i e k a w ą jest rzeczą że uzbrojenie straży grobu
Chrystusa w b r o ń p a l n ą wymieniane jest we wszyst­
k i c h redakcjach wzmiankowanej j u ź Historyji
o chwaIcbTiyTH
ZmctTtwycłfwstcnfu
Pańskim "
Wyposażenie
straży w rusznice jest zapewne gestem na rzecz daw­
nej tradycji Wielkanocnej H a ł a s j a k i w y w o ł y w a ł y kj
cjy^ w y s t r z a ł y s a m o p a ł ó w i w s p ó ł c z e s n e eksplozje k3
8

�II.

2. O d d z i a ł

turków

uzbrojonych

lichlorku n a ś l a d u j ą odgłos przemiany kosmicznej, jak
d o k o n a ł a się w c h w i l i Zmartwychwstania Chrystusa.
Fakt uzbrojenia legionistów rzymskich w b r o ń p a l n ą
może być też powodowany -chęcią „ u w s p ó ł c z e ś n i e n i a "
pierwotnej wersji m i t u , wg. tej samej zasady, na jakiej
d a w n i malarze przedstawiali sceny z życia Jezusa czy
świętych, u b i e r a j ą c ich samych i t o w a r z y s z ą c e i m pos­
tacie w stroje ze swojej epoki i ze swego regionu.
Stroje X I X - w i e c z n y c h i w s p ó ł c z e s n y c h s t r a ż n i k ó w
grobowych różnią się, jak to już zaznaczyłem, między
sobą. S i ę g n i j m y do p r z e k a z ó w etnograficznych. Przed­
s t a w i a j ą nam one nie t y l k o r ó ż n e odmiany stroju i ek­
w i p u n k u ale też i r ó ż n e sposoby prowadzenia musztry
i sprawowania wart, oraz inne pozareligijne funkcje
p e ł n i o n e przez te formacje. Jeden z takich opisów,
sporządzony przez M i c h a ł a Rawicz-Witanowskiego, w a r t
jest zacytowania, m i ę d z y i n n y m i dlatego, że zwraca
u w a g ę na hipotetyczne pochodzenie zwyczaju. Czytamy
w n i m : „Zwyczaj ten u nas zapewne jest tak dawny,
jak d a w n y m jest zakon Bożogrobców. Sprowadzeni w
r. 1153 do Miechowa przez uczestnika w y p r a w y krzy­
żowej Jana J a k s ę herbu G r y f ci S t r ó ż e Grobu Chrys­
tusowego" s p e ł n i a j ą c r e g u ł ę zakonu od dawien daw
na ubierali w w i e l k i p i ą t e k j a k najwspanialej
Grób
P a ń s k i a liczne rzesze pobożnych g r o m a d z ą c e się do
kościoła n a ó w c z a s o t r z y m y w a ł y odpowiednie odpusty
P i ę k n y ten zwyczaj ubierania i odwiedzania g r o b ó w
Chrystusowych w w i e l k i m tygodniu z I^Iiechowa i i*i
kościołów Bożogrobców (w K r a k o w i e Sier&amp;dzu Gnie2-

w

szable,

Gniewczyna.

nie) przeszedł do kościołów parafialnych i zakonnych
całej Polski, i nigdzie z r ó w n ą w y s t a w n o ś c i ą , j a k u nas,
nie był praktykowany. Nie wszystkie jednak kościoły
m o g ł y z r ó w n y m przepychem u r z ą d z a ć ten g r ó b Chrys­
tusa Pana. Ś w i ą t y n i e wiejskie w b r a k u odpowiednich
środków, s t a r a ł y się ś w i e r k a m i i i n n ą zielenią zastąpić
kosztowne „szpalery" (dywany — K . K . ) . Ubieranie ta­
kie b r a ł a zazwyczaj na siebie młodzież wiejska, pod
k i e r u n k i e m doświadczonego w t y m względzie organis­
ty. Zamiast figur drewnianych, m a j ą c y c h
wyobrażać
uzbrojonych Rzymian, chłopcy wiejscy, poprzebierani
za żołnierzy, stawali na warcie.
Zwyczaj ten zachowany jest dotychczas w staro­
ż y t n y m kościele t u m s k i m pod Łęczycą, tudzież w sa­
m y m mieście. Przez część Wielkiego P i ą t k u i całą so­
botę, parobcy z okolicznych wiosek w swych sukmanach
granatowych, przepasani b i a ł e m i „ r a ń t u c h a m i " na ukos,
w czapkach papierowych, n a ś l a d u j ą c y c h kaski u ł a ń s k i e ,
stoją nieruchomie, t w a r z ą z w r ó c e n i k u sobie, t r z y m a j ą c
włócznie z c h o r ą g i e w k a m i , s k r z y ż o w a n e nad w e j ś c i e m
do grobu. S t r a ż ta, s k ł a d a j ą c a się zazwyczaj z czterech
szeregowców i oficera, zmienia się co godzina, przy­
czyni słychać k o m e n d ę w o j s k o w ą : „ P r e z e n t u j b r o ń !
„Pokłon Bogu!" itp. (...) W o d l e g ł y m o 5 m i l Brdowie,
s ł y n n y m klasztorem p o p a u l i ń s k i m fundacji
Warneń­
czyka, zwyczaj ten t r w a dotychczas w całej sile. S t r a ż
ową zowią t u „ T u r k a m i " , gdyż s k ł a d a j ą 12 chłopców
w zawojach na głowie n a k s z t a ł t t u r b a n ó w z szablami
krzy^vemi w r ę k u Oficer czuwa nad p o r z ą d k i e m .

91

I

�W m . Kole s t r a ż owa s t a w a ł a przy grobach w oby­
d w u kościołach, i f a r n y m i p o - b e r n a r d y ń s k i m . Od cza­
su jednak, gdy
d o w o d z ą c y młodzieżą
rzemieślniczą
szewc, p o w r a c a j ą c do domu w noc c i e m n ą , podchmie­
lony, spadł z urwistego brzegu rz. Warty i utopił się,
zwyczaj ten przez dziekana miejscowego został skaso­
wany, około r. 1891. W sąsiednich jednak parafiach
wiejskich, jak w B i a ł k o w i e , Kościelcu i innych, po­
mimo zakazu l u d n o ś ć wieśniacza, p r z y w i ą z a n a do tego
zwyczaju, p a m i ę t a o jego zachowaniu. W Kościelcu j e d ­
nak strój owej s t r a ż y różni się od innych. Przypomina
on nieco u n i f o r m żołnierzy Napoleońskich, k t ó r y m w i e ś ­
niacy mogli się p r z y p a t r z y ć w czasie przejść wielkiej
a r m i i w r. 1812. Obuwie ich s t a n o w i ą p ł y t k i e t r z e w i k i ,
włożone na pończochy sięgające kolan. K r ó t k i e k u r t k i
Drzepasuia Dąsami r ó ż n o k o l o r o w e m i Na s ł o w a c h nos'M
czapki papierowe, rod z aj da w n y o h b e rm y c grenadier'
skich, przystrojone sznurkami p a c i o r k ó w w k i l k a n a ś c i e
rzędów^ Bywa ich 2;azwyczaj d z i e w i ę c i u z d z i e s i ą t y m
oficerem Szable drewniane w r ę k u n a d a j ą i m marso¬
w ą p o s t a ć " ^"
A u t o r opisu t ł u m a c z y ten zwyczaj importem od
Bożogrobców. Podobne stanowisko zajmuje
Kotula
pisząc o analogicznych zwyczajach z terenu d. wojcw ó d r t w a rzeszowskiego. Podaje on, iż od roku 1394
do 1577, m i ę d z y L e ż a j s k i e m a Przeworskiem obsadzono
t y m i zakonnikami 7 parafii. Był to zakon o tradycjach
rycerskich — s t ą d , jak t w i e r d z i Kotula, zlokalizowano
ich na terenach n a r a ż o n y c h na najazdy T a t a r ó w . Za­
konnicy ci stali się założycielami lokalnych organizacji
samoobrony. W X V I I w i e k u tradycje te b y ł y dobrze
już utrwalone skoro m o ż n a mówić o swego rodzaju
pogotowiu antytatarskim; wybierano nawet dowódcę,
i organizowano w s p ó l n e ćwiczenia. W wielu wsiach
nazywano te s t r a ż e
T u r k a m i " m i m o iż często u b i ó r
ich nie p r z y p o m i n a ł ani tureckich ani tatarskich stro­
jów
Pierwotnie przy Grobie o d b y w a ł o się t y l k o mod­
litewne czuwanie, w k t ó r y m uczestniczyli przedstawi­
ciele organizacji miejskich i kościelnych. Nie było j e d ­
nak zwyczaju n a k a z u j ą c e g o noszenie broni, czy dziw­
nych p r z e b r a ń , choć m o ż l i w y m jest, że przedstawiciele
cechów miejskich w y s t ę p o w a l i w całej okazałości swych
strojów. Bożogrobcy, którzy b y l i zakonnikami-rycerzami
(mogli więc nosić broń) uczestniczyli, j a k przypuszcza
Kotula „w czuwaniu m o d l i t e w n y m , co stało się z w y ­
czajem. Sąsiedzi być może n a ś l a d o w a l i ich i w t y m ,
stąd ten zwyczaj r o z p r z e s t r z e n i ł się. I tak w r ó s ł w
p a m i ę ć społeczną, że t r w a do d z i ś " . Niestety t ł u m a ­
czenie takie nie może nas zadowolić, a w pewnym
stopniu jest ono tak samo zmitologizowane jak po­
dane przez tegoż autora ludowe w y t ł u m a c z e n i e zwy­
czaju . Pisze on też że G e n e r a ł Bożogrobców m i a ł
przywilej
mianowania
członków
świeckich
stróżami
Chrystusowego Grobu I dalej'
może świeccy Bożo
grobcy m i e l i pierwotnie p e ł n i ć zadania obrony przed
wrogami kościoła i religii? A takimi w ł a ś n i e b y l i ma¬
hometanie?" Trudno jest s k o m p o n o w a ć w logiczną ca
łość t ł u m a c z e n i e w y j a ś n i a j ą c e fakt wystawiania w a r t
1 2

13

iako kontv macie 7wvcv&lt;ii
żoerobców
nr
'Znac
asyście onWahS
* ™ ^ ^
n

r
y

^
™

r

0

ń
w

a
w

a
y

.

z
ą

u
0

n

p

o

e

g

O

™

a

n

i

.

p r Z e Z

u

.™

T 6 J

u w a ż a Kotula
Vnł
P1 • ^ • , ^ nazywanycn
^
T
oiu a „ Zvn^
wrogów 1
Koscioia
i rengn
przez Zagłobę dosadnie — „psimi synami .
II.
3. Oddział
zbrojny
w
karabiny,
Gniewczyna.
11. 4. S t r a ż grobowa przed kościołem w Leżajsku, w o j .
rzeszowskie. I I . 5. C z ł o n k o w i e G w a r d i i
Narodowej,
Majdan Zbydniowski, woj. tarnobrzeskie. Tl. 6. „ T u r ­
ka" — uczestnicy święcenia j a d ł a . Na pierwszym pla­
nie ofiara dla księdza i t o w a r z y s z ą c y c h m u „tutrków".
Białobrzegi, w o j . rzeszowskie.

92

Nie ulega w ą t p l i w o ś c i , że Bożogrobcy mogli mieć
w p ł y w na fakt powstania s t r a ż y grobowych, ale t r a ­
dycja ta nie jest zapewne tak spójna, jak to sugeruje
Kotula. Można się jednak d o p a t r z e ć jej reminiscencji
np. w formacjach zwanych k r z y ż a k a m i ( w y s t ę p u j ą m.in.
w okolicach P r z e m y ś l a ) . Nie jest to bowiem echo b i t -

�wy pod Grunwaldem, czy wcześniejszych z m a g a ń z za­
konem krzyżackim. T y l e k r o ć już cytowany K i t o w i c z w
rozdziale O stanie duchownym,
pod h a s ł e m „ K r z y ż a c y "
podaje: „... z czerwonymi k r z y ż a m i na sukni wierzch­
niej, k t ó r z y się piszą „ S t r ó ż a m i Grobu B o ż e g o " « , dalej
n a s t ę p u j ą znane nam informacje o pochodzeniu zakonu
Bożogrobców i o ich stroju, do k t ó r e g o
nawiązują
ubiory straży spod P r z e m y ś l a .
Fakt ubierania straży grobowych w kostiumy „ T u r ­
k ó w " i nazywanie ich t y m mianem mieści s i ę również
w lokalnej, choć nieco szerszej niż poprzednia tradycji.
R o z p a t r y w a ć j ą można w kategoriach opozycji swój —
obcy, gdzie nazwa „ T u r c y " nie o z n a c z a ł a b y konkretnej
n a r o d o w o ś c i , lecz po prostu obcych, i n n o w i e r c ó w , po­
gan. W X V I I , a nawet X V I I I wieku Turek czy Tatar
byli synonimami „pogan", a określenia te stosowano
wymiennie. Należy p r z y p o m n i e ć , że w e d ł u g św. M a ­
teusza poganami byli legioniści, k t ó r y c h w y s t a w i ł Piłat,
na p r o ś b ę a r c y k a p ł a n ó w żydowskich, aby pełnili straż
przy grobie Jezusa. N i e k t ó r e apokryfy podają, iż w re­
zultacie cudu, k t ó r y zobaczyli, n a w r ó c i l i się oni i pier­
wsi zawiadomili lud o wydarzeniu, k t ó r e g o byli ś w i a d ­
kami .
Nadanie
strażom
grobowym p o g a ń s k i e g o
miana
„ T u r k i " , poparte orientalnym ubiorem tych żołnierzy,
stanowi symboliczne przeniesienie czasu i miejsca, w
k t ó r y c h dokonało się Zmartwychwstanie Jezusa Chrys­
tusa do czasu i obszaru, na k t ó r y m odbywa się w ł a ś ­
nie misterium z u d z i a ł e m s t r a ż y grobowych zwanych
„ T u r k a m i " . Zabieg ten przypomina w s p o m i n a n ą już
p r a k t y k ę m a l a r s k ą , k t ó r a osoby świętych przyobleka
w realia w s p ó ł c z e s n e t w ó r c o m dzieł, s p r a w i a j ą c , że
przedstawione
postacie i wydarzenia
przenoszą
się
z czasoprzestrzeni mitycznej do współczesności.
Możliwe są też inne w y j a ś n i e n i a genezy nazwy
„ T u r k i " . J u ż w trakcie redagowania tego tekstu z w r ó ­
cił m o j ą u w a g ę prof. Zbigniew Raszewski na fakt, iż
w n i e k t ó r y c h parafiach s t r a ż e grobowe p e ł n i o n e b y ł y
zapewne przez oddziały wojsk u t r z y m y w a n y c h przez
różnych m a g n a t ó w , k t ó r e to wojska, niekiedy fantazyj­
nie ubrane, nazywano „ T u r k a m i " .
P r z e j d ź m y teraz do opisu strojów i d z i a ł a ń straży,
15

zwanych T u r k a m i . W nieocenionym źródle wszystkich
m a t e r i a ł ó w etnograficznych, w „Wiśle"; czytamy na
p r z y k ł a d : „W Wielki P i ą t e k od godziny 3-ej po p o ł u d ­
niu, zbiera się na plebanii komplet cały s t r a ż y przy
Grobie, s k ł a d a j ą c y się z 12-tu żołnierzy (tak zwanych
„ T u r k ó w " ) i jednego dowódcy. U n i f o r m żołnierza sta­
nowi: 1) na głowie zawój (turban) biały z k i t ą nie­
bieskiego koloru; 2) bluza niebieska, k r ó t k a , do kolan
ze szlifami; 3) pas skórzany, szeroki, biały, od barku
prawego przez p i e r ś do lewego boku; 4) szabla w poch­
wie blaszanej na b i a ł y m pendencie w pół ciała; 5)
szarawary szerokie, czerwone; 6) buty z cholewami do
kolan lakierowane.
U n i f o r m dowódcy podobny, ale ozdobniejszy: kita
przy zawoju złota, szlify z frendzlą złotą, mundur k r o j u
huzarskiego, z żółtemi z t y ł u guzikami, szabla z ozdobniejszą rękojeścią. Cała ta komenda, m a j ą c księdza na
czele, wyrusza do kościoła, po czym d w u zostaje przy
grobie, reszta zaś wraca na p l e b a n i ę . Co dwie godzi­
ny dowódca z dwoma żołnierzami podąża do kościoła
dla zmiany w a r t y i p o z o s t a w i a j ą c d w u przyprowadzo­
nych w a r t o w n i k ó w , zabiera tych, co już wystali swoje
2 godziny. Zmiany te p o w t a r z a j ą się aż do rezurekcji.
Na rezurekcji cały oddział z d o w ó d c ą asystuje na­
b o ż e ń s t w u i uczestniczy w procesji. Po skończeniu na­
b o ż e ń s t w a , na czele straży ustawia się kapela w ł o ś c i a ń ­
ska i gra marsza, i tak o d p r o w a d z a j ą księdza z kościo­
ła na plebanię, gdzie dzielą się jajkiem i spożywają
święcone. To przyjęcie u proboszcza, zasiadanie do
wspólnego stołu z patrycjatem z miasta jest ogromnym
zaszczytem, dlatego też zaciągnięcie się do tej straży
jest utrudnione p e w n y m i w a r u n k a m i : przyjmuje się
do niej tylko młodzież wzorowego prowadzenia się
z p o m i ę d z y synów m i e s z c z a n - r o l n i k ó w i r z e m i e ś l n i k ó w ,
dobierając odpowiednich wiekiem, wzrostem i okazałą
p o s t a w ą . S t r a ż ta w tych samych ubiorach w y s t ę p u j e
też podczas procesji w święto Bożego Ciała Obroty,
prezentowanie broni
o d b y w a j ą się na k o m e n d ę pod­
ł u g reguł wojskowych. Podczas świąt wspomnianych
dla większego u ś w i e t n i e n i a n a b o ż e ń s t w a
w różnych
punktach miasta wyrostkowie strzelają z możdzierzów
i k l u c z ó w nabojami z prochu itp

o

93

I

�I I . 7. Kopia

najstarszego (prawdopodobnie z 1896 r.) zdjęcia

W wielu kościołach w okolicy Kutna, Łęczycy, Unie­
jowa w y s t ę p u j ą podobne straże przy Grobie Chrystusa,
ale umundurowanie ich jest i n n e " .
Jak z a n o t o w a ł pod koniec ub. stulecia Hieronim
Ł o p a c i ń s k i w Rychwale (ówczesny paw. k o n i ń s k i ) jest
tam zwyczaj, że „w W i e l k i P i ą t e k od godz. 5 pp. straż
przy grobie Chrystusa pełni 14 m ł o d z i e ń c ó w z ofice­
rem na czele, z m i e n i a j ą c się po k i l k u co p a r ę godzin,
a i do Wielkiej Niedzieli. Ubiór ich s t a n o w i ą czarne t u żurki z naszytymi papierowymi naramiennikami, b i a ł e
dolne ubranie z czerwonym lampasem, czapki czerwo­
ne, n i e o k r e ś l o n e j formy i stare płaszcze; zowią się oni
„ T u r k a m i " . Dotychczas wszystko dobrze — z a u w a ż a Ł o ­
paciński — ale co znaczy tych 14 d r a b ó w podczas su­
my w Wielką Niedzielę? Stoją oni 2 r z ę d a m i na ś r o d k u
kościoła w czapkach i t y l k o p r z e s z k a d z a j ą m o d l ą c y m
się, gdyż pan oficer od czasu do czasu komenderuje na
cały g ł o s : „ p r e z e n t u j b r o ń , prawe kolano skłoń, do
pochwy b r o ń " i t p . "
P r z e n i e ś m y się jednak na teren Rzeszowszczyzny,
gdzie tradycja s t r a ż y grobowych była i jest bardzo ży­
wa i barwna. „W Przeworsku, w kościele OO. Bernar­
d y n ó w , jest zwyczaj, że na p a m i ą t k ę dawnego zdarze­
nia „ T u r c y " p e ł n i ą służbę przy „Bożym grobie". Re­
k r u t u j ą się oni pośród p a r o b c z a k ó w najbliższych wiosek,
z Burdasza i Mokrej Strony. S t r ó j z w y k ł y uzupełniają
p r z e p a s k ą w p o ł o w i e ciała i idącemi od niej ukośnie
ku ramionom przez piersi i plecy pasami p ł ó c i e n n e m i .
Na głowę w d z i e w a j ą u ł a n k i a w r ę k u dzierżą broń —
dzidy staroświeckie. Na n i e m i e c k ą k o m e n d ę jednego
z mieszczan, ubranego w strój czerwony, niby po t u recku sporządzony, w y k o n y w a j ą
w kościele podczas
mszy r ó ż n e ziwroty i ruchy b r o n i ą . W W i e l k ą Niedziele
obchodzą przy odgłosie b ę b n a miejskich dygnitarzy:
burmistrza, wiceburmistrza, k i l k u zamożniejszych r a d ­
nych i nie radnych, w celu otrzymania d a t k ó w . Przy
podziale zebranej kwoty dochodzi nieraz do smutnych
zajść, gdy k t ó r y z ognistych „ T u r k ó w " zapragnie za bo­
haterskie swe czyny większej od drugich n a g r o d y " .
16

1 7

18

94

„Kilińszozaków"

z

Pruchnika,

woj.

przemyskie.

Mieszkańcy R a d o m y ś l a nad Sanem, gdzie T u r k ó w
nazywa się też „ b u ł g a r a m i " , początki tego o b r z ę d u lo­
kują w czasach odsieczy w i e d e ń s k i e j . W e d ł u g powszech­
nie znanej w tej miejscowości opowieści R a d o m y ś l a nie, b ę d ą c y w wojsku Jana I I I Sobieskiego, wracali
spod Wiednia, objuczeni ł u p a m i wojennymi, w ś r ó d k t ó ­
rych z n a j d o w a ł y się broń i ubiory tureckie. Czas ich
powrotu p r z y p a d ł na dzień Wielkanocy. Tuż przed
wejściem do miasteczka poprzebierali się w owe stroje,
gdyż, jak głosi jedna z wersji, ubiór m i e l i j u ż bardzo
zniszczony, j a k m ó w i zaś druga
p o n i e w a ż chcieli
w y w o ł a ć szczególny efekt swym pojawieniem się. Miesz­
k a ń c y miasteczka na widok „ T u r k ó w " uciekli w po­
płochu, oddział zaś w z w a r t y m szeregu p o m a s z e r o w a ł
do kościoła, by podziękować Matce Boskiej za szczęśli­
w y p o w r ó t , żołnierze zaś widząc, że przy grobie nie
ma ż a d n e j s t r a ż y , sami zaciągnęli w a r t ę . Niektórzy
informatorzy t w i e r d z ą , że stało się to w W i e l k i P i ą ­
tek, inni, że w W i e l k ą Niedzielę, podczas rezurekcji.
Pierwsza wersja uzasadnia zwyczaj trzymania straży
przy grobie Jezusa, druga
możliwość asystowania
„ T u r k ó w " w czasie reaiurekcji i ich późniejsze radosne
parady.
Strój w s p ó ł c z e s n y c h „ T u r k ó w " z R a d o m y ś l a ( i l . 10)
s k ł a d a się z czerwonych „ s z a r a w a r ó w " , niebieskiej k u r t ­
k i d w u r z ę d o w e j o wojskowym k r o j u , z efektownymi
epoletami. Przepasani są b i a ł o - c z e r w o n y m i szarfami (w
pasie i na skos przez p i e r ś i plecy). Po lewej stronie
od epoletu odchodzi współczesny, ozdobny sznur wojs­
kowy. Na głowach m a j ą o k r ą g ł e czapki bez: daszków,
ozdobione k o r a l i k a m i i cekinami. Z przodu, z p ę k u ko­
gucich piór, wystaje k i l k a dłuższych, bażancich. Tuż
pod t y m umieszczają dystynkcje s k ł a d a j ą c e się z gwiaz­
dy i półksiężyca, r ó ż n i ą c e się k s z t a ł t e m w zależności
od rangi. Na czele ich stoi „basza", choć raczej panuje
on, niż dowodzi. Pomaga mu dwóch a d i u t a n t ó w — „ k o ­
gutów". Dawniej było ich czterech, w y s t ę p o w a ł też
„ d o r a d c a " — kwatermistrz, k t ó r y do swojej manierki,
czyli „ferflaszy" zbiera! rozmaite t r u n k i , przy czym

�mieszał je ze sobą p r z y g o t o w u j ą c „ t u r e c k i " n a p ó j , k t ó ­
r y m częstował p r z e c h o d n i ó w " .
Przygotowanie musztry rozpoczynano dawniej na
długo przed Wielkanocą. Dowódcą s t r a ż y z o s t a w a ł , jak
w większości wsi gdzie zwyczaj ten jest znany, pod­
oficer rezerwy. Okres k i l k u tygodni w y s t a r c z a ł
na
sprawdzenie możliwości nowych k a n d y d a t ó w i szlifo­
wanie umiejętności całego o d d z i a ł u . Wielu „ T u r k ó w "
z obecnej formacji
pracuje poza R a d o m y ś l e m , nie­
mniej jednak na czas p r z y g o t o w a ń do uroczystości bio­
rą oni u r l o p y i uczestniczą w obrzędzie. B y w a że przy­
jeżdżają n a ń chłopcy, którzy przenieśli się do innych
miast, chcą jednak b r a ć udział w paradach i czuwa­
niu przy Bożym Grobie. Publiczne w y s t ę p o w a n i e
ddzialu rozpoczyna się j u ż w Wielką Sobotę (rezurekcja
odbywa się w R a d o m y ś l u tego dnia wieczorem). „ T u r k i " uczestniczą jako asysta proboszcza przy święceniu
jadła, ognia i wody. Podczas rezurekcji strzelają z moź­
dzierzy. Nad ranem w Niedzielę W i e l k a n o c n ą b u d z ą
księdza, k t ó r y przyjmuje raport od dowódcy. Z o d k r y ­
t y m i g ł o w a m i i o b n a ż o n y m i szablami uczestniczą w
porannym n a b o ż e ń s t w i e , by po n i m odwiedzić probosz­
cza na wielkanocnym śniadaniu, po czym obchodzą po­
bliskie wsie i domostwa w R a d o m y ś l u .
Nie bez znaczenia przy uczestnictwie w tych o b r z ę ­
dach jest motywacja finansowa. K a ż d y gospodarz, przed
domem którego czynią pokazy musztry, poczuwa się
do obowiązku d a ć i m przynajmniej 100 zł zgodnie
z powszechnym przekonaniem, że wszystko co poniżej
tej sumy to „nie pieniądz". „Basza" składa przy tej
okazji k a ż d e m u z o f i a r o d a w c ó w rymowane powinszo­
wanie, początkowo zindywidualizowane, później, gdy
w y p i t y alkohol da z n a ć o sobie — stereotypowe .
W pobliskiej Woli Rzeczyckiej zwyczaj ten w p r o ­
wadzono ok. 1914 r. Miejscowe „Tumki" p o c z u w a j ą się
t u do konkurencji z „ w o j s k i e m " R a d o m y ś l a . Sposób
musztry jest t u o wiele bardziej rygorystyczny, na m o d ­
łę p r u s k ą . „ K o g u t y " w czarnych strojach strażackich,
w spiczastych czapach „ u t k a n y c h " z papierowych k w i a ­
tów p r z y p o m i n a j ą „ d o c h t o r ó w " z R a d o m y ś l a . Podobnie
20

II.

8. „Kilińszczacy",

w cywilu

jak tam, t a ń c z ą oni z szablami z w r a c a j ą c na siebie u w a ­
gę p r z e c h o d n i ó w . Gdy cichną dźwięki orkiestry od­
działy w o b y d w u wsiach p o r u s z a j ą się spokojnym, luź­
nym krokiem. W Woli Rzeczyckiej w t a ń c a c h uczest­
niczy też „basza" w swej tureckiej kapie. Obydwie
wsie m a j ą też poczty sztandarowe.
„ T u r k i " w Gniewczynie Przeworskiej i Ł a ń c u c k i e j
z a c h o w a ł y swe miano m i m o strojów p r z y p o m i n a j ą c y c h
uniformy
z czasów K s i ę s t w a Warszawskiego. Jeden
z o d d z i a ł ó w uzbrojony jest w szable ( i l . 1, 2, 3), d r u g i
w k a r a b i n y ( i l . 3). Po sumie, na wygonie przed ple­
b a n i ą w Gniewczynie Przeworskiej, dają oni pokaz
musztry. W y g r y w a ten oddział, który zbierze najwięcej
o k l a s k ó w . F i g u r y musztry są t u tak skomplikowane,
że p a t r z ą c y ma w r a ż e n i e , iż znajduje się na egzotycz­
n y m wschodnim stadionie, podczas w a ż n e j uroczystości
p a ń s t w o w e j . D o w ó d c a zwycięskiego oddziału prowadzi
potem obydwie grupy w t r i u m f a l n y m marszu wokół
kościoła, popisując się w o l t a m i swej szabli.
Dawniej w obydwu wsiach istniało 5 „partii T u r ­
k ó w " . Do dzisiaj z a c h o w a ł y się t y l k o dwie. Obecny strój
wprowadzono przed 60 laty. Poprzedni m u s i a ł zapewne
p r z y p o m i n a ć ubiory straży z Woli Rzeczyckiej i Ra­
domyśla.
W Starej
Sarzynie zwyczaj straży przy grób;?
Chrystusa znany jest zaledwie od k i l k u lat. W p r o w a ­
dził go miejscowy proboszcz, u m i e j ę t n i e w y k o r z y s t u j ą c
dziecięcą k o n k u r e n c j ę p o m i ę d z y miejscowymi dziew­
czynkami i c h ł o p c a m i . Najstarsi z tej straży m a j ą ok.
14 lat, n a j m ł o d s i ok. 5-ciu. Liczba ich zmienia się k a ż ­
dego roku, ale zawsze jest ich t y l u , że w y p e ł n i a j ą p r z y ­
najmniej 5—6 wozów, gdy j a d ą asystować księdzu p r z /
ś w i ę c e n i u j a d ł a . Najstarsi chłopcy ubrani są w stroje
n a ś l a d u j ą c e pancerze legionistów P i ł a t a ( i l . 9). Papie­
rowe ich h e ł m y pokryte są s r e b r n ą farbą. Zbroje s k ł a ­
dają się z metalowych łusek pomalowanych f a r b ą te­
go samego koloru. Wszyscy m a j ą szerokie tasaki, dość
topornej roboty, ale wykonane ze stali kwasoodpomej
(bliskość COP-u, ciekawy p r z y k ł a d w p ł y w u uprzemys­
łowienia na rozwój polskiego folkloru). Młodsi chłopcy

skarbnik

i kronikarz

oddziału.

95

I

�I I . 9. Najstarsi

chłopcy

ze straży

grobowej, Stara

są ubrani w niebieskie, u ł a ń s k i e uniformy z okresu na­
poleońskiego. W dłoniach dzierżą lance z b i a ł o - c z e r w o ­
nymi proporczykami. Dziewczynki
w y s t ę p u j ą w bia­
łych, długich sukienkach, jak do k o m u n i i . Na g ł o w a c h
m a j ą w i a n k i z bukszpanu lub barwinka. Wzory s t r o j ó w
u ł a ń s k i c h podpatrzono w sąsiednich wsiach. Pozostałe
projektowano w s p ó l n i e z k s i ę d z e m .
Wszyscy t r z y m a j ą s t r a ż przy grobie Jezusa. Z m i e ­
niają sie. na k o m e n d ę najroślejszego chłopca ubranego
w strój legionisty Piłata. Razem z k s i ę d z e m u d a j ą się
wozami do wszystkich miejsc, w k t ó r y c h odbywa się
święcenie j a d ł a . W i e r n i o d k ł a d a j ą część święconego dla
oddziału. Dzieci o r g a n i z u j ą sobie potem w s p ó l n ą ucztę.
Podczas święcenia j a d ł a jeden z chłopców ubranych
w strój legionisty trzyma księdzu naczynie z wodą ś w i ę ­
coną.
Po drugiej stronie Sanu, niemal na wprost Rado­
myśla, znajduje się wieś Majdan Zbydniowski, z k o ś ­
ciołem parafialnym w Zaleszanach. Miejscowa straż na­
zywa się tam „wojskiem K o ś c i u s z k o w s k i m " lub „ K r a ­
kusami". W 1926 roku we wsi tej obchodzono podobno
80-lecie założenia tej formacji. Jeden z najstarszych
m i e s z k a ń c ó w wsi Jan Madej (ur. w 1891 — zm. w 1977),
twierdził, że oddział p e ł n i ą c y straż w kościele w Zale­
szanach został sformowany w 1818 roku. T w ó r c ą od­
działu miał być pradziad informatora. Znaczyłoby to,
że historia miejscowej straży liczy sobie 162 lata.
Z w y w i a d ó w wynika, iż dawniej były tam 3 d r u ­
żyny etatowe, liczące razem 60 ludzi. P i e r w s z ą t w o r z y ­
l i karabinierzy ubrani w „ p l ó c i a n k i " (?). Na g ł o w a c h
nosili o k r ą g ł e czapki p r z y p o m i n a j ą c e francuskie dekla.
Karabiny mieli wykonane z drewna, lufy
malował:
s r e b r n ą farbą. Broń b y ł a „dobrze wyrobiona, tak że
ludzie myśleli że to prawdziwe". Pozostałe dwie d r u ­
żyny składały się z k o s y n i e r ó w ubranych w sukmany
i rogatywki, uzbrojonych w kosy oprawne na sztorc.
Przed wojną w oddziale było już t y l k o 26 osób i tyle
liczy do dzisiaj. Mają bluzy wojskowe oraz rogatywki
z daszkiem. Dodają do nich b a ż a n c i e i pawie pióra.
Uzbrojenie s k ł a d a się z szabel różnego pochodzenia

96

Sarzyna, woj. rzeszowskie.

(podczas I wojny ś w i a t o w e j front austriacko-rosyjski
z n a j d o w a ł się na l i n i i Sanu).
Wszyscy „ p o w o ł a n i " do oddziału musieli wcześniej
odbyć służbę w o j s k o w ą . Dowódcą z o s t a w a ł zawsze pod­
oficer rezerwy. Ćwiczenia rozpoczynano zwykle na 2
tygodnie przed Wielkanocą. Do o d d z i a ł u wybierano m ę ż ­
czyzn nawet 70-letnich, jeśli zachowali s p r a w n o ś ć i od­
znaczali się o d p o w i e d n i ą a p a r y c j ą . Dowódcą zostawał
człowiek starszy, na ogół już siwy. Przed w o j n ą „żoł­
nierze" musieli mieć wąsy, gdy k t ó r y ś ich nie m i a ł ,
doklejano mu je. „Z w ą s a m i , mówili, żc to p e ł n y żoł­
nierz, dojrzały". Przed n o w y m zaciągiem d o w ó d c a od­
działu robił m u s z t r ę i tych, którzy nie odpowiadali
jego wymaganiom, o d r z u c a ł . Przed Wielkanocą robiono
specjalną listę k a n d y d a t ó w p r z y s t ę p u j ą c y c h do takiego
egzaminu. Stroje zamawiano w pobliskich miastach,
a po ostatniej wojnie m a t e r i a ł na nie sprowadzano
z Lodzi.
Oddział „ K r a k u s ó w " wyrusza z Majdanu w Wielki
Piątek ok. godz. 14-ej, maszeruje 7 k m do kościoła w
Zaleszanach, gdzie po nieszporach obejmuje
wartę.
Dawniej stało się całą noc, teraz tylko doputy, dopóki
w kościele są j a c y ś ludzie. W Wielką Sobotę straż trzy­
mana jest od rana. K a ż d a zmiana stała dawniej ok.
godziny, teraz tylko 20 m i n u t „bo młodziki nie w y ­
t r z y m u j ą tak długo".
Wierni już w kościele o d k ł a d a j ą k a w a ł e k święconego
dla straży. Przed w o j n ą zbierano jajka „na proch dla
wojska". Po wojnie zostało to zabronione jako przejaw
ż e b r a c t w a . Od tego czasu zdyscyplinowani wojacy cho­
dzą tylko do tych d o m ó w , do k t ó r y c h ich uprzednio
zaproszono. Przed wojną zbierano też proch na potrze­
by oddziału. Nabijano n i m moździerze by dać z ni=h
salwę podczas rezurekcji. Oddział odwiedzał też poblis­
k i m a j ą t e k H o r o d y ń s k i c h , k t ó r e g o właściciel
ofiarowawszy „ w o j s k u " b e c z u ł k ę piwa, sam b r a ł szablę i w y ­
d a j ą c komendy s p r a w d z a ł s p r a w n o ś ć oddziału. Podczas
wszystkich tych odwiedzin adiutant dowódcy s k ł a d a ł
k a ż d e m u z odwiedzanych rymowane powinszowania (na­
w i ą z u j ą c zawsze do tematu Zmartwychwstania).

�II.

10.

Poczet

sztandarowy, z prawej „basza", z lewej
n/Sanem, w o j . tarnobrzeskie.

Kłopoty oddziału zaczęły się podczas okupacji
zakopano wówczas m u n d u r y i szable, a w pierwszych
latach po wojnie obawiano się je p r z y w d z i a ć . W póź­
niejszym okresie członkowie oddziału postanowili swe
barwne widowisko u d o s t ę p n i ć nie tylko parafianom Za­
leszan, u ś w i e t n i a j ą c s w ą p a r a d ą (wielokrotnie) p a ń s t w o ­
we święto 1 maja w Rozwadowie i Stalowej Woli.
Ostatni raz b y l i tam 5 lat temu. Proponowano i m w ó w ­
czas wyjazd do Warszawy, ale o d m ó w i l i gdyż nie zgo­
dzono się by w y s t ą p i l i ze sztandarem o d d z i a ł u .
Tradycje k o ś c i u s z k o w s k i e m i a ł y w p ł y w na k s z t a ł t
m u n d u r ó w straży w Pruchniku k o ł o J a r o s ł a w i a . Od­
dział utworzono w roku 1894, w stulecie Insurekcji
Kościuszkowskiej i * . Z roku 1896 pochodzi najstarsze
zdjęcie tej formacji ( i l . 7). Popularnie nazywa się ich
„Kilińisaczaikaimi" lub Grobowcami, a oficjalnie Hono­
rową Strażą Bożego Grobu. S t r a ż grobowa istniała w
Pruchniku jeszcze przed rokiem 1894. Strój ich b y ł
„mieszczański", na g ł o w a c h mieli czamary. Ubiór obo­
wiązujący do dzisiaj (kontusze) uszyto na wzór tego
jak nosił Kiliński ( i l . 8). P o m o c ą służył ówczesny k s i ą d z
kanonik Grzegorczyk. Inicjatorem całego p r z e d s i ę w z i ę ­
cia był cech szewski, którego bractwo religijne m i a ł o
najsilniejszą pozycję pośród innych s t o w a r z y s z e ń cecho­
wych. Ufundowali nawet o ł t a r z w kościele, „Ołtarz św.
K r y s p i a n ó w " , p a t r o n ó w zawodu. W czasie gdy f o r m o w a ł
się nowy profil straży grobowych w miasteczku było
ponad 50 rodzin szewskich. Na pierwszym zdjęciu od­
działu znalazło się dziesięciu szewców i trzech bedna­
rzy. Pierwszym prezesem i skarbnikiem był Michał
Gryziecki. Stracił on swój kontusz podczas I wojny
światowej. Odjechał w n i m kozak stacjonujący u niego
na kwaterze.
Kontusze zamawiano u k r a w c ó w w Pruchniku i Ja­
rosławiu, a n i e k t ó r e części w y p o s a ż e n i a i ubioru spro­
wadzano ze Lwowa. Kontusz przekazywano z ojca na
syna a jeśli nie m i a ł o się męskiego potomka — n a j ­
bliższemu sąsiadowi. Wszyscy członkowie straży uzbro­
jeni są w przedwojenne szable u ł a ń s k i e . N i e k t ó r e z nioh
81

„kogut".

Radomyśl

b y ł y odtwarzane k i l k a lat temu. Robota ich jest zna­
komita, n i k t jednak nie zdradzi gdzie i przez kogo b y ł y
wykonane (czyżby z n ó w folklorogenny w p ł y w COP-u?).
Jedwabne chusty pod szyją noszą oni spięte spinkami
z wizerunkiem o r ł a - g o d ł a p a ń s t w o w e g o . Część z nich
została przez zapobiegliwych u ż y t k o w n i k ó w pozbawiona
koron d w a d z i e ś c i a k i l k a lat w c z e ś n i e j .
Wszyscy członkowie straży o p o d a t k o w u j ą się do­
browolnie. Ze s k ł a d e k tych t w o r z ą fundusz przezna­
czony na utrzymanie kontuszy. By go p o w i ę k s z y ć , od­
wiedzali dawniej pobliskie f o l w a r k i i gospodarstwa,
k t ó r y c h właściciele ofiarowywali i m niewielkie sumy.
W wielu wioskach Rzeszowszczyzny spotyka się
podczas Wielkanocy różnie ubrane s t r a ż e grobowe.
„ Ż o ł n i e r z e " s p r a w u j ą w a r t y w kościele w Leżajsku
(il. 4); dojeżdżają d o ń z pobliskich wiosek na rowerach,
p r z e d s t a w i a j ą c niecodzienny widok, zwłaszcza gdy uz­
brojeni są w lance i halabardy o n i e w i e l k i c h ostrzach.
Zwyczaj s t r a ż y grobowych w i ą ż e się napewno, jak
to p r z e d s t a w i ł e m na początku, z d a w n y m i misteriami
okresu Wielkanocy. P o r z ą d e k u t r z y m y w a n y przez nich
można odnieść do tradycji ewangelicznej. Dawniej, na­
śladując rzymskich żołnierzy, p e ł n i ą c y c h s t r a ż przy gro­
bie Jezusa, padali na ziemię po s ł o w a c h „ C h r y s t u s
Z m a r t w y c h w s t a ł " (czytamy to już w didaskaliach w i e ­
lokrotnie cytowanej Historii o chwalebnym
Zmartwych­
wstaniu
Pańskim).
Potem odwiedzali najpierw przed­
stawicieli elity miasteczka i samego k a p ł a n a , a n a s t ę p ­
nie wszystkich m i e s z k a ń c ó w okolicy, p r z y n o s z ą c swymi
r y m o w a n k a m i wieść o Z m a r t w y c h w s t a n i u , tak jak czy­
n i l i to apokryficzni legioniści P i ł a t a (por. przyp. 15).
Wszystkie oddziały uczestniczą też we mszach odpra­
wianych w tych dniach, oraz a s y s t u j ą księdzu przv
święceniu j a d ł a , wody i ognia.
Z m i a n y strojów o d d z i a ł ó w straży grobowych doko­
n y w a ł y się zapewne w e d ł u g k r y t e r i ó w estetycznych
i emocjonalnych. Najwięcej zespołów przywdziewa m u n ­
dury n a w i ą z u j ą c e do u n i f o r m ó w z o k r e s ó w : Insurekcji
97

�Kościuszkowskiej, K s i ę s t w a Warszawskiego, Powstania
Listopadowego, Wiosny L u d ó w .
Nie ma chyba podstaw do przypuszczeń, iż wyda­
rzenia historyczne w p ł y n ę ł y na sens tego obrzędu. Na­
leży sądzić, iż n a r u s z y ł y one t y l k o jego dotychczasową
„scenografię", tak jak to m i a ł o miejsce z „ t u r k a r n i "
z Gniewczyny, k t ó r y c h m u n d u r y w niczym nie przy­
p o m i n a j ą orientalnych, choć sama nazwa oddziału nie
uległa zmianie.
Większość przedstawionych opisów straży grobo­
wych pochodzi z t e r e n ó w Rzeszo wsaczyzny. Znane są
jednak teksty p o ś w i a d c z a j ą c e istnienie tego obrzędu w
Polsce centralnej — w Ł ó d z k i e m i na Mazowszu czy
też na Ż m u d z i i w K r a k o w s k i e m . Fakt, iż n a j w i ę k s z a
ilość opisów o b r z ę d u dotyczy Rzeszowszczyzny wynika
z egzotycznej b a r w n o ś c i tamtejszych zespołów straży.
Przykład Starej Sarzyny, w której obrzęd ten został
wprowadzony zaledwie k i l k a lat temu, sugeruje, iż
na terenie t y m m o g ą zachodzić analogiczne zjawiska.
Spore znaczenie dla żywotności tego o b r z ę d u musi m i s ć
również motywacja w s p ó ł z a w o d n i c t w a zespołów z po­
bliskich wsi. Nie u d a ł o m i się znaleźć m a t e r i a ł ó w pot­
w i e r d z a j ą c y c h istnienie tego zwyczaju na terenach Pol­
ski P ó ł n o c n e j , W a r m i i , Białostocczyzny, Śląska, P o z n a ń ­
skiego, co nie znaczy, że nie był on tam znany a cał­
kiem możliwe, że z a c h o w a ł się do dzisiaj. Warto b y ł o ­
by, wzorem X I X - w i e c z n y c h
zbieraczy
zwrócić
sie
z apelem do wszystkich m i ł o ś n i k ó w folkloru o zbiera­
nie danych dotyczących tego o b r z ę d u
2 3

24

PRZYPISY
1

K . Hofman, „Rycerze"
przy Grobie
Chrystusa,
„Wisła" t. 11, 1896, s. 224.
A . Karczmarzewski, Obrzędy
i zwyczaje
doroczne
wsi rzeszowskiej,
Rzeszów 1972, s. 61.
Ewangelia wg. św. Mateusza, 27; 62—66.
A. Karczmarzewski, op. cit., s. 61 — oraz Z. de
Bondy, Słownik
rzeczy
i spraw
polskich,
Warszawa
1934, s. 294: „poczynając od średniowiecza i niemal do
końca X V I I I w i e k u w W i e l k i m Tygodniu odgrywano
po miastach i wsiach polskich misterja, k t ó r y c h t r e ś ć
z a c z e r p n i ę t a b y ł a z historii Męki P a ń s k i e j " .
H . Łopaciński, Rycerze
przy grobie
Chrystusa,
„Wisła" t. 14, 1900, s. 311.
« Historyja
o chwalebnym
Zmartwychwstaniu
Pań­
skim, W r o c ł a w — Warszawa 1971, s. X I I I — X V I , tam
też na s. C I I I — C V I znajduje się bibliografia dotycząca
teatru i dramatu liturgicznego.
J. Kitowicz, Opis obyczajów
za panowania
Au­
gusta III, W r o c ł a w — Warszawa 1972, s. 40—50 i 53—54;
również ciekawe informacje w rozdziale O
Kwietnej
Niedzieli, s. 50—52.
t a m ż e , s. 51—52.
Historyja...,
o p cit., s. 132.
M . Rawicz-Witanowski, Rycerze
przy
Grobie
Chrystusa,
„Wisła" t. 12, 1898, s. 288—289.
F. Kotula, Echo minionych
stuleci czyli
„turki",
„Magazyn K u l t u r a l n y " , r. 1979, nr 1, s. 50—53.
" t a m ż e , s. 53.
» t a m ż e , s. 52/53 — jeden z i n f o r m a t o r ó w K o t u l i
twierdzi, że s t r a ż w Gniewczynie Ł a ń c u c k i e j datuje
się od czasu napadu tatarskiego, k t ó r y n a s t ą p i ł pod­
czas Wielkanocy. S t r a ż przy grobie t r z y m a l i w ó w c z a s
Turcy i dlatego teraz tak się to nazywa. Kotula: „ t r u d ­
no jednoznacznie w y j a ś n i ć , co to może oznaczać; czyż­
by straż t r z y m a ł a j a k a ś dworska służba, z turecka prze­
brana?" Był też Kotula w miejscach, gdzie w a r t ę trzy­
m a j ą strażacy. Pisze o n : „zrodziło to we mnie m y ś l
że owe w s p ó ł c z e s n e straże to po prostu dalekie echo
pogotowia pirzeciwtatarskiego i że jest to dzieło Bo­
żogrobców, k t ó r z y powołali rodzaj samoobrony społecz­
nej od z e w n ę t r z n e g o n i e b e z p i e c z e ń s t w a "
J. Kitowi.cz, op. c i t , s. 136.
por. Żywot
Pana i Boga Naszego Jezusa
Chrys­
tusa..., Częstochowa 1830, s. 259.
2

3

4

5

7

8
9

1 0

31

1 1

1 5

Fot.

14

Drobiazgi
ludoznawcze,
R. Orczykowski,
Opis
straży
przy Grobie Pana Jezusa,
„ W i s ł a " t. 15, 1901,
s. 645—€46.
» H . Łopaciński, Do art
„Rycerze
przy
grobie
Chrystusa",
„ W i s ł a " t. 12, 1898, s. 522—523, przedruk
z „ K u r i e r a Porannego" nr 106 z dn. 18IV1898, b ę d ą c y
k o r e s p o n d e n c j ą z R y c h w a ł u w pow. K o n i ń s k i m
gub.
Kaliskiej.
" A . Saloni, Lud Przeworski,
„Wisła", t. 12, 1898,
S. 55—56.
» A . Karczmarzewiski, op. cit., s. 67.
*&gt; informacje u z y s k a ł e m w 1978 i 1979 r. od miesz­
k a ń c ó w R a d o m y ś l a , ks. Proboszcza Niziołka, jego gos­
podyni Zygmunta R a c z y ń s k i e g o , będącego faktycznym
organizatorem o b r z ę d u i im
i informacje Edwarda Jurczyka i B r o n i s ł a w a L a ­
tawca. Wvwiady w dyspozycji Katedry Etnografii U.W.
Ten pierwszy b ę d ą c obecnie „ l e k a r z e m " oddziału opi­
sał w y g l ą d dawnego m u n d u r u „lekarza": bluza biała
z 'czerwonymi wypustkami i l a m ó w k a m i tegoż koloru
na r ę k a w a c h patkach i klapach. Obecny strój nie róż­
ni się niczym od „ w o j s k o w e g o " , poza o p a s k ą i chleba­
kiem turystycznymi z czerwonym krzyżem.
te i n a s t ę p n e informacje u z y s k a ł e m w 1979 r.
od W ł a d y s ł a w a J a r z ą b k a , obecnego skarbnika i k r o n i ­
karza oddziału.
*» o t y m ostatnim patrz a r t y k u ł F. K o t u l i , Dębo¬
wieckie
wojsko,
„ M a g a z y n K u l t u r a l n y " , r. 1978 nr 2,
s, 62—64. Jest tam opis ,'ukrycia" się uniformu G w a r d i i
Narodowej, z tego okresu, w stroju straży grobowej.
Autor opisuje też zmiany j a k i m p o d l e g a ł ten strój w
okresie ostatnich kilkudziesięciu lat. J a k i ś jego ele­
ment &lt;np. nakrycie g ł o w y ) uległ c a ł k o w i t e j zmianie,
tylko dlatego że (można było w ł a ś n i e k u p i ć stroje z de­
mobilu, lub po r ó w n i e niskich cenach z innych źródeł.
Opisy s t r a ż y grobowych znaleźć można, poza cy­
t o w a n y m i w y ż e j publikacjami,
w : M . Wołonezewski,
Biskupstwo
zmudzkie,
K r a k ó w 1898, s. 228. „ D a w n i e j
k u końcowi Wielkiego Tygodnia kilkudziesięciu m ł o d y c h
c h ł o p c ó w p r z e b i e r a ł o się po żołniersku, uzbrajali się
w szable i strzelby i strzegli grobu Zbawiciela. Gdy
na warcie s t o j ą c y m godzina m i n ę ł a , obrany spomiędzy
nich d o w ó d c a rozkazawszy jednemu u d e r z y ć w b ę b e n
wchodził p o w a ż n y m marszem do kościoła i z m i e n i a ł
warte Tak czynił co rodzina aż do c h w i l i z m a r t w y c h ­
wstania Chrystusa z grobu". '
Drobiazgi
ludoznawcze.
Rycerze
przy grobie
Chrys­
tusa, „Wisła" t. 17, 1903, s. 510 — opis s t r a ż y ; „W k o ś ­
ciele parafialnym w e wsi Kunczyn, w pow. Mazowiec­
kim
gub Ł o m ż y ń s k i e j (...) chłopcy od 18 do 20 lat
mający... stoją na s t r a ż y po dwóch, jeden z jednej,
drugi z drugiej strony grobu. U b r a n i są w papierowe
h e ł m y na głowie, w r ę k a c h mają toporki".
W. Flaczyńskd, Rycerze przy grobie Chrystusa,
„Wis­
ła", t. 11, 1897, s. 416— „(...) podobny zwyczaj prze­
c h o w a ł się na trakcie z Łodzi do Kalisza, w mieście
powiatowym
Ł a s k u w gub. Piotrkowskiej.
„Rycerze"
w y s t ę p u j ą t a m w strojach stylowych, w pancerzach
i h e ł m a c h z grzebieniami z piór, i uzbrojeni są w ha­
labardy. Jest ich 12Jtu. Dowódca ich (...) w y r ó ż n i a się
p u r p u r o w y m płaszczem, złotym h e ł m e m z d ł u g i m p i ó ­
ropuszem, oraz szerokim mieczem. Prócz strzeżenia gro­
bu (po czterech na z m i a n ę ) , a s y s t u j ą w komplecie przy
mszy w pierwszy i d r u g i d z i e ń Wielkie] Nocy, oraz
po d w ó c h z d o w ó d c ą na czele p r z e p r o w a d z a j ą księdza
do kazalnicy i z powrotem. Jaskrawe stroje, c h r z ę s t
zbroi i ceremonialne woltv tych „ r y c e r z y " p o c h ł a n i a j ą
cała u w a g ę zebranych
Rycerze" r e k r u t u j ą s e
wy­
łącznie ze sfery rzemieśLni.czej",
K r ó t k i e informacje o s t r a ż a c h grobowych znaleźć
m o ż n a w art. Różne loiadomości
— Straż przy
grobie
Chrystusa
Pana, „Wisła", t. 17, 1903, s. 127; O. K o l ­
berg, Mazowsze I , s. 134, Krakowskie
I , s. 280,
Kalis­
kie, cz. I , seria X X I I I — w y d . I , s. 82; M . Rawicz¬
- Wilanowski, Obchód
grobu Chrystusa
Pana, „Tydzień
Piotrkowski", t. X X I I , s. 11; „Gazeta Kaliska", R. 1897,
nr 32; „Orli L o t " , t. 9, s. 192; t. 10, s. 158; t. 14, s. 43.
W latach 1978—1980 w czasie b a d a ń terenowych
organizowanych przez P a ń s t w o w e Muzeum Etnograficz­
ne w Warszawie z e b r a l i ś m y w s p ó l n i e z Krzysztofem
Chojnackim m a t e r i a ł y dokumentacyjne (fotografie
fil­
my) o ,:turkach" z R a d o m y ś l a
Woli
Rzeczyckiei
i Gniewczyny.
"
'
fi

2 4

;

autor

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
