<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6131" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6131?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T17:24:29+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6111">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c2b9282f0471bba2dfb3365707f4a670.pdf</src>
      <authentication>4914a408255ba45ce0e3080d02e03773</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73128">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3130</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73129">
              <text>1988</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73130">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2930</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73131">
              <text>Grajcie dudy, grajcie basy - po węgiersku / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73132">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2, s.3-8</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73133">
              <text>Engelmayer, Ákos</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73134">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73135">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73136">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73137">
              <text>I I . ] . Zespól „ D o l i b a b " z Debieczenu złożony z młodzieży, która opanowała grę n a l u d o w y c h i n s t r u m e n t a c h w k o n s e r w a t o r i u m

Akos E n g e l m a y e r

GRAJCIE DUDY, GRAJCIE BASY - PO WĘGIERSKU

D z i e n n i k ,,Dóli H i r l a p " z d n . 15.XI.1974 г.: „Skutkiem nie­

t y c z n y c h l u b s t y l i z o w a n y c h zespołów, f o l k l o r k o j a r z y się z ze­

porozumienia w naszym mieście o tej samej godzinie odbył się

społem Mazowsze, a m u z y k a , pieśń l u d o w a z „Góralu, czy c i nie

koncert

żal..." l u b „Szła dzieweczka...", a młodzież nie zna nie t y l k o

jednego

z najlepszych

zespołów

mocnego

uderzenia

»M-7 « z Saroltą Z a l a t n a y oraz młodzieżowego zespołu f o l k l o ­
rystycznego

»Sebó «. N a k o n c e r t boatowy sprzedano 400 biletów,

a u t o r k a prac socjologicznych pisała: ,,W 1962 r o k u przeprowa­

na l u d o w y — 5 0 0 " .
Mówi

tańców l u d o w y c h , ale nawet poloneza. A przecież zaledwie dwa­
dzieścia l a t t o m u sytuacja n a Węgrzoch była p o d o b n a . Znana

Peter K o r n i s s , jeden

z najwybitniejszych

artystów

dziłam pierwsze

badania socjologiczne i właśnie w t e d y

prze­

fotografików węgierskich: „ — Ze d w a l a t a t e m u w Mucsarnok

żyliśmy pierwszy wstrząs. Starałam się zbadać, w j a k i m s t o p n i u

(budapesztańska

istnieje

Zachęta)

odbyła

się m o j a

wielka

wystawa,

żywa m u z y k a

l u d o w a . Wykazałam

po raz pierwszy

poświęcona f o l k l o r o w i węgierskiemu, wciąż istniojącej k u l t u r z e

w sposób naukow\ , że m i m o (a może n a skutek)

ludowej. N a woraisaż zaprosiłem zespół f o l k l o r y s t y c z n y

Ferenca

wysiłków, zorganizowanych a k c j i , pieśń ludowa, j a k o codzienny

Sobo, zagrali i . . . ludzie, w p i o r w s z y m rzędzie młodzi, zaczęli

materiał m u z y c z n y , ledwo wegetuje. Większość ludzi, a szczegól­

tańczyć. N a j p i o r w

nie młodzież, nio l u b i j e j , nie potrzobujo. U l a młodzieży stała się

jedna p a r a , p o t e m

dwie, t r z y i wernisaż

przekształcił się w k i l k u g o d z i n n y festyn l u d o w y .

Proszę nie

r

ona n u d n y m p r z o d m i o t e m s z k o l n y m , d l a dorosłych •— nostal­

myśleć, że tańczono zwyczajnego czardasza, n i e ; staro, p r a w i c

gicznym

zapomniano tańce siedmiogrodzkie, hajduckie... Tańczono i śpie­

pielęgnowanym k u l t o m , m a r t w y m p r z e d m i o t e m

wano dobrze, ze znajomością i wyczuciem... i nie pojedynczo
osoby, lecz dziesiątki, jeśli nie setka..."

wspomnioniem,

d l a wąskiego kręgu specjalistów

—

muzealnym".

P r z y p o m i n a m i się t u rozmowa z Józkiem Brodą z K o n i a k o ­
wa, który uparcie propaguje f o l k l o r , popularyzuje, roalizujo jego

Więcej młodzieży n a koncorcie f o l k l o r y s t y c z n y m , niż beatow y m ? Tańce, śpiewy ludowo w s a n k t u a r i u m s z t u k i

ogromnych

nowoczesnej,

w a l o r y estetyczne, poznawczo i przede w s z y s t k i m w y c h o w a w c z e :
—

Czasami załamuję ręce, czy to co robię, m a yens? A l e prze­

a w d o d a t k u prz\' s p o n t a n i c z n y m udziale dziesiątków p r z y p a d ­

konuję siobio, ile b y dzioci straciły, g d y b y tego nio znały. Jeżoli

kowych

chłopiec, którogo uczę, nie będzie d o b r y m m u z y k i e m , niech

( l u b nie) młodych łudzi? B r z m i t o wszystko

trochę

nieprawdopodobnie w Polseo, gdzie m i m o wspaniałych festiwali

chociaż będzie człowiekiem o bogatej osobowości, stwarzającym

l u d o w y c h , m i m o żywego f o l k l o r u , m i m o doskonałych i częstych

wokół siebie atmosferę dobroj r o b o t y . W a r u n k i życia

programów w radio i telewizji, m i m o wielu z n a k o m i t y c h a u t e n ­

które uczę, zmieniły się, i n n a jest i c l i biografia, aniżeli t a m t y c h ,

dzieci,

3

�tworzących dawną muzykę. Człowiek dawnoj k u l t u r y wyrastał

N a początku naszego w i e k u dwaj wielcy m u z y c y , Bela B a r t o k

w kręgu różnorodnych f o r m aktywności. Ucząc chcę stworzyć

i

takie

chłopcu,

gierską muzyką ludową. Szybko zrozumieli, że m u z y k a ludowa

działającemu w zespolo, poznanio tamtego f o l k l o r u i jego k o r z e n i .

— m u z y c z n y język ojczysty — i mówiony język ojczysty każdego

w a r u n k i , któro umożliwiałyby

współczesnemu

Zoltan Kodaly,

zapoczątkowali naukowo

badania n a d wę­

Jeśli zgodzimy się, że dziecko m a wzbogacać swoją osobowość,

narodu

m a nie t y l k o żądać, ale i dawać, t o m u s i m y umożliwić m u po­

kształtowania się m u z y k i węgierskiej nio mogła być i n n a , niż

są równe

sobie w i e k i o m .

Kodaly

twierdził:

„Droga

znanie wartości dawnego f o l k l o r u . Chcę, ażeby te dziewczęta

droga języka węgierskiego. M u z y k a wędrowała z l u d o m — co

i chłopcy świadczyli o sobie w postaci dobrego m u z y k o w a n i a ,

oddziaływało n a język, t o mogło oddziaływać również n a m u z y ­

tańca, rzemiosła. S t a r y c h treści nie można powielać. Z f o l k l o r u

k ę " . O d k r y l i , że najbardziej archaiczno pozostałości muzycznego

i jego wartości s t a r a m się stworzyć i n s t r u m e n t w y c h o w a w c z y . "

języka ojczystego Węgrów pochodzą sprzed tysięcy l a t , k i e d y

Połączenie współczesności z tradycją ludową i spuścizną n a ­

Prawęgrzy żyli jeszcze n a stokach U r a l u z l u d a m i ugrofińskimi

rodową, sięganio do k o r z e n i , do praźródoł p r z y t w o r z e n i u n o w y c h

i

wartości —- t o p r o b l e m dotyczący wszystkich krajów

Europy

i p r a c y teoretycznej Bela B a r t o k dokonał k l a s y f i k a c j i węgierskich

Środkowoj. Węgrom udało się eoś przełamać. Coś się zmieniło

m e l o d i i i pieśni l u d o w y c h dzieląc je n a t r z y wielkie g r u p y : melodio

w ciągu o s t a t n i c h dwudziestu l a t . Powstały nowo wartości, nowe

w s t a r y m i n o w y m s t y l u oraz melodie —• przeważnie obrzędowe

zainteresowania,

Po

wiololetnieh

badaniach

w

terenie

folklor, muzyka l u ­

— wyohodząco ze wspólnego „europejskiego żargonu muzyczne­

wśród młodzieży, l u b

g o " . W czasie tej mozolnej p r a c y B a r t o k doszedł do w n i o s k u ,

J a k do togo doszło, j a k i m i d r o g a m i , w j a k i c h w a r u n k a c h ,

artystyczną doskonałością. Uważam je za, t a k i e same arcydzieła,

dowa

znalazły

inspiracje. Wymierający

turecko-bułgarskimi.

swoich

kontynuatorów

p r z y n a j m n i e j w jej części.

że

w j a k i m stopniu? N a j p i e r w jednak k i l k a słów wyjaśnienia.
W E u r o p i e , a może nawet na całym świecie m u z y k a węgierska

wszystkie naszo melodie ludowo odznaczają się najwyższą

j a k i m i w świecie większych f o r m jest fuga Bacha l u b sonata
M o z a r t a " . Właśnie te w z o r y otworzyły n o w y , współczesny roz­

k o j a r z y się z t z w . muzyką cygańską, piękną, melodyjną, graną

dział w h i s t o r i i m u z y k i węgierskiej, a poprzez działalność k o m p o ­

w k n a j p k a c h węgierskich przez cygańskie kapele. Lecz niostety

zytorską B a r t o k a , w p e w n y m sensie i w h i s t o r i i m u z y k i światowej.

mało k t o wie, że melodie to powstały w ciągu ostatnich s t u l a t —
a chociaż są one częścią składową k u l t u r y węgierskiej, jednak

,,Na

początku

naszego stulecia

już

tylko

ludzie

starzy,

a przede w s z y s t k i m staro k o b i e t y , znali melodie w s t a r y m s t y l u .

nie jest t o m u z y k a l u d o w a , chłopska, lecz stworzona na zamó­

W czasie pracy, czy p o w r o t u z pola, na zabawach nie można i c h

w i e n i a w a r s t w wyższych. (Zresztą w języku węgierskim wyraźnie

już

rozgranicza

melodie

się t e d w a rodzaje

m u z y k i nazywając

„węgierską" — magyar n o t a , a drugą „ludową" —

pierwszy
nepdal).

usłyszeć..." —

notował

Bartok. Wyparte

zostały

w n o w y m s t y l u (któro wykazały j e d n a k

przez

ograniczony

związek z s t a r y m s t y l e m ) . D o popularności —• przede w s z y s t k i m

prowadzone

wśród młodych pokoleń — t y c h pieśni przyczyniło się niewątpli­

było na Węgrzech już o d l a t sześćdziesiątych ubiegłego stulecia.

wie t o , że i c h żywy, prężny r y t m znakomicie nadawał się do

Najpierw

tańca. Melodie te zrastały się szybko z powstałym w połowio

Zapisywanie

4

pieśni, m e l o d i i wraz

była t o działalność raczej

z tekstom,
amatorska,

przypadkowa.

�I I . 2, П. W

Szśk (Siedmiogród) zachował się d a w n y d o m tańca. Przychodzi do niego młodzież w t r a d y c y j n y c h u b i o r a c h i tańczy
dawne tańce w zwyczajowej kolejności. ( F o t . w pocz. l a t 70-tych Peter Korniss)

ubiegłego w i e k u najpopularniejszym tańcem wei węgierskiej —

n i e m nowej, „ l u d o w e j " młodzieży akademickiej, która właśnie

wolnym i szybkim

przez t o starała się podkreślić swój l u d o w y rodowód. Leoz nie­

Dodatni

wpływ

czardaszem.
na rozkwit

żywej

m u z y k i ludowej

miały

stety śpiewanie pieśni l u d o w y c h wkrótce otrzymało nie t y l k o

—

charakter oficjalny, lecz stało się o f i c j a l n y m p r o g r a m e m n i e m a l

wspólna praca pańszczyźniana, późnioj zaś praca n a dniówkę

p o l i t y c z n y m — bardzo często ze szkodą dla i n n y c h rodzajów

w majątkach. Żniwa, młocka,, łuszczenie k u k u r y d z y , a zimą

s z t u k i . T u w a r t o wspomnieć, że w l a t a c h pięćdziesiątych arcy­

wszystkie

prace

zbiorowe:

przed

zniesieniem

pańszczyzny

przędzenio, darcie piorza — połączono było zawszo ze z b i o r o w y m

dzieła B a r t o k a , wielkiego badacza i propagatora f o l k l o r u , który

śpiewaniem. Lecz już w okresie międzywojennym wraz ze zmianą

przetworzył muzykę ludową n a muzykę nowoczesną i uniwer­

c h a r a k t e r u p r a c y na w s i , ze s t o p n i o w y m zanikaniem t y c h czyn­

salną, bądź grano były rzadko, bądź były wręcz zakazane, j a k o

ności, urbanizacją, pieśni zaczęły p o w o l i znikać z życia w s i . N a

„kosmopolityczne".

zabawach

d a r y n a " w 1954 r o k u n a sceny. Opery Węgierskiej stało się zna­

coraz

bardziej

dominowały popularne melodie t z w .

węgierskie, rozpowszechnione

przez kapole cygańskie a później

„Dopuszczenie"

jego

„Cudownego

man­

czącym wydarzeniem nie t y l k o k u l t u r a l n y m .

przoz radio. T r a d y c y j n o i n s t r u m e n t y ludowo — d u d y , c y t r a , l i r a
k o r b o w a — zostały w y p a r t e przez klasyczne i n s t r u m e n t y uży­
wane przez muzykantów cygańskich.
Oficjalne

Od 1950 r o k u f o l k l o r o w i nadano rangę polityczną, zorgani­
zowano s e t k i , tysiące zespołów l u d o w y c h , a o i c h p o w s t a w a n i u

c z y n n i k i — które z różnych powodów niechętnie

prasa, donosiła j a k o w y n i k a c h współzawodnictwa p r a c y . N i e

patrzyły n a p r o g r a m B a r t o k a i K o d a l y a — w l a t a c h trzydziestych

chodziło o u t r z y m a n i e t r a d y c j i ludowoj, nie chodziło o p r z y b l i ­

zapoczątkowały

żenie i s t o t n y c h treści spuźcizny narodowej, locz wyłącznie o cele

ruch

folklorystyczny

p o d nazwą

bokróta" ( B u k i e t p e r l i s t y ) , który służył raczej
patriotycznym,

nacjonalistycznym

,,Gyóngyós

celom

psoudo-

i i r r e d e n t y , niż r a t o w a n i u

t r a d y c j i ludowej. R u c h t e n wyrządził więcaj szkód niż korzyści:

p o l i t y c z n o : potwiordzenie radości l u d u budującego n o w y ustrój
społeczny. N o w y

miesięcznik „Tancoló N ć p " (Tańczący L u d )

rzucił hasło: „ I t y twórz nowe węgierskie tańce t o w a r z y s k i e " .

zatarł różnicę s t y l u poszczególnych regionów, sięgał do nio-

Oto c y t a t z trzeciogo n u m e r u (1950) p i s m a : „Taniec t e n zanoto­

najwarto.śoiowszoj

waliśmy w m a j u 1949 r o k u w miojscowości Cseropes. Jego w y k o ­

warstwy

l u d o w y i pseudonarodowy

m u z y k i ludowej,

szerzył

psoudo-

s t y l . „Wielkim grzechem tego r u c h u

nawcą był Gergely Csak, k o m u n i s t a , dawniej chłop

bezrolny,

— pisa.l wówczas w y b i t n y etnograf I s t v a n Gyórffy — jest t o , że

obecnie członek spółdzielni p r o d u k c y j n e j , który będąc człowie­

taniec węgierski na scenie degradowany

kiem

jest do p o z i o m u

ryt­

uświadomionym wie, że jogo taniec jost małą cegiełką

m i c z n y c h ćwiczeń gimnastycznych i pozbawiony jest wszelkich

w w i e l k i m dziele b u d o w y socjalizmu. Każdy jego r u c h wyraża

i n d y w i d u a l n y c h cech i rysów".

niewzruszoną dumę, silę, z d r o w y entuzjazm człowieka budującego

Po wojnie t r a d y c j a zbiorowego śpiewu i m u z y k o w a n i a od­
żyła — pieśń l u d o w a była prawio j e d y n y m m u z y c z n y m

objawie­

nowy socjalistyczny l a d społeczny. Człowiek socjalistyczny m a
n o w y stosunek do s z t u k i — o t y m świadczy i t e n t a n i e c . "

5

�E f e k t : n u d n a , schomatyczna „radosna twórczość" w k o s t i u -

i odrębność narodową. Nosi. się t u jeszcze kolorowo stroje, istnioje

m a o n l u d o w y c h . W choreograf i i ograniczono się do k i l k u układów

t r a d y o y j n e b u d o w n i c t w o i wnętrza, k u l t y w u j e się żywo zwyczaje,

i f i g u r , zaprzepaszczono całe bogactwo tańców węgierskich. D l a

bogatą kulturę muzyczną, oryginalne tańce, a przede w s z y s t k i m

porównania w a r t o t u zacytować pewnego angielskiego

nieskazitelną, archaiczną i chronioną przed otaczającym o b c y m

oficera

z X I X w i e k u : „ W czasie w o j n y francuskiej, k i e d y w W i e d n i u

żywiołem

żyło w i e l u z n a k o m i t y c h mężów angielskich, jeden z n i c h zliczył

beatem wszystko t o było nowe, nieznano. Wrażenie i przożycio

mowę. D l a pierwszego pokolenia,

zafascynowanego

300 f i g u r w tańcu przobywających t a m Madziarów". A przecież

spotęgował f a k t , iż siedmiogrodzka k u l t u r a l u d o w a odgrywała

od tego czasu tańce się bogaciły —• wodług nowszych badań nio-

taką samą rolę w węgierskiej k u l t u r z e narodowej, j a k Podhale

które czardasze majo. 600—.800 f i g u r ! Zniszczono

Polsce w okresie Młodej P o l s k i , dając początek

organiczny

związek między tańcem a muzyką, stosując nieodpowiednią m u ­

„narodowomu

s t y l o w i " , że w 150-letnim okresie panowania tureckiego a p o t e m

zykę do tańców poszczogólnych regionów. Społeczeństwo odwró­

w dobio w a l k wolnościowych właśnie Siedmiogród był ostoją

ciło się zo wstrętom od f o l k l o r u , od t r a d y c j i l u d o w e j . K o l e k t y w i ­

myśli niepodległościowej, źo t u sięgają

zacja,, wprowadzenie wielkoprzemysłowej technologii w r o l n i c t w i e ,

k u l t u r y narodowej Węgier — co przez wiele l a t było przomilczane.

szybka urbanizacja p o 1956 r o k u przyczyniły się równioż do

Siodmiogród stal się pasją tysięcy młodych Węgrów.

z a n i k u t r a d y c j i l u d o w e j . W przeciwieństwie do młodej i n t e l i ­
gencji z l a t 1945—49 przybysze ze w s i do m i a s t a albo p r a c o w n i c y

Grupa

zawodowych

tancerzy

korzenie

właśnie

w

współczesnej

Siedmiogrodzie

uświadomiła sobie bogactwo tańców węgierskich, u k r y t e w n i c h

w i e l k i c h gospodarstw r o l n y c h wręcz w s t y d z i l i się tej t r a d y c j i

możliwości, niewykorzystane przoz zespoły pieśni i tańca. Po

i wiejskiego

powrocie starali się przekazać kolegom podpatrzono f i g u r y i oo

pochodzenia.

M u z y k a l u d o w a przotrwała jedynio w szkołach, gdzie stano­
wiła podstawę nauczania śpiewu, ale będąc p r z e d m i o t e m

obo­

najważniejsze —• możliwość i m p r o w i z a c j i . Jednak okazało się,
że m u z y k a grana przez zespoły zawodowe jest n i e p r z y d a t n a do

wiązkowym nio pobudzała zainteresowań młodzieży. W t y m

tego rodzaju tańca. I

okrosio królowała już m u z y k a beatowa. Co p r a w d a , pozostało

Forenc

k i l k a zospołów l u d o w y c h — przede w s z y s t k i m zawodowych

w f o l k r o c k u „śpiewali" wiersze poetów współczesnych, stosując

—

wtedy

pojawiło

się dwóch

muzyków,

Sebo i Bela H a l m o s , którzy p o nieudanych próbach

elo upiwn-Ыу ono j e d y n i e (niektóre nawet n a w y s o k i m poziomie)

melodykę zaczerpniętą z m u z y k i l u d o w e j , wykorzystując

folklor stylizowany.

dycyjne

Przełom nastąpił pod koniec l a t sześćdziesiątych. Po modzie

tra­

i n s t r u m e n t y . Zaczęła się gorączkowa p r a c a : przesłu­

chiwanie a r c h i w a l n y c h nagrań m u z y k i i n s t r u m e n t a l n e j , p r z y -

na, Polskę, gdzie dzisiejsze średnie pokolonie po wstrząsie 56 r o k u

swajanio sobie „chłopskiego" s t y l u g r y , poszukiwanie d a w n y c h

szukało n o w y c h wzorców k u l t u r y i p a t r i o t y z m u , młodzież zaczęła

instrumentów — i t a k powstał pierwszy „tanchaz". Słowo t o —

jeździć do R u m u n i i , odkrywając

Siedmiogrodzie

którym później określono cały młodzieżowy r u c h f o l k l o r y s t y c z n y

f o l k l o r mniejszości wę­

— oznaoza „dom tańca", l u b „dom, gdzie się tańczy". W dawnej

n a nowo

i Mołdawii jeszcze żywy i przebogaty

w

gierskiej, która wciąż c h r o n i swoją kulturę, tradycję, tożsamość
I I . 4. Młodzież muzykująca

k u l t u r z e ludowej

—• przede

w s z y s t k i m w Siedmiogrodzie

w d o m u tańca. F o t . A!. Stankiewicz

—

�I I . 5. Dziewczyna

z zespołu „ D e l i b a b " gra n a lirze korbowej
w studio r a d i o w y m

istniał bowiem zwyczaj w y n a j m o w a n i a przez parobków chałupy

odpowiadają dzisiejszym zapotrzebowaniom

do taiiea. N a zabawach w t a k i m d o m u — gdzie pierwsze uczest­

n y m młodzieży.

n i c t w o oznaczało przyjęcie do g r u p y młodzieży, t o jest wyzwole­

Rozmowa

z licealistką

i g u s t o m muzycz­

na początku l a t osiemdziesiątych

nie z „ w i ę z ó w " dzieciństwa —• obowiązywał ściśle u s t a l o n y po­

w j e d n y m z „tanchaz": „ — Pan toż n a powno uczył się tego

rządek. Zabawę otwierały zawsze tańce starszo, często prawie

wiersza ludowego n a l e k c j i węgierskioj:

zapomniane, przoważnie męskie: skoczno

a potem

werbunek.

Dopiero p o t e m przychodziła kolej n a nowsze tańce, a następo­
wanie po sobio w o l n y c h i szybkich czardaszy określiła t r a d y c j a ,
choć w r a m a c h tego układu poszczogólno p a r y mogły i m p r o w i ­
zować zgodnie z uzdolnieniami i u p o d o b a n i a m i . T a k i niezmieniony
od wieków układ tańców przetrwał do d n i a dzisiejszego w miejsco­
wości Szok w Siedmiogrodzie,
osobowej

kapeli, w

surowo

gdzio tańce p r z y dźwiękach 3
przestrzeganych

strojach,

„tanchaz" jest wciąż jedyną rozrywką młodzieży.
w

nowym,

„miejskim"

czyli

„Tanchaz"

w y d a n i u oznaczał: wspólną

zabawę,

opartą n a t r a d y c j i , zabawę kameralną, gdzio istnieje bezpośredni
k o n t a k t tańczących i śpiewaj ącycli z m u z y k a n t a m i (bez wzmac­
niaczy, co w okresie szczytowego powodzenia m u z y k i młodzieżo­

Kochanio, kochanie,
Przeklęte męczarnio.
Kochanie, kochanie,
Przeklęte męczarnie.
Czemu nie rozkwitło
L i s t o w i e drzew wszystkich,
L i s t o w i e drzew wszystkich,
Szczyty

indywidualnego

Lecz miła m i róża
Co miłością płonie.
(przekł. A n n a Bialer-Górecka)

tańcu.

N o i co? N i c . Przeanalizowaliśmy go w szkole, ale do m n i e

A w p r a k t y c e : naukę tańca, p r z y udziulo zapaleńców — tancerzy

zupełnie nie przemawiał. A l e k i e d y usłyszałam, j a k Sebo śpiewa

zawodowych

„wyżycia

l u b zaproszonych

się" we wspólnym

cedrowych.

Co w ogrodzio rośnie,

wej było prawdziwą rewolucją), nieograniczone możliwości i m p r o ­
wizacji,

drzew

A c h , nie t a róża

wieśniaków,

potom

wspólny

t o n wiersz p r z y akompaniamencie jakichś dziwaeznych

taniec, śpiewanie, w przerwach recytuje się poezję, b a j k i , p o d a n i a

mentów, zrobiło t o n a mnie ogromne

ludowo i t o wszystko w niewymuszonej, swobodnej

instru­

wrażenie. Pokochałam

atmosferze.

poozję i muzykę ludową. A t u ? Ferenc n a j p i e r w uczył nas pieśni

Nawet

.,wrogowie" r u c h u podkreślają, wyjątkowy nastrój t y c h

l u d o w y c h i dopioro tańca. Stopniowo. G d y b y zaczął n a t a r c z y w i e ,

impr

f a k t dobrowolnego uczestnictwa, różnorodno pochodzenie

że „trzeba t o robić", t o c h y b a n i k t b y nio pozostał.

a p o t e m integrację uczestników, oraz t o . że mlodzioż zbiera się

Wielką zasługą młodzieżowego r u c h u folklorystycznego

jest

w „tanchaz" nie z p r z y m u s u , lew. z fasonu — bez a l k o h o l u .

t o , że n a nowo połączył t o , co zostało sztucznie oderwane o d

Z czasem k l u b y rozszerzyły swoją działalność organizując i i p .

siebie: śpiew, muzykę instrumentalną i taniec.

letnio obozy

etnograficzne

Forono Sobo i Bela, H a l m o s

Zapoczątkowany v.- IPG 9 r o k u przez Węgierskie R a d i o i T V
u d o w o d n i l i , że możliwe

jest

ogólnokrajowy k o n k u r s dla wykonawców m u z y k i ludowej spotę­

zarówno opanowanie tradycyjnego s t y l u w y k o n a n i a , j a k i wzbo­

gował zainteresowanie

gacenie m u z y k i ludowej t a k i m i

stał się a u t e n t y c z n y m , m a s o w y m ruchem młodzieżowym. N o w y

ofoktami dźwiękowym;, j a k i e

„uinehazorn'', który w krótkim ozasie

7

�r u c h wywołał j e d n a k kontrowersję a n a w e t zaciekłe a t a k i . Nie­

nowo-perkusyjny — gardon. Niektóre trzeba było rekonstruować'

którzy zarzucili r n u — nie boz r a c j i — ludomanię, przojściową

na

modę. Organizacjo młodzieżowo odcięły się o d niego oskarżając

sprowadzone były z Siedmiogrodu, albo konstruowane własnym

0 nacjonalizm — potrzebna była k i l k u l e t n i a dyskusja prasowa

przemysłom. Pamiętam długie noce w Zakopanem p o d koniec

1 praca, z a n i m oczyszczono r u c h od tego z a r z u t u . Choreografowie

lat siedemdziesiątych w czasio festiwalu, gdy Józef B r o d a p r z y

i m u z y k a n c i zespołów zawodowych zarzucali m u amatorszczyznę

mojej pomocy tłumaczył t a j n i k i b u d o w y d u d A r p a d o w i Joóbowi,

i d y l e t a n t y z m , bojąc się — nie bez podstaw — k o n k u r e n c j i .

k i e r o w n i k o w i zespołu „Dólibab", który nie mógł sobie poradzić

podstawie

opisów

l u b eksponatów

muzealnych,

niektóre

„Młodzież w «tanchaz « tańczy dla władnej przyjomności, a n i o

z konstrukcją tego i n s t r u m e n t u . B r z m i to może

p o d hasłem autentyczności, choć ciekawe, że a u t e n t y z m u pragnie.

ale t o jost p r a w d a , że Forenc Sebó lirę korbową —• kiedyś bardzo

U p r a w i a n y przez nich taniec jest prawdziwszy, bardzioj dojrzały

p o p u l a r n y i n s t r u m e n t na Węgrzech — widział po raz pierwszy

i t r a d y c y j n y , a jednoezośnio bardziej

na festiwalu f o l k l o r y s t y c z n y m we F r a n c j i w rękach belgijskiego

nowoczesny, niż tanioc

anegdotycznie,

pisał Laszló

a r t y s t y . Z a p y t a n y Belg powiedział, żo i n s t r u m e n t t e n w y k o n a n y

Siklós w książce p t . „Tanchaz". I d o d a j m y jeszcze: tańczą t y ­

został dla niego... n a Węgrzech, przez sędziwego chłopa M i h a l y a

siące. A w ślad za n i m i zespoły pieśni i tańca musiały woryfikować

Barsonya, jodynego

n i e t y l k o swoje p r o g r a m y

ale i sposób i n t e r p r e t a c j i , zamienić

który p o t r a f i grać n a lirze k o r b o w e j . Sebó zamówił i n s t r u m e n t

kapole cygańskie na „prawdziwe" ludowo. (Ferenc Sebó został

i nauczył się grać o d starca. W jego śla.d poszło w i e l u młodych

k i o r o w n i k i o m m u z y c z n y m Państwowego Zespołu Pieśni i Tańca).

ludzi.

l u d o w y , który zobaczyć możemy na scenie"

Ciekawe,

że m u z y k a n c i , tancerze,

—

uczestnicy

ruchu

„tan­

c h a z " przeważnie werbują się ze środowiska miejakiogo i właśnie
z miasta powraca na wieś t r a d y c j a l u d o w a . Pamiętam k o n c e r t
w jednej z wiosek, gdzie k i o r o w n i k d o m u k u l t u r y nio chciał się
zgodzić n a występ twierdząc, że ludność w s t y d z i się wszystkiego,
co związane jest z d a w n y m życiem w i e j s k i m , potrzebuje

„wyż­

szej", miejskiej r o z r y w k i . Występ j e d n a k odbył się. A j a k „artyści
z m i a s t a " zaczęli grać, pokazywać tańce, psychiczna t a m a zerwa-ła
się. N a j p i e r w jakiś starzec przystąpił do tańca: „Synu, nie t a k ,
u nas tańczono i n a c z e j ! " P o t o m przyłączyli się młodzi i miejscowi
m u z y k a n c i , którzy plącząc p o w t a r z a l i : „ N i g d y b y m nie uwierzył,
że jeszcze będę t a k grał, że jeszcze togo d o ż y j ę ! "

Obecnie
różne

żyjącego jeszcze na Węgrzech

człowieka,

już w obrębie r u c h u różne zespoły, k l u b y mają

celo. Niektóro

naśladowania

nagrań

dążą

do najwierniejszego,

archiwalnych

doskonałego

l u b artystów

ludowych,

inne sięgają do m u z y k i ludów sąsiednich, niektóre —• j a k n p .
zespół „ D ó l i b a b " w Debreczynie

— szukają n o w y c h

środków

w y r a z u i n s p i r o w a n y c h muzyką ludową, choć w dalszym ciągu
grają muzykę tradycyjną i prowadzą „tanchaz". R u c h stał się
zróżnicowany, t o p r o w o k u j o

dalsze,

często

zażarte

dyskusje

muzykologów i etnografów.
„Niechaj specjaliści i szczęśliwi mędrcy oceniają t e n r u c h
drobiazgowo,
i eseista

niechaj

Sandor

wyda,ją

sądy

—

pisał w y b i t n y

poeta

Csoóri w związku z tą dyskusją —• j a mogę

t y l k o powiedzieć t o , co podszeptuje mojo przekonanie i wesołość:
ludowych.

taniec l u d o w y miał d w a historyczne m o m e n t y : k i e d y trafił n a

Dzięki r u c h o w i powróciły do życia dawno już nie używane l u b

scenę, a p o t e m k i e d y powrócił ze sceny n a ziemię. A l e nie j a k o

zapomniane i n s t r u m e n t y — c y t r y , d u d y , t a m b u r y , l i r a k o r b o w a ,

sztuka, lecz t y l k o po t o , a b y mógł pozostać tańcom, j a k w i a t r

kobza, d r u m l e i nieznany w folklorze p o l s k i m i n s t r u m e n t s t r u -

w i a t r e m , deszcz deszczem".

Oddzielny

problem,

to

sprawa

instrumentów

Ti. 6. „Wesele we wsi Galgamacsa",

obrc.z Vankonc Dudasza J u l i

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
