<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6130" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6130?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T02:10:26+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6110">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6c06684e1789cdd9b897e060e9308025.pdf</src>
      <authentication>511988cf412a5ed71731420662ea0c6e</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73118">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3131</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73119">
              <text>1988</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73120">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2931</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73121">
              <text>Podhalański fenomen / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73122">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2, s.9-16</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73123">
              <text>Reinfuss, Roman</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73124">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73125">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73126">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="73127">
              <text>I I . 1. D o m wykończony w 1985 r. M a r k a i J o l a n t y Peksów, Zakopane

Roman Reinfuss

PODHALAŃSKI FENOMEN

Pisze się dużo i mówi, że k u l t u r a l u d o w a kończy się i ginio.

— T o pewnie zospołowo stroje — prowokowałem gospodarza.

Niektórzy twierdzą n a w e t , że już całkowicie zaginęła, że żywego

— Bardzo przepraszam, bo po pierwsze nie są to stroje t y l k o

f o l k l o r u już nie m a , żo pozostał j e d y n i o f o l k l o r y z m t o znaczy

ubrania, a p o drugie wszystko jest moją prywatną własnością.

sztucznie

galwanizowana

sceniczna

n a m i a s t k a d l a zabawienia

Po góralsku ubierają się Podhalanie również z o k a z j i ważnych

bozsons,

wydarzeń r o d z i n n y c h n p . n a wosela, ale nio t a k i e sztuczne d l a

chociaż t r u d n o zaprzeczyć, żo są w Polsce okolice, gdzie a n i

ceprów n a otwarcie Josieni Tatrzańskiej czy Sabałowych B a j a n ,

„ c e p r ó w " znudzonych cywilizacją. Jost t o oczywiście

dawnego s t r o j u ludowego nie pamiętają, a n i zwyczajów czy obrzę­

t y l k o najprawdziwsze wesele, które n a P o d h a l u odprawiane jest

dów po s t a r e m u nie odprawiają, a z dawnej t r a d y c j i weselnej

joszcze z pełnym zachowaniem starego zwyczaju, z „ p y t a c a m i "

pozostało jedynie

stąd

na k o n i a c h , którzy zapraszają gości, z „ b i a ł y m i " i „czarnymi"

b i t k i między weselnikami. Są też okolice gdzie stare zwyczaje

drużbami, gdzio nowożeńcy i wszyscy goście u b r a n i są w stroje

obfite

spożycie a l k o h o l u i wynikające

zataiły

t r a d y c y j n e , tańczą p o góralsku, p r z y góralskiej k a p o l i bez sakso­

się i zachowały potoncjalną moc odrodzenia się w nowej postaci.

f o n u i p e r k u s j i . Takie wesele to nie jest w i d o w i s k o d l a obcych,

i obrzędy n i o przeszły jeszczo do przoszłości ale raczej
Bywają

j e d n a k przykłady, żo t r a d y c y j n a k u l t u r a

ludowa

t y l k o uroczystość r o d z i n n a . Sprawił ją n p . w m a j u b r . A d a m

a w t y m przede w s z y s t k i m f o l k l o r nio t y l k o nie zanikają, ale

K u c h t a w B u k o w i n i o Tatrzańskiej g d y żenił swego syna. Orszak

w p r o s t przeciwnie, zaczynają wchodzić w okres swoistego roz­

wosolny z k o n n y m i drużbami i sznurem dorożek obsiędzionych

woju.

gęsto przez mężczyzn w białych cuchach i k o b i e t y w k o l o r o w y c h

T a k i m przykładem jest Podhale, a w szczególności jego część
położona najbliżej T a t r , z Zakopanem i p a r u w s i a m i o k o l i c z n y m i .

gorsetach zatarasował d r o g j z Poronina do Zakopanego gdyśmy
jechali n a Josień Tatrzańską.

T a m również urbanizacja poczyniła postępy. N a co dzień s t r o j u

Obok wesel o d p r a w i a n y c h „ p o góralsku" odbywają się rów-

ludowego prawio się nie w i d z i , czasem mignie przez Krupówki

nioż wesoła „zwykło, po coporsku", alo „prawdziwo" i „honorne"

góral w zniszczonych c y f r o w a n y c h p o r t k a c h i wypłowiałym n a

jost t y l k o wesele „ p o góralsku". O t a k i m mówi się między s w o i m i

rudo kapeluszu z m u s z u l k a m i , ale na święto, n a odpust w L u d z i -

długo i z szacunkiem.

m i o r z u , czy inną dużą uroczystość zjawia się nagło tłum górali
w pełnoj krasie swego tradycyjnego

s t r o j u , a nie jost to strój

Bywają również pogrzeby „ p o góralsku". W t e d y k o n d u k t
poprzodza

chłopaczek w c y f r o w a n y c h p o r t k a c h i g u n i niosący

„zespołowy" k u p o w a n y za państwowe, czy społeczne pieniądze

krzyż, trumnę wiezie się na dra.biiiiastym wozie, zaprzęgniętym

t y l k o własny, starannie przechowywany,

w parę pięknych k o n i w bogatej uprzęży. Za trumną postępujo

bo jest d r o g i . Bardzo

drogi. Obocnio (początek września 1986) ubranio mężczyzny o d

rodzina

kapelusza z piórkiom po kierpce, z kożuszkiem, szerokim pasem

wszyscy w odświętnych strojach góralskich.

wraz

z

odprowadzającymi

zmarłego

uczestnikami,

i cuchą kosztuje 375 tysięcy a, k o b i e t y (bez k o r a l i ) ćwierć m i l i o n a .

W całej Polsce buduje się na wsi ..kamienice", które po naj­

K u p n o s t r o j u jest więc dużym w y d a t k i e m , kupują go przez

większej części stanowią zakałę naszego k r a j o b r a z u . N a P o d h a l u

parę l a t p o kawałku, ale go stale na P o d h a l u p r z y b y w a . Nio

również budujo się wysokie, zwykło dwupiętrowe b u d y n k i m u ­

s t r o n i o d niego również młoda inteligencja podhalańska. W d o m u

rowano. 7, krzyżowymi dachami n a k r y t y m i blachą l u b e t e r n i t e m .

pewnego magistra-inżyniera., specjalisty od motorów spalinowych,

R o m a n t y k szukający na wsi małych d r e w n i a n y c h domków p o d

zastałem w p o k o j u , urządzonym góralskimi m e b l a m i ,

żerdkę

strzechą l u b g o n t e m

p o d powałą, przez którą przerzucone

portki,

wysokich

gunia i serdak -

były cyfrowane

doznaje

podmurówkach

p r z y drodze

z

szoku patrząc na „ p a g o d y " n a
kamiennych

okrąglaków

z Nowego T a r g u do Zakopanego.

stojące

Nie wchodząc

9

�półwieczu zaczęło się w Z a k o p a n e m

i okolicy odradzać

nowo

m a l a r s t w o na szkle. Początkowo była to t y p o w a p r o d u k c j a „na
wynos"

ite&gt;

dla „ c e p r ó w " obecnie j e d n a k coraz

częściej

spotkać

można pojedyncze obrazy czy n a w o t całe serio w mieszkaniach
góralskich.
Autorzy

t y c h , pełnych u r o k u , m a l o w a n y c h

na tę powracającą falę bez spocjalnego

szybok

patrzą

o n t u z j a z m u . Pewnego

r a z u odwiodziłom jednogo z zakopiańskich m a l a r z y obrazów n a
szkle (oczywiście górala). Przoz okno zobaczyliśmy

zbliżającą

się typową rodzinną grupkę góralską. Szodł n a przodzio

ojcioc

w c y f r o w a n y c h p o r t k a c h , pół k r o k u za n i m m a t k a z dziesięcio­
letnim synkiem.
—• Cholera! — mruknął gospodarz — z n o w u idą.
—- N o to co, żo idą ?
— A l e o n i idą po obrazy.
— No to dobrze, przocio nie biorą za d a r m o .
—• Cholerę

t a m dobrze.

Po

znajomości

trzoba

sprzedać

t a n i e j , a t a k i obcy to p r z y n a j m n i e j dobrze zapłaci.
Narzeka się często n a młodzież wiejską, żo separuje się o d
t r a d y c j i , że w s t y d z i się g w a r y , że eloktryczua, g i t a r a i d y s k o t e k a
wyparła dawno m u z y k o w a n i e i tańce. N a P o d h a l u sprawa w y ­
gląda z n o w u inaczej. Góral podhalański nawet z wyższym w y ­
kształceniom jest w zasadzie dwujęzyczny. Z c e p r a m i r o z m a w i a
potoczną polszczyzną, ale we własnym środowisku używa g w a r y .
Jeżeli w mieszanym

towarzystwie

znajdzie

się choćby dwóch

górali, w rozmowio między sobą przechodzą n a gwarę. Z j a w i s k i e m
niezwykle c h a r a k t e r y s t y c z n y m jest d y n a m i c z n y rozwój l i t e r a t u r y
pisanej w gwarze podhalańskiej a szczególnie poezji, w której
góral wyraża swój gorący stosunek do T a t r , rodzinnoj „dziedzi­
n y " , życia pastorskiego i t d . J e d n y m z l i c z n y c h przykładów togo
rodzaju utworów jest wiersz A n d r z e j a Gąsienicy

Makowskiogo

napisany w czasio p o b y t u n a studiach w K r a k o w i o :
Cy worce miylować cosi barzyj ?
w

ocenę estetyczną

c/y architektoniczną

togo

budownictwa

m u s i m y przyznać, żo prezentuje ono £wój własny, l o k a l n y s t y l ,
który

powstał

z budownictwa

tradycyjnego

(strome

dachy,

szczyty poprzecinano p o z i o m y m i okapami) bez p o m o c y „projek­
tów t y p o w y c h " n a przekór r e g i o n a l n y m

b i u r o m planowania,.

Dekorację zewnętrzną, budynków stanowi doskonała stolarka,,
nawiązująca w formie do dawnego b u d o w n i c t w a (ozdobno taflo
d r z w i często klepkowane) i bardzo piękne żelazne okucia (zawiasy,
k l a m k i , k r a t y , b r a m y ogrodzeń) wykonane przez podhalańskich
supormistrzów o d młota i kowadła. Część mieszkalna,

którą

użytkują właściciele wyposażona jest według najwyższogo standartu

miejskiego,

Japończyków,

bo

współcześni

przyswajają

sobie

zacji ale równocześnie kultywują

Podhalanio
wszystkie
z uporem

przypominają

zdobycze c y w i l i ­
swą

tradycyjną

kulturę.
J a k długa i szoroka jest Polska

wszędzie modernizujo się

wnętrzo izby wiejskiej. K o g o t y l k o stać na t o w y r z u c a n a strych
„staro g r a t y "

i urządza

mieszkanie

meblami

z

„Emhade".

D a w n i e j zaczynało się o d szafy trójdzielnej z l u s t r e m , dziś za­
domowiły się już cale k o m p l e t y m e b l i f a b r y c z n y c h z d y w a n a m i ,
f i r a n k a m i , kryształami i t p . Podhale już przeszło, a może raczoj
przechodzi ten etap rozwoju, bo coraz częściej w n o w y c h góral­
skich domach, w pomieszczeniach użytkowanych przez właścicieli
w i d z i się góralski" meble z białego drewna, zdobione

snycerką

duse se targać — s k r o n y cego ?

B o zalubiylek sie w dziedzinie

nasyj

cniem do świata t e g o !
F t o odpowie ? — f t o sercu zelży ?
coby koloć przestało ?
F t o ten smutek w y t a r g o co w n i m łozy 7
Hej! nik! — nik!
Bo t e n smutek zrodziyła miyłość góralsko
k u h o l o m , g r a n i o m , lasom
I

jes je w m o j y j dusy

i n i k j e j nie r u s y .
N i k nie zgasi tego ognicka — co w a t r o m j e s !
Bo dziadek s t a r y dokłado p a t y c k i !
ozpoło j o m fest!
I

h o l n y j y j nie zduchnie — ba oznieci
na m o i k kolegów
na góralskie dzioci.

H e j ! W o r c e miyłować Dziedziyne

nasom,

duse targać, płakać i cnić,
bo bez n i y j ognicek — b y zgasnon!
bo bez n i y j przestoł byś górolu zyć.
D l a l u d z i z zewnątrz, nie z o r i e n t o w a n y c h w w a r u n k a c h lo­
k a l n y c h , pisanie w gwarzo wydaje

się bozsonsowne i j a k o zja­

.według d a w n y c h wzorów. Przed I wojną, światową „niobie za­

wisko niozrozumiałe. Przed p a r u l a t y o d w i e d z i l i Zakopane

kopiańskie" projektowane

denci p o l o n i s t y k i z Poznania. Zaproszono i c h na „posiady", gdzie

przez Witkiewicza-, Barabasza

i in.

stu­

kupowała zakopiańska i niezakopi.ińska inteligencja, częściowo

podhalańscy poeci c z y t a l i swojo wierszo przoważnio pisano gwarą.

ze szczorego uznania d l a góralszczyzny, częściowo d l a m o d y

Poznaniacy b y l i t y m zaskoczeni i w d y s k u s j i k w e s t i o n o w a l i sens

i snobizmu. Dziś stolarze góralscy robią meble według muzealnych

u p r a w i a n i a twórczości litera,ckioj w języku m a r t w y m i niezrozu­

wzorów dla odbiorców z własnego środowiska. „Ceprzy" ich nie

miałym. Poderwał się wówczas m g r Franciszek

kupują gdyż są za. drogie,

dzulorz, polonista i poeta góralski".

urządzają

n i m i swoje

mieszkania

górale. Za, góralskimi m e b l a m i wracają do góralskich
obrazy n a szkle. Stave obiw/.y zniknęły już d^wno
przez muzea, i p r y w a t n y c h zbieraczy,

10
I

I

Pytom ?

domów

wykupiono

jednakowoż w o s t a t n i m

Bachleda-Księ-

— Co w y mówicie o m a r t w y m języku' A j a k i m j a mówię
w d o m u z matką, ojcem, z rodzeństwem, z k o l e g a m i ! T o jest
przecie nasz język macierzysty i powszedni.

�I

N i o wiem czy koledzy z Poznania, zostali p r z e k o n a n i do p r a w a
obywatelstwa, gwary w l i t e r a t u r z e współczesnej, p e w n y m jest
n a t o m i a s t , że wspomniany i n c y d e n t określił wyraźnie rolę gwa,ry
w życiu dzisiejszego Podhala.
N a ogól wieś polska obecnie ma,lo śpiewa a, z w i e j s k i m i m u ­
z y k a n t a m i w nioktórych regionach już jest t a k źle, żo cztero­
osobową kapelę dla zespołu folklorystycznego trzeba werbować
z k i l k u okolicznych wsi, a często zastępować akordeonem. N a
P o d h a l u mu/ykanlów nie b r a k u j o . W bieżącym r o k u (1986) na
„Sabałowe B u j a n i a " w B u k o w i n i e Tatrzańskiej zgłosiło się do
konkursu

34 solislów-instrumentalistów.

Przeważnie

byli

to

l\alliala,nio grający na, skrzypcach lid) „złóbcokach", prezentują­
cy pehni, skalę w i e k u od dzieci szkolnych po zaa,\va,nsowa,ną
st a roić. W efekcie

surowo i wymagające j u r y przyznało aż 12

pierwszycli nagród a, w t y m jedną, k i l k u l e t n i e m u chłopcu ze
szkoły

podstawowej.

Uzdolnione

muzycznie

dzieci

góralskie

uczą się grania, u starszych, doskonałych mistrzów i zwykle po
r o k u nauki potra,fią już nieźle zagrać samodzielnie. Na, P o d h a l u
nie nałożą do rzadkości kapelo składające się z czterech grajków
(prymista., d w a sekundy i basy), którzy w sumie nio przekraczają
00 lat życia. Grają pewnie, mają opanowany

t r a d y c y j n y re­

port nar.
il.

Przykład Podhala skłonił mnie p r z e d l a t y do wystąpienia

2, 4. Murowańce w

„stylu noogóralskini",

Zakopane;

z p r o j e k t e m k o n k u r s u „ D u ż y i mały", n a którym byłby nagra­
dzany m i s t r z uczący g r y na instrumencie i jego uczeń l u b też
uczniowie. Poza, ,.Przeglądem kapel i instrumentalistów l u d o ­
w y c h " w K a z i m i e r z u nu,:ł Wisłą z p a r u i n n y m i p o m n i e j s z y m i
i m p r e z a m i projekt w szerszej skali nie przyjął się. A szkoda!
Na Podhalu iiju^a!cowanio młodzieży na sposób t r a d y c y j n y
współistnieje*

w

sposób

bezkonfliktowy

z elektryczną

gitarą

i akordeonem. Młodzi Podhalanie

podobnie j a k gdzio indziej

korzystają z d y s k o t e k i , grają n a nowoczesnych i n s t r u m e n t a c h ,
ale obok tego zupełnie spontanicznie muzykują „po góralsku".
Odwiodziłem kiedyś w Zakopanem przyjaciela — górala. Podczas
r o z m o w y z sąsiedniej izby rozległ się g r u p o w y śpiow i zagrała
klasyczna góralska k a p e l a :
— Co to takiego — p y t a m

gospodarza.

— E nic specjalnego, po p r o s t u do córki przyszło parę kole­
żanek i kolegów żeby sobie pograć i pośpiować.
-— Można do n i c h zaglądnąć ?
— Dlaczego nio, chodźmy!
W niewielkiej izbie siedziało na krzesłach czterech

grajków

w w i e k u nieprzekraczającym 18 l a t , a na kanapie stłoczone o b o k
siebie i c h rówieśniczki. G r a l i i śpiewali wyłącznie po góralsku,
pewnie b y też potańczyli ale na to było z b y t mało miojsca.
Podhalanie są głęboko przekonani, że w s w y m t r a d y c y j n y m
repertuarzo posiadają jedynie dwa tańce — „zbójnicki" i „gó­
r a l s k i " . Pierwszy

jest tańcem wyłącznie męskim.

Pierwotnie

tańczono go z dużą swobodą, która dawała uczestnikom możność
i n d y w i d u a l n e j i m p r o w i z a c j i , d r u g i w swej istocie jest p o p i s o w y m
tańcem jednej p a r y . D l a celów scenicznych Podhalanio różnymi
sposobami starają się rozbudować i wzbogacić o b y d w a
co daje czasem
Podhala.n

rezultaty

tańce,

p o z y t y w n e , częściej n a t o m i a s t wiodzie

n a manowce.

Prócz

dwóch

wymienionych

tańczą

Podhalanie również inne tańce n p . polkę czy walca ale niechętnie
je pokazują ponieważ mają świadomość, żo zostały ono zapoży­
czone o d obcych. Z mniejszą n a t o m i a s t powściągliwością odnoszą
się do podhalańskich tańców bliżsi i dalsi sąsiedzi. Szczogólnie
„zbójnicki" który w swej postaci scenicznej został ujednolicony
i sprowadzony do następujących po sobie f i g u r , dzięki swej dużej
efektywności stał się łakomym kąskiem dla i n n y c h regionów
góralskich, które go sobie per fas o t nefas usiłują, przywłaszczyć.
N a j s t a r s z y m przykładem był występ zespołu z Łącka, który
na „Święcie G ó r " w N o w y m Sączu w r. 1983 pokazał „zbójnickie­
go"

wprowadzonego

t a m przez niejakiego

Z u b k a , absolwenta

A k a d e m i i Wychowania, Fizycznego w Warszawie.

Zbójnickiego

poprzednio w Łącku w ogóle nie tańczono. Został o n przez Z u b k a
wzbogacony

wymyślonymi przez niego

efektownymi figurami

w związku z c z y m Łącko na występie zakasowało całkowicie
P o d h a l a n k u i c h z d u m i e n i u i oburzeniu. Xio pomogły protest y
Podhalan, Łącko do dziś występuje ze . . s w o i m " przywłaszczonym
z

Podhala

„zbójnickim".

Niezwykło

pracowicie

starają

się

przyswoić „zbójnickiego" zespo^' żywieckie gdzie nie m a po­
il

3. Ozdobne

, j » i 'In d o m u Władysława
'-owsluego j u n i o r a , Zakopane
m

(Jasienicy-ila-

dobnego tańca w t r a d y c j i . Nie przeszkodziło to j e d n a k , że przód
p a r u n a s t u l a t y a m b i t n y i n s t r u k t o r jednego z najlepszych wówoza-.

�zespołów żywieckich wprowadził n a wzór Podhala mę»ki taniec

Przód p a r u n a s t y l a t y w y b i t n y zakopiański spinkarz i k o w a l -

po kole z f i g u r a m i , które zakomponował w sposób nieco o d m i e n n y

- a r t y s t a otrzymał za swe osiągnięcia a r t y s t y c z n e nagrodę i m .

niż n a P o d h a l u . Zamiast żelaznych ciupag, któro się na Żywiec­

J a n a Pocka, którą wraz z o d p o w i o d n i m d y p l o m e m wręczał m u

czyźnie nie zachowały dał s w y m tancerzom do ręki grubo zakrę­

w Warszawie naczelny r e d a k t o r „Chłopskiej D r o g i " Mieczysław

cane drewniane lagi. Żywieccy tancerze używali i c h podobnie

Róg-Świostek. W

j a k górale podhalańscy swoje ciupagi. Przejściowo pojawiły się

uszczęśliwiony góral przoczytał trość d y p l o m u , zachmurzył się

w Żywcu również t o p o r k i z l n o t a l o w y m i obuszkami, wycofano

i zwracając d y p l o m powiedział:

jo jodnak dosyć szybko p o d wpływom k r y t y k i z jaką spotkały
się ze s t r o n y k o m i s j i , które zespoły oceniały. Śladom

który

wskazywał skąd wziął się „zbójnicki" na Żywiecczyźnie jest p i o ­
senka, była w niej mowa. o „ciupadze", pominięto bowiem d r o b n y
f a k t , że słowo ciupaga w ogóle n a Żywiecczyźnie nio występuje.
Podobnio j a k tańce przejmowano są o d Podhalan przez są­
siadów inne elementy

nagrody

•—• Redaktozo nocelny, j o wos bars pioknie p r z e p y t u j e m ale
j o tego wzionć nimoge.
— Dlaczego ?
— B o t u jest w y p i s a n y Władysław M a k o w s k i a j o jes Wła­
dysław Gąsienica M a k o w s k i .
Protest Makowskiego przyjęty został z pełnym zrozumieniem.

w s t r o j u . Podhalański kapelusz z muszelkami, szeroki bacowski

wyrządzoną przykrość naprawić. Dziś n a ścianio w izbie twórczej

coraz

„kukiełkami",

częściej przyswajają

sobie

ozdobno

spinki

do k o s z u l i

górale z Gorców

i Boskidu

Sądockiogo.

znakomitego

k o w a l a wiszą d w a d y p l o m y d r u k o w a n e

l i t e r a m i jeden

złotymi

„ s t a r y " n a nazwisko M a k o w s k i i d r u g i

nowy

w y s t a w i o n y d l a Władysława Gąsionicy Makowskiego.

Podczas g d y t r a d y c y j n a k u l t u r a Podhalan jest chętnie przez

M i m o dużych, z m i a n przede w s z y s t k i m ekonomicznych j a k i o

sąsiadów „podskubywana", górale podhalańscy nio szukają n a

zaszły na P o d h a l u w ciągu ostatniego półwiocza górale czują się

sąsiadach rewanżu. Wyjątek stanowią jedynie rozległo obszary

głęboko związani z d a w n y m p a s t e r s k i m t r y b e m życia. Owieczki,

na południe o d T a t r gdzie górale chodzili dawniej na sezonowo

bacowie, j u h a s i , k o l i b y , halo, tkwią t w a r d o w i c h pamięci j a k

r o b o t y rolno. Była t o w i c h m n i e m a n i u k r a i n a i n l e k i o m i w i n e m

gwóźdź w b i t y w dębinę. Pasterstwo uważają za f u n d a m e n t całej

płynąca, ciosząca się u P o d h a l a n t a k w i e l k i m a u t o r y t e t e m , że d l a

góralszczyzny. Usunięcie wypasu owiec z T a t r przyjęli nie t y l k o

podkreślenia swych kontaktów z „szerokim światem" starzy gó­

j a k o uderzenio w tradycyjną góralską gospodarkę (choć prawdę

rale l i c z y l i i przysięgali po słowacku a klęli po węgiorsku. D o

mówiąc nie o d g r y w a już ona obecnie t a k w i e l k i e j r o l i ) ale j a k o

swych sąsiadów z północy, zachodu i wschodu odnoszą się Pod-

złośliwy

halanio z poczuciem wyższości, k i óro nio sprzyja sięgania do n i c h

Pastwiska

po zapożyczenia.

N i s k i m czy w Bieszczadach b y n a j m n i e j ich nie usatysfakcjono­

cios zadany
zamieimo

przez

obcych

całej góralskiej

j a k i o o t r z y m a l i w Boskidzio

kulturzo.
Sądeckim,

J e d n y m z bastionów podhalańskiej d u m y jest silne poczucie

wały. „Górale muszą wrócić z o w c a m i w T a t r y " t o jest hasło,

przynależności rodowej. Przeciętny góral podhalański w y m i e n i a

w imię którego nioustępliwie walczą uzyskując n a razie drobne

swych przodków i koligacje o parę pokoleń wstocz nio gorzej j a k

ustępstw-a.

wielopałkowa a r y s t o k r a c j a . N i o wszystkie j e d n a k r o d y są w rów­
nej cenie. N p . w

Zakopanem

arystokrację

rodową

stanowią

Można jeszcze długo snuć opowiadanie na t e m a t

Podhala

i jego mieszkańców, którzy p o t r a f i l i nio t y l k o przyswoić sobie

Gąsienico i K r z e p t o w s c y , p r z y czym ród Gąsieniców uważa się

zdobycze współczesnej c y w i l i z a c j i nio tracąc swej

za bardziej wartościowy ponieważ według t r a d y c j i w y w o d z i się

kultury,

w prostej l i n i i o d pierwszego osadnika w Zakopanom legendarnego

w twórczy sposób rozwijają. W y s t a r c z y przypomnieć o n o w y c h

Gąsienicy, którego t a k nazwano ponieważ nosił cuchę w biało

modach w budownictwio, nowych kierunkach i stylach w muzy­

i czarne pasy. Przynależność do określonego r o d u m a jeszcze

kowaniu,

dziś pełny walor w góralskiej społeczności i stanow~i ważny ele­

k o b i e c y m . Właśnie w c h w i l i obecnej obsorwujo się zmianę m o d y ,

m e n t kształtujący poczucie własnej osobowości.

gdzie w miejsce

ale joszczo to odziedziczoną

pisarstwie, sztuce

12

tradycyjnej

po dziadkach

plastycznej

czy

stroju,

tradycję

głównie

obsypanych c e k i n a m i gorsetów i k w i e c i s t y c h

I I . 5. K u c h n i a w d o m u Bronisława Cukra, Zakopane;

i

odbiorania

R e d a k t o r R ó g Świostek przeprosił go za przeoczenie i obiecał

z mosiężnymi

widoczno

publicznego

t o jest

pas

k u l t u r y . Najbardziej

momencie

�I I . 6. Wnętrze d o m u inż. m g r a Bronisława Cukra j u n i o r a , meble wykonał właściciel; i l . 7. Pokój
w d o m u Władysława Walczaka Banieckiego, Zakopane

tybetowych

spódnic

wchodzą

jednokolorowe

ubiory,

z gorsetu i spódnicy, u t r z y m a n e w ciemnej t o n a c j i

zielone, bordo), szyte z ciężkich materiałów zdobione
w a n i e m ze srebrnego

złożone

(granatowe,
szamero­

głębszych kontaktów

z kulturą góralską. Podhalanie

ukrywanym

lekceważeniom. Mają

oczywiście dla niej

popularnego f o l k l o r y z m u w postaci pokazów

szychu.

N a t l e ogólnej n i w e l a c j i k u l t u r y ludowej w Polsce t o co w i ­

dobrze

o t y m wiedzą i do „turystycznej s t o n k i " odnoszą się z n i e z b y t
dawkę

taneczno-muzycz­

n y c h i występów gawędziarzy ale o i c h poziom

artystyczny

d z i m y n a P o d h a l u stanowi fenomen nie posiadający analogii.

specjalnie nie dbają bo i ,,po co przecież o n i się i t a k na n i c z y m

Fenomen podhalański.

nie znają".

Jakież są jego źródła i podstawy ? Ktoś k t o l u b i wyszukiwać

H o n o r n y góral nio odczuwa k o m p l e k s u niższości w s t o s u n k u

d z i u r y w całym będzie zapewne żywotność podhalańskiej k u l ­

do m i a s t a i jego k u l t u r y . Nio czuje się też czymś niższym woboc

t u r y ludowej tłumaczył względami m e r k a n t y l n y m i , chęcią ścią­

„ p a n ó w " . Jego połna osobistoj godności postawa

gania do siebio wczasowiczów i k o k i e t o w a n i a i c h podhalańską

p o s t a w i o n y c h wyżej w h i e r a r c h i i społecznej tłumaczona

egzotyką. Posądzenie t a k i e byłoby j e d n a k głęboko krzywdząco.

zwykło t y m , że j a k o d a w n y p o d d a n y królewski był w przeszłości

Góral podhalański wczasowiczów zjednywać nie potrzobuje bo

bardziej w o l n y i nio doznał w t y m s t o p n i u pańszczyźnianego
upodlenia

tym

(a może też i c h

j e d n a k sytuacja chłopa w królowszczyznaeh wcale nie była t a k a

nawiązywaniu przez n i c h

dobra. Królewszcz3^znami w p r a k t y c o nie rządził król t y l k o j e g j

obecnych

przybyszów

p o z i o m i n t e l e k t u a l n y ) nie sprzyjają

z dóbr szlacheckich.

W

była

i boz tego zjeżdżają się n a Podhale w dużym nadmiarze. Poza
zainteresowania

j a k chłop

wobec osób

rzeczywistości

13

�starostowie l u b dzierżawcy, którzy dopuszczali się na chłopach

w osobnej książco Pieśni

wszelkiego

l u b więcej p r z y p a d k o w y c h pionierów, którym zawdzięczamy cenne

r o d z a j u nadużyć i d a r l i z n i c h skórę jeszcze gorzej

niż szlachta w swoich dobrach. Przykładem mogą być rządy

wiadomości

Mikołaja

doprowadziły

W r . 1859 po raz pierwszy z a w i t a l i p o d T a t r y m a l a r z W a l e r y

górali do zbrojnego powstania przeciw ciemiężcy. Chłop w kró-

Eljasz i k s . Eugeniusz J a n o t a , w t y m s a m y m czasio odwiedza

lewszczyznach

Podhale t y t a n polskioj e t n o g r a f i i Oskar K o l b e r g .

Komorowskiego

na

Podhalu,

któro

miał wprawdzio możność wniosionia s k a r g i do

o

(1845 г.). T a k i c h m n i e j

ludu Podhalan

k u l t u r z e podtatrzańskich

górali

było

więcej.

sądu królewskiego ale n a w e t w p r z y p a d k u uzyskania p o z y t y w ­

Żywiołowo i głębokio zainteresowanie Podhalom i jego miesz­

nego w y r o k u nic n a t y m n i c zyskiwał bo w y r o k i z w y k l e nio były

kańcami zaczęło się j o d n a k dopiero p o d koniec u b . stulecia k i e d y

egzekwowane, a n a skarżących się chłopów ściągały zomstę ska­

w Zakopanem

zanego szlachcica.

a w ślad za n i m napłynęła cała plejada w y b i t n y c h i n t e l e k t u a l i s ­

Większe znaczenio miało niewątpliwie pograniczne położenie

zadomowił się T y t u s Chałubiński (w r . 1873)

tów prezentujących różne zawody

alo opanowanych

wspólnie

Podhala, któro w razie ostrogo k o n f l i k t u z władzami i icłi f u n k c j o ­

k u l t o m dla górali i icłi k u l t u r y . P r z y b y l i o n i z różnych s t r o n ,

nariuszami dawało góralom możliwość ucioczki na Węgry i za­

przeważnie z byłej Kongresówki, alo również z Podola, Wołynia

pewnienie

sobie t y m sposobem

bezkarności. N a t y m gruncie

a nawet L i t w y i Żmudzi. Przyzwyczajeni

do pokornego chłopa

rozwinęło się wzdłuż całych K a r p a t zbójnictwo, któro na P o d h a l u

pańszczyźnianego, w zetknięciu z p o l n y m godności i pewności

dotrwało do I I p o l o w y u b . w i e k u . J a k w y n i k a z pamiętników

siebie

Franca K l e i n a , leśniczego z Kościelisk a później z B u k o w i n y

fascynacji. W ślad za nią poszło zainteresowanie kulturą górali

zachowaniem

podhalańskiego

górala,

doznali

zupehicj

Tatrzańskiej z początkiem X I X w. odwiedziny zbójników zda­

i j e j niezwykle wysoka ocena. Z głębokim podziwem podkreślano

rzały się bardzo często. O s t a t n i m M o h i k a n i n e m tatrzańskiego

fizyczno i i n t e l e k t u a l n e właściwości górali, starannie rejestrowano

zbójnictwa

wszelkie przejawy i c h twórczości. Przybyszów fascynowała m i e j ­

miał być W o j t e k

Matoja, którego k s . Stolarczyk

usiłował naprowadzić na drogę c n o t y . Według t r a d y c j i ,,poza

scowa

b u c k i " ' chodzić miał równioż w młodości słynny

wyrazów.

gawędziarz

gwara, jędrna, bogata, pełna nioznanycłi gdzie indziej
Słownik

jej

zebrał

filolog

Bronisław

Dembowski.

i m u z y k — Sabala. Wszelkiego r o d z a j u „ o b c y " , którym zdarzyło

Szybko przedostaje się ona do utworów l i t e r a c k i c h , jeden z P a w l i ­

się wśród górali przebywać bali się i c h po p r o s t u , bo przecie t r u d n o

k o w s k i c h tłumaczy Iliadę H o m e r a n a podhalańską gwarę gdyż

było rozeznać k t o jest „ p o c z c i w y " a k t o p a r a się zbójnictwem.

t y l k o ona p o t r a f i oddać należycie k l i m a t oryginału. Dużym zain­

Górale c z u l i , że budzą respekt wśród obcych co w rezultacie

teresowaniem

rzutowało n a i c h postawę i zachowanie.

znaczenia s y m b o l u urasta postać Sabały, niezrównanego gawę­

Podczas gdy

na równinach

chłop przed

„surdutowcem"

dziarza

cieszą się góralskie śpiewki i opowiadania.

owianego

w

dodatku mitem

zbójnickiej

Do

przeszłości.

kłaniał się nisko, odkrywał głowę i k o r n i e podejmował p o d k o l a n a ,

Opowiadania jego p u b l i k u j e B . D e m b o w s k i , A . Stopka w r. 1897

góral podhalański witając

wydaje książkę o Sabale. Z opowiadań jego k o r z y s t a I I . Sien­

się z „ p a n o m " unosił

nieznacznie

j e d n y m palcem krawędź kapelusza a w rozmowie pykał nieskrę­

kiewicz (Sabałowa bajka).

p o w a n y krótką fajeczkę na e s o w a t y m c y b u s z k u .

góralska m u z y k a i tanioc, którym patronował sam Chałubiński.

D z i w n i ludzie mieszkający p o d T a t r a m i o d d a w n a zwracali n a

Nie mniejszo zainteresowanie

budziły

Zapisywał o n góralskie melodio a swe slymio wycieczki w T a t r y

siebio u w a g j obcych, których losy zapędziły p o d T a t r y . Pisał

odbywał z gromadą górali, którzy n a postojach

więc o góralach w s p o m n i a n y poprzednio K l o i n , p i s a l i poeci j a k

g r a l i i tańczyli. Hołd góralskiej muzyce i tańcowi o d d a l St. W i t ­

zapamiętało

Seweryn Goszczyński czy W i n c e n t y P o l a także uczeni, głównie

kiewicz w s w y m k a p i t a l n y m utworze Уа przełęczy. Pojawiają się

geologowie, którzy t a m swe badania p r o w a d z i l i . N p . Stanisław

pierwsze p u b l i k a c j o o obrazacłi na szkle, b u d o w u i c i w i o góralskim

Staszic w swej ścisło geologicznej p r a c y O ziemioródzlwie

i zdobnictwie sprzętów. Stanisław W i t k i e w i c z w o p a r c i u o n a ­

Karpa-

tiiic wspomina o spotkaniacłi z „Joasiami" (juhasami) zaplatają­

gromadzono

c y m i włosy w długie warkocze, L u d w i k Zejszner (również geolog)

zakopiański" który według jego i d e i miał być w przyszłości s t y l e m

spisywał na P o d h a l u góralskie pieśni, które opublikował następnie

ogólnopolskim. Atmosfera

л\ raz z doskonałym opisem e t n o g r a f i c z n y m ówczesnych górali

podhalariszczyzuy

14

materiały p r o j e k t u j e w i l l e i meble tworząc

„styl

jaką. wytworzyła g r u p a miłośników

spod z n a k u Chałubińskiego szybko

zaczęła

�I

udzielać się zwykłym „gościom", którzy coraz liczniej zjeżdżali

postępu", alo pracowali usilnie dla gospodarczego i oświatowego

do Zakopanego.

Moda n a zakjjiańszczyziio zaczęła obejmować

podniesionia wsi góralskiej i oddziaływali rówiiocześmo w k i e r u n k u

szerokie kręgi społeczeństwa. Przyczyniła się do tego walnio l i ­

ocłirony k u l t u r y l u d o w e j , u t r z y m a n i a joj r a n g i na w s i góralskiej.

t e r a t u r a a w szczogólności Sa skalnym
Kazimierza

Przorwy

Tetmajera,

Podhalu

która

i Legenda

Tatr

podhalańskich

oprzędla m i t e m o wspaniałych ludziach miłujących

górali

„ślebodę"

Zjazdy

Górali sterowano przez własną inteligencję stały się

do założenia w r. 1919 nowej organizacji p o d nazwą „Związek
P o d h a l a n " . J o j celem poza działalnością gospodarczą i oświatową

umiejących o nią walczyć i za nią ginąć. Wśród i n t e l i g e n c j i

j o s t : „utrzymanio

utworzył się swoisty k u l t podhalańszczyzny. B u d o w a n o

domy

wyrażającej się w mowie, s t r o j u , obyczaju, tańcu, śpiowio, b u ­

mieszkania

d o w n i c t w i e i t p . " . W przeeiwieństwio do Związku Górali, Związek

w góralskie meble, w zdobnictwie stosowano „góralskie m o t y w y " ,

P o d h a l a n rozszerzył swą działalność n a inno rogiony górskie —

wodlug

witkiewiczowskich

wzorów,

wyposażano

i pielęgnowanie

swoistej

kultury

Podhala,

a poniektórzy młodzi ludzie, którzy przyjeżdżali do Zakopanego

Spisz, Orawę, Gorce, P i e n i n y a nawet L i m a n o w s k i e i okolico

szukać przygód l u b leczyć płuca, przebierali się po góralsku i pa­

M a k o w a . N o w a organizacja p r z y j m u j e do swych szeregów nie

r a d o w a l i po Krupówkach w kapeluszach z m u s z e l k a m i , wyszy­

tylko

w a n y c h kożuszkach i c y f r o w a n y c h p o r t k a c h .

l u b zawodowo związano z górami n a w o t g d y b y nio b y l i góralami

Zafascynowane

Podhalem

grono

entuzjastów

p o d wodzą

T . Chałubińskiego stworzyło swoisty m i t o góralach i góral­

„prawdziwych

górali" alo również osoby

omocjonalnie

„z u r o d z e n i a " . Dziś Związek P o d h a l a n liczy około 2 500 członków
i posiada k i l k a oddziałów m . i n . w K r a k o w i e , L u b l i n i o , Łodzi.

szczyźnie D l a nas m n i e j jost ważno, że przyjął się o n wśród i n ­

Stosunki

teligencji, która w k o n t a k t a c h z góralami schlebiała i c h próżności

Związek Górali działający głównie w Z a k o p a n e m n a ogół se­

między

obydwoma

związkami

układały

się lóżnie.

ile wlezie, o wiole istotniojsze jest t o , że w m i t apoteozujący

parował się o d Związku Podhalan, z którym, po wczośniejszej

górali u w i e r z y l i sami Podhalanie i że stał się o n bazą na któroj

próbie złączył się na dobre dopiero w r. 1957, zamioniając się na

ukształtował się trwający do dziś stosunek górali do swej t r a ­

Oddział Związku P o d h a l a n w Zakopanem. Przyczyną t a k spóź­

dycyjnej

nionej fuzji p r z y bardzo zbliżonych celach była charakterystyczno

kultury.

Górale nie wstydzą się swoj t r a d y c j i j a k t o z w y k l e
wśród ludności wiejskiej

na d o l i n a c h . T r a d y c j a

bywa

nie straciła

u n i c h na autorytecie, n i a w świadomości górali wysoką rangę,

d l a zakopiańczyków poczucio

kultury.

przewodzenia.

nowce.

czego konsokwoncją jest chęć u t r z y m y w a n i a i r o z w i j a n i a prze­
kazanej drogą dziedzictwa

wyższości i chęć

Wiodła ona niektórych działaczy Zw. Górali na całkowite m a ­
Poczucie wzajemnej

łączności i chęć k u l t y w o w a n i a t r a d y c j i

wyniesionej z ojczystej w s i spowodowała, że w r. 1928 powstał

Jost rzoczą znamienną, żo w t y m czasie k i e d y do w s i polskiej

Związek P o d h a l a n za oceanem, w Chicago. Ostatnio liczył o n

zaczęła wkraczać urbanizacja wiodąca do niwelacji k u l t u r y l u ­

około 40 kół rozsianych w różnych dzielnicach Chicago i w i n n y c h

dowej, w Z a k o p a n e m powstaje

—

miejscowościach. K o l a skupiają zwykle osoby pochodzące z tej

B o b o l i " , którego

samej w s i w „starym k r a j u " , istnieją n p . koła noszące n a z w y :

(w r . 1902) „Towarzystwo

Związek Górali p o d opieką B l o g . A n d r z e j a

było „sta­

Szaflary, Witów, Dzianisz, Zakopane, H a i k l o w a , Raba Wyżna,

ranie o rozwój s t y l u zakopiańskiego i szerzenie zamiłowania do

Spytkowice, Chabówka i t d . Członkowie zrzoszoni w kołach p r o ­

s t r o j u góralskiego". Założycielami i członkami Związku Górali

wadzą żywą działalność kulturalną, urządzają posiady, ubierają

s t a t u t o w y m colom prócz działalności ekonomicznej

b y l i a u t e n t y c z n i gazdowie i to prawie wyłącznie zakopiańscy.

się n a niektóre uroczystości w stroje podhalańskie, posiadają

Związek

klasyczne kapelo góralskie, kultywują swoje tańce i biorą udział

Górali

dotrwał

do końca okresu

międzywojennego.

Prowadził on m . i n . działalność popularyzatorską,

organizował

zespoły dające występy dla publiczności oraz o d c z y t y . Z jego

w

zespołach f o l k l o r y s t y c z n y c h . Utrzymują

żywy

k o n t a k t ze

s w y m i k r e w n y m i i p o w i n o w a t y m i w Polsce, których zapraszają

Zjazdy

do siebio w celu odświeżenia i p o d t r z y m a n i a rodzimej t r a d y c j i .

Górali, w których b r a l i udział górale z całego Podhala oraz w i c i u

Przybysz zaproszony z P o l s k i o t r z y m u j e na parę miesięcy pracę,

inicjatywy

o d r . 1911 zaczęły odbywa,ć się doroczne

Andrzej

żeby sobie zarobił na u t r z y m a n i e i powrót, a poza t y m f u n k c j o ­

Stopka., Feliks Gwiżdż, Józef K a n t o r , J a n Zachemski, Andrzej

nuje j a k o i n s t r u k t o r ucząc tańca, śpiewu, m u z y k i . Poprzez za­

Galica i i n . B y l i t o górale z k r w i i kości, którzy po ukończeniu

praszanych gości zaopatrują się również amerykańscy Podhalanie

wybitnych

przedstawicieli góralskiej

inteligencji j a k

studiów nie z r y w a l i k o n t a k t u ze s w y m r o d z i n n y m środowiskiem,

w nowe stroje ludowe, gdyż są ono d l a n i c h bardzo

nie doradzali s w y m z i o m k o m żeby się u r b a n i z o w a l i „ w

elementom samookrośłenia. N a 3 Maja u l i c a m i Chicago

imię

ważnym
kroczy

I I . 8, 9. Wesele „po góralsku", N o w y T a r g 1986

15

�pochód obchodzących to święto Polaków. N a czele p o c h o d u

w y s n u w a n i a bardzo i s t o t n y c h wniosków. Okazuje się b o w i e m ,

z własnymi k a p e l a m i idą członkowie Związku Podhalan w s t r o j a c h

że:

góralskich. G d y papież J a n Paweł I I odwiedzał S t a n y Zjodno-

1 Cywilizacja sama przez się nie powoduje z a n i k u k u l t u r y l u ­

czone zabieliło się kolo niego o d góralskich ubiorów podobnio
j a k w N o w y m T a r g u podczas s p o t k a n i a papieża z góralami.

dowej ;
2 Istotną przyczyną n i w e l a c j i k u l t u r y l u d o w e j jest więc nie

W Stanach Zjednoczonych nawet trzecio pokolenie emigran­

impakt

tów nie t r a c i k o n t a k t u z P o d h a l o m i nie w y z b y w a się swogo

c y w i l i z a c j i miejskiej

t y l k o poczucie

niższości w s i

w s t o s u n k u do k u l t u r y m i e j s k i e j , powodujące w y z b y w a n i e się

polskiego — góralskiego pochodzenia. W Chicago Z w . P o d h a l a n

boz w y b o r u t r a d y c y j n y c h treści k u l t u r o w y c h n a rzecz u r b a ­

posiada z a k u p i o n y w r . 1954 z własnych składek „ D o m p o d ­

nizacji;

halański", który już obecnie przestał wystarczać i k w a r t a l n i k
p t . „Tatrzański Orzeł". Prócz Stanów Zjednoczonych

3 W p r z y p a d k u k i e d y środowisko ludowe posiada poczucie war­

istnieje

tości własnej k u l t u r y , możo ona współistnieć i rozwijać się

Z w . P o d h a l a n w Kanadzie i A n g l i i . Za oceanem do Zw. P o d h a l a n

w sposób b e z k o n f l i k t o w y obok pełnego k o r z y s t a n i a zo w s z y s t k i c h

należy więcej członków niż w Polsce.

zdobyczy współczesnej c y w i l i z a c j i .

T a k w krótkim zarysie przodstawia się „podhalański feno­

Można przypuszczać że z chwilą w y z b y c i a się przez środowisko

dotychczas analogii w i n n y c h g r u p a c h

wiejskio k o m p l e k s u niższości wobec k u l t u r y miejskiej i przywró­

etnograficznych. Fenomen, który zrodził się z m i t u stworzonego

cenia poczucia wlasnoj wartości, możliwy jost w p e w n y c h g r a n i ­

m e n " nie posiadający

przed przeszło s t u l a t y przez grupę entuzjastów i t o przeważnie

cach

nie górali. N i e stracił o n d o dziś n a swej sile oddziaływania.

w

Pozwała P o d h a l a n o m zachować i rozwijać obok miejskiej c y w i ­

k u l t u r z e ludowej we własnym środowisku w i e j s k i m jost uznanie

lizacji swą tradycyjną kulturę, która w i n n y c h rogionaeh cofa

joj wartości przez c z y n n i k i zewnętrzne, uznawane za „ w y ż s z e "

się i zanika. „Fenomen podhalański" dostarcza podstaw

i posiadające z tego tytułu a u t o r y t o t wśród ludności w i o j s k i e j .

do

ronosans

i dalszy

rozwój

kultury

F o t . : Marek Bieszczad, i l . 1—7; Bogumiła Slawecka, i l . 8 i 9; Jan Swiderski, i l . 10 i 11

ШШНЯШШ
шШШШшШшЛ

Tl. 10, 11. Najnowsza m o d a w s t r o j u podhalańskim, B u k o w i n a Tatrzańska 1987

16

l u d o w o j , szczogólnie

dziedzinie f o l k l o r u . Ważnym olementom nadającym

rangę

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
