<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6050" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6050?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T16:26:22+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6030">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/19616ab63d421d137d11b5f533e6b6b5.pdf</src>
      <authentication>523a0f9b44152b5cc0a022b49d8e31dc</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72173">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2263</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72174">
              <text>1990</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72175">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2099</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72176">
              <text>Oblicza folkloru. Folklor polityczny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72177">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.2, s.15-19</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72178">
              <text>Łysiak, Wojciech</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72179">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72180">
              <text>Polski Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72181">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="72182">
              <text>Wojciech Łysiak

OBLICZA FOLKLORU - FOLKLOR POLITYCZNY
Wkraczanie z aparatem n a u k o w y m w j a k ą k o l w i e k dziedzinę
rzeczywistości społecznej, w k a ż d y m w y p a d k u jest p e w n y m
naruszeniem proporcji w niej f u n k c j o n u j ą c y c h i p r a w i d e ł jakimi
się rządzi. Ingerencja taka w p e w n y m s t o p n i u p o w o d u j e prze­
kształcenie tej rzeczywistości. T a k j e s t między i n n y m i z f o l k l o r e m .
O t o utarła się maniera o m a w i a n i a f o l k l o r ó w „ w ł a ś c i w y c h "
r ó ż n y m g r u p o m s p o ł e c z n y m , z a w o d o w y m i w i e k o w y m . M ó w i się
przecież o folklorze g r u p przestępczych, o folklorze żołnierskim,
marynarskim, g ó r n i c z y m , garncarskim, m ł y n a r s k i m (chociaż t e n
z w y k l e d o t y c z y treści o m ł y n a c h i młynarzach, p o m i j a się zaś
w o p r a c o w a n i a c h treści realizowane przez s a m y c h m ł y n a r z y ) ,
m ó w i się też o folklorze dzieci, młodzieży i d o r o s ł y c h . W pracach
p o d e j m u j ą c y c h analizy t a k i c h w ł a ś n i e f o l k l o r ó w k u r c z o w o trzy­
m a n o się j e d y n i e t y c h reguł, które w przekonaniu a u t o r ó w
„ w ł a ś c i w e " były o d p o w i e d n i e j grupie. P o m i j a n o na o g ó ł fakt
p o w s z e c h n e j o b e c n o ś c i niektórych zjawisk f o l k l o r u w e w s z y s t ­
kich w a r s t w a c h p o l s k i e g o s p o ł e c z e ń s t w a . M ó w i ę o t y m d l a t e g o ,
gdyż nie w y o b r a ż a m sobie sytuacji ( b o w i e m takiej nie m a ) , by np.
d z i e c i o m p o s ł u g u j ą c y m się podczas z a b a w y w y l i c z a n k a m i , nie
znane były szorstkie niekiedy kawały młodzieży starszej, by
garncarze nie znali bajek z n a n y c h w ś r o d o w i s k u c h ł o p s k i m ,
a m a r y n a r z o m linii o c e a n i c z n y c h o b c e były piosenki r e z e r w i s t ó w
W o j s k a Polskiego.
Każdy podział p r z e j a w ó w f o l k l o r u ( m o w a t u o c z y w i ś c i e o j e g o
w a r s t w i e s ł o w n e j ) d o k o n y w a n y przy z a s t o s o w a n i u kryterium
z a w o d o w e g o lub w i e k o w e g o jest p o d z i a ł e m s z t u c z n y m , najczęś­
ciej nie o d d a j ą c y m p r a w d z i w e g o obrazu folklorystycznej rzeczy­
w i s t o ś c i . Spostrzeżenie t o d o t y c z y także kryterium t e m a t y c z n e g o .
J e d n a k ż e t u t a j , zdaje się w y ł a n i a ć p e w i e n precedens. M y ś l ę
b o w i e m o „ f o l k l o r z e p o l i t y c z n y m " , tj. części f o l k l o r u reagującej
i interpretującej bieżące w y d a r z e n i a polityczne, g o s p o d a r c z e
i społeczne, której o b e c n o ś c i d o tej pory jakby nie z a u w a ż a n o ,
p o m i j a n o , a przecież z n a k o m i t a większość naszego społeczeńst­
w a , czy t e g o chce, czy też nie, uczestniczyła i uczestniczy w j e g o
o b i e g u . Jest t o w m o i m przekonaniu f o l k l o r interspołeczny,
funkcjonujący z r ó w n y m powodzeniem w e wszystkich grupach
w i e k o w y c h , z a w o d o w y c h i innych.
„ F o l k l o r p o l i t y c z n y " nie jest o c z y w i ś c i e zjawiskiem n o w y m ,
w y k r e o w a n y m na g r u n c i e w y d a r z e ń zaistniałych p o II w o j n i e
ś w i a t o w e j . Z n a n y i u p r a w i a n y był znacznie wcześniej. T a k i m
w ł a ś n i e f o l k l o r e m były przecież kąśliwe a n e g d o t y o Francuzach
z c z a s ó w kampanii n a p o l e o ń s k i e j , kiedy w o j s k a te dopuszczały
się na ludności wiejskiej i miejskiej licznych g w a ł t ó w i n i e p r a w o ­
ści, a sam N a p o l e o n u z n a w a n y był przez ludność w i e j s k ą za
antychrysta. Jest przecież folklor k o m e n t a r z e m bieżącego życia \
jest ż y w y m g ł o s e m t e r a ź n i e j s z o ś c i - jak pisali radzieccy uczeni.
2

W t a k i c h w ł a ś n i e kategoriach r o z p a t r y w a ć należy cały ó w
folklor s k i e r o w a n y p r z e c i w zaborcy pruskiemu w W i e l k o p o l s c e
i na Śląsku. O p o w i a d a n i a o starym Frycu, generałach W r a n g l u
i Deoflingerze nosiły p i ę t n o p o l i t y c z n e . P o d o b n i e rzecz się miała
z a n e g d o t a m i o hakatystach, o pruskiej Komisji L i k w i d a c y j n e j ,
o r u g a c h pruskich. P o d o b n i e należy patrzeć na folklor zrodzony
na g r u n c i e s t r a j k ó w dzieci wrzesińskich, a wcześniej na w p r o s t
n i e p r a w d o p o d o b n y ł a d u n e k ironii, szyderstwa jaki w y m i e r z o n y
był w „ Ż e l a z n e g o kanclerza". Odpisy z satyrycznymi u t w o r a m i
d o t y c z ą c y m i O t t o Bismarcka krążyły w ś r ó d młodzieży szkolnej,
a ze szkół trafiały na wieś.
W popularnej w W i e l k o p o l s c e piosence l u d o w e j z lat o s i e m ­
dziesiątych XIX w i e k u w s p o m i n a n o :
Bismarck nieboraczek,
Za to Wielkopolska
Wiwat

B n i ń s k a g o nie

chciała

odpokutowała

Polska! w i w a t

C o nie c h c i a ł a j u n k r a

baba!
szwaba!

W e d ł u g krążących p o w s i ó w c z e s n e j w i e ś c i , o w e j Bnińskiej
(nie w i a d o m o , o której m o w a ) miał się o ś w i a d c z y ć m ł o d y

Bismarck, lecz dostał kosza. Z t e g o p o w o d u p o d o b n o mścił się
później na całej W i e l k o p o l s c e .
G d y zmarł w roku 1 8 9 8 odżył folklor z n i m z w i ą z a n y ( o d roku
I 8 9 0 z a p o m n i a n o o Bismarcku w z w i ą z k u ze z d y m i s j o n o w a n i e m
kanclerza). O p o w i a d a n o sobie w ó w c z a s , że o n , j a k o znany
n i e d o w i a r e k , nie wierząc w istnienie nieba, po. rozstaniu się
z ziemią, p o m a s z e r o w a ł w p r o s t d o piekła. Przybywszy d o bramy
nie zapukał, lecz o t w o r z y ł ją i w s u n ą ł s w ą łysą g ł o w ę . Z a u w a ż y ł ją
d i a b e ł - f u r t i a n , a nie spostrzegłszy na niej trzech sterczących
w ł o s ó w , p o m y l i ł ją z o d w r o t n ą częścią ciała i na taki piekłu
w y r z ą d z o n y despekt, z a w y ł w r o g o , k o p n ą ł g o i w y r z u c i ł z piekła.
Tak Bismarck zamieszkał na przedpieklu, gdzie w czasie c o d z i e n ­
nego zamiatania bacznie rozgląda się za k u p k ą czarciego łajna.
Chce nim s m a r o w a ć s w ą łysinę, w m n i e m a n i u , iż t o przyczyni się
d o p o n o w n e g o porostu w ł o s ó w , w następstwie czego w p u s z c z ą
g o d o piekła i przydzielą należne m u miejsce. Na przedpieklu jest
p o d w ł a d n y m s ł y n n e g o k o w a l a Kurzawy z K w i e c i s z e w a na Kuja­
w a c h , a zamiatając bruk, klnie siarczyście Verflucht.
O b o k t e k s t ó w p o w s t a ł y c h niejako s a m o r o d n i e , niekiedy
w o b i e g społeczny w p r o w a d z a n e były tekstu autorskie, które
w w y n i k u szybkiej folkloryzacji ulegały t a k i e m u przekształceniu,
by w w i e l u w a r i a n t a c h toczyć s w ó j f o l k l o r y s t y c z n y byt.
M y ś l ę t u przede w s z y s t k i m o t w ó r c z o ś c i literackiej księdza
W o j c i e c h a K o z ł o w s k i e g o z W i e l k i e g o Sławska na K u j a w a c h ,
k t ó r e g o satyryczne wiersze w okresie „ K u l t u r k a m p f u " cieszyły się
n i e b y w a ł ą p o p u l a r n o ś c i ą , jak w s p o m i n a j ą ś w i a d k o w i e t a m t y c h
w y d a r z e ń . Wiersz pt. Sen polityczny, który ukazał się w roku 1 8 9 0
na ł a m a c h strzelińskiego „ N a d g o p l a n i n a " s z y b k o trafił na w i e ś
k u j a w s k ą i t a m się rozprzestrzenił w licznych w a r i a n t a c h . J e d e n
z n i c h pt. Sen Kujawiaka,
czyli przygoda
w niebie p r z y p o m n i a ł
Jerzy W o j c i e c h Szulczewski w i n o w r o c ł a w s k i m „ P i a ś c i e " , już p o
odzyskaniu n i e p o d l e g ł o ś c i .
3

Nie s p o s ó b tu o c z y w i ś c i e o m ó w i ć , czy n a w e t wskazać na
wszystkie przejawy ó w c z e s n e g o f o l k l o r u p o l i t y c z n e g o , nie o t o t u
zresztą c h o d z i . Jest jednak rzeczą p e w n ą , iż towarzyszył o n
s p o ł e c z e ń s t w u p o l s k i e m u na każdej j e g o d z i e j o w e j drodze. Tak
b o w i e m b y ł o podczas akcji p l e b i s c y t o w y c h , tak b y ł o podczas
p o w s t a ń śląskich i p o w s t a n i a W i e l k o p o l s k i e g o . Treści f o l k l o r y s ­
tyczne zrodziły się na g r u n c i e w o j n y
polsko-radzieckiej
1 9 1 9 / 1 9 2 0 roku. Z w i ą z a n e były z w s z y s t k i m i prezydentami
D w u d z i e s t o l e c i a , nie oszczędziły też Józefa Piłsudskiego. Szcze­
g ó l n e g o w y r a z u nabrał folklor p o l i t y c z n y w przededniu i podczas
II w o j n y ś w i a t o w e j .
Nieustannie zmieniająca się rzeczywistość niesie c o d z i e n n i e
pakiet w y d a r z e ń , które w w i ę k s z y m czy mniejszym s t o p n i u
zahaczają o ś w i a d o m o ś ć j e d n o s t k i , s t o s o w n i e d o jej m o ż l i w o ś c i
p e r c e p c y j n y c h . T o w ł a ś n i e o w e w y d a r z e n i a i potrzeba c h w i l i
s t y m u l u j ą treści folklorystyczne. Tak b y ł o w przeszłości, tak jest
i dzisiaj. M i ę d z y i n n y m i d l a t e g o , by nie g m a t w a ć zagadnienia,
s w e refleksje będą przede w s z y s t k i m i l u s t r o w a ł w y b r a n y m i
faktami f o l k l o r y s t y c z n y m i jakie p o j a w i ł y się p o roku 1 9 4 4 .
Cały ó w folklor, który ze w z g l ę d ó w p r a k t y c z n y c h , jak i p o d e ­
j m o w a n y c h przezeń treści, n a z w a ł e m p o l i t y c z n y m , jest n i e z w y k l e
r o z b u d o w a n y i rozległy, wręcz n i e m o ż l i w y d o c a ł o ś c i o w e g o
ogarnięcia j a k i m k o l w i e k w a r s z t a t o m b a d a w c z y m . S p o d k o n t r o l i ,
nie t y l k o folklorystycznej, w y m y k a się s w ą efemerycznością. Ale
m i m o t o jest ze w s z e c h miar g o d n y u w a g i . W ł a ś c i w y c h m u
t e k s t ó w nie będę p r ó b o w a ł zaszeregować d o z n a n y c h sys­
tematyk, nie będę rozstrzygał o ich przynależności d o różnych
gatunków folkloru.
M ó w i ą c o foklorze p o l i t y c z n y m m a m na myśli u t w o r y nie t y l k o
l u d o w e j p r o w e n i e n c j i , lecz, jak już w s p o m n i a ł e m , całokształt
literackiej reakcji na c o d z i e n n ą rzeczywistość, która z założenia
z o r i e n t o w a n a jest na ustny o b i e g , b o w i e m towarzyszy jej s w o i s t y
przymus a n o n i m o w o ś c i .

15

�Zrozumiałą musi się w y d a ć w ą t p l i w o ś ć , czy cały ó w material
literacki mieści się w kategoriach f o l k l o r u . Czy np. piosenka
p o w s t a ł a w w i ę z i e n i u w r o n e c k i m spełnia w a r u n k i jakie przy­
s ł u g u j ą u t w o r o m literatury l u d o w e j , czy w p o d o b n y s p o s ó b
można m ó w i ć o p o l s k i c h d o w c i p a c h i w y l i c z a n k a c h z w i ą z a n y c h
z eksplozją w C z e r n o b y l u . W y d a j e się, ze cały ó w obszar sztuki
s ł o w a , o k t ó r y m piszę, f u n k c j o n u j e na zasadach w ł a ś c i w y c h
f o l k l o r o w i , d l a t e g o będę o b s t a w a ł przy t a k i m r o z u m i e n i u s p o ł e ­
cznej, nieprofesjonalnej i profesjonalnej t w ó r c z o ś c i literackiej
reagującej na bieżące w y d a r z e n i a życia p o l i t y c z n e g o , g o s p o d a r ­
czego i społecznego.
O c z y w i ś c i e t r u d n o poprzestać na takich a p r i o r y c z n y c h roz­
strzygnięciach, skoro w i a d o m o , iż granica między f o l k l o r e m
a t w ó r c z o ś c i ą literacką profesjonalną w w a r u n k a c h konspiracji,
nadanej z g ó r y a n o n i m o w o ś c i , jest n i e m o ż l i w a d o u c h w y c e n i a .
Kwestie te n i e z w y k l e rzetelnie o m a w i a ł o n g i ś Jerzy Ś w i ę c h
w pracy Twórczość okupacyjna
a folklor*.
O r t o d o k s y j n a folklorystyka, w i d z ą c tekst w postaci ustnej
i a n o n i m o w e j zadawala się w zupełności t a k i m stanem, uznając
g o za przedmiot s w o i c h badań. W przypadku badania f o l k l o r u
p o l i t y c z n e g o zaistniałego p o roku 1 9 4 4 kwestie w e r b a l n o ś c i
i a n o n i m o w o ś c i nie mają w i ę k s z e g o znaczenia. G o d n y m u w a g i
jest natomiast społeczna percepcja i aprobata t y c h treści, j a k o
j e d y n a p r a w d z i w a , nieprzekłamana, p o z b a w i o n a k o n k u r e n c j i .
A n o n i m o w o ś ć podlega tu tym samym ocenom, bowiem „autora
nie ma w dziele f o l k l o r y s t y c z n y m nie t y l k o d l a t e g o , że nic o n i m
nie w i e m y , ale i d l a t e g o , ze w y c h o d z i o n poza poetykę f o l k l o r u ,
nie jest p o t r z e b n y z p u n k t u w i d z e n i a struktury d z i e ł a . " Dlatego,
ze „ t w ó r c z o ś ć w o l n a o d t w ó r c y p r ó b u j e żyć w ł a s n y m , s a m o d z i e l ­
n y m życiem. T w ó r c z o ś ć l u d o w a j a k b y w i e r z y w m o ż l i w o ś ć
p o w t ó r z e n i a się zdarzeń przez samo ich o p o w i a d a n i e . "
5

6

Także w i o s n ą t e g o s a m e g o roku w W i e l k o p o l s c e w rytm znanej
kolędy ś p i e w a n o :
Dzisiaj w

Betlejem,

dzisiaj w

Betlejem,

wesoła

nowina,

że trzy

bombowce,

że trzy

bombowce

lecą d o

Berlina.

Berlin się
Niemcy

pali

przegrali.

Hitler na d a c h u .
Pierdzi ze strachu,
A

Hitlerowa

Pierdzi jak

krowa.

W latach 1 9 4 5 - 1 9 4 7 w o k o l i c a c h L u b l i n a znana była n i e z w y k ­
le r o z b u d o w a n a fabularnie ballada, której przytoczę t u t y l k o
fragment:
Pójdźcie o dziatki, pójdźcie wszystkie
Za Lublin, p o d stup, na

T a m przed Stalina klęknijcie obrazem, po rusku z m ó w c i e

Folklor p o l i t y c z n y , a raczej j e g o szczególne, z a k o n s p i r o w a n e
w a r u n k i egzystencji m i m o o c z y w i s t e j j a w n o ś c i całej masy reper­
t u a r o w e j , w rzeczywistości w y d z i e d z i c z y ł a u t o r ó w t e k s t ó w z ich
a u t o r s t w a . W takich to w a r u n k a c h każdy autorski tekst p u s z c z o n y
w o b i e g , usamodzielnia się, stając się w ł a s n o ś c i ą p u b l i c z n ą .
U t w o r y r y m o w a n e , a t o : wiersze, pieśni, ballady i d r o b n e
w i e r s z o w i d ł a , w t y m kontekście zawsze p r z e m a w i a ł y na korzyść
w i a r y g o d n e g o ś w i a d k a - w y k o n a w c y , „ k t ó r y relacji o j a k i m ś
w y d a r z e n i u n a d a w a ł i n d y w i d u a l n y kształt s ł o w n y , nasycił b a r w ą
s w e g o g ł o s u , wyraził s w ó j b ó l , radość, pragnienie zemsty.
W sytuacji, g d y autor został ' u b e z w ł a s n o w o l n i o n y ' , czytelnik
p r z e j m o w a ł w jakiejś mierze k o m p e t e n c j e a u t o r s k i e . "
7

Po r o k u 1 9 4 4 w z m i e n i o n y c h w a r u n k a c h g e o p o l i t y c z n y c h
f o l k l o r , o k t ó r y c h m o w a , trysnął taką l a w i n ą f o r m i treści, iż nikt
p r a w d o p o d o b n i e nie u c h w y c i ł całego j e g o obszaru. Folklorys­
tyczne w i d z e n i e „ n o w e j " rzeczywistości zaczęło się jeszcze
p o d c z a s działań w o j e n n y c h . Z jednej strony folklor ó w d o t y k a ł
działań f r o n t o w y c h i roli A r m i i C z e r w o n e j , z drugiej zaś rodzących
się na jej zapleczu przeobrażeń. W t e d y w ł a ś n i e , w i o s n ą 1 9 4 5 r o k u
dzieci na z n i s z c z o n y c h w a r s z a w s k i c h ulicach ś p i e w a ł y :

i trwodze.

W s z ę d z i e na ustach A n d e r s y

na drodze.

Nic nie p o m a g a

i Bory i pełno A k o w c ó w

N y s y p r o p a g a n d a ni o d b u d o w a

Wszędzie grasuje N S Z - b a n d a
Pól Polski tobie niesiemy w
G d y tak w

Warszawy,

plugawy.

darze i resztę, g d y z e c h c e s z

tego.

reakcyjnego!

największej wszyscy pokorze noc odprawiają

błagalną

Pędzi reakcja lądem i m o r z e m z g u b ę im niosąc fatalną.
Nagle straszliwy obłok powstaje t a m na g o ś c i ń c u ku
I w i d a ć na n i m pędzącą zgraję, reakcja m a h e r s z t ó w

miastu
dwunastu.

Groźne ich miny, straszne nazwiska, d o l a r ó w pełne ich
Srebrny im w ę ż y k na czapce błyska i orzeł w

królewskiej

Nie m o g ą uciec jak pepeery, w s z y s c y jak szczury w

dłonie.
koronie.

potrzasku.

Rzucają gwiazdy, sowieckie ordery, pełno tam krzyku i wrzasku.
ręku m k n i e jak B ó g zemsty ku

D r u g i O s ó b k ę w i e s z a na sęku, a trzeci z W a n d z i ą

Roli,

swawoli.

Bór R z y m o w s k i e m u gardło sznurem dławi, Bieruta topi w

strumyku,

G o m u ł k a jak wieprz zraniony k r w a w i , pełno t a m wrzasku i krzyku...

Pieśni t e g o rodzaju, p o w s z e c h n i e w ó w c z a s z n a n y c h , b y ł o
bardzo dużo. W i e l e z niech s k u p i a ł o się w o k ó ł u k r y w a j ą c y c h się
po lasach o d d z i a ł ó w A r m i i Krajowej ( n p . pieśń My
Akowcy,
bandyci..., z roku 1 9 4 5 ) czy też s k i e r o w a n y c h b y ł o w n o w ą
socjalistyczną rzeczywistość ( n p . Rota Pepeerowców,
z roku
1946).
Folklor p o l i t y c z n y przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych
o g n i s k o w a ł się przede w s z y s t k i m w o k ó ł p r z e ś l a d o w a ń społecz­
n y c h , w o k ó ł rodzącego się terroru p o l i t y c z n e g o oraz w o k ó ł o s o b y
J ó z e f a Stalina. Trzeba dziś przyznać, że m a ł o kto był w ó w c z a s
s k ł o n n y podzielić się d o w c i p e m o generalissimusie, czy też
o ó w c z e s n e j sytuacji w Z S R R . Z wielkiej liczby k a w a ł ó w p r z y t o ­
czę t u takie, które p o ś r e d n i o r z u t o w a ł y na sytuację g o s p o d a r c z ą
ó w c z e s n e j Polski. O t o z paczki p a p i e r o s ó w „ S p o r t " , a raczej
z s a m e g o napisu o d c z y t y w a n o :
Stalin prosi o resztę tłuszczu,

a znany był także wierszyk:
Mięso i słonina
pojechały do

Stalina,

a skóry i flaki
jedzą

Polaki.

F u n k c j o n o w a ł a też w o w y m czasie cała masa d o w c i p ó w
o Stalinie, k t ó r y c h sens i p o e t y k a w y r a ż a n e b y ł y w języku
rosyjskim. Była t o j e d n a z artystycznych m e t o d w y w o ł y w a n i a
śmiechu.
Z p o c z ą t k i e m lat pięćdziesiątych, kiedy sytuacja społeczna
w kraju z d o m i n o w a n a była przez o d p o w i e d n i e , w y s p e c j a l i z o w a ­
ne o r g a n y k o n t r o l u j ą c e życie niemal każdego o b y w a t e l a , p o ­
wstała piosenka, którą ś p i e w a n o na m e l o d i ę Nie dbam jaka
spadnie kara:
S o w i e t był

16

i rząd l o n d y ń s k i

T y l k o nas ratuj c z e r w o n y carze o d rządu

prokuratorem,

Volksdojcz w y r o k dał

Rozkwitały jabłonie i gruski,
Uciekł Niemiec, wpierdolił się ruski...

paciorek.

N a r ó d nas nie chce, ranki i w i e c z o r y w e Izach t r w a m y

W t e m pierwszy A k o w i e c z siekierą w

Z a t e m w ł a ś n i e taki folklor w s z e d ł d o w s z y s t k i c h niemal ś r o d o ­
w i s k s p o ł e c z n y c h . J a k o j e d y n y z całego obszaru tematycznie
przynależnego folklorystyce, z a g w a r a n t o w a ł sobie p o w s z e c h n ą ,
a c z k o l w i e k efemeryczną o b e c n o ś ć nie t y l k o na ulicy, p o d strze­
c h ą , ale i w urzędniczych salonach. Z n a m i o n a tej t w ó r c z o ś c i , jak
już w s p o m n i a ł e m , a n o n i m o w o ś ć , w a r i a n t o w o ś ć , z u n i f o r m o w a ny styl o p a r t y na stałych s z a b l o n a c h i f o r m u ł a c h , oralność,
s ł o w e m w s z y s t k o , c o m i m o iż nie zawsze s p r e c y z o w a n e i mgliste,
czasami zaś zupełnie p o z b a w i o n e odniesień d o f o l k l o r u jest dla
o d b i o r c ó w przykładem t w ó r c z o ś c i z o r g a n i z o w a n e j p o prostu na
p o d s t a w a c h i n n y c h niż literatura „ o f i c j a l n a " . W s p o s o b i e k o n t a k ­
t o w a n i a się ze s ł o w e m „ k o n s p i r a c y j n y m " f o l k l o r u , j e g o p o c h o d n e f u n k c j o n u j ą j a k o m o d e l t w ó r c z o ś c i najbardziej o d p o w i e d n i d o
agitacji w w a r u n k a c h g d y literatura n a r o d o w a na skutek w i a d o ­
m y c h o g r a n i c z e ń przestała być s o b ą i nie znajduje społecznej
akceptacji.

razem.

wzgórek.

surowy,

A Ż y d bronił nas z h u m o r e m ,
Ot i cały sąd

ludowy.

�„ W czasie jakiejś k u r s o k o n f e r e n c j i , gdzieś w m a l o w n i c z e j n a d ­
Paradoksy dobrze
Są mądrością

znacie.

To unikaj

morskiej o k o l i c y , d w o j e działaczy zapłonęło ku sobie g w a ł t o w n ą

społeczeństwa.

Jeśli chcesz być bezpieczny,

namiętnością. B y ł o t o p r a w d z i w e c o u p d e f o u d r e , w i ę c bez s ł o w a

bracie.

poszli d o łóżka. W c h w i l i , kiedy akt m i ł o s n y zbliżał się d o zenitu,

Bezpieczeństwa...

Z tych samych w z g l ę d ó w w wroneckim

więzieniu

w roku 1 9 5 0 zrodziła się nieco h u m o r y s t y c z n a , nieco dramatycz­
na pieśń, ś p i e w a n a na melodię Więc pijmy zdrowie,

podchorążo­

wie:

d z i e w c z y n a poczuła, że ma k o c h a n k o w i coś n i e z w y k l e w a ż n e g o
d o z a k o m u n i k o w a n i a . W y d u k a ł a tedy: T o w a r z y s z u , możecie nie
uważać...".
Obszar folklorystycznej rzeczywistości zataczał coraz szersze
kręgi. Wkraczał f o l k l o r natychmiast w n o w e dziedziny życia,
w p i s y w a ł m o m e n t a l n i e w n o w e dziedziny n a u k i , d o t y c h c z a s

Niech nikt nie p o w i e bracia

więźniowie,

że n a m w e W r o n k a c h tu b y ł o

nieznane, kiedy w rok p o w y c z y n i e Łajki, k o s m i c z n y bezkres

źle.

Lepiej t u m a m y niźli u

mamy,

Nikt z nas na w o l n o ś ć

n i e r w i e się.

Bo na w o l n o ś c i same

zaczęli p o d b i j a ć r ó w n i e ż ludzie, w Krakowie o p o w i a d a n o taki o t o
d o w c i p : „ D w ó c h s t a r u s z k ó w przechadza się p ó ź n y m w i e c z o r e m

przykrości,

g ł ó w n ą arterią miasta. Patrzą na g w i a z d y i g a w ę d z ą : A jednak,

L u d z i e p r a c u j ą , p o t k a p i e z lic.
M y tutaj dniami w

górę

Leżymy, nie r o b i m y
Niechaj frajery robią
Przodują w

panie radco, ten Gagarin, nie ma c o ! Poleciał taki ś w i a t d r o g i

brzuchami,

nic.

i w r ó c i ł ! W i e l k a s ł a w a , w i e l k i e n a z w i s k o : Kapitan Gagarin....

grób.

i p o r u c z n i k ó w krąży b e z i m i e n n i e ! "

Racja, mecenasie, racja. Ale proszę pomyśleć, iluż t a m s i e r ż a n t ó w

kariery.

pracy, frajerom

N a m bez o b a w y d a d z ą c h l e b ,

kawy.

Przypomnieć t u trzeba także, iż t o w ł a ś n i e p o d koniec

Buraki, brukiew, zupę z krup.
pyski.

pięćdziesiątych zrodziła się seria k a w a ł ó w , której bohaterami byli

W l e w a j m y kryształ tych czystych

wód.

zawsze Polak i Rosjanin, a czasami dla t o w a r z y s t w a p r z y p i s y w a ­

górę miski, w

Szumi z daleka nam Warta
Więc w o d y tutaj m a m y
L e c z p r z y j d ą c z a s y , że te

rzeka,

n o im Niemca lub A m e r y k a n i n a . W następnej dekadzie d o w c i p y

wbród.

o s n u t e w o k ó ł t y c h trzech, zawsze przedstawicieli r ó ż n y c h nacji,

kutasy.

C o dzisiaj strzegą w i ę z i e n n y c h
Przyjdą nas zmienią, siądą w

w y k p i w a ł y każdą niemal u ł o m n o ś ć s ą s i a d ó w zza miedzy, a t y m

wrót,

s a m y m s t a n o w i ł y o polskiej m e g a l o m a n i i n a r o d o w e j .

więzieniu

I będą wtrajać zupę z krup.

Kiedy d o b i e g a ł y k o ń c a lata sześćdziesiąte, na fali wzrastają­

A zamiast miski wzniesiem

kieliszki,

B ę d z i e m y pić w ó d z i ę miast kryształ
Szumi z daleka nam Warta
Że niedaleki już ten

c y c h n i e p o k o j ó w s p o ł e c z n y c h p o j a w i ł o się w i e l e t e k s t ó w interp­

wód.

retujących t e n właśnie

rzeka.

niej m i l u t k ą t w a r z

Nie żałuj

Radkiewicza.
wypowie.

A d u s z e w i d z ą c z n a n y ryj, w r z a s ł y z g o d n y m

akordem,

Piotrusiu w e ź ż e kij, z w a l na zbitą
c h w i l i t e j , aż się ze z ł o ś c i

I będąc wierna doli swej, poleciała d o
A tam poznała w

Stanąwszy w
A w

Zjazdu.

Po roku 1 9 7 0 d u ż y m p o w o d z e n i e m cieszyły się w i w a t y na

brzmiał:
niego.

Różańskiego.

g ł ą b n a t k n ę ł a się na d y m i ą c e g o

drabie tym poznała z n ó w generała

R a n o serek, w i e c z ó r

draba

strasznym p i e c u , to nie sen, z o b a c z y ł a

serek.

N i e c h n a m żyje Edzio

Ochaba.

G d y się patrzyła na w i d o k ten, d r g n ę ł a w niej r z e w n a nuta,
W

Władziu,

pojazdu,

bardzo d u ż o i nie s p o s ó b t u w s z y s t k i c h przytoczyć. J e d e n z n i c h

wściekła,

piekła.

dym do Jacka

Gomułka.

cześć t a k i c h czy i n n y c h p o s t a c i życia p o l i t y c z n e g o . Było ich

mordę.

diable t y m , c o wpuszczał ją d o

Żydowski pysk p o d o b n y w

oto

kółkach,

M o ż e dojedziemy d o VI

Mokotowie,

W s k a z u j ą c d r a n i a p r o s i ł i c h , n i e c h k a ż d y się

Krzyknęła dusza w

była taka

Józek,

Ciągnij, ciągnij

oblicza,

Z a w o ł a ł zaraz d u s z e t y c h , c o byli w

Święty

z nich

wozy.

Na g u m o w y c h
Ciągnie go

O b u d z i ł się Piotr ś w i ę t y s a m i w y j r z a ł przez j u d a s z a .
I się ze z g r o z y z a t r z ą s ł aż n a w i d o k jej

Jadą, jadą

siedzi na n i c h

ciemną noc do nieba bram pukała cicho dusza,

Bo poznał w

stan. J e d n y m

piosenka:

cud.

W t y m s a m y m roku w M o k o t o w i e ś p i e w a n o w nieco innej
konwencji:
Raz w

lat

rozśmiane

Więc w

Bieruta.

Gierek.

Natomiast w roku 1 9 7 9 na g r u n c i e niepokojącej społeczeńst­

R a d o ś n i e s w ó j w y t ę ż a w z r o k , r a d o ś ć jej pierś rozpiera,

w o sytuacji g o s p o d a r c z e j , totalnej beznadziejności oraz e m i t o ­

Bo w

w a n e g o w ó w c z a s serialu t e l e w i z y j n e g o Korzenie

każdym diable ma co krok z КС

T a k się s p o t k a ł o d r a n i ó w s t u w
I pijąc smołę tęskni d o L u d o w e j

pezetpeera.

piekielnej

restauracji

Demokracji.

W i e l k ą p o p u l a r n o ś c i ą f o l k l o r y s t y c z n ą , cieszyli się w przeszłości
i cieszą się nadal z niesłabnącą m o c ą liderzy organizacji politycz­
n y c h , m ę ż o w i e s t a n u , czy też s z e f o w i e r e s o r t ó w s t o p n i a central­
nego. Charakterystyczne jest przy t y m , że " m o c "

p o j a w i ł się

czterowiersz:

skupionych

w o k ó ł nich t e k s t ó w nie ogranicza się d o r e g i o n u p o s t a c i o m t y m
w ł a ś c i w e g o , a znane są niemal wszędzie.

S m u t n y jesteś, nos na
C z u j e s z się jak K u n t a

kwintę,
Kinte,

Nic się nie m a r t w . Gierek

zrobi,

Że p o c z u j e s z się jak T o b i .

Folklorystyczna p o p u l a r n o ś ć Edwarda Gierka znalazła w y r a z
w i n n y c h jeszcze f o r m a c h . Rezerwiści W o j s k a Polskiego o p u s z ­

Po roku 1 9 5 2 p o j a w i ł o się takie o t o h u m o r y s t y c z n e o p o w i a d a ­
nie, przy czym w i e l u t w i e r d z i ł o , że p o l e g a o n o na prawdzie:

czający koszary w k w i e t n i u 1 9 7 8 roku na s w y c h c e n t y m e t r o w y c h
„ f a l a c h " mieli między i n n y m i taki d w u w i e r s z :

„Trzech p a n ó w siedzi w w i ę z i e n i u . J e d e n pyta d r u g i e g o : Za c o
pan siedzi? T a m t e n : Za G o m u ł k ę . Bo p o w i e d z i a ł e m , że t o zdrajca

Chociaż Gierek człowiek

i s o w i e c k i agent. Pierwszy: A kiedy pan t o powiedział? T a m t e n :

J u ż nie zmieni n a m

W roku 1 9 4 6 . Po c h w i l i t a m t e n pyta pierwszego: A za c o pan
siedzi? Pierwszy: Też za G o m u ł k ę .
prawdziwy

B o p o w i e d z i a ł e m , że t o

Polak i d o b r y patriota! T a m t e n : A kiedy pan t o

powiedział? Pierwszy: W roku 1 9 5 2 . W o b e c czego obaj zapytali
trzeciego: A pan może też siedzi za G o m u ł k ę ? Trzeci: Nie, ja t o
właśnie Gomułka".

wielki.

cyferki.

Z c z e r w c a t e g o s a m e g o roku p o c h o d z i p r o g n o s t y c z n y d w u ­
wiersz z o k o l i c M i ł o s ł a w i a w W i e l k o p o l s c e :
Nie ma masła, ani serka.
Wyrzucimy

pana

Gierka.

O b o k t e g o w y ś m i e w a n e były „ n o w e " sytuacje, „ n o w y " styl

O p o w i a d a n o też w ó w c z a s o n i e z w y k ł y c h t a l e n t a c h p o l i g l o t y c z -

życia, „ n o w e " w a r t o ś c i , „ n o w e " f o r m y g r z e c z n o ś c i o w e . Któż nie

n y c h Pani Stanisławy. O p i n i e te p o w s t a ł y na k a n w i e jej rozlicz­

pamięta o w e j absurdalnej f o r m y „ w y " , którą p o s ł u g i w a l i

n y c h , acz k r ó t k o t r w a ł y c h p o d r ó ż y zagranicznych. M ó w i o n o , że

przeróżni funkcjonariusze. Jej

nieszczęsny byt w

się

ówczesnej

polszczyźnie stał się po 1 9 5 6 roku p r z e d m i o t e m licznych ż a r t ó w :

na przykład znała cztery s ł o w a w języku a n g i e l s k i m : „ M e t r o ,
G o l d w y n , M e y e r [i] aaaaa...".
17

�Szczególnego r o z m a c h u nabrała f o l k l o r y s t y c z n a t w ó r c z o ś ć p o
sierpniu 1 9 8 0 roku kiedy odżyły nadzieje s p o ł e c z e ń s t w a p o l ­
skiego na zmianę d o t y c h c z a s o w e j sytuacji. Nie s p o s ó b t u o m ó ­
w i ć f o l k l o r y s t y c z n e j reakcji na o w y c h szesnaście bezpreceden­

A w

radiu w ó d z

sam.

O b w i e ś c i ł , że stan w o j e n n y jest
Od tego poranka codzienne
Szalała w

bezsilnej

Na piaskach w

wściekłości.

Studziankach,

s o w y c h miesięcy w dziejach Polski. Próby takie, o w o c n e , a c z k o l ­

Zrobiono

w i e k bezskuteczne

A l o s ó w p o r z ą d e k w y ł a n i a się

podejmował

R o b o t y c k i . J e g o Sztuka
zebranymi

niemal

a vista

na bieżąco

Czesław

posługująca się przykładami

6

podczas s i e d e m n a s t o d n i o w e g o

strajku w

gdańskiej w y r a ż a j ą c y m i a n o n i m o w ą t w ó r c z o ś ć

stoczni

literacką tymi

w y d a r z e n i a m i i n s p i r o w a n ą , b y ł o pierwszą bodaj t e g o t y p u próbą
w polskiej e t n o l o g i i . A u t o r d o w o d z i ł , iż t a m , gdzie z a w o d z i logika
ciasno p o j m o w a n y c h analiz e k o n o m i c z n y c h i s o c j o l o g i c z n y c h ,

Nowego

wprowadzony.

łapanka

internat dla c z ł o n k ó w
n a m trza

Solidarności.
nowy.

Robezpiera,

By obciął te łapy, co władzę brać
To hasło n o w e g o

chciały,

premiera.

N i e c h idą na spacerek, w i e c z o r e m
A l b i n a zaś d u m a
N i e c h siedzi

rowerek,

rozpiera.

ekstrema.

P o ż y t k u z niej nie m a .
My

Polskę z b u d u j e m o d zera.

w i n n a w k r o c z y ć analiza e t n o l o g i c z n a .
Kolejną w i e l k ą inspiracją f o k l o r y s t y c z n ą b y ł o w p r o w a d z e n i e
stanu w o j e n n e g o . J u z 13 g r u d n i a 1 9 8 1 r o k u napisy ze ścian
krzyczały:

W t y m s a m y m czasie na P o d h a l u Górale na „ s w o j s k ą
śpiewali:
C h o ć b y ś W o j t u ś sto d e k r e t ó w

wyrychtowoł.

Gdybyś wszyćkich śwarnych chłopców
W r a c a j Eda b ę d z i e m
L e p s z y złodziej niż

W góralskiej

bandyta.

dziedzinie,

Nie ty będziesz nam góralom

harnasiowoł.

G i e w o n t o w e obudzone staną wojska.
Na chorągwiach
Porusenstwe
Duje juz o d

Panienecka

orla

WRONa

Tater
Polski nas

D o b r ą radą dej Ojczyźnie

zratowanie,

Godne

Żeby Polska w

siłę

rosła

ślebode

Pani Jasnogórskiej

królowanie.

Z r o z u m i a ł y m się zatem w y d a ć musi, że „ w y d a r z e n i e " i t o

Trzeba w o d z a a nie osła.

warunkach

Polska.
Hetmanie,

przewodem

Ziści n a m

lub też:

W

Z ziemi włoskiej w r ó ć do
Za T w o i m

Częstochowska

wiater

Ś l e b o d n a sie z n i e w o l e b u d z i
pokona

haresztowol.

Solidarność nie zginie,

kwita.

Zdarzały się hasła bardziej o g ó l n e , będące szeroką interpretacją
zaistniałego s t a n u , w k t ó r y c h wyrażała się u f n o ś ć w m o c s y m b o l i
n a r o d o w y c h , ufność w e w ł a s n e siły:
Nie

nutę"

„ w y d a r z e n i e " niepośledniej miary jest najefektywniejszą f o r m ą
„folklor

k r e a t y w n ą f o l k l o r u . To w ł a ś n i e w s y t u a c j a c h bezprecedenso­

p o l i t y c z n y " m o ż n a t y l k o odnieść d o zjawisk s t a n o w i ą c y c h jądro

naszej rzeczywistości

sens pojęcia

w y c h , d z i w n y c h i g r o t e s k o w y c h , a czasem p o w o d u j ą c y c h c h w i l e

s p o ł e c z n y c h odczuć. C z ł o w i e k czy też g r u p a ludzi czytająca na

refleksji rodzą się treści folklorystyczne. Zaprezentuję tu kilka

ścianie w y m a l o w a n y tekst:

takich w y d a r z e ń , które doczekały się folkloryzacji. Przed w y b o r a ­
mi d o Rad N a r o d o w y c h w 1 9 8 5 roku w Lublinie napisy na
murach donosiły:

Siekiera, m o t y k a .
Smok

wawelski,

Przegra
Głupi

wojnę.

Kto g ł o s u j e na

malarz

ten
za

lub też:
Generale, może historia Ci
ale ja ci

PRON,

won,
Don.

W z w i ą z k u ze strajkami m a j o w y m i 1 9 8 8 p o j a w i ł o się szereg

wybaczy,

przypierdolę,

haseł, w t y m i takie:

Gienek

w i e d z i a ł a , że jest o n u l o t n y i niestały, że istnieje j a k o j e d y n y ,

A na d r z e w a c h zamiast

a zatem nie zależy o d w o l i w y k o n a w c ó w . O c z y w i ś c i e , c o w c a l e

wisieć będą

nie jest paradoksalne, w s z e l k i e g o rodzaju napisy na m u r a c h

liści

komuniści.

Podczas s t r a j k ó w s t u d e n c k i c h w 1 9 8 8 r o k u :

a d r e s o w a n e były nie d o w i a d o m e j postaci życia p o l i t y c z n e g o ,
wszak ta nie czytała t y c h t e k s t ó w w miejscu ich nadania. Nie taka

Więcej chleba i leków,

była intencja a n o n i m o w e g o autora. Napisy t e g o rodzaju z o r i e n ­

mniej Z O M O

t o w a n e były na r o z ł a d o w a n i e ponurej atmosfery, na p o p r a w ę
s a m o p o c z u c i a i podkreślenia, że d u c h w narodzie jeszcze żyje.
Napisy t e g o rodzaju, p o d o b n i e jak np. transparenty

kibiców

s p o r t o w y c h , przeznaczone są zawsze dla o d b i o r c ó w z tej samej
strony barykady.
Po w p r o w a d z e n i u stanu w o j e n n e g o , a n o n i m o w a t w ó r c z o ś ć
literacka o ż y w i ł a się w s t o p n i u d o t ą d n i e n o t o w a n y m . Jej pełna
d o k u m e n t a c j a sięgnęłaby p r a w d o p o d o b n i e setek, a może tysięcy
t e k s t ó w . By z o b r a z o w a ć skalę zjawiska, przytoczę kilka. W War­
szawie na melodię z o k u p a c y j n y c h „ z a k a z a n y c h p i o s e n e k " śpie­
wano:
Ekstrema już śpi, szczekają gdzieś

Ktoś do drzwi g w a ł t o w n i e

łów,

łomota.

ref.: Z i e l o n a w r o n a , d z i u b w
Kto nie da

drapaka.

Kto nie chce
Ten będzie
Grudniowy wstał
Nie wiedział nikt
Milczały jak g r ó b

18

zakrakać.
internowany.

świt.
nic,
telefony,

wężyk

dziecka

W z w i ą z k u z akcją w y p r z e d a ż y części sprzętu w o j s k o w e g o i n n y m
działom gospodarki:
Sprzedam

czołg,
Wojtek.

Obrady " o k r ą g ł e g o s t o ł u " poza o g r o m n ą

liczbą

kawałów

p o z o s t a w i ł y p o sobie także taki o t o fakt f o l k l o r y s t y c z n y :
Wałęsa -

kolaborant
- dezodorant,

same zaś obrady, n o i mebel w d o b i e izauryzac/i
wykreowanej
przez serial t e l e w i z y j n y W kamiennym
kręgu n a z w a n e zostały
"Kamiennym stołem".

psy

sobota.

W y r u s z y ł sznur suk, j a d ą c y c h na

dobrotyt

Armia Radziecka z Tobą od

Miodowicz

i k o ń c z y się w o l n a

i SBków.

Naszą celą jest

szamerowany

Obok wydarzeń politycznych, gospodarczych i społecznych,
w f o l k l o r y s t y c z n e j rzeczywistości w a ż n e miejsce zajmują p o ­
stacie tę rzeczywistość kształtujące. W s p o m n i a ł e m t u już W ł a d y ­
s ł a w a G o m u ł k ę , Józefa Stalina, Edwarda Gierka i i n n y c h . W o s t a ­
t n i c h latach w c e n t r u m folklorystycznej u w a g i znaleźli się: g e n .
Jaruzelski, Jerzy U r b a n , A l b i n S i w a k i inni.

�Jeszcze w roku 1 9 8 1 o p o w i a d a n o sobie taki d o w c i p : „ B r e ż ­
n i e w , Jaruzelski i W i n n e t o u pojechali na p o l o w a n i e d o S t a n ó w .

z p o c z u c i e m wyższości idzie satyra w y m i e r z o n a w t o , c o w y ­
szydzenia g o d n e :

Rozbili o b ó z i weszli d o lasu w p o s z u k i w a n i u zwierzyny. J a r u z e l ­
ski c h o d z i cały dzień, ale żadna zwierzyna p o d lufę m u się nie

Za t y m w i e l k i m s t e p e m p a ń s t w o jest

n a w i n ę ł a . Cały dzień zmarudził po lesie i w k o ń c u p o s t a n o w i ł

żółty człowiek t a m nachalnie ostrzy

w r ó c i ć d o o b o z u . Przy o g n i s k u zastał W i n n e t o u piekącego na

w

wojownik

zachował

milczenie

i t y l k o skinął g ł o w ą .

bombę,

na jej w i d o k ciekły

łzy.

Nie o d d a m y C h i n o m Związku

Głodny

Nie o d d a m y C h i ń c z y k o w i

i w y c i e ń c z o n y c a ł o d n i o w y m marszem generał, grzejąc d ł o n i e
przy o g n i u , zapytał, czy może się p o c z ę s t o w a ć

noc bezsenną on ulepi w i e l k ą

by czerwonym

rożnie m i ę s i w o . Zapytał, czy może się przysiąść. W i n n e t o u j a k o

ogromne,
kły,

Radzieckiego,

Kraju

Rad.

Zdrastwuj Wania, jakby doszło co do

pieczystym.

my czuwamy, w y możecie

W i n n e t o u milcząc się zgodził. Jaruzelski, g d y już zabierał się d o

Z Gorbaczowa

jedzenia, by zagaić r o z m o w ę p o w i e d z i a ł : Wiesz, W i n e t o u , ja t e g o

Tichonowi

Breżniewa tak nie lubię! - T o nie j e d z ! "

Zdrastwuj

nikt nie zrobi już

nikt nie będzie w
Litwo z wami

balona,

oczy

pluł.

przecież jest

Korona,

C h i ń s k i c h bajek nikt nie będzie w i ę c e j

Po p a m i ę t n y m w y s t ą p i e n i u J e r z e g o Urbana na konferencji

czego,

spać.

plótł.

p r a s o w e j , kiedy ogłosił akcję p o m o c y p o l s k i e g o s p o ł e c z e ń s t w a

Nikt nie zrobi z M o s k w y

dla b e z d o m n y c h N o w e g o J o r k u p o j a w i ł y się d o w c i p y o g o t o w o ­

i na Kremlu nikt nie będzie saki

ści zmiany p r y w a t n e g o M - 4 na ś p i w ó r w t y m ż e mieście.

W i ę c R o s j a n i e już nie uczcie się c h i ń s k i e g o ,
język polski w

Jeśli d o w c i p y tyczące się o b u w s p o m n i a n y c h o s ó b były, j a k b y
p o w i e d z i e ć , w w y w a ż o n y m tonie, t o te, k t ó r y c h inspiracją był

W tym konkretnym

pólka

ryżowego

zupełności starczy

pił.
wam.

przypadku w a ż n a jest nie t y l k o sama

A l b i n Siwak, j e g o o s o b o w o ś ć , rozległość j e g o przemyśleń i za­

t e c h n i k a retoryczna, ale przede w s z y s t k i m treść o w y c h

dziwiająca e l o k w e n c j a , atmosfery takiej już nie miały. O p o w i a d a ­

swazyjnych sformułowań ukrytych pod powierzchnią opiekuń­

per­

no b o w i e m , że „ p r z y c h o d z i S i w a k d o lekarza i m ó w i : Panie

czego z pozoru tekstu, k i e r o w a n a w rzeczywistości s a m y m sobie.

d o k t o r z e m a m migrenę. Panie Siwak, c o mi pan tu o p o w i a d a , na

Tak o t o w n a j w i ę k s z y m skrócie przedstawia się f o l k l o r politycz­

migrenę t o przed w o j n ą c h o r o w a ł a arystokracja, a p a n u t o p o

ny, czyli ta część folklorystycznej rzeczywistości, która najżywiej

prostu g ł o w a n a p i e r d a l a " .

reaguje na c o d z i e n n o ś ć . Niebagatelny, t e m a t y c z n i e

W s p o m n i e ć t u jeszcze należy o w y d a r z e n i a c h , które w w i d o c z ­
ny s p o s ó b w y z w a l a ł y

n o w e treści f o l k l o r y s t y c z n e w

niezwykle

r o z b u d o w a n y , a jednak i g n o r o w a n y , p o m i j a n y w p u b l i k a c j a c h .

dniach

Z całą jednak p e w n o ś c i ą zasługuje na p r e z e n t o w a n i e , b o w i e m t o

referendum

o n w s p ó ł c z e ś n i e m ó w i najszerzej i najczytelniej o s p o ł e c z n y c h

p r z e p r o w a d z o n e jesienią 1 9 8 7 roku i reforma gospodarcza z m o ­

o d c z u c i a c h , a i czas najwyższy w y r w a ć się z zaklętego obszaru

zołem w p r o w a d z a n a przez Rząd Z b i g n i e w a Messnera, szczegól­

t e m a t ó w t a b u . S k o r o w i ę c m a m y m ó w i ć o rzeczywistości, w t y m

o s t a t n i c h miesięcy. Najważniejszymi z nich były:

nie zaś jej t z w . II etap. P o d o b n i e b y ł o z o b r a d a m i „ o k r ą g ł e g o

o rzeczywistości folklorystycznej, t o trzeba ją brać taką jaka jest.

s t o ł u " . Wydarzenia te zasługują na o s o b n e f o l k l o r y s t y c z n e o m ó ­

W y d a j e się, że w ł a ś n i e te teksty s ł o w n e w

wienie.

o b i e g u mają n i e z w y k ł ą m o c k s z t a ł t o w a n i a n a s t r o j ó w . D l a t e g o tak

J a w i się też w folklorze p o l i t y c z n y m s w o i s t a

megalomania

n a r o d o w a , ta sama, o której o n g i ś tak zajmująca pisał
S t a n i s ł a w Bystroń, a c z k o l w i e k dzisiaj w zmienionej

Jan

zupełnie

sytuacji społecznej, inne są nieco p u n k t y odniesienia, a i w parze

nieskrępowanym

pilną potrzebą staje się dziś badanie nie t y l k o o g ó l n e j retoryki
k u l t u r y m a s o w e j , ale r ó w n i e ż s z c z e g ó ł o w e j

retoryki

folkloru

w s p ó ł c z e s n e g o , który w m a s o w y m o b i e g u posiada olbrzymie,
w c i ą ż jeszcze nie rozszyfrowane d o k o ń c a m o ż l i w o ś c i .

PRZYPISY.

M . A z a d o w s k i j , Besedy sobiratelja.
O sobiranii i zapisywani/
pamiatnikow
ustnogo tworczestwa,
Irkuck 1 9 2 4 , s. 3 5 .
J . S o k o ł ó w , Czto takoje folklor, M o s k w a 1 9 3 5 .
J . W . S z u l c z e w s k i , Sen Kujawiaka,
czyli przygoda w niebie,
„Piast. Dodatek Niedzielny O ś w i a t o w o - s p o ł e c z n y Dziennika
K u j a w s k i e g o " , 9 l u t e g o 1 9 3 6 , R.VI, nr 6, s. 6.
J . Ś w i ę c h , Twórczość okupacyjna
a folklor, ( w : )
Literatura
1

2

3

4

ludowa
i literatura
chłopska.
Materiały
z ogólnopolskiej
sesji
folklorystycznej
16-18.11.1973, Lublin 1 9 7 7 , s. 1 2 9 - 1 3 7 .
D.S. L i c h a c z o w , Czas artystyczny
w folklorze,
„Literatura
L u d o w a " , 1 9 7 2 , R. X V I , nr 2, s. 4 0 .
Tamże, s. 4 0 .
J . Ś w i ę c h , op. cit., s. 1 3 3 - 1 3 4 .
Tekst ten p u b l i k u j e m y w niniejszym numerze.
5

6
7

8

19

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
