<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="6032" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/6032?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:55:23+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="6012">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7c3f84f0abc89cf22395e2a1d0dade8a.pdf</src>
      <authentication>de9459182e9c072897e39a5bcd50c832</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71983">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2865</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71984">
              <text>2002</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71985">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2670</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71986">
              <text>Święte obrazki, Licheń i sąd smaku / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71987">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2, s.117-119</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71988">
              <text>Klekot, Ewa</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71989">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71990">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71991">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="71992">
              <text>Ewa Klekot * ŚWIĘTE OBRAZKI, LICHEŃ I SĄD S M A K U

II
III
* -•

o u r '"i;.

P r o j e k t Bazyliki Najświętszej M a r y i Panny w L i c h e n i u
M a t k a Boska C z ę s t o c h o w s k a . Pocztówka

116

�Ewa Klekot * ŚWIĘTE OBRAZKI, LICHEŃ I SĄD S M A K U

P

ewien znajomy historyk sztuki obiecał postawić
m i piwo, jeśli zorganizuję pielgrzymkę Stowarzy­

LICHEŃ I WSPÓŁCZESNA

szenia Historyków S z t u k i do L i c h e n i a . N i e po­

WRAŻLIWOŚĆ

RELIGIJNA

wątpiewał o n przy t y m o pobożności członków tej sza­
cownej i n s t y t u c j i , która co r o k u świętuje uroczystą
mszą dzień błogosławionego Fra A n g e l i c o — p a t r o n a

EWA

historyków sztuki; chodziło m u o estetykę miejsca, do

KLEKOT

którego grono miałoby się udać; estetykę, która owe­
m u h i s t o r y k o w i sztuki jest wręcz nienawistnie obca
i którą określa o n t e r m i n e m „kicz" - kategorią t y m

Święte obrazki,
Licheń i sąd smaku

chętniej używaną, i m bardziej nieostrą. D o Lichenia
1

pojechałam jednak nie z członkami SHS, ale ze stu­
d e n t a m i etnografii; i bynajmniej nie dlatego, że obie­
cane p i w o wydawało m i się propozycją mało kuszącą.
Jednym z podstawowych zabiegów metodologicznych
h i s t o r i i sztuki jest rekonstrukcja kanonów estetycz­
n y c h i sposobu o d b i o r u dzieła właściwych

epoce,

w której o n o powstało. L i c h e ń powstał w latach

terenowe wie, jak wielką pomocą i u t r u d n i e n i e m po­

osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych X X w i e k u , czy­

trafią być emocje, które budzi w nas badana rzeczywi­

li na naszych oczach - cóż więc t u rekonstruować?

stość. N i e m a l identycznie zareagowali pierwsi studen­

M ó j sąd smaku nie różnił się o d o p i n i i znajomego; po­

ci, którzy pojechali ze m n ą do Lichenia w 1996 r o k u .

dobne były odczucia studentów Katedry E t n o l o g i i

S t a n ę ł a m nie tyle przed p r o b l e m e m „nieprzezroczysto-

i A n t r o p o l o g i i K u l t u r o w e j U W : Licheń budził nasz es­
tetyczny sprzeciw. N a t o m i a s t nasi rozmówcy, zarówno
na terenie s a n k t u a r i u m , jak i w miejscowościach o d
niego o d d a l o n y c h , byli n i e m a l bez wyjątku zachwyce­
2

n i licheńską G o l g o t ą . Uznałam, że licheński kicz to
3

„zła sztuka naszego czasu" i prace naszej grupy labo­
4

ratoryjnej

5

f e m " (co wymagało zawieszenia sądu smaku l u b zrelatywizowania go w sposób przekonujący) l u b „bycia so­
b ą " (okazało się, że przynajmniej w m o i m w y p a d k u
sąd smaku, jako w dużej mierze oparty bezpośrednio
na doświadczeniu zmysłowym, jest najsłabiej uzasad­

zaczęliśmy o d badania rozbieżności este­

n i o n y dyskursywnie, a przez to najmniej podatny na

tycznych standardów w obrębie sztuki religijnej, zakła­

relatywizację ). Okazało się, że mój odbiór rzeczywi­
7

dając, że „złej sztuce" musi towarzyszyć „dobra". Teren

stości jest w dużym s t o p n i u zdeterminowany estetycz­

do badań wybrany był po pierwsze w t a k i sposób, by

nie i że bardzo utożsamiam się z własnym sądem sma­

pozwolił przyjrzeć się recepcji o b i e k t u współczesnej
sztuki sakralnej ocenionego przez nas pozytywnie pod
względem estetyki - kościół p.w. Opatrzności Bożej

k u . Jak już wspomniałam, historia sztuki z i n t e r p r e t a ­
cyjnych narzędzi podsuwała t y l k o negatywnie nace­
chowaną kategorię kiczu, która jedynie potęgowała

w Wesołej z wnętrzem zrealizowanym przez Jerzego

estetyczną obcość L i c h e n i a ; natomiast rozwiązaniem,

Nowosielskiego - oraz takiego, który z powodów este­

które podpowiadał antropologiczny relatywizm, było

tycznych budził nasz sprzeciw ( L i c h e ń ) . Po drugie

założenie, że istnieją rozbieżne k a n o n y estetyczne, de­

chodziło też o szersze przyjrzenie się współczesnej sztu­

terminujące sądy członków SHS i studentów etnogra­

ce religijnej oczyma jej użytkowników, stąd nasze po­

f i i z jednej strony oraz w i e r n y c h odwiedzających L i ­

byty w Częstochowie i K a l w a r i i Zebrzydowskiej oraz

c h e ń i zaopatrujących się w dewocyjne obrazki z d r u ­

badania r y n k u sztuki dewocyjnej. O d p o w i e d z i na na­

giej. (Co jednak, jeśli ktoś należałby do o b y d w u t y c h

sze pytania szukaliśmy przede wszystkim w material-

kategorii? M i m o że nie udało n a m się kogoś takiego

ności przedmiotów, które nasz system klasyfikacji na­

spotkać, nie można przecież wykluczyć sytuacji, że

kazywał nazywać „sztuką religijną", ponieważ uznali­

członkowie S H S pojadą jednak d o Lichenia.)

śmy, że sztuka nie istnieje bez swej materialności, i to

Badania do pewnego stopnia przekonały nas, że

właśnie materialność przedmiotu (wizerunku) jest n o ­

także w dziedzinie sztuki religijnej prawdą jest stwier­

śnikiem jego znaczeń, które z jednej strony d e t e r m i ­

dzenie Pierre'a B o u r d i e u , stanowiące przewodnią myśl

nują takie czy i n n e wartościowanie, a z drugiej stano­

jego książki La Distinction:

wią materializację określonego rodzaju doświadcze­
nia.

ści etnografa", ile przed alternatywą „bycia etnogra­

ment,

s

6

Critique

sociale du

juge-

o t y m , że smak nie tylko klasyfikuje przedmio­

ty, o których orzeka, ale także klasyfikuje społecznie

Dlaczego zagadnienia wartości współczesnej sztuki

tego, k t o sąd smaku formułuje. Różnica polegała na

religijnej stały się c e n t r a l n y m t e m a t e m laboratorium?

nieco o d m i e n n y c h w y b o r a c h przy zakupie obrazków

Po pierwszym pobycie w L i c h e n i u zaskoczyła m n i e

i dewocjonaliów oraz na t y m , że rozmówcy z dużych

moja bezradność wobec własnej niechęci. N e g a t y w n y

miast i lepiej wykształceni byli bardziej skłonni do ne­

sąd smaku zdeterminował moje nastawienie emocjo­

gatywnych wartościowań w obrębie sztuki religijnej.

nalne do całości zjawiska, a każdy prowadzący badania

Społeczne zróżnicowanie gustów w zakresie sztuki re-

117

�Ewa Klekot * ŚWIĘTE OBRAZKI, LICHEŃ I SĄD S M A K U

ligijnej zauważali także sami badani, przede wszystkim
sprzedawcy dewocjonaliów, którzy z racji swego zajęcia
musieli dzielić klientów w zależności o d upodobań,
pokrywających się w i c h przekonaniu ze stereotypowo
r o z u m i a n y m pochodzeniem społecznym, wyrażającym
się w podstawowym rozróżnieniu na wieś i miasto albo
„ludzi ze w s i " i „ludzi bardziej wykształconych". Stra­
9

tyfikacja społeczna nie tłumaczyła jednak, dlaczego
m y sami na telenowele reagujemy o wiele mniej emo­
cjonalnie niż na Licheń. Wydaje n a m się, że w dużej
mierze jest tak dlatego, że w dziedzinie sztuki religijnej
klasyfikacja polityczna sprzed 1990 r o k u zacierała spo­
łeczne zróżnicowanie smaku, które tak m o c n o odczu­
liśmy w L i c h e n i u i na straganach z d e w o c j o n a l i a m i .
W trakcie rozmów zdaliśmy sobie jednak sprawę, że
nasze własne kategorie „sztuki religijnej" czy „sztuki

Tablica informacyjna w Licheniu

dewocyjnej" nie batdzo nadają się do opisu zjawiska,
któte chcieliśmy n i m i określać, czy była to licheńska

świadczące o i s t n i e n i u k a n o n u piękna przedstawień

Golgota czy mały obtazek z „Bozią". Klasyfikacje, k t ó ­

dewocyjnych, który był nieco o d m i e n n y o d n o r m

r y m i posługiwali się nasi rozmówcy, były i n n e i zupeł­

„piękna świeckiego".

nie inaczej biegły podziały, na których opierali o n i

lerancję; pochodną f u n k c j i było jej piękno; o wattości

o pięknie poszczególnych wizerunków czy religijnych

przedstawienia stanowiło to, czy dobrze spełniało swoją

przedstawień w ogóle, ale nasz sąd smaku nie do koń­

funkcję wizerunku religijnego. W ocenie sztuki religij­
12

ca i m odpowiadał. N a s i rozmówcy, podobnie jak tak

nej, czy była to licheńska Golgota, czy papierowy obra­

zwane ludy p i e r w o t n e , o których pisał Geertz, „nie

zek z Matką Boską, sąd o pięknie nie był sądem smaku,

mówią o sztuce w sposób, w j a k i to robi - albo chciał­

c h o ć także odwoływał się do zmysłów

by robić - [ i c h ] obserwatot, to znaczy nie rozważają jej

w y m czynnikiem był emocjonalny związek z przedsta­

e m o c j o n a l n y c h czy chatakterystyki stylu [...] mówią

wianymi osobami świętymi,

o sposobie, w j a k i się jej używa, o właścicielu, o t y m ,

w znaczeniu nowoczesnym (i współczesnym).

Ptzyjmując perspektywę na­

N i e chodziło więc o różne k a n o n y estetycznych

szych rozmówców, przestaliśmy badać sztukę religijną,
analizować

materialne

wynikający z teligijności

n y m rozumieniem piękna uniemożliwiał sąd smaku

czynności, o t y m , na co się ją wymienia, jak się nazy­

zaczęliśmy

14

naszych rozmówców, który w połączeniu z funkcjonal­

jak się ją uprawia i k t o t o r o b i , o jej r o l i w tej czy i n n e j

a

- by n i m był,

13

brakowało a u t o n o m i i wartości estetycznych. D o d a t k o ­

cech f o r m a l n y c h , zawartości symbolicznej, wartości

wa, skąd się wzięła...".

Jednak to funkcja sztuki religij­

nej detetminowała jej styl, a raczej jej stylistyczną to-

swoje wartościowania. Formułowali o n i pewne sądy

10

11

wartości, zmieniające się w zależności o d pozycji spo­

przedmioty,

w większości w i z e r u n k i , które mają wskazywać na to,

łecznej badanego. Różnica, la distinction,

co nieobecne, transcendentne

albo

rze także zdetetminowana społecznie, leżała znacznie

wręcz to nieobecne zastępować; rzeczy, któte były w a t -

głębiej w strukturze doświadczenia sztuki: autono­

tościowane estetycznie w zależności o d tego, jak speł­

miczne wartości estetyczne, czyli to, co sttukturowało

niały tę funkcję. Ptzy ocenie współczesnej sztuki reli­

nasz sąd smaku, okazały się prawdą lokalną, nieobo-

gijnej przez przytłaczającą większość naszych rozmów­

wiązującą w L i c h e n i u . Oczywiście wiedzieliśmy, że nie

ców, piękno okazywało się kategorią funkcjonalną, po­

było i c h w dawnej sztuce l u d o w e j ,

c h o d n ą wartości przypisywanej przedstawionej osobie

w ikonie.

(niezależnie o d tego, czy wizetunek był bardziej reali­

n y c h obrazków w Polsce p o d koniec X X wieku było

styczny czy symboliczny). Z wywiadów prowadzonych

także s t r u k t u t a l n i e i n n e niż nasze. Czy mieliśmy pra­

przy użyciu r e p r o d u k c j i obrazów religijnych wynikało,

wo stosować sąd smaku, zakładający autonomię war­

czy oddalone,

16

15

w dużej mie-

że nie ma i c h

Doświadczenie sztuki odbiorców dewocyj­

że f u n k c j o n a l n a estetyka dość obojętnie podchodzi do

tości sztuki do zjawisk, które w swej

sprawy stylu ptzedstawienia, jeżeli tylko nie przeszka­

sttukturze takiej a u t o n o m i i nie zakładają?

wewnętrznej

dza o n w i z e r u n k o w i w pełnieniu jego religijnych f u n k ­

Estetyka L i c h e n i a i obrazków d e w o c y j n y c h doma­

cji. Równie wysoko wartościowane były pokazywane

gała się o d nas dodatkowej refleksji n a d t y m , czy te po­

przez nas bizantyński Pantoktator i dziewiętnasto­

wstające współcześnie przedmioty materialne, które

wieczne przedstawienie Najświętszego Serca, n a t o ­

t t a k t u j e m y jak sztukę, można poddawać p r o c e d u r o m

miast realistyczne przedstawienie Jezusa jako chłopca

wattościującym w kategoriach nowoczesnych wattości

było umieszczane na końcu ze względu trudną identy­

estetycznych? O d m i e n n a s t r u k t u t a

fikację. M i m o wszystko jednak widoczne były pewne

sztuki religijnej sugerowała, że nie; w naszym w y p a d k u

preferencje, które moglibyśmy uznać za stylistyczne,

nie chodziło jednak o całą sztukę religijną, lecz o tę jej

118

doświadczenia

�Ewa Klekot • ŚWIĘTE OBRAZKI, LICHEŃ I SĄD S M A K U

część (wyróżnianą przede wszystkim na podstawie k r y ­
teriów

formalnych

i stylistycznych, którymi, jak w i ­

dzieliśmy, jej odbiorcy się nie posługują), którą na ła­
m a c h katolickiego pisma nazwano swego czasu „świę­
tą szmirą".

17

Kategoria kiczu powróciła, a wraz z nią

p r o b l e m estetycznego wartościowania sztuki. Tomas
K u l k a w artykule A r t appreciation and kitsch* ,
8

po sfor­

wanie. M o w a o n i c h będzie w zamieszczonych artyku­
łach s t u d e n c k i c h , których zróżnicowanie odzwiercie­
dla, m a m nadzieję, c h o ć po części rozmaitość perspek­
tyw, z których uczestnicy l a b o r a t o r i u m starali się spoj­
rzeć na przedmiot swoich badań.
Przypisy
1

O kategorii kiczu i ocenie tego zjawiska na podstawie dyskusji
w literaturze por. praca Kamili Dąbrowskiej; archiwum K E i A K .

mułowaniu i przetestowaniu warunków klasyfikacyj­
2

nej d e f i n i c j i kiczu, stawia pytania n a t u r y n o r m a t y w ­

Po raz pierwszy byłam w Licheniu z grupą studentów podczas
letnich badań na Kujawach w 1996 roku.

nej, dotyczące przyczyn atrakcyjności kiczu oraz przy­

I

pisywanych m u negatywnych wartości estetycznych.

Książka Katarzyny Marciniak Licheń i jego świat (Poznań

1999)

- jedyna jak dotąd poświęcona Licheniowi publikacja o charak­

Z odpowiedzi w y n i k a jasno, że kicz wcale nie odwołu­

terze etnograficznym - także nie omawia estetyki sanktuarium.

je się do wartości estetycznych, a w związku z t y m nie

4

należy go oceniać negatywnie z powodu i c h braku. Kicz

Książka Marii Poprzęckiej O zlej sztuce (Warszawa 1998, W A i F ) ,
z której pochodzi cytat będący tytułem przedostatniego rozdzia­
łu dostarczyła nam dużo materiału do przemyśleń i dyskusji.

według K u l k i nie jest złą sztuką; kicz po prostu „nie
działa" estetycznie, tworząc własny system wartości.

5

Nasza grupa była bardzo liczna i chociaż drukiem ukazują się je­
dynie artykuły pięciorga jej uczestników, to nie da się przecenić

O d m i e n n a s t r u k t u r a doświadczenia sztuki oraz i n ­

wkładu wszystkich, wniesionego podczas dyskusji i dzięki prze­

ny system wartości wskazują, że nie p o w i n n o się oce­

prowadzonym wywiadom, z których korzystaliśmy

wspólnie.

niać Lichenia estetycznie. Problem polegał jednak na

W pracach grupy w latach 1997-99 wzięli udział: Antonina Be-

t y m , że w nowoczesny sąd smaku, oparty na ocenie

reza, Anetta Czarnecka, Kamila Dąbrowska, A n n a Duńczyk,
Izabela Dzienisiewicz, Olga Hoffman, A n n a Igalson, Magdale­

wartości estetycznych oraz przekonaniu o i c h a u t o n o ­

na Jagiełło, Anna Kalina, Andrzej Kowalski, Agnieszka Kula,

m i i , jesteśmy wyposażeni przez naszą własną tradycję

Joanna Lewandowska, Anna Morzykowska, Zuzanna Patej,

kulturową - na materialne efekty plastycznej (a także

Kinga Perykasza, Agnieszka Piotrowska, Marta Skwirowska

muzycznej) działalności człowieka po prostu „reaguje­

i Grzegorz Sokół.

m y sądem smaku". W sąd estetyczny wpisany jest bar­

"

dzo mocny związek z doświadczeniem ciała, o czym

Por. Geertz, O , A r t as a cultural system, [w:] Local knowledge,
Basic Books, Harper&amp;Collins, 1983

mówi nawet sama jego nazwa: sąd smaku. Doświad­

7

Nie roszczę sobie pretensji do wyjątkowości w tej dziedzinie;

czenie zmysłów, choćbyśmy nawet wiedzieli o jego za­

przeciwnie, z mojej kilkuletniej ptaktyki krytyka sztuki wynika,

wodności, nadal pozostaje j e d n y m z najbardziej wła­

że jest to zjawisko dość rozpowszechnione: współczesne uzasad­

snych i i n t y m n y c h sposobów k o n t a k t u ze światem;

nienia fachowców od sądu smaku odwołują się do własnego do­

dlatego wyjść poza sąd smaku oznacza

świadczenia i tak zwanych wartości artystycznych (forma, ory­

przekroczyć

ginalność

k u l t u r o w e ograniczenia własnego doświadczenia.

podejścia);

niefachowcy

reprezentują

najczęściej

skrajny subiektywizm, który często jest dodatkowo afirmacją

Pozwoliłam sobie w t y m wstępnym artykule używać

własnej odrębności i niezależności od sądów fachowca: „nie

liczby mnogiej, pisząc w i m i e n i u całej grupy, bo do

wiem, co krytycy w tym widzą; dla mnie to nic niewarte" albo
przeciwnie: „krytycy mówią, że to kicz, a mnie się podoba".

w i e l u wniosków dochodziliśmy wspólnie i z w i e l o m a
p r o b l e m a m i wspólnie próbowaliśmy sobie radzić, a au­
torefleksja bywała prowadzona na głos i często miała

8

Paryż, 1979, Les Editions de Minuit.

4

Por. prace Joanny Lewandowskiej i Zuzanny Patej w archiwum

1 0

Geertz, C , op. cit. s. 120

KEiAK.

charakter zbiorowy. M a m więc nadzieję, że ta skróco­
na wizja naszych wspólnych przemyśleń będzie i m

I I

wszystkim bliska, zwłaszcza t y m , których prace nie tra­

Por. badania Andrzeja Kowalskiego; archiwum K E i A K .

1 2

fiły na łamy „Kontekstów". Zdaję sobie jednak sprawę,

Por. prace Olgi Hoffman i Kingi Perykaszy; archiwum K E i A K .

1 3

że każdy widział l a b o r a t o r i u m przede wszystkim przez

Ibidem; także publikowana tutaj praca Agnieszki Kuli o licheńskiej Golgocie.

pryzmat t e m a t u własnej pracy; ja także patrzyłam na

14

nie z perspektywy p r o b l e m u , j a k i m była ocena este­

1 3

Por. praca A n n y Kaliny; archiwum K E i A K .
Por. np. Kunczyńska-Iracka A . Wprowadzenie do zagadnień
rzeźby, malarstwa i grafiki w: Fryś-Piettaszkowa E., Kunczyńska-

tyczna L i c h e n i a i tak zwanej sztuki dewocyjnej, dlate­

-Itacka A . , Pokropek M . , Sztuka ludowa w Polsce, Warszawa

go m i m o wszystko mój tekst wstępny trochę sztucznie

1988, Arkady, s. 172-76

wypreparował to zagadnienie z całości naszych rozwa­

1 6

żań o współczesnej sztuce religijnej i tak zwanej sztuce

Awierincew S, Badania nad estetyką
wstępne,

dewocyjnej. Zupełnie pominęłam w n i m ideologiczny

[w:] N a skrzyżowaniu

średniowieczną

— uwagi

tradycji: szkice o literaturze i kul­

turze wczesnobizuntyjskiej, Warszawa 1988, PIW, s. 293-353

i polityczny wymiar sztuki religijnej i L i c h e n i a w szcze­

17

gólności; nie wspomniałam też o jej i n n y c h pozareligij-

„Znak", nr 353 (4/1984); s. 458-496 - dyskusja o kiczu religij­
nym.

n y c h f u n k c j a c h , które również wpływają na wartościo­

1 8

119

Kulka Т., A r t appreciation and kitsch, referat w maszynopisie.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
