<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="5889" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/5889?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T20:06:38+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="5869">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ceab556eeef92778f0e81a0b407b1935.pdf</src>
      <authentication>f8e61848eaf63d72d1e4ca51698517cd</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70225">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4971</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70226">
              <text>1967</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70227">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4610</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70228">
              <text>Zakres pojęcia sztuki ludowej/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1967 t.21 z.4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70229">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1967 t.21 z.4; s.193-194</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70230">
              <text>Szyfelbejn-Sokolewicz, Zofia</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70231">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70232">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="51">
          <name>Type</name>
          <description>The nature or genre of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70233">
              <text>czas.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70234">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="70235">
              <text>k u l t u r y tegoż ludu. Może by s p r ó b o w a ć o d r z u c i ć w ogóle
pojęcie „ l u d u " ? Co by się wtedy stało? S p o ł e c z e ń s t w a
europejskie o tak bogatej, zmiennej i historycznie „ w y ­
m i e r n e j " przeszłości p o s i a d a j ą obecnie i p o s i a d a ł y daw­
niej k u l t u r ę n i e j e d n o l i t ą , r o z w a r s t w i o n ą . Chodzi t u nie
t y l k o o rozwarstwienie klasowe, m a j ą t k o w e i różnice
p o z i o m ó w k u l t u r a l n y c h (choć te o d g r y w a j ą oczywiście
rolę n a j w a ż n i e j s z ą ) . I s t n i a ł y i i s t n i e j ą w tych s p o ł e c z e ń ­
stwach liczne grupy, k t ó r e z najrozmaitszych p o w o d ó w :
geograficznych, gospodarczych, religijnych, zawodowych,
psychicznych itd., żyły i żyją w swoistej izolacji. K a ż d a
z takich grup jest potencjalnym nosicielem specyficz­
nych dla siebie możliwości tworzenia o d r ę b n e j k u l t u r y
czy przynajmneij n i e k t ó r y c h e l e m e n t ó w takiej k u l t u r y .
M a m t u na m y ś l i nie t y l k o takie znane w y o d r ę b n i o n e
grupy j a k getta Ż y d ó w czy s t a r o w i e r ó w , ale r ó w n i e ż
np. sitarzy b i ł g o r a j s k i c h , o c h w e ś n i k ó w skulskich, m a ­
larzy c z ę s t o c h o w s k i c h (że pozostaniemy w zakresie t w ó r ­
ców sztuki i rzemiosła). J a k a ż to jest kultura? Inna,
odmienna od k u l t u r y otoczenia dla grup mniejszych,
a dla grup s p o ł e c z n y c h w i ę k s z y c h inna od standartu,
p r z y j ę t e g o jako reprezentatywny dla elity społecznej
czy r z ą d z ą c e j .
W y n i k a z tego, że etnografia europejska powinna
z a j m o w a ć się wszystkimi i n n y m i g r u p a m i społecznymi
niż nosiciele k u l t u r oficjalnych w danym czasie i miejscu.
Zdarza się wszak często, że modele k u l t u r y p r z e c h o d z ą
od jednej w a r s t w y społecznej do innej i elementy k u l ­
t u r y oficjalnej danego czasu stają się „ l u d o w e " w innej.
A w i ę c nie lud, jako pojęcie metahistoryczne i t y m sa­
m y m abstrakcyjne, ale grupy społeczne r ó ż n e w r ó ż ­
nych okresach dziejowych i miejscach są nosicielami
innych s t r u k t u r k u l t u r o w y c h i one to m o g ą i p o w i n n y
być przedmiotem b a d a ń , k t ó r e m o ż e m y tradycyjnie nazy­
w a ć etnograficznymi. W y c i ą g a m s t ą d wniosek, że w ł a ś ­
ciwą m e t o d ą tych b a d a ń jest ciągłe p o r ó w n y w a n i e w y ­
t w o r ó w tych wszystkich grup ze w s p ó ł c z e s n y m i m standartem k u l t u r o w y m p a n u j ą c y m „oficjalnie" w danej
epoce i danym k r a j u . Nie w i e c z n o t r w a ł e w i ę c cechy
i w a r t o ś c i ani nie odwieczne r e l i k t y dają w ł a ś c i w y ma­
t e r i a ł dla b a d a ń t a k ż e sztuki ludowej, ale ciągła k o n ­
frontacja z faktami k u l t u r o w y m i i artystycznymi innych
„ p r z o d u j ą c y c h " czy „ p o w s z e c h n i e uznanych" grup spo­
łecznych.
To, o czym t u m ó w i ę , nie jest oczywiście do k o ń c a
p r z e m y ś l a n e . A l e już dzisiaj inaczej niż przed d w u ­
dziestu l a t y o d p o w i e d z i a ł b y m na pytanie: co to jest styl
ludowy? Pytanie to bowiem m o ż e b y ć sensowne t y l k o
dla f a k t ó w czy ich zespołu w o k r e ś l o n y m czasie, miejscu
i dla o k r e ś l o n y c h t w o r ó w .
S u m u j ą c , jestem s k ł o n n y t w i e r d z i ć , że różnice m i e ­
dzy e t n o g r a f i ą e u r o p e j s k ą a „ a n t r o p o l o g i ą " czy etnolo­
gią innych k r ę g ó w cywilizacyjnych polegają nie tyle
na r ó ż n i c a c h morfologicznych czy nawet s t r u k t u r a l n y c h
r ó ż n y c h f a k t ó w k u l t u r o w y c h , ale na s k o m p l i k o w a n y m
u nas u k ł a d z i e p o z i o m ó w k u l t u r a l n y c h . Nasza tzw. k u l ­
t u r a ludowa jest i b y ł a już od dawna poddana zjawisku
bikulturalizmu,
a może multokulturalizmu,
że w i ę c
s t r u k t u r y k u l t u r o w e u nas dalekie są i b y ł y od dawna
od tego zintegrowania, p r z y k ł a d ó w d o s t a r c z a j ą nam ba­
dacze k u l t u r plemiennych. Co w i ę c e j , m y ś l ę , że w b r e w
powszechnym p o g l ą d o m r ó ż n i c e j u ż co prawda nie po­
z i o m ó w k u l t u r y , ale ich jakości nie t y l k o nie b ę d ą się
zmniejszać, ale r o s n ą ć . Wszyscy stajemy bezradni wobec
zasobu w i a d o m o ś c i i d o ś w i a d c z e ń z t y m z w i ą z a n y c h j e d ­
nych ludzi, p r a k t y k i życiowej i zawodowej drugich,
p r o b l e m ó w ż y c i o w y c h t r a p i ą c y c h znów innych. M a l u j ą
nas ś r o d k i tzw, k u l t u r y masowej na jeden kolor, coraz

bardziej j e d n o l i t y i pospolity, ale pod n i m , pod tą
w a r s t w ą , n a r a s t a j ą różnice coraz w z r a s t a j ą c y c h d o ś w i a d ­
czeń: pilot i buchalter m o g ą s ł u c h a ć jednego p r o g r a m u
telewizyjnego, ale t r e ś ć ich życia w e w n ę t r z n e g o , a w i ę c
i t r e ś ć ich k u l t u r y są z u p e ł n i e czy niemal z u p e ł n i e
r ó ż n e . Pod w a r s t w ą jednolitej farby rodzi się z u p e ł n i e
różny materiał ludzki.
W n o s z ę stąd, że etnografia, jako nauka p o r ó w n u j ą c a
r ó ż n e poziomy i „ s u b s t a n c j e " k u l t u r o w e , b ę d z i e istnieć
nadal. Standart oficjalny ma tendencje u n i f i k u j ą c e , ale
r ó ż n i c e r o s n ą , co na odcinku mnie i n t e r e s u j ą c y m , od­
cinku twórczości plastycznej, uwidacznia się zapewne
m . i n . t a k ż e coraz szerszym rozprzestrzenianiem się sztu­
k i nieoficjalnej, zwanej najczęściej a m a t o r s k ą czy s z t u k ą
w s p ó ł c z e s n y c h p r y m i t y w ó w . Odpowiadam tu g ł ó w n i e
na pytanie d o t y c z ą c e tego, j a k i e są determinanty powsta­
wania zjawiska o k r e ś l a n e g o jako sztuka ludowa.
A . J a c k o w s k i : A j a k Pan Profesor w i d z i problem
sztuki ludowej, ustawia wobec siebie takie zjawiska j a k
malarstwo ludowe i malarstwo cechowe?
Jeśli o d n o ś n i e do X V I w i e k u nie m a m y ż a d n y c h
p r z e k a z ó w , ż a d n y c h z a b y t k ó w „ s z t u k i l u d o w e j " z za­
kresu m a l a r s t w a czy rzeźby, to znaczy prac, k t ó r e t w o ­
rzył „ l u d w i e j s k i " — to wedle mojej o p i n i i nie w y n i k a
z tego wcale, że do zakresu b a d a ń w ł a ś n i e etnograficz­
nych nie p o w i n n y w e j ś ć zainteresowania s z t u k ą i n n ą
niż standartowa owego czasu. M a m na m y ś l i s z t u k ę
c e c h o w ą , a raczej s z t u k ę n i e k t ó r y c h o ś r o d k ó w tej sztuki.
Przy sposobności z w r ó c ę u w a g ę , że nasza sztuka o f i c j a l ­
na np. d w o r u k r ó l e w s k i e g o tego czasu — rozpatrywana
w p o r ó w n a n i u np. ze s z t u k ą d w o r s k ą W ł o c h — robi w r a ­
ż e n i e n i e m a l „ l u d o w e j " . Podobny odskok m o ż n a dostrzec
m i ę d z y p r o d u k c j ą c e c h ó w k r a k o w s k i c h czy l w o w s k i c h
a obrazami z dalekich k o ś c i ó ł k ó w wiejskich. W y d a w a ł o
m i się zawsze i wydaje dotąd, że gdy z a i s t n i a ł y ekono­
miczne i psychiczne w a r u n k i dla odbioru o b r a z ó w w f o r ­
mie masowej przez chłopa w X I X w i e k u — d o ś w i a d ­
czenia tego „ o d s k o k u " p o z i o m ó w — b y ł y g ł ó w n ą k o m ­
p o n e n t ą nie t y l k o p r o c e d e r ó w technicznych, ale i stylu
„ l u d o w y c h o b r a z ó w " . D l a k a ż d e g o w i ę c p r z e k r o j u dzie­
jowego trzeba b u d o w a ć r ó ż n e w a r s t w y p o z i o m ó w sztuki,
co nota bene nie ma nic w s p ó l n e g o z ich w a r t o ś c i ą a r t y ­
s t y c z n ą , j a k to j u ż gdzie indziej wielokrotnie p o d k r e ś l a ­
łem.

ZOFIA SZYFELBE.IN-SOKOLEWICZ
Zespół p y t a ń przedstawionych przez R e d a k c j ę został
w r ę c z prowokacyjnie w y b r a n y i nie c h c i a ł a m dać się
s p r o w o k o w a ć aż do momentu wypowiedzi prof. Piwockiego. Pan profesor d o t k n ą ł sprawy, k t ó r a w etnografii
jest n i e s ł y c h a n i e w a ż n a , i to z a r ó w n o od strony teore­
tycznej, jak i od strony b a d a ń k o n k r e t n i e historycznych,
b a d a ń empirycznych; chodzi tu o m o ż l i w o ś ć cbjęcia
j e d n ą a p a r a t u r ą p o j ę c i o w ą i w y c i ą g a n i e w n i o s k ó w z ba­
d a ń nad tzw. s p o ł e c z e ń s t w a m i p i e r w o t n y m i i k u l t u r a m i
europejskimi łącznie. To, co nazywamy s p o ł e c z e ń s t w a m i
p i e r w o t n y m i , stanowi całość bardzo r ó ż n o r o d n ą , w ob­
r ę b i e k t ó r e j m o ż e m y o d n a l e ź ć tzw. k u l t u r y c h ł o p s k i e .
Na p r z y k ł a d prace d o t y c z ą c e części A m e r y k i P o ł u d n i o w e j
to w ł a ś n i e prace d o t y c z ą c e s t r u k t u r agrarnych. H i s t o ­
rycy i e k o n o m i ś c i toczą d ł u g i e dyskusje, czy te s p o ł e ­
c z e ń s t w a kopieniacze m o ż n a n a z w a ć c h ł o p s k i m i . W tej
c h w i l i przewaga jest po stronie tych, k t ó r z y sądzą, że
są to k u l t u i y t y p u chłopskiego. W z w i ą z k u z t y m w y ­
daje m i się, że podobnie j a k w badaniach nad podsta-

193

�warni gospodarczymi tych społeczności m o ż e m y w y k o ­
r z y s t a ć całą a p a r a t u r ę p o j ę c i o w ą ekonomii i przepro­
w a d z i ć analogie w stosunku do p r o c e s ó w europejskich;
jeżeli m o ż e m y p r z e p r o w a d z a ć p o r ó w n a n i a
czynników
kulturotwórczych i mechanizmów procesów
kulturo­
w y c h itd., to samo m o ż n a zrobić w zakresie sztuki.
W k a ż d y m razie będzie u s i ł o w a ł to n i e w ą t p l i w i e robić
etnograf, oczywiście nie ten z czasów Tylora, o k t ó r y m
w s p o m i n a ł profesor P i w o c k i , a k t ó r y chyba nie istnieje
już dzisiaj, ale ten, k t ó r y p o s ł u g u j e się p o j ę c i e m k u l ­
tury w ujęciu s t r u k t u r a l n y m czy f u n k c j o n a l n o - s t r u k t u r a l n y m . Wydaje się, że jest to jedno z założeń, k t ó r e
m o ż e m i e ć konsekwencje przynajmniej dla mojego i n ­
dywidualnego stosunku do n i e k t ó r y c h k w e s t i i tutaj po­
ruszonych.
Gdyby p o d j ą ć temat, k t ó r y p o r u s z y ł profesor Piwocki,
m ó w i ą c o determinantach powstawania zjawiska zwa­
nego k l u t u r ą l u d o w ą , m o ż n a by założyć, że u podstaw
tego zjawiska leży z r ó ż n i c o w a n i e społeczne, k t ó r e g o d a l ­
szym n a s t ę p s t w e m b y w a polaryzacja k u l t u r y . P o l a r y ­
zację k u l t u r y obserwujemy przede w s z y s t k i m w s p o ł e ­
c z e ń s t w a c h agrarnych, pasterskich, nie
obserwujemy
jej w s p o ł e c z e ń s t w a c h zbierackich, w y s t ę p u j e natomiast
w typach mieszanych: pastersko-agrarnych, a zwłaszcza
wtedy, gdy pasterze z a w o j u j ą j a k ą ś g r u p ę rolniczą. Są
na to liczne dowody w materiale a m e r y k a ń s k i m i afry­
k a ń s k i m . Wydaje m i się, że sprawa z r ó ż n i c o w a n i a spo­
łecznego p r o w a d z ą c e g o do polaryzacji k u l t u r y , p r o c e s ó w
dzielących się, a w k a ż d y m razie nie z a c z y n a j ą c y c h się
j e d n o c z e ś n i e , to sprawa ustalenia zespołu c z y n n i k ó w ,
o d g r y w a j ą c y c h p i e r w s z o r z ę d n ą rolę przy powstawaniu
k u l t u r y ludowej. Co sprzyja jego zachowaniu się i czy
jest to zjawisko, k t ó r e w p e w n y m momencie zanika?
W moim dość g ł ę b o k i m przekonaniu zachowaniu się tego
zjawiska sprzyja izolacja k u l t u r o w a danej grupy, przy
czym izolacja ta nie m u s i być izolacją p r z e s t r z e n n ą ;
m o ż e to b y ć izolacja prawna, duchowa czy o ś w i a t o w a .
I s t n i e j ą w k u l t u r z e c h ł o p s k i e j k a n a ł y informacji, k t ó r e
o b e j m u j ą g r u p ę chłopską, notujemy też k o n t a k t y m i ę d z y c h ł o p s k i e p o m i ę d z y r ó ż n y m i k r a j a m i Europy, nato­
miast sieć k a n a ł ó w informacji p o m i ę d z y w a r s t w a m i e l i ­
t a r n y m i a w a r s t w a m i nieelitarnymi, nawet jeżeli za­
m i e s z k u j ą to samo t e r y t o r i u m , jest n i e w ą t p l i w i e s k ą p a
i nie odgrywa b o d ź c o w e j k u l t u r o t w ó r c z e j r o l i poza t y m ,
że w j a k i m ś m i n i m a l n y m zakresie istnieje i objawia
się nawet w postaci przejmowania przez k l a s ę n i e e l i t a r n ą takich czy innych treści. Niemniej jednak nie m a m y
do czynienia ze s p o ł e c z e ń s t w e m , gdzie sieć k a n a ł ó w
informacji jest tak r ó w n o m i e r n i e rozprowadzona, że
prowadzi do integracji tego s p o ł e c z e ń s t w a na bazie r ó w ­
nouprawnienia, a w r ę c z odwrotnie — jest to taka sieć
kanałów, która mimo istniejącej wymiany
kulturowej
prowadzi do izolacji pewnej grupy społecznej. Jak długo
t r w a taka izolacja, tak d ł u g o m o ż e t r w a ć j e d n o c z e ś n i e
zjawisko, nazywane przez nas zjawiskiem k u l t u r y l u ­
dowej. Wraz z przerwaniem tej izolacji nie zanika
natychmiast k u l t u r a ludowa; procesy przemian t r w a j ą
chyba przez dość długi okres czasu. Wydaje m i się j e d ­
nak, że w Polsce już od dawna zjawisko izolacji w a r s t w
c h ł o p s k i c h zostało p r z e ł a m a n e , a odnawianie się k u l t u r y
ludowej nabiera charakteru epigonalnego.
G r u p y c h ł o p s k i e w Polsce w y r ó ż n i a j ą się od innych
na innej już zasadzie niż 150 lat temu, ale na wsiach
obserwujemy nadal jeszcze zjawiska, k t ó r e n a z w a l i b y ś ­
my k u l t u r ą l u d o w ą . Jednak ten w ł a ś c i w y zespół w a r u n ­
k ó w , k t ó r y j ą p o w o ł a ł do życia i r o z w i j a ł , zanika i ja
osobiście, nie m a r t w i ą c się o to zresztą specjalnie, bo
Wydaje m i się, że etnografowie w c i ą ż m a j ą i b ę d ą m i e l i
wiele do roboty, u w a ż a m , że obserwujemy koniec k u l -

194

tury ludowej. M i m o że w formach r e l i k t o w y c h będzie
ona m o g ł a i s t n i e ć jeszcze bardzo długo, na jej miejsce
w e j d ą inne s t r u k t u r y k u l t u r o w e , t y m bardziej nas m y ­
lące, że w c h ł a n i a j ą c e wiele f o r m z przeszłości. P o s ł u ż ę
się tutaj m a ł y m p r z y k ł a d e m empirycznym. R o b i ł a m
k i e d y ś d o k u m e n t a c j ę do malowanek z a l i p i a ń s k i c h i roz­
m a w i a ł a m z m a l a r k a m i . P y t a ł a m , dlaczego tak w ł a ś n i e
m a l u j ą , j a k i e sposoby malowania najbardziej się i m po­
dobają, j a k oceniają siebie wzajemnie, czy u w a ż a j ą , że
k w i a t y p o w i n n y b y ć podobne do p r a w d z i w y c h k w i a t ó w
i t d . W ó w c z a s jedna z nich p o w o ł a ł a się na autorytety
d w ó c h p r o f e s o r ó w e t n o g r a f ó w . W e d ł u g opinii jednego
s t y l ludowy w ł a ś n i e polega na t y m , że powinno się m a ­
l o w a ć k w i a t y j a k najbardziej podobne do tych, k t ó r e
istnieją, a więc n a l e ż y o p r a c o w y w a ć k a ż d ą żyłkę na l i ś ­
ciu, c i e n i o w a ć kolor liścia. D r u g i natomiast z t y c h p r o ­
f e s o r ó w był odmiennego zdania, ale r ó w n i e ż „nie poz­
walał w y m y ś l a ć tych k w i a t ó w z głowy".
Przyznam się, że nigdy tego m a t e r i a ł u nie opubliko­
w a ł a m , m o ż e ze w z g l ę d u na wspomniane autorytety, ale
w p ł y n ą ł on w zasadniczy sposób na moje późniejsze
p o g l ą d y . Nie ulega bowiem w ą t p l i w o ś c i , że mamy w
Z a l i p i u do czynienia ze s c h y ł k o w y m i f o r m a m i sztuki
ludowej, k t ó r e nie z n a j d u j ą już oparcia we w ł a s n e j
społeczności.
W dyskusjach na temat sztuki ludowej z a u w a ż y ł a m
zbyt w y r a ź n e d ą ż e n i e do pewnych w y c z e r p u j ą c y c h po­
d z i a ł ó w : np. k u l t u r a w a r s t w e l i t a r n y c h i k u l t u r a w a r s t w
nieelitarnych. Chcemy, żeby nam się to j a k o ś wszystko
dzieliło, żeby to był podział logicznie w y c z e r p u j ą c y ; nie
domagamy się, aby był j e d n o c z e ś n i e podział wyczer­
p u j ą c y rzeczywistość, o d p o w i a d a j ą c y ściśle tej
rze­
czywistości. I wobec tego p o d z i a ł o m , k t ó r e m o g ą m i e ć
charakter roboczy, u ł a t w i a j ą c y nam d o s t r z e ż e n i e pew­
nych zjawisk, k t ó r e m o g ą w i ę c m i e ć charakter w y ł ą c z ­
nie instrumentalny — przydajemy j a k i e ś znaczenie
rzeczywiste, znaczenie przedmiotu, tak jak istnieje stół
czy tablica na tej sali. Jest to chyba bardzo niebezpiecz­
na postawa, p o n i e w a ż nie ulega w ą t p l i w o ś c i , iż zja­
wiska, k t ó r e badamy, nigdy nie b ę d ą o b j ę t e przez nas
w całości, c a ł k o w i c i e ; zawsze b ę d z i e m y badali j a k i ś
aspekt tego procesu, a przeprowadzane p o d z i a ł y służą
nam t y l k o do u z m y s ł o w i e n i a sobie pewnej strony prze­
b i e g a j ą c e g o procesu historycznego.
P o z w o l ę sobie d a ć p r z y k ł a d już nie z zakresu p o l ­
skiej sztuki ludowej, ale z terenu Chin. Etnografowie,
p r z y j e ż d ż a j ą c na j a k i ś teren, zwykle u s t a l a j ą , że ludzie
tam b u d u j ą takie i takie domy, chodzą w takich czy
innych ubraniach, m a j ą takie czy inne zwyczaje. Znam
znakomity m a t e r i a ł c h i ń s k i , w k t ó r y m opisywano w ł a ś ­
ciwości pewnej grupy koło Hongkongu i m.in. k t ó r y ś
z i n f o r m a t o r ó w ha pytanie, czy wdowa m o ż e w y j ś ć
po raz drugi za mąż', o d p o w i e d z i a ł , że nie, w d o w a nie
m o ż e w y j ś ć po raz drugi ża m ą ż , bo „ m y , Chińczycy,
nigdy nie pozwalamy w d o w o m po raz d r u g i w y c h o d z i ć
za m ą ż " . K i e d y rozpoczęto badania konkretne, e m p i ­
ryczne, okazało się, że wiele w d ó w wychodzi ponownie
za m ą ż , ale stereotyp jest t a k i , że „ m y , Chińczycy, nie
pozwalamy wdowom w y c h o d z i ć po raz drugi za m ą ż " .
K a ż d a z grup, c h a r a k t e r y z u j ą c a się o k r e ś l o n ą k u l ­
t u r ą , posiada j a k i ś stereotyp w y o b r a ż e n i o w y siebie sa­
m y c h i j a k i ś stereotyp w y o b r a ż e n i o w y swoich s ą s i a d ó w
i k a ż d a z tych grup dla tego stereotypu w y b i e r a j a k i e ś
symbole. Powstaje problem, co m o ż e stać się t a k i m s y m ­
bolem. Symbolem naszej k u l t u r y narodowej jest s t r ó j
ł o w i c k i czy k r a k o w s k i . Te symbole k u l t u r y narodowej
zostały wybrane nie na tej zasadzie, że wszycy ludzie
czy ich większość w strojach łowickich chodzi. Istnieje
cały mechanizm, k t ó r y d o p r o w a d z i ł do tego, że ten s t r ó j

�l u d o w y w ł a ś n i e o s i ą g n ą ł r a n g ę symbolu narodowego.
M a m y cały zespół symboli, k t ó r e u z y s k u j ą j a k ą ś o p r a w ę
ideologiczną, k t ó r e m a j ą coś oznaczać i w rezultacie
dochodzimy do czegoś, co m o ż n a by n a z w a ć mitologią
n a r o d o w ą . Dochodzimy do takiego zespołu symboli, k t ó r y
w zasadzie, g d y b y ś m y całą ideologię za t y m k r y j ą c ą się
p r ó b o w a l i r o z s z y f r o w a ć — ma nam o d p o w i e d z i e ć na p y ­
tanie, k i m s ą w ł a ś c i w i e ludzie t y m symbolem się p o s ł u ­
gujący, czy jest to j a k a ś jedna grupa, s k ą d się oni w y ­
w o d z ą i t d . G d y b y ś m y p o r ó w n a l i zespół tych symboli
i wszystkie opowieści, k t ó r e z t y m i symbolami się
w i ą ż ą •— w Polsce np. z m i t a m i a u s t r a l i j s k i m i — m o g l i ­
b y ś m y sobie u z m y s ł o w i ć , że jest to ten sam t y p mecha­
nizmu i że w rezultacie m a m y do czynienia z j a k i e g o ś
r z ę d u mitologią. W gruncie rzeczy mitologia grecka od­
p o w i a d a ł a na r ó ż n e pytania d o t y c z ą c e pochodzenia da­
nego ludu, pochodzenia Boga czy ś w i a t a , a w t y m w y ­
padku m i t y narodowe o d p o w i a d a j ą na pytania doty­
czące pochodzenia danego narodu i jego stosunku do
swoich s ą s i a d ó w .
W zespole symboli narodowych znajduje się bardzo
istotne miejsce dla k u l t u r y ludowej dlatego, że cały
szereg f a k t ó w z k u l t u r y ludowej został podniesiony do
rangi t a k i c h narodowych symboli. N i e w ą t p l i w i e w E u r o ­
pie s t a ł o się to wszystko w y r a ź n i e j niż na p o z o s t a ł y c h
kontynentach, p o n i e w a ż ruchy narodowe w i e k u X I X ,
ruchy regionalistyczno-separatystyczne w i e k u X X sprzy­
j a ł y temu zjawisku. Co w i ę c e j , sytuacja stanu c h ł o p ­
skiego w X I X i X X w . d o p r o w a d z i ł a do utworzenia
p a r t i i c h ł o p s k i c h , k t ó r e p o s i a d a ł y o k r e ś l o n e programy
polityczne. S z u k a ł y
one
jakiegoś
uzasadnienia
tej
p o l i t y k i nie t y l k o w sprawach ekonomicznych, ale r ó w ­
nież d ą ż y ł y do nobilitacji swojej ideologii i w z w i ą z k u
z t y m z a i s t n i a ł o zagadnienie f o l k l o r u w programach
politycznych p a r t i i c h ł o p s k i c h w Europie. G d y b y ś m y
zanalizowali d o ż y n k i u r z ą d z a n e przez wiciarzy z Rzeszo­
wa, z n a l e ź l i b y ś m y w tych d o ż y n k a c h elementy wesela
i w i e l u innych o b r z ę d ó w . Na pytanie etnografa, dlaczego
to czy tamto jest w z i ę t e z wesela, bo dawniej tego nie
było, pada o d p o w i e d ź : tak, to nie z dożynek, ale to jest
przecież nasze, z tej w s i .
Sens o b r z ę d u d o ż y n e k zaginął zupełnie, została t y l k o
jego strona widowiskowa, i wobec tego ludzie w n a j ­
lepszym przekonaniu k o r z y s t a j ą z zespołu kulturalnego,
k t ó r y m d y s p o n u j ą , i do posiadanych form d o d a j ą dziś
zupełnie inne treści. Wydaje m i się m i m o wszystko,
że w ł a ś n i e dlatego, iż to się dzieje w z u p e ł n i e i n n y m
czasie i ma z u p e ł n i e inne cele — dlatego w ł a ś n i e to
już nie jest k u l t u r a ludowa, aczkolwiek — nie ulega
to dla mnie ż a d n e j w ą t p l i w o ś c i •— musi być przedmio­
tem zainteresowania etnografa. Jest to zespół f a k t ó w ,
k t ó r e m a j ą już i n n y splot u w a r u n k o w a ń . Ł a t w i e j jest
p o r ó w n y w a ć społeczności agrarne A m e r y k i P o ł u d n i o w e j
ze s p o ł e c z e ń s t w a m i c h ł o p s k i m i Europy w i e k u X I X niż
zjawiska k u l t u r y ludowej X V I I I w i e k u w Polsce z t ą
k o n t y n u a c j ą , k t ó r ą znajdziemy w w i e k u X X , jeżeli pod
u w a g ę tutaj bierzemy nie s a m ą f o r m ę przedmiotu, lecz
cały zespół u w a r u n k o w a ń .
Na t y m c h c i a ł a b y m zakończyć, t y l k o nie nasuwa m i
się nic takiego, czym m o ż n a by m o j ą w y p o w i e d ź p o d ­
s u m o w a ć . Chodzi m i po prostu w tej c h w i l i o to, że
m a m y z jednej strony r z e c z y w i s t o ś ć h i s t o r y c z n ą i t ą
r z e c z y w i s t o ś c i ą jest s t a ł e w y s t ę p o w a n i e takich czy i n ­
nych f o r m a r c h i t e k t u r y l u b stroju, z czym w i ą ż e się
cały zespół u w a r u n k o w a ń . D r u g ą s p r a w ą jest nasza
aparatura pojęć ogólnych, przy pomocy k t ó r y c h badamy
tę rzeczywistość, i wydaje m i się, że tych p o j ę ć ogólnych
nie m o ż e m y b r a ć za r z e c z y w i s t o ś ć . Pojęcia ogólne ni'ę

p r e t e n d u j ą do p e ł n e j „ o s t a t e c z n e j " a d e k w a t n o ś c i wobec
rzeczywistości k u l t u r o w e j , są one natomiast nieodzow­
nym narzędziem w rozwiązywaniu określonych zadań
poznawczych. M u s i m y p r z y d a w a ć pojęciu k u l t u r y l u ­
dowej historyczne treści, ale nie m o ż e m y samego tego
pojęcia t r a k t o w a ć za rzeczywistość h i s t o r y c z n ą . Są to
chyba dwie r ó ż n e kwestie i p r z y k ł a d e m , j a k bardzo są
różne, m o ż e być to, że inaczej przedstawia się zróż­
nicowanie etnograficzne, z r ó ż n i c o w a n i e k u l t u r o w e danej
społeczności, a z u p e ł n i e inne mechanizmy z a d e c y d u j ą
o t y m , j a k i e fakty k u l t u r o w e z o s t a n ą w y b r a n e za symbol
tej w s p ó l n o t y . W dodatku m o ż e się o k a z a ć , że stereoty­
p ó w k u l t u r y narodowej m o ż e być wiele w danym zespole
ludzi; że nie b ę d z i e jednego stereotypu k u l t u r y narodo­
wej, lecz b ę d z i e wiele s t e r e o t y p ó w . Tak samo nie b ę d z i e
jednego a wiele s t e r e o t y p ó w k u l t u r y ludowej.
A p e l o w a ł a b y m jeszcze, by p o r ó w n y w a ć s p o ł e c z e ń s t w a
agrarne bez w z g l ę d u na to, czy z n a j d u j ą się one w E u r o ­
pie, czy poza nią, ze s p o ł e c z e ń s t w a m i europejskimi, bo
wydaje się, że u podstaw k u l t u r y ludowej leży w ł a ś n i e
polaryzacja k u l t u r y , k t ó r a n a j w y r a ź n i e j w y s t ę p u j e w
k u l t u r a c h agrarnych. Wydaje się t a k ż e , że w tej c h w i l i
w Polsce m a m y nie t y l k o (jeszcze?) s z t u k ę l u d o w ą czy
k u l t u r ę l u d o w ą w ich s c h y ł k o w y c h formach, ale r ó w ­
nież k u l t u r ę m a s o w ą i s z t u k ę a m a t o r s k ą .

ANNA KOWALSKA-LEWICKA
Wydaje m i się, że h i s t o r i ę sztuki ludowej, a zarazem
k u l t u r y ludowej m o ż n a podzielić na pewne fazy rozwo­
jowe. W n a j w c z e ś n i e j s z e j fazie m i e l i b y ś m y do czynie­
nia z k u l t u r ą j e d n o l i t ą , k t ó r ą m o ż n a by n a z w a ć , zgodnie
z t y m , co t u powiedziano, k u l t u r ą p l e m i e n n ą , kiedy to
nie istnieje jeszcze z r ó ż n i c o w a n i e sztuki, a siła t r a d y c j i
kontrolowana przede wszystkim autorytetem r e l i g i j n y m
obejmuje wszystkie w a r s t w y s p o ł e c z e ń s t w a ; kiedy t w ó r ­
cami sztuki są p r z e w a ż n i e m o ż e nie t y l e przedstawiciele
w a r s t w y n a j w y ż s z e j , co w k a ż d y m razie grupa, k t ó r a
tworzy na z a m ó w i e n i e tych w a r s t w n a j w y ż s z y c h . Nie
istnieje wtedy różnica m i ę d z y k u l t u r ą dołów s p o ł e c z ­
nych i w a r s t w n a j w y ż s z y c h . Tutaj ż a d n e j r o l i nie od­
g r y w a jeszcze kwestia z r ó ż n i c o w a n i a społecznego.
Na terenie A m e r y k i Ł a c i ń s k i e j do c h w i l i przybycia
tam H i s z p a n ó w i s t n i a ł y doskonale zorganizowane p a ń ­
stwa, k t ó r e m i a ł y w ł a s n e pismo, l i t e r a t u r ę p i ę k n ą i roz­
w i n i ę t e inne działy s z t u k i ; z r ó ż n i c o w a n i e s p o ł e c z n e
było tam tak silne, że m o ż n a je p o r ó w n a ć z kastowością — ale nie było ż a d n e g o z r ó ż n i c o w a n i a w zakresie
sztuki. W y s t ę p o w a ł y t y l k o r ó ż n i c e ilościowe, a nie j a ­
kościowe.
W tej fazie rozwój sztuki jest silnie ograniczony nor­
m a m i t r a d y c y j n y m i . Nie ma wtedy z r ó ż n i c o w a n i a sztuki
na e l i t a r n ą i l u d o w ą choćby dlatego, że wszyscy w r ó w ­
n y m stopniu są w swej twórczości i s w y m sposobie
m y ś l e n i a k o n t r o l o w a n i z góry.
Druga faza to faza rozbicia się s p o ł e c z e ń s t w a na
grupy elitarne. W Europie za p u n k t z w r o t n y m o ż e b y ć
u w a ż a n e oparcie się na k u l t u r z e ł a c i ń s k i e j . Polska w
X w i e k u wdFlódzi w o r b i t ę w p ł y w ó w p o ł u d n i o w o z a c h o d niej Europy i w ó w c z a s w a r s t w a r z ą d z ą c a odbiega od
swej dawnej narodowej k u l t u r y , w z o r u j ą c się na p r z y ­
k ł a d a c h obcych. P r z e ł o m o w y m , w dziejach naszej k u l ­
t u r y , s t a ł się zapewne moment, kiedy to n a s t ą p i ł o roz­
dzielenie s p o ł e c z e ń s t w a na dwie grupy, z k t ó r y c h k a ż d a
s t w o r z y ł a s w o j ą k u l t u r ę . K u l t u r a elitarna, oparta o obce
c b r z e ś c i j a ń s k o - ł a c i ń s k i e wzory, b y ł a kontrolowana pew-

195

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
