<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11624" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11624?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T15:27:44+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11659">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bb197218c5518518093dbdee9d99b92b.pdf</src>
      <authentication>7ca51827852d66e039fff51d815fcfb2</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="1">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="174">
                <text>Książki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138657">
              <text>5&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
Zbiory, kolekcje, muzea regionalne&#13;
etnolog/antropolog a warsztat muzealnika&#13;
„Wielu ludzi myśli, że muzeum to taki magazyn,&#13;
który można obejrzeć [...] muzeum to coś bardziej&#13;
skomplikowanego, coś nieskończonego. Muzeum&#13;
to cały osobny świat. Ale większość ludzi nigdy się&#13;
w ten świat nie zagłębia, najwyżej stoją przy samym&#13;
wejściu i są zadowoleni. Takich, którzy zechcą wejść&#13;
do środka, jest tylko garstka”.&#13;
Y. Ogawa, Muzeum Ciszy, Warszawa 2012, s. 112.&#13;
&#13;
Poniższy tekst koncentruje się wokół opisu działań, które mogą podjąć&#13;
i podejmują adepci etnologii/antropologii w ramach muzealnictwa – jednego&#13;
z pól zainteresowań etnologicznych/antropologicznych. Poprzedza je krótkie&#13;
wprowadzenie w historię nauczania muzealnictwa etnograficznego w wileńskim/warszawskim ośrodku etnologicznym oraz dzieje muzealnictwa etnograficznego w Polsce. Stanowią one tło dla prezentacji trzech sylwetek zbieraczy&#13;
z Mazowsza i ich zbiorów. To właśnie spotkanie z nimi stało się początkiem&#13;
współpracy zbieracz – etnolog/antropolog. Współpraca ta dotyczyła przede&#13;
wszystkim porządkowania zbiorów. Dlatego też w osobnym podrozdziale&#13;
omówiona została organizacja takich prac oraz ich przebieg. Zasygnalizowane zostały również problemy, jakie mogą im towarzyszyć. Poszukiwana była&#13;
też odpowiedź na pytanie, czy i jak wiedza i refleksja antropologiczna może&#13;
zostać wykorzystana przy pracy ze zbiorami etnograficznymi, zgromadzonymi&#13;
przez lokalnych zbieraczy.&#13;
&#13;
Krótka historia nauczania muzealnictwa etnograficznego&#13;
w wileńskim/warszawskim ośrodku etnologicznym&#13;
Cezaria Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz Jędrzejewiczowa, założycielka wileńskiego (oraz warszawskiego – dzisiejszego Instytutu Etnologii&#13;
&#13;
�Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
122&#13;
&#13;
i Antropologii Kulturowej) ośrodka etnologicznego, od samego początku,&#13;
tj. od lat dwudziestych ubiegłego wieku podkreślała konieczność powołania&#13;
muzeum etnograficznego, co zresztą nastąpiło w 1925 r.1 Wyjaśniała: „nie&#13;
tylko względy wyłącznie naukowe przemawiają za powstaniem Muzeum&#13;
Etnograficznego. Odzwierciedlając życie wsi i miasteczek w województwie&#13;
wileńskim, białostockim, nowogródzkim i poleskim, służyć ono będzie do&#13;
zaznajomienia się z typami i poziomem kultur na ziemi tej panujących lub&#13;
wymierających. Korzystać z muzeum będzie zarówno młodzież szkolna, jak&#13;
i szerszy ogół społeczeństwa miejscowego, oraz przybysze z innych dzielnic&#13;
Polski i cudzoziemcy, licznie Wilno odwiedzający” (Baudouin de CourtenayEhrenkreutz [1926] 2005, s. 52).&#13;
Jednakże to właśnie względy naukowe warto tu przede wszystkim podkreślić. Zbiory muzealne miały bowiem odgrywać istotną rolę w procesie&#13;
edukacji etnologicznej. Tłumaczyła: „uważam [...], że [...] zakłady etnologji&#13;
powinny posiadać małe podręczne muzea, planowo przez wykładowców&#13;
tworzone [...], jeśli młodzież ma istotnie podczas studjów uniwersyteckich&#13;
wyrabiać spostrzegawczość etnologiczną i zaprawiać się do badań w terenie”&#13;
(Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutzowa 1929, s. 257, za: Engelking 2008,&#13;
s. 2). Korzyści z takiej współpracy miały być zaś obopólne. Pozwalały bowiem&#13;
na to, by „z jednej strony Muzeum nie zmartwiało, z drugiej zaś, ażeby etnografowie-książkowcy również nie kamienieli w fikcjach mózgowych” (Baudouin&#13;
de Courtenay-Ehrenkreutzowa 1933, s. 94–95, za: Engelking 2008, s. 2).&#13;
Tak określone działania odpowiadały podobnym, podejmowanym w innych&#13;
europejskich ośrodkach etnologicznych. Były one wyrazem czasów, dla których&#13;
charakterystyczny był „ścisły związek pomiędzy etnologią jako młodą nauką&#13;
a kolekcjami i muzeami – etnologicznymi, historii naturalnej, Völkerkunde,&#13;
Volkskunde czy też les arts et traditions populaires” (Kirshenblatt-Gimblett 2011,&#13;
s. 125)2. To on zadecydował, że „Etnografia stała się dyscypliną akademicką&#13;
i muzealniczą” (Posern–Zieliński 1973, s. 88). Wspominana współpraca czy&#13;
też połączenie poddane zostało próbie po II wojnie światowej. Wówczas „EtnoMuzeum Etnograficzne w Wilnie, którego założycielką była wspominana już Cezaria Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz Jędrzejewiczowa, charakteryzowało się ciekawą strukturą, co&#13;
wynikało z celów, które miało realizować. Składało się z trzech części: „laboratorium kultury”,&#13;
przeznaczonego dla studentów, magazynów, dostępnych dla badaczy-teoretyków i praktyków&#13;
czy artystów, oraz muzeum demonstracyjnego – dla wszystkich. Ostatnia z części traktowana&#13;
była jako centralna, miała bowiem być „syntezą, wyrosłą z etnograficznych dociekań nad strukturą wytworów kultury «tutejszej» i ich wzajemnego stosunku, jako też stosunku elementów tej&#13;
kultury pobliskich i dalszych terenów (Bujak 1980, s. 38).&#13;
2&#13;
„Sam Franz Boas dzielił czas między Columbię a Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej” (Barański 2007, s. 12).&#13;
1&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
123&#13;
&#13;
logia stała się uniwersytecką dziedziną nauki, zapominając o zgromadzonych&#13;
zbiorach, pozostawiła je samym sobie (Kirshenblatt-Gimblett 2011, s. 125).&#13;
Jednak sytuacja ta bardziej dotyczyła etnologii uprawianej poza granicami&#13;
Polski, tu bowiem to rozłączenie będzie widoczne dopiero w latach osiemdziesiątych XX w. Jednym z powodów tego „opóźnienia” była sytuacja kadrowa&#13;
i organizacyjna polskich ośrodków etnologicznych po II wojnie światowej.&#13;
Przykładowo warszawski ośrodek etnologiczny3, składał się wówczas z dwóch&#13;
katedr: Katedry Etnografii Polski oraz Katedry i Zakładu Etnografii i Etnologii,&#13;
które „po zakończeniu wojny pozostały bez profesorów” (Sokolewicz 2007,&#13;
s. 15) oraz z problemami lokalowymi. To sprawiło, że priorytetem stała się&#13;
przede wszystkim reorganizacja ośrodka. Innym powodem były względy nie&#13;
naukowe, a polityczne i ideologiczne, które wymagały skoncentrowania uwagi&#13;
na kulturze materialnej (Barański 2007, s. 13). Odpowiadało to zresztą wytycznym reformy szkolnictwa wyższego, a także ogłoszonemu w 1949 r. planowi&#13;
sześcioletniemu. Zakładano w nim między innymi, że „powstanie w Polsce&#13;
600 małych muzeów regionalnych, zajmujących się kompleksowo archeologią,&#13;
sztuką i kulturą ludową i to w nich właśnie mieli być zatrudnieni absolwenci&#13;
historii kultury materialnej” (Sokolewicz 2007, s. 16–17). Konieczne więc było&#13;
wykształcenie odpowiedniej kadry. Obowiązek ten przyjęło na siebie powołane&#13;
w roku akademickim 1950/1951 – Studium Historii Kultury Materialnej4.&#13;
Pierwsza możliwość zmian pojawiła się „w 1954 r., kiedy etnografia stała się samodzielnym kierunkiem na uniwersytecie” (tamże, s. 24), ale i tak&#13;
kontynuowano wiele wątków, w tym studia nad kulturą materialną, czego&#13;
przykładem może być wzięcie udziału w pracach przy Polskim Atlasie Etnograficznym (połowa lat sześćdziesiątych XX w.). Lata sześćdziesiąte przyniosły&#13;
też współpracę z lokalnymi muzeami, np. z organizowanym Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. „Tam studenci odbywali swoje&#13;
praktyki letnie, ucząc się organizowania wystaw – od pomysłu, przez zdobycie&#13;
eksponatu w terenie i jego opis, po ekspozycję” (tamże, s. 27), na podstawie&#13;
3&#13;
 Historia warszawskiego ośrodka etnologicznego sięga 1935 r., kiedy zostały utworzone&#13;
na Uniwersytecie Warszawskim dwie katedry: Katedra Etnografii Polski (kierowana przez prof.&#13;
Cezarię Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz Jędrzejewiczową) oraz Katedra i Zakład Etnografii&#13;
i Etnologii (kierowana przez prof. Stanisława Poniatowskiego).&#13;
4&#13;
 Studium proponowało czteroletnie studia magisterskie. W tamtym czasie w Katedrze&#13;
Etnologii brakowało kadry, stąd niemożliwe było prowadzenie oddzielnych studiów magisterskich. Studenci etnologii i archeologii studiowali przez dwa lata razem, a dopiero na trzecim&#13;
roku wybierali kierunek specjalistyczny. Takie Studium utworzono w Warszawie, Krakowie&#13;
i Poznaniu (Frankowska 1993, s. 198). W 1952 r. powołano Polską Akademię Nauk, w ramach&#13;
której zorganizowano Instytut Historii Kultury Materialnej. Łatwo zauważyć, że mocny akcent&#13;
był wówczas kładziony na materialność.&#13;
&#13;
�124&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
zebranych materiałów powstała także niejedna praca magisterska omawiająca&#13;
takie kwestie jak garncarstwo czy tkactwo. Tak wykształceni etnolodzy zasilali&#13;
kadry muzeów etnograficznych (od tych dużych państwowych począwszy, a na&#13;
regionalnych kończąc), a niektórzy znaleźli zatrudnienie w muzeach na wolnym&#13;
powietrzu. Dla części miejsca te okazały się pracą stałą, ale byli też i są tacy,&#13;
dla których stanowiły tylko etap ich kariery zawodowej. I można powiedzieć,&#13;
że tak jest do dzisiaj. Lata osiemdziesiąte XX w., które przyniosły zmiany&#13;
w zainteresowaniach naukowych i badawczych pracowników i studentów&#13;
warszawskiej etnologii, spowodowały odsunięcie się od zaplecza, które dawało&#13;
muzeum etnograficzne. W programie jednak nadal były zajęcia poświęcone&#13;
tematyce kultury materialnej czy muzealnictwa. Chętni mogli także wybrać&#13;
specjalizację muzealniczą. Tak było, ale tylko do połowy lat dziewięćdziesiątych&#13;
XX w., kiedy reforma programu zajęć spowodowała zawieszenie specjalizacji.&#13;
Pozostawiono jednak obowiązek praktyk muzealnych. Dopiero kilka lat temu&#13;
zastąpiono je praktykami zawodowymi, co dało studentom możliwość wyboru&#13;
miejsca ich realizacji. W rezultacie tylko część wybierała praktyki w jednostce&#13;
muzealnej, najczęściej w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie lub którymś z muzeów na wolnym powietrzu (np. w Ciechanowcu lub&#13;
Wdzydzach Kiszewskich).&#13;
Tematyka muzealna, a przede wszystkim możliwość pracy przy zbiorach&#13;
kultury materialnej wróciła do programu studiów dopiero w roku akademickim 2008/2009. Wówczas została podpisana umowa między Wydziałem&#13;
Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego (z wykonawcą Instytutem Etnologii i Antropologii Kulturowej) a Urzędem Gminy Lelis5 na wykonanie&#13;
prac porządkowych i inwentaryzacyjno-opisowych zbiorów, zgromadzonych&#13;
w Ośrodku Etnograficznym Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Kurpiów&#13;
w Lelisie. Przygotowaniem do prac były semestralne zajęcia konwersatoryjne&#13;
pt. „Miniatury etnograficzne”6, a od roku akademickiego 2009/2010 także&#13;
zajęcia o podobnej tematyce, realizowane w ramach programu „Antropologii&#13;
stosowanej”. Można zatem powiedzieć, że od 2009 roku w IEiAK UW realizowane są zajęcia (stacjonarne – konwersatoryjne oraz praktyczne) poświęcone&#13;
lokalnym zbiorom etnograficznym.&#13;
Zarysowane związki etnologii-nauki i muzealnictwa pokazują zmiany,&#13;
które w nich zachodziły – od współpracy, przez odrzucenie, aż po powrót do&#13;
5&#13;
Umowa była podpisana przez dziekana Wydziału Historycznego prof. dr hab. Elżbietę Barbarę Zybert i wójta Gminy Lelis mgr. inż. Stanisława Subdę (w 2009, a w 2010 przedłużona).&#13;
6&#13;
Zajęcia o tym tytule realizowane są do dzisiaj. Mają one swoich stałych uczestników, ale&#13;
także pojawiają się nowe osoby. Generalnie uczestniczy w nich rokrocznie ok. 15 studentów.&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
125&#13;
&#13;
zainteresowań działaniami muzealniczymi, chociaż nie są one już prowadzone&#13;
w murach muzeum – instytucji, ale w terenie. Dzięki temu zaś możliwe jest&#13;
połączenie warsztatu badacza i muzealnika, co – prawie sto lat temu – postulowała Cezaria Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejowiczowa.&#13;
&#13;
Zarys historii muzeów etnograficznych w Polsce&#13;
W historii muzealnictwa etnograficznego w Polsce7 można wskazać kilka&#13;
znaczących momentów i okresów. Jednym z nich jest bez wątpienia przełom&#13;
XIX i XX wieku, w którym upatruje się początków tego typu muzealnictwa&#13;
(Posern-Zieliński 1973, s. 88). To wówczas, a dokładnie w 1888 r. powołano&#13;
w Warszawie pierwsze muzeum etnograficzne. Składało się ono z prywatnych&#13;
zbiorów J.M. Kamińskiego i kolekcji obcej8 (afrykańskiej) L. Janikowskiego&#13;
(Kutrzeba-Pojnarowa 1980, s. 23). Zbiory te początkowo pokazywano przy&#13;
Ogrodzie Zoologicznym, a od 1902 r.9 w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa&#13;
(Posern-Zieliński 1973, s. 88). W 1911 r. Muzeum Etnograficzne otwarto&#13;
również w Krakowie10. Równolegle do organizowania tych dużych – powstawały także muzea w mniejszych i większych miastach, m.in. w Zakopanem,&#13;
Łowiczu, Włocławku, Suwałkach, Łomży, Ostrołęce, Nowym Sączu, Poznaniu,&#13;
Wilnie11, Przemyślu, Lublinie, Wdzydzach12, Nowogrodzie. Zanim jednak do&#13;
tego doszło, już wcześniej były podejmowane „działania, które można nazwać&#13;
7&#13;
 Warto pamiętać, że historia muzealnictwa etnograficznego/antropologicznego stanowi&#13;
jeden z fragmentów burzliwej, ale i ciekawej historii muzealnictwa jako takiego oraz jest częścią&#13;
historii muzealnictwa etnograficznego/antropologicznego w Europie. Więcej na ten temat można&#13;
przeczytać w: K. Pomian (1996a, b), K. Barańska (2004), R. Tańczuk (2011).&#13;
8&#13;
 Należy podkreślić, że zachodnie muzea antropologiczne były organizowane z wykorzystaniem zbiorów tzw. egzotycznych, przywożonych z wypraw (organizowanych od odkryć&#13;
geograficznych oraz w czasach kolonizacji), natomiast polskie były tworzone głównie ze zbiorów pochodzących z badań „tradycyjnej kultury ludowej”. Zarówno w pierwszym, jak i drugim&#13;
przypadku pozyskane przedmioty pełniły rolę reprezentantów innych/obcych ludów i kultur,&#13;
dzięki którym możliwe było ich poznanie.&#13;
9&#13;
 W innych opracowaniach można znaleźć datę 1896, np. w: Barańska 2004, s. 53.&#13;
10&#13;
 Początkiem krakowskiego muzeum był dział etnograficzny zorganizowany w Muzeum&#13;
Narodowym w Krakowie w 1905 r. (Posern-Zieliński 1973, s. 88).&#13;
11&#13;
Chodzi tu o wspomniane już Muzeum Etnograficzne przy Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie.&#13;
12&#13;
Z kolei we Wdzydzach Kiszewskich w 1906 r. powstało pierwsze na ziemiach polskich&#13;
muzeum na wolnym powietrzu, zgodnie z wytycznymi Artura Hazeliusa – szwedzkiego etnografa, który w 1891 r. udostępnił na wyspie Djůrgarden w Sztokholmie, na terenach dawnego&#13;
poligonu wojskowego, ekspozycję dokumentującą dziedzictwo kulturowe wsi i miasteczek&#13;
Szwecji (Święch 2009, s. 101).&#13;
&#13;
�126&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
protomuzealnymi” (Barańska 2004, s. 52). Zaliczano do nich organizowane&#13;
od początku XIX w. wystawy przemysłowo-rolnicze, w ramach których „starano się [...] popularyzować kulturę ludową wśród szerokich rzesz ludności,&#13;
pokazując jej wytwory na dużych i małych ekspozycjach” (Bujak 1980, s. 30).&#13;
Anna Kutrzeba-Pojnarowa podkreśla jednak, że po zakończeniu takich wystaw&#13;
„tylko częściowo zbiory wystawowe trafiały do zbieraczy oraz do muzeów&#13;
przemysłu i rolnictwa, jako eksponaty ilustrujące możliwości produkcyjne&#13;
wsi” (Kutrzeba-Pojnarowa 1980, s. 24) i dlatego nie można wskazać łączności między nimi a powstaniem muzeów etnograficznych. A mimo to fakt&#13;
ten warto odnotować, dodając, że wiele z tych wystaw powstawało przy&#13;
współudziale etnografów (tamże). Muzealne zbiory etnograficzne, złożone&#13;
przede wszystkim z wytworów kultury ludowej, powstają również w ramach&#13;
rozwijającego się od drugiej połowy XIX w. regionalnego ruchu ludoznawczego oraz ruchu krajoznawczego. Szczególnie wiele muzeów powstaje przy&#13;
oddziałach Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego13. Ich „założyciele, a zazwyczaj później kustosze [...] to miejscowi amatorzy kolekcjonerzy, entuzjaści&#13;
swoich regionów i miłośnicy ich kultury, historii, przyrody i pamiątek” (Bujak&#13;
1980, s. 35). Takim pasjonatem był pewnie i „komisarz włościański, który&#13;
podczas swej pracy w terenie gromadził wychodzące z użycia przedmioty”&#13;
(Kielak 1996, s. 186) i składał je w budynku kancelarii gminy w Szelkowie&#13;
koło Makowa Mazowieckiego. W 1897 r. zostały one zbiorami pierwszego&#13;
muzeum wiejskiego na ziemiach polskich, które jednak nie przetrwało I wojny&#13;
światowej14.&#13;
Rozkwit muzealnictwa etnograficznego przypada na lata dwudzieste&#13;
i trzydzieste XX wieku. Większość muzeów była organizowana, podobnie&#13;
jak wcześniej, przez Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, a także przez Towarzystwa Czytelni Ludowych i Szkół Ludowych (Barańska 2004, s. 54). Ich&#13;
podstawę stanowiły zbiory prywatne lub dopiero organizowane zbiory. Ten&#13;
wzmożony ruch zbieraczo-muzealny sprawiał, że konieczne było opracowanie&#13;
instrukcji, która pomagałaby w tych działaniach. Jedną z nich przygotowała&#13;
Komisja Muzealna Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i opublikowała&#13;
w 1927 r. na łamach czasopisma „Ziemia”. Inną, stanowiącą bardziej omówienie zasad tworzenia muzeów etnograficznych zaproponował Kazimierz&#13;
Moszyński. I chociaż przyznawał, że etnografią może zajmować się każdy,&#13;
13&#13;
 W 1906 r. powstaje Towarzystwo Krajoznawcze, potem przekształcone w Polskie Towarzystwo Krajoznawcze.&#13;
14&#13;
 Podobnie zresztą jak wiele podobnych jednostek – tradycje muzealnictwa regionalnego&#13;
na przykładzie Mazowsza i Podlasia ciekawie opisuje Bernard Kielak (1996).&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
127&#13;
&#13;
kto tylko będzie robił to z zamiłowaniem, to dostrzegał jednak potrzebę&#13;
współpracy z wykształconymi etnografami. Przekonywał: „jeżeli muzeum&#13;
regjonalne ma oddać istotny pożytek etnografji [...], tedy zbiory muszą być&#13;
gromadzone «planowo», według wskazówek nakreślonych przez fachowca”&#13;
(Moszyński 1928, s. 12). Należy dodać, że podawał konkretne nazwiska&#13;
i miejsca, gdzie można zgłosić się po poradę (tamże, s. 17). Generalnie,&#13;
w okresie międzywojennym około 2/3 zbiorów etnograficznych znajdowało&#13;
się w muzeach regionalnych, z których 25 należało do różnego typu Towarzystw (Bujak 1980, s. 34).&#13;
Znaczącą cezurą dla muzealnictwa etnograficznego była II wojna światowa. Wówczas „szereg placówek uległo całkowitej zagładzie. W 1939 r.&#13;
spłonęło Muzeum Etnograficzne w Warszawie [...] Przepadły zbiory sztuki&#13;
ludowej warszawskiego Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludowego.&#13;
Kolekcje znajdujące się w innych muzeach regionalnych spotkał podobny&#13;
los [...]. Stan zasobów muzealnych zmniejszył się w stosunku do sytuacji&#13;
z r. 1939 o ponad 50%” (Posern-Zieliński 1973, s. 111). Po wojnie więc&#13;
trzeba było rozpocząć od rekonstrukcji sieci muzeów, a także od ponownego tworzenia ich zbiorów. „Pierwszy okres powojenny charakteryzował&#13;
się [...] rozpropagowaniem akcji kolekcjonerskiej – zbierania obiektów etnograficznych na niespotykaną dotychczas skalę” (Barańska 2004, s. 58).&#13;
Wciąż główne zainteresowania muzealników koncentrowały się na kulturze&#13;
wsi (tradycyjnej kulturze ludowej) i zachodzących w niej zmianach, ale od&#13;
końca lat pięćdziesiątych XX w. zaczyna pojawiać się nowy temat: kultura&#13;
robotnicza. Ujmując rzecz od strony formalnej, należy zaznaczyć, że jednostki muzealne w 1950 r. zostały upaństwowione, przez co państwo przejęło&#13;
nad nimi kontrolę. Poza tym wprowadzono ich rozróżnienie – największe&#13;
muzea otrzymały rangę muzeów narodowych, większe muzea o znaczeniu&#13;
ponadregionalnym nazwano muzeami okręgowymi, których zadaniem poza&#13;
prowadzeniem zwykłej działalności muzealnej była opieka nad mniejszymi&#13;
muzeami, określanymi mianem regionalnych. Przedefiniowano również cele,&#13;
jakie powinny spełniać. Obok gromadzenia, dokumentowania i naukowych&#13;
opracowań miały koncentrować się na działalności oświatowej. Ich rola bowiem miała być również kulturotwórcza.&#13;
Warto dodać, że muzea etnograficzne, duże i małe, nie były jedynymi&#13;
jednostkami, które posiadały zbiory, w tym te o tematyce etnograficznej.&#13;
Dysponowały nimi również izby regionalne. Stanowiły one „nowy typ kolekcjonerstwa czy wręcz zbiorów muzealnych” (Pokropek 1980, s. 8), który&#13;
rozpowszechnił się po II wojnie światowej. Motywem ich powstania była&#13;
„ochrona przed zapomnieniem i zniszczeniem tradycyjnej kultury, zachowanie&#13;
&#13;
�128&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
wszelkich pamiątek historycznych związanych z miejscowością i regionem.&#13;
Działalność ta miała głębsze uzasadnienie – kolekcjonerstwo dla przekazania następnym pokoleniom własnego dziedzictwa kulturowego, pobudzenie&#13;
świadomości ciągłości historycznej wśród szerokiego ogółu społeczeństwa.&#13;
Miała też cele wychowawczo-dydaktyczne – uczenia właściwego stosunku do&#13;
własnej kultury, kształtowania i utrwalania tradycji lokalnej grupy społecznej”&#13;
(tamże, s. 13). Lokalizowano je w budynkach gminnych, miejskich domach&#13;
kultury czy lokalach organizacji i stowarzyszeń regionalnych. Bardzo często&#13;
pełniły także rolę ośrodków kulturalno-edukacyjnych. W wielu miejscowościach funkcjonują do dzisiaj.&#13;
Przestrzeń między zbiorami muzealnymi a tymi z izb regionalnych uzupełniają lub/i wypełniają te prywatne. Ich zbieracze są zresztą obecni od&#13;
początków historii muzealnictwa. Czasem tak zgromadzone zbiory stawały&#13;
się zaczątkiem muzeum, a czasem pozostawały w prywatnych rękach przez&#13;
lata.&#13;
&#13;
Spotkanie ze zbieraczami i ich zbiorami&#13;
W trakcie etnograficznych badań terenowych niejednokrotnie napotyka się&#13;
osoby, które gromadzą różne przedmioty, dokumenty, wycinki prasowe, fotografie itd. Najczęściej dotyczą one społeczności zamieszkującej daną miejscowość,&#13;
okolicę, region, ale zdarza się, że mają charakter ponadlokalny i są prezentacją&#13;
polskiej historii i kultury czy też danego zagadnienia (np. numizmatyki czy&#13;
militarystyki). Owymi napotkanymi osobami mogą być miejscowi nauczyciele&#13;
(niejednokrotnie już na emeryturze), dawni lub obecni działacze regionalni,&#13;
twórcy – miejscowi artyści czy rzemieślnicy, ale także zdarza się, że są to tzw.&#13;
zwykli ludzie, którzy po prostu są zainteresowani historią i kulturą. Zapytani&#13;
o motywacje, które sprawiły, że podjęli decyzję o zbieraniu, zwykle wymieniają&#13;
jedną – chęć zachowania elementów historii i kultury dla przyszłych pokoleń,&#13;
aby dzieci i młodzież miały skąd dowiedzieć się o swoich przodkach, o tym&#13;
jak to „dawniej było” i „jak się żyło”. Tylko niektórzy wskazują przy tej okazji,&#13;
że od kiedy stało się istotne poszukiwanie tzw. „miejsc atrakcyjnych turystycznie”, to również oni starają się brać udział w promocji miejscowości, regionu&#13;
i proponują „spędzenie wolnego czasu wśród swoich zbiorów” – zwiedzanie&#13;
lub udział w organizowanych przez siebie warsztatach, pokazach, imprezach.&#13;
Warto dodać, że jest to propozycja skierowana do wszystkich – zarówno do&#13;
mieszkańców, jak i osób spoza danej miejscowości.&#13;
Często zdarza się, że zbieracze stają się naszymi rozmówcami, do&#13;
których wracamy wielokrotnie, spełniają rolę „odźwiernych” lub „opieku-&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
129&#13;
&#13;
nów”15 podczas badań. Jeśli zaś zainteresujemy się gromadzonymi przez&#13;
nich zbiorami, stają się również przewodnikami i nauczycielami. Nierzadko&#13;
zaś są to przedmioty tzw. codziennego użytku, które jednak całkowicie lub&#13;
prawie całkowicie z niego wyszły. Ich użytkownikami była najczęściej społeczność zamieszkująca dane miejsce, bliższą lub dalszą okolicę. Stąd zbiory&#13;
te są nazywane etnograficznymi, a zgromadzone przedmioty są traktowane&#13;
jako swego rodzaju pamiątka po jej dawnym życiu.&#13;
Przykładami takich właśnie osób, zbierających „pamiątki” dawnego życia, mogą być: Henryk Kulesza, Wojciech Urmanowski oraz Zdzisław i Laura&#13;
Bziukiewiczowie. Wszyscy oni związani są z Mazowszem.&#13;
&#13;
Krótka charakterystyka zbieraczy i ich zbiorów&#13;
– trzy przykłady z Mazowsza&#13;
Pierwszą osobą jest Henryk Kulesza, emerytowany nauczyciel historii,&#13;
przez lata związany z Zespołem Szkół Zawodowych im. Prymasa Karola&#13;
Wyszyńskiego w Lelisie, znany śpiewak ludowy i gawędziarz (laureat wielu&#13;
nagród za działalność artystyczną). Jak sam wspomina, zamiłowanie do kultury kurpiowskiej kształcił w sobie od najmłodszych lat, ale znaczącym momentem był przede wszystkim czas studiów historycznych na Uniwersytecie&#13;
Warszawskim, kiedy: „bardzo mocno rozkochiwałem się [...] w trzytomowej&#13;
pozycji Anny Kutrzeby-Pojnarowej Kurpie. Puszcza Zielona. [...] tak się akurat&#13;
złożyło, że w Oborczyskach znalazłem wspaniałą dziewczynę, która stała się&#13;
później moją żoną i która mieszkała w tradycyjnym obejściu gospodarskim.&#13;
I ciągle miałem pretensję, czemu profesor Anna Kutrzeba-Pojnarowa tam nie&#13;
poszła. [...] i miałem troszeczkę pretensji [...] i ta zazdrość moja troszeczkę&#13;
przerodziła się, no w te dokonania”16. Nie pozostały bez znaczenia słowa prof.&#13;
Józefa Szaflika (wypowiedziane podczas egzaminu magisterskiego), że „powinien zostać na Kurpiach, bo tu jest jeszcze dużo do zrobienia”. Ta wypowiedź&#13;
wyznaczyła mu drogę, którą podąża do dzisiaj, angażując się w liczne działania poznawcze i promujące Kurpiów i ich kulturę. Swoje działania traktuje&#13;
zresztą jako „służbę” i niejednokrotnie powtarza: „cały czas doceniam, że mnie&#13;
nakierowano na służbę temu regionowi”.&#13;
&#13;
15&#13;
 Por. M. H a m m e r s l e y, P. A t k i n s o n, Metody badań terenowych, Poznań 2000,&#13;
s. 73–74.&#13;
16&#13;
 Fragmenty wypowiedzi Henryka Kuleszy pochodzą z dwóch rozmów, które przeprowadziła autorka tekstu w lipcu 2009 i lipcu 2010 r. (zapisy rozmów znajdują się w archiwum&#13;
prywatnym autorki).&#13;
&#13;
�130&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
Henryk Kulesza jest też jednym z założycieli Ośrodka Etnograficznego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Kurpiów w Lelisie (nazywanego w skrócie&#13;
Ośrodkiem Etnograficznym), a także głównym zbieraczem zgromadzonych tu&#13;
zbiorów oraz ich opiekunem (i przewodnikiem po zbiorach17). Ośrodek został&#13;
powołany 21 sierpnia 1996 r., a jego formalnym opiekunem był i jest nadal&#13;
Gminny Ośrodek Kulturalno-Oświatowy w Lelisie, któremu to zadanie zlecił&#13;
Zarząd Gminy Lelis. Jest więc to jednostka należąca do samorządu gminnego.&#13;
Pierwszą jej siedzibą był niewielki budynek należący do gminy, który jednak&#13;
w 2007 r. został rozebrany, co wymusiło przeniesienie zbiorów, a w zasadzie&#13;
ich scalenie z innymi, pokazywanymi od 1998 r. w dawnym budynku Urzędu&#13;
Gminy (prezentowanymi w pomieszczeniach na piętrze, a potem – od 1999 r.&#13;
– już w całym budynku). Wraz z powiększaniem zbiorów konieczne było pozyskanie dodatkowej przestrzeni, co też się stało w 2000 r. – przeznaczono na&#13;
nie budynek magazynowo-sklepowy, a w 2005 r. dostawioną wiatę, mającą&#13;
chronić największe obiekty – maszyny rolnicze (Ogniewska 2009, s. 1–3).&#13;
Obecnie więc Ośrodek Etnograficzny zajmuje budynek mieszkalny (nazywany&#13;
Domem), lamus oraz wiatę.&#13;
Pierwsze zbiory były związane z wyposażeniem domu wiejskiego – chaty&#13;
kurpiowskiej. Taką zresztą wystawę, zatytułowaną „Wnętrza chaty kurpiowskiej”&#13;
otworzono w 1997 r. (tamże, s. 2). Pierwszym pozyskanym przedmiotem był&#13;
warsztat tkacki (własność Marianny Sadłowskiej – teściowej pana Henryka)&#13;
oraz sprzęt potrzebny do obróbki lnu i wełny. Należy zaznaczyć, że w zbieranie&#13;
przedmiotów dla ośrodka była zaangażowana cała społeczność Lelisa, w tym&#13;
młodzież – „to za ich pośrednictwem mogliśmy dotrzeć do ludzi posiadających&#13;
przedmioty, urządzenia, które były używane w życiu codziennym, a teraz stały&#13;
się zbędne” (tamże, s. 3). Zbiory szybko powiększały się: „kiedy już ja miałem&#13;
około 60, 70 zbiorów – wspomina pan Henryk – przymknąłem oczy i zacząłem&#13;
zbierać wszystko, a to zardzewiałą łyżkę, a to stary garnek, a to jakieś cepy,&#13;
a to jakiś pług, a to jakąś kołyskę i tak przybywało...”. Zbieracz oszacował, że&#13;
ma już ok. 2000–2500 przedmiotów i wciąż sukcesywnie przybywają nowe,&#13;
ale nie tylko są przynoszone (czasem kupowane) przez niego, ale także przez&#13;
innych: „taka babuleńka mówi, weźcie te dwojaki, chłopa nie ma, niech chociaż ludzie je oglądają... także hojność mieszkańców i Lelisa i okolic, i w ogóle&#13;
postawa tych ludzi, wśród których mieszkam, jest wspaniała. Sąsiad kiedyś&#13;
17&#13;
 Na stronie: www.kurpie.lelis.pl, czy www.goko-lelis.eu można przeczytać, że szacowany&#13;
czas zwiedzania leliskich zbiorów trwa półtorej godziny, nie jest to jednak zgodne z prawdą,&#13;
Gospodarz bowiem – pan Henryk – często urozmaica opowieść o zbiorach śpiewem czy deklamowaniem, co zdecydowanie wydłuża czas oglądania – trzeba jednak przyznać, że czyni to&#13;
z talentem i swadą, co sprawia, że upływu tego dodatkowego czasu się nie dostrzega.&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
131&#13;
&#13;
przychodzi i mówi, a jeszcze Pan nie ma takiej drewnianej tarki...[...] Ludzie&#13;
przychodzą, oglądają i mówią: a tego jeszcze Pan nie ma, a u mnie na strychu&#13;
jest... i tak po prostu powstała ta drobiazgowość”. Tę „drobiazgowość” zaś&#13;
stanowią naczynia klepkowe, dłubane, masielnice, garnki gliniane wypalane&#13;
niepolewane i polewane, garnki żelazne, talerze i podstawki, nabory sztućców, trójnogi, meble (szafy, kredensy, łyżniki, skrzynie, łóżka, ławy – szlabany,&#13;
kołyski, chodziki dla dzieci), tary, maglownice z wałkami, magiel, narzędzia&#13;
stolarskie i bednarskie, plecionki, sieci (wiersze, drygawice, sanie, kłonie),&#13;
czółno, warsztaty tkackie, cierlice, kołowrotki, tkaniny i kurpiowskie stroje&#13;
ludowe (męskie i żeńskie), pieczywo obrzędowe, palmy, wycinanki, obrazy&#13;
święte, ule, narzędzia do dziania barci, lady, maszyny rolnicze itd.18 Urozmaica&#13;
je zaś kolekcja spreparowanych okazów19 ssaków, ptaków i ryb (ok. 100 sztuk)&#13;
– ten „świat zwierząt i ptaków” Kurpiowskiej Puszczy Zielonej stanowi dumę&#13;
pana Henryka.&#13;
Warto dodać, że od 1999 r. Ośrodek stał się również miejscem realizacji&#13;
licznych programów edukacyjnych (tamże, s. 4), jest także udostępniany&#13;
każdemu, kto chciałby tu zajrzeć.&#13;
Drugim przykładem zbieracza jest Wojciech Urmanowski, przedsiębiorca20, dzisiaj już na emeryturze, założyciel i prezes Fundacji Dziedzictwa&#13;
Nadbużańskiego21 oraz działacz samorządowy. Zbieraniem różnych przedmiotów zajmuje się od ponad 20 lat. Warto podkreślić, że chcąc poszerzyć&#13;
swoje zbiory, często korzysta z różnych aukcji, ogłoszeń i targów staroci. Po&#13;
kolejne egzemplarze jeździ więc po całej Polsce, choć głównych terenem&#13;
zainteresowania jest pogranicze Mazowsza i Podlasia oraz okolice Kuligowa,&#13;
w którym mieszka. To tu postanowił zorganizować Park Kultury Ludowej,&#13;
którego podstawą jest Skansen w Kuligowie, założony w 2000 r. Zaczątkiem&#13;
skansenu była kuźnia wraz z całym oprzyrządowaniem, którą pan Wojciech&#13;
odziedziczył po ojcu, a ten po swoim ojcu. Sam, jak przyznaje, nie pracował&#13;
w niej, ale czuje się z tym miejscem związany – czuje do niego ogromny&#13;
sentyment. Być może to ów sentyment sprawił, że postanowił „dostawić&#13;
do niej” kolejne budynki. Obiektów do przeniesienia szukał w okolicy – na&#13;
pograniczu Mazowsza i Podlasia, postanowił bowiem pokazać „dziedzictwo&#13;
 Wśród zbiorów znajdują się także eksponaty nazywane przez pana Henryka archeologicznymi – chociaż w większości są to kopie (ok. 10 sztuk), militaria (ok. 10 sztuk), numizmatyki&#13;
(ok. 20 sztuk).&#13;
19&#13;
 Należy dodać, że wszystkie mają certyfikaty i zgody na ich przetrzymywanie.&#13;
20&#13;
Założyciel (w 1997 r.) i właściciel przedsiębiorstwa usługowo-handlowego w Wołominie.&#13;
21&#13;
 Fundacja Dziedzictwa Nadbużańskiego została zarejestrowana i działa od 2006 r.&#13;
18&#13;
&#13;
�132&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
architektoniczne ludności nadbużańskiej”. Tłumaczy: „Dynamika przemian&#13;
kulturowych niesie ze sobą wiele dobrego, ale nie sprzyja zachowaniu dawnej kultury materialnej. Ludzie chcą żyć wygodniej, szybciej i wydajniej&#13;
pracować, używać trwalszych i bardziej produktywnych narzędzi. Dlatego&#13;
znikają drewniane chaty, słomiane pokrycia dachów można zobaczyć jedynie w opuszczonych domostwach, a zachowany przydomowy warsztat rzemieślniczy to prawdziwy unikat. Z tego powodu podjąłem się gromadzenia&#13;
i dokumentacji dawnej architektury wiejskiej i szlacheckiej, jaka powstała na&#13;
Mazowszu i Podlasiu. Mam świadomość, że są to ostatnie chwile, aby opisać,&#13;
udokumentować i utrwalić w pamięci te nieliczne zachowane elementy dawnego budownictwa i rzemiosła” (Urmanowski b.r., s. 1). Przy tej okazji warto&#13;
dodać, że marzeniem zbieracza jest pokazanie na każdym budynku innego&#13;
pokrycia dachu – na razie jednak pomysł ten nie został zrealizowany. Obecnie&#13;
w skansenie znajdują się: zagroda, którą tworzą budynek mieszkalny (chałupa wiejska) i budynki gospodarskie – stodoła, chlew i obora, a oprócz tego&#13;
także dwie stodoły, budynek inwentarski, budynek mieszkalny (przerobiony&#13;
na dworkowy). Jedna ze stodół została wykorzystana na wozownię, w której&#13;
można znaleźć wiele ciekawych pojazdów – od prostych drewnianych wozów&#13;
po bryczki. Z kolei budynek inwentarski został dostosowany tak, by można&#13;
było pokazać warsztaty rzemieślnicze, takie jak warsztat szewski, rymarski,&#13;
powroźniczy, wikliniarski, garncarski. Przedmioty więc, które można odnaleźć&#13;
w Skansenie w Kuligowie, stanowią w większości wyposażenie budynków,&#13;
ich szacunkowa liczba to 3000. Są to między innymi: narzędzia związane&#13;
z pracą kowala (kowadła, młoty, kleszcze, matryce kowalskie) i wykonane&#13;
przez niego okucia i ozdobne kraty, naczynia gliniane, żeliwne i blaszane,&#13;
dewocjonalia, meble, kosze plecione, naczynia klepkowe i dłubanki, narzędzia stolarskie, szewskie, rymarskie itd.&#13;
Wojciech Urmanowski podkreśla, że mimo podejmowanych działań, których celem jest ochrona i zachowanie elementów dawnej kultury materialnej,&#13;
to inaczej rozumie przyjętą przez siebie misję: „Uchronić nie oznacza jednak&#13;
odciąć od świata i zaryglować w muzealnych magazynach. Tylko otwarte&#13;
muzea i parki kultury i skanseny, z wieloma zachowanymi domostwami wraz&#13;
z otoczeniem, są w stanie oddać namiastkę autentycznego wyglądu dawnej&#13;
wsi polskiej” (tamże). Dlatego przyświecającą mu ideą jest stworzenie miejsca, w którym będzie można zobaczyć jak wyglądały warsztaty rzemieślników&#13;
wraz z pełnym ich wyposażeniem, tak by choć na chwilę móc wcielić się w ich&#13;
rolę (tak jak podczas cyklicznie organizowanych Nadbużańskich Warsztatów&#13;
Kowalskich). Chciałby także, by było to miejsce, w którym można miło spędzić&#13;
czas. Zresztą tę część marzeń realizuje z powodzeniem. Skansen w Kuligowie&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
133&#13;
&#13;
często staje się scenerią organizowanych imprez – plenerów artystycznych,&#13;
pikników sąsiedzkich i rodzinnych, festynów (przykładowo organizowane były&#13;
tu w 2009 r. Dni Nadbużańskie i V Wołomiński Zlot Pojazdów Zabytkowych,&#13;
w 2010 r. – piknik rodzinny „Nadbużańskie Babie Lato”, w 2011 r. – „Rybka&#13;
lubi pływać”). Równie istotną częścią tych spotkań jest część kulinarna, podczas której można poznać kuchnię regionalną, dobrze zjeść, kupić miejscowe&#13;
wyroby czy wymienić się przepisami.&#13;
Warto również dodać, że zbiory Wojciecha Urmanowskiego zostały docenione przez reżyserów. Wykorzystał je Andrzej Wajda w „Zemście”, a także&#13;
Jerzy Hoffman w „Bitwie warszawskiej 1920 roku” (www.skansen.powiatwolominski.pl/o-skansenie).&#13;
Wreszcie przykład trzeci – Zdzisław Bziukiewicz, twórca ludowy22 – bursztyniarz, działacz regionalny i administrator stron internetowych www.&#13;
kurpie.com.pl23, www.frywolitka.pl oraz bloga http://kurpiezielone.blogspot.&#13;
com24. Swoją pasję do zbierania m.in. starych przedmiotów odkrył wiele lat&#13;
temu, bo jak przyznał: „szczerze mówiąc, moja miłość to historia25 i dodał:&#13;
szkoda mi tego, że niszczeje, że gnije to wszystko. W zasadzie zbierając&#13;
zauważam, że w oka mgnieniu to wszystko zniknie teraz”. Mocno także&#13;
podkreśla, że zajęcie to daje mu dużo satysfakcji: „ja to lubię (nawet odnawiać te rzeczy i tak dalej). [...] tak dla swojej satysfakcji, że coś zrobię o!&#13;
a później jakoś to coś wychodzi i można to pokazać innym”. Pasję zbierania,&#13;
ale i działania muzealno-edukacyjne podziela także żona – Laura, która&#13;
także jest twórczynią ludową, znaną przede wszystkim dzięki koronkom&#13;
Zdzisław Bziukiewicz jest członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych – w latach&#13;
1995–2001 był członkiem zarządu, a w latach 2001–2005 pełnił funkcję wiceprezesa. Za&#13;
działalność twórczą został także uhonorowany: w 2001 r. przez Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Srebrnym Krzyżem zasługi za promowanie kultury; w 2003 r. nagrodą Starosty&#13;
Ostrołęckiego; w 2005 r. nagrodą Związku Kurpiów „Kurpikiem” oraz w 2009 r. przez Ministra&#13;
Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego – Nagrodą Specjalną za całokształt&#13;
pracy twórczej, upowszechnianie i popularyzowania kultury ludowej. W 2011 r. otrzymał wyróżnienie miesięcznika „Stolica” za stronę internetową www.kurpie.com.pl.&#13;
23&#13;
 Strona internetowa, którą administruje Zdzisław Bziukiewicz, także wiele o nim mówi.&#13;
Cechuje ją wielość informacji. Bziukiewicz sam przyznaje: „Wrzucam to, co mnie interesuje&#13;
– wszystko o Kurpiach, ja się nie ograniczam do martwych jakichś etnografii, którą pisano&#13;
w XIX wieku; to co mi się uda i teraz znaleźć, przyroda, wszyściutko... wrzucam”. Jego celem&#13;
nadrzędnym jest bowiem stworzenie bazy informacji i kompendium wiedzy na temat Kurpiowszczyzny, jej mieszkańców i ich kultury.&#13;
24&#13;
Może warto dodać, że ma wykształcenie ekonomiczne, ale nie pracuje w zawodzie.&#13;
25&#13;
 Fragmenty wypowiedzi Zdzisława Bziukiewicza pochodzą z rozmów z nim prowadzonych&#13;
przez autorkę tekstu od 2009 r. Wszystkie są nagrywane, a ich zapisy znajdują się w archiwum&#13;
prywatnym autorki.&#13;
22&#13;
&#13;
�Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
134&#13;
&#13;
– frywolitkom. Razem ułożyli apel, umieszczony na stronie internetowej&#13;
www.kurpie.com.pl, z którego można dowiedzieć się o celu tych wszystkich&#13;
działań: „Naszym celem jest uratowanie przed spaleniem, wyrzuceniem na&#13;
śmieci lub oddaniem na złom, ocalałych jeszcze elementów materialnych&#13;
naszej kultury. Jeśli posiadasz narzędzia lub maszyny rolnicze, sprzęty gospodarskie czy domowe oraz inne pamiątki związane z naszym regionem&#13;
– pomóż nam w ratowaniu ich przed zniszczeniem. Pokażmy je młodemu&#13;
pokoleniu! Osoby, które chcą nam pomóc w tworzeniu zbiorów i przekazać&#13;
eksponaty, proszę o kontakt”. Czytając to ogłoszenie, wyraźnie widać, że&#13;
celem Bziukiewiczów jest zachowanie kultury kurpiowskiej po to, by mogły&#13;
z niego korzystać przyszłe pokolenia.&#13;
Muzeum Kurpiowskie w Wachu26 zostało otwarte 1.04.2009 r. Jego&#13;
zbiory są ulokowane na terenie rodzinnej zagrody Zdzisława Bziukiewicza,&#13;
w znajdujących się tu budynkach gospodarczych oraz na terenie wokół&#13;
nich. Podstawowym lokum „muzeum” jest budynek dawnej stodoły (o powierzchni ok. 200 m2), wykorzystany zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz.&#13;
I tak we wnętrzu zagospodarowane są całkowicie ściany, częściowo połacie&#13;
dwuspadowego dachu, a także wszystkie belki i słupy konstrukcyjne. Znajdujące się tutaj przedmioty są ułożone tematycznie, a więc wszystko, co jest&#13;
związane z tkactwem27, bursztyniarstwem, stolarstwem, szewstwem, plecionkarstwem, wyposażeniem domu (m.in. zgromadzone są tu różnej wielkości&#13;
kadłuby, kopańki, żarna, masielnice, skrzynie, kredensy, szafy, łóżka, ławy,&#13;
naczynia gliniane polewane i nie polewane, metalowe i żeliwne), a także&#13;
tkaniny i kurpiowskie ubrania odświętne, dewocjonalia i ozdoby z bibułki&#13;
czy ciasta. Trzy zewnętrze ściany stodoły także służą do prezentacji części&#13;
zbiorów – głównie narzędzi rolniczych, choć nie tylko. Część sprzętu, jak&#13;
na przykład maszyny rolnicze, wóz, sanie, znalazły swoje miejsce w dawnej&#13;
oborze. Z kolei pod gołym niebem (między budynkami gospodarczymi) został&#13;
umieszczony kierat, lada, sieczkarnie mechaniczna i ręczna itd. Z drugiej&#13;
zaś strony stodoły zostały ustawione ule skrzynkowe (nieczynne). Zbieracz&#13;
 Nazwa zmieniała się kilkakrotnie. Był to więc i Ośrodek Etnograficzny – Kurpiowskiej wsi,&#13;
Prywatne Muzeum Kurpiowskie. Wach, Tworzące – Prywatne Muzeum Kurpiowskie (zapis nazw&#13;
został zachowany tak jak zapisał je zbieracz). Warto też dodać, że „muzeum” ma logo: jest to biały&#13;
prostokąt (dwa jego rogi, przeciwległe, są w kolorze zielonym), w którym znajduje się rysunek&#13;
sochy (rysunek pochodzi z Kroniki Szkoły w Wachu i prawdopodobnie jest autorstwa Józefa&#13;
Siwika). Logo nie pozostawia wątpliwości, że muzeum prezentuje zbiory etnograficzne.&#13;
27&#13;
 W 2008 r. Zdzisław Bziukiewicz zaprosił sąsiadki – dawniej zajmujące się tkaniem, by&#13;
pokazały jak należy założyć osnowę. Proces ten został przez niego sfilmowany, a film umieszczony na stronie www.kurpie.com.pl.&#13;
26&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
135&#13;
&#13;
szacuje, że ma obecnie (2012 r.) ok. 3500 przedmiotów i wciąż pozyskuje&#13;
nowe. Należy dodać, że większość, jak nie wszystkie zgromadzone przedmioty, były wykorzystywane przez mieszkańców Kurpiowszczyzny, chociaż nie&#13;
wszystkie są wykonane przez miejscowych rzemieślników. Warto podkreślić,&#13;
że Zdzisław Bziukiewicz chętnie udostępnia zbiory – pokazuje oraz barwnie&#13;
o nich opowiada, niejednokrotnie przekraczając określany przez siebie czas&#13;
na oglądanie, czyli półtorej godzinny. Na terenie „muzeum”, a także zagrody&#13;
– małżeństwo Bziukiewiczów organizuje również warsztaty, których celem&#13;
jest przybliżenie kultury dawnych mieszkańców Puszczy Zielonej. Oferta&#13;
warsztatów jest bogata – wśród nich można znaleźć takie, które dotyczą&#13;
zajęć codziennych, jak np. pranie na tarze, wykopki, ale też takie, które&#13;
są związane z przygotowaniem do świąt, np. wykonywanie pisanek czy&#13;
kwiatów bibułkowych. Można powiedzieć, że są bardzo kreatywni, wciąż&#13;
szukają pomysłów na przyciągnięcie uwagi i osób. I tak, w 2010 r. ogłosili&#13;
otwarcie kopalni bursztynu, a na 23 września 2012 r. zaplanowali Święto&#13;
Bursztynu Kurpiowskiego, a w ramach niego I Mistrzostwa w Kopaniu Bursztynu Kurpiowskiego.&#13;
Podsumowując tę krótką charakterystykę zbieraczy i ich zbiorów, można&#13;
wskazać kilka łączących ich cech. Po pierwsze, samych zbieraczy łączy pasja&#13;
zbierania przedmiotów, głównie codziennego użytku, należących do mieszkańców terenów, z których sami pochodzą i na których obecnie mieszkają&#13;
i działają.&#13;
Po drugie, chyba najważniejszym powodem tej aktywności jest chęć ich&#13;
zachowania i ochrona. Mówiąc o swojej misji używają różnych określeń, np.&#13;
że to: „sposób, by obronić przed zaginięciem i zapomnieniem wartości swojej&#13;
ziemi, Kurpiowszczyzny” (Henryk Kulesza), „to ostatnie chwile, aby opisać,&#13;
udokumentować i utrwalić w pamięci te nieliczne zachowane elementy&#13;
dawnego budownictwa i rzemiosła” (Wojciech Urmanowski), „staramy się&#13;
ocalić od wyrzucenia na śmieci, oddania na złom czy spalenia przedmioty&#13;
dawnego użytku, nie będące już potrzebne współczesnym gospodarzom”&#13;
(Zdzisław i Laura Bziukiewicz). Zwraca w nich uwagę przede wszystkim&#13;
przekonanie, że działania te mają charakter ratunkowy. To dzięki nim będzie&#13;
można je „zatrzymać”, a wręcz przywrócić współczesnym mieszkańcom,&#13;
a także ich następcom.&#13;
Po trzecie – wszyscy podkreślają konieczność ich udostępniania, mają także&#13;
swoją wizję jak to robić (pokazywanie swoich zbiorów, organizowanie warsztatów, imprez). Na ogół przyjmują rolę gospodarza, który oprowadza po swoich&#13;
dobrach. Często zdarza się jednak tak, że towarzyszącą oglądaniu opowieść&#13;
przerywają pytania o konkrety – np. nazwy przedmiotów, ich wykorzystanie,&#13;
&#13;
�Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
136&#13;
&#13;
a ponieważ zbiory nie są podpisane (wyjątek stanowią numizmatyki w Lelisie)28,&#13;
to gospodarz musi na tę chwilę stać się przewodnikiem-specjalistą. Istotne jest&#13;
także to, że podczas oglądania ma się w zasadzie nieograniczone możliwość&#13;
dotykania, brania poszczególnych egzemplarzy zbiorów do ręki, a czasem też&#13;
przymierzania czy uruchamiania. To zresztą jedna z ich największych atrakcji&#13;
i to nie tylko dla dzieci. Po czwarte, żaden ze zbieraczy nie traktuje swoich&#13;
zbiorów jako pełnych i skończonych, i wciąż pozyskuje nowe ich elementy.&#13;
Mają jednak swoje strategie pozyskiwania – objazd okolicy, wizyty na targach&#13;
staroci czy aukcje internetowe. W ich strategii zbierania – „udokumentować&#13;
dawne życie i podejmowane zajęcia” – jest jednak jeszcze coś, a mianowicie&#13;
dostrzeganie zmian, które zachodzą w interesującej ich sferze. To sprawia, że&#13;
starają się za nimi nadążać i dlatego równie istotnymi są dla nich przedmioty&#13;
o odległej czasowo proweniencji, np. dłubane czy wyżarzane kadłuby, jak&#13;
i różne modele telewizorów, radioodbiorników, telefonów czy pralek wirnikowych. To spostrzeżenie szczególnie mocno akcentują podczas porównań&#13;
zbiorów własnych i muzealnych. Zarzucają wręcz muzealnikom pasywność&#13;
i brak zainteresowania w tym względzie. To zaś, według nich, prowadzi do&#13;
utraty kontaktu z ludźmi i z terenem, którego dotyczą zbiory gromadzone&#13;
przez muzea według zasady, że wartościowe jest tylko to, co jest „stare”. Oni&#13;
sami taki kontakt mają. Być może właśnie dlatego pracownicy muzeów z tzw.&#13;
„prawdziwego zdarzenia” często postrzegają ich jak konkurencję, zapominając,&#13;
że współpraca z nimi mogłaby przynieść zysk obydwu stronom.&#13;
Wreszcie podobieństwo widoczne jest w samych zbiorach, ale nie chodzi&#13;
o ich zawartość merytoryczną, która choć zbliżona, ma jednak swoją specyfikę, ale o różnorodność i wielość. Przebywając wśród nich, ma się nieodparte&#13;
wrażenie nagromadzenia, a wręcz natłoku, tak jakby chciały zapanować nad&#13;
zbieraczem, ale i nad oglądającym. To zaś sprawia, że spotkanie z etnologiem/&#13;
antropologiem staje się często początkiem ich współpracy. Dostrzegają w niej&#13;
nie tylko możliwość zapanowania nad wielością, ale też próbę uporządkowania&#13;
jej, szansę na potwierdzenie ich misji oraz przeczucia o wyjątkowości gromadzonych zbiorów. Zdają sobie bowiem sprawę z tego, że „bez ich [naukowców&#13;
– uzup. KW] atestu przedmiot jest nieważny” (Wieczorkiewicz 1999, s. 47).&#13;
Choć przy poszczególnych przedmiotach czy też grupach przedmiotów nie ma podpisów&#13;
ani innych form informacyjnych, to w Muzeum Kurpiowskim w Wachu ostatnio pojawiło się dosyć&#13;
dużo kartek z informacjami o charakterze organizacyjnym, np. „proszę nie siadać”, „proszę nie&#13;
robić bez pozwolenia zdjęć”, „wizerunek właścicieli i zbiorów jest chroniony prawem” itd. Na&#13;
pytanie o powód takiej kampanii – zbieracz wyjaśnił, że to wynik rosnącego zainteresowania&#13;
odwiedzających, których liczba uniemożliwia dopatrzenie, czy np. któryś z przedmiotów nie&#13;
ulegnie zniszczeniu.&#13;
28&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
137&#13;
&#13;
Decyzja zbieracza: zbiory prywatne czy muzeum prywatne29&#13;
Decyzja zbieracza, by od nowa uporządkować i opracować zbiory, wynika&#13;
najczęściej z trzech powodów. Pierwszym jest wspomniana już ich wielkość&#13;
(w sensie ilościowym), a drugim – różnorodność zgromadzonych przedmiotów. Dodać należy, że te dwa powody zwykle występują łącznie i sprawiają,&#13;
że zbieracz stwierdza, że nie jest w stanie sam sobie poradzić z pracami&#13;
porządkowo-opisowymi. Utwierdza go w tym również przeświadczenie, że&#13;
jako niemuzealnik i nienaukowiec nie będzie umiał tego zrobić we właściwy&#13;
sposób30. Wreszcie trzeci powód, który wynika z przemyśleń na temat przyszłości zbiorów i chęci zmiany ich statusu – to dążenie do przekształcenia&#13;
„zbiorów, należących do zbieracza X” w „muzeum prywatne zbieracza X”.&#13;
Zmiana ta często jest postrzegana jako regulacja funkcjonowania zbiorów,&#13;
która umożliwia zabezpieczenie ich przed rozproszeniem lub zniszczeniem.&#13;
Jest to szczególnie istotne, jeśli zbieracz podejrzewa, że następcy mogą nie&#13;
chcieć kontynuować jego pasji lub jeśli nie ma on spadkobierców. Poza tym&#13;
regulacja taka umożliwia ubieganie się o środki finansowe, na przykład na&#13;
powiększanie zbiorów lub poprawę warunków ich przechowywania.&#13;
Warto zwrócić uwagę, że kwestia powoływania muzeów prywatnych&#13;
w miejsce zbiorów prywatnych została dostrzeżona przez profesorów Andrze29&#13;
Do tej pory w tekście najczęściej używanym słowem były „zbiory”, nie pojawia się natomiast słowo kolekcja ani muzeum (z wyjątkiem nazw nadanych zbiorom przez zbieraczy).&#13;
Wynika to z faktu, że dla autorki słowa te mają określone znaczenia. I tak, kolekcja jest najczęściej&#13;
zbiorem podobnych przedmiotów, a w związku z tym zbiory, o których traktuje ten tekst, można&#13;
raczej potraktować jak wielość kolekcji, a nie jedną. Z kolei nazwa „muzeum” oznacza instytucję&#13;
powołaną do gromadzenia, przechowywania i opieki (np. konserwacji), a także udostępniania&#13;
zbiorów w postaci wystaw stałych i czasowych. Generalnie obecnie toczy się dyskusja na temat&#13;
nazwy „muzeum”, tego, jakie zbiory powinny być gromadzone oraz tego, jaką rolę powinni grać&#13;
podczas wystaw, czy powinny być wystawiane i jak. Opisywane zaś zbiory, choć są gromadzone&#13;
i udostępniane, to przez sam ten fakt nie stanowią zbiorów muzealnych, a miejsce, gdzie się&#13;
znajdują, jeszcze nie jest muzeum. Co nie oznacza, że nie mogą się nim stać, czemu poświęcona&#13;
jest dalsza część tekstu.&#13;
30&#13;
 Warto zauważyć, że sytuacja ta może się zmienić, zbieracze i kolekcjonerzy bowiem,&#13;
dla których internet jest jednym z narzędzi komunikacji i poszukiwania informacji, mogą tam&#13;
odnaleźć szereg podpowiedzi, jak samemu uporządkować i stworzyć inwentarz zbiorów oraz ich&#13;
dokumentację fotograficzną. Przykładem może tu być strona www.myvimu.com (posiadająca&#13;
wersję polską i angielską). Jak można przeczytać w powitaniu, jest to „serwis dla miłośników&#13;
kolekcjonowania, poszukiwaczy oraz użytkowników, których pasjonuje zbieractwo”, dla wszystkich&#13;
tych, którzy chcą stworzyć swoje muzeum „MyViMu – muzeum, które Ty tworzysz!”. Oczywistą&#13;
zaletą jest wirtualność (a więc łatwość dostępu, powszechność, nieograniczoność), ale także to,&#13;
że muzeum może być traktowane jako pojedynczy zbiór danego kolekcjonera oraz jako zbiór&#13;
wielu różnych muzeów.&#13;
&#13;
�Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
138&#13;
&#13;
ja Rottermunda i Wojciecha Suchockiego, którzy w Raporcie z prac Zespołu&#13;
Ekspertów ds. przygotowania tez do projektu nowelizacji Ustawy o muzeach&#13;
[z 2009 r.], stwierdzają „Obserwujemy zjawisko powstawania w końcu drugiej&#13;
połowy XX wieku nowych muzeów prywatnych, które w sposób znaczący nasiliło się w ciągu ostatnich kilku lat. Przyczyną takiego postępowania znacznej&#13;
części kolekcjonerów jest nie tylko chęć zaspokojenia tym sposobem swojej&#13;
próżności, czy wynika z braku spadkobierców lub niechęci do płacenia podatku&#13;
od niepracującego kapitału, a za taki uznaje się dzieła sztuki, lecz raczej – chęć&#13;
podzielenia się swym artystycznym bogactwem z szeroką publicznością, ale&#13;
w taki sposób, by była świadoma, kto z nią tym bogactwem się dzieli” (Raport....&#13;
[2009], s. 25). I chociaż opinia ta odnosi się przede wszystkim do kolekcjonerów dzieł sztuki, to wskazane powody nie są obce i zbieraczom zbiorów&#13;
etnograficznych31. Wspomniani eksperci dodają, że „Nowe prywatne muzea&#13;
stają się niezwykle ważnym elementem w kulturalnej przestrzeni miast, ale&#13;
nie tylko. Zatrudniają bowiem fachowy personel muzealny, konserwatorski,&#13;
oferują interesujące programy edukacyjne i naukowe. Jest wiele powodów&#13;
po temu, by uznać, że tendencja ta będzie kontynuowana” (tamże). I w tym&#13;
miejscu należy wrócić do kwestii współpracy, podejmowanej przez zbieracza&#13;
i etnologa/antropologa, który może pełnić rolę owego „fachowego personelu”&#13;
w już powołanej jednostce lub tej przygotowywanej, w której dopiero trzeba&#13;
nadać „naukowy atest” zgromadzonym przedmiotom. W tym kontekście warto&#13;
zwrócić uwagę na warunki konieczne, by powołać muzeum prywatne32. Określa je Ustawa o muzeach z 21 listopada 1996 r. [Dz.U. z 1997 r. Nr 5, poz. 24&#13;
z późn. zm.]33 oraz Rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodo Wyjątkiem jest sprawa płacenia podatku – od posiadanych zbiorów etnograficznych&#13;
podatek nie jest naliczany.&#13;
32&#13;
Z informacji, którą można znaleźć na stronie Narodowego Instytutu Muzealnictwa&#13;
i Ochrony Zabytków (www.nimoz.pl), możemy się dowiedzieć, że w Polsce jest zarejestrowanych&#13;
411 muzeów. Wśród nich są muzea państwowe, samorządowe (różnych szczebli) i prywatne&#13;
(za takie uznawane są jednostki prowadzone przez osoby fizyczne oraz np. fundacje). Dla&#13;
przykładu można podać, że na terenie obecnego województwa mazowieckiego jest w sumie&#13;
70 zarejestrowanych jednostek – 9 to muzea państwowe, 35 – samorządowe, 26 – prywatne,&#13;
w tym do osób fizycznych należy 14, spośród nich gros to muzea o tematyce militarnej (informacje z czerwca 2012).&#13;
33&#13;
 Obecnie trwają prace nad kolejnymi zmianami w Ustawie o muzeach. Opracował je&#13;
wymieniony w tekście Zespół Ekspertów ds. przygotowania tez do projektu nowelizacji Ustawy&#13;
o muzeach. Jeden z postulatów dotyczy nazwy „muzeum”. Nazwa ta miałaby być używana tylko&#13;
w stosunku do tych jednostek, które posiadają uzgodniony z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa&#13;
Narodowego statut lub regulamin. Jeśli zapis ten znajdzie się w Ustawie, wówczas wiele prywatnych zbiorów, które noszą miano muzeum lub tak są nazywane, będzie musiało albo uregulować&#13;
swój status, albo zmienić nazwę.&#13;
31&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
139&#13;
&#13;
wego z dnia 13 maja 2008 r. w sprawie prowadzenia Państwowego Rejestru&#13;
Muzeów, wzoru wniosku o wpis do Rejestru, warunków i trybu dokonywania&#13;
wpisów oraz okoliczności, w jakich można zarządzić kontrolę w celu ustalenia,&#13;
czy muzeum spełnia nadal warunki wpisu do rejestru [Dz.U. z 2008 r. Nr 91,&#13;
poz. 567]. Z tekstu ustawy istotny jest w tym względzie przede wszystkim&#13;
artykuł piąty, ustęp pierwszy, który stanowi, że „Muzea mogą być tworzone&#13;
przez ministrów i kierowników urzędów centralnych, jednostki samorządu&#13;
terytorialnego, osoby fizyczne, osoby prawne lub jednostki organizacyjne nie&#13;
posiadające osobowości prawnej” oraz artykuł szósty poświęcony obowiązkowi&#13;
nadania statutu oraz jego zawartości treściowej34. Tu szczególnie ważny jest&#13;
podpunkt trzeci, w którym wskazano obowiązek określenia „rodzaju i zakresu&#13;
gromadzonych zbiorów”. Z kolei w rozporządzeniu należy podkreślić opis&#13;
wniosku i jego wzór. Wypełnienie go wymaga bowiem dość szczegółowej wiedzy na temat posiadanych zbiorów. To wszystko sprawia, że zbieracz chcący&#13;
zarejestrować swoje zbiory musi podjąć się ich opracowania. A to dla wielu&#13;
– co zostało już zasygnalizowane powyżej – może okazać się trudne, albo też&#13;
niemożliwe do samodzielnego wykonania.&#13;
&#13;
Praca etnologa/antropologa przy zbiorach&#13;
Warto zatem przyjrzeć się działaniom, jakie może podjąć etnolog/antropolog w zetknięciu ze zbiorami, które miałby uporządkować i opracować.&#13;
Będą to prace wykonywane przez muzealnika w odniesieniu do zbiorów&#13;
etnograficznych. Są również zgodne z ramami prawnymi, które określa Rozporządzenie Ministra Kultury z dnia 30 sierpnia 2004 r. w sprawie zakresu,&#13;
form i sposobu ewidencjonowania zabytków w muzeach (Dz.U. z 2004 r.&#13;
Nr 202, poz. 2072 i 2073).&#13;
Należy podkreślić, że podejmowane prace dotyczą zbiorów już pozyskanych, dlatego wcześniej konieczne jest uważne i wnikliwe ich obejrzenie.&#13;
Chodzi nie tylko o zorientowanie się w ilości, ale przede wszystkim w ich&#13;
zakresie tematycznym. Generalnie takie przeglądy warto zrobić dużo wcześniej, by mieć czas na przygotowanie merytoryczne, choćby tylko w teorii&#13;
– czyli zebranie i zapoznanie się z literaturą pod kątem tematycznym danych&#13;
34&#13;
„Art. 6 ust. 2. Statut określa w szczególności: 1) nazwę, teren działania i siedzibę muzeum,&#13;
2) zakres działania, 3) rodzaj i zakres gromadzonych zbiorów, 4) organ zarządzający i nadzorujący&#13;
oraz organy doradcze i sposoby ich powoływania, 5) źródła finansowania działalności muzeum,&#13;
6) zasady dokonywania zmian w statucie, 7) zasady prowadzenia działalności, o której mowa&#13;
w art. 9, jeżeli muzeum zamierza taką działalność prowadzić” (Ustawa o muzeach z 21 listopada&#13;
1996 r. [Dz.U. z 1997 r. Nr 5, poz. 24 z późn. zm.]).&#13;
&#13;
�140&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
zbiorów. Ważnym elementem przygotowań jest wspólne ze zbieraczem oglądanie zbiorów i rozmowa o początkach zbierania czy też celu – po co zbiera&#13;
i dlaczego, co chciałby osiągnąć. W czasie tego spotkania, ale także kolejnych,&#13;
odbywających się już podczas pracy, warto słuchać przytaczanych opowieści&#13;
o zgromadzonych rzeczach/przedmiotach (sposobie i miejscu ich pozyskania,&#13;
wcześniejszych użytkownikach [jeśli są znani], cechach charakterystycznych,&#13;
sposobie działania, użytkowania itd.), ale i pytać o nie. Te informacje mogą&#13;
być przydatne w późniejszym czasie.&#13;
Po takich przygotowaniach można podjąć krok pierwszy, czyli spis z natury&#13;
wszystkich rzeczy znajdujących się w zbiorach, które mają zostać uporządkowane i opisane. Tej wstępnej inwentaryzacji towarzyszy nadanie kolejnych&#13;
numerów35, tzw. roboczych – są to zwykle numery napisane na kartkach czasowo przyczepionych do danego przedmiotu, stąd zwykle są na widocznym&#13;
miejscu. Po sprawdzeniu, że wszystko zostało ponumerowane, można rozpocząć&#13;
właściwe znakowanie, czyli krok drugi. Warto podkreślić, że nadany numer jest&#13;
informacją ważną, łączy bowiem przedmiot, jego fotografię, kartę z opisem oraz&#13;
wpis do księgi inwentarzowej – należy więc zadbać, by nie było pomyłek. Trzeba&#13;
także dodać, że przed numerem powinien znaleźć się skrót nazwy wspólnej dla&#13;
wszystkich zbiorów lub oznaczenie właściciela (Rozporządzenie 2004, par. 6,&#13;
punkt 1). Samo znakowanie, zgodnie z zapisem we wspomnianym rozporządzeniu „dokonuje się techniką zapewniającą jego trwałość, bezpośrednio na&#13;
przedmiocie, w miejscu najmniej widocznym, nienaruszającym wizualnego&#13;
kształtu muzealium36. W szczególnych przypadkach oznakowanie może być&#13;
przymocowane do muzealium w sposób możliwie trwały” (par. 6, punkt 2).&#13;
Krok trzeci składa się z dwóch działań. Jednym z nich jest sfotografowanie&#13;
każdego przedmiotu z osobna. Takie zdjęcie powinno być zrobione tak, aby&#13;
przedmiot był na centralnym miejscu, dobrze oświetlony i można było na nim&#13;
dostrzec jego cechy charakterystyczne. Czasami więc należy zrobić więcej&#13;
niż jedno zdjęcie – oddające całość oraz zbliżenie, powiększenie na przykład&#13;
danego fragmentu czy charakterystycznego szczegółu. Każde zdjęcie powinno&#13;
mieć ten sam numer co przedmiot sfotografowany. W przypadku, kiedy ujęć&#13;
jest więcej niż jedno, dawniej nadawano im dodatkową numerację (łamaną&#13;
za numerem podstawowym), natomiast obecnie, dysponując fotografią cyfrową, wybrane zdjęcia można połączyć, „skleić w jedno” – będą więc mieć&#13;
35&#13;
Zdarza się, że przedmiot stanowi całość, choć składa się z części, np. pudełko z pokrywką.&#13;
W takiej sytuacji każda z części będzie oznakowana tym samym numerem, np. 1/ – łamany na&#13;
numer odpowiadający częściom, tj. 1/1 i 1/2. Każda jednak otrzyma oddzielną kartę i zdjęcie.&#13;
36&#13;
Kwestia nazewnictwa „muzealium”, „zabytek” występująca w zapisach prawnych nie&#13;
wchodzi w zakres tego tekstu.&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
141&#13;
&#13;
jeden i ten sam numer. Tak przygotowana dokumentacja fotograficzna trafia&#13;
na kartę z opisem przedmiotu i jest podstawą osobnego katalogu (wcześniej&#13;
był to katalog odbitek i negatywów, dzisiaj jest to przede wszystkim katalog&#13;
zdjęć cyfrowych utworzony w komputerze). Drugim z działań jest założenie&#13;
karty muzealnej (nazywanej też kartą ewidencyjną), czyli przygotowanie&#13;
opisu przedmiotu. Informacje, które muszą się tam znaleźć, zostały wskazane&#13;
w cytowanym już Rozporządzeniu, a są to: „możliwe do ustalenia, następujące dane identyfikacyjne zabytku: określenie autorstwa lub wytwórcy,&#13;
pochodzenie, wartość w dniu nabycia, czas i miejsce powstania, materiał,&#13;
techniki wykonania, wymiary, ewentualnie jego waga oraz określenie cech&#13;
charakterystycznych. W razie braku danych identyfikacyjnych wpisuje się [...]&#13;
wyraz «nieznane»” (par. 3, punkt 1). Natomiast decyzję o samym wyglądzie&#13;
karty, jak i ewentualnym dodaniu do niej innych informacji pozostawiono&#13;
do decyzji zarządzającemu muzeum (par. 7, punkt 2). Jedną z takich kart&#13;
opracowano w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie, także&#13;
w wersji elektronicznej.&#13;
Karta ta wypełniana jest z dwóch stron, a jej zawartość treściowa jest&#13;
następująca: na awersie znajdują się informacje podstawowe rozmieszczone&#13;
w trzech kolumnach, dane umieszczane są w nich jedne pod drugimi. Pierwsza – lewa zawiera (od góry): nazwę muzeum, nadany numerze inwentarza,&#13;
informacje o tym, czy dany przedmiot stanowi zespół, datę i warunki pozyskania przedmiotu, określenie materiału i techniki wykonania, dane dotyczące konkretnych wymiarów (wysokości/długości, szerokości/głębokości itd.)&#13;
oraz określenie stanu. Ta ostatnia informacja jest istotna z punktu widzenia&#13;
konserwatorskiego. Zbieracz jednak rzadko podejmuje decyzję o skorzystaniu&#13;
z fachowej porady konserwatora, częściej sam dokonuje napraw i zabezpieczeń. To zaś sprawia, że nawet niechcący dochodzi do zatarcia lub zniszczenia&#13;
pierwotnej faktury, formy przedmiotu.&#13;
Środkowa i prawa kolumna są krótsze, pod nimi bowiem jest miejsce na&#13;
„wklejenie” zdjęcia przedmiotu. Powyżej, pośrodku, znajduje się jego nazwa&#13;
ogólnopolska oraz poniżej gwarowa, a także informacje o cechach charakterystycznych, wyjątkowych, np. odnotowana na powierzchni data wykonania.&#13;
Obok zaś powinny być zapisane informacje określające pochodzenie wykonawcy i użytkownika oraz występowania opisywanego przedmiotu. Jeśli&#13;
uda się zdobyć dane na temat osoby, która go wykonała, to także trzeba ją&#13;
tu odnotować. Z kolei rewers karty zawiera szerszy opis – od formy, przez&#13;
barwę, technikę wykonania po funkcję opisywanej rzeczy. Tekst ten powinien&#13;
być prezentacją danego przedmiotu, ale tak przygotowaną, aby na jej podstawie można było odtworzyć jego wygląd. Tekst powinien zatem stanowić&#13;
&#13;
�142&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
wypadkową analizy cech fizycznych konkretnej rzeczy (efekt jej dokładnego&#13;
obejrzenia), pozyskanej od zbieracza wiedzy na temat jej historii oraz, w razie&#13;
potrzeby, także informacji z literatury (szczególnie jest to ważne, kiedy ma&#13;
się do czynienia z „czymś” o trudnej do zidentyfikowania formie, technice&#13;
wykonania czy nieznanym sposobie użytkowania). Tworząc taki opis, warto&#13;
pamiętać, że pozyskiwane przedmioty „nieuchronnie zatracają swe wyjątkowe&#13;
cechy, tracą dawne biografie, a zyskują nowe, co czyni je coraz bardziej nieprzezroczystymi. Dzieje się tak nawet wtedy, kiedy baczne oko dostrzeże znaki&#13;
szczególne, będące ekstensją niegdysiejszych jednostkowych przynależności,&#13;
dbałości o nie, a może niechęci, często emocji – zadrapania, ubytki czy ślady&#13;
napraw, ulepszeń” (Barański 2011, s. 12). I chociaż wszystkie te „znaki” możemy dostrzec i wykorzystać przy opisie, to nie będzie on stanowił biografii&#13;
przedmiotu37, w rozumieniu relacji, jaka istniała między nim a człowiekiem&#13;
– jego użytkownikiem. Poza tym „nie możemy [...] w pełni zrekonstruować&#13;
rzeczywistego znaczenia przedmiotu, nie tylko dlatego, że należy on zwykle&#13;
już do przeszłości, lecz [...] dlatego, że znaczeń tych jest wiele, tak wiele jak&#13;
liczni byli jego użytkownicy” (Barański 2010a, s. 325). Powstający opis będzie więc raczej wynikiem wzajemnej relacji przedmiot – opisujący oraz jego&#13;
(opisującego) otwartości i wrażliwości na oglądaną rzecz.&#13;
Poniżej opisu znajdują się jeszcze inne rubryki. Najistotniejsze z nich to&#13;
te zawierające informacje o właścicielu zbiorów, sposobie i dacie pozyskania&#13;
danej rzeczy, jej umiejscowienia w zbiorze oraz datę i podpis wypełniającego&#13;
kartę. Warto dodać, że podpis wypełniającego – w tym wypadku etnologa/antropologa, mimo że dzisiaj napisany komputerowo i umieszczony na&#13;
karcie elektronicznej, pozostaje na niej (bez względu na późniejsze dopiski&#13;
czy poprawki) – jest więc potwierdzeniem autorstwa i jednocześnie przyjętej&#13;
odpowiedzialności za umieszczone treści.&#13;
Dawniej karty były wypełniane ręcznie, potem na maszynie do pisania,&#13;
maszynie elektrycznej, a dzisiaj są pisane w komputerze i w razie potrzeby&#13;
drukowane. Coraz częściej jednak są pozostawiane w wersji elektronicznej (tym bardziej, że taką formę również dopuszcza ustawodawca – patrz:&#13;
Rozporządzenie 2004, par. 1, punkt 3). W praktyce muzealnej, szczególnie&#13;
w dużych jednostkach, coraz popularniejsze jest korzystanie z programów&#13;
komputerowych, służących do inwentaryzacji zbiorów. Niejednokrotnie two37&#13;
Biografię rzeczy można rozumieć jako historię – opowieść od jej stworzenia/wyprodukowania, albo też jako momenty, w których dana rzecz znajduje się w obiegu wymiany (przez co zyskuje&#13;
wartość ekonomiczną) i związanych z nią relacjach z człowiekiem-nabywcą. Jest więc „historią&#13;
jej rozmaitych ujednostkowień, jej kolejnych klasyfikacji w świecie niepewnych kategorii, które&#13;
ulegają przewartościowaniu przy najmniejszej zmianie kontekstu” (Kopytoff 2003, s. 274).&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
143&#13;
&#13;
rzą one system połączonych możliwości umieszczania danych tekstowych,&#13;
fotograficznych i filmowych, a także sposoby zarządzania nimi. Przykładem&#13;
może tu być system muzealny MONA38 oraz Musnet39. Zakup tych programów&#13;
komputerowych40 jest niestety dosyć dużym wydatkiem, o czym – co ciekawe&#13;
– informują produkujące je firmy41, przez co raczej nie są dostępne dla zbieraczy. Tym ostatnim pozostaje więc korzystanie z cyfrowej wersji karty, np. tej&#13;
z Państwowego Muzeum Etnograficznego.&#13;
38&#13;
 System muzealny MONA oferowany jest przez firmę S SOFT Biuro Usług Informatycznych,&#13;
która ostatnio we współpracy z firmą Pentacomp Systemy Informatyczne S.A. przygotowała&#13;
najnowszą wersję o nazwie MONA 3W. MONA jest rozbudowanym systemem, służącym ewidencjonowaniu, digitalizacji i zarządzaniu zbiorami, w tym ruchem muzealiów poza muzeum.&#13;
Został on opracowany we współpracy z muzealnikami, głównie z zakresu sztuki. Jest wykorzystywany w ponad 100 muzeach w Polsce. Wśród wymienionych jednostek jest Muzeum Narodowe&#13;
w Warszawie, ale też Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie (informacja ze&#13;
strony www.jws.com.pl/mona/mona).&#13;
39&#13;
 Program do katalogowania zbiorów muzealnych Musnet to propozycja firmy Ontia&#13;
Sp. z o.o. i PRIMA Polska, autoryzowanego dystrybutora systemów skanowania 3D firmy&#13;
Breuckmann. Na swojej stronie www.ontia.pl/kultura/ producent zachęca: „łączymy świat kultury ze światem informatyki przez tworzenie najlepszych rozwiązań do zarządzania kolekcjami,&#13;
mediami, publikacją zbiorów w internecie”. Generalnie program Musnet posiada trzy wersje&#13;
w zależności od liczby zbiorów i stanowisk komputerowych do ich obsługi. I tak, Musnet Biały&#13;
przeznaczony jest na 1 stanowisko i zbiory do 10 tys., Błękitny – 5 stanowisk i 10 tys. zbiorów&#13;
i Niebieski – wielostanowiskowy i powyżej 10 tys. zbiorów. Przed zakupem można skorzystać&#13;
z miesięcznej wersji demo. Każda z wymienionych wersji posiada karty ewidencjonowania zbiorów&#13;
zindywidualizowane do potrzeb danej jednostki. Wśród propozycji jest także karta przeznaczona dla zbiorów etnograficznych. Warto także dodać, że program Musnet jest skonfigurowany&#13;
z innymi produktami firmy Ontia – Integra – systemem katalogowania i dokumentowania&#13;
oraz zarządzania zbiorami muzealnymi i instytucjami kulturą; Mediastore – przeznaczonym&#13;
do porządkowania dokumentów cyfrowych (to odpowiedź na potrzebę digitalizacji); Navigart&#13;
– rodzajem platformy, umożliwiającej stworzenie wirtualnej kolekcji i przedstawienie tam wybranych obiektów w postaci wystawy oraz Patrinet – systemu do tworzenia katalogu zabytków (to&#13;
system informacji konserwatorskich). Z programów tych korzystają jednostki muzealne z całej&#13;
Europy, w Polsce m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Narodowe w Gdańsku,&#13;
Muzeum Historii Fotografii w Krakowie.&#13;
40&#13;
 Obydwa wymienione systemy inwentaryzacji zbiorów i zarządzania nimi posiadają&#13;
informację o dostosowaniu do wymagań prawnych ewidencjonowania zabytków w muzeach,&#13;
a obowiązujących w Polsce.&#13;
41&#13;
Z informacji udzielonej (czerwiec 2012 r.) przez pracownika firmy S SOFT wiadomo,&#13;
że system MONA 3W to koszt ok. 17 tys. zł; z kolei „wynajęcie” miejsca w systemie (hosting)&#13;
to koszt ok. 300 zł miesięcznie. Firma Ontia nie podała ceny swojego produktu, a jedynie na&#13;
stronie www.ontia.pl/ontianews można przeczytać informację, że jako jedna z firm zajmująca się&#13;
nowoczesną technologią uczestniczyła w targach SimeSitem – Salonie Innowacji Muzealnych,&#13;
który odbył się 25–27 stycznia 2011 r. w Paryżu. Jednym z wniosków było stwierdzenie, że&#13;
propozycja firmy jest zbyt droga dla polskich muzeów, stąd rynek ten jest mniejszy niż francuski&#13;
czy niemiecki (www.ontia.pl/ontianews).&#13;
&#13;
�Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
144&#13;
&#13;
Z wypełnionych kart składa się katalog – podobny do fotograficznego&#13;
i odpowiadający mu numeracją. Zbieracz może w swobodny sposób korzystać z obydwu katalogów, może nanosić poprawki, uzupełniać dane, a także&#13;
je poszerzać. Może również wykorzystać zawarte tam informacje czy zdjęcia&#13;
w inny sposób, np. przygotowując ulotkę informacyjną czy też tworząc wirtualną wersję swoich zbiorów42.&#13;
Kolejnym – czwartym już krokiem jest odłożenie przedmiotu na miejsce&#13;
lub przeznaczenie mu nowego oraz przekazanie informacji na jego temat,&#13;
z wypełnionej karty, do księgi inwentarzowej. Również w przypadku księgi&#13;
warto dodać, że może ona być prowadzona w formie elektronicznej (Rozporządzenie 2004, par. 1, punkt 3) i tylko w razie potrzeby może zostać wydrukowana (par. 3, punkt 5).&#13;
Tak opisane kroki wyznaczały działania podejmowane w Lelisie43, Kuligowie44 i Wachu45, a ich wymiernymi efektami są:&#13;
– w Ośrodku Etnograficznym Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego&#13;
Kurpiów w Lelisie (sygnatura podstawowa: LOE) – katalog fotograficzny&#13;
i katalog kart, w sumie 1502 przedmiotów46 (znajdują się one w domu&#13;
i lamusie, stąd w numeracji pojawia się Dom/LOE i Lamus/LOE). Należy&#13;
dodać, że ośrodek pozostaje pod opieką IEiAK UW;&#13;
 Przykładowo w taki właśnie sposób Zdzisław Bziukiewicz chce wykorzystać powstające&#13;
katalogi: fotograficzny i kart.&#13;
43&#13;
 Prace w Ośrodku Etnograficznym Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Kurpiów&#13;
w Lelisie były organizowane dwukrotnie: 27.06.–5.07.2009 r. i 26.06.–4.07.2010 r. (w ramach&#13;
zajęć: Antropologia stosowana); uczestniczyli w nich studenci Instytutu Etnologii i Antropologii&#13;
Kulturowej UW: Filip Chmielewski, Bartłomiej Chromik, Barbara Dziwani, Jakub Jankowski,&#13;
Magdalena Machała, Katarzyna Marciniak, Agata Mirosz, Ewa Nizińska, Stanisław Olędzki,&#13;
Aleksandra Pawlik, Agata Rybus, Piotr Strojnowski, Eliza Siulborska, Filip Szwejser, Marta&#13;
Wiesławska, Natalia Wolska, oraz prowadząca Katarzyna Waszczyńska.&#13;
44&#13;
 Prace w Skansenie w Kuligowie nad Bugiem miały miejsce od 4 do 11 lipca 2010 r.&#13;
Uczestnikami byli studenci IEiAK UW: Przemysław Chwała, Teresa Jurczyńska-Owczarek,&#13;
Zuzanna Pacholczyk, Katarzyna Paszkiewicz, Antoni Sobiecki, Justyna Wojciechowska, oraz&#13;
prowadzący Jacek Żukowski.&#13;
45&#13;
Działania w Muzeum Kurpiowskim w Wachu odbyły się w dniach 26.06.–4.07.2011 r.&#13;
Podobnie jak we wcześniejszych pracach udział brali studenci IEiAK UW: Filip Chmielewski,&#13;
Bartłomiej Chromik, Barbara Dziwani, Aleksandra Foryś, Alina Karczmarek, Maciej Wiktor Kornobis, Katarzyna Król, Magdalena Machała, Katarzyna Marciniak, Agata Mirosz, Ewa Nizińska,&#13;
Stanisław Olędzki, Aleksandra Pawlik, Marta Rogala, Agata Rybus, Aleksandra Sadokierska,&#13;
Marta Sitkiewicz, Eliza Siulborska, Piotr Strojnowski, Filip Szwejser, Nina Śniecińska, Marta&#13;
Wiesławska oraz prowadząca Katarzyna Waszczyńska.&#13;
46&#13;
 Nadano 1437 numerów inwentarzowych. Dysproporcja w numeracji wiąże się z tym, że&#13;
wśród przedmiotów były komplety, co spowodowało, że kilka miało ten sam numer, różniły się&#13;
zaś numerem po łamaniu. Każdy jednak miał założoną oddzielną kartę.&#13;
42&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
145&#13;
&#13;
– w Skansenie w Kuligowie nad Bugiem, nazywanym także Parkiem Kultury Ludowej w Kuligowie (sygnatura podstawowa: PKLK) – 200 kart&#13;
przedmiotów. Prace zostały czasowo zawieszone;&#13;
– w Muzeum Kurpiowskim w Wachu (sygnatura podstawowa: MKW)&#13;
560 zdjęć i 790 kart. Prace są kontynuowane, a samo muzeum zostało&#13;
objęte opieką IEiAK UW.&#13;
Zakończeniem prac w Ośrodku Etnograficznym Dziedzictwa Kulturowego&#13;
i Przyrodniczego Kurpiów w Lelisie oraz w Skansenie w Kuligowie nad Bugiem&#13;
było przygotowanie prezentacji zbiorów w zmienionej, w stosunku do poprzedniej, aranżacji. I tak, w pierwszym z wymienionych miejsc – w budynku głównym ośrodka, czyli w Domu zorganizowano dziewięć wystaw. Na parterze była&#13;
to inscenizacja izby głównej, tzw. paradnej, pokoju mężczyzny, pokoju kobiety,&#13;
izby tkaczki. Na piętrze zaś przygotowano ekspozycje tematyczne poświęcone:&#13;
rybołówstwu, warsztatowi plecionkarza, garncarza, stolarza i bednarza. Z kolei&#13;
w Skansenie w Kuligowie zaaranżowano warsztat kowala.&#13;
Warto tu zatrzymać się na chwilę, by zwrócić uwagę na kilka ważkich&#13;
kwestii związanych z organizowaniem wystaw ze zbiorów prywatnych i przedstawionych w miejscu ich pobytu. Zwykle każdy ze zbieraczy chętnie pokazuje&#13;
swoje zbiory, a odwiedzający mogą zobaczyć wszystko, co zbieracz posiada,&#13;
nawet jeśli – z racji ich wielości – pokazane jest fragmentami. Można więc&#13;
powiedzieć, odnosząc się do stwierdzenia Manfreda Sommera – filozofa&#13;
i kolekcjonera sztuki – „szczęśliwe jest muzeum, które «wszystko» co posiada, może również «nieustannie» pokazywać” (Sommer 2003, s. 246), że&#13;
etnograficzne zbiory prywatne tę „szczęśliwość” mają wpisaną w swoje status&#13;
quo. Jednakże konieczność zagospodarowania wszystkich zgromadzonych&#13;
przedmiotów przy nowej ich aranżacji może okazać się zadaniem niełatwym.&#13;
Często staje się wręcz wyzwaniem, szczególnie wówczas kiedy priorytetem ma&#13;
być klarowność przekazu danej wystawy, nie mówiąc o próbie zastosowania&#13;
najnowszych propozycji wystawienniczych, by obecny na niej eksponat nie był&#13;
tylko nośnikiem informacji, ale inicjował akt recepcji, działania odbiorczego&#13;
– przeżycia, refleksji, by mógł „przemówić” (Barański 2011, s. 20).&#13;
Formułą wystawienniczą, w pewien sposób przypisaną do tego typu zbiorów,&#13;
jest ekspozycja o charakterze rekonstrukcji. Warto dodać, że wystawy takie „są&#13;
popularne i stosowane od końca XIX wieku” (Barańska 2010, s. 219). Opierają&#13;
się między innymi na przedstawianiu „typowego wnętrza”. Zabieg ten spotkał&#13;
się z krytyką, ponieważ takie wnętrze i wyposażenie nie istnieje w rzeczywistości. Poza tym, często wręcz je wymyślano i było niczym innym jak „projekcją&#13;
współczesnego postrzegania minionego czasu i patrzenia na przeszłość przez&#13;
pryzmat własnych przyzwyczajeń, gustów i poglądów” (tamże). A mimo to&#13;
&#13;
�Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
146&#13;
&#13;
ekspozycje rekonstrukcyjne są nadal popularne i często stosowane47, a także&#13;
chętnie oglądane. Bazują bowiem na doświadczeniach i skojarzeniach indywidualnych oglądającego-zwiedzającego, który może poszukiwać i zainteresować&#13;
się wyglądem i wyposażeniem miejsc sobie znanych (np. kuchni, sypialni),&#13;
ale też który może, dzięki zgromadzonym przedmiotom czy stworzonej aurze&#13;
miejsca, „ruszyć w podróż”, np. do swoich lat dziecinnych (będzie to wówczas&#13;
podróż sentymentalna) lub – w przypadku dzieci – ich opiekunów.&#13;
Próbę wykorzystania ekspozycji rekonstrukcyjnej podjęto także w Lelisie&#13;
i Kuligowie, co wynikało z dwóch przesłanek. Pierwsza to możliwości zbiorów,&#13;
czyli ich charakter, a druga to chęć przełamania postrzegania ich jako „zbioru&#13;
różnych rozmaitości”, w zasadzie nieczytelnych dla nikogo poza zbieraczem.&#13;
Co prawda, wcześniej zebrane przedmioty starano się uporządkować i pokazać zgodnie z wcześniej nakreślonym założeniem, ale w konsekwencji ich&#13;
zróżnicowania, a przede wszystkim nagromadzenia tej koncepcji nie można&#13;
było zrealizować. Nowe aranżacje (wspomniane powyżej)48 miały to zmienić.&#13;
Wzbogacono je także o elementy „ożywiające”, mające dawać wrażenie „jakby ktoś przed chwilą wyszedł”, „jakby właśnie coś się stało” (forma wystawy&#13;
rekonstrukcyjnej daje, a nawet wręcz narzuca takie możliwości). Przykładem&#13;
z wystaw leliskich może być: uchylone wieko skrzyni, pognieciona pościel, tak&#13;
jakby ktoś przed chwilą wstał, wióry rozsypane wokół świderkorby49 wkręconej w drewno, którą zresztą zwiedzający może poruszyć także sam itd. Taka&#13;
forma ekspozycji sprawia jednak, że łatwo jest też zagubić się w działaniach&#13;
rekonstrukcyjnych, tym bardziej jeśli dysponuje się dużym zbiorem, a zbieracz&#13;
oczekuje, że każdy z przedmiotów zostanie zagospodarowany. Poza tym łatwo&#13;
jest, nawet nie mając takiej intencji, zbudować przekaz o skonwencjonalizowanej i stereotypowej formule. Taki błąd popełniono w Lelisie, gdzie powstały&#13;
pokoje: kobiety i mężczyzny (już samo ich nazwanie i rozdzielenie można tak&#13;
potraktować), w których umieszczono na przykład – w pierwszym maszynę&#13;
do szycia i chodzik dla dzieci, a w drugim – telewizor i butelkę po wódce.&#13;
W tym kontekście warto przywołać słowa Petera Verga, który zwraca uwagę&#13;
na fakt, że „przedmioty są gromadzone nie tylko po to, by je zestawić i zapre Przykładem mogą być muzea na wolnym powietrzu, patrz: J. Ś w i ę c h, Muzea na&#13;
wolnym powietrzu, w: Edukacja kulturowa. Przestrzeń – kultura – przekaz, red. A.W. Brzezińska,&#13;
A. Hulewska, J. Słomska-Nowak, Wrocław 2009, s. 101–110.&#13;
48&#13;
 Warto dodać informację o stronie technicznej organizacji wystawy ze zbiorów prywatnych.&#13;
Nie ma (na ogół) tu bowiem sprzętu wystawienniczego, rzadko też ma się do dyspozycji np. kubiki&#13;
czy dodatkowe oświetlenie. Trzeba więc korzystać z tego, co jest oraz z własnej pomysłowości.&#13;
Jedynym sprzętem, którym się dysponuje, jest młotek, gwoździe, drut lub sznurek.&#13;
49&#13;
 Nazwa wiertarki ręcznej.&#13;
47&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
147&#13;
&#13;
zentować, lecz ponieważ są częścią historii, którą ktoś stara się opowiedzieć”&#13;
(Vergo 2005, s. 319). Tym kimś jest organizator wystawy, który sprawia, że&#13;
jej kontekst „nadaje im znaczenie wykraczające poza to, które posiadają jako&#13;
obiekty kultury lub przedmioty kontemplacji estetycznej. Przez włączenie ich&#13;
w wystawę stają się [...] elementem narracji” (tamże, s. 320). Tak więc dobrze&#13;
jest pamiętać, że „o ile poprzez zbieranie, badanie i porządkowanie różnego&#13;
rodzaju przedmiotów dokonuje się wnikanie w porządek rzeczywistości, to&#13;
poprzez ich prezentowanie dochodzi się do ekspresji uzyskanej wiedzy, czy,&#13;
szerzej, wizji świata” (Wieczorkiewicz 2001, s. 255).&#13;
&#13;
Problemy związane z pracą przy zbiorach&#13;
Spotkania ze zbieraczami i praca przy ich zbiorach dostarczały wielu cennych doświadczeń, ale też nie były pozbawione problemów i nieporozumień.&#13;
Należy zaznaczyć, że występowały one po obydwóch stronach – zbieracza&#13;
i etnologa/antropologa – oraz powodowały napięcia w ich wzajemnych relacjach. Warto przyjrzeć się szczególnie kilku z nich – próbie zmiany ekspozycji,&#13;
powiększaniu zbiorów i dokumentacji nowych przedmiotów, potrzebie wygospodarowania magazynów, wreszcie kontaktowi ze zbiorami.&#13;
Pierwsze z wymienionych napięć pojawia się przy okazji pomysłu zmiany&#13;
ekspozycji. Okazja do zmiany sposobu pokazywania zbiorów, czyli np. zorganizowania wystawy, należy do rzadkości. I nawet jeśli tak się zdarzy (jak było&#13;
np. w przypadku Lelisa i Kuligowa), to i tak po jakimś czasie zaproponowana&#13;
forma prezentacji jest zacierana, a zbiory wracają do poprzedniego umiejscowienia. Wynika to w dużej mierze z faktu, że zbieracz, mimo zgody na&#13;
przeprowadzenie prac i zmian, a nierzadko czynnego uczestniczenia w nich,&#13;
z czasem odczuwa zmęczenie i dostrzega „zewnętrzność” podjętych zabiegów.&#13;
Dąży więc do powrotu do stanu wyjściowego, który był dla niego wyrazem&#13;
indywidualnego podejścia do zgromadzonych przedmiotów, zgodnego z jego&#13;
własnymi, „wewnętrznymi” zasadami przyporządkowania i wystawiania. Poza&#13;
tym nawet jeśli numery na przedmiotach, ich fotografie i karty początkowo&#13;
„trochę onieśmielają”, to z czasem powraca przekonanie, że przecież ich&#13;
właściciel nie uległ zmianie i koniec końców to on decyduje o tym, co i jak&#13;
będzie pokazywane. To sprawia, że choć etnolog/antropolog doświadcza pracy&#13;
muzealnika, to głównie dotyczy to zakresu prac związanych z opracowaniem&#13;
zbiorów. Natomiast jego chęć, by je zaprezentować – wystawić, może zostać&#13;
wystawiona na próbę. Dlatego poczucie dumy czy zadowolenia towarzyszące&#13;
wykonanej pracy wymaga zastąpienia go przez pokorę wobec zbieracza i jego&#13;
zamysłu. Inaczej niż u bohatera książki Yoko Ogawy pt. Muzeum Ciszy, który&#13;
&#13;
�Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
148&#13;
&#13;
pozostaje wieczorem w muzeum, by obejrzeć przygotowaną przez siebie wystawę i stwierdza „nawet jeśli jestem trochę zbyt dumny, że poukładałem te&#13;
szczątki w jakiejś kolejności, nikt nie ma mi tego za złe. Ostatecznie to właśnie&#13;
ja wydobyłem te przedmioty z chaosu i przypomniałem ich prawdziwe znaczenie. Należy mi się za to chwila iluzji, że oto posiadłem miniaturową kopię&#13;
świata” (Ogawa 2012, s. 143–144).&#13;
Dwa inne napięcia pojawiają się przy okazji stwierdzenia faktu, że zbiory&#13;
ciągle się powiększają, co rzadko łączy się z kontynuowaniem przez zbieracza&#13;
prac inwentaryzacyjno-opisowych oraz nie prowadzi do wygospodarowania&#13;
pomieszczenia na ewentualny magazyn. I tak, potrzeba zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym nie jest dostrzegana przez zbieracza, ponieważ&#13;
traktuje on ją jako zewnętrzną i narzuconą. Nawet jeśli wcześniej dostrzegał&#13;
jej przydatność, to szybko orientuje się, że korzystanie z niej jest sporadyczne, a prowadzenie czasochłonne, szczególnie jeśli pozyskuje się wciąż nowe&#13;
przedmioty. Trudno więc odnaleźć się mu w roli muzealnika, tym bardziej że&#13;
jego kontakt ze zbiorami nie ma charakteru zawodowego, a wynika z chęci&#13;
przebywania wśród nich, czy satysfakcji z ich uzupełniania. Z kolei inne założenia towarzyszą pracy etnologa/antropologa. Jego celem nie jest ciągłe&#13;
uczestniczenie w tworzeniu inwentarza zbiorów danego zbieracza (chyba że&#13;
ten postanowi go zatrudnić). Jego rolą jest raczej pomoc i pokazanie przebiegu&#13;
prac tak, by zbieracz lub inna wskazana przez niego osoba mogła te prace&#13;
kontynuować samodzielnie. Nie zawsze się to jednak udaje i szybko dochodzi&#13;
do zdezaktualizowania się informacji o zbiorach, a także przerwania prac&#13;
inwentaryzacyjno-opisowych lub też ich zarzucenia. Sytuacja ta może się zmienić, ale jest to uzależnione od samego zbieracza. W kontekście powiększania&#13;
zbiorów należy również zasygnalizować niewielki wpływ etnologa/antropologa na decyzję o pozyskaniu „nowych egzemplarzy”, można jednak mówić&#13;
o możliwości udzielenia porad w tym zakresie.&#13;
Problematyczna jest także próba „wycofania” niektórych przedmiotów,&#13;
a także wygospodarowanie miejsca – magazynu, w którym mogłyby (nawet&#13;
czasowo) przebywać. Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze zbieracz&#13;
rzadko kiedy dostrzega nadmiar w swoich zbiorach. Nie jest to tylko związane&#13;
z chęcią posiadania50, która jest mu przypisywana, ale też z misji, którą podjął&#13;
– ratowania interesujących go przedmiotów przed zniszczeniem i niepamięcią.&#13;
Po drugie, ponieważ gromadzone zbiory potrzebują przestrzeni, a nie zawsze&#13;
można np. dobudowywać kolejne pomieszczenia, więc wykorzystuje każde miej Renata Tańczuk przekonuje, że posiadanie u kolekcjonera może przybierać różne formy&#13;
(Tańczuk 2011, s. 172–182).&#13;
50&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
149&#13;
&#13;
sce na ich ulokowanie lub tak przeorganizowuje całość, aby je pomieścić w tym,&#13;
czym dysponuje. Poza tym, wspominaną już specyfiką zbieraczy i tworzonych&#13;
przez nich zbiorów jest chęć prezentacji ich wszystkich. Stąd niemożliwe jest&#13;
usunięcie jakiejś ich części z pola widzenia. Co prawda, w Lelisie taka próba&#13;
została podjęta, ale w wygospodarowanych schowkach znalazły się głównie&#13;
przedmioty niekompletne51, czyli takie, które prawdopodobnie i tak byłyby&#13;
„ukryte” przed wzrokiem oglądającego. Nowe, czyli pozyskane przedmioty&#13;
trafiają zaś bezpośrednio na ekspozycję, mieszając się z tymi, które zostały&#13;
włączone do zinwentaryzowanego zbioru.&#13;
Powyższe pokrótce zasygnalizowane napięcia i problemy wynikają z odmiennego sposobu traktowania zbiorów przez zbieracza i etnologa/antropologa. Jasno pokazują, że są to dwie różne perspektywy, z których patrzy się&#13;
na przedmioty i tworzone z nich zbiory.&#13;
Z kolei ostatnia z kwestii, którą należy podjąć, ma inny charakter i odnosi się głównie do postawy etnologa/antropologa wobec zbiorów, ale także&#13;
zbieracza. Chodzi tu o pojawiający się często brak cierpliwości, a co za tym&#13;
idzie i wnikliwości badawczej. W przypadku przedmiotów wynika to z faktu,&#13;
że rzadko kiedy, poza kontekstem pracy przy zbiorach oczywiście, poświęcamy&#13;
tak dużo czasu na świadomy z nimi kontakt52. W zasadzie ich nie dostrzegamy,&#13;
bo „stanowią [...] na tyle bliski element naszego otoczenia, że uważamy je za&#13;
coś oczywistego i niewymagającego uwagi” (Barański 2007, s. 10). Codzienne&#13;
posługujemy się nimi, otaczamy, traktując jako swego rodzaju „narzędzia”, coś,&#13;
co jest niezbędne do życia lub coś, co chcemy posiadać. Ta chęć posiadania&#13;
szczególnie widoczna jest w ciągu ostatnich kilkunastu lat, co związane jest&#13;
ze wzrostem konsumpcji. Tymczasem podczas pracy przy zbiorach zdarza się,&#13;
że jeden przedmiot wymaga uwagi nawet przez kilka godzin. Wszystkie zaś&#13;
potrzebują swego rodzaju „otwartości”, każdy z nich musi zostać rozpoznany:&#13;
wzrokiem, dotykiem, węchem, a czasem również smakiem. Każdy jest wielokrotnie dotykany, obracany, by poznać rodzaj i fakturę materiału, wykonanie, zdobienia, sposób działania i użytkowania – a to zwykle tylko początek&#13;
„przygody z przedmiotem”. Z kolei w przypadku zbieracza – brak cierpliwości w kontaktach z nim wynika często ze zmęczenia ciągłą jego obecnością&#13;
i próbą czynnego uczestniczenia w procesie tworzenia opisu, co nierzadko&#13;
51&#13;
 Wyjątkiem jest wykorzystanie szaf, w których schowano tkaniny. Jedna z nich służy&#13;
jednocześnie za magazyn i element ekspozycyjny, druga zaś pełni rolę tylko „magazynu”.&#13;
52&#13;
Czas pracy przy zbiorach został ściśle określony i wynosił 8 godz. dziennie. Dzień pracy&#13;
rozpoczynał się o godz. 9.00 i kończył o 17.00. Zdarzało się jednak, że wykraczano poza tę godzinę i albo kontynuowano prace inwentaryzacyjno-opisowe, albo spędzano dodatkowe godziny&#13;
na rozmowie ze zbieraczem lub mieszkańcami danej miejscowości.&#13;
&#13;
�150&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
traktowane jest jako ingerencja w „sferę naukową”. Tymczasem wiele przedmiotów obecnych w zbiorach nie jest nam znanych. Wyszły z użytku na tyle&#13;
dawno lub zostały zastąpione coraz to nowszymi wersjami, że czasem trudno&#13;
nie tylko rozpoznać czym jest dana rzecz, ale także do czego może służyć.&#13;
W takich momentach okazuje się, że to zbieracz staje się ową „fachową siłą”,&#13;
której zadaniem jest wyjaśnienie i opowieść o niej. Staje się on pośrednikiem&#13;
w „oswojeniu obcości” przedmiotu, którą sprawiło „nie tyle przestrzenno-kulturowe oddalenie, ale starzenie się niegdyś dobrze znanych rzeczy” (Sommer&#13;
2003, s. 462). A mimo to choć wiedza zbieracza jest niejednokrotnie o wiele&#13;
większa niż etnologa/antropologa, to często sprawia on wrażenie, jakby jej&#13;
nie dowierzał. Czasem może go w tym utwierdzać także postawa etnologa/antropologa, który choć pyta i słucha wyjaśnień, to sygnalizuje również&#13;
potrzebę weryfikacji tych informacji. Dlatego dopiero zapisanie jej na karcie&#13;
przez etnologa/antropologa nadaje odpowiednią rangę, bo zostaje ona przez&#13;
naukę uprawomocniona. W tym miejscu warto przypomnieć słowa Kazimierza&#13;
Moszyńskiego „Etnografja znajduje się w tem szczęśliwem położeniu, że na jej&#13;
polu mogą z rzetelnym pożytkiem pracować amatorzy, nie posiadający żadnego fachowego wykształcenia. Warunkiem jest zapał, prawdziwe zamiłowanie&#13;
i wytrwałość. Rozmiłowanie się w danym przedmiocie często powoduje u ludzi&#13;
zdolnych i krytycznych pewien rodzaj naukowego jasnowidztwa” (Moszyński&#13;
[1928], s. 16). Stwierdzenia te, co trzeba wyjaśnić, padły w czasach, kiedy&#13;
powstawało wiele ośrodków/muzeów regionalnych, których inicjatorami nie&#13;
byli etnografowie. Zachęcano ich zatem do gromadzenia wytworów kultury&#13;
materialnej. „Każdy przecież wytwór kultury materjalnej nie jest w gruncie&#13;
rzeczy niczem innem, jak tylko rozwiązaniem pewnego zadania, wcielonem&#13;
w określony fizyczny kształt. Jest jakgdyby zakrzepłą myślą ludzką” (tamże,&#13;
s. 11), stąd „pod pewnymi względami wytwory kultury materjalnej posiadają&#13;
nawet dla badacza niejaką wyższość nad wytworami w rodzaju pieśni lub&#13;
wierzenia” (tamże, s. 12). Zacytowane słowa K. Moszyńskiego, których adresatami byli amatorzy-etnografowie, można współcześnie skierować także do&#13;
etnologów/antropologów, którzy podejmują pracę przy opisywanych zbiorach&#13;
etnograficznych. Tu bowiem często odczuwalny jest „brak fachowej wiedzy”,&#13;
który niejednokrotnie trzeba zastąpić właśnie owym „zapałem, prawdziwym&#13;
rozmiłowaniem i wytrwałością”.&#13;
&#13;
Wiedza i refleksja antropologiczna a praca ze zbiorami&#13;
Pozostaje zadać pytanie: czy i jak wiedza oraz refleksja antropologiczna&#13;
może zostać wykorzystana podczas pracy ze zbiorami etnograficznymi, zgroma-&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
151&#13;
&#13;
dzonymi przez lokalnych zbieraczy. Niestety, odpowiedź na to pytanie nie jest&#13;
ani prosta, ani jednoznaczna. Może ona bowiem równie dobrze brzmieć: nie,&#13;
nie jest przydatna, jak i: tak, jest przydatna. Argumenty dotyczące pierwszej&#13;
z odpowiedzi uwzględniają przede wszystkim tzw. techniczną stronę pracy ze&#13;
zbiorami. Ich celem bowiem jest „uporządkowanie” – rozumiane jako inwentaryzacja i stworzenie katalogu naukowego i fotograficznego. Przy tego typu&#13;
pracach raczej wykorzystywane są umiejętności pisania piórem, przygotowania&#13;
materiałowej metki i przyszycia jej, kadrowania i wykorzystania światła, a także&#13;
tworzenia zwartego opisu, w którym trzeba zawrzeć konkretne i wskazane&#13;
w karcie informacje. I przy tym działaniu warto zatrzymać się na chwilę. Otóż&#13;
polega ono w dużej mierze na umiejętności pisania tekstów, stosunkowo krótkich, konkretnych, z dużym ładunkiem szczegółów technicznych, a czasem&#13;
i estetycznych. Niejednokrotnie jednak wymaga także umiejętności pozyskania&#13;
czy odnalezienia odpowiedniej informacji, np. szczegółu technicznego, specyfiki&#13;
lokalnego rzemieślnika. A to już wymaga znajomości literatury dawnej i współczesnej, w dużej mierze monograficznej, dotyczącej danej społeczności, regionu,&#13;
gałęzi wytwórczości rzemieślniczej itd., a także rozeznania w opracowaniach&#13;
dotyczących badań kultury materialnej, takich jak praca K. Moszyńskiego,&#13;
Kultura Ludowa Słowian, cz. I pt. Kultura materialna, Warszawa 1967 (wyd. II),&#13;
czy mapy zawarte w Zeszytach Polskiego Atlasu Etnograficznego (1964–1981),&#13;
oraz Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (1993–2011)53. Można&#13;
tu również dodać serię zatytułowaną Ocalić od zapomnienia, publikowaną&#13;
od 2003 do 2009 r. przez wydawnictwo Muza54. Te ostatnie to opracowania&#13;
Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego w latach 1993–1996 były pod red. nauk.&#13;
Janusza Bohdanowicza, a od 1998 – pod red. nauk. Zygmunta Kłodnickiego. Składają się z części – tomów poświęconych danym zagadnieniom. I tak, tom 1 nosi tytuł: Rolnictwo i hodowla.&#13;
Część 1, red. R. Szlagor, Wrocław 1993, Rolnictwo i hodowla. Część 2, red. Z. Kłodnicki, Wrocław&#13;
1994; t. 2 pt. Budownictwo, red. Z. Kłodnicki, Wrocław 1995; t. 3 pt. Pożywienie i sprzęty z nim&#13;
związane, red. E. Pietraszek, Wrocław 1996; t. 4. Transport i komunikacja lądowa, red. Z. Kłodnicki, Wrocław 1997; t. 5: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia pogrzebowe, red. Z. Kłodnicki, Wrocław&#13;
1999; t. 6, A. L e b e d a, Wiedza i wierzenia ludowe, Wrocław – Cieszyn 2002; t. 7, A. D r o ż d ż,&#13;
Pomoc wzajemna, Wrocław – Cieszyn 2002; t. 8, Zwyczaje i obrzędy weselne, cz. 1, A. D r o ż d ż,&#13;
A. P i e ń c z a k, Od zalotów do ślubu cywilnego, Wrocław – Cieszyn 2004, cz. 2, A. P i e ń c z a k,&#13;
Rola i znaczenie swata w kojarzeniu małżeństw, Wrocław – Cieszyn 2007, cz. 3, A. D r o ż d ż,&#13;
Współdziałanie społeczności wiejskiej podczas obrzędu weselnego (druga połowa XIX wieku i XX wiek),&#13;
Wrocław – Cieszyn 2009; t. 9, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe, cz. 1: Zwyczaje, obrzędy&#13;
i wierzenia związane z narodzinami i wychowaniem dziecka, Wrocław – Cieszyn 2010.&#13;
54&#13;
 W ramach serii Ocalić od zapomnienia wydawnictwa Muza opublikowano książki poświęcone m.in. ginącym zawodom (Z. S k u z a, Ginące zawody w Polsce, Warszawa 2006), budownictwu&#13;
ludowemu (T. C z e r w i ń s k i, Budownictwo ludowe w Polsce, Warszawa 2006), wyposażeniu domu&#13;
wiejskiego (T. C z e r w i ń s k i, Wyposażenie domu wiejskiego w Polsce, Warszawa 2009) itd.&#13;
53&#13;
&#13;
�152&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
przygotowywane przez etnografów (z doświadczeniem muzealniczym), ale&#13;
z założenia mające trafić do odbiorcy spoza naukowego kręgu. Nie podważa&#13;
to jednak ich przydatności, chociaż z pewnością nie można ich traktować jako&#13;
jedynego „poradnika” przy pracach z lokalnymi zbiorami etnograficznymi.&#13;
Warto zwrócić uwagę, że „poznanie, zrozumienie przedmiotu, w tym tego&#13;
muzealnego, w jego nieredukowalnej indywidualności, wyjątkowości, a zatem&#13;
i poznanie znajdującego się «po tamtej stronie przedmiotu» człowieka bywa&#13;
trudne bez posłużenia się zawsze jakoś redukującym i redukcjonistycznym&#13;
żargonem codzienności, pełnym wieloznacznych symboli, wyobrażeń, wartości” (Barański 2011, s. 16), a także „bez posłużenia się żargonem nauki,&#13;
która upycha rzeczywistość w równie adekwatne: formy, funkcje, taksonomie”&#13;
(tamże). A zatem opis muzealny jest swoistym połączeniem, a może raczej&#13;
wypadkową posiadanej wiedzy potocznej, doświadczenia i wiedzy naukowej.&#13;
Nie można zatem powiedzieć, byśmy podczas tworzenia takiego opisu byli&#13;
wolni od wiedzy z dziedziny, z którą spotykamy się od pierwszego roku studiów.&#13;
Nie możemy także powiedzieć, że konstruując dany opis, nie koncentrujemy&#13;
się na danym przedmiocie, ale na paradygmacie, który zadecydował o takim,&#13;
a nie innym jego charakterze.&#13;
Z kolei argumenty drugiej – pozytywnej – odpowiedzi, wskazują na kilka&#13;
możliwości wykorzystania wiedzy antropologicznej, z tym że wszystkie wymagają „wyjścia” poza kontekst bezpośrednich prac inwentaryzacyjno-opisujących,&#13;
choć na nich bazują. Po pierwsze, należy zwrócić uwagę na możliwości, jakie&#13;
daje antropologia rzeczy. Warto przy tej okazji przypomnieć, że przedmioty&#13;
– nazywane wówczas wytworami kultury materialnej – były zbierane i opisywane od samego początku formowania się antropologii – nauki. Sięgali po&#13;
nie ewolucjoniści i dyfuzjoniści, by tworzyć i udowadniać swoje koncepcje&#13;
– odpowiednio: układów typologicznych i stadiów kultury czy zasięgów&#13;
wytworów kulturowych, kręgów kulturowych i obecności tzw. przeżytków.&#13;
Przedmiot stanowił dla nich reprezentanta innej kultury (egzotycznej, ale&#13;
i ludowej, potem nazywanej wiejską), jak i był źródłem wiedzy o kulturze.&#13;
Stało się to także impulsem do tworzenia kolekcji i muzeów55 gromadzących&#13;
„przywożone z różnych zakątków świata oraz zebrane na terytorium własnym&#13;
obiekty kulturalne” (Tańczuk 2011, s. 78)56. Wówczas szczególnie znaczące dla&#13;
55&#13;
 Okres muzealny w antropologii rozpoczyna się w latach dziewięćdziesiątych XIX w., chociaż&#13;
jego początków poszukuje się już w latach czterdziestych XIX w. (Tańczuk 2011, s. 79).&#13;
56&#13;
Z kolei James Clifford przytacza fragment Instrukcji dla kolekcjonerów autorstwa Marcela&#13;
Maussa, która dobrze oddaje ówczesne założenia: „Z uwagi na potrzebę, która sprawia, że ludzie&#13;
zawsze pozostawiają ślad swej działalności w materii, niemal wszystkie fenomeny życia społecznego mogą wyrażać się w określonych obiektach. Systematycznie pozyskiwany zbiór obiektów&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
153&#13;
&#13;
zbiorów i ich publicznej prezentacji były hasła antropologii relatywistycznej&#13;
i Franza Boasa, by umieszczać przedmioty w ich naturalnych kontekstach,&#13;
a zatem tych poprzedzających ich pozyskanie (Clifford 2000, s. 246). Te&#13;
postulaty dostrzegalne są do dzisiaj w wielu muzeach etnograficznych/antropologicznych, a także w rekonstrukcyjnych wystawach etnograficznych.&#13;
Wracając zaś do refleksji antropologii nad przedmiotami, należy zaznaczyć,&#13;
że po początkowym umieszczeniu ich w centrum zainteresowań przyszedł&#13;
czas funkcjonalizmu i dyfuzjonizmu, które przesunęły je na margines57&#13;
dociekań naukowych. Zajęto się bowiem człowiekiem i jego funkcjonowaniem w małej grupie społecznej, a przedmioty-artefakty traktowano jako&#13;
wynik procesów społecznych (Tańczuk 2011, s. 81). Powrót zainteresowań&#13;
kulturą materialną następował stopniowo: w latach sześćdziesiątych XX w.&#13;
– w związku z dyskusją o zmianach postrzegania Innych i ich kultur po upadku&#13;
kolonializmu, czy w latach siedemdziesiątych i osimdziesiątych XX w., wraz&#13;
z rozważaniami na temat rozwoju kultury konsumpcyjnej (w Polsce były to&#13;
lata dziewięćdziesiątych XX w.). Szczególnie zaś mocno nastąpił w latach&#13;
osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX w., wraz ze swoistym „zwrotem&#13;
ku rzeczom”58 (Domańska 2008, s. 8), który przyniósł zmianę podejścia do&#13;
nich. Nie są już traktowane jako podporządkowane człowiekowi, czy pełniące rolę drugoplanową, ale równoważne człowiekowi59, a w skrajnej postaci&#13;
wskazujące nawet ich wyższość. To „nowe spojrzenie na materialność” pokazało wielość kontekstów, w których można i należy rozpatrywać rzeczy.&#13;
I tak, można je odnaleźć w koncepcjach konstruowania tożsamości jednostki&#13;
jest zatem bogatym nagromadzeniem dopuszczalnych świadectw [pièces à conviction]. Ich zbiór&#13;
tworzy zatem bardziej pewne i więcej ujawniające archiwum niż archiwum tekstów zapisanych,&#13;
ponieważ są to autentyczne, autonomiczne obiekty, nie stworzone z uwagi na potrzeby danego&#13;
przypadku [les beison de la cause], a zatem lepiej charakteryzują typy cywilizacji niż cokolwiek&#13;
innego (Mauss 1931, 6–7)” (Clifford 2000, s. 76–77).&#13;
57&#13;
 Należy podkreślić, że w przypadku polskiej antropologii przyczyny polityczne związane&#13;
z obowiązującym po II wojnie światowej materializmem dialektycznym i historycznym „doprowadziły do przedłużenia uwagi skupionej na kulturze materialnej” (Barański 2007, s. 13). Jej&#13;
wyrazem było powołanie w 1953 r. Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN, a w jego ramach&#13;
działu etnografii, obok działów archeologii Polski, archeologii śródziemnomorskiej oraz historii&#13;
kultury materialnej – wszystkie swoje programy badawcze koncentrowały na kulturze materialnej&#13;
(Frankowska 1973, s. 200–201).&#13;
58&#13;
Ewa Domańska łączy go z pojawieniem się projektu humanistyki nie-antropocentrycznej.&#13;
Badaczka zwraca jednakże uwagę na to, że tu również mogą pojawić się zagrożenia – wypowiadającym się w imieniu rzeczy jest człowiek, czyli nadal (mimo chęci zmiany postrzegania)&#13;
będzie umieszczał je w kontekście dla siebie istotnym (Domańska 2008, s. 9, 13).&#13;
59&#13;
Zwraca się tu również uwagę na język wypowiedzi i zaleca wręcz odrzucenie słowa&#13;
„przedmiot” – upatrując w nim bierność i podległość podmiotowi.&#13;
&#13;
�154&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
i grupy60, refleksjach na temat ich kulturowego i społecznego wymiaru61,&#13;
praktyk i działań znaczących62, wymiany i procesu utowarowienia63 czy też&#13;
jako „pełnoprawny uczestnik tworzenia rzeczywistości” (Domańska 2008,&#13;
s. 14) oraz równoprawny uczestnik interakcji (Latour za: Domańska 2008,&#13;
s. 18, Dant 2007, s. 25). Powrót zainteresowań materialnością uczy zatem&#13;
patrzenia na przedmiot w szerszym kontekście. Nakazuje być wyczulonym&#13;
na jego biografię, powstającą w relacji, która nawiązuje się między nim&#13;
a człowiekiem. Można to uwidocznić w procesie przygotowania opisu danego&#13;
przedmiotu, ale też i podczas rozmowy ze zbieraczem (jeśli jest możliwa).&#13;
Jej celem bowiem będzie pozyskanie maksymalnie wielu informacji o danym&#13;
przedmiocie. Począwszy od jego fizyczności – formy, materiału, koloru czy&#13;
ewentualnych zdobień, przez „historię” – wykonawców lub miejsce powstania,&#13;
właścicieli, użytkowników, miejsca przechowywania w tzw. „poprzednim życiu”,&#13;
kiedy należał do tzw. przedmiotów codziennego użytku, miejsca, z którego&#13;
został pozyskany i sposobu tego pozyskania, po pełnione funkcje i sposoby&#13;
wykorzystania. W zasadzie można by mnożyć pytania, które pozwoliłyby na&#13;
wnikliwe studium danego przedmiotu. Taka wrażliwość na przedmiot i „jego&#13;
biografię” przypomina propozycję Piotra Szackiego – etnografa i muzealnika,&#13;
który na początku lat osiemdziesiątych XX w. przedstawił program tzw. pełnej&#13;
inwentaryzacji. Była to propozycja postawy badawczej, pozwalającej, obok&#13;
pozyskiwanych przedmiotów, dokumentować także „sytuację”, w jakiej się&#13;
znajdują, czyli wzajemne, wieloaspektowe relacje między elementami zespołu, np. zagrody czy budynku chłopskiego, traktowanego jako „stanowisko”&#13;
o wyraźnie ograniczonej przestrzeni, podlegającej intensywnej „obróbce”&#13;
kulturowej (Szacki 1990, s. 25–26). Jak łatwo zauważyć, propozycja ta dotyczy działań wcześniejszych, czyli pozyskiwania przedmiotów do muzealnych&#13;
kolekcji. Jednakże przyjęcie takiej postawy badawczej do praktyki muzealnej&#13;
60&#13;
 Tematykę tę przybliżają przykładowo: artykuł Marka K r a j e w s k i e g o, Przedmiot, który&#13;
uczłowiecza..., „Kultura Współczesna”, nr 3 (57)/2008, s. 43–54, czy książka Marty S k o w r o ń s k i e j, Drugie życie przedmiotów. Second hand jako zjawisko społeczne, Poznań 2009.&#13;
61&#13;
Dobrze pokazuje to książka Tima D a n t a pt. Kultura materialna w rzeczywistości społecznej. Wartości, działania, style życia, Kraków 2007.&#13;
62&#13;
 Warto tu zwrócić uwagę chociażby na koncepcję semiofor Krzysztofa Pomiana, opisaną&#13;
w książce pt. Historia. Nauka wobec pamięci, Lublin 2006. Pomian nazywa tak przedmioty, które&#13;
zostały poddane dwóm zabiegom: dekontekstualizacji i ekspozycji (tamże, s. 128–129), to one&#13;
bowiem sprawiają, że zostają wyłączone ze sfery użytkowania, a stają się nośnikami znaczeń&#13;
w danej społeczności. Koncepcja ta szczególnie często wykorzystywana jest w odniesieniu do&#13;
opisów zbiorów muzealnych i pełnionej przez nie roli.&#13;
63&#13;
 Np. I. K o p y t o f f, Kulturowa biografia rzeczy – utowarowienie jako proces, w: Badanie kultury. Elementy teorii antropologicznej, red. M. Kempny, E. Nowicka, Warszawa 2003, s. 249–274.&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
155&#13;
&#13;
pozwoliłoby na „poznanie i zrozumienie przedmiotu”, zanim się go pozbawi&#13;
kontekstu, w którym funkcjonował. Również gdyby etnolog/antropolog mógł&#13;
uczestniczyć w pozyskiwaniu zbiorów przez zbieracza, mógłby skorzystać&#13;
z tych podpowiedzi – co mogłoby mu ułatwić późniejszą pracę.&#13;
Spojrzenie na materialność przez pryzmat złożonych relacji rzeczy i ludzi&#13;
może prowadzić również do stwierdzenia, że w interakcjach tych stosunek do&#13;
rzeczy i ich postrzeganie jest nie tyle odbiciem społecznych czy kulturowych&#13;
ustaleń, ile wynika z ich mocy sprawczej – „przedmioty działają, a ich działanie&#13;
wywołuje skutki w realnym świecie, wpływając na relacje międzyludzkie” (Gell za:&#13;
Rodak 2008, s. 102). Przyjmując te założenia można stwierdzić, że przedmioty,&#13;
które są brane do ręki przez etnologa/antropologa, by je ponumerować, sfotografować, zmierzyć i opisać, przyjmują rolę nauczyciela, który wymaga pokory&#13;
wobec świata materialnego i domaga się zgłębiania wiedzy na jego temat.&#13;
Opisana powyżej zmiana paradygmatu w stosunku do przedmiotu ma&#13;
swoje odzwierciedlenie także w postrzeganiu zbiorów muzealnych (posiadanych&#13;
i pozyskiwanych) oraz w toczących się dyskusjach na temat wystawiennictwa&#13;
(por. Popczyk 2005). Praca przy zbiorach może także posłużyć do refleksji&#13;
nad tą problematyką.&#13;
Po drugie, pracę przy zbiorach można potraktować jako możliwość skupienia uwagi na postaci zbieracza i czynności zbierania, która wydaje się być&#13;
czymś „naturalnym”, bo „każdy wie, czym jest zbieranie. I każdy to potrafi”&#13;
(Sommer 2003, s. 3). Może jednak mieć jakiś indywidualny rys, wynikający&#13;
na przykład z cech charakteru, zaplecza kulturowego, które mogą wpływać na&#13;
sposoby zbierania oraz to, co się zbiera i dlaczego. Warto też zastanowić się nad&#13;
faktem, że ten „pewien rodzaj «gromadzenia» wokół jednostki i wokół grupy&#13;
– nagromadzenie materialnego «świata», oznaczanie subiektywnego obszaru,&#13;
który nie jest «innym» – jest prawdopodobnie uniwersalny” (Clifford 2000,&#13;
s. 235), z czegoś wynika i czemuś służy. Koncentrując zaś uwagę na osobie&#13;
zbieracza, można zastanowić się, czy rzeczywiście „Gromadzone przedmioty&#13;
składające się na kolekcję charakteryzują osobę, która je posiada, porządkuje,&#13;
przydziela im stosowne miejsce” (Dant 2007, s. 160). I nawet jeśli nie uda się&#13;
znaleźć odpowiedzi na tak postawione pytanie, to można spróbować dotrzeć&#13;
do motywacji zbierania i porównać z tymi opisanymi przez Krzysztofa Pomiana (1996b)64. Ciekawe byłoby przyjrzenie się zbieraniu w kontekście pasji.&#13;
64&#13;
„Świadomość współwystępowania różnych funkcji kolekcjonerstwa: prestiżowej, ekonomicznej, poznawczej, estetycznej – nie powinna wszakże prowadzić do redukowania ich wszystkich&#13;
do jakiejś jednej, arbitralnie uznanej za najważniejszą. Nie mamy powodu, by nie wierzyć licznym&#13;
zbieraczom, którzy gromadzili obrazy, ryciny i rzeźby, podając jako główny motyw skłaniający ich&#13;
do tego przyjemność dostarczaną przez oglądanie owych rzeczy” (Pomian 1996a, s. 114–115).&#13;
&#13;
�Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
156&#13;
&#13;
I to w dwóch znaczeniach tego słowa – jako hobby (działanie podejmowane&#13;
w wolnym czasie, którego wykonywanie sprawia przyjemność, poszerza horyzonty itd.) oraz jako styl życia i pewna postawa. To zaś kieruje ku zagadnieniom konstruowania tożsamości jednostki oraz wpływu, jaki może ona mieć&#13;
na inne osoby. W tym kontekście zbieranie będzie nie tylko wpisywało się&#13;
w działania kreacyjne zbieracza jako człowieka i członka danej społeczności,&#13;
ale także będzie jego aktywnością kulturalną (por. Tańczuk 2011), spełniającą&#13;
określone cele (zbieracza i środowiska, do którego należy).&#13;
Po trzecie, praca przy zbiorach i kontakt ze zbieraczem może pozwolić na&#13;
dostrzeżenie roli, którą pełnią w społeczności lokalnej. Jak wpisują się w tworzenie&#13;
tożsamości lokalnej, ale też jak ją kreują, na przykład poprzez budowanie poczucia&#13;
dumy. Dumy, wynikającej chociażby z samego faktu posiadania takich zbiorów&#13;
(inni takich nie mają), ale także ich zawartości, stanowiącej świadectwo „ich”&#13;
historii i kultury. Można tu również zadać pytanie o to, czy i jak biorą udział&#13;
w organizowaniu życia społecznego i kulturalnego, czy stanowią jego część.&#13;
Patrząc zaś w taki sposób, można wskazać podobieństwo między działaniami&#13;
zbieracza, który gromadzi i udostępnia swoje zbiory, a zaproponowaną przez nową&#13;
muzeologię ideą „muzeum na miejscu”65. Istotą obydwu jest bowiem posiadanie&#13;
zróżnicowanych zbiorów, ilustrujących codzienność (również w wymiarze historycznym), przez co możliwe jest poznanie lokalnej specyfiki (Barański 2010a,&#13;
s. 344). Mogą zatem służyć jako źródło wiedzy o danej społeczności.&#13;
Wreszcie można je potraktować jako przyczynek do szerszych rozważań&#13;
podobnych do tych prowadzonych przez Krzysztofa Pomiana o kolekcjonerstwie.&#13;
Stwierdza on, że „badanie kolekcjonerstwa jest zajmowaniem się kulturą jako&#13;
całością” (Pomian 1996a, s. 115), co „odznacza się [...] umiejscowieniem na&#13;
skrzyżowaniu różnych dziedzin, wielowymiarowością. Inaczej mówiąc, widziane&#13;
jako całość, kolekcje danego kraju w danej epoce są współrozciągłe z kulturą&#13;
tego kraju w tej epoce, którą ucieleśniają, czyniąc ją przeto widzialną” (Pomian 1996b, s. 337). Parafrazując powyższe, można powiedzieć, że wnikliwa&#13;
analiza zbiorów, także tych dotyczących przedmiotów codziennego użytku,&#13;
 Nawiązuje ono do koncepcji „ekomuzeów” Henriego Rivière’a, powstałej na początku lat&#13;
siedemdziesiątych XX w. „«Ekomuzeum» oznaczało określony sposób myślenia, otwarty na świat,&#13;
skupiony na kwestiach związków ze środowiskiem, w którym funkcjonuje. [...] muzea takie miały&#13;
opisywać istnienie i funkcjonowanie społeczności żyjących poza głównym nurtem cywilizacji. [...]&#13;
Idea «ekomuzeów» stała się podstawą funkcjonowania lokalnych instytucji w tak różnorodnych&#13;
krajach jak Meksyk, Afganistan, Andorra, Algieria, Albania, Niemcy. Domeną ich działań stały&#13;
się alternatywne muzea, tworzone przez lokalne społeczności, gdzie zniesiono dystans między&#13;
publicznością a tym, co i w jaki sposób jest eksponowane w muzeum – muzea miały być częścią&#13;
życia miejscowych wspólnot, a nie tylko je reprezentować” (Szczerski 2005, s. 338–339).&#13;
65&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
157&#13;
&#13;
pozwala na dostrzeżenie wzajemnych relacji między zachodzącymi zmianami&#13;
światopoglądowymi i świadomościowymi a zbieraczem i podejmowaną przez&#13;
niego aktywnością – zbieraniem. A co za tym idzie, można odszukać w nich&#13;
„odbicia szerszych reguł kultury” (Clifford 2000, s. 234).&#13;
&#13;
Konkluzje&#13;
Z powyższych rozważań wynika, że spotkanie etnologa/antropologa ze&#13;
zbieraczem i podjęcie prac porządkowo-inwentaryzacyjnych przy jego zbiorach&#13;
wykracza poza, jakby się wydawało, proste czynności oglądania i opisywania.&#13;
Okazuje się, że wymagają one wiedzy i szerszego spojrzenia. Mogą również&#13;
stać się inspiracją do rozważań nad naturą rzeczy i relacji, jakie łączą ją&#13;
z człowiekiem, fenomenu zbieractwa jako takiego czy też postrzegania go&#13;
jako zjawiska kulturowego. Wreszcie – pozwalają dostrzec w nim przejawy&#13;
aktywności kulturalno-społecznej, ratunkowej-zachowawczej, ale także i kreującej, które wyróżniają i charakteryzują osobę zbieracza, a także społeczność,&#13;
w której on działa i która jest czy też może być odbiorcą tych działań.&#13;
Kończąc, można stwierdzić, że pracując przy zbiorach i stykając się ze&#13;
zbieraczami, sami się nimi stajemy, kolekcjonując doświadczenia, które tej&#13;
pracy towarzyszą. Te doświadczenia zaś również mogą być poddane refleksji,&#13;
także tej antropologicznej...&#13;
&#13;
Literatura&#13;
Barańska K.&#13;
2004 – Muzeum etnograficzne. Misje, struktury, strategie, Kraków.&#13;
2010 – Dom-muzeum, muzeum-dom, „Polska Sztuka Ludowa. Konteksty”, nr 2–3,&#13;
s. 214–220.&#13;
Barański J.&#13;
2007 – Świat rzeczy. Zarys antropologiczny, Kraków.&#13;
2010a – Dyskurs gęsty – w poszukiwaniu interpretatywnej teorii przedmiotu muzealnego, w: Etnologia i okolice. Eseje antyperyferyjne, Kraków, s. 319–355.&#13;
2010b – Muzeum etnograficzne XXI wieku, w: Etnologia i okolice. Eseje antyperyferyjne, Kraków, s. 357–388.&#13;
2011 – O sprawczości przedmiotu (muzealnego), „Etnografia Nowa/The New&#13;
Ethnography”, nr 3, s. 9–22.&#13;
Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczowa C.&#13;
2005 – Wskazówki dla zbierających przedmioty dla Muzeum Etnograficznego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie (1926), w: Łańcuch tradycji. Teksty&#13;
wybrane, L. Mróz, A. Zadrożyńska (red.), Warszawa, s. 49–66.&#13;
&#13;
�158&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
Bujak J.&#13;
1980 – Rozwój muzealnictwa etnograficznego i ochrony kultury ludowej w Polsce&#13;
w latach 1918–1939, w: Funkcje patriotyczne muzealnictwa etnograficznego&#13;
w Polsce. Materiały z sesji naukowej zorganizowanej przez Państwowe&#13;
Muzeum Etnograficzne w Warszawie, z okazji 60. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę oraz 90-lecia Muzeum Etnograficznego&#13;
w Warszawie w dniu 29 września 1978 r., Warszawa, s. 29–42.&#13;
Clifford J.&#13;
2000 – Kłopoty z kulturą. Dwudziestowieczna etnografia, literatura i sztuka, Warszawa.&#13;
Dant T.&#13;
2007 – Kultura materialna w rzeczywistości społecznej. Wartości, działania, style&#13;
życia, Kraków.&#13;
Domańska E.&#13;
2008 – Humanistyka nie-antropocentryczna a studia nad rzeczami, „Kultura Współczesna”, nr 3 (57), s. 9–21.&#13;
Engelking A.&#13;
2008 – Z dziejów wileńskiego ośrodka etnograficznego w dwudziestoleciu międzywojennym: w stronę profesjonalnych badań terenowych pogranicza&#13;
polsko-litewsko-białoruskiego, Suwałki, s. 1–27 [tekst wygłoszony na&#13;
konferencji pt. Badania etnograficzne na pograniczu polsko-litewsko-białoruskim w drugiej połowie XX wieku, Suwałki, 18–20.09.2008; złożony&#13;
do druku].&#13;
Frankowska M.&#13;
1973 – Etnografia polska po II wojnie światowej (1945–1970), w: Historia etnografii&#13;
polskiej, M. Terlecka (red.), Wrocław – Warszawa – Kraków – Gdańsk,&#13;
s. 193–270.&#13;
Kielak B.&#13;
1996 – Tradycje muzealnictwa regionalnego na Mazowszu, w: Kultura ludowa Mazowsza i Podlasia. Studia i materiały, t. 1, A. Stawarz (red.), Warszawa,&#13;
s. 183–192.&#13;
Kirshenblatt-Gimblett B.&#13;
2011 – Od etnologii do dziedzictwa. Rola muzeum, „Etnografia Nowa/The New&#13;
Ethnography”, nr 3, s. 125–136.&#13;
Kutrzeba-Pojnarowa A.&#13;
1980 – Patriotyczne źródła powstania muzealnictwa etnograficznego w Polsce,&#13;
w: Funkcje patriotyczne muzealnictwa etnograficznego w Polsce. Materiały&#13;
z sesji naukowej zorganizowanej przez Państwowe Muzeum Etnograficzne&#13;
&#13;
�Zbiory, kolekcje, muzea regionalne...&#13;
&#13;
159&#13;
&#13;
w Warszawie, z okazji 60. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę&#13;
oraz 90-lecia Muzeum Etnograficznego w Warszawie w dniu 29 września&#13;
1978 r., Warszawa, s. 14–26.&#13;
Moszyński K.&#13;
[1926] – Etnografia w muzeach regjonalnych, Warszawa.&#13;
Ogawa Y.&#13;
2012 – Muzeum ciszy, Warszawa.&#13;
Ogniewska A.&#13;
[2009] – Dziedzictwo historyczne i kulturowe Mazowsza na tle Kurpiowszczyzny, ze&#13;
szczególnym uwzględnieniem Ośrodka Etnograficznego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Kurpiów w Lelisie, Gminny Ośrodek KulturalnoOświatowy w Lelisie, s. 1–7 [artykuł niepublikowany; fragment znajduje&#13;
się na www.goko-lelis.eu/page/etnograficzny.html oraz na www.kurpie.&#13;
lelis.pl].&#13;
Pokropek M.&#13;
1980 – Wstęp, w: Przewodnik po izbach regionalnych w Polsce, Warszawa,&#13;
s. 7–17.&#13;
Pomian K.&#13;
1996a – Kolekcjonerstwo i filozofia. Narodziny nowożytnego muzeum, w: Drogi do&#13;
kultury europejskiej. Trzy studia, Warszawa, s. 109–172.&#13;
b&#13;
1996 – Zbieracze i osobliwości. Paryż. Wenecja XVI–XVIII wiek, Warszawa.&#13;
Posern-Zieliński A.&#13;
1973 – Kształtowanie się etnografii polskiej jako samodzielnej dyscypliny naukowej&#13;
(do 1939 r.), w: Historia etnografii polskiej, M. Terlecka (red.), Wrocław&#13;
– Warszawa – Kraków – Gdańsk, s. 29–113.&#13;
Rodak P.&#13;
2008 – Rzeczy w kontekście pisania. O materialności dzienników osobistych, „Kultura&#13;
Współczesna”, nr 3 (57), s. 100–117.&#13;
Sokolewicz Z.&#13;
2007 – Kadry, uczeni, w: Historia i współczesność warszawskiej etnologii. Zjazd&#13;
absolwentów, Warszawa, s. 10–33.&#13;
Sommer M.&#13;
2003 – Zbieranie. Próba filozoficznego ujęcia, Warszawa.&#13;
Szacki P, Święch I.&#13;
1990 – Badania inwentaryzacyjne: założenia i realizacja, „Rocznik Muzealny&#13;
– Włocławek”, t. III, s. 24–50.&#13;
&#13;
�160&#13;
&#13;
Katarzyna Waszczyńska&#13;
&#13;
Szczerski A.&#13;
2005 – Kontekst, edukacja, publiczność – muzeum z perspektywy „Nowej muzeologii”,&#13;
w: Muzeum Sztuki. Antologia, M. Popczyk (red.), Kraków, s. 335–344.&#13;
Tańczuk R.&#13;
2011 – Ars collegendi. Kolekcjonowanie jako forma aktywności kulturalnej, Wrocław.&#13;
Urmanowski W.&#13;
b.r. – Dawna architektura wsi mazowieckiej. Skansen w Kuligowie oraz inne atrakcje&#13;
turystyczne okolic Dąbrówki, Fundacja Dziedzictwo Nadbużańskie.&#13;
Wieczorkiewicz A.&#13;
1999 – Muzeum jako miejsce rytuałów współczesności, w: Religie i kultura w globalizującym się świecie, M. Kempny, G. Woroniecka (red.), Kraków, s. 39–50.&#13;
2001 – Mowa słów i mowa rzeczy (o retoryce wypowiedzi muzealnej), w: Praktyki&#13;
opowiadania, B. Owczarek, Z. Mitosek, W. Grajewski (red.), Warszawa,&#13;
s. 237–256.&#13;
Vergo P.&#13;
2005 – Milczący obiekt, w: Muzeum Sztuki. Antologia, M. Popczyk (red.), Kraków,&#13;
s. 313–334.&#13;
&#13;
Dokumenty prawne:&#13;
– Ustawa o muzeach z 21 listopada 1996 r. [Dz.U. z 1997 r. Nr 5, poz. 24 z późn.&#13;
zm.];&#13;
–	Rozporządzenie Ministra Kultury z dnia 30 sierpnia 2004 r. w sprawie zakresu,&#13;
form i sposobu ewidencjonowania zabytków w muzeach [Dz.U. z 2004 r. Nr&#13;
202, poz. 2072 i 2073];&#13;
–	Rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 13 maja&#13;
2008 r. w sprawie prowadzenia Państwowego Rejestru Muzeów, wzoru wniosku&#13;
o wpis do rejestru, warunków i trybu dokonywania wpisów oraz okoliczności,&#13;
w jakich można zarządzić kontrolę w celu ustalenia, czy muzeum spełnia nadal&#13;
warunki wpisu do rejestru [Dz.U. z 2008 r. Nr 91, poz. 567].&#13;
&#13;
Netografia:&#13;
www.goko-lelis.eu [dostęp: maj – czerwiec 2012].&#13;
www.jws.com.pl/mona/mona [dostęp: maj – czerwiec 2012].&#13;
www.kurpie.com.pl [dostęp: maj – czerwiec 2012].&#13;
www.kurpie.lelis.pl [dostęp: maj – czerwiec 2012].&#13;
www.nimoz.pl/pl/aktualności [dostęp: 9.06.2012] – Raport z prac Zespołu Ekspertów&#13;
ds. przygotowania tez do projektu nowelizacji Ustawy o muzeach, z 2009 r.&#13;
www.ontia.pl/kultura/ [dostęp: maj – czerwiec 2012].&#13;
www.skansen.powiatwolominski.pl [dostęp: maj – czerwiec 2012].&#13;
&#13;
�II&#13;
&#13;
��</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138658">
              <text>Zbiory, kolekcje, muzea regionalne&#13;
etnolog/antropolog a warsztat muzealnika/ Antropologia stosowana</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138659">
              <text>muzealnictwo etnograficzne, muzea etnograficzne,  kolekcjonerstwo</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138660">
              <text>Antropologia stosowana, pod red. Macieja Ząbka</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138661">
              <text>Katarzyna Waszczyńska</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138662">
              <text>2013</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="37">
          <name>Contributor</name>
          <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138663">
              <text>Międzynarodowe Centrum Dialogu Miedzykulturowego i Miedzyreligijnego UKSW</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138664">
              <text>licencja</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138665">
              <text>pdf text</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138666">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="51">
          <name>Type</name>
          <description>The nature or genre of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="138667">
              <text>artykuł w książce</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
  <tagContainer>
    <tag tagId="268">
      <name>kolekcjonerstwo</name>
    </tag>
    <tag tagId="267">
      <name>muzea etnograficzne</name>
    </tag>
    <tag tagId="266">
      <name>muzealnictwo etnograficzne</name>
    </tag>
  </tagContainer>
</item>
