<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11438" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11438?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T08:34:46+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11416">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f4b70a993a5c8909963acf65bc18b4e9.pdf</src>
      <authentication>90ddfc234dd82c67a558df65866d1ac1</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136280">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2453</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136281">
              <text>1994</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136282">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2277</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136283">
              <text>Powroty do przeszłości, albo czy wspomnienia kłamią / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136284">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2, s.57-60</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136285">
              <text>Piątkowski, Krzysztof</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136286">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136287">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136288">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136289">
              <text>Powroty do przeszłości, albo czy
wspomnienia kłamią?
Krzysztof Piątkowski

Czy godzi się i r o n i z o w a ć z tak miłego dla d o j r z a ł e g o serca
uczucia j a k n o s t a l g i a za przeszłością? G ł u p i o to r o b i ć
w skali jednostkowej, prywatnej, kiedy „ c z a r w s p o m n i e ń " ,
tylko dobrych w s p o m n i e ń , prostuje nam przygarbione plecy,
a p r z y w o ł a n i e utraconego czasu wyciska łzę. Jacy byliśmy
p i ę k n i , j a k żarliwie k o c h a l i ś m y , jakie cudowne b y ł o kiedyś
życie i świat...
Czy wspomnienia k ł a m i ą ? D e l i k a t n y to problem z a k ł a m a ­
nie ludzkich biografii. A l e gdy rozszerzymy skalę patrzenia,
gdy „ w y j d z i e m y z siebie", gdy do tego rozejrzymy się
wokół...
Być m o ż e zobaczymy, j a k k u l t u r a popularna epatuje nas
n o s t a l g i ą za czasem m i n i o n y m . Słyszymy m u z y k ę , o g l ą d a m y
filmy, z a k ł a d a m y modne stroje - i j u ż j e s t e ś m y w sidłach
przeszłości! W y w o ł a n e j przeszłości.
Najpierw była moda na lata pięćdziesiąte - j a k w filmie G .
Lukasa American Graffiti (1973): dynamiczny czas, cudow­
ne, wyzwolone dziewczęta, najpiękniejsze samochody i rock
and r o l i ! W y d a w a ł o się - „ t o se ne v r a t i . . . "
Dziś pop k u l t u r a czaruje nas n o s t a l g i ą za latami sześć­
dziesiątymi. M o d y w kulturze, m o d y w sztuce...
„ Z a c z ę ł o się to chyba od m o d y na retro, czyli n a w r o t u do
stylu modernizmu z p r z e ł o m u X I X i X X w i e k ó w . Szybko
zaczęły k l a r o w a ć się tendencje do przeciwstawiania się
awangardyzmowi z jego a b s o l u t y z a c j ą o r y g i n a l n o ś c i , rady­
kalnej n o w o ś c i . W pewnym k r ó t k i m okresie p o w r ó c o n o do
r o m a n t y z m u czy też neoromantyzmu - zwłaszcza w muzyce.
Lecz artyści nie mogli z a p o m n i e ć bez reszty tego wszyst­
kiego, co d a ł a W i e l k a Awangarda i p o w s t a ł konglomerat,
ś w i a d o m e przemieszanie stylów na zasadzie pastiszu, cyta­
t ó w z odniesieniami do nowych tendencji w myśli filozoficz­
nej" ( G o ł a s z e w s k a 1992:103).
Czy k u l t u r a postmodernistyczna w t y m w i e l k i m przypo­
m i n a n i u o d k r y w a nam j a k ą ś p r a w d ę o przeszłości?
S p ó j r z m y na nasz, lokalny, polski p r z y k ł a d .
N a p o c z ą t k u paradoks: nie należy dziś „ d o dobrego t o n u "
nostalgiczne p r z y w o ł y w a n i e c h o ć b y f r a g m e n t ó w z peerelow­
skiej przeszłości. Jest t u jednak sfera pop k u l t u r y w y m y k a j ą ­
ca się z „ o b s z a r u wstydu i zapomnienia": muzyka m ł o d z i e ż o ­
wa - j a k to się wtedy m ó w i ł o . Z w r ó ć m y u w a g ę , że j u ż s ł o w o
„ m ł o d z i e ż o w a " , u ż y w a n e wtedy oficjalnie, m i a ł o p r z y w o ł y ­
w a ć kontekst czegoś d r u g o r z ę d n e g o , m a ł o w a r t o ś c i o w e g o ,
infantylnego czy niedojrzałego (przypomnijmy jednak d w u ­
z n a c z n o ś ć niedojrzałości u Gombrowicza!).
O d k i l k u lat do dziś j e s t e ś m y ś w i a d k a m i serii k o n c e r t ó w
tzw. „ d i n o z a u r ó w " . Reanimowane zespoły z lat sześćdziesią­
tych zapełniały w i d o w n i e w większych i mniejszych mia­
stach. Ostatnio r ą c z o p r z y g r y w a ł y „ C z e r w o n e G i t a r y " ,
a k i l k a d n i temu come back w p e ł n y m składzie z a p o w i e d z i a ł
zespół „ N o T o C o " .
Czy to t y l k o zwiewny czar elektrycznych gitar, czy zawarta
jest w t y m zjawisku j a k a ś prawda czasu?
Milan Kundera zauważa:
„Jeśli to prawda, że historia m u z y k i s k o ń c z y ł a się, to co
p o z o s t a ł o z muzyki? Cisza?
S k ą d ż e ; m u z y k i jest coraz więcej, wielokrotnie więcej, niż

58

było jej w najwspanialszych czasach. Rozlega się z g ł o ś n i k ó w
na domach, ze straszliwych a p a r a t ó w d ź w i ę k o w y c h w miesz­
kaniach i restauracjach, z m a ł y c h t r a n z y s t o r ó w noszonych
przez ludzi na ulicach.
S c h ó n b e r g z m a r ł , Ellington z m a r ł , ale gitara jest wieczna.
Stereotypowa harmonia, wytarta melodia i r y t m , t y m w y r a ź ­
niejszy, i m bardziej m o n o t o n n y , oto co z o s t a ł o z m u z y k i , oto
jej wieczność. W tych prostych kombinacjach nut wszyscy
m o g ą się zjednoczyć; przecież to sam byt krzyczy w nich swe
radosne: Ja t u jestem! Ż a d n a zgoda nie jest głośniejsza
i bardziej j e d n o m y ś l n a niż prosta zgoda na byt. Pod t y m
w z g l ę d e m p o r o z u m i e w a j ą się A r a b o w i e z Ż y d a m i , Czesi
z Rosjanami. C i a ł a p o r u s z a j ą się w takt d ź w i ę k ó w , pijane
ś w i a d o m o ś c i ą , że istnieją. Dlatego ż a d n a kompozycja Beethovena nie była p r z e ż y w a n a z większą, z b i o r o w ą e k s t a z ą j a k
rytmicznie p o w t a r z a j ą c e się uderzenia w struny gitar.
(...) H i s t o r i a m u z y k i jest ś m i e r t e l n a , lecz g ł u p o t a gitar jest
wieczna. M u z y k a w r ó c i ł a dziś do swego p o c z ą t k o w e g o
stadium. Jest to stan po ostatnim postawieniu pytania, stan
po ostatnim zastanowieniu, stan po h i s t o r i i " ( K u n d e r a 1993:
183-184).
A więc dźwięki gitar b r z m i ą j a k słowa konsekracji:
p o w o ł u j ą świat m i t u .
J a k i ż to m i t j e d n o c z y ł dawniej tych s z a r p i ą c y c h d r u t y
i tych wywijających marynarkami? M i t w s p ó l n o t y , w k t ó r y
wierzono wtedy i k t ó r y m i t o l o g i z u j ą c przeszłość wywołuje
się teraz. P ó j d ź m y tropem Rolanda Barthesa i przyjmijmy
rozumienie takiej m i t o l o g i i j a k o z a k ł a m y w a n i a (Barthes 1970). W s p ó ł c z e ś n i e w dalszym ciągu - p o w i a d a ł Barthes
- mamy do czynienia „ z obfitością e l e m e n t ó w mitycznych,
j a k dawniej anonimowych, p o k r ę t n y c h , rozgadanych, p o d ­
dawanych z a r ó w n o krytyce ideologicznej j a k i semiologicznemu d e m o n t a ż o w i " . D z i ś jednak trzeba - d o d a w a ł - „ w y ­
o d r ę b n i a ć i o p i s y w a ć nie m i t y ale socjolekty. M i t o l o g i ę
n a l e ż a ł o b y z a s t ą p i ć przez idiolektologię, bardziej sformali­
z o w a n ą i j e d n o c z e ś n i e , j a k sądzę, bardziej p r z e n i k l i w ą . Jej
kategorie operacyjne to j u ż nie znak, signifiant, signifić czy
konotacja, ale cytat, odniesienie, stereotyp"
(Barthes
1992:6).
J a k ą przeszłość w y w o ł u j ą „ d i n o z a u r y " ? Oczywiście miłą,
wesołą, z a b a w o w ą - t a k ą jak piosenki z tamtych lat. Bo
w o k ó ł czego ma b u d o w a ć się m i t w s p ó l n o t y ? Naturalnie,
w o k ó ł spraw, k t ó r y m i żyje pokolenie. J a k i e ż to sprawy
j e d n o c z y ł y m ł o d y c h ? - pytamy dalej. N i e w ą t p l i w i e w a ż n e .
O N tak J Ą charakteryzuje: „ J e s t e ś taka j a k inne dziew­
częta / lubisz b a w i ć się, b y ć u ś m i e c h n i ę t a " ; jest jednak
pewien feler: „ T o , że ty się boisz myszy / czy nie śmieszne to?"
- śmieszne, bardzo śmieszne. O N A bywa bardziej konkret­
na: „ N i e wołaj mnie na ż a d e n film" - powiada, t y l k o :
„ z a m ó w m i czekoladowy k r e m " ; lecz m ł o d y nie musi się
z a m a r t w i a ć zanadto, bo wreszcie usłyszy: „ C i e b i e k o c h a m
i czekoladowy k r e m " . O N A p r z e w a ż n i e „ c z e k a na m i ł o ś ć " ,
O N to wyczuwa i pyta wprost: „ C z y będziesz sama dziś
wieczorem / bo jeśli tak, to przyjdę / a jeśli nie, to nie"! O N A
spuszcza z t o n u i sugeruje: „ N i e pukaj do m y c h d r z w i " ,
raczej: „ N a p i s z p r o s z ę " , bo przecież „ Z a daleko mieszkasz

�m i ł y " , a w o g ó l e to lepiej „ Z a m n ą nie o g l ą d a j się". O N
p r z y g n ę b i o n y filozoficznie się zaduma: „ N a betonie kwiaty
nie r o s n ą " , ale zaraz krzyknie do innych: „ P o w i e d z c i e j e j " , że
„ P ł y n i e Wisła, p ł y n i e " , ot co.
R o z d o k a z a ł e m się erotycznie... M o ż e zamiast seksu, dzie­
w c z ę t a zajęłyby się p r z y r o d ą ? P r o s z ę bardzo, najlepiej r u d y m
rydzem, m u c h o m o r k i e m czy b i e d r o n e c z k ą w kropeczki.
Najbezpieczniej jednak w r ó c i ć do zabaw dziecięcych i za­
c h ę c a ć wszystkich: „ B a w się w c i u c i u b a b k ę z nami (wystar­
czy w k r ą g u s t a w i ć się) c h u s t e c z k ę j e d n ą m i e ć " - prawda, że
proste?
Były też marzenia. Co m o g ł o być obiektem m a r z e ń ?
- oczywiście dżinsy. Jako że był to towar trudno d o s t ę p n y
i drogi, m u s i a ł go s f i n a n s o w a ć tato: „ T a t o , k u p m i dżinsy
spodnie (tato, będzie m i wygodnie) tato, nie m ó w , że są
drogie". T a t o , naturalnie, p r a c o w a ł w sektorze p a ń s t w o w y m
( u s p o ł e c z n i o n y m ) , bo „ b a n a n o w a m ł o d z i e ż " w y w o d z ą c a się
z k r ę g ó w „ p r y w a c i a r s k i c h " dżinsy k u p o w a ł a sobie sama.
Banan - symbol b u r ż u a z y j n e g o zbytku... C ó ż tam banan!
Przypomnijmy sobie, j a k o statku w i o z ą c y m cytryny na
święta entuzjastycznie i n f o r m o w a ł a cała prasa z k i l k u d n i o ­
w y m wyprzedzeniem. Notabene debatowano na „ n a j w y ż ­
szym szczeblu", czy nie da się z a s t ą p i ć tego luksusowego
owocu k a p u s t ą k w a s z o n ą ( w y t ł u m a c z o n o jednak towarzy­
szowi W i e s ł a w o w i , że nie da się z t y m pić herbaty...).
I n n y m obiektem m a r z e ń był m o t o c y k l ( „ N i e chcę skody
ani opla..."), oczywiście krajowej produkcji. U b r a n i w jajo­
waty kask, elastyczny golf i p r z y s ł o w i o w y o r t a l i o n (z p o d p i n ­
k ą lub bez) m o g l i ś m y z a d a ć szyku, c h o ć b y na zabawie
podmiejskiej, gdzie m o ż n a b y ł o „ T a n g o za p ó ł z ł o t e g o
tańczyć"...
K s z t a ł t o w a ł y się t a k ż e pewne wzorce p o s t ę p o w a n i a . Bujn o w ł o s a nimfa, k o k i e t u j ą c a o b f i t y m biustem w y l e w a j ą c y m
się z obcisłej, brokatowej sukni kusiła: „Przyjdzie na to czas
/ przyjdzie czas / najpierw w s t ą p do d o m u / o przyszłości ze
m n ą p o m ó w " . D z i e w c z ę t a smodzielnie natomiast zapew­
niały hardo: „ O mnie się nie m a r t w / j a sobie r a d ę d a m " .
Z kolei r o d z i m y amant o wyglądzie wyleniałego wymoczka,
z a w o d z i ł j a k prawdziwy macho: „ P o s ł u c h a j co ci powiem
dziś / j u ż jesteś nie potrzebna m i / j u ż z a p o m n i a ł e m chwile
te"...
A emocjonalnie pobudzona p u b l i c z n o ś ć dziś się wzrusza
i bije brawo...
Jaki m i t w s p ó l n o t y , j a k i e d o ś w i a d c z e n i e pokoleniowe
kryje się za t y m i piosenkami o banalnej miłości czy trzecio­
r z ę d n y c h problemach życiowych? Ż a d e n m i t , raczej jego
skrawek, rudyment; przywołuje się d o ś w i a d c z e n i a m i ł o s t e k ,
prywatek, mody...
Piosenka z c z a s ó w m ł o d o ś c i - j a k w magii kontaktowej
- p r z y w o ł u j e m ł o d o ś ć . M ł o d o ś ć jest p i ę k n a i dobra, m ł o d o ś ć
jest wieczna; p r z y w o ł a n y m i t w s p ó l n o t y redukuje się do
wspomnienia młodzieńczej zabawy, wywołuje obraz siel­
skiej, wesołej, bezproblemowej m ł o d o ś c i . C i sami ludzie
grają, te same usta śpiewają s t a r ą p i o s e n k ę : stare jest dobre,
stare nie m o ż e k ł a m a ć , jest p r a w d ą .
I d i o c i m u z y k i p r z y w o ł u j ą czas zapomnienia... Lecz za­
k ł a m a n a prawda zderza się z p o d w ó j n i e z a k ł a m a n ą rzeczy­
wistością peerelowskich lat sześćdziesiątych. P o d w ó j n i e za­
k ł a m a n a , bowiem zostaje p r z e s ł o n i ę t a nawet r e a l n o ś ć tej
rzeczywistości. Tak wielka jest siła kreacji ideologii, wiary
w moc słowa, k t ó r e stwarza n o w ą p o s t u l o w a n ą rzeczywis­
tość. C h o d z i ł o o to - j a k m ó w i ł Aleksander W a t - by „ u z n a ć
za to co jest - to, co p o w i n n o być, a czego właśnie nie ma i być
nie m o ż e " . Z a w o d o w i interpretatorzy p r z e k ł a d a l i i upo­
wszechniali m ą d r o ś ć partii. W s p i e r a ł a to wiara (to co, że
udawana) i nauka (to co, że fałszywa). Obraz ś w i a t a
w y d a w a ł się ustabilizowany na wieki w i e k ó w ; nie m o g ł a go
z a c h w i a ć z m i e n n o ś ć f o r m pop k u l t u r y . M a ł o tego: p r ó b o w a ­
no z a a n e k t o w a ć w y t w o r y k u l t u r y masowej i u s t a w i ć je pod

sztandarami realnego socjalizmu. O p o r t u n i ś c i m u z y k i śpie­
w a l i na propagandowych festiwalach o t y m , że „ Ż o ł n i e r z
dziewczynie nie s k ł a m i e " , czy o mogile partyzanckiej
w „ s z c z e r y m p o l u " , gdzie biały krzyż, lub zachęcali m ł o d z i e ż
„ d o woja marsz", czy r o d z i n ę do przyjazdu na przysięgę
w o j s k o w ą . Wychwalali też p o m y ś l n y r o z w ó j ludowej ojczyz­
ny, k t ó r a „ k w i t ł a j a k p ę k czerwonych r ó ż " , a zespół „ N o T o
C o " tak się rozpędził, że w s t ą p i ł w 1968 r o k u do partii
i p o p a r ł linię kierownictwa...
W ł a d z e d o z o w a ł y w radio i T V r o c k - a n d - r o l l o w ą m u z y k ę
a n g l o s a s k ą , preferując p i o s e n k ę w ł o s k ą (np. F. Buscalione)
czy f r a n c u s k ą - a m ł o d z i e ż słuchała Radia Luksemburg. Jeśli
n i e k t ó r z y nasi wykonawcy p r ó b o w a l i ś p i e w a ć „ R o c k
A r o u n d the C l o c k " czy „ R o c k and R o l l M u s i c " , to r o z g ł o ś ­
nie p a ń s t w o w e h u c z a ł y szlagierem o Tierieszkowej, jeśli k t o ś
z a ś p i e w a ł ,,1'm Sorry", czy „ L o v e M y Tender", nasi t w ó r c y
odpowiedzieli zaraz „ Z i e l o n y m i w z g ó r z a m i nad S o l i n ą " . . .
R o d z i m o ś ć była u r z ę d o w o zalecana, zwłaszcza sięganie do
ludowych tradycji. P r z y k ł a d y m o ż n a m n o ż y ć . . .
Z w i ą z e k tego t y p u propozycji z t y m co się działo w muzyce
rockowej na Zachodzie był, delikatnie m ó w i ą c , umowny.
N i e zapominajmy jednak o całkowitej k o n t r o l i p a ń s t w a nad
życiem estradowym, rynkiem fonograficznym czy radiem
i telewizją, o p r ó b a c h skanalizowania i zaanektowania
muzycznej pop k u l t u r y . T o co w y m y k a ł o się t y m zakusom
m i a ł o charakter undergroundowy; k i l k a z e s p o ł ó w p r ó b o w a ­
ło p r z e n o s i ć na nasz grunt wzory zachodnie (ciekawe zwłasz­
cza były p r ó b y bluesowe czy jazzrockowe). N i e zapominaj­
my wreszcie o d o s ł o w n e j granicy z a m k n i ę t e j m i ę d z y obu
blokami: na p o c z ą t k u szóstej dekady w y b u d o w a n o m u r
berliński, a narowisty p r z y w ó d c a Z S R R omal nie p r z e k s z t a ł ­
cił tzw. k o n f l i k t u k u b a ń s k i e g o w ś w i a t o w ą w o j n ę .
Rock jest o g ó l n o ś w i a t o w y m fenomenem artystycznym,
k u l t u r o w y m i s p o ł e c z n y m drugiej p o ł o w y X X wieku, k t ó r y
ma w ł a s n ą p r a w d ę i w ł a s n ą estetykę ( Z o b . Siwak 1993).
M o ż n a powiedzieć, że zjawisko to lokuje się m i ę d z y s z t u k ą
a życiem, czy m i ę d z y s z t u k ą a c o d z i e n n o ś c i ą ; t o usytuowanie
„ p o m i ę d z y " dodaje m u sensów nie t y l k o artystycznych i nie
t y l k o k u l t u r o w y c h . Zajmuje pozycje m e d i a c y j n ą m i ę d z y
spontanicznymi, często z a m k n i ę t y m i subkulturami m ł o d z i e ­
ż o w y m i , a najszerszym obiegiem k u l t u r y masowej. Jest więc
„ p o trosze" s z t u k ą k u l t u r y nieoficjalnej i „ p o trosze"
p r o d u k t e m masowym, w y t w o r e m p r z e m y s ł u kulturowego
(jest też s z t u k ą w i e l o p o s t a c i o w ą : obejmuje koncerty, płyty,
film, T V e t c ) . K u l t u r a w s p ó ł c z e s n a w ostatnich kilkudziesię­
ciu latach w y p r o m o w a ł a ideę m ł o d o ś c i j a k o w a ż n ą w a r t o ś ć ,
j a k o m i t ; rock w t o p i ł się w tę ideę, k t ó r a jest jego n o ś n i k i e m .
Rockowcy m u s z ą zawsze p o z o s t a w a ć w opozycji do zasta­
nych f o r m k u l t u r o w y c h : bunt i agresja (wyrażająca się
m i ę d z y i n n y m i poprzez h a ł a s , głośne granie) są atrybutem
m ł o d o ś c i i reakcją na nieprzystosowanie do s k o s t n i a ł y c h
f o r m , czy p o t r z e b ą znalezienia własnej t o ż s a m o ś c i . Rock ma
swoją p r a w d ę , szczerość wypowiedzi: zjawiska sztuczne,
nieautentyczne nigdy nie z a d o m o w i ł y się na dłużej na
rockowej niwie. Ta prawda kreuje w s p ó l n o t ę r o c k o w c ó w ,
zawarta jest w ewokowanych pragnieniach w o l n o ś c i , m i ł o ­
ści, a u t e n t y c z n o ś c i i p r a w d z i w o ś c i , poczuciu b e z p i e c z e ń s t w a
i akceptacji, m o ż l i w o ś c i uczestniczenia na w ł a s n y c h warun­
kach w życiu s p o ł e c z n y m . . . Intensywna ekspresja, specyficz­
na forma wsparta p u l s u j ą c y m rytmem, w o k a l n o ś ć - oto
ś r o d k i , k t ó r e tę p r a w d ę niosą. Dialogiczny charakter k o n ­
t a k t u t w ó r c a - odbiorca, w y m u s z a j ą c y specyficzną aktyw­
n o ś ć odbiorcy - to u ł a t w i a . K o n c e r t rockowy bywa spektak­
lem parateatralnym, ma w ł a s n ą , z a a r a n ż o w a n ą dramatur­
gię, gdzie stopniuje się napięcie od p o c z ą t k u do
finału.
Manifestuje się m i t w s p ó l n o t y , poparty w s p ó l n ą ekspresją
i p o d o b n y m w y g l ą d e m t w ó r c ó w i słuchaczy.
O d swego p o c z ą t k u rock w y t w a r z a ł s p o ł e c z n ą o t o c z k ę ,
k r e o w a ł idoli, bożyszcze t ł u m ó w . Dawniej ten mechanizm

59

�I

c e c h o w a ł k i n o i o d n o s i ł się do gwiazd filmowych. O d p o ł o w y
lat pięćdziesiątych na o ł t a r z uwielbienia wynoszeni są rockowcy; pierwszym był Elvis Presley...
D z i ś dawniejsi idole w y w o ł u j ą uczucie nostalgii za prze­
szłością, m ł o d o ś c i ą . . . M ó w i ę o t y m w k o n t e k ś c i e m u z y k i . O d
j a k i e g o ś czasu w kulturze Zachodu w y r a ź n i e z a u w a ż a się
tendencje do p o w r o t ó w - ostatnio zwłaszcza do lat sześć­
dziesiątych. W i d a ć to w filmie, sztukach plastycznych,
zainteresowaniach kulturalnych, modzie czy nawet w p o l i t y ­
ce.
Prezydent U S A B i l l C l i n t o n w y r a ź n i e kształtuje swoje
image na w z ó r Johna F. Kennedy'ego, niemal mitycznego
dziś prezydenta, bohatera wielu filmów, książek. Ten sam
w y g l ą d , fryzura, retoryka, styl, rola ż o n y , m o ż n a wręcz
powiedzieć: czekamy jeszcze na głośne romanse... S ą d z ę , że
jest w t y m pewne uzasadnienie: konserwatywne r z ą d y R.
Reagana czy M . Thatcher nie r o z w i ą z a ł y wielu n a b r z m i a ł y c h
p r o b l e m ó w społecznych, m i m o p o c z ą t k o w y c h s u k c e s ó w
ekonomicznych. Liberalna gospodarka, aktywne społeczeń­
stwo - d o s k o n a ł y m i realizatorami takich idei o d p o c z ą t k u lat
80-tych byli tzw. yuppies ( Z o b . P ę c z a k 1992); j e d n a k ż e
późniejsza recesja i ostre k o n f l i k t y społeczne (np. ten w Los
Angeles) zmąciły j e d n o z n a c z n ą o c e n ę takiej p o l i t y k i . Z r e s z t ą
k o n s e r w a t y ś c i n i e c h ę t n i e o d w o ł u j ą się do lat sześćdziesią­
tych, w i d z ą c zwłaszcza u ich schyłku d e s t r u k c j ę i anarchizm
a w treściach - mistyfikacje. Polityka konserwatywna zawsze
k r y t y k o w a n a b y ł a przez kręgi akademickie i artystyczne.
Przedstawiciele tych ś r o d o w i s k p o s t r z e g a j ą tamte lata j a k o
czas rozbudzenia demokracji, okres w a ż n y c h przemian
obyczajowych i i instytucjonalnych, modernizacji społecznej
i liberalizacji prawa, a także przemian duchowych - sięgania,
j a k by to p o w i e d z i a ł Eliade, do archaicznej gleby religijnej,
by r e k o n s t r u o w a ć pierwotne dla wszelkiej k u l t u r y d o ś w i a d ­
czenie sacrum. Z r e s z t ą r ó ż n e na ten temat opinie, j a k i e
znajdujemy w literaturze zależą od stanowisk politycznych
a u t o r ó w ( Z o b . u nas L e g u t k o 1993 i K r z e m i ń s k i 1993).
Przypomnijmy t a k ż e , iż artyści z formacji beat generation,
czy intelektualiści b y l i ideologami ruchu hipisów; ś r o d o w i ­
ska te m o d e l o w a ł y t a k ż e wizerunek k o n t r k u l t u r y ( Z o b .
J a w ł o w s k a 1975). R ó ż n e nurty k u l t u r y alternatywnej są
j a k ą ś k o n t y n u a c j ą r u c h ó w s p o ł e c z n y c h z lat sześćdziesią­
tych. M a m y więc powody, aby w kulturze Zachodu pojawiła
się - czy to w perspektywie jednostkowej, czy w perspektywie
s p o ł e c z n e g o d o ś w i a d c z e n i a - nostalgia za przeszłością, za
straconą młodością.
W muzyce rockowej po inwazji w latach o s i e m d z i e s i ą t y c h
heavy metalu, m u z y k i monochromatycznej, noise music czy
rapu - wraca się do r o z w i ą z a ń i b r z m i e ń z szóstej dekady (np.
styl rave). Nawet ekscentryczny heavy metal w y c i e n i o w a ł
swą a g r e s y w n ą d i a b o l i c z n o - h e d o n i s t y c z n ą w a r s t w ę , upoda­
bniając się coraz bardziej do starego hard rocka. Notabene
ciekawym jest, iż w tekstach a u t o r ó w klerykalnych czy

B I B L I O
Barthes R.
1970, Mit i znak, Warszawa
1992,
O zmianie przedmiotu badań (czyli mitologia dzisiaj), „Polska
Sztuka Ludowa. Konteksty" nr 3-4
Gołaszewska M .
1992,
Postmodernistyczna gra w ku/turę, (w:) Oblicza postmoderny.
Teoria i praktyka uczestnictwa w kulturze współczesnej, red. A.
Zeidler-Janiszewska, Warszawa
Jawłowska A.
1975, Drogi kontrkultury, Warszawa

60

konserwatywnych bardzo często heavy metal u t o ż s a m i a n y
jest z satanizmem i wręcz z c a ł y m rockiem; nierzadkie są też
opinie, że tego t y p u muzycy n o s z ą długie włosy, aby p r z y k r y ć
ślady po l o b o t o m i i . . .
K u l t u r a postmodernistyczna przetwarza wiele w ą t k ó w
k u l t u r y alternatywnej. Socjolog Jerzy W e r t e n s t e i n - Ż u ł a w s k i
z a u w a ż a , że „ T o , co (...) najbardziej znamienne w z w i ą z k a c h
postmodernizmu z k u l t u r ą a l t e r n a t y w n ą to antyteologiczna
wizja świata nie m a j ą c e g o wytyczonej drogi ani d o m i n u j ą c e j
jedynie słusznej aksojologii i k u l t u r y - ś w i a t a «globalnej
wioski» z ł o ż o n e g o z lokalnych, bardzo spluralizowanych
kultur, w k t ó r y c h p r z e b y w a j ą czasowo jednostki ludzkie,
o d g r y w a j ą c e na pewien czas j a k i e ś role społeczne, opierające
jednak swój sens egzystencji na autonomicznych systemach
w a r t o ś c i służących doznawaniu k o m f o r t u psychicznego
(post-konwencjonalnych) i b ę d ą c y c h w l u ź n y c h z w i ą z k a c h
z i n n y m i ( p r z y n a l e ż n o ś c i t o ż s a m o ś c i o w e j a nie p r z y n a l e ż n o ś ­
ciowej).
Jest to wizja świata trwałej anomii, ś w i a t a w k t ó r y m
m o ż n a się z a t r a c i ć , jeśli nie zredukuje się swoich potrzeb
transcendentalnych na rzecz temporalistycznych r o z w i ą z a ń
d o r a ź n y c h , p r z y n o s z ą c y c h ulgę i m o ż n a być stale r a n i o n y m ,
jeśli nie u ł o ż y się na n o w o więzi z l u d ź m i , ze w s p ó l n o t a m i
l u d z k i m i , z k u l t u r a m i i ich w z o r a m i i n o r m a m i : »lojalność
wobec s p o ł e c z e ń s t w a s k o ń c z y się w momencie, w k t ó r y m
m u s i a ł b y m z a p r z e c z y ć w ł a s n e m u j a « - pisał W . S i m o n "
( W e r t e n s t e i n - Z u ł a w s k i 1992: 136-137).
Powroty do przeszłości m a j ą swe uzasadnienie w refleksji
postmodernistycznej. Nostalgia za u t r a c o n y m czasem jest
w kulturze Zachodu t a k ż e p r ó b ą poszukiwania t o ż s a m o ś c i
ze s o b ą samym i k o m u n i k a c j i z i n n y m i k u l t u r a m i .
A w naszym kraju? M ó w i ł e m o muzyce z tamtych lat
odgrzewanej przez „ d i n o z a u r ó w " , o zderzeniu z a k ł a m a n y c h
ś w i a t ó w . Czy wspomnienia k ł a m i ą ? D o jakiej rzeczywistości
społeczno-politycznej sprzed ćwierćwiecza m i e l i b y ś m y się
o d w o ł a ć : do g o m u ł k o w s k i e g o marazmu, regresu, b r a k u
alternatyw i sytuacji totalnego niedoboru wszystkiego, czy
do hucpy politycznej z 1968 roku? Nie m o ż e t a k ż e do
w ł a s n y c h korzeni p o w r ó c i ć polski rock, k t ó r y dopiero
w latach 80-tych o d z y s k a ł swoją p r a w d ę , gdy w stanie
wojennym s p a d ł a maska z z a k ł a m a n e g o oblicza i trzeba b y ł o
samemu to przeżyć i z a c z ą ć pisać w ł a s n ą a u t o b i o g r a f i ę . . .

Coda
Przypomnijmy na koniec film W i m a Wendersa Niebo nad
Berlinem (1987), m ó w i ą c y o e u r o p e j s k o ś c i rozumianej j a k o
p a m i ę ć . Berlin jest miastem o b c i ą ż o n y m p a m i ę c i ą wojny;
bohater filmu stara się go o b s e r w o w a ć z pozycji przybysza,
z p u n k t u widzenia anioła... T r o c h ę tak j a k antropolog: t y l k o
dla niego p a m i ę c i ą jest w ł a s n a k u l t u r a .

R A F I A
Krzemiński I.
1993, Lata szczęśliwe, lata szalone... Kontrkułtura i lata sześćdziesiąte,
„Znak", nr 455
Kundera M .
1993, Księga śmiechu i zapomnienia, Warszawa
Legutko R.
1993,
Trzy tezy o kontrkulturze, „Znak", nr 455
Pęczak M .
1992, Mały słownik subkultur młodzieżowych,
Warszawa
Siwak W.
1993, Estetyka rocka, Warszawa

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
