<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11434" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11434?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T14:08:05+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11412">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/acef932f01d01885e727e0a7c3ea6f9a.pdf</src>
      <authentication>c84665c52c6f81e65b2b3126ac11f5bf</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136240">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4662</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136241">
              <text>1971</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136242">
              <text>sztuka ludowa - regiony</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136243">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4330</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136244">
              <text>Rejony sztuki ludowej w Polsce / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1971 t.25 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136245">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1971 t.25, z.1 ; s.3-20</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136246">
              <text>Olędzki, Jacek</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136247">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136248">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136249">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136250">
              <text>II. 1. Figury zwierząt wypiekane z ciasta na Nowy Rok we wsiach warmińskich. Twórczość o stosunkowo ścisłej lo­
kalizacji terytorialnej w Polsce (Mazury, Warmia, Kurpie — Puszcza Zielona)

Jacek Olędzki
REJONY SZTUKI LUDOWEJ W POLSCE
Zagadnienie regionów terytorialnych w kulturze
ludowej (a tym samym w sztuce — pieśni, stroju, bu­
downictwie) było stałym przedmiotem zainteresowań
etnografii już od czasów narodzin tej nauki. Zagadnie­
nie to stało się też jednym z głównych czynników i n ­
spirujących Oskara Kolberga do stworzenia dzieła wy­
jątkowego, jedynego na świecie pod względem rozmia­
rów. Nie ulega też wątpliwości, że dzieło Kolberga jest
funkcją samej kultury ludowej, która na terytorium
Polski mieni się w zakresie zjawisk artystycznych nie
spotykaną gdzie indziej rozmaitością. To, co w innych
państwach europejskich rozpoznajemy jako odrębności
narodowościowe, a co znalazło potwierdzenie w struk­
turach administracyjno-politycznych tych państw (auto­
nomie republik, prowincji) oraz w kulturze, w szcze­
gólności zaś języku — odrębności obejmujące całe
zbiorowości (niezależnie od ich różnic wewnętrznych:
klasowych czy warstwowych) — u nas manifestuje się,
jak wiadomo, tylko w życiu grup ludowych, na naj­
niższych piętrach świadomości przynależenia do okreś­
lonej zbiorowości.
Fakty te nie pozostawały bez wpływu na rozwój
fascynacji sztuką ludową. Góralszczyzna (Zakopiań­
szczyzna), Huculsizczyzna, Krakowskie, a w późniejszym
czasie Wileńszczyzna i Nowogródczyzna oraz Kurpie,
Śląsk i Kaszuby, to jakby odrębne światy zaintereso­
wań, rozwijających się pośród badaczy i artystów od
Młodej Polski po ostatnie lata I I Rzeczypospolitej.
W miarę roewoju zainteresowań pogłębia się orientacja
w strukturze odrębności terytorialnych w życiu wsi.
Wspomniane wyżej zainteresowania nawiązywały
często do ogólnoeuropejskich
prądów
umysłowych
z przełomu X I X i X X w., znanych pod nazwami panslawizmu, pangermanizmu i panceltyzmu.
Po zakończeniu pierwszej wojny światowej nastąpił
dalszy rozwój tych zainteresowań. Łączył się on wó­

wczas z dążeniami społeczno-politycznymi szerokich
rzesz, dążeniami zmierzającymi do rekonstrukcji czy
utrwalenia państwowości, często dopiero w tym czasie
reaktywowanej. Zależnie też od sytuacji historycznej
i geo-politycznej danego kraju rozwijające się tzw. r u ­
chy regionalistyczne w pierwszym ćwierćwieczu X X w.
podejmowały mniej lub bardziej odrębne zadania. W nie­
których krajach zachodnioeuropejskich dochodziły do
głosu ze szczególną siłą dążenia do przywrócenia należ­
nych praw prowincjom zaniedbanym pod względem
rozwoju gospodarczego. Na tym tle rodziły się nawet
działania o charakterze wybitnie separatystycznym. Nade
wszystko jednak przewodziły owym ruchom doniosłe
przedsięwzięcia mające na celu wzmocnienie prestiżu,
podniesienie do należytej rangi historycznej i roli kul­
turotwórczej wartości rodzimych, „prowincjonalnych",
określanych tu regionalnymi.
U nas już w czasach niewoli treściom tej kultury
przypisywano uzdrawiającą rolę w procesach przetrwa­
nia narodu. Ostatecznie służyć one miały ugruntowaniu
nowo uzyskanej państwowości. Nie bez znaczenia po­
zostawał fakt wyjątkowo drastycznej formy ucisku po­
litycznego, jakiemu podlegała ojczyzna ze strony zabor­
ców. Oczywiście, dążenia zaborców zmierzające do wy­
narodowienia podbitego kraju podsycały wolę zachowa­
nia i kultywowania treści rodzimych, lokalnych — re­
gionalnych. Po blisko 150-letniej niewoli ruch regionalistyczny w Polsce odegrał w kraju niepodległym szcze­
gólną zupełnie rolę. Można tu wspomnieć o potrzebach
ciągłości tradycji, przywrócenia poczucia wysokiej god­
ności i znaczenia narodu w przeszłości, a w powszedniejszej praktyce do zacieśnienia więzi społeczno-kultu­
rowych w poszczególnych regionach kraju. Z tego czasu
datuje się działalność wybitnych jednostek: Stefanii
Sempołowskiej, Ludwika Krzywickiego
(inspiratorów
Wolnej Wszechnicy) oraz licznych uczonych i działaczy
3

�cone regionom etnograficznym pióra Anny KutrzebaPojnarowej *. Praca ta jednak, podobnie jak inne liczne
opracowania etnograficzne z najnowszych czasów (Ka­
zimiery Zawistowicz-Adamskiej, Kazimierza Moszyń­
skiego, Mieczysława Gładysza, Józefa Gajka, Józefa
Burszty oraz Romana Reinfussa) nie doczekała się naj­
mniejszej nawet wzmianki w popularnych i wysoce
ambitnych dziełach poświęconych problemom kultury,
narodu i państwa .
2

2

społecznych, zorganizowanych wokół różnego rodzaju
Towarzystw i Muzeów Regionalnych, względnie takich
instytucji specjalistycznych, jaką był „ŁAD".
Dramatyczna przeszłość najnowsza kraju, a także
powszechna świadomość szczególnie dotkliwej niespra­
wiedliwości w ocenach narodu przez zaborców, sprzy­
jały kształtowaniu się, a niekiedy pojawieniu się zja­
wiska, które można by łączyć z pojęciem ksenofobii.
Inną stroną tego zjawiska była swoiście pojmowana
rywalizacja, aktywność o cechach partykularnych. Pro­
blemom tym poświęcił wiele prac Jan St. Bystroń. Bystroń swoje wiekopomne dzieło o megalomanii naro­
dowej poprzedził skrupulatnymi studiami nad regional­
nymi ugrupowaniami w Polsce. Autor dochodzi na tej
drodze do stworzenia nie tylko niezbędnej dokumenta­
cji terenowej, ale rzeczy ważniejszej — odkrycia po­
wszechnej dosyć drażliwości społecznej, prowadzącej
często do pozytywnej indywidualizacji (różnorodności)
działań kulturotwórczych. Bystroń dostrzegał też w tym
procesie jedną z istotnych cech „generalnych" Polaków,
którą łączyć można z dużą aktywnością życiową, ale
też ze swoistym irracjonalizmem, dosadnie wyrażonym
przez powiedzenie „zastaw się, a postaw się".
Dalszym rozwinięciem refleksji
teoretyczno-historycznych Bystronia jest interesujące studium poświę­
4

*

W pierwszych latach po wojnie kolbergowskie roz­
różnienia terytorialne kultury ludowej dotyczące tylko
ziemi mazowieckiej (Mazowsze Stare, Leśne, Polne)
wzbogacone zostały o dodatkowe wyodrębnienie regio­
nów: kołbielskiego, sannickiego, gostyńskiego, sierpeckiego, płockiego, rawskiego i in. Z czasów wcześniej­
szych przetrwało pojęcie Kurpi, odnoszące się do lud­
ności zamieszkującej Kurpiowską Puszczę Zieloną i Bia­
łą oraz Księżaków, zamieszkujących Ziemię Łowicką.
Warto też zwrócić uwagę, że owe określenia najśwież­
szej daty (region kołbielski, sannicki itd.) pojawiły się
nie tyle w wyniku wielostronnych rozpoznań różnych
dziedzin kultury ludowej przez fachowców etnografów,
ile dzięki rejestracji przez reprezentantów instytucji
opiekuńczych, często całkiem zewnętrznych, w każdym
zaś razie najbardziej uderzających odrębnością w za­
kresie sztuki (strój, tkanina, wycinanka, pisanki).
Świadomość złożoności zagadnienia regionu stanowi
dla wielu badaczy swoistą barierę, powstrzymującą
przed próbą chociażby naszkicowania cech wyróżniają­
cych poszczególne regiony na określonym etapie prze­
mian historycznych. Region jest, jak wiadomo, kategorią
stosunków historycznych, zmieniających się w czasie.
Jego granice, pod względem zmienności, przypominają
zjawisko pulsacji, rozszerzania się i kurczenia. Niejed­
nakowy też jest rytm tej pulsacji w poszczególnych
przejawach życia grupy związanej z danym regionem.
Wobec poważnych ciągle niedostatków w zakresie
prowadzonych badań nad monograficznymi opracowa­
niami sztuki poszczególnych grup ludowych w kraju,
próby zarysowania odrębności terytorialnej, chociażby
tylko w plastyce, skazane są na nie wytrzymujące kry­
tyki symplifikacje.
Przedstawione wyżej stanowisko wynika z doświad­
czeń badawczych etnologa. Stanowiska tego nie musi
podzielać z etnologiem historyk sztuki. Z tytułu swoich
uprawnień specjalistycznych, znajomości rozległej pro­
blematyki sztuki, może on z łatwością uzyskać niezbęd­
ny dystans do spraw związanych z twórczością artystów
ludowych. Taki też dystans pozwolił Józefowi Grabow­
skiemu podjąć pierwszą w naszej literaturze próbę opi­
sania regionów sztuki ludowej w Polsce . Nie lada też
trudności zarysowały się przed tą pierwszą próbą.
Grabowski korzysta z różnych kryteriów, służących
wyodrębnieniu poszczególnych regionów. Jednym z naj­
bardziej podstawowych i zdaje się uzasadnionych jest
dla niego kryterium ilości — intensywność występowa­
nia jakiegoś rodzaju twórczości w danej okolicy. Po­
sługiwanie się tym kryterium wymaga jednakże do­
głębnego i niezwykle szczegółowego rozpoznania sytua­
cji historycznej każdego z osobna obszaru (potencjal­
nego regionu). Oczywiście pewne zjawiska udaje się
ustalić bez większego trudu. Takim zjawiskiem jest
zdecydowanie nierównomierne występowanie na obsza­
rze Polski zabytkowej rzeźby religijnej, mniej lub bar­
dziej intensywny rozwój w X I X w. świątkarstwa w po­
szczególnych rejonach kraju. W tej dziedzinie — naj­
donioślejszej dla ludowej twórczości artystycznej — nie
bez znaczenia jest ustalenie przyczyn owej nierównomierności, odnalezienie klucza do jej rozszyfrowania.
3

�II. 2. „Plon" dożynkowy z Wielkopolski. Muzeum Regionalne we Włocławku. Swoista twórczość ludności rolni­
czej nieznana w wielu częściach Polski, a niezwykle popularna w Jugosławii, Włoszech, Grecji oraz innych kra­
jach Europy (por. Zofia Szyfelbejn-Sokolewicz, Plon, obrzęd i widowisko, Wrocław-Warszawa 1967). I I . 3. Ma­
lunki zwierząt. Współczesna, spontaniczna twórczość ludowa nie znajdująca powiązania z tradycyjną sztuką
regionalną. Okolice Brzeska

3

•

5

�4

Grabowski odwołuje się do znanych czynników; roli
środowiska geograficznego, a także warunków społecz­
nych i ogólnego rozwoju kulturowego danego obszaru.
„Nawet Góry Świętokrzyskie, p e ł n e l a s ó w , z odręb­
nym niż w siąsiednich regionach, przypominającym tro­
chę podhalańskie, budownictwem drewnianym, zaliczają
się do tego figuralnego bezludzia. Sytuacja polepsza się
nieco w województwie łódzkim, ale o regionie rzeź­
biarskim można mówić dopiero w Poznańskiem. Tutaj
sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. Niewątpliwie
jest to jeden z najstarszych, a ponadto jeden z najlepiej
poznanych historycznie regionów w zakresie rzeźby l u ­
dowej. Tylko z ludowością nie jest najlepiej". Dalej
kontynuuje Grabowski: „Niejednokrotnie wśród warun­
ków geograficznie podobnych jedne są bogate w rzeźby,
drugie ubogie, np. Podhale i Góry Świętokrzyskie, L u ­
belskie i Kielecczyzna. Trudno tu więc mówić o jakiejś
zależności" . Istotnie, na tej płaszczyźnie trudno odna­
leźć zależność. Jeśli się jeszcze weźmie pod uwagę przy­
padki występowania religijnej rzeźby drewnianej na
terenach bezleśnych, wówczas poszukiwanie owych za­
leżności między twórczością a środowiskiem naturalnym
okazuje się zabiegiem daremnym. Grabowski rozpatruje
również — jak było powiedziane — inne czynniki mo­
gące warunkować rozprzestrzenianie się świątkarstwa.
Ale w ujęciu autora także i owe inne czynniki okazują
się niewiele wyjaśniające: „Również spojrzenie na stan
i stopień rozwoju polskiej kultury ludowej w X I X wie­
ku niewiele wyjaśnia. Religia bowiem, a więc także zwią­
zana z nią obyczajowość, m. in. świątkarstwo, odgrywała
doniosłą rolę na wszystkich terenach. Niemniej jednak
te połacie kraju czy okolice, gdzie pątnictwo podsycało
praktyki kultowe ludu, na ogół zaliczają się do wymie­
nionych uprzednio regionów rzeźbiarskich. Mają swoje
słynne miejsca odpustowe Śląsk i Krakowskie, również
Skępe na tyle wyraźnie rolę odegrało w rejonie Ma­
zowsza i Kujaw, by o nim specjalnie mówić. Świętą
Lipkę w Olsztyńskiem nazwać można Częstochową Pół­
nocy, natomiast sama Częstochowa nie posiada własnego,
4

6

mocnego zaplecza rzeźbiarskiego, jeśliby tylko przykła­
dowo wymienić miejsca odpustowe. Mimo jednak tego
wyjątku przyjąć można, że istnieje związek między zna­
nymi centrami pątniczymi a rzeźbą figuralną" .
Można oczywiście powiedzieć, że Święta Lipka
w Olsztyńskiem jest Częstochową Północy, tudzież,
zgodnie z terminologią „miejsca odpustowe", sprowadzać
do tej samej kategorii Klasztor Jasnogórski OO. Pauli­
nów i Skępe. Wydaje się jednak, że występuje tu za­
sadnicza różnica między ośrodkiem wielowiekowej, zor­
ganizowanej i potężnej działalności religijnej, a prowin­
cjonalnym ośrodkiem (jednym z bardzo licznych) —
silnie zintegrowanych z religijnością na poziomie wie­
rzeń lokalnych. W przypadku „ośrodka odpustowego" —
Częstochowy — możliwym było rozwinięcie przez Zgro­
madzenie Paulinów ogólnonarodowego kultu maryjnego,
usymbolizowanego w wizerunku Królowej Korony Pol­
skiej, który przeniknął do sztuki ludowej w postaci
masowo wyrabianych przez ten ośrodek dewocjonaliów
i tzw. malarstwa częstochowskiego. Natomiast w przy­
padku prowincjonalnego Skępego szeroko rozumiany
kult maryjny mógł się jedynie wyrazić w ludowych f i ­
gurach Matki Boskiej Skępskiej, w twórczości dostoso­
wanej do nikłych zupełnie możliwości głoszenia w Skępem prawd wiary. Uznając te same przyczyny określa­
jące możliwość głoszenia prawd wiary w danym ośrod­
ku, można mówić o niewystępowaniu świątkarstwa
w rejonie pełnym lasów — Gór Świętokrzyskich. Wy­
daje się, że w rejonie Łysej Góry prastare opactwo
Święty Krzyż spełniło podobną, jeśli nie poważniejszą
rolę, jak Jasna Góra z Ziemi Częstochowskiej. Zapewne
oddziaływanie tych ośrodków nie wyraziło się w zasad­
niczej przebudowie mentalności religijnej okolicznej lud­
ności chłopskiej (w tym stopniu, aby treści świątkarstwa
były tej ludności obce). Z całą jednak pewnością można
przyjąć, że w rejonach tych, silniej niż z dala od po­
dobnie aktywnych instytucji klasztornych, funkcjono­
wały bojaźnie przed prostym i najszerszym wyrażeniem
żywionych uczuć religijnych. A nie da się zaprzeczyć,
5

�II. 4. Figurki z gliny znane w większości krajów euro­
pejskich, nieznane zaś prawie zupełnie w rejonach Polski
o słabych tradycjach rzemieślniczych. Wyk. w 1957 r.
Emilia Chmiel z Medyni Głogowskiej. Państw. Muz.
Etnograficzne w Warszawie. I I , 5. Chorągiew cechu rzeźników krakowskich z 1918 r. I I . 6. Szyld cechu rzeżników
krakowskich wraz z wotami (czeladników) z 1815 r.

u jej podstawy tkwi j a k a ś w r o d z o n a u l u d n o ś ­
ci p e w n y c h
terenów
predyspozycja
do
tworzenia sztuki
obrazującej" .
Rozwinięciem tego poglądu jest u Grabowskiego
sugestia o pokrywaniu się regionów rzeźbiarskich w Pol­
sce z nielicznymi ośrodkami kaflarstwa ludowego —
sztuki „wybitnie obrazującej". Nie kwestionując tego
określenia wypada wskazać, że w wycinankarstwie
można wyodrębnić takie właśnie regiony sztuki „nieobrazującej" i „obrazującej". W pierwszym przypadku
wchodziłaby w grę wycinanka Kurpiowszczyzny i Opo­
czyńskiego, w drugim wycinanka łowicka. Wycinanka
łowicka z bogatą i rozwiniętą tematyką życia wsi może
też uchodzić za przejaw najbardziej żywo manifestują­
cej się „predyspozycji obrazującej". Czy można jednak
mówić, że jest to predyspozycja wrodzona? A następnie,
6

6

że świątkarstwo było świadectwem takich właśnie „nie­
kontrolowanych" stanów religijności. Z jednej strony
dziedzina ta znajdowała w religii podstawę swego ist­
nienia, ale z drugiej — ta sama religia była czynnikiem
uśmierzającym działania artystyczne o treściach religij­
nych. Trzeba bowiem pamiętać, że nigdzie, nawet
w owych ośrodkach prowincjonalnych, we wsiach gó­
ralskich i kurpiowskich, z dala od wielkich centrów
zorganizowanej pracy duszpasterskiej, nie było popierane
przez Kościół owo ludowe rzeźbienie — postaci świętych
i boskich. W X I X w. nie należały też do wyjątku kon­
flikty między twórcą figur — rzeźbiarzem ludowym,
a lokalnymi władzami kościelnymi — proboszczem lub
wikarym jakiejś parafii wiejskiej. I jeśli w kręgu kon­
fliktów spersonalizowanych mogły one nawet sprzyjać
aktywności twórczej rzeźbiarzy, o tyle już na arenie
bezpośredniego oddziaływania potężnych instytucji koś­
cielnych, w bliskim sąsiedztwie zastępów misjonarzy,
inaczej zupełnie musiał brzmieć głos wiejskiego kazno­
dziei, bardziej truchlały w tych miejscach sumienia
wiernych. Można by zaryzykować twierdzenie, że świąt­
karstwo tylko tam rozwijało się bujnie, gdzie zaistniały
warunki dla szczególnego rodzaju religijności — dosta­
tecznie żarliwej, ale też nie nazbyt silnie podlegającej
restrykcjom wzorów oficjalnej wiary.
Grabowski, w próbie regionalizacji zjawisk artys­
tycznych nie wdając się w szczegółową analizę kolejno
wywoływanych czynników, zmuszony jest do rezygnacji
z oznaczenia materialnych przesłanek spostrzeganych
prawidłowości. Jest zaś pewną prawidłowością, że w
miejscach bujniejszego rozwoju rzeźbiarstwa występo­
wały również inne przejawy ludowej sztuki religijnej.
„Gdy zsumujemy rezultaty dokonanych porównań (mię­
dzy rzeźbą, malarstwem i drzeworytem — J. O.) mając
w pamięci oczywiście to, że obrazy były obiektem nieraz
daleko wędrującym, rzeźby zaś raczej glebae adscriptae,
największą korelację znajdziemy między rozmieszcze­
niem obrazów na szkle, a regionami świątkarskimi. Są­
dzę, że nie jest to tylko przypadkowa zbieżność i że

�II. 7. Matka Boska Skępska, drewno, wys. 28 cm. Państw. Muz. Etnograficzne w Warszawie. I I . 8. Matka Boska
Skępska, drewno, wys. 43 cm. Muz. Regionalne we Włocławku

że taką „predyspozycją wrodzoną" legitymują się nie­
które tylko grupy ludowe w Polsce? Otóż chyba nie.
Albowiem trudno jest przyjąć, żeby w obrębie jednego
zespołu ludności wiejskiej Mazowsza występowały ja­
kieś zasadnicze różnice, wyrażające się w wewnętrznych
cechach jednostek, reprezentujących ugrupowanie np.:
Księżaków (o predyspozycjach) i Kurpiów (nie mają­
cych tych predyspozycji). Istotnie, w wycinance Kur­
piowszczyzny nie pojawiły się tak bogato jak w Ło­
wickiem tematy figuralne, wiadomo jednak, że na te­
renie Kurpiowszczyzny rozwinęła się sztuka „obrazują­
ca" w niezwykle bogatej i różnorodnej twórczości rzeź­
biarskiej, a także w pisankarstwie. Warto też dodać,
że korelacja dodatnia — jakiej poszukKJe Grabowski —
występuje mimo wszystko pomiędzy wycinanką „nie
obrazującą", a rzeźbą „obrazującą". Korelacja ta wy­
raża się w podobieństwie pełnionych funkcji przez te
dziedziny sztuki w życiu wsi. Były to funkcje religijnomagiczne. Wycinanka podobnie jak rzeźba rozwijała się
pod silnym oddziaływaniem potrzeb ideowych. O tym
jednak, że wycinanka Kurpiowszczyzny czy innej grupy
nie stała się tak jak w Łowickiem „obrazowa", zdecydo­
wały zasadniczo inne czynniki aniżeli brak „wrodzonych
predyspozycji". Taka tendencja do psychologizowania
pojawia się w pracach Grabowskiego każdorazowo
w momencie niedopełnienia analizy rozpatrywanych
zjawisk. Śledzić ją można jednak również przy próbie
interpretacji pojedynczych faktów, które przy ogólnym
założeniu, że podlegają ukrytym (aby nie powiedzieć
tajemniczym) procesom regionalizacyjnym, jawią się
autorowi jako znaczące. W tym też przypadku Grabow­
ski korzysta ze szczególną mocą z kolejnego kryterium
wyodrębniającego, jakim jest forma, wyraz formalny,
8

styl. Autor potrafi z dużą wnikliwością odczytywać po­
przez cechy formalne „głębię wewnętrzną", „siebie sa­
mych" przedstawicieli środowiska ludowego'. Przykła­
dami mogą być rzeźby Chrystusa Upadającego pod
Krzyżem, które służą określeniu cech regionalnych właś­
ciwych ludności ziemi krakowskiej i kurpiowskiej. We­
dług Grabowskiego rzeźby te zawierają „cechy typowe"
dla świątkarstwa wymienionych wyżej regionów . War­
to powiedzieć, że mimo usilnego starania nie udało się
na terenie Kurpiowszczyzny odnaleźć więcej niż jeden
tylko egzemplarz figury Chrystusa Upadającego. I dla­
tego też można przyjąć, że na tle znacznie większej l i ­
czebności innych tematów w rzeźbie występującej na
tym terenie, Chrystus Upadający nie jest dziełem re­
prezentatywnym. Jednakże w próbie regionalizacji fak­
tów artystycznych przez Grabowskiego uzyskujemy na­
stępujące opisanie tych figur. „Jedno z najbardziej ty­
powych ujęć tematu, znamiennych dla regionu krakow­
skiego. Charakterystyczne są w tym schemacie długie,
równoległe fałdy szaty, sposób ułożenia rąk i nóg, ze
zwróconymi ku widzowi stopami, oraz ekspresja fascy­
nującej zazwyczaj twarzy" . Natomiast o figurze kur­
piowskiej Grabowski pisze tak: „Schemat miękkiej, fa­
lującej linii trzonu figury Upadającego pod krzyżem —
różni wyraźnie kurpiowską wersję tego tematu od kra­
kowskiej" . Obok tej charakterystyki mówi autor
z powodu innej figury kurpiowskiej o jej „spokoju"
i „łagodnym nastroju całości kompozycji". W świetle
tak dokumentowanych faktów zrodzić się może prze­
świadczenie, że nie tylko „wrodzone predyspozycje" de­
cydują o różnicach między wyrazem dzieł sztuki po­
szczególnych regionów, ale że zgodnie z założeniem
o wyrażaniu „siebie samych", „patrzenia w głąb siebie",
8

9

10

�9

�na nie tylko dlatego, aby ustrzec się przed pomówie­
niem o skrzywienie zawodowe — etnograficzne — w
prowadzonym dalej opisie możliwych już do przedsta­
wienia spostrzeżeń. Celowo używamy tego właśnie ter­
minu (spostrzeżenia), albowiem nadal nie można mówić
0 ostatecznych wnioskach, kiedy rozpoznanie bogactwa
1 rozmaitości regionalnych odrębności sztuki ludowej
w Polsce dopiero się toczy.
Oczywiste jest też, że w przedmiocie naszych roz­
ważań nie chcielibyśmy pominąć licznych czynników
endogenicznych związanych z osobowością określonych
twórców-artystów. Nadal jednak — co należy podkreś­
lić z całym naciskiem — nie zostały wykształcone ani
odpowiednie podstawy metodologiczne, ani dostatecznie
sprawne w użyciu techniki pomiaru, pozwalające na
bezbłędne określenie cech jednostki, a cóż dopiero cech
powtarzających się w całej zbiorowości. Stąd też za­
chodzi konieczność skupienia uwagi przede wszystkim
wokół czynników egzogenicznych — wynikających z bio­
grafii jednostek danej zbiorowości, warunków jej egzy­
stencji na płaszczyźnie szeroko rozumianych faktów eko­
nomicznych, społecznych. W miarę możliwości, starać
się też będziemy wniknąć w układ zależności występu­
jących w całokształcie zjawisk kulturowych właściwych
dla danej grupy.
Przyjmując, że genezy sztuki ludowej należy poszu­
kiwać w późnym stosunkowo okresie dziejów, istotne
jest związanie tego procesu z: 1) historią najnowszą,
2) bagażem kulturowym, 3) stosunkiem do tradycji oraz
4) dynamiką rozwojową poszczególnych ugrupowań lud­
ności chłopskiej na terenie k r a j u . Od razu też zwróć­
my uwagę, że okres od X V I do X V I I w. jest czasem
zarówno kształtowania się tego odrębnego nurtu roz­
wojowego sztuki, jak też krzepnięcia, a w pewnych
przypadkach nawet związywania się nowych ugrupowań
ludności chłopskiej, które w X V I I I , przede wszystkim
zaś w drugiej połowie X I X w., rozpoznajemy w postaci
zwartych zbiorowości o silnym poczuciu terytorialnych
więzi społecznych (regionalnych). Do ugrupowań tych
należałoby — jak sądzę — zaliczyć Lasowiaków, Górali
Podhalańskich i Śląskich, Księżaków, Kurpiów, Mazu­
rów, Warmiaków i najprawdopodobniej również Kaszu­
bów. Historia tych grup wskazuje na wyraźny splot
procesów kształtowania się odrębnego nurtu sztuki ł za­
razem odrębności społeczności ludowych. Taki splot nie
mógł pozostać bez wpływu na wyodrębnienie się szcze­
gólnie dynamicznych i najbardziej zindywidualizowa­
nych układów „sztuki regionalnej". Sztuka — jako wy­
kładnik światopoglądu — musiała spełniać doniosłą rolę
konsolidującą, a także ugruntowującą społeczną pozy­
cję — ów swoisty status regionalny — określonej grupy.
Taki też sens historii i samej sztuki przedstawiają naj­
bardziej zregionalizowane grupy ludowe w Polsce —
Lasowiacy, Górale, Księżacy, Kurpie .
Z drugiej znów strony istniały szerokie kręgi lud­
ności chłopskiej, których dzieje kształtowały się znacz­
nie wcześniej aniżeli w X V I I czy X V I w. Mamy na
myśli układy zasiedziałości ustalonej bodaj już we wcze­
snym średniowieczu — w obrębie głównych prowincji:
Wielkopolski i Małopolski (Ziemia Krakowska, Kielec­
ka, Lubelska).
W odróżnieniu od ludności owych późnych, ale za­
razem zwartych ugrupowań, mieszkańcy wymienionych
wyżej dwu głównych dzielnic — mimo wszelkich róż­
nic — nie uzyskali nigdy pozycji swoiście wyizolowanej,
„separatystycznej". W stosunkowo jednorodnym organiz­
mie kulturowym ludności chłopskiej tkwiły w tych stro­
nach naszego kraju najpotężniejsze i najstarsze enkla­
wy kultury szlacheckiej — dworskiej, plebejskiej, i miej­
skiej.
ll

I I . 10. Ukrzyżowany, cement, wys. 44 cm. Okolice Prze­
myśla. Państw. Muz. Etnograficzne w Warszawie

istnieją u poszczególnych grup ludowych zasadniczo in­
ne cecny psychiczne.
Przedstawione wyżej uwagi tylko w części ujmują
rozległy materiał i prezentowaną przez Grabowskiego
metodę interpretacji dzieł w czterech monumentalnych
opracowaniach plastyki ludowej. Opracowania te bliskie
są koncepcjom zawartym w dziele Kolberga. Współczes­
ne próby poznania życia wsi jakby nie interesowały
autora. Próby te zaś wyrażają się przede wszystkim
w szczegółowej analizie kultury poszczególnych ugrupo­
wań ludowych, w dążeniu do uzyskania efektów nau­
kowych w postaci tzw. monografii terytorialnych. Wy­
daje się, że dopóki nie powstanie w miarę wyczerpujący
zestaw opracowań monograficznych, przedwczesne jest
budowanie sądów ogólnych na temat cech regionalnych
plastyki ludowej oraz podłoża i przyczyn istniejących
różnic terytorialnych. W innym przypadku cechy for­
malne przypadkowo wybranej figury służyć będą suge­
stiom o występowaniu w jednym regionie predyspozycji
obrazujących, pełnych fascynującej ekspresji, a gdzie
indziej — spokojniejszych — bez takich walorów.
Nie kwestionujemy bynajmniej różnic w wyrazie
emocjonalnym dzieł sztuki ludowej pochodzących z róż­
nych rejonów kraju. Byłoby to pozbawianie dzieł ich
istoty, ich zdolności apelowania do pełnej sfery wraż­
liwości zmysłowej, przede wszystkim zaś uczuciowej oraz
intelektualnej. Są to prawdy oczywiste — wskazujemy
10

1!

�Przeprowadzając jednak takie generalne rozróżnie­
nie należy wziąć pod uwagę inne, nie mniej ważne oko­
liczności, towarzyszące procesom regiionalizacyjnytm w
naszym kraju. Wchodziłby tu w grę problem bagażu
kulturowego, stosunku do tradycji. W zespołach młod­
szych, które wymienione zostały w pierwszej kolejności,
zaistniał ważny moment zerwania bezpośrednich więzi
z określoną spuścizną kulturową, z chwilą wejścia w
nowe układy zależności swoiste dla obszarów kolonizo­
wanych. Oczywiście nie tam, gdzie osadnicy kolonizując
nowy obszar zatracali kontakt z tradycją. Zawsze je­
dnak tego formatu historyczne zdarzenia wpływają na
przemianę relacji zachodzących między zbiorowością
a tradycją i tradycją a zbiorowością. Celowo wskazuje­
my na te dwa kierunki zależności. Wydaje się, że
w omawianej sytuacji kierunek pierwszej zależności
może utrzymywać się, a nawet rozwijać (zasada wzmo­
żonego sentymentu), natomiast kierunek drugi, jeśli nie
wygasa, to przyjnamniej zmienia się jego zniewalający
czy też determinujący charakter. Faktem jest, że w ba­
gażu kulturowym grup takich jak Kurpie, Księżacy czy
Lasowiacy nie ma wielu najbardziej jawnych archaiz­
mów, które znamy z terenu „zasiedziałych" ugrupowań
ludności wielkopolskiej i małopolskiej.
Spostrzeżenia te dotyczą głównie treści ludowych
obrzędów dorocznych, przypadających na porę przesile­
nia zimowego nocy i wiosennego dnia. W obrębie Ma­
zowsza, gdzie lokują się przynajmniej 3 zwarte grupy
ludowe o późnym rodowodzie, zwyczaje takie jak ma­
rzanna, maik i gaik, a także przebierańcy z osławionym
turoniem nie są znane lub były znane, lecz w postaci
nierozwiniętej .
łł

Siedząc jednak stosunek do tradycji istotniejsze
wydaje się wskazanie na bardziej zasadnicze różnice, za­

chodzące nie tyle na płaszczyźnie owych wybitnie ludo­
wych treści (które mimo swej archaiczności zawiązywały
się nie raz w bardzo późnych okresach), ile oficjalnych,
łączących się z ogólnonarodową strukturą ideologiczną,
jaką od wczesnego średniowiecza stanowi dla całego kra­
ju chrześcijaństwo. I w tym miejscu należy wskazać na
rudy mentalne różnice; cała południowa część Polski, naŁtępnie obszary Wielkopolski tudzież tereny nadwiślań­
skie (nie tylko w części południowej, ale również w pół­
nocnej) stanowią strefę najbardziej rozwiniętych i — moż­
na by rzec — zasiedziałych ośrodków działalności dusz­
pasterskiej, zorganizowanych i systematycznych jej wpły­
wów. Są to obszary, na których rozwijała się w sposób
najbogatszy i różnorodny kultura miejska średniowiecza
z jej najbardziej fascynującymi przejawami w architek­
turze oraz w rzeźbie i malarstwie religijnym. Są to ob­
szary, gdzie — jak wiadomo — splatały się wszystkie
kierunki zachodnioeuropejskich wpływów historycznych,
gdzie wielkopolskie Strzelno z kompleksem romańskiej
architektury i rzeźby oraz malarstwo z tejże epoki w
Czerwińsku lub w Czchowie współdziałały z najbardziej
zdumiewającymi, bo najdalej wysuniętymi na wschód,
przejawami cywilizacji gotyku, renesansu i baroku --•
obejmującej tyleż najmniejsze ośrodki osadnictwa (z cza­
sem stające się z miast wsiami), ile ośrodki największe.
W tym samym otoczeniu krajowym utrzymywały się
do X V I I I w., a nieraz i dłużej, terytoria przypominające
nie tylko krajobrazem, ale również ogólnym nasyceniem
w dobra kulturalne stosunki sprzed epoki chrześcijań­
skiej. Wystarczy powiedzieć, że już za rogatkami Warsza­
wy od Kampinosu poprzez Czerwony Bór, Kurpiowską
Puszczę Zieloną, okolice Grajewa i Goniądza, aż po Au­
gustów jeszcze w połowie X I X w. występowały rozległe
tereny, które, wprawdzie osiedlone, nie miały stałej sie­
ci parafii wiejskich .
I4

II. 11. Chrystus Frasobliwy anonimowego rzeźbiarza. I I . 12. Chrystus Frasobliwy z grupy figur uznawanych w okoli­
cach Jednorożca (Kurpiowszczyzna) za dzieło anonimowego rzeźbiarza wędrownego. Cechy tej rzeźby wskazują, że
twórca w poszukiwaniu zamówień wędrował aż na Litwę

11

�szej próby. Wspomnieć też trzeba, że grupy ludowe tej
drugiej strefy w momencie kształtowania się ich swoi­
stych więzi społecznych, poczucia przynależności do
określonej zbiorowości, znajdowały zasadniczo odmienne,
aniżeli grupy ze strefy pierwszej, szanse uczestnictwa w
ogólnych procesach rozwojowych. Zagadnienie to nie jest
ostatecznie rozpoznane. Można jednak wskazać w tym
procesie na niejednakową rolę działalności miejskich
ośrodków wytwórczości, rzemiosła, w tym szczególnie
rzemiosła wiejskiego. Otóż zwraca uwagę, że rejony Ma­
łopolski i Śląska, a także w dużym stopniu Wielkopol­
ski miały od średniowiecza utrwalone tradycje rzemieśl­
nicze, a wytwórczość wysokiego standardu docierała rów­
nież na wieś. Natomiast w rejonach późno osiedlonych
zdarza się obserwować właściwą dla podobnych sytuacji
łatwość adaptowania nowych wzorów, przy słabych jed­
nocześnie możliwościach zaspokojenia tych potrzeb ze
strony rzemiosła. Wydaje się, że sytuację tę charaktery­
zuje dobrze poziom kowalstwa artystycznego z jednej
strony na terenie Małopolski i Śląska, a także w wielu
okolicach Wielkopolski, a z drugiej na Mazowszu i częś­
ciowo Podlasiu. Jeśli w pierwszym przypadku nie do
rzadkości należą w X I X w. misterne rozwiązania zdob­
nicze (wykonane technikami takimi np. jak stempelkowa) powstałe w ośrodkach miejskich o utrwalonych tra­
dycjach rzemieślniczych i rozwiniętej konkurencji mię­
dzy poszczególnymi warsztatami, to w drugim przypad­
ku owo pracochłonne zdobnictwo nie jest prawie znane.
Natomiast rozwinęło się powszechnie, i to w ośrodkach
zdecydowanie wiejskich, zdobienie wyrobów kowalskich
prostymi technikami metaloplastycznymi, prowadzące do
swoistej stylistyki rozwiązań plastycznych .
Stwierdzając, że w danym rejonie nie rozwinęła się
jakaś dziedzina ludowej twórczości plastycznej (np. ma­
larstwo na szkle) lub wystąpiła w stopniu stosunkowo
znikomym (w przypadku malarstwa ograniczając się do
pisankarstwa z jednej strony i z drugiej — do malatur
skrzyni wiannej), to znów rozwinęła się nad podziw buj­
nie (jak np. wycinankarstwo), znajdujemy każdorazowo
powiązanie tych faktów ze stanem rzemiosła w tymże
rejonie. Brak rozwiniętej i silnej tradycji usług rze­
mieślniczych dla szerokiego kręgu odbiorców, to zara­
zem natężenie twórczości tak „samorodnej" i spontanicz­
nej jak wycinankarstwo. Natomiast, im bardziej inten­
sywny czy też głębiej sięgający w przeszłość był stan
rzemiosła, tym słabsze nieraz — efekty owej twórczości
„samorodnej', a pełniejsze i bardziej wielostronne po­
wiązania z określonym ośrodkiem twórczości specjali­
stycznej (rzemieślniczej).
Jeśli rozważać wymienione wyżej uzależnienia, jakim
podlegała kultura środowiska ludowego (przede wszyst­
kim ludności chłopskiej) od strony szeroko pojmowanej
tradycji kulturowej, wówczas próba budowania jakiegoś
idealnego wzoru ludowości w sztuce wydaje się niepo­
rozumieniem. Ale bywa, że dzieła z tą sztuką łączone,
dzielone są podobnie jak gatunki i odmiany roślin lub
owadów. Oto rejestr określeń związanych z takim ujmo­
waniem sprawy: „Pełny styl ludowy", „niepełny", „zde­
cydowany", „niezdecydowany", „zgodny z charakterem
kultury ludu", „niezgodny...", „czysty", „nieczysty", „mie­
szanego charakteru", „najbardziej ludowego charakteru",
„nienajbardziej...", „ściśle polski", „nieściśle polski",
„o przewadze stylu ludowego", „prosty styl ludowy", „nie
prosty...", „realistyczna odmiana stylu ludowego", „właś­
ciwy styl ludowy", „nie właściwy...", „najczystszy styl
i charakter ludowy", „rozwinięty...", „nierozwinięty..."
oraz „styl lapidarnego prymitywu" i „bezpośredniego",
„mieszanego charakteru" i „zdecydowanego" .
Zgodnie z takim rozróżnieniem dzieł można oczywiś­
cie wyznaczyć kręgi występowania jakości mniej lub
1S

II. 13. Krucyfiks

(druga strona obiektu przedstawiona
na stronie tytułowej)

Przy próbie poszukiwania odrębności czy też swois­
tości wyrazowych w plastyce ludowej poszczególnych re­
jonów kraju fakty te mają znaczenie decydujące. Albo­
wiem, jeśli kultura ludowa na obszarach strefy pierwszej
mogła rozwijać się pod intensywnym ciśnieniem wzorów
artystycznych sztuki nurtu oficjalnego, to w strefie dru­
giej pozostawała jakby zdana na rozwój samoistny,
w najlepszym razie na oddziaływanie późnych wzorów,
przede wszystkim klasycystycznych, nie zawsze najwyż­
12

16

�II. 14. Chrystus Frasobliwy z 2. pol. X I X w., drewno, wys. 29 cm. Dąbrówka, pow. Ostrołęka. Najczęściej przyj­
muje się, że na terenie Kurpiowszczyzny Chrystus Frasobliwy rzeźbiony był wyłącznie w sukni. Zdarzają się jed­
nak na tym terenie figury przyobleczone tylko w periozonium

13

�II. 15. Wybitnie „regionalny styl" kompozycji krzyża z końca X I X w. Tatary, pow. Ostrołęka. I I . 16. Krzyż kuty
z północnego Podlasia, X I X w.

bardziej zbliżonych do owego idealnego wzorca ludo­
wości. Nie trudno jest jednak wykazać, że to, co wydaje
się nam „ściśle polskie" lub „właściwym stylem ludo­
wym", znane było gdzie indziej już wśredniiowdeczu, peł­
niąc funkcje artystyczne w stosunku do różnych środo­
wisk i warstw społecznych.
Spójrzmy jeszcze na inną stronę uzależnień, jakim pod­
legały poszczególne odłamy ludności chłopskiej na te­
renie kraju. Wiadomo, że do czasu uwłaszczenia w
X I X w. znajdowała się ona w trzech odrębnych ukła­
dach własności ziemskiej: królewskiej, kościelnej (bisku­
piej, klasztornej i in.) oraz szlacheckiej, w tym magna­
ckiej. System powinności pańszczyźnianych w najsurow­
szej postaci występował zasadniczo tylko w dobrach szla­
checkich, natomiast w Królewszczyznach obowiązywały
powinności czynszowe. Jeśli dodamy, że w dobrach koś­
cielnych najkonsekwentniej funkcjonował system oficjal­
nej ideologii religijnej, wówczas uznać należy Królewszczyznę za obszary „tolerancyjne", zarazem korzystające
z nieznanych gdzie indziej swobód społeczno-ekonomicznych.
W literaturze przedmiotu występuje też powszechne
mniemanie, że owe swobody, a nawet w pewnej mierze
przywileje, z jakich korzystała ludność osiedlona w do­
14

brach królewskich, odegrały niezwykle korzystną rolę
w rozwoju kulturowym danej grupy. Wskazuje się też
najczęściej na grupę Kurpiów, którzy w czasach potopu
szwedzkiego zasłynęli jako najśmielsi i najodważniejsi
obrońcy kraju, a do dziś słyną ze wspaniałej, odrębnej
kultury.
Wieloletnie studia nad życiem wsi kurpiowskiej po­
twierdzają to mniemanie, ale zarazem dokładne bada­
nia wykazały, że przywileje, z jakich korzystała ludność
dóbr królewskich, uzyskiwały swój najwyższy walor kul­
turotwórczy w sytuacjach silnych napięć społecznych,
jakie rodziły się w Polsce stanowej, w przypadkach bez­
pośredniej konfrontacji postaw „ludzi królewskich"
i szlachty zagonowej czy szaraczkowej. Mogło to mieć
miejsce przede wszystkim w warunkach stałego sąsiedz­
twa, tak chociażby jak na Mazowszu między Kurpiami
a mieszkańcami Ziemi Przasnyskiej, Łomżyńskiej i Ró­
żańskiej — szlachtą zaściankową. Drobna szlachta pol­
ska — jeden z tak ważnych składników naszej swoistości
kulturowej — wprawdzie nie stała się nigdy „nosicie­
lem" wartości, które łączymy z pojęciem kultury czy
sztuki ludowej, niemniej przez swoją obecność — po­
zycję społeczną, dumną i hardą postawę opiniotwórczą —
odegrała niezwykle istotną rolę w budzeniu ambicji

�twórczych wśród sąsiadującej z nią ludności nie legity­
mującej się rodowodem szlacheckim .
Wszystko co powiedzieliśmy nakazuje z wielką re­
zerwą odnosić się do potocznie funkcjonujących prób
regionalizacji sztuki ludowej w kraju. Zagadnienie to po­
zostaje otwarte. Sądzimy jednak, że nie ma żadnych pod­
staw do swoistego sceptycyzmu w próbach oznaczenia
pewnych ogólnych prawidłowości oraz poszukiwania ko­
relacji odmiennych nieraz zasadniczo zjawisk artystycz­
nych. Wydaje się też, że rozwój badań regionalistycznych, pojawienie się pełnych opracowań monograficz­
nych twórczości artystycznej poszczególnych grup ludo­
wych w kraju pozwoli na wnikliwsze i ostatecznie teore­
tyczne ujęcie owych prawidłowości, które zachodzą mię­
dzy dziełami a życiem — tak jednostki, jak i zbioro­
wości.
Jak już było mówione, nie mamy wypracowanej do­
tychczas w miarę wyczerpującej metody badania odręb­
ności terytorialnych w sztuce. Tym samym trudno jest
niezmiernie kusić się o teoretyczne ujęcie procesu, który
nazwaliśmy na wstępie pulsaeją czy też zmiennością
przestrzenno-czasowych granic występowania określo­
nych cech danej sztuki. Ale jeszcze trudniejsze jest pró­
bowanie określenia samej istoty tego procesu, który ogól­
nie przedstawić by można jako stałą przemianę zależnoś­
ci wewnętrznych pomiędzy poszczególnymi komponenta­
mi danej całości, uznanej za regionalną, odrębną w sto­
sunku do otoczenia. I tak, jeśli np. w okresie od 2. poł.
XIX do początków X X w. obserwujemy pomiędzy dwo­
ma zespołami A i B dosyć zasadnicze różnice na płasz­
czyźnie pewnego rodzaju sztuki zdobniczej (w zespole
A bujny rozkwit np. hafciarstwa, a w zespole B niedo­
rozwój tej twórczości), to już po upływie kilkudziesięciu
lat ten stosunek się zmienia. W zespole B następuje nie­
17

spodziewany wprost rozwój tej sztuki, gdy w zespole A
zanika ona gwałtownie.
Inny przejaw tych prawidłowości, to zmiany w za­
kresie konwencji plastycznych. I znowu odwołując się
do tego samego okresu stwierdzamy, że w zespole A ist­
niał wyrównany poziom umiejętności np. w dziedzinie
rzeźby, gdy w zespole B cieszyły się popularnością pra­
ce wysoko rozwiniętej stylistycznie rzeźby uprawianej
przez specjalistów. Po upływie kilkudziesięciu lat w ze­
spole A można obserwować silniejsze zapotrzebowanie
na taką rzeźbę rzemieślniczą — zawodową, lecz w tym
czasie mało już mającą wspólnego z autentyzmem sztu­
ki ludowej. Natomiast w zespole B zaczynają się poja­
wiać wyjątkowo intensywnie przejawy prac o cechach
jawnie prymitywnych, nie znanych w tej skali w okre­
sie wcześniejszym.
Podobne uwagi nasuwają się przy porównywaniu
przemian światopoglądowych grupy, manifestujących się
przede wszystkim w pełnionych przez dzieła sztuki funk­
cjach.
Wszystkie te przeobrażenia mają tę samą zasadniczo
naturę. Sprowadzają się one do wyczerpania określonego
zakresu potrzeb. Potrzeby nie wypełnione we wczesnym
okresie odzywają się w okresie późniejszym, nieraz ze
wzmożoną siłą. Jest to jak gdyby stałe dążenie do zaspo­
kojenia utajonych potrzeb artystycznych. Można by na­
zwać tę prawidłowość potrzebą rekompensacji albo dą­
żeniem rekompensującym. Zależnie też od trudności w
spełnieniu się owych potrzeb utajonych następuje w sy­
tuacji w miarę sprzyjającej swoista radykalizacja tego
ogólnego dążenia. Taki zresztą sens przeobrażeń w kul­
turze ludowej odkrywamy w stosunku do wszystkich
grup ludności chłopskiej, które po okresie silnych ogra­
niczeń rozwojowych w X V I — X V I I I w. dokonują w

17. Ostatnia wieczerza. Powierzchnia stołu z początku X I X w. Intarsja. Okolice Sanoka. Przejaw twórczości ludo­
wej nie nawiązującej do t.zw. regionalnych cech kultury ludowej. Muzeum w Sanoku

15

��II. 18, 19. Fragmenty obiektu z i l . 17

XIX w., gdy zmienił się system zależności ekonomicz­
nych (uwłaszczenie), owego zdumiewającego aktu pow­
szechnej aktywności we wszelkich dziedzinach twórczoś­
ci artystycznej.

*
Jeśli pominiemy fakt coraz mniejszych szans odtwo­
rzenia procesów kształtowania się tzw. cech regionalnych
w kulturze danej grupy terytorialnej, pozostaną i tak
doniosłe zagadnienia badawcze dotyczące sztuki ludo­
wej. Przypomnijmy tezę A. Kutrzeba-Pojnarowej sfor­
mułowaną w pracy o regionach etnograficznych. Autor­
ka wskazuje na czynniki aktywności poczynań regionalistycznych w różnych krajach europejskich w epoce wcze­
snego kapitalizmu. „Regionalizm jako prąd polityczny
i gospodarczy wyrósł z p r o t e s t u przeciw zbyt raptow­
nym procesom przemian kapitalistycznych. Był próbą ra­
towania minionych wartości; swoistym kompromisem po­
między postępem a cofającą się tradycją historyczną.
Szukano w nim lekarstwa przeciw b e z w z g l ę d n o ś c i ,
z jaką w okresie szalonego wzrostu wielkich ośrodków
przemysłowych i handlowych epoki imperializmu wszyst­
ko, co pozostawało w ich dalszym zapleczu — zwłaszcza
w okresie kryzysu gospodarczego — było skazane na po­
wolny uwiąd. Regionalizm jako prąd polityczny i go­
spodarczy epoki imperializmu przeciwstawiał m a ł e g o

c z ł o w i e k a p r o w i n c j i (podkreślenia moje, J.O.)
z jego doświadczeniami i tradycją historyczną" .
Wydaje się, że tezę tę można rozszerzyć na czasy
najnowsze. Jak wiadomo, w ciągu ostatnich kilkudzie­
sięciu lat odżyły na nowo fascynacje przeszłością, nie
wyłączając z niej owych treści wybitnie regionalnych.
Można by też sugerować, że mimo pozorów, a może dzię­
ki nim właśnie, i dziś w krajach socjalistycznych roz­
wija się w sposób szczególnie dynamiczny ów ruch, od­
powiadający wczesnym prądom regionalistycznym. Spo­
łeczne zagubienie jednostek i grup w swoistym zamęcie
towarzyszącym t.zw. procesom „wiodących" przeobrażeń
kulturalnych i gospodarczych nie omija systemu socjali­
stycznego. Dynamika rozwojowa tego systemu przypo­
mina nieraz swoim impetem, a nieraz nieskoordynowaniem (określenia te są nie najtrafniejsze) procesy towa­
rzyszące narodzinom społeczeństw przemysłowych w naj­
bardziej zaawansowanych pod względem rozwoju kra­
jach Europy. Procesom takim towarzyszy też zazwyczaj
produkcja dóbr kulturowych szczególnego zupełnie ro­
dzaju. Dla ich określenia stworzone zostało niegdyś po­
jęcie tandety, obecnie zaś bubli i chałtury. Pozwala to
rozumieć ową nieodzowną fascynację współczesnymi do­
brami, tymi najwyższego standardu (kult rzeczy), jak też
„muzealnymi", którym — mimo skromnych możliwości
technicznych — przysługiwać może miano wytworów
doskonałych.
1S

17

�18

�II. 21. Diabeł, fragment tatuażu, wyk. w 1967 r. (por. i l . 22). I I . 22. Mężczyzna tatuowany. Twórczość, której nie przysługi
miano „regionalnej", mieszcząca się jednak w terminie „rejon" (rejony współczesnej sztuki ludowej)

W świecie tych dóbr, szczególnie zaś artystycznych,
odnajdujemy swoisty azyl nadziei, niezbędny czynnik op­
tymizmu.
W sytuacji tej nie może pozostać sprawą najistotniej­
szą dla badań i popularyzacji plastyki ludowej skrupu­
latne lokalizowanie terytorialne dzieł oraz usilne regio­
nalizowanie ich cech. Tym bardziej że wartości tych
dzieł pojawiają się dziś niezależnie od tradycyjnych po­
działów terytorialnych kraju, obejmując cały obszar
Polski.
Osobnym zagadnieniem jest podział i korzystanie
z dochodu ogólnonarodowego. Pod koniec lat pięćdziesią­
tych, dzięki decentralizacji gospodarki funduszami, mo­
gły pojawić się realne materialne czynniki dopingu w
inicjowaniu licznych lokalnych przedsięwzięć kultural­
nych. Nieodłączne w takich przypadkach napięcia rywalizacyjne nie pozostały bez wpływu na wyłonienie się
nowych nieraz zupełnie wartości w kulturze ośrodków
prowincjonalnych. Dymarki w Słupi Nowej to jeden
z najbardziej przemawiających przykładów tych tenden­
cji. Podobnie rzecz się przedstawia w przypadkach orga­
nizowania w małych ośrodkach miejskich festiwali ka­
pel i występów artystów ludowych, pochodzących z róż­
nych części kraju. Efektem tego jest gwałtowny rozpad
tradycyjnych koncepcji regionów twórczości artystycz­
nej — pojawienie się ośrodków reaktywowania czy kul­
tywowania tradycji ludowych, rzadziej o charakterze par­
tykularnym, częściej zaś ogólnonarodowym.
Na koniec wypada powiedzieć, że łączenie się dwu od­
rębnych nurtów sztuki — ludowej i elitarnej — pozosta­
je nadal odległą perspektywą rozwojową procesów obej­

mujących zjawiska społeczno-kulturalne w Polsce. Sztu­
ka ludowa zakreśla coraz szersze rejony, czy też coraz
szerszym służy t&gt;dłamom społeczeństwa. Ale nasze szcze­
gólne położenie geograficzne i tradycyjny system war­
tościowania rokują, że większość propozycji sztuki eli­
tarnej — chociażby z zachodnioeuropejskich ośrodków
dyspozycyjnych — będzie u nas swoiście przetwarzana,
służąc rozwojowi konwencji
strywializowanych czy
uproszczonych, a więc mieszczących się w koncepcji roz­
woju sztuki ludowej. Powiedzmy jeszcze, że w progra­
mach rejonizacji twórczości ludowej w kraju zarówno
u reprezentantów etnografii jak i historii sztuki funk­
cjonują nieraz problemy pozorne, jak np. geografia iorm.
Natomiast umyka z pola zainteresowań zagadnienie
zmienności funkcji sztuki ludowej, sposobu jej przeży­
wania, charakteru jej wartościowania na płaszczyźnie
świadomości twórców i odbiorców.

PRZYPISY
1

A. Kutrzeba-Pojinarowa, Zagadnienie regionu w et­
nografii polskiej a współczesne
etnograficzne prace tere­
nowe na obszarze północno-wschodniego
Mazowsza (w:)
Kurpie
Puszcza
Zielona,
Wrocław-Wąrszawa-Kraków

1962, s. 21—33.
Por. J. Chałasiński, Kultura
1968; J. J. Wiatr, Naród i państwo,
2

3

J. Grabowski, Sztuka

i naród, Warszawa
Warszawa 1969.

ludowa, formy i regiony

w

Polsce, Warszawa 1966.
4

Por.

J. Grabowski, Dawna polska rzeźba

ludowa,

Warszawa 1968, s. 11.
Tamże, s. 13.
5

19

�I I . 23. Rysunek na szybie sklepu „w remoncie", wyk. w 1965 r. Warszawa

6

Tamże, s. 13.
' Tamże, s. 6.

8

14

Por. dokumentacja kartograficzna w Bibliotece
Uniwersytetu Warszawskiego.

Por. J. Grabowski, Sztuka

ludowa... s. 390, i l . 300;

tenże, Dawna polska... s. 31—32, i l . 92—93.
J. Grabowski, Dawna polska..., s. 31—32.
9

nusekiewiezowa, Sztuka

10

J. Grabowski, Sztuka ludowa..., s. 392.
Por. K. Piwocki, O historycznej genezie polskiej
sztuki ludowej, Warszawa 1953, s. 31—47; Zakres
poję­
1 1

cia sztuki ludowej, „Pol. Szt. Lud.", R. X X I , 1967, nr 4.
12

Szerzej omawiam te sprawy w pracy:

artystyczna

ludności

-Kraków, 1971.
Por. tamże.
M

kurpiowskiej,

15

Por. R. Reinfuss, J. Swiderski, Sztuka ludowa w
Polsce, Kraków 1960, is. 100—110; A. Jackowski, J. Jar-

Kultura

Wrocław-Warszawa-

ludu polskiego, Warszawa 1967,

s. 491—492.
Wszystkie wymienione określenia pochodzą z: J.
16

Grabowski, Dawna polska...
Por. M. Biernacka, Wsie drobnoszlacheckie na Ma­
zowszu i Podlasiu, Wrocław-Warszawa-Kraków 1966; J.
17

Olędzki, Sztuka Kurpiów,
1 8

A.

Wrocław 1970.

Kutrzeba-Pojnarowa.

Zagadnienie

regionu...

s. 26.

Fot.: autor — il. 1, 2, 4, 7, 8, 10, 14, 15, 21—23; Piotr Barącz — i l . 17—19; Jan Swiderski — il. 12; Sławo] Szynkiewicz — il. 3;
Lech Mróz — il. 13; E . Falkowski — il. 9; Piotr Szacki — i l . 16; reprod. z: P. Galaunie, Skulptura (w:) Lietuvlu Laudles Menas,
Vilnius 1963 — il. 11; rys. Antonina Hass — il. 5, 6, 20. Rysunki pochodzą z: Adam Chmiel, Rzeźnicy krakowscy, Kraków 1930 —

il. 5, 6, 20; F . Kotula, Cechowe znaki i tłoki pieczetne w Muzeum Rzeszowskim, Warszawa 1951 — il. 20; K . Arlamowski, Dzieje
przemyskich cechów rzemieślniczych w dawnej Polsce, Przemyśl 1931 — il. 20.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
