<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11431" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11431?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T07:47:32+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11409">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/683a2c377ecc15d4e5d4ff68cee5bba1.pdf</src>
      <authentication>3b1d447ff7585803cc69822f08387ecb</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136212">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3315</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136213">
              <text>1984</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136214">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3107</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136215">
              <text>Wizje Ludwika Holesza / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136216">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2, s.13-18</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136217">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136218">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136219">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136220">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="136221">
              <text>Aleksander Jackowski

WIZJE LUDWIKA HOLESZA

Jego

malarstwo

nazywają

naiwnym.

Ale

1

jeśli

mówić

naiwności, t o o d n i ó s ł b y m ją n i e d o o b r a z ó w lecz d o

d o chęci p o z n a n i a t o g o , co b y ł o , l u b t e g o , co i s t n i e j e p o z a
ziemską cywilizacją.
się n a u k o w c y ,

Przywykliśmy

chemicy

badają

d o t e g o , żo n a u k ą

naszą

zajmują

p i e r w i a s t k i , geologowie

z i e m i . A l e co m a r o b i ć g ó r n i k z a f a s c y n o w a n y

o

postawy,

dzieje

przeszłością, s k o r o

linki.

,,A

to było

t a k i e miejsce,

jakby jaka wyspa

szczęśliwa

n a ś w i e c i e , b o D o l i n a , o s ł o n i ę t a o d w i a t r u ze w s z y s t k i c h s t r o n ,
kazała s z y b c i e j róść t r a w o m i d r z e w o m . "

2

kieh

poza

j a k człowiek"

i ptaków,

których

Wśród paproci „wiolDolinką

„nigdzie

n a ś w i e c i e n i e m a " c z u ł się n a j l e p i e j . K o c h a ł t o m i e j s c e .
w

n i m ukrytych

Szukał

skarbów zbójeckich, o których opowiadał m u

n i g d z i e , w żadnej księgarni, a n i b i b l i o t e c e p u b l i c z n e j n i e może

d z i a d e k . Czasem b r a l nożyk do ręki i z k o r y l u b kawałków d r e w ­

znaleźć książek przedstawiających w i z j e e p o k i , w której p o w s t a ­

n a strugał p t a k i . Już n i e pamięta, c z y właśnie w t e d y , czy później

wał węgiel. Górnik — Holesz

wszyst­

g d y wracał w m a r z e n i a c h do D o l i n k i —

dawniej

myśl, a b y ją namalować. Pociągała go m u z y k a . P o l a t a c h w s p o m i ­

t y m określeniu

nał: „Czasem było m i s m u t n o . N a j s m u t n i e j w t e d y , g d y j e d e n mój

kim

myśli i wyobraża

wyglądać. N a i w n e ,
jest

samodzielne

dotarcia

do

c z y t a , co m o ż e , alo p r z e d e

sobie j a k t o wszystko

musiało

j e ś l i się j u ż u p r z o m y p r z y

szukanie prawdy,

istniejących

i to nie tyle

wiadomości,

co

próby

k o l e g a przyniósł s k r z y p c e , co m u j o ojciec kupił, a l e m n i o n a w e t

wyobrażenie

nie pozwolił dotknąć. J a n i c n i g d y n i e miałem prócz tego nożyka

przez

przez

s o b i e , co i j a k m o g ł o b y ć . T a naiwność j e s t w i s t o c i e
jak

magia)

istnienie

wynikiem wiary

praw

wyobraźni,

pizyrody,

w

które

t a k a b y znane

logiczną
można

strukturę

sposób p r z y c z y n o w o - s k u t k o w y . R z e c z

(podobnie
świata,

przewidzieć

n a m f a k t y wiązały

przyszła m u d o głowy

w

wysiłkiom

się ze s o b ą

t y l k o w t y m , że

do

s t r u g a n i a ptaszków.

W

faktów

roboty

p r a c o w a ł o d ś w i t u d o n o c y , n a k s z t a ł c e n i e się b r a k ł o i

czasu

najbardziej
3

chciałem

mieć

l a t a c h o k u p a c j i został w y w i e z i o n y
przymusowe

do Niemiec.

razem

„Myślenie

z bratem na

o Ptasiej

się b a l e m , c z y j e j n i e o k a l e c z y l i , c z y n i o w y p ł o s z y l i z n i e j p t a ­
ków. Zaraz j a k wróciłem poszedłem t a m i ucałowałem

nię i fantazję.

trawę."

przejawia

n i e t y l k o w myśli c z y słowie, ale i w w i z j i p l a s t y c z n e j . Sądzę,
ż e n i e p o p e ł n i ę b ł ę d u d o s z u k u j ą c się t r z e c h ź r ó d e ł
fantazji,

Holeszowskiej

t r z e c h c z y n n i k ó w , które m o g ł y określić j e j c h a r a k t e r .

Są t o : p o p i e r w s z e —

p a s j a p o z n a w c z a , d o c i e k l i w o ś ć , n i e skrę­

p o w a n a wiarą, biblijną koncepcją świata. P o d r u g i e —

folklor

Dolinie,

t o , że muszę d o n i e j wrócić, t r z y m a ł o m n i e p r z y życiu. Ciągle

i środków. M a j e d n a k o d dzieciństwa ciekawość świata, w y o b r a ź ­
J e s t t o p r z y t y m f a n t a z j a , która się

wtedy

Śniło m u się, że m a l u j e ,

śniły o b r a z y , D o l i n k a .

w

t y c h H o l e s z z n a n i e w i e l e . A l e skąd m a j e znać 1 Ż y c i e miał ciężkie,

A

s k r z y p c e i trochę f a r b do m a l o w a n i a . "

wiosenną

4

W r ó c i ł w 1945 r . M i a ł w ó w c z a s 2 4 l a t a . Ożenił się, zaczął p r a ­
cować w k o p a l n i „Moszczenica". O m a l o w a n i u n i e było
choć

często

dom.

Zaczął stawiać

w

o

Świerklanach

t y m myślał.
go

Trzeba

było

n a kawałku

Dolnych. W

istocie

najpierw

ziemi, który
były

to

mowy,

wybudować
żona

dwa domy,

miała
naj­

śląski, j a k n p . m i e j s c o w o l e g o n d y o p o s z u k i w a c z a c h zbójnickiego

p i e r w p r o w i z o r y c z n y , a b y b y ł o g d z i e mieszkać podczas

s k a r b u i t p . Po trzecie —

w ł a ś c i w e g o , t e g o „ n a całe ż y c i e " . P i e n i ę d z y m i e l i m a ł o , w s z y s t k o

wrażliwość n a piękno p r z y r o d y .

N a piękno t o wrażliwy był o d dziecka. Chodził z k r o w a m i
sąsiadów d o położonej

w pobliżu w s i , t a k zwanej

Ptasiej

Do­

więc robił s a m , p o p r a c y w

budowy

k o p a l n i . „ B u d o w a ł e m dziesięć l a t ,

mówił. Żona była obarczona r o d z e n i e m , a j a s a m robiłem

ceg-

13

�łę,

potem

drzwi,

wypolałem,

murowałem

ściany."

S a m robił

5

okna,

meble.

P e w n e g o r a z u znalazł w szybie
wyraźnie

odciśnięty

był

ślad

kawałek

jakiejś

węgla w

rośliny,

którym

paproci

—

jak

sądził. Zainteresowało go t o , wkrótce znalazł więcej t a k i c h ska­
m i e l i n ze ś l a d a m i z a m i e r z c h ł e j
myślałem

jak to

dawniej

przeszłości. „ 1 w t o d y sobie p o ­

b y ł o , że

i t a myśl n i e dawała m i s p o k o j u . "
dów. N a papierze

woskowanym,

6

musiał

istnieć

inny

świat

Zbierał o d c i s k i roślin,

owa­

który miał zawinięte

śnia­

w

danie odrysowywał w z o r y z większych brył i gromadził w d o m u .
Usiłował

na

podstawie

tych

sobie j a k wyglądała z i e m i a
rosły o g r o m n e
jawie.

fragmentów

dziejów

wyobrazić

w epoce karbońskiej, k i e d y

jeszcze

l a s y , p a p r o c i e . W y o b r a ż a ł t o s o b i e w e śnie i n a

Wyobraźnię

ma

konkretną,

umysłowość

racjonalną,

bez c i e n i a m e t a f i z y k i , częstych u górników zainteresowań
g i j n y cli

czy

okultystycznych.

Postanowił

swoje

wizje

reli­

,,Kar-

b o i i s k i e " namalować. Ale n a j p i e r w trzeba było ukończyć d o m .
Pierwsze
z

pokostem.

sobie

czarno-białe
Żona

sam, z

dala

krowiego

obrazy

malował

m u stare

mieszając

prześcieradło,

l u b końskiego

włosia.

Kiedy

już w y k o ń c z o n y

i s k o ń c z y ł y się n a j w i ę k s z e k ł o p o t y

żona

może już

uznała,

że

k i l k a olejnych farb —

zająć

sadzę

pędzle

się m a l o w a n i e m .

dom

I

erze

karbońskiej

był

finansowe,
Kupiła

mu

zieloną, czerwoną, fioletową, żółtą i b i a ­

łą. „ A l e , m ó w i H o l e s z , n i c t o j e s z c z e n i e w y c h o d z i ł o , b o
w

zrobił

były

bardzo

kolorowe

w t e d y poprosiłem żonę o 24 zestawy

drzewa
świecić.

f a r b za 220 złotych, żeby

były

warszawskie,

Boga,

t y l e pieniędzy, a d z i e c i o m t r z e b a n a c h l e b dać. M i e l i ś m y

już

piątkę

naszych

artystyczne,

i musiały

dzieciaków

olejne.
(...)

Żona

Zona

mówi:

sprawiła

Bój

mi

się

jednak

wielką niespodziankę. Myślała t a k : n i e p a l i , n i e p i j e , d o k n a j p y
nie
—

chodzi... I

kiedyś, j a k wróciłem

z pracy,

zamiast

obiadu

n a s t o l e s t a ł y f a r b y . J a k t o f a r b y z o b a e z 3 ' ł e m —• z a p ę d z e l k i

wziąłem

i próbuję

wychodziło

gamę

kolorów

wydostać.

od razu, chyba dlatego,

I

mnie

że f a r b y m n i e

to

jakoś

polubiły."

7

�I I . 1. L u d w i k H o l e s z z r o d z i n ą , k a d r z f i l m u . . G ó r n i k m a l a r z " ; i l . 2 — 4 . P r z y r o d a k a r b o n u , o l e j / p ł y t a p i l ś ń . , p r z e d 1 9 6 8 г.; i l . 5. E r a
karbońska, olej/płyta pilśń.,; w y m . 2 4 5 x 3 6 5 e m , 1 9 6 8 . O b r a z n a ścianie p o k o j u w m i e s z k a n i u m a l a r z a

M a l o w a n i e absorbowało j o g o m y ś l i , oglądał zebrane s k a m i o liny

(w

1967 r. widziałem

i c h u niego p o n a d

150) i

usiłował

s o b i e w y o b r a z i ć , c o się d z i a ł o p r z e d 2 3 0 m i l i o n a m i l a l . „ M y ś l a ł e m
s k ą d się w z i ą ł n a s z ukła.d s ł o n e c z n y , t e r o ś l i n y , n o s k ą d ?

Prze­

Koledzy

wyśmiewali

Poszedł wówczas
powiedział

—

się

do R y b n i k a

ciekawe.

z

niego,

przestali

do Muzeum.

Zaniósł

obrazy

go

odwiedzać.

Dyrektor,

redaktorowi

Właśnie o n , E d w a r d P o p p e k napisał p i e r w s z y

plastyk,
„Nowin".

artykuł o

Hole-

cież o z l o w i e k a w t e d y n i e b y ł o . W i ę c k t o j e zasiał, B ó g ? N o n i e ,

szu.

więc

niedziałek idę do k o p a l n i , a o n i m n i e n i e widzą, odchodzą n a

j a k to było?

więc i m a l o w a ł e m . "

Chciałem
8

I

t e n szyfr

odcyfrować.

t a k t w o r z y ł się ś w i a t

Myślałem

Holesza.

9

Ale: „Ludzie przeczytali

b o k . Zabolało m n i e

„Nowiny"

w niedzielę, a w p o ­

t o bardzo. Dlaczego? Zazdiościli, czy

co?

15

�П . 7. W i z j a ż y c i a n a i n n e j p l a n e c i e , o l e j / p ł y t a p i l ś ń . , w y m . 6 0 x 8 0 c m , 1 9 7 3 г.; i l . 8 . E p o k a k a r b o ń s k a I X , o l e j / p ł . ; i l . 9 .
Upadek

Ale

malować

przestałem.

ery karbońskiej.

Jednak

ciągnęło

Pojawienie

mnie.

rzeźba, w y s . 25 c m , o k . 1968 r .

się ssaków,

Żona

mówi,

i d l a t e g o j e g o k o n c e p c j e m o g ą się n a m w y d a ć n a i w n e . N i e

t y m a l u j j a k i n n i , l a n s z a f t y . N i e b a r d z o m i t o leżało, t o n i e t o ,

sobie

Poppek,

są

W

ż e się marnuję.. W i ę c z n ó w z a c z ą ł e m t e m o j e

końcu P o p p e k

tawiono

w

lepiej wiedział, n i e ? "

Muzeum.

Holesz

stał

się

1 0

znany,

więcej

kupowali, brali
i

szybciej.

na

Zaczął

się

w i d a ć g d y się j o z e s t a w i a
rannie,

listki,

kłącza,

wystawy.

Musiał

powtarzać.

wys­

przyrównywano

go d o O c i e p k i . Zaczęli przyjeżdżać d z i e n n i k a r z e ,
obrazy

malować.

Wkrótce obrazy

kolekcjonerzy,
więc

malować

Pierwsze obrazy,

z późniejszymi, były m a l o w a n e

paprocio

były

małe,

niomal

sprawy,

cząstkowe,

tych
to

usiłuje

tworzenie

syntezy

naiwnego

jakby

w

motyle.

tej fazie

malowania

patrzył

nieco

z bliższej

stwory,

powiększał,
odległości n a

swój i m a g i n o w a n y k a r b o n . F a r b a kładziona jest szybciej,
starannie
szych

(ił. 8). Zmieniła

czarno-białych

i

się

gama

kolorystyczna. Po

późniejszych

w

dominującej

T

mi

mniej
pierw­
tonacji

nim

sobie,

Wobec

że
tego,

a zewnętrzną

Ponieważ
swym

istnieje

torze

w

ziemia

przestrzeni

ukonkretnienia
obraźnia

zaczęło

eię

u

Holesza

z

potrzeby

przemyśleń. M y ś l inspirowała

konkretyzowała

się

w

obrazie.

t o g o , co n a m a l u j e , ponieważ g o t o w y

wizualnego

wyobraźnię,

Zawsze

był

z

przez

razem,

a
by

wy­

ciekaw

jądro

kula

stworzeniami."

kulą,
kurczy

która
się

się w o l n a

ziemska

powoli

i

między

przestrzeń.

porusza

Wystarczy

się

po

jednak,

że

przypadkiem

t ę s k o r u p ę i cała w o d a z o s t a n i e w e s s a n a d o ś r o d k a .
co

mówi

Holesz

o epoce

karbońskiej, którą

pachnie.

zieleni.
Malowanie

i

Jest

Konsekwen­

cją b ę d z i e z a n i k ż y c i a n a z i e m i n a s k u t e k b r a k u w o d y . . . A

wieczór

i

się

ktoś, z poszukujących r o p y n a oceanach, przebije

zielono.

czerwieni

ognistą

kosmicznej.

dzisiaj,

w gamie

—

ilości elementów
narodziło

skorupą z i e m i t w o r z y
przyciąganie,

słonko n i e świeciło, c i e m n o

rozegrane

była

dedukowal,

—

obrazy

dziejów.

doszedł d o t e g o , żc z a p a n o w a ł n a d i n n y m i

f i o l e t ó w , o r a n ż u i u z u p e ł n i a j ą c y c h j o z i e l e n i i b i e l i , p o j a w i ł y się
już n a długie l a t a —

naukę

g o n i e m o g ł y zjeść i n n e s t w o r z e n i a , b o j a k i n a c z e j b y p r z e t r w a ł

n i c się j e d n a k n i e d z i a ł o , w i ę c
elementy

,,W szystko

przez
obraz

d o d z i s i a j . P r z e z l a t a w s z y s t k o się z m i o n i a ł o , c z ł o w i e k s t o p n i a ­

boz planów bliższych i d a l s z y c h

Wszystkie

z niedostatecznej

zdaje

hipotez

to

stygnie.

płazy,

logiczny

jego

człowiek mógł być n p . chrabąszczem i mieć swój pancerz,

przeciętą o s t r y m s k a l p e l o m —

gady,

zweryfikowano

zbudować

ewolucjonistę;

Wyobraził

t e j roślinnej k u r t y n i e

się p o d s t a w ą

sta­

misterne,

H o l e s z zaczął wprowadzać w tę gęstwinę jakieś d z i w n e

n i e zawsze

faktów

całość p r z e d s t a w i a ł a p ł a s k o , f r o n t a l n i e m a l o w a n ą g ą s z c z , j a k b y
(il. 4). W

ż e f a k t y , k t ó r e stają

świeciły,
które

bo

Rosły

ściągały

otaczały

naszą

do

ciemności, j a k m a c i e j k a ,

wtedy
ziomi

miały

inny

kolor,

u l t r a f i o l e t przez

planetę... T a k a

jest

moja

sobie t o wyobrażam, ale c h y b a t a k w t e d y mogło

obraz inspirował jego w y ­

Oczywiście

Holesza

oto

„Wtedy

było n a z i e m i , rośliny n i e b y ł y j a k

one w

Rośliny

maluje:

musiał

także

co n a

ciągle

kłęby
fantazja,
być."

zainteresować

się

pary,
tak

1 1

kosmos.

obraźnię i myśl. W i z j e

k a r b o n u n i e wyczerpywały jogo zainte­

Nie

resowań. Powiedziałem

o jego pasji poznawczej.

gdyby

cywilizacją, w y c h o d z i też myślą k u przyszłości. J e s t więc wśród

miał szanse studiów, m ó g ł b y zostać n a u k o w c e m , f i z y k i e m , geo­

m a l a r z y n u r t u naiwnego („innogo") podobnie j a k Ociepka i Sówka,

logiem,

reprezentantem k i e r u n k u , który m y , z zewnątrz, m o ż e m y

16

przyrodnikiom, filozofom,

ale

Holesz

wykształcenia

nie

miał

t y l k o w i ę c m a l u j e co b y ł o , ale i co m o ż e b y ć p o z a

naszą

zak-

�т

�waliiikować
miasta

jako

science-fiction.

przyszłości,

niepodobne
zagrażało

założone

Maluje

na

więc ' l o t y

innych

kosmiczne,

planetach,

„całkiem

do naszych. T a k i e w których człowiekowi n i e będzie
żadne

niebezpieczeństwo.

(...)

Człowiek

jest

przeżyć 4 0 0 , 500 łat, t y l k o że d z i s i a j jest z a c h w i a n a
w p r z y r o d z i e : t l e n się w y c z e r p u j e

aby

ten &lt;lom

polskiego

zdolny

równowaga

o d t y c h wybuchów, o d spalin,

W

inteligencji"

wizją

kosmiczne

twórczą,

miczne

różnią

inspirowaną

mieszczą

się w

śladami

ramach

były

skamielin, natomiast

schematów

kos­

komiksowych,

ob­

r a z ó w s c i e n c e - f i c t i o n , f i l m ó w . Ilość w z o r ó w jest t a k a , że

praca

wyobraźni

samo­

malarza

polega

n a selekcji,

a nie tworzeniu

d z i e l n y c h w i z j i . Różnica jest także w t r a k t o w a n i u przestrzeni.
Jak
w

już

powiedziałem

„Karbon"

n i m głębi, planów

obrazach
w

przestrzeni

jest

płaszczyznowy,

malarskich, tymczasem

ludzie, gwiazdy,

kratery, maszyny

trójwymiarowej,

w

w

nie

kosmicznych

przedstawione

ujęciu

Przestrzenne
w

drewnie.

są

perspektywicznym,

jednak

inne

nie wizji,
znakiem,
W

zarówno

funkcje

symbolizuje.

niebo.

niż

w węglu j a k i w

obrazy.

Rzeźba nie pozwala

zmusza

Malarstwo

mają

ilustruje,

n a opowieść, n a

d o skrótu p l a s t y c z n e g o ,

wykonane

drewnie,

rzeźba

przedstawie­

d o posługiwania

się

symbolom.

pomalował

ją

rzeczywistości. Ciekawo
reprodukowana

obok,

olejno,

są k o m p o z y c j e

Ale w

obrazach

face,

t u zaś

tworzą

którą

należy oglądać, obracając
n a m wciąż

a b y bardziej

przedstawiająca

skiej.

zywała

pojawiały
ciekawą

się

z epoki

się z p r o f i l u

te podejmują

stworzyć

gactwem

naszej

wanej

czaso-przestrzenną,

profile

uka­

( i l . 9).

poszczególne

motywy

pomnik

węglowi,

gospodarki.

który

„Trzeba

jest
hołd

obrazów,

symbo­
jednak

największym

bo­

węglowi"

m ó w i . N i e c h się l u d z i e z a s t a n o w i ą , c o się z ł o ż y ł o n a

powstanie

węgla.

otrzymał w
oraz

niech

zdobią

mój

takiej

i publikacji,

z- B H Z

Ponadto

ewidencji

a

mnie,

o

nie

obrazów

„ D e s a " , że jego

poinformował

zenie

pytania

obrazy

że:
namalo­

1979 r. edznakę Zasłużonego Działacza

Kultury

odznakę

Zasłużonego

w

rozwoju

Województwa

Ka­

towickiego,
—

za swój t r u d górniczy o t r z y m a ł w
Pracy

—

1976 r. Order

Sztandaru

I Ikl.,

w 1982 r . d o c e n i o n o go n a w e t n a m i e j s c u , i otrzymał d y p l o m
zasłużonego d l a g r o m a d y

Świerklany

Dolne.

w R F N list z gratulacjami

o d ó w c z e s n e g o k a n c l e r z a H e l m u t a S c h m i d t a , że c ó r k a W e r o n i k a ,
p o d w p ł y w e m ojca też m a l u j e , r o b i niezłe l i n o r y t y , z p a s j i spo­
łecznikowskiej

uczy

dzieci

rysunku

r o l n i k a . N i e podał, że m i a l 9 w y s t a w
i

conajmniej

1 zagranicą

kowie,
całkiem
Dla

Rybniku, w
już

w

okolicznych

Klubach

indywidualnych w

kraju

( w R F N ) , że p r a c o j e g o z n a j d u j ą

kolekcji

solidnego

B y t o m i u , Zabrzu,

Zimmerera.

wieku,

zaczął

Nie

pedał,

budować...

się

Kra­

żo

mimo

trzeci

d i m

dzieci.

P R Z Y P I S Y
B . Surówka, W y s t a w a obrazów L u d w i k a Holesza,
„Malarz
„Dziennik Z a c h o d n i " , K a t o w i c e , 6.03.1970
A n d r z e j N i e d o b a , . Wizjoner
z Ptasiej
Doliny,
„Tygodnik
K u l t u r a l n y " , 17.08.1980 r.
1

naiwny",

j-w.
j-w.
U r s z u l a B i e ł o u s , Węglowe rzeźby, „ T y g o d n i k K u l t u r a l n y " ,
25.06.1972 r.
W y w i a d n a g r a n y przeze m n i e w 1967 r .
U . Bielous, j . w .
W y w i a d mój z 1975 r .
M . P o p p e k , Górnik i malarz,
„ N o w i n y " n r 6, R y b n i k , 1 9 6 8
W y w i a d mój z 1975 r .
U . Bielous, j . w .
j.w.
13 W y w i a d m ó j z 1 9 7 5 r .
3

4

5

6

7

8

9

1 1

„Chcę wyrzeźbić w węglu d i n o z a u r y , s y m b o l t a m t y c h , o g r o m dom."

1 3

Chcę,

1 2

F o t . : J . Tworek i l . 1 ; J . Świderski i l . 2—9

I I . 10. B r y ł a węgla z o d c i s k i e m p a p r o c i ,
znaleziona w k o p a l n i , kolekcja L u d w i k a
Holesza

18

Wie

że

moje

i rzeczy

1 0

j a k d o m 10 p i ę t r o w y ,

przed

2

składać

nyoh

b y ł cieślą g ó r ­

już n i e p o p r a w i a ,

karboń­

lizujące epokę, w której powstawał węgiel. H o l e s z chce
także

26 krajów.

l u b w skrócie e n

w ręku rzeźbę, t a k a b y
się

do

z drewna surowego, n p .
stwory

kompozycję

zmieniające

zbliżała

A rzeźby w węglu, m a t e r i a l e miękkim, łatwym w obróbce?
Rzeźby

tego było, i wystaw,
2000.

Na

m a l u j e zawsze o d lewej s t r o n y do p r a w e j

—

człowieka,

liście n a p i s a n y m

sposób".

w zbiorach muzealnych w : Warszawio,

d r e w n i e wykonał a u t o p o r t r e t , swoją głowę, n a t u r a l n y c h

rozmiarów,

swój

i t d . odpowiedział,

ponad

do

na

N i e p c d a l , że o t r z y m a ł p o w y s t a w i e

są t a k ż e r z e ź b y H o l e s z a , z w ł a s z c z a

Rzeźby,

—

„Eden

zakupy

prowadził, dużo

ma

c o z r e s z t ą n i e z m i e n i a f a k t u , iż s p u t n i k i w y g l ą d a j ą j a k d z i e c i n n e
b ą c z k i w k r ę c a j ą c e się w

oraz

namalował
poszły

przychodzie

z a p r a s z a ł m n i e d o p r z y j a z d u . M a l u j ę , p i s a ł „Stwoi

wystawy,

1 2

się o d k a r b o ń s k i c h , t a m t e

będą

górnika.

niczym), malował p l a k a t y B H P i t d . W

ogromne

Obrazy

do którego

1979 r , H o l e s z przeszedł n a e m e r y t u r ę . Zresztą już wcześ­

rokiem

toorię, z ksiąg n i e w y c z y t a ł e m . . . "

jak muzeum,

j a k było i podziwiać t r u d zw; kiego

n i e j o t r z y m a ł w k o p a l n i lżejszą pracę ( p r z e d t e m

g i n i e d r z e w o s t a n . I g d y b y n i e t a e r a karbońska, która zostawiła
z a p a s y t l o n u , t o b y dziś ż y c i e ustało. M a m taką swoją"

był

l u d z i e oglądać —

�Ewa Korulska

„NIKIFOR, OCIEPKO I JA". O STANISŁAWIE ZAGAJEWSKIM

i

S t a n i s ł a w Z a g a j e w s k i u r o d z i ł się 2 0 . 0 0 . 1 9 2 7 r . w

Warszawie.

M i a ł dwa- l a t a , k i e d y m a t k a pozostawiła, go p o d d r z w i a m i koś­
cioła ś w . B a r b a r y , p o l e c a j ą c
spędził

w

Kościelnym

opiece B o g a

Zakładzie

w

i ludzi.

botniczy
wórzu

Dzieciństwo

Ciechocinku,

później,

od

i zamieszkał

przy

Było
boret.

w

maleńkiej

u l . Prostej.

t a m miejsce

komórce

stojącej

na

pod­

,

tylko na prymitywne

T a m ' zaczął rzeźbić

w

ł ó ż k o , stół i t a ­

g l i n i e , dla. s i e b i e ,

z

absolutnym

1 9 3 5 r . b y ł u sióstr E l ż b i e t a n o k w G r a b i u k . T o r u n i a i t a m r o z ­

przekonaniem,

począł

naukę

więcej czasu przyjął pracę nocnego d o z o r c y w m l e c z a r n i . Rzeźbił

Domu

Brata

Był
wet

w szkole,

potem

w

1939 r. przeniesiono

Alberta w Warszawie,

pomocnikiem

kucharza,

gdzie pełnił różne

ogrodnikiom,

posługi.

introligatorem, na­

zdecydował

się

zdolności
na

u c z y ł się w

manualne i od dziecka

chętnie lepił

zawód

murarza

Szkole Rzemiosła

i

dekoratora.

w Warszawie,

w

1949 r .

Przez

dwa

poczem

pra­

cował j a k o m u r a r z p r z y r e k o n s t r u k c j i Starego M i a s t a ,

budowie

t r a s y W - Z i M D M . D l a n i e z b y t silnego, n i s k i e g o chłopca
wyczerpującą,

g l i n y . Z d o b i ! je z r o b i o n y m i z d r u t u ,

p r z e n i ó s ł się w i ę e d o P r a c o w n i

Instytutu

guzików

były

wręcz

więc

bez

trudu.

dziedzinie

Musiał j e d n a k

otwory.

Kiedyś
kilka

na

Prostą.

znakomite.

Byłem

Zagajewski

wstrząśnięty,
obdarty,

duże

ptaki

brudny,

zaroś­

praca

nięty. N a jego barłogu szron. Wszędzie rzeźby. W y n i ó s ł je do
f o t o g r a f i i , chciałem kupić jedną. „ N i e p o t o P a n Jezus dał m i
talent,

w

surowej

i koralików p a ­

Konserwa­

swe

zwłaszcza

mieć

Sztuki.

Poszedłem

zwrócono

uzdolnienia,

Aby

m i e s i ę c y n a s z a f i e , w r e s z c i e k t o ś z o r i e n t o w a ł się i w y s i a ł j e d o

ceramiki,

go

powołanie.

zaniósł k i l k a m a ł y c h p t a s z k ó w d o „ Z a c h ę t y " . T a m leżały

uwagę

przyjęto

właściwe

n i e z w y k ł e p t a k i , małe i duże, dochcdząco d o m e t r a , z

c j i Z a b y t k ó w . M i a ł r e k o m e n d a c j ę ze S z k o ł y , w k t ó r e j
n a jego

t o jego

l e m k a m i ( k w i a t a m i ? ) , które wtykał w specjalne

duże

z g l i n y różne k o g u t k i , p t a s z k i , zwierzątka. D l a t e g o

była

do

krawcem.
,,Miał

lata

go

że j o s t

opuścić h o t e l r o ­

powiedział,

koguty, w

żebym

zamian

go

sprzedał".

za potrzebny

Ałe

dzieciom

m u drut,

cekiny,

dawał
korale

i g u z i k i . Co k i l k a miesięcy przychodził d o I n s t y t u t u i s p o k o j n i e ,

19

1

��z godnością żądał, a b y j u t r o przysłać f o t o g r a f a , ponieważ będzie

szek śpiewa, kukułka c z y coś. I

„walić"

niem,

kiem

rzeźby. N i e

gotowe,
W

Był

by

swym

miał miejsca

rzeźbić

niego

i książki najważniejsze:

wieść

S c h u l z a Kamień

pełno p o w i n o w a c t w o
ze

życie, rozpierał
który

Moje

kilkoma,

książkami.

Benvenuto

życie

a l b u m Michała Anioła
Czytał

cierpienie.

ją w i e l e

Celli-

oraz

razy,

z g e n i a l n y m Włochem. Był mały,

złamanym

rzeźbienia,

młot­

nosem,

utykał

n a nogę,

g o t a l e n t , chęć r z e ź b i e n i a .

tłumaczył,

najbardziej

ale

śpiewem

„Jak

Leonardo,
i

więc

nowe.

d o b y t k u nie miał n i c , poza

t a m W i t Stwosz,

brzydki,

i g l i n y , rozbijał

każdy

artysta

odpowiada

jego

„Jest
musi

byłem

młody

Postać

piękna,

mi

ptak
się

pozostał."

twarze

twarz—maska

śniły.

diabła

Z

Bliskiego

(...)

teraz

to

j u ż n i e m a m t y c h s n ó w . D l a t e g o , że j a k c z ł o w i e k t w o r z y , p r a ­

po­

c u j e , t o n i e m y ś l i . J a k się n i e p r a c u j e , t o c z ł o w i e k d o ś ć c z ę s t o
m y ś l i . J a k p r a c u j ę , t o w o g ó l e n i e m y ś l ę , n i c m i się n i e p r z e d ­
stawia

(we śnie), żadna

zjawa."
MARZENIA

75 sposobów

talentowi".

to

t a k ja,kby t o n p t a k trzepota­
I

ciężkie

wybrać

taki,
„Dwunastu

Pokazałem

j e g o dzieła w C e p e l i i . Z w o ł a n o specjalną naradę, n i e

gada.

czuł

krępy,

miał

Wschodu.

odpędził

wiedziano

Szopka

to

Apostołów
(...)

Betlejemska

pierwsze

marzenie.

o d dzieciństwa

A

chciałem

drugie

zrobić

—

Boże

co o rzeźbach t y c h sadzić. Z a c h w y c i ł y rzeźbiarzy i architektów.

N a r o d z e n i e . N i e n a okres Świąt, t y l k o n a cały r o k i t o wielkości

Postanowiła

n a t u r a l n e j . Płaskorzeźby —

Z w i a s t o w a n i e , j a k A n i o ł się u k a z a ł ,

niemowlęcia

przez

i

dano

m u pomóc

Cepelia.

pokój, a później

Przyjęto

go

na

konwojenta

dzięki d y r . K a r n k o w s k i e m u otrzymał

mieszkanie

we Włocławku

Zakładzie

Ceramicznym

i pracę w
(1972

k i e r o w a n y m przez

jak w

kompozycjo,

c i ą g ł y m t r a n s i e , d z i e l ą c czas n a l e p i e n i e

kogut­

kościele. W

monialnie
przez

p r a c y m a często s y t u a c j o k o n f l i k t o w e , bezcere­

wyrzuca

kolegów
sprawę

W
Mater

z

wymiaru

Chrystusa

ciekawo

kursach

—

figurki,

„prywatne"

jego

modelowane

rzeźby. Jest

nie­

Kopernika,

robi

te­

wyobrażenia

t e m a t y , które poruszają

tematów,

Chopina,

wrażenio

aż d o bólu

konwulsyjnie

ujęcia

wykręcone

zwierzęta,

sugerowanych

Pana

rysować.

prace. Najlepsza
Ogród Oliwny.

na

kon­

Twardowskiego.

Jego

wiem

mniej

Bo

j a k się

projektuje

to

trzeba

człowiek

j a k a może być jest pierwsza myśl.

długo

zmienia
(...)

Już m a m p r z y s z y k o w a n e r o z m a i t e rośliny, p a l ­

m y , k a k t u s y , s k a ł y e h c ę p r z y s z y k o w a ć . T a m skał n i e b y ł o , a l e
chcę umieścić też zarośla, s t r u m y k — u p i ę k s z y ć , w z b o g a c i ć a r c h i ­
t e k t u r ę t e g o o g r o d u . D u ż o p t a k ó w c h c ę u m i e ś c i ć (...). E w a n g e l i a
m ó w i , że A n i o ł
powiedziane,

największe

Biczowanego;

Rzeźbi

próby

zdają

talentu.

k o m p o z ^ сjaeh

wyobraźnię.

ptaki,

swoje

r e l i g i j n a , żarliwe, ekstatyczne

Dolorosa,

jego

cepeliowskie

t r u d n y , s z c z ę ś c i e , że j e g o o p i e k u n o w i e

wielkich

matyka

pieca

i wstawia

zdyscyplinowany,
sobie

z

J a już

t o p r z y c h o d z i myśl nagła, m o m e n t a l n i e . N i e

myśleć,

k ó w w Zakładzie ( n i e n a w i d z i t e j pracy'.), rzeźbicnio i modlitwę
w

Heroda.

więcej j a k t o m a być, a reszta, t a k i e l u k i , t o w y c h o d z i w p r a c y .
Bo

г.).

Z a g a j e w s k i rzeźbi o d tego czasu coraz większe
pracuje

niego

pomordowano

podaje

że k r z y ż .

S t a r y m Testamencie

jest

J a chcę umieścić j e d n o i d r u g i e ,

kielich, a w

żeby

n i e b y ł o s p r z o c z n o ś c i . . . B ę d ą m i e l i całą m ę k ę , j a k k o r o n a c i e r ­
n i o w a , krzyż, 3 gwoździe —
czy

kruk,

zabrakło

trzech Apostołów, Judasza
koguta,
było,

ptaki

ale t o

było i c h więcej, ale złodziej ukradł,

i przybili

dwie

nogi razem.

rozmaito. Małpki, p a l m y , kokosy.
wszystko

(...)

M a m już

j a k o diabła chcę przedstawić. M a m

jedno,

ja to

chcę

T a m t a k nie

przedstawić."

dzieła, m i s t r z o w s k i e i jednocześnie nieokiełznane, p r z y w o d z ą n a
m y ś l b a r o k hiszpański, rzeźbę ceramiczną renesansu, ale
wszystkim
genialną
żyje

w

ten rodzaj

pozaczasowej

architekturę
ciężkich

Gaudiogo.

ekspresji,

S a m twórca,

warunkach. W

która
mimo

p o k o j u m a swój

przede
cechuje

pomocy,

barłóg,

l a t najbliższym

jego

towarzyszem

6. Paw

V, g l i n a w y p a l a n a , p o l e w a
w y s . 54 c m , 1964 r.

ciemnozielona,

stół,

wszędzie glina,, spiętrzone, j e d n a n a d r u g i e j k o m p o z y c j e .
kilkanaście

II.

Przez

b y l pies,

„Pe­

/

r e ł k a " . Z a g a j e w s k i o p i e k u j e się c h ł o p c a m i , k t ó r z y m u p o m a g a j ą
w

pracy,

mogli

się

za

otrzymane

uczyć

pieniądze

i mieli

funduje i m stypendia,

zapewniony

obiad.

Połowę

aby

pieniędzy

d a j e n a t a c ę w k o ś c i e l o , s a m o b y w a się t y m , oo s t a n o w i m i n i ­
mum

egzystencji.

Każdego

roku

wyrusza

na pielgrzymkę

do

Częstochowy.
W

o s t a t n i c h l a t a c h w y r z e ź b i ł o g r o m n e o ł t a r z e . Są t o d z i e ł a

z n a k o m i t e , najważniejsze
mu

w

1981 r. N a g r o d a

w d o r o b k u Zagajewskiego.

Przyznana

i m . Brata Alberta stanowi

najwyższy

r

d o w ó d u z n a n i a d l a jego twórczości

religijnej. Ale wielki

rzeź­

b i a r z , którego dzielą p o w i n n y zdobić M u z e u m N a r o d o w o ,
jest

niedoceniany.

bowiem

Nawet

„za s m u t n y " .

filmu

o

n i m nie pokazuje

wciąż

się,

jest

1

SNY
„Śniły

m i się t r z y k o n w i e

z m l e k i e m , m l e k o było

poroz­

lewane. T r z e c h nas było, mężczyzn, t a m t y c h n i e znałem. I
szeliśmy t y l k o glos, j a k m ó w i ! —

się z a s t a n a w i a m , j a k t o , t y l e m l e k a w y p i ć
po

jednej k o n w i przypadało. I

zdaje,

—

się o b u d z i ł e m

bo na
(...)

r

ja

każdego

To mnie

j e ś l i się n i e m y l ę , n i e c h c ę się w y w y ż s z a ć , a l e

to b y l N i k i f o r , drugi Ociepko

sły­

to mleko macie wypić. A

się

pierwszy

a trzeci ja,."

d o ś ć c z ę s t o ś n i ą m i się z a r o ś l a , w t y c h z a r o ś l a c h j a k i e ś p o ­
t w o r y , p a s z c z e j a k się r o z t w i e r a j ą ,
stawiłem w rzeźbach
Ś n i ą m u się r a c z e j
lęzie,

piomok,

smoki. T o wszystko

przed­

i d o dziś p r z e d s t a w i a m . '
p r o j e k t y rzeźb niż r z e ź b y :

obcięty

tak

żeby

można

c z y coś. 1 z t e g o g a d z a w i j a się d o o k o ł a —

zrobić

„ n o r m a l n e ga,ładne

ptaszki

u góry później

pta­

21

I'

�I I . 7. Jeleń,

g l i n a и-ypalana, w y g . 72 c m , i l . 8. Ptak,

g l i n a w y p a l a n a , w y s . 67 c m , 1 9 6 3 г. I I . 9. Stwór,

NATCHNIENIE
„Najlepsza
coś m ó w i ą

jost

—

pierwsza

t o jest

druga

myśl.

„ A r t y s t a ściąga o d i n n y c h , alo z m i e n i a , dokłada. T a k i p o

Potem

myśl, t o już

przychodzą
człowiek t r a c i

s z k o l e t o p o w t a r z a (...)

u m n i e p o w t a r z a j ą się n p . o c z y , a l e t o n i e

inni,

jest

to odmiana

chęć

powtarzają

to samo.

B o jest

się

u mnie.

t w o r z e n i a . A t r z e c i a m y ś l t o już w o g ó l e n i o m a c o m ó w i ć . J a

s y m b o l diabła, k o g u t —

n i g d y n i o u t r w a l a m d r u g i e j m y ś l i (...)

powiedział w Ogrójcu

U

mnie t y l k o pierwsza

przypadkowe.

m y ś l , (...)

Przypadek

—

padek

—

to pierwsza

n i g d y n i k o g o nie słucham.

uajlopsze

t o różnica

t a l e n t e m . J a k się c z ł o w i e k n a u c z y

są u m n i e

j a k między

rzeźby

nauką

to może powtarzać. A

a

przy­

myśl."
artysta

jest

zrozumiałe. M o j a

Słońce t a k z a c h o d z i ,

kogoś

„Było takie pismo, „Panorama",
o k ł a d c e r ę k a b y ł a w y b i t a (...)

co 7 l a t w y c h o d z i ł o .

Na

i b y ł y m o j e pałce. J a m a m palec

w kształt półksiężyca

(...)

t o wielcy ar­

w rodzinie musi

da Vinci, Cellini, Matejko.
legendy,

często

Opowiada

wspomina

o nich

imiona

Leonardo

wymyślone
mistrzów.

przez
„Jeden

r z e ź b i ł , d r u g i m a l o w a ł , a j a w g l i n i e r o b i ę . N i e m a t a k , że m a ­
lepsze o d rzeźby

c z y rzeźba

w

drzewie

od gliny.

(...)

rzeźba w g l i n i e p o l e g a n a d o d a w a n i u , a rzeźba n p . w k a m i e n i u
u j m o w a n i u materiału. G l i n a rośnie, rzeźbiąc w

leja

się,

jak

jaskółka.

Wszystko

glinie

nak­

rośnie."

„ T e n zawód, który j a robię t o najwięcej n a B l i s k i m
dzie, w Grecji, Egipcie, R z y m i e .

Wscho­

J a ż e b y m t a m poszedł, t o b y m

miał trzecie miejsce n a świecie. P i e r w s z e t o m o ż e n i e , b o o n i mają
doświadczenie''.
„Ja
drugi —

rzeźbię, w t r z e c h s t y l a c h . P i e r w s z y
starożytność, s t y l a n t y k u , t r z e c i —

to styl

barokowy,

fantazja."

B a r o k oznacza wielość elementów, dekoracyjność. A n t y k z n a c z y
t y l e co ekspresyjność ( „ b o l e ś ć , t w a r z w y k r z y w i o n a —

to antyk,

t o p r a w d z i w a s z t u k a . , p o g a ń s k a " ) , a f a n t a z j a —• t o , co u w a ż a z a
swoje

22

własne.

praca

jest

jest

zagadkowa.

Tu

trzeba

tylko

rebus."

cierpliwość, k o n i e c z n y

jest spokój. S a m , k i e d y

ale i ocenia,

uważnie i z d y s t a n ­

j a k b y były

to

rzeźby

( i ł . 1 1 , 14) „ T o n a j l e p s z a m o j a rzeźba,. M a m t r z y Piety.
t o m i się n a j l e p i e j

podobała.

c z y ć , b y ł a z a p ł a s k o r o b i o n a . (...)
Pieta

Drugą

chciałem

Naj­
znisz­

Ściągałem o d Michała Anioła.

Michała A n i o ł a była b a r d z o s p o k o j n a , j a k b y n i e cierpiała.

Ściągałem

też z rzeźby w

Muzeum

Narodowym

w

Warszawie.

Duża, d w u m e t r o w a , piękna, X V I H - s t o , X I X - s t o w i e c z n a

rzeźba.

arytstą."

M i s t r z o w i e Zagajewskiego t o W i t Stwosz, Michał Anioł,

na

nim kur

«

Pieta

tyści mają t a k i palec. Co 300 l a t , 50-te d z i e c k o

larstwo

że ( P i o t r ) z a p r z e s i ę t r z y r a z y

innego.

mniejsza

siebie

to

OŁTARZE

ARTYSTA

być w i e l k i m

się ś w . P i o t r a .

kogut

Chrystus

prace."

krzywy,

i

Wąż

Bo

nie tylko komentuje

co w t e n d z i e ń z r o b i ł , c o j e s z c z e z r o b i . . . i w s z y s t k i e s w o j e m y ś l i

(najmniejszy)

zaparcia

wąż

naśladownictwo.

mówi o swoich pracach, patrzy n a fotografie
sem,

myśli

kształtu. A l b o

n i e jest

szukać, t o j e s t j a k z a g a d k a ,

z a w s z e w y b i e r a ł z a c h ó d . S p o k ó j , d z i e ń się c h y l ą k u w i e c z o r o w i .
t a k n i e jest gorąco... a r t y s t a sobie

To

z a p i e j e . " .,y...) m ó w i ą m i , ż e b y m r o b i ł p r o s t o , g ł a d k o . A l e t o i t a k

Konieczna

„ Z a c h ó d słońca. T o największe n a t c h n i e n i e . K a ż d y

wkłada w te swoje

g l i n a w y p a l a n a , 1962

•

9

�10

Tam

w i d a ć boleść, I z y , r u c h y ciała, przemawiają.

Michała Anioła

To

ś c i ą g a ł e m . B o j a k j a r o b i ę n p . Pietą

m i e ć p i ę ć , sześć n a w o t

z uiej

i dziesięć t a k i c h rzeźb i z każdego

ściągam. N i c n i e ujmuję, t y l k o dodaję. A

i

t o muszę
coś

to oczy, w e l o n , włosy,

Dałem

m u 4 tysiące,

to było

dużo. J a u s t a otworzyłem,

(uczeń) m ó w i , że j a r o b i ę straszydła. A l e W a r z ,
odczuwa
Jak

boleść, s t r a c h —

zamknięta,

spokojna,

t a k a t w a r z n i g d y n i e będzie
t o boleści

Uczeń n i o mógt odnaleźć

„zamodelowanej"

żeby

w

Wykrzywione,

barokowe.

To

Chłopiec m i zamodelował

wymaga

dużo

(postać M a t k i

pracy

(...).

Boskiej

i

Chrystusa).

rzeźbie Zagajewskiego.

się k r z y c z e ć . R a n a

on

cierpi,
piękna.

nio widać."

c h a r a k t e r , u k ł a d c i a ł a . Ż e b y t o n i e b y ł t a k i słupek j a k l u d o w o ,
było

która

przoz

otwarte

siebie
usta

n a dłoni C h r y s t u s a j a k o t w a r t e

Piety
wydają

usta.

Łzy

23

�I

�grubo, raczej
rękach,

fałdy skóry niż łzy. I

nogaeh,

To krople k r w i ,
Po

lewej

jak winogrona,

krople k r w i :

to

n i e są

kwiatuszki.

stronie

ołtarza

fragmenty

rajskiego

i Ewa. I

m i ę d z y liści i jabłek s p l o t y węża. U
obraz

piekła.

Maski

dołu —

płaczące

ogrodu:

dużo

przebijające

spo­

poskręcano

ciała

krwawymi

po p r a w e j s t r o n i e , otaczają półkolem Pietę. N a p r a w e j

trzy

kobiece

krawędzi

górnej, środkowej p a r t i i

popiersia,

dłonią

ojusujo

fragmonty

w r a ż e n i e , że n a j b a r d z i e j
i dekoracyjności.
górnym
mają
nia

rogu

otwarte

się r u c h

ołtarzu

W

kiej,

„pawia

strzeń

(...)

Jioskiej

(...)

wzbogacić

K i e d y chciał zrobić ołtarz z M a k s y m i l i a n e m K o l b o
„Ale

j a wołał t a k . Diabła przedstawiłem, t y l k o z fastyką,
wiadomo

biusty

łapy

i swastykę n a piersi. S z p o n a m i

k t o . " Diaboł

m a pta*si d z i ó b ,

rogi,
w

dłoniach

prawym

k o r o n y . M a k s y m i l i a n miał sen, opowiadał go k o l e g o m w obozie.

z datą „ 7 I I T — V I 1 9 7 5 " w
o wielkich

lioaka

pyskach

przemawia,

,,te

gady

wtedy

puszczy)".

zmie­

Z koioi w

wyrzeźbił

z ptakiem

pawia

zo w z g l ę d u n a w i e l k o ś ć

cały

obraz.

kawałek —

Matki

Bos­

Mały p t a k , j a k papuga
a paw to zemujo

być żarówkr."

całą

czy
prze­

Pomysłodawcą

Matki

Zagajew­

trzyma

W

ogromne

serce z

obozowym

się p o d s t a w ą

kompozycji.

(„13 m n i e g a d i d i a b e ł t o j e d n o " ) ,

„Szponami

„Matka

bracie, jaką

koronę

sobie

wybierasz?

jest męka, c i e r p i e n i e , a biała chwalebność, niewinność, czystość.
O n w y b r a ł t e d w i e . B o jodną g d y b y w y b r a ł , t o b y m o ż e i ś w i ę t y m
nie był, byłby

cierpiał i zginął j a k o więzień. A l e w y b r a ł

t a k i e już było przeznaczenie

nów

górnym

się". U

wyciągają

więźniów

kopie

dołu t r u p y

pomordowanych,
ogony

z piekła śmierci „ a b y

prawym

rogu

ołtarza

hitlerowiec,

scena

których

i twarzach

albo

ukra­

m u , g d y n i e b y ł w s t a n i e s a m upilnować dużej e k i p y . W t o n sposób

„sprawdza,

u t r a c i ł p r a w i e w s z y s t k i e e l e m e n t y o ł t a r z a Serca

Pana

„To

Jezusa.

p i e r w s z a m o j a p r a c a , m ó w i . O n m i się n i o p o d o b a ł , b o b y ł p ł a s k i ,
zupełnie

tak jak mozaika.

Tylko

później

zacząłem

zmieniać,

poprawiałem. Dodałem k w i a t y , rękawy, szaty ozdobne.
m i a l kształt p e l i k a n a , n o g a

kielicha to symbol Trójcy

Kielich
Świętej,

p e l i k a n i t r z y m ł o d e . B y ł b a r a n e k , k i e l i c h , w k i e l i c h u b y ł opła­
t e k , w o p ł a t k u na,gie d z i e c i ą t k o , w c a ł o ś c i . A u r e l e ( a u r e o l ę ) m i a ł o ,
p t a s z k i n a d głową. N i e m o g ę strawić, że m i zginęło
A

t a k pilnowałem! specjalnie

togo

czterech

ewangelistów

(filmowcy).

odwróciłem d o ściany... B y ł o
(...)

Ptaki

m i też

pokradli,

do

były

t r z y w kształt krzyża ( n a d głową C h r y s t u s a ) . A u r e l a była b a r d z o
d u ż a . Z r o b i ł a się l u k a , z m n i e j s z y ł o m j ą . I b y ł o 4 5 g ł ó w n a o k o ł o ,
z

ptaszkami, kwiatami —

baroku
albo

(...)

żeby

dodać

a n i j e d n a nie została." T e

bogactwa,
głowy

m u jo ukradziono. Pozostał fragment

(il. 12). W
wielkie,

z głową

j e g o t w a r z y u d e r z a j ą c e są o c z y —

smiertolnie

religijności,

rozdał,

sprzedał

Chrystusa

szeroko

otwarto,

( i l . 13). „ T o

najlepsza

przerażone.

Z u p e ł n i e i n n a j e s t t w a r z Frasobliwego
m o j a praca, mówi Zagajewski
m i a ł e m w y k o n a ć Chrystusa

( t o s a m o p o w i e d z i a ł o Piecie).

w Ogrójcu.

A l e zrobiłem

Ja

Frasobliwego.

P o d s t o p a m i m a d i a b ł a , w ę ż a . P o b o k a c h (z p r a w e j ) K a i n i A b e l
j a k o l e w , p o l e w e j A d a m i E w a . I j a b ł k a t a m są, d r z e w a o w o c o w e
i bazie. Pierwszy

g r z e c h , k t ó r y C h r y s t u s o d k u p i ł . (...)

m a s k i , t o t y l k o t a k (...)

te głowy,

t a k w całości j e s t c i ę ż k o z r o z u m i e ć . T e n

m i się n a j l e p i e j p o d o b a , t o j e s t n a j l e p s z a m o j a p r a c a j a k a m o ż e
b y ć . T u są b ł ę d y , w k a ż d y m o ł t a r z u są b ł ę d y . K a ż d y j e d e n m i a ł
błędy i Michał Anioł i L e o n a r d o i każdy poprawiał. A l e p o p r a w k i
psują."
,,(...) u g ó r y t e g ł o w y t o p r z y p a d k o w o d o d a n e , n a p r ę d k i e g o , b o
pierwsze

z g i n ę ł y . T e g ł o w y m i się n i e p o d o b a ł y i d a l e j n i o p o ­

dobają. B y ł y głowy, ale o d m i e n n e , z p t a s z k a m i . R o z l o c i a l y

się."

Postać klęczącego Chrystusa, otaczają zwiorzęta, p t a k i , g a d y .
O b o k s y m h o l i e z n y c h j u k lew czy k o g u t , r o z m a i t e s t w o r y o d z i w a
c z n y c ł i ' k s z t a ł t a c h „ m ó w i ą , żo t e z w i e r z ę t a t o n i e p a s u j ą d o r e ­

I I . 1 2 . O ł t a r z , Serce Pana
Jezusa,
stawiający głowę C h r y s t u s a w

duszo

nio były potępione".
—

trzech
czy

W

powieszonych
jeszcze

r a b i a l e m . A d a m a i E w ę chcę r z e ź b i ć . T e ż b ę d z i e p a w . "
Stłuczone

obronę

m^szkarj-

..Wąż t o jest diabeł. K w i a t y , bazio zrobiłem. Zginęły, ale p o d o -

rzeźby.

dwie,

c d B o g a " . P o d s t o p a m i Dzieciątka

p t a k -— o r z e ł , s y m b o l P o l s k i . T r z y m a n a p i s „ P o d T w o j ą

Matka

giną

—

razie

w y b i o r ę s o b i e d w i e . I usłyszał g ł o s M a t k i B o s k i e j , że c z e r w o n a t o

dziobie

często

lewą

dlaczego m a m wybierać jedną, j a k m o g ę d w i e ? I w t a k i m

którego

d z i o n e , często n i e p o w t a r z a l n e . W i e l e zginęło p o d c z a s kręcenia f i l ­

Boska

c z y p r a w ą s t r o n ę ? b i a ł ą c z y c z e r w o n ą ? A o n się z a s t a n a w i a

B o s k a d e p t a . Dzieciątko t r z y m a p a w i a za o g o n . P a w w

t r z y m a o g o n g a d a . M a t k a B o s k a m a p o d s t o p a m i gadu. i k s i ę ż y c " .

numerem.

lewej ręce t r z y m a ł a białą koronę, a w d r u g i o j ' czerwoną. I p y ­

t a ł a się d o n i e g o :

ашо1ол\1&gt; o s k r z y d ł a c h j a k p a w i e

Zagajewskiemu

żeby

szponiaste

pochwycił maleńką, nagą

k l ę c z y , j a k Frasobliwy,

kocha

złapał g a d a

radzono

było

p t a k z ptaków, s y m b o l miłości"; nie n i e

stf.l

żeby
doda­

m u , a b y zrobił pracę realistyczną, pokazał obóz, b a r a k i , d r u t y .

uciekamy

Piw

rzeźby, t y l k o

wałem."

skiego o Madonnę z Dzieciątkiem i może z p t a k i e m , b o Zagajewski
ptaki.

t o dzieło s z t u k i ,

nie ujmowałem

postać w o k u l a r a c h . K o l b e

b y ł L u d w i g Z i m m e r o r , k t ó r y prosił

z ptakiem

robić żeby

było j a k o l u d o w e

z D z i e c i ą t k i e m (z n a p i s e m „ P o l s k a " n a s z a r f i e ) p o d a j e m u d w i e

potwory

v. o k u m i a ł a

wyszła. Zacząłem
nie

ekspresji

umieściłem

i n n y , to b y zajmował

na

zależy m u n a dw-u o f o k t a c h :

Matka

żeby obramował

wszystkie

niechętnie,

odnoszę

(w s t o s u n k u do zamkniętej

„ b o t o najpiękniejszy
tylko:

są t e

zrobił

sym­

Zagajewski.

poszczogółnych

paszcze bo t o b a r d z i e j

nazwanym

ze s t a r o ż y t n o ś c i

t w a r z e , - m a s k i ? Pierwszą

ołtarzy

Piecie

umieścił

A

płasko­

podtrzymujące

„ t o ż e b y rzeźb;-., b y ł a e d m i e n n a " , m ó w i
Kiedy

Ale to nieprawda,

zwierzęta."

łzami

ołtarza s y l w e t k a k o g u t a z w i e l k i m , o t w a r t y m d z i o b e m —
b o l z a p a r c i a się ś w . P i o t r a . W
rzeźby

ligijności.

zamówienie: „później zacząłem robić t e t w a r z e , b o m i p i e r w s z a

barokowo."

jabłek, wśród n i c h z r g u b i e n i A d a m
potępionych,

,,te bąble n a

żadne

fragment przed­
kwietnej aureoli.

żyją".

�П . 1 3 . O ł t a r z Vhryshu)

Frasobliwy.

Wokół postaci Kolbego napisy
w

kajdanach",

„Okupacja"

„ M ó w i ą , że t e z w i e r z ę t a t o n i e p a s u j ą d o r e l i g i j n o ś c i . A l e t o n i e p r a w d a , ze
są t e w s z y s t k i e z w i e r z ę t a " .

„Święty", „Oświęcim"

i „Boże,

O ł t a r z e , z g o d n i e ze w s k a z ó w k a m i i c h t w ó r c y n a l e ż y

t a k i e , k t ó r o są s y n t e z ą j e g o s t o s u n k u d o w ł a s ­

nej twórczości, d o siebie j a k o

26

czytać
chętnie

wymyślone przez siobio l e g e n d y , t a k i e które pragnąłby

wyrzeźbić, albo

artysty.

LEGENDY

ratuj".

scena p o scenie, j a k przypowieść w o b r a z a c h . Z a g a j e w s k i
opowiada

„Polska

starożytności

„ C h c i a ł b y m p o k a z a ć u c i e c z k ę d o E g i p t u . (...)

p r z y zacłiodzie

słońca d o c h o d z i l i d o m i a s t a . N i e m i e l i g d z i e się s c h o w a ć ,
śladowcy
pod
w

byli

bardzo

blisko. I

Chrystus

z rodziną

o s i k ę . T e n z a c h ó d słońca i t o w s z y s t k o .
gałęziach

osiki)

zaczęła

kukać,

wrócili

skryli

Kukułka
się

prze­
się

(ukryta

prześladowcy.

�II.

I

1 4 . O l t i U - z Pieta,

Dzieciątko

glina.

1975 r. „ T e g a d y mają

otwarte

p r z e k l ę ł o p t a k a , że n i e b ę d z i e d z i e c i s w o i c h

w a ć , żo z d r a d z i ł a m i e j s c e

paszcze

cho­

bo t o b a r d z i e j

przemawia,

wtedy

z m i e n i a się, j e s t

ruch'

„ M i e s z k a ł w pałacu. I t a m b y ł kościół, t a k z w a n a k a t e d r a . P r z y
z a c h o d z i e słońca w i d z i a ł w s z y s t k o , j a k l u d z i e w y c h o d z ą , w c h o d z ą

schronienia."

do t e j k a t e d r y . I myśli — m ó g ł b y m t o zniszczyć, ale t o t y l e w i e ­
„Król
wiada

z

Dawid. To
wielkim

takie moje

przejęciem,

kwestie, które przypisuje

zmyślone." Zagajewski

niemal

postaciom

aktorsko

opo­

wypowiadając

z opowieści. N i e

pozwala

k ó w b u d o w a n e . T o są c h r z e ś c i j a n i e , m a j ą w o l n ą s i l n ą w o l ę i t a m
chodzą.

(...)

Król

z a s t a n o w i ł się, aż

do tej k a t e d r y , a t a m wszystko

któregoś d n i a wybrał

s o b i e p r z e r w a ć , b a r d z i e j gra,, n i ż m ó w i . O p o w i a d a o k r ó l u , k t ó r y

s k l e p i e n i a , w s z y s t k o . Z a s t a n o w i ł się, p o c o c z ł o w i e k d a j e

morzył

którego n i e zna, t y l e

o

wielkości. B y ł

potężny,

bogaty.

I

był

niewierzący:

się

było rzeźbione, ławki, ołtarze,
Bogu

piękna."

27

�W kościele król s p o t y k a małego chłopca, k t ó r y w t a j e m n i c z a
go w

podstawy

wiary

chrześcijańskiej.

Opowiada

mu

również

o a u t o r z e psalmów, które zachwyciły pogańskiego króla — D a w i ­

P o t e m chłopiec m a l u j e p o r t r e t w i ę ź n i a : „ D z i a d , n i e o g o l o n y ,
zaniedbany,

spędził

król D a w i d . W

całe

życie w więzieniu. I

to

jest

właśnie

k o r o n i e , z i n s t r u m e n t e m , umieścił p o b o k u go-

dzie. I n a w r ó c o n y król ogłasza k o n k u r s n a p o r t r e t Króla D a w i d a .

laska, t z w . a m o r k a i ptaszka. I pokazuje m u —

Z j e ż d ż a j ą się a r t y ś c i z c a ł e g o ś w i a t a . P o s t a n a w i a w z i ą ć u d z i a ł w

Dawidem!

k o n k u r s i e także ó w chłopiec z k a t e d r y . J e s t b i e d n y , bez

j a k zmieniają szaty, r u c h y , t r o n ! K r ó l popatrzył, zobaczył obraz,

matki,

N i e poznajesz

g ł o d n y , b o s y . J e s t z i m a , a. o d l e g ł o ś ć d o pała.eu u r a s t a ( k o ś c i ó ł m i a l

powiedział

b y ć w i d o c z n y z j e g o o k i e n ) d o m a g i c z n y c h t r z e c h d n i d r o g i . Chło­

To był Leonardo

—

to

siebie 1 —

arcydzieło!
da

Vinci."

jesteś k r ó l e m

a l e j a k j a się

Został

malarzem

zmieniłem,

nadwornym.

2

piec w y r u s z a , p r z e k o n a n y , że m a t a l e n t o d B o g a , k t ó r y n a t c h n i e
go, a b y stworzył najlepszy p o r t r e t D a w i d a . Punktuałnieo północy,
w

lesie,

zjawę —
z

chłopiec

słyszy

bicie

dzwonów.

Jednocześnie

n i e zjawę, postać z b r o d n i a r z a , właśnie

więzienia,

w

którym

spędził

całe

życie.

Chłopiec

P R Z Y P I S Y

widzi

wypuszczonego
rozmawia

1

2

Cytuję t e k s t o p r a c o w a n y przez A . Jackowskiego.
Tekst opracowany na podstawie rozmowy.

z n i m i a b y g o pocieszyć r y s u j e j e g o t w a r z , obiecując m u sławę
—

I

„będziesz w i e l k i , będziesz królem D a w i d e m " m ó w i do niego.

F o t . : J . S i c r a c z M e w i c z , U . 1, 1 0 — 1 4 ; J . Świderski, i l . 2 — 9 , 15

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
