<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11367" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11367?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T15:05:41+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11345">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2f887df37543708990759b62e9f9bf79.pdf</src>
      <authentication>864aef66465dfd31d18df9e80fe7e7c6</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135433">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2856</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135434">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135435">
              <text>2002</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135436">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2661</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135437">
              <text>Edgar, Duke of Nevermore i Bungo. Bronisław Malinowski jako postać w twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135438">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2, s.29-36</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135439">
              <text>Sokół, Lech</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135440">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135441">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135442">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="135443">
              <text>Lech Sokół * E D G A R , D U K E O F N E V E R M O R E I B U N G O . BRONISŁAW M A L I N O W S K I J A K O POSTAĆ ...

B

ronisław M a l i n o w s k i (1884-1942), w y b i t n y an­
tropolog,

był bodaj

najbliższym przyjacielem

LECH

Stanisława Ignacego W i t k i e w i c z a (1885-1939)

SOKÓŁ

poczynając o d i c h zakopiańskiego dzieciństwa. W i t k a ­
cy utrzymywał burzliwe stosunki przyjaźni z M a l i n o w ­
s k i m w gruncie rzeczy do końca życia; i c h słynne ze­

Edgar, Duke
of Nevermore i Bungo
Bronisław Malinowski
jako postać w twórczości
Stanisława Ignacego
Witkiewicza

rwanie, j a k k o l w i e k głębokie i dramatyczne, nie było
wszakże całkowite i ostateczne. Jest ważnym zagadnie­
n i e m biografii o b u , jak dalece ta przyjaźń, oparta na
podobieństwach i różnicach, ukształtowała i c h . Sym­
b o l e m opozycji jest przeciwstawienie: nauka i sztuka,
nauka to oczywiście M a l i n o w s k i , sztuka, wraz z litera­
turą, estetyką i filozofią to W i t k a c y . A l e przecież M a ­
l i n o w s k i był uczonym w y c h y l o n y m k u sztuce, zaś W i t ­
kacy artystą w y c h y l o n y m k u nauce.
M a l i n o w s k i zajmuje ważne miejsce w życiu W i t k a ­
cego, ale - jak w i a d o m o - wszedł także do jego twór­
czości: pojawił się w jego powieści 622 upadki
czyli Demoniczna

Bunga,

kobieta (1910-1911) jako Edgar, D u ­

ke o f N e v e r m o r e , był przywoływany przez postacie
dramatów, k r y t y k o w a n y jako antropolog w tekstach
Witkacego

poświęconych jego k o n c e p c j o m

sztuki

młodego Bronia i niepokoił się o wpływ na syna. Doce­

i kultury.

niał jego niezwykłą inteligencję i niezależność myśle­

Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa M a l i n o w ­

nia, która graniczyła jednak z cynizmem. Ojciec W i t ­

ski pojawił się w korespondencji W i t k a c e g o z ojcem

kiewicza postrzegał Malinowskiego jako absolutnego

jako L o r d Douglas w liście z 31 lipca 1900.

egoistę, zaangażowanego w rozwój «teorii antyspolecz-

Piszę:

prawdopodobnie, gdyż W i t k i e w i c z o w i e ojciec i syn

nych», w których nie było miejsca na uczucia i d u c h o ­

rozwinęli w swojej korespondencji grę słowną, którą

w o ś ć " . O b a w y te znajdują odbicie w powieści, w któ­

obaj l u b i l i i w którą się głęboko zaangażowali: nadawa­

rej to m a t k a (w rękopisie: ojciec) m a r t w i się o wpływ

li o n i rzeczywistym l u d z i o m przezwiska i pseudonimy,

księcia Edgara na Bunga. W a r t o mieć w pamięci te są­

niekiedy niemożliwe już do rozszyfrowania. Ta gra

dy, rozważając powieść Witkacego 622 upadki

słów, swego rodzaju „ludolingwistyka", która miała

a zwłaszcza jej bohaterów Edgara księcia N e v e r m o r e

2

Bunga,

wielkie znaczenie dla twórczości przyszłego W i t k a c e -

i Bunga. Pod postacią Bunga W i t k a c y wprowadza na

go-pisarza,

dzieciństwie

karty powieści samego siebie, a raczej t e n obraz siebie,

i wczesnej młodości w grach prowadzonych z ojcem.

j a k i miał w latach 1910-1911, gdy pisał powieść. Z ko­

rozwinęła się już w jego

Jej p r z e d m i o t e m były także cytaty i aluzje literackie.

lei widzenie siebie nie zostało mechanicznie wprowa­

N i e l i c z n o n y c h przykładów dostarczają szczęśliwie oca­

dzone do powieści, ale dostosowane do jej kompozycji

lałe i wydane listy Stanisława W i t k i e w i c z a do syna.

i relacji postaci między sobą; żywy autor widzący siebie

1

w określony sposób stał się postacią literacką.

Nadanie M a l i n o w s k i e m u pseudonimu Lord Douglas
ma duże znaczenie dla m o i c h rozważań, jest to b o w i e m

Nazwisko i imię Edgara jest oczywiście aluzją do

aluzja do osławionego przyjaciela Oskara W i l d e ' a ,

Edgara A l l a n a Рое i jego poematu Kruk

uważanego za złego ducha nieszczęsnego poety. Ten

1844), dobrze znanego i wysoko cenionego w Polsce

pseudonim wyraża niepokój Witkiewicza-ojca związa­

i Europie schyłku X I X . w i e k u , z jego sławnym refre­

ny ze złym wpływem, j a k i Bronisław M a l i n o w s k i , zwa­

n e m „Never m o r e " - „Nigdy już". Wedle A n n y Miciń-

ny zwykle „Bronio", miał jakoby wywierać na Stanisła­

skiej owo „never m o r e " jest reakcją W i t k a c e g o na do­

wa Ignacego.

Jak

słusznie zauważył Peter Skalnik

w swoim artykule Science versus Art in the

(The

Raven,

świadczenie stosunku homoseksualnego, który odbył

Conceptuali­

o n z M a l i n o w s k i m , i którego powtórzenie wykluczał.

„Wydaje się, że już w w i e k u młodzień­

N a t o m i a s t imię Bungo D a n i e l G e r o u l d w relacji M i -

czym M a l i n o w s k i wykazywał cechy charakteru, które

cińskiej wyprowadził „z angielskiego bung - czop, za-

zation of Culture:

przeciwstawiały go W i t k i e w i c z o w i [ . . . ] , co prowadziło

tyczka do beczki, w który, w rozważaniach H a m l e t a ,

do konfliktów. Estreicher, którego ojciec znał dobrze

obrócił się d u c h A l e k s a n d r a W i e l k i e g o («Why may

młodego Malinowskiego, scharakteryzował Bronia ja­

n o t i m a g i n a t i o n trace the noble drust of Aleksander

k o chłopca pracowitego, c h o ć pozbawionego wyobraź­

t i l l he f i n d i t stopping a bung-hole?», (Hamlet,

n i , który szybko się uczy, lecz powściągliwość w wyraża­

[...] Koresponduje z t y m zresztą slangowe użycie wyra­

n i u myśli może u niego nagle przemieniać się w działa­

zu bung - bujda, kłamstwo, nieprawda; w o b u znacze­

nia stanowcze, c h o ć pozbawione odpowiedzialności.

n i a c h imię W i t k i e w i c z o w s k i e g o bohatera - na równi

Ojciec W i t k i e w i c z a jeszcze surowiej oceniał charakter

ze sposobem, w j a k i autor traktuje go na k a r t a c h po-

29

V, 1 ) .

�Lech SoM

• E D G A R , D U K E O F N E V E R M O R E I B U N C O . BRONISŁAW M A L I N O W S K I J A K O POSTAĆ ...

wieści - podważa totalnie wiarę w autentyczność jego

odwołując się do i n n y c h postaci tylko wtedy, gdy to

działań, porywów, wzlotów". Trwające o d dzieciństwa

konieczne.

3

zainteresowanie W i t k a c e g o Szekspirem wspiera o d ­

Pierwsze pojawienie się Edgara o f N e v e r m o r e jest

czytanie G e r o u l d a .

późniejsze niż Bunga oraz starannie przygotowane.

622 upadki Bunga to powieść z kluczem, ale także

U w a g i poświęcone Edgarowi przez narratora są bardzo

E n t w i c k l u n g r o m a n i Bildungsroman, podobnie jak

charakterystyczne: jest o n określany jako „wielki zdo­

K u n s t l e r r o m a n (powieść o artystach). Najpełniejsze

bywca życia". Wpływa na o b u przyjaciół w sprawach

dotychczas rozwiązanie pseudonimów rzeczywistych

„samej t e c h n i k i życia: kwestii masek i wytwarzania

postaci wprowadzonych na karty powieści przynosi ar­

w o l i w k i e r u n k u opanowywania zawiłych s y t u a c j i " .

6

tykuł A n n y Micińskiej zatytułowany identycznie jak

Jak widać, wpływ księcia N e v e r m o r e dotyczy „tech­

powieść W i t k a c e g o , ogłoszony w „Miesięczniku L i t e ­

n i k i życia", czyli sztuki życia, uprawiania i k o m p o n o ­

r a c k i m " (1967, n r 8 ) , ale odwołanie d o i n n y c h posta­

wania życia, podporządkowywania tej kompozycji w o ­

c i niż Edgar N e v e r m o r e i i c h rzeczywistych pierwo­

l i i n d y w i d u a l n e j , ma natomiast niewiele, jeśli w ogóle

wzorów wykracza poza cele, jakie sobie stawiam. Po­

c o k o l w i e k wspólnego ze sztuką jako taką. Jeśli tak jest,

dobnie bliższe rozważanie cech powieści rozwojowej

Bungo, w swoim dążeniu do sformułowania własnej

na przykładzie W i t k a c e g o rozmija się z m o i m i zamia­

metafizyki i sztuki opierającej się na niej jako na f u n ­

r a m i . Najważniejsze jest określenie gatunkowe Bunga

damencie, znajduje się na biegunie przeciwnym do po­

jako powieści o artystach, na co wskazała Bożena D a ­

glądów Edgara. Istnieje wszelako między n i m i pewna

nek-Wojnowska, a później D a n i e l G e r o u l d w swojej

w o l n a przestrzeń, która dopuszcza dyskusje, a może

książce o W i t k a c y m . Powieść o artystach rozwijała się

n a w e t k o m p r o m i s ; dyskusja czy k o m p r o m i s są jednak

zwłaszcza w latach 1890-1918, w Polsce uprawiał ją

możliwe głównie z p o w o d u wahań Bunga i n i e d o m y ­

Przybyszewski. Szczytowe osiągnięcie g a t u n k u to Por­

ślenia do końca jego teorii, także wahań „praktycz­

Joyce'a, o p u b l i k o w a n y

n y c h " : kuszony przez życie, głównie seksualne, stawia

w 1916, ale napisany k i l k a lat wcześniej, n i e m a l rowie -

sobie pytanie, czy jest możliwy wybór zarazem sztuki

śny powieści W i t k a c e g o .

metafizycznej i czystej, nie mającej związków z życiem,

tret artysty

z czasów

młodości
4

i życia oraz użycia. Bungo chce zatem jednoczesnego

Powieść o artystach przedstawia zwykle „zmagania

wyboru o p c j i przeciwstawnych, natomiast Edgar ob­

młodego artysty z k o n w e n c j a m i i systemem wartości

staje niewzruszenie przy s w o i m ostatecznym wyborze

nie rozumiejącej go rodziny i wrogiego społeczeństwa
mieszczańskiego",

natomiast u Witkacego

sztuki życia pojętej jako radykalnie przeciwna sztuce

„temat

tout court. Dyskusji na temat opozycji bądź związków

sztuki i seksu rozwija się właściwie z wyłączeniem

życia i sztuki, zagadnienia sztuki życia i sztuki po pro­

wszelkich i n n y c h tematów, niejako w próżni. Wszelkie

stu bądź sztuki czystej poświęcono wiele miejsca w po­

k o n f l i k t y mają charakter wewnętrzny, estetyczny l u b

wieści.

egzystencjalny i zachodzą między różnym p o j m o w a ­
n i e m sztuki i jej stosunku do rzeczywistości: albo jako

Pierwsze pojawienie się Edgara, jak pierwsze wejście

samoistnego absolutu, albo jako narzędzia służącego

na scenę postaci w teatrze, jest istotne; zgodnie z trady­

i n n y m c e l o m . Bohater nie jest osamotniony, ale jest

cyjnym sposobem prezentowania bohaterów powieścio­

członkiem grupy p o k r e w n y c h dusz. O w i młodzi ludzie

wych W i t k a c y opisuje i c h wygląd zewnętrzny, zwykle

walczą z bezdennie głupim światem filistrów, nie mają

w szczegółach, sugeruje określone cechy i c h charakte­

kłopotów finansowych, i c h przygody erotyczne nie są

r u , podaje ogólne informacje o n i c h wychodzące poza

protestem przeciwko mieszczańskim obyczajom a n i też

to, co możemy zobaczyć czy odgadnąć, kiedy je już po­

nie spotykają się z potępieniem społecznym. Religia

znajemy.

oraz t l o społeczne, polityczne i narodowe -

kolejne

Wejściu Edgara do powieści warto poświęcić trochę

dwa m o t y w y grające tak wielką rolę w portrecie Stefa­
na Dedala - nie występują w powieści W i t k a c e g o " .

miejsca: „Tu dały się słyszeć szybkie k r o k i w b e t o n o w y m
korytarzu i bez pukania wszedł pewnym, zimnym k r o ­

5

k i e m książę Nevermore, ubrany w tyrolski kapelusik,

N i c dziwnego zatem, że główne postacie powieści są

niosąc na ramieniu prześliczny magazynowy karabin.

arystokratami: majątek, pozycja społeczna, kosmopo­
lityczne

niezakorzenienie

ułatwia

im

żeglowanie

Efekt był straszliwy.

w próżni społecznej. N e v e r m o r e jest księciem, B r u m -

Tymbeusz i B r u m m e l odskoczyli o d siebie jak para

m e l de Buffadero-Bluff baronem, zaś Bungo, nie uży­

kochanków złapana na gorącym uczynku. Bungo, bę­

wający żadnego tytułu, ma także m o c n o błękitną krew

dąc j e d y n y m przyjacielem niedostępnego księcia, aż

w żyłach: jego m a t k a , z d o m u Fitz-Patrick, należy do

wyciągnął się w rozkosznym dreszczu [ . . . ] .

rodziny książęcej. N i e będąc zakorzenionymi i nie m a ­
jąc trosk życiowych, bohaterowie 622 upadków

- G o o d evening - rzekł książę stłumionym, lecz

Bunga

t w a r d y m jak stal głosem. - Przerwałem, jak widzę, roz­

uprawiają bez przeszkód medytację o sztuce, nauce i f i ­

mowę niezwykle interesującą [ . . . ] . A l e proszę was, nie

lozofii i rozmyślają n a d naturą i c h i n d y w i d u a l n y c h po­

przerażajcie się zbytecznie: a u t o m o b i l czeka na m n i e

wołań. W m o i c h dalszych rozważaniach, zgodnie z i c h

w alei. W r a c a m znad Białki. Zabiliśmy ze starym H o -

tytułem, skupiam się na księciu N e v e r m o r e i B u n g u ,

henlohe parę ładnych niedźwiedzi. Jestem wściekle

30

�Lech Sokół • E D G A R , D U K E O F N E V E R M O R E I B U N G O . BRONISŁAW M A L I N O W S K I J A K O POSTAĆ ..

zmem d o wytwarzania siły życiowej, j a k i m był pożerany
przez siedem chronicznych chorób N e v e r m o r e . [...]
- Zegnam panów - rzeki nagle [książę], biorąc dwie
książki, które podawał m u B r u m m e l . - Czekam cię j u ­
t r o o piątej po południu, drogi Bungusiu. Mogę wysłać
a u t o m o b i l - i wyszedł gwiżdżąc arabską piosenkę i zo­
stawiając osłupiałego B r u m m e l a na środku p o k o j u . [...]
- Książę miał piękne wejście — rzekł nagle Tymbeusz" (B, 24-26).
Jak widać z powyższego c y t a t u , prezentuje o n księ­
cia, ale mówi też wiele o stosunkach w grupie przyja­
ciół wprowadzonych na karty powieści. Pozwala także
zaobserwować istotne cechy relacji Edgar - Bungo.
O d samego początku Edgar zachowuje się jak praw­
dziwy arystokrata, ale także dekadent (w sensie zarów­
n o dekadencji przysługującej omalże z natury starym
arystokratycznym r o d o m — a dzieje rodziny Edgara
obejmują 36 pokoleń! - jak, przynajmniej d o pewnego
stopnia, dekadencji artystycznej; odrzucający sztukę na
rzecz n a u k i książę nie jest n a powaby sztuki całkowicie
u o d p o r n i o n y ) . Jak przystało arystokracie, jest pewny

Stanisław I . W i t k i e w i c z . Portret Bronisława M a l i n o w s k i e g o ,

siebie i arogancki (wchodzi bez p u k a n i a ) , t a k dalece

o k . 1912, węgiel

opanowany i zimny, że wchodzi - jak napisał W i t k a c y

zmęczony, aber das Barenproblem existiert fur m i c h

- „zimnym k r o k i e m " . C o k o l w i e k t o określenie miałoby

m i c h t mehr. - Rzucił się na sofę obok Tymbeusza, ob­

znaczyć, podkreśla chłód Edgara, księcia i uczonego.

serwującego sytuację z miną jakiegoś ptaka z podbie­

Jego strój i broń myśliwego A D 1910 wskazują na

g u n o w y c h okolic, i n u c ą c aragońską «jotę» obcinał o l ­

oddawanie się tradycyjnemu zajęciu arystokracji, ja­

brzymie cygaro niemieckiego księcia.

k i m o d wieków były łowy. Jest zaprzyjaźniony z księ­

Wejście księcia w t a k już zaawansowane w rozmo­

c i e m H o h e n l o h e , co wskazuje n a międzynarodowe k o ­

wie towarzystwo zrobiło wrażenie, jakby ktoś na grze­

neksje arystokracji i jej równie międzynarodową soli­

jące się n a p o w i e r z c h n i bagna r o p u c h y nalał stężone­

darność. Staranność stroju Edgara, podobnie j a k nie­
które jego cechy już tutaj zarysowane, na przykład nie­

go kwasu azotowego.
N e v e r m o r e zapaliwszy cygaro rozglądał się p o p o k o ­

wzruszona pewność siebie, i n s t r u m e n t a l n e t r a k t o w a ­

j u . Głowę miał ostrzyżoną krótko maszynką; twierdził,

nie ludzi i życie oddane przyjemnościom (erotyka, na­

że z tą fryzurą największe robił wrażenie n a kobiety,

uka, polowania, podróże, co jest wyrażone wprost bądź

szczególnie w krajach południowych. Jego zielone,

sugerowane w o m a w i a n y m cytacie) wskazują n a jego

zimne j a k u gada oczy, przeszywające szkła siedemna-

przynależność d o kategorii dandysów. Należą d o niej

s t o d i o p t r i o w y c h b i n o k l i stanowiły niepokojący k o n ­

zresztą i i n n e główne postacie powieści, co n a j m n i e j

trast z d z i e c i n n y m uśmiechem o g r o m n y c h , czerwo­

w pewnym stopniu.

7

n y c h , prześlicznie narysowanych warg. K o s t i u m przy­

Opis wyglądu Edgara, zwłaszcza jego twarzy, przypo­

pominał przedziwną dezynwolturą sławnego ze smako-

m i n a liczne portrety Malinowskiego wykonane przez

szostwa i luksusowych polowań kniazia Stiwę O b ł o n -

Witkacego, grafiki i fotografie. N i e brak także i n n y c h

skawo z A n n y Kareniny

Tołstoja. Miał na sobie jasno-

szczegółów odnoszących się d o życia jego przyjaciela:

kakowe ubranie, sztylpy swego nie żyjącego już dziad­

sugerowane w cytacie podróże Edgara są przekształco­

ka, pożyczoną o d H o h e n l o h e g o torbę d o ładunków

n y m i literacko podróżami Malinowskiego, odbywany­

i również pożyczony tyrolski kapelusz. [...]

m i dla poratowania zdrowia. Słabego zdrowia jest tak­
że książę, jego dolegliwości odpowiadają dolegliwo­

- Będę u ciebie w t y c h d n i a c h , Edgarze - rzekł d o

ściom jego realnego pierwowzoru bądź są i c h grotesko­

księcia Bungo - otrzymałem znowu list z o c h r o n k i .

w y m przekształceniem. W y l i c z m y je dla przypomnie­

- Dyskrecja przede wszystkim - przerwał m u książę.
Z i m n y jego dotychczas wzrok zamącił się jakimś dziw­

nia: Edgar jest krótkowidzem w stopniu niesłychanym,

n y m pomieszaniem, a usta skrzywiły się boleśnie.

cierpi n a „siedem chronicznych chorób", na rupturę

B r u m m e l , który założył już binokle i widział wszyst­

(zasłania antyrupturycznym paskiem „kolosalną ranę

ko dokładnie, zmartwiał w oczekiwaniu. Spostrzegł, że

z prawej strony brzucha", B, 35) i co r o k u odbywa k u ­

Bungo oprócz tego, że miał m o n o p o l na wyprowadza­

rację na nerwy (B, 3 6 ) .

nie księcia z równowagi przy pomocy naprędce insceni­

Całokształt stosunków łączących Edgara i Bunga

zowanych przeżyć artystycznych, znalazł wreszcie spo­

określa w bardzo dużym stopniu niekończąca się dys­

sób istotnego zachwiania t y m przedziwnym m e c h a n i ­

kusja o życiu, sztuce i i c h wzajemnym powiązaniu bądź

31

�Lech Sokół • E D G A R , D U K E O F N E V E R M O R E I B U N G O . BRONISŁAW M A L I N O W S K I J A K O POSTAĆ ...

b r a k u powiązania oraz o relacji między sztuką i nauką;

być. A r t y s t a p o w i n i e n całkowicie poświęcić się swojej

powstaje także pytanie o t o , czy sztuka jest wyższa

sztuce, żyć w ścisłej ascezie. Według Bunga sztuka po­

w h i e r a r c h i i zatrudnień i n t e l e k t u a l n y c h i możliwości

wstaje w życiowej pustce, osiągniętej w w y n i k u długiej

poznawczych człowieka, czy nauka. S t o s u n k i między

i t r u d n e j p r a k t y k i ascezy, w t o k u której życie zostaje

przyjaciółmi rozgrywają się na dwóch p l a n a c h : „teore­

w i r t u a l n i e zniszczone. Edgar pragnie zatem życie opa­

tycznym",

nować i zwyciężyć, Bungo chce je przezwyciężyć i ob­

obejmującym

wspomniane

dyskusje,

i „praktycznym", życiowym, odnoszącym się d o rzeczy­

rócić na rzecz sztuki takiej, jak j ą p o j m u j e .

wistego życia jako przeciwstawionego sztuce, nauce

Poglądy Edgara i Bunga zdają się całkowicie prze­

i wszelkiej „teorii". W sferze życia rzeczywistego p o d ­

ciwstawne, istnieje wszakże, jak już pisałem, pewna

stawowe znaczenie m a doświadczenie homoseksualne

przestrzeń, która jest i m wspólna: Edgara kusi sztuka,

Bunga z Edgarem i tego ostatniego atak szaleństwa.

co najmniej sztuka życia, Bunga kusi nauka, co naj­

Jak

już wspomniałem,

mniej n a u k i humanistyczne i ta wielce specyficzna ak­

Edgar jest przedstawiany

w powieści jako mistrz „techniki życia" i „wielki zdo­

tywność i n t e l e k t u a l n a człowieka, jaką jest filozofia.

bywca życia". Ta jego zdolność jest w istocie przede

Bungo jest zatem uwrażliwiony na naukę, zaś Edgar

wszystkim wyrazem jego skrajnego egotyzmu: k o n c e n ­

o t w a r t y na sztukę. Tomasz Bocheński nazwał go traf­

truje się o n n a swoich sprawach d o tego stopnia, że

nie „artystą bez sztuki" w sensie zbliżonym d o tego,

reszta świata znika, jeśli wychodzi poza krąg jego zain­

0 j a k i m i idzie.

8

teresowań. Oglądana z tego p u n k t u widzenia, jego

T r u d n a już w p u n k c i e wyjściowym przyjaźń Edgara

przyjaźń jest po części oszustwem. I n n i ludzie nie dają

1 Bunga m a pewien aspekt szczególny: jest t o związek

się wszakże całkiem usunąć poza krąg jego zaintereso­

dwóch młodych ludzi poszukujących dojrzałości, pró­

wań k u nicości. Stwarzają o n i możliwość obserwacji

bujących zbudować własny system wartości, wykazują­

i

c y c h głęboką empatię we wzajemnych stosunkach,

eksperymentów,

stają

się źródłem

przyjemności

w szerokim sensie słowa, przyjemności i n t e l e k t u a l n e j

umiejących się zrozumieć, a nawet pomagać sobie. I c h

i seksualnej, są wreszcie potrzebni d o spełnienia f u n k ­

przyjaźń, ze względu na zasadniczo o d m i e n n e p u n k t y

cji, o d której zaczyna się wszelkie myślenie i filozofo­

widzenia na kwestie zasadnicze, nosiła w sobie o d p o ­

wanie: d o stworzenia relacji ja - nie-ja. Filozofię życia

czątku element sprzeczności, która musiała doprowa­

Edgara można ująć najkrócej w następujący sposób:

dzić d o rozsadzenia jej i zniszczenia. Jest t o także wska­

celem życia jest osiągnięcie władzy i szczęścia, d o cze­

zówka dotycząca przyjaźni rzeczywistych pierwowzo­

go dojść można wyłącznie poprzez doskonałą technikę

rów o b u postaci l i t e r a c k i c h . A n a l i z a Bunga i Edgara

życia czy sztukę życia. Pomaga ona w przezwyciężeniu

przez W i t k a c e g o jest jednocześnie dokonaną przez

trudności n a drodze d o władzy i szczęścia, umożliwia

niego analizą siebie samego i Bronisława M a l i n o w s k i e ­

całkowite podporządkowanie sobie życia, a poprzez

go, 622 upadki Bunga są przecież powieścią z kluczem.

uzyskanie władzy n a d życiem i ludźmi osiągnięcie moż­

A zatem już z perspektywy lat 1910-1911 W i t k a c y po­

liwie głębokiej, całkowitej przyjemności. Jak już wska­

kazuje nieuchronność zerwania przyjaźni z M a l i n o w ­

zywałem, nawet zainteresowanie Edgara nauką jest

skim, zerwania m i m o fascynacji, obopólnej fascynacji.

w znacznym stopniu pogonią za przyjemnością. Uści­

Ta fascynacja sprawiła, że i c h stosunki w szczątkowej

ślając ostatnie sformułowanie, chciałbym dodać, że

formie przetrwały słynne zerwanie z r o k u 1914, ale na­

nie oznacza to, iż jego zainteresowanie nauką jest nie­

wet gdyby M a l i n o w s k i wrócił po wojnie d o Polski, na­

autentyczne; jest o n o wszakże silnie zabarwione przy­

leży przypuszczać, że i c h przyjaźń nie zostałaby o d b u ­

jemnością: jeśli określimy cel n a u k i jako poszukiwanie

dowana. Może tylko stosunki byłyby częstsze.

prawdy, u Edgara jest o n ściśle związany z przyjemno­

Stosunek Edgara d o życia i n a u k i jest żarłoczny;

ścią, także seksualną. Poszukiwanie prawdy, co brzmi

pragnie je opanować, podporządkować sobie, by osią­

patetycznie, znajduje nieoczekiwanie swoje uzupełnie­

gnąć satysfakcję. Jest t y t a n e m i jego ogromne apetyty

nie czy drugą stronę w hedonizmie.

nie są łatwe do zaspokojenia. Zycie i nauka t o dwie
domeny jego działalności, ściśle ze sobą powiązane:

Bungo jest po stronie sztuki, wszelkiej sztuki, jest
artystą na początku swojej drogi, ale kusi go także lite­

Edgar nie przeciwstawia życia i n a u k i j a k Bungo, któ­

ratura. Już w pierwszym rozdziale powieści pisze i czy­

ry radykalnie oddziela życie i sztukę. W bezkompromi­

ta B r u m m e l o w i swój utwór prozatorski; jego celem

sowym dążeniu d o osiągnięcia przyjemności nie prze­

jest stworzenie sztuki metafizycznej i jej teoretycznej

szkadza

k o n c e p c j i ową metafizyczność

uzasadniającej. Jego

wszystkie, czy może prawie wszystkie, drogi wiodące

m u wcale jego słabe zdrowie. A k c e p t u j e

zdaniem istotą sztuki nie jest odtwarzanie rzeczywisto­

do przyjemności, poczynając o d przyjemności p r y m i ­

ści, ale wyrażanie jej metafizycznej esencji czy zawar­

t y w n y c h aż p o najbardziej wyrafinowane. W dziedzi­

tości. Odrzucając m i m e t y z m sztuki, artysta w i n i e n

nie życia seksualnego Edgar uznaje relacje zarówno

także odrzucić życie rzeczywiste, włączając seksualne,

hetero- j a k homoseksualne, co całkiem logiczne w je­

co jest p r o b l e m e m dla Bunga i jego przyjaciół, w c h o ­

go bezkompromisowej p o g o n i za przyjemnością, a p o ­

dzących dopiero w życie p o d t y m względem, m i m o ja­

n a d t o homoseksualizm jest pociągający także dlatego,

kiegoś doświadczenia erotycznego, które zdążyli zdo­

że wówczas zakazany i ścigany przez prawo (vide przy-

32

�Lech Sokół • E D G A R , D U K E O F N E V E R M O R E I B U N G O . BRONISŁAW M A L I N O W S K I J A K O POSTAĆ ...

padek Oskara W i l d e ' a ) . O b j a w i a o n zatem d o d a t k o w y

cego. Wyjaśni się wówczas sprawa Złotej Gałęzi

walor: wyzwania rzuconego społeczeństwu.

Należy

ra, książki czytanej i dyskutowanej już nie przez fikcyj­

Fraze­

także do procedur dandyzmu: w dążeniu do osiągnię­

n y c h przyjaciół w powieści, ale przez rzeczywistych

cia satysfakcji dandys nie cofnie się w razie potrzeby

w Z a k o p a n e m . W i t k a c y znał zapewne pierwszą d w u t o ­

nie t y l k o przed niedozwoloną formą aktywności seksu­

mową wersję dzieła Frazera, ogłoszoną w 1890 г., być

alnej, ale nawet przed zbrodnią, nie popełni jedynie

może inną jego książkę wydaną po polsku jako

podłości.

rownik,

kapłan,

Cza­

król (Warszawa 1911). Jest wątpliwe,

by czytał nadal Frazera po powrocie do Polski, w cza­

W dziedzinie seksualizmu relacje Edgar-Bungo były
szczególnie bliskie, poczynając o d i c h razem spędzone­

sie gdy rozpoczął swoją dojrzałą twórczość. N i e ulega

go dzieciństwa. Wspólnie przeżywali „perwersje" wła­

jednak wątpliwości, że te dramaty i fragmenty powie­

ściwe w i e k o w i dziecięcemu, jak je nazywają bohatero­

ści, które dzieją się - mówiąc ogólnikowo - w t r o p i ­

wie, a później i c h specyficzna, na poły seksualna b l i ­

kach, zawierają nie tylko relację z doświadczeń autora,

skość trwała. S k u t k i e m tej otwartości

ale problematykę antropologiczną, którą w a r t o prze­

połączonej

z młodzieńczym ekshibicjonizmem pojawiła się w i c h

śledzić także p o d kątem literatury n a u k o w e j , w t y m

stosunkach silna skłonność do zwierzeń: bez więk­

głównie Jamesa Frazera.

szych oporów opowiadali ze szczegółami o swoich

Przypadek homoseksualizmu przedstawiony w po­

„perwersyjnych" doświadczeniach obejmujących star­

wieści jest zatem dla Bunga elementem rozwoju jego

sze i młodsze panie, nie wyłączając n i e l e t n i c h . O w a

seksualności, i n c y d e n t e m w r a m a c h zasadniczo hete­

„perwersyjność" jest zarówno n a t u r a l n y m procederem

roseksualnych zachowań. Jeśli idzie o o b u powieścio­

poszukiwania silnych wrażeń erotycznych na podłożu

w y c h przyjaciół, był to, nawet w przypadku Edgara, i n ­

młodzieńczego nienasycenia, j a k t r y b u t e m płaconym

cydent w sensie nieoczekiwaności oraz gwałtownej

kulturze epoki. Rola doświadczenia erotycznego, hete­

i spontanicznej reakcji na określoną sytuację silnego

roseksualnego i homoseksualnego, jest zresztą u W i t ­

stresu. Szerszy kontekst tej sceny (rozdział: Bal w pała­

kacego wielka, co dobrze w i a d o m o ; o złożoności mate­

cu Bimam i jego skutki)

r i i erotycznej w jego twórczości w ogóle wiele by trze­

zdenerwowanego i roztrzęsionego (określenia autora)

ba

Edgara

Edgara, uwikłanego w bliżej nie określoną aferę miło­

i Bunga, czy - raczej - homoseksualny i n c y d e n t , zosta­

sną z księżniczką Keskeszydze, umęczonego namiętno­

pisać.

Doświadczenie

homoseksualne

ukazuje udręczonego, wściekle

ło zatem przygotowane i ułatwione przez t e n właśnie

ścią do Fenixany (por. B, 112), zaplątanego w przygo­

aspekt i c h przyjaźni. D l a Bunga był to zdecydowanie

dę erotyczną

akt jednorazowy, dla Edgara początek albo k o n t y n u ­

w e m b r i o n a l n y m stanie" (В, 114). Bungo doznaje rów­

acja postawy biseksualnej. W zakończeniu powieści

nież niecodziennych, niełatwych d o określenia uczuć,

W i t k a c y pisze o Edgarze następująco: „Książę za jakieś

które przetwarza na sztukę, tyle że... pornograficzną:

z panną

Saphir, nazwaną

„sadystką

niesłychane zbrodnie, których dopuszczał się po zauł­

„Bungo, w o l n y o d wszelkich pożądań realnych, błąkał

k a c h W h i t e c h a p e l u z paroma l o r d a m i , skazany na de­

się jak cień za księciem, obserwując zwyrodniałe twa­

portację na Nową Gwineę, napisał tamże będąc dzie­

rze swoich przyjaciół i uwieczniając je w swoich k o m ­

ło [ t u przypis: „The Golden

Edgar

pozycjach, które w przeciwieństwie d o jego życiowej

D u k e o f N e v e r m o r e ; Cambridge U n i v e r s i t y Press"]

i m p o t e n c j i wkraczały coraz bardziej w sferę perwersyj­

tak genialne o perwersjach t y c h pozornie d z i k i c h l u ­

nej p o r n o g r a f i i " (B, 114).

Bough of Pleasure,

dzi, których z pogardą Papuasami nazywają, że wrócił

Uogólniając sytuację Edgara i Bunga można powie­

po paru latach do A n g l i i j a k o M e m b e r o f B r i t i s h A s ­

dzieć, że stanowią o n i typowy obraz młodych męż­

sociation for A d v a n c e m e n t o f Science i Fellow [ o f

czyzn udręczonych przez potrzeby seksualne, których

the] Royal Society" (B, 4 6 6 - 4 6 7 ) .

nie umieją a n i zaspokoić, a n i stłumić czy wysublimo­

N i e ma d o w o d u wprost w c y t o w a n y m fragmencie,

wać. S t o r t u r o w a n i przez pożądanie, traktują zachowa­

że doświadczenia Edgara i lordów miały także charak­

nie homoseksualne jako ucieczkę i - pewnie tymcza­

ter homoseksualny, ale stereotyp upodobań seksual­

sowe - rozwiązanie trudności. Uważna l e k t u r a tekstu

n y c h literackiego lorda i surowość kary (deportacja na

prowadzi najpierw do w n i o s k u dość oczywistego: t o

Nową Gwineę) wyraźnie na to wskazują.

nie ciekawość popchnęła Bunga do akceptacji przyja­
ciela jako kochanka. Został o n łatwo (zbyt łatwo?)

Te oczywiste aluzje do działalności i dzieł M a l i n o w ­
skiego weszły d o powieści w trakcie jej poprawiania

„uwiedziony" przez Edgara, j a k t o określił Tomasz Bo­

i przygotowywania do publikacji, do której - j a k wia­

c h e ń s k i ; „uwiedzenie" Bunga interpretuję zresztą ina­

d o m o - za życia W i t k a c e g o nie doszło.

9

Zakończenie

czej niż o n . Edgar bezwiednie obudził w B u n g u prze­

najprawdopodobniej powstało w r o k u 1919, podobnie

śladujące go nieraz natręctwo zrobienia czegoś nagan­

j a k Przedmowa.

Zabawna aluzja do dzieła Frazera

nego, czego w istocie zrobić nie chce, a b o i się, że zro­

wskazuje na kwestię, która nie należy d o t e m a t u tego

b i : „Miewał o n czasami chwile pokus w k i e r u n k u czy­

artykułu, a jest wielkiej wagi. Konieczne jest dokładne

nów przeciwnych jego najgłębszej istocie, a nawet

prześledzenie nie tylko relacji M a l i n o w s k i - W i t k a c y ,

zgubnych. Jadąc pociągiem na przykład musiał się czę­

ale także r o l i antropologii w dziele i myśleniu W i t k a ­

sto trzymać, aby nie sięgnąć d o kieszeni i nie wyrzucić

33

�Lech Sokół * E D G A R , D U K E O F N E V E R M O R E I B U N G O . BRONISŁAW M A L I N O W S K I J A K O POSTAĆ ...

za o k n o pieniędzy i koniecznych dokumentów lub że­

planuje wykorzystanie swojego doświadczenia seksual­

by w towarzystwie zacnych m a t r o n i poważnych star­

nego: „Ciekawy jestem, co powie na to B r u m m e l [ . . . ] .

ców nie wymówić nagle jakiegoś d o b i t n i e świńskiego

Bądź co bądź było t o przeżycie" (B, 119). Jednakże

wyrazu. Miewał też i n n e , groźniejsze, dotyczące naj­

Bungo powie ostatecznie „nie" homoseksualizmowi,

ważniejszych kwestii jego życia. W

tej c h w i l i , p o d

a zdecydowanie „tak" doświadczeniom heteroseksual­

wpływem wzroku księcia, poczuł pokusę zupełnie tego

n y m : zasada „never m o r e " — „nigdy więcej" obowiązu­

samego g a t u n k u . A l e była ona tak potężna, tak pocią­

je. Znaczy to także, że d e f i n i t y w n i e zamyka t e n późny

gająco zbrodnicza, że jednocześnie pojął niemożność

rozdział dojrzewania, w którym wybór zachowań sek­

wszelkiego o p o r u i że coś, co może m u zwichnąć całe

sualnych może się jeszcze dokonać w sposób względnie

życie, co decyduje może o całym jego losie, stać się

w o l n y i łatwy.

m u s i " (B, 116).

N i e wydaje się zatem całkiem słuszne mówienie

A zatem zgoda Bunga, podobnie jak oferta Edgara

o prostym „uwiedzeniu" Bunga przez Edgara: z chwilą

były przygotowane przez wcześniejsze doznania i d o ­

kiedy u r u c h o m i o n y przez niego mechanizm zaczął

świadczenia o b u . Bungo w p e w n y m momencie odkrył,

w Bungu działać, zrobił o n wiele, by uwiedzenie doko­

że dziwny i przerażający m e c h a n i z m w n i m zaczął dzia­

nało się; by tak rzec: dogonił i przegonił przyjaciela. Je­

łać. W s k u t e k przebudzenia się wewnętrznej dominują­

śli incydent Edgar - Bungo uznamy za jeden z 622

cej n a d n i m siły zaakceptował ofertę seksualną przyja­

upadków tego ostatniego, postarał się o n sam, by upaść.

ciela prawie natychmiast. Wystarczyło, że zobaczył na­

W i t k a c y powraca w swojej późniejszej twórczości kilka­

gie ciało Edgara i odkrył, że jest o n seksualnie p o b u ­

krotnie do kwestii homoseksualizmu, wystarczająco

dzony. Odpowiedział na podniecenie przyjaciela na­

często, by wskazać, iż jest to temat wart podjęcia.

tychmiast, bez żadnej presji a n i nawet prośby z jego

A t a k szaleństwa Edgara został poniekąd zapowie­

strony. Edgar zbliżył się do niego z „wyrazem zbrodni­

dziany wcześniej w powieści przez informację, że co ro­

czej żądzy, niemego błagania i jakiegoś wstrętnego

k u odbywał kurację na nerwy; poniekąd: nie każda

s m u t k u . Bungo patrzył na niego przez jakąś część se­

nerwica może doprowadzić do tak znacznego pogor­

k u n d y z artystycznym zadowoleniem. Twarz ta, prawie

szenia zdrowia psychicznego. N i c dziwnego zatem, że

obca m u w tej c h w i l i , podobna była do demonicznych

wiadomość o ataku szaleństwa została przyjęta przez

postaci, które rysował". Uświadomiwszy sobie, o co

przyjaciół księcia j a k g r o m z jasnego nieba. Edgar wła­

naprawdę idzie Edgarowi, „nagle zdrętwiał z przeraże­

śnie wrócił do Polski z A n g l i i po okresie dzikiego w y ­

nia", a jednak to o n wyraził zgodę: „Chcesz? - spytał

uzdania, przyjmującego prawie k r y m i n a l n e rozmiary.

głosem, którego prawie nie poznał. Książę l e k k o skinął

Początkowo zachowywał się n o r m a l n i e , był tylko t r o ­

głową" (wszystkie cytaty B, 116).

chę nerwowy, aż t u nagle, po „ataku" na ulicy został
wzięty d o szpitala dla obłąkanych. Wstępna diagnoza

Jedyna trudność, jaką Bungo musi przezwyciężyć, to
ograniczone uczucie obrzydzenia. Kiedy zdecydował

nie jest pewna: „ostra paranoja; a może postępowy pa­

się, działa na zimno, w y m i e n i a k i l k a słów z Edgarem

raliż" (B, 3 6 3 ) . Paraliż postępowy jest w y n i k i e m syfili­

„jakby się targował w sklepie" (B, 117). W i t k a c y , jak

su, co kieruje naszą uwagę k u angielskim wyczynom

się zdaje, z dużą precyzją opisał t e n przełomowy p u n k t

erotycznym Edgara. Tomasz Bocheński wskazuje ana­

wszelkiego uwodzenia, w którym nagle zapada decyzja.

logie między chorobą księcia a obłędem Nietzschego:

W a r t podkreślenia jest akcentowany w opisie nadmiar

obaj przeżyli pierwszy atak choroby na ulicy; Edgar po­

świadomości, która pozwala na chłodną analizę do­

daje jako przyczynę swego stanu „konieczność w y m y ­

znań, dostarczającą

dodatkowej,

ślenia ostatniej maski, dzięki której można by opano­

ponadzmysłowej,

wać samo d n o zbrodni [ . . . ] . Psychiatryczna diagnoza

czyli i n t e l e k t u a l n e j , przyjemności.

choroby księcia ma znaczenie drugorzędne, ponieważ

T e n stosunek seksualny przyjaciół jest także jakby

cierpi o n na dolegliwość filozoficzną: tak jak N i e t z -

na pół uświadomioną kontynuacją i c h „dziecięcych

schemu «udało» m u się przezwyciężyć sprzeczności ist­

perwersji", może m n i e j n i e w i n n y c h , niż się t o mogło

nienia za c e n ę schizofrenii. Można więc użyć metafo­

wydawać. Być może jest to powtórzenie i rozszerzenie
wcześniejszego doświadczenia, a nie

ry w stylu Heideggera: N e v e r m o r e zamieszkał w ist­

doświadczenie

n i e n i u , które jest niemożliwe do zamieszkania".

całkowicie nowe, zwłaszcza że, ściśle rzecz biorąc, nie

10

jest to pełny akt homoseksualny (por. B, 117). Ran­

G d y Bungo w towarzystwie dwójki przyjaciół o d ­

k i e m Bungo żałuje n o c n y c h przeżyć i jest to raczej re­

wiedził księcia w szpitalu, doznał głębokiego wstrząsu:

akcja na seksualną represję panującą w społeczeń­

Edgar, król życia, został całkowicie złamany przez cho­

stwie, a nie poczucie w i n y w sensie religijnym czy

robę: siedział w k u c k i na łóżku w szpitalnej separatce,

choćby m o r a l n y m . Zal Bunga jest dwuznaczny także

wypowiadając absurdalne bądź niezrozumiałe słowa;

dlatego, że podszyty znowu satysfakcją płynącą z n a d ­

B u n g o w i zdawało się, że mówi do żywego trupa. K i e ­

świadomości i radością z nowego doświadczenia oraz

dy, niespodziewanie, Edgar rozpoznał go, powiedział

s k u t k i e m włączenia swojego przeżycia do gęstej siatki

k i l k a czułych słów i pocałował go w usta. Potem nagle

zwierzeń, niedyskrecji i gier u p r a w i a n y c h w powieści

skoczył z łóżka na środek p o k o j u i zaczął wykonywać

przez przyjaciół. Biorąc p o r a n n y prysznic, Bungo już

jak a u t o m a t przerażający w swym mechanizmie taniec

34

�Uch Sokół • E D G A R , D U K E O F N E V E R M O R E I B U N G O . BRONISŁAW M A L I N O W S K I J A K O POSTAĆ ...

i śpiewać absurdalną piosenkę francuską: „Les plus be­

z obłędu, Edgar odszedł do świata niedostępnego B u n -

au des mirliflores, c'est le due de N e v e r m o r e " . Byl to

gowi. W t y m świecie wygtał; czy w ogólności wygrał

początek nowego ataku choroby, w trakcie którego

jako twórca k o n c e p c j i o p a n o w y w a n i a życia? Jeżeli tak,

Edgar krzyczał rozpaczliwie, wzywając pomocy m a t k i .

za jaką cenę? Czy tzeczywiście całkowicie wyzwolił się
z obłędu? N a te pytania nie m a łatwej odpowiedzi.

Jedyny fragment wypowiedzi księcia, który ma wy­
raźny sens i wpisuje się doskonale w kontekst w i e l u

Bungo poświęcił wiele czasu rozmyślaniom n a d l o ­

stwietdzeń jego i Bunga, dotyczy kwestii maski, bardzo

sem Edgara. W n i o s k i , do j a k i c h doszedł, lęki, jakie ży­

ważnej dla zrozumienia powieści. Szaleństwo księcia

wił, podsumował zwięźle Bocheński: „Bungo o losie

opisane jest w rozdziale 1 części I I I 622 upadków

księcia myśli ze strachem, ponieważ wie już, że marze­

ga noszącym tytuł W poszukiwaniu

Bun­

maski; rozdział 2 tej­

nie o życiowej potędze ptowadzi do obłędu; czuje za­

że części, ostatni w książce, zatytułowany jest Mas/ca,

zdrość,

która spada za

książę, [...] wreszcie odczuwa radość,

późno.

gdyż pojmuje, że sam nie posiada tyle sił, co
bo czym byłaby

egzystencja bez nadziei na h a r m o n i ę " .

Kiedy Bungo nachylił się n a d Edgatem, usłyszał:

11

O w a harmo­

szeptał książę.

nia, której szuka Bungo, jest możliwa d o osiągnięcia

- Tej nie mogę opanować. Patrzę w oczy w same d n o .

jeśli nie w życiu, w sztuce w Czystej Formie, oderwa­

Muszę wziąć o v e r h a n d n a d wszystkim. Z b r o d n i opa­

nej o d życia, dostarczającej przeżyć metafizycznych,

nować nie mogę. Muszę się nauczyć. Muszę jeszcze

ekstazy, szczęścia. Tego szczęścia Bungo już nie osią­

mieć siłę. Jeszcze jestem za słaby na t o . Jeszcze tylko

gnął: jego maska, j a k głosi tytuł ostatniego rozdziału

jedna maska. Tylko jedna..." (B, 364-365).

powieści, „spada za późno".

„Jeszcze jedna maska, tylko jedna -

W groteskowym końcu życia Bunga, przedstawia­

W n i o s e k z wypowiedzi Edgata jest t a k i , że nawet
w chorobie zmaga się o n z żywiołem życia, który pra­

n y m w Zakończeniu,

gnie opanować, a który go łamie. B o c h e ń s k i słusznie

wymierza swojemu b o h a t e r o w i i swojemu wyobrażeniu

należy widzieć karę, jaką autor

stawia pytanie o rozumienie szaleństwa i przypomina

0 sobie z okresu młodości. Poderżnięcie sobie gardła

o romantycznej k o n c e p c j i szaleństwa jako „niepojęte­

„nożem o d brzytwy G i l e t t e " było jego „ostatnim, defi­

go dla zdrowych przeżycia ttanscendencji", która to

n i t y w n y m a k t e m w o l i " . Bungo umarł, Edgar wyjechał.

koncepcja powróciła u schyłku w i e k u X I X . i na po­

„Zycie płynęło dalej swą tajemniczą i m ę t n ą koleją"

czątku X X . W ramach takiego idealizowanego szaleń­

(B, 4 6 7 ) . Tylko o n o jest w pełni zwycięskie.

stwa wypowiedzi c h o r y c h stają się wypowiedziami mę­

Edgar zniknął z kart powieści, dowiadujemy się o je­

drców, proroków, jasnowidzących. W d o d a t k u Edgar

go n a u k o w y c h sukcesach, ale nie o t y m , k i m był „na-

wyzdrowiał, niejako z własnej w o l i , wprawiając w po­

ptawdę". W sensie h i s t o r y c z n o l i t e t a c k i m był postacią

mieszanie psychiatrów: opuścił swój obłęd, jak opusz­

utwotzoną z motywów obecnych w litetatutze i myśle­

cza się miejsce czasowego p o b y t u .

n i u Młodej Polski, m o d e r n i z m u europejskiego oraz
p e w n y c h cech rzeczywistego Bronisława

Powtót Edgata do świata ludzi „notmalnych" ma

Malinow­

skiego takiego, j a k i m go widział W i t k a c y w latach

pewne cechy niesamowitości. Pozostaje widoczny ślad
jego w a l k i z żywiołem życia. O t o jak opisane zostało

1910-1911 oraz w r o k u pisania Przedmowy i

w powieści niespodziewane spotkanie Bunga z Edga­

nia, czyli w r o k u 1919. D l a Stanisława Ignacego W i t ­

r e m : „Tym samym, j a k zwykle p e w n y m , m i a r o w y m

kiewicza był pewnie najważniejszym z przyjaciół jego

Zakończe­

k r o k i e m zbliżał się k u n i m książę N e v e r m o r e , ubrany

zakopiańskiej młodości, a k t y w n y m uczestnikiem dys­

w ogromne f u t r o i m e l o n i k na głowie. [...] Bungo zo­

kusji przyjaciół o życiu, sztuce i nauce, ptzyjacielem

baczył tylko oczy księcia, wpatrzone w dal z wyrazem

bardzo ważnym dla jego rozwoju, ponieważ fascynują­

niesamowitego napięcia w o l i , po czym światło l a t a r n i

c y m , ale także t a k i m , któtemu W i t k i e w i c z ostro się

błysnęło w jego o k u l a r a c h , czyniąc go na sekundę po­

ptzeciwstawiał, wreszcie przyjacielem rozumiejącym

d o b n y m do jakiegoś strasznego trupa o fosforycznie

1 w i e r n y m , który go nie opuścił w rozpaczy po samo­

błyszczących oczodołach. N e v e r m o r e przeszedł koło

bójstwie narzeczonej Jadwigi Janczewskiej.

n i c h , nie widząc i c h wcale.

Dyskusja powieściowych przyjaciół była etapem na

- Edgarze! Edgarze! zatrzymaj się! — krzyczał za n i m

drodze k u dojrzałości, a jednocześnie bodźcem do jej

Bungo. A l e książę szedł dalej i w t y m nieubłaganym

osiągnięcia. Ułatwiła i m ona przejście przez okres fer­

posuwaniu się dalej robił wrażenie jakiegoś pocisku

m e n t u do stadium, w którym byli w stanie podjąć w o l ­

ślepo pędzącego na rozbicie mogących m u stać na d r o ­

ną decyzje dotyczącą i c h powołania. Edgar wybrał

dze przeszkód". Bungo miał wrażenie, „że t o t t u p Ed­

błyskotliwą karierę naukową oraz szczególną, własną

gara wstał z grobu i wieje o d niego jakieś zimno, już

wersję bycia „królem życia" jak Oskar W i l d e , L o r d
Douglas, książę des Esseintes z powieści Huysmansa

nie z tego świata" (B, 4 3 9 - 4 4 0 ) .
K i l k a d n i później Bungo otrzymał informację, że

Na wspak. Bardzo i s t o t n y m aspektem osobowości po­

Edgar wyjechał do A n g l i i , nie szukając k o n t a k t u z żad­

wieściowego M a l i n o w s k i e g o jest to, że p o d koniec

n y m z przyjaciół. O s t a t n i a informacja w powieści

swojego życia na kartach 622 upadków

o n i m była już cytowana; dotyczy ona jego londyń­

wrażliwy na sztukę w sensie, w j a k i m używał tego sło­

skich wyczynów i n a u k o w y c h osiągnięć. Wychodząc

wa w odniesieniu do życia, że stał się „artystą bez sztuki".

35

stał się o n

�Lech Sokół • E D G A R , D U K E O F N E V E R M O R E I B U N G O . BRONISŁAW M A L I N O W S K I J A K O POSTAĆ ...

Z p u n k t u widzenia Bunga zarówno mieszanie sztuki

i demonicznie zazdrosna. Grzech przeciwko niej, j a k

i życia, jak utrzymywanie, że sztuka jest naśladownic­

grzech przeciwko D u c h o w i Świętemu, nigdy nie bę­

t w e m natury, jest grzechem śmiertelnym. Bungo ostro

dzie odpuszczony.

przeciwstawia się t a k i m poglądom, przynajmniej wer­
balnie. Zycie kusiło go m o c n o , mocniej niż Edgara

PS Znikając z powieści, Edgar o f N e v e r m o r e nie

sztuka.

zniknął z twórczości W i t k a c e g o . W Kurce wodnej p o ­

Trzeci z przyjaciół biorących udział w dyskusji o ży­

jawia się postać Edgara N e v e r m o r e , ale w n i e w i e l k i m

c i u , sztuce i nauce, B r u m m e l , zaledwie przeze m n i e

s t o p n i u m o d e l e m dla niego jest M a l i n o w s k i ; bardziej

wspomniany, wybrał naukę (matematykę i logikę), nie

przypomina o n C h w i s t k a , czyli barona B r u m m e l a

wyrzekając się sztuki (sztuk pięknych i literatury) i nie

z powieści 622 upadki Bunga.

odrzucając całkiem życia. Być może wybór sztuki, na­

m i n a n y przez postacie W i t k a c e g o , ale wówczas to

M a l i n o w s k i jest wspo­

u k i i życia jest d o zaakceptowania, gdyż nie prowadzi

fikcyjna postać w y m i e n i a nazwisko realnej,

Mali­

do katastrofy w przypadku B r u m m e l a . Wybór n a u k i

nowski

fikcji.

i życia doprowadził do odwracalnej katastrofy Edgara,

O b e c n o ś ć nazwiska, p o l e m i k a z jego poglądami jesz­

ale o n - co bardzo ważne - chciał zdominować życie,

cze w Niemytych

być tryumfującym artystą życia, a to nie interesowało

k o i stałe obecny jest M a l i n o w s k i w myśleniu W i t k a ­

B r u m m e l a , przynajmniej nie w t a k i m stopniu. Edgar

cego, we w s p o m n i e n i a c h z dzieciństwa i młodości.

nie w c h o d z i wówczas
duszach

do domeny

( 1 9 3 6 ) , świadczy, jak głębo­

s k u t k i e m swoich zamierzeń i działań prowokował ży­

I c h przyjaźń została zerwana, ale - powtórzmy - moż­

cie, miał pewne cechy osobowości demonicznej w po­

na i trzeba powiedzieć, że m i m o dramatycznego ze­

jęciu Goethego: osobnik demoniczny to t a k i , który

r w a n i a M a l i n o w s k i w p e w i e n sposób pozostał przyja­

wyzywa Los i musi w walce z n i m ponieść konsekwen­

cielem W i t k a c e g o , co n a j m n i e j przyjacielem lat mło­

cje wyzwania, a częstokroć klęskę. U W i t k a c e g o klę­

d y c h , którego o b e c n o ś ć jest często a k t u a l i z o w a n a

ska nie jest całkowita.

w jego świadomości.

Grzechu śmiertelnego według Bunga: pomieszania
życia i sztuki dopuścił się o n sam i dlatego został uka­
rany. Kara przyszła w m o m e n c i e jego nawrócenia na

Przypisy

właściwą drogę, ale nie dane m u było skorzystanie

1

z etycznego i estetycznego odrodzenia. N i e był już

S. Witkiewicz, Listy do syna. Opracowały: B. Danek-Wojnowska
i A . Micińska, Warszawa 1969. List z 31 lipca 1900, wspomnia­

w stanie naprawdę odrodzić się, gdyż życie, głównie

ny przeze mnie, por. s. 39

życie seksualne, któremu się oddawał, doprowadziło

2

E Skalnik, Bronisław Kasper Malinowski

and Stanisław Ignacy

Witkiewicz. Science versus Art in the Conceptualization of Culture,

do trwałego uszkodzenia jego świadomości. G d y d o ­

„Konteksty" 2000, nr 1-4, s. 54; cytuję wersję polską artykułu

konał w y b o r u zarówno sztuki, jak i życia seksualnego,

w przekładzie S. Sikory, tamże, s. 55. O złym wpływie Bronia na

oddał swoje ludzkie (w istocie swoje męskie!) w a r t o ­

Stanisława Ignacego por. S. Witkiewicz, Listy do syna, s. 281;

ści: świadomość i i n t e l e k t we władanie kobiet (kobie­

warto zwrócić uwagę, że Stanisław Witkiewicz, przestrzegając

t y ) , która jest uosobieniem biologii i nieświadomości.

syna przed Bronieni, uznaje siłę ich przyjaźni, powątpiewa jedy­

Jest niezmiernie charakterystyczne, że stan orgazmu

nie w jej głębszą wartość: „Jeżeli Wasza harmonia i bliskość po­

Bunga jest zawsze opisywany przez narratora powieści

lega na zgodności wyższych potrzeb duszy, na wspólności dążeń

jako u t r a t a świadomości; w i e l o k r o t n i e powtarzane

umysłowych, na podobnym tonie uczuć - zawsze wyższej skali,
tym lepiej i niech ta harmonia trwa".

stwierdzenie n i e o d m i e n n i e mówi, że Bungo „stracił
'

przytomność". Początkowo B u n g o wraca do p r z y t o m ­

S. I . Witkiewicz, Dzieła wybrane, t. I : 622 upadki Bunga, czyli
Demoniczna kobieta. Narkotyki. Niemyte dusze, Warszawa 1985,

ności czy świadomości względnie łatwo i pozornie bez

s. 37 (Wstęp A . Micińskiej do 622

szkody dla stanu świadomości; z czasem powrót staje

4

się coraz trudniejszy, aż następuje trwałe jej uszkodze­

upadków...).

Por. B. Danek-Wojnowska, Problem artysty w powieści S. I Wit­
kiewicza" „622 upadki Bunga", „Pamiętnik Literacki" 1970, nr 3

nie, które można określić słowami, j a k i c h W i t k a c y

5

użył, by nazwać jeden ze swoich rysunków: „schujo-

D. G. Gerould, Stanisław Ignacy Witkiewicz jako pisarz. Przeł.
J. Sieradzki, Warszawa 1981, s. 59

wacenie mózgowia" (rysunek z r o k u 1931). M i m o po-

6

S. I . Witkiewicz, Dzieła zebrane. Wydanie krytyczne ze wstępem

padnięcia w obłęd, Edgar dał sobie radę i z życiem,

J. Brońskiego. Komitet redakcyjny: przewodniczący J. Degler

i z chorobą, ostatecznie zwyciężył, natomiast Bungo

oraz B. Michalski, A . Micińska, K. Puzyna, L. Sokół, 622 upad­
ki Bunga, czyli Demoniczna kobieta. Oprać. A . Micińska, Warsza­

poniósł klęskę totalną. Dlaczego? Odpowiedź, która

wa 1992, s. 14- Wszystkie cytaty z powieści wg tego wydania,

się nasuwa, jest bardzo m o c n o związana z epoką, z jej

oznaczane bezpośrednio w tekście za pomocą skrótu В z poda­

poglądami estetycznymi, z estetyką W i t k a c e g o wresz­

niem strony cytatu.

cie, właśnie się wówczas kształtującą. Z potęgą życia

7

można j e d n a k , przy całym niebezpieczeństwie, wał­
czyć i nie przegrać całkowicie, m i m o wielkiej ceny -

8

bokiej satysfakcji i n t e l e k t u a l n e j , jak wyrafinowanej
Sztuka jest

T. Bocheński, Powieści Witkacego. Sztuka i mistyfikacja,
1994, s. 31

uratować się. N a u k a może być źródłem zarówno głę­
dandysowskiej przyjemności.

Por. L. Sokół, Dandyzm u Witkacego: gra i metafizyka w: Witkacy
w Polsce i na świecie. Redakcja: R. Skwara, Szczecin 2001, s. 197-209

zaborcza

36

"

Tamże, s. 30

10

Tamże, s. 32-33

11

Tamże, s. 34

Łódź

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
