<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11298" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11298?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T12:54:56+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11276">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/09fe99d15d49d543d5355f26b00f5bd8.pdf</src>
      <authentication>7ae60eae23610fd3a425c319f8c7f453</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134664">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4646</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134665">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134666">
              <text>1972</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134667">
              <text>plastyka ludowa</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134668">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4315</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134669">
              <text>Przegląd twórczości plastycznej amatorów cz.I / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.3</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134670">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.3 ; s.181-183</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134671">
              <text>Jackowski, Aleksander</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134672">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134673">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134674">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="134675">
              <text>Aleksander Jackowski

P R Z E G L Ą D T W Ó R C Z O Ś C I PLASTYCZNEJ
C Z . I. W O J E W Ó D Z T W O
Uwagi ogólne
Ocena całościowa stanu plastyki amatorskiej w Polsce
nie jest ł a t w a , p o n i e w a ż tylko część tej twórczości ujaw­
nia się podczas p r z e g l ą d ó w (wystaw), same zaś p r z e g l ą d y
o d b y w a j ą się z r ó ż n ą częstotliwością i nie wszędzie są
obrazem twórczości ludzi, k t ó r z y chcą swe prace ujaw­
niać, a t y m samym w p r o w a d z a ć w obieg społeczny. Dla
w i e l u bowiem malowanie czy rzeźbienie jest s p r a w ą
osobistą, i n t y m n ą , boją się oni nieżyczliwości a nawet
obojętności k r y t y k ó w i widzów, wolą samotnie p r z e ż y w a ć
swoje radości i p o r a ż k i — s n u j ą c jak gąsienica nić ko­
konu, aby schronić się we w ł a s n y m świecie złudzeń,
czasem f i k c j i , spokoju.
Nie zawsze te p r z e g l ą d y dają w i e r n y obraz sytuacji,
po prostu informacja o nich niedociera do wielu amato­
r ó w , czasem brak słowa zachęty, j a k i e g o ś
bodźca,
k t ó r y m może być sam fakt wystawy, notatka w miejsco­
wej prasie, plakat w widocznym miejscu. Są r ó w n i e ż
i różnice w regulaminie p r z e g l ą d ó w . Tak np. W r o c ł a w
wyklucza u c z n i ó w liceów plastycznych, co w pierwszej
c h w i l i m o ż e w y d a ć się s ł u s z n y m , ale przy u w a ż n i e j s z y m
na rzecz spojrzeniu okazuje się s p r a w ą chyba dysku­
syjną.
W odróżnieniu bowiem od wystaw p r o f e s j o n a l i s t ó w
czy w y s t a w sztuki ludowej — na p r z e g l ą d a c h a m a t o r ó w
mamy do czynienia ze s p o r ą różnorodnością postaw.
A m a t o r a m i s ą bowiem z a r ó w n o ci, k t ó r z y z ledwością
w ł a d a j ą pędzlem, jak i biegli w t y m r z e m i o ś l e p ó ł - p r o fesjonaliści, ludzie pozbawieni wszelkiego niemal kon­
t a k t u z w i e d z ą o sztuce, wiejscy p r y m i t y w i ś c i i na d r u ­
g i m biegunie — inteligenci, znający l i t e r a t u r ę o sztuce,
oglądający w y s t a w y plastyczne, f i l m y o sztuce. G r a n i c ą
*d „ d o ł u " jest więc punkt zerowy, od „ g ó r y " ten stopień
s p r a w n o ś c i i świadomości plastycznej, k t ó r y k w a l i f i k u j e
(niezależnie od sposobu nabycia wiedzy i świadomości)
do s z e r e g ó w profesjonalistów, członków Z w i ą z k u Polskich
Artystów Plastyków.
Przyjmuje się przy t y m za naturalne, że w w y ­
stawach a m a t o r ó w uczestniczą r ó w n i e ż członkowie Ognisk
Plastycznych, K l u b ó w , a więc ludzie p r z e w a ż n i e w j a ­
kiejś mierze szkoleni. W sztuce jednak s p r a w n o ś ć r ę k i
i oka, ćwiczona podczas zajęć szkoleniowych, nie decy­
duje o w y n i k u . Często (a w i d a ć to nie tylko u a m a t o r ó w )
p o w i e r z c h o w n ą k u l t u r ę obrazu czy rzeźby osiąga się
kosztem a u t e n t y c z n o ś c i , kosztem osobistego wyrazu, kosz­
tem w y o b r a ź n i . Szkolenie pomogą p r z e z w y c i ę ż a ć t r u d ­
ności techniczne, pomaga wzbogacać ś w i a d o m o ś ć , uczy
krytycyzmu, ale dzieje się to na stopniu poznawania
rzemiosła. O t y m natomiast, czy k t o ś ma coś istotnego
do powiedzenia o d s i e b i e — decyduje t y l k o osobo­
wość, talent i praca nad sobą jednostki. Można n a u c z y ć
się j a k rzeźbić w drzewie, glinie czy kamieniu, ale nie —
j a k b y ć a r t y s t ą . Toteż suma warsztatowej wiedzy nie
p r z e s ą d z a wcale o t y m , jakie są istotne walory prac na
wystawach a m a t o r ó w . Często te nieszkolone, w y r ó ż n i a j ą
się siłą talentu, inwencji, śmiałością r o z w i ą z a ń , do k t ó ­
r y c h t w ó r c a doszedł na drodze ż m u d n y c h i samodziel­
nych p r ó b , szukania r o z w i ą z a ń najlepszych dla swych
możliwości, choćby nawet t y l k o manualnych.

AMATORÓW

LUBELSKIE

Uczniowie i absolwenci liceów plastycznych należą
zazwyczaj do tego wyższego p i ę t r a w y s t a w amatorskich,
na k t ó r y m dominuje pewna s p r a w n o ś ć , ś w i a d o m o ś ć j a k
co m o ż n a i należy robić. Ale u k o ń c z e n i e liceum świadczy
t y l k o o nabyciu pewnej wiedzy, o pozycji wyjściowej
dla dalszej pracy nad s o b ą jalko potencjalnym a r t y s t ą .
Nie należy b o w i e m p l ą t a ć , j a k to się czasem czyni,
s p r a w n o ś c i i wiedzy koniecznej np. do przyzwoitego
u r z ą d z e n i a w i t r y n y sklepowej, z a a r a n ż o w a n i a prostej de­
koracji sali czy w n ę t r z a , zaprojektowania p l a k a t u i n f o r ­
m u j ą c e g o o jakiejś imprezie czy wzoru garnka l u b t k a ­
niny — od pogłębionej wypowiedzi artystycznej, j a k ą
jest p r z e w a ż n i e obraz, grafika czy rzeźba. T u dyplom
liceum sprawy nie p r z e s ą d z a . Decyduje p r a k t y k a , rzeczy­
wista w a r t o ś ć talentu, potrzeba t w ó r c z e j wypowiedzi
w takiej w ł a ś n i e formie. Po k i l k u latach okazuje się,
że n i e k t ó r z y absolwenci, nawet bez dalszych s t u d i ó w
na wyższej uczelni, stają się d o j r z a ł y m i artystami, i n n i
często p r z e ż y w a j ą regres swych uzdolnień, ambicji, m o ż ­
liwości, zwłaszcza gdy nie m a j ą w a r u n k ó w do stałej
pracy artystycznej. Zdarza się, choć rzadziej, że podobny
regres p r z e c h o d z ą i absolwenci wyższych uczelni plastycz­
nych, nawet członkowie ZPAP. Bywa, że w r a c a j ą c po
latach do twórczości, p l a s u j ą się w k r ę g u a m a t o r ó w , po­
wiedzmy więcej — t y p o w y c h a m a t o r ó w . Dla p ó ł - p r o fesjonalistów nie ma o d r ę b n e g o statusu, o d r ę b n y c h w y ­
staw, p r z e g l ą d ó w , k o n k u r s ó w . Mieszczą się oni w r a ­
mach p r z e g l ą d ó w a m a t o r ó w podobnie jafk r z e m i e ś l n i c y
z b r a n ż „ocierających s i ę " o p l a s t y k ę (dekoratorzy, sto­
larze artystyczni, projektanci w z o r ó w , pracownicy teatru
związani z b u d o w ą , malowaniem dekoracji itp.), podobnie
jak e m e r y t k i pracowicie m a l u j ą c e swe otoczenie, podob­
nie, jak „ n a i w n i " zadziwieni ś w i a t e m , czy t r a w i e n i ob­
sesjami malarze swoich n i e p o k o j ó w czy ludzie t k w i ą c y
jeszcze w klimacie kończącej się sztuki ludowej. Wszyscy
oni t w o r z ą b a r w n y , r ó ż n o r o d n y konglomerat postaw
i dzieł, z j a k i m i spotykamy się na p r z e g l ą d a c h p l a s t y k i
amatorskiej.
P r z y s t ę p u j ą c do spisywania refleksji po p r z e g l ą d a c h
różnych t e r e n ó w i środowisk, opieram się g ł ó w n i e na
p r z e g l ą d a c h wojewódzkich, organizowanych przez Woje­
w ó d z k i e Domy K u l t u r y . P r z e g l ą d y te poprzedziły po­
dobne imprezy powiatowe, z k t ó r y c h wyselekcjonowane
ciekawsze prace zostały z kolei przedstawione komisjom,
t y p u j ą c y m najlepsze obrazy, r y s u n k i i rzeźby na w y ­
stawy. Przewidziane jest przy t y m , że w ciągu ostat­
niego k w a r t a ł u 1972 r. i całego 1973 r. o d b ę d ą się takie
wielostopniowe p r z e g l ą d y we wszystkich w o j e w ó d z t w a c h ,
zakończone w 1974 p r o b l e m o w ą w y s t a w ą twórczości ama­
t o r ó w i t o w a r z y s z ą c y m jej sympozjum n a u k o w y m . W y ­
stawa problemowa da jednak m a t e r i a ł syntetyczny, w ł a ś ­
nie problemowy, stąd wydaje się celowym podjęcie na
t y m miejscu p r ó b y ohoćby szkicowego podsumowania
stanu i charakterystyki plastyki amatorskiej i w po­
szczególnych w o j e w ó d z t w a c h .
L u b l i n należy do ośrodków, k t ó r e m a j ą j u ż tradycje
p r z e g l ą d ó w plastyki amatorskiej, doświadczenia z a r ó w n o
dobre jak złe. P o n i e w a ż o b s e r w o w a ł e m je w r ó ż n y c h
latach, c h c i a ł b y m obecny p r z e g l ą d (otwarty 19 listopada
w lokalu Muzeum na Zaniku, zorg. przez W.D.K.) o m ó w i ć
na tle dawniejszych doświadczeń.

181

�Pierwsza powojenna wystawa plastyki amatorskiej
w L u b l i n i e odbyła się w 1957 roku. W mieście istniał
w ó w c z a s dość silny ośrodek z a i n t e r e s o w a ń s z t u k ą w s p ó ł ­
czesną, grupa uzdolnionych h i s t o r y k ó w sztuki z K U L - u
oraz a b s o l w e n t ó w Liceów plastycznych w L u b l i n i e i Za­
mościu. Potraktowali oni tę p i e r w s z ą w y s t a w ę a m a t o r ó w
za odskocznię dla ujawnienia publicznego grupy, k t ó r a
już w ó w c z a s p r z e b r a ł a n a z w ę „ Z a m e k " . Do czołowych
jej r e p r e z e n t a n t ó w należeli historycy sztuki — K i w e r s k i ,
К om en decki, T a r ł o w s k i . Propagatorem grupy był znany
dziś k r y t y k i działacz w ś r o d o w i s k u w r o c ł a w s k i m Jerzy
L u d w i ń s k i . Z a p r o s i ł on r ó ż n y c h z n a w c ó w sztuki na w y ­
s t a w ę m.in. z K r a k o w a dr. Jacka W o ź n i a k o w s k i e g o .
W t a k i m u k ł a d z i e wystawa była t y l k o pretekstem
dla publicznego startu grupy „ Z a m e k " , k t ó r a pracami
efektownymi i awangardowymi z d o m i n o w a ł a w y s t a w ę .
Selekcja prac wystawionych, prowadzona pod k ą t e m wa­
l o r ó w plastycznych, d o p r o w a d z i ł a do odrzucenia w i ę k ­
szości prac n a d e s ł a n y c h . Tak np. z ponad 78 a u t o r ó w ,
wystawiono jedynie prace 29-ciu. Warto podkreślić, że
24 spośród nich to b y l i ludzie o w y k s z t a ł c e n i u w y ż s z y m
lufo co najmniej ś r e d n i m , p r z e w a ż n i e plastycznym. Po­
zostałych pięciu — b y l i to malarze bliscy sztuce „ p r y ­
m i t y w n e j " i dziecięcej (np. 13-letni Bogusław Ciećko).
Wystawa, r o z s ą d n a z p u n k t u widzenia grupy „ Z a m e k "
w istocie rzeczy działała h a m u j ą c o na z w y k ł y c h ama­
t o r ó w , toteż pod t y m w z g l ę d e m rola jej była negatywna.
N a s t ę p n y pokaz, w k t ó r y m uczestniczyłem
miał
miejsce w 1962 r. Był on poprzedzony r z e t e l n ą p r a c ą
w terenie, p r z e g l ą d a m i w skali powiatowej, toteż dał
dość chyba prawdziwy obraz stanu plastyki amatorskiej
w terenie. P r z e g l ą d u j a w n i ł istnienie tam ciekawych,
samorodnych t w ó r c ó w jak пр.: woźny PRN w K r a s n y m stawie — Seweryn Odrzywolski, „ p r y m i t y w " , bliski w
kolorycie sztuce jarmarcznej; S t a n i s ł a w K a r u l a k kolejarz
z Hrubieszowa, p r y m i t y w — naiwny, w ó w c z a s już w
p o d e s z ł y m wieku (zmarł niedawno); Bazyli Albiczuk,
ogrodnik z D ą b r o w i c y M a ł e j , malarz k w i a t ó w w ł a s n e g o
ogrodu, d o k u m e n t u j ą c y k a ż d ą fazę rozwoju natury, bliski
kiczu, zwłaszcza w t r a k t o w a n i u postaci ludzkich, ale
poetycki i p i ę k n y w „ g ę s t y c h " partiach roślinności i k w i a ­
t ó w . W y r a ź n e cechy odrębności psychicznej nosiło cie­
kawe w niespokojnej l i n i i i gąszczu szczegółów malar­
stwo rolnika Edwarda Błaziaka z F a j s ł a w i c .
Wszyscy oni wyrastali z k l i m a t u dawnej sztuki l u ­
dowej, choć oczywiście p r z e j a w i a ł o się to jedynie w cha­
rakterze kolorystyki, w bliskości jarmarcznym „ m a k a ­
tom", (zwłaszcza — Odrzywolski).
Na granicy sztuki naiwnej p l a s o w a ł y się obrazy
emeryta l e ś n i k a z O h e ł m a — Juliana Bajkiewicza, k t ó r y
w y t r w a l e doskonali swój warsztat i na obecnej w y ­
stawie p o k a z a ł chyba najciekawszy zestaw prac, dobrych
w kolorze, poetyckich i cieszących oko
naiwnością
szczegółów.
Pogranicze n a i w n o - p r y m i t y w n e r e p r e z e n t o w a ł jesz­
cze emeryt z Krasnegostawu Franciszek Piasecki i F r a n ­
ciszek S z a ł a c h a z Lublina, którego Leda w biustonoszu
s t a n o w i ł a ozdobę wystawy kiczu w Warszawie (bodajże
w 1970 г.).
Realizm „fotograficzny", tak typowy dla wystaw
a m a t o r ó w przed w o j n ą i w pierwszych latach powojen­
nych znalazł na wystawie swego przedstawiciela w oso­
bie H e n r y k a G ł a z o w s k i e g o z L u b l i n a (prac. umysł.). Za­
pewne do tej grupy zaliczyć też n a l e ż a ł o niemal surreali­
styczny obraz p r z e d s t a w i a j ą c y b o d a j ż e b a ż a n t a — malo­
wany przez wypychacza p t a k ó w z Biłgoraja Piotra S t ę ­
pienia.
O d r ę b n ą g r u p ę s t a n o w i ł y prace nauczycieli, ś w i a d ­
czące o dobrej znajomości sztuki i warsztatu. Na u w a g ę

182

zasługiwały nazwiska: Romualda i Janusza M a k s y m i u ­
k ó w i S t a n i s ł a w a Popka. Wyróżnić też należało b. i n d y ­
widualne i dobre p ł a s k o r z e ź b y Zbigniewa J ó ź w i k a , eks­
presyjne obrazy inż. Ryszarda Mazusia, d o s k o n a ł e ma­
larsko p ł ó t n a ks. Mariana Malarza z P u ł a w i r ó w n i e ż
ciekawe akwarele i grafiki Floriana Myślićkiago z P u ł a w .
W pełni dojrzały talent z a p r e z e n t o w a ł też Tadeusz Ścibior, fotograf z C h e ł m a , e k s p e r y m e n t u j ą c y na pograniczu
technik fotograficznych i g r a f i k i . Ścibior stanowi dosko­
nały p r z y k ł a d rozszerzania h o r y z o n t ó w zawodowych po
przez zainteresowania plastyczne.
Na wystawie u j a w n i ł y się zespoły prac z Białej Pod­
laskiej, C h e ł m a i P u ł a w . Jak to często Obserwuje się na
p r z e g l ą d a c h , prace u c z e s t n i k ó w w s p ó l n i e
pracujących
zespołów, c e c h o w a ł a spora s p r a w n o ś ć warsztatowa, były
one, jak to się m ó w i , „ ł a d n e " „ m a l a r s k i e " , ale zarazem
t r o c h ę bezosobowe, pozbawione tej świeżości widzenia,
k t ó r ą czasem spotykamy u a u t o d y d a k t ó w , lufo też j u t
na d r u g i m biegunie — u nielicznych t w ó r c ó w w pełni
dojrzałych, u m i e j ą c y c h przebić się przez konwencje, pod­
p o r z ą d k o w a ć p o s i a d a n ą wiedzę swojej osobowości a r t y ­
stycznej.
W rzeźbie w y r a ź n i e wydzielały się dwie grupy —
t w ó r c ó w w y c h o d z ą c y c h od sztuki ludowej (b. ciekawy
Feliks Dudkiewicz) lub p r z y j m u j ą c y c h pewne jej umow­
ne konwencje (np. Franciszek Sitarz i S t a n i s ł a w Szwajgier) oraz a m a t o r ó w usiłujących s t w o r z y ć postacie r e a l i ­
styczne lub symboliczne (rzeźby z korzeni Kazimierza
Zaibielskiego).
Na wystawie z a b r a k ł o jednak t w ó r c ó w tak wybitnych
jak choćby fascynująca malarka k r ę g u naiwno-fantastycznego Maria M i c h a ł o w s k a (nieżyjąca już), b. ciekawa
rzeźlbiarka z Kazimierza Halina K u n i c k a ( p r z e b y w a j ą c a
od k i l k u lat w A n g l i i i w y s t a w i a j ą c a tam z d u ż y m
sukcesem), r z e ź b i a r z w i e l k i c h martyrologicznych kompo­
zycji w k ł o d a c h drewna — Tadeusz Niewiadomski z Bia­
łej Podlaskiej (cykl swój p o k a z a ł m.in. w Warszawie,
znajduje się obecnie w klasztorze K o d e ń s k i m , tam też
znakomita „Droga K r z y ż o w a " ) Włodzimierz Hess, t w ó r c a
dramatycznych i ekspresyjnych rzeźb — colaży w me­
talu ( w y s t a w i a ł później w Lublinie, Warszawie). Bez nich
obraz plastyki tego terenu w y d a w a ł b y się niepełny.
Pokaz z 1966 r. poprzedzony d o b r ą p e n e t r a c j ą terenu,
s t a n o w i ł najpełniejszą r e p r e z e n t a c j ę plastyki amatorskiej
w o j e w ó d z t w a . Z ciekawszymi autorami utrzymywano
kontakt i w późniejszych latach, zwłaszcza dobrym po­
m y s ł e m były wycieczki organizowane dla a m a t o r ó w np.
do Warszawy na ważniejsze wystawy, połączone ze zwie­
dzaniem Muzeum Narodowego, a nawet obejrzeniem
spektaklu w Teatrze W i e l k i m .
N a s t ę p n y „Wojewódzki P r z e g l ą d Plastyki A m a t o r ­
skiej" odbył się w 1970 r. i z g r o m a d z i ł prace 74 uczest­
n i k ó w . U j a w n i ł się w ó w c z a s jeszcze jeden r z e ź b i a r z
z k r ę g u ludowego — Jan Marzec z D ą b r o w i c y , o czym
mogę sądzić na podstawie ilustracji w folderze w y d a n y m
z racji wystawy, na p r z e g l ą d z i e bowiem nie b y ł e m .
Obecny „Wojewódzki p r z e g l ą d plastyki amatorskiej"
ogranicza się do wyboru prac 42 a m a t o r ó w . Brak t u
w i e l u nazwisk z lat poprzednich i to tak w a ż n y c h j a k
K a r u l a k , Błaziak, Odrzywolski, Malarz, Pental, Myślicki,
Nekanda-Trepka i inn. N i e k t ó r z y zapewne wyjechali czy
nie mogli wziąć udziału w przeglądzie, ale nieobecność
sporej grupy świadczy raczej o b r a k u dostatecznej i n ­
formacji.
Co nowego w n i ó s ł obecny p r z e g l ą d ? P o k a z a ł wiele,
nieznanych dotąd postaci, u c z n i ó w t e c h n i k ó w z Lublina,
rzeźbiących w drzewie f i g u r k i w y c h o d z ą c e od programu
ludowej rzeźby, ale rozwijane coraz śmielej w k i e r u n k u
ekspresji, ruchu postaci (najciekawsi: Waldemar Macie-.

�jewski i A d a m Suska). D r u g i m w a ż n y m odkryciem jest
twórczość „ n a i w n y c h " P a w ł a Krzaka z Biłgoraja i Ho­
noraty G ó r a z Janowa Lub. Ta ostatnia, chora, m a l u j ą c a
w łóżku, reprezentuje typ malarstwa prymitywnego blis­
kiego pograniczu jarmarczno-naiwnamu. Krzak
nato­
miast, d o s k o n a ł y w kolorze, kompozycji i r y s u n k u po­
staci, przypomina j u g o s ł o w i a ń s k i e g o „ n a i w n e g o " — M .
Viriusa. Obie postacie zasługują na d o k ł a d n e poznanie.
Nie znam prac n a d e s ł a n y c h i wyeliminowanych,
ale
w ś r ó d wystawionych z a b r a k ł o zupełnie drobiazgowych
naturalistyczno-opisowych obrazów, tak typowych
dla
starszych wiekiem a m a t o r ó w . P o j a w i a j ą się natomiast
p r ó b y „ n o w o c z e s n e " i to z a r ó w n o w ś r ó d i n t e l i g e n t ó w
(St. Popek — nauczyciel, psycholog) jak i ludzi ze wsi
i miasteczek jak np. Kazimierz K o t l i ń ś k i z P u ł a w , k t ó ­
rego l i n o r y t y o ekspresyjno-obsesyjnej tematyce zaska­
k u j ą c o p r z y p o m i n a j ą rysunki Surowiaka, nie znanego
zresztą autorowi. K o t l i ń ś k i ma s p o r ą ś w i a d o m o ś ć pla­
styczną, nie ma jej natomiast chłop Zygmunt Walenciuk,
autor nie t y l k o k i l k u rzeźb (np. „ J a ś i Małgosia") ale
i grafik, w y c h o d z ą c y c h od gęstego splotu kresek, l i n i i
przypadkowych, intuicyjnie p o d c h w y t u j ą c y c h ten
typ
grafiki, k t ó r y u dojrzałych t w ó r c ó w w i ą ż ą się z kosmo­
sem, nieokreślonością symboliki. Ciekawe jest to jako
p r y m i t y w n y refleks sztuki nowoczesnej, znanej z przy­
padkowej ilustracji w p i ś m i e czy z k r o n i k i f i l m o w e j .

deusz M a ł e k m a l u j ą c y stylizowane chaty, to chłop, k t ó ­
rego k i l k a d z i e s i ą t lat temu tak n a u c z y ł j a k i ś b. wojsko­
wy, m a l u j ą c y amatorsko, k t ó r y był wtedy nauczycielem
M a ł k a w szkole. Na u w a g ę zasługuje też obraz W i e s ł a w a
Dedko, świadczący o możliwościach jego dalszego roz­
woju.
Słabsze natomiast niż na poprzednich p r z e g l ą d a c h
okazały się prace ś r o d o w i s k a p u ł a w s k i e g o i c h e ł m s k i e g o .
Pogranicze ze s z t u k ą l u d o w ą reprezentowane jest
trojako. B e z p o ś r e d n i ą t r a d y c j ę kontynuuje znakomity
r z e ź b i a r z ludowo-naiwny z Bychawy Feliks Dudkiewicz.
P o ś r e d n i o — w y c h o d z ą z zasad ludowej r z e ź b y wspomnia­
ni Maciejewski i Suska. Do kolorytu p r y m i t y w u raczej
współczesnej makaty zbliża się t r o c h ę malarstwo Hono­
r a t y G ó r a . Inspiracje l u d o w ą w y c i n a n k ą p r z e j a w i a j ą się
natomiast w pracach nauczycielek, r o b i ą c y c h wycinanki
bliskie tradycji D o b r z y ń s k i e g o , a m o ż e i serwetek hafto­
wanych (np. M a r i a Osadkowska).
Z okazji wystawy wydano folderek, szkoda, że nie
podano a u t o r ó w reprodukowanych prac a w spisie na­
zwisk choćby m a ł y c h notek o ludziach. Na przyszłość na­
leżałoby życzyć organizatorom aby objęli r ó ż n e ś r o d o ­
wiska działające poza W D K , zwłaszcza te, nad k t ó r y m i
r o z t a c z a j ą patronat Związki Zawodowe. P r z e g l ą d y po­
w i n n y być bowiem i m p r e z ą u k a z u j ą c ą całość zagadnienia
na terenie danego w o j e w ó d z t w a .

Z innych: b. dobry, lepszy niż kiedykolwiek Bajkiewicz, dobry Ścibior, Dołgań, Szurowski ( „ J a r z ę b i n a " ) . Ta­

Z powodów
technicznych Ilustracje
przy omówieniu
plastyki dolnośląskiej

zamieścimy
w nr 1-1973 г.,
— Redakcja.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
