<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11186" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11186?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T21:49:19+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11164">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/67efa61498f732ad90272e9cb86298bb.pdf</src>
      <authentication>f7345a72ca736938bab70e91c090f0d1</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133356">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3318</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133357">
              <text>1984</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133358">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3110</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133359">
              <text>W kręgu okultystów Janowa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133360">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2, s.57-76</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133361">
              <text>Wisłocki, Seweryn A.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133362">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133363">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133364">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="133365">
              <text>Seweryn A. Wisłocki

W KRĘGU OKULTYSTÓW J A N O W A
I. T E O F I L

Osada

J a n ó w m a starą historię. J e j dzieje

OCIEPKA

niewiele

różnią

I JEGO

UCZNIOWIE

nictwa

gwarowego,

się o d d z i e j ó w w i e l u w i ę k s z y c h i m n i e j s z y c h o s i e d l i n a Ś l ą s k u .

uprawiania

Okres

poczesne miejsce

wielowiekowego

wytworzył

niemieckiego

specyficzną

formację

podziału n a panów i wyrobników
Niemcy
tępny

ściśle

określili

X I X

wieku

był

1

stopień

pochodzenia

on powoli

na

tej

Etniczna

była zarazem

górny

d l a ludności śląskiej

ćwierci

panowania

kulturową.

ziemi
granica

granicą

kultur.

wykształcenia

polskiego.

podnoszony,

Od
co

i konieczności

dos­

drugiej

wynikało

z postępu technicznego

w przemyśle

przyuczonych do danej

technologii, czyli wydajnych i nie przy­

posiadania

przez

obecne i w

przedziwny

u Ślązaków

towanym

(poza

rzono
utopce,

po

Skutkiem

takiej

polityki

szkól
wobec

zaczarowane

Śląska, p r z y odcięciu j e j o d p o l s k i e g o
riery

językową

i klasową

wiele

archaicznych

autochtonicznej

p n i a i izolacji przez ba­

od niemieckiej

elementów

ludności

e l i t y , przetrwało

k u l t u r o w y c h , zanikłych

niej n a i n n y c h z i e m i a c h p o l s k i c h . Dotyczyło t o zarówno

II.

1. T e o f i l

O c i e p k a , Kuchnia

tu

a

później

żyjąc

—

której

zielarstwo.

sposób k o e g z y s t o w a ł y

zarówno z

w

niemiecką)

istnienie
żaby,

takich

ewangelizmem.
stworów

jak

pow­

reprezen­
Wie­

koboldy,

wilkołaki, S k a r b n i k , topielice,
b y t y . Zdumiewające

zie­
jest,

t e pozostały ż y w e w bezpośredniej bliskości w i e l ­
d u ż y c h m i a s t , a często i n a i c h t e r e n i e .

Śląska p r z e c h o w a l i p o l s k o ś ć , n a j p i e r w
bardziej

mitami,

które

świadomie
spajały

trzymając

się

i współtworzyły

mimowolnie,

swycłi

wierzeń,

i c h kulturę,

icli

odrębność.

wcześ­
słow­

traktowane

katolicyzmem, j a k i nielicznie

przemysłu, o b o k

mieszkańcy

zawodowych.

mentalnych

słowiańskiej, w

Zamknięci w s w o i m , l u d o w y m kręgu k u l t u r o w y m r o d z i m i

niemiecku), przyuczano do zawodu, a dla nielicznych i lojalnych
istniała możliwość ukończenia

magii

l o n e d u c h y leśne i i n n e f a n t a s t y c z n e
kiego

c z y t a n i a i p i s a n i a (oczywiście

pojęciowy cli,

specyficznie

mniejszością

powszechnie

że w i e r z e n i a

nauki

białej

zajmuje

szechnym

wojną

obok

j a k kręgów

kobiety

W ł a ś n i e w s z e l k i e g o r o d z a j u c z a r y , gusła, j a k i m a g i a b y ł y w s z e c h ­

noszących szkód pracowników. W o s t a t n i c h l a t a c h p r z e d pierwszą
światową

1

Tak

było n a całym

Śląsku. W

Janowie,

położonym

daw­

n i e j w k o m p l e k s i e l a s ó w c i ą g n ą c y c h się aż d o P u s z c z y P s z c z y ń -

alchemików,

olej/pł., w y m . 1 2 0 , 5 x 6 1 c m

"•ST

57

�s k i e j , a 'współcześnie s t a n o w i ą c y m p e r y f e r y j n ą dzielnicę K a t o w i c ,
na

początku

l a t d w u d z i e s t y c h można

było

zaobserwować

cie­

I n n y z jego uczniów, E r y k P a w , k t ó r y t w i e r d z i , że posiadł
„kamień

mędrców", inaczej

„kamień filozoficzny",

w

elemen­

k a w e z j a w i s k o . K i e d y t r a d y c y j n a k u l t u r a l u d o w a zaczęła ulegać

t a r n e j p o s t a c i m e d y c y n y u n i w e r s a l n e j , gwarantującej m u zdro­

powolnemu,

wie

nowie
był

ale

systematycznemu

niespodziewanie

przygodą

wiadome".

pojawił

„intelektualną",

Nieliczny

rozkładowi,

się

wtedy

o k u l t y z m , który

próbą

w

Ja­

dla wielu

w y p a d u w „wielkie

z p o c z ą t k u k r ą g s k u p i a ł się w o k ó ł

W

czasie pierwszej

Teofil
wojny

Ociepka.
światowej, j a k o

żołnierz

cesar­

s k i e j a r m i i n i e m i e c k i e j , z e t k n ą ł się z o k u l t y z m e m . W i e l k i e w r a ­
żenie
dwa

wywarła
imiona

na

nim

książka

L e k t u r a tegoż

Boże.

zatytułowana
traktatu

Siedemdziesiąt

okultystycznego na­

ł o ż y ł a się w j e g o w y o b r a ź n i n a ś w i a t l e g e n d i b a ś n i w y n i e s i o n y
z rodzinnego

domu.

P o p o w r o c i e z w o j n y u d a ł o się O c i e p c e n a w i ą z a ć k o r e s p o n ­
d e n c y j n y k o n t a k t z n i e m i e c k i m okultystą F i l i p e m H o h m a n n e m
z

W i r t e m b e r g i i . H o h m a n n posyłał

Ociepce literaturę

tyczną, za co o t r z y m y w a ł r e g u l a r n e i spore p r z e k a z y

okultys­
pieniężne.

O n też dawał Ociepce pewne k o n k r e t n e z a d a n i a do w y k o n a n i a .
Jednym

z

nich

było

utworzenie

ośrodka

okultystycznego

m i e j s c u z a m i e s z k a n i a , a n a s t ę p n y m —• r o z p r z e s t r z e n i e n i e
t y z m u n a terenie

okul­

Polski.

ż e się m o d l i , m o c n o

w

Janowie,

a

potem

zaczął

się o g ł a s z a ć

na

łamach

do jedynej p r a w d y o istocie egzystencji w kosmosie, we
świecie, n i c t y l k o n a Z i e m i . N i e przyniosły t e próby
więc

Ociepka

skoncentrował

wszech­

większych

się n a d z i a ł a l n o ś c i

łącznie w kręgu J a n o w a . W p ł y w y jego sięgały t a k i c h

wy­

sąsiadują­

c y c h z J a n o w e m osiodli i osad j a k Giszowiec, N i k i s z o w i c c , H e l ­
goland,

Szopienice.

J a k t o wyglądało w p r a k t y c e , najlepiej przedstawiają
żyjący

jeszcze u c z n i o w i e . W

cytowanych wypowiedziach

jego
będę

się s t a r a ł j a k n a j w i e r n i e j z a c h o w a ć i c h k s z t a ł t s ł o w n y , j a k r ó w ­
nież t o k m y ś l o w y m o i c h r o z m ó w c ó w . W

t e n o t o sposób p r z e d ­

s t a w i a swoje s p o t k a n i e z Ociepką j e d e n z jego uczniów, a później
antagonistów
robotniczej.

—

Bolesław

Gdy

miałem

w kopalni ,,Kaiser."
raturą

socjalizmu.

Skulik:

„Urodziłem

czternaście

się w

l a t poszedłem

rodzinie
do

pracy

O j c i e c s o c j a l i s t a i n t e r e s o w a ł się t y l k o l i t e ­
Chętnie

czytałem

te

broszurki,- bo

mnie

b a r d z o interesowało życie. D l a c z e g o żyję, k t o m a korzyści z m o ­
jego życia, n o i t e różne z a g a d n i e n i a tłumaczone przez m a t e r i a ­
l i z m h i s t o r y c z n y . L a t a całe c z y t a ł e m literaturę, k t ó r ą m i o j c i e c
dostarczał, ale j e d n a k n i e k i e r e (niektóre —

gwarowe)

zagadnie­

n i a b a r d z o m n i e nurtowało, że j e d n a k t a d r o g a n i e j e s t d o p r a w ­
dy. Przypadkowo,
spotkałem

na

g d y s z e d ł e m d o łasa

drodze,

j a k dyskutował

n a spacer w
z

ludźmi

niedziela,

—

Ociepkę.

B y ł o t o w 1 9 2 8 r o k u . D o t e g o czasu ż e m g o n i e znał, p o m i m o ,
że n i e d a l e k o p o d l a s e m mieszkał. Stanąłem, posłuchałem,
prosiłem i m ó w i ę : —
runku,
—

który

wy

rzekomo

zastępujecie.

T o chodź d o m n i e , d o góry. —

kania

jego —

biblioteka,
dobrze

miał w

ponieważ

n i m szeroko
był

Pokozoł n a t a literatura
tyj

Na

to

Ociepka:

w

elektrowni

I

może osiem lat. W

Książka

k s i ą ż k i se p o ż y c z a ć . O n m o ł a d n e k s i ą ż k i —
do niego

A b y ł t a k i d o b r y c z ł o w i e k , j a k m n i e z o b a c z y ł , t o się z t e g o u c i e ­
szył, a książki t o o n w

M o s z dostęp

Gdy

ją

ogóle za d a r m o pożyczoł! I n o m y

się

z a p i s a l i co m y w y b r a l i , a j a k m y przynieśli n a z a d , o n podpisał,
że z d a n e . Z a ś n a m k a z o ł s z u k a ć i n n e k s i ą ż k i , a j a k m y j u ż c o
w y b r a l i , t o m ó w i ł co w n i c h szukać i j a k t o znaleźć. I m y z n a j ­
d o w a l i , a o n t o sprawdzoł z nas. Serdeczny
Jak

chcesz, t o m a s z !

Szukej

się, n a p i s z

kolega był z niego.

coś z a k s i ą ż k a

wzion,

a przynieś p o t e m . Co o n t e g o mioł, t y c h książek! O ! O n j e z b i wojny

światowej."

O c i e p k a chciał s w o i c h u c z n i ó w skontaktować

bezpośrodnio

z F i l i p e m H o h m a n n e m , a b y o n i też za opłatą o t r z y m y w a l i o d
niego literaturę dotyczącą w i e d z y
wanie

wynikł

pierwszy

konflikt

niespodzie­
bardzo

p r z y z i e m n e j , b o m a t e r i a l n e j . T a k o t y m m ó w i Bolesław

Skulik:

„Przez

nimi

tajemnej. Wtedy

natury

z

między

czterdzieści l a t oszukiwał Ociepkę

Filip

Hohmann

W i r t e m b e r g i i . O b i e c y w a ł m u k a m i e ń m ę d r c ó w , że go osiągnie

w

duchowej

Ociepka

p o s t a c i najpóźniej

m n i e też chciał w

do

szośdziesiątego

roku

życia.

1928 r o k u namówić n a z w o l e n n i k a

tego H o h m a n n a .
J a go n i e znałem osobiście, b o n i e m o g ł e m jechać d o W i r ­
tembergii,
Teofil.
tych,

alem

go

widział

O n chciał, ż e b y m
a to był pized

na

zdjęciu,

posyłoł

wojną

co

duży

które

miesiąc

pokazywał

dwadzieścia

pieniądz, t o będę

d l a siebie książki. N a t o powiedziałem t a k : —

mi
zło­

dostawał

J a m a m m u po­

syłać 20 z ł o t y c h ? T o j e s t o s z u s t , k t ó r y j a k m a k i l k u t a k i c h j a k
w y , i k a ż d y m u coś p o ś l e , t o m u się ż y j e , a ż y j e ! J a k H o h m a n n
uważa

się z a

różokrzyżowca,

a

jest

to

stowarzyszenie

tajne,

t o c z e m u j a k pisoł d o C e n t r a l i w K a l i f o r n i , ale g o n i e przyjęli ?
I

O c i e p k a m u t o w s z y s t k o napisał, a t e n odpisoł b a r d z o

Jak

Teofil

m n i e spotkał, m ó w i , p r z e c z y t a j

uważa. B y ł o t o w 1930 r o k u . W
oszust i n i e m a t e j siły
i

l i ś c i e t y m s t a ł o , że w

tobie

krótkim

H o h m a n n jest i n o

b o b y t o musioł być c o r n y m a g i k , n i e ?

z n a ć się d o ś ć g ł ę b o k o n a z ł y c h
Już

szybko.

l i s t , co o n o

c z a s i e j o u m r z a . T y l k o m się z t e g o o ś m i o ł —
prądach.

później, p o t r z y d z i e s t u l a t a c h , j a k Ociepka

mioł od­

jeżdżać d o B y d g o s z c z y , t o spytołem go o tego H o h m a n n a :
Piszecie dalej śnim? —

Nie —

mówił Teofil —

o n już

—

umarł.

— A w i e l e m u b y ł o ? — Sześdzicsiąt c z t e r y l a t a . — Jeśli o n o b i e ­

lat w zdrowiu tutaj

za książką, łata. M o ż e

różokrzyżowy.

t a k godali. J a t a m

poszedł i prosiłem, ż e b y m n i e przyjął d o tego g r o n a .

c y w a ł i n n y m , b o m ó w i ł , że s a m m a k a m i e ń m ę d r c ó w , a l c h e m i c y

do

pięć,

jego b i b l i o t e c e zwróciłem uwagę n a książkę

М а х а H e i n d l a Światopogląd

nimi

t a s p r a w a , a p o t e m m ó w i ą , że j a t e ż m ó g ł b y m iść d o O c i e p k i

był

przestudio­

w materii

t o c z e m u o n n i e żyje, j a k n i e

oszust?,,
Eryk

czytołem.

s z u k a l i t e n kamień mędrców. J a z

chodziłem zawsze n a spacery. Jednego r a z u S k u l i k i Goj p o r u s z y l i

biblioteki i czytoj.

i inna.

i nie tylko

w i e r z y l i , że g o z r o b i o n a , a k t o go mioł, m ó g ł ż y ć i d w a tysiące

T o była l i t e r a t u r a i n o o k u l t y s t y c z n e N i e m i e c k a , f r a n c u s k a
jak

dostawał z N i e m i e c

zarabiał

książkach.
i powiedzioł: —

modli.

wielka

biblioteka. Bardzo

kawalerem,

i szukał t y j p r a w d y w

—

T a k przyszedłem d o pomiesz­

się

O c i e p k a t y l e książek

k o n t a k t i o n i wszyscy

prze­

T o m n i e interesuje! N i e z n o m tego kie­

Ociepce:

z N i e m i e c . B o l e k S k u l i k i W a l t e r G o j m i e l i już wcześniej z n i m

zdobył

I K A C - a proponując l u d z i o m dostęp d o p r a w d t r a n s c e n d e n t n y c h ,

efektów,

Ten

rał o d p i e r w s z e j

T e o f i l O c i e p k a uwierzył w swoje posłanie, n a j p i e r w
uczniów

w

o Teofilu

kiej p r a w d y . Przez czytanie i m o d l i t w y . O n m i nie raz mówił,

mistrza, którym był maszynista z olektrowni k o p a l n i ,,Kaiser"
( o b e c n i e „ W i e c z o r e k ') —

tak opowiada

„ O n chcioł d r o g ą m e d y t a c j i i m o d l i t w y dojść d o t y j w i e l ­

nie­

swego

i długowieczność,

P a w p r z e d s t a w i a tę samą sprawę b a r d z o

podobnie:

„ O c i e p k a ślepo t e m u H o h m a n n o w i w i e r z y ł . Co m u t e n n i e
powiedział, o n m u wierzył. M y ś m y

(tzn. Skulik, Paw, Goj

—

p r z y p i s S.A.W.), zaraz tego F i l i p a u z n a l i za oszusta, b o o n i n o
chcioł k u p a p i e n i ę d z y , a t e m u o s z u s t o w i o k r o p n i e d u ż o

dawał.

w a ł e m , t o z r o z u m i a ł e m , żo j e s t t o t a k o g ł ę b o k o w i e d z a ,

jakom

T e książki co j e w y s y ł a ł O c i e p k o w i , n i e b y ł y w a r t e j e d n e j t r z e c i e j

jeszcze n i e p o z n o l —

minęło

tej

wiedza

esoteryczno.

Pomimo,

że

już p r a w i e 500 łat, w 1486 r. zmarł C h r i s t i a n R o s o n k r e u z
n i e było p o t e m n i c głębszego —
zywać, czy n i e t o zależy
wieka

—

uważam,

psychologii."

58

—

to

czy t o hipotezą m o g i e m y na­

o d postępu d u c h o w e g o

żo t a w i e d z a

2

przewyższa

danego

obecny

te l i s t y

czło­

kierunek

forsy.

H o h m a n n musioł

mieć

córkę,

albo

kogoś, k t o m u

l i s t y odbijał, bo ono zawsze b y ł y o d b i t e , a n i e pisane — j o w i d z i o l
co j e O c i e p k a o d n i e g o

S k u t k i e m tego k o n f l i k t u
trza
wili

u

jogo

najważniejszych,

o n i sprawdzić,

dostawał."

było p o d e r w a n i e
najbliższych

n a ile sam Ociepka

autorytetu mis­

uczniów.

Postano­

jest w i a r y g o d n y ,

czy

��p r z y p a d k i e m osobiście n i e o s z u k u j e . G d y b y
ofiarą

w

rękach

sprytnego

z jego sieci. W

S k u l i k a . N a terenie J a n o w a

będący i c h rówieśnikiem. N a z y w a ł

się p o t r o s z e

o k a z a ł się

zamierzali

go

jedynie

wyciągnąć

t y m c e l u p o s ł u ż y l i się o r y g i n a l n ą m e t o d ą

mysłu Bolesława
wiek

mataeza,

znachorstwem,

żył w t e d y

się J a n K l i c h .

głównie ziołolecznictwem

po­
czło­

Parał

którego

b o t y n a powierzchnia, bo jednej

n o g i d o końca życia n i e w y ­

goił. O n mioł b a r d z o ciężkie życie. J a k długo P i s m o cytoł, znaey
B i b l i a , t o m u się j a k o ś p o w o d z i ł o ,

ż y ł ze ż o n ą j a k się n a l e ż y ,

ale nagle w niego wstąpił Mefistofeles

i go opętał i n i e

do

i n o szukał, j a k t y n k a m i e ń m ę d r c ó w

do

miala

widzenia.

acz l o k a l n e j sławy. Posiadał o n ponoć d a r jasno­

Przy

swego m i s t r z a

jego

pomocy

postanowili uczniowie

sprawdzić

Teofila.

dzenia

się z

zrobić. Żona jego n i e u -

t y m pogodzić, b o o n różne rzeczy o d n i e j

żądoł,

ż e b y się w y b r a ł a z d o m u , b o m i e s z k a l i u j e j r o d z i c ó w , k a j s i d o
łasa, p r a , l e p i a n k ę k c i o ł z b u d o w a ć . T a m m i e l i m i e s z k a ć z

„ T e n J a n e k K l i c h — m ó w i Bolesław S k u l i k — d a r j a s n o w i ­
Jak

poszedł,

t y c h jego książek. Jedną z n i c h u k r o d i o d t e j c h w i l i n i c ,

n a u c z y ł się o d s w o j e j b a b k i , a l e n i e t o b y ł o j e g o g ł ó w n y m t y t u ł e m
znacznej,

wypuścił

d o końca. Stało się t o niedługo p o t y m , j a k d o T e o f i l a

mioł o d szóstego

m u powiedziałem

roku
o

życia,

Ociepce,

c z y l i miał go

że

się

wrodzony.

interesuje

mistyką,

że się ć w i c z y w postępie d u c h o w y m i t a k d a l e j , i t a k d a l e j , t o
o n poszedł ze m n ą z a r a z d o n i e g o . T o b y ł o w
bo

zrobić t o złoto! U

dzie­

teściów n i e mógł

n a n i c sobie pozwolić. R o d z i c e b y l i t e m u p r z e c i w n i , no i

roz­

w ó d ! O n a była dobrą żoną i matką, sama wychowała te dzieci.
T e ż miała ciężkie

1933 r o k u . K l i c h

i n o wejrzał n a Ociepkę i powiedział: — W y żodnego postępu n i e
będziecie robić w duchowości,

ciakami, by w tajemnicy

życie.

J a k go w y c i e p l i , tego Goja

z domu, to wpierw

uciekł

do

łasa i t a m t r o c h ę m i e s z k o ! w t a k i e j l e p i a n c e , a l e p o t e m m u t o

uprawiacie onanio, a onanio

zmierzło i poszedł d o baraków n a L i g o n i u . O n n i e poradził bez

s z k o d z i w r o z w o j u duchowości. O c i e p k a był przecież k a w a l e r e m .

b a b y ż y ć , t o już b y ł a u n i e g o z g u b a . T e n co chce k a m i e ń m ę d r c ó w

P o t e m K l i c h p u ś c i ł się w t r a n s i p o w i e d z i a ł j a k w y g l ą d a H o h m a n n

znaleźć, n i e śmie mieć k o b i e t y . N i e śmie! A

z W i r t e m b e r g i i , a p o t e m t a k jeszcze O c i o p k o w i m ó w i ł : —

m u nigdy ani tyle medycyny

chajcie

Słu­

O c i e p k a ! W o s t a k i c h w Polsce jest d w u d z i e s t u , którzy

przysyłocie

pieniądze

Hohmannowi,

a

to

jest

szarlatan.

d o k a m i e n i a m ę d r c ó w ! (...)

t e n je mioł i

Bóg

uniwersalnej n i e pokazoł, a gdzie
O n myśloł, że l a d a c h w i l a t e n k a ­

Tak

mień będzie mioł, t o i złota p o d d o s t a t k i e m i że n i e t r z a m u

m u t o w s z y s t k o K l i c h p o w i e d z i o ł , a t e n n a p i s a ł ze,raz d o H o h m a -

p r a c o w a ć w k o p a l n i , a n i t r o s z c z y ć się o c o k o l w i e k . M ó w i ł m i ,

n n a , k t ó r y z a ś o d p i s a ł : — N i e z a d a w a j się ś n i m , b o t o j e s t c o r n y

ż e j e s t j u ż t a k d a l e k o , żo i n o p a t r z e ć j a k b ę d z i e t o z ł o t o .

m a g i k . O c i e p k a p o k a z a ł t e n l i s t K l i c h o w i , a o n się o ś m i o ł i p o wiado;

—

J a ! J o jest corny m a g i k , bo j a k o bezrobotny

biedaszyby

kopia

O n s i ę b o ł , ż e j a m o g ę g o p o d p a t r z e ć , j a k się t o r o b i .
się t e ż , ż e b y n a n i e g o

Bał

n i e zameldować! To nie jest t a k i e pros­

i j a k z n i c h wychodzą, t o m jest c o r n y j a k diobeł!"

t e , b y s a m o złoto zrobić i już b y ć z a d o w o l o n y m ! J a k o t y m za­

Z a s a d n i c z y m celem p r a k t y k o k u l t y s t y c z n y c h jest uzyskanie

meldują władzy, j a k onego oapną, t o będzie t a k długo siedzioł,

przez

człowieka

najwyższego

stopnia

doskonałości

duchowej,

c z y l i w t a j e m n i c z e n i a . P r z e z ć w i c z e n i a , ascezę, m e d y t a c j ę

opartą

aż p o w i e

j a k d o t e g o doszedł. G o j się t e g o n a j b a r d z i e j

boł.

m . i n . n a w n i k l i w e j l e k t u r z e P i s m a Ś w i ę t e g o m o ż n a j e osiągnąć

j a k się k r ó l d o w i e d z i a ł o t y m , t o g o d o w i ę z i e n i a w c i e p : —

d o sześćdziesiątego r o k u

m i t a mikstura i t e n proszek! —

biologicznej

ż y c i a . W i ą ż e się t o z u z y s k a n i e m siły

niezbędnej

do

duchowej

transmutacji.

Okultyści

uważają, że j e d y n i e m ę ż c z y z n a p o w o ł a n y jest d o t e g o , b y osiągnąć
stan

jedności

mistycznej

średniowiecznego
W

jednej

„Wiedza

szyfru

z

Bogiem,

nosi

rozpraw

ezoteryczna

z

która

nazwę

w

„kamienia

o k u l t y s t y c z n y c h jest

podaje

dwa

rodzaje

Jeden z nich ma charakter pozytywny',

starogOj

formie

szek c z e r w o n y ,

tak

m u s i do niego

Najprzód

no

nie?

J a n i e szukałem

Ociepka nigdy

Daj

m u s i stworzyć pro­

dojść. O ł ó w się r o z t o p i , w r z u c i

się d o n i e g o p r o s z k u i k a ż d y p a t r z y : —

mędrców".

to

W

t y c h k s i ą ż k a c h p i s z o m , ż e u d a ł o się n i e k t ó r y m z ł o t o r o b i ć , a l e

złoto!!! —

Jest to cud,

t e g o , b o się b a ł e m p o k u s y

n i e eksperymentował.

szatana.

O n ino cytoł i

cytoł

ujęte:

i cekoł n a o b j a w i e n i e b o s k i e , ż e b y B ó g m u o b j a w i ł , w j a k i sposób

wzajemniczenia.

o n i n o k a m i e ń w y k o n a ć , c o m o u ż y w a ć , j a k ą d r o g ą m a iść. a b y

męski ( d o r y c k i ) ,

drugi

n a t o m i a s t n e g a t y w n y , żeński ( j o ń s k i ) " . Z a t e m mężczyzna, k t ó r y

to

złoto zrobić.

To

była, p o w i e d z m y

droga

ludzka, a Goj

to

j a k eksperymentował,

to

chciał siłom.

dąży do najwyższego s t o p n i a w t a j e m n i c z e n i a m u s i żyć w surowej

Cytoł,

a

źle

rozumioł

i

potem

a.scezie. W ł a ś c i w i e w s z y s c y u c z n i o w i e T e o f i l a O c i e p k i n i e s p e ł n i a l i

m u się w c a l e n i e z g a d z a ł o . Z a t e j P o l s k i t o m i e s z k a ł w b a r a k u

tego w a r u n k u . S k u l i k

kolo

o ż e n i ł się, t a k s a m o

Paw

i Goj. Skulik

szybu

Była

Pulaski.

to tako

ostatnio, najgorsza

baraka

usiłował o k u l t y z m rozgryźć p r z y p o m o c y m e t o d o l o g i i n a u k o w e j ,

i t a m go d a l i , j a k g o w y s i e d l i l i z i n n y c h l e p s z y c h . N i e w i e m c y

m a r k s i s t o w s k i e j , a m a r k s i z m z kolei traktował

mioł t a m jakiś piec, albo jakiś r o n d e l , p r a , gdzie t y n ołów można

światopoglądom

r ó ż o k r z y ż o w c ó w , c o z r e s z t ą c z y n i ł p r z e z b a r d z o d ł u g i e l a t a , aż

t o p i ć . C h w o ł i ł się i n o p i z e d

w końcu uznał d e f i n i t y w n i e wyższość o k u l t y z m u n a d m a t e r i a l i z m .

n a j w i ę c e j p r z e d S k u l i k i e m , b o B o l e k t e ż p r ó b o w a ł , a l e n i e osią­

Najgorzej

i najtragiczniej wyszedł n a k o n t a k t a c h z wiedzą

gnął

tajemną W a l t e r G o j , który, p o d o b n i e j a k w i e l u p r z e d n i m w m i ­
n i o n y c h w i e k a c h , wziął dosłownie t r a k t a t y alchemiczne.

Według

tego!"
Tragedia

gląda

nieco

współczesnej wykładni o k u l t y s t y c z n e j , d a w n e t r a k t a t y a l c h e m i ­

na

ków były

lecz z a r a z e m

pozornie

matorialnej natury, w postaci

alegorycznej

przedstawiały m e d y t a c j e n a d e z o t e r y c z n y m r o z u m i e n i e m

wszech­

—

nazwijmy

średnich
zycją,

ją

—

egzystować

przy

Otóż

l a b o r a t o r y j n e j , pozwalały

unikając

bliższych

u p r a w i a n i u swojej,

wspomniany

Walter

w

kontaktów

istocie

Goj

po

w

wiekach
z

zakazanej,

inkwi­

filozofii.

przestudiowaniu

dnie

Waltera
inaczej

satysfakcja

Goja

i w
z

w

oczach

Bolesława

Skulika wy­

jej p r z e d s t a w i e n i u jest j a k b y
niepowodzenia,

z

nieszczęścia

współrywala w wyścigu d o z d o b y c i a

ukryta
kolegi,

kamienia f i ­

lozoficznego :

świata. T e n sposób z a p i s u , j a k i zasłona d y m n a w p o s t a c i p r a k ­
tyki

n a m i , że o n będzie mioł złoto, a

„ T y n G o j już za t a m t e j P o l s k i za t y m k a m i e n i e m zwariował.
P r z e z t o n i e ż y ł ze s w o j ą ż o n ą , a u c i e k d o łasa. J a k t a m n i e
w y t r z y m a ł , t o się w r ó c i ł i r ó ż n i e m i e s z k o ł . P o
go d o b a r a k u , g d z i e b y l i za N i e m c a

tej wojnie

jeńcy radzieccy.

dali

T a m był,

kilku

bo c z y n s z u n i e płacił, n i e miał za co, b o n i e pracował, a p o t e m

r o z p r a w w y p o ż y c z o n y c h o d T e o f i l a O c i e p k i , doszedł d o w n i o s k u ,

d a l i m u e m e r y t u r y coś s i e d e m s e t z ł o t y c h z a t e p a r ę l a t , co p r z e ­

że n i e b ę d z i e się b a w i ł w p r z y k r ą ascezę, l e c z s p r ó b u j e o s i ą g n ą ć
kamień
jego

w

filozoficzny

pomocy

i

potom

pizy

i na powierzchni.

C h y c i l się

jakiejś

gdowy,

O n a p o t e m odeszła o d n i e g o , b o t e g o złota n i o b y ł o widać. J a

wyrobnikiem.

o n chce stworzyć t e n kamień mędrców, t o t y l k o m i powiedział:

takim

micznych. Mówi E r y k
„Walter
W

takim

Goj

przyznać,
właśnie

że

j a k n i e m i e c k i graf,

robił p o d ziemią

c o się z l a k o m i l a n a j e g o b a j k i o z l o c i e i r a z e m ż y l i w t y b a r a o o .
t a m r a z b y ł , a l e n i c m i n i e c h c i o l p o k a z a ć . J a się g o p y t o ł , j a k

Trzeba

co n a j m n i e j

zrobić

do

przed

żyć

postaci,

którego k o p a l n i a „ K a i s e r " należała, a w której G o j b y ł n ę d z n y m
uczniów

złoto

fizycznej

Ociepka

rozumieniem

ostrzegał

swoich

traktatów

alche­

Paw:

byl za starej

oddzielę p r a c o w a ł ,

Polski

gdzie

ładowaczom

tąpnięcie

n a filarze.

było. J a k tąp to,

o n e g o zasuło, n o i mioł nogi połomane. P o t e m

60

J o b y musiał znaleźć t a k i e g o męczennika, n i e w i n n e g o ,
jest

dali go do r o ­

t o r t u r o w a n y i z t y c h k r o p l i lez zrobić

kamień

który

mędrców.

T a k m ó w i ł d o m n i e , a za j a k i ś czas, j a k e k s p e r y m e n t o w a ł z fosi o i u i n wypalił sobie

o k o i choć m u ta. łza s p ł y n ę ł a d o r e t o r t y ,

n i c n i e osiągnął! Będzie już pięć l a t j a k n i e

żyje."

�Czuje
szywo

się t u w y r a ź n ą , u l g ę , iż całe d z i a ł a n i e G o j a b y ł o f a ł ­

i nieskutoozne.

jednakowo

Trzeba

przecież

pamiętać,

że

w i e r z y l i w możliwość u z y s k a n i a owego

alchemicznego

panaceum!

glądami co do m e t o d y

Różnili

się w

obydwaj

cudownego,

zasadzie j e d y n i e

po­

działania.

Utrzymywał

rapsychicznym

również k o n t a k t z T o w a r z y s t w e m

i m . Juliana

merował systematycznie
będący

terycznej,

Ochorowicza

we

m i e s i ę c z n i k Lotos.

jego organem

J e d n y m ze s p o s o b ó w , a r a c z e j d r ó g w i o d ą c y c h d o d o s k o n a l e ­

n i a d u c h a jest r o z w i j a n i o p o c z u c i a piękna, g d y ż o n o s a m o w so­
bie s t a n o w i p i e r w i a s t e k b o s k i . Z
wynika
Sam

T e o f i l O c i e p k a n i e o g r a n i c z a ł się d o k o r e s p o n d e n c j i z W i r ­
tembergią.

j

Lwowie,

Synteza

prenu­

wiedzy

wydawany

(Lotos

Pa­
ezo­

był w

Wiśle

t e j przesłanki o k u l t y s t y c z n e j

malarstwo mistrza Teofila

Ociepka

s t a r a ł się w

symboliczną
trafniej —

swych

okultystycznej

o wszechbycie.

j e ściśle t r e ś c i t r a k t a t ó w

i niektórych
obrazach

wiedzy

o

jego

zawrzeć

uczniów.
wykładnię

wszechświecie

Z tego też p o w o d u

a

okultystycznych. Nigdy

nie malował

w y ł ą c z n i e p o t o , b y t w o r z y ć p i ę k n e o b r a z y ! S t a r a ł się —
p o k a z a n i e i s t o t ze ś w i a t a a s t r a l n e g o , icłi w z a j e m n y c h
z n a s z y m światem —

dostarczyć w s z y s t k i m p r a w d z i w e j

t o r ó w stałych w k r a j u oraz wśród środowisk p o l o n i j n y c h ) . B y ł też

o

tajemnicach.

członkiem

służyć p r z e d e

różokrzyżowców,

wywodzącej

założonego w w i e k a c h średnich p r z e z
później
jak

wyklętego

przez

Kościół,

Chrystiana

bowiem

i jego z a k o n , wątki f i l o z o f i i starożytnej

analizą

pism

a p o k r y f i c z n y c h , będących

sadami d o k t r y n y katolickiej.
Z

szeregów

wybitniejsi

okultystycznej
świata.

—

a

Rosenkreuza,

kontynuował
oraz

zajmował

sprzeczności

wywodzą

według

tego

się

wszyscy

współczesnej

kierunku

l a t związani

renu Niemiec

z

poznania

larze,

symbolikę

dobra

c z y zła p o s i a d a j ą

za­

efekt

kolorystyczny

wszech­
ma­

literaturę

filozoficzną

d l a siebie i s w o i c h

I

uczniów.

miały

i moralizatorskim,

malarza

paletę

anegdocie
zące

się

kolorów.

w

obrazu

sobą

nie

o

określonych

przypisane

tyle

t y m właśnie

rygorystycznie

tworzonego
ze

Postacie

stało sobie

zależy

kierunku,

podporządkować

od

barw,

stąd

przeto

świadomego

ile malarz
fabule,

dzieła. Stąd zaskakujące

zestawienie

walorach

kolory,

musi

czy

też

zupełnie i

gry­

niezwykłe

natężenie

kolorów i i c h nienaturalność.
Dziwaczność

i niezrozumiała d l a większości

współczesnych

s y m b o l i k a jest z o k u l t y s t y c z n e g o p u n k t u w i d z e n i a oczywistością.
N a l e ż y w t y m p r z y p a d k u p r z y p o m n i e ć , że w średniowieczu i s t ­

przepędzeni.

T e o f i l O c i e p k a u t r z y m y w a ł ścisłą w i ę ź z l o ż ą , d o s t a w a ł o d
niej

swą

Niemczech,

dojściu d o w ł a d z y H i t l e r a z o s t a l i z t e ­

wiedzy

te obrazy

więc O c i e p k a stosował w n i c h , p o d o b n i e j a k średniowieczni m a ­

się

naj­

Ponieważ

wszystkim celom poznawczym

on,

wykładni

n a zasadzie loży

sońskiej p o s i a d a l i s w o j e d w a g ł ó w n e c e n t r a : j e d e n w
drugi w Kalifornii. Po

zakonu

działania

więc

myśliciele

Od ponad dwustu

w

z

3

różokrzyżowców

alchemicy,

się

transcendentnych

przez

powiązań

p o d redakcją J . K . H a d y n y i posiadał l i c z n e g r o n o p r e n u m e r a ­
loży

może

podporządkowuje

oraz

zestawy

ćwiczeń

duchowych

niała
Nie

moralizatorska koncepcja
t y l k o astrologowie,

najwybitniejsi

teologowie

wpływu

niezbyt
tamtego

planet

t o l e r o w a n i przez

na

człowieka.

Kościół,

czasu j a k n p . ^ w .

ale

Bonawen-

�T e o f i l O c i e p k a uważał tę książkę za jedną z najważniej­

Saturn.
szych

pod

względem

istotnych

„prawd"

w

niej

zawartych.

Stąd też w jego o b r a z a c h można odnaleźć cale s a t u r a b l e b o s t i a num,
i

które

w

otoczenia

najdrobniejszych

odpowiada

szczegółacli

drobiazgowym

kształtu,

koloru

książkowym

opisom.

N i e są t o z a t e m c z y s t e W o r y w y o b r a ź n i T e o f i l a O c i e p k i . M a l a r z
wierzy

w

istnienie t y c h

egzystujące
się w

w

tworów,

kosmosie

traktuje

t y m p i z y p a d k u «do m o r a l n e g o

formować

je

jako

faktycznie

b y t y , o których i s t n i e n i u —
obowiązku —

poczuwa

musi poin­

bliźnich.

Dlaczego Ociepka przykładał t a k w i e l k i e znaczenie

do tego,

co d z i e j e się n a S a t u r n i e i c z e m u t a k p i l n i e n a s o t y m usiłował
p o u c z y ć ? B y t o z r o z u m i e ć , n a l e ż y w i e d z i e ć c o k r y j e się p o d t a ­
kimi

pojęciami

filozofii

okultystycznej,

astralno i s t o t n y " i najważniejsze
to
a

służą

do

duchem.

oznaczenia

We

—

tworów

wszechświecie

j a k - „astralny

„astralne ciało".

pośreduich

odróżniano

między

materią

świat m a t e r i i , świat

a s t r a l n y i świat d u c h o w y , a w człowieku analogicznie
ciało f i z y c z n e ,

ciało a s t r a l n o , c z y l i duszę, o r a z

ducha. T a k więc dusza

świat,

Terminy

widziano

nieśmiertelnego

człowieka należy d o świata

astralnego,

do którego w r a c a po śmierci. Jest t o n świat z a l u d n i o n y i s t o t a m i
demonicznymi

stojącymi

na takim

samym

stopniu rozwoju

co

dusza, c z y l i nieco wyżej o d m a t e r i i , ale m a r n y m i , niedoskonałymi,
które posiadają

j e d n a k m o ż l i w o ś ć d o s k o n a l e n i a się. M i e s z k a ń c y

strefy astralnej mogą wchodzić w k o n t a k t y z ludźmi, mieć n a
n i c h p o w a ż n y , często n i e d o b r y w p ł y w . O s p o s o b a c h k o m u n i k o ­
wania

się ze ś w i a t e m

Istnieje

zatem

astralnym traktuje

wyraźna

zbieżność

magia.

w

poglądach

na

temat

w p ł y w u p l a n e t n a życie człowieka między średniowieczną
logią a okultystyką. W a r t o

w

teo­

t y m m i e j s c u zwrócić uwagę,

że

p o d o b n e p o g l ą d y n a ustrój człowieka i świata wygłasza m i s t y k a
indyjska —

A k a s a , którą O c i e p k a także znał. A k a s a t o n i e j e s t

tylko nazwa
jący
I I . 7. J u l i a n a O c i e p k a ,
6 0 x 67 c m , 1 9 6 0 r .

Drzewa-

rvs. ołówkiem,

stwory.

wym.

szkoły, lecz zarazem

najwyższy

tralne,

i

termin filozoficzny

najsubtelniejszy

z którego

przez

z

żywiołów

polaryzację

powstają

—

cztery

W e d ł u g p r z e k o n a n i a O c i e p k i , zaczerpniętego
stępnych m u traktatów, miejscem

na

wają

człowieka,

n a jego

tego w p ł y w u n a duszę.

„Człowiek

ciało,

aczkolwiek

mądry

panuje

odmawiali
nad

gwiaz­

d a m i " — co oznacza, że j e s t w s t a n i e opanować s w e namiętności
wynikające z w p ł y w u g w i a z d — twierdził św. T o m a s z z A k w i n u .
Z d a n i e t o j e s t równie i s t o t n e d l a działań oraz całego s y s t e m u
w i e r z e ń o k u l t y s t y c z n y c h , m i m o że w s e n s i e d o g m a t y c z n y m
wiele

m a o n wspólnego

z nauką

Kościoła. Można

drogi

rozeszły

się

w

przeciwnych

nie­

powiedzieć,

ż e w t y m p r z y p a d k u w y c h o d z ą c zo w s p ó l n e g o p u n k t u
wego,

kierunkach.

dzieje

znaleźć

się

można

na Ziemi
między

m a planeta
innymi

w

Saturn. Wykładnię

dziele

Jacoba

Lorbera

nasze ciała

Saturn.

as­
ele­

astralne

T a k więc

przed

pokazywanie

w

z lektury do­

Kosmosie,

i po

gdzie

przeby­

jest

planeta

śmierci —

n a obrazach

bestii, czyli

de­

m o n ó w t a m zamieszkałych s t a n o w i p r z e k a z i s t o t n y c h i n f o r m a c j i
dla nas samych —

o nas samych, bowiem

t e b y t y a s t r a l n e są

personifikacją n a s z y c h namiętności, żądz i w s z e l k i c h skłonności
n i e zawsze w pełni uświadamianych. J e s t t o t a cala sfera, którą
F r e u d określił m i a n e m

wyjścio­

podświadomości.

P o drugiej w o j n i e światowej, p r z y k o p a l n i , która
nazwę

Okultyści uważają, że p o w a ż n y i bezpośredni w p ł y w n a t o ,
co,

inne

m e n t y , a z i c h k o m b i n a c j i r o d z i się cała g a m a sił i m a t e r i i ś w i a t a .

t u r a , c z y św. T o m a s z z A k w i n u s t w i e r d z a l i w p ł y w ciał n i e b i e s k i c h
organizm

oznacza­

światło

z

,,Kaiser"

na

„Wieczorek",

powstało

zmieniła

koło

malarzy

naiwnych.

tego

„Pamiętam

Der

raz dygnitarz t u t a j

—

mówi

Leopold

Wróbel

—

jak

przyjechał

i k a z a l i n a m p o dwadzieścia pięć

dać i zrobić b i e g i e m

wystawa.

J a k wyjechał,

obrazów

t o d o kąta nas

i j u ż m y są i m d o n i c z e g o n i e p o t r z e b n e . T a k n a s t r a k t o w a l i . "
II.

8. T e o f i l

Ociepka,

Człowiek

Saturna,

olej/pł.,

1965 r.

Członkowie
polecono,
dyplom,

koła

mimo

plastycznego
buntów

możliwość

wykonywali
a

wewnętrznych,

wystawy

d w a razy

w

wszystko,
za

co

im

t o nagrodą

był

roku w

świetlicy,

a

później w d o m u k u l t u r y k o p a l n i .
Ociepka,
sławy
nie

malarz

dopóki
—

wykonywał.

nego

z koła n i e wystąpił,

prymitywista, nigdy
Odmawiał,

z malarstwem

mówiąc,

prawdziwym.

I

już

takich

jako

światowej

„obstalunków"

że n i e m a t o n i c wspól­
t e n , który

n i o starał

się

o w z g l ę d y m a l u t k i c h l o k a l n y c h k a c y k ó w , k t ó r y głosił sprzeczną
z oficjalną filozofią materialistyczną w i e d z ę ezoteryczną —
w ł a ś n i e w y p ł y n ą ł w s z e r o k i ś w i a t ! T r u d n o się d z i w i ć w

ten

takiej

s y t u a c j i w ś c i o k ł o ś c i i z a z d r o ś c i k o l e g ó w z k o ł a : o n i t u się m ę c z ą ,
a

t e n , n i e wiedzieć

Londynie,
dostaje

Wiedniu,

czemu

wystawia

Amsterdamie

nagrody, wszyscy

i

w

Warszawie,

innych miastach

Paryżu,
świata,

o n i m piszą.

Główny r y w a l d o sławy i zarazem p r e t e n d e n t d o r o l i p r z y ­
wódcy

62

kręgu

okultystycznego

w

Janowic,

Bolesław

Skulik,

�tak o t y m mówi: „ W

Trybunie Robotniczej

,,(...) W s z y s c y

n a Barbórka pisy­

w a l i z a w s z e o O c i e p k u . R o b i l i go w i e l k i m g ó r n i k i e m —

przodow­

twórczość

jest

ci samoucy

wyrazem

malują

jakiejś

t a k , j a k umieją

wewnętrznej

i ich

potrzeby

znale­

n i k i e m . O n t y m w ogóle nio b y l . Pracował w e l e k t r o w n i i n i e mioł

z i e n i a g ł o d u k o l o r y s t y k i t a k u l u b i o n e j n a s z a r y m Śląsku. P r ó b u j ą

bezpośrednio n i c wspólnego

różnych

к k o p a n i e m w ę g l a . O n i zaś

robili,

form dla ilustracji

swych

tematów.

Wiele

tych

prac

żo n i b y f e d r o w a ł , b o t o j a k o ś l e p i e j w y g l ą d a ł o u n i c h , n i b y l e p i e j

w y r ó ż n i a się ś m i a ł ą k o l o r y s t y k ą i w a s p e k c i e

d l a O c i e p k i . J o myślą, że t o n i e służyło d o

j e s t n a p e w n o u z a s a d n i o n e p s y c h o l o g i c z n i e . . . N a Śląsku większość

bo

niczego

dobrego,

t o k ł a m s t w o , a. k ł a m s t w o n i g d y n i c z e m u d o b r e m u n i e słu­

malarzy-samouków

ży. L u d z i e co t o p i s a l i o t y m w i e d z i e l i , ale p e w n i e t a k pasowało

a

do

techniką

propagandy."

jak

Wszyscy

chcieli

Ociepka.

Kiedy

sceny

zgoła

zdobyć

w

kole

janowskim

taką

sławą,

p r z y c h o d z i l i t a m dziennikarze, działy

Bolesława

Skulika

mówi E r w i n

—

Sówka,

i wielką duszę. P r z e z tę propagandę, t o z naszego koła
niesamowita

banda.

Każdy

uczeń

t r z e b a m i e ć w i e l k i e serce

t y l k o patrzył

swego

zrobiła
interesu

miała

przemysłem,
i

siłami

l u b m a do czynienia

gdzie bezpośrednio

z

górnictwem,

człowiek

s t y k a się

dzięki swej
u

gdyż

niogo

fantastyczno-mistycznej

bynajmniej

wypływa

z

przyrody...

T e o f i l O c i e p k a zyskał sobie n a t o m i a s t rozgłos przede
tkim
jost

„Chcąc być w i e l k i m artystą —

się

się

niesmaczne:

okultystyczny

więc

psychologicznym

z

jego

jakimś

tematyce,

nieuzasadnionym

mistycznego

wszys­

która

nie

kaprysem,

światopoglądu.

Charakte­

r y s t y c z n e , że O c i e p k a żyjąc i pracując n a Śląsku, zgoła p o m i j a
j e g o współczesną

t e m a t y k ę , n i e idąc śladem w i e l u i n n y c h m a ­

larzy

którzy

samouków,

sobie

tę

tematykę

umiłowali...

Zna­

i ż e b y d r u g i e m u w b i ć n ó ż w p l e c y . D o p ó k i n i e z a c z ę l i się n a m i

m i e n n y m f a k t e m j e s t , że w i e l u publicystów p o p u l a r n y c h p i s m

interesować r e p o r t e r z y , f i l m o w c y

z poza

Ś l ą s k a (...)

chwyta

się O c i e p k i i j e g o t e m a t y k i (...)

—

wszystko

było

okay!

Ale

p ó ź n i e j ?!
J a k t y l k o k t o przyjechał, t o z a c z y n a l i przełazić przez

dru­

na

to sprawy

—

w p o g o n i za niezwykłością,

z upodobaniem

Realistycznie

patrząc

można, p o w i e d z i e ć , ż e rozgłos w o k ó ł

sprawy

g i e g o , ż e b y się t y l k o d o s t a ć n a p r z ó d , b o t o j e s t ś w i e t n a r e k l a ­

Teofila

ma,

jego twórczości, a n a w e t s z k o d l n v y d l a jego kolegów po pędzlu,

To

potem
był

nogo",

można

cały

te

swoje

gnioty

sprzedawać

cyrk. J a k raz przyjechali z

za

pieniądze.

„Magazynu

Rodzin-

t o m a ł o się n i e p o z a b i j a l i , b o k a ż d y c h c i o l m i e ć

g ę b a w a p a r a c i e . A n a co t o p o t r z e b n e ? I t o z e p s u ł o
Każdy

swoja

wszystko.

t a m , w t y m „ W i e c z o r k u " p c h a się d o p r z o d u o

reklama,
W

a mało

pcłia s w o j e

swoja

malarstwo."

Ociepki

w

wielu

ateistów

jest

niewspółmierny

wśród których z n a j d u j e m y wiele talentów większych o d
kowego.
gdyby

Zjawisko

wspomniane

nie snobistyczne

Ociepce,

którym

niowieczu,

lecz w

nie

byłoby

upodobania

marzy

d z i m e g o p o k r o j u (...)

n u m e r z e m a r c o w y m k a t o w i c k i e g o miesięcznika

wypadkach

się

jakiś

zresztą

szeregu

nowy

Ociep-

możliwe,

autorów

prac

T e o f i l O c i e p k a n a t o m i a s t n i e żyje w śred­

X X

wieku, w

kraju,

w

którym

stawia

sztuce szczególne w y m a g a n i a .

p o d t y t u ł e m Dwa

z j a k i c h ź r ó d e ł w y w o d z i s i ę t w ó r c z o ś ć d a n e g o a r t y s t y (...)

wcielenia

„Droga

Teofila

P o p r z e d z a go

Ociepki.

Redakcjo!

że dobrze

I

b y n a j m n i e j nie jest

70-letni m a l a r z - s a m o u k o d d a w n a czerpie

M y członkowie S A i W

w Janowie-Niki-

s z o w c u c z y t a j ą c a r t y k u ł J a n a C z e r n e g o V iródel
dzamy,

list,

zacytować:
stwier­

astrologii

b y było, a b y a u t o r poruszył sprawę

wierzeń

swe aspiracje

cze z p r z e k o n a ń o i s t n i e n i u „ s i ł n a d p r z y r o d z o n y c h " . M a ł o , gło­
s i t o o t w a r c i e , ze s z k o d ą d l a w a l k i j a k ą t o c z y m y
kami

zabobonów

i irracjonalnych mitów

ze z w o l e n n i ­

(...)

Trzeba

bowiem

Śląska

rozgłos

Ociepki

w

ł ą c z y się i n t e g r a l n i e z p r z e k o n a n i e m , ż e s k o r o t a k s z y b k o

prasie

została

że

nie jest

publicznie

wypowiada

naszym
bez

zdaniom

znaczenia

uwagi

ujęta

fakt,

iż

uzasadniając

niewłaściwie.

Teofil

Ociepka

istnienio „sił

nad­

przyrodzonych".
Znając

gtlyż

mieszka

w

naszej

miejscowości

m o ż e m y s t w i e r d z i ć , żo p o p u l a r n o ś ć j e g o d a l e k o w y k r a c z a
ramy

—
poza

jego m a l a r s t w a i w w i e l u w y p a d k a c h jest szkodliwa d l a

walki,

jaką

toczy

SAiW

z

zabobonami

i mitami

religijnymi.

nał

się

korespondencyjnie

z

1927 r o k u

niejakim Philipem

wierzył,

c h o w y c h naszej

że

H o h m a n n jest

Z i e m i oraz

—

mieszkańców

które

nim

ponoć

pisze

o istnieniu

„kierują",

to

„sił

widać

t y m b y ć jakaś p r a w d a ! Że u t w i e r d z a t o zarazem

co j o s t a b s u r d o m , t o —

co m ó w i ą c j ę z y k i e m ś c i s ł y m —

to,

podbu­

d o w u j e irracjonałno z a b o b o n y i przesądy i z a p r z e c z a osiągnięciu
materialistycznej
kreślać.

Czy

nauki

—

nie trzeba

tak powinno

chyba

szczególnie

pod­

być ?"

P o u k a z a n i u się t e g o a r t y k u ł u w r a z

z cytowanym listem,

S k u l i k p o b i e g ł d o O c i e p k i z o b a c z y ć j e g o r e a k c j ę i n a c i e s z y ć się

Hohmannem

s w y m t r i u m f e m . O c i e p k a o d r a z u d o m y ś l i ł się, k t o b y ł a u t o r e m

(...)

k i e r o w n i k i e m prądów d u ­

że p o s i a d a

wielu

zapoz­

z W i r t e m b e r g i i , k t ó r y m i a n o w a ł się s a m „ r ó ż o k r z y ż o w c e m " .
Ociepka

dla

nadprzyrodzonych",

J a k a jest p r a w d a o T e o f i l u Ociepce ? O d młodych l a t Ociepka
i n t e r e s u j e się o k u l t y z m e m i k a b a l i s t y k ą i w

że

o n i m prasa, skoro przytacza, jego w y p o w i e d z i
musi w

w/w —

Ten
twór­

pamiętać,

naszej

się

obojętne,

i twórczości O c i e p k i , która w szeregu artykułach o p u b l i k o w a n y c h
Uważamy,

o

H i e r o n i m Bosch, ro­

i w o l n o m y ś l i c i e l i „ M y ś l W o l n a " w r o k u 1 9 6 2 u k a z a ł się a r t y k u ł
który pozwolę sobie

do

„kamień

mędrców"

c a ł e j a k c j i i z e r w a ł zo z d r a j c ą s t o s u n k i t o w a r z y s k i e . S a m S k u l i k
określił
pod

je

jako

wpływem

długoletnią
lokalnej

przyjaźń.

W

jakiś

n a g o n k i , zdecydował

czas

się

później,

Ociepka

na

i przez przeszło trzydzieści l a t przesyłał H o h m a n n o w i pieniądze,

w y j a z d d o B y d g o s z c z y , skąd pochodziła j e g o żona. O t e j s p r a ­

b y otrzymać

wie Skulik opowiada t a k :

Teofil

„kamień mędrców".

Ociepka

wierzy,

(...)

że jego żonie

wszystko

n a w e t w i e r z y , ż e ż o n a m a j a s n o w i d z e n i e . (...)

literatura

okultys­

t y c z n a (...)

G d y tę literaturę c z y t a człowiek logicznie

myślący,

tomiast
„Myśli

w

i c h pisaninę j a k o
to wszystko

Wolnej"

absurdalną.

wierzy...

najserdeczniejsze

jęcie o d p o w i e d n i e g o

obszerna

czasie między­

w

uznać

wychodziła

wyśni,

wojennym
musi

Polsce

W

się

Łączymy

Teofil

Ociepka na­

d l a całej

Redakcji

p o z d r o w i e n i a , p r o s i m y o za­

stanowiska. Zarząd K o l a S A i W w Janowie-

-Nikiszowcu."
Ton

„Ja
napisał

namówiłem
artykuł

redaktora z

„Myśli

żeby

co w

ga­

s t a w i e z r o b i ł a r t y k u ł p o d t y t u ł e m Dwa

wcielenia

Teofila

Ociepki.

W y s z ł o t o . O c i e p k a j a k się d o w i e d z i a ł , k u p i ł t e n n u m e r i p o s z e d ł
do

r e d a k c j i , że

że m u w s z y s t k o
Ociepka: —

oskarży

t e g o , co t o napisał. R e d a k t o r

opowiedział j e d e n człowiek

mówi,

z Janowa. N a

to

T o nie mógł być n i k t i n n y t y l k o Bolek Skulik.

—

N i e d o i d o sądu a n i m n i e , a n i t e g o r e d u k t o r a , a l e c o się s t a ł o ?

specyficzny

donos

jest

osobistym

dziełem

Bolesława

Wtedy

b y ł e k jesce p a r t y j n y , jesco m n i e n i e w y r z u c i l i .

dziolem

się, że

w

Wolno"

—

Ateistów

i

Wolnomyślicieli,

znajdował

się

za

t e n artykuł

majom

zlikwidować

t a k j o poszedł d o W o j e w ó d z k i e g o

w zarządzie k o l a j a n o w s k i e g o . W y g ł a s z a ł też n a jego f o r u m o d ­

nek

c z y t y , n p . Historia

jakiego p o w o d u likwidujecie t a „Myśl W o l n o " ,

religii.

P o o t r z y m a n i u l i s t u przyjechał do J a ­

n o w a r e d a k t o r Czerny. Zbadał sprawę, był u „ c z y n n i k ó w " , a p o ­
t e m wysmażył w s p o m n i a n y artykuł. Zacytuję z niego k i l k a
s m a k o w i t s z y c h f r a g m e n t ó w , p o d o b n i e j a k w liście koła
w i e r n i o zachowując

Wolnej",

te kłamstwa,

zetach o n i m p i s a l i t o m wyciągnął, b o m je mioł i o n n a t e j p o d ­

S k u l i k a . N a l e ż y wiedzieć, że w t y m czasie działał o n a k t y w n i e
Stowarzyszeniu

tego

o Ociepce. W s z y s t k i e

co

SAiW,

stylistykę i l o t myśli. O t o J a n Czerny:

so d w u t o w a r z y s z y

n a świadków

Dowie-

ta

„Myśl

K o m i t e t u , wzio-

i mówię:

Słuchajcie!

Z

a ten partyjny

z K o m i t e t u m i p a d a : — B o b a r d z o zły był artykuł o m a l a r s t w i e
Ociepki. J a na t o : —
—

To

sztuka i malarstwo? —

na t o : —

znacy,
A

żo w y m a c i e p o d s o b ą

w y się n a t y m z n o c i e ? —

dział
A

T o n i m o n i c d o rzeczy, b o t o z góry przyszło. —

on
Z

63

T

�góry —

powiadam

—

to pewnie

suje O c i e p k o p o świecie. —
i

z К С od Czajki.

N a to o n : -

b o ona for­

4

T u n i e m a co g a d a ć

t a k będzie z l i k w i d o w a n o . "
Kiedy

miejsce
jednak

Ociepka

przywódcy

O sobie

z Janowa,

duchowego

gminy

części

Skulik

zajął

wreszcie

okultystycznej.

popularności

swego

Nigdy

mistrza.

w wojna, ale w

1951 r o k u

Kwatery

i zaś

C i e s z y ł e m się z t e g o b a r d z o , b o d a w n o

już uznałem i c h światopogląd za najwyższy o i l czasu E g i p t u , o d
innych

w o l n o m u l a r z y c z y też kierunków

okultystycznych. I c h

p o g l ą d n a świat j e s t najgłębszy. Co miesiąc dostawałem o d n i c h
l i s t , ćwiczenia d u c h o w e , a j a k j e rozwiązałem wysiałem d o n i c h .

mówił t a k :

„Czterdzieści

Miniom przerwa

o d n o w i ł e m się u n i c h .

wyjechał

n i e osiągnął n a w e t

ka-korespondenta.

udało m i się napisać d o K a l i f o r n i i d o Głównej

l a t studiuję

filozofię

Różokrzyżowców.

5

Od

1932 r o k u b y ł e m z n i m i w stałym k o n t a k c i e , m i e l i m n i e z a człon­

O s t a t n i o z r e z y g n o w a l i ze m n i e . N i e o d p i s u j ą j u ż m i . P e w n i e b o m
już s t a r y i za słaby. N i e robię postępów

w

duchowości."

„ лиг
II. 9. Teofil

O c i e p k a , Łódź,

TEOFIL O C I E P K A , P O S T A Ć

B a r d z o różne o p i n i e krążą w Polsce n a t e m a t T e o f i l a O c i e p k i
oraz i s t o t y jego m a l a r s t w a . P o m i j a m t r y w i a l n e , b r u k o w e
lacje

z p r a s y l a t pięćdziesiątych

rzeczywistą

proweniencję

sztuki

deprecjonujące
janowskiego

była sprzeczna z ortodoksyjną, oficjalną

rewe­

l u b fałszujące

twórcy,

bowiem

efektownej

i eleganckiej,

A n d r z e j a B a n a c h a Ociepla
w

pełnym

siódmego).

ale i salonowo

— malarz

dnia

płytkiej

półprawd

tekście

Alfreda

zresztą

t z w . poważne

Ligockiego

książce

j a k również
(Artyści

opinie

podane

dnia
do

p u b l i c z n e j wiadomości n a t e m a t t o g o t w ó r c y posiadają jedną za­
s a d n i c z ą cechę w s p ó l n ą . N a z w a ł b y m j ą „ n a i w n ą
Na

entomologią".

c z y m o n a polega? Otóż O c i e p k a t r a k t o w a n y jest j a k o

okaz

barwnego i egzotycznego m o t y l a , oglądany i o p i s y w a n y w oder­
w a n i u o d środowiska, które go w z n a c z n y m s t o p n i u

ukształto­

wało, jest porównywany do i n n y c h , p o d o b n y c h sobie

„gatunko­

w o " o k a z ó w w s p o s ó b dość d o w o l n y , w e d l e f a n t a z j i i p r e d y l e k c j i
a u t o r a d a n y c h d y w a g a c j i . J e ś l i n a w e t sięga się p o p e w n e r e a l i a ,
t o w y b i e r a się z c a ł o ś c i , n i e r o z p o z n a n e j d o k o ń c a , d e t a l e m a j ą c o
w i n t e n c j i a u t o r a a l b o ubarwić anegdotę, albo stanowić „ d o w ó d "
dla postawionej

faktycznie a priori

realia

były

tezy.

T a k właśnie o c e n i a m m e t o d ę p r a c y A n d r z e j a B a n a c h a , k t ó r y

jedynie

formułowania

przeszkodą

syntez,

d l a wprow£.dzenia

odnajdywania

to typowy

skojarzeń,

błyskotliwych

z niemal wszystkimi dziedzinami i okresami sztuki
Jest

siódmego,

Wszystkie

MITYCZNA

g m i n i e o k u l t y s t y c z n e j . M o ż n a odnieść wrażenie, j a k b y d l a i iego

doktryną.

Cień t a m t y c h l a t i t a m t y c h p r a k t y k znaleźć można w salo­
nowo

ołówkiem.

rye.

paraleli
światowej.

przykład instrumentalnego p o t r a k t o w a n i a

T e o f i l a O c i e p k i , p r z y pełnej świadomości, żo u j d z i e o n o n a s u c h o ,
b o w i e m o f i a r a t y c h p r a k t y k była zupełnie b e z b r o n n a . P o p r o s t u
pan

B a n a c h wykorzystał

wielką u schyłku l a t pięćdziesiątych

popularność O c i e p k i d o p o p i s y w a n i a się p r z e d szeroką p u b l i c z ­
nością swoją erudycją o r a z subtelnością w k o j a r z e n i u niuansów.
Jednocześnie książka t a jest przykładem i g n o r a n c j i bądź świado­
mego
jego

przemilczania
książki

faktów.

o Ociepce

Przykład?

zatytułowany

Choćby

rozdział

Surrealizm

Ociepli.

X I V
Po­

równuje t u B a n a c h O c i e p l ę d o w i e l k i e g o S a l w i d o r e D b l i , choć
z k o k i o t e r y j n y m zastrzeżeniem p r z e d dosłownym
paraleli —
wy kwintny,

bowiem,

j a k pisze

zrozumieniem

B a n a c h , jest t o surrealizm me­

zaściankowy.

Tymczasem

m a l a r s t w o O c i e p k i n i e m a n i c wspólnego z sur­

r e a l i z m e m , jest o n o zamknięte w głębokiej s y m b o l i c e

teozoficznej.

O n s a m s u r r e a l i z m u n i e znosił, m i a ł go za s z a l b i e r s t w o w s z t u c e ,
a Dalego za zwykłogo oszusta. B a n a c h o t y c h poglądach O c i e p k i
wiedział, więc

w książce

świadomie

skłamał, n i e b a r d z o

serio

traktując „ p r o s t a c z k a z J a n o w a " . G d y b y n a w e t p r z y j ą ć , że n i e

n i e zadał sobie n i g d y t r u d u r z o t e l n e g o z a p o z n a n i a się z w a r u n k a m i

znał przekonań O c i e p k i w t e j m i e r z e , c z y l i n i e rozumiał i s t o t y

życia i społecznego f u n k c j o n o w a n i a T e o f i l a O c i e p k i w j a n o w s k i e j

jego s z t u k i , t o p o w s t a j e p y t a n i e , dlaczego napisał książkę o p r z e d -

04

�miocie,

mówiąc

delikatnie,

niezbyt

dobrze

sobie

znanym?!

Tak

więc

istnieje

m i t , że T e o f i l

Ociepka

był

poważnym

i głębokim f i l o z o f e m m a j ą c y m bezpośrednie k o n t a k t y z I n d i a m i ,
Książka B a n a c h a jest e f e k t e m ogólnie przyjętego w kręgach
inteligenckich

traktowania Ociepki

jako

swego r o d z a j u

cieka­

w o s t k i . O c i e p k a raróg, oryginał, postać z jakiegoś innego świata,
na

tyle

nad

prymitywnego,

iż

n i m nachyleniem.

szkoda

,,My z

brudzić

wielkiego

się
i

dokładniejszym

jedynie

słusznego

ś w i a t a w a r t o ś c i p o c h y l a j ą c się n a d p r o s t a c z k i e m p o c z u w a m y
do

obowiązku

stworzenia

co n a m n i e o d p o w i a d a ,
omylnym

m u ładnej

legendy,

zasłonięcia

l u b zgoła r a z i , a d o d a n i a , n a s z y m

zdaniem, efektownych

się
tego
nie­

uzupełnień."

pierwsze,

Ociepki

co w t ó r e ?

powodów

—

fantastyczne,

Takie,

wskazywania

czy

lub owakie?

na

wyłącznie

o k u l t y s t y c z n e ? Co

Jednym

z

głównych

fantastyczny

charakter

t w ó r c z o ś c i m i s t r z a T e o f i l a , eo m a z r e s z t ą m i e j s c e t y l k o w P o l s c e
— było i jeszcze w jakimś s t o p n i u jest „oficjalne w s t y d a n i e
jak

mawiał

Stanisław

Szukalski,

okultystycznej s y m b o l i k i w niej

ezoterycznej,

a

a trwała aż d o śmierci m i s t r z a T e o f i l a . W szczególnym p o w a ż a n i u
z n a j d o w a ł się o n j a k o b y u M a h a t m y G a n d h i e g o ,
z n a j d o w a ć się m i a l
nspirowany

skuteczność

się"

u R a b i n d r a n a t h a Tagore, który
Ociepkę napisał w a ż n y p o e m a t

ponoć

za-

filozoficzny.

wysoko

oceniał stopień w t a j e m n i c z e n i a

adepta

z Janowa.

Był

też o n , j a k mało k t o w Polsce, biegły w k a b a l i s t y c e i m i a l b e z p o ­
średnie

i s i l n e k o n t a k t y ze ś w i a t e m

wstrząsające
chodziły
które

i wspaniałe

na nie duchy

duchowym.

seanse s p i r y t y s t y c z n e .

najpoważniejszych

Organizował
Zawsze

niegdyś

przy­

osobistości,

wzywał.

O

doświadczeniach

spirytystycznych mistrza Teofila

opo­

w i a d a M a r i a Bąk, żona n i e żyjącogo o d d a w n a , znanego m a l a r z a -

zawartej.

Wedle

relacji

M a r i i pewnego razu Ociepka wywoływał ducha u nich w

i

zarazem

ucznia

Ociepki

z

Janowa.

miesz­

k a n i u , a l e coś p o m y l i ! w f o r m u l e , n i e u ż y ł w a ż n e g o s ł o w a , i d u c h

o m i j a n i e p r a w d y służyć m o ż e j e d y n i e d o czasu. Osobiście j e s t e m

t e n n i e d o t a r ł d o n i c ł i , l e c z Znalazł się n a s ą s i e d n i m s t r y c h u , g d z i e

o

okultystycznej

Ociepki, o jej teozoficznym
dydaktycznego

wykładni, lecz

pozwala

j a k każde

pizekonany

tego r o d z a j u

przez

J a k i , n i e s t e t y n i e d o w i e d z i a ł e m się. T a k ż e o ż y w i o n ą k o r e s p o n d e n ­

-amatora
pewną

z którym w y ­

m i e n i a l i swe t r a k t a t y o istocie b y t u . Również w w i e l k i e j estymie

szczególnie

N i k ł a znajomość społeczna „ n a u k h e r m e t y c z n y c h "
na

serio.

B y ł a t o o ż y w i o n a k o r e s p o n d e n c j a , k t ó r a z a c z ę ł a się p r z e d w o j n ą ,

cję m i a l p r o w a d z i ć O c i e p k a z R u d o l f e m S t e i n e r e m , k t ó r y r z e k o m o

Z t y c h ż r ó d o ł w y w o d z i się m i ę d z y i n n y m i g ł ó w n a l i n i a s p o r u
omalarstwo

gdzie największe szkoły teozoficzne traktowały go b a r d z o

proweniencji

charakterze z wyraźnym

obszar
i

Teofila

założeniem

przyswójonycli

traktatów

s t a n o w i plastyczną

która

i rozpraw

wykładnię

wykracza

poza

okultystycznych,

własnych

przemyśleń

wyobrażeń a r t y s t y .

n y m , a swobodą twórcy u O c i e p k i jest p o d o b n a (nie i d e n t y c z n a ) ,
do dawnej s z t u k i obrzędowej, gdzie t e m a t był p i e r w o t n y , dany,
n i e r o d z i ł się z w y o b r a ź n i , a l e m i a ł r e l i g i j n ą p o d s t a w ę , w y n i k a ł
z powszechnie
mogła

być

przyjętych
mniej

mitów.

l u b więcej

Jedynie

forma

dowolna.

była

Dowodem

wtórna

słuszności

takiego, a nie innego stanowiska może być t r a k t o w a n i e Ociepki
i jego obrazów w n a j b a r d z i e j właściwym j e m u środowisku, a więc
we

współczesnych,

prowincjonalnych

kręgach

teozoficznych

w Polsce. N i e należy zapominać o t y m , że jest t o w przeważającej
mierze

specyficzne m a l a r s t w o „religijne", więc w

na jego t e m a t n i e w o l n o pominąć o p i n i i żyjących

rozważaniach
współwyznaw­

c ó w m i s t r z a , d l a k t ó r y c h i n s p i r u j ą c e O c i e p k ę m i t y są w d a l s z y m
ciągu powszechną, wyobrażeniową

rzeczywistością.

bardziej r e p r e z e n t a t y w n y m . Parę l a t t e m u otrzymałem

źródłową

i n f o r m a c j ę , ż e z a j m u j ą c y się p r o p a g o w a n i e m n a u k s w e g o m i s t r z a
Hohmanna, Teofil

Ociepka

o g ł a s z a ł się w i e l o k r o t n i e n a

łamach „ I K C - a " , a właściwie w jego d o d a t k u „ m e t a p s y c h i c z n y m "
i

tą

drogą

doszło

do

Chrzanowa,

łapę"

parę.

obrazów, tłumaczono m i w

Chrzanowie,

że

m i a ł y one w założeniu swego t w ó r c y pełnić d w i e p o w a ż n e f u n k c j e :
j e d n a z n i c h t o jest u k a z y w a n i e d r o g i d o głębszego

wtajemni­

czenia d l a teozofów, a d r u g a — t o przostroga i próba w s k a z y w a n i a
W n i k l i w e s t u d i o w a n i e d z i e ł O c i e p k i p r z e z t e o z o f ó w j e s t , j a k się
dowiedziałem,

powstania

grupy

współwyznawców

ale p o jakimś czasie t a m t e j s z y

Na

moje

powszechną

w

praktyką

w

wielu

kręgach

Polsce.

wątpliwości, dlaczego n a t e n t e m a t

sam mistrz

T e o f i l n i e m ó w i ł ze s w y m i r z e c z y w i s t y m i p r z y j a c ó ł m i z w i e l k i e g o
świata,

którzy

prostym

mu

pomagali

stwierdzeniem:

nie mógł wszystkiego
O n i t a k wyjątkowo
nie rozumiano

i

Teofil

lansowali
Ociepka

powiedzieć

go,

odpowiedziano

j a k każdy o k u l t y s t a

osobom

niewtajemniczonym.

dużo chciał przekazać i p r z e k a z y w a ł ,

go, bo go

zrozumieć

krąg

na

okul­

do M u z e u m Regionalnego

ale

n i e m o g l i l u d z i e głusi n a

prawdę. Jest p e w n a sfera, której g r a n i c y n i g d y n i e przekroczył
w przekazywaniu prawdy i informacji o
Również
kontakty

w

Chrzanowie

Teofila

sobie.

potwierdzono

żywe i

bezpośrednie

O c i e p k i z kręgami o k u l t y s t y c z n y m i i masoń­
kręgów

artystycznych.
Ociepka
Sikorskim,

przez

długie

postacią

lata

bardzo

przyjaźnił

barwną

i

się

zarazem

z

Franciszkiem
zasłużoną

dla

Ś l ą s k a . O t o , c o n a t e m a t t y c h z w i ą z k ó w u d a ł o m i się u z y s k a ć o d
s y n a nieżyjącego F r a n c i s z k a , Jerzego S i k o r s k i e g o . „ J a

osobiście

n i e znałem O c i e p k i — m ó w i o n — ale m ó j ojciec b y ł z n i m w za­
żyłej przyjaźni
powiedzieć,

t y s t y c z n y r o z p a d ł się i s t r a c i ! w i ę ź z j a n o w s k i m c e n t r u m . P o d
k o n i e c 1983 r o k u zostałem zaproszony

dość

wtajemniczonych

i e h zbieżne w s u m i e o p i n i e n a przykładzie n a j c i e k a w s z y m i n a j ­

terenie

kocią

s k i m i K r a k o w a , k o n k r e t n i e m a s o n e r i ą w y w o d z ą c ą się z

Z e t k n ą ł e m się z n i m i p r z y p a d k o w o p a r o k r o t n i e . P r z e d s t a w i ę

Filipa

„na

Co d o s a m y c h

w ł a ś c i w e j i j e d y n i e słusznej p r a w d y o w s z e c h ś w i e c i e d l a p r o f a n ó w .

Chcę zwrócić u w a g ę , że r e l a c j a m i ę d z y k a n o n o m o k u l t y s t y c z ­

i

zrobił o g r o m n e spustoszenie i p r z y o k a z j i przegonił jakąś współ­
żyjącą

c e l u . P r z y t y m w s z y s t k i m c e c h u j e się o n a s p e c y ­

ficzną fantastyką, oryginalną wizyjnością
bowiem

twórczości

i nieraz odwiedzał go w

to wiem

Zajmował

od

Janowie. To

co

mogę

astronomią, ale również

tymi

ojca.

się o n a m a t o r s k o

p r o b l e m a m i , które nazywają

się o k u l t y z m e m i j a k o ś

nawiązał

w C h r z a n o w i e , celem wygłoszenia o d c z y t u n a t e m a t . . . j a n o w s k i e g o

w 1946 r o k u k o n t a k t z Ociepką. T o b y ł m a s z y n i s t a w e l e k t r o w n i

kręgu

k o p a l n i a n e j , człowiek n i e z w y k l e p r o s t y , bez s z l i f u t o w a r z y s k i e g o ,

okultystycznego.

Powodem

bezpośrednim

były

p u b l i k a c j e ną t e n t e m a t w „ T y g o d n i k u K u l t u r a l n y m " .
się, ż e p r z y t y m m u z e u m z n a j d u j e się k r ą g l u d z i
nych

teozofią i traktujących

naiwnego,

lecz

Wielkiego

Teofila

Okazało

Nauk

malarza

Hermetycz­

nych !
T e g o , co p r z y t o c z ę w o p a r c i u o r o z m o w y w C h r z a n o w i e , n i e
jako

fakty

możliwości

i zdarzonia

wiarygodnego

autentyczne.

N i e miałem j a k

ich potwierdzenia

l u b zaprze­

czenia. Ponieważ o p i n i e t a k i e krążą j e d y n i e w p e w n y c h
teozoficznych,

nie

mając

dowodowego

oparcia,

w

owych

sferach

i stale

rosnący

m i t

sferach

czynię

i c h z a p i s , mając p r z e k o n a n i e , że j e s t t o współcześnie
jący

uczciwy.

Ociepka

z

d o m u rodzinnego

hermetyczno-tajemnych,
wy,

jednak

jakieś

wyniósł

skłonności

do

których status poznawczy jest

prawdy

o

życiu,

nawet

nauk

wątpli­

głębsze, zawierają.

O n u j m o w a ł cało ż y c i e w- k a t e g o r i a c h w a l k i zła z d o b r e m i f a s c y ­

traktuję
dotąd

ale głęboko

zafascynowa­

Ociepkę n i e j a k o

Wtajemniczonego

moje

więc

funkcjonu­

Ociepki

teozofa.

nował

się z a g a d n i e n i e m

życia,

jako

antytezy

śmierci. T o

t a k i t y p f i l o z o f a w y r o s ł y n a g r u n c i e śląskiej k u l t u r y
która

była

Mój
czasów

kulturą

ojciec
cesarza

z Katowic

o bardzo

wysokim stopniu spirytualizacji.

b y l j e d y n y m p o l s k i m księgarzem n a Śląsku
Wilhelma

wyprowadzić

I

był

robotniczej

do

roku

1907. P o t e m

musiał

za
się

w związku z obłożeniem go karą 500

m a r e k , co b y ł o fantastyczną sumą, za n i e l e g a l n e

rozprowadzanie

65

�„Przeglądu

Wszechpolskiego''.

Przeprowadził

Trzebini, a potem do Lwowa.
oddziaływania

Juliana

We

Lwowie

Ochorowicza,

się

naprzód

z n a l a z ł się w

który

naukowo, z

do

wanic

kręgu
pozycji

zofii Karola Richeta wydanej
t o m o w ą r o z p r a w ę Psychologia
co

nazywamy

dzisiaj

16-sto t o m o w e j

w Paryżu. Ponadto
a medycyna.

parapsychologią,

„wspaniałych

Czajka,-Stachowicz,

p o z y t y w i s t y z a j m o w a ł się z a g a d n i e n i a m i p a r a p s y c h o l o g i i i o p u b l i ­
kował dział m a g n e t y z m u i m e s m e r y z m u w

swych

artystycznej

filo­

biedak

Teofila

jakby

Ociepki.

się p o t o c z y ł y

Sama

trochę

losy

ekscen-

t r y c z k a , mająca duże w p ł y w y w W a r s z a w i e , broniła go s k u t e c z n i e
przed

B y ł o n twórcą

tego,

Ociepkę w świat i w związku z t y m uczyć go t o w a r z y s k i e j ogłady.

czym

traktował

wszelkimi

kopiowali obrazy

z a g a d n i e n i a m i aż

podłościami.

Ona

też

zaczęła

wprowadzać

W m i a r ę z d o b y w a n i a , r o z g ł o s u rosła n a Ś l ą s k u l i c z b a j e g o w r o g ó w .

to mojego

do

śmierci".

wszystkim malarze-amatorzy,

którzy

bezczelnie

O c i e p k i i s t a r a l i się g o n a c h a l n i e w y p r z e ć

ze

świeżo powstałego r y n k u a r t y s t y c z n e g o . Grały w t y m p r z y p a d k u

Obszerna

relacja

Jerzego Sikorskiego

którą

tutaj

rolę w z g l ę d y czysto

przyta­

O c i e p k i w k a t o w i c k i m kręgu

„mistrza",

lecz

on

raczej

godnego,

choć

malarstwa

okultystycznym w latach

p o w o j e n n y c h , p r z y c z y m nie występował t a m w r o l i
skromnego

ucznia.

Miał

respekt i uznanie sprzed w o j n y d l a Juliana Ochorowicza,

materialne.

„ Z a i n t e r e s o w a ł się n i m — m ó w i J . S i k o r s k i — j a k i ś h o b b y s t a

czam zawiera źródłowe i n f o r m a c j o o k o n t a k t a c h i f u n k c j o n o w a n i u
Teofila

wtedy'

dwu­

przy

się t y m i

się

wydał

B y l i to przede

zajmował

Znalazł

to nio wiadomo

kariery

tę d z i e d z i n ę w sposób ścisły, p r e c y z y j n y , n a u k o w y . Z a f a s c y n o w a ł o
ojca, który

dziel".

w t a k i c h o p a ł a c h , że g d y b y n i e j e g o p r o t e k t o r k a , ł.apiUm I z a b e l l a

nawet

prymitywnego

dwie

wystawy.

z Wiednia

B y l to

i urządził m u jedną,

więzień

polityczny

czy

Oświęcimia

wielki

i z n a l się z ł a g r u o s o b i ś c i e z J ó z e f e m C y r a n k i e w i c z e m . T r . k p r z e z

które

W a r s z a w ę i W i e d e ń w y d o s t a ł się O c i e p k a w ś w i a t . T u , n a Ś l ą s k u ,

przeniósł w p r o s t n a jednego z j o g o bezpośrednich uczniów, c z y l i

j a k b y ł o m u n i e n a j l e p i e j szukał z a w s z e o p a r c i a u m o j e g o

na

W i e m , żo c z ę s t o p r o s i ł g o , b y z n i m j e ź d z i ł d o W a r s z a w y , b o s a r n

F r a n c i s z k a S i k o r s k i e g o . J e s t też w o p i n i a c l i j e g o s y n a o d ­

ojca.

funkcjonuje

n i o czuł się t a m raźnie, ale ojciec m ó j , m i m o podeszłego w i e k u ,

w p e w n y c h kręgach i n t e l i g e n c k i c h K a t o w i c . Z (ego też względu

m i a ł w t e d y j u ż p o n a d o s i e m d z i e s i ą t l a t , stało p r a c o w a ł i p r z e z

zasługują n a uwagę w t a k i e j f o r m i e , w j a k i e j zostały m i p r z e k a ­

t o n i e mógł Ociepce

zane.

Jak

bicie

obrazu

Teofila

Ociepki,

jaki

współcześnie

towarzyszyć, t y l k o dawał m u różne r a d y .

się zachować, co robić. Ł ą c z y ł a

okultystycznych, dlatego
„Ociepka, według o p i n i i mego ojca — m ó w i J e r z y S i k o r s k i —
b y ł c z ł o w i e k i e m n i e z t e j z i e m i , w całości o d d a n y w i z j o m

zaświa­

k t ó r e p o t e m się s p r a w d z a j ą . W n o w o c z e s n e j p a i a p s y c h o l o g i i t o się
często n a z y w a

prekognicją

—

człowiek wyobraża

sobie

pewne

portretu

Gandhiego.
i potem

umiarkowanymi

zawsze pociągała

zrobiony z inspiracji mojego

t a k się t e ż s t a ł o . W s z y s t k o t o o p o w i a d a ł o j c u O c i e p k a , a p r z e c i e ż
A p o r t s p i r y t y s t y c z n y wywołany przez

tego B a w a r c z y k a .

Przed

w

albo

jeden

Ociepkę. Nabyło

u r o c z y s t y m akcie

go

przekazało

k o n t y n u a c j a etosu indyjskiego,, tej w a l k i

prowadzonej

t e r u i zdarzeń p s y c h i c z n y c h prawidłowy i poza t y m n a w i e d z i go

postaci

jedyny,

Ministerstwo K u l t u r y
Gandhiego,

j a k w czystej

był

n a m a l o w a n y c h przez

d u o h i o n p o t e m z a c z n i e m a l o w a ć . I t a k j a k t o n H o h m a n n napisał,
początek jego m a l o w a n i a , t o n i c innego

'To

z n i e w i e l u portretów

i n d y j s k i e j ambasadzie d l a p r e m i e r a Dżawaharłara N e l i r u . Postać

występują.

T e n j a s n o w i d z z B a w a r i i u s p o k a j a ł g o , żo j e s t t o r y s c h a r a k ­

niemal

K i e d y ś , m i ę d z y i n n y m i podsunął m u koncepcję n a m a l o w a n i a
duchowego

że m a t a k i e s n y wieszcze,

z d a r z e n i a , któro w przyszłości rzeczywiście

przekonań

dla niego

wyrocznią.

t o w y m . W jakiś sposób nawiązał k o n t a k t k o r e s p o n d e n c y j n y z jas­
n o w i d z e m z B a w a r i i . Z w i e r z a ł m u się

i c h wspólnota

też słowo o j c a było

Według

opinii

powszechnienia
i

Ociepkę

środkami

i ludzi

kultury

złem
oporu

śląskiej. T a k

obraz

ojca w y l ą d o w a ł gdzieś w I n d i a c h . "

J . Sikorskiego

n i e bez

znaczenia

się n a Ś l ą s k u n a p r z e ł o m i e

parapsychologii był

ze

psychicznego

kierowany

przez

dla

roz­

stuleci o k u l t y z m u

Wincentego

Lutosław­

w o j n ą w sądach rozstrząsane b y ł y s p r a w y oddzielnego t r a k t o w a n i a

skiego r u c h „ E l e u z i s " , który propagował w środowiskach r o b o t ­

morderstw z Aportu.

n i c z y c h jogę; p o t e m p o k i l k u l a t a c h jogo u c z n i o w i e przeszli n a

Malarstwo Ociepki jest malarstwem wizji pozaplanetarnych,
t o n i e jest wyobraźnia w y n i e s i o n a z przeżyć scnsualistycznych,
z o b s e r w a c j i b e z p o ś r e d n i e j p r z y r o d y . R z e c z całą- t r z e b a w i d z i e ć
w r a m a c h a p a r a t u r y pojęciowej t e o z o f i i , która jest s y n k r e t y z m e m
różnych

wierzeń

s t a r o c h a l d e j s k i c h , trochę

chrześcijaństwa. T o j e s t t a k i

z

wed

indyjskich,

skautowanie,

terenie, p o t e m

prze­

k s z t a ł c i ł o się t o n i b y w z a k o n , a b y d o j ś ć d o P O W ( P o l s k a

Orga­

nizacja Wojskowa).

ruchowe

w

T o była zaszyfrowana

działalność n i e p o d l e ­

wadzenie robotników n a p o z i o m k u l t u r y i świadomości ogólno­
„Wiedzy

B o d a j o n k i e d y ś m ó w i ł m o j e m u o j c u , żo p s z c z o ł y n a ś w i e c i e

ćwiczenia

głościowa,, c h o d z i ł o o w y t w o r z e n i e s i l n e j w o l i o s o b n i c z e j , o w p r o ­
narodowej.

melanż.

czyli

indyjskiej

Było

w

Katowicach

przed

D u c h o w e j ' , które specjalizowało
literatury

ezoterycznej.

wojną

wydawnictwo

się w p u b l i k o w a n i u

Istniała w Wiśle g r u p a p o d

p o j a w i ł y się d l a t e g o , że p r z y l e c i a ł y z J o w i s z a , c z y i n n e j p l a n e t y .

p r z e w o d e m J . K . H a d y n y , która wydawała, c z a s o p i s m o

To wszystko

Miesięcznik t e n b y l o r g a n e m T o w a r z y s t w a P a r a p s y c h i c z n e g o i m .

są r e m i n i s c e n c j e l e k t u r t e o z o f i c z n y c h .

razie zarówno m o m e n t rozpoczęcia przez

niego

W

każdym

malowania, jak

Juliana Ochorowicza

i t e m a t y k a , a raczej w y m o w a obrazów p o w i n n y być r o z p a t r y w a n e
wyłącznie n a płaszczyźnie p a r a p s y c h o l o g i i i m e t a f i z y k i s y n k r e tycznej.

T a k zawszo twierdził mój

ojciec.

terenie osiedla robotniczego,

gdzie przede

we

Lwowie.

o n r bezpośrednie

kontakty

z

Indiami.

w s z y s t k i m myśli

dowodem

j e s t właśnie T e o f i l

Ociepka

i u t w o r z o n y przoz

sowań i wynikającej

i

w e m , a n i anomalią kulturową. W y r a s t a ł w p r o s t z

musiał wystąpić k o n f l i k t .

malarzy-amatorów zorganizowanej
wódzką Radę K u l t u r y . W t e d y

sprawy

S t a ł o się t o p r z y

wystawie

zaraz po w o j n i e przez

Woje­

O c i e p k a uzyskał I nagrodę, a to

było d o b r y c h kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z miejsca

niego

w J a n o w i e krąg o k u l t y s t y c z n y . T a k więc f e n o m e n jego zaintere­

się o s z t u c e mięsa, a n i e o s z t u c e . O n b a r d z o odbijał o d r e s z t y
dlatego

Te

b a r d z o interesowały p r z e d I I wojną światową polską i n t e l i g e n ­
cję n a Ś l ą s k u , a t a k ż e i w a r s t w y n i o i n t e l i g e n c k i e , c z e g o n a j l e p s z y m

J a k o człowiek z t a k i m i poglądami t r a k t o w a n y b y l j a k o raróg
na

Mieli

„Lotos".

go

podglebia,

z n i c h twórczości n i o jest ż a d n y m c u d a c t -

jedynie

nieznajomość

realiów

otaczającego

kultury

regionu

śląskiego o d początku naszego s t u l e c i a t a k i e wrażenio m o ż e w y ­

posypały

w o ł a ć . W s p ó ł c z e ś n i e u n i k a się o m a w i a n i a i w o g ó l e w s p o m i n a n i a

się n a n i e g o d o n o s y , n a w e t d o U r z ę d u B e z p i e c z e ń s t w a , ż e t o j e s t

e z o t e r y c z n y c h nurtów w k u l t u r z e p o l s k i e j , d l a t e g o też, z prostego

człowiek o b c y środowisku r o b o t n i c z e m u , że n i e jest z w o l e n n i k i e m

b r a k u i n f o r m a c j i , często d o c h o d z i d o q u a s i n a u k o w y c h w y k ł a d ­

materializmu dialektycznego,

ni

a n o n i m y do prezydenta
Autorami

tych

a k i e d y to nie pomogło

pisywano

Bolesława B i e r u t a . "

donosów

byli,

j a k łatwo

i i n t e r p r e t a c j i różnych

faktów

kulturowych.

Człowiek, k t ó r y m a jakieś określone z a i n t e r e s o w a n i a , a t a k i m
się d o m y ś l e ć

za­

b e z w ą t p i e n i a b y ł T e o f i l O c i e p k a , p o s z u k u j e t o g o , c o się n a z y w a

w i s t n i r y w a l e z kręgu m a l a r z y n a i w n y c h , którzy m a l o w a l i „ p o

samoidentyfjkacją.

l i n i i i n a b a z i e " , a przecież n i o i m przypadła n a g r o d a .

t o znaczy m u s i znaleźć d l a siebie jakiś układ o d n i e s i e n i a , porów­

Ponadto,

wodług interesującej r e l a c j i J . S i k o r s k i e g o , b a r d z o s z y b k o

poja­

w i l i się n a ś l a d o w c y m a l a r s t w a O c i e p k i , z a r z u c a j ą c y m u p l a g i a t o -

66

nania,

b y poprzez

M u s i się p o p r o s t u
jego

akceptację,

z czymś

albo

przoz

identyfikować,
zróżnicowanie

uzyskać swoją osobowość. D l a każdego człowieka należy szukać

�takiego

ukludu

Przeważnie

odniesieniu

w miejscu

w

jego

bytowania

najbliższym

znajdują

k t ó r y c h o n c h c e s t a ć się w s p ó ł t w ó r c ą l u b k t ó r e
Nio
w
z

można

jakichś
której

więc rozpatrywać

uniwersalnych

wyrósł.

fenomenu

kategoriach,

Działalność

mistrza

środowisku.

się t a k i e

od

i jego

b o w i e m o n a była p i e r w o t n a i najważniejsza w sensie

gleby

uczniów,

sprawczym

nurt

w

w ogóle. R ó w n i e ż k i e r u n e k i rodzaj kontaktów z
z

tych

tajemnej"

uwarunkowań

Ociepka

(Wirtembergia,

wynikał.

Okultyzm

w szerogach a r m i i kajzera

podatny i przygotowany

skrzypce.

komity

technicznie

co

niesamowite,

jest

chwyciło w
opozycja:

Idą do

zagranicznymi

Kalifornia)

ściśle

z j a k i m zetknął

się

W i l h e l m a trafił u niego n a

malarz.

On

Zawsze b a r d z o bawiło m n i e „odwracanie k o t a do góry ogo­
u p r a w i a n e przez Alfreda

Ligockiego

c h c ą c (z j a k i c h p r z y c z y n ? )
teresowania

świat

czy przez
mistrza

Cezarego

zatrzeć f a k t i s t n i e n i a silnego

Teofila

zna­

umiał

laserunkiem

zieleniami.

Coś

malować,

co m n i e

piekło-niebo,

za­
jako

dobro-zło!

była d l a m n i e jego d e t e r m i n a c j a , która z t a ­

kiego

s t o s u n k u d o życia

tym,

siedząc

wynika. To

t a m , n a t y m Śląsku

było

niesamowite!

ciemnym,

Przy

ohydnym,

miał

wyobraźnię pejzażu, a n i g d y n i e widział poważnej łąki, poważ­
nego lasu, poważnych

gór

i wyobrażał

sobie j a k t o

wygląda

i malował przepięknie! Przepięknie! Właśnie pejzaże, a włączał

to naprawdę

jest

w

jego

wyobrażeniowym

t e ż z w y o b r a ź n i sił d o b r a i zła

obrazach

fascynujące!

Poza

—

t y m on

uwielbiał czerwień, którą j a też u w i e l b i a m , c z y l i c y n o b e r . T o jest

Otóż

d l a m n i e najpiękniejszy k o l o r świata i j a , j a k zobaczyłem

cyno­

zain­

browe

Boże!

Teofila.

o k u l t y - z m e m w ś r ó d śląskiej i n t e l i g e n c j i i

skutkówoprzyczynowych

jest t o przede w s z y s t k i m

w n i e d i a b ł ó w i a n i o ł ó w i t o r o z g r y w a n i e się w

w r o d z i m y m kręgu g r u n t .

L o z a ń s k i e g o , k t ó r y n a p i s a ł Kolorowy

rzuć

to jego stosunek d o życia, pojętego

pejzażu w a l k i w y e w o k o w a n y e h
nem"

woła:

ciebie!

cudownymi

obrazach

Fascynująca

ogólniej­

s z y m p r ą d z i e o k u l t y s t y c z n y c h zainteresowań n a Śląsku i w P o l s c e
ośrodkami „ w i e d z y

pędzle i bierz

Mój stosunek d o O c i e p k i —

wyłącznie

oderwanych

ludowy

i w y p a t r u j e , c z y ktoś n i e jedzie d o niego i j a k t r z e b a

zwalcza.

Ociepki

Teofila

d l a jogo s z t u k i , stanowiła n a i w n y —

wartości,

związków

fragmenty, patrzyłem n a jego oczy i pomyślałem:

O n naprawdę

O c i e p k i z t y m i k r ę g a m i , usiło­

Trzecia

widzi! Widzi

rzecz, b a r d z o

kolor!
ciekawa,

która

mnie

zachwyciła,

to

w a l i w s z y s t k o zwalić n a . . . k r a s n o l u d k i , n a baśniowy świat l u d o w e j

e r o t y k a , też r o b i o n a

m i t o l o g i i Śląska. P o d p ó r k ą i „ a r g u m e n t o m " d l a t y c h

m n i e się śniło o k o b i e t a c h k i e d y m i a ł e m p i ę t n a ś c i e , s i e d e m n a ś c i e

miały być obrazy

m a n i p u l o w a n i e f a k t a m i , i c h kolejnością i p r z y c z y n ą
Obrazy

wywodów

t e n świat przedstawiające. B y ł o t o świadome

mające ilustrować

fantastyczne

zaistnienia.

wyobrażenia

ludu

śląs­

k i e g o zostały zasugerowane Ociepce przez jego przyjaciół i opie­
kunów
kać

(Ligęza, Żywirska)

jedynie

wtedy

w l a t a c h pięćdziesiątych, a b y

słuszny

argument

—

ludowości,

lat, t o o n namalował. P o t e m

poznałem k o b i e t y , t o przestałem

śnić o n i c h . A u O c i e p k i t o b y ł s e n o k o b i e t a c h , o m i ł o ś c i , o e r o ­
t y z m i e , o p r a w d z i w y m zaangażowaniu w kobietę i t o było wspa­
niale

uzys­

„naszej,

z w y o b r a ź n i . M u s z ę p o w i e d z i e ć , że t o c o

wymalowane!

Uważam
malarza,

go

który

za

wielkiego

jest

poza

malarza,

wszelkimi

prawdziwie

wielkiego

k r y t e r i a m i , czy

amator,

regionalnej, śląskiej", do o b r o n y twórcy z J a n o w a przed a t a k a m i

czy

za r e l i g i a n c t w o , u d z i w n i e n i e , f o r m a l i z m i i n n e ciężkie ówcześnie

z w i e l k ą w y o b r a ź n i ą , z n i e s a m o w i t ą s p r a w n o ś c i ą , a t o są

„grzechy". Była t o zapewne i tarcza ochronna, w intencji przy­

wielkiego

niedzielny,

jaciół O c i e p k i , n a t y l e zręcznie m u podsunięta, że przyjął ją chęt­
n i e , a śląskie w i e r z e n i a
tycznych

mitologiczne

włączył do s w y c h o k u l t y s ­

rozważali.

czy ludowy.

To

był prawdziwie

wielki

malarz
cechy

malarza".

D y t y r a m b n a chwałę m a l a r s t w a

Teofila

Ociepki

n a i w n y ( m a m n a myśli passus o doświadczeniacłi

miejscami

sonsualistycz-

n y c h m a l a r z a , który n i g d y n i e widział „poważnej ł ą k i " ! ) . W a ż n e

M n i e m a m , że i n t e r e s u j ą c y m k o n t r a p u n k t e m d l a w y o b r a ż e ń

w

n i m jest j e d n a k

t o , że w y g ł o s z o n y

został n a początku 1984

o Ociepce w kręgach n a i w n i e - o k u l t y s t y c z n y c h , j a k i d l a m a n i ­

r o k u , a więc n i e jest o k r z y k i e m sprzed l a t w y w o ł a n y m przelotną

pulatorów, a zarazem

euforią.

pomniejszaczy

m o ż e b y ć głos n i e z m o r d o w a n e g o

jego osoby i twórczości

animatora krakowskiej

nicy pod B a r a n a m i " , wyrafinowanego
Skrzyneckiego.

konesera s z t u k i —

J e g o u w a g i są o s o b i s t e i z a r a z e m

dla wrażliwych i i n t e l i g e n t n y c h

odbiorców

—

Piotra

reprezentatywne

sztuki

w

Przedstawiony

„Piw­

ogóle,

a

przezez m n i e

z konieczności s z k i c o w o

krąg

w y o b r a ż e ń , sądów i o p i n i i współcześnie funkcjonujących n a t e m a t
Ociepki

i jego m a l a r s t w a

wyczerpuje

w

zasadzie

a n t y n o m i e w t e j m i e r z e . U w a ż a m , żo n a j w a ż n i e j s z ą

podstawowe
jednak

jest

twórczości O c i e p k i szczególnie. Jest w n i c h o d b i c i e w i e l u uprosz­

w t y m p r z y p a d k u opozycja między wszelkimi, racjonalistycznymi

czeń, w y g ł a d z e ń i s t y l i z a c j i w j a k i c h m i s t r z z J a n o w a

próbami objaśnienia twórczości m i s t r z a z J a n o w a , a j e j wykład­

kręgach

w

tych

funkcjonuje.

nią

„Byłem u Ociepki kilka razy —

mówi Piotr Skrzynecki

—

a pierwszy

r a z pojechałem d o n i e g o z Martą G e l h o r n , żoną H e -

mingwoy'a

z czasów w o j n y

hiszpańskiej. K i e d y

o s z ó s t e j w i e c z ó r ze s c e n o g r a f e m
zimierzem
ciemno.

Wiśniakiem
Ociepka,

grał

taksówką
na

Andrzejem
wynajętą

skrzypcach,

przyjechaliśmy

Majewskim
przez

i

Ka­

Martę,

t a k troszkę

było

jakby

dla

picu.

ze

współczesnego,

nieoficjalnego

pełnie inaczej

j a w i się w n i m T e o f i l

ma

sztuka.

t a m jego

Jest to podobna

Golhorn

była

dziennikarką,

brała

hiszpańskiej, widziała w życiu różne r z e c z y

i

udział

w

wojnie

najdziwniejszych

ludzi.

i odmienny

sens

s y t u a c j a j a k z wykładnią dzieł Stanisława

nauk np. Hermesa

Trismegistosa

i zgoła n i e b i b l i j n e j k o s m o g o n i i

n i g d y n i e będą w pełni przez ogól odbiorców z r o z u m i a n o . Z t y c h
s a m y c h materiałów źródłowych czerpali i Ociepka i Wyspiański
skutkiem,

to

już

l e k t u r o k u l t y s t y c z n y c h , а że z r ó ż n y m

zupełnie

inna

historia. Jeden

osiągnął

jemniczenie w Paryżu p o d k i e r u n k i e m samego E d o u a r d a

wta­

Sehure,

а d r u g i z poważnymi b r a k a m i elementarnej wiedzy b y l l u d o w y m

Z a c h w y c i ł a się O c i e p k ą , d ł u g o z n i m r o z m a w i a ł a .
ciła się j e g o d z i e ł a m i i j e g o duszą. K u p i ł a w t e d y
pamiętam,

kulturowego. Zu­

Wyspiańskiego, które bez k l u c z a w i e d z y t a j e m n e j , bez znajomości

o o z y m świadczą w y k a z y

Marta

obiegu
Ociepka

d w a albo

trzy

Zachwy­

u niego,

nie

obrazy.

okultystą-samoukiem, który j e d y n i e mógł czytać i czytał w nie­
m i e c k i m p r z e k ł a d z i e (o c z y m i n f o r m o w a ł m n i e B o l e s ł a w S k u l i k )
jego

głośne

hormetyczno-teozoficzne

dzieło

Wielcy

Wtajemni­

czeni.
Zawsze j a k go odwiedzałem, grał n a s k r z y p c a c h
kiedyś zapytałem, czy o n t a k naprawdę w y g r y w a .

(...), w i ę c

Wtedy

zwie­

Skąd t o porównanie? Choćby t y l k o za przyczyną
studiowanego

r z y ł się w t a j e m n i c y , ż e ż o n a u w a ż a , i ż t a k b ę d z i e l e p i e j w y p a d a ł

skiego były

w oczach l u d z i z „wielkiego świata", więc o n a siedzi p r z y

łów.

oknie

przoz

Ociepkę, gdzie f r a g m e n t y

często c y t o w a n e ,

z dzieł

„Lotosu"
Wyspiań­

l u b służyły za m o t t a d o

aityku-

67

�III.

D Y S Y D E N T

B O L E S Ł A W

SKULIK

J A N O W S K I E G O

Kilka

lat mozolnych

dociekań n a d j a n o w s k i m

-

fenomenem

k u l t u r o w y m u d a ł o m i się u k o r o n o w a ć z d o b y c i e m

wiarygodnych

i

na

u d o k u m e n t o w a n y c h materiałów

poprzedniego

napisanie

rozdziału. N a początku 1981 r o k u zaproponowałem

zorganizowanie
janowskim

pozwalających

n a Śląsku s y m p o z j u m n a u k o w e g o

o k u l t y s t o m . Chciałem

CZYLI

K R Ę G U

poświęconego

wówczas udostępnić u c z e s t n i ­

„ F I L O Z O F I C Z N E

P O D S T A W Y '

P L A S T Y C Z N E G O

oddziału

Polskiego

Towarzystwa

pomógł d r J a n K a m o c k i )
miasta

Krakowa.

Ludoznawczego

i Wydziału K u l t u r y

Uzyskałem

poparcie

drzeja D y j i oraz m g r a Tadeusza

(bardzo

m i

i S z t u k i Urzędu

b. dyrektora mgra

An­

Skoczka i wydatną pomoc m a ­

t e r i a l n ą , d z i ę k i c z e m u u d a ł o się z o r g a n i z o w a ć r z e c z o n e s y m p o z j u m
oraz wystawę prac m a l a r s k i c h w M u z e u m Okręgowym w

Nowym

k o m s y m p o z j u m zgromadzono przeze m n i e informacje i materiały

Sączu. A t o , że w N o w y m Sączu — zawdzięczać należy zaangażo­

łącznie z l i s t a m i L o ż y R ó ż o k r z y ż o w c ó w , j a k i e o t r z y m y w a ł r e g u ­

waniu i pomocy

larnie

o d b y ł o się w l i p c u

Bolesław

Skulik

członek-korespondent
Dwaj

ostatni

—

w

owym

czasie j e d y n y

na

Śląsku

ze s t r o n y m g r a A n t o n i e g o

okultystyczni

Teofila

Ociepki,

R e l a c j ę z a w a r t ą w t e j części o p i e r a m n a materiałach

którzy m o g l i przedstawić wiele. w i a r y g o d n y c h d a n y c h i realiów

kanych

z życia

przygotowywania.

już b a r d z o

starzy

kręgu w y z n a w c ó w

Ponieważ
szego

tajemnej,

z tym,

dziana
Skulika

n a Śląsku m o j a p r o p o z y c j a

zainteresowania,

byli

odejść.

zwróciłem

U.

68

wiedzy

i s t e r a n i ż y c i e m , n a l e ż a ł o się l i c z y ć

iż w każdej c h w i l i m o g ą

Sympozjum

interesujących

danych.

Loży.

uczniowie

janowskiego

Kroha.

1982 r o k u i przyniosło w i e l e

się

z

n i e wzbudziła
nią

do

więk­

krakowskiego

1 0 . B o l e s ł a w S k u l i k , Pracownia,

w

czasie rzeczonego

wcześniej
koronny

Tuż

sympozjum,

przed

sytuacja:
świadek

otwarciem

Eryk

Paw,

lub w

zaistniała
drugi

okultystycznych

obok

Bolesława
adepta

pierwotnej

z g o d y , u d z i a ł u w s y m p o z j u m . P o w o d e m s t a l się f a k t , iż

c m , 1971 r.

jego

nieprzewi­

praktyk

T e o f i l a O c i e p k i i zarazem jego uczeń, odmówił, m i m o

olej/pł., w y m . 5 0 x 6 0

uzys­

trakcie

miały

�w

n i m brać udział k o b i e t y . ( B y ł y t o reprezentujące k r a k o w s k i

oddział

PTL-u

panie

Jacher-Tyszkowa).

Ewa

Fryś-Pietraszkowa

Zdaniem

Eryka Pawia

i

Aleksandra

kobiety nie

Testamencie przez samego Jezusa Chrystusa, dlatego

toż n i e g o d z i

ino

się p r z y n i c h n a w e t m ó w i ć n a t a k i e t e m a t y .

W

si a n i jeden werzet

Chrystus

wiecne."

d o t y c z ą c y okoliczności i s p o s o b u w j a k i osiągnął ,,kamień

jemnicenio

elementarnej

postaci

„medycyny

filo­

uniwersalnej".

wyższym

jego

najmłodszy

p r z e d s t a w i c i e l , uczeń

Bolesława

Skulika,

rozumowo
intuicji

się . z

koła

plastycznego

a p ó ź n i e j p r z e n i ó s ł się d o

przy

kopalni

—

każdy

w

naszym

kole

mówi

Erwin

stanowił jakiś f e n o m e n ,

osobą ciekawą. O c i e p k a i S k u l i k b y l i f i l o z o f a m i , k a ż d y

był

zresztą

miał jakiś swój własny światopogląd. K a ż d y inaczej patrzył n a
ś w i a t . Ż a ł u j ę , że b y ł e m w t e d y

za młody, b y zrozumieć t o , co

nauczał O c i e p k a . F a n t a z j a n i e była w e m n i e dostatecznie

roz­

b u d z o n a . J a d o p i e r o z a c z ą ł e m się p r z e b u d z a ć , b y się t y m w s z y s t ­
kim
tej

zainteresować.
zapałki, która

Tkwiło

t o gdzieś

potrafiłaby

we

m n i e , ale

brakowało

m n i e podpalić. T a k i m d l a m n i e

s t a l się B o l e k . O n b y ł w t e d y d o b r y w t y m c o r o b i ł , r ó ż n e c i e k a w e
rzeczy opowiadał, które miały w p ł y w n a moją p s y c h i k a i w y ­
obraźnia. O n zresztą chciał b y ć zawsze, d o końca, m o i m n a u c z y ­
c i e l e m , ale t o n i e było możliwe, b o n i e przeszedł w s z y s t k i e g o

W
zaraz

kole

n a początku

było

kilku

takich,

Ociepki. Potem

co przed

wojną

k r y l i się z t y m ,

b o władza tego n i e popierała, ale d y s k u s j e n a t e m a t y filozoficzne
to były ciekawe

u n o s . T a k b y ć p o w i n n o , m n i e się w y d a j e ,

bo

m a l a r s t w o j a k c h c e b y ć p r a w d z i w e , b e z f i l o z o f i i o b e j ś ć się n i e
m o ż e . M u s i się d u ż o c z y t a ć i m i e ć w i e d z a . J a k T e o f i l

Ociepka

w y c o f a ł się z k o ł a , t a k p r z y ł ą c z y ł się d o n a s B o l e k S k u l i k . W y ­
g l ą d a ł o n a t o , j a k b y się c h c i o ł o g r z a ć p r z y n a s z y c h d y s k u s j a c h ,
a l e s t o ł się g i b k o t a k o m s p r ę ż y n o m k o l a , j a k b y j e g o

duchem,

k t ó r y u m i o ł w s z y s t k i c h pobudzić. J a k b y zajął miejsce p o O c i e p k u .
M ł o d s i j u ż t a k m o ż e n i e w i e r z y l i , b a r d z i e j o g l ą d a l i się c o z w i ą z k i ,
czy

partio mogom

n a t o powiedzieć, ale między s t a r s z y m i w y ­

w i ą z y w a ł y się o s t r e d y s k u s j e n a t e m a t y m a t e r i a l n e i d u c h o w e .
S k u l i k z p o c z ą t k u w o g ó l e n i e m a l o w a ł , a l e p r z y n a s c h y c i ł się
pędzla i t a k już

wzory

warunków
Nieroz

były

zbyt

stare. Wiele

i m brakowało

życio. T y n jego świat b y ł

do

dość d z i w n y ,

nowych

magiczny.
się

śmioł, że t o i n o t k w i w j e g o w y o b r a ź n i , ale O c i e p k a w t o w i e r z y ł
i przez t o miało t o sens! T o m u dawało wewnętrzne

zadowolenie,

k t ó r e g o B o l e k n i e m ó g ł o s i ą g n ą ć . J e m u się s f e r a d u c h o w a n i e
zgadzała o świat m a t e r i a l n y . J o m u n i e r o z godoł, n i e s t e t y , d u c h
i m a t e r i a t o d w i e zupełnie i n n e rzeczy. M a t e r i e t r z a

pisemnie

zrozumieli

Mateusza

pocynając

Rosenkreutz

w

ci

apostołowie,

do

X I V

badać, b o i n t u i c j i

polego.

poruszałem
(przy

co

byli

Jana

Chrzciciela,

ale

w i e k u stworzył system,

że

nie

T o s o m rzecy,

miołek, a w

t y m wiele

które s e t k i l a t były

na

wałkowane

Różokrzyżowców

Bałsamo.

wychodzi

z pozycji

chrześcijań­

te sprawy,

choćby

kop. „Wieczorek"

—

w

naszym

zespole p l a s t y c z n y m

przypis S.A.W.).

Tam byli

różni

l u d z i e , r ó ż n i e m y ś l ą c y . C h c i o ł e k , b y się z a g ł ę b i l i w treść i s e n s
j a k i m i a ł b y ć w ż y c i u c z ł o w i e k a . M y ś l o ł e m t e ż , b y b y ł j a k i ś sens
w

t y m naszym d o m u kultury. W

nien być

każdym d o m u k u l t u r y powi­

głębszy sens, b o t a k s z a b l o n o w o ,

t o można

trzymać

przez l a t a , ale n i e o t o c h o d z i w k u l t u r z e . P r a w d z i w i e interesować
się s z t u k ą , c h o ć b y n a s z y m z e s p o ł y m , t o n i e m o ż e b y ć t a k p o ­
wierzchownie

robione, j a k to było przez

te wszystkie

lata

od

powojny."
W

o s t a t n i c h k i l k u z d a n i a c h S k u l i k nawiązał do d w u i s t o t ­

s p r a w , n a które chciałbym zwrócić uwagę, były

znaczące d l a j a n o w s k i e j g r u p y . P i e r w s z a
kręgu

okultystycznego

wypowiedzi
religii

wynika

świata,

do

jasno,

oprócz

kościoła.
iż

to stosunek

Z

wielu

Bolesław

Skulik

buddyzmu

(którego

bowiem
członków

wcześniejszych
do

na

wszystkich

dobrą

sprawę

z u p e ł n i e n i e z n a ł ) o d n o s i ł się z l e k c e w a ż e n i e m , a d o k a t o l i c y z m u
z pogardą. Owszem,

chodził d o kościoła, zresztą z dużą o s t e n ­

tacją, ale czynił t o j e d y n i e p r z e z

wzgląd n a żonę, której

pry­

m i t y w n e i fanatyczne otoczenie nie dałoby żyć spokojnie. W i e l o ­
k r o t n i e podkreślał, że j e s t p o n a d r e l i g i e , b o j e s t o w i e l e
wtajemniczony.
W

Podobnie

Eryk

Paw

będący

wyżej

ewangelikiem.

r o z m o w a c h ze m n ą p o d k r e ś l a ł w i e l o k r o t n i e , ż e k o ś c i ó ł n i e m a

dla niego
udawał

żadnego znaczenia.

praktykującego.

samodzielne,

wyłączyć,

dążyć."

Skulika
śmiała

Po

P r o f o r m a i t y l k o za życia
j e j śmierci, k i e d y

p r z e s t a ł b a w i ć się w

żony

d z i e c i stały

się

pozory.

jego

o r y g i n a l n a , j a k n a początek

i p i o n i e r s k a i n i c j a t y w a założenia

czorek"
gicznego.

koła

parapsychologów

lat
w

sześćdziesiątych

Z D K

p o d nazwą

kop.

zespołu

Ateistów i

„Wie­

psycholo­

K o ł o t o miało być de facto kołem okultystów

jącym p o d szyldem Stowarzyszenia

działa­

Wolnomyślicieli

a miał n i m kierować jego założyciel. Oczywiście n i g d y d o zało­
żenia koła n i e doszło, S k u l i k określił j e d n a k j e g o p r o g r a m d z i a ­
łania, k t ó r y

praktycznie był niewyczerpalny,

chodziło

miano­

w i c i e o przeprowadzenie studiów porównawczych między psyohologią naukową a parapsychologią okultystyczną, c e l e m

ostatecz­

nego w y k a z a n i a wyższości jednej z n i c h n a d drugą!

Bolesław S k u l i k , m a j ą c y w t e d y 76 l a t , w długim i n i e p r z y ­
gotowanym

to

d u c h o w y m , b o m i e l i różne s t o p n i e w t a -

Drugą sprawą jest wynikająca z przekonań i zainteresowań

opowiadoł o t y c h stworach, a B o l e k S k u l i k z niego

j a k się d o d u c h a c h c e

Testamencie.

s k i c h , a n i e k a t o l i c k i c h , t o jest b a r d z o dużo różnico. J o nieroz

zostało".

„ C z e m u S k u l i k i i n n i o d r z u c a l i n a u k a O c i e p k i ? J a myślą, że
jego

od

System

nych

p o n i e j słuchali n a u k

tym Nowym

z a i p r z e c i w . B y l i r ó ż n i , c o się p o d s z y w a l i p o d t a n a z w a a b y l i

jako

myśliciel.

i

w

ciało m a t e r i a l n e i d u c h o w e . M y n i e

szalbierzami, j a k Cagliostro, czy Józef

Bydgoszczy.

„ U w a ż a m , że w t e d y , n a s a m y m p o c z ą t k u —
Sówka

„Wieczorek",

Różnie
poziomie

Christian

S k u l i k a w j a n o w s k i m kręgu o d m o m e n t u , k i e d y T e o f i l
wycofał

„Jest

o d a t o m u d o k o s m o s u w s z y s t k o j o s t jedność. J a t o m o g ł e m t y l k o

E r w i n S ó w k a . O n też b a r d z o interesująco określił rolę Bolesława
Ociepka

coś i n n e g o

P a w e ł najwięcej wniknął i zrozumioł naukę C h r y s t u s a .

T r z e c i m r e p r e z e n t a n t o m j a n o w s k i e g o kręgu o k u l t y s t y c z n e g o
był

proroków,

i n t e r e s u j e m y się t y m m a t e r i a l n y m , b o o n o p r z e c h o d z i , a d u c h o w e
jest
na

w

zrobił

Święty Paweł pisze:

związku z t y m nagrałem z E r y k i e m P a w i e m d o d a t k o w y w y w i a d
zoficzny"

o t y m o d Mojżesza d o

Jehowa.

nadają

się d o w t a j e m n i c z e ń t e o z o f i c z n y c h , c o z o s t a ł o d o w o d n i e w y k a z a n o
w Nowym

znajduje

wystąpieniu

na

sympozjum

sądeckim

„Chciołek w n a s z y m D o r n i e K u l t u r y zrobić koło psychologicne —

relacjonował

w

Nowym

Sączu Bolesław S k u l i k —

ale

określił swoją drogę d o o k u l t y z m u (opisaną w p o p r z e d n i m r o z ­

się s p r z e c i w i l i . K o m u b y t o s z k o d z i ł o ? W i e l u b y p o m o g ł o u k s z t a ł ­

dziale)
o

a następnie przedstawił swój

dociekaniach filozoficznych,

członków janowskiego

koła

światopogląd i mówił

też

tować własne życie. Przestudiowałek

miały

na

1962 d o 1 9 6 8 r o k u , różne j e j k i e r u n k i , b o m chcioł wiedzieć o z y

które

plastycznego.

„Musza powiedzieć n a c y m polega
żowców —

istotny wpływ

psychologowie

światopogląd

tłumaczy Bolesław S k u l i k —

Różokrzy­

b o w Polsce może

znać i n o n o s d w u d z i e s t u , co d o c e n t r a l i k a l i f o r n i j s k i e j

przyjęci, a b o n a w e t może i m n i e j , b o p a r u o s t a t n i o zmarło. T o
Stowarzyszenie
żył w XIV

pochodzi

od

Christiana

Rosenkreuza,

który

w i e k u . P o n i m j e s t n a z w a . Jest t o m i s t y c z n e c h r z e ś c i ­

i s o m mistycy. W S t a r y m Testa­
mencie nie ma mistycyzmu, tam jest ino B ó g , Jehowa, a nie
jaństwo. Różokrzyżowcy b y l i

głębiej

istotę człowieka,

żowcy, a l e m przyszedł d o p r z e k o n a n i a przez

go

zostali

znajom

dokładnie p s y c h o l o g i o

R o b i l i postępy w
czy

różnych k i e r u n k a c h ,

czy

od

Różokrzy­

t e 6 l a t , że n i e !

czy to był

Freud,

to b y l i Amarykanie, cy Francuzi, czy nawet Rosjanie,

ale

n i e znaleźli i s t o t y człowieka, a j a już b y ł e m za s t a r y , a b y przejść
te barierę o d świadomości d o nieświadomości

Pewne rzecy po­

ruszył F r e u d co d o p o d ś w i a d o m o ś c i , ale d a l e k o

m u do istoty

r z e c y , b o są s p r a w y , k t ó r e p r z e w y ż s z a j ą n a s e m o ż l i w o ś c i r o z u m o ­
wanie

69

1

�Myślenie i r o z w ó j doskonałości t o sie różnie t ł u m a c y .
cholodzy na przestrzeni powiedzmy
sprawy

uczuć,

stopnia

O n i n i o m o g l i sięgnąć r o z u m e m d o doskonałości

wiele rzecy
dzialnych

impulsów,

Psy­

5 0 l a t dość d a l e k o r o z w i ą z a l i

kompleksów,

ale

ino

do

pewnego
Freud

z m i s t y f i k o w a ł , j a k choćby sen. S o m pisoł o n i e w i ­
p o m o c n i k a c h i i c h działalności. J a c y

som ci niewi­

d z i a l n i p o m o c n i c y ? Tego n i e w i e m , ale p r z y t w o r z e n i u świata,
t o musiały b y ć różne siły, ale j a n i e osiągnąłem
do tego s t o p n i a , żeby sobie t o chociaż
Kto

n a m pomaga

niekiedy?

są

duchowe,

sprawy

które

przewyższają

nasz

umysł.

n a u k o w c y materialiści p i s o m : „ N a s z mózg daleko m o d o

pełnego rozwinięcio, a m y p r a w i e n i c n i e w i e m y
C y t o ł e k p r z e z t e sześć l a t p s y c h o l o g i c n e

onim."

książki w

języku

p o l s k i m i n i e m i e c k i m , j a k i e m i n o m ó g ł dostać. A r t y k u ł y i b r o ­
s z u r k i , b o m chcioł dotrzeć d o p r o w d y . M o m y

dużo

kierunków

p s y c h o l o g i c z n y c h , a l e j e s c e n i e u r o d z i ł się t a k i , k i e r y p o r a d z i ł b y
przejść t a g r a n i c a p o n a d świadomość, b o ż y j e m y
zmysłami,

a

juz w

X I

wieku filozof

i n o pięcioma

arabski Awicena

0 dziesiąci zmysłach: pięć zewnętrznych

i pięć

mówił

wewnętrznych.

1 n a w e t pisoł o t y m nasz p s y c h o l o g Józef P i e t e r w książce
logia

jako

wego

nauka.

Te duchowe

Psycho­

zmysły s o m potrzebne do ducho­

poznanio."

Jest t o stwierdzenie b a r d z o ważne d l a okultystów.

Poznanie

umysłowe jest według n i c h nikłe, m a r n e , mało i s t o t n e .
poznanie

duchowe,

pozazmysłow-o

stanowi

element

Dopiero

wtajemni­

czenia wyższego s t o p n i a . Interesujące światło n a sprawę studiów
p s y c h o l o g i c z n y c h S k u l i k a rzucił n i e d a w n o Z y g m u n t L i s , a r t y s t a - m a l a r z , k t ó r y o d 1956 d o 1970 r o k u był, świetnie zresztą w y ­
w i ą z u j ą c y m się ze s w e j r o l i , i n s t r u k t o r e m w z e s p o l e p l a s t y c z n y m
przy Z D K kopalni „Wieczorek" w
Trzeba

jeszcze za czasów W i l h e l m a I . S w o j e

dzielne

teozoficzne,

pod

wpływem

samo­

Ociepki

rozpoczął w 1928 r o k u , opierał n a s t u d i o w a n i u niemieckojęzycz­
n y c h k s i ą ż e k . P o d w ó j n i e t r u d n o b y ł o m u z a t e m p o r u s z a ć się p o
obszarze polskiej l i t e r a t u r y n a u k o w e j ! Było t o , zaiste,
się z m o t y k ą n a słońce. M o t y w a c j a d o t y c h s t u d i ó w
nie t y l k o z samej

potrzeby

poznaw czej

porwanie
wypływała

(o k t ó r e j , j a k o

r

jedynej

m o t y w a c j i , m ó w i ł s a m S k u l i k ) a l e t a k ż e z chęci u t r z y m a n i a r o l i
przywódcy

duchowego,

„obojga n a u k " :

niekłamanego

normalnej

i

sięgały d a l e j , j a k o t y m świadczy
koła

autorytetu w

tajemnej.

Zresztą

dziedzinie

jego

ambicje

chociażby p r o j e k t

założenia

i bez w y b o r u , pozycje

naukowe

parapsychologicznego.
Skulik

sensu

czytał chaotycznie

stricto obok

broszur z „biblioteki

prelegenta".

Zdobyta

w i e d z a p o z w o l i ł a m u jakiś czas błyszczeć w j a n o w s k i m k o l e g d z i e
egzystował.

Natrafiając

przy

na bariery nie do przebycia,

lekturze

dzieł

psychologicznych

c z ę s t o o d w o ł y w a ł się d o

pomocy

Z y g m u n t a L i s a , n a i w n i e m n i e m a j ą c , iż j e s t o n d o b r z e
wany

we

wszystkich

Obdarzony
Skulikowi

kierunkach

współczesnej

zoriento­

psychologii.

k ł o p o t l i w y m dlań z a u f a n i e m Z y g m u n t L i s pozwalał
wertować

encyklopedię

u

siebie

p o m a g a j ą c m u w r o z w i ą z y w a n i u kłopotów

1

w

domu,

czasem

językowych. N i e miał

o n też pełnego p r z e k o n a n i a , c z y suche i w y r w a z i e z szerszego k o n ­
tekstu

znaczeniowego

hasła

encyklopedyczne

zostały

w połowie prawidłowo zrozumiane przez S k u l i k a , który
zgodnie

ze s t a r ą z a s a d ą , c z e g o n i e p o j ą ł , t o s o b i e p o

T r z e b a wiedzieć, iż w t y m czasie, a jeszcze długo p o t e m b y l
a k t y w n y m członkiem

„Ja
pisołek

korespondowałek
do

Lipska

koledzy

odwrócili

się o d n i e g o ,

t a książka

Potem

Różokrzyiowy.

m ó w i ł Bolesław
Маха

zlikwidował

Skulik

Heindla

reżim

hitlerowski i

wolno-

p o g l ą d u , co go w y ł o ż y ł A l f r e d R o z e n b e r g

w k s i ą ż c e My

są z

o d n o w i l i się w A m e r y c e w K a l i f o r n i i . P o w o j n i e j a k się o d n o w i ł e m
u

nich,

to

p i s a l i do m n i e i posyłali l i t e r a t u r a i ćwiezenio

zeszłygo r o k u ( 1 9 8 1 —

przypis S.A.W). Z jednej strony

d o b r z e , b o t a k mając 76 l a t , t o człowiek n i e osiągnie j u s w e j r z e ­
nia

duchowego,
Jo

bo

n i moga

nima

tej

siły.

powiedzieć,

że j e s t e m

Różokrzyżowcem. M u -

siołbym osiognoć t a k o w y s o k o w i e d z a d u c h o w o , żeby
niezw-ykłe s p r a w y . N i e m o g a !

Ta wymiana

pojmować

myśli, te

ćwicenio

trwały między n a m i lata. O n i m n i e n i e m o g l i nic pomóc, t y l k o
nakierować

teoretycznie

na

właściwa

droga,

ale

praktycznie,

t o m u s i c ł o w i e k s a m r o b i ć , ż e b y coś o s i ą g n ą ć w j a k i m
Mnie

fascynowało

wnikanie w

mnie fascynuje! Bardzo!

zagadki

Nieroz

wszechbytu.

to

osiągnąć, b o m

stopnia.

w o , u m i a rozróżnić co m o ż e b y ć , a co n i e m o ż e b y ć ! U m o c n i ł e m
tyż pamięć, b o w e ź m y
tu

mówią. D l o m n i e

to

som

takie:

n i e musiołek

najważniejsze

Życiowe

Ciało;

Rozwój

U c z u c i a ; Działalność Słowa i M o c y ;
Rozwoju;

t o wszystko,

świadomości;

Rozwój

Rozwój Mądrości;

Rozwój

ja

t o m b a r d z o długo rozmyślał, a l b o t a k a s p r a w a

i

wiecne

teraz!

Weźmy

przeszłość,

i przyszłość, ale wiecne teraz ? J a k t o możno rozwiązać ? S z u k a n i e
prowdy,
ta

z i e m s k i rozwój, wartość rytuałów

różnorodność

mistyki

ale

—

t o jest

r y t u a ł ó w , n i e t y l k o kościoła

choćby

różnych

wierzeń

ciekawe,

katolickiego,

afrykańskich,

które

A

weźmy

t a k i „kamień

mędrców" —

siła m i ł o ś c i , d z i a ł a l ­

ność n a t u r y , ś w i a t ł o , e n e r g i a — g ł ó w n o p o d p o r a e w o l u c j i . M o m y
ewolucjo,

jest i n w o l u e j o i jest epigenezis!

Przez ewolucjo

t o j e s t coś n o w e g o ! A s a m o z a u f a n i e w e ź m y , j a k t o j e s t t r u d n o
zdefiniować. Skalno jest droga d o p r o w d y . B ó g w nas i w
n i u Kadecensza. Kadeceus,
Idziemy

drogom

e w o l u c j i , szliśmy n i o m m i l i a r d y l a t —

to nas

rozwój. Teros p r z y c h o d z i m y i n w o l u e j o — przemianę d u c h o w o m ,
dążenie d o B o g a , a który chce b y ć w t a j e m n i c o n y — i d z i e d r o g o m
najprostrzom.
T o co ludzkość m o ż e osiągnąć za m i l i o n y l a t , w t a j e m n i c o n y

jedyny

nom drogom,

tłumacom

t o n i e jest d l a każdego.
tako

i różnie

lekcjo

—

Wtajemnicenie.

chcieli praktykować.

silno, która

trzynsła

cłowiek. D o R ó ż o k r z y ż o w c ó w

i nieudaczników

wy­
ciągu

historycznym.
W

1932 r o k u , idąc

70

lekejo,

i n o wykształceni.
która

bezpłatnie, b o
za namową i przykładem

Ociepki na­

wiązał S k u l i k k o n t a k t z ośrodkiem Różokrzyżowców

w

znacy-

t o jest w pewnej f o r m i e opisane t a k :

ne kołowanie wokół szalbierzy,

całym

idzie

cały świat, przez i n w o l u e j o p r z e m i a n y wewnętrzne, ale epigenezis

należeć

w

cy
po

cęści m o g ł e m z r o z u m i e ć z t y c h książek, c o m j e c y t o ł .

e k l e k t y z m w p r z e k o n a n i a c h i w y w o d a c h S k u l i k a oraz n a m a n i a k a l ­
alchemików

—

teraźniejszość

o s i ą g o w s w y m ż y c i u z i e m s k i m , a l e ż y ć w o d ł u g t e g o , iść t o m t r u d -

też zwrócić uwagę n a n a i w n y

szeregach

co

Różokrzyżowców

Wiara.

O wierze
wiecne

notować

rozprawy

Różni,

różnie

Niem­

trwała

majom

światem, w y w o ł y w a ł a

wojny,

T a m n i móg
móg

dwanaście

o n i mówiom.

to

Wolnomularzo

organizacjo

w

dalij

n i e r o z u m i a d o końca, co o n i

d o m n i e przysyłali może n i e umiołem tej w i e d z y
d u c h o w o n i e doszedł d o t y g o

kierunku.
I

ale t a m p o t r z e b n o było płacić wstęp miesięcnie i d o t y g o

licznie

do

bardzo

j e d n a k powrócę później. Trzeba

stępujących

XX

Onego p o t e m powiesili w N o r y m b e r d z e , a Różokrzyżowcy

wieku.

uczeń — E r w i n S ó w k a obnażył w s z y s t k i e b r a k i m i s t r z a . D o tego

oszustów

—

Światopogląd

choć

swojemu

a

po

partii.

śnimi —

m u l a r z y i różokrzyżowców, b o t o n i e pasowało d o j e i c h świato­

Weźmy
jednak

z odnowienia kontak­

zresztą

dośpiewał.
Później

strony były zadowolone

tów.

P o z n o ł e m j e d n a k p e w i e n stopień p r a w d y , k t ó r y choć umysło­

wiedzieć, że Bolesław S k u l i k miał ukończone 6 k l a s
które

władzo

o d O c i e p k i adres k a l i f o r n i j s k i e j c e n t r a l i S t o w a r z y ­

szenia. O b y d w i e

Janowie/Nikiszowcu.

szkoły p o d s t a w o w e j
dociekania

otrzymawszy

M y n i e w i e m y , ale p r z y c h o d z i
Bo

ćwiczeń d u c h o ­

do m o m e n t u z l i k w i d o w a n i a loży przez

hitlerowskie. P o n o w n y k o n t a k t nawiązał po w o j n i e w 1951 r o k u ,

Skulik

się z t y m , a t y m " . D l a c e g o p r z y c h o d z i ?

pewne

w y c h , t o znaczy

wtajemnicenia

wyobrazić!

myśl „ N i e zgadzam
Nawet

czech i został p r z y j ę t y j a k o k a n d y d a t - k o r e s p o n d e n t . P r z e z d w a
l a t a o t r z y m y w a ł literaturę filozoficzną i z e s t a w y

należeć

należeć bezpłatnie

listów,

że prawdę

przysyłali
za

darmo

z d o b y ć i za d a r m o d a l e j ją d a ć ! N a c y m p o l e g a

mogli

zwykły,
co

i

szary
każdo

miesionc

musis sam

wtajemnicenie?

Cłowiek m ł o d y , s t a r y j u s n i e , siły seksualno m o obrócić w

siły

�duchowe.

A

duchowe,

które

w

jaki

sposób ? W

kręgosłupie m o m y

pewne

siły

sława

S k u l i k a (relacja

Pawia

pokrywa

się w

istocie

z

opisem

cwicenio

S k u l i k a , n i e b ę d ę j e j w i ę c p r z y t a c z a ł ) t a k u s t o s u n k o w u j e się d o

m o ż n o obrócić d o m ó z g u i go zasilić, b o m ó z g , k t ó r y j e s t masą

k a r i e r y m a l a r s k i e j swego nauczyciela i m i s t r z a : „ J a k t a Czajka

materialną, m a p e w n e właściwości, g d y je r o z w i n i e —

duchowe.

zaczęła

Te

hindusku

a l e m e d y t a c j i n i e z a p r z e s t a w o ł . M ó w i ł , ż e t o się u n i e g o w

przez

życie

cystę,

życie

duchowe

c w i c e n i o , t y n sposób j a k t o zrobić n a z y w o

suszunna. Jest

to pewna

i

sie p o

siła d u c h o w o , k t ó r a

sięga z d o ł u

do

obrazy

składa.

Nas

Ociepki

też

nadal

forsować,
chętnie

on

zaczął

przyjmował,

malować
mnie

więcej,
jedno

szczególnie.

mózgu. O n a m u s i być ćwicono, cłowiek m u s i żyć wstrzemięźliwie

N o , j a k m u minęło t o sześćdziesiąt l a t , i zobaczył, że n a n i c t e

s e k s u a l n i e , t o w t e d y m o ż e j o m p r z e r o b i ć n a siła d u c h o w o . J a k

jego długoletnie m ę k i , b o „ k a m i e n i a m ę d r c ó w " n i e osiągnął, t a k

o n a się o b j a w i o ? M ó z g d u ż o l e p i e j p r a c u j e , p a m i ę t a i n a j w a ż n i e j ­

chociaż

sze —

d l a p i e n i ę d z y . M o ż n o p o w i e d z i e ć , żo B ó g m u b ł o g o s ł a w i ł w t y m

jest

kojarzy.

Przez

t o cłowiek m o ż e poznoć, co d l a i n n y c h

malarstwie.

zakryte."
W

trakcie dyskusji na sympozjum

mowa

zeszła p r z y p a d k o w o

na temat

w

Nowym

Ludwiga

Sączu

Zimmerera.

lesław S k u l i k , m ó w i ą c o m a l a r s t w i e j a n o w s k i c h t w ó r c ó w ,
woli

naświetlił s p e c y f i c z n y

tematy

t a k o b i e t a osiągnął, ale p o t e m

malowanych

wpływ

n a jego

jaki

wywierał

zamówienie

roz­

wizje

Bo­

uinioł

mimo

Zimmerer

obrazów.

na

Orientował

—

To

były

t o już więcej

obrazki nie normalne, bo

dużo było w n i c h p o w i e d z i a n o

domyśleć,

t o wiedzioł

jakie

to

malował

to były

takie

t y j p r a w d y , a k t o sie
s o m wartościowe

rzecy.

O c i e p k a w s w o i c h o b r a z k a c h w y k ł a d a ł w s z y s t k o t o , co w y c z y t o ł
z o k u l t y s t y c z n y c h książek. B y ł o t o zaszfrowane.

I n o t e n , so się

znoł n a t y j s p r a w i e , m ó g ł t o zrozumieć, co T e o f i l naprawdę mioł

gminy

na myśli. K a z namalował noga kobieco, w t y m czułym miejscu —

o k u l t y s t y c z n e j , j a k i w r o l i każdego z j e j członków, w t y m oczy­

rozumiesz p a n — namalował o k o . N o r m a l n i e patrzące o k o . P o k o -

się

o n oczywiście

dość

biegle

w

niuansach tamtejszej

w i ś c i e i Bolesława S k u l i k a . O k a z a ł o się, t o n w i e l k i z n a w c a p o l s k i e j

z o ł t e n o b r a z e k , t u u n a s , w d o m u k u l t u r y , a m n i e k a z o ł t a m iść

sztuki

braku

i słuchać c o l u d z i e b ę d ą g a d a ć . C h ł o p c o m t o się p o d o b a ł o , a b a b y

a r t y s t y c z n e j k r y s t a l i z a c j i p e w n y c h m i s t y c z n y c h wierzeń i sam...

j e d n a za d r a g o m m ó w i ł y : — T a k i e świństwo! Chodź s t a r y ! I d z i e ­

sugerował

m y d o d ó m ! — P o w i e d z i a ł e m t o O c i e p k o w i , że w s z y s t k i e k o b i e t y

ludowej

i

samorodnej

tematy

taką właśnie

obrazów

często

nie

mających

wytrzymywał

wedle

jego

intuicji

być

n i e u m i a ł y p a t r z e ć n a t o i u c i e k a ł y . O c i e p k a i n o się o ś m i o ł : — J o

krystalizacją!

„ L u d w i g Z i m m e r e r , o! o n jest duży m i s t y k —
sław S k u l i k —

on szuka przede

mówi

wszystkim mistyki w

Bole­

obrazach

i rzeźbach. J a k m u tego b r a k u j e , t o nicroz s a m d o p o w i a d o ,

co

w i e m , j o w i e m ! T o jest właśnie specjalnie

dla nich. T u i m po­

w i e d z i a ł e m , że p r z e z t o , c o o n e m a j o m o p a n o w u j o m

mężozyznę!

One mają właśnie t a k i e o k o i t y l k o n i m p a t r z o m n a świat.

i j a k b y t u nainalow ać. M n i e o s t a t n i o n a m a w i o ł d o t a k i e g o o b r a z u :
r

J o siedzę n a r y c z c e p r z y p i e c u w k u c h n i , a przez d z w i w c h o d z i d o
mnie Bóg
mu

taki,

Ojciec,

a w ręce m o dła m n i o B i b l i o . N a m a l o w a ł e k

jak chciol, a w miesionc

p o t o m przyjechoł

p r z y j a c i e l , zapłacił i zabrał, t e n i jesce i n n o

t y n jego

obróżki".

Charakteryzując n a c z y m polegał zasadniczy k o n f l i k t m i ę d z y
n i m a Ociepką S k u l i k stwierdził, że jego z d a n i e m w
było

bardzo

osoby

dużo

jak Anna

szalbiorkę, i

absurdów.

Besant,

Głosiły

Helena

te

absurdy

Bławecka,

którą

okultyzmie
tak

sławne

uważano

o ż e n i ł , t o się c o ł k i e m

doł

obałamucić

j e j w i e r z y ł , a t a go bujała, że

s n a m i , c o j e j się w s z y s t k o

wyśniwało

wprzódzi.

O n s t o ł się p o t e m s ł a w n y , w e F r a n c j i m u w t a k i e j k s i ą ż c e w s z y s t ­
kie

obrazki pokozali w

k o l o r a c h . J o chciałem teroz

niedawno

o d t e j jego żony t a książka pożyczyć, b o t o s o m z n a k i o k u l t y s t y c n e , ale ona mięsko teraz daleko, kajsi w

Bydgoscy.

Cłowiek m o c n o w t a j e m n i c o n y t o j e s t a d e p t . J o n i m jesce n i e

Teofila,

obrazy

Ociepki

n i e są j e g o o r y g i n a l n ą f a n t a z j ą ,

stopień B ó g m i p o z w o l i ł osiągnąć, m o ż e d a i następne. T e o b r a z k i
O c i e p k i p r z y d a ł y b y się m i d o m e d y t a c j i . "

że

N a zakończenie chciałbym przytoczyć f r a g m e n t y

wypowiedzi

korzysta z traktatów teozoficznych,

ż e p o s i ł k u j e się o b r a z k a m i

Erwina

z

i

j e g o w y p o w i e d z i z sesji sądeckiej, j a k r ó w n i e ż z r o z m o w y

pudełek

również

o d papierosów.

w

Sączu,

nieudolnymi
przecież

żeby

Żarliwie

wreszcie

kopiami,

Teofila

tymi

Ociepki

namiętnie

przestać

się

niezdarnymi

n i e staó

było

tłumaczył

zajmować
na

świecie

i jako

„członek

KC"(!!!)u

bo

przyzwoite

i p o p r a w n o k o p i o w a n i e z różnych wzorów, z których
w

to

tymi

deformacjami,

nawet

o n a go

nas mówiła

w s z y s t k i m , n a w e t F r a n c u z o m i i n n y m z a g r a n i c z n i k o m , że O c i e p k a
to jest d o b r y m a l a r z . A t o jest kłamstwo i o n z t y m walczył d o
samego o s t a t k a . Czajce w ogóle t o chodziło t y l k o . o pieniądze,
b o j a k o i m p r e s a r i o brała p o trzydzieści p r o c e n t o d o b r a z u , t a k
że z t e g o z ł o ż y ł a się j e j n i e z ł a s u m k a . B o l e s ł a w S k u l i k p r o w a d z i ł
przez

pewien

czas w y k S z

sprzedanych

przez

Ociepkę

obrazów

i cen, j a k i e one uzyskiwały, b o w i e m T e o f i l prostodusznie,
tywany

dane

lansowanie

w

świecie

szkodliwego

i złego

malarza

n o i p o k ł ó c i l i się. O n a n a p i s a ł a

w

którym

Sówka

pozostawał

pod

wpływem

„ O d k i e d y go z n o m , n i g d y n i e był c z y s t y —
Sówka o s w y m nauczycielu —

mówi E r w i n

j a się d o p i e r o później spostrzegł,

że j e s t w n i m z i a r n o nienawiści. B y l t o d l a m n i e człowiek małej
w i a r y . O n j a k coś r o b i ł , t o g o w c i ą g a ł o , t e n ś w i a t m a g i i g o w c i ą g a ł ,
ale o n m u n i e chciał wierzyć. N a l e ż y bezsprzecznie wierzyć, j a k
się n a coś z d e c y d o w a ł o . O n p r ó b o w a ł t a k i c h r ó ż n y c h
zaczepienio,

a brakowało

m u tej wielkiej

punktów

w i a r y i dlatego

nie

z b l i ż y ł się n a w e t d o s f e r d u c h o w y c h , j a k O c i e p k a .
Co d o t e j n a s z e j
im

tego nauczyciela,

g r u p y o k u l t y s t y c z n e j , t o m y ś l ą , że b r a k ł o
m i s t r z a i o n i błądzili j a k b y p o

omacku.

B o l e k b a r d z o n i m chciał b y ć , ale d o t e g o n i g d y n i e dorósł.
J a g e g z d ą ż y ł z a u w a ż y ć , p o d k o n i e c ż y c i a o n się s p o s t r z e g ł
g d z i e i k i e d y zrobił błąd, ale już j e g o ciało b y ł o b e z s i l n e ,

już

p o d d a ł się w s z y s t k i e m u . N i e m i a l s i ł y , ż e b y w a l c z y ć . N i e s p o t k a ł

C y m u , t o n i k t n i e w i e . P e w n i e p a d ł o coś j e j n a u m y s ł i t a k n a p i ­

w życiu, szczególnie za m i o d u t a k i e g o , k t ó r e m u b y uwierzył d o

sała. O n się t o g o t r o c h ę b o i i z t y m l i s t e m p o s z e d ł d o K a t o w i c ,

końca. T o s k r z y w i e n i e widać było u niego

do

Głównego

n i g d y n i e był d o końca szczery, a n a t y j drodze

mu

powiedzieli:

Związku

N i e obawiajcie

l i s t , że g o

okres

prowa­

dwudziesto­

zniszczy!

Zarządu

do niygo

—

p o sesji, w p e w n y m sensie podsumowującej

zarówno

Skulika.

Ociepki.

„ T y ż t o m u s i a ł o się ź l e s k o ń c z y ć — m ó w i ł B o l e s ł a w S k u l i k

S ó w k i . Ze w z g l ę d u n a jasność w y w o d u cytuję

pięcioletni

wypy­

o t o , n i o zatajał p r a w d y . Z a w i s t n i k gromadził t e

d o oskarżenia C z a j k i o „nielegalne i n a d m i e r n e w z b o g a c e n i e s i ę "
i

dzonej

korzystał.

U w a ż a ł , że w s z y s t k i e m u j e s t w i n n a C z a j k a - S t a c h o w i c z ,
wysforowała

tyj

szkodo

j e s t , a l e c h c i o l b y m b y ć . D l a t e g o się n i e ż e n i ę d r u g i r o z . P i e r w s y

Zżerała go zazdrość o sławę z d o b y t ą p r z e z m i s t r z a
że

się p o t e m

godki. Z t y m i

za

inni.

z n a k o m i t e g o n a i w n e g o m a l a r z a . S k u l i k biegał, pisał, donosił g d z i e
mógł,

Jak

swojej kobiecie. W s z y s t k o

Zawodowego

Górników.

się, w o r n n i c n i e m o ż e

Tam

zrobić.

wyszło".

własnej

relacji

stopień w t a j e m n i c z e n i a

I

W i e d z i o ł , ż e źle d ą ż y , u c i e k o ł j a k b y p r z e d t y m , b r a k o w a ł o
mu

sił w

sobie,

ale jego umysł b y ł t y m całkiem

zaprzątnięty.

T o g o z ł a p a ł o , a l e c i ą g l e coś m u b r a k o w a ł o , a t o b y ł b r a k t y j

К r y k 1'aw, j e d y n y uczeń l o o z o f i o z n y
wedle

—

m u s i się b y ć

d o końca szczerym, b o , n i c p o n a d t o , n i e s t e t y , n i e m o m y !

T o o n j e j w liście pisoł, k a j był i co m u p o w i e d z i e l i , a o n a m u
j e s c e p i s a ł a , że se s n i i n i t a k p o r a d z i , n o a l e n i c j e j z t e g o n i e

n a w e t w oczach

osiągnął

(juk to

T e o f i l u O c i e p k i , który,

w i e l k i e j d u c h o w e j w i a r y . O n leż dążył d o tego. żeby m u D u c h

sprawdzić?!)

p o m a g a ł , w szczęściu m a t e r i a l n y m . O n b y ł p r z e k o n a n y , że j a k

pierwszy

w postaci opisanej powyżej przez

Bole­

będzie t o głosił i t e m u służył, t o m u t o będzie p o m a g a ł o .

Nie

�m a n i c g o r s z e g o i g ł u p s z e g o , j a k t a k i e m y ś l e n i e . J e m u się z d a w a ł o ,
ż e t e g o D u c h a t o u d a m u się n a g o n i ć

do roboty konkretnej,

j a k b y t o p o w i e d z i e ć ? ż e b y m u w m ł y n i e kamień kręcił.
T e o f i l O c i e p k a t o był n a p e w n o robociarz i był wewnętrznie
b a r d z o u c z c i w y , t y l k o o n i o t y m n i e w i e d z i e l i , b o b y ł za s k r o m n y .
B y ł też p r a w d z i w i e n a w i e d z o n y , a c i jego u c z n i o w i e , j a k choćby
z k o ł a n a s z e g o , n i e c h c ę m ó w i ć i c h n a z w i s k , b o się d l a
Ociepki wyparli, gdyby

wygody

m i e l i jakieś s u m i e n i e , jakiś wewnętrzny

w y r z u t , t o b y n i e r o b i l i t a k i c h błędów w życiu, j a k chociażby
B o l e k S k u l i k . M o g l i b y się w z n i e ś ć n a w y s o k i s z c z e b e l d u c h o w y ,
a t a k i n o b a b r a l i się w b ł o c i e . T o b y ł a t a k o w a l k a , j a k b y c z ł o ­
w i e k a d z i k i e g o , k t ó r y c h c e coś o s i ą g n ą ć , a n i e w i e j a k , i p r ó b u j e
zarzynać drugiego.

W

życiu j e d n a k zawsze w końcu jest

zwy­

cięstwo d u c h a n a d materią.
S k u l i k n i e k o n s e k w e n t n i e pracował n a d wolą swego

umysłu

i ciała i z t e g o p o w o d u n i e osiągnął w y ż s z e g o s t o p n i a w t a j e m m
c z e n i o . J o t y ż m a m z t y m t r u d n o ś c i , a l e w i e m o s w o i c h słaboś­
c i a c h , dlatego n i g d y n i e sięgam n a w y ż y n y , b o t o d l a m n i e n i e
jest teroz możliwe. J e s t e m żonaty i dlatego p o p r o s t u n i e próbują.
J a się t y m b a w i ą , j o w t o w i e r z ą , a l e z a w s z e t r z e b a c z e k a ć .

To

j e s t j a k n a t c h n i n i e , co c z a s e m p r z y c h o d z i d o człowieka, j e d n a k
samo!
Musi
a

samo

przecież

przyjść,

t y człowieku

możesz

n i c z e g o n i e osiągniesz. W i e r z ą ,

niekiedy

że jeszcze

chcieć,

do

mnie

p r z y j d z i e , m i m o t e g o j a k żyjo., b o k i e d y d u ż o się r o z m y ś l o , t o
j e d n a k s f e r o d u c h o w o m o p e w n ą p a m i ę ć o t o b i e i z a w s z e m a się
kontakt

ze s w o i m b e z o s o b o w y m

ja —

t a k b y m t o określił

—

które gdzieś t a m w n i e m a t e r i a l n e j p r z e s t r z e n i istnieje.
J a u w a ż a m , że m a l a r s t w o n i e p o l e g o wyłącznie n a m a l o w a n i u ,
z n a c y n a s a m y m m a l o w a n i u , ale n a kształtowaniu swojej
osobowości.

To

jest

jodynie

ważne: jacy

jesteśmy,

I I . 1 1 . Autoportret,
olej/pł./wym- 6 4 , 6 x 4 9 , 5 c m ; i l . 12. B . S k u l i k
i l . 1 3 , 1 4 . N o t a t k i B o l e s ł a w a S k u l i k a z l e k t u r : Stanisław
Przy­
byszewski
pozujący
d obrazu
ffuJetetcza
i s c e n a Wygnania
z
Baju
0

własnej

takie

jest

nasze m a l a r s t w o . A t e c h n i k a ? T o n i e ważne. T o z czasem p r z y ­

psuł w s z y s t k o t e n p r y m i t y w n y m a t e r i a l i z m . N o a S k u l i k poszedł

c h o d z i s a m o . T e c h n i k a t o r z e c z n a b y t a , l i c z y się t y l k o w i e d z o

n a sekciarstwo, t a k t o można nazwać. J e m u t o widać więcej o d ­

duchowo,

p o w i a d a ł o , b o o n m i o ł d z i w n a t a m e n t a l n o ś ć . W i ą z o ł się p o m i ę d z y

którą

możesz być

posiadasz.

Ona stanowi o

t y m jakim

dużym

artystą!

m y ś l a m i a n a s z ą m a t e r i ą i p r z e z t o n i e p o t r a f i ł z b l i ż y ć się d o

G d y b y o n i t u m i e l i oparcie o jakąkolwiek religio

wschodnio

Boga. Zawsze go odrzucol i t o go

t o już byśmy d u c h o w o wyżyłi. Choćby o b u d d y z m , o h i n d u i z m ,

J e g o ówczesne w y p o w i e d z i

pokonało."

dotyczące f i l o z o f i i

wyznawanej

o c o k o l w i e k , w t e d y myśli i c h b y ł y b y bardziej czyste, t a egzotyka

w j a n o w s k i m k r ę g u o k u l t y s t y c z n y m są j e d y n y m i i o s t a t n i m i j a k i e

epiej

udało się

b y i c h ściągała, ale n i e m i e l i t a k i e j m o ż l i w o ś c i , a jeszcze

zanotować.

P R Z Y P I S Y
W e r s j a f r a g m e n t u t e k s t u którą opublikowało w „ P i s m o " ,
K r a k ó w , 1 9 8 4 , n r 1 , s. 8 7 — 1 0 4
W l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u d a t a śmierci R o s e n k r e u z a p o ­
d a w a n a jest n a r o k 1484
P o r . : J e r z y P r o k o p i u k , Buch
Bóżokrzyżowy
a
medytacja,
w p r a c y z b i o r o w e j p o d r e d . J . P r o k o p i u k a : Medytacja
—
historia
i zainteresowanie,
War^-iwskie Centrum Studenckiego R u c h u
1

2

3

T o t . : S . D e p t u s z e w s k i , i l . 1—5;

Naukowego, Warszawa 1981
* Czajka n i g d y nie była członkiem К С , n i e pracowała n a w e t
w W y d z i a l e K u l t u r y К С . Także n i e p r a w d z i w a jest wersja o przy­
czynach l i k w i d a c j i „Myśli W o l n e j " (Red.)
P o r . J . R . , Bóżokrzyiowcy.
Zarys
dziejów i doktryny,
„Wisła"
1937
5

J.

Świderski, 11. 8—8,

9, 11.

�***
LISTY RÓŻO KRZYŻOWCÓW (WYBÓR)
świata

List nr 1

zewnętrznego,

przekazywane

nam

dzięki

n a s z y c h przekaźników określanych j a k o pięć
T w ó r c z a

siła

Z t y c h obrazów d u c h o w y c h wyciągamy abstrakcyjne w n i o s k i

m y ś l i

o przedmiotach zaobserwowanych

G d y E g o , w czasach o p o k i l e m u r y j s k i e j , objęło w

posiadanie

s w y c h n o s i c i e l i , n i e miało jeszcze m ó z g u a n i k r t a n i . A b y w y r ó w ­
n a ć t e n b r a k , część s i ł y t w ó r c z e j , k t ó r a d o t e j p o r y b y ł a w y ­
k o r z y s t y w a n a t y l k o w c e l u z a c h o w a n i a g a t u n k u , została s k i e r o ­
w a n a d o b u d o w y t y c h organów, które z k o l e i p o w i n n y
wić

Ego

myślenie

i

możliwość

przekazywania

umożli­

myśli

innym.

Z t e g o , że myśli powstały za p o m o c ą siły twórczej w y n i k a ,
że również o n e posiadają
glos,

znaczy

siłę t w ó r c z ą . T w ó r c z y m

t o iż s ł o w o w y p o w i e d z i a n e

posiada

jest
siłę

z a o s z c z ę d z o n a siła t w ó r c z a

(płciowa), pozostanie

znacznie
Siła
duchowej

silniejsze
seksualna

działania

musi

dyspozycji

umysłowego i t o działanie

niż l u d z i , k t ó r z y

l u b fizycznej

do

być

swe siły

albo

w

świadomie

budowniczej,

a

nie zostanie

zmieniony

to wywoła ona choroby nerwowe

kierunek jej

i zakłócenia

jedynie

działania,

uczueiowo-umys-

łowc.

Z a pomocą

w naszym otoczeniu. W n i o s k i

siły w o l i r z u c a m y jakaś ideę n a e k r a n

i n t e l e k t u , g d z i e p r z y j m u j e o n a postać rzeczową w f o r m i e
przyciągając

materiał

rozumienia

z

kręgu

myśli,

myśli k o n k r e t n y c h .

T a f o r m a m y ś l i u b i e r a się z a z w y c z a j w m a t e r i a ł o d c z u ć

otrzy­

mywany

żywą.

z

ciała

doznaniowego,

Następnie myśl oddziałuje

stając

się t y m s a m y m

na mózg eteryczny

i poprzez

odpo­

w i e d n i e c e n t r a m ó z g o w e i n e r w y p r z e k a z u j e siłę ż y c i a d o m i ę ś n i ,
które

z kolei wykonują

Myśli zawierające
n a ciało d o z n a n i o w e

odpowiednie

obawy

działanie.

i kłopoty

działają

niszczycielsko

i hamują rozwój d u s z y . Ciało

doznaniowe,

którego prądy, w n o r m a l n y m stanie, płyną długimi, równomier­
nymi

f a l a m i , poprzez

kłopoty

zmienia

się w

zdrętwiałą

masę,

w k t ó r e j m i e j s c a m i o s a d z o n e są m a ł e , d r g a j ą c e p u n k t y ; w
gorszym

odpowiedzialnej

służbie u s z l a c h e t n i a n i a r o d z a j u l u d z k i e g o . J e ż e l i będzie
zmniejszoną

będzie

trwonią.

wykorzystana

pracy

te t o idee.

również

twórczego. L o g i c z n y m z t e g o w n i o s k i e m j e s t t o , że jeżeli zostanie
duża ilość siły d l a działania

zdolnościom

zmysłów.

z

tych

przypadku
drgających

ciało

doznaniowe

punktów.

Czyni

składa

to w

podjęcie k o n i e c z n y c h działań mających

się

końcu

niemożliwym

n a celu poprawienie sy­

t u a c j i powodującej owe kłopoty i z m a r t w i e n i a . L o s o w y c h
porównać

można

d o marznącej

temperaturze p u n k t

wody,

naj­

wyłącznie

osiągając

dzięki

ludzi

niskiej

zamarzania.

O b a w a wyrażana wątpliwościami i p e s y m i z m e m

może

rów­

nież b y ć porównana d o marznącej w o d y , g d y ż ciało

doznaniowe

e f e k t e m d z i a ł a ń z a r ó w n o m ó z g u f i z y c z n e g o j a k toż i e t e r y c z n e g o

tego, który m a stale tego t y p u myśli, jest p r a w i e

nieruchome.

oraz i n t e l e k t u . O d b y w a

J e s t o n n i e d o u r a t o w a n i a w sensie p s y c h i c z n y m , n i e j e s t m o ż l i w a

Myślenie jest bardzo s k o m p l i k o w a n y m procesem, który jest
się t o w n a s t ę p u j ą c y s p o s ó b : j a k o E g o

z a w a r c i jesteśmy bezpośrednio w p r e c y z y j n e j
myśli

abstrakcyjnych,

osobistej

aury.

Tutaj

które

wytworzyliśmy

zawarte

są

wrażenia

substancji obszaru
w

kręgu

naszej

przechodzące

ze

z m i a n a jogo s t a n u a n i p r z e z słowa a n i przoz u c z y n k i .
Jeżeli p o z w o l i m y t y m n i s z c z ą c y m m y ś l o m dojść d o n a s z e g o
umysłu, s p o w o d u j ą o n e s t w a r d n i e n i a ciała d o z n a n i o w e g o

i utwo-

73

�..^ Z '
* W

.

...

b.OS 1 N K B E . U 2 E 1 . " G E M E I N S C H A F T

« ,
ROSJNKREU2SR-PHILOSOPHIE

- ERG/WZllNCSKURS

А». jKtWS
Brief

'Ладене! id-

1

B i e q^buplertarhe K r a f t d e r G e d a n k e n .

Hie sir ben S g ć ^ u n g S t ^

Z.ur Z e i t d e r l e m u r t a e h e n E p o c h e . B i s dee E g o von a e i n s n T r a g e r n E a s u t
e r g r i i f . Ьееаи e s w e d e r eln G e n i m e o c h e i n e n K e h l k o p f . U m d i e e e n M a a g e l
Łuazugletehen, w u r c e eln T e l l d e r s c h d p f e r i s c h e n K r e f t , d i e b i e h e r n u r f u r
ate F o r t p f l a n i u n g verwefide: w a r d e n w a r . n a c h eufwarte g e r l c k t e t s u m B a u
6 1 e * e r Orgar.*, d i e
d * m E g o e r m 5 g 3 l c h e n eollten, z u der.!&lt;e:i und веще
GedanfeeK a n d e r e n raltłatellen. E t e r a u s . deB d i e Gedanfcen v e r m l t l e l s d e r
e c h s p f e r l e c h e n K r a f t e r w o r o e n ^ r d e n . ergifei e l c h , dafi a l e » с Ь С р ? е г » Л
e i « d . D i * Sttełme l e t g l e i c b f a l i e e c b u p f e r i a c h . d . b . dee g e s p r o c h e n e W o r l
Ьев1ш die K r e f i , a e b e p f e r i e r f i « u v i r W e n , « « d 8-war a s s dera g l e i c h w i G r u n de, R S i t t &amp; c l f w e i l e s s e l d e n U r s p r u n g Id d a r s c h a p j e r i e c h e n K r a f t h u t . D e r
l o g U c h e ScMufi d a r a u e l a t ; W e n » dip e c h o p f e r l e c h e G e s c h l e c h t e l t r a l t a u r g e s p a r t w i r d , etebt una e i n g r o f i e r e r B e t r a g a n K r a f t fftr den O t n » v o r g a n g z a r
v e r j S ^ u n g , und s n s e r Berilcv«rm6gea w i r d bedeuteiui e t a r k e r e e l n a i a d a a j e r.ige е ш е » Meftschen. d e r d i e e e K r a f t v e r g e u d e t . D i e e e x u e t l e K r a f t miiirte
In enter an№auenden geietlgen Oder k e r p e r l i c a e n A r b e i t o d e r i m v e i ^ m t w o r tuoKabttwn&amp;'.en Q . e n s t e an d e r I T e r e d i u i ^ dee'Menact-,enge#eWeŁhtca bentr*..
w e r d e n . W i r d e l e l e d i g i i e b u m e r d r O c k t anetatt utngewaftdelt, s o ruft s i e
E c h l i e S i i c h n e r v e e e K r a n a n e i t s n . G e f Q b l a . and C e d a n k e n e W r u n g e n b e r v o r .

« . «~»!i"Ji«

•iW W .

Nr,

W,.a.J*&amp;'

lists "Tjanken i&amp;t.eitŁ«eJtr,i«ltni&gt;ltóierter V o r g a n g . d e c j t i c a t n u r dBB y b s s i a c b e
Oehittt. a o n d e m a n c b d a a a t h e r i a c b e Q e f e i ^ n j u i t l d e n ^ n t p u n d g n g K l e l b y n d
denJntsĄeM, der. tjeasnaenlt&amp;rper, i n A n s p r u c b n i m t n t . D i e s getn^tolgendurrfvaCen v a n a t a x t e n ^ W i r a e l b e r a l e E g o betatigen.-uns u r m u t t e l b a r i n d e r feir.er.
S u o a t a t i i dee B e r e i c b a d e r aoatralcteti Oenanlcen, d i e t f i r inr.erhalb df:a U f k r e i s e e u n e e r e r p e r e s o i i r b e n A a r a i m e t n s e b e a aaagearbeitet (apectailzed)
hjiben,_ i i i e r w e r d e n w i r d a r v u n d e r a u S e n w e l t k ^ m n i e n d e n E i n d r u c i t e g e w a n r j . ' d i e d u r c b d i e ^ŁbigkeitOT t m s e r e r T r S g e r , die w i r a i s u n e e r e
:w
^.innej^zeicnnen. ans vermtttelt werden.
ńue .^ieeen g e i a u g e n B i l d e r n Z i e h e n w i r d i e a b s t r a k t e n S c h l t l s s e Qbrr die
D i r g e , d i e w l r i n n n s e r e r 15t«gebung beebedbtet baben. C l e a e S c b l t b i s e etnd
Irtean, V e t ' t n f l g e d e r Willenfiitraft w e r f e n (project) w . r s i n e I d e e auf dan l^ip.iJeltt, wo a i a ge^enetandlicbe G e s i a l t a l e G e d a n k e n f o r m s n n i m r e t . m d e m Eic
Veresandeeetoff a u s detn B e r e i c t t d e r aonareten Gedar.k-pn r i n r e i-m s i r h
f-.erjmzieht. D l e a e G e d a a k e n i o r m bokteidet a i c b gewobnlirit m i : E n . o ; i № ^ .
stoff, c e n t i e aus d a m Empftndtntgeleib /iebt u:id [tu.-vh oeti a:e if.^eiKj.ec-i'
v v r d . I&gt;abn v e r m a g o a r G e d a n k e attf d a s f n n e r i K c h e C e o i r n eu v : r i ( c ; i unci :..e
L ^ i e n a i L r a f t d u r c h die geeigaeten tieblm/.ent.-en und Xc: v a n v o r w a ; t.-.-uepiocn z u den w l l l k u r t i e b e n M a e k e b t , welcbe dtu e ! i o r f i e r i i r l i e il.'.ri^lung gt^-uh

^*V*4-,&lt; У»
A+MJ&amp;SJ
»•«•«.
. W . л'й&lt;Й,у «У»

4

G e e a u k e n d e r Pv^rtt.i und C r a K u m m e l ' S wjHien ^ c ^ '
dur.ijaleib ein u:w heir.nten d i t E n t w i c k t u n g d e r S e e l

rzy

się j a k b y s t a l o w y

czajenia

pancerz,

w którym

człowiek

W i e l k ą rolę w r o z w o j u ludzkości o d g r y w a
Eter

z powietrza, którym oddychamy,

całego naszego otoczenia. N a j s k r y t s z e

zawiera

z najwyższych
ciała,

List nr 2

przyzwy­

dokładny

w n i e j , zostają p r z e k a z a n o
jako

sędziowie

jest

ujemnym atomem
w

pośmiertnym

jedną
Obrazy

żyjącego

życiu

ludz­

kim.

ż y c i a

w y ż s z e g o

S p e c j a l n e z d o l n o ś c i i t a l e n t y n i e k t ó r y c h l u d z i , n i e są d a r a m i
n a t u r y a t y l k o właściwościami osiągniętymi przez pracę i
Wszyscy

mogą

egzystencję
Oprócz

M y ś l i o d ż y w i a j ą się t w o r z y w e m c i a ł a i z n a n e j e s t n a u c e , że
niszczące

myśli,

obawy,

złości, p o p ę d y

i

rozpusta

są t y m i , k t ó r e n i s z c z ą s i ł y o c h r o n n e o r g a n i z m u , p o w o d u j ą c
zmniejszoną

dojść

do

materialną,

prawdy
jak i

o

wędrówce

również

duszy

uzyskać

togo można poznać Prawdę, a n a w e t

odporność n a c h o r o b y .

jego

Człowiek pogodnego uspo­

Ego
żądzo

te

trud.

poprzez
zdolności.

rozwinąć

i

s t a n u zależy,

Ego

władzę

r a k t e r z e d e s t r u k c y j n y m i c i e s z y się l e p s z y m

skim.

k t ó r y się m a r t w i . P r z e z m y ś l i m i ł o ś c i , z a d o w o l e n i a i d o b r a , b u d z i ­
podobne

uczucia

jednocześnie

do

siebie

u

swoich
ludzi

współtowarzyszy,

o podobnj^ch

przyciągając

właściwościach.

d e l i k a t n a i w ł a d c z a siła m y ś l i m o ż e b y ć w y k o r z y s t a n a w
uzdrawiających.
jest

w

Również

stanie

dzięki

myślom

unieść się p o n a d

m a t e r i a l n y m i z e t k n ą ć się z

Ta

celach

a b s t r a k c y j n y m , czło­

otaczającym

go

światem

Bogiem.
o przyjaźni,

pomocy

nosicieli odbudowane

Budowa

i jakość

średnia, o d p o w i e d n i o

j a k mało

poprzez
w

ciało życia,
właściwości

może

tego

są p i z e d

wykonać

życia

może

być

dobra,

realizacji

ziem­

zła

albo

do wiadomości u z y s k a n y c h przez te p r a ­

ziemskich.

działanie,

życiu.

każdym życiem

f o r m y , j a k również i c h doświadczeń u z y s k a n y c h w
egzystencjach

stając

Te
się

cudowne
coraz

narzędzia
bardziej

poprzednich
ulepszano

istotną

są

pomocą

Dzieła.

Czas, p o t r z e b n y d o r e a l i z a c j i p o z y t y w n e g o
wego,

Jeżeli stale m y ś l i m y o p t y m i s t y c z n i e —

j a k dużo, względnie

o d których

ze s w e g o z a d a n i a , z b i e r a n i a d o ś w i a d c z e ń %v k a ż d y m

Praformy

z d r o w i e m niż t e n ,

p o s i a d a różne i n s t r u m e n t y : ciało f i z y c z n e ,

i i n t e l e k t . Są o n e n a r z ę d z i a m i ,

s o b i e n i a , pobożnej n a t u r y i pełen Aviary m a m n i e j myśli o c h a ­

wiek

r o z w o j e m

boską.

negatywne,

my

n a d

obraz

myśli, doznania i uczucia

f o r m i s t n i e n i a w y t w o r ó w ciała żyjącego.

a b y służyły

P r a c a

piodświadomość.

zostają p r z e k a z a n e d o płuc a następnie d o k r w i . K r e w
zawarte

z

m y ś l ą c y i v t a k i s p o s ó b o d c i n a się w k o ń c u o d ś w i a t a .

zależny

je3t

o d pracowitości.

s t a l i ś m y ze z w y c z a j n e g o

Gdy

rozwoju ducho­

tylko

letargu i zaczynamy

wytrąceni

zo­

się r o z w i j a ć , p o ­

i n n y m — z m i e n i a się o d p o w i e d n i o k o l o r n a s z e j a u r y . N a s z e c i a ł o

w s t a j e p y t a n i e — co należy d a l e j czynić. O d p o w i e d z i ą n a t o jest

jest

wywierają

p r a c a człowieka n a d p o p r a w i e n i e m i u d o s k o n a l e n i e m s w o i c h n o ­

przynosząc

s i c i e l i i s t a ł e z a t r u d n i e n i e i c h м- s ł u ż b i e l u d z k o ś c i . P r a c a n a d r ó ż ­

z d r o w i e i materialną pomyślność. Jest t o t y l k o jeden z przykła­

n y m i ciałami p o w i n n a przebiegać równocześnie. Ciało n i e m o ż e

wyrazem

pozytywny
dów

naszego

wpływ

stanu

ducha.

Dobre

mj-.śli

n a nasze ciało, nasze otoczenie,

potwierdzających

prawdziwość

słów

Chrystusa,

n a m będzio w s z y s t k o , jeżoli szukać b ę d z i e m y p r z e d e
Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości.

74

że

elano

wszystkim

być p o d d a n e

jakiemuś w p ł y w o w i , n i e czyniąc t e g o samego w s t o ­

s u n k u d o i n n y c h . Sensem p r a c y n a d ciałem j e s t jego
z wyższym J a . Jeżeli zastosowana

zjednoczenie

z o s t a n i e świadoma staranność

�h i g i e n y i d i e t y , ciało f i z y c z n e

wyciągnie z tego zasadniczo

rzyści. Oddziałuje

w pewien

t o również

sposób n a ciało

ko­
życia

i ciało ż ą d z y , g d y ż z i m ezyściejszego materiału z b u d o w a n o
ciało f i z y c z n e ,

t y m lepszej jakości będą jego cząsteczki.

jest

Jeżeli

na

ścieżce

ewolucji

j ą ze s t r o n y f i z y c z n e j ,
kręgi,

ciało życia i ż ą d z y pozostaje

uzmysłowieniu

z t y m , że l u d z i o m ł a t w i e j m o ż e p r z y j ś ć z e t k n i ę c i e się z d o b r e m
niż g d y b y używali zepsutego
Rozwój

ezoteryczny

rozpoczynamy

zaczyna

się

wtedy,

kiedy

pracę n a d ciałem ż y c i o w y m . Podstawową

dopiero

zasadą

b u d o w y ciała ż y c i o w e g o j e s t p o w t ó r z e n i e . D l a t e g o
g d y poprzez

ważnym jest,

c z y n y i s ł o w a d a j e się w y r a z p r a w d o m

duchowym.

P r z y w ó d c y ludzkości, a b y n a m pomóc, używają m o d l i t w y j a k o
środka pozwalającego panować c z y s t y m i ś w i e ż y m m y ś l o m p o n a d
ciałem ż y c i o w y m . Jeżeli

modlitwy

do

nasze ciało

Boga

i oczyszczamy

Niezmiernie
stany

są p r a w d z i w e ,

unosimy

się

życiowe.

ważną rolę, g d y c h c e m y

jednoczące

niezauważalnie

osiąga

wyższy

a l b o k r z y w ą l u b f i g u r ą 8, j e ż e l i w i d z i m y

się

w

j a k i d u c h o w e j . W f i g u r z e 8 są d w a

punkcie

nieśmiertelnego

środkowym.

ducha,

Kręgi

te

rozwijającego

służą

się

Ja.

J e d e n z kręgów oznacza życie w świocie f i z y c z n y m , o d u r o d z e n i a
się aż

pożywienia.

to

ją z a r ó w n o w fazie f i z y c z n e j

j e d n a k z w r a c a się u w a g ę j o d y n i e n a h i g i e n ę i p o ż y w i e n i e , o s o b i s t o
t a k samo nieczyste j a k poprzednio,

i przez

s t a n świadomości. D r o g a e w o l u c j i j e s t spiralą, jeżeli p o t r a k t u j e m y

d o śmierci.

Przez

cały

t e n czas człowiek,

przez

każde

działanie i każdą m y ś l , sieje z i a r n o i p o w i n i e n zebrać za t o p e w n ą
sumę

doświadczeń.

pomnaża,

Tak

owocowanie

j a k staranność

ziarna,

tak i

i

troskliwość

praktyczne

n a u k i życia i doświadczeń z naszego otoczenia,

bardzo

zastosowanie

pozwoli na to,

a b y p r z ó d d r z w i a m i ś m i e r c i n a s z e J a z n a l a z ł o się b o g a t e w o w o c e
życia.

Kiedy

przeminie

obioktywna

praca

naszej

egzystencji,

zakończony będzie Dzień Działania, w t e d y J a zaczyna
tywną

pracę a s y m i l a c j i , która będzie w y k o n a n a

pobytu

w

niewidzialnych

światach,

w

subiek­

czasie jego

znajdujących

się

między

uwolnić d w a

wyższe

śmiercią a n a r o d z i n a m i . T o właśnie j e s t s y m b o l i z o w a n e p r z e z d r u g i

e t e r u o d d w ó c h niższych spełnia k o n c e n t r a c j a . Z

dwóch

krąg f i g u r y 8. K i e d y J a osiągnie ś r o d k o w y p u n k t l e m n i s k a t y , k t ó ­

piorwszych powstaje
konieczne,

w t e d y ciało d u c h o w e . R o z d z i e l e n i e t o j e s t

a b y umożliwić poszukującemu

świadome

uczestnic­

r y d z i e l i świat f i z y c z n y
czy

królestwo, w

o d psychicznego,

którym

w zależności o d tego

J a się w ł a ś n i e

znajduje,

opuszczone

t w o w świecie w y ż s z y m . Jeżeli m o d l i t w a p o c h o d z i z b e z w a r u n k o ­

j e s t p r z e z n i e c z y też następuje w s t ą p i e n i e , następuje k u l m i n a c j a

wego,

w s z y s t k i c h zdolności i talentów n a b y t y c h w p o p r z e d n i m

zbiór

czystego o d d a n i a

się i d e o m

stoi ona wyżej

niż

zimny

myśli.

J a może je w nadchodzących d n i a c h życia zgodnie

Większość l u d z i opuszcza

ciało ż y c i o w e z t y m s a m y m

tem­

p e r a m e n t o m , z j a k i m go objęło. Poszukujący m u s i j e d n a k p l a n o w o
p r z e z w y c i ę ż y ć w s z y s t k i e p r ó b y o p a n o w a n i a go p r z e z ciało d o z ­
r

nań. M u s i o n , w s z l a c h e t n y m

dążeniu, zwalczać miłość

własną

dążąc d o o p a n o w a n i a i n n y c h l u d z i , j a k również pożądanie mająt­
k u , władzy, sławy. W y b u c h t e m p e r a m e n t u może doprowadzić d o
zatrucia

całego

systemu

cielesnego.

kultywować równomierny temperament
życia

powinien

pośród s k a r g

i

ataków

codziennego.

Jednym
lekt,

Poszukujący

t r u d n o jest

rozwoju

jednak

ludzkości.

intelektu, jest
kosmicznej,

—

Bezcennej

go

na

obecnym

inte­

stopniu

przy

opanowywaniu
planu ewolucji

wolne

wartości

ducha jest

i dokładne s t u d i u m

intelekt

które

instrumentów

opanować

szczegółowe

ponieważ

abstrakcyjnych

a l b o w y k o r z y s t a ć a l b o m o ż e dać i m zmarnieć. O d w y k o r z y s t a n i a ,
tych
w

zdolny
są

jest

od

l u d z i o m o d e r w a n i e się o d t a k z w a n e j

do

ochrony

egoizmu

i

myśli

umożliwiają

i powszechnej

egzystencji

zdolności

życiu

turze, trzymając

ćwiczeniom: koncentracji, m e d y t a c j i ,

obserwacji,

rozróżniania, naśladowania i ubóstwiania Najwyższego. J e s t
ostatnim

k r o k i e m , przez

który

człowiek

łączy

się

ze

całego j e s t e s t w a i d z i ę k i t e m u osiąga n a j w y ż s z y c e l , j a k i
o s i ą g n ą ć aż p o D z i e ń

to

źródłem

powiedzianego
którą

obowiązek
i

czynów

służenia ludzkości. P o w t a r z a n i e
wyrażających

się t a k ż e

w

prawidłowych

działaniu, jest

myśli

najkrótszą

wynika

następuje

którego

lekcje

jakkolwiek

jasno,

proces

życia

Ego.

której

Jeżeli

egzystencja
prze-

działań,

że

„przyrost
po

wszczepione

będzie

samo

osiągniętej

śmierci,

w

w

Różnica

którzy

w

o wiele

temperamencie

za i c h podział n a d w i e

Ego,

doświadczenie.
potrze­

szybciej

doświadczenia i dlatego potrzebują

p r z e s t r z e n i działania.

czasie

świadomość

w o l n y i żmudny proces o d p o w i a d a

m a s , są j e d n a k P o j e d y n c z y ,

czerpują zw3'czajne

duszy"

„działalności" w życiu f i z y c z n y m ,

powtórzenia

będą

zapomniane

Ten wyjątkowo
bom

jest

wy­

większej
odpowie­

klasy.

J e d n a z t y c h k l a s , w i o d ą c a p r z e z o d d a n i e się C h r y s t u s o w i ,
i d z i e w s w y m d z i e l e życia, z a g ł o s e m s e r c a , są t o c u d o w n e c h a r a k ­
t e r y , płomienie miłości w cierpiącym świecie, n i g d y n i e k i e r o w a n e
przez

powody

Rozum
ludziom

Podstawą m e t o d y r o z w o j u duchowego Różokrzyżowców jest

duszy"

niższa,

się z d a l a o d w s z y s t k i c h „ z b ę d n y c h "

przez proces e w o l u c j i w y m a g a

można

Połączenia.

,,wzrost

natura

w t e d y p o z o s t a n i e z t y ł u n a d r o d z e d o s k o n a l e n i a się. Z u p r z e d n i o

Wciągnięcie i n t e l e k t u we władanie d u c h a możliwe jest dzięki
następującym

zależy

zadowolona

m a r z y swoje życie w m e t a f i z y c z n y c l i m e d y t a c j a c h o B o g u i N a ­

dzialna

konkretnej.

i talentów

będzie

p o l e g a n a t y m b y j e ś ć , p i ć i w e s e l i ć się l u b j e ż e l i c z ł o w i e k

za

z najważniejszych

życiu.

ze s w ą w o l ą

egoistyczne,

gotowe

poświęcić

jest z n a k i e m r o z p o z n a n i a

pomóc

w

i c h dążeniu

swoją

wygodę.

klasy drugiej. A b y t y m

do poznania,

zostają

założone

b a r d z o wcześnie s z k o ł y misteriów', ukazując d r a m a t świata i g d z i e
szukającej

duszy

odpowiada

się

na

pytania

dotyczące

prze­

szłości i p r z y s z ł o ś c i r o d u l u d z k i e g o .

i najpełniejszą drogą d o B o g a . D o c h o d z i m y p r z e z t o d o świado­
mego

wyobrażenia

podstawowej

jedności

wyższych

żyjących,

t o znaczy

wszechświata j e d y n i e

tyle, ile m u sami dajemy.

Teraz

K i e d y p o ś m i e r c i o p u s z c z a m y n a s z e ciała i i d z i e m y d o c z y ś c a ,

do

j e d n o ś c i j e d n e g o i ze W s z y s t k i m . O t r z y m u j e m y o d
jednak

rozwija
w

się p r z e d

odwrotnej

nami panorama

naszego poprzedniego

kolejności, b y ukazać n a m działania

jesteśmy dłużnikami, ale m o ż e m y zapłacić nasze długi przez dos­

czyny.

k o n a l e n i e n a s z y c h n o s i c i e l i i p r z e z służbę d l a d o b r a ludzkości, t a k

liśmy

aby

wieczorne ćwiczenia, t a k a b y każdego w i e c z o r u przeżyć t o nasze

s t a ć się g o d n y m i

wyniesienia

na wyższy

stopień

rozwoju

życie

duchowego.

czując

Czuć w t e d y
innym.

Winniśmy

czyśćcowe,

na jakie

ostro każdy

przeżyjemy
naukowej

zbliżymy

egoizmu

w
w

danym

egzystencji

ból, j a k i

sposób
dniu
po

na tej drodze,

jest

sobie
Tylko

i j a k i e są d o n i e g o

w a r u n k i wstępne, studiujący p o w i n i e n

zda­

w a ć s o b i e s p r a w ę z t e g o , że cała l u d z k o ś ć r o b i p o m a ł u p o s t ę p y

nasze

zasłużyliśmy,
w

śmierci
zaplątanie

t o n sposób

i na

drodze

Największym
się w

i jedyną ochroną p r z e c i w t e m u jest rozwinięcie

pętli
wiary,

sympatii.

Jeżeli studiujący d o b r z e przemyślał p o p r z e d n i e
A b y d o k ł a d n i e j z r o z u m i e ć , z c z e g o s k ł a d a się w t a j e m n i c z e n i e

przysporzy­

prowadzić

się d o c e l ó w w t a j e m n i c z e n i a .

o d d a n i a i wszechogarniającej

W t a j e m n i c z e n i a

wzmożony

podobny

ból s p r a w i o n y i n n y m .

rzeczywistość

niebezpieczeństwem

L i s t n r 16

będziemy

życia

i ich przy­

argumenty,

p r a w d o p o d o b n i e poją} analogię między d r u g i m kręgiem e w o l u c j i
w czasie a krótkim kręgiem n a D r o d z e P r z y g o t o w a n i a .

Powinno

b y ć j a s n y m d l a każdego, że n i e m o ż n a t e j p r a c y w y k o n a ć z a kogoś,

75

1

�. и л j a t ; ш о m o ż n a z a k o g o ś jeść p o ż y w i e n i a f i z y c z n e g o i p r z e ­

który s y m b o l i z u j e wytwarzającą

nieść n a n i e g o

waną m a r s o w y m

w z r o s t i silę.

M u s i s z p o s i a d a ć ż ą d a n ą d o w t a j e m n i c z e n i a silę l u b n i k t n i e
będzie

mógł

cię

wtajemniczyć.

Jeżeli

ją

posiądziesz,

staniesz

w t e d y n a P r o g u własnym wysiłkiem i będziesz miał p r a w o
jemniczenia. Uświadommy

sobie

wta­

m o c n o , że w t a j e m n i c z e n i e

jest ceremoniałem zewnętrznym, ale doświadczeniem

nie

wewnętrz­

n y m , które u c z y j a k przez życie w Czystości i Służbie, może b y ć
wykorzystana

nagromadzona

we

wnętrzu

siła.

O k u l t y s t y k a t r a k t u j e k r e w j a k o gaz płynący żyłami i a r t e r i a ­
mi.

NOUR

przedstawia

materialnej
lub

r ó w n i e ż siarkę i fosfor,

manifestacji

myśli.

ducha. Symbolizuje

jako

istotę

troli

nad swym

trwałe

ludzką

nosicielem.

ziemskie

RAUCH

ciało,

marsowy

m u dokonywać

IABESHA

—

po

dla

powietrze

rozum,

Ego

racjonalnej

kon­

ziemia,

reprezentuje

przy

narodzinach

wykrystalizowane

o d niego

konieczne

•— o z n a c z a

Ego, otulone w

i pomaga

nosiciela i oddzielone

Miesięczna lekcja dla uczniów, styczeń 1979

ciepło czerwoną k r e w , nałado­

żelazem i energią.

śmierci.

K a m i e ń M ą d r o ś c i t w o r z y się p o p r z e z c i ę ż k ą p r a c ę i d o ś w i a d ­
K a m i e ń

czenie. B e z wysiłku n i e p o w s t a n i e n i c wartościowego, a i m b a r ­

m ą d r o ś c i

dziej
Najwyższą

zdobyczą

również w zbliżającym

ludzkości

w

naszym

okresie,

jak

się o k r e s i e W o d n i k a n i e j e s t j a k i e ś m a ­

wartościowszy
Legenda

o

jest

c e l , t y m cięższa

Kamieniu

jest

Filozoficznym,

praca.

wyjaśniająca

jego

konstrukcję j a k o połączenie w o d y i o g n i a , m a swój początek w e

t e r i a l n e , społeczne c z y k u l t u r a l n e o d n o w i e n i e . J e s t t o , w p e w n y m

wczesnej

sensie,

starań

mający wybudować Świątynię Salomona bez uderzenia młotkiem,

przemiana

z e b r a ł m e t a l e ze w s z y s t k i c h k r a ń c ó w ś w i a t a i w ł o ż y ł j e d o p i e c a ,

kulminacyjny

ludzkości.

Jest

to

punkt

wszystkich

tworzenie

Kamienia

ważniejszych
Mądrości,

l u d z k i e j siły twórczej. K a ż d a i s t o t a l u d z k a m a w sobie

możli­

aby

się

historii

wolnomularstwa.

wzajemnie

wymieszały.

wość s t w o r z e n i a K a m i e n i a Mądrości, i w czasie p o ciężkiej p r a c y ,

Kaina,

będzie ją mogła

H i r a m a , a b y wlać r o z t o p i o n e

Wierzono
mianą

urzeczywistnić.

w ś r e d n i o w i e c z u , że a l c h e m i c y p r a c u j ą n a d p r z e ­

metali nieszlachetnych

kami

byli

jednak

uczniowie

w

złoto.

wyższej

Prawdziwymi
wiedzy

alchemi­

okultystycznej,

Hiram

Hiram

synów Setha. I n d y w i d u a te, poprzez
Boga

Adama

Jedynym
ludzkie

Mądrości

Filozoficznego).

jest

to

w

którym

się t o c z y n i

rzeczywistości

jest

alchemia

ciało

duchowa,

Próba

mieszaninę

i Ewę,

szpiegów
potomków

i s p o w o d o w a ł y eksplozję. H i r a m skoczył

wtedy

do c e n t r u m ziemi, gdzie

spotkał swojego p r z o d k a K a i n a . K a i n dał m u n o w e Słowo i n o w y
Młot, któro w t r a k c i e upływu czasu p o w i n n y umożliwić

laboratorium, w

bowiem

potomkiem

Księżyca J e h o w y , były s p o k r e w n i o n e z wodą. Nalały one

d o wrzącej m a s y i został p o p r o w a d z o n y

(Kamienia

był

ducha ognia.

otrzymaną w piecu, do f o r m y , była sabotowana przez

W

p o ś w i ę c i l i się o d k r y c i u f o r m u ł y w y t w a r z a n i a K a m i e n i a

budowniczy,

jezioro, przeźroczystą

do f o r m y w o d y

Różokrzyżowey

Abiff

t e n zaś b y ł p o t o m k i e m L u o y p e r a ,

a p r z e d m i o t e m i c h studiów była p r z e m i a n a n i s k i e j n a t u r y w d u c h a .
t y m sensie p r a w i d ł o w e j e s t s t w i e r d z e n i e , że

Abiff,

wymie­

szanie przeciwieństw — o g n i a i w o d y oraz u f o r m o w a n i e K a m i e n i a
Mądrości. Również

Objawienie

15:2 powołuje

się n a

stopione

s a m o E g o , p r a c u j ą c e w s w o i m f i z y c z n y m c i e l e , s t a j e się K a m i e ­

j e z i o r o , m ó w i się o j e z i o r z e ze s z k ł a p o ś r o d k u p i ę k n e g o m i a s t a .

niem

W m i e ś c i e t y m , słońce i k s i ę ż y c n i e b ę d ą d ł u ż e j p o t r z e b n e , p o n i e ­

Filozoficznym.

Ciało,

wiera wszystkie, konieczne
Tworzenie

które

jest

warsztatem

ducłia,

w a ż światłość p r z y j d z i e

Kamienia

Mądrości

zależy

od

postępowego

r u c h u siły t w ó r c z e j . B y l i ś m y k i e d y ś h e r m a f r o d y t a m i i w

stanie

pozwalającym n a reprodukcję. P o w i n n i ś m y z n o w u uzyskać
cielesny,

naturalny

stan,

za­

do tej pracy dodatki.

i

dodatkowo

zostać

czone dusze

d u c h o w o . S i ł a t w o r z e n i a , k t ó r a w y r a ż a się t e r a z t y l k o c z ę ś c i o w o ,

ezoterycznym,
drodze

serca.

wiek

Rosenkreuza

mógł

wypowiedzieć

w

rzeczywistym

i

żyjącym

stiana

słowie wyobrażenia; wypełni je życiem. T a d w o j a k i e g o

rodzaju,

Dążącym

b ę d ą c a w n a s siła t w ó r c z a j e s t e l i k s i r e m ż y c i a ,

wytryskającym

ze

Filozoficznego"

źródła

„Kamienia

hermafrodycznego

W z n o s z e n i e siły
rdzeniu

Żyjącego",

duchowego

kręgowym,

„Kamienia

Ja.

bardziej

k u ścieżce

I m i ę założyciela

rodzaj

się w b o s k i e g o

i

się, p r z y

głowy

niż

synom

wychowaniu

ku

rozwojowej

Z a k o n u Różokrzyżowców,

emblemat

Krzyża

i drogę, n a której

Różowego

Chri­

wskazują

człowiek p o w i n i e n

zmienić

nadczłowieka.

S y n o w i e K a i n a b u d o w a l i K a m i e ń Mądrości k r o k za k r o k i e m ,
p r z y c z y m przeszli o n i różne s t o p n i e w t a j e m n i c z e n i a i prawidło­

t w o r z e n i a d o k o n u j e się w
gdzie

i uduchowionycli

Formuła o t r z y m a n i a K a m i e n i a Mądrości d a n a była
K a i n a , t y m w s z y s t k i m , k t ó r z y skłaniają

p o p r z e z k r t a ń i m ó z g , s t a n i e się w t e d y c a ł k o w i t a , p r z e z c o c z ł o ­
będzie

z przekształconych

ciał.

nasz

hermafrodyezni

sama o d mieszkańców, których oczysz­

będą wyjęte

znajdują

się

trzyczęściowym

zasadnicze

elementy

wej

kolejności i u z y s k a l i w

odpowiednim

momencie

swoją

siłę

duchową.

a l c h e m i c z n e : sól, s i a r k a i rtęć ( m e r c u r i u m ) . D a l e j i s t n i e j e e l e m e n t
c z w a r t y - a z o t , którego n a z w a oznacza

samozwartość i który

połączony p r o m i e n i e m d u c h o w y m z N e p t u n e m . Jest t o w y s u b l i ­
m o w a n a esencja siły d u c h o w e j . T r z y s e g m e n t y r d z e n i a kręgowego
r z u c o n e są p r z e z K s i ę ż y c , M a r s i M e r k u r e g o . N e p t u n o ś w i e t l a r e g e ­
nerujący

ogień

stosu

pacierzowego,

rzenia.

Ten rzeczywisty

chetne

myśli poświęcenia

o rzeczach
aż

silę

two­

ogień jest r o z d m u c h i w a n y przez

szla­

w życiu

duchowych. Kiedy

do głowy i poruszy

wznoszącą

codziennym

się
oraz

i szyszynkę,

się

prze­

n i k n i e o n s w o i m p r o m i e n i e m całe c i a ł o .

sach, ale raczej
śladować

w procesie

stopnie

rozwoju

od proroctwa

Kamień

Mądrości

wypracowany

Mądrości d l a dążących

duchowo

stopniu transfiguracji (przemienienia).

n a t u r y . W y k o r z y s t u j ą c siłę r e g e n e r a c j i

Chrystusa,
Kamienia
punkt

K a m i e ń Mądrości

jest

(powtórnego

stworzenia)

i śmierć.

części c i a ł a i s y m b o l i ­

z u j e s u b t e l n e , f l u i d a l n e ciało ż ą d z y . N O U R —

76

na

w i ę c s y m b o l e m u w o l n i e n i a się ł u d z i o d m a t e r i i i o d t y r a n i i n i ż s z e j
przezwycięży grzech

podstawowe

przez

t w o r z e n i e się

osiąga swój najwyższy

będą­

formuje

został

k i e d y zamieszkiwał j e g o ciało. D l a t e g o

woda,

Księżyca,

przyjścia

świat aż d o z m a r t w y c h w s t a n i a .

i ognia,

element

również

całościowym. O k u l t y s t a próbuje n a ­
Jezusa,

c y m i również e l e m e n t a m i K a m i e n i a Filozoficznego. I A M —

określeniami elementów: Z i e m i , p o w i e t r z a , w o d y

drogą serca,

I c h c i a ł o d u c h o w e n i e r o z w i j a się t a k j a w n i e w s t o p n i a c h i o k r e ­

w

U t r w a l o n e n a k r z y ż u C h r y s t u s a l i t e r y I N R I są h e b r a j s k i m i

Setha, m i s t y c y , postępujący

formują t e n Ż y j ą c y K a m i e ń , ale często czynią t o nieświadomie.

medytacje

w końcu ogień t e n podniesie

przysadkę mózgową

Synowie

jest

oznacza

ogień,

przełożył

Wawrzyniec

Sawicki

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
