<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11144" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11144?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T14:09:06+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11122">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/abe34ec08951b57fb49501862ee16325.pdf</src>
      <authentication>e94a293067ced243f7d625044f66a9f8</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132900">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4580</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132901">
              <text>1973</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132902">
              <text>rzeźba w węglu</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132903">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4253</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132904">
              <text>Rzeźba w węglu i jej twórcy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.2</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132905">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.2 ; s.81-106</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132906">
              <text>Bukowska-Floreńska, Irena</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132907">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132908">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132909">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132910">
              <text>Irena Bukowska-Floreńska

WSPÓŁCZESNA RZEŹBA W WĘGLU I JEJ TWÓRCY W WOJEWÓDZTWIE KATOWICKIM

Niniejsze opracowanie p o w s t a ł o jako w y n i k pierwszego
etapu b a d a ń terenowych i archiwalnych przeprowadzonych
przez a u t o r k ę w okresie od 1962 do 1971 r o k u oraz na
podstawie zbiorów Muzeum w Zabrzu. Dalsze prace ba­
dawcze zmierzają do uzyskania możliwie pełnego obrazu
genezy i d y n a m i k i przemian rzeźbiarstwa węglowego jako
jednego z w y t w o r ó w kulturowych j a k i p o w s t a ł pod wpły­
wem procesów industrializacyjnycli na badanym terenie.
P r a g n ą c zasygnalizować ciekawy w t y m zakresie
p r z y k ł a d , a r t y k u ł ten nie wyczerpuje tematu w y m a g a j ą ­
cego kontynuacji szerszych b a d a ń p o r ó w n a w c z y c h na
terenie poludniowo-zachodnicj Polski oraz k i l k u p a ń s t w
europejskich p o s i a d a j ą c y c h stare górnictwo węglowe. Dla­
tego wymienione opracowanie ogranicza się do terenu
w o j e w ó d z t w a katowickiego, omawiając dokładniej rzeź­
biarstwo po 1945 г., a jedynie w niewielkim stopniu zwra­
cając u w a g ę na okres X I X i p o c z ą t e k X X wieku
Hisłoria rzeźbiarsłwa w_węglu
Geneza rzeźby w węglu wiąże się z rozwojem kopal­
nictwa węgla kamiennego, k t ó r e na terenie współczesnego
rejonu Górnośląskiego Okręgu P r z e m y s ł o w e g o powstało
w 2 poł. X V I I I wieku, a w R y b n i c k i m Okręgu W ę g l o w y m
pod koniec X I X i na p o c z ą t k u X X w . '
Obecny stan b a d a ń nie pozwala jeszcze na ścisłe usta­
lenie p o c z ą t k ó w tej t w ó r c z o ś c i . Z całą jednak pewnością
m o ż n a powiedzieć, że w y s t ę p o w a ł a ona w Polsce już w 2 poł.
X I X w., a w zachodniej Europie, gdzie p r z e m y s ł węglowy
p o w s t a ł znacznie wcześniej, już w p o c z ą t k a c h tego stu­
lecia.
Jak w y n i k a ze szczupłych dość m a t e r i a ł ó w archiwal­
nych i eksponatowych, d o t y c z ą c y c h tego okresu, a t a k ż e
z w y w i a d ó w przeprowadzonych wśród starych górników
i rzeźbiarzy, pierwsze wyroby z węgla pojawiają się po­
wszechniej w warunkach czasowej izolacji licznycli grup
górników uczestniczących w strajkach okupacyjnych w ko­
palniach węgla kamiennego. W 2 poł. X I X wieku b y ł y
to już dość częste wydarzenia w życiu śląskiego górnika.
P r z y c z y n i a ł y się do tego j a k wiadomo, wielogodzinny
dzień pracy, złe jej warunki, niskie wynagrodzenia i bez­
robocie. Jak w y n i k a z literatury historycznej, pierwszy
w iększy strajk powszechny m i a ł miejsce w Katowicach
i Zabrzu w 1879 г., zaś rzeźbiarstwo węglowe istniało
już wcześniej. Można więc u w a ż a ć , że strajki przyczyniły się
do upowszechnienia rzeźby w węglu, nie b y ł y jednak po­
wodem jej powstania.
2

3

r

4

W czasie s t r a j k ó w , g ó r n i k o m s i e d z ą c y m w chodnikach
kopalniany cli, godziny i d n i dłużyły się. Ten i ów p r ó b o w a ł
c z y m ś się zająć. Wspominano więc wydarzenia, opowiadano
baśnie i legendy, „ d ł u b a n o " w węglu przy pomocy scyzo­
r y k ó w czy też innych posiadanych przy sobie ostrych
narzędzi. P o c z ą t k o w o robiono g ł a d k o szlifowane kostki
węglowe lub m a ł e płaskie tarczki, w rodzaju wisiorków
ozdobionycłi płaskorzeźbą p r z e d s t a w i a j ą c ą k w i a t róży,
monogram, k r z y ż y k , m ł o t k i górnicze ( i l . 1). Przekazywano je
bliskim „ n a p o w i e r z c h n i ę " w d o w ó d wdzięczności za prze­
syłane „ n a d ó ł " jedzenie i jako znak, że wykonawcy cie­
szą się dobrym zdrowiem i m y ś l ą o rodzinie. K o b i e t y nosiły
te ozdoby zawieszone na ł a ń c u s z k u na szyi.

R z e ź b y i płaskorzeźby w węglu z okresu p r z e ł o m u
X I X / X X w. znane są ze zbiorów muzealnych ( i l . 3). B r a k
jednak ściślejszych danych d o t y c z ą c y c h ich w y k o n a w c ó w
i terenu pochodzenia.
Na wspomnianycli kostkach węglowych r y t o czasem
d a t ę strajku, emblematy górnicze, monogram uczestnika
strajku czy też różne napisy, elementy dekoracyjne. N p .
Jerzy Socowa z Bielszowic (ur. w 1906 r.) tak wspomina
swoje wyroby z okresu m i ę d z y w o j e n n e g o :
jo m a ł o
rzyźbił, wienoej malowoł, ale, żech b y ł r ę b a c z e m na kopalni
Walenty Wawel, toch se zawsze w y b r o ł te nojlepsze k o ń s k i
wągio do roboty. Wymyśliłech se wzór i to żech go zawdy
robił, a p o t y m to się sprzedało. Nojwięcej t o b y ł t a k i pomnik
z p ł y t , a na wirchu orzeł polski. Jak w 1936 roku b y ł wielgi
strajk na „ F r a n c i s z k u " , to na t y m dole t y ż robiłech takie
pomniki. Siedzieli m y t a m w takiej wielkiej kumorze
węglowej, na legarach z desek, powietrza b y ł o dość, a mnie
się cniło, to dołech mojej żonce k a r t k a do t o r b y co m i
jedzynio posy wała, coby m i t y ż posłała d ł u t k a i szmyrgle.s
I ona m i posłała, i robiłech z węglo takie p o m n i k i : pod­
stawka wybłyszczona, j a k to m a j ą te pomniki na cmentorzu, na t y m wiyrchu drugo kostka i wypisane t a m było —
strajk okupacyjny Walenty Wawel 1936 rok — a na i n ­
nych ściankach b y ł y w y r y t e ludzie przy robocie..."
6

Socowa w y k o n a ł jedenaście takich „ p o m n i k ó w " na
zamówienie s t r a j k u j ą c y c h z n i m wspólnie kolegów. K i e d y
zamierzał zrobić ostatni dla siebie, strajk się skończył.
Jak w i d a ć z powyższego opisu, p r z y w i ą z y w a n o w a g ę
do takich p a m i ą t e k , niestety wymieniony informator dziś
na p r ó ż n o poszukuje wśród znajomych rodzin górniczych
choć jednej takiej kostki, k t ó r ą w y k o n a ł w czasie strajku.
P r z e t r w a ł a t y l k o p a m i ę ć o nich.
N i e k t ó r z y zdolniejsi górnicy, po zakończeniu strajku
rzeźbili nadal.
Widziało się potem te rzeczy j a k daro­
w y w a l i jako prezenty, a nawet sprzedowali na zorobek,
a znani b y l i we wsi co p o r a d z ą r z y ź b i ć . . . " Oczywiście
asortyment w y r o b ó w stopniowo się powiększał. B o d ź c e m
b y ł sentyment do kopalni „ k t ó r a używiła rodzina". N i e m a ł ą
też rolę pełnił bodziec ekonomiczny, chęć zyskania zarobku
ze sprzedaży w y r o b ó w . Świadczyć o t y m może m . i n . fakt,
że na okres m i ę d z y w o j e n n y przypada nasilenie produkcji
galanterii w węglu, j a k wymienione już kostki węglowe
u ż y w a n e jako przyciski na biurko, popielniczki, k a ł a m a r z e .
N a ś l a d o w a ł y one w pewnym stopniu fabryczne w y r o b y
ze szkła, porcelany czy drewna. W y k o n y w a l i je p r z e w a ż n i e
bezrobotni górnicy w celach zarobkowych. Posiadali oni
nie tyle zdolności artystyczne, co techniczne umiejętności,
pozwalające i m p r o d u k o w a ć w większej ilości wymienione
przedmioty.
7

8

Nabywcami b y l i u r z ę d n i c y kopalni (np. sztygar, dy­
rektor, inżynier), j a k również i n n i ludzie, k t ó r z y nabywali
owe wyroby na okolicznościowe prezenty. W n i e k t ó r y c h
rodzinach górniczych b y ł o w zwyczaju, że oprócz upomin­
k ó w o charakterze praktycznym, ofiarowywanych młodej
parze przez rodzinę, obcy darowywali g a l a n t e r i ę z węgla.
I dziś zresztą panuje zwyczaj dawania tego rodzaju prezen­
t ó w z okazji jubileuszy rodzinnych (urodziny, rocznice).
U p o m i n k i te w y k o n u j ą na specjalne zamówienie rzeźbiarze,
k t ó r z y sami też często b y w a j ą ofiarodawcami. Jeden z nich

81

�czas zanotowanych przejawów, nie datowany, bez indy­
widualnego p i ę t n a — to p o s ą g Św. Barbary wykonany
w węglu, a zachowany w kopalni „ C z e l a d ź . . . " Czy rzeczy­
wiście jest to jedyny p r z y k ł a d , trudno na razie powiedzieć,
gdyż penetrowanie podziemi kopalni węgla kamiennego
nie jest s p r a w ą p r o s t ą dla badacza.
Węglowo posągi świętej Barbary wymienione w cyto­
wanej" pracy, w y s t ę p o w a ł y jednak na opisywanym terenie
już na p o c z ą t k u X X w. (jakkolwiek, w trakcie dotych­
czasowych b a d a ń nie natrafiono na okazy zachowane
z tego okresu). W y s t ę p o w a ł y one również w okresie między­
wojennym, w latach 4 0 - y c h
i spotyka się je obecnie.
P r z y k ł a d e m może być do dziś utrzymana tradycja ofiarowy­
wania „węglowych figurek" św. Barbary górnikom i d ą c y m
na e m e r y t u r ę ;
dla górnika odchodzącego na e m e r y t u r ę
z a m a w i a j ą u Kr-zuka koledzy rzeźbę, św. Barbary, b ą d ź
wozaka, ratownika czy górnika, k t ó r o b y w a j ą p ł a t n e lub
nie, gdy ten dla kogo ma b y ć rzeźba jest bliskim kolegą
rzeźbiarza..."
Z okresu międzywojennego znano są też d ł u b a n e
w bryle węgla groty, w k t ó r y c h umieszczano d r e w n i a n ą
lub k u p o w a n ą gipsową figurkę św. B a r b a r y . B y ć może
pierwotnie węgiel stosowano nawiązując do otoczenia,
w k t ó r y m przebywa górnik — t y l k o jako tło dla jego
legendarnej patronki. Znane jednak późniejsze rzeźby
w węglu o tej tematyce, m o g ą w s k a z y w a ć , że n a s t ą p i ł t u
odwrotny proces niż w rzeźbie drewnianej, k t ó r a później
często z a s t ę p o w a n a b y ł a masowo p r o d u k o w a n ą figurą
gipsową. W w y p a d k u sakralnej rzeźby w węglu, droga
z d a w a ł a się przebiegać w przeciwnym kierunku, bo uży­
wając węgiel pierwotnie nieśmiało do w y r o b ó w o k s z t a ł t a c h
prostych, w m i a r ę rozwoju umiejętności technicznych
11

12

15

14

1

И. 1. Wisiorek, węgiel. W y k . Eugeniusz B ą k , Szopienice, 1969 г. I I . 2. Chwała górnikom,
W y k . 1969 r. Józef Włóczka, Sośnica, ролу. Gliwice.
opowiadając o p o c z ą t k a c h swej twÓ7-czośei podaje m . i n . :
jak m ó j brat ożenił się z c ó r k ą sztygara (było to w 1926 r.)
d o s t a ł też życzenia i prezenty z kopalni, w k t ó r e j pracował.
N a t y m weselu b y ł zawiadowca kopalni, k t ó r y przyniósł
na prezent k o s t k ę węgla pięknie szlifowaną, a na każdej
ściance b y ł napis — nazwa jakiejś śląskiej kopalni, k i l o f
i pyrlik..."'
Galanteria tego t y p u m i a ł a też często stanowić pa­
m i ą t k ę z miejsca pracy obdarowanego, lub członka jego
rodziny. Feliks Lazar wspomina j e d n ą ze swoich togo t y p u
prac, wykonanych na specjalne zamówienie dla lekarza
z L i p i n Ś l ą s k i c h . Był to obelisk z b r y ł y węgla, w k t ó r e j
na niewielkiej płaszczyźnie wyszlifowanej do p o ł y s k u ,
wyryte zostały emblematy górnicze i napis: imię i nazwisko
nie żyjącego już wówczas ojca tego lekarza, k t ó r y p r a c o w a ł
kiedyś w kopalni. N a życzenie zamawiającego z tej właśnie
kopalni ( „ Ś l ą s k - M a t y l d a " ) musiał pochodzić węgiel u ż y t y
do wykonania obelisku. Miał on teraz symbolizować p r a c ę
ojca i s t a n o w i ć jej p a m i ą t k ę i „ p r z y p o m n i e n i e dla rodziny".
10

O ile tradycyjna rzeźba ludowa, w drewnie związana,
była. jeszcze w 1 poł. X X w. niemal wyłącznie z t e m a t y k ą
s a k r a l n ą , o tyle rzeźba w węglu, k t ó r a powstała, jak wynika
z dotychczasowej o niej wiedzy, w odmiennych warunkach
społeczno-kulturowych, w y p ł y w a ł a z odmiennych potrzeb
i pełniła od p o c z ą t k u inną funkcję w kulturze środowiska
górniczego. Nie znaczy to jednak by nie n a w i ą z y w a ł a
w swej tematyce do tradycji kulturowych. P r z y k ł a d e m
t e m a t y k i sakralnej może t u b y ć c h o ć b y drobny element
dekoracyjny jak krzyż na X I X i XX-wiecznych wisiorkacłi,
a t a k ż e spotykane do dziś i wymieniane w literaturze etno­
graficznej przez innych, rzeźby świętej Barbary. B y ł y to,
j a k podaje Maria Żywirska, jedyne ówczesne wolno stojące
rzeźby figuralne w węglu. Ponadto
Jodyny z dotych-

82

r y t w węglu, 31X22 cm.

�т

�p l a s t y k ó w a m a t o r ó w w Katowicach w 1946 r. pojawiły się
rzeźby w węglu, к B y l i też tacy, k t ó r z y m a j ą c t r u d n o ś c i
w wykonaniu swych pierwszych rzeźb w węglu — robili je
w drewnie, powlekając rozpuszczonym klejem stolarskim
i o b s y p u j ą c drobniutkim m i a ł e m węglowym, b y n a d a ć jej
pozór rzeźby wykonanej w w ę g l u .
17

Ożywienie r z e ź b i a r s t w a w węglu przypada na okres
po 1946 г., a jego ponowny rozkwit na czas dzisiejszy,
co wynika z w a r u n k ó w sprzyjających dla rozwoju wszelkiej
amatorskiej twórczości plastycznej, otaczanej s t a r a n n ą
opieką. Twórczość ostatniego okresu charakteryzuje sze­
r o k i wachlarz tematyczny i techniczny prac. Wykonuje się
więc w zależności od chęci i u p o d o b a ń t w ó r c y (czy też
odbiorcy) z a r ó w n o różnego rodzaju g a l a n t e r i ę węglową
j a k i rzeźbę p e ł n ą oraz płaskorzeźbę, głównie o tematyce
świeckiej, odzwierciedlającej życie codzienne, p r a c ę i od­
poczynek, historię i współczesność, ilustracje legend i wy­
d a r z e ń z w i ą z a n y c h przede wszystkim z g ó r n i c t w e m węglo­
w y m i regionem. Dlatego w omówieniu dalszych zagadnień,
główny nacisk zostanie położony na współczesną twórczość
p l a s t y c z n ą z tego zakresu, t y m bardziej, że mimo dominu­
jącej nowej t e m a t y k i oraz podniesienia poziomu artystycz­
nego prac, nawiązuje ona do miejscowych tradycji k u l t u ­
rowych.

Współcześnie działający rzeźbiarze i ich prace
Teren

I I . 5. Głowa górnika, węgiel, wys. 15 em. W y k . 1965
Feliks Lazar, L i p i n y Śląskie.

r.

zaczęto w y k o r z y s t y w a ć bogatsze możliwości rzeźbiarskie
tego tworzywa. B r a k polichromii znanej z tradycyjnych
śląskich rzeźb drewnianych, nie sprzyjał p o c z ą t k o w o
pozyskiwaniu odbiorcy. Ponadto w a r u n k i ekonomiczne
samego t w ó r c y nie pozwalały na to, by poświęcał więcej
czasu na wykonanie jednej pracy, k t ó r e j zbyt nie b y ł b y
ł a t w y ; rzeźba taka m u s i a ł a b y b y ć znacznie droższa od
drobnych w y r o b ó w p a m i ą t k a r s k i c h , traktowanych zwłasz­
cza w okresie lat 1910—1938, przez bezrobotnych górników,
jako jedno ze źródeł utrzymania.
Pomostem ł ą c z ą c y m rzeźbę s a k r a l n ą z g a l a n t e r i ą
są k r z y ż e s t o j ą c e zwane też czasem „ p a s y j k a m i " , znajdu­
j ą c e się do dziś w n i e k t ó r y c h kościołach czy w posiadaniu
osób p r y w a t n y c h . Zaliczyć t u m o ż n a również, ołtarz z b r y ł
węglowych, wykonany w 1932 r o k u przez ( + ) Karola
Drewnioka z Zabrza (ur. w 1897 г.). Ołtarz ten znajduje się
w krypcie pod g ł ó w n y m o ł t a r z e m kościoła św. Józefa
w Zabrzu przy ulicy Roosevelta (kościół został zbudowany
w 1. 1931/32). Został on ufundowany przez górników ko­
palni „ M a k o s z o w y " , a wykonano go ręcznie z węgla uzy­
skanego w tejże kopalni, gdzie od razu na miejscu wydo­
bycia węgla, t w ó r c a p o d d a ł wstępnej obróbce fragmenty
swego przyszłego dzieła. Nie wdając się na t y m miejscu
w szczegółowy opis konstrukcji, w analizę formalną i arty­
s t y c z n ą , warto stwierdzić, że ołtarz ten został wykonany
podobnymi technikami j a k wspomniane j u ż wyżej proste
kostki węglowe.
15

Okres okupacji nie sprzyjał tak bujnemu rozwojowi
twórczości w tej dziedzinie, jakkolwiek spotyka się w y r o b y
z t y c h l a t lub informacje o nich, a dowodem, że zaintere­
sowanie r z e ź b i a r s t w e m w węglu nie uległo c a ł k o w i t e m u
przerwaniu, m o ż e b y ć fakt, że już na pierwszej wystawie

84

Najliczniejsza grupa współczesnych rzeźbiarzy w węglu
skupia się w rejonie takich miejscowości j a k : R y d u ł t o w y ,
pow. R y b n i k , Szopienice i Nikiszowiec — dzielnice Katowic,
Katowice i B y t o m . W innych miastach znajduje się po
jednym lub k i l k u znanych bardziej, indywidualnych twór­
ców. W rejestrze m u z e ó w śląskich w y s t ę p u j ą n a s t ę p u j ą c e
miejscowości, w k t ó r y c h rzeźbi się w węglu: Będzin, Bielszowice, Bobrek, B y t o m , Chorzów, Chwałowice, Czeladź,
Czarny Las, Gliwice, Grodziec, D ę b i e ń s k o , Katowice,
L i p i n y Śląskie, Łagiewniki, Michałkowice, Mysłowice, N i k i ­
szowiec, P s z ó w , R a d z i o n k ó w , R u d a Śląska, R o g o ź n a ,
R y d u ł t o w y , Sośnica, Szopienice, Szombierki, Świętochło­
wice, Tarnowskie Góry, W o d z i s ł a w Śląski i inne. O b e j m u j ą
one c e n t r a l n ą część GOP-u i R O W - u .
S k ł a d społeczny
T w ó r c y z wymienionych miejscowości r e p r e z e n t u j ą
głównie środowisko robotnicze. Są to p r z e w a ż n i e górnicy
lub ślusarze, rzadziej i n n i pracownicy kopalni węgla ka­
miennego czy h u t y , p r a c u j ą c y lub emeryci. W y j ą t e k sta­
n o w i ą : jeden nauczyciel i jeden u r z ę d n i k — zresztą też
pośrednio swą p r a c ą związani z kopalnictwem. Są oni
na ogół pochodzenia miejscowego. Można jednak m i ę d z y
n i m i s p o t k a ć k i l k u p r z y b y ł y c h z innych regionów Polski
(np. Rzeszowskiego, Kieleckiego, powiatu N o w y Targ,
r e p a t r i a n t ó w z ZSRR), k t ó r z y przez p r a c ę w górnictwie
i k o n t a k t z miejscowymi t w ó r c a m i , zaczęli rzeźbić w węglu.
Rozpiętość wieku t w ó r c ó w sięga od 21 do 80 lat, s t a ż
t w ó r c z y od paru miesięcy (początkujący) do 45 lat. W y ­
kształcenie na ogół nie przekracza poziomu szkoły pod­
stawowej, za w y j ą t k i e m k i l k u p r z y p a d k ó w u k o ń c z e n i a
szkoły średniej technicznej lub ogólnokształcącej. R z e ź b i ą
przeważnie mężczyźni. Pierwsze i d o t ą d jedyne trzy ko­
biety rzeźbiące w węglu, pojawiają się dopiero w 2 poł.
X X w.
Zdobycie umiejętności, wzorce
Jak w y n i k a z historii r z e ź b i a r s t w a węglowego, począ­
wszy od najdawniejszych lat jego istnienia, twórczość t a

�85

�b y ł a d o m e n ą środowiska robotniczego związanego z gór­
nictwem. Poszczególni t w ó r c y uczyli się tej „ s z t u k i " jeden
od drugiego l u b przez oglądanie samych w y r o b ó w , k t ó r o
zawsze cieszyły się uznaniem kolegów, znajomych, rodziny
czy dozoru kopalnianego, p o b u d z a j ą c innych do wyko­
nania podobnych. Analogicznie wygląda, to i dziś, z t y m ,
że duże ułatwienie techniczne stanowi działalność plastycz­
nych kółek zainteresowali przy z a k ł a d o w y c h domach
k u l t u r y , ognisk plastycznych, rozwijających, wiedzę ama­
t o r ó w o przedmiocie ich zainteresowali.
Trudno ustalić granicę wieku w j a k i m twórcy przeja­
wiają, zainteresowanie rzeźbą w węglu. Jest to rzecz bardzo
indywidualna, gdyż w tradycji ( X I X i 1 poł. X X w.) zdol­
niejsi już nieraz w bardzo m ł o d y m wieku próbowali rzeźbić.
Jak wspomina K a r o l Drewniok (nr. w 1897 r. w Zabrzu) ~rzeźbić n a u c z y ł się m a j ą c 15 lat. W jogo przypadku b y ł o
to co prawda zainteresowanie pośrednie (pierwotnie pra­
cował u miejscowego stolarza,, k t ó r y rzeźbił w drewnie)
lecz u i n n y c h mogła to b y ć chęć n a ś l a d o w a n i a wc wszystkim
starych górników, pod k t ó r y c h opieką już \i 14-ym roku
życia rozpoczynali p r a c ę w kopalni. Jednocześnie inni
dopiero na „ s t a r e l a t a " odkrywali w sobie pasję twórczą,
podobnie zresztą, j a k się to i dziś dzieje z malarstwem
i rzeźbą. „ . . . Chęć rzeźbienia to była zawsze u n i e k t ó r y c h
t y l k o jedeTi b y ł na wsi — to miał drzewo do tego, a drugi,
b y ł górnikiem i miał węgiel, ino czasu nie zawsze s t a ł o . . . "
Wo wszystkich okresach rozwoju rzeźby w węglu,
praco jednych b y ł y wzorem lub p o d n i e t ą t w ó r c z ą dla
innych. Mimo iż n i e k t ó r z y zazdrośnic strzegli
jak
jakiej t a j e m n i c y . . . " sposobu rzeźbienia, to p o c z ą t k u j ą c y
zawsze rozpytywali o t e c h n i k ę pracy tych, k t ó r z y j u ż j ą
opanowali. K a ż d y jednak sam m u s i a ł w k o ń c u dojść do
1 8

86

ostatecznej sprawności technicznej, przez zdobycie w ł a s n y c h
metod pracy.
Tradycja i ocena społeczna
Trudno dziś prześledzić ocenę społeczną t y c h prac
w X I X w. Dokumentacji jest niewiele, ustne przekazy
sięgają p r z e ł o m u X I X / X X w. najdalej. Jedno jest jednak
pewne, żo już w 2 poł. ubiegłego wieku, galanteria węglowa,
w t y m głównie b i ż u t e r i a (wisiorki), a sporadycznie t e ż
w y s t ę p u j ą c a rzeźba, była twórczością p o p u l a r n ą w środo­
wisku g ó r n i c z y m i cieszyła się uznaniem tyleż najbliższego
otoczenia — rodziny i znajomych, ile dozoru kopalnianego,
dla k t ó r e g o zawsze formą reklamy było posiadanie, szczegól­
nie w urzędzie kopalnianym, jakiegokolwiek wyrobu z węgla,
pochodzącego z tej właśnie kopalni. Ośrodkiem tego rzeź­
biarstwa b y ł y jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n n y m Zabrze,
Ruda Śląska, B y t o m .
Jan Liszka (ur. w 1927 r.) z Zabrza, w s p o m i n a j ą c
biżuterię węglową, k t ó r ą widział jeszcze w użyciu pod
koniec okresu międzywojennego, m ó w i :
kobiety chętnie
nosiły w y r o b y z węgla, to sobie t a k szanowały j a k bursztyny.
To b y ł y głównie k r z y ż y k i . A k t o miał t a k i k r z y ż y k — to
już było coś. Nosiło się to na srebrnym albo z ł o t y m łań­
cuszku i t y l k o w niedziela, na wierzch na s u k n i a . . . " '
Dodaje t a k ż e , żo przede wszystkim musieli je mieć wszyscy
krewni r z e ź b i a r z a - g ó i n i k a , i n n i kupowali sobie. O uznaniu
j a k i m cieszyli się wówczas w Zabrzu dość liczni jeszcze
rzeźbiarze w węglu wspomina:
kiedyś j a k k t o ś rzyźbił
w węglu, to b y ł u w a ż a n y za wielkiego a r t y s t ę . . . " " Toteż
do dziś wspomina się najlepszych ze znanych jeszcze na
p o c z ą t k u X X w. twórców, j a k Karola, D y g ę ( + ), z Zabrza,
1

2

�I I . 9. Ciskacz, węgiel, 3 3 x 5 0 cm. W y k . 1968 r. H e n r y k W o l n y , R a d z i o n k ó w . I I . 10. Sztygar, węgiel, wys. 27 cm
W y k . 1969 r. Józef Warzecha, Tarnowskie Góry. I I . 11. Rodzina, węgiel, wys. 26 cm. W y k . 1960 r. Jan Liszka, Zabrze.

wymienionego już Karola Drewnioka ( + ), a t a k ż e działa­
jącego do dziś, Józefa Włóczkę.
Ten Włóczka, to był
ten jedyny, lepszego od niego już nio było co poradził
kiety r o b i ć . . . on to robił jeszcze po I I - e j wojnie światowej,
ale dla starszycłi co się na t y m z n a l i . . . "
W a r t o t u wspomnieć o rodzinnycłi tradycjach rzeź­
biarskich, na k t ó r o napotkano w ostatnich penetracjach
terenowych. Jak się okazuje, zamiłowania do sztuki rzeź­
bienia c h ę t n i e przejmował syn po ojcu, brat od brata,
bratanek po w u j u i t p . , tak j a k też do niedawna jeszcze
dziedziczny był niemal z a w ó d górnika. Jednym z przy­
kładów może b y ć J ó z e f Kaczmarek, ślusarz kopalniany
(ur. w 1919 r.) z Czeladzi, k t ó r y po swoim w u j u przejął
zamiłowania, i umiejętności rzeźbienia w węglu. Rodzina
K a c z m a r z y k ó w z Giszowca (Katowice) również od lat
słynęła we wsi z dobrych rzeźbiarzy w węglu — braci.
Konkurencja p a n u j ą c a między n i m i (pocz. X X w.) dopro­
wadziła nawet do wieloletniej waśni rodzinnej, k t ó r ą do
dziś p a m i ę t a młodsze pokolenie. Wymieniony już Jan
Liszka, z Zabrza, k t ó r y sam podziwiał jako dziecko wujka
rzeźbiącego w węglu, 22 cieszy się dziś, żo jego młodszy syn
objawia również zainteresowania rzeźbą, robiąc już samo­
dzielne prace, a starszy — propaguje twórczość ojca w od­
ległym Raciborzu u w a ż a j ą c go za doskonałego w y k o n a w c ę
zarówno rzeźby pełnej jak i p a m i ą t k a r s t w a galanteryjnego.

do amatorskich pracowni przy domach k u l t u r y czy na
zajęcia stałe w ogniskach plastycznych. Zdarza się też,
że starszy wiekiem g ó r n i k - r z e ź b i a r z z i n i c j a t y w y własnej
czy też dyrekcji kopalni szkoli m ł o d y c h g ó r n i k ó w .
Najbardziej jednak powszechnym ź r ó d ł e m inspiracji
zdolnych jednostek, jest przypadkowo widziana r z e ź b a ,
płaskorzeźba lub galanteria węglowa w domu kolegi, krew­
nego, w witrynie sklepowej (np. — p a m i ą t k a r s k i sklep
p r y w a t n y w Zabrzu), na wystawach w domu k u l t u r y ,
a od k i l k u lat również w miejscowych muzeach. W t a k i c h
okolicznościach t w ó r c a od p o c z ą t k u sam rozwija u m i e j ę t ­
ność rzeźbienia. Dość ciekawym tego p r z y k ł a d e m jest
Józef Bednorz (ur. w 1933 г.), górnik „ z w e r b u n k u " , po­
chodzący ze wsi w pow. N o w y Targ, k t ó r y k i e d y ś p r ó b o w a ł
rzeźby w drewnie i zarzucił ją. Po osiedleniu się na Śląsku
(ok. 1954 r.) w Grodźcu, pow. B ę d z i n , kiedyś z n u d ó w
zaczął obciosywać siekierą bryłę węgla. Zobaczył wówczas
ze zdziwieniem, że daje się on względnie r ó w n o s k r a w a ć
i m o ż n a go dowolnie k s z t a ł t o w a ć . Od tego czasu zaczął
rzeźbić w węglu. Stosuje on jednak w swej pracy zupełnie
odmienne metody i techniki niż i n n i znani t w ó r c y (por.:
omówienie technik).

Mimo wszystko młodzi chłopcy, zdaniem starych
twórców, w y k a z u j ą mniejsze zainteresowanie t y m rodzajem
twórczości. Wydaje i m się ta praca zbyt trudna i ż m u d n a " .
P o c i ą g a ich ona raczej w wieku późniejszym, gdy sami
s t a j ą się pracownikami kopalni. Toteż n a j m ł o d s i rzeź­
biarze liczą dziś na ogół 20—30 lat. W y j ą t e k stanowi
młodzież o zainteresowaniach plastycznych uczęszczająca

W ś r ó d licznych rzeźbiarzy w węglu rejonu GOP-u
i R O W - u jest wielu, k t ó r z y w swej twórczości stworzyli
własny indywidualny s t y l . Polega on na sposobie przed­
stawienia tematu, przez co należy w t y m w y p a d k u ro­
zumieć t a k ż e ogólną formę rozwiązania b r y ł y i t e c h n i k ę
w y k o ń c z e n i a rzeźby, n a d a j ą c ą jej ostateczny w y g l ą d .
N i e k t ó r e style rzeźbienia znalazły c h ę t n y c h n a ś l a d o w c ó w ,

21

24

Indywidualizacja stylu, sylwetki n i e k t ó r y c h t w ó r c ó w

87

�П. 12. Górnik, węgiel, wys. 21 cm. W y k . 1968 r. Alfred
P i ą t e k , R y d u ł t o w y , pow. R y b n i k . I I . 13. Alarm, węgiel,
wys. 22 cm. W y k . 1965 r. Jan Liszka, Zabrze. I I . 14. Wozak,
węgiel, 2 6 x 1 1 cm. W y k . 1961 r. Jan Liszka.

niemniej dzięki o k r e ś l o n y m cechom charakterystycznym
m o ż n a na ogół bez t r u d u zorientować się z czyjego war­
sztatu dana rzeźba wyszła.
P e w n ą unifikację formy daje się t y l k o z a u w a ż y ć
w wyrobach o charakterze p a m i ą t k a r s k i m , w k t ó r y c h
od lat przyjął się zwyczaj wykonywania określonych form
j a k : popielniczka, kostka, p r z y c i s k - w ó z e k , puchar, wazon,
obelisk, w ujednoliconej technice polegającej na wyko­
naniu przedmiotu w formie zgeometryzowanej b r y ł y (płyty,
p r o s t o p a d ł o ś c i a n u , walca), o całkowicie gładkiej, jedno­
litej powierzchni zdobionej p ł y t k i m r y t e m w g ł ę b n y m
w postaci stylizowanego ornamentu roślinnego lub geome­
trycznego, schematycznego rysunku, napisu czy emblematu.
Najstarsi wiekiem i s t a ż e m t w ó r c z y m wśród współ­
czesnych rzeźbiarzy w węglu, j a k J ó z e f W ł ó c z k a z Sośnicy
(ur. w 1896 r.) i E r y k Śledziona z B y t o m i a (ur. w 1901 г.),
n a w i ą z u j ą w swych pracach t e m a t y k ą i t e c h n i k ą wykonania
do t r a d y c j i X I X - w i e c z n y c h w y r o b ó w , do galanterii biu­
rowej, biżuterii i t p .
Przedmiotowa forma u ż y t k o w a w y n i k a j ą c a z z a m ó ­
wienia społecznego b y ł a j e d n y m z c z y n n i k ó w n a r z u c a j ą ­
cych t u sposób wykonania. Podobnie rzecz się m i a ł a z i n ­
n y m i wyrobami, п р . o charakterze k u l t o w y m (ołtarz,
k r z y ż e , lichtarze). Jak się wydaje b y ł to ogólnie p a n u j ą c y
s t y l tego t y p u twórczości na przełomie X I X / X X w., a t a k ż o
później. Bardziej uzdolnieni i pracowici t w ó r c y b y l i wy­
różniani przez społeczność spośród innych, nie tyło z racji
o d m i e n n o ś c i s t y l u ich tworzenia, lecz precyzji wykonania.
Tak też wspomina się jeszcze dziś dawne w y r o b y jubilerskie
J ó z e f a Włóczki, m i m o iż w zasadzie w y k o n y w a ł on to samo
co i n n i .
R z e ź b i a r z y w p e ł n y m tego słowa znaczeniu b y ł o w t y m

88

czasie niewielu, nazwiska ich są często nie znane, dlatego
trudno dziś wyłonić indywidualności twórczo z tego okresu.
J ó z e f W ł ó c z k a , popularny w swym środowisku do dziś
emerytowany górnik, ogranicza się jednak do szkolenia
m ł o d s z y c h kolegów, nie ma bowiem już odbiorców na jego
w y r o b y jubilerskie, do k t ó r y c h t r u d n o zresztą b y ł o b y m u
obecnie u z y s k a ć odpowiedni m a t e r i a ł . B y ł to bowiem
rzadko spotykany gatunek węgla — gagat — niegdyś w nie­
wielkich ilościach w y s t ę p u j ą c y w kopalni „ M a k o s z o w y "
w Zabrzu, w kopalni „ S o ś n i c a " w Sośnicy, pow. Gliwice
i innych.
J e d n ą z ostatnich prac J ózefa Włóczki, wykonanych
pod w p ł y w e m nowych technik stosowanych przez młod­
szych t w ó r c ó w w y r a b i a j ą c y c h galanterię węglową, jest r y t
w węglu na bryło wyszlifowanej na k s z t a ł t obelisku o nie­
regularnych k s z t a ł t a c h pionowego p r o s t o p a d ł o ś c i a n u , pod
t y t u ł e m Chwalą górnikom ( i l . 2), p r z e d s t a w i a j ą c y stylizo­
wany rysunek górników przy pracy.
Indywidualizacja stylów zaczęła się w y t w a r z a ć —
jak m o ż n a wnosić z zebranego d o t ą d m a t e r i a ł u — w okresie
m i ę d z y w o j e n n y m , kiedy zaczęły się pojawiać nieliczne
jeszcze wówczas rzeźby pełne i płaskorzeźby. W pełni zaś
w y s t ą p i ł a po 1946 r „ kiedy owa rzeźba p e ł n a i płaskorzeźba
rozwinęła się masowo wśród przedstawicieli nowego poko­
lenia, k t ó r z y w przeciwieństwie do swych p o p r z e d n i k ó w ,
zaczynali twórczość od malarstwa i rysunku amotorskiego,
co i m zapewne dało zarówno pewne przygotowanie w za­
kresie bardziej złożonych kompozycji, jak i obrazowego
przedstawiania realistycznych treści. Nadanie i m rzeźbiar­
skiej formy było dalszym etapem znalezienia w ł a s n y c h
metod technicznych o b r ó b k i m a t e r i a ł u , zdolności i możli­
wości wypracowania własnego stylu, z k t ó r e g o zresztą
nie wszyscy zdają sobie s p r a w ę choć p o t r a f i ą odróżnić
prace innycłi twórców.
Dość t y p o w y m p r z y k ł a d e m tej drogi jest twórczość
Feliksa Lazara. TJr. w 1902 r. w Koszutce (Katowice)
zamieszkały w Lipinach Śląskich (Świętochłowice), twórczość
swą zaczął około 1926 r. od o b r ó b k i prostych kostek węglo­
wych, sześcianów i wielościanów, ociosywanych i szlifowanyeh, m a j ą c y c h zastosowanie zgodnie z p a n u j ą c ą wówczas
m o d ą , jako przyciski na biurko. O t y m okresio swych p r ó b ,

18

�k t ó r y c h sam jeszcze nie nazywa rzeźbieniem, m ó w i : ,,... prze­
szedłem na t y c h kostkach całą szkołę, widziałem j a k ten
m a t e r i a ł się zachowuje, j a k go trzeba o b r a b i a ć i t a k do
wszystkich techniczny cli c h w y t ó w doszedłem s a m . . . "
Później w y k o n y w a ł wzorem swych p o p r z e d n i k ó w popiel­
niczki i k a ł a m a r z e , aż wreszcie po 1946 г., pod w p ł y w e m
kolejnych wystaw i k o n k u r s ó w organizowanych przez różne
instytucje dla a m a t o r ó w , zaczął p r ó b o w a ć swych sił w drob­
nej rzeźbie i płaskorzeźbie. W i ą z a ł a się ona z t e m a t y k ą
górniczą l u b historyczną. W latach 1963—19G6 rzeźbił
też f i g u r k i zwierząt — kopie w y r o b ó w ceramicznych, mo­
t y w u j ą c podjęcie tego pomijanego w tradycji tematu,
chęcią pokazania
że z węgla m o ż n a robić wszystko...".
Technika wykonania i w y k a ń c z a n i a prac przebiegała t u
wedle wcześniej ustalonego sposobu, polegającego na w y szlifowaniu powierzchni i doprowadzeniu jej do idealnej
niemal gładkości. Z czasem, p o r ó w n u j ą c prace z r z e ź b a m i
innych t w ó r c ó w , na kolejnych wystawach czy konkur­
sach, s p r ó b o w a ł zmiany techniki, w y k o r z y s t u j ą c bogatszo
środki rzeźbiarskie, p o d e j m u j ą c przy t y m coraz to nowo
tematy z pracy i życia górników, rzeźbiąc więc kompozycje
przede wszystkim figuralne j a k : Nasze złoto ( i l . 8), Ze­
psuty wentylator, Tatusiowi w Dniu Górnika, Ludzie i hałda,
Głowa Górnika ( i l . 5) i i n . Przedstawione w nich postacie
są k r ę p e , k a r ł o w a t e , o k r ó t k i c h t u ł o w i a c h i k o ń c z y n a c h ,
niewy ważone w proporcjach, wszystkie m a j ą podobne
szerokokościsto twarze, szerokie k r ó t k i e szyje. Poza t y m i
pracami wykonanymi w e d ł u g własnego p o m y s ł u t w ó r c y ,
osobną g r u p ę w twórczości Lazara s t a n o w i ą płaskorzeźby
wykonano na podstawie zdjęć lub ilustracji książkowych.
W y r ó ż n i a j ą się one nie t y l k o o d m i e n n ą t e m a t y k ą , ale t e ż
odmiennym stylem wykonania, k t ó r y cechuje precyzja
i wierność n a ś l a d o w a n i a płaskiego przecież rysunku. Praco to
m o g ł y b y uchodzić za dzieło innego t w ó r c y , gdyby nie
charakterystyczna
technika ich w y k o ń c z e n i a (il.в, 7).
2

5

26

I n n y m t w ó r c ą r e p r e z e n t u j ą c y m o d r ę b n y swój styl
jest H e n r y k W o ł n y , ur. w 1925 r. w Radzionkowie pow.
Tarnowskie Góry. Mieszka t u i pracuje jako g ó r n i k ko­
palni „ R a d z i o n k ó w " . Od dawna lubił r y s o w a ć ; rzeźbić
w węglu zaczął ok. 1964 г., k o n t y n u u j ą c t r a d y c j ę swego
ojca, górnika. Asortyment jego prac jest r ó ż n o r o d n y ,

obejmuje galanterię j a k rzeźbę oraz płaskorzeźbę w y k o n a n ą
w węglu sapropelowym •— odmiana kcnel. Nacisk kładzie
na rzeźbę figuralną, z w i ą z a n ą tematycznie z p r a c ą g ó r n i k a .
Stara się o p r e c y z y j n ą jej d o k u m e n t a c j ę w odtwarzaniu
szczegółów, k t ó r e , z b r a k u możliwości wykonania ich
w węglu, u z u p e ł n i a elementami m e t a l o w y m i . Z t y c h sa­
m y c h p o w o d ó w wykonuje oddzielnie n i e k t ó r e części rzeźby,
jak np. kółka w ó z k a — wytoczone na tokarce ręcznej
lub mechanicznej, p o d s t a w ę węglową dla rzeźby, k t ó r ą
szlifuje na szlifierce mechanicznej i i n . Części wykonywane
oddzielnie łączy ze sobą ś r u b k a m i i smołą, tak że ślad tego
złączenia jest prawie niedostrzegalny.
Stosując różne techniki obróbki, uzyskuje H e n r y k
W o l n y , dla r ó ż n y c h części swych rzeźb i n n ą f a k t u r ę po­
wierzchni; odsłonięte ręce, twarz i tors ciskacza lśnią jedno­
litą gładkością u z y s k a n ą przez wyszlifowanie papierem
ś c i e r n y m o r ó ż n y c h grubościach ziaren, m i ę k k ą s z m a t k ą
i p a s t ą do obuwia. Podobnie szlifuje b u t y , kask, p o d s t a w ę
w ó z k a i jego k ó ł k a ( i l . 9). Spodnio g ó r n i k a noszą ślady
techniki wiórowej, przez proste ścięcia b r y ł y idące z góry
w dół. Jako p r z y k ł a d y m o g ą posłużyć t u właściwie wszyst­
kie figuralne rzeźby tego t w ó r c y j a k : Ciskacz, Sztygar
w galowym ubraniu i i n . Ścianki wózka, w pierwszej z w y ­
mienionych prac, p o s i a d a j ą f a k t u r ę „ g r o s z k o w a n ą " , uzy­
s k a n ą przez krzyżujące się drobne nacięcia, a węgiel wypeł­
niający wózek ma nieregularny k s z t a ł t masy n a c i ę t e j
grubym d ł u t e m t e c h n i k ą wiórową. Wypolerowana, p ł a s k a
tafla podstawy, ma k s z t a ł t nieregularny, w y d ł u ż o n y , kra­
wędzie zaś u z y s k u j ą t y p o w y dla u ż y t e g o t u gatunku węgla,
p r z e ł a m muszlowy. Twarze górników są zwykle w rzeźbach
Wolnego g ł a d k o w y szlifo wane, podobne do siebie.
Opisany sposób wykonania cechuje wszystkie pełno
r z e ź b y tego t w ó r c y , r e p r e z e n t u j ą c właśnie jego swoisty
styl, od k t ó r e g o nieco odbiega t y l k o w płaskorzeźbie. Nie ma
t u bowiem możliwości technicznych wyszlifowania dotali,
k t ó r e albo naciera grafitem (ciało postaci) albo też wyod­
rębnia odpowiednią t e c h n i k ą wykonania t ł a , j a k nacięcia,
r o w k i , przy użyciu techniki w r ą b k o w e j i r y t u wgłębnego.
Podobny styl wykonania charakteryzuje prace Józefa
Warzechy z Tarnowskich Gór. U r . w 1928 r. w Szarleju,
pracuje obecnie jako tokarz kopalni „ R a d z i o n k ó w " . R z e ź b i
14

89

�on w t y m samym gatunku węgla co W o l n y , hołdując po­
dobnej tematyce i w podobny sposób j ą p r z e d s t a w i a j ą c .
Prace jego jednak różnią się, od r z e ź b Wolnego gorzej
w y w a ż o n ą p r o p o r c j ą postaci (krótkie nogi, długi w ą s k i
tułów, m a ł a w ą s k a głowa) i s z o r s t k ą ich f a k t u r ą . Widoczno
są jednak w jego pracach w p ł y w y kolegi, z k t ó r y m jest
w s t a ł y m kontakcie ( i l . 10).
Jan Liszka z Zabrza, ur. w 1927 г., elektryk kopalni
„ M a k o s z o w y " (od d w ó c h lat rencista) — podobnie j a k
większość współczesnych rzeźbiarzy, s w ą karierę a r t y s t y c z n ą
rozpoczął od malarstwa. Dopiero z czasem, zachęcony
p r z y k ł a d e m innych, postanowił p r ó b o w a ć szczęścia na
nowym polu (1957 — 1958), ambitnie z a k ł a d a j ą c z góry,
że
musi zrobić coś lepszego niż i n n i . . . " . Od razu też
rozpoczął p r a c ę od rzeźby pełnej, w y k o n u j ą c uprzednio
szkic rysunkowy. P o c z ą t k o w o rzeźbił mało f i g u r k i górników
cisnących wózki, później nawet wiclopostaciowo rzeźby,
wykonane zawsze w zwartej bryle, k t ó r e j jeden bok (tył)
t r a k t o w a ł schematycznie, obciosując go z grubsza, bojąc się
pęknięcia, m a t e r i a ł u . J e d n ą z pierwszych jego rzeźb, jest
wykonana w 1900 r. Rodzina górnicza ( i l . 11).
Z czasem, wzbogacając s w ą wiedzę o materiale rzeź­
biarskim i technice jego obróbki (rzeźbi w węglach humu­
sowych — w i t r y t i d u r y t ) , zmienił formy rzeźby ze sta­
tycznych na pełne; dynamizmu i ekspresji, j a k Alarm,
1963 r. ( i l . 13). Zawsze jednak utrz3'mywał się w j e d n y m
zakresie tematycznym, przedstawiając pracę codzienną
i życie g ó r n i k a , jego przeŻ3Cia, środowisko, z a b a w ę , odpo­
czynek i sport.
Dzięki t e m u rzeźby Liszki u k ł a d a j ą się w konsekwentny
ciąg tematyczny u k a z u j ą c y drogę rozwoju artystycznego

jego t w ó r c y . Prace dotychczasowe wykonane w ciągu
czternastu lat twórczości, odznaczają się jednolitym stylem
wykonania, t e c h n i k ą o b r ó b k i m a t e r i a ł u — mimo rozwoju
umiejętności technicznych i zmian gustu samego t w ó r c y .
W ś r ó d jego pierwszych prac, p r z e w a ż a j ą rzeźby o deta­
lach wyC3'zelowanych z zastosowaniem techniki polero­
wania powierzchni ( i l . 14). Późniejsze prace, j a k wymieniony
Alarm, s ą rozwiązano bardziej przestrzennie, faktura jest
w nich szorstka, zachowuje naturalne właściwości m a t e r i a ł u ,
wykorzystane są prawie wszystkie techniki stosowane
w rzeźbie w węglu (odłupkowa, wiórowa, w r ą b k o w a , a ż u r
i t p . ) . Przedmiot r z e ź b y zda się wychodzić swym ekspre­
syjnym u k ł a d e m poza ramy wyznaczono b r y ł ą tworzywa.
A u t o r jest w zasadzie samoukiem, n a w i ą z u j ą c y m
jedynie do rodzinnych i miejscowych tradycji rzeźbiarskich
Do 1959 r. przez ok. 2 lata uczęszczał na zajęcia zespołu
malarzy a m a t o r ó w przy Z a k ł a d o w y m D o m u K u l t u r y
kopalni „ Z a b r z e " . Zerwał z n i m jednak k o n t a k t z b r a k u
czasu, j a k również ocl chwili, gdy o d k r y ł w sobie n o w ą
pasję twórczą — rzeźbienie. W o l i robić j a k m ó w i
według
w ł a s n y c h c h ę c i . . . " , stwierdził t o ż :
więcej się t a m j u ż
nie n a u c z ę , a t y l k o t a m jeden od drugiego odpatruje j a k
r o b i ć . . . " . W ł a s n ą pracę, własno p o m y s ł y , oceniano przez
jego najbliższe środowisko (rodzina, sąsiedzi, koledzy
w pracy) p r z e d k ł a d a nad umiejętności zdobyte pod kierun­
kiem artysty plastyka.
Maria Chudoba, ur. 1932 r. we Lwowie, zamieszkała
od 1945 r. w B y t o m i u , urzędniczka Zjednoczenia P r z e m y s ł u
Węglowego w B y t o m i u — od dziecka w y k a z y w a ł a zdolności
rysunkowe. B r a k zdrowia i w a r u n k i rodzinne nie pozwoliły
joj na studia artystyczne, ale w wolnych od pracy godzinach,
2 7

I I . 15. Metaniarze, węgiel, 36 x 27 cm. W y k . 1969 r. Maria Chudoba, B y t o m . 11. 16. Stawianie stojaka II, węgiel, wys. 20 cm.
W y k . 1969 r. Gerard Urbanek, Katowice—JMikiszowiec.

• j '
'j9.

90

�I I . 17. Autoportret-maska,
węgiel, wys. 13 cm. W y k . 1965 r. Jan Liszka, Zabrze R y b n i k . I I . 18. Na dniówkę, węgiel,
wys. 43 cm. W y k . 1969 r. Joachim Porada, Chwałowico, pow. Wodzisław. I I . 19. Orkiestra górnicza, rzeźby w węglu, wys.
ok. 14 cm. W y k . 1968 r. Eugeniusz B ą k , Szopienice.
19

�r y s o w a ł a i malowała, pozostając w kontakcie z Domem
K u l t u r y przy kopalni „ D y m i t r o w " w B y t o m i u i z dzia­
łającymi tam kolejno instruktorami plastykami.
W 1954 r. po raz pierwszy zainteresowała się rzeźbą,
k t ó r ą p r o p a g o w a ł w ś r ó d a m a t o r ó w ówczesny ich opiekun
artysta plastyk P i o t r L a t o s k a . Chudoba chętnie przeszła
od malarstwa do modelowania w glinie, odlewania w gipsie,
później zaczęła rzeźbić w drewnie i wreszcie w węglu.
Wielka pracowitość, a t a k ż e uczostnictwo w licznych kon­
kursach i wystawach organizowanych przez Związek Za­
wodowy G ó r n i k ó w i miejscowo muzea, własne zdolności,
a przede wszystkim j u ż blisko osiemnaście lat pracy arty­
stycznej — sprawiły, żc r z e ź b y jej ocenia się wysoko.
28

Chudoba rzeźbi nadal w r ó ż n y m materiale. W węglu
wykonuje p ł a s k o r z e ź b y i r z e ź b y pełne, przeważnie wielofiguralne k s z t a ł t o w a n e syntetycznie, j a k b y kilkoma za­
ledwie cięciami d ł u t a , bez z b ę d n y c h szczegółów. I to chyba
głównie określa i n d y w i d u a l n o ś ć jej stylu. Charaktery­
stycznym tego stylu p r z y k ł a d e m m o ż e b y ć jedna z ostat­
nich prac, wykonana w 1969 r. na konkurs ogłoszony przez
Muzeum w Zabrzu, na k t ó r y m zajęła pierwsze miejsce —
Ślązaczki.
W pracach Chudoby warto jeszcze zwrócić u w a g ę
na pewno szczegóły d o t y c z ą c e o b r ó b k i technicznej rzeźby.
Przed p r z y s t ą p i e n i o m do rzeźbienia wykonuje ona uprzednio
model w glinie, szukając w niej właściwych proporcji
i u k ł a d u form. W węglu rzeźbi przy pomocy d ł u t prostycli
i półokrągłych s p o r z ą d z o n y c h ze stali narzędziowej w ko­
palni przez Piotra L a t o s k ę . Po zakończeniu pracy, obrabia
powierzchnię rzeźby g r a d z i n ą . Jest to d ł u t o o ostrzu w y ­
c i ę t y m w z ą b k i służące zasadniczo do o b r ó b k i kamienia
i pozostawiająco na powierzchni r z e ź b y ślady w postaci
prostych lub falistych równoległych bruzdek. N a s t ę p n i e
powierzchnię rzeźby węglowej naciera g r a f i t e m
celem
uzyskania jednolitego koloru. R z e ź b i w węglu humusowym
b ę d ą c y m m i e s z a n i n ą w i t r y t u i fuzytu, o właściwościacłi
z e w n ę t r z n y c h również dwojakich, jest to bowiem węgiel
błyszczący i w ł ó k n i s t y .
29

I I . 20. Barbórka,

92

Gerard Urbanek, urodził się 1919 ( f 1973) w Brzezinach
Śląskich, pow. Siemianowice, mieszkał w Nikiszowcu, górnik
w kopalni „ W i e c z o r e k " i „ W e s o ł a " , od m ł o d y c h l a t ma­
lował amatorsko. Rzeźbić zaczął ok. 1967 r. n a m ó w i o n y przez
kolegów. Prace swe w y k o n y w a ł w r ó ż n y c h gatunkach
węgla. Najczęściej w humusowym uzyskanym od kole­
gów z kopalni „ Z a w a d z k i " w D ą b r o w i e Górniczej, a uwa­
ż a n y m przez niego za najlepszy.
Podobnie j a k Liszka, twórczość s w ą w tej dziedzinie
rozpoczął od razu od rzeźby p e ł n e j . Rzeźbił kompozycje
figuralne, na ogół wielopostaciowe, tematycznie związane
z p r a c ą p o m o c n i c z ą (rzemieślniczą) w kopalni, j a k : Na­
prawa przenośnika
(il. 17), Stawianie stempli,
Wstawianie
wózka, Budowa^ tamy (il. 27) i i n . P r a c u j ą c w kopalni, sam
uczestniczył w takich zajęciach.
R z e ź b y Urbanka wyróżniają się świetną k o m p o z y c j ą
oraz śmiałością budowania formy. Nie stosujo szlifowania,
j e d y n y m w y k o ń c z e n i e m jest natłuszczanie powierzchni
rzeźb c z a r n ą p a s t ą t e r p e n t y n o w ą .
N a marginesie amatorskiej twórczości malarskiej po­
w s t a ł y r z e ź b y w węglu d w ó c h innych t w ó r c ó w z w i ą z a n y c h
z o ś r o d k i e m plastyki amatorskiej przy D o m u K u l t u r y
kopalni „ W i e c z o r e k " w Janowie (Katowice): P a w ł a W r ó b l a
z Nikiszowca, ur. w 1913 r. z zawodu górnika, dziś rencisty
kopalni „ W i e c z o r e k " oraz Eugeniusza B ą k a z Szopienic,
ur. w 1912 г., byłego górnika laboranta, maszynisty kolejki
w Cynkowni Szopienice, zmarłego w 1969 r.
Do rzeźbienia zachęcił ich głównie konkurs na rzeźbę
w węglu ogłoszony przez Muzeum w Zabrzu w 1965 r.
Co prawda B ą k już wcześniej rzeźbił w glinie, cegle szamo­
towej, drewnie i t a k ż e w węglu, lecz konkurs zwrócił j a k b y
u w a g ę jego na to właśnie tworzywo. Prace B ą k a — to
przede wszystkim p r o s t o k ą t n e i trapezowate plakietki,
płaskorzeźby, z a t y t u ł o w a n e wspólnie W kopalni, a obra­
zujące cykl r ó ż n y c h prac g ó r n i c z y c h : wiertacza, ładowacza,
ciskacza, w n ę t r z a chodników kopalnianych i in. P r ó b o w a ł
też na wzór dawny w y k o n y w a ć biżutorię węglową.
Rzeźbił niowielkie, bo do 15 cm wysokości, postacie gór­
ników oraz cykl podobnych figurek pod w s p ó l n y m t y t u ł e m

węgieł, 2 0 x 3 3 cm. W y k . 1967 r. Alfred P i ą t e k . R y d u ł t o w y .

�Orkiestra górnicza — charakterystycznych postaci górników
w roboczych strojach, grających na p r z e r ó ż n y c h instru­
m e n t a c h . Jest to wspomnienie m ł o d y c h lat, kiedy t w ó r c a
sam z a r a b i a ł graniem po weselach ( i l . 19).
30

R z e ź b y B ą k a wykonane w węglu humusowym ogólnie
d o s t ę p n y m , o mieszanym składzie — w i t r y t , k l a r y t , dur y t — p r z e d s t a w i a j ą postacie j a k b y zastygłe w wykony­
wanym geście, charakteryzują, się s z o r s t k ą f a k t u r ą .
T a k ż e indywidualność W r ó b l a w y r a ż a się w tematyce
jego rzeźb i sposobie przedstawiania. P r a c u j ą c w podob­
n y m materiale j a k B ą k , rozpoczął s w ą twórczość r z e ź b i a r s k ą
od główek męskich i kobiecych, t w o r z ą c galerię t y p ó w
ludzkich spotykanych na ulicach osiedla górniczego. Rzeź­
bienie całej postaci nie wychodziło Wróblowi, w y k o n y w a ł
figurkę w wielu częściach, zlepiał je smołą i j a k sam stwier­
dził, było dla niego niedoskonałe, t o t e ż je zarzucił. Bardzo
dobre natomiast są jego płaskorzeźby pejzażowe wykonane
w węglu, w k t ó r y c h daje niejako syntetyczne ujęcie swoich
prac malarskich, choć nie n a ś l a d u j e ich ani w formie ani
w treści. P ł a s k o r z e ź b y te wykonane w płaskich b r y ł a c h
węgla, m a j ą k s z t a ł t obelisku bez podstawy, którego s t r o n ę
f r o n t a l n ą pokrywa „ r y s u n k o w a " płaskorzeźba ^ o niezbyt
głębokim wcięciu w głąb (do 0,5 cm), potraktowana płasz­
czyznowo, k t ó r e j elementy podkreślono s ą r y t e m w postaci
lekkich nacięć.
J e d n ą z ciekawszych postaci w ś r ó d rzeźbiarzy w węglu
jest Alfred P i ą t e k , ur. w 1915 r. w R y d u ł t o w a c h , pow.
R y b n i k , dziś emerytowany górnik kopalni „ R y d u ł t o w y " .
P i ą t e k zaczął rzeźbić ok. 1960 r. pod w p ł y w e m kolegów
z w i ą z a n y c h z Ogniskiem Plastycznym w R y d u ł t o w a c h .
Sam t e ż czasem zachodził do Ogniska, lecz nie mial czasu
na systematyczne t a m zajęcia. Nie wzorował się t e ż na
u t a r t y c h w t y m środowisku konwencjach. Mając b u j n ą
w y o b r a ź n i ę i d o b r ą p a m i ę ć do
o p o w i a d a ń o dawnych
czasach i teraźniejszych zdarzeniach w k o p a l n i . . . " , z nich
czerpał p o m y s ł y do swych płaskorzeźb w węglu. W y p r a ­
cował t e ż sobie indywidualny styl w y r a ż a j ą c y się w wy­
p u k ł y m i kontrastowym modelunku płaskorzeźby wielo-

I I . 21. Sztygar, węgiel, wys. 15 cm. W y k . 1965 r. P a w e ł W róbel Katowice—Nikiszowiec. I I . 22. Górnik w przodku, węgiel,
1 5 x 1 8 cm. W y k . 1969 r. Jan K r z u k , R y d u ł t o w y .
22

figuralnej, o szeroko zakrojonym temacie, będącej ilustracją
całego wydarzenia czy też rozgrywającej się sceny rodza­
jowej ( i l . 20). W zależności od budowy b r y ł y węglowej,
stara się temat r o z b u d o w a ć , dzieląc płaszczyznę na po­
ziomy i sektory. R z e ź b y swoje wykonuje w węglach sapropelowych lub humusowych p o c h o d z ą c y c h z kopalni, w k t ó r e j
pracował. Powierzchnię p o k r y w a p a s t ą .
Jan K r z u k , ur. w 1913 r. w R y d u ł t o w a c h , emeryto­
wany górnik kopalni „ R y d u ł t o w y " , jest rzeźbiarzem
w węglu od dawna popularnym w okolicy. J u ż od wczesnych
lat szkolnych rzeźbił drewniane f i g u r k i zwierząt, p t a k ó w
i ludzi, lepił w glinie i wosku. W węglu zaczął rzeźbić bk.
1948 r. B y ł j e d n y m z pierwszych uczniów Ogniska Pla­
stycznego w R y d u ł t o w a c h . S w ą p o p u l a r n o ś ć w środowisku
zyskał dzięki r z e ź b o m o tematyce sakralnej (św. Barbara,
stojące k r z y ż e , t z w . „ p a s y j k i " i i n . ) , jakkolwiek również
c h ę t n i e podejmuje t e m a t y k ę z w i ą z a n ą z p r a c ą g ó r n i k a
i z takich rzeźb znany jest szerszemu ogółowi ( i l . 22).
Podobnie j a k Chudoba — najpierw modeluje rzeźbę
w glinie, później wykonuje j ą w węglu nie zawsze zresztą
wiernie t r z y m a j ą c się modelu. Ogólna forma rzeźb i p ł a s k o ­
rzeźb jest zwarta, dość poprawna w kompozycji, choć
m a j ą c a cechy p r y m i t y w i z m u . Powierzchnia ich jest zawsze
wypolerowana, jeśli u ż y w a jednego z g a t u n k ó w węgla

93

�w liczne odmiany węgla kamiennego, stwierdzić m o ż n a ,
że zasadniczo, rzeźbiarze w y k o n u j ą swoje prace w dwócłi
jego rodzajach: m a t o w y m — węgle sapropelowe i błysz­
czącym — węgle humusowe. Czasem jest to m a t e r i a ł o wa­
lorach mieszanych, uwzględniający jeszcze trzecią od­
mianę — włóknistą.
32

Pierwszy z t y c h g a t u n k ó w jest m a t e r i a ł e m specjalnie,
poszukiwanym do rzeźbienia, a w y s t ę p u j ą c y m warstwami
t y l k o w n i e k t ó r y c h p o k ł a d a c h kopalnianych i w k i l k u
zaledwie kopalniach. Jest to węgiel o zwartej, spoistej
strukturze, w kolorze głębokiej czerni, t ł u s t y i zawierający
w n i e k t ó r y c h odmianach dużo smoły. W czasie rzeźbienia
odłupuje się z a o k r ą g l o n y m i k a w a ł k a m i
j a k muszelki...",
wedle określenia t w ó r c ó w . Daje też większe możliwości
rzeźbiarskie, wynikające z braku p r z e r o s t ó w mineralnych.

H . 23. Wazon,

węgiel, wys. 11 c m . W y k . 1005 i'. Feliks
Lazar. L i p i n y Śląskie.

sapropolowogo (kenel) o zwartej strukturze, specjalnie
do tego celu wybieranego w kopalni „ R y d u ł t o w y " . W razie
użycia innego gatunku węgla, powleka powierzchnię r z e ź b y
1 a kierem bezbarwnym.
Rudolf Kucharczyk ur. w 1918 r. w Leszczynach,
zamieszkały w Niedobezycach, pow. R y b n i k , związany jest
jako pracownik u m y s ł o w y z k o p a l n i ą „ R y m e r " . Jeszcze
przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą rozpoczął studia w Akademii
Sztuk P i ę k n y c h , k t ó r e w k r ó t c e p r z e r w a ł a m u wojna,
i do k t ó r y c h j u ż nie powrócił, kończąc t y l k o jako jeden
z pierwszych uczniów Ognisko Plastyczne w R y d u ł t o w a c h .
W swoich zamiłowaniach artystycznych nie ogranicza się
do własnej twórczości i zajmuje się wizualną r e k l a m ą
w kopalni, organizacją ruchu amatorskiego w rejonie
K O W - u . Był t e ż inicjatorem powstania wymienionego
Ogniska, uczestniczy w licznych komisjach kwalifikujących
prace węglowe na p a m i ą t k i dla Zjednoczenia P r z e m y s ł u
Węglowego, Ministerstwa Górnictwa. Sam dużo rzeźbi
w węglu, a prace jego u w a ż a n e s ą podobno przez środo­
wisko za najlepsze, co sprawiło, żo niezależnie od woli
t w ó r c y , n a r z u c a j ą one styl, m o d ę czy m a n i e r ę rzeźbiarską
wyrobom tego terenu. Styl ten jednak, k u l t y w o w a n y jest ra­
czej przez starsze pokolenie dość licznych na t y m terenie,
twórców. Młodsi rzeźbiarze, do k t ó r y c h należy np. Joachim
Porada z Chwałowic, pow. R y b n i k , czy Ryszard T r y b u l s k i
z W o d z i s ł a w i a — s t a r a j ą się znaleźć własny indywidualny
wyraz, nawiązując zresztą niejednokrotnie do współczesnej
r z e ź b y profesjonalnej. Dzieje się to pod
wpływom
nowego kierunku, j a k i współcześnie reprezentuje nadal
istniejące Ognisko Plastyczne w R y d u ł t o w a c h . Wedle
nowych t y c h tendencji nie dba się j u ż o t a k staranno wy­
kończenie rzeźby, formę jej w d u ż y m stopniu narzuca
t w ó r c y sama b r y ł a węgla, k t ó r e j fragmenty obrabia się
z grubsza, nie przywiązując większej wagi do detali zwią­
zanych z postacią, n a r z ę d z i e m czy t e ż i n n y m elementem
przedstawionego tematu, pozostawiając przy t y m n a t u r a l n ą
f a k t u r ę tworzywa.

Tworzywo, narzędzia i techniki rzeźbienia
Węgiel to jeden z m a t e r i a ł ó w rzeźbiarskich jakie
t w ó r c y udostępnił rozwijający się przemysł. Wybierany
jest t a k i jego gatunek, j a k i jest d o s t ę p n y . Nie w n i k a j ą c

94

Z węgla tego m o ż n a w y k o n a ć nie t y l k o rzeźby wielo­
członowe, ale również wolno stojące, o delikatnych kształ­
tach i wycyzelowanych detalach. S ą one przeważnie całko­
wicie w y g ł a d z o n e , t a k że powierzchnia ich przypomina
odlewy z porcelany czy z l a k i . Jako p r z y k ł a d y m o g ą t u
najlepiej posłużyć, prace Józefa Warzechy i H e n r y k a
Wolnego l u b p ł a s k o r z e ź b y Ryszarda Adamca z K a t o w i c
czy Emanuela P ł a z y z Mysłowic, ( i l . 24).
W e d ł u g relacji t w ó r c ó w w okresie przełomu X I X / X X
i w p o c z ą t k a c h X X w. węgla tego było więcej, lecz z b y t
m a ł o doceniano jego w a r t o ś ć dla w y r o b ó w rzeźbiarskich,
zwracając jedynie u w a g ę na potrzeby p r z e m y s ł u , skutkiem
czego u b y w a ł o go systematycznie w ogólnej eksploatacji
prowadzonej przez kopalnie.
Do wyrobu biżuterii u ż y w a n y b y ł niegdyś gagat.
J u ż w p o c z ą t k u X X w. w y s t ę p o w a ł on w znikomych ilo­
ściach, dlatego m o ż n a b y ł o z niego w y r a b i a ć t y l k o drobne
przedmioty, a współcześni rzeźbiarze, na ogół nie m o g ą
go u z y s k a ć . T r u d n o jednak stwierdzić, czy brak go j u ż
zupełnie, czy też, j a k wspomniano, z uwagi na tempo eksplo­
atacji przemysłowej ginie nie z a u w a ż o n y .
Węgiel potocznie w y s t ę p u j ą c y , jest b ł y s z c z ą c y (hu­
musowy), przeważnie krystaliczny, wielowarstwowy, k r u ­
chy, w kolorze czarno-szary, często z przerostami mineral­
n y m i . Przy rzeźbieniu, o d l u p u j ą się k a w a ł k i o nieregular­
n y m kształcie lub wręcz sypie się m i a ł węglowy. Czasem
jest to węgiel b l y s z c z ą c o - m a t o w y , t w o r z ą c y tzw. węgiel
pasernkowy, ł a t w o rozpoznawany przez górników g o ł y m
okiem. Poszczególne jego warstwy s ą dość cienkie choć
spojone razem. Do tego gatunku należy większość węgli
kamiennych.
Trafiające się nieraz w e w n ą t r z tego rodzaju węgla
mineralne przerosty są p r z y c z y n ą , że przy pozornie do­
skonale dobranej do rzeźbienia bryle, dobrze zapowia­
d a j ą c a się w czasie jej o b r ó b k i rzeźba p ę k a i nie zostaje
u k o ń c z o n a . Zaletą jednak tego gatunku jest interesująca,
szorstka faktura połyskująca w ł a s n y m „ b l a s k i e m " czy toż
ziarenkiem obcego m i n e r a ł u . Zc względu na owe specyficzne
cechy tego gatunku — rzeźby w n i m wykonane odznaczają
się formą z konieczności bardziej uogólnioną, co podnosi
ich walory artystyczne. I dzięki temu zapewne rzeźby
w tej odmianie węgla wykonane u z y s k i w a ł y na kolejnych
konkursach muzealnych n a j w y ż s z ą l o k a t ę . Jako najcie­
kawsze p r z y k ł a d y p r z y t o c z y ć t u m o ż n a prace M a r i i Chu­
dliby, Jana Liszki, P a w ł a W r ó b l a ( i l . 21).
Większość rzeźbiarzy nie docenia jednak tego m a t e r i a ł u .
Zgodnie bowiem z gustem masowego odbiorcy s t a r a j ą się
n a d a ć r z e ź b o m g ł a d k ą , j e d n o l i t ą powierzchnię, albo też
usiłują u z y s k a ć węgiel m a t o w y , c h o ć b y z odległej kopalni
Forma o b r ó b k i r z e ź b y zależy t u w r ó w n y m stopniu

�od rodzaju węgla jak i u ż y w a n y c h przez t w ó r c ę narzędzi,
sposobu obróbki, przedstawienia tematu.
Narzędziem u ż y w a n y m do rzeźbienia w węglu są
przeważnie scyzoryki i d ł u t a , wykonywane przez samych
a u t o r ó w z o d p a d ó w stali narzędziowej. U ż y w a się t e ż
różnego rodzaju noży, świdrów, śrubociągów, a nawet
odpowiednio wyostrzonych brzytew do golenia. Znajdu­
jące się w s p r z e d a ż y d ł u t a do rzeźby w drewnie czy ka­
mieniu — są wedle opinii twórców zbyt delikatne i nie
n a d a j ą się do o b r ó b k i węgla. Sporadycznie u ż y w a się też
do rzeźbienia ostro z a k o ń c z o n y c h m ł o t k ó w (do obróbki
w s t ę p n e j ) , pilników t r ó j k ą t n y c h , d ł u t ze stali wolframowej
18 ',-owoj. Jedne z nich m a j ą ostrza, szerokie, inne zeszlifowane do różnej grubości i ostrości. Sporadycznie w y s t ę p u j e
też d ł u t o stosowano w kamieniarstwie, zwane gradnina —

II. 24. Posiłek i praca, węgiel, 19x31 c m . W y k . 1969 r,
Emanuel P l a ż a . Mysłowice. I I . 2a. Bicie stempli, węgiel,
19Х 19x 10 cm. W y k . 1965 r. Jan Liszka. I I . 26. Wiertacz 1.
węgiel, metal, 18x30 cm. W y k . 1963 r. Julian Kowalski,
Bytom.

l,

(

0 ostrzu w y c i ę t y m w ząbki, służące do obrabiania powierz­
chni licowych kamieni miękkich (np. rzeźby Chudoby).
Do podbijania d ł u t służą drewniane lub małe żelazne
m ł o t k i . Jeden z twórców (Józef Bednorz z Grodźca, ur.
1933 r.) stosuje wśród różnego rodzaju scyzoryków, mło­
teczek p o w s t a ł y z zamontowania w specjalnej oprawie
cienkiego ś r u b o k r ę t u , k t ó r y ma podobno t ę zaletę, że przy
jego użyciu węgiel nie p ę k a i da się precyzyjnie o b r a b i a ć
(il. 28).
W i e l u twórców t r u d n i ą c y c h się masowym wyrobem
p r z e d m i o t ó w p a m i ą t k a r s k i c h , u ż y w a do o b r ó b k i w s t ę p n e j
tokarek i szlifierek ręcznych lub mechanicznych, znajdu­
j ą c y c h się we współczesnych warsztatach przy kopalnianych.
Jako środki pomocnicze; stosowane s ą ' p r z e z r z e ź b i a r z y :
papier ścierny o różnej grubości ziarna, k a m i e ń ścierny
(osełki) — do ostrzenia, n a r z ę d z i , miękkie szmatki, pasta,
czarna do obuwia, woda, politura, lakier, grafit i inne.
Technika, rzeźbienia nawiązuje z jednej strony do
r z e ź b y w drewnie, z drugiej do technik kamieniarskich,
a na. ogół jest u wszystkich t w ó r c ó w podobna.
Przy wstępnej obróbce bryły węgla do uzyskania
ogólnego zarysu k s z t a ł t u , stosuje się technikę o d ł u p k o w ą .
P r z y k ł a d a j ą c ostrze d ł u t a w pozycji ukośnej do b r y ł y
1 po bijając je delikatnie m ł o t k i e m , odlupuje się nieregu­
larne k a w a ł k i węgla. N i e k t ó r z y , jak np. Jan Liszka, nawet
we wszystkich fazach rzeźbienia posługują się t y m samym
narzędziem, stosując nóż, b r z y t w ę czy d ł u t o .
Scyzorykiem p r z y k ł a d a n y m płasko do bryły ścina,
czy zeskrobujo się cieńsze warstwy węgla. Jest to technika
wiórowa, stosowana na wstępie; rzeźbienia, co często w y n i k a
z ostrożności t w ó r c y . R o b i ą t a k na ogół rzeźbiarze m a j ą c y
długoletnie doświadczenie. Przez n i e k t ó r y c h jednak owa
technika wiórowa stosowana jest często przy w y k a ń c z a n i u
gotowej j u ż rzeźby, j a k np. w twórczości Gerarda U r b a n k a
z Nikiszowca, Rudolfa Mrozika z Katowic czy też czasem
H e n r y k a Pogody z Pszowa, ролл'. R y b n i k ( i l . 16, 28).
Przy płaskorzeźbie, a czasami t e ż i przy rzeźbie p e ł n e j ,
stosuje&gt; się u ż y w a n ą również przy rzeźbieniu л\' drewnie
t e c h n i k ę лл*rąbkową, polegającą na w y d ł u b y w a n i u wklęsłości
ostrzom scyzoryka.
Nie'liczni t y l k o rzeźbiarze, jak Liszka, Warzecha,
Wolny, T r y b u l s k i stosują technikę, a ż u r o w ą , k t ó r a wymaga
dużye-h umiejętności technicznych, ze względu na kruchość
węgla. O t w o r y w rozczłonkowanych. a ż u r o w y c h rzeźbach
wykonuje się przy pomocy ręcznych świdrów lub ostro
zakończonych d ł u t , a później — scyzoryka e&gt; w y j ą t k o w o
cienkim ostrzu.
Technikę r y t u stosuje się przy rzeźbie pełnej jako
techniko pomocniczą w dopracowaniu detali, ale przede
wszystkim jako t e c h n i k ę samodzielną — r y t w glazurze —
przy wyrobach p a m i ą t k a r s k i c h . U ż y w a się przy niej ostrego
scyzoryka, cienkiego d ł u t a , lub małego t r ó j k ą t n e g o pilnika.
Wymienione techniki m a j ą zastosowanie przy wyko­
nywaniu w węglu гаголупо rzeźb p e ł n y c h j a k płaskorzeźb.

26

95

�W czasie pracy, rzeźbiarz stało zdmuchuje p y ł węglowy
z pola rzeźbienia, na zakończenie z a ś , często delikatnie
rzeźbę płucze w o d ą (zawsze w naczyniu, g d y ż s t r u m i e ń
wody bieżącej m ó g ł b y j ą uszkodzić). F a k t u r a r z e ź b y po
wyschnięciu zyskuje znów walory naturalne tworzywa.
N i e k t ó r z y w y g ł a d z a j ą powierzchnię r z e ź b y przy po­
mocy papieru ściernego a nawet dłoni, zwłaszcza dla uzy­
skania gładkiej podstawy pod rzeźbę. I n n i , chcąc u z y s k a ć
szczególnie efektowny połysk, szlifują powierzchnię po­
cierając papierom ś c i e r n y m i polewając w o d ą , na przemian,
podobnie do technik kamieniarskich. Jeszcze inni, całą
rzeźbę powlekają c z a r n ą p a s t ą t e r p e n t y n o w ą i „ p u c u j ą "
s z m a t k ą dla uzyskania p o ł y s k u .
S p o t k a ć t e ż m o ż n a , choć nieczęsto, wyroby, k t ó r y c h
powierzchnia została powleczona lakierem bezbarwnym
(rzeźby Wilhelma Dworaczka z Gliwic, n i e k t ó r e r z e ź b y
Jana K r z u k a z R y d u ł t o w y c h i Jana K a n i z Chorzowa),
grafitem (Maria Chudoba z Bytomia), a b y w a j ą nawet
pozłacano (w pracach zmarłego j u ż Wojciecha B u b a ł y
z Michałkowie).
Pokrywanie nawet d o s k o n a ł y c h rzeźb m a t e r i a ł e m
obcym daje się z a u w a ż y ć przeważnie u t w ó r c ó w wykonu­
j ą c y c h swe prace dla masowego odbiorcy, zgodnie, z jego
życzeniem, aby rzeźba „świeciła s i ę " . Grafit — m a ujedno­
licić bryłę, a m o ż e z a k r y w a ć ewentualnie u b y t k i zaklejone
m i a ł e m węglowym zmieszanym ze smołą czy gipsem.
Pokrywanie r z e ź b y t e r p e n t y n ą lub p a s t ą do obuwia u jed­
nych w y p ł y w a z podobnych pobudek „ u p i ę k s z e n i a " rzeźby
(jak np. u Alfreda P i ą t k a ) , u i n n y c h — ze świadomego
zabezpieczenia r z e ź b y przed zniszczeniem (Jan Liszka,
E r y k Śledziona, Feliks Lazar i т . ) . з з Chociaż bowiem
szorstka powierzchnia rzeźby w węglu podnosi jej walory
artystyczne, jednak b ę d ą c p o r o w a t ą jest n a r a ż o n a na
działanie powietrza powodujące jej rozkład. Ś w i a d o m i
tego rzeźbiarze m . i n . dlatego d ą ż ą do wygładzenia po­
wierzchni swych rzeźb, co pozwala zniwelować wszelkie

szpary i otwory, k t ó r e n a r a ż a j ą na zniszczenie i tak k r u ­
c h ą przecież rzeźbę. Zwłaszcza, że p ę k n i ę t e l u b stłuczono
r z e ź b y w węglu, s ą właściwie nie do naprawienia.
Jeśli chodzi o g a l a n t e r i ę węglową, k t ó r a w historycz­
n y m rozwoju poprzedziła właściwą rzeźbę, to przy jej
wykonaniu stosuje się prawie wszystkie wymienione wyżej
techniki rzeźbiarskie, jednak współcześnie j u ż t y l k o w za­
kresie pomocniczym ze względu na p o s t ę p u j ą c y proces
mechanizacji. Przyciski na b i u r k o w formie kostek z węgla
wyrabiane są j u ż rzadko, lecz wózki, komplety z k a ł a m a ­
rzami a szczególnie wszelkiego rodzaju wazony i puchary,
plakiety p a m i ą t k o w e — w pierwszej fazie o b r ó b k i wyko­
nuje się mechanicznie, k o r z y s t a j ą c z ręcznej lub mecha­
nicznej t o k a r k i ślusarskiej, u ż y w a j ą c do cięcia piły do
żelaza, stosując heblowanie.
Pierwsze w y r o b y przy zastosowaniu tej techniki ob­
r ó b k i zaczęli w y k o n y w a ć ślusarze kopalniani jeszcze przed
I I w o j n ą ś w i a t o w ą . Obecnie ich warsztaty coraz częściej
są do tego celu wykorzystywane. P o c z ą t k o w o ślusarze
w y k o n y w a l i n i e k t ó r e n a r z ę d z i a dla swych kolegów górników
zajmujących się rzeźbieniem w węglu. Później sami zaczęli
p r ó b o w a ć tej sztuki, k o r z y s t a j ą c z d o s t ę p n y c h i m właśnie
mechanicznych udogodnień i z węgla, k t ó r y przecież mieli
w kopalni do wyboru.
Dziś nawet szlifowanie w y r o b ó w galanteryjnych w y ­
c h o d z ą c y c h z ich w a r s z t a t ó w odbywa się mechanicznie —
na r u c h o m y m „ b r u s k u " — kamieniu ściernym o o k r ą g ł y m
kształcie, zamocowanym na ręcznej l u b mechanicznej
korbce. Znane s ą w związku z t y m „ p r a c o w n i e " , k t ó r e
w razie potrzeby na życzenie dyrekcji kopalni w y k o n u j ą
określony przedmiot, j a k np. pracownia Juliana K o w a l ­
skiego z B y t o m i a , przy kopalni „ S z o m b i e r k i " w Bytomiu—
Chruszczowie.
Po uzyskaniu zamierzonego k s z t a ł t u powierzchnia jego
pokrywana jest „ p o l i t u r ą " w y k o n a n ą z mieszaniny szelaku
z c z a r n ą bejcą i denaturatu. Jest to sposób stosowany

I I . 27. Budowa tamy, węgiel, 1 7 x 2 6 cm. W y k . 1969 r. Gerard Urbanek.

96

�juz w ] poł. X X w. Od lat 50-yoh zaczęto stosować sposób
inny, p o k r y w a j ą c wyszlifowaną do gładkości powierzchnię
węglową — farbą n i t r o . Po jej wyschnięciu, na tak przy­
gotowanym p o d k ł a d z i e wykonuje się ostrym d ł u t k i e m
lub scyzorykiem rysunek, nacinając go n a s t ę p n i e na głę­
bokość 1 — 2 m m . P ó ź n i e j , p ł y t k ą t e c h n i k ą w r ą b k o w ą
usuwa się odpowiednio fragmenty glazury, t w o r z ą c w ten
sposób matowy wzór r y t u na błyszczącym tle, ł u b odwrotnie.
Jest to szybka i łatwa forma do zrobienia. Stosują j ą m . i n .
Julian Kowalski. J ó z e f W ł ó c z k a i ich uczniowie.
N i e k t ó r z y z t w ó r c ó w przód p r z y s t ą p i e n i e m do pracy
p r z y g o t o w u j ą uprzednio rysunkowy szkic rzeźby ozy r y t u —
czasem nawet k i l k a szkiców o różnych ujęciach tematu.
Tnni w y k o n u j ą l e k k i obrys bezpośrednio na bryle węgla,
zaznaczając sobie poszczególni- elementy r z e ź b y lub ich
rozmieszczenie. Z a r ó w n o w pierwszym jak i w drugim przy­
padku bierze się pod uwago, a nawet często dostosowuje
wykonanie zamierzonego tematu do s t r u k t u r y m a t e r i a ł u .
Węgiel j a k się dobrze przyjrzeć to ma. takie war­
stwy, takie c h o ć b y słoje, jak drzewo, a mo t y ż roztoinaity
kolor, to tak trzeba zważać coby b y ł jednaki w s o b i e . . . " —
a wiec zwracać u w a g ę na jednolitość m a t e r i a ł u .
34

Jak j u ż wspomniano, n i e r ó w n a bryla wymaga naj­
pierw w s t ę p n e j o b r ó b k i , której dokonuje się szerokim
scyzorykiem, d ł u t e m czy młoteczkiem, obciosując w y ­
stające n w r ó w n o ś c j . N a s t ę p n i e i n n y m spiczastym, r y t e m
w g ł ę b n y m zaznacza się
gdzie co ma b y ć , a zaś t y m
cienkim nożem obrobio się kożdo część do k o ń c a . . . "
Jak
się rzyźbi we węglu, to to jest więcej skrobanie a nie rżnięcie
jak przy drzewnie, a t u ino p y ł leci a nie w i ó r k a . . . "
Nóż ł a t w o obsuwa się po gładkiej powierzchni b r y ł y , szybko
t ę p i ą się n a r z ę d z i a , toteż praca p o s t ę p u j e niezwykle wolno:
po milimetrze, а coby ten rysunek wychodził, а to się
skrobie i dmucho t y n pył, а czowiek je czorny choby w ko­
palnio r o b i ł . . . "
Po osobnym wypracowaniu każdego
3 3

3 6

I I . 28. Stawianie

stojaka I , węgiel, wys. 14 cm. W y k . 19 9 r. Gerard Urbanek, I I . 29. Skarbnik,
1964 r. P a w e ł Wróbel.

węgiel, wys. 15 cm. W y k .

fragmentu rzeźby n a s t ę p u j e lustracja całości, dokonanie
drobnych poprawek i ostateczne czyszczenie rzeźby.
Z uwagi na p y ł u n o s z ą c y się w czasie pracy, t w ó r c y
rzadko rzeźbią we w ł a s n y m mieszkaniu, przeznaczając
na ten cel k o m ó r k ę , piwnicę, szopę, często c h ł o d n ą i źle
oświetloną, często też możliwą do wykorzystania latem
(na p r z y k ł a d w ogródkacłi działkowych). W i e l u z nich
posiada na ten cel wolny k ą t w kopalnianym warsztacie.
Analiza formalna
R z e ź b a w węglu w y s t ę p u j e w formach: płaskorzeźby,
rzeźby pełnej i r y t u . Ten ostatni stosowany jest najczęściej
(choć nie zawsze) jako dekoracja galanterii, w której również
z n a j d u j ą zastosowanie techniki łączenia z m a t e r i a ł e m
obcym.
W rzeźbie w węglu sam m a t e r i a ł wyznacza w pewnym
sensie możliwości techniczne wykonania r z e ź b y , a przede
wszystkim wielkość i formę bryły, k t ó r a jest zwarta lub
rozczłonkowana, o kształcie regularnym lub pozbawionym
proporcji.
Bryła., z a r ó w n o w rzeźbie polnej, jak i w płaskorzeźbie,
zawarta jest zazwyczaj w ramach ograniczonych zarysem
zbliżonym do formy geometrycznej — p r o s t o k ą t a , kwa­
dratu, trapezu, owalu, a w w y p a d k u r z e ź b y pełnej —
p r o s t o p a d ł o ś c i a n u czy spłaszczonego, o nieregularnych
bokach ostrosłupa. Zawsze widoczne jest dążenie do formy
u p o r z ą d k o w a n e j . Mimo to, brzegi b r y ł y rzadko u z y s k u j ą
c a ł k o w i t ą regularność k r a w ę d z i . Spotkano jo t y l k o w k i l k u
płaskorzeźbach o tematyce przemysłowej wykonanych
37

97

�И. 30. Skarbnik, węgiel, 16,5x22 cm. W y k . 1966 г. Alfred P i ą t e k . I I . 31. Kaj są te czasy — Skarbnik i Utoplec,
węgiel, 17 X 19 om. W y k . 1969 r. Jan Li.szka. I I . 32. Górnik modlący się przed Św. Barbarą, węgiel, wys. 25 cm. W v k .
1941 r. Józef Poniszowski, Ruda Śląska.

98

1

�w postaci płaskich plakietek. Najczęściej w rzeźbie pełnej,
występuje forma figuralna, jedno- lub wielopostaciowa
o określonym treścią u k ł a d z i e . Często bywa to popiersie
lub głowa. Są to zwykle b r y ł y zwarte. Technika a ż u r u
w y s t ę p u j e — jak wspomniano — rzadko, świadcząc o wy­
sokich umiejętnościach technicznych t w ó r c y , oraz o wy­
obraźni przestrzennej, jak np. u Jana Liszki ( i l . 25).
Najpopularniejsze w wyrobach galanteryjnych są
różnego rodzaju puchary i wazony o formie walcowatej
lub zgoometryzowanej, a nawet nieregularnej. P r z y k ł a d e m
t u m o g ą służyć prace Feliksa Lazara, a t a k ż e tra­
dycyjne formy u ż y t k o w o akcesoriów biurowych wykony­
wanych powszechnie przez różnych twórców. W y s t ę p u j ą c e
t u elementy dekoracyjne — to na ogół rytowane w glazurze
sceny rodzajowe z życia górników, emblematy górnicze,
k r ó t k i e napisy, rzadziej stylizowane formy ornamentu
roślinnego czy geometrycznego spotykano w dawnej ga­
lanterii sakralnej.
Z a r ó w n o rzeźbę j a k i płaskorzeźbę w węglu charak­
teryzuje realistyczna forma przedstawienia. Ostatnio jednak
d a d z ą się też z a u w a ż y ć w p ł y w y sztuki współczesnej, j a k
w pracach: Gerarda Urbanka, Rudolfa Mrozika, H e n r y k a
Pogody, a nawet Pawia W r ó b l a ( i l . 27, 28). W i d a ć
t u dążenie do harmonijnej kompozycji. W y s m u k ł e , upozowane j a k b y postacie górników przy łączącej ich linii „ s t a ­
wianego" ł u b „ p o d n o s z o n e g o " stempla,
przedstawiają
realistyczny temat w uproszczonej,
zgeometryzowanej
formie.
W tradycyjnych wyrobacłi p a m i ą t k a r s k i c h współ­
czesne ich formy m a j ą n i e k t ó r e elementy z metalu lub
drewna: l a m p k i górnicze, kilofki, kola wózków z węglem.
Czasem też samo wózki wyrabiane są z drewna i malowane
na czarno, a jedynie ich podstawa pozostała węglowa.
Takie są w y r o b y Antoniego i F r y d e r y k a K u n ó w z R u d y
Śląskiej wykonane w latach 1962 — 1963, Juliana K o w a l -

32

skiego z B y t o m i a i i n . ( i l . 26). Do starych form, to jest
do biżuterii węglowej, rzadko powraca się obecnie. K i l k a
wisiorków w y k o n a ł ok. 1964 r. Eugeniusz B ą k .
W tradycyjnej rzeźbie drewnianej przeważała niegdyś
tematyka religijna, co w y p ł y w a ł o z w a r u n k ó w jej rozwoju
i funkcji j a k ą pełniła. Również t w ó r c y rzeźb w węglu
zwłaszcza do połowy naszego stulecia n a w i ą z y w a l i do
t e m a t y k i sakralnej. R z e ź b takich zachowało się niewiele,
ale choćby wymieniony j u ż olta.rz i krzyże pasyjne są przy­
kładem, że wśród górników w y w o d z ą c y c h się z proletariatu
wiejskiego tego regionu, p r a c u j ą c y c h niegdyś w p r y m i t y w ­
nych, niebezpiecznych warunkach w kopalni, p r z e t r w a ł y
p o g l ą d y , k t ó r e i n . i n . w y r a ż a ł y się w s k ł a d a n i u w miejscu
k u l t u w y r o b ó w z węgla.
Dowodem, j a k żywo również w świadomości mieszkań­
ców Śląska, t k w i ą nadal (choć dziś głównie w formie legen­
darnych opowieści) takie w y o b r a ż e n i a j a k św. Barbary,
„ S k a r b n i k a " czy „ U t o p l c a " " jest fakt, że jeszcze i dziś
niektórzy rzeźbiący w węglu uwzględniają t ę t e m a t y k ę .
Temat „ S k a r b n i k a " powtarza się w rzeźbie węglowej
często i w r ó ż n y c h wariantach. P o c z ą w s z y od obrazowego
przedstawienia go w roli ostrzegającego przed wypadkiem,
j a k ą m u przypisuje! tradycyjna opowieść górnicza, a skoń­
czywszy na przedstawieniach samej postaci.
Przykładem
pierwszej
formy,
jest
płaskorzeźba
P i ą t k a — Skarbnik (il. 30), trzypostaciowa, p r z e d s t a w i a j ą c a
z a ł a m a n i e się stempla w chodniku, grożące zasypaniem
dwóch górników, k t ó r z y
w t y m momencie zobaczyli
dziada z l a m p ą , co ich przestrzego..." (wypowiedź autora).
Głowę Skarbnika, jako starca z b r o d ą , w czapce z pióro­
puszem, przedstawia p e ł n a wyrazu rzeźba P a w ł a W r ó b l a
(il. 29). Skarbnik Jana Liszki — to p o s t a ć starego górnika,
siedzącego na węglu z l a m p k ą w dłoni i fajką. S a m ą twarz
Skarbnika, w formie maski o niesamowitym wyrazie, pre­
zentuje praca Feliksa Lazara. Wreszcie również Jana
Liszki — rzeźba z a t y t u ł o w a n a Kaj są te czasy — Skarbnik
i Utoplec przedstawia obie te postacie. Skarbnik — t y m
razem siedzi na brzegu studni murowanej, a na przeciw
niego, na wpół w y s u n i ę t a ze studni p o s t a ć — n i to czło­
wieka, n i to ż a b y — „ U t o p l e c " . R z e ź b a ta o zwartej kom­
pozycji przy d o s k o n a ł y m wykonaniu technicznym nie
posiada szczególnych walorów artystycznych. Zwraca za to
uwagę swą treścią związaną z l u d o w ą demonologią i wierze­
niami (il.31) .
Funkcja t y c h rzeźb współczesnych jest j u ż zmieniona,
nie s t a n o w i ą przedmiotu k u l t u ani też w y o b r a ż e n i a ma­
gicznego, lecz m a j ą znaczenie dekoracyjno-dokumentalne.
Inne znane dziś prace czy to rzeźba, płaskorzeźba
czy galanteria węglowa, tematycznie wiążą się głównie
z p r a c ą zawodową, życiem codziennym, odpoczynkiem
mieszkańca Śląska, a szczególnie górnika, p r z e d s t a w i a j ą c
na tlo w n ę t r z a kopalni człowieka w ruchu i jego n a r z ę d z i a
pracy, k t ó r e nieraz m o g ą też stanowić dla badacza dokument
ikonograficzny form pracy i narzędzi przy niej u ż y w a n y c h .
P r z y k ł a d o w o w y m i e n i ć t u m o ż n a dwie płaskorzeźby nie­
znanych t w ó r c ó w wykonane w węglu sapropelowym,
kenelskim: Wnętrze kopalni ( i l . 3), gdzie z całą drobiazgowością przedstawiono p r a c ę , strój i narzędzia górników
z k o ń c a X I X w. Widoczne t u są też postacie dozoru w stro­
jach sztygarskich. Druga p ł a s k o r z e ź b a to Pejzaż
przemyslowy ( i l . 33), przedstawia przypuszczalnie z a b u d o w ę
jednej z k o p a l ń z a b r z a ń s k i c h . Obie prace zostały wyko­
nane t e c h n i k ą w r ó b k o w ą , wygładzone, przy czym w drugiej
z wymienionych tło jest matowe, uzyskane w r ó b k o w a n i e m
przy pomocy cieniutkiego wklęsłego d ł u t k a , k t ó r y m na­
cinano płaszczyznę w kierunku poziomym i pionowym
(na krzyż). Ten rodzaj techniki spotkano t y l k o w czterech
płaskorzeźbach o podobnej tematyce, znajdujących się
w zbiorach Muzeum w Zabrzu, a p o c h o d z ą c y c h z jego

99

�kolekcji z lat 30-tycli. P ł a s k o r z e ź b y te pod względem
kompozycji są niezwykle poprawne, a w p o r ó w n a n i u z i n ­
n y m i — sprawiają wrażenie kopii z ilustracji. Zasługują
jednak na u w a g ę ze względu na techniczne wykonanie
oraz dokumentalny ich charakter.
P ł a s k o r z e ź b y pejzażowe w węglu, znane są również
w twórczości P a w ł a W r ó b l a . P r z e d s t a w i a j ą one fragmenty
zabudowy miejskiej i sceny rodzajowe, j a k : Pejzaż I , I I ,
I I I , Górnik gołębiarz, Górnik i jego siwek (il. 36). Wszystkie
zostały wykonane w 1969 r. T e c h n i k ą wykonania i kompo­
zycją różnią się od wyżej opisanych. Są grubo ciosane,
przedstawione w nich elementy zarysowane są schema­
tycznie, r y t e m wklęsłym i słabo o d s t a j ą c ą od tla formą
płaskorzeźby. W p o r ó w n a n i u do o m ó w i o n y c h wyżej pejzaży
w y k a z u j ą mniejsze w t y m zakresie możliwości warszta­
towe t w ó r c y .
T e m a t y k ę pracy w kopalni p r z e d s t a w i a j ą t w ó r c y naj­
chętniej, mimo iż w y r a ź n ą t r u d n o ś ć sprawia i m pokazanie
człowieka w ruchu. Temat jednak jest tak dalece ż y w y
i frapujący dla odbiorcy, że t w ó r c a c h ę t n i e p r ó b u j e w swych
pracach przedstawić to, co stanowi treść jogo życia. S t ą d
wiele płaskorzeźb o podobnych t y t u ł a c h , j a k : Praca w przod­
ku wykonana przez początkującego rzeźbiarza Leszka
S e m p k ę z Gliwic, Przodek Ryszarda Adamca i wspomniany
j u ż cykl prac B ą k a i innych, z a t y t u ł o w a n y c h „ W i e r t a c z " ,
„ C i s k a c z " i t p . Chętnie też przedstawiane są — w rzeźbie
lub płaskorzeźbie — prace ciesielskie związane ze sta­
wianiem stempli w chodniku kopalnianym, jak Sta­
wianie stojaka I Gerarda Urbanka, Stawianie
obudowy
Rudolfa Mrozika z Katowic. W ś r ó d tego t y p u prac, naj­
ciekawsza pod względem kompozycji i technicznego wy­
konania jest a ż u r o w a rzeźba Jana L i s z k i : Bicie
stempli
(il. 25). Jest to rzeźba dwupostaciowa, zakomponowana
w nieregularnym owalu, celowo spłaszczonej b r y ł y węgla,
k t ó r e j grube brzegi t w o r z ą j a k b y otok dla rozgrywającej
się sceny. R z e ź b a ma powierzchnię c h r o p o w a t ą , nie w y ­
g ł a d z o n ą . Wykonana jest w jednolitym k a w a ł k u węgla
humusowego (duryt i w i t r y t ) ze śladami mineralnych
przerostów (głównie p i r y t u ) , pochodzącego z kopalni
„ M a k o s z o w y " w Zabrzu. Pierwsze górnictwo, płaskorzeźba
Alfreda P i ą t k a stanowi celową d o k u m e n t a c j ę h i s t o r y c z n ą
n a r z ę d z i i ubioru górników z okresu p r z e ł o m u X I X / X X w.
R z e ź b a ta jest p r z y k ł a d e m zastosowania ciekawego roz­
w i ą z a n i a perspektywy, w e d ł u g własnego p o m y s ł u t w ó r c y :
prawie że na t y m samym poziomie ukazane zostały po­

100

l l . 33. Pejzaż przemysłowy,
węgiel, 13x18 cm. 1930 r.
I I . 34. Po wypadku, węgiel, 29 X 35 cm. W y k . 1964 r.
Maria Chudoba. I I . 35. Górnik i jego siwek, węgiel, 17 X 25 cm.
W y k . 1969 r. P a w e ł W r ó b e l . I I . 36. Ratowanie
górnika,
węgiel, 22 x 25cm. W y k . 1967 r. Jan Liszka. I I . 37. Pierwsze
górnictwo, węgiel, 3 1 x 3 7 cm. W y k . 1969 r. Alfred P i ą t e k .

34

�stacic większych i mniejszych rozmiarów,
stwarzając
w ten sposób dla widza niejako pierwszy i drugi plan.
Te postacie, narzędzia, drabinki, po k t ó r y c h one wędrują,
rozmieszczone są we w n ę k a c h - c h o d n i k a c h
biegnących
w r ó ż n y c h kierunkach. Ponieważ b r y ł a płaskorzeźby jest
w y p u k ł a w pierwszej chwili odnosi się wrażenie z a m ę t u ,
dopiero później w y c h w y t u j ą c poszczególne fragmenty,
m o ż n a stwierdzić z podziwem, że składają się one na wspólną
całość, w s p ó l n ą treść. Jest to bogata praca t w ó r c y ludowego,
k t ó r y choć dysponuje talentem i umiejętnościami technicz­
n y m i , j a k również d o s k o n a ł y m m a t e r i a ł e m rzeźbiarskim —
nio ma na tyle wiedzy plastycznej, by w syntetycznej
formie kompozycyjnej zawrzeć s w ą myśl, odnosząc po­
dobny efekt (ił. 37).
Ciekawą g r u p ę t e m a t y c z n ą s t a n o w i ą rzeźby i płasko­
r z e ź b y p r z e d s t a w i a j ą c e nieraz w niezwykle sugestywnej
formie w y p a d k i związano z p r a c ą w kopalni. Mimo iż nie są
to obecnie zdarzenia tak częste j a k przed laty, to jednak
zawsze komentowane przez środowisko, wzbogacone przez
nowe elementy treściowe, szczegóły a t a k ż e opowieści
legendarne. Wyrazem tych przeżyć są m . in. Alarm i Rato­
wanie górnika Jana L i s z k i ( i l . 36), Zawal i skutki Feliksa
Lazara, Na ratvnek Kazimierza Kuczyńskiego, Po wy­
padku ( i l . 34), Ratownicy i Metaniarze M a r i i Chudoby i i n .
Chętnie podejmowane są t a k ż e tematy takie j a k
odpoczynek w czasie pracy, taniec i muzyka, k t ó r a j a k
wiadomo ma wielu a m a t o r ó w w środowisku górniczym.
P r z y k ł a d e m tej t e m a t y k i są cykle rzeźb Eugeniusza B ą k a
36

Orkiestra górnicza i Orkiestra dołowa, Jana Liszki — Tań­
cząca para i Kozak (il. 38), P a w ł a W r ó b l a — Młody górnik i
iŚlązaczka na zabawie i i n . S ą to wszystko r z e ź b y figuralne.
Liczne popiersia i główki r e p r e z e n t u j ą prace P a w ł a
W r ó b l a , Oołwa mężczyzny,
Sztygar,
Dziewczynka,
Żona
autora ( i l . 21 i 40) oraz Feliksa Lazara wspomniana j u ż
Głowa górnika ( i l . 5). S t a n o w i ą one galerię t y p ó w ludzkich
najczęściej spotykanych w ich środowisku. Podobny cha­
rakter m a j ą też sceny rodzajowe lecz t u już twarze czy
postacie nie s ą tak wyraziście i precyzyjnie uchwycone,
a główny nacisk kładzie się na ogólny wyraz całej kompo­
zycji. P r z y k ł a d ó w tego t y p u prac jest wiele. Najciekawsze
są te, k t ó r e w swej treści u j m u j ą j a k b y migawkowo pewne
momenty j a k n p . : Górniczki uczniowie Jana K a n i z Cho­
rzowa, Starka Franciszka Kurzeji z Katowic, Odpoczynek
i Skat H e n r y k a Michalika z R o g o ź n e j , Górnicy przy posiłku
W ł a d y s ł a w a Ż u r a z Czeladzi i i n . ( i l . 54,56,57).
Są to r z e ź b y na ogół niewielkie. W y m i e n i ć też t u
warto p ł a s k o r z e ź b y : Święto
górnicze
Gerarda Urbanka
i Górnik gołębiarz P a w ł a W r ó b l a .
Należałoby jeszcze wspomnieć o rzeźbach okoliczno­
ściowych, k t ó r e p o w s t a ł y w związku z j a k ą ś rocznicą czy
specjalnym wydarzeniem. Do takich n a l e ż ą : plakieta
z napisem ,,1000-lecie P a ń s t w a Polskiego ; plakietki Lazara
z portretem Kościuszki, Obelisk z Leninem ( i l . 6, 7) oraz
Kosmonautka Tiereszkowa Eugeniusza B ą k a .
Generalnie rzecz biorąc, na formę a r t y s t y c z n ą rzeźb
i płaskorzeźb w węglu w p ł y w m a j ą n a s t ę p u j ą c e w a r u n k i :
m a t e r i a ł i technika jego o b r ó b k i , temat, zdolności t w ó r c y
oraz wyznaczona funkcja czy cel, dla k t ó r e g o rzeźba została
wykonana.
R z e ź b a w węglu w rozwoju swej funkcji przeszła
p o d o b n ą drogę j a k tradycyjna rzeźba ludowa w drewnie —
od roli u ż y t k o w e j j a k ą spełniała w obrębie społeczności
górniczej, do wyrobu p a m i ą t k a r s k i e g o dla szerszego k r ę g u
odbiorców (turyści) oraz twórczości podejmowanej z własnej
wewnętrznej potrzeby t w ó r c y ( M . Chudoba, J . Liszka).
W i ą ż e się to ze stosunkiem współczesnego środowiska
do tego t y p u twórczości, z w p ł y w a m i z e w n ę t r z n y m i i kon­
k r e t n y m zapotrzebowaniem, a t a k ż e warunkami stworzo­
n y m i dla t w ó r c y ludowego i amatora przez instytucje
i organizacje powołane do popierania twórczości ludowej
czy też organizowania wolnego czasu ludziom pracy.
Losy wytworów i wpływ czynników zewnętrznych
na rozwój współczesnej twórczości

37

Jakie są losy w y r o b ó w i rzeźb w węglu i j a k się ocenia
ich twórców, odpowiedź znaleźć m o ż n a w d o t ą d przed­
stawionym obrazie tej samorodnej twórczości plastycznej.
Twórczość ta, cieszyła się zawsze d u ż y m zainteresowaniem
i przychylnością, przede wszystkim środowiska w j a k i m
p o w s t a ł a . Podobnie i dziś, wszelkie w y r o b y czy to rzeźbiar­
skie czy galanteryjne szybko opuszczają warsztaty t w ó r c ó w .
Z a m a w i a j ą je, k u p u j ą lub p r z y j m u j ą w darze — krewni,
znajomi, instytucje p a ń s t w o w e i społeczne. Jedni czynią
to z chęci posiadania pięknej rzeźby, z sympatii dla t w ó r c y ,
i n n i — i tak jest najczęściej — n a b y w a j ą je jako p a m i ą t k i
prezenty, chętnie przyjmowane w kraju i za g r a n i c ą . Jest to
niewątpliwie z a c h ę t ą dla twórców, z drugiej jednak strony,
oddziaływuj e na zwielokrotnienie w y r o b ó w i często za t y m
idące obniżenie ich poziomu artystycznego.
Są t w ó r c y , k t ó r z y ciesząc się uznaniem środowiska
rzeźbią „ d l a siebie", z potrzeby w y r a ż e n i a w ł a s n y c h przeżyć.
Poświęcają oni każdej rzeźbie sporo czasu, d o p r a c o w u j ą c ją
w k a ż d y m szczególe, d ą ż ą c do realizacji jakiegoś długo
noszonego „ w sobie" p o m y s ł u . T w o r z ą prace o charak­
terze indywidualnym, z k t ó r y m i też niechętnie się roz­
stają. I n n i — a jest ich obecnie większość, raz zdobywszy

101

�szersze uznanie b a z u j ą na n i m , w y k o r z y s t u j ą c swe umiejęt­
ności do celów merkantylnych, ograniczają się do zaspoko­
jenia p o p y t u na p a m i ą t k ę regionalną.
Pierwszymi odbiorcami w y r o b ó w węglowych b y l i
urzędnicy kopalniani i podobnie przez całe dalsze dzieje tej
twórczości kopalnie przede wszystkim b y ł y nią zaintere­
sowane, głównie jednak jako dziedziną p a m i ą t k a r s t w a .
Jest bowiem w zwyczaju, że znakomitsi goście odwiedzający
k o p a l n i ę , delegacje wyjeżdżające za granicę, wycieczki,
zwycięzcy sportowi i inni, o t r z y m u j ą na p a m i ą t k ę naj­
częściej galanterię węglową — puchary, wazony, wózki
z węglem, rzadziej rzeźby. W y r o b y te p r z y g o t o w u j ą „ n a
zapas" lub na zlecenie dyrekcji, znani t w ó r c y z danej
kopalni.
Kopalnia u d o s t ę p n i a zatrudnionemu w niej t w ó r c y
odpowiedni m a t e r i a ł , często toż i miejsce do pracy. I ona
też jest g ł ó w n y m opiekunem i inspiratorem współczesnego
r z e ź b i a r s t w a węglowego.
Jak w y n i k a z m a t e r i a ł u archiwalnego ' i literatury&lt;»,
t w ó r c a ludowy czy amator z terenu Śląska nie miał do
1945 r. innego opiekuna czy mecenasa. Samorodna twór­
czość plastyczna p o w s t a w a ł a w warunkach odosobnienia,
znana w najbliższym otoczeniu t w ó r c y , przez nie inspiro­
wana i oceniana. Bliższe k o n t a k t y między sobą u t r z y m y w a l i
na Śląsku t y l k o malarze amatorzy. Starsi informatorzy,
j a k np. Juliusz Marcisz (malarz amator ur. 1898 r. w Bielszowicach koło Zabrza), opowiadają, że już w okresie między­
wojennym p o w s t a w a ł y pierwsze polskie k ó ł k a malarzy
a m a t o r ó w . Sam b y ł jego członkiem i założycielem w Lipinach
Śląskich, w latach 1923 —1928. &gt; W w o l n y m pokoju przy
miejscowej restauracji s p o t y k a ł o się wówczas około 20
t w ó r c ó w z całej okolicy. B y l i to z zawodu malarze pokojowi
i górnicy, a i n s t r u o w a ł ich uzdolniony i znany amator
Jan Lazar, ówczesny naczelnik gminy w- Lipinach. Kiedy
3

4

w 1919 r. Niemcy założyli w t y c h ż e Lipinach „ K u n s t und
Gemeinde Verein", Juliusz Marcisz z kolegami w odpo­
wiedzi założyli zatwierdzony w 1925 r. Związek (później
„ T o w a r z y s t w o . . . " ) Przyjaciół Sztuk P i ę k n y c h , odciągając
w swoje szeregi wielu członków niemieckiego Towarzystwa.
Związek ten nio miał patronatu. Jego członkowie, amatorzy,
przyjaźnili się i odwiedzali, oglądając i oceniając wzajemnie
swoje „ d z i e ł a " . Organizowano toż zabawy oraz wystawy
obrazów w wymienionej już restauracji. Z funduszy uzyska­
nych za w s t ę p y , opłacano nauczyciela r y s u n k ó w dla wszyst­
kich. Robiono z n i m wspólne wycieczki, w czasie k t ó r y c h
malowano w plenerze. Jak wspomina inny informator,
dawny członek T o w a r z y s t w a :
„ . . . celem towarzystwa
było umożliwienie rozwoju talentu tych, k t ó r y c h nie stać
było na n a u k ę w akademii..."
Czy podobne towarzystwa funkcjonowały na terenie
innych miejscowości trudno powiedzieć z braku odpowied­
niego m a t e r i a ł u . To któro powstało obejmowało swoim
zasięgiem dość rozległy teren — L i p i n y , Świętochłowice,
Bielszowico, Wirek, R u d ę Śląską i mniejszo gminy. F a k t ,
że w środowisku robotniczym tego rejonu już w 1 poł. X X w.
amatorzy plastycy sami inicjowali pierwsze zalążki opieki
i organizowali jej formy, z pewnością oddziaływał na in­
nych twórców. B y ć może n i e k t ó r z y z licznych już wówczas
rzeźbiarzy w węglu mieli wtedy k o n t a k t y z tak zorganizo­
w a n ą formą działalności. Po 1945 r. twórczość l u d o w ą
i a m a t o r s k ą otoczono troskliwą opieką, która, rozwinęła się
p o d w ó j n y m n u r t e m : p a ń s t w o w y m i związkowym.
42

J u ż w 1945 r. powstał Centralny I n s t y t u t K u l t u r y
przy M K i S , m a j ą c y organizować i kierować ruchem ama­
torskim poprzez W y d z i a ł y K u l t u r y w poszczególnych
w o j e w ó d z t w a c h . Rok później w Katowicach, została powo­
ł a n a przez ówczesnego wojewodę
śląsko-dąbrowskiego
W o j e w ó d z k a Rada K u l t u r y , k t ó r a tegoż roku zainicjowała

I I . 38. Tańcząca para, węgiel, wys. 20 cm. W y k . 1960 r. Jan Liszka. I I . 39. Starka, węgiel, wys. 15 cm. W y k . 1968 r. Franciszek
Kurzeja, Katowice.
38

102

89

�I I . 40. Żona

autora, węgiel, wys. 16 cm. W y k . 1965 r. P a w e ł W r ó b e l . I I . 41 Górnik,
W ł a d y s ł a w Żur, Czeladź.

otwarcie pierwszej wystawy p l a s t y k i amatorskiej (21 czer­
wiec 1946 г.). W ciągu dwóch miesięcy p o p r z e d z a j ą c y c h
w y s t a w ę na ogłoszony apel wpłynęło 825 prac od 83 twór­
ców. D o ekspozycji wybrano 162 obrazy i 7 r z e ź b . W t y m
samym czasie opiekę nad amatorskim ruchem plastycznym
zainicjowały w Polsce Związki Zawodowe. W w y n i k u poro­
zumienia zawartego p o m i ę d z y C e n t r a l n ą R a d ą Związków
Zawodowych, a Związkiem Polskich A r t y s t ó w P l a s t y k ó w
i u m o w y mówiącej o współpracy kulturalno-oświatowej
tych instytucji,
plastycy mieli zająć się rozwijaniem
z a i n t e r e s o w a ń estetycznych w środowiskach robotniczych,
co w praktyce polegało na organizowaniu przy p l a c ó w k a c h
k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w y c h (domy k u l t u r y , świetlice zakładowe)
zespołów amatorskich, l u b kółek zainteresowań.
43

44

Najbogatsze zasługi m a - t u dla terenu GOP-u i R O W - u
Związek Zawodowy Górników. Organizuje on od lat tak
zwane festiwale, w k t ó r y c h uczestniczą nie t y l k o plastycy
amatorzy, zakończone m . i n . wystawami prac, kolejno:
lokalnymi, wojowódzkimi i ogólnopolskimi. Przy czym
trzeba podkreślić, że we wszystkich wystawach ogólno­
krajowych, najwyższe laury zbierali zawsze t w ó r c y z terenu
Śląska.
R ó w n i e ż począwszy od 1946 r. Ministrstwo K u l t u r y
i Sztuki za p o ś r e d n i c t w e m wojewódzkich, powiatowych
czy miejskich resortów k u l t u r y stworzyło sieć ognisk
plastycznych. Ogniska opierały swą działalność na wspól­
n y m , szczegółowo opracowanym programie. Nauczanie
t r w a ł o (i trwa) w nich od dwóch do czterech lat, w zależ­
ności od zasobu wiedzy i uzdolnień k a n d y d a t ó w . Po u k o ń ­
czeniu k u r s ó w , w czasie k t ó r y c h też organizowano w y ­
stawy, uczestnicy o t r z y m y w a l i zaświadczenie stwierdzające
ich fachowe przygotowanie, co stało się do dziś p r z y c z y n ą
wielu nieporozumień i konfliktów co do u p r a w n i e ń absol­
w e n t ó w t y c h k u r s ó w . W y k ł a d o w c a m i w ogniskach b y l i

węgiel, wys. 18,5 cm. W y k . 1969

z reguły zawodowi plastycy. Zasadniczym celem było wycho­
wanie świadomego odbiorcy sztuki, danie możliwości k o n t a k t u
ze s z t u k ą i technikami artystycznymi.
Program ognisk zakładał uczenie wszystkich, stał więc
w oczywistej sprzeczności ze s z t u k ą s a m o r o d n ą " , '
w przeciwieństwie do programu realizowanego przez organa
związków zawodowych, k t ó r e
poszły po l i n i i u r z ą d z a n i a
dorywczych k u r s ó w bez określonego programu oraz udziela­
nia doraźnej pomocy materialnej. W y r a ż a ł a się ona ...
(i w y r a ż a nadal) subwencjami na p ł ó t n o , farby i pędzle,
dawane poszczególnym zespołom i amatorom, nie stawiano
natomiast ż a d n y c h w y m a g a ń amatorowi, byle w y k a z y w a ł za­
interesowanie s z t u k ą , nie opracowano p r o g r a m ó w k u r s ó w ,
nie b y ł o wreszcie ostrych r y g o r ó w co do osób p r o w a d z ą c y c h
p r a c ę w zespole...".
4

46

Jak okazuje wieloletnia p r a k t y k a , koncepcja związków
zawodowych o k a z a ł a się słuszniejsza. Ogniska plastyczne
już dziś o k a z u j ą się f o r m ą z a n i k a j ą c ą . Obecnie na terenie
w o j e w ó d z t w a katowickiego istnieją 4 ogniska plastyczne. '
D w a z nich z n a j d u j ą się w rejonie GOP-u — jest to Ognisko
w Katowicach (40 uczestników) i w Gliwicach (30 uczest­
n i k ó w ) , jedno w rejonie R O W - u Ognisko w R y d u ł t o w a c h
(84 uczestników*) zwracające szczególną u w a g ę na rzeźbę
w węglu. Ognisko to odegrało d u ż ą rolę, warto więc wspo­
m n i e ć k r ó t k o o jego historii i formach pracy.
P o c z ą t k i zorganizowanej formy amatorskiego ruchu
plastycznego w t y m głównie rzeźbiarskiego w rejonie R y b ­
nickiego O k r ę g u Węglowego biorą p o c z ą t e k w osiedlaniu się
w 1945 r. w R y d u ł t o w a c h , pow. R y b n i k — L u d w i k a K o n a ­
rzewskiego (ojca), artysty plastyka. Wraz ze swym przyja­
cielem Grabcom, k o r z y s t a j ą c z poparcia finansowego kopalni
„ R y d u ł t o w y " zorganizował on w pierwszych latach po­
wojennych K u r s y R z e ź b y w W ęglu (przemianowane w 1949 r.
na P a ń s t w o w e Ognisko Plastyczno przejęte przez miejscowy
4

r

103

�U . 42. Odpoczynek, węgiel, 3 0 x 3 2 cm. W y k . 1907 i'. Maria Chudoba.
W y d z i a ł K u l t u r y ) . K u r s y owe b y ł y k o n t y n u a c j ą jego przed­
wojennej działalności, związanej co prawda z terenem
Beskidu Śląskiego, a wyrażającej się w szkoleniu samorod­
nych, t w ó r c z y c h t a l e n t ó w l u d u . Działalność t a n a w i ą z y w a ł a
do idei i t r a d y c j i młodopolskich, k t ó r y c h realizacja w nowych
warunkach stworzonych przez p a ń s t w o w e i społeczne orga­
nizacje kulturalno ludowego p a ń s t w a , z n a j d o w a ł a teraz
konkretne podstawy.* W kursach, a później ognisku kiero­
w a n y m przez Konarzewskiego, uczestniczyć zaczęli górnicy,
k t ó r z y j u ż przedtem byli znanymi w środowisku rzeźbia­
rzami. Do nich dołączali stopniowo inni, tworząc s t a ł y ,
p i ę t n a s t o o s o b o w y zespół: Jan K r z u k , К udoi f Kucharczyk,
Rybarek, Alfred Ryszka, Eugeniusz Ryszka, Alfred P i ą t e k ,
B u r d a , Matuszko, Michałek, Lat oska, a. t a k ż e Joanna
J ą d e r k o (obecnie już artysta plastyk), L u d w i k Konarzewski
(syn), Grabiec i i n . Rozrostowi grupy, sprzyjało zaintereso­
wanie nie t y l k o kopalni „ R y d u ł t o w y " ' , lecz t a k ż e wzra­
s t a j ą c y p o p y t na wyroby i rzeźbę w węglu ze strony Zjedno­
czenia P r z e m y s ł u Węglowego, Ministerstwa G ó r n i c t w a
i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. T w ó r c y p r a c u j ą c y
pod okiem artysty plastyka, a t a k ż e inspirowani przez
s t a ł y c h odbiorców swych w y r o b ó w , stanowili g r u p ę s t a ł ą ,
w y p r a c o w u j ą c z czasem ogólny profil twórczości, zarówno
pod względem formalnym jak tematycznym w czym ulegali
w p ł y w o m z całą pewnością nie t y l k o swego opiekuna, ale
przede wszystkim — g u s t ó w odbiorcy. Efektem tego jest
owa rzeźba realistyczna, k t ó r e j g ł ó w n y m tematem jest
praca g ó r n i k a , rzeźba o w y g ł a d z o n e j , polerowanej powierz­
chni, u z u p e ł n i a n a elementami z innego m a t e r i a ł u zgodnie
z ich rzeczywistym w y g l ą d e m .
8

Jak z tego widać, rzeźba w węglu przechodzi t u stop­
niowo w p a m i ą t k a r s t w o obniżając swe walory artystyczne
i odbiegając od pierwotnych założeń organizatora ogniska —
L u d w i k a Konarzewskiego. Niemniej ten rodzaj twórczości
rozpowszechnia się i nadal dominuje u większości b y ł y c h
uczniów ogniska. N i e k t ó r z y z nich, są dziś c z ł o n k a m i
K o m i s j i Kwalifikacyjnej przy miejscowym Zjednoczeniu
P r z e m y s ł u Węglowego, k t ó r a zatwierdza do zakupu na
p a m i ą t k i wyroby rzeźbiarzy z tego terenu, n a r z u c a j ą c
w znacznym stopniu kryteria oceny, a t y m samym wywiera­
j ą c w p ł y w na ogólny p r o f i l tej twórczości. W efekcie —

104

rzeźba s t a ł a się t u towarem, a nie dziełem sztuki. Z drugiej
jednak strony, rzeźba w węglu i uczestnictwo górników
jest warunkiem istnienia ogniska w R y d u ł t o w a •— rzeźbia­
rze s t a n o w i ą t u liczniejszą grupę niż malarze. Mimo licznych
zmian zachodzących w ciągu lat, jak kolejne nabory nowych
uczniów, w e w n ę t r z n e spory, odejście z zespołu grupy twór­
ców w y r o b ó w galanteryjnych, wreszcie w 1954 r. przejęcie
kierownictwa ogniska przez L u d w i k a Konarzewskiego-syna
(po śmierci ojca) — ognisko to utrzymujo n a d a ł w środo­
wisku swą p i e r w o t n ą rolę głównego inspiratora i patrona
r z e ź b i a r s t w a w węglu na t y m terenie. Co prawda już Konarzewski-ojeiec, a później t a k ż o syn, rozszerzyli program
szkolenia, k ł a d ą c większy nacisk na rysunek, malarstwo,
grafikę, techniki odlewu, modelowanie w glinie, rzeźbę
w drewnie i innych tworzywach, ale tradycja pierwotnych
założeń działa nadal i nawet młodzi t w ó r c y (jak: H e n r y k
Michalik z R o g o ź n e j ur. w 1950 r. i Alfred P i ą t e k ) k t ó r z y
raz, choćby na k r ó t k o zetknęli się z ogniskiem, p o d e j m u j ą się
rzeźbienia w węglu, uczestniczą w konkursach, u z y s k u j ą c
nawet wyróżnienia.*'&gt;
Konarzewski-syn, w swej pracy dydaktycznej u c z ą c
techniki stara się r o z b u d z a ć jednocześnie wrażliwość artysty­
czną, nie n a r z u c a j ą c ani treści ani formy pracy. Daje to
możliwości rozwoju nowych indywidualności t w ó r c z y c h .
Do Ogniska w R y d u ł t o w y e h uczęszcza obecnie m ł o ­
dzież z terenu całego Rybnickiego Okręgu Węglowego
(powiaty. R y b n i k , W o d z i s ł a w , R a c i b ó r z ) . Wielu zdolnych
twórców w t y m rejonie rzeźbi samodzielnie u t r z y m u j ą c
t y l k o towarzyskie k o n t a k t y z b y ł y m i lub a k t y w n y m i ucznia­
m i czy też samym ogniskiem.
Ognisko przez blisko 25 lat swego istnienia spełnia
w sumie p o ż y t e c z n ą rolę inspiratora charakterystycznej dla
u p r z e m y s ł o w i o n e g o rejonu Śląska — twórczości a m a t o r ó w .
Ono też niewątpliwie p r z y c z y n i ł o się do istnienia t r w a ł e g o
współczesnego o ś r o d k a r z e ź b y w węglu w rejonie p o w i a t u
rybnickiego.
D u ż ą rolę w ujawnianiu nowych rzeźbiarzy i podno­
szeniu a u t o r y t e t ó w dawniejszych spełniają wystawy plasty­
k i amatorskiej, organizowane w ramach wspomnianych j u ż
festiwali górniczych.

�K o n k u r s y i wystawy, to jedna z wielu form animowania
ludowej i amatorskiej twórczości. Z jednej strony inspirują
one określoną przez o r g a n i z a t o r ó w t e m a t y k ę , w k t ó r e j na
ogół kładzie; się nacisk na na wiązywanie do tradycji regional­
nych, z drugiej strony — umożliwiają samemu t w ó r c y
zaprezentowanie jego prac szerszemu odbiorcy.
Wzorem innych województw W y d z i a ł K u l t u r y Woje­
wódzkiej R a d y Narodowej w Katowicach i muzea tego
w o j e w ó d z t w a , od k i l k u już lat organizują doroczne konkursy
poświęcone plastyce ludowej. Celem jest zachęcenie uczest­
ników do dalszej twórczości, a niejednemu ułatwienie startu
twórczego, zwrócenie uwagi na właściwe wartości regionalne
i artystyczne ich prac. Z k o n k u r s ó w t y c h też miejscowe
muzea u z y s k u j ą ciekawsze eksponaty będące p r z y k ł a d e m
współczesnej twórczości regionalnej. Biorąc pod u w a g ę
powyższe względy, Muzeum w Zabrzu uczestnicząc również
w t y c h akcjach, przeprowadziło już dwa konkursy na l u d o w ą
i a m a t o r s k ą rzeźbę w węglu. Pierwszy — ogłoszony w 1965 r.
przyniósł w efekcie od 5 twórców 92 prace, k t ó r e pokazano
na wystawie „ A m a t o r s k a rzeźba w w ę g l u " w Muzeum
w Zabrzu (16.XII.1965 do 30.11.1966 г.). D r u g i konkurs
ogłoszony w 1969 r. i z a k o ń c z o n y również w y s t a w ą : „ L u d o ­
wa i amatorska rzeźba w w ę g l u " w wymienionym muzeum
(9.XII.1969 — 16.1.1970 г.),so zorganizowany był wspólnio
przez Muzeum w Zabrzu, Muzeum Górnośląskie w B y t o m i u ,
Wydział K u l t u r y W R N w Katowicach i Ministerstwo
K u l t u r y i Sztuki w Warszawie. Dwie ostatnie instytucjo
s u b w e n c j o n o w a ł y konkurs, poprzedzające go badania tere­
nowi; i w y s t a w ę . Ogółem wpłynęło t y m razem 138 prac od
29 twórców. Oba, konkursy z a k o ń c z y ł y się spotkaniem
z t w ó r c a m i i wręczeniom i m n a g r ó d , oba, też wzbogaciły
zbiory Muzeum. W warunkach pierwszego, temat prac b y ł
dowolny, drugi — ograniczał go do t e m a t y k i związanej
z p r a c ą , odpoczynkiem, życiem codziennym i opowiadania­
m i górniczymi.
Rola k o n k u r s ó w została spełniona, gdyż nie t y l k o
ujawniły wielu nieznanych d o t ą d twórców, ale w z b u d z i ł y
zainteresowanie środowiska, a idące w ślad za n i m i przyzna­
wane przez Ministerstwo K u l t u r y i Sztuki jednorazowe
stypendia dla t w ó r c ó w szczególnie uzdolnionych i m a j ą c y c h
trudne warunki materialne — przyczyniły się do pobudzenia
twórczości, do zasygnalizowania bezinteresownej formy

opieki miejscowych m u z e ó w nad współczesną twórczością
ludową i amatorską.
W ś r ó d m u z e ó w śląskich, szczególnie dział etnografii
Muzeum w Zabrzu,-" może się poszczycić j e d y n ą p o k a ź n ą
i planowo od dziesięciu lat g r o m a d z o n ą kolekcją r z e ź b y
i płaskorzeźby w węglu. N a b y w a j ą c do zbiorów nowe naj­
lepsze prace współczesnych twórców, jednocześnie poszerza
swoje archiwum wiadomości o rzeźbie w węglu, jej t w ó r c a c h ,
technikach rzeźbiarskich, n a r z ę d z i a c h , tematyce, formie,
źródłach inspiracji twórczej i funkcji w środowisku. W ten
sposób jednocześnie z gromadzeniem e k s p o n a t ó w z terenu
Górnośląskiego O k r ę g u P r z e m y s ł o w e g o i Rybnickiego Okrę­
gu Węglowego — starannie dobieranych, r e p r e z e n t u j ą c y c h
różno etapy i kierunki tej twórczości — gromadzi się obszer­
ny m a t e r i a ł badawczy dla całości zjawiska kulturowego,
k t ó r e stanowi c h a r a k t e r y s t y c z n ą o d m i a n ę we współczesnej
plastyce ludowej i amatorskiej tego rejonu.
Do tradycyjnych form r z e ź b i a r s t w a w węglu pragnie
sięgnąć też Cepelia katowicka, (punkt w Czechowicach-Dziedzicach), ale czy to się jej uda? Czy będzie to znów
merkantylny bodziec dla twórców s p r o w a d z a j ą c y ich twór­
czość do seryjnych w y r o b ó w — czy też nowa forma pod­
trzymania tradycji, trudno dziś to przewidzieć z całą pewno­
ścią.
Dyrekcjo k o p a l ń u d o s t ę p n i a j ą c t w ó r c o m odpowiedni
m a t e r i a ł , miejsce i nieraz doskonało warunki pracy, spełnia­
j ą również na marginesie sw ych w a ż k i c h z a d a ń produkcyj­
nych, p i ę k n ą rolę mecenasa i inspiratora wyznaczającego
u ż y t k o w ą rolę r z e ź b i a r s t w u w węglu. A jednak m o ż n a
żałować, że tak ł a t w o z a d a w a l a j ą się produktem o niskiej
wartości artystycznej, w y k o n y w a n y m co prawda szybko,
lecz seryjnie i efekciarsko. I należałoby w y k o r z y s t a ć t ę
okazję, aby poprzez n a p r a w d ę a r t y s t y c z n ą formę o p a r t ą
czy to na tradycji czy współczesnej tematyce, osiągnąć
swój cel. W i e l u jeszcze rzeźbiarzy spotyka się z brakiem
pomocy i zrozumienia, z a r ó w n o ze strony dyrekcji kopalni,
j a k i rady z a k ł a d o w e j , k t ó r e wielokrotnie nie zezwalają i m
k o r z y s t a ć z węgla jako m a t e r i a ł u rzeźbiarskiego. Zniechęca
to często dość m ł o d y c h (po 50-tym roku życia) emerytowa­
nych górników-rzeźbiarzy, k t ó r z y m a j ą c wiole wolnego
czasu c h ę t n i e rzeźbiliby dla kopalni, Cepelii i i n . , a k t ó r z y —
rrrając k ł o p o t y z uzyskaniem m a t e r i a ł u — r e z y g n u j ą całkiem
z wieloletniego nieraz dorobku.
1

r

PRZYPISY
1

J . Pierrrrkaiczyk, Historia górnictwa i hutnictwa na
Górnym Śląsku, Katowice 1933, t.2.
M a t e r i a ł y z b a d a ń autorki w latach 1962—1972;
m a t e r i a ł y z b a d a ń zespołowych w rejonie GOP-u i R O W - u
w związku z konkursem na rzeźbę w węglu, przeprowadzo­
nych przez: E l ż b i e t ę Głodek, Eugeniusza Jaworskiego,
Zofię Brachaczek i a u t o r k ę w 1969 г.; M . Żywirska, Podłoże
ludowe w kulturze górniczej, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a " , 1952,
nr 3, s.131; t a ż sama, Zagadnienie
prymitywnej
sztuki
robotniczej na marginesie wystawy górniczej w Sosnowcu
w 1948 г., „ P o l . Szt. L u d . " , 1949, nr 1 — 2 i i n .
3 M a t e r i a ł y archiwalne o eksponatach uzyskane kores­
pondencyjnie z Bergbau-Museum w Bochum w 1971 r.
p o d a j ą nr.in. naszyjnik i i n n ą biżuterię węglową d a t o w a n ą
na 1 pol. X I X w.
O. St. Popiołek, Górnośląski Kalendarz
Historyczny,
Opole 1963; J . J o ń c z y k , Strajk górników w 1871 roku w
Królewskiej
Hucie na tle sytuacji klasy robotniczej na Gór­
nym Śląsku. Zeszyt dodatkowy „ P r z e g l ą d u Zachodniego",
P o z n a ń 1952, s . 3 1 0 - 3 6 8 .
„ S z m y r g l e " — k a m i e ń ścierny, papier ścierny.
W y w i a d a u t o r k i w terenie w 1971 r. z J . A . Socową,
r . 1906 r. Bielszowice.
2

4

5

6

u

7

J.w.
W y w i a d a u t o r k i w 1965 r. z Feliksem Lazarem
ur. 1902 г., L i p i n y Śląskie.
« J.w.
Obecnie dzielnica Świętochowice.
i ' J . Ligęza i M . Ż y w i r s k a , Zarys kultury
górniczej,
Katowice 1964, s.227-228, 231.
Modlący się górnik przed Św. Barbarą, rzeźba w węglu,
2 9 , 5 X 2 5 X 1 7 cm, w y k . 1941 r. J ó z e f Poniszowski, Ruda
Śląska, wł. Bergbau-Museum w Bochum.
Z b a d a ń terenowych Eugeniusza Jaworskiego w 1969
г., informator: rzeźbiarz w węglu Jan K r z u k rrr. 1913 г.,
R y d u ł t o w y , pow. R y b n i k .
N p . własność proboszcza kościoła św. J ó z e f a w
Zabrzu.
N p . ofiarowany proboszczowi tegoż kościoła z okazji
urodzin — z w y r y t ą d a t ą i podpisem ofiarodawcy: „ 7 . I I .
1937 r. I i . Werner". Wykonawca, — nieznany. Podobny
k r z y ż stoi na wymienionym, ołtarzu i jest datowany na
1931/32 r. (data budowy kościoła).
is Wystawa zorganizowana przez W o j e w ó d z k ą R a d ę
K u l t u r y w Katowicach, maj 1946 г., A . Ligocki, Artyści
dnia siódmego, Katowice 1971, s.58.
8

1 0

1 2

1 3

1 4

1 5

105

�^^&gt; J . Ligęza i M . Żywirska, op. cit., rya. 4 1 : „ R z e ź b a
w masie węglowej, wykonana przez Karola Adamczyka,
górnika z Jaworza" — jak się okazuje, faktycznie jednak
została wykonana z drewna i polepiona miałem ( I . B . - F . ) .
R z e ź b a ta znajduje się w zbiorach Muzeum Górnośląskiego
w Bytomiu.
Z w y w i a d u autorki z Karolem Drewniokiem, 1003 r.
i ' Z wywiadu autorki z Janem Liszką, 1972 r.
20 Jw.
21 J w .
Robert Cichocki z Zabrza, ur. ok. 1900 г., zm. 1946 r.
Z w y w i a d ó w autorki z Janem K a n i ą z Chorzowa,
ur. 1913 r. i Marią C h u b ą z B y t o m i a — przeprowadzonych
1969 r.
Tak np. J ó z e f W ł ó c z k a (lat 76) uczył m i e s z k a ń c ó w
hotelu robotniczego kopalni „ S o ś n i c a " w Gliwicach, Fran­
ciszek Kurzeja (lat 33) — a m a t o r ó w p l a s t y k ó w kopalni
„ K a t o w i c e " w K l u b i e Górniczym w Katowicach, Julian
Kowalski (lat 48) — ma 2 uczniów, górników, p r a c o w n i k ó w
kopalni „ S z o m b i e r k i " w B y t o m i u , Jan K a n i a (lat 59) —
uczniów Zasadniczej Szkoły Zawodowej przy kopalni
„ M a t y l d a " w Lipinach Śląskich.
M a t e r i a ł y z b a d a ń a u t o r k i : w y w i a d z Feliksem
Lazarem, 1966 r. Lazar b y ł górnikiem od 14 roku życia,
przeszedł w kopalń i stanowiska od ciskacza, r ę b a c z a i innych,
do dyrektora kopalni „ M a t y l d a " . Od 1965 r. — rencista.
K o n k u rs na rzeźbę w węglu ogłoszony przez Muzeum
w Zabrzu w 1965 г., n a s t ę p n y — dla t w ó r c ó w ludowych
i a m a t o r ó w , 1969 r.
M a t e r i a ł y z b a d a ń a u t o r k i : w y w i a d z J. Liszką,
1965 r.
Piotr Latoska sam kiedyś amatorsko rzeźbił w węglu,
a %v 1954 r. u k o ń c z y ł studia rzeźbiarskie pod kierunkiem
Xawerego Dunikowskiego, w k r ó t c e potom o b e j m u j ą c opiekę
nad zespołem a m a t o r ó w , o k t ó r y m mowa. Por.: M . Żywir­
ska, Amatorski ruch plastyczny wśród górników, Katowice
1959 r.
Grafit — krystaliczna odmiana węgla C, u ż y w a się
go do w y r o b u elektrod i t y g l i ogniotrwałych, jako domieszki
do s m a r ó w i t p . , w czasie b a d a ń w styczniu 1972 г., stwier­
dzono w y s t ę p o w a n i e amatorskich w y r o b ó w p a m i ą t k a r s k i c h
zdobionych rzeźbą na terenie Raciborza z o d p a d ó w grafitu
przygotowywanego na elektrody (badania autorki).
C y k l 18-u rzeźb w zbiorach Muzeum w Zabrzu
i prywatnych, rzeźba Górnik
11 X 4 X 3 , 1964 r. j . w .
M Z / E t 424 i inne.
&lt; Pejzaż Śląski! II, 1 4 X 3 1 X 9 , 1969 г., zbiory Muzeum
w Zabrzu oraz p r z y k ł a d y głów m ę s k i c h i kobiecych.
Jest to podział dokonany na podstawie cech zewnę­
trznych. Bardziej precyzyjny jest podział petrograficzny
dzielący węgiel na:
duryt
kenel
węgle humusowe — fuzyt
węgle sapropelowe — boghed
witryt
g gat
klaryt
i inne
Trzem odmianom, błyszczącej, matowej i włóknistej, w y ­
r ó ż n i a n y m od dawna przez górników, o d p o w i a d a j ą cztery
odmiany petrograficzne węgla (wyróżnione na podstawie
b a d a ń mikroskopowych, i dzięki temu pozwalają w w y p a d k u
analizy m a t e r i a ł u rzeźbiarskiego na bliższe jego określenie):
w i t r y t , fuzyt, k l a r y t i d u r y t (od łacińskiego: v i t r u m — szkło,
clarus — jasny, błyszczący, durus — twardy, fusco — czer­
nię).
witryt
węgiel błyszczący
klaryt
węgiel matowy
duryt
1 8

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3

3 2

a

duryt
węgiel włóknisty

wśród nich najbardziej
szechny jest antracyt

fuzyt
Węgle sapropelowe — toprzede wszystkim węgle matowe,
rzadko t w o r z ą c e oddzielne p o k ł a d y , w y s t ę p u j ą c e w postaci
soczewek i cienkich warstewek wśród węgla błyszczącego.
N a l e ż ą t u m i ę d z y i n n y m i takie specjalne odmiany j a k :
kenel, boghed i rzadko spotykany gagat, u ż y w a n y niegdyś
do wykonywania biżuterii węglowej. Wymienione dane usta­
lono w oparciu o: Z. K i l i a n i T . Szczepanik,
Mineralogia,
petrografia i geologia, Warszawa 1958, s.146—154; St. Gisman, Ilustrowany
górniczy słownik
encyklopedyczny,
Stalinogród 1958.
Materiały z b a d a ń a u t o r k i : wywiad z F . Lazarem
- 1966, 1969 r.
M a t e r i a ł y z b a d a ń a u t o r k i : wywiad z E r y k i e m
Śledzioną, 1963 r.
3 5 W y w i a d autorki z J . Liszką, 1964 r.
" Jw., 1965 r.
' N p . niespodziewany przerost i pęknięcie rozpoczętej
już rzeźby spowodowało z m i a n ę proporcji zamierzonej
postaci człowieka i konia w rzeźbie „ W o z a k " Jana Liszki,
w y k . w 1961 r.
Św. Barbara, zwana też „ B a r b ó r k a " , strzegąca
ludzi od nagłej śmierci, od X V I I w. uznawana za o p i e k u n k ę
i p a t r o n k ę górników. Por. J. Ligęza i M . Żywirska, Zarys
kultury górniczej, Katowice 1964, s.170—173.
„ S k a r b n i k " — tajemnicza istota górniczego podziemia, gdzio
opiekuje się g ó r n i k a m i . W opowiadaniach górniczych w y ­
stępuje najczęściej jako starzec z b r o d ą lub sztygar. Por.
J . Ligęza i M . Żywirska, op. cit., s.182 —207.
„ U t o p l e c " — w b a ś n i a c h śląskich zły demon zagrażający
w ę d r o w c o m na bagnach i m o k r a d ł a c h .
3 3

3 4

3

3 8

3

' M a t e r i a ł y z b a d a ń autorki, 1969—1972.
» A . Ligocki, op. cit., s.58.
Z b a d a ń autorki, 1971 r „ m . i n . w y w i a d y z mala­
rzami amatorami: Juliusz Marcisz ur. 1898 r. z W i r k u
(Ruda Śląska), J ó z e f Cepok ur. 1902 r. z Zabrza-Maciejowa.
Z wywiadów jw.,
A . Ligocki, op. cit., s.58 —59.
Ogólnozwiązkowa
wystawa amatorskich
prac
pla­
stycznych i fotograficznych z okazji V Kongresu
Związków
Zawodowych, 1962, w y d . CRZZ, s.l — 5 1 ; I . Bukowska-Floreńska, Amatorska twórczość plastyczna w Zabrzu (ruch
zorganizowany),
„ K r o n i k i Miasta Zabrza", 1970, z.3, s.,
112-133.
A . Ligocki, op. cit., s.48.
,
M . Żywirska, Amatorski ruch plastyczny, w y d . cyt.,
s.50.
Ogniska Plastyczne w Bielsku Białej i R y d u ł t o ­
wach — subwencjonowane są przez W y d z i a ł y K u l t u r y Rad
Narodowych, Ognisko Plastyczne w Gliwicach i Katowicach
(do 1963 r. t a k ż e w Zabrzu) — przez Stowarzyszenie Ognisk
Artystycznych.
Fragment ten opracowano na podstawie szczegóło­
wych b a d a ń E . Jaworskiego (Muzeum Górnośląskie, B y t o m ) ,
archiwum Muzeum w Zabrzu oraz b a d a ń u z u p e ł n i a j ą c y c h
autorki,' 1972 r.
« M a t e r i a ł y z badaii autorki, 1969 r „ wymieniony
t w ó r c a zgłosił pierwsze swe prace na konkurs organizowany
przez Muzeum w Zabrzu w 1969 r.
5° I . B u k o w s k a - F l o r e ń s k a , Lodowa i amatorska rzeźba
w węglu, katalog wystawy pokonkursowej, Zabrze 1969,
s.1-32.
' i I . B u k o w s k a - F l o r e ń s k a , Współczesna
rzeźba ludowa
w zbiorach Muzeum w Zabrzu, „ K r o n i k i miasta Zabrza",
1971, z.4, s.157-182.
4

4 1

4 2

4 3

4 4

4 3

4,1

4 7

4 8

4

Fot.: J . Byrczyk — i l . 1; St. Deptuszewskl — U. 2, 4, 5, 8, 12, 15, 18, 19, 21—28, 30, 37—39, 41, 42; B . Krasicki — il. 29;
Z. Sawicki — I I . 3, 9—11, 13, 18, 20, 31, 33, 34, 30, 40; Archiwum Muz. w Zabrzu — i l . 8, 7, 14, 35.

106

pow-

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
