<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11097" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11097?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T18:55:13+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11075">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dcaeb80f7418344cd7534c48063ce6ab.pdf</src>
      <authentication>5ff740aa5ef90ac4699e0c7e11650f7c</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132351">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3730</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132352">
              <text>1956</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132353">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3504</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132354">
              <text>Recenzje/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1956 t.10 z.6</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132355">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1956 t.10 z.6; s.360-365</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132356">
              <text>Rusek,Tomasz A.K.</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="132357">
              <text>Reinfuss, Roman,</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132358">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132359">
              <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132360">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132361">
              <text>A L B E R T F I E D L E R : DEUTSCHE VOLKSTRACHTEN.
Wyd. Zentralhaus für Volkskunst, Lipsk 1954, str. 80, ilustr. barw. 30.
Zainteresowanie strojem ludowym,
k t ó r e po drugiej wojnie ś w i a t o w e j
tak w y r a ź n i e zaznacza się w z m o ż o ­
ną a k c j ą w y d a w n i c z ą , posiada dwa
aspekty: jeden naukowy, widoczny
np. w czeskiej pracy D r a h o m i r y
Stranskiej (Lidove kroje v Ceskoslovensku), s ł o w a c k i e j — S o ń i K o v a ć e w i ć o v e j (Ludowy odev v hornom Lipotove) czy w „ P o l s k i m atla­
sie s t r o j ó w l u d o w y c h " w y d a w a n y m
przez Polskie Towarzystwo L u d o ­
znawcze, i drugi — praktyczny, ma­
j ą c y na celu zaspokojenie potrzeb
coraz liczniejszych ludowych zespo­
łów amatorskich w y s t ę p u j ą c y c h na
scenie w regionalnych
ubiorach.
T y p o w y m p r z y k ł a d e m tego rodzaju
p u b l i k a c j i jest litewska praca M i kaliny G l e m ż a i t e ( L i e t u v i u t a u t i niai drabuziai), a t a k ż e liczne w y ­
dawnictwa albumowe i popularne
w rodzaju znanego w Polsce a l b u ­
m u s t r o j ó w b u ł g a r s k i c h (Błgarski
narodni noszi i szewici), r u m u ń s k i e j
pracy T. Banateanu czy opraco­
wanego u nas przez J. Manugiewicza albumu z a t y t u ł o w a n e g o „ P o l ­
skie stroje ludowe".
Wymieniona w n a g ł ó w k u praca
Fiedlera należy r ó w n i e ż do drugiej
kategorii publikacji. Wydana przez
Centralny Dom
Sztuki
Ludowej
NRD ma ona służyć jako popular­
ny p o d r ę c z n i k dla u ż y t k u zespołów
amatorskich, w szczególności zaś
tanecznych, k t ó r y c h w y s t ę p y
do­
piero wtedy n a b i e r a j ą w ł a ś c i w e g o
wyrazu, gdy w y k o n a w c y m a j ą na­
leżycie wykonane ludowe ubiory.
Ten w ł a ś n i e cel ściśle praktyczny
został przez autora zaraz na w s t ę ­
pie w y r a ź n i e p o k r e ś l o n y . Pisze on

r ó w n i e ż o znaczeniu stroju
jako
w a r t o ś c i o w e g o dziedzictwa p r z e s z ł o ­
ści z a z n a c z a j ą c jednak, że wobec
zmienionych w a r u n k ó w społecznych
i gospodarczych jego dalsza egzy­
stencja
związana
jest
wyłącznie
z działalnością zespołów regional­
nych.
W omawianej p u b l i k a c j i stroje zo­
stały podane w wyborze dokona­
nym z p u n k t u widzenia ich typowości
i
wartości
estetycznych.
W większości w y p a d k ó w oparto się
na wzorach z p o ł o w y ubiegłego s t u ­
lecia u w z g l ę d n i a j ą c
w
materiale
ilustracyjnym jedynie u b i ó r codzien­
ny czy ś w i ą t e c z n y , a p o m i j a j ą c strój
obrzędowy.
W osobnym rozdziale omawia au­
tor h i s t o r i ę s t r o j ó w ludowych
w
Niemczech w s k a z u j ą c na g ł ó w n e r y ­
sy rozwojowe i k r z y ż o w a n i e się w
stroju r ó ż n y c h e l e m e n t ó w k u l t u r o ­
wych p o c z ą w s z y od czasów ś r e d ­
niowiecza. W rozwoju s w y m ludo­
we ubiory niemieckie uległy daleko
i d ą c e m u z r ó ż n i c o w a n i u regionalne­
m u ; np. t y l k o w o b r ę b i e T u r y n g i i
jedna z badaczek znalazła aż 28 od­
mian s t r o j ó w ludowych. P r ó c z tego
w ubiorze m i e s z k a ń c ó w wsi istnie­
ją znaczne r ó ż n i c e zależne od za­
możności, zawodu, stanu c y w i l n e ­
go, w i e k u
w z g l ę d n i e sytuacji, w
k t ó r e j strój się nosi. Szczególnie bo­
gate b y w a j ą zwykle stroje weselne.
W X V I I I w . w Saksonii specjalne
ustawy z a b r a n i a ł y c h ł o p o m u ż y w a ­
nia w stroju złota, srebra oraz
jedwabiu. W połowie u b i e g ł e g o stu­
lecia w z w i ą z k u z rozwojem p r o ­
dukcji p r z e m y s ł o w e j ubiory
ludo­
we zaczynają z a n i k a ć . Sprzyja temu

r ó w n i e ż krzewienie się w ś r ó d spo­
ł e c z e ń s t w a idei liberalnych zmie­
r z a j ą c y c h do zacierania różnic sta­
nowych.
W części szczegółowej omawianej
t u pracy znajdujemy 26 b a r w n y c h
plansz
przedstawiających
ubiory
m ę s k i e i kobiece z r ó ż n y c h stron
Niemiec oraz 4 plansze z detalami
(czepce i haftowane w k ł a d y do gor­
setów).
Każdą
planszę
objaśnia
k r ó t k i tekst z a w i e r a j ą c y n i e z b ę d n e
informacje — gdzie i kiedy przed­
stawiony na ilustracji strój b y ł no­
szony, podstawowe w i a d o m o ś c i o j e ­
go historii a wreszcie opis poszcze­
gólnych części s k ł a d o w y c h z poda­
niem m a t e r i a ł ó w , b a r w i ewentual­
nych ozdób.
Plansze wykonane przez U r s u l ę
Berger p o s i a d a j ą t ę zaletę, że wszy­
stkie potraktowane są pod w z g l ę d e m
r y s u n k o w y m i malarskim dość jed­
nolicie a pod w z g l ę d e m etnograficz­
n y m — wiernie. Z p u n k t u widze­
nia estetycznego są raczej niecie­
kawe, co stanowi jeszcze jeden do­
w ó d , j a k trudno jest tego rodzaju
zadanie r o z w i ą z a ć w sposób, k t ó r y
obok w i e r n o ś c i etnograficznej
za­
p e w n i a ł b y r ó w n i e ż odpowiedni po­
ziom artystyczny.
W a r t o ś c i o w e u z u p e ł n i e n i e całości
daje dosyć obszerny wykaz litera­
tury
obejmujący
zarówno
prace
ogólne, p o ś w i ę c o n e strojom ludo­
w y m (w rodzaju np. znanego dzieła
Hottenrotha:
Deutsche
Volkstra­
chten), jak i te, w k t ó r y c h o m ó w i o ­
ne są ubiory ludowe jednego re­
gionu.
Rss.

TANCRED BANATEANU: PORTUL POPULAR DIN TARA OASULUI EDITURA
DE STAT PENTRU L I T E R A T U R A SI ARTA.
Bukareszt 1956. 20 str. tekstu, 40 ilustracji czarnobiałych, 3—barwne, 1 mapka.
Tara Oasului (czyt. „ C a r a Uaszul i " ) to zapadły k ą t p ó ł n o c n o - z a c h o d ­
niej R u m u n i i u zbiegu granic ZSRR
i Węgier, k t ó r y nawet na tle boga­
tej i dobrze na ogół zachowanej
k u l t u r y ludowej tego k r a j u w y b i j a
się swym konserwatyzmem. Do dnia
dzisiejszego u t r z y m u j ą się t a m stare
formy drewnianej architektury, d a w ­
ne zwyczaje pasterskie, p r y m i t y w n e
typy n a r z ę d z i rolniczych i strój l u ­
dowy noszony powszechnie, z a r ó w ­
no w dzień powszedni, j a k i w
święto. Ten w ł a ś n i e s t r ó j , oparty na
materiałach samodziałowych, płót­
nie, suknie i w ł o c h a t e j tkaninie na­
śladującej w y g l ą d e m barani kożuch,
zdobiony bogatymi haftami i ś w i e ­
c i d e ł k a m i , został w y b r a n y przez dy­
rektora b u k a r e s z t e ń s k i e g o muzeum
sztuki ludowej Tancreda Banateanu
jako temat do opracowania p i e r w ­

360

szego zeszytu świeżo z a p o c z ą t k o w a ­
nego w y d a w n i c t w a objętego w s p ó l ­
ną n a z w ą „Caiete de arta populara"
(Zeszyty o sztuce ludowej).
S ą d z ą c z pierwszego zeszytu w y ­
dawnictwo to będzie m i a ł o raczej
charakter popularny, b o g a t ą szatę
i l u s t r a c y j n ą i nie zostanie p r z e c i ą ­
żone nadmiernie tekstem. W recen­
zowanej pracy ogranicza się autor
do k r ó t k i e g o w s t ę p u historycznego,
po k t ó r y m n a s t ę p u j e zwięzły opis
s t o s u n k ó w gospodarczych i ogólna
charakterystyka sztuki ludowej w
Tara Oaslui. Opis s t r o j u m ę s k i e g o
i kobiecego stanowi w y c z e r p u j ą c y
komentarz naukowy do zamieszczo­
nego w w y d a w n i c t w i e
materiału
ilustracyjnego.
M a t e r i a ł ten, na k t ó r y s k ł a d a j ą
się zdjęcia c z a r n o - b i a ł e i kolorowe,

jest dobrany w ten sposób, że daje
nie tylko zasadniczy obraz stroju
m ę s k i e g o i kobiecego, ale pozwala
r ó w n i e ż z o r i e n t o w a ć się w r ó ż n i ­
cach z a c h o d z ą c y c h m i ę d z y ubiorem
dzieci i dorosłych czy s t a r c ó w , r o bocznym, ś w i ą t e c z n y m lub noszonym
w czasie specjalnych okoliczności,
j . np. wesele.
Praca Banateanu z a r ó w n o dzięki
przejrzystemu opracowaniu tekstu,
jak i celowemu doborowi m a t e r i a ł u
ilustracyjnego
stanowi
wartościo­
w y przyczynek do poznania u b i o r ó w
górali karpackich. P o w a ż n y m b r a ­
kiem, w y n i k a j ą c y m zresztą z popu­
larnego charakteru
wydawnictwa,
jest p o m i n i ę c i e r y s u n k ó w k r o j u , co
utrudnia p e ł n e wykorzystanie p u ­
b l i k a c j i do celów naukowych.
Rss.

�F R I E D R I C H SIEBER: BUNTE MÖBEL DER OBERLAUSITZ.
Akademie-Verlag, Berlin 1955, 58 str., 1 mapa, 22 ilustracje, w tym 5 kolorowych.
W czasie, gdy u nas w y d a w n i c t w a
z zakresu sztuki ludowej natrafia­
ją na coraz w i ę k s z e t r u d n o ś c i skut­
kiem niezrozumienia przez czynni­
k i miarodajne naukowego i propa­
gandowego znaczenia tego rodzaju
publikacji, u naszych bliższych i
dalszych s ą s i a d ó w prace na temat
ludowej t w ó r c z o ś c i artystycznej są
wydawane c h ę t n i e , w d u ż e j ilości
i . . . w p i ę k n e j oprawie ilustracyjnej
s t a n o w i ą c tzw. „ c h o d l i w y t o w a r "
z a r ó w n o na r y n k u
wewnętrznym,
j a k i zagranicznym. Ostatnio k i l k a
tego rodzaju p u b l i k c j i u k a z a ł o się
na
terenie
Niemiec
(zarówno
Wschodnich,
jak
i
Zachodnich),
w ś r ó d nich praca Siebera p o ś w i ę ­
cona m a l o w a n y m meblom, szcze­
gólnie nas i n t e r e s u j ą c a , gdyż do­
tyczy t e r e n ó w b e z p o ś r e d n i o s ą s i a ­
d u j ą c y c h z D o l n y m Ś l ą s k i e m , gdzie
— j a k w i e m y '•— malowane meble
stanowią
najcharakterystyczniejszy
akcent wiejskiego w n ę t r z a .
Tematem pracy jest grupa mebli
malowanych, w y s t ę p u j ą c y c h na G ó r ­
nych Ł u ż y c a c h w z d ł u ż osi L u b i n
(Lobau) — Ż y t a w a (Zittau), k t ó r e
w formie i dekoracji w y k a z u j ą licz­
ne analogie w s k a z u j ą c e na ich p o ­
chodzenie z tego samego ośrodka
meblarskiego. Na podstawie posia­
danych
materiałów
historycznych
Sieber wyklucza jednak, aby o ś r o d ­
kiem t y m mogła b y ć k t ó r a ś z w y ­
mienionych w y ż e j miejscowości, w y ­
s u w a j ą c przypuszczenie, że b y ł a n i m
wiejska osada H e r r n h u t założona
w r. 1722 na terenie d ó b r hr. Z i n sendorfa przez tzw. „ b r a c i czeskich",
u c h o d ź c ó w z M o r a w . Osadnicy ci
prócz innych rzemiosł t r u d n i l i się
r ó w n i e ż stolarstwem p o c z ą t k o w o i n ­
dywidualnie a od r. 1734 t a k ż e
we wspólnymi warsztacie, w k t ó r y m
zorganizowani b y l i nieżonaci „ b r a ­
cia". W 30 lat później warsztat
s t a n o w i ł j u ż w a ż n y o ś r o d e k meblar­
ski p r o d u k u j ą c y dla w a r s t w za­
m o ż n y c h mahoniowe, fornirowane
komody, b i u r k a i inne s p r z ę t y k o n ­
k u r u j ą c e z w y c i ę s k o z meblami za­
granicznymi
sprowadzanymi
np.
z A n g l i i . Oprócz tego nie stronili
jednak „ b r a c i a " od r o b ó t
„pro­
stych", przez k t ó r e w e d ł u g Siebera
r o z u m i e ć należy s t o l a r k ę b u d o w l a ­
ną a t a k ż e meble w rodzaju szaf,
s k r z y ń , stołów itp. w y r a b i a n y c h dla
o d b i o r c ó w wiejskich. W pracowni
tej z a p o z n a w a ł a się r ó w n i e ż z t a j ­
n i k a m i rzemiosła stolarskiego m ł o ­
dzież z bliższej i dalszej okolicy,
k t ó r a po u k o ń c z e n i u n a u k i p o w r a ­
cała do wsi rodzinnych p r a c u j ą c sa­
modzielnie na u ż y t e k m i e s z k a ń c ó w .
Jak w y n i k a z dat umieszczonych na
s p r z ę t a c h , z p o c z ą t k i e m X I X w.
stolarze z H e r r n h u t zaprzestali już
wyrobu malowanych mebli, a z po­
c z ą t k i e m X X w s p ó l n a pracownia
uległa c a ł k o w i t e j l i k w i d a c j i .
Moment, w k t ó r y m p o j a w i l i się
na terenie Ł u ż y c morawscy stola­

rze, b y ł dla rozwoju ludowego m e ­
blarstwa
szczególnie
korzystny.
W w i e k u X V I I I k w i t ł o na Ł u ż y c a c h
uprawiane na w i e l k ą s k a l ę tkactwo
domowe, k t ó r e z a p e w n i a ł o miesz­
k a ń c o m w s i dosyć znaczne dochody
i p r z y c z y n i a ł o się (szczególnie we
wsiach
stanowiących
własność
miast) do r o z k w i t u gospodarki pie­
n i ę ż n e j . Wzrost zamożności c h ł o p ó w
ł u ż y c k i c h w p ł y w a ł m . i n . na roz­
wój ludowej architektury, lepsze
wyposażenie
wnętrz,
wzbogacenie
stroju i t p .
Najbogatsi, np. kupcy h a n d l u j ą c y
p ł ó t n e m , zaopatrywali się w s p r z ę t y
w y k o n y w a n e w miastach przez sto­
larzy
cechowych; jako
przykład
w y m i e n i ć t u m o ż n a barokowe w
swym kształcie szafy z ł a m a n y m i
gzymsami u szczytu i ściętymi k r a ­
w ę d z i a m i pionowymi na przedzie.
Dla ogółu c h ł o p ó w meble te b y ł y
zbyt drogie, t y m c h ę t n i e j w i ę c za­
k u p y w a l i oni t a ń s z e , mniej w y ­
m y ś l n e ale r ó w n i e ż malowane łóż­
ka, skrzynie, szafy czy k o ł y s k i w y ­
rabiane przez herrnhuckich „ b r a c i " ,
k t ó r z y zaopatrywali Ł u ż y c z a n
w
swoje w y r o b y przez całe niemal
stulecie.

W starszych meblach p o s i a d a ł y one
p r z e w a g ę e l e m e n t ó w kreskowych,
graficznych, k t ó r y m
towarzyszyły
jednak r ó w n i e ż partie traktowane w
sposób bardziej malarski. G ł ó w n e
akcenty ornamentalne w y s t ę p o w a ł y
na drzwiach, w postaci d w u w y ­
malowanych jeden nad d r u g i m me­
dalionów — o kształtach późnogotyckich — obramionych m o t y w a m i
r o ś l i n n y m i , w k t ó r y c h ś r o d k u (cza­
sem na s u r o w y m drzewie) umiesz­
czano napis (nazwisko właściciela
lub j a k i ś tekst o tematyce r e l i g i j ­
nej) i d a t ę . Bogata kwiecista orna­
mentyka z m o t y w a m i t u l i p a n ó w i
a s t r ó w zdobiła pionowe i poziome
deski lica o b r a m i a j ą c e d r z w i . W
późniejszych szafach
pojawia się
tło m a r m u r k o w e (podobne j a k w
meblach dolnośląskich) oraz jeszcze
bogatsza dekoracja k w i a t o w a .

W e d ł u g Siebera opisane t u szafy
s t a n o w i ł y we w n ę t r z u ł u ż y c k i m na­
bytek nowy, przyniesiony i roz­
powszechniony dopiero przez m o ­
rawskich p r z y b y s z ó w . Inne s p r z ę t y ,
j . np. skrzynie, b y ł y j u ż wcześniej
na tych teTenach pospolite, jedynie
dekoracja ich zbliżona do tej, k t ó r a
w y s t ę p u j e na szafach, została w p r o ­
W ś r ó d zgromadzonego przez a u ­ wadzona przez herrnhuckich sto­
tora m a t e r i a ł u znajduje się k i l k a larzy.
datowanych o k a z ó w wykonanych w
W z a k o ń c z e n i u swej pracy zasta­
pierwszych
latach po p r z y b y c i u nawia się autor, w jakiej mierze
„ b r a c i " do nowej siedziby (szafy opisywane przez niego meble są
z r. 1726, 1729, skrzynia z r. 1730, w y t w o r a m i sztuki ludowej,
skoro
k o ł y s k a z r. 1734). Analiza orna­ wykonane b y ł y przez r z e m i e ś l n i k ó w
mentu wskazuje, że meble te spo­ i to obcego pochodzenia. W toku
rządzili r ó ż n i stolarze i to p r a w d o ­ r o z w a ż a ń dochodzi do wniosku, że
podobnie nie p r a c u j ą c y w j e d n y m l u d o w o ś ć tych s p r z ę t ó w jest nie­
w s p ó l n y m warsztacie.
w ą t p l i w a , co m o t y w u j e w sposób
W opisie s p r z ę t ó w
koncentruje n a s t ę p u j ą c y : tereny p ó ł n o c n y c h M o ­
autor swoją u w a g ę głównie na m a ­ raw, s k ą d przenieśli się w y c h o d ź c y ,
lowanych szafach, k t ó r e w materiale s t a n o w i ą wraz z G ó r n y m i Ł u ż y c a jego są najliczniej reprezentowane. m i zachodni i wschodni cypel z a s i ę ­
Forma ich, we wszystkich p r z y ­ gu śląskiego t e r y t o r i u m plemienne­
padkach jednakowa, n a w i ą z u j e do go. Osadnicy nie p r z y b y l i więc w
tradycji meblarskich z czasów goty­ okolice zupełnie dla siebie obce.
k u : szafy p o s i a d a j ą k s z t a ł t prosto­ Pierwsi z p r z y b y s z ó w t r u d n i ą c y się
p a d ł o ś c i a n u , k t ó r e g o front w y p e ł ­ stolarstwem
reprezentowali
typ
niają d r z w i jedno- l u b d w u s k r z y ­ wszystko u m i e j ą c y c h „ m a j s t e r k ó w " ,
dłowe. W przypadku pierwszym k t ó r z y z w i ą z a n i b y l i silnie z t r a ­
d r z w i ujęte są między dwie sze­ dycjami k u l t u r y ludowej. Dopiero
rokie deski ściany licowej stano­ w dalszym rozwoju produkcja ich
w i ą c e r ó w n o c z e ś n i e nogi szafy; w w a r s z t a t ó w poszła dwoma t o r a m i ,
d r u g i m — m i ę d z y s k r z y d ł a d r z w i z k t ó r y c h jeden p r o w a d z i ł k u me­
w p r a w i o n a jest trzecia deska r ó w ­ blom stylowym, drugi zaś s t a n o w i ł y
nież dosyć szeroka, dzieląca ścianę meble dla w s i , o d p o w i a d a j ą c e g u ­
f r o n t o w ą pionowo na dwie połowy. stom w z b o g a c a j ą c y c h się na tkac­
G ó r n e i dolne z a m k n i ę c i e ściany l i ­ twie chłopów. Ci ostatni o d d z i a ł u j ą c
cowej t w o r z ą w starszych szafach s w ą opinią na p r a c ę stolarzy stawali
poziome listwy, w nowszych zaś się niejako w s p ó ł t w ó r c a m i ich dzieł,
część
górną
podkreśla
w y d a t n y dzięki czemu w y r o b y pochodzenia
gzyms.
rzemieślniczego z m i e n i a ł y się w w y ­
t w o r y sztuki ludowej, co znajdo­
Odległe, ś r e d n i o w i e c z n e tradycje w a ł o r ó w n i e ż w y r a z w zakresie
p o s i a d a ć ma r ó w n i e ż szata k o l o r y ­ formy (przesada w zdobnictwie, geostyczna, na k t ó r ą s k ł a d a j ą się b a r ­ metryzowanie,
upraszczanie
etc).
w y : czerwona, zielona, czarna i b i a ­ Malowane meble łużyckie oscylując
ła. Do malowania u ż y w a n o spoiwa między gotykiem (konstrukcja) a r o ­
pokostowego m i e s z a j ą c je z zieloną kokiem (polichromia) n a b r a ł y swego
ziemią, o c h r ą , sadzą z drzewa l i ­ w ł a s n e g o
indywidualnego w y r a z u
powego; czerwony kolor uzyskiwano plastycznego z a t r a c a j ą c cechy w ł a ś ­
z k r w i w o ł u . Po wierzchu m a l a t u r y ciwe stylowym meblom w a r s t w zapokryte b y ł y w a r s t e w k ą
wosku.

361

�m o ż n y c h . W swej obecnej postaci
stoją one poza f o r m a m i znanymi ze
s t y l ó w historycznych, co z p u n k t u
widzenia historii sztuki k w a l i f i k u j e
je do w y t w o r ó w sztuki ludowej,
W a ż n y m argumentem p r z e m a w i a j ą cym za l u d o w o ś c i ą omawianych meb l i jest w e d ł u g Siebera ich zgodność z wymaganiami środowiska
znajdującego
się
na
określonym
stopniu rozwoju. I ta w ł a ś n i e w e w n ę t r z n a zgodność jest w e d ł u g niego n a j w a ż n i e j s z y m w a r u n k i e m , aby
dzieło p r o d u k c j i rzemieślniczej mo-

gło zostać uznane za dzieło sztuki
ludowej.
Praca Siebera jest n i e w ą t p l i w i e
pozycją c i e k a w ą i w a r t o ś c i o w ą zarazem. P o m i n ą w s z y to, że dostarcza sporo m a t e r i a ł u p o r ó w n a w c z e go w a ż n e g o dla b a d a ń nad meblarstwem śląskim, stanowi ona interesujący p r z y k ł a d u m i e j ę t n e g o operowania ź r ó d ł o w y m m a t e r i a ł e m historycznym, d z i ę k i czemu u d a ł o się
a u t o r o w i w sposób niezwykle przek o n y w a j ą c y p r z e d s t a w i ć społeczne
i gospodarcze tło, na k t ó r y m roz-

w i n ę ł a się bogata i r ó ż n o r o d n a p r o dukcja herrnhuckich w a r s z t a t ó w ,
Zewnętrznie książka
prezentuje
się bardzo dobrze. Skromna bezpretensjonalna obwoluta, tekst i ilustracje siatkowe drukowane na k r e d o w y m papierze, offsetowe w k ł a d k i
barwne (wykonane bez zarzutu) —
s k ł a d a j ą się na całość ś w i a d c z ą c ą
o wydawniczej kulturze, k t ó r e j brak
tak często odbija się w
sposób
ujemny na analogicznych w y d a w nictwach naszych,
Rss.

P. J . MAKUSZENKO, Z. A. PETROWA: NARODNAJA ARCHITEKTURA ZAKARPATIA.
Kijów 1956. Wyd. Akademii Architektury Ukr. S.S.R. Tekstu 55 str., ilustr. w tekście 57,
poza tekstem 109.
Jest to w y d a w n i c t w o o charakterze przede wszystkim ilustracyjnym,
p o m y ś l a n e jako album o b r a z u j ą c y
bogactwo ludowej a r c h i t e k t u r y Zakarpackiej U k r a i n y do u ż y t k u arc h i t e k t ó w , budowniczych i szerokich
sfer m i ł o ś n i k ó w ludowej sztuki.
Szczupła stosunkowo część opisowa zaczyna się od k r ó t k i e g o w s t ę p u
historycznego i n f o r m u j ą c e g o o dziejach U k r a i n y Zakarpackiej pod panowaniem
w ę g i e r s k i m w okresie
feudalizmu i gospodarki
kapitalistycznej w ramach konstytucyjnej
monarchii a u s t r o - w ę g i e r s k i e j a nas t ę p n i e r e p u b l i k i czechosłowackiej,
Po k r ó t k i m epizodzie p o w t ó r n y c h
r z ą d ó w w ę g i e r s k i c h w latach 1939—
1944 n a s t ę p u j e zjednoczenie Zakarpacia z r e s z t ą ziem u k r a i ń s k i c h w
o b r ę b i e USSR, w z w i ą z k u z czym
zachodzą doniosłe zmiany z a r ó w n o
natury gospodarczej, j a k i k u l t u ralnej. Z i n i c j a t y w y w ł a d z zostaje
roztoczona opieka nad b o g a t ą i
wszechstronnie r o z w i n i ę t ą
sztuką
ludową.
P r z e c h o d z ą c do części szczegółowej o m a w i a j ą autorzy na w s t ę p i e
formy zasadnicze, k t ó r e na wysokogórskich obszarach (okręgi: w i e l i k o berezniański, meżgorski, wołoweck i i p ó ł n o c n a część rachowskiego)
są jednodworcze, podczas gdy na
żyźniejszych ziemiach p o d g ó r z a posiadają zwarty kszałt ulicówek. W
rejonach w y s o k o g ó r s k i c h w okolicy
Jasiny plan zagrody ma
formę
z a m k n i ę t e g o czworoboku (huculska
„grażda"), na terenach zaś p o ł o ż o nych na z a c h ó d i p o ł u d n i e od wsi
huculskich zagrody dzielą się na
część m i e s z k a l n ą i oddzielnie s t o j ą ce pomieszczenia gospodarskie. B u d y n k i mieszkalne p o s i a d a j ą b ą d ź
rozplanowanie symetryczne d w u i z bowe z sienią w p o ś r o d k u , b ą d ź izbę
u m i e s z c z o n ą centralnie m i ę d z y sienią i k o m o r ą z a o p a t r z o n ą w wejście
w i o d ą c e od pola. Na terenach Werchowiny (obszar g ó r s k i s ą s i a d u j ą c y
od zachodu z z a k a r p a c k ą częścią
Huculszczyzny) p r z e w a ż a ł y domy o
jednej izbie mieszkalnej, bardzo
często k u r n e lub p ó ł k u r n e .Jedynie
najbogatsi posiadali c h a ł u p y z d w i e ma izbami rozdzielonymi sienią i
dwiema komorami przy k a ż d y m
szczycie po jednej.
U uboższych

362

z d a r z a ł y się w y p a d k i , że pomieszczenia gospodarcze przybudowywano
do b u d y n k u mieszkalnego. Czasem,
gdy w a r u n k i terenowe w y m a g a ł y
dla w y r ó w n a n i a poziomu wysokiej
podbudowy, stajnie umieszczano pod
częścią m i e s z k a l n ą , skutkiem czego
budynek s t a w a ł się częściowo p i ę trowym.
Stosunkowo obszernie o m ó w i o n a
jest w recenzowanej pracy architektura sakralna, k t ó r a na U k r a i n i e
Zakarpackiej w y s t ę p u j e w formie
dość silnie z r ó ż n i c o w a n e j . Na terenie Huculszczyzny spotykamy cerk w i e o planie k r z y ż o w y m , poza t y m
r e g u ł ą jest u k ł a d t r ó j c z ł o n o w y , w
ramach k t ó r e g o w y t w o r z y ł y się r ó ż ne t y p y lokalne. Na Werchowinie
(okręg w i e l i k o b e r e z n i a ń s k i ) w y s t ę p u j ą cerkwie o n a j w y ż e j wyniesionej części ś r o d k o w e j z oddzielnie
stojącą d z w o n n i c ą . Na terenach bardziej zachodnich i p o ł u d n i o w o - z a chodnich wieża wybudowana nad
b a b i ń c e m łączy się w j e d n ą całość
z b u d y n k i e m c e r k i e w n y m stwarzaj ą c s y w e t k ę a n a l o g i c z n ą j a k w cerkwiach ł e m k o w s k i c h w y s t ę p u j ą c y c h
u nas w powiatach s ą d e c k i m i gorl i c k i m . Dla p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i c h
o b s z a r ó w U k r a i n y Zakarpackiej (ok r ę g Kuszt i in.) charakterystyczne
są cerkwie nakryte w y s o k i m d w u spadowym dachem z w i e ż ą w z n o szącą się nad b a b i ń c e m , z a o p a t r z o n ą
w wysokie, s m u k ł e iglicowe zakonczenie niekiedy w y s t ę p u j ą c e w t o warzystwie czterech wieżyczek u mieszczonych po rogach u nasady
iglicy.
Po o m ó w i e n i u podstawowych form
architektonicznych p r z e c h o d z ą autorzy do zagadnienia konstrukcji oraz
do
scharakteryzowania
niezwykle
bogatego na terenie Zakarpackiej U k r a i n y detalu architektonicznego, na
k t ó r y s k ł a d a j ą się profilowane w ę g ł o w a n i a c e r k w i , podcienia wsparte
na
rzeźbionych
słupach,
stojące
przed c h a ł u p a m i i przedsionkami
cerkwi,
dekoracyjnie
szalowane
szczyty,
oryginalnie
kształtowane
obramienia o t w o r ó w okiennych i
bogata snycerka w y s t ę p u j ą c a
na
otokach d r z w i i s o s r ę b a c h .
W z a k o ń c z e n i u p o d k r e ś l a j ą autorzy d u ż e w a r t o ś c i artystyczne l u d o wej a r c h i t e k t u r y Zakarpackiej U -

krainy. B u d o w n i c t w o to, p o m i n ą w szy drobne naleciałości obce — w ę gierskie, niemieckie czy czeskie —
z a c h o w a ł o swój ludowy i narodowy
charakter i p o w i ą z a n e jest licznymi
więzami z budownictwem ludowym
innych ziem U k r a i n y , B i a ł o r u s i ' i
Rosji. Z n a j o m o ś ć tradycyjnego b u downictwa Zakarpacia jest potrzebna dla a r c h i t e k t ó w , k t ó r z y p l a n u j ą c
w s p ó ł c z e s n e b u d o w n i c t w o wiejskie
p o w i n n i u w z g l ę d n i a ć lokalne potrzeby i w a r t o ś c i ; przy o ż y w i o n y m r u chu b u d o w l a n y m na tych terenach'
istnieją szerokie możliwości w y k o rzystywania rodzimych f o r m w b u downictwie socjalistycznym,
Na b o g a t ą szatę i l u s t r a c y j n ą oma-.
wianej t u k s i ą ż k i s k ł a d a j ą się liczne
i bardzo dobre r y s u n k i techniczne
zawarte w tekście oraz fotografie
reprodukowane na k r e d o w y m papierze. M a t e r i a ł fotograficzny daje x
szeroki p r z e g l ą d z a g a d n i e ń poczyn a j ą ć od krajobrazu i f o r m osadniczych poprzez wszystkie w a ż n i e j s z e
t y p y architektury świeckiej i sakralnej, łącznie z obficie u w z g l ę d n i a n y m detalem,
Dla czytelnika polskiego recenzowana praca jest l e k t u r ą p o d w ó j n i e
i n t e r e s u j ą c ą : po pierwsze dlatego,
że dostarcza sporo m a t e r i a ł u por ó w n a w c z e g o w zakresie i n t e r e s u j ą cych nas tak ż y w o z a g a d n i e ń karpackich, po w t ó r e — g d y ż pozwala
z o r i e n t o w a ć się, j a k i jest na terenie
Z w i ą z k u Radzieckiego stosunek do
ludowej k u l t u r y , a w szczególności
do z a b y t k ó w drewnianej a r c h i t e k t u ry. Na p r z y k ł a d z i e tej k s i ą ż k i w y s t ę p u j e z całą j a s k r a w o ś c i ą , j a k powierzchownie traktowane jest u nas
h a s ł o korzystania z w z o r ó w radzieckich. W czasie gdy U k r a i ń s k a A k a demia Nauk p r z y g o t o w y w a ł a
do
d r u k u p r a c ę o ludowej architekturze,
w k t ó r e j przeszło 50Vo tekstu i i l u stracji p o ś w i ę c o n e jest b u d o w n i c t w u
sakralnemu, v. nas na znacznych terenach Karpat od Popradu po S a r r '
analogiczna architektura niszczeje
l u b już zniszczała, pozbawiona opieki z powodu ciasnoty u m y s ł o w e j
lokalnych b i u r o k r a t ó w , k t ó r z y nie
umieli
oddzielić pojęcia
zabytku
k u l t u r y od obiektu k u l t u religijnego,
Rss.

�Z

H

I

S

T

O

R

Y

C

Z

N

E

G

O

A

R

C

H

I

W

U

M

DOMY MIESZCZAŃSKIE Z KAMIONKI, POW. LUBARTÓW
(I p o ł o w a X I X w.)

W z w i ą z k u z procesem hr. Jana
Zamojskiego z mieszczanami z K a m i o n k i o zaległe czynsze zostało
w r o k u 1828 k i l k u mieszczan zlicytowanych. A k t a komornika s ą d o w e go Walentego D ą b r o w s k i e g o zachow a ł y się w A r c h i w u m p a r a f i a l n y m
w Kamionce.
I . Dom Stanisława L u s i a w s k i e g o, d ł u ż n i k a z a l e g a j ą cego 155 zł 26 gr na rzecz h r a biego, posiadacza jednego t y l k o
• d o m u oraz ogrodu, p ó l i łąk.
„Dom p r z y ulicy Stary Rynek
zwanej w Kamionce pod nr 15 p o ł o żony z drzewa r ż n i ę t e g o od lat 14
budowany z sieni izby i komory
s k ł a d a j ą c y się. K o m i n e m na sztagach s t a w i o n y m nad dachem m u r o w a n y m opatrzony — do k t ó r e g o dom u od ulicy do sieni w c h o d z ą c
d r z w i proste na biegunie z tarcic
robione. Z sieni zaś do izby prosto
idąc d r z w i stare z tarcic robione
na zawiasach żelaznych i hakach
z k l a m k ą i k ó ł k i e m ż e l a z n y m do
zamykania. W tej izbie p o d ł o g i nie
ma. P u ł a p z tarcic na belkach i
siostrzanie u k ł a d a n y . Okna mierne
dwa, w k t ó r y c h 6 szybek szklanych
strzaskanych
a reszta całe bez
okiennic.
Piec o g r z e w a j ą c y t a k ż e
chlebowy i k o m i n z k a p ą z cegły
murowane. W izbie jest szafka na
garnki ze trzema p ó ł k a m i w górze
s t o j ą c e m i do ściany przybita. Z tej
izby do k o m o r y d r z w i z tarcic zrobione na zawiasach i hakach ż e l a z nych z haczykiem t a k i m ż e . W tej

I I . D o m B a r t ł o m i e j a S z n u r a ckiego:
„ D o m p r z y R y n k u miasta K a m i o n k i pod n r e m 15tym położony,
bardzo dawno budowany, stary, k t ó rego przyciesi i ściany pogniłe, dziurawe, w a l ą c e s i ę . K o m i n na sztagach do upadku nachylony, tak d a lece, iż ognia nawet a n i na kominie
kuchennym, ani w piecu p a l i ć jest
rzecz niebezpieczna dla całego m i a sta. Dach s ł o m ą dawno bardzo p o szywany, zgniły upada, przez co p u ł a p i ściany pogniły. Podatki p u bliczne i skarbu miejscowego zalegają. Do k t ó r e g o domu, od r y n k u
w c h o d z ą c , u sieni d r z w i obszerne
do w y j a z d u zdatne, na biegunie,
stare, bez ż a d n e g o żelaza. Z a ś z sien i do izby po lewej r ę c e idąc, d r z w i
t a k ż e stare na zawiasach i hakach
żelaznych mniejsze z k l a m k ą zep s u t ą i haczykiem żelaznym. W izbie
podłogi nie masz. P u ł a p na belkach
i siostrzanie z tarcic u k ł a d a n y . Z
przyczyny dachu dziurawego zgniły,
Piec do ogrzewania t a k ż e chlebowy
i k o m i n kuchenny z k a p ą z cegły
murowane. Okno z drobnych szybek szklannych w części trzeciej potłuczonych pojedyncze. Przy piecu
ł a w k i przybite. T a k ż e przy ś c i a n a c h
s ą dwie ł a w y . Z izby do komory
d r z w i stare na biegunie bez żelaza.
W komorze p o d ł o g i nie ma. P u ł a p
n a d g n i ł y z drzewa starego u k ł a d a n y ,
Z tej k o m o r y jest w y c h ó d na o g r ó dek, d r z w i a m i p r o s t y m i na biegunie
opatrzony.

si, w ziemię wlazły. D o m się na
bok pochyla. S k ł a d a się z izby, k o m o r y i sieni z chlewem. B y ł dawno
z drzewa r ż n i ę t e g o budowany. Od
ulicy do sieni w c h o d z ą c d r z w i stare
prostej roboty na zawiasach i hakach ż e l a z n y c h z w r z e c i ą ż e m i haczykiem ż e l a z n y m do zamykania.
W tej izbie p o d ł o g i nie masz. P u ł a p
z tarcic u k ł a d a n y , p o d o b n i e ż w k o morze. Piec o g r z e w a j ą c y i piec chlebowy, oraz k o m i n kuchenny z k a p ą
z cegły surowej dawno m u r o w a n y —
stare, znacznie
zepsute reperacji
p o t r z e b u j ą c e . Okno t y l k o jedno na
ulicę, obszerne, o k i e n n i c ą się zasuw a j ą c e , z drobnych szybek szklannych robione, dziurawe, d e s z c z u ł k a m i w części p o z a k ł a d a n e , reperacji
lub nowego przerobienia potrzebujące. Przy ścianie przybite są p ó ł k i
na garnki, stare, popsute, z p i ę c i u
deseczek s k ł a d a j ą c e s i ę . Z tej izby
do komory d r z w i t a k ż e stare, p^-oste, na zawiasach i hakiem ż e l a z n y m z w r z e c i ą ż e m i skoblem do zam y k a n i a . Dach s ł o m ą poszyty stary,
reperacji p o t r z e b u j ą c y . K o m i n nad
dach wywiedziony na sztagach, s ł o m ą z gliną pleciony. W t y m domu
sam gospodarz z żoną i dziećmi
mieszka. Ten dom stoi m i ę d z y m i e dzarni z jednej strony star. Herszka
Abramowicza, a z drugiej strony
J ę d r z e j a S k r z y p c z y ń s k i e g o . Stodoły
nie ma i w i ę c e j z a b u d o w a ń . "
(Uwaga: Leonard D u d z i ń s k i , j a k
w y n i k a z dalszych Ukt, b y ł c z ł o w i e k i e m stosunkowo z a m o ż n y m , posia-

komorze podłogi nie masz i okna.
P u ł a p takiż j a k i w izbie u k ł a d a n y ,
Z tejże komory jest w y c h ó d na
ogródek d r z w i a m i prostemi na b i e gunie i z a s u w ą d r e w n i a n ą opatrzony. L e ż y ten dom m i ę d z y miedzami
od
wschodu
słońca p r z y placu
Franciszka K u b i k a . Z drugiej od
zachodu starozakonnego J u d k i Berkowicza. Stodoły ani o b ó r o d r ę b nych nie ma, t y l k o chlewek m a ł y
przy t y m ż e domu p r z y t k n i ę t y . Z a ś
ogrody, pola i ł ą k i do tego domu
dopiero zajętego i opisanego należące na s a t y s f a k c j ę zaległego czynszu w y ż e j w y r a ż o n e g o zaległego po
dzień świętego czyli po d z i e ń 23
k w i e t n i a 1821 r o k u w ilości z ł o tych 130 groszy 1 dudzież k o s z t ó w
prawnych."
A k t s p o r z ą d z o n o 10 czerwca 1828 r.

Secundo. Stodoła za stawem w
ulicy pierwszej bardzo dawno b u dowana, przez p o ł o w ę w w ę g ł y ,
a przez pół w słupy, długości s ą ż n i 8, a szerokości sążni 5 w sobie
mająca.
Ze starości w m i e s i ą c u
marcu r.b. przez w i a t r z dachu ogołocona została, tak dalece, ani i n t r a t y czynić nie może, ani zboża
w n i e j s k ł a d a ć bez reparacji p o przedzonej i łożenia ekspensy nie
jest rzeczą p o d o b n ą , p o n i e w a ż same
tylko ś c i a n y stoją, gdzie się znajdują, klepisko, podszopie, z o b ó r k ą
razem i zapole."
A k t s p o r z ą d z o n o 2 czerwca 1828 r.

d a j ą c y m dość z n a c z n ą ilość zagospodarowanego pola.).
A k t s p o r z ą d z o n o 7 czerwca 1828r.

I V . Dom P a w ł a P u l i ń s k i e g o :
„Dom pod nrem 1 p o r z ą d k o w y m ,
a pod nrem 162 p o d ł u g inwentarza,
przy ulicy Grobelnej od lat 9 z
drzewa r ó ż n e g o budowany, z sieni,
izby i komory s k ł a d a j ą c y się. K o m i n
na sztagach, s ł o m ą z gliną w y p l a tany. Do k t ó r e g o d o m u w c h o d z ą c
od ulicy s ą d r z w i stare na biegunie,
Z a ś z sieni do izby d r z w i t a k ż e
stare na biegunie z tarcic z k a b ł ą c z kiem ż e l a z n y m . Ta izba bez podłogi,
P u ł a p z tarcic. Piec g r z e j ą c y , chleI I I . Dom
Leonarda
D u d z i ń - bowy piec i k o m i n kuchenny z k a s k i e g o:
pą, stare z cegły murowane. Okno
„ D o m ten stary obszerny, k t ó r e g o z szybek drobnych szklannych, 9 caściany, z powodu zgniłych przycie- łych, a z reszty w y b i t y c h s k ł a d a 2fi3

�jące się. Z izby do k o m o r y d r z w i
stare na biegunie bez żelaza. W tej
komorze podłogi nie ma. P u ł a p t y l ­
ko część u k ł a d a n a . Z tej komory
jest w y c h ó d na ogród d r z w i a m i p r o stemi opatrzony.
Ten dom leży
m i ę d z y miedzami od p o ł u d n i a pa­
stwiska miejskiego, a od północy
Andrzeja S k r z y p c z y ń s k i e g o .
Secundo. Stodoła bardzo stara
z drzewa różnego w w ę g ł y dawno
budowana. Przyciesi w części i s ł u ­
py w części w y g n i ł y . Dach na d w ó c h
sochach wsparty bardzo stary, s ł o ­
m ą poszyty, dziurawy, w a l ą c y się
t y l k o popodpierany. Jedno zapole na
zboże a w d r u g i m zapolu k o m ó r k a
i obórka. Klepisko jedno. D r z w i na
p r z e s t r z a ł dwoje, stare i popsute.
Dłużnik Paweł Puliński oświad­
czył, iż takowej należności nie jest
w stanie ani w y p ł a c i ć ani odrobić.
Oprócz tego oświadczył, iż ż a d n e g o
b y d ł a czyli inwentarza do g r u n t u
p r z y w i ą z a n e g o nie ma. T a k ż e i to
powiedział, że pola przez siebie p o ­
siadanego i o g r o d ó w ani na z i m ę
ani na w i o s n ę teraźniejszością nie
siał, a t a k o w ą n i e r u c h o m o ś ć pod
zajęcie poddaje."

p u ł a p z r ó ż n e g o drzewa starego u k ł a d a n y . Dach nad tern domem s ł o ­
m ą poszyty jeszcze stary.
Secundo. Stodoła od ulicy Ś r e d ­
niej, stara od lat 23. W części w i ę k ­
szej z drzewa tartego, a w części
mniejszej z drzewa dartego. Z jed;nej strony w węgły, a z drugie]
w s ł u p y budowana. Szerokości sążni
5 i pół, a długości sążni 8 i łokieć.
Do k t ó r e j od ulicy w c h o d z ą c jest
furtka d r z w i a m i prostemi na bie­
gunie, z jednem t y l k o k ó ł k i e m ż e ­
laznym opatrzona. D r z w i u tej sto­
doły na p r z e s t r z a ł dwoje.
Jedne
stare od ulicy ale całe jeszcze po­
służyć m o g ą . Z a ś drugie od ogroda
bardzo popsute. Ś c i a n a jedna w c z ę ­
ści w ziemię w l a z ł a i dziurawa.
W tej stodole klepisko obszerne.
Spichlerzyk do chowania z podłogą
i p u ł a p e m . D r z w i do tego spichlerzyka dobre na biegunie z z a s u w ą
d r e w n i a n ą . Zapole jedno z o b o r ą
p r z e g r o d z o n ą , nad k t ó r ą o b o r ą jest
rusztowanie z o b l a k ó w i r ó ż n e g o
drzewa dartego. P o d o b n i e ż nad k l e ­
piskiem część rusztowania w i ę k s z a
z drzewa dartego. Dach s ł o m ą po­
szyty, dziurawy, w części się w a l i
i pochyla. Popodpierany. P ł o t u p r z ę ­
sła d w a z o b l a k ó w i żerdzi starych
od ulicy stawianego."

(Jak z dalszych akt w y n i k a , b y ł
to gospodarz zamożny, część pola
w y d z i e r ż a w i ł , a część od 20 lat le­
(Z dalszego ciągu w y n i k a , że b y ł
żała ugorem.)
•to gospodarz z a m o ż n y , zalegał w
p ł a c e n i u czynszu w sumie 171 zł
A k t s p o r z ą d z o n o 11 czerwca 1828 r. 16 gr, p r z y b y ł e m u k o m o r n i k o w i oś w i a d c z y ł „Iż takowej zaległej na­
leżności ani teraz, a n i potem nie
V. D o m Tomasza
W a d o w ­ jest w stanie z a p ł a c e n i a . Dlatego
s k i e g o :
nieruchomy
m a j ą t e k pod zajęcie
poddaje.")
„ D o m przy ulicy N o w y Rynek,
A k t s p o r z ą d z o n o 13 czerwca 1828 r.
pod n r e m p o r z ą d k c w y m 107 a pod
nrem inwentarza 107 sytuowany. Z
V I . D o m Magdaleny
Furtak',
drzewa tartego w węgły r o k u 1820
w d o w y po z m a r ł y m A n t o n i m .
budowany, z sieni, izby i komory
„ D o m bardzo stary z różnego
s k ł a d a j ą c y się. K o m i n e m na szta­
gach, słomą z gliną m i e s z a n ą sta­ drzewa w w ę g ł y budowany, pod
wianym, nad dach
wywiedzionym, dachem s ł c m ą poszytym, z sieni,
opatrzony. L e ż y między miedzami, izby i k o m ó r k i w sieni s k ł a d a j ą c y
z jednej strony od p o ł u d n i a B a r t ­ się. Pod nrem b i e ż ą c y m 110, z a ś
łomieja Gregulczyka a z drugiej pod nrem i n w e n t a r z o w y m 68 przy
strony Jacka Adamczyka od p ó ł n o ­ ulicy N o w y Rynek. Do k t ó r e g o od
cy.
Do k t ó r e g o z sieni w c h o d z ą c uiicy do sieni w c h o d z ą c d r z w i p r o ­
d r z w i proste na biegunie z j e d n y m ste na biegunie z a s u w k ą d r e w n i a n ą
Z sieni do izby
k ó ł k i e m ż e l a z n y m . Z a ś z sieni do z a m y k a j ą c e się.
izby, po prawej r ę c e d r z w i lepsze d r z w i lepsze na zawiasach i hakach
na biegunie z k l a m k ą i haczykiem żelaznych z w r z e c i ą ż e m i haczykiem
ż e l a z n y m do zamykania. W izbie z k a b ł ą c z k i e m ż e l a z n e m i do zamy­
podłogi nie masz. Okna dwa. Jedno kania. W izbie podłogi nie ma. P u ­
bardzo stare popsute a drugie od ł a p z r ó ż n e g o drzewa na b e l k u j e d ­
ogroda cokolwiek lepsze. Obydwa nem i siostrzanie u k ł a d a n y stary.
z drobnych szybek szklannych r o ­ Nad sienią p u ł a p z dartego drzewa,
bione. P u ł a p na belkach i siostrza­ cienkiego u k ł a d a n y . W izbie piec
nie z tarcic u k ł a d a n y .
Piec do o g r z e w a j ą c y , k o m i n kuchenny i piec
ogrzewania z k a f l i zielonych na chlebowy z cegły murowane, stare.
podmurowaniu z cegły stawiony. Z a ś Okno m a ł e jedno, w k t ó r y m jedna
piec chlebowy i k o m i n kuchenny t y l k o szybka cała, a w części w i ę k ­
z k a p ą z cegły murowane. W k o ­ szej p o t ł u c z o n e . K o m i n na sztagach,
minie jest blacha żelazna. Przy na dach wywiedziony słomą z gliną
piecu ł a w k i przybite. Szafka popsu­ pleciony a nad dachem cegłą nadta na g a r n k i , do ściany przybita. murowany. Dach stary słomą p o ­
Z izby do k o m o r y d r z w i z tarcic szyty w części dziurawy. Stoi ten
grubych na biegunie z haczykiem domek na c a ł y m placu.
i kółeczkiem żelaznemi. W tej k o ­
Secundo. Stodoła m a ł a , stara, o
morze podłoga i p u ł a p z różnego
drzewa robione, dziurawe. Z tejże j e d n y m zapolu i klepisku pod da­
komory
jest
wychód
na
ogród chem słomą poszytym, jeszcze ca­
drzwiami prostemi, z z a s u w ą d r e w ­ łym, z drzewa r ó ż n e g o z jednej
n i a n ą opatrzony. Nad sienią jest strony w w ę g ł y a z drugiej w s ł u p y
budowana. Długości sążni 3, a sze­

364

rokości sążni 5 m a j ą c a . W r o t a p o ­
d w ó j n e na p r z e s t r z a ł , stare, do k t ó ­
rej wchodzi się f u r t k ą m a ł ą . Przy
jednych w r o t a c h jest w r z e c i ą ż cien­
k i , żelazny z z a t y c z k ą żelazną przy
t y m . Przy stodole dotyka się chlew
na b y d ł o . Stary z różnego drzewa,
w słupy budowany m a ł y . Przy tejże
stodole są dwa brogi z daszkami
słomianymi."
(Z dalszego ciągu wynika, że w d o ­
wa b y ł a uboga, p o s i a d a ł a niewiele
pola i o g r o d ó w , zalegała z o p ł a t ą
czynszu od 26 lat. W y s o k o ś ć zaleg­
łości w y n i o s ł a
w
dniu opisania
12 czerwca 1828 r. — 248 zł 12 gr.
Przy czym o ś w i a d c z y ł a , że gotowa
jest zapłacić l u b odrobić na rzecz
d w o r u całą zaległość, lecz teraz „od
lat czterech, b ę d ą c słabą nie jest
w sposobie, ani w y p ł a c e n i a a n i od­
robienia".)
V I I . Dom Katarzyny W i e r z c h o ń k i , w d o w y po zmar­
ł y m Jakubie Wierzchoniu po­
zostałej.
„ D o m pod n r e m 173 przy ulicy
Kościelnej położony, z drzewa r ż n i ę ­
tego dawno budowany, stary, p o ­
chylony, popodpierany, d u ż y w zie­
m i ę w l a z ł y pod dachem słomą po­
szytym, bardzo starym, d z i u r a w y m .
K o m i n na sztagach s ł o m ą z gliną
wyplatany nad dach wywiedziony,
stary, dziurawy. D o m ten ż sieni,
izby i k o m o r y s k ł a d a j ą c y się. Do
k t ó r e g o od ulicy do sieni w c h o d z ą c
są d r z w i obszerne do zajazdu zdat­
ne, stare, z tarcic na biegunie r o ­
bione bez żelaza. Z sieni zaś po
prawej r ę c e do izby i d ą c d r z w i sta­
re na zawiasach i hakach żelaznych
z k l a m k ą z e p s u t ą i haczykiem ż e ­
laznym. W izbie była podłoga przed­
tem, a teraz znajduje się w y g n i ł a .
P u ł a p z tarcic u k ł a d a n y . Okno j e d ­
no w m a ł e j części t y l k o z drobnych
szybek 6. Z a ś w części w i ę k s z e j
p o w y t ł u k a n e i d e s z c z u ł k a m i poza­
k ł a d a n e . Piec z k a f l i zielonych sta­
r y stawiany. K o m i n kuchenny z k a ­
p ą i piec chlebowy z cegły m u r o ­
wane, t a k ż e reperacji p o t r z e b u j ą c e .
P ó ł k i na g a r n k i 5 do ściany przy­
bite. Z tej izby do komory drzwi
proste stare na zawiasach i hakach
żelaznych z w r z e c i ą ż e m i skoblem
ż e l a z n e m i do zamykania. W tej k o ­
morze k a w a ł k i t y l k o p o d ł o g i w y gniłej znajduje się. Z tej komory
jest w y c h ó d na p o d w ó r k o drzwiami
prostymi na biegunie opatrzony.
Secundo. Stodoła za stawem stara
w w ę g ł y budowana. Dach pod s ł o ­
m ą stary, stodoła ta ma w sobie
dwa zapola z klepiskiem, do k t ó r e j
wrota na p r z e s t r z a ł , stare reperacji
p o t r z e b u j ą c e . W tejże stodole znaj­
duje się poszopie, a w t y m poszopiu
jest o b ó r k a , k o m ó r k a i spichlerzyk
na chowanie zboża."
(Jak z dalszych akt wynika, go­
spodyni b y ł a zamożna, a zaległości
czynszowe w y n o s i ł y 415 zł 23 gr.)
A k t s p o r z ą d z o n o 9 czerwca 1828 r.
VIII.
Na m a j ę t n o ś c i S t a n i s ł a w a Skrzypca leżał dług zaległych opłat czyn­
szowych w wysokości 187 zł. Zanim

�przyszło do l i c y t a c j i dom zgorzał:
„tylko się została stodoła o j e d ­
nym zapolu, klepisku i oborze b ę ­
dąca. Do k t ó r e j w c h o d z ą c od ulicy
jest furtka dobrze z a m y k a j ą c a się
na z a s u w ę d r e w n i a n ą . Ta stodoła
jest z drzewa dartego, zdrowego,
z przed lat 35. Z jednej strony w
węgły, z drugiej strony w s ł u p y
budowana. Szerokości ma s ą ż n i 5,
długości ma sążni 7 i łokci 1. Ma

w r o t a na p r z e s t r z a ł p o d w ó j n e z t a r ­
cic robione jeszcze w dobrym sta­
nie. Klepisko jedno, w k t ó r y m jest
dołek na kartofle. Jest t a k ż e k o ­
mora z d r z w i a m i d o b r y m i na zasu­
w ę z a m y k a j ą c a się. W komorze jest
podłoga, a na wierzchu p u ł a p do­
bry, u k ł a d a n y . Jest zapole jedno,
obora z d r z w i a m i dobrze się zamy­
k a j ą c y m i . W oborze są dwie prze­
g r ó d k i na cielęta lub bydło. W tej

oborze zamiast żłobu jest czółno
na wysypywanie sieczki dla b y d ł a .
Dach nad t ą stodołą ze słomy, d a w ­
no p o k r y t y , bardzo dziurawy, przez
co ściany dobrze stawiane bardzo
gniją. Ta stodoła reperacji dachu
czyli poszycia p r ę d k i e g o
potrze­
buje."
A k t s p o r z ą d z o n o 10 czerwca 1828 r.
N a d e s ł a ł Tomasz Rusek

„LITERATURA LUDOWA" — nowy miesięcznik folklorystyczny.
Redakcja Polskiej Sztuki L u d o w e j
pragnie z a w i a d o m i ć swoich czytel­
ników, że w l u t y m 1957 r. u k a z a ł
się wydany przez Polskie T o w a r z y ­
stwo Ludoznawcze pierwszy numer
folklorystycznego m i e s i ę c z n i k a „ L i ­
teratura L u d o w a " p o m y ś l a n e g o —
jak p o d k r e ś l a to we w s t ę p n y m ar­
tykule Redakcja — jako „ p i e r w s z a
w dziejach naszej k u l t u r y p r ó b a
czasopisma folklorystycznego", k t ó ­
re „ p r a g n i e zaspokoić potrzeby nauk o w o - s p o ł e c z n e , od dawna ż y w o od­
czuwane, a w t ó r n i e t y l k o d o c h o d z ą ­
ce do głosu w d u ż y c h organach l u ­
doznawczych".
W „Literaturze Ludowej" ukazywać
się m a j ą :
1. rozprawy i prace naukowe z za­
kresu l i t e r a t u r y ludowej i jej
stosunku do narodowej;
2. oryginalne teksty ludowe w po­
staci p i e ś n i , g a w ę d , p o d a ń , bajejc,
zagadek, p r z y s ł ó w i t p ;
3. m a t e r i a ł y d o t y c z ą c e obyczajów T
kultury wsi;
,*»~ .
4. recenzje
wydawnictw
polskich
i zagranicznych zł zakresu f o l k ­
loru;
5. sprawozdania z działalności i n ­
stytucji z a j m u j ą c y c h się litera­
turą ludową;
6. k r ó t k i e charakterystyki i sylwety
f o l k l o r y s t ó w d a w n y c h i dzisiej­
szych;
7. k r o n i k ę n a j w a ż n i e j s z y c h
wyda­
r z e ń ną polu ludoznawstwa i in.

Pierwszy numer p o ś w i ę c o n y f o l k ­
l o r o w i p o d h a l a ń s k i e m u przynosi w
dziale rozpraw i prac naukowych
obok referatu prof. J. K r z y ż a n o w ­
skiego p. t. „ F o l k l o r Podhala w l i ­
teraturze"
—
wygłoszonego
we
w r z e ś n i u ub. r. w Zakopanem na
zjeździe P T L , k r ó t k i e wspomnienie
R. Drojeckiej o drze Tytusie C h a ł u ­
b i ń s k i m oraz a l a r m u j ą c y w swej
t r e ś c i głos prof. J. Gajka o zanie­
chanej z niewiadomych przyczyn tak
w a ż n e j dla e t n o g r a f ó w i f o l k l o r y ­
s t ó w sprawie reedycji dzieł K o l ­
berga.
W dziale d r u g i m „ T e k s t y ludowe"
czasopismo publikuje zapisane przez
prof. W. Doroszewskiego „ O p o w i a ­
dania p o d h a l a ń s k i e " i „ Ś p i e w a n k i
góralskie".
W dziale n a s t ę p n y m zamieszczone
są: recenzja k s i ą ż k i Andrzeja M e l i c h e r ć i k a p. t. „ J u r a j Janosik bohater
w a l k i l u d u S ł o w a c k i e g o przeciw feod a ł o m " oraz notatki na temat w y ­
danego przez G d a ń s k i Dom T w ó r ­
czości L u d o w e j zbioru zagadek k a ­
szubskich p.t. „ O r z e c h e do uceche
albo pół t e s ą c a kaszetoskich z a g ó d k "
— i w y c h o d z ą c e g o w Cieszynie Cze­
skim m i e s i ę c z n i k a „ Z w r o t " , w k t ó ­
r y m znajduje się stały dział pt. „ Ż y ­
we teksty".
Dział s p r a w o z d a ń zamieszcza —
jako pierwsze — sprawozdanie Pra­
cowni T e k s t ó w L u d o w y c h P a ń s t w o ­
wego I n s t y t u t u Sztuki. W n a s t ę p ­
nych numerach u k a ż ą się sprawo­

zdania innych o ś r o d k ó w m. i n . Pra­
cowni L i t e r a t u r y L u d o w e j Instytutu
B a d a ń Literackich, Pracowni D i a lektologicznej Z a k ł a d u J ę z y k o z n a w ­
stwa P A N oraz Z e s p o ł u Redakcyj­
nego p r a c u j ą c e g o przy P a ń s t w o w y m
Instytucie W y d a w n i c z y m nad w y ­
daniem Nowej Księgi P r z y s ł ó w P o l ­
skich w oparciu o dzieło Adalberga.
K r o n i k a zawiera n o t a t k ę o K o n ­
ferencji P o d h a l a ń s k i e j zorganizowa­
nej przez P T L we w r z e ś n i u ub. r.
Polska Sztuka Ludowa w i t a p o ­
krewne czasopismo z t y m w i ę k s z y m
zadowoleniem, że b ę d ą c pismem po­
ś w i ę c o n y m g ł ó w n i e sztuce ludowej
niewiele miejsca p r z e z n a c z a ć m o g ł a
na rozprawy z zakresu l i t e r a t u r y
ludowej a jeszcze mniej na „ ż y w e
teksty".
W w y n i k u intensywnej pracy zfoierawczej w terenie rosły w ostatnim
okresie gromadzone przez szereg
p l a c ó w e k zbiory p i e ś n i oraz mate­
r i a ł y z zakresu prozy ludowej, nie­
jednokrotnie bardzo p i ę k n e i cie­
kawe, k t ó r e w większości w y p a d ­
k ó w zalegały p ó ł k i archiwalne i m i ­
mo istniejącego znacznego na nie
zapotrzebowania społecznego, u k a ­
zywały
się
przeważnie
bardzo
rzadko.
Fakt powstania specjalnego pisma,
k t ó r e m . i n n y m i i te potrzeby za­
spokoić pragnie, n a l e ż y p r z y j ą ć z
r a d o ś c i ą i uznaniem dla jego i n i ­
cjatorów.
A . W.

3«5

�CZASOPISMA P A Ń S T W O W E G O I N S T Y T U T U S Z T U K I
W A R S Z A W A , U L . D Ł U G A 26

SZTUKA I K R Y T Y K A , kwartalnik, ponad 200 str. druku, w tym kilkadziesiąt calostronicowyeh reprodukcji dzieł sztuki polskiej i obcej. Cena 24 zł, prenumerata półroczna 48 zł, rocz­
na — 96 zł.
B I U L E T Y N HISTORII SZTUKI, kwartalnik, ponad 100 str. dużego formatu, około 100 ilustracji.
Cena 24 zł, prenumerata półroczna 48 zł, roczna — 96 zł.
POLSKA SZTUKA LUDOWA, kwartalnik, 64 str. dużego formatu, bogaty materiał ilustracyjny.
Cena 18 zł, prenumerata półroczna 36 zł. roczna — 72 zł.
PRZEGLĄD ARTYSTYCZNY, dwumiesięcznik poświęcony nowoczesnej twórczości plastycznej,
64 str dużego formatu, bogata szata ilustracyjna w technice rotograwiurowej. Cena 18 zł, prenu­
merata półroczna 54 zł, roczna — 108 zł.
PAMIĘTNIK TEATRALNY, kwartalnik, ponad 160 str. druku, około 100 ilustracji. Cena 18 zł,
prenumerata półroczna 36 zł, roczna — 72 zł.
KWARTALNIK FILMOWY, ponad 90 str. druku,
merata półroczna 20 zł, roczna — 40 zł.

kilkanaście

ilustracji.

Cena

10 zł, prenu­

MUZYKA, kwartalnik, około 170 str. druku, liczne przykłady nutowe. Cena 18 zł, prenumerata
półroczna 36 zł, roczna — 72 zł.

PRENUMERATA
Prenumeratę przyjmuje:
1. Przedsiębiorstwo Kolportażu
Prasy i Wydawnictw „Ruch", przy czym: a) osoby oraz
instytucie i zakłady wpłacają prenumeratę przez urzędy pocztowe i listonoszy; b) instytucje
i zakłady mające swą siedzibę w miejscowościach, w których znajdują się oddziały wzgl. dele­
gatury „Ruchu" — wpłacają prenumeratę w tych oddziałach; cl instytucje centralne zamawiające
prenumeratę dla jednostek podległych oraz osoby prywatne zgłaszają prenumeratę w Centrali
Kolportażu Prasy i Wydawnictw „Ruch" w Warszawie, ul. Srebrna 12, PKO 1-6-100020.
Termin zgłaszania przedpłat do dnia 10 miesiąca poprzedzającego okres prenumeraty
Zlecenia na wysyłkę Wydawnictw za granicę przyjmuje Przedsiębiorstwo Kolportażu Wydaw­
nictw Zagranicznych „Ruch", Warszawa, Wilcza 46.
2. Prenumeratę przyjmują również wszystkie większe
księgarnie
„Domu Książki" (m. jn.
księgarnie wymienione w punkcie „Sprzedaż"), w każdym terminie, oraz
3. Państwowy
Instytut Sztuki, Warszawa, ul. Długa 26, konto w NBP, V O/M, Warszawa,
nr 1529-91-20, cz. 18, dz. 5, rozdz. 19. Prenumerator podaje wyraźnie swe nazwisko i adres
oraz tytuł czasopisma.
SPRZEDAŻ
1. Wszystkie czasopisma są do nabycia w następujących księgarniach „Domu Książki".'
Warszawa, ul. Krak. Przedmieście 7, ul. Piękna 31131, ul. Kredytowa 9, ul. Nowy Świat 49
ul. Puławska 1, ul. Mickiewicza 27. Białystok, ul. 1 Maja 24. Bydgoszcz, ul. 1 Maja 5. Gdańsk,
ul. Grunwaldzka 8. Katowice, ul. 3 Maja 12, ul. Warszawska 11. Kielce, ul Sienkiewicza 30.
Koszalin, ul. 1 Maja 15. Kraków, Rynek Główny 23, ul. Podwale 6, PI. Mariacki 9. Lublin,
ul. Krak. Przedmieście 29. Łódź, ul. Piotrkowska 86, 102a, 47. Olsztyn, PI. Wolności 2/3. Opole,
ul. Ozimska 8. Poznań, ul. Armii Czerwonej 69, ul. 23 Grudnia 20, ul. Marcinkowskiego 21.
Radom, ul Żeromskiego 1. Rzeszów, ul. 3 Maja 2. Szczecin, ul. Wojska Polskiego 25. Toruń,
ul. Rynek Staromiejski 31. Wrocław, ul. Rynek 14, ul. Kuźnicza 42. ul. Stalingradzka 33. Zako­
pane, ul. Krupówki. Zielona Góra, ul. Żeromskiego 16, ul. Karola Marksa 2.
2. Czasopisma Państwowego Instytutu Sztuki
„Ruchu".

są również do nabycia w większych kioskach

3. Egzemplarze z lat ubiegłych można nabywać w sklepach z prasą antykwaryczną w War­
szawie, ul. Wiejska 14, ul. Puławska 108. Zamówienia spoza Warszawy kierować do Centrali
Kolportażu Prasy i Wydawnictw „Ruch", Dział Sprzedaży Prasy Antykwarycznej w Warszawie,
ul. Srebrna 12.
4. Egzemplarze aktualne i dawne są również do nabycia w Państwowym Instytucie
Warszawa, ul. Długa 26.

Stołeczne Zakłady Graficzne Nr 2. W-wa, Podchorążych 39,
Zam. 83. Pap. ilustr. kl. I I I 100 g A 1 + karton biały kl. I I I 220 g A 1. Nakład 3 500 egz.

Sztuki,

B-19.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
