<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11086" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11086?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T20:07:08+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11064">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ed17e845bbcd82a6536c30ecdd4cc5da.pdf</src>
      <authentication>160c9c8241222de57cb04e7102346f8a</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132230">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3372</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132231">
              <text>1983</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132232">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3160</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132233">
              <text>Eugeniusz Bąk - malarz i rzeźbiarz z Szopienic / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132234">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4, s.215-225</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132235">
              <text>Bukowska-Floreńska, Irena</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132236">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132237">
              <text>Instytut Sztuki PAN</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132238">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="132239">
              <text>Irena Bukowska-Floreńska

EUGENIUSZ BĄK - MALARZ I RZEŹBIARZ Z SZOPIENIC

Przemiany k u l t u r o w e j a k i e n a s t ą p i ł y w okresie od
k o ń c a X V I I I , w X I X i pierwszej p o ł o w i e X X w i e k u
w centrum G ó r n e g o Śląska — z w a n y m dziś G ó r n o ś l ą ­
skim O k r ę g i e m P r z e m y s ł o w y m — s p o w o d o w a ł y p r o ­
ces zanikania tradycyjnej k u l t u r y ludowej w t y m re­
jonie. Jest rzeczą z u p e ł n i e o c z y w i s t ą , że w y t w o r y prze­
m y s ł o w e stosunkowo szybko w y p a r ł y elementy trady­
cyjnej k u l t u r y materialnej. Pod w p ł y w e m p r z e m y s ł u ,
zaczęły się też t w o r z y ć inne, nowe modele życia za­
m i e s z k u j ą c e j ten teren l u d n o ś c i . L u d n o ś ć ta skupiona
dotąd w osadach wiejskich, wraz z p r z e k s z t a ł c e n i e m
się ich w osiedla, a później w w i e l k o p r z e m y s ł o w e mias­
ta, z n a j d u j ą c p r a c ę w p r z e m y ś l e , stopniowo p o w i ę k ­
szała liczbę r o b o t n i k ó w i c h ł o p o - r o b o t n i k ó w .
I n n y charakter pracy, inny sposób uzyskiwania
źródeł utrzymania, mieszkanie w wielorodzinnych do­
mach skupionych w o k ó ł k o p a l ń i z a k ł a d ó w p r z e m y s ł o ­
wych, inny r y t m życia, zakres z a i n t e r e s o w a ń , wiedza
oraz forma i czas odpoczynKu — d o s t o s o w a ł y d a w n ą
obyczajowość i t r a d y c j ę społeczną do aktualnych w a ­
r u n k ó w . N i e b a g a t e l n ą też rolę o d e g r a ł y t u ś r o d k i maso­
wego przekazu.
Trudno o m ó w i ć w t y m miejscu całość zmian jakie
d o k o n a ł y się w kulturze ludowej tego regionu. M i m o
iż nie d o p r o w a d z i ł y do c a ł k o w i t e g o jej zaniku, to jed­
nak stały się p r z y c z y n ą nie tylko zmian w sposobie
1

2

życia, lecz r ó w n i e ż w zakresie potrzeb, ocen społecz­
nych i g u s t ó w tutejszej l u d n o ś c i . Typowy jednak dla
rodzin śląskich konserwatyzm, stał się p r z y c z y n ą zahewania i k o n t y n u o w a n i a zwyczajów, o b r z ę d o w o ś c i ,
n o r m s p o ł e c z n o - o b y c z a j o w y c n . Zdobnictwo i plastyka
ludowa uległy p o c z ą t k o w o wzbogaceniu, później prze­
tworzeniu pod w p ł y w e m w y r o b ó w pochodzenia fab­
rycznego (np. hafty, k o r o n k i , pasmanterie, jako obszy­
cia ozdobne w stroju l u d o w y m , później w dekoracji
wnętrza). Górnictwo i przemysł uprzystępniły twórcom
nowe t w o r z y w a w postaci o d p a d ó w blach ż e l a z n y c h ,
miedzianych, cynkowych, drutu, w ę g l a kamiennego, ł u p ­
k ó w w ę g l o w y c h , cegły szamotowej, pumeksu i t p . Zabu­
dowa p r z e m y s ł o w a i miejska z m i e n i ł y krajobraz i oto­
czenie. Z m i a n y w ś r o d o w i s k u k u l t u r o w y m z n a l a z ł y od­
bicie w tematyce r z e ź b y i malarstwa, k t ó r e dziś rzadko
w swej f o r m i e n a w i ą z u j e do dawnej twórczości ludo­
wej (np. f i g u r k i szopkowe).
Prócz nowego spojrzenia na o t a c z a j ą c y ś w i a t , t w ó r ­
ca ma do dyspozycji nowe, nieznane dawniej dla niego
techniki malarskie j a k r ó w n i e ż daleko i d ą c ą pomoc
w postaci możliwości uczęszczania na spotkania amato­
r ó w p l a s t y k ó w organizowane przez i s t n i e j ą c e przy za­
k ł a d o w y c h domach k u l t u r y zespoły. O p i e k u j ą się n i m i
najczęściej a r t y ś c i plastycy p e ł n i ą c y rolę i n s t r u k t o r ó w .
T w ó r c y , k t ó r z y t u się s p o t y k a j ą , są różnego w i e k u ,
3

225

�I I . 3. Huta cynku Szopienice,

tempera/papier,

r ó ż n e j profesji, pochodzenia i w y k s z t a ł c e n i a . Dlatego
zaciera się. tu granica m i ę d z y t w ó r c ą l u d o w y m a ama­
torem. Toteż trudno dziś, z a r ó w n o etnografom, j a k i
teoretykom sztuki z a s z e r e g o w a ć i c h do j a k i e j ś jedno­
rodnej grupy. U ż y w a n e d o t ą d c k r e ś l e n i a nie są w y ­
s t a r c z a j ą c o ścisłe i jednoznaczne. M ó w i się o tych
t w ó r c a c h , że są „ n a i w n i " , „ d y l e t a n c i " , „ a r t y ś c i dnia
siódmego", „inni", „ n i e p r o f e s j o n a l n i " .
Są w ś r ó d nich
t w ó r c y r e p r e z e n t u j ą c y r ó ż n y poziom artystyczny. O d ­
r ę b n ą g r u p ę s t a n o w i ą w ś r ó d nich robotnicy, k t ó r y c h
twórczości nie da się określić jako amatorskiej — ani
jako l u d o w e j .
Do tych w ł a ś n i e t w ó r c ó w n a l e ż a ł Eugeniusz B ą k
(il. 1). Urodzony 23 p a ź d z i e r n i k a 1912 r o k u w Janowie,
dziś dzielnicy Katowic, był synem g ó r n i k a z k o p a l n i
„ W i e c z o r e k " . W a ż n ą s p r a w ą dla całej rodziny b y ł a
muzyka. „ Z a i n t e r e s o w a n i e m u z y k ą było u nas w do­
m u od pradziada i ojciec mój u m i a ł g r a ć na wszyst­
k i c h instrumentach..." — wspomina B ą k . Ojciec sta­
ra! się p r z e k a z a ć z a m i ł o w a n i e do niej czworgu dzie­
ciom, z k t ó r y c h najzdolniejszym o k a z a ł się Eugeniusz.
N a u c z y ł się g r a ć na skrzypcach m a j ą c 9 lat, g r a ł j u ż
na weselach. Po u k o ń c z e n i u szkoły podstawowej umie­
j ę t n o ś ć ta stała się dla niego ź r ó d ł e m zarobku i w i e l k ą
p r z y j e m n o ś c i ą . L u b i ł m u z y k ę . P o z w a l a ł a m u zapom­
n i e ć o atmosferze domu; biedzie, p r z e d w c z e ś n i e zmar­
łej matce i d w ó c h kolejnych macochach. M ó w i ł o t y m :
„ m a c o c h a nasza nie u m i a ł a liczyć p i e n i ę d z y i p r ę d k o
je w y d a w a ł a , to c h o d z i ł e m po weselach zamiast do
4

5

6

216

wym.

37 X 53

cm,

1962

r.

szkoły..." W 1933 r o k u Eugeniusz B ą k ożenił się, a ma­
j ą c na u t r z y m a n i u s i e d m i o o s o b o w ą r o d z i n ę żony, nadal
z a r o b k o w a ł g r ą na weselach.
W 1939 r o k u po w y b u c h a wojny, t y l k o okresowo
bezrobotni o t r z y m y w a l i zasiłek od okupanta. W k r ó t ­
k i m czasie przymusowo w y w o z i ć do Niemiec na robo­
ty. Dwudziestosiedmioletniego Eugeniusza B ą k a losy
r z u c i ł y do k o p a l n i „ S a l z g u t e r " gdzie s p o t k a ł podobnych
r o b o t n i k ó w „z całego ś w i a t a " . Było w ś r ó d nich w i e l u
F r a n c u z ó w , od k t ó r y c h stosunkowo szybko n a u c z y ł się
j ę z y k a . Z d o b y ł też z a w ó d kowala. Z Niemiec w r ó c i ł
w 1941 r o k u chory na żołądek, p o d j ą ł jednak zaraz
p r a c ę w f i r m i e budowlanej, a po u p ł y w i e pół roku,
w k o p a l n i „ W i e c z o r e k " w Szopienicach, gdzie p r a c o w a ł
„za ciskacza" do 1945 r o k u . W z w i ą z k u z czasowym
unieruchomieniem k o p a l n i pod koniec wojny i u t r a t ą
pracy, p r z e n i ó s ł się do Z a k ł a d ó w C y n k o w y c h w s ą s i a ­
d u j ą c y c h z Janowem Szopienicach, p r a c u j ą c tu kolejno
na r ó ż n y c h stanowiskach: robotnika, laboranta, maszy­
nisty k o l e j k i z a k ł a d o w e j , aż do przejścia na emery­
t u r ę . Za n a j c i e k a w s z ą uwaz.il c z t e r n a s t o l e t n i ą p r a c ę
w laboratorium
gdzie
uczestniczył w wykonywaniu
analiz chemicznych rudy c y n k u i o ł o w i u .
7

M a j ą c j u ż dobre, s t a ł e zajęcie, p o r z u c i ł granie na
zarobek, ale o d c z u w a ł b r a k czegoś. P o c z ą t k o w o , „z n u ­
d ó w " zaczął r y s o w a ć . K i e d y ś przy r o b i e n i u analizy
z g l i n k i szamotowej do w y r o b u m u f l i u l e p i ł dla zaba­
w y „ z w i e r z ą t k a " . P o w s t a ł w t e d y p o m y s ł wykonania
8

�I I , 4. Petrochemia

II,

tempera na kartonie, wym.41 X 27 cm, 1964 г.; i l . 5. „Wujek"
wyra. 35 X 50 cm, 1969 r.

szopki z f i g u r k a m i . Realizacja jego w y p a d ł a nadspo­
dziewanie dobrze. P ó ź n i e j szopkę, te, k t ó r a s t a ł a całe
ś w i ę t a w domu w z b u d z a j ą c zachwyt rodziny i znajo­
mych, s p r z e d a ł koledze. Bąk w y k o n a ł jeszcze k i l k a po­
dobnych szopek na z a m ó w i e i r e k o l e g ó w , u z u p e ł n i a j ą c
ich s p r z e d a ż ą b u d ż e t rodzinny. Praca przy w y k o n a n i u
jednej szopki (z k t ó r y c h ż a d n a nie z a c h o w a ł a się do
dziś) t r w a ł a około dwa tygodnie. F i g u r k i ulepione z
g l i n k i szamotowej suszył w l a b o r a t o r i u m „na powie­
trzu", nie w y p a l a ł , n a s t ę p n i e m a l o w a ł f a r b ą olejną bez
p o d k ł a d u , albo też n a j p i e r w p o k r y w a ł b i e l ą c y n k o w ą ,
a n a s t ę p n i e , po jej w y s c h n i ę c i u , m a l o w a ł t e m p e r ą uzys­
k u j ą c w ten sposób pastelowe kolory. O b u d o w ę do
szopki w y k o n y w a ł z t e k t u r y lub d y k t y , p o k r y w a j ą c
m a l a t u r ą o tematyce wschodniego p e j z a ż u malowanego
z wyobraźni.
Ł a t w a r z e ź b a , a w ł a ś c i w i e lepienie figurek z gliny
(il. 17) nie d a w a ł y B ą k o w i p e ł n e j satysfakcji. Zaczął więc
p r ó b o w a ć r z e ź b y w drewnie, w pc staci m a ł y c h figurek
g ó r n i k ó w ( i l . 16). Rzeźbił też w w ę g l u niewielkie
p l a k i e t k i — p ł a s k o r z e ź b y w y o b r a ż a j ą c e fragmenty chod­
nika kopalnianego.
O t r u d n y c h p o c z ą t k a c h w y n i k a j ą c y c h z nieznajo­
mości m a t e r i a ł u i techniki jego o b r ó b k i , tak opowiada:
„...jakech się z gliny p r z e r z u c i ł na w ą g i e l i zaczołech
p r ó b o w a ć rzeźbić, to co napsulem m a t e r i a ł u , bo niew i e d z i a ł e c h z jakiego w ą g l a trza r o b i ć , że on musi
b y ć we ś r o d k u cołki g ł a d k i . Л jc żech b r o ł taki w ą g i e l
z w e n g l a r k i , a coch znalozl to w t y m rzeźbił i to zwy­
czajnym nożykiem...". Było to z r e s z t ą podstawowe na­

II, gwasz/brystol,

rzędzie r ó w n i e ż w dalszej jego pracy r z e ź b i a r s k i e j .
Później jeszcze doszedł nóż szewski i m a ł y ś w i d e r e k ,
ostrzone w trakcie pracy na k a m i e n i u ś c i e r n y m . K s z t a ł t
k a w a ł k a w ę g l a d e c y d o w a ł o t y m co wykona, j a k i b ę ­
dzie temat r z e ź b y : „...jak się znajdzie p ł a s k i konsek,
to się zrobi w n ę t r z e kopalni, i to się już więcej nie
n a m y ś l a m . . . " Rysunku — p r o j e k t u r z e ź b y nigdy nie w y ­
k o n y w a ł . P r z y s t ę p u j ą c do r z e ź b i e n i a o b c i o s y w a ł n a j ­
p i e r w b r y ł ę „z w y r o s t ó w i n i e r ó w n o ś c i " scyzorykiem,
później n a z n a c z a ł r y t e m części r z e ź b y , obrys k s z t a ł t ó w .
P r z y s t ę p u j ą c do w ł a ś c i w e g o rzeźbienia, s t o s o w a ł tech­
n i k i : o d ł u p k o w ą , w i ó r o w ą , r y t , na koniec w y g ł a d z a n i e
scyzorykiem, papierem ś c i e r n y m lub d ł o n i ą . O d ł u p a n y
węgiel i miał zdmuchiwał.
Pierwsze r z e ź b y B ą k a , to p ł a s k o r z e ź b y lub g ł ę b o k i e
r y t y w k l ę s ł e , wykonane w n i e w i e l k i c h k a w a ł k a c h w ę g l a .
Komplet p ł a s k o r z e ź b pod n a z w ą Wnętrza
kopalni znaj­
d u j ą c y się w zbiorach Muzeum w Zabrzu, zawiera
m i ę d z y i n n y m i r z e ź b y : chodnik kopalniany, chodnik
i wózek
z w ę g l e m , lokomotywa, człowiek
i koń
w chodniku, wiertacz, ł a d o w a c z , ciskacz i inne ( i l . 9).
K a ż d a z tych p ł a s k o r z e ź b to spłaszczony p r o s t o p a d ł o ś ­
cian lub trapez, k t ó r e g o p o d s t a w ę stanowi bok d ł u ż ­
szy, a lico nieco w c i ę t e w g ł ą b (1—2 cm) w y p e ł n i a t r e ś ć
p ł a s k o r z e ź b y . W w y p a d k u gdy t w ó r c a chciał przedsta­
wić część chodnika kopalnianego i dopiero na jego tle
j a k ą ś t r e ś ć — linie t w o r z ą c e belki stropu czy ścian za­
c h o w u j ą u k ł a d poprawnej perspektywicznej zbieżności.
P o c z ą t k o w o r z e ź b y B ą k a były nieudolne, ale z cza­
sem n a b r a ł w p r a w y w y k o n u j ą c już nie tylko p ł a s k o 217

�I I . 6. Ściana
ogniowa, gwasz, w y m . 40 X 30 cm, 1963 г.; i l . 7. W kopalni, cz. I I . ,
rzeźba łączona, w y m . 40 X 36 cm, 1968 г.; i l . 8. Kosmonautka
Tiereszkowa,
płasko­
rzeźba w w ę g l u , w y m . 12 X 2 X 15 cm, 1965 г.; i l . 9. Wnętrze
Kopalni
I, wym.
11 X 4,5 X 16 cm, p ł a s k o r z e ź b a w w ę g l u , 1965 г.; i l , 10. Górnik, węgiel, wys. 12 cm,
1965 r.

�8
9

r z e ź b y lecz r ó w n i e ż r z e ź b y figuralne, t e m a t y k ą z w i ą ­
zane g ł ó w n i e z g ó r n i c t w e m . Były to jednak ciągle
sztywne, pionowe postacie g ó r n i k ó w , j a k b y upozowanych, w d a w n y m stroju, z t r a d y c y j n ą l a m p k ą w dłoni
(il. 10). Z a l e t ą tych prac jest jednak uporczywe t r z y ­
manie się jednej b r y ł y , w k t ó r e j t w ó r c a u s i ł o w a ł w y ­
k o n a ć całość rzeźby. T r u d systematycznego udoskona­
lania warsztatu t w ó r c z e g o , r ó w n o l e g l e realizowana pasja
rysowania i malowania, u w i e ń c z o n e zostały m o ż l i w o ś ­
cią wykonania w 1968
roku
dziewiętnastoosobowej
Orkiestry
górniczej,
p i ę k n e j galerii t y p ó w ludzi w r o ­
boczych strojach, oddzielnie stojących z r ó ż n y m i i n ­
strumentami
muzycznymi.
W temacie t y m
odżyły
wspomnienia muzykanta weselnego i g ó r n i k a . P e ł n y m
ekspresji, choć w zwartej bryle, m a ł y m r z e ź b o m „ m u ­
z y k a n t ó w " (do 14 cm), n a d a ł t w ó r c a t y t u ł y zgodne
z n a z w ą ludowych i n s t r u m e n t ó w , п р . : Górnik
z bandonią ( h a r m o n i ą ) , Górnik
i muldanki
(organki),
Trombista (grający na t r ą b i e ) , Basista
(wiolonczelista) itp.
Rzeźby te z n a j d u j ą się w zbiorach Muzeum w Zabrzu.
W twórczości B ą k a z n a j d o w a ł y t a k ż e odzwiercied­
lenie wydarzenia w s p ó ł c z e s n e , do j a k i c h n a l e ż a ł na
p r z y k ł a d lot pierwszej kobiety-kosmonautki, k t ó r e j por­
tret Kosmonautka
Tiereszkowa,
w postaci p ł a s k o r z e ź b y
w węglu, należy do szczególnie udanych jego prac
(II. 8).
B ą k nadal rzeźbił t a k ż e w drewnie (jesion, jawor,
lipa) oraz w pumeksie, alabastrze i szamocie. Były to
f i g u r k i r ó ż n y c h z w i e r z ą t lub fantaz} jne wazony. Rzeź­
by te z n a j d o w a ł y n a b y w c ó w w ś r ó d kolegów z tego
samego co autor ś r o d o w i s k a .
Do najciekawszych prac B ą k a n a l e ż ą p o m y s ł o w e
o b r a z o - r z e ź b y . R o b i ł je w latach 1965 do 1968. Ł ą c z ą
9

219

�П. 11. Iryna

do domu, olej/plótno

w sobie p e j z a ż o w e malarstwo olejne lub temperowe
z p o s t a c i o w ą i z w i e r z ę c ą r z e ź b ą w drewnie. Sam obraz
stanowi t u jedynie tło dla sceny rodzajowej r o z g r y w a ­
nej przy pomocy drewnianych, polichromowanych rzeźb',
we w n ę t r z u mieszkania robotniczego, na p o d w ó r k u , w
osiedlu. P r z y k ł a d e m mogą być prace: Iryna do domu
(il. 11), Burza domowa ( i l . 12), Podwórko
i osada gór­
nicza i inne. Rzeźby rozmieszczone t u są w z d ł u ż dolnej
ramy obrazu s t a n o w i ą c e j dla nich miejsce
oparcia
i przytwierdzenia. Z okien d o m ó w „ w y g l ą d a j ą " do po­
łowy wychylone postacie — rzeźbione i polichromowane
popiersia. Eugeniusz B ą k tak zważający na p e r s p e k t y w ę
i p r o p o r c j ę , tutaj nie przestrzega jej z w r a c a j ą c u w a g ę
na ogólny efekt d z i a ł a n i a .
C i e k a w ą f o r m ą p l a s t y c z n ą są też r z e ź b y postaciowe
ł ą c z o n e z i n n y m m a t e r i a ł e m , j a k metal, d r u t , s k ó r a ,
węgiel, drewno. Zbijane i sklejane z sobą elementy w y ­
p e ł n i a j ą j a k w szopce p r z e s t r z e ń w pudle-kasetonie,
i l u s t r u j ą c : p r a c ę g ó r n i k ó w , fragment k o l e j k i j a d ą c e j
chodnikiem k o p a l n i a n y m u t w o r z o n y m z perspektywicz­
nie u ł o ż o n y c h p a t y c z k ó w , i m i t u j ą c y c h stemple. Ś c i a n ę
w ę g l o w ą s t a n o w i ą c ą tło, w y k l e j o n o k a w a ł k a m i w ę g l a .
W r ę k a c h figurek — postaci g ó r n i k ó w — m i n i a t u r o w e
n a r z ę d z i a pracy. Obok wisząca torba s k ó r z a n a , pod
stropem chodnika b i e g n ą d r u t y
imitujące
przewody
elektryczne.
B ą k w y k o n a ł w 1968 r o k u t i z y tego t y p u obrazor z e ź b y pod w s p ó l n y m t y t u ł e m W kopalni ( i l . 7) o w y ­
miarach 40 X 36 cm k a ż d a , s t a n o w i ą c e całość te­
220

i drewno, w y m . 40 X 36 cm, 1966 r.

m a t y c z n ą i n a w i ą z u j ą c e w swej k o n s t r u k c j i do szopek
ludowych.
W i e l o k i e r u n k o w a t w ó r c z o ś ć plastyczna B ą k a roz­
p o c z ę t a między 32 a 40-tym r o k i e m jego życia, zapo­
c z ą t k o w a n a w y r o b e m figurek do szopek, pod w p ł y w e m
w y k o n y w a n e j pracy w z b o g a c i ł a się tematycznie i for­
malnie nie tylko w zakresie rzeźby. Stopniowo zamiast
m a l o w a ć tło do szopek, m a l o w a ł „ t ł o " do r z e ź b i o n y c h
scen rodzajowych (wspomniane obrazo-rzeźby). Z cza­
sem zainteresowania
jego
r o z s z e r z y ł y się na pejzaż
przemysłowy.
W s p o m i n a j ą c p o c z ą t k i swego malarstwa m ó w i ł , że
r y s o w a ć lubił od dziecka, ale nigdy temu nie p o ś w i ę c a ł
specjalnie czasu. Około 1958 r o k u , gdy m i a ł 46 lat,
w y c z y t a ł w gazecie, że w Janowie (odległym od Szo­
pienic o 15 m i n u t drogi pieszej) w D o m u K u l t u r y k o ­
palni „Wieczorek", jest zespół a m a t o r ó w p l a s t y k ó w ,
zaś na aktualnej wystawie p o k a z u j ą swe prace P a w e ł
Wróbel, Ociepka i Stolorz. Wtedy B ą k
namalował
pierwszy obrazek, k t ó r y zaniósł p o k a z a ć do D o m u K u l ­
t u r y . C z ł o n k o w i e zespołu p l a s t y k ó w w y ś m i a l i go, toteż
długi czas nie miał odwagi t u z a g l ą d a ć . Był skromny,
z natury s k r y t y i nieufny, o b a w i a ł się nieżyczliwości
ludzkiej. M i m o to z a b i e g a ł o k o n t a k t y z z e s p o ł e m , gdyż
t w ó r c y do niego n a l e ż ą c y o t r z y m y w a l i z D o m u K u l t u r y
papier, farby, pędzle, zaś od opiekuna zespołu, artysty
plastyka Z y g m u n t a Lisa (który nigdy nie i n g e r o w a ł
w ich twórczość), rady „...jak m i e s z a ć farby i co z tego
wyniknie...". W 1960 r o k u B ą k zgłosił swe pierwsze
prace na w y s t a w ę malarstwa i : zeźby amatorskiej orga-

�I I . 12. Burza

domowa,

olej/płyta pilśń, i drewno, w y m . 40 X 36 o n ,

n i z o w a n ą w Katowicach przez W o j e w ó d z k ą K o m i s j ę
Z w i ą z k ó w Zawodowych. P ó ź n i e j obrazy jego zostały
w y t y p o w a n e na p o d o b n ą w y s t a w ę
urządzaną
przez
C e n t r a l n ą R a d ę Z w i ą z k ó w Zawodowych w Warszawie,
na k t ó r e j u z y s k a ł I I I - c i ą n a g r o d ę .
Ośmieliło go to
do uczestnictwa w spotkaniach w D o m u K u l t u r y . Czuł
się tu coraz lepiej w ś r ó d ludzi o podobnych zaintere­
sowaniach, z k t ó r y m i k o n t a k t y p o b u d z a ł y do r y w a l i ­
zacji t w ó r c z e j . Zainteresowania B ą k a
koncentrowały
się w o k ó ł pejzaży p r z e m y s ł o w y c h ( i l . 1), pracy g ó r n i ­
k ó w w kopalni i scen rodzajowych z w i ą z a n y c h z ży­
ciem codziennym w osiedlach robotniczych. C h ę t n i e
u c z e s t n i c z y ł teraz we wszystkich wystawach k r a j o w y c h
i zagranicznych u z y s k u j ą c w y r ó ż n i e n i a i n a g r o d y .
A m b i c j ą B ą k a było s t w o r z y ć m a l a r s k ą i r z e ź b i a r ­
s k ą „ d o k u m e n t a c j ę " k o p a l ń śląskich i pracy g ó r n i k ó w .
R e a l i z u j ą c te zamierzenia, p o d r ó ż o w a ł s z k i c u j ą c . Pow­
stały później z tego precyzyjne m a l u n k i t e m p e r ą lub
w technice gwaszu, na kartonach jednakowego f o r m a ­
tu (50 x 75 cm). W ten sposób, w okresie od 1961 do
1969 r o k u , s t w o r z y ł c y k l prac pod w s p ó l n y m t y t u ł e m
Kopalnie
( i l . 3—5) s k ł a d a j ą c y się z około trzydziestu
p o z y c j i , oraz szeregu ujęć scen rodzajowych ( i l . 13, 14)
i pejzaży z C y n k o w n i w Szopienicach, a t a k ż e takie
prace jak: Bieda szyby, Obrywka przodka, Wyjazd
gór­
ników
po pracy z kopalni Wujek, W y p ł a t a w
kopalni
i inne.
P e j z a ż e z k o p a l n i ą są jednorodne. Malowane są
w e d ł u g o k r e ś l o n e g o z góry schematu, o d d a j ą szczegóły
p r z e m y s ł o w e j zabudowy. J ę s l tu w i ę c od f r o n t u duży
1 0

11

12

1967

r.

budynek dyrekcji kopalni, w tyle za n i m w i e r z c h o ł k i
szybów kopalnianych z widocznymi k o ł a m i w i n d y , b u ­
d y n k i w a r s z t a t ó w przykopalnianych, tak zwana „ m a r k o w n i a " (miejsce pobierania i zdawania n u m e r ó w gór­
n i k ó w zjeżdżających do kopalni), kominy, wodne w i e ż e
ciśnień, piece koksownicze, czasem z dala widoczne
fragmenty zabudowy osiedla robotniczego. Wszystko to
ograniczone w y s o k i m k a m i e n n y m murem, za k t ó r y m
fragmenty wolnej przestrzeni przecina kolejka k o p a l ­
niana. Na tle zwartej ściany b u d o w l i i u r z ą d z e ń prze­
m y s ł o w y c h , chodnikiem kroczy m a ł y , szary c z ł o w i e ­
czek lub k i l k a pojedynczych postaci, coś p r z e n o s z ą c y c h ,
gdzieś z d ą ż a j ą c y c h . Niebo ma koior zielono-niebiesko-szary, niekiedy r o z j a ś n i o n y r ó ż o w y m blaskiem nie­
widocznych p ł o m i e n i z koksowni czy hut. Budowle są
w kolorach pastelowych, odcieniach czerwono-pomar a ń c z o w o - s z a r y c h , często p o d k r e ś l o n e cieniem z b i e l i .
W jasnoniebieskiej tonacji utrzymane są te, gdzie w y ­
s t ę p u j ą konstrukcje z metalu. Są to na p r z y k ł a d obra­
zy: Petrochemia
I — p l ą t a n i n a r u r i b ę b n ó w oraz Pe­
trochemia I I ( i l . 4) — gdzie t y l k o z daleka, za murem,
na drugim planie, widoczne są metalowe giganty, a front
obrazu w y p e ł n i a j ą czerwone wagoniki i s a m o c h ó d - k o parka p r z y p o m i n a j ą c e dziecinne zabawki, jako kontrast
dla tych budowli.
W obrazach takich jak: Wieszanie l u t o c i ą g u i Pod­
szybie, pracach wykonanych w 1961 roku, B ą k s t a r a ł
się p o k a z a ć prace r z e m i e ś l n i k ó w z w i ą z a n y c h z g ó r ­
n i c t w e m i g ó r n i k ó w p r a c u j ą c y c h przy wywozie u r o b k u .
Są t u w i e l k i e hale o głębokiej perspektywie, laborato-

221
i

�222

�ryjnie czyste, w kolorach l i l i o w o - n i e b i e s k o - b r ą z o w y c h .
Charakterystyczny jest t u r y t m i c z n y u k ł a d cegieł, k o ł ­
ków, k r a t i p r o g ó w w szynach kolejowych. Podobne
cechy z a w i e r a j ą inne tego typu prace, w ś r ó d k t ó r y c h
w y r ó ż n i a j ą się wspomniane juz Piece cynkowe z 1966
roku.
Obrazy m a j ą c e w s p ó l n y t y t u ł Górnik w domu ma­
lowane są w innej k o n w e n c j i . Są j a k b y „ r o z m a z a n e "
(il. 13), robi i w r a ż e n i e jakby je m a l o w a ł nie ten s a r i
t w ó r c a . Daleko i m do precyzji pejzaży p r z e m y s ł o w y c h .
Pejzaże p r z e m y s ł o w e i w n ę t r z a miejsca pracy, jako
temat malarski lub r z e ź b i a r s k i , lepiej o d p o w i a d a ł y
B ą k o w i . T u wiadomo było, że trzeba się t r z y m a ć o k r e ś ­
lonego r y t m u pionowych i poziomych l i n i i . Bąk t w o ­
rzył cyklami tematycznymi, gdyż ramy jednej pracy
nie W3'starcz-ały m u na wyczerpanie tematu zawartego
w kompozycji o charakterze syntetycznym. Z k r o n i ­
k a r s k ą , fotograficzną j a k b y d o k ł a d n o ś c i ą (przetwarza­
jąc jednak, (syntetyzując widziany pejzaż p r z e m y s ł o w y ) ,
w y k o n y w a ł swoje zamierzenia, w y p e ł n i a j ą c k a ż d y w o l ­
ny skrawek p r o s t o k ą t n e j płaszczyzny papieru.
Realistyczne przedstawienia zabudowy z a k ł a d u czy
sceny z życia r o b o t n i k ó w malowane są jednak przez
człowieka n a w i ą z u j ą c e g o n i e ś w i a d o m i e do ludowej sty­
l i s t y k i . B ą k , jak k a ż d y t w ó r c a ludowy, w m a l u n k u sta­
r a ł się w y k o r z y s t a ć j a k najlepiej w o l n ą p r z e s t r z e ń .
Zamiast „ d e k o r a c j i " np. k w i a t a m i , jak to m i a ł o nie­
gdyś miejsce w obrazach o tematyce sakralnej, prze­
strzeń w y p e ł n i ł d r o b n y m i postaciami, d o d a t k o w y m ele­
mentem krajobrazu, p r z y t w i e r d z o n ą do m a l u n k u r z e ź ­
bą (co z kolei n a w i ą z u j e do szopek).
Prace malarskie B ą k a są nie tylko graficzno-mal a r s k ą p r e c y z y j n ą d o k u m e n t a c j ą i s t n i e j ą c y c h w terenie
o b i e k t ó w , lecz są także odbiciem przeżyć w e w n ę t r z ­
nych i z a i n t e r e s o w a ń t w ó r c y , k t ó r e g o c e c h o w a ł a w i e l k a
pracowitość i dokładność granicząca z drobiazgowością.
S t ą d precyzja w w y k o n a n i u r y s u n k u , gdzie nie w y s t a r ­
czały walory malarskie przedmiotu czy pejzażu. K o n ­
strukcja e l e m e n t ó w , detale architektoniczne pierwszego
i drugiego planu, są jednakowo d o k ł a d n i e oddane. W y ­
r a z i s t o ś ć ich została wydobyta c i e n k ą , c i e m n i e j s z ą lub
j a ś n i e j s z ą linią, technicznie niemal d o s k o n a l ą . K s z t a ł t
b r y ł p o d k r e ś l a zdecydowane z r ó ż n i c o w a n i e pastelowych
odcieni barw poszczególnych
elementów
tworzących
h a r m o n i j n ą , u p o r z ą d k o w a n ą całość.
Nie wszystkie swe prace B ą k m a l o w a ł czy rzeźbił
„z natury", ale też niewiele w ś r ó d n i c h jest „z f a n ­
tazji". Znakomita większość p o w s t a ł a z w y w o ł a n y c h
z p a m i ę c i o b r a z ó w przeszłości, ale z przetworzonych
dawnych szkiców w y k o n a n y c h w terenie. Nie m a l o w a ł
prawie nic „na g o r ą c o " . Najlepsze swe p o m y s ł y szki­
cował, później r y s o w a ł cały obraz o ł ó w k i e m i dopiero
potem p r z y s t ę p o w a ł do jego malowania. S t o s o w a ł t y l ­
ko trzy t e c h n i k i malarskie: t e m p e r ę , gwasz, rzadziej
f a r b ę olejną. Obrazy malowane są p r z e w a ż n i e na bryst o i u i płycie p i l ś n i o w e j . Na p ł ó t n a c h m a l o w a ł tła pejza­
żowe do o b r a z o - r z e ź b , co czynił ze w z g l ę d ó w praktycz­
nych: „ l u d z i k i " i „ z w i e r z ą t k a " ł a t w i e j było p r z y t w i e r ­
dzić do ich ram, do płótna, przez przewleczenie d r u t u
lub sznurka na o d w r o t n ą s t r o n ę obrazu. M a l u n k ó w na
brystolu nie o p r a w i a ł , s k ł a d a ł je tematycznie razem
i p r z e c h o w y w a ł w z w i ą z a n y c h , o w i n i ę t y c h w papier
paczkach. M a l o w a ł swe obrazy ezę~ciowo „na i e ż ą c o " —
na stole lub oparte na t e k t u r o w e j p o d k ł a d c e na zro­
bionych przez siebie sztalugach
Warsztat malarski i r z e ź b i a r s k i B ą k a był zawsze
doskonale u p o r z ą d k o w a n y . Ś w i a d c z ą o t y m pozostałe
pędzle i szpachle, d ł u t a oraz inne akcesoria, z a t k n i ę t e
każdy w osobnym otworze w u i e w n i a n y e h stojakach,
na k t ó r y c h obok zamocowano liczne miseczki do roz­

rabiania
farb, wykonane
p o m y s ł o w o z metalowych
kapsli od butelek. Oddzielne naczynia na w o d ę i gu­
mowy „ b a l o n i k " do jej miarkowanego dolewania do
rozrabianych f a r b . W czasie malowania, czy to u sie­
bie, czy w domu k u l t u r y , B ą k u b i e r a ł się w swój u l u ­
biony strój — drelichowe spodnie, f l a n e l o w ą k o s z u l ę
i granatowy beret.
T w ó r c z o ś ć Eugeniusza B ą k a jest bogata ilościowo,
gdyż p o ś w i ę c a ł na n i ą k a ż d ą w o l n ą chwilę. M ó w i ł na­
wet, że j a k wyjeżdża na wczasy, ta więcej pracuje niż
w domu, bo ma więcej wolnego czasu na ma'owanie.
W ostatnich latach swego życia, wszystko inne poza
jego p a s j ą malowania, było na dalszym planie. J u ż
w c h o d z ą c na schody p r o w a d z ą c e do j e g ) mieszkania
mieszczącego się na pierwszym p i ę t r z e starej kamie­
nicy („familioka") w Szopienicach, oglądać m o ż n a ga­
lerię jego o b r a z ó w o tematyce z w i ą z a n e j z z a w o d o w ą
p r a c ą t w ó r c y i jego zainteresowaniami. Są t u w i ę c ob­
razy p r z e d s t a w i a j ą c e : kopalnie, maszyny, lokomotywy
i całe pociągi, pejzaże p r z e m y s ł o w e i wiejskie (rzad­
kie w jego twórczości i nie bardzo udane). W a r t o ś ­
ciowsze jego zdaniem prace wieszał w p o k o j u miesz­
k a l n y m i w m a ł y m k o r y t a r z y k u bez okna z w a n y m pra­
c o w n i ą . Z a w i e s z a ł je jedne obok drugich, tak, że za­
k r y w a ł y ś c i a n ę korytarzyka. L e ż a ł y też tutaj obrazy
p o w i ą z a n e razem w paczki. Wiele z nich w y s ł a ł na
wystawy, z k t ó r y c h nie p o w r ó c i ł y .
Rozwojem twórczości B ą k a rządziły nie tylko jego
zdolności i p r a c o w i t o ś ć lecz r ó w n i e ż różnego rodzaju
bodźce z e w n ę t r z n e . Z lepienia z gliny, „dla zabawy",
figurek z w i e r z ą t , później f i g u r e k do szopek, doszedł
1 3

223

T

�do rzeźby o tematyce z w i ą z a n e j z miejscem pracy i oto­
czeniem. W y k o n y w a ł r z e ź b y m a ł e , o b a w i a j ą c się, że
w i ę k s z e nie b ę d ą mogły b y ć tak d o k ł a d n i e wykonane.
Do p o ś w i ę c e n i a w i ę k s z e j uwagi r z e ź b i e w ę g l o w e j za­
chęciły go konkursy organizowane przez Muzeum w
Zabrzu i inne Muzea ś l ą s k i e . K o n k u r s o w i na „ P a m i ą t k ę
ze Ś l ą s k a " (1965 rok) z a w d z i ę c z a ł k i l k a z a m ó w i e ń z
C P L i A w K a t o w i c a c h . K o n t a k t ten b y ł jednak k r ó t k i ,
gdyż B ą k nie chciał w y k o n y w a ć seryjnych prac na za­
m ó w i e n i e . Natomiast konkurs i wystawa rzeźby w
w ę g l u zorganizowane przez Muzeum w Zabrzu w 1965
r o k u dały t w ó r c y wiele satysfakcji. O d t ą d często po­
k a z y w a ł w muzeum swoje prace, o p o w i a d a ł o planach
t w ó r c z y c h i p r z e ż y c i a c h , a czasem urojonych niepoko­
jach z w i ą z a n y c h z r z e k o m y m „ k r a d z e n i e m " jego po­
m y s ł ó w przez i n n y c h . Z tego powodu, j a k m ó w i ł , wiele
prac w y k o n y w a ł w domu, nie p o k a z u j ą c n i k o m u aż
do w y s t a w y . B ą k cieszył się w y r ó ż n i e n i a m i z w y s t a w
i k o n k u r s ó w , lecz najbardziej cenił sobie uznanie w ł a s ­
nego ś r o d o w i s k a — rodziny i s ą s i a d ó w .
M a l a r s t w o jego inspirowane było w p e w n y m sen­
sie t a k ż e przez fakt iż w rzeźbie nie p o t r a f i ł w y r a z i ć
tego wszystkiego co w i d z i a ł w o k ó ł siebie. Malowanie
d a w a ł o m u możliwość oddania szerszej treści, zaś ope­
rowanie kolorem pozwalało na w y r a ż e n i e ś w i a t a w y ­
o b r a ź n i , uczuć, nastroju i ś w i a t ł a . B ą k , j a k większość
t w ó r c ó w ze ś r o d o w i s k robotniczych r e j o n ó w przemys­
łowych, p o d ś w i a d o m i e o d c z u w a ł p o t r z e b ę barwy, k t ó ­
rej brakuje w o t a c z a j ą c e j r z e c z y w i s t o ś c i . T e c h n i k i ma­

larskie p o z n a ł w czasie k o n t a k t ó w z z e s p o ł e m plasty­
k ó w przy domu k u l t u r y . S t y l tworzenia z a w d z i ę c z a ł
jednak samemu sobie, swej p r a c o w i t o ś c i , precyzji w y ­
konania, d o s k o n a ł e j p a m i ę c i wzrokowej do szczegó­
łów, p r z e d m i o t ó w , pejzaży, w y d a r z e ń i ludzi, o czym
u m i a ł o p o w i a d a ć . P o m o g ł y t u w ę d r ó w k i po weselsch,
p o d r ó ż e po Ś l ą s k u i na w y s t a w y , na k t ó r y c h p o k a z y w a ł
swoje prace. T w o r z y ł g ł ó w n i e dla siebie, choć nieraz
s p r z e d a w a ł prace znajomym. Była to jednak n i e w i e l k a
liczba, gdyż po jego ś m i e r c i , w czerwcu 1969 roku, po­
zostało w domu k i l k a d z i e s i ą t najlepszych prac. F u n ­
dusze uzyskane ze sprzedanych o b r a z ó w p r z e z n a c z a ł
Bąk zawsze na kupno n o w y c h farb, pędzli, papieru,
a czasem na u z u p e ł n i e n i e b u d ż e t u rodzinnego. Prace
swe w y c e n i a ł nisko. Eliedy z n a l a z ł o d b i o r c ę w postaci
muzeum, cen nie p o d w y ż s z a ł , lecz obniżał. Cieszył się,
że obrazy i r z e ź b y „nie p r z e p a d n ą " , że znalazły „ d o b r e
miejsce... na zawsze...". Wiele w z w i ą z k u z t y m prze­
k a z y w a ł w darze dla działu etnografii Muzem w Za­
brzu, m ó w i ą c , że n a j w y ż s z y m uznaniem jest dla niego
fakt przekazania do muzeum: „...tu b ę d ą je ludzie w i ­
dzieć jeszcze przez lata...". I ehyba nadal ten w ł a ś n i e
cel m u p r z y ś w i e c a ł , gdy już leżąc w szpitalu i p r z e w i ­
dując kres swego pracowitego życia, polecił n a j b l i ż ­
szej rodzinie p r z e k a z a ć wszystkie najlepsze prace do
tegoż muzeum. D z i ę k i testamentowi Eugeniusza B ą k a ,
w śląskich zbiorach etnograficznych znalazła się k o ­
lekcja, k t ó r a jest p r z y k ł a d e m oryginalnego przejawu
plastycznej twórczości robotniczej p o ł o w y X X w i e k u .

PRZYPISY

1

G ó r n o ś l ą s k i O k r ę g P r z e m y s ł o w y (GOP) obejmuje
13 miast wydzielonych oraz s ą s i e d n i e tereny p r z e m y s ł o ­
we s t a n o w i ą c e zarazem ś r o d k o w ą część w o j e w ó d z t w a
katowickiego i c e n t r u m G ó r n e g o Ś l ą s k a . Nazwa zosta­
ła p r z y j ę t a w 1953 r o k u od u c h w a ł y R z ą d u w sprawie
założeń regionalnego planu zagospodarowania tego te­
renu.
Etnograficzne badania terenowe prowadzone przez
a u t o r k ę w latach 1962—1972 oraz badania zespołowe
w 1966 r o k u , m a t e r i a ł y w a r c h i w u m Muzeum w Zabrzu
i w posiadaniu a u t o r k i : E. Jaworski, Uwagi o
współ­
czesnym stanie tradycyjnej
kultury ludouiej w
Górno­
śląskim
Okręgu
Przemysłowym,
„ K r o n i k i Miasta Za­
brza", 1967 z. 1, s. 18—56; I . B u k o w s k a - F l o r e ń s k a ,
Z etnograficznych
badań nad rodziną
w
Górnośląskim
Okręgu Przemysłowym,
„ K r o n i k i Miasta Zabrza", 1933
z. 2, s. 62—92
J. Ligęza i M . Ż y w i r s k a , Zarys kultury
górniczej,
Górny
Śląsk, Zagłębie
Dąbrowskie,
Katowice 1964, s.
5—7; 222—235; I . B u k o w s k a - F l o r e ń s k a ,
Tradycja a
przeobrażenia
społeczno-kulturowe
w regionie
przemys­
łowym.
Na przykładzie
Górnego Śląska (w:) Wartości
społeczne
kultury wiejskiej w epoce industrialnej,
prac.
zbiór, pod red. J. Damrosza, Warszawa 1983 (w druku).
K . P i w o c k i , Kilka słów o sztuce
współczesnych
prymitywów,
„Pol. Szt. Lud.", R. X X I I I , 1968 nr 1—2.
s. 5—7; M . Ż y w i r s k a , Zagadnienie prymitywnej
sztuki
robotniczej, „Pol. Szt. L u d . " , R. I V , 1949 nr 1—2; Tejże:
Amatorski
ruch plastyczny wśród górników,
Katowice
1959, s. 7—107; A . Jackowski, Pogranicze sztuki naiw­
nej i ludowej, „Pol. Szt. Lud.", R. X X I I I , 1968 nr 1—2,
s. 30—35 i inne.
zob. obszerne zdefiniowanie tej kategorii t w ó r ­
czości plastycznej (w:) I . B u k o w s k a - F l o r e ń s k a ,
Twór­
czość plastyczna w śroiUiwiskacli
robotniczych.
Górnego
Śląska,
„Rocznik Muzeum G ó r n o ś l ą s k i e g o w B y t o m i u ' '
Etnografia z. 8, 1983 (oprać- zwarte — w d r u k u ) .
2

3

4

5

II.

2H

Hi. Górnik

z książką,
drewno, wys. 15 cm,
1968 r.

�8

M a t e r i a ł y z b a d a ń terenowych prowadzonych nad
twórczością
plastyczną w środowiskach
robotniczych
GOP-u w latach 1963—1972 w
archiwum
własnym
a u t o r k i oraz w a r c h i w u m Muzeum w Zabrzu.
„Ciskacz" — g ó r n i k p o p y c h a j ą c y w ó z k i z w ę g l e m .
„Mufle" — komory piecowe z m a t e r i a ł u ognio­
t r w a ł e g o . Do ich w y r o b u stosuje się między i n n y m i
g l i n k ę s z a m o t o w ą , w k t ó r e j rzeźbił B ą k .
I . Bukowska-Floreńska,
Współczesna
rzeźba
w
węglu i jej twórcy
w województwie
katowickim,
„Pol.
Szt. L u d . " , R. X X V I I I , 1973 n r 2, s. 81—105
katalogi wystaw: Wojewódzka
wystawa
plasty­
ków amatorów,
g r u d z i e ń 1960, W K Z Z , Katowice 1960,
s. 1—16; Ogólnopolska wystawa amatorskich prac plas­
tycznych i fotograficznych z okazji V Kongresu Z w i ą z ­
k ó w Zawodowych, m a l a r s t w o - g r a f i k a - r z e ź b a - f o t o g r a f i k a ,
Warszawa 1962, s. 1—52; Wystawa
prac górników
—
malarstwo,
rzeźba.
Ausstelung
des
Bergmanmschafens
in Malerei
und
Bildhaurei,
Z Z G , Katowice 1964, s.
1—28; A . Jackowski, Inni. Od Nikifora
do
Głowackiej,
I n s t y t u t Sztuki P A N , Warszawa 1965, s. 1—96; IV Wios­
na Opolska,
Festiwal
Artystyczny
Ziem
Zachodnizh
i Północnych,
Katowice 1966, s. 1—100; Wystawa Gór­
nośląskie
Malarstwo
Amatorskie,
Stowarzyszenie H i ­
s t o r y k ó w Sztuki w K r a k o w i e , K r a k ó w 1968, s. 1—6;
Ogólnopolska
wystawa malarstwa,
grafiki i rzeźby
gór­
ników
amatorów,
g r u d z i e ń 1969 (słowo w s t ę p n e A. L i ­
gocki), Warszawa 1969, s. 1/24; „ P o l s k a " nr 10/86, W a r ­
szawa 1961, s. 8 — reprodukcja obrazu B ą k a z serii
„Kopalnia".
N i e k t ó r e w a ż n i e j s z e w y s t a w y w j a k i c h uczestni­
czył Eugeniusz B ą k podaję na podstawie danych uzys­
kanych z w y w i a d ó w i z k a t a l o g ó w wystaw, a t a k ż e
7

8

0

1 0

1 1

II.

17. Pies,

z materiałów
przez r o d z i n ę

archiwalnych
twórcy.

(dyplomy)

udostępnionych

1960 Wojew. Wystawa p l a s t y k ó w a m a t o r ó w , K a t o w i c e ;
Malarstwo
i rzeźba amatorska, Warszawa, I I I na­
groda,
1962 I I Ogólnowojewódzka
Przedkongresowa
Wystawa
Prac Amatorów
Plastyków
i Fotografików,
Katowi­
ce, w y r ó ż n i e n i e ; Ogólnozwiązkowa
Wystawa
Ama­
tor. Prac Plastycznych
i Fotograficznych
z okazji
V Kongresu
Zw. Zawód.,
Warszawa, dyplom,
1964 K o n k u r s i wystawa dla p l a s t y k ó w a m a t o r ó w Fes­
t i w a l u Arstyst. I I I Opolska Wiosna, I nagroda;
Wystawa
prac
górników
— malarstwo,
rzeźba,
R F N ; Wystwa prac górników
— malarstwo,
rzeźba,
Jugosławia,
1965 Inni
— od Nikifora
do Głowackiej,
„Zachęta"
Warszawa; Amatorska
rzeźba
w węglu
konkurs
i wystawa, Zabrze, I I nagroda,
1966 I V Opolska Wiosna, konkurs i wystawa w ramach
Festiwalu A r t y s t . Z i e m Zachód, i P ó ł n o c n y c h ,
Opole, w y r ó ż n i e n i e ,
1967 O g ó l n o p o l s k a wystawa plastyki amatorskiej, Fes­
t i w a l K u l t u r a l n y Z w . Z a w ó d . Warszawa, dyplom,
1968 Wystawa
Górnośląskie
Malarstwo
Amatorskie,
Kraków,
1969 Ogólnopolska
wystawa
malarstwa
i rzeźby
górni­
ków — artystów
amatorów,
Warszawa.
1 2

eksponaty w ilości 26 pozycji, zbiory działu etno­
grafii Muzeum w Zabrzu.
zbiory w Muzeum w Zabrzu: M Z / E t 1189—1259 —
zestaw n a r z ę d z i i sztalugi.
1 3

glinka szamotowa nie wypalana,
wys. 10 cm, 1957 r.

Fot.: S. Deptuszewski, il. 1, 4—6, 7, 9, 10, 12, 13, J6, 17; Z. Krasicki, i l . 8; St. Stępniewski, il. 2; J . Świderski,
Obiekty na il. 1, 4—9, 11—13, 16 pochodzą ze zbiorów Muz. Etn. w Zabrzu

il. 3, 11, 14, 15

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
