<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11024" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11024?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T15:56:52+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="11002">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4caa6825ff4fe2c155b70b195431777b.pdf</src>
      <authentication>c7c59546d3205009b0e38b2ab70c0133</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="4">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25236">
                <text>Lud</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154689">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154690">
                <text>Licencja PTL</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154691">
                <text>pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154692">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="154693">
                <text>czasopismo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131426">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4115</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131427">
              <text>1957</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131428">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3841</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131429">
              <text>Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1957 t.11 z.1</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131430">
              <text>Polska Sztuka Ludowa 1957 t.11 z.1; s.60-65</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131431">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131432">
              <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131433">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131434">
              <text>„PRZEMYSŁ

LUDOWY

I

ARTYSTYCZNY"

w y d . C e n t r a l n y Z w . Spółdzielczości P r a c y ,
( K w a r t a l n i k , n r 1—3)

G d y w r o k u u b i e g ł y m ukazał się długo p r z y g o t o ­
w y w a n y n u m e r „Przemysłu Ludowego i A r t y s t y c z ­
nego", zdania na jego t e m a t były podzielone. J e d n i
przyjęli
nowe
czasopismo
z zadowoleniem,
wielu
j e d n a k spośród l u d z i interesujących się sztuką z a ­
stanawiało się n a d słusznością w y d a w a n i a k w a r t a l ­
n i k a zawieszonego j a k b y w połowie d r o g i między
w y c h o d z ą c ą o d s z e r e g u l a t „ P o l s k ą Sztuką L u d o w ą "
a r ó w n i e ż ś w i e ż o n a r o d z o n y m „ P r o j e k t e m " . P o co
dublować? — p y t a l i . Oprócz w ą t p l i w o ś c i nurtowała
i c h t r o s k a o p o z i o m , szatę ilustracyjną n o w e g o p i s m a ;
m a r t w i l i się z góry, czy z n a j d z i e o n o w ł a ś c i w y d l a
siebie krąg o d b i o r c ó w . Próba czasu częściowo r o z ­
w i a ł a t e w ą t p l i w o ś c i . Publiczność z a r e a g o w a ł a b a r d z o
ż y w o — „ P r z e m y s ł L u d o w y i A r t y s t y c z n y " znikał
po k i l k u d n i a c h z k i o s k ó w i księgarń. P r o f i l zaś
czasopisma
— zarysowany
już dosyć w y r a ź n i e
w
p i e r w s z y m n u m e r z e — coraz wyraźniej krystalizował
się w d w u następnych.

k r e t n y c h przykładów (nr I I ) narasta t e n d e n c j a do
o d b y c i a d y s k u s j i g e n e r a l n e j , która już w I I I n u m e r z e
doprowadza do polemicznego
spięcia.
Szybkość, z jaką p o t o c z y ł y się s p r a w y ,
wskazuje
n a j l e p i e j , że z a g a d n i e n i a o m a w i a n e n a łamach „ P r z e ­
mysłu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o " są ż y w o t n e i w a ż ­
ne, a n a w e t często t a k palące, że a u t o r z y n i e są
w s t a n i e utrzymać s w y c h w y p o w i e d z i w
atmosferze
nie
podbarwionego
emocjonalnie
„akademickiego"
o b i e k t y w i z m u . N i c d z i w n e g o . Dotyczą o n e przecież
p o d n i e s i e n i a e s t e t y c z n e j wartości chałupniczej i spół­
dzielczej p r o d u k c j i a r t y s t y c z n e j , u t r z y m a n i a p r z y ży­
ciu
zamierającej
l u b wypaczonej
sztuki
ludowej,
s p r a w b y t o w y c h s z e r o k i c h rzesz d r o b n y c h w y t w ó r ­
c ó w z r z e s z o n y c h i i n d y w i d u a l n y c h , k t ó r y c h los p o ­
średnio l u b bezpośrednio z w i ą z a n y j e s t z działalnością
C e p e l i i , będącej najpoważniejszą i w zasadzie m o n o ­
polistyczną instytucją zajmującą się o d s t r o n y g o s p o ­
d a r c z e j drobną w y t w ó r c z o ś c i ą artystyczną.

A r t y k u ł y S. Stroińskiego ( P r z e m y s ł l u d o w y i a r t y ­
styczny
w u b i e g ł y m dziesięcioleciu), T .
Seweryna
(Niebezpieczeństwo
ps*udoludowości
w
adaptacji
s z t u k i l u d o w e j ) , E. W o l s k i e j ( K i e r o w n i c t w o a r t y s t y c z ­
ne w p r z e m y ś l e l u d o w y m i a r t y s t y c z n y m ) , u m i e s z c z o ­
ne w p i e r w s z y m n u m e r z e — s y g n a l i z o w a ł y już k i e ­
r u n e k c z a s o p i s m a ; miało być o n o p o ś w i ę c o n e n i e z a ­
g a d n i e n i o m s z t u k i h i s t o r y c z n e j czy rozważaniom na
t e m a t s z t u k i współczesnej, a l e p r z e d e w s z y s t k i m b i e ­
ż ą c y m p o t r z e b o m ż y c i a ; p o t r z e b o m , k t ó r e r o d z i ł y się
w k r ę g u t r u d n e j i o d p o w i e d z i a l n e j działalności p r o ­
wadzonej
na o d c i n k u przemysłu l u d o w e g o
i arty­
s t y c z n e g o , g ł ó w n i e p r z e z Z w i ą z e k Spółdzielni „ C e ­
p e l i a " . O t y m , że z działalnością tą w i ą ż e się długi
szereg zagadnień w y m a g a j ą c y c h s z c z e g ó ł o w e g o i p u ­
blicznego omówienia, świadczy d r u g i z k o l e i n u m e r
c z a s o p i s m a , w k t ó r y m — o b o k ogólniejszego artykułu
J . O r y n ż y n y o g o s p o d a r c z e j s t r o n i e o p i e k i n a d sztuką
l u d o w ą — z n a j d u j e m y aż t r z y a r t y k u ł y poświęcone
działalności
poszczególnych
komórek
cepeliowskiej
m a c h i n y . M a m n a myśli a r t y k u ł y ; J . L o e f f l e r a ( B o ­
lesławiecka k a m i o n k a a r t y s t y c z n a ) , J . A .
Zaremby
( K r y z y s c e r a m i k i regionalnej) oraz B. K a w a l c a , k t S r y
pokazał b l a s k i i nędze ispółdzielni p r z e m y s ł u l u d o w e g o
„Opocznianka". W t r z e c i m — i o s t a t n i m zarazem —
numerze „Przemysłu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o " znaj­
d u j e m y n i e z w y k l e interesujący a r t y k u ł d y s k u s y j n y
n a p i s a n y p r z e z Z. L o e f f l e r a i M . N o w a k a ( A k t u a l n e
p r o b l e m y wytwórczości artystycznej), w którym a u t o ­
r z y o m a w i a j ą k r y t y c z n i e działalność C e p e l i i i usiłują
wskazać d r o g i wiodące k u p o p r a w i e . W t y m s a m y m
n u m e r z e w y d r u k o w a n o również pierwszą wypowiedź
w zapoczątkowanej d y s k u s j i — w obronie
Cepelii
głos z a b r a l i M . S i m b i e r o w i c z i J . W r e d e .

C z y C e p e l i a s w o j e niesłychanie t r u d n e i o d p o w i e ­
d z i a l n e z a d a n i a spełnia w sposób należyty?
W i e m y , że z d a n i a n a t e n t e m a t są b a r d z o p o d z i e ­
l o n e . Często z r ó ż n y c h s t r o n słyszy się słowa o s t r e j
k r y t y k i . C e p e l i a ulegała l i c z n y m r e o r g a n i z a c j o m —
o s t a t n i a odbyła się bodajże w m a j u 1955 r . C z y r e ­
organizacje
te
przyczyniły
się
do
zasadniczego
u s p r a w n i e n i a działalności C e p e l i i ?
Wiemy,
że n i e .
Przeprowadzone
b o w i e m zostały w sposób b i u r o k r a ­
t y c z n y , odgórny, bez w z g l ę d u n a i n t e r e s y r o z r z u c o ­
n y c h w t e r e n i e spółdzielni. P o r o b i o n o p r z y t e j o k a z j i
s p o r o różnego r o d z a j u nonsensów. D l a c z e g o t a k się
stało? D l a c z e g o p r z e z t y l e l a t C e p e l i a n i e umiała w y ­
krystalizować swego „profilu", r a c j o n a l n i e z o r g a n i ­
zować p r o d u k c j i i d y s t r y b u c j i ? Dzisiaj
niesłusznie
zasiania
się
Cepelia
dyktatorskimi poczynaniami
P K P G i i n n y c h p o d o b n y c h i n s t y t u c j i . N i e każd;' błąd,
k t ó r y został p r z e z Cepelię w ciągu t y c h k i l k u l a t
popełniony, b y ł w y n i k i e m zarządzenia P K P G . Czyż
P K P G w p ł y w a ł a n a Cepelię, a ż e b y p r o d u k c j ę w i e l k i c h
wytwórni c e r a m i c z n y c h (np. „Kamionki") prowadziła
w takim
k i e r u n k u , który konkurował i wypierał
z r y n k u w y r o b y z r z e s z o n y c h w c e p e l i o w s k i c h spół­
dzielniach garncarzy l u d o w y c h ? Czy P K P G nakazy­
wała C e p e l i i produkować t r u m n y (w Ż y w c u ) , w y ­
syłać w t e r e n n i e d o u c z o n y c h p r a c o w n i k ó w , którzy
mącili w g ł o w i e t w ó r c o m l u d o w y m p o d s u w a j ą c i m
obce w z o r y
d o p r o d u k c j i ( B i e l a n y ) , l u b urządzać
k u r s y , n a które s p r o w a d z a ł o się t w ó r c ó w l u d o w y c h
z r ó ż n y c h s t r o n P o l s k i i szczepiło obce t e c h n i k i ze
szkodą d l a r e g i o n a l n y c h odrębności i t r a d y c j i ? P r z e ­
cież za te i t y m p o d o b n e r z e c z y , k t ó r y c h litanię
można b y d o w o l n i e przedłużać, n i e j e s t
odpowie­
dzialna P K P G .

Obok w s p o m n i a n y c h wyżej artykułów w t r z e c h n u ­
m e r a c h „Przemysłu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o " u k a ­
zało się w i e l e i n n y c h o m a w i a j ą c y c h czy t o t w ó r ­
czość p o s z c z e g ó l n y c h p l a s t y k ó w ( W ł a d y s ł a w a
Wołk o w s k i e g o , W a n d y K o s s e c k i e j , J . J . Z a r e m s k i c h ) , czy
spółdzielni ( O r n o ) , r e c e n z j i z w y s t a w i książek. N i e
b ę d z i e m y się n i m i j e d n a k n a t y m m i e j s c u z a j m o w a l i ,
gdyż nie one decydowały o s p e c y f i c z n y m c h a r a k t e r z e
„ P r z e m y s ł u " — n a p i s a n e zostały w t e n sposób, że
m o g ł y b y r ó w n i e d o b r z e znaleźć się n a łamach k a ż ­
dego p i s m a p o ś w i ę c o n e g o z a g a d n i e n i o m p l a s t y c z n y m .
N a czoło w y b i j a ł y się n i e w ą t p l i w i e a r t y k u ł y o m a ­
w i a j ą c e a k t u a l n e z a g a d n i e n i a i bolączki w d z i e d z i n i e
p r o d u k c j i w y r o b ó w przemysłu
artystycznego.
W i d z i m y t u , j a k o d zagadnień ogólnych — p o r u s z a ­
n y c h r a c z e j w sposób dość ostrożny i beznamiętny
( n r I ) — p o p r z e z sumienną i krytyczną analizę k o n ­

A j e ż e l i t e g o r o d z a j u w y p a d k i zdarzały się i dziś
jeszcze zdarzają — t o jedną z w a ż n y c h i c h p r z y c z y n
był b r a k odpowiedniej p l a t f o r m y d y s k u s y j n e j . Plat­
f o r m y , która n i e b y ł a b y w y k o r z y s t y w a n a d l a j a ł o w e g o
k r y t y k a n c t w a , a l e dawała f a c h o w c o m z różnych d z i e ­
dzin, p r a c o w n i k o m
Cepelii i odbiorcom
możność
szczerego w y p o w i a d a n i a s ą d ó w o działalności C e p e l i i
i i n n y c h mniejszych i n s t y t u c j i o p o d o b n y m zakresie
działania, która
wreszcie
umożliwiałaby
odważne
i t w ó r c z e o m a w i a n i e popełnionych b ł ę d ó w i n i e d o ­
ciągnięć i s z u k a n i e sposobów i c h n a p r a w y . W t y m
właśnie k i e r u n k u k r y s t a l i z o w a ł s w ó j p r o f i l
„Prze­
m y s ł L u d o w y i A r t y s t y c z n y " , p i s m o znajdujące się
w wyjątkowo k o r z y s t n e j s y t u a c j i , gdyż — w y d a w a n e
p r z e z C e n t r a l n y Z w i ą z e k Spółdzielczości P r a c y
—
b y ł o zależne o d c z y n n i k ó w bezpośrednio kierujących
Cepelią. M o g ł o w i ę c o n o stanowić n a p r a w d ę w o l n ą

60

I

Warszawa,

�trybunę d l a o m a w i a n i a a k t u a l n y c h s p r a w
cepeliow­
s k i c h , bez o b a w y zepchnięcia c z a s o p i s m a
n a ślepe
t o r y mdłego l a k i e r n i c t w a д w y g o d n e j p o l i t y k i polega­
jącej na c h o w a n i u głowy w piasek.
Gdyby
„Przemysł L u d o w y
i Artystyczny"
miał
możność k o n t y n u o w a n i a s w o j e j działalności p r z e z czas
dłuższy, o d e g r a ł b y n i e w ą t p l i w i e ogromną r o l ę w p r o ­
cesie p r z e s t a w i e n i a C e p e l i i n a n o w e t o r y o r a z w r a ­
cjonalnej j e j reorganizacji, zmobilizowałby do a k t y w ­
n i e j s z e g o działania z b i u r o k r a t y z o w a n y a p a r a t a d m i ­
n i s t r a c y j n y . Słowem — odegrałby rolę owego s z c z u ­
p a k a , k t ó r e g o p o d o b n o d o b r z e j e s t wpuścić d o s t a w u
z karpiami.
N i e w i e m , d l a c z e g o p o t r z e c i m n u m e r z e zapaćUa
decyzja
zawieszająca d a l s z e w y c h o d z e n i e
„Przemy­
słu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o " . M o ż e w c h o d z i ł y t u
w g r ę m o m e n t y f i n a n s o w e ( p i s m o było
kosztowne

JÓZEF

MARKOV:

SLOVENSKY

LUDOWY

s t r o n 77 -{- 18 i 183 i l u s t r . ( V y d a v a t e l s t w o
L i t e r a t u r y — B r a t i s l a v a 1955)

ODEV W

i przynosiło d e f i c y t ) , może zadecydowały o t y m inne
c z y n n i k i (każdy p r z e c i e w o l a ł b y spać s p o k o j n i e ! ) . J e d ­
n o j e s t p e w n e , że a k t u a l n e j p r o b l e m a t y k i z w i ą z a n e j
z produkcją w d z i e d z i n i e p r z e m y s ł u l u d o w e g o i a r t y ­
stycznego,
a stanowiącej
zasadniczy
trzon i
sens
istnienia
zlikwidowanego
czasopisma nie podejmie
z równym rozmachem
żadne z istniejących
pism
a r t y s t y c z n y c h , a n a i n n e w ogóle w t e j s p r a w i e n i e
m a co liczyć.
Dookoła p e w n e j g r u p y zagadnień w a ż n y c h z p u n k t u
w i d z e n i a k u l t u r a l n e g o i ekonomicznego zalegnie głu­
cha cisza. O p ó ź n i o n a , a m o ż e i w ogóle u n i e m o ż l i w i
wyjście Cepelii z obecnego i m p a s u , a szkody, j a k i e
z t e g o p o w o d u w y n i k n ą , choćby t y l k o m a t e r i a l n e —
będą
większe
niż
zyski
spowodowane
likwidacją
pisma.
Rss

MINIULOSTI

Krasnej

P r z e d p a r u l a t y recenzując w „ P o l s k i e j S z t u c e L u ­
d o w e j " j e d n o z w y d a w n i c t w czeskich poświęconych
twórczości J o s e f a M a n e s a z w r ó c i ł e m u w a g ę n a k o ­
nieczność z g r o m a d z e n i a
i w y d a n i a materiałów i k o ­
n o g r a f i c z n y c h dotyczących s t r o j u
ludowego,
jakich
dostarczają n a m p r a c e d a w n y c h s z t y c h a r z y i m a l a r z y .
Hasła t e g o o c z y w i ś c i e n i e podjęto, a że b y ł o o n o
słuszne, ś w i a d c z y n a j l e p i e j interesujące w y d a w n i c t w o ,
które ukazało się n i e d a w n o p o d r u g i e j s t r o n i e K a r p a t
w o p r a c o w a n i u Josefa M a r k o v a .
N a t e r e n i e Słowacji p r o w a d z o n e
są z i n i c j a t y w y
i p o d opieką S ł o w a c k i e j A k a d e m i i N a u k w B r a t y s ł a ­
w i e i n t e n s y w n e badania nad s t r o j e m l u d o w y m , któ­
r y c h r e z u l t a t e m będzie s e r i a m o n o g r a f i c z n y c h o p r a ­
c o w a ń s t r o j ó w r e g i o n a l n y c h zbliżona w s w y m o g ó l ­
n y m c h a r a k t e r z e d o w y d a w a n e g o u nas p r z e z P o l s k i e
T o w a r z y s t w o L u d o z n a w c z e „ A t l a s u p o l s k i c h strojów
ludowych".
W s t ę p e m d o z a m i e r z o n e j s e r i i (której d w a p i e r w s z e
t o m y ukazały się r ó w n o c z e ś n i e n a r y n k u księgarskim)
j e s t dzieło J . M a r k o v a , z a w i e r a j ą c e m a t e r i a ł y ź r ó d ł o ­
w e i i k o n o g r a f i c z n e d o h i s t o r i i u b i o r ó w l u d u sło­
w a c k i e g o . W p r a c y t e j a u t o r zgromadził i omówił
w sposób b a r d z o s k r u p u l a t n y w s z e l k i e w y d a w n i c t w a
o d X V I d o poł. X I X w i e k u , w k t ó r y c h z a w a r t e są
t e k s t o w e l u b i l u s t r a c y j n e materiały do d a w n y c h u b i o ­
rów ludowych.
Wykorzystał on zarówno opisy i w y d a w n i c t w a i l u ­
s t r o w a n e poświęcone specjalnie z a g a d n i e n i o m s t r o ­
j ó w , n a t e r e n i e E u r o p y Z a c h o d n i e j w y s t ę p u j ą c y m już
w czasach r e n e s a n s u , j a k i literaturę historyczną,
geograficzną c z y podróżniczą, a w końcu t w ó r c z o ś ć
plastyczną w i e l u k r a j o w y c h i z a g r a n i c z n y c h a r t y s t ó w ,
którzy zetknęli się z l u d e m s ł o w a c k i m i u t r w a l i l i j e g o
ubiory w swoich pracach.
Jak
w y n i k a z badań a u t o r a , w
najdawniejszych
p u b l i k a c j a c h poświęconych z a g a d n i e n i o m s t r o j u z a j ­
m o w a n o się g ł ó w n i e u b i o r a m i w y ż s z y c h w a r s t w s p o ­
łeczeństwa, a w i ę c s z l a c h t y i mieszczaństwa, p o m i ­
j a n o n a t o m i a s t c a ł k o w i c i e u b i o r y włościan. D o p i e r o
w w i e k u X V I I I z a c z y n a się w z m a g a ć z a i n t e r e s o w a n i e
ż y c i e m l u d u i j e g o odzieżą, co z n a j d u j e r ó w n i e ż w y ­
r a z w l i t e r a t u r z e dotyczącej u b i o r ó w o r a z w p r a c a c h
p l a s t y k ó w , którzy Coraz częściej szukają n a w s i t e ­
m a t y k i do s w y c h prac a r t y s t y c z n y c h .
Znacznie wcześniej opisy ubiorów l u d o w y c h , a t a k ­
że i c h w y o b r a ż e n i a p o j a w i a j ą się w o p r a c o w a n i a c h
t y p u h i s t o r y c z n e g o , g e o g r a f i c z n e g o i podróżniczego,
g d z i e już w X V I w . zdarzają się w z m i a n k i i n f o r m u ­
jące o w y g l ą d z i e l u d o w y c h u b i o r ó w n a t e r e n i e S ł o ­
w a c j i . M a t e r i a ł ó w i k o n o g r a f i c z n y c h z t e g o czasu d o ­
starczają r ó ż n e g o r o d z a j u i l u s t r a c j e k s i ą ż k o w e z i n i ­
cjałami w ł ą c z n i e , s c e n y r o d z a j o w e p r z e d s t a w i a n e n a
r y s u n k a c h zamków i m i a s t czy w y k o r z y s t y w a n e d l a *

przyozdobienia w y d a w n i c t w o charakterze kartogra­
ficznym.
J a k k o l w i e k w założeniu s w y m o m ó w i e n i e b i b l i o ­
g r a f i i m a t e r i a ł ó w d o s t r o j u m i a ł o sięgać d o p o l o w y
w. X I X , wybiega
o n o p o z a tę g r a n i c ę , obejmując
r ó w n i e ż p r a c e i m a t e r i a ł y późniejsze, j a k n p . o b s z e r n e
o p r a c o w a n i e F. H o t t e n r o t h a , M . T i l k e g o , H a b e r l a n d a ,
m a t e r i a ł y f o t o g r a f i c z n e P. S o c h e n a czy K . P l i c k i . Z e ­
s t a w i a też a u t o r nowszą literaturę p o r ó w n a w c z ą d o t y ­
czącą s t r o j ó w l u d o w y c h c z e s k i c h , p o l s k i c h (niektóre
z e s z y t y „ A t l a s u p o l s k i c h strojów l u d o w y c h " ) , j u g o ­
słowiańskich,
węgierskich,
rosyjskich,
rumuńskich
o r a z odnośne b i b l i o g r a f i e .
Rozdział poświęcony omówieniu l i t e r a t u r y i i k o n o ­
g r a f i i s t r o j ó w l u d o w y c h uzupełniają o b s z e r n e
przy­
p i s y , z a w i e r a j ą c e bliższe szczegóły dotyczące p o s z c z e ­
gólnych p o z y c j i b i b l i o g r a f i c z n y c h , i n f o r m a c j e o w y ­
m i e n i a n y c h w tekście a r t y s t a c h , o r a z
szczegółowa
bibliografia
prac
odnoszących się d o s ł o w a c k i e g o
stroju ludowego.
R o z d z i a ł d r u g i z a w i e r a w y p i s y ź r ó d ł o w e odnoszące
się d o u b i o r ó w słowackich o d r o k u 1542 d o 1844.
Uzupełnia go, p o d o b n i e j a k rozdział p i e r w s z y , szereg
p r z y p i s ó w o r a z u ł a t w i a j ą c y l e k t u r ę tekstów s ł o w n i ­
c z e k t e r m i n ó w d o t y c z ą c y c h strojów.
Obszerna
(licząca 183 p o z y c j e ) część i l u s t r a c y j n a
z a w i e r a m a t e r i a ł y d o i k o n o g r a f i i strojów l u d o w y c h
poczynając o d w i e k u X V . W g r u p i e i l u s t r a c j i p r z e d ­
stawiających s t r o j e n a j s t a r s z e z w r a c a j ą u w a g ę t r z y
doskonałe i n i e w ą t p l i w i e d o k u m e n t a r n i e ścisłe r y ­
c i n y z r o k u 1600 zaczerpnięte z W . DMuicha ( U n g a rische C h r o n i c a ) , a przedstawiające
dwie
postacie
męskie i jedną kobiecą. N i e dorównują i m już c z y ­
telnością s z c z e g ó ł ó w późniejsze o d n i c h o l a t p r z e ­
szło 80 s c e n k i r o d z a j o w e w y p e ł n i a j ą c e p r z e d p o l a r y ­
c i n ilustrujących m i a s t a i z a m k i z dzieła B u r k h a r d a
v o n P u r k e n s t e i n , a n i dość u m o w n i e t r a k t o w a n e p o ­
stacie z inicjałów zdobiących r ę k o p i ś m i e n n y k a n c j o ­
nał A . S t r e z e n i c k e h o z r o k u 1692.
Wśród materiałów z połowy X V I I w . z n a j d u j e m y
również z n a n y c y k l obrazów przedstawiających dzie­
sięcioro p r z y k a z a ń z kościoła w O r a w c e ( p o w . N o w y
T a r g ) . W e d ł u g przypuszczeń H . P i e ń k o w s k i e j
cykl
ten p o c h o d z i raczej z przełomu X V I I i X V I I I w .
P o c z ą w s z y o d końca w i e k u X V I I I m a t e r i a ł i k o n o ­
g r a f i c z n y s t a j e się c o r a z óbfitszy i b o g a t s z y w szcze­
góły. D a j e o n n i e t y l k o ogólny o b r a z p r z e d s t a w i a n e g o
s t r o j u , a l e r ó w n i e ż i j e g o dekorację. Składają się nań
m. i n . reprodukcje a k w a r e l i litografii
kolorowa­
n y c h T . V a l e r i a , F r . K o i l a r a , P. B o h u n a , k o l o r o w a n e
r y s u n k i piórkiem J . Manesa.
W o p i s i e u m i e s z c z o n y m n a końcu
z n a j d u j e m y m e t r y k i oraz i n f o r m a c j e
odnoszące się d o każdej i l u s t r a c j i .

wydawnictwa
bibliograficzne

61

�D o p r a c y J . M a r k o v a , która — j a k w i d a ć z p o ­
wyższego — jest c e n n y m z b i o r e m materiałów t e k s t o ­
w y c h i i k o n o g r a f i c z n y c h , d o d a n y został w
formie
o d d z i e l n e j 1 8 - s t r o n i c o w e j w k ł a d k i d o d a t e k p t . ..Roz­
w ó j s ł o w a c k i e g o l u d o w e g o u b i o r u " pióra S o n i K o v a cevicovej, a u t o r k i niedawno wydanej pracy o l u d o ­
w y c h ubiorach w górnym L i p t o w i e . W d o d a t k u t y m ,
u j ę t y m w sposób p o p u l a r n y , a u t o r k a s t a r a się p r z e d ­
stawić r o z w ó j słowackich
ubiorów l u d o w y c h p o ­
cząwszy o d czasów państwa w i e l k o m o r a w s k i e g o .
U b i o r y noszone na Słowacczyźnie — początkowo
w y k o n y w a n e głównie z materiałów samodziałowych—
różnicują się w sposób w y r a ź n i e j s z y w początkach
f e u d a l i z m u , k i e d y w a r s t w y w y ż s z e zaczęły
ulegać
obcej modzie promieniującej z B i z a n c j u m . Różnice
te p o g ł ę b i ł y się z n a c z n i e w w i e k u X I I I , g d y p o n a ­
p a d a c h t a t a r s k i c h n a t e r e n S ł o w a c j i n a p ł y w a ć zaczęli
zagraniczni k u p c y z cudzoziemskimi t o w a r a m i i gdy
r o z w i n ę ł o się rzemiosło, pracujące g ł ó w n i e n a p o ­
trzeby w a r s t w uprzywilejowanych. W w i e k u X V I
z o k o l i c z n y c h k r a j ó w i m p o r t o w a n e są różne t e k s t y l i a
i części s k ł a d o w e u b i o r ó w . Z P o l s k i n p . p r z y w o z i się
skóry i kożuchy, k o s z u l e , p a s y , w s t ę g i , r ę k a w i c e ,
pończochy, k o b i e r c e , o b r u s y i t p . I m p o r t o w a n e t o w a r y
ze w z g l ę d u n a s w ą w y s o k ą cenę u ż y t k o w a n e są p r z e d e
w s z y s t k i m p r z e z w a r s t w y zamożniejsze, p o d c z a s g d y
uciskany i ubogi l u d w i e j s k i nadal poprzestaje prze­
w a ż n i e n a samodziałach.
W X V I i X V I I w i e k u w u b i o r a c h w a r s t w wyższych
r o z w i j a się b o g a t e z d o b n i c t w o , g ł ó w n i e h a f c i a r s k i e .
N o w o ś c i p o j a w i a j ą c e się w s t r o j u s z l a c h t y i b o g a t y c h
m i e s z c z a n z t r u d e m przedostają się d o u b i o r u l u d o ­
w e g o . N a p r z e s z k o d z i e s t o i ubóstwo c h ł o p ó w i z a k a ­
z y zabraniające chłopom naśladować w u b i o r z e w a r ­
s t w y wyższe. D o p i e r o w X V I I I w i e k u wieś wyłamuje
się z z a k a z ó w , w p r o w a d z a j ą c n p . d o s t r o j u k o b i e ­
cego r ó ż n e n o w e części s k ł a d o w e ( j a k n p . ż y w o t k i )
i k u p o w a n e n a t a r g a c h m a t e r i a ł y , które zmieniają
wygląd kobiecego u b i o r u świątecznego. B a r d z o w a ż ­
n y m m o m e n t e m w r o z w o j u s t r o j u ludowego na Sło­
w a c j i b y ł o z n i e s i e n i e p a ń s z c z y z n y i uwłaszczenie c h ł o ­
p ó w . W s t r o j u l u d o w y m zaczęły w ó w c z a s p o j a w i a ć się
k o s z t o w n i e j s z e t k a n i n y f a b r y c z n e , d r u k o w a n e płótna,
które d o c i e r a ł y n a w i e ś za p o ś r e d n i c t w e m t a r g ó w
i h a n d l u d o m o k r ą ż n e g o . W t y m s a m y m czasie z a c z y ­
nają r o z w i j a ć się różne rzemiosła pracujące dila l u ­

KAZIMIERZ

SAYSSE-TOBICZYK:

(Wyd.

Księgarnia,

Nasza

Warszawa

POD W I E R C H A M I

I

TATR

1956)

P o d h a l e i j e g o b o g a t a k u l t u r a z n a n e są w P o l s c e
s z e r o k o , a l e dość j e d n o s t r o n n i e . D l a t z w . „ s z a r e g o
obywatela" symbolem tradycyjnej kultury
Podhala
j e s t niosący d r e s z c z y k e m o c j i t a n i e c zbójnicki, w k t ó ­
r y m krąg g i b k i c h „Janosików" w y k o n u j e a k r o b a t y c z ­
ne p o d s k o k i dokoła stojącej pośrodku
dziewczyny,
potrząsając
ciupagą, i t z w . s z t u k a l u d o w a , którą
r e p r e z e n t u j e najczęściej szkatułka z r z e ź b i o n y m n a
w i e k u o s t e m l u b o r l i m p r o f i l e m górala n a t l e r y ­
z o w a n e j s y l w e t k i T a t r . O t y m , że i s t n i e j e jeszcze j a ­
kaś i n n a , d a l e k o c i e k a w s z a i w a r t o ś c i o w s z a k u l t u r a
P o d h a l a , m a ł o k t o w i e p r ó c z specjalistów. T r u d n o
się t e m u zresztą dziwić, s k o r o dzieła M a t l a k o w s k i e g o
i B a r a b a s z a d a w n o już znikły z półek księgarskich,
a j e d y n y m dostępnym źródłem d o poznania „skarbów
P o d h a l a " była n i e w i e l k a „ b r o s z u r k a " w y d a n a p o d t a k i m właśnie t y t u ł e m , p r z e d s t a w i a j ą c a piękno s z t u k i
góralskiej w sposób p o w i e r z c h o w n y , a n a w e t f a ł ­
s z y w y . O b e c n i e s y t u a c j a n i e w ą t p l i w i e z m i e n i się n a
korzyść i s z e r o k i e rzesze społeczeństwa będą m o g ł y
poznać bogatą kulturę j e d n e g o z n a j c i e k a w s z y c h z a ­
kątków Polski. Przyczyni
się d o t e g o książka K .
Saysse-Tobiczyka p t . „Pod w i e r c h a m i T a t r " — bardzo
s t a r a n n i e o p r a c o w a n a , z przystępnie, a jednocześnie
dobrze n a p i s a n y m t e k s t e m , bogato i l u s t r o w a n a , sto­

62

d o w e g o s t r o j u ; j e d n y m z n i c h był n p . szeroko na
Słowacji rozwinięty w X I X w i e k u w y r ó b o z d o b n y c h
c z e p k ó w . Z m i e n i o n e w a r u n k i b y t u p o w o d u j ą , że d a w ­
n y strój l u d o w y u l e g a z a n i k o w i , w y p i e r a n y p r z e z
f o r m y nowsze i praktyczniejsze. D a w n e stroje t r a d y ­
c y j n e stają się j e d n a k ź r ó d ł e m i n s p i r a c j i d l a a r t y ­
stów p r o j e k t u j ą c y c h u b i o r y współczesne. Poza t y m
tradycje
dawnych
strojów
ludowych
podtrzymują
l i c z n e z a w o d o w e i a m a t o r s k i e zespoły pieśni i tańca.
D o d a t e k K o v a c e v i c o v e j dzięki s w e m u p o p u l a r n e m u
ujęciu spełnia b a r d z o pożyteczną rolę. P r z y c z y n i a się
o n d o t e g o , że książka M a r k o v a , która b y ł a b y d z i e ł e m
przeznaczonym przede w s z y s t k i m dla nielicznej g r u ­
p y specjalistów, s t a j e się dostępna i interesująca d l a
szerokiego kręgu odbiorców.
Z p u n k t u w i d z e n i a n a u k o w e g o p r a c a M a r k o v a jest
n i e z w y k l e w a r t o ś c i o w a . S t a n o w i o n a bezcenną p o m o c
d l a słowackich e t n o g r a f ó w p r z y g o t o w u j ą c y c h m o n o ­
g r a f i c z n e o p r a c o w a n i e poszczególnych s t r o j ó w r e g i o ­
nalnych. Problem ustawienia stroju ludowego w per­
s p e k t y w i e h i s t o r y c z n e j , k t ó r y u nas w y m a g a długich
i m o z o l n y c h studiów p o d e j m o w a n y c h i n d y w i d u a l n i e
p r z e z poszczególnych a u t o r ó w „ A t l a s u " , w S ł o w a c j i
dzięki p r a c y M a r k o v a s t a j e się w z n a c z n y m s t o p n i u
ułatwiony.
A ż e b y zapoznać się ogólnie z przeszłością l u d o ­
w e g o u b i o r u , w y s t a r c z y t a m n i e m a l uważnie o b e j ­
rzeć z a w a r t e w n i e j i l u s t r a c j e . N i e k t ó r e szczegóły
s t r o j u , j a k n p . częstą n a Z a k a r p a c i u i W ę g r a c h białą
sukmanę z p r o s t o k ą t n y m s p a d a j ą c y m n a p l e c y k o ł ­
n i e r z e m , śledzić m o ż e m y w j e j r o z w o j u o d w i e ­
ku X V I .
Znaczenie
pracy Markova
nie ogranicza
się d o
t e r e n ó w p o ł o ż o n y c h n a południe o d K a r p a t . Z r ó w n ą
korzyścią p r z e s t u d i u j e ją k a ż d y b a d a c z p o l s k i c h s t r o ­
j ó w l u d o w y c h , zwłaszcza zaś t e n , k t ó r y i n t e r e s u j e
się K a r p a t a m i i P o d k a r p a c i e m . Z n a j d z i e o n n i e t y l k o
ciekawe
materiały i k o n o g r a f i c z n e
dotyczące
obsza­
r ó w Spiszą i O r a w y c z y rzucające s p o r o światła n a
u b i o r y P o d h a l a n , a l e także i m a t e r i a ł y p o r ó w n a w c z e
d o b a d a n i a s t r o j ó w n i e k t ó r y c h g r u p podgórskich, j a k
n p . P o g ó r z a n z o k o l i c G o r l i c , Jasła i K r o s n a , w k t ó ­
r y c h u b i o r z e występują
pewne
elementy
(biała
„ c u w a " ) o f o r m a c h b a r d z o zbliżonych d o t y c h , j a k i e
spotykamy po drugiej stronie K a r p a t .
Rss

jąca n a w y s o k i m
nym.

poziomie

artystycznym

i

technicz­

„ P o d w i e r c h a m i T a t r " n i e jest dziełem o charaKterze e t n o g r a f i c z n y m . C e l e m j e g o jest d a n i e c z y t e l n i ­
k o w i w l e k k i e j i czytelnej f o r m i e pewnej
trafnie
wyważonej s u m y wiadomości o T a t r a c h — i to za­
równo od strony przyrodniczej, historycznej, etnogra­
f i c z n e j , j a k i n a j b a r d z i e j współczesnych i a k t u a l n y c h
zagadnień g o s p o d a r c z y c h .

м

S p e c y f i k a t e r e n u , a z a p e w n e i osobiste zaintereso­
w a n i e a u t o r a , k t ó r y należy d o g r o n a gorących m i ł o ś ­
n i k ó w P o d h a l a , z ł o ż y ł y się n a t o , że w książce na
p l a n p i e r w s z y w y s u w a się wspaniała p r z y r o d a t a ­
trzańska i t r a d y c y j n a góralska k u l t u r a . W ł a ś c i w i e k o ­
lejność w y m i e n i o n y c h t u zagadnień należałoby o d ­
w r ó c i ć , w całości dzieła b o w i e m d o m i n u j e
przede
w s z y s t k i m góral — jego życie i s z t u k a . Widać to
chociażby z p r o s t e g o z e s t a w i e n i a s t a t y s t y c z n e g o ; n a
b l i s k o 350 i l u s t r a c j i 67°/o stanowią zdjęcia i r y s u n k i
o treści e t n o g r a f i c z n e j ,
17°/o zdjęcia
krajobrazowe,
a w pozostałych 1 6 % mieści się r e s z t a , na którą
składają się i l u s t r a c j e o t e m a t y c e s p o r t o w e j , h i s t o ­
rycznej
(dawny
p r z e m y s ł podhalański),
pokazujące
s z k o l n i c t w o a r t y s t y c z n e , działalność C e p e l i i , p o r t r e t y
osób z w i ą z a n y c h z przeszłością P o d h a l a i t p .

�K s i ą ż k a p o d z i e l o n a j e s t n a 8 r o z d z i a ł ó w , z których
p i e r w s z y ( „ K u w y ż y n o m " ) poświęcony jest p r z y r o d z i e
tatrzańskiej, d r u g i ( „ P o d w i e r c h a m i T a t r " ) — h i ­
s t o r i i , t r z e c i ( „ W s k a l e i śniegu") — t u r y s t y c e , c z w a r ­
t y ( „ N a tatrzańskiej h a l i " ) — p a s t e r s t w u , piąty ( „ P o d
s t a r y m isosrębem") — a r c h i t e k t u r z e l u d o w e j i j e j
p r z e n i k a n i u d o współczesnej z a b u d o w y
Zakopanego,
szósty ( „ L u d -Skalnego
P o d h a l a " ) •—
codziennemu
życiu górali i i c h t w ó r c z o ś c i p l a s t y c z n e j , siódmy zaś
(„Na ozwodną nutę")
—
f o l k l o r o w i góralskiemu,
a w i ę c m u z y c e , tańcom i z w y c z a j o m . Całość z a m y k a
rozdział ósmy ( „ D o l i n a m i r z e k " ) , w k t ó r y m a u t o r d a j e
krótki o p i s p r z y r o d y i k u l t u r y l u d o w e j k r a i n p r z y ­
legających do P o d h a l a o d w s c h o d u , z a c h o d u i północy.
P o s z c z e g ó l n e rozdziały ujęte są w
perspektywie
h i s t o r y c z n e j i choć o p a r t e n a o b s z e r n e j l i t e r a t u r z e ,
n i e przytłaczają c z y t e l n i k a n a d m i a r e m z b ę d n e g o w
t y m w y p a d k u m a t e r i a ł u e r u d y c y j n e g o . Ciężar g a . t u n k o w y p r a c y S a y s s e - T o b i c z y k a n i e leży j e d n a k w s u ­
m i e n n i e o p r a c o w a n y m i p o p u l a r n i e p o d a n y m tekście,
lecz w i l u s t r a c j a c h . „ P o d w i e r c h a m i T a t r " — to p r z e d e
w s z y s t k i m a l b u m , n a k t ó r y składają się doskonałe
zdjęcia, w s z e c h s t r o n n i e
ilustrujące rozległą
proble­
matykę T a t r i przyległego Podtatrza. E t n o g r a f z n a j ­
dzie t u cały szereg interesujących zdjęć p r z e d s t a w i a ­
j ą c y c h p a s t e r z y n a h a l i , pracę n a r o l i , o b r ó b k ę l n u ,
góralską architekturę d r e w n i a n ą . Słabiej n i e c o w y ­
padła p l a s t y k a l u d o w a . Dość j e d n o s t r o n n i e p o k a z a n e
zostało m a l a r s t w o n a s z k l e ( j e d e n o b r a z o t e m a t y c e

ARCHITEKTURA POLSKA DO POŁOWY
W y d . I I W a r s z a w a 1956 r . T e k s t J a n a
s t r . 5—30, i l u s t r a c j i 499, 1 m a p a .

XIX

zbójnickiej i d w a o b r a z y współczesne H . R o j K o z ł o w ­
skiej z s e r i i poświęconej K o s t c e N a p i e r s k i e m u ) i f i ­
g u r a l n a rzeźba w d r z e w i e
(mało d o b r y c h s t a r y c h
ś w i ą t k ó w ) ; s k r o m n i e też r e p r e z e n t o w a n a
jest p o d ­
halańska s n y c e r k a . D o b r z e n a t o m i a s t
wyeksponowane
zostało z d o b n i c t w o w m e t a l u ( s p i n k i , f a j k i ) , a przecie
w s z y s t k i m w żelazie — p o r a z p i e r w s z y b o d a j p o k a ­
z a n e zostało w sposób p r z e k o n y w a j ą c y piękno w y ­
robów k o w a l s k i c h na P o d h a l u i terenach o k o l i c z n y c h .
C z y h a j ą c e n a l u d z k i e potknięcia c h o c h l i k i — d r u ­
k a r s k i i r e d a k c y j n y — p r z y c z y n i ł y się do tego, że
n a w e t w t a k s t a r a n n i e p r z y g o t o w a n y m d z i e l e znalazły
się p e w n e u s t e r k i . N a r a c h u n e k p i e r w s z e g o zapisać
można o d w r ó c e n i e „ d o g ó r y n o g a m i " i l u s t r a c j i p r z e d ­
stawiającej przęślicę ( s t r . 118), n a r z e c z d r u g i e g o p o d ­
p i s d o i l u s t r a c j i n a s t r . 141, g d z i e g l i n i a n e d z b a n k i
s ł o w a c k i e i współczesna c e r a m i k a a r t y s t y c z n a ( K e ­
n a r a ) określone zostały m i a n e m „ a r t y s t y c z n y c h w y ­
robów c e r a m i k i podhalańskiej".
D r o b n e t e potknięcia n i e w ą t p l i w i e zostaną usunięte
w przyszłych w y d a n i a c h . Można b y p r z y tej sposob­
ności w y m i e n i ć m a ł o c z y t e l n e zdjęcie p r z e d s t a w i a j ą c e
olejarnię w Zębie ( s t r . 119). O c z y w i ś c i e w s k a z a n e t u
z r e c e n z e n o k i e g o o b o w i ą z k u u s t e r k i n i e umniejszają
wartości dzieła, które n i e w ą t p l i w i e należy d o n a j b a r ­
dziej u d a n y c h opracowań w naszej współczesnej l i t e ­
raturze krajoznawczej.
Rss

WIEKU.

Zachwatowicza,

M i n ę ł o już c z t e r y l a t a o d c h w i l i , g d y n a półkach
księgarskich p o j a w i ł o się i r ó w n i e s z y b k o zniknęło
pierwsze
wydanie
„Architektury". Obecnie
ukazało
się w y d a n i e I I , stanowiące w w i e l u w y p a d k a c h p o ­
w a ż n y k r o k naprzód, jeśli c h o d z i o sposób w y e k s p o ­
n o w a n i a skarbów
architektury murowanej.
Sporo
obiektów, k t ó r e w p i e r w s z y m w y d a n i u i l u s t r o w a n e
b y ł y słabszymi zdjęciami, p o k a z a n o o b e c n i e w n o w y m
ciekawszym
ujęciu
fotograficznym,
wprowadzono
wiele
pominiętych
poprzednio
zabytków,
przybyło
m n ó s t w o zdjęć d e t a l i a r c h i t e k t o n i c z n y c h i p o m n o ż y ł a
się w y d a t n i e ilość zdjęć ilustrujących w n ę t r z a p o ­
szczególnych z a b y t k ó w .
P o z i o m szaty i l u s t r a c y j n e j
j a k n a nasze m o ż l i w o ś c i t e c h n i c z n e j e s t b a r d z o d o ­
b r y , można w i ę c bez p r z e s a d y p o w i e d z i e ć , iż poznan"s k i e Z a k ł a d y G r a f i c z n e i m i e n i a M . K a s p r z a k a zdały
w t y m w y p a d k u e g z a m i n n a piątkę.
N i e poszczęściło się t y l k o w o m a w i a n y m
wydaw­
n i c t w i e a r c h i t e k t u r z e l u d o w e j . Pisząc p r z e d t r z e m a
l a t y recenzję p i e r w s z e g o w y d a n i a
( P o l . Szt. L u d ,
r . 1953, s t r . 189) w y r a z i ł e m n a i w n e p r z e k o n a n i e , że
w związku z p r z e w i d y w a n y m wkrótce I I w y d a n i e m
„ ł a t w o będzie p r z e p r o w a d z i ć p e w n e k o r e k t y w d o b o ­
rze zdjęć, usunąć u s t e r k i , t a k b y część wstępna, p o ­
święcona a r c h i t e k t u r z e l u d o w e j , stanęła n a r ó w n i e
wysokim
poziomie
j a k dalsze p a r t i e
omawianego
dzieła".
T r u d n o było o c z y w i ś c i e w ó w c z a s p r z e w i d z i e ć , że
„ p e w n e k o r e k t y " pójdą w t y m k i e r u n k u , iż l u d o w a
a r c h i t e k t u r a z o s t a n i e w następnym w y d a n i u c a ł k o ­
w i c i e i s r o m o t n i e w y r z u c o n a . C z e m u t a k się stało,
t r u d n o wyjaśnić, n i e m n i e j j e d n a k k o r e k t y w y m a g a ł b y
o b e c n i e tytuł r e c e n z o w a n e g o dzieła:
„Architektura
p o l s k a d o p o ł o w y X I X w . " . Jeśli p i s z e się o a r c h i ­
t e k t u r z e „ p o l s k i e j " , m a się c h y b a n a m y ś l i r ó w n o ­
cześnie „ l u d o w ą " , t r u d n o b o w i e m d o r o b e k w d z i e d z i ­
n i e a r c h i t e k t u r y d r e w n i a n e j , stanowiącej
własność
i osiągnięcie s z e r o k i c h w a r s t w l u d o w y c h t w o r z ą c y c h
80"/o całego n a r o d u u w a ż a ć za... n i e p o l s k i , a w i ę c
nie wchodzący do h i s t o r i i p o l s k i e j a r c h i t e k t u r y .
J e s t rzeczą w i a d o m ą , że w społeczeństwach k l a s o w o
zróżnicowanych j e d y n i e k u l t u r a k l a s e l i t a r n y c h m a

p r a w o i z a s z c z y t r e p r e z e n t o w a ć kulturę całego n a r o ­
d u . O d t e g o j e d n a k odeszliśmy, z d a j e się, dosyć d a ­
l e k o . Dziś w i e m y już, że n a kulturę n a r o d u p o l s k i e g o
j a k o całości składa się z a r ó w n o t o , c o zostało w P o l ­
sce w y k o n a n e za pieniądze m o ż n y c h , j a k i t o , co
s t w o r z y ł s a m l u d d l a s i e b i e , w ł a s n y m i ciężkim w y ­
siłkiem.
Słuszne t o s t a n o w i s k o z n a l a z i o s w ó j w y r a z w w i e ­
l u p r a c a c h n a u k o w y c h , które się u nas w o k r e s i e
o s t a t n i e g o dziesięciolecia ukazały. D o r o b e k a r t y s t y c z ­
n y l u d u p o l s k i e g o u w z g l ę d n i o n y został z a r ó w n o w
skryptowych opracowaniach historii sztuki, j a k i w
specjalnych rozprawach z zakresu architektury, j . np.
„Historia a r c h i t e k t u r y " T. B r o n i e w s k i e g o czy p o p u ­
l a r n i e o p r a c o w a n e j książce F . Piaścika.
Na
t y m s a m y m słusznym s t a n o w i s k u stała p o ­
przednio redakcja recenzowanej t u „Architektury p o l ­
s k i e j " dając w I w y d a n i u z w i ę z ł e o m ó w i e n i e a r c h i ­
t e k t u r y l u d o w e j oraz przegląd występujących w n i e j
form architektonicznych.
Jeżeli j e d n a k z p o w o d u jakichś trudności n i e można
było t e g o działu w d r u g i m w y d a n i u u w z g l ę d n i ć , n a ­
leżało d l a uniknięcia
nieporozumień
podkreślić t o
p r z e z odpowiednią zmianę tytułu. N i e można b o w i e m
cofać się z r a z zajętych p o s t ę p o w y c h p o z y c j i i m ó w i ć
0 „ p o l s k i e j " a r c h i t e k t u r z e t a k , j a k b y istniała o n a
wyłącznie w postaci a r c h i t e k t u r y w a r s t w e l i t a r n y c h .
W s w e j szacie o b e c n e j I I w y d a n i e „ A r c h i t e k t u r y "
jest bardzo c h a r a k t r y s t y c z n y m d o k u m e n t e m w s k a z u ­
jącym na b r a k j a s n y c h kryteriów, którymi k i e r o w a n o
się w p r a c a c h r e d a k c y j n y c h .
W p i e r w s z e j c h w i l i m o ż n a b y sądzić, że usuwając
architekturę l u d o w ą , g ł ó w n i e — j a k w i e m y — d r e w ­
nianą, o g r a n i c z a
Redakcja
celowo zakres
wydaw­
n i c t w a do „polskiej a r c h i t e k t u r y m u r o w a n e j " . O k a ­
z u j e się j e d n a k , że t a k n i e j e s t , g d y ż p r z e z w ą s k i e
„ u c h o i g i e l n e " przedostało się n a k a r t y książki k i l ­
kanaście zdjęć
architektury
d r e w n i a n e j , głównie
kościółków, j e d n a bożnica, parę d w o r s k i c h s p i c h r z ó w
1 d w a mieszczańskie d o m k i . J a k i e b y ł y k r y t e r i a w y ­
b o r u t y c h o b i e k t ó w , t r u d n o odgadnąć. B y ć m o ż e R e ­
d a k c j i chodziło n i e o usunięcie a r c h i t e k t u r y „ d r e w -

63

�n i a n e j " a l e „ l u d o w e j " . W i e m y p r z e c i e , że n i e w s z y s t ­
k o , co zostało z b u d o w a n e z d r e w n a , m u s i b y ć k o ­
n i e c z n i e l u d o w e . K o ś c i o ł y czy s y n a g o g i
drewniane
u w a ż a n e b y w a j ą n i e k i e d y za z a b y t k i n i e w c h o d z ą c e
w z a k r e s l u d o w e j a r c h i t e k t u r y . Jeśli t a k i e było z a ­
łożenie R e d a k c j i , t o r e a l i z a c j a j e g o n i e w y p a d ł a n a j szczęśliwiej, gdyż o b o k i l u s t r a c j i kościołów i s y n a ­
gog t r z e b a b y ł o b y też dać p r z y k ł a d y d r e w n i a n y c h
ratuszów, d w o r ó w
czy
z a j a z d ó w , a n i e należało
umieszczać d o m ó w małomiejskich, w t y m s a m y m
s t o p n i u „ l u d o w y c h " co i w i e j s k i e , czy d r e w n i a n y c h
s p i c h l e r z y , c h y b a że już s a m f a k t przynależności d o
k o m p l e k s u zabudowań d w o r s k i c h k a n o n i z u j e je n i e ­
jako i podnosi w h i e r a r c h i i zabytków a r c h i t e k t o n i c z ­
n y c h d o k a t e g o r i i „sztuki w y ż s z e j " . B y ć m o ż e j e d n a k ,
że c e l w p r o w a d z e n i a w s p o m n i a n y c h w y ż e j z a b y t k ó w
d r e w n i a n y c h d o a l b u m u b y ł zgoła i n n y . B y ć m o ż e
chodziło o p o k a z a n i e , w j a k i sposób w z o r y a r c h i t e k ­
t u r y m u r o w a n e j znajdują o d b i c i e w b u d o w n i c t w i e
d r e w n i a n y m ? Jeśli t e n d e n c j a została odgadnięta t r a f ­
n i e , t o c i e k a w y ó w z a m i a r r ó w n i e ż n i e został n a l e ­
życie p r z e p r o w a d z o n y ,
b o w ó w c z a s kościoły
drew­
n i a n e o s y l w e t c e g o t y c k i e j należałoby zestawić z i c h
murowanymi pierwowzorami,
obok
renesansowego
p o r t a l u k a m i e n n e g o p o k a z a ć podhalańskie
odrzwia
z zastrzałami, o b o k r e n e s a n s o w y c h s z c z y t ó w k a m i e n i c
mieszczańskich p o d o b n y w kształcie s z c z y t kościoła
w Szymbarku,
obok
budynków
klasycystycznyćh
z wnękami ozdobionymi k o l u m n a m i — podobnie z b u ­
dowaną chałupę podlaską i t d . , i t d .
M o ż l i w e j e d n a k , że decyzję usunięcia większości
zabytków a r c h i t e k t u r y spowodowały m o t y w y
este­
t y c z n e . M o ż e p r y m i t y w n e chałupy w i e j s k i e n i e w y ­
t r z y m a ł y p o p r o s t u z e s t a w i e n i a z n a j w y ż s z y m i osiąg­
nięciami naszej a r c h i t e k t u r y m u r o w a n e j ? A l e w t a ­
k i m r a z i e czemuż w I I w y d a n i u „ A r c h i t e k t u r y " z n a ­
lazła się n p . m u r o w a n a h a l a f a b r y c z n a z S i e l p i W i e l ­
k i e j , której e s t e t y c z n e w a l o r y b y ł o b y b a r d z o t r u d n o
w y k a z a ć , czy d w o r s k i b u d y n e k g o s p o d a r c z y z W r z ą c y
nie wytrzymujący z k o l e i zestawienia z jakąkolwiek

64

I

chałupą
cienie?

wiejską

zaopatrzoną

w

narożnikowe

pod­

T a k w i ę c o w y c h kilkanaście i l u s t r a c j i p r z e d s t a w i a ­
j ą c y c h z a b y t k i b u d o w n i c t w a d r e w n i a n e g o znalazło się
w ś r ó d a r c y d z i e ł p o l s k i e j a r c h i t e k t u r y m u r o w a n e j bez
j a k i e g o k o l w i e k u z a s a d n i e n i a i n i e w i a d o m o p o co.
F a k t , że zostały o n e w t ł o c z o n e w r a m a c h o g ó l n e g o
układu c h r o n o l o g i c z n e g o p o m i ę d z y z a b y t k i m u r o w a n e
n i e k i e d y z p o m i n i ę c i e m jakiegoś s e n s u w e w n ę t r z n e g o
( d r e w n i a n e kościółki z Dębna, G r y w a ł d u , S ę k o w e j
i L a s z e w a znalazły się m i ę d z y s p i c h l e r z e m toruńskim
i gdańskim ż u r a w i e m z j e d n e j s t r o n y a kościołem
w P a c z k o w i e i c e r k w i ą - w a r o w n i ą w Supraślu
—
z d r u g i e j ) , t y m b a r d z i e j podkreśla, j a k b a r d z o są one
tam przypadkowe
i niepotrzebne.
Mimo
ogromnej
szczupłości z a k r e s u , w j a k i m a r c h i t e k t u r a d r e w n i a n a
reprezentowana jest w recenzowanym w y d a w n i c t w i e ,
poszczególne zdjęcia n i e stoją na n a l e ż y t y m p o z i o m i e
a i wybór obiektów b u d z i czasem wątpliwości. P o ­
w t ó r z o n o nip. za p i e r w s z y m w y d a n i e m zdjęcie k o ś ­
cioła w S ę k o w e j , mało m ó w i ą c e o i s t o t n y m p i ę k n i e
t e g o c e n n e g o z a b y t k u , w y m i e n i o n o n a g o r s z e zdjęcie
c e r k w i z P o w r o ź n i k a dając n a m i e j s c e s t a r s z e g o , g d y
w s z y s t k i e d a c h y b y ł y jeszcze k r y t e g o n t e m , zdjęcie
nowe. z b l a s z a n y m d a c h e m n a d p r e z b i t e r i u m . Na
m a r g i n e s i e należałoby dodać, że c e r k i e w w P o w r o ź n i k u ze w z g l ę d u na częściową zmianę b r y ł y d a c h u
w ogóle n i e p o w i n n a b y ć użyta j a k o przykład r e p r e ­
z e n t a t y w n y . O w i e l e czystsza p o d w z g l ę d e m s t y l o ­
w y m i bardziej t y p o w a jest np. c e r k i e w w K w i a t o ­
niu, pow. Gorlice.
W y d a j e m i się, że w p r z y s z ł y m I I I w y d a n i u „ A r c h i ­
t e k t u r y " s p r a w ę tytułu i treści należałoby jeszcze
r a z b a r d z o g r u n t o w n i e p r z e m y ś l e ć i pójść bądź k o n ­
s e k w e n t n i e po l i n i i „polskiej a r c h i t e k t u r y m u r o w a ­
n e j " , bądź „ a r c h i t e k t u r y p o l s k i e j " , a l e o c z y w i ś c i e ze
s t a r a n n i e o p r a c o w a n y m działem l u d o w e j a r c h i t e k t u r y
d r e w n i a n e j . Osobiście w y p o w i e d z i a ł b y m się za t y m
drugim.
Rss.

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
