<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11020" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11020?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-27T02:10:44+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10998">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/508afc1186fea0ef8ec8effeb9c224ec.pdf</src>
      <authentication>43e775bcf541d471bd33053a604244b6</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131382">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2343</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131383">
              <text>1991</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131384">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2174</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131385">
              <text>Nie cytat lecz inspiracja / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1991 t.45 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131386">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1991 t.45 z.3-4, s.58-59</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131387">
              <text>Rodowicz, Jadwiga</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131388">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131389">
              <text>Polski Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131390">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131391">
              <text>Jadwiga Rodowicz

NIE CYTAT LECZ I N S P I R A C J A

Wizerunek jednego z taoistycznych ascetów T'ien Kuai w y d m u c h u j ą c e g o
własną duszę, pędzla Hara Z a i c h u ( 1 7 5 0 - 1 8 3 7 )

S ł o w o „ i n s p i r a c j a " znaczy tyle, c o „ n a t c h n i e n i e , zapał t w ó r c z y " .
C z a s o w n i k inspire
w języku ł a c i ń s k i m oznacza: „ d ą ć w c o ,
t c h n ą ć , d m u c h a ć : w p o i ć ; r o z d m u c h a ć , rozniecić, n a t c h n ą ć " .
W pracy Ośrodka Praktyk T e a t r a l n y c h Gardzienice pieśni są nie
c y t a t e m czy ilustracją, ale inspiracją. W e d ł u g W ł o d z i m i e r z a
S t a n i e w s k i e g o w bardzo w i e l o r a k i m sensie pieśń, „ z a ś p i e w "
— roznieca zapał t w ó r c z y i inspiruje. M a ł o k t o j e d n a k , poza
o s o b a m i p r a c u j ą c y m i w t y m zespole, w i e jak k o n k r e t n e jest t o , c o
tu s t w i e r d z o n o .
M a m przed sobą n o t a t k i — stare i pożółkłe — które p o w s t a w a ł y
o k o ł o dziesięciu lat t e m u , w okresie, kiedy je jeszcze dość
s u m i e n n i e , na użytek w ł a s n e j pracy w Gardzienicach p r o w a d z i ­
ł a m , nie d l a t e g o , ż e b y m miała zacięcie d o k u m e n t a l i s t k i , ale raczej
p o n i e w a ż nie zawsze, szczególnie w p o c z ą t k o w y m okresie pracy,
rozumiałam rzeczy dziejące się d o k o ł a . C h o ć bardzo często
p o d c z a s w y p r a w d o w s i , kiedy t e m p o w y d a r z e ń s t a w a ł o się
z a w r o t n e i gęste, w y c z u w a ł a m i n t u i c y j n i e znaczenie ludzkich
z a c h o w a ń , g e s t ó w i s ł ó w , d o t e g o s t o p n i a , że je n o t o w a ł a m .
Fragment, który c y t u j ę p o n i ż e j , p o c h o d z i z kilku miejsc i z a w i e ­
ra s ł o w a w y p o w i e d z i a n e przez różne o s o b y z r ó ż n y c h w s i :
Katarzyna Z y g m u n t , ze w s i Ś r e d n i ó w k a k o ł o J ę d r z e j ó w k i , na
Roztoczu ( o p o w i a d a ł a o „ d u c h u " , k t ó r e g o spotkała na d r o d z e ) :
„ ( ( N i e w i a s t o , zaczekaj (trzy razy tak m ó w i ł o ) , nie bój się, nie bój
się, m ó d l się d u ż o , b o s t r a s z n e c z a s y p r z y j d ą i k o n i e c
ś w i a t a b ę d z i e » . T u ż przy t w a r z y b y ł o i m ó w i ł o , ale nie
dotknęło".
Ktoś i n n y z o b e c n y c h na Z g r o m a d z e n i u :
„ C z a s n a n i e g o b y ł , dlatego i umarł".
Ktoś inny jeszcze p o d a j e f o r m u ł ę „ z a m a w i a n i a " „ b a b k i " z O t rocza:
„Dar Ducha Świętego,
ręką s w o j ą

ciała

i jeszcze: „ N i e c h a j
jak święta

jego."
wszystkie

bóle

śpią

ziemia."

Wszystkie niemal w y r ó ż n i o n e rozstrzelaną czcionką w y p o w i e ­
dzi zostały d o k ł a d n i e zarejestrowane ( n a g r a n e ) w czasie w y p r a w
lub rekonesansów, a potem powtórzone w jednej z kluczowych
scen Guseł. W scenie tej z a s t o s o w a n o je w miejscu, gdzie, nie
58

używając s ł ó w m i c k i e w i c z o w s k i c h , należało d o b i t n i e określić,
dlaczego r z u c o n y na ziemię i s p o n i e w i e r a n y został ktoś, k t o
reprezentował A u t o r y t e t na w s i i k t o chciał rządzić w guślarskiej
kaplicy. Ciżba wiejska d o s ł o w n i e rzuciła g o na ziemię i — przy
p o m o c y w y ż e j p o d a n y c h „ c y t a t ó w " s k o m e n t o w a ł a t e n fakt.
P o d o b n y c h t e m u „ c y t a t ó w " ze w s i mieliśmy w i e l e . Nie tak t r u d n o
b y ł o b y je odszukać w scenariuszach g o t o w y c h spektakli ( z w ł a s z ­
cza d w ó c h p i e r w s z y c h ) , i p o d d a ć analizie ich znaczenie, b o
należą d o w a r s t w y s ł o w n e j , a zawsze związki z n a c z e n i o w e
między tekstem ź r ó d ł o w y m ( w t y m w y p a d k u Dziadami)
i od­
p o w i e d n i m i p o w i e d z e n i a m i czy „ ś p i e w k a m i " ludzi są bardzo
czytelne. Są t o j e d n a k t y l k o cytaty z kultury l u d o w e j przeniesione
d o spektaklu w f o r m i e d o k ł a d n i e takiej, w j a k i m zostały o d ­
nalezione w s w o i m p i e r w o t n y m ś r o d o w i s k u . Na t y m można
poprzestać.
Prowadzą o n e j e d n a k ku d u ż o bardziej i s t o t n y m e l e m e n t o m
t w o r z y w a teatralnego, b ę d ą c y m rezultatem w ę d r ó w k i przez w s i e
i „ o b c o p l e m i e n n e " e n k l a w y k u l t u r o w e . I t y c h już raczej nie
można n a z y w a ć c y t a t a m i , ale inspiracjami. P o w i e m o j e d n y m
z n i c h , niemal n i e u d o k u m e n t o w a n y m , należącym d o sfery d ź w i ę ­
k o w e j , m u z y c z n e j , a przy t y m często s t o s o w a n y m w sytuacjach
„ o t w a r t y c h " w sensie f o r m y — t a k i c h jak Z g r o m a d z e n i e .
P o w i e m zatem o najpiękniejszej, w e d ł u g m e g o m n i e m a n i a ,
„ i n - s p i r a c j i " i etiudzie.
N a j p i e r w krótkie w s p o m n i e n i e .
Latem 1 9 8 2 o d b y w a l i ś m y w i e l o t y g o d n i o w ą w y p r a w ę d o z a b i ­
t y c h deskami sadyb l a p o ń s k i c h ( „ s a d y b a " jest określeniem o tyle
n i e a d e k w a t n y m , że L a p o ń c z y c y , czy raczej l u d n o ś ć Sami, są
n o m a d a m i i bardziej niż d o m y , posiadają trasy przemieszczania
się w z d ł u ż s z l a k ó w r e n i f e r ó w , na osi m o r z e - g ó r y ) . Z ł o t y m r u n e m ,
k t ó r e g o p o s z u k i w a l i ś m y , był lapoński jojk, najbardziej w Europie
archaiczna forma ś p i e w u , na której istotę i znaczenie z w r ó c i ł
u w a g ę W ł o d z i m i e r z S t a n i e w s k i , p o d każdym w z g l ę d e m autor
t e g o przedsięwzięcia.
W F i n n m a r k u , d o k ą d d o t a r l i ś m y , niedaleko miasteczka K a u t o keino, znajduje się kilka d o m o s t w n a z y w a n y c h Beskenjarg.
Mieszka t a m Elle Biret Balto, stara k o b i e t a , znana w ł a ś n i e z t e g o ,
że d o s k o n a l e pamięta jojk — wszystkie w ł a s n e pieśni, a także
pieśni i n n y c h . Jest t o osoba s ł y n n a , zapraszana na f e s t i w a l e ,
nagrywana, „sfotografowana" — słowem — „ u d o k u m e n t o w a ­
n a " . Co n i e k o n i e c z n i e znaczy, że nieautentyczna.
T o ona w ł a ś n i e p o w i e d z i a ł a , że p o t o , aby zaśpiewać „ c z y j ś
jojk",
a w i ę c czyjąś „ p i e ś ń o s o b i s t ą " , trzeba tę o s o b ę znać,
a przynajmniej w i d z i e ć i lubić. Bo jojk, t o nie opis s ł o w n y o s o b y ,
ale wyrażenie, przy p o m o c y g ł o s u , jej charakteru i życia; czy jest
d o b r a czy zła, s m u t n a czy w e s o ł a , jak się porusza i c h o d z i , czy ma
d u ż o dzieci, jak żyje. Że nie jojkuje się „ o k i m ś " , t y l k o „ k o g o ś " .
P o n i e w a ż jojk, „ o s o b i s t a p i e ś ń " , jest, w e d l e t e g o c o m ó w i ł a ,
g ł o s o w ą rekonstrukcją o s o b y . J a k o d z i e ł o nie daje się o d d z i e l i ć
ani o d t e g o , kto g o czyni, ani też o d t e g o „ c z y j " jest. Jojk jest
przestrzenią p o m i ę d z y c z y n i ą c y m , c z y n i o n y m i d ź w i ę k i e m — g ł o ­
sem j e d n e g o i d r u g i e g o .
W ł a ś c i w i e Elle w y p o w i e d z i a ł a k w i n t e s e n c j ę t e g o , o c o zawsze

�c h o d z i ł o w „ G a r d z i e n i c a c h " w pracy nad pieśnią i g ł o s e m . Ś p i e w
nie miał być „ o rzeczy", t y l k o miał być „ r z e c z ą " . W

n i e g o " w pracy w „ G a r d z i e n i c a c h " . Prawda jest taka, że oba
rodzaje d o ś w i a d c z e n i a są k o m p l e t n i e n i e p r z y s t a w a l n e , c h o ć
dotyczą t e g o samego zjawiska — teatru. T e c h n i k w s c h o d n i c h
w o g ó l e nie m o ż n a , nie p o w i n n o się, s t o s o w a ć w teatrze j a k o
w ł a s n y c h , g d y ż zazwyczaj zatraca się coś, c o o k r e ś l i ł a b y m j a k o
„ j e d n o r o d n o ś ć treści literackich z j ę z y k i e m c i a ł a " . Cytat z C z u a n g - t s e g o narzuca się s a m :

pewnym

sensie El le teoretycznie rozwiązała palącą k w e s t i ę t w ó r c z o ś c i ,
w której aspekty etre i faire — „ b y c i a " i „ c z y n i e n i a "

powinny

s t a n o w i ć d w i e różne płaszczyzny szlifu t e g o s a m e g o szlachet­
n e g o kamienia.
M i e s z k a l i ś m y w t e d y , na k r ó t k o , w d r e w n i a n y m d o m k u , w k t ó ­
rym na przestrzeni cztery metry na cztery, p r ó b o w a l i ś m y , prócz
Guseł

i elementów

Zgromadzenia,

nowe

pieśni

j a k i c h ś w s t ę p n y c h s z k i c ó w d o Awwakuma.

„ N o w o p r z y b y ł y rzekł: — Prawda t o najwyższy s t o p i e ń j e d n o r o d ­
ności i szczerości. K o m u brak j e d n o r o d n o ś c i i szczerości, ten nie
może o d d z i a ł y w a ć na i n n y c h . (...) G d y w naszej duszy p a n u j e
p r a w d a , nasz d u c h o d d z i a ł u j e na zewnątrz. O t o , dlaczego c e n i m y
prawdę."

i fragmenty

Pamiętam bardzo

d o b r z e , że t a m w ł a ś n i e , któregoś w i e c z o r u p o j a w i ł się nasz d o b r y
przyjaciel, p r z e w o d n i k p o m a g n e t y c z n e j ziemi p o d b i e g u n o w e j ,

1

A i l o G a u p ze s w y m bratem. Nie w i e m już, czy t o f r a g m e n t próby,

A c z k o l w i e k są takie p r a w d y o teatrze, które, w y p r o w a d z o n e
z „ d o ś w i a d c z e n i a w s c h o d n i e g o " p o k r y w a j ą się szczelnie z p o e ­
tyką i o d k r y c i a m i „ G a r d z i e n i c " , b i e g n ą c y m i przecież z u p e ł n i e
i n n y m t o r e m . J e d n a z nich m ó w i o w s p ó ł i s t o t n o ś c i teatru
i muzyki.

której się przyglądał, atmosfera zbliżającej się n o c y polarnej ( p o
niebie chodziła już bezszelestnie zorza p o l a r n a ) , gorące t e m p o
e t i u d Z g r o m a d z e n i a , czy coś jeszcze s p o w o d o w a ł y , że brat A i l o
nagle p o s t a n o w i ł pokazać n a m jak n a p r a w d ę brzmi jo/k — ten
nigdy

nie w y k o n y w a n y

dla

nagrań e t n o g r a f ó w ,

dla

handlu

Przebieg sztuki, na przykład w j a p o ń s k i m teatrze no, reguluje
zasada k o m p o z y c j i muzycznej w e d ł u g t e m p a w y k o n a n i a , t z w .
jo-ha-kyu
( k r ó t k i e g o w s t ę p u , p o w o l n e g o „ r o z b i c i a " akcji i p o ­
spiesznego k o ń c a ) . P o d s t a w ę ekspresji scenicznej s t a n o w i ś p i e w
i taniec, przy c z y m j a k o „ ś p i e w " rozumie się w s z e l k i e s p o s o b y
użycia g ł o s u , łącznie z n i e a r t y k u ł o w a n y m i , dość n i e s a m o w i t y m i
okrzykami (kakegoe)
m u z y k ó w b i j ą c y c h w bębny. Słyszalny
o d d e c h , w e s t c h n i e n i a , j ę k i . Czegóż c h c i e ć w i ę c e j ?

folklorem.
Dreszcze przeszły p o nas w s z y s t k i c h , g d y w tej d r e w n i a n e j
c h a ł u p i n c e zabrzmiały nagle szczęknięcia w i l k ó w , głos renifera,
jeszcze inne nieznane zwierzę, czytelne w l u d z k i m głosie i o d ­
d e c h u brata A i l o . Nikt z nas nie z a p o m n i o w e j d z w o n i ą c e j ciszy,
jaka z a p a n o w a ł a , g d y skończył. A p o t e m zaczął się śmiać — a m y
razem z n i m i b y ł t o iście „ k o s m i c z n y ś m i e c h " ,

równoważny

Czytając o p i s y naszych spektakli, k r y t y k i , zawsze o d n o s i ł a m
w r a ż e n i e , że język krytyki nie d o p r a c o w a ł się jeszcze o d p o w i e d ­
nich pojęć, z w y j ą t k i e m kapitalnej definicji „ e t n o o r a t o r i u m " , dla
f o r m y g a r d z i e n i c k i c h spektakli, s t w o r z o n e j przez Leszka K o l a n kiewicza. D l a t e g o z t a k i m t r u d e m c h w y t a n e są z w i ą z k i między
napięciami d r a m a t y c z n y m i b u d o w a n y m i na w i e l u p l a n a c h , a p o ­
lifoniczną k o m p o z y c j ą muzyczną — m a ł o kto dostrzega tę j e d ­
ność d r a m a t u i dzieła m u z y c z n e g o . T y m c z a s e m , g d y p o k a z y w a l i ­
ś m y Awwakuma
w Korei, krytycy, pisarze i w s z y s c y ludzie, którzy
z nami p o spektaklu r o z m a w i a l i , c h w y t a l i ten związek bezbłędnie
i natychmiast; — samą strukturę s p e k t a k l u , j e g o gęstość, w i e l o p l a n o w o ś ć , d y s h a r m o n i e — one były dla nich o c z y w i s t o ś c i ą
— t k w i ł y m o c n o zakorzenione w ich percepcji teatru. Dla nich
o c z y w i s t e jest, że teatr w y r a s t a j ą c y z pieśni, nie polega na
p o p r a w n y m w y k o n a n i u zarejestrowanej na kresach p i o s n e c z k i .
Jojk, r y t m o o d d e c h y A n n y i T o m k a , pieśń z Roztocza, w s z y s t k o t o
dla nich b y ł o b y o c z y w i s t e .

prostocie i bezpretensjonalności a k t u , który g o poprzedzał.
O p o w i e ś ć pozostałaby bez p o i n t y , g d y b y nie fakt, że w latach,
które nadeszły p ó ź n i e j , w i e l o k r o t n i e słyszałam ślady t y c h o d ­
g ł o s ó w , echa „ w i l k ó w

i reniferów"

i przede w s z y s t k i m

ów

k o ń c o w y ś m i e c h w s z y s t k i c h , kiedy A n n a Zubrzycka z T o m a s z e m
R o d o w i c z e m p r z y s t ę p o w a l i w Z g r o m a d z e n i u d o bardzo o s o b ­
l i w e g o działania, z w a n e g o w naszym języku „ r y t m o o d d e c h a m i " .
Patrząc na ich d w o j e n i g d y d o końca nie m o ż n a b y ł o rozwiązać
zagadki t e g o d w u g ł o w e g o t w o r u , dyszącego i ś m i e j ą c e g o się
— z a c h w y c o n e g o ś w i a t e m i n i e o p i s y w a l n e g o w j e g o teatralnej,
bratersko-siostrzanej b i o l o g i i .
M o ż n a uznać, że u p o d s t a w pieśni t k w i ą różne elementy — t o n ,
r y t m , h a r m o n i a , s ł o w a , m e l o d i a . W pracy nad r y t m o - o d d e c h a m i
S t a n i e w s k i w r a z z nimi d w o j g i e m p o raz pierwszy w

naszym

kręgu k u l t u r o w y m o d k r y ł , że bardziej niż c o k o l w i e k i n n e g o może
być p o d s t a w ą pieśni o d d e c h i „ w e w n ę t r z n e w i d z e n i e " p e w n e g o
wizerunku.

Także t y m sensie t k w i m y na o s o b l i w y m p o g r a n i c z u
Wschodu i Zachodu.

Jakiego wizerunku?
Nikt nie w i e , c o w i d z i a ł brat A i l o w naszej d r e w n i a n e j c h a ł u p i n ­
ce. A n i też nie d o p y t y w a l i ś m y

o to nigdy A n n y

Zubrzyckiej

B y ł o b y d z i w n e sądzić, że nie w y m a g a ł o s z c z e g ó l n e g o w y s i ł k u
z b u d o w a n i e teatru na g r u n c i e pieśni, którą r o z u m i e l i ś m y j a k o
w s z e l a k ą m u z y k ę w y d o b y w a n ą z c i a ł a ; zaczynała się
ona o d w i a t r u - o d d e c h u , a p o t e m zamieniała się w ś w i a t y ,
krajobrazy, b o h a t e r ó w , historie, chaos, ł a d .

i Tomasza R o d o w i c z a , g d y r o z m a w i a l i między sobą o d d e c h a m i .
N i k t w i ę c t e g o nie w i e , każdy czuje własne..
G d y się przenieść tysiące k i l o m e t r ó w na W s c h ó d i t r o c h ę mniej
na P ó ł n o c , t o w

języku A j n ó w

zamieszkujących

kultur

Hokkaido,

a n i e g d y ś także Sachalin i Kuryle, taka „ ś p i e w k a " nosiłaby n a z w ę
rekuhara.

I t a m usłyszeć można o d d e c h - r y t m , w nich zawarte

pytanie, szybko padającą o d p o w i e d ź , następne, s z y b k o padające
pytanie, i jeszcze szybszą o d p o w i e d ź , jeszcze j e d n o
z n o w u o d p o w i e d ź — aż na k o ń c u w y b u c h a ó w

pytanie,

Nie bój się. W y s p a ta pełna jest g ł o s ó w .

„kosmiczny

Szumów, melodii śpiewanych i przyjemnych

ś m i e c h " , ogarniający w s z y s t k i c h o b e c n y c h .
Rekuhara

A n i e s z k o d l i w y c h . Czasem m i nad u c h e m

n i g d y nie jest „ o c z y m ś " — j e s t nieepicka. T r u d n o też

Zabrzmi tysiące d ź w i ę c z n y c h i n s t r u m e n t ó w ,

b y ł o b y nazwać uczucia, które wyraża — j e ś l i je w o g ó l e wyraża.

A czasem głosy, które jeślim w ł a ś n i e

A jednak

Z d ł u g i e g o snu się o b u d z i ł , na n o w o

z tej w y m i a n y

rytmu

i oddechu

rodzi się d i a l o g ,

o b e c n o ś ć , ś m i e c h . Wszystkie c e c h y d o b r e g o teatru. Czasami,

M n i e usypiają. G d y śnię, w i d z ę j a k b y

w z w i ą z k u z m o i m i s t u d i a m i j a p o n i s t y c z n y m i , b y w a m przepyty­

C h m u r y rozwarte i ukazujące

w a n a na o k o l i c z n o ś ć

Skarby, c o mają spaść na m n i e ( . . . )

użyteczności „ d o ś w i a d c z e n i a

wschod-

PRZY
C z u a n g - t s e , Prawdziwa
Księga Południowego
Kwiatu,
O l g i e r d W o j t a s i e w i c z , P I W , W a r s z a w a 1 9 6 3 , s. 3 2 2
1

tłum.

3

2

ISY
W i l l i a m Szekspir, Burza, c y t o w a n e za J a n e m K o t t e m , Szeks­
pir współczesny.
W y d a w n i c t w o Literackie, K r a k ó w 1 9 9 0 , s. 3 7 5
2

59

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
