<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="11018" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/11018?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T16:06:16+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10996">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/48a6ee2d0ac01bdc1dad1513bcb2972b.pdf</src>
      <authentication>8f9e76f212f894f744cbc4bc4566fa03</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="3">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="25235">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131362">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2341</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131363">
              <text>1991</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131364">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2172</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131365">
              <text>Gardzienice, sobota-niedziela 27-28 kwietnia 1991 r. / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1991 t.45 z.3-4</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131366">
              <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1991 t.45 z.3-4, s.53-54</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131367">
              <text>Czaja, Dariusz; Robotycki, Czesław</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131368">
              <text>pol.</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131369">
              <text>Polski Instytut Sztuki</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131370">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131371">
              <text>GARDZIENICE, SOBOTA-NIEDZIELA 27/28 KWIETNIA 1991

KRAJOBRAZ Z TOBIASZEM

nie, p o ś r ó d p ó l , p o w ą s k i m d y w a n i k u zieleni idą d w a j m ł o d z i e ń ­
cy, w ł a ś c i w i e dzieci jeszcze, pierwszy Tobiasz, za n i m A n i o ł Rafał,

W c h w i l ę p o p o w r o c i e z Gardzienic spisuję na g o r ą c o parę

s a m o t n i , zatopieni w w ę d r ó w c e . W całej tej s e k w e n c j i o b r a z k ó w

u w a g o t y m c o w i d z i a ł e m , c o m n i e poruszyło. Nie u s i ł o w a ł e m

z życia

przy t y m , a może n a w e t nie c h c i a ł e m porzucać

dysonansem.

perspektywy

codziennego,

ów

obraz

z życia w y o b r a ź n i

Przeciwnie: zabrzmiał w y j ą t k o w o

nie

był

czysto.

Jeśli

a n t r o p o l o g a kultury. U ż y w a m określenia a n t r o p o l o g k u l t u r y , a nie

p o j a w i ł się t a m p r z y p a d k i e m , t o był t o ten rodzaj p r z y p a d k u ,

etnograf z rozmysłem, nie dla stylistycznej rafinady ani

k t ó r e g o k o n i e c z n o ś ć w y d a j e się d o j m u j ą c a . Sądzę b o w i e m , że

dodania tym

pospiesznie r o b i o n y m

notatkom

dla

„naukowego"

obraz

Malczewskiego

z całym

bogactwem

odniesień,

które

p o l o r u . Sądzę j e d n a k , że f e n o m e n u „ G a r d z i e n i c " nie s p o s ó b

sugeruje, jest m e t a f o r y c z n y m s k r ó t e m , s y m b o l i c z n y m zagęsz­

zgłębiać o d w o ł u j ą c się j e d y n i e d o w ą s k o p o j m o w a n e j etnografii

czeniem d o ś w i a d c z e n i a „ G a r d z i e n i c " . T o z p e w n o ś c i ą coś w i ę c e j

j a k o d y s c y p l i n y zajmującej się s t u d i a m i nad kulturą

niż t y l k o kwestia krajobrazu.

ludową,

m i m o , że szereg w y p o w i e d z i W ł o d z i m i e r z a S t a n i e w s k i e g o d o

„ I poszedł c h ł o p i e c a razem z n i m A n i o ł a także i pies w y s z e d ł

takiej, etnograficznej w ł a ś n i e interpretacji zaprasza. T u potrzeba

z nim i p o d r ó ż o w a ł razem z n i m i " (Tb, 6, I ) . Temat Tobiasza jest

istoty

n i e z w y k l e rzadki w sztuce polskiej. Kazimierz W y k a szukający,

zjawiska poprzez a n t r o p o l o g i c z n e d o ś w i a d c z e n i e czytania i inter­

czegoś w i ę c e j . C h y b a

lepiej będzie przybliżać się d o

w z w i ą z k u z c y k l e m T o b i a s z ó w M a l c z e w s k i e g o , wcześniejszych

pretacji s y m b o l i c z n y c h s e n s ó w i znaczeń.

p r z y k ł a d ó w malarskich i literackich, o d n o t o w u j e i bliżej o m a w i a

Pozostawiając opis czysto artystycznego, teatralnego w y m i a r u

j e d e n , dla nas n i e z w y k l e frapujący: „ S z c z e g ó l n y urok posiada

„ G a r d z i e n i c " bardziej k o m p e t e n t n y m , p r o f e s j o n a l n y m p i ó r o m ,

p o e m a t X V I I - w i e c z n e g o dramaturga i p o e t y Stanisława Herak-

c h c i a ł b y m o d razu p r z y w o ł a ć

liusza L u b o m i r s k i e g o ( 1 6 3 2 — 1 7 0 2 ) Tobiasz

pozornie błahe,

pozateatralne

zdarzenie z naszego spotkania w o ś r o d k u g a r d z i e n i c k i m .

Lubo­

wyzwolony.

Po

mirski b o w i e m , p o d o b n i e jak w parę p o k o l e ń później M a l c z e w ­

nocą

ski, w ę d r o w a n i e Tobiasza z A n i o ł e m osadza w p o l s k i m k r a j o b ­

obejrzeliśmy f i l m z w y p r a w d o o k o l i c z n y c h w s i i zestaw przeź­

razie i o b y c z a j u . J e g o w ę d r o w c y w s t ę p u j ą d o g o ś c i n n e j g o s p o d y

roczy. Na c z a r n o - b i a ł y m f i l m i e w y k o n a n y m przy p o m o c y p r y m i ­

polskiej. Nie przypuszczam by Jacek M a l c z e w s k i czytał j e g o

p r z e d s t a w i e n i a c h Awwakum

i Carmina

Burana,

późną

t y w n e j kamery (brak d ź w i ę k u ) zarejestrowano pierwsze s p o t ­

utwór.

kania a k t o r ó w i ludzi z p o b l i s k i c h w s i , ich w s p ó l n e t a ń c e i ś p i e w y

rodzin z i e m i a ń s k i c h , ten nie uzna za przesadę pytania czy aby

Kto jednak

pamięta

biblioteki

dworskie

kulturalnych

(tu w y o b r a ź n i a musiała p o d p o w i e d z i e ć d ź w i ę k ) , u t r w a l o n e z o ­

p r z y p a d k i e m w Gardzienicach (! — D C ) l u b w W i e l g i e m nie

stały nie reżyserowane, s p o n t a n i c z n e reakcje o b y d w u stron:

d o c h o w a ł się w nadkruszonej przez k r o n i k i starej szafie e g z e m p ­

nieufność, z a c i e k a w i e n i e , z d z i w i e n i e , ś m i e c h , wzruszenie, ra­

larz Tobiasza

dość. Słaby sprzęt, k t ó r y m n a k r ę c o n o f i l m przyczynił się d o

Malczewskim,

wywołania

niezamierzonego e f e k t u : m i m o że f i l m

pochodził

wyzwolonego.

(Thanatos

i Polska

czyli

o

Jacku

K r a k ó w 1 9 7 1 , s. 8 0 /

Nie zaglądałem d o g a r d z i e n i c k i c h szaf, może w istocie s p o c z y ­

sprzed k i l k u n a s t u z a l e d w i e lat, o g l ą d a ł o się g o jak archaiczny

w a w nich jakiś n a d g r y z i o n y egzemplarz p o e m a t u

zapis d o k u m e n t a l n y , jak f r a g m e n t y p r z e d w o j e n n y c h f i l m ó w et­

kiego. W s z e l a k o f a k t e m pozostaje o b e c n o ś ć w

n o g r a f i c z n y c h , jak u r y w k i

d o k u m e n t a c j i g a r d z i e n i c k i e g o teatru reprodukcja j e d n e g o z T o ­

niemych f i l m ó w z początku

kina.

Pokazane przeźrocza, w r ó w n y m s t o p n i u jak f i l m były d o k u m e n ­
t e m p a m i ę c i . Przede w s z y s t k i m w i ę c t w a r z e

— ikony

ludzi

Lubomirs­

fotograficznej

biaszów Malczewskiego. Doprawdy, dziwna koincydencja.
Co odsłania, o c z y m m ó w i obraz M a l c z e w s k i e g o , bezsprzecz­

starych, s p o t y k a n y c h podczas w ę d r ó w e k , ale i nawiązanie d o

nie j e d e n z najgłębszych f i l o z o f i c z n i e i najlepszych

p o c z ą t k ó w , d o źródeł t e g o t e a t r u ' : aktorzy wyruszający na wieś,

w całej j e g o t w ó r c z o ś c i . T o nade w s z y s t k o przejmujący, malarski

c i ą g n ą c y za sobą w ó z e k z d o b y t k i e m , d r z e w a , pola, droga...

zapis d o ś w i a d c z e n i a b e z d o m n o ś c i i w ę d r o w a n i a j a k o s y m b o l i c z ­

W ś r ó d p r e z e n t o w a n y c h przeźroczy n i e o c z e k i w a n i e f o t o g r a f i ­
czna reprodukcja obrazu J a c k a M a l c z e w s k i e g o Wiosna
braz z Tobiaszem

— krajo­

i komentarz aktora o b s ł u g u j ą c e g o rzutnik: „ t e n

pejzaż taki p o d o b n y , zupełnie jak t u , u n a s " .
szerokie, g e o m e t r y c z n i e p o t r a k t o w a n e

Przypomnijmy:

płaszczyzny

malarsko

n y c h f i g u r egzystencji. Tobiasz w y s z e d ł z D o m u . Jest w Drodze.
W c i e l a a r c h e t y p W ę d r o w c a . M a d o w y p e ł n i e n i a zadanie. D r o g a
jest t r u d n a i nieznana, kres w ę d r ó w k i

niepewny. U

swoich

p o c z ą t k ó w teatr „ G a r d z i e n i c e " w p i s u j e się w tę grę s y m b o l i c z ­

pól, d w a

n y c h o d n i e s i e ń . A n a l o g i e sięgają jeszcze głębiej. P r z y p o m n i j m y

w y s m u k ł e drzewa na p i e r w s z y m planie, na h o r y z o n c i e d a c h y

t o czego na obrazie M a l c z e w s k i e g o nie ma: „ T a k p o d r ó ż o w a l i

d o m o s t w , d w a b o c i a n y szybujące na prostokącie nieba. W d o l i ­

obaj i zastała ich pierwsza noc, i p r z e n o c o w a l i nad rzeką Tygrys.
C h ł o p i e c w s z e d ł d o rzeki Tygrys, aby u m y ć s o b i e n o g i . W t e d y
w y n u r z y ł a się z w o d y w i e l k a ryba i chciała odgryźć n o g ę c h ł o p c a .
Na t o o n krzyknął. A A n i o ł rzekł c h ł o p c u : ' U c h w y ć ją i nie puszczaj
tej r y b y ! ' I u c h w y c i ł c h ł o p i e c m o c n o rybę i w y c i ą g n ą ł ją na ląd.
W t e d y p o w i e d z i a ł m u z n o w u A n i o ł : 'Rozpłataj tę rybę i w y j m i j
z niej żółć, serce i w ą t r o b ę i z o s t a w je przy sobie, a w n ę t r z n o ś c i
odrzuć!

Żółć

b o w i e m , serce i w ą t r o b a jej są

pożytecznym

l e k a r s t w e m " . I w jakiś czas później: „ A Rafał rzekł d o Tobiasza,
zanim ten zbliżył się d o ojca:' W i e m , że o t w o r z ą mu się oczy.
Potrzyj żółcią ryby j e g o oczy, a l e k a r s t w o w y g r y z i e i ściągnie
b i e l m o z j e g o o c z u , a ojciec t w ó j przejrzy i zobaczy światło...,
I przystąpił d o niego Tobiasz z żółcią ryby w ręku, i d m u c h n ą ł na
j e g o oczy, d o t k n ą ł się i rzekł: ' U f a j , ojcze!', i przyłożył

mu

l e k a r s t w o , i odczekał c h w i l ę . Potem zerwał o b i e m a rękami b i e l m o
z k ą t ó w j e g o o c z u " . ( T b , 6,1 - 4; I I , 7 - 8 ; I I , II -

12) S t a n i e w s k i

w y k ł a d a j ą c g ł ę b o k i sens p o c z y n a ń s w o j e g o teatru p o w o ł u j e się
na grecki ź r ó d ł o s ł ó w n a z w y „ t e a t r " . Teatr p o c h o d z i o d „ t h e a " , c o
oznacza stan w i d z e n i a , przenikania, u p r z y t a m n i a n i a sobie. Przed­
stawienia

„ G a r d z i e n i c " t o szczególny

rodzaj rekolekcji

(łac.
53

�recolectio — p r z y p o m i n a ć s o b i e ) , ć w i c z e n i a pamięci. T o a n a ­

hermeneutyki pamięci kultury. T o przechodzenie o d z a p o m ­

mnesis. T o o d c z y t y w a n i e o d l e g ł y c h historycznie i k u l t u r o w o

nienia, n i e w i e d z y , ślepoty d o w i d z e n i a , d o ś w i a t ł a .

t e k s t ó w . T o ich rytualna re-kreacja. Jakże p r z y p o m i n a t o — m i m o
o c z y w i s t y c h różnic — h e r m e n e u t y c z n e zabiegi

interpretacyjne

zmierzające d o o ż y w i e n i a z a p o m n i a n y c h a r c h a i c z n y c h
i s y m b o l i . Przedstawienia gardzienickie

można

mitów

Zadanie t o n i e z w y k l e t r u d n e i c o t u d u ż o kryć, niebezpieczne.
W r ó ć m y d o M a l c z e w s k i e g o . To p r a w d a , za Tobiaszem p o s t ę p u j e
A n i o ł , doradca i o p i e k u n . A l e p r a w d ą jest też, że A s m o d e u s z ,

by uznać za

d e m o n złudzenia w c i ą ż jeszcze przed n i m . To jest miara w y ­

szczególną o d m i a n ę rozpisanej na r u c h , gest, s ł o w o , ś p i e w ,

z w a n i a , które p o d j ę l i c i , którzy o d w a ż y l i się kiedyś w y j ś ć z D o m u .
Dariusz Czaja

BYŁEM W GARDZIENICACH
0 teatrze w i e d z ą wszyscy, którzy p o w i n n i w i e d z i e ć . Nie m a m

Wreszcie g o ś c i w i t a W ł o d z i m i e r z S t a n i e w s k i . Ś r e d n i e g o w z r o ­

w i ę c zamiaru p o raz kolejny dzielić się impresjami z o g l ą d a n y c h

stu, szczupły o pociągłej t w a r z y i raczej d ł u g i c h w ł o s a c h . M a

zdarzeń t e a t r a l n y c h . P r o p o n u j ę natomiast garść relacji i obser­

c i e m n e p r z e n i k l i w e oczy ale ze s p o s o b u bycia i ł a g o d n e g o

w a c j i o d t w a r z a j ą c y c h atmosferę jaka t o w a r z y s z y s p e k t a k l o m .

u ś m i e c h u bije c i e p ł o i bezpośredniość. Ubrany na czarno ( m a r y ­

W a ż n e jest b o w i e m i t o c o dzieje się poza nimi i w o k ó ł n i c h .

narka d o p ó ł uda w y d ł u ż a s y l w e t k ę ) na g ł o w i e nosi j a r m u ł k ę —

R ó w n i e ż tak o d k r y w a m y część istoty Stowarzyszenia „ G a r d z i e -

z a p e w n e dar z Izraela. Z a p o w i a d a d w a spektakle (Żywot

nice".

wakuma

i Carmina

Burana)

podkreślając

Aw­

kontradyktoryczne

D r o g a d o G a r d z i e n i c . Na pieczęci s ł u ż b o w e j j a k o siedzi­

założenia o b u spektakli. Pierwszy o z n i e w o l e n i u rosyjskiej duszy,

bę stowarzyszenia p o d a j e się L u b l i n . W ś r ó d bardziej w t a j e m ­

d r u g i t o grana c i a ł e m , r u c h e m i ś r e d n i o w i e c z n ą pieśnią rzecz

n i c z o n y c h p o w i a d a się, że Gardzienice t o w i e ś p o d L u b l i n e m .

0 miłości.

Pytanie gdzie rzeczywiście leżą Gardzienice j a k o j e d n o s t k a t o p o ­
graficzna ma s w ó j sens. O t o droga d o n i c h w

największym

skrócie.

Po przejściu d o sali — miejsca działania teatralnego — S t a n i e ­

w s k i k a ż d e m u z w i d z ó w w s k a z u j e miejsce, p r o w a d z i g o t a m
w ś r ó d działających już a k t o r ó w . W ten s p o s ó b zostaje d o k o ń ­

D o L u b l i n a — w s z y s t k o jest jasne. Następnie w i a d o m o , że
należy udać się drogą d o Zamościa. A l e c o dalej? W

czona aranżacja przestrzeni teatralnej.

małym

R o z p o c z y n a się spektakl. D y n a m i c z n y , zwarty, n i e d ł u g i .

miasteczku Piaski trzeba skręcić w p r a w o , w ulicę Marszałka

I n t e r w a ł między p r z e d s t a w i e n i a m i t o z n o w u o c z e k i w a n i e p e ł n e

Piłsudskiego i przy braku j a k i e g o k o l w i e k o z n a k o w a n i a , zdać się

r o z m ó w , p r ó b interpretacji, w i d o c z n e g o wzruszenia

na łaskę p r z e w o d n i k a lub p r z y p a d k o w e g o i n f o r m a t o r a . Po o k o ł o

formą, mocą atmosfery zdarzenia. Z n o w u najwięcej w i e pan

widzów

kilometrze n a t k n i e m y się na d r o g o w s k a z z napisem Ż ó ł k i e w k a .

Caterpiller — żargon i p u s t o s ł o w i e o „ o t w i e r a n i u się na t e k s t " .

J e d z i e m y dalej i o t o tablica: „ G a r d z i e n i c e I I " . T y m c z a s e m p o

W ś r ó d r o z m ó w c ó w kręci się pani redaktor z tv, która chce z d o b y ć

c h w i l i należy skręcić w l e w o i boczną drogą w j e c h a ć na n i e o d l e g ­

jak najwięcej o p i n i i — p r z y g o t o w u j e się b o w i e m „ d o materiału

łą skarpę z w i d o c z n y m na niej p a ł a c e m . T a m trzeba szukać

Gardzienice".

siedziby stowarzyszenia.
Domostwo.

P o n o w n y rytuał s a d o w i e n i a p u b l i c z n o ś c i w przestrzeni d r u g i e ­

Przez resztki bramy, t o jest

boczne

słupy,

g o przedstawienia rozpoczyna akcję. Toczy się ona w

p r o w a d z i d r o g a na p o d w ó r z e . Na j e d n y m ze s ł u p ó w

bramy

b u d y n k u . Scenografia

n a w i ą z u j e d o w n ę t r z a kościoła.

innym
Trwa

w y k o n a n y sprayem napis: „ W e l c o m e t o h e l i " . Za nią z a n i e d b a n e

przedstawienie. P o p r z e d s t a w i e n i a c h jest kolacja p r z y g o ­

p o d w ó r z e i k o l u m n o w y p o d j a z d pałacu R z e w u s k i c h . Na j e d n e j

t o w a n a przez a d e p t k i . W s w ą d z i e przypalanego tłuszczu je się

z k o l u m n c z e r w o n a tabliczka: „ U n i w e r s y t e t l u d o w y Z S M P w G a -

p a l c a m i , w i d e l c a m i , z ręki, z talerza, pierogi z mięsem. O d z i w o nie

r d z i e n i c a c h " . Czy dobrze trafiliśmy? Jest! Na bocznej ścianie

brakuje ich i p o w s z e c h n i e smakują, c o już nie d z i w i .

dawnej

pałacowej

kaplicy

dyskretny

szyld:

„Stowarzyszenie

Teatralne G a r d z i e n i c e " .

W i e c z ó r zamyka projekcja f i l m u i przeźroczy z w ę d r ó w e k
1 p o s z u k i w a ń g r u p y z c z a s ó w ich p o c z ą t k ó w , kiedy t o aktorzy

W ł a ś c i w ą siedzibą Stowarzyszenia jest r e m o n t o w a n a d w o r s k a

w s p ó l n i e zaczynali realizować s w o j e i d e o w e założenia i plany.

o f i c y n a . Część z r u j n o w a n a przedstawia żałosny w i d o k . Część

Projekcja ukazuje szczególną pasję a k t o r ó w i sztukę operatora

o d r e s t a u r o w a n a z c z e r w o n e j cegły jeszcze jest n i e o t y n k o w a n a .

f o t o g r a f u j ą c e g o t y p y ludzkie i krajobrazy

W e w n ą t r z świeże t y n k i , brak jeszcze d r z w i , poręczy przy s c h o ­

Materiały te ś w i e t n i e oddają sytuację w ę d r o w n y c h k o m e d i a n ­

d a c h , b a l k o n o w y c h balustrad, z t y n k u w y s t a j ą kable przyszłych

t ó w , ich w y s i ł e k w p o k o n y w a n i u n i e u f n o ś c i , w t w o r z e n i u a t m o ­

g n i a z d e l e k t r y c z n y c h . Panuje t u w i e c z o r e m m r o k , j e d y n e o ś w i e t ­

sfery w y w o ł u j ą c e j d a w n e reakcje w s p ó l n o t y przeżywania i eks­

lenie t o ś w i e c e . Na j e d y n y c h d r z w i a c h w e j ś c i o w y c h wiszą na

presji. P o w i a d a się, rzeczy dziś już nie istniejącej.

polskiej

prowincji.

sznurkach tabliczki z o d r ę c z n y m i n a p i s a m i : „ r e c e p c j a " „ n a p o j e " .

W i n n y m już g r o n i e , o d b y ł a się jeszcze tej nocy r o z m o w a przy

W p o k o j a c h rozłożone p o d ścianami ś p i w o r y — j e d y n e miejsca

w i n i e z a k t o r a m i . Grupa j a k o całość nie ma w e w s i przyjaciół —

do

jeżeli nie liczyć p o j e d y n c z y c h o s ó b (stolarza, cieśli). N a z y w a n i

leżenia

lub siedzenia.

Brak tu

krzeseł, s t o ł ó w , ł a w

itp.

W y m u s z a t o t y l k o d w a rodzaje z a c h o w a n i a . M o ż n a stać l u b , jak

byli w e w s i „ j o g i " , „ r u s k i e " , „ c y g a n y " , „ ż y d y " — c a ł y m b o g a t y m

robiła t o większość g o ś c i , siedzieć w kręgu.

stereotypem o b c e g o . Pozostają w k o n f l i k c i e z Z S M P — ten o d b y ł

P o w i t a n i e , l u d z i e , o c z e k i w a n i e . Od pierwszego k o n -

tu jeszcze n i e d a w n o s p o t k a n i e b y ł y c h działaczy w stylu d a l e k o

t a k t u z g o s p o d a r z a m i zaskakuje p o w i t a n i e . W y g ł o s z o n a w tej

o d b i e g a j ą c y m o d w z o r ó w Stowarzyszenia. „ G a r d z i e n i c e " przyj­

„ g ł u s z y " z pełną s w o b o d ą i n w i t a c j a p o angielsku t o z a l e d w i e

m o w a n e gdzie indziej c h ę t n i e ze s w o i m p o s ł a n i e m w s p ó l n o t y

początek. Okazuje się, że p u b l i c z n o ś ć jest m i ę d z y n a r o d o w a . T u

w pieśni, w o t o c z e n i u m i e j s c o w y m nie w y t w o r z y l i w o k ó ł siebie

spotkali się Polacy, Czesi, Żydzi z Izraela, A n g l i c y . S t o w a r z y s z e ­

aury s y m p a t i i . A k t o r z y mają t e g o ś w i a d o m o ś ć . Pytani o przyczyny

nie p r o w a d z i warsztaty. A d e p c i

z całą o t w a r t o ś c i ą

częstują

podejrzewają, j e d e n -

s t e r o w a n ą z zewnątrz niechęć,

drugi

herbatą, zapraszają d o r o z m o w y . K r a k o w s c y s t u d e n c i , z k t ó r y m i

-

przyjechałem, są w y r a ź n i e o n i e ś m i e l e n i — czyżby t o o n i byli

w y r a ź n i e , że f o l k l o r nie będzie j u ż formą autentycznej ekspresji.

z p r o w i n c j i ? D o p i e r o p o zachętach p r z y g o t o w u j ą sobie kolację.

Im udało się trafić na ostatnie j e g o przejawy.

Spektakl

rozpocznie

się o k o ł o

godziny

19.00

lub

20.00.

bardziej analitycznie, p o s t a w y

młodzieży

wiejskiej.

Widzą

Czyżby w i ę c w s p ó l n o t y przeżycia szukać trzeba b y ł o j u ż t y l k o

O c z e k i w a n i e w y p e ł n i a j ą r o z m o w y , herbata. Z a p o w i e d z i o r g a n i ­

w teatrze t w o r z ą c y m g r u p ę o specyficznej

zacyjne w y g ł a s z a n e w a n g i e l s k o - p o l s k i e j mieszaninie j ę z y k o w e j

k u l t u r o w e j ? Czyżby odeszła już złuda f o l k l o r y s t ó w i e t n o g r a f ó w

adeptek dezorientują t r o c h ę

o wyjątkowych

publiczność.

z Krakowa przewodnik-organizator

Rozgadany

(nazwijmy do

ciągle coś m ó w i , w i e najlepiej, t ł u m a c z y , w y j a ś n i a .
54

wzięty

Caterpiller)

integracyjnych

meta-świadomości

właściwościach

społeczności

lokalnych?
Czesław Robotycki

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
