<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<item xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" itemId="10993" public="1" featured="0" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items/show/10993?output=omeka-xml" accessDate="2026-09-26T10:23:43+00:00">
  <fileContainer>
    <file fileId="10971">
      <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/23ac3f8c10024254c40d0c246f5c1c51.pdf</src>
      <authentication>11abc35d9e5c7089352fc1caf257035a</authentication>
    </file>
  </fileContainer>
  <collection collectionId="1">
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="174">
                <text>Książki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </collection>
  <itemType itemTypeId="1">
    <name>Text</name>
    <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
  </itemType>
  <elementSetContainer>
    <elementSet elementSetId="1">
      <name>Dublin Core</name>
      <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="46">
          <name>Relation</name>
          <description>A related resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131082">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5003</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="47">
          <name>Rights</name>
          <description>Information about rights held in and over the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131083">
              <text>Licencja PIA</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="40">
          <name>Date</name>
          <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131084">
              <text>2011</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="49">
          <name>Subject</name>
          <description>The topic of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131085">
              <text>Płeć i seksualność - aspekt antropologiczny</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="43">
          <name>Identifier</name>
          <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131086">
              <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4640</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="50">
          <name>Title</name>
          <description>A name given to the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131087">
              <text>Antropolog wobec współczesności</text>
            </elementText>
            <elementText elementTextId="131088">
              <text>Kulturowe konteksty naukowej wiedzy o seksualności/ Antropolog wobec współczesności</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="41">
          <name>Description</name>
          <description>An account of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131089">
              <text>Antropolog wobec współczesności pod red. Anny Malewskiej-Szałygin i Magdaleny Radkowskei-Walkowicz s.227-234</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="39">
          <name>Creator</name>
          <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131090">
              <text>Kościańska, Agnieszka</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="44">
          <name>Language</name>
          <description>A language of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131091">
              <text>pol</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="45">
          <name>Publisher</name>
          <description>An entity responsible for making the resource available</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131092">
              <text>Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
        <element elementId="42">
          <name>Format</name>
          <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131093">
              <text>application/pdf</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
    <elementSet elementSetId="4">
      <name>PDF Text</name>
      <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
      <elementContainer>
        <element elementId="52">
          <name>Text</name>
          <description/>
          <elementTextContainer>
            <elementText elementTextId="131094">
              <text>Agnieszka Kościańska
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW

Kulturowe konteksty
naukowej wiedzy o seksualności

Praca profesor Anny Zadrożyńskiej Etnologiczne problemy seksuologii. Symbolika płci w kul­
turach różnych ludów (1981) jest jednym z pierwszych polskich tekstów wykorzystu­
jących dokonania etnologii i antropologii kulturowej w studiach nad płcią i seksual­
nością. Podążając t y m tropem, w niniejszym artykule przyglądam się temu, jak
dominujące w kulturze polskiej stereotypy płciowe i wyobrażenia na temat seksual­
ności przenikają się z nauką i medycyną. Analizuję jedną z pierwszych i zdecydowanie
najpopularniejszą (sprzedano co najmniej siedem milionów egzemplarzy) polską
książkę o seksualności - Sztukę kochania Michaliny Wisłockiej.
Wpływ kulturowych wyobrażeń na temat płci na wiedzę naukową z zakresu sek­
sualności był przedmiotem zainteresowania wielu badaczy Michel Foucault poka­
zuje związek między scientia sexualis a władzą (Foucault 1995), Thomas Laqueur
analizuje zachodzące w ciągu wieków zmiany w postrzeganiu ciała kobiecego i męs­
kiego czy masturbacji (Laqueur 1986, 2003). N a wpływ kultury na seksuologię
zwracają uwagę też sami seksuolodzy i terapeuci: krytykują m.in. to, że wcześ¬
niejsze prace koncentrują się na relacji heteroseksualnej i związanymi z nią rolami
płciowymi lub nie doceniają oddziaływania relacji władzy między partnerami na jakość
pożycia (np. Długołęcka 2008, Kaschak i Tiefer 2001). Z kolei antropolożka Emily
M a r t i n (2006) wskazuje, że w opisach naukowych relacje między plemnikiem
a jajem bardzo przypominają relacje między mężczyzną a kobietą.
W książce poświęconej historii amerykańskiej seksuologii socjolożka Janice
M . Irvine dowodzi, że już sam moment narodzin tej dyscypliny jest związany
z pewnymi założeniami dotyczącymi płci. Bez wątpienia dziełem, które wyznacza
początek seksuologii w Stanach Zjednoczonych, jest raport Kinseya. Jak podkreśla
Irvine, Alfred Kinsey dąży do wyników naukowych, obiektywnych. Jego raport jest
oparty na 12 tysiącach wywiadów. Zeby zachować obiektywizm, Kinsey - zoolog
z wykształcenia - starannie dobierał ankieterów: osoba taka powinna być szczęśli¬
wa w małżeństwie, ale musi móc dużo podróżować (to, zdaniem Kinseya, wyklucza227

�Agnieszka Kościańska

ło kobiety bo jak mówił, kobieta nie może bez męża dużo podróżować i mieć
zarazem udanego związku); mieć wykształcenie medyczne lub doktorat, ale jedno­
cześnie umieć rozmawiać z ludźmi z niższych warstw; powinna być urodzona
w Stanach Zjenoczonych i znać kulturę amerykańską. Ponadto Kinsey nigdy nie
zatrudniał nikogo o „dziwnym" etnicznym imieniu, unikał zwłaszcza Żydów, żeby
nie zrażać protestantów. W efekcie ankieterzy Kinseya to niemal wyłącznie biali,
heteroseksualni mężczyźni - WASP-owie (ang. White Anglo-Saxon Protestant). O n i
reprezentowali, jego zdaniem, amerykańskie społeczeństwo i jego moralność, co
w tej perspektywie było gwarancją zdobycia obiektywnych danych (Irvine 2005,
s. 25).
Również późniejsze prace seksuologiczne opieraja się na pewnych założeniach
kulturowych i promują określony t y p seksualności. N a przykład uważane za
rewolucyjne książki Virginii Johnson i Williama Mastersa (np. 1975) umiejscawiają
seks w małżeństwie i wskazują na jego znaczenie właśnie w t y m kontekście (Irvine
2005, s. 39).
Także w polskiej naukowej wiedzy o seksualności można zauważyć uwarunko­
wania kulturowe. Szczególnie widać to w kwestiach związanych z płcią: jak kobiety
i mężczyźni są opisywani, jakie role są i m wyznaczane, jaka jest definicja udanego
związku. Przyjrzyjmy się, jak ta kwestia wygląda w Sztuce kochania. Jak podaje autor­
ka, książkę oparła na doświadczeniach z 15 lat pracy lekarskiej (rozmowy z pacjentka¬
mi, odpowiadanie na listy kierowane do Poradni Korespondencyjnej Towarzystwa
Planowania Rodziny oraz do miesięcznika „Zdrowie"), naukowej i publicystycznej.
„Wojowałam uparcie o kulturę uczuć i seksu" - pisze Wisłocka (1978, s. 9). Porady
których w ten sposób udzielała, dotyczyły trudności seksualnych, antykoncepcji
i dolegliwości ginekologicznych. Jako ginekolożka, Wisłocka rozmawiała głównie
z kobietami, ale Sztuka kochania - jak pisze - jest dla „obojga" (Wisłocka 1978, s. 10).
Już w t y m momencie, na samym początku książki, widoczne jest, jak autorka rozu¬
mie rolę kobiety w związku: „Nie sądzę jednak, żeby to nastawienie było ujemną
stroną książki, ponieważ w moim przekonaniu w kobiecych rękach leży kształt miłości
i kultura życia uczuciowego rodziny" (Wisłocka 1978, s. 10).
Sztuka kochania podejmuje kwestie takie jak: dojrzewanie płciowe, działanie hor¬
monów, psychika i fizjologia kobiet mężczyzn, budowa narządów płciowych, pierw¬
szy stosunek, relacje między płciami, zdrowie seksualne i antykoncepcja. Najwięk¬
sze zainteresowanie i zarazem największe kontrowersje budził rozdział Monotonia
wrogiem miłości, w którym czytelnicy mogli znaleźć Przegląd podstawowych pozycji przy
stosunku. Opisowi towarzyszyły rysunki: biała postać kobiety i czarna postać męż¬
czyzny w akcie miłosnym oraz szkice ilustrujące, jak w danej pozycji członek wcho­
dzi do pochwy Niektóre późniejsze wydania zostały wzbogacone o zdjęcia (np. War­
szawa: Graf-Punkt 1995). Autorka z kolei następne edycje uzupełniała o najnowsze
odkrycia medyczne, głównie z zakresu antykoncepcji.

228

�Kulturowe konteksty naukowej wiedzy o seksualności

Sztuka kochania była niewątpliwie dziełem rewolucyjnym, elektryzującym opinię
publiczną i budzącym sprzeciw środowiska lekarskiego , cenzury i Kościoła. W w y ­
wiadzie udzielonym Darkowi Zaborkowi na krótko przed śmiercią Wisłocka o p o ­
wiadała:
1

G d y książka w r e s z c i e trafiła d o c e n z u r y czepiali się, ż e z d j ę c i a p o z y c j i są za duże,
a b y ł y wielkości p o c z t ó w k i . Z m n i e j s z a l i ś m y aż się z r o b i ł y maleńkie jak z n a c z e k
p o c z t o w y C o i m zrobiłam m n i e j s z y t o miał b y ć jeszcze m n i e j s z y I tak na okrągło.
W k o ń c u jak już b y ł t a k i mały ż e nie b y ł o w i a d o m o , k t o baba, a k t o chłop, t o m ó w i ę
d o naszego grafika: „Panie, z r ó b pan c h ł o p a czarnego, b a b ę białą, a l b o o d w r o t n i e ,
ż e b y b y ł o widać, c z y j e n o g i , c z y j e ręce, b o p r z e c i e ż t o w s z y s t k o r a z e m jest d o n i ¬
czego". Z r o b i ł i r z e c z y w i ś c i e b a r d z o c z y t e l n e są te r y s u n k i . W i ę c p o t e m p y t a l i : „Ale
dlaczego biała k o b i e t a z M u r z y n e m ? " . T o b y ł n a j w i ę k s z y z a r z u t . [ . . . ] Jak c e n z u r a już
się zgodziła, podpisała, p o d p i e c z ę t o w a ł a ,

Sztuka

miała w y j ś ć za t r z y miesiące. A ż t u

nagle n i e s p o d z i e w a n i e p r z y s z ł o d o Iskier k i l k u p a n ó w w d z i w n y c h kapeluszach, jak
z filmu. Kazali d y r e k t o r o w i zamknąć lokal i z r o b i l i rewizję w biurkach p o kolei. D o s z l i
d o w y d a w c z y n i , p a n i M ę c i n y a ona miała r o z u m na s w o i m m i e j s c u i poprosiła U r z ą d
C e n z u r y o d w a e g z e m p l a r z e o p i e c z ę t o w a n e . D a l i d w a , j e d e n schowała g ł ę b o k o d o
sejfu, d r u g i miała w szufladzie. „Proszę o d d a ć e g z e m p l a r z o p i e c z ę t o w a n y " . U z n a l i , że
d o s t a l i w s z y s t k o . Ryzykowała, g d y b y znaleźli d r u g i , blada jej t w a r z ( W i s ł o c k a 2 0 0 4 ) .

W końcu jednak:
d o Iskier p r z y s z e d ł n o w y d y r e k t o r . A m ó j p r z y j a c i e l R y s i o W i ś n i o w s k i , t a k i działacz
m ł o d z i e ż o w o - s o c j a l i s t y c z n y , ale i d z i e n n i k a r z , p o w i e d z i a ł : „Wiesz, z n a m t e g o pana,
m y ś m y r a z e m d o g i m n a z j u m c h o d z i l i , p o g a d a m z n i m . K s i ą ż k a jest super, m o ż e za¬
n i m się połapie, t o ją puści". N o w y szef w y d a w n i c t w a p o l e c i a ł d o m i n i s t r a i mówi: „To
s p o k o j n a książka dla m a ł ż o n k ó w , ż e b y się p o d s z k o l i l i i p o m o r d a c h nie b i l i , t a m t a r a m ta, t a m t a r a m t a " . A m i n i s t e r : „Tu na o k ł a d c e z r o b i pan pana m ł o d e g o w muszce i p a n n ę
m ł o d ą w w i e ń c u i t o b ę d z i e para ślubna z w e l o n e m . I już nie b ę d ą g a d a ć , ż e t o jest
takie r o z p u s t n e , b o jak dla małżeństw, t o dla m a ł ż e ń s t w " ( W i s ł o c k a 2 0 0 4 ) .

I rzeczywiście, na okładce pierwszego wydania (1978) jest rysunek przedstawia­
jący młodą parę. Uważna lektura książki pokazuje, że okładka zaproponowana przez
komunistycznego decydenta dobrze oddawała treść książki. Wisłocka często zwra­
ca się do małżeństw, proponuje rozwiązania mające na celu przełamanie - jak to na1

Wisłocka tak t o w s p o m i n a w w y w i a d z i e z 2004 r.: „Kozakiewicz w swojej recenzji powyrzucał m i

rzeczowe wyjaśnienia, rozwalając szereg p r o p o z y c j i dla pacjentów. Z e t o w y p r z e d z a n i e zaintereso­
wań l u d z i , że nie można proponować rzeczy, którymi się nie interesują. Uważał, że przewlekłe stany
zapalne p r z y p i e r w s z y m stosunku, p r z y uszkodzeniu błony t o temat nie d o pisania. O n a n i z m t o na¬
stępny grzech, którego się czepiali, że jest taki strasznie szkodliwy. Po onanizmie i antykoncepcji re¬
cenzenci jeździli w tę i nazad. G d y b y m poprawiła według t y c h uwag, książka nadawałaby się na śmiet­
nik" (Wisłocka 2004).

229

�Agnieszka Kościańska

zywa - nudy w małżeństwie. Autorka czerpie zatem z głównego nurtu seksuologii
amerykańskiej tego okresu, prac Mastersa i Johnson, które - jak wspominałam - rów¬
nież są skierowane do małżeństw.
Przyjrzyjmy się więc koncepcjom kobiecości i męskości, na których opiera się
Wisłocka. Jawnie krytykuje, pojawiającą się w wielu amerykańskich pracach seksuo­
logicznych (m.in. u Kinseya), ideę podobieństwa kobiet i mężczyzn . Różnica mię¬
dzy nimi wynika - zdaniem Wisłockiej - przede wszystkim z działania hormonów
i jest szczególnie istotna w okresie dojrzewania. Mężczyźni (zwłaszcza młodzi) nie
mogą kontrolować swoich zachowań seksualnych. Odpowiedzialność spoczywa na
kobietach. N a w e t w sytuacjach tak drastycznych jak gwałt:
2

O g l ą d a j ą c s p r a w o z d a n i a f i l m o w e d o t y c z ą c e z b i o r o w y c h g w a ł t ó w zastanawiałam się,
c z y w w i e l u w y p a d k a c h „ofiary" gwałtu i n d y w i d u a l n e g o l u b z b i o r o w e g o nie są tak
samo w i n n e zaistniałej s y t u a c j i jak gwałciciele, a w o s t a t e c z n y m efekcie t y l k o b a r d z i e j
p o k r z y w d z o n e ? M o ż e n a w e t s ł o w o „winna" w s t o s u n k u d o d z i e w c z y n y nie jest
słuszne, raczej n a l e ż y się o n o r o d z i c o m i w y c h o w a w c o m ( W i s ł o c k a 1978, s. 4 1 ) .

Autorka wiąże to ze zmianą obyczajów:
Z a c z a s ó w n a s z y c h mam i b a b e k b y ł o nie d o p o m y ś l e n i a , ż e b y m ł o d a d z i e w c z y n a
udawała się z p r z y g o d n i e p o z n a n y m m ę ż c z y z n ą na spacer, d o l o k a l u c z y w miejsce
o d l u d n e . O s ł a w i o n e „ p r z y z w o i t k i " t a m t y c h c z a s ó w , wysyłane p r z e z r o d z i c ó w dla t o ­
w a r z y s t w a córki s p o t y k a j ą c e j się z m ł o d y m c z ł o w i e k i e m , miały z a p o b i e c n i e o c z e k i ¬
w a n y m agresjom f i z y c z n y m za s t r o n y m ę ż c z y z n y .
D z i ś ś m i e j e m y się z tego. D z i e w c z ę t a c h o d z ą z mało z n a n y m i c h ł o p c a m i na w y c i e c z ­
k i , pozwalają się p o d r y w a ć na u l i c y n i e z n a n y m m ę ż c z y z n o m , z g a d z a j ą się na p ó j ś c i e
z n i m i d o o b c e g o mieszkania c z y d o lasu. W y d a j e i m się, ż e są t o o b j a w y p o s t ę p u
i n o w o c z e s n o ś c i , a nie k a r y g o d n e j l e k k o m y ś l n o ś c i . R o d z i c e , niestety, r ó w n i e ż nie
zdają sobie c z ę s t o s p r a w y z n i e b e z p i e c z e ń s t w a t a k i e g o p o s t ę p o w a n i a i nie u p r z e d z a ¬
ją d z i e w c z ą t o g r o ż ą c y c h i m k o n s e k w e n c j a c h ( W i s ł o c k a 1978, s. 4 1 ) .

W y n i k a to, jak wspominałam, z działania hormonów:
C h ł o p a k nie ma wpływu na w y s o k o ś ć s w o j e g o napięcia seksualnego, ale d z i e w c z y n a
p o w i n n a w i e d z i e ć , ż e każda sytuacja z w y ż e j w y m i e n i o n y c h staje się dla niego jawną
p r o p o z y c j ą d o „gwałtu", i jeżeli nie chce b y ć z g w a ł c o n a , nie p o w i n n a dawać p o t e m u
o k a z j i . [ . ] N i e s t e t y , g d y analizuje się d o k ł a d n i e s p r a w o z d a n i a s ą d o w e i p r a s o w e na
t e n t e m a t , w p r z e w a ż a j ą c e j w i ę k s z o ś c i w y p a d k ó w s t w i e r d z a m y z g o d ę d z i e w c z y n y na
p ó j ś c i e d o mieszkania, d o lasu c z y w o d l u d n e miejsce z p r z e d chwilą p o z n a n y m
c h ł o p c e m " ( W i s ł o c k a 1978, s. 4 1 - 4 2 ) .

2

R ó w n i e ż Masters i Johnson, z których Wisłocka czerpie, dowodzą, że istnieją liczne p o d o b i e ń s t ­

wa między kobietami i mężczyznami, zob. Irvine 2005, s. 6 0 - 6 2 .

230

�Kulturowe konteksty naukowej wiedzy o seksualności

I tylko popularyzacja tej wiedzy może być - zdaniem autorki - równie skutecz¬
na co przyzwoitki:
S ą d z ę , że szeroka p o p u l a r y z a c j a w i e d z y o p r o c e s a c h f i z j o l o g i c z n y c h z a c h o d z ą c y c h
w w i e k u m ł o d z i e ń c z y m w o r g a n i z m i e c h ł o p c ó w i d z i e w c z ą t p o w i n n a d a ć w efekcie
ostrożniejsze korzystanie przez dziewczęta z wywalczonej z trudem równości w o b e c
c h ł o p c ó w . [ . ] W d z i e d z i n i e seksu p o s t ę p i z r ó w n a n i e p r a w d z i e w c z ą t i c h ł o p c ó w
wyprzedziły znacznie wiedzę o niewzruszonych prawach rządzących przemianami
fizjologicznymi i p s y c h i c z n y m i w organizmie młodzieży i pozostawiły dziewczęta
w jakimś sensie b e z b r o n n e , narażone na agresję seksualną ( W i s ł o c k a 1978, s. 4 2 ) .

Autorka podkreśla też, że kobieta jest odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale też za
mężczyznę:
C h ł o p c ó w natomiast p o n i e s i o n y c h napięciami seksualnymi, b a r d z o gwałtownymi w t y m
w i e k u , zwykła l e k k o m y ś l n o ś ć d z i e w c z ą t naraża na k o m p r o m i t a c j ę , k a r y s ą d o w e i n i e ­
j e d n o k r o t n e w y k o l e j e n i e się z d r o g i p r a w i d ł o w e g o r o z w o j u już w latach m ł o d z i e ń ­
c z y c h ( W i s ł o c k a 1978, s. 4 2 ) .
3

Młode kobiety, idąc z mężczyzną w odludne miejsce, kierują się uczuciem:
„u dziewcząt w t y m wieku (jak i przez całe życie) dominuje uczucie, podświadomy
instynkt macierzyński". O w e uczucia i instynkt leżą u podłoża relacji z mężczyzna­
mi. Dziewczęta „wiją gniazdo" i opiekują się nimi (np. gotują i m ; Wisłocka doradza
dietę bogatą w mięso, jeśli chcą, by mąż był sprawny seksualnie).
Kobiety, będąc odpowiedzialne za siebie, mężczyznę i za rodzinę, mają „kobie¬
ce" metody kontroli mężczyzn. C i ostatni nie lubią k r y t y k i i np. nie lubią chodzić do
dentysty - kobiety powinny swoje uwagi (np. dotyczące uprzykrzającego współży¬
cie seksualne fatalnego stanu uzębienia męża) przedstawić drogą okrężną, nie wprost.
Kobieta kontroluje też życie seksualne i uczuciowe - „kobieta buduje miłość dla
obojga" (Wisłocka 1978, s. 150), jej rolą jest hamowanie „zapędów partnera, nie p o ­
winna przejmować inicjatywy ponieważ to może zabić związek" (s. 151). Wisłocka
(odwołująca się i do autorytetu nauki, i do tradycji) od razu odpowiada na ewentu¬
alną krytykę:
T u z a k r z y k n i e c i e na m n i e z o b u r z e n i e m : - A g d z i e r ó w n o u p r a w n i e n i e ? W sferze płci
nie ma i nie b ę d z i e n i g d y i d e n t y c z n o ś c i o d c z u w a n i a . Z z a s a d n i c z y m i r ó ż n i c a m i
i o d m i e n n o ś c i ą p s y c h o s e k s u a l n ą m ę ż c z y z n y i k o b i e t y trzeba się p o g o d z i ć jak z fak¬
t e m , ż e m ę ż c z y z n a n i g d y nie b ę d z i e r o d z i ł d z i e c i . [ . . . ] N a s z e babcie twierdziły że
„ m ę ż c z y z n a t o myśliwy a k o b i e t a - ptaszka, na k t ó r ą p o l u j e " . I m t r u d n i e j s z a d o upo¬
l o w a n i a c z y złowienia, t y m cenniejsza. N i e o d b i e r a j c i e , d z i e w c z ę t a , w a s z y m c h ł o p -

3

W a r t o zaznaczyć, że w kolejnych wydaniach Sztuki kochania f r a g m e n t y te nie zostały usunięte

(np. G r a f - P u n k t 1995, W y d a w n i c t w o Jacek Santorski &amp; C o 2002).

231

�Agnieszka Kościańska

c o m p r z y j e m n o ś c i p o l o w a n i a na c e n n ą z d o b y c z . S p ó j r z c i e na n i e s ł y c h a n i e d u m n e
i r o z r a d o w a n e m i n y panów, k t ó r z y na łamach gazet c z y p r z e d ekranem t e l e w i z y j n y m
p o k a z u j ą z t r i u m f e m taaaką r y b ę z ł o w i o n ą w ł a s n o r ę c z n i e . A b s o l u t n e s z c z ę ś c i e m a l u ­
je się na i c h o b l i c z u . Sam złowił taką r y b ę , jaką n i e w i e l u m o ż e się p o c h w a l i ć ( W i ­
słocka 1978, s. 152).

Kobiety mają więc siłę oddziaływania, ale jest to siła szczególna, można powie­
dzieć zakulisowa. I w tej książce, i w swych innych publikacjach Wisłocka bardzo
krytycznie odnosi się do postulatów feminizmu liberalnego i konstruktywistycznego myślenia o płci . C z y jednak Sztuka kochania to książka, która wyłącznie utrwala
stereotypy płciowe? O t ó ż nie. Wisłocka wyraźnie pisze, że kobieta ma prawo do
przyjemności seksualnej i że to kobieta decyduje o t y m , czy chce mieć dziecko.
Krytykuje pornografię za odhumanizowanie ciała kobiecego. Radzi, jak zabezpie­
czyć się przed niechcianą ciążą i jak osiągnąć przyjemność. Jednak metody przez
nią proponowane - szczególnie jeśli chodzi o ostatnią z tych kwestii - opierają się
w dużej mierze na stereotypach płciowych i owe stereotypy utrwalają. Te wyobra¬
żenia na temat kobiecości i męskości są wzmacniane przez autorytet nauki i wyra¬
żane w języku odwołującym się do hormonów. Jednocześnie ten sam język nauki
służy do tego, by opisać techniki życia seksualnego i metody osiągania przez kobie¬
ty orgazmu w sposób odważny i zdecydowanie kobiety emancypujący.
4

Taka wizja kobiecości i męskości z jednej strony harmonizuje z wyobrażeniami
na ten temat dominującymi w Polsce lat 70. X X w., z drugiej - jest z nimi sprzeczna.
Jak piszą Mirosława Marody i Anna Giza Poleszczuk (2000), prasa popularna z tego
okresu przedstawia kobiety jako dzielne ofiary a mężczyzn jako duże dzieci. Kobie­
ty dbają o mężów i pomagają im dla dobra rodziny Poświęcają się, pozwalają im wy¬
chodzić z inicjatywą, nawet jeśli to one były pomysłodawczyniami. Seksualność
w tym okresie jest nieobecna, jeśli się pojawia - jest raczej zadaniem. T u Wisłocka za­
uważa problem. W latach 70. seksualność w dyskursie oficjalnym prawie nie istnie­
je. N i e ma edukacji; udaje się, że nie ma przestępstw seksualnych. W tej ostatniej
kwestii Wisłocka nie staje jednak na wysokości zadania. Jak pokazują badania Piotra
Perkowskiego (2009), mimo że obowiązujący w t y m okresie kodeks przewidywał
kary za gwałt - wyroki były bardzo rzadkie. T u przychodzą na myśl cytowane po¬
wyżej fragmenty Sztuki kochania. N i e należy się dziwić, że milicjanci i sędziowie nie
traktowali ofiar gwałtów poważnie, skoro postępowa lekarka obarczała je winą.

4

W książce Sztuka kochania. W dwadzieścia lat później (1988) Wisłocka poświęca dużo uwagi f e m i n i z ­

m o w i ( m . i n . obszernie k r y t y k u j e jedną z p i e r w s z y c h dostępnych po p o l s k u publikacji f e m i n i s t y c z ­
nych Nikt

nie rodzi się kobietą p o d . r e d . Teresy H o ł ó w k i ) . Jej podejście d o b r z e streszcza następujący

cytat: „Walka o prawa kobiet zaczęła się bardzo interesująco i stanowiła postęp po epoce »niewolnicy
d o m o w e j « . Służyła szczęściu k o b i e t y i rodziny: Dalej nabierając z czasem rozpędu zaczyna służyć
samej sobie i kończy się z b o c z e n i e m lesbijskim" (Wisłocka 1988, s. 30).

232

�Kulturowe konteksty naukowej wiedzy o seksualności

Z kolei analiza prasy z końca lat 60., przeprowadzona przez Małgorzatę Szpakowską
(2003, s. 73-82), pokazuje, że wiedza i edukacja w t y m zakresie były bardzo ogra¬
niczone, a wiele kobiet z powodu niewiedzy postrzegało współżycie jako torturę
i grzech oraz panicznie bało się ciąży - Sztuka kochania mogła spowodować przełom
w ich życiu .
5

W t y m sensie rola, jaką odegrała Sztuka kochania w wytwarzaniu dyskursu płci
i seksualności, jest ambiwalentna - z jednej strony autorka bardzo dobrze diagnozu­
je problemy kobiet i częściowo dostarcza konkretnych narzędzi do rozwiązania
tych problemów, z drugiej zaś - podobnie jak wiele innych prac naukowych doty¬
czących seksualności (zob. Fishman i M a m o 2001) - przyczynia się do utrwalania
warunków kulturowych, które wytwarzają relacje władzy i przypisują określone
role, a t y m samym owe problemy wywołują.

Bibliografia
Długołęcka A .
2008

Tworzenie intymnych związków, w: Kiedy kobieta kocha kobietę..., red. A . Długo­
łęcka i A. Engel-Bernatowicz, Warszawa, s. 115-160

Fishman J.R., Mamo L .
2001
What's is a disorder: a cultural analysis of medical and pharmaceutical constructions of
male and female sexual dysfunction, W o m e n &amp; Therapy", nr 1/2, s. 179-193
Foucault M .
1995

Historia seksualności, Warszawa

Irvine J.M.
2005

Disorders of Desire. Sexuality
Philadelphia

and Qender in Modern

American

Sexology,

Kaschak E., Tiefer L . (red.)
2001

A New View of Women's Sexual Problems, Binghamton, N e w York

Laqueur T.
1986
2003

5

Orgasm, generation, and the politics of reproductive biology, Representations", nr 14,
s. 1-41
Samotny seks. Kulturowa historia masturbacji, Kraków

Szpakowska swoją analizę prasy uzupełnia odniesieniem d o społeczno-psychologicznych

badań

przeprowadzonych w t y m okresie przez Hannę Malewską. W n i o s k i Malewskiej są jednoznaczne: i m
mniejsza wiedza, t y m gorsza jakość współżycia (zob. Szpakowska 2003, s. 75)

233

�Agnieszka Kościańska

Marody M . , Giza-Poleszczuk A .
2000
Changing images of identity in Poland: from the self-sacrificing to the self-investing
woman?, w: Reproducing Qender. Politics, Publics, and Everyday Life after Socialism,
red. S. Gal, G. Kligman, Princeton
M a r t i n E.
2007

Jajo i plemnik. Naukowy romans, w : Qender. Perspektywa antropologiczna,
Kobiecość, męskość, seksualność, red. R.E. H r y c i u k , A . Kościańska, t. 1, Warsza­
wa, s. 33-49

Masters W . H . i Johnson V E .
1975

Niedobór seksualny człowieka, Warszawa

Perkowski P.
2009

Przemoc seksualna wobec kobiet w świetle źródeł okresu Polski Ludowej, referat
wygłoszony na konferencji Zapisy cierpienia, Warszawa, 15-16 kwietnia

Szpakowska M .
2003

Chcieć i mieć. Samowiedza obyczajowa w Polsce czasu przemian, Warszawa

Wisłocka M .
1978
Sztuka kochania, Warszawa
1988
2004

Sztuka kochania. W dwadzieścia lat później, Warszawa
Seksualistka. Z Michaliną Wisłocką rozmawia Darek Zaborek, „Gazeta W y ¬
borcza", 20 września

Zadrożyńska A.
1981
Etnologiczne problemy seksuologii. Symbolika płci w kulturach różnych ludów, w: Se¬
ksuologia kulturowa, red. K. Imieliński, Warszawa, s. 172-218

234

�</text>
            </elementText>
          </elementTextContainer>
        </element>
      </elementContainer>
    </elementSet>
  </elementSetContainer>
</item>
